Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Procedura : 2009/2508(RSP)
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Wybrany dokument :

Teksty złożone :

RC-B6-0036/2009

Debaty :

PV 15/01/2009 - 10.1
CRE 15/01/2009 - 10.1

Głosowanie :

PV 15/01/2009 - 11.1

Teksty przyjęte :

P6_TA(2009)0029

Debaty
Czwartek, 15 stycznia 2009 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.

10.1. Iran: sprawa Shirin Ebadi
zapis wideo wystąpień
PV
MPphoto
 
 

  Przewodniczący. - Następnym punktem posiedzenia jest debata nad pięcioma projektami rezolucji w sprawie Iranu(1).

 
  
MPphoto
 

  Marios Matsakis, autor. − Panie Przewodniczący! Prześladowanie laureatki Nagrody Nobla, pani Shirin Ebadi, to tylko jeden z wielu przykładów prześladowań mających obecnie miejsce w Iranie, które nie powinno nas dziwić, jeśli wziąć pod uwagę zaślepienie anachronicznie teokratycznych władców tego kraju.

Nie powinno nas także dziwić to, że reżim w Iranie wcale nie zwróci uwagi na tę rezolucję. Będą się z niej śmiali i wrzucą ją do kosza, potraktują ją z nią tak jak wszystkie dotychczasowe rezolucje tego Parlamentu. A kto ich może za to obwiniać? Wiedzą, że nasze rezolucje to tylko słowa, a nie czyny, i w ich ocenie nie są one warte papieru, na którym zostały zapisane.

Jeżeli rzeczywiście chcemy działać na rzecz zmian w Iranie, za naszymi słowami muszą iść czyny. Przykładowo, możemy usunąć PMOI z naszej listy terrorystów albo zaprzestać realizacji lukratywnych kontraktów zawartych między państwami członkowskimi i krajami kandydującymi do członkostwa w UE a Iranem. Jeżeli podejmiemy takie działania, możemy być pewni, że władze w Teheranie potraktują nas poważnie i zastanowią się dwa razy, zanim zaczną kontynuować prześladowania swoich dążących do demokracji obywateli.

A zatem wydaje mi się, że w uzupełnieniu tego projektu rezolucji powinniśmy byli skierować drugi projekt, wzywając rządy niektórych państw członkowskich UE, takich jak Zjednoczone Królestwo i Francja, i krajów ubiegających się o członkostwo, na przykład Turcji, do rezygnacji z obłudnego stanowiska wobec Iranu i zastanowienia się nad podjęciem realnych działań przeciwko niemu niezwłocznie i skutecznie.

 
  
MPphoto
 

  Catherine Stihler, autorka. − Panie przewodniczący! Historia Shirin Ebadi, prawniczki i laureatki Nagrody Nobla, pierwszej muzułmanki i pierwszej Iranki, która otrzymała tę nagrodę, jest być może dobrze znana większości z nas tu dziś obecnych. Była ona pierwszą kobietą sędzią w swoim kraju, ale została zmuszona do ustąpienia ze stanowiska w związku z rewolucją irańską.

Broniła ona praw irańskich kobiet i dzieci, walcząc o zmianę przepisów dotyczących rozwodów i spadków w Iranie. Stawała w obronie mniejszości religijnych oraz ich praw, a w ostatnim czasie broniła siedmiu wyznawców wiary Bahá’í, którzy zostali zbiorowo aresztowani i którym grozi prześladowanie, tak jak wielu innym wyznawcom tej wiary w Iranie. Ale to jej praca w dziedzinie praw człowieka oraz odwaga i determinacja zjednały dla niej szacunek nas wszystkich w tej Izbie.

To ona, wraz z innymi działaczami na rzecz praw człowieka, odważnie założyła Centrum Obrony Praw Człowieka w Teheranie, którego celem było informowanie o naruszeniach praw człowieka w Iranie, reprezentowanie więźniów politycznych i pomoc dla ich rodzin. Jednakże od samego początku, władze próbowały zamknąć biuro Centrum. Osobom, które tam pracują, grożono, były one więzione i zastraszane. Samej Shirin Ebadi grożono wielokrotnie śmiercią, a społeczność międzynarodowa wyraża od pewnego czasu niepokój o jej bezpieczeństwo. Potem, tuż przed Bożym Narodzeniem, właśnie w chwili, gdy osoby obecne w Centrum miały obchodzić 60. rocznicę Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, irańscy funkcjonariusze bezpieczeństwa zamknęli centrum.

Centrum musi niezwłocznie zostać otwarte ponownie. Musimy wywierać nacisk na Komisję, Wysokiego Przedstawiciela, czeską prezydencję i nasze własne państwa członkowskie, aby podjęły tę sprawę i dopilnowały jego ponownego otwarcia.

Trudno nam, zasiadającym tutaj w tej Izbie, w pełni uświadomić sobie waleczność, odwagę i siłę, potrzebne działaczom na rzecz praw człowieka, takim jak Shirin Ebadi, do funkcjonowania w Iranie i mierzenia się z dyktaturą. Jednakże praca prawników i działaczy zaangażowanych w ochronę praw człowieka jest potrzebna do tego, aby rzucić światło na wydarzenia w Iranie, aby dać nadzieję osobom takim jak bracia Alaei. Arash i Kamiar Alaei są lekarzami pomagającymi zakażonym wirusem HIV i chorym na AIDS, których oskarżono o współpracę z wrogiem, podczas gdy oni tylko starają się nieść pomoc chorym.

Mam nadzieję, że doczekamy ponownego otwarcia centrum praw człowieka oraz że ten Parlament zrobi wszystko, co w jego mocy, aby pomóc Shirin Ebadi. Przecież, dla nas, jako ludzi, jej walka jest także naszą walką.

 
  
MPphoto
 

  Jean Lambert, autor. − Panie przewodniczący! Myślę, że ważne jest to, abyśmy wspierali obrońców praw człowieka, niezależnie od tego, czy uważamy, że rządy będą nas słuchały czy nie. Często słyszeliśmy od ludzi, że głosy z zewnątrz uznające zagrożenie, w obliczu którego stoją, bardzo dodają im odwagi.

Jak już powiedziano, sprawa jest poważna, ponieważ atak na znaną w skali międzynarodowej obrończynię praw człowieka jest sygnałem, że ci, którzy kwestionują państwo lub korzystają ze swoich podstawowych praw, takich jak prawo do wolności przekonań, nie będą bezpieczni, a zatem muszą podporządkować się państwu albo ponieść konsekwencje.

Samej Shirin Ebadi grożono śmiercią wielokrotnie i nie tylko dlatego, że broniła siedmioosobowej grupy przywódców wiary Bahá’í w Iranie, którzy sami są narażeni na poważne prześladowania. W ciągu minionej doby aresztowano kolejne osoby, które pracowały z Shirin Ebadi, a także zresztą pozostałymi wyznawcami wiary Bahá’í.

Kiedy zastanowimy się nad tym, co tutaj robimy, musimy także zdać sobie sprawę, że obserwujemy w istocie zmianę podejścia do uznawania praw człowieka przez niektóre rządy na całym świecie, oraz że ma to wpływ na kraje, z którymi Unia Europejska utrzymuje kontakty. Uważają one teraz, iż nie muszą zwracać tak bacznej uwagi na prawa człowieka ponieważ mogą prowadzić wymianę handlową i współpracować z krajami, które tak naprawdę zupełnie nie przywiązują wagi do tej kwestii. Myślę więc, że tym bardziej istotne jest, abyśmy zadbali o utrzymanie tych standardów i, jak już powiedziano, nie dążyli do zwiększania wymiany handlowej z krajami, w których historia przestrzegania praw człowieka jest przerażająca, ale podejmowali wszelkie starania, by wspierać kraje działające na rzecz poszanowania praw człowieka i wspomagać demokratów sprzeciwiających się siłom niedemokratycznym.

 
  
MPphoto
 

  Tunne Kelam, autor. − Panie przewodniczący! Sytuacja obywateli irańskich, którzy żyją w warunkach opartej na ucisku dyktatury teherańskich mułłów jest alarmująca i pogarsza się pod każdym względem od 2005 roku. Dlatego też zachęcam Komisję do dalszego monitorowania sytuacji tam panującej w dziedzinie praw człowieka oraz do przedstawienia całościowego sprawozdania na temat tej sytuacji według stanu na pierwszą połowę bieżącego roku.

Dziś protestujemy przeciwko nękaniu laureatki Pokojowej Nagrody Nobla, pani Shirin Ebadi, oraz jej Centrum Obrony Praw Człowieka. Często pytano, jakie są rezultaty tych protestów. Pytanie to należy także skierować do Rady i Komisji.

Reżim irański stanowi potencjalnie największe zagrożenie dla światowego pokoju i praworządności. Jest wielce prawdopodobne, że w najbliższej przyszłości Teheran będzie miał głowice jądrowe – już ma pociski do ich wystrzeliwania. Iran jest także znaczącym eksporterem terroryzmu – do Iraku, na przykład, wspiera także Hezbollah i Hamas.

Jednocześnie UE ma w dalszym ciągu nadzieję przekonać tę dyktaturę za pomocą kompromisów i do niedawna pomagała terrorystycznemu reżimowi w Teheranie w związaniu rąk głównej opozycji demokratycznej, jak na ironię określając ją mianem organizacji terrorystycznej.

Musimy zatem zająć jednoznaczne i silne stanowisko w kwestii praw człowieka, a także traktować sytuację w zakresie praw człowieka w Iranie jako priorytetową w stosunkach z Teheranem.

 
  
MPphoto
 

  Erik Meijer, autor. (NL) Panie przewodniczący! Pan poseł Matsakis ma rację. Prześladowanie Shirin Ebadi nie jest odosobnionym incydentem. W obliczu krytyki reżimu, jej pozycja była przez lata uprzywilejowana. Istnienie centrum praw człowieka stwarzało wrażenie, że sytuacja w Iranie nie jest aż tak zła.

Większość ofiar teokratycznego reżimu w Iranie jest nieznanych. Wyrażanie odmiennej opinii politycznej, protesty ze strony dyskryminowanych mniejszości etnicznych i wyznaniowych, homoseksualizm oraz występowanie przeciwko gorszej pozycji kobiet, to wszystko powody, dla których ludzie są zamykani w więzieniu lub mordowani. Wiele spraw, które w Europie uznajemy za oczywiste, może stać się powodem, dla którego w Iranie ktoś zostanie pozbawiony życia. Niektóre ofiary wiesza się na wysokich podnośnikach w obecności tłumów, dla przykładu.

Pomimo to świat zewnętrzny, także Europa, nie wykazuje szczególnego zainteresowania tą przerażającą sytuacją ani sposobem, w jaki można położyć jej kres. Uwaga międzynarodowa skupia się raczej na innych kwestiach. Społeczność międzynarodowa, jakkolwiek chciałaby widzieć ograniczenie siły zbrojnej Iranu i zaprzestanie wykorzystywania energii jądrowej, przywiązuje głównie wagę do ciągłości dostaw ropy oraz utrzymania i/lub rozszerzenia dobrych stosunków handlowych.

W związku z tym, Iran jest w stanie stałego zagrożenia wojną, przy braku krytyki w obliczu nieprzestrzegania praw człowieka. Prowadzi to nawet do sytuacji, w której współpraca z reżimem irańskim jest okupiona stałym umieszczaniem na liście terrorystów głównych grup opozycji na wygnaniu. Musimy położyć kres tej dziwnej sytuacji, w której, ilekroć wydany zostaje wyrok sądowy stwierdzający umieszczenie na tej liście terrorystów za niezgodne z prawem, Rada w imieniu Unii Europejskiej podejmuje nową, taką samą decyzję.

W przeciwieństwie do większości innych ofiar prześladowania w Iranie, Shirin Ebadi nie jest anonimowa, ale jest osobą znaną i szanowaną w skali międzynarodowej. Jak dotąd jej status laureatki Nagrody Nobla zapewniał jest ograniczoną swobodę. Ponieważ ten status zaczyna dziś powoli tracić na znaczeniu, istnieje potrzeba udzielenia międzynarodowego wsparcia dla sił dążących do zmiany.

 
  
MPphoto
 

  Bernd Posselt, w imieniu grupy PPE-DE. – (DE) Panie przewodniczący! Moje biuro w Monachium znajduje się na ulicy, na której znalazło dom wielu Ormian wyznania chrześcijańskiego z Iranu. Należą oni do jednej z najstarszych społeczności chrześcijańskich w świecie, a jednocześnie są patriotycznymi Persami. Dowodzi to, że Iran/Persja ma starożytną tradycję tolerancji, nie tylko wobec różnych religii, ale także w stosunku do licznych ludów składających się na jej wielkie imperium.

Całkowicie sprzeczne z irańsko-perskim duchem jest rządzenie w sposób tak nietolerancyjny, jak to czyni reżim mułłów. Sprzeciwia się to najlepszym, najszlachetniejszym tradycjom jednego z najstarszych ludów na ziemi. A zatem w interesie narodu irańskiego i jego przyszłości jest to, abyśmy bardziej wyraźnie opowiedzieli się przeciwko tym nadużyciom.

Pani Shirin Ebadi, która wystąpiła przeciwko tym nadużyciom, ponosząc wielkie osobiste ryzyko, i która w związku z tym otrzymała Nagrodę Nobla, w dalszym ciągu czyni to w imieniu wszystkich grup etnicznych i wszystkich społeczności religijnych. Nie możemy tolerować tego strasznego, odrażającego prześladowania pani Ebadi. Potrzebuje ona naszej solidarności. Dlatego też apeluję do prezydencji czeskiej w Radzie o zastosowanie swojej słusznej polityki w dziedzinie praw człowieka także i do tej sprawy.

 
  
MPphoto
 

  Józef Pinior, w imieniu grupy PSE. (PL) Panie Przewodniczący! Panie Komisarzu! Po pierwsze, chciałem zwrócić uwagę na brak przedstawiciela prezydencji Republiki Czeskiej w czasie tej debaty. Odbieram to bardzo przykro, gdyż Republika Czeska jest dziedzicem demokratycznych tradycji walki o prawa człowieka całej Europy Środkowo-Wschodniej. Powtarzam: jest to dla mnie bardzo przykre, że nie ma dzisiaj przedstawiciela prezydencji w czasie tej debaty, mimo że inne prezydencje, chociażby niemiecka, takiego przedstawiciela zawsze wysyłały.

Debatujemy dzisiaj na temat sytuacji praw człowieka w Iranie, który jest ważnym państwem na Bliskim Wschodzie i jednym z państw, które będzie miało decydujący wpływ na sytuację polityczną w tym regionie świata. Tym bardziej zobowiązuje to władze Iranu do bezwzględnego przestrzegania praw człowieka oraz norm międzynarodowych w dziedzinie prawa humanitarnego.

Stajemy w obronie noblistki Shirin Ebadi i sprzeciwiamy się ostatnim działaniom władz i kierowanej przez władze do opinii publicznej kampanii przeciwko Shirin Ebadi. Chcę także zwrócić uwagę na dalsze aresztowania studentów Uniwersytetu w Shiraz. W tym tygodniu, w którym Parlament Europejski obraduje w Strasburgu (a dokładnie dnia 12 stycznia), aresztowano następnych 6 osób. Musimy stanąć w obronie autonomii ruchu studenckiego w Iranie. Chcę także zwrócić uwagę na represje, szykany w stosunku do lekarzy zajmujących się badaniem AIDS.

Panie Komisarzu! Wynika z tego tylko jeden wniosek: sytuacja praw człowieka w Iranie musi podlegać dokładnemu monitoringowi ze strony Komisji Europejskiej i całej Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 

  Leopold Józef Rutowicz, w imieniu grupy UEN. (PL) Panie Przewodniczący! W Iranie, w którym zasady fundamentalizmu popierane są przez dużą część społeczności, działalność wszelkich instytucji demokratycznych, które oparte są na innych zasadach kulturowych, napotyka na duże opory i nietolerancje. Takim przykładem jest Iran.

Z jeden strony politycy rządzący w kraju, by mieć lepszy image, podpisują zobowiązania wynikające z międzynarodowych ustaleń, lecz codzienna praktyka niestety jest inna. Przykładem może być sprawa Shirin Ebadi, laureatki Pokojowej Nagrody Nobla kierującej Centrum Ochrony Praw Człowieka. Szykanowanie jej działalności spowodowane jest słabością rządzącej klasy, która, bojąc się o swoją pozycję, nie potrafi zdyscyplinować antydemokratycznego działania fundamentalistów. Popieramy rezolucję. Myślę, że w tym zakresie należałoby podjąć bardziej radykalne działania.

 
  
MPphoto
 

  Alexandru Nazare (PPE-DE) . – (RO) Z Iranu pochodzą być może najmniej udokumentowane przypadki łamania praw człowieka w społeczności międzynarodowej. Obecnie nie ma żadnych oznak poprawy sytuacji. W związku z tym prześladowanie pani Shirin Ebadi jest sprawą bardzo poważną, a ja mogę powiedzieć to samo także o sytuacji tych sześciu studentów, o której wspomniano wcześniej.

Zachęcające jest to, że przestawiono projekty kilku rezolucji w tej sprawie, zainicjowane przez kilka grup politycznych. Uważam jednak, że rezolucja przedstawiona przez Europejską Partię Ludową w dużo większym stopniu zapewnia realizację naszego obowiązku obrony praw człowieka. Jako obywatel kraju, którego udziałem w ostatnim czasie było zarówno doświadczenie reżimu totalitarnego, jak i swoboda wypowiedzi gwarantowana w demokracji, mogę jedynie sympatyzować z tą kobietą walczącą o prawa człowieka, i jestem pewien, że kwestia ta zostanie wzięta pod uwagę.

Ta konstruktywna krytyka może jedynie pomóc stosunkom między Unią Europejską a Iranem.

 
  
MPphoto
 

  Paulo Casaca (PSE).(PT) Pragnę nie tylko poprzeć tę rezolucję, ale w szczególności opowiedzieć się po stronie wszystkich przyjaciół wolnego Iranu, którzy, tak jak pan poseł Matsakis i inni, starali się podkreślić, że głównym problemem jest polityka ustępstw wobec irańskiego reżimu. Jest to polityka, w której ropa i umowy handlowe są ważniejsze niż zasady.

Umieszczenie Mudżahedinów Ludowych w Iranie na liście organizacji terrorystycznych było skandalem od samego początku. Przyczyniło się to do przekształcenia niezwykle ważnego rzeczywistego problemu w politykę stanowiącą jego przeciwieństwo, sprzyjającą tym, którzy w istocie realizują politykę terroryzmu.

Z tego powodu pragnę raz jeszcze zachęcić Radę do niezwłocznego położenia kresu tej sytuacji i usunięcia Mudżahedinów Ludowych w Iranie z listy organizacji terrorystycznych.

 
  
MPphoto
 

  Janusz Onyszkiewicz (ALDE). - (PL) Panie Przewodniczący! Zbigniew Brzeziński określa główne zagrożenie dla stabilności na świecie i perspektyw rozwoju światowego w łuku niestabilności, który rozciąga się od Egiptu do Pakistanu. Głównym według niego krajem w tym właśnie łuku, takim zwornikiem, jest Iran. Bez rozwiązania problemu Iranu, bez sprawienia, że będzie to kraj przewidywalny i demokratyczny, bardzo trudno będzie myśleć o tym, ażeby to niebezpieczeństwo, o którym mówi Brzeziński, zażegnać.

Ale do Iranu nie można przynieść demokracji, nie można przynieść stabilności. Musi to być dziełem samych Irańczyków. Irańczyków i w samym Iranie, tak właśnie jak Pani Ebadi, i tych, którzy są na zewnątrz, którzy są na emigracji, jak Miriam Rajavi. I dlatego jest tak istotne, ażeby wspierać te właśnie demokratyczne ruchy i także uznać w końcu, że mudżahedini to nie jest organizacja terrorystyczna.

 
  
MPphoto
 

  Zbigniew Zaleski (PPE-DE). - (PL) Panie Przewodniczący! Jak na ironię, podobnie jak z wyborem Hamasu, mamy w Iranie sytuację, kiedy władze są wybrane przez społeczeństwo.

To jest nasz problem, bo niewiele można zrobić. Tam coś musi się zmienić. My możemy tylko mówić przed światem i przesyłać nasz message do Iranu, że potępiamy gwałcenie praw człowieka, brak demokracji, czy im się to podoba, czy nie. Może w tym przypadku słowo będzie naszą bronią i jednocześnie naszą pomocą dla tych, którzy w Iranie walczą o prawdziwą wolność, której uzyskania im życzę.

 
  
MPphoto
 

  Vladimír Špidla, komisarz (CS) Panie przewodniczący, panie i panowie! Komisja Europejska uważnie śledzi zmiany w sytuacji, w jakiej znajduje się pani Shirin Ebadi i uważa za nie do przyjęcia pogróżki wysuwane pod adresem jej i jej współpracowników po przeszukaniu jej biura w Teheranie w dniu 29 grudnia. Przeszukanie biura jest najnowszym w serii działań zastraszających wymierzonych przeciwko pani Ebadi, które obejmowały na przykład, zamknięcie w grudniu Centrum Obrony Praw Człowieka, czyli organizacji, którą kierowała.

Komisja Europejska w pełni popiera zatem francuską prezydencję Rady Unii w związku z przedstawieniem przez nią w dniach 31 i 22 grudnia ubiegłego roku dwóch deklaracji dotyczących sprawy pani Ebadi. Komisja podkreśla szczególnie, że władze irańskie muszą dotrzymać zobowiązań międzynarodowych w dziedzinie praw człowieka, a w szczególności prawa do pokojowych zgromadzeń, określonych w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych. Iran podpisał i ratyfikował ten pakt, a zatem musi zezwolić na ponowne otwarcie biur Centrum Obrony Praw Człowieka oraz zapewnić im status prawny, o który ubiegają się one od lat.

W 2009 roku, podobnie jak i w przeszłości, Komisja nie zrezygnowała z możliwości wywierania nacisku na władze irańskie, aby te zapewniły ochronę pani Ebadi i innym obrońcom praw człowieka (osobom indywidualnymi czy organizacjom) i umożliwiły im dalsze działanie w kraju bez ingerencji w ich uprawnioną działalność.

Jak wszyscy państwo wiecie, z powodu kwestii energii jądrowej i praw człowieka zakres naszej działalności w Iranie jest znacznej mierze ograniczony. Mimo to, w 2009 roku Komisja będzie kontynuowała współpracę w dziedzinach będących przedmiotem wspólnego zainteresowania, szczególnie w zakresie walki z handlem narkotykami. Udało się nam także utrzymać niektóre programy wspierające prawa człowieka i właściwe prowadzenie spraw publicznych, na przykład projekt polegający na wspieraniu praw dzieci, realizowany we współpracy z UNICEF, oraz projekty na rzecz wspierania reformy sądownictwa.

Podejmujemy także inicjatywy mające na celu wzmocnienie współpracy i wymiany w dziedzinie edukacji i kultury – wymiany w ramach programu Erasmus Mundus, ostatnią wizytę kilku dziennikarzy irańskich w Brukseli, czy nadawanie programów telewizyjnych w języku perskim, które Komisja chce uruchomić przed końcem bieżącego roku. Mimo to jasne jest, iż nasze stosunki nie będą mogły się rozwijać normalnie, chyba że nastąpi radykalna poprawa sytuacji w Iranie w dziedzinie praw człowieka.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. – Zamykam debatę.

Głosowanie odbędzie się podczas kolejnej sesji.

 
  

(1)Patrz protokół.

Informacja prawna - Polityka ochrony prywatności