Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Procedura : 2008/2104(INI)
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Dokument w ramach procedury : A6-0140/2009

Teksty złożone :

A6-0140/2009

Debaty :

PV 01/04/2009 - 12
CRE 01/04/2009 - 12

Głosowanie :

Wyjaśnienia do głosowania
Wyjaśnienia do głosowania

Teksty przyjęte :

P6_TA(2009)0215

Debaty
Środa, 1 kwietnia 2009 r. - Bruksela Wydanie Dz.U.

12. − Zalecenia dla Rady w sprawie nowej umowy UE-Rosja (debata)
zapis wideo wystąpień
PV
MPphoto
 
 

  Przewodniczący. — Kolejnym punktem posiedzenia jest sprawozdanie (A6-0140/2009) sporządzone przez posła Janusza Onyszkiewicza w imieniu Komisji Spraw Zagranicznych w sprawie nowej umowy UE-Rosja (2008/2104(INI)).

 
  
MPphoto
 

  Janusz Onyszkiewicz, sprawozdawca. (PL) Panie przewodniczący! Sprawozdanie określa relacje Unii Europejskiej z Rosją jako kluczowo ważne dla interesów gospodarczych i politycznych Unii. Podkreśla rolę, jaką Rosja może i powinna odgrywać na arenie międzynarodowej, a w szczególności w naszym wspólnym sąsiedztwie, przyczyniając się do gospodarczej i politycznej stabilności regionu.

Z drugiej jednak strony sprawozdanie zwraca uwagę na nieproporcjonalnie silną reakcję Rosji na wojskową interwencję Gruzji w południowej Osetii i na niesprowokowaną, a przeprowadzoną na wielką skalę akcję wojsk rosyjskich w Abchazji i podkreśla potrzebę znaczącego dialogu w sprawach bezpieczeństwa − dialogu, który musi być oparty o szacunek dla prawa międzynarodowego i terytorialnej integralności państw. Zwraca uwagę, że wydarzenia na Kaukazie i uznanie niepodległości obu enklaw − Osetii i Abchazji − stawia pod znakiem zapytania gotowość i zdolność Rosji do budowania wraz z Unią Europejską wspólnej przestrzeni bezpieczeństwa w Europie.

Sprawozdanie wzywa do zakończenia − przed przyjęciem ewentualnego wynegocjowanego porozumienia — rozmów w sprawie pełnego wypełnienia przez Rosję zobowiązań z porozumień kończących konflikt w Gruzji, w tym uzgodnienia statusu Abchazji i Południowej Osetii, a także wzywa do uzyskania ze strony Rosji zdecydowanych zobowiązań do nieużywania siły przeciwko sąsiadom.

Sprawozdanie zwraca uwagę na to, że ostatnie wydarzenia związane z pogwałceniem przez Rosję integralności terytorialnej Gruzji, a także z kryzysem w dostawach gazu zagrażają relacjom Unia Europejska–Rosja.

Sprawozdanie zawiera opinię o potrzebie zastąpienia obecnego porozumienia nowym obszernym porozumieniem, w którym zawarte będą wszystkie aspekty naszej współpracy i które będzie miało prawnie wiążący charakter. Winno ono także zawierać jasne procedury rozwiązywania sporów.

W sprawozdaniu podniesiona jest też sprawa bezpieczeństwa energetycznego i włączenia do negocjowanego porozumienia podstawowych zapisów traktatu energetycznego, a także protokołu tranzytowego, niezależnie od tego, że traktat ten jest dziś prawnie obowiązujący − obowiązujący także Rosję, ale który Rosja może wypowiedzieć.

Sprawozdanie zwraca uwagę na wielki potencjał, jaki tkwi w możliwych wzajemnych, opartych na pełnej równoprawności obu stron powiązaniach gospodarczych, które mogą stworzyć sytuację korzystnej współzależności. Według sprawozdania jest rzeczą ogromnej wagi, aby szczególnie w stosunkach z Rosją kraje członkowskie, a także Unia Europejska jako całość, mówiły jednym głosem i aby zgodnie z zapisami traktatów unijnych konsultowały wzajemnie, z odpowiednim wyprzedzeniem czasowym, wszelkie dwustronne z Rosją inicjatywy, a szczególnie te, które mogą mieć skutki dla innych krajów Unii Europejskiej bądź dla Unii Europejskiej jako całości.

W sprawozdaniu wiele uwagi poświęca się sprawie praw człowieka i wolności w Rosji. Przypomina się, że Rosja jako członek Rady Europy jest zobowiązana do przestrzegania zasad, na jakich Rada jest zbudowana i stwierdza, że ich przestrzeganie będzie istotne dla powodzenia negocjacji o współpracy Unii Europejskiej z Rosją. Wyraża się też ubolewanie, że Rosja opiera się przed wprowadzeniem skutecznych środków, które sprawiłyby, że tak licznie orzekane przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości wykroczenia władz przeciwko prawom człowieka nie będą miały miejsca.

Wśród zawartych w sprawozdaniu zaleceń warto jeszcze zwrócić uwagę na podtrzymanie wsparcia Unii Europejskiej dla członkostwa Rosji w Światowej Organizacji Handlu, uznając za bardzo ważne wprowadzenie przez Rosję w życie zobowiązań wynikających z członkostwa jeszcze przez jego formalnym uzyskaniem, w szczególności chodzi tu o zaniechanie wycofywania się z tych praktyk, które już zostały wprowadzone. W tym kontekście warto wspomnieć o silnym podkreśleniu sprawy skutecznej ochrony własności intelektualnej, handlowej i przemysłowej.

Obok licznych zaleceń związanych z problemem praw człowieka, wolności mediów, niezależności sądownictwa i kurczeniem się w Rosji przestrzeni dla swobodnej działalności organizacji pozarządowych sprawozdanie podnosi sprawy ułatwień wizowych, a także zawiera liczne odniesienia do spraw gospodarczych, takich jak problemy żeglugi na Bałtyku i wzdłuż północnych wybrzeży Rosji, spraw przelotów nad Syberią czy wzajemności w odniesieniu do możliwości swobodnego inwestowania.

 
  
MPphoto
 

  Alexandr Vondra, urzędujący przewodniczący Rady. − Panie przewodniczący! Jestem wdzięczny Parlamentowi za to, że w trakcie bieżącej sesji zyskaliśmy sposobność do poruszenia kwestii stosunków z Rosją. Jak państwo zapewnie wiedzą, jakiś czas temu Rada szczegółowo przedyskutowała problematykę stosunków z Rosją, kiedy ustalaliśmy założenia oraz przesłanki dla nowej umowy między UE a Rosją, stąd też za szczególnie istotny uznajemy przywrócenie negocjacji warunków nowej umowy na właściwy tor. Rosja jest przecież naszym największym sąsiadem, jednym z kluczowych partnerów i niezastąpionym podmiotem na arenie międzynarodowej. Obecnie, kiedy kryzys gospodarczy uderza z jednakową siłą w obie strony, stało się jasne, że konfrontacja nie uczyni nikogo z nas silniejszym.

Z pewnością za to wzmocnić nas może konstruktywna, racjonalna współpraca przynosząca obopólne korzyści, jak również dotrzymywanie zobowiązań międzynarodowych przez Rosję.

Ponadto istotne dla ochrony naszych interesów i propagowania naszych wartości w stosunkach z Rosją jest prowadzenie dialogu oraz pozytywne zaangażowanie.

Krótko mówiąc, te właśnie względy stanowiły główny bodziec do podjęcia decyzji o wznowieniu negocjacji w sprawie nowej umowy UE-Rosja, pomimo wydarzeń w Gruzji z sierpnia zeszłego roku. Z pewnością kryzys i jego następstwa kładą się cieniem na naszych stosunkach. Podjęte negocjacje w żaden sposób nie legitymizują działań Rosji w Gruzji, w tym na terytorium Abchazji i Południowej Osetii − UE wyraźnie określiła swoje stanowisko w tym względzie, czego wyrazem jest nasze poparcie dla integralności terytorialnej Gruzji.

Nadal oczekujemy od Rosji odpowiedzialnego zachowania oraz dotrzymywania podjętych zobowiązań. W szczególności oznacza to, że przez cały proces negocjacji będziemy przywiązywać szczególną wagę do naszego sąsiedztwa z Rosją. Kryzys w Gruzji wykazał, że nierozstrzygnięte konflikty grożą zaognieniem nawet po wielu latach, a operacja militarna nie stanowi rozwiązania.

Przypominamy Rosji, że konstruktywną postawą wobec sąsiadów może sporo zyskać, natomiast podążając drogą konfrontacji wiele może stracić. Swoją drogą Rosja pokazała już, że wie, jak ma się zachowywać wobec sąsiadów z Europy Środkowej, którzy obecnie należą do UE i NATO.

Będziemy stale domagać się od Rosji dotrzymywania zobowiązań międzynarodowych oraz poszanowania integralności terytorialnej i suwerenności Gruzji i innych państw wschodniej Europy należących do wspólnego sąsiedztwa UE. Podczas rozmów genewskich oczekiwana będzie pełna współpraca zarówno ze strony Rosji, jak i Gruzji.

Nie zamierzam szczegółowo przedstawiać stanu negocjacji z Rosją w sprawie nowej umowy. Jako negocjator umowy, Komisja jest niewątpliwie bardziej kompetentna, by przekazać aktualne informacje na temat ich przebiegu.

Przypominam również, że znajdujemy się dopiero na początku procesu, który z pewnością trochę potrwa. Nie powinniśmy się zniechęcać, jeśli początkowo będzie on szedł opornie. Żywię jednak przekonanie, że na koniec naszej prezydencji uzyskamy większą jasność co do pożądanego przez obie strony zakresu przedmiotowego nowej umowy.

Jesteśmy wdzięczni posłowi Januszowi Onyszkiewiczowi za sprawozdanie i sformułowane w nim zalecenia. Zasadniczo podzielamy wiele obaw, jak również zgadzamy się z celami.

Pragnę jednak zgłosić kilka uwag w sprawie kwestii bezpieczeństwa zewnętrznego w nowej umowie − w tym zakresie bowiem również Prezydencja odgrywa rolę w negocjacjach. Najważniejsze, aby w nowej umowie znalazły się postanowienia zapewniające skuteczny dialog i współpracę z Rosją, by porozumienie zostało oparte na wspólnych wartościach, było zgodne z istniejącymi zobowiązaniami międzynarodowymi, uwzględniając rządy prawa i poszanowanie demokracji, praw człowieka i podstawowych wolności. Ma to szczególne znaczenie w związku z naszym wspólnym sąsiedztwem. Ma to istotne znaczenie, jeśli mamy znaleźć rozwiązanie długotrwałych konfliktów.

Zapobieganie sporom to również ważny cel. Należy do niego dążyć poprzez dialog polityczny i wspólne inicjatywy.

Da się dostrzec pewien postęp w odniesieniu do zakresu dialogu politycznego oraz w sferze bezpieczeństwa zewnętrznego w nowej umowie z Rosją. Diabeł jednak jak zawsze tkwi w szczegółach. Obecnie rozpoczyna się najciekawsza i zarazem najtrudniejsza część negocjacji − przystępujemy bowiem do omawiania projektów konkretnych zapisów.

Podawanie szczegółów jest teraz niewskazane, jako że negocjacje nadal się toczą. Mogę jednak państwa zapewnić, że dążymy do wprowadzenia wiążących zapisów dotyczących zacieśnienia dialogu na arenie międzynarodowej w sprawach zwalczania terroryzmu, kontroli zbrojeń, procesu rozbrojeniowego i nierozprzestrzeniania broni jądrowej, jak również praw człowieka, demokratyzacji, rządów prawa, zarządzania kryzysowego i ochrony ludności cywilnej.

Podczas szczytu UE-Rosja w Chanty-Mansyjsku ustalono, że naszym wspólnym celem jest zawarcie porozumienia strategicznego, które stworzy kompleksowe ramy regulacyjne stosunków między UE a Rosją w dającej się przewidzieć przyszłości oraz pomoże w pełni wydobyć potencjał tych stosunków. Oto nasz cel, do którego zarówno obecna Prezydencja, jak i kolejne, będą niestrudzenie dążyć.

Będziemy na bieżąco informować Parlament o postępach. Jesteśmy wdzięczni za państwa wkład w tej dziedzinie, zwłaszcza za przyjętą rezolucję.

 
  
MPphoto
 

  Benita Ferrero-Waldner, komisarz. – (DE) Panie przewodniczący, szanowni posłowie! Zacznę od gorących podziękowań dla pana posła Onyszkiewicza za to cenne sprawozdanie.

Podkreślaliśmy niejednokrotnie, że cenimy sobie opinię Parlamentu, chętnie przekażę więc państwu dalsze informacje o stanie negocjacji.

Panie przewodniczący! Rosja jest i pozostanie naszym ważnym partnerem. Nasze wspólne interesy są złożone, często pokrywają się za sobą − przykładowo nasze działania partnerskie w ramach kwartetu bliskowschodniego lub, jak choćby wczoraj, w kwestii Afganistanu i Pakistanu. Jak doskonale wiemy, zachodzą między nami głębokie różnice stanowisk, na przykład w kwestii integralności terytorialnej Gruzji. Co jakiś czas pojawiają się napięcia w związku ze wzmocnieniem naszej roli w sąsiedztwie Rosji. W tym kontekście częstokroć błędnie utrzymuje się, że pozostajemy zależni od naszego wielkiego sąsiada. Jeżeli chodzi o handel i energię, to zależności mają raczej charakter wzajemny − innymi słowy jesteśmy dla siebie nawzajem niezastąpionymi partnerami. Mamy zatem czasy, w których stosunki z Rosją są ogromnie ważne, a jednolita, wizjonerska strategia UE w tej sferze nieodzownie potrzebna.

Jutro prezydent Obama spotka się po raz pierwszy z prezydentem Miedwiediewem z zamiarem, by tak rzec, ustawienia na nowo stosunków USA z Rosją. Takie nowe podejście jest z pewnością pożądane, ale nie możemy zaczynać od zera. Nie potrzebujemy resetować naszych stosunków, a raczej nieustannie je regulować. Jest to naszym głównym priorytetem.

Jak zauważyła Komisja w komunikacie z 5 listopada, nasze złożone i szerokie stosunki oraz wzajemna zależność w wielu obszarach oznacza, że musimy stale ścierać się z Rosją − dodam też, że musimy zachować trzeźwość osądu oraz skupić się na rezultatach. Negocjacje w sprawie nowej umowy to bez wątpienia najlepsza okazja, by przyjąć jednolite stanowisko UE mając na względzie ochronę naszych interesów i osiągniecie porozumienia w najważniejszych obszarach. W chwili kiedy to mówię, toczy się właśnie czwarta runda negocjacji w Moskwie.

Udało się nam dojść do porozumienia w sprawie ogólnej konstrukcji umowy, która będzie stanowić wiążące ramy dla wszystkich aspektów naszych stosunków w dającej się przewidzieć przyszłości. Nie ustaliliśmy natomiast żadnych terminów regulujących przebieg negocjacji: w moim przekonaniu należy poświęcić na nie tyle czasu, ile trzeba, by osiągnąć satysfakcjonujące rezultaty, gdyż do tego czasu pozostaje w mocy obecna umowa. Nie ma zatem potrzeby pilnego zakończenia negocjacji za wszelką cenę. Dlatego nie musimy czekać na zawarcie nowej umowy, by móc zająć się bieżącymi sprawami. Jak dotąd omówione zostały kwestie polityczne, sprawiedliwości i bezpieczeństwa i udało się uzyskać lepsze zrozumienie stanowisk stron, teraz zaś przystąpiliśmy do rozmów nad kwestiami gospodarczymi.

W żadnym razie nie powinno nas dziwić to, że obie strony prezentują w niektórych obszarach zgoła różne podejście. Przykładowo Rosja przejawia wielkie aspiracje w dziedzinie współpracy w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa, podczas gdy jej ambicje w kwestiach gospodarczych są znacznie mniejsze. Naturalnie w naszym interesie leży, by stosunki handlowe i gospodarcze podlegały wiążącym, egzekwowalnym unormowaniom, tak aby zyskać pewność, że Rosja akceptuje system oparty na przejrzystych regułach. Dotyczy to w szczególności energetyki, gdzie zabiegamy o przyjęcie zasad Karty Energetycznej — do najważniejszych z nich zalicza się przejrzystość, wzajemność i niedyskryminację.

Kryzys gazowy z początku roku podważył wiarę w pewność naszych stosunków energetycznych. Wiarę tę należy odbudować. Równolegle do negocjacji próbujemy zatem znacznie umocnić system wczesnego ostrzegania, wprowadzający przepisy dotyczące monitorowania i obserwacji na wypadek kryzysu, aby uniknąć konfliktów i ułatwić znalezienie rozwiązania.

U podstaw umowy, której warunki negocjujemy, powinno znaleźć się poszanowanie praw człowieka i demokracji. Ufamy, że będą to jej istotne elementy. Skoro już o tym mowa, zarówno Rosja, jak i UE − jak wspomniał pan przewodniczący Vondra − podjęły te same zobowiązania w ramach ONZ, Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) oraz Rady Europy. W naszym traktacie należy zaakcentować poszanowanie tych wspólnych zobowiązań i interesów. Same zapisy nie są oczywiście w stanie rozwiązać konfliktów w Europie, lecz mogą posłużyć jako ramy ich rozwiązywania.

Równolegle do naszych negocjacji nie będziemy ustawać w wysiłkach na dotychczasowych forach, w rozmowach genewskich w sprawie Gruzji, w formacie 5+2 w sprawie Naddniestrza oraz w procesie mińskim w sprawie Górskiego Karabachu. Sprawiedliwość i sprawy wewnętrzne są, jak wspomniałam, istotne dla obu stron negocjacji, gdyż w tych dziedzinach dostrzegam spory potencjał obopólnie korzystnej współpracy, zwłaszcza w dziedzinie zwalczania przestępczości zorganizowanej, jak również w kwestii poprawy warunków osób podróżujących w dobrzej wierze. Jednakże możliwość zniesienia wiz, do czego nawołuje Rosja, może stać się realną perspektywą wyłącznie przy dalszych usprawnieniach w pozostałych obszarach. Przykładowo o wiele łatwiej byłoby nam prowadzić ogólnie efektywną współpracę, gdyby Rosja wprowadziła wyższe standardy ochrony danych; badania naukowe. Edukacja i kultura stanowią również szerokie pole do współpracy w interesie naszych obywateli, powinny zatem zostać objęte zakresem nowej umowy.

Sprawozdanie, nad którym dziś toczymy debatę, zawiera rzecz jasna szereg innych propozycji, na których skomentowanie nie starczy mi już czasu, lecz również dla nich znajdzie się miejsce w debacie. Pragnę ponownie podkreślić, że jestem szczególnie rada z linii, jaką poseł Onyszkiewicz przyjął w prezentowanym sprawozdaniu, jak też z treści projektu rezolucji. Jeżeli w następstwie dzisiejszej debaty potrzebne będą dalsze informacje, chętnie przedstawię Komisji Spraw Zagranicznych np. pełne résumé w dowolnym czasie, jak to uczyniłam w zeszłym roku.

Na zakończenie pragnę podkreślić, że pomyślny przebieg negocjacji jest dla mnie niezwykle ważny i że w pełni je popieram. Żywię nadzieję, że dobry traktat położy trwałe i racjonalne podwaliny pod stosunki UE-Rosja w przewidywalnej przyszłości, a tym samym stanie się ważnym czynnikiem stabilizacji i bezpieczeństwa na naszym kontynencie.

 
  
MPphoto
 

  Cristina Gutiérrez-Cortines, sprawozdawca komisji opiniodawczej Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii. (ES) Panie przewodniczący! To całkowicie jasne dla nas, Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii, jak również dla nas, mieszkańców Europy, że energia stała się narzędziem polityki zagranicznej, czynnikiem zmiany zdolnym nas skonfliktować lub jednoczyć. Ściśle rzecz biorąc jest to temat, który dziś nas zajmuje.

Tradycyjnie Europa jest zjednoczona z Rosją. Historia pokazuje, że w rozwój Białorusi naznaczony był wyraźnymi wpływami Zachodu, a tradycja rosyjska w sferze religii, wszystkich form edukacji i najbardziej wartościowych systemów czerpała z europejskiego sposobu myślenia, który Rosję wzbogacił. Nasza kultura również została wzbogacona tradycją uczonych rosyjskich, wielkich matematyków z Kazania i innych zakątków Rosji; to samo dotyczy literatury.

Uważam, że napięcia występujące w epoce socjalizmu trzeba traktować jako pewną przerwę w tej wymianie, którą należy zachować w pamięci, lecz nie występują one stale. Nasze stałe doświadczenia w stosunkach z Rosją opierają się na jedności; dlatego twierdzę, iż w dziedzinie energii, której niedostatek cierpi Europa, musimy dać sygnał Rosji, że nasza przyjaźń może trwać, powinna opierać się na przejrzystych, dżentelmeńskich zasadach, których zawsze przestrzegamy, od teraz jednak musi nabrać postaci spisanych zasad.

Nie możemy żyć w ciągłej niepewności, czy dostawy energii do naszych obywateli nie zostaną ponownie odcięte, a Rosja musi także przyjąć do wiadomości, że nie może traktować energii jako narzędzia umożliwiającego nieuznawanie suwerenności sąsiednich państw. Obecna sytuacja przedstawia się tak, że mamy narody, które wybiły się na niepodległość i w pełni cieszą się demokracją. Powinniśmy strzec ich praw, Rosja także ma obowiązek ich przestrzegać, jak również określić wyraźne zasady wymiany energii oraz jedności poprzez energię.

 
  
MPphoto
 

  Josef Zieleniec, w imieniu grupy PPE-DE. – (CS) Panie przewodniczący! Pragnę podziękować posłowi Onyszkiewiczowi na to ważne, znakomicie zredagowane i wyważone sprawozdanie. Jako sprawozdawca pomocniczy Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) i Europejskich Demokratów niezmiernie cieszę się, że sprawozdanie odzwierciedla nasze priorytety wobec Rosji, m.in. potrzebę pragmatycznej współpracy opartej na zdrowych zasadach rynkowych, nacisk na prawa człowieka, funkcjonowanie państwa prawa i demokracji − fundamentalne wartości społeczne UE, jak również nacisk na poszanowanie suwerenności wszystkich sąsiadujących państw oraz jedności UE.

Nowa, obecnie negocjowana umowa musi obejmować wszystkie aspekty współpracy, jej postanowienia muszą być prawnie wiążące i oddawać jakość naszych stosunków z Rosją. Jeżeli jednak dyskusje mają posłużyć wyrażeniu naszego stanowiska i naszych wartości, to nie możemy zapominać o roli, jaką w zeszłym roku odegrała Rosja w wojnie z Gruzją oraz o styczniowym kryzysie gazowym. Nie możemy dopuścić do powstania nowych sfer wpływu w Europie. Nie możemy zaakceptować status quo, a raczej fait accompli na Kaukazie. Stąd też bierze się potrzeba jednoznacznych gwarancji, że Rosja nie użyje siły przeciwko żadnemu ze swoich sąsiadów, a spory w naszym wspólnym sąsiedztwie będzie rozstrzygać wespół z UE. Naszym zdaniem całkowicie naturalne jest oczekiwanie od Rosji uczynienia pierwszego kroku ku budowie zaufania.

Wielu kolegów posłów słusznie dziś podkreśla potrzebę zachowania jedności UE w stosunkach z Rosją. Jednolite stanowisko można jednak wypracować wyłącznie stopniowo, stąd też moja propozycja utworzenia mechanizmu konsultacji w ramach Rady, umożliwiającego państwom członkowskim prowadzenie wzajemnych konsultacji z odpowiednim wyprzedzeniem przed poruszeniem z udziałem Rosji dwustronnych kwestii, które mają wpływ na inne państwo członkowskie lub UE jako całość. Tylko w ten sposób osiągniemy prawdziwie jednolite stanowisko wobec Rosji i tylko w ten sposób będziemy mogli wykorzystać największą przewagę w stosunkach z Rosją, jaką daje nam jedność.

 
  
MPphoto
 

  Csaba Tabajdi, w imieniu grupy PSE. − (HU) Grupa Socjalistyczna w Parlamencie Europejskim uznaje Rosję za kluczowego partnera strategicznego. Unię Europejską i Rosję łączą wzajemne zależności, co potwierdziła również komisarz Ferrero-Waldner.

Nadmieniam, że jeżeli chodzi o dostawy gazu, to pozostajemy od siebie wzajemnie zależni, jako że Rosja nie jest w stanie sprzedać swojego gazu komu innemu. Nie powinniśmy pozostawiać co do tego wątpliwości. Przygotowanie i zawarcie nowej umowy o partnerstwie i współpracy jest kwestią zasadniczej wagi. Przedmiotowe sprawozdanie powinno temu służyć, a tak nie jest.

Sprawozdanie posła Onyszkiewicza przyjęte przez Komisję Spraw Zagranicznych jest miejscami utrzymane w wyraźnie niegrzecznym tonie i grozi poważnym uszczerbkiem w sieci stosunków między UE a Rosją. Grupa Socjalistyczna zgadza się, że Parlament powinien wyrazić zasadną krytykę wobec Rosji. Grupa Socjalistyczna stanowczo potępia także naruszanie praw człowieka. Żądamy poszanowania demokratycznych praw i podstawowych wartości.

Wzywamy Rosję do poszanowania zasady niezależności mediów drukowanych i elektronicznych. Nawołujemy rząd rosyjski do podjęcia wszelkich możliwych środków w celu wyjaśnienia ataków i mordów dokonanych na dziennikarzach. Rosyjska ustawa o organizacjach pozarządowych zagraża niezależności działania takich organizacji.

Obawy Grupy Socjalistycznej wzbudza sposób przeprowadzenia ostatnich wyborów do Dumy Rosyjskiej oraz wyborów prezydenckich. Krytycznie odnosimy się do postawy strony rosyjskiej w sporze o gaz między Rosją a Ukrainą, jak również do konfliktu między tymi krajami. Niemniej jednak jesteśmy przekonani, że zalecenia Parlamentu mają służyć polepszeniu stosunków UE-Rosja oraz wypracowaniu nowego partnerstwa strategicznego. Przedmiotowe sprawozdanie jednak temu nie służy. Z tego względu w Komisji Spraw Zagranicznych głosowaliśmy przeciwko jego przyjęciu.

Grupa Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) i Europejskich Demokratów, jak również Grupa Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy postępują wbrew przedstawionemu rozumowaniu Komisji. Uznając, że administracja Obamy − w szczególności poprzez oświadczenia wiceprezydenta Joe Bidena − zmieniła styl, zmierzają w kierunku przeciwnym niż nowa polityka Stanów Zjednoczonych, ale przez to Unia Europejska pozostanie w tyle za nową polityką amerykańską, co nie leży w naszym interesie. Idzie nam zatem nie o samą krytykę, ale o styl wypowiedzi.

Nie są nam potrzebne dydaktyczne zapędy, ale uzasadniona krytyka. Rola Unii Europejskiej nie polega na występowaniu w roli mentora i pouczaniu Rosji. Dlatego Grupa Socjalistyczna uzna, że ów projekt sprawozdania jest możliwy do zaakceptowania wyłącznie wtedy, gdy Parlament zatwierdzi wszystkie sześć przez nas złożonych projektów poprawek; w innym przypadku sprawozdanie przyniesie skutki odwrotne do zamierzonych i nie będzie służyć strategicznemu partnerstwu między UE a Rosją. W interesie Unii Europejskiej leży natomiast rozwijanie udanych stosunków z Rosją.

 
  
MPphoto
 

  Graham Watson, W imieniu grupy ALDE. – Panie przewodniczący! W sprawach zagranicznych nieodzowna jest dyplomacja i kierowanie się zasadami, a przedmiotowe sprawozdanie na temat nowej umowy UE-Rosja zawiera obie te cechy. Moja grupa akceptuje jego treść i gratuluje posłowi Januszowi Onyszkiewiczowi wykonanej pracy.

Historia uczy nas, że nic tak nie rozwściecza Rosjan, jak odwracanie się od nich, zatem zarówno w interesie Rosji, jak i Unii Europejskiej leży komunikacja, współpraca i handel prowadzone w sposób budujący wzajemne zaufanie. Równocześnie nieuczciwe jest udawanie, że postępowanie Rosji pozostaje bez zarzutu. To państwo używające energii niczym oręża, państwo, którego nieodpowiedzialne postępowanie na Kaukazie i w krajach bałtyckich budzi skrajny niepokój jego sąsiadów, państwo, w którym praworządność to pojęcie są elastyczne i naginane na korzyść stronników Kremla, podczas gdy wobec przeciwników stosowana jest zasada dokręcania śruby, czego dowodem jest obecny nowy proces Michaiła Chodorkowskiego.

Jak wiemy, wybory nie są żadnym wyjątkiem. Przemoc wobec obrońców praw człowieka i ich zastraszanie, morderstwa niezależnych dziennikarzy, taka jest, panie pośle Tjabadi, rzeczywistość dzisiejszej Rosji.

(Oklaski)

Przykro nam, że niektórzy posłowie skłaniają się ku złagodzeniu krytyki postępowania Rosji w kwestii poszanowania praw człowieka. Jestem zaskoczony naciskaniem na przyznanie nowej umowie strategicznego charakteru tylko dlatego, że tego właśnie żąda Moskwa. Tak, powinniśmy budować mosty, ale nie możemy pozostawać bezkrytyczni wobec spraw, na których potępienie brak słów.

Oto trzy powody, dla których niektórzy skłonni są ulegać kaprysom Putina. Po pierwsze, ci, który niegdyś sympatyzowali z obozem sowieckim wciąż odczuwają sentymentalną więź z Kremlem. Po drugie, niektórzy uważają, że Rosja jest inna niż pozostałe państwa i nie można wobec niej stosować tych samych standardów, inni zaś sądzą, że Rosja jest zbyt groźna, by ją potępić. Żaden z tych argumentów nie ma sensu. Betonowa lewica europejska na za sobą historię celowej ignorancji praw człowieka w czasach Związku Radzieckiego. Jest to nie tylko moralnie naganne, ale również politycznie nierozważne, by usprawiedliwiać Rosję, która zmierza obecnie w kierunku rządów autorytarnych. Ponadto prawa człowieka są uniwersalne i niepodzielne, bo inaczej nie znaczą nic. Unia powinna zatem z przekonaniem bronić swoich wartości zarówno na własnym terytorium, jak i poza nim.

Wreszcie Europa trzyipółkrotnie przewyższa obecnie Rosję pod względem liczby ludności. Wydatki na wojsko są u nas dziesięć razy wyższe, a gospodarka przerasta rosyjską piętnastokrotnie. Nie mamy powodu, by drżeć przed Kremlem, a wszystko przemawia za tym, byśmy bronili swoich wartości. Dlatego też popieramy nową umowę, ale stosunki powinna nawiązać Europa zjednoczona, silna i czujna.

 
  
MPphoto
 

  Adam Bielan, w imieniu grupy UEN. (PL) Panie przewodniczący! Kreml poprzez używanie dostaw energii jako narzędzia politycznego nacisku i stosowanie zasady „dziel i rządź” korumpuje Europę państwo po państwie, od Cypru po Holandię. I robi to zadziwiająco skutecznie. Unia Europejska podczas ataku na suwerenną Gruzję pokazała zadziwiającą bierność. Liderzy Unii nagle stali się niewidzialni. Gdzie wtedy był Javier Solana czy pani komisarz Ferrero-Waldner? W międzyczasie Nicolas Sarkozy, prezydent Francji, został upokorzony kompletnym zignorowaniem przez Rosjan porozumienia pokojowego, które sam wynegocjował. Słabość Europy w stosunkach z Rosją jest więc spowodowana jej własną naiwnością i krótkowzrocznością.

Koncerny energetyczne z Austrii, Niemiec i Włoch robią bilateralne interesy z Kremlem. To bezpośrednio przekłada się na polityczny nacisk wywierany przez Moskwę na poszczególne państwa członkowskie. Niemcy budują gazociąg po dnie Bałtyku, by ominąć Polskę, a przecież Rosja już nie raz odcinała dostawy energii na Litwę, do Czech czy innych krajów Unii Europejskiej. Jeśli powstanie Nord Stream, to samo może spotkać mój kraj − Polskę. Polityka Unii wobec Rosji musi się opierać na jedności i solidarności. Dlatego konsultacje z innymi państwami członkowskimi o umowach dwustronnych zawieranych z Rosją, które mogłyby ich dotyczyć, są absolutnie niezbędne, jeśli chcemy być skuteczni w relacjach z Rosją.

 
  
MPphoto
 

  Marie Anne Isler Béguin, w imieniu grupy Verts/ALE.(FR) Panie przewodniczący! Ja również pragnę podziękować posłowi sprawozdawcy za uwzględnienie naszych poprawek oraz za umieszczenie kwestii praw człowieka w centrum uwagi podczas negocjacji z Rosją. Nalegam, aby Rada i Komisja nie szła na ustępstwa w tej dziedzinie, zwracam się także do sprawozdawcy o poparcie dla naszych pozostałych poprawek dotyczących praw mniejszości oraz Czeczenii, które jakoś pominięto w treści sprawozdania.

Opowiadamy się również za krytyczną postawą wobec Rosji, gdyż mimo tego, że obecnie Rosja wysyła pozytywne sygnały, okazując gotowość zawarcia umowy międzynarodowej w sprawie ograniczenia arsenałów broni jądrowej (które bez wątpienia kosztują zbyt wiele w czasach kryzysu), to jednak zupełnie nie przejawia woli kompromisu w innych kwestiach. Dotyczy to zwłaszcza polityki sąsiedztwa, co do której Rosja zarzuca Unii wtrącanie się w jej sferę wpływu. Przypominam, że ostatnio w Brukseli pan minister Ławrow skrytykował zawiązane podczas wiosennego szczytu partnerstwo wschodnie, a premier Putin zareagował negatywnie na umowę o przesył gazu między Unią Europejską a Ukrainą.

Jak państwo wiedzą, i jak wszyscy dotąd twierdzili, kwestia Gruzji pozostaje bardziej aktualna niż kiedykolwiek i wciąż stanowi kość niezgody między nami a Rosją, która ciągle wykorzystuje prawo weta, żeby zapobiec rozmieszczeniu międzynarodowych sił pokojowych lub choćby wejściu cywilnych obserwatorów na okupowane i kontrolowane przez nią terytoria. Stanowi to naruszenie sześciu artykułów umowy zawartej między UE a Rosją w dniu 12 sierpnia, uniemożliwia też powstrzymanie aktów przemocy codziennie powtarzających się na granicy administracyjnej z Abchazją i Osetią.

Poza tym nie jest tłumaczeniem zależność energetyczna państw członkowskich od Rosji ani cena polityczna, którą musimy płacić.

Wreszcie − panie przewodniczący − w obliczu kryzysu gospodarczego, który nie omija nikogo, nawet Rosji, chciałabym, żeby pojawiły się nieprzewidziane dotąd rozwiązania, skłaniające Rosję do zaakceptowania konstruktywnego porozumienia, oraz żeby UE liczyła się bardziej jako zjednoczony partner.

 
  
MPphoto
 

  Vladimír Remek, w imieniu grupy GUE/NGL. (CS) Panie przewodniczący, panie i panowie! Omawiamy tu zalecenia dla Rady w sprawie nowej umowy z Rosją. W mojej opinii treść sprawozdania nie przypomina jednak zaleceń dotyczących dyplomatycznych negocjacji. W przeważającej części dokumentu autor wyraża i akcentuje roszczenia, naciski, żądania, wymagania i tym podobne. Jest to leksykon pretensji i niezmiernie cieszę się, że nie mnie przypada rola negocjatora, który ma się tymi zaleceniami kierować. Jednocześnie przyznajemy, m.in. że czwarta część dostaw ropy i gazu ziemnego UE pochodzi z Rosji. Czasem wydaje mi się, że zabiegamy o bezpieczne, stałe dostawy kluczowych surowców naturalnych, jednocześnie używając argumentu kija. A co my, jako Unia Europejska, kładziemy na stół negocjacyjny? Gdzie jest nasze stanowisko w sprawie praw człowieka wobec − dajmy na to − mniejszości rosyjskojęzycznych żyjących na terytorium państw członkowskich UE? Gdzie nasza opinia na temat zjazdów i działalności byłych członków formacji SS w państwach UE? A może wcale się im nie sprzeciwiamy, a nawet je wspieramy, wbrew ustaleniom ONZ? Jak to się dzieje, że Komisja Przemysłu, Badań Naukowych i Energii (ITRE) wymienia dwa państwa, Rosję i Ukrainę, jako odpowiedzialne za problemy z dostawami gazu do UE, ale w naszych zaleceniach znalazły się zarzuty wyłącznie wobec Rosji? Wszystko to przypomina grę tylko do jednej bramki. Przyznają państwo z pewnością, że nie jest to gra właściwa. Nie spodziewajmy się zatem nadzwyczajnych rezultatów.

Dla mnie osobiście poparcie tego dokumentu w jego obecnej formie przedstawia problem. Nawet w Komisji Spraw Zagranicznych jedna trzecia członków nie była zadowolona z tego projektu. Tymczasem Komisja Handlu Międzynarodowego przyjęła o wiele bardziej realistyczne podejście w stosunkach z Rosją, uwzględniające rzeczywiste potrzeby Europy.

 
  
MPphoto
 

  Bastiaan Belder, w imieniu grupy IND/DEM.(NL) Panie przewodniczący! Globalny kryzys gospodarczy bez wątpienia dał się Rosji porządnie we znaki. Nie dalej jak dziś rano słyszałem w radio niepokojące doniesienia z Sankt Petersburga, że przeciętnego obywatela Rosji nie stać na leki, stąd też są one dla niego nieosiągalne. Według najnowszych prognoz Banku Światowego rosyjską gospodarkę czeka jeszcze cięższy okres. A co sądzimy o ponurej prognozie, że do końca tego roku dochody ponad 20 milionów Rosjan spadną poniżej minimum potrzebnego do przeżycia, wynoszącego 4600 rubli (około 185 dolarów)?

Faktycznie zarówno Rosja, jak i Europa pilnie potrzebują stanowczych działań, by uporać się z kryzysem. Dlatego należy zacząć od wspólnych wysiłków w celu poprawy globalnego klimatu gospodarczego. Wymagają one jednak wzajemnego zaufania, ale − jak pragnę podkreślić − niestety polityka zagraniczna Kremla stanowczo staje temu na drodze. Jednym z przykładów jest wciąż pogłębiający się kryzys w Mołdawii, czemu bynajmniej nie pomaga Igor Smirnow. Innym przykładem jest ponowne zagmatwanie w ostatnim tygodniu sytuacji na Ukrainie. Krótko mówiąc brak wzajemnego zaufania uniemożliwia wspólne wysiłki.

W treści sprawozdania Parlament wysyła do Rady i Komisji uczciwy, wyraźny komunikat w sprawie negocjacji z Moskwą i — mam wielką nadzieję — staje wobec Rosji w podniesioną głową.

 
  
MPphoto
 

  Jana Bobošíková (NI). (CS) Panie i panowie! W projekcie zalecenia Parlamentu dla Rady w sprawie nowej umowy UE-Rosja, nad którym dziś debatujemy, można znaleźć bodaj tylko dwa fakty, z którymi można się zgodzić. Pierwszy jest taki, że znaczenie Rosji dla stabilności i koniunktury w Europie i na świecie jest ogromne, a drugi − że musimy zawiązać partnerstwo strategiczne z Rosją oparte na demokratycznych zasadach. Poza tym muszę stwierdzić, że tekst został napisany językiem potężnego mocarstwa z okresu zimnej wojny, wbrew wszelkim podstawowym regułom dyplomacji i stosunków międzynarodowych. Reguły te zakładają raczej postawę kompromisową, uprzejmość, zrównoważenie i szacunek dla drugiej strony negocjacji. Dalekie są od despotycznych roszczeń i ostrego potępienia. Terminologia i formuła sprawozdania przypominają list nadętego sułtana do zaporoskich Kozaków, którzy następnie udzielili mu stosownej odpowiedzi. Niesmaczną rusofobię, którą przesiąknięty jest tekst, częściowo równoważy obiektywne oświadczenie Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii, które powinno stanowić wytyczną redakcyjną dla sformułowania nowego dokumentu. W moim przekonaniu owo sprawozdanie jest szkodliwe zarówno dla UE, jak i dla Federacji Rosyjskiej, a tym samym dla interesów wszystkich mieszkańców obszaru euroazjatyckiego.

Panie i panowie! Mam nadzieję, że podczas szczytu UE-Rosja, który zostanie zwołany za czeskiej prezydencji przez prezydenta Republiki Czeskiej Václava Klausa, zdecydowanie unikniemy tej podszytej rusofobią retoryki. Nie tylko dlatego, że prezydent Czech nie podziela przeważającego w UE poglądu na temat konfliktu Rosja-Gruzja. Stanowczo uważam, że w interesie naszych obywateli Rada powinna mieć na uwadze to, że Rosja jest i nadal będzie niezbędnym, pożytecznym i równorzędnym partnerem na naszej scenie geopolitycznej. Jak już wspomniano, jedna czwarta dostaw ropy naftowej i gazu ziemnego do Unii pochodzi z Rosji, a połowa rosyjskiej ropy i gazy trafia do Unii. Fakt ten stanowi sam w sobie wystarczający argument za tym, by zabiegać o dobrosąsiedzkie stosunki między UE a Federacją Rosyjską.

 
  
MPphoto
 

  Ria Oomen-Ruijten (PPE-DE).(NL) Panie przewodniczący! Piastując przez ostatnie dwa i pół roku stanowisko przewodniczącej delegacji ds. stosunków z Rosją, bardzo intensywnie zajmowałam się problematyką Rosji i Europy. W pracy skupiałam się nie tylko na incydentach, lecz również miałam stale na uwadze długoterminową strategię. Stąd też nie pojmuję wypowiedzi pana posła Watsona, przewodniczącego Grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy. W żadnej z debat nie przyjmowałam jednostronnych poglądów, czego unikali również moi koledzy posłowie. Omawialiśmy wiele problemów dotyczących Rosji.

Nie zapominajmy zatem, że zawarcie umowy partnerskiej z Rosją oznacza, że i my stajemy się partnerem. W trudnych kwestiach obie strony przystępują do wzajemnych konsultacji. Porozumienie partnerskie można rzeczywiście osiągnąć wyłącznie w duchu wzajemnego zaufania, a nie kiedy jedna ze stron dostrzega wyłącznie problemy. Obecnie Stany Zjednoczone przyjęły inną strategię. Czy naprawdę musimy wracać do chłodnych uczuć, odmiennie niż Stany Zjednoczone, które prezentują otwartość? Nie jest to rozsądny kierunek działań.

Potrzeba nam partnerskiego porozumienia, partnerstwa strategicznego, jako że mamy tylko jednego wielkiego sąsiada. Jesteśmy od niego zależni w kwestii dostaw energii, a on jest od nas zależny w kwestii funduszy. Skoro w Europie mamy wartości, których chcemy bronić, to dyskutujmy o wspólnych wartościach i prawach człowieka również z tym sąsiadem. Poruszanie wyłącznie negatywnych aspektów nie jest dobrym początkiem nowej strategii, której naprawdę potrzebujemy względem naszego potężnego sąsiada. Dlatego chcę podziękować pani komisarz za jej odpowiedź, gdyż zawiera ona pozytywne elementy, które mogą pomóc coś osiągnąć w interesie 500 milionów obywateli europejskich.

 
  
MPphoto
 

  Jan Marinus Wiersma (PSE). (NL) Panie przewodniczący! Zacznę od pochwały wypowiedzi mojej przedmówczyni, pani poseł Oomen-Ruijten. W pełni podzielam jej argumentację i żywię również nadzieję, że wpłynie ona na jej grupę podczas jutrzejszego głosowania nad naszymi poprawkami do sprawozdania. Życzę jej sukcesu w tym względzie.

Sprawozdanie posła Onyszkiewicza wydało się mojej grupie bardzo problematyczne, dlatego też głosowaliśmy przeciwko jego przyjęciu w Komisji Spraw Zagranicznych. Jest ono obszerne i słusznie, gdyż program stosunków między UE a Rosją jest rzeczywiście rozbudowany. To prawda, że sprawozdawca dołożył starań, by objąć sprawozdaniem wszystkie dziedziny, za co należy mu się pochwała. Ale sprawozdanie jest utrzymane w niewłaściwym tonie. Nie można twierdzić, że są to niezwykle ważne stosunki − choć tak utrzymuje sprawozdawca − a następnie podawać przykłady wszystkiego, co złe w Rosji, nie zauważając przy tym naszych własnych błędów popełnionych wobec Federacji Rosyjskiej w przeszłości w ciągu ostatnich 20 lat.

Rosja to nie kraj kandydujący do członkostwa w Unii, a partner strategiczny, który przejawia wolę współpracy w dziedzinach, w których mamy wspólny interes. To wymusza konstruktywne, racjonalne zachowanie. W pełni zgadzam się z panem przewodniczącym Vondrą, że takie zachowanie powinno stanowić podstawę naszego podejścia. Mimo powstałego wrażenia, kryteria kopenhaskie nie znajdują tu zastosowania. Opowiadam się za pragmatycznym podejściem opartym na wzajemnej zależności. Oni potrzebują nas, a my ich. Tylko wspólnie uda nam się znaleźć rozwiązania, czy to w dziedzinie handlu, współpracy energetycznej, klimatu czy też nierozprzestrzeniania broni jądrowej. To interes strategiczny − wciąż używamy przymiotnika „strategiczny” podczas tej debaty — przyświeca negocjacjom nad nową umową. Musimy je prowadzić w dobrej wierze, z poszanowaniem interesów Rosji.

Nasz sprawozdawca słusznie poświęca sporo uwagi wspólnym sąsiadom Rosji i Unii Europejskiej. I w tym aspekcie obowiązuje zasada, że współpraca popłaca bardziej niż konfrontacja. Za wszelką cenę chcemy uniknąć walki o strefy wpływu. Zamiast tego Unia Europejska powinna skupić się na ożywieniu podupadłej Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE). W ramach niej możemy postarać się o lepsze podejście do zamrożonych konfliktów, które wciąż mamy w Europie, m.in. w Gruzji, Azerbejdżanie, czy Mołdawii.

Rzecz jasna nie wszystko gra w stosunkach UE-Rosja. Słusznie omówiono to w sprawozdaniu. Potępiliśmy inwazję Rosji w Gruzji i nadal potępiamy. Martwią nas autorytarne tendencje w Rosji. Dlatego dialog nie może dotyczyć wyłącznie aspektów pozytywnych, a Rosja jako członek Rady Europy może spisywać się lepiej. Tym niemniej z całym szacunkiem do pana posła sprawozdawcy, mógł on lepiej użyć przycisku reset. Utrzymywanie podejścia zmierzającego do polaryzacji teraz, kiedy rząd Stanów Zjednoczonych obrał inną strategię wobec Rosji, przyniesie skutek odwrotny do zamierzonego. Nasze problemy mają naturę globalną, a do ich rozwiązania potrzeba zaangażowania każdej strony.

 
  
MPphoto
 

  István Szent-Iványi (ALDE). (HU) W swoim orędziu inauguracyjnym prezydent Miedwiediew stwierdził, że jego najważniejszym zadaniem jest ochrona wolności i przywrócenie rządów prawa. Niestety jest on daleki on wypełnienia tej obietnicy. Naszą powinnością jest jej przypomnienie, jak również udzielenie szerszego wsparcia niezależnym mediom, społeczeństwu obywatelskiemu oraz ofiarom naruszeń praw człowieka.

Zabiegamy o pragmatyczne partnerstwo z Rosją, a porozumienie partnerskie leży w naszym interesie. Jednakże stanie się ono realne wyłącznie wtedy, gdy Rosja ze swojej strony przyjmie konstruktywne, odpowiedzialne zachowanie i okaże wolę współpracy.

W styczniu zachwiane zostało zaufanie do Rosji jako wiarygodnego dostawcy energii. Stąd też podstawę porozumienia musi stanowić partnerstwo energetyczne. Pomocna w budowie zaufania byłaby długo wyczekiwana ratyfikacja przez Rosję Europejskiej Karty Energetycznej oraz protokołu tranzytowego. Od Unii Europejskiej oczekujemy jednolitego i zdecydowanego działania w imieniu tych państw członkowskich, które są bardzo zależne od dostaw energii z Rosji.

 
  
MPphoto
 

  Inese Vaidere (UEN). (LV) Dziękuję posłowi Onyszkiewiczowi za jego bardzo wyważone sprawozdanie. Rosja jest bardzo ważnym partnerem Unii Europejskiej. Wspólne działanie może przynieść pozytywne skutki w walce z kryzysem gospodarczym i finansowym. Nie wolno nam jednak odstępować od naszych zasad i wartości. Musimy domagać się przywrócenia praw człowieka, wolności prasy, wolności słowa oraz wolności zrzeszania się w Rosji. Musimy nalegać, by prowadzony przez Rosję program pomocy dla rodaków na obczyźnie nie służył jako instrument umacniania wpływów politycznych w niektórych państwach członkowskich UE. Aby można było podpisać nową umowę, Rosja musi najpierw dotrzymać swojego zobowiązania w sprawie integralności terytorialnej Gruzji. Kompleksowe porozumienie winno obejmować strategię bezpieczeństwa energetycznego popartą ratyfikacją karty energetycznej. Musimy również żądać odpowiedniej oceny wpływu gazociągu północnego na środowisko. Dziękuję.

 
  
MPphoto
 

  Milan Horáček (Verts/ALE).(DE) Panie przewodniczący, pani komisarz, panie urzędujący przewodniczący Rady! Poseł Onyszkiewicz bardzo jasno podkreślił wagę praw człowieka we współpracy z Rosją, za co mu dziękuję. Ważne, byśmy mieli całkowitą jasność co to tego, że Europa nie przedkłada powiązań gospodarczych, na przykład gazowych, nad prawa człowieka. Do zdrowego partnerstwa potrzeba dwóch wiarygodnych stron darzących się zaufaniem. Partnerstwa strategiczne wiążą się z ryzykiem ograniczenia możliwości obrony i ograniczonej wiarygodności, dlatego też UE musi się chronić przed niesolidnością partnera. Tak długo jak Rosja nie zaprzestanie poważnie naruszać praw człowieka i będzie odmawiać wprowadzenia minimalnego poziomu demokracji i rządów prawa, czego dowodzą przypadki Anny Politkowskiej, Michaiła Chodorkowskiego i Płatona Lebiediewa, nie jest możliwe dobre, zdrowe partnerstwo.

 
  
  

PRZEWODNICZY: RODI KRATSA-TSAGAROPOULOU
Wiceprzewodnicząca

 
  
MPphoto
 

  Jiří Maštálka (GUE/NGL). (CS) Sprawozdanie posła Onyszkiewicza jest bez wątpienia jednym z najważniejszych dokumentów, które pojawiły się u schyłku tej kadencji. Podkreślam, że jestem bardzo głęboko rozczarowany jego treścią. Zgadzam się, choć to kwestia mniejszej wagi, że wszyscy uznajemy dobre stosunki z Rosją za kluczowe. W moim przekonaniu w koncepcji sprawozdania brakuje równowagi i stanowczo uważam, że dokument ten w pierwotnym brzmieniu nie pomoże nam w poprawie wzajemnych stosunków. Zawarty w sprawozdaniu pomysł powierzenia uprawnień konsultacyjnych Wysokiemu Przedstawicielowi UE uważam − delikatnie mówiąc − za nieporozumienie. Gdyby miał to być pan Solana − człowiek, który o ile mi wiadomo dziesięć lat temu rozpętał tak zwane humanitarne bombardowanie Jugosławii i który, łamiąc prawo międzynarodowe, organizuje rozbicie niepodległego państwa, to nie zasługuje on na moje zaufanie. Dostrzegam też brak równowagi w tym, że sprawozdanie zawiera krytykę Rosji za program wspierania obywateli rosyjskich mieszkających za granicą, a nie ma w nim żadnej wzmianki o położeniu rosyjskojęzycznych nieobywateli w UE. Moim zdaniem w sprawozdaniu rozmyślnie przemilczano także problem tzw. Karty Polaka, która narusza prawo międzynarodowe.

 
  
MPphoto
 

  Francisco Millán Mon (PPE-DE). (ES) Rosja jest bardzo ważnym podmiotem na arenie międzynarodowej, stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, grupy G8 oraz mocarstwem militarnym. Z tych prostych powodów Unia Europejska powinna dążyć do tworzenia stosunków z Rosją opartych na dialogu i współpracy. Ponadto wiele państw członkowskich jest zależnych od energii z Rosji i prowadzi z nią obszerną wymianę handlową.

Stosunki nasze powinny jednak sięgać dalej i zyskać bardziej ambitny charakter. Rosja to kraj europejski, członek Rady Europy; podjęła zobowiązania w dziedzinie praw człowieka i swobód demokratycznych, powinna zatem podzielać nasz zbiór wartości i zasad, takich jak poszanowanie prawa międzynarodowego, suwerenności i integralności terytorialnej państw.

Ostatnie wydarzenia ujawniają jednakże niepokojące tendencje w Rosji, m.in. posługiwanie się energią jako narzędziem wywierania presji, z odcinaniem dostaw włącznie, kryzys w Gruzji zeszłego lata i następujące po nim wydarzenia.

Wszystko to doprowadziło do spadku zaufania do Rosji jako partnera europejskiego. Musimy teraz starać się odbudować to zaufanie. Chcemy konstruktywnych stosunków z Rosją, jak przystało na prawdziwych partnerów europejskich, ale by takie nastały, konieczna jest zmiana zachowania Rosji.

Z wielu względów, w tym historycznych, państwa członkowskie Unii Europejskiej mają zróżnicowane wizje naszych stosunków z Rosją, stąd też niełatwo o wspólne stanowisko. Jest to nasza słabość i jeden z naszych problemów. Jednak oprócz podejścia nazywanego pragmatycznym lub realistycznym w tym Parlamencie narasta przekonanie, że partnerzy, z którymi chcemy ścisłych powiązań, muszą postępować zgodnie z prawem międzynarodowym i mieć poszanowanie dla podstawowych praw i wolności, zwłaszcza jeśli są to partnerzy należący do wielkiej rodziny europejskiej.

Parlament z wielkim zadowoleniem przyjął podjęte zaraz po objęciu urzędu zobowiązanie prezydenta Miedwiediewa w kwestii praw człowieka oraz rządów prawa, lecz za jego słowami muszą iść czyny.

Panie i panowie! Chcę wierzyć, że w przyszłości Unia Europejska odnajdzie w Rosji stałego, strukturalnego partnera podzielającego nasze wartości, dziś jednak owa przyszłość wydaje mi się odległa.

 
  
MPphoto
 

  Hannes Swoboda (PSE).(DE) Pani przewodnicząca! Zacznę od gorących podziękowań dla pana przewodniczącego Vondry oraz pani komisarz Ferrero-Waldner za ich wkład, który okazał się bardziej realistyczny i naszym zdaniem bardziej celowy niż sprawozdanie posła Onyszkiewicza w obecnym brzmieniu, które mnie mocno rozczarowało, choć bardzo poważam posła Onyszkiewicza na stopie osobistej. Niezbyt rozumiem dlaczego autor sprawozdania, które mamy przed sobą, nie przyjął jako wspólnej podstawy krytyki, ale i woli współpracy, choć tak uczyniły Rada i Komisja.

Ponownie przybliżę naszą krytykę, przez którą rozumiem krytykę Rosji — żeby była jasność.

W kwestii sąsiedztwa nie rozumiemy zachowania Rosji względem Gruzji i oceniamy je krytycznie, lecz świat dawno już zrozumiał, że nie tylko Rosja tu zawiniła. Chodzi jednak o to, że niektóre kręgi nie przyjmują tego do wiadomości. Należy przyjrzeć się obu stronom. Kiedy mając przed oczami panów Zurabiszwiliego i Bujarnadze widzę, jak byli sprzymierzeńcy prezydenta Gruzji znajdują się obecnie w opozycji do prezydenta Saakaszwilego i jak nie ceni się także Gruzji praw człowieka, zadaję sobie pytanie, dlaczego krytyka jest skierowana tylko przeciw Rosję, a omija Gruzję. Jeżeli chodzi o kryzys energetyczny z udziałem Ukrainy, to obecnie wszyscy świetnie wiemy, że Ukraina ponosi zań część odpowiedzialności z uwagi na swoją wewnętrzną sytuację polityczną, ale to wyłącznie Rosja znalazła się w ogniu krytyki.

Poseł Horáček, który teraz najwyraźniej chce zażegnać kryzys rządowy w Republice Czeskiej powiedział tu, że nie powinniśmy przedkładać kwestii energii nad prawa człowieka, choć w istocie nikt tego nie robi. Proszę wyrazić się konkretniej, czy oczekuje pan od nas stanowiska „nie chcemy waszego gazu, dopóki nie zaczniecie szanować praw człowieka”? Proszę powiedzieć otwarcie, szczerze i jasno, czego pan oczekuje, zamiast dorzucać do dyskusji przyciągające uwagę frazesy.

Mój trzeci punkt dotyczy praw człowieka. Jesteśmy gorzko rozczarowani traktowaniem praw człowieka w Rosji. Naturalnie taki stan rzeczy uważamy za niedopuszczalny. Nigdy nie będziemy milczeć, kiedy łamane są prawa człowieka. Jak już powiedziałem, musimy oponować wobec łamania praw człowieka, ilekroć do tego dochodzi, czy to w Gruzji, w Rosji, czy też w naszych państwach członkowskich. Chodzi tu również o prawa obywateli rosyjskich lub nieobywateli, którzy doświadczają problemów w niektórych państwach członkowskich UE. Oczywiste jest zatem, że musimy czynić tak samo wszędzie w tym samym zakresie i stosując te same kryteria

Po czwarte, jestem głęboko zasmucony, że Rosja i jej przywódcy nie postrzegają swojej historii z takiej perspektywy, jaką przyjęło wiele naszych państw. Nawiązuję to do przeprowadzonej niegdyś debaty oraz do jutrzejszego głosowania nad rezolucją w sprawie historii. Wizerunek Rosji uległby poprawie, gdyby przyjęto tam bardziej krytyczny stosunek wobec własnej historii. Innymi słowy chodzi o przedstawianie stalinizmu nie jako głównego osiągnięcia narodu, a jako zbrodniczego systemu, z którego widmem trzeba się zmierzyć. Oczywiście z naszej strony padały już bardzo wyraźne oświadczenia, musimy jednak powiedzieć, że nie jesteśmy gotowi uznawać reżimów totalitarnych, nie możemy zaakceptować braku rozliczeń z historią.

Wciąż jednak pozostaje pewna możliwość porozumienia, jeśli zostaną przyjęte co najmniej dwa z naszych projektów poprawek, które służą przywróceniu równowagi oraz precyzyjnemu prowadzeniu dwutorowej strategii: stanowczej krytyki Rosji, lecz także woli zawiązania partnerstwa z Rosją.

 
  
MPphoto
 

  Henrik Lax (ALDE). (SV) Pani przewodnicząca! Sprawozdawca ma zupełną rację twierdząc, że UE musi mówić jednym głosem w ważnych sprawach dotyczących Rosji. Niestety rosyjscy przywódcy obecnie zdają się postrzegać stosunki z krajami trzecimi jako grę, w której wygrana przypada tylko jednej stronie. Upraszczając, jeżeli pierwszy nie uderzę to sam oberwę Głębsza współpraca między UE a Rosją może sprawić, że wygrane będą obie strony, trzeba więc, by dostrzegli to jej przywódcy. Istnieje obawa, że dotkliwy kryzys gospodarczy w Rosji tylko ugruntuje obecną postawę jej przywódców wobec ścisłej współpracy z UE. Dlatego szczególnie ważne jest, żeby UE mówiła jednym głosem. Ilekroć UE mówiła jasno i otwarcie, przywódcy rosyjscy zatrzymywali się w miejscu. Konflikt w Gruzji, kryzys gazowy między Rosją a Ukrainą z początku roku oraz prowokacje związane z pomnikiem pomnika Brązowego Żołnierza w Estonii pokazują, że zjednoczony głos Europy może skłonić przywódców rosyjskich do ponownego zastanowienia.

 
  
MPphoto
 

  Hanna Foltyn-Kubicka (UEN). (PL) Pani przewodnicząca! W omawianym sprawozdaniu dosyć dokładnie wymieniono naruszenia praw człowieka, do jakich doszło w ostatnim czasie na terytorium Federacji Rosyjskiej. Na ich przykładzie jasno widać, że Rosja lekceważy wszelkie standardy, jakie obowiązują w całym wolnym świecie. W związku z tym apeluję, aby Rada i Komisja Europejska zaczęły egzekwować od Rosji respektowanie umów, w których ta zobowiązała się do przestrzegania praw człowieka i od tego też uzależniły prowadzenie dalszych negocjacji nad porozumieniem.

Bardzo często na wspólnych spotkaniach ze stroną rosyjską słyszę z ust deputowanych do Dumy: „Zostawmy już te prawa człowieka, a przejdźmy do konkretów, czyli handlu”. Nie możemy zgodzić się na takie podejście. Nie ma ważniejszego konkretu niż wolność, zdrowie i życie. O tych wartościach często w Rosji się zapomina, za to zawsze świetnie pamięta się o wartościach pieniądza.

 
  
MPphoto
 

  Tunne Kelam (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! Pragnę pogratulować posłowi Onyszkiewiczowi ciężkiej pracy i godnych rezultatów.

Swoją drogą, jest to ostatnie stanowisko zajmowane przez ustępujący Parlament Europejski w kwestii stosunków z Rosją, a najmocniejszym przesłaniem Parlamentu jest konsekwencja w stosowaniu wspólnych europejskich zasad.

Jest to zatem dla nas okazja do przypomnienia sobie, że podstawę naszych stosunków z Rosją wciąż stanowi sprawozdanie naszego kolegi pana posła Malmströma sprzed kilku lat sprawozdanie, z którego zaleceń wciąż nie skorzystano.

W międzyczasie znaleźliśmy się niejako w stanie zawieszenia, na okrągło powtarzając, jak ważne są nasze stosunki z Rosją. To prawda, ale nie ma potrzeby tego powtarzać. Musimy zaufać we własne siły, własne wartości i własny potencjał, jak proponował Graham Watson, oraz pozostawać wiernymi tym wartościom.

Podsumowując muszę stwierdzić, że w Rosji zaszła jakościowa zmiana na gorsze. W sierpniu minionego roku Rosja niemal okupowała sąsiednie suwerenne sąsiednie państwo. Nie wystarczy już krytyka ani ubolewanie z powodu ciągłego łamania praw człowieka w Rosji. Problemem jest, jak powiązać prawa człowieka i wartości z naszym praktycznym zachowaniem. W innym przypadku będziemy solidarnie, a przynajmniej pośrednio odpowiedzialni za „zagazowanie” praw człowieka i demokratycznych wartości w Rosji w zamian za gaz z rosyjskich rurociągów.

 
  
MPphoto
 

  Ioan Mircea Paşcu (PSE). - Pani przewodnicząca! Najwidoczniej w tej Izbie panują dwie szkoły myślenia o Rosji, odzwierciedlające ambiwalentne podejście państw członkowskich.

W istocie nie chodzi o samą Rosję − gdyż wielu zgadza się, że mocarstwo to jest naszym nieodzownym partnerem strategicznym − lecz o to, jak reagować na jej zachowanie, które nie zawsze odpowiada naszym standardom. Zatem pierwsza szkoła zakłada obciążanie Rosji odpowiedzialnością za każde odstępstwo od tych standardów − do tej kategorii należy rzecz jasna sprawozdanie posła Onyszkiewicza − natomiast druga szkoła jest bardziej przychylna, umotywowana przede wszystkim względami pragmatycznymi.

Powstaje zatem pytanie, które z tych podejść zapewnia lepsze zarządzanie naszymi wspólnymi sprawami (gospodarka, handel, energia, bezpieczeństwo, badania naukowe, edukacja) i zaspokaja nasze interesy nie wymuszając odstępowania od naszych standardów? Które wywiera większy wpływ na zachowanie Rosji? Choć sam pozostaję sceptyczny co do możliwości wpłynięcia przez kogokolwiek na zachowanie Rosji, to wciąż nawołuję do przyjęcia wspólnego stanowiska UE łączącego pragmatyzm i uczciwość. Na koniec zauważam, że choć sprawozdanie jest poświęcone Rosji, to w rzeczywistości dotyczy ono także nas samych.

 
  
MPphoto
 

  Andrzej Zapałowski (UEN).(PL) Pani przewodnicząca! Powszechnie wiadomo, iż wszelkie umowy z Rosją mają znaczenie bardziej życzeniowe niż jako dokumenty prawnie wiążące w dłuższym okresie czasu. Tym niemniej trzeba nadal podejmować działania w kierunku jak najlepszego uregulowania stosunków z tym krajem. Oczywiście nie może to się odbywać na dotychczasowych zasadach, kiedy prawie pięćsetmilionowa społeczność Unii Europejskiej wytwarzająca ponad 20% światowego produktu krajowego brutto jest stroną starającą się o względy partnera o wiele słabszego i mniej liczebnego. Mówię o tym, gdyż nierzadko nad europejską wewnętrzną solidarnością wybijają się interesy niektórych członków Unii Europejskiej, a Rosja to bezwzględnie wykorzystuje. Oczywiście powinniśmy pogłębiać współpracę gospodarczą z Rosją, ale od naszego partnera musimy wymagać takich samych standardów jak od wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej i nie może być tu mowy o zgodzie na łamanie praw człowieka.

 
  
MPphoto
 

  György Schöpflin (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! Gratuluję posłowi sprawozdawcy. Uważam, że to niezmiernie ważne sprawozdanie.

Wydaje mi się, że myślenie strategiczne Rosji jest jednym z najbardziej znamiennych problemów, z którymi mierzy się Unia Europejska. Skoro nie rozumiemy sposobu, w jaki Rosja postrzega swoje miejsce w świecie, to nie odnajdziemy sensu w stanowisku i działaniach Kremla. W działaniach Kremla istnieje logika, lecz różni się ona on naszej. Podczas gdy myślenie UE krąży wokół poszukiwania pokojowych rozwiązań konfliktu, Rosja nie ma skrupułów przed użyciem siły, co widzieliśmy ostatniego roku w Gruzji.

Kluczem zatem jest sposób postrzegania władzy przez Rosję. W tradycji europejskiej władzę nadzorują demokratyczne instytucje. Natomiast według Rosji władza powinna być skoncentrowana, zgodnie z przekonaniem, że dzięki koncentracji władza stanie się skuteczniejsza.

Takie podejście stanowi o zagrożeniu dla państw, które Rosja uważa za słabe. Automatycznie stają się one celem ekspansji rosyjskiej władzy. Ostatnie ciche przejęcie ogromnego pakietu udziałów węgierskiej spółki energetycznej MOL przez przedsiębiorstwo rosyjskie jest czymś więcej niż czysto handlową transakcją; ilustruje sposób, w jaki Rosja zajmuje wolną dotąd przestrzeń.

Z punktu widzenia władzy Unia Europejska i integracja europejska to zdaniem Rosji niezrozumiałe, bezsensowne procesy. W oczach Rosji przekazanie suwerenności to rzecz odrażająca, a nie sposób na utrwalenie pokoju. Zatem − ważne, abyśmy to dostrzegali − dla Rosji Unia Europejska stanowi problem. Jej sukces jest zagadką, ale przede wszystkim stanowi ona przeszkodę w maksymalizacji władztwa rosyjskiego. Dlatego przyszłe powodzenie Unii Europejskiej zależy od tego, czy zrozumie sposób, w jaki Rosja postrzega władzę. Zgoła inaczej niż Europa. I nie miejmy co do tego złudzeń.

 
  
MPphoto
 

  Richard Howitt (PSE). − Pani przewodnicząca! W zeszłym miesiącu udałem się z ramienia Parlamentu do strefy granicy administracyjnej w Gruzji, wytyczonej przez separatystów z Osetii Południowej w następstwie rosyjskiej inwazji zbrojnej. W punkcie kontrolnym nie było formalnej komunikacji z obu stron. Bez wątpienia przypominało to sceny z okresu Zimnej Wojny. Jeśli nie chcemy się cofnąć do tego okresu, to jednym konkretnym posunięciem, jaki może wykonać Rosja, jest pomoc w zapewnieniu pełnego dostępu dla bardzo skutecznej europejskiej misji policyjnej po obu stronach, aby można było należycie monitorować zawieszenie broni. Byłby to mały, ale konkretny krok w budowie zaufania, dlatego wzywam Rosję, by go uczyniła.

Podzielam również pogląd wyrażony po wielokroć w tym Parlamencie, że im większa solidarność europejska, tym lepsze stosunki z Rosją. Fakt ten potwierdziły w tym tygodniu usiłowania Rosji w kierunku zawarcia odrębnych, a nie wspólnych porozumień z państwami UE w sprawie norm na przywóz owoców i warzyw. W związku z tym odczuwam żal z powodu wystąpienia lidera Liberalnych Demokratów, w którym usiłował przeinaczyć stanowisko Socjalistów na ustępliwe w kwestii praw człowieka. Nie tylko będziemy głosować za krytyką Rosji za naruszanie międzynarodowych standardów wyborczych i wolności przekonań, przetrzymywanie więźniów politycznych oraz zastraszanie i prześladowanie obrońców praw człowieka, ale wystąpienie owo pokazuje chęć zdobycia przewagi nad Rosją, co jest właśnie przykładem braku solidarności, który nas hamuje.

Rosja jest dotknięta kryzysem gospodarczym jak każdy inny kraj; ucierpiała z powodu spadającej ceny ropy, spadku wartości rubla o jedną trzecią i spadku na rosyjskiej giełdzie rzędu 75%. Dziś prezydent Miedwiediew odgrywa pierwszoplanową rolę na szczycie G20 w Londynie. Uważam, że teraz jest odpowiedni czas, kiedy Rosja potrzebuje współpracy z nami i może wykazać większą otwartość na zmiany, lecz aby je przeforsować, musimy wykazać wystarczającą determinację i jedność jako Unia Europejska.

 
  
MPphoto
 

  Giulietto Chiesa (PSE). (IT) Pani przewodnicząca, panie i panowie! Czytając treść tego dokumentu można odnieść wrażenie, że ktokolwiek go napisał, nie dążył do poprawy, a do pogorszenia stosunków między Unią Europejską a Rosją. Jeśli tak wygląda cel Europy, to rzeczywiście dokument jest świetny, jeśli jednak nie, to jest fatalny. Osobiście uważam, że jest fatalny. Jak możemy wyobrażać sobie pełną nowych napięć przyszłość z państwem, które uważamy za niezastąpione dla zaspokojenia naszych interesów? Przez następne 40 lat musimy zdać się na tradycyjne źródła energii, w które obfituje Rosja. Czy mamy alternatywę? Nie mamy.

Druga sprawa to styl i ton sprawozdania. W jego treści Europa przemawia językiem imperialistycznym, a nie językiem szacunku dla rozmówcy. Jest to sprzeczne z polityką sąsiedztwa, niewłaściwe nawet w stosunkach z małym państwem, a co dopiero z ogromnym państwem wymagającym szacunku, i to uzasadnionego. Jest to przede wszystkim kwestia realizmu.

Lękam się, że Parlament Europejski przyjmie dokument utrzymany w duchu zimnej wojny − staroświecki, bezsensowny, szkodliwy i grożący efektem przeciwnym do zamierzonego − i to akurat w czasie, gdy nowy prezydent USA otwiera nową kartę w dialogu z Rosją. Z takim podejściem Europa nie ma co zabiegać o wiodącą rolę. Mam nadzieję, że Komisja nie zaakceptuje tych zaleceń.

 
  
MPphoto
 

  Romana Cizelj (PPE-DE). (SL) Podczas tej debaty poruszyliśmy wiele problemów politycznych, pragnę jednak zwrócić uwagę na kolejne wyzwanie pominięte w treści sprawozdania. Chodzi o zmiany klimatu – problematykę, którą póki co zajmują się głównie naukowcy. Jeżeli jednak chcemy zająć się nią skutecznie, to musimy poprzeć działania konkretnymi i zdecydowanymi środkami politycznymi.

Jest to globalne wyzwanie wymagające podjęcia wspólnej odpowiedzialności. Dlatego uważam, że należy przy każdej sposobności nakłaniać Rosję, aby podjęła swoją część odpowiedzialności zarówno za łagodzenie zmian klimatu, jak i dostosowanie się do nich. Należy również nakłaniać Rosję do bardziej czynnego uczestnictwa w negocjacjach międzynarodowych w przeddzień konferencji kopenhaskiej.

Koleżanki i koledzy! Pragnę również przypomnieć, że właściwe reagowanie na zmiany klimatu jest w istocie kwestią z dziedziny praw człowieka.

 
  
MPphoto
 

  Monika Beňová (PSE). (SK) Moja wypowiedź będzie zwięzła, gdyż większość tego, co miałam do powiedzenia, padło już ust moich kolegów z Partii Europejskich Socjaldemokratów.

Moim zdaniem sprawozdanie jest niewyważone i podszyte rusofobią. Pochodzę z kraju, w którym przez wiele lat panował reżim niełatwy do zniesienia dla większości obywateli, lecz właśnie z tego powodu nie pojmuję, czemu tak rozsądni ludzie zasiadający w naszej Izbie chcą przyjąć dokument, w którego treści wytyka się palcem i obwinia jedną stronę.

Zakładałam, że Parlament potrafi zrozumieć obecną sytuację na świecie. Zdecydowanie odrzucam pogląd, że ktokolwiek chce tutaj przehandlować ochronę praw człowieka za gaz ziemny czy ropę naftową. Socjaldemokraci europejscy chcą ochrony praw człowieka i zawsze bronili tych praw, lecz z drugiej strony dostrzegam rzeczywistość, wobec której stoi UE, USA, Rosja i cały świat. Z tą rzeczywistością możemy się zmierzyć wyłącznie wtedy, gdy będziemy dysponować dobrymi wspólnymi porozumieniami.

 
  
MPphoto
 

  Andrzej Wielowieyski (ALDE).(FR) Pani przewodnicząca! Rosja jest naszym największym sąsiadem, ogromnym krajem, który w ostatnim stuleciu trwał w iluzji imperializmu, lecz został również straszliwie doświadczony.

Aby podnieść się z takiej traumy potrzeba czasu i wytrwałości; musimy też okazać cierpliwość. Negocjowanie nowej umowy będzie zatem trudne i bolesne. Sprawozdanie to jest surowe ale uczciwe. Zachowanie spójności między skutecznym partnerstwem z sześcioma sąsiadami na wschodzie a dobrą współpracą z Rosją przedstawia największe wyzwanie dla polityków europejskich. Postęp będzie zależeć od realnego pogodzenia naszych sposobów życia oraz zrozumienia fundamentalnych wartości, których nie wolno zdradzić.

 
  
MPphoto
 

  Ewa Tomaszewska (UEN). (PL) Pani Przewodnicząca! Używanie dostaw gazu w szantażu politycznym, zagrożenie niepodległości Gruzji, ludobójstwo w Czeczenii, brak uczciwego procesu w sprawie zabójstwa Anny Politkowskiej i Litwinienki to główne hamulce w kontaktach z Rosją. Niestety Rosja nie wykonała nawet jednego kroku w kierunku demokratyzacji i respektowania praw człowieka. To nie najlepiej wróży negocjacjom i dalszej współpracy. Jeśli chcemy być skuteczni w negocjacjach, musimy prowadzić wspólną, jednolitą i solidarną politykę. Jest to ważne wobec tak znaczącego sąsiada Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 

  Gerard Batten (IND/DEM). − Panie przewodnicząca, jak pani komisarz Ferrero-Waldner może odnosić się do Rosji jako do partnera, a pan przewodniczący Vondra starać się o zapewnienie demokracji i praw człowieka?

Rosja to państwo gangsterskie, w którym kłopotliwych przeciwników politycznych, dysydentów i dziennikarzy się po prostu morduje. W Rosji obowiązuje nawet ustawa, która umożliwia zamordowanie na obcej ziemi każdego − obywatela rosyjskiego lub cudzoziemca — kto jest uważany za zagrożenie lub sprawia kłopoty. Taki mord popełniono w Londynie 2006 roku na moim wyborcy Aleksandrze Litwinence. Był to akt terroryzmu sponsorowany przez państwo. Jego rodzina wciąż oczekuje, że sprawiedliwości stanie się zadość i mordercy trafią przed sąd w Anglii.

Osobiście nie chcę, by Unia Europejska negocjowała umowy z kimkolwiek w jakiejkolwiek sprawie. Lecz jeśli Komisja jest poważna, to dlaczego nie występuje o ekstradycję podejrzanych jako znak dobrej woli oraz warunek wstępny rozpoczęcia negocjacji?

 
  
MPphoto
 

  Alexandru Nazare (PPE-DE) . – (RO) Potencjał solidnej współpracy z Federacją Rosyjską jest wprost proporcjonalny do wyzwań i trudności, z którymi musimy się mierzyć. Rosja od jakiegoś czasu wybrała formę dyskursu oraz kierunek działań, zgodnie z którymi stawia perspektywy pragmatycznej współpracy na dalszym planie i forsuje twarde podejście w stosunkach międzynarodowych, na które nie możemy się w żadnym wypadku zgodzić.

Od czasu konfliktu w Gruzji znajdujemy się w punkcie, w którym dostrzegamy między nami różnice stanowiska w sprawach zasadniczej wagi. Federacja Rosyjska uważa, że obecność jej wojsk w krajach regionu jest właściwa, a nawet, że ma prawo do interwencji podejmowanych według uznania Moskwy. Wikłanie się Rosji w nierozwiązane konflikty jest odczuwalne na granicy UE i oddziałuje na wszystkich Europejczyków.

Muszę przypomnieć, co faktycznie proponowałem w treści zgłoszonych poprawek. Obecność rosyjskich wojsk w separatystycznym regionie Naddniestrza wywiera wpływ na Republikę Mołdowy od niemal dwudziestu lat jej dążeń ku postępowi i swobodzie wyboru własnej przyszłości. Podstawą porozumienia powinno być wycofanie wojsk Federacji Rosyjskiej z Naddniestrza.

 
  
MPphoto
 

  Alexandr Vondra, urzędujący przewodniczący Rady. − Panie przewodnicząca! Dziękuję wszystkim za tę interesującą debatę. Uważam ją za bardzo potrzebną dla naszych przyszłych stosunków z Rosją; poruszono w niej wiele istotnych zagadnień. Zgadzam się z wieloma wystąpieniami.

Sądzę, że dla opowiadających się za potrzebą zaangażowania oczywiste jest, jak wielką wagę ma nowa umowa dla przyszłego rozwoju i nasilenia współpracy między UE a Rosją. Jasne jest również, że nowa umowa musi służyć dalszej poprawie obecnej umowy o partnerstwie i współpracy. Winna też odzwierciedlać realia dzisiejszej współpracy z Rosją. Nasze obecne stosunki stały się o wiele głębsze i szerzej zakrojone niż były jeszcze dziesięć lat temu.

Tym, którzy mówią o energii trzeba wyraźnie oznajmić, że UE pragnie wzmocnienia współpracy z Rosją za pomocą instrumentów, które mamy — posiedzeń w ramach Dialogu Energetycznego oraz Stałej Rady Partnerstwa ds. Energii. Podczas obecnej prezydencji odbędzie się posiedzenie Stałej Rady Partnerstwa ds. Energii. Jego celem jest propagowanie zaufania i przejrzystości w stosunkach energetycznych UE-Rosja. Nie możemy sobie pozwolić na kolejne zakłócenia w dostawach energii. Powinniśmy również wzmocnić i usprawnić mechanizm wczesnego ostrzegania.

Odnosząc się po wypowiedzi w kwestii praw człowieka, uważam funkcjonowanie rządów prawa, niezawisłe sądownictwo i pełne poszanowanie praw człowieka − w tym wolnych i niezależnych mediów − za konieczne elementy krzewienia stabilności i dobrobytu w Rosji. UE z zaniepokojeniem śledzi sytuację w dziedzinie praw człowieka w Rosji. Podnosimy te obawy i wciąż będziemy to czynić podczas spotkań UE-Rosja. Przykładowo przebieg postępowań takich jak wznowiony proces Chodorkowskiego będzie dla nas stanowić papierek lakmusowy w kwestii praworządności w Rosji.

Odnosząc się do wypowiedzi na temat nacisków, zgadzam się, że w rozmowach z Rosją musimy przemawiać jednym głosem, a debaty takie jak dzisiejsza są potrzebne do ukształtowania tego głosu. Jedność i solidarność są nieodzowne, nie będziemy więc ustawać w dążeniu do ich osiągnięcia. Ważne przy tym jest, by państwa członkowskie jak najszerzej informowały i konsultowały się wzajemnie w kwestiach związanych z Rosją, które mogą mieć następstwa dla innych państw członkowskich i całej Unii. Sugestie Parlamentu w tym względzie są warte rozważenia, choć zważywszy na obecne struktury Rady, nie jestem całkowicie przekonany, czy ustanawianie mechanizmu formalnych konsultacji to najbardziej praktyczne rozwiązanie. Żywię jednak mocne przekonanie, że pewne mechanizmy czy wspólne podejście są potrzebne jako uzupełnienie istniejących ram stosunków UE-Rosja.

Bez wątpienia naszą politykę wobec Rosji da się jeszcze udoskonalić, a jedność i solidarność to w tym względzie kluczowe hasła. Jeżeli chodzi o okazywanie solidarności, prowadzimy w Radzie dość intensywne konsultacje polityczne, jest jednak jeszcze kwestia woli politycznej. Zgadzam się, że w stosunkach UE-Rosja potrzeba większego zaufania i zrozumienia. Musimy wyzbyć się nieufności zakorzenionej w przeszłości oraz opierać się na realnej i solidnej więzi kształtowanej przez lata, ale jest to bez wątpienia proces dwustronny — do tanga trzeba bowiem dwojga.

Jednym ze sposobów na to jest zawarcie nowej umowy. Innym sposobem jest lepszy dialog. Parlament ma tu istotną rolę do odegrania, zgadzam się zatem z sugestią, że rola parlamentarnej komisji współpracy powinna w warunkach nowej umowy ulec zwiększeniu. Sfera parlamentarna − m.in. kontakty społeczeństwa obywatelskiego − ma wiele do zaoferowania na gruncie przekazywania i upowszechniania podstawowych zasad demokracji oraz wartości stanowiących podwaliny UE. Dlatego liczymy na podtrzymanie dialogu z Parlamentem podczas negocjacji.

 
  
MPphoto
 

  Benita Ferrero-Waldner, komisarz. − Pani przewodnicząca! Debaty w sprawie Rosji nigdy nie należały do łatwych. Z jednej strony Rosja jest ważnym globalnym partnerem, a z drugiej strony pozostaje także wielkim sąsiadem, a te dwie strony nie zawsze łatwo pogodzić.

Jak już wspomniałam, jako partner globalny, postrzegamy Rosję jako realnego partnera, np. na Bliskim Wschodzie w poszukiwaniu rozwiązania konfliktu między Izraelem a Palestyną oraz w wielu innych związanych w tym kwestiach, W kwestii Afganistanu i Pakistanu, na przykład, wczoraj podczas konferencji w Hadze Rosja miała do odegrania ważną rolę. Weźmy też kwestię Iranu, problematykę nierozprzestrzeniania broni jądrowej lub doniosłe problemy natury globalnej, jak również tu wspomniane zmiany klimatyczne, czy też obecny kryzys finansowy i gospodarczy. Te sprawy dotyczą wszystkich. Takie są realia nasze, jak również w Rosji i w przypadku wielu innych partnerów globalnych. Dlatego uważam, że musimy to dostrzegać bardzo wyraźnie, a jednocześnie musimy widzieć w Rosji wielkiego sąsiada, z którym czasami nie podzielamy tego samego punktu widzenia w sprawach dotyczących naszego wspólnego sąsiedztwa. A mamy wspólne sąsiedztwo − o czym niektórzy posłowie wspominali − chodzi o Mołdawię, Górski Karabach, czy wreszcie Gruzję. Musimy zyskać pewność, że się do siebie zbliżamy, ale także szczerze rozmawiać o istniejących trudnościach i różnicach.

Jedną z takich kwestii jest partnerstwo wschodnie, nad którym toczyliśmy dyskusję w Parlamencie w minionym tygodniu. Podstawowym celem partnerstwa wschodniego, obejmującego sześć sąsiadujących z nami państw, jest pomoc dla tych państw, które chcą zbliżyć się do Unii Europejskiej w niektórych kluczowych sferach, taki jak standardy rządów czy wolny handel. Podczas tych działań ważne jest, żebyśmy dostrzegali w owych krajach partnerów. Jednocześnie na płaszczyźnie wielostronnej stwierdzamy, że zasadniczo pozostajemy otwarci w stosunku do państw trzecich, w tym Rosji, na zasadzie ad hoc − stosownie do potrzeb. Rosja jest bez wątpienia również pełnoprawnym członkiem synergii czarnomorskiej, w ramach której poruszane są sprawy regionu.

Na tym gruncie również można upatrywać szansy współpracy w celu przezwyciężenia istniejących trudności. Z drugiej strony istnieje kwestia gazu. W sprawie gazu − jak wyraźnie zaznaczyłam, a teraz to powtórzę − łączy nas stosunek współzależności. Zdajemy sobie z tego sprawę. Wiemy również, że kryzys gazowy osłabił zaufanie do naszych partnerów. Uwydatnił on znaczenie zapisów dotyczących energii w przyszłych umowach UE-Rosja i UE-Ukraina.

Musimy nasilić prace nad tworzeniem wewnętrznego rynku energii, a także zwiększyć wydajność i dywersyfikację przesyłu. Nowa umowa z Rosją powinna zatem zawierać, co stale powtarzamy, wiążące prawnie wzajemne zobowiązania. A równolegle z nową umową, w perspektywie krótkoterminowej pracujemy wespół z Rosją nad usprawnieniem mechanizmu wczesnego ostrzegania, o czym już informowałam. Powinniśmy też przewidzieć metodę monitorowania, zapobiegania konfliktom oraz ich rozwiązywania, i zaangażować w tym celu również Białoruś i Ukrainę.

Zdajemy sobie sprawę, że Rosja jest dla nas bardzo ważnym partnerem energetycznym; pochodzi stamtąd 40% importowanego i 20% zużywanego przez nas gazu. Jest to, jak już wspominałam, stosunek oparty na wzajemnej zależności. Skoro z UE pochodzi dwie trzecie przychodów Rosji z eksportu — co stanowi bardzo poważny wkład w rozwój gospodarczy tego kraju — istotne jest, aby nie powtórzyły się wydarzenia ze stycznia. Dlatego też współpracujemy z Rosją i Ukrainą, aby temu zapobiec.

W kwestii praw człowieka nie zawsze panuje między nami zbieżność poglądów. Z jednej strony, jak wspomniałam, UE i Rosja podjęły te same zobowiązania międzynarodowe, poprzez instrumenty wspólnie podpisane na forum ONZ, OECD i Rady Europy. Zobowiązania te odzwierciedlają wartości ustanowionych na ich mocy organów, jak również nakładają obowiązek poszanowania ich decyzji. Dotyczy to zwłaszcza Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, lecz najwyraźniej UE i Rosja inaczej interpretują te zobowiązania.

W tych sprawach Unia Europejska i Rosja wybrały drogę dialogu i jest to droga właściwa. Oznacza to, że musimy również słuchać, kiedy czasami strona rosyjska wyraża zaniepokojenie niektórymi wydarzeniami wewnątrz Unii Europejskiej, w tym na przykład w kwestii mniejszości rosyjskojęzycznych.

Prawdą jest jednak, że, jak powiedział urzędujący przewodniczący Rady, istnieją wyraźne obawy o nieprzestrzeganie praw człowieka w Federacji Rosyjskiej, a powtarzające się przypadki zamachów na obrońców praw człowieka, dziennikarzy i inne osoby źle o Rosji świadczą.

Poruszamy te sprawy regularnie w rozmowach z wysokiego szczebla przedstawicielami władz: ja z Siergiejem Ławrowem, a przewodniczący Barroso ze swoimi rozmówcami. Wykorzystujemy do tego również przeprowadzane dwa razy do roku konsultacje poświęcone prawom człowieka. Podczas rozmów na spotkaniu dwustronnym między przewodniczącym Barroso a prezydentem Miedwiediewem, które odbyło się 6 lutego, również poruszono kwestię praw człowieka.

Prezydent Miedwiediew sam zasugerował, aby wątek ten kontynuować podczas szczytu zaplanowanego na 21-22 maja i z tej sugestii skorzystamy. Przykładowo napaść na działacza na rzecz praw człowieka Lwa Ponomarewa, do której doszło ostatniej nocy pokazuje, jak trudna jest sytuacja obrońców praw człowieka w Rosji. Oba aspekty znalazły jednak wyraźne odzwierciedlenie w mandacie do negocjacji, jakiego Rada udzieliła Komisji. Oba się w nim znalazły, tak przedstawia się treść naszego mandatu. Uważam zatem, że należy trzymać się tego mandatu. Jak powiedziałam, zawsze jesteśmy gotowi informować o postępach w negocjacjach, co właśnie czynimy.

 
  
MPphoto
 

  Janusz Onyszkiewicz, sprawozdawca. (PL) Pani przewodnicząca! Krytykom tego sprawozdania chciałbym zwrócić uwagę na to, że to nie jest sprawozdanie o Rosji. W tym sprawozdaniu chodzi o to, ażeby zasugerować Komisji, jakie sprawy ma podnieść w rozmowach i negocjacjach dwustronnych i na jakie sprawy zwrócić szczególną uwagę. Dlatego nie mogła się w tym sprawozdaniu znaleźć, nie powinna się w tym sprawozdaniu znaleźć taka tematyka jak OBWE czy plan prezydenta Miedwiediewa. To jest jakby w innych kategoriach rozpatrywana sprawa. To trzeba rozpatrywać na forum OBWE razem z Amerykanami, ale nie na forum relacji dwustronnych z Rosją. I tego rodzaju sugestie oczywiście nie mogą zawierać także naszej własnej krytyki i oceny np. stanu praw człowieka w Unii Europejskiej. Dlatego to muszą być sprawy, z którymi my wyjdziemy w rozmowach z Rosją, a oni już nam nasze sprawy wyciągną. I to jest jedna sprawa.

Druga sprawa to jest kwestia w ogóle samego charakteru rozmów. Otóż chciałbym zwrócić uwagę na to, że to sprawozdanie unika słowa „strategiczne partnerstwo” i unika go nie bez powodu. Dlatego, że w dokumencie, który został przyjęty o naszej ESDP czytamy następującą rzecz w ustępie dotyczącym Rosji: (następie poseł cytuje w języku angielskim).

„no strategic partnership is possible if the values of democracy, respect for human rights and the rule of law are not fully shared and respected; [therefore] calls on the Council to place those values at the core of the ongoing negotiations for a new Partnership and Cooperation Agreement”.

(PL) A więc sytuacja jest zupełnie jasna. Myślę, że trzeba pamiętać o tym, czym to sprawozdanie jest, o co w tym sprawozdaniu chodzi i jakiego rodzaju przekaz wobec Komisji to sprawozdanie zawiera. I wreszcie ostatnia uwaga do pani Bobošíkovej: to nie sułtan pisał do Kozaków, to Kozacy pisali do sułtana.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. − Zamykam debatę.

Głosowanie odbędzie się w czwartek 2 kwietnia 2009 r.

Oświadczenia pisemne (art. 142)

 
  
MPphoto
 
 

  Călin Chiriţă (PPE-DE), na piśmie.(RO) Z zadowoleniem przyjmuję sprawozdanie pana posła Janusza Onyszkiewicza w sprawie stosunków z Rosją. Uważam, że stosunki UE z Rosją powinny być budowane na pragmatycznej podstawie, wolne od uprzedzeń.

Po pierwsze, konieczna jest prawidłowa współpraca w dziedzinie dostaw energii, gdyż leży to we wzajemnym interesie. W tym celu nieodzowna jest jednak solidarność między państwami członkowskimi, aby mogły prezentować jednolity front w negocjacjach z Rosją w sprawie importu gazu. To jedyny sposób na zagwarantowanie obywatelom Europy bezpieczeństwa dostaw gazu po przystępnej cenie. Naszą powinnością jest zapobieżenie nowemu kryzysowi gazowemu.

Po drugie, musimy współpracować z Moskwą przy rozwiązywaniu wspólnych problemów dotyczących naszego sąsiedztwa oraz stosunków z Republiką Mołdowy, Ukrainą, Gruzją, Armenią i Azerbejdżanem. Takie podejście powinno opierać się na normach prawa międzynarodowego oraz na poszanowaniu integralności i suwerenności państw, przy czym należy wystrzegać się autorytarnych zapędów. Musimy uzyskać postęp w zażegnaniu nierozwiązanych dotąd konfliktów, m.in. w Naddniestrzu, Osetii i Abchazji.

 
  
MPphoto
 
 

  Filip Kaczmarek (PPE-DE), na piśmie.(PL) Rosja jest ważnym partnerem Unii Europejskiej. Unia oczekuje od swych partnerów rzetelnej i uczciwej współpracy.

Współzależność może być obustronnie korzystna, ale przecież nie musi. Wręcz przeciwnie, może być źródłem niepokoju i konfliktów. Powinniśmy zrobić wszystko, aby współpraca gospodarcza, bezpieczeństwo, bezpieczeństwo energetyczne, przestrzeganie zasad praw człowieka i demokracji stały się elementem konstruktywnym i pozytywnym w naszych relacjach. Czy tak się stanie, zależy w dużej mierze od strony rosyjskiej. Rosja może opowiedzieć się po stronie wartości i standardów Zachodu. Nikt nie zmusi Rosji do takiego czy innego wyboru. Tego wyboru musi dokonać sama Rosja. Jedno wydaje się pewne: dla mnie nie ulega wątpliwości, że Europa nie zmieni swych wartości wskutek życzenia Rosji czy jakiegokolwiek innego kraju. Jesteśmy tak konsekwentni, czy wręcz uparci, nie dlatego, że oznaczałoby to rezygnację z naszych wartości.

Europa, odrzucając swe podstawowe zasady, przestałaby być Europą. Dlatego na przykład zawsze będziemy uznawali integralność terytorialną Gruzji. Działamy tak nie dlatego, że jakoś szczególnie lubimy Gruzinów. Powodem takiej postawy jest wierność zasadom konstytuującym nasz świat. Niszczenie tego świata byłoby samobójstwem. Takiego scenariusza nie życzy sobie ani Unia, ani, jak mniemam, Rosja.

 
  
MPphoto
 
 

  Marian-Jean Marinescu (PPE-DE), na piśmie.(RO) Można z całą pewnością stwierdzić, że skutkiem niedawnego kryzysu gazowego oraz konfliktu w Gruzji są nowe napięcia w stosunkach w Federacją Rosyjską.

Rosja musi przestać wykorzystywać sytuacje tego rodzaju wbrew procedurom międzynarodowym i powstrzymać się od tworzenia nowych sfer wpływu.

Jednocześnie UE powinna dołożyć wszelkich starań w celu zmniejszenia zależności energetycznej od Rosji na tyle, na ile to możliwe.

Prawdą jest również, że Rosja jest jednym z sąsiadów UE oraz kluczowym podmiotem na arenie międzynarodowej. W stosunkach UE z Rosją tkwi ogromny potencjał gospodarczy, na rezygnację z którego Unia Europejska nie może sobie pozwolić, zwłaszcza w obecnym klimacie globalnym.

Oto dlaczego musimy nadal inwestować w dialog i współpracę z Federacją Rosyjską, przyjmując spójną strategię opartą na wspólnych, wzajemnie korzystnych zobowiązaniach.

Jedyną receptą dla UE na powodzenie tej współpracy jest mówienie jednym głosem oraz przystąpienie do dialogu obwarowanego warunkami, lecz jednocześnie konstruktywnego, opartego na wspólnych wartościach, poszanowaniu praw człowieka, podstawowych wolności i obowiązujących norm międzynarodowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Katrin Saks (PSE), na piśmie. (ET) W stosunkach między UE a Rosją nastąpił w zeszłym roku ogromny wstrząs. Dziś, po wydarzeniach w Gruzji i po uznaniu przez Rosję enklaw Abchazji i Osetii Południowej, deklarowana gotowość Rosji tworzenia wspólnego obszaru bezpieczeństwa z Unią Europejską i stanowiska stron w sprawach Kosowa i wspólnego sąsiedztwa są tak rozbieżne, jak nigdy dotąd. Przewlekłe spory z dostawcami gazu oraz upolitycznienie źródeł energii nie prz6yczyniają się do wzrostu zaufania.

Cieszę się, że w sprawozdaniu mojego kolegi pana posła Onyszkiewicza wzywa się Rosję do potwierdzenia zobowiązań podjętych na szczeblu międzynarodowym, w tym jako członek Rady Europy oraz Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie oraz wyraża się pod adresem rządu rosyjskiego niepokój o sytuację w dziedzinie praw człowieka i kurczące się społeczeństwo obywatelskie w Rosji. W swym sprawozdania Parlament przywiązuje również wagę do sytuacji mniejszości zamieszkujących Federację Rosyjską oraz wzywa rosyjskie instytucje rządowe do zapewnienia przetrwania i zrównoważonego rozwoju kultur oraz języków tubylczych ludów zamieszkujących Federację Rosyjską.

Stosunki Unii Europejskiej z Rosją muszą być oparte na partnerstwie i powstrzymywaniu się od konfrontacji. Nasze stosunki z Rosją mają doniosłą wagę z punktu widzenia pragmatycznej współpracy i jak dotąd na naszej współpracy zyskała stabilność międzynarodowa. Jednocześnie partnerstwo musi być zbudowane na zasadach demokracji, gospodarki rynkowej, krzewienia praw człowieka i wolności słowa; liczą się nie tylko interesy handlowe i dostrzeganie korzyści wyłącznie w nich, uparcie przymykając oko na inne sprawy.

 
  
MPphoto
 
 

  Toomas Savi (ALDE), na piśmie. − Stosunki między Rosją a Unią Europejską były w ostatnich latach kilkakrotnie wystawiane na próbę. Konflikt między Rosją a Gruzją, który rozgorzał w sierpniu minionego roku, skłaniał do myślenia, że tam dobrzy sąsiedzi, gdzie dobre płoty. W tym przypadku jestem rad, że owo przysłowie się nie sprawdziło, a powiodła się mediacja byłego przewodniczącego Rady Europejskiej Nicholasa Sarkozy'ego.

Po upadku Żelaznej Kurtyny Unia Europejska nawiązała ścisłą współzależność z Federacją Rosyjską, która powinna służyć ugruntowaniu wspólnego rozumienia demokracji, praw człowieka i rządów prawa, przy jednoczesnym pielęgnowaniu rzetelnych stosunków gospodarczych. Częste waśnie w ostatnich latach przeszkadzały nam w dążeniu do tego celu, a dialog między obiema stronami stał się w istocie dość oziębły, przyjmując postać „pragmatycznej współpracy”.

Zdecydowanie popieram sugestię dla Rady i Komisji dotyczącą kontynuacji dążeń do zawarcia porozumienia opartego na wspólnym zaangażowaniu w kwestię praw człowieka, jak określono w sprawozdaniu, gdyż brak wspólnych wartości może skutkować następnym niespodziewanym kryzysem wymagającym podjęcia nadzwyczajnych środków.

 
  
MPphoto
 
 

  Richard Seeber (PPE-DE), na piśmie. – (DE) W moim odczuciu nowa kompleksowa umowa o partnerstwie między Unią Europejską a Rosją jest wielce pożądana.

Rosja jest trzecim co do wielkości obrotu partnerem handlowym Unii Europejskiej, ma również ogromne znaczenie strategiczne w dziedzinie europejskich dostaw energii. Umowa z Federacją Rosyjską kładzie podwaliny pod lepszą współpracę między stronami.

Zważywszy na to, jak ważne są dla siebie UE i Rosja, umowa nie może pozostawać wyłącznie aktem woli politycznej; musi także zapewniać jej realizację. W zaleceniach Parlamentu dla Rady Europejskiej przede wszystkim podkreśla się znaczenie ochrony praw człowieka i wolności mediów w Rosji. Skoro przyświeca nam zamiar stopniowego rozwijania naszych stosunków w sferze gospodarki, polityki bezpieczeństwa i edukacji, niezwykle ważne jest poszanowanie europejskich wartości przez wszystkich naszych partnerów. To jedyna recepta na zadowalający obie strony rozwój partnerstwa między Rosją a Unią Europejską.

 
  
MPphoto
 
 

  Czesław Siekierski (PPE-DE), na piśmie.(PL) Zawarcie nowej umowy pomiędzy UE a Rosją jest jednym z najważniejszych wyzwań, przed jakimi stoi unijna dyplomacja. Rolą Parlamentu Europejskiego jest aktywne wpływanie na kształt i treść tej umowy. Raport w sposób kompleksowy analizuje najistotniejsze aspekty relacji UE z Rosją, szczególnie pogłębiając problematykę bieżących relacji.

Uważam, iż przyjęcie raportu będzie znaczącym krokiem w kształtowaniu nowej umowy o partnerstwie między Unią Europejską a Rosją. Najważniejsze tezy w nim zawarte powinny być przedmiotem nie tylko wnikliwych konsultacji, ale i twardych negocjacji pomiędzy stronami przyszłej umowy. W raporcie przedstawione są różnorodne problemy, których rozwiązanie jest ważne w szczególności dla poszczególnych krajów. Chciałbym przypomnieć o utrudnieniach w wymianie handlowej pomiędzy Polska a Federacją Rosyjską. Tylko jednolite stanowisko UE może rozwiązać tego rodzaju problemy.

Raport przedstawia wyczerpującą listę spraw niezbędnych do uregulowania, jednak osiągnięcie kompromisu we wszystkich z nich nie nastąpi w krótkim czasie, co jest związane choćby różnicami kulturowymi i społecznymi.

 
  
MPphoto
 
 

  Andrzej Jan Szejna (PSE), na piśmie.(PL) Rosja to kraj, w którym podstawowe zasady demokratyczne często nie są przestrzegane, notorycznie mają miejsce przypadki łamania praw człowieka, wolności wypowiedzi i manifestowania własnych poglądów. Media rosyjskie, znajdując się pod wpływem prezydenta Miedwiediewa i premiera Putina, pozbawione są możliwości sprawowania swojego podstawowego zadania, jakim jest rzetelne przekazywanie informacji.

Pamiętajmy jednak, że Rosja jest jednym z naszych głównych partnerów. Rosja jest niezbędnym graczem na arenie międzynarodowej. To także jeden z głównych dostawców energii, ważny partner handlowy.

Uważam, że powinniśmy głośno i wyraźnie krytykować Rosję za jej braki demokratyczne, nieposzanowanie wolności obywatelskich, za naruszanie terytorialnej integralności i suwerenności innych państw. Powinniśmy apelować do Rosji o poszanowanie praw mniejszości narodowych i o egzekwowanie podpisanych traktatów międzynarodowych (Karty Narodów Zjednoczonych, Europejskiej konwencji praw człowieka oraz Traktatu Karty Energetycznej), nie zapominając jednak o tym jak ważne dla Unii Europejskiej i całej Europy jest jej partnerstwo.

 
Informacja prawna - Polityka ochrony prywatności