Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Procedura : 2008/0142(COD)
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Dokument w ramach procedury : A6-0233/2009

Teksty złożone :

A6-0233/2009

Debaty :

PV 23/04/2009 - 3
CRE 23/04/2009 - 3

Głosowanie :

PV 23/04/2009 - 8.12
CRE 23/04/2009 - 8.12
Wyjaśnienia do głosowania
Wyjaśnienia do głosowania
Wyjaśnienia do głosowania

Teksty przyjęte :

P6_TA(2009)0286

Debaty
Czwartek, 23 kwietnia 2009 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.

3. Prawa pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej (debata)
zapis wideo wystąpień
PV
MPphoto
 

  Przewodniczący. − Następnym punktem posiedzenia jest sprawozdanie, sporządzone przez pana posła Johna Bowisa w imieniu Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności, w sprawie wniosku dotyczącego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej (COM(2008)0414 – C6-0257/2008 – 2008/0142(COD)) (A6-0233/2009).

Jak wielu spośród państwa wie, John Bowis niedawno zachorował w Brukseli i został hospitalizowany. Przeszedł operację i z radością mogę poinformować, że była ona udana, a obecnie przechodzi on rekonwalescencję, dzięki czemu sam jest przykładem transgranicznej opieki zdrowotnej. Jego miejsce zajmie dzisiaj mój przyjaciel i kolega, Philip Bushill-Matthews.

 
  
MPphoto
 

  Philip Bushill-Matthews, sprawozdawca. Panie przewodniczący! Stoję przed bardzo trudnym i zarazem bardzo łatwym zadaniem. Jest ono bardzo trudne, ponieważ ta sprawa jest bardzo skomplikowana i delikatna, a ja osobiście w bardzo niewielkim stopniu pracowałem nad nią. Jest ona bardzo łatwa, ponieważ jest to sprawozdanie mojego szanownego kolegi, Johna Bowisa, który – jak państwo wiecie – przechodzi obecnie rekonwalescencję po poważnej operacji serca, którą przeszedł kilka tygodni temu w Brukseli.

Wykonał on doskonałą pracę nad doprowadzeniem tej sprawy dzisiaj do tak udanego końca i faktycznie dawno temu położył podwaliny pod ten sukces w swoim pierwotnym sprawozdaniu w sprawie mobilności pacjentów, z czerwca 2005 roku. Jestem przekonany, że chciałby również, abym osobiście podziękował pani komisarz za jej wsparcie, zaś kontrsprawozdawcom oraz sekretariatowi naszej grupy, jak również jego osobistemu asystentowi do spraw badań, za podjęte przez nich ogromne wysiłki na rzecz zagwarantowania szerokiego konsensusu w tak wielu kontrowersyjnych kwestiach. Z ich pomocą John starał się rzucić nieco światła na to, co było dość mroczną dziedziną, oraz zapewnić jasność tam, gdzie dotąd panowała niejasność, stale opierając się na dwóch zasadach mówiących, że pacjent musi zawsze być na pierwszym miejscu, oraz że w swoim wyborze pacjent powinien kierować się potrzebami, a nie środkami.

W okresie ostatnich dziesięciu lat pacjenci zwracali się do sądów, walcząc o swoje prawa do wyjazdu na leczenie do innego państwa członkowskiego. Jest jasne, że pacjenci domagają się tego prawa, zasługują na nie i są do niego uprawnieni. Dla jego uzyskania nie powinni być zmuszani do walki w sądach. Przedłożony nam wniosek jest dla nas szansą, aby to urzeczywistnić. Teraz nasza kolej, jako polityków, aby spełnić nasz obowiązek i zastąpić wcześniejszą konieczność wykorzystywania sędziów poprzez stworzenie samodzielnie pewności prawnej.

Większość społeczeństwa zawsze będzie wolała być leczona blisko domu. Jednakże zawsze będą istnieć pacjenci, którzy z różnych powodów będą chcieli udać się do innego państwa członkowskiego na leczenie. Jeżeli pacjenci chcą skorzystać z tej opcji, musimy zapewnić, aby warunki temu towarzyszące były przejrzyste i sprawiedliwe. Musimy zapewnić, aby wiedzieli, ile ich to będzie kosztować, jakiej jakości i standardów bezpieczeństwa mogą oczekiwać oraz jakie prawa będą im przysługiwać, jeżeli coś pójdzie źle. To sprawozdanie odnosi się do wszystkich powyższych zagadnień.

Chciałbym jasno stwierdzić, że to prawo pacjentów nie powinno w żadnej mierze ograniczać zdolności państw członkowskich do zapewnienia wszystkim swoim obywatelom opieki zdrowotnej o wysokiej jakości. W przedmiotowym sprawozdaniu nie mówi się państwom członkowskim, w jaki sposób powinny zorganizować swój system opieki zdrowotnej. Nie narzuca się im tego, jaka powinna być jakość zapewnianej przez nie opieki. W rzeczywistości sprawozdanie zawiera zabezpieczenia dla państw członkowskich, pomagające chronić ich krajowe systemy opieki zdrowotnej, na przykład poprzez wybór systemu uprzedniej zgody w niektórych okolicznościach.

Jednakże taka uprzednia zgoda nie może być wykorzystana do ograniczenia wyboru pacjenta. Zwiększona dostępność transgranicznej opieki zdrowotnej powinna raczej pomóc stymulować z kolei systemy krajowe, aby same zapewniały coraz lepszy standard opieki zdrowotnej.

Z niecierpliwością oczekuję na uwagi koleżanek i kolegów w trakcie debaty, która za chwilę nastąpi.

 
  
MPphoto
 

  Daniela Filipiová , urzędująca przewodnicząca Rady. – (CS) Panie i panowie! Czuję się nader zaszczycona możliwością spotkania się dziś z państwem i udziału w dyskusji, dotyczącej wielu ważnych tematów związanych ze zdrowiem publicznym, które znalazły się w dzisiejszym porządku dziennym. Obejmują one stosowanie praw pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej, zapewnienie bezpieczeństwa pacjentów oraz wspólne działania unijne w odniesieniu do rzadkich chorób.

Na początku chciałabym powiedzieć, że wszystkie trzy zagadnienia należą do priorytetów prezydencji czeskiej i znajdą się również w porządku posiedzenia Rady ds. Zatrudnienia, Polityki Społecznej, Zdrowia i Ochrony Konsumentów, odbywającej się w dniu 7 czerwca 2009 r. w Luksemburgu. Z tego względu z dużym zadowoleniem przyjmujemy zbliżającą się debatę.

Prezydencja czeska w pełni zdaje sobie sprawę z istotnej roli, jaką Parlament Europejski odgrywa w procesie legislacyjnym w dziedzinie zdrowia publicznego, i rozumie, że kluczowe znaczenie ma ścisła współpraca między Radą i Parlamentem. Z tego względu państwa sprawozdania, dotyczące tych trzech zagadnień, pojawiają się w bardzo korzystnym momencie.

Teraz chciałabym w kilku słowach przedstawić stanowisko Rady w odniesieniu do wniosku dotyczącego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie stosowania praw pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej.

Prezydencja czeska w pełni zdaje sobie sprawę z konieczności zagwarantowania pewności prawnej pacjentom objętym opieką zdrowotną w innym państwie członkowskim, i opiera się na rezultatach wypracowanych w tej dziedzinie przez prezydencję francuską. Naszym celem jest uzyskanie zatwierdzenia tego tekstu, który będzie jasny i zrozumiały dla obywateli UE, w którym będzie się przestrzegać prawa pierwotnego, w tym zasady pomocniczości, i który będzie stanowił realizację deklarowanego celu zagwarantowania pewności prawnej obywatelom UE w zakresie stosowania ich praw w przypadku korzystania z transgranicznej opieki zdrowotnej. Jednocześnie należy jednak dokładnie rozważyć ewentualne skutki wdrożenia wniosku dla stabilności systemów opieki zdrowotnej w państwach członkowskich UE.

Wobec zasadniczego znaczenia wniosku w organach prawnych Rady toczyły się bardzo intensywne, nadal trwające dyskusje. Z tego względu w chwili obecnej nie jestem w stanie państwu powiedzieć, czy na forum Rady uda się osiągnąć porozumienie polityczne do końca prezydencji czeskiej, czyli na czerwcowym posiedzeniu Rady ds. Zatrudnienia, Polityki Społecznej, Zdrowia i Ochrony Konsumentów. Jednakże już teraz chciałabym zgłosić kilka ogólnych uwag. W przyszłej dyrektywie należy skodyfikować całość orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, odnoszącego się do stosowania zasady swobodnego przepływu towarów i usług w dziedzinie opieki zdrowotnej, jak również zawrzeć dodatkowe przepisy dotyczące koordynacji systemów socjalnych, umożliwiając państwom członkowskim uzależnienie usług opieki zdrowotnej w innym państwie członkowskim od uprzedniej zgody bądź zastosowanie systemu „kierowania na konsultacje specjalistyczne”.

Odnajdujemy te zasady w sprawozdaniu, sporządzonym przez Johna Bowisa w sprawie wniosku dotyczącego dyrektywy, nad którym będą państwo debatować. Możliwe jest również pojawienie się innych zagadnień, wspólnych dla Parlamentu Europejskiego i Rady: znaczenie zapewnienia pacjentom pełnej i właściwej informacji, dotyczącej możliwości skorzystania z transgranicznej opieki zdrowotnej, czy nacisk na zapewnienie wysokiej jakości i bezpieczeństwa przy świadczeniu opieki.

Prezydencja czeska docenia troskliwość Parlamentu w trakcie sporządzania tego sprawozdania, którego treść jest efektem licznych trudnych, ale owocnych dyskusji we właściwych komisjach. Wiem, że treść sprawozdania stanowi kompromis między różnymi grupami politycznymi i że wypracowanie tego kompromisu wcale nie było łatwe. Z tego względu chciałabym podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do jego stworzenia, oraz sprawozdawcy, Johnowi Bowisowi, któremu życzę oczywiście szybkiego powrotu do zdrowia. To cenny wkład, umożliwiający dalszą realizację procesu prawodawczego w odniesieniu do wniosku dotyczącego dyrektywy. Rada dokona szczegółowego przeglądu treści sprawozdania, jak również proponowanych poprawek, i dokładnie rozważy włączenie ich do wspólnego stanowiska Rady w celu poparcia porozumienia w drugim czytaniu.

Panie przewodniczący, panie i panowie! Jak już powiedziałam, nadal jest zbyt wcześnie, aby stwierdzić, czy na czerwcowym posiedzeniu Rady ds. Zatrudnienia, Polityki Społecznej, Zdrowia i Ochrony Konsumentów uda się osiągnąć porozumienie polityczne w zakresie wniosku dotyczącego dyrektywy, ponieważ jeszcze nie zakończyły się dyskusje, dotyczące przedłożonej przez czeską prezydencję propozycji kompromisowej. W każdym razie Rada szczegółowo omówi to zagadnienie, uwzględniając sprawozdanie, zatwierdzone przez Parlament Europejski.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. − Jestem przekonany, że pani Filipiová nie będzie miała mi za złe, jeżeli poinformuję Izbę, że ona sama porusza się na wózku inwalidzkim.

 
  
MPphoto
 

  Androulla Vassiliou, komisarz. Panie przewodniczący! Zanim wypowiem się na temat praw pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej, chciałabym w szczególny sposób uhonorować sprawozdawcę, Johna Bowisa, którego niestety nie ma dziś z nami, ale któremu zawdzięczamy tak wiele w tej sprawie. Życzę mu szybkiego powrotu do sił, jak również zdrowia i szczęścia po tak wielu latach doskonałej służby na rzecz obywateli europejskich.

(Oklaski)

Chciałabym również podziękować wszystkim kontrsprawozdawcom za ich konstruktywną pracę i oczywiście panu Philipowi Bushillowi-Matthewsowi, który zabiera dziś głos w imieniu Johna Bowisa.

Wczoraj świętowaliśmy tu, w Strasburgu, Europejski Dzień Praw Pacjenta. W ten sposób zgodziliśmy się na zwiększającą się rolę pacjentów w opiece zdrowotnej oraz uznaliśmy znaczenie zaufania pacjentów do opieki zdrowotnej, z jakiej korzystają, i wiedzę o niej.

Główne pytanie w związku z tym brzmi: co Unia Europejska może zrobić dla pacjentów? Dzisiejszego ranka mamy okazję zrobić istotny krok naprzód ku budowie Europy dla pacjentów, dla wszystkich i dla każdego obywatela europejskiego, którego państwo, szanowni posłowie, reprezentują.

Po pierwsze chciałabym stwierdzić, że bardzo doceniam ciężką pracę, podjętą przez Parlament, nad analizą wniosku dotyczącego dyrektywy w sprawie praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej, który niedługo zostanie przedłożony państwu do głosowania. Chciałabym pogratulować wszystkim i podziękować za państwa zainteresowanie, często wymagające debaty, oraz za bardzo wydajny proces.

Proszę pozwolić mi krótko przypomnieć przesłanki, stojące za wnioskiem dotyczącym dyrektywy, jak również jego główne cele i zasady. Źródłem wniosku jest dziesięcioletnie orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który orzekł, że pacjenci mają prawo do uzyskania zwrotu kosztów opieki zdrowotnej, z której korzystali za granicą, nawet jeżeli mogli skorzystać z tej opieki zdrowotnej we własnym kraju.

To ważne. To prawo, które przyznano obywatelom UE bezpośrednio w Traktacie. Jednakże chociaż orzeczenia były jasne w poszczególnych przypadkach, to niejasna była kwestia, jak stosują się one do pozostałych przypadków. Z tego względu widoczna stała się potrzeba ustanowienia nowych ram prawodawczych, aby wszyscy pacjenci w Europie mogli korzystać ze swojego prawa do zwrotu kosztów transgranicznej opieki zdrowotnej.

To prawo nie powinno odnosić się wyłącznie do pacjentów, którzy mają dostęp do informacji, nie będącej powszechnie dostępną, i których stać na zatrudnienie prawnika. Z tego względu po pogłębionej analizie i szerokich konsultacjach 2 lipca zeszłego roku Komisja przyjęła wniosek dotyczący dyrektywy.

Jej głównym celem jest przede wszystkim zapewnienie pacjentom lepszych możliwości i dostępu do opieki zdrowotnej w całej Europie. Pacjenci stoją w centrum tego proponowanego prawa, w którym również w pełni uwzględnia się różnorodność systemów opieki zdrowotnej w całej Europie. Proszę pozwolić mi wyrazić to jasno. Wiem, że pojawiało się wiele obaw, ale te przepisy nie narzucą zmiany organizacji i finansowaniu krajowych systemów opieki zdrowotnej.

Proponowana dyrektywa ma trzy cele: po pierwsze, wyjaśnienie warunków, w których pacjent na podstawie krajowego cennika otrzyma zwrot za transgraniczną opiekę zdrowotną; po drugie, zapewnienie jakości i bezpieczeństwa opieki w całej Europie; i po trzecie, wspieranie współpracy europejskiej pomiędzy systemami opieki zdrowotnej.

Na podstawie tych trzech filarów wiele można uczynić dla naszych obywateli, szczególnie dla tych, którzy chcą korzystać z transgranicznej opieki zdrowotnej, ale oprócz tego dla wszystkich pacjentów w całej Europie. Z zainteresowaniem oczekuję na państwa debatę.

 
  
MPphoto
 

  Iles Braghetto, sprawozdawca komisji opiniującej Komisji Zatrudnienia i Spraw Społecznych. – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! W jaki sposób możemy zdefiniować przedmiotową dyrektywę? Jest ona szansą dla pacjentów na wybranie odpowiedniego leczenia i szybkiego dostępu do usług; szansą dla regionalnych systemów opieki zdrowotnej na podniesienie jakości i wydajności usług opieki zdrowotnej; szansą na ściślejszą integrację europejską w dziedzinie usług opieki indywidualnej. Europejskie sieci referencyjne, standardy technologiczne i rozwój medycyny na odległość wzmocnią współpracę transgraniczną, która już funkcjonuje.

Wymaga to odpowiednich systemów informacyjnych, monitorowania jakości i wydajności instytucji opieki zdrowotnej, gwarancji etyki zawodowej pracowników służby zdrowia i niebiurokratycznych procedur, regulujących mobilność transgraniczną. Dyrektywa zapewnia wyważoną reakcję na te wymogi.

 
  
MPphoto
 

  Françoise Grossetête, sprawozdawczyni komisji opiniującej Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii.(FR) Panie przewodniczący, pani komisarz Vassiliou! Chociaż nasz kolega, John Bowis, jest dziś nieobecny, to na wstępie chciałabym przede wszystkim jemu pogratulować. Ubolewam ponadto nad jego nieobecnością, ponieważ jest on tak bardzo zaangażowany w swoje sprawozdanie w sprawie praw pacjentów, że naprawdę zasługiwał, aby być tu dziś obecnym.

Teraz dokładnie widać, że z pewnością nie mamy do czynienia z nową dyrektywą usługową. Chodzi o odrzucenie koncepcji, że Trybunał Sprawiedliwości stanowi prawo europejskie zamiast polityków. To niedopuszczalne.

Obywatele europejscy mają prawo uzyskać pod pewnymi warunkami opiekę w innym państwie członkowskim. Chciałabym uspokoić tych posłów, którzy są zaniepokojeni ewentualnymi nadużyciami w przyszłości: w przedmiotowej dyrektywie w pełni przestrzega się suwerenności państw członkowskich w odniesieniu do ich systemów opieki zdrowotnej. Również wbrew stwierdzeniom niektórych jej przeciwników, przedmiotowy tekst dotyczy wszystkich pacjentów oraz przywraca więcej sprawiedliwości i równości, ponieważ jak dotąd jedynie najbogatsi mieli dostęp do opieki transgranicznej.

Za pomocą tej dyrektywy każdy obywatel będzie mógł uzyskać taką opiekę, pod warunkiem uzyskania uprzedniej zgody od swojego państwa członkowskiego pochodzenia w przypadku hospitalizacji, co umożliwi zwrot kosztów po cenie obowiązującej w państwie członkowskim pochodzenia.

Ponieważ uczyniono wszystko, aby zapobiec turystyce zdrowotnej, widzę w tym jedynie postęp. To ogromny krok ku Europie na rzecz zdrowia, to sprawiedliwsze, to daje naszym obywatelom więcej informacji o dostępnej opiece i zacieśnia współpracę w dziedzinie nowych technologii medycznych.

 
  
MPphoto
 

  Bernadette Vergnaud, sprawozdawczyni komisji opiniującej Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów.(FR) Panie przewodniczący, pani komisarz Vassiliou, panie i panowie! Mamy wydać nasz werdykt w sprawie tekstu, na który czekałam z nadzieją i o który modliłam się od długiego czasu, szczególnie w ramach mojego sprawozdania w sprawie skutków wykluczenia usług opieki zdrowotnej z dyrektywy usługowej.

Jednakże obawiam się, że niedawne głosowanie pozostawiło u mnie gorzki posmak. Sprawozdanie, w kształcie przyjętym przez Komisję Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności, poparte przez większość grup politycznych za wyjątkiem Socjalistów, stanowi w rzeczywistości, przy niewielu poprawkach, reakcję na orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości. Nie tylko nie stanowi odpowiedzi na najważniejsze wyzwania polityki ochrony zdrowia w Unii, ale również nie rozwiązuje problemu niepewności prawnej dla pacjentów i uświęca podejście rynkowe do opieki zdrowotnej.

W odniesieniu do niepewności prawnej wydaje mi się oczywiste, że mglistość, panująca między odpowiednimi warunkami stosowania przedmiotowej dyrektywy i rozporządzenia (EWG) nr 1408/1971, a niedługo rozporządzenia (WE) nr 883/2004, przyjętego wczoraj, będzie jedynie źródłem nowych orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości.

Co się tyczy podejścia rynkowego: ducha przedmiotowego sprawozdania można już w sumie znaleźć w jego podstawach prawnych, inaczej mówiąc – w art. 95, dotyczącym zasad rynku wewnętrznego. Z tego względu zdrowie będzie jedynie towarem, jak każdy inny, podlegającym tym samym regułom podaży i popytu.

To musi prowadzić jedynie do nierówności w dostępie do opieki, gdzie dobrze ustawieni i dobrze poinformowani pacjenci mogą wybrać najlepszą opiekę dostępną w UE, podczas gdy reszta musi zadowolić się usługami, które są już osłabione w niektórych państwach członkowskich, i których nie ma się zamiaru usprawniać za pomocą tej dyrektywy.

W tym samym duchu celem poprawki 67 jest wprowadzenie konkurencji między krajowymi systemami opieki zdrowotnej, ponieważ każdy będzie miał prawo − oczywiście jeżeli zapłaci − do przyłączenia się do wybranego przez siebie systemu w UE.

Wreszcie chciałabym poruszyć kwestię uprzedniej zgody na szpitalną opiekę zdrowotną, której wprowadzenie obwarowane jest szeregiem ograniczeń wobec państw członkowskich, nawet mimo tego, że ta zasada jednocześnie pozwala kontrolować równowagę finansową systemów socjalnych i stanowi gwarancję dla pacjentów w odniesieniu do warunków zwrotu kosztów.

Z tych wszystkich powodów i ponieważ nie mam wielu złudzeń dotyczących wyniku dzisiejszego głosowania, uwzględniając cudowną jednomyślność…

(Przewodniczący wyłączył mikrofon)

 
  
MPphoto
 

  Diana Wallis, sprawozdawczyni komisji opiniującej Komisji Prawnej. Panie przewodniczący! W imieniu Komisji Prawnej chcieliśmy z zadowoleniem przyjąć przedmiotowy wniosek i podkreślić, ile wnosi on w zakresie pewności prawnej, co należy przyjąć z zadowoleniem, ale również w zakresie podkreślenia wyboru dla pacjenta. Ale jako komisja czuliśmy również – i uważam, że to istotne, uwzględniając obawy wyrażane dzisiejszego ranka – że przestrzega się w niej zasady pomocniczości, a zatem szanuje się integralność krajowych systemów opieki zdrowotnej.

Jedyną kwestią, w której być może odbiegamy od wątku sprawozdania, jest fakt, że wolelibyśmy, aby więcej zostało uczynione na rzecz tych pacjentów, w przypadku których niestety coś idzie źle. Uważamy, że obowiązujące przepisy właściwego prawa i orzeczenia nie są wystarczająco jasne: możliwe byłoby lepsze ukierunkowanie na pacjenta, aby zagwarantować – jak uczyniliśmy to w innych dziedzinach – że pacjenci mogą składać skargi w swoim kraju zamieszkania i mogą otrzymać odszkodowanie zgodnie z przepisami, obowiązującymi w ich kraju zamieszkania. Przyjrzenie się temu ponownie byłoby dobrym pomysłem.

 
  
MPphoto
 

  Anna Záborská, sprawozdawczyni komisji opiniującej Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia. – (SK) Jako sprawozdawczyni Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia chciałabym podziękować panu Johnowi Bowisowi za jego ścisłą współpracę i wiele naszych dyskusji w trakcie przygotowywania przedmiotowego sprawozdania. Składam mu również życzenia wszystkiego najlepszego.

Przedmiotowe sprawozdanie bezpośrednio odnosi się do praw pacjentów, a prawodawcy europejscy muszą w związku z tym zagwarantować stałe stosowanie zasady równouprawnienia do zapewniania opieki zdrowotnej dla kobiet i mężczyzn. Niedopuszczalna jest każda forma dyskryminacji płciowej, w jakikolwiek sposób stosowana przez instytucje opieki zdrowotnej, ubezpieczycieli czy urzędników państwowych. Ryzyko związane z proponowanym systemem polega na tym, że transgraniczna opieka zdrowotna, wiążąca się z formą preferencyjnego traktowania, będzie wykorzystywana przede wszystkim przez lepiej sytuowanych obywateli.

Jednym ze sposobów rozwiązania tego problemu jest wykorzystanie współpracy międzyregionalnej. Transgraniczne porozumienia regionalne między jednostkami finansującymi i instytucjami opieki zdrowotnej powinny pomóc w harmonizacji wymagań pacjentów, stabilizacji finansów publicznych, a w szczególności dają pewność, że priorytetem państwa będzie utrzymanie obywateli w dobrym zdrowiu.

 
  
MPphoto
 

  Avril Doyle, w imieniu grupy PPE-DE. – Panie przewodniczący! Od 1998 roku Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekał, że pacjenci mają prawo do zwrotu kosztów opieki zdrowotnej otrzymanej w innym państwie członkowskim. W przedmiotowym sprawozdaniu, na podstawie projektu wniosku przedstawionego przez panią komisarz, wyjaśnia się, w jaki sposób stosować zasady ustanowione w tych orzeczeniach ETS.

Z zadowoleniem przyjmuję sprawozdanie Johna Bowisa i kunsztowne rozwianie przez niego wielu uzasadnionych obaw, wiązanych z pierwotnym projektem wniosku. Przedmiotowe sprawozdanie opiera się na potrzebach pacjentów, a nie na ich środkach. Omówiono definicje opieki szpitalnej i uprzedniej zgody i – jak rozumiem – uzgodniono je z Radą i Komisją. Standardy jakościowe pozostaną we właściwościach państw członkowskich, podczas gdy standardy bezpieczeństwa będą ogólnoeuropejskie. Skupione w jednym miejscu źródła informacji dla pacjenta będą miały kluczowe znaczenie w każdym państwie członkowskim, aby umożliwić pacjentom dokonywanie świadomego wyboru, zaś zapewnienie wzajemnego uznawania recept będzie w moim mniemaniu bardzo istotnym dodatkiem do tego aktu prawodawczego, który musi zostać szybko przyjęty.

Chociaż pierwotnie usługi zdrowotne były uwzględnione w sporządzonym przez Frederika Bolkesteina projekcie wniosku dotyczącego usług transgranicznych, to szybko okazało się, że potrzebna była odrębna dyrektywa w tej najważniejszej sprawie w zakresie zdrowia, która niesie konsekwencje dla wszystkich aspektów opieki zdrowotnej w naszych 27 państwach członkowskich. Pacjenci zawsze będą woleli otrzymać opiekę zdrowotną blisko swojego miejsca zamieszkania. Obecnie tylko jeden procent naszych budżetów wydajemy na transgraniczną opiekę zdrowotną. Pamiętajmy o tym.

Jednakże jeżeli okoliczności tak podyktują, korzystne może być otrzymanie opieki zdrowotnej w innym państwie UE, szczególnie w regionach przygranicznych, w których na przykład najbliższa instytucja opieki zdrowotnej może znajdować się w innym państwie, lub jeżeli jest tam dostępna lepsza wiedza, na przykład w przypadku rzadkich chorób, albo szczególna opieka lub leczenie mogą być zapewnione szybciej w innym państwie. Muszę w pełni się zgodzić, że ogólne właściwości w zakresie polityki zdrowotnej i jej finansowania pozostają na szczeblu państw członkowskich i tak będzie również w przyszłości.

Chciałabym zgłosić jedną uwagę do sprawozdania, sporządzonego przez Antoniosa Trakatelisa. Istnieje wiele obaw i nieprawidłowych interpretacji poprawki 15, a ja z zadowoleniem przyjmuję szansę, że w głosowaniu oddzielnym możliwe będzie opowiedzenie się przeciwko koncepcji „likwidacji” rzadkich chorób, która wywołała wiele obaw. Poprę jednak pozostałe poprawki i doskonałą pracę, wykonaną przez mojego kolegę, profesora Antoniosa Trakatelisa, w sprawie rzadkich chorób.

 
  
MPphoto
 

  Dagmar Roth-Behrendt, w imieniu grupy PSE. – (DE) Panie przewodniczący! Przede wszystkim chciałabym w imieniu mojej grupy życzyć Johnowi Bowisowi szybkiego powrotu do zdrowia. Wiem, że ciężko pracował w tej komisji do ostatniego dnia głosowania i obecnie mam nadzieję, że wyzdrowieje po operacji i wróci szybko do dobrej formy, a my ponownie spotkamy się z nim tutaj przed przerwą wakacyjną.

Na początku chciałabym powiedzieć, że moja grupa uważa to sprawozdanie za bardzo dobre. Możemy zauważyć, że wniosek Komisji został zdecydowanie poprawiony dzięki licznym poprawkom, zgłoszonym przez Komisję Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności, oraz dzięki kompromisowi, który wspólnie udało się nam osiągnąć. Pani komisarz Vassiliou! Wraz z pani zespołem wykonali państwo dobrą pracę, ale była możliwość jej ulepszenia, i to nam się udało.

Udało się nam zapewnić, że obecnie wszyscy pacjenci będą wiedzieć, że w Unii Europejskiej mają takie same prawa, jak wszyscy inni. Mogą się przemieszczać, podobnie jak jest to oczywiste dla każdego pracownika i studenta, a także jeśli chodzi o towary, usługi i inne rzeczy. Pacjenci również powinni mieć swoje prawa na rynku wewnętrznym. Właśnie tego dotyczą przedmiotowe przepisy, i z tego względu przyjmuję je z zadowoleniem i bez zastrzeżeń.

Musimy jednak również zwrócić uwagę na to, które obszary sprawozdania budzą nasze szczególne zadowolenie. Należy do nich na przykład fakt, że pacjenci mają prawo do swobodnego przemieszczania się w celu otrzymania pozaszpitalnej opieki zdrowotnej. Uważamy jednak również, że państwa członkowskie powinny zachować swoje kompetencje w odniesieniu do swoich systemów opieki zdrowotnej. Powinny mieć możliwość planowania swojej opieki szpitalnej, opieki specjalistycznej, a ich inwestycje w przedmiotowych państwach członkowskich powinny być możliwe do zrealizowania. Nie dążymy do odebrania tych kompetencji państwom członkowskim. Nie chcemy również, aby się wykrwawiły. Z tego względu słuszne jest, aby istniała uprzednia zgoda na niektóre rodzaje leczenia. To również element, który moja grupa z radością w pełni poprze, a ja wrócę do tej kwestii pod koniec wystąpienia. To dobre podejście, które jest charakterystyczne dla całego sprawozdania.

Elementem, z którego osobiście bardzo się cieszę, jest fakt, że wreszcie powinny powstać sieci referencyjne. Od jak dawna domagaliśmy się, aby jasne było, gdzie wykorzystywane są najlepsze praktyki w Unii Europejskiej? Gdzie przeprowadza się najlepsze leczenie? Gdzie jest ono najskuteczniejsze? Który zespół w którym szpitalu w którym państwie członkowskim ma coś nowego do przekazania? Obecnie pozostawia się to przypadkowi. Być może niewielka część społeczności naukowej wie, ale nie każdy miejscowy lekarz. Ogromnym osiągnięciem jest fakt, że możemy poprawić tę sytuację dzięki pojawieniu się sieci referencyjnych. To źródło informacji umożliwi każdemu pacjentowi w każdym państwie członkowskim pojawienie się lub zatelefonowanie i zadanie pytania „Jakie są moje prawa?”. W ich własnym języku zostaną o nich poinformowani, a jeżeli będą mieli jakiś problem, to otrzymają odpowiedź. To korzystna zmiana.

Ponieważ mój czas na wypowiedź dobiega końca, muszę również wspomnieć o tych aspektach, nad którymi ubolewa większość mojej grupy. Dla znacznej większości mojej grupy dotyczy to dwóch elementów, które mają kluczowe znaczenie dla nas i dla naszej decyzji w trakcie dzisiejszego głosowania. Pierwszy z nich dotyczy tego, że chcielibyśmy wprowadzić podwójną podstawę prawną. Musimy skorzystać z art. 152, dotyczącego zdrowia, aby zapewnić, że przekaz, wysyłany przez nas światu, będzie głosił, że ta sprawa dotyczy naszej polityki zdrowotnej, jak również swobody przemieszczania się. Musimy to zrobić i to jest warunek naszego poparcia.

Ponadto jesteśmy przekonani, że uprzednia zgoda, o której mowa w art. 8 ust. 3, jest niewłaściwie zdefiniowana. Jeżeli nie uda się nam tego ulepszyć za pomocą przedłożonych poprawek, moja grupa niestety nie będzie w stanie zmusić się do zagłosowania za przyjęciem tego sprawozdania, czego osobiście żałuję, chociaż być może podziała to jako impuls do lepszego działania podczas drugiego czytania, jeżeli dzisiaj nie uda się nam osiągnąć wystarczająco dużo.

 
  
MPphoto
 

  Jules Maaten, w imieniu grupy ALDE. – (NL) Przedmiotowa dyrektywa dotyczy pacjentów. Nie da się tego dostatecznie uwypuklić, ponieważ oczywiście rozmawialiśmy o wielu innych problemach w kontekście transgranicznej opieki zdrowotnej: swobodnym przepływie usług medycznych i tym, co zrobić z rynkiem w opiece zdrowotnej. Zdecydowanie nie o tym teraz rozmawiamy.

Mówimy o podejściu pragmatycznym. Jak możemy zmienić system, aby skorzystał na tym pacjent? A jeżeli tego nie zrobimy, to kto na tym zyska? Pacjenci mają tak słabą pozycję... Nie chcecie, aby chorzy ludzie musieli angażować się w bój z zimnymi biurokratami pracującymi w opiece zdrowotnej, którzy patrzą na politykę zdrowotną przez pryzmat swoich arkuszy obliczeniowych, swoich komputerów z ich wykresami i statystykami. Tak nie może być.

Właśnie z tego względu jest to również dyrektywa socjalna. Oczywiście transgraniczna opieka zdrowotna była od dawna dostępna dla tych, którzy mogli za nią zapłacić, ale trzeba uczynić coś również dla tych, którzy zapłacić nie mogą. Właśnie o tym rozmawiamy dzisiaj w tym miejscu, panie przewodniczący!

I właśnie z tych powodów nasza grupa przywiązuje tak ogromne znaczenie do uprzedniej zgody, która w związku z tym jest oczywiście kluczowym elementem, pani przewodnicząca Filipiová! Przy okazji – bardzo doceniam, że dzisiaj Rada jest tu obecna. Uprzednia zgoda nie jest po to, aby transgraniczna opieka zdrowotna stała się niemożliwa – absolutnie nie – lecz raczej po to, aby uniknąć poważnych problemów w systemach krajowych. Zgadzamy się w tym i idziemy w tej sprawie dalej, niż być może poszlibyśmy normalnie. Z tego względu konieczny jest kompromis. Uważamy, że konieczne są odstępstwa w odniesieniu do rzadkich chorób lub sytuacji, gdy listy oczekujących wiążą się z zagrożeniem życia. Chcielibyśmy określić definicję opieki szpitalnej na szczeblu europejskim, a nie osobno dla każdego państwa członkowskiego, po prostu po to, aby dać pacjentom pewność prawną i zapewnić ją w ramach systemów krajowych.

Uważamy ponadto, że pacjenci, którzy już i tak są poważnie chorzy, nie powinni być zmuszani do angażowania się w długie procedury prawne; zamiast tego konieczne jest ustanowienie systemu europejskiego rzecznika pacjentów.

Na forum Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności toczyliśmy oczywiście spór w tej sprawie, a ja wzywam wszystkich posłów z lewicy, aby tym razem odłożyli na bok ideologię i zapewnili, że przyjmiemy dobrą dyrektywę na rzecz pacjentów i przyjmiemy podejście pragmatyczne. Z dużym szacunkiem przysłuchiwałem się temu, co w tej sprawie mówiła pani Dagmar Roth-Behrendt.

Wreszcie chciałbym serdecznie podziękować sprawozdawcy, Johnowi Bowisowi. Wykonał on ogromną pracę i mam szczerą nadzieję, że niedługo wróci do zdrowia.

 
  
MPphoto
 

  Salvatore Tatarella, w imieniu grupy UEN. – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Dzisiaj głosujemy nad przyjęciem dyrektywy o istotnym znaczeniu, dyrektywy dotyczącej pacjentów – jak już wspomniano – i wszystkich obywateli europejskich. W przededniu wyborów europejskich wszyscy obywatele europejscy mogą ponownie przekonać się, jaki pozytywny wpływ Parlament ma na życie każdego z nich.

Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej ustanawia prawo do opieki zdrowotnej, a za pomocą przedmiotowej dyrektywy nadajemy treść temu prawu. To kwestia odnosząca się do ogromnej liczby obywateli; niedawna ankieta Eurobarometru pokazała, że obecnie 50% Europejczyków gotowych jest udać się w podróż zagraniczną, aby uzyskać leczenie, w nadziei na znalezienie lepszego, szybszego leczenia swojej choroby, a 74% obywateli uważa, że kiedy wyjeżdżają za granicę poddać się leczeniu, powinno to podlegać zwrotowi kosztów przez ich państwo członkowskie.

To zagadnienie reguluje obecnie prawo krajowe, a obywatele są słabo informowani o możliwościach, zwrotach kosztów i leczeniu dostępnym za granicą. Faktycznie obecnie jedynie 4% Europejczyków jest leczonych za granicą. Unia Europejska dysponuje jednolitymi uregulowaniami jedynie w przypadku leczenia w ramach doraźnej opieki zdrowotnej, uzyskiwanej za granicą na podstawie przepisów o europejskiej karcie ubezpieczenia zdrowotnego.

Dzisiaj Parlament daje obywatelom europejskim prawo do ochrony zdrowia, a w dziedzinie opieki zdrowotnej Europa przygotowuje się od zniesienia granic i umożliwienia wszystkim pacjentom dokonania wyboru, gdzie będą leczeni.

 
  
MPphoto
 

  Claude Turmes, w imieniu grupy Verts/ALE. (FR) Panie przewodniczący! Dyrektywę, którą się dzisiaj zajmujemy, należy postrzegać przede wszystkim jako dopełnienie współpracy, która istnieje już od trzech dziesięcioleci pomiędzy państwami członkowskimi i ich systemami zabezpieczenia społecznego.

Obecnie w moim kraju – Luksemburgu – ponad 30% całej opieki zdrowotnej jest już zapewniane poza granicami, a ponadto przypadek Johna Bowisa – któremu życzę pełnego powrotu do zdrowia – stanowi doskonały przykład właściwego zastosowania obowiązujących przepisów, ponieważ został przyjęty do szpitala w Brukseli jako nagły przypadek. Otrzymał dobrą opiekę, a wobec obywatela brytyjskiego nie ma problemu ze zwrotem kosztów.

Co w takim razie należy poprawić za pomocą przedmiotowej dyrektywy? Przede wszystkim należy poprawić informację dostarczaną obywatelom: informację w sprawie oferowanych usług, informację o centrach doskonałości, które tak dobrze zostały opisane przez Dagmar Roth-Behrendt, a przede wszystkim informację o jakości opieki. Uważam, że wiele państw członkowskich, w tym również mój, musi dokonać postępu w zakresie kryteriów jakościowych i informacji w sprawie jakości opieki. Ponadto, oczywiście, kiedy jestem za granicą i zdarzy się coś niedobrego, muszę wiedzieć, gdzie mogę się zwrócić.

Wszystko to dobrze reguluje obecny tekst, uważamy jednak, że trzy rzeczy należałoby poprawić. Przede wszystkim uważamy, że system uprzedniej zgody w odniesieniu do opieki szpitalnej wiąże się z podwójną korzyścią: po pierwsze, stanowi on dużą korzyść dla obywateli europejskich, ponieważ będą dokładnie wiedzieć, kiedy mogą otrzymać zwrot kosztów, a opieka zostanie również opłacona z góry. Ponadto umożliwia to zaplanowanie najważniejszej infrastruktury szpitalnej, ponieważ dobre systemy opieki zdrowotnej nie będą tworzone przez niewidzialną rękę rynku. Należy to zaplanować.

Drugie żądanie Grupy Zielonych/Wolnego Sojuszu Europejskiego dotyczy podwójnej podstawy prawnej, ponieważ nie chcemy, aby opieka zdrowotna była traktowana jako rynek. Powinno być bardzo wyraźnie widać, że system jest zorganizowany, przede wszystkim przez państwa członkowskie.

Trzecia uwaga odnosi się do rzadkich chorób: domagamy się konkretnych przepisów, ponieważ to zbyt ważne, a my zwodzilibyśmy obywateli europejskich, mówiąc: „idźcie i znajdźcie sobie w Europie miejsce, gdzie tym się zajmą”. Chcemy konkretnych przepisów. Z tego względu nie chcemy drugiej wersji dyrektywy Bolkesteina, domagamy się tekstu, który daje pewność prawną i który służy większości obywateli Europy.

 
  
MPphoto
 

  Kartika Tamara Liotard, w imieniu grupy GUE/NGL. – (NL) Ja również chciałabym serdecznie podziękować Johnowi Bowisowi. Pracował bardzo ciężko nad tym sprawozdaniem i mam nadzieję, że niedługo wyzdrowieje.

Muszę jednak powiedzieć, że pod mylącym pojęciem „praw pacjenta” Komisja Europejska stara się wdrożyć zasady rynkowe w opiece zdrowotnej w całej Europie: nie trzeba mówić, że moja grupa opowiada się za większymi prawami pacjentów i ich mobilnością w regionach przygranicznych. Sami idziemy zdecydowanie dalej. Uważamy, że każdy – biedny i bogaty – ma prawo do odpowiedniego dostępu do opieki zdrowotnej o wysokiej jakości.

Mam jednak poważny problem: wniosek opiera się na artykule dotyczącym rynku wewnętrznego, co samo w sobie świadczy o tym, że interesy gospodarcze mają pierwszeństwo względem interesów pacjentów. Ponadto wniosek jest zbędny. Mamy już przepisy dotyczące zwrotu kosztów. Należy lepiej radzić sobie z faktem, że niektóre towarzystwa ubezpieczeniowe i państwa członkowskie nie przestrzegają tych przepisów.

Wniosek w nierównomierny sposób odnosi się do kwestii należącej do właściwości państw członkowskich, czego efektem jest to, że osoby z grubym portfelem mają dostęp do lepszej opieki. Proponowany system odszkodowań i kosztów, zgodnie z przepisami obowiązującymi w kraju zamieszkania, wprowadza taką formę mobilności pacjentów, która jest sprzeczna z zasadą równego dostępu wszystkich osób do opieki zdrowotnej. Wniosek powoduje również duże ryzyko, że wkrótce to nie pacjent będzie miał prawo starania się o opiekę za granicą, ale raczej towarzystwa ubezpieczeniowe w państwach członkowskich będą miały prawo zmusić pacjentów do udania się do najtańszego usługodawcy. Z tego względu będzie to raczej dla pacjentów obowiązkiem, niż prawem.

Uwzględniając fakt, że mamy 27 państw członkowskich z 27 różnymi systemami opieki zdrowotnej, wniosek Komisji, opierający się wyłącznie na art. 95 – słynnym artykule dotyczącym harmonizacji – będzie prowadził do demontażu krajowych systemów opieki zdrowotnej, w ten sposób zdejmując odpowiedzialność z państw członkowskich. Popieramy równy dostęp ze strony pacjentów jako punkt wyjściowy, a nie przyznanie rynkowi ważniejszej roli w opiece zdrowotnej.

 
  
MPphoto
 

  Hanne Dahl, w imieniu grupy IND/DEM. (DA) Panie przewodniczący! Jednym ze skutków, jakie dyrektywa w sprawie pacjentów w jej obecnej formie może wywołać dla sektora opieki zdrowotnej, może być znaczne utrudnienie kontroli wydatków publicznych. Z tego względu zwracam się o zagłosowaniem za przyjęciem poprawki 122, która dotyczy uprzedniej zgody. Uważam, że konieczne jest, aby wszyscy pacjenci mieli swobodny i równy dostęp do leczenia, w odpowiedniej kolejności i zgodnie ze swoimi potrzebami. Oznacza to, że to lekarz powinien decydować o tym, jakie leczenie i kiedy otrzymuje dana osoba.

Niestety, przedmiotowa dyrektywa wyraża bardzo wyraźną tendencję, zgodnie z którą wszyscy jesteśmy przekształcani z obywateli w konsumentów. Zamiast być obywatelami w społeczeństwie, które opiera się na zasadzie wzajemnych zobowiązań, staliśmy się konsumentami na dużym rynku wewnętrznym. Bycie obywatelem oznacza jednak bycie istotą ludzką, a my wszyscy jesteśmy obywatelami; to równie pewne jak to, że wszyscy jesteśmy ludźmi. Ale jako konsumenci jesteśmy zredukowani do bycia przedmiotami kampanii marketingowej. Oznacza to, że jesteśmy przedmiotami, a nie podmiotami. Pacjenci powinni być podmiotami, a nie przedmiotami kampanii marketingowej.

 
  
MPphoto
 

  Jim Allister (NI). - Panie przewodniczący! Przyłączam się do najlepszych życzeń dla naszego sprawozdawcy, życząc mu szybkiego wyzdrowienia i powrotu.

Jestem pewien, że w interesie nas wszystkich leży uzyskanie najlepszych usług dla naszych wyborców. Dla mnie jednak kluczowe znaczenie ma to, że przedmiotowa dyrektywa ustanawia właściwą równowagę między swobodą przemieszczania się a bezpieczeństwem i odpowiedzialnością pacjentów. Nie zależy mi na wspieraniu turystyki zdrowotnej i z tego względu uważam, że konieczna jest ochrona autonomii krajowej wobec aspektów regulacyjnych, i że musimy uniknąć harmonizacji standardów do najniższego możliwego mianownika. Musimy również wystrzegać się zwiększonego nacisku na usługi lokalne ze stratą dla miejscowych pacjentów, a ma to szczególne znaczenie w obszarach, w których istnieje poszukiwana specjalizacja.

Ponadto konieczne jest właściwe rozwiązanie kwestii dalszej opieki po leczeniu zagranicznym, ponieważ obawiam się, że takie usługi jak fizjoterapia, będą nadmiernie wykorzystywane z uwagi na żądania dotyczące późniejszej opieki.

 
  
MPphoto
 

  Colm Burke (PPE-DE). - Panie przewodniczący! Chciałbym z dużym zadowoleniem przyjąć sprawozdanie mojego szanownego kolegi, Johna Bowisa, w sprawie praw pacjentów do transgranicznej opieki zdrowotnej. Żałuję, że John Bowis nie jest dzisiejszego ranka obecny wśród nas, w tej Izbie, i życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia po jego chorobie.

Udział w pracach na rzecz poprawy praw pacjentów do transgranicznej opieki zdrowotnej był dla mnie zaszczytem. Osobiście skorzystałem z transgranicznej opieki zdrowotnej. Miałem szczęście, że było mnie na nią stać. Teraz chciałbym, aby ci, którzy nie mają tyle szczęścia, co ja, również mogli skorzystać z prawa do podróży w celu otrzymania opieki zdrowotnej, bez konieczności martwienia się o koszty, będąc w pełni poinformowanymi o swoich prawach i jakości opieki, której mogą oczekiwać.

Kwestia praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej była przedmiotem dyskusji i orzeczeń Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości przez wiele ostatnich lat. Z tego względu nadszedł czas i słuszne jest, abyśmy – jako przedstawiciele obywateli – jasno i jednoznacznie dla obywateli określili niezaprzeczalne prawa pacjentów do opieki zdrowotnej o wysokiej jakości, bez względu na dostępne im środki i ich położenie geograficzne.

Musimy mieć również prawo dostępu do opieki zdrowotnej o wysokiej jakości blisko naszego miejsca zamieszkania. Musimy jednak również uznać, że nie zawsze jest to możliwe, szczególnie w przypadku rzadkich chorób, których leczenie może być nieosiągalne w państwie członkowskim będącym miejscem zamieszkania pacjenta.

Jeżeli musimy wyjechać za granicę w celu otrzymania opieki zdrowotnej, nie powinniśmy być zmuszani do przeżywania niepewności dotyczącej naszej zdolności do opłacenia rachunku za leczenie, które często bywa kosztowne. Z tego względu cieszę się, że raz na zawsze zlikwidowano tę niepewność i zamieszanie. Jeżeli w normalnych warunkach zostanie wydana uprzednia zgoda, pacjent będzie obciążony jedynie tymi kosztami leczenia, które przekraczają to, co zapłaciłby, gdyby otrzymał takie samo lub podobne leczenie we własnym kraju.

Informacja w sprawie jakości i standardów opieki w innych państwach członkowskich jest kolejnym istotnym czynnikiem dla tych, którzy być może będą zmuszeni do wyjazdu za granicę w celu leczenia. Ciężko pracowaliśmy nad zapewnieniem, aby taka informacja była dostępna dla pacjentów, jeżeli będą musieli lub chcieli wyjechać w celu leczenia. Proponowane w dokumencie krajowe punkty kontaktowe są z tego względu jedną z głównych innowacji i będą odgrywać ogromną rolę w świadczeniu pomocy i wspieraniu mobilności pacjentów. Przyjmuję przedmiotowe sprawozdanie z zadowoleniem i mam nadzieję, że zostanie ono dziś przegłosowane.

 
  
MPphoto
 

  Guido Sacconi (PSE).(IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Dagmar Roth-Behrendt wykonała doskonałą pracę, wyjaśniając stanowisko naszej grupy, a w szczególności świetnie nakreśliła, dlaczego bardzo doceniamy fakt, jak wielki postęp uczyniono poprawiając ten tekst. Wyjaśniła jednak również, jak ważne jest dla nas uczynienie ostatniego kroku, mianowicie ustanowienie podwójnej podstawy prawnej oraz jaśniejszego i mocniejszego legalnego prawa państw członkowskich do uprzedniej zgody w przypadku leczenia szpitalnego.

Zatem, krótko mówiąc, nie toczmy tej dyskusji, ponieważ wszyscy doskonale znamy tę dyrektywę, skoro debatujemy nad nią od miesięcy. Chciałbym zadać dwa konkretne pytania polityczne, ponieważ nadszedł czas podejmowania decyzji. Pierwsze pytanie kieruję do pani komisarz Vassiliou: co dokładnie Komisja sądzi o podwójnej podstawie prawnej? Z drugim pytaniem zwracam się szczególnie do Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) i Europejskich Demokratów: przykro mi, że mój przyjaciel, John Bowis, nie jest dziś obecny, ponieważ w tej kadencji rozwiązaliśmy wiele problemów dzięki niemu jako koordynatorowi wielu grup w Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności, i ja również oczywiście życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia. I chciałbym zapytać grupę PPE-DE, jak również – jak mi się wydaje – Grupę Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy: czy uważają państwo, że lepiej jest przejść do drugiego czytania bez poparcia ze strony Grupy Socjalistycznej w Parlamencie Europejskim? Bez znaczącej większości?

Z tego względu wzywam państwa do poważnego zastanowienia się nad poprawkami 116 i 125 dotyczącymi podwójnej podstawy prawnej, jak również poprawkami 156 i 118 dotyczącymi uprzedniej zgody. Jeżeli te dokumenty zostaną zatwierdzone, będziemy głosować za przyjęciem. W żadnym innym razie nie będzie to możliwe. Do państwa należy zastanowienie się i wybranie, jakiego rezultatu sobie życzycie.

 
  
MPphoto
 

  Karin Riis-Jørgensen (ALDE). - (DA) Panie przewodniczący! Znajdujemy się w ogniu europejskiej kampanii wyborczej – kampanii wyborczej, w której musimy nawiązać bliższe stosunki z obywatelami europejskimi. Mamy przed sobą akt prawodawczy, który nawiązuje bliskie stosunki z obywatelami europejskimi. Skorzystajmy z tego prawa i postawmy pacjentów w centrum uwagi. Ponieważ jestem jednym ze sprawozdawców dla Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy, grupą docelową dla mnie jest taki człowiek, jakiego rozpoznacie w swoich okręgach wyborczych. Pochodzę z kraju, w którym za każdym razem, kiedy idę do supermarketu, widzę człowieka jadącego skuterem z drewnianym pudełkiem na plecach. Ten człowiek znajduje się w centrum mobilności pacjentów, ponieważ każdy powinien mieć możliwość wyjazdu za granicę i skorzystania z leczenia, jeżeli tego sobie życzy, bez względu na swoje wynagrodzenie czy oszczędności. Liczba tych pacjentów, którzy chcą wyjechać, jest w rzeczywistości niewielka. Za granicę wyjeżdżają jedynie ci, którzy są zdesperowani.

Jednakże fakt, że mój człowiek na skuterze jest w stanie wyjechać, nie oznacza, że powinien wydawać na wyjazd własne pieniądze. Na szczęście w Izbie panuje dość szeroki konsensus co do tego, że indywidualny pacjent nie powinien płacić ze swojej własnej kieszeni. To naprawdę poprawa w porównaniu do wniosku Komisji. Główną poprawką zgłoszoną przez ALDE było ustanowienie europejskiego rzecznika praw pacjentów. Dziękuję państwu za poparcie tej koncepcji. Rola rzecznika praw pacjentów będzie konkretnie polegać na zapewnieniu, aby obywatel UE, pacjent, mógł skorzystać ze swojego prawa, przyznanego mu w przedmiotowym akcie prawnym. Teraz piłka jest po stronie Rady. Teraz ruch należy do rady ministrów, która stale powtarza nam, że musimy być bliżej obywateli UE. Ja jednak twierdzę, że to UE musi być bliżej swoich obywateli. Mamy tu do czynienia z przypadkiem, który jest państwu podany na talerzu. Skorzystajcie z niego! Nie zmarnujmy tej szansy!

 
  
MPphoto
 

  Ewa Tomaszewska (UEN).(PL) Panie przewodniczący! Określenie praw pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej jest przedsięwzięciem pilnym. Pacjent ma prawo wiedzieć, na jakich zasadach będzie mu udzielana pomoc medyczna niezależnie od tego, czy w podróży z przyczyn losowych musi z takiej pomocy skorzystać, czy też w związku z trudnym dostępem do konkretnych świadczeń medycznych we własnym kraju zdecyduje się na wyjazd do placówki służby zdrowia w innym kraju Unii Europejskiej.

Powinien być poinformowany o ewentualnych obciążeniach finansowych, które będzie musiał ponieść, a także o możliwości prefinansowania. Należy mu też zagwarantować dostęp do wiarygodnych informacji o jakości świadczeń dostępnych w rekomendowanych ośrodkach zdrowia. Myślę tu o sieciach referencyjnych i punktach informacyjnych. Pacjentowi należy zagwarantować informację o przysługujących mu prawach w przypadku szkody doznanej wskutek niewłaściwego leczenia, a także informację o wzajemnym uznawaniu recept. Przydatne dla oceny sytuacji w transgranicznej ochronie zdrowia będzie prowadzenie monitoringu w tym zakresie. Panu Johnowi Bowisowi życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

 
  
MPphoto
 

  Margrete Auken (Verts/ALE). - (DA) Panie przewodniczący! Chciałabym podziękować Johnowi Bowisowi za wykonanie doskonałej pracy podczas prowadzenia tych niełatwych negocjacji. Jednym z trudnych zagadnień była kwestia pomocy dla pacjentów z rzadkimi chorobami − temat, który będziemy omawiać w ostatniej części dzisiejszego porannego posiedzenia. Wszyscy chcemy zapewnić tym pacjentom najlepsze dostępne możliwości leczenia i oczywiście uznajemy, że ścisła współpraca europejska w tej dziedzinie przyniesie nam ogromne korzyści. Jednakże to i tak nic nie da, jeżeli po prostu pozwolimy pacjentom podróżować po całej Europie, bez upoważnienia ich krajów pochodzenia do kontroli nad takimi podróżami, zarówno pod względem medycznym, jak i finansowym. Jeżeli tekst zostanie przyjęty w jego obecnej formie, umożliwi on wszystkim pacjentom cierpiącym na rzadkie choroby podróżowanie za granicę i otrzymanie każdego dostępnego leczenia, które następnie ich państwo pochodzenia będzie musiało sfinansować. Jednakże w jaki sposób będziemy mogli kontrolować wydatki i w jaki sposób zapewnimy, że pacjenci nie otrzymają niewłaściwego lub niepotrzebnego leczenia? Przecież są oni na łasce swoich dostawców usług medycznych. Są oni również narażeni na ryzyko wejścia w poważny konflikt ze swoim krajem pochodzenia, który może odmówić dokonania zapłaty, wymawiając się tym, że choroba, na którą pacjent cierpi, nie jest dostatecznie rzadka. Nie udało nam się jeszcze osiągnąć porozumienia w zakresie sposobu określania takiej populacji pacjentów. Zdecydowanie wolelibyśmy mieć odrębny akt prawodawczy w tej dziedzinie, aby móc w najlepszy możliwy sposób pomóc ludziom cierpiącym na rzadkie choroby.

 
  
MPphoto
 

  Adamos Adamou (GUE/NGL). - (EL) Panie przewodniczący! Ja również chciałbym życzyć naszemu przyjacielowi, Johnowi Bowisowi, szybkiego powrotu do zdrowia i wszystkiego najlepszego, a jednocześnie podziękować mu za jego ciężką pracę.

Na początku chciałbym powiedzieć, że w żaden sposób nie sprzeciwiamy się transgranicznej opiece zdrowotnej. Wręcz przeciwnie, uznajemy, że państwa członkowskie powinny korzystać z praw, przyznanych im na mocy art. 152 Traktatu Unii Europejskiej. Niestety przedmiotowa dyrektywa opiera się na art. 95, a ja czekam, aż pani komisarz wyjaśni nam kwestię podstawy prawnej.

Nie chcemy realizacji polityki, która daje uprzywilejowaną pozycję pacjentom znajdującym się w lepszej sytuacji majątkowej, ze stratą dla niższych warstw społecznych. Pan Jules Maaten nie jest obecny, ale nie sądzę, aby stwierdzenie, że na koniec możemy otrzymać opiekę zdrowotną dwóch prędkości było „brakiem elastyczności ideologicznej”.

Naszym celem musi być zapewnienie jednakowej opieki zdrowotnej, bez interwencji ze strony Unii Europejskiej w systemy zabezpieczenia społecznego i nie dążąc do komercjalizacji sektora opieki zdrowotnej.

 
  
MPphoto
 

  Urszula Krupa (IND/DEM).(PL) Panie przewodniczący! Wraz z uregulowaniem możliwości leczenia w innych krajach członkowskich Unii Europejskiej po przyjęciu dyrektywy w sprawie stosowania praw pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej, nie tylko dojdzie wbrew poprzednim zapisom do wspólnotowej ingerencji w systemy opieki zdrowotnej, ale stworzone zostaną możliwości leczenia, zwłaszcza zamożnym pacjentom, z utrudnieniem dostępu do opieki medycznej chorym szczególnie w biednych krajach członkowskich. Scenariusz przyznawania szczególnych przywilejów elitom w dostępie do wysokiej jakości służby zdrowia realizuje obecnie liberalny rząd w Polsce, doprowadzając do prywatyzacji publicznych zakładów i pozbawiając możliwości leczenia większość społeczeństwa. Niezależnie od opinii Trybunału, ludzkie zdrowie nie powinno być towarem rynkowym, ale niezbywalnym prawem, które musi być zagwarantowane przez publiczną służbę zdrowia zgodnie z zasadą poszanowania i ochrony prawa do życia i zdrowia oraz niezbywalnej godności człowieka.

 
  
MPphoto
 

  Andreas Mölzer (NI).(DE) Panie przewodniczący! Oczekiwania płacowe, ubezpieczenie od utraty pracy i ubezpieczenie zdrowotne – niemal 25 lat po zawarciu porozumienia z Schengen w porównaniu do niego przepisy socjalne nadal kuleją. Wakacyjni turyści są często bezczelnie wykorzystywani i muszą płacić na miejscu niebotyczne rachunki, które są następnie albo jedynie częściowo refundowane, albo wcale nie są refundowane, kiedy wrócą oni już do swoich krajów, należących do Unii.

Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego niestety często nie jest akceptowana, podczas gdy rozliczanie rachunków pomiędzy państwami członkowskimi fatycznie nie działa. Szczególnie w czasach ograniczeń budżetowych pacjenci muszą jednak znaleźć się bardziej w centrum świadczenia opieki zdrowotnej. W tym celu konieczne jest oczywiście wzmocnienie praw pacjentów. Za wątpliwe należy uznać, czy w przypadku nagłego zagrożenia życia lub zdrowia pacjent jest w stanie uzyskać uprzednią zgodę na zwrot kosztów leczenia szpitalnego. Jeżeli stale ograniczamy nasz personel medyczny z uwagi na presję na cięcie kosztów, to powiedziałbym, że nasza opieka zdrowotna zmierza w złym kierunku. Z tego względu lepsza współpraca jest sensowna, ale absolutnie nie można pozwolić na to, aby zdegenerowała się ona do wyścigu z przeszkodami biurokratycznymi.

 
  
MPphoto
 

  Péter Olajos (PPE-DE).(HU) Przysłowie głosi, że „Temu, kto dobrze posługuje się młotem, wydaje się, że wszystko jest gwoździem”. Opisuje to również moje odczucia względem obecnego kryzysu. We wszystkim widzę wzrost i naprawę gospodarczą.

Uważam, że ten akt prawny otworzy przed nami morze możliwości. Oprócz tego, że zrewolucjonizuje opiekę zdrowotną, da nam również nowy impuls do tworzenia miejsc pracy i wzrostu gospodarczego. Wprowadzenie mobilności pacjentów będzie miało wpływ nie tylko na opiekę zdrowotną. Może to być nie tylko korzystne dla oferty kulturalnej państwa przyjmującego, ale również wpłynie na obroty w restauracjach. W rzeczywistości może to przyczynić się do stworzenia tysięcy miejsc pracy również w sektorze turystycznym. Spowodowałoby to wzrost przychodów nie tylko − i z pewnością nie przede wszystkim − w sektorze opieki zdrowotnej, ale również w powiązanych usługach.

Również sektor usług finansowych może oczekiwać wzrostu. W rzeczywistości funkcjonowanie nowego systemu będzie wymagało dużej liczby izb rozliczeniowych, sprzedawców usług w opiece zdrowotnej, doradców, specjalistów ubezpieczeniowych i tłumaczy. W okresie rekonwalescencji cały łańcuch „turystyki zdrowotnej” na tym skorzysta. Główną zaletą przedmiotowego uregulowania jest to, że daje ono szansę odniesienia korzyści przez obie strony. Na przykład jeżeli dane państwo członkowskie nie zechce, aby jego mieszkańcy korzystali z tej nowej możliwości, podniesie poziom swoich własnych usług opieki zdrowotnej i skróci terminy oczekiwania. Jeżeli państwo członkowskie będzie przyciągać pacjentów z zagranicy, przyczyni się to do napływu środków finansowych do tego kraju i sektora opieki zdrowotnej, powodując podniesienie tam poziomu opieki nad pacjentami.

Jako poseł z Węgier widzę nadzwyczajną szansę we wspieraniu turystyki zdrowotnej, opierającej się na mobilności pacjentów w Europie. Wielu pacjentów już teraz przyjeżdża z zagranicy do mojego kraju na leczenie, ale powstaje wiele zamieszania w odniesieniu do kwestii ubezpieczenia. Bieg spraw był w znacznym stopniu uzależniony od najnowszych uregulowań w państwie wysyłającym. Jestem pewien, że przedmiotowe przepisy podniosą jakość życia każdego z nas. Życzę Johnowi Bowisowi szybkiego powrotu do zdrowia. Tak się składa, że był on również przez długi czas leczony na Węgrzech. Chciałbym także pogratulować tego aktu prawnego. Z dużą radością poprę ten doskonały dokument.

 
  
MPphoto
 

  Anne Van Lancker (PSE). (NL) Szanowni posłowie! Najważniejszym elementem dobrej polityki zdrowotnej jest to, aby wszyscy otrzymali dobrą i przystępną opiekę zdrowotną, najlepiej blisko swojego domu. Ale jeżeli zaledwie 1% pacjentów udaje się w celu leczenia za granicę, to dzieje się tak wyłącznie z powodu niepewności, dotyczącej jakości i refundacji kosztów.

Właśnie dlatego ta dyrektywa to dobra wiadomość, przede wszystkim dla mieszkańców regionów przygranicznych, dla pacjentów znajdujących się na długich listach oczekujących, dla osób ze schorzeniami, w przypadku których lepsze leczenie można otrzymać za granicą. Mimo to prawo tych pacjentów do leczenia poza granicami nie może zagrażać możliwościom państw członkowskich w zakresie właściwej organizacji i finansowania świadczenia własnej opieki zdrowotnej, ponieważ jest to niezbędne do zapewnienia opieki zdrowotnej dla wszystkich. Właśnie dlatego Parlament dobrze czyni, nakreślając kilka czerwonych linii. Wymienię trzy spośród nich.

Po pierwsze, ta dyrektywa słusznie reguluje jedynie mobilność pacjentów, a nie personelu medycznego. Celem nie może być stworzenie rynku usług opieki zdrowotnej. W tej kwestii sprawozdanie jest całkowicie odpowiednie.

Po drugie, państwa członkowskie muszą mieć możliwość samodzielnego decydowania o świadczonej przez siebie opiece zdrowotnej i zakresie tego, co może podlegać zwrotowi kosztów. To również bardzo dobrze rozwiązano w dyrektywie.

Po trzecie, refundacja kosztów opieki ambulatoryjnej musi być uproszczona, ale w przypadkach opieki szpitalnej i specjalistycznej państwa członkowskie muszą otrzymać uprzednią zgodę, ponieważ taka opieka jest kosztowna. Państwo, które chce zapewnić opiekę zdrowotną wszystkim, musi mieć możliwość jej zaplanowania w ten sposób. W tym zakresie, panie pośle Bushill-Matthews, sprawozdanie jest niedostateczne: nadal zawiera zbyt wiele warunków uprzedniej zgody, utrudniając ją państwom członkowskim. Chciałabym udzielić poparcia tym kolegom, którzy jasno stwierdzili, że jest to naprawdę kluczowe zagadnienie dla mojej grupy, warunkujące zatwierdzenie tej dyrektywy.

Wreszcie chciałabym wypowiedzieć się za podwójną podstawą prawną, ponieważ opieka zdrowotna jest faktycznie publicznym zobowiązaniem państw członkowskich wobec ich obywateli, i dlatego nie może być po prostu pozostawiona wolnemu rynkowi. Mam nadzieję, że te dwie czerwone linie doprowadzą nas do mety.

 
  
MPphoto
 

  Elizabeth Lynne (ALDE). - Panie przewodniczący! Dlaczego pacjent ma na przykład stracić wzrok, czekając na operację usunięcia zaćmy w Zjednoczonym Królestwie, skoro ta sama operacja może być dość łatwo przeprowadzona w innym państwie członkowskim? Dlaczego osoba czekająca w mękach na operację stawu biodrowego nie może wykorzystać faktu, że brakuje list oczekujących w innych państwach członkowskich – czasami przy niższych kosztach dla kraju pochodzenia? I dlaczego niektórzy pacjenci kardiologiczni niepotrzebnie muszą czekać miesiącami na operację udrożnienia naczyń krwionośnych? Jeżeli lekarz zaleci leczenie, którego nie można otrzymać we własnym kraju, wtedy potrzebujemy ram prawnych, które zapewnią ich otrzymanie gdzieś indziej.

Jak już powiedziano, zdecydowanie zbyt często to najubożsi spotykają się z dyskryminacją i nierównością w dostępie do opieki zdrowotnej. Właśnie z tego względu ogromnie się cieszę, że sprawozdawca zgodził się z moją poprawką, aby wyraźnie wskazać, że państwo członkowskie ma obowiązek zatwierdzić leczenie w innym kraju i zapłacić za nie.

Nie możemy ograniczać transgranicznej opieki zdrowotnej do tych, którzy mogą sobie na nią pozwolić. Nie możemy również wykluczać osób niepełnosprawnych, i z tego względu jestem bardzo zadowolona, że wiele spośród moich poprawek w tej sprawie zostało zaakceptowanych. Prawa i bezpieczeństwo pacjentów powinny znajdować się na pierwszym miejscu. I właśnie z tego względu również cieszę się, że sprawozdawca poparł moją poprawkę w sprawie uregulowania zawodów medycznych. Chciałabym przypomnieć posłom tej Izby, że te propozycje stanowią zabezpieczenia tego, co już jest prawem obywateli UE na mocy orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości sprzed kilku lat.

Wreszcie chciałabym życzyć Johnowi Bowisowi szybkiego powrotu do zdrowia. Jego przypadek pokazuje znaczenie współpracy między państwami członkowskimi UE.

 
  
MPphoto
 

  Jean Lambert (Verts/ALE). - Panie przewodniczący! Od pewnego czasu miałem problem z przedmiotową dyrektywą, ponieważ tytuł właściwie nie odpowiada temu, o co w niej chodzi. Część wystąpień odnoszących się do systemów tworzenia miejsc pracy itp. − których dzisiaj byliśmy świadkami − faktycznie wzmacnia moje obawy. Wiele przedmiotowych problemów to – jak wiemy – kwestie wyboru i płatności, i z tego względu dotyczy ona w takim samym zakresie zabezpieczenia socjalnego, jak opieki zdrowotnej.

W tym tygodniu dokonaliśmy faktycznie uaktualnienia rozporządzenia, będącego elementem naszego systemu, które już zapewnia współpracę i gwarantuje, że jeżeli pojawia się pilna potrzeba, nie można odmówić opieki zdrowotnej w innym państwie członkowskim. Zachęcam posłów do przeczytania, co obecnie stanowi rozporządzenie.

Przedmiotowa dyrektywa dotyczy wyboru. Dotyczy środków finansowych, związanych z wyborami pacjentów. I wzywam wszystkich, aby nie mylili tych dwu różnych systemów, jak ma to miejsce w przypadku niektórych poprawek. Moim zdaniem, jako że mamy te dwie odrębne filozofie, potrzebujemy również dwu podstaw prawnych.

 
  
MPphoto
 

  Jens Holm (GUE/NGL). - (SV) Panie przewodniczący! Cała podstawa przedmiotowego sprawozdania jest zła. Opiera się ono na art. 95 Traktatu, który zapewnia wolny rynek i z tego względu nie odnosi się do zdrowia publicznego bądź pacjentów. Prawo do dobrej opieki zdrowotnej powinno być ważnym priorytetem we wszystkich państwach członkowskich, ale zamiast tego dla Komisji punktem wyjścia stał się rynek, na którym opieka zdrowotna jest traktowana jak każdy inny towar. Ta dyrektywa daje pierwszeństwo tym obywatelom, którzy mogą zapłacić duże sumy za podróż i zakwaterowanie, i dla tych, którzy dysponują dobrą wiedzą o biurokracji w opiece zdrowotnej i dobrymi w niej kontaktami. Dotyczy ona osób dobrze zarabiających i dobrze poinformowanych, a nie tych, którzy mają największe potrzeby.

Niektórzy mogą pomyśleć, że poprawka przedłożona przez Komisję Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności, służąca umożliwieniu państwom członkowskim wydania uprzedniej zgody przed zastosowaniem leczenia, jest dobra. Problem polega jednak na tym, że zawiera ona pełno ograniczeń, a ogromny ciężar zapewnienia dowodów przełożony jest na państwa członkowskie. Utrudni to planowanie publiczne, a krajowe systemy opieki zdrowotnej będą zagrożone drenażem.

W ostatecznym rozrachunku to Komisja i Trybunał Sprawiedliwości będą decydować, czy „uprzednia zgoda” państw członkowskich jest proporcjonalna. Jeżeli dyrektywa będzie się opierać na art. 95, odnoszącym się do rynku, to decydującym czynnikiem będzie rynek, a nie dobra opieka zdrowotna.

 
  
MPphoto
 

  Johannes Blokland (IND/DEM). (NL) W okresie ostatnich miesięcy wykonano wiele ciężkiej pracy nad przedmiotowym sprawozdaniem w sprawie praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej. Dziękuję sprawozdawcy, Johnowi Borisowi, za całą pracę, jaką wykonał, i życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia.

Transgraniczna opieka zdrowotna to fakt i konieczna jest ochrona praw pacjentów w tym kontekście. Musimy jednak uważać, aby nie poszła ona zbyt daleko. Opieka zdrowotna musi pozostać w kompetencjach państw członkowskich. Współpraca na szczeblu unijnym nie może się odbywać kosztem jakości opieki lub wyborów etycznych, opierających się na zasadach, przyjętych przez państwa członkowskie. Konieczne jest zagwarantowanie różnorodności etycznej, i z tego względu cieszę się, że ta kwestia znalazła się w przedmiotowym sprawozdaniu.

Uważam, że problem podstawy prawnej jest bardzo trudny. Sądzę, że wybranie w tym celu art. 95 było niefortunne. Komisja Prawna również zgłosiła tę uwagę. Moim zdaniem jest ona sprzeczna z zasadą pomocniczości w tej dziedzinie i utrudnia państwom członkowskim podejmowanie niezależnych decyzji, bez interwencji ze strony Trybunału Sprawiedliwości.

 
  
MPphoto
 

  Lydia Schenardi (NI).(FR) Panie przewodniczący! 2 lipca 2008 r. Komisja przedstawiła projekt dyrektywy w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej, służący likwidacji istniejących barier.

Kwestia ta jest priorytetem dla wszystkich państw członkowskich. Jednakże nie wszystkie spośród nich dysponują zasobami przeznaczonymi na zagwarantowanie pewnego poziomu jakości i bezpieczeństwa pacjentom, zarówno w odniesieniu do poziomu jakości opieki, jak i na szczeblu zawodowej jakości personelu medycznego. Z tego względu konieczne wydaje się być określenie zakresu odpowiedzialności państw członkowskich w tej dziedzinie.

Wobec zróżnicowanych metod organizacji systemów opieki w Unii, nie możemy zapomnieć o fakcie, że zdrowie musi pozostać w zakresie zasadniczo krajowych kompetencji, a każde państwo ma prawo swobodnie kształtować swoją politykę zdrowotną.

Jednakże uwzględniając mobilność pracowników europejskich – chociaż dotyczy to tylko 3-4% wszystkich obywateli i nieco mniej, niż 10 miliardów euro rocznie – pozostaje wiele niewiadomych, dotyczących jakości i bezpieczeństwa opieki, praw pacjentów, ochrony danych i środków odszkodowawczych w przypadku powstania szkód.

Niestety nieuchronnie kierujemy się jednak ku harmonizacji na coraz niższym poziomie, i właśnie w związku z tym nadal będziemy szczególnie uważni w zakresie wsparcia przedmiotowego sprawozdania, w celu lepszej ochrony acquis socjalnego naszych współobywateli.

 
  
MPphoto
 

  Pilar Ayuso (PPE-DE). - (ES) Panie przewodniczący! Przede wszystkim chciałabym wyrazić swój szacunek dla wysiłków Johna Bowisa, służących zagwarantowaniu szerokiego porozumienia w tej sprawie, ale również przekazać mu nasze najlepsze życzenia szybkiego powrotu do zdrowia.

Projekt dokumentu, nad którym mamy głosować, będzie oznaczał ogromny krok naprzód, ponieważ państwa członkowskie zaczynają wspólnie realizować projekty w zakresie opieki zdrowotnej. Dotyczy on bardzo złożonego zagadnienia, ponieważ w Unii Europejskiej zdrowie należy do właściwości objętych zasadą pomocniczości. Jednakże dzięki temu dokumentowi udało się nam przełamać tę barierę, a dokonaliśmy tego, ponieważ musieliśmy zatroszczyć się o pacjentów.

To faktycznie ogromne osiągnięcie, ponieważ – nie wdając się w rozważania dotyczące podstawy prawnej – przedmiotowa dyrektywa uznaje niekwestionowane prawa pacjentów i otwiera im wachlarz nowych możliwości w zakresie dostępu do lepszego leczenia.

Jest to dyrektywa przeznaczona dla pacjentów i dotycząca pacjentów.

Jest to bardzo złożona dyrektywa, w stosunku do której niektóre państwa członkowskie, na przykład moje, są nieufne; dyrektywa, w której mamy do czynienia z powszechnym systemem opieki zdrowotnej dla ponad miliona obywateli Wspólnoty.

W związku z tym systemy opieki zdrowotnej, takie jak nasz, w dość oczywisty sposób wymagają uznania faktu, że pacjent zagraniczny nie powinien mieć większych praw, niż pacjent miejscowy, z tego państwa członkowskiego, w którym odbywa się leczenie.

Z tego względu zaproponowaliśmy poprawkę, która powinna zostać włączona do wniosku, służącą zapewnieniu, że pacjenci pochodzący z innych państw członkowskich spełniają zasady i przepisy państwa członkowskiego, w którym odbywa się leczenie, w szczególności w odniesieniu do wyboru lekarza lub szpitala.

Dzięki temu wszyscy dość wyraźnie widzimy, że sytuacja, w której pacjenci pochodzą z innych państw członkowskich, nie musi prowadzić do dyskryminacji obywateli państwa członkowskiego, w którym odbywa się leczenie.

Nie możemy również zagwarantować pacjentom prawa do nieograniczonego podróżowania.

Popieramy również proponowane wyłączenie przeszczepów organów z zakresu stosowania przedmiotowej dyrektywy.

Na zakończenie chciałabym powiedzieć, że moim zdaniem dokonaliśmy ważnego kroku naprzód, i z tego względu Grupa Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) i Europejskich Demokratów popiera przedmiotową dyrektywę, chociaż uważamy, że powinna ona pójść jeszcze nieco dalej, w szczególności w odniesieniu do pozycji obywateli europejskich, którzy mieszkają w innych państwach członkowskich, a zwłaszcza tych, którzy cierpią na choroby przewlekłe.

 
  
MPphoto
 

  Edite Estrela (PSE).(PT) Panie przewodniczący! Moi koledzy, Dagmar Roth-Behrendt i Guido Sacconi, bardzo wyraźnie wyjaśnili już stanowisko naszej grupy. Zgodnie z nim uważamy, że kluczowe znaczenie ma zmiana podstawy prawnej.

Pani komisarz! Opieka zdrowotna to nie towar. Z tego względu nie rozumiemy, dlaczego Komisja nie uwzględniła art. 152 Traktatu WE. Kluczowe znaczenie ma również wymóg uprzedniej zgody na opiekę szpitalną i specjalistyczną, aby chronić pacjentów. Jedynie dzięki obowiązkowi uprzedniej zgody można zapewnić bezpieczną opiekę o wysokiej jakości.

Na zakończenie chciałabym życzyć Johnowi Bowisowi szybkiego powrotu do zdrowia. Jego przypadek dowodzi, że usługi transgraniczne już funkcjonują bez przedmiotowej dyrektywy.

 
  
MPphoto
 

  Siiri Oviir (ALDE) . (ET) Panie przewodniczący, panie i panowie! Prawnicy mają powiedzenie, że gdzie dwóch prawników, tam trzy opinie. Nie chcę poddawać orzeczeń Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w wątpliwość, ale nie mogę zgodzić się na to, że dotychczas prawnicy decydowali o polityce w zakresie mobilności pacjentów. Wszelka pomoc lekarska, bez względu na jej cechy charakterystyczne, należy do zakresu stosowania Traktatu ustanawiającego Unię Europejską.

W rzeczywistości cel programu działań społecznych, zatwierdzonego przez nas w zeszłym roku, nie zostanie zrealizowany, jeżeli nie zatwierdzimy jego istotnej części, czyli praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej. Naszym obowiązkiem, jako wybranych przedstawicieli naszych obywateli, jest zapewnienie bezpieczeństwa prawnego i politycznego w tej bardzo istotnej dziedzinie. Przyjęcie omawianej dyrektywy nie zlikwiduje nierówności w opiece zdrowotnej pomiędzy państwami członkowskimi, ale będzie wielkim krokiem naprzód ku sprawiedliwości i równym prawom pacjentów.

Niedopuszczalne jest, że teoretycznie potwierdzamy sprawiedliwość, ale w praktyce nie przestrzegamy jej ze względu na krajowe ograniczenia finansowe. Bez względu na to, jak bardzo są one uzasadnione, nie mogą uzasadniać lekceważenia praw pacjentów czy im zagrażać. Na zakończenie chciałbym podziękować sprawozdawcy, Johnowi Bowisowi, za jego odpowiedzialną i bardzo kompetentną pracę.

 
  
MPphoto
 

  Roberto Musacchio (GUE/NGL).(IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Na wstępie chciałbym przekazać moje szczere, najlepsze życzenia Johnowi Bowisowi. Papierkiem lakmusowym przedmiotowej dyrektywy jest jej podstawa prawna.

Skoro dotyczy ona zapewnienia wszystkim prawa do otrzymania gdziekolwiek najlepszego leczenia, co ma z tym wspólnego podstawa prawna, odnosząca się do rynku? Podstawą prawną powinno być prawo do zdrowia. Co więcej, prawo do zdrowia powinno przede wszystkim zapewniać każdemu prawo do uzyskania najlepszego leczenia w swoim własnym kraju, podlegającego europejskim standardom jakościowym, a nie chowającego się za zasadą pomocniczości.

Jeżeli jednak rynek stanowi podstawę prawną, to można pomyśleć, że celem jest objęcie zdrowia czymś na kształt dyrektywy Bolkesteina oraz dbanie o interesy towarzystw ubezpieczeniowych i tych, którzy chcą zbić zysk na zdrowiu.

Z tego względu przechodzi ludzkie pojęcie, że poprawkom parlamentarnym, dotyczącym nawet tak kluczowego zagadnienia, jak podstawa prawna, grozi to, że zostaną uznane za niedopuszczalne – i to wymaga zasadniczego wyjaśnienia również ze strony pani komisarz, zanim w tej Izbie odbędzie się głosowanie.

 
  
MPphoto
 

  Kathy Sinnott (IND/DEM). - Panie przewodniczący! Wykonano ogromną pracę, by zapewnić, że ludzie chorzy otrzymają potrzebne im leczenie, bez względu na to, gdzie się znajdują i kim są.

Niestety wiele pracy wykonano również dla zapewnienia, że nie otrzymają tej pomocy. W przedmiotowej dyrektywie prawa pacjentów są ograniczane uprzednią zgodą władz w dziedzinie opieki zdrowotnej, a nie diagnozą lekarską. To cofa nas do punktu wyjścia. Uprzednia zgoda jest powodem, dla którego pacjenci zwracali się w pierwszej kolejności do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, a orzeczenia Trybunału powodują, że dziś pracujemy nad przedmiotową dyrektywą.

Teraz wróciliśmy tam, skąd wyruszyliśmy: zasadą pozostanie śmierć z przyczyn geograficznych. Władze w dziedzinie opieki zdrowotnej, jak te w moim własnym kraju, Irlandii, będą ponownie mogły na mocy przedmiotowej dyrektywy odmówić zgody na wyjazd na leczenie, dokładnie tak samo, jak czynią na mocy obecnego E112, który mieliśmy zamiar poprawić.

 
  
MPphoto
 

  Ria Oomen-Ruijten (PPE-DE).(NL) Panie przewodniczący! Przede wszystkim składam najlepsze życzenia Johnowi Bowisowi. W przedmiotowej dyrektywie pacjent znajduje się w centrum, zwykły obywatel, który może i również chce opowiedzieć się za najlepszym leczeniem, najchętniej blisko, ale jeżeli jest ono nieco dalej, to również daleko.

Za ten akt prawny powinniśmy podziękować nader odważnym obywatelom Unii Europejskiej, którzy zwrócili się do Trybunału Sprawiedliwości w celu otrzymania dobrego leczenia i opieki w innym państwie członkowskim, kiedy ich własne państwo ich zawiodło. Trybunał orzekł, że mieli rację. Obecnie stanowimy w prawie to, o czym Trybunał Sprawiedliwości zadecydował, jak również określamy szczególne warunki, pozwalające zwykłemu obywatelowi uzyskać prawo do transgranicznej opieki zdrowotnej.

Panie przewodniczący! Przedmiotowa dyrektywa to fantastyczna wiadomość dla wszystkich mieszkających w regionach przygranicznych, dla osób cierpiących na rzadkie choroby, dla osób skazanych na listy oczekujących, ponieważ we wrześniu ich stawy biodrowe wysiądą. Teraz ci ludzie mają wybór.

Zapewniliśmy lepsze warunki informowania, określiliśmy bardziej szczegółowo zasady refundacji kosztów i ustanowiliśmy europejskie sieci referencyjne, mogące zapewnić poprawę jakości opieki. Zapewniliśmy rozwiązywanie sporów za pośrednictwem rzecznika, chociaż istniały również inne możliwości. Wolałabym raczej odwołać się do holenderskiego modelu rozwiązywania sporów w opiece zdrowotnej, który niedawno wszedł w życie. Mamy możliwość wykorzystania regionów pilotażowych, a mieszkańcy regionu Limburga, z którego pochodzę, chętnie z niej skorzystają. Zauważyliśmy również, że systemy opieki zdrowotnej w państwach członkowskich nie zmieniły się. Obywatele mają prawo wyboru, a ja uważam, że wolność wyboru jest bardzo ważna.

 
  
MPphoto
 

  María Sornosa Martínez (PSE). - (ES) Panie przewodniczący, pani komisarz, panie i panowie! Przede wszystkim chciałabym podziękować Johnowi Bowisowi i kontrsprawozdawcom za ich pracę oraz życzyć Johnowi Bowisowi szybkiego powrotu do zdrowia.

Uważam, że przedmiotowa dyrektywa jest próbą stworzenia szerszych ram prawnych niż obecne przepisy, które już chronią prawa obywateli do korzystania z opieki zdrowotnej w innych państwach członkowskich, poprzez uwzględnienie orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Jednakże jej się to nie udaje, ponieważ powoduje większą niepewność prawną przez dwa kanały mobilności, które nie wykluczają się wzajemnie: rozporządzenie i dyrektywę. Ponadto, jako że nie ma ona jasnej definicji praw podstawowych, na przykład koszyka usług, korzyści w dziedzinie zabezpieczenia społecznego czy potrzebnej, a w zasadzie niezbędnej, uprzedniej zgody, ma ona tylko jedną podstawę prawną, którą jest rynek wewnętrzny.

Panie i panowie! To niedopuszczalne, że taka podstawowa, powszechna zasada jak dostęp do opieki zdrowotnej, ma opierać się wyłącznie na zasadach rynku wewnętrznego. Może to podważać systemy opieki zdrowotnej w państwach członkowskich, a ponadto nie dajemy naszym obywatelom rzeczywistej odpowiedzi w zakresie tego prawa podstawowego, które wszystkim przysługuje.

 
  
MPphoto
 

  Holger Krahmer (ALDE).(DE) Panie przewodniczący, panie i panowie! Europejski Trybunał Sprawiedliwości zlecił nam wyraźne zadanie, orzekając, że pacjenci mają prawo do refundacji kosztów leczenia, wykonywanego za granicami. W tym kontekście, pani komisarz Vassiliou, propozycja Komisji jest doskonała. To propozycja godna poparcia. Ubolewam nad tym, co działo się w tej Izbie w ubiegłych tygodniach w odniesieniu do tej dyrektywy. Wywołano duchy rynku i stworzono absurdalne powiązania z dyrektywą usługową. Niektóre poprawki – i mówię to jako osoba, która wychowała się w Niemieckiej Republice Demokratycznej – ścinają mi krew w żyłach. Na przykład według jednej z nich państwa członkowskie mogą podejmować działania, aby kierować strumieniem pacjentów. Co to za ludzie? Wydaje się, że planuje się stworzenie nowej żelaznej kurtyny. Jest to tym bardziej zastanawiające, że takie propozycje pochodzą rzekomo od Grupy Zielonych/Wolnego Sojuszu Europejskiego, od wszystkich osób.

Mówimy o Europie socjalnej, o czymś, o czym w tych dniach rozmawialiśmy bardzo dużo – w szczególności lubują się w tym posłowie Grupy Socjalistycznej w Parlamencie Europejskim. Podczas najbliższej pory lunchu mamy szansę przejść ten sprawdzian i wyjaśnić, czy chodzi nam o prawa pacjentów, czy też wolimy ograniczoną perspektywę krajowej biurokracji z dziedziny opieki zdrowotnej.

 
  
MPphoto
 

  Frieda Brepoels (PPE-DE). - (NL) Zdrowie staje się w Europie coraz ważniejsze i uważam, że pacjenci wyraźnie oczekują większej pewności w odniesieniu do swoich praw, ale oczekują także prawidłowej i przydatnej informacji. Z tego względu przedmiotowy wniosek w sprawie praw pacjentów nie pojawia się ani o chwilę za wcześnie. Wszyscy od dawna na niego czekaliśmy. Z tego względu szkoda, że człowiek, który znaczną część swojej kariery poświęcił temu zagadnieniu, jest dzisiaj nieobecny z powodów zdrowotnych, a ja z całego serca przyłączam się do życzeń wszystkiego najlepszego dla szybkiego powrotu Johna do zdrowia.

Chciałabym skupić się przede wszystkim na kilku korzystnych aspektach, które leżą w interesie pacjentów. Wartość dodaną dla pacjentów, w szczególności cierpiących na rzadkie choroby, zdecydowanie stanowią: ustanowienie w kraju pochodzenia pacjenta punktów kontaktowych, gdzie może on zwrócić się o wszelkie informacje, powołanie rzecznika praw pacjenta, a z pewnością rozszerzenie skali dzięki lepszej współpracy między państwami członkowskimi.

Uważam, że w odniesieniu do kłopotliwego zagadnienia uprzedniej zgody w zakresie opieki szpitalnej udało się znaleźć bardzo kreatywny kompromis, który jest korzystny zarówno dla pacjenta, jak i dla ubezpieczyciela zdrowotnego. Mimo to, by utrzymać w ryzach zjawisko odwrotne, czyli nadmierny napływ, co ma znaczenie dla mojego regionu – Flandrii, w sprawozdaniu jednoznacznie stwierdza się, że szpital nigdy nie może być zmuszony do przyjęcia pacjentów z zagranicy, jeżeli w efekcie obywatele jego kraju będą skazani na listy oczekujących.

Jako mieszkanka regionu przygranicznego między Flandrią, Holandią, Niemcami i Walonią, cieszę się z wezwania Komisji do ustanowienia pewnych regionów przygranicznych regionami pilotażowymi dla innowacyjnych projektów w zakresie transgranicznej opieki zdrowotnej. Uważam, że rezultaty takiego projektu pilotażowego będą bardzo przydatne dla innych regionów. Mam nadzieję, że euroregion może stanowić przykład w tej dziedzinie.

 
  
MPphoto
 

  Dorette Corbey (PSE). - (NL) Na wstępie chciałabym podziękować Johnowi Bowisowi za jego bardzo energiczne i zaangażowane wysiłki na rzecz zdrowia publicznego i mobilności pacjentów, i życzyć mu szybkiego powrotu do zdrowia.

Opieka zdrowotna należy do właściwości krajowych, ale istnieją punkty wspólne z Europą. Pacjenci wiedzą o możliwościach leczenia w innych krajach i chcą skorzystać z usług w innych państwach. Tak dzieje się szczególnie w przypadku pacjentów w regionach przygranicznych lub tam, gdzie we własnych krajach skazani są na długie listy oczekujących.

Nie ma nic złego w staraniu się o opiekę i leczenie w innych państwach, ale praktyka wymaga odpowiednich uregulowań. Po pierwsze, nie może pojawić się wymuszona turystyka zdrowotna. Nie może dochodzić do sytuacji, w której ubezpieczyciel naciska, aby pacjent udał się gdzieś indziej w celu otrzymania taniej opieki.

Po drugie, konieczne są pewne minimalne gwarancje jakości. Każdy, kto wysyła pacjentów na leczenie za granicę, musi zapewnić dobrą informację i być pewien, że jakość jest odpowiednia.

Po trzecie, co jest bardzo ważne, państwa członkowskie powinny zachować prawo do żądania uprzedniej zgody. Zdrowie to nie wolny rynek. Aby zachować nasze usługi konieczne jest planowanie, a szpitale powinny wiedzieć, jakich strumieni pacjentów mogą oczekiwać.

Moim zdaniem najważniejszą kwestią jest to, że dyrektywa przyczyni się do zapewnienia, aby to głównie metody leczenia przekraczały granice. Istnieją ogromne nierówności między państwami członkowskimi, ale tego nie da się rozwiązać poprzez wysyłanie pacjentów za granicę, lecz właśnie przez wymianę leczenia, a również w tym kontekście dyrektywa może wnieść swój wkład.

 
  
MPphoto
 

  Zuzana Roithová (PPE-DE). – (CS) Pani minister, panie i panowie! Od kilku lat krytykuję fakt, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości określa prawa pacjentów do refundacji wydatków, poniesionych za granicą. Trybunał gwarantuje, że obywatele nie muszą czekać na zgodę swoich ubezpieczycieli zdrowotnych i mogą udać się bezpośrednio do doktora, kiedy tego potrzebują, i mają prawo do refundacji kosztów co najmniej równoważnych kosztom leczenia w swoim kraju, ponieważ to nie powinno być barierą dla swobodnego przepływu osób. Tak stwierdzono w traktatach, ale socjaliści walczyli z tym prawem przez pięć lat. W międzyczasie rządy przegrywały kolejne sprawy przeciwko swoim obywatelom. Setki razy słyszeliśmy od lobbystów o ryzyku upadku towarzystw ubezpieczeniowych. Obawiają się one, że pacjenci będą jeździć do krajów, w których nie będą musieli miesiącami czy latami czekać na operację, jak ma to miejsce w kraju. Z tego względu pacjenci będą musieli uzyskać uprzednią zgodę swoich ubezpieczycieli zdrowotnych przed uzyskaniem kosztownego leczenia. Jednakże zarówno pacjenci, jak i lekarze w całej UE potrzebują prostszych zasad w przypadkach, kiedy muszą wystąpić o zgodę. Z tego względu nie popieram propozycji, aby w tym celu stworzyć 27 definicji opieki specjalistycznej i kosztownej. To hipokryzja, ponieważ obejmuje to poziom kosztów, który towarzystwa ubezpieczeniowe byłyby skłonne zapłacić za leczenie obywateli za granicą. Zatem właściwie dlaczego nie określić ich bezpośrednio w euro?

Popierałam propozycje, służące opracowaniu systemu poprawy jakości i bezpieczeństwa opieki zdrowotnej oraz opublikowaniu obiektywnych ocen jakości instytucji opieki zdrowotnej. Obejmuje to krajowe lub międzynarodowe akredytacje dla szpitali. Propozycja kompromisowa jest być może bardziej ogólna, ale nawet w takiej sytuacji zapewnia istotny impuls dla krajów, w których nadal brak takich systemów. Wierzę, że wkrótce wszystkie szpitale otrzymają dobrowolne akredytacje krajowe lub międzynarodowe, obejmujące kontrole jakościowe. Szpitale w Republice Czech już powinny to zrobić. Wierzę również, że Komisja nie powinna wyznaczać, które z regionów przygranicznych będą objęte projektami pilotażowymi, w których możliwe jest testowanie projektów transgranicznej opieki zdrowotnej, ale jedynie je koordynować. Przykro mi, że w tym kontekście socjaliści w dalszym ciągu z hipokryzją, pod fałszywymi pozorami walczą przeciwko wyjaśnieniu praw pacjentów w UE.

 
  
MPphoto
 

  Genowefa Grabowska (PSE).(PL) Panie przewodniczący! Nie jest dobrze, gdy o prawach obywatela decyduje Trybunał, ale jest jednak bardzo źle, gdy taka sytuacja się powtarza i gdy zamiast Parlamentu i Rady czyni to stale Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Dlatego z zadowoleniem przyjmuję sprawozdanie Johna Bowisa, życząc mu powrotu do zdrowia, i widzę w tym sprawozdaniu także szansę na poprawę standardów opieki zdrowotnej w moim kraju, w Polsce.

Chcę jednak zwrócić Państwa uwagę na trzy ważne elementy zawarte w tym sprawozdaniu. Po pierwsze, uważam, że traktowanie opieki zdrowotnej wyłącznie jako usługi rynkowej jest błędem. Prawo do tej opieki gwarantują obywatelom zarówno ich krajowe konstytucje, jak i prawo Unii Europejskiej. Dlatego trzeba zmienić podstawę prawną. Po drugie, korzystanie z opieki transgranicznej musi być oparte na świadomym wyborze pacjenta, a nie na przymusie. I po trzecie, o leczeniu w innym państwie członkowskim muszą decydować potrzeby, a nie grubość portfela pacjenta.

Jestem pewna, że europejski obszar otwarty dla zdrowych obywateli musi być także otwarty dla obywateli, którzy są chorzy i potrzebują pomocy w innym państwie członkowskim.

 
  
MPphoto
 

  Christofer Fjellner (PPE-DE). - (SV) Panie przewodniczący! Spośród decyzji, które podejmujemy w Parlamencie Europejskim, dzisiejsza należy do tych, z których jestem najbardziej dumny. To decyzja o otwarciu Europy i zapewnieniu swobody przemieszczania się chorym i potrzebującym opieki zdrowotnej, tym, dla których swoboda przemieszczania się może być kwestią życia i śmierci; to decyzja, która daje wszystkim szansę decydowania o swojej opiece zdrowotnej, i to nie tylko ci, którzy są dobrze poinformowani i zamożni, będą mieli tę szansę, ale umożliwimy wszystkim staranie się o opiekę zdrowotną, gdziekolwiek tylko zechcą.

Wy, socjaldemokraci, chcecie zmusić ludzi do zwracania się o uprzednią zgodę. W zwykłym języku oznacza to, że chcecie zmusić chorych do proszenia o zgodę, zanim pójdą do lekarza, przynajmniej jeżeli robią to w innym państwie członkowskim. Dlaczego to robicie? Oczywiście po to, byście mogli powiedzieć „nie”! Chcecie mieć możliwość kontrolowania, regulowania i planowania – odebrania pacjentom ich uprawnień. Jednakże nie potrzebujemy waszej uprzedniej zgody, aby ludzie nie musieli sami płacić. Kiedy dzisiaj idę do lekarza w Sztokholmie, nie muszę pytać o zgodę czy płacić. Prawdą jest, że od początku sprzeciwialiście się tej propozycji. Chcieliście ją ograniczyć, utrudnić i zniszczyć. Teraz robicie to ponownie.

Kiedy debatowaliśmy nad tą kwestią w Szwecji, chcieliście zagwarantować, aby ludzie nie mieli możliwości starania się o opiekę zdrowotną gdziekolwiek by chcieli w Szwecji. Teraz nie chcecie, aby ludzie szukali opieki zdrowotnej gdziekolwiek chcą w Europie. Mówicie, że popieracie wniosek, ale w trakcie głosowania nad nim w komisji wstrzymaliście się od głosu. Czy może być coś bardziej tchórzliwego? Nawet nie wiecie, jak dziś zagłosujecie. Nawet nie wiecie, nad czym będziecie głosować.

Dziś wszyscy mamy możliwość dokonania wyboru. Mamy wybór między opowiedzeniem się albo za prawami pacjentów, albo za prawami biurokratów i polityków do decydowania i regulowania. Wiem, jak ja zagłosuję. Będę głosował za skupieniem się na pacjentach. To coś, co – jak uważam – każdy w tej Izbie powinien zrobić, jeżeli chce dziś pójść do łóżka z czystym sumieniem.

 
  
MPphoto
 

  Åsa Westlund (PSE). - (SV) Panie przewodniczący! Wszyscy pacjenci powinni mieć prawo do opieki zdrowotnej, kiedy jej potrzebują. My, socjaldemokraci, uważamy, że istotne jest, aby ludzie mieli prawo ubiegania się o opiekę zdrowotną za granicą, na przykład kiedy listy oczekujących w ich kraju są zbyt długie. Również z tego względu to właśnie rząd socjaldemokratów w Szwecji podjął inicjatywę ustawową w tej dziedzinie. Jednakże nigdy zasobność portfela nie powinna decydować o tym, kiedy otrzyma się opiekę, a decyzje, odnoszące się do opieki zdrowotnej, powinny być podejmowane blisko pacjentów, a nie przez biurokratów w systemie unijnym.

Wniosek Komisji Europejskiej dotyczący dyrektywy daje wiele uprawnień europejskim biurokratom. Co więcej, nie bierze się w nim pod uwagę tych wszystkich osób, które nie są w stanie zapłacić dużych sum pieniędzy. Mimo to centroprawicowi szwedzcy posłowie do Parlamentu bezkrytycznie wychwalali wniosek Komisji. Z drugiej strony my przedłożyliśmy propozycje i ciężko pracowaliśmy nad tym, aby umożliwić ludziom, którzy nie mają grubego portfela, wyjazd za granicę na leczenie. Pracowaliśmy również ciężko nad wyjaśnieniem faktu, że opieka zdrowotna należy do kompetencji państw członkowskich, a nie jest czymś, o czym decydować powinni unijni biurokraci. Nie osiągnęliśmy tak wiele, jak byśmy chcieli. Z tego względu wzywam wszystkich posłów do poparcia naszej poprawki do art. 8 ust. 3. Umożliwi nam to poparcie przedmiotowej dyrektywy i zapewnienie szybkiego rozwiązania dla wszystkich pacjentów w Europie.

 
  
MPphoto
 

  Emmanouil Angelakas (PPE-DE). - (EL) Panie przewodniczący, pani komisarz, pani przewodnicząca Filipiová! Na wstępie chciałbym pogratulować pani komisarz Vassiliou jej inicjatywy w sprawie wniosku dotyczącego dyrektywy oraz sprawozdawcy, Johnowi Bowisowi, za jego doskonałą pracę, jak również dołączyć się do życzeń jego szybkiego powrotu do zdrowia.

Wiem, że osiągnięcie rezultatu, który będzie w dalszym ciągu wspierał transgraniczną opiekę zdrowotną, nie jest łatwą sprawą, jeżeli weźmie się pod uwagę: po pierwsze, różnice między systemami zabezpieczenia społecznego w państwach członkowskich; po drugie, zróżnicowane poziomy rozwoju gospodarczego państw członkowskich; a po trzecie, odmienne poziomy usług opieki zdrowotnej, świadczonych w każdym państwie członkowskim. Uwzględniając powyższe sprawozdawca wykonał świetną pracę.

Omawiane przez nas dzisiaj sprawozdanie odnosi się do kwestii mobilności pacjenta, szczególnie w celu wizyt pacjentów i ich leczenia w wyspecjalizowanych centrach zdrowotnych. Pewne jest natomiast, że nie zwiększy to turystyki zdrowotnej, lecz ułatwi obywatelom europejskim uzyskanie najlepszej możliwej opieki zdrowotnej, przy jednoczesnej znajomości ich praw i bez trudności w otrzymaniu refundacji poniesionych przez nich kosztów, jako że państwa członkowskie będą musiały ustanowić jasny system uprzedniej zgody na takie koszty.

Nie zapominajmy, że zagadnienie to było przedmiotem licznych orzeczeń Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Przedmiotowe sprawozdanie odnosi się do istotnych kwestii: definicja opieki zdrowotnej pozostaje w kompetencjach państw członkowskich, koszty są zwracane na tym samym poziomie, jaki byłby w przypadku zapewnienia opieki w danym państwie członkowskim, omówiono zagadnienie opieki zdrowotnej nad pacjentami cierpiącymi na rzadkie choroby, bez względu na to, czy są one finansowane przez państwo członkowskie pochodzenia pacjenta, propozycje, dotyczące ustanowienia europejskiego rzecznika badającego skargi pacjentów, są krokiem we właściwym kierunku, i wreszcie podkreśla się potrzebę prowadzenia kampanii informacyjnych w celu doradzania pacjentom w zakresie ich praw.

Wciąż do rozwiązania pozostaje kilka kwestii, na przykład: po pierwsze, dalsze odwzorowywanie mechanizmu obliczania kosztów; po drugie, lista schorzeń, które będą objęte systemem; po trzecie, uznawanie recept, uwzględniając fakt, że te same lekarstwa nie są dostępne we wszystkich państwach członkowskich; i po czwarte, wspieranie e-zdrowia.

Tak czy inaczej, ogólne wysiłki stanowią krok we właściwym kierunku i szkoda, że socjaliści zmienili dzisiaj stanowisko. Wierzę, że debaty będą szybko postępować naprzód i czuję, że wkład Parlamentu Europejskiego jest reakcją na żywotne wymogi czasów i obywateli europejskich.

 
  
  

PRZEWODNICZY: Luigi COCILOVO
Wiceprzewodniczący

 
  
MPphoto
 

  Charles Tannock (PPE-DE). - Panie przewodniczący! Większość moich londyńskich wyborców w niewielkim stopniu interesuje się lub wie o tym, co rzeczywiście robi poseł do PE, albo co przyświeca działaniom UE. Jednakże w tym tygodniu na posiedzeniu plenarnym zajmujemy się dwoma sprawozdaniami, które mogą znaleźć rzeczywisty oddźwięk w opinii publicznej. Pierwszym z nich jest ograniczenie opłat roamingowych w pakiecie telekomunikacyjnym, a drugim – prawa pacjentów do wyboru opieki zdrowotnej w innych państwach UE.

Ja również chciałbym poprzeć sprawozdanie, sporządzone przez mojego londyńskiego kolegę, Johna Bowisa. Niestety nie może on być dziś tu z nami z uwagi na zły stan zdrowia, a ja życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia i będzie nam go oczywiście bardzo brakować w Parlamencie kolejnej kadencji.

W Zjednoczonym Królestwie leczenie w ramach krajowej opieki zdrowotnej jest często opóźnione i bardzo drogie w porównaniu z innymi krajami UE. Elastyczniejszy rynek UE, wraz z rozsądnymi gwarancjami zgody w opiece zdrowotnej, stanowi sytuację obopólnego zysku zarówno dla całego społeczeństwa, jak również dla krajowych budżetów na opiekę zdrowotną w państwach członkowskich.

 
  
MPphoto
 

  Catiuscia Marini (PSE).(IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Debatujemy dzisiaj nad istotną dyrektywą, służącą zasadniczemu zabezpieczeniu prawa do mobilności pacjentów europejskich, prawa do opieki zdrowotnej w państwach Unii Europejskiej.

Jednakże opieka zdrowotna nie może być traktowana identycznie, jak każda inna usługa świadczona na rynku wewnętrznym, a obywatele jako pacjenci nie mogą być upodabniani do zwykłych konsumentów; prawo do zdrowia urzeczywistnia się poprzez prawo do otrzymania leczenia i opieki, zaczynając od państwa pochodzenia danej osoby. Prawo pacjentów do mobilności nie może być dla niektórych państw członkowskich pretekstem do rezygnacji z inwestycji w krajowe usługi zdrowotne, zasadniczo zmuszając obywateli do turystyki zdrowotnej, a nie dając im taki wybór.

Lepiej by było, gdyby dyrektywa rozwiązywała problem nierówności w dostępie do usług i ich jakości w państwach, w których mieszkają pacjenci. Opieka zdrowotna nie jest towarem; to prawo społeczne. Kwestia prawna i kwestia uprzedniej zgody są w gruncie rzeczy rodzajem odmowy prawa do zdrowia.

 
  
MPphoto
 

  Marios Matsakis (ALDE). - Panie przewodniczący! Przedmiotowe sprawozdanie stanowi punkt zwrotny w świadczeniu opieki zdrowotnej obywatelom UE. W jasny i zdecydowany sposób powoduje ono, że priorytetem staje się zdrowie pacjentów, oraz określa warunki, umożliwiające konkurowanie systemów opieki zdrowotnej w różnych państwach członkowskich o ich ulepszenie na zdrowych podstawach. Ten akt prawny będzie bezsprzecznie służył zasadniczej poprawie opieki zdrowotnej w Europie. Zapewni on także równość w opiece nad pacjentem, w której wszyscy pacjenci – bogaci i ubodzy, znani i nieznani – będą mieli dostęp do lepszego leczenia za granicą, według swoich potrzeb.

Moje pierwotne obawy, dotyczące ewentualnego negatywnego wpływu na krajowe systemy w mniejszych i uboższych państwach członkowskich, rozwiały się dzięki przepisom dotyczącym uwzględnienia uprzedniej zgody jako zabezpieczenia. Teraz mogę z całą pewnością powiedzieć, że te przepisy są dobre zarówno dla pacjentów, jak i dla systemów opieki zdrowotnej we wszystkich państwach członkowskich, i zasługują na nasze pełne i jednomyślne poparcie. Jestem zdumiony negatywnym stanowiskiem przyjętym w tym kontekście przez naszych kolegów socjalistów.

 
  
MPphoto
 

  Elisabeth Schroedter (Verts/ALE).(DE) Panie przewodniczący! Zupełnie nie zgadzam się z Mariosem Matsakisem, ponieważ wniosek Komisji w rzeczywistości nie gwarantuje pewności prawnej pacjentom, którzy korzystają z leczenia poza swoimi krajami pochodzenia. Ponadto nie zapewnia on również wyjaśnienia szarych stref systemów zabezpieczenia społecznego na mocy rozporządzenia (WE) nr 883/2004. Jedynie jasny system uprzedniej zgody w przypadkach, w których leczenie jest kosztowne, byłby gwarancją refundacji kosztów dla pacjentów.

Przedmiotowa dyrektywa jest również niejasna w zakresie swojej podstawy prawnej, jak wyjaśniali już inni posłowie, w tym w zakresie rozdziału kompetencji pomiędzy państwa członkowskie a Europę. Systemy opieki zdrowotnej w państwach członkowskich są systemami solidarnościowymi, gwarantującymi taki sam dostęp dla każdego, bez względu na to, jak zasobne są ich kieszenie i gdzie mieszkają. Prawodawstwo UE nie powinno stanowić zagrożenia dla tych systemów solidarnościowych. Również w tym kontekście wniosek Komisji jest nieodpowiedni, i z tego względu konieczne będzie przyjęcie naszych poprawek, jeżeli mamy zagłosować za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL).(PT) Panie przewodniczący! To niedopuszczalne, że wykorzystując pretekst stosowania praw pacjentów w opiece zdrowotnej, Komisja Europejska i większość parlamentarna chce w rzeczywistości zakwestionować krajowe i publiczne usługi zdrowotne, jak ma to miejsce w przypadku Portugalii.

Wzywając do przyjęcia przedmiotowego wniosku na podstawie art. 95 Traktatu WE, który dotyczy harmonizacji na rynku wewnętrznym, w rzeczywistości dążą oni do liberalizacji sektora, co jest niedopuszczalne. To sektor, w którym nie może zwyciężać logika rynku i zysków w interesie grup gospodarczych i finansowych. Zdrowie nie może być interesem. Właśnie z tego względu zamierzamy odrzucić przedmiotową propozycję Komisji.

Istnieją już uregulowania i porozumienia, dotyczące świadczenia transgranicznej opieki zdrowotnej, a ich ulepszenie jest możliwe bez kwestionowania kompetencji i praw państw członkowskich w zakresie własności i zarządzania ich krajowymi systemami opieki zdrowotnej, które w naszym odczuciu powinny być publiczne, powszechne i dostępne dla wszystkich.

 
  
MPphoto
 

  Christel Schaldemose (PSE). - (DA) Panie przewodniczący! Spędziliśmy cały ranek na dyskusjach o tym, jak niesamowicie ważne jest stworzenie opieki zdrowotnej o wysokiej jakości i zapewnienie odpowiednich zabezpieczeń dla obywateli za pomocą przedmiotowego wniosku. To prawda, że wniosek ten ma wiele zalet, na przykład zawiera wiele wymogów regulujących dostęp pacjentów do informacji i tym podobnych. Ale bądźmy teraz całkowicie szczerzy. Będziemy w stanie zagwarantować bezpieczeństwo pacjentów jedynie wtedy, jeżeli zapewnimy istnienie uprzedniej zgody, zanim pacjenci wyjadą za granicę. Da to pacjentom stuprocentową gwarancję, że są uprawnieni do takiego zakresu leczenia, jakim są objęci, ale również, że dotrą w odpowiednie miejsce i otrzymają właściwe leczenie. Dla mnie taki rodzaj gwarancji ma całkowicie kluczowe znaczenie. Uprzednia zgoda będzie również narzędziem umożliwiającym władzom w dziedzinie opieki zdrowotnej zapewnienie bezpieczeństwa tym pacjentom, którzy pozostają w swoich krajach.

 
  
MPphoto
 

  Olle Schmidt (ALDE). - (SV) Panie przewodniczący, pani komisarz! Wreszcie! Pani komisarz i John Bowis wykonali doskonałą pracę. Ożywiona debata poprzedzająca przedmiotową dyrektywę jest zdumiewająca. Unia Europejska i my w tej Izbie mamy w związku z tym nadzwyczajną szansę „ponownego połączenia ludzi”, jak tego skwapliwie chcemy i jak wielokrotnie podkreślaliśmy. Ale co się dzieje? Wahamy się, a wiele osób w tym Parlamencie – w tym szwedzcy socjaldemokraci – chcą sprawić, aby te kwestie były trudniejsze dla pacjentów, i chcą ograniczyć ich szanse uzyskania leczenia za granicą. Dlaczego? Mogę sobie wyobrazić jedynie to, że wynika to z chęci oszczędzenia raczej systemu, niż pacjentów potrzebujących opieki. Cieszę się, pani komisarz, że udało się nam zajść tak daleko. Spełniła pani swój obowiązek. Teraz my w tej Izbie mamy szansę spełnić nasz obowiązek. Oby również Rada spełniła swój obowiązek!

 
  
MPphoto
 

  Proinsias De Rossa (PSE). - Panie przewodniczący! Zapewnienie i finansowanie dostępnej opieki zdrowotnej o wysokiej jakości jest zadaniem każdego państwa członkowskiego. Rola Europy jest rolą koordynacyjną. Oczywiście istnieją silne argumenty za lepszą koordynacją naszych usług zdrowotnych w całej Unii Europejskiej, a w szczególności w regionach przygranicznych, ale przedmiotowa dyrektywa nie powinna temu służyć. Jej celem powinno być zapewnienie, że prawa obywatela do opieki zdrowotnej w innym państwie członkowskim mają szczegółowe ramy, aby zdolność każdego państwa członkowskiego do finansowania i organizowania swoich usług krajowych nie była zagrożona turystyką zdrowotną.

Muszę powiedzieć, że pani Kathy Sinnott jak zwykle całkowicie się myli ze swoim krytykanctwem całej brytyjskiej publicznej opieki zdrowotnej na forum tej Izby. W Irlandii nikt nie umarł z powodu odmówienia mu prawa do wyjazdu do innego państwa członkowskiego w celu podjęcia leczenia – w rzeczywistości istnieje pula środków finansowych dla tych, którzy potrzebują takiej opieki.

W ostatecznym rozrachunku liczą się potrzeby medyczne pacjentów, a nie wybór konsumentów. Uprzednia zgoda i odpowiednia podstawa prawna mają kluczowe znaczenie, i jeżeli nie zostaną one uwzględnione, to nie będę mógł poprzeć przedmiotowej dyrektywy.

 
  
MPphoto
 

  Daniela Filipiová, urzędująca przewodnicząca Rady. – (CS) Panie i panowie! Chciałabym podziękować wszystkim posłom do PE za ich uwagi, sugestie i spostrzeżenia. Mogę państwa poinformować, że stanowiska Rady i Parlamentu Europejskiego są w wielu sprawach zbieżne, chociaż wciąż istnieją zagadnienia, wymagające dalszej dyskusji. Philip Bushill-Matthews, który zastępuje Johna Bowisa w roli sprawozdawcy, wspomniał w swoim wprowadzeniu, że to był trudny i delikatny problem. Jak powiedział Jules Maaten, w tej sprawie istnieje potrzeba osiągnięcia kompromisu nie tylko w Parlamencie Europejskim, ale oczywiście również w Radzie. Ogromnie się cieszę, że Komisja Prawna z zadowoleniem przyjęła propozycję, służącą zwiększeniu pewności prawnej. Muszę się również zgodzić z Ilesem Braghetto, że wniosek jest szansą dla krajowych systemów opieki zdrowotnej. Jak powiedziała Dagmar Roth-Behrendt, wniosek będzie jednocześnie służył wzmocnieniu praw pacjentów. Oczywiście muszę powtórzyć, że dyrektywa powinna być również wykonalna pod względem praktycznym, a więc powinna odzwierciedlać finansowe, prawne i organizacyjne możliwości poszczególnych państw członkowskich. Jest również jasne, że – uwzględniając liczne poprawki – Rada będzie potrzebować nieco czasu na przeanalizowanie ich wszystkich. Dyskusja między Radą a Parlamentem Europejskim będzie toczyć się dalej. Istnieje potrzeba znalezienia odpowiedniej równowagi między różnymi poglądami i propozycjami, ale wierzę, że uda się nam to w końcu dzięki wzajemnej współpracy.

 
  
MPphoto
 

  Androulla Vassiliou, komisarz. Panie przewodniczący! Jak ponownie mieliśmy się dziś szansę przekonać, debaty w Parlamencie, dotyczące tego zagadnienia, są jednocześnie bogate i żywiołowe. Jego dyskusje stanowią dużą wartość dodaną wobec inicjatywy Komisji, a poprawki, nad którymi będzie przeprowadzone głosowanie, stanowią również najwartościowszy wkład w kilku kluczowych sprawach.

W odniesieniu do praw pacjentów do bezpiecznej opieki zdrowotnej o wysokiej jakości wielu spośród państwa potwierdzało zasadnicze znaczenie zapewnienia jasności i pewności. W pełni się z tym zgadzam i mam głęboką nadzieję, że to dążenie zostanie potwierdzone.

Co do przejęcia kosztów leczenia zagranicznego, przedstawiono wyraźne obawy, odnoszące się do tego, że znacznej rzeszy pacjentów nie stać na transgraniczną opiekę zdrowotną. To faktycznie istotna i słuszna uwaga. W oczywisty sposób w Europie istnieją nierówności dochodowe, które pociągają za sobą poważne konsekwencje w dostępie do wielu podstawowych usług, w tym opieki zdrowotnej. Należy rozwiązać ten problem. Jednakże zmniejszenie takich nierówności stanowi trudne wyzwanie, tym trudniejsze w perspektywie obecnego kryzysu gospodarczego. Będzie to wymagać znacznych i skoordynowanych wysiłków na wszystkich szczeblach ze strony UE i państw członkowskich.

Niestety zakres naszych możliwości w związku z przedmiotowym wnioskiem dotyczącym dyrektywy jest ograniczony. Wniosek Komisji pozostawia państwom członkowskim wolną rękę w zakresie zaproponowania bezpośredniego przejęcia kosztów leczenia transgranicznego, na przykład za pomocą systemu pisemnych potwierdzeń sumy, która zostanie wypłacona. Jeżeli Parlament chce, aby zostało to wyraźnie zapisane w tekście, mogę jedynie przyjąć to z zadowoleniem. Celem wniosku dotyczącego dyrektywy nie było uniemożliwienie tego, ale uważnie przestrzega się w nim właściwości państw członkowskich w zakresie organizacji opieki zdrowotnej. Właśnie z tego względu wykazaliśmy ostrożność w zakresie ograniczania skutków finansowych transgranicznej opieki zdrowotnej dla krajowych systemów opieki zdrowotnej i funduszy ubezpieczeń zdrowotnych. Jednakże te dwa cele nie są ze sobą sprzeczne. Od państw członkowskich będzie zależało ich możliwie jak najlepsze pogodzenie z korzyścią dla pacjentów, w szczególności tych, którzy mają skromne dochody.

Jeśli chodzi o stosunek tej dyrektywy do przepisów w dziedzinie zabezpieczenia społecznego, uważam, że wszyscy zgadzamy się z potrzebą wyraźnego sformułowania, które oznaczałoby, że jeżeli pacjent wystąpi o udzielenie uprzedniej zgody, a wymogi zawarte w przepisach są spełnione – inaczej mówiąc, kiedy dochodzi do nadmiernego opóźnienia – uregulowania mają zastosowanie. Powinno być całkowicie jasne, że to oznacza, iż stawki określone w przepisach są stosowane, aby pacjenci mogli skorzystać na najlepszym systemie.

Co się tyczy uprzedniej zgody w zakresie opieki szpitalnej proponowane przepisy opierają się na dwóch sposobach rozumowania. Po pierwsze, na orzecznictwie: Trybunał orzekł, że taki system może być uzasadniony pod pewnymi warunkami. Zapisaliśmy to w art. 8 ust. 3. Po drugie, niewłaściwe byłoby wyjście poza takie przepisy z luźniejszym – a właściwie bezwarunkowym – systemem uprzedniej zgody, prawnie bądź faktycznie rozpowszechnionym we wszystkich państwach członkowskich. Wszyscy wiemy, że mobilność pacjentów pozostanie zjawiskiem o bardzo ograniczonym zakresie. Oznacza to, że jego skutki budżetowe również będą ograniczone. Z tego względu nie ma potrzeby tworzenia niepotrzebnych przeszkód dla pacjentów. Uprzednia zgoda na opiekę szpitalną powinna pozostać mechanizmem bezpieczeństwa, stosowanym w uzasadnionych przypadkach.

W związku z tym systemy uprzedniego powiadamiania, proponowane przez sprawozdawcę, mogłyby oznaczać pośrednią i faktycznie niepotrzebną kontrolę pacjentów, stanowiąc raczej przeszkodę, niż ułatwienie procesu. Rozumiem, że przesłanką przemawiającą za tą sugestią nie było osiągnięcie tego efektu, uważam jednak, że oznaczałoby to w rzeczywistości ograniczenie praw pacjentów, określonych przez Trybunał. Takie mechanizmy administracyjne wiążą się z ryzykiem, że będą zarówno kłopotliwe, jak i arbitralne.

Mam pewne obawy, związane z sugestią dotyczącą definicji opieki szpitalnej. Ta definicja ma w rzeczywistości kluczowe znaczenie dla praw pacjentów, ponieważ wyznacza granice systemu uprzedniej zgody. Zaproponowaliśmy zdefiniowanie koncepcji opieki szpitalnej za pomocą listy wspólnotowej, opierającej się na porozumieniu między ekspertami, którzy uwzględniliby postęp technologiczny. Umożliwiłoby to racjonalne i nowoczesne podejście do koncepcji opieki szpitalnej.

Niektórzy spośród państwa wzywają do niezależnego sporządzenia list krajowych i domaga się tego również większość państw członkowskich. Definicja oparta na listach krajowych prowadziłaby w rzeczywistości do rozbieżności w zakresie, czym w każdym państwie jest opieka szpitalna, powodując znaczne ryzyko ograniczenia praw pacjentów. Jeżeli mielibyśmy wybrać to rozwiązanie, takie listy musiałyby być sporządzone na podstawie jasno określonych kryteriów i podlegać procedurze przeglądu. W przeciwnym razie podważone zostałyby prawa pacjentów, określone przez sędziów europejskich.

Niektórzy z państwa stwierdzili, że jeżeli przyjmiemy przedmiotowy projekt dyrektywy, to skorzysta na tym jedynie niewielka liczba pacjentów, i będą to ci pacjenci, którzy będą dobrze poinformowani. Ja uważam, że wręcz przeciwnie – za pomocą tej dyrektywy dajemy szansę i prawo każdemu pacjentowi, aby − zanim wyjedzie − był w pełni poinformowany i mógł dokonać świadomego wyboru.

Rozumiem obawy zgłoszone w związku z trudnością uzyskania jasnej informacji w sprawie pracowników medycznych w trakcie poszukiwania opieki zdrowotnej za granicą. To po prostu kwestia bezpieczeństwa pacjentów. Musimy w tym kontekście uzgodnić rozwiązania praktyczne, w których przestrzega się kilku kluczowych zasad, na przykład prawa do ochrony danych osobowych i domniemania niewinności. Jestem przekonana, że możliwe jest osiągnięcie kompromisu na podstawie państwa wstępnych sugestii.

Zwrócono uwagę na poprawkę 67 w sprawie rozluźnienia przepisów przynależności do systemów zabezpieczeń społecznych. Niestety nie można jej zaakceptować.

W odniesieniu do podstawy prawnej przedmiotowego wniosku dotyczącego dyrektywy wielu spośród państwa chciałoby dodać art. 152 do art. 95. Rozumiem, że to istotna kwestia dla niektórych grup politycznych, ale trudno o ostateczne stanowiska na tym etapie analizowania dyrektywy. Należy ocenić to zagadnienie w świetle ewolucji tekstu, aby podjąć decyzję, jaka jest właściwa podstawa prawna. Oczywiście jeżeli będzie to uzasadnione ostatecznym brzmieniem tekstu, możliwe jest z pewnością rozważenie dodania art. 152 do art. 95. Jestem otwarta na rozważenie tego na którymś z przyszłych etapów procedury współdecydowania.

(Oklaski)

Niektórzy spośród państwa ponownie poruszyli kwestię ewentualnego nadmiernego napływu pacjentów z innych państw członkowskich i metod ochrony systemów opieki zdrowotnej państw przyjmujących. Moja odpowiedź jest identyczna z tą, jakiej udzieliłabym osobom obawiającym się nadmiernego odpływu bez uprzedniej zgody w odniesieniu do opieki szpitalnej, która brzmi, że intencją tego wniosku nie jest wspieranie mobilności pacjentów. Jak już powiedziałam, mobilność pacjentów jest zjawiskiem ograniczonym i nie oczekujemy, aby uległo to zmianie. Z tego względu dawanie państwom członkowskim wolnej ręki w zakresie podejmowania działań, służących odmawianiu pacjentom, aby uniknąć nadmiernego przypływu, byłoby nieproporcjonalne. Państwa członkowskie powinny zapewnić, że pacjenci z innych państw członkowskich nie są dyskryminowani. Każda metoda kontroli pacjentów przyjeżdżających podlegałaby ocenie pod tym kątem, czy jest ona dopuszczalnym odstępstwem od zasady niedyskryminacji na podstawie obywatelstwa, ustanowionej w Traktacie UE.

Co się tyczy pacjentów cierpiących na rzadkie choroby, rozumiem, że dążycie państwo do najlepszego podejścia, aby mogli oni skorzystać z potrzebnej im opieki zdrowotnej, ale czasami najlepsze jest wrogiem dobrego. Dzisiaj będą państwo głosować nad sprawozdaniem pana Antoniosa Trakatelisa dotyczącym niedawnej strategii w zakresie rzadkich chorób, którą Komisja właśnie przyjęła, i obejmującej proponowane konkluzje Rady. Jak państwo wiecie w tych schorzeniach szybkie postawienie diagnozy i dostęp do leczenia są zagadnieniami skomplikowanymi i nie zawsze dostępnymi we własnym kraju. Z tego względu, aby z dobrodziejstw współpracy europejskiej mogli skorzystać pacjenci cierpiący na rzadkie choroby, muszą oni być uwzględnieni w przedmiotowej dyrektywie w sprawie praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej. Uważam, że istnieje szeroki konsensus dotyczący na przykład konieczności koordynacji europejskiej w zakresie centrów referencyjnych dla rzadkich chorób. Z tego względu wzywam państwa do zachowania rzadkich chorób w zakresie stosowania przedmiotowej dyrektywy.

W odniesieniu do proponowanego wyłączenia z niego przeszczepów organów po prostu nie mogę się zgodzić. Transplantacje są procedurą medyczną i trudno jest uzasadnić, dlaczego pacjenci nie mogliby mieć prawa skorzystania z nich w formie transgranicznej opieki zdrowotnej, jak orzekł Trybunał. Jednakże odrębnym zagadnieniem jest kwestia alokacji organów. Z tego względu zwróciłam się do ekspertów w Komisji, aby zbadali tę kwestię w celu sprawdzenia, w jaki sposób należy rozwiązać kwestię alokacji organów w innym kontekście.

Dzisiaj możemy uczynić istotny krok naprzód w stronę przyjęcia przedmiotowej dyrektywy. Teraz, kiedy zostało zaledwie kilka tygodni do kolejnych wyborów europejskich, proszę pozwolić, że przekażę wyrazy uznania dla tego Parlamentu i jego administracji za wszystkie wysiłki na rzecz umożliwienia przeprowadzenia dzisiaj tego głosowania, za co wszystkim państwu dziękuję. Chciałabym ponownie podziękować Johnowi Bowisowi i kontrsprawozdawcom za ich wysiłki i ciężką pracę, jak również życzyć Johnowi Bowisowi szybkiego powrotu do zdrowia. Mamy nadzieję na jego szybki powrót oraz podjęcie przez niego obowiązków i normalnego życia.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Philip Bushill-Matthews, zastępujący sprawozdawcę. − Panie przewodniczący! Chciałbym podziękować wszystkim kolegom – i proszę wybaczyć grę słów – za bardzo zdrową debatę. Osobiście chciałbym szczególnie podziękować – i przepraszam, że nie wspomniałem o tym wcześniej – sprawozdawcom sześciu komisji, którzy sporządzili tak cenne opinie, za ich uwagi i spostrzeżenia dzisiejszego ranka. Muszę również podziękować wszystkim kolegom z całej Izby za ich ciepłe słowa dla Johna Bowisa, zarówno na polu zawodowym – uznania za jego pracę, jak również osobistym – poprzez życzenia szybkiego powrotu do zdrowia, które z przyjemnością mu przekażę.

Podobnie jak wszystkie sprawozdania, to również opiera się na kompromisach, i nie zawsze możliwe jest, aby wszyscy pod każdym względem się zgodzili. Uznaję i szanuję fakt, że z punktu widzenia niektórych grup politycznych i faktycznie niektórych delegacji nadal istnieją pewne trudności, a więc nadal mamy do czynienia z kilkoma poprawkami, wymagającymi podjęcia decyzji na forum plenarnym później dzisiejszego ranka.

Z tego względu chciałbym w szczególności podziękować pani komisarz za jej uwagi końcowe, które – mam nadzieję – ułatwią niektórym kolegom z innych grup podjęcie decyzji w sprawie głosowania. Mam szczerą nadzieję, że w rezultacie tych uwag całość sprawozdania uzyska szerokie poparcie wśród grup politycznych i w ramach tych grup, ponieważ nadanie priorytetu potrzebom pacjentów z pewnością powinno górować nad polityką partyjną.

Zauważam, że każde porozumienie w dniu dzisiejszym nastąpi zbyt późno, aby przeprowadzić formalne pierwsze czytanie w trakcie prezydencji czeskiej, ale rozumiem, że zasadniczo istnieje już ogólne porozumienie polityczne na forum Rady, dzięki działaniom już podjętym przez prezydencję, a ja chciałbym jej za to podziękować.

Wiem, że John życzyłby sobie, aby to porozumienie zaczęto realizować raczej wcześniej niż później, i tak życzyłoby sobie w rzeczywistości wielu pacjentów w całej UE, którzy czekali już dostatecznie długo. W imieniu sprawozdawcy wzywam Komisję, przyszłą prezydencję w Radzie oraz faktycznie przyszłych posłów do PE w trakcie kolejnej kadencji, aby szybkie rozpoczęcie drugiego czytania w drugiej połowie tego roku stało się rzeczywistym priorytetem, by wszelkie utrzymujące się trudności mogły zostać szybko pokonane. Nie chcemy teraz stracić impetu. To sprawozdanie nie tylko przyniesie rzeczywiste korzyści rzeczywistym ludziom w całej UE, ale również pokaże, że pracując wspólnie na szczeblu UE, ludzie mogą zyskać w wymiarze indywidualnym, bez względu na to, gdzie żyją i jakie są ich środki. Dzisiejsze głosowanie wyznaczy drogę naprzód. Idźmy wspólnie tą drogą tak szybko, jak praktycznie możemy, ponieważ koledzy – podobnie jak sprawozdawca – nigdy przecież nie będą wiedzieć, kiedy sami mogą potrzebować takiej transgranicznej opieki zdrowotnej.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. – Zamykam debatę.

Głosowanie odbędzie się dzisiaj o godz. 12.00.

Oświadczenia pisemne (art. 142 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 
 

  Cristian Silviu Buşoi (ALDE), na piśmie.(RO) Chciałbym podziękować sprawozdawcom z ramienia różnych komisji za wykonaną przez nich wspaniałą pracę. Przedmiotowe sprawozdanie stanowi istotny krok naprzód w zakresie poprawy mobilności pacjentów w ramach UE.

W Europie, w której swoboda przemieszczania się jest wartością podstawową, zapewnienie mobilności pacjentów jest rzeczą zwyczajną i bezwzględnie kluczową dla zaoferowania opieki zdrowotnej o możliwie jak najwyższym standardzie tym osobom, które potrzebują takich usług. W długim okresie może to również prowadzić do ulepszenia krajowych systemów opieki zdrowotnej dzięki pewnemu stopniowi konkurencji między nimi.

Jednakże, mimo znacznych ulepszeń, nadal istnieją pewne problemy, które wciąż nie zostały rozwiązane w ramach przedmiotowego wniosku. Uważam, że potrzebna jest większa jasność w zakresie warunków refundacji i uregulowań, które stanowią podstawę dla systemu uprzedniej zgody, kiedy jest ona konieczna. Ubolewam również, że we wniosku nie uwzględniono mobilności pracowników medycznych, ponieważ ich mobilność i mobilność pacjentów są ze sobą ściśle powiązane. Aby móc skutecznie zareagować na potrzeby pacjentów, potrzebujemy również pewnych zasad, które zapewnią mobilność pracownikom medycznym, utrzymując jednocześnie równowagę na szczeblu krajowych systemów opieki zdrowotnej, aby żadne państwo nie stanęło przed problemem braku pracowników medycznych.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (PSE), na piśmie. Proponowany system transgranicznej opieki zdrowotnej powinien przede wszystkim być systemem szanującym prawa pacjentów, opartym na zdrowiu publicznym i zasadach rynku wewnętrznego, jak również niedyskryminującym pacjentów na podstawie zdolności do zapłaty za opiekę zdrowotną. Z mojej własnej perspektywy uważam, że Krajowa Służba Zdrowia (NHS) w Zjednoczonym Królestwie powinna mieć prawo do wymagania uprzedniej zgody w przypadku pacjentów, którzy chcą skorzystać z opieki medycznej za granicą. Pacjenci brytyjscy, których nie stać na podróż zagraniczną w celu leczenia, nie mogą być dyskryminowani z korzyścią dla tych, których stać na zapłatę kosztów leczenia z góry, a następnie, po powrocie do Zjednoczonego Królestwa, uzyskanie zwrotu kosztów od NHS. Uważam tę praktykę za niesprawiedliwą, ponieważ daje ona pacjentom prawo uzyskania priorytetowej opieki zdrowotnej za granicą i w ten sposób „przeskoczenie kolejki” w ramach systemu NHS.

 
  
MPphoto
 
 

  Iosif Matula (PPE-DE), na piśmie.(RO) Nowe szanse, z których mogą skorzystać pacjenci w Europie, stanowią istotny krok w procesie harmonizacji systemów opieki zdrowotnej w Europie i w zakresie zapewnienia leczenia o dobrej jakości wszystkim obywatelom europejskim. Wniosek dotyczący dyrektywy określa zasady wspólne dla wszystkich systemów opieki zdrowotnej: ustanowienie modelowych sieci europejskich, zapewnienie punktów informacyjnych dla pacjentów w każdym państwie członkowskim oraz e-zdrowie.

Przedmiotowe sprawozdanie niesie znaczne korzyści dla wszystkich państw członkowskich, co obejmuje oczywiście również Rumunię. Dyrektywa lepiej spełnia potrzeby pacjentów, ponieważ mogą oni otrzymać pomoc medyczną w innym państwie członkowskim w sytuacji, w której nie da się jej zapewnić w szpitalu w ich kraju pochodzenia lub występuje opóźnienie w jej zapewnieniu. Koszty obciążą państwo pochodzenia.

Kolejny istotny element dotyczy wymiany dobrych praktyk i mobilności specjalistów w opiece zdrowotnej, jak również zapewnienia obywatelom darmowego dostępu do informacji w sprawie transgranicznej opieki zdrowotnej. Państwa członkowskie muszą zapewnić, że obywatele znają niezbędne procedury i kryteria kwalifikowalności, jak również koszty podróży i standardy medyczne w zagranicznym centrum leczenia. To właśnie powód, dla którego popieram ustanowienie centrów informacyjnych, aby obywatele mogli dokonać wyboru zarówno metody, jak i miejsca leczenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Mary Lou McDonald (GUE/NGL), na piśmie. – Państwa członkowskie mają wobec swoich obywateli obowiązek zaplanowania i zapewnienia opieki zdrowotnej.

Zdrowie nie jest towarem, który może być kupowany i sprzedawany na rynku wewnętrznym.

Przedmiotowy wniosek to hańba. Pokazuje on, że Komisja ślepo realizuje swój zdyskredytowany i zbędny program liberalizacji. Dąży ona po prostu do sprywatyzowania wszystkiego, co się da, i dalszej centralizacji władzy w swoich rękach. Dyskryminuje ona ludzi uboższych w krajach zamożnych oraz wszystkich oprócz nadzwyczaj zamożnych w mniej zamożnych krajach. To program zniszczenia publicznej służby zdrowia w państwach członkowskich.

Komisja Europejska powinna zwiesić głowy ze wstydu i natychmiast wycofać wniosek.

 
  
MPphoto
 
 

  Nicolae Vlad Popa (PPE-DE), na piśmie.(RO) Celem wniosku dotyczącego dyrektywy w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej jest stworzenie spójnych ram wspólnotowych dla zagwarantowania pewności pacjentom w tej dziedzinie, w której jak dotąd wytyczne określał Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Chociaż zasady określone przez Trybunał w pełni dają się zastosować, obecnie udało się wyjaśnić kilka „szarych stref” dzięki wyżej wspomnianemu sprawozdaniu.

W procesie transpozycji orzeczeń Europejskiego Trybunał Sprawiedliwości, dotyczących praw pacjentów do otrzymania opieki zdrowotnej w innym państwie członkowskim, do prawodawstwa wspólnotowego wniosek dotyczący dyrektywy zachowuje niezbędną równowagę w zakresie zadań państw członkowskich w tej dziedzinie.

Celem przepisów dyrektywy jest również ułatwienie dostępu do opieki zdrowotnej poprzez wskazanie konieczności stworzenia systemu bezpośrednich refundacji pomiędzy organem finansującym z państwa pochodzenia a szpitalem w państwie przyjmującym.

Kolejnym interesującym elementem sprawozdania jest wzajemne uznawania recept lekarskich. Tekst zawiera jedynie zalecenia w odniesieniu do możliwości honorowania recepty wystawionej przez lekarza w innym kraju przez aptekę w państwie pochodzenia; w tej sprawie pozostawiono państwom członkowskim prawo decyzji, które lekarstwa będą dostępne na podstawie recepty.

 
  
MPphoto
 
 

  Richard Seeber (PPE-DE), na piśmie. – (DE) Osiągnięte porozumienie w celu zwiększenia mobilności pacjentów jest ogólnie korzystne. Uproszczenie świadczenia usług transgranicznej opieki zdrowotnej stanowi istotny krok ku faktycznie swobodnemu przemieszczaniu się osób. Z punktu widzenia gospodarki lepsze wykorzystanie potencjału klinik specjalistycznych również przyniesie korzyści. Jednakże uwzględniając z jednej strony te wszystkie korzyści nie możemy zapomnieć o ogromnych wyzwaniach, wiążących się z lepszym powiązaniem systemów krajowych. Przede wszystkim konieczne jest zapewnienie większej pewności w zakresie kosztów. Nie może dochodzić do postawienia w gorszej sytuacji tego państwa członkowskiego, w którym odbywa się leczenie, z uwagi na brak jasności, czy to pacjent ma ponieść jego koszty, czy też państwo wysyłające.

Konieczne jest precyzyjne określenie systemu zasad rozstrzygania sporów i uwzględnienie zróżnicowanych uwarunkowań krajowych.

Ponadto konieczne jest zapewnienie krajowego leczenia, a intencją nie jest zaszkodzenie krajowemu leczeniu wskutek zwiększonej mobilności pacjentów. Cieszę się, widząc potwierdzenie tego w tekście. Patrząc w przyszłość, transgraniczne świadczenie usług opieki zdrowotnej jest kolejnym kamieniem milowym na drodze integracji europejskiej. Jednakże w zakresie jego realizacji konieczne jest baczne zwrócenie uwagi na to, by zapewniono, aby zwiększona mobilność pacjentów nie wywoływała turystyki zdrowotnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Esko Seppänen (GUE/NGL), na piśmie. (FI) W takim państwie członkowskim jak Finlandia, w którym dla osób ubogich geografia i język są barierami uzyskania usług opieki zdrowotnej poza granicami kraju, dyrektywa tego typu może spowodować wzrost nierówności w dostępie do usług. Jedynie bogaci mogą wybrać usługi alternatywne w innych państwach, a czyniąc tak stwarzają zagrożenie dla publicznego systemu opieki zdrowotnej, który jest siatką bezpieczeństwa dla ubogich. Pieniądze publiczne wyciekają na zagraniczne usługi dla bogatych. Właśnie z tego względu nie mogę poprzeć przyjęcia przedmiotowej dyrektywy. Ponadto to niedorzeczne, aby podstawą prawną dyrektywy było funkcjonowanie rynku wewnętrznego, a nie prawa pacjentów.

 
Informacja prawna - Polityka ochrony prywatności