Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Debaty
Środa, 25 marca 2009 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.

10. Sumienie europejskie i totalitaryzm (debata)
zapis wideo wystąpień
PV
MPphoto
 
 

  Przewodniczący. Następnym punktem posiedzenia są oświadczenia Rady i Komisji w sprawie sumienia europejskiego i totalitaryzmu.

 
  
MPphoto
 

  Alexandr Vondra, urzędujący przewodniczący Rady. Panie przewodniczący! Jestem panu bardzo wdzięczny za umożliwienie mi wypowiedzenia się w sprawie o szczególnym znaczeniu zarówno dla prezydencji, jak i dla nas wszystkich. Jest to także temat, który porusza serca nas wszystkich w Unii Europejskiej.

Dwadzieścia lat temu większości krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym także mojemu krajowi, udało się zrzucić okowy rządów komunistycznych. Był to dla nas i dla Europy punkt zwrotny. Otwarła się droga do ponownego odkrycia wolności jednostki – wolności słowa i swobody działania, a także swobody starań o poprawę jakości życia.

Prezydencja czeska uznała, że należy upamiętnić dwudziestą rocznicę tych wydarzeń jako istotnego etapu w historii Europy. Jest to okazja, żeby nie tylko przypomnieć upadek żelaznej kurtyny, ale także aby cała Europa wyciągnęła naukę z totalitarnej przeszłości.

Ustalono następnie, że rok 2009 zostanie wyznaczony jako rok obchodów dwudziestej rocznicy demokratycznych przemian w Europie Środkowo-Wschodniej. Prezydencja czeska ze szczególnym zadowoleniem przyjmuje włączenie tej inicjatywy jako jednego z uzgodnionych przez instytucje na rok 2009 priorytetów w zakresie informacji. W istocie była to nasza propozycja. Państwa członkowskie poproszono o odpowiednie włączenie tego tematu w zakres ich działalności w dziedzinie informacji w tym roku, i przystały na to.

Jestem wdzięczny Parlamentowi za poparcie udzielone prezydencji czeskiej i chęć uczestnictwa w wielu wydarzeniach związanych z tą tematyką. Pragnę szczególnie podziękować wielu z państwa posłów za poparcie zorganizowania publicznego wysluchania na temat „Sumienie europejskie i zbrodnie totalitaryzmu komunistycznego, które odbyło się w Brukseli w ubiegłym tygodniu, a w którym uczestniczyliśmy wraz z panem komisarzem Figeľem.

Ten Parlament zaproponował, żeby ustanowić dzień pamięci ofiar nazizmu i totalitarnego komunizmu. W gestii poszczególnych państw członkowskich pozostaje postanowienie, czy i w jaki sposób chciałyby uczestniczyć w takim wydarzeniu. W imieniu prezydencji czeskiej chcę zapewnić Parlament, że chętnie udzielimy poparcia tej inicjatywie.

Prezydencja wysunęła także inicjatywę utworzenia platformy europejskiej pamięci i sumienia w celu podniesienia świadomości społecznej w dziedzinie historii Europy i zbrodni dokonanych przez reżimy totalitarne. Miło mi, że inicjatywa ta wzbudziła duże zainteresowanie ze strony państw członkowskich, a wiele z nich podkreśla znaczenie skupienia się na wartościach demokratycznych i poszanowaniu praw podstawowych jako na kluczowych zasadach stanowiących podwaliny Unii Europejskiej.

Istnieje wiele powodów, dla których upamiętnienie tych wydarzeń i utworzenie projektu informacyjno-badawczego o stałym charakterze, takiego jak proponowana przez prezydencję czeską platforma, jest wartościową inicjatywą.

Po pierwsze, winniśmy to tym, którzy cierpieli na skutek zbrodni totalitaryzmów, nie tylko dlatego, że należy pamiętać, czego doświadczyli ze strony despotycznych i nieodpowiedzialnych reżimów państwowych, ale także po to, aby wspólnie odnieść się do przeszłości. Jedynie poprzez uporanie się z historią możemy rzeczywiście wyrwać się z niewoli narzuconej przez dawne reżimy.

Po drugie, tylko w pełni doceniając cierpienie, jakie przyniosły te reżimy możemy całkowicie zrozumieć obecną sytuację. Unia Europejska staje w obronie wszystkiego, co sprzeciwia się totalitaryzmowi. Dla tych z nas, którzy wyrwali się z okowów komunizmu członkostwo w Unii Europejskiej stanowi jedną z głównych gwarancji, że totalitaryzm nigdy więcej nie powróci. Jest to nasza wspólna gwarancja. Należy to doceniać i nigdy nie traktować lekko. Zbiorowe sumienie i pamięć przeszłości pozwolą podnieść wartość chwili obecnej.

Po trzecie, winni to jesteśmy naszym dzieciom. Należy wyciągnąć naukę z totalitarnej przeszłości. Być może najważniejsza nauka jest taka, że konieczne jest poszanowanie praw człowieka i podstawowych wartości. O prawach człowieka i wolności nie można nauczać w próżni. Zasiew naruszania praw człowieka spoczywa w historii, często bardzo odległej. Jeżeli chcemy uniknąć powtórzenia się straszliwych wydarzeń z przeszłości niezbędna jest znajomość historii i zrozumienie niebezpieczeństw totalitaryzmu. Trzeba nie tylko unikać cynizmu i manipulacji: należy także przezwyciężyć apatię i nieczułość.

Za kilka miesięcy odbędą się wybory europejskie i mam nadzieję, że nastąpię przy tej okazji ożywiona debata. To cecha demokracji. Powinniśmy ją doceniać. Jestem przekonany, że temat naszej dzisiejszej debaty wykracza poza partyjną politykę. Dotyczy on wartości ważniejszych niż różnice partyjne. Dotyczy tego, jak należy zorganizować nasze społeczeństwa, żeby zapewnić każdemu obywatelowi możliwość wypowiedzi i wyrażenia swoich poglądów.

Mając na uwadze niedawną historię mojego kraju, skupiłem się szczególnie na tragedii związanej z totalitarnymi rządami komunistycznymi. W tym Parlamencie reprezentowanych jest dziś jednak niewiele państw, których w ubiegłym stuleciu nie dotknęła w ten czy inny sposób plaga totalitaryzmu. Żaden system. który stawia państwo ponad krytykę i nie znosi poddawania w wątpliwość, żaden system, który wydaje ludzką kreatywność na łaskę reżimu, żaden system, który umniejsza znaczenie jednostki, nie może mieć miejsca w społeczeństwach, jakie staramy się zbudować w ramach Unii Europejskiej.

Deklaruję zatem poparcie moje oraz całej prezydencji czeskiej dla inicjatyw przedstawionych w tym Parlamencie i cieszę się na naszą współpracę w ramach wspierania tych inicjatyw przez większą świadomość społeczną i uznaniu znaczenia tych kwestii.

 
  
  

PRZEWODNICZY: RODI KRATSA-TSAGAROPOULOU
-Wiceprzewodnicząca

 
  
MPphoto
 

  Ján Figeľ, komisarz. Pani przewodnicząca! Rok temu, w kwietniu 2008 roku, odbyło się po raz pierwszy w Unii Europejskiej wysłuchanie na temat zbrodni popełnionych przez reżimy totalitarne. Wysłuchanie zorganizowane wspólnie przez Komisję i prezydencję słoweńską zapoczątkowało pewien proces, a Komisja jest zdecydowana kontynuować ten proces krok po kroku.

To proces trudny, ale niezbędny, nie jest to bowiem jedynie istotna kwestia, dzięki której będziemy mogli lepiej zrozumieć wspólną historię Unii Europejskiej

naszą przeszłość; jest to także proces, wpływający na przyszłość integracji europejskiej – nie tylko proces gospodarczy, ale mający rzecz jasna również implikacje kulturowe i historyczne.

Oczywiście, do państw członkowskich należy znalezienie własnej drogi postępowania w podejmowaniu decyzji związanych z oczekiwaniami ofiar i dążeniem do pojednania. Rola Unii Europejskiej polegać może jedynie na ułatwianiu tego procesu poprzez zachęcanie do dyskusji i zintensyfikowanie wymiany doświadczeń i najlepszych praktyk.

Komisja uważa pisemną deklarację Parlamentu w sprawie ogłoszenia dnia 23 sierpnia Europejskim Dniem Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu za ważną inicjatywę, którą popiera w interesie zachowania pamięci totalitaryzmu i podniesienia świadomości społecznej, szczególnie młodszego pokolenia.

Wysłuchanie w dniu 8 kwietnia 2008 r. pokazało, że państwa członkowskie w Europie Zachodniej winny być bardziej świadome tragicznej historii państw członkowskich na wschodzie, stanowiącej także część naszej wspólnej, europejskiej historii, która przypadła nam w udziale. Musimy zareagować na ten brak wrażliwości, jeżeli chcemy uniknąć podziału Unii w poważnej sprawie, która powinna nas łączyć, a nie dzielić.

Komisja ma nadzieję, że parlamenty państw członkowskich, do których skierowana jest przedmiotowa deklaracja będą ją wdrażać w jak najodpowiedniejszy sposób w świetle własnych doświadczeń historycznych i zgodnie ze swoją wrażliwością.

Komisja skupia obecnie uwagę na sprawozdaniu, które przedstawi w 2010 roku, czyli w przyszłym roku, zgodnie z życzeniem Rady. Przedmiotowe sprawozdanie stworzy okazję do dalszej debaty politycznej na temat potrzeby nowych inicjatyw UE.

Aby przygotować grunt pod to sprowadzanie zainicjowano przygotowanie opracowania z zamiarem dostarczenia opartego na faktach przeglądu różnych instrumentów prawnych, metod i praktyk stosowanych w państwach członkowskich w celu zachowania pamięci o zbrodniach totalitaryzmu. Opracowanie ukończone zostanie pod koniec tego roku.

Korzystamy także z wystąpień podczas wysłuchania, opublikowanych przez prezydencję słoweńską.

Deklaracja praska z 3 czerwca 2008 r. w sprawie sumienia Europy i komunizmu zawiera wiele pomysłów i propozycji, które także zostaną uwzględnione podczas przygotowywania sprawozdania. Komisja chętnie zastanowi się, w jakim zakresie może przyczynić się do realizacji projektów takich, jak wspomniana przed chwilą przez pana wicepremiera Vondrę europejska platforma pamięci i sumienia, która ma służyć wymianie informacji i nawiązywaniu kontaktów pomiędzy działającymi w tej dziedzinie organizacjami w poszczególnych krajach.

Ogólnie Komisja przeanalizuje, w jaki sposób programy wspólnotowe, np. program za który ja jestem odpowiedzialny – Europa dla obywateli – mogą przyczynić się do podniesienia świadomości tej problematyki wśród społeczeństw Europy.

Oczekuję z niecierpliwością wysłuchania debaty w te sprawie.

 
  
MPphoto
 

  Jana Hybášková, w imieniu grupy PPE-DE. – (CS) Pani przewodnicząca, panie przewodniczący Rady, panie komisarzu! To wielki zaszczyt dla mnie, że mogę dziś wystąpić. W 2005 roku przyjęliśmy rezolucję w sprawie sześćdziesiątej rocznicy zakończenia drugiej wojny światowej. Odkryliśmy, że Parlament Europejski i UE nie wykazują woli politycznej, aby starać się doprowadzić do wspólnego rozumienia i oceny historii Europy. O ile ofiary faszyzmu i nazizmu otrzymały należyte uznanie, to jednocześnie miliony ofiar komunizmu popadły w zapomnienie. Z zadowoleniem mogę zatem poinformować, że rezolucja w sprawie europejskiego sumienia i totalitaryzmu, nad którą większość grup politycznych w tej Izbie pracowała dziś po południu, jest już prawie gotowa. Europa nie będzie zjednoczona dopóki jej wschód i zachód nie zgodzą się na przeprowadzenie wspólnych badań, uznanie faktów, prowadzenie dialogu i zrozumienie kwestii wspólnej historii faszyzmu, komunizmu i nazizmu. A zatem, abyśmy w przyszłości mogli podzielać wspólne rozumienie historii, przygotowaliśmy pytanie do Rady i Komisji. Pytanie opracowane zostało na podstawie rezolucji Rady Europy oraz decyzji ramowej Rady przeciwko rasizmowi i ksenofobii, a także zgodnie z procesem toczącym się w wyniku deklaracji praskiej.

Chcę zatem postawić Radzie i Komisji następujące pytanie: „Jakie konkretne działania zamierzacie podjąć w celu utworzenia platform instytucji naukowych we wschodniej i zachodniej części Europy, których zadaniem będzie badanie zbrodni komunizmu, nazizmu i faszyzmu? Czy Komisja przekazuje na ten cel środki finansowe z instrumentu Europa dla obywateli? W jaki sposób wspierane jest ustanowienie 23 sierpnia Dniem Ofiar Totalitaryzmu? Jak Rada i Komisja podchodzą do równego symbolicznego uznania niewinnych ofiar totalitarnego komunizmu? Jakie działania podejmuje Rada i Komisja, żebyśmy mogli uporać się z dziedzictwem totalitarnego komunizmu jako zbrodnią przeciwko ludzkości o konsekwencjach porównywalnych z nazizmem i faszyzmem? Na koniec pytam, czy prezydencja czeska przekaże to specjalne zadanie prezydencji szwedzkiej?”

 
  
MPphoto
 

  Jan Marinus Wiersma, w imieniu grupy PSE. – (NL) Panie przewodniczący Rady! Moja grupa nie jest przeciwna odbywającej się dziś debacie jako takiej, ale jest nam bardzo trudno podsumować wyniki tej debaty w formie rezolucji. Powstaje wrażenie, że możemy w rezolucji zawrzeć wskazania, w jaki sposób powinniśmy sobie poradzić z historią Europy, a w szczególności z jej totalitarną przeszłością. Z negocjacji, które się właśnie odbyły, widać, że zbyt szybko utknęliśmy, starając się rozstrzygnąć jakich sformułowań można, a jakich nie można użyć w takiej rezolucji.

Proszę, pozostawmy historykom decyzję, jak dokładnie należy interpretować naszą historię, mając świadomość, że całkowicie obiektywne podejście jest niemożliwe. Politycy mogą, oczywiście, pomóc w zapewnieniu, by przeszłości poświęcono odpowiednią uwagę, co z pewnością odnosi się do zbrodni popełnionych przez Hitlera i Stalina. Zbrodnie te nie mogą być nigdy zapomniane i winniśmy oddawać cześć ich ofiarom. Musimy mieć także świadomość, że Europejczycy z Europy Środkowo-Wschodniej ponosili cierpienia pod rządami dwóch systemów totalitarnych, czego nie doświadczyły osoby takie jak ja, jako że urodziłem się w Holandii. Pan Geremek, swego czasu również poseł do tej Izby, całkiem słusznie zauważył kiedyś, że nie osiągnęliśmy jeszcze zjednoczenia w dziedzinie pamięci.

Jako politycy jesteśmy odpowiedzialnie za stronę organizacyjną, jeśli mamy zamiar jakąś sprawę szczególnie upamiętnić, ale czyńmy to we współpracy z historykami. Pomysł wprowadzenia dnia pamięci wszystkich ofiar systemów totalitarnych w Europie w XX w. jest sam w sobie dobry, ale współpracujmy z historykami, zastanawiając się, jaka ma być właściwa forma i data takiego dnia, tak, aby wszyscy mogli poprzeć ten pomysł. Ja sam jestem historykiem. Sądzę, że jeśli powiążemy taki dzień wyłącznie z datą paktu Ribbentrop-Mołotow, nie oddamy sprawiedliwości wszystkiemu, co wydarzyło się w XX w.

Ważne, żebyśmy poddali pod debatę następujące kwestie: Jak kształtują się linie podziału między politykami i historykami? Co chcemy upamiętnić i w jaki sposób? Dyskusja niewątpliwie będzie się przeciągać. Jako grupa z pewnością się w nią włączymy. Jako przykład naszych działań chcę państwu pokazać tę oto książkę, która ukaże się za dwa tygodnie pod tytułem Polityka przeszłości, używanie i nadużywanie historii, w której pozostawiliśmy pole do wypowiedzi historykom. Przyczyni się ona, mamy nadzieję, do podniesienia jakości debaty w tym Parlamencie, a także oczywiście na innych forach.

 
  
MPphoto
 

  István Szent-Iványi, w imieniu grupy ALDE. – (HU) Unia Europejska zrodziła się cieniu dwóch reżimów totalitarnych. Stanowiła reakcję na okropności drugiej wojny światowej i potworności Holokaustu, ale równie ważny był jej mandat związany z powstrzymywaniem terytorialnej ekspansji stalinizmu i komunizmu oraz podtrzymaniem żywej nadziei, że pewnego dnia Europa znów się połączy, w pokoju i demokracji.

Jako jedno z najbardziej udanych przedsięwzięć w dziejach człowieka, Unia Europejska była w stanie wypełnić oba te mandaty. Nastąpił długi jak nigdy przedtem okres pokoju i dobrobytu. Nieprzypadkowo postanowiły się do niej dołączyć wychodzące spod despotycznych rządów Grecja, Hiszpania i Portugalia, nie jest także przypadkiem, że po upadku komunizmu wszystkie państwa Europy Środkowo-Wschodniej opowiedziały się za wejściem do Unii Europejskiej, a nie za jakąś trzecią drogą.

Innym znakiem powodzenia tego przedsięwzięcia jest to, że państwa bałkańskie także spoglądają w stronę UE, widząc w niej swoją przyszłość, tak samo jak niektóre państwa w Europie Wschodniej i na Południowym Kaukazie, które nadal pozostają pod władzą represyjnych reżimów.

Kiedy mówimy o totalitaryzmie, to nie dlatego, że chcemy żyć przeszłością. Nie chcemy patrzeć w przyszłość, ale jedynie wtedy unikniemy błędów i grzechów przeszłości, gdy dobrze ją poznamy i przeanalizujemy. Bez analizy przeszłości i uznania prawdy pokój nie jest możliwy. To jedna z najważniejszych lekcji w naszej historii ostatnich dziesięcioleci, dlatego też tak ważna jest nasza pamięć o okropnościach totalitaryzmu.

Wiele jest jeszcze w tym względzie do zrobienia. W niektórych państwach członkowskich – niestety należy do nich także mój kraj, Węgry – ciągle jeszcze nie ma pełnego dostępu do archiwów służb specjalnych represyjnych reżimów komunistycznych. To po prostu oburzające, że ludzie nie mogą poznać swojej przeszłości. Unia Europejska ma przed sobą ważne zadanie, a mianowicie powinna wezwać te państwa do zaradzenia tej niedopuszczalnej sytuacji.

Po drugie, w wielu państwach członkowskich, w tym w moim kraju ojczystym, coraz mocniej dochodzą do głosu ekstremiści. Dziś jest to, przynajmniej w naszym kraju, głównie skrajna prawica, ale w innych państwach zyskuje poparcie skrajna lewica. Ważne, żebyśmy zajęli w tej sprawie jasne stanowisko, a także ukazali zbrodniczość obu reżimów.

Pośród naszych najbliższych sąsiadów znajdują się również represyjne reżimy – właśnie dyskutowaliśmy na temat jednego z nich, na Białorusi – a więc dyskusja na temat represji nie ogranicza się jedynie do kwestii historycznych.

Sumienie europejskie nie może być czyste, zanim w pełni nie zbadamy i nie zachowamy pamięci przeszłości. Pamiętając o ofiarach w pełni wywiązujemy się z naszego wspólnego zobowiązania, którym jest uczynienie wieku XXI innym niż wiek XX, aby terror totalitaryzmu nigdy więcej nie zaistniał w Europie.

 
  
MPphoto
 

  Hanna Foltyn-Kubicka, w imieniu grupy UEN. – (PL) Pani przewodnicząca! W dyskusji na temat zbrodni reżimów totalitarnych bardzo dużo miejsca poświęca się ich ofiarom, zaskakująco mało mówi się zaś o tych, którzy poświęcili swoje życie walcząc z nazizmem i komunizmem.

Chciałabym jeszcze raz przypomnieć o człowieku, który powinien stać się symbolem niezłomnej postawy oraz oporu wobec totalitaryzmów – rotmistrzu Witoldzie Pileckim. Dobrowolnie poszedł on do obozu zagłady w Auschwitz, aby zorganizować ruch oporu oraz zbierać informacje o masowych mordach. Zdołał stamtąd uciec, by kilka lat później zginąć od strzału w tył głowy z rozkazu sowieckich oprawców. Dlatego też po raz kolejny wzywam, by 25 maja, datę jego egzekucji, uczynić Międzynarodowym Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem, bo wielu nieznanych ludzi, którzy podobnie jak Pilecki stracili życie w walce o podstawowe prawa i wolności, zasługuje na pamięć.

I jeszcze jedno, wczoraj obchodziliśmy w Parlamencie Dzień Kręcenia Lodów Ręcznie, tak, Dzień Kręcenia Lodów Ręcznie, więc nie rozumiem, dlaczego data 25 maja nie może być datą upamiętniającą bohaterów walki z totalitaryzmami?

 
  
MPphoto
 

  László Tőkés, w imieniu grupy Verts/ALE. – (HU) Właśnie mija dwadzieścia lat od wybuchu powstania w Temesvár (Timişoarze), które doprowadziło do upadku haniebnej dyktatury Ceauşescu. Patrząc wstecz nie możemy bez wzruszenia i osobistych odczuć wspominać z jakim entuzjazmem Rumuni, Węgrzy i Niemcy z Temesvár, ludzie wywodzący się z różnych grup etnicznych, wyznań i społeczności, połączyli się, by odważnie przeciwstawić się tyranii.

Jednoznaczne potępienie represyjnej dyktatury komunistycznej, która pozbawiła ludzi praw obywatelskich, nie jest arbitralnie narzuconą opcją polityki partyjnej, ale nade wszystko kwestią o charakterze moralnym . Niedopuszczalne i nie do zniesienia jest, że przez dwadzieścia lat jeszcze to nie nastąpiło.

W zeszłym tygodniu wystąpili przedstawiciele Rumunii, Węgier i Bułgarii uczestniczący w wysłuchaniu publicznym, w którym zgodnie z deklaracja praską postawiono na porządku dziennym sprawę zbrodni komunistycznych. W przyjętej w następstwie tego rezolucji stwierdza się, co następuje: Wspólnota Europejska musi porzucić stosowanie podwójnych standardów, które w oczywisty sposób uwidaczniają się w odmiennym osądzie nazizmu i komunizmu. Obie nieludzkie dyktatury zasługują na jednakowe potępienie.

Zwracam się do Parlamentu Europejskiego z apelem o okazanie solidarności z ofiarami faszystowskiego komunizmu i o pomoc w zwalczaniu długotrwałego dziedzictwa komunizmu zgodnie z wyżej wspomnianymi naglącymi względami moralnymi, historycznymi i politycznymi. Tylko w ten sposób podzielona Europa może się naprawdę zjednoczyć i stanie się to, o czym mówił wczoraj premier Gordon Brown w związku z dwudziestą rocznicą wspomnianych wydarzeń: „Moi przyjaciele, dziś nie ma starej Europy, nowej Europy, nie ma Europy Wschodniej ani Zachodniej, jest tylko jedna Europa

nasz dom- Europa.” Oby się tak stało!

 
  
MPphoto
 

  Vladimír Ramek, w imieniu grupy GUE/NGL . – (CS) Pani przewodnicząca, panie i panowie! Domaganie się uznania, że komunizm jest tym samym, co nazizm i faszyzm i utworzenia nowych tak zwanych instytutów lub platform badawczych ma posmak politycznego oportunizmu. Radykalna prawica potrzebuje tego ze względu na zbliżające się wybory. Nie ma to nic wspólnego z obiektywną, rzeczywiście niezależną oceną. Jest już wystarczająco dużo instytutów historycznych i ośrodków zajmujących się tymi sprawami. Nie jestem oczywiście ślepy i wiem, że w tzw. komunizmie występowały represje, niesprawiedliwość i przymus. Tak – konieczne jest badanie i sprawiedliwe osądzenie zbrodni. A jednak nawet Jan Zahradil z ODS zauważył podczas wysłuchania: „Utożsamianie komunizmu z niemieckim nazizmem jest, a zarazem nie jest słuszne. Należy to czynić, uwzględniając i analizując istniejące stosunki”. Jeżeli ktoś nie chce dostrzec różnicy między komunizmem i nazizmem, pomiędzy komunistami z przeszłości a obecnymi komunistami, którzy, tak jak ja, stanowią znaczną liczbę komunistycznych posłów głosujących w tym Parlamencie w wyniku demokratycznych wyborów, to, tak jak niektórzy, wrzuca mnie do jednego worka z nazistami,

 
  
MPphoto
 

  Philip Claeys (NI). – (NL) Pani przewodnicząca! To dobrze, że podjęto wiele inicjatyw, aby należycie upamiętnić ofiary systemów totalitarnych. Nie ma jednak sensu upamiętniać ofiar nieistniejących już reżimów, takich jak komunizm i oczywiście narodowy socjalizm, przechodząc jednocześnie do porządku nad ofiarami obecnych zagrożeń totalitarnych, takich jak islamizm.

Potępienie totalitaryzmu islamskiego bynajmniej nie pociąga za sobą potępienia poszczególnych muzułmanów w Europie przestrzegających zasad, wartości i norm demokratycznego państwa prawa. Ich wiara jest ich sprawą prywatną. Musimy jednak mieć odwagę uznać, że islam polityczny, totalitarny islam – nie tylko w wydaniu państw islamskich lub niektórych z nich, ale także organizacji terrorystycznych, jak Al Qaeda i związanych z nimi ruchów – ma także na koncie wiele ofiar na całym świecie.

Właściwym tokiem postępowania Unii Europejskiej jest zatem podjęcie wielu zdecydowanych inicjatyw w celu upamiętnienia także i tych ofiar i doprowadzenia do spadku liczby ofiar takich totalitarnych organizacji i państw islamskich, najlepiej do zera. Ostatecznie musimy mieć odwagę przyznać, że krytyka totalitaryzmu islamskiego jest nie zawsze pożądana ze względu na dominującą u nas polityczną poprawność – i to także jest problemem w Unii Europejskiej. Co więcej, totalitaryzm islamski nie został nawet wspominany w obecnych oświadczeniach Komisji i Rady, podczas gdy naprawdę powinniśmy wykazać odwagę podejmując także i ten problem i przedsięwziąć niezbędne środki.

 
  
MPphoto
 

  Tunne Kelam (PPE-DE). Pani przewodnicząca!, W 1948 roku prezydent Truman napisał: „Stajemy obecnie w obliczu dokładnie takiej samej sytuacji, jak Wielka Brytania i Francja w 1939 roku w stosunkach z Hitlerem. Państwa totalitarne są zawsze takie same, niezależnie od tego, czy nazwiemy je nazistowskimi, faszystowskimi, komunistycznymi, czy też frankistowskimi. Panująca w Rosji oligarchia to dyktatura w rodzaju Frankensteina, gorsza niż wszystkie inne, nawet dyktatura hitlerowska”.

Powstaje zatem pytanie, dlaczego 61 lat później nadal musimy spierać się o te same sprawy. Sądzę, że potrzeba nam dziś nie tylko gospodarczego i politycznego rozszerzenia Europy, ale także poszerzenia w Europie wiedzy na temat masowych zbrodni przeciwko ludzkości popełnionych w Europie w XX w. Potrzebujemy integracji europejskiego postrzegania historii – uwzględniającej uprzedzenia i różne poglądy na historię – ponieważ jedynie w ten sposób możemy podążać w kierunku lepszej Europy przyszłości.

Musimy sobie poradzić z problemem dyktatury, a nie spierać się w tej sprawie. Musimy zacząć od sprawy ofiar – równości ofiar – ponieważ każdą z ofiar każdego reżimu totalitarnego należy uważać za równą pod względem godności ludzkiej i każda zasługuje na sprawiedliwość i pamięć, a także ogólnoeuropejskie uznanie jej cierpień i gwarancję, że „nigdy więcej”.

Chciałbym zatem powiedzieć, że hipokryzją jest unikanie lub opóźnianie debaty na temat tych spraw oraz dojścia do odpowiednich wniosków. To nie jest kwestia badań akademickich. Mamy wystarczające dowody masowych zbrodni. Aby pójść naprzód, potrzebujemy woli politycznej i determinacji moralnej. Jestem bardzo wdzięczny zarówno czeskiej prezydencji, jak i panu komisarzowi Figeľowi, za przedstawione oświadczenia, które dają nadzieję, że będziemy mogli osiągnąć ogólnoeuropejskie porozumienie w tej kwestii.

 
  
MPphoto
 

  Józef Pinior (PSE). – (PL) Pani przewodnicząca! Panie komisarzu! Pragnę rozpocząć moje przemówienie od zacytowania fragmentu wiersza Osipa Mandelstama, jednego z największych poetów rosyjskich XX wieku. Zacytuję ten fragment w języku, w jakim został on napisany, a więc po rosyjsku

(następnie poseł wypowiada się w jęz. rosyjskim)

To straszne słowa. Za ten wiersz Osip Mandelstam został skazany na zesłanie. Zginął w drodze do właściwego punktu pod Władywostokiem. W grudniu w 1938 r. jego ciało złożono we wspólnej mogile. Osip Mandelstam symbolizuje te miliony ofiar XX-wiecznych totalitaryzmów na kontynencie europejskim.

Europa dzisiejsza powinna pamiętać o ofiarach XX-wiecznych totalitaryzmów na całym świecie. Tamte ofiary są dzisiaj fundamentem naszej pamięci, trwałą duchową podstawą europejskiej demokracji. Jednocześnie widzimy całą historię XX wieku. Pamiętamy o ofiarach systemów autorytarnych, o ofiarach w państwach europejskich, w reżimach nacjonalistycznych i militarystycznych, w Hiszpanii, w Portugalii i w Grecji.

Zwracam uwagę na seminarium prowadzone w naszej grupie, w Grupie Socjalistycznej, na książkę poświęconą problemowi historii i polityki, która zostanie wydana przez naszą grupę. Chcemy z tym problemem zmierzyć się na poważnie. Przeciwstawiamy się temu, żeby manipulować tą pamięcią, żeby uwłaczano tej pamięci w ten sposób, że staje się ona dzisiaj drogą do walki ideologicznej, do walki partyjnej w europejskim systemie politycznym. Pamiętamy o tych ofiarach. Ofiary XX-wiecznych totalitaryzmów mają być podstawą dzisiejszej europejskiej demokracji.

 
  
MPphoto
 

  Ģirts Valdis Kristovskis (UEN) . – (LV) Panie i panowie! Niestety, wspólne wartości europejskie wciąż nie obejmują wymogu dokonania kompleksowej i zgodnej z prawdą oceny zbrodni różnych reżimów totalitarnych w Europie oraz ich konsekwencji. Półprawdy, jednostronne interpretacje i zaprzeczanie prawdzie historycznej to słabość Europejczyków. Ramowa decyzja w sprawie rasizmu i ksenofobii nakłada odpowiedzialność karną jedynie za wyraźne banalizowanie zbrodni nazistowskich, milczy jednak na temat zbrodni totalitaryzmu komunistycznego w Europie. Najwyższy czas zastosować obiektywną metodę oceny zbrodni totalitaryzmów. Możemy wykorzystać w tym względzie doświadczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Stosowana przezeń metoda opiera się na ogólnie uznanych naruszeniach praw i zasad międzynarodowych, które są wszystkim dobrze znane i miały zastosowanie przynajmniej od czasu procesów norymberskich. Musimy w końcu prawdziwie ukazać niedawną totalitarną historię Europy w imię przyszłości tej Europy i wspólnych wartości europejskich

 
  
MPphoto
 

  Gisela Kallenbach (Verts/ALE). – (DE) Pani przewodnicząca, panie i panowie! Prawie dwadzieścia lat temu, po upadku żelaznej kurtyny, odbywa się w tej Izbie pierwsza debata w sprawie, która dzieli ludzi na Wschodzie i Zachodzie, nawet w naszej Wspólnocie Europejskiej. Dlaczego tak się dzieje? Ogląd reżimu totalitarnego z zewnątrz jest bardzo odmienny niż z wewnątrz. Sposób traktowania i przekazywania dwudziestowiecznej historii Europy różnił się znacznie, zależnie od poszczególnych państw członkowskich. Co więcej, w niektórych państwach członkowskich Europy Środkowo-Wschodniej osoby, które za nic miały prawa człowieka, wysyłały ludzi do obozów czy na śmierć bez postępowania sądowego nadal sprawują urzędy i są szanowani. Jeśli nie uznamy tego właśnie faktu, zatruje to naszą wspólną przyszłość. A zatem Europa nie powinna pozostawać bezczynna.

Z radością przyjmuję, że postawiliśmy teraz tę kwestię na forum europejskim. Ufam, że sprawa nie zakończy się na dzisiejszej debacie i że wraz z Komisją rozpoczniemy proces wdrażania wspominanych tu projektów. Mam nadzieję, że dzięki temu procesowi uda się nam pociągnąć do odpowiedzialności nadal żyjących sprawców i upamiętnić ofiary, w imię lepszego wzajemnego zrozumienia, w interesie wspólnej przyszłości.

 
  
MPphoto
 

  Athanasios Pafilis (GUE/NGL). – (EL) Pani przewodnicząca! Eskalacja nieszczęsnej antykomunistycznej strategii w Unii Europejskiej to bezczelne znieważanie ludzi: to fałszowanie historii, potwarze i kłamstwa. Faszyzm zrównuje się z komunizmem. Najbardziej reakcyjny i barbarzyński reżim zrodzony z kapitalizmu, a mianowicie faszyzm, zrównuje się z najbardziej postępową ideą powstała w ludzkim umyśle, czyli komunizmem i zniesieniem wyzysku człowieka przez człowieka.

To obelga dla pamięci dwudziestu milionów obywateli radzieckich, którzy poświęcili życie, by zwyciężyć faszyzm. Ten wulgarny antykomunizm nakierowany jest nie tyle na przeszłość, ile głównie na teraźniejszość i przyszłość. Jego celem jest dzisiaj zmniejszenie oporu społecznego i przerzucenie ciężaru kapitalistycznego kryzysu na pracowników, a jego celem na przyszłość jest aby ubiec nieuchronne ogólne zakwestionowanie i odrzucenie systemu kapitalistycznego. Dlatego właśnie uderza się w komunistów i burzy perspektywy socjalistyczne/komunistyczne. Celem jest także zmuszenie partii komunistycznych do porzucenia swoich zasad, przy których mocno trwają, i do integracji. .

Sami się oszukujecie. Komuniści nie mają zamiaru pochylać głowy. Bronili swojej ideologii nawet za cenę życia. Nie podpiszemy imperialistom żadnego aktu skruchy. Ich odrzucenie jest potrzebą społeczną i tej sprawie będziemy konsekwentnie służyć. Nie boimy się was! Rozwój społeczny będzie trwać nadal to was przeraża i dlatego wszczynacie tę kampanię.

 
  
MPphoto
 

  Roberto Fiore (NI). – (IT) Panie przewodniczący Rady, panie i panowie! Sadzę, że dziś możemy rzeczywiście zidentyfikować tych, którzy szerzą totalitaryzm. Pierwszym państwem, które przychodzi mi na myśl są Chiny. jest to obecnie kraj, gdzie dokonuje się przymusowych aborcji, kraj w którym istnieje Laogai, prawdziwy obóz koncentracyjny, w którym więźniowie pracują dla wielkich firm międzynarodowych lub na rzecz państwa, i gdzie więzieni są księża i oponenci polityczni. Chiny są zatem pierwszym takim państwem, które mam na myśli.

Powiedziałbym, że drugie miejsce zajmuje totalitaryzm islamski, związany przede wszystkim z prawem szariatu. Islam rzeczywiście stosuje prawo totalitarne, w wyniku czego prawa innych wyznań, prawa kobiet czy w istocie wszystkich nie są przestrzegane. Nawet w Europie odradza się pewnego rodzaju totalitaryzm i nad tym właśnie chciałbym się na chwilę zatrzymać.

Wspomniano tu wcześniej o Węgrzech – sam byłem obecny na demonstracjach, które odbyły się na Węgrzech w celu upamiętnienia powstania narodowego z 1956 roku, i byłem świadkiem aktów przemocy ze strony policji, wymierzonych przeciwko demonstrantom, byłem także przeszukiwany i poproszony o okazanie dokumentów, choć doskonale wiedziano, kim jestem.

Wyłania się więc tutaj pewnego rodzaju totalitaryzm. Istnieje także innego rodzaju totalitaryzm widoczny deklaracjach premiera Zapatero, ale także pani kanclerz Merkel i przewodniczącego Sarkozy’ego w sprawie wystąpień papieża w Afryce i innych wydarzeń mających związek z kościołem katolickim. Ci szefowie rządów i głowy państw nigdy nie wypowiadają się przeciwko innym wyznaniom, ale są dość radykalni w wypowiedziach atakujących kościół katolicki. Skutkuje to atmosferą nietolerancji w niektórych państwach, czego świadkami byliśmy pewnego dnia np. w katedrze Notre Dame, gdy antykatoliccy aktywiści zaatakowali modlących się ludzi.

 
  
MPphoto
 

  József Szájer (PPE-DE). – (HU) Chrześcijaństwo i doktryna powszechnych praw człowieka posługują się jedną miarą – miarę ludzkiej godności i bezwarunkowego szacunku dla ludzkiego życia. Z tego względu musimy potępić wszelkie tak dzisiaj modne próby wyliczania, która nieludzka dyktatura wymordowała i poddała upokorzeniom więcej ludzi.

Dla demokraty i Europejczyka jest nie do przyjęcia, że nawet dziś, w tym Parlamencie, są osoby, dla których zbrodnie dyktatury komunistycznej są do wytłumaczenia i do przebaczenia. Nie do przyjęcia jest stosowanie podwójnych standardów wprowadzających rozróżnienie między jedną ofiarą a drugą, jedną zbrodnią a drugą, między cierpieniem a cierpieniem, czy też miedzy śmiercią a śmiercią.

Ci, którzy usiłują usprawiedliwić zbrodnie dyktatury komunistycznej, argumentują, że te potworności popełnione zostały przez owe reżimy w imię szlachetnych ideałów, w imię równości i braterstwa. Panie i panowie, pani przewodnicząca! To ogromne kłamstwo, a wszystko, co uczyniono, należy zaliczyć nie na korzyść sprawców, ale świadczy to przeciwko nim, ponieważ mamili ludzi obietnicą realizacji szlachetnych celów, jak powiedział o węgierskim radio pisarz István Örkény w czasie rewolucji 1956 roku: „kłamaliśmy w dzień, kłamaliśmy w nocy, kłamaliśmy na wszystkich falach”.

Z tego względu w imię wolności, demokracji i wspólnych zasad europejskich prosimy, żądamy, aby zaistniał wspólny, europejski dzień pamięci, pomnik ofiar komunizmu, europejskie muzeum, archiwum i instytut badawczy w celu dokumentowania zbrodni komunizmu. Wykluczmy z szeregów demokratów tych, którzy po dziś dzień usprawiedliwiają działalność komunizmu i niech Europa gorąco poprze potępienie wszelkich nieludzkich czynów. Niech jak najwięcej z nas poprze deklarację praską.

 
  
MPphoto
 

  Katrin Saks (PSE). – (ET) Jestem pewna, że nikt na tej sali – nawet ci, którzy zdają się mieć coś ważniejszego do robienia w tej chwili – nie zgodziłby się na to, co zdarzyło się w państwach bałtyckich sześćdziesiąt lat temu, kiedy to około 100 000 ludzi, głównie kobiet i dzieci, zesłano na Syberię, Tym bardziej godne ubolewania jest, że w kontekście toczącej się już walki wyborczej, niektórzy wytykają socjaldemokratom, że jakoby nie rozumieją przestępczego charakteru tych wydarzeń.

Słowa „socjalizm” i „komunizm” mogą istotnie dla różnych członków naszej partii oznaczać różne rzeczy, ale nikt nie mógłby usprawiedliwiać popełnionych zbrodni.

Czemu musimy o tym mówić – nie tylko historycy, ale także politycy? Ponieważ bez uczciwej oceny przeszłości nie możemy być pewni, że uczyniliśmy wszystko, co tylko możliwe, aby zapobiec jej powtórzeniu. To ważne, gdyż cienie przeszłości jeszcze się nie rozproszyły. Chociaż trudno sobie dziś wyobrazić, by postawiono na piedestale Hitlera, zaś pomnik Stalina nadal stoi dumnie przy głównym placu w jego mieście rodzinnym, Gori. W ubiegłym roku w badaniach opinii w Rosji uznano Stalina za jedną z 12 największych postaci w historii.

 
  
MPphoto
 

  Wojciech Roszkowski (UEN). – (PL) Pani Przewodnicząca! Mówi się czasem, że totalitaryzm nazistowski wywodzi się z prawicy, a komunistyczny z lewicy. To nie jest precyzyjne. Nienawiść rasowa lub nienawiść klasowa są tylko dwiema odmianami tego samego – nienawiści, która rujnuje sumienia ludzi i stosunki społeczne. Słyszeliśmy tu taką jedną wypowiedź przed chwilą, wypowiedź pana Pafilisa.

Nienawiść rodzi zniewolenie, a zniewolenie stanowi zaprzeczenie republiki, demokracji i państwa prawa. Lewica i prawica występują w systemie demokratycznym. Totalitaryzm nazistowski i komunistyczny niszczył demokrację, toteż ani nazizm nie był na prawicy, ani komunizm na lewicy. Nazizm i komunizm były naokoło.

Ktokolwiek dziś relatywizuje zbrodniczy charakter totalitaryzmu, czy to nazistowskiego, czy komunistycznego, staje w opozycji do tradycji państwa prawa i demokracji. Jest przy tym charakterystyczne, że o ile europejska prawica nie relatywizuje dzisiaj zbrodni nazistowskich, europejska lewica relatywizuje zbrodnie komunistyczne, co widać wyraźnie ze stosunków socjalistów i komunistów do projektu rezolucji w tej sprawie, jaką dzisiaj negocjowaliśmy. My w tej izbie nie głosujemy nad prawdą o historii, my głosujemy nad prawdą o nas samych, o naszych ocenach moralnych.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Christopher Beazley (PPE-DE). Pani przewodnicząca! Dlaczego tak się dzieje, że demokraci czują się skrępowani, gdy mają z nazwiska wymienić dyktatorów, i tych, którzy w trakcie swojej kariery poświęcali się zwalczaniu demokracji, niewoleniu krajów, prześladowaniu osób, które miały odwagę występować przeciwko nim – tych, którzy są odpowiedzialni za zbrodnie?

Dziś wieczorem nie mówimy o totalitaryzmie, nie posługujemy się eufemizmami: mówimy o zbrodniczej, faszystowskiej dyktaturze Hitlera i zbrodniczej, komunistycznej dyktaturze Józefa Stalina. Kiedy miałem 16 lat. mieszkałem we Frankfurcie nad Menem, czyli dwie godziny jazdy czołgiem od Pragi

Aleksander Dubček, którego uhonorowaliśmy w tej izbie, dokładał wszelkich starań, by zliberalizować istniejący system. Mówił o komunizmie z ludzką twarzą. Nieludzką twarzą komunizmu był Leonid Breżniew, jego poprzednicy i następcy.

Panie komisarzu! Uważam, że jeśli mamy być wierni naszym przekonaniom, powinniśmy uhonorować pamięć ofiar komunizmu i faszyzmu. Nie powinniśmy czynić rozróżnienia pomiędzy tymi dwoma bliźniaczymi zbrodniarzami – tym właśnie byli, z tą jedną różnicą, że Hitler przegrał wojnę, a Stalin ja wygrał.

Dziś przewodniczący tego Parlamentu uczcił pamięć deportowanych z trzech państw bałtyckich – Estonii, Łotwy i Litwy. Ale, panie ministrze, wasz kraj cierpiał, a Jan Palach stracił życie. Desperacko starał się zademonstrować, do jakich granic posunie się, by pokazać, że reżim, pod władzą którego przyszło mu żyć, jest nie do przyjęcia. Pamiętam, jak mając 16 lat, słuchałem radia Praga kiedy czołgi zajęły waszą stolicę pojawiając się na Placu Wacława. „Nie zapomnijcie o nas” mówili wtedy wasi dzielni rodacy. Dziś wieczór, panie komisarzu, nie zapominamy o tych, którzy cierpieli. Powinniśmy mieć odwagę, żeby wymienić z nazwiska tych, którzy są odpowiedzialni, ale powinniśmy także patrzeć w przyszłość, by zapewnić, by nigdy więcej ten kontynent nie ucierpiał ani na skutek hitleryzmu, ani stalinizmu.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Luis Yañez-Barnuevo García (PSE). – (ES) Pani przewodnicząca! Zgadzam się – nie zapominajmy – i nie dokonujmy zbyt wielu subtelnych rozróżnień: z politycznego punktu widzenia wszelkie formy totalitaryzmu zasługują na potępienie, a komunizm i faszyzm wyrządziły na naszym kontynencie szkody nie do naprawienia.

Dzisiaj jesteśmy zjednoczonym kontynentem dwudziestu siedmiu narodów i pięciuset milionów obywateli podzielających takie wartości, jak wolność, demokracja i prawa człowieka, powinniśmy więc w równym stopniu potępić totalitaryzm komunistyczny, który zniszczył Europę Środkowo-Wschodnią, jak i nazizm-faszyzm, który przed laty zniszczył wiele krajów Europy, w tym także mój.

Przez 32 lata żyłem pod rządami dyktatury Franco ani ja, ani niektórzy przedmówcy, np. z Grecji lub Portugalii, nie zapomnieliśmy i nie zapomnimy swojej przeszłości.

Nawet kiedy byłem młody, nigdy nie zapominałem o cierpieniach, które były udziałem ludzi żyjących pod rządami dyktatury komunistycznej. Nigdy nie byłem komunistą i zawsze potępiałem komunizm. Nie stanowiło to przeszkody, abym zwalczał Franco i potępiał system frankistowski.

Walka jest nadal ta sama. Musimy walczyć o te same zasady i te same wartości i zachować ciągłą pamięć ofiar wszystkich tych postaci totalitaryzmu.

 
  
MPphoto
 

  Inese Vaidere (UEN). – (LV) Panie i panowie! Sześćdziesiąt lat temu 43 000 niewinnych ludzi, w tym dzieci i osób starszych deportowano z Litwy bez procesu. Gdyby coś takiego stało się teraz we Francji dotyczyłoby 1,3 miliona ludzi. Ważne jest więc, że dziś możemy mówić o zbrodniach totalitaryzmu komunistycznego. Nie byłoby rzeczą słuszną pozostawić te zbrodnie w domenie historii, jak to dziś sugerowano, dopóki nie pomrą świadkowie i ofiary. Nie możemy nie doceniać znaczenia tych zbrodni i nie możemy im zaprzeczać. Parlament Europejski w swej deklaracji pisemnej wyraźnie stwierdza, że powinno się ogłosić 23 sierpnia jako dzień pamięci ofiar stalinizmu i nazizmu, czemu nikt tutaj nie powinien się sprzeciwiać. Rada winna bezzwłocznie wdrożyć tę decyzję Parlamentu Europejskiego, żeby takie zbrodnie nigdy nie powtórzyły się w przyszłości. .

 
  
MPphoto
 

  Rihards Pīks (PPE-DE). – (LV) Pani przewodnicząca! Panie przewodniczący Vondra, panie komisarzu, panie i panowie! Ci, którzy uczyli się historii w Europie, czyli jak sądzę większość, wiedzą, że druga wojna światowa rozpoczęła się 1 sierpnia 1939 r. z chwilą hitlerowskiej napaści na Polskę. O wiele mniej osób wie, że Hitler mógł to uczynić, ponieważ 23 sierpnia1939 r. podpisał ze Stalinem umowę – pakt o nieagresji. Jeszcze mniej osób wie, że przez dwa lata stalinowski reżim dostarczał Hitlerowi i hitlerowskiej armii paliwa i materiałów przemysłowych, żeby Hitler mógł podbić Europę Zachodnią. A jeszcze mniej osób wie, że przez całe lata trzydzieste XX w. przygotowywano dla Stalina broń ofensywną, czołgi i szkolono spadochroniarzy. Podczas gdy Hitler miał gotowych do zadań bojowych 400 spadochroniarzy, Stalin przygotował milion spadochroniarzy, gotowych do podbojów. Ponadto ta polityka zagraniczna została poparta decyzją komunistycznej partii bolszewików Związku Radzieckiego. Na różnych zamkniętych posiedzeniach partii komunistycznej wydawano rezolucje o tym, że państwa Europy Zachodniej należy między skłócić, żeby Związek Radziecki mógł je potem wyzwolić. I jeszcze więcej: w związku z polityka wewnętrzną 5 grudnia 1937 roku zaczęły się aresztowania Łotyszy, którzy pozostali w Związku Radzieckim, mające na celu eksterminację ich wszystkich. Przez okres ponad dwóch lat zamordowano 70 000 Łotyszy zamieszkujących w Związku Radzieckim wyłącznie z tego powodu, że byli Łotyszami. Jak więc mamy określić ten reżim, prowadzący agresywną politykę zagraniczną, w którym polityka wewnętrzna nakierowana była na eksterminację własnych obywateli? Był to reżim totalitarny i zbrodniczy, tak samo jak nazizm. Dziękuję.

 
  
MPphoto
 

  Csaba Sándor Tabajdi (PSE). – (HU) Trudno jest pisać wspólną historię Europy, ponieważ po drugiej wojnie światowej zachodnia i wschodnia połowa Europy przeżywały odmienną historię. Europa Środkowo-Wschodnia i państwa bałtyckie padły ofiarą dyktatury nazistowskiej i sowieckiej, a jednak nie możemy zrównywać nazizmu ze stalinizmem.

Nie można się kwestionować, że miliony ludzi padły ofiarą dyktatury stalinowskiej, przesiedlono całe narody, i nikt nie może uwolnić od tej winy ani relatywizować tego faktu. Szoah,, zorganizowany przez Niemcy przemysł zmierzający do eksterminacji narodu żydowskiego wyłącznie ze względu na pochodzenia był potwornością nie mającą porównania w historii ludzkości. W Europie Zachodniej często nie rozumie się, że dla nas wyzwolenie spod nazizmu było zapowiedzią nowej okupacji, początkiem ucisku pod władzą radziecką. Z tego powodu dzień 9 maja jest odbierany w różny sposób w starych i nowych państwach członkowskich, szczególnie w państwach bałtyckich, które utraciły niepodległą państwowość i w których wymordowano inteligencję.

Byłoby dobrze uznać przeszłość bez udziału polityków, bez obecnej politycznej stronniczości i sformułować wspólną wersję historii. Zgodnie ze słowami węgierskiego poety Attili Józsefa, „to wielka walka przyznać się do przeszłości”.

 
  
MPphoto
 

  Roberts Zīle (UEN). – (LV) Pani przewodnicząca!, Wielu moich kolegów posłów powiedziało już, że dzisiaj wspominamy deportację przeprowadzoną przez reżim radziecki sześćdziesiąt lat temu, kiedy to wywieziono ludzi na Syberię. Wiemy jednak również, jak trudno jest wyrazić takie samo potępienie dla komunistycznego reżimu, jak w przypadku innych reżimów totalitarnych. Jest tak, ponieważ mówimy nie tylko o przeszłości, ale także o przyszłości W tym tygodniu stało się wiadome, że liderem na liście w europejskich wyborach kandydatów do stowarzyszenia Harmony Centre, którego nowo wybrani przedstawiciele mają dołączyć do Grupy Socjalistów w Parlamencie Europejskim będzie Alfrēds Rubiks, były przywódca łotewskiego oddziału KPZR, który był sądzony na Łotwie za zbrodnie reżimu. Jest on zwolennikiem ideologii komunistycznej i do ostatniej chwili sprzeciwiał się odzyskaniu przez Łotwę niepodległości; a teraz ma być wybrany w państwie, którego powstanie starał się zdezawuować. Daje to także odpowiedź na pytanie dlaczego w przyszłości nadal będzie trudno Parlamentowi Europejskiemu tak samo potępić zbrodnie i dlaczego dalej będą istniały „dobre” i „ złe” reżimy totalitarne. Dziękuję.

 
  
MPphoto
 

  Marian-Jean Marinescu (PPE-DE) . – (RO) Komunizm to oszukańcza filozofia. Teoretycznie mówi o dobrobycie, równości i poszanowaniu praw człowieka, rozumiejąc jednak przez to kłamstwo, dyskryminację, nienawiść, a nawet zbrodnie.

Komunizm należy potępić korzystając z wszelkich dostępnych nam środków. Uczyniono to w Rumunii w 2006 roku słowami prezydenta państwa, w wyniku sprawozdania opracowanego przez ustanowioną specjalnie tym celu komisję prezydencką.

Komunizm niweczy wszystko, co jest wolnością i czyni obywateli zależnymi od systemu. Nikt, kto nie żył pod rządami komunizmu nie zrozumie, w jakim stopniu na życie i sposób myślenia danej osoby może wpłynąć system totalitarny.

Gdybym mógł cofnąć zegar, sprawiłbym, że ci, którzy całe swoje dotychczasowe życie przeżyli w systemie kapitalistycznym, ale tęsknią za komunizmem, zamieszkaliby w Rumunii w latach osiemdziesiątych XX w.

Reżim komunistyczny został narzucony Rumunii prze wojska rosyjskie za cenę setek tysięcy istnień ludzkich utraconych w obozach pracy i w więzieniach., Ginęli politycy, intelektualiści, przedstawiciele różnych wyznań i ogólnie obywatele będący wzorowymi członkami społeczeństwa, mający na sumieniu jako jedyną zbrodnię niepodporządkowanie się systemowi totalitarnemu.

O ile poważne problemy spowodowane przez zbankrutowany system gospodarczy można rozwiązać poprzez zastosowanie odpowiednich środków, istoty ludzkie potrzebują czasu, żeby zapomnieć, przebaczyć i przystosować się do nowego sposobu życia, nawet gdy jest on nieporównanie lepszy.

Demokracja przyniosła wolność słowa, swobodę wypowiedzi i przemieszczania się.. Musi także zapewnić nam bezpieczne jutro. Nie ma różnicy pomiędzy biedą spowodowaną brakiem dóbr materialnych, a biedą spowodowaną przez brak środków na zakup tych dóbr. W dniu, w którym uda nam się pokonać ubóstwo widmo komunizmu zniknie na zawsze.

Koleżanki i koledzy posłowie! Rumunia i inne kraje Europy Wschodniej znalazły się pod rządami tego systemu w wyniku decyzji światowych przywódców, z których tylko jeden był komunistą. Reszta reprezentowała systemy demokratyczne.

Nie zapominajcie o tej historycznej prawdzie dokonując oceny i podejmując decyzje dotyczące obecnej sytuacji lub przyszłości byłych państw komunistycznych, niezależnie od tego, czy są członkami Unii Europejskiej, czy też nie.

 
  
MPphoto
 

  Ljudmila Novak (PPE-DE). – (SL) Z przykrością zauważam, że żadne z byłych państw komunistycznych jak dotąd nie zbadało w pełni, ani nie uznało zbrodni komunistycznych popełnionych po drugiej wojnie światowej.

Ponieważ reżimy te były u władzy po wojnie przez dziesiątki lat po wojnie, udało im się zniszczyć większość dowodów. Oto dlaczego zbrodniarze, sprawcy, nie zostali jeszcze zidentyfikowani, a co dopiero skazani. Historię pisali zwycięzcy.

Unia Europejska musi wezwać wszystkie państwa, w których wcześniej rządziły komunistyczne reżimy, by umożliwiły historykom prowadzenie badań i zawarcie w podręcznikach szkolnych całej prawdy o okresie powojennym . Powinno się także pisać o winie aliantów na Zachodzie, którzy wydalali uchodźców lub wydawali ich w ręce komunistów.

Unia Europejska powinna także wezwać wszystkie państwa członkowskie do rozważenia zmiany nazw tych ulic i placów, które noszą nazwy upamiętniające kontrowersyjnych bohaterów, takich jak Tito w Jugosławii, odpowiedzialnych za wiele morderstw dokonanych po wojnie, ze względu na ich rolę w tym okresie.

 
  
MPphoto
 

  Ewa Tomaszewska (UEN). – (PL) Pani przewodnicząca! Kiedy na tej sali słyszę, że komuniści nie spuszczą głowy mimo dziesiątek milionów ofiar budowniczych kanału Biełamor, milionów zesłańców syberyjskich z wielu narodów (także Rosjan, samych Polaków trzeba liczyć w milionach), skazywania całych narodów na śmierć, choćby Tatarów Krymskich, jestem zdumiona i oburzona.

Rotmistrz Pilecki, który poszedł do Auschwitz na ochotnika, uwięziony potem przez komunistów powiedział żonie „Auschwitz to była igraszka”. Mój kraj dotknięty został przez oba totalitaryzmy i do dziś leczy rany. Żaden podobny system nie ma prawa istnieć. Winniśmy czcić tych, którzy walczyli z totalitaryzmami, winniśmy czcić pamięć ich ofiar.

 
  
MPphoto
 

  Bogusław Sonik (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! Wspólnota Europejska musi dołożyć starań, aby zachować pamięć o bohaterach i nie pozwolić na trywializację zbrodni totalitarnych. Losy tych, którzy stawiali opór, których, jak rotmistrza Pileckiego, zamordowano powinny być nam szczególnie bliskie, również dlatego, że to właśnie wśród antynazistów i antykomunistów zrodziła się idea integracji europejskiej, która zapobiegałaby przyszłym konfliktom i rozwojowi reżimów totalitarnych po zakończeniu wojny.

Organizacja Międzynarodowego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem stałaby się krokiem w stronę wspólnego rozumienia europejskiej historii XX wieku, zwalczania wzajemnych uprzedzeń i ignorancji w stosunku do faktów historycznych. Zachowanie w pamięci Europejczyków zbrodni reżimów totalitarnych – nazistowskiego i komunistycznego – daje nadzieję, że ten nasz kontynent już nigdy nie będzie sceną równie tragicznych wydarzeń.

 
  
MPphoto
 

  György Schöpflin (PPE-DE). Pani przewodnicząca! Istnieje jeszcze inny wymiar obecnej debaty. Nie tylko zjednoczona Europa pilnie potrzebuje spojrzeć na całą przeszłość, dotyczy to też szczególnie europejskiej lewicy.

Bez dokładnej analizy przeszłości lewica w niektórych byłych państwach komunistycznych jest ona zmuszona – sama się do tego zmusza – żyć z zafałszowaną przeszłością, z przeszłością, z której wymazano wszelkie bolesne wydarzenia. Zmusza to ponadto lewicę do obrony tej fałszywej wizji przeszłości, co podkopuje ich demokratyczną wiarygodność. Gdy widzimy, jak zachodnia lewica w pełni akceptuje jako uprawnionego partnera niezreformowaną lewicę postkomunistyczną, widać, że ona także zmuszona jest bronić nienadającej się do obrony przeszłości. W konsekwencji tego osłabia w tym zakresie swoje własne przywiązanie do demokracji.

 
  
MPphoto
 

  Csaba Sógor (PPE-DE). Pani przewodnicząca!, Europa ma burzliwą historię totalitaryzmu i ograniczania podstawowych wolności. W niektórych częściach Europy XX wiek naznaczony był istnieniem takich totalitarnych reżimów.

Naszym obowiązkiem moralnym jest dziś zadbanie o to, żeby każdy obywatel Unii Europejskiej mógł się cieszyć takimi samymi prawami. Niezwykle istotne jest, aby UE wspierała także prawa mniejszości, zwłaszcza, że wiele krajów na całym świecie nie wykazuje poszanowania najbardziej podstawowych praw w tym względzie.

Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, że o ile UE występuje przeciwko dyskryminacji i naruszeniom praw człowieka w takich przypadkach, jak Tybet, jasne jest dla nas wszystkich, że nawet w obrębie Unii Europejskiej istnieją mniejszości etniczne i językowe, które bardzo często stają się celem asymilacji pod względem kulturowym i językowym. Ta praktyka niektórych państw narodowych w UE stanowi aspekt, który powinien zostać poddany poważnej analizie i ponownie rozważony.

Taki przypadek stanowią Węgrzy w Rumunii – obywatele, których reprezentuję.

 
  
MPphoto
 

  Zbigniew Zaleski (PPE-DE). – (PL) Pani Przewodnicząca! Sugestia Sógora ustanowienia dnia historii o ofiarach totalitaryzmu jest bardzo słuszna. Dlaczego? Podczas gdy nazistowski horror jest jakoś poznany – nawet niektórzy Niemcy starali się go przetrawić – to paradoksalnie o stalinizmie mało się wie, a paradoks polega na tym, że nawet Sybiracy z jego własnego kraju uważali, że Stalin jest dobrym człowiekiem, a coś innego jest złego w Rosji.

Nie usłyszymy milionów, które straciły życie na Syberii ani nie poznamy ich cierpień, ale znam przypadek człowieka, który jeszcze żyje. Osoba ta ma poczucie, idąc nawet ulicą, jak gdyby już nie żyła. To jest symptom pobytu na Syberii. Ci, którzy przeżyli, wiedzą, co to były za cierpienia. I rosyjskie powiedzenie (następnie poseł wypowiada się w jęz. rosyjskim) – po polsku „jeżeli nie byłeś to będziesz, a jak byłeś, to nie zapomnisz”. Ja uważam, że powinniśmy otwarcie mówić o tych obydwu totalitaryzmach.

 
  
MPphoto
 

  Vytautas Landsbergis (PPE-DE). Pani przewodnicząca! Powinniśmy uczynić wszystko, żeby powstrzymać moralny upadek Europy. Oportunizm staje się najbardziej widoczny, gdy nie dostrzega się rażących zbrodni przeciwko ludzkości. Niestety, niedostrzeganie zbrodni komunistycznego totalitaryzmu stanowi usprawiedliwienie dla wszystkich neonazistów w Niemczech, w Rosji, czy gdziekolwiek indziej: każdy z nich może zapytać, jeżeli wybaczono Sowietom, to dlaczego nie można wybaczyć naszym przodkom?

Korzenie tego niekorzystnego zjawiska tkwią w Norymberdze, gdzie uwolniono nazistów z zarzutu spiskowania ze Stalinem podczas drugiej wojny światowej. Najcięższa zbrodnia została pominięta ze względu na dobro procesu. Dlaczego? Ponieważ cień Stalina – homologu Hitlera – kładł się na trybunale przez dwa kluczowe lata. Nawet wtedy Zachód kapitulował moralnie przed Sowietami. Ale nie ma powodu, by na zawsze tkwić w umysłowych ograniczeniach i lękach.

 
  
MPphoto
 

  Alexandr Vondra, urzędujący przewodniczący Rady. – (CS) Panie i panowie! Dzisiaj dokończę moją wypowiedź w języku czeskim. Będę się starał dokonać podsumowania, a jednocześnie udzielić odpowiedzi na niektóre z postawionych tutaj pytań. Sądzę, że mamy tu trzy kwestie. Po pierwsze chciałbym podziękować wszystkim uczestnikom wysłuchania, które odbyło się w ubiegłym tygodniu, oraz uczestnikom debaty plenarnej. Jeśli była to pierwsza tego rodzaju debata od dłuższego czasu, to dobrze się stało i sądzę, że pierwszy wniosek jest taki, że musimy dalej prowadzić tę debatę i kontynuować rozpoczęty proces. Tak jest cel platformy pamięci i sumienia. Dlaczego tak istotne jest, żeby istniała taka platforma na szczeblu europejskim? Jest to ważny instrument, który ma przeciwdziałać zapomnieniu. Jeśli zapominamy o przeszłości, to oczywiście stwarzamy możliwość jej powrotu tylnymi drzwiami w przyszłości. Jest to również szansa na zwalczanie relatywizacji oceny dawnych zbrodni. Hitler i Stalin to dwie postacie tego samego rodzaju. Oczywiście były kraje, w których nazizm umożliwił wprowadzenie następnie komunizmu lub przyczynił się do tego,, co wiązało się z tymi zbrodniami. Jakakolwiek relatywizacja – i nie mam zamiaru upolityczniać tej kwestii – jakakolwiek relatywizacja jest niezwykle niebezpieczna.

Po drugie, musimy zachować historyczną świadomość jako element europejskiej edukacji. I w tym względzie musimy, jak sądzę, wzmocnić mechanizmy finansowe, aby zapewnić miejsce w obszarze edukacji dla wiedzy o totalitarnej przeszłości Europy. Jest to jeden z wniosków z wysłuchania, które odbyło się w zeszłym tygodniu. Wymaga to zaangażowania środków, chciałbym więc podziękować Komisji, a szczególnie komisarzowi Figeľowi za to, że Komisja wyraża chęć współpracy w tej sprawie. .

Ostatnia, ale niemniej ważna sprawa, to pytanie, do czego zmierzać ma ta debata. Kadencja prezydencji jest krótka, trwa tylko sześć miesięcy. Znajdujemy się wpół drogi, i oczywiście nie mam zamiaru udawać, że gdy wkrótce ten Parlament zostanie rozwiązany będziemy mogli osiągnąć coś, co jest niemożliwe do osiągnięcia. Uważam jednak rzeczywiście, że potrzebne są pewne ogólnoeuropejskie instytucje, czy to muzea, czy też instytuty badawcze lub fundacje. W wysłuchaniu, które odbywało się w zeszłym tygodniu występowali wspólnie przedstawiciele wielu podobnych instytucji istniejących na szczeblu krajowym i moim zdaniem zachodzi pilna potrzeba utworzenia takich instytucji na szczeblu ogólnoeuropejskim, Jest to jednak zadania odpowiednie bardziej dla instytucji o charakterze ciągłym niż dla rotacyjnie zmieniającej się co sześć miesięcy prezydencji Skoro naszym zadaniem był przyczynienie się do wszczęcia pewnej debaty, to chciałbym jeszcze raz państwu podziękować za zareagowanie na tę debatę i wzywam tych, którzy w przyszłości będą odpowiedzialni za ciągłość do prowadzenia dalej tej debaty, a być może pewnego dnia doprowadzi to rzeczywiście do utworzenia takich instytucji.

 
  
MPphoto
 

  Ján Figeľ, komisarz. – (SK) W moim wprowadzeniu już wyjaśniłem istotę misji, której podjęła się Komisja i mogę jedynie jeszcze raz potwierdzić, że jesteśmy gotowi i chętni do jej realizacji, co także jest istotnym czynnikiem. Jeżeli Komisja Europejska zechce pomóc w realizacji tego procesu, to wspomniałem już, jakie powinny być następne kroki, które obejmowałyby wykonanie badań dotyczących różnych metod i mechanizmów stosowanych w państwach członkowskich w tej dziedzinie i przedstawienie oczekiwanego sprawozdania w przyszłym roku. Muszę jednak jeszcze dodać uwagę w kwestii znajdującej się raczej na marginesie tej debaty. Niektórzy mówcy zauważyli, że mamy teraz dwudziestą rocznicę upadku komunizmu, zburzenia muru berlińskiego i zniesienia żelaznej kurtyny w Europie i że minęło wiele czasu od tych wydarzeń. Moim zdaniem nigdy nie jest za późno i byłoby zaniedbaniem ze strony tego – ostatnio powiększonego –Parlamentu, gdyby nie wystąpił w sprawie zbrodni totalitarnego komunizmu i nie rozpoczął dyskusji, ponieważ jest to doświadczenie, które wniosło do tego miejsca wiele osób i istotnie w tej debacie większość stanowili przedstawiciele nowych państw członkowskich.

Ja także przez większą część życia żyłem pod rządami totalitarnego systemu w Czechosłowacji i właśnie na podstawie osobistych oraz ogólnych doświadczeń wszystkich zainteresowanych powinniśmy budować europejską pamięć, europejskie braterstwo, a jednocześnie wzmacniać procesy zapobiegające powrotowi totalitaryzmu oraz trywializacji lub negowania zbrodni tego systemu, czy też zaprzeczaniu prawdzie. Negowanie istnienia tych zbrodni sprowadza się w istocie do relatywizacji prawdy, a także etyki i moralności, co prowadzi do dalszych problemów i do pomysłu, że eliminacja ludzi oznacza wyeliminowanie problemu. Koncepcja, zgodnie z którą można wyeliminować problem eliminując ludzi, jest jedną zasad stalinizmu.

Ja widzę rozszerzenie UE w szerszym sensie, i dokładnie z tego powodu mogę zidentyfikować różne formy totalitaryzmu, o których tu mówiono, różne jego postaci w różnych krajach. Naszym obowiązkiem jest je zidentyfikować i podjąć odpowiednie kroki, stojąc na stanowisku rekompensaty, rehabilitacji, wymierzenia sprawiedliwości, stojąc na straży nadrzędności prawdy, poszanowania ludzkiej godności i wszystkiego, co oznacza wolność i demokracja.

Chciałbym także powiedzieć, że często odnosimy wrażanie, że zagrożenia przychodzą z daleka i z zewnątrz i że linie podziałów w dzisiejszym świecie nie mają nic wspólnego z religią, cywilizacją kulturą, ale raczej z szacunkiem dla życia i istot ludzkich z jednej strony (określonymi przez prawa człowieka) a fanatyzmem jakiegokolwiek rodzaju z drugiej. .Istnieje wiele różnych rodzajów fanatyzmu. Znamy je dobrze nawet w dzisiejszym świecie i dlatego właśnie tak istotna jest wspominana przez Alexandra Vondrę edukacja, żeby zarówno młodzi, jak nie całkiem juz młodzi mogli odróżnić szacunek dla człowieka od ekstremizmu, populizmu, nacjonalizmu lub fanatyzmu w którejś z jego licznych odmian.

Chciałbym zakończyć, podkreślając, że Komisja Europejska rzeczywiście wspiera ten proces i będzie poszukiwać sposobów, by wspomagać jego kontynuację. Ta debata to tylko jeden krok, ale po niej nastąpią inne działania. Musimy uczynić znacznie więcej na szczeblu państw członkowskich. Chcę także zakończyć stwierdzeniem, że obecne rozszerzenie UE jest możliwe dzięki poświęceniu wielu ludzi, i że nie nastąpiło drogą jakiegoś automatycznego procesu. Ani zjednoczona Europa, ani demokracja, wolność czy państwo prawa nie powstały automatycznie, lecz jako wynik olbrzymich wysiłków i często także rozlewu krwi. Musimy o tym pamiętać.

Pragnę zakończyć tym, co powiedział – jak mi się wydaje – pan poseł Tunne Kelam o rozszerzeniu Unii obejmującym nie tylko obszar geograficzny, rynki i liczbę państw, ale także poszerzenie świadomości i pamięci oraz rozszerzenie strefy szacunku i odpowiedzialności. Jeżeli będziemy umieli to włączyć w proces, który obecnie prowadzimy w pięć lat po rozszerzeniu, będziemy gotowi na dalsze procesy i na spotkanie przyszłości. Jeśli zaś nam się to nie uda, to droga ta będzie o wiele trudniejsza. Dziękuję państwu serdecznie i życzę państwu serdecznie rozszerzenia nie tylko pamięci, ale także odpowiedzialności.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. Zamykam debatę.

Glosowanie odbędzie się podczas następnejsesji.

Oświadczenia pisemne (art. 142)

 
  
MPphoto
 
 

  Slavi Binev (NI), na piśmie. – (BG) Sprawiedliwość jest jedną z podstawowych wartości Europy. .

Popieram moich kolegów posłów z UEN i przedłożoną przez nich rezolucję RC-B6-0165/2009, podkreślając, że UE utworzona jest na zasadzie rządów prawa, jednej z podstawowych cech naszej demokracji. Jest to zasada, na której winny opierać się wybory do parlamentu. Powstały w Bułgarii problem kupowania głosów wskazuje jednak na coś wręcz przeciwnego.

Po powtarzającej się kompromitacji poprzednich wyborów lokalnych ze względu na rażące przypadki kupowania głosów GERB (Obywatel na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii), DPS (Ruch na rzecz Praw i Wolności) oraz BSP (Bułgarska Partia Socjalistyczna), przeciętni obywatele pozostali w przekonaniu, że nie mają prawa wyboru. W wyniku tej sytuacji są jeszcze mniej skłonni do ponownego głosowania.

Pomimo istnienia kodeksu karnego i występowania licznych oznak naruszeń prawa, ani jedna osoba wymieniona w sprawozdaniu Komisji nie została jeszcze skazana za te przestępstwa, ponieważ organy odpowiedzialne za egzekucję prawa wyraźnie ociągają się z położeniem kresu głosów. System sądownictwa w Bułgarii nadal wykazuje brak determinacji, a ogólnie znani winowajcy dalej przygotowują kampanie wyborcze, podczas gdy ci, którzy sprzedawali swoje głosy poszukują teraz nowych nabywców, którzy przedstawią najlepszą ofertę.

Chcę podkreślić, że jak długo pozwalać się będzie na te naruszenia prawa w Bułgarii, a państwo nie będzie podejmować żadnych działań w tej sprawie, tak długo uczciwi wyborcy będą w rzeczywistości pozbawieni swojego podstawowego prawa człowieka – prawa wyboru! Domagam się, żeby Parlament nie pozostawał bezczynny w tej sprawie.

 
  
MPphoto
 
 

  Filip Kaczmarek (PPE-DE), na piśmie. – (PL) Szanowni Państwo. Problem z totalitaryzmem w Europie polega na tym, że doświadczenia poszczególnych państw członkowskich w tym zakresie są bardzo zróżnicowane. Wielu Europejczyków po prostu nie wie, jak wyglądało życie w systemach totalitarnych. A ktoś, kto nie rozumie totalitaryzmu ma naturalną tendencję do lekceważenia zbrodni, dokonywanych w ramach takich systemów. Postrzega to raczej, jako kolejne wydarzenia w biegu procesu historycznego. Tymczasem komunizm i faszyzm nie tylko aktywnie zwalczały większość wartości europejskich, ale były gotowe do łamania wszelkich zasad etycznych w imię chorych, zdegenerowanych idei. I rzeczywiście łamały te zasady, doprowadzając do bólu, cierpienia i śmierci milionów ludzi.

Im więcej Europejczycy będą wiedzieli o prawdziwym obliczu totalitaryzmów, tym lepiej dla przyszłości Unii Europejskiej. Tu nie chodzi o epatowanie cierpieniami milionów ludzi. Chodzi o zrozumienie dramatycznych konsekwencji, jakie wynikały o nadal wynikają z totalitarnych praktyk w wielu krajach Europy. Solidarność, wolność, empatia, tolerancja, dialog - wszystkie te wartości wyglądają nieco inaczej, jeżeli patrzymy na nie przez pryzmat doświadczeń totalitaryzmu. Pamiętajmy o tym. Ustanowienie Międzynarodowego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem niewątpliwie pomogłoby w podniesieniu poziomu wiedzy o bolesnej przeszłości. To z kolei przyczyniłoby się do zmniejszenia uprzedzeń, ograniczenia stereotypów i zwiększenia nadziei na to, iż w Europie już nigdy nie doświadczymy totalitaryzmu. .

 
  
  

(Posiedzenia zostało zawieszone o godz. 16.15 wznowione o godz. 21.00)

 
  
  

PRZEWODNICZY: EDWARD McMILLAN-SCOTT
Wiceprzewodniczący

 
Informacja prawna - Polityka ochrony prywatności