Przewodniczący. – Następnym punktem posiedzenia jest informacja Wysokiego Przedstawiciela Unii ds. Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa i Wiceprzewodniczącej Komisji o sytuacji w Iranie.
Catherine Ashton, wysoka przedstawiciel Unii ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa/wiceprzewodnicząca Komisji. – Panie przewodniczący, szanowni posłowie! Oto mamy ważną sposobność poruszenia kwestii sytuacji w Iranie.
Unia Europejska dąży do normalnych stosunków z Iranem, a nasze działania w sprawie broni jądrowej są częścią tych dążeń. Dlatego, jako Wysoki Przedstawiciel, kontynuować będę działalność mojego poprzednika, Javiera Solany, w międzynarodowych negocjacjach z Iranem.
Iran jest krajem ważnym, mającym bogatą historię i kulturę, a jego ludność jest niezwykle utalentowana. Filmy i książki pochodzące z Iranu robią wrażenie, poziom wykształcenia kobiet jest wysoki, możliwa jest w Iranie również jawna debata, a ludzie młodzi są energiczni i aktywni. Pod wieloma względami społeczeństwo Iranu przypomina społeczeństwo wolne. Zagrożenia społeczne natomiast dają o sobie znać w zamieszkach, jakie nastąpiły po zeszłorocznych wyborach, które wielu postrzegało jako sfałszowane. Oczywiście to sprawa Irańczyków. My jednak musimy naciskać, by w Iranie przestrzegane były międzynarodowe normy i standardy dotyczące praw obywatelskich i politycznych.
W tym kontekście głęboko martwią mnie doniesienia o okrutnym stłumieniu demonstracji i o arbitralnych zatrzymaniach w Teheranie i w innych irańskich miastach w czasie niedawnych obchodów Ashury pod koniec grudnia. Przemoc skierowana przeciwko demonstrantom chcącym korzystać z wolności wyrażania opinii i zgromadzeń jest nie do przyjęcia. Są to bowiem uniwersalne prawa człowieka i zatrzymani z powodu pokojowego korzystania z tych praw powinni zostać zwolnieni.
Z głębokim niepokojem zauważam też, że wiele aresztowań wydaje się być skierowanych przeciwko obrońcom praw człowieka i dziennikarzom, a wielu zatrzymanym odmawia się możliwości skorzystania z zastępstwa prawnego i kontaktu z rodziną. Iran musi wypełnić swe międzynarodowe zobowiązania i traktować zatrzymanych zgodnie z międzynarodowymi normami dotyczącymi praw człowieka.
Kolejną niedawną sprawą jest zatrzymanie kolejnych 12 wyznawców bahaizmu. Ludziom tym należy się sprawiedliwy, otwarty i uczciwy proces, zgodny z międzynarodowymi standardami.
UE wykorzystuje każdą okazję, by żądać od rządu irańskiego przestrzegania tych międzynarodowych zobowiązań, które Iran przyjął dobrowolnie. Wystosowujemy oświadczenia publiczne i stosujemy inne środki dyplomatyczne. Działamy poprzez ONZ: nie dalej jak w zeszłym miesiącu Zgromadzenie Ogólne przyjęło rezolucję potępiającą tę sytuację. W pełni wykorzystamy zbliżający się przegląd praw człowieka w Iranie, który odbędzie się w Radzie Praw Człowieka ONZ w Genewie z początkiem lutego.
Jeśli chodzi o broń jądrową, żałujemy, że Teheran nie zastosował się do ustaleń z ostatniego spotkania Javiera Solany i Jaliliego, głównego negocjatora nuklearnego, które odbyło się 1 października w Genewie. Wszyscy uznaliśmy to spotkanie za pozytywne. Iran jednak odrzuca teraz projekt porozumienia zaproponowany przez MAEA i odmawia kontynuacji rozmów na temat broni jądrowej.
UE i jej partnerzy w negocjacjach poszukują usilnie dyplomatycznego rozwiązania irańskiej kwestii nuklearnej i w związku z tym musimy nadal stosować podejście dwutorowe. Potrzebne nam poważne zaangażowanie Teheranu w znaczące rozmowy.
Naszym celem pozostaje budowanie zaufania, że program jądrowy służy wyłącznie celom pokojowym. Deficyt zaufania wzrósł po ujawnieniu, że Iran buduje kolejne urządzenia do wzbogacania uranu, nie poinformowawszy uprzednio MAEA. Co więcej, Iran wciąż nie współpracuje w pełni z MAEA i nie przestrzega swych międzynarodowych zobowiązań.
UE i społeczność międzynarodowa musi wspólnie wspierać wysiłki negocjacyjne, również poprzez podejmowanie stosownych przedsięwzięć. Jeżeli chcemy osiągnąć nasz cel, musimy zadbać o jak największą jednomyślność.
Gdyby Iran wybrał bardziej konstruktywny tryb działania w sprawach nuklearnych i w sprawach dotyczących stabilizacji regionalnej, mógłby odgrywać ważną rolę na Bliskim Wschodzie i w rejonie Zatoki, na jaką zasługuje z racji swej pozycji i historii.
Kończąc, chcę powiedzieć, że wyzwania związane z Iranem są dla mnie bardzo ważne, jest to bowiem kraj o ogromnym potencjale. Dlatego wciąż deklarujemy naszą gotowość konstruktywnej współpracy z Iranem. Będziemy nadal o nią dbać. Mam szczerą nadzieję, że w trakcie mojego mandatu powrócę do tej Izby z bardziej pomyślnymi wiadomościami na temat stosunków z Iranem.
José Ignacio Salafranca Sánchez-Neyra, w imieniu grupy PPE. – (ES) Pani baronesso! Pani zaniepokojenie jest uzasadnione, gdyż sytuacja w Afganistanie jest bardzo poważna, szczególnie w kontekście praw człowieka. Mam na myśli zwłaszcza prawa obywatelskie i polityczne, które obecnie są naprawdę niewiarygodnie łamane, zważywszy na arbitralnie stosowaną przemoc, masowe aresztowania opozycjonistów, morderstwa, egzekucje, uniemożliwianie organizacjom pozarządowym prowadzenia ich działań i niemożność korzystania z wolności prasy. Odmówiono też wstępu Delegacji Parlamentu Europejskiego.
Panie przewodniczący! W tych okolicznościach zastanawiam się, czy warto teraz odwiedzać ten kraj.
Pani baronesso! Pani uwagi na temat broni jądrowej były jasne i bezpośrednie: Iran nadal wzbogaca uran mimo ostrzeżeń społeczności międzynarodowej. Iran odrzucił wyciągniętą ku niemu dłoń prezydenta Obamy oraz ostatni plan zaproponowany na spotkaniu grupy sześciu krajów z udziałem Rosji i Francji.
Pani baronesso! Mam proste pytanie. Czy uważa pani, że nasza cierpliwość do tego kraju już się wyczerpała? Czy myśli pani, że powinniśmy teraz przyjąć ostrzejsze środki, czy też sądzi pani, że miękkie podejście jest najlepszym sposobem prowadzenia negocjacji z irańskim reżimem?
Chcę podkreślić, że z wielkim zadowoleniem przyjmuję pani oświadczenie w sprawie obrony praw człowieka w Iranie, gdzie są one tak poważnie naruszane. Panie przewodniczący! Uważam, że Parlament musi jawnie i otwarcie potępić sytuację dotyczącą praw człowieka w tym kraju. Mam nadzieję, że zrobi to, przyjmując rezolucję w tej sprawie. Parlament musi być zdecydowany, bardzo zdecydowany w swych uporczywych działaniach na rzecz obrony wolności.
Roberto Gualtieri, w imieniu grupy S&D. – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! W związku z rozwojem sytuacji w Iranie nie da się przemilczeć pewnych poważnych obaw. Obawy te dotyczą nasilających się przypadków naruszenia praw obywatelskich i politycznych, które mocno potępiamy, oraz niewykonania zobowiązań wynikających z podpisania przez Iran Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, co do którego rzekomo nie ma żadnych wątpliwości.
Nie kwestionujemy prawa Iranu do pokojowego rozwijania energii jądrowej. Nie zamierzamy też umniejszać ważnej roli, jaką Iran może odgrywać w regionie, jego uzasadnionych wymogów bezpieczeństwa ani potrzeby stworzenia wiarygodnego systemu bezpieczeństwa regionalnego, który obejmowałby wszystkie potęgi nuklearne w tym regionie. Właśnie dlatego jednak nie rozumiemy powodów nieprzestrzegania przez Iran żądań Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej co do wzbogacania uranu za granicą, czego bardzo żałujemy.
W takiej sytuacji Rada Bezpieczeństwa musi sformułować reakcję społeczności międzynarodowej i określić ewentualne nowe sankcje, które powinny dotyczyć nierozprzestrzeniania broni jądrowej i służyć jako instrument wspomagający trudny, lecz nieunikniony dialog, a nie jako instrument walki z reżimem.
W odniesieniu do takiego działania Unia Europejska powinna odgrywać swą rolę poprzez analizę ewentualnych środków technicznych uzupełniających sankcje ONZ, oczywiście w stosownym czasie i formie, oraz poprzez potwierdzenie swej gotowości do prowadzenia debaty i dialogu, którego nie wolno zaprzestawać – nawet w obliczu trudności.
W pełni poprzemy działania Unii Europejskiej i wysokiego przedstawiciela odpowiadające podejściu wyrażonemu jasno w wypowiedzi Wysokiego Przedstawiciela.
Marietje Schaake, w imieniu grupy ALDE. – Panie przewodniczący! Ubiegłego lata zostałam wybrana na posła do Parlamentu Europejskiego, gdyż krytykowałam własny rząd. W Iranie za podobne działanie młoda kobieta zostałaby już pewnie dawno zabita albo aresztowana, torturowana i zgwałcona.
Dzięki nowym mediom możemy oglądać sceny brutalnego rozprawiania się irańskiego reżimu z obywatelami, którzy pokojowo domagają się demokracji i wolności. Niedawne aresztowania reporterów zajmujących się kwestią praw człowieka dokonane przez wywiad Korpusu Strażników Rewolucji pokazują, że irański reżim coraz bardziej chce odizolować ten kraj. Sprawozdania tych reporterów były ważnym źródłem informacji dla międzynarodowych dziennikarzy.
Wczoraj obchodzony był Dzień Martina Luthera Kinga. Uczczono pamięć człowieka, który także uczestniczył w pokojowych demonstracjach i mówił, że „nadchodzi czas, kiedy milczenie jest zdradą”. Wysoki Przedstawicielu! Ten czas nadszedł już dawno.
Prezydent Barack Obama przerwał swój świąteczny wypoczynek, by zabrać głos przeciwko jeszcze bardziej brutalnym atakom na obywateli po obchodach Ashury. W zaproponowanym dwutorowym podejściu do Iranu, uwzględniającym kwestię nuklearną i obronę praw człowieka, Stany Zjednoczone coraz bardziej kładą nacisk na prawa człowieka. Europa powinna tu zająć bardziej zdecydowane stanowisko, nie tylko wtedy, gdy jest to politycznie bezpieczne.
Katastrofa na Haiti to straszna tragedia i cieszą mnie podjęte w związku z tym działania. Natomiast katastrofa spowodowana przez człowieka i trwająca w Iranie nie doczekała się dotąd odpowiednio pokierowanej i skoordynowanej reakcji Europy. W ubiegłym miesiącu delegacja Parlamentu Europejskiego miała odwiedzić Iran, ale tamtejszy reżim nie chciał, byśmy naocznie przekonali się o jego słabości i rozłamie. Najwyższy czas, by Europa zajęła jednolite stanowisko wobec Iranu. Świat na to czeka.
Czy obecny reżim Iranu, który utracił swą legitymizację i jest wewnętrznie podzielony, jest wiarygodnym partnerem do negocjacji? Jakie środki proponuje się w kwestii nuklearnej, by wywrzeć nacisk na rząd, nie narażając jednocześnie ludności? Czy w Europie ma się odbyć nadzwyczajna debata w sprawie Iranu?
Jak zostanie wykorzystany europejski instrument na rzecz wspierania praw człowieka, by zapewnić, że prawa człowieka pozostaną dla Europy priorytetem? Uważam, że musimy wspierać obywateli, społeczeństwo obywatelskie i dziennikarzy. Program „Miasto ucieczki” zaproponowany przez czeską prezydencję mógłby być przydatnym narzędziem wspierania zagrożonych Irańczyków w Europie.
Na spotkaniu z panią komisarz Kroes, spytałam ją, czy jest gotowa współpracować z Parlamentem na rzecz uczynienia wolności wypowiedzi w Internecie integralną częścią europejskiej polityki zagranicznej. Parlament zapytuję o to samo.
Barbara Lochbihler, w imieniu grupy Verts/ALE. – (DE) Panie przewodniczący, pani baronesso! Parlament Europejski zwraca baczną uwagę na rozwój polityki wewnętrznej i zagranicznej w Iranie. Irańska delegacja uczestniczyła w dialogu z przedstawicielami rządu i społeczeństwa obywatelskiego i uczestniczyła w przygotowaniach do wizyty delegacji w Iranie na początku miesiąca, choć niestety wizyta ta została w ostatniej chwili odwołana.
Niezadowolenie ze sfałszowanych wyborów i ciągłe nasilanie się represji i przemocy kazało przedstawicielom irańskiego społeczeństwa obywatelskiego szukać pomocy w Parlamencie Europejskim. Ten odważny akt jest wyrazem szukania wsparcia w walce o utrzymanie swobód demokratycznych i wezwaniem do poważnego traktowania przez nas naszych własnych podstawowych wartości. Protesty są liczne i wciąż trwają. Irański rząd wzywany jest do udzielenia politycznych odpowiedzi na te nierozstrzygnięte pytania, a zamiast odpowiedzi nasila się najgorsze naruszanie praw człowieka, w tym tortury i gwałty na zatrzymanych. Słyszy się o egzekucjach demonstrantów po niesprawiedliwych procesach.
Wielu Irańczyków spodziewa się nie tylko, że będziemy śledzić politykę zagraniczną i program jądrowy, ale że podejmiemy działania dotyczące sytuacji politycznej w samym Iranie. Należy się cieszyć, że kraje takie jak Hiszpania i Irlandia wyrażają swą gotowość do wydawania wiz prześladowanym obrońcom praw człowieka bez zbędnej biurokracji, pomagając im w ten sposób uniknąć poważnego zagrożenia. Inne państwa członkowskie powinny iść za tym przykładem. Zwracamy się także do Komisji o pilną pomoc dla prześladowanych na tle politycznym.
To, co możemy zrobić pozostając na zewnątrz, jest ograniczone. Istotne zmiany muszą nastąpić w samym Iranie. Musimy jednak utrzymać kanały komunikacji Iranu ze światem zewnętrznym. W związku z tym musimy zachować duży krytycyzm wobec zagranicznych przedsiębiorstw, takich jak Siemens i Nokia, których technologia pomaga w sprawowaniu coraz skuteczniejszej cenzury.
Ponieważ w negocjacjach na temat kwestii nuklearnej nie osiągnięto porozumienia, coraz więcej mówi się o nałożeniu sankcji. Nie jest jednak jasne, jakie sankcje przyniosłyby pożądany skutek w odniesieniu do przywódców politycznych. Jeżeli sankcje prowadzą do pogorszenia warunków życia wielu ludzi, jak np. sankcje dotyczące benzyny, to nie służą one zamierzonemu celowi i dają reżimowi okazję do obarczenia „wrogiego świata zewnętrznego” winą za pogorszenie sytuacji gospodarczej w tym kraju.
Dlatego trzeba określić precyzyjne i inteligentne sankcje, także wobec poszczególnych osób. Rada może na przykład umieścić na czarnej liście osoby odpowiedzialne za represje w minionych miesiącach. W polityce UE dotyczącej Iranu ważne jest, byśmy opracowali dwutorowe podejście i trzymali się go. Mimo odtrącenia, musimy dążyć do dialogu politycznego. Izolacja Iranu nie pomogłaby ani jego ludności, ani sąsiadom w tym regionie.
Charles Tannock, w imieniu grupy ECR. – Panie przewodniczący! Bezwzględna ambicja prezydenta Ahmadineżada związana z rozwojem broni nuklearnej stanowi moim zdaniem najbardziej ponure zagrożenie dla pokoju w dzisiejszym świecie.
Tylko jednomyślne i skoordynowane podejście może zapewnić ostateczne powodzenie europejskiej dyplomacji. Wznowione sankcje należy teraz odpowiednio ukierunkować. Muszą one być miażdżące dla reżimu w Teheranie. Musimy też jednak przyznać, że ludność Iranu to nie to samo, co irański reżim.
Ponieważ Ahmadineżad bezprawnie wygrał wybory prezydenckie w ubiegłym roku, wielu dysydentów i odważnych młodych protestujących ludzi wychodzi na ulice. Ludzie ci potrzebują naszego wsparcia, gdyż identyfikują się z naszymi wartościami dotyczącymi wolności, demokracji i praworządności. Desperacja w Iranie jest tak wielka, że lider opozycji, Mir Hossain Musavi, który dawniej niewiele miał wspólnego z demokracją, deklaruje teraz, że gotów jest poświęcić życie dla przyszłego dobra swego kraju. Tymczasem nie słabną potworne naruszenia praw człowieka i rutynowe egzekucje nieletnich i homoseksualistów.
My, posłowie Parlamentu Europejskiego, chcielibyśmy widzieć Iran wolny, nieszerzący terroryzmu za pośrednictwem Hamasu i Hezbollahu, a zajmujący należne mu miejsce w społeczności międzynarodowej. UE powinna zdwoić swe wysiłki zmierzające na wszelkie sposoby do przyspieszenia tego procesu.
Bastiaan Belder, w imieniu grupy EFD. – (NL) Panie przewodniczący! Media podały w zeszłym tygodniu niezręczną wiadomość. Według nich Izrael prędzej czy później zaatakuje swego nadzwyczajnego wroga, Iran. Podczas gdy w Europie toczyła się ta debata, media w Iranie intensywnie dyskutowały na temat opcji wojskowej przeciwko kontrowersyjnemu teherańskiemu projektowi nuklearnemu. Konserwatywna gazeta „Kayhan” nazwała wzmianki o zagrożeniu nuklearnym „syjonistycznymi kłamstwami i przesadą”. Tymczasem nie ma wątpliwości, że program jądrowy Republiki Islamskiej stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa – przede wszystkim dla Izraela, ale także dla większej części tego regionu. Mam więc wciąż nadzieję, że społeczność międzynarodowa nie tylko odnotuje ten stan rzeczy, ale rzeczywiście podejmie działania w tym zakresie. Moim zdaniem trzeba rozważyć wszystkie ewentualności. Reżim skutecznych sankcji, do którego nawoływała jeszcze wczoraj kanclerz Niemiec, Angela Merkel, będzie na pewno oznaczał, że państwo żydowskie nie będzie musiało w żadnym razie podejmować jednostronnych działań.
W ten sposób dochodzimy do istotnego pytania do Rady, do Wysokiego Przedstawiciela. Czy istnieją podstawy do rygorystycznego zaostrzenia sankcji przeciwko reżimowi irańskiemu? Ścisłe relacje handlowe pomiędzy wieloma ważnymi państwami członkowskimi – nie muszę ich tu wymieniać, bo mamy świadomość, które to państwa – a Republiką Islamską mogły zawsze stwarzać duże przeszkody w poważnym rozstrzygnięciu kwestii nuklearnej. W ostatnich tygodniach gazeta „The Wall Street Journal” zamieściła na ten temat szereg kąśliwych opinii, które w praktyce stanowiły akty oskarżenia wobec Europy. A zatem, pani baronesso, czy są podstawy do zaostrzenia skutecznych sankcji przeciwko Islamskiej Republice Iranu? Oczekuję na pani odpowiedź.
Franz Obermayr (NI). – (DE) Panie przewodniczący! Najnowsze wydarzenia szczególnie unaoczniły nam, że sprawa swobód obywatelskich w Iranie wiąże się z szeregiem niepowodzeń z europejskiego punktu widzenia. Wyrok śmierci wydany na niedawno skazanych protestujących pokazuje, jak różnie traktowane są w tym kraju fundamentalne prawa i ich przestrzeganie. Trzeba też jednak podkreślić, że polityka zagraniczna UE nie może być wypaczana w wyniku naszego częstego przemilczania takich spraw w przypadku partnerów ważnych z gospodarczego i geostrategicznego punktu widzenia, takich jak Chiny czy Arabia Saudyjska, mimo że w tych krajach także obserwujemy poważne odstępstwa od naszych europejskich koncepcji demokracji i praworządności.
Jako członkowi delegacji do Iranu szczególnie zależy mi na tym, aby opóźniona podróż do Iranu odbyła się jak najprędzej, abyśmy mogli poprawić dwustronną komunikację z UE. W ten sposób, poprzez dialog, być może uda nam się przyczynić do rozładowania dramatycznej sytuacji w Iranie.
Lena Kolarska-Bobińska (PPE). – (PL) Panie Przewodniczący! Pani baronesso! Sytuacja wewnętrzna w Iranie pogarsza się w sposób dramatyczny z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień. Na naszych oczach brutalnie łamane są prawa człowieka, obserwujemy terror, z jakim nie mieliśmy do czynienia od dekad. Bezprecedensowa fala represji ze strony państwa próbuje stłumić tych, którzy walczą o demokratyczne reformy w Iranie. W walce ze swoimi obywatelami rząd korzysta również ze specjalnie wyszkolonych, uzbrojonych bojówek młodych ludzi Basji.
Parlament Europejski musi potępić nadmierne użycie siły przez rząd i narastające łamanie praw człowieka. Niedopuszczalne jest stosowanie kary śmierci wobec opozycji, również pod pretekstem „moharebeh” − obrazy Boga. Unia Europejska potrzebuje więc nowego podejścia do sytuacji w Iranie. Wysoki Przedstawiciel Unii Europejskiej Catherine Ashton powinna wysłać silny i jasny przekaz do obywateli Iranu, potwierdzający naszą wolę obrony praw człowieka.
Kwestia broni nuklearnej jest niezmiernie ważna. Nie powinniśmy jednak − tylko po to, aby uzyskać taktyczną przewagę w tych negocjacjach − rezygnować z obrony podstawowych wartości. Nie wolno nam w rozmowach z Iranem odsuwać na margines rządów prawa, wolności słowa czy prawa do informacji. Te wartości nie mogą być traktowane jako mniej istotne.
Pochodzę z Polski, gdzie ponad 20 lat temu, w 1989 roku, tyrania ustąpiła miejsca demokracji. Stało się tak dzięki pozbawionym przemocy działaniom opozycji Solidarności i pokojowemu dialogowi między rządzącymi i rządzonymi. Nie widzę w tej chwili lepszej drogi dla mieszkańców Iranu.
Ana Gomes (S&D). – (PT) Kwestia irańska jest jedną z najważniejszych kwestii we współczesnej polityce międzynarodowej. Trzeba zrobić wszystko, by zapobiec dostępowi irańskiego reżimu, który tak szkodzi pokojowi i bezpieczeństwu na Bliskim Wschodzie, do broni jądrowej.
Rola Unii Europejskiej w relacjach z Iranem nie może się jednak sprowadzać do kwestii nuklearnej. Od czasu sfałszowanych wyborów w czerwcu obserwujemy powszechny ruch skierowany przeciw represyjnemu, nieprzejrzystemu i antydemokratycznemu charakterowi irańskiego reżimu.
Europa musi konsekwentnie promować uniwersalną wartość praw człowieka, dla których ludzie na ulicach Teheranu narażają życie. Nie przecząc suwerennemu prawu ludzi do decydowania o własnym losie, Unia Europejska musi podjąć działania, by wesprzeć bojowników o wolność i demokrację w Iranie. A najskuteczniejszy sposób to zapewnienie wolnych, alternatywnych kanałów informacji służących walce z cenzurą, która jest nieodłącznym atrybutem wszystkich reżimów.
W związku z tym oczekujemy szybkiego pojawienia się kanału telewizyjnego w języku perskim, który Komisja Europejska zleciła stacji Euronews.
Oczekujemy też, że pani baronessa Ashton, jako nowy Wysoki Przedstawiciel, będzie promować twórcze inicjatywy, które przyczynią się do większej przejrzystości politycznej w Iranie, i że przyjmie zalecenia wszystkich tych, którzy walczą o wolny Iran, włącznie z Irańczykami na wygnaniu.
Co więcej, troska o polityczną przyszłość Iranu powinna leżeć u podstaw nowych sankcji przyjętych w kontekście kwestii nuklearnej. Jak wyjaśniał tu, w Parlamencie, irański intelektualista, Akbar Ganji, musimy unikać sankcji gospodarczych, które osłabiają ludność, a zwłaszcza irańską klasę średnią, spośród której rekrutują się szeregowi członkowie opozycji.
Nic lepiej nie zapewni bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie, w Europie i na świecie, niż irańska demokracja zbudowana przez Irańczyków. Taki musi być cel działań Unii Europejskiej.
Frédérique Ries (ALDE). – (FR) Panie przewodniczący! Iran bez wątpienia przechodzi najpoważniejszy kryzys w swej historii od roku 1979 z powodu reżimu, który jest niewrażliwy na wszelkie zmiany i który coraz częściej z premedytacją zabija oponentów, atakuje i dokonuje aresztowań pokojowych demonstrantów i dziennikarzy od czasu tej wyborczej farsy z 12 czerwca 2009 r.
Na początku debaty pani Ashton wspomniała o katastrofalnych raportach dotyczących organizacji pozarządowych, nie wspominając nawet o parodii wymiaru sprawiedliwości w odniesieniu do Francuzki, Clotildy Reiss, i mniejszości bahaickiej, której siedmiu członków od poniedziałku poddano procesowi w Teheranie. Grozi im dożywocie lub śmierć tylko dlatego, że ich religia różni się od religii panującej.
Sprawozdanie to jest surowe. Wybory prezydenckie nic nie zmieniły. A właściwie zmieniły: irański reżim stał się jeszcze bardziej radykalny, jeżeli to w ogóle możliwe. Radykalizacja dotyczy też świata zewnętrznego i całkowitej zmiany stanowiska władz Iranu w sprawie projektu porozumienia w kwestii nuklearnej, negocjowanego w październiku 2009 roku w Wiedniu.
Zapytuję więc, kiedy rozważymy wzmiankę – podkreślam: wzmiankę – o inteligentnych i ukierunkowanych sankcjach takich jak te, do których odnosiła się pani Lochbihler; sankcjach przeciwko reżimowi, który jest jawnie antyzachodni i antysemicki? Wiem, że to tylko potencjalna okazja, ale czy nie myśli pani, baronesso Ashton, że musimy działać prężniej i lepiej, i że musimy pomóc młodym Irańczykom, którzy dają wyraz swemu gniewowi w Internecie, że musimy potępić powtarzane wezwania do zniszczenia Państwa Izrael, a przede wszystkim, że musimy poprzeć to społeczeństwo obywatelskie i opozycję, ten ruch demokratyczny, który przeciwstawia się bezprawnie mianowanemu prezydentowi i jego milicji?
Musimy unikać eskalacji, jestem tego świadomy, ale musimy też unikać uchylania się. Nie możemy popełnić błędu, jaki popełniliśmy w Afganistanie, gdzie Europa nie była w stanie ochronić komandora Massouda. Naszym obowiązkiem jest wspieranie liderów irańskiej opozycji, by nie spotkał ich podobny los.
Fiorello Provera (EFD). – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Sytuacja w Iranie ciągle się pogarsza.
Ostatnio zabito co najmniej ośmiu ludzi; nasiliły się aresztowania kobiet dziennikarek, kobiet związkowców i intelektualistek. Aresztowano 30 matek, które domagały się wieści o swych zaginionych dzieciach, a grób młodej męczennicy na rzecz wolności, Nedy Agha-Soltan, jest wciąż bezczeszczony wystrzałami z broni palnej. Reżim ten chce wyraźnie zwiększyć represje i wprowadzić atmosferę terroru.
W dodatku do tej sytuacji wewnętrznej, Iran nie podejmuje międzynarodowej współpracy i odmawia Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej dostępu do urządzeń wzbogacania uranu. To pokazuje wyraźnie prawdziwe zamiary związane z irańskim programem atomowym. Gdyby były one wyłącznie pokojowe, nie trzeba by było nic ukrywać.
Europa powinna więc zdecydowanie wyrazić swe obawy, ponieważ militarne i nuklearne mocarstwo może zachwiać bezpieczeństwem tego kontynentu i wywołać poważne konsekwencje polityczne dla wszystkich krajów w tym regionie.
Martin Ehrenhauser (NI). – (DE) Panie przewodniczący! Choć konflikt w Iranie często wydaje się być próbą sił między starymi i nowymi władzami, i tak widać wyraźnie, że jest to bardzo zamknięty system społeczny z wieloma rysami. Sytuacja w Iranie potwierdza z pewnością istotę demokracji, to jest zapewnianie każdemu obywatelowi możliwości wyrażenia własnej woli politycznej.
Osoby odpowiedzialne za politykę w Iranie reagują na tę uzasadnioną wolę społeczeństwa represjami państwa posuwającego się nawet do kary śmierci. Trzeba natychmiast położyć kres zabójstwom obywateli, gdyż represje na pewno nie stłumią woli społeczeństwa. Przeciwnie, wzmocnią ją, o czym przekonuje nas długa historia Iranu.
Jeśli chodzi o planowaną podróż delegacji Parlamentu Europejskiego do Teheranu, która została w ostatniej chwili odwołana przez irański rząd, chcę powiedzieć, że obecnie podróż ta była naprawdę ważna, aby doprowadzić do rozmów ze wszystkimi, włącznie i szczególnie z miejscową ludnością i ze społeczeństwem obywatelskim.
Philippe Juvin (PPE). – (FR) Panie przewodniczący! Irańczycy stwierdzili, że są gotowi na stopniową zamianę nisko wzbogaconego uranu na inne paliwa. Taką propozycję odrzuciła G-6, choć nie była ona w zasadzie zbyt odmienna od propozycji, jaką ta sama grupa przygotowała niewiele wcześniej.
Nie umniejszam bynajmniej umiejętności negocjacyjnych Iranu, szczególnie w odniesieniu do definicji proponowanej stopniowej zamiany. Znając jednak ryzyko, czy nie uważa pani, baronesso Ashton, że odmowa G-6 mogła być przedmiotem precyzyjnie określonego wspólnego stanowiska Unii Europejskiej? Dlaczego nie wykorzystaliśmy tej okazji?
Proszę nam przedstawić swoje stanowisko w tej sprawie. Przyznaję, że nie rozumiem swobody uznania Europy w tej debacie. Mamy swoje uprawnienia, Europa ma swoje uprawnienia. Wykorzystajmy je w celu osiągnięcia porozumienia.
María Muñiz De Urquiza (S&D). – (ES) Moje pierwsze wystąpienie w Parlamencie w czerwcu ubiegłego roku dotyczyło Iranu na początku ostatniej fali egzekucji. Wzywałam wówczas Unię Europejską do wykorzystania wszystkich dostępnych środków w celu ochrony praw człowieka.
Teraz stwierdzamy, że wciąż trwają represje skierowane przeciwko bahaickiej mniejszości religijnej, przeciwko homoseksualistom (tu szczególnie wzywam do zwolnienia aresztowanych homoseksualistów, których skazano na śmierć), przeciwko opozycjonistom, z których 2 500 aresztowano, przeciwko wolności prasy (właśnie w ten poniedziałek zamknięto gazetę Farhang-e-Ashti z powodu opublikowania oświadczenia pana Mousavi’ego, lidera opozycji) oraz przeciwko mniejszości kurdyjskiej
Iran jest wciąż dla Europy wielkim wyzwaniem. Nie tylko z powodu groźby nuklearnej. Społeczność międzynarodowa już podejmuje tu stosowne działania. Wyzwaniem jest fakt, że Iran w poważny sposób wpływa praktycznie na wszystkie obszary działania związanego z pokojowymi i dyplomatycznymi rozwiązaniami na Bliskim Wschodzie, a także w Iraku i w Afganistanie.
Poprzez swe represje Iran rujnuje każdą możliwość normalizacji swych stosunków zagranicznych, akceptacji przez społeczność międzynarodową oraz odgrywania konstruktywnej roli w stosunkach międzynarodowych.
Takiej sytuacji oczekują socjaliści, ale może ona nastąpić dopiero wtedy, gdy Iran wypełni swe międzynarodowe zobowiązania, począwszy od Międzynarodowego paktu praw obywatelskich i politycznych. Zgodnie z warunkami tego paktu Iran musi uznać partie polityczne, związki zawodowe, organizacje pozarządowe, prawo do zgromadzeń, wolność wyrażania opinii itp.
Poparcia i solidarności Unii Europejskiej, do których wzywam w imieniu tych, którzy domagają się większych praw i tych, którzy są represjonowani przez reżim, nie można mylić z żadnym rodzajem zachodniej ingerencji. Odzwierciedlają one natomiast życzenie, by Iran spełnił minimalne wymogi umożliwiające mu negocjacje z resztą świata.
Marco Scurria (PPE). – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! W publikacjach Unii Europejskiej oraz na stronach UE często mówimy, że prawa człowieka są sednem procesu integracji europejskiej i kluczowym elementem jej stosunków zewnętrznych.
Państwa, które zawarły porozumienia polityczne lub handlowe z Unią Europejską, muszą respektować te prawa. Pani Ashton! Powinniśmy zadać sobie pytanie, czy wymogi te wciąż obowiązują w naszych relacjach z Iranem, i czy naprawdę ma sens wysyłanie delegacji do Teheranu bez wcześniejszego uzgodnienia z rządem irańskim programu, który zatwierdzą obie strony i który pozwoli nam wysłuchać także argumentów i głosów opozycji.
Jeśli chodzi o to, co możemy zrobić, musimy ostrożnie podchodzić do sankcji, ponieważ historia pokazuje, że sankcje gospodarcze i handlowe często − zamiast osłabiać – wzmacniają reżimy, natomiast osłabiają ludność, co gorsza tę najbiedniejszą. Kiedy jako delegacja słuchaliśmy pewnych osób, usłyszeliśmy świadectwa dotyczące praw kobiet i mniejszości w Iranie. Powiedziano nam, że może lepiej by było nałożyć sankcje symboliczne np. kulturowe.
Ostatnio wielu przedstawicieli i intelektualistów w całej Europie wzywa UNESCO do tego, aby Światowego Dnia Filozofii nie organizować w Teheranie. Myślę, że Parlament Europejski mógłby się również do tego wezwania przyłączyć, zważywszy na fakt, że Neda Agha-Soltan była absolwentką filozofii i że symbol ten mógłby zjednoczyć Parlament Europejski w wezwaniu skierowanym do UNESCO.
Sergio Gaetano Cofferati (S&D). – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! W ostatnich tygodniach widzieliśmy, że rząd irański czy też irański reżim poważnie narusza prawa człowieka i najbardziej podstawowe swobody demokratyczne.
Dlatego zadaniem Parlamentu i Europy nie jest już tylko zajęcie się kwestią stosunków z krajem, który myśląc o polityce jądrowej, wykracza poza przyjęte zasady i ramy kontroli określone głównie przez społeczność międzynarodową. Jeszcze bardziej niepokojąca jest nowa kwestia – lub raczej nie nowa, a taka, która staje się obecnie coraz pilniejsza – to jest kwestia praw człowieka.
Jestem przekonany, że Iran mógłby odgrywać znacznie ważniejsza rolę w swoim regionie. Moim zdaniem jednak ta nowa fala przypadków naruszenia praw człowieka musi być priorytetem dla nas i dla Wysokiego Przedstawiciela. Represje rządu nie stłumiły głosów odmiennych poglądów demokratycznych. Teraz społeczność międzynarodowa powinna zacząć odgrywać czynną rolę i zapewnić pomoc tym, którzy sprzeciwiają się temu reżimowi i domagają się respektowania swych fundamentalnych praw.
Dlatego powinniśmy być stale obecni w Iranie. Delegacja Parlamentu Europejskiego, po określeniu bardzo precyzyjnych celów, może udać się do Iranu, by okazać swą solidarność z irańskimi demokratami, ale na pewno nie po to, by popierać, choćby mimowolnie, represje stosowane przez irański rząd. Myślę, że powinniśmy to jeszcze przedyskutować i osiągnąć nasz cel.
Monica Luisa Macovei (PPE). – Postanowiłam w mojej wypowiedzi przytoczyć nazwiska Irańczyków, których podobno zatrzymano lub nawet skazano na śmierć za krytykę reżimu politycznego lub obronę praw obywatelskich.
Ali Mehrnia, Parviz Varmazyari, Majid Rezaii, Alireza Nabavi, Ali Massoumi i Shirin Alavi Holi to osoby zatrzymane i skazane na karę śmierci za to, że są „mohareb” – wrogami Boga.
Nękane są trzydzieści trzy kobiety należące do grupy opłakujących matek, których dzieci zostały zabite, zaginęły lub zostały zatrzymane w trakcie represji po wyborach.
Inne aktywistki i ich rodziny zostały zatrzymane. Są to: Atefeh Nabavi, Shabnam Madadzadeh, Mahsa Naderi, Fatemeh Ziaee Azad i Nazila Dashti.
Zatrzymano też ośmiu aktywistów z Komitetu na rzecz reporterów zajmujących się prawami człowieka. Są to: Saeed Kalanaki, Saeed Jalalifar, Shiva Nazar-Ahari, Kouhyar Goudarzi, Saeed Haeri, Parisa Kakayi i Mehrdad Rahimi. Czterej inni pozostają w ukryciu po wezwaniu do irańskiego Ministerstwa Obrony Narodowej. Są to: Hesam Misaghi, Saeed Habibi, Navid Khanjani i Sepeher Atefi.
Zatrzymano też innych – członków Stowarzyszenia Liberalnych Studentów i Absolwentów. Są to: Mehrdad Bozorg, Ehsan Dolatshah i Sina Shokohi.
Wspólne działanie ich wszystkich polegało na tym, że składali raporty lub wyrażali swe obawy dotyczące sytuacji w Iranie.
Co zamierza zrobić Komisja i Rada, by uwolnić tych więźniów politycznych? Jakie środki finansowe zapewnia Komisja organizacjom pozarządowym zajmującym się prawami człowieka w Iranie?
George Sabin Cutaş (S&D). – (RO) Osobiście dostrzegam wielki potencjał w możliwości nawiązania ścisłych relacji gospodarczych, kulturowych i politycznych między Iranem a Unią Europejską. Potencjał ten pozostaje jednak niewykorzystany. Stosunki między Iranem a Unią Europejską napotykają na poważne trudności, kiedy mowa o delikatnych kwestiach, takich jak program jądrowy czy prawa człowieka.
Moim zdaniem strona irańska musi odpowiedzieć na gotowość podjęcia dialogu wyrażoną przez Unię Europejską. Odmowa przystąpienia do dialogu może tylko ograniczyć wymianę wiedzy na wzajemnie interesujące tematy. Muszę przypomnieć, że Unia Europejska jest najważniejszym partnerem handlowym Iranu. Zważywszy na to, że celem Iranu jest przystąpienie do Światowej Organizacji Handlu, bliższe relacje handlowe z Unią Europejską pomogłyby Iranowi osiągnąć standardy wymagane przez tę organizację.
Dopóki jednak Irańczycy wykazują brak gotowości do współpracy, konstruktywny dialog między Iranem a Unią Europejską nie jest możliwy.
Salvatore Tatarella (PPE). – (IT) Panie przewodniczący, pani baronesso, panie i panowie! Pani Ashton zarysowała przed nami dramatyczny obraz sytuacji w tym kraju o wspaniałej historii, kulturze i cywilizacji.
Wspomniała o tłumieniu protestów i represjonowaniu opozycji, o poważnych ograniczeniach praw obywatelskich, o naruszaniu swobód, o niepokojącym programie jądrowym i o zagrożeniu dla Izraela i ogólnego pokoju.
Nie zrozumiałem niestety, jakie inicjatywy Europa zamierza podjąć, by położyć kres tej sytuacji, bronić pokoju, wolności i praw obywatelskich. Mam nadzieję, że we wnioskach z debaty znajdą się jakieś fakty i inicjatywy, jakieś stanowiska do podjęcia, a może i odpowiedź na sugestię pana Scurrii.
Panie przewodniczący. Jeśli chodzi o Parlament, jestem częścią delegacji, która próbowała uzyskać pozwolenie rządu irańskiego na wjazd do Iranu i która musiała następnie odwołać tę podróż na znak protestu, a nie mogła tego zrobić, i która musiała znosić wstyd odmowy wstępu do Iranu.
Jestem zwolennikiem dialogu z Iranem, ale włoski parlament i delegacja musi stanowczo określić swe stanowisko w odniesieniu do obrony wolności i praw, które są zagrożone.
Sari Essayah (PPE). – (FI) Panie przewodniczący, pani komisarz! Obecna administracja Iranu rażąco narusza prawa człowieka i depta fundamentalne prawa obywateli. Najnowszym tego dowodem jest rzeź ośmiu ludzi w związku z obchodami Ashury i fakt, że pięciu członków opozycji oczekuje obecnie na wyrok śmierci.
Obecny reżim Iranu jest największym zagrożeniem dla światowego pokoju. To niezrozumiałe, że społeczność międzynarodowa może z dystansu obserwować, jak rząd irański spokojnie rozwija swój militarny program jądrowy i ignoruje koncepcje Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. Obecnemu liderowi tego kraju pozwala się publicznie grozić zniszczeniem innego kraju, członka ONZ – Izraela. Wspiera on także terrorystyczną grupę Hezbollahu działającą w Libanie i w Syrii.
W pewien sposób wydarzenia te przypominają wydarzenia sprzed sześćdziesięciu lat. Nie musimy jednak myśleć o tym, co zrobiliśmy nieskutecznie, by być w stanie zapobiegać nienawiści. Dziś, jeśli podejmiemy skuteczne działania, możemy zapobiec podobnej zbrodni.
Musimy jak najszybciej zacząć nakładać sankcje gospodarcze na administrację irańską. W obecnej sytuacji lepiej by było nie wysyłać delegacji UE do Iranu, gdyż taka podróż zostanie tylko wykorzystana przez mułłów do celów propagandowych. Pamiętajmy, że w tym przypadku problem polega nie tyle na tym, że tak dużo jest zła, lecz na tym, że dobro milczy.
Bogusław Sonik (PPE). – (PL) Panie Przewodniczący! Pod koniec ubiegłego roku w Iranie doszło do protestów opozycji, największych od czasów manifestacji po czerwcowych wyborach prezydenckich, których zwycięzcą ogłoszono dotychczasowego prezydenta. W starciach z siłami bezpieczeństwa zginęło 8 osób, setki odniosło obrażenia, setki zatrzymano. Atakowano popierających opozycję studentów na terenie uniwersytetu, co wywołało reakcję 88 profesorów uniwersytetu w postaci apelu do ajatollaha Alego Chamenei o zaniechanie stosowania przemocy wobec demonstrantów.
Sytuacja w Iranie budzi rosnące zaniepokojenie, także na forum międzynarodowym. Zastosowanie sankcji wobec rządu w Teheranie rozważają Niemcy, których kanclerz Angela Merkel stwierdziła, że Iran nie odpowiedział na wysuniętą przez Zachód propozycję współpracy dotyczącej wstrzymania programu nuklearnego. O wprowadzenie ostrych międzynarodowych sankcji przeciw Iranowi zaapelował także premier Izraela, którego zdaniem reżim, który tyranizuje własne społeczeństwo wkrótce może stworzyć zagrożenie dla całego świata.
Szanując suwerenność Iranu, trzeba wyraźnie podkreślić spoczywający na władzach tego kraju obowiązek poszanowania praw człowieka, praw politycznych i obywatelskich oraz fakt, że korzystając z przysługujących mu praw do rozwijania własnego programu nuklearnego Iran nie może jednocześnie stwarzać zagrożenia dla międzynarodowego bezpieczeństwa. Cierpliwość, jaką wykazała się do tej pory społeczność międzynarodowa w prowadzeniu dialogu z Teheranem, obecnie dobiegła końca. Świat nie może być zakładnikiem wojowniczej i prowokacyjnej polityki obecnego kierownictwa politycznego w Iranie. Prezydencja hiszpańska oraz pani Ashton, szefowa dyplomacji, powinny podjąć rozmowy na ten temat z Rosją, by włączyć Moskwę do wspólnej polityki nacisku na Iran.
Arnaud Danjean (PPE). – (FR) Panie przewodniczący, pani Ashton! Wydarzenia w Dniu Ashury i krwawe stłumienie niedawnych demonstracji w Iranie pokazują, że błędem było przeprowadzenie bardzo sztucznego rozróżnienia pomiędzy wewnętrznym wzmocnieniem reżimu a nieelastyczną polityką zewnętrzną Iranu, szczególnie w kwestii nuklearnej.
Dlatego perspektywa dodatkowych sankcji wydaje się nieunikniona, a nawet pożądana. Chciałbym poznać szczegółowo państwa zdanie na temat harmonogramu i charakteru ewentualnych sankcji, abyśmy mogli dostrzec wyraźny związek między wydarzeniami wewnętrznymi w Iranie a kwestią nuklearną.
Potito Salatto (PPE). – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Nie chcę dalej wymieniać powodów naszego braku porozumienia z rządem irańskim.
Chcę natomiast podkreślić jeden z najbardziej poważnych przypadków pogwałcenia praw obywatelskich, który dotyczy młodych Irańczyków, a do którego nikt się tu jeszcze nie odniósł. Rząd Iranu, podpisawszy Konwencję ONZ o prawach dziecka, wciąż wymierza karę śmierci nieletnim.
Pani Ashton! Po tej debacie chciałbym przede wszystkim, aby postawić sobie za cel ustalenie podejścia do wydarzeń w Iranie wspólnego dla całej Europy oraz Parlamentu Europejskiego. Po drugie, chciałbym, by zmieniła swe stanowisko delegacja międzyparlamentarna ds. stosunków z Iranem.
Wraz z moimi kolegami, panami Scurrią i Tatarellim, zaprotestowaliśmy przeciwko tej delegacji, która w oficjalnym oświadczeniu stwierdziła, że tak czy inaczej chce odwiedzić Iran, choć wcześniej prosiła o umożliwienie spotkania i rozmowy z opozycją. Teraz chciałbym, aby delegacja zaczęła z innej strony i położyła nacisk na podtrzymanie relacji sprzyjających pomocy, wsparciu i debacie z przedstawicielami opozycji na wygnaniu, szczególnie z panią Myriam Rajavi, która uosabia tę sytuację. To właśnie powinna robić Unia Europejska, zamiast nakładać sankcje.
Tunne Kelam (PPE). – Panie przewodniczący! Muszę powiedzieć pani Ashton, że nasze nadzieje na przekonanie irańskiego reżimu co do naszych racji skazane są raczej na niepowodzenie.
Mamy tu w rzeczywistości do czynienia z dawną dyktaturą i musimy się skoncentrować na możliwości dokonania zmian. Irański reżim się rozpada, a Irańczycy od czerwca odważnie pokazują, że nie ufają tej oszukańczej i agresywnej dyktaturze i nie popierają jej. Dlaczego my mamy to robić?
Musimy poważnie wesprzeć społeczeństwo obywatelskie i demokratyczną opozycję, włącznie z Radą Narodowego Oporu, która jest jedyną organizacją, która zaproponowała bardzo wyraźny demokratyczny program dla Iranu bez broni jądrowej.
Alexander Alvaro (ALDE). – (DE) Panie przewodniczący! Niemiecka gazeta „Süddeutsche Zeitung” podała dziś, że wczoraj, tj. w poniedziałek, prokuratura w Teheranie zażądała kary śmierci dla pięciu opozycjonistów. Według Amnesty International ci opozycjoniści to 17-letni Ali Mehrnia, 54-letni Parviz Varmazyari oraz Majid Rezaii, Alireza Mabavi i Ali Massoumi. Jeżeli anachroniczny reżim teherański represjonuje własną ludność, stosując karę śmierci, kamienowanie i inne sposoby, a my, Unia Europejska, nie podejmujemy stosownych kroków, to bierzemy na siebie winę przede wszystkim wobec tych, którzy budują tam sensowne społeczeństwo, wobec dzieci, które dorastają w warunkach wcale nieprzypominających tych, w jakich wraz z moim nieobecnym kolegą posłem, chcielibyśmy, by rozwijało się przyszłe społeczeństwo. Chciałbym tu usłyszeć wyraźne i jasne słowa ze strony Wysokiego Przedstawiciela Unii ds. Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa i chciałbym, abyśmy nie tylko domagali się sankcji przeciwko Iranowi, ale byśmy takie sankcje wdrażali.
Ulrike Lunacek (Verts/ALE). – Panie przewodniczący! Wszyscy chyba rozumiemy, że irański reżim to reżim dyktatury i zbrodni. Pozostaje jednak pytanie: Jak się z nim rozprawić?
Chcę wyraźnie podkreślić moje poparcie dla delegacji Parlamentu, która miała jechać do Iranu. Delegacja ta miała spędzić cały dzień z członkami opozycji i dysydentami. Miała ich wzmocnić. Oni tego chcieli. Dlatego naprawdę żałuję, że ta wizyta nie mogła się odbyć.
Mam jedno bardzo konkretne pytanie do pani, baronesso Ashton. Kilku posłów mówiło tu o sankcjach. Bazując na moim doświadczeniu posła do parlamentu krajowego i na rozmowach z wieloma ludźmi, byłabym rzeczywiście za inteligentnymi sankcjami, ukierunkowanymi na przykład na konkretnych członków Korpusu Strażników Rewolucji i polegającymi na odmowie wjazdu, czy też ukierunkowanymi na inne konkretne osoby.
Jestem bardzo przeciwna nakładaniu sankcji na cały kraj, gdyż w ten sposób wzmocnilibyśmy prawdopodobnie rząd, zwiększając biedę. Ludność nie miałaby dostępu np. do benzyny, a to pomogłoby wspierać reżim, zamiast go osłabiać.
Struan Stevenson (ECR). – Panie przewodniczący! Zgadzam się z Tunne Kelam i z panem Alvaro. Czas dialogu i zaangażowania w sprawy Iranu dawno minął.
Ludzi umierają na ulicach niemal co dzień, protestując przeciwko temu faszystowskiemu reżimowi. Nie dalej jak wczoraj słyszeliśmy, że nieformalny sąd w Teheranie zażądał kary śmierci dla pięciu protestujących aresztowanych w czasie zamieszek w trakcie obchodów Ashury w dniu 27 grudnia.
Dość tego. Dość gadania. Dość wyciszania spraw. Potrzebne nam ostre sankcje. To jedyny sposób, by pokazać zwykłym Irańczykom, że popieramy ich protesty.
Niki Tzavela (EFD). – (EL) Pani Ashton! Z zadowoleniem przyjęłam pani trzeźwe stanowisko wyrażające szacunek do kraju z taką historią i dorobkiem jak Iran. Iran to kraj szczególny i cieszę się, że stosuje pani podejście dyplomatyczne znane jako „inteligentna władza”, tj. sankcje z jednej strony i dialog z drugiej. Nakłaniam panią do kontynuowania dialogu.
Zwykle kraje, które wyrażają swe potępienie dla Iranu, Iraku i Afganistanu, dalekie są od ich kultury i mentalności. Proponuję więc rozszerzenie grupy utworzonej w celu prowadzenia dalszego otwartego dialogu z Iranem o kraje, które dodatkowo mają z Iranem dobre relacje, tak jak na przykład mój kraj, Grecja, szczególnie teraz, kiedy mamy socjalistyczny rząd. Region, o którym mówimy, nie zniesie kolejnej wojny. Wyrażam tu niepokój nie tylko o Izrael, ale także o Emiraty w związku z irańskim programem nuklearnym. Kontynuujmy dialog, a sądzę, że coś osiągniemy.
Krisztina Morvai (NI). – (HU) Trzy krótkie pytania. Po pierwsze, w brutalnym ataku terrorystycznym zginął niedawno wiodący uczony z dziedziny energetyki jądrowej. Jaki jest pogląd Unii Europejskiej na ten temat? Ciekawe, że w ogóle o tym dziś nie wspomniano. Głęboko nad tym ubolewam. Po drugie, dlaczego irański potencjał jądrowy jest większym problemem, większym zagrożeniem dla pokoju, niż np. program izraelski? Dlaczego UE nie zajmie się i nim? Po trzecie, w roku 2006 ówczesny socjalistyczny liberalny rząd Węgier zarządził strzelanie do tłumów pokojowych demonstrantów. 14 osób odniosło m.in. obrażenia oczu. Wielu oślepło. Mimo naszych ponawianych próśb, UE odmówiła, i wciąż odmawia, reakcji na to wydarzenie. Gdzie jest więc różnica? UE nie zajmuje się także setkami więźniów politycznych na Węgrzech. Nawet dziś jest ich w węgierskich więzieniach kilkudziesięciu. Dziękuję i oczekuję na odpowiedź.
Mariya Nedelcheva (PPE). – (FR) Panie przewodniczący, pani Ashton! Śmierć i zaginięcie ciała Seyeda Alego Mousaviego, krewnego lidera irańskiej opozycji, jest jednym z wielu tragicznych przykładów pokazujących obecną niemoc Islamskiej Republiki Iranu.
Prawomocność irańskiego reżimu po sfałszowanych wyborach w czerwcu ubiegłego roku jest co najmniej wątpliwa. Dlatego naszym zadaniem jest wspieranie irańskiego społeczeństwa obywatelskiego w jego ruchu oporu. Pani Ashton! Może pani być pewna pełnego poparcia Parlamentu w potępieniu takiego postępowania.
Chcę podkreślić, że zaprzeczając wciąż roli opozycji, irański reżim nie będzie w stanie przekonać nas o swej dobrej woli wobec ludności Iranu. Od dawna czekamy na pozytywne sygnały, takie jak prawo opozycji do istnienia i prawo swobodnej konkurencji między partiami politycznymi pozwalające na pluralizm opinii w społeczeństwie irańskim. Próżno ich jednak szukać w Iranie.
Obecnie wielu sądzi pewnie, że to irański reżim sam ma odpowiedzieć na wezwania demonstrantów i na życzenia społeczności międzynarodowej, by przeprowadzić przemiany demokratyczne. Jednak głównym stróżem praworządności musi być Europa.
Piotr Borys (PPE). – (PL) Panie Przewodniczący! Szanowna Pani Przewodnicząca! Iran jest jednym z kluczowych państw, od którego zależy stabilizacja pokoju światowego i części Bliskiego Wschodu. Oczywiście bezsprzecznie musimy chronić prawa człowieka i w sposób stanowczy wyrażać zaniepokojenie tym, co od kilku miesięcy dzieje się w kwestii łamania praw opozycji. Ale chcę powiedzieć, że przede wszystkim Unia Europejska powinna być aktywnym realizatorem programu antynuklearnego, bo wyposażenie Iranu w broń atomową to ogromne zagrożenie dla całej części Bliskiego Wschodu.
Jak wiemy, prawdopodobnie inspirowanie przewrotu w Jemenie, wspieranie Hamasu w Strefie Gazy czy też Al-Kaidy w Afganistanie to także źródła części polityki irańskiej. W związku z tym, w tej części potrzebna jest przede wszystkim pewna równowaga, balansowanie i myślę, że także w tym zakresie ważną misję powinna odgrywać Arabia Saudyjska. Wydaje się, że dialog i zaangażowanie ze strony pani komisarz Ashton powinny być w tym zakresie bardzo dynamiczne.
Paul Rübig (PPE). – (DE) Panie przewodniczący! Chciałbym, jak zawsze, podkreślić, że my tu w Europie z zasady uznajemy tylko indywidualną odpowiedzialność i odrzucamy całościowe podejrzenia. Jestem pewien, że jako Brytyjka, pani Ashton mogłaby w takich sytuacjach bardzo popierać koncepcję ukarania poszczególnych winnych, ale nie całego narodu, który znalazł się w tej sytuacji w zasadzie mimo woli. Powinniśmy dążyć do rozmów. Mam więc następujące pytanie. Czy są w Iranie osoby, z którymi można się skontaktować w celu podjęcia poważnej i obiektywnej dyskusji w stosownej formie politycznej?
Andrew Henry William Brons (NI). – Nie wstawiam się bynajmniej za reżimem ajatollahów w Iranie z jego antydemokratycznymi poglądami. Powiem jednak dwie rzeczy. Po pierwsze, nawet w Europie i nawet państwach członkowskich represjonuje się swobodę pokojowej wypowiedzi. Po drugie, Stany Zjednoczone i ich sojusznicy wykorzystują dość cynicznie działania i wydarzenia w Iranie do wzniecania ruchów wojennych przeciwko Iranowi, a sądzę że reakcja byłaby tu całkowicie nieproporcjonalna.
Catherine Ashton, wysoka przedstawiciel Unii ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa/wiceprzewodnicząca Komisji. – Panie przewodniczący! Myślę, że była to bardzo ważna i aktualna debata przede wszystkim dlatego, że potwierdziliśmy wagę, jaką Unia Europejska przywiązuje do znaczenia wartości praw człowieka.
W naszym dialogu z Iranem nalegamy właśnie na to, by Iran wypełniał zobowiązania wynikające z porozumień międzynarodowych, jakie chętnie i dobrowolnie podpisał. Jest to zasadnicza część naszego podejścia do omawianych kwestii. Posłowie, wymieniając nazwiska Irańczyków i opisując wydarzenia w Iranie, podkreślili znaczenie tych kwestii, które nas żywo interesują.
Posłowie, jak pan Gualtieri, podkreślili też, że w końcu dialog jest nieunikniony. Musimy wciąż stosować podejście „znaczącego dialogu”. Mówię to świadoma, że mój poprzednik, Javier Solana, poświęcił temu dialogowi sześć lat. Sześć lat debaty. A zatem dialog, ale nie jako usprawiedliwienie bezczynności w sprawie Iranu, lecz jako sposób na upewnienie się, że rozwijamy i wzmacniamy te relacje, i że osiągniemy to, do czego dążymy.
W związku z tym rozmowy w sprawie przystąpienia do Światowej Organizacji Handlu, które od dawna donikąd nie prowadzą, mogłyby być sposobem na rozpoczęcie takiej debaty i dyskusji, i okazanie poparcia umożliwiającego zmianę stanowiska tego reżimu.
Wielu posłów mówiło tu o znaczeniu sankcji, ale sankcji inteligentnych, mądrych. Wielką wagę ma dla nas wszystkich rozważenie możliwości wprowadzenia sankcji ze świadomością, że muszą one być precyzyjnie ukierunkowane, jeżeli mają osiągnąć zamierzony cel. Nikt z nas nie chce, by z tego powodu cierpieli w Iranie zwykli ludzie.
Dlatego nasza debata jest tak istotna, ale kwestia ta wymaga też od nas energii i czasu. Najwyżsi urzędnicy krajów E3+3 spotkali się w niedzielę w Nowym Jorku i rozpoczął się dialog w tej sprawie, oczywiście z udziałem Rosji.
Jak powiedziałam, choć chcemy rozwijać merytoryczne relacje z Iranem w drodze dialogu, jeśli Iran je ostatecznie odrzuci, to w ramach przyjętego przez nas dwutorowego podejścia niewątpliwie pojawi się kwestia sankcji. Wspomniane spotkanie rozpoczęło już zresztą proces poszukiwania stosownych dalszych środków.
Ten temat będzie także w poniedziałek przedmiotem dyskusji Rady do Spraw Zagranicznych i dlatego tak chciałam wysłuchać poglądów szanownych posłów w ramach moich przygotowań do tej dyskusji.
Zwracam się do pani Lochbihler jako przewodniczącej delegacji do Iranu. Bardzo ważnym faktem jest to, że delegacja ta nie została jeszcze oficjalnie odwołana. Myślę, że trzeba rozważyć, czy powinniśmy w tym kierunku dążyć. Mam nadzieję, że wkrótce będzie mogło się odbyć spotkanie w duchu podtrzymywania przedmiotowego dialogu.
W wyniku zwłaszcza tego działania Parlamentu w połowie 2010 roku stacja Euronews rozpocznie transmisje w języku perskim. Jest to także istotne w kontekście komunikacji i efektywnego wykorzystania komunikacji i technologii.
Trudno mówić o blokowaniu dostępu, jeśli jednocześnie blokuje się dostęp do informacji, jakie ludzie chcą uzyskiwać. O tym musimy pamiętać.
Jeśli chodzi o nasze działania na przyszłość, to szanowni posłowie jasno wyrazili swoje wnioski. Jak powiedziałam, kraje E3+3 rozważają już te opcje. Mamy Radę do Spraw Zagranicznych. Jak podkreśliłam, chcemy w ramach naszego dwutorowego podejścia rozważyć mądre, inteligentne sankcje. Powiedziałam wyraźnie i raz jeszcze potwierdzam, że jestem otwarta na dialog. W swych uwagach początkowych opisałam potencjał tego wspaniałego kraju. Dialog musi się jednak odbywać ze świadomością tego, że nie jest on prowadzony zamiast określonych działań.
Kończąc, chcę powiedzieć, że bardzo uderzyło mnie wyrażenie użyte przez prezydenta Obamę w jego mowie z okazji odbioru Nagrody Nobla. Powiedział on wówczas, że kiedy myślimy o wartości ciągłego zaangażowania, to „zaangażowaniu w sprawy represyjnych reżimów brakuje wymowy czystego oburzenia. Jednak [...] żaden represyjny reżim nie może iść nową drogą, jeśli nie otworzy się przed nim drzwi”.
Otwieramy więc drzwi, jesteśmy gotowi do merytorycznego dialogu, aby posuwać się do przodu. Mówiąc to, jestem jednak w pełni przekonana do dwutorowego podejścia, jakie przyjęli moi poprzednicy i do jego realizacji, jeśli będzie to konieczne.
Przewodniczący. – Szanowni posłowie! Rozmowy nasze trwają od godziny 15.00 do 20.00, to jest pięć godzin. Proponuję zatem pięciominutową przerwę, aby Wysoki Przedstawiciel i wszyscy, którzy byli przez ten czas w Izbie i którzy tu pozostają, mogli zaczerpnąć świeżego powietrza. Debatę wznowimy o 17.35, tj. za pięć minut.
Geoffrey Van Orden (ECR). – Panie przewodniczący! Przed przerwą chciałbym tylko powiedzieć coś gwoli informacji. Pani Ashton! Mówiła pani o delegacji do Iranu. Delegacja ta miała udać się do Iranu w dniach 8-10 stycznia, jednak wizytę tę odwołano. W rzeczywistości została ona odwołana przez władze Iranu.
Wielu z nas nalegało na odwołanie tej wizyty już wcześniej. Jednak przewodnicząca delegacji nie zwracała na to uwagi. Chcieliśmy tę wizytę odwołać w związku z testowaniem pocisków dalekiego zasięgu, strzelaniem do demonstrujących oraz z innymi zamieszkami w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Dlatego gwoli informacji podkreślam, że choć wizyta delegacji w Iranie została odwołana, to Parlament powinien odwołać ją już wcześniej.
Przewodniczący. – Nic mi nie wiadomo o procedurze „gwoli informacji”, panie Van Orden. Pozwoliłem panu kontynuować, ale uczciwość wobec pozostałych posłów każe mi podkreślić, że nie był to wniosek związany z przestrzeganiem Regulaminu.
Zamykam debatę.
Głosowanie odbędzie się 1 lutego w czasie sesji miesięcznej w Strasburgu.
(Posiedzenie zostało zawieszone o godzinie 17.30 i wznowione o 17.35)
PRZEWODNICZY: ROBERTA ANGELILLI Wiceprzewodnicząca