Przewodniczący. – Kolejnym punktem jest oświadczenie Rady w sprawie przedstawienia programu prezydencji czeskiej.
Chciałbym serdecznie powitać w Parlamencie Europejskim przewodniczącego Rady, premiera Republiki Czeskiej Mirka Topolánka. Witamy bardzo serdecznie.
(Oklaski)
Chciałbym również serdecznie powitać przewodniczącego Komisji Europejskiej, José Manuela Durão Barroso.
Panie i panowie! Wszyscy mamy świadomość, że sprawowanie prezydencji jest szczególnie trudnym wyzwaniem, a wiem, iż dla posiadającego doświadczenia polityczne z lat komunizmu premiera Topolánka fakt, że prezentuje teraz sprawozdanie Unii Europejskiej jako jej przedstawiciel, jest bardzo poruszający zarówno intelektualnie, jak i emocjonalnie.
To druga po Słowenii prezydencja wywodząca się z kraju, który przystąpił do Unii Europejskiej dnia 1 maja 2004 roku. Jestem pewien, że wyrażam uczucia wszystkich tu obecnych, mówiąc, iż prezydencja czeska ma nasze pełne poparcie i zamierzamy uczynić wszystko, co w naszej mocy, by zagwarantować sukces tej prezydencji Unii Europejskiej w obecnym trudnym okresie.
W związku z tym, panie urzędujący przewodniczący Rady, zapraszam do wystąpienia przed Izbą. Ponownie serdecznie witamy w Parlamencie Europejskim.
(Oklaski)
Mirek Topolánek, urzędujący przewodniczący Rady. − (CS) Panie przewodniczący Parlamentu Europejskiego, panie przewodniczący Komisji Europejskiej, panie i panowie! Staję dzisiaj przed państwem po raz pierwszy jako przewodniczący Rady Europejskiej. Republika Czeska objęła przywództwo UE po Francji, co uważam za rzecz więcej niż symboliczną. Francja odegrała ważną rolę w narodzinach nowożytnego państwa czeskiego. Na dworze francuskim wzrastał nasz największy król Karol IV, cesarz rzymsko-niemiecki, który na wzór paryskiej Sorbony założył później uniwersytet praski – jedną z wybitnych instytucji nauki europejskiej. Z Francją łączy nas zatem zarówno spełnienie naszych aspiracji narodowych, jak i działanie na rzecz uniwersalnych wartości europejskich.
Podobnie jak niełatwo było założyć w Czechach uniwersytet, który mógłby równać się z Sorboną, tak niełatwo jest obejmować prezydencję UE po Francji. Widzę tylko jeden sposób godnego wypełnienia tego zadania. Jako przykład naszych związków z Francją i wartościami europejskimi nieprzypadkowo wybrałem średniowiecznego monarchę. W swojej polityce Karol IV nie mógł kierować się wąskim czeskim punktem widzenia; wręcz przeciwnie, musiał integrować i reprezentować całe, różnorodne cesarstwo.
Unia Europejska nawiązuje w pewien sposób do tego średniowiecznego uniwersalizmu, co najmniej w tym sensie, że przedkłada ona wspólny kodeks moralny i wspólną podstawę prawną nad interesy lokalnych mocarstw. Mówi się także i o drugiej Unii Europejskiej: biurokratycznej, technokratycznej i pozbawionej duszy. Ja wierzę jednak w tę pierwszą Europę – Europę wolności, sprawiedliwości, idei oraz zasad.
W tym uniwersum wartości, gdzie prawo stoi ponad jednostką, rozmiar kraju nie ma znaczenia. Liczy się zdolność służenia wspólnej idei. Rolą kraju sprawującego prezydencję nie jest działanie na rzecz swoich interesów ani też podejmowanie decyzji. Jest nią moderowanie i inspirowanie debaty. Nie stoję dzisiaj przez państwem jako premier Republiki Czeskiej, lecz jako przewodniczący Rady Europejskiej. Poglądy, które będę tutaj reprezentować przez następne sześć miesięcy, nie będą moimi osobistymi poglądami, ani też stanowiskiem rządu czeskiego. Będą one konsensusem dwudziestu siedmiu krajów uosabianym przez konkluzje Rady Europejskiej.
Nie wyobrażam sobie występowania tutaj w innej roli. Oczywiście jako bezpośrednio wybrani posłowie do Parlamentu Europejskiego mają państwo prawo pytać mnie o wszystko, i jeżeli będą państwo zainteresowani, chętnie podzielę się swoją opinią lub wyjaśnię czeskie stanowisko. Nie uważam tego jednak za kwestię podstawową. Forum dla interesów narodowych jest Rada Europejska, którą utworzono w tym celu w ramach – z konieczności złożonego – systemu mechanizmów kontrolnych demokracji europejskiej. Podstawową misją Rady jest jednak dążyć do osiągnięcia wspólnego stanowiska, kompromisu możliwego do przyjęcia dla wszystkich. Będę zawsze rygorystycznie, stanowczo i we właściwy sposób przestrzegać tej zasady.
W Unii mawia się o Czechach, że są zawsze z czegoś niezadowoleni. Jesteśmy ponoć zrzędami, których należy się obawiać, narodem husytów i porywczych szowinistów. Uważam taką krytykę za zupełnie nieuprawnioną. Podobnie jak nasz pierwszy prezydent T. G. Masaryk, jestem przekonany, że „kwestia czeska” jest w istocie kwestią europejską, a jej rozwój był zawsze powiązany z kontekstem ogólnoeuropejskim i wspólnymi wartościami europejskimi, postępując w zależności od wydarzeń w innych krajach.
Masaryk napisał przed stu laty w drugim wydaniu swojej Kwestii czeskiej: „Nasze literackie i językowe odrodzenie narodowe nastąpiło w tym samym czasie, co odrodzenie i ponowny rozwój wszystkich narodów Europy. Oznacza to, że nasze odrodzenie nie było zjawiskiem tak odosobnionym i cudownym, jak zwykle się twierdzi, lecz stanowiło bez wątpienia część ogólnoeuropejskiej tendencji”.
Uważam, że słowa te są aktualne także i teraz, gdy Unia Europejska jako całość oraz jej poszczególne państwa poszukują nowego oblicza dla Europy. Chodzi o oblicze, w którym odbijać się będą tradycyjne wartości europejskie, a zarazem takie, które będzie śmiało patrzeć w trzecie tysiąclecie. O oblicze zgodne z unijnym mottem in varietate concordia, wyrażające jedność, a zarazem różnorodność. Podobnie jak w XIX wieku, Czesi przystępują do tej debaty jako uczestnik nowy i niewielki. Podobnie jak i wtedy uważamy jednak, że jesteśmy od dawna częścią wielkiej rodziny dumnych narodów europejskich.
W ciągu następnych sześciu miesięcy będziemy mieli sposobność w pełni wykazać swoje stanowisko wobec integracji europejskiej. Prezydencja czeska przypada na rok znaczący z wielu powodów. W tym roku mija piąta rocznica największego w historii rozszerzenia UE w 2004 roku, które było symbolicznym i praktycznym zwieńczeniem udanego procesu ponownego zjednoczenia podzielonego wcześniej kontynentu. W tym roku Europa obchodzi też dwudziestą rocznicę upadku żelaznej kurtyny, który umożliwił krajom dawnego bloku sowieckiego powrót do wolności i demokracji.
Rok 2009 będzie także trzydziestą rocznicą pierwszych bezpośrednich wyborów do reprezentowanego przez państwa Parlamentu Europejskiego. Spośród trójkąta instytucji unijnych to właśnie Parlament uznajemy za źródło bezpośredniej legitymacji politycznej. Parlament Europejski jest jedynym wybieranym bezpośrednio organem UE, a w obliczu kolejnych wezwań do ograniczenia tzw. deficytu demokracji jego autorytet wzrastał w kolejnych dekadach.
Wreszcie w tym roku upływa sześćdziesiąta rocznica zawarcia Paktu Północnoatlantyckiego, który jest najważniejszym transatlantyckim przymierzem obronnym. NATO symbolizuje w dziedzinie bezpieczeństwa więzy euroatlantyckie, których istnienie potwierdza, że wartości cywilizacji europejskiej pozostają ważne po obydwu stronach oceanu.
Rok 2009 będzie rokiem nie tylko znaczących rocznic, ale także ważnych i trudnych wyzwań. Nadal musimy rozwiązywać kwestie instytucjonalne. Międzynarodową rolę UE wystawi na próbę nie tylko nierozwiązany wciąż konflikt w Gruzji, lecz także ponowna eskalacja napięcia na Bliskim Wschodzie. Wreszcie naszej pilnej uwagi wymaga ponownie kwestia bezpieczeństwa energetycznego. Oprócz zaplanowanych zadań będziemy musieli, podobnie jak prezydencja francuska, stawić czoła nowym wydarzeniom. Nie można wykluczyć dalszych niespodzianek.
Kraj sprawujący prezydencję nie jest w stanie wpływać na długoterminową politykę Unii ani też na pojawianie się nowych problemów. Może i musi jednak wywierać wpływ na dobór priorytetów prezydencji. Zgodnie z przyjętym zwyczajem zamierzam je tutaj przedstawić.
Nasze podstawowe zadanie polegało na zapewnieniu, by priorytety te odzwierciedlały nie tylko czeski punkt widzenia, lecz także wydarzenia mające miejsce w UE, stanowiska i idee poszczególnych państw członkowskich oraz tendencje polityczne. Chodziło o program szeroki i oparty na konsensusie, a nie konfrontacyjny czy jednostronny. Chociaż nie jest oczywiście możliwe, by wszyscy byli w pełni zadowoleni z tych priorytetów, wierzę, że każdy z was znajdzie w naszym programie coś, z czym będzie mógł się utożsamić.
Jednocześnie nie ukrywam faktu, że dla Republiki Czeskiej, podobnie jak dla każdego państwa członkowskiego, prezydencja stanowi sposobność, by zwrócić uwagę na obszary, w których nasza szczególna wiedza pozwala nam zaoferować coś Europie. Jakie to obszary?
Jako kraj zależny od importu ropy naftowej i gazu oraz państwo dawnego bloku wschodniego dobrze zdajemy sobie sprawę z wagi bezpieczeństwa energetycznego jako wymogu nie tylko dobrobytu gospodarczego, lecz także wolnej i niezależnej polityki zagranicznej.
Jako nowe państwo członkowskie, które doświadczyło totalitaryzmu, uważamy członkostwo we Wspólnocie za rzecz bardzo ważną i uznajemy za swoją moralną powinność zacieśnienie współpracy z tymi, którzy pozostali na zewnątrz. Podobnie jak Francja wykorzystywała swoją wiedzę dotyczącą regionu Morza Śródziemnego, chcemy przekonać Unię o znaczeniu partnerstwa wschodniego.
Trzecim wkładem, o którym chciałbym tutaj wspomnieć, są nasze doświadczenia z kryzysu w sektorze bankowym, przez który przeszliśmy pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Możemy włączyć się w trwającą debatę, przedstawiając nasze zalecenia i udostępniając usługi naszych ekspertów. Dzięki stabilizacji instytucji finansowych jesteśmy dzisiaj jednym z bardzo nielicznych krajów, które nie musiały pompować pieniędzy podatników, by ratować dotknięte kryzysem finansowym banki.
Priorytety naszej prezydencji odzwierciedlają czeski know-how, respektują ciągłość rozwoju UE i wreszcie są dobrze dostosowane do występujących problemów.
Jak zapewne państwo wiedzą, motto naszej prezydencji brzmi: „Europa bez barier”. Chciałbym dodać do tego podtytuł: „Europa zasad”. Ta wizja zyskuje nowe znaczenie w obecnej trudnej sytuacji politycznej i gospodarczej. Wierzymy, że tylko Europa, która w pełni wykorzystuje swój potencjał gospodarczy, ludzki i kulturalny, będzie w stanie radzić sobie gospodarczo oraz politycznie w światowej rywalizacji. W czasach kryzysu jest to w dwójnasób prawdziwe.
W pełnym rozwinięciu potencjału Europy przeszkadzają bariery wewnętrzne, które powinniśmy próbować usunąć. Myślę na przykład o ostatnich przeszkodach w pełnym korzystaniu z czterech podstawowych swobód UE przez wszystkie państwa członkowskie – niepotrzebnych obciążeniach administracyjnych nakładanych na przedsiębiorców czy braku połączeń między sieciami energetycznymi, który utrudnia poprawę bezpieczeństwa energetycznego oraz rozwój wewnętrznego rynku energii.
Z drugiej strony, Europa bez barier nie może być Europą bez zasad i granic. Usuwaniu barier wewnętrznych musi towarzyszyć ochrona przed nielegalną działalnością zagrażającą bezpieczeństwu i interesom Europejczyków – zwłaszcza w dziedzinie ochrony własności intelektualnej, jak też i nielegalnej imigracji. Jedynie jasne określenie granic pozwoli nam odegrać aktywniejszą rolę w likwidacji barier zewnętrznych, na przykład w handlu międzynarodowym, abyśmy mogli lepiej wykorzystać potencjał i przewagę komparatywną krajów europejskich.
Podczas sześciu miesięcy sprawowania prezydencji Republika Czeska będzie dążyć do osiągnięcia tych nadrzędnych celów poprzez wdrażanie programu w odniesieniu do trzech głównych obszarów – tak zwanych trzech czeskich „E”: 1. Ekonomii, 2. Energetyki oraz 3. Europy w świecie. Z lekką przesadą można powiedzieć, że na początku roku te trzy „E” zmieniły się w dwa „G”: Gaz i Gazę. W fizyce E oznacza energię, a G jest symbolem przyspieszenia grawitacyjnego. Dla niewyćwiczonego organizmu 2 „G” to poważne przeciążenie.
Chciałbym od razu podkreślić, że mógłbym godzinami omawiać poszczególne priorytety i zadania, ale od słów ważniejsze są dotychczasowe wyniki prezydencji czeskiej. Dzisiaj jest 14 stycznia, co oznacza, że sprawujemy prezydencję od dwóch tygodni. W tym czasie udało nam się znaleźć rozwiązanie polityczne skomplikowanego problemu rosyjskiego gazu oraz wynegocjować porozumienie między dwiema stronami sporu. Stanęliśmy również na czele europejskiej delegacji skierowanej w rejon konfliktu bliskowschodniego. Delegacja przeprowadziła trudną rundę rozmów ze wszystkimi stronami konfliktu i osiągnęła pierwsze sukcesy – został otwarty korytarz humanitarny do Gazy.
Wszystko to działo się w czasie, gdy stanęliśmy u siebie przed trudną sytuacją w związku z przetasowaniem w rządzie oraz atakami opozycji, która w nieodpowiedzialny sposób torpedowała czeską prezydencję Unii i uczyniła zagraniczne zobowiązania kraju kartą przetargową w wewnętrznym sporze politycznym. Sądzę, że rezultaty, jakie pomimo to osiągnęliśmy, są więcej niż wystarczającą odpowiedzią na wątpiące głosy, według których Republika Czeska nie jest zdolna przewodzić UE z powodów obiektywnych i subiektywnych.
Teraz bardziej szczegółowo omówię poszczególne obszary.
Pierwsze „E”: Ekonomia
Prezydencja czeska będzie przede wszystkim nalegać na pełne wdrożenie konkluzji deklaracji szczytu G20 z listopada 2008 roku oraz konkluzji Rady Europejskiej z grudnia 2008 roku. Zgodnie z nimi podstawowym warunkiem sukcesu jest zapobieganie nadmiernej regulacji i unikanie protekcjonizmu – innymi słowy, przestrzeganie prawa pierwotnego UE, przestrzeganie ustalonych zasad. Unia nie może zamykać się na świat; wręcz przeciwnie, musi dążyć do jak największej otwartości w handlu światowym i czerpać zeń jak największe korzyści.
Bardzo na miejscu są tutaj słowa mojego przyjaciela Josepha Daula z grupy PPE-DE: „Obecny kryzys gospodarczy nie jest klęską kapitalizmu, lecz rezultatem błędów politycznych i braku zasad nadzoru nad rynkami finansowymi”.
Priorytetowymi zadaniami będą przegląd dyrektywy w sprawie adekwatności kapitałowej firm inwestycyjnych i instytucji kredytowych, zakończenie negocjacji dotyczących dyrektywy regulującej sektor ubezpieczeń, rozporządzenia w sprawie działalności agencji ratingowych oraz dyrektywy w sprawie instytucji pieniądza elektronicznego. Prezydencja będzie także dążyć do przeglądu rozporządzenia w sprawie płatności w euro oraz terminowego i prawidłowego wdrożenia planu działania Rady ds. Gospodarczych i Finansowych przyjętego w reakcji na kryzys na rynkach finansowych. Jednocześnie niezbędna jest wnikliwa analiza możliwości oferowanych przez obecne prawodawstwo i pełne ich wykorzystanie.
Tylko silna gospodarczo i wpływowa UE może rozwiązać ważne problemy światowej polityki, bezpieczeństwa, handlu oraz środowiska. Prezydencja musi zatem zaangażować się w realizację europejskiego planu naprawy gospodarczej, kładąc nacisk na włączenie go w ramy strategii lizbońskiej: po krótkoterminowych narzędziach mających wzmocnić nasze gospodarki nadejdzie czas na średnio- i długoterminowe reformy strukturalne.
Ważne reformy strukturalne dotyczą na przykład wspólnej polityki rolnej. Podstawową kwestią jest ustalenie równych zasad płatności bezpośrednich dla wszystkich państw członkowskich UE, zarówno jeżeli chodzi o wypłacane kwoty, jak i o system płatności (usuwanie historycznych nierówności, uwzględnienie różnorodności rolnictwa w poszczególnych państwach członkowskich). Republika Czeska pragnie uczynić ten wymiar częścią debaty o przyszłości wspólnej polityki rolnej po roku 2013.
W perspektywie długoterminowej najlepszą ochroną przed niszczącym wpływem przyszłych kryzysów jest zwiększenie konkurencyjności UE. Jak już powiedziałem, chodzi o pełne zapewnienie czterech podstawowych swobód tworzących podwaliny UE oraz korzystanie z nich. Dodałbym do nich „piątą swobodę” – swobodny przepływ wiedzy, który stanowiłby w pewnej mierze powrót do wspominanego średniowiecznego uniwersalizmu.
Ważnym elementem zwiększania konkurencyjności jest poprawa jakości regulacji, w tym zmniejszenie obciążeń regulacyjnych, by ułatwić prowadzenie działalności gospodarczej, zwłaszcza małym i średnim przedsiębiorstwom. Republika Czeska bardzo wyraźnie idzie w tę stronę.
Jeżeli chodzi o handel zagraniczny, prezydencja skupia się na wznowieniu dyskusji na forum WTO. Przywiązujemy tu wielką wagę do pomyślnej realizacji dauhańskiej agendy rozwoju. Agenda ta jest wysiłkiem na rzecz osiągnięcia przejrzystej liberalizacji handlu na szczeblu wielostronnym, co przyniesie długoterminowe korzyści. Jeżeli negocjacje dotyczące dauhańskiej agendy rozwoju zostaną zawieszone, prezydencja podejmie starania mające doprowadzić do refleksji na temat wielostronnych mechanizmów handlowych oraz będzie działać na rzecz zintensyfikowania dyskusji w ramach innych agend WTO.
Nie wolno też zapominać o inwestycjach w edukację, badania, rozwój i innowacje oraz potrzebie poprawy otoczenia regulacyjnego i zmniejszenia obciążeń administracyjnych. Chciałbym tu zacytować przewodniczącego Grupy Socjalistycznej w Parlamencie Europejskim Martina Schulza: „Europa nie może skutecznie konkurować z innymi regionami świata pod względem niskich płac i standardów socjalnych, ale pod względem innowacji technicznych, wyższej jakości pracy oraz kompetencji i wiedzy swoich obywateli”. W pełni zgadzam się z tym poglądem.
Drugie „E”: Energetyka
Priorytet drugi, podobnie jak pierwszy, wiąże się z obecnymi wydarzeniami. Powiedziałbym nawet, że w jeszcze pilniejszy i wyraźniejszy sposób. Kryzys światowy może osłabić Europę w perspektywie krótkoterminowej, ale grożący nam niedobór energii zniszczyłby – zarówno na krótką, jak i na dłuższą metę – nie tylko gospodarkę europejską, ale także naszą wolność i bezpieczeństwo. Prezydencja czeska będzie z pewnością kontynuować działania na rzecz zapewnienia Europie bezpiecznej, konkurencyjnej i zrównoważonej energetyki.
W obszarze bezpieczeństwa energetycznego chcemy skupić się na trzech aspektach: po pierwsze, zakończeniu drugiego strategicznego przeglądu sytuacji energetycznej, w tym analizy średnioterminowego zapotrzebowania na energię i jej podaży w UE oraz identyfikacji właściwych projektów infrastrukturalnych w oparciu o wyniki przeglądu. Po drugie, ukończeniu prac nad dyrektywą w sprawie utrzymywania minimalnych zapasów ropy naftowej i produktów naftowych; tutaj popieramy zwiększenie obowiązkowych zapasów minimalnych z 90 do 120 dni. Po trzecie, reformie transeuropejskich sieci energetycznych (TENs-E); w tym przypadku zatwierdzony przez Komisję w listopadzie 2008 roku pakiet regulacji prawnych dotyczących bezpieczeństwa energetycznego obejmuje również zieloną księgę w sprawie europejskich sieci energetycznych. Równie ważne jest wzmocnienie infrastruktury na terenie państw członkowskich, w tym istniejących połączeń transgranicznych, oraz realizacja nowych połączeń między sieciami energetycznymi. Mamy nadzieję, że Parlament Europejski udzieli poparcia dla wszystkich związanych z tym aktów prawnych.
Oczywiście jesteśmy również zainteresowani dywersyfikacją dróg zaopatrzenia i szlaków transportowych. Jest oczywiste, że na przykład budowa gazociągu Nabucco jest kwestią priorytetową, a równie ważne jest wsparcie budowy nowych rurociągów transportujących ropę naftową. Ponadto musimy podjąć wysiłki na rzecz dywersyfikacji koszyka energetycznego, w tym rehabilitacji energii jądrowej oraz inwestycji w nowe technologie.
Jako przykład naszej zdolności do praktycznego osiągania bezpieczeństwa energetycznego chcielibyśmy wskazać porozumienie dotyczące stworzenia mechanizmu monitorowania tranzytu rosyjskiego gazu. Celem było przywrócenie elementarnego zaufania między Federacją Rosyjską a Ukrainą oraz zapewnienie minimum przejrzystości. Udało nam się skłonić Rosję i Ukrainę do podpisania wspólnego dokumentu, dzięki czemu możliwe jest wznowienie dostaw do Unii Europejskiej.
UE musi teraz podjąć decyzje i środki, które zapewnią, żeby taki kryzys wraz z jego skutkami dla państw członkowskich nie powtórzył się w przyszłości. Należy zwiększyć przejrzystość obrotu gazem, konieczna jest też dywersyfikacja dróg zaopatrzenia w gaz i jego dostawców. Koszyk energetyczny krajów UE musi być zdywersyfikowany. Musimy poważnie przemyśleć rozwój bezpiecznej energetyki jądrowej. Trzeba też szybko zbudować w UE infrastrukturę zapewniającą efektywne połączenia między państwami członkowskimi, które są warunkiem wstępnym stworzenia efektywnego rynku gazowego.
W obszarze rynku wewnętrznego i infrastruktury musimy podjąć wysiłki na rzecz skutecznej koordynacji operatorów systemów przesyłowych w celu zakończenia budowy jednolitego wewnętrznego rynku energii elektrycznej i gazu oraz eliminacji luk w systemie przesyłu i transportu.
Jeżeli chodzi o priorytety legislacyjne w tym obszarze, chcemy zakończyć prace nad trzecim pakietem dotyczącym wewnętrznego rynku energii, co oznacza finalizację przeglądu dwóch dyrektyw oraz dwóch rozporządzeń w sprawie energii elektrycznej i gazu, których celem jest dokończenie liberalizacji rynku energii elektrycznej i gazu. Naszym celem jest również wprowadzenie rozporządzeń w życie oraz stworzenie agencji ds. współpracy organów regulacji energetyki.
Kolejnym obszarem jest zwiększenie efektywności energetycznej, czym chce się zająć bardziej szczegółowo prezydencja szwedzka; oznacza to, że trzy prezydencje – francuska, czeska oraz szwedzka – będą rozwiązywać kwestie energetyki w sposób rzeczywiście kompleksowy i wszechstronny.
Chociaż priorytet ten nosi nazwę Energetyka, jest nierozerwalnie związany z polityką ochrony klimatu. W tej dziedzinie prezydencja podejmie starania na rzecz uzyskania możliwego do przyjęcia dla całego świata porozumienia dotyczącego zobowiązań do redukcji emisji po 2012 r. Oznacza to zwłaszcza zapewnienie udziału USA, Indii i Chin; porozumienie takie otworzy drogę do osiągnięcia szerokiego międzynarodowego konsensusu pod koniec 2009 roku w Kopenhadze. Konsensus taki powinien też odzwierciedlać tendencje panujące w gospodarce światowej. W kontekście nadchodzącej recesji gospodarczej i kryzysu dostaw pogodzenie wymogów środowiskowych, konkurencyjności oraz bezpieczeństwa będzie szczególnie ważne.
Początek roku był przypomnieniem, że w ramach priorytetu „Europa w świecie” musimy też liczyć się z nieprzewidzianymi, pilnymi zadaniami. Kolejna eskalacja napięcia między Izraelem a Hamasem wymaga nie tylko aktywnego podejścia samej UE, lecz również koordynacji z ważnymi graczami światowymi i regionalnymi. Ponownie potwierdza się teza, że osiągnięcie pokoju nie będzie możliwe, dopóki Palestyna nie zacznie funkcjonować jako pełnoprawne państwo, zdolne zagwarantować porządek publiczny na swoim terytorium oraz bezpieczeństwo swoich sąsiadów.
Z tego powodu, oprócz obecnych działań dyplomatycznych, Unia Europejska musi kontynuować wysiłki na rzecz budowy palestyńskiej infrastruktury, obejmujące szkolenie sił bezpieczeństwa oraz wzmocnienie autorytetu administracji palestyńskiej. Przy rozwiązywaniu konfliktu prezydencja czeska będzie chciała wykorzystać swoje dobre stosunki tak z Palestyną, jak i z Izraelem. Jest jednak oczywiste, że bez wzajemnego zaufania długoterminowy pokój na Bliskim Wschodzie jest niemożliwy do osiągnięcia.
Wspomniałem już o partnerstwie wschodnim. Kryzys gruziński pokazał, jak ważne jest, by UE dysponowała strategią dotyczącą tego regionu. Pogłębienie wymiaru wschodniego europejskiej polityki sąsiedztwa poprzez zacieśnienie współpracy z krajami regionu (przede wszystkim Ukrainą) oraz z krajami Zakaukazia i regionu Morza Kaspijskiego jest niezwykle ważne nie tylko z moralnego, ale i z praktycznego punktu widzenia. Ta współpraca umożliwi nam dywersyfikację handlu zagranicznego oraz dostaw surowców energetycznych.
Jeżeli chodzi o stosunki transatlantyckie, jest oczywiste, że bez ich wzmocnienia i rozwoju UE nie może efektywnie odgrywać roli silnego gracza globalnego, podobnie jak teraz nie mogą tej roli odgrywać samodzielnie Stany Zjednoczone. Na dłuższą metę sukces możemy odnieść jedynie razem. Prezydencja czeska położy zatem nacisk na intensywny dialog z przedstawicielami nowej administracji amerykańskiej dotyczący najważniejszych obszarów gospodarki, klimatu oraz energetyki, jak też współpracy z krajami trzecimi (Pakistanem, Afganistanem, Rosją, Bliskim Wschodem).
Dla światowej pozycji UE zasadniczą kwestią będzie też stanowisko zajmowane przez państwa członkowskie podczas negocjowania nowej umowy o partnerstwie z Rosją. Wydarzenia ostatnich lat, a zwłaszcza ostatnich miesięcy wywołują wiele pytań i uwidaczniają konieczność wspólnego podejścia UE jako całości. Warunkiem wstępnym jest tutaj zrozumienie Rosji oraz wspólna analiza, dlatego też popieramy współpracę ekspertów od spraw rosyjskich z całej Unii Europejskiej.
Podczas prezydencji czeskiej będą także kontynuowane rozmowy o rozszerzeniu obejmującym kraje Bałkanów Zachodnich i Turcję. Nasze problemy gospodarcze i obecne kryzysy międzynarodowe nie są powodem, by zapominać o Bałkanach Zachodnich. W przypadku Chorwacji prezydencja uczyni wszystko, co w jej mocy, by kraj ten przystąpił do Unii najszybciej, jak będzie to możliwe. Pozytywny przykład Chorwacji jest warunkiem koniecznym podtrzymania europejskich perspektyw innych krajów Bałkanów Zachodnich. Z pewnością zrobimy wszystko, co będzie możliwe, by wesprzeć ich postępy w ramach procesu stabilizacji i stowarzyszenia.
W ramach tego projektu prezydencja czeska jest też przygotowana na dalszy rozwój wymiaru południowego europejskiej polityki sąsiedztwa oraz poprawę stosunków z krajami partnerskimi. Chodzi między innymi o zacieśnienie stosunków między UE a Izraelem oraz ogólnie bliskowschodni proces pokojowy – obecne dramatyczne wydarzenia w regionie nie mogą nas zniechęcić. Wręcz przeciwnie, podkreślają one konieczność znalezienia pokojowego rozwiązania.
Priorytet „Europa w świecie” obejmuje wreszcie kwestię bezpieczeństwa wewnętrznego. Jest tak, ponieważ obecne zagrożenia mają z samej swojej natury coraz większy wpływ na bezpieczeństwo wewnętrzne. Budowanie przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości jest wspólnym interesem UE, dotyczącym życia wszystkich jej obywateli. W tym kontekście prezydencja podejmie działania na rzecz dalszych postępów we współpracy schengeńskiej, współpracy policyjnej i celnej oraz współpracy między państwami członkowskimi w sprawach cywilnych i karnych.
Mamy świadomość, że koniec naszej prezydencji zbiegnie się z wyborami do Parlamentu Europejskiego, gorętszą atmosferą polityczną oraz potrzebą zakończenia procesu legislacyjnego dotyczącego wybranych aktów prawnych, by nie trafiły one na półkę. W programie mamy też rozpoczęcie dyskusji o nowym kształcie Komisji Europejskiej.
Zadaniem prezydencji czeskiej jest też kontynuowanie debaty z Irlandią na temat losów traktatu lizbońskiego. Jestem przekonany, że negocjacje te trzeba prowadzić z wyczuciem i poszanowaniem dla suwerenności obywateli Irlandii. Poza tym gdyby referendum dotyczące traktatu lizbońskiego miało się odbyć w Republice Czeskiej, wszystko wskazuje na to, że również nie zakończyłoby się ono wynikiem pozytywnym. Trzeba znaleźć rozwiązanie, które będzie mogła zaakceptować większość Irlandczyków. Bez wątpienia pomoże to nam również w wewnętrznej debacie politycznej.
Zacząłem od stwierdzenia, że kwestia czeska jest też kwestią europejską. Prawdopodobnie żaden naród nie poświęcił debacie nad swoją tożsamością tyle miejsca, wysiłku i czasu, co Czesi. To, przez co teraz przechodzi Unia Europejska, która szuka swojego kształtu oraz celu, znamy bardzo dobrze z własnej historii. Jako kraj sprawujący prezydencję oferujemy zatem Wspólnocie dwieście lat doświadczenia w poszukiwaniu własnej roli dziejowej, naszego własnego miejsca w rodzinie narodów europejskich.
Czeski stosunek do Europy trafnie opisał przed przeszło siedemdziesięcioma laty krytyk i filozof František Václav Krejčí: „Ziemie czeskie uznajemy za serce Europy nie tyle w sensie geograficznym, co kulturalnym i intelektualnym. Jesteśmy w samym środku kontynentu, gdzie zbiegają się wpływy wszystkich jego części; czujemy się otoczeni przez wszystkie narody europejskie – jeżeli nie bezpośrednio, to dzięki oddziaływaniu dzieł kultury. Mówimy to, ponieważ jesteśmy na skrzyżowaniu nurtów intelektualnych, z czego wynika nasza misja jako pośrednika, zwłaszcza między wschodem a zachodem”.
Sądzę, że słowa te mogą stanowić inspirację na początku 2009 roku, gdy Republika Czeska staje przed zadaniem moderowania debaty w Unii Europejskiej w najbliższym półroczu. Dziękuję państwu za uwagę.
Przewodniczący. − Panie urzędujący przewodniczący Rady! Pragniemy podziękować za bardzo konstruktywne i obszerne sprawozdanie oraz życzymy pańskiej prezydencji powodzenia.
José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji. – (FR) Panie przewodniczący, panie urzędujący przewodniczący Rady, panie i panowie! Kilka pierwszych dni 2009 roku nie pozostawia wątpliwości. Kolejnych sześć miesięcy będzie dla Unii Europejskiej czasem próby. Europa będzie musiała dowieść swojej determinacji, by pomóc obywatelom, pracownikom i przedsiębiorstwom w stawieniu czoła kryzysowi gospodarczemu oraz jego przezwyciężeniu. Europa będzie musiała dowieść swojej solidarności w nagłych sytuacjach takich jak gwałtowna przerwa w dostawach gazu, której obecnie doświadczamy. Europa będzie musiała wykazać swoją zdolność do wykorzystania wszystkich wpływów zewnętrznych w celu uregulowania konfliktów tak niebezpiecznych dla pokoju światowego, jak obecnie konflikt w Gazie.
W ścisłej współpracy z czeską urzędującą prezydencją Rady – chciałbym tutaj powitać premiera Topolánka i cały jego zespół, któremu życzę powodzenia na czele Rady, i pragnę ponownie wyrazić swoje pełne zaufanie do zdolności Republiki Czeskiej do spełnienia tej niezwykle ważnej roli – w ścisłej współpracy z prezydencją czeską oraz z Unią Europejską Komisja będzie dążyć do wykazania, że Unia jest zdolna zmierzyć się z tymi zadaniami. Przez te sześć miesięcy możemy razem pokazać Europejczykom, dlaczego Unia Europejska jest teraz tak niezbędna. Możemy im pokazać, dlaczego w ich bezpośrednim interesie jest wyrażenie opinii poprzez oddanie głosu na posłów, którzy zasiądą w następnym Parlamencie Europejskim. Pokażmy naszym współobywatelom, dlaczego Europa potrzebuje większej demokracji i skuteczności, którą daje traktat lizboński, oraz dlaczego powinniśmy odnieść korzyści dzięki niemu; pokażmy im także, dlaczego teraz bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy traktatu lizbońskiego cieszącego się poparciem wszystkich państw członkowskich.
Dysponujemy solidnymi podstawami. W 2008 roku Unia wykazała, że jest w stanie podejmować trudne decyzje wiążące się z wieloletnimi zobowiązaniami naszych społeczeństw. Pakiet energetyczno- klimatyczny wyraźnie ilustruje wolę polityczną Europy wizjonerskiej i zdeterminowanej. Pakiet ten pozwala nam zmierzać w stronę osiągnięcia w grudniu ambitnego porozumienia międzynarodowego. W 2008 roku Unia dowiodła też swojej zdolności przystosowania do zmian. Szybko znalazła środki reagowania na kryzys finansowy i bardzo szybko osiągnęła porozumienie w sprawie planu naprawczego w celu natychmiastowego ożywienia gospodarki europejskiej. Powrócę jeszcze do tego.
Unia wchodzi też w rok 2009 z solidną reputacją międzynarodową. Była w awangardzie, jeżeli chodzi o pomoc w rozwiązywaniu konfliktów takich jak rosyjsko-gruziński, i nie ustanie w wysiłkach na rzecz zbliżenia stron w konfliktach takich jak w Gazie; to właśnie dzięki Unii Europejskiej otwarto przynajmniej korytarze humanitarne, by nieść pomoc narodowi palestyńskiemu.
Unia Europejska zainspirowała także kierunek działań G20 mających na celu uporanie się z kryzysem gospodarczym. Potwierdziła swoje pełne zaangażowanie w otwieranie rynków, zwłaszcza w finalizację procesu dauhańskiego na rzecz rozwoju i handlu, jak też w milenijne cele rozwoju, których ciężkie warunki kryzysu nie mogą postawić pod znakiem zapytania. Europa musi również nadal czynić wszystko, co w jej mocy, by sprostać dzisiejszym wyzwaniom, i sądzę, że mamy powody do pewności siebie.
W tym roku Komisja będzie nadal podejmować wszelkie działania, by zagwarantować kontynuację procesu, który wprawiliśmy w ruch w Waszyngtonie podczas szczytu G20. Naszym zdaniem trzeba wciąż dokładać wszelkich wysiłków na rzecz reformy światowego systemu finansowego, i mamy wyjątkową sposobność, by to uczynić podczas szczytu G20 w Londynie. Unia Europejska musi w Londynie mówić jednym głosem i wykazać, że nadal przewodzi reformie światowego systemu finansowego.
Komisja będzie w tym roku proponować kolejne ważne inicjatywy, na przykład dotyczące lepszego uregulowania funkcjonowania rynków finansowych czy wdrożenia nowego programu działań w dziedzinie sprawiedliwości, wolności i bezpieczeństwa; przedstawi też wnioski dotyczące nowych działań w zakresie dostosowania do zmian klimatycznych. Nasze propozycje będą przygotowywane z myślą o przeglądzie budżetowym. Ponadto szczególną uwagę będziemy zwracać na rozwój sytuacji gospodarczej i społecznej, podejmując wszelkie niezbędne środki. Panie i panowie, rozpatrujecie nadal pewne bardzo ważne wnioski. Mamy nadzieję, że ich przyjęcie będzie możliwe do końca kadencji Parlamentu, zwłaszcza dzięki zaangażowaniu prezydencji czeskiej. Mówiąc konkretniej, mam na myśli wnioski związane z kryzysem gospodarczym i finansowym, z pakietem socjalnym oraz z wewnętrznym rynkiem energii – którego fundamentalnego znaczenia dowodzą obecne wypadki – jak też z pakietem telekomunikacyjnym i transportem drogowym.
Moje dzisiejsze uwagi będą dotyczyły energetyki i gospodarki. Właśnie w tych obszarach obywatele Europy odczują największą presję w tym roku. I właśnie w odniesieniu do nich stanowcze oraz skuteczne działania Unii Europejskiej mogą najwięcej zmienić.
Kwestią wymagającą natychmiastowego i stanowczego działania Europy jest gaz – bez winy Unii Europejskiej jesteśmy zmuszeni brać udział w sporze między Rosją a Ukrainą dotyczącym tranzytu gazu. Obecna sytuacja jest, krótko mówiąc, niemożliwa do przyjęcia i niewiarygodna. Niemożliwa do przyjęcia, gdyż po tygodniowej przerwie w dostawach konsumenci z niektórych państw członkowskich Unii Europejskiej pozostają nadal bez gazu. Niewiarygodna, ponieważ utrzymuje się ona dzień po tym, gdy na wysokim szczeblu podpisano ważne porozumienie, a przywódcy Rosji oraz Ukrainy zapewniali, że zrealizują je i gaz zacznie płynąć.
Nie oceniając intencji, mamy obiektywny fakt: Rosja i Ukraina pokazują, że nie są zdolne wypełniać swoich zobowiązań wobec niektórych państw członkowskich Unii Europejskiej. To, że Gazprom i Naftogaz są niezdolne wywiązać się ze swoich obowiązków wobec europejskich konsumentów, jest faktem.
Chciałbym przekazać Moskwie i Kijowowi jasny komunikat. Jeżeli porozumienie, do którego doprowadziła Unia Europejska, nie zostanie niezwłocznie zrealizowane, Komisja doradzi europejskim przedsiębiorstwom, by kierowały sprawy do sądów, oraz wezwie państwa członkowskie, by podjęły skoordynowane działania na rzecz znalezienia innych dróg dostaw i tranzytu surowców energetycznych.
(Oklaski)
Wkrótce przekonamy się, czy występują trudności techniczne, czy też brak jest woli politycznej, by honorować porozumienie. Powiem to wyraźnie. Jeżeli porozumienie nie będzie honorowane, będzie to oznaczać, że Rosja ani Ukraina nie mogą już być uznawane za wiarygodnych partnerów Unii Europejskiej w dziedzinie dostaw energii.
(Oklaski)
W każdym razie w następstwie strategicznego przeglądu sytuacji energetycznej, który miał miejsce w listopadzie zeszłego roku, Komisja przedstawi dalsze propozycje dotyczące poprawy bezpieczeństwa energetycznego Europy.
Niezwykle ważne będzie także wdrożenie pakietu klimatyczno-energetycznego oraz przeznaczenie niewykorzystanych 5 miliardów euro z budżetu Wspólnoty na budowę połączeń energetycznych; chciałbym podziękować prezydencji czeskiej za wsparcie dla realizacji tego zobowiązania, które zostało podjęte na najwyższym szczeblu podczas ostatnich obrad Rady Europejskiej. By zapobiec powtarzaniu się podobnej sytuacji, Europa musi działać teraz.
Chciałbym teraz przedstawić szerszą perspektywę, przechodząc do kwestii gospodarki. Wszystkie oznaki wskazują, że klimat gospodarczy nadal się pogarsza. Bezrobocie rośnie. Produkcja wciąż spada. Zanim warunki ulegną poprawie, kryzys zapewne się pogłębi. Nie wolno nam kryć, że sytuacja jest poważna, nie wolno jednak też popadać w pesymizm i fatalizm. Opracowaliśmy właściwe strategie, by poradzić sobie z tym kryzysem. Jesteśmy w stanie złagodzić jego wpływ na najsłabsze grupy w naszych społeczeństwach. Możemy teraz podjąć decyzje, które okażą się cenne, gdy wyjdziemy z tego kryzysu – i wierzymy, że rzeczywiście zeń wyjdziemy.
Najważniejszym priorytetem w nadchodzących tygodniach musi być wspólna praca, by przekuć zamiary w rzeczywistość. Zaproponowany przez Komisję i poparty przez Radę Europejską plan naprawczy jest właściwą odpowiedzią. Stanowi on bodziec wystarczająco silny, by wywrzeć wpływ na każde państwo członkowskie: około 1,5% PKB Unii Europejskiej to znaczna suma pieniędzy, jeżeli zostanie właściwie spożytkowana.
Maksymalną skuteczność planu ma zapewnić równoczesne osiągnięcie dwóch celów: poprawy długoterminowej kondycji i konkurencyjności gospodarki europejskiej oraz krótkoterminowego bodźca, który zatrzyma tendencję zniżkową. Plan ten uwzględnia fakt, że nie chodzi o abstrakcyjną debatę ekonomiczną, lecz o kryzys, który dotyczy Europejczyków, ich środków do życia i dobrobytu. Musimy bezpośrednio zmierzyć się z konsekwencjami społecznymi tego kryzysu.
Wreszcie plan ten efektywnie wykorzystuje wymiar europejski dzięki właściwej koordynacji, która ma zapewnić, żeby działania w jednym państwie członkowskim wywierały pozytywny wpływ na resztę i doprowadzały do korzystnych interakcji.
Aby wdrożyć ten program, potrzebujemy aktywnego zaangażowania prezydencji, wsparcia poszczególnych państw członkowskich i Rady oraz jednoznacznego współdziałania ze strony Parlamentu. Oznacza to zwłaszcza szybkie uzgodnienie zawartych w pakiecie propozycji prawnych, od przyspieszenia wykorzystania funduszy strukturalnych po rewizję europejskiego funduszu dostosowania do globalizacji oraz zgodę na przekazanie 5 miliardów euro niewykorzystanych zobowiązań na projekty strategiczne, ze szczególnym naciskiem na energetykę i połączenia energetyczne. Kryzys rosyjsko-ukraiński dowiódł jaśniej niż kiedykolwiek, że wypełnianie luk w naszej infrastrukturze energetycznej oznacza korzyści strategiczne dla całej Europy. Oznacza to skuteczne wdrożenie planu mającego zapewnić naszej gospodarce bodziec o wartości około 200 miliardów euro. I oznacza to oczywiście bieżący przegląd sytuacji, która, jak państwo zdają sobie sprawę, może ulegać zmianie.
Podejmując te krótkoterminowe działania, nie możemy tracić z oczu perspektywy długoterminowej. Najsprawniej możemy działać, wykorzystując sukcesy, na których opiera się europejski dobrobyt, jak na przykład rynek wewnętrzny. Motto prezydencji czeskiej – „Europa bez barier” – to istotnie ważne i inspirujące przesłanie, lecz jak nadmienił premier Topolánek, a ja chciałbym podkreślić, Europa bez barier potrzebuje zasad – zasad europejskich. Zasad, które mają zapewnić równe reguły gry dla państw członkowskich i podmiotów gospodarczych. Zasad, które mają zapewnić udział obywateli w korzyściach płynących z integracji europejskiej. Zasad, które mają zapewnić trwałość naszego sposobu życia w długiej perspektywie.
Będziemy ściśle współpracować z tą prezydencją i z tym Parlamentem na rzecz takich działań, ponieważ Europa, jakiej pragniemy i Europa, jakiej potrzebujemy, łączy wolność, solidarność i bezpieczeństwo dla wszystkich Europejczyków.
(Oklaski)
Joseph Daul, w imieniu grupy PPE-DE. – (FR) Panie przewodniczący, panie urzędujący przewodniczący Rady, panie przewodniczący Komisji Europejskiej, panie i panowie! Natychmiast po objęciu steru prezydencja czeska staje przed poważnymi trudnościami i uciążliwym zadaniem radzenia sobie z trzema dużymi kryzysami: trwającym kryzysem gospodarczym i społecznym, kryzysem gazowym prowadzącym do konfliktu między Rosją a Ukrainą i mającym niebagatelne skutki dla Unii Europejskiej oraz jej sąsiadów, jak też wybuchem kolejnej wojny na Bliskim Wschodzie.
W obliczu tych wyzwań nasze kraje mają tylko jedno wyjście: połączyć siły, okazać solidarność i podjąć skoordynowane, zdecydowane działania.
Z radością stwierdzam, że prezydencja czeska, w ścisłej współpracy z Komisją Europejską, zadziałała sprawnie, wypracowując wspólne stanowisko wobec kryzysu energetycznego, który doprowadził do konfliktu między Kijowem a Moskwą. Chociaż nie doczekaliśmy się jeszcze rozwiązania, nie możemy zaakceptować roli zakładników i musimy działać stanowczo. Premier Topolánek i przewodniczący Barroso mają rację. Czyniąc energię jednym z trzech priorytetów, prezydencja czeska wykazała pełne zrozumienie jednego z najważniejszych wyzwań dla Europy w nadchodzących latach – naszej niezależności energetycznej i koniecznej dywersyfikacji naszych zasobów energetycznych.
Grupa Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) i Europejskich Demokratów jest, podobnie jak wszyscy obywatele Europy, bardzo zatroskana tym konfliktem oraz zagrożeniem, jakie stwarza dla wszystkich krajów europejskich. Nie możemy tolerować stawiania państw członkowskich UE w roli zakładników w tym konflikcie, który ponownie dowodzi pilnej potrzeby uzgodnienia europejskiej polityki energetycznej. Musimy zatem poważnie rozważyć sposoby zredukowania naszej zależności energetycznej i podjąć działania na rzecz stworzenia koszyka energetycznego.
Panie i panowie! Sytuacja panująca na Bliskim Wschodzie również przypomina o potrzebie stawienia czoła naszym obowiązkom na szczeblu międzynarodowym. To prawda, Europa jest największym donatorem pomocy humanitarnej na świecie, z czego możemy być dumni, i tę pozycję musimy utrzymać, ale sama pomoc humanitarna nie zażegna konfliktu między Izraelczykami a Palestyńczykami.
Europa potrzebuje silnej, wyrazistej woli politycznej popartej wystarczającymi zasobami ludzkimi, wojskowymi i finansowymi, by uczynić ją wiarygodnym graczem na scenie światowej. Dlaczego świat wpatruje się z fascynacją w Baracka Obamę? Ponieważ Europa nadal nie jest w stanie zaprezentować swojej wizji, ideałów i wiedzy. Europa słusznie krytykowała unilateralizm obecnej administracji amerykańskiej. Jeżeli, a mam taką nadzieję, sytuacja zmieni się po zmianie warty w Białym Domu, czy jesteśmy gotowi wnieść swój wkład w multilateralizm? Czy jesteśmy gotowi zaangażować zasoby wojskowe – nie, by pójść na wojnę, lecz by zagwarantować pokój? Czy jesteśmy gotowi uruchomić zasoby budżetowe niezbędne, by zyskać środki na prowadzenie naszej polityki?
Pan premier Topolánek słusznie uczynił jednym ze swoich priorytetów stosunki zewnętrzne Unii. Obecne wydarzenia dostarczają wielu przykładów, jak nagląca jest to kwestia – zarówno, jeżeli chodzi o kontakty z Rosją, jak i Stanami Zjednoczonymi czy Bliskim Wschodem, nie wspominając już o regionie Morza Śródziemnego, Bałkanach, Afryce czy krajach rozwijających się. Europejczycy oczekują, że Europa będzie wywierać wpływ na arenie międzynarodowej; sondaże opinii publicznej dowodzą tego od lat. Na co więc czekamy?
Wreszcie urzędująca prezydencja będzie musiała uporać się z kryzysem gospodarczym i społecznym, nadzorując wdrożenie krajowych planów naprawczych oraz przewodząc Unii Europejskiej podczas szczytu G20, który ma odbyć się w kwietniu w Londynie. Wzywamy prezydencję czeską do ścisłej współpracy z Komisją Europejską w celu zdefiniowania i wdrożenia wspólnie z naszymi międzynarodowymi partnerami zasad, które zostaną narzucone podmiotom gospodarczym.
Unia Europejska musi chronić swojego modelu społecznego, społecznej gospodarki rynkowej, oraz działać na rzecz wdrożenia systemu nadzoru światowych rynków finansowych podobnego do tego, który obowiązuje w naszych krajach. Europa musi być zjednoczona i zdecydowana, jeżeli chodzi o radzenie sobie z kryzysem, tak finansowym, jak i gospodarczym.
Liczymy na pana, panie premierze Topolánek, i na pańską prezydencję – na waszą inicjatywę oraz przewodnictwo dla Europy w tym trudnym okresie.
(Oklaski)
Martin Schulz, w imieniu grupy PSE. – (DE) Panie przewodniczący, panie premierze Topolánek! To ostatnia prezydencja Rady podczas obecnej kadencji Parlamentu Europejskiego. Kadencja ta rozpoczęła się od prezydencji holenderskiej, na czele której stał pan premier Balkenende, i nikt nie pamięta, co mówił on tutaj, i co odpowiadaliśmy. W związku z tym to, co przedyskutujemy i osiągniemy wspólnie teraz, w następnych pięciu lub sześciu miesiącach, będzie podstawowym warunkiem wysokiej frekwencji w wyborach europejskich. Jeżeli ludzie zobaczą, że byliśmy w stanie – prezydencja, Parlament oraz Komisja – skutecznie zmierzyć się z wyzwaniami stającymi przed nami podczas kryzysu, z pewnością wytworzy to optymistyczny i konstruktywny nastrój w przededniu wyborów europejskich.
Dlatego też my, Grupa Socjalistyczna w Parlamencie Europejskim, mamy interes w tym, by pańska prezydencja odniosła sukces. Miałem pewne wątpliwości w pierwszych dniach prezydencji, kiedy minister Schwarzenberg oświadczył, że Izrael korzysta z prawa do samoobrony, i stanął po jednej ze stron w czasie, gdy Unia Europejska była potrzebna w roli mediatora. Naprawił ten błąd, i to dobrze. Pan, panie premierze Topolánek, sam oświadczył, że nie będziemy mediować w konflikcie gazowym. Obecnie naprawił pan ten błąd.
Na początku pojawiły się pewne problemy, lecz zostały one przezwyciężone, i to dobrze. Jeżeli niepewny początek – i chciałbym podkreślić, że przewodniczący Barroso miał tutaj rację – doprowadzi teraz w istocie do pozytywnych wyników działań pana prezydencji, zyska ona pełne poparcie naszej grupy. Dotyczy to również pańskiego przemówienia z dzisiejszego poranka, którego wszyscy wysłuchaliśmy, które w dobrej wierze przyjmujemy do wiadomości, i które pozwala nam z ufnością spoglądać w nadchodzące miesiące.
Chciałbym odnieść się do jednego z punktów pańskiego przemówienia. Zacytował pan mojego przyjaciela Josepha Daula – mądrego człowieka, ale w tym przypadku w błędzie – który powiedział, że kryzys finansowy nie stanowi klęski kapitalizmu. To prawda, że nie doprowadził on do klęski kapitalizmu, który niestety nadal istnieje, jest on jednak klęską kapitalistów, którzy od lat mówili nam, że nie trzeba reguł, gdyż rynek sam się wyreguluje i sam z siebie wszystko ureguluje. Ci kapitaliści ponieśli klęskę, a gdy pan – prowadząc do teraz politykę taką jak ludzie, którzy mówili, że nie potrzebujemy reguł – mówi dziś rano w Izbie, że potrzebujemy Europy zasad, nie mogę się z panem nie zgodzić. Rzeczywiście potrzebujemy większej liczby zasad, a więc reguł, by przezwyciężyć kryzys finansowy. Panie premierze Topolánek, chciałbym pana gorąco powitać w klubie europejskich regulatorów – wydaje się, że pan też otrzymał niezbędną lekcję.
(Oklaski)
Panie premierze, to decydujący okres w polityce międzynarodowej. Jeżeli Unia Europejska chce odegrać globalną rolę nakreśloną przez przewodniczącego Komisji, między innymi w kwestiach bezpieczeństwa energetycznego lub konfliktu w Gazie, nie może dojść do jej dezintegracji; potrzebujemy Unii dwudziestu siedmiu krajów jako silnego bloku gospodarczego i politycznego. Silni będziemy jedynie, jeżeli nie pozwolimy się podzielić. Ostatecznie siła innych polega na tym, że mogą zawsze liczyć na to, iż Europejczycy będą mówić różnymi głosami. Karel Schwarzenberg twierdzi, że Izrael działa w samoobronie, podczas gdy Louis Michel mówi, iż kraj ten narusza prawo międzynarodowe. Z taką Unią Europejską nie ma potrzeby negocjować.
Jeżeli Rosja lub Ukraina sądzą, że połowa Europy jest po ich stronie, a druga połowa po przeciwnej, nie jesteśmy silni. Jesteśmy jednak silni, gdy mamy solidną podstawę traktatową, którą daje traktat lizboński. Jeżeli ten traktat zostanie ratyfikowany podczas pańskiej prezydencji przez pański rząd – który, rzecz jasna, jest już w wystarczająco trudnej sytuacji, biorąc pod uwagę osobę prezydenta pańskiego kraju – będzie to stanowić wyraźny sygnał, że Europa jest silna.
(Oklaski)
Zamek praski jest siedzibą Václava Klausa, który będzie przemawiać do nas w lutym, gdy przyjedzie do Brukseli. Zasiadał na nim też Karol IV, o którym wspominał premier Topolánek. Władca ten zbudował Złoty Trakt z Pragi do Norymbergi. W jego czasach było to olbrzymie przedsięwzięcie, którego celem było łączenie ludzi i narodów. Zanim został cesarzem niemieckim z siedzibą w Pradze, Karol IV był księciem Luksemburga. Dlatego też jego panowanie na zamku praskim było czasem prawdziwie europejskim. Miejmy nadzieję, że na Hradczanach już wkrótce ponownie zasiądzie ktoś równie europejski.
(Oklaski)
Graham Watson, w imieniu grupy ALDE. – Panie przewodniczący! W imieniu mojej grupy chciałbym powitać urzędującego przewodniczącego. Panie urzędujący przewodniczący, życzymy panu powodzenia.
Pewien wielki Czech powiedział kiedyś: „Nie jestem już nowicjuszem – oczekuje się po mnie goli, strzelanie to mój zawód”. Cóż, odnosi się to nie tylko do Milana Barosza, ale i do pana oraz pańskich ministrów. Cele do osiągnięcia określa pański program prac.
Jeżeli chodzi o gospodarkę, powiedział pan, że tak wewnętrzne, jak i zewnętrzne bariery rynkowe muszą zostać zniesione, a europejska odpowiedź na recesję nie może polegać jedynie na keynesowskich wydatkach – musimy dążyć do uczciwszej konkurencji, liberalizacji handlu oraz swobodniejszego przepływu ludzi i towarów przez granice krajów.
To trudne czasy dla obywateli Europy. Pańska recepta zostanie oprotestowana, ale nie przez Liberałów i Demokratów, gdyż doświadczenie Republiki Czeskiej i wielu innych krajów dowodzi, jak skuteczne w wyprowadzaniu ludzi z ubóstwa są rynki.
W kwestii energii słusznie pragnie pan dążyć do celów strategicznego przeglądu sytuacji energetycznej, jednak przegląd i nasze cele w dziedzinie przeciwdziałania zmianom klimatycznym nie powinny stanowić szczytu ambicji, lecz raczej odskocznię do osiągania celów śmielszych i bardziej ekologicznych, wymuszenia tempa przejścia Europy od paliw kopalnych do odnawialnych oraz przecięcia pępowiny zależności energetycznej.
W tej chwili nasi obserwatorzy nie mają dostępu do ukraińskich centrów przesyłowych. Rosja twierdzi, że nie może eksportować gazu, gdyż Ukraina go nie transportuje, a Ukraina twierdzi, że nie ma gazu na eksport, gdyż Rosjanie zmienili szlak tranzytu. Tymczasem przemysł w całej Europie Środkowej i Wschodniej cierpi, ludzie marzną w domach i słychać o posunięciach mających na celu ponowne uruchomienie reaktorów jądrowych uznanych przez Unię za niebezpieczne.
To nie jest funkcjonujący rynek energetyczny. To scenariusz filmu braci Marx „Noc na mrozie” – a raczej dwanaście nocy, a końca nie widać. Nie mówmy więc już więcej o wewnętrznym rynku energii i rozwoju źródeł odnawialnych – proszę wykorzystać prerogatywy prezydencji, by zmobilizować niezbędne inwestycje.
Jeżeli chodzi o Europę w świecie, z radością witamy ambitne plany prezydencji. Europa powinna odgrywać czołową rolę w rozwiązywaniu konfliktów, wspieraniu rozwoju i działaniu na rzecz praw człowieka.
Jeżeli jednak naprawdę chce pan zwiększyć możliwości działania UE, dlaczego ponownie opóźnił pan ratyfikację traktatu lizbońskiego? Jeżeli chce pan zapobiec rozprzestrzenianiu broni, dlaczego buduje pan system obrony przed pociskami balistycznymi na terytorium Europy?
(Oklaski)
A jeżeli pragnie pan pokoju na Bliskim Wschodzie, dlaczego pozwalamy Europie ośmieszać się podczas tak licznych misji pokojowych?
W miarę rozwoju wypadków w Gazie wielu z nas coraz trudniej jest zachować obojętność. Ta Izba nigdy nie uzgodni wspólnego stanowiska, jeżeli będziemy dążyć do precyzyjnego ustalenia, kto w jakim stopniu jest winny, ale można za winne uznać obydwie strony, potępić przemoc i zabiegać o natychmiastowe zawieszenie broni.
Nie ma usprawiedliwienia dla ataków rakietowych Hamasu, ale nie ma go też dla wykorzystania broni DIME, która okalecza cywilów.
Mottem pańskiej prezydencji jest „Europa bez granic”. Być może autor tego hasła pamiętał o starym czeskim przysłowiu: „Niech chronią cię nie ogrodzenia, lecz przyjaciele”.
Panie urzędujący przewodniczący, my, współobywatele Europy, jesteśmy pańskimi przyjaciółmi. Prezydent pańskiego kraju porównał Unię Europejską do Związku Radzieckiego. Cóż, my nie podsłuchujemy prywatnych rozmów, co on czynił w odniesieniu do członków tej Izby.
Kto chce pozostać na marginesie, może tak uczynić. To jest jednak Unia przyjaciół – przyjaciół i równorzędnych partnerów.
Cele pańskiej prezydencji są ambitne. Popieramy je. Proszę się ich trzymać, a nie opuścimy pana.
(Oklaski)
Brian Crowley, w imieniu grupy UEN. – (GA) Panie przewodniczący! Trzeba działać na rzecz poprawy stosunków politycznych i gospodarczych między Unią Europejską a Ameryką. Mam nadzieję, że prezydencja czeska zajmie się tą sprawą w nadchodzących miesiącach. Ameryka będzie za tydzień miała nowego prezydenta, a przed nami wszystkimi stoją poważne wyzwania. Na pewno musimy wkrótce zająć się regulacją rynków finansowych.
– Panie urzędujący przewodniczący! Witamy pana dzisiaj w tej Izbie, a ze szczególną radością witamy prezydencję czeską, która przejmuje ster Unii Europejskiej w tak ważnym okresie. Moja Grupa Unii na rzecz Europy Narodów oferuje również wsparcie w realizacji pańskiego programu mającego zagwarantować wyraźny i silniejszy głos Unii Europejskiej, jak też państw członkowskich w obrębie Unii Europejskiej.
Wielu kolegów wypowiedziało się już na temat obecnej serii kryzysów. Na wstępie chciałbym wyrazić uznanie zarówno dla pańskiej prezydencji, jak i dla przewodniczącego Barroso za stanowcze działania podjęte w chwili, gdy pojawiła się kwestia odcięcia dostaw gazu do Unii Europejskiej – nie tylko dlatego, że ustaliliśmy winnych, lecz dlatego, że natychmiast interweniowaliśmy na płaszczyźnie społecznej, gospodarczej i politycznej, by skłonić obydwie strony do rozmów, które wcześniej zakończyły się niepowodzeniem.
Dlatego ważne jest, by prezydencja rozwinęła teraz koncepcję partnerstwa ze wschodem, byśmy przyjrzeli się wschodowi i Bałkanom, gdyż są to dzisiaj z punktu widzenia Unii Europejskiej obszary newralgiczne – nie tylko ze względu na niestabilność polityczną, lecz także ze względu na naszą wzajemną zależność energetyczną i gospodarczą.
Wreszcie, gdyż czasu jest mało, mówił pan o piątej swobodzie – swobodzie przepływu wiedzy. Wiedza ta może dać nam narzędzia, których potrzebujemy teraz, by uzyskać postęp w zakresie innowacji, badań i zdolności, jakie mogą stać się dla nas dostępne. W związku z doświadczeniami pańskiego kraju jako całości, jak i jego poszczególnych obywateli, z totalitaryzmem i wolnością, oraz jego wielkimi osiągnięciami oświatowymi i w dziedzinie innowacji, oczekujemy, że prezydencja wskaże kierunek, w którym powinna podążać Unia Europejska.
Chciałbym zakończyć krótkim cytatem z Johna F. Kennedy’ego, który w przemówieniu inauguracyjnym powiedział: „Dzisiaj stajemy przed nową granicą. Nowa granica, o której mówię, nie niesie jednak obietnic – niesie wyzwania”. Wiem, że pańska prezydencja jest w stanie stawić czoła tym wyzwaniom.
Monica Frassoni, w imieniu grupy Verts/ALE. – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Podczas gdy tutaj debatujemy, na mieszkańców Gazy spadają bomby. Uważam, że naszym najwyższym priorytetem jako posłów do PE, oraz najwyższym priorytetem Rady i Komisji powinno być powstrzymanie bombardowania mieszkańców Gazy. Uważamy, że jest to w tej chwili naszą powinnością, ważniejszą od ustalenia, kto jest odpowiedzialny, i ważniejszą od różnic między nami w tej kwestii. Muszę stwierdzić, że moja grupa – Grupa Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie – ma na to dość jasny pogląd, który przedstawimy po południu.
Panie przewodniczący, na początku swoich spostrzeżeń nawiązał pan do czasów średniowiecza – epoki brutalnej, odległej i mrocznej, z pewnymi przebłyskami, ale bez wątpienia brutalnej i mrocznej. W rzeczywistości, pomimo wysiłków pańskich partnerów koalicyjnych wydaje się, że program na te pół roku nosi silne piętno wizji, która jest, powiedzmy, nieco przebrzmiała; silne piętno konformistycznego, skrajnie leseferystycznego podejścia zdominowanego przez biznes i rynek, które jest obecnie, panie przewodniczący, niemodne.
Uważam, że w programie tym dość obojętnie potraktowano również potrzebę polityki, przepisów i instrumentów społecznych, które spełniają realne potrzeby obywateli, jak też zaprezentowano niewłaściwe podejście do polityki środowiskowej w zakresie walki ze zmianami klimatu, uznając ją za koszt lub przeszkodę, a nie za wielką sposobność dla innowacji i zrównoważonego wzrostu. Autorzy programu, proszę mi wybaczyć, skłaniają się wręcz nieco ku męskiemu szowinizmowi, zawiera on bowiem stwierdzenie, że potrzebny jest przegląd celów z Barcelony dotyczących organizacji opieki nad dziećmi, rzecz jasna po to, by zamknąć kobiety z powrotem w domach.
Jest to program, w którym uznaje się migrantów wyłącznie za kwestię bezpieczeństwa, w którym NATO przedkłada się nad multilateralizm, i w którym nadal nawiązuje się do tarczy przeciwrakietowej, nie kładąc tak naprawdę nacisku na to, co jest dla nas rzeczywiście ważne w polityce zagranicznej, czyli spójność – spójność naszej Unii.
Nie jesteśmy też zadowoleni z faktu, że nie wspomina się o tak ważnej sprawie jak walka z dyskryminacją. Chciałabym się dowiedzieć, jaki priorytet przypisano przyjęciu dyrektywy w sprawie dyskryminacji. Podsumowując, jest to program, w którym można dojrzeć świat wielu zagrożeń i niewielu szans.
Mówił pan o swojej mediacji w konflikcie gazowym miedzy Rosją a Ukrainą, ale z pańskiego programu jasno wynika, że podczas prezydencji czeskiej nie zostaną podjęte zdecydowane działania przeciwko krajom takim jak Słowacja czy Bułgaria, które korzystają ze sposobności, jaką stwarza kryzys gazowy, by ponownie otworzyć niebezpieczne, przestarzałe elektrownie jądrowe. Ponadto proszę pamiętać, panie przewodniczący, że nie ma bezpiecznej energii jądrowej; być może pojawi się ona za 30, 40, 50 lub 60 lat, nie wiem, kiedy, ale teraz nie istnieje. W związku z tym nie warto o niej dyskutować, gdyż jest tylko bardzo kosztownym mirażem, odwracającym naszą uwagę od rzeczywistych priorytetów.
Solidarność i bezpieczeństwo energetyczne można osiągnąć bez tematów zastępczych, dzięki zdecydowanym działaniom ukierunkowanym na promowanie oszczędności oraz efektywności energetycznej, co stwarza ogromne pole dla innowacji, wzrostu zatrudnienia i ograniczenia zużycia. To właśnie plan działania, którego między innymi powinniśmy się trzymać w reakcji na wojnę gazową. Mamy do pana konkretną prośbę, panie przewodniczący: prosimy, by przekonał pan kolegów do umieszczenia wśród najważniejszych punktów wiosennych obrad Rady Europejskiej celu dotyczącego wiążącego zobowiązania do ograniczenia zużycia energii o 20% do 2020 roku, czyli Kopciuszka zeszłorocznego pakietu energetycznego; chcemy też, by dokonał pan przeglądu priorytetów, oceniając w mniej powierzchowny sposób podjęte w grudniu decyzje dotyczące energii ze źródeł odnawialnych.
Panie przewodniczący, jeszcze tylko słowo o przyszłości Europy: traktat lizboński nie jest doskonały, ale to, że pański kraj jeszcze go nie ratyfikował, jest naprawdę dziwne. Proszę więc, by wyjaśnił nam pan, dlaczego tak jest, i powiedział nam, kiedy to uczyni.
(Oklaski)
Miloslav Ransdorf, w imieniu grupy GUE/NGL. – (CS) Pan urzędujący przewodniczący Rady mówił o naszych złożonych doświadczeniach historycznych. Uważam, że prezydencja czeska stanowi dla nas okazję, by przezwyciężyć istniejący podział Europy na część wschodnią i zachodnią. W swojej powieści Przygody dobrego wojaka Szwejka Jaroslav Hašek zamieścił niemiecko-węgierski kalambur „kelet oszt, nyugat veszti”, co w dowolnym tłumaczeniu oznacza „Wschód daje, Zachód bierze”. Tak też potoczyła się historia. Wierzę, że nadarza się sposobność, by to zakończyć. Uważam, że prezydencja czeska stanowi też szansę dla nas, by wyzwolić się z własnych dogmatów i przesądów. Przykładem takich dogmatów może być niedawny artykuł Václava Klausa, w którym doradza on nam, jak przezwyciężyć panujący kryzys finansowy, tymczasowo łagodząc standardy społeczne, ekologiczne i zdrowotne, gdyż jego zdaniem przeszkadzają one ludziom w racjonalnych zachowaniach. Powiedziałbym, że jest na odwrót, że prezydencja czeska powinna pomóc w zapewnieniu, aby nasza gospodarka kierowała się względami społecznymi i środowiskowymi. Chciałbym tutaj zaznaczyć, że zgadzam się z premierem Topolánkiem w jednej kwestii: potrzeby wykorzystania nurtu innowacji, by wydostać się z kryzysu, oraz potrzeby – zacytuję tutaj, jeśli wolno, słowa Richarda Floridy – wykształcenia klasy twórczej, która pomoże naszym gospodarkom w wyjściu z impasu.
Chodzi mi o to, że wszyscy potrzebujemy odwagi, by się zmienić. Wielki niemiecki pisarz Stefan George stwierdził, że przyszłość należy do tych, którzy potrafią się zmieniać. Mam nadzieję, że okażemy się zdolni do zmian, wyzwalając się z okowów przeszłości, że będziemy w stanie przezwyciężyć podział na Europę Wschodnią i Zachodnią, tworząc jednolitą całość wolną od kompleksów niższości wobec Stanów Zjednoczonych czy kogokolwiek innego. Chciałbym zakończyć moje wystąpienie, mówiąc, że chociaż mowa premiera Topolánka była pełna szczytnych zamiarów, postanowień i celów, oraz chociaż jest rzeczą dobrą i właściwą, iż prezydencja czeska przedstawia ambitne projekty, nasuwa mi się sceptyczny komentarz w postaci aforyzmu polskiego satyryka Stanisława Jerzego Leca: „I pielgrzymom pocą się nogi”.
Vladimír Železný, w imieniu grupy IND/DEM. – (CS) Panie urzędujący przewodniczący Rady! Żaden kraj nie rozpoczynał swojej prezydencji w warunkach tak nieprzychylnej kampanii ani przy akompaniamencie tak złowieszczych proroctw, jak Republika Czeska. Zwłaszcza francuska prasa opisuje na wyścigi czarne chmury zbierające się nad nieszczęsną Unią, ponieważ nie przewodzi jej już ktoś tak nieskończenie uzdolniony jak prezydent Francji, a ster przejęli jacyś tam Czesi.
Ci właśnie Czesi, którzy popełnili grzech śmiertelny, nie ratyfikując jeszcze traktatu lizbońskiego, na mocy którego kilka dużych krajów na stałe przejmie uprawnienia decyzyjne w obrębie Unii. Co gorsza, ci Czesi mają popularnego i nieprzyjemnie inteligentnego prezydenta, który jest nie tylko przeciwny traktatowi lizbońskiemu, lecz potrafi też umiejętnie zwracać uwagę na coraz głębszy deficyt demokracji w Unii. Właśnie z powodu takiego deficytu dwadzieścia lat temu obaliliśmy socjalizm w naszym kraju.
Prezydencja czeska dąży jednak do umiarkowanych celów, ma sensowne priorytety i odniesie wielki sukces. Życzmy jej dobrze i wesprzyjmy ją pomimo żenujących okrzyków czeskich socjalistów, którzy dawno temu zamienili miłość do kraju na proletariacki internacjonalizm, i dlatego teraz, na rozkaz swoich socjalistycznych protektorów, rzucają kłody pod nogi prezydencji czeskiej. Nic mnie oni nie obchodzą!
Prezydencja czeska ma wykazać, że małe kraje są nieudolne, czas więc za pośrednictwem traktatu lizbońskiego na stałe przekazać ster Unii krajom dużym, sprawnym i doświadczonym. Dlatego jest to prezydencja tak ważna. Dowiedzie ona, że mniejsze kraje są w równym stopniu zdolne kierować UE. Wyróżnia je unikanie megalomanii, egocentryzmu, histerycznego public relations, pełnej samouwielbienia nadaktywności niektórych prezydentów oraz nieustannego chwalenia się urojonymi osiągnięciami.
Z całego serca życzę premierowi Topolánkowi, wicepremierowi Vondrze i reszcie powodzenia. To będzie sukces mojego kraju, ale zarazem będzie to też sukces kraju małego i nowego. To ważne przesłanie dla UE. Wnosimy ze sobą dodatkowe doświadczenie. Podczas gdy największe kraje UE funkcjonowały jako przewidywalne demokracje i nauczyły się radzić sobie tylko z sytuacjami standardowymi, my byliśmy przez pół wieku rządzeni przez bardzo niestandardowy reżim totalitarny. Nauczyło nas to twórczego rozwiązywania sytuacji niestandardowych, co się przyda.
Jana Bobošíková (NI). – (CS) Panie urzędujący przewodniczący Rady Unii Europejskiej, panie i panowie! Jestem dumna ze zręczności i sprawności wykazanej przez prezydencję czeską w związku z dostawami gazu do krajów UE. Byłabym również zadowolona, gdyby urzędujący przewodniczący Rady Mirek Topolánek mógł podczas rozmów dotyczących przyszłości Unii Europejskiej, czyli traktatu lizbońskiego, wykazać taką samą determinację, jaką widzieliśmy podczas negocjacji gazowych z Władimirem Putinem i Julią Tymoszenko.
Ambicją urzędującego przewodniczącego Rady powinno być odgrywanie roli przywódcy grupy, a nie zaledwie konserwatora. Panie urzędujący przewodniczący Rady, ma pan wyjątkową szansę pokazać, że wszystkie państwa, niezależnie od rozmiaru, są w Unii Europejskiej równorzędnymi partnerami. Jeżeli starczy panu odwagi, panie premierze, przejdzie pan do historii.
Ma pan możliwość i prawo ogłosić publicznie, że po irlandzkim referendum traktat lizboński jest martwy i stanowi on ślepy zaułek. Może pan wysunąć propozycję opracowania nowego, wizjonerskiego dokumentu, który będzie stanowić prawdziwy wspólny mianownik interesów poszczególnych członków UE i zdobędzie poparcie obywateli w referendach. Nie trzeba bezmyślnie promować traktatu lizbońskiego, który zwiększa niedemokratyczne uprawnienia urzędników, tuszując niezdolność europejskich elit do osiągnięcia porozumienia, a zwłaszcza ich niechęć do ponoszenia odpowiedzialności wobec obywateli.
Panie premierze, reprezentuje pan tutaj kraj, który w minionym stuleciu wyzwolił się spod władzy cesarstwa Austro-Węgier, który przetrwał zdradę monachijską i który oparł się zbrodniom nazizmu. Reprezentuje pan kraj, którego mieszkańcy sprzeciwili się inwazji wojsk Układu Warszawskiego. Reprezentuje pan kraj, który pozostawał przez czterdzieści lat podległy Związkowi Radzieckiemu, który w ramach Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej nieuchronnie osuwał się w zaplanowane ubóstwo i który pozbył się totalitarnego reżimu bez rozlewu krwi.
Nie mogę uwierzyć, że jako premier kraju o takich doświadczeniach historycznych chciałby pan, by decyzje dotyczące polityki społecznej, energetyki, podatków, sprawiedliwości i bezpieczeństwa były podejmowane poza granicami poszczególnych państw członkowskich. Nie wierzę, że naprawdę chce pan, by wyłączne uprawnienia Unii były nadrzędne wobec uprawnień państw członkowskich. Nie wierzę, że chce pan, by Unia wywierała wpływ na opiekę zdrowotną i profilaktykę, przemysł, kulturę, turystykę, edukację czy sport. Nie wierzę, że cieszy pana fakt, iż w ponad pięćdziesięciu obszarach traktat lizboński odbiera państwom członkowskim prawo do weta i zmniejsza wagę głosu mniejszych krajów, w tym Republiki Czeskiej.
Panie urzędujący przewodniczący Rady i premierze Republiki Czeskiej, proszę mieć odwagę powiedzieć pozostałym dwudziestu sześciu głowom państw to, co mówi pan prywatnie w kraju. Proszę powiedzieć, że traktat lizboński nie jest dobry i odrzuca go pan. Proszę uczynić to w imię demokracji i wolności. Nie zdobędzie pan w ten sposób poklasku tak zwanych elit europejskich, urzędników Komisji, czy nawet większości tego Parlamentu. Zdobędzie pan jednak uznanie i szacunek obywateli, o których łatwo się tutaj zapomina, oraz zwiększy pan swój prestiż we własnym kraju. Przewodzi pan 450 milionom obywateli, a nie garstce polityków i urzędników.
W Republice Czeskiej często określa pan traktat lizboński jako zło konieczne. Dlaczego jednak zło jest konieczne? Proszę przestać sobie wmawiać, że traktat lizboński jest złem koniecznym. Jest po prostu złem, i może pan to zmienić. Proszę zainicjować prace nad nowym dokumentem, biorąc za wzór traktaty rzymskie i Deklarację z Messyny, oraz działając na rzecz wspólnych interesów Unii Europejskiej, czyli wolności, dobrobytu, konkurencyjności i bezpieczeństwa, a nie eurozdrowia, europodatków, europarków i europiwa.
Panie premierze Topolánek! Zło konieczne jest alibi tchórza. Pan nie jest tchórzem, a przynajmniej taką mam nadzieję. Ma pan za sobą referendum irlandzkie, ma pan poparcie 55% obywateli Czech, którzy są przeciwni traktatowi lizbońskiemu, i może pan liczyć na mocny głos prezydenta Czech Václava Klausa. Z pewnością wie pan, że największym tchórzostwem jest wiedzieć, co należy zrobić, i nie robić tego.
Mirek Topolánek, urzędujący przewodniczący Rady. − (CS) Dziękuję za wszystkie pytania i uwagi dotyczące mojego wystąpienia. W Republice Czeskiej również jest parlament i tam też jesteśmy przyzwyczajeni do mnogości opinii, więc niektóre wyrażane poglądy mnie nie zdziwiły, chociaż nie mogłem się z nimi w pełni zgodzić. Chciałbym jednak na samym początku powtórzyć – i mówię to w odpowiedzi na szereg pytań – że pełnię tutaj rolę przewodniczącego Rady Europejskiej i nie zamierzam w ciągu tych sześciu miesięcy promować swoich osobistych czy partyjnych poglądów politycznych; uważam jednak, że muszę zareagować na jedną rzecz, ponieważ dotyczy mnie ona osobiście – chodzi o bardzo ostre oceny dotyczące czeskiego prezydenta Václava Klausa, prezydenta, który jest dobrze znany obywatelom Europy, co jest moim zdaniem rzeczą dobrą, i z czego jestem dumny. Václav Klaus jest symbolem czeskiej transformacji w latach dziewięćdziesiątych i to, warto dodać, dzięki niemu odnosimy dzisiaj sukcesy i wyszliśmy obronną ręką z tych pierwszych dziesięciu lat. Jestem dumny z tego, że wyszliśmy bez szwanku z aksamitnej rewolucji i z tego, że w 1991 roku wyprowadziliśmy z kraju wojska rosyjskie, w 1999 roku przystąpiliśmy do NATO, w 2004 roku wstąpiliśmy do Unii Europejskiej, a w zeszłym roku zlikwidowaliśmy bariery dzielące kraje UE i możemy teraz bez paszportów ani żadnych ograniczeń podróżować od Lizbony po Wilno. Jestem dumny z tego, że brałem w tym udział i stoję teraz tutaj. Wydaje mi się niewiarygodne, że Republika Czeska przewodzi wspólnocie, która ma niemal pół miliarda mieszkańców i składa się z aż dwudziestu siedmiu krajów. Pomijając kwestię zasad oraz unifikacji, jeżeli Unia Europejska utraci zdolność swobodnej dyskusji publicznej i będzie dążyć do unifikacji także i tej dyskusji, nie będzie moją Unią Europejską. Jeżeli utracimy możliwość swobodnego wyrażania poglądów, znajdziemy się na równi pochyłej, więc stanowczo sprzeciwiam się atakom na Václava Klausa. Ma on wyjątkową umiejętność wnoszenia swoich poglądów do tej zunifikowanej i moim zdaniem nazbyt poprawnej dyskusji, określając w ten sposób parametry nowej debaty. Swobodna wymiana poglądów powinna być w przyszłości dla Unii Europejskiej powodem do dumy i nie powinna nigdy być tłumiona.
Jeżeli chodzi o traktat lizboński, który zasługuje na kilka słów, określiłbym go zasadniczo mianem traktatu przeciętnego. Jest nieco gorszy od traktatu nicejskiego i nieco lepszy od tego, który po nim nastąpił. Taka jest moja osobista opinia o nim. Wynegocjowałem ten traktat w imieniu Republiki Czeskiej, zaaprobowaliśmy go w parlamencie, podpisałem go i zagłosuję za nim w parlamencie. Niemniej pomysł, że powinniśmy z góry nakazać poszczególnym państwom członkowskim ratyfikację dokumentu, że nie mają one prawa postępować zgodnie z własną procedurą i zadecydować we własnym zakresie, czy chcą go przyjąć, wydaje mi się absurdalny. Musimy zmienić instytucje, musimy usprawnić funkcjonowanie europejskich mechanizmów, musimy uprościć zasady; nie jestem do końca pewien, czy to wszystko jest w traktacie lizbońskim. Mieliśmy nieco odmienne poglądy na to, jak powinien on wyglądać, i dla mnie, pani poseł Bobošíková, jest on kompromisem, być może kompromisem bardzo złożonym, i poprę jego ratyfikację.
Należy powiedzieć co najmniej kilka słów o sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz stanowisku Europy w sprawie tego konfliktu. Przez długi czas Unię Europejską uważano za „bardzo ważnego płatnika, ale nie gracza”. Oznacza to, że wnosiła ona wielki wkład w inwestycje, w tym humanitarne i rozwojowe, w regionie, nie odgrywała jednak roli przypisanej jej w obrębie „kwartetu” i nie brała na siebie odpowiedzialności, z jaką wiąże się udział w kwartecie. Sądzę, że obecna sytuacja, wraz z nastaniem nowej administracji amerykańskiej, stwarza dla Unii Europejskiej sposobność, by nie tylko inwestować w region pieniądze, lecz także i wnosić inicjatywy rozwiązywania problemów oraz zintensyfikować swoją aktywność. Nie chcę osądzać żadnej ze stron, gdyż byłem w Sderocie, Aszkelonie oraz innych częściach Izraela i prawdą jest, że Izraelczycy mają prawo do bezpiecznego życia bez zagrożenia atakami rakietowymi. Podobnie mieszkańcy Palestyny mają prawo do stworzenia własnego państwa oraz funkcjonującej administracji, jak też bezpiecznego i godnego życia. Trwający od sześćdziesięciu lat konflikt niczego nie rozwiązał. Nie mam złudzeń, że uda nam się go zażegnać teraz; naszym krótkoterminowym celem jest osiągnięcie rozejmu i zawieszenie działań zbrojnych. Chciałbym ocenić nie tylko rolę europejskich negocjatorów oraz przewodzonej przez Karela Schwarzenberga misji, która udała się w tamten region świata, lecz też, rzecz jasna, rolę państw arabskich w regionie, która jest pozytywna. Można tak określić rolę Egiptu lub na przykład rolę Turcji i innych krajów. Uważam, że po spełnieniu pewnych warunków, na przykład podjęciu zdecydowanych kroków przeciwko przemytowi broni z półwyspu Synaj do Strefy Gazy, możemy wspólnie uzyskać sytuację – w ramach światowej architektury bezpieczeństwa, albo też poprzez działania samej Unii Europejskiej lub tylko części tej architektury – pozwalającą na zakończenie konfliktu, choć nie jestem przekonany, że nastąpi to szybko.
Jeżeli chodzi o pytania dotyczące energetyki, bezpieczeństwa energetycznego, zmian klimatycznych i roli Unii Europejskiej w tym procesie: dla wszystkich powinno być oczywiste, że jeżeli przywództwo Unii Europejskiej w sprawie zmian klimatycznych – niezależnie od moich poglądów na ten temat – nie zyska poparcia gospodarek i wielkich graczy takich jak Stany Zjednoczone, Federacja Rosyjska, Brazylia, Indie i Chiny, wówczas ta inicjatywa Unii Europejskiej będzie izolowana, stanie się głosem na puszczy i będzie bezwartościowa w skali globalnej. Naszą rolą jest przekonać inne mocarstwa światowe i podmioty odpowiedzialne za największe ilości emisji, by podążyły za naszym przykładem, i tak widzę naszą rolę w pierwszej połowie tego roku, gdyż w mojej opinii pakiet klimatyczno-energetyczny został zamknięty i czeka jedynie na wdrożenie, oczywiście po zatwierdzeniu go przez Parlament Europejski, co, jak mam nadzieję, nastąpi. Cała sprawa koszyka energetycznego bywa czasami nadmiernie zideologizowana i upolityczniona; moim zdaniem Unia Europejska powinna podchodzić do niej w sposób bardzo praktyczny i pragmatyczny, dostrzegając cele krótko-, średnio- i długoterminowe oraz krótko-, średnio- i długoterminowe środki ich osiągania. Nie potrafię sobie wyobrazić, by kraje zależne w 90% od wytwarzania energii z węgla, jak Polska, były w stanie w radykalny, w jakiś bardzo ostry sposób pozbyć się tej zależności w ciągu piętnastu czy dwudziestu lat. Musimy oczywiście inwestować w nowe technologie węglowe, czyste technologie węglowe, oraz zwiększać sprawność elektrowni, gdyż nie jesteśmy w stanie usunąć tej zależności w jednostronny i bardzo szybki sposób. Musimy o tym rozmawiać i musimy inwestować w innowacje, oraz oczywiście stopniowo przebudowywać koszyk energetyczny w sposób, o którym mówimy – innymi słowy, w kierunku skuteczniejszej ochrony środowiska, zmniejszenia zależności od paliw kopalnych oraz oczywiście pozyskania bezpiecznych i relatywnie tanich dostaw energii, by Europa mogła pozostać konkurencyjna, zdolna konkurować w skali globalnej. Cały kryzys rosyjsko-ukraiński jest nie tylko kryzysem zaufania – chodzi tutaj o interesy handlowe, gospodarcze, polityczne, geopolityczne i strategiczne. Jest to problem bardzo złożony i w żadnym przypadku nie chciałbym osądzać, kto w tej chwili ponosi winę na krótką metę, gdyż z naszego punktu widzenia, punktu widzenia Unii Europejskiej oraz krajów Europy, winne są teraz zarówno Rosja, jak i Ukraina. Rosja nie dostarcza gazu, a Ukraina blokuje jego tranzyt; w tej sprawie musimy wywierać wpływ w regionie i szukać sposobów rozwiązania tego problemu w perspektywie krótkoterminowej, w perspektywie zaś średnio- i długoterminowej dywersyfikować źródła i szlaki tranzytowe oraz zapewnić połączenia między systemami przesyłu elektroenergetycznego i gazowego w Unii Europejskiej, by osiągnąć to, czego jeszcze nie udało się osiągnąć: solidarność oraz wdrożenie planów kryzysowych, bowiem chociaż nie chcę być złym prorokiem, to kryzys jeszcze się nie zakończył, a sytuacja na Słowacji, w Bułgarii oraz na Bałkanach jest bardzo trudna, a wręcz krytyczna.
Na podstawie swoich notatek dotyczących tego, co powiedzieli przedstawiciele poszczególnych grup parlamentarnych, mogę powiedzieć, że w ogóle nie sądzę, by nasz program był zbyt liberalny lub nazbyt konserwatywny. Wyrasta on z długoterminowych celów i długoterminowego programu Unii Europejskiej, a nasz czeski wkład weń objawił się już w pierwszych dniach Nowego Roku i okazał rozsądny, gdyż nasz nacisk na bezpieczeństwo energetyczne może, z opóźnieniem i niespodziewanie, doprowadzić do wnikliwej, dogłębnej dyskusji o tym, jak zapewnić niezależność i wolność Unii Europejskiej, która wiąże się z niezależnością lub mniejszą zależnością od importu energii ze źródeł poza jej granicami.
Padły tutaj pytania dotyczące dyrektywy w sprawie dyskryminacji, celów barcelońskich oraz niewielkiego nacisku na kwestie socjalne. Nie sądzę, by tak było, choć oczywiście próbowaliśmy zredukować te podstawowe cele do pewnych symboli, gdyż w żadnym przypadku nie lekceważymy ani kwestii zapobiegania dyskryminacji, ani kwestii ochrony dla kobiet. Zapewniam państwa, że mamy bardzo szerokie doświadczenie z przymusowym pobytem dzieci w różnych instytucjach, i jest dla nas kwestią podstawową, by kobiety oraz rodziny miały wybór: powinny mieć możliwość zadecydowania, czy chcą w pewnym okresie poświęcić się opiece nad dziećmi, i chcemy stworzyć jak najbardziej różnorodne mechanizmy umożliwiające to, by sytuacja społeczna rodziny nie uległa pogorszeniu; równie ważne jest, by istniał wystarczający wybór instytucji opiekujących się dziećmi. Proszę mi wierzyć, że kraj taki jak Republika Czeska ma w tej dziedzinie obszerne doświadczenia z czasów totalitaryzmu, gdy zasada ta była w pewnej mierze narzucona.
Myślę, że to wszystko, co powinienem powiedzieć tytułem wprowadzenia. Czechom z pewnością nie brakuje pewności siebie, chciałbym zatem zakończyć stwierdzeniem, że nie cierpimy na żaden kompleks niższości, ponieważ Republika Czeska jest najmniejszym spośród dużych krajów lub największym spośród krajów małych; jesteśmy dwunastym co do wielkości krajem Unii Europejskiej. Chciałbym tutaj po prostu przypomnieć, że gdy w 2001 roku ster obejmowała prezydencja szwedzka, artykuły w prasie były podobne do tych, jakie pojawiły się w listopadzie i grudniu w mediach europejskich – powątpiewające, czy eurosceptyczni Szwedzi, którzy nie mają i nie chcą euro, będą w stanie poradzić sobie z kwestią wspólnej waluty, czy będą umieli poprowadzić dyskusję o ratyfikacji traktatu nicejskiego, i wreszcie czy, jako kraj nowy, będą w ogóle zdolni przewodzić Unii Europejskiej. Gdybyśmy teraz zamienili traktat nicejski na lizboński, a Szwecję zastąpili Republiką Czeską, artykuły te niczym by się nie różniły. Nie odczuwamy z tego powodu żadnego kompleksu niższości.
Jan Zahradil (PPE-DE). – (CS) Panie urzędujący przewodniczący Rady! Będę kontynuował poruszony tutaj temat czeski. Widzimy tutaj zjawisko, które sam pan dostrzegł i o którym pan mówił, podkreślając je w swoim wystąpieniu, a mianowicie, że wybory do Parlamentu Europejskiego zbliżają się szybkim krokiem, i że usłyszy pan zapewne wiele wystąpień zarówno ze strony Czechów, jak i innych posłów do PE, które wynikają z coraz gorętszej atmosfery przedwyborczej, a nie z próby oceny przedstawionego przez pana programu prezydencji.
Uważam, że w pierwszych dniach prezydencji czeskiej rząd czeski stanął przed bezprecedensową próbą i przeszedł ją bezbłędnie. Bardzo się cieszę, że wielu spośród posłów i posłanek podkreśliło to tutaj. Okazało się również, że „trzy E”, trzy priorytety, a więc ekonomia, energetyka i Europa w świecie, zostały przez prezydencję czeską zidentyfikowane prawidłowo, gdyż wydarzenia, które przyniósł początek roku – konflikt w Gazie i kryzys związany z dostawami gazu do Europy – wiążą się z co najmniej dwoma z tych obszarów. Jasne też okazało się coś, czego do tej pory nie mówiliśmy na głos – mianowicie to, że bezpieczeństwo energetyczne jest kwestią absolutnie podstawową dla przyszłości Unii Europejskiej i ważniejszą od wszystkich innych, w tym, jak pozwolę sobie nadmienić, od traktatu lizbońskiego, gdyż traktat ten nie oświetli nas ani nie ogrzeje. Bezpieczeństwo energetyczne jest tematem nie na jedną prezydencję, ale na wiele lat; dla Republiki Czeskiej możliwość dokonania postępu w tej dziedzinie stanowi wielkie wyzwanie, a zarazem wielki zaszczyt. Jednocześnie wskazuje to, jak powiązane są wszystkie trzy E, ponieważ bezpieczeństwo energetyczne wpływa na gospodarkę, która zawsze jako pierwsza odczuwa ograniczenie dostaw, jak też na stosunki zewnętrzne, gdyż nie możemy zapewnić bezpieczeństwa energetycznego Europy ani dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia bez partnerstwa wschodniego, polityki sąsiedztwa lub dalszego rozszerzenia Unii Europejskiej, by objęła ona na przykład Turcję.
Wierzę, że Republika Czeska zajmie się tą kwestią i posunie debatę naprzód, co będzie trwałym wkładem zarówno w prezydencję czeską, jak i w przewodzenie Unii Europejskiej. Życzę nam wszystkim powodzenia w tej sprawie.
Libor Rouček (PSE). – (CS) Panie premierze, panie przewodniczący, panie i panowie! Nie znam nikogo w tym parlamencie, żadnego posła, który nie życzyłby powodzenia prezydencji czeskiej. Europejczycy ze wschodu, zachodu, północy i południa, ze starej oraz nowej Europy życzą powodzenia tak Unii Europejskiej, jak i prezydencji czeskiej. Rozumie się samo przez się, że posłowie, niezależnie od tego, czy pochodzą z obozu socjaldemokratycznego, ludowego, liberalnego czy zielonego, żywią tę samą nadzieję. Niestety – powtarzam, niestety – wśród europejskiej opinii publicznej, a nawet w tej Izbie panują pewne obawy i wątpliwości, czy Republika Czeska poradzi sobie z prezydencją. Jest ku temu kilka powodów.
Pierwszym jest niestabilność koalicji rządzącej Republiką Czeską. Na przykład posłowie i posłanki uważają za niezrozumiały fakt, że na samym początku prezydencji doszło do wymiany ministrów oraz reorganizacji rządu. Jak nowi szefowie resortów, jak na przykład ministrowie transportu i rozwoju regionalnego, którym brak europejskiego doświadczenia, mogą sobie poradzić z europejskim programem i przewodzić Radzie Europejskiej? Posłowie i posłanki nie mogą też pojąć, dlaczego na przykład chadecy, którzy rządzą obecnie Republiką Czeską i walczą o przetrwanie, zdecydowali się zorganizować kongres wyborczy swojej partii podczas prezydencji czeskiej.
Jak już słyszeliśmy, relacje między rządem a prezydentem Czech również budzą pewne pytania. Chciałbym usłyszeć jasną odpowiedź, czy prezydencja czeska lub rząd czeski zgadzają się z poglądami prezydenta Václava Klausa, który odrzuca traktat lizboński, zaprzecza globalnemu ociepleniu oraz twierdzi, że obecny kryzys finansowy i gospodarczy został spowodowany przez nadmierną regulację oraz politykę społeczną i środowiskową.
Istnieją też poważne powody do wątpliwości dotyczące niewypełnienia zobowiązań i niedotrzymania przyrzeczenia danego pani kanclerz Merkel oraz prezydentowi Sarkozy’emu, że rząd Czech, jako kraju sprawującego prezydencję, ratyfikuje traktat lizboński do końca zeszłego roku. Panie premierze, chciałbym od pana wyraźnie usłyszeć, kiedy traktat zostanie ratyfikowany w czeskim parlamencie. Chciałbym również jasnego stwierdzenia, dlaczego ratyfikację traktatu uzależniono od ratyfikacji dwustronnych porozumień ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie radaru, jak też od ustawy dotyczącej relacji między obiema izbami czeskiego parlamentu.
Jak słyszeliśmy tutaj, traktat lizboński jest koniecznością. Potrzebujemy go między innymi po to, by realizować czeskie priorytety. Są one moim zdaniem właściwe, ale by móc w przyszłości dążyć do ich realizacji, na przykład w kwestii bezpieczeństwa energetycznego i większej roli Europy w stosunkach zewnętrznych, potrzebujemy ściślejszej współpracy, a do tego niezbędny jest traktat lizboński.
Kończąc, życzę prezydencji czeskiej wszystkiego najlepszego i powodzenia. Jest to w interesie tak Republiki Czeskiej, jak i Unii Europejskiej.
Silvana Koch-Mehrin (ALDE). – (DE) Pani przewodnicząca, panie urzędujący przewodniczący Rady! W Unii Europejskiej zakończyła się sześciomiesięczna, pełna dramatyzmu, dynamiki i deklaracji kadencja prezydenta Sarkozy’ego. Teraz pan przejmuje ster, panie przewodniczący. Muszę powiedzieć, że przyzwyczajenie się do pańskiego poczucia humoru wymaga nieco czasu. Mam nadzieję, że będzie to konstruktywna i produktywna prezydencja Rady, gdyż UE stoi przed ogromnymi wyzwaniami. Sam wspomniał pan o wojnie między Izraelem a Hamasem oraz kryzysie gospodarczym, a są też oczywiście kwestie wewnętrzne, takie jak traktat lizboński.
Chciałabym poruszyć jeden aspekt pańskiego wystąpienia: bezpieczeństwo energetyczne. Podkreślił pan jego fundamentalne znaczenie, i zgadzam się z panem, że energia jest podstawowym surowcem dla nowoczesnych społeczeństw. Zależy od niej wszystko – nasz styl życia, gospodarka i dalszy rozwój. Nie możemy być zależni od dostaw energii. Aby uzyskać niezależność, musimy skonstruować odpowiedni koszyk złożony z różnorodnych źródeł energii.
Mam zatem nadzieję, że dzięki swojemu otwartemu, bezpośredniemu sposobowi bycia będzie pan w stanie przekonać europejskich partnerów do zaangażowania się w nową dyskusję o energetyce jądrowej, a zwłaszcza zachęcić rząd niemiecki, by zarzucił politykę odwrotu od tego źródła energii. Tego wymaga bezpieczeństwo naszego kontynentu.
Jest wiele rzeczy do zrobienia, i to pańska szansa, by pociągnąć Europę naprzód. Chciałabym panu podziękować i wyrazić przekonanie, że nasza współpraca będzie układać się pomyślnie.
Konrad Szymański (UEN). - (PL) Pani przewodnicząca, panie premierze! Jest tylko jedno kryterium oceny prezydencji czeskiej, które zostało wybrane przez pański rząd, a także przez dramatyczne okoliczności ostatnich tygodni. Tym kryterium jest polityka energetyczna Unii Europejskiej.
Jesteśmy dziś przy końcu kolejnego rozdziału sporów energetycznych między Rosją a Europą, ale wciąż nie mamy systemowej gwarancji, nie mamy ram politycznych, które pozwoliłyby nam uniknąć podobnych problemów w przyszłości. Po kryzysie energetycznym roku 2004, 2006, 2008 jest najwyższy czas, by Unia zaczęła aktywnie działać nie tylko na rzecz dywersyfikacji dróg transportu. Pilnie potrzebujemy także dywersyfikacji samych źródeł surowców energetycznych. Dlatego oczekuję od prezydencji czeskiej podjęcia kroków w kierunku finansowego wsparcia dla gazociągu Nabucco oraz aktywnej polityki energetycznej w Azji Środkowej. Dlatego oczekuję podjęcia działań na rzecz wykreślenia Gazociągu Północnego z listy celów priorytetowych Komisji Europejskiej. Bez takich działań kolejnej zimy obudzimy się z takimi samymi problemami.
Claude Turmes (Verts/ALE). – (FR) Pani przewodnicząca! W kwestii energetycznej chodzi o wiarygodność Europy. Panie przewodniczący Barroso, chciałbym podziękować za bardzo jasne słowa wypowiedziane dziś rano.
To, co wyprawiają od dwóch, trzech, czterech, pięciu już dni spółki Gazprom i Naftogaz, jest niewiarygodne! Od teraz musimy powiedzieć: „Panowie, dosyć!” W tym celu musimy działać razem. Dziękuję za dobrą koordynację! Czy ktoś tutaj mógłby mi wyjaśnić sens wizyt w Moskwie premierów Słowacji i Bułgarii? To wystarczy, by pokazać Gazpromowi, że nie jesteśmy zjednoczeni. Proszę o wyjaśnienie tych wizyt.
Poza tym uważam, że dużą rolę do odegrania ma Komisja: musimy opracować plany awaryjne związane z gazem. Pierwszym zadaniem jest przekształcenie dyrektywy dotyczącej bezpieczeństwa gazowego, gdyż w przeciwnym razie Komisja Europejska nie będzie miała wystarczających uprawnień politycznych, by działać. Wymagana jest europejska koordynacja. Po drugie, potrzebujemy awaryjnego planu “infrastruktury gazowej Europy Środkowo-Wschodniej” z wykorzystaniem dostępnych środków finansowych.
Po trzecie, musimy połączyć ożywienie gospodarcze Europy z wielkim planem inwestycji energetycznych. Głównym priorytetem są budynki w Europie Wschodniej. Jest skandalem, że tak niewielka część funduszy strukturalnych jest inwestowana w rzeczy pożyteczne! Wolałbym, by zamiast budować stadiony na mistrzostwa Europy, inwestowano pieniądze w naszych obywateli – w budynki, sieci grzewcze i energię ze źródeł odnawialnych.
I ostatnia uwaga: w przypadku energii jądrowej jesteśmy bardziej zależni niż w przypadku gazu. Dziewięćdziesiąt dziewięć procent naszego paliwa jądrowego pochodzi z importu! Czas przestać łączyć energię jądrową z niezależnością! Pani poseł Koch-Mehrin, mówiąc takie rzeczy, naraża się pani na śmieszność.
Jiří Maštálka (GUE/NGL). – (CS) Panie premierze, panie i panowie! Jestem przekonany, że nikt na tej sali nie zazdrości prezydencji czeskiej okoliczności, w jakich objęła przewodnictwo Wspólnoty Europejskiej. Panie premierze, jednym z podstawowych haseł pańskiej prezydencji ma być Europa bez barier. To hasło można interpretować na różne sposoby zależnie od własnego doświadczenia politycznego i osobistego. Osobiście jestem przeświadczony, że nie można go pojmować tylko jako dalszego rozluźniania mechanizmów finansowych i rynkowych. Uważam raczej, że jest ono wyzwaniem, by udoskonalać to, czym Europa słusznie się chlubi, a więc europejski model społeczny. Nie myślę tutaj też wyłącznie o możliwości pozbycia się bezsensownych ograniczeń czy o perspektywach zatrudnienia. Widzę wynikającą z tego szansę, by dać mobilnej sile roboczej wiarygodne gwarancje równego traktowania. Mogą one na przykład obejmować postęp w nierozwiązanej do tej pory kwestii transgranicznej opieki zdrowotnej podczas prezydencji czeskiej.
Jeżeli chcemy Europy bez barier, należałoby zacząć od niestawiania kolejnych. Europa to nie tylko Wspólnota Europejska; to również nasi sąsiedzi, przynależący do kontynentu nie tylko z geograficznego, ale też i z historycznego punktu widzenia. Chciałbym poznać pańską opinię na ten temat oraz strategię, jaką prezydencja obierze wobec naszych sąsiadów za granicami Unii Europejskiej. Myślę przede wszystkim o Serbii i newralgicznej kwestii Kosowa, chodzi mi też szczególnie o Mołdawię, która podjęła wiele konstruktywnych kroków na rzecz zacieśnienia stosunków ze Wspólnotą Europejską. Moim zdaniem niestawianie barier oznacza też pryncypialną, lecz zarazem europejską politykę wobec Rosji i Chin. Z tymi państwami także trzeba dążyć do wyważonych relacji, zwłaszcza gdy chodzi o interesy europejskie.
Europa bez barier oznacza też przywiązywanie znacznej wagi do faktu, że na terenie UE mieszkają liczne mniejszości. Dotyczy to również mniejszości, o której niechętnie się wspomina w tym Parlamencie, a mianowicie osób niebędących obywatelami przebywających w niektórych państwach Unii Europejskiej. Kluczem do rozwiązania tych kwestii jest między innymi wdrożenie nowej polityki, czyli zarzucenie polityki podwójnych standardów. Powiedział pan, że wolność i podejmowanie decyzji są kwestiami fundamentalnymi. Proszę dać obywatelom własnego kraju możliwość zadecydowania w referendum w sprawie traktatu lizbońskiego i lokalizacji amerykańskiej instalacji radarowej. To potwierdzi szczerość pańskich słów.
Philippe de Villiers (IND/DEM). – (FR) Pani przewodnicząca! W imieniu Grupy Niepodległość/Demokracja chciałbym z szacunkiem powitać prezydencję czeską, wyrażając dla niej nasze wielkie uznanie, gdyż naród czeski został bardzo ciężko doświadczony i lepiej od wielu z nas rozumie wartość oraz znaczenie słowa wolność. Chciałbym też powitać ją, wyrażając nasze nadzieje. Panie premierze Topolánek, panie prezydencie Klaus, dajecie nam panowie nadzieję na dwie rzeczy: na to, że głos ludzi zostanie wysłuchany, czyli że referendum dotyczące traktatu lizbońskiego zostanie uszanowane w całej Europie, oraz na to, że ludziom zostanie zwrócona wolność, by uwolnić ich od zalewającej nas biurokracji brukselskiej. Coraz więcej spośród nas, narodów Europy, staje się dziś dysydentami Brukseli.
Frank Vanhecke (NI). - (NL) Pani przewodnicząca! Mając tylko minutę, mogę jedynie zwrócić się do prezydencji czeskiej z prośbą, by pomogła w zapewnieniu respektowania demokracji przez instytucje europejskie. W demokracji decydują ludzie. Tak się składa, że w krajach, gdzie pozwolono się wypowiedzieć ludziom – we Francji, w Holandii i w Irlandii – traktat lizboński, znany też jako konstytucja europejska, trafił do kosza. Mam nadzieję, że nowa prezydencja w jeszcze większym stopniu stanie po stronie obywateli i wolności, a nie, do czego przyzwyczailiśmy się w przypadku większości prezydencji, po stronie aroganckich europejskich mandarynów.
Jest jeszcze kwestia turecka. Zdecydowana większość Europejczyków sprzeciwia się przystąpienia do naszej Unii kraju nieeuropejskiego. Również jednak w tym przypadku swoją wolę narzucają eurokraci i potrzebujemy pomocy prezydencji czeskiej. Ponieważ Republika Czeska nie tak dawno pozbyła się dyktatury, jej prezydencja może okazać się w następnych sześciu miesiącach światłem przewodnim demokracji i wolności – jeżeli oczywiście odważy się działać wbrew życzeniom obecnych elit UE.
Timothy Kirkhope (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! Witam premiera Topolánka w Parlamencie Europejskim. Dzięki wcześniejszym dyskusjom wiem, że na następnych sześć miesięcy Europa trafiła w bardzo dobre ręce. To dla Republiki Czeskiej historyczny moment i okazja do wykorzystania jej tradycyjnych umiejętności politycznych.
W programie prezydencji czeskiej zostały określone pewne ważne priorytety, czyli trzy E – energetyka, ekonomia oraz Europa w świecie. W pierwszych dniach prezydencję czekały naprawdę poważne wyzwania: wizyty w Moskwie i Kijowie oraz wielki wysiłek na rzecz uzgodnienia porozumienia, które ma przywrócić dostawy gazu ziemnego dla krajów Europy. Prezydencja wykazała się jak dotąd wielkimi zdolnościami dyplomatycznymi w kontaktach z Rosją i Ukrainą, bardzo ważne jest jednak, aby rząd rosyjski pojął, iż szantażowanie innych krajów nie jest sposobem prowadzenia interesów we współczesnym świecie. Prezydencja wytycza jak do tej pory drogę UE i chciałbym jej pogratulować – również działań na rzecz rozwiązania obecnego kryzysu na Bliskim Wschodzie i osiągnięcia rzeczywistego zawieszenia broni, które pozwoli wznowić rozmowy pokojowe.
Ważnym punktem programu pozostaje kryzys gospodarczy. Prezydencja wspiera sensowne działania mające zapewnić uporanie się ze spowolnieniem. Jasno wskazano wagę powstrzymania się przez Europę i państwa członkowskie od narzucania nowych, nadmiernie ostrych regulacji na szczeblu europejskim oraz krajowym. Panie premierze, mówił pan o mobilizacji krajów podzielających pańskie liberalne poglądy gospodarcze, by sprzeciwić się protekcjonizmowi. Musimy zagwarantować, żeby wszelkie zmiany regulacji były proporcjonalne i rozsądne.
I wreszcie za tydzień w Białym Domu zasiądzie nowy prezydent USA. Wiem, że możemy na panu polegać, panie premierze, jeżeli chodzi o nawiązanie dobrych kontaktów roboczych z prezydentem-elektem Obamą. Wiem, że podziela pan mój pogląd, iż przyszłość sojuszu transatlantyckiego jest kwestią podstawową dla naszego bezpieczeństwa i dobrobytu. Życzę panu sukcesów. Cytując ostatnią wielką mowę Winstona Churchilla w Izbie Gmin: „Nigdy nie uchylajcie się, nigdy nie ustawajcie, nigdy nie rozpaczajcie”. Powodzenia.
Kristian Vigenin (PSE). - Pani przewodnicząca! Trzeba przyznać, że prezydencja czeska już na początku stanęła przed wielkimi trudnościami: pogarszającym się kryzysem gospodarczym, brutalną operacją wojskową Izraela i największym jak do tej pory kryzysem, jeżeli chodzi o dostawy gazu do Europy.
Jej działania jeszcze bardziej utrudni rosnące napięcie polityczne związane z kampanią przed wyborami europejskimi. Pod koniec prezydencji do PE wybranych zostanie 532 nowych posłów. Podkreślam tę liczbę, gdyż traktat lizboński przewiduje inną. Uważam, że ratyfikacji traktatu oraz jego wejściu w życie należy w programie prezydencji przyznać wyższy priorytet tak na szczeblu krajowym, jak i europejskim.
Może się wydawać, że prezydencja czeska nie ma szczęścia, przewodząc UE w takich okolicznościach, ale każdy kryzys to także sposobność. Warto wykorzystać pojawiające się możliwości. UE powinna zwiększyć swoją aktywność, widoczność i wiarygodność na Bliskim Wschodzie. Należy opracować bardziej odpowiedzialną politykę Unii dotyczącą energetyki oraz dostaw energii. I wreszcie trzeba przywrócić funkcjonowanie gospodarki europejskiej, chroniąc zarazem miejsca pracy. Panie premierze Topolánek, pragnąłbym, by kolejna prezydencja nowego państwa członkowskiego odniosła sukces. To pańska szczególna odpowiedzialność. Będzie to dowodem, że nowi członkowie są zdolni nie tylko podążać za resztą, ale i przewodzić.
Podstawowym warunkiem sukcesu jest zbliżenie wszystkich dwudziestu siedmiu państw członkowskich i ich zjednoczenie w poparciu dla polityki w poszczególnych obszarach oraz działań. Nie będzie to możliwe, jeżeli w pańskim własnym kraju nie będzie jedności. Sprzeczne komunikaty płynące z różnych czeskich instytucji zmniejszają pańskie szanse odniesienia sukcesu, proszę więc postarać się doprowadzić do zawieszenia wewnętrznych rozgrywek politycznych. W warunkach przedwyborczych nie jest to łatwe, jednak Słowenia dała przykład, za którym może pójść pańska prezydencja. Drugim warunkiem jest zjednoczenie wokół pańskich celów najważniejszych partii politycznych w tej Izbie. Na pół roku musi pan zapomnieć o swojej przynależności partyjnej i zaangażować się w szeroki dialog. Dobry przykład w tym zakresie dała prezydencja francuska.
Chciałbym wreszcie zwrócić uwagę na wzrost nastrojów ekstremistycznych, antysemickich i ksenofobicznych w Europie. Tendencja ta dotyczy także Republiki Czeskiej. Proszę, by uczynił pan zaradzenie temu problemowi ważnym punktem swojego programu, zwłaszcza w kontekście nadchodzących wyborów europejskich. Życzę panu powodzenia.
Adina-Ioana Vălean (ALDE). - Pani przewodnicząca! Chciałabym podziękować urzędującemu przewodniczącemu Rady za przybycie tu dzisiaj w celu przedstawienia programu prezydencji czeskiej. Pragnę jednak zwrócić uwagę na pewne kwestie, którymi, jak mam nadzieję, zajmie się prezydencja.
Po pierwsze, wybrał pan motto „Europa bez barier”. Zgadzam się z przesłaniem tego hasła. Powinno ono być szczególnie prawdziwe w przypadku obywateli europejskich, którzy mają prawo swobodnie przemieszczać się i mieszkać na terenie UE. Przygotowuję sprawozdanie dotyczące stosowania dyrektywy w sprawie swobodnego przemieszczania się. Niestety wydaje się, że działania organów krajowych zagrażają pańskiemu motto. Komisja ogłosiła niedawno bardzo rozczarowujące sprawozdanie dotyczące wdrożenia tej dyrektywy. Ze względu na niewłaściwą transpozycję tej dyrektywy przez państwa członkowskie mam nadzieję, że prezydencja przywiąże do tej kwestii znacznie większą wagę, niż wskazywałby na to jej program w obszarze wolności i bezpieczeństwa.
Po drugie, oprócz niezwykle trudnych kwestii, z którymi będzie się musiała borykać prezydencja – jak na przykład trwający światowy kryzys finansowy czy problemy związane z bezpieczeństwem energetycznym – będzie na niej spoczywać także znaczne obciążenie legislacyjne. W związku z tym ufam, że podejmie ona wszelkie niezbędne działania, by przed końcem kadencji Parlamentu zamknąć w prawidłowy sposób liczne oczekujące na to sprawozdania. Chodzi zwłaszcza o rozbudzone oczekiwania obywateli europejskich dotyczące obniżki cen połączeń głosowych, SMS-ów i transmisji danych w roamingu. Mam nadzieję, że dotrzyma pan przyrzeczenia dotyczącego osiągnięcia porozumienia w sprawie mojego sprawozdania Roaming II w pierwszym czytaniu. Dziękuję i życzę prezydencji czeskiej powodzenia.
Mario Borghezio (UEN). – (IT) Pani przewodnicząca, panie i panowie! Serdecznie witam prezydencję czeską i mam nadzieję, że uda jej się zakończyć czczą brukselską gadaninę i skłonić Europę do działań w celu zwalczania haniebnego procederu handlu nielegalnymi imigrantami, który ma miejsce w regionie Morza Śródziemnego.
Podczas niedawnego spotkania ministrów spraw wewnętrznych Cypru, Grecji, Włoch i Malty minister Maroni wreszcie zwrócił uwagę Europy na ten problem. Już pora, byśmy zdali sobie sprawę z powagi sytuacji w regionie Morza Śródziemnego: ma tam miejsce handel nielegalnymi imigrantami oraz narkotykami pochodzącymi z Afryki i Azji. Prezydencja czeska musi rozważyć pilną potrzebę konkretnych środków upoważniających ministrów spraw wewnętrznych do zawarcia umów o readmisji z krajami spoza UE, z których pochodzą ci nielegalni imigranci.
Musimy wspomóc działania podejmowane przez Frontex, które powinny jednak być skoordynowane z odpowiednimi instrumentami i zasobami, a Europa musi zdać sobie sprawę, że takie działania mogą być skuteczne jedynie, gdy będzie im towarzyszyć polityka mająca na celu readmisję nielegalnych imigrantów oraz fundusze dla krajów takich jak mój, które muszą ich przyjmować. Panie urzędujący przewodniczący, proszę udać się na Lampedusę i przekonać się, jak poważny jest to problem. Stajemy się centrum walki z handlem narkotykami w obszarze Morza Śródziemnego – haniebnym zjawiskiem, które trzeba wyplenić. Proszę pojechać na Lampedusę jako polityk, po czym powrócić na tę najpiękniejszą wyspę Morza Śródziemnego jako turysta!
(Oklaski)
Milan Horáček (Verts/ALE). - (DE) Pani przewodnicząca, panie przewodniczący Barroso, panie premierze Topolánek! Pragnę powitać prezydencję czeską! Ja, rodowity prażanin wybrany do Parlamentu Europejskiego jako niemiecki członek Grupy Zielonych/Wolnego Przymierza Europejskiego, ze szczególną radością przyjmuję fakt, że Republika Czeska będzie przewodniczyć Radzie przez najbliższe pół roku. Jako uchodźca polityczny, który po zajęciu Czechosłowacji ponad 40 lat temu wyemigrował do Niemiec, wciąż zachwycam się tym, iż dziś możemy swobodnie rozwijać demokrację i poszanowanie dla praw człowieka w Republice Czeskiej oraz w Europie Środkowej.
Obecne uwarunkowania polityczne, gospodarcze i środowiskowe mogłyby stanowić ogromne wyzwanie dla każdej prezydencji Rady – wierzę jednak, że prezydencja czeska da sobie z nimi radę. Chciałbym życzyć nam wszystkim, nie tylko Republice Czeskiej, wszystkiego najlepszego dla obecnej prezydencji.
(Oklaski)
Adamos Adamou (GUE/NGL). - (EL) Panie przewodniczący Komisji, panie urzędujący przewodniczący Rady! Priorytety pana prezydencji obejmują, co następuje: warunkiem podjęcia przez Unię Europejską działań w ramach polityki międzynarodowej jest zapewnienie własnego bezpieczeństwa poprzez współpracę strategiczną z NATO i rozwój własnego potencjału obronnego, uzupełniającego wobec NATO.
Obywatele zastanawiają się, kto jest aż tak wielkim zagrożeniem, aby Unia Europejska musiała wiązać swoją politykę bezpieczeństwa z NATO? Wręcz przeciwnie, wyraźnym zagrożeniem dla Unii Europejskiej jest strategia stosowana przez Izrael, strategia wojny, której Unia Europejska nie potępiła z całą stanowczością i w obliczu której nie nałożyła sankcji, tak jak uczyniła to w innych przypadkach.
Twierdzicie państwo ponadto, że chcecie gospodarki bez granic oraz że nie można dopuścić do nadmiernej regulacji czy wzrostu protekcjonizmu. Czy to są lekcje, które my, Unia Europejska, wyciągnęliśmy z kryzysu gospodarczego? Brak ochrony dla słabych i spekulacja rynkowa? Trudno się zatem dziwić, że obywatele tracą cierpliwość do polityki Unii Europejskiej w poszczególnych obszarach. Eurobarometr, którym nigdy się nie przejmujemy, na to właśnie wskazuje.
Obecna sytuacja wskazuje na potrzebę polityki pokoju, a nie neutralności na zasadzie współwiny. Potwierdzają to masowe demonstracje. Reakcje i protesty obywatelskie dobitnie dowodzą potrzeby sprawiedliwości oraz kontroli politycznej nad rynkiem i cenami towarów, co pozwoli każdemu państwu na wywiązywanie się z roli społecznej, jakiej oczekują od niego obywatele, bez dogmatycznych ograniczeń wynikających z paktu stabilności.
Kathy Sinnott (IND/DEM). - Pani przewodnicząca! Pragnę powitać urzędującego przewodniczącego oraz życzyć mu oraz obywatelom jego kraju wszystkiego najlepszego podczas jego prezydencji.
Jako posłanka z Irlandii chciałabym podziękować rządowi i obywatelom Czech. Gdy moi współobywatele odrzucili w referendum traktat lizboński, przedstawicielstwo czeskie jako jedyne uszanowało głos Irlandczyków. W sytuacji braku poszanowania dla głosów Francuzów, Holendrów i Irlandczyków – i odmowy zgody na oddanie głosu obywatelom – był to mile widziany gest.
Szacunek jest rzeczą cenną i konieczną. W Europie stoimy w obliczu wielu kryzysów. Przedstawił pan ambitny program ich przezwyciężenia. Taki program nakłada konieczność wzajemnego szacunku pomiędzy państwami członkowskimi. Aby mieć szansę powodzenia, wymaga także szacunku dla obywateli tychże państw.
Jestem pod wrażeniem szacunku, jaki okazał pan obywatelom własnego kraju, przyznając, że gdyby dać im możliwość, prawdopodobnie odrzuciliby traktat lizboński, podobnie jak zrobili to Irlandczycy. Szacunek ten dobrze wróży pańskiej prezydencji i całej Europie.
Hartmut Nassauer (PPE-DE). – (DE) Pani przewodnicząca, panie i panowie! Panie premierze Topolánek! Nie oczekiwał pan być może takiego przyjaznego, życzliwego przyjęcia w Parlamencie Europejski, ale prezydencja czeska Rady jest zdarzeniem naznaczonym historią. W mojej karierze politycznej byłem świadkiem dwóch przełomowych zdarzeń: zjednoczenia Niemiec i zjednoczenia Europy po dwóch krwawych wojnach domowych ubiegłego wieku. Fakt, że Republika Czeska reprezentuje dziś prezydencję w Parlamencie Europejskim stanowi odzwierciedlenie niezwykłych zmian historycznych, których byliśmy świadkami i za które możemy być wdzięczni. Pragnę zapewnić pana o poparciu ze strony Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) i Europejskich Demokratów – bez jakichkolwiek zastrzeżeń czy sceptycyzmu.
Wy to wszystko zapoczątkowaliście dzięki Karolowi IV, który był nie tylko jednym z pierwszych architektów transeuropejskiej sieci transportowej, ale i założycielem jednego z najstarszych i najbardziej prestiżowych uniwersytetów w Europie, a zatem i propagatorem idei europejskiego uniwersalizmu, która odcisnęła chyba równie wielkie piętno na nas, Europejczykach, co traktaty, jakie zawarliśmy. Pomijając sporadyczne uwagi eurosceptyków – z którymi mamy do czynienia w pańskim kraju – udzielamy panu naszego wsparcia. My, członkowie grupy PPE-DE, jesteśmy zagorzałymi Europejczykami – co do tego nie ma wątpliwości – ale właśnie z tego względu potrafimy dostrzec, gdy sprawy w Europie przybierają zły obrót i pomagamy je sprowadzić na właściwą drogę. Traktat lizboński jest doskonałym narzędziem korygowania spraw, które przyjęły zły obrót w Europie. Z tego względu pragnę wyrazić nadzieję, że pan jako przewodniczący Rady przyczyni się do wejścia w życie traktatu i jego jak najszybszej ratyfikacji przez pana kraj.
Enrique Barón Crespo (PSE). – (ES) Pani przewodnicząca, panie urzędujący przewodniczący Rady, panie przewodniczący Komisji, panie i panowie! Zwracam się do prezydencji czeskiej z takimi samymi wyrazami przyjaźni jak w 1991 roku, gdy jako przewodniczący Parlamentu Europejskiego przedstawiałem senatowi ówczesnej Czechosłowacji zaproszenie do wstąpienia w nasze szeregi. Uważam, że tamto wspaniałe pokolenie obywateli czeskich i słowackich znajduje ucieleśnienie w osobie cieszącej się wielkim szacunkiem w Europie i na całym świecie. Mówię oczywiście o prezydencie Václavie Havlu.
Mam dwie uwagi i zarazem pytania do urzędującego przewodniczącego. Zdecydował pan – i cieszę się, że mówi pan o Europie zasad – o uzależnieniu ratyfikacji traktatu lizbońskiego od przyjęcia umowy o tarczy antyrakietowej. Wielu z nas uważa, że nie tędy droga, pan tymczasem podjął decyzję o podporządkowaniu własnego kraju czemuś, co należy rozważać wspólnie. Jest jednak kwestia, której nie można lekceważyć, a mianowicie, że spór gazowy jest sporem politycznym. Moim zdaniem w obecnej sytuacji trudno będzie panu prowadzić politykę wobec wschodu. Nie rozumiem również, dlaczego – skoro Czesi są narodem dumnym ze swojej suwerenności i niepodległości – uzależnia pan decyzję własnego kraju od tego, co zrobią Irlandczycy.
Po drugie, panie urzędujący przewodniczący Rady, nie wspomniał pan o euro. Wczoraj tu, w tej Izbie, obchodziliśmy dziesiątą rocznicę euro oraz przyjęcie wspólnej waluty przez waszą siostrzaną republikę, Słowację. Jakie działania zamierza pan podjąć dla obrony euro podczas prezydencji czeskiej?
Lena Ek (ALDE). - (SV) Pani przewodnicząca, panie premierze Topolánek, panie przewodniczący Barroso! Bezsprzecznie doświadczamy dwóch kryzysów: klimatycznego i finansowego. Do tego można dodać kryzys energetyczny. Na tych właśnie problemach musimy się koncentrować. Moje pytanie do pana premiera Topolánka brzmi zatem następująco: czy Republika Czeska zapewni, że programy wyjścia z kryzysu gospodarczego obejmą również rozwiązanie kryzysu klimatycznego?
Stoimy przecież przed możliwością wspomożenia naszych obywateli poprzez poprawę środowiska naturalnego i nowe miejsca pracy, a także wsparcia naszych małych przedsiębiorstw. Historia dowodzi, że po każdym kryzysie finansowym następuje zmiana w zakresie technologii. Dzięki inwestycjom w nowe technologie ekologiczne, takie jak ciepłownictwo komunalne, biopaliwa, skojarzona gospodarka energetyczna, efektywność energetyczna budynków, panele słoneczne, inteligentne sieci energetyczne itd., możemy skorzystać na zmianach, jakie są niezbędne w celu przeciwdziałania zagrożeniom klimatycznym oraz doprowadzenia do ożywienia gospodarczego tak potrzebnego Europie i całemu światu. Jednoczesne inwestycje w technologie ochrony klimatu i miejsca pracy pozwolą również ustabilizować sytuację w zakresie polityki bezpieczeństwa wobec Rosji.
Ci, którzy sprzeciwiali się pakietowi energetycznemu i wspólnej, kompleksowej polityce energetycznej Europy, teraz być może zrozumieją, dlaczego włożyliśmy tyle wysiłku, aby UE mogła przemówić jednym głosem w tych sprawach. Tak czy owak, marznący obywatele Europy wiedzą, co trzeba zrobić. Nie możemy dopuszczać do sytuacji, jaka miała miejsce w przypadku kryzysu bliskowschodniego, gdy trzy czy cztery delegacje europejskie działały oddzielnie od siebie.
Z zadowoleniem witam zatem prezydencję czeską i cieszę się z ugruntowanej współpracy z krajem, który sprawować będzie prezydencję w kolejnej kadencji, czyli Szwecją. Życzę powodzenia!
Ģirts Valdis Kristovskis (UEN). – (LV) Koleżanki i koledzy posłowie, panie przewodniczący Barroso, panie premierze Topolánek! Pragnę wyrazić moje uznanie dla determinacji rządu czeskiego w dążeniu do kontynuacji zapoczątkowanej podczas prezydencji słoweńskiej oceny zbrodni komunistycznych pod względem politycznym, moralnym i prawnym. Konsekwencje zbrodni komunistycznych są jak odrażająca blizna na obliczu Europy. Pod wpływem zasad realpolitik politycy europejscy nadal jednak udają, że jej nie dostrzegają. Pokazuje to, że Europa wciąż nie ma szacunku dla samej siebie w obliczu autorytarnej ideologii Rosji. Niestety, dopóki czyny nazizmu są uznawane za zbrodnię przeciwko ludzkości, a zbrodnie komunistycznego reżimu ZSRR usprawiedliwiane, dopóty będziemy mieli do czynienia z rozbiciem Europy i jej prawdy historycznej na dwie części: wschodnią i zachodnią. Na Ukrainę przestaje płynąć gaz, a rosyjskie czołgi wjeżdżają do Gruzji. Od tak dawna wspólne wartości Europy pozostają jedynie marzeniem. Wzywam prezydencję czeską do realizacji dążenia wyrażonego w deklaracji praskiej.
Jacek Saryusz-Wolski (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! Jest to pierwsza prezydencja kraju byłego bloku wschodniego, więc trzymamy kciuki, panie premierze, aby była to pierwszorzędna prezydencja.
Inauguracja pańskiej prezydencji odbyła się przy wysokiej temperaturze politycznej i mroźnym wietrze kryzysu energetycznego. Chciałbym pogratulować panu, panie premierze Topolánek, szybkiej reakcji i zaangażowania w działania na rzecz rozwiązania kryzysu gazowego, a także mediacji, jakich podjął się pan pomiędzy Rosją a Ukrainą.
Dwa z trzech głównych priorytetów prezydencji czeskiej – energetyka i partnerstwo wschodnie – zależą od gazu. Jest to punkt, w którym krzyżują się oba priorytety pańskiej prezydencji. Musi pan pilnie znaleźć doraźne rozwiązanie oparte na zasadzie solidarności. Musi pan podjąć działania na rzecz odblokowania dostaw gazu do 18 państw członkowskich, aby ulżyć ich obywatelom i przedsiębiorstwom. Następnie musi pan wypracować trwałe, zrównoważone i systemowe rozwiązanie na dłuższy czas. Oczekujemy od pana kompleksowej, zdecydowanej strategii.
Z zadowoleniem chciałbym również powitać pański priorytet w zakresie partnerstwa wschodniego, który zapewni odpowiednie ramy dla lepszej współpracy z naszymi wschodnimi partnerami, mieszkającymi tak blisko naszych granic. Parlament Europejski uzupełni te ramy o dodatkowy wymiar poprzez powołanie do życia zgromadzenia międzyparlamentarnego pod nazwą EURONEST. Partnerstwo to przyczyni się do uniknięcia powtórki obecnego kryzysu.
Jestem przekonany, że prezydencja czeska, stojąca w obliczu tak trudnych czasów oraz konieczności zaradzenia kryzysom, spełni nasze oczekiwania i za sześć miesięcy będziemy mieli do czynienia z mniejszą liczbą barier oraz mocniejszą, bezpieczniejszą Europą, a także słodszą Europą zgodnie z waszym hasłem:
(CS) Niech Europa będzie słodsza! Życzę panu wielu sukcesów.
Jo Leinen (PSE). – (DE) Pani przewodnicząca, panie urzędujący przewodniczący Rady! „Europa bez barier” jest dobrym mottem, jako że trafia w sedno idei europejskiej – jednoczenia ludzi. Mam jednak również nadzieję, że okaże się możliwe przełamanie barier w umysłach osób, które wciąż żywią polityczne, jeśli nie ideologiczne, zastrzeżenia wobec Unii Europejskiej, przez co nie dopuszczają do siebie myśli, że mogłaby się ona dalej rozwijać na zasadach przewidzianych w traktacie lizbońskim. Jest jeszcze wiele do zrobienia w tym względzie, także w pana kraju.
Traktat reformujący ma zasadnicze znaczenie. Jak zamierza pan kształtować politykę energetyczną bez podstaw położonych w tym zakresie w traktacie lizbońskim? Nie jest to możliwe. W taki sam sposób można spojrzeć na wiele innych obszarów politycznych. Łączenie ratyfikacji z innymi problemami krajowymi należy uznać za rzecz całkowicie nie do przyjęcia, jako że jest to wspólny traktat, który nie ma nic wspólnego z wewnętrznymi sporami politycznymi – opozycji z rządem lub vice versa.
Europa jest wspólnotą wartości. Prawa człowieka i praworządność – obszary, w których pana kraj również wykazuje braki – zajmują pierwszoplanowe miejsce. Chciałbym skorzystać z tej okazji, aby przywołać przypadek dr. Yekty Uzunoglu, który od 14 lat walczy o sprawiedliwość i odszkodowanie. Apeluję do pana, aby ta godna pożałowania sprawa, która skłoniła Václava Havla do podjęcia strajku głodowego, znalazła swój finał za czasu pańskiej prezydencji.
Na zakończenie francuskiej prezydencji Rady prezydent Sarkozy stwierdził, że ostatnie pół roku odmieniło go. Mam nadzieję, że to doświadczenie odmieni również pana i parę innych osób w Republice Czeskiej.
Andrew Duff (ALDE). - Pani przewodnicząca! Chciałbym zadać urzędującemu przewodniczącemu cztery pytania.
Panie urzędujący przewodniczący! Jeśli, jak pan twierdzi, traktat lizboński jest gorszy od traktatu nicejskiego, dlaczego pan go podpisał?
Po drugie, czy może pan potwierdzić, że Republika Czeska oprze się pokusie pójścia za przykładem Irlandii i nie będzie dążyła do rozbicia pakietu lizbońskiego?
Po trzecie, czy nie dostrzega pan sprzeczności w tym, że przychodzi pan tu i wychwala legitymację Parlamentu, ale odmawia poparcia traktatu, który tak znacząco zwiększa jego uprawnienia?
Po czwarte, czy prezydencja czeska może realnie mieć władzę, zanim Republika Czeska nie ratyfikuje traktatu?
Bogdan Pęk (UEN). - (PL) Pani przewodnicząca, panie premierze! Paradoksalnie ten wszechstronny kryzys, który dotknął świat, a Europę również, może być pana wielkim sprzymierzeńcem, bowiem ci, którzy tu nawykli do pouczania wszystkich, ponoszą główną odpowiedzialność za ten kryzys. To oni go nadzorowali i do niego doprowadzili.
Dzisiaj widać nowy powiew w pana wypowiedzi i życzymy zatem prezydencji czeskiej wszystkiego, co najlepsze. Z historii chciałbym panu przypomnieć pewien fakt, który należy wykorzystać. Otóż w roku 1618 przyszło na Hradczany wredne poselstwo habsburskie, które zachowywało się niesłychanie arogancko. Czesi słusznie wyrzucili ich przez okno. Fakt ten nazwany został defenestracją. Życzę panu takiej defenestracji politycznej. Niech pan wyrzuci wszystkich nieuczciwych doradców przez okno przyzwoitości i rozumu i niech pan popchnie sprawy Europy do przodu, bo tego żądają obywatele Europy, a nie osiągnie pan tego, gdy będzie pan słuchał tych oszustów.
Stefano Zappalà (PPE-DE). – (IT) Pani przewodnicząca, panie i panowie! Jak zwykle w Europie żyjemy w czasach ważnych wydarzeń historycznych, do których bez wątpienia zaliczać się będzie sześć miesięcy prezydencji czeskiej.
Obecna prezydencja będzie musiała znaleźć rozwiązanie dla wielu poważnych problemów: w przypadku traktatu lizbońskiego, który wymaga ostatecznego przyjęcia, droga została już wyznaczona, natomiast potrzebny jest dalszy impuls, aby zapewnić, że proces ten zakończy się w tym roku. Nadal odczuwalne będą skutki światowego kryzysu gospodarczego i nie ma wątpliwości, że będą one znaczące na przestrzeni tego roku. Należy mieć nadzieję, że prezydencja ta podążać będzie drogą, na którą wkroczyła już prezydencja francuska, tak by kolejne spotkania G8, pod przewodnictwem Włoch, mogły przynieść efekty na miarę potrzeb Europy.
Europa stoi przed poważnym problemem dotyczącym dostaw energii: jest to sprawa kluczowej wagi, trudna do rozwiązania. Rozwiązanie jest jednak być może już bliskie; tak czy owak, należy stworzyć gwarancje na przyszłość z uwagi na zależność wielu krajów, w tym mojego, od tych dostaw.
Sytuacja w Strefie Gazy nie może być dalej tolerowana. Nie można negocjować z terrorystami, ale ataki na Izraelczyków muszą zakończyć się natychmiast i raz na zawsze; nie powinniśmy dalej tolerować śmierci niewinnej ludności cywilnej na linii frontu tej absurdalnej i niestety permanentnej wojny.
Kwestię imigracji należy rozwiązać na szczeblu europejskim, a zatem należy zwrócić zdecydowaną uwagę na sytuację niektórych państw, w tym Włoch i Malty, które doświadczają w tym względzie znaczących problemów. Należy szybko zająć się sprawą Cypru, aby raz na zawsze uregulować stosunki między Grecją a Turcją oraz Europą a Turcją, która ponadto cały czas czeka na przystąpienie do UE.
Panie premierze Topolánek! Na zakończenie dodam, że mam nadzieję, iż zawsze będziemy mogli pana oglądać tu, w tej Izbie. Życzę panu wszystkiego najlepszego i gratuluję, że został pan z nami po udzieleniu odpowiedzi na pierwsze pytanie. Poprzednie prezydencje nie miały takiego zwyczaju. Dziękuję – to dobry objaw.
Bernard Poignant (PSE). – (FR) Pani przewodnicząca, panie urzędujący przewodniczący Rady! Dowiedziałem się od czeskich historyków, dlaczego nie ratyfikowaliście traktatu lizbońskiego: rzekomo chodzi o magiczną cyfrę 8, jak w 2008. Cyfra ta przewija się przez całą waszą historię: w 1918 roku powstała Czechosłowacja, a w 1348 roku Praga. Przytaczają oni z czterdzieści przykładów, a zwłaszcza trzy bolesne z niedawnej historii: rok 1938, gdy opuściła was Francja i Wielka Brytania, rok 1948, gdy zostaliście zepchnięci na drugą stronę przez zamach stanu oraz rok 1968, gdy najechały was radzieckie czołgi. Rozumiem zatem, że rok 2008 postanowiliście pominąć, jako że ratyfikowanie traktatu w takim roku byłoby podejrzane, tym bardziej, że niektórzy dostrzegali podobieństwo między traktatem a doktryną ograniczonej suwerenności Breżniewa. Obecny tu towarzysz Barroso, pomimo wszystkich swoich wad i swojej przeszłości, Breżniewem nie jest!
(Śmiech)
Jesteśmy częścią projektu, który charakteryzuje się wspólną i dobrowolną suwerennością. Traktat lizboński to tylko jeden moment, jeden etap tej historii. Błagam: 2008 rok już minął, ratyfikujcie traktat w 2009!
(Oklaski)
Margarita Starkevičiūtė (ALDE). - (LT) Republika Czeska przejmuje prezydencję Unii Europejskiej w czasie, gdy debatujemy, jak dokonać transformacji gospodarczej i czy przyszły model Unii Europejskiej będzie bardziej pro-społeczny, czy też bardziej liberalny. Niekiedy wręcz przedstawia się to jako spór pomiędzy starą i nową Europą, ale sądzę, że Czechom uda się osiągnąć konsensus, bowiem różnice pomiędzy tymi koncepcjami nie są aż tak znaczące. O tym, koncepcje te zbiegną się, decyduje globalizacja i wielokulturowe otoczenie gospodarcze, które wciąż się wykształca. Różni ludzie różnie rozumieją pojęcie „gospodarki rynkowej”, co jest czynnikiem behawioralnym. Kraje postkomunistyczne doskonale zdają sobie sprawę, że istnienie instytucji i przepisów rynkowych niekoniecznie oznacza, że rynek będzie pomyślnie funkcjonował. Muszą one pasować do mentalności i oczekiwań ludzi. Choć czasami próbujemy uwypuklać różnice pomiędzy modelami gospodarczymi do celów politycznych, w dłużej perspektywie politycznej opóźnienie reformy polityki gospodarczej, jeśli uwzględnimy zmieniające się wielojęzykowe i wielokulturowe otoczenie gospodarcze, ułatwi radykalnym ugrupowaniom populistycznym dojście do władzy, co doprowadzi do długotrwałego zachwiania stabilności politycznej i zapóźnienia gospodarczego.
Elmar Brok (PPE-DE). – (DE) Pani przewodnicząca, panie urzędujący przewodniczący Rady, panie i panowie! Pragnę pogratulować prezydencji czeskiej objęcia urzędu. Po raz pierwszy prezydencję Rady sprawuje kraj należący niegdyś do Układu Warszawskiego, czemu, jak słusznie zauważył pan Nassauer, należy przypisać symboliczne znaczenie.
Negocjacje gazowe i działalność urzędującego przewodniczącego Schwarzenberga na Bliskim Wschodzie wskazują, że czeska prezydencja Rady jest dobrze przygotowana do czekających ją zadań. Z tego względu uważam za szczególnie znaczące, iż wielką wagę przywiązuje się do koncepcji tak zwanego strategicznego bezpieczeństwa energetycznego. Przykład ten w szczególności obrazuje istnienie wielu obszarów, w których państwa narodowe nie są już w stanie dbać o interesy o swoich obywateli i rozwiązaniem jest jedynie wspólne podejście europejskie.
Jednakże pan urzędujący przewodniczący powinien zwrócić uwagę, że tylko traktat lizboński daje nam takie uprawnienia w sprawach energetyki i bezpieczeństwa energetycznego. Obecnie działamy w charakterze koordynatorów i to, co robimy, nie jest wiążące. Wielu stojących przed nami wyzwań nie będziemy w stanie podjąć, jeśli nie będziemy mieli pola manewru oferowanego przez traktat lizboński, czyli większej demokratyzacji poprzez wzmacnianie uprawnień Parlamentu Europejskiego i parlamentów krajowych. Zakładam zatem, że pańskie słowa, iż traktat nicejski może być lepszy od traktatu lizbońskiego wynikają z błędu w tłumaczeniu niemieckim. Wersję niemiecką może pan jeszcze poprawić. Z tego względu powinniśmy starać się dać jasno do zrozumienia, że to, w jaki sposób przezwyciężamy wspólne wyzwania we wszystkich ważnych obszarach, możemy poprawić jedynie z pomocą traktatu lizbońskiego. Dziękuję bardzo.
Edite Estrela (PSE). – (PT) Panie urzędujący przewodniczący! Mówił pan o Europie zasad. Poświęcił pan zresztą dużo uwagi zasadom. Jedną zaś z zasad demokracji jest wywiązywanie się ze zobowiązań. Zobowiązał się pan ratyfikować traktat lizboński do końca 2008 roku. Nie zrobił pan tego i to był błąd. Dlatego pytam: „Kiedy Republika Czeska ratyfikuje traktat lizboński?”
Mówił pan także o wierze w siebie. Dla mnie brzmiało to bardziej jak arogancja. Władze czeskie, w tym prezydent, mają pełne prawo mówić i robić, co im się podoba, ale nie mogą zapominać, że są częścią Unii Europejskiej i obecnie przemawiają w imieniu prawie 500 milionów obywateli i 27 państw członkowskich.
Dlatego nie może pan ignorować faktu, że 25 państw członkowskich ratyfikowało traktat lizboński, a Irlandia przymierza się do drugiego referendum. Na szczęście sondaże wskazują, że większość jest na „tak”. Irlandczycy zdali sobie sprawę w tych szczególnie trudnych warunkach międzynarodowych, że przynależność do Unii Europejskiej i strefy euro uchroniła ich przed jeszcze większymi problemami.
Republice Czeskiej nie pozostaje obecnie nic innego, jak określić, kiedy zamierza ratyfikować traktat lizboński. Jak stwierdził przewodniczący mojego ugrupowania, Martin Schulz, Europa musi przemówić jednym głosem w obliczu bezprecedensowych wyzwań. To zaś umożliwia jedynie traktat lizboński.
Marco Cappato (ALDE). – (IT) Pani przewodnicząca, panie premierze Topolánek, panie i panowie! Pan premier wspomniał o partnerstwie wschodnim. Partnerstwo jest stosunkowo świeżym wynalazkiem Unii Europejskiej, który nie istniał w Europie, jakiej pragnęli twórcy manifestu z Ventotene lub w Europie niedługo po II wojnie światowej. Europa ta dała swoim sąsiadom, również z Europy Środkowej i Wschodniej, nadzieję na przystąpienie. Europa przyczyniła się do pokoju nie dlatego, że oferowała perspektywy partnerstwa swoim sąsiadom, lecz dlatego, iż dawała szansę na członkostwo, bycie częścią UE.
Jednakże Francja, która sprawowała prezydencję w poprzedniej kadencji, bardzo wyraźnie dążyła – jeśli mówimy o barierach – do określenia granic Europy, zatrzaskując drzwi przed Turcją i jasno dając do zrozumienia, że Unia Europejska chce zamknąć swoje granice. Skutek jest taki, że wokół Unii Europejskiej – tam, gdzie przez dziesiątki lat istniała nadzieja dla krajów takich jak pański – dziś mamy do czynienia z wojnami i napięciami na Bliskim Wschodzie, Bałkanach, Zakaukaziu, Zauralu i w Maghrebie.
My, Partia Radykalna, pragniemy pana wezwać do uwzględnienia pilnej potrzeby ponownego otwarcia się Stanów Zjednoczonych Europy na członkostwo, na członków, a nie zawiłe stosunki partnerstwa. Partnerstwo to wyklucza uwzględnienie najważniejszej rzeczy: praw obywatelskich i politycznych w Europie oraz u jej granic.
Gunnar Hökmark (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! Pragnę pogratulować urzędującemu przewodniczącemu zdolności stawienia czoła wielu kwestiom, jaką już wykazała się prezydencja pod jego kierownictwem.
Wielu Szwedów wciąż ma poczucie, że Praga znajduje się na wschód od Sztokholmu ze względu na spuściznę geografii politycznej zeszłego wieku. Tak nie może być. Pańska prezydencja sprawi, że Czechy powrócą tam, gdzie ich właściwe miejsce na naszej mentalnej mapie – w sercu Europy w wymiarze tak historycznym, jak i przyszłościowym.
Pozwolę sobie również wyrazić nadzieję, że przetrze pan drogę dla prezydencji szwedzkiej w odniesieniu do zarówno kwestii ochrony klimatu i konkurencyjności – w której to dziedzinie musi pan dowieść, że problemy gospodarcze będziemy rozwiązywali na zasadzie otwartości, unikając protekcjonizmu i zachowując dynamikę otwartej gospodarki – jak i energetyki, w przypadku której pański kraj będzie odgrywał kluczową rolę z uwagi na to, że ma ku temu wyraźnie sprzyjające warunki. Czasy, w których żyjemy, uwypuklają potrzebę reform i zmian.
Moim zdaniem należy uczciwie powiedzieć, że solidarność i bezpieczeństwo w odniesieniu do energetyki oznaczają potrzebę zreformowania i pogłębienia wewnętrznego rynku energii w Europie. W przeciwnym razie będziemy narażeni na różne zagrożenia i próby wbicia między nas klina, rozbicia nas. Jednym z celów powinno być zapewnienie, aby nikt nie mógł jednocześnie kontrolować dostaw i produkcji gazu i energii elektrycznej oraz ich dystrybucji, zapewnienie, abyśmy mieli jeden wspólny rynek. Osiągnięcie tego celu podczas pańskiej prezydencji będzie strategicznym krokiem w przód. Mam nadzieję, że będziemy tego panu gratulowali za sześć miesięcy.
Maria Berger (PSE). – (DE) Pani przewodnicząca, panie urzędujący przewodniczący Rady! Wraz z niektórymi obecnymi tu dziś koleżankami i kolegami posłami tworzyliśmy grupę w ramach wspólnej komisji parlamentarnej, która szczególnie mocno orędowała za członkostwem Czech w okresie do 2004 roku. Z tego względu możliwość powitania po raz pierwszy prezydencji czeskiej sprawia, że jest to szczególny dzień również dla posłów spoza Czech. Dodam, że z punktu widzenia austriackiej posłanki do PE prowadzenie kampanii na rzecz przystąpienia Republiki Czeskiej nie zawsze spotykało się z przychylnością w Austrii. Dlatego też należy nas z całą pewnością zaliczyć do tych, którzy udzielają prezydencji czeskiej szczególnego wsparcia i nie zamierzają przykładać nadmiernej wagi do początkowych problemów – jak wspomniane już nieco jednostronne stanowisko przyjęte początkowo w sprawie konfliktu w Gazie czy pogląd prezydenta Czech na temat zbyt wysokich norm społecznych i środowiskowych. Z austriackiego punktu widzenia szczególnie boli nas przychylna reakcja na przedstawione przez Słowację plany ponownego uruchomienia Bohunic, co stanowiłoby jawne naruszenie obowiązującego prawa unijnego.
Doskonały filozof i pisarz Jiří Gruša wydał „Podręcznik obsługi Czech i Pragi”, który polecałabym koleżankom i kolegom posłom jako przyjemną, pełną humoru lekturę. Nikt jeszcze nie napisał podręcznika obsługi Europy, ale gdyby miał takowy powstać, wszystkie prezydencje powinny zastosować się do rady, by nie odrzucać wsparcia ze strony Parlamentu lub rządów sąsiadujących państw.
Othmar Karas (PPE-DE). – (DE) Pani przewodnicząca! Panie urzędujący przewodniczący! Spoczywa na panu szczególna odpowiedzialność. Czeska prezydencja Rady miała trudny początek – przedstawiona przez nią wystawa była kontrowersyjna i wywołała oburzenie – ale poważne starania z jej strony, aby odnaleźć się w nowej sytuacji i przyjąć odpowiedzialność za całą Unię, były widoczne nie tylko dziś. Wydaje się, że jest ona dobrze przygotowana. Jej program zawiera właściwe priorytety. To, w jaki sposób zostanie oceniona, będzie jednak zależeć od determinacji, osobistego zaangażowania i proeuropejskości przy wdrażaniu tych priorytetów oraz stopnia ich realizacji.
Przewodniczący Komisji Barroso stwierdził, że UE przejdzie test podczas tych sześciu miesięcy. Czeska prezydencja Rady i rząd czeski poddawani są zaś sprawdzianowi z polityki europejskiej. Podjęcie jak największych starań przez nas wszystkich jest warunkiem zaliczenia tych testów. Z tego względu zwracam się do pana premiera o zaprzestanie rozgrywania polityki krajowej przeciwko polityce europejskiej i obciążania prezydencji Rady sprawami krajowymi. Powinien pan jasno wskazać obywatelom, że wierzy pan w to, iż w kwestiach takich jak spór gazowy, konflikt w Strefie Gazy, działania Słowacji w odniesieniu do Bohunic czy kryzys finansowy, traktat lizboński wzmocniłby pańską rolę i umożliwił jej realizację w większej harmonii z innymi instytucjami europejskimi.
Unia Europejska jest wspólnotą wartości i wspólnym systemem prawa. Tak, mamy zasady, a każdy kto je łamie, nie dotrzymuje obietnic, wykazuje się brakiem poczucia solidarności. Pomimo wszystkich różnic tym, co nas jednoczy, jest wspólnota wartości, wspólny system prawa i nasze cele polityczne.
Z tego względu zwracam się z następującym apelem: niech pański kraj nie kryje się za Irlandią, niech zrobi krok w przód i ratyfikuje traktat lizboński przed Dniem Europy w 2009 roku, przed upływem waszej prezydencji Rady. Będziemy was oceniali po czynach, a nie uwagach prezydenta Republiki Czeskiej.
Gary Titley (PSE). - Pani przewodnicząca! Z zainteresowaniem wysłuchałem słów czeskiego urzędującego przewodniczącego o tym, że opozycja podejmuje próby storpedowania prezydencji czeskiej. Wydawało mi się bowiem, że prezydentowi Czech świetnie wychodzi torpedowanie we własnym zakresie prezydencji czeskiej.
Prezydencja czeska twierdzi, że robi wszystko, co w jej mocy, aby rozszerzyć Unię Europejską i przyjąć Chorwację. Jeśli tak jest, dlaczego nie ratyfikuje traktatu lizbońskiego? Przecież wyraziła na to zgodę i powinna wywiązać się ze swoich zobowiązań.
Musimy uczciwie powiedzieć, że to nie jest dobry początek prezydencji. Prezydent Czech określa pakiet zmian klimatycznych mianem zbytecznego luksusu. Czeski minister finansów mówi, że plan uzdrowienia gospodarczego przywołuje skojarzenia z czasami komunizmu. Dostajemy tak zwane dzieło sztuki – które obraża wszystkich, a zwłaszcza Bułgarów – a pierwsze oświadczenie w sprawie kryzysu w Strefie Gazy musi być wycofane kilka godzin później.
Dziś potrzeba nam przywództwa, zaś to, co dotychczas zaobserwowałem, przekonuje mnie, że im szybciej będziemy mieli stałego przewodniczącego Rady, tym lepiej, bowiem jedynie spójne działania na szczeblu europejskim zapewnią Europie bezpieczeństwo, wpływ na sprawy światowe i uzdrowienie gospodarki. Doświadczmy zatem przywództwa.
(Przewodnicząca wyłączyła mikrofon)
Josef Zieleniec (PPE-DE). – (CS) Pani przewodnicząca! Prezydencja czeska zasługuje na uznanie ze względu na aktywną rolę, jaką odegrała w zażegnaniu sporu w sprawie wznowienia dostaw gazu do Czech. Błędem byłoby jednak pominięcie długofalowych przyczyn tego problemu.
U jego podstaw wyraźnie leży ambicja Rosji, aby rozciągnąć swoją strefę wpływów na Ukrainę i Europę Środkową. Celem UE musi być zatem utrzymanie Ukrainy w jej polu widzenia. Nie jest to jednak możliwe, jeśli Ukraina będzie nadal sponsorować niejasne transakcje i trzymać się kurczowo „sąsiedzkich cen”, które nie odzwierciedlają prawdziwej sytuacji rynkowej i utrzymują Ukrainę w stanie politycznej zależności od Rosji.
Priorytety prezydencji czeskiej obejmują bezpieczeństwo energetyczne i wzmacnianie partnerstwa wschodniego. Zasadniczym aspektem tego partnerstwa powinna być jak pomoc Ukrainie w jak najszybszym ustaleniu cen rynkowych energii w ramach kontraktów długoterminowych.
Prezydencja powinna również wywrzeć skuteczną presję na Kijów, aby zlikwidował niejasne struktury gospodarcze, które podważają wysiłki na rzecz reformy i rozwijania państwa prawa. Jedynie mocne naciski zewnętrzne i aktywna współpraca mogą pomóc Ukrainie w porzuceniu krótkoterminowych i często osobistych interesów w imię prawdziwej niezależności od Rosji oraz państwa prawa wolnego od wszechobecnej korupcji. Bez porządków na Ukrainie nie możemy oczekiwać, że UE będzie w stanie skutecznie reagować na coraz bardziej asertywną politykę Rosji wobec Europy Środkowej i Wschodniej.
Okres bezpośrednio po rozwiązaniu kryzysu gazowego będzie właściwym czasem na nawiązanie bliskiej współpracy między UE a Ukrainą. Jeśli prezydencja czeska, działając w imieniu UE, nie wywrze skutecznej presji na przywódców ukraińskich, wkrótce będziemy świadkami nie tylko kolejnych mroźnych dni bez gazu, z wszystkimi tego konsekwencjami dla gospodarek państw członkowskich, ale przede wszystkim niebezpiecznego zwrotu w stosunkach geopolitycznych w Europie Środkowo-Wschodniej.
Proinsias De Rossa (PSE). - Pani przewodnicząca! Jak wszyscy w tym Parlamencie życzę dobrze prezydencji czeskiej. Jestem jednak zbulwersowany uwagą, jaką wygłosił pan urzędujący przewodniczący dziś rano, że Lizbona jest gorsza od Nicei. Stwierdzenie to jest nie tylko nieprawdziwe, ale i wprowadza podziały i stanowi nadużycie zaufania. Pan przewodniczący powinien poważnie rozważyć wycofanie wygłoszonych dziś rano uwag na temat Lizbony.
Potrzebujemy Europy bardziej zjednoczonej, demokratycznej i skutecznej – takiej, jaką zapewnia Lizbona – aby móc stawić czoła ogromowi problemów, z których każdy może pogrążyć świat w konflikcie: bezpieczeństwu energetycznemu, zmianom klimatycznym, kryzysowi gospodarczemu i finansowemu, wojnom toczącym się w wielu regionach. Pana zadaniem jako urzędującego przewodniczącego jest propagowanie, w wymiarze wewnętrznym i zewnętrznym, w oparciu o naszą wspólną zasadę solidarności, społecznej gospodarki rynkowej, multilateralizmu oraz równości płci, co obejmuje prawo współdzielenia przez kobiety i mężczyzn trudów wychowywania dzieci.
Panie urzędujący przewodniczący! Musi pan odłożyć na bok swoje konserwatywne i neoliberalne poglądy na sześć miesięcy, jako że w przeciwnym razie będzie pan przez cały ten czas w stanie permanentnego konfliktu z tym Parlamentem. Irlandia jesienią tego roku prawdopodobnie przeprowadzi referendum w sprawie doprecyzowanego traktatu lizbońskiego. Zrobię wszystko, aby wynik był pozytywny dla Irlandii i Europy. Wygłoszone przez pana dziś uwagi czynią to zadanie znacznie trudniejszym. Jeśli referendum skończy się porażką, ogromna większość Europejczyków nie będzie panu wdzięczna.
(Przewodnicząca wyłączyła mikrofon)
Jerzy Buzek (PPE-DE). - (PL) Pani przewodnicząca, panie premierze, panie przewodniczący Komisji! Gratuluję przede wszystkim panu premierowi objęcia prezydencji i gratuluję także trudnych, ale i udanych pierwszych dwóch tygodni tej prezydencji, panie premierze! Rozumiem doskonale słowa pana premiera na temat narodowej tożsamości, którą my – kraje pomiędzy wschodem a zachodem Europy – budowaliśmy z wielkim oddaniem.
Chciałbym zwrócić uwagę na sprawę, która wydaje mi się kluczowa dla tego półrocza: trzeci pakiet energetyczny. Ten pakiet mówi, po pierwsze, o wspólnym rynku energii, o wspólnej europejskiej agencji współpracy narodowych regulatorów, o połączeniach transgranicznych i wspólnych inwestycjach, a więc mówi o integracji, a innymi słowy o solidarności energetycznej, o bezpiecznym zasilaniu w energię.
Po drugie, trzeci pakiet energetyczny to także liberalizacja, sprawiedliwe reguły dostępu do sieci, czyli konkurencyjność rynku, a to oznacza zawsze mniejsze koszty i szkody dla środowiska i tańszą energię dla konsumentów, a więc tańszą energię dla gospodarki, co może pomóc w przezwyciężeniu kryzysu.
Po trzecie wreszcie, trzeci pakiet to sprawiedliwe reguły działania krajów zewnętrznych na naszym rynku, wspólne kierunki zaopatrzenia krajów unijnych i możliwości transportu przez kraje trzecie. W kontekście partnerstwa wschodniego i wschodniego wymiaru Unii trzeci pakiet ma także, jak widać, swoją wymowę.
W każdym z trzech najważniejszych priorytetów Pańskiej prezydencji – energia, ekonomia, europejski wschodni wymiar – trzeci pakiet może być użyteczny. Apeluję do pana premiera o ten właśnie priorytet i o pełne…
(Przewodnicząca wyłączyła mikrofon)
Jan Andersson (PSE). - (SV) Pani przewodnicząca! Również pragnę powitać prezydencję czeską. Prezydencja ta przypadnie na czas niskiego wzrostu i coraz wyższego bezrobocia. Znajdujemy się w trudnej sytuacji gospodarczej. W zeszłym tygodniu przeczytałem w „Financial Times” o rozwiązaniach proponowanych przez prezydenta Klausa, z którymi zupełnie się nie zgadzam. Twierdzi on, że musimy obniżyć nasze ambicje w odniesieniu do polityki środowiskowej, klimatycznej i społecznej. To całkowicie błędna droga. Jeśli Europa ma być konkurencyjna w przyszłości, musimy inwestować w nowoczesne technologie ekologiczne. Musimy inwestować w nowoczesną infrastrukturę – tak, by społeczeństwo mogło rozwijać się w zrównoważony sposób w dłuższym horyzoncie czasowym – oraz prowadzić aktywną politykę klimatyczną. Przełoży się to na wyższe stopy wzrostu i zatrudnienia.
Podobnie ma się sprawa z polityką społeczną. Musimy inwestować w politykę społeczną zapewniającą godziwe warunki pracy, równe traktowanie pracowników, właściwe środowisko pracy itd. Nie będzie to oznaczać niższego wzrostu, lecz wzrost bardziej zrównoważony w horyzoncie długoterminowym.
Na koniec chciałbym wspomnieć o polityce rodzinnej. Polityka rodzinna, o której czytam w pańskim programie, jest staroświecka. Nowoczesna polityka rodzinna polega na równym podziale odpowiedzialności za dzieci i pracę między kobietą a mężczyzną. Pański program wskazuje zaś na zupełnie inną drogę.
Rumiana Jeleva (PPE-DE). – (BG) Dziękuję pani przewodnicząca! Jako posłanka do PE z Bułgarii z zadowoleniem przyjmuję fakt, że prezydencja czeska zalicza energetykę i bezpieczeństwo energetyczne do swoich kluczowych priorytetów. W ostatnich dniach wiele państw członkowskich UE stało się zakładnikami w sporze między Ukrainą a Rosją. W samej Bułgarii 160 tysięcy gospodarstw domowych zostało bez ogrzewania. Niestety rządowi bułgarskiemu nie udało się przyjść obywatelom z pomocą podczas tego kryzysu. Bułgaria jest jedynym państwem w UE, który nie dysponuje alternatywnymi źródłami, dostawcami i rezerwami gazu. Musimy z tego wyciągnąć lekcję.
Koleżanki i koledzy posłowie! Sądzę, że wyrażę opinię całego Parlamentu, gdy powiem, iż nie możemy dopuścić do sytuacji, w której obywatele Europy płacą cenę za polityczne gierki krajów wykorzystujących swoje zasoby energetyczne do celów politycznych. Dlatego też uważam, że potrzebujemy trwałych rozwiązań w sektorze energetycznym. Potrzebujemy wspólnej polityki energetycznej w Europie. Ważnym elementem w tym względzie jest poprawa infrastruktury energetycznej. Gdy mówimy o solidarności energetycznej Europy, mamy na myśli wspólne projekty energetyczne w Unii Europejskiej i odejście od obecnej praktyki zawierania umów dwustronnych.
Chciałabym również wierzyć, że w niedalekiej przyszłości możliwe będzie zbudowanie w całej Europie elektrowni jądrowych w ramach wspólnych projektów z udziałem państw członkowskich. W tym kontekście z zadowoleniem stwierdzam, że prezydencja czeska zalicza również rozwój współpracy z krajami z południowego Kaukazu, Bałkanów oraz Ukrainą do swoich kluczowych priorytetów. Jedynie przyjmując zintegrowane podejście uwzględniające interesy zarówno państw członkowskich, jak i krajów ze wspomnianych regionów oraz związane z tym szanse, możemy zagwarantować, że będziemy w stanie przeciwdziałać i zapobiegać zakłóceniom takim jak ostatni kryzys gazowy. Działać musimy natychmiast, robiąc to, co leży w najlepszym interesie Unii Europejskiej. Potrzeba konkretnych działań mających na celu ustanowienie wspólnej polityki energetycznej w Europie jest obecnie większa niż kiedykolwiek wcześniej.
Życzę prezydencji czeskiej samych sukcesów.
Katalin Lévai (PSE). – (HU) Pani przewodnicząca, panie premierze! Prezydencja czeska obrała hasło „Europa bez granic” jako swoje motto, a za główne priorytety uznała politykę energetyczną i stabilność gospodarczą. Pragnę ponadto podkreślić znaczenie innego priorytetu – mianowicie obywateli europejskich.
Nalegałabym na poświęcanie większej uwagi kwestiom bezpośrednio wpływającym na codzienne życie obywateli. Należy położyć większy nacisk na udoskonalanie nowoczesnych programów społecznych w Europie, udzielenie gwarancji w zakresie solidarności europejskiej i równości szans oraz wprowadzenie w życie polityki wobec mniejszości. Zgadzam się z tymi, którzy nalegają na ratyfikację traktatu lizbońskiego.
Obywatele muszą mieć większy udział w polityce europejskiej, jako że moim zdaniem brak pakietów społecznych i skutecznej komunikacji prowadzi do coraz większej utraty zaufania do instytucji europejskich. Uważam, że szczególnie ważną rolę odgrywa edukacja...
(Przewodnicząca wyłączyła mikrofon)
Zuzana Roithová (PPE-DE). – (CS) Panie urzędujący przewodniczący Rady, panie i panowie! Konflikt w Strefie Gazy i kryzys energetyczny naznaczyły początek prezydencji czeskiej. Po fali lekceważących uwag krytyków kwestionujących zdolność Republiki Czeskiej do przewodzenia Unii Europejskiej, Europa i świat ze zdziwieniem przyglądają się odpowiedzialnym i skutecznym działaniom prezydencji czeskiej w obliczu nagłych kryzysów. Zastanawiam się jednak, czy były one aż tak nieoczekiwane i podziwiam rząd czeski za to, że zajął się nimi tak szybko, podczas świąt Bożego Narodzenia, po tym, jak prezydencji francuskiej nie udało się ich stłumić w zarodku.
Życzyłabym panu takiej samej odwagi w negocjacjach z Chinami, które świadomie łamią zasady handlu światowego, propagując nieuczciwą konkurencję i wypuszczając na rynek podrabiane, niebezpieczne produkty zagrażające zdrowiu Europejczyków. Dziś na przykład rodzicom w Europie trudno jest kupić buty dla dziecka, które nie stwarzałyby zagrożenia dla zdrowia, jednak Rada i Komisja nie poświęcają tej kwestii większej uwagi.
Z zadowoleniem witam zatem fakt, że zaliczył pan „Europę w świecie” do swoich priorytetów. Zaręczam, że Europa jest otwarta na handel światowy, ale żadnemu z dotychczasowych przewodniczących Rady nie udało się zapewnić wzajemności i otwarcia Chin na producentów europejskich. Mam nadzieję, że pan wraz ze swoim pierwszorzędnym zespołem odniosą większy sukces w tym względzie.
Panie urzędujący przewodniczący Rady! Gratuluję przedstawienia naprawdę realistycznego i wysokiej jakości programu dla Europy, a także pańskiego osobistego rozwoju. Zważywszy, że jest pan liderem partii politycznej, której co poniektórzy członkowie, dziś ministrowie, głosowali w 2003 roku przeciwko naszemu wejściu do Unii, świetnie sobie pan radzi na scenie europejskiej. Mam jedynie nadzieję, że będziemy świadkami podobnego zmiękczenia stanowiska wśród pańskich kolegów partyjnych w odniesieniu do traktatu lizbońskiego.
Media donoszą, że Irlandczycy pod naporem kryzysu finansowego zrozumieli, że traktat jest dobrym instrumentem, który powstał z myślą o trudnych czasach. Mam nadzieję, że i pan przychylniej spojrzy na traktat, nawet za cenę usunięcia numeru prezydenta Klausa z pańskiego telefonu. Życzę nam wszystkim pomyślnej prezydencji czeskiej bez względu na pluralizm naszych poglądów.
Katerina Batzeli (PSE). - (EL) Pani przewodnicząca, panie premierze! Poza polityką zagraniczną, walką z kryzysem gospodarczym i ratyfikacją traktatu lizbońskiego jednym z podstawowych priorytetów Unii Europejskiej muszą być młodzi ludzie. Czytam o tym priorytecie w pańskim programie. Uważam, że pański program powinien być bardziej zintegrowany i proaktywny w odniesieniu do kwestii młodzieży.
Młodzi ludzie przestali wierzyć w deklaracje i obietnice. Nie czują się bezpieczni w państwie, które upada i nie jest w stanie poradzić sobie z kryzysem gospodarczym. Nie akceptują systemów szkolnictwa, które wysyłają ich na rynek bezrobocia i wystawiają na pogardę społeczną. Nie akceptują eurosceptycyzmu, strachu przed Europą. Mają problem z ratyfikacją traktatu lizbońskiego. Ścierają się każdego dnia. Jest to nowe pokolenie, które rozumie, co oznacza ...
(Przewodnicząca wyłączyła mikrofon)
John Bowis (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! Dwie postacie są dla mnie symbolem kraju pana urzędującego przewodniczącego: Franz Kafka i Jan Palach. Obaj symbolizują walkę o wolność i demokrację, obaj też są dowodem frustracji, bólu i poświęcenia, jakie mogą się niekiedy z tą walką wiązać.
Z tego względu uważam, że pan urzędujący przewodniczący ma szczególne pojęcie o walce w Strefie Gazy oraz rozumie ból i frustrację ludności palestyńskiej i izraelskiej. Żywię zatem nadzieję, że rzuci pan wszystko na jedną szalę, aby położyć kres odbywającej się tam masakrze.
Będzie pan również mógł nawiązać kontakt z prezydentem amerykańskim w kwestii zmian klimatycznych i uwzględnić jego rolę w Kopenhadze.
W wymiarze wewnętrznym będzie miał pan okazję odcisnąć swoje piętno w odniesieniu do pozostałych wniosków legislacyjnych w tym Parlamencie – zwracam tu uwagę na nowe możliwości wynikające dla obywateli z transgranicznej opieki zdrowotnej, która, jak wiem, figuruje w pańskim programie.
Wspomniał pan swobodny przepływ wiedzy. Nigdzie nie jest to tak ważne, jak w przypadku medycyny, co obejmuje także zdrowie psychiczne. Miałem zaszczyt wspierać prace nad reformą systemu ochrony zdrowia psychicznego w Republice Czeskiej. Wiem, że zamierza pan propagować te reformy nie tylko we własnym kraju, ale i w całej Europie. Chciałbym panu przypomnieć czerwiec zeszłego roku, gdy opracowywaliśmy pakt na rzecz zdrowia psychicznego w Unii Europejskiej. Kwestia ta nie figuruje obecnie na pana liście, ale żywię nadzieję, że uwzględni ją pan w swoim programie działań, jako że naszym zadaniem – pana zadaniem – jest pomaganie członkom naszej społeczności, którzy są bezbronni i potrzebują naszego wsparcia. Wiem, że zrobi pan wszystko, co w pana mocy w tym względzie i życzę panu powodzenia we wszystkich pańskich wysiłkach.
(Oklaski)
Józef Pinior (PSE). - (PL) Pragnę rozpocząć od wspomnienia sprzed 21 lat podziemnego spotkania opozycji z obydwu krajów zorganizowanego przez Solidarność polsko-czechosłowacką w Karkonoszach, na granicy polsko-czechosłowackiej.
Republika Czeska jest pierwszym krajem Europy Środkowo-Wschodniej obejmującym prezydencję Unii. Panie premierze, to zobowiązuje. Czechy na czele Unii Europejskiej stają się dziedzicem środkowo-wschodniej tradycji walki o zniesienie żelaznej kurtyny, o demokratyczną wspólnotę społeczeństw kontynentu europejskiego. Podkreślam szczególną intelektualno-polityczną wagę czeskiej prezydencji.
Spośród wielu priorytetów podstawowe dotyczą doprowadzenia do zakończenia ratyfikacji traktatu lizbońskiego oraz wzmocnienia wspólnej polityki zewnętrznej Unii Europejskiej. Bardzo ważnym zadaniem pozostaje również przygotowanie strategii stosunków transatlantyckich po wyborze nowego prezydenta Ameryki. Na zakończenie chciałbym wyrazić życzenia szybkiego powrotu do zdrowia prezydenta Vaclava Havla po jego ostatniej operacji.
Mihael Brejc (PPE-DE). - (SL) Prezydencja czeska wyraziła gotowość podjęcia interwencji w celu przełamania impasu w negocjacjach w sprawie członkostwa Chorwacji w Unii Europejskiej. Pozwolę sobie przypomnieć panu przewodniczącemu, że każdy kraj kandydujący ma obowiązek przedstawiać wiarygodne dokumenty. Jeśli dokumenty nie są wiarygodne, należy ten fakt zgłosić krajowi, którego sprawa dotyczy.
Chorwacja zaznaczyła na swoich mapach granicę, która jest przedmiotem sporu. Zamiast wspomnieć, że taka a taka część granicy jest sporna, po prostu naniosła ją według własnego uznania. Oczywiście taki dokument nie może być wiarygodny, jako że dotyczy sporu między dwoma krajami, który musi być rozstrzygnięty gdzie indziej. Jest to dwustronny spór między dwoma krajami, które łączą doskonałe stosunki dobrosąsiedzkie pod każdym innym względem, natomiast tego sporu nie mogą rozstrzygnąć we własnym zakresie. Chciałbym zatem wskazać, że Słowenia nie kieruje się kaprysem, wspominając o braku wiarygodności dokumentów chorwackich. Słowenia chce w istocie rzeczy pokazać, że państwa członkowskie mają obowiązek zwrócić temu krajowi kandydującemu uwagę, iż przedstawiane przez niego dokumenty muszą być zgodne z normami Unii Europejskiej.
Jakie jest możliwe rozwiązanie tej sytuacji? Zgłoszono już wiele propozycji i sądzę, że prezydencja czeska również będzie starała się przedstawić odpowiedni pomysł. Być może Chorwacja mogłaby przedstawić decyzję rządu lub parlamentu, która wyraźnie stanowiłaby, że przedmiotowe granice mają charakter orientacyjny, tymczasowy lub posługiwałaby się innym terminem jasno wskazującym, iż granice są tymczasowe i ich przebieg nie został jeszcze ustalony. Sądzę, że w ten sposób zrobilibyśmy mały krok w kierunku umożliwienia Chorwacji przystąpienia do Unii Europejskiej w najszybszym możliwym terminie, co leży także w interesie Słowenii.
Podsumowując, pozwolę sobie życzyć panu sukcesów w przewodniczeniu Radzie Unii Europejskiej.
Richard Falbr (PSE). – (CS) Na urzędującego przewodniczącego Rady spadło wiele krytyki, do której celowo się nie przyłączam. W czeskich bajkach na zamku zwykle mieszka mądry król, który nikogo nie prowokuje, nie obraża i nie twierdzi, że zna się na wszystkim. Nie można tego powiedzieć o zamku praskim. Cóż, nie ma rzeczy idealnych. Wierzę jednak, że urzędujący przewodniczący Rady poradzi sobie z tą przeszkodą i dotrzyma obietnic, które dziś nam złożył. Znam go od niemal dwudziestu lat i cieszę się widząc, jak członkostwo w Unii Europejskiej przyczyniło się do jego rozwoju politycznego. Trzymam za niego kciuki, bo jak mówią Hiszpanie – Con mi patria, con razón o sin ella, Anglicy – Good or bad, my country, a ja – „mój kraj na dobre i na złe”.
Zita Pleštinská (PPE-DE). – (SK) Chciałam rozpocząć moje wystąpienie od wyrażenia zadowolenia, że już u progu prezydencji nasi bratni sąsiedzi Czesi rozwiali wątpliwości co do tego, czy nowe państwo członkowskie potrafi zarządzać i kierować sprawami Unii Europejskiej.
Prezydencja czeska udowodniła, że jest w stanie reagować i działać w sytuacjach krytycznych, takich jak wojna w Strefie Gazy czy zakłócenia w dostawie gazu z Rosji do UE. Jako przedstawicielka Słowacji, która niemal 97% gazu pozyskuje z Rosji i wraz z Bułgarią znajduje się w najtrudniejszej sytuacji, chciałabym wyrazić osobistą wdzięczność dla premiera Topolánka za jego zaangażowanie w negocjacje ze stronami rosyjską i ukraińską. Panie premierze! Słowacja wciąż nie ma gazu, więc nadal potrzebuje pańskiej aktywnej pomocy. Europa potrzebuje wspólnej polityki energetycznej i musi poprawić swoją pozycję negocjacyjną w dziedzinie energetyki.
Francja rozpoczęła swoją prezydencję od konfliktu rosyjsko-gruzińskiego, zaś Czesi muszą zmierzyć się ze sporem handlowo-politycznym między Rosją a Ukrainą. Głęboko wierzę, że nadszedł najwyższy czas, aby wyciągnąć wnioski z tych wydarzeń. Należy określić obszary, w których UE jest zależna od Rosji oraz te, w których Rosja jest zależna od UE. Stosunki z Rosją są ważne, ale jest rzeczą nie do przyjęcia, aby Rosja posługiwała się gazem niczym bronią polityczną. Należy niezwłocznie zająć się sprawą dywersyfikacji źródeł energii i budowy gazociągu Nabucco. Panie premierze! Słowacja znajduje się w nadzwyczajnej sytuacji i uważa pana za swojego sprzymierzeńca w sprawie strategicznej decyzji dotyczącej Jaslovskich Bohunic. Pragnę również prosić o pomoc pana Barroso jako przewodniczącego Komisji Europejskiej.
Osobiście uważam, że realizacja zasady swobodnego przepływu osób wciąż pozostawia wiele do życzenia, dlatego z zadowoleniem przyjmuję motto prezydencji czeskiej – Europa bez barier.
Życzę prezydencji czeskiej sukcesów we wdrażaniu programu 3E i zbliżania UE do osiągnięcia celów lizbońskich.
Miloš Koterec (PSE). – (SK) Panie premierze! Jako były krajan z radością witam pana w Parlamencie Europejskim i życzę panu powodzenia w realizacji celów, jakie nam pan przedstawił.
Pańskie priorytety 3E z całą pewnością podsumowują aktualne problemy Unii Europejskiej, choć wierzę, że w części poświęconej gospodarce nie zapomni pan o wymiarze społecznym, który jest tak ważny dla większości obywateli UE. Gdy zobaczyłem pana podczas obchodów z okazji przyjęcia euro na Słowacji, ucieszyło mnie odkrycie, że nowy urzędujący przewodniczący Rady jest orędownikiem bliższej integracji pomiędzy państwami Unii. Tym niemniej, podobnie jak w przypadku większości posłów tego Parlamentu, mój zachwyt byłby jeszcze większy, gdyby przyczynił się pan do ratyfikacji traktatu lizbońskiego w Republice Czeskiej. Bez tego trudno będzie realizować priorytety, które sam pan sobie wyznaczył. Jeśli chcemy, aby UE była, mówiąc pana słowami, nie tylko płatnikiem, ale i graczem światowym, musimy zrobić ten krok.
Panie premierze! Jak wielokrotnie podkreślano, ważnym momentem pańskiej prezydencji będą wybory europejskie. Frekwencja w tych wyborach ukształtuje politykę UE na kolejne pięć lat, a konkretne wsparcie ze strony Rady może odegrać ważną rolę w tym względzie. Gdy Słowacja zostanie wyeliminowana z mistrzostw świata w hokeju na lodzie, a Czechy zakwalifikują się do następnej rundy...
(Przewodnicząca wyłączyła mikrofon)
Tunne Kelam (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! W imieniu Estonii chciałam wyrazić najgorętsze wyrazy poparcia dla prezydencji czeskiej. Prawdziwy wzrost konkurencyjności jest najlepszym lekarstwem na kryzys gospodarczy w uzupełnieniu do czterech podstawowych swobód. Panie urzędujący przewodniczący! Popieram pana pomysł pełnego rozwinięcia partnerstwa wschodniego. Dziś już wiemy, jak ważne jest wprowadzenie rządów prawa i zasad odpowiedzialności demokratycznej w krajach takich jak Ukraina czy Gruzja.
We wrześniu zeszłego roku Parlament Europejski zasugerował ustanowienie 23 sierpnia dniem pamięci o ofiarach komunizmu i nazizmu. Mamy nadzieję, że przekona pan rządy wszystkich 27 państw, by oficjalnie obchodzić ten dzień od przyszłego sierpnia. Oczekujemy również, że poprowadzi nas pan ku ocenie moralnej i politycznej zbrodni z czasów totalitarnego komunizmu.
(Przewodnicząca wyłączyła mikrofon)
Silvia-Adriana Ţicău (PSE). – (RO) „Ekonomia, energetyka i Europa w świecie” to motto prezydencji czeskiej w UE. Obywatele Europy oczekują od instytucji europejskich, że będą ich chroniły przed kryzysami i poprawiały jakość życia. Plan uzdrowienia gospodarki Unii Europejskiej, wzrost efektywności energetycznej i bezpieczeństwo dostaw energii należą obecnie do priorytetów obywateli Europy.
Wzywam prezydencję czeską, aby pomimo – lub właśnie z powodu – zbliżających się wyborów europejskich wykazała się wizją, wolą polityczną i przede wszystkim oddaniem sprawom obywateli Europy. Wspólnie możemy osiągnąć porozumienie w pierwszym czytaniu dyrektywy w sprawie efektywności energetycznej budynków. Zapewniam, że zarówno Parlament Europejski, jak i Komisja Europejska są gotowe udzielić panu wsparcia, tak by dyrektywa w sprawie efektywności energetycznej budynków mogła zaliczyć się do osiągnięć prezydencji czeskiej.
Marios Matsakis (ALDE). - Pani przewodnicząca! Mając za sobą traumatyczne doświadczenie komunizmu radzieckiego, Republika Czeska popadła w drugą skrajność, posłusznie i ściśle związując się z USA. Widać to, panie urzędujący przewodniczący, nie tylko w pańskim stanowisku w sprawie Strefy Gazy i traktatu lizbońskiego, ale i w zgodzie pańskiego rządu na rozmieszczenie rakiet amerykańskich na czeskiej ziemi. Pańska gotowość wiernego służenia Waszyngtonowi bez względu na zagrożenia dla pokoju w Europie jest niemożliwa do zaakceptowania i budzi podejrzenia.
Pański kraj jest dziś częścią UE, nie Stanów Zjednoczonych, a pan ma obowiązek zapewnić, aby pański rząd postępował stosownie do tego faktu. W naszej Unii nie ma miejsca na satelitów Ameryki. Musi więc pan podjąć decyzję: UE czy Stany Zjednoczone? Nie może mieć pan obu!
Mirosław Mariusz Piotrowski (UEN). - (PL) Pani przewodnicząca, panie premierze! Prezydencja czeska, jako pierwsza od wielu lat, do agendy formułowanych celów nie włączyła umarłej eurokonstytucji przedstawianej obecnie jako traktat lizboński. Ta realistyczna postawa napawa optymizmem, dowodzi poszanowania demokracji oraz zasady jednomyślności w Unii Europejskiej.
Czeskie przewodnictwo postanowiło skupić się na najważniejszych bieżących problemach: m.in. konflikcie w Gazie i bezpieczeństwie energetycznym. Na początku nie planowano ingerować w gazowy konflikt rosyjsko-ukraiński. Niemniej jednak, gdy dotknął on wiele krajów członkowskich Unii, pan premier Topolánek podjął się mediacji. Oczywiste jest, że przez sześć miesięcy prezydencja nie zrealizuje wszystkich nakreślonych celów, ale już pierwsze dwa tygodnie wskazują, że może okazać się skuteczna wbrew kasandrycznym przepowiedniom europejskich polityków zasiadających także w tej Izbie. W imieniu delegacji...
(Przewodnicząca wyłączyła mikrofon)
Dimitar Stoyanov (NI). – (BG) Dziękuję pani przewodnicząca! Dowiedziałem się, że przy wsparciu ze strony prezydencji czeskiej wystawiono w Brukseli dzieło rzekomo artystyczne, w której mój kraj, Bułgaria, został przedstawiony jako toaleta. Jest to głęboko obraźliwe i sprzeczne z unijną tradycją partnerstwa oraz wzajemnego poszanowania. Dlatego też domagamy się, aby prezydencja czeska i ten, kto dopuścił się tej zniewagi wobec jednego z państw członkowskich – czego nie możemy tolerować – natychmiast usunęli ów obraz. Jeśli obraz nie zostanie niezwłocznie usunięty, ja i moi koledzy dokonamy tego własnoręcznie.
Mirek Topolánek, urzędujący przewodniczący Rady. − (CS) Dziękuję za możliwość zabrania głosu. Chciałbym przede wszystkim podziękować wszystkim państwu za wygłoszone opinie; było to bardzo ciepłe powitanie, którego nie spodziewałem się. Pragnę również zauważyć, że prezydencja czeska i ja osobiście jako przewodniczący Rady Europejskiej przez całe pół roku będziemy w bliskim kontakcie z Komisją Europejską oraz będziemy ściśle z nią współpracować. Pierwsze czternaście dni pokazało, że stały, codzienny i bardzo intensywny kontakt nie tylko z José Manuelem Barroso, ale i z całą Komisją, zapewnił podjęcie wspólnych działań w sprawach, które spadły na nas na początku roku. Mówię tutaj nie tylko o współpracy z Parlamentem Europejskim, ale w szczególności o naszej komunikacji z Komisją Europejską przy rozwiązaniu tych nagłych problemów. Jestem za to wdzięczny przewodniczącemu Barroso.
Przyrzekłem sobie przed przyjściem tu, że nie będę opowiadał dowcipów. Mój jedyny żart, z którego u nas wszyscy by się śmiali, nie spotkał się ze zrozumieniem. Trudno, będę dalej próbować. Być może w końcu nawet niemiecki przekład się sprawdzi i wzajemnie się zrozumiemy.
Traktat lizboński nie może być mantrą. Musi być środkiem, a nie celem. Jest to środek służący poprawie funkcjonowania Unii Europejskiej. W żadnym przypadku nie może być wymuszony. Każdy kraj ma własne narzędzia i zasady gry, którymi kieruje się przy ratyfikacji. To, że podpisałem traktat, nie oznacza, że wpłynę na obie izby parlamentu czeskiego, które są niezależne, wolne i same podejmują decyzje. Tak samo nie zamierzamy wywierać uprzedniej presji na Irlandczyków. Nie można w żaden sposób narzucić obowiązywania traktatu, choć uważam, że jest on obecnie potrzebny i ułatwi funkcjonowanie Unii Europejskiej. To moje ostatnie słowo w tej sprawie. Nie będę do niej wracał, jako że wyjaśniłem moje osobiste stanowisko.
Podobał mi się cytat przytoczony przez pana posła Kirkhope’a i pozwolę sobie sparafrazować inne słowa Churchilla, które obrazują, co myślę o obecnych czasach: „Jutro nie mogę przyjąć żadnych innych kryzysów, mój kalendarz jest pełny”. Sądzę, że to, co nas spotkało w pierwszych kilku tygodniach, pokazuje, że dokonaliśmy właściwego wyboru priorytetów i że jesteśmy dobrze przygotowani. Poza tym kwestią gazu zaczęliśmy się zajmować już w połowie grudnia podczas prezydencji francuskiej.
Przepraszam wszystkie panie i wszystkich panów posłów, na których szczegółowe pytania nie odpowiem. Spróbuję nieco uogólnić tę dyskusję, rzucając światło na ogólne podejście do rozwiązywania konkretnych problemów.
Kwestia przemytu ludzi, narkotyków i dzieci, handlu dziećmi i tym podobne sprawy. W czasie, gdy ten Parlament debatuje nad poziomem wolności i bezpieczeństwa, podobna dyskusja toczy się w Republice Czeskiej i zależy nam na tym, by przyśpieszyć realizację dyrektyw oraz całego planu legislacyjnego w ramach decyzji Rady w celu zwalczania zjawiska przemytu ludzi. Chcę jedynie powiedzieć, że jesteśmy na to gotowi i chcemy zająć się poszczególnymi zagadnieniami z zakresu tych problemów.
Wielka dyskusja na temat Nabucco. Musimy z całą uczciwością przyznać, że Nabucco będzie alternatywą wobec innych tras tranzytowych, tylko jeśli jednocześnie zapewni alternatywne źródło dostaw. Jeśli zaś chodzi o dyskusję w sprawie Ukrainy, to mój rodak Josef Zieleniec wyraził to jasno: jest to problem polityczny i geopolityczny, a moim zdaniem, jeśli nie damy Ukrainie szansy na rozwiązanie jej problemów wewnętrznych, jeśli nie nałożymy ograniczeń na działania różnych podmiotów, czy to osób prywatnych czy firm z rynku gazowego, możemy utracić Ukrainę w jej proeuropejskim wcieleniu, co naturalnie jest problemem geopolitycznym. Możemy jedynie spekulować, czemu ma służyć cały ten kryzys – być może chodzi jedynie o krótkoterminowy wzrost cen, o wywarcie większej presji na budowę Nord Streamu, alternatywnej trasy północnej, a być może prawdziwym celem jest powstrzymanie europejskich dążeń Ukrainy. Jak by nie było, czynniki te składają się na problem, który nie jest krótkoterminowy i nie dotyczy tylko energetyki.
Gdybym miał odpowiedzieć, czy Europa powinna być bardziej liberalna czy socjalistyczna, posłużyłbym się raz jeszcze żartem i zaproponował kompromis w postaci Europy liberalno-konserwatywnej, ale to już mój naprawdę ostatni dowcip.
Jeśli chodzi o wejście Republiki Czeskiej do strefy euro: 1 stycznia oświadczyłem, że 1 listopada tego roku Republika Czeska ogłosi datę przyjęcia wspólnej waluty. Mój rząd jako pierwszy osiągnie kryteria z Maastricht. Nie traktuję tego jako wyścigu. Gratuluję słowackim kolegom; zobaczymy, w jaki sposób kryzys finansowy wpłynie na zgodność z zasadami paktu stabilności i wzrostu oraz faktyczne przestrzeganie reguł rządzących strefą euro. Obawiam się, a dotyczy to również przeciwdziałania kryzysowi finansowemu, że rozluźnienie własnych zasad Unii Europejskiej jest krokiem destruktywnym, więc gdy mówimy o Europie zasad, będziemy oczywiście nalegać na przestrzeganie dyrektyw z zakresu pomocy państwa i konkurencji, co będzie jednym z kryteriów oceny pomysłów na przeciwdziałanie kryzysowi finansowemu. Zasady obowiązują zarówno w dobrych, jak i w złych czasach oraz dotyczą wszystkich. Tu musi obowiązywać bezwzględna równość.
Teraz chciałbym odnieść się do hasła „Europa bez barier”. Tak, ma ono mieć co najmniej trzy znaczenia. Jest więc wymiar gospodarczy, który oznacza wyeliminowanie barier dla funkcjonowania rynku wewnętrznego, jest wymiar mentalny czy psychologiczny, który wiąże się z usunięciem barier w umysłach Europejczyków, co stanowi oczywiście cel nowych krajów przystępujących, i jest wreszcie kwestia pozbycia się barier zewnętrznych, uniknięcia protekcjonizmu, prawdziwej liberalizacji handlu światowego jako jednego z narzędzi radzenia sobie z kryzysem, stymulowania popytu i skutecznej realizacji wniosków szczytu G20 w Waszyngtonie.
Chciałbym wspomnieć o jednej sprawie, która dotyka mnie osobiście i która trafiła już do mediów. Václav Havel jest ciężko chory i znajduje się w szpitalu. Jest to człowiek, który symbolizuje kierunek, jaki obraliśmy zarówno przed, jak i po listopadzie 1989 roku, i to nie tylko dla Republiki Czeskiej – jest on w istocie rzeczy symbolem upadku żelaznej kurtyny. Był pierwszym Czechem, który przemawiał w Parlamencie Europejskim. W imieniu nas wszystkich pragnę życzyć mu szybkiego powrotu do zdrowia.
Mam kilka konkretnych odpowiedzi na pytania jednego z szanownych posłów tego zgromadzenia. Ujęła mnie troska pana posła Roučka o czeskie władze, ale mogę przytoczyć co najmniej sześć przykładów z ostatnich dziesięciu, piętnastu lat na to, że kraj może udanie przewodniczyć Unii Europejskiej pomimo zmagania się z wieloma problemami wewnętrznymi. Było tak w czasie wejścia w życie traktatu z Maastricht w Belgii, gdzie zmiany konstytucjonalne nie miały wpływu na przebieg prezydencji; było tak za czasów prezydencji francuskiej, gdy Unia Europejska została rozszerzona o Szwecję, Finlandię i Austrię, podczas gdy Francja zmagała się z wewnętrznym kryzysem politycznym; było tak w czasach traktatu amsterdamskiego z 1999 roku w trakcie prezydencji niemieckiej, gdy Gerhard Schröder miał poważne problemy, a Lafontaine opuścił jego partię; było tak w czasach wprowadzania euro w dobie prezydencji hiszpańskiej pod przewodnictwem José Maríi Aznara, czy wreszcie w czasach prezydencji irlandzkiej. Mógłbym jeszcze długo wyliczać. Proszę zatem nie martwić problemami wewnętrznymi polityki czeskiej, nie będą one miały wpływu na naszą prezydencję.
Jeśli chodzi o Forum Energii Jądrowej: dyskusja na tematy nuklearne nie może wyglądać tak, że spór pomiędzy zielonymi, liberałami, konserwatystami i tak dalej kończy się wymuszonym rozstrzygnięciem. Forum Energii Jądrowej, które jest organizowane we współpracy z Komisją Europejską w Bratysławie i Pradze, powinno zapoczątkować nową debatę na temat bezpieczeństwa, możliwości, zagrożeń i potrzeb oraz tych wszystkich kwestii, które w ostatnich latach stały się nieco tematem tabu. Przełamanie tego tabu jest w istocie rzeczy celem słowacko-czeskiego Forum Energii Jądrowej. Wiadomo, dlaczego premier Fico jest na Ukrainie i w Moskwie; Bułgaria i Słowacja są w fatalnej sytuacji z racji całkowitego uzależnienia od dostaw gazu z Ukrainy. Rezerwy Bułgarii starczają na zaspokojenie zaledwie jednej trzeciej potrzeb, zaś Słowacja już zmniejszyła produkcję w tysiącach przedsiębiorstw, wygasiła elektrociepłownię w Novákach i zmaga się z poważnym kryzysem. Jestem w codziennym kontakcie z premierem Fico, którego wspieram w jego misji, choć wątpię, by zakończyła się tym razem sukcesem. Musimy przyjąć znacznie twardsze stanowisko wobec dwóch graczy: Ukrainy i Rosji, Naftohazu i Gazpromu. Uważam ponadto, że kolejne kroki ze strony zarówno Komisji Europejskiej, jak i prezydencji czeskiej muszą być znacznie bardziej skuteczne i zdecydowane. Musimy znaleźć sposób na przezwyciężenie szeregu problemów technicznych. Nie może być tak, że dostawy nie zostaną wznowione ze względu na całkowicie błahy powód, czyli kwestię użycia gazu technicznego. Będziemy podejmowali dalsze kroki w tym względzie.
Mówiliśmy dużo o Bałkanach i powiązanych problemach, padło też w tej kwestii wiele pytań. Pan poseł Peterle dobrze wie, że do odblokowania procesu akcesyjnego Chorwacji potrzebne jest obustronne rozwiązanie sporu słoweńsko-chorwackiego. Nie jest to spór europejski, choć faktycznie zaczyna on przeszkadzać w rozmowach na temat przystąpienia. W tym sensie kontakty, jakie utrzymuję z premierami i prezydentami obu krajów, w połączeniu z moim osobistym wkładem w rozwiązanie tego problemu, być może pomogą w zażegnaniu sporu granicznego między Słowenią a Chorwacją.
Mógłbym jeszcze długo mówić, ale nie chcę przedłużać mojego wystąpienia, abyście mogli państwo przejść do kolejnego punktu obrad. Na zakończenie chciałbym powiedzieć, że ogromnie doceniam możliwość przynależności do wspólnoty krajów zbudowanej na wartościach i fundamentach, które my od listopada 1989 roku możemy ponownie uważać za nasze własne wartości i cele. Doceniamy również sposobność przewodniczenia całej wspólnocie. Jest to coś niezwykłego; moje pokolenie, które w 1989 roku miało 33 lata, nigdy nie przypuszczało, że tego dożyje. Doceniamy również to, że możemy stawić czoła tak wielu problemom. Najbardziej zaś cenimy możliwość swobodnej debaty wewnętrznej. Jest to wolność, która pozwala nam na wyrażanie problemów w oparciu o spektrum poglądów na temat sposobów ich rozwiązania. Mogę jednoznacznie zadeklarować to, o czym mówił Tomas Garrigue Masaryk – „demokracja to dyskusja”. Chcę podążać śladem pierwszego prezydenta Czechosłowacji i pozostaję w pełni otwarty na dyskusję. Dziękuję państwu za uwagę i cieszę się na kolejne spotkanie.
José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji. − Pani przewodnicząca! Była to bardzo interesująca dyskusja. Cieszy mnie powszechne zrozumienie istoty wyzwań i ogólne poparcie dla prezydencji czeskiej. Po raz kolejny powtarzam, że pragnę lojalnej, konstruktywnej współpracy z naszymi czeskimi przyjaciółmi w duchu życzliwości. Ich sukces jest jednocześnie sukcesem Europy.
Część pań i panów posłów podkreśliła, że jest to ostatnia prezydencja przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Uważam za rzecz dużej wagi, abyśmy pokazali w tych miesiącach, jak ważne są nasze instytucje z punktu widzenia dobrobytu i solidarności naszych obywateli.
Bardzo ważna jest komunikacja, przy czym jest to zadanie, którego nie mogą realizować same instytucje europejskie lub same państwa członkowskie. Musimy podjąć się tego wspólnie w prawdziwym duchu partnerstwa. Tak więc wiele z tego, co będzie działo się w ciągu tych miesięcy, będzie miało znaczenie dla przyszłości Europy i szacunku okazywanego naszym instytucjom w całej Europie
Chciałbym wykorzystać ten czas na udzielenie odpowiedzi na niektóre zadane mi pytania, szczególnie dotyczące zagadnień energetycznych. Tak, musimy w trybie pilnie zmienić dyrektywę w sprawie bezpieczeństwa dostaw gazu. Mówiła o tym Komisja, przedstawiając strategiczny przegląd sytuacji energetycznej w listopadzie zeszłego roku. Pracujemy intensywnie nad stosownym wnioskiem legislacyjnym, który chcemy przedstawić Parlamentowi Europejskiemu i Radzie w najszybszym możliwym terminie. Tak, potrzebujemy większej solidarności i większego postępu w kwestii bezpieczeństwa energetycznego w Europie. Taka była istota przedstawionego ostatnio strategicznego przeglądu sytuacji energetycznej.
Chciałbym skorzystać z tej okazji, aby zwrócić się po raz kolejny do państw członkowskich i instytucji europejskich o wzmożenie wysiłków na rzecz opracowania mechanizmów europejskiej solidarności energetycznej. Tak, musimy również przyśpieszyć tempo inwestycji w infrastrukturę energetyczną, połączenia międzysystemowe i efektywność energetyczną. Dlatego tak ważne jest rozdysponowanie 5 miliardów euro na te cele w ramach budżetu wspólnotowego.
Apeluję zarówno do Parlamentu, jak i prezydencji czeskiej o jak najszybsze przełożenie tych zamiarów na czyny. Tak, naprawa gospodarki musi być powiązana z inteligentnym, zrównoważonym wzrostem, jeśli mamy wyjść z tego kryzysu mocniejsi. Przedstawiliśmy propozycję przyśpieszenia tempa wykorzystania funduszy strukturalnych na te cele. Potrzebne są środki na rozwój efektywności energetycznej i międzysystemowych sieci energetycznych; poprzez koordynację krajowych programów stymulacyjnych odpowiednio ukierunkujemy wysiłki poszczególnych krajów w tym zakresie zgodnie z konkluzjami Rady Europejskiej.
Dodam również, że pokonanie kryzysu gospodarczego i wprowadzenie Europy z powrotem na ścieżkę zrównoważonego rozwoju będzie wymagało poszanowania zasad Wspólnoty w zakresie równości szans. Europa musi nadal podejmować działania na rzecz ułatwienia mężczyznom i kobietom uczestnictwa w gospodarce, a także łączenia życia zawodowego z rodzinnym.
I słowo na temat traktatu lizbońskiego, o którym często była tu mowa. Traktat ten, w postaci ratyfikowanej przez wszystkie państwa członkowskie, jest nam potrzebny bardziej niż kiedykolwiek. Tak, musimy respektować krajowe procesy ratyfikacyjne, ale rząd, który w imieniu danego kraju traktat podpisuje, składa solenne zobowiązanie do wprowadzenia go w życie.
(Oklaski)
Wiele pań i wielu panów posłów mówiło o prezydencji czeskiej i jej znaczeniu. Niektórzy – żeby wymienić tylko posłów Nassauera i Broka – uznali za ogromnie ważny sam fakt, iż mamy prezydencję czeską. Po raz pierwszy kraj należący niegdyś do Układu Warszawskiego przejął odpowiedzialność za przewodniczenie Radzie Europejskiej. Gdy się nad tym zastanowić, jest to ogromne osiągnięcie, że dwadzieścia lat po upadku żelaznej kurtyny Republika Czeska przewodniczy Radzie Europejskiej, a premier Topolánek i wicepremier Vondra współpracują przy pełnieniu tej funkcji. Mam pełne zaufanie dla państwa dalszych działań.
Chciałbym podzielić się historią, jakiej doświadczyłem w zeszłym roku podczas prezydencji portugalskiej. Podczas wizyty, którą złożyłem wraz z portugalskim premierem Socratesem w Żytawie, mieście położonym na granicy pomiędzy Czechami, Polską i Niemcami, miałem okazję być świadkiem emocji, jakich doświadczał wtedy premier Topolánek. Granicę, która niegdyś dzieliła Europę na dwie części, dziś swobodnie mogą pokonywać Europejczycy z tych trzech krajów. Był to wielki moment i wielkie osiągnięcie, z którego powinniśmy być dumni. Oto dlaczego wierzę, że obrona wartości jest tak ważna dla sukcesu tej prezydencji.
Niektórzy z pań i panów posłów twierdzili, że sukces Republiki Czeskiej jest o tyle ważny, iż jest to mały kraj. Przepraszam, ale Republika Czeska nie jest małym krajem, nawet jak na miarę Europy. Uznanie niektórych państw członkowskich za małe kraje jest tak naprawdę niekiedy przejawem kompleksu mniejszości. Powtarzając za Paulem-Henri Spaakiem, jednym z twórców projektu europejskiego: w Unii Europejskiej nie ma już małych i dużych krajów lub, ujmując to inaczej, żaden z nich nie jest duży. Jedyny problem polega na tym, że niektóre z nich jeszcze tego nie dostrzegły.
Gdy zresztą spojrzymy na resztę świata – na wielkość Ameryki pod względem obronności i technologii, Rosji pod względem geografii, Chin i Indii pod względem demografii – czy możemy powiedzieć, że w Europie są duże kraje?
W Europie nie ma już dużych krajów. Wszystkie są wielkie pod względem godności. Dla Komisji Europejskiej wszystkie państwa członkowskie mają dokładnie taką samą godność, ale żeby odgrywać znaczącą rolę na świecie, Unia Europejska musi być silna. Musimy wspólnie działać, podpierać się siłą naszych instytucji, gdyż wtedy będziemy mogli odcisnąć trwałe piętno w świecie. Oto dlaczego potrzebujemy traktatu lizbońskiego. Dlaczego musimy mieć wspólny cel. Dlaczego nasze instytucje muszą być silne. Życzę wszystkiego najlepszego prezydencji czeskiej.
(Długie oklaski)
Przewodnicząca. - Debata została zamknięta.
Nastąpi głosowanie.
Oświadczenia pisemne (art. 142 Regulaminu)
Gerard Batten (IND/DEM), na piśmie. – Niektórzy z nas z niecierpliwością czekają na wystąpienie prezydenta Klausa w lutym. Miło będzie wysłuchać osoby, która w inteligentny i uczciwy sposób kwestionuje ideologiczne ortodoksje z zakresu coraz bardziej zacieśniającej się Unii Europejskiej i zmian klimatycznych.
Prezydent Klaus całkiem słusznie porównał Unię Europejską do Związku Radzieckiego. Mój przyjaciel, bohaterski dysydent rosyjski Władimir Bukowski, mawia o Unii Europejskiej: „Żyłem w tej waszej przyszłości i była ona do niczego”. Bukowski ma rację: UE jest miękką odmianą komunizmu.
Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że prezydencja czeska będzie nieco bardziej sceptycznie nastawiona do wielkiego projektu europejskiego niż niektórzy z jej poprzedników. Jedną z rzeczy, jaką mogą zrobić Czesi, jest opóźnienie ratyfikacji traktatu lizbońskiego do czasu drugiego referendum irlandzkiego. Gdy zaś Irlandczycy zagłosują przeciwko nieudanej konstytucji, Czesi będą mogli uznać demokratyczną decyzję jedynego narodu UE, któremu zezwolono na referendum, i powstrzymać ratyfikację traktatu. Miejmy nadzieję, że prezydentowi Klausowi nie zabraknie odwagi.
Alessandro Battilocchio (PSE), na piśmie. – (IT) Dziękuję pani przewodnicząca! Składam Republice Czeskiej najszczersze życzenia sukcesu jej pracy. Początek nie wróży dobrze prezydencji czeskiej: jej fundamentalny eurosceptycyzm, który leży u podstaw wielu działań Czech w ostatnich czasach (na przykład braku ratyfikacji traktatu lizbońskiego), napawa zwątpieniem nawet optymistów. Oświadczenie urzędującego przewodniczącego Rady w sprawie Strefy Gazy świadczy z kolei o braku wyczucia instytucjonalnego: stanowiska muszą być wszak uzgadniane z pozostałymi 26 państwami członkowskimi. Ponadto brak spotkania z Grupą Socjalistyczną w Parlamencie Europejskim stanowi bardzo zły sygnał, nigdy bowiem wcześniej nie zdarzyło się, by urzędujący przewodniczący Rady nie znalazł czasu na dialog z dużym ugrupowaniem politycznym w Parlamencie. Pani przewodnicząca! Mamy nadzieję, że zostaniemy zaskoczeni skutecznym, zdecydowanym działaniem. W takim przypadku, za pół roku, będziemy mieli intelektualną uczciwość, aby oddać sprawiedliwość tym, którym się ona należy.
Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie. – (PT) Prezydencja czeska przedstawiła trzy priorytety: gospodarkę, energetykę i stosunki zagraniczne. Prezentacja programu prezydencji czeskiej podążała zatem utartymi ścieżkami, choć zawierała pewne osobliwości, zwłaszcza w odniesieniu do ratyfikacji traktatu lizbońskiego. Premier Czech potwierdził potrzebę poszanowania suwerenności obywateli irlandzkich. Zauważył nawet, że jeśli referendum odbyłoby się w Republice Czeskiej, być może wynik byłby takim sam jak w Irlandii, tym samym akceptując możliwość odrzucenia projektu traktatu.
W odniesieniu do kryzysu gazowego między Rosją a Ukrainą stwierdził, że wina leży po obu stronach, wskazując przy tym na gospodarcze, strategiczne i polityczne uwarunkowania ich działań, oraz opowiedział się za większą interwencją ze strony Unii Europejskiej, choć niezbyt chętnie mówił o konkretnych propozycjach.
W kwestiach społeczno-gospodarczych nie przedstawił żadnych nowych pomysłów, co oznacza utrzymanie stanowiska neoliberalnego, propozycji odrzuconych przez Parlament Europejski w odniesieniu do dyrektywy o czasie pracy, paktu stabilności i wzrostu oraz neoliberalnej strategii lizbońskiej, jak również nie odniósł się do kryzysu gospodarczego i jego poważnych skutków w wymiarze społecznym.
Ponadto, nad czym ubolewamy, właściwie nie wypowiedział się na temat zbrodni wojennych dokonywanych przez Izrael na Palestyńczykach.
Genowefa Grabowska (PSE), na piśmie. – (PL) Prezydencja Czech przypada na czas niełatwy dla całej UE. Kryzys finansowy, energetyczny i recesja gospodarcza są bardziej dokuczliwie niż kiedykolwiek w jej pięćdziesięcioletniej historii. Do tego – czerwcowe wybory do Parlamentu Europejskiego i kolejny konflikt zbrojny w strefie Gazy. Osobiście żałuję, że Czechy nie mają w ręku odpowiednich narzędzi, aby się z tymi problemami uporać. Żałuję, że nie wszedł w życie reformujący Unię traktat lizboński.
To dlatego Unia nie ma wspólnej polityki zagranicznej, nie dysponuje skutecznym systemem podejmowania decyzji, a jej członków nie obowiązuje zasada solidarności energetycznej. I dużo w tym „zasługi” prezydenta Vaclava Klausa, którego poglądy na zmiany klimatyczne, reformę UE i walutę euro jeśli nie są wrogie, to na pewno dziwaczne. Dlatego apeluję do czeskiego rządu i premiera Mirka Topolanka, aby we własnym, dobrze pojętym interesie, a także w naszym wspólnym, ograniczył jak tylko to możliwe publiczne wystąpienia Klausa w sprawach UE.
Czeskie priorytety w postaci trzech „E”: „Ekonomia”, „Energetyka”, „Europa w świecie” („Economy”, „Energy”, „External Relations”) dobrze opisują europejskie potrzeby. Oczekuję więc, iż spełni się obiecująca zapowiedź ministra Schwarzenberga, że Czechy znacznie „popchną europejskie sprawy do przodu”, a przy tym „nie będą najgorszymi uczniami w klasie”. Z całego serca życzę naszym południowym sąsiadom udanej prezydencji!
Gábor Harangozó (PSE), na piśmie. – Uzgodniony w grudniu plan naprawy gospodarczej jest ważnym i właściwym krokiem w kierunku przeciwdziałania problemowi obecnego kryzysu w gospodarce. Teraz należy szybko i skutecznie wprowadzić w życie jego konkretne elementy. W tym względzie Unia powinna maksymalnie zwiększyć wysiłki na rzecz ułatwienia dostępu do zasobów. Dlatego też – przywracając zaufanie do naszego rynku finansowego – powinniśmy w szczególności poprawić i uprościć działania zmierzające do przyśpieszenia procesu wdrażania funduszy strukturalnych i spójności. Polityka spójności jest największym narzędziem solidarności w Unii i ma zasadnicze znaczenie dla przeciwdziałania negatywnym skutkom kryzysu światowego na taką skalę. Innym priorytetem nowej prezydencji czeskiej, jaki przyjmuję z zadowoleniem, jest wola rozpoczęcia dyskusji na temat zmiany definicji obszarów mniej uprzywilejowanych stosownie do komunikatu Komisji. Poprawa sposobu wytyczania tych terenów pozwoli na lepsze określenie ich potrzeb i pielęgnowanie potencjału rozwoju, a tym samym realizowanie celów konwergencji społecznej, terytorialnej i gospodarczej w całej Unii. Musimy zwiększyć nasze wysiłki w celu uniknięcia negatywnych skutków kryzysu nie tylko w gospodarce, ale i w stosunku do obywateli, zwłaszcza tych znajdujących się w najtrudniejszej sytuacji.
Mieczysław Edmund Janowski (UEN), na piśmie. – (PL) Wyrażam podziękowanie panu premierowi Mirkowi Topolánkowi, który przedstawił priorytety czeskiej prezydencji. Trzy „E”: Ekonomia, Energia, Europa w świecie, które mają stanowić kościec przewodniczenia Wspólnocie, doświadczają dodatkowych, nieplanowanych działań zewnętrznych: Gazy i gazu.
Problem konfliktu w strefie Gazy na wymiar polityczny. Przybrał on jednak taki kształt militarny, że obecnie na czoło wysuwają się sprawy humanitarne. Tam giną ludzie! Nie tylko bojownicy Hamasu, który zainicjował starcia zbrojne, ale niewinne dzieci, kobiety, mężczyźni. Unia wespół z ONZ winna zrobić wszystko, co jest możliwe, aby znaleźć rozwiązanie tego krwawiącego konfliktu. Żydzi i Palestyńczycy mogą żyć obok siebie w pokoju. Proszę o nieustawanie w działaniach wiodących do tego celu.
Problem gazu odczuwa wiele państw europejskich. Spór między dwiema spółkami – rosyjską i ukraińską – przekształcił się w spór między tymi państwami. Drastycznie cierpią na tym mieszkańcy wielu krajów, którzy w środku zimy marzną, mają ograniczenia w dostawach energii. Powoduje to także istotne straty gospodarcze, gdyż gaz używany jest także w cele przemysłowych. Najwyższa więc pora, aby utworzyć wspólny unijny system gazowniczo-naftowy, który korzystałby ze zróżnicowanych źródeł zaopatrzenia. Trzeba też szybko szukać nowych źródeł energii i wrócić do unowocześnionych metod gazyfikacji węgla. Polska podejmuje takie kroki.
Serdecznie życzę powodzenia naszym czeskim przyjaciołom w realizacji celów UE.
Magda Kósáné Kovács (PSE), na piśmie. – (HU) Prezydencja czeska znajduje się w trudnej sytuacji. Trudno jest nowicjuszowi przejąć stery po prezydencji, która – jako jeden z motorów Europy – wielokrotnie przewodniczyła Unii. Jej sytuacja jest trudna, jako że skutki kryzysu finansowego dopiero teraz stają się odczuwalne w całej Europie. I tym trudniejsza, że prezydencja czeska musi zmagać się nie tylko ze skrajnymi eurosceptykami w Parlamencie, ale i z własnymi politykami wysokiego szczebla.
Niemniej jednak prezydencja czeska wydaje się w swoim programie dążyć do zachowania równowagi w Unii Europejskiej. Kierując się wzniosłym celem, którego wyrazem jest motto „Europa bez granic”, stawia ona na pierwszym miejscu nie tylko przeciwdziałanie kryzysowi gospodarczemu, ale i skuteczne propagowanie zasad UE w dłuższym horyzoncie czasowym. Republika Czeska jest pierwszym krajem Europy Środkowo-Wschodniej, który uosabia wszystkie wspólne cechy nowych państw członkowskich UE. Z tego względu program prezydencji czeskiej jest próbą proporcjonalnego uwzględnienia wymagań nowych państw członkowskich.
Cieszymy się, że reakcja prezydencji czeskiej na kryzys gospodarczy skupia się na rozwijaniu wewnętrznej siły roboczej i propagowaniu mobilności pionowej.
Pragnęłabym jednocześnie, aby prezydencja zwróciła szczególną uwagę na potrzebę poprawy sytuacji większości regionów słabo rozwiniętych oraz mniejszości romskiej. Są to problemy społeczno-gospodarcze na szczeblu europejskim, które wykraczają poza granice krajowe.
Poza zatrudnieniem pracowników napływowych, problem starzenia się populacji UE i wynikających z tego napięć społecznych można rozwiązać w dłuższej perspektywie czasowej poprzez rozwijanie wewnętrznej siły roboczej reprezentowanej przez osoby, które nie są w stanie konkurować pod względem wiedzy i umiejętności.
Iosif Matula (PPE-DE), na piśmie. – (RO) Pragnę pogratulować Republice Czeskiej przejęcia prezydencji Unii Europejskiej. Chciałbym również wyrazić uznanie, że udało jej się opracować 18-miesięczny program we współpracy z Francją, która pełniła przewodnictwo w poprzedniej kadencji, i Szwecją, która przejmie prezydencję w drugiej połowie roku.
Wyzwania stojące przed tą prezydencją, takie jak wojna w Strefie Gazy, zakłócenia w dostawie rosyjskiego gazu, nie wspominając o światowym kryzysie gospodarczym, potwierdzają, że priorytety wskazane przez Republikę Czeską są całkowicie słuszne.
Z trzech priorytetów, jakie ogłosiła prezydencja czeska – czyli energetyki, ekonomi i Europy w świecie – chciałbym odnieść się do kwestii energetycznych. Osobiście uważam, że Europa potrzebuje wspólnej polityki energetycznej, aby uniknąć nadmiernego uzależnienia od jednego źródła zasobów.
Popieram zatem rozwijanie stosunków z nowymi dostawcami oraz inwestowanie w niekonwencjonalne technologie pozyskiwania energii. Musimy ulepszyć infrastrukturę transportową i poświęcić odpowiednią uwagę budowie rurociągu gazowego Nabucco. Inną istotną kwestią jest skrócenie procedur realizacji projektów mających na celu znajdowanie alternatywnych i niekonwencjonalnych źródeł energii.
Mary Lou McDonald (GUE/NGL), na piśmie. – Brak zajęcia się przez Radę Europejską realnymi kwestiami stanowiącymi przyczynę irlandzkiego weta sprawia, że drugie referendum również może zakończyć się głosem na „nie”.
Zdając sobie sprawę, że drugie weto jest realną perspektywą, prezydencja czeska przygotowuje się na ewentualność, iż traktat lizboński nie wejdzie w życie. Przygotowuje się na „plan B” w zakresie wyboru nowej Komisji na zasadach określonych w traktacie nicejskim. Przedstawiony pomysł wyboru Komisji złożonej z 26 komisarzy i wysokiego przedstawiciela ds. europejskiej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa z 27 państwa członkowskiego jest jednym z możliwych sposobów rozwiązania tej kwestii.
Ludzie w całej Unii Europejskiej zdają sobie sprawę, że traktat lizboński nie jest panaceum, za jakie uważa go wielu z jego najgorliwszych orędowników. Wręcz przeciwnie: może przyczynić się on do pogłębienia problemów gospodarczych i społecznych, przed którymi stoimy.
Reakcja prezydencji czeskiej na kryzys w Strefie Gazy była daleka od właściwej. UE musi podjąć wspólny trud obrony praw oblężonych Palestyńczyków i działać na rzecz zakończenia rozlewu krwi.
Rareş-Lucian Niculescu (PPE-DE), na piśmie. – (RO) Republika Czeska, która 1 stycznia 2009 roku przejęła prezydencję Rady Unii Europejskiej, stoi – wraz z innymi krajami, które przystąpiły do UE w 2004 roku lub później – w obliczu problemów wynikających z niedostatecznej ochrony cieplnej wielu budynków mieszkalnych.
Powinniśmy mieć na uwadze następujące kwestie: możliwość osiągnięcia znacznych oszczędności w zakresie zużycia energii i ponoszonych przez obywatel kosztów ogrzewania poprzez modernizację systemów grzewczych w budynkach oraz ograniczone możliwości finansowania inwestycji w tym obszarze za pomocą środków z funduszy strukturalnych i spójności. Uważam zatem, że prezydencja czeska Rady powinna zaliczyć te kwestie do swoich priorytetów.
Po drugie, co się tyczy europejskiego nakazu aresztowania, Republika Czeska wydała oświadczenie w oparciu o artykuł 32 decyzji ramowej, iż procedurę wydawania osób stosuje „wyłącznie w odniesieniu do czynów popełnionych po 1 listopada 2004 roku”. Podobne uregulowania obowiązują również w innych państwach europejskich. Takie przypadki podważają wiarę obywateli w skuteczność polityki europejskiej w zwalczaniu przestępczości. Prezydencja Rady jest okazją, by Republika Czeska przyjrzała się ponownie tym oświadczeniom.
Athanasios Pafilis (GUE/NGL), na piśmie. – (EL) Oświadczenia premiera Czech i przewodniczącego Komisji Europejskiej, a także ogólnie debata w Parlamencie Europejskim na temat programu prezydencji czeskiej UE, stanowią kontynuację wspólnej polityki antyobywatelskiej UE z czasów poprzednich prezydencji. Dali oni sygnał, że atak kapitału na robotników, warstwy oddolne, będzie kontynuowany. Imperialistyczna rola UE zostanie wzmocniona, czego dowodzi fakt, że prezydencja czeska tuż po objęciu urzędu poparła kryminalny, imperialistyczny atak Izraela na Strefę Gazy i usankcjonowała barbarzyńską rzeź ludu palestyńskiego przy pełnym wsparciu ze strony USA i zgodnie z planem USA/NATO/UE dla „nowego Bliskiego Wschodu”.
Program prezydencji czeskiej sygnalizuje wzmożenie ataków antyobywatelskich UE w celu obciążenia skutkami kryzysu systemu kapitalistycznego klasę pracującą i warstwy cierpiące ubóstwo, wzrost agresji UE przeciwko obywatelom oraz imperialistycznego interwencjonizmu, a także rozwój potencjału ingerencji zbrojnej na całym świecie.
Obywatele muszą kontratakiem odpowiedzieć na agresję UE. Obywatelom nie pozostaje nic innego niż opór, nieposłuszeństwo i wyzwolenie się z reakcyjnej polityki UE, z samej UE.
Maria Petre (PPE-DE), na piśmie. – (RO) Chciałabym rozpocząć moje wystąpienie od poruszenia kwestii, o której wspomniałam już w poniedziałek podczas otwarcia sesji plenarnej. Pańska prezydencja przypadła na okres szczególnie dla nas ważny. W tym roku obchodzimy bowiem dwudziestą rocznicę upadku żelaznej kurtyny. Wspomniałam w poniedziałek, że dla nas, a zwłaszcza dla milionów obywateli, w imieniu których tu jesteśmy, mijające dwudziestolecie naznaczone było z jednej strony czekaniem, a z drugiej – akceptacją. Być może nie byliśmy w stanie szybciej pozbyć się balastu pięćdziesięciu lat, które oddzielały nas od reszty Europy.
Chciałam w tym miejscu pogratulować panu premierowi uwzględnienia trzeciego priorytetu – Europy w świecie – a zwłaszcza skupienia się na partnerstwie wschodnim. Historie naszych krajów, Rumunii i Czech, mocno łączą dwa elementy: rok 1968 i praska wiosna, która dla naszego narodu, ciemiężonego przez najbardziej okrutną z dyktatur komunistycznych, była światłem nadziei na drodze ku wolności.
Jako przedstawicielka Rumunii w PE, pragnę zwrócić się z prośbą o nadanie odpowiedniej wagi partnerstwu wschodniemu. Miliony obywateli tego regionu czekają na promyk nadziei, aby, w sensie symbolicznym, przeżyć raz jeszcze wydarzenia praskiej wiosny w najbliższych miesiącach. Pan i ja doskonale rozumiemy ciężar tych oczekiwań.
Czesław Adam Siekierski (PPE-DE), na piśmie. – (PL) Przed nami sześć miesięcy czeskiego przewodnictwa Unii Europejskiej i to przewodnictwa, co już się uwidoczniło, niełatwego. Dwa poważne kryzysy, z którymi musieliśmy się zmierzyć w ostatnich tygodniach, uświadamiają nam, że sprawne przewodzenie Unii to nie tylko dobrze przygotowany program, ale przede wszystkim umiejętność szybkiej i odpowiedniej reakcji na trudne problemy. Jest to rzecz, o której każde państwo członkowskie przygotowujące się do objęcia przewodnictwa w Unii powinno pamiętać.
Prezydencja Czech następuje po bardzo dynamicznym i ambitnym przewodnictwie francuskim. Z całą pewnością nie uniknie się porównań. W moim przekonaniu jednak czeskie władze są dobrze przygotowane do wypełnienia swoich zadań i prezydencja Czech będzie przykładem na to, że nawet niewielki kraj, będący przecież od niedawna członkiem Wspólnoty, jest w stanie sprawnie przewodzić Unii. I przeszkodzić temu nie powinny nawet podziały polityczne na arenie krajowej.
Chciałbym zwrócić się z apelem do prezydencji, aby w czasie swojej pracy skupiła się także na codziennych problemach. Wielkie i ambitne plany są ważne i potrzebne, ale często bardzo odległe dla obywateli. A dziś, w przededniu wyborów do Parlamentu, społeczeństwo Unii powinno poczuć, że Wspólnota powstała dla nich, dla obywateli, funkcjonuje po to, aby polepszyć ich codzienne życie. Zatem wielkie wizje, ale poprzez pryzmat codzienności.
Życzę państwu powodzenia!
Petya Stavreva (PPE-DE), na piśmie. – (BG) Republika Czeska przejmuje ster w UE w czasie, gdy Europa stoi w obliczu wyzwań związanych z światowym kryzysem finansowym, zakłóceniami w dostawie rosyjskiego gazu i konfliktem w Strefie Gazy.
Wierzę, że ambitny program prezydencji czeskiej będzie realizowany w ścisłej współpracy między Parlamentem Europejskim a Komisją Europejską. Europa musi nadal zajmować proaktywne stanowisko we wszystkich kwestiach objętych unijnym programem działań na rzecz obywateli. Obecnie szczególnie aktualnym tematem jest kwestia bezpieczeństwa energetycznego; w zakresie tym istnieje potrzeba wzmożenia wysiłków ze strony wszystkich państw członkowskich. Paraliżujące Europę zakłócenia w dostawie rosyjskiego gazu dla konsumentów europejskich, które nastąpiły przy ujemnych temperaturach, nadają nowy wymiar pojęciu niezależności energetycznej. Ta sytuacja kryzysowa uwypukla potrzebę zmniejszenia stopnia uzależnienia państw członkowskich od dostaw gazu rosyjskiego oraz poszukiwania alternatyw.
Obywatele zjednoczonej Europy oczekują od prezydencji czeskiej zajęcia proaktywnego stanowiska w tej sprawie i zaangażowania się w rozwiązanie zaistniałego problemu, który dawno wykroczył poza spór handlowy między Rosją a Ukrainą.
Życzę prezydencji samych sukcesów.
Theodor Dumitru Stolojan (PPE-DE), na piśmie. – (RO) Z zadowoleniem przyjmuję fakt, że prezydencja czeska zaliczyła energetykę do swoich priorytetów.
Niemożliwe do zaakceptowania wydarzenia ostatnich kilku tygodni z zakresu bezpieczeństwa dostaw gazu ziemnego dla niektórych państw członkowskich UE stanowią kolejny dowód na potrzebę prowadzenia europejskiej polityki energetycznej, która będzie realizowana za pośrednictwem jasno określonych projektów finansowych ze środków europejskich. Warunkiem normalnego funkcjonowania unijnego rynku gazu ziemnego jest szybki rozwój infrastruktury do magazynowania gazu ziemnego, w tym gazu skroplonego, oraz przyśpieszenie realizacji projektu Nabucco.
Margie Sudre (PPE-DE), na piśmie. – (FR) Pragnę złożyć najlepsze życzenia rządowi czeskiemu, który przewodniczy Unii w niełatwych warunkach ze względu na złożoną sytuację polityczną w jego własnym kraju i napawający szczególną troską kontekst międzynarodowy.
Prezydencja czeska musi być zdecydowana i dynamiczna – podobnie jak miało to miejsce w przypadku prezydencji Nicolasa Sarkozy’ego w ostatnim półroczu – aby móc aktywnie działać na rzecz natychmiastowego zawieszenia broni w Strefie Gazu i utrzymać mocną dynamikę polityczną w oparciu o wstępny program opracowany wspólnie z Francją i Szwecją, która zastąpi Czechy w przewodniczeniu Radzie.
W obliczu kryzysu gospodarczego należy niezwłocznie wprowadzić w życie skoordynowany plan uzdrowienia przyjęty przez 27 państw członkowskich w celu chronienia przemysłu, konkurencyjności i rynku pracy w Europie. Europa ma istotną rolę do odegrania w zażegnaniu kryzysu i prezydencja czeska musi przyczynić się do udowodnienia prawdziwości tego twierdzenia.
Z zadowoleniem przyjmuję zobowiązanie premiera czeskiego, że jego kraj ratyfikuje traktat lizboński w podczas prezydencji czeskiej. Z osłabiających Europę kryzysów gospodarczego, dyplomatycznego i instytucjonalnego tylko rozwiązanie tego ostatniego zależy w całości od Europejczyków. Prezydencja czeska musi umożliwić Unii osiągnięcie tego sukcesu, aby zagwarantować perspektywy na przeszłość dla naszych współobywateli.