Przewodniczący. − Kolejny punkt to wspólna debata na temat:
– sprawozdania (A6-0323/2008) pani poseł Lefrançois, w imieniu Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych, na temat wniosku w sprawie decyzji ramowej Rady zmieniającej decyzję ramową 2002/475/JHA w sprawie zwalczania terroryzmu (COM(2007)0650 – C6-0466/2007 – 2007/0236(CNS)) oraz
– sprawozdania (A6-0322/2008) pani poseł Roure, w imieniu Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych, na temat wniosku w sprawie ochrony danych osobowych przetwarzanych w ramach współpracy policyjnej i sądowej w sprawach karnych (wznowiona konsultacja) (16069/2007 – C6-0010/2008 – 2005/0202(CNS)).
Roselyne Lefrançois, sprawozdawczyni. − (FR) Panie przewodniczący! Przede wszystkim chciałabym podziękować wszystkim moim kolegom, którzy wraz ze mną pracowali nad tymi dokumentami, jako że nasza współpraca układała się wspaniale w toku całej procedury. Tekst, który dziś zostanie poddany pod głosowanie ma szczególnie delikatny charakter, ponieważ debata nad zwalczaniem terroryzmu rodzi zagrożenie dla praw europejskich obywateli, czy to ze strony samych terrorystów, czy w postaci możliwego ograniczenia wolności przez środki przyjęte w celu zwalczania tego problemu.
Rzeczywiście skala zagrożeń terrorystycznych była w ostatnich latach wyolbrzymiana przez niektóre rządy, co miało na celu usprawiedliwienie przyjęcia określonych działań polityki bezpieczeństwa, tak krajowej, jak międzynarodowej. Niemniej groźba ta jest realna, dlatego Unia Europejska musi odegrać własną rolę w wysiłkach na rzecz zapobiegania i zwalczania terroryzmu z najwyższą możliwą stanowczością. Od wysiłków tych zależy bezpieczeństwo 500 milionów obywateli UE oraz obrona zasadniczych wartości i zasad stanowiących jej fundament. Od czasu ataków z 11 września 2001 r. terytorium UE było wielokrotnie celem ataków terrorystycznych, mających – jak wszyscy wiemy – dramatyczne konsekwencje: w Madrycie w marcu 2004 r. i w Londynie w lipcu 2005 r. Wszyscy państwo niebawem usłyszą o fali ataków mających miejsce zaledwie wczoraj w Kantabrii.
Zadanie zwalczania terroryzmu staje się coraz trudniejsze z uwagi na coraz bardziej wyrafinowane oraz zróżnicowane narzędzia i metody stosowane przez terrorystów. Rozwój technologii informatycznych i komunikacyjnych, w szczególności Internetu, ułatwia organizowanie siatek terrorystów oraz szerzenie propagandy lub nawet rozpowszechnianie podręczników szkoleniowych. Szacuje się, że obecnie istnieje 5000 tego rodzaju stron internetowych. Stąd w pełni uzasadnione pragnienie Komisji Europejskiej przyjęcia prawodawstwa wspólnotowego mającego na celu zapobieganie nie tylko samym atakom terrorystycznym, lecz również przygotowaniom do tych ataków.
Aby osiągnąć ten cel, Komisja inspirowała się bezpośrednio konwencją Rady Europy o zapobieganiu terroryzmowi. Problem tkwi w tym, że Komisja zdecydowała skupić się wyłącznie na aspektach konwencji związanymi z represjami, ignorując jej postanowienia związane z ochroną wolności podstawowych, które według Rady Europy stanowią zasadniczą przeciwwagę. Moje obawy były związane głównie z pojęciem „publicznego nawoływania” i ryzykiem, które niesie ono dla wolności słowa, jako że w następstwie kryminalizacji publicznego nawoływania karane będą wypowiedzi ustne lub pisemne, które rzekomo doprowadziły do aktów terroru lub które jedynie mogą do nich doprowadzić.
W trakcie obrad okrągłego stołu w kwietniu stwierdziliśmy, we współpracy z parlamentami krajowymi, że nie jesteśmy odosobnieni w wyrażaniu zastrzeżeń wobec niektórych aspektów tekstu przedstawionego przez Komisję. Kilka parlamentów krajowych wyraziło wątpliwości dotyczące stosowania przedmiotowej decyzji ramowej oraz zakresu pojęcia „publicznego nawoływania”. Rada Europy podkreślała również niebezpieczeństwo związane z pominięciem klauzul ochronnych. Wreszcie, na podstawie różnych badań, swoje zastrzeżenia wyrazili niezależni eksperci, szczególnie w stosunku do definicji „publicznego nawoływania” a także poziomu pewności prawnej tekstu. Ulegając presji kilku delegacji krajowych, wyrażających szczególne obawy co do ochrony praw podstawowych, sama Rada dodała do tekstu decyzji ramowej szereg klauzul ochronnych. W odniesieniu do jednej lub dwóch konkretnych kwestii Rada zaproponowała ponadto zaostrzenie postanowień decyzji ramowej. Niezależnie od tego potrzebne były dalsze prace mające na celu osiągnięcie wystarczająco zadowalającego poziomu pewności prawnej i ochrony wolności.
W związku z tym wraz z moimi kolegami z Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych spróbowaliśmy znaleźć równowagę między tymi dwoma pozornie przeciwstawnymi, acz zasadniczo nierozerwalnymi celami, mianowicie walką z terroryzmem oraz ochroną fundamentalnych praw i swobód. Aby ją osiągnąć, musieliśmy przeprowadzić precyzyjne zadanie równoważenia sformułowań, tym bardziej, że w praktyce często trudno jest określić granicę między wolnością słowa a naruszeniem praw człowieka. Przypomnijmy chociażby oburzenie wywołane dwa lata temu publikacją w duńskiej prasie dwóch rysunków przedstawiających Mahometa, lub niedawne kontrowersje związane z dokumentalnym filmem o islamie autorstwa holenderskiego posła Geerta Wildersa.
Mając powyższe na uwadze, uważam, że osiągnięty przez nas kompromis jest kompromisem dobrym. Dokonaliśmy następujących zasadniczych zmian: po pierwsze zastąpiliśmy słowo „nawoływanie” słowem „podżeganie”, które jest bardziej precyzyjne i częściej używane w języku prawniczym; po drugie wprowadziliśmy ściślejszą definicję „publicznego podżegania do terroryzmu”, która w bardziej czytelny sposób określa podlegające karze zachowania, a tym samym zapobiega nadużyciom prowadzącym do ograniczania wolności słowa; po trzecie umieściliśmy w tekście wiele zapisów dotyczących ochrony praw człowieka i swobód podstawowych, w szczególności wolności słowa i wolności prasy; po czwarte włączyliśmy do tekstu zapis przypominający, że podejmowane środki muszą być proporcjonalne względem realizowanych celów, co stanowi fundament każdego demokratycznego i wolnego od dyskryminacji społeczeństwa.
Oto główne kwestie, których dotyczą przedmiotowe dokumenty. Wyrażam zadowolenie, że temat ten został wybrany jako priorytet dzisiejszych obrad plenarnych i oczekuję bogatej i ożywionej debaty.
Martine Roure, sprawozdawczyni. − (FR) Zwracam się do pana przewodniczącego, pana przewodniczącego Rady, komisarza i do państwa, panie i panowie posłowie! Jestem niezmiernie zadowolony, że odbywamy dzisiaj wspólną debatę w sprawie sprawozdania mojej koleżanki pani poseł Lefrançois na temat zwalczania terroryzmu oraz mojego sprawozdania na temat ochrony danych osobowych przetwarzanych w ramach współpracy policyjnej i sądowej. Należy pamiętać, że walka z terroryzmem nie może być prawdziwie skuteczna i proporcjonalna, o ile nie zagwarantujemy wzmocnienia podstawowych wolności każdego obywatela. Aby zwalczać ruchy terrorystyczne zagrażające naszym demokratycznym społeczeństwom, musimy wykorzystać nasze podstawowe wartości poszanowania praw podstawowych.
Moim zdaniem wniosek Komisji dotyczący zwalczania terroryzmu nie był wyważony, ponieważ wzmacniał on jedynie bezpieczeństwo, lekceważąc jednocześnie wiele środków mających na celu ochronę wolności podstawowych. W tym względzie jeszcze raz gratuluję pani Lefrancois oraz jej kolegom ponownego zrównoważenia tekstu w sposób zapewniający ochronę poszanowania praw i wolności człowieka.
Jak wiemy, w swoich działaniach w zakresie podżegania i werbowania do działalności terrorystycznej terroryści w coraz większym stopniu korzystają z nowych technologii informacyjnych, w tym z Internetu. Działania wywiadowcze w stosunku do tego rodzaju działalności w Internecie wymagają gromadzenia znacznych ilości danych osobowych, przy czym musi się to odbywać przy zagwarantowaniu wysokiego poziomu ochrony tych danych.
Chciałabym przypomnieć Radzie o zobowiązaniach przyjętych przez nią wraz z przyjęciem dyrektywy w sprawie zatrzymywania danych. Wówczas wyraziliśmy swoje życzenie zapewnienia rzeczywistej możliwości wykorzystania informacji wartościowych z punktu widzenia zwalczania terroryzmu. W zamian Rada ma obowiązek honorowania swojego zobowiązania i przyjęcia decyzji ramowej w sprawie ochrony danych osobowych gwarantującej wysoki poziom ochrony.
Gorąco dziękuję wszystkim moim kolegom z Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych oraz wszystkim moim współpracownikom, szczególnie sprawozdawcom pomocniczym, gdyż poprawki proponowane w moim sprawozdaniu przyjęto w komisji jednogłośnie. Poprawki te dowodzą, że nie sprowadzamy harmonizacji do najmniejszego wspólnego mianownika. Uważamy, że zakres decyzji ramowej powinien być szeroki, tak aby nie ograniczał się wyłącznie do danych wymienianych przez państwa członkowskie. Decyzja winna również objąć swym zakresem dane przetwarzane na szczeblu krajowym, co umożliwiłoby wzmocnienie współpracy między różnymi organami ścigania i sądowniczymi państw członkowskich przy jednoczesnym zapewnieniu równoważnego poziomu ochrony danych w całej Unii Europejskiej. Należy zagwarantować przestrzeganie zasad ograniczenia celu i proporcjonalności, określając i zawężając zakres spraw, w których dane można przetwarzać w zwiększonym zakresie. Musicie państwo uzmysłowić sobie, jak bardzo jest to ważne! Dane nie mogą być używane do celu innego niż ten, dla którego je zgromadzono. Nie chcemy zakazywać przekazywania danych do krajów trzecich w ogóle, gdyż może okazać się ono niezbędnym elementem walki z terroryzmem. Jednakże w odniesieniu do każdego przypadku przekazywania danych należy ocenić, czy dany kraj trzeci zapewnia należyty poziom ochrony danych osobowych, i pragnę podkreślić, że ocena ta winna być przeprowadzana przez niezależny organ.
Zwracamy się do Rady o dodanie do decyzji ramowej postanowień dotyczących organów krajowych posiadających dostęp do danych gromadzonych przez osoby prywatne, zgodnie – pozwolę sobie przypomnieć – ze zobowiązaniami podjętymi przez prezydencję brytyjską przy okazji przyjęcia dyrektywy w sprawie zatrzymywania danych.
Wreszcie, w odróżnieniu od proponowanych obecnie zapisów decyzji ramowej, należy zakazać wykorzystywania danych szczególnie chronionych, takich jak dane dotyczące poglądów politycznych, wyznania, zdrowia lub życia seksualnego. Mogą państwo odnieść wrażenie, że wraz z tą poprawką Parlament Europejski odrzuca propozycję Rady, która zezwala na przetwarzanie tych danych na określonych warunkach. Wręcz przeciwnie! Parlament pragnie zakazu przetwarzania tych danych, określając jednocześnie wyjątki. Proces, w którym bierzemy udział, został całkowicie odwrócony – i jest to dla nas niezmiernie ważne. Przyjmując przedstawione w sprawozdaniach stanowisko, Parlament Europejski pragnie wyrazić poszanowanie godności ludzkiej, i wydaje nam się, że Rada powinna zgodzić się z nami co do tego, że jest ono konieczne.
Jean-Pierre Jouyet, urzędujący przewodniczący Rady. − (FR) Zwracam się do pana przewodniczącego, komisarza, przewodniczącego Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych, pana Depreza, sprawozdawczyń, pań i panów! Dzisiejszy dzień jest dniem Francji, a zatem jest on również moim dniem. Chciałbym państwa przeprosić za niespodziewaną nieobecność pani Rachidy Dati oraz podkreślić, że czuję się zaszczycony ponownym uczestnictwem w pracach Parlamentu, szczególnie nad tak delikatnymi kwestiami, które poruszamy w trakcie naszej dzisiejszej debaty. Chciałbym w szczególności złożyć wyrazy wdzięczności w imieniu prezydencji Rady na ręce pani poseł Roure i pani poseł Lefrançois za ich dotychczasowe osobiste zaangażowanie oraz okazywane zainteresowanie kwestiami związanymi ze zwalczaniem terroryzmu i ochroną danych.
Dzięki przedmiotowym sprawozdaniom Parlament ma obecnie wyraźny obraz bieżącej sytuacji i życia codziennego obywateli Europy. Musimy chronić naszych obywateli przez groźbami ataków terrorystycznych, musimy też chronić ich prywatne życie i prywatność. Jest to nasza polityczna odpowiedzialność w najbardziej szlachetnym tego słowa znaczeniu. Chciałbym odnieść się do kilku kwestii związanych z dwoma przedstawionymi właśnie sprawozdaniami.
Po pierwsze chciałbym odnieść się do projektu decyzji ramowej w sprawie zwalczania terroryzmu. Zwalczanie terroryzmu jest dla Unii Europejskiej wyzwaniem wymagającym zjednoczenia wszystkich naszych wysiłków. Pan de Kerchove, koordynator UE ds. walki z terroryzmem, z którym spotkałem się kilka tygodni temu, również przekonywał ten Parlament, jak bardzo niepokojąca jest np. działalność Al-Kaidy. W 2007 r. na europejskiej ziemi miały miejsce 583 ataki terrorystyczne. Decyzja ramowa będąca przedmiotem dzisiejszych obrad stanowi ważny prawodawczy krok naprzód w walce z rozprzestrzenianiem technik terrorystycznych.
Nie do przyjęcia jest np. całkowita bezkarność autorów stron internetowych, na których można dowiedzieć się, jak skonstruować domowej roboty bomby. Dziś istnieje prawie 5000 stron internetowych przyczyniających się do radykalizacji poglądów młodych ludzi w Europie w tej kwestii, i jak państwo wiecie, prezydencja słoweńska zdołała doprowadzić do przyjęcia porozumienia w zakresie tych wyzwań w trakcie posiedzenia Rady ds. Wymiaru Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych dnia 18 kwietnia.
Z zadowoleniem przyjmuję sprawozdanie pani poseł Lefrançois, która wsparła cel Rady polegający na objęciu zakresem decyzji z dnia 13 czerwca 2002 r. przestępstw określonych w konwencji Rady Europy. Jej propozycje są zasadniczo zbieżne ze zmianami dokonanymi przez Radę w trakcie negocjacji, i jak państwo wiecie, debaty nad tym tekstem wewnątrz Rady były bardzo ożywione. Najwyraźniej jesteśmy na półmetku klasycznej debaty demokratycznego społeczeństwa, pragnącego skutecznie zwalczać terroryzm, respektując jednocześnie fundamentalne reguły praworządności i podstawowe zasady rządzące życiem demokratycznym, takie jak wolność słowa.
Chciałbym zwrócić państwa uwagę na dwie kwestie. Po pierwsze celem przedmiotowej decyzji ramowej jest sklasyfikowanie jako przestępczych trzech rodzajów zachowań poprzedzających same zamachy bombowe : publicznego nawoływania do terroryzmu – podkreślam słowo „publiczne”, które wyklucza kontrolę wymiany prywatnej korespondencji – szkolenia terrorystycznego oraz rekrutacji na potrzeby terroryzmu. W ten sposób określone zostałyby unijne przestępstwa, z którymi państwa członkowskie są już i tak zaznajomione na podstawie konwencji Rady Europy o zapobieganiu terroryzmowi przyjętej w 2005 r.
Definicje tych przestępstw zostały skopiowane słowo w słowo do decyzji ramowej, z kilkoma nieznacznymi zmianami wynikającymi z konieczności zapewnienia spójności z pojęciami „przestępstwo terrorystyczne” i „grupa terrorystyczna”, które istnieją w prawie europejskim od 2002 r.; stąd, pani poseł Lefrançois, termin „publiczne nawoływanie”, a nie proponowane przez panią „podżeganie”. Przyjęcie jednego dokumentu na szczeblu europejskim ułatwi kontrolę jego transpozycji w państwach członkowskich oraz przyspieszy jego stosowanie w obrębie całego terytorium UE.
Drugą kwestią jest to, że Rada poświęciła szczególną uwagę respektowaniu praw podstawowych. Troska o prawa podstawowe została wyrażona w trakcie obrad okrągłego stołu zorganizowanych przez Parlament 7 kwietnia tego roku. Rada zdawała sobie dobrze sprawę z dyskusji, które odbyły się wcześniej w Parlamencie i kierowała się podejściem przyjętym w Radzie Europy. Do pierwotnego wniosku dodano klauzule ochronne – dwie szczególnie warte podkreślenia, mianowicie w zakresie wolności prasy i wolności słowa z jednej strony oraz proporcjonalności kryminalizacji przestępstw przez prawo krajowe z drugiej strony.
Należy również zauważyć, że Rada zrezygnowała z propozycji wprowadzenia przepisów dotyczących jurysdykcji eksterytorialnej, których państwa sprawozdawczyni i tak nie aprobowała. W związku z tym, w trakcie negocjacji Rada kierowała się koniecznością wyważenia tekstu, dzięki czemu uzyskano tekst zasadniczo uwzględniający państwa obawy.
Co się tyczy decyzji ramowej w sprawie ochrony danych osobowych, którą zajmuje się pani poseł Roure – prawdą jest, że prawie nie istnieją lub nawet w ogóle nie istnieją uregulowania dotyczące tzw. akt „suwerennych”, w szczególności, jak pani poseł zauważyła, w obszarze bezpieczeństwa publicznego. Niemniej to właśnie w tej dziedzinie szczególnie ważne jest zarządzanie wymianą danych i regulowanie jej w celu ochrony publicznych swobód. Ma pani rację: musimy działać szybko i skutecznie, szanując jednocześnie prawa tych, których dane są przekazywane, zachowywane i przechowywane.
Ministrowie sprawiedliwości osiągnęli porozumienie w sprawie projektu decyzji ramowej w dniu 8 listopada 2007 r. Jak sami państwo podkreślali, niektórzy z państwa chcieliby pójść dalej. Prezydencja zdaje sobie z tego sprawę, lecz należy zauważyć, że decyzja ramowa, w odniesieniu do której Rada uzyskała jednomyślne porozumienie w następstwie debaty trwającej ponad dwa lata, jest pierwszym krokiem, zapewniającym minimalne normy UE w odniesieniu do ochrony danych osobowych w ramach współpracy w sprawach karnych w sytuacji dotychczasowego braku wspólnych zasad w trzecim filarze. Osiągnęliśmy kompromis; tak właśnie budowana jest Europa, szczególnie w tym obszarze. Osiągnęliśmy kompromis; lecz to nie pomniejsza znaczenia przedmiotowej decyzji. Należy ją raczej traktować jako najlepszy możliwy rezultat, ponieważ wypełnia ona próżnię i otwiera drogę do dalszych uregulowań.
Decyzja stanowi pierwszy krok ku regulacji wymiany danych do celów prawnych w ramach Unii Europejskiej, której stosowanie można kontrolować o wiele bardziej skuteczniej niż w ramach struktur Rady Europy. Transpozycja oraz zakres stosowania przedmiotowej decyzji ramowej mogłyby zostać przekazane do oceny przez Radę ds. Wymiaru Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych, jak to miało miejsce np. w przypadku europejskiego nakazu aresztowania.
Panie wiceprzewodniczący! Kiedy wreszcie nasze instytucjonalne ramy zostana zmienione – a wszyscy mamy nadzieję, że tak się stanie – umożliwimy Komisji wszczynanie postępowań w sprawie naruszenia prawa wspólnotowego. W Europie problem często polega na ustaleniu, czy lepiej jest stosować minimalne standardy, które można później zaostrzyć, czy zachowywać status quo, które dziś oznacza skrajnie różne normy ochrony danych, brak należytej kontroli ze strony instytucji Europejskich oraz dwustronne negocjacje w sprawie wymiany danych z krajami trzecimi, które nie zapewniają naszym obywatelom wystarczających gwarancji i mogą odbywać się bez naszej zgody. Sytuacja ta ma miejsce w przypadku porozumień dwustronnych zawieranych ze Stanami Zjednoczonymi.
Osobiście uważam, że lepiej jest pójść naprzód, niż zachowywać status quo. Naszym zdaniem decyzja ramowa stanowi pierwszy ważny krok. Ponadto prace przeprowadzone przez poprzednie prezydencje ułatwiły nam zasadniczo określenie punktów równowagi, uwzględniających państwa obawy. Pozwoli pani, pani poseł Roure, że wspomnę kilka z nich.
Po pierwsze, jak pani zauważyła, przyszła decyzja ramowa rzeczywiście będzie miała zastosowanie wyłącznie do danych przekazywanych między państwami członkowskimi, niemniej państwa członkowskie zobowiązały się również do przyjęcia własnych standardów ochrony danych. Jedna klauzula winna zwrócić państwa uwagę, mianowicie art. 27 – wraz z motywem 8 decyzji ramowej – który wzywa Komisję do rozszerzenia zakresu tekstu decyzji po pięciu latach, tak by objęto nim ochronę danych w kraju. Podobnie jak prezydencja Rady, nie widzimy w tym rozwiązaniu żadnych wad.
Po drugie wszelka wymiana danych podlega zasadzie proporcjonalności, co oznacza, że możliwe jest kontrolowanie – w każdym przypadku z osobna – celu przekazywania danych oraz tego, czy ilość wymienianych danych jest większa, niż to bezwzględnie konieczne.
Po trzecie przesyłanie danych do krajów trzecich podlega ważnym warunkom i zabezpieczeniom, co pozwala na zapewnienie odpowiedniego poziomu ochrony. Doskonale zdajecie sobie państwo sprawę, że wspomniany zapis nie pozostał niezauważony przez niektórych wymienionych przeze mnie z nazwy partnerów zewnętrznych. Artykuł 14 stanowi zaporę chroniącą nas przed przekazywaniem do krajów trzecich bez naszej zgody danych osobowych, które przekazaliśmy innemu państwu członkowskiemu. Artykuł ten daje nam również pewność co do równorzędności poziomu ochrony danych w różnych państwach członkowskich.
Wreszcie po czwarte, państwa członkowskie zobowiązały się przekładać sprawozdania dotyczące swoich środków krajowych Komisji, która przedstawi swoją ocenę i wnioski dotyczące modyfikacji tych pierwszych ram Parlamentowi i Radzie. W konsekwencji będziecie państwo w pełni uczestniczyli w dalszych pracach związanych z przedmiotową decyzją ramową.
Panie przewodniczący, panie sprawozdawczynie, panie i panowie! Prezydencja doskonale zdaje sobie sprawę z państwa przywiązania do poszanowania praw podstawowych w Unii Europejskiej, w związku z czym chciałbym podkreślić, że przyszła grupa, w skład której wchodzi sześciu ministrów sprawiedliwości Niemiec, Portugalii, Słowenii, Francji, Republiki Czeskiej i Szwecji, przyjęła za swój priorytet dla Unii Europejskiej wzmocnienie ochrony danych osobowych. Leży ono we wspólnym interesie wszystkich państw członkowskich i zyskało poparcie wszystkich ministrów sprawiedliwości w trakcie nieformalnego posiedzenia Rady dnia 25 lipca.
Panie przewodniczący! To wszystko, co chciałem powiedzieć Parlamentowi.
Jacques Barrot, Wiceprzewodniczący Komisji. − (FR) Panie przewodniczący! Oczywiście na wstępie pragnę powitać urzędującego przewodniczącego, pana Jouyeta, a także nasze sprawozdawczynie, które wykonały godną uznania pracę. Pani poseł Lefrançois przedstawiła sprawozdanie na temat zmiany decyzji ramowej w sprawie zwalczania terroryzmu, natomiast pani poseł Roure przedstawiła sprawozdanie na temat decyzji ramowej w sprawie ochrony danych osobowych. Naturalnie dziękuję również prezydencji Rady. Uwagi przedstawione przez pana Jouyeta powinny przekonać państwa, że prezydencja przejawia troskę o zbliżenie do siebie różnych punktów widzenia.
Panie przewodniczący! Postaram się mówić krótko, ponieważ spodziewamy się dziś rano w Parlamencie bardzo interesującej debaty. Wpierw chciałbym omówić wniosek dotyczący decyzji ramowej w sprawie zwalczania terroryzmu. Jak słusznie wspomniał urzędujący przewodniczący, nowoczesne technologie informacyjne i komunikacyjne odgrywają ważną rolę w szerzeniu groźby terroryzmu. W rzeczy samej terroryści korzystają z Internetu, który jest medium tanim, szybkim, łatwo dostępnym i sięgającym niemal wszystkich zakątków świata.
Zalety korzystania z Internetu, doceniane przez praworządnych obywateli, są niestety wykorzystywane do celów przestępczych. Terroryści używają Internetu do szerzenia propagandy wzywającej do mobilizacji i rekrutacji, używają także instrukcji i dostępnych w sieci podręczników do szkolenia terrorystów lub planowania ataków. Zapobieżenie temu zagrożeniu jest rzecz jasna politycznym priorytetem. Unia Europejska musi zwalczać nowoczesny terroryzm i jego nowe metody z taką samą determinacją, jaką pokazała w walce z tradycyjnym terroryzmem.
Wniosek przygotowany przez Komisję stanowi uaktualnienie decyzji ramowej w sprawie zwalczania terroryzmu i ma na celu jej dostosowanie do konwencji Rady Europy o zapobieganiu terroryzmowi poprzez dodanie do definicji terroryzmu publicznego nawoływania do popełniania przestępstw terrorystycznych a także szkolenia terrorystycznego i rekrutacji na potrzeby terroryzmu.
Komisja z zadowoleniem przyjmuje pozytywny odbiór sprawozdania pani Lefrançois, co dobitnie świadczy o wartości dodanej wniosku. Jednakże, pani poseł Lefrançois, wyraziła pani obawy dotyczące tegoż wniosku oraz życzenie szeregu poprawek.
Zamierzam odnieść się do nich pokrótce. Po pierwsze w sprawozdaniu kwestionuje pani wyrażenie „publiczne nawoływanie”, wyraźnie sugerując, że w pani odczuciu termin „publiczne podżeganie” jest bardziej precyzyjny. Należy jednakże pamiętać, że wniosek Komisji opiera się na konwencji Rady Europy i ściśle nawiązuje do zawartych w niej definicji przestępstw – z dwóch względów.
Po pierwsze chcieliśmy skorzystać z ogromnej wiedzy Rady Europy na temat praw człowieka oraz pracy wykonanej przez Radę Europy w trakcie przygotowywania tekstu omawianej konwencji. Warto wspomnieć, że konwencja uwzględnia orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące wolności słowa.
Po drugie Komisja chciała ułatwić państwom członkowskim wdrożenie zarówno zmian decyzji ramowej, jak konwencji Rady Europy. Czy zmiana terminologii nie skomplikuje aby stosowania przedmiotowej decyzji? Zwracam się do państwa z tym pytaniem.
Co się tyczy drugiego punktu podniesionego w sprawozdaniu, Komisja popiera państwa pomysł dotyczący włączenia do tekstu zmieniającego decyzję zapisów dotyczących praw człowieka równorzędnych z zapisami art. 12 konwencji Rady Europy o zapobieganiu terroryzmowi. W rzeczywistości, panie Jouyet, wspólne stanowisko Rady z 18 kwietnia 2008 r. zawiera już dodatkowe klauzule ochronne analogiczne do klauzul zawartych w art. 12.
Przejdę teraz do chęci wykluczenia obowiązku ścigania prób popełnienia przestępstwa. W tej kwestii nasze stanowisko jest spójne. Już we wniosku Komisji zagwarantowano wyłączenie tego obowiązku, co znalazło również swoje odzwierciedlenie we wspólnym stanowisku Rady z 18 kwietnia 2008 r.
Chciałbym również powiedzieć, że jeżeli chodzi o zasady jurysdykcyjne odnoszące się do nowych przestępstw, zasadniczo – lecz nie całkowicie – zgadzamy się z modyfikacjami zaproponowanymi w sprawozdaniu. Komisja może zatem zaakceptować usunięcie dodatkowych klauzul jurysdykcyjnych, które pierwotnie umieściła w swoim wniosku.
Komisja nie podziela jednak przedstawionego w sprawozdaniu stanowiska dotyczącego istniejących zasad jurysdykcyjnych w obecnej decyzji ramowej, ponieważ byłoby to równoznaczne z nałożeniem ograniczenia w stosunku do nowych przestępstw, o których tu mowa. Poprawka postulowana w sprawozdaniu prowadzi do usunięcia obowiązku ścigania przez państwo członkowskie nowych przestępstw, jeżeli są one popełniane poza terytorium tego państwa członkowskiego ale w imieniu osoby prawnej mającej siedzibę na jego terytorium, lub jeżeli są wymierzone przeciwko jego instytucji lub ludności czy przeciwko instytucji europejskiej posiadającej siedzibę w tym państwie członkowskim. Obawiamy się, że usunięcie obowiązku ścigania przestępstw przez dane państwo członkowskie ograniczy skuteczność wniosku Komisji, ponieważ nowe przestępstwa mają często charakter transnarodowy, szczególnie gdy są popełniane przez Internet.
Komisja ma jednakże nadzieję, że dalsze postępy prac nad przedmiotowymi dokumentami umożliwi nade wszystko wejście w życie zmienionej decyzji ramowej w bardzo niedalekiej przyszłości. Uaktualnienie naszego prawodawstwa jest naprawdę warte wszelkich naszych wysiłków, i dziękuję zarówno Parlamentowi, jak i prezydencji za dokładanie wszelkich starań na rzecz osiągnięcia tego celu. Naprawdę potrzebujemy tego nowego narzędzia.
Przejdźmy teraz do sprawozdania pani poseł Roure, która w swej gorącej obronie przedstawiła silne argumenty potwierdzające życzenie Parlamentu przyjęcia rozsądnej decyzji ramowej otwierającej drogę do dalszych postępów. W rzeczy samej przedmiotowa decyzja ramowa winna propagować współpracę policyjną i sądową w sprawach karnych poprzez swoją skuteczność, której podstawą powinny być bezwzględna zasadność i poszanowanie praw podstawowych, szczególnie poszanowanie życia prywatnego oraz prawa do ochrony danych osobowych. Wspólne przepisy w zakresie przetwarzania i ochrony danych osobowych w celu zapobiegania przestępczości i jej zwalczania mogą pomóc w osiągnięciu tych dwóch celów.
Panie Jouyet! Nie zdziwi pana stwierdzenie, że Komisja jest rozczarowana dość ograniczonym zakresem decyzji ramowej. Mieliśmy zamiar pójść dalej, lecz wiem, że obecna prezydencja zasadniczo podziela ten pogląd. Obecny tekst decyzji ramowej obejmuje jedynie transgraniczną wymianę danych osobowych, dlatego chcieliśmy pójść dalej. Tymczasem przetwarzanie danych osobowych przez upoważnione organy na szczeblu krajowym nie jest zharmonizowane na poziomie europejskim. Na poziomie krajowym działania z tym związane będą nadal wchodziły w zakres ustawodawstwa krajowego dotyczącego ochrony danych osobowych. Pani poseł Roure! Prawdą jest, że wszystkie państwa członkowskie przystąpiły do konwencji 108 Rady Europy o ochronie danych. Niemniej należę do tych osób, które uważają, że powinniśmy pójść o krok dalej.
Późniejsza ocena stosowania decyzji ramowej, o której mówił pan Jouyet, jest oczywiście jednym ze sposobów dokonania przeglądu stosowania reguł zawartych w decyzji ramowej oraz sprawdzenia, czy zasady ograniczenia celu oraz proporcjonalności, które całkiem słusznie państwo wspomnieli i które mają zasadnicze znaczenie w tym obszarze, są rzeczywiście respektowane. Prawdą jest, że przegląd, klauzula oceny – w świetle oceny przeprowadzanej przez państwa członkowskie – rzeczywiście umożliwia rozszerzenie zakresu ochrony danych.
Pewne jest jedno – i nie muszę tego podkreślać, gdyż wspomniała o tym przed chwilą prezydencja – że przedmiotowy tekst będzie ważny nie tylko z punktu widzenia Europejczyków, lecz również naszych negocjacji z krajami trzecimi. Będziemy mieli o wiele silniejszą pozycję, szczególnie w negocjacjach ze Stanami Zjednoczonymi – które ciągle mam na uwadze – jeśli będziemy dysponowali środkiem ochrony danych, stanowiącym prawdziwą odpowiedź na potrzeby i oczekiwania naszych obywateli. Dlatego wyrażam nadzieję, że Rada poczyni postępy w zakresie przedmiotowych dokumentów i osiągniemy porozumienie. Jest to dopiero pierwszy krok, panie Jouyet, lecz mimo to musi to być krok znaczący. Takie jest moje pragnienie.
W każdym razie, panie przewodniczący, będę szczęśliwy, jeżeli obydwa wnioski i obydwa sprawozdania – które stanowią przedmiot wielkiego zainteresowania ze strony Komisji i mają dla niej wielką wartość – doprowadzą nas do porozumienia, czego bardzo pragnę.
Luis de Grandes Pascual, autor opinii Komisji Prawnej. − (ES) Panie przewodniczący, panie Jouyet, panie komisarzu, panie i panowie! Występując w charakterze autora opinii Komisji Prawnej, opowiadam się za sprawozdaniem Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych w przedmiotowej kwestii.
Chciałbym podziękować Komisji Prawnej za wsparcie, którego mi udzieliła, oraz podziękować sprawozdawczyni, pani poseł Lefrançois, a także powiedzieć, że realizując swoje zadanie, pani poseł była otwarta na porozumienie i dialog prowadzący do konsensusu, który w tej kwestii jest bezwzględnie konieczny.
Panie i panowie! Przedmiotowy wniosek dotyczący decyzji ramowej mógłby zostać uznany za zbyteczny. Rada Europy już zajęła się tą kwestią w swojej konwencji o zapobieganiu terroryzmowi, określając trzy rodzaje – ujętych także we wniosku Komisji – przestępstw: publiczne nawoływanie do popełniania przestępstw terrorystycznych, rekrutacja na potrzeby terroryzmu i szkolenie terrorystyczne.
Jednakże równie prawdziwe jest twierdzenie, że wniosek ten ma wartość dodaną, ponieważ zawiera lepszą definicję terroryzmu i jest bardziej rozbudowany, gdyż zawiera długą listę kar.
Pragnę powiedzieć z całkowitą szczerością, że działania Komisji są konieczne i że stanowią niezwykle istotny wkład.
Nie ma powodów do obaw o prawa podstawowe i nie zachodzi konflikt z wolnością słowa. Panie i panowie! Hiszpańskie ugrupowanie terrorystyczne ETA nie figuruje w europejskim wykazie grup terrorystycznych z uwagi na to co głosi, lecz z uwagi na to co robi, realizując swoje cele poprzez wymuszenia, porwania, przemoc i terror oraz zabójstwa. To właśnie dlatego ETA znajduje się na tej liście; nie za to, co głosi, lecz za to, co czyni.
W hiszpańskim parlamencie funkcjonują ugrupowania walczące o niepodległość, głoszące swoje idee w sposób całkowicie zgodny z prawem i broniące niezależności, i naturalnie nie są w żaden sposób za to ścigane.
Nie chodzi tu o wprowadzenie do prawodawstwa przestępstw polegających na wyrażaniu poglądów; lecz o współpracę w zakresie wykorzystania nowoczesnych technologii i skutecznego zwalczania terroryzmu.
Pozwolę sobie przypomnieć, że wczoraj ugrupowanie ETA – posługując się tchórzliwą metodą samochodu pułapki – zamordowało w Hiszpanii uczciwego człowieka, żołnierza sił zbrojnych, oficera Juana Luisa Condego.
Unia Europejska musi mówić w tej materii jednym głosem, stanowczo i kompetentnie. Musimy być zdolni do wprowadzenia do prawodawstwa rodzajów przestępstw, które nie będą problematyczne, gdyż w przypadku jakichkolwiek wątpliwości w postępowaniu sądowym zawsze zwycięży domniemanie niewinności, a nam nie wolno zmarnować okazji, którą teraz mamy.
ETA oraz wszystkie ugrupowania terrorystyczne na świecie powinny wiedzieć, że Unia Europejska mówi do nich jednym głosem, powinny porzucić wszelką nadzieję, powinny być pewne, że dosięgnie ich karzące ramię unijnej demokracji i że nie spoczniemy, dopóki nie zostaną one zupełnie wykluczone z życia naszych krajów.
Panayiotis Demetriou, w imieniu grupy PPE-DE. – (EL) Panie przewodniczący, panie komisarzu, panie przewodniczący Rady! Mamy dziś przed sobą dwa bardzo ważne sprawozdania. Są one wyjątkowe ze względu na charakteryzujące je zrównoważone podejście oraz z uwagi na to, że są wynikiem szerszej współpracy nad kwestiami, co do których istnieje ogólne porozumienie w kontekście zwalczania terroryzmu, ochrony praw człowieka, w tym oczywiście ochrony danych osobowych.
Terroryzm jest plagą naszego wieku. Przybiera postać hydry, jest nieludzki, barbarzyński i nieustępliwy. Dlatego musimy go zwalczać wszelkimi zgodnymi z prawem środkami, mając zawsze na uwadze to, aby nie były łamane przy tym prawa człowieka. Dokładnie ten cel osiągnięto w sprawozdaniu pani Lefrançois.
Usłyszeliśmy, że przedmiotowy wniosek dotyczący zwalczania terroryzmu nawiązuje do konwencji Rady Europy. Zdecydowaliśmy się jednak zmienić definicję „publicznego nawoływania”, tak aby była ona bardziej zrozumiała z prawnego punktu widzenia we wszystkich krajach. Mowa o „publicznym podżeganiu” – terminie, który o wiele bardziej odpowiada duchowi konwencji i celowi, który pragniemy osiągnąć.
W trakcie obrad nad przedmiotowym sprawozdaniem nasze obawy skupiały się na kwestii praw człowieka. Przeprowadziliśmy gruntowne dyskusje, uzgodniliśmy brzmienie i zamieściliśmy postanowienia zapewniające wspomnianą przeze mnie równowagę.
Dodatkowe elementy najprawdopodobniej zaburzą tę równowagę, a próby rozszerzania definicji terroryzmu okażą się być proszeniem się o kłopoty: uzgodnienie definicji nie było łatwym zadaniem dla Europy. Spędziłem w Radzie Europy trzy lata. Staraliśmy się znaleźć definicję terroryzmu i nie udało nam się. Teraz gdy sformułowaliśmy tę definicję, nie ma potrzeby jej kwestionować.
W każdym razie, co się tyczy praw człowieka, w preambule decyzji mamy ustęp 10, w którym obszernie i szczegółowo omówiono konkretne objęte ochroną prawa: prawo do zgromadzeń i prawa związków zawodowych, a także wszystkie prawa pokrewne. Dlatego nie potrzebne są żadne dalsze działania w tym kierunku.
Podsumowując, chciałbym państwa zapewnić, że omawiana tu kwestia jest w dobrych rękach. Niemniej istnieje inny obszar, któremu powinniśmy się przyjrzeć: powinniśmy skierować swoją uwagę ku społeczeństwom, w których występują warunki sprzyjające rozwojowi terroryzmu. Powinniśmy rozmawiać z rozsądnymi ludźmi, osobami mającymi umiarkowane poglądy, co umożliwi nam zlikwidowanie moralnego wsparcia dla terroryzmu w tych społeczeństwach. Ku temu powinniśmy skierować nasze wysiłki, myślenie, programy i kampanie.
(Oklaski)
Claudio Fava, w imieniu grupy PSE. – (IT) Panie przewodniczący, panie Jouyet, panie Barrot, panie i panowie! Po siedmiu latach walki z terroryzmem wierzę, że posiadamy obecnie umiejętności katalogowania zagrożeń terrorystycznych, ich skutków i niszczących konsekwencji. Uważam również, że jedną z bardziej dramatycznych konsekwencji terroryzmu jest utrata równowagi – utrata poczucia równowagi w reagowaniu na groźbę terroryzmu.
Równowaga ta jest konieczna do zdiagnozowania nie powierzchownych, lecz głębokich przyczyn tego rodzaju przemocy i ma zasadnicze znaczenie dla wprowadzania w życie polityk w zakresie zapobiegania i karania terroryzmu, bez naruszania fundamentalnych zasad naszej kultury prawnej. Równowaga ta jest wartościowa, lecz trudna do osiągnięcia, ponieważ musi znaleźć przełożenie na przepisy, które nie pozostawią żadnego marginesu dla uznaniowości. Dlatego popieram inicjatywę Komisji dotyczącą zmiany decyzji ramowej z 2002 r., z zastrzeżeniem uwzględnienia bardzo dobrze skoordynowanych czasowo zaleceń zawartych w dwóch sprawozdaniach będących przedmiotem naszej dzisiejszej debaty.
Zgodnie z pierwszym zaleceniem, panie Jouyet i panie Barrot, musimy unikać kultury podejrzliwości, ponieważ budowanie naszego życia społecznego na fundamencie podejrzeń oraz tworzenie polityki integracyjnej i imigracyjnej w oparciu o wzajemny brak zaufania będzie prezentem dla terrorystów, jako że głównym celem terroryzmu jest tworzenie podziałów.
Dlatego rozmawiając o przestępstwach terrorystycznych oraz o pojęciu nawoływania do terroryzmu – które wydaje się nam pojęciem tak ogólnym, jak subiektywnym – wolimy bardziej spójne z prawnego punktu widzenia i bardziej konkretne pojęcie publicznego podżegania. Uważam, że stanowi ono mniej mylącą i mniej subiektywną zasadę, i nie jest to kwestia terminologiczna, panie Barrot, lecz merytoryczna: przyjęcie terminu „nawoływanie” może prowadzić do nadużyć, ekscesów, jak również do poświęcania nadmiernej uwagi osobom emocjonalnie zaangażowanym w sprawy społeczne, co mogłoby często skłaniać do nadmiernych i chaotycznych reakcji. Wszystko to prowadzi do drugiego ryzyka, którego musimy unikać: interpretowania walki z terroryzmem jako podstawy do usprawiedliwienia weryfikacji, ograniczania i modyfikowania zakresu praw podstawowych.
Oczekujemy od przedmiotowych dwóch sprawozdań jasnego i jednoznacznego sygnału w tym względzie. Oto wyzwanie, którego podjęcia oczekuje się od nas jako prawodawcy: pogodzenie walki z terroryzmem i z działaniami wspierającymi terroryzm z poszanowaniem Karty Praw Podstawowych, w szczególności wolności słowa i zrzeszania się, bez których nasza kultura powróciłaby do wieku barbarzyństwa. Panie Barrot! Musimy sobie powiedzieć prawdę. Istnieje ryzyko, że w wyniku naszych działań walka z terroryzmem przerodzi się w konflikt kultur i religii, że będziemy posługiwać się rasistowskim językiem; ryzyko to jest całkiem realne, czego świadectwem było posiedzenie w Kolonii przed kilkoma dniami, w trakcie którego miało miejsce nieodpowiedzialne wystąpienie członka tej Izby, pana posła Borghezio. Należy zatem powiedzieć stanowczo, powiedzieć to w tym miejscu, w tej Izbie: faszystowska nietolerancja nie ma nic wspólnego z wojną z terroryzmem!
U podstaw wartościowej pracy wykonanej w ramach przedmiotowych dwóch sprawozdań leży ponadto następujące podejście: zwalczanie terroryzmu, zapobieganie desperackiej przemocy terrorystów, lecz jednocześnie zagwarantowanie odpowiedniej równowagi między potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom a ich wolnościami i prawami podstawowymi. Panie przewodniczący, panie Jouyet i panie Barrot! Zwracamy się do Rady i Komisji o czujność w tym względzie i obiecujemy, że ta Izba uczyni wszystko, co w jej mocy na rzecz naszej wzajemnej współpracy.
Alexander Alvaro, w imieniu grupy ALDE. – (DE) Zwracam się do pana przewodniczącego, urzędującego przewodniczącego Rady, wiceprzewodniczącego Komisji! Przygotowując swoje sprawozdania, pani poseł Lefrançois i pani poseł Roure wykonały olbrzymią pracę, w której ja sam miałem wielką przyjemność uczestniczyć. Osiągnęliśmy wiele i spowodowaliśmy znaczącą zmianę. Żałuję, że sprawozdanie pani poseł Roure utknęło w Radzie, mimo że zmieniliśmy jego treść. Wydaje mi się, że wśród kwestii, które poruszył pan Jouyet czegoś brakuje, mianowicie tego, abyśmy wybrali tematy, które będą dla nas priorytetem. Słyszeliśmy to również kilkakrotnie, w tym niedawno z ust niemieckiej prezydencji Rady. Niestety nie znalazło to przełożenia na działania. Na dłuższą metę Parlament nie może zadowalać się gołosłownymi deklaracjami.
Jeżeli chodzi o sprawozdanie pani poseł Lefrançois, znajduje się w nim pewna godna uwagi kwestia, której nikt z państwa jeszcze nie poddał pod debatę. Chodzi o to, że najwyraźniej mamy tu do czynienia z jednym z tych rzadkich przypadków, w których ujednolicamy materialne prawo karne poza kontekstem środowiskowym. Wyraźnie wykracza to poza dotychczasowe działania Unii Europejskiej. W prawie cywilnym mieliśmy z tym do czynienia w sprawach transgranicznych. Jednakże harmonizacja materialnego prawa karnego sięga znacznie głębiej, niż nasza debata. Dlatego Komisja pewnie zrozumie, dlaczego prowadzimy tak burzliwą dyskusję na temat publicznego nawoływania czy podżegania do terroryzmu. „Podżeganie” jest normalnym terminem sądowniczym, używanym w każdym państwie członkowskim. Kraje członkowskie Rady Europy przyjęły termin „nawoływanie” jako kompromisowy. Dotyczy to również takich państw jak Rosja.
Nie uważam, byśmy musieli debatować nad tym, czy wszyscy mamy wspólną podstawę prawną dla tego terminu. W rozmowach z panią poseł Lefrançois wspominałem ponadto wielokrotnie, że mam problem z terminem „podżeganie” – w przyjętym tu rozumieniu – chociażby z perspektywy mojego własnego kraju, ponieważ fakt karalności podżegania, bez wystąpienia wcześniej zamierzonego przestępstwa źródłowego, jest obcy systemowi sprawiedliwości mojego kraju. Poprzez to, że klauzula obejmuje podżeganie lub nawoływanie, będzie można podciągnąć pod to nawet zwykłą blagę. Żaden z tych terminów nie uwzględnia premedytacji ze strony sprawcy. To, czy wypowiedziane przez kogoś słowa mogą stanowić poważne nawoływanie do popełniania przestępstw terrorystycznych, będzie zależało wyłącznie od sposobu postrzegania tych słów przez strony trzecie. W tej chwili zastanawiam się, gdzie wyznaczycie państwo linię między terrorystą a zwykłym rozzłoszczonym obywatelem zadenuncjowanym przez swojego sąsiada.
W tym kontekście musimy również odnieść się do istniejących systemów prawnych. Zdaję sobie sprawę, że pod niektórymi względami hiszpański system prawny jest odmienny, lecz jest tak po to, aby przy jego pomocy możliwe było zwalczanie wewnętrznego terroryzmu. Wierzcie mi, jestem wdzięczny, że urodziłem się na tyle późno, aby nie musieć żyć w czasach działalności niemieckiego ugrupowania RAF – lecz w owym czasie również debatowano nad odpowiednimi przepisami. Oczywiście w szczególnych przypadkach państwa muszą uciekać się do wyjątkowych działań, lecz przekonaliśmy się również w ciągu ostatnich siedmiu lat, że obecnie musimy wycofywać się z wielu decyzji podjętych przez nas na samym początku szaleństwa działań antyterrorystycznych. W tym względzie pragnę wyrazić zadowolenie, że udało nam się skupić na ludziach i prawach podstawowych wbrew partyjnym podziałom.
Co się tyczy sprawozdania pani poseł Roure, jest ono bardziej krytyczne wobec działań Rady. Nie możemy się oszukiwać co do traktatu lizbońskiego. Wszyscy pragniemy, aby został przyjęty przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2009 r., lecz wiemy również, że pragnienie to się nie spełni. Musimy teraz spróbować wpleść przedmiotowe sprawozdanie w nasze debaty – szczególnie w związku z obecnie prowadzonymi rozmowami między Komisją a Stanami Zjednoczonymi dotyczącymi porozumienia w sprawie ochrony danych UE/USA. W rzeczy samej, nie możemy dopuścić do tego, aby te dwie kwestie egzystowały niezależnie od siebie. Dlatego chciałbym, abyśmy nie tylko okazali wolę polityczną, ale, koniec końców, podjęli decyzję polityczną, która wreszcie umożliwi wejście w życie decyzji ramowej w sprawie ochrony danych.
Komisja i Rada ze wzmożoną aktywnością dążą do podjęcia działań legislacyjnych w dziedzinie ochrony danych osobowych w gospodarce. Gdy widzimy, co dzieje się w Wielkiej Brytanii, Niemczech i innych państwach członkowskich, w których występują przypadki gubienia lub kradzieży danych osobowych administrowanych przez władze publiczne, odczuwamy równie pilną potrzebę działań także w przedmiotowej kwestii. Chodzi tu przecież w ostatecznym rozrachunku – i jak dotąd w najwyższym stopniu – o ochronę praw obywateli, gdyż obywatele nie są w stanie zapobiegać takim zachowaniom ze strony rządu. W przypadku przedsiębiorstw, gdy obywatel ma wątpliwości, może wybrać inną firmę..
Brian Crowley, w imieniu grupy UEN. – Panie przewodniczący! Chciałbym podziękować urzędującemu przewodniczącemu oraz przewodniczącemu Komisji, a także sprawozdawczyniom za niezwykle ważne, w moim przekonaniu, sprawozdania.
Kiedy debatujemy nad kwestiami terroryzmu i ochrony danych – gdy czasami przyjrzymy się meritum debaty parlamentarnej – wydaje się, że istnieje konflikt między tymi, którzy pragną bardziej chronić indywidualne prawa i wolności a tymi, którzy chcą silniej chronić ogół społeczeństwa przez ryzykiem i groźbą przemocy lub nawet podżeganiem do przemocy, co już zostało podniesione przez niektórych moich kolegów. W tej kwestii, kiedy przejdziemy do dalszych prac nad przedmiotowymi wnioskami, powinniśmy upewnić się, że postulowane przez nas prawodawstwo, zmieniane w tym Parlamencie, ma definitywną podstawę prawną, która nie może być kwestionowana i podważana już po wejściu dyrektywy w życie. Jedną z trudności, przed którą stoimy, jest to, że z powodu decyzji ramowej, z powodu podstawy prawnej niektórych aspektów owej decyzji – lub braku takiej podstawy – możemy narazić się na zarzut, że postępujemy jak hipokryci, pozorując jedynie działania, a nie podejmując żadnych zdecydowanych kroków.
Jeżeli spojrzą państwo na historię współpracy w zakresie spraw sądowych i policyjnych podejmowaną tu w Parlamencie, 90% tej współpracy bazowało na fundamencie wzajemnego zaufania poszczególnych organów na szczeblu państw członkowskich. Jest to jak dotąd jedyny skuteczny sposób znalezienia mechanizmu uruchomienia postępów legislacyjnych, ponieważ jeśli nawet przyjmujemy porozumienia i decyzje, nie może być mowy o sensownej współpracy lub postępie, jeśli organy poszczególnych państw członkowskich nie są skłonne do wspólnej pracy i wymiany informacji.
Musimy być bardzo ostrożni w kwestii ochrony danych oraz zakresu gromadzonych danych osobowych, ponieważ wielu z nas wie, że w naszych własnych państwach członkowskich istnieją niezliczone agencje, zarówno na szczeblu krajowym, jak lokalnym, które przechowują dane dotyczące każdego obywatela. Obecnie w Wielkiej Brytanii największy lęk budzi problem kradzieży tożsamości oraz przypadki gubienia komputerów zawierających informacje agencji państwowych – takich jak zakłady ubezpieczeń społecznych, agencje obrony lub służby policyjne – dane osobowe, informacje, których nigdy byśmy nikomu nie powierzyli indywidualnie. Mimo to wydaje się, że dane te nie są w żaden sposób chronione.
Dlatego musimy być ostrożni na tym szczeblu – szczeblu europejskim – mając na uwadze, że tworzymy europejską decyzję ramową, która umożliwia współpracę między państwami członkowskimi, lecz która nie nakłada na państwa członkowskie środków ochrony danych osobowych. Mówię to dlatego, że obywatele dysponują większym zakresem środków ochronnych umożliwiających im kwestionowanie działań organów krajowych, kiedy te niewłaściwie wykorzystują, nadużywają lub gubią ich dane, niż dysponowaliby na podstawie decyzji ramowej – a zatem wymuszając stosowanie przedmiotowej decyzji ramowej w sprawie ochrony danych również w odniesieniu do danych krajowych, podważymy wiele istniejących już praw. Ponieważ podejmujemy nowy plan na szczeblu europejskim, istnieje pewna swoboda manewru, umożliwiająca bardziej elastyczną odpowiedź na trudności, wobec których stoimy w zakresie ochrony danych. Niemniej aby uzyskać pewność, że to prawodawstwo będzie skuteczne, należy nie tylko jasno i definitywnie określić rolę, jaką będzie ono pełnić, lecz również pozyskać zaufanie obywateli co do tego, że będzie ono ich chronić a nie naruszać ich prawa.
Kathalijne Maria Buitenweg, w imieniu grupy Verts/ALE. – (NL) Panie przewodniczący! Jestem przekonana, że Rada rzeczywiście pragnie poprawy bezpieczeństwa obywateli oraz szanuje prawa obywatelskie. Może pan deklarować swoje zadowolenie ze sprawozdania, lecz jeśli przeczyta je pan uważnie, zauważy pan, że nasze spostrzeżenia z jego lektury są zgoła odmienne od pańskich. Mówiąc wprost, uważamy, że przyjęte przez pana propozycje są po prostu niewystarczające, i grożą naruszeniem praw obywatelskich.
Jak to się dzieje, że widzimy rzeczy w różny sposób? Po pierwsze parlamenty tradycyjnie zwracają większą uwagę na prawa obywatelskie niż rządy, co stanowi problem na etapie podejmowania decyzji. Jednak w szczególności Parlament pragnie przyjrzeć się długofalowym skutkom tych decyzji. Patrząc na stosunki między rządem a obywatelami z perspektywy historycznej, widzimy, że rząd posiada monopol na stosowanie siły, natomiast obywatele mają prawa podstawowe, których nie wolno naruszać, chyba że jest to konieczne, skuteczne i proporcjonalne. Jeżeli jednak obywatele zbyt często będą mieli do czynienia z działaniami rządu, które nie są ani konieczne, ani uzasadnione, ich zaufanie do rządu, a zatem i współpraca w tym rządem osłabnie, a wtedy w dłuższej perspektywie czasowej powstanie naprawdę wielki problem w zakresie bezpieczeństwa. Zdobyć zaufanie jest trudno, lecz stracić je łatwo.
Moim zdaniem wniosek dotyczący decyzji w sprawie ochrony danych nie zapewnia zamierzonej ochrony, a Rada stąpa po kruchym lodzie, rozszerzając zakres decyzji ramowej.
Wpierw odniosę się do sprawozdania pani poseł Roure. Chciałabym bardzo gorąco podziękować sprawozdawczyni za wszystkie lata poświęcone na kierowanie pracami nad tym sprawozdaniem w Parlamencie. W szczególności jednak chciałabym zwrócić się do Rady z kilkoma zapytaniami. Przedmiotowy wniosek odnosi się do współpracy policyjnej i sądowej w Europie, to znaczy do służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Być może urzędujący przewodniczący zaprzeczy w tym miejscu moim słowom – ale jak rozumiem, przy obecnym brzmieniu, w razie zagrożenia podstawowych interesów bezpieczeństwa narodowego Rada nie uważa się za związaną przedmiotowymi wnioskami. O jakich interesach tu mówimy i czy może pan podać przykład kwestii, która skłoniłyby państwo do wyrzucenia przedmiotowej decyzji ramowej do kosza?
Druga kwestia, którą już poruszyła pani poseł Roure, to dane szczególnie chronione. Istnieją takie dane osobowe, których – jak rozumiem – Rada może chcieć; lecz czy przedstawiciele Rady mogą mi wyjaśnić, w jakich przypadkach przydatna będzie wiedza na temat przynależności danej osoby do związku zawodowego? Chciałbym, aby państwo podali przykład sytuacji, w których użyteczne będzie posiadanie wiedzy na temat przynależności danej osoby do holenderskiej Federacji Związków Zawodowych (FNV). Czy przynależność ta ma wskazywać na wywrotowe zachowanie? W jakich to okolicznościach posiadanie tej wiedzy będzie zasadne? A życie seksualne obywateli? Jeżeli mówimy o aktywnej pedofilii, w porządku: jest ona przestępstwem i może być rejestrowana. Lecz po co tak naprawdę potrzebujecie więcej informacji?
Co się tyczy przekazywania danych krajom trzecim, nadal pamiętam przekomiczną sytuację, która miała miejsce w trakcie prezydencji niemieckiej, kiedy przedstawiciel Rady stwierdził, że czasami rzeczywiście konieczne było bardzo szybkie przekazanie danych Iranowi. Cała Izba otwarła szeroko oczy ze zdziwienia; rzecz jasna, nie mógł on mieć na myśli, tego co powiedział – przesyłanie danych Iranowi! Stawiam zatem to pytanie teraz. Czy ten sam członek Rady zagwarantuje mi, że dane szczególnie chronione nie zostaną w żadnych okolicznościach przekazane Iranowi? Czy może mi pan również podać numer artykułu, na którym oprze pan swoją gwarancję?
Chociaż uważam, że proponowany poziom ochrony jest niewystarczający, popieram cel, jakim jest lepsza współpraca między służbami policyjnymi i organami sądowniczymi na szczeblu europejskim (nie od dziś wiadomo, że współpraca ta szwankuje nawet na poziomie krajowym). Jednym z kluczowych słów w kontekście poprawy tej współpracy jest „zaufanie” – i również w naszym przypadku jest to kwestia zaufania. Mój zarzut polega na tym, że Rada nie pracuje wystarczająco ciężko, aby zwiększyć to zaufanie, a tym samym również współpracę. Poza wszystkim zaufanie musi mieć jakąś podstawę, taką jak solidna ochrona danych lub praw osób podejrzanych, które stanowią fundament naszej praworządności – lecz państwo nie potrafią zapewnić tej ochrony. Pracowaliście państwo nad prawami procesowymi podejrzanych przez całą moją kadencję, lecz jak dotąd nie widzimy żadnych wyników tej pracy. Ponadto tam, gdzie moglibyście popchnąć współpracę do przodu, nie udaje wam się tego zrobić. Zamiast tego przedstawiacie niedopracowaną decyzję ramową w sprawie zwalczania terroryzmu.
Pani Lefrançois przygotowała trafne sprawozdanie w tym względzie, za które pragnę jej gorąco podziękować. Moje pytanie pozostaje takie: jaki problem tak naprawdę Rada próbuje tutaj rozwiązać? Podżeganie do przemocy jest zakazane we wszystkich państwach członkowskich, i tak właśnie powinno być – lecz teraz przedmiotem kryminalizacji jest również nawoływanie. Co rozumiemy przez „nawoływanie”? Kogoś piszącego, że Stany Zjednoczone są państwem bandyckim, należącym do osi zła, które należy zwalczać? Jeżeli osoba ta napisze również: „ci którzy nie są z nami, są przeciwko nam”, czy dopuszcza się nawoływania? Jeżeli ktoś z Zachodu rozmyślnie nakręci antyislamski film, aby obrazić ludzi, czy on nawołuje do ataku? Czy aby ja sama nie dopuszczam się teraz nawoływania?
Niejasne prawodawstwo to złe prawodawstwo. Macie państwo moje poparcie, jeżeli chodzi o kryminalizację podżegania do przemocy na szczeblu europejskim, ale nie przy pomocy proponowanego środka. Jeśli porównać wszystkie wersje językowe decyzji, nie jest nawet jasne, czy chodzi o „nawoływanie” czy „podżeganie”. Kobieta może się ubrać prowokacyjnie, lecz nie oznacza to, że zachęca ona do gwałtu. Niepokój pod tym względem budzi art. 1 ust. 1, który stanowi, że można oskarżać osoby o popełnienie przestępstw terrorystycznych, niezależnie od tego, czy bezpośrednio popierają one te przestępstwa. Z punktu widzenia mojej grupy takie zapisy idą o wiele za daleko.
PRZEWODNICZĄCY: PAN MAURO Wiceprzewodniczący
Sylvia-Yvonne Kaufmann, w imieniu grupy GUE/NGL. – (DE) Panie przewodniczący, urzędujący przewodniczący Rady, panie wiceprzewodniczący Komisji! Z uwagi na małą ilość przysługującego mi czasu chciałbym omówić wyłącznie sprawozdanie pani poseł Roure. Kiedy mówimy o przetwarzaniu danych osobowych w ramach współpracy policyjnej i sądowej w sprawach karnych, chciałbym bardzo wyraźnie powiedzieć, że moim zdaniem potrzebujemy spójnych europejskich regulacji.
W ostatnich latach rozpoczęto kilka projektów dotyczących przetwarzania tego rodzaju danych, w szczególności system informacyjny Schengen oraz Wizowy System Informacyjny (VIS). Jednakże dane te są również istotne z punktu widzenia propozycji wymiany między państwami członkowskimi danych pochodzących z rejestrów karnych, a nawet wprowadzenia europejskiego systemu PNR. Wysoki poziom ochrony danych leży w interesie każdego obywatela i moim zdaniem, można go zagwarantować jedynie poprzez jednolite przepisy na szczeblu UE.
Urzędujący przewodniczący powiedział, że obecna decyzja Rady stanowi najlepsze możliwe do uzyskania rozwiązanie. Panie przewodniczący! Muszę powiedzieć, że jestem rozczarowany nowym wnioskiem Rady, ponieważ nie uwzględniono w nim głównych żądań Parlamentu. Uważam, że zapewnia on poziom ochrony danych pod pewnymi względami niższy niż poziom zagwarantowany konwencją Rady Europy nr 108. Nawiasem mówiąc, wniosek jest krytykowany przez wszystkie grupy, mimo dzielących je różnic, i myślę, że ten jednoznaczny przekaz powinien dać Radzie wiele do myślenia.
W szczególności powinniśmy zapewnić, aby decyzja miała również zastosowanie do przetwarzania danych wewnątrz kraju; w przeciwnym razie podważony zostanie sens całego wniosku.
Chciałbym również uwypuklić to, co powiedziała nasza sprawozdawczyni, pani poseł Roure, mianowicie, że nie należy przetwarzać danych szczególnie chronionych – tj. danych ujawniających pochodzenie etniczne osób, ich poglądy polityczne lub przekonania religijne. Jeżeli w ogóle mielibyśmy dopuścić jakiekolwiek wyjątki od tej reguły, powinniśmy przykładowo przyjąć wymóg uprzedniej zgody właściwego organu sądowniczego; dane należące do tej kategorii po prostu nie powinny być przetwarzane automatycznie.
Od dłuższego czasu Rada obiecuje Parlamentowi, że przyjmie przedmiotową decyzję ramową. Myślę, że nadszedł czas, aby Rada wreszcie spełniła swoją obietnicę, i to przyjmując decyzję ramową wartą co najmniej papieru, na którym będzie wydrukowana.
Popieram wszystkie poprawki proponowane przez Parlament w sprawozdaniu, ponieważ uważam, że potrzebujemy najwyższego możliwego poziomu ochrony danych, którego decyzja ramowa Rady w jej obecnym brzmieniu jeszcze nie gwarantuje.
Gerard Batten, w imieniu grupy IND/DEM. – Panie przewodniczący! Przedmiotowe decyzje Rady stanowią część procesu harmonizacji naszych systemów sądowniczych i prawnych, mającego na celu ustanowienie jednego wspólnego systemu UE. Już teraz każdy obywatel UE może być objęty ekstradycją z jednego państwa UE do drugiego na podstawie europejskiego nakazu aresztowania przy minimalnych środkach ochronnych. Nawet gdy organy krajowego systemu prawnego lub rządu krajowego wiedzą, że dzieje się rażąca niesprawiedliwość, nie są w stanie jej zapobiec.
Zgodnie z nowymi przepisami w sprawie procesów zaocznych, możemy być teraz osądzeni i skazani w innym państwie UE, nie wiedząc nawet o tym, a następnie oczekiwać ekstradycji i więzienia. Możemy zostać ukarani grzywną lub stracić swój majątek w wyniku konfiskaty, i znów organy naszych krajowych systemów prawnych lub rządów nie będą mogły temu zapobiec ani nas przed tym chronić.
Na podstawie traktatu lizbońskiego planuje się ustanowienie instytucji prokuratora europejskiego, posiadającego szerokie uprawnienia śledcze i uprawnienia do ścigania osób oskarżonych o przestępstwa godzące w interes Unii – instytucja ta ma być wspierana przez Europol, którego funkcjonariusze są chronieni przed odpowiedzialnością karną immunitetem i nie mogą odpowiadać za nic, co zrobią lub powiedzą w toku wykonywania swoich służbowych obowiązków. Oczywiście mamy też własną unijną paramilitarną policję – Żandarmerię Europejską – której struktury powstają w Vicenzie i która będzie uprawniona do przekraczania granic w celu tłumienia niepokojów społecznych w UE.
Wszystkie te działania podejmowane są w imię chronienia nas przed terroryzmem; lecz tak naprawdę stanowią one niekończącą się misję Unii Europejskiej rozszerzania i obwarowywania jej własnej władzy i dominium w każdej dziedzinie naszego życia w kraju. Terroryzm rzeczywiście stanowi realne zagrożenie, którego największym pojedynczym źródłem w dzisiejszym świecie jest ideologia fundamentalistycznego, literalistycznego i ekstremistycznego islamu. Lecz terroryzm powinien być zwalczany przez współpracujące ze sobą rządy krajowe, a nie używany jako pretekst do zwiększania władzy Unii Europejskiej.
Koenraad Dillen (NI). - (NL) Panie przewodniczący! Często słyszy się z różnych stron, że walka z terroryzmem zagraża naszym wolnościom – lecz jest to fałszywa dychotomia. W istocie, wolność słowa, wolność prasy oraz prawo do prywatności stanowią fundamentalne cechy naszego zachodniego społeczeństwa, lecz jak wspomniał mój przedmówca, to właśnie te otwarte społeczeństwa stoją obecnie w obliczu groźby ze strony islamskiego ekstremizmu, którego wyznawcy podżegają do działań terrorystycznych przeciwko zachodnim wartościom. Środki przedstawione w sprawozdaniu stanowią jeden krok – tylko jeden krok – we właściwym kierunku. Państwa nie tylko mają obowiązek chronić swoich obywateli przed terroryzmem, muszą także być w stanie podejmować wszelkie środki gwarantujące porządek publiczny.
Chciałbym w tym miejscu poczynić jedną uwagę na marginesie, jako że wielu moich przedmówców odnosiło się na marginesie dzisiejszej debaty do Włoch. Mimo wszystko rząd włoski ma wszelkie prawo walczyć z nielegalną imigracją i przestępczością przy pomocy takich metod, jakie uzna za konieczny po warunkiem, że będą one uzasadnione obiektywnymi i istotnymi czynnikami. Dodatkowo pragnę oświadczyć, że zeszłotygodniowe skandaliczne przesłuchanie w Rzymie, w trakcie którego niektórzy skrajnie lewicowi posłowie tej Izby oskarżali włoskich karabinierów o torturowanie romskich dzieci, było policzkiem wymierzonym przeciwko narodowi włoskiemu i nie licowało z powagą tej Izby. Wrażam zatem nadzieję, że przewodniczący Parlamentu Europejskiego przeprosi rząd włoski w imieniu nas wszystkich.
Jean-Pierre Jouyet, urzędujący przewodniczący Rady. − (FR) Panie przewodniczący, panie i panowie! Chciałem zabrać głos teraz, ponieważ niestety muszę wziąć udział w debacie międzyinstytucjonalnej. Chciałbym przeprosić za to Parlament oraz panie sprawozdawczynie. Pragnę jedynie odpowiedzieć liderom grup, stwierdzając po pierwsze, że jeżeli chodzi o sprawozdanie pani poseł Lefrançois, w szczególności wypowiedzi dotyczące rozróżnienia między „podżeganiem” a „nawoływaniem”, do tekstu Rady przeniesiono art. 5 konwencji Rady Europy, co ma zapobiec różnicom w zakresie stosowania postanowień tych dwóch dokumentów. Myślę, iż powinniśmy ufać, że sędziowie będą stosować tą kryminalizację rozsądnie – i jak całkiem słusznie zauważył pan poseł de Grandes Pascual – będą należycie uwzględniać kontekst, szczególnie w odniesieniu do terroryzmu w Hiszpanii. Wreszcie chciałbym zauważyć, że tekst Rady w znacznej mierze uwzględnia z jednej strony klauzulę wolności słowa, w art. 2, a z drugiej klauzulę proporcjonalności, w art. 14.
Jeżeli chodzi o sprawozdanie pani poseł Roure, chciałbym powiedzieć, że i ja zgadzam się z panią poseł Buitenweg i panem posłem Alvaro: przyjęcie uregulowań w trzecim filarze otwierających prawo do dochodzenia swoich praw odszkodowawczych to rzeczywiście postęp. Wysłuchałem również państwa żądań dotyczących zakresu decyzji, w szczególności tych wysuniętych przez panią poseł Kaufman. Francja myślała podobnie jak Komisja, lecz musimy być realistami. Moglibyśmy jednomyślnie przyjąć tekst o innym brzmieniu. Szkoda, że nie poszliśmy dalej – mówił o tym również komisarz Barrot – lecz byłoby to możliwe jedynie w przypadku rozszerzenia zakresu, co byłoby naprawdę korzystne; Nie wydaje mi się, byśmy osiągnęli ten postęp w krótkiej perspektywie czasowej.
Stoimy przed zadaniem osiągnięcia kompromisu, ustanowienia stanu równowagi. Zgadzam się z panią poseł Roure, że proponowane rozwiązanie nie jest całkowicie zadowalające, lecz mimo to stanowi postęp, zatem musimy je zaakceptować z racji tego, czym jest. W każdym razie, jak wspomniałem, mamy klauzulę dotyczącą oceny. Zachęcam Komisję, pana wiceprzewodniczącego – i wiem, że skorzysta on z mojej rady – do jak najlepszego skorzystania z klauzuli dotyczącej oceny oraz tych zapisów w zakresie gromadzenia danych, które sugerują, że weźmiemy również pod uwagę akta wchodzące w zakres kompetencji krajowych. Odniósł się pan do włączenia niektórych danych pojawiających się w przedmiotowej decyzji. Osobiście również byłbym rad, gdyby zweryfikowano włączenie do zakresu decyzji danych nt. religii oraz życia seksualnego, lub przynajmniej gdyby przeformułowano zapisy je dotyczące.
Pragnę teraz odpowiedzieć panu posłowi Dillenowi w sprawie Romów. Jak pan poseł wie, szczyt w Rzymie dnia 16 września ujawnił zaangażowanie prezydencji francuskiej oraz Komisji w kwestię Romów. Uczestniczył w nim również pan wiceprzewodniczący. W trakcie szczytu sporządziliśmy bilans dotychczasowych środków, do których stosowania mogą w przyszłości zobowiązać się państwa członkowskie w celu propagowania integracji Romów w społeczeństwie; jest to kwestia, która często pojawia się również w agendzie społecznej komisarza Špidla.
To wszystko, co chciałem powiedzieć w odpowiedzi na wystąpienia wygłoszone w toku tej jakże gorącej debaty.
Manfred Weber (PPE-DE). - (DE) Zwracam się do pana przewodniczącego, wiceprzewodniczącego Komisji, urzędującego przewodniczącego Rady! Przede wszystkim chciałbym wyrazić uznanie dla francuskiej prezydencji Rady za to, że doprowadziła do wspólnej debaty nad tym tematem, gdyż debata ta obrazuje proporcje stojącego przed nami wyzwania: pokonanie jednego z głównych naszych wyzwań – terroryzmu – z jednej strony, oraz ochrona danych, z drugiej strony. Żałuję, że urzędujący przewodniczący nie może być obecny w trakcie całej debaty. Byłoby to z pewnością bardzo dla niej korzystne.
Po pierwsze, co się tyczy ochrony danych, słyszeliśmy już w Parlamencie słowa wielu prezydencji mówiące o zasadniczym i znaczącym postępie. W imieniu grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) oraz Europejskich Demokratów chciałbym zauważyć, że nasza sprawozdawczyni, pani poseł Roure, posiada pełne poparcie całego Parlamentu w poruszanej tu kwestii, ponieważ potrzebujemy postępu w tym zakresie.
Szczególnie ważne są dla nas trzy punkty. Chciałbym szczególnie silnie zaznaczyć, że musimy nadal podkreślać nasze poparcie dla wymiany danych. Wiemy na podstawie doświadczeń z systemem informacyjnym Schengen, że dzięki wymianie danych możemy wytropić wielu przestępców i że wymiana danych zapewnia sukces oraz gwarantuje bezpieczeństwo. Ważne są jednak również inne kwestie: dla mnie szczególnie istotne jest prawo dostępu obywateli – wzmocnienie praw obywatelskich – oraz zakres decyzji, który był już wielokrotnie dyskutowany. Pan wiceprzewodniczący Barrot zaznaczył, że dla niego ważne jest posiadanie tych decyzji jako zaplecza, szczególnie w negocjacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Chciałbym jednakże dodać, że Stany Zjednoczone, sprzeciwiając się temu, iż dyskutowane ramy prawne mają zastosowanie tylko w stosunku do spraw europejskich, a nie obowiązują na szczeblu krajowym w związku z sytuacją poszczególnych państw członkowskich, będą mogły nam zarzucić, że nie mamy nawet odwagi w pełni wdrożyć swoich ram prawnych w Unii Europejskiej.
Jeżeli chodzi o wojnę z terroryzmem, żałuję, że chociaż Rada ciągle ustanawia nowe podejścia w tym zakresie, zmierza donikąd w kwestii praktycznego wdrażania wielu środków operacyjnych. Wszyscy pamiętamy, że wyznaczenie nowego koordynatora UE ds. walki z terroryzmem, pana de Kerchove, trwało ponad rok, jak również, że szybko ustanowiliśmy przepisy w zakresie zatrzymywania danych, lecz niestety odnotowaliśmy opóźnienia w ich wdrażaniu, i że w strukturach Europolu nadal nie ma grupy zadaniowej, specjalnego wydziału zajmującego się omawianą tu dziedziną. Musimy pracować i walczyć z większym zaangażowaniem w tym obszarze, i powinniśmy czynić postępy operacyjne, a nie sprzeczać się nad brzmieniem.
Jeżeli chodzi o islamski terroryzm, szczególnie dużo problemów mamy z konwertytami – ludźmi, którzy dorastają w naszym społeczeństwie, stają się dorośli, a następnie przyjmują wiarę islamską. W tym kontekście musimy zapytać siebie samych, co szwankuje w naszych społeczeństwach, co dzieje się w środowisku wyznawców islamu, że ludzie ci radykalizują swoje poglądy? Musimy się nad tym zastanowić.
W Europie jesteśmy w stanie zapewnić sobie bezpieczne życie także dlatego, że mamy pełną poświęcenia policję, której należą się w tym miejscu podziękowania.
Bárbara Dührkop Dührkop (PSE). – (ES) Przede wszystkim chciałabym pogratulować sprawozdawczyniom ich wspaniałych sprawozdań. Ja skupię się głównie na sprawozdaniu pani poseł Lefrançois.
Krok po kroku, zawsze poprzez działania legislacyjne, zacieśniamy obławę wokół terroryzmu. Decyzja ramowa z 2002 r. umożliwiła nam sformułowanie wspólnej definicji przestępstw terrorystycznych i ustanowienie dotyczących tych przestępstw ram prawnych .
Postulowane dziś zmiany polegają na wprowadzeniu do prawodawstwa trzech nowych przestępstw, co ma zapewnić obronę przed starymi i nowymi zagrożeniami terrorystycznymi a także przed wzrastającym użyciem technologii informatycznych przez terrorystów, w tym przed cyberterroryzmem. Istnieje długi łańcuch działań terrorystycznych, począwszy od indoktrynacji i rozbudzania fanatyzmu w dziecku, skończywszy na zabójstwach.
Proponowana zmiana ogranicza się do publicznego nawoływania do popełniania przestępstw terrorystycznych oraz rekrutacji na potrzeby terroryzmu i szkolenia terrorystycznego, które obecnie obejmuje swym zakresem tradycyjne i nowoczesne metody siania terroru.
My jednak nie rozgraniczamy tych metod, w związku z czym musimy być niezwykle ostrożni, wytyczając granicę między tym, co niedopuszczalne, a zatem zasługujące na karę, a wolnością słowa rozumianą jako prawo podstawowe.
W przypadku publicznego nawoływania granica ta jest bardziej rozmyta. Zatem aby dane działanie mogło być uznane za przestępstwo, muszą wystąpić dwa podstawowe warunki: zamiar i ewidentne zagrożenie. Wszystko inne można uznać za przejaw wolności słowa, którą chroni sama decyzja ramowa, artykuł 6 traktatu UE, Karta Praw Podstawowych oraz konwencja Rady Europy.
Jeżeli chodzi o konwencję, nadal nie ratyfikowało jej wiele państw członkowskich, co raczej mało pomaga w walce z terroryzmem czy ochronie wolności.
Ani pierwotna decyzja ramowa, ani obecna zmieniona wersja nie mają na celu zastąpienia konwencji; jej ratyfikacja wręcz wzmocniłaby prawodawstwo wspólnotowe, przydając mu wartości dodanej oraz dając mu bardziej kompletne ramy prawne.
Podobnie jak w przypadku traktatu z Prüm i wielu innych dokumentów, prawodawstwo europejskie nie wprowadza rozróżnienia między różnymi rodzajami terrorystów; zatem jego stosowanie jest uzasadnione zarówno wewnątrz Unii, jak w odniesieniu do terroryzmu międzynarodowego.
W zeszłym roku Europol odnotował łącznie 583 akty terroru – o 24 % więcej niż w roku poprzednim, przy czym 517 z nich było dziełem ugrupowań separatystycznych działających w Hiszpanii i Francji. Odnotowano 201 przypadków aresztowania osób podejrzanych o akty terroru mające podłoże w fundamentalizmie islamskim.
Chciałbym pogratulować policji jej godnej pochwały pracy i wysiłków na rzecz likwidacji terroryzmu i chwytania terrorystów.
Panie przewodniczący! Niestety mój kraj znów trafia na pierwsze strony gazet. Mamy długą i nieszczęsną tradycję terroryzmu. Wiemy, że w demokracji nie ma miejsca dla terrorystów, lecz nie ma w niej również miejsca dla tych, którzy zachęcają terrorystów, ukrywają ich oraz wspierają. W związku z tym myślę, że istnieje jeszcze jedno pojęcie prawne, które uzupełniłoby nasze prawodawstwo: uznanie za przestępstwo demonstracji które dyskredytują albo poniżają ofiary terroryzmu lub ich rodziny. Dobrze byłoby o tym pamiętać przy okazji kolejnych zmian.
Panie przewodniczący! Kończąc, chciałbym wyrazić swój żal, że nie możemy stosować protokołu 10 traktatu lizbońskiego, który przyspieszyłby uwspólnotowienie omawianych tu kwestii, które są uznawane przez obywateli za tak istotne i pilne.
Sophia in 't Veld (ALDE). – Panie przewodniczący! Na początek, w kwestii formalnej, chciałabym zwrócić się do prezydium tej Izby z wnioskiem o wystosowanie pisma do prezydencji francuskiej stwierdzającego, że nieobecność jej przedstawicieli w trakcie tak ważnej debaty jest niedopuszczalna.
(NL) Panie przewodniczący! Terroryzm nie został wynaleziony 11 września 2001 r.; istniał od zawsze. Ponadto, jak wspomniał mój przedmówca, w opracowaniu Europolu zatytułowanym „Sprawozdanie na temat terroryzmu w UE i ogólnych tendencji w 2007 r.” faktycznie stwierdzono, że zdecydowana większość ataków nie jest dziełem islamskich ekstremistów, lecz separatystów, sił skrajnej prawicy i skrajnej lewicy.
Nowym zjawiskiem jest jednak to, że od 2001 r. rządy na całym świecie usprawiedliwiają ograniczanie praw i wolności obywatelskich walką z terroryzmem. Całkowicie popieram współpracę w walce z przestępcami, i zgadzam się w pełni ze słowami pana posła Webera, lecz muszę zauważyć, że bardzo często takie środki jak zbieranie danych osobowych są podejmowane do celów niemających nic wspólnego z terroryzmem. Na przykład dane PNR są wykorzystywane do kontrolowania imigracji lub w walce z „pospolitą” przestępczością. Samo w sobie jest to całkiem zasadne, ale w tym przypadku musimy nazywać rzeczy po imieniu.
Uroczyste deklaracje Rady w sprawie praw obywatelskich oraz prywatności brzmią nieco nieszczerze w sytuacji, gdy Rada nie jest nawet obecna na sali, i co najbardziej uderzające, nie jest przygotowana do wdrożenia zaleceń Parlamentu Europejskiego, szczególnie tych zawartych w sprawozdaniu pani poseł Roure. Może w takim razie Rada powinna przestać ronić krokodyle łzy nad irlandzkim „nie”.
Na koniec pragnę postawić dwa konkretne pytania. Chciałabym poprosić Komisję – ponieważ Rada jest nieobecna – o kilka informacji na temat grupy kontaktowej wysokiego szczebla. Po dwóch latach negocjacji odbywających się za zamkniętymi drzwiami i bez mandatu, obecnie sekretarz bezpieczeństwa krajowego USA Michael Chertoff nakłania komisarza Barrota do podpisania w grudniu porozumienia w sprawie ochrony danych. Chciałbym wiedzieć, czy pan komisarz Barrot odpowie „nie” w naszym imieniu.
Moje drugie pytanie brzmi następująco: obecnie odbywają się negocjacje w imieniu UE dotyczące systemu zezwalającego europejskim służbom celnym na przeszukiwanie i konfiskowanie – bez żadnego wyjaśnienia lub ograniczeń – laptopów na granicach. Chciałbym wiedzieć, jak wygląda sytuacja w tym zakresie.
Przewodniczący. − Myślę, że ważne jest, abym państwa poinformował, że prezydencja francuska prawidłowo zgłosiła swoje usprawiedliwienie – jeszcze przed rozpoczęciem debaty – i poinformowała nas, że pani Dati nie mogła uczestniczyć w debacie, ponieważ zatrzymały ją ważne okoliczności i że pan Jouyet, który ją zastępował, nie będzie mógł zostać.
Państwa zastrzeżenie pozostaje jednak uzasadnione i nadamy mu dalszy bieg, lecz muszę podkreślić, że prezydencja zgłosiła swoje usprawiedliwienie z wyprzedzeniem.
Bogusław Rogalski (UEN). – (PL) Terroryzm stanowi jedno z największych zagrożeń w czasach współczesnych Zamachy z 11 września uzmysłowiły to nam najlepiej. Terroryzm bazuje na oddziaływaniu psychologicznym, jak i społeczno-medialnym. Stąd pojawił się problem bezmiaru pytań dotyczących sposobów zapobiegania tego typu zagrożeniom, które przybrały charakter globalny. Sianie strachu i grozy oraz zamachy na ludność cywilną – oto twarz terroryzmu.
Unia musi zapewnić swoim mieszkańcom wysoki poziom bezpieczeństwa. Trzeba zwrócić szczególną uwagę na wykorzystywanie przez terrorystów technologii informatycznych i komunikacyjnych, a zwłaszcza Internetu, który sprzyja rozprzestrzenianiu przekazów propagandowych i podręczników szkoleniowych. Temu właśnie należy przeciwdziałać. Walka z terroryzmem musi stać się dla nas w Unii priorytetem, a zwłaszcza z jego najgroźniejszą odmianą – terroryzmem islamskim, którego celem jest bezwzględne zniszczenie cywilizacji zachodniej. Co robić? Wybór jest prosty. Anihilacja terroryzmu lub apokalipsa fundowana światu przez terroryzm.
Angelika Beer (Verts/ALE). - (DE) Panie przewodniczący, panie i panowie! Możemy skupić naszą debatę na zasadniczych kwestiach – wręcz musimy ją na nich skupić – lecz nie możemy pominąć pewnego konkretnego instrumentu. Mówię tutaj o instrumencie zwanym wykazem organizacji terrorystycznych. Od czasu wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z 3 września wiemy, że ocena prawna w tym względzie jest zupełnie jednoznaczna. System wykazów organizacji terrorystycznych zarówno UE, jak ONZ narusza podstawowe prawa obywatelskie, zatem wymaga zreformowania.
Co się stało? Unijny wykaz organizacji terrorystycznych funkcjonuje w całkowicie szarej strefie, bez żadnej kontroli parlamentarnej. Kuriozalne jest to, że my jako Parlament dowiadujemy się, iż na posiedzeniu Rady ds. Rolnictwa i Rybołówstwa z 15 lipca – będącym wspólnym spotkaniem polityków specjalizujących się w rolnictwie, leśnictwie i rozwoju obszarów wiejskich – przyjęto nowy wykaz organizacji terrorystycznych, z pominięciem debaty i przy braku wiedzy na temat treści tego wykazu. Dobrze wiemy, że deptanie międzynarodowego prawa w tej całkowicie szarej strefie rodzi komplikacje w polityce zagranicznej. Chcemy to zmienić i proszę państwa o poparcie w tym względzie. Dziękuję bardzo.
Giusto Catania (GUE/NGL). – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Również ja jestem rozczarowany, że francuski minister opuścił salę obrad, ponieważ mógłby się np. dowiedzieć, że przedstawione nam przez niego informacje są błędne. Pani poseł Dührkop ma rzeczywiście rację twierdząc, że zdecydowana większość ataków terrorystycznych przeprowadzanych w Unii Europejskiej ma niezależną przyczynę, i wbrew opinii pana Jouyeta, nie ma nic wspólnego z Al-Kaidą.
W takim razie możemy sobie darować ten sugestywny znak równości między islamem a terroryzmem, który tak często nam się podsuwa. Utożsamianie islamu z terroryzmem to częsta praktyka, której niestety ulegają również niektórzy członkowie tego Parlamentu. Mam tu na myśli postawę pana posła Borghezio w trakcie niedawnej demonstracji w Kolonii. Przytaczam ten przykład, ponieważ gdyby przedmiotowa decyzja ramowa była wówczas w mocy, pan poseł zostałby z pewnością oskarżony o nawoływanie do terroryzmu. Działania pana posła Borghezio sklasyfikowałbym jako prowokację i nawoływanie, zatem w imieniu Konfederacyjnej Grupy Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordyckiej Zielonej Lewicy chciałbym skierować do przewodniczącego Parlamentu formalny wniosek o zastosowanie wobec pana Borghezio oficjalnego ostrzeżenia.
Uważam, że strategia przyjęta w ostatnich latach w walce z terroryzmem, polegająca na tworzeniu list organizacji terrorystycznych i ograniczaniu praworządności, jest przegraną strategią, zbytnio podporządkowaną interesom USA w wojnie w Iraku i Afganistanie. Mieliśmy zbyt wiele przykładów niewłaściwego posługiwania się danymi osobowymi i uważam, że musimy podejmować wspólne wysiłki – pozwolicie państwo, że skończę – aby dać gwarancję, że nie będziemy ograniczać indywidualnych swobód, będziemy powiększać zasięg demokracji i że zapewnimy, aby w imię bezpieczeństwa i walki z terroryzmem, nie ułatwiać organizacjom terrorystycznym realizacji ich własnych celów.
Nils Lundgren (IND/DEM). – (SV) Panie przewodniczący! Pani poseł Lefrançois proponuje ważne zmiany mające na celu ochronę poufności, wolności słowa i pewności prawnej. Jako przestępcze powinniśmy traktować podżeganie, a nie nawoływanie do popełniania przestępstw terrorystycznych. Ochronę prywatności należy stosować również w odniesieniu do poczty elektronicznej i innych rodzajów korespondencji elektronicznej, przy czym należy uwzględniać podstawowe zasady naszego prawodawstwa, mianowicie zasady proporcjonalności, konieczności i niedyskryminacji.
Wszystko pięknie! Lecz jest jedno wielkie „ale”. Co stało się z pomocniczością? Którą odmianą terroryzmu powinniśmy się zająć na szczeblu UE? W zeszły weekend popełniono w Hiszpanii potworną zbrodnię terrorystyczną, która budzi nasze współczucie wobec Hiszpanów, lecz zbrodnia ta nie jest sprawą UE. Tak jak nie był nią terroryzm, który trwał przez dziesięciolecia w Irlandii Północnej. Najwyraźniej strach przed terroryzmem jest rozmyślnie wykorzystywany jako uzasadnienie stanowiska UE w dziedzinie sprawiedliwości i działań policyjnych kosztem państw członkowskich. Pomocniczość jest dobrze brzmiącym tematem politycznych wystąpień, lecz brak jej w prawodawstwie.
Jana Bobošíková (NI). – (CS) Panie i panowie! W ten weekend ambasador Republiki Czeskiej w Pakistanie padł ofiarą zamachu bombowego w tym kraju. Wczoraj trzej czescy żołnierze zostali ranni w ataku rakietowym w Afganistanie. Obecnie terroryzm dotyka bezpośrednio również obywateli mojego kraju. Nie ma wątpliwości, że jest on jednym z najbardziej podstępnych i niebezpiecznych zjawisk cywilizacyjnych i że nie możemy ulec tchórzliwemu i nikczemnemu złu, które ze sobą niesie, lecz musimy z nim walczyć. Wojna z terroryzmem nie może jednak stać się wszechogarniającym zaklęciem. Pomimo wszystkich krwawych konsekwencji terroryzmu nie można stawiać codziennej nieufności i obawy o bezpieczeństwo ponad wolnością. Dlatego odrzucam propozycję Komisji Europejskiej, aby uznać podżeganie do popełniania przestępstw terrorystycznych za przestępstwo. Propozycja ta zmierza do karania ustnych i pisemnych wystąpień, co stanowi wyraźne zagrożenie wolności słowa i podstawowych praw człowieka. Dla mnie, jako demokraty, jest to nie do przyjęcia.
Carlos Coelho (PPE-DE). – (PT) Panie przewodniczący, panie wiceprzewodniczący Komisji, panie i panowie! Na początku odniosę się do sprawozdania pani poseł Roure, wobec którego raz jeszcze pragnę wyrazić swoje poparcie w kwestii podjętych w nim wysiłków na rzecz porozumienia politycznego co do decyzji ramowej w sprawie ochrony danych osobowych w ramach trzeciego filaru, a którego zaletą jest to, że nie jest ono oparte jedynie na najmniejszym wspólnym mianowniku czy na minimalnej ochronie danych oraz że uniknięto w nim poważnych wad. Pragnę raz jeszcze powtórzyć swoje stanowisko, które wielokrotnie już przedstawiałem w tej Izbie: istnieje pilna konieczność przyjęcia instrumentu prawnego gwarantującego ochronę danych w ramach trzeciego filaru i zapewniającego poziom ochrony danych osobowych co najmniej równy poziomowi gwarantowanemu w pierwszym filarze przez dyrektywę 95/46/WE.
Z wielką przyjemnością wysłuchałem słów pana wiceprzewodniczącego Barrota. Jest on wrażliwy na obawy Parlamentu, choć żałuję, że miejsce Rady jest puste, co jest żywym dowodem na polityczną głuchotę, charakterystyczną dla każdej prezydencji. Jestem zupełnie pozbawiony optymizmu co do odpowiedzi Rady.
Co się tyczy sprawozdania pani poseł Lefrançois, w 2002 r. przyjęliśmy decyzję ramową, na podstawie której ujednoliciliśmy definicję „terroryzmu” oraz zakres mających do niego zastosowanie kar. Kilku przedmówców odniosło się już do Internetu, nowych technologii informacyjnych oraz korzyści, które niosą, lecz również do możliwości wykorzystania Internetu przez przestępców. Jak już wspomniano, istnieje około 5000 stron szerzących terrorystyczną propagandę, które są wykorzystywane do radykalizacji i rekrutacji, lecz stanowią również źródło informacji na temat środków i metod wykorzystywanych przez terrorystów. Dlatego też musimy zmienić dyrektywę z 2002 r., tak aby stworzyć instrumenty przeciwdziałania tej formie cyberterroryzmu. Popieram propozycje pani poseł Lefrançois, które stanowią pogodzenie pilności tej walki z poszanowaniem niepodważalnej wolności słowa i zrzeszania się.
Pragnę na koniec powiedzieć, panie przewodniczący, że niezwykle ważne jest, aby państwa członkowskie ratyfikowały konwencję Rady Europy o zapobieganiu terroryzmowi, tak by zapewnić równoległe wdrażanie obydwu instrumentów, wraz z bardziej rozbudowanym i złożonym systemem prawnym.
Stavros Lambrinidis (PSE). – (EL) Panie przewodniczący! W ostatnich latach każda debata na temat terroryzmu w Komisji Europejskiej i Radzie powstawała na gruncie oczywistej dla wszystkich akceptacji ochrony praw podstawowych. Niemal równie oczywistymi konsekwencjami tej debaty są dziwaczne propozycje legislacyjne naruszające te prawa podstawowe.
Typowym tego przykładem jest dyskutowany dziś wniosek dotyczący zwalczania terroryzmu w Internecie. Opiera się on na twierdzeniu, że niektórzy terroryści używają Internetu do podżegania do terroryzmu, i że musimy ich powstrzymać.
Jednakże w przedmiotowym wniosku przewidziano następujący skrajny środek: aby zwalczyć terroryzm w Internecie, powinniśmy zamknąć każdego obywatela piszącego treści, które mogłyby być interpretowane przez policję jako zamierzone „zachęcanie” do terroryzmu, nawet nie „podżeganie” do niego, zauważcie państwo. Ponadto winny jest każdy, kto pośrednio lub bezpośrednio popiera przestępstwa terrorystyczne. Innymi słowy każdy, kto odważy się wyrażać – ustnie czy pisemnie – poglądy polityczne, które można interpretować jako popieranie terroryzmu naraża się na aresztowanie. Wniosek stanowi ponadto, że ludzie mogą zostać oskarżeni nawet jeżeli celem przygotowanych przez nich pisemnych materiałów nie jest zachęcanie do terroryzmu, na tej tylko podstawie, że według policji ich słowa miały taki skutek. Innymi słowy, wniosek całkowicie przeczy jednej z podstawowych zasad postępowania karnego.
Na szczęście dysponujemy sprawozdaniem pani poseł Lefrançois, które ma w zamierzeniu przywrócić obecność oczywistych wartości społeczeństwa demokratycznego w tej szalonej decyzji. Chroni ono wolność prasy i treść naszej poczty elektronicznej przed prewencyjnym szpiegowaniem prowadzonym przez władze; ponadto postuluje ono, aby żadna forma kryminalizacji „nie skutkowała zmniejszeniem lub ograniczeniem… wyrażania poglądów radykalnych, polemicznych i kontrowersyjnych w debacie publicznej na temat drażliwych kwestii politycznych, w tym terroryzmu”. Mam nadzieję, że Rada zaakceptuje te w oczywisty sposób narzucające się zmiany.
Nikt w tym Parlamencie nie podważa potrzeby zwalczania terroryzmu, lecz gdy rezultatem walki z terroryzmem są środki kneblujące w końcowym efekcie usta demokracji, Parlament Europejski całkiem słusznie poczuwa się do obowiązku ich odrzucenia.
Jest tak ponieważ – ponownie mówimy tu o jednej z ewidentnych prawd, której oczywistość jest zagrożona we współczesnej Europie – absurdem jest twierdzenie, że walczymy z terroryzmem, aby „chronić naszą demokrację”, proponując środki, które przeczą jej fundamentalnym zasadom. Moralna wyższość demokracji polega na tym, że istnieje wiele sposobów reagowania na zagrożenia i chronienia jej, które rzecz jasna nie obejmują prewencyjnego monitorowania myśli i słów żyjących w demokracji obywateli, nie mówiąc już o prewencyjnym kneblowaniu ust lub kryminalizacji wyrażania własnych poglądów przez tych ludzi, którzy nie zgadzają się z poglądem oczywistym dla większości.
Wzywam państwa do poparcia sprawozdań pań posłanek Lefrançois i Roure. Pod nieobecność Rady zwracam się do niej z apelem, aby rozważyła moje słowa.
Sarah Ludford (ALDE). - Panie przewodniczący! Istnieją zasadnicze wady obecnych procesów legislacyjnych w dziedzinie sprawiedliwości i spraw wewnętrznych w UE. Dotyczy to po pierwsze braku w pełni transparentnego i demokratycznego stanowienia prawa w zastępstwie traktatu lizbońskiego (również ja żałuję, że pan Jouyet poprzez swoją nieobecność okazał obojętność wobec naszego stanowiska, niezależnie od tego, czy nieobecność ta jest usprawiedliwiona, czy też nie) oraz, po drugie, braku poszanowania praw podstawowych. Niestety obydwie te wady są w pełni widoczne w dwóch dyskutowanych tu środkach.
Uznanie za przestępstwo „publicznego nawoływania do terroryzmu” – które stanowi dość mglisty termin – niesie ze sobą ryzyko efektu ostudzenia atmosfery wolności wypowiedzi, w sytuacji gdy zupełnie wystarczające jest pojęcie podżegania do terroryzmu, które już stosujemy.
Drugi środek zapewnia jedynie słabą ochronę danych osobowych przekazywanych rzekomo do celów ścigania przestępczości i posiada ponadto ogromne luki. Mogę poinformować Izbę, że w Wielkiej Brytanii dyrektywa w sprawie zachowywania danych – to milowe osiągnięcie prezydencji brytyjskiej sprzed trzech lat – jest wykorzystywana do udostępniania kontaktowych danych osobowych setkom agencji niezaangażowanych w ściganie przestępczości. Władze lokalne powołują się na nią, żeby sprawdzić, czy rodzice nie skłamali deklarując zamieszkanie w rejonie popularnej szkoły – co może i jest występkiem, ale nie jest poważnym przestępstwem.
Hańbiące jest to, że ministrowie spraw wewnętrznych pozostawili duże pole do popisu takim eurofobom jak brytyjska Partia Niepodległości i Brytyjscy Konserwatyści, które surowo krytykują cały wysiłek UE w zakresie zapobiegania przestępczości transgranicznej. Wiemy, że znaczna większość europejskiej opinii publicznej, w tym brytyjskiej, popiera unijne działania na rzecz chwytania przestępców i terrorystów np. na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Tymczasem Partia Niepodległości i torysi, którzy deklarują swoje priorytetowe traktowanie prawa i porządku, machają wesoło na pożegnanie każdemu przestępcy, który ucieka przez kanał La Manche. Nie możemy pozwolić, aby szerzyli swoją propagandę, tym bardziej że ministrowie spraw wewnętrznych robią co mogą, aby podminować wsparcie opinii publicznej dla współpracy policyjnej, demonstrując ciasne poglądy i nie poświęcając wystarczająco dużo uwagi wolnościom obywatelskim, niezależnie od tego, czy chodzi o naruszanie prywatności, czy praw oskarżonych.
Rządy UE w niezbyt mądry sposób dały panu posłowi Battenowi i jemu podobnym pole do popisu w kwestii uznawania wyroków zaocznych, nie będąc w stanie, na czele z rządem Wielkiej Brytanii, wzmocnić praw do obrony. Porozmawiajmy o niecnym sojuszu między eurofobami a pozbawionym kręgosłupa rządem Partii Pracy!
Na koniec chciałabym zapytać, gdzie w tych wszystkich działaniach są ministrowie sprawiedliwości. Muszą oni opanować cyrk ministrów spraw wewnętrznych i zacząć budować prawdziwy europejski obszar wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Potrzebujemy traktatu lizbońskiego, aby uczynić nasz projekt transparentnym i demokratycznym, i musimy zdążyć przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.
Konrad Szymański (UEN). - Słuchając tej debaty, odnoszę czasami wrażenie, że zapominamy, iż decyzja ramowa jest adresowana do państw demokratycznych, do państw członkowskich Unii Europejskiej o dobrze ugruntowanej demokracji. Nie ma zatem pilnego powodu, pilnej potrzeby, by zawężać działanie decyzji ramowej przez wprowadzanie pojęć „podżegania” czy też pojęcia „faktycznego zagrożenia terrorystycznego”. To jest właśnie kultura podejrzliwości, o której mówił poseł Fava, podejrzliwości wobec państwa. Kto ma to oceniać, jak bardzo faktyczne stało się zagrożenie? Czy musi popłynąć krew na ulicach jednego bądź drugiego europejskiego miasta, byśmy mieli 100% pewności, że zagrożenie związane ze szkoleniem, z podżeganiem, z nawoływaniem stało się faktyczne.
Te i inne klauzule ochronne mogą być interpretowane ze złą wolą, np. na poziomie sądowym. Dlatego mogą być odbierane jako wyraz ideologii, fałszywego rozumienia praw człowieka, które w tym wypadku uderza w skuteczność walki z terroryzmem. Apeluję o więcej zaufania do państw członkowskich, o nieosłabianie decyzji ramowej oraz o zachowanie zbieżności decyzji ramowej z konwencją o przeciwdziałaniu terroryzmowi, wypracowanej w rodzinie państw Rady Europy.
Adamos Adamou (GUE/NGL). – (EL) Panie przewodniczący! Akty terroru zasługują na potępienie przez wszystkie państwa członkowskie reprezentowane w tej Izbie. Nie powinno ono jednak utrudniać ochrony naszego prawdziwego bezpieczeństwa. W praktyce wybory dokonywane przez UE z myślą o wyplenieniu tych ohydnych przestępstw prowadzą do podziałów w Izbie i powodują naszą niepewność.
Przyjmowanie coraz bardziej reakcyjnych środków potwierdza, że mieliśmy rację, nie zgadzając się od samego początku z etosem całego tego przedsięwzięcia, i że teraz mamy słuszne obawy co do podstaw ochrony swobód naszych obywateli. Przedstawione propozycje reform wymagają jeszcze większych inwestycji w środki i politykę mogące powodować to, że niewinne osoby trafią na ławę oskarżonych, a potem do więziennej celi. Opierając się jedynie na samym podejrzeniu, środki te przeczą jednej z fundamentalnych zasad prawa – zasadzie domniemania niewinności.
Jak publiczne podżeganie lub nawoływanie do terroryzmu może stanowić przestępstwo, skoro nie ma żadnych konsekwencji, ani nie prowadzi do żadnych działań? Jak dalece można posunąć definicję nawoływania do terroryzmu? Kiedy można uznać nawoływanie za publiczne? Kiedy jest ono realnie niebezpieczne, a zatem karalne?
Deklaracyjna natura niektórych postanowień dotyczących ochrony wolności słowa nie wystarcza: przy wdrażaniu przedmiotowego wniosku czynnikiem decydującym będzie sposób myślenia kryjący się w zawartych w tym wniosku definicjach. A te są sprzeczne z art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i mogą spowodować kryminalizację demonstracji, przemówień itp.
Naszym zdaniem UE znów dokonuje wyboru na podstawie politycznej konieczności chwili, a nie skupia się na wysiłkach na rzecz chronienia rzeczywistych wolności obywateli. Pragnie ona rozwiać nasze obawy przy pomocy deklaratywnych zapisów, które nie są w stanie zagwarantować ochrony tym, w których niektórzy chcieliby widzieć potencjalnych terrorystów.
Georgios Georgiou (IND/DEM). – (EL) Jaki żal, jakie cierpienie, jaki ból niesie ze sobą terroryzm! Na szczęście nauczono nas kryć się, chronić i nienawidzić, gdyż takie są nasze podstawowe prawa, i do tego właśnie zostały one sprowadzone. Nie wpojono w nas jednak podstawowej powinności: nie prowokować terroryzmu. Terroryzm nie oznacza skłonności do zła; to może być przestępczy akt popełniony w proteście, lub z zemsty, i niewątpliwie jest on okropną zbrodnią: lecz nie wypływa ze skłonności do zła. Nie widziałem terrorystów, którzy byliby dewiantami i umieraliby wraz ze swoimi ofiarami. Terroryzm jest prowokowany. Terroryzm będzie zabijał z taką siłą, z jaką będzie prowokowany przez tych, którzy do niego nawołują i go wykorzystują do swoich celów.
My, posłowie Parlamentu, musimy chronić Europejczyków, lecz musimy również chronić tych, którzy są zabijani w Islamabadzie, Szarm el-Szejk, a niedawno również w Algierii. Obecnie obowiązkiem Parlamentu jest chronienie tych, którzy są niewinni.
(Przewodniczący wyłączył mikrofon)
Ashley Mote (NI). Panie przewodniczący! Dwa tygodnie temu przewodniczący Rady Muzułmanów Wielkiej Brytanii wygłosił przemówienie na posiedzeniu w tym budynku, w trakcie którego kategorycznie odrzucił on postulat wzajemności i stwierdził, że mieszkańcy kraju przyjmującego przybyszów mają obowiązek przyjmować ich z otwartością, a przybysze mają prawo do osobnego życia. Nie odniósł się on w żaden sposób do walki z islamskim fundamentalizmem wewnątrz swojej własnej społeczności, mimo że wie on – bo przecież musi wiedzieć – że tylko i wyłącznie sami Muzułmanie posiadają wiedzę umożliwiającą powstrzymanie islamskich fanatyków.
Zamachów w londyńskim metrze nie dokonali szkoccy rugbiści, ani walijscy rolnicy, ani nawet angielscy gracze w krykieta. Dokonała tego grupa poddanych praniu mózgów młodych Muzułmanów, którzy spodziewali się 72 dziewic w raju, wierząc, że mają przyznane im przez Boga prawo do mordowania innowierców. Nie walczymy z terroryzmem. Walczymy z wojną religijną i czas, abyśmy uświadomili sobie tę różnicę.
Urszula Gacek (PPE-DE). - Panie przewodniczący! Wielu kolegów przedstawiło mądre wskazówki dotyczące tego, jak ustalić właściwą równowagę między zapobieganiu aktom terroru a zagwarantowaniem swobód obywatelskich, szczególnie w zakresie przechowywania i gromadzenia danych.
Chciałabym podnieść kwestię tego, jakie dane dotyczące naszych obywateli są gromadzone oraz w jaki sposób są one przechowywane i jak wygląda dostęp do nich. Proszę pozwolić, że podam jeden przykład gromadzenia danych, który najprawdopodobniej dotyczy większości kolegów na sali. Często podróżujemy samolotem i kupujemy w sklepach znajdujących się na lotnisku, okazując kartę pokładową przy każdym zakupie. Choć można to uzasadnić różnicami w stawkach akcyzy na perfumy, alkohol oraz tytoń, czy zastanawialiście się państwo kiedyś, po co potrzebna jest karta pokładowa w przypadku zakupu gazety?
Kto musi wiedzieć, czy kupujesz prawicowy „Daily Telegraph” czy lewicujący „Libération”? Jeżeli jest to bezcelowe, po co komu sprawdzać kartę pokładową?
Po drugie musimy zwiększyć ochronę przechowywania i dostępu do danych. Za nic w świecie nie uda nam się przekonać obywateli, że poświęcenia, których się od nich wymaga w zakresie wolności osobistych, są uzasadnione, skoro agencje rządowe państw członkowskich gubią ogromne bazy danych, co zdarzyło się w Wielkiej Brytanii, lub nawet publikują je w Internecie, jak było w przypadku rejestrów podatkowych we Włoszech.
Już same te przypadki pokazują, dlaczego Komisja i Rada powinny słuchać komisji LIBE, która postuluje – między innymi – zakaz przetwarzania danych ujawniających poglądy polityczne oraz włączenie do zakresu decyzji ramowej przetwarzania danych wewnątrz kraju.
Obywatele zaakceptują gromadzenie danych wyłącznie przy tych oraz dodatkowych środkach bezpieczeństwa zaproponowanych przez Parlament. Bez tego będziemy mieli wielki Europejski informacyjny stóg siana oraz pojedyncze źdźbła fruwające na wietrze, bez nadziei na odnalezienie przysłowiowej igły – igły, która będzie właśnie tą informacją mogącą zapobiec aktowi terroru.
Wolfgang Kreissl-Dörfler (PSE). - (DE) Panie przewodniczący, panie i panowie! Nie ma żadnych wątpliwości, że musimy nadal walczyć z terroryzmem z pełną determinacją. Dlatego ze szczególnym zadowoleniem przyjmuję nasze dalsze prace nad opracowywaniem koniecznych instrumentów i ich dostosowaniem do zdobytej wiedzy. Musimy jednak jasno stwierdzić jedno: możemy wygrać tę batalię tylko jeżeli będziemy postępować zgodnie z zasadami praworządności. Porzucenie praw i zasad moralnych jedynie wzmacnia, a nie osłabia, terroryzm. Pokazały to dość wyraźnie działania administracji prezydenta Busha. Europa może w tym względzie przyjąć rolę lidera, dając dobry przykład.
Bezpieczeństwo i wolność ogółu ma jednak zawsze związek z wolnością jednostki. Spójrzmy chociażby na Kraj Basków. Jego mieszkańcy żyją w strachu i terrorze, ponieważ spacer po ulicy lub odwiedzenie niewłaściwego baru może mieć fatalne konsekwencje. Naszym obowiązkiem jest chronić naszych obywateli przed takimi zagrożeniami. Aby ochrona ta była możliwa, czasami konieczne są ograniczenia innych wolności indywidualnych. Jednakże nasi obywatele muszą być w stanie zaufać, że ograniczenia te są również stosowne, i że dane na ich temat nie są rozpowszechniane przez służby wywiadu po całym świecie. Mówiąc krótko: nasi obywatele nie powinni znaleźć się w sytuacji, w której budzą się pewnego ranka i odkrywają, że orwellowskie wizje nie są już tylko utopią. I dokładnie o to chodzi: o zagwarantowanie bezpieczeństwa życia i zdrowia bez niszczenia prywatności.
W tym miejscu pragnę podziękować obydwu moim koleżankom za opracowanie doskonałych sprawozdań. Z obydwu sprawozdań wynika, że domagamy się od Rady zwiększonych wysiłków na rzecz ochrony praw podstawowych, że chcemy zapewnienia większej troski i lepszej ochrony w zakresie przetwarzania danych osobowych. Zapewnimy Radzie swoje pełne i całkowite poparcie każdego sensownego i odpowiedniego środka mającego na celu zwalczanie terroryzmu.
Grupa Socjalistyczna w Parlamencie Europejskim będzie zawsze dbała o poczucie bezpieczeństwa wszystkich obywateli, zarówno na ulicy, w trakcie dużych imprez masowych, jak w domu. Wolność jest zbyt bezcennym dobrem, aby dopuścić do jej zniszczenia, niezależnie od tego, która strona się tego dopuszcza. Wiemy to wystarczająco dobrze z naszej bolesnej europejskiej historii.
Jean-Marie Cavada (ALDE). – (FR) Panie przewodniczący! Wiele już tu powiedziano, tak że nie będę się zbytnio rozwodził nad naszym dzisiejszym tematem. Chciałbym jedynie zwrócić uwagę na nowy stan rzeczy: terroryzm wprowadził do życia społecznego coś, co wcześniej nie istniało. Terroryzm zasiał w rządach nieufność i wpoił organom państwowym podejrzliwość nie wobec zewnętrznego najeźdźcy, lecz wobec wszystkich obywateli, i w tym właśnie tkwi trudność rządzenia.
Nie ma trudniejszego zadania niż zagwarantowanie bezpieczeństwa i poszanowania praw. Z tej perspektywy pragnę powiedzieć, że sprawozdania pani poseł Lefrançois i pani poseł Roure stanowią niezwykle zrównoważoną syntezę postępów potrzebnych do zapewnienia ochrony i wolności obywateli.
Wyważenie tych dwóch potrzeb jest zadaniem, którego rządy nie potrafią realizować. Nie leży to w ich tradycji, lecz jest czymś, czego rządy uczą się obecnie krok po kroku. Niewątpliwie to zaszczyt dla Parlamentu Europejskiego i tej Izby być podmiotem, który ustala ostateczny stan równowagi w poszukiwaniach postępu w tych dwóch obszarach: bezpieczeństwie obywateli i bezpieczeństwie ich wolności.
W swoim obecnym kształcie, wraz z poprawkami proponowanymi w sprawozdaniach pani poseł Roure i pani poseł Lefrançois, decyzja ramowa wydaje się być niezwykle cennym instrumentem – owocem kilkuletnich prac. Niemniej jest ona jedynie jednym krokiem na długiej drodze. Rządy muszą się nauczyć, jak ustalać równowagę między rządzeniem obywatelami a chronieniem ich życia. W tym zakresie możemy odegrać cenną rolę, pomagając rządom w podejmowaniu wymaganych decyzji, których nie są one – w moim przekonaniu – zdolne podejmować samodzielnie, ani stosować w obrębie swoich narodowych granic.
Mirosław Mariusz Piotrowski (UEN) . – (PL) Panie Przewodniczący! Zamachy terrorystyczne, jak ostatnio w Islamabadzie, pokazują wyraźnie, że terroryzm to rzeczywistość realna i groźna. Dlatego z zadowoleniem należy przyjąć każdą propozycję skutecznej walki z terroryzmem, czyli zapewnienia bezpieczeństwa narodom Europy.
Z jednej strony omawiane dziś sprawozdanie wychodzi na przeciw tym celom, próbując ograniczyć zjawisko terroryzmu już na etapie podżegania, z drugiej jednak nawiązuje do odrzuconego traktatu lizbońskiego. Cele wskazane w sprawozdaniu, jego uzasadnienie wzajemnie się wykluczają. Nie można skutecznie zwalczać terroryzmu bez uszczuplenia bądź ograniczenia pewnych praw obywatelskich. Jest to cena, którą niestety musimy zapłacić.
Unia Europejska nie podjęła dotychczas kroków zmierzających do koordynacji międzynarodowych działań, pozorując zwalczanie terroryzmu w sferze wirtualno-werbalnej. Z inicjatywy grupy socjalistycznej powołano w Parlamencie Europejskim tzw. komisję do spraw CIA, która nie zdołała niczego ustalić, a jedynie osłabiała walkę z terroryzmem. Należy żywić nadzieję, że tym razem pod przykrywką obrony praw podstawowych nie będziemy podążać w podobnym kierunku.
Athanasios Pafilis (GUE/NGL). – (EL) Panie przewodniczący! Wniosek Rady i Komisji, z którym sprawozdanie jest zasadniczo zbieżne, jest wielce reakcyjnym atakiem na najbardziej fundamentalne demokratyczne prawa i wolności obywateli. Ma na celu wzmocnienie instytucjonalnych ram tłamszenia wolności, tak że może być wykorzystywany do tłumienia walki prowadzonej przez obywateli.
Poprzez wprowadzenie nowej terminologii, tzn. „agresywnej radykalizacji”, której skrajną formą są „ekstremistyczne ideologie”, wniosek dopuszcza arbitralną kryminalizację każdej formy wypowiedzi, wyrażania opinii, poglądów i ideologicznego punktu widzenia kwestionujących oparty na wyzysku system kapitalistyczny.
Do tego jedna ze zmian europejskiego prawa dotyczącego terroryzmu dodaje do wykazu przestępstw trzy nowe przestępstwa, wszystkie związane z wykorzystaniem Internetu. W ramach tych średniowiecznych struktur instytucjonalnych zezwala się na mechanizmy represji zakazujące i penalizujące wymianę idei pod pretekstem, że podsyca ona akty terroru lub podżega do nich. Jednocześnie, zgodnie z tą samą filozofią, za akty terroru uznaje się te formy walki, które kwestionują politykę UE i zmierzają do jej podważenia.
Obywatele winni reagować nieposłuszeństwem i niezdyscyplinowaniem, a nie akceptować te reakcyjne prawa.
Sylwester Chruszcz (NI). – (PL) Panie Przewodniczący! Rozmawiamy dziś o kształcie decyzji ramowej Rady w odniesieniu do ochrony danych osobowych przetwarzanych w ramach współpracy policyjnej i sądowej w sprawach karnych. Sprawa jest bardzo ważna i wymaga głębokiej analizy. Jednak już od początku sprawozdania pojawia się w nim odniesienie do traktatu lizbońskiego i zmian, jakie spowoduje jego wejście w życie. Przypominam, że przecież traktat po irlandzkim referendum jest martwy, nie godzi się stosować takich manipulacji. Zaproponowane w sprawozdaniu poprawki Parlamentu prowadzą do jeszcze większej harmonizacji, niż proponuje to Komisja. Uważam, że powinniśmy pozostawić w gestii państw członkowskich bardziej szczegółowe określenia na szczeblu krajowym, nie zaś wyznaczać wszystko w Brukseli, również w odniesieniu do ochrony danych osobowych.
Ioannis Varvitsiotis (PPE-DE). – (EL) Panie przewodniczący! Zacznę od pogratulowania moim koleżankom posłankom, które przygotowały dwa omawiane dziś sprawozdania. Zwalczanie terroryzmu jest bezsprzecznie wspólnym, oczywistym celem nas wszystkich. Niemniej nasz system prawny nakazuje ochronę praw jednostki i danych osobowych.
Tak więc każda interwencja Rady w indywidualne prawa budzi mój całkowity sprzeciw. Chciałbym jednak skupić naszą uwagę na innym fakcie. Liczne dotychczasowe przypadki przecieków znacznych ilości danych osobowych w kilku państwach członkowskich skłaniają mnie do wniosku, że ochrona tych danych jest nieskuteczna.
Czy muszę państwu przypominać o incydentach w Wielkiej Brytanii, które zobligowały samego premiera Gordona Browna do przepraszania obywateli? Czy muszę państwu przypominać, że według pewnego raportu połowa ludności Wielkiej Brytanii jest narażona na ryzyko fałszerstw lub oszustw bankowych? Czy muszę państwu przypominać, że również w Niemczech wystąpiły przypadki zmuszające rząd do podjęcia surowych środków? Jestem pewien, że również w innych krajach ujawnione zostaną podobne przypadki, o których jeszcze nic nie wiem.
Tak więc, w świetle tych sytuacji, jestem bardzo niechętny przekazywaniu danych jednego państwa innemu państwu. Obawiam się, że jedynym rezultatem, który osiągniemy w wyniku tej procedury, będzie dokładnie ten sam cel, który realizują terroryści: ograniczenie zaufania pokładanego przez obywateli w państwie. Musimy tego uniknąć.
PRZEWODNICZĄCY: PAN COCILOVO Wiceprzewodniczący
Genowefa Grabowska (PSE). – (PL) Panie Przewodniczący! Prawo nie definiuje terroryzmu, nie mniej wszyscy wiemy, na czym to zjawisko polega. Tysiące Europejczyków na własnej skórze doświadczyło okrucieństwa terrorystów. Chcemy mieć społeczeństwo wolne od skażenia psychicznego, jakim jest terror. Dlatego musimy się bronić. Musimy się bronić przed tym zjawiskiem, ale mądrze i skutecznie. Musimy walczyć z terroryzmem, ale nie według odwetowej, chociaż biblijnej, zasady „oko za oko, ząb za ząb”. Jesteśmy społeczeństwem demokratycznym, wypisaliśmy na sztandarach Unii wartości, w które głęboko wierzymy – są to prawa podstawowe, poszanowanie godności ludzkiej, ochrona jej prywatności, w tym danych osobowych. Dlatego dziękuję paniom sprawozdawczyniom za ich pracę.
Z zadowoleniem przyjmuję propozycję zmian wprowadzonych do wniosków Komisji, ale jednocześnie chcę zaapelować o skuteczne i zharmonizowane działania ochraniające przed propagandą i agitacją terrorystyczną nas wszystkich, ale głównie nasze dzieci i młodzież. Trzeba tych najbardziej podatnych, bo młodych, otwartych i ufnych, chronić przed niebezpiecznymi treściami rozpowszechnianymi, tak przez internet, jak i przez inne media, często właśnie pod hasłami wolności słowa.
Podżeganie to dobre słowo określające takie działania, ale nie wystarczy je wpisać do decyzji ramowej. Trzeba stworzyć takie mechanizmy, trzeba stworzyć skuteczny europejski system i dobre procedury, które pozwolą, aby to, co dzisiaj określamy jako przestępstwo, mądrze egzekwować. Bez tych narzędzi, bez wspólnej polityki w tej materii nie osiągniemy sukcesu, na którym tak bardzo nam zależy.
Marek Aleksander Czarnecki (ALDE). – (PL) Debata nad problemem terroryzmu staje się coraz bardziej aktualna, zwłaszcza w świetle tragicznych wydarzeń w Pakistanie i Hiszpanii w ostatnich dniach. Unia Europejska, która za cel obrała zapewnienie obywatelom wysokiego poziomu bezpieczeństwa i sprawiedliwości, stoi obecnie przed nowymi wyzwaniami i zagrożeniami w związku z rozwojem technologii informacyjnych i komunikacyjnych, w tym Internetu. Pojawienie się nowych metod stosowanych przez terrorystów, jak np. tworzenie tysięcy stron internetowych służących propagandzie terrorystycznej, wymaga zdecydowanej reakcji Unii Europejskiej.
Popieram stanowisko sprawozdawczyni, pani Lefrançois, iż kluczową kwestią jest ustanowienie odpowiednich ram prawnych dla cyberterroryzmu przy jednoczesnej ochronie podstawowych wolności i praw obywateli Unii Europejskiej, zagwarantowanych w Karcie Praw Podstawowych. Ponadto, w moim przekonaniu, konieczna jest ratyfikacja przez wszystkie państwa członkowskie konwencji Rady Europy o zapobieganiu terroryzmowi.
Mario Borghezio (UEN). – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Parlament broni wolności słowa w całej Europie – w tym w Kolonii, bo przecież Kolonia jest częścią Europy – dla każdego, kto pragnie wypowiadać się głośno przeciwko islamskiemu totalitaryzmowi, którego ideologiczną podstawą nie jest islam, lecz fundamentalistyczny islam terroryzmu.
Tak więc skończmy z cenzurą – brońmy tego prawa!
Mamy tu do czynienia z próbami dobijania pokątnych targów i obrony wolności poprzez umożliwianie głoszenia pochwały terroryzmu w meczecie każdemu, kto tego zapragnie; jeśli ten ktoś wplecie do swojego przemówienia kilka słów potępienia rasizmu i ksenofobii, nie będzie można go już krytykować i powstrzymać przed szerzeniem jego propagandy. Uniemożliwiono nam wypowiadanie się i dlatego knebluję swoje usta!
Przewodniczący. − Dziękuje panu, panie pośle Borghezio. Myślę, a raczej wnioskuję z pańskiej decyzji dotyczącej zakneblowania ust, że zakończył pan swoje wystąpienie.
Luca Romagnoli (NI). - (DE) Panie przewodniczący, panie i panowie! Jak zwykle sprawozdania mają na celu pogodzenie ochrony danych z zapobieganiem terroryzmowi. Oczywiście wszyscy pragniemy nasilenia walki z terroryzmem i wygrania wojny z nim, lecz szczerze mówiąc, zastanawiam się, czy skoro wyznaczyliśmy sobie te dwa cele, nasza debata nie skończy się – jak każdy kompromis – zawężeniem zakresu omawianych tu inicjatyw. No cóż, często współpraca policyjna i ochrona indywidualnych praw to dwa przeciwstawne pojęcia, lecz w naszym przypadku istnieje między nimi rozsądna równowaga.
Pewne jest natomiast to, że nasi obywatele UE są nękani ciągłymi, by nie powiedzieć tłamszącymi, ograniczeniami prywatności i co oczywiste, ograniczenia te są zupełnie bezużyteczne z punktu widzenia ochrony przed terroryzmem. W praktyce terroryści ciągle nakłaniają nowych ludzi do zmiany wyznania i sieją śmierć, nie zważając na globalne środki kontroli komunikacji i przemieszczania się osób. Niestety nasze inicjatywy nie sięgają tak daleko jak przestępcze ramię islamskiego radykalizmu, tak więc może powinniśmy przyjąć inne podejście do zwalczania go.
Herbert Reul (PPE-DE). - (DE) Panie przewodniczący, panie i panowie! Mój przedmówca niesłusznie dostrzegł tu związek. W Kolonii nie chodziło o zakazywanie przemówień wymierzonych przeciwko fundamentalizmowi lub wystąpień demokratów, lecz o bezpośrednie zagrożenie obywateli. Osoby, o których tutaj mowa, były prawicowymi ekstremistami i ich zachowanie na forum publicznym zagrażało publicznemu bezpieczeństwu. To zupełnie inna kwestia i nie należy jej tu mieszać, nawet dla wzmocnienia efektu parlamentarnej debaty – bardzo mnie to irytuje.
Po drugie nasza zgoda na podjęcie działań przeciwko terroryzmowi podjęta tu, w Parlamencie, jest mądra, słuszna i pilnie potrzebna. Ponieważ pogodzenie tych działań z ochroną danych nie jest nigdy łatwe, każda decyzja,każdego posła tego Parlamentu będzie szalenie trudna. Oczywiście prawdą jest jednak to, że w obliczu takich zdarzeń jak te, które miały miejsce w hotelu Marriott w Islamabadzie, lub które mają teraz miejsce w Hiszpanii; kiedy ciągle stajemy w obliczu tego rodzaju przemocy – a wszyscy wiemy, że plany tych morderców opracowywane są z wykorzystaniem nowoczesnych kanałów informacji, a następnie przetwarzane za pośrednictwem mediów wykorzystujących nowoczesne technologie informacyjne i komunikacyjne – nie pozostaje nam żadna inna droga. Komisja słusznie zaproponowała, abyśmy podjęli próbę osiągnięcia ogólnoeuropejskiego porozumienia w tej kwestii.
Jest i będzie to dla nas trudne zadanie poszukiwania równowagi. Jednakże, mamy przede wszystkim obowiązek chronić ludzkie życie. Mówiąc wprost, jaki sens ma ochrona danych, skoro potem umierają ludzie? Zatem słuszne jest, abyśmy po prostu dobrze przyjrzeli się nowoczesnym technologiom informacyjnym w kontekście rekrutacji, finansowania i przeprowadzania oraz gloryfikowania ataków oraz osiągnęli porozumienie w zakresie sposobów ich zwalczania w całej Europie, a także uzupełnili przepisy krajowe w tym względzie ustaleniami i porozumieniami europejskimi. To nasz bezwzględny obowiązek. Należy podjąć działania w tym względzie. Wreszcie nasza zdolność do rozwiązania tak ważnych problemów – mimo zdecydowanie mniej łatwych decyzji indywidualnych – będzie pozytywną reklamą dla Europy.
Jörg Leichtfried (PSE). - (DE) Panie przewodniczący! Chciałbym przede wszystkim skorzystać z okazji i serdecznie pogratulować sprawozdawczyniom, pani poseł Lefrançois i pani poseł Roure, gdyż osiągnęły one w swych sprawozdaniach coś, co ma w moim przekonaniu bardzo szczególne znaczenie. Za każdym razem kiedy pojawia się kwestia terroryzmu musimy być bardzo ostrożni, aby nie sprzyjać terrorystycznym celom poprzez przyjmowane przez nas przepisy, szczególnie przez narzucanie tych przepisów na społeczeństwo, którego fundamentem jest równość, wolność i praworządność, ponieważ będzie to oznaczało, że terroryści rzeczywiście osiągnęli swój cel, czego nikt z nas nie chce.
Dla mnie niezwykle ważne jest zatem przyjęcie ścisłych ograniczeń w zakresie przekazywania danych, tak by dane podlegające szczególnej ochronie mogły być przekazywane tylko w bardzo ściśle uregulowanych, wyjątkowych przypadkach, i aby możliwe było nakładanie bardzo surowych ograniczeń na przekazywanie danych krajom trzecim.
Ponadto uważam, że słowo „nawoływanie” jest niewłaściwe. Nie jest ono odpowiednie z punktu widzenia naszego systemu konstytucyjnego, zatem termin „podżeganie” byłby z pewnością lepszy. Podobnie, ważne jest zapewnienie wolności prasy, wolności słowa, prywatności korespondencji i poufności przekazów telekomunikacyjnych.
Mogę teraz jedynie zaapelować o realizację tych wszystkich celów. Gdybyśmy mieli traktat lizboński, nie musiałbym teraz zwracać się do państwa z tym apelem, gdyż stosowalibyśmy procedurę współdecyzji. Plusem tej sytuacji jest jednak to, że skompromitowała ona tych posłów – zajmujących tylne miejsca prawej strony sali – którzy wyklęli traktat lizboński. Chcą oni ograniczonych praw obywatelskich, zmniejszonej ochrony danych, ograniczonej wolności i słabszego Parlamentu. Jestem pewien, że elektorat weźmie to pod uwagę przy kolejnych wyborach.
Toomas Savi (ALDE). – Panie przewodniczący! Naturalnie popieram przedmiotowe sprawozdania, przy czym dyskusja na temat walki Unii Europejskiej z terroryzmem wydaje mi się dziwna w tym momencie, kiedy to prezydencja poważnie podważyła tą walkę, wpisując na czarną listę organizacji terrorystycznych organizację Mudżahedinów Ludowych Iranu, wbrew wyrokowi Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, Europejskiego Sądu Pierwszej Instancji oraz brytyjskiej komisji apelacyjnej ds. zdelegalizowanych organizacji.
Okazało się, że decyzja wpisania PMOI na czarną listę była wynikiem podejrzanych targów dyplomatycznych, u podłoża których leżały partykularne interesy narodowe.
Unia Europejska nie może nadal odstępować od zasad praworządności, zatem apeluję do moich kolegów aby przyłączyli się do nowoutworzonego europejskiego komitetu sprawiedliwości, kierowanego przez wiceprzewodniczącego Alejo Vidal-Quadrasa, który to komitet nawołuje do natychmiastowego wykreślenia PMOI z czarnej listy.
Geoffrey Van Orden (PPE-DE). - Panie przewodniczący! Nasze otwarte demokratyczne społeczeństwa stanowią siłę, lecz ta otwartość może zostać wykorzystana i może stać się słabością. Nasza dzisiejsza debata toczy się właśnie wokół tej kwestii. Oczywiście zapewnienie bezpieczeństwa nie jest jedynie procesem technicznym. Bezpieczeństwo i wolność są komplementarne, a naszą najsilniejszą ochroną jest zjednoczone, spójne społeczeństwo każdego europejskiego kraju, zbudowane na wspólnych wartościach demokratycznych i wzajemnym zaufaniu.
Jednakże w ostatnich latach nasze instytucje i tradycyjne wartości są przedmiotem ciągłych ataków wewnętrznych i zewnętrznych. Jednocześnie jesteśmy świadkami powstawania w naszym społeczeństwie subkultur gardzących naszymi liberalnymi wartościami, celowo zmierzających do ustanowienia alternatywnych struktur prawnych i politycznych, czasami poprzez stosowanie przemocy, i chroniących się za naszymi złożonymi i wyrozumiałymi systemami prawnymi i liberalnym spojrzeniem na prawa człowieka.
Często UE nie pomaga. Niestety Unia postrzega każdy kryzys jako okazję do rozszerzania swoich kompetencji i rzadko zastanawia się, czy jej działania w jednym obszarze nie mają przypadkiem szkodliwych skutków w innym obszarze. Kwestionuję np. politykę otwartych granic, zbyt pobłażliwe podejście do azylu i imigracji oraz próby przyjęcia Karty Praw Podstawowych wraz z postanowieniami traktatowymi.
Choć jestem pewny, że wszyscy pragniemy znaleźć metody zwalczania groźby terroryzmu, wcale nie jestem przekonany, dlaczego UE uważa za konieczne – forsując swoją decyzję ramową – powielać działania już podjęte przez Radę Europy.
Wszystkie państwa członkowskie UE są członkami tego organu, wspólnie z 19 innymi państwami, i przypuszczalnie państwa te przyjmą odpowiednie ustawodawstwo, zanim przyjęta zostanie przedmiotowa decyzja. Istnieje jednakże obszar kompetencji Rady Europy, któremu przydałby się przegląd, mianowicie Europejska Konwencja Praw Człowieka (ECHR). Konwencja ta została sporządzona w całkiem odmiennych okolicznościach, ponad 50 lat temu. Jej interpretacja przez sądy często stanowi przeszkodę w deportacji terrorystów z naszych krajów. Jeżeli chcemy zrobić coś pożytecznego, być może moglibyśmy uzgodnić, że dobrze byłoby przyjrzeć się konwencji świeżym okiem.
Marianne Mikko (PSE). - (ET) Panie i panowie! Dane osobowe stanowią informacje podlegające szczególnej ochronie, z którymi należy postępować niezwykle ostrożnie. Nie może być żadnych luk w ochronie danych; musi ona funkcjonować prawidłowo. I właśnie taki jest cel zmian przedstawionych przez sprawozdawczynię w odniesieniu do wniosku dotyczącego projektu decyzji ramowej Rady w sprawie ochrony danych osobowych przetwarzanych w ramach współpracy policyjnej i sądowej w sprawach kryminalnych. Również ja pragnę pogratulować sprawozdawczyni wykonanej pracy.
Przedmiotowa decyzja ramowa będzie miała poważny wpływ na prawa podstawowe obywateli Unii Europejskiej: na prawo do prywatności. Ponieważ Parlament Europejski zawsze zdecydowanie popierał silną, roztaczającą parasol ochronny decyzję ramową, która umożliwi wysoki poziom ochrony danych, Rada powinna poważnie rozważyć poprawki Parlamentu. Wymiana danych osobowych powinna być regulowana na podstawie standardowego, łatwego do zrozumienia kodeksu praktyk; jego rola powinna polegać na zapewnianiu solidnej ochrony, gwarantującej poszanowanie podstawowych praw człowieka.
Najwyższą uwagę należy poświęcić sposobom rzeczywistego wykorzystania danych osobowych. Przetwarzanie danych osobowych ujawniających pochodzenie rasowe lub etniczne osób, ich poglądy polityczne, przekonania religijne lub filozoficzne, przynależność do organizacji zawodowych, stan zdrowia czy orientację seksualną należy uregulować tak ściśle, jak działalność aptek. Nie może się to ograniczać jedynie do klauzuli mówiącej, że przetwarzanie danych jest dozwolone, o ile jest konieczne, i że zapewniono wystarczające mechanizmy ochrony – takie sformułowania są zbyt ogólne, należy wyraźnie określić wyjątki. Dostęp do danych osobowych oraz ujawnianie takich danych muszą odbywać się w świetle prawa, należy zapewnić ich pełne bezpieczeństwo. W tym celu potrzebujemy szczelnej, szczegółowej, chroniącej decyzji ramowej i systemu kontroli. Nasza rola polega na ochronie praw podstawowych naszych obywateli, i jednocześnie na zniechęcaniu do terroryzmu. Wypełniajmy ją z najwyższą starannością.
Olle Schmidt (ALDE). – (SV) Panie przewodniczący, panie komisarzu! Chciałbym podziękować sprawozdawczyniom za doskonałą pracę, która doprowadziła do znacznej poprawy wniosków Komisji. Wcześniej popieranie sprawozdań dotyczących terroryzmu przychodziło mi z trudnością, mimo że zdecydowanie uważam kwestię terroryzmu za jeden z najważniejszych testów wiarygodności Unii Europejskiej i jej zdolności do solidarności i wspólnej odpowiedzialności. Przy całym szacunku dla moich kolegów posłów i posłanek z państw członkowskich dotkniętych szaleństwem terroryzmu, muszę powiedzieć, że spoczywa na nas ogromny obowiązek zapewnienia, by obrona demokracji nie opierała się na niedemokratycznych środkach. Musimy stać na straży praworządności oraz poszanowania prywatności obywateli.
Niejasne sformułowania Komisji dotyczące kryminalizacji publicznego nawoływania, wraz z innymi propozycjami dotyczącymi rozszerzenia zakresu decyzji, tak aby obejmowała ona wypowiedzi usprawiedliwiające terroryzm, są tak szerokie i otwarte na interpretacje, że narażają cel przedmiotowego prawodawstwa – czyli osiągnięcie wspólnego poziomu ochrony w całej Unii – na poważne ryzyko kompromitacji. Walka z terroryzmem musi opierać się na wspólnej podstawie prawnej, lecz przy jednoczesnym poszanowaniu różnorodności unijnych tradycji i norm oraz, co równie ważne, przy poszanowaniu demokratycznych tradycji i wartości.
Jas Gawronski (PPE-DE). – (IT) Panie przewodniczący, panie komisarzu, panie i panowie! Dzisiejszego ranka wiele osób wypowiadało się na temat wojny z terroryzmem, mówiąc, że trudno jest prowadzić wojnę z czymś, co nie jest konkretnym podmiotem, nie posiada armii i terytorium, lecz jest po prostu taktyką.
Jak dotąd tej specyficznej wojny nie udało się wygrać i z pewnością będzie to trudne, choć odnotowano kilka jej pozytywnych rezultatów, jak chociażby to, że od 11 września Stany Zjednoczone nie stały się celem żadnych nowych ataków. Sukcesy te mają jednak swoją cenę i podzielam obawę pani poseł Lefrançois, która twierdzi, że linia podziału między wolnością słowa a łamaniem prawa jest czasami dość rozmyta, i która dostrzega niebezpieczeństwo, że wysiłki na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa europejskich obywateli będą w praktyce skutkowały ograniczeniami praw i wolności tych obywateli.
Znalezienie równowagi między tymi dwoma wymaganiami jest bardzo trudne, częściowo dlatego, że poruszamy się na nieznanym terytorium: terroryzm jest zbyt nowym zjawiskiem, abyśmy mogli powołać się na precedensy lub dysponowali doświadczeniami, na podstawie których moglibyśmy się uczyć. Niewątpliwie w imię wojny z terroryzmem dopuszczono się nielegalnych działań, głównie w kraju, który uczynił najwięcej w walce z terroryzmem, także w naszym interesie – mianowicie w Stanach Zjednoczonych. Jest tak, ponieważ utrzymywanie terroryzmu w ryzach ma swoją cenę, którą jest ograniczenie swobód obywatelskich.
Z drugiej strony nietrudno jest nie popełnić błędów, kiedy się czyni mało albo nie czyni się nic. Dlatego aby zapewnić sobie bardziej bezpieczną przyszłość w Unii Europejskiej, musimy uczynić więcej; musimy poprawić koordynację działań państw członkowskich oraz inicjatyw realizowanych przez służby specjalne, i przede wszystkim, nie możemy obarczać tym ciężarem wyłącznie Stanów Zjednoczonych. Jeżeli to zrobimy, być może będziemy zdolni do podjęcia próby ugruntowania wyższości naszych zasad, jak również wyraźnego zaznaczenia rozmytej obecnie linii między bezpieczeństwem obywateli a naruszaniem praw człowieka.
Daciana Octavia Sârbu (PSE). - (RO) Współpraca między instytucjami UE w walce z terroryzmem musi funkcjonować w sposób perfekcyjny, szczególnie teraz, gdy zjawisko to nasiliło się. Terroryzm stał się głównym wrogiem stabilności i pokoju na świecie. Patrząc na wydarzenia 11 września lub te z Madrytu i Londynu sprzed kilku lat otrzymujemy kompletny obraz terroru, strachu i cierpienia.
Aby zagwarantować bezpieczeństwo obywateli, musimy podjąć pilne działania w walce z terroryzmem, w ścisłej współpracy z władzami lokalnymi i regionalnymi. Żaden zapis decyzji ramowej nie może stanowić podstawy do naruszania lub ograniczania podstawowych praw i swobód, takich jak wolność słowa, wolność zrzeszania się lub wolność zgromadzeń. Wyrażanie radykalnych, polemicznych lub kontrowersyjnych opinii dotyczących drażliwych kwestii politycznych, w tym terroryzmu, nie jest objęte zakresem przedmiotowej decyzji ramowej. Każda inicjatywa powinna być przyjmowana z zadowoleniem, pod warunkiem, że respektuje ona równowagę między poszanowaniem swobód a ochroną bezpieczeństwa obywateli.
Mihael Brejc (PPE-DE). - (SL) Dyskutowane tu dwa sprawozdania w sprawie decyzji ramowych stanowią kolejne dwa elementy układanki obejmującej szereg rozporządzeń, dyrektyw i innych dokumentów odnoszących się do walki z terroryzmem. Popieram obydwa sprawozdania, ponieważ uważam, że potrzebujemy obydwu decyzji ramowych, i ponieważ uważam, że stanowią one rozsądną równowagę między środkami bezpieczeństwa a wolnością jednostki. Uważam, że w przyszłości Komisja i Rada muszą zwrócić więcej uwagi na następujące kwestie.
Po pierwsze – na ograniczenie trudnego do ogarnięcia wzrostu liczby przepisów antyterrorystycznych oraz zapewnienie większej przejrzystości tych przepisów. Również w omawianej tu dziedzinie mamy zbędne i niepraktyczne przepisy lub ich zapisy czy postanowienia, które należy ponownie przemyśleć lub uchylić w następstwie oceny.
Po drugie czynnikiem skutecznego stosowania przepisów, a zatem skutecznej walki z terroryzmem, nie jest wyłącznie dobre prawodawstwo, lecz również skuteczna współpraca między państwami członkowskimi i między ich służbami policyjnymi i bezpieczeństwa. W tym zakresie nie osiągnęliśmy jeszcze odpowiedniego poziomu współpracy.
Musimy ocenić i porównać mechanizmy kontroli dostępne Unii Europejskiej i państwom członkowskim. Musimy zwrócić szczególną uwagę na przypadki gubienia lub nieprawidłowego korzystania z baz danych. Należy również zapewnić wzajemną wymianę informacji w tej materii między państwami członkowskimi.
Wreszcie musimy uczynić więcej na rzecz podniesienia publicznej świadomości, tak by ludzie łatwiej zrozumieli konieczność niektórych środków.
Gratuluję obydwu sprawozdań.
Iliana Malinova Iotova (PSE). – (BG) Niestety ostatnie wydarzenia w Afganistanie dostarczyły dalszych kategorycznych dowodów na to, że moment naszej dzisiejszej debaty jest najbardziej odpowiedni. Debata ta musi dostarczyć jasnej i kategorycznej odpowiedzi na następujące dwa główne pytania: po pierwsze, czy proponując przedmiotowy dokument, naprawdę uczyniliśmy wystarczająco dużo na rzecz wspierania walki z przestępczością, i po drugie, czy czyniąc to kierowaliśmy się poszanowaniem praw człowieka i zapewniliśmy wystarczającą ochronę danych osobowych naszych obywateli. W trakcie swojej długiej historii omawiany tu dokument był przedmiotem wielu kontrowersji i był wielokrotnie modyfikowany, w związku z czym chciałbym wyrazić swoje uznanie dla sprawozdawczyń za ich doskonałą pracę na rzecz ostatecznego opracowania kompromisowego i zrównoważonego tekstu.
Należy zwrócić szczególną uwagę na poprawki proponowane w sprawozdaniu pani poseł Roure, wymagające, aby dane były gromadzone do celów zgodnych z prawem i zgodnie z konwencją 108, jak również aby obowiązkowo informowano podmiot, którego dotyczą informacje, o celu przetwarzania dotyczących go danych. Mimo tych poprawek postanowienia proponowane przez Radę dają powody do obaw. Całkowicie popieram propozycję pani poseł Roure dotyczącą rezygnacji z art. 1 ust. 1 wniosku Rady, który praktycznie wyłącza spod skutków prawnych obecnej decyzji ramowej kwestie bezpieczeństwa narodowego. Jestem przekonana, że jeśli utrzymamy to postanowienie, decyzja legislacyjna, nad którą za kilka godzin będziemy głosować, będzie umożliwiała obchodzenie prawa, a nawet jego nadużywanie, ponieważ „bezpieczeństwo narodowe” jest zbyt ogólnym pojęciem i może być interpretowane na wiele sposobów. Niedawno np. mieliśmy w Bułgarii do czynienia z próbą niedozwolonego pozyskania danych osobowych Narodowego Funduszu Ochrony Zdrowa, która skończyła się niepowodzeniem tylko dzięki szybkiemu działaniu kierownictwa Funduszu.
Należy rozszerzyć uprawnienia kontrolne, kompetencje krajowych organów nadzoru oraz Europejskiego Inspektora Ochrony Danych. Niestety przeprowadzone analizy pokazują, że organy te są generalnie dość często wykorzystywane wyłącznie do celów związanych z egzekwowaniem konkretnych przepisów prawa, i nie posiadają żadnych realnych uprawnień w zakresie sankcji lub kompetencji śledczych. Należy zalecić państwom członkowskim Unii Europejskiej rozszerzenie tych uprawnień.
Hubert Pirker (PPE-DE). - (DE) Panie przewodniczący, panie komisarzu! Chciałbym odnieść się wpierw do drugiego sprawozdania, mianowicie sprawozdania dotyczącego decyzji ramowej w sprawie zwalczania terroryzmu. Wiemy, że działania mające na celu zwalczanie terroryzmu są potrzebne, ponieważ faktem jest, że istnieje ponad 300 inicjatyw Al-Kaidy w Unii Europejskiej oraz ponad 500 dostępnych stron internetowych, w tym nawet takich zawierających instrukcje konstruowania bomb. Fakt ten nie budzi wątpliwości. Uważam ponadto, że konieczne są próby zachowania równowagi – tzn. ochrony praw podstawowych, lecz również, z drugiej strony, próby podjęcia wszelkich możliwych działań na rzecz zapobiegania morderczym aktom terroru.
Chciałbym w tym miejscu podkreślić jedną kwestię. Uważam, że Parlament Europejski popełnia zasadniczy błąd, dążąc do zmiany pojęć i zastąpienia „publicznego nawoływania do popełniania przestępstw terrorystycznych” terminem „podżeganie”. Jest tak z jednego prostego powodu, mianowicie dlatego, że dowód na podżeganie można uzyskać dopiero, gdy umierają ludzie – lecz wtedy jest już za późno. Nikt nie będzie w stanie zrozumieć ani zaakceptować takiego rozwiązania. Jeżeli jednak w omawianym akcie prawnym znajdzie się pojęcie publicznego nawoływania, interwencja będzie możliwa również w przypadku nawoływania do ogólnego nieposłuszeństwa wobec prawa lub do czynów karalnych związanych z działalnością terrorystyczną.
Oznacza to możliwość uratowania ludzkiego życia przed wystąpieniem aktu terroru. W związku z tym z żalem przyjąłbym obranie przez Parlament niewłaściwej drogi w tym względzie i dążenie do zmiany tych pojęć – również z tego dodatkowego względu, że termin „publiczne nawoływanie” zdecydowała się przyjąć Rada Europy. O ile dobrze zrozumiałem, Rada i Komisja również podzielają tę opinię, pod którą powinniśmy się podpisać – i kieruję ten apel do wszystkich państwa – by pozostawić termin „publicznego nawoływania”, gdyż umożliwi to ratowanie ludzkiego życia, zanim działania terrorystyczne staną się faktem.
Andrzej Jan Szejna (PSE). – (PL) Panie Przewodniczący! Na wstępie chciałbym przede wszystkim podziękować pani Martine Roure za przygotowanie sprawozdania w sprawie ochrony danych osobowych przetwarzanych w ramach współpracy policyjnej i sądowej w sprawach karnych.
Nie ulega wątpliwości, iż jak najszybsze przyjęcie decyzji ramowej w sprawie ochrony danych osobowych w ramach trzeciego filaru będzie służyło ochronie danych osobistych, życia prywatnego oraz podstawowych praw wszystkich obywateli państw członkowskich. Sprawa jest dla nas – socjalistów – priorytetem. Nie tylko dlatego, że obecnie nie ma wystarczających rozwiązań prawnych w tym zakresie, a przede wszystkim z uwagi na doniosłość dla każdego z mieszkańców Unii.
Uważam, iż przygotowany wcześniej przez Radę akt prawny zawierał zbyt wiele luk. Gwarantował on ochronę jedynie w stopniu minimalnym i zdecydowanie niewystarczającym. W związku z tym w pełni popieram zaproponowane przez sprawozdawczynię poprawki do niezadowalającego nas projektu Rady, szczególnie zaś te, które dotyczą ochrony danych dotyczących DNA, zdrowia czy orientacji seksualnej obywateli. Wszelkie dane dotyczące osobistych i tak delikatnych sfer życia człowieka jak pochodzenie rasowe i etniczne, informacje dotyczące przekonań religijnych czy światopoglądowych wymagają szczególnej ochrony i ich przetwarzanie powinno być dopuszczalne jedynie w wyjątkowych sytuacjach ściśle określonych prawem oraz za zgodą sądu.
Niezmiernie ważny jest także fakt, iż sprawozdawczyni zadbała o uregulowanie zagadnienia ochrony danych w trakcie ich dalszego przetwarzania, transferu do krajów trzecich oraz transferu do podmiotów prywatnych, ponieważ to właśnie na tych etapach najczęściej dochodzi do nadużyć.
Potrzebna nam jest precyzyjna decyzja ramowa, która będzie chroniła dane w stopniu co najmniej równym temu, jaki w pierwszym filarze gwarantuje dyrektywa z 1995 roku i konwencja nr 108.
Charles Tannock (PPE-DE). - Panie przewodniczący! Czasami boję się, że tak częste debaty nad terroryzmem w tej Izbie odzwierciedlają niepokojący brak konsensusu w zakresie naszego reagowania na to zjawisko. Z pewnością okrucieństwa terrorystyczne popełnione w ciągu ostatnich dziesięcioleci na całym świecie, w tym niedawne ataki bombowe w Islamabadzie, powinny były otworzyć nasze oczy na prawdziwą, nikczemną naturę terroryzmu oraz na potrzebę stanowczego i jednomyślnego stawiania czoła temu egzystencjalnemu zagrożeniu dla zachodniej demokracji i modelu życia, jakim jest terroryzm.
W związku z tym popieram współpracę państw UE na rzecz ustanowienia i stosowania surowych sankcji karnych wobec osób podżegających do terroryzmu. Pamiętam demonstracje w Londynie, które towarzyszyły publikacji w Danii rysunków satyrycznych przedstawiających proroka Mahometa. Oczywiście my Europejczycy jesteśmy dumni z naszych praw do wolności słowa. Tymczasem protestujący którzy nieśli transparenty nawołujące do ścięcia osób obrażających Islam zdecydowanie przekroczyli granicę między wolnością słowa a nienawistnymi wypowiedziami podżegającymi do przemocy.
W Wielkiej Brytanii debatowaliśmy niedawno nad granicami stosowania aresztu tymczasowego bez aktu oskarżenia na podstawie podejrzenia o zaangażowanie w działalność terrorystyczną. Osobiście jestem zdania, że musimy przekazać do dyspozycji policji i służb specjalnych środki potrzebne tym organom do ochrony naszych obywateli, oczywiście z zastrzeżeniem ściśle określonych środków ochrony prawnej.
Z badań opinii publicznej wynika, że chce tego większość obywateli mojego kraju i całej Europy. Ponadto, jeżeli chodzi o zachowywanie danych, często dziwi mnie tak bardzo absolutystyczne – a nie wyważone – podejście do swobód obywatelskich przyjmowane przez ten Parlament. Pragnę powtórzyć, że musimy wspierać nasze organy ścigania pod warunkiem, że zapewnimy wyraźne reguły ochrony wymiany informacji.
Na koniec chciałbym wyrazić pogląd, że UE powinna wpisać Hezbollah na listę nielegalnych organizacji terrorystycznych. Nieuczynienie tego dotąd mimo przekonywujących dowodów obnaża oczywisty brak zdecydowania UE, sprzyjający tym, którzy są zdeterminowani niszczyć nasz model życia w demokracji.
Proinsias De Rossa (PSE). - Panie przewodniczący! Wymiana informacji między służbami policyjnymi naszych państw członkowskich ma zasadnicze znaczenie z punktu widzenia zwalczania zagrożeń terrorystycznych, i rzeczywiście zapobiega potwornościom. Dzięki takiej wymianie informacji zdołano zapobiec wielu okrucieństwom na mojej wyspie, Irlandii.
Przez długi czas Irlandia i Wielka Brytania były niechętne wymianie danych z uwagi na głęboko zakorzenioną wzajemną nieufność. Konsekwencje tego były przerażające. Nie będzie zatem niespodzianką, że gorąco wspieram wymianę informacji. Obawiam się jednakże, podobnie jak moi koledzy, że zmienione wnioski Rady nie dają wystarczającej ochrony danych osobowych, jak sugeruje sprawozdanie pani poseł Martine Roure. Nie zmienimy sympatii takich ugrupowań jak ETA czy IRA oraz innych organizacji gardzących demokracją i prawami człowieka, podkopując własne standardy demokracji.
Apeluję zatem do Komisji i Rady o poważne rozważenie obaw wyrażonych przez nas jako polityków wybieranych w wyborach bezpośrednich. Zasadnicze znaczenie ma dla na uniknięcie blokowania postępów Unii Europejskiej i niesprawianie wrażenia, że UE ma skłonność do działania poza prawem państw członkowskich. Miałem nadzieję, że będziemy mogli rozwiązać te kwestie przy pomocy nowych lizbońskich procedur współdecydowania. Niestety teraz jest to niemożliwe. Musimy jednak kontynuować prace na rzecz wzmocnienia legitymacji tego Parlamentu i Unii Europejskiej. Nie osiągniemy tego, podważając prawa osobiste.
Gay Mitchell (PPE-DE). – Panie przewodniczący! Pragnę wyrazić poparcie dla przedmiotowego sprawozdania. Chcę na wstępie zadeklarować, że zdecydowanie popieram walkę z terroryzmem, i poświęciłem całe swoje polityczne życie na walkę z IRA i terroryzmem irlandzkich lojalistów, tak więc proszę uznać szczerość mojej deklaracji.
Musimy jednak zapewnić posiadanie wystarczających środków kontroli i nadzoru, aby chronić obywateli przez państwowym terroryzmem albo nadużywaniem danych przez państwo, Unię lub dziennikarzy, organizacje, osoby fizyczne lub agencje czy przez inne osoby, które kradną lub w inny sposób wchodzą w posiadanie informacji prywatnych i poufnych.
Lekarstwo nie może stać się gorsze od choroby. Jednym z najważniejszych aspektów tej ochrony jest zatrzymywanie i pozbywanie się tego rodzaju danych. Wszelkie próby kompromitowania lub szantażowania obywateli – czy to na tle politycznym, finansowym czy innym – winny być traktowane jako przestępstwo i winny spotkać się ze stanowczym potępieniem ze strony wszystkich prawomyślnych ludzi.
Pozbywanie się danych osobowych spoczywa często w rękach prywatnego sektora, i polega na niszczeniu danych po upływie określonego terminu. Nie jestem przekonany co do jednego, mianowicie czy w szczególności sektor prywatny – lecz także sektor publiczny – stosuje wystarczające środki bezpieczeństwa w zakresie niszczenia danych niepotrzebnych już do walki z terroryzmem. Uważam, że należy stosować najsurowsze kary wobec osób, które nie chronią informacji prywatnych i pozostawiają je na pastwę nadużyć i błędnych interpretacji, niezależnie od tego, czy osoby te należą do sektora publicznego, czy prywatnego, i uczulam Komisję, aby wzięła to pod uwagę. Nasze zadanie jako parlamentarzystów polega na utrwalaniu demokracji. Musimy zatem zapewnić sobie wszelkie narzędzia potrzebne do zwalczania terroryzmu z pełną determinacją, lecz nie oznacza to, że możemy postępować beztrosko w stosunku do reputacji, poufności lub prywatności obywateli, i ponownie uczulam Komisję, aby wzięła to pod uwagę.
Libor Rouček (PSE). – (CS) Panie i panowie! Terroryzm stanowi jedno z najpoważniejszych zagrożeń demokracji i rozwoju społeczno-gospodarczego w Europie i na całym świecie. Niestety nowoczesne technologie informacyjne i komunikacyjne odgrywają znaczącą rolę w szerzeniu groźby terroryzmu. Tani, szybki, łatwo do uzyskania i dostępny na całym świecie Internet jest często używany przez terrorystów do rozpowszechniania informacji związanych z działalnością terrorystyczną i rekrutacji nowych członków i sympatyków. Popieram zatem decyzję ramową Rady zmieniającą decyzję ramową 2002/475/WSiSW w sprawie zwalczania terroryzmu, między innymi dlatego, że obejmuje ona przestępstwa podżegania do popełniania przestępstw terrorystycznych, rekrutacji na potrzeby terroryzmu oraz szkolenia terrorystycznego. Z zadowoleniem przyjmuję poprawkę, ponieważ jestem przekonany, że konieczne jest znalezienie międzynarodowego sposobu reagowania na międzynarodową groźbę terroryzmu. Nie poradzi sobie z nią żadne pojedyncze państwo członkowskie UE. Potrzeba skoordynowanych wysiłków wszystkich państw członkowskich. Jednakże w każdej demokracji, w demokratycznej unii europejskich państw, walka z terroryzmem musi odbywać się na zasadach demokratycznego państwa prawa, z poszanowaniem praw człowieka i obywatela. Popieram zatem poprawki proponowane przez nasze sprawozdawczynie w zakresie wzmocnienia właśnie tych aspektów. Kończąc, chciałbym wezwać wszystkie zainteresowane strony, Radę, Komisję i Parlament, do szybkiego przyjęcia tej kompromisowej propozycji.
Dumitru Oprea (PPE-DE). - (RO) W trzecim tysiącleciu piękno globalnej wioski jest zagrożone globalnym terroryzmem. Ponieważ zgodnie z zasadą pomocniczości indywidualne państwa mogą kontrolować jedynie 10-15% cyberprzestrzeni, natomiast pozostała jej część należy do podmiotów prywatnych i rodzin, uważamy, że po raz pierwszy potrzebne jest przyjęcie globalnego podejścia i przeformułowanie odpowiedzi na globalny terroryzm jako „globalnej troski o globalną wioskę”. Przyjmując takie podejście i strategię ochrony globalnej cyberprzestrzeni, Unia Europejska dowiedzie swojego zaangażowania w kwestię bezpieczeństwa całego świata oraz swojego własnego.
Ioan Mircea Paşcu (PSE). - Panie przewodniczący! Mimo swoich strasznych konsekwencji międzynarodowy terroryzm – co smutne – stanowi nadal temat budzący kontrowersje. Chcemy ochrony, lecz zgłaszamy do władz protesty wobec kosztów i niedogodności tej ochrony, gdy władze proponują wdrożenie środków na rzecz jej zapewnienia. Potępiamy ataki terrorystyczne, lecz protestujemy przeciwko ograniczeniom pełni naszych praw, choć bardzo dobrze wiemy, że sprawcy nadużywają naszego demokratycznego systemu.
W idealnej sytuacji jakiekolwiek ograniczenie naszych praw powinno być zrekompensowane proporcjonalnym zwiększeniem naszego bezpieczeństwa w obliczu ataków terrorystycznych. W równym stopniu sprzeciwiamy się uniformizacji prawodawstwa wymierzonego przeciw terroryzmowi, chociaż wiemy, że konsekwencje tego są równie destrukcyjne. Ponadto w sytuacji gdy kary są łagodniejsze wzrosnąć może częstotliwość ataków.
Zatem aby uzyskać skuteczną ochronę przed terroryzmem, być może powinniśmy się zdecydować i wpierw pogodzić te dwa przeciwstawne poglądy.
Marios Matsakis (ALDE). - Panie przewodniczący! Prawie nie ma dnia bez aktu terroru. Terroryzm jest chorobą toczącą organizm naszego społeczeństwa. Jak każda infekcja, która nie jest leczona, będzie się ona rozprzestrzeniać dopóki nie zwali z nóg lub nawet nie zabije pacjenta.
Potrzebne są drastyczne środki. Niektóre z tych środków są kontrowersyjne i niewątpliwie naruszają nieco wolności osobiste, lecz z drugiej strony, są one konieczne. W idealnym świecie ścisła ochrona danych osobowych ma najwyższą wagę, lecz w ogarniętym chorobą terroryzmu świecie należy niestety dopuścić pewne ustępstwa. Wyjątkowe okoliczności wymagają wyjątkowych środków.
Mam poczucie, że właśnie w tym duchu powinniśmy patrzyć na decyzje w sprawie zwalczania terroryzmu. Jeżeli bezwzględnie musimy dokonać wyboru między pewnymi małymi kompromisami w sprawie osobistych swobód a bardziej skutecznym sposobem zwalczania terroryzmu, moim zdaniem powinniśmy wybrać to drugie. Pragnę na zakończenie postawić następujące pytanie: skoro przestępstwem jest – całkiem słusznie – propagowanie w Internecie niektórych okrutnych przestępstw, takich jak pedofilia, dlaczego nie powinno nim być propagowanie terroryzmu?
Carlo Fatuzzo (PPE-DE). – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! W imieniu emerytów i partii emerytów, która wysłała mnie tu, do Parlamentu Europejskiego, chciałbym wyrazić swoje zdanie na temat sposobów zwalczania terroryzmu. Środki finansowe Parlamentu Europejskiego i Europy powinny być przeznaczane w większym stopniu na zmniejszenie cierpień ludzi, u których terroryści znajdują najwięcej poparcia. Środki te należy kontrolować, tak by były one przekazywane ludziom, a nie zasilały szemrane interesy kilku skorumpowanych liderów. Uważam zatem, że należy je wykorzystać na potrzeby „planu Marshalla” zaproponowanego przez premiera Włoch Silvio Berlusconiego na rzecz wparcia Palestyńczyków.
Silvia-Adriana Ţicău (PSE). - (RO) Chciałabym odnieść się do sprawozdania pani poseł Roure. Prawo do ochrony danych osobowych jest prawem podstawowym. Obywatele, których dane są przetwarzane mają prawa, które muszą być szanowane zarówno na szczeblu krajowym, jak szczeblu UE. Istnieje wiele rozporządzeń i dyrektyw UE, które wymagają wymiany informacji dotyczących przestępstw popełnianych przez europejskich obywateli w państwach członkowskich niebędącym ich państwem zamieszkania. Mowa tutaj o rozporządzeniu w sprawie dostępu do sektora transportu drogowego lub dyrektywie wprowadzającej ułatwienia w transgranicznym egzekwowaniu prawa dotyczącego bezpieczeństwa drogowego. Wszystkie te europejskie uregulowania wymagają ustanowienia systemów informacyjnych umożliwiających przekazywanie zawiadomień i informacji między państwami członkowskimi.
Wszystkie potrzebne systemy informatyczne muszą zawierać moduł ogólnodostępny, jak również bezpieczny moduł zawierający dane na temat przestępstw popełnionych w państwach członkowskich; dostęp do tego drugiego modułu powinny mieć wyłącznie właściwe instytucje, i to wyłącznie zgodnie z przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych.
Jim Allister (NI). - Panie przewodniczący! W obliczu kolejnych zaciekłych ataków terrorystycznych w Pakistanie, Hiszpanii i Jerozolimie oraz kilku nowych prób szerzenia terroru ze strony IRA w moim kraju, nikt z nas nie może lekceważyć obrzydliwej plagi terroryzmu. Naiwne jest jednakże przekonanie, że istnieje ogólnoeuropejskie panaceum na terroryzm. Tak! Potrzebujemy skutecznej ekstradycji. Tak! Potrzebujemy skutecznej współpracy. Lecz harmonizacja prawodawstwa w sposób sprowadzający je do najmniejszego wspólnego mianownika byłaby raczej przeszkodą, a nie pomocą.
Przede wszystkim wymienione przeze mnie kwestie podlegają kompetencjom krajowym. Na przykład Wielka Brytania zmierza do przyjęcia przepisu o 42-dniowym zatrzymaniu, co moim zdaniem wykracza poza to, co konieczne, lecz Londyn, w przeciwieństwie do Brukseli, ma prawo podjąć taką decyzję.
Przyjmując podejście zaproponowane we wnioskach, prędko pozbawilibyśmy państwa członkowskie ich dyskrecjonalnych uprawnień. Byłoby to korzystne z punktu widzenia ekspansjonistycznych zapędów EU, lecz nie doprowadziłoby do zwalczenia terroryzmu.
Nicolae Vlad Popa (PPE-DE). - (RO) Jako przedstawiciel obywateli Rumunii uważam, że uczestnictwo Parlamentu Europejskiego w procesie podejmowania decyzji dotyczących ochrony danych osobowych gromadzonych w kontekście ścigania przestępstw jest niezwykle ważne. Powinniśmy uwzględnić fakt, że prawo europejskich obywateli do ochrony danych stanowi prawo podstawowe. Jednocześnie jednak instytucje zaangażowane w walkę z terroryzmem i przestępczością muszą mieć dostęp do takich informacji.
Sprawozdanie odgrywa szczególnie ważną rolę w tworzeniu ram prawnych określających jakość, definicję i cechy danych osobowych oraz kwestie związane z ich przekazywaniem krajom trzecim lub osobom fizycznym. Pragnę wyrazić swoje poparcie dla zapisów stanowiących, że dane nie powinny być przechowywane dłużej niż to konieczne oraz wymagających od państw członkowskich przyjęcia środków proceduralnych i technicznych na potrzeby egzekwowania tych ograniczeń.
Antonio Masip Hidalgo (PSE). – (ES) Panie Przewodniczący! Chciałbym pogratulować moim koleżankom, pani poseł Lefrançois i pani poseł Roure, ich sprawozdań, lecz pragnę również skorzystać z okazji i powiedzieć, że francuska policja właśnie aresztowała groźnego terrorystę. W związku z tym chciałbym pogratulować francuskiemu rządowi oraz francuskiej policji. Myślę, że władze polityczne wszystkich krajów powinny współpracować z naszą policją, naszymi sędziami i naszymi rządami.
Jacques Barrot, Wiceprzewodniczący Komisji. − (FR) Panie przewodniczący! Chciałbym wpierw pogratulować całemu Parlamentowi Europejskiemu wysokiego poziomu dzisiejszej debaty. W rzeczy samej Parlament Europejski ma prawo oczekiwać ratyfikacji traktatu lizbońskiego, lecz dziś rano okazał dojrzałość, gromadząc bardzo znaczącą większość popierającą dwa omawiane sprawozdania – sprawozdanie pani poseł Lefrançois oraz sprawozdanie pani poseł Roure. Sprawozdania te mają na celu znalezienie równowagi między zbiorową ochroną przed terroryzmem, którą winniśmy zagwarantować naszym obywatelom, a indywidualną ochroną naszych swobód. Uważam, że odpowiednich rozwiązań powinniśmy upatrywać właśnie w tej równowadze.
Panie przewodniczący! Pragnę pokrótce podsumować dzisiejszą debatę. Najpierw odniosę się do sprawozdania pani poseł Lefrançois w sprawie zwalczania terroryzmu. Chciałbym powiedzieć, że chociaż wolność słowa, w tym prawo do krytyki, stanowi jeden z podstawowych filarów Unii Europejskiej, nie można uznać dopuszczalności podżegania do nienawiści rasowej pod pretekstem wolności słowa. Rasistowskie wypowiedzi stanowią nadużycie wolności słowa i nie można ich tolerować.
Następnie chciałbym państwu przypomnieć, że wniosek Komisji został przygotowany na podstawie dogłębnej oceny jego skutków. Przeprowadzono wiele konsultacji. Ponadto wniosek Komisji rzeczywiście opiera się na konwencji Rady Europy o zapobieganiu terroryzmowi; staraliśmy się uwzględnić w nim wywarzone definicje przestępstw zawarte w tejże konwencji.
Za pozwoleniem pani poseł Lefrançois oraz wszystkich tych licznych pań posłanek i panów posłów, którzy popierają termin „podżeganie”, chciałbym poświęcić kilka minut na obronę terminu „nawoływanie” Zaletą terminu „nawoływanie” jest to, że jest on terminem nowym. Dlatego też wykorzystała go Rada Europy; jego nowość oznacza, że może on mieć wspólną i precyzyjną definicję w Unii Europejskiej. Nawoływanie nie jest pojęciem otwartym na interpretację. Uważam, że nawoływanie można trafnie identyfikować w oparciu o orzecznictwo. Prawdą jest to, że chcemy zapobiegać występowaniu ataków terrorystycznych, uznając za przestępców tych, którzy głównie poprzez to, co głoszą, nawołują do takich ataków, nawet jeśli te nie mają później wcale miejsca. W tym właśnie tkwi problem. Pozostawię jednak tę kwestię do rozwiązania w toku roztropnego dialogu między Radą a Parlamentem.
Chciałbym również powiedzieć, że art. 1 ust. 2 obecnego tekstu decyzji ramowej zawiera klauzulę chroniącą prawa człowieka, która dotyczy – z tym zgodzi się pani poseł Lefrançois – całej decyzji ramowej.
Wreszcie, panie przewodniczący, chciałbym podkreślić wartość włączenia działań mających na celu zwalczanie terroryzmu w zintegrowane ramy prawne Unii Europejskiej. Włączając ten tekst do europejskiego prawa, mamy gwarancję jego skuteczności. W odniesieniu do szczegółowych aktów prawnych da nam on jednolite ramy prawne w zakresie rodzaju i poziomu sankcji karnych oraz zasad jurysdykcji. W konsekwencji możliwe będzie stosowanie mechanizmów współpracy Unii Europejskiej, o których mowa w decyzji ramowej z 2002 r.
Na koniec, panie przewodniczący, dziękując sprawozdawczyni oraz Parlamentowi za całą pracę wykonaną w ciągu ostatnich dwóch lat w tej ważnej materii, pragnę wyrazić nadzieję, że w świetle całości zrealizowanych prac oraz potrzeby – którą podkreślało wielu z państwa – skutecznego zwalczania terroryzmu, decyzja zostanie teraz podjęta szybko.
Chciałbym teraz przejść do drugiego tekstu, który jest nierozerwalnie związany z pierwszym, i pragnę wyrazić przekonanie, że łączne rozpatrywanie tych dwóch kwestii – żądania ochrony danych i jednocześnie ochrony wolności osobistej – było celnym pomysłem ze strony Parlamentu. Oczywiście kieruję swoje podziękowania do pani poseł Roure, która broni tej równowagi i ochrony danych w sposób tak energiczny. Rzeczywiście pojawienie się tego tekstu w tym samym czasie, co tekstu dotyczącego zwalczania terroryzmu było niezwykle ważne. Dzięki temu służby bezpieczeństwa i porządkowe będą mogły w krótkim czasie otrzymać szczegółowe przepisy dotyczące ochrony danych. Jak wspomniałem – i nie chciałbym wyolbrzymiać tej kwestii – Komisja, podobnie jak Parlament, rzecz jasna chciała pójść dalej w kwestii ochrony danych. Pan minister Jouyet wspomniał, że prezydencja francuska musiała uwzględnić realną możliwość osiągnięcia kompromisu, choć chciała tego samego. Mogę tylko powiedzieć, że Komisja spróbuje zrobić dobry użytek z wspomnianej klauzuli dotyczącej oceny i motywu 6a. Słuchamy zatem Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych i postaramy się uwzględnić państwa życzenie przeprowadzenia ambitnego przeglądu przedmiotowej decyzji ramowej mającego na celu ocenę możliwości rozszerzenia jej zakresu. Jest to w każdym razie coś, co Komisja może uczynić i osobiście postaram się aby to uczyniła. Wiem, że Parlament Europejski chciałby, aby przegląd ten odbył się jak najszybciej. Mam tylko nadzieję, że Rada przystanie na przegląd w terminie umożliwiającym jak najszybsze rozstrzygnięcie problemów związanych z przedmiotowym aktem europejskiego prawodawstwa.
Panie przewodniczący! To wszystko, co chciałem powiedzieć. Pragnę również zapewnić każdego z przedmówców, że doceniam wysoki standard debaty w tym jakże ważnym obszarze – obszarze, w którym Europa musi dawać przykład – zarówno gwarantując skuteczną wspólną obronę przed zagrożeniami terrorystycznymi, jak również, co oczywiste, zachowując czujność na ochronę osobistych wolności i autonomii. Myślę, że po raz kolejny Parlament okazał dojrzałość oraz zdolność do współdecydowania w tej kwestii w przyszłości.
Roselyne Lefrançois, sprawozdawczyni. − (FR) Panie przewodniczący, panie komisarzu! Najpierw chciałabym podziękować wszystkim moim koleżankom posłankom i kolegom posłom, którzy zabierali głos dzisiejszego ranka, za bardzo wysoki poziom debaty. Sama liczba zabierających głos posłów świadczy o stopniu zainteresowania tematem. Nie będę odnosić się szczegółowo do każdego wystąpienia, lecz chciałabym omówić trzy lub cztery z nich.
Pan poseł Fava wyraźnie pokazał, jak trudne jest nasze zadanie. Musimy wystrzegać się kultury podejrzliwości i nieufności, przy czym musimy jednocześnie uwzględnić kontekst i zagwarantować zarówno bezpieczeństwo obywateli, jak i ochronę wolności.
Pan Grandes Pascual jasno określił wartość dodaną definicji terroryzmu, mówiąc, że stosowana przez nas definicja jest bardziej istotna i podkreślając wagę zawartej w decyzji listy przestępstw. Ponieważ chodzi tu o wspólne wysiłki na rzecz zwalczania terroryzmu, musimy dać wyraźny przekaz, chroniąc jednocześnie wolności indywidualne.
Panie Demetriou! Wspomniał pan, że terroryzm jest plagą, którą musimy zwalczać. Użył pan jednakże pojęcia „publiczne podżeganie”, argumentując, że jest ono lepiej zrozumiałe we wszystkich państwach członkowskich. Pani poseł Ludford również podziela tę obawę. Także i ona uważa ten termin za bardziej odpowiedni z punktu widzenia naszego obowiązku chronienia wolności podstawowych.
W istocie sprawozdanie jest wynikiem długiego i trudnego procesu negocjacyjnego. Uważam jednak, że możemy być zadowoleni z jego rezultatu, szczególnie z perspektywy równowagi między zwalczaniem terroryzmu a poszanowaniem wolności podstawowych.
Sprawozdanie mojej koleżanki pani poseł Roure mieści się dokładnie w drugiej kategorii pojęciowej, ponieważ ochrona danych osobowych stanowi jeden z elementów poszanowania wolności podstawowych. Żałuję tylko jednego, i wiem, że wielu posłów Parlamentu, szczególnie moi koledzy z Grupy Zielonych/Wolnego Przymierza Europejskiego, podziela ten pogląd. Żałuję mianowicie, że wdrażanie tekstu o tak ogromnym wpływie na swobody obywateli Europy nie podlega pełnej kontroli jurysdykcyjnej Trybunału Sprawiedliwości.
Aby było to możliwe, konieczne byłoby przyjęcie decyzji ramowej w ramach systemu traktatu lizbońskiego. Jeszcze zanim odbyło się głosowanie na „nie” w irlandzkim referendum i pojawiły się wątpliwości co do wejścia nowego traktatu w życie z dniem 1 stycznia 2009 r., Rada miała wyraźne pragnienie jak najszybszej realizacji dalszych prac w celu uniknięcia przekazania prac do procedury współdecydowania. Niemniej w Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych staraliśmy się pracować w jak najbardziej sumienny i precyzyjny sposób, utrzymując jednocześnie tempo wyznaczone przez Radę.
W trakcie głosowania w komisji 15 lipca projekt mojego sprawozdania został przyjęty 35 głosami za, wobec 4 przeciw i jednego wstrzymującego się, i mam nadzieję, że przełoży się to na solidną większość w trakcie głosowania plenarnego.
Martine Roure, sprawozdawczyni. − (FR) Panie przewodniczący! Na wstępie pragnę podziękować wszystkim moim kolegom, ponieważ dzisiejsza debata pokazała, że Parlament Europejski zjednoczył się w bardzo trudnej kwestii, a my zachowaliśmy się godnie jako reprezentanci Parlamentu Europejskiego i reprezentanci obywateli. Warto jest to podkreślić.
Dziś zwracam się w szczególności do prezydencji francuskiej. Zwracamy się do Rady z prośbą o wypełnienie zobowiązań podjętych dawno temu przez kilka kolejnych prezydencji. Przyjęcie tej decyzji ramowej z uwzględnieniem poprawek Parlamentu Europejskiego jest bezwzględnie konieczne. Rada musi być wierna danemu słowu. Musimy bezwzględnie pracować w atmosferze zaufania. Zaufanie to podstawa. Mam nadzieję, że apel ten zostanie przekazany do wiadomości pani Dati, która niestety jest nieobecna w trakcie tej mającej priorytetowe znaczenie debaty, co wszyscy przyjmujemy z wielkim rozczarowaniem.
Chciałbym również szczególnie podziękować panu komisarzowi Barrotowi za jego poparcie, które jest dla nas niezwykle cenne.
Przewodniczący. − Debata plenarna została zamknięta.
Głosowanie odbędzie się dziś w południe.
Oświadczenia pisemne (art. 142 Regulaminu)
Titus Corlăţean (PSE), na piśmie. – (RO) Ustanowienie ram prawnych ochrony danych osobowych w trzecim filarze jest kwestią leżącą na sercu wszystkich prezydencji UE w ostatnich latach. Niemniej decyzja ramowa przyjęta w 2006 r. była czymś w rodzaju kompromisu, na podstawie którego przyjęto najmniejszy wspólny mianownik w ochronie danych osobowych. W związku z tym nie pozostaje nam nic innego jak przyjąć z zadowoleniem nowe konsultacje w PE w sprawie rozszerzenia zakresu decyzji ramowej i analizy jej wpływu na prawa podstawowe. Głównym celem zmian powinno być zapewnienie tego samego poziomu ochrony danych, co w pierwszym filarze; z tego punktu widzenia żałuję, że Rada zmodyfikowała pierwotny wniosek Komisji. Równie mocno żałuję tego, że Rada usunęła postanowienia dotyczące grupy roboczej składającej się z przedstawicieli krajowych organów ds. ochrony danych, co stanowi krok wstecz w tworzeniu skutecznego systemu ochrony danych osobowych.
Petru Filip (PPE-DE), na piśmie. – (RO) Skuteczna ochrona danych osobowych jest oczywistym wymogiem nowoczesnej demokracji. Jeżeli w pewnych okolicznościach ochrona ta wymaga modyfikacji wspólnotowych baz danych w celu zapobieżenia skorelowaniu niektórych informacji osobowych lub rzeczowych z możliwymi do identyfikacji osobami, powinniśmy być świadomi, że zarządzanie tym globalnym systemem przechowywania i przetwarzania informacji wymaga supernowoczesnego systemu bezpieczeństwa. Ponieważ realnego bezpieczeństwa nie można zagwarantować jedynie poprzez przyjęcie zbioru wspólnych przepisów, uważam że potrzebujemy pragmatycznej analizy zagrożeń wynikających ze współpracy między organami ścigania i sądowniczymi krajów posiadających różny poziom fachowej wiedzy w tej dziedzinie.
Dla jasności chciałbym powtórnie podkreślić potrzebę szybkiego przekazania wiedzy w przedmiotowym obszarze nowym państwom członkowskim w celu zapobieżenia naruszeniom ogólnego bezpieczeństwa systemu.
Dumitru Oprea (PPE-DE), na piśmie. – (RO) Zważywszy na rozwój terroryzmu oraz jego obecność w cyberprzestrzeni, możliwość szybszego manipulowania opinią publiczną, ograniczone możliwości wystarczająco szybkiej identyfikacji terrorystów, uważam, że taka decyzja jest pożądana w ogólnym kontekście ochrony praw i swobód obywatelskich każdego obywatela oraz stworzenia korzystnych ram szybkiej identyfikacji i zwalczania przestępczości, szczególnie przestępstw przeciwko bezpieczeństwu osób, państw i infrastruktury krajowej.
Popieram decyzję traktowania celów określonych w decyzji ramowej jako leżących w zasadniczym interesie Europy, szczególnie dotyczy to wspólnych uregulowań w zakresie ochrony danych osobowych, które pozwolą państwom członkowskim egzekwować te same przepisy i zasady. Ponadto uważam, że potrzebne jest zalecenie w odniesieniu do klasyfikacji informacji, które powinno opierać się na odniesieniu do klasyfikacji międzynarodowych, co pozwoli na uniknięcie różnic między państwami członkowskimi w zakresie stosowania środków bezpieczeństwa.
Istnieją dwie główne strategie, które należy uwzględnić przy zapewnianiu ochrony danych i systemów bezpieczeństwa: „To co nie jest wyraźnie zabronione, jest dozwolone”, oraz „To co nie jest wyraźnie dozwolone, jest zabronione”.
Andrzej Tomasz Zapałowski (UEN), na piśmie. – Kwestia wzrostu zagrożenia Europy przez działania terrorystyczne jest jednym z najważniejszych wyzwań w zakresie bezpieczeństwa naszego kontynentu. Dzisiaj zagraża nam terror polityczny sterowany przez państwa deklarujące współprace z nami, grupy o charakterze przestępczym, ale wydaje się, że największe zagrożenie grozi nam ze strony fundamentalizmu islamskiego.
Jestem zdumiony beztroską rządzących Europą. Nasza całkowita otwartość na nieograniczona liczbę przybyszów z krajów islamskich, której zwolennikami są socjaliści i liberałowie przyniesie społeczeństwu Wspólnoty w przyszłości falę tragedii. Nie można bez granic islamizować Europy!
Pomagajmy krajom biednym, ale nie róbmy z naszego kontynentu miejsca, gdzie bada się granice tolerancji społeczeństwa. Dziś przybysze domagają się coraz to nowych praw a tradycyjna ludność Europy ma zgadzać się na wszystko wraz z niszczeniem wielowiekowej tradycji. To jest niebezpieczne. Do czego to może doprowadzić jest przykład Irlandii Północnej a gdzie walczą ze sobą tylko grupy wyznające różne, ale religie chrześcijańskie.
Marian Zlotea (PPE-DE), na piśmie. – Ataki z 11 września 2001 r. zupełnie zmieniły oblicze świata. Ataki terrorystyczne z tamtego dnia nie tylko zmieniły sposób postrzegania i rozumienia świata przez Amerykanów, lecz również otwarły oczy demokratycznych społeczeństw na nową perspektywę postrzegania współczesnego świata, w którym groźba terrorystycznych ataków, takich jak te, które dotknęły Madryt (marzec 2004) i Londyn (lipiec 2005) jest częstym i ciężkim wyzwaniem.
Obecnie terroryści wykorzystują nowoczesne środki komunikacji, takie jak Internet, do szkoleń, rekrutacji i planowania ataków. Korzystanie z tych technologii stanowi specyficzne zagrożenie dla Unii, zatem wszyscy powinniśmy wspólnie pracować na rzecz zwalczania terroryzmu wszelkimi dostępnymi nam środkami.
Jednak aby umożliwić naszym demokratycznym społeczeństwom skuteczne stawianie czoła tym zagrożeniom, walce z terroryzmem musi towarzyszyć wzmocnienie naszych podstawowych praw i swobód. Aby móc stawić czoła groźbie terroryzmu, musimy posiadać wspólne przepisy w UE oraz stosownie zmienić istniejące prawodawstwo.
Współczesny terroryzm posługuje się nowymi metodami działania, lecz mimo to musi być zwalczany przez UE z taką samą siłą i determinacją co tradycyjny terroryzm.
Gerard Batten (IND/DEM). - Panie przewodniczący! Będę mówił krótko. Pragnę powołać się na art. 145 Regulaminu, aby odrzucić uwagi i komentarze, które pod moim adresem skierowała pani poseł Sarah Ludford w swoim wystąpieniu w trakcie dzisiejszej debaty.
Powiedziała ona wiele rzeczy, w szczególności że jestem „eurofobem” i że co się tyczy kwestii ekstradycji, „machałbym wesoło na pożegnanie przestępcom uciekającym przez kanał La Manche”.
Chciałbym wyprowadzić panią poseł z błędu co do faktów. Nie jestem eurofobem. Uwielbiam europejski kontynent, jego historię, kulturę, osiągnięcia bardziej niż ktokolwiek, jestem jednakże uniofobem. Nienawidzę Unii Europejskiej, która jest antydemokratyczna i niedemokratyczna. Jeżeli chodzi o europejski nakaz aresztowania oraz procesy zaoczne, chcę tylko, aby angielski lub szkocki sąd miał możliwość zapoznania się z dowodami przeciwko oskarżonemu przez orzeczeniem ekstradycji, i w rzeczy samej, aby był w mocy jej zapobiec. Sądy muszą mieć możliwość decydowania, czy akt oskarżenia ma solidne podstawy i czy oskarżony może oczekiwać sprawiedliwego procesu.
Moje stanowisko ma na celu ochronę interesów brytyjskich obywateli, tak jak np. w sprawie Andrew Symeou, 19-letniego mieszkańca Londynu, którego czeka ekstradycja do Grecji 30 września na podstawie oskarżenia o nieumyślne spowodowanie śmierci. Dowody przeciwko niemu są wielce wątpliwe, czego nie można uwzględnić, podobnie jak faktu rzekomego torturowania świadków w celu wydobycia od nich zeznań.
Rozumiem wrażliwość pani poseł Dame Sarah w tym względzie, ponieważ jej partia, Liberalni Demokraci, najwyraźniej obstawiła niewłaściwego konia i obawia się – całkiem słusznie – konsekwencji tego w wyborach w 2009 r.
Przewodniczący. − Zanim zawieszę posiedzenie, chciałbym uspokoić służby ochrony, ponieważ pojawiła się pogłoska, jakoby na salę wtargnął zamaskowany osobnik. To tylko pan poseł Borghezio, który w proteście zakneblował sobie usta, tak więc bezpieczeństwo Izby nie jest zagrożone. Chciałem tylko uspokoić służby ochrony.
(Posiedzenie zostało zawieszone o godzinie 12.00 w czasie głosowania i wznowione o godz. 12.05).