Indeks 
Debaty
PDF 2669k
Środa, 10 lutego 2010 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.
1. Otwarcie posiedzenia
 2. Niedawne trzęsienie ziemi na Haiti (złożone projekty rezolucji): patrz protokół
 3. Sytuacja w Iranie (złożone projekty rezolucji): patrz protokół
 4. Sytuacja w Jemenie (złożone projekty rezolucji): patrz protokół
 5. Handel ludźmi (złożone projekty rezolucji): patrz protokół
 6. Wyniki szczytu kopenhaskiego poświęconego zmianom klimatu (złożone projekty rezolucji): patrz protokół
 7. Środki wykonawcze (art. 88 Regulaminu): patrz protokół
 8. Sprawozdanie dotyczące postępów Chorwacji w 2009 r. – Sprawozdanie dotyczące postępów Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii w 2009 roku – Sprawozdanie dotyczące postępów Turcji w 2009 roku (debata)
 9. Głosowanie
  9.1. Fakultatywne i tymczasowe stosowanie mechanizmu odwrotnego obciążenia w związku z dostawami niektórych towarów i usług podatnych na oszustwa (zmiana dyrektywy 2006/112/WE) (A7-0008/2010, David Casa) (głosowanie)
  9.2. EFRR: kwalifikowanie interwencji w zakresie mieszkalnictwa dla społeczności zepchniętych na margines (A7-0048/2009, Lambert van Nistelrooij) (głosowanie)
  9.3. Współpraca administracyjna w dziedzinie podatków (A7-0006/2010, Magdalena Alvarez) (głosowanie)
  9.4. Wzajemna pomoc przy odzyskiwaniu wierzytelności dotyczących podatków, ceł i innych obciążeń (A7-0002/2010, Theodor Dumitru Stolojan) (głosowanie)
  9.5. Niedawne trzęsienie ziemi na Haiti (B7-0087/2010) (głosowanie)
  9.6. Sytuacja w Iranie (B7-0086/2010) (głosowanie)
  9.7. Sytuacja w Jemenie (B7-0021/2010) (głosowanie)
  9.8. Handel ludźmi (głosowanie)
  9.9. Wyniki szczytu kopenhaskiego poświęconego zmianom klimatu (B7-0064/2010) (głosowanie)
  9.10. Wspieranie dobrych rządów w dziedzinie opodatkowania (A7-0007/2010, Leonardo Domenici) (głosowanie)
  9.11. Równość kobiet i mężczyzn w Unii Europejskiej – rok 2009 (A7-0004/2010, Marc Tarabella) (głosowanie)
  9.12. Główne cele konferencji stron konwencji CITES (głosowanie)
  9.13. Sprawozdania dotyczącego postępów Chorwacji w 2009 roku. (B7-0067/2010) (głosowanie)
  9.14. Sprawozdanie dotyczące postępów Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii w 2009 roku. (B7-0065/2010) (głosowanie)
  9.15. Sprawozdanie dotyczące postępów Turcji w 2009 roku. (B7-0068/2010) (głosowanie)
 10. Wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania
 11. Korekty do głosowania i zamiar głosowania: patrz protokół
 12. Zatwierdzenie protokołu z poprzedniego posiedzenia: patrz protokół
 13. Umowa między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi Ameryki o przetwarzaniu i przekazywaniu z Unii Europejskiej do Stanów Zjednoczonych danych z komunikatów finansowych do celów Programu śledzenia środków finansowych należących do terrorystów (debata)
 14. Urządzenia prześwietlające pasażerów – Działalność służb wywiadowczych w ramach strategii zwalczania terroryzmu (debata)
 15. Sytuacja na Ukrainie (debata)
 16. Tura pytań (pytania do Rady)
 17. Skład Parlamentu: patrz protokół
 18. Skutki kryzysu gospodarczego dla handlu światowego (debata)
 19. Umowa o wolnym handlu między UE a Koreą Południową (debata)
 20. Porządek dzienny następnego posiedzenia: patrz protokół
 21. Zamknięcie posiedzenia


  

PRZEWODNICZY: GIANNI PITTELLA
Wiceprzewodniczący

 
1. Otwarcie posiedzenia
zapis wideo wystąpień
  

(Posiedzenie zostało otwarte o godz. 08.30)

 

2. Niedawne trzęsienie ziemi na Haiti (złożone projekty rezolucji): patrz protokół

3. Sytuacja w Iranie (złożone projekty rezolucji): patrz protokół

4. Sytuacja w Jemenie (złożone projekty rezolucji): patrz protokół

5. Handel ludźmi (złożone projekty rezolucji): patrz protokół

6. Wyniki szczytu kopenhaskiego poświęconego zmianom klimatu (złożone projekty rezolucji): patrz protokół

7. Środki wykonawcze (art. 88 Regulaminu): patrz protokół

8. Sprawozdanie dotyczące postępów Chorwacji w 2009 r. – Sprawozdanie dotyczące postępów Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii w 2009 roku – Sprawozdanie dotyczące postępów Turcji w 2009 roku (debata)
zapis wideo wystąpień
MPphoto
 

  Przewodniczący. – Kolejnym punktem porządku obrad jest debata łączna na temat oświadczeń Rady i Komisji na temat:

– sprawozdania dotyczącego postępów Chorwacji w 2009 roku [2009/2767(RSP)]

– sprawozdania dotyczącego postępów Dawnej Republiki Jugosławiańskiej Macedonii w 2009 roku [2009/2768(RSP)]

– sprawozdania dotyczącego postępów Turcji w 2009 roku [2009/2769(RSP)].

 
  
MPphoto
 

  Diego López Garrido, urzędujący przewodniczący Rady. (ES) Panie przewodniczący! Chciałbym rozpocząć od ponownego podkreślenia zdecydowanego zaangażowania urzędującej prezydencji Rady w rozszerzenie Unii Europejskiej. Nasze prace w tym względzie będą się toczyć zgodnie z ponownie osiągniętym konsensusem w sprawie rozszerzenia, zatwierdzonym na posiedzeniu Rady Europejskiej w grudniu 2006 roku oraz zgodnie z konkluzjami Rady z 8 grudnia 2009 r., które również zostały zatwierdzone przez Radę Europejską.

Jak podkreślono w rezolucji tej Izby, którą obecnie poddamy pod debatę, pierwsza połowa bieżącego roku będzie kluczowa dla negocjacji z Chorwacją. Negocjacje te weszły w fazę końcową, jednakże pozostaje jeszcze wiele do zrobienia, zanim będziemy mogli dojść do pomyślnego finału. Będziemy musieli się zmierzyć z trudnymi zagadnieniami, jak te dotyczące konkurencji, rybołówstwa, sądownictwa i praw podstawowych, środowiska, a także polityki spraw zagranicznych i bezpieczeństwa oraz obronności. Będziemy też musieli tymczasowo zamknąć pewne rozdziały, co pociągnie za sobą konsekwencje finansowe.

Dlatego też mamy przed sobą wiele pracy. Nowy komisarz, pan Štefan Füle, mój dawny kolega gdy sprawowałem funkcję ministra ds. Europy – w tym miejscu chciałbym go powitać i pogratulować mu tego wyboru – będzie bardzo zajęty sprawami Chorwacji, gdyż już w przyszłym tygodniu planujemy wstępną konferencję międzyrządową na szczeblu ministerialnym otwierającą rozdziały rybołówstwa i środowiska, dwa bardzo ważne zagadnienia, które – jak mogą sobie państwo wyobrazić – będą wymagać ogromu pracy i prawdziwego poświęcenia.

Pozwolę sobie przypomnieć państwu wnioski dotyczące Chorwacji przyjęte przez Radę w grudniu. Już je państwo znacie, jednakże chciałbym podkreślić kilka punktów. Rada pochwaliła Chorwację za znaczne wysiłki poczynione w ostatnich latach oraz za ogólne duże postępy. Odniosła się również do szeregu działań finansowych na rzecz negocjacji akcesyjnych Chorwacji i zauważyła, że negocjacje te weszły w fazę końcową.

Rada podkreśliła, iż opierając się na już poczynionych postępach, Chorwacja nadal musi uzyskać znaczną poprawę w podstawowych sferach, jak system sądownictwa, administracja publiczną, a także walka z korupcją i przestępczością zorganizowaną. Musi również zagwarantować prawa mniejszości, w tym powrót uchodźców i ściganie zbrodni wojennych, w celu dojścia do przekonujących osiągnięć w tych dziedzinach.

Rada zwróciła również uwagę na współpracę Chorwacji z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla byłej Jugosławii, chociaż odnosi wrażenie, iż konieczne są tu dalsze starania. Uważamy, że możemy na tym polu osiągnąć nowe cele.

Oczywiście, z zadowoleniem przyjęliśmy fakt podpisania umowy arbitrażowej w sprawie spornej granicy między Chorwacją a Słowenią. Umowa ta została podpisana 4 listopada w Sztokholmie, a chorwacki parlament ratyfikował ją 20 listopada. Rada zachęciła Chorwację do wykorzystania tych osiągnięć w celu rozwiązania wszelkich dalszych kwestii dwustronnych, zwłaszcza dotyczących spornych granic.

Rada przyjęła także z zadowoleniem utworzenie w grudniu, zaledwie nieco ponad miesiąc temu, grupy roboczej mającej za zadanie przygotowanie projektu traktatu o przystąpieniu Chorwacji. Wreszcie, wdrożenie zrewidowanego Partnerstwa dla członkostwa będzie kluczowe dla przygotowania ostatecznej integracji tego kraju z UE. Jak powiedziałem, przed nami wiele pracy.

Ponieważ jest to debata łączna w sprawie Chorwacji, Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii oraz Turcji, chciałbym stwierdzić, że Bałkany Zachodnie stanowią jeden z głównych priorytetów Unii Europejskiej. Stabilność w tym regionie jest dla nas szalenie ważna, a w 2010 roku czeka nas tam wiele istotnych etapów zmian: postępy w sprawie wniosków akcesyjnych – o których właśnie mówiliśmy – nadanie nowego impetu rozwojowi sieci układów o stabilizacji i stowarzyszeniu, ściślejsza współpraca regionalna oraz postępy na rzecz bardziej liberalnego reżimu wizowego.

Wiemy, że perspektywa przyłączenia do Unii – co nazywamy europejską perspektywą Bałkanów Zachodnich – jest najważniejszym katalizatorem stabilizacji i reform w tych krajach. Jest to niewątpliwie perspektywa realna, jednakże nie automatycznie posiadane prawo.

Przechodząc do Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii, chciałbym rozpocząć od podsumowania ogólnej sytuacji tego państwa i odniosę się tu do rezolucji Parlamentu Europejskiego, której sprawozdawcą był pan poseł Zoran Thaler. Rezolucja bardzo dobrze oddaje dynamiczną sytuację, stwarzającą wiele możliwości dla Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii. Podkreśla ona wiele wyzwań stojących przed tym krajem: kwestię szerokiej skali nieprzestrzegania prawa, problem korupcji, wdrażanie zaleceń Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie oraz Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka, alokację środków na skuteczną decentralizację, dostęp do sądownictwa, większe uczestnictwo kobiet w życiu politycznym, wsparcie dla organizacji społeczeństwa obywatelskiego, utrzymujący się wysoki poziom bezrobocia, problemy z ochroną środowiska itp.

W rezolucji podkreślono wagę ustalenia harmonogramu dla otwarcia negocjacji, a także wspólne pragnienie możliwie szybkiego znalezienia akceptowalnego rozwiązania zagadnienia dotyczącego nazwy państwa, która, jak państwo wiecie, stanowi obecnie przedmiot sporu z Grecją.

Chciałbym przedstawić kilka uwag dotyczących wydarzeń, do których odnosi się pan poseł Thaler, jak wybory lokalne w marcu i kwietniu – które OBWE uznała za spełniające ustalone standardy – oraz szóste spotkanie Rady Stabilizacji i Stowarzyszenia w lipcu 2009 roku, które odbyliśmy i które wykazało, że kraj ten rzeczywiście spełnia zobowiązania podjęte w ramach układu. Była Jugosłowiańska Republika Macedonii nadal stara się wypracować stosunki z Unią Europejską, dlatego też Komisja Europejska uznała, że kraj ten poczynił prawdziwe postępy i zarekomendowała otwarcie negocjacji akcesyjnych.

W swoich wnioskach z grudnia Rada uznała postępy wskazane przez Komisję i zgodziła się wrócić do sprawy za kilka miesięcy. Jak państwo wiedzą, Parlament Europejski uwzględnił powyższe wnioski Rady 8 grudnia 2009 r.

Ponadto 19 grudnia zniesiono obowiązek wizowy dla obywateli Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii, zgodnie z systemem Schengen.

Należy też wspomnieć o kilku specyficznych kwestiach związanych z Byłą Jugosłowiańską Republiką Macedonii, tj. stosunkach między grupami etnicznymi, różnicach zdań wśród Słowian z Macedonii dotyczących „starożytnego charakteru” tego kraju oraz różnicach zdań dotyczących stosunków z krajami sąsiednimi. Wszystkie te tematy zostały odzwierciedlone w różnych rozdziałach rezolucji Parlamentu.

Podsumowując, chciałbym powiedzieć, że niektóre aspekty wymagają szczególnej uwagi, wykraczając poza samo przyjęcie i stosowanie przepisów prawa; niektóre zagadnienia podlegają umowie ramowej z Ohridu, inne są wyłącznie sprawami krajowymi, a jeszcze inne dotyczą krajów sąsiednich.

Instytucje europejskie są przekonane, że przyszłość Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii obejmuje członkostwo w Unii Europejskiej, jak również, że aspiracje takie będą musiały doprowadzić do pełnej integracji narodowej, zgodnie z umową ramową z Ohridu. W to właśnie wierzy i będzie wierzyć Unia Europejska.

Wreszcie, chciałbym skorzystać z tej możliwości, by bardziej szczegółowo omówić stan negocjacji z Turcją i przedstawić of plany prezydencji hiszpańskiej dotyczące tego ważnego zagadnienia związanego z rozszerzeniem Unii.

Ważne jest – i chcę to podkreślić na samym początku – byśmy kontynuowali negocjacje z Turcją, byśmy utrzymywali ten proces na właściwym torze. Opierając się na pracach poprzednich prezydencji mamy nadzieję przekonać wszystkich o potrzebie posunięcia tego procesu naprzód, tam gdzie jest to możliwe.

Negocjacje weszły w fazę nieco bardziej skomplikowaną lub nieco bardziej problematyczną, która wymaga od Turcji zdwojonych wysiłków w celu spełnienia postawionych jej warunków. Przed nami wiele trudnych technicznie rozdziałów negocjacji. Pomimo tego, ważne jest – i to również chcę podkreślić na wstępie – by Turcja czyniła postępy w sprawie reform dotyczących Unii Europejskiej.

Obecnie, jak nowy pan komisarz doskonale wie, prace techniczne skupiają się na czterech dziedzinach negocjacji: na zamówieniach publicznych, konkurencji, bezpieczeństwie żywności, polityce weterynaryjnej i fitosanitarnej, a także polityce społecznej i zatrudnieniu. Należy podkreślić, że ważny jest również rozdział dotyczący energetyki, który stał się szczególnie aktualny po podpisaniu umowy w sprawie gazociągu Nabucco.

Na swojej ostatniej sesji miesięcznej Parlament debatował w sprawie Turcji, a w szczególności nad demokratyzacją tego kraju. Istnieje kontrast między procesem inicjatywy demokratycznej – jak ją nazywa rząd Turcji – z jednej strony, a niektórymi niepokojącymi decyzjami, jak ostatni wyrok Sądu Konstytucyjnego w sprawie zakazu działalności partii politycznej, o czym również była tu mowa i co stanowi bardzo drażliwy temat.

Dlatego też, pomimo znacznych postępów, konieczne są dalsze wysiłki na wielu obszarach w celu spełnienia przez Turcję w całości kryteriów kopenhaskich, w tym dotyczących wolności wypowiedzi, wolności prasy, wolności wyznania zagwarantowanej prawem i przestrzeganej w praktyce dla wszystkich wspólnot religijnych, poszanowania praw własności, praw związków zawodowych, praw mniejszości, cywilnego nadzoru nad wojskiem, praw kobiet i dzieci, a także działań zapobiegających dyskryminacji oraz zmierzających do równości płci. Wyraźnie zostało to odzwierciedlone zarówno w rezolucji Parlamentu, jak i w konkluzjach Rady z 8 grudnia.

Chciałbym też wspomnieć niektóre inne aspekty konkluzji Rady. Na przykład, Rada podkreśliła, iż Turcja musi jednoznacznie zobowiązać się do przestrzegania stosunków dobrosąsiedzkich oraz pokojowego rozwiązywania sporów zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych, w razie potrzeby odwołując się do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości. W tym kontekście, Unia wzywała Turcję – jak to miało miejsce na spotkaniach dwustronnych z Turcją – do unikania wszelkiego rodzaju gróźb, źródeł tarcia lub działań mogących zakłócać stosunki dobrosąsiedzkie i pokojowe rozwiązywanie sporów.

Rada w wielkim ubolewaniem odnotowała również, iż Turcja musi dopiero wprowadzić w życie protokół dodatkowy do układu o stowarzyszeniu, tzw. protokół z Ankary i nie poczyniła wystarczających postępów w sprawie normalizacji swoich stosunków z Republiką Cypru.

W pierwszej połowie 2010 roku, w ramach Rady Stowarzyszenia oraz Komitetu ds. Stowarzyszenia z Turcją, będziemy mieć możliwość oceny rozwoju naszych stosunków; będzie to dobra okazja do przebadania istotnych problemów, takich jak kryteria polityczne, poczynione postępy w dostosowywaniu ustawodawstwa narodowego oraz stosowaniu acquis.

Zaplanowaliśmy też szereg spotkań dialogu politycznego na szczeblu ministerialnym, między przywódcami politycznymi, które pozwolą nam na przyjrzenie się naszym stosunkom w szerszym kontekście międzynarodowym. W tym względzie Rada oczekuje od Turcji wsparcia toczących się negocjacji w ramach ONZ w sprawie, o której właśnie mówiłem, a mianowicie w odniesieniu do problemu Cypru, zgodnie z odnośnymi rezolucjami Rady Bezpieczeństwa ONZ i zgodnie z zasadami, na których opiera się Unia.

Panie przewodniczący, panie i panowie! Czekam teraz na państwa opinie i chętnie odniosę się do wszelkich uwag lub pytań.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. – Oddam teraz głos panu komisarzowi Fülemu. Chciałbym mu pogratulować, gdyż jest to pierwszy dzień sprawowania przez niego urzędu.

 
  
MPphoto
 

  Štefan Füle, komisarz. – Panie przewodniczący! Przede wszystkim bardzo się cieszę, że moje pierwsze oficjalne spotkanie od chwili przyjęcia stanowiska zaledwie kilka godzin temu ma miejsce tutaj, w Parlamencie Europejskim. Myślę też, że wspaniale się składa, iż pierwsza debata w tej Wysokiej Izbie przy nowej Komisji dotyczy rozszerzenia Unii. Po trzecie, ogromnie się cieszę, że Parlament Europejski wyraził swoje silne wsparcie dla rozszerzenia we wszystkich trzech sprawozdaniach.

Rezolucje stanowią dowód zaangażowania Parlamentu Europejskiego w plany przystąpienia Chorwacji, Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii oraz Turcji. Jest to wyraźny sygnał, że rozszerzanie Unii będzie nadal głównym priorytetem Parlamentu Europejskiego, i, wraz z moimi kolegami zrobimy wszystko, by proces ten miał swój pomyślny finał. Bardzo się cieszę, że mój przyjaciel, pan sekretarz stanu López Garrido, ponownie potwierdził właśnie pełne wsparcie tego procesu w imieniu Rady i jej Prezydencji.

Co się tyczy Chorwacji, doceniam uczciwe i wyważone sprawozdanie Parlamentu i chciałbym tu pogratulować sprawozdawcy, panu posłowi Hannesowi Swobodzie. W sprawozdaniu podkreślono postępy Chorwacji w spełnianiu kryteriów stowarzyszenia, ale jednocześnie przedstawiono działania konieczne, aby można było zakończyć negocjacje. Pana sprawozdanie tym samym wzmacnia ten komunikat i wspiera prace prowadzone przez Komisję. Pozwolę sobie podkreślić, iż zakończenie negocjacji w 2010 roku jest nadal możliwe, jednakże pod warunkiem, że Chorwacja poczyni postępy w spełnianiu pozostałych kryteriów. Wszystko tu leży w rękach Chorwacji.

Chorwacja poczyniła ogromne postępy w ostatnich latach, jednakże stoją przed nią nadal ważne wyzwania. W tym miejscu nasza ocena jest zgodna. Chorwacja musi skupić się szczególnie na dalszych reformach swojego systemu sądowniczego i administracji publicznej, zwalczaniu korupcji i przestępczości zorganizowanej, poszanowaniu praw mniejszości, w tym na powrocie uchodźców, a także na procesach w sprawach zbrodni wojennych oraz na pełnej współpracy z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla byłej Jugosławii.

Optymizmem napawają nas ostatnie doniesienia dotyczące zwalczania korupcji. Mamy nadzieję, że śledztwo w sprawie naruszeń przyniesie konkretne rezultaty. Jeżeli chodzi o współpracę z MTKJ, która stanowi wymóg podstawowy, pan prokurator naczelny Brammertz potwierdził, że jeszcze nie osiągnięto pełnej współpracy. Mimo to przyznał, iż miały miejsce ostatnio pozytywne działania, jak utworzenie grupy roboczej mającej na celu przyspieszenie śledztwa. Mam nadzieję, że prace grupy roboczej szybko zaowocują konkretnymi efektami. Wreszcie, umowa arbitrażowa z listopada 2009 roku pomiędzy Słowenią a Chorwacją w sprawie rozstrzygnięcia granicy dwustronnej nadała nowy impet procesowi negocjacji, który – mam nadzieję – Chorwacja będzie w stanie wykorzystać poprzez intensyfikację prac nad kwestiami pozostałymi do rozwiązania.

Co się tyczy Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii, rok 2009 okazał się dobry dla procesu reform. Dzięki konsensusowi politycznemu między wszystkimi głównymi siłami politycznymi, kraj ten był w stanie poczynić znaczne postępy w kluczowych obszarach. Udało się zliberalizować system wizowy, a Komisja mogła zarekomendować rozpoczęcie negocjacji w sprawie stowarzyszenia. Cieszę się, że między Parlamentem a Komisją istnieje silna zgodność stanowisk, że należy rozpocząć negocjacje akcesyjne, jak wyraził to pan poseł Thaler w swoim konstruktywnym i dalekowzrocznym sprawozdaniu. Obecnie największym wyzwaniem dla tego państwa jest utrzymanie tempa reform.

Mimo, że państwo to spełniło kryteria polityczne, pozostaje jeszcze wiele do zrobienia. Do zapewnienia postępów konieczna będzie wspólna wizja przyszłości oraz skuteczny dialog polityczny między siłami politycznymi. Potrzebne są dalsze działania, w szczególności dotyczące pełnego wprowadzenia w życie umowy ramowej z Ohridu oraz poprawy stosunków pomiędzy grupami etnicznymi, zapewnienie państwa prawa i niezależnego systemu sądowniczego, a także skutecznego ścigania przypadków korupcji na wysokim szczeblu.

Kryzys gospodarczy nie oszczędził tego kraju. Niestety, państwo to już wtedy miało jeden z najwyższych poziomów bezrobocia w Europie. Obecnie, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, konieczne jest ostrożne zarządzanie makroekonomiczne i podejmowanie aktywnych działań na rynku pracy, aby ograniczyć, a następnie obniżyć poziom bezrobocia.

Podobnie jak państwo jestem przekonany, że rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych stanowi klucz dla utrzymania tempa reform w tym kraju. Co równie ważne, rozszerzy ono perspektywę europejską w szerzej rozumianym regionie. Dlatego właśnie leży to w interesie strategicznym Unii Europejskiej. Jest to komunikat, który będziemy wysyłać do państw członkowskich oraz do tego kraju, aby popchnąć ten proces naprzód.

Co się tyczy Turcji, chciałbym podziękować pani poseł sprawozdawczyni Oomen-Ruijten za jej starania o utrzymanie uczciwego i wyważonego podejścia w sprawozdaniu na temat Turcji. Komisja nadal angażuje się w proces stowarzyszeniowy Turcji, gdyż stanowi on poważną zachętę dla reform politycznych i gospodarczych.

Prace dotyczące kryteriów politycznych pozostają niezmiennie ważne, w szczególności w odniesieniu do podstawowych wolności. W ostatnim roku przeprowadzono wiele poważnych reform. Niektóre z nich kilka lat wcześniej wydawały się prawie niemożliwe. W zeszłym tygodniu anulowano protokół bezpieczeństwa umożliwiający wojsku interweniowanie bez upoważnienia w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa. Jest to ogromne osiągnięcie w stosunkach cywilno-wojskowych. Będziemy uważnie obserwować dalsze postępy tego pojednania. Przedłożenie projektu ustawy ustanawiającej niezależną instytucję ds. praw człowieka oraz od dawna oczekiwana strategia walki z korupcją, zasadniczo przyjęta przez rząd Turcji 21 stycznia, są równie obiecujące.

Nadal wspieramy demokratyczne otwarcie rozpoczęte przez rząd. Sukces tej inicjatywy wymaga uczestnictwa i wsparcia ze strony wszystkich partii politycznych oraz wszystkich segmentów społeczeństwa. Jednakże, Komisja ma zastrzeżenia dotyczące decyzji Sądu Konstytucyjnego o delegalizacji prokurdyjskiej partii DTP, reprezentowanej w parlamencie. Z przykrością odnotowujemy też przypadki aresztowań, które miały miejsce na południowym wschodzie pod koniec grudnia. Potępiamy jednoczesne ataki terrorystyczne. Żadne z tych wydarzeń nie prowadzi tak naprawdę do skutecznego wprowadzenia w życie otwarcia się na demokrację.

 
  
MPphoto
 

  Hannes Swoboda, autor. (DE) Panie przewodniczący! Po pierwsze, chciałbym gorąco podziękować Radzie oraz panu komisarzowi Fülemu za ich wystąpienia, w szczególności dotyczące Chorwacji. Wypowiedzi te wskazują, iż zarówno Rada, jak i Komisja są zdeterminowane, by zakończyć ten proces jak najszybciej. Zgadzam się też z komisarzem Fülem, że możliwe jest zakończenie negocjacji z Chorwacją jeszcze w tym roku, zakładając konieczną dobrą wolę i stosowną politykę. Oczywiście, również od Chorwacji zależy, w szczególności, czy podejmie zdecydowane działania w tej mierze.

W tym miejscu chciałbym podkreślić, że Chorwacja poczyniła znaczne postępy, szczególnie w ostatnich miesiącach i w odniesieniu do zwalczania korupcji. Chorwacja pokazała, że nikt nie stoi poza prawem ani nie jest wyłączony spod działań ukierunkowanych na zwalczanie korupcji. Wysyła tym samym ważny sygnał. Chorwacja zawarła również porozumienie ze Słowenią i ratyfikowała je względnie szybko w parlamencie, co wskazuje na wspólną determinację wszystkich strony, by spełnić niezbędne wymogi. Mam nadzieję, że analogiczna sytuacja nastąpi wkrótce w Słowenii. Jestem przekonany, że rząd Słowenii w pełni popiera to porozumienie i mam nadzieję, że wewnętrzne problemy polityczne dadzą się szybko rozwiązać i będzie można ratyfikować to porozumienie.

Mimo to nadal pozostaje sporo do zrobienia. Jak już powiedziano, zwalczanie korupcji stanowi ważny element. Jednakże, sytuacja nie zmieni się z dnia na dzień. W tym obszarze istnieje jeszcze wiele niewyjaśnionych kwestii, jednakże jestem pewien, że rząd i odpowiednie organy publiczne mają wolę dalszej walki z tym zjawiskiem bez wywierania wpływów politycznych.

Odnośnie do reformy sądownictwa, nie chodzi jedynie o zwalczanie korupcji, ale także o wiele innych spraw, jak szkolenia dla sędziów. Chorwacja musi podjąć wiele działań w celu ustanowienia nowoczesnego systemu sądownictwa i mam nadzieję, że nastąpi to wkrótce.

Jeżeli chodzi o współpracę z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Byłej Jugosławii (MTKJ), pan komisarz Füle przedstawił nam dokładny i złożony opis sytuacji. Pan prokurator Brammertz zapewnił Komisję Spraw Zagranicznych, że w tej sferze wiele się dzieje. Chodzi jedynie o znalezienie pewnych dokumentów związanych ze sprawą generała Gotoviny, jednakże prokurator Brammertz osobiście stwierdził, że tak naprawdę nie wie, czy dokumenty te nadal istnieją, czy zostały już zniszczone. Być może niektóre z nich nigdy nie istniały. Mimo to, mam nadzieję, że Chorwacja czyni w tym względzie wszystko, co możliwe. Chciałbym, żeby grupa robocza, o której wspominał komisarz Füle, otrzymała szerokie wsparcie ze strony ekspertów z innych krajów, bez udzielania uprzednio automatycznie zatwierdzenia dla działań podejmowanych przez Chorwację. Jednakże wierzę, że w tej dziedzinie poczyniono znaczne postępy. Mam nadzieję, że tych kilka niewielkich kwestii zostanie rozwiązanych w okresie kolejnych kilku tygodni lub miesięcy, co przekona pana prokuratora Brammertza, że otrzymuje pełną pomoc w ramach współpracy.

Wiele osiągnięto również w odniesieniu do powrotu uchodźców lub osób, które musiały się przesiedlić na terytorium kraju. Nadal pozostaje kilka problemów na poziomie bardziej szczegółowym, które są raczej trudne do rozwiązania. Kiedy ludzie uciekali z domów, które nie były ich własnością, które wynajmowali, jak lokale socjalne, które istniały w byłej Jugosławii, trudno jest zorganizować ich powrót i zapewnić im znów dach nad głową. Pomimo że wiele osób zasadniczo chce wrócić, to ze względu na kryzys gospodarczy i bezrobocie, kiedy przyjeżdżają oni do regionów, gdzie już panuje duże bezrobocie, ich masowy powrót może de facto nie być dla nich praktycznie możliwy.

Prawdą jest, że w tym obszarze poczyniono duże postępy. Jestem przekonany, że obecny rząd oraz – mam nadzieję – również opozycja, będą pracować razem nad podjęciem ostatecznych kroków. W ostatnich miesiącach w Chorwacji stało się jasne, że czynnikiem decydującym jest wspólne podejście do spraw europejskich. Musi zaistnieć ogólna determinacja w kierunku rozwiązania pozostałych problemów i, pomimo różnic wewnętrznych, jasnego pokazania, że droga wiedzie do Europy, a Chorwacja musi tam dotrzeć jak najszybciej.

(Brawa)

 
  
MPphoto
 

  Zoran Thaler, autor. (SL) Rok 2009 okazał się dobry dla kandydującego kraju Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii (FYROM). Potwierdziła to Komisja Unii Europejskiej, potwierdziły to również dwie urzędujące prezydencje, zarówno szwedzka, jak i obecnie hiszpańska. Ja także stwierdzam to w moim projekcie sprawozdania.

Władze w Skopje odniosły się do kluczowych priorytetów Partnerstwa dla członkostwa, znanych jako punkty odniesienia, i spełniły te priorytety. Po drugie, FYROM to pierwszy kraj w regionie, który spełnił wszystkie wymogi liberalizacji reżimu wizowego. Dokonano tego na początku lipca zeszłego roku, a zniesienie wiz nastąpiło 19 grudnia. Państwo to rozwiązało spór o granicę z Kosowem i prowadzi skuteczną współpracę w ramach inicjatyw regionalnych, jak CEFTA i proces współpracy w Europie Południowo-Wschodniej. Państwo to również skutecznie współpracuje z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Byłej Jugosławii w Hadze. W zeszłym tygodniu Parlament FYROM przyjął rezolucję w sprawie Srebrenicy.

Co próbujemy osiągnąć w Parlamencie w związku z przedmiotową rezolucją i moim sprawozdaniem na temat postępów poczynionych przez FYROM? Przede wszystkim, staramy się pomóc. Pragniemy wspomóc postępy FYROM na drodze stabilizacji, żeby państwo to mogło stać się częścią Unii Europejskiej. Powinniśmy pamiętać, że FYROM był jedyną byłą republiką Jugosławii, która skutecznie uniknęła wojen Miloševica.

Po drugie, pragniemy pomóc naszemu państwu członkowskiemu, Grecji, a tym samym Unii Europejskiej jako całości, gdyż musimy pamiętać, że kraj może prosperować wyłącznie wtedy, gdy kraje sąsiadujące z nim również prosperują. Jest to fakt empiryczny, który można udowodnić. Dlatego właśnie zachęcam naszych przyjaciół w Grecji, naszym państwie członkowskim, aby spróbowali rozwiązać ten problem razem z rządem w Skopje i troszeczkę zmienili swoje podejście do sąsiada zza północnej granicy na nieco bardziej pozytywne. Zachęcam Grecję, aby była prawdziwym, uczciwym liderem o otwartym umyśle, mentorem i patronem Bałkanów. Dzisiejsze Bałkany tego potrzebują.

W tym kontekście chciałbym powiedzieć, że bardzo cieszy mnie istnienie Agendy 2014, inicjatywy przygotowanej przez nowy rząd Grecji pod kierownictwem premiera Papandreou. Brawo za tę inicjatywę! Trzymam z Grecją. Uczyńmy wszystko, co w naszej mocy, by osiągnąć ten cel. Wykażmy solidarność zarówno z Grecją, naszym państwem członkowskim, jak i z FYROM. Solidarność musi być dwustronna.

Musimy pamiętać, że z Bałkanami jest jak z jazdą na rowerze. O ile są w ruchu, idą naprzód, wszystko mniej więcej gra, jednakże w przypadku zatrzymania następuje blokada, jeżeli dojdzie do impasu, to upadniemy – i to wszyscy. Gdybyśmy się teraz zatrzymali, załamałyby się pokój, stabilność, bezpieczeństwo i spójność społeczna.

Konkludując, pragnę podkreślić jeszcze jeden fakt: FYROM jest kandydatem od 2005 roku. Wszyscy musimy mieć świadomość konsekwencji naszych decyzji lub braku ich podjęcia. Za każdym razem kiedy odwiedzam Skopje, zawsze wyraźnie mówię, że to państwo odpowiada za znalezienie rozwiązania z Grecją, swoim sąsiadem.

Zaapelujmy więc stąd do władz w Skopje, Atenach i Sofii, a także do prezydencji hiszpańskiej, komisarza Fülego, wysokiej przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych, Catherine Ashton oraz Parlamentu: zróbmy wszystko, każdy w ramach własnych kompetencji, aby rozwiązać ten problem. W taki właśnie sposób możemy osiągnąć inne Bałkany i lepsze Bałkany niż w całym okresie ostatnich dwudziestu lat.

 
  
MPphoto
 

  Ria Oomen-Ruijten, autorka.(NL) Pragnę rozpocząć od gorącego powitania komisarza Fülego: gratuluję wyboru na stanowisko i cieszę się na naszą dobrą współpracę.

Panie przewodniczący! Chciałabym podziękować wszystkim moim koleżankom i kolegom posłom, których konstruktywny wkład w sprawozdanie umożliwił nam osiągnięcie konsensusu w większości obszarów. Chciałabym też podkreślić, że moim celem jako sprawozdawczyni w Parlamencie jest spowodowanie sytuacji, w której wyślemy wyraźny, wyważony i spójny komunikat. Wierzę, że możemy tego dokonać wyłącznie wtedy, gdy wspólnie poszukamy dużego poparcia większości.

Tak naprawdę mam trzy komunikaty dla Turcji. Przede wszystkim – i od tego też rozpoczyna się sprawozdanie – prowadzimy otwartą debatę, po czym następuje tworzenie i wdrażanie prawodawstwa. Rozpocznę od otwartej debaty – od demokratycznego otwarcia. Patrząc zupełnie obiektywnie, cieszymy się z szerokiej debaty rozpoczętej w zeszłym roku przez rząd Turcji w sprawie praw Kurdów, alewitów, roli armii itp.

Panie przewodniczący! Pomimo to wyrok Sądu Konstytucyjnego w grudniu przyczynił się do ponownych ataków terrorystycznych. Miała miejsce fala aresztowań członków Partii Demokratycznego Społeczeństwa (DTP), a groźba aresztowań nadal wisi nad posłami do parlamentu tureckiego. W rezultacie wydaje się, że otwarta i pozytywna debata, która toczyła się od lata, najprawdopodobniej przedwcześnie się zakończy. Panie przewodniczący! Oczywiście, jako przedstawicielka ludu szanuję decyzje sądu, jednak rozumiem też, iż Sąd Konstytucyjny, mówiąc o zakazie działalności partii politycznych, wskazywał, że Turcja obecnie entuzjastycznie zaangażuje się w realizację zaleceń Rady Europy i Komisji Weneckiej. Proszę więc Turcję, by to zrobiła, aby tego rodzaju niefortunne sytuacje nie miały już miejsca w przyszłości.

Panie przewodniczący! To przypomina mi inny wyrok tego Sądu, a mianowicie uchylenie przepisu ograniczającego jurysdykcję sądu wojskowego. Jako parlamentarzyści nie możemy krytykować tej decyzji, jednakże sytuacja ta znów pokazuje, że podstawa tych decyzji – konstytucja – jest nieadekwatna, w tym znaczeniu, że – muszę tu uważać na słowa – w każdym razie daje ona podstawy dla takich decyzji sądu. Dlatego właśnie ponownie wzywamy Turcję do niezwłocznej zmiany konstytucji, ponieważ jest to jedyna rzecz, która może urealnić reformy, tak niezbędne dla unowocześnienia społeczeństwa tureckiego.

Panie przewodniczący! Trzecia podstawowa kwestia, którą chcę poruszyć, dotyczy wdrożenia i wprowadzenia w życie prawodawstwa, które zostało przyjęte. W obszarze praw kobiet, wolności wyznania oraz złego traktowania osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa określone standardy muszą również być przestrzegane na całym terytorium Turcji. Panie przewodniczący! Wzywam do zwrócenia dodatkowej uwagi na kwestię wdrożenia prawodawstwa.

Przejdę teraz do zmian. Co się tyczy Cypru, próbowałam osiągnąć jasny i szeroki kompromis z kontrsprawozdawcami. Turcja musi wiedzieć, iż uzgodniony protokół uzupełniający musi zostać przyjęty bezzwłocznie. W ust. 34 wezwałam wszystkie partie, by zapewniły doprowadzenie do rozwiązania w sprawie podziału Cypru. W ustępie tym zwracam się konkretnie do Turcji o wysłanie pozytywnych sygnałów.

Panie przewodniczący! W nowym ust. 48 podkreślamy, że należy zachęcić obydwu przywódców do wykazania odwagi, by szybko osiągnąć rozwiązanie dla tej wyspy. Jest to bezwzględnie konieczne. Chciałabym powiedzieć pani poseł Cornelissen, że pomimo iż pani poprawka dotycząca przemocy wobec kobiet jest być może nie całkiem potrzebna, to Grupa Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) zgodnie z oczekiwaniami również udzieli jej poparcia.

Panie przewodniczący! Na koniec chciałabym ponownie podkreślić, że w tym roku moim celem jest również przygotowanie sprawozdania zawierającego wydźwięk bardzo wyraźnie krytyczny, jednakże wyważony. Wierzę, że przyjmując przedmiotowe sprawozdanie dużą większością znajdziemy także dobre rozwiązanie dla Turcji, związane z modernizacją kraju, tak aby oferował dobrobyt wszystkim swoim obywatelom.

 
  
MPphoto
 

  Bernd Posselt, w imieniu grupy PPE.(DE) Panie przewodniczący! Mamy wyraźne oczekiwania w stosunku do Rady i Komisji. Oczekujemy zakończenia negocjacji z Chorwacją oraz rozpoczęcia w tym roku negocjacji z Macedonią. Oznacza to uznanie, że polityka dotycząca mniejszości w tych dwóch krajach jest lepsza niż w wielu państwach członkowskich Unii Europejskiej, a także, że wszystkie mniejszości i grupy etniczne w obydwu krajach są reprezentowane w ich rządach. Panie komisarzu Füle, proszę mi wybaczyć, ale zagadnienie powrotu uchodźców zostało rozwiązane przez Chorwację w sposób, który mógłby posłużyć za model postępowania dla innych państw. Dlatego też chciałbym powiedzieć wyraźnie, że oczywiście musimy wyjaśnić tym krajom, iż nadal muszą podejmować starania. Jednakże stwierdzenie, że wszystko leży teraz w rękach Chorwacji, jest zupełnie nie do przyjęcia. Chorwacja ratyfikowała porozumienie w sprawie granicy i chciałbym przyłączyć się do wezwania pana posła Swobody do parlamentu Słowenii o takie samo postępowanie. Rada musi jeszcze otworzyć trzy rozdziały negocjacji. Wzywam więc przedstawiciela Hiszpanii w Radzie Ministrów, aby zapewnić otwarcie tych rozdziałów w trakcie prezydencji hiszpańskiej. Pozwoli to Chorwacji, pod warunkiem jej uczciwego potraktowania, na zakończenie negocjacji w tym roku.

Co do bulwersującej blokady Macedonii z tytułu jej nazwy, w tym przypadku także nie wszystko leży w rękach Macedonii. Przeciwnie, odpowiedzialność za tę sytuację spoczywa na państwie członkowskim UE, które ustanowiło blokadę wbrew prawu międzynarodowemu. Muszę tu powiedzieć jasno, że UE musi zachowywać się w sposób wiarygodny – innymi słowy, musimy wysuwać żądania wobec innych, jednakże sami też musimy spełniać własne standardy, gdyż w przeciwnym wypadku stracimy całą wiarygodność. W moim odczuciu ważne jest, abyśmy w tym roku pracowali nad głosowaniem w sprawie Chorwacji w tym Parlamencie, po pokonaniu długiej i trudnej drogi. Następnie mogą do nas przyjechać obserwatorzy, tak jak czynili to obserwatorzy czescy, słoweńscy i węgierscy, którzy byli tu mile widziani. Mam nadzieję, że wybory do Parlamentu Europejskiego będą się mogły odbyć w Chorwacji albo w kolejnym roku, albo rok później, jak i że posłowie chorwaccy dołączą do nas w Parlamencie i pomogą nam przygotować stowarzyszenie innych krajów Europy południowej, spośród których Macedonia będzie pierwsza na liście.

 
  
MPphoto
 

  Kristian Vigenin, w imieniu grupy S&D.(BG) Panie przewodniczący, panie komisarzu Füle! Chciałbym dołączyć się do gratulacji dla pana jako nowego członka Komisji Europejskiej i powiedzieć, że faktycznie może to być ważny znak, że właśnie dzisiaj pierwsza debata tego Parlamentu z udziałem nowej Komisji dotyczy rozszerzenia Unii.

Nie musimy w istocie powtarzać, że rozszerzenie okazało się jedną z najbardziej skutecznych strategii Unii Europejskiej. Życzę panu samych sukcesów. Nasz Parlament uczyni wszystko, co w jego mocy, by wesprzeć pana w tej pracy, gdyż właśnie tutaj, w Parlamencie Europejskim, tak naprawdę jesteśmy największymi zwolennikami rozszerzenia obszaru bezpieczeństwa, dobrobytu i praw obywatelskich, jakim jest Unia Europejska.

W tym względzie uważam, że oświadczenia trojga sprawozdawców podkreśliły, jak poważną pracę wykonała Komisja Spraw Zagranicznych oraz oni sami. Pragnę im pogratulować z tego tytułu i podkreślić, że te trzy sprawozdania, które są dziś przedmiotem naszej debaty, zostały przyjęte ogromną większością głosów w Komisji Spraw Zagranicznych. Wierzę, że tak się stanie również dzisiaj.

Chciałbym podkreślić, że chcemy także wykorzystać nasze sprawozdania jako bardzo wyraźny sygnał dla trzech omawianych krajów, mimo że debata ogólna zapewne w pewnym stopniu rozmyje nasz przekaz, iż jesteśmy zdeterminowani kontynuować ten proces, jednakże istnieją zagadnienia, których nie można uniknąć, w sprawie których kraje te muszą podjąć działania. Wiążą się one głównie z tym że Parlament Europejski nie może w żadnym razie przymknąć oczu na cały szereg spraw związanych ze spełnianiem kryteriów kopenhaskich, wspieraniem ochrony praw podstawowych, wolnością mediów oraz swobodą zrzeszania się, a także ochroną praw mniejszości, stosunków dobrosąsiedzkich itp.

Chciałbym pokrótce odnieść się do trzech spraw, które – moim zdaniem – mają fundamentalne znaczenie dla postępów w zakresie stowarzyszenia tych trzech państw. Po pierwsze, w odniesieniu do Chorwacji jasne jest, że droga do członkostwa jest już dla tego państwa otwarta. Porozumienie ze Słowenią jest niezmiernie ważne, jednakże wzywamy do jego szybkiej ratyfikacji, co zapewni możliwość zakończenia negocjacji z Chorwacją pod koniec bieżącego roku.

Co do Macedonii, to mamy nadzieję, że Była Jugosłowiańska Republika Macedonii wykaże się niezbędną elastycznością. Mamy też nadzieję, że nowy rząd grecki znajdzie rozwiązanie dla kwestii nazwy, tak aby Macedonii można było wyznaczyć datę rozpoczęcia negocjacji w tym roku.

Co się zaś tyczy Turcji, nie można tu uniknąć kwestii Cypru. Do czasu dokonania postępów w tym względzie Turcja nie może liczyć na znaczne posunięcie naprzód. procesu integracji.

 
  
MPphoto
 

  Ivo Vajgl, w imieniu grupy ALDE. (SL) W rezolucji w sprawie Chorwacji, którą Parlament ma dzisiaj przyjąć, uznamy, iż kraj ten poczynił postępy w spełnianiu kryteriów przystąpienia do Unii Europejskiej, przeprowadzając reformy systemu demokratycznego i harmonizując swoje ustawodawstwo z wymogami acquis. Zdecydowanie stawia to Chorwację na czele listy krajów mających perspektywę stania się pełnoprawnymi członkami Unii Europejskiej. Jak stwierdziliśmy w sprawozdaniu, fakt ten otwiera też Chorwacji możliwość zakończenia negocjacji już w roku bieżącym,.

Z radością odnotowujemy, że pani Kosor, nowa premier Chorwacji, szybko i skutecznie podjęła działania w obszarach, gdzie dotąd napotykaliśmy największe przeszkody: w zwalczaniu korupcji i przestępczości zorganizowanej, we wdrażaniu programu reform administracyjnych, traktowaniu zbrodni wojennych oraz zapewnieniu ochrony prawnej lub konstytucyjnej mniejszościom etnicznym i innym.

Podpisując porozumienie w sprawie granicy z sąsiednią Słowenią, nowy rząd chorwacki nie tylko wyeliminował przeszkodę w procesie negocjacji, ale także wytyczył drogę do rozwiązania innych spraw. Ważne, że Chorwacja stara się rozwiązać spory graniczne z innymi sąsiadami i zapewnia prowadzenie tych negocjacji w dobrej wierze oraz zgodnie z zasadą pacta sunt servanda.

Muszę też podkreślić, że w przedmiotowej rezolucji, której projekt został opracowany pod znakomitym przewodnictwem kolegi posła sprawozdawcy, Hannesa Swobody, w sposób obiektywny i pozytywny przedstawiono obszary problemowe, gdzie Chorwacji nadal pozostaje wiele do zrobienia. Jako przykłady takich obszarów można wymienić współpracę z Trybunałem Haskim, dotychczasowe starania w zakresie ścigania korupcji, restrukturyzację gospodarki i finansów oraz większe zaangażowanie i uczciwe podejście do eliminowania przeszkód w powrocie ludności serbskiej do Chorwacji. Chorwacja to również ich ojczyzna.

Pozytywne sprawozdania na temat postępów Chorwacji i FYROM należy też postrzegać jako zdecydowany sygnał otwartości UE na rozszerzenie na wszystkie kraje Bałkanów Zachodnich oraz potwierdzenie zobowiązań podjętych przez nas w stosunku do tych krajów, w tym Turcji, pod warunkiem spełnienia przez nie wszystkich odnośnych kryteriów. Zależy to jednakże w głównej mierze od nich samych. Pozwolę sobie zakończyć życząc panu Fülemu, naszemu nowemu komisarzowi, wszelkich sukcesów. Wiem, że świetnie się spisze na tym stanowisku.

 
  
MPphoto
 

  Franziska Katharina Brantner, w imieniu grupy Verts/ALE. – Panie przewodniczący! W imieniu grupy Verts/ALE chciałabym najpierw gorąco powitać w tej Izbie pana Fülego na stanowisku komisarza. Cieszymy się, że możemy z panem współpracować i cieszymy się na tę przyszłą współpracę. Chciałabym także podziękować panu posłowi Swobodzie za dobrą współpracę nad sprawozdaniem w sprawie Chorwacji. Myślę, że współpraca nad tworzeniem tego dokumentu była bardzo dobra i pragnę podziękować za to moim kolegom.

Chciałabym powiedzieć, że wolelibyśmy mieć debatę w jednym bloku, aby rano omawiać wszystkie trzy kraje, jednakże w odrębnych punktach. Naszym zdaniem miałoby to większy sens niż zmieszanie ich razem, jednakże to taka uwaga na marginesie.

(DE) Grupa Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie jest za szybkim przyłączeniem Chorwacji do Unii Europejskiej, bardzo nas więc cieszą szybkie postępy czynione przez ten kraj. Szybkie stowarzyszenie Chorwacji stanowić będzie ważny sygnał dotyczący polityki bezpieczeństwa dla całych Bałkanów Zachodnich. Oznacza to, że obietnica członkostwa poczyniona przez głowy państw lub szefów rządów państw europejskich w Salonikach wszystkim krajom Bałkanów Zachodnich jest nadal aktualna. Wiarygodność i ważność tej obietnicy stanowi doskonałą motywację dla wszystkich państw tego regionu do wdrażania daleko posuniętych reform, które sprawią, że kraje te staną się bezpieczniejsze, bardziej stabilne i zwiększy się ich dobrobyt.

Co do Chorwacji, trzeba pamiętać, że należy wzmocnić służbę cywilną i sprawić, by jej działania były bardziej przejrzyste. Czynnikiem decydującym będzie tu nie tylko przyjęcie nowego ustawodawstwa, ale przede wszystkim administracyjne wdrażanie prawa. W grupie Verts/ALE pragnęlibyśmy zobaczyć lepsze wyniki w tej dziedzinie. Uważamy, że jedynym rozwiązaniem problemów korupcji i przestępczości zorganizowanej jest stałe wdrażanie nowych przepisów i dyrektyw. To samo dotyczy wymiaru sprawiedliwości oraz szczególnie ważnego rozdziału dotyczącego systemu sądowniczego, który jeszcze nie podlega negocjacjom. Deklaracje rządu chorwackiego to dobra rzecz, jednakże muszą za nimi iść działania wprowadzające faktycznie poprawę sytuacji w sądach. Chcielibyśmy, by w tym obszarze również pojawiło się więcej jawności i mniej wpływów politycznych.

Z tego powodu proponujemy cztery poprawki, do przyjęcia których państwa zachęcam. Pierwsza dotyczy zwalczania korupcji. Chcielibyśmy włączenia tu w szczególności sektora budownictwa i planowania miejskiego, gdyż tu właśnie przyznawane są największe zamówienia publiczne.

Po drugie, w ust. 19 pragnęlibyśmy umieszczenia odniesienia do niezadowalającej sytuacji gejów i lesbijek. Zdarzały się wielokrotne ataki na osoby z tych grup mniejszościowych. Otrzymaliśmy obecnie zapewnienia ze strony rządu Chorwacji, że niektóre z tych przypadków zostały objęte dochodzeniem. Uznajemy to za bardzo pozytywny znak i chcemy zachęcić władze Chorwacji do przyspieszenia wdrażania ustaw zwalczających dyskryminację.

Ostatnia sprawa to brak naszej wizji nowej polityki energetycznej dla Chorwacji. Dlatego też, wzywamy państwa do poparcia naszej poprawki nr 7. Oczekujemy na szybkie przystąpienie Chorwacji do Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 

  Charles Tannock, w imieniu grupy ECR. – Panie przewodniczący! Grupa ECR jest za rozszerzeniem Unii Europejskiej. Postrzegamy tu nie tylko znaczne korzyści z większego wspólnego rynku, ale także – w przeciwieństwie do niektórych posłów w tej Izbie – mamy nadzieję na rozmycie ambicji federalistycznych w samym sercu Unii Europejskiej. Mimo to, kandydaci muszą spełniać rygorystyczne i wymagające standardy określone w kryteriach kopenhaskich.

Dlatego też w pełni popieramy sumienne podejście Komisji do przygotowania kandydatów do członkostwa, jak i jej wolę do wyciągania wniosków z uprzednich rozszerzeń, w szczególności tych ostatnich dotyczących Bułgarii i Rumunii, gdzie pojawiały się nierozwiązane problemy w obszarach przestępczości zorganizowanej i korupcji. Chorwacja, tak jak Islandia – o ile ta zostanie zaaprobowana jako kraj kandydujący – stanowi niewątpliwie państwo najbardziej przygotowane do przystąpienia do Unii Europejskiej, a jej przystąpienie pomoże osiągnąć stabilizację w Bałkanach Zachodnich. Rozumiejąc, że spór o granicę ze Słowenią nadal pozostaje nierozwiązany, uznajemy, że spory dwustronne nie mogą opóźniać członkostwa Chorwacji. Swego czasu Włochy nie przeszkodziły przecież w przystąpieniu do Unii Słowenii, pomimo sporów dotyczących granic i grup mniejszościowych.

Jak widać wyraźnie ze sprawozdania Komisji, Chorwacja poczyniła również znaczne postępy w osiąganiu kryteriów określonych w negocjacjach, a zaangażowanie tego państwa w spełnienie oczekiwań UE jest nadal poważne. Macedonia obecnie również stara się o członkostwo, z zadowoleniem przyjmujemy więc zliberalizowanie reżimu wizowego z UE, wraz z Serbią i Czarnogórą, popieramy także wezwania do Komisji o natychmiastowego zezwolenie na otwarcie negocjacji o członkostwo Macedonii.

Grupa ECR jest przekonana, że dość komiczny spór o nazwę z Grecją powinien zostać rozwiązany w sposób sensowny i szybki. Prezydent Iwanow przyczynił się do nadania rozmachu europejskim ambicjom Macedonii, mamy zatem nadzieję, że jego prośba o spotkanie z nowo wybranym prezydentem Grecji zostanie odwzajemnione w duchu przyjaźni i stosunków dobrosąsiedzkich. Tymczasem wniosek Turcji o członkostwo w UE pozostaje problematyczny, w tym przede wszystkim w aspekcie praw człowieka. Ostatni przerażający przypadek nastolatki pogrzebanej żywcem za rozmawianie z chłopcami daje mocne argumenty osobom twierdzącym, że w Unii Europejskiej nie ma miejsca dla Turcji. Poważnie rozczarowuje nieuznawanie Cypru przez to państwo, jak też niewdrażanie protokołu z Ankary, a także przeciąganie ratyfikacji traktatu przewidującego ponownie nawiązanie stosunków z Armenią.

Wreszcie, jako stały sprawozdawca Parlamentu ds. Czarnogóry, po niedawnej wizycie w tym kraju, chciałbym tylko dodać, że w mojej opinii zmierza on zdecydowanie w kierunku uzyskania statusu kraju kandydującego, co, mam nadzieję, wkrótce nastąpi.

Na koniec, ja również chciałbym skorzystać z tej okazji, by w imieniu mojej grupy, ECR, pogratulować komisarzowi Fülemu wczorajszego wyboru na to stanowisko i zapewnić o pełnej współpracy mojej grupy w realizacji stojących przed nami wyzwań.

 
  
MPphoto
 

  Takis Hadjigeorgiou, w imieniu grupy GUE/NGL.(EL) Na początku pragniemy podkreślić, że jesteśmy za integracją Turcji. Mówimy to szczerze i wierzymy w to. Integracja taka jest konieczna, przede wszystkim dla samej Turcji, w celu zabezpieczenia praw wszystkich mniejszości, zmniejszenia liczby miejsc w Parlamencie oraz zabezpieczenia praw pracowniczych, jak prawo do strajku oraz negocjacje grupowe.

Znalezienie realnego rozwiązania politycznego dla problemu kurdyjskiego, uznanie ludobójstwa Ormian, normalizacja stosunków z krajami sąsiedzkimi oraz zakończenie okupacji Cypru – to tylko niektóre z problemów, którymi musi zająć się Turcja. Jak podkreśla Rada, państwo to musi pilnie i bez dalszej zwłoki w pełni dostosować się, bez różnicowania, do protokołu dodatkowego do umowy z Ankary.

Ignorując prawo międzynarodowe Turcja uniemożliwia Republice Cypryjskiej wykonywanie jej suwerennych praw w jej wyłącznej strefie gospodarczej. W związku z powyższym oświadczamy, że nie zgadzamy się ze stanowiskiem, że należy otworzyć odnośny rozdział dotyczący energetyki.

Kończąc, chciałbym odnieść się do zamiaru niektórych posłów dotyczącego głosowania za przyjęciem poprawki wzywającej zainteresowane strony do udzielenia pomocy w rozwiązaniu kwestii Cypru. Jestem przekonany, że pomogą wszyscy. Jednakże, czy nie oznacza to, że w sposób niedopuszczalny czynimy wszystkich równie odpowiedzialnymi za tę sytuację, sprawiając, że ofiara i okupant mają zostać uznani za na równi odpowiedzialnych? Jeżeli pragniemy rozwiązania kwestii Cypru, musimy podkreślić obowiązki Turcji. Musimy otwarcie rozmawiać z Turcją, której integrację, co powtórzę na koniec, popieramy. Jednakże popieramy integrację Turcji z Unią Europejską, a nie integrację Unii Europejskiej z Turcją.

 
  
MPphoto
 

  Bastiaan Belder, w imieniu grupy EFD.(NL) Ryzykując ponowną irytację dyplomatów tureckich – proszę zauważyć ich reakcję na wiele poprawek Parlamentu Europejskiego – wzywam Radę i Komisję do włączenia następujących punktów do programu nadchodzących negocjacji z władzami Turcji.

1. Nadanie osobowości prawnej wszystkim wspólnotom wyznaniowym w Turcji – jest to podstawowy warunek realizacji wolności wyznania w Turcji.

2. Natychmiastowe zakończenie publicznej kampanii nienawiści w stosunku do tureckich chrześcijan pod przykrywką stosowania podwójnie negatywnie nacechowanego terminu „działalność misjonarska” w podręcznikach i mediach lokalnych, jak gdyby tureccy chrześcijanie byli z definicji wywrotowi i skłonni osłabiać państwo.

3. Natychmiastowe zaprzestanie wyraźnej dyskryminacji mniejszości innych niż muzułmańska większość przy obsadzaniu ważnych stanowisk cywilnych i wojskowych w aparacie rządowym Turcji.

4. Podjęcie skutecznych działania rządowych przeciwko rosnącemu antysemityzmowi w życiu publicznym w Turcji. Jeden z tureckich pracowników akademickich mówił ostatnio o zatrutej atmosferze. Cieszę się, że atmosfera jest nadal wystarczająco dobra, by mógł on otwarcie powiedzieć taką rzecz. Potrzeba więc skutecznych działań na szczeblu rządowym przeciwko rosnącemu antysemityzmowi w życiu publicznym w Turcji, w których wiodącą rolę powinien odgrywać premier Erdoğan.

5. Wreszcie, bezwzględne dostosowanie stosunków z Islamską Republiką Iranu do transatlantyckiej polityki dotyczącej Teheranu i jego kontrowersyjnego programu nuklearnego. Turcja musi określić swoje stanowisko w coraz bardziej palącej sprawie programu nuklearnego Teheranu. Jako członek NATO i kraj kandydujący do UE, Turcja musi wywiesić swoją banderę. Musi dokonać zdecydowanego wyboru.

Wzywam Radę i Komisję do poważnego traktowania kryteriów kopenhaskich i argumentów krytycznych wobec Turcji, a panu komisarzowi ponownie życzę wszystkiego najlepszego w nowej roli. Mam nadzieję na konstruktywne konsultację i wierzę, że będzie pan poważnie traktować kryteria kopenhaskie, a tym samym umożliwi nam prace nad modernizacją Turcji – kraju, który ja również chcę szanować.

 
  
MPphoto
 

  Barry Madlener (NI).(NL) Panie komisarzu Füle, witamy w tej Izbie! Panie przewodniczący! Holenderska Partia Wolności (PVV), moja partia, zdecydowała się na status partii niezrzeszonej w tym Parlamencie. W tym przypadku udała nam się wspaniała współpraca z grupą Europa Wolności i Demokracji oraz z panem posłem Messerschmidtem, któremu pragnę za to z całego serca podziękować.

Panie przewodniczący! Przede wszystkim chciałbym powiedzieć, że PVV nie popiera rozszerzenia – ani w odniesieniu do Chorwacji, ani do Macedonii, a już na pewno nie w stosunku do Turcji. Okupacja Cypru przez Turcję jest bezprawna. Wszyscy w tej Izbie jesteśmy o tym przekonani, jednakże kontynuujemy rozmowy z Turcją nie wyrażając jednoznacznie negatywnej oceny tej sytuacji. Nie nakładamy na Turcję żadnych sankcji – albo działań podobnych do sankcji. Już samo to jest dla mnie zachowaniem nieudolnym, dlatego też złożyłem poprawkę potępiającą tę okupację i nakazującą Turcji wycofania jej wojsk z Cypru w trybie natychmiastowym. Dlatego też mam nadzieję na poparcie tej poprawki przez wszystkich.

Ponadto, wolność prasy w Turcji podlega silnym naciskom. Podczas mojej wizyty w Turcji widziałem, że nacisk ten się wręcz zwiększał. Musimy to zdecydowanie potępić, dlatego właśnie złożyłem poprawkę 16.

Panie i panowie! Przejdę teraz do kwestii niegodziwego państwa, jakim jest Iran. Islamski dyktator Ahmadinejad terroryzuje własnych obywateli, chce zetrzeć Izrael z mapy świata i mówi o tym otwarcie, pracuje nad rakietami dalekiego zasięgu, regularnie przeprowadza testy rakiet, a wczoraj rozpoczął wzbogacanie uranu, który może być wykorzystany w broni jądrowej. Panie i panowie! Możemy jedynie wyrazić nasz niesmak. Turcja, która chce wejść do UE, uznaje rząd Iranu za swojego wielkiego przyjaciela, co wymaga wyraźnego potępienia, dlatego właśnie złożyłem poprawkę nr 17. Liczę na państwa poparcie.

Następnie, pragnę wspomnieć o negocjacjach z Turcją. Turcja, uznająca Iran za przyjaciela, okupuje Cypr, uciska chrześcijan, narusza prawa kobiet, jest członkiem Organizacji Konferencji Islamskiej, stosuje prawo szariatu, ograniczające prawa człowieka, a także jest krajem islamskim i nigdy nie może stać się członkiem Unii. Nie powinniśmy pozwolić, by tak się stało – z tego powodu złożyłem poprawki nr 18 i 19, które mają na celu zakończenie negocjacji akcesyjnych. Mam więc nadzieję, że wszyscy państwo poprą te poprawki.

 
  
MPphoto
 

  Eduard Kukan (PPE). – Panie przewodniczący! Przede wszystkim chciałbym pogratulować panu posłowi Zoranowi Thalerowi sprawozdania oraz podziękować mu i wszystkim innym kolegom posłom za bardzo konstruktywną pracę nad przygotowaniem projektu rezolucji. Gorące powitanie dla komisarza Fülego i najlepsze życzenia sukcesów w przyszłej pracy.

Europejska Partia Ludowa uznaje, że w ostatnim roku FYROM przeszła wiele pozytywnych zmian. Poczynione postępy w spełnianiu większości kryteriów rozpoczęcia negocjacji o przystąpieniu do UE są znaczące i godne uwagi. Zarekomendowanie przez Komisję rozpoczęcia negocjacji z FYROM należy postrzegać jako wyraźny komunikat, że kraj ten znajduje się na właściwej drodze.

Parlament powinien więc mocno poprzeć tę rekomendację, a tym samym, przyjmując przedmiotową rezolucję, wysłać pozytywny sygnał do tego państwa, a tak naprawdę dla całego regionu. Mam nadzieję, że Rada Europejska potwierdzi decyzję Komisji oraz wezwanie zawarte w przedmiotowej rezolucji, bez dalszej zwłoki dając zielone światło do negocjacji z FYROM w niedalekiej przyszłości. Jestem też przekonany, że do tego czasu poczynione zostaną postępy w negocjacjach w sprawie nazwy państwa, a stosunki z krajami sąsiedzkimi ulegną poprawie.

FYROM powinna stawić czoła wyzwaniu i pokazać, że jest gotowa spełnić wszystkie kryteria kopenhaskie, co da podstawy do oceny jej ambicji zostania członkiem UE.

 
  
MPphoto
 

  Raimon Obiols (S&D). (ES) Myślę, że sprawozdanie, nad którym będziemy dziś głosować, w sprawie postępów Turcji w kierunku przystąpienia do Unii Europejskiej, należy ocenić pozytywnie. Jest ono uczciwe, z pewnymi uwagami krytycznymi; jednakże jest to sprawozdanie wyważone, czego gratuluję pani poseł sprawozdawczyni Oomen-Ruijten.

Oczywiście, nasza grupa polityczna położyłaby większy nacisk na niektóre aspekty. Jednakże wynegocjowaliśmy szeroki konsensus, gdyż naszym zdaniem przedmiotowe sprawozdanie powinno otrzymać możliwie duże poparcie ze strony naszej Izby.

Musimy w tej sprawie wysłać wyraźny sygnał. Powinien to być przekaz pozytywny, wykazujący dobrą wolę, jednakże powinien też być rygorystyczny, aby przyspieszyć proces negocjacji i stymulować postępy w modernizacji oraz reformy demokratyczne w Turcji. Musimy tu wyraźnie powiedzieć: trzeba zakończyć tę fazę ospałości i braku zdecydowania w procesie negocjacji.

Według sondaży poparcie społeczne w Turcji dla przystąpienia do UE osłabło, a więc należy zmienić percepcję publiczną tego procesu. Jedynym sposobem na osiągnięcie tego celu jest kontynuacja negocjacji i reform, a także pokazanie przez Unię Europejską, iż spełnia ona swoje zobowiązania i unika wysyłania sprzecznych sygnałów, które powodują niepewność. Oczywiście, Turcja musi też podjąć zdecydowane kroki na drodze w kierunku reform.

Mamy przed sobą dwa scenariusze: błędne koło podziałów, konfrontacji i braku zaufania albo wartościowy cykl poważnych, rygorystycznych, jednakże jednoznacznych negocjacji.

Jeżeli przedmiotowe sprawozdanie wnosi nawet skromny wkład postęp w tym kierunku, to myślę, że możemy być zadowoleni.

 
  
MPphoto
 

  Jorgo Chatzimarkakis (ALDE). (DE) Panie przewodniczący! Jako szef delegacji chciałbym przede wszystkim pogratulować panu posłowi Thalerowi bardzo wyważonego sprawozdania. Skopje przeprowadziło reformy i znajduje się na drodze do przystąpienia do Unii Europejskiej. Bardzo się z tego cieszymy. Liberalizacja reżimu wizowego stanowiła prawdopodobnie najwyraźniejszy i najbardziej widoczny tego znak. Był to kamień milowy w naszej współpracy. Cel ten osiągnięto wyłącznie w wyniku ścisłej współpracy z państwami członkowskimi UE. Odzwierciedla on otwartość, interakcję i współpracę.

Nie możemy jednak zapominać, że już cztery lata temu Macedonii przyznano status kraju kandydującego, a od tej pory ciągle zadajemy sobie pytanie, kiedy kraj ten wreszcie przyłączy się do Unii Europejskiej. Chciałbym wezwać wszystkie strony do zapewnienia, by konflikt w sprawie nazwy, który w chwili obecnej znajduje się w centrum uwagi, został rozwiązany. Musimy wykorzystać rozmach nadany temu procesowi przez decyzję Rady z grudnia oraz przez nowy rząd Grecji. Rozmach ten maleje z dnia na dzień. Chciałbym wyjaśnić stronom, że jeśi skupimy się teraz na innych sprawach, jak kryzys finansowy, cel, jakim jest przystąpienie Macedonii, zostanie jeszcze bardziej zepchnięty na dalszy plan. Zdecydowanie nie chcemy, by tak się stało, dlatego właśnie musimy kontynuować wszelkie działania w tym obszarze.

 
  
MPphoto
 

  Marije Cornelissen (Verts/ALE).(NL) W ciągu ostatniego półrocza wykorzystywałam każdą możliwość podróży na Bałkany i do Turcji i rozmawiania z ich mieszkańcami. Niesamowite jest móc faktycznie zobaczyć, co się tam dzieje w kwestii przystąpienia: poważne przełomy polityczne, ale przede wszystkim bardzo praktyczne zmiany, na których korzystają mieszkańcy.

Na przykład, w Czarnogórze wreszcie uznano obecność homoseksualizmu. W Turcji, schroniskom dla kobiet udało się w końcu nawiązać dobre stosunki z policją. To tylko dwa przykłady. Powinniśmy się cieszyć z tego, co zostało osiągnięte w tych krajach i co jest pozytywne, jednakże jednocześnie musimy bardzo wyraźnie określać, co nadal musi zostać zrealizowane.

Parlament Europejski oraz państwa członkowskie muszą nadal nalegać na przestrzeganie kryteriów określonych na początku procesu. Musimy jednak także unikać rozmycia siły procesu akcesyjnego przez tworzenie dodatkowych przeszkód.

Chcę przez chwilę skupić się na Macedonii. Wszyscy zgadzamy się, że problem dwustronny związany z nazwą musi zostać rozwiązany. Zgadzamy się również, że UE musi zapewnić wszelkie możliwe wsparcie dla tego procesu. Problemy dwustronne same w sobie nie powinny stanowić przeszkody w procesie akcesyjnym. Dotyczy to Macedonii, ale w równym stopniu także Chorwacji, Serbii, Turcji, Kosowa i Islandii. Dla mieszkańców perspektywa stowarzyszenia jest zbyt ważna, by mieli stać się zakładnikami rozstrzygnięcia dwustronnego sporu.

Proszę więc państwa o głosowanie za przyjęciem naszej poprawki, tj. poprawką nr 4, która ma na celu włączenie nowego ust. 30 pkt 2 do sprawozdania w sprawie Macedonii. Proszę, aby w odniesieniu do przedmiotowych trzech sprawozdań wszyscy państwo mieli na uwadze, jak ważny jest proces akcesyjny.

 
  
MPphoto
 

  Tomasz Piotr Poręba (ECR).(PL) Panie przewodniczący! Panie komisarzu! Przede wszystkim chcę panu pogratulować wyboru na tę funkcje. Wierzę, że będziemy owocnie i skutecznie współpracować na rzecz dalszego rozszerzania Unii Europejskiej. Wierzę, że pan zakończy proces negocjacji Unii Europejskiej z Chorwacją jeszcze w tym roku. Wierzę, że rozpocznie pan również wkrótce, mam nadzieję, że także w tym roku, proces negocjacji z Macedonią.

Chciałbym w tym wystąpieniu podkreślić szczególną rolę Chorwacji jako przyszłego członka Unii Europejskiej, szczególnie w kontekście obrony naszych wspólnych wartości i bezpieczeństwa naszego kontynentu. Doceniamy fakt, że chorwackie oddziały w ramach NATO są obecne w Kosowie i w Afganistanie. Około 300 chorwackich żołnierzy, dyplomatów, oficerów policji bierze udział również w operacjach ISAF w trzech różnych regionach Afganistanu. Nasz nowy sojusznik dzielnie wspiera naszą walkę z terroryzmem w różnych misjach Paktu Północnoatlantyckiego. Jestem pewien, że członkostwo Chorwacji we Wspólnocie Europejskiej przyczyni się do dalszej stabilności tej części Europy, która jeszcze kilka lat temu doświadczała okrutnego konfliktu i czystek etnicznych.

Jeżeli Chorwacja dokończy wszystkie reformy, może już w tym roku zamknąć negocjacje z Unią Europejską. Jest to dobry cel i wzywam wszystkich, aby poparli te wysiłki. Należy docenić fakt, że Zagrzeb przeprowadził szereg reform, zwłaszcza w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości i administracji publicznej, a także w zakresie walki z korupcją i zorganizowaną przestępczością. Dołączenie Chorwacji do rodziny krajów Unii Europejskiej jest częścią naszej strategii dążenia do budowania kontynentu demokracji i dobrobytu. Przykład tego bałkańskiego kraju potwierdza, że proces poszerzania Unii Europejskiej stanowi silną zachętą do reform politycznych i gospodarczych w państwach aspirujących do członkostwa. Pamiętajmy o tym spoglądając także na naszego wschodniego sąsiada – Ukrainę.

 
  
MPphoto
 

  Niki Tzavela (EFD).(EL) Panie przewodniczący! W zeszłym roku niejednorodna polityka zagraniczna Turcji spowodowała dezorientację zarówno we wspólnocie międzynarodowej, jak i wśród świeckiej części społeczeństwa tureckiego. W którym kierunku zmierza Turcja? Czy w kierunku wielokulturowej Europy, czy raczej w kierunku państwa panislamskiego?

Pozwolę sobie krótko przypomnieć Izbie zachowanie polityczne tego państwa wobec Iranu, jego niedopuszczalny język dyplomatyczny wobec Izraela, spór z Egiptem w sprawie granicy Gazy oraz ostatnią decyzję rządu tureckiego o zniesieniu wiz dla siedmiu krajów arabskich. Jak wiemy, wiele z nich stanowi schronienie dla ekstremistycznych stowarzyszeń islamistycznych, których członkowie mogą teraz łatwo wjechać do Europy i na Zachód. Szczególnie kwestia zniesienia wiz spowodowała oburzenie świeckiej części tureckiego społeczeństwa.

Jeżeli wprowadzimy nowe sankcje wobec Iranu, stanowisko Turcji w Radzie Bezpieczeństwa ONZ będzie punktem wyjścia dla określenia przyszłości współczesnej Turcji, kiedy to będziemy w tej Izbie inaczej mówić o Turcji.

 
  
MPphoto
 

  Philip Claeys (NI).(NL) Ze zrozumiałych powodów opinia publiczna w Europie ostro sprzeciwia się przyłączeniu Turcji, kraju nieeuropejskiego i islamskiego. Poprzednia Komisja obiecała zawieszenie negocjacji z Turcją w przypadku, gdyby wyszło na jaw, że Turcja nie spełnia swoich demokratycznych zobowiązań i że tempo negocjacji musi być dostosowane do tempa procesu reform w Turcji. Żadnej z tych obietnic nie dotrzymano.

Wręcz przeciwnie, raz za razem otwierano nowe rozdziały negocjacji, podczas gdy Turcja robi raczej krok w tył niż naprzód. Partiom politycznym zakazuje się działalności, aresztuje się starszyznę Kurdów, a chrześcijanie są zastraszani, stosuje się wobec nich przemoc i nieprzychylnie nastawia do nich administrację. Chrześcijańscy pisarze i pracownicy naukowi będą musieli się ukrywać. Nie doszedłem jeszcze do takiego zjawiska jak wymuszone małżeństwa czy tzw. zabójstwa honorowe.

Jaki termin wyznaczy Komisja Turcji na uznanie wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej? Kiedy Turcja będzie musiała się zastosować do protokołu z Ankary? Kiedy skończy się bezprawna wojskowa okupacja Cypru?

 
  
MPphoto
 

  José Ignacio Salafranca Sánchez-Neyra (PPE). (ES) Panie przewodniczący! Podobnie jak koledzy posłowie, ja również pragnę pogratulować komisarzowi Fülemu objęcia urzędu i mam nadzieję, że to wspaniałe wrażenie jakie zrobił na przesłuchaniu w Komisji Spraw Zagranicznych potwierdzi się w trakcie sprawowania jego mandatu, szczególnie w tej drażliwej kwestii, jaką jest rozszerzenie Unii.

Chciałbym powiedzieć kilka słów na temat Turcji. Po pierwsze, pragnę pogratulować pani poseł sprawozdawczyni Oomen-Ruijten za świetne rezultaty uzyskane w komisji.

W jej sprawozdaniu, dotyczącym lat 2008 i 2009, nie przecenia się ani nie bagatelizuje spraw; podkreśla się w nim starania Turcji ukierunkowane na spełnienie warunków i kryteriów kopenhaskich.

Jednakże w mojej opinii starania te należy rozpatrywać w aktualnym kontekście i sytuacji politycznej w Turcji: mija siedem lat umiarkowanie islamskiego rządu premiera Erdoğana, przy wyborach zaplanowanych na lipiec 2011 roku; jest to kraj, w którym pełno jest przypadków takich jak operacja „Sledgehammer”, sprawa unieważnienia protokołu w sprawie „Emasya”, który przekazywał znaczną władzę wojsku; a w szczególności, orzeczenie sądu zakazujące działalności Partii Demokratycznego Społeczeństwa w Turcji.

Panie komisarzu! Kontekst ten oznacza, że sprawę Turcji należy traktować z wielką ostrożnością. Turcja musi spełnić warunki i wymagania określone w kryteriach kopenhaskich, a także, naturalnie, musi spełnić warunki protokołu z Ankary. Jednakże – zwracam się do pana komisarza – w tym szczególnym kontekście i w tej sytuacji oczywiste jest, że wysłanie jakichkolwiek niewłaściwych sygnałów mogłoby mieć poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa Unii Europejskiej, zwłaszcza w sytuacji, gdy partia rządząca nie ma trzech piątych większości koniecznej w parlamencie w celu zmiany konstytucji; sygnał taki mógłby naprawdę wywołać zamęt w już i tak mało stabilnym kraju będącym partnerem strategicznym dla Zachodu w kontekście Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Musimy zastosować najwyższą ostrożność w procesie negocjacji, żeby nie popełnić tu żadnych błędów.

 
  
MPphoto
 

  Richard Howitt (S&D). – Panie przewodniczący! Przede wszystkim chciałbym publicznie powtórzyć moje gratulacje dla komisarza Fülego. Zerwaliśmy pana dość wcześnie dziś rano w pierwszym dniu pracy i myślę, że stanie się tak jeszcze nieraz.

W Turcji panuje znaczny sceptycyzm społeczeństwa dotyczący tego, czy UE dotrzyma obietnicy, a jeżeli skonfrontujemy to ze sceptycyzmem panującym wśród części naszych społeczeństw w UE, to wyzwaniem dla pana, panie komisarzu, będzie zachowanie uczciwego i obiektywnego podejścia – co, owszem, zdobywa zaufanie społeczne. Pana zadaniem będzie też pozytywne przedstawienie rozszerzenia Unii i przekonanie sceptyków, a nasza grupa będzie pana w tych działaniach wspierać.

W kwestii Turcji Grupa Socjalistów i Demokratów jest za akcesją i za reformami. Sprawozdanie Komisji w sprawie postępów zawiera informacje o podjętych reformach, które jednak wymagają intensyfikacji. Zgadzamy się z tym. Tak więc, odnosząc się do tego pierwszego sprawozdania podczas pięciu lat działalności tego Parlamentu, pozwolę sobie skupić moje wstępne uwagi na sposobie, w jaki Parlament powinien postępować z Turcją. Zwracam się do pani poseł sprawozdawczyni: Szanuję pani szczere zaangażowanie w poszukiwanie konsensusu w tej Izbie i dziękuję za współpracę. Mam nadzieję, że w przyszłych latach postara się pani o poparcie grup politycznych przed złożeniem poprawek plenarnych do uzgodnionego w komisji kompromisu, gdyż różnice miedzy nami są niewielkie.

Jednakże prawdziwym sprawdzianem wartości pani sprawozdań i tego Parlamentu będzie wykorzystanie naszych wpływów do zapewnienia corocznego stałego postępu w kierowaniu Turcji w stronę przystąpienia, a to wymaga przywództwa zarówno tutaj, jak i w tym kraju.

Naszym kolegom z Cypru pragnę powiedzieć, że rozumiemy, jaką niesprawiedliwość odczuwają. W naszej grupie staraliśmy się was w pełnym stopniu umieścić w negocjowanym konsensusie, jednakże w tym kluczowym momencie jesteśmy zdeterminowani zająć stanowisko popierające starania na rzecz pojednania ukierunkowane na zapewnienie sprawiedliwości dla obydwu wspólnot, ale nie przesądzać o ich wyniku w imieniu jednej ze stron.

Kieruję teraz słowa do pozostałych osób w tej Izbie: konstruktywna krytyka Turcji jest potrzebna; my sami jesteśmy krytycznie nastawionymi przyjaciółmi. Jednakże osobom sprzeciwiającym się Turcji w dzisiejszej debacie mówimy: „jesteście w mniejszości”. Zbyt wielu z was kieruje się nietolerancją religijną dla islamu, próbuje zdobyć przewagę polityczną celowo kreując fałszywe obawy w kwestii imigracji. Argumenty te są obrzydliwe i odrażające, podobnie jak wy sami.

Wreszcie, kieruję słowa do większości w tej Izbie, która popiera akcesję Turcji: musimy to stale powtarzać. Nie możemy pozwolić, by przenikliwy głos zwolenników odrzucenia nas zagłuszył. Oczekujemy, że nasi partnerzy w Turcji będą nadal kontynuować wprowadzanie trudnych zmian we własnym społeczeństwie, co będzie mieć poważny wpływ na ich politykę krajową.

Reformy te są dobre same w sobie, jednakże te osoby w Parlamencie, które twierdzą, że popierają akcesję, muszą same sprawić, aby ten trud nie poszedł na marne i robić, to, co obiecywaliśmy, otwierając i zamykając rozdziały negocjacji w oparciu o zasługi, realizując obietnice Rady, sami działając w dobrej wierze.

 
  
MPphoto
 

  Norica Nicolai (ALDE).(RO) W mojej wypowiedzi odniosę się jedynie do Macedonii, gdyż chcę podkreślić, że w sprawozdaniu odnotowano postępy w sytuacji Macedonii i poparto polityczną decyzję o rozpoczęciu negocjacji z tym krajem.

Nie będę wspominać, jak wyważone jest sprawozdanie oraz jak szczegółowo opisuje pozytywne i negatywne czynniki, wobec których staje ten kraj.

Chciałabym podkreślić dwie sprawy. Sondaże po wyborach oraz sondaże opinii publicznej w Macedonii ujawniają, iż jest to jeden z najbardziej optymistycznie nastawionych do Europy krajów w regionie. Myślę, że poparcie społeczne stanowi warunek sukcesu w procesie negocjacji. Po drugie, jestem zdania, że jako państwo członkowskie Unii Europejskiej, Grecja musi zrozumieć europejskie modele pogodzenia się z historią i postarać się zapewnić, by spór o nazwę Macedonii nie stanowił przeszkody w postępach procesu akcesyjnego tego kraju, gdyż każde inne podejście jest sprzeczne z duchem i przeznaczeniem Europy.

 
  
MPphoto
 

  Hélène Flautre (Verts/ALE).(FR) Panie przewodniczący! Po pierwsze, chciałabym powitać pana komisarza Fülego i pogratulować mu wyboru.

W poniedziałek odbyło się w Stambule dwunaste posiedzenie sądu domniemanych zabójców Hranta Dinka. Po raz pierwszy oficjalni obserwatorzy procesu odnieśli wrażenie, że sąd naprawdę próbuje ustalić prawdę, a związek między tym procesem – domniemanych zabójców Hranta Dinka – a innymi toczącymi się procesami, jak ten dotyczący sieci Ergenekon, został podkreślony przez prokuratora.

Fakt ten jest niezmiernie ważny, gdyż osądza się tu każde morderstwo polityczne, nietolerancję w społeczeństwie i bezkarność, która nadal przeważa. Ponadto, rodziny ofiar takich morderstw politycznych wymownie wyraziły swoją opinię, nawiązując do „głębokiego państwa” w Turcji i deklarując się jako „głęboka rodzina” Hranta Dinka. Mówię o tym, gdyż sprawy idą naprzód i ze względu to, że w tureckim społeczeństwie obywatelskim istnieje pragnienie reform i ruch na ich rzecz zmierzający do promowania demokracji i praw; zarówno to pragnienie, jak i ten ruch są wyjątkowo silne.

Chciałabym zacytować jeszcze jeden przykład z bieżących nagłówków gazet – zabójstwa honorowe w rodzinie zostały już wspomniane – a mianowicie znalezioną zakopaną w kurniku szesnastolatkę, na którą rada rodzinna wydała wyrok za rozmawianie z chłopcami. Jest to przerażające i jest to zbrodnia. Członkowie tej rodziny będą naturalnie musieli pójść do więzienia.

Jednakże jeszcze kilka lat temu gazety nie pisały o takich zbrodniach. Dlatego też zadowoleniem należy dziś stwierdzić, że te tzw. „zabójstwa honorowe”, będące po prostu barbarzyńskimi zbrodniami, nie są już tolerowane w tureckim społeczeństwie. Społeczeństwo tureckie znajduje się w stanie ciągłych zmian, nawet pewnego wrzenia, stąd moim zdaniem, dyskutując na temat Turcji, musimy pamiętać, że każda reforma w tym kraju poważnie wpływa na stosunki między obywatelami, rząd, historię i demokrację w Turcji. Są to zdecydowanie zasadnicze elementy.

Jestem przekonana, że nasz proces musi być w pełni uczciwy. Obecnie potwierdzamy uczciwość tego procesu, przy czym jest to zgodne z naszą zdolnością do wspierania skomplikowanego, kluczowego i ważnego historycznie procesu na Cyprze. W chwili obecnej UE musi wyraźnie powiedzieć Cyprowi, że jesteśmy gotowi udzielić wsparcia i gwarancji, wykorzystując wszelkie środki w naszej dyspozycji, w tym środki gospodarcze i finansowe, wszelkie porozumienia między północą a południem, a także że jesteśmy zdeterminowani zapewnić, by nic w prawie europejskim nie utrudniło osiągnięcia konsensusu na Cyprze. Musimy posuwać się naprzód. Od tego zależy też członkostwo Turcji w UE.

 
  
MPphoto
 

  Geoffrey Van Orden (ECR). – Panie przewodniczący! Nieczęsto zgadzam się z panią poseł Flautre, jednakże teraz zgadzam się w wieloma uwagami, które właśnie przedstawiła. Przede wszystkim wzywałbym do dużo większej uczciwości w naszym podejściu do Turcji. Jestem pewien, że wszyscy pragniemy dobrych stosunków z Turcją, a wielu z nas, prawdopodobnie większość, chciałoby, by pewnego dnia Turcja stała się członkiem Unii Europejskiej – innej Unii Europejskiej niż ta, którą tworzymy obecnie. Mówię tak, gdyż niektórzy uznają, że akcesja Turcji w sposób nieunikniony spowoduje zmianę charakteru projektu UE, wiodąc nas w kierunku niechcianej integracji politycznej, której tak się opierają.

Mam parę pytań do Komisji. Co się stało z negocjacjami z Turcją? Dlaczego tak niewiele rozdziałów zostało otwartych? W chwili, kiedy we wszystkich naszych krajach mamy poważne obawy dotyczące bezpieczeństwa energetycznego, a Turcja znajduje się w tak kluczowym położeniu geograficznym dla zapewnienia drogi rurociągów z Morza Kaspijskiego, dlaczego nie otwarto jeszcze rozdziału dotyczącego energetyki? Jednocześnie, ze względu na zbliżające się wybory prezydenckie na Cyprze oraz na postępy rozmów zjednoczeniowych, dużo myślimy o Cyprze. Oczywiście, w tej Izbie nie można zasadniczo mówić o Turcji bez odniesienia do Cypru, jednak być może zamiast zawsze krytykować Turcję lepiej byłoby, gdyby UE postarała się zapewnić większe wsparcie w tej kwestii. Dlaczego po prostu wzywamy Turcję do wywarcia swojego wpływu, jeżeli to Grecja oraz Republika Cypryjska, państwa członkowskie UE, mają tu kluczową rolę do odegrania?

Zgadzam się, że garnizon turecki na Cyprze Północnym powinien zostać znacznie zredukowany. Stale proponuję to wysłannikom tureckim, wskazując, że jednostronne zmniejszenie liczby wojsk byłoby odważnym działaniem budującym zaufanie, jednakże wszyscy wiemy, że gdyby wprowadzono w życie plan Annana, obecność wojsk tureckich zmniejszyłaby się do zaledwie 650, a greckich – do 950 żołnierzy. Brak faktycznych postępów w otwarciu handlu międzynarodowego z Cyprem Północnym można uznać za skandaliczny. Dlaczego Unia Europejska nie dotrzymała swojej obietnicy z maja 2004 roku o zakończeniu izolacji Cypru Północnego?

Spośród wszystkich miejsc na świecie, gdzie UE mogłaby faktycznie odegrać pożyteczną rolę i wywrzeć pewien łagodzący wpływ, na czoło wybija się Cypr – niestety nie ma nas tam. Nie wińmy Turcji za problemy wewnętrzne Unii.

 
  
MPphoto
 

  Charalampos Angourakis (GUE/NGL) . – (EL) Panie przewodniczący! Nasze stanowisko przeciwko rozszerzeniu Unii Europejskiej jest spójne z naszym stanowiskiem przeciwko integracji Grecji – mojego kraju – z Unią Europejską oraz z walką o uwolnienie jej z tej imperialistycznej machiny.

Całemu temu procesowi rozszerzenia towarzyszy wzmocnienie NATO oraz okupacja Bałkanów Zachodnich przez NATO, wraz z secesją Kosowa oraz destabilizacją Bośni i Hercegowiny, przy czym Unia Europejska kwestionuje granice i stabilizację w tym rejonie, wywiera naciski na obywateli Serbii, powodując nowe tarcia i sprzeczności na Bałkanach.

Ponieważ tak zwane sprawy dwustronne wcale nie są dwustronne; są to sprawy międzynarodowe, dlatego właśnie zajmuje się nimi ONZ. Jednocześnie na Bałkanach panuje niewiarygodny kryzys, najwyraźniej spowodowany reformami, którym mieszkańcy tych krajów zostali poddani w celu przystąpienia do Unii Europejskiej.

Jednocześnie procesowi temu towarzyszy nieprzejednane stanowisko Ankary w kwestii Cypru, znajdującej casus belli w rejonie Morza Egejskiego, do czego jeszcze dochodzi kwestionowanie przez agencję Frontex na tym terytorium, a także skuteczne zakazywanie działalności związków zawodowych i inne antydemokratyczne rozwiązania przyjęte przez Turcję.

Jest to kolejny powód, dla którego popieramy pracowników w tych krajach przeciwnych integracji, aby mogli walczyć o swoje prawa.

 
  
MPphoto
 

  Lorenzo Fontana (EFD). (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Prezydencje szwedzka i hiszpańska określiły członkostwo Turcji w Unii Europejskiej jako priorytet, jak gdyby wniosek w tej sprawie już zapadł.

W naszym odczuciu członkostwo Turcji nie jest ani realnie możliwe, ani korzystne, z wielu powodów. Po pierwsze, Turcja nie leży w Europie pod względem geograficznym. Po drugie, Turcja staje się coraz bardziej islamska, a Ankara jest faktycznie wiodącym członkiem największej międzynarodowej organizacji panislamskiej, OIC. Po trzecie, mniejszości wyznaniowe są tam prześladowane, a ich niższy status jest głęboko zakorzeniony w społeczeństwie. Po czwarte, Turcja nadal oficjalnie zaprzecza ludobójstwu półtora miliona ormiańskich chrześcijan i okupuje Cypr pod względem wojskowym i politycznym, łamiąc tym samym prawo międzynarodowe.

Musimy też pamiętać, że jeśli Turcja będzie w Unii Europejskiej, na naszych granicach znajdą się kraje takie jak Irak, Iran i Syria. Wreszcie, musimy też pamiętać, że Turcja wraz z 90 milionami mieszkańców stanie się do 2030 roku najludniejszym krajem w Unii Europejskiej. Oznacza to, że będzie jej przysługiwać największa liczba posłów oraz największy procent głosu w Radzie Europejskiej. Równowaga w Europie na pewno zostałaby zakłócona.

 
  
MPphoto
 

  Diane Dodds (NI). – Panie przewodniczący! Podobnie jak wielu kolegów posłów występujących w tej Izbie dziś rano, chciałabym zaapelować o uczciwe i realistyczne podejście do debaty, szczególnie w odniesieniu do Turcji. Cieszą mnie wystąpienia kolegów posłów wzywających do aktywnego wsparcia dla Cypru, by doprowadzić do jakiegoś rozwiązania konfliktu z Turcją.

Pragnę pokrótce zwrócić państwa uwagę na jeden aspekt tego zagadnienia, który wydaje mi się ważny, a mianowicie na trudną sytuację wielu obywateli, których reprezentuję, a którzy ponieśli poważne straty finansowe w wyniku przekrętów związanych z nieruchomościami w Turcji. Od chwili, gdy zostałam posłanką w lipcu skontaktowało się ze mną wielu wyborców, którzy zainwestowali znaczne kwoty pieniędzy w nieruchomości, od 50 tysięcy do 150 tysięcy euro, a którzy ponieśli znaczne straty w wyniku tych inwestycji wyglądających w wielu wypadkach na czysto oszukańczą działalność. Prosiłabym, by Komisja przyjrzała się temu zagadnieniu i podjęła aktywne działania w tej sprawie.

 
  
MPphoto
 

  Elmar Brok (PPE).(DE) Panie przewodniczący, panie ministrze López Garrido, panie komisarzu! Dotychczasowa polityka rozszerzenia Unii okazywała się skuteczna, chociaż – jak widzieliśmy w ostatniej rundzie – musimy szczególnie zwrócić większą uwagę na rozwój sytuacji wewnętrznej w tych krajach, zwłaszcza w odniesieniu do państwa prawa, korupcji i tym podobnych spraw. Wierzę, że tak się dzieje w bieżących negocjacjach. W mojej opinii, dokonaliśmy znacznych postępów w sprawie Chorwacji i możemy szybko zakończyć ten proces. Oczywiście ważne jest jednak spełnienie w każdym przypadku kryteriów kopenhaskich, w tym zdolność Unii Europejskiej do przyjmowania nowych członków, gdyż musimy pamiętać o ryzyku przeciążenia.

Spełnimy nasze zobowiązania wobec Bałkanów Zachodnich, jednakże w poszczególnych przypadkach droga do celu może okazać się długa. Musimy mieć tego świadomość, aby nie wzbudzać fałszywych nadziei. Z drugiej strony, jasne jest, że perspektywa europejska stanowi cenne narzędzie, być może jedyne dostępne nam w celu utrzymania pewnego nacisku w celu zapewnienia ciągłego wewnętrznego procesu reform w tych krajach, zarówno pod względem dojrzałości rynku, jak i systemu politycznego.

Mam pewne problemy z Turcją, kiedy patrzę na jej zachowanie w stosunku do Berlina i kiedy rozważam kwestię Cypru, wolności wyznaniowej, swobody wypowiedzi, zakazu działalności partii politycznych i tym podobne zagadnienia. Mogę jedynie zadać sobie pytanie, czy podjęte zostaną ostatnie niezbędne – z punktu widzenia mentalności, a nie formy – kroki, aby Turcja rzeczywiście mogła stać się członkiem UE i czy możemy być pewni, że Unia Europejska jest zdolna do zintegrowania Turcji.

Panie komisarzu Füle! Przed panem ważna szansa, gdyż ma pan szerszą gamę obowiązków, obejmujących politykę rozszerzenia Unii oraz politykę sąsiedztwa. Obydwa te zagadnienia wiążą się z perspektywą europejską, jednakże wykorzystuje się do nich inne narzędzia. Z tego powodu, ma pan interesujące zadanie do wykonania i mam wielką nadzieję, że jego realizacja sprawi panu radość.

 
  
MPphoto
 

  Michael Cashman (S&D). – Panie przewodniczący! Z zadowoleniem przyjmuję sprawozdania dotyczące postępów akcesyjnych, przy czym chciałbym się odnieść konkretnie do Macedonii i Chorwacji, a następnie do Turcji. Mam zaszczyt przemawiać po moim szanownym koledze, panu pośle Broku, który wspomniał o kryteriach kopenhaskich. Pozwolę sobie podkreślić, że kryteria kopenhaskie nie podlegają negocjacjom, zwłaszcza w odniesieniu do praw mniejszości i praw człowieka, stąd Macedonia i Chorwacja nie odzwierciedlają jeszcze dorobku wspólnotowego, w szczególności pod względem zwalczania dyskryminacji ze względu na orientację seksualną.

O obydwu tych państwach powiedziałbym, że procedura akcesyjna stanowi szansę na dostosowanie ich przepisów do wymogów Unii oraz na wyjaśnienie konieczności takiego postępowania obywatelom, a po wstąpieniu do klubu nie ma już odwrotu – tu nie można sobie wybierać, jak w restauracji. Będziemy rygorystycznie wdrażać acquis, a zwłaszcza art. 19, dający Unii prawo do zwalczania dyskryminacji – i jest to bardzo ważna lista – ze względu na rasę, pochodzenie etniczne, wyznanie, przekonania, wiek, niepełnosprawność i orientację seksualną. Dlaczego to tak ważne? Dlatego, że jedna osoba mogłaby doświadczyć dyskryminacji na podstawie każdego z tych poszczególnych elementów, a brak reakcji w sprawie jednej osoby sprawia, że całe dobro dokonane dla innej osoby staje się mało ważne. Dlatego też mówię, że prawa lesbijek, gejów i biseksualistów nie podlegają negocjacjom. Należy wprowadzić ustawodawstwo zakazujące dyskryminacji już teraz. Testem każdej cywilizacji nie jest sposób traktowania przez nią większości, lecz sposób traktowania mniejszości, które składają się na tę większość.

Co się zaś tyczy Turcji, odnotowano postępy i z przyjemnością zacytuję Bana Ki-moona, mówiącego o postępach w sprawie Cypru. W Parlamencie powinniśmy się z tego cieszyć. Pani poseł Dodds ma rację: jeżeli mamy przyczynić się do rozwiązania, musimy być całkowicie uczciwi i doprowadzić do pojednania stron. Jednakże znów – w sprawie zakazu dyskryminacji – życzyłbym sobie dalszych posunięć.

Zakaz dyskryminacji jest zapisany w konstytucji, jednakże musi zostać odzwierciedlony w przepisach, zwłaszcza w odniesieniu do lesbijek, gejów, biseksualistów i transseksualistów, których często morduje się wyłącznie z tego powodu, że są transseksualistami. Tak więc pozwólmy Turcji podążać tą drogą, na tych samych warunkach. Jeżeli podważymy zasady przystąpienia, nie pozostaną nam już żadne inne zasady.

 
  
MPphoto
 

  Alexander Graf Lambsdorff (ALDE).(DE) Panie przewodniczący! Przede wszystkim chciałbym stwierdzić, że jestem dość zaskoczony, iż to właśnie pan poseł Cashman z Wielkiej Brytanii, którego bardzo poważam, przypomina nam, że państwo przystępujące do Unii Europejskiej musi angażować się we wszystkie aspekty Unii i nie może sobie wybierać jak w restauracji. Wydaje mi się to cokolwiek dziwne.

Chciałbym jednakże odnieść się do tematu Turcji. Moi przedmówcy twierdzili, że Turcja to społeczeństwo w chwili przemian – i jest to prawdą. Jednakże, z czystej uczciwości musimy wyjaśnić, że nie jest to ruch liniowy w kierunku wartości europejskich. Turcja posuwa się raz w przód, raz w tył. Weźmy za przykład siły zbrojne. Naturalnie, zadowala nas dekret uniemożliwiający interwencję sił zbrojnych bez upoważnienia politycznego. To bardzo dobrze. Jednakże, orzeczenie Sądu Konstytucyjnego tworzy inny obraz, zakazując sądzenia członków sił zbrojnych w sądach cywilnych. Oczywiście – to źle.

Panie pośle Cashman! Jeżeli przyjrzymy się przykładom dotyczącym swobody wypowiedzi i wolności wyrażania opinii, prawdą jest, że toczy się gorąca debata na wiele tematów uprzednio uznawanych za tabu, w tym na temat praw mniejszości oraz mniejszości seksualnych. Naszym zdaniem, to bardzo dobrze. Jednakże, jednocześnie obowiązuje zakaz YouTube oraz przepisy prawne tworzące system braku pewności prawnej w kwestii swobody wypowiedzi i wolności wyrażania opinii, co jest szczególnie ważne dla Grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy. Ma również miejsce „prywatna wojna” przeciwko grupie Doğan. Wszystkie te wydarzenia są bardzo niefortunne.

Innym przykładem jest rola kobiet. Naturalnie, to dobrze, że o tzw. zabójstwach honorowych, będących barbarzyńską zbrodnią, dyskutuje się w mediach, jednak czy naprawdę wierzymy, że społeczeństwo tureckie posuwa się stale w kierunku przyjęcia europejskich wartości dotyczących równości? Wątpię, żeby tak było.

Chciałbym też powiedzieć kilka słów na temat tego, o czym mówił pan poseł Howitt. Prawdą jest, że mamy proces – negocjacje akcesyjne – który musimy prowadzić w dobrej wierze. Mimo to, nie jest to proces automatyczny. W trakcie tego procesu nie tylko odpowiadamy za kraj kandydujący. Naszym głównym zadaniem jest odpowiedzialność wobec Unii Europejskiej. Nasza polityka rozszerzenia Unii musi być wiarygodna, stąd musimy przyjąć uczciwe i wiarygodne podejście wobec krajów kandydujących. Muszę stwierdzić, że czasem niepokoi mnie sojusz między Zielonymi, pragnącymi silnej Europy i jak najszybszego rozszerzenia Unii, a posłami takimi jak pan poseł van Orden, który pragnie jak najszybszego wprowadzenia nowych krajów w celu osłabienia Unii Europejskiej. Wydaje mi się to bardzo dziwne.

Mamy tu perspektywę stowarzyszenia, jednakże nastąpi ono dopiero po spełnieniu wszystkich kryteriów.

(Mówca zgodził się odpowiedzieć na pytanie w ramach procedury niebieskiej kartki zgodnie z art. 149 ust. 8 Regulaminu).

 
  
MPphoto
 

  Michael Cashman (S&D). – Panie przewodniczący! Pan poseł Lambsdorff wysunął oskarżenia pod adresem Wielkiej Brytanii. Chciałbym go poprosić o przedstawienie Izbie, w którym miejscu Wielka Brytania narusza postanowienia traktatu.

 
  
MPphoto
 

  Alexander Graf Lambsdorff (ALDE).(DE) Panie przewodniczący! Nie mówiłem, że Wielka Brytania narusza postanowienia traktatu. Po prostu odniosłem się do tego, że Wielka Brytania była przeciwko bardzo ważnym obszarom polityki dotyczącej integracji europejskiej, jak na przykład Schengen, euro, karta socjalna, a także – jeżeli dobrze zrozumiałem – karta praw podstawowych. To wszystko są obszary, których nie można uznać za marginalne.

 
  
MPphoto
 

  Ulrike Lunacek (Verts/ALE).(DE) Panie przewodniczący! Przede wszystkim chciałabym powiedzieć panu posłowi Lambsdorffowi, że odrzucam pana oskarżenia. Powiedział pan, że Grupa Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie pragnie rozszerzenia za wszelką cenę. Jest dla nas całkiem jasne, że popieramy rozszerzenie, w tym o Turcję i oczywiście Bałkany, jednakże dopiero po spełnieniu wszystkich kryteriów. Co do Turcji, pragnę stwierdzić, iż pomimo wszystkich problemów, o których była już dzisiaj mowa, jestem przekonana, że rząd Turcji ma wolę kontynuacji prac. Na przykład, ministerstwo spraw wewnętrznych uchyliło protokół, który do tej pory umożliwiał siłom zbrojnym niezależną interwencję w sprawy bezpieczeństwa. Jest to bardzo ważne. Mam nadzieję, że większość w tej Izbie poprze naszą poprawkę nr 10, dotyczącą śledzenia działań związanych z docelowym przystąpieniem. Tylko w ten sposób UE może utrzymać swoją wiarygodność w odniesieniu do poczynionych przez siebie obietnic – których celem jest przystąpienie do Unii, po spełnieniu wszystkich kryteriów.

W sprawie Macedonii, na wielu obszarach dokonano bardzo dużych postępów. Jestem tego świadoma i cieszy mnie ten fakt. Mimo to, w odniesieniu do jednego punktu wspomnianego już przez pana posła Cashmana, chcę powiedzieć, że nie jest właściwe wprowadzenie przez rząd ustawodawstwa zakazującego dyskryminacji, które nie obejmuje orientacji seksualnej. Takie jest prawo europejskie. Prawa człowieka nie podlegają dyskusji i mam nadzieję, że większość w tej Izbie będzie również głosować za tymi wspólnymi europejskimi prawami człowieka w naszej poprawce.

 
  
MPphoto
 

  Ryszard Czarnecki (ECR).(PL) Panie przewodniczący, panie komisarzu! Gratulacje dla pana komisarza – żeby był pan tak dobry jako komisarz, jak pan był dobry jako kandydat na komisarza. Przesłuchania pańskie były naprawdę znakomite. Chciałbym zapewnić pana hrabiego Lambsdorffa, że pan Geoffrey Van Orden bardzo kocha Europę, natomiast chce, aby eurobiurokracja nie przysłaniała obywatelom tejże Europy.

Mówimy dzisiaj o rozszerzeniu i dobrze, że o tym mówimy, ponieważ, nie ukrywajmy, Unia Europejska jest w pewnym kryzysie instytucjonalnym, a więc formą ucieczki do przodu jest rozszerzenie Unii Europejskiej, to może dać nam pewną energię, dać pewnego animuszu i warto w tym kierunku pójść. Europa bez tego bałkańskiego płuca nie jest Europą. Trzeba jak najszybciej doprowadzić do przyjęcia Chorwacji, kraju europejskiego o europejskiej kulturze i europejskiej historii. Ale myślmy realistycznie również o jak najszybszym przyjęciu takich krajów jak Serbia, Czarnogóra, także Macedonia i również Bośnia i Hercegowina. To rzecz naprawdę bardzo ważna. Turcja to melodia znacznie bardziej odległej przyszłości, nie jest to kwestia zapewne najbliższych dziesięciu lat.

 
  
MPphoto
 

  Nikolaos Chountis (GUE/NGL).(EL) Panie przewodniczący! Fakt, że jako Konfederacyjna Grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordycka Zielona Lewica jesteśmy za rozszerzeniem Unii Europejskiej, zwłaszcza w odniesieniu do Bałkanów Zachodnich, nie oznacza, że nie martwią nas dwie sprawy:

Pierwsza dotyczy tego, że ostatecznym rezultatem naszych działań nie jest Europa spójności i solidarności społecznej – jest to Europa rynku; a po drugie, w pewnych okolicznościach polityka rozszerzenia ma problematyczny związek z prawem międzynarodowym. Odnoszę się tu do sprawozdania na temat FYROM, w którym sprawozdawca, w miejscach gdzie nie rozstrzyga jednostronnie kwestii nazwy, jak to jest w ust. 17, systematycznie unika stwierdzenia, że poszukiwane jest rozwiązanie i że należy go szukać w ramach ONZ. To odniesienie sprawia, że problem ten nabiera rangi międzynarodowej, którą zresztą faktycznie ma, gdyż nie jest to tylko problem dwustronny, przy czym wysyłany zostaje bardziej trafny komunikat, niż ogólna nadzieja, że problem ten rozwiąże się sam.

Również – można by powiedzieć: O tempora, o mores! – to, że FYROM uczestniczy – powtarzam: uczestniczy – w misjach wojskowych UE w Afganistanie, uznaje się za ważny atrybut FYROM, państwa o niewielkich zasobach gospodarczych i wojskowych, podobnie jak fakt jednostronnego uznania przez to państwo Kosowa, wbrew rezolucji 1244/1999 ONZ.

Rozszerzenie polityczne, przy problematycznych relacjach z prawem międzynarodowym, jest moim zdaniem problematyczne samo w sobie.

 
  
MPphoto
 

  Jaroslav Paška (EFD). (SK) Chciałbym rozpocząć od stwierdzenia, że uznaję sprawozdania na temat Chorwacji i Macedonii za dobre i znakomicie przygotowane, a więc, moim zdaniem, powinniśmy nagrodzić brawami pracę sprawozdawców i poprzeć przyjęcie tych sprawozdań.

Odnośnie do Turcji, w moim odczuciu bawimy się tu w chowanego. Władze Turcji otwarcie deklarują wysiłki na rzecz zmian, jednakże w świecie rzeczywistym zachodzi niewiele zmian w społeczeństwie. Ojcowie nadal sprzedają swoje córki lub wymieniają je za bydło. Mężczyźni kupujący żony traktują je jak niewolnice.

Jestem głęboko przekonany, że proces zbliżenia do siebie cywilizacji będzie skomplikowany i długotrwały, przy czym nie będzie on prosty ani dla nas, ani dla społeczeństwa tureckiego. Dlatego w tym przypadku powinniśmy się uzbroić w cierpliwość i musimy być przygotowani na długie negocjacje, jednakże w negocjacjach tych musimy postępować właściwie i honorowo, otwarcie mówiąc o wszystkich problemach. Leży to zarówno w naszym interesie, jak i w interesie mieszkańców Turcji, przy czym rozwiązanie tego problemu i doprowadzenie negocjacji do szczęśliwego końca będzie stanowić duże osiągnięcie zarówno dla Europy, jak i dla Turcji.

 
  
MPphoto
 

  Ioannis Kasoulides (PPE). – Panie przewodniczący! W grupie EPP wszyscy popierają rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych z FYROM zgodnie z zaleceniami Komisji. Wiemy też, że FYROM i Grecja muszą osiągnąć porozumienie w sprawie nazwy, aby negocjacje te mogły się rozpocząć.

Sprawa nazwy stanowi prawdziwy problem polityczny w Grecji. Żaden rząd grecki nie przetrwa, jeżeli zezwoli się na negocjacje bez porozumienia w sprawie nazwy. Taka jest rzeczywistość polityczna. Niezależnie od tego, jak koledzy posłowie oceniają tę kwestię, jeżeli mamy być dobrymi doradcami, musimy udzielić FYROM przyjaznej, elastycznej porady. Odrzucając kwestię nazwy, np. nazywając ją „komiczną”, stajemy się złymi doradcami dla FYROM i nie przysłużymy się sprawie.

Turcja powinna wiedzieć, jak duże jest tureckie dossier jak na kraj z taką populacją. Dotyczy ono zdolności UE do przyjęcia takiego rozszerzenia, ograniczeń budżetowych itp., tak więc Turcja powinna rozumieć, o ile łatwiejsza byłaby jej droga do przystąpienia do Unii – przy tym bez przeszkód i zamrożonych rozdziałów – bez obciążenia sprawą Cypru. Musi ona wnieść swój wkład w kwestii gwarancji, obecności wojsk oraz prawa do jednostronnej interwencji wojskowej, której Cypr nie potrzebuje.

 
  
MPphoto
 

  Victor Boştinaru (S&D). – Panie przewodniczący! Cieszą mnie podejmowane starania oraz postępy poczynione przez Chorwację, zmierzające do przystąpienia do Unii Europejskiej. Będą one zdecydowanie stanowić ogromny krok naprzód w kierunku integracji europejskiej dla całego regionu Bałkanów Zachodnich. Mam nadzieję, że rok 2010 również okaże się dobry dla Chorwacji i Bałkanów Zachodnich, jednakże chciałbym też podkreślić konieczność uwzględnienia i adekwatnego odniesienia się do kwestii uchodźców oraz osób, które musiały przemieścić się wewnątrz kraju.

Proszę zobaczyć ostatnie sprawozdanie Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców. Jak państwo wiecie, w 2005 roku Chorwacja, Bośnia i Hercegowina, Serbia oraz Czarnogóra, podpisały porozumienie w Sarajewie – tak zwaną deklarację sarajewską. Porozumienie to miało na celu rozwiązanie problemu bardzo dużej liczby uchodźców oraz osób, które musiały przemieścić się wewnątrz kraju w wyniku konfliktu w tym regionie. Mimo to, jest to zagadnienie nadal nierozwiązane. Bardzo bym chciał, żeby Chorwacja wreszcie potwierdziła swoją gotowość do ponownego wprowadzenia w życie deklaracji sarajewskiej oraz do zakończenia sytuacji, którą uważam za bardzo delikatną, przynajmniej przed stowarzyszeniem z Unią.

Z zadowoleniem przyjmuję zobowiązanie Komisji do ponownego uruchomienia negocjacji jeszcze tej wiosny, przy czym powtarzam tu przed państwem, że problem ten musi zostać rozwiązany raz na zawsze zanim Chorwacja wstąpi do UE.

Uwaga końcowa na temat Turcji: chciałbym zachęcić państwa, by przy ocenie Turcji nie kierować się naszymi uprzedzeniami w odniesieniu do religii, pochodzenia etnicznego i innymi komunałami.

 
  
MPphoto
 

  Lena Ek (ALDE). (SV) Panie przewodniczący! Jako wiceprzewodnicząca delegacji Parlamentu do Chorwacji, czekam na dzień, kiedy posłowie chorwaccy zasiądą na ławach tego Parlamentu. Chorwacja przebyła długą drogę w staraniach o członkostwo i podjęła wiele trudnych decyzji, aby poradzić sobie z wymiarem europejskim. Zanim jednak będzie mogła uzyskać status członkowski należy jeszcze ułożyć bardzo ważne kawałki tej układanki.

Sprawą szczególnie bliską memu sercu jest decentralizacja – innymi słowy, podejmowanie decyzji politycznych możliwie blisko obywateli. Kiedy dodamy czwarty szczebel decyzyjny, jak w przypadku członkostwa w UE, szalenie ważne będzie, by obywatele byli świadomi, które decyzje mają być podejmowane na szczeblu lokalnym, regionalnym, krajowym, a które na szczeblu europejskim. W tej sprawie, jak wykazuje sprawozdanie, wiele jeszcze pozostaje do zrobienia.

Inne słabe punkty to pewność prawa, zwalczanie korupcji oraz pozycja kobiet na rynku pracy – obszary, w których Chorwacja musi poczynić dalsze starania. Mimo to widzę znaczne postępy, a nowy rząd Chorwacji również przywiązuje wielką wagę do tych zagadnień. Mam szczerą nadzieję, że nie będziemy musieli długo czekać zanim koledzy z Chorwacji dołączą do nas w Parlamencie.

 
  
MPphoto
 

  Michail Tremopoulos (Verts/ALE).(EL) Panie przewodniczący! Chciałbym podkreślić, że Bałkany starają się obecnie, podobnie jak przez cały wiek XX, osiągnąć równowagę między trudnym dziedzictwem nacjonalizmu a potrzebą wspólnej perspektywy europejskiej w najbliższej przyszłości.

Dzisiejszy wniosek w sprawie rezolucji na temat FYROM stara się odzwierciedlić tę delikatną równowagę. Nie do końca się to jednak udaje. Naciski na niezwłoczne rozpoczęcie negocjacji stwarzają obawy przed wysyłaniem niewłaściwych sygnałów w rozmowach na temat nazwy. Z drugiej jednak strony, odłożenie tej sprawy na czas nieokreślony może spowodować równie bezproduktywne zachowanie.

Niektóre z poprawek są pozytywne. Chciałbym jednak podkreślić, że wszelkie formy nacjonalizmu szkodzą pierwszym rzędzie własnemu krajowi. Grecja musi osiągnąć swoją własną równowagę. Jako Grek z Macedonii, wzywam do większego opanowania. W sporze dotyczącym nazwy potrzebne jest współistnienie dwóch różne samookreśleń, które stosują jednocześnie nazwę Macedonia. Ten rodzaj kompromisu przyspieszyłby budowanie wzajemnego zaufania, które jest tak niezbędne w obecnych czasach kryzysu ekologicznego, gdy bezpośredni sąsiedzi muszą być postrzegani jako partnerzy w jego zwalczaniu.

 
  
MPphoto
 

  Edvard Kožušník (ECR). (CS) Chciałbym rozpocząć od podziękowania kolegom posłom za przygotowanie całego sprawozdania. Jednocześnie, pragnę powitać nowego komisarza i życzyć mu wszelkich sukcesów w bardzo interesujących zadaniach, jakie go czekają. Mam zaledwie trzy uwagi, gdyż wiele już powiedziano w trakcie bieżącej debaty. W mojej opinii powinniśmy też podkreślić fakt, iż samo rozszerzenie należy rozumieć jako jedno z możliwych rozwiązań w przywracaniu wzrostu gospodarczego w Unii Europejskiej i nie powinniśmy tracić tego aspektu z oczu. Moja druga uwaga dotyczy terminu „wszechstronność”. Moim zdaniem, musimy w sposób wszechstronny przyjrzeć się kwestii Bałkanów i nie możemy przy tym koncentrować się na jednym konkretnym kraju, czy to na Chorwacji, czy Macedonii, lecz powinniśmy przyjąć wszechstronne podejście z udziałem krajów takich jak np. Serbia. W przypadku Turcji również musimy wyraźnie powiedzieć „tak” lub „nie”, gdyż nie można mydlić Turcji oczu i obiecywać możliwego członkostwa w przyszłości. Musimy wyraźnie powiedzieć „tak” lub „nie”.

 
  
MPphoto
 

  Willy Meyer (GUE/NGL). (ES) Panie przewodniczący, panie komisarzu, panie urzędujący przewodniczący Rady! W chwili obecnej Unia Europejska musi uważnie śledzić negocjacje na najwyższym szczeblu z przywódcami dwóch głównych społeczności na Cyprze.

Turcja odgrywa bardzo negatywną rolę w tych negocjacjach. Nie popiera rozsądnego rozwiązania, a tym samym Unia Europejska musi wysłać jasny, jednoznaczny komunikat: Turcja nie może utrzymywać 40 tysięcy żołnierzy okupujących północną część Cypru naruszając przepisy prawa międzynarodowego. Nie może nadal okupować miasta Famagusta z naruszeniem rezolucji Rady Bezpieczeństwa. Nie może nadal wysyłać na północ wyspy, osadników którzy tłumią społeczność Turków cypryjskich. To właśnie droga obierana obecnie przez Turcję.

Unia Europejska, Komisja, Rada i Parlament muszą wysłać Turcji jednoznaczny sygnał: jeżeli Turcja utrzyma swoje stanowisko, nigdy nie będzie mogła zostać włączona do Unii Europejskiej. To jest właśnie komunikat, który należy wysłać w tym krytycznym punkcie w negocjacjach nad ponownym zjednoczeniem Cypru, będącego państwem członkowskim Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 

  Nikolaos Salavrakos (EFD).(EL) Panie przewodniczący! Nie bagatelizuję faktu, że Turcja jest dużym państwem, które jednak, oprócz wewnętrznych problemów społecznych odnotowanych w przedmiotowym sprawozdaniu, moim zdaniem, działa w swojej polityce zagranicznej w sposób pełen sprzeczności.

Stąd też, chociaż rząd turecki stara się zaprezentować jako umiarkowany, siły zbrojne tego kraju wydają się zachowywać agresywnie w stosunku do Grecji, stale naruszając przestrzeń powietrzną Grecji w rejonie Morza Egejskiego, a także stale nękając Frontex. Należy zauważyć, że pomimo iż zarówno Grecja, jak i Turcja należą do NATO, a więc tym samym są sojusznikami, Turcja grozi Grecji casus belli w sprawie rozszerzenia swoich wód terytorialnych i odmowy uznania państwa Cypr, będącego członkiem Unii Europejskiej.

Wreszcie, rząd Turcji wydaje się też być obecnie niezdolny do zabezpieczenia suwerenności narodowej w kraju i planuje utworzenie nowego rodzaju Wspólnoty Ottomańskiej, jak wyraźnie wynikało ze spotkania w Sarajewie na początku listopada, w którym uczestniczył minister Davutoglu. Posunięcia rządu tureckiego wydają mi się również dziwne w aspekcie otwarcia na Iran, co stoi w sprzeczności z przyjętymi poglądami wspólnoty międzynarodowej i Unii Europejskiej.

Ponadto, nie powinniśmy bagatelizować tego, że w sprzeczności z zaplanowanymi działaniami, Turcja zezwala na przepływ nielegalnych imigrantów przez swoje terytorium do krajów Unii Europejskiej, a może nawet zachęca do tego, i nie spełnia swoich zobowiązań udzielenia praw do dokowania i lądowania cypryjskich statków i samolotów.

 
  
MPphoto
 

  Gunnar Hökmark (PPE). – Panie przewodniczący! Chciałbym podziękować panu posłowi Swobodzie za sprawozdanie na temat Chorwacji. Uwzględnia ono starania i osiągnięcia rządu chorwackiego. Myślę, że należy powiedzieć, iż państwo to przybliża się do członkostwa, co podkreśla potrzebę finalizacji negocjacji z Chorwacją w 2010 roku – mówię to do Prezydencji Rady.

Myślę jednak, że warto podkreślić przekaz, iż wysiłki poczynione przez Chorwację nie były czynione wyłącznie dla naszej korzyści. Sprawiają one, że Chorwacja staje się lepszym krajem i lepszym społeczeństwem dla swoich obywateli, a dzięki temu Chorwacja staje się też lepszym sąsiadem i wnosi swój wkład w Europę, gdyż zwalczanie przestępczości zorganizowanej czy korupcji musi odbywać się we wszystkich krajach, a osiągnięcia Chorwacji są dla nas korzyścią.

To samo dotyczy innych krajów kandydujących. Wszystkie osiągnięcia, jakie widzimy, są korzystne dla Europy i muszę powiedzieć, że nasze doświadczenia procesu rozszerzania Unii pokazują, iż nie mamy czego żałować w sprawie dokonanych osiągnięć. Powinniśmy przyjąć tę samą perspektywę mówiąc o Turcji, Macedonii, czy innych krajach Bałkanów Zachodnich. Kiedy kraje te przeprowadzają reformy, stają się one sąsiadami. Jeżeli zatrzaśniemy drzwi, ryzykujemy nowe problemy i nowe zagrożenia dla wartości europejskich. Powinniśmy podkreślać, że trzeba wspólnie iść naprzód w kierunku lepszego rozszerzenia Europy w oparciu o kryteria, które w pełni popieramy.

 
  
MPphoto
 

  Luigi Berlinguer (S&D). (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Zakończenie negocjacji z Chorwacją w 2010 roku jest celem wykonalnym, a sprawozdanie pana posła Swobody stanowi wyważoną analizę postępów i działań, które jeszcze należy podjąć.

Obecnie obszar wymagający poważnych reform stanowi wymiar sprawiedliwości. Nie wystarczy ukończyć niezbędne reformy systemowe, przyjąć nowe ustawodawstwo i współpracować w wymagany sposób z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Byłej Jugosławii.

Podkreślam potrzebę budowania prawdziwej kultury prawnej i mentalności zgodnej ze standardami europejskimi. Dla tego procesu konieczna jest niezawisłość sądów, która teraz stanowi centralne zagadnienie, a także szkolenia, rekrutacja i awanse sędziów – innymi słowy, rząd nie może narzucać sędziom żadnych warunków. Wzywam Komisję do rozważenia potrzeby poważnych działań ukierunkowanych na te zagadnienia w końcowym stadium negocjacji.

 
  
MPphoto
 

  Andrew Duff (ALDE). – Panie przewodniczący! Pozdrowienia dla komisarza Fülego. Jak wiemy, rozmowy panów Christofiasa i Talata znajdują się w krytycznym stadium. Aby odnieśli oni sukces, opinia publiczna musi dojść do pewnej ugody. Pilnie potrzebne jest budowanie zaufania. Turcja powinna wysyłać sygnały. Niestety, handel wydaje się zupełnie zablokowany, a więc rozpoczęcie wycofywania wojsk jest trudnym, lecz mądrym gestem w kierunku budowania poparcia publicznego na południu i północy, aby pokazać, że plany dotyczące stałej ugody są faktycznie szczere.

Wszyscy jesteśmy świadomi tego, że jeśli problem Cypru nie zostanie teraz rozwiązany, to szanse na postępy związane z stowarzyszeniem Turcji są faktycznie mizerne. Nadszedł czas działania. Mam nadzieję, że w ramach swojej odpowiedzi na debatę Komisja udzieli odpowiedzi kilku moim przedmówcom, którzy podnosili kwestię Cypru.

 
  
MPphoto
 

  Mario Mauro (PPE). (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Pragniemy poprzeć członkostwo Chorwacji i dlatego wzywamy władze Chorwacji do zapewnienia, że majątek obywateli włoskich, znacjonalizowany po zakończeniu II wojny światowej i nadal znajdujący się w posiadaniu instytucji państwowych lub gminnych, pomimo wymogów prawa europejskiego, zostanie zwrócony jego prawowitym właścicielom.

Pragniemy poprzeć członkostwo Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii i dlatego właśnie wzywamy do przestrzegania zasady konsensusu, stanowiącego część historii Unii Europejskiej, a także wzywamy instytucje europejskie do zaoferowania swojego życzliwego wsparcia dla poglądów wszystkich państw członkowskich dotyczących przyczyn blokowania tej drogi rozwoju.

Z Turcją chcemy rozmawiać językiem prawdy. Sprawozdanie pani poseł Oomen-Ruijten ma taką zaletę: nie zaprzecza ono, że droga do celu usłana jest problemami, a także traktuje sprawę bez uprzedzeń, przyjmując kryteria kopenhaskie jako stały punkt odniesienia. Parlament słusznie więc ostro potępia naruszenia praw człowieka i brak demokracji.

To nie w tej Izbie są jednak osoby, które sprawiają, że droga tego wniosku o członkostwo wygląda wręcz paradoksalnie. Można je znaleźć wśród przedstawicieli wielu rządów, którzy na każdym spotkaniu składają obietnice, które następnie odwołują w kuluarach. W oparciu o sprawozdanie pani poseł Oomen-Ruijten, można jednak stwierdzić, że użyteczne jest wzmacnianie narzędzi uprzywilejowanego partnerstwa w oczekiwaniu na rozwój, określony nie na podstawie uprzedzeń, ale na gruncie pełnego i odpowiedzialnego przyjęcia treści dorobku wspólnotowego.

 
  
  

PRZEWODNICZY: RODI KRATSA-TSAGAROPOULOU
Wiceprzewodnicząca

 
  
MPphoto
 

  Kinga Göncz (S&D). (HU) Chciałabym skomentować sprawozdanie w sprawie Chorwacji i Macedonii. Moim zdaniem należy stwierdzić, że postępy w procesie akcesyjnym dotyczącym krajów południowo-wschodniej Europy wyraźnie leżą w interesie Unii Europejskiej, gdyż stabilizacja, dobrobyt i postępy reform w regionie są ważne nie tylko dla krajów kandydujących, lecz również dla całej Unii Europejskiej. W przypadku obydwu państw sprawy dotyczące stosunków sąsiedzkich wstrzymują postępy prac. Jestem przekonana, że niezmiernie ważne jest okazanie stosownej mądrości politycznej, odwagi oraz obustronnej dobrej woli w celu rozwiązania tych problemów, nie tylko przez te kraje kandydujące, lecz również po stronie państw członkowskich Unii Europejskiej. Tak się stało w przypadku Chorwacji, mam więc szczerą nadzieję, że zobowiązanie podjęte przez prezydencję hiszpańską przyspieszy również postępy praw w kwestii nazwy, co dotyczy Macedonii i Grecji. Jako trzeci członek trojki prezydencji, Węgry powinny kontynuować ten proces i pomagać w jego realizacji.

 
  
MPphoto
 

  Nadja Hirsch (ALDE).(DE) Pani przewodnicząca! Po pierwsze, gratuluję panu komisarzowi Fülemu wyboru na to stanowisko. Chciałabym również pogratulować panu posłowi sprawozdawcy Hannesowi Swobodzie dobrze wykonanej pracy. Sprawozdanie to zawiera bardzo wyważoną prezentację postępów Chorwacji. Jednocześnie wyraźnie wskazano w nim obszary, gdzie Chorwacja musi podjąć dalsze działania w celu umożliwienia finalizacji procesu akcesyjnego.

Istotne jest również to, że dane statystyczne opracowane na podstawie badania Eurobarometru przeprowadzonego jesienią zeszłego roku wskazują, iż 84 % Chorwatów jest niezadowolonych z demokracji w swoim kraju. Oznacza to, że konieczna jest nie tylko reforma systemu sądowniczego, lecz także poprawa sytuacji mniejszości. Ważne jest również zagwarantowanie wolności prasy. Reformy te muszą zostać zainicjowane i wprowadzone w życie, lecz przede wszystkim muszą zyskać poparcie ludności. Pod względem formalnym kryteria można, oczywiście, spełnić bardzo szybko, jednakże wszyscy obywatele muszą popierać ten proces i chcieć stowarzyszenia Chorwacji z UE.

 
  
MPphoto
 

  Jarosław Leszek Wałęsa (PPE).(PL) Pani przewodnicząca! Przystąpienie Turcji do Unii Europejskiej w niektórych środowiskach wzbudza wiele kontrowersji. Żeby jednak ten proces odbywał się za obustronnym zrozumieniem, należy zapewnić jego jakość. Wypełnienie twardych, ale jasnych warunków, zrozumiałych i zaakceptowanych przez obie strony, jest podstawą przyjęcia nowych członków, dotyczy to również Turcji.

Chciałbym teraz podziękować sprawozdawczyni, pani Rii Oomen-Ruijten, za wyczerpujące sprawozdanie z postępów Turcji w 2009 r. W tym roku jest ono bardziej krytyczne i niestety słusznie zwraca uwagę na niewielkie postępy poczynione przez Turcję, szczególnie w kwestiach wolności obywatelskich i wymiaru sprawiedliwości. Ale zeszły rok to nie tylko stagnacja w procesie demokratyzacji, dlatego należy być krytycznym tam, gdzie nie nastąpił progres czy wręcz nastąpił regres, ale również docenić zmiany na lepsze. Bo z jednej strony dopuszcza się w Turcji zaniedbania w dziedzinie umacniania zasad państwa prawa, na tych prawach jest oczywiście konstytucja i należy uczynić ją priorytetem. Z drugiej strony Turcja wkłada duży wysiłek w rozpoczęte negocjacje i witam z uznaniem przemiany i turecką chęć kontynuowania reform na rzecz sprostania kryteriom z Kopenhagi.

Ale dobre chęci to nie wszystko. Ankara ma nadal przed sobą wiele wyzwań na drodze do członkostwa do Unii Europejskiej i te wyzwania nie są łatwe. Ufam, że Turcji uda się pokonać wszystkie przeszkody, i życzę powodzenia w reformowaniu kraju.

 
  
MPphoto
 

  Debora Serracchiani (S&D). (IT) Pani przewodnicząca, panie i panowie! Członkostwo Chorwacji w Unii Europejskiej stanowi istotny akcent krystalizowania się tożsamości europejskiej, zdolnej do wyrażania wspólnych wartości naszej nowej Europy, w którą włączony zostaje niezatarty indywidualny charakter jej wielu mieszkańców.

Republika Chorwacji podjęła znaczne starania, by spełnić wymagane standardy, zwłaszcza w zakresie walki z przestępczością zorganizowaną poprzez nowe środki ukierunkowane na zwalczanie mafii; niezbędne są jednak dalsze prace, szczególnie w obszarze sądownictwa, zanim można będzie zakończyć negocjacje w 2010 roku.

Instytucje Republiki Chorwacji mogą poczynić dalsze kroki na drodze spełniania wymogów pierwszego protokołu Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, podpisanego w Paryżu w 1952 roku, jeśli rozważą zwrot znacjonalizowanego majątku prawowitym właścicielom.

 
  
MPphoto
 

  Sophia in 't Veld (ALDE). – Pani przewodnicząca! Przede wszystkim ja również chciałabym powitać pana komisarza Fülego w tej Izbie.

Pani poseł sprawozdawczyni przedstawiła bardzo wyważony projekt rezolucji. Turcja faktycznie poczyniła postępy, jednakże pilnie należy zająć się pewnymi niepokojącymi sprawami. Wyeliminowane musi zostać zatrważające zjawisko zabójstw honorowych, podobnie jak zjawisko zabójstw transseksualistów. Zaledwie wczoraj dowiedzieliśmy się o kolejnym zabójstwie transseksualnej kobiety w mieście Antalya. Rząd Turcji musi pilnie zadbać o to, by zabójstwa transseksualistów nie były już bezkarne.

Ponadto ponownie apeluję do rządu tureckiego o zapewnienie wolności zrzeszania się i położenie kresu systematycznym próbom zamknięcia organizacji LGTB. W rezolucji słusznie nawołuje się do zapewnienia wolności wyznania i swobody wypowiedzi. Dla liberała wolności te stanowią podstawę naszej demokracji i są niepodważalnym warunkiem członkostwa w UE.

Jednakże jeżeli wymagamy, by Turcja przestrzegała standardów UE, musimy być pewni, że sami je spełniamy. Jest to kwestia wiarygodności i autorytetu moralnego. Homofobia, przymusowe nauczanie religii oraz ograniczenia wolności prasy muszą być w równym stopniu zwalczane w obecnych państwach członkowskich.

 
  
MPphoto
 

  Cristian Dan Preda (PPE).(RO) Jak zostało to podkreślone w sprawozdaniu pani poseł Oomen-Ruijten, w 2009 roku Turcja wyraźnie zobowiązała się do podążania drogą reform i zachowania dobrych stosunków z sąsiadami. Ponadto, jej władze zachęcały do debaty publicznej w kilku obszarach o kluczowym znaczeniu dla procesu reform, jak na przykład: rola systemu sądowniczego, prawa mniejszości etnicznych, a także rola armii w życiu politycznym kraju.

Z drugiej strony, podpisanie umowy w sprawie Nabucco pokazało zaangażowanie Turcji w zapewnienie bezpiecznych dostaw gazu w Europie, na co wskazują też negocjacje Turcji związane z przystąpieniem do Europejskiej Wspólnoty Energetycznej.

Turcja pokazała, jak kluczową rolę odgrywa w regionie, nawiązując normalne stosunki z Armenią i poprawiając stosunki z Irakiem oraz regionalnym rządem kurdyjskim. Nie możemy też oczywiście zapominać o jej współpracy w ramach synergii czarnomorskiej uruchomionej trzy lata temu, która ma na celu promowanie stabilizacji i reform w krajach wokół Morza Czarnego.

Wreszcie, chciałbym, byśmy nie zapominali pewnych podstawowych powodów przemawiających za stowarzyszeniem tego kraju z Unią Europejską. Turcja jest zdecydowanie członkiem rodziny europejskiej oraz ważnym partnerem w dialogu międzycywilizacyjnym. Przybliżenie świeckiej, demokratycznej i nowoczesnej Turcji do Unii Europejskiej jest zdecydowanie korzystne dla naszej wspólnoty.

 
  
MPphoto
 

  Csaba Sándor Tabajdi (S&D).(HU) Bardzo się cieszę, że sprawami związanymi z rozszerzeniem Unii będzie się zajmować pan komisarz Füle, który – jako polityk pochodzący z Europy Środkowej – najlepiej rozumie brzemię Europy Południowo-Wschodniej i Bałkanów Zachodnich jeśli chodzi o konflikty między grupami etnicznymi oraz dwustronne spory między sąsiadami. Bałkany Zachodnie i całe Bałkany nigdy nie były stabilne, z wyjątkiem krótkiej epoki Jugosławii za czasów Tito. Stowarzyszenie z Unią stanowi jedyną możliwość stabilizacji tego regionu. Udowodniły to akcesje w lat 2004 i 2007, co ilustruje, na przykład, pozytywny wpływ na stosunki pomiędzy Węgrami a Rumunią.

Jednocześnie chciałbym zwrócić uwagę pana komisarza Fülego i Parlamentu na fakt, że wszystkie problemy między grupami etnicznymi, wszelkie ważne zagadnienia oraz stosunki sąsiedzkie należy rozwiązać przed stowarzyszeniem, gdyż po przystąpieniu Unia Europejska będzie bezsilna w obliczu takich spraw. Spójrzmy choćby na nierozwiązany problem Rosjan na Łotwie, albo na Słowację, gdzie polityka rządu premiera Fico doprowadziła do zaognienia stosunków między słowacką większością a węgierską mniejszością.

Dlatego też, w przypadku Bałkanów Zachodnich, gdzie takie problemy są jeszcze bardziej skomplikowane, szczególnie ważne jest doprowadzenie do porozumienia w ich sprawie w odniesieniu do każdego kraju. Chorwacja jest krajem sąsiadującym z Węgrami, a więc bardzo ważne jest, by stała się ona członkiem Unii Europejskiej jak najszybciej. Dla Chorwacji niezmiernie ważne będzie stawienie czoła obowiązkom związanym z wojną i umożliwienie powrotu uchodźców. Jest to bardzo ważna sprawa. Negocjacje z Macedonią należy rozpocząć możliwie szybko, o czym wspomniał pan poseł Thaler w swoim doskonałym sprawozdaniu. Wreszcie, co się tyczy Turcji, do czasu zagwarantowania autonomii Kurdów w najszerszym możliwym tego słowa znaczeniu, do czasu rozwiązania kwestii praw kobiet oraz mniejszości seksualnych, jak i do chwili przeprosin ze strony Turcji za ludobójstwo Ormian, Turcja nie może stać się członkiem Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 

  Metin Kazak (ALDE).(FR) Pani przewodnicząca, panie i panowie! Chciałbym pogratulować pani poseł Oomen-Ruijten jej skrupulatnej pracy. Jednakże wydaje mi się, że istnieje różnica między tekstem przyjętym w zeszłym roku, a obecnie proponowanym nam w sprawie Turcji.

W swojej rezolucji z 2009 roku Parlament podkreślił sprawę negocjacji na Cyprze, lecz nie określił żadnych warunków wstępnych dotyczących kolonizacji ani sytuacji miasta Famagusta. Sprawy te zostały ujęte w sześciu rozdziałach negocjacji, które są prowadzone pod auspicjami ONZ. Dlatego też sądzę, że przyjęcie przez Parlament zdecydowanego jednostronnego stanowiska może zaszkodzić tym negocjacjom i sprawić, że będziemy stronniczy w tej kwestii.

Jak to podkreślił 16 listopada 2006 r. poprzedni komisarz, oddanie miasta Famagusta prawowitym mieszkańcom stanowi problem, który musi zostać rozwiązany pod auspicjami ONZ w ramach ogólnego rozwiązania kwestii cypryjskiej.

Chciałbym zacytować inną konkluzję Rady. W 2004 roku turecka społeczność na Cyprze jasno wyraziła wolę przyszłego stowarzyszenia z UE. Rada zdecydowała o zakończeniu izolowania tej społeczności i ułatwieniu ponownego połączenia Cypru przez promowanie rozwoju gospodarczego społeczności tureckiej na Cyprze.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  György Schöpflin (PPE). – Pani przewodnicząca! Pragnę powitać pana komisarza Fülego i pana ministra. Wszyscy będą zadowoleni z postępów czynionych przez Chorwację pod koniec procesu akcesyjnego. Kluczowe obszary rządzenia należy zaadaptować do wymogów acquis, przy czym trzeba wyraźnie powiedzieć, że niektóre z tych zmian będą się odbywać wbrew pewnym tradycjom i oczekiwaniom. Tak więc negocjowanie transformacji wymaga aktu ogromnej woli politycznej.

Pozwolę sobie dodać, że wysiłek ten się opłaci, zwłaszcza dla względnie małego państwa jakim jest Chorwacja. To samo stosuje się do innych państw Bałkanów Zachodnich. Jak sądzę, rozumie się samo przez się, że członkostwo w UE daje zestaw korzyści politycznych, gospodarczych, kulturowych i związanych z bezpieczeństwem.

Największy problem związany z dostosowaniem leży jednak gdzie indziej. Zmiana struktur zarządzania to jedno, a zupełnie inną sprawą jest zmiana podejścia społeczeństwa na coś zupełnie innego niż formy i treść opracowane w Unii Europejskiej. Te dwie sprawy bardzo często są od siebie bardzo odległe, przy czym oczywiście znajdą się w społeczeństwie czynniki, często bardzo wpływowe, które w nowym systemie będą widzieć wyłącznie złe strony.

Nie miejmy co do tego żadnych złudzeń. Władze Chorwacji nie tylko muszą zakończyć negocjacje z Unią Europejską, ale jednocześnie, muszą robić wszystko co w ich mocy, by zmienić nastroje społeczne. Może się to okazać trudniejszym zadaniem.

 
  
MPphoto
 

  Maria Eleni Koppa (S&D).(EL) Pani przewodnicząca! Trzy sprawozdania, które dzisiaj poddajemy debacie, wyrażają zdecydowane stanowisko Parlamentu Europejskiego w sprawie kontynuacji procesu rozszerzenia. Istnieją jednak między nimi ważne różnice.

Pozwolę sobie rozpocząć od pogratulowania panu posłowi Hannesowi Swobodzie jego sprawozdania w sprawie Chorwacji. Wszyscy jesteśmy bardzo zadowoleni, że państwo to niedługo przyłączy się do Unii Europejskiej.

Co zaś się tyczy Turcji, przesłanie płynące z niezmiernie wyważonego sprawozdania pani poseł Oomen-Ruijten pozostaje takie samo jak w latach poprzednich. Turcja musi honorować wszystkie swoje zobowiązania umowne, podobnie jak zrobiły to wszystkie uprzednie kraje kandydujące. Ostatecznym celem jest i musi być przystąpienie. Nie możemy jednakże dopuścić do akcesji z zastosowaniem wybranych warunków, dostosowanej do Turcji. Turcja jest dużym państwem, które musi zaakceptować to, że kontynuacja reform, poszanowanie dla praw człowieka, właściwa pomoc w rozwiązaniu kwestii Cypru, stosunki dobrosąsiedzkie oraz usunięcie casus belli przeciwko państwu członkowskiemu stanowią kroki zbliżające ją do Unii.

Odnośnie do Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii, sprawozdanie pana posła Zorana Thalera zawiera pozytywny komunikat dla tego państwa. Ze swojej strony, Grecja wzywa przywódców FYROM do przystąpienia w dobrej wierze do negocjacji, aby można było doprowadzić do zadowalającego rozwiązania w ramach ONZ. Rząd Grecji wie, że procesowi temu trzeba nadać nowy rozmach i jest zdeterminowany, by rozwiązać tę kwestię. Oczekujemy równie uczciwego podejścia z drugiej strony.

 
  
MPphoto
 

  Andrey Kovatchev (PPE).(BG) Pani przewodnicząca, panie komisarzu Füle! Witamy w tej Izbie. Życzę panu samych sukcesów w pracy. Pragnę podziękować panu posłowi Swobodzie, panu posłowi Thalerowi oraz pani poseł Oomen-Ruijten za ich wyważone, obiektywne sprawozdania.

Parlament Europejski wielokrotnie deklarował swoje polityczne pragnienie, by kraje Bałkanów Zachodnich dołączyły do Unii Europejskiej. Wyrażał też gotowość do udzielenia pomocy tym krajom, aby szybko spełniły kryteria członkostwa. Chorwacja już znajduje się na ostatniej prostej. Mam ogromną nadzieję, że traktat akcesyjny tego państwa zostanie podpisany jeszcze w tym roku. Była Jugosłowiańska Republika Macedonii poczyniła postępy w spełnianiu kryteriów wszczęcia procesu przedakcesyjnego. Spodziewane jest, że Rada Europejska potwierdzi decyzję Komisji Europejskiej, podjętą pod koniec ubiegłego roku i uruchomi proces akcesyjny. Aby to mogło nastąpić, Była Jugosłowiańska Republika Macedonii musi podjąć dalsze starania na rzecz rozwiązania problemów z sąsiadami w duchu europejskim. Jeżeli władze w Skopje okażą wolę polityczną, żeby nie wykorzystywać historii, niezależnie od tego, czy będzie to historia starożytna, czy współczesna, i żeby rozmawiać o aktualnych intencjach politycznych lub narodowych, można będzie osiągnąć kompromis. Historia musi nas łączyć, a nie dzielić. Niech historycy wyciągają akademickie wnioski, lecz nie muszą stać na drodze żadnego kraju kandydującego do Europy. Tak zwana mowa nienawiści nie może być tolerowana. Chciałbym wspomnieć w szczególności podręczniki szkolne. Nie mogą one zawierać opisów wrogo nastawiających dzieci do innych państw członkowskich.

Sposobem na zwiększenie zaufania na Bałkanach jest nie tylko liberalizacja reżimu wizowego, która już weszła w życie, z czego niezmiernie się cieszę, lecz także – moim zdaniem – wspólne upamiętnianie dat historycznych i bohaterów wspólnych dla określonych krajów bałkańskich. Mam nadzieję, że zalecenia sprawozdań zostaną uwzględnione przez odpowiednie instytucje państw członkowskich. Życzę Chorwacji, Macedonii i Turcji wszelkich sukcesów na ich drodze do Europy.

 
  
MPphoto
 

  Evgeni Kirilov (S&D). – Pani przewodnicząca! Powinniśmy nadal wspierać perspektywę członkostwa krajów Bałkanów Zachodnich w UE. Cały ten proces przyczynia się do stabilizacji, a więc powinniśmy utrzymać jego tempo.

Jako sprawozdawca ds. ułatwienia systemu wizowego w delegacji do Wspólnej Komisji Parlamentarnej Unii Europejskiej i Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii, jestem przekonany, że zniesienie wiz dla tego kraju stanowiło bardzo ważną zachętę dla jego mieszkańców. W ostatnim sprawozdaniu Komisji wskazano, że FYROM odnotowała postępy w bardzo wielu obszarach, co jest godne pochwały.

Pochodzę z sąsiedniego kraju, z Bułgarii, a my, w krajach sąsiedzkich, dostrzegamy pewne niepokojące tendencje. W mojej opinii kwestia nazwy nie powinna stać na pierwszym miejscu. Budowanie tożsamości narodowej Macedończyków rozpoczęło się po II wojnie światowej i obecnie duża część społeczeństwa określa się mianem Macedończyków. Musimy jednak trzymać się naszych wartości; nie możemy tolerować mylenia budowy tożsamości narodowej z retoryką nacjonalistyczną czy poważnymi manipulacjami historią, dotyczącymi nawet czasów starożytnych. Po drugie, ugruntowanie tożsamości narodowej nie powinno prowadzić do odczuć ksenofobicznych w stosunku do obywateli deklarujących swoje bułgarskie pochodzenie. Osoby te są znieważanie werbalnie i fizycznie, a nawet prześladowane prawnie na podstawie sfabrykowanych powodów.

 
  
MPphoto
 

  Marietta Giannakou (PPE).(EL) Pani przewodnicząca! Chciałabym pogratulować panu komisarzowi i życzyć mu samych sukcesów w tym ważnym sektorze, który objął.

To prawda, że Europa może i ma prawo kontynuować rozszerzenie. W szczególności, ludzie na Bałkanach Zachodnich mają prawo do lepszego losu i należytego udziału w prawdziwych wartościach europejskich.

Należy jednak zauważyć, szczególnie w odniesieniu do Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii, że lepiej byłoby, gdyby, chcąc zostać członkiem Unii, państwo to nie wykorzystywało jako narzędzia traktowanej wybiórczo historii. Musi ono nauczyć się wnosić wkład w procedury Narodów Zjednoczonych i rozwiązywać swoje problemy na drodze dyplomatycznej, a nie za pomocą propagandy. Dlatego też Byłą Jugosłowiańską Republikę Macedonii należy wezwać do podjęcia odpowiednich działań, jeżeli chce ona, by plany na przyszłość szybko się ziściły.

Pragnę pogratulować pani poseł Oomen-Ruijten doskonałego sprawozdania w sprawie Turcji, a także pogratulować panu posłowi Swobodzie i, oczywiście. panu posłowi Thalerowi, pomimo, że nie zgadzam się pod niektórymi względami z jego podejściem i tezami jego sprawozdania.

Musimy koniecznie zrozumieć, że jeśli osiągnięte kompromisy nie odzwierciedlają prawdy i rzeczywistości, problemy w przyszłości powrócą. Z drugiej strony, co się tyczy Turcji, chciałabym stwierdzić, że poczyniono pewne starania, ale nie osiągnięto znacznych postępów, które pozwoliłyby nam powiedzieć, że Turcja rozwiązuje swoje problemy na drodze dyplomatycznej, innymi słowy, wycofując swoje wojska z państwa europejskiego, jakim jest Cypr, lub chociaż zaczynając je wycofywać.

 
  
MPphoto
 

  Wolfgang Kreissl-Dörfler (S&D).(DE) Pani przewodnicząca, panie i panowie! Chciałbym pogratulować panu komisarzowi Fülemu nowej funkcji i życzyć mu szczęścia w realizacji tego szalenie ważnego zadania.

Powiedział pan już wyraźnie komisji, że negocjacje z Turcją dotyczą jej akcesji, a nie szalonego pomysłu uprzywilejowanego partnerstwa, który nigdy nie został odpowiednio nagłośniony przez jego zwolenników. Wyraźnie podkreślił pan jednak – co bardzo nam się podobało – że obie strony, tj. Turcja i Unia Europejska, muszą spełnić swoje zobowiązania. W takim przypadku, panie pośle Posselt, obowiązuje zasada pacta sunt servanda. Na pewno zna pan ten zwrot, stosowany przez pana byłego wybitnego przywódcę.

Ważna dla mnie jest jeszcze jedna sprawa. Naturalnie, w Turcji nadal pozostaje wiele do zrobienia, lecz podobnie jest po stronie Unii Europejskiej, niezależnie od tego, czy mówimy o kwestii Cypru, wprowadzeniu w życie praw mniejszości w Turcji, czy o aspektach politycznych lub wojskowych. Jasne jest jednak jedno. Proces ten nigdy nie będzie przebiegał linearnie. Znamy to z historii Unii Europejskiej. Wystarczy spojrzeć na procesy i procedury związane z traktatem lizbońskim. Proces akcesyjny Turcji zawsze obejmować będzie kroki naprzód i kroki wstecz.

Jeszcze jedną oczywistą sprawą jest to, że po spełnieniu przez Turcję wszystkich wymogów, kiedy będzie ona mogła przyjąć dorobek Wspólnoty, Turcja stanie się innym krajem. Jednakże traktat lizboński również do tego czasu wprowadzi trwałe zmiany w Unii Europejskiej. Powinniśmy o tym pamiętać. Jak powiedziałem, obydwie strony muszą spełnić swoje zobowiązania.

 
  
MPphoto
 

  Alojz Peterle (PPE).(SL) Jeżeli Unia Europejska naprawdę chce odegrać większą rolę na arenie międzynarodowej, musi zapewnić wzmocnienie swojej roli również w samej Europie. Oznacza to zakończenie projektu zjednoczonej Europy na południowym wschodzie. Potrzeba nam nie tylko perspektywy europejskiej, lecz także dynamiki i stymulacji.

Cieszę się, że możemy mówić o postępach wszystkich trzech państw tu omawianych i pragnę pogratulować sprawozdawcom: pani poseł Rii Oomen-Ruijten, panu posłowi Zoranowi Thalerowi oraz panu posłowi Hannesowi Swobodzie dobrze wykonanej pracy. Szczególnie cieszy mnie to, że wszystkie trzy kraje zwróciły szczególną uwagę na rozwój stosunków dobrosąsiedzkich.

Wspomniano już o umowie arbitrażowej między Słowenią a Chorwacją. Faktem jest, że rządy Chorwacji i Słowenii postrzegają kluczową kwestię tego porozumienia w zupełnie odmiennym świetle, co nie zachęca raczej do wzajemnego zaufania. Wzywam obydwa rządy do wykorzystania możliwości działań dwustronnych w celu uzgodnienia jednolitej interpretacji porozumienia oraz promowania atmosfery stosunków dobrosąsiedzkich, co mogłoby doprowadzić proces akcesyjny do szczęśliwego finału.

Szczerze gratuluję panu komisarzowi Fülemu przyjęcia tej odpowiedzialnej roli i życzę mu wszelkich sukcesów w osiąganiu ambitnych celów. Życzę również powodzenia i wielkiej mądrości prezydencji hiszpańskiej.

 
  
MPphoto
 

  Emine Bozkurt (S&D).(NL) Sąsiedzi troszczą się o siebie nawzajem i udzielają sobie wsparcia. Kiedy na osiedlach dzieje się dobrze, jest to również dobre dla ich zamieszkałych tam sąsiadów. Turcja i Cypr są sąsiadami. Kiedy patrzą na siebie spoza swoich murów, nie widzą siebie nawzajem, lecz Turków cypryjskich, którzy znajduje się między młotem a kowadłem.

Aby zapewnić istnienie sytuacji, w której wszyscy mieszkańcy Cypru znowu będą naprawdę mogli żyć razem, potrzebne jest rozwiązanie, w którym wszyscy sąsiedzi muszą odegrać swoją rolę. Sekretarz Generalny ONZ, Ban Ki Moon, wyraził w zeszłym tygodniu przekonanie, że rozwiązanie dla Cypru może się znajdować w zasięgu ręki. Parlament ma do wykonania ważne zadanie w postaci pozytywnego wkładu w rozwój sytuacji na Cyprze, konstruktywnego poszukiwania rozwiązań i usuwania przeszkód, zamiast piętrzenia ich. Owszem, Turcję należy nakłonić do podjęcia działań zmierzających do zbliżenia do takiego rozwiązania. O to właśnie apelujemy w sprawozdaniu, nad którym będziemy zaraz głosować. Jednakże to nie tylko Turcja musi podjąć działania. Wszystkie zainteresowane strony muszą odegrać swoją rolę w tworzeniu pozytywnej atmosfery, w której można będzie znaleźć dobre rozwiązanie. Przecież w ostatecznym rozrachunku właśnie tego wszyscy chcemy – rozwiązania problemu.

Musimy też pomóc innemu kraju kandydackiemu, Macedonii, w kwestii jego nazwy, aby można było rozpocząć negocjacje. Jako państwa członkowskie musimy uważać na to, by sami nie przysporzyć problemów, ale przyczyniać się do znalezienia rozwiązania.

Była Jugosłowiańska Republika Macedonii poczyniła znaczne postępy i może stanowić przykład dla innych krajów bałkańskich, stwarzając jednocześnie możliwość wzrostu stabilizacji w tym regionie. Musimy podjąć wysiłki na tym polu, przyczyniając się do rozkwitu najważniejszych produktów eksportowych UE: demokracji, praw człowieka, pokoju i bezpieczeństwa.

 
  
MPphoto
 

  Miroslav Mikolášik (PPE). (SK) Chorwacja okazuje determinację w dążeniu do przystąpienia do UE, podejmując wyraźne kroki w celu spełnienia postawionych jej kryteriów. Wola polityczna została odzwierciedlona w reformach administracji publicznej i systemu sądowniczego, a także w walce z korupcją i przestępczością zorganizowaną. W systemie sądownictwa wzrosła przejrzystość działań, zmniejszyła się liczba oczekujących spraw sądowych oraz nadmiernie przedłużających się procesów. Istotnym czynnikiem jest kontynuacja ujawniania zbrodni wojennych, w czym Chorwacja w pełni współpracuje z Międzynarodowym Trybunałem Karnym. Chorwacja wykazuje dobry poziom harmonizacji prawa ze wspólnotowym dorobkiem prawnym. Przeprowadza znaczne zmiany prawne i instytucjonalne, ukierunkowane na zwalczanie przestępczości zorganizowanej i mafii oraz na wzmocnienie współpracy transgranicznej organów ścigania w krajach sąsiedzkich.

W sektorze bankowym Chorwacja odnotowuje dobre wyniki, inwestorzy mają zaufanie do stanu gospodarki, utrzymano przy tym stabilną sytuację makroekonomiczną. Istnieje nadal potrzeba zakończenia programu prywatyzacji na niewielką skalę i zmniejszenia udziału państwa w gospodarce. Moim zdaniem pojednanie etnicznych grup Chorwatów i Serbów, poprawa ochrony praw mniejszości oraz integracja uchodźców, w tym odbudowa domów, zasługują na szczególne uznanie. Dlatego też wzywam Chorwację do dalszego rozwoju kultury odpowiedzialności politycznej oraz do publicznej debaty w sprawie członkostwa i konsekwencji przyłączenia do Unii, gdyż zaledwie jedna trzecia ludności obecnie uznaje wejście do UE za korzystne. Chciałbym też pogratulować nowemu komisarzowi Fülemu i powitać go w tej roli.

 
  
MPphoto
 

  Justas Vincas Paleckis (S&D). – Pani przewodnicząca! Witam pana komisarza Fülego i chciałbym z tego miejsca pogratulować autorom trzech bardzo dobrze wyważonych sprawozdań. Nie ma wątpliwości, że perspektywa członkostwa w Unii popchnęła Turcję do zmian na lepsze. Ostatecznie ten islamski kraj jest wyjątkowy, gdyż podjął pierwsze działania w kierunku przyjęcia wartości europejskich prawie 100 lat temu i, pomimo rozmaitych zawirowań historii, nie zszedł z tej raz obranej drogi. Turcja jest najbardziej zachodnim z państw Wschodu i najbardziej wschodnim państwem Zachodu, a więc jej rola nie ogranicza się jedynie do Europy, ale jest wręcz globalna.

Ankara musi przyspieszyć reformy, z większą determinacją dążyć do kompromisu w sprawie Cypru, a także podjąć dalsze działania w kierunku pojednania z Armenią. Mocno popieram jednakże stanowisko grupy Socjalistów i Demokratów, że perspektywa członkostwa Turcji w UE nie powinna ulec zmianie przez zastosowanie jakichś wariantów Ersatzlösung czy innych namiastek.

 
  
MPphoto
 

  Francisco José Millán Mon (PPE). (ES) Pani przewodnicząca! Pragnę powitać pana komisarza. W obecnym dziesięcioleciu polityka rozszerzania Unii i wprowadzenia euro okazały się wielkim sukcesem Unii Europejskiej. Polityki tej nie należy zarzucać. Ponadto nie możemy naruszać zobowiązań poczynionych w stosunku do krajów kandydujących, chociaż powinniśmy przy tym respektować znane wszystkim zasady konsolidacji i współzależności.

Nie możemy też zapominać o zdolności Unii Europejskiej do przyjmowania nowych państw, czy też o potrzebie komunikowania obywatelom spraw związanych z rozszerzeniem oraz korzyści z niego płynących i konsekwencji z nim związanych.

Uwzględniając ograniczenia czasowe, pozwolę sobie na kilka krótkich uwag. Co do zasady, kraje kandydujące powinny najpierw rozwiązać wszelkie spory terytorialne i podobne kwestie, jakie mogą występować między nimi nawzajem oraz w stosunkach z państwami członkowskimi, by nie spowalniały one później funkcjonowania Unii.

W przypadku Turcji pragnę szczególnie podkreślić, jak ważne jest utrzymanie, a nawet zwiększenie tempa reform, które są też niezbędne dla samej Turcji.

Z zadowoleniem przyjmuję również niedawne zobowiązania Turcji w związku z gazociągiem Nabucco, co jest niezwykle ważne dla dywersyfikacji dostaw energii w Europie. Muszę jednak przyznać, że zdziwił mnie nieco gest rządu tureckiego ostatniej jesieni popierający władze Iranu. Jestem przekonany, że polityka zagraniczna kraju kandydującego powinna być zgodna z polityką Unii.

Wreszcie, w zeszłym tygodniu czytałem wywiad z ministrem spraw europejskich Turcji, który wydawał się sugerować, że Turcja zniosła wizy dla państw takich jak Syria, Liban i Libia. Zaskoczyło mnie to, gdyż kraj kandydujący powinien zbliżać swoją politykę wizową do polityki Unii Europejskiej, a nie podążać w przeciwnym kierunku.

Chciałbym prosić o potwierdzenie tych informacji.

 
  
MPphoto
 

  Antigoni Papadopoulou (S&D).(EL) Pani przewodnicząca! Pani poseł Oomen-Ruijten wykonała ogromną pracę, by przedstawić wyważone sprawozdanie, za co jej dziękujemy. Poprawki 13 i 14 proponowane przez Grupę Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie burzą tę równowagę i dlatego proszę państwa o głosowanie przeciwko nim.

W rozmowach prowadzonych w sprawie Cypru, Turcja, ustami pana premiera Talata, zgłosiła niemożliwe do przyjęcia propozycje i pozostaje nieugięta w swoim maksymalistycznym podejściu. Dlatego też nie należy wzywać wszystkich stron do poparcia prowadzonych negocjacji. Stroną, na którą należy wywrzeć nacisk, jest Turcja, jako okupant. Turcja musi niezwłocznie wycofać wszystkie wojska tureckie, zakończyć okupację i zaprzestać traktowania społeczności Turków cypryjskich jako zakładników, gdyż to nie Grecy cypryjscy odpowiadają za tzw. izolację tureckiej społeczności na Cyprze. Turcja musi zwrócić oblężone miasto Varosha i zaprzestać nielegalnego osadnictwa oraz naruszania własności greckich mieszkańców Cypru.

Turcja trzyma w ręku klucz do rozwiązania problemu cypryjskiego i postępów związanych z akcesją. Niewielkie państwo – Cypr – prosi jedynie o rozwiązanie zgodne z dorobkiem wspólnotowym, bez żadnych odstępstw oraz zgodne z rezolucjami ONZ. Mieszkańcy Cypru nie są obywatelami drugiej kategorii jakiejś kolonii otomańskiej czy innej. Jesteśmy obywatelami Europy i mamy europejskie prawa.

 
  
MPphoto
 

  Doris Pack (PPE).(DE) Pani przewodnicząca, panie i panowie! Najwyższy czas, by UE rozpoczęła wreszcie negocjacje z Macedonią. Macedonia spełniła warunki i czeka na rozpoczęcie negocjacji od 2005 roku. Grecja otrzymała tak solidarne wsparcie ze strony pozostałych dwudziestu sześciu państw członkowskich, że nie powinna teraz stawiać weta wobec rozpoczęcia negocjacji z sąsiadującą z nią Macedonią. Kwestia nazwy jest sprawą czysto dwustronną, nawet jeśli ONZ zaoferowało swoją pomoc w tym względzie.

Co się tyczy Chorwacji, twierdzę, że kraj ten zwalcza korupcję w takim stopniu, że inne kraje, w tym te w UE, powinny brać z niego przykład. Moja druga uwaga dotyczy powrotu uchodźców, kwestii, moim zdaniem, rozwiązanej w przykładny sposób. O tej sprawie wspomniał właśnie pan poseł Boştinaru. Jak powiedział pan poseł Swoboda, wielu spraw nie da się rozwiązać tak, jak sobie to wyobrażamy.

Moja trzecia uwaga dotyczy współpracy z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Byłej Jugosławii w Hadze. Chorwacja przekazała wszystkich swoich poszukiwanych zbrodniarzy wojennych już lata temu. Dokumenty dotyczące wojny domowej, o które się zwrócono, albo już nie są dostępne, albo nigdy nie istniały. Dlatego też potrzebne jest zdroworozsądkowe podejście do tych zagadnień. Rząd szuka dokumentów i ustanowił grupę roboczą, lecz nie może zrobić nic więcej niż szukać. Jeżeli niczego nie znajdzie, należy zrobić krok naprzód, w świetle tego, że Chorwacja od lat współpracuje z Trybunałem, a więc w dużym stopniu spełniła stawiane jej wymogi. Mam ogromną nadzieję, że rozdział ten zostanie wkrótce otwarty, aby negocjacje z Chorwacją mogły zostać ukończone do końca bieżącego roku.

 
  
MPphoto
 

  Ismail Ertug (S&D).(DE) Pani przewodnicząca, panie urzędujący przewodniczący Rady, panie komisarzu Füle! Pragnę życzyć panu wszelkich sukcesów w pańskiej przyszłej pracy. Trudno zignorować ambiwalencję w kwestii Cypru. W Unii Europejskiej nie możemy odrzucać spraw, które wydają się nieprzyjemne, albo próbować udawać, że one nie istnieją. Nie dotrzymaliśmy obietnicy. Jest to fakt i musimy rozwiązać problem tych podwójnych standardów.

Wiemy, że protokół z Ankary musi zostać ostatecznie wprowadzony w życie w odniesieniu do kwestii cypryjskiej. Jednakże zgodnie ze stanowiskiem Rady z 2004 roku jasne jest, że izolacja Cypru Północnego musi się zakończyć. Cieszę się, że Cypr Południowy udziela koniecznego wsparcia północy, lecz nie to było intencją Unii Europejskiej. Intencją UE było, by wszyscy – jako cała Unia – położyli kres tej izolacji. Aby pokonać ostateczną przeszkodę w tym względzie, musimy zrobić krok naprzód i zakończyć tę izolację.

 
  
MPphoto
 

  Tunne Kelam (PPE). – Pani przewodnicząca! Dla nowej Komisji – tutaj gorąco witam pana komisarza Fülego – nadszedł czas odnowienia zaangażowania UE w rozszerzenie Unii, finalizując negocjacje z Chorwacją do końca bieżącego roku oraz rozpoczynając negocjacje z Macedonią.

Ta ostatnia poczyniła imponujące postępy pomimo wielu trudności, więc należy ją zachęcić do kontynuowania tych prac. Pragnę zachęcić obydwie strony do rozwiązania kwestii nazwy w otwartym, wielkodusznym europejskim stylu, jak proponował wczoraj pan przewodniczący Barroso.

Turcja również poczyniła znaczne postępy. Gdy przyjrzymy się Ukrainie, zdamy sobie sprawę z różnicy, jaką może sprawić sama możliwość przystąpienia do Unii. Turcja może zostać członkiem Unii pod warunkiem spełnienia kryteriów kopenhaskich. Skoro mamy już nowego komisarza, nie można marnować czasu i trzeba sprawić, by Turcja rozpoczęła wycofywanie wojsk z Cypru i wprowadzanie w życie protokołu z Ankary. Myślę, że można to postawić jako warunek dalszych negocjacji. Ja osobiście nie mam nic przeciwko przystąpieniu Turcji, jeśli równie łatwo będzie wybudować kościół chrześcijański w Ankarze, co zbudować meczet w Brukseli.

 
  
MPphoto
 

  Jürgen Klute (GUE/NGL).(DE) Pani przewodnicząca! Chciałbym przedstawić uwagi dotyczące dwóch aspektów kwestii tureckiej. Omawia się tu głównie konflikty na tle etnicznym – i słusznie. Nadal pozostaje praca do wykonania w tym obszarze, jak i pewne trudności do rozwiązania. Zazwyczaj jednak bagatelizuje się istnienie w Turcji również poważnych problemów dotyczących związków zawodowych i praw pracowniczych. Rząd Turcji nadal jest przeciwko związkom zawodowym wspierającym swoich członków – innymi słowy, przeciwko tureckim robotnikom. W niektórych wypadkach wykorzystuje się nawet policję. Miało to miejsce ostatnio w sporze obejmującym pracowników firmy Tekel. To jedna z uwag, które chciałbym przedstawić. Społeczeństwo demokratyczne musi chronić prawa pracowników i związków zawodowych i ważne jest, by walczyć o te prawa. UE popiera również te prawa, w szczególności występując jako społeczna Unia Europejska.

Drugi czynnik to prywatyzacja. Turcja dostosowuje się do UE, a obejmuje to także obszar prywatyzacji. Pracownicy firmy Tekel, z których 12 tysięcy obecnie strajkuje, są zagrożeni utratą pracy albo już ją stracili w wyniku prywatyzacji. Jednak nie tylko pracownicy firmy Tekel pracują w przemyśle tytoniowym. Około 500 tysięcy osób zatrudnionych przy uprawie tytoniu na południowym wschodzie Turcji straciło pracę w ostatnich latach, a skutek tego jest taki, że będąc uprzednio jednym z głównych producentów i eksporterów tytoniu, Turcja stała się obecnie jego importerem. W zeszłym tygodniu miałem okazję pojechać do Ankary i rozmawiać z pracownikami firmy Tekel. Jeżeli proces redukcji zatrudnienia i niszczenia całych sektorów przemysłu będzie kontynuowany w wyniku prywatyzacji, mieszkańcy Turcji stracą cały entuzjazm dla przyłączenia się do UE. Dlatego też musimy skupić się na społecznym wymiarze UE. Pragnę to ponownie podkreślić.

 
  
MPphoto
 

  Krzysztof Lisek (PPE).(PL) Pani przewodnicząca! Panie komisarzu! Witam pana równie serdecznie jak wszyscy koledzy, życzę wiele wytrwałości przez te najbliższe kilka lat pracy. Wiem, że pierwszego dnia nie powinno się mówić o końcu kadencji, ale życzę panu komisarzowi, aby występując tutaj na koniec tej kadencji, oczywiście życzę panu również wielu innych kadencji, by mógł się pan z nami spotkać w nowej poszerzonej Unii Europejskiej liczącej może nawet 30 państw.

Chciałem pana komisarza prosić, aby pan w swojej pracy poza tymi ważnymi krajami, o których tutaj dzisiaj mówimy pochylił się również nad innymi państwami, które marzą o członkostwie w Unii Europejskiej. Pan komisarz tak jak ja pochodzi z kraju, który wstąpił właśnie do Unii Europejskiej, i myślę, że pan, ja i wszyscy koledzy z tych wszystkich nowych państw członkowskich rozumieją, jak ważne jest to dla naszych społeczeństw, kiedy wstępujemy do Unii Europejskiej. Życzymy tego również tym państwom, o których dzisiaj mówimy.

Mam takie małe marzenie jako Polak, tym chciałem zakończyć moje wystąpienie, aby Chorwacja, kraj najbardziej zaawansowany obecnie w negocjacjach, być może się to uda, wstąpiła do Unii Europejskiej w czasie nieodległej już polskiej prezydencji.

 
  
MPphoto
 

  Andreas Mölzer (NI).(DE) Pani przewodnicząca! Sprawozdanie w sprawie Turcji znowu nie jest sprawozdaniem na temat postępów, ale raczej w sprawie niedociągnięć i braków Turcji. UE wzywa Turcję do dalszych działań w obszarze praw mniejszości, jednakże zamiast rozwiązywać kwestię Kurdów zgodnie z zapowiedziami, Turcja planuje zakaz działalności prokurdyjskiej Partii Demokratycznego Społeczeństwa (DTP). Czwarty rok z rzędu rząd w Ankarze nie wdrożył dodatkowego protokołu do umowy stowarzyszeniowej, lecz poprzez ambasadorów wzywa główne państwa członkowskie UE do rozwiązania kwestii Cypru. W mojej opinii, od dawna oczekiwane negocjacje w sprawie tej wyspy na Morzu Śródziemnym nie będą powodem do świętowania, gdyż ostatnia propozycja tureckiej społeczności na Cyprze jest sprzeczna z obecnymi uzgodnieniami w pewnych sprawach, co oznacza, że stanowi ona faktycznie krok wstecz.

Tyle jeśli chodzi o pozytywne rezultaty, jakich może się spodziewać prezydencja hiszpańska. Turcja nie stanowi części Europy ani pod względem geopolitycznym, ani duchowym, ani też kulturowym. Prawa człowieka, prawa mniejszości oraz prawo międzynarodowe pozostają pojęciami obcymi Turcji. W moim przekonaniu, jedyną uczciwą reakcją zgodną z życzeniem obywateli UE byłoby zakończenie negocjacji i ukierunkowanie się na uprzywilejowane partnerstwo.

 
  
MPphoto
 

  Georgios Koumoutsakos (PPE).(EL) Panie komisarzu! Witamy i życzymy panu wszelkich sukcesów w pracy. Dziś debatujemy, między innymi, na temat postępów Turcji na drodze do Europy. Wczoraj debatowaliśmy o trudnej sytuacji gospodarczej niektórych krajów w strefie euro, a zwłaszcza o krytycznej sytuacji w Grecji.

Te dwie debaty mają jeden wspólny punkt, jedną wspólną podstawę. Tę wspólną podstawę stanowią ogromne, sztywne wydatki Grecji, stanowiące około 5 % produktu krajowego brutto, przeznaczone na koszty wojskowe – i to nie dlatego, że Grecja tego chce. Oczywiście, część tych wydatków przeznaczona jest na honorowanie zobowiązań Grecji jako członka NATO. Jednakże większość wydatków powoduje konieczność reakcji na szczególną politykę kraju sąsiadującego i jednocześnie kraju kandydującego, a mianowicie Turcji.

Istnieje oficjalna polityka Turcji polegająca na grożeniu Grecji wojną, znana jako casus belli, przy czym nie są to tylko groźby na papierze – Turcja ma zwyczaj naruszania przestrzeni powietrznej i przelatywania nawet nad zamieszkałymi greckimi wyspami we wschodniej części Morza Egejskiego.

Praktyka taka musi się skończyć i Parlament Europejski musi to wyraźnie powiedzieć Ankarze. Jeśli pojawią się postępy w tej sprawie, zbliżenie do Europy ponownie nabierze tempa, oczywiście pod warunkiem honorowania wszystkich innych zobowiązań.

 
  
MPphoto
 

  Monica Luisa Macovei (PPE). – Pani przewodnicząca! W polityce wobec krajów sąsiedzkich celem Unii zawsze był eksport stabilizacji, a nie import destabilizacji.

Dlatego właśnie apeluję do państw członkowskich oraz krajów kandydujących, by nie przenosiły konfliktów dwustronnych na szczebel unijny. Jako prawnik pragnę przypomnieć państwu, że w tymczasowym porozumieniu Grecji i FYROM podpisanym we wrześniu 1995 roku Grecja zgodziła się nie wnosić sprzeciwu wobec wniosku FYROM składanego w organizacjach międzynarodowych lub regionalnych, jeżeli będzie w nim występować pod nazwą stosowaną przez Narody Zjednoczone, a mianowicie FYROM. Instytucje unijne stosują wobec tego państwa nazwę FYROM. Postanowienia te są wiążące prawnie w ramach prawa międzynarodowego. Dlatego nie ma podstaw prawnych, by Grecja przeszkadzała w procesie akcesji tego kraju. Decyzje należy podejmować na podstawie wyników kraju wnioskującego o przystąpienie do Unii.

W związku tym popieram debaty na temat poczynionych postępów oraz obszarów, w których niezbędna jest poprawa. Musimy rozmawiać o zasługach i ściśle monitorować wdrażanie reform. W oparciu o poczynione postępy Komisja zaproponowała ustalenie daty rozpoczęcia negocjacji. Przyłączam się do zaleceń Komisji i wzywam Radę do ustalenia daty rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych na szczycie w marcu 2010 roku.

 
  
MPphoto
 

  Eleni Theocharous (PPE).(EL) Pani przewodnicząca, panie komisarzu! Nawet gdybyśmy dzisiaj przyjęli bardzo stanowczą rezolucję na korzyść Turcji, kraj ten nie przestanie wykazywać ważnego deficytu demokracji, rażąco naruszając prawa człowieka w stosunku do milionów osób i okupując Republikę Cypryjską, będącą państwem członkowskim Unii Europejskiej.

Jednakże, jeśli idzie o Cypr, wiele osób nalega na równe rozłożenie odpowiedzialności między ofiarą a sprawcą. Nie możemy zaakceptować przestępstw ani ataków zbrojnych i wzywać wszystkie zainteresowane strony – wzywać je do czego? W tym sanktuarium demokracji, w Parlamencie Europejskim, nie możemy słuchać niestosownych wyrażeń, takich jak Cypr Północny i Południowy, czy mówić o wyborach na Cyprze Północnym, gdzie 70 % wyborców stanowią nielegalni osadnicy.

Oczywistym faktem jest, że w przypadku, gdy przyjęte rozwiązanie nie będzie oznaczać poszanowania dla praw człowieka obywateli Cypru, zagrożony będzie cały system wartości Unii Europejskiej. Naturalnie, rozmowy są kontynuowane, lecz utknęły w martwym punkcie ze względu na maksymalistyczne żądania Turcji. Ponieważ oceniamy tu Turcję, a nie żaden inny kraj, wzywamy Turcję do ułatwienia procesu rozmów przez podjęcie dwóch oczywistych kroków: po pierwsze, natychmiastowego wycofania wojsk okupanckich, a po drugie, zwrotu okupowanego miasta Famagusta jego pełnoprawnym mieszkańcom.

 
  
MPphoto
 

  Giovanni Collino (PPE). (IT) Pani przewodnicząca, panie i panowie! Uznajemy wysiłki podjęte przez Chorwację w ostatnich latach w celu spełnienia wymogów członkostwa w Unii Europejskiej. Popieramy stanowisko przedstawione nam dziś rano przez pana ministra Lópeza Garrido.

Jednakże pozostaje jeszcze jedna kwestia, która musi zostać rozwiązana w trakcie negocjacji spraw dwustronnych pomiędzy Chorwacją a Włochami, a która grozi rzuceniem cienia na proces akcesyjny. Odnoszę się do braku odszkodowań finansowych i moralnych za wyrządzone szkody, a także brak zwrotu dóbr skonfiskowanych Włochom zmuszonym do opuszczenia tych terenów jako uchodźcy po II wojnie światowej.

Teraz, gdy Chorwacja chce przystąpić do Unii Europejskiej, wzywam do przyspieszenia procesu pojednania, do konstruktywnego i szczęśliwego zakończenia tej przykrej i do dziś nierozwiązanej kwestii.

Wzywamy Chorwację do zaspokojenia praw osób czekających na to od tak dawna, między innymi zgodnie z prawodawstwem europejskim.

 
  
MPphoto
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE). – Pani przewodnicząca! Mam krótką uwagę na temat Turcji.

Turcja ma nadal bardzo poważne problemy w dziedzinie praw człowieka. Jedną z nierozwiązanych kwestii jest ustanowienie praw mniejszości etnicznych i religijnych – Kurdów, chrześcijan, alewitów i innych. Mniejszości te doświadczają stale naruszeń swoich praw. Cypr i Grecja są – i nadal pozostaną – ogromnie ważne dla Unii Europejskiej.

Panie komisarzu! Musimy zatem wyraźnie powiedzieć naszym partnerom tureckim, że trudno mówić o integracji europejskiej Turcji do czasu rozwiązania problemów związanych z mniejszościami religijnymi i etnicznymi w Turcji.

 
  
MPphoto
 

  Kyriakos Mavronikolas (S&D).(EL) Pani przewodnicząca! W dzisiejszej debacie musimy dojść do wypracowania wyraźnego przesłania dla Turcji, pamiętając, że nie podjęła ona konkretnych działań w celu rozwiązania rozmaitych problemów z krajami sąsiadującymi.

Co do kwestii cypryjskiej, to zważywszy na to, że wysłuchaliśmy propozycji ujęcia w sprawozdaniu odniesienia do problemu izolowania społeczności Turków cypryjskich, myślę, że Unia Europejska powinna i musi działać w ramach rezolucji ONZ. Oznacza to, że bezprawne okupowanie terytoriów nie może być uznawane – przeciwnie, wszelka pomoc musi być udzielana poprzez legalnie istniejące państwo, jak ma to miejsce obecnie.

Jednocześnie Turcja powinna wycofać wojska, aby usunąć tę poważną przeszkodę w ogólnych działaniach zmierzających do przezwyciężenia trudności w kontaktach z społecznością turecką na Cyprze.

 
  
MPphoto
 

  Jelko Kacin (ALDE).(SL) Gratuluję sprawozdawcom wyważonych sprawozdań, a panu, panie komisarzu, życzę wszelkich możliwych sukcesów w tej nowej ważnej roli.

Chciałbym podkreślić, że państwa członkowskie Unii Europejskiej nie komunikują się w najlepszy możliwy sposób z państwami Bałkanów Zachodnich. Niektóre z nich szafują nierealistycznymi datami. Rok 2014 – termin sugerowany dziś przez część z państwa – daje fałszywe nadzieje, nierealistyczne oczekiwania oraz zwodzi polityków i opinię publiczną w tych krajach. Wzmocnić siły proeuropejskie możemy wyłącznie przyjmując realistyczne podejście i zachowując się w odpowiedni sposób. Fałszywe obietnice są szkodliwe zarówno dla nich, jak i dla nas. Bądźmy uczciwi, bądźmy dokładni i bądźmy wiarygodni.

 
  
MPphoto
 

  Konrad Szymański (ECR).(PL) Pani przewodnicząca! Zdaję sobie sprawę, jak bardzo trudno w tamtejszych okolicznościach społecznych podejmować wszystkie wysiłki na rzecz demokracji i praw człowieka przez rząd w Ankarze. Bardzo to doceniam, jednakże chciałbym zwrócić uwagę na problem, który został zbyt słabo podkreślony w tej debacie. Chodzi o problem wolności religijnej, która w Turcji wciąż jest ograniczana, szczególnie wobec chrześcijan. W Turcji wciąż mamy problem z uzyskaniem osobowości prawnej przez wspólnoty religijne. Wspólnoty chrześcijańskie, mimo wprowadzenia prawa o fundacjach, mają poważne problemy z odzyskaniem skonfiskowanej własności. Patriarchat ekumeniczny ma ograniczone prawa w zakresie kształcenia kleru i swobodnego wyboru patriarchy. Jestem bardzo wdzięczny sprawozdawczyni za podkreślenie tych wszystkich aspektów w sprawozdaniu. Jednocześnie ubolewam, że ta sprawa została kompletnie pominięta w wystąpieniu ministra Lópeza Garrido. Panie ministrze, osobista uwaga: im mniej ideologii w zakresie praw człowieka, tym lepiej.

 
  
MPphoto
 

  John Bufton (EFD). – Pani przewodnicząca! Chciałbym zabrać glos w sprawie Turcji.

Moje obawy wynikają z faktu, że w 2003 roku Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa, której jestem członkiem, oświadczyła w tym Parlamencie, że doświadczymy zgubnych konsekwencji w związku z migrantami z nowych państw członkowskich, którzy przyjadą do naszego kraju, Wielkiej Brytanii. Obawiam się, że jeżeli dojdzie do przystąpienia Turcji, 70 milionów osób będzie mieć prawo przyjazdu do Wielkiej Brytanii. Wielka Brytania jest już pełna. Mamy miliony osób bezrobotnych. Presja na nasze służby publiczne jest niewiarygodna. Wcale nie myślimy o przyłączeniu Turcji.

Uniemożliwiono nam wybór. Obywatele w naszym kraju nie mogli głosować w sprawie Lizbony. Zdecydowanie potrzebujemy w naszym kraju dyskusji na temat tego czy powinniśmy być w Parlamencie Europejskim, czy nie. Obawiam się, że przystąpienie Turcji będzie stanowić kroplę, która przepełni czarę. Jestem przekonany, że jesteśmy obecnie w sytuacji, gdy cała Europa zaczyna się rozpadać, w tym euro i tak dalej. Dodatek w postaci przyłączenia Turcji jeszcze tylko znacznie pogorszy sprawę.

Panie komisarzu! To pana pierwszy dzień w pracy. Chciałbym, żeby pan to dobrze zapamiętał. Proszę mi wierzyć, jako osobie z Walii w Wielkiej Brytanii: nie chcemy przyłączenia Turcji.

 
  
MPphoto
 

  Zoltán Balczó (NI).(HU) W sprawie przystąpienia Turcji, do wyjaśnienia pozostaje podstawowe pytanie: Czym naszym zdaniem jest Unia Europejska? Czy nadal uznajemy wartości – nasze wspólne europejskie wartości – za ważne? Wartości te opierają się na naukach chrześcijaństwa, niezależnie od odsetka aktywnie praktykujących osób. Czy uznajemy dziedzictwo kulturowe Europy za ważny czynnik spajający? Jeżeli nasza odpowiedź jest twierdząca, to nie ma miejsca dla Turcji w Unii Europejskiej. Naturalnie, powinniśmy dążyć do ustanowienia najlepszego możliwego partnerstwa z tym krajem. Innym ważnym czynnikiem jest fakt, że akcesja stanowiłaby precedens. Minister spraw zagranicznych Izraela stwierdził, że są cierpliwi, lecz zdecydowanie chcą stać się członkiem Unii Europejskiej. Muszę stwierdzić, że dla Izraela również nie ma miejsca we Wspólnocie Europejskiej.

 
  
MPphoto
 

  Csaba Sógor (PPE).(HU) W sprawach ochrony mniejszości Chorwacja i Macedonia poczyniły postępy, jednakże kraje te są nadal dalekie od krajów wiodących w tym względzie. Co możemy zrobić? Unia Europejska mogłaby zachęcić te kraje, dając przykład ochrony mniejszości, jednak co tak naprawdę się dzieje w Unii Europejskiej? Pozytywnym znakiem byłaby ratyfikacja przez Francję i inne kraje europejskiej karty języków regionalnych i mniejszościowych, wycofanie przez Słowację środków dyskryminujących mniejszości (vide ustawa językowa), a także uznanie przez Grecję, że na jej terytorium mieszkają również mniejszości i zagwarantowanie im praw jako jednostkom i społecznościom. W Rumunii, miejmy nadzieję, zostanie ustanowione prawo w sprawie mniejszości, chociaż nadal jesteśmy dalecy od sytuacji, w której członkowie mniejszości znajdowaliby się na wyższych stanowiskach wojskowych, a autonomia budzi większy strach niż 14. armia rosyjska w Naddniestrzu. Parlament mógłby zachęcić obecne państwa członkowskie do dania dobrego przykładu poprzez ustanowienie standardów ochrony mniejszości, które mają obowiązywać na całym terytorium Unii.

 
  
MPphoto
 

  Danuta Jazłowiecka (PPE).(PL) Pani przewodnicząca! Panie komisarzu! Rok 2009, według raportu przygotowanego przez International Crisis Group, miał być decydujący dla integracji Turcji z Unią Europejską. Miał nastąpić albo przełom w negocjacjach akcesyjnych, albo zerwanie rozmów. Dzisiaj nadal toczą się rozmowy nad kolejnymi obszarami akcesyjnymi. Prezydencja hiszpańska wprawdzie ogłasza, że chce, aby Ankara jak najszybciej weszła do Wspólnoty, jednakże coraz więcej wskazuje na to, iż Ankara na nowo definiuje swoje miejsce w układzie globalnym, gdzie jej członkostwo we Wspólnocie nie jest priorytetowe. Zniesienie wiz dla Jordanii, Libii, Iranu, Syrii, zaostrzenie stosunków z Izraelem, zacieśnienie z Sudanem, podpisanie umowy o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych z Armenią oraz blokowanie porozumienia z Cyprem – to wszystko świadczy, że Ankara coraz bardziej orientuje się na współpracę ze swoimi sąsiadami, nawet kosztem osłabienia pozycji w negocjacjach akcesyjnych.

Natomiast kwestia bezpieczeństwa energetycznego i kluczowe położenie Turcji powoduje, iż powoli to ona staje się niezbędna dla zabezpieczenia interesów europejskich. Może więc niedługo dojść do sytuacji, iż to nam będzie bardziej zależało na przyłączeniu Turcji do Unii Europejskiej niż jej samej. Apeluję zatem do Komisji i Rady, aby na nowo określiły perspektywę członkostwa Turcji w Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 

  Alf Svensson (PPE).(SV) Pani przewodnicząca! Jestem przekonany, że bardzo ważne jest uznawanie i podkreślanie postępów czynionych przez kraje kandydujące zaangażowane w negocjacje. Uważam, że jest to bardzo ważne w aspekcie czysto psychologicznym. Ponadto, nie można zaprzeczyć, że negocjacje z UE stworzyły lepsze warunki dla ludności w tych krajach. Negocjacje te same w sobie prowadzą do pozytywnych efektów.

Jestem przekonany, że wszyscy tu są zgodni, iż Turcja musi poczynić znaczne starania, a także że oczywiste jest zagwarantowanie wolności wyznania, wolności wypowiedzi oraz wolności prasy. Mimo to, należy też oświadczyć, że negocjacje z Turcją nie oznaczają jedynie negocjacji z państwem lub narodem tureckim, lecz Turcja stanowi również rodzaj klucza, czy też mostu do całego regionu. Dlatego też musimy pamiętać, że stosunki UE z tym regionem ulegną znacznemu pogorszeniu jeżeli drzwi zostaną ponownie zatrzaśnięte.

 
  
MPphoto
 

  Chrysoula Paliadeli (S&D). – Pani przewodnicząca! Chciałabym mieć czas na wyjaśnienie posłom tego Parlamentu powodów, dla których Grecy są tak wrażliwi na punkcie sprawy dotyczącej nazwy Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii. Niestety zajmuje to więcej niż minutę.

Cała ta historia, datująca się od lat 40. XX wieku, jest smutną historią zakończoną powstaniem fałszywych przekonań. Zapewniam państwa, że Grecy nie są ani nacjonalistami, ani nie kieruje nimi chęć ekspansji. Po prostu razi ich wykorzystanie nazwy należącej do ich własnej tradycji historycznej i archeologicznej.

Rozumiem, że Była Jugosłowiańska Republika Macedonii, jako nowe niezależne państwo, przechodzi opóźnioną fazę kształtowania się narodu. Poważni uczeni akademiccy w Skopje nie popierają nacjonalistycznych zapędów swojego premiera. Wolą zachować milczenie, niż występować przeciwko modnemu określeniu, które – jak słusznie zauważono w sprawozdaniu pana posła Thalera – jest odpowiedzialne za wzrost napięć.

Chciałabym, aby ten Parlament oraz nowa Komisja postarały się i wniosły swój wkład w kwestię nazwy, nie poprzez stymulowanie nacjonalistycznych tendencji rządu FYROM, lecz przez wspieranie poglądu greckiego, walczącego o łagodny kompromis, który ostatecznie zadowalałby ludność FYROM bardziej niż ludność Grecji.

 
  
MPphoto
 

  Zigmantas Balčytis (S&D).(LT) Dzisiejsze debaty wykazały, że pomimo różnych opinii posłów na temat postępów Turcji, prawdopodobnie wszyscy jesteśmy zgodni, że podstawowym wymogiem wstępnym członkostwa w UE jest właściwe wdrożenie podstawowych reform. Myślę, że dzisiaj jest zbyt wcześnie, by ustalać konkretne daty, lecz musimy przyglądać się Turcji i domagać się od niej postępów, gdyż ostatnie zdarzenia, w tym zakaz działalności partii politycznych, powodują obawy i nie wskazują na zaangażowanie Turcji w poszanowanie swobód i praw obywatelskich i politycznych. Mimo to musimy dać Turcji szansę na weryfikację jej własnych działań i mieć nadzieję, że w przyszłości Turcja będzie wolnym i demokratycznym krajem.

 
  
MPphoto
 

  Petru Constantin Luhan (PPE).(RO) Chorwacja nadal znajduje się na najbardziej zaawansowanym etapie spośród państw Bałkanów Zachodnich na ich drodze do przystąpienia do UE. Może ona stanowić przykład dla innych krajów tego regionu, jeśli chodzi o perspektywy akcesyjne pod względem spełniania kryteriów i warunków przystąpienia.

Cieszą mnie postępy odnotowane w sprawie reformy wewnętrznej, jak wykazano również w sprawozdaniu na temat postępów poczynionych w 2009 roku. Sposób spełniania niezbędnych kryteriów akcesyjnych, zwłaszcza tych w ramach rozdziału 23, dotyczących wymiaru sprawiedliwości i praw podstawowych, stanowi ważny kamień milowy w postępach tego kraju w spełnianiu standardów europejskich.

Popieramy przystąpienie Chorwacji do Unii Europejskiej, pod warunkiem, że będzie ono oparte na ścisłym przestrzeganiu kryteriów akcesyjnych, w tym pełnej współpracy z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Byłej Jugosławii.

Chorwacja zakończy negocjacje akcesyjne w tym roku. Sprawozdanie poddawane przez nas dziś debacie jest de facto ostatnim sprawozdaniem z postępów przygotowanym przez Parlament Europejski. Ufamy, że w kolejnym roku będziemy mogli zagłosować nad traktatem o przystąpieniu Chorwacji do Unii Europejskiej, co będzie pozytywnym sygnałem dla całego regionu.

 
  
MPphoto
 

  Milan Zver (PPE).(SL) Panie komisarzu! Gratulacje z tytułu nowego stanowiska. Mam nadzieję, że odniesie pan wiele sukcesów na tym polu.

Bardzo cieszę się, że trzy przedmiotowe sprawozdania mają pozytywny wydźwięk, a sprawozdawcy uznali, że trzy omawiane kraje poczyniły postępy w zakresie modernizacji, jak to postrzegamy z perspektywy europejskiej. Najważniejszą sprawą jest utrzymanie przez wszystkie te trzy państwa wysokich standardów poszanowania praw człowieka. Europa musi tu być stanowcza i musi stanowczo nalegać, by kraje te rozwiązały kwestie stosunków z sąsiadami.

Chciałbym też podkreślić, że nie będę popierać sprawozdania w sprawie Chorwacji, głównie dlatego, że nie potraktowano w nim Słowenii w sposób uczciwy.

 
  
MPphoto
 

  Iuliu Winkler (PPE) . – (RO) Najskuteczniejsza zewnętrzna polityka rozszerzenia Unii Europejskiej w odniesieniu do Bałkanów Zachodnich polega na ekspansji w tym regionie. Zagwarantuje to pokój i przyniesie demokrację w regionie, którego reputacja „beczki prochu Unii Europejskiej” została niestety wzmocniona przez najnowszą historię.

Jednocześnie najskuteczniejszą polityką zagraniczną nowych państw Bałkanów Zachodnich jest przynależność do obszaru stabilizacji i dobrobytu Unii Europejskiej. Do tego procesu potrzebujemy instrumentów. Dlatego z zadowoleniem przyjmuję sprawozdania na temat postępów Chorwacji i Macedonii, stanowiących cenne instrumenty.

Uważam też, że potrzebne są instrumenty gospodarcze, wraz z współpracą regionalną, gospodarczą i handlową, w tym w odniesieniu do inwestycji, które już okazały się skuteczne. Uważam, że instrumenty te muszą być rozważone przez Komisję Europejską oraz rządy Chorwacji i Macedonii.

 
  
 

(Mówca zadał pani poseł Flautre pytanie w ramach procedury niebieskiej kartki zgodnie z art. 149 ust. 8 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 

  Barry Madlener (NI).(NL) Chciałbym zadać pytanie szefowej delegacji w sprawie tureckiej, pani Flautre. Nie wiem, czy mogę to zrobić teraz – o to właśnie chodziło w mojej niebieskiej kartce. Czy mogę zadać pytanie pani poseł Flautre?

Pani Flautre, chciałbym panią zapytać, w kontekście przerażających zabójstw honorowych w Turcji, czy zgadza się pani, że powinniśmy wysunąć żądanie przeprowadzenia szeroko zakrojonego śledztwa w sprawie zabójstw honorowych w Turcji? W mojej ojczyźnie, w Holandii, mamy wstrząsającą liczbę zabójstw honorowych wśród Turków, podobnie ma się sytuacja w Niemczech, a sądzę, że jest to zaledwie wierzchołek góry lodowej i w samej Turcji liczba zabójstw honorowych jest o wiele wyższa. Czy możemy poprosić pana komisarza Fülego o przeprowadzenie śledztwa w sprawie zabójstw honorowych w Turcji?

 
  
 

(Pani poseł Flautre zgodziła się odpowiedzieć na pytanie w ramach procedury niebieskiej kartki zgodnie z art. 149 ust. 8 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 

  Hélène Flautre (Verts/ALE).(FR) Pani przewodnicząca! Pytanie – tak, ale jakie pytanie? Skierowane do kogo i w jakim celu? Uważam, że nasza delegacja – której jest pan członkiem, panie pośle Madlener – angażuje się cały czas w sprawy związane z prawami człowieka i równości płci, a także w każdą inicjatywę zwalczającą przemoc wobec kobiet.

Wspomniałam o tym przed chwilą w swoim wystąpieniu. Jestem przekonana, że istotnie tzw. zabójstwa honorowe, czyli zabójstwa organizowane wewnątrz rodziny lub plemienia, są całkowicie niewybaczalne, a także, że obecnie można dostrzec z zadowoleniem, że nikt w Turcji nie toleruje już tego rodzaju archaicznych zbrodniczych praktyk.

 
  
MPphoto
 

  Diego López Garrido, urzędujący przewodniczący Rady. (ES) Pani przewodnicząca, panie i panowie! Dziękuję za tak szeroką debatę, która skupiała się na pewnych doskonałych rozwiązaniach zaplanowanych przez Parlament Europejski. Pragnę z tego miejsca pogratulować autorom, panu posłowi Swobodzie, panu posłowi Thalerowi i pani poseł Oomen-Ruijten.

Myślę, że możemy powiedzieć, iż ogromna większość z państwa przemawiała za procesem rozszerzenia jako zasadniczym elementem integracji europejskiej. Jak powiedział pan poseł Brok, rozszerzenie stanowi sukces Unii Europejskiej, a inni posłowie przytaczali przykłady sukcesów procesu rozszerzenia Unii. Jest to również zasadniczy element postępów w kierunku reform demokratycznych oraz pogłębienia demokracji w krajach zbliżających się do Unii Europejskiej – tych, które właśnie przystąpiły do Unii Europejskiej, jak i tych, które mają perspektywę przystąpienia. Jak podkreślił pan poseł Mauro, zawsze oznacza to zaangażowanie w spełnianie kryteriów kopenhaskich, które stanowią kolejny element szerokiego konsensusu, a tym samym wykazanie pełnego poszanowania praw człowieka.

W pełni zgadzam się z panem posłem Cashmanem, który mówił, że to sposób traktowania mniejszości wyróżnia kraj, a nie sposób traktowania większości, chociaż jest on równie ważny. Dlatego też właśnie w ten sposób będziemy mierzyć poszanowanie praw człowieka, a w rezultacie zgodność z kryteriami kopenhaskimi.

Kolejny punkt, co do którego ogólnie się zgadzamy, dotyczył Bałkanów Zachodnich, gdzie perspektywa europejska stanowi podstawowy element rozwoju – jak podkreślili pani poseł Giannakou i pan poseł Winkler – przy czym leży to nie tylko w interesie tych krajów, ale również – jak stwierdziła pani poseł Göncz – w interesie Unii Europejskiej.

Odnośnie do Chorwacji, tu również panowała ogólna zgoda na temat potrzeby otwarcia nowych rozdziałów możliwie szybko, jednakże należy powiedzieć, że otwarto już 28 z 35 rozdziałów, a 17 z nich wstępnie zamknięto. Prezydencja hiszpańska wraz z Radą Europejską oraz Radą będą nadal kontynuować prace zmierzające do nowych postępów w negocjacjach, w celu doprowadzenia ich do fazy końcowej. Dlatego właśnie, jak wspomniano wcześniej, spotkania akcesyjne, które mają się odbywać w Chorwacji, rozpoczną się niezwłocznie.

Oczekujemy, że plan negocjacji w sprawie członkostwa zostanie ukończony w tym roku, jak zaproponował autor sprawozdania, pan poseł Swoboda, zgodnie z wnioskami części posłów, w tym pana posła Hökmarka, pana posła Berlinguera i pana posła Liska, który wyraził nadzieję, że do wejścia Chorwacji do Unii Europejskiej mogłoby dojść w trakcie prezydencji polskiej.

Tak więc w odniesieniu do Chorwacji poczyniono postępy, jak podkreślił pan poseł Poręba. Mimo to nadal pozostaje nam wiele pracy, gdyż nadal obecne są braki np. w obszarze prawnym, jak zauważyła pani poseł Serracchiani.

W rezultacie, uważamy, że osiągnęliśmy ważny etap zamknięcia procesu akcesyjnego Chorwacji i mamy nadzieję, że negocjacje zostaną zakończone, a Chorwacja możliwie szybko przystąpi do Unii, po procesie ratyfikacji odnośnych traktatów Unii Europejskiej.

Przechodząc teraz do Macedonii, debata skupiała się głównie na zagadnieniu nazwy państwa. Naturalnie, nazwa nie stanowi jednego z wymogów kopenhaskich, lecz, oczywiście, stosunki dobrosąsiedzkie odgrywają kluczową rolę w procesie kształtowania polityki krajowej we wszystkich krajach kandydujących.

Kraje kandydujące, podobnie jak państwa członkowskie, muszą więc wykazać największą ostrożność w sprawach takich jak ta. Musimy też pamiętać, że punktem wyjścia dla negocjacji jest jednomyślność – innymi słowy, jednomyślna zgoda obecnych państw członkowskich.

Rozwiązanie, za którym opowiadał się wcześniej pan poseł Posselt, pan poseł Kasoulides, pani poseł Cornelissen, pan poseł Chatzimarkakis, pani poseł Göncz oraz pani poseł Paliadeli, ma swoje korzenie zarówno w negocjacjach pod egidą Narodów Zjednoczonych, jak i w dwustronnych kontaktach między Byłą Jugosłowiańską Republiką Macedonii a Grecją. Mimo że jest to, oczywiście, bardzo ważna sprawa, Unia Europejska jako taka nie bierze udziału w takich rozmowach na forum ONZ.

W chwili obecnej sądzę zatem, że nie możemy dokładnie powiedzieć, kiedy konflikt ten zostanie rozwiązany. Mimo to, zdecydowanie mogę powiedzieć, że prezydencja hiszpańska dołącza się do gratulacji dla premiera Gruevskiego i premiera Papandreou ze względu na wznowienie dialogu bezpośredniego. Wskazuje to na zdolności przywódcze ich obu i niewątpliwie doprowadzi do atmosfery i podejścia pełnego otwartości, do której odnosił się pan poseł Tremopoulos w swojej wypowiedzi.

Wierzę, że rząd Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii będzie w stanie popchnąć te negocjacje naprzód. Perspektywa przystąpienia do UE zawsze była bardzo ważna dla całego kraju, to znaczy również dla grup etnicznych, niezależnie od ich wielkości.

Wreszcie, co się tyczy Turcji, wygłoszono tu wiele wystąpień, przy czym chciałbym rozpocząć od stwierdzenia, że negocjacje są kontynuowane w rozsądnym tempie – nie zostały wstrzymane – i mówię to w odpowiedzi na uwagę pana posła Van Ordena obawiającego się o tempo tych negocjacji.

Mamy nadzieję na otwarcie rozdziałów negocjacji podczas prezydencji hiszpańskiej. Wspomniałem o niektórych z nich, lecz naturalnie nie możemy przewidzieć tempa tych negocjacji, gdyż zależą one od postępów reform w Turcji i od tego, czy Turcja spełni określone kryteria. Co więcej, jak państwo dobrze wiecie, w każdym wypadku, na każdym etapie i dla każdego rozdziału tego procesu wymagana jest jednomyślna zgoda.

Ochrona praw człowieka i spełnienie kryteriów kopenhaskich są tematem wspominanym w wielu wystąpieniach. Wyraźnie odnosi się do tego pani poseł Oomen-Ruijten w swoim sprawozdaniu. Należy tu powiedzieć, że Turcja musi wzmóc działania w tym obszarze. Musi wykazać się większym działaniem – mówię odpowiadając panu posłowi Belderowi, panu posłowi Salafrance i innym osobom, panu posłowi Angourakisowi i panu posłowi Klutemu, którzy mówili o promowaniu praw człowieka i podstawowych wolności.

Mają oni rację, jednakże równie prawdziwe jest twierdzenie, że proces negocjacji jest nadal głównym sposobem wywierania wpływu przez Unię Europejską na czynione postępy, a kiedy postęp już nastąpił, okazuje się niewystarczający. Wspomnieli o tym również w swoich wystąpieniach inni posłowie, jak pan poseł Obiols, pani poseł Flautre, pani poseł Lunacek, pan poseł Preda oraz pan poseł Balčytis. Musimy mieć świadomość tego faktu dokonując wyważonej oceny naszych negocjacji z Turcją.

Cypr był również przedmiotem wielu wystąpień. Cypr pozostanie oczywiście czynnikiem decydującym w nadchodzących miesiącach. Należy powiedzieć, że toczące się obecnie negocjacje między przywódcami obu społeczności na wyspie są pozytywne i udało się wytworzyć lepszą atmosferę wzajemnego zaufania.

Oczywistym faktem jest, że rozwiązanie kwestii Cypru wyeliminowałoby przeszkodę, albo wszystkie przeszkody, a przynajmniej część przeszkód stojących na drodze postępów Turcji na drodze do akcesji, przy czym cokolwiek się stanie, jest to pozytywny sygnał dla regionu jako całości, zważywszy, że pojednanie jest głównym celem tych działań – jak słusznie stwierdził pan poseł Howitt.

Wszyscy oczywiście jesteśmy zgodni, że Turcja musi spełnić warunki protokołu dodatkowego. Była do tego ciągle wzywana, a za każdym razem, gdy rozmawiamy z Turcją, Rada przypomina jej o tym zobowiązaniu, które należy honorować. 8 grudnia 2009 r. Rada przyjęła konkluzje, w których stwierdzono brak postępów w tej kwestii, Rada będzie także podtrzymywać działania przyjęte w 2006 roku, które będą mieć trwały wpływ na ogólne postępy negocjacji.

Pani poseł Koppa oraz pan poseł Salavrakos również odnieśli się do innych incydentów: naruszeń przestrzeni powietrznej oraz incydentów na Morzu Egejskim. Podkreślam zatem, że stosunki dobrosąsiedzkie stanowią nieodzowny wymóg pozytywnej oceny postępów Turcji podczas negocjacji. Konkluzje Rady z 8 grudnia, o których mówiłem wiele razy, stanowią wskazanie dla Turcji w tej kwestii. Zapewniam państwa, że prezydencja bardzo uważnie śledzi to zagadnienie i pilnuje go na wszystkich szczeblach.

Pani przewodnicząca! Tak czy inaczej, stanowisko prezydencji w sprawie negocjacji z Turcją jest zupełnie jasne. Zgadzamy się na wznowienie zgody sprawie rozszerzenia Unii, o czym Rada zadecydowała w grudniu 2006 roku, przy czym oznacza to, że celem negocjacji jest zdecydowanie przyszłe przystąpienie Turcji do Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 

  Štefan Füle, komisarz. – Pani przewodnicząca! Jestem wdzięczny, że miałem szansę tak wcześnie uczestniczyć w tej wymianie poglądów z państwem na temat krajów ubiegających się o przystąpienie do Unii. W swoim przesłuchaniu obiecałem, że będę słuchać i przyjmować rady, a dzisiejsza debata stanowiła wyraźny dowód bogactwa, mądrości i dogłębnego spojrzenia, osób zgromadzonych w tej Izbie.

Pozwolę sobie na dwie ogólne obserwacje. Po pierwsze, bardzo poważnie traktuję obietnice złożone w trakcie przesłuchań. Nie jestem zainteresowany dwoma monologami, ale dialogiem z tą Izbą, który odzwierciedlałby prawdziwego ducha traktatu lizbońskiego.

Pozwolę sobie też poczynić inną ogólną obserwację, do której odnosiłem się kilkakrotnie podczas przesłuchania. Rozmawiając z krajami kandydującymi oraz przyszłymi krajami kandydującymi, zawsze podkreślałem następujące cztery zasady. Pierwsza dotyczy ścisłego przestrzegania kryteriów kopenhaskich – nie podlegają one dyskusji. Po drugie, konieczne jest ścisłe przestrzeganie podstawowych wolności i praw, w tym praw religijnych i praw mniejszości, a także – oczywiście – praw kobiet. Po trzecie, proces ten musi być uczciwy i odzwierciedlać wiarygodność obydwu stron na wszystkich szczeblach. Po czwarte, nigdy nie będę bagatelizować sprawy zdolności do przyjęcia nowych członków.

Co się tyczy Chorwacji, zarówno w rezolucji Parlamentu, jak i w stanowisku Komisji podkreśla się, że Chorwacja może liczyć na Parlament i Komisję jako wiarygodnych sojuszników. Jeśli krajowi temu uda się spełnić wszystkie pozostałe warunki, jestem przekonany, że negocjacje akcesyjne będzie można zakończyć w tym roku. Komisja, a także, mam nadzieję, obecna i przyszłe prezydencje, a także Parlament Europejski, będą wspierać Chorwację w osiąganiu tego celu.

Co się tyczy Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii, pozwolę sobie ponownie podkreślić, że kraj ten uzyskał rekomendację Komisji w sprawie rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych na podstawie jego osiągnięć. Kraj ten jednak nadal stoi w obliczu wielu palących wyzwań, w tym kryteriów politycznych. Jak wykazano w debacie, istnieje obecnie szansa na rozwiązanie kwestii nazwy, przy czym jestem w pełni gotowy wspierać toczące się rozmowy.

Co się tyczy Turcji, wszyscy jesteśmy świadomi, iż czeka nas niełatwa droga, zarówno po stronie Turcji, jak i Unii Europejskiej, co stwierdziło wiele osób w trakcie debaty. Wiem jednak, że rząd Turcji jest zaangażowany w otwarcie się na demokrację. Kto jeszcze zaledwie pięć lat temu mógł sobie wyobrażać tureckie społeczeństwo i polityków otwarcie i intensywnie omawiających kwestię kurdyjską, stosunki cywilno-wojskowe, ponowne otwarcie seminarium na wyspie Halki czy stosunków z Rumunią?

Martwią mnie jednak ograniczenia wolności prasy i pluralizm mediów. Konieczne są dalsze zmiany prawa w celu ochrony praw dziennikarzy, działaczy na rzecz praw człowieka i polityków przed prześladowaniem i skazaniem za wyrażanie opinii niezawierających elementów przemocy.

W sprawie negocjacji akcesyjnych otwarcie ważnego rozdziału na temat ochrony środowiska w grudniu zeszłego roku stanowi zachęcający fakt; doprowadzono liczbę otwartych rozdziałów do dwunastu. Mam nadzieję, że będziemy mogli otworzyć w tym roku więcej rozdziałów. Mimo to Turcja będzie musiała podjąć dodatkowe działania w celu umożliwienia osiągnięcia tych wymagających punktów odniesienia. Dlatego więc ważne jest, by rygorystycznie kontynuować niezbędne przygotowania.

Komisja cieszy się również z wzmożonego dialogu z Turcją na temat migracji, który powinien doprowadzić do konkretnych osiągnięć, w szczególności w odniesieniu do wznowienia dostępu i kontroli granic. W odpowiedzi na konkretne pytanie jednego z posłów pozwolę sobie stwierdzić, że Komisja jest świadoma ostatnich zdarzeń dotyczących zniesienie przez Turcję obowiązku wizowego dla Libanu i Syrii. Dyrektor generalny Komisji odpowiedzialny za te sprawy pojedzie w przyszłym tygodniu z wizytą do Ankary na rozmowy. Będzie to jedna ze spraw, które będzie omawiać przy tej okazji i przedstawi on sprawozdanie na temat tych rozmów.

Pozwolę sobie dodać, w odpowiedzi na taką prośbę, następujące stanowisko Komisji. Wszelkie działania proponowane i podejmowane przez Komisję zawsze miały na celu zakończenie izolacji społeczności Turków cypryjskich, jako sposobu ułatwienia ponownego połączenia Cypru, zgodnie z konkluzjami Rady z kwietnia 2004 roku. Wdrażamy obecnie pakiet pomocowy o wartości 259 milionów euro na zrównoważony rozwój społeczny i gospodarczy społeczności tureckiej na Cyprze, a także jej pełne uczestnictwo w Unii Europejskiej po osiągnięciu ugody i połączenia. Rozporządzenie w sprawie zielonej linii ułatwia kontakty gospodarcze i osobiste między społecznością turecką na Cyprze a społecznością grecką na Cyprze. Rozporządzenie w sprawie handlu na specjalnych warunkach dla społeczności tureckiej na Cyprze pozostaje obecnie do dyspozycji Rady w celu rozpatrzenia.

Wracając do Turcji, proces reform będzie kontynuowany, a Unia Europejska powinna nadal zachęcać do kontynuacji i postępów w ramach tego procesu. Komisja jest zaangażowana w proces akcesyjny Turcji. Nasze wpływy w Turcji staną się tym bardziej wiarygodne i silniejsze, im bardziej jednoznaczne będą nasze zobowiązania.

Cieszę się na naszą bardzo owocną i ścisłą współpracę w okresie najbliższych pięciu lat.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Przewodnicząca. – Otrzymałam trzy wnioski dotyczące zakończenia debaty ze strony Komisji Spraw Zagranicznych zgodnie z art. 100 ust. 2 Regulaminu(1).

Zamykam debatę.

Głosowanie odbędzie się dzisiaj.

Oświadczenia pisemne (art. 142 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie. – (PT) Przedmiotowe sprawozdanie uznaje pewne pozytywne działania podjęte przez Turcję, kraj kandydujący od 2005 roku, w kierunku przyłączenia do UE, pomimo wezwania do przyspieszenia tempa reform. Pamiętam, że w grudniu 2006 roku negocjacje częściowo zawieszono ze względu na odmowę Turcji stosowania unii celnej UE z Cyprem. Należy rozwiązać konflikt z Cyprem, a Turcja musi nadal czynić postępy w dziedzinie demokracji i ochrony praw człowieka, zwalczania korupcji, zwiększenia wolności prasy, potrzeby jawności politycznej oraz szybszego i skuteczniejszego wymiaru sprawiedliwości, konsolidacji ustaw zakazujących dyskryminacji ze względu na płeć, orientację seksualną, a także przynależność do mniejszości etnicznych lub religijnych, jak i reformy służby cywilnej. Rząd Turcji nadal wykazuje wolę polityczną do kontynuacji reform i znacznie zwiększył zakres podstawowych wolności oraz rozwój demokracji w kraju. Musimy więc nadal kontynuować negocjacje, zmierzające do przystąpienia Turcji jako kraju o kluczowej roli mediatora w konfliktach między Izraelem a Palestyną i jako platformy wspólnych rozmów Iraku i Iranu.

 
  
MPphoto
 
 

  Mara Bizzotto (EFD), na piśmie. (IT) Pani przewodnicząca, panie i panowie! Przedmiotowe sprawozdanie zdecydowanie zawiera interesujące punkty, nawet dla osób takich jak ja i wielu z państwa, którzy są przeciwni przyznaniu Turcji członkostwa w UE. Treść sprawozdania ilustruje częstokroć poważne braki ze strony Turcji w spełnianiu podstawowych warunków przystąpienia do UE. Również w niektórych ustępach rezolucji proponowanej przez Komisję Spraw Zagranicznych potraktowano ten kraj dość surowo. W dokumentach tych nie ma teoretycznie sprzeciwu wobec przyszłego wejścia Turcji do UE; jednakże bardzo cieszę się, iż Parlament zamierza podać do wiadomości informacje na temat przypuszczalnych braków postępów Turcji. Osoby, które podobnie jak ja sprzeciwiają się przystąpieniu do UE przez Ankarę, znajdują w nich potwierdzenie swoich własnych tradycyjnych zastrzeżeń co do tego stowarzyszenia: w Turcji nadal dochodzi do ograniczania podstawowych wolności, naruszania praw człowieka, manifestowania agresywnej postawy wobec Cypru i Grecji, a także dyskryminacji wobec mniejszości etnicznych i religijnych – wszystko to są problemy, których Europa absolutnie nie może ignorować. Do tego dochodzą stałe problemy dotyczące różnic kulturowych i geograficznych między Turcją i Europą, a także problemy, jakie spowodowałoby przyjęcie kraju dzielącego granice z ponad 80 milionami mieszkańców – są to czynniki, które nadal będą utwierdzać mnie w zdecydowanym przekonaniu, że nie byłoby czymś właściwym wejście Turcji do Europy, której jedność opiera się, przede wszystkim, na duchu chrześcijaństwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Robert Dušek (S&D), na piśmie.(CS) Z jednej strony, sposób i zakres procesu demokratyzacji w Turcji oraz proces zbliżania się do UE są ogromnie ważne. Z drugiej strony, nie można prowadzić jednostronnej dyskusji na temat przyszłego członkostwa Turcji w UE. Każde rozszerzenie obejmuje analizę budżetową, czy stowarzyszenie danego kraju z UE przyniesie wkład czy będą przeważać straty finansowe. Obawiam się, że w obecnej sytuacji kryzysu dotyczącego wspólnej polityki rolnej, a tym samym budżetu europejskiego, nie możemy sobie pozwolić na rozszerzenie obejmujące kraj, w którym 7 milionów mieszkańców utrzymuje się z rolnictwa (w UE odpowiednia liczba wynosi 10,4 miliona). Dla porównania: w obecnych warunkach wydatki na Turcję do 2025 roku wynosiłyby 10 miliardów euro, podczas gdy na wszystkie 10 nowych państw członkowskich przyłączonych w ramach „rozszerzenia na wschód” jest to 8 miliardów euro. Płatności bezpośrednie dla rolników tureckich i środki na rozwój obszarów wiejskich oraz wsparcie dla rynku oznaczałyby przy obecnym prawodawstwie kres rolnictwa i rolników europejskich. Uwzględniając ogromną powierzchnię, liczbę mieszkańców i sytuację gospodarczą tego państwa kandydującego, przystąpienie Turcji do UE stanowiłoby ogromne obciążenie dla budżetu, powodujące w UE dziewięcioprocentowy spadek PKB na głowę. Z tych powodów musimy ponownie i dużo dokładniej omówić przystąpienie Turcji do UE, wraz z odpowiednimi reformami WPR.

 
  
MPphoto
 
 

  Martin Kastler (PPE), na piśmie.(DE) Fakt, iż nowa demokracja macedońska poczyniła dalsze postępy we wszystkich obszarach społecznych i gospodarczych jest godny pochwały. Bardzo się cieszę, że wybory prezydenckie i lokalne w marcu 2009 roku odbyły się bez przeszkód. Wskazuje to na rosnącą demokratyzację w całym regionie, co znalazło swe odzwierciedlenie w Macedonii. Macedonia spełniła wszystkie kryteria zliberalizowania przepisów wizowych, dlatego też od 19 grudnia 2009 r. jej obywatele uzyskali zwolnienie z obowiązku posiadania wiz. Stanowi to ogromny krok naprzód. Macedonii pozostaje jednak jeszcze wiele reform do wdrożenia. Mam ogromną nadzieję, że możemy wykorzystać doświadczenia zebrane podczas pierwszej fazy rozszerzenia UE na wschód, by pomóc Macedonii w tym procesie. Mamy tu na względzie wdrożenie reform instytucjonalnych, dzięki którym tak dużo zyskały fundacje polityczne i wiele różnych organizacji pozarządowych. Powinniśmy zacieśnić współpracę w dwóch dziedzinach transformacji i standardów unijnych. Są to reformy: administracji publicznej oraz sądownictwa i policji. Osobiście chciałbym, by Macedonia i Grecja w najbliższej przyszłości odłożyły spór o nazwę państwa. Ważne jest, by postępy w jednoczeniu Europy nie były wstrzymywane ze względu na dwustronne spory.

 
  
MPphoto
 
 

  Bogdan Kazimierz Marcinkiewicz (PPE), na piśmie. (PL) Chorwacja ze względu na swoją sytuację geopolityczną oraz względy historyczne niepodważalnie powinna w miarę możliwości jak najszybciej przystąpić do Unii Europejskiej. Pomimo licznych napięć sąsiedzkich oraz powstałych podczas wojny domowej konfliktów na tle etnicznym, nie wyobrażam sobie w pełni zintegrowanej i jednolitej Europy bez Chorwacji. Pozytywną informacją są rozpoczęte w 2004 roku negocjacje, które przy braku zakłóceń powinny zostać zakończone w tym roku, zważywszy na 28 obszarów wymaganych do ich zamknięcia. Przystąpienie w kwietniu 2009 r. Chorwacji do struktur paktu północnoatlantyckiego zdecydowanie wzmocniło jej legitymację akcesyjną. Jedynie jej przystąpienie zagwarantuje stabilizację w określanym historycznie „kotle bałkańskim”. Mam nadzieję, że z początkiem 2012 roku zasiadając w ławach Parlamentu Europejskiego uścisnę dłoń chorwackim kolegom.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie.(DE) Cieszę się z postępów, jakie poczyniła Chorwacja, szczególnie w sprawie zwalczania korupcji. Należy podjąć działania zwalczające korupcję w instytucjach. Konieczna jest ponadto zmiana podstawowego podejścia, a mieszkańcy muszą mieć większą świadomość zjawiska korupcji, które niestety nadal stanowi element codzienności w Chorwacji. Odnośnie do stosunków Chorwacji z jej sąsiadami, z zadowoleniem przyjmuję fakt, że istnieją perspektywy kompromisu w sprawie spornej granicy ze Słowenią. Mam również nadzieję, że uznanie przez Chorwację Kosowa nie spowoduje napięcia na Bałkanach Zachodnich, w szczególności w stosunkach z Serbią, co z oczywistych względów stanowi obecnie poważne zagrożenie. Zważywszy na widoczne postępy Chorwacji oraz moje własne przekonanie, że Chorwacja pod względem kulturowym, politycznym i historycznym stanowi część Europy, głosuję za przyjęciem projektu rezolucji. Jeżeli Chorwacja spełni wszystkie warunki, jestem przekonany, że będzie wkrótce mogła dołączyć do Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Kristiina Ojuland (ALDE), na piśmie.(ET) Pani przewodnicząca! W odniesieniu do mojego wystąpienia z 20 stycznia, interesuje mnie, jakiego rodzaju działania podjął rząd Turcji, zgodnie z danymi Rady i Komisji, w celu włączenia obywateli we wdrażanie procesu demokratyzacji oraz reform koniecznych do integracji z Unią Europejską. W sprawozdaniu dotyczącym postępów Turcji za 2009 rok wyszczególniono braki w spełnianiu kryteriów kopenhaskich, z szczególnym naciskiem na kryteria polityczne, które obejmują wdrażanie demokracji i państwa prawa, prawa człowieka oraz ochronę praw mniejszości. W przedmiotowym sprawozdaniu odnotowano, że w zeszłym roku przyznano Turcji 567 milionów euro w ramach instrumentu pomocy przedakcesyjnej. Środki te były przeznaczone w większości na wdrażanie reform systemu politycznego i sądownictwa, a także na rozwój społeczeństwa obywatelskiego. Jednocześnie wyraźnie zaznaczono, że wykorzystanie tych instrumentów było zdecentralizowane, co oznacza, że władze tureckie administrowały przyznaną pomocą zgodnie z akredytacją Komisji. Ponieważ Rada i Komisja są zainteresowane możliwie szybkim przeprowadzeniem negocjacji dotyczących członkostwa Turcji w UE, co oznacza konieczność rozwiązania bieżących problemów, powinny one mieć dokładny opis konkretnych działań przeprowadzonych przez rząd Turcji, aby osiągnąć ten cel. Na swojej stronie głównej Komisja faktycznie przedstawiła w formie wizualnej pewne projekty dotyczące zaprzestania wykorzystywania pracy dzieci, zdobywania podstawowego wykształcenia, integracji osób niepełnosprawnych ze społeczeństwem, a także utworzenie w Turcji telefonu zaufania dla kobiet doświadczających przemocy domowej. Czy jednak działania te są wystarczające do uzyskania koniecznego oddolnego poparcia społecznego dla natychmiastowego i skutecznego wdrożenia niezbędnych reform? W świetle treści przedmiotowego sprawozdania zapytuję, jakie dodatkowe pilne działania lub projekty zaplanowano w celu pokonania przeszkód pojawiających się w obszarach, na których występują problemy?

 
  
MPphoto
 
 

  Wojciech Michał Olejniczak (S&D), na piśmie. (PL) 1 maja 2004 r., w dniu wielkiego rozszerzenia Unii Europejskiej o państwa Europy Środkowo-Wschodniej, ostatecznie zostało przekreślone rozdarcie Europy przez „żelazną kurtynę”. Nie wszystkie państwa Europy Środkowo-Wschodniej weszły wówczas do grona europejskiej rodziny. Stało się wówczas jasne, że „wielkie rozszerzenie” będzie musiało być kontynuowane poprzez akcesję pojedynczych państw regionu. W 2007 roku członkami Unii Europejskiej stały się Rumunia i Bułgaria. Jednak również przyjęcie tych państw nie sposób uznać za koniec rozszerzenia Unii Europejskiej.

Obecnie państwem, które jest najbliżej wstąpienia do UE jest Chorwacja. W pełni popieram jak najszybsze zakończenie negocjacji przez Chorwację, które poskutkuje jak najszybszą akcesją tego państwa do Unii Europejskiej. Apeluję do obu stron negocjacji o maksymalną elastyczność i wolę porozumienia. Jednocześnie do strony chorwackiej kieruję apel o wzmożenie wysiłków w dostosowywaniu do wymogów wspólnotowych takich obszarów, jak organizacja administracji publicznej, sądownictwo oraz udoskonalenie mechanizmów prowadzących do skutecznego zwalczania przestępczości zorganizowanej i korupcji. Ponadto przyłączam się do apeli wzywających Chorwację o wykazanie maksimum dobrej woli we współpracy z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Byłej Jugosławii.

 
  
MPphoto
 
 

  Siiri Oviir (ALDE), na piśmie. (ET) Wymogiem wstępnym do zakończenia procesu negocjacji, rozpoczętego z Turcją w 2005 roku, jest spełnienie przez Turcję wszystkich kryteriów kopenhaskich, a także zachowanie pełnej zgodności we wszystkich aspektach zdolności do integracji z UE. Faktycznie, Turcja rozpoczęła wdrażanie reform oczekiwanych na tej podstawie, rozwijanie dobrych stosunków sąsiedzkich, a także stopniowe doprowadzanie do osiągania kryteriów członkostwa w UE. Wspieram te działania, a także wspieram stowarzyszenie Turcji z UE, oczywiście pod warunkiem, że spełni ona w całości kryteria członkostwa. Obecnie jednakże martwi mnie, iż ostatnie pozytywne doniesienia w sprawie reform zaczynają okazywać się niewystarczające, a w Turcji nadal istnieją poważne problemy z wprowadzaniem w życie norm prawnych, w szczególności tych wprowadzających prawa kobiet, zakaz dyskryminacji, wolność wypowiedzi i wyznania, podejście zerowej tolerancji dla tortur oraz działania zwalczające korupcję. Wzywam Turcję do kontynuacji i wzmocnienia działań ukierunkowanych na całościowe spełnienie kryteriów kopenhaskich oraz skonsolidowanie wsparcia społeczeństwa tureckiego dla koniecznych reform, zapewniając równość wszystkich osób, bez względu na ich płeć, rasę, czy pochodzenie etniczne, wyznanie lub wiarę, niepełnosprawność, wiek, czy też orientację seksualną.

 
  
MPphoto
 
 

  Rovana Plumb (S&D), na piśmie. (RO) Jestem przekonana, że w interesie obydwu stron, UE i Turcji, leży kontynuacja procesu rozszerzenia Unii. Dlatego właśnie Turcja musi przyspieszyć proces reform, aby spełnić podjęte przez siebie zobowiązania.

Pozwolę sobie w tym miejscu podać państwu kilka przykładów. Ustawodawstwo w sprawie równości płci zostało zharmonizowane, jednakże należy podjąć większe starania w kierunku jego wdrożenia, aby zmniejszyć różnice między mężczyznami a kobietami w uczestnictwie w rynku pracy, polityce i procesie decyzyjnym, a także w odniesieniu do dostępu do edukacji. Poczyniono postępy w sprawie ochrony środowiska, zwłaszcza wraz z podpisaniem protokołu z Kioto w dzisiejszej „erze dostosowania do skutków zmian klimatycznych”. Mimo to nadal wiele pozostaje do zrobienia w kwestii jakości wody, ochrony przyrody i GMO (organizmów modyfikowanych genetycznie).

Cieszę się z postępów czynionych przez Turcję, jednakże jednocześnie popieram żądanie, by Ankara podjęła dalsze działania w ramach procesu reform, aby mogła dołączyć do klubu europejskiego.

 
  
MPphoto
 
 

  Bogusław Sonik (PPE), na piśmie. (PL) Jednym z kluczowych kryteriów kopenhaskich, które bezsprzecznie winny zostać spełnione, by umożliwić akcesję do grona państw członkowskich Unii Europejskiej, jest przestrzeganie praw człowieka. Pragnę zwrócić uwagę na notoryczne przypadki łamania praw kobiet.

Niemal codziennie prasa informuje o kolejnych zabójstwach kobiet, nazwanych honorowymi. Prasa ukazuje postać szesnastoletniej Medine Memi, okrutnie zamordowanej przez własnego ojca i dziadka. Szokuje fakt, iż obaj nie tylko odebrali życie dziewczynce, gdyż ta pozwalała sobie na rozmowy z chłopcami, ale sposób, w jaki dopuścili się owej zbrodni. Jak wykazała autopsja, zakopana w kurniku Madine w chwili pochówku jeszcze żyła i do samego końca była przytomna. Niewyobrażalne cierpienie konającej nastolatki miało być zadośćuczynieniem za „splamienie honoru” rodziny. Przerażający jest fakt, iż przykład Medine nie jest pojedynczym incydentem, lecz zakrojonym na szeroką skalę barbarzyńskim fenomenem. Nastolatka, obawiająca się o swoje życie, kilkakrotnie zgłaszała ten fakt na policji – bezskutecznie, gdyż za każdym razem odsyłana była do domu.

Morderstwa, zakorzenione od pokoleń w tureckiej tradycji, często interpretowane są z korzyścią dla mężczyzn działających rzekomo w celu oczyszczenia zhańbionego honoru rodziny. Kraj, który nie uporał się jeszcze z tym zagadnieniem, pozostaje ciągle oddzielony szeroką przepaścią od Europy, stojącej na straży elementarnych wartości. Ta różnica jest poważną przeszkodą w budowaniu wspólnej tożsamości.

 
  
MPphoto
 
 

  Traian Ungureanu (PPE), na piśmie.(RO) Mam nadzieję, że tegoroczne sprawozdanie z oceny zachęci Turcję do lepszej koordynacji swojej polityki zagranicznej z polityką UE. Region Morza Czarnego powinien być obszarem priorytetowym, gdzie Turcja, jako kluczowy partner UE, będzie pomagać w osiągnięciu celów europejskich ustalonych w ramach synergii czarnomorskiej.

Zaangażowanie Turcji w zagwarantowanie bezpieczeństwa energetycznego EU jest równie ważne. W zeszłym roku ucieszył mnie fakt uczestnictwa Turcji w projekcie gazociągu Nabucco oraz podpisanie umowy międzyrządowej. Jednakże, wyraziłem też poważne zaniepokojenie zamiarem współpracy Turcji z Rosją nad projektem rurociągu „South Stream”. W konsekwencji, wzywam Turcję do wyraźnego zobowiązania się do wdrożenia projektu Nabucco.

Cieszy mnie wezwanie posła sprawozdawcy do zharmonizowania polityki energetycznej między Turcją i UE, w szczególności w drodze rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych w rozdziale dotyczącym energii, jak i włączenia Turcji do Europejskiej Wspólnoty Energetycznej.

 
  
  

PRZEWODNICZY: GIANNI PITTELLA
Wiceprzewodniczący

 
  

(1)Patrz protokół.


9. Głosowanie
zapis wideo wystąpień
MPphoto
 
 

  Przewodniczący. – Kolejnym punktem porządku obrad jest głosowanie.

(Szczegóły dotyczące wyników głosowania: patrz protokół)

 

9.1. Fakultatywne i tymczasowe stosowanie mechanizmu odwrotnego obciążenia w związku z dostawami niektórych towarów i usług podatnych na oszustwa (zmiana dyrektywy 2006/112/WE) (A7-0008/2010, David Casa) (głosowanie)

9.2. EFRR: kwalifikowanie interwencji w zakresie mieszkalnictwa dla społeczności zepchniętych na margines (A7-0048/2009, Lambert van Nistelrooij) (głosowanie)
  

- Po głosowaniu:

 
  
MPphoto
 

  Jörg Leichtfried (S&D).(DE) Panie przewodniczący! Nie mam żadnych problemów z maszyną do głosowania. Chcę po prostu coś zasugerować. Niektórzy posłowie mają zwyczaj nieodczytywania numeru głosowania imiennego. Ponieważ obecnie mamy do czynienia z dużą liczbą głosowań imiennych, a poza tym mamy doskonałe monitory, chciałbym zaproponować, by pan wziął na siebie to zadanie.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. – Dobrze, dziękuję za pańską uprzejmość. Postępowałem w ten sposób, by mieć pewność, że posiada pan wszystkie informacje, ale może pan sam odczytać informację, więc ja już nie będę.

***

 

9.3. Współpraca administracyjna w dziedzinie podatków (A7-0006/2010, Magdalena Alvarez) (głosowanie)
MPphoto
 

  Sharon Bowles (ALDE). – Panie przewodniczący! Opinia, nad którą Parlament Europejski będzie teraz głosował odnośnie do wniosku Komisji w sprawie dyrektywy dotyczącej współpracy administracyjnej w dziedzinie podatków nie przekreśla ostatecznego stanowiska, które Parlament przyjmie w odniesieniu do wdrożenia postanowień art. 291 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej oraz konsekwencji dotyczących procedur przyjętych na podstawie decyzji Rady 1999/468/WE z dnia 28 czerwca 1999 r., szczególnie w odniesieniu do procedury regulacyjnej połączonej z kontrolą, czy też stanowiska, że Parlament może zechcieć przyjąć akty delegowane w innym ustawodawstwie.

 

9.4. Wzajemna pomoc przy odzyskiwaniu wierzytelności dotyczących podatków, ceł i innych obciążeń (A7-0002/2010, Theodor Dumitru Stolojan) (głosowanie)

9.5. Niedawne trzęsienie ziemi na Haiti (B7-0087/2010) (głosowanie)

9.6. Sytuacja w Iranie (B7-0086/2010) (głosowanie)
  

- Przed głosowaniem:

 
  
MPphoto
 

  José Ignacio Salafranca Sánchez-Neyra (PPE). (ES) Panie przewodniczący! Zanim przejdziemy do głosowania nad przyjęciem projektu rezolucji w sprawie Iranu, chciałbym jedynie poinformować Izbę, że podjęto próbę szturmu na ambasadę włoską w Teheranie, i że podobne incydenty miały miejsce w ambasadach innych państw członkowskich, takich jak Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Holandia.

Panie przewodniczący! W punkcie 24 przedmiotowego projektu rezolucji wezwano do utworzenia w Iranie delegacji Unii Europejskiej; moje ugrupowanie nie chciałoby, żeby przyjęcie tego punktu, który był już wykorzystywany w innych rezolucjach Parlamentu Europejskiego, zostało uznane za oznakę zadowolenia z zaistniałych wydarzeń. W związku z tym chciałbym prosić, by pan Füle przekazał lady Ashton, że podczas procesu wdrażania mandatu omawianej rezolucji należy uwzględnić wspomniane przeze mnie okoliczności. Myślę, że pan poseł Gahler zamierza złożyć wniosek o dodanie do tekstu rezolucji poprawki ustnej, tak aby możliwa była w Iranie ochrona interesów dyplomatycznych państw członkowskich.

 
  
MPphoto
 

  Michael Gahler (PPE).(DE) Panie przewodniczący! Omówiliśmy tę kwestię z innymi grupami. Odczytam szybko tekst w języku angielskim:

„zaniepokojona charakterem demonstracji zorganizowanych w dniu 9 lutego przed ambasadami UE w Teheranie pod przywództwem milicji Basij wzywa władze irańskie do zagwarantowania bezpieczeństwa misjom dyplomatycznym”.

 
  
 

(Poprawka ustna została przyjęta)

- Po głosowaniu:

 
  
MPphoto
 

  Lena Kolarska-Bobińska (PPE). – Panie przewodniczący! W imieniu autorów właśnie przyjętej rezolucji w sprawie Iranu chciałabym prosić służby parlamentarne o przetłumaczenie tekstu rezolucji na język perski, tak by reżim irański i ludność Iranu mogli w pełni zrozumieć wyraźne przesłanie przekazane dziś przez Parlament Europejski.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. – Dziękuję za tę wartościową sugestię, którą przekażemy do właściwego departamentu.

 

9.7. Sytuacja w Jemenie (B7-0021/2010) (głosowanie)

9.8. Handel ludźmi (głosowanie)

9.9. Wyniki szczytu kopenhaskiego poświęconego zmianom klimatu (B7-0064/2010) (głosowanie)
  

- Przed głosowaniem:

 
  
MPphoto
 

  Jo Leinen, w imieniu grupy S&D. – (DE) Panie przewodniczący, panie i panowie! W następstwie rozczarowujących wyników konferencji klimatycznej w Kopenhadze Parlament wykorzystuje przedmiotową rezolucję, by wyraźnie dać do zrozumienia, że nie ma żadnej alternatywy dla ochrony klimatu, i że w miarę zbliżania się do kolejnej konferencji w Meksyku musimy raczej zwiększyć niż zmniejszyć wysiłki podejmowane w tym obszarze.

Powiem krótko. Poprawka 6 zgłoszona przez Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim miała służyć właśnie temu celowi. Wycofujemy ją jednakże, ponieważ jej treść została zredagowana w mylący sposób. Niemniej jednak popieramy poprawki 1 i 9, przedłożone przez Grupę Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy oraz Grupę Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie, w których wzywa się UE do nasilenia prac w okresie poprzedzającym konferencję w Meksyku. Prace nad ochroną klimatu nie mogą stanąć w miejscu. Zwracam się do państwa z prośbą o poparcie.

 
  
MPphoto
 

  Rachida Dati (PPE).(FR) Panie przewodniczący, panie i panowie! W odniesieniu do przedłożonej przeze mnie poprawki 21 chciałabym przede wszystkim podziękować moim koleżankom i kolegom posłom za udzielone mi wsparcie w procesie składania przedmiotowej poprawki, która wprowadza zasadę nakładania na granicach UE podatku węglowego.

Chciałabym również raz jeszcze powtórzyć, że w rozmowach z naszymi współobywatelami nie możemy ich zwodzić: nie możemy najpierw w trakcie kampanii wyborczej mówić im, że Europa ich chroni, że będzie chronić ich firmy i ich miejsca pracy, by potem, już po wyborach zapomnieć o tym zobowiązaniu. Chciałabym jedynie zauważyć, że przedmiotowa poprawka umożliwiła mi ożywienie debaty i dlatego chcę ją wycofać, by w ten sposób debata rozkwitła w Radzie.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. – W związku z tym poprawka została wycofana.

- Przed głosowaniem nad poprawką 10:

 
  
MPphoto
 

  Satu Hassi (Verts/ALE). – Panie przewodniczący! Przedłożona przez Grupę Zielonych poprawka 10 nie jest sprzeczna z poprawką 1. Tekst poprawki 1 dotyczy podniesienia naszego poziomu wymagań powyżej 20%. Z kolei poprawka 10 – nasza poprawka – dotyczy wyjaśnienia warunków do -40. Jej treść stanowi uzupełnienie, a nie zaprzeczenie, treści poprawki 1, zatem należy poddać poprawkę 10 pod głosowanie.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. – Urzędnicy nie zgadzają się z pani punktem widzenia, ale chciałbym poprosić o opinię przewodniczącego stosownej komisji.

 
  
MPphoto
 

  Jo Leinen, w imieniu grupy S&D. – (DE) Zgadzam się z panią poseł Hassi. To nowy pomysł i powinniśmy nad nim głosować.

 

9.10. Wspieranie dobrych rządów w dziedzinie opodatkowania (A7-0007/2010, Leonardo Domenici) (głosowanie)

9.11. Równość kobiet i mężczyzn w Unii Europejskiej – rok 2009 (A7-0004/2010, Marc Tarabella) (głosowanie)

9.12. Główne cele konferencji stron konwencji CITES (głosowanie)
  

- Przed głosowaniem nad poprawką 12:

 
  
MPphoto
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE). (IT) Nie głosowaliśmy nad tekstem oryginalnym.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. – Przyjęliśmy poprawkę 7 i przedmiotowy paragraf upada. Zatem czasami prezydencja ma rację.

 
  
MPphoto
 

  Gay Mitchell (PPE). – Panie przewodniczący! Czy moglibyśmy powtórzyć głosowanie, jako że niektórzy posłowie myśleli, że głosowanie dotyczyło kwestii, którą poruszył inny poseł? Czy jesteśmy tu po to, by głosować, zgodnie z tym do czego nas wybrano, czy też nie? Proszę o powtórzenie głosowania, tak aby każdy mógł podjąć słuszną decyzję.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. – Nie możemy tworzyć precedensu, głosowania nie można powtórzyć. Tak czy inaczej różnica wynosi 130 głosów, czyli nie jest mała. Nie sądzę, by możliwe było unieważnienie głosowania i zmiana jego wyniku.

 

9.13. Sprawozdania dotyczącego postępów Chorwacji w 2009 roku. (B7-0067/2010) (głosowanie)
  

- Przed głosowaniem nad poprawką 35:

 
  
MPphoto
 

  Hannes Swoboda, autor.(DE) Panie przewodniczący! Chciałbym, po omówieniu tej kwestii z panią Brantner z Grupy Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie, w przeciwieństwie do przygotowanej przez nas listy zalecić głosowanie za przyjęciem pierwszej części poprawki i za odrzuceniem drugiej jej części.

 

9.14. Sprawozdanie dotyczące postępów Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii w 2009 roku. (B7-0065/2010) (głosowanie)
  

- Przed głosowaniem nad poprawką 18:

 
  
MPphoto
 

  Ulrike Lunacek , w imieniu grupy Verts/ALE. – Panie przewodniczący! Przedmiotowa poprawka dotyczy tego, że rząd w Skopje przedstawił projekt ustawy przeciw dyskryminacji, w którym z pakietu usunął kwestie związane z orientacją seksualną. Takie postępowanie jest po prostu nie do zaakceptowania, ale nie chcę nikogo stawiać przed wyborem zagłosowania przeciwko poprawce dotyczącej praw człowieka, tylko ze względu na kwestie nazewnictwa związane z Byłą Jugosłowiańską Republiką Macedonii. Dlatego też proszę o zamianę zwrotu „rząd Macedonii” na zwrot „rząd Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii”.

 
  
 

( Poprawka ustna została przyjęta)

- Przed głosowaniem nad poprawką 4:

 
  
MPphoto
 

  Zoran Thaler, autor. – Panie przewodniczący! W przypadku poprawki 4, przeciwnie do propozycji głosowania, sugeruję oddanie głosu przeciwko, ze względu na porozumienie z koleżankami i kolegami posłami z Grecji.

 

9.15. Sprawozdanie dotyczące postępów Turcji w 2009 roku. (B7-0068/2010) (głosowanie)
  

- Przed głosowaniem nad poprawką 13:

 
  
MPphoto
 

  Ria Oomen-Ruijten, autor. – Panie przewodniczący! Chciałabym jedynie zwrócić pana uwagę na to, że poprawka 20 do punktu 35 została wycofana.

 

10. Wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania
zapis wideo wystąpień
  

Ustne wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania

 
  
  

Sprawozdanie: Lambert van Nistelrooij (A7-0048/2009)

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Antoniozzi (PPE). (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Chciałbym gorąco pogratulować panu Nistelrooijemu z powodu sprawozdania, które zdecydowanie popieram.

W przeszłości, za pośrednictwem różnorodnych inicjatyw i pytań, dowiadywałem się o możliwość wykorzystania funduszy Unii Europejskiej na rzecz zapewnienia mieszkań socjalnych najbardziej potrzebującym i zmarginalizowanym grupom społeczeństwa, kwalifikowanym przez władze lokalne zgodnie ze skalą dochodów, jak ma to miejsce w stolicach i dużych obszarach miejskich.

Sytuacja związana z zakwaterowaniem, a zwłaszcza zakwaterowaniem dla słabszych grup społecznych, w wielu głównych miastach europejskich stała się kryzysowa. Dlatego uważam, że sprawozdanie pana Nistelrooija stanowi krok w dobrym kierunku, ale uważam również, że powinniśmy w jego wyniku przeznaczyć większe zasoby na rozwiązywanie pilnych kwestii związanych z mieszkaniami socjalnymi.

 
  
  

Sprawozdanie: Magdalena Alvarez (A7-0006/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D). – Panie przewodniczący! Zagłosowałem za przedmiotowym sprawozdaniem, ponieważ moim zdaniem stanowi ono krok naprzód w procesie zwalczania oszustw podatkowych i uchylania się od płacenia podatków na skalę europejską. Nie osiągnięto żadnych rezultatów, pomimo chęci państw członkowskich do podjęcia współpracy w dziedzinie opodatkowania. W UE wciąż obecne są liczne przypadki oszustw podatkowych, co sprowadza na nasze gospodarki i obywateli zbyt wiele negatywnych konsekwencji.

Z ogromnym zadowoleniem przyjmuję zaproponowane nowe ulepszenia, które − miejmy nadzieję − przyniosą widoczne rezultaty w zwalczaniu oszustw podatkowych i uchylania się od płacenia podatków, zwłaszcza rozszerzenie zakresu dyrektywy na wszystkie rodzaje podatków, w tym składki na ubezpieczenia społeczne, a także automatyczną wymianę informacji i lepszą współpracę w sprawach związanych z opodatkowaniem pomiędzy państwami członkowskimi.

 
  
  

Sprawozdanie: Leonardo Domenici (A7-0007/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Zuzana Roithová (PPE). (CS) Panie przewodniczący! Chciałabym wypowiedzieć się w sprawie sprawozdania pana Domeniciego i zauważyć, że moim zdaniem na uwagę zasługuje to nasze zdecydowane poparcie tu w Strasburgu dla środków, które zwiększą przejrzystość oraz przepływ informacji, co z kolei pozwoli organom podatkowym w państwach członkowskich na skuteczniejsze działanie. Szkoda, że motywacją do podjęcia tego kroku musiał być kryzys gospodarczy. Naszą piętą achillesową jest istnienie w różnych państwach wyspiarskich rajów podatkowych, które często otrzymują nawet wsparcie z funduszy UE. W związku z tym do nas należy stawienie czoła temu problemowi i nałożenie pełnej odpowiedzialności na UE. Próby podpisania przez poszczególne państwa członkowskie umów dwustronnych nie przyniosły żadnych widocznych rezultatów, czego dowodem jest fakt, że ta sytuacja w 2004 roku kosztowała 27 państw członkowskich kwotę równą 2,5 % ich rocznego PKB.

 
  
  

Sprawozdanie: Magdalena Alvarez (A7-0006/2010)

 
  
MPphoto
 

  Daniel Hannan (ECR). – Panie przewodniczący! Dla rządu największym ograniczeniem jest konkurencja. Państwo może podnieść podatki tylko do określonego poziomu, powyżej którego pieniądze zaczną wypływać za granicę, a dochody kurczyć się. Konkurencja pomiędzy rządami, jak ujął to Milton Friedman, w zakresie świadczenia usług i ustalania poziomów opodatkowania jest równie wydajna, co konkurencja pomiędzy firmami i osobami. Dlatego właśnie powodem do zaniepokojenia jest dążenie Unii Europejskiej do harmonizacji opodatkowania i wywozu wysokich kosztów z jednego państwa do drugiego.

Z niedawnych przesłuchań Komisji w sprawie nominacji wyniknął jeden temat, a mianowicie pragnienie zapewnienia Unii Europejskiej wydzielonego strumienia dochodów i przyjęcie środka na rzecz harmonizacji opodatkowania. Wyjaśnia to, czemu kurczy się udział Unii Europejskiej w światowym PKB; czemu unijny PKB z poziomu 36 %, na jakim był dwadzieścia lat temu spadł do 25 % obecnie, a w najbliższym dziesięcioleciu ma spaść do poziomu 15 %.

Dobra wiadomość jest taka, że wyborcom się to nie podoba. Ludność Europy, podobnie jak ludność Massachusetts, nie chce opodatkowania bez ustawy. I jestem przekonany, że zagłosują właściwie.

 
  
MPphoto
 
 

  Syed Kamall (ECR). – Panie przewodniczący! Większość osób, patrząc na tytuł sprawozdania, powiedziałoby, że współpraca wydaje się uzasadniona. Kto mógłby sprzeciwiać się współpracy? Wystarczy jednak przyjrzeć się dokładnie temu, co mają na myśli ludzie, omawiając współpracę w zakresie podatków na terytorium UE i na szczeblu UE.

Weźmy na przykład odważny kraj, Kajmany. Ten kraj, wbrew marzeniom Zielonych i socjalistów, którzy chcieliby, by kraje rozwijające się pozostały biedne, tak aby możliwe było przekazywanie im naszej pomocy finansowej i zmniejszanie poczucia winy białej klasy średniej, w rzeczywistości spróbował sam wyciągnąć się z ubóstwa, by nie uzależniać się jedynie od bananów lub cukrów, ale od wysokiej jakości usług, jak usługi finansowe. Kiedy jednak Kajmany usiłują to osiągnąć, ludzie w całej Europie – w tym przypadku politycy – skarżą się na te działania. Nie chodzi tu o uchylanie się od płacenia podatków, a jedynie o unikanie podwójnego opodatkowania. Ludność UE wciąż przecież płaci podatki w swoich państwach członkowskich. Nadszedł czas, by położyć kres imperializmowi.

 
  
  

Sprawozdanie: Theodor Dumitru Stolojan (A7-0002/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Daniel Hannan (ECR). – Panie przewodniczący! Gdyby spisał pan państwa o największym dobrobycie, o najwyższym na świecie PKB na głowę, ze zdziwieniem zauważyłby pan, że znaczna część to państwa bardzo małe. W pierwszej dziesiątce przeważają minipaństwa: Liechtenstein, Luksemburg, Brunei, Jersey itd.

Pierwszym dużym państwem na liście krajów bogatych są Stany Zjednoczone, ponieważ potrafią dokonać nadzwyczajnej sztuczki polegającej na zarządzaniu krajem jako konfederacją statutów stanowych, na przenoszeniu rozległej autonomii legislacyjnej i budżetowej na części składowe konfederacji. Dlatego właśnie tragicznie brzmi wczorajsza wypowiedź nowego przewodniczącego Rady Europejskiej, który mówił o konieczności zastosowania europejskiego zarządzania gospodarką w odpowiedzi na kryzys finansowy w Grecji. Działania rządu stają się mało wydajne i zaczynają wiązać się z większymi stratami oraz zwiększoną korupcją, gdy rząd się rozrasta i oddala. Jeśli koleżanki i koledzy w to wątpią, sugeruję, by rozejrzeli się wokół siebie.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0072/2010

 
  
MPphoto
 

  Iva Zanicchi (PPE) . – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Przerażające trzęsienie ziemi na Haiti wstrząsnęło nie tylko ziemią tego nieszczęśliwego kraju, ale także naszymi sumieniami.

Wsparcie okazane obywatelom Haiti przez społeczność międzynarodową było wspaniałym przykładem solidarności i człowieczeństwa. Unia Europejska zareagowała na tę tragedię właściwie, przyjmując natychmiastowe i długoterminowe zobowiązania finansowe przekraczające kwotę 300 milionów euro. Do tej sumy można jeszcze dodać kwotę ponad 92 milionów euro obiecaną przez poszczególne państwa członkowskie.

W odniesieniu do tego tematu z niezwykłą dumą mogę podkreślić szybkość i skuteczność, z jaką dostarczono pomoc włoską, w tym − wysłano lotniskowiec Cavour. Jednostka ta udostępniła nie tylko całe swoje najwyższej klasy wyposażenie medyczne, ale także przetransportowała 135 ton środków dostarczonych przez Światowy Program Żywnościowy i 75 ton środków przekazanych przez włoski Czerwony Krzyż.

Panie przewodniczący! Dziękuję. Chciałam tylko podkreślić ten aspekt.

 
  
MPphoto
 

  Vito Bonsignore (PPE). (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Możemy wyliczać surowe konsekwencje przerażającej katastrofy, która dotknęła Haiti: 200 tysięcy ofiar śmiertelnych, 250 tysięcy ciężko rannych, 3 miliony osób bezpośrednio dotkniętych skutkami trzęsienia ziemi, ponadto 2 miliony osób potrzebujących pomocy żywnościowej.

Unia Europejska wywiązała się ze swojego obowiązku i nadal to robi. Jest głównym międzynarodowym ofiarodawcą. Niemniej jednak muszę podkreślić, że wysoka przedstawiciel odpowiedzialna za wspólną politykę zagraniczną i bezpieczeństwa nie udała się od razu na miejsce katastrofy, by koordynować nasze działania pomocowe. Wolelibyśmy, gdyby jednak wysoka przedstawiciel pojechała na miejsce i wykonywała swoje obowiązki. Wolelibyśmy, żeby była na Haiti i pomagała innym.

Włoski minister spraw zagranicznych, pan Frattini, zasugerował przede wszystkim anulowanie długu zaciągniętego przez Haiti, jedno z najbiedniejszych państw świata. Wzywam Parlament do poparcia tego wniosku, wzywam Unię do podjęcia działania, a zatem wzywam wszystkie państwa-wierzycieli do poparcia włoskiego wniosku w sprawie anulowania długów Haiti.

 
  
MPphoto
 

  Zuzana Roithová (PPE). (CS) Być może jest już późno, ale w końcu przyjęliśmy rezolucję w sprawie określonych środków pomocy dla Haiti. Duże znaczenie ma to, że są one skoncentrowane na długoterminowej naprawie tej niesłychanie wyniszczonej wyspy. Podobnie jak wiceprzewodniczący Zgromadzenia ACT−UE odpowiedzialny za kwestię praw człowieka uważam, że pomoc europejska powinna być zdecydowanie ukierunkowana na działania bezpośrednie na terytorium Haiti, w tym na zabezpieczenie długoterminowej opieki zdrowotnej oraz dostępu do szkolnictwa dla tysięcy osieroconych dzieci. Musimy także zapobiec zagrożeniu związanemu z handlem dziećmi. Jestem jednakże zaniepokojona dzisiejszymi doniesieniami medialnymi, jakoby mieszańcy Haiti protestowali, ponieważ pomimo wszystkich wysiłków, wciąż nie mają namiotów i wystarczających ilości żywności oraz wody. Jestem również oburzona, że wysoka przedstawiciel do spraw zagranicznych, lady Ashton, nie poświęciła swojego weekendu, by wcześniej przybyć na wyspę. To nie jest dobry początek ulepszonej polityki zagranicznej UE, przyjętej w następstwie ratyfikacji traktatu lizbońskiego.

 
  
MPphoto
 

  Hannu Takkula (ALDE).(FI) Panie przewodniczący! Mocne zaangażowanie Unii Europejskiej, jako największej gospodarki światowej, w pomoc na rzecz obszaru zniszczonego na Haiti w następstwie trzęsienia ziemi ma ogromne znaczenie. Trzęsienia ziemi tego rodzaju dają się przewidzieć wyjątkowo rzadko. Najczęściej nadchodzą niespodziewanie. Wskutek tego powinniśmy, jako członkowie społeczności globalnej, wykazać się solidarnością i pokazać, że jesteśmy zaniepokojeni losem innych ludzi.

Jest stare przysłowie, które mówi, że jesteśmy tak silni, jak nasze najsłabsze ogniwo. Teraz mierzona jest również solidarność Unii Europejskiej. Musimy zdecydowanie zaangażować się w opiekę nad naszym „najsłabszym ogniwem”, nad naszymi przyjaciółmi, mieszkańcami Haiti i musimy zagwarantować, że pomoc udzielona przez Unię Europejską dotrze do celu i będzie skuteczna. Skuteczność dostarczonej pomocy i przekazanych pieniędzy będzie oceniane według tych kryteriów.

Oczywiście państwa członkowskie także muszą się zaangażować. W rzeczywistości są one zaangażowane, podobnie jak wiele społeczności chrześcijańskich, poprzez bezpośrednie kontakty ze zwykłymi obywatelami. W ten sposób gwarantujemy, że pomoc dociera do osób potrzebujących.

 
  
MPphoto
 

  Diane Dodds (NI). – Panie przewodniczący! W piątek minie miesiąc od niszczycielskiego trzęsienia ziemi na Haiti. Obecnie liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 230 tysięcy, a rannych − do 300 tysięcy. Powinniśmy w związku z tym dołożyć wszelkich starań, by zagwarantować, że osoby ocalałe otrzymają pomoc pozwalającą im odbudować życie i kraj. Dlatego poparłam przedłożoną wspólną rezolucję, ale chciałabym prosić o odnotowanie mojego sprzeciwu wobec pomysłu utworzenia europejskich sił ochrony ludności cywilnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Daniel Hannan (ECR). – Panie przewodniczący! Raz jeszcze, podczas debaty w sprawie przedmiotowej rezolucji zobaczyliśmy, jak Izba przedkłada aspekt wirtualny nad rzeczywisty, symboliczny nad faktyczny. Słychać było wiele głosów mówiących o tym, że pomoc udzielaną Haiti należy oznakować unijną flagą i że trzeba ustanowić europejskie siły ochrony ludności cywilnej. Wiele osób krytykowało lady Ashton za jej nieobecność w miejscu katastrofy i nieuosabianie działań UE.

A tymczasem oczywiście Amerykanie niezwykle sprawnie i szybko dostarczyli rzeczywistą pomoc. Jakie podziękowania usłyszeli? Zostali oskarżeni przez francuskiego ministra o okupowanie kraju. Widzimy więc wyraźnie, że w oczach naszej Izby postawa Amerykanów jest zawsze zła. Ten, kto interweniuje, jest imperialistą. Ten, kto nie interweniuje, jest izolacjonistą.

Chciałbym jedynie stanąć z boku i zapytać, czy Unia Europejska zamiast zajmować się flagowaniem działań gdzieś na Karaibach nie ma pilniejszych problemów bliżej swojego podwórka? Grecja znajduje się na granicy finansowego załamania. Zamierzamy uznać kaucję stanowiącą jawne naruszenie art. 125 traktatów. Być może będziemy mieli prawo pouczania innych, kiedy już zaprowadzimy ład w naszej Izbie.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0078/2010

 
  
MPphoto
 

  Miroslav Mikolášik (PPE). (SK) Sytuacja w zakresie praw człowieka w Iranie wciąż się pogarsza, pomimo rezolucji Parlamentu Europejskiego w sprawie Iranu z dnia 22 października, która − moim zdaniem − nie przyniosła oczekiwanego środka nacisku moralnego. Uważam, że szczególnie szokujące i godne ubolewania jest wykonywanie egzekucji na nieletnich przestępcach; dotychczas w Iranie wykonano już około 140 wyroków. Jednym z ostatnich przypadków była na przykład sprawa siedemnastoletniego Mosleha Zamaniego z grudnia 2009 roku.

Niestety wygląda na to, że wprowadzenie zakazu wykonywania egzekucji na dzieciach nie jest priorytetowym działaniem na arenie międzynarodowej. Za stosowanie tych odrażających praktyk Iran nie ponosi żadnych konsekwencji, mimo że Islamska Republika Iranu jest sygnatariuszem Konwencji o prawach dziecka i Międzynarodowego paktu praw obywatelskich i politycznych. W związku z tym chciałbym wezwać UE do podjęcia określonych i zdecydowanych kroków oraz do pełnego wykorzystania nowych możliwości przewidzianych w traktacie lizbońskim.

 
  
MPphoto
 

  Marco Scurria (PPE). (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Chciałbym się wypowiedzieć w tej kwestii, ponieważ − jak już wcześniej wspomniano − wczoraj zaatakowano w Teheranie ambasadę włoską oraz inne ambasady.

Z tego powodu Parlament i Unia powinny zastanowić się nad wyrażeniem swoje solidarności, jeśli tylko możliwe w formie oficjalnej, z naszym krajem i wszystkimi krajami, których dotyczył ten atak. Powinniśmy ponadto wysłać wyraźne sygnały i dlatego zwracam się z oficjalną prośbą, by Europa nie była obecna podczas obchodów rocznicy rewolucji islamskiej w Iranie, co pokazałoby władzom irańskim wyraźnie, jakie jest nasze stanowisko.

Moja wypowiedź wypada w bardzo dla Włochów szczególnym dniu, ponieważ dziś obchodzimy Dzień Pamięci. Dlatego dziś mam przypiętą, podobnie jak wielu Włochów, w tym − mam nadzieję − także pan, panie przewodniczący, trójkolorową rozetkę upamiętniającą licznych obywateli Włoch, którzy w tym dniu zostali wypędzeni i zmuszeni do opuszczenia swoich ziem.

Chciałbym poprzez ten akt pamięci wyrazić naszą solidarność z ludźmi walczącymi na rzecz demokracji i wolności w Iranie. Z tego powodu wzywam nasze władze do zbojkotowania obchodów rocznicy Republiki Islamskiej.

 
  
MPphoto
 

  Zuzana Roithová (PPE). (CS) Bardzo duże znaczenie ma nasza deklaracja, wyrażona poprzez dzisiejsze głosowanie, że nalegamy na objęcie kontrolą międzynarodową irańskiego programu jądrowego, chociaż Parlament Iranu blokuje ratyfikację protokołu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Prezydencja Rady musi zapewnić uwzględnienie tej kwestii w porządku obrad przyszłego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa. Z zadowoleniem przyjmuję porozumienie w sprawie złożenia przez lady Ashton protestu wobec incydentu w ambasadzie włoskiej, ponieważ ten problem dotyczy nie tylko Włoch, ale całej Unii Europejskiej. Nasza dzisiejsza deklaracja pokazuje także, że Komisja, Rada i Parlament są jednomyślne. Cieszy mnie nasza zgodność, że umowa handlowa z Iranem musi być uwarunkowana spełnieniem zobowiązań z zakresu bezpieczeństwa i praw człowieka.

 
  
MPphoto
 

  Salvatore Tatarella (PPE). (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Ataki na ambasady europejskie, szczególnie na ambasadę włoską, oraz groźby pod adresem włoskiego premiera są wydarzeniami niezwykle niebezpiecznymi i zasługują na naganę. Systematyczne tłumienie wszelkich przejawów opozycji na terytorium Iranu wydaje się nam problemem jeszcze poważniejszym, a najbardziej niepokoi nas projekt jądrowy Islamskiej Republiki Iranu.

Wszystko to było możliwe częściowo dzięki nadmiernie tolerancyjnej postawie Zachodu, opierającej się na zasadzie „poczekamy, zobaczymy”. Teraz, kiedy wzgardzono wyciągniętą pomocną dłonią prezydenta Obamy, Zachód nie ma wyboru i musi zagrozić nałożeniem sankcji oraz musi natychmiast wdrożyć system sankcji, które będą skuteczne i poważne, ale także stosowane wybiórczo, by nie oddziaływały na obywateli.

Mam świadomość, że Rosja i Chiny sprzeciwiają się nałożeniu sankcji, ale Unia Europejska musi dołożyć wszelkich starań, by przekonać te mocarstwa do udzielenia zgody na sankcje, które są jedyną alternatywą dla wysłania do Iranu wojska.

 
  
MPphoto
 

  Hannu Takkula (ALDE).(FI) Panie przewodniczący! Bez wątpienia sytuacja w Iranie osiągnęła punkt krytyczny. Od wyborów prezydenckich mieliśmy do czynienia z licznymi demonstracjami, w wyniku których opozycja była traktowana bardzo brutalnie, z naruszaniem praw człowieka, a ponadto z zagrożeniem użycia broni jądrowej, co stanowi ogromne zagrożenie na Bliskim Wschodzie, głównie dla Izraela, ale także dla całej Europy.

Wygląda na to, że UE nie potrafi rozmawiać z Iranem. Być może jest to spowodowane różnicami kulturowymi, ponieważ nurty takie, jak teologia szyizmu i europejski humanizm, filozofia myślenia postoświeceniowego są w stosunku do siebie sprzeczne. W związku z tym musimy znaleźć nową ścieżkę.

W każdym razie w naszych stosunkach z Irańczykami musimy postawić sprawę jasno i bronić wartości europejskich. Ponadto musimy dołożyć starań, by Iran znał zasady, według których gramy: demokracja, prawa człowieka i wolność słowa. Teraz, skoro już zagłosowaliśmy w sprawie przedmiotowej rezolucji, musimy przetłumaczyć ją na język perski i arabski, czyli dwa główne języki używane w Iranie, tak by każdy mieszkaniec mógł dowiedzieć się, czego oczekuje Unia Europejska, jaki rodzaj reżimu i jakie zasady powinny zostać w regionie ustanowione.

 
  
MPphoto
 

  Ryszard Czarnecki (ECR).(PL) Panie przewodniczący! Głosowałem za rezolucją w sprawie Iranu, mając świadomość, że jest to jeden z większych problemów i wyzwań także dla Europy. Jednocześnie nie poparłem poprawki części naszych kolegów, która chciała uznać Iran za wroga Zachodu. Powinniśmy dostrzegać wielką kulturę i historię tego kraju. Obecne władze Iranu być może zaprzeczają tej wielkiej historii i kulturze. Powinniśmy w przyszłych władzach Iranu widzieć partnera. Odnotowujemy informację o kolejnych egzekucjach, kolejnych wyrokach śmierci. Musimy mieć elementarną ludzką solidarność z tymi, którzy chcą lepszego Iranu, który będzie partnerem Zachodu, a nie wrogiem.

 
  
MPphoto
 
 

  Gianni Vattimo (ALDE). (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Chciałbym oświadczyć, że wstrzymałem się od głosowania w sprawie rezolucji dotyczącej sytuacji w Iranie z dwóch powodów.

Pierwszy powód jest szczególny. W rezolucji za pewnik uznano, że wybory, w których wygrał prezydent Ahmadonejad, zostały sfałszowane. Zarzuty te nie zostały w żaden sposób udowodnione, a co więcej, cieszący się dobrą reputacją prezydent Lula niedawno oznajmił, że jego zdaniem te stwierdzenia są niedorzeczne.

Drugi powód wiąże się z tym, że Iranowi nieustannie grozi interwencja wojskowa ze strony Stanów Zjednoczonych i Izraela, a my tego faktu nie uwzględniamy. Moim zdaniem zrównoważona rezolucja na rzecz pokoju w regionie nie powinna usprawiedliwiać nieuchronnej wojny, jeszcze przed jej nadejściem.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0029/2010

 
  
MPphoto
 

  Siiri Oviir (ALDE).(ET) Poparłam omawianą rezolucję, ponieważ ja także uważam, że obecne ramy legislacyjne Unii Europejskiej dotyczące handlu ludźmi nie są zbyt skuteczne i nie zostały wdrożone na wystarczającą skalę. Musimy raz jeszcze zająć się tym tematem.

Godne ubolewania jest to, że parlamenty 16 państw członkowskich, w tym niestety także mojego kraju, nie rozumieją znaczenia problemu handlu ludźmi, i że nie uznały za konieczne ratyfikować i przyjąć konwencję Rady z 2005 roku w sprawie handlu ludźmi. Mam nadzieję, że przyjęta dziś rezolucja będzie dla nich sygnałem i przypomni im, jak ważne jest koncentrowanie się na zwalczaniu handlu ludźmi, a także unikanie dalszych ofiar.

 
  
MPphoto
 

  Zuzana Roithová (PPE). (CS) Chciałabym skorzystać z okazji, by pochwalić ciężką pracę pani Edit Bauer i pani Simone Busuttil, które prowadziły negocjacje w sprawie kompromisów, co umożliwiło mi zagłosowanie za przyjęciem sprawozdania i cieszę się, że nawet socjaliści dotrzymali słowa. Przedmiotowe sprawozdanie daje rozwiązania delikatnych kwestii ujętych w programie Europejskiej Partii Ludowej, takich jak wsparcie dla osób pomagających mieszkańcom obszarów przygranicznych, biorąc pod uwagę możliwość wykorzystania ich w handlu ludźmi, a także określenie warunków w zakresie wydawania zezwoleń na pobyt, dostępu do rynku pracy i łączenia rodzin.

 
  
MPphoto
 

  Elżbieta Katarzyna Łukacijewska (PPE).(PL) Panie przewodniczący! Żyjemy w XXI wieku i uważamy się za cywilizowane narody, jednakże kwestia handlu ludźmi pozostaje nierozwiązanym, a wręcz nasilającym się problemem. Ofiarami handlu ludźmi są w większości kobiety i dzieci, a kara dotykająca przestępców nie jest na tyle wysoka, by zniechęcić do tego typu działalności. Europa musi podejmować aktywniejsze działania, aby ograniczyć ten haniebny proceder. Dlatego głosowałam za tą rezolucją, która wzywa do opracowania skutecznych narzędzi do walki z tym zjawiskiem i lepszej koordynacji działań pomiędzy państwami członkowskimi i odpowiednimi organami operacyjnymi Unii Europejskiej, mając nadzieję na jej pozytywne efekty.

 
  
MPphoto
 
 

  Hannu Takkula (ALDE).(FI) Panie przewodniczący! Handel ludźmi zawsze stanowi działanie przeciwko ludzkości. Niezwykłe znaczenie ma podjęcie przez nas, tu w Europie, wreszcie rzeczywistych kroków mających na celu zwalczenie tego procederu.

Oczywiście zagłosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ale obawiam się, jakie będzie jej praktyczne znaczenie. Czy poprzez tę rezolucję chcemy tylko uspokoić nasze sumienie? Tak nie może być: potrzebujemy konkretnych działań.

Handel ludźmi stanowi wciąż ważny problem także na terytorium Unii Europejskiej. Musimy dołożyć wszelkich starań, by zwalczać handel ludźmi, który głównie dotyczy dzieci i kobiet. Mam nadzieję, że Unia Europejska, a także państwa członkowskie, wdrożą konkretne środki i rozpoczną działania w tym względzie. Handel ludźmi, jak już powiedziałem, zawsze stanowi działanie przeciw ludzkości, a godność ludzka jest wartością niepodlegającą żadnym ustepstwom. My, Europejczycy, musimy nieustannie i w każdej sytuacji jej bronić.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0064/2010

 
  
MPphoto
 

  Marisa Matias, w imieniu grupy GUE/NGL. – (PT) Panie przewodniczący! Chciałabym powiedzieć, że zdecydowanie wolelibyśmy, by rezolucja w sprawie Kopenhagi była bardziej dobitna niż ta nad którą głosowaliśmy dzisiaj. Zagłosowaliśmy jednakże za jej przyjęciem, ponieważ naszym zdaniem bardzo ważne jest wyrażenie przez Parlament ogromnego rozczarowania porozumieniem zawartym w Kopenhadze. Porozumienie nie jest wiążące, chociaż istnieje nasze domniemane lub określone zobowiązanie do utworzenia wiążącego porozumienia jeszcze w tym roku. Problem wciąż się pogłębia, czas ucieka, a my musimy wywiązać się z zobowiązań.

Dlatego chciałabym zaapelować, by Unia Europejska zaprzestała wykorzystywać innych jako wymówki. Powstrzymanie się od działania, ponieważ inni nic nie robią, jest łatwe. Przyjęliśmy jednak zdecydowane stanowisko i nie możemy się wycofać. Szukanie wymówek jest posunięciem nieodpowiedzialnym i nieusprawiedliwionym. Możemy uczynić wiele, by utrzymać nasze zdecydowane stanowisko. Jednym z kroków może być ponowne określenie budżetu UE, tak aby zagwarantować nasze własne fundusze na walkę ze zmianami klimatu. Dotychczas tego nie zrobiliśmy. Kolejnym krokiem, zamiast wycofywania lub ograniczania istniejącej pomocy humanitarnej, mogłoby być przeznaczenie dodatkowych funduszy na pomoc dla krajów rozwijających się. W przeciwnym razie podejmujemy cyniczną próbę rozwiązania problemów dotyczących zmian klimatu, jednocześnie uwalniając i ignorując inne problemy, które będą zagrożeniem dla ich przeżycia. Nie zdołamy rozwiązać dodatkowych problemów bez dodatkowych zasobów.

W związku z tym musimy przyjąć zobowiązanie i nie możemy pozwolić sobie na zwłokę. W Kopenhadze przyjęliśmy zdecydowane stanowisko. Zróbmy wszystko, by go dotrzymać, ponieważ są to rzeczywiste problemy i prawdziwi ludzie, a my musimy sobie z tym poradzić już teraz. Dlatego dziś przyjmujemy na siebie tutaj odpowiedzialność za działania w tym zakresie.

 
  
MPphoto
 

  Alajos Mészáros (PPE). – Panie przewodniczący! Z zadowoleniem przyjmuję możliwość poparcia przedmiotowej rezolucji.

Szczyt w Kopenhadze pod wieloma względami przyniósł rozczarowanie. Przede wszystkim UE poniosła porażkę pod względem zademonstrowania zjednoczonego i skutecznego podejścia do kwestii radzenia sobie ze zmianami klimatu, a także wzmocnienia swojej przywódczej pozycji politycznej w tym zakresie. W związku z tym uważam przyjęcie przedmiotowej rezolucji za akt o najwyższym znaczeniu, w celu pokazania niezłomnego ducha i determinacji UE jako wiodącej siły światowej w walce ze zmianami klimatu. Musimy wzmocnić i wspierać dalsze działania mające na celu uporanie się ze zmianami klimatu.

 
  
MPphoto
 

  Peter Jahr (PPE).(DE) Panie przewodniczący! Uważam, że skoncentrowanie się w ramach walki ze zmianami klimatu wyłącznie na redukcji emisji CO2 jest całkowicie niesłuszne. Po pierwsze, wiele osób zapomina, że badania nad przyczynami zmian klimatu są jeszcze w powijakach. A po drugie, określanie zmian klimatu jako zjawiska o pojedynczej przyczynie jest zupełnie niewłaściwe i nienaukowe. Oznacza to, że koncentracja wyłącznie na kwestii CO2 nie zmieni świata na lepsze.

Moim zdaniem ważniejsze jest skoncentrowanie naszej uwagi na oszczędzaniu zasobów. Zmniejszenie zużycia paliw kopalnych i zwiększone zastosowanie surowców odnawialnych, i energii odnawialnej pozwoli zmniejszyć nasze oddziaływanie na środowisko, zwiększyć wydajność i stworzyć lepszy świat dla naszych dzieci i wnuków. Niezależnie od kosztów, dla nas, naszego społeczeństwa i dla środowiska zdecydowanie lepszym podejściem jest wydajniejsze i bardziej zrównoważone wykorzystywanie zasobów, niż zwykła redukcja emisji CO2.

 
  
MPphoto
 

  Anja Weisgerber (PPE).(DE) Panie przewodniczący! Negocjacje klimatyczne w Kopenhadze były, jak już powiedziano wcześniej, dla Unii Europejskiej rozczarowujące. Ich wynik był daleki od stanowiska UE i od stanowiska, przy którym musimy trwać, by chronić klimat. Jedynym pozytywnym aspektem jest uznanie celu dwustopniowego, które może doprowadzić do przyjęcia niezbędnych zobowiązań do redukcji emisji.

Musimy teraz zadać sobie pytanie, jaką lekcję możemy wynieść z tej porażki i co powinniśmy zrobić w następnej kolejności. Potrzebujemy trochę czasu na zastanowienie się i krytyczne przyjrzenie się kolejnym punktom na drodze, którą podążaliśmy. Musimy zadać sobie pytanie, w jaki sposób możemy wspólnie z innymi państwami poczynić postępy. W jaki sposób możemy zagwarantować, że UE zasiądzie do negocjacyjnego stołu, gdy w celu wypracowania kompromisu spotkają się Stany Zjednoczone, Chiny i Indie? Co pozwoli nam skuteczniej negocjować z krajami rozwijającymi się i gospodarkami wschodzącymi? Czy przeprowadzenie tych negocjacji pod egidą ONZ jest niezbędne?

Na zakończenie chciałabym wyrazić zadowolenie, że mogłam zagłosować za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ponieważ, moim zdaniem, jej treść wciąż podkreśla pionierską rolę odgrywaną przez Unię Europejską. Musimy teraz znaleźć odpowiedzi na te pytania i nadal podążać obecną drogą, zarówno w perspektywie wewnętrznej, jak i międzynarodowej.

 
  
MPphoto
 

  Zuzana Roithová (PPE). (CS) Projekt rezolucji w sprawie wyników konferencji kopenhaskiej w sprawie zmian klimatu jest owocem skrupulatnej pracy posłów z wielu komitetów, powiązanym z długoterminową strategią prawdziwej polityki ekologicznej zgodnej z celami gospodarczymi UE w zglobalizowanym świecie. Muszę jednakże wyrazić sprzeciw wobec całej serii nierozsądnych wniosków w sprawie poprawek złożonych przez socjalistów i Zielonych, zwłaszcza w odniesieniu do prób zwiększenia do 40 % uzgodnionych celów długoterminowych w zakresie redukcji emisji, całkowitego zakazu prób jądrowych lub europejskiego podatku przejściowego w zakresie zmian klimatu. Nie podoba mi się także bagatelizowanie przez grupę ERC kwestii związanych ze zmianami klimatu i złoszczą mnie absurdalne słowa krytyki pod adresem premiera duńskiego, któremu należą się raczej podziękowania za staranne przygotowanie szczytu w Kopenhadze.

 
  
MPphoto
 

  Albert Deß (PPE).(DE) Panie przewodniczący! Zagłosowałem przeciwko przyjęciu projektu rezolucji, ponieważ moim zdaniem brakuje w nim istotnych danych. Niedawno mieliśmy do czynienia z rosnącą liczbą sprawozdań w sprawie fałszujących dane naukowców zajmujących się klimatem. Powinniśmy koniecznie omówić ten temat i rozpowszechnić naszą opinię.

Aby mieć pewność, że nie ma żadnych nieporozumień, chciałbym wyjaśnić, że od wielu lat jestem zaangażowany w proces redukcji zużycia paliw kopalnych i w związku z tym także redukcji naszego oddziaływania na środowisko. Nie potrafię jednakże zrozumieć paniki powiązanej ze zwrotem „zmiany klimatu”. Wiele przeszedłem podczas swojej długiej politycznej kariery. Na początku lat 80. XIX wieku mówiono, że do roku 2000 w Niemczech nie będzie już żadnych drzew, jednak obecnie Niemcy są bardziej zielone niż kiedykolwiek. To prawda, że klimat się zmienia, ale tak działo się w przeszłości i tak będzie również w przyszłości. Dlatego też zagłosowałem przeciwko przyjęciu projektu rezolucji.

 
  
MPphoto
 

  Daniel Hannan (ECR). – Panie przewodniczący! Pan Herman Van Rompuy podczas swojej pierwszej konferencji prasowej po mianowaniu go Przewodniczącym Rady Europejskiej uczcił fakt, że rok 2009 był pierwszym rokiem zastosowania globalnego ładu i wyraźnie niecierpliwie oczekiwał szczytu w Kopenhadze, który − jego zdaniem − miał być krokiem w kierunku globalnego zarządzania gospodarczego naszą planetą.

Szkoda, że liczna grupa osób uznała środowiskowy plan działania za sposób na realizację zupełnie innej agendy, u której podstaw leży pragnienie odebrania władzy wybranym politykom krajowym i skoncentrowanie jej w rękach technokracji międzynarodowej.

Tragedia nie polega na tym, że jesteśmy teraz mniej demokratyczni, ale na tym, że tracimy konsensus, który mogliśmy osiągnąć w odniesieniu do rozwiązywania problemów środowiskowych. Wszyscy – lewica lub prawica, konserwatyści lub socjaliści – możemy się zgodzić, że chcemy różnorodności w zakresie dostaw energii i że nie chcemy, by środki zanieczyszczające były emitowane do atmosfery. Niestety stosowany jest wyłącznie jeden rodzaj polityki, który wymaga umiejętności rządzenia państwem i korporacjonizmu; w rzeczywistości taka właśnie polityka poniosła porażkę polityczną i społeczną, a teraz znajduje zastosowanie w kwestiach związanych ze środowiskiem. Środowisko naturalne jest sprawą zbyt istotną, by można było ją zostawić wyłącznie w rękach lewicy.

 
  
MPphoto
 

  Syed Kamall (ECR). – Panie przewodniczący! Jeśli przysłuchamy się dyskusjom toczonym tu w Parlamencie, usłyszymy wiele naszych koleżanek i kolegów użalających się, że w czasie niedawnych rozmów w Kopenhadze UE nie została wysłuchana.

Może powinniśmy zastanowić się, dlaczego tak się stało. Przyjrzymy się swojemu zachowaniu tu w Parlamencie. Zacznijmy od tego, że mamy dwa budynki Parlamentu Europejskiego. Przyjeżdżamy do Strasburga, ale nawet pod naszą nieobecność budynek jest ogrzewany i oświetlony – to czysta hipokryzja. Przyjrzyjmy się reżimowi wydatków, który umożliwia posłom do PE jeżdżenie taksówkami lub samochodami z szoferami, ale nie pozwala posłom na odliczenie kosztów transportu publicznego – cóż za hipokryzja. Jeśli spojrzymy na budynki Parlamentu nocą to zauważymy, że są cały czas rzęsiście oświetlone. Przyjrzyjmy się także wspólnej polityce rolnej, popieranej przez wielu posłów do PE, która niszczy nie tylko gospodarki krajów rozwijających się, ale także środowisko.

Zatem, zanim zaczniemy prawić kazania reszcie świata, zaprowadźmy porządek na własnym podwórku.

 
  
MPphoto
 

  Eija-Riitta Korhola (PPE).(FI) Panie przewodniczący! Poparłam poprawkę 43, w której wezwano wszystkich do odnotowania niedawnych skandali związanych z klimatem. Pod względem konsekwencji skandale te są znacznie poważniejsze niż Izba chciałaby przypuszczać. Musimy zaufać niezależnym badaniom naukowym; w przeciwnym razie nie będziemy mieć podstaw do tworzenia naszej polityki.

Przez 10 lat mojej kariery posła do PE zajmowałam się kwestiami zmian klimatu. Poprzez prace nad ustawodawstwem dotyczącym handlu emisjami, które byłoby nie tylko ambitne, ale także racjonalne, tak aby nasze działanie nie polegało wyłącznie na przesuwaniu emisji z jednego miejsca w drugie, aktywnie szukałam europejskiej polityki w zakresie klimatu. Nasza obecna strategia jest biurokratyczna i nieskuteczna: nie działamy jak pionierzy i nie powinniśmy podążać utartą ścieżką.

Najgorsze jest jednak to, że UE nie śledzi tego, co obecnie dzieje się w obszarze badań nad klimatem. Opierając się na zniekształconych informacjach, stworzyliśmy rozwiązania na wypadek paniki. Fałszywe oświadczenia przedstawione w sprawozdaniu Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu stanowią tak poważny problem, że powinniśmy zażądać rezygnacji pana Rajendry Pachauriego ze stanowiska przewodniczącego IPCC i ponownie oszacować naszą wiedzę na temat postępu zmian klimatu w wyniku działania człowieka i oszacować, jak skuteczne były nasze działania w odniesieniu do zmian klimatu.

 
  
MPphoto
 

  Bruno Gollnisch (NI).(FR) Panie przewodniczący! Rezolucja Parlamentu pokazuje, że nasza instytucja na tym polu, jak również na wielu innych, nie posiada absolutnie żadnej władzy w odniesieniu do dręczących nas dogmatów.

Wielu ekspertów rzeczywiście uważa, że powszechnie znana, przypominająca kształtem kij hokejowy, rosnąca krzywa obrazująca globalne ocieplenie, jest graficznym fałszerstwem. Lodowce nie topnieją, gdzie się tylko da. W każdym razie, przeciwnie do informacji podawanych przez IPCC, z pewnością nie topnieją w Himalajach. Poziom wody nie podniesie się i powódź nie zaleje Bangladeszu, a wręcz przeciwnie: delta Gangesu podnosi się w wyniku gromadzenia osadów aluwialnych. Niedźwiedzie polarne, które podobno wymierają, nigdy nie były tak płodne, jak obecnie. Cykl następujących po sobie okresów gorących i zimnych występował już w naszej historii kilkukrotnie, w tym całkiem niedawno, niezależnie od jakiekolwiek działalności człowieka. Prawdopodobnie ma on podłoże astronomiczne i nie jest powodowany przez rzekome gazy cieplarniane.

Dopóki nie poznamy odpowiedzi na te pytania, możemy jedynie wierzyć, że jest to wspaniały dogmat ideologiczny stworzony, by uzasadnić wprowadzenie globalnego zarządzania.

 
  
MPphoto
 
 

  Giommaria Uggias (ALDE). (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Chciałbym wytłumaczyć, dlaczego zagłosowałem przeciwko przyjęciu poprawki 12 wyraźnie stwierdzając, że l’Italia dei Valori jest przeciwna produkowaniu energii jądrowej.

Wyraziliśmy sprzeciw wobec tego tematu już podczas kampanii wyborczej i uwzględniliśmy go w naszym manifeście. Obecnie z determinacją dążymy do naszego celu, realizując istotne działania, które potwierdziliśmy podczas niedawnego kongresu we Włoszech. Rozpoczęliśmy ważną krucjatę mającą na celu promowanie referendum obywatelskiego przeciwko ustawie rządu włoskiego, która obala większość głosów wyrażonych przez Włochów w referendum.

Działamy w ten sposób, ponieważ chcemy mieć czystą przyszłość, chcemy stosować energię odnawialną, opartą na energii słonecznej i wiatrowej. Przede wszystkim jednak postępujemy w ten sposób, ponieważ − jak już wspomniałem − chcemy, by swoją wolę wyrazić mogli obywatele włoscy, a nie tylko mała garstka zasiadająca obecnie we włoskim parlamencie.

 
  
  

Sprawozdanie: Leonardo Domenici (A7-0007/2010)

 
  
MPphoto
 

  Daniel Hannan (ECR). – Panie przewodniczący! W tym samym momencie, gdy szanowni mieszkańcy Massachusetts głosowali przeciwko nadmiernemu opodatkowaniu i nadmiernej władzy rządu, osoby nominowane do naszej Komisji przechwalały się swoimi planami dotyczącymi harmonizacji opodatkowania w Unii Europejskiej i utworzenia oddzielnego strumienia dochodów na rzecz Brukseli. W jaki sposób możemy wytłumaczyć różnicę pomiędzy dwoma Uniami?

Wygląda na to, że musicie poszukać wyjaśnienia w DNA założycielskim dwóch systemów politycznych. Stany Zjednoczone powstały w wyniku powszechnego buntu przeciwko odległemu i autokratycznemu rządowi oraz przeciwko wysokiemu opodatkowaniu. Podczas gdy Unia Europejska, dokładnie w pierwszym wersie art. 1 traktatu założycielskiego zobowiązuje się do tworzenia coraz bliższej unii. W ten sposób przeciwstawia się konkurencji, zewnętrznej krzywej, która stanowi główne ograniczenie rządu. Dlatego obecnie widzimy w UE, działającej zgodnie z doktrynami założycielskimi, brak tolerancji wobec konkurencji podatkowej, udający atak na raje podatkowe, przez które tak naprawdę UE rozumie jurysdykcje stosujące bardziej wydajny system i utrzymujące niższe opodatkowanie. W rzeczywistości konkurencja podatkowa – raje podatkowe, jeśli upierają się państwo przy tej nazwie – stanowi główny sposób ograniczenia władzy rządu i zwiększenia władzy i wolności ludu.

 
  
MPphoto
 

  Syed Kamall (ECR). – Panie przewodniczący! W tym momencie należy zadać sobie pytanie: czemu tak bardzo skupiamy się na kwestiach podatkowych, współpracy podatkowej i zarządzaniu podatkowym? Wystarczy spojrzeć na dowody w kilku państwach członkowskich, by poznać odpowiedź. Mamy w UE kraje, które zaciągnęły olbrzymie długi. W mojej ojczyźnie rząd brytyjski wydawał pieniądze, których nie miał, a teraz musi zapełnić ogromną lukę w budżecie. Wiemy, że niektóre państwa nawet przed kryzysem gospodarczym nie pobierały podatków wystarczających na pokrycie kosztów usług publicznych, których potrzebują obywatele tych państw. Ponadto wydajemy pieniądze obywateli na wsparcie firm, które zbankrutowały, a także źle zarządzanych firm i banków.

Zatem, co naprawdę powinniśmy zrobić? Powinniśmy przede wszystkim zachęcać do znalezienia rozwiązania wszystkich wymienionych przeze mnie problemów, ale nie powinniśmy również zapominać, że konkurencja podatkowa jest ważna i potrzebna, ponieważ zachęca rządy do zabierania mniejszej ilości naszych pieniędzy i do bardziej wydajnego świadczenia usług na rzecz obywateli.

 
  
MPphoto
 
 

  Vicky Ford (ECR). – Panie przewodniczący! Parlament zagłosował dziś w sprawie dokumentu dotyczącego oszustw podatkowych i uchylania się od płacenia podatków; moja grupa nie poparła przedmiotowego dokumentu. I choć w pełni popieram wiele zaproponowanych środków mających położyć kres oszustwom podatkowym i uchylaniu się od płacenia podatków, to omawiany dokument idzie znacznie dalej. I mam w związku z tym trzy zastrzeżenia.

Po pierwsze, osoby chcące zwiększyć harmonizację podatków w Europie wśród obywateli uczciwie płacących należne podatki, nie powinny podejmować działań wobec osób dopuszczających się oszustw podatkowych. Nasz Parlament przez długi czas bronił prawa państw członkowskich do własnego stanowiska w sprawie stopy podatkowej w przypadku osób prawnych i powinno tak być nadal.

Po drugie, w dokumencie zaproponowano wprowadzenie na szczeblu UE opłaty od rejonów opodatkowania.

Trzecie zastrzeżenie dotyczy wymiany informacji. Oczywiście powinniśmy wymieniać się niektórymi informacjami, ale powinniśmy zawsze zastanowić się ile informacji można przekazać, w jakim celu i na czyją korzyść. I nie powinniśmy zakładać, że wszystkie okoliczności są takie same.

 
  
  

Sprawozdanie: Marc Tarabella (A7-0004/2010)

 
  
MPphoto
 

  Astrid Lulling, w imieniu grupy PPE.(FR) Panie przewodniczący! Szkoda, że entuzjastycznie nastawiona większość w Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia usiłuje nadmiernie obciążyć nasze stanowisko w rocznym sprawozdaniu Komisji w sprawie równouprawnienia mężczyzn i kobiet w UE rozważaniami i roszczeniami, które przynoszą kobietom odwrotne od zamierzonych efekty, i które między innymi osłabiają ich szanse na zatrudnienie.

I choć niektórym rozważaniom mogły przyświecać dobre intencje, nie zapominajmy, że zbyt silna ochrona niszczy ochronę. Dla mojej grupy jednakże główną przeszkodą było raz jeszcze prawo do darmowej społecznej aborcji, która jest przedstawiana jako łatwa metoda kontroli narodzin.

Nasza grupa zgadza się ze stwierdzeniem, że kobiety muszą mieć kontrolę nad swoimi prawami seksualnymi i rozrodczymi. Uważamy ponadto, że szczególnie młode dziewczęta muszą mieć szersze informacje z zakresu zdrowia seksualnego i rozrodczego. Żądanie jednak w tym samym zdaniu „łatwego dostępu do środków antykoncepcyjnych i darmowej aborcji” dowodzi, że autorzy przedmiotowego tekstu zasadniczo nie rozróżniają tych dwóch świadczeń i pod względem sposobów kontroli narodzin traktują je tak samo. I z tym się nie zgadzamy.

Ponadto prawodawstwo w zakresie legalnej aborcji, na mocy zasady pomocniczości, należy do kompetencji państw członkowskich. W związku z tym interweniowanie w tej sprawie nie należy do nas, tu w UE. Bardzo się staraliśmy, by osiągnąć kompromis z autorem sprawozdania, panem Tarabellą. Uczyniliśmy to w imię zwalczania wszelkich form dyskryminacji, które jeszcze nie zostały zlikwidowane.

Przykro mi, że większość w Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia, niestety także w Parlamencie, podjudzała do prowadzenia sporów politycznych i ideologicznych, zamiast skoncentrować się na tym, co powinno stanowić główny cel naszych działań, a mianowicie na dążeniu do zapewnienia równego traktowania kobiet i mężczyzn oraz zagwarantowania im równych szans. Przykro mi, że z wymienionych powodów, moja grupa nie mogła zagłosować za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 

  Filip Kaczmarek (PPE).(PL) Panie przewodniczący! Ja też głosowałem przeciwko temu sprawozdaniu. Zrobiłem tak, mimo że jestem zwolennikiem równości płci. Nie mogę się jednak zgodzić z tym, że aborcja jest w tym sprawozdaniu traktowana jak specyficznie rozumiane uprawnienie i – tak jak mówiła pani Lulling – metoda regulacji narodzin. W moim kraju aborcja tak nie jest rozumiana. Jestem przekonany, że to jest nasza wewnętrzna sprawa, jak interpretujemy aborcję. Niebezpieczne jest również to, że to sprawozdanie łamie zasadę subsydiarności, i to łamie ją w złej sprawie.

 
  
MPphoto
 

  Elżbieta Katarzyna Łukacijewska (PPE).(PL) Panie przewodniczący! Równość kobiet i mężczyzn to istotny temat. Wiele już w tym zakresie zostało osiągnięte, jednak ciągle są obszary, gdzie kobiety są traktowane gorzej niż mężczyźni. Ciągle mniej zarabiamy, w większym stopniu zagraża kobietom ubóstwo, trudniej kobietom rozwijać karierę naukową czy biznesową. Sprawozdanie Parlamentu zauważa te problemy i podkreśla konieczność wprowadzenia konkretnych działań, które zapewnią równy udział mężczyzn i kobiet w rynku pracy i edukacji.

Żałuję niestety, że nie mogłam poprzeć tej propozycji – głosowałam przeciwko sprawozdaniu, gdyż w jego treści pojawiły się zapisy dotyczące upowszechniania aborcji w Unii Europejskiej. Po pierwsze, kwestie te należą do wyłącznych kompetencji państw członkowskich. Po drugie, kwestia niechcianych ciąż jest dużym problemem, jednak nie możemy wprowadzać przepisów, które będą traktowały aborcję jako darmowy środek antykoncepcyjny. Nie mogę również zgodzić się, aby aborcja zwalniała od myślenia o konsekwencjach i obowiązkach związanych z rozpoczęciem życia seksualnego. Uważam, że życie człowieka zasługuje na więcej.

 
  
MPphoto
 

  Tiziano Motti (PPE) . – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Dziś zamierzamy wzmocnić rolę kobiet w Unii.

Przedmiotowa rezolucja zawiera wiele punktów, z którymi się oczywiście zgadzam i muszę powiedzieć, że wiele spośród nich dotyczy mojej własnej działalności politycznej, zwłaszcza jeśli chodzi o dostęp do świata pracy i ochrony kobiet przed wszelkimi formami przemocy.

Muszę jednakże zauważyć, że omawiana rezolucja przypomina także zupę, do której utalentowany kucharz usiłował dodać, a raczej dodał, wiele różnorodnych składników. Spróbuję to wytłumaczyć: rezolucja dotyczy przemocy, dotyczy ochrony przed przemocą. Następnie zawiera pojedynczy wers dotyczący środków antykoncepcyjnych i aborcji, czyli dwóch tematów, które w rzeczywistości są bardzo odległe i które wymagają odmiennego podejścia. Na przykład w przypadku aborcji musimy skoncentrować naszą uwagę na świętości, jaką jest życie.

Z tego powodu nie mogłem zagłosować za przyjęciem przedmiotowej rezolucji i musiałem wstrzymać się od głosu. Moim zdaniem ta starannie opracowana strategia, będąca próbą osiągnięcia kompromisu pomiędzy politykami a mediami, w rzeczywistości wcale nie służy interesom europejskich kobiet.

 
  
MPphoto
 

  Siiri Oviir (ALDE).(ET) Panie przewodniczący! W przeciwieństwie do moich przedmówców należę do grupy 381 posłów do PE, którzy byli za przyjęciem omawianego dokumentu. Grupa ta jest dziesięciokrotnie większa od liczby członków w Komisji Praw Kobiet. Bez wątpienia równe prawa, jednakowe szanse i równouprawnienie obu płci w życiu codziennym leżą w naszym wspólnym interesie. Równe prawa dla kobiet i mężczyzn nie są celem samym w sobie, ale stanowią warunek wstępny osiągnięcia celów ogólnych Unii Europejskiej oraz racjonalnego wykorzystania naszego potencjału.

Trwające od około czterdziestu lat rozmowy i dyskusje dowodzą niewątpliwie, że temat ten jest bardzo złożony i ma wiele aspektów, oraz że do rozwiązania tych kwestii potrzebna jest zintegrowana polityka. Mam nadzieję, że nie jest to jedynie kolejna strategia na papierze i dlatego chcę podkreślić jeden aspekt zaakcentowany w sprawozdaniu, a mianowicie znaczenie wdrożenia i nadzoru.

 
  
MPphoto
 

  Zuzana Roithová (PPE). (CS) Nie głosowałam za przyjęciem kontrowersyjnego i niewyważonego sprawozdania przygotowanego przez pana Tarabellę w sprawie równości kobiet i mężczyzn i jest mi przykro, że z wyjątkiem posłów z Europejskiej Partii Ludowej, aż 381 posłów do PE zagłosowało za jego przyjęciem. Być może nie przeczytali oni dokumentu. Kilka zawartych w nim wniosków koliduje z wyłącznymi kompetencjami państw członkowskich, zwłaszcza dotyczącymi polityki prorodzinnej i wrażliwych obszarów etycznych. Ponadto, czy zwolennicy sprawozdania naprawdę chcą utworzenia i finansowania pewnej nowej instytucji monitorującej zjawisko przemocy wobec kobiet w UE? Czy naprawdę nie wiedzą, że Unia posiada instrumenty, urząd i ustawodawstwo niezbędne do monitorowania przestrzegania praw człowieka, zarówno mężczyzn, jak i kobiet? Czy naprawdę wierzą, że oprócz już istniejącej i obowiązującej karty praw podstawowych wszystkich europejskich obywateli potrzebujemy także karty praw kobiet? Przedmiotowe sprawozdanie odnosi się również do tak zwanych celów barcelońskich, chociaż są one sprzeczne z zaleceniami ekspertów, ponieważ noworodki i niemowlaki powinny mieć zapewnioną pełnoetatową opiekę rodzinną, a nie być podrzucane do żłobków, zgodnie z zaleceniami z Barcelony. Żłobki powinny być jedynie ostatecznością. Być może zalecenia przedstawione w sprawozdaniu nie są wiążące, ale ludzka głupota jest zaraźliwa i w związku z tym Parlament nie powinien popierać takich działań. Tylko 75 posłów wstrzymało się od głosu i cieszę się, że 253 posłów Partii Ludowej zagłosowało przeciwko przyjęciu przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 

  Daniel Hannan (ECR). – Panie przewodniczący! Traktat rzymski zawiera jedno zdanie na ten temat, które brzmi: „mężczyźni i kobiety otrzymają takie same wynagrodzenie za taką samą pracę”. Moim zdaniem brzmi to całkiem zrozumiale. Wszyscy uważamy, że rozumiemy znaczenie tego zdania.

Podczas kilkudziesięciu lat od podpisania traktatu, poprzez proces aktywizmu sędziowskiego, Trybunał Sprawiedliwości UE stopniowo rozszerzał znaczenie tego zdania poza granice zrozumiałe dla rozsądnej osoby. Najpierw zdefiniował termin „takie samo wynagrodzenie” jako równe prawa emerytalne i równe prawo do urlopu itd. Następnie zdefiniował termin „taka sama praca” jako pracę takiej samej wartości. W jaki sposób pracownik ma to ocenić? Czy chodzi o to, jak dalece stwarza wrażenie, że ciężko pracuje? Czy należy brać pod uwagę dostępność stosownie wykwalifikowanych kandydatów? Z kolei w przypadku firmy South-West Trains w Wielkiej Brytanii znaczenie pierwotnego zdania zostało rozszerzone tak, by objąć prawa partnerów w związkach między osobami tej samej płci. Teraz z kolei mówimy o prawach rozrodczych.

Za tymi wszystkimi aspektami stoi jakiś argument. Można przyjąć stanowisko, że państwo nie powinno regulować umów pomiędzy pracodawcami i pracownikami, lub też można przyjąć stanowisko, że potrzebne jest właściwe ustawodawstwo. Niezależnie jednak od zajętego stanowiska argument taki powinni przedstawić wybrani przedstawiciele, za których wyborem lub odrzuceniem możemy zagłosować. Narzucanie nam stanowiska przez sąd jest posunięciem oburzającym. Sąd z misją to zagrożenie; sąd najwyższy z misją to tyrania.

 
  
MPphoto
 

  Joanna Katarzyna Skrzydlewska (PPE).(PL) Panie Przewodniczący! Skrzydlewska – również bardzo trudne nazwisko, ale już się przyzwyczaiłam, że mało kto jest je w stanie poprawnie wypowiedzieć.

Podczas dzisiejszej tury głosowań głosowaliśmy nad sprawozdaniem dotyczącym równości kobiet i mężczyzn w Unii Europejskiej w 2009 roku. Jednakże pomiędzy zapisami odnoszącymi się do problemów związanych z dyskryminacją kobiet i ich trudniejszą sytuacją na rynku pracy znalazły się tam zapisy wzywające państwa członkowskie do umożliwienia powszechnego dostępu do aborcji oraz usług związanych ze zdrowiem reprodukcyjnym i rozrodczym. Zwracam uwagę, że rozstrzyganie o kwestiach aborcji znajduje się w kompetencjach poszczególnych państw członkowskich. Dlatego w głosowaniu końcowym byłam przeciwko sprawozdaniu, gdyż uważam, że walcząc o prawo do równego traktowania kobiet i mężczyzn, nie powinniśmy uzależniać go od wyborów związanych ze sferą seksualną.

 
  
MPphoto
 
 

  Bernd Posselt (PPE).(DE) Panie przewodniczący! Jestem bardzo zadowolony, że my, chrześcijańscy demokraci z grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) zagłosowaliśmy przeciwko przyjęciu tego przerażającego, ideologicznego sprawozdania przedłożonego przez socjalistów, komunistów, Zielonych i przede wszystkim liberałów. Przedmiotowe sprawozdanie stanowi atak na prawo nienarodzonych dzieci do życia i atak na zasadę pomocniczości. Jestem szczególnie przerażony tym, że liberałowie stali się popychadłem lewicy i działają wbrew zasadzie pomocniczości.

Tego rodzaju sprawozdanie niszczy akceptację ludności i krajów kandydujących wobec nas. Krzywdę wyrządzają nam także niektóre elementy ideologiczne dotyczące Chorwacji i Macedonii przedstawione w sprawozdaniach z postępu prac. Dlatego musimy wyjaśniać obywatelom wspólnotowy dorobek prawny, którego jestem zwolennikiem, a także obowiązki UE i zagrożenia wynikające z ideologicznych absurdów. Nawiązując do metafory zainicjowanej przez mojego włoskiego przedmówcę: oczywiście jesteśmy za przygotowaniem zupy, ale przeciwko dodaniu do niej cyjanku.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0069/2010

 
  
MPphoto
 
 

  Daniel Hannan (ECR). – Panie przewodniczący! Pozwolę sobie przytoczyć opowieść o dwóch afrykańskich krajach. W roku 1978 Kenia wprowadziła zakaz polowania na słonie; decyzja ta spowodowała niemal całkowite wyniszczenie stad słoni w Kenii. Mniej więcej w tym samym czasie, w roku 1979, Rodezja – wtedy jeszcze pod tą nazwą – postanowiła, że słonie są własnością osoby, do której należy ziemia, po której wędrują. Doprowadziło to do zwiększenia liczby narodzin wśród słoni.

W tej Izbie nie patrzymy na słonie jak mieszkańcy Afryki. Nie są dla nas zagrożeniem; nie tratują naszych zbiorów; nie niszczą naszych wiosek i nie niszczą naszego zdrowia. Ludność lokalną można powstrzymać od logicznego postępowania, czyli od likwidacji niebezpiecznych zagrożeń, jedynie poprzez zapewnienie im bodźca, który pozwoli traktować lokalne zagrożenie jako źródło zasobów odnawialnych. Tak właśnie postąpiła Rodezja, czyli dzisiejsze Zimbabwe. Polityka ochrony środowiska powinna uznawać podstawową mądrość arystotelesową, że rzeczą nienależącą do nikogo nikt się nie zaopiekuje.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0067/2010

 
  
MPphoto
 

  Romana Jordan Cizelj (PPE).(SL) Jestem zwolenniczką członkostwa Chorwacji w Unii Europejskiej, ale nie kosztem interesów narodowych Słowenii. Mówię oczywiście o sporze przygranicznym pomiędzy Słowenią a Chorwacją. Nie jest to jedynie abstrakcyjna idea; ten spór wywiera wpływ na życie obywateli.

Parlament Europejski tu w Strasburgu wezwał parlament słoweński do jak najszybszej ratyfikacji umowy o arbitraż. Stanowi to niewątpliwie ingerencję w kompetencje parlamentu Słowenii. Po drugie, zastanawiam się, czy ktoś zadał sobie pytanie, dlaczego Słowenia jeszcze nie ratyfikowała tej umowy. Chciałabym zauważyć, że w sierpniu 2007 roku wszystkie grupy parlamentarne oświadczyły, że każde rozwiązanie musi być zgodne z zasadą równości.

Oczywiście zastanawiam się również, dlaczego ktokolwiek mógłby mieć obiekcje wobec tej zasady. A jednak w umowie o arbitraż jej nie zabezpieczono. W związku z tym zagłosowałam przeciwko przyjęciu wniosku w sprawie rezolucji, ponieważ nie odzwierciedla przedmiotowej zasady.

 
  
MPphoto
 
 

  Zuzana Roithová (PPE). (CS) Dziś z ogromnym zadowoleniem poparłam sprawozdanie w sprawie kluczowych postępów Chorwacji w przygotowaniach do przystąpienia do UE. Obywateli Czech łączą wieloletnie więzi z Chorwatami, ponieważ każdego roku Chorwację odwiedza kilkadziesiąt tysięcy czeskich rodzin, które mają tam przyjaciół. W związku z tym dla nas jest to świetne sprawozdanie, ponieważ stanowi dowód, że Chorwacja w przyszłym roku będzie gotowa do członkostwa. Wierzę, że żadne wewnętrzne politykowanie w ramach dwudziestu siedem państw członkowskich, z którym mieliśmy do czynienia w przypadku traktatu lizbońskiego, nie przerwie procesu ratyfikacji umowy w sprawie przystąpienia. Wierzę również, że parlamenty Słowenii i Chorwacji znajdą sprawiedliwe rozwiązanie sporów przygranicznych.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0065/2010

 
  
MPphoto
 
 

  Zuzana Roithová (PPE). (CS) Panie przewodniczący! Ja również wypowiem się krótko. Mamy tu do czynienia z kolejnym dobrym sprawozdaniem dotyczącym Bałkanów, a Macedonia także czyni postępy na drodze do spełnienia kryteriów politycznych, stanowiących warunek wstępny rozpoczęcia rozmów w sprawie przystąpienia oraz wprowadzenia reżimu bezwizowego w stosunkach z UE. Pomocne okazały się niedawne wybory, które wyraźnie pokazały, że obywatele tego kraju chcą dzielić standardy międzynarodowe i chcą pokojowego współistnienia. Wierzę również, że instytucje demokratyczne zdołają wzmocnić negocjacje z Grecją, które dotyczą pokojowych rozwiązań spornych obszarów.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0068/2010

 
  
MPphoto
 

  Zuzana Roithová (PPE). (CS) Ponownie wypowiem się bardzo krótko. Chciałabym powiedzieć, że przyjęliśmy bardzo szczere sprawozdanie w sprawie wprowadzenia przez Turcję rozsądnych zmian przepisów zgodnie z modelem UE. Ponadto przedmiotowe sprawozdanie uwzględnia fakt, że kryteria polityczne w zakresie praw człowieka, szczególnie w odniesieniu do kobiet i mniejszości religijnych, nie zostały jeszcze spełnione, zresztą nierozwiązana pozostaje wciąż kwestia Cypru. Mimo to już kilka lat temu większość posłów do PE poparła rozpoczęcie rozmów w sprawie przystąpienia. Cieszę się, że Turcja zmierza w kierunku demokracji i w kierunku Europy, ale chciałabym raz jeszcze powiedzieć, że w przypadku stosunków gospodarczych ustanowienie uprzywilejowanego partnerstwa byłoby lepszym rozwiązaniem niż obietnica przystąpienia, złożona Turcji i jej siedemdziesięciomilionowej populacji. Takie posunięcie byłoby także bardziej szczere ze względu na to, że umowa w sprawie przystąpienia, jak się obawiam, tak czy inaczej nie zostanie zaakceptowana w przyszłym referendum.

 
  
MPphoto
 

  Bernd Posselt (PPE).(DE) Panie przewodniczący! Cieszę się, że nasza Izba dzięki znacznej i wyraźnej większości głosów odrzuciła próbę socjalistów i Zielonych dążących do przyjęcia celu w postaci pełnego członkostwa Turcji. Proces musi być nadal otwarty i − mówiąc szczerze − nasz cel musi zostać bezzwłocznie zamieniony w dążenie do przyznania dostosowanego do wymagań specjalnego statusu lub ustanowienia partnerstwa uprzywilejowanego.

Turcja nie jest krajem europejskim, ale jest naszym najważniejszym partnerem położonym na obrzeżach Europy. I dlatego chcemy bliskiej współpracy, ale – odpowiadając panu Kreissl-Dörflerowowi, który mówił o tym wcześniej – bez członkostwa Turcji w instytucjach europejskich i bez całkowitej swobody przepływu. Chcemy jednakże bliskiej współpracy gospodarczej i politycznej. To bardzo precyzyjna koncepcja i sądzę, że ma szansę na realizację, ponieważ większość mieszkańców Turcji i Unii Europejskiej nie opowiada się za pełnym członkostwem. W związku z tym postąpimy rozsądnie, gdy przestaniemy marnować nasze siły na proces rozszerzenia, a w zamian skoncentrujemy się wyłącznie na zbudowaniu partnerstwa.

 
  
MPphoto
 

  Miroslav Mikolášik (PPE). (SK) Każde państwo usiłujące przystąpić do Unii Europejskiej musi nie tylko formalnie spełnić minimalne wymogi w zakresie demokracji i poszanowania praw człowieka, ale także musi się z nimi identyfikować na szczeblu wewnętrznym.

Przed Turcją, zgodnie ze sprawozdaniem z postępów w 2009 roku, wciąż jeszcze długa droga. Turcja co prawda zobowiązała się do przeprowadzenia reform, do zbudowania dobrych stosunków sąsiedzkich i do stopniowego zbliżania się do norm i wartości UE, ale mija czwarty rok, a Turcja wciąż nie zdołała wdrożyć postanowień wynikających z umowy w sprawie przystąpienia podpisanej przez Unię Europejską i Turcję.

Moim zdaniem niedopuszczalne jest rozważanie członkostwa kraju, w którym naruszane są prawa kobiet oraz wolność religii, myśli i wypowiedzi, w którym tolerowane są tortury, dyskryminacja i korupcja, w którym wojsko wciąż wtrąca się w życie polityczne i politykę zagraniczną. Obiecane reformy powinny także uwzględniać reformę systemu wyborczego polegającą na redukcji progu 10 % w celu zabezpieczenia bardziej pluralistycznej demokracji.

 
  
  

Pisemne wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania

 
  
  

Sprawozdanie: David Casa (A7-0008/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Briard Auconie (PPE), na piśmie. (FR) Znaczna większość posłów do PE, w tym także ja, zagłosowała za przyjęciem sprawozdania przygotowanego przez pana Casę w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej w odniesieniu do przepisów dotyczących wystawiania faktur. Dzięki temu systemowi przepisy dotyczące wystawiania faktur VAT zostaną uproszczone poprzez zwiększoną harmonizację wymogów europejskich oraz rozpowszechnione wykorzystanie systemu elektronicznego wystawiania faktur. W związku z tym wejście w życie przedmiotowej dyrektywy pozwoli zmniejszyć obciążenie administracyjne firm i zwiększyć wysiłki na rzecz walki z oszustwami w zakresie podatku VAT.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie. – (PT) Przedmiotowy wniosek dotyczy utworzenia fakultatywnego systemu samooceny w odniesieniu do dostawy lub dostarczenia określonych towarów lub usług podatnych na oszustwa. Według Komisji Europejskiej jest to potrzebne, ponieważ wciąż mamy do czynienia ze znaczną liczbą oszustw w zakresie podatku VAT. Poza tym Komisja posiada informacje dotyczące domniemanych przypadków oszustwa dotyczących handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych.

W sprawozdaniu Parlamentu, przygotowanym na podstawie tych informacji zaproponowano, by państwa członkowskie głosujące za wprowadzeniem przedmiotowego systemu miały obowiązek zagłosować tak samo w przypadku systemu handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych.

Naszym zdaniem eksperymentalny charakter wniosku może mieć pewne zalety, tak więc popieramy poprawki przedłożone przez Parlament, szczególnie wniosek w sprawie sprawozdania stanowiącego ocenę „ogólnej skuteczności i efektywności środka wdrażającego mechanizm oraz stosunku kosztów do korzyści środka w celu ponownej oceny, czy zwiększenie lub poszerzenie zakresu jego stosowania będzie odpowiednie”.

 
  
MPphoto
 
 

  Ian Hudghton (Verts/ALE), na piśmie. – Przedmiotowe sprawozdanie dotyczy ważnych kwestii związanych z oszustwami, w tym w zakresie emisji gazów cieplarnianych. Komisja musi złożyć sprawozdanie w sprawie skuteczności stosowania mechanizmu odwrotnego obciążenia z myślą o ustaleniu, czy rozszerzenie działania mechanizmu na inne obszary jest stosowne.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. – (PT) Przyjęcie dyrektywy 2006/112/WE stanowiło ważny krok w zwalczaniu zjawiska uchylania się od płacenia podatków. Dyrektywa, pomimo zawartych w niej licznych dobrych punktów, nie była wystarczająco skuteczna, by umożliwić uporanie się z tak zwanym oszustwem karuzelowym w zakresie podatku VAT. Tego typu oszustwa podatkowe przyczyniły się do straty dochodów podatkowych w państwach członkowskich i stanowią jedną z najbardziej rozpowszechnionych metod oszukiwania. W czasach kryzysu, gdy walka z oszustwami podatkowymi ma jeszcze większe znaczenie ze względu na powagę utraty dochodów, musimy dołożyć wszelkich starań, by zwalczać oszustwa, ponieważ będzie to miało wpływ nie tylko na naszą reakcję na bieżący kryzys międzynarodowy, ale także na możliwość realizowania stosownej polityki socjalnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie. (IT) Byłem jednym z pierwszych zwolenników pomysłu przedstawionego we wniosku Komisji Europejskiej.

W Komisji Gospodarczej i Monetarnej przeanalizowaliśmy i w pewien sposób ulepszyliśmy dokument przygotowany przez Komisję Europejską. Zgadzam się ze sprawozdawcą, szczególnie w odniesieniu do wyjaśnień dotyczących fakultatywnego zastosowania mechanizmu odwrotnego obciążenia oraz obowiązków sprawozdawczych. W rzeczywistości państwa członkowskie powinny mieć możliwość domagania się przekazywania informacji w odniesieniu do każdej transakcji lub w odniesieniu do transakcji w ujęciu całościowym.

Sprawdzany wniosek ma poprawić zabezpieczenie handlu uprawnieniami do emisji przed oszustami, zmniejszając równocześnie obciążenia administracyjne uczciwych przedsiębiorców.

Uważam wreszcie, że Parlament powinien posiadać pełne informacje dotyczące wyników tymczasowego wdrożenia mechanizmu odwrotnego obciążenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Bart Staes (Verts/ALE), na piśmie. (NL) Zagłosowałem za przyjęciem sprawozdania pana Casy z wielkim przekonaniem. Wielokrotnie przekonywałem, jako pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Kontroli Budżetowej i sprawozdawca odpowiedzialny za sprawozdanie w sprawie oszustw zakresie podatku VAT przyjęte we wrześniu 2008 roku, do skutecznego zwalczania oszustw w zakresie podatku VAT, ponieważ stanowią one poważny problem ze względu na dochód państw członkowskich oraz właściwe funkcjonowanie rynku wewnętrznego. Powszechną i szczególnie poważną formą tego typu oszustw jest tak zwane oszustwo karuzelowe w zakresie podatku VAT. Szacuje się, że łączna kwota niezebranego dochodu wynosi od 20 do 100 miliardów euro rocznie. Jest to olbrzymia kwota, którą bez wątpienia w czasach kryzysu gospodarczego można byłoby dobrze wykorzystać.

Przestępcy działający w tym obszarze są wyjątkowo pomysłowi. Niedawno wyszło na jaw, że prowadzą swoją działalność przestępczą także w zakresie handlu uprawnieniami do emisji. Przekazywanie pomiędzy podatnikami uprawnień w ramach systemu handlu uprawnieniami do emisji, które następuje wyłącznie drogą elektroniczną, uznawane jest za świadczenie usług i podlega opodatkowaniu w kraju, w którym odbiorca ma swoją siedzibę. Przedsiębiorcy nabywają jednostki emisji dwutlenku węgla od podmiotów niepłacących podatku VAT w innych państwach członkowskich i następnie sprzedają je przedsiębiorstwom w swoim państwie członkowskim po cenie zawierającej VAT. Następnie „znikający podatnicy” nie odprowadzają podatku VAT do skarbu państwa. Zajęcie się tym rodzajem przestępstw ma kluczowe znaczenie.

 
  
MPphoto
 
 

  Viktor Uspaskich (ALDE), na piśmie. (LT) Z zadowoleniem przyjmuję wprowadzenie systemu odwrotnego obciążenia podatkiem VAT. Dostrzegam w nim jednakże pewien błąd. Na przykład podmiot A sprzedał coś podmiotowi B. Z kolei podmiot B sprzedał to podmiotowi C, który sprzedał to konsumentowi końcowemu lub podmiotowi niebędącemu płatnikiem VAT. Tymczasem podmiot A nie płaci podatku VAT, ponieważ nie jest sprzedawcą końcowym. Podatek VAT płaci jedynie podmiot C sprzedający towary konsumentowi. Sedno sprawy polega na tym, że podmiot B w ogóle nie podlega opodatkowaniu, chociaż jego działalność polega na kupowaniu taniej i sprzedawaniu drożej. W związku z tym zaproponowano, by podmiot B płacił skarbowi państwa podatek VAT od różnicy w cenie. Schemat ten ma wiele dobrych punktów, ale jest jeden wyjątek: nikt nie zgłosi się do skarbu państwa po zwrot podatku VAT, ale jeśli podmiot C jest oszustem, to po prostu jako końcowy sprzedawca nie zapłaci podatku VAT. Inaczej mówiąc, po wprowadzeniu systemu odwrotnego obciążenia podatkiem VAT nie powstanie saldo ujemne, ponieważ nikt nie wystąpi o zwrot podatku VAT. Poza tym uważam, że zarządzanie tym systemem będzie łatwe, ponieważ państwowe inspektoraty podatkowe z łatwością będą mogły wykryć różnice w cenie towarów. Jeśli się mylę, chciałbym prosić o pisemną odpowiedź wyjaśniającą stosowność lub nieodpowiedniość zaproponowanego przeze mnie schematu.

 
  
MPphoto
 
 

  Anna Záborská (PPE), na piśmie. (FR) Przedmiotowa rezolucja ma na celu wprowadzenie zmian do dyrektywy Rady 2006/112/WE w sprawie podatku VAT w celu zezwolenia na tymczasowe stosowanie mechanizmu odwrotnego obciążenia, tak by zwalczać oszustwa w zakresie handlu uprawnieniami do emisji i dostaw różnych towarów podatnych na oszustwa. Oszustwa podatkowe stanowią poważny problem ze względu na płynne funkcjonowanie rynku wewnętrznego i zagrożenie dla dochodów podatkowych państw członkowskich. Dlatego niektóre państwa członkowskie wystąpiły z wnioskiem o możliwość zwalczania oszustw poprzez zastosowanie mechanizmu odwrotnego obciążenia, ukierunkowanego na określone sektory podatne na oszustwa i na określone towary. Najbardziej powszechną formą oszustwa jest wystawienie przez dostawcę będącego płatnikiem VAT faktury za dostawę towarów i następnie zniknięcie bez zapłacenia należnego podatku VAT oraz pozostawienie kupców (także będących płatnikami podatku VAT) z ważnymi fakturami, które upoważniają ich do odliczenia podatku VAT. W związku z tym krajowe ministerstwa finansów nie otrzymują należnego podatku VAT za te towary i muszą zwrócić kolejnemu podatnikowi w łańcuchu płatników VAT wysokość wpłaconego przez niego podatku VAT za towary. W ten sposób państwa członkowskie tracą podwójnie. I dlatego zagłosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji legislacyjnej.

 
  
  

Sprawozdanie: Lambert van Nistelrooij (A7-0048/2009)

 
  
MPphoto
 
 

  Elena Oana Antonescu (PPE), na piśmie. (RO) Nasze społeczeństwo musi troszczyć się przede wszystkim o zapewnienie obywatelom − zwłaszcza najbardziej bezbronnym, z grup społecznych zagrożonych skrajną biedą i marginalizacją − dostępu do budownictwa mieszkaniowego. Wsparcie finansowe z funduszy strukturalnych może znacząco przyczynić się do realizacji wysiłków podejmowanych przez władze krajowe w celu rozwiązania tego problemu. Zarówno Parlament Europejski, jak i Rada wielokrotnie prosiły Komisję Europejską o podjęcie działań wspierających proces włączania społecznego tych grup. W wyniku dzisiejszego głosowania otrzymaliśmy nowe rozporządzenie, które umożliwi 27 państwom członkowskim wykorzystanie pieniędzy z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR) na renowację lub zastąpienie istniejących budynków w społecznościach zmarginalizowanych, co pozwoli równocześnie wspierać najbardziej pokrzywdzone grupy społeczne.

 
  
MPphoto
 
 

  Mara Bizzotto (EFD), na piśmie. (IT) Muszę zauważyć, że w przedmiotowym sprawozdaniu nie udało się ogólnie wskazać, kto ma być końcowym beneficjentem środków, o ile zostaną wprowadzone: umieszczono odniesienie do „zmarginalizowanych społeczności”, ale nie określono istoty tego wyrażenia, które może mieć wiele znaczeń, choćby pod względem socjologicznym. Jedyne odnośniki, które i tak znalazły się już we wniosku Komisji, dotyczą Romów. W sprawozdaniu co prawda zaznaczono, że odniesienie do ludności romskiej nie powinno wykluczać działań mających pomóc innym zmarginalizowanym grupom, lecz nie daje to gwarancji, że poszczególne osoby „społecznie zmarginalizowane” z powodu szczególnie trudnej sytuacji gospodarczej, pracowniczej lub rodzinnej będą mogły korzystać z części EFRR przeznaczonej na rzecz strategii politycznych w zakresie budownictwa mieszkaniowego. Wreszcie zgodnie ze sprawozdaniem przedstawionym Parlamentowi, to do kompetencji Komisji Europejskiej powinno należeć określanie kryteriów mających zastosowanie w ustalaniu jaka część EFRR może być przeznaczona na pomoc dla zmarginalizowanych społeczności: to postanowienie zdaje się dawać Komisji znaczny luz decyzyjny w zakresie określania przedmiotowych kryteriów; od tych kryteriów zależeć będzie zakres i skala przyjętych środków, podczas gdy Parlament nie będzie miał możliwego do przewidzenia sposobu działania i wyrażania swoich opinii. Wstrzymam się od głosu, ponieważ oczekujemy na sprawozdanie uzupełniające, a poza tym to dopiero pierwsze czytanie.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie. (LT) Popieram przedmiotową umowę ramową, ponieważ współpraca pomiędzy Parlamentem Europejskim i Komisją Europejską ma szczególne znaczenie w procesie wzmacniania stabilności Unii Europejskiej i wydajności jej prac. Na mocy tej umowy, po przedłożeniu w Parlamencie wniosku w sprawie inicjatywy ustawodawczej Komisja Europejska musi udzielić odpowiedzi przed upływem miesiąca i musi przygotować stosowne ustawodawstwo Unii Europejskiej przed upływem roku. Unia Europejska musi szczegółowo uzasadnić swoją decyzję, jeśli odmówi przygotowania wymaganego dokumentu. Dotychczas jedynie Komisja Europejska mogła wychodzić z inicjatywą ustawodawczą, ale w traktacie lizbońskim przewidziano, że prawo do tworzenia ustawodawstwa Unii Europejskiej ma także większość w Parlamencie Europejskim. Parlament i Komisja będą ze sobą ściśle współpracować przy każdym wniosku w sprawie inicjatywy ustawodawczej wywodzącym się z inicjatywy obywatelskiej. Eksperci z Parlamentu Europejskiego będą także uwzględniani w dyskusjach przy podpisywaniu traktatów międzynarodowych. Na mocy umowy Parlament otrzyma prawo uczestnictwa w charakterze obserwatora w określonych rozmowach międzynarodowych z udziałem Unii Europejskiej, a także prawo do uzyskiwania szerszych informacji dotyczących traktatów międzynarodowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie. – (PT) Z zadowoleniem zagłosuję za przyjęciem poprawki dotyczącej Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR) w celu rozszerzenia zakresu działań podejmowanych w jego ramach w sektorze budownictwa mieszkaniowego, tak by możliwa była pomoc dla społeczności zmarginalizowanych we wszystkich państwach członkowskich. Do tej pory działania w sektorze budownictwa mieszkaniowego mogły jedynie mieć miejsce w ramach projektów rozwoju obszarów miejskich dotyczących renowacji istniejących budynków. Moim zdaniem, biorąc pod uwagę, że większość rodzin, choćby w Portugalii, na obszarach wiejskich żyje w schroniskach, to kryterium jest nierozsądne i dyskryminujące. Ci ludzie są w największej potrzebie i nie należy ich wykluczać z powodu miejsca zamieszkania. Z zadowoleniem przyjmuję zgłoszoną przez Parlament poprawkę, która wspiera spójność terytorialną.

Ponadto nowe rozporządzenia, w przeciwieństwie do pierwotnego wniosku Komisji Europejskiej, którego wdrożenie było ograniczone jedynie do nowych państw członkowskich, rozszerzają zakres wdrożenia na wszystkie państwa członkowskie, co tym samym pozwala uniknąć bezsensownej dyskryminacji pomiędzy zmarginalizowanymi rodzinami europejskimi. To problem o zasięgu globalnym, który ma wpływ na życie tysięcy rodzin w całej Europie! Sytuacja jest szczególnie ciężka w Portugalii ze względu na kryzys gospodarczy, a także na skrajne ubóstwo wielu rodzin.

 
  
MPphoto
 
 

  Proinsias De Rossa (S&D), na piśmie. – Popieram przedmiotowe sprawozdanie, które rozszerza kwalifikowalność działań w zakresie budownictwa mieszkaniowego dla zmarginalizowanych społeczności na Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego (EFRR). Na mocy nowych przepisów wszystkie państwa członkowskie będą mogły korzystać z finansowania UE w celu polepszenia warunków zmarginalizowanych gospodarstw domowych, wcześniej niedostępnego dla państw członkowskich, które przystąpiły do UE po 2004 roku. Degradacja fizyczna istniejących budynków odmawia ich mieszkańcom prawa do przyzwoitych warunków życia i stanowi główną przeszkodę w procesie integracji i spójności społecznej. Przedmiotowe rozporządzenie pozwoli realizować projekty renowacji budynków przy wykorzystaniu EFRR, ale w celu ograniczenia ryzyka segregacji działania te muszą być częścią szerszych ram działań społecznych w zakresie opieki zdrowotnej, edukacji i spraw społecznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie. – (PT) Komisja Europejska usiłuje zmienić postanowienia rozporządzeń dotyczących Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR), tak aby pozwolić nowym państwom członkowskim stosować te fundusze do realizacji działań w sektorze budownictwa mieszkaniowego na korzyść zmarginalizowanych społeczności zamieszkujących obszary wiejskie.

Przedmiotowa poprawka ma zastosowanie wyłącznie do nowych państw członkowskich, w których – nie zapominajmy o tym – na obszarach wiejskich żyją duże zmarginalizowane społeczności imigrantów. Uzasadnia to przyjęcie specjalnego przepisu w ramach rozporządzeń dotyczących EFRR.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie. – (PT) Unia Europejska ma obowiązek chronić i wspierać zrównoważone strategie polityczne na rzecz włączenia społecznego, w swojej walce z ubóstwem i w dążeniu do poprawienia warunków życia najbardziej pokrzywdzonych grup społecznych; ciężki kryzys ostatnich lat dodatkowo pogłębił ich ubóstwo. Pogorszenie warunków mieszkaniowych, oprócz kwestii związanych z higieną, pogłębia i często powoduje ryzyko segregacji i marginalizacji. Warunki życia mają podstawowe znaczenie z punktu widzenia szacunku i poczucia wartości społecznej każdego obywatela. Warunki życia, obok edukacji, opieki zdrowotnej i zatrudnienia odgrywają zasadniczą rolę w budowaniu, rozwoju i konsolidacji wszelkich prób zapewnienia życia na zrównoważonym poziomie, czy to na szczeblu indywidualnym, czy też rodzinnym.

Musimy jednak koniecznie zagwarantować, że w strategiach działania w ramach Unii Europejskiej nie będziemy stosować żadnych rozróżnień ze względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne. Jeśli społeczeństwo europejskie ma być bardziej zrównoważone, musimy również bezwzględnie unikać tworzenia i rozszerzania gett lub stref łatwo łączonych z określoną społecznością pokrzywdzoną lub zmarginalizowaną. Strategie polityki z zakresu włączenia społecznego również muszą być skierowane na tych najbardziej potrzebujących, bez wprowadzania jakiegokolwiek rozróżnienia pomiędzy europejskimi obywatelami.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie. – Przedmiotowe sprawozdanie pozwala wszystkim państwom członkowskim korzystać z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w sposób zintegrowany i rozsądny. Nowe rozporządzenie, udostępniające pieniądze społecznościom zmarginalizowanym, często zamieszkującym obszary wiejskie i schroniska, które na mocy dotychczasowych przepisów nie mogły korzystać z pomocy, znacząco przyczyni się do realizacji planu naprawy gospodarczej Europy.

 
  
MPphoto
 
 

  Erminia Mazzoni (PPE), na piśmie. (IT) Poniżej przedstawiam powody, dla których zagłosowałam za przyjęciem przedmiotowych poprawek. Przede wszystkim uważałam za słuszne rozszerzenie parametrów geograficznych wniosku na wszystkie 27 państw członkowskich, ponieważ problemy, z którymi zamierzamy walczyć za pomocą tego rozporządzenia, występują w całej Unii Europejskiej. W związku z tym ograniczanie rozporządzenia tylko do dwunastu nowych państw członkowskich nie ma sensu. Po drugie, moim zdaniem przywrócenie poprzedniej wersji ostatniej części art. 7 („Komisja przyjmuje” zamiast „Komisja może przyjąć”) było słuszne, tak aby Komisja mogła nadal realizować swoje pierwotne zadanie w zakresie oceny i ustalania kryteriów działań w celu zagwarantowania wydajności i wartości dodanej z perspektywy polityki, przy uwzględnieniu także jej kosztów.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie. (FR) Sytuacja w sektorze budownictwa mieszkaniowego w UE jest krytyczna. Potrzebujemy polityki europejskiej zapewniającej wszystkim przyzwoite warunki mieszkaniowe, wiążącej i ambitnej społecznej polityki mieszkaniowej. Oczywiście Parlament musiał przyjąć stanowisko w sprawie renowacji niezdrowych budynków i zastąpienia slumsów przyzwoitymi lokalami mieszkaniowymi, ale równie ważne i równie pilne jest, aby UE traktowała dostęp do przyzwoitych warunków mieszkaniowych jako jedno z podstawowych praw człowieka. Unia ma obowiązek zagwarantować dostępność do mieszkań, ale także posiada niezbędne do tego środki. Unia nie może dopuścić do przeistoczenia się w region niedorozwinięty społecznie.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. – (PT) Przyjęcie przedmiotowego sprawozdania ma duże znaczenie, ponieważ wprowadza ono poprawkę do Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, co pomoże zmarginalizowanym członkom społeczeństwa, niezależnie od tego, czy zamieszkują obszary miejskie, czy nie.

 
  
MPphoto
 
 

  Rareş-Lucian Niculescu (PPE), na piśmie. (RO) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania i chcę podkreślić, że mile widziane są tego typu regularne rewizje tekstów regulujących stosowanie funduszy europejskich. Liczne ograniczenia przewidziane w tych rozporządzeniach nie są już dopasowane do bieżącej sytuacji gospodarczej i społecznej, zatem pojawia się zapotrzebowanie na nowe formy działań. Kolejnym przykładem jest złagodzenie warunków wykorzystania finansowania z EFRR na zwiększenie wydajności energetycznej w budownictwie mieszkaniowym, przyjęte wiosną przez Parlament.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie. (IT) Bieżący światowy kryzys gospodarczy stanowi ogromne wyzwanie dla Unii Europejskiej, która potrzebuje strategii politycznych oferujących możliwość szybkiego, elastycznego i wydajnego reagowania.

Europejska polityka spójności z łączną kwotą zasobów finansowych w wysokości 347 miliardów euro na okres programowania 2007-2013 stanowi najlepsze źródło inwestycji w gospodarkę realną, zdolne do wsparcia Europy i jej regionów w procesie wyjścia z kryzysu i odbudowania zaufania oraz optymizmu.

Zgadzam się z koniecznością poradzenia sobie z problemem mieszkań dla społeczności zmarginalizowanych w kontekście zmian do rozporządzenia w sprawie EFRR. Ponieważ obowiązujące przepisy prawa nie mają zastosowania wobec społeczności zmarginalizowanych, proponowane zmiany wypełnią lukę w ustawodawstwie, tak aby znaleźć odpowiedniejsze rozwiązanie problemu dotyczącego niebezpiecznych warunków życia tych osób.

Przewidziany środek uwzględnia zasadę pomocniczości, zwiększając zdolność państw członkowskich do zapewnienia, w sposób − ich zdaniem − najbardziej stosowny, społecznościom zmarginalizowanym wsparcia i pomocy w zakresie budownictwa mieszkaniowego, a równocześnie utrzymując zintegrowane podejście jako warunek minimalny przyznania pomocy.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie. (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Pragnę pogratulować panu van Nistelrooijowi przygotowania świetnego dokumentu, który został jeszcze ulepszony dzięki licznym poprawkom przedłożonym w Komisji Rozwoju Regionalnego, co pozwoliło na rozszerzenie stosowania przedmiotowego środka na wszystkie państwa członkowskie.

Dzisiejszy tekst umożliwi nam zrealizowanie marzeń wielu osób, które pragną mieć własny dom. Jestem przekonany, że dzięki temu pokażemy naszym obywatelom, iż Parlament potrafi znajdować rozwiązania problemów powstających w wyniku otwierania granic i swobodnego przepływu osób. I dlatego zagłosuję za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Maurice Ponga (PPE), na piśmie. (FR) Jestem zadowolony, że dziś znaczną większością głosów (558 za, 57 przeciw) przyjęliśmy sprawozdanie pana Nistelrooijego. Parlament, przyjmując to sprawozdanie, wysyła do obywateli mocny sygnał i reaguje na niepokój społeczny przekazywany głównie przez EUROCITIES. Sprawozdanie przewiduje możliwość wykorzystania EFRR na renowację i zastąpienie istniejących budynków oraz tworzenie nowych budynków, mających na celu pomoc dla społeczności zmarginalizowanych na obszarach wiejskich i miejskich w każdym z 27 państw członkowskich.

Rozszerzenie przepisów rozporządzenia, tak aby obejmowały nie tylko 12 państw, które przystąpiły do UE w roku 2000 i 2007, ale także wszystkie państwa członkowskie, oferuje rozwiązania problemów, jakie niezdrowe budynki mieszkaniowe stwarzają określonym społecznościom zmarginalizowanym w całej UE. W związku z tym możliwe będzie przyjęcie na szczeblu UE zintegrowanego i zrównoważonego podejścia. Ponadto to rozszerzenie idealnie nakłada się na cel, jakim jest rok 2010, czyli Europejski Rok Walki z Ubóstwem i Wykluczeniem Społecznym. Cieszę się, że Parlament zagłosował za przyjęciem przedmiotowych poprawek i mam nadzieję, że zainteresowane regiony otrzymają dzięki temu przydatne narzędzie służące do rozwiązania pilnego i podstawowego problemu lokalnych społeczności.

 
  
MPphoto
 
 

  Marie-Thérèse Sanchez-Schmid (PPE), na piśmie. (FR) Od samego początku popierałam przedmiotowe sprawozdanie, zwłaszcza pod względem rozszerzenia zakresu działań na wszystkie państwa członkowskie UE. Dzięki sprawozdaniu wszystkie 27 państw członkowskich może wykorzystywać EFRR na finansowanie budowy nowych mieszkań dla społeczności zmarginalizowanych oraz na renowację i zastępowanie istniejących budynków.

Problemy związane z budynkami mieszkalnymi są jeszcze większe teraz, w czasach poważnego kryzysu gospodarczego, który uderzył w Europę i ma wpływ na sytuację wszystkich państw członkowskich. Unia Europejska musiała interweniować i zastosować wszystkie dostępne instrumenty, by pomóc ludziom mieszkającym w ciężkich warunkach, zwłaszcza w społecznościach zmarginalizowanych, które wcześniej nie mogły korzystać z zasobów EFRR.

Dzięki poprawkom, które większość członków prezydencji przedłożyła w Komisji Rozwoju Regionalnego, uprawnienia do korzystania z funduszy przysługują nie tylko nowym, ale wszystkim państwom członkowskim UE, ponieważ wszystkie stoją w obliczu takich samych problemów. Regiony, o których mowa będą mogły zastąpić szkodliwe dla zdrowia budownictwo mieszkaniowe w społecznościach wykluczonych oraz stworzyć globalne, zintegrowane i trwałe rozwiązania problemów mieszkaniowych.

Przedmiotowe sprawozdanie daje UE konkretne środki pomocowe na rzecz obywateli. Miejmy nadzieję, że będzie to krok naprzód w kierunku Europy społecznej, bliższej obywatelom.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie. – (PT) Przyjęte dziś sprawozdanie wprowadza zmiany do rozporządzeń w sprawie Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR), rozszerzając zakres funduszu w sektorze budownictwa mieszkaniowego na korzyść społeczności zmarginalizowanych, jako że dotychczas fundusz mógł być wykorzystywany w ramach działań na rzecz rozwoju obszarów miejskich. Zaproponowane przeze mnie i innych posłów poprawki zatwierdzone dziś w Parlamencie oznaczają, że z nowego źródła finansowania z EFRR korzystać mogą także starsze państwa członkowskie, a nie tylko nowe, jak sugerowano w pierwotnym wniosku Komisji.

Próbowałem także zapobiec postanowieniu, które postrzegam jako precedens, by wykluczyć starsze państwa członkowskie, zwłaszcza Portugalię, z tego finansowania, a także być może z innych dodatkowych źródeł pomocy Wspólnotowej. Chciałbym ponownie powtórzyć, że czas, od kiedy dany kraj należy do Unii Europejskiej nie powinien stanowić kryterium przy przyznawaniu funduszy strukturalnych, i że polityka spójności po roku 2013 powinna nadal być skoncentrowana na zasadzie solidarności, ukierunkowana na spójność terytorialną, która ma kluczowe znaczenie dla regionów najbardziej oddalonych, jak Madera. Celem tej polityki powinno być dążenie do większej elastyczności, przejrzystości i podejścia zorientowanego na wyniki, przynoszącego nie kary, ale korzyści regionom, które wykazały się znakomitym wykorzystywaniem pomocy Wspólnotowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Viktor Uspaskich (ALDE), na piśmie. (LT) W celu poprawienia przyswajalności funduszy unijnych przeznaczonych na renowację budynków i mieszkań, a także biorąc pod uwagę praktykę stosowaną przez państwa członkowskie i trudności związane ze współfinansowaniem, należy zaproponować rządom narodowym utworzenie wspólnego funduszu, w ramach którego będą one mogły oszczędzać pieniądze; funduszu pokrywającego koszty współfinansowania z pieniędzy państwowych. Inaczej mówiąc: dopóki państwo nie poniesie kosztów współfinansowania, dopóty właściciele budynków i mieszkań muszą płacić dokładnie takie same kwoty, jakie płacili przed renowacją. Dzieje się tak, ponieważ często właściciele nieruchomości i domów nie mogą sobie pozwolić ani na współfinansowanie z własnych pieniędzy, ani uzyskać pożyczki bankowej na ten cel. Z zadowoleniem przyjmuję drugi punkt przedmiotowej inicjatywy, dotyczący skierowania funduszy zarezerwowanych na renowację do obszarów wiejskich.

Większość domów prywatnych w wioskach ma ogrzewanie autonomiczne, co oznacza że koszty ogrzewania nie się opłacane w sposób scentralizowany i dlatego zaproponowano ustalenie całkowitej kwoty miesięcznej, która z czasem mogłaby pokryć koszty współfinansowania w odniesieniu do tych domów. Ułatwiłoby to państwom członkowskim zgodne z prawem wdrożenie współfinansowania na rzecz renowacji domów na obszarach wiejskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Anna Záborská (PPE), na piśmie. (FR) Omawiany przepis umożliwia wsparcie finansowe z EFRR działań w sektorze budownictwa mieszkaniowego z korzyścią dla społeczności zmarginalizowanych w nowych państwach członkowskich. Znaczna większość takich społeczności żyje na obszarach wiejskich i w schroniskach (zarówno na obszarach wiejskich, jak i miejskich). Interweniowanie w sektorze budownictwa mieszkaniowego jest możliwe w ramach działań w zakresie rozwoju obszarów miejskich i w ramach renowacji istniejących budynków. Wsparcie działań w sektorze budownictwa mieszkaniowego w obszarach wiejskich, czy też zastąpienie lichych budynków w obszarach miejskich lub wiejskich nie są kwalifikowalne do wsparcia w ramach EFRR. W celu uniknięcia nieuzasadnionej dyskryminacji interwencje przeznaczone dla Romów nie powinny wykluczać innych grup, których sytuacja społeczna i gospodarcza jest podobna. Ponadto interwencje stanowią jedynie część bardziej złożonego problemu, zatem należy zająć się nim w ramach zintegrowanego, wielowymiarowego podejścia na szczeblu narodowym, przy wykorzystaniu mocnego partnerstwa i uwzględnieniu aspektów mających związek z edukacją, sprawami społecznymi, integracją, kulturą, opieką zdrowotną, zatrudnieniem, bezpieczeństwem itd. Przedmiotowy wniosek ma na celu zapewnienie w ramach zintegrowanego podejścia znośnych warunków mieszkaniowych.

 
  
  

Sprawozdanie: Magdalena Alvarez (A7-0006/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie. – (PT) Oszustwa podatkowe i uchylanie się od płacenia podatków stanowią przeszkodę w budowaniu Europy sprawiedliwszej, silniejszej i równiejszej pod względem rozwoju społecznego i gospodarczego. Skutki takiego postępowania stały się tym bardziej widoczne i poważne w czasach głębokiego kryzysu gospodarczego i finansowego, że budżety państw członkowskich zostały szczególnie mocno osłabione i zubożone w wyniku zapotrzebowania na inwestycje publiczne i wydatki na politykę społeczną. Warto zauważyć, że wartość oszustw podatkowych w Unii Europejskiej wynosi ponad 200 miliardów euro rocznie, co stanowi ponad 2 % PKB.

W kontekście otwartego rynku oraz swobodnego przepływu towarów i osób, mechanizmy kontroli i nadzoru stały się bardziej złożone ze względu na niezbywalne prawo suwerenności każdego państwa członkowskiego. Sytuację pogarsza ponadto działalność pozbawionych skrupułów podmiotów gospodarczych, dla których główną motywacją są możliwości zarobienia na kryzysie gospodarczym łatwych pieniędzy, i którzy uciekają się do coraz bardziej wyrafinowanych i pomysłowych metod uchylania się od płacenia podatków.

Przedmiotowy wniosek wzmacnia współpracę administracyjną pomiędzy państwami członkowskimi UE w zakresie opodatkowania, ponieważ w procesie integracji europejskiej ujawnił się brak równowagi pomiędzy tworzonym ustawodawstwem, a mechanizmami kontroli i nadzoru.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie. – (PT) Mamy pewne wątpliwości, co do sformułowania przedmiotowego wniosku, który ma na celu zwiększenie zakresu dyrektywy, rozszerzając „współpracę pomiędzy państwami członkowskimi na wszystkie rodzaje podatków”. Mamy również wątpliwości, co do stwierdzenia, że współpraca „będzie miała zastosowanie także do obowiązkowych składek na ubezpieczenia społeczne płatnych na rzecz państwa członkowskiego lub na rzecz instytucji ubezpieczenia społecznego ustanowionej na mocy prawa publicznego”.

Nie zgadzamy się z propozycją, że urzędnicy państw członkowskich powinni posiadać uprawnienia do działania na terytorium innych państw członkowskich, dlatego naszym zdaniem wniosek Parlamentu w sprawie ograniczenia wdrożenia do przypadków, w których istnieje porozumienie między państwami członkowskimi, jest podejściem co najmniej słusznym.

Mamy również wątpliwości odnośnie wymogu dotyczącego automatycznej wymiany informacji dotyczących zwyczajów podatkowych poszczególnych podmiotów, mimo że wspomniano, zwłaszcza w sprawozdaniu przygotowanym przez Parlament, o ochronie danych. Będziemy uważnie przyglądać się tym kwestiom w miarę rozwoju procesu.

 
  
MPphoto
 
 

  Ian Hudghton (Verts/ALE), na piśmie. – Choć moim zdaniem państwa członkowskie UE powinny odzyskać kontrolę nad własnymi systemami podatkowymi, to niewątpliwie w celu zwalczania zjawiska uchylania się od płacenia podatków potrzebna jest współpraca w ramach UE, a także z państwami trzecimi. Wierzę, że uzgodniony dziś kompromis będzie przydatnym narzędziem w walce z oszustwami podatkowymi i uchylaniem się od płacenia podatków.

 
  
MPphoto
 
 

  Astrid Lulling (PPE), na piśmie. (FR) Stanowczo zagłosowałam przeciwko przyjęciu sprawozdania pani Alvarez w sprawie współpracy administracyjnej w dziedzinie opodatkowania, ponieważ martwi mnie, że kwestia walki o swobody należne naszym obywatelom, które Parlament powinien rozpowszechniać, jest traktowana w sposób zmienny i niespójny.

W przypadku wprowadzania urządzeń do prześwietlania osób lub porozumienia SWIFT ze Stanami Zjednoczonymi, zagorzali obrońcy poszczególnych swobód głośno wypowiadają swoje opinie, choćby oznaczało to budowanie napięć w stosunkach dyplomatycznych.

Kiedy jednak mówimy o ochronie danych bankowych, wtedy nagle dobro staje się złem.

Masowa automatyczna wymiana informacji, która stanowi podstawę sprawozdań przygotowanych przez panią Alvarez i pana Dominiciego, stanowi narzędzie do prześwietlania, które będzie sprawdzać nas na każdym kroku; to porozumienie SWIFT na jeszcze większą skalę.

Takiego braku spójności nie można nawet uzasadnić wydajnością.

Automatyczna wymiana wszystkich danych każdej osoby niebędącej mieszkańcem Europy doprowadzi do wymykającej się spod kontroli powodzi informacji. Precedens w dziedzinie opodatkowania oszczędności powinien uruchomić sygnały alarmowe.

Chciałabym powiedzieć moim przyjaciołom zaniepokojonym nadmiarem biurokracji związanym z tym pomysłem, że mają tylko jedno wyjście: mogą dla zasady się mu sprzeciwić, żeby później nie dać się zaskoczyć zgubnymi skutkami jego realizacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. – (PT) Od czasu poprzedniej dyrektywy, która z kwestii związanych z oszustwami podatkowymi i uchylaniem się od płacenia podatków uczyniła priorytet Unii Europejskiej, przyjęto wiele wniosków legislacyjnych dotyczących tego obszaru. Współpraca administracyjna w dziedzinie opodatkowania stanowi zasadniczą część wspólnej strategii na rzecz zwalczania oszustw podatkowych i uchylania się od płacenia podatków. Skuteczne zwalczanie uchylania się od płacenia podatków i oszustw podatkowych ma istotny wpływ na budżety krajowe oraz na znaczną utratę dochodów przeznaczonych na ogólne wydatki publiczne, szczególnie w zakresie zdrowia, edukacji i badań.

Zjawisko uchylania się od płacenia podatków i oszustwa podatkowe naruszają, ze szkodą dla obywateli i przedsiębiorstw wypełniających obowiązek podatkowy, zasadę jednakowego traktowania podatkowego, a także prowadzą do zakłócenia konkurencji, co wpływa na właściwe funkcjonowanie rynków. W czasach kryzysu coraz większe znaczenie ma wykorzystanie przez nas wszystkich dostępnych metod zwalczania uchylania się od płacenia podatków i oszustw podatkowych, aby pokryć szczególne wydatki w celu jak największego złagodzenia skutków kryzysu i zmniejszenia wysokich deficytów budżetowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie. (IT) Znaczenie przedmiotowego wniosku polega na pokazaniu poważnych skutków, jakie oszustwa podatkowe w UE (szacunkowo przekraczające 2 % PKB) wywierają na budżety państw członkowskich, na zasadę sprawiedliwości podatkowej, która jest osłabiana, a także na funkcjonowanie rynków ze względu na zniekształcenie konkurencji.

Przedstawiony przez Komisję wniosek jest krokiem naprzód w odniesieniu do konieczności dysponowania skuteczniejszymi środkami współpracy w celu zwalczania oszustw i uchylania się od płacenia podatków w skali europejskiej. Wniosek w sprawie dyrektywy stanowi zarówno ilościowy, jak i jakościowy skok do przodu: ilościowy, ponieważ wprowadza nowe zobowiązania; jakościowy, ponieważ rozszerza i precyzuje istniejące zobowiązania.

Wniosek uwzględnia wszystkie rodzaje podatków bezpośrednich i pośrednich, z wyjątkiem podatku VAT i specjalnych podatków, wprowadzając automatyczną wymianę informacji pomiędzy administracjami podatkowymi, zamiast dotychczasowej wymiany informacji na uprzedni wniosek.

Przedmiotowy wniosek oznacza, że możemy wezwać do dysponowania skuteczniejszymi środkami współpracy w celu zwalczania oszustw i uchylania się od płacenia podatków, tworząc godny zaufania, łatwy w obsłudze i skuteczny system. Pomoże nam to w zbudowaniu właściwej integracji w dziedzinie opodatkowania, będącej zasadniczą częścią projektu europejskiego i kolejnym krokiem w kierunku prawdziwej harmonizacji podatkowych strategii politycznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Marie-Christine Vergiat (GUE/NGL), na piśmie.(FR) Zagłosowałam, podobnie jak Konfederacyjna Grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordycka Zielona Lewica, za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, które ma na celu zwalczanie oszustw podatkowych i uchylania się od płacenia podatków, ponieważ w kontekście kryzysu, z którym borykają się państwa członkowskie, taka walka ma znaczenie. Naszym zdaniem rozwiązanie tych problemów powinno być priorytetem w świetle bieżącego kryzysu gospodarczego i w okresie, gdy rygor budżetowy nakłada coraz większe obciążenia na najmniejsze państwa.

Z niektórych szacunków wynika, że kwota oszustw podatkowych wynosi 200 miliardów euro rocznie, czyli 2 % PKB i stanowi dwukrotność kwoty przeznaczonej przez Unię Europejską na tak zwany europejski plan naprawy gospodarczej.

Ponadto sprawozdanie Parlamentu Europejskiego przedstawia konieczność ulepszenia systemu ochrony danych, co stanowi ważną zasadę, ponieważ chodzi tu o wymianę informacji i danych.

Powinniśmy, podobnie jak w sprawozdaniu, wywierać nacisk na Komisję i Radę, by wyjaśniły Parlamentowi Europejskiemu w jaki sposób uwzględniono jego stanowisko i jakie postępy poczyniono w odniesieniu do współpracy między państwami członkowskimi w dziedzinie zwalczania oszustw podatkowych i uchylania się od płacenia podatków.

 
  
MPphoto
 
 

  Anna Záborská (PPE), na piśmie. (FR) Przedmiotowa dyrektywa ma na celu poprawienie współpracy administracyjnej w dziedzinie opodatkowania. Teraz, jeszcze bardziej niż dotychczas, musimy w tym zakresie wzajemnie sobie pomagać. Znacząco wzrosła mobilność podatników, liczba transakcji transgranicznych i globalizacja instrumentów finansowych. Państwa członkowskie mają trudności z właściwym oszacowaniem kwot podatków i ceł. Rosnące trudności wywierają wpływ na funkcjonowanie systemów podatkowych i prowadzą do podwójnego opodatkowania, co ułatwia oszustwa podatkowe i uchylanie się od płacenia podatków, podczas gdy kontrole podatkowe wciąż należą do obowiązków władz krajowych. Zagraża to sprawnemu funkcjonowaniu rynku wewnętrznego. Automatyczna wymiana informacji między państwami członkowskimi będzie obowiązkowa w odniesieniu do informacji z zakresu dodatków dyrektorskich, dywidend, dochodów z kapitału, tantiem oraz produktów ubezpieczenia na życie nieobjętych innymi unijnymi instrumentami prawnymi dotyczącymi wymiany informacji oraz podobnych środków, a także powstałych emerytur i rent, własności nieruchomości i pochodzących z nich dochodów. W celu poprawienia wymiany informacji między poszczególnymi władzami krajowymi proponuje się ponadto monitorowanie przypadków, w których państwa członkowskie odmówiły przekazania informacji lub wszczęcia postępowania administracyjnego. Zagłosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji legislacyjnej, ponieważ wszystkie przedstawione środki pomagają zwalczać oszustwa podatkowe.

 
  
  

Sprawozdanie: Theodor Dumitru Stolojan (A7-0002/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie. – (PT) Dziwnie brzmi uznanie przez Komisję Europejską, że „postanowienia Traktatu WE dotyczące swobody przepływu utrudniają państwom członkowskim wymaganie gwarancji płacenia podatków należnych na ich terytorium”.

Czy zatem możemy powiedzieć, że zamiast przyjmować przepis za przepisem, który później i tak okazuje się „niewystarczający”, a także pamiętając „słabe wyniki, które dotychczas osiągano”, powinniśmy po prostu zająć się problemem u podstaw, zmieniając przepisy dotyczące swobody przepływu?

Mamy jednakże wątpliwości odnośnie wdrożenia wniosku, w którym stwierdzono: „Zakres wzajemnej pomocy przy odzyskiwaniu wierzytelności powinien zostać rozszerzony na inne podatki i cła, które obecnie nie są nią objęte, ponieważ niepłacenie wszystkich rodzajów podatków lub ceł negatywnie wpływa na właściwe funkcjonowanie rynku wewnętrznego. Zakres ten powinien również objąć obowiązkowe składki na ubezpieczenie społeczne”.

Nie zgadzamy się z propozycją, że urzędnicy państw członkowskich powinni posiadać uprawnienia do działania na terytorium innych państw członkowskich, dlatego naszym zdaniem wniosek Parlamentu w sprawie

ograniczenia wdrożenia do przypadków, w których istnieje porozumienie między państwami członkowskimi jest podejściem co najmniej słusznym.

 
  
MPphoto
 
 

  Ian Hudghton (Verts/ALE), na piśmie. – Zwiększona mobilność zarówno osób, jak i kapitału stanowi istotę UE, a jej wprowadzenie okazało się ogromnym sukcesem. Niesie jednakże ze sobą określone minusy, w tym zwiększenie możliwości unikania płacenia podatków i ceł przez oszustów. Niewątpliwie istniejące systemy wzajemnej pomocy okazały się niewystarczające i dzisiejsze głosowanie powinno przyczynić się do wprowadzenia w tym zakresie tak potrzebnych ulepszeń.

 
  
MPphoto
 
 

  Petru Constantin Luhan (PPE), na piśmie. (RO) Sytuacja UE, jeśli idzie o dochodzenie roszczeń dotyczących pewnych podatków i ceł, nie jest do końca korzystna. Dane statystyczne pokazują, że współczynnik odzyskiwania wierzytelności w skali globalnej wynosi jedynie 5 %. W celu poprawienia skuteczności działań z zakresu dochodzenia roszczeń niezbędna jest bliższa współpraca na szczeblu państw członkowskich. Mając to na uwadze, zagłosowałem za przyjęciem przedmiotowego wniosku w sprawie wzajemnej pomocy w tej dziedzinie. Mam nadzieję, że zdołamy naprawdę zlikwidować niedoskonałości związane z istniejącymi środkami, które doprowadziły do braku przejrzystości i koordynacji pomiędzy państwami oraz do nieuzasadnionego opóźnienia procesu naprawy.

W nowej dyrektywie zaproponowano wyraźniejsze określenie norm, w oparciu o które kompetentne władze w państwach członkowskich zapewniają pomoc, a także praw i obowiązków zainteresowanych stron. Opracowane zostaną standardowe tytuły wykonawcze umożliwiające egzekucję lub środki zabezpieczające, tak aby uniknąć problemów związanych z uznawaniem i tłumaczeniem tytułów wykonawczych wydanych w innym państwie członkowskim. Komisja wesprze dobrą współpracę państw członkowskich i będzie stale monitorować ewentualne skargi w związku z wymianą informacji lub pomocą.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. – (PT) Rosnąca liczba wniosków państw członkowskich w sprawie pomocy przy odzyskiwaniu wierzytelności dotyczących podatków oraz brak skuteczności – współczynnik odzyskiwania wierzytelności wynosi 5 % – dowodzą, że potrzebna jest poprawka do dyrektywy Rady 1976/308/EWG. Przedmiotowa rezolucja jest potrzebna, jeśli mamy zająć się problemem powolności, rozbieżności, braku koordynacji i przejrzystości.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie. (IT) Bieżący system odzyskiwania wierzytelności dotyczących podatków, ceł i innych obciążeń charakteryzuje się powolnością, rozbieżnością, brakiem koordynacji i przejrzystości. W związku z tym musimy podjąć działania na szczeblu Wspólnotowym, aby wzmocnić i usprawnić wzajemną pomoc państw członkowskich przy dochodzeniu roszczeń.

W tym celu w przedmiotowym wniosku zaproponowano wprowadzenie jednolitych tytułów wykonawczych umożliwiających egzekucję lub środki zabezpieczające, tak aby uniknąć problemów związanych z uznawaniem i tłumaczeniem tytułów wykonawczych wydanych w innym państwie członkowskim oraz standardowego formularza służącego do powiadomienia o dokumentach dotyczących wierzytelności na terytorium innego państwa członkowskiego.

Wprowadzenie jednolitego standardowego formularza służącego do powiadomienia o dokumentach i decyzjach dotyczących wierzytelności rozwiąże problemy związane z uznawaniem i tłumaczeniem tytułów wykonawczych wydanych w innym państwie członkowskim. Ten tytuł wykonawczy będzie miał ogromne znacznie dla rozwoju handlu w ramach Wspólnoty i dla wzmocnienia rynku wewnętrznego.

 
  
MPphoto
 
 

  Anna Záborská (PPE), na piśmie. (FR) Dyrektywa Rady ma na celu zasadniczą zmianę funkcjonowania wzajemnej pomocy przy dochodzeniu roszczeń dotyczących podatków, ceł i innych obciążeń. Przepisy krajowe dotyczące odzyskiwania wierzytelności mają zastosowanie jedynie na terytorium każdego państwa członkowskiego. Władze administracyjne nie mają możliwości samodzielnego odzyskania wierzytelności z tytułu podatków i ceł poza terytorium swojego państwa członkowskiego. Równocześnie rośnie mobilność osób i kapitału, a oszuści wykorzystują ograniczenie terytorialne kompetencji władz krajowych, żeby w krajach, w których mają długi podatkowe ogłosić niewypłacalność. Pierwsze przepisy dotyczące wzajemnej pomocy przy odzyskiwaniu wierzytelności były przyjęte w dyrektywie 76/308/EWG (wersja skonsolidowana dyrektywa 2008/55/WE) w sprawie wzajemnej pomocy przy odzyskiwaniu wierzytelności dotyczących podatków, ceł i innych obciążeń. Ten tytuł wykonawczy okazał się jednakże niewystarczający pod względem reagowania na zmiany zachodzące przez ostatnie 30 lat na rynku wewnętrznym. Dlatego należy unieważnić istniejącą dyrektywę i zabezpieczyć utworzenie usprawnionego systemu pomocy przy dochodzeniu wierzytelności na rynku wewnętrznym, co zapewni w całej Unii szybkie, skuteczne i jednolite procedury. Dlatego zagłosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji.

 
  
  

Projekt rezolucji RC-B7-0072/2010

 
  
MPphoto
 
 

  John Stuart Agnew, David Campbell Bannerman, Derek Roland Clark i William (hrabia) Dartmouth (EFD), na piśmie. – Członkowie Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) w pełni popierają działania pomocowe i są zszokowani ogromną liczbą ofiar śmiertelnych oraz osób dotkniętych katastrofą. Nie możemy jednak poprzeć prawnego usankcjonowania zgody na wydanie przez UE setek milionów pochodzących z pieniędzy podatników oraz jej militarnej i dyplomatycznej ambicji zmierzającej do uniemożliwienia poszczególnym demokratycznym i odpowiedzialnym państwom przeprowadzenia interwencji kryzysowej.

Oczywiście zachęcamy rząd i indywidualne osoby do udzielenia wparcia i przekazywania pieniędzy na pomoc dla ofiar dotkniętych katastrofą i na odbudowę kraju. Działania te muszą jednak być przejrzyste dla opinii publicznej, tak aby nie realizowali ich niewidoczni, niewybierani urzędnicy o wielkich międzynarodowych ambicjach.

 
  
MPphoto
 
 

  Liam Aylward (ALDE), na piśmie.(GA) Zagłosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji oraz za pomocą finansową przeznaczoną przez UE na długoterminowe wsparcie, która będzie zarządzana przy współpracy z władzami lokalnymi i mieszkańcami Haiti. Te pieniądze muszą być przeznaczone na zwalczanie podstawowych przyczyn ubóstwa na Haiti, na pomoc przy wzmacnianiu struktury demokratycznej kraju i na budowanie zrównoważonej gospodarki.

Dzięki Bogu, ostatnio warunki na Haiti się poprawiły, a pomoc humanitarna jest efektywnie rozprowadzana zgodnie z potrzebami; jest to możliwe dzięki współpracy i koordynacji działań organizacji międzynarodowych, organizacji pozarządowych oraz mieszkańców Haiti.

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie. (RO) W odniesieniu do sytuacji na Haiti Unię Europejską, podobnie jak całą społeczność międzynarodową, czeka ważny sprawdzian solidarności. Nadchodzący szczyt UE musi przynieść zdecydowane, skoordynowane i jednomyślne rozwiązanie, tak aby sprostać potrzebom w zakresie odbudowy i pomocy, które pojawiły się na Haiti w wyniku jednej z największych klęsk żywiołowych we współczesnej historii. Bezwzględnie potrzebna jest odpowiedź na apel Parlamentu Europejskiego i wniosek przedłożony Komisji Europejskiej dotyczący przedstawienia konkretnego wniosku w sprawie ustanowienia sił ochrony ludności w UE, która umożliwi szybką reakcję na wypadek wystąpienia w którymkolwiek miejscu na świecie klęski żywiołowej.

Nie możemy zapomnieć tej „haitańskiej lekcji”. W tym przypadku Unia Europejska musi pokazać nie tylko, że zna znaczenie słowa solidarność, ale także, że jest zdolną do dostosowań i elastyczną instytucją, która wyciąga nauczkę z bolesnych zdarzeń. Unia Europejska posiada wszystkie dane i instrumenty niezbędne do zaangażowania się w długotrwałą odbudowę Haiti. Potrzebna jest koordynacja działań ze Stanami Zjednoczonymi i Kanadą, tak aby cała społeczność międzynarodowa była jednomyślna. Mieszkańcy Haiti, poważnie doświadczani przez historię i naturę, muszą otrzymać od społeczności międzynarodowej niezbędne instrumenty, które nauczą ich pomagać samym sobie.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie. (PT) Z zadowoleniem przyjmuję zobowiązanie, na mocy którego UE w następstwie styczniowego trzęsienia ziemi musi zapewnić pomoc mieszkańcom Haiti. Przed trzęsieniem ziemi ponad 70 % ludności Haiti żyło poniżej granicy ubóstwa, a zadłużenie zagraniczne kraju wynosiło 890 milionów dolarów. Społeczność międzynarodowa ma teraz obowiązek przyczynić się do opracowania zrównoważonej w okresie krótkim, średnim i długim strategii odbudowy kraju.

Nadszedł krytyczny czas pod względem skoordynowania działań międzynarodowych darczyńców, władz haitańskich i społeczeństwa obywatelskiego w ramach procesu odbudowy. I dlatego cieszy mnie niedawna decyzja państw G-7 o anulowaniu długów Haiti, w tym długów wobec wielonarodowych instytucji kredytowych. Nasza pomoc przy odbudowie kraju po trzęsieniu ziemi jest niezwykle ważna, ale społeczność międzynarodowa musi także wykorzystać tę szansę w celu zlikwidowania nierówności gospodarczych, społecznych i politycznych występujących na terytorium Haiti.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie. – (PT) Trzęsienie ziemi, które wystąpiło na Haiti 12 stycznia 2010 r., powodując tysiące ofiar śmiertelnych, straszliwe zniszczenie i chaos, wymaga od nas wykazania się solidarnością wobec mieszkańców Haiti. Miałem przyjemność i zaszczyt przyczynić się do przygotowania projektu przedmiotowej rezolucji. Przede wszystkim chciałbym serdecznie podziękować fachowcom, których ofiarna i skrupulatna praca w ramach Mobilnego Centrum Interwencyjnego pomogła ocalić życie oraz zaspokoić w terenie pilne zapotrzebowanie na opiekę zdrowotną, wodę, środki czystości, ubrania itd. Działania te udowodniły, że inwestycje, których przez lata domagał się Parlament, mogą wywierać praktyczny i pozytywny wpływ.

Z drugiej strony musimy wyciągnąć naukę z tych wydarzeń, podobnie jak w przypadku azjatyckiego tsunami. W ślad za sprawozdaniem przygotowanym w 2006 roku przez Michela Barniera, Komisja Europejska powinna jak najszybciej zaproponować środki legislacyjne dotyczące utworzenia jednolitych, niezależnych i stałych sił ochrony ludności UE, zdolnych do realizowania misji ratowniczych oraz do zagwarantowania zintegrowanego podejścia do działań z zakresu pomocy, naprawy sytuacji i rozwoju. Chciałbym także podziękować państwom członkowskim, organizacjom pozarządowym oraz społeczeństwu obywatelskiemu za dostarczoną pomoc humanitarną.

 
  
MPphoto
 
 

  Lara Comi (PPE), na piśmie. (IT) Trzęsienie ziemi, które w dniu 12 stycznia 2010 r. zniszczyło Haiti, zostawiając po sobie 200 tysięcy ofiar śmiertelnych i około 250 tysięcy rannych, skłoniło państwa członkowskie UE i całą społeczność międzynarodową do zaangażowania się w widoczne i wspólne działania na rzecz odbudowy kraju.

W krótkim okresie taka koordynacja okazała się skuteczna i wiązała się z pierwszymi obietnicami przekazania pokaźnych kwot przez Komisję Europejską i poszczególne państwa członkowskie. Moim zdaniem należy pokierować tymi wspólnymi działaniami tak, aby odbudowa kraju była zrównoważona w okresie średnim i długim oraz tak, aby głównym beneficjentem pomocy byli mieszkańcy Haiti.

Dołączam się do apelu międzynarodowych organizacji humanitarnych o zapobieganie sytuacji, w której olbrzymia liczba dzieci osieroconych w wyniku trzęsienia ziemi padnie ofiarą handlarzy żywym towarem. W związku tym uważam, że potrzebujemy planu umożliwiającego nadzór w sytuacjach kryzysowych, przy zagwarantowaniu, że Europa i Stany Zjednoczone nadadzą najwyższy priorytet zaspokajaniu podstawowych potrzeb najsłabszych grup społecznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie. (PT) Zagłosowałam za przyjęciem projektu rezolucji w sprawie trzęsienia ziemi na Haiti, w wyniku którego zginęło 200 tysięcy osób, a 250 tysięcy zostało rannych. Pragnę złożyć kondolencje i wyrazić solidarność z mieszkańcami Haiti oraz innymi nacjami, personelem organizacji międzynarodowych, w tym ONZ i Komisji Europejskiej, a także z rodzinami ofiar tej katastrofy. Chciałabym podkreślić ciężką pracę wykonaną przez niektóre państwa członkowskie UE w ramach mechanizmu ochrony ludności UE i koordynowaną przez Ośrodek Monitorowania i Informacji. Z zadowoleniem przyjmuję także wniosek w sprawie przeprowadzenia oceny reakcji UE na kryzys humanitarny na Haiti, tak aby Komisja Europejska mogła przedstawić wnioski w sprawie poprawienia zdolności UE do szybkiej reakcji na przyszłe klęski żywiołowe.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie. – (PT) Dzień 12 stycznia 2010 r. zapisze się w historii Haiti jako jeden z najstraszniejszych dni w dziejach kraju. Bezlitosna i mordercza klęska żywiołowa na ogromną skalę nagle zniszczyła ludność i kraj od dawna trapione ubóstwem i zbyt małym rozwojem.

Wystarczającym uzasadnieniem mobilizacji społeczności międzynarodowej i społeczeństwa na całym świecie były dane statystyczne mówiące o kilkudziesięciu tysiącach ofiar śmiertelnych, które z chwilą opublikowania okazywały się już niekatulane oraz udręka i rozpacz w oczach ludzi, którzy stracili wszystko. Muszę pochwalić wspólne wysiłki. Pomimo nagłego przypływu solidarności, który stawia w dobrym świetle aktywnie działające podmioty, trzeba będzie utrzymać tę pomoc nawet wtedy, gdy uwaga świata zostanie przekierowana na inny kraj.

Odbudowa kraju, pomimo międzynarodowych wysiłków, będzie możliwa jedynie, jeśli przedstawiciele władzy i ludność zdołają objąć przywództwo w tym procesie i wziąć na siebie swój zakres odpowiedzialności.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie. – (PT) Nieszczęście, które spotkało Haiti w następstwie gwałtownego trzęsienia ziemi z 12 stycznia bieżącego roku, okazało się nowym wyzwaniem z punktu widzenia solidarności ludzi i narodów. Unia Europejska z racji swojej historii i tożsamości kulturowej, nie mówiąc już o jej znaczeniu w globalnej gospodarce, musi służyć za przykład i ułatwiać pomoc na rzecz Haitańczyków i odbudowy jednego z najbiedniejszych państw na świecie. Musimy przetrzeć szlak dla narzędzi finansowych i logistycznych, które natychmiast ograniczą cierpienia osób dotkniętych tragedią oraz zapewnią szybkie przywrócenie ludziom podstawowych warunków do życia. Należy jednak ocenić i zapewnić warunki wsparcia zrównoważonego rozwoju w tym kraju, tak aby możliwe było zwalczanie ubóstwa, które dotyka bardzo wielu mieszkańców Haiti. Moim zdaniem, poza bodźcami na rzecz rentownych gospodarstw, procesu industrializacji i zrównoważonego cyklu rozwoju wprowadzania towarów na rynek, podstawowe znaczenie ma wsparcie wdrożenia mocnej strategii na rzecz poprawy stanu środowiska naturalnego, ponieważ Haiti stanowi rażący i dramatyczny przykład niszczącego wpływu zmian klimatu na ludzkość. W związku z tym zagłosowałem za przyjęciem projektu rezolucji.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie. – (PT) W obliczu dramatycznych obrazów przedstawiających całkowite zniszczenie na Haiti, musimy wykazać się szybką, skuteczną i szczerą solidarnością, która pomoże złagodzić cierpienie mieszkańców Haiti. Należy także poprzez okupację wojskową kraju i jednoznaczną ochronę suwerenności i niepodległości Haiti odrzucić i potępić wszelkie próby wykorzystania tragedii Haitańczyków – tych kwestii nie poruszono w przedmiotowym dokumencie. Szkoda, że rezolucja została przygotowana w terminie znacznie późniejszym niż oświadczenia niektórych szefów państw oraz urzędników ONZ w sprawie rozmieszczenia w kraju kilkudziesięciu tysięcy amerykańskich żołnierzy. Haiti i mieszkańcy wyspy potrzebują strażaków, lekarzy, szpitali i artykułów pierwszej potrzeby.

Reakcją UE w chwili przyjęcia rezolucji była „decyzja Rady o wysłaniu 350 funkcjonariuszy żandarmerii wojskowej”. Warto odnotować szybką pomoc wysłaną na Haiti przez kraje takie jak Kuba, która bezzwłocznie wysłała 400 lekarzy, którzy ocalili życie wielu osób i zapobiegli wybuchowi epidemii, zbudowali infrastrukturę medyczną i rozprowadzali artykuły pierwszej potrzeby lub Wenezuela, która zaproponowała anulowanie długu i dostarczyło paliwo.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie. – (PT) Naszym zdaniem nadszedł czas udzielenia mieszkańcom Haiti pomocy humanitarnej, zapewnienia współpracy i wsparcia, na które tak bardzo zasługują, biorąc pod uwagę ich godność i odwagę. Niestety zmarnowaliśmy zbyt wiele czasu na ochronę i nie wszystko odbyło się sprawnie. Zdążyliśmy już potępić sposób w jaki pewne strony, szczególnie Stany Zjednoczone, były bardziej zainteresowane wzmocnieniem swojej wojskowej obecności w kraju poprzez wysłanie tam oddziałów, niż sytuacją mieszkańców Haiti.

Żałujemy, że przyjęta rezolucja nie broni w wystarczającym zakresie państwa i jego mieszkańców. Na dobry początek należałoby potępić każdą osobę i każde państwo szukające zysków płynących z katastrofy i zwracające się w kierunku neokolonializmu. Taka postawa zdaje się przyświecać rozmieszczeniu tysięcy uzbrojonych żołnierzy z północnoamerykańskich oddziałów, pomimo tego, że większość ludności żyje w ubóstwie i pada ofiarą wyzysku ze strony firm wielonarodowych oraz ingerencji organów zewnętrznych, zwłaszcza ze strony Stanów Zjednoczonych.

Zamierzamy nadal okazywać naszą szczerą solidarność z mieszkańcami Haiti.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie. (FR) Poparłam przedmiotową rezolucję, by podkreślić główne zobowiązanie do solidarności, którą musi wykazać się Unia Europejska w celu udzielenia pomocy państwu zniszczonemu blisko miesiąc temu. W następstwie sytuacji nadzwyczajnej potrzebna jest pomoc długoterminowa, zwłaszcza dla najbardziej bezbronnych osób i dla struktur rządowych, które obecnie nie mają alternatywy i muszą przekazać swoją władzę siłom zbrojnym USA. Ponadto Europa musi wyciągnąć nauczkę z takich incydentów, tak aby w przyszłości potrafiła reagować szybciej i skuteczniej oraz zapewnić optymalną pomoc humanitarną na rzecz najbardziej potrzebujących osób.

 
  
MPphoto
 
 

  Richard Howitt (S&D), na piśmie. – Posłowe do PE z ramienia Partii Pracy chcieliby wyrazić najgłębsze współczucie mieszkańcom Haiti, których życie w wyniku trzęsienia ziemi legło w gruzach. W pełni popieramy międzynarodowe działania pomocowe. Naszemu poparciu dla przedmiotowej rezolucji przyświecał wyraźny cel, a mianowicie wysłanie sygnału, że Parlament Europejski i posłowie do PE z ramienia Partii Pracy w ramach długoterminowej pracy nad odbudową zniszczonej infrastruktury, społeczności i życia stoją u boku mieszkańców Haiti. Byliśmy szczególnie zadowoleni z podkreślenia w rezolucji decyzji Wielkiej Brytanii i innych państw G-7 o zaprzestaniu żądań z tytułu międzynarodowego zadłużenia Haiti i wezwania innych narodów, by postąpiły tak samo.

Nie zgadzamy się jednak z punktem 24 rezolucji, ponieważ naszym zdaniem każdy wniosek w sprawie usprawnienia unijnego mechanizmu reagowania kryzysowego powinien być przygotowany po przeprowadzeniu konsultacji i po głębokim zastanowieniu, a nie po prostu w kontekście jednej, aczkolwiek zatrważającej, tragedii humanitarnej i w jej natychmiastowym następstwie. Przedmiotowy punkt przede wszystkim przekreśla istniejące dobrowolne porozumienia państw członkowskich UE, a nie powinniśmy lekceważyć krajowych zdolności reagowania, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że zespół szybkiego reagowania z Wielkiej Brytanii przystąpił do działania już przed upływem godziny od trzęsienia ziemi na Haiti.

 
  
MPphoto
 
 

  Ian Hudghton (Verts/ALE), na piśmie. – W ostatnich tygodniach wszyscy widzieliśmy przerażające obrazy skutków trzęsienia ziemi, które dotknęły ludność Haiti. W przypadku klęsk żywiołowych na dużą skalę zainteresowanie prasy i pozostałych mediów jest zawsze krótkotrwałe i wkrótce nagłówki się zmienią. Przywódcy polityczni nie powinni tak szybko przenosić swojej uwagi i Parlament słusznie robi, usiłując utrzymać katastrofę w sferze naszego zainteresowania. Przedmiotowa rezolucja jest wynikiem pożytecznej pracy wykonanej dotychczas przez instytucje UE i organy państw członkowskich. Należy mieć nadzieję, że wysoka przedstawiciel UE w pełni uwzględni kwestie akcentowane dziś przez Parlament.

 
  
MPphoto
 
 

  Anneli Jäätteenmäki (ALDE), na piśmie. – Według władz Haiti łączna liczba ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi wynosi ponad 230 tysięcy osób. Obecna katastrofa ma skutki większe niż tsunami, które miało miejsce w Azji w 2004 roku. Po zakończeniu pomocy doraźnej powinniśmy stopniowo koncentrować naszą uwagę na długoterminowym rozwoju Haiti. Haiti, jedno z najbiedniejszych państw świata, było całkowicie nieprzygotowane, by stawić czoła tak ogromnej katastrofie. Z zadowoleniem przyjmuję niedawno złożone Haiti obietnice anulowania długów i wzywam wszystkich darczyńców do wsparcia procesu długoterminowej i zrównoważonej odbudowy. Na zakończenie przypomnę, że niektórzy posłowie kwestionowali decyzję lady Ashton, która nie pojechała na Haiti natychmiast po trzęsieniu ziemi. Ich krytyka byłaby uzasadniona, gdyby taka wizyta w sposób pożyteczny mogła przyczynić się do pomocy na rzecz Haitańczyków. Jeśli jednak miałby to być jedynie publiczny popis, mający na celu zaakcentowanie obecności UE, to decyzja lady Ashton była słuszna.

 
  
MPphoto
 
 

  Eija-Riitta Korhola (PPE), na piśmie. (FI) Panie przewodniczący! Zagłosowałam za przyjęciem rezolucji w sprawie Haiti. Cierpienie ludzkie spowodowane trzęsieniem ziemi na Haiti jest ogromne: setki tysięcy zabitych lub rannych, prawie całkowicie zniszczona stolica Port-au-Prince. Szacuje się, że pomocy z zewnątrz potrzebuje od dwóch do trzech milionów osób.

I podczas, gdy Europejczycy kierują swe współczucie na krewnych ofiar, konieczne jest także realne działanie. Niewątpliwie podstawowe znaczenie ma szeroko zakrojone i szybkie zaangażowanie w pomoc ze strony UE. Niespieszna reakcja nowej administracji spraw zagranicznych całkiem słusznie wywołała zdumienie. Bez wątpienia Wysoki Przedstawiciel UE musi być w przyszłości odpowiedzialny za zagwarantowanie szybszych i bardziej skoordynowanych reakcji UE. Haiti będzie potrzebowało pomocy jeszcze przez długi czas. Zadane rany potrzebują leczenia, a domy muszą być odbudowywane jeden po drugim.

Filozof Ludwig Wittgenstein powiedział, że żadne cierpienie nie może być większe od cierpienia pojedynczej osoby. Wyobrażam sobie, że miał na myśli mniej więcej to: nie ma na świecie większej jednostki świadomości niż świadomość jednostki. Bólu nie można zsumować. Nie ma żadnej zbiorowej świadomości, która doświadcza większego cierpienia niż świadomość jednostki. Cierpienie mas jest zawsze cierpieniem jednostki. W tym cała nadzieja. Podobno Matka Teresa powiedziała, że gdyby kiedykolwiek zastanawiała się nad masą ludzką, niczego by nie osiągnęła. Jeśli zdołam pomóc jednej osobie, pomogę największej możliwej jednostce: jedna osoba jest całym światem.

 
  
MPphoto
 
 

  Petru Constantin Luhan (PPE), na piśmie. (RO) Moim zdaniem UE musi wspierać lepszą koordynację i zwracać szczególną uwagę na pomoc dla Haiti. Obecnie największe wyzwanie stwarzają logistyczne wąskie gardła (ograniczona przepustowość lotniska w Port-au-Prince utrudniająca lądowanie i wyładowywanie produktów), a także poszukiwanie rozwiązania, które umożliwi udzielenie pomocy bezdomnym, zwłaszcza w obliczu nieuchronnie zbliżającej się pory deszczowej.

Musimy myśleć o przyszłości i o możliwych sposobach szybszego i bardziej skutecznego reagowania w takich sytuacjach. Poparłem przedmiotową rezolucję, ponieważ zwrócono się w niej do komisarza ds. współpracy międzynarodowej, pomocy humanitarnej i reagowania kryzysowego o zagwarantowanie, że Unia Europejska odegra wiodącą rolę w sytuacjach kryzysowych, skuteczniej koordynując swoją reakcję na przyszłe kryzysy na podstawie kompetencji przewidzianych w traktacie lizbońskim.

Ponadto niezwykłe znaczenie ma niezwłoczne przedstawienie Parlamentowi przez europejski organ wykonawczy wniosków w sprawie ustanowienia europejskich sił ochrony ludności opartego na mechanizmie ochrony ludności w UE. Umożliwi to Unii zgromadzenie w ciągu 24 godzin po katastrofie odpowiednich środków na zorganizowanie pierwszej doraźnej pomocy humanitarnej.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie. – Przerażające trzęsienie ziemi spowodowało w ubiegłym miesiącu ogromne zniszczenia na Haiti i globalne działania pomocowe muszą być długotrwałe i zdecydowane. Cieszę się, że UE szybko zareagowała, wysyłając dotychczas pomoc w wysokości 196 milionów euro. Popieram przedmiotową rezolucję wzywającą do podjęcia przez UE skutecznych i skoordynowanych działań pomocowych, tak aby Haiti otrzymało długotrwale wsparcie i możliwość odbudowy.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. – (PT) Trzęsienie ziemi, które wystąpiło na Haiti w dniu 12 stycznia 2010 r., pozostawiając po sobie wiele ofiar śmiertelnych, wciąż wywiera wpływ na codziennie życie około 3 milionów osób, które dramatycznie potrzebują pomocy humanitarnej. Rola unijnej polityki zagranicznej została wyraźnie określona, a wartości promowane przez UE mają między innymi na celu budowanie pokoju i bezpieczeństwa na świecie oraz ochronę praw człowieka. W związku z tym powinniśmy z zadowoleniem przyjąć wszystkie działania podejmowane przez państwa członkowskie mające pomóc Haiti, tak aby po katastrofie odrodziło się jako w pełni funkcjonująca demokracja, której silna gospodarka wspiera ludność. Powinniśmy również pamiętać, że Haitańczycy, wraz ze swoim rządem, muszą zawsze stanowić nierozerwalną część procesu odbudowy.

 
  
MPphoto
 
 

  Willy Meyer (GUE/NGL), na piśmie. (ES) Wstrzymałem się od głosu podczas głosowania nad rezolucją RC-B7-0072/2010 w sprawie Haiti, ponieważ moim zdaniem należy tam bezzwłocznie wysłać nie oddziały wojskowe, a cywilnych fachowców, takich jak lekarze, architekci i strażacy. Haiti zdoła osiągnąć tak potrzebną stabilizację polityczną, gospodarczą i społeczną, jeśli tylko wolność kraju będzie chroniona przed ingerencją z zewnątrz. Instytucje finansowe, takie jak Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz społeczni partnerzy Haiti powinni bezzwłocznie anulować zadłużenie zagraniczne tego kraju.

Ponadto popieram środki przyjęte przez państwa Boliwariańskiej Alternatywy dla Ameryki (pomoc finansowa z Funduszu Pomocy Humanitarnej, wsparcie energetyczne i wsparcie inicjatyw w dziedzinie rolnictwa i produkcji), które stanowią dowód braterskiej solidarności wiążącej różne kraje. Wstrzymując się od głosu, chciałem podkreślić, że odbudowa Haiti nie może wiązać się z militaryzacją pomocy, ale raczej z likwidacją mechanizmów, które przyczyniły się do ubóstwa na Haiti. Odnoszę się tu do zadłużenia zewnętrznego, które powinno zostać anulowane.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie. (DE) Haiti, nawet przed trzęsieniem ziemi, było biednym krajem, gdzie lokalne dostawy żywności nie są gwarantowane powyżej pułapu 2 milionów mieszkańców, i gdzie setki tysięcy sierot żyje na ulicach lub w sierocińcach. Oczywiście dla mieszkańców Haiti duże znaczenie ma długoterminowe odbudowanie infrastruktury i instytucji państwowych. Nie wolno nam jednakże zapominać, że rozdzielanie pomocy nie przebiega sprawnie, a wiele kobiet i dzieci znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. W tym przypadku musimy działać bardzo ostrożnie. Projekt rezolucji oddaje sprawiedliwość większości problemów i dlatego zagłosowałem za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  Wojciech Michał Olejniczak (S&D), na piśmie. (PL) Trzęsienie ziemi, które nawiedziło Haiti w styczniu bieżącego roku, jest jedną z największych katastrof humanitarnych XXI wieku. Jej skalę powiększa fakt, że do działania niszczycielskiego żywiołu doszło w jednym z najbiedniejszych państw na świecie. Tragedia spowodowała, że oczy całego świata zwróciły się w stronę Haiti. Pomoc humanitarna nie może sprowadzać się tylko do „odbudowy” wyspy, lecz polegać musi na przebudowie panujących na niej stosunków społecznych w duchu poszanowania godności ludzkiej i sprawiedliwości społecznej. Aby było to możliwe konieczne jest niesienie Haiti nie tylko bezzwrotnej pomocy, ale również zapewnienie temu państwu i społeczeństwu czystej karty.

Dlatego popieram wezwania do anulowania międzynarodowego zadłużenia Haiti. Jednocześnie sprzeciwiam się rozwiązaniom, które spowodują, że międzynarodowa „pomoc” przełoży się na zwiększenie zadłużenia Haiti. Uwzględniając te wszystkie czynniki, zdecydowałem się poprzeć projekt wspólnej rezolucji Parlamentu Europejskiego w sprawie niedawnego trzęsienia ziemi na Haiti.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie. (IT) Zagłosowałem za przyjęciem wspólnego projektu rezolucji w sprawie niedawnego trzęsienia ziemi na Haiti.

Zgadzam się przede wszystkim z treścią punktów 4, 8 i 9, zwłaszcza ze stwierdzeniem, że UE powinna priorytetowo traktować pomoc w działaniach na rzecz odbudowy i poprawy sytuacji humanitarnej, ze szczególnym uwzględnieniem grup ludności w najtrudniejszej sytuacji, takich jak kobiety i dzieci, i zapewnienia im schronienia, usług medycznych, pomocy logistycznej i pożywienia; wzywamy wszystkie państwa członkowskie do przygotowania się do dalszego udzielania pomocy w odpowiedzi na ewentualne apele ONZ; z radością przyjmujemy wstępne zobowiązanie Komisji Europejskiej do wyasygnowania środków na pomoc humanitarną w wysokości 30 milionów euro; z zadowoleniem przyjmujemy decyzję podjętą przez państwa G-7 o zaprzestaniu żądań z tytułu międzynarodowego zadłużenia Haiti; ponadto wzywamy Międzynarodowy Fundusz Monetarny do pełnego umorzenia zadłużenia tego państwa i podkreślamy, że jakakolwiek pomoc nadzwyczajna po trzęsieniu ziemi musi być świadczona w formie pomocy finansowej, a nie pożyczek prowadzących do zadłużenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Anna Záborská (PPE), na piśmie. (FR) Pomoc humanitarna w przypadku klęski żywiołowej musi być dostarczana bez zbędnej zwłoki. W przypadku Haiti jedynie Stany Zjednoczone zdołały zapewnić, bez opóźnień związanych z biurokracją, skuteczną pomoc humanitarną. Wiadomo również, że najszybciej i najskuteczniej działają agencje zajmujące się pomocą humanitarną, które są regularnie potępiane w rezolucjach przyjmowanych przez znamienitą Izbę: kościół katolicki i inicjatywy organizacji chrześcijańskich. Parlament w przedmiotowej rezolucji, którą całkowicie popieram, wzywa społeczność międzynarodową do zagwarantowania, że główną rolę w procesie odbudowy odegrają mieszkańcy i rząd Haiti, tak aby mogli decydować o własnym losie. Posłowie do PE popierają także działanie UE mające na nowo pobudzić lokalną produkcję żywności poprzez odbudowę zniszczonej infrastruktury i udostępnienie właścicielom drobnych gospodarstw rolnych niezbędnych materiałów (ziaren, nawozów i narzędzi), zwłaszcza przed wiosenną porą zasiewów, która zaczyna się w marcu i zapewnia 60 % krajowej produkcji żywności. Teraz, gdy społeczność międzynarodowa inwestuje w budowę infrastruktury odpornej na trzęsienia ziemi, chciałabym zauważyć, że zniszczeniu uległy także budynki kultu religijnego, i że należy przeznaczyć fundusze również na odbudowę kościołów i seminariów.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0078/2010

 
  
MPphoto
 
 

  John Stuart Agnew, Andrew Henry William Brons, David Campbell Bannerman, Derek Roland Clark i William (hrabia) Dartmouth (EFD), na piśmie. – Członkowie UKIP są bardzo zaniepokojeni sytuacją w Iranie i wzywają rządy po obu stronach do znalezienia dyplomatycznego, a przede wszystkim pokojowego, rozwiązania trwałego rozłamu politycznego i humanitarnego w tym kraju. Unia Europejska nie powinna w tej sytuacji interweniować, ponieważ jedynie pogorszy i tak już napiętą sytuację. Negocjacje przyniosą złe wyniki, zarówno dla Iranu, jak i reszty świata, jeśli będą prowadzone przez nieodpowiedzialnych unijnych urzędników, zamiast przez polityków wybranych w wyborach. Negocjacje należy prowadzić przy współpracy poszczególnych rządów krajowych, zamiast wymuszać je odgórnie przez UE. Wiele spośród państw członkowskich, jak Irlandia, chciałoby zachować neutralność, a reprezentowanie ich przez UE w odniesieniu do tej kwestii poważnie podważa ich politykę demokratyczną.

 
  
MPphoto
 
 

  Mário David (PPE), na piśmie. – (PT) Z poczuciem ogromnej odpowiedzialności zagłosowałem za przyjęciem przedmiotowego dokumentu, mając nadzieję, że rezolucja przyniesie pozytywne wyniki. Chciałbym pochwalić wysiłki różnych grup politycznych w Parlamencie zmierzające do jedności, co umożliwiło tej Izbie będącej sercem europejskiej demokracji zaprezentowanie jednomyślnego stanowiska i podkreśliło silne inklinacje pragmatyczne przedmiotowej rezolucji, w której zaproponowano Unii Europejskiej sposoby, rozwiązania i określone środki w zakresie postępowania z reżimem irańskim. W świetle powyższego chciałbym podkreślić konieczność: a) zdecydowanego potępienia przedsiębiorstw dostarczających władzom irańskim sprzęt i technologię mające na celu wprowadzenie cenzury i nadzoru, co powinno być europejskim firmom zabronione; b) poproszenia o uznanie, a jeszcze lepiej zażądania uznania bezwzględnej potrzeby uszanowania konwencji wiedeńskiej i zasad dyplomatycznych; c) wprowadzenia sankcji wobec organizacji lub urzędników irańskich działających za granicą i odpowiedzialnych za represję i ograniczanie swobód w Iranie, w tym także tych naruszających międzynarodowe zobowiązania Iranu dotyczące broni jądrowej; d) promowania, wbrew wszystkiemu, nieustającego i głębokiego dialogu z Iranem, zwłaszcza z jego społeczeństwem obywatelskim.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie. – (PT) Głosowałam za przyjęciem projektu rezolucji w sprawie sytuacji w Iranie, ponieważ niepokoi mnie nieustanne naruszanie praw człowieka w tym kraju, szczególnie w odniesieniu do wolności zrzeszania się, wolności słowa i prawa do informacji; a także, ponieważ popieram marzenia mieszkańców Iranu o demokracji.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie. – (PT) W ostatnich miesiącach z Iranu przyszły dwie wiadomości, z których niestety żadna nie napawa nadzieją. Pierwsza dotyczyła postępów prac nad wzbogacaniem uranu służącego celom jądrowym. Druga dotyczyła represji wobec łagodnej frakcji pod przywództwem pana Moussaviego, która kwestionuje wyniki niedawnych wyborów prezydenckich. Każde z tych dwóch wydarzeń samo w sobie stanowi wystarczający powód do zmartwienia, ale wspólnie stanowią poważny problem.

Co można powiedzieć o tym niestabilnym kraju, gdzie coraz bardziej radykalny rząd zabija, torturuje i więzi swoich przeciwników demonstrujących przeciwko niemu na ulicach, a równocześnie jest zaangażowany w trwały program wzbogacania uranu mający na celu otrzymanie energii jądrowej?

Mimo wszystko, choć fundamentalistyczny reżim ajatollahów głosi, że jego intencje są dobre, i że dąży do uzyskania energii jądrowej w celach pokojowych, społeczność międzynarodowa nie jest o tym przekonana i całkiem słusznie uznaje Iran za rosnące zagrożenie.

Unia Europejska wraz ze swoimi sojusznikami i innymi podmiotami międzynarodowymi musi, nie tylko potępić już na wstępie brutalne represje wobec irańskich opozycjonistów, ale także wzmocnić i zaostrzyć sankcje wobec Teheranu i nie może wykluczyć żadnych wspólnych wysiłków w walce z tym zagrożeniem.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie. – (PT) Bronimy wolności słowa i prawa do demokracji oraz zgadzamy się z koniecznością wyrażenia zaniepokojenia zmianami zachodzącymi w ostatnich miesiącach w Iranie, szczególnie dotyczącymi represjonowania obywateli przez irańskie siły bezpieczeństwa. Proponowany tekst jednakże nie jest najlepszym przykładem podejścia do tych kwestii.

Naszym zdaniem, wyrażając zaniepokojenie zmianami sytuacji, nie możemy zignorować zagrożenia wobec suwerenności i integralności terytorialnej Iranu, przejawiającego się nasileniem zaangażowania dyplomatycznego i wojskowego pod przywództwem administracji USA, w tym koncentracją amerykańskich sił zbrojnych w regionie. Nie wolno nam zapominać, że te działania stanowią zagrożenie również wobec praw Irańczyków i różnych sił walczących o demokrację, postęp i sprawiedliwość społeczną w Iranie. W przyjętym tekście nie omówiono tego aspektu.

Wyłącznie ludność Iranu i jej polityczne i społeczne działania mają prawo określać przyszły kierunek rozwoju wybrany przez Iran. Chcielibyśmy wyrazić solidarność z organizacjami demokratycznymi oraz z mieszkańcami Iranu, którzy walczą o sprawiedliwość społeczną i postęp w swoim kraju.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie. (FR) Poparłam w głosowaniu rezolucję potępiającą stanowisko Iranu, zarówno dotyczące jego zamiarów w sektorze jądrowym, jak i ataków na wolność słowa, których ofiarą codziennie padają Irańczycy. Nie wolno akceptować uciekania się przez władze irańskie do przemocy wobec demonstrantów, jak również cenzurowania prasy i utrudniania przepływu informacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. – (PT) Obecny przewrót społeczny w Iranie, systematyczne represjonowanie osób i przeciwników reżimu, ograniczanie wolności prasy i wolności słowa, niepowodzenie związane ze zniesieniem kary śmierci, a także nieustanne realizowanie programu jądrowego wbrew opinii społeczności międzynarodowej, to wszystko stanowi powód do zaniepokojenia. Jeszcze bardziej niepokojąco brzmi wiadomość, że Iran w ubiegłym miesiącu z powodzeniem przeprowadził testy nowego pocisku dalekiego zasięgu, zagrażając tym samym bezpieczeństwu regionalnemu i globalnemu. Kolejnym wyraźnym sygnałem, że ten kraj nie chce współpracować jest niedawne odwołanie zaplanowanej wizyty delegacji Parlamentu Europejskiego. Prowadzi nas to do potępienia strategii politycznych realizowanych przez reżim irański.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie. (DE) W wielu krajach sytuacja w zakresie demokracji i praw człowieka jest niepewna. Unia Europejska musi kontynuować działania − przy użyciu apeli i innych metod − zmierzające do zmiany sytuacji. Nie powinny dziwić nas działania Iranu i próby zbudowania mocarstwa jądrowego. Jest to wynik między innymi złej polityki Stanów Zjednoczonych. Sytuację można jedynie rozładować wykorzystując środki dyplomatyczne, ale w tym względzie UE nie może pozwolić, by Stany Zjednoczone ją wykorzystały. W projekcie rezolucji stwierdzono, że nie poczyniono istotnych postępów, i że jedynym rozwiązaniem jest dialog. Całkowicie się z tym zgadzam.

 
  
MPphoto
 
 

  Sławomir Witold Nitras (PPE), na piśmie. (PL) Pragnę wyrazić swoje poparcie dla rezolucji, której celem jest jasne określenie stanowiska Unii Europejskiej w sprawie respektowania podstawowych praw człowieka w Iranie. Jak większość z nas jestem oburzony sposobem, w jaki została potraktowana irańska opozycja. Skazanie panów Mohammeda Reza Alizamani oraz Arasha Rahmani na śmierć za działalność polityczną jest w mojej opinii przekroczeniem wszelkich standardów obowiązujących w nowoczesnym świecie. Cieszę się, że UE zajmuje wyraźne stanowisko w tej sprawie. Jednocześnie chciałbym wyrazić ubolewanie, że z jednakowo silną reakcją nie spotkało się uniemożliwienie rosyjskiej opozycji zorganizowania manifestacji 31 stycznia 2010 r. w Moskwie i Petersburgu oraz aresztowanie organizatorów akcji, w tym przewodniczącego stowarzyszenia Memoriał, laureata Nagrody im. Sacharowa Olega Orłowa. Uważam, że reakcja wysokiego przedstawiciela UE w tej kwestii powinna być równie dynamiczna, co w przypadku Iranu, a także zbieżna ze stanowczą krytyką władz rosyjskich ze strony przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie. (DE) Ponowne rozpoczęcie rozmów z Iranem ma dla nas niezwykłe znaczenie. W związku z tym bardzo żałuję, że wizyta delegacji UE w Iranie została przesunięta na termin późniejszy i mam nadzieję, że możliwe będzie jak najszybsze jej ponowne zorganizowanie. Niewątpliwie obecnie w Iranie mamy do czynienia z brakiem poszanowania praw człowieka i demokracji. Zaostrzenie sankcji wobec Iranu nie jest jednakże słusznym podejściem. Przeciwnicy irańskiego rządu sprzeciwiają się również nałożeniu surowszych sankcji, ponieważ największy wpływ będą one miały na mieszkańców kraju. Poza tym UE raz jeszcze stosuje podwójne standardy. W przypadku ważnych partnerów gospodarczych, takich jak Chiny lub Indie, chętnie przymyka oko na naruszenia. I dlatego wstrzymałem się od głosu.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie. (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Zagłosowałem za przyjęciem projektu rezolucji w sprawie Iranu, szczególnie w obliczu niedawnych ataków, w tym wczorajszego ataku na ambasadę włoską i francuską.

Unia Europejska musi naprawdę stać się rzecznikiem wyraźnego stanowiska wobec reżimu w Teheranie. Władze irańskie odgrywają istotną rolę w rozbudzaniu niebezpiecznej atmosfery nietolerancji i zastraszania niektórych państw UE. Ataków na ambasady dopuściły się osoby, które chcą podciąć skrzydła demokracji i które są przeciwnikami wolności.

Mam nadzieję, że instytucje europejskie niezwłocznie przyjmą wyraźne stanowisko potępiające ostatnie wydarzenia, i że podejmą decyzję w sprawie środków dyplomatycznych w odniesieniu do Iranu.

 
  
MPphoto
 
 

  Geoffrey Van Orden (ECR), na piśmie. – Grupa ECR poparła dobrą rezolucję w sprawie Iranu. Opowiadamy się za podjęciem zdecydowanych działań międzynarodowych, które pozwolą uporać się z rosnącymi możliwościami Iranu w zakresie broni jądrowej. Dlatego jesteśmy rozżaleni, że Parlament Europejski nie wykorzystał okazji i nie wsparł międzynarodowego apelu o nałożenie dodatkowych sankcji. Należy również wyjaśnić, że na szczęście w Teheranie nie ma ambasad UE. Są ambasady poszczególnych państw.

 
  
MPphoto
 
 

  Anna Záborská (PPE), na piśmie. (FR) Islamska Republika Iranu niezmordowanie potępia przejawy złego traktowania muzułmanów na całym świecie. Aczkolwiek mułłowie nie przestaną prześladować chrześcijan i nie potępią warunków zarezerwowanych dla chrześcijan. Nawrócenie na wiarę chrześcijańską jest uznawane za formę apostazji i podlega karze śmierci. Parlament Europejski nie ma niestety na tyle odwagi, by potępić sytuację chrześcijańskich męczenników w Iranie. Papież Jan Paweł II mówił: „Prześladowanie obejmuje różne rodzaje dyskryminacji wobec wiernych i wobec całej rodziny Kościoła. Takie formy dyskryminacji są często stosowane równocześnie z uznaniem prawa do wolności religijnej i wolności sumienia, a to wszystko zarówno w prawie poszczególnych państw, jak i w deklaracjach natury międzynarodowej… Dziś istnieją, oprócz więzień, obozów koncentracyjnych, obozów pracy przymusowej i wydalenia z ojczystego kraju, także inne, mniej znane i bardziej subtelne formy kar: nie nagła śmierć, lecz rodzaj śmierci cywilnej, nie tylko odizolowanie w więzieniach lub obozach, ale dyskryminacja społeczna lub trwałe ograniczenie wolności osobistej”. Jeśli Parlament chce poważnie potraktować swoje wezwanie do poszanowania praw człowieka, powinien zająć bardziej zdecydowane stanowisko, opowiadając się po stronie chrześcijan prześladowanych w Iranie.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0021/2010

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie. – (PT) Istnieje niebezpieczeństwo, że Jemen stanie się kolejnym Afganistanem, czyli ulubionym terenem ćwiczebnym Al-Kaidy oraz wylęgarnią fundamentalistów i terrorystów, rozprzestrzeniających się po całym muzułmańskim świecie.

Społeczna, polityczna i gospodarcza degradacja, a nawet całkowite załamanie tych wartości, naznaczona wojną domową i brakiem jakiegokolwiek rządu mogącego skutecznie kontrolować całe terytorium kraju, uczyniła z Jemenu miejsce poza prawem i porządkiem, które mogłyby powstrzymać powstawanie i rozwój przejawów przemocy i radykalizmu.

Oznacza to, że społeczność międzynarodowa powinna podejść do kwestii jemeńskiej w sposób bardziej skoncentrowany i zdecydowany. Oznacza to również, że pomoc przekazywana temu państwu powinna być ukierunkowana na skuteczne poprawienie warunków życia mieszkańców.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. – (PT) Cały świat jest poważnie zaniepokojony ogólną sytuacją w Jemenie. W świetle niedawnych zagrożeń atakami terrorystycznymi Unia Europejska musi coraz aktywniej działać, tak aby Jemen nie stał się jeszcze jednym upadłym państwem w ramach społeczności międzynarodowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie. – (DE) Walka z terroryzmem skupia się obecnie na Jemenie, który jest wylęgarnią islamskich ekstremistów. Zwalczanie ubóstwa i zwiększenie pomocy wojskowej nie rozwiąże problemów Jemenu. Rozwiązanie polega na dostarczeniu większej pomocy na rozwój, tak aby zachwiać działaniem niektórych rekrutów dżihadu. I na zakończenie dodam, że Unia Europejska nie może pozwolić na narzucenie sobie roli płatnika Stanów Zjednoczonych. Powinna raczej przyjąć stanowisko bezstronnego pośrednika w celu umożliwienia dialogu i utorowania drogi długoterminowym rozwiązaniom politycznym. Przedmiotowy projekt rezolucji jest przejawem podobnego stanowiska i dlatego zagłosowałem za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  Geoffrey Van Orden (ECR), na piśmie. – Choć zgadzam się z przesłaniem przedmiotowej rezolucji w sprawie bieżącej sytuacji w Jemenie, w której przygotowanie byłem zaangażowany, nie mogę zgodzić się z zawartym w niej odniesieniem do roli koordynatora, jaką w przypadku Jemenu odegra w przyszłości Europejska Służba Działań Zewnętrznych. Na etapie opracowania projektu prosiłem o usunięcie uwag dotyczących ESDZ, ale sprzeciwiły się temu inne grupy polityczne. Europejska Służba Działań Zewnętrznych jest bezpośrednim wytworem traktatu lizbońskiego, którego nie akceptuję i który nie ma legitymizacji demokratycznej. ESDZ ma posiadać sieć ambasad UE i ma być odpowiedzialna − pod czujnym okiem Wysokiego Przedstawiciela UE/Wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej − za tworzenie i realizację unijnej polityki wojskowej i zagranicznej.

Od dawna jestem przeciwnikiem wtrącania się UE do tych dwóch obszarów polityki, które moim zdaniem muszą pozostać wyłącznym przywilejem suwerennych państw członkowskich.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0029/2010

 
  
MPphoto
 
 

  John Stuart Agnew, David Campbell Bannerman, Derek Roland Clark i William (hrabia) Dartmouth (EFD), na piśmie. – Członkowie UKIP są przeciwnikami handlu żywym towarem, ponieważ stanowi on nowoczesną wersję niewolnictwa. Wzywamy do nakładania na przestępców popełniających tę zbrodnię najsurowszych kar i do stosowania poważnych środków na rzecz zlikwidowania tego typu działań. Nie możemy jednakże poprzeć wykorzystywania przez UE kwestii handlu ludźmi jako pretekstu do harmonizacji, ponad głowami demokratycznie wybranych rządów, polityki imigracyjnej i przygranicznej. Decyzje dotyczące krajowej polityki w tym zakresie muszą należeć do wyborców, wrzucających kartkę wyborczą do urny, i wybranych przez nich polityków, a nie do UE, która raz jeszcze zagarnie tę strefę polityki i odbierze demokratyczną odpowiedzialność. Stłumienie poważnej przestępczości zorganizowanej i handlu ludźmi byłoby znacznie łatwiejsze, gdyby granice na terytorium UE nie były otwarte, i gdyby każdy kraj realizował własną politykę imigracyjną.

 
  
MPphoto
 
 

  Liam Aylward (ALDE), na piśmie.(GA) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego projektu rezolucji, ponieważ musimy zagwarantować priorytetowe pod względem praktycznym i moralnym traktowanie kwestii handlu żywym towarem i problemu wykorzystywania tego handlu w charakterze źródła zasobów ludzkich na rynku pracy.

Unia Europejska na mocy traktatu z Lizbony ma zarówno prawo, jak i możliwość wzmocnienia europejskiej polityki w odniesieniu do handlu ludźmi. Kwestia ta musi być traktowana priorytetowo, co podkreśliłem już podczas debaty nad przedmiotową rezolucją. Unia Europejska w związku z ważną rolą odgrywaną w handlu światowym i zobowiązaniem do ochrony praw człowieka ma obowiązek zwalczania handlu ludźmi, a zwłaszcza pracy dzieci.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie. – Handel ludźmi jest jedną z najstraszniejszych i najpoważniejszych zbrodni. Walka z nią nie będzie skuteczna, jeśli nie przyjmiemy spójnego podejścia politycznego, skoncentrowanego na zapobieganiu temu zjawisku, ochronie ofiar oraz skutecznych sankcjach wobec handlarzy. Swobodny przepływ osób na terytorium UE przyniósł obywatelom istotne korzyści, ale równocześnie otworzył wiele możliwości przed handlarzami. Co roku ofiarą handlu ludźmi pada kilkadziesiąt tysięcy młodych kobiet i dzieci z nowych państw członkowskich. Parlament Europejski ma do odegrania kluczową rolę w zwalczaniu handlu żywym towarem. Naszym obowiązkiem jest zadbanie o to, by zapobieganie, ochrona i wsparcie ofiar były traktowane jako jeden z priorytetów. Musimy zażądać od państw członkowskich pełnego wdrożenia strategii politycznych UE i innych instrumentów dotyczących handlu ludźmi oraz zadbać o to, by wprowadziły surowsze kary i sankcje.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie. (LT) Zagłosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ponieważ Unia Europejska musi zwalczać nielegalną imigrację i handel ludźmi. Przy rosnącym bezrobociu coraz większa liczba osób może paść ofiarą handlu żywym towarem lub może zostać wykorzystana do pracy przymusowej. Przede wszystkim osoby, które straciły pracę w ojczyźnie, które straciły nadzieję na lepsze życie, będą szukać szczęścia gdzie indziej. Grupy przestępcze mogą wykorzystywać taką sytuację. Od wielu lat nie zmienia się główny obszar handlu dotyczący dzieci, zwłaszcza dziewcząt i kobiet. Wykorzystywanie seksualne, podobne do niewolnictwa, jest szczególnie rozpowszechnione w Europie Wschodniej, która stanowi szlak tranzytowy handlarzy w kierunku na zachód. Musimy opracować strategię i środki zwalczania handlu ludźmi, koncentrując się na zapobieganiu temu zjawisku i ochronie ofiar oraz na karach. Wszystkie państwa członkowskie muszą wprowadzić poważne instrumenty zwalczania handlu ludźmi, zapewniając koordynację prawodawstw krajowych. W kwestii handlu ludźmi musimy dążyć do bliższej współpracy wszystkich zainteresowanych stron.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie. – (PT) W ostatnich latach nastąpił niepokojący rozwój tej współczesnej formy niewolnictwa, która stała się trzecią pod względem dochodowości formą przestępczości zorganizowanej. Organizacja Narodów Zjednoczonych oszacowała w 2009 roku, że ofiarą handlarzy żywym towarem padło 270 tysięcy osób, a Europol odnotował, że zjawisko handlu kobietami do celów wykorzystywania seksualnego nie uległo ograniczeniu, a handel pracą przymusową przybrał na sile. Taka sytuacja jest niedopuszczalna i nie możemy tolerować luk prawnych ułatwiających te działania. Potrzebna jest nam szybka, globalna, kompleksowa i skoordynowana reakcja, czy to na szczeblu legislacyjnym, czy też operacyjnym. Wzywam Komisję Europejską, by wraz z wejściem w życie traktatu z Lizbony niezwłocznie przedstawiła nowy wniosek, traktując jako jeden z priorytetów utworzenie spójnej polityki europejskiej w zakresie skutecznej walki z handlem ludźmi. Taki wniosek powinien obejmować wszystkie aspekty związane z tą kwestią, w tym aspekty dotyczące krajów pochodzenia, tranzytu i przeznaczenia, a także osób zajmujących się rekrutacją, transportem i wykorzystywaniem oraz pozostałych pośredników, klientów i beneficjentów.

Równocześnie musimy zapewnić ofiarom i świadkom stosowną ochronę w ramach natychmiastowego działania. Należy również dołożyć starań, by jak najlepiej wykorzystać dostępne instrumenty, których kompetentne organy, w tym Europol, Eurojust i Frontex, niestety wciąż nie wykorzystują w pełni.

 
  
MPphoto
 
 

  Vasilica Viorica Dăncilă (S&D), na piśmie. (RO) Zdecydowanie wierzę w skuteczność trwałej platformy i popieram jej zbudowanie na szczeblu UE, co pozwoli zawrzeć w strategiach politycznych dotyczących zwalczania handlu ludźmi aspekty związane z kwestiami społecznymi i integracją społeczną oraz przyjąć stosowne i skuteczne programy rehabilitacji społecznej w tym środki związane z rynkiem pracy i systemem ubezpieczeń społecznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Lena Ek, Marit Paulsen i Olle Schmidt (ALDE), na piśmie. (SV) Naszym zdaniem lepsze jest oryginalne brzmienie punktów 13 i 15, dotyczących rozróżnienia pomiędzy ofiarami handlu ludźmi a nielegalnymi imigrantami oraz pozwoleń na pobyt dla osób narażonych na działanie handlarzy ludźmi, ale by osiągnąć kompromis głosujemy za przyjęciem poprawek do tych punktów. W wyniku takiego kompromisu ofiary handlu ludźmi otrzymają tymczasowe pozwolenia na pobyt, a agencje kontroli granic będą bardziej wyczulone na kwestie związane z handlem ludźmi. To jest pierwszy krok. Wolimy, by rezolucja została przyjęta już teraz, a później będziemy kontynuować prace nad przyznawaniem ofiarom handlu ludźmi stałych pozwoleń na pobyt.

 
  
MPphoto
 
 

  Ioan Enciu (S&D), na piśmie. (RO) Zagłosowałem za przyjęciem rezolucji Parlamentu Europejskiego w sprawie zwalczania handlu ludźmi, ponieważ moim zdaniem rozpoczęcie walki ze zjawiskiem handlu żywym towarem, które osiąga niepokojące rozmiary i stanowi poważne naruszenie podstawowych praw człowieka, jest niezwykle ważne.

Projekt dyrektywy, który wkrótce zostanie przedstawiony do rozważenia w Parlamencie, musi przewidywać wobec osób zaangażowanych w handel ludźmi surowe środki karne na szczeblu europejskim. Ponieważ obecnie prawodawstwa państw członkowskich znacząco się między sobą różnią, należy wprowadzić do nich zmiany dotyczące harmonizacji sankcji, tak aby zagwarantować nakładanie na handlarzy najwyższych kar.

Pod tym względem potrzebne jest również podejście transgraniczne, które pozwoli zwalczyć tę plagę dzięki nasileniu współpracy z krajami pochodzenia i tranzytu, ponieważ w niektórych z nich kary nakładane obecnie na handlarzy są niewielkie. Równocześnie należy zapewnić ochronę i wsparcie ofiarom handlu ludźmi, głównie kobietom i dzieciom, które − jak wynika z danych − stanowią około 80% wszystkich ofiar.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie. (PT) Zagłosowałam za przyjęciem rezolucji w sprawie zwalczania handlu ludźmi, gdyż popieram konieczność zadbania przez Komisję i Radę o to, by nawet w czasie kryzysu gospodarczego i finansowego zwalczanie tej plagi nadal było traktowane jako jeden z priorytetów. Państwa członkowskie, które jeszcze tego nie uczyniły, powinny w pełni wdrożyć na szczeblu krajowym wszystkie strategie polityczne UE dotyczące handlu ludźmi i jak najszybciej ratyfikować inne instrumenty prawne z tej dziedziny.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie. – (PT) W dzisiejszych czasach handel ludźmi jest dla ofiar nieludzką nowoczesną formą niewolnictwa. A dla sprawców, organizacji przestępczych zajmujących się prostytucją i wykorzystywaniem seksualnym, nielegalną adopcją, pracą przymusową, nielegalną imigracją i nielegalnym handlem organami stanowi niezwykle dochodową działalność.

Niestety ta przerażająca rzeczywistość występuje również w Unii Europejskiej. Dlatego wzywam Komisję Europejską do przyjęcia surowych i zdecydowanych środków zwalczania handlu ludźmi. Potrzebne jest stworzenie podejścia obejmującego trzy aspekty: (i) wystarczającą ochronę ofiar, głównie kobiet i dzieci, polegającą na zabezpieczeniu ich praw podstawowych, takich jak życie, wolność, integralność fizyczna i moralna oraz wolność seksualna; (ii) środki zapobiegawcze na etapie dochodzenia i likwidacji siatek przestępczych czerpiących zyski z handlu ludźmi; oraz (iii) surowe karanie za handel ludźmi i wykorzystywanie ludzi do niegodziwych celów oraz kary współmierne do popełnionych czynów.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie. – (PT) Zgodnie z tym, co stwierdzono w przyjętej rezolucji należy niezwłocznie podjąć działania „na rzecz zwalczania handlu ludźmi w oparciu o holistyczne podejście skoncentrowane na prawach człowieka, które skupią się na zwalczaniu handlu ludźmi, zapobieganiu temu zjawisku i ochronie ofiar”. Następnie wzywa się Komisję i Radę do „przyjęcia podejścia skoncentrowanego na ofiarach, umożliwiającego identyfikację wszelkich potencjalnych kategorii ofiar, przy czym należy zwrócić szczególną uwagę na dzieci i inne grupy ryzyka”.

Żałujemy jednak, że przedłożone przez nas poprawki do przedmiotowej rezolucji zostały odrzucone, mimo że skupiały się na przyczynach handlu ludźmi i sposobach zwalczania tego zjawiska, szczególnie zaś na:

- Zwalczaniu bezrobocia, marginalizacji i ubóstwa jako podstawowych przyczyn handlu ludźmi, przy podkreśleniu pilnej potrzeby wprowadzenia zmian do polityki gospodarczej i społecznej w celu priorytetowego traktowania kwestii związanych z polepszeniem sytuacji w zakresie praw społecznych i praw pracowniczych, miejsc pracy z przysługującymi prawami, usług publicznych na dobrym poziomie oraz postępu gospodarczego i społecznego.

- Wzmocnieniu współpracy i solidarności z krajami pochodzenia imigrantów, zwłaszcza poprzez wsparcie rozwoju ich gospodarek, szerszego dostępu do wiedzy, a także anulowanie ich zadłużenia i opodatkowanie transakcji finansowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Bruno Gollnisch (NI), na piśmie.(FR) Panie przewodniczący, panie i panowie! Zagłosowaliśmy przeciwko przyjęciu przedmiotowej rezolucji w sprawie zwalczania handlu ludźmi, chociaż jest to jedna z najbardziej nikczemnych form przestępczości. Po pierwsze, zagłosowaliśmy przeciwko, dlatego że wykorzystujecie handel ludźmi do celów politycznych, by jeszcze bardziej zwiększyć władzę Brukseli, jej instytucji i licznych agencji, które wciąż wykazują się brakiem skuteczności. Po drugie, i najważniejsze, zagłosowaliśmy przeciwko, dlatego że wykorzystujecie uwagę, która w normalnych warunkach należy się ofiarom, by wywołać nowy efekt pompy ssącej w odniesieniu do imigracji: wsparcie społeczne i prawne, automatyczne wydawanie karty pobytu, dostęp do rynku pracy, uproszczony dostęp do łączenia rodzin i opieka społeczna. Wszystkie te instrumenty zostałyby zastosowane niezależnie od tego, czy ofiara współpracuje z władzami, by pomóc im w ujęciu handlarzy i zlikwidowaniu siatek przestępczych. Zatem każdy nielegalny imigrant, by móc wjechać do Europy musi jedynie powiedzieć, że jest ofiarą działania siatki przestępczej wymuszającej od niego tysiące euro. Skutkiem tego, niezależnie od państwa opinii na ten temat, nielegalni imigranci będą zwracać się o przyznanie im specjalnego statusu i udzielenie pomocy, a państwo im to zagwarantujecie! Postępujecie nierozsądnie!

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie. (FR) Zagłosowałam za przyjęciem rezolucji w sprawie zwalczania handlu ludźmi przedstawionej przez grupy z lewicy i centrum w Parlamencie Europejskim, ponieważ musimy głośno i wyraźnie potwierdzić, że ofiary handlu ludźmi, z czego większość to kobiety i dzieci, powinny korzystać z bezwarunkowej ochrony i wsparcia. Należy zapewnić ofiarom prawo pierwszeństwa w uzyskiwaniu bezpłatnej pomocy prawnej, należy nakładać surowsze kary na handlarzy oraz należy znaleźć sposoby na zmniejszenie popytu klientów na oferowane usługi. To forma przemocy wobec kobiet, której nie wolno akceptować i należy podjąć wspólne działania na rzecz zwalczania handlu ludźmi, ochrony ofiar i ścigania sądowego sprawców tych przestępstw.

 
  
MPphoto
 
 

  Ian Hudghton (Verts/ALE), na piśmie. – Chociaż wiele osób w UE żyje w całkiem komfortowych warunkach, to w rzeczywistości na terytorium UE, w tym także w jej najbogatszych regionach, liczne grupy osób żyją w niewoli. Transgraniczny charakter handlu ludźmi oznacza, że instytucje unijne mają do odegrania kluczową rolę i dlatego z radością przyjmuję dzisiejszą rezolucję.

 
  
MPphoto
 
 

  Lívia Járóka (PPE), na piśmie. (HU) Handel ludźmi stanowi rażące naruszenie praw człowieka i może przybierać różne formy, począwszy od wykorzystywania seksualnego i pracy przymusowej, poprzez handel organami, a skończywszy na wykorzystywaniu do niewolniczej pracy domowej. Przy tym najczęstszymi ofiarami handlu ludźmi są kobiety i dzieci. Ponieważ obowiązujące ramy prawne Unii dotyczące handlu ludźmi są niewystarczające, Unia Europejska bezwzględnie musi, korzystając z mandatu przewidzianego w traktacie lizbońskim, podjąć bardziej zdecydowane działania na rzecz walki z tym zjawiskiem, ze szczególnym uwzględnieniem ochrony i wsparcia grup ryzyka, zwłaszcza dzieci. W tym sensie mile widziana jest inicjatywa dotycząca powołania koordynatora UE ds. zwalczania handlu ludźmi. Pozytywne znaczenie ma poza tym wezwanie państw członkowskich do nakładania na przestępców odstraszających wyroków odzwierciedlających powagę popełnionych czynów. Projekt rezolucji wprowadza bardzo ważną zmianę przyjmując, że pod względem ścigania sądowego zgoda ofiary na wykorzystywanie nie ma znaczenia, i że należy zapewnić ofierze pomoc niezależnie od jej chęci uczestnictwa w procedurze.

Ponadto kluczowe jest jak największe zaangażowanie społeczeństwa obywatelskiego w instytucjonalne działania na rzecz zwalczania handlu ludźmi oraz organizowanie kampanii informacyjnych i uświadamiających skierowanych do grup ryzyka. Miejmy nadzieję, że państwa członkowskie wkrótce wdrożą do prawodawstwa krajowego zintegrowane podejście obejmujące zapobieganie, sankcje i ochronę ofiar, i że ratyfikując stosowne instrumenty prawne zrobią istotny krok naprzód w kierunku likwidacji współczesnego niewolnictwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Filip Kaczmarek (PPE), na piśmie. (PL) Panie przewodniczący! Głosowałem za przyjęciem rezolucji w sprawie handlu ludźmi. Handel ludźmi to jedna z najgorszych krzywd, jaką ludzie mogą wyrządzić swoim bliźnim. Przerażające jest to, jak powszechne jest to straszne zjawisko. Nie mogę znaleźć żadnego usprawiedliwienia, ani żadnych okoliczności łagodzących wobec tych, którzy depczą wszystkie ważne dla nas wartości. Handel ludźmi jest zaprzeczeniem wolności, godności, równości. Mam nadzieję, że Parlament Europejski przyczyni się do ograniczenia, a w przyszłości do całkowitego wyeliminowania handlu ludźmi.

 
  
MPphoto
 
 

  Timothy Kirkhope (ECR), na piśmie. – Grupa ECR jednomyślnie uważa, że handel ludźmi jest niedopuszczalny i należy go zwalczać. Mamy jednakże poważne zastrzeżenia, co do stosowności z jaką przedmiotowa rezolucja porusza kwestię podstawowych przyczyn powodujących handel ludźmi i w związku z tym postanowiliśmy zagłosować przeciwko jej przyjęciu. Grupa ECR uważa, że przedmiotowa rezolucja przyjmuje „podejście skoncentrowane na ofiarach”, które narzuca państwom członkowskim sposób opiekowania się ofiarami handlu ludźmi, tym samym zakładając, że występowanie handlu ludźmi jest nieuchronne. Grupa ECR, wraz z grupą EPP, podpisała jednak rezolucję nawołującą do zwiększonej współpracy państw członkowskich, policji i agencji kontroli granic, w ramach której można zabezpieczyć dane osobowe, a poszczególne państwa członkowskie same decydują o zakresie opieki nad ofiarą.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie.(FR) Wszystkie formy niewolnictwa, „współczesne” lub inne, bezwzględnie należą do zjawisk karygodnych. W związku z tym przedmiotowa rezolucja zasługuje na uznanie za próbę ochrony ofiar przemocy przed nieludzką chęcią zysków oraz przed społecznym i psychologicznym cierpieniem. Niemniej jednak szkoda, że rezolucja ogranicza się do ofiar działalności siatek przestępczych w szarej strefie gospodarki, ponieważ handel ludźmi ma także swój, równie nikczemny, legalny odpowiednik.

Neoliberalizm wraz ze swoją obsesją na punkcie zysków, wystawianiem robotników do wzajemnej walki i relokacją przedsiębiorstw również stosuje wobec obywateli przemoc, zarówno tę symboliczną, jak i fizyczną. Zmusza ich do migracji wbrew woli i sprowadza na nich takie trudności, że rośnie liczba samobójstw na tle zawodowym. Czymże jest podporządkowywanie sobie obywateli, sprowadzanie ich do roli balastu w mało wydajnym i zepsutym systemie, do roli narzędzi służących interesom elit finansowych, nietroszczenie się o ich życie i narażanie ich na niebezpieczeństwo, jeśli nie odpowiednikiem własności, czyli niewolnictwem? Niewątpliwie przestępczość należy zwalczać, ale równie ważne jest zwalczanie zinstytucjonalizowanych nadużyć i sprawienie, by Unia Europejska stała się unią służącą emancypacji obywateli.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. – (PT) Handel ludźmi stanowi naruszenie najbardziej podstawowych praw człowieka i jest formą niewolnictwa opartego na wykorzystywaniu seksualnym i wykorzystywaniu pracy. Z międzynarodowych danych szacunkowych wynika, że

handel ludźmi jest pod względem dochodowości trzecią formą handlu nielegalnego. Wejście w życie traktatu lizbońskiego oznacza wyraźne wzmocnienie działań Unii Europejskiej w obszarze współpracy sądowej i policyjnej. Zwalczanie handlu ludźmi musi być jednym z głównych celów UE, a Parlament Europejski pełniący rolę współustawodawcy musi znaleźć się w centrum działań. W związku z tym walka z handlem ludźmi, nawet w czasie kryzysu gospodarczego i finansowego, musi być wciąż jednym z priorytetów UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Wojciech Michał Olejniczak (S&D), na piśmie. (PL) Handel ludźmi jest jedną z największych plag początków obecnego stulecia. Nie sposób zarzucić przesady tym, którzy nazywają go mianem „współczesnej formy niewolnictwa”. Jest to zajęcie niezwykle dochodowe, kontrolowane przez niebezpieczne zorganizowane grupy przestępcze. W pełni popieram projekt rezolucji (B7-0029/2010) w sprawie zwalczania handlu ludźmi złożony przez szeroką koalicję grup politycznych działających w PE. Stoję na stanowisku, że obowiązkiem Komisji Europejskiej jest opracowanie planu działań zmierzającego do skutecznego zwalczania handlu ludźmi. Jednocześnie w pełni popieram apel autorów rezolucji w sprawie powołania koordynatora UE ds. zwalczania handlu ludźmi pod nadzorem komisarza ds. sprawiedliwości, praw podstawowych i obywatelstwa. Mam nadzieję, że będzie to nowy impuls do intensyfikacji działań wymierzonych w handel ludźmi.

 
  
MPphoto
 
 

  Daciana Octavia Sârbu (S&D), na piśmie. (RO) Handel ludźmi to rynek rozwijający się, porównywalny obecnie do handlu narkotykami lub bronią i jest zjawiskiem rozprzestrzenionym na całym świecie, ale odczuwalnym bardziej dotkliwie w krajach słabo rozwiniętych. Ze sprawozdania przygotowanego przez grupę roboczą ONZ wynika, że ofiarami handlu ludźmi są osoby o różnym pochodzeniu społecznym, są wśród nich osoby dobrze sytuowane i najbiedniejsze, dobrze wykształcone i niepiśmienne, kobiety bardzo młode i w starszym wieku. Aby skuteczniej zwalczać to rozwijające się zjawisko, musimy lepiej koordynować przepływ informacji. Pod tym względem korzystne byłoby publikowanie co roku przez Eurojust, Europol i Frontex wspólnego sprawozdania. Jeśli UE chce odgrywać wiodącą rolę w odniesieniu do poszanowania praw człowieka, musi bardziej zaangażować się we współpracę z krajami trzecimi, tak aby powstrzymać zjawisko handlu ludźmi. Ponadto potrzebne jest również lepsze finansowanie programów na rzecz zwalczania handlu ludźmi i skuteczniejszej współpracy instytucji w państwach członkowskich zaangażowanych w zwalczanie handlu ludźmi.

 
  
MPphoto
 
 

  Joanna Senyszyn (S&D), na piśmie. (PL) Handel ludźmi to najbardziej rażąca forma pogwałcenia praw człowieka. Z roku na rok rośnie liczba ofiar tej współczesnej formy niewolnictwa. Wykrywalność tego typu przestępstw jest bardzo niska. Dlatego popieram rezolucję Parlamentu Europejskiego w sprawie zwalczania handlu ludźmi. Trzeba wszelkimi możliwymi sposobami zwalczać handel ludźmi. Zacząć należy od rzetelnej, kompleksowej kampanii informacyjnej, aby pokazać rozmiary zjawiska i uwrażliwić na nie społeczeństwo. Nie jest wystarczające podawanie incydentalnych, jednostkowych informacji na temat wykrytych przypadków handlu ludźmi. Konieczne jest także każdorazowe podawanie adresów instytucji walczących z tym procederem.

Raport przedstawiony w styczniu 2010 roku przez Centrum Pomocy Prawnej i Fundację La Strada, zatytułowany „Zapobieganie handlowi kobietami z Europy Środkowej i Wschodniej. Informacja-prewencja-identyfikacja-interwencja”, zwraca uwagę, że w Polsce nie są stosowane procedury gwarantujące ofiarom handlu ludźmi przestrzeganie ich praw. Jednym z największych problemów są przedłużające się prace nad wprowadzeniem współczesnej definicji handlu ludźmi do kodeksu karnego. W 2005 roku w Warszawie została podpisana Konwencja Rady Europy w sprawie działań przeciwko handlowi ludźmi. Prawnikom zajęło aż trzy lata, aby ją ratyfikować. Do dzisiaj nie ma obowiązującej definicji handlu ludźmi, co utrudnia prowadzenie postępowań przygotowawczych i sądowych, a tym samym przestrzeganie praw człowieka w Polsce.

 
  
MPphoto
 
 

  Søren Bo Søndergaard (GUE/NGL), na piśmie. (DA) Mojego poparcia dla przedmiotowej rezolucji nie należy uznawać za poparcie dla poprawek do rezolucji, które dotyczą przekazania większej władzy Unii Europejskiej kosztem państw członkowskich, w tym:

− pozwolenia UE na ustanowienie surowszych sankcji w tym obszarze,

− odwołań do traktatu lizbońskiego wzmacniającego działania UE w sprawach karnych,

− ustanowienia nadrzędnych ram prawnych w tym obszarze.

 
  
MPphoto
 
 

  Eva-Britt Svensson (GUE/NGL) , na piśmie. (SV) Zagłosowałam za przyjęciem rezolucji B7-0029/2010 w sprawie zwalczania handlu ludźmi, ponieważ dotyczy bardzo ważnej kwestii i przedstawia długą listę zadań na rzecz zwalczania handlu ludźmi. Mojego poparcia dla rezolucji nie należy jednak mylić z poparciem dla przedstawionych w niej propozycji dotyczących przekazania UE przez państwa członkowskie większych uprawnień, takich jak pozwolenie UE na ustanowienie surowszych sankcji w tym obszarze, odwołanie do traktatu lizbońskiego wzmacniającego działania UE w sprawach karnych i ustanowienie nadrzędnego ustawodawstwa w tym obszarze.

 
  
MPphoto
 
 

  Anna Záborská (PPE), na piśmie. (FR) Zagłosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ponieważ w ojczystej Słowacji jestem osobiście zaangażowana w zwalczanie handlu ludźmi. To ja rozpoczęłam kampanię „Czy wiesz, gdzie jest teraz twoje dziecko?”. Ponadto komitet kobiet przyjął podczas debaty nad procedurą budżetową poprawkę dotyczącą rozpoczęcia wieloletniej kampanii medialnej zatytułowanej „Czy wiesz, gdzie jest teraz twoje dziecko?”, prowadzonej przy współpracy z organizacjami społeczeństwa obywatelskiego i mającej na celu uświadomienie zakresu odpowiedzialności rodzicielskiej, poprawienie ochrony dzieci przed wszelkimi formami przemocy i skuteczniejsze zwalczanie handlu ludźmi. Nowa rezolucja, którą przyjmuję z ogromną radością, została podzielona na pięć głównych części: informacje ogólne, gromadzenie informacji, zapobieganie, ściganie sądowe, ochrona i wsparcie ofiar oraz pomoc dla nich. W rezolucji wezwano Komisję do podjęcia inicjatyw, szczególnie w zakresie informacji i zapobiegania, tak aby określić podstawowe przyczyny handlu ludźmi i czynniki występujące w krajach pochodzenia i przeznaczenia, które ten handel ułatwiają. Wierzę, że należy uświadamiać rodziców w kwestii spoczywającej na nich odpowiedzialności rodzicielskiej, tak aby zapobiegać sytuacjom, w których dzieci i młodzież mogą paść ofiarą handlu ludźmi.

 
  
  

Projekt rezolucji RC-B7-0064/2010

 
  
MPphoto
 
 

  John Stuart Agnew i William (hrabia) Dartmouth (EFD), na piśmie. – Członkowie UKIP wierzą, że ochrona środowiska naturalnego jest ważna. I choć kwestionujemy przesłanki naukowe, na których oparte były rozmowy w Kopenhadze, to nie wyrażamy sprzeciwu wobec środków na rzecz ochrony środowiska podejmowanych na szczeblu krajowym.

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie. – (PT) Zagłosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ponieważ moim zdaniem UE musi stworzyć nowy paradygmat rozwojowy, tak aby zająć się zmianami klimatu. W kolejnym zmienionym budżecie należy zapewnić wystarczające środki finansowe na działania, które pozwolą stawić czoła temu ważnemu wyzwaniu. Nie wolno nam zapominać o naszym zobowiązaniu do walki ze zmianami klimatu. Musimy na szczeblu europejskim zobowiązać się do redukcji emisji CO2 do roku 2020 o ponad 20 %. Aby osiągnąć ambitne, kompleksowe i prawnie wiążące porozumienie zgodne z celem utrzymania globalnego ocieplenia na poziomie poniżej 2°C, potrzebna będzie również współpraca z innymi partnerami światowymi. Uważam także, że nadal należy priorytetowo traktować inicjatywy opracowywane w ramach UE na rzecz wsparcia gospodarki ekologicznej i zachęcania do niej, propagowania bezpieczeństwa energetycznego i mniejszego uzależnienia energetycznego. Unia Europejska mogłaby czerpać inspiracje dla swoich strategii politycznych z mojego regionu, czyli z Azorów, gdzie około 30 % energii pochodzi już ze źródeł odnawialnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie. (LT) Zarówno Europa, jak i reszta świata wiązały ogromne nadzieje z konferencją w Kopenhadze. Unia Europejska była przygotowana, by stanąć na czele tego spotkania i powrócić z prawnie wiążącym traktatem, ale na spotkaniu nie ustalono wyraźnego sposobu na osiągnięcie dalszych postępów w walce ze zmianami klimatu. Porozumienie z Kopenhagi, które nie zawiera ani ambitnych celów, ani zobowiązań, stanowi wynik niesatysfakcjonujący. Jeśli nie rozwiążemy problemu na szczeblu globalnym, ambitny unijny cel 20-20-20 może pozostać jedynie odległym marzeniem. Unia Europejska, wraz z Siłą Działań Zewnętrznych, musi jak najszybciej wprowadzić strategię nowej dyplomacji zajmującej się zmianami klimatu i przede wszystkim zagwarantować, że Europa w rozmowach z innymi krajami będzie jednomyślna, oraz że utrzyma stanowisko oparte na zasadach, tak aby możliwe było jak najszybsze przyjęcie obowiązkowego międzynarodowego porozumienia w sprawie zmian klimatu.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie. – (PT) Cieszę się z przyjęcia projektu rezolucji w sprawie wyników piętnastej Konferencji Stron (COP 15), której jestem współautorem. Cieszą mnie również wyniki negocjacji różnych grup politycznych, ponieważ odzwierciedlają rosnące ogólne zainteresowanie tym obszarem, którego założeniem jest zrównoważona przyszłość. Pragnę raz jeszcze wyrazić rozczarowanie wynikami konferencji kopenhaskiej i wzywam UE do ponownego objęcia przywództwa w walce ze zmianami klimatu oraz przyczynienia się do opracowania na konferencji COP 16, która odbędzie się w bieżącym roku w Meksyku, prawnie wiążącego porozumienia, obejmującego mierzalne, zrozumiałe i sprawdzalne cele w zakresie redukcji emisji.

Jeśli przemył europejski ma być bardziej konkurencyjny i tworzyć więcej miejsc pracy, bezwzględnie musimy inwestować w zrównoważoną przyszłość, która obejmie ochronę klimatu, bezpieczeństwo energetyczne, zmniejszenie uzależnienia energetycznego oraz wydajne wykorzystywanie zasobów. Z tego względu wzywam kraje uprzemysłowione do zwiększenia inwestycji na badania nad nowymi technologiami, które umożliwią redukcję emisji CO2 i pozwolą na wydajniejsze i bardziej zrównoważone wykorzystywanie zasobów naturalnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Nikolaos Chountis (GUE/NGL), na piśmie. (EL) Przedmiotowy projekt rezolucji zawiera elementy pozytywne, takie jak odnotowanie braku średnio- i długoterminowych celów redukcji oraz niesprecyzowanego i słabego finansowania na rzecz krajów rozwijających się. Wstrzymałem się jednak od głosu, ponieważ odrzucono wszystkie poprawki przedłożone przez moją grupę w sprawie dalszych środków na rzecz redukcji emisji CO2 do roku 2020 przynajmniej o 40 % na podstawie prawnie wiążącego porozumienia, nieuznania energii jądrowej za czyste źródło energii, udzielania większej pomocy finansowej krajom biednym i rozwijającym się oraz transferu technologii i gospodarki ekologicznej korzystnej ze społecznego punktu widzenia, mogącej wzmacniać inwestycje i zatrudnienie oraz poprawiać jakość życia. Wstrzymałem się od głosu również dlatego, że nie przyjęto ważnej poprawki dotyczącej wprowadzenia opodatkowania transakcji finansowych w wysokości 0,01 %, co mogłoby przynieść rocznie dochód w wysokości 20 miliardów euro i pomóc krajom rozwijającym się w walce ze zmianami klimatu oraz w dostosowaniu się do nich. Nie możemy udać się na konferencję w Meksyku z tym niesprecyzowanym i zniechęcającym porozumieniem. Musimy radykalnie zmienić politykę w zakresie zmian klimatu, tak aby podczas zbliżających się negocjacji możliwe było przyjęcie odpowiedniego porozumienia. Będzie to możliwe wyłącznie, jeśli dostrzeżemy błędy popełnione w Kopenhadze i naprawimy je, a tego zabrakło w rezolucji Parlamentu Europejskiego.

 
  
MPphoto
 
 

  Spyros Danellis (S&D), na piśmie. (RO) Fakt, że szczyt w Kopenhadze jest na ogół nazywany „żałosną porażką” pod względem osiągnięcia globalnego porozumienia w sprawie ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, które przyczyniają się do ocieplenia klimatu, jedynie podkreśla całkowity brak koordynacji działań państw członkowskich UE w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych i gospodarek wschodzących.

W porozumieniu z Kopenhagi nawet nie przyjęto celu w postaci określenia dopuszczalnego limitu globalnego wzrostu temperatury. Mam jednak nadzieję, że spotkanie zaplanowane na luty przyszłego roku, na którym państwa świata mają przedstawić swoje plany w zakresie redukcji emisji do roku 2020, zakończy się pozytywnym wynikiem, i że Europa wypowie się w zdecydowany sposób w sprawie ograniczenia skutków zmian klimatu.

 
  
MPphoto
 
 

  Mário David (PPE), na piśmie. – (PT) Zagłosowałem za przyjęciem wspólnego projektu rezolucji w sprawie wyników konferencji w Kopenhadze, ponieważ zgadzam się z jego treścią, a szczególnie z dwoma punktami. Pierwszy dotyczy bezwzględnej konieczności przyjęcia jednolitego stanowiska UE podczas negocjacji międzynarodowych, ponieważ tylko wtedy zapewnimy sobie światowe przywództwo w działaniach podejmowanych w tym ważnym obszarze. Ten problem wiąże się konsekwencjami odczuwanymi przez wiele następnych pokoleń i dlatego wymaga podjęcia zdecydowanych, nadzorowanych, niezwłocznych i rozsądnych działań, jak te podjęte przez UE w odniesieniu do innych kwestii, na przykład kryzysu finansowego. W tym celu potrzebna jest nowa „dyplomacja” zajmująca się zagadnieniami klimatu. Pod tym względem niezbędne są nie tylko wysiłki podejmowane przez UE, ale także przez Chiny i Stany Zjednoczone, o czym mowa w punkcie 5 i 15 przedmiotowego dokumentu.

Drugim punktem, który pragnę podkreślić, jest konieczność przyjęcia przez kraje rozwijające się/gospodarki wschodzące zasad dotyczących zmian klimatu mających zastosowanie wobec państw członkowskich UE. W związku z tym wraz z niektórymi posłami przekonywałem do nałożenia podatku węglowego na przywóz towarów z krajów trzecich, tak aby pomysł ten mógł być w przyszłości wzięty pod uwagę, co moim zdaniem stanowi szczególnie ważny krok.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie. (PT) Zagłosowałam za przyjęciem projektu rezolucji w sprawie wyników konferencji w Kopenhadze w sprawie zmian klimatu. Wyniki piętnastej Konferencji Stron (COP 15) są rozczarowujące. W związku z tym Unia Europejska musi dołożyć wszelkich starań w ramach dyplomacji zagranicznej i przyjąć jednolite stanowisko, by zagwarantować przyjęcie prawnie wiążącego porozumienia międzynarodowego w sprawie zmian klimatu, pozwalającego na maksymalny globalny wzrost temperatur o 2°C.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie. – (PT) W wyniku impasu konferencji w Kopenhadze w sprawie zmian klimatu, Unia Europejska powinna wciąż zmierzać w tym samym co dotychczas kierunku, przyjmując poważne zobowiązanie do zrównoważonego rozwoju oraz dążąc do zredukowania emisji CO2, nie narażając równocześnie przemysłu europejskiego na niebezpieczeństwo.

Opracowując nowe strategie polityczne w zakresie klimatu, szczególnie w kontekście ogólnego kryzysu, nie wolno lekceważyć wydajności gospodarczej i nie wolno w żaden sposób kwestionować zrównoważonego rozwoju gospodarczego europejskich państw. Dlatego wzywam do przyjęcia nowego podejścia w odniesieniu do polityki energetycznej, opartego na zastosowaniu czystych źródeł energii, wydajnym wykorzystywaniu dostępnych zasobów naturalnych oraz poważnych inwestycjach w badania nad technologiami przyjaznymi środowisku, tak aby możliwe było utrzymanie konkurencyjności Europy i tworzenie miejsc pracy w ramach zrównoważonego rozwoju.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie. – (PT) Unia Europejska zawsze odgrywała wiodącą rolę w międzynarodowych negocjacjach w sprawie zmian klimatu. Wbrew unijnym ambicjom ostatnia konferencja klimatyczna w Kopenhadze okazała się porażką dla tych, którzy chcieli osiągnąć w jej wyniku wiążące porozumienie. Rezultaty konferencji są dalekie od stanowiska UE w tej sprawie i są również dalekie od środków niezbędnych z punktu widzenia ochrony klimatu. Parlament Europejski, biorąc pod uwagę rozczarowujący wynik konferencji w Kopenhadze, chce wyraźnie zasygnalizować europejskiej opinii publicznej i światu, że nadal jest zaangażowany w walkę ze zmianami klimatu. Obecnie opracowujemy plan działań na kolejną konferencję w Meksyku, na której potrzebne będzie większe zaangażowanie wszystkich zainteresowanych stron. Nie możemy powtórzyć błędów z Kopenhagi. Musimy zadać sobie pytanie, co podczas tych negocjacji poszło nie tak i zastanowić się nad dalszym postępowaniem, jeśli mamy uwzględnić udział Stanów Zjednoczonych, Chin i Indii.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie. – (PT) Omawiana rezolucja nie obejmuje tak potrzebnej krytycznej oceny przyczyn porażki w Kopenhadze. Większość posłów do PE zamiast poważnie przeanalizować udział UE w tej porażce, nieustannie szuka kozłów ofiarnych, na przykład Chin (gdzie emisja dwutlenku węgla na jednego mieszkańca wynosi o ponad 50 % mniej niż w UE) lub państw z Boliwariańskiej Alternatywy dla Ameryki. Takie stanowisko jest oparte wyłącznie na zaślepieniu i stronniczości wpływowych polityków, a także podważa i osłabia osiągnięcia z Kopenhagi. Warto zauważyć, że przedmiotowy dokument nalega na zapewnienie wydajności instrumentów rynkowych, równocześnie ignorując ich nieskuteczność i upór w ich stosowaniu. Ponownie na bok schodzi niezbędna dyskusja w sprawie tak zwanych elastycznych mechanizmów, jak na przykład mechanizm czystego rozwoju.

Równocześnie lekceważy się konieczność uszanowania suwerenności krajów rozwijających się w zakresie określania i wdrażania tak zwanych strategii dostosowania. Irracjonalny system, który przyczynił się do powstania problemów związanych ze zmianami klimatu i innych problemów środowiskowych, nie przyczyni się do opracowania sprawiedliwego i zrównoważonego rozwiązania tych problemów. Potrzebujemy nowego modelu gospodarczego i społecznego, który przeciwstawi się kapitalizmowi.

 
  
MPphoto
 
 

  Adam Gierek (S&D), na piśmie. (PL) Ta rezolucja świadczy o tym, że „wyznawcy poglądów IPCC” niczego nie zrozumieli. Główną słabością COP 15 było niedocenienie: – wyczulenia krajów trzecich i rozwijających się, a także niektórych unijnych na „sprawiedliwość klimatyczną”; – tego, że dwa największe mocarstwa światowe USA i Chiny rywalizują ze sobą zarówno gospodarczo, jak i militarnie; – faktu, że „ambitne” projekty ograniczenia emisji CO2 były oparte na mało naukowo wiarygodnym paradygmacie antropogenicznego ogrzewania klimatu. Alarmistyczne twierdzenia IPCC należy uznać za wielce nieodpowiedzialne, gdyż decyzje polityczne i ekonomiczne na nich oparte dotyczą wielu przyszłych pokoleń. Nie mogą się więc opierać na opinii ludzi realizujących z góry założoną tezę, że człowiek ociepla klimat. Wiarygodność naukową IPCC podważa m.in.: – afera „Climategate” – fałszowanie trendów globalnej temperatury (Rosja i Australia); – afera „Glaciergate”.

Dlatego należy natychmiast zrewidować wszystkie niekorzystne dla rozwoju gospodarki europejskiej regulacje prawne wynikające z twierdzeń IPCC. Nadszedł czas, by w tak ważnej dla całej cywilizacji sprawie jak zmiany klimatu Komisja Europejska oparła się na własnej, metaanalizie badań klimatycznych dokonanej przez niezależny od opinii Komisji i wszelkich nacisków politycznych zespół klimatologów. Tych dwóch ostatnich postulatów brakuje w rezolucji i dlatego głosowałem przeciwko jej podejmowaniu.

 
  
MPphoto
 
 

  Robert Goebbels (S&D), na piśmie.(FR) Zagłosowałem przeciwko przedmiotowej rezolucji, ponieważ jej treść to głównie pobożne życzenia. W Kopenhadze zobaczyliśmy, jak reszta świata postrzega „wiodącą rolę” UE w odniesieniu do kwestii związanych ze zmianami klimatu. Tak zwane porozumienie z Kopenhagi wynegocjował prezydent Obama z Chinami, Indiami, Brazylią, Republiką Południowej Afryki, podczas gdy inne strony, jak Barroso, Sarkozy i spółka, nie zostały nawet zaproszone do rozmów. Zamiast nakładać nowe obciążenia na nasze gospodarki i obywateli, inwestujmy w nowe technologie przyszłości. Chiny w ubiegłym roku stały się światowym liderem w wywozie turbin wiatrowych i ogniw fotowoltaicznych. Europa musi przystąpić do tej bitwy technologicznej, zamiast nakładać na siebie karę zbiorową, która poza Europą nie robi na nikim wrażenia, i która nie znajdzie zwolenników.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie. (FR) Sposób w jaki zagłosowałam w przypadku przedmiotowej rezolucji jest wyrazem mojego rozczarowania porozumieniem ostatecznie osiągniętym na konferencji w Kopenhadze, zorganizowanej pod koniec 2009 roku; porozumieniem, które moim zdaniem jest niewystarczające, nieambitne i pozbawione jakiegokolwiek ilościowego zobowiązania. Żałuję również, że nie przyjęto poprawki przedłożonej przez moją grupę, a dotyczącej nałożenia na transakcje finansowe rocznego podatku w wysokości 0,01 % w celu sfinansowania − w wysokości 20 miliardów euro − działań na rzecz walki ze zmianami klimatu w krajach najbiedniejszych i bezpośrednio tymi zmianami dotkniętych. I na koniec dodam, że jeśli chcemy, by w negocjacjach tego typu głos UE miał znaczenie, to musimy nauczyć się przemawiać jednym głosem, tak aby nie przegapić szansy odegrania kluczowej roli w walce z globalnymi zmianami klimatu. Ustanowienie ambitnego celu ograniczenia emisji gazów cieplarnianych do roku 2020 o 20 % jest krokiem w dobrą stronę.

 
  
MPphoto
 
 

  Ian Hudghton (Verts/ALE), na piśmie. – Szczyt w Kopenhadze okazał się straconą szansą na uporanie się z kwestią zmian klimatu. Moja rodzinna Szkocja przyjęła najambitniejsze na świecie prawodawstwo w zakresie zmian klimatu, a niedawna współpraca szkockiego rządu z rządem Malediwów stanowi wzór do naśladowania pod względem tworzenia porozumień międzynarodowych. W przedmiotowej rezolucji wezwano do „dwustronnych spotkań Parlamentu Europejskiego z parlamentami krajowymi” celem ułatwienia porozumienia; oczekuję, że krajowy parlament Szkocji, biorąc pod uwagę jego przykładną postawę, zostanie uwzględniony w takich spotkaniach.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie.(FR) Przedmiotowa rezolucja zawiera dość istotne postępy po stronie prawicowych grup, które rezolucję podpisały: wzmiankę o pracach IPCC dotyczących zmian klimatu, apel o większe zaangażowanie społeczeństwa obywatelskiego w przygotowania do konferencji w Meksyku, apel do UE o zwiększenie celu redukcji emisji gazów cieplarnianych do roku 2020 o 20%. Takie postępy jednak nie są wystarczające, a pochwała rynku uprawnień do emisji dwutlenku węgla oznacza, że wręcz tracą całą wiarygodność. Niewystarczająca jest także pomoc zaproponowana krajom południowym, wobec których mamy zadłużenie klimatyczne.

Podobnie zresztą proponowany cel dążenia do 30 % redukcji emisji gazów cieplarnianych do roku 2020 nie jest nawet bliski zalecanej przez IPCC redukcji na poziomie 40 %. Ponadto rezolucja nie zawiera żadnego odwołania do inicjatywy prezydenta Boliwii, pana Evo Moralesa Aymy, czyli światowej Ludowej Konferencji w sprawie Zmian Klimatu. Chociaż dotychczas proponuje ona ludziom na całym świecie, by uznali swoje prawo do ekosystemu i utworzyli trybunał sprawiedliwości w dziedzinie klimatu.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. – (PT) Wielkie nadzieje związane z przechwalonym zawczasu szczytem w Kopenhadze zostały zmiażdżone. Kraje, na których spoczywa największa odpowiedzialność w tym obszarze nie zdołały zbudować kompromisu w odniesieniu do redukcji emisji gazów cieplarnianych. Należy szybko znaleźć rozwiązanie tego problemu, który stanowi powód do zaniepokojenia całego świata. Podczas szesnastej Konferencji Stron (COP 16) w Meksyku potrzebna będzie większa przejrzystość i większe zaangażowanie po stronie społeczeństwa obywatelskiego. Unia Europejska musi odegrać wiodącą rolę w walce ze zmianami klimatu. Odpowiedzialność za tę walkę, która pozostawia coraz mniej miejsca na nowe możliwości, muszą wziąć na siebie wszystkie kraje, począwszy od Stanów Zjednoczonych, do tak zwanych gospodarek wschodzących, jak na przykład Chiny, które emitują znaczne ilości zanieczyszczeń. W grę wchodzi tu zrównoważona przyszłość ludzkości. Jeśli nie zadziałamy wystarczająco szybko, możemy znaleźć się w punkcie bez odwrotu.

 
  
MPphoto
 
 

  Willy Meyer (GUE/NGL), na piśmie. (ES) Podczas głosowania nad rezolucją RC-B7-0064/2010 w sprawie wyników konferencji w Kopenhadze w sprawie zmian klimatu wstrzymałem się od głosu, ponieważ uważam konferencję za porażkę, biorąc pod uwagę, że porozumienie z Kopenhagi nie jest prawnie wiążące i nie ustanawia globalnych celów redukcji emisji. Podczas szczytu kraje rozwinięte nie uznały swojego zadłużenia klimatycznego wobec krajów rozwijających się i nie okazały żalu z powodu szkodliwych skutków istniejących mechanizmów rynkowych (system handlu emisjami CO2). Wstrzymując się od głosu, pragnę dać wyraz głębokiemu rozczarowaniu wynikami konferencji, które są dalekie od oczekiwań naszych obywateli.

Unia Europejska musi, raz i na zawsze, przyjąć odpowiedzialność i dołożyć wszelkich starań, by zredukować do roku 2020 emisję o 40 %. W związku z tym moim zdaniem musimy zaproponować nowy model gospodarczy i społeczny, który stawi czoła kapitalizmowi. Pochwalam decyzję prezydenta Boliwii, pana Evo Moralesa, dotyczącą zorganizowania Światowej Ludowej Konferencji w sprawie Zmian Klimatu i Praw Matki Ziemi.

 
  
MPphoto
 
 

  Wojciech Michał Olejniczak (S&D), na piśmie. (PL) Szczyt klimatyczny w Kopenhadze został słusznie uznany przez większość obserwatorów za porażkę. Trudno oprzeć się wrażeniu, że w Kopenhadze światowi przywódcy toczyli grę, której stawką było nie wypracowanie najlepszego porozumienia, lecz obciążenie jednej ze stron brakiem porozumienia. Niepokojem napawa fakt, że UE pomimo wypracowania wspólnego stanowiska nie była w stanie uczynić z niego platformy porozumienia z innymi państwami. Unia Europejska musi rozpocząć działania na rzecz zakończenia sukcesem konferencji COP16, która odbędzie się w Meksyku. Porozumienie klimatyczne, którego zawarcie UE powinna promować, musi mieć trzy podstawowe cechy: być prawnie wiążące, solidarne i ambitne. Z zaniepokojeniem należy przyjąć decyzje podjęte podczas unijnego szczytu w Sewilli, na mocy którego uznano, że UE nie ograniczy swoich emisji w roku 2020 o więcej niż 20 % w porównaniu z 1990 rokiem.

Powtórzono, że warunkiem zwiększenia celu redukcyjnego do 30 % jest uprzednie złożenie takiej deklaracji przez inne państwa. Sytuacja międzynarodowa wygląda jednak obecnie w taki sposób, że tylko UE może dać impuls do bardziej znaczących redukcji. Nikt Unii w tym dziele nie wyręczy i UE nie może rezygnować z roli globalnego promotora radykalnych środków w walce z globalnym ociepleniem. UE musi uruchomić 7,2 miliarda euro, które zobowiązała się przekazać państwom najmniej rozwiniętym i najbardziej zagrożonym zmianami klimatu.

 
  
MPphoto
 
 

  Frédérique Ries (ALDE), na piśmie.(FR) Priorytetem Parlamentu Europejskiego wyrażonym w formie przedmiotowej rezolucji jest wyciągnięcie nauczki z porażki na konferencji w Kopenhadze. I dlatego zagłosowałam za jej przyjęciem. Wiemy, co jest złe: metoda ONZ przestała działać, w walce z deregulacją kwestii związanych z klimatem Stany Zjednoczone i Chiny zachowały się jak przeciwnicy, a Unia Europejska nie potrafiła zająć jednomyślnego stanowiska. I choć wiemy, co zawiodło, musimy znaleźć rozwiązania, tak aby w Cancún w listopadzie 2010 roku osiągnąć porozumienie.

Europa, jeżeli chce nadal odgrywać wiodącą rolę, musi zademonstrować innowacyjne podejście do kwestii klimatu i zaoferować coś więcej niż tylko cel globalnej redukcji emisji, przy wykorzystaniu bardzo podatnego na spekulacje systemu handlu emisjami gazów cieplarnianych, który ponadto jest narzędziem odrzuconym przez rząd Stanów Zjednoczonych. Nadszedł czas, by zastosować inną metodę i zaproponować zbudowanie „technologicznego” mostu między krajami uprzemysłowionymi a regionami i minipaństwami, które są przede wszystkim zagrożone skutkami zmian klimatu. Dodanie nowych, ambitnych środków związanych z zastosowaniem czystych technologii, wydajnością energetyczną budynków i systemów transportowych oraz wspieraniem ekologicznego zatrudnienia, to wszystko zrodzi nadzieję lepszego jutra, nadzieję na porozumienie podczas zbliżającej się konferencji w Cancún, nadzieję na wspólną światową mądrość.

 
  
MPphoto
 
 

  Czesław Adam Siekierski (PPE), na piśmie. (PL) Mimo że konferencja klimatyczna w Kopenhadze nie dała rozstrzygnięć i nie zdołała wypracować ostatecznych postanowień i decyzji co do zakresu i skali ograniczeń emisji jak również przeznaczonych na ten cel środków finansowych nie uważam, że była to porażka, choć na pewno nie spełniła oczekiwań UE. Oczekiwań, które były nieracjonalne tak z zakresie wielkości proponowanych redukcji gazów cieplarnianych jak i oczekiwań finansowych na przeciwdziałanie zmianom klimatycznym. Na to nałożyła się także trochę arogancja przy deklarowaniu przywódczej roli w procesie walki ze zmianami klimatycznymi. Moim zdaniem znajdujemy się jeszcze na etapie, kiedy podejmowanie wiążących i ostatecznych decyzji jest niewskazane. Wynika to między innymi z tego, że nadal brakuje wiarygodnych danych naukowych na temat zmian klimatycznych i udziału człowieka w tym procesie. W ostatnim czasie jesteśmy świadkami sporów w gronie ekspertów i naukowców na ten temat, co potwierdza, że w sprawie skutków globalnego ocieplenia nie mają jednolitego stanowiska. Dodatkowym argumentem na rzecz odłożenia ostatecznej decyzji na później jest kryzys gospodarczy, który zmusza państwa do oszczędności i cięcia wydatków. W trudnych czasach recesji gospodarczej priorytetowego traktowania wymagają sprawy społeczne takie jak walka z bezrobociem i ubożeniem społeczeństwa, wspieranie przedsiębiorczości i podejmowanie innych działań na rzecz przyspieszenia wzrostu gospodarczego.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Skinner (S&D), na piśmie. – Bez wątpienia, choć ostateczne wyniki szczytu w Kopenhadze zostały uznane za rozczarowujące, należy pochwalić dalsze wysiłki. Po prostu nie ma żadnej alternatywy dla wspólnych działań w tym obszarze.

Ponieważ Unia Europejska będzie wciąż odgrywać wiodącą rolę w przygotowaniach do następnej konferencji w Meksyku, należy dołożyć wszelkich starań, by zapewnić jej na szczeblu globalnym akceptację polityczną. Obywatele decydują się na poparcie wniosków w sprawie zmian klimatu w odniesieniu do kwestii podniesionych przez naukowców i innych obserwatorów. Osoby, które jedynie budują atmosferę strachu i wrogości, nie usiłują nawet znaleźć argumentów na poparcie swojego stanowiska.

Linia postępowania przyjęta przez rządy UE, pod przywództwem pana ministra Eda Milibanda, zyskała poparcie i daje nadzieję na porozumienie. Ta Izba musi nadal wspierać takie podejście.

 
  
MPphoto
 
 

  Bart Staes (Verts/ALE), na piśmie. (NL) Zagłosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ponieważ wzywa do przyjęcia w negocjacjach w sprawie globalnej polityki klimatycznej bardziej zdecydowanego stanowiska. Ponadto brak porozumienia międzynarodowego nie jest wystarczającym powodem do odłożenia na później środków polityki unijnej w zakresie wdrożenia dotychczasowych obietnic UE dotyczących redukcji emisji do roku 2020 o 20 %.

Parlament ponownie potwierdza zamiar zwiększenia celu redukcji do 30 %. Nasza Izba postępuje słusznie, wyraźnie stwierdzając, że inicjatywy podejmowane w celu wsparcia gospodarki ekologicznej i zachęcania do niej, propagowania bezpieczeństwa energetycznego i mniejszego uzależnienia energetycznego będą w coraz większym stopniu ułatwiały dotrzymanie zobowiązania do redukcji na poziomie 30 %.

Z porażki w Kopenhadze bezwzględnie należy wynieść lekcję na przyszłość. W związku z tym musimy stawić czoła samokrytyce, że UE podczas negocjacji nie potrafiła zbudować zaufania poprzez złożenie wcześniejszych obietnic międzynarodowego finansowania rządowego na rzecz środków walki ze zmianami klimatu w krajach rozwijających się. Ponadto należy koniecznie uznać, że wspólny wkład UE w działania na rzecz osiągnięcia redukcji emisji i w finansowanie potrzeb krajów rozwijających się w obszarze dostosowania do zmian klimatu do roku 2020, nie może być mniejszy niż 30 miliardów euro rocznie. Mam nadzieję, że konferencja w Meksyku zakończy się sukcesem.

 
  
MPphoto
 
 

  Thomas Ulmer (PPE), na piśmie.(DE) Zagłosowałem przeciwko przedmiotowej rezolucji. Niestety odrzucono wiele dobrych poprawek. Wygląda na to, że stracono poczucie rzeczywistości w odniesieniu do kwestii ochrony klimatu. Odrzucono krytyczne komentarze i dobre opracowania naukowe w sprawie ochrony klimatu, a zaakceptowano indywidualne działania Europy w tym obszarze. Nie tak rozumiem rozsądną politykę na rzecz naszych obywateli.

 
  
MPphoto
 
 

  Marie-Christine Vergiat (GUE/NGL), na piśmie.(FR) W głosowaniu nad rezolucją Parlamentu Europejskiego w sprawie konferencji w Kopenhadze wstrzymałam się od głosu, ponieważ nie odzwierciedla porażki poniesionej podczas szczytu, chociaż PE potępił niedociągnięcia po stronie Unii Europejskiej.

Bez wątpienia przyjęto pewne pozytywne środki, jak te wzywające Komisję do wyznaczenia bardziej ambitnych celów redukcji emisji gazów cieplarnianych i do przyznania stosownego finansowania działań zmierzających do likwidacji ich emisji.

Pozostałe poprawki są nie do przyjęcia, ponieważ zakładają samoregulację rynku poprzez stosowanie zezwoleń na emisję, mechanizmów czystego rozwoju itd. Ponadto w rezolucji poproszono Unię Europejską o rozpoczęcie negocjacji z USA w celu utworzenia transatlantyckiego rynku handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla.

Na zakończenie dodam, że ubolewam nad odrzuceniem apelu o wprowadzenie podatku ekologicznego, z którego dochód byłby przeznaczony na pomoc w walce ze zmianami klimatu dla krajów rozwijających się.

W uzasadnieniu przyjętym przez system, który przecież sam spowodował zmiany klimatu, nie znajdziemy trwałego, poważnego lub spójnego rozwiązania kwestii zmian klimatu. Unia Europejska ma obowiązek iść naprzód i służyć za przykład, niezależnie od postawy pozostałych państw. Będzie mogła to uczynić, jeśli zdoła zapewnić sobie niezbędne środki.

 
  
MPphoto
 
 

  Anna Záborská (PPE), na piśmie. (FR) Konferencja w Kopenhadze była porażką. Przedmiotowe porozumienie stanowi jednak pierwszy krok zbliżający do siebie większość stron i daje podstawy do przyjęcia zobowiązań w zakresie redukcji emisji, finansowania, oceny, sprawozdawczości i kontroli w odniesieniu do działań dostosowawczych i zwalczających wylesianie. Popierając przedmiotową rezolucję, wyraziłam swoje marzenie o utworzeniu na szczeblu międzynarodowym „dyplomacji” zajmującej się zagadnieniami klimatu, której nadrzędnym celem byłaby ochrona Natury. Parlament ogłosił także, że do roku 2020 wspólny wkład Unii w działania zmierzające do ograniczenia zmian klimatu i pomoc krajom rozwijającym się w dostosowaniu się do zmian klimatu nie może być mniejszy niż kwota 30 miliardów euro rocznie, przy założeniu, że kwota ta może ulec zwiększeniu w miarę pojawiania się nowych informacji odnośnie znaczenia zmian klimatu i związanych z tym kosztów. Niezależnie od romantycznej postawy środowiskowej, nie wolno nam zapominać o europejskim przemyśle. Dlatego uważam, że z punktu widzenia konkurencyjności przemysłu europejskiego, inne kraje uprzemysłowione spoza UE powinny podjąć zbliżone wysiłki, a kraje rozwijające się i gospodarki wschodzące powinny zobowiązać się do redukcji emisji na rozsądnym poziomie. Jeśli mamy osiągnąć sprawiedliwość klimatyczną, cele redukcji muszą być mierzalne, istotne i sprawdzalne.

 
  
MPphoto
 
 

  Iva Zanicchi (PPE), na piśmie. (IT) Zagłosowałam za przyjęciem projektu rezolucji w sprawie wyników konferencji w Kopenhadze w sprawie zmian klimatu, aczkolwiek miałam pewne zastrzeżenia.

W Kopenhadze, gdzie byłam obecna jako delegat Parlamentu Europejskiego, osiągnięto niewiążące prawnie porozumienie. Przedmiotowe porozumienie nie tylko nie proponuje właściwej odpowiedzi na kwestię międzynarodowej walki ze zmianami klimatu, ale także nie rozwiązuje problemu zniekształconych warunków konkurencji międzynarodowej. Działa to na szkodę europejskich przedsiębiorstw, które w przeciwieństwie do ich głównych konkurentów z innych państw, takich jak Stany Zjednoczone czy Chiny, już muszą spełniać ambitne cele redukcji emisji.

Uważam, że Unia Europejska musi pracować nad określeniem skutecznej strategii z myślą o nadchodzących spotkaniach międzynarodowych; strategią, która ma na celu wspieranie technologii ekologicznych, wydajności energetycznej i źródeł odnawialnych; strategii, która wprowadza prawdziwie skuteczny globalny system zwalczania zmian klimatu, i która nie wspiera zniekształcania konkurencji międzynarodowej.

 
  
  

Sprawozdanie: Leonardo Domenici (A7-0007/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Nessa Childers (S&D), na piśmie. – W głosowaniu nad przyjęciem sprawozdania posła Domeniciego wstrzymałam się od głosu, mimo że w przeważającej części zawierało ono rozsądne propozycje. Różne zagadnienia poruszone w tym sprawozdaniu wymagają dalszej szczegółowej debaty. Z jednej strony zachodzi konieczność zapewnienia, aby różne systemy opodatkowania osób prawnych nie umożliwiały przedsiębiorstwom uchylania się od obowiązku wspierania społeczeństwa w formie podziału ich zysków przy pomocy właściwego systemu opodatkowania osób prawnych. Z drugiej strony jednak trzeba zwrócić szczególną uwagę na negatywne skutki, jakie wspólna jednolita podstawa opodatkowania osób prawnych może mieć dla małych krajów takich jak Irlandia, której pomyślny rozwój i poziom zatrudnienia jest w dużym stopniu uzależniony od jej potencjału w zakresie przyciągania zagranicznych inwestycji.

 
  
MPphoto
 
 

  Proinsias De Rossa (S&D), na piśmie. – Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania w sprawie wspierania dobrych rządów w dziedzinie opodatkowania, ponieważ są one kluczem do odbudowy światowej gospodarki. Wymagają przejrzystości, wymiany informacji, współpracy transgranicznej oraz uczciwej konkurencji podatkowej. Zniechęcałyby one do oszustw podatkowych i uchylania się od płacenia podatków, dając konkurencyjną przewagę przedsiębiorstwom wywiązującym się ze zobowiązań podatkowych, jak również zmniejszyłyby presję wywieraną na rządy w celu obniżenia stawek podatkowych dla osób prawnych, co z kolei skutkuje większymi obciążeniami podatkowymi dla pracowników i gospodarstw domowych o niskich dochodach, wymuszając tym samym redukcje wśród służb użyteczności publicznej. We wszystkich europejskich umowach w sprawie wspólnej jednolitej podstawy opodatkowania osób prawnych należy uwzględniać potrzeby regionów położonych na geograficznych kresach UE takich jak Irlandia, jak również ich potencjał w zakresie przyciągania bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Wspólna jednolita podstawa opodatkowania osób prawnych nie dotyczy wspólnej stawki podatkowej. Opodatkowanie przedsiębiorstw leży wyłącznie w gestii państw członkowskich. Założeniem wspólnej jednolitej podstawy opodatkowania osób prawnych jest stworzenie wspólnej podstawy prawnej dla obliczania zysków przedsiębiorstw mających siedziby w co najmniej dwóch państwach członkowskich. W sprawie wspólnej jednolitej podstawy opodatkowania osób prawnych w sprawozdaniu znajduje się następujący zapis: „przypomina, że wprowadzenie wspólnej skonsolidowanej podstawy opodatkowania przedsiębiorstw pomogłoby rozwiązać w UE problem podwójnego opodatkowania i kwestie dotyczące cen transferowych w ramach skonsolidowanych grup”. Popieram propozycję rządu irlandzkiego zawartą w tegorocznej ustawie finansowej (tzw. Finance Bill), aby kwestię cen transferowych regulować przy pomocy korporacji międzynarodowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie. – (PT) Popieramy zdecydowane oświadczenie zawarte w przedmiotowym sprawozdaniu, mówiące że Parlament „stanowczo potępia raje podatkowe, które zachęcają do unikania zobowiązań podatkowych, uchylania się od nich oraz odpływu kapitału; wzywa zatem państwa członkowskie do uznania za priorytet walki z rajami podatkowymi, uchylaniem się od zobowiązań podatkowych i nielegalnym odpływem kapitału”.

Popieramy również oświadczenie, mówiące że „wysiłki w ramach inicjatyw pod kierunkiem OECD” „…przyniosły niewystarczające wyniki do radzenia sobie z wyzwaniami, jakie stanowią raje podatkowe oraz strefy ulg i preferencji finansowych, a w ślad za tymi wynikami musi iść stanowcze, skuteczne i konsekwentne działanie” i nawet stwierdzenie, że „zobowiązania podjęte dotychczas przez G-20 nie są wystarczające do stawienia czoła wyzwaniom, jakie stanowi uchylanie się od zobowiązań podatkowych, raje podatkowe oraz strefy ulg i preferencji finansowych”.

Najważniejsze jednak jest to, by nie ograniczać się wyłącznie do tych dobrych intencji, ale raczej by skutecznie zwalczać i eliminować raje podatkowe oraz strefy ulg i preferencji finansowych, zwłaszcza kiedy mamy do czynienia z poważnym dramatem wskutek deficytu publicznego, jak to ma miejsce w niektórych przypadkach, ukierunkowanym na kontynuację, a nawet rozszerzenie takiej samej polityki neoliberalnej, która ponownie stawia pracowników i obywateli w obliczu kryzysu.

 
  
MPphoto
 
 

  Bruno Gollnisch (NI), na piśmie.(FR) Dobre rządy w dziedzinie opodatkowania nie są dla państwa równoważne z walką z nadużyciami finansowymi, z opodatkowaniem według zdolności płatniczej czy dobrym wykorzystaniem funduszy publicznych. Polegają one na systematycznym zaszczuwaniu podatnika, głównie europejskiego, oraz na automatycznej wymianie informacji o jego rachunkach bankowych, nawet jeżeli nie popełnił on żadnego wykroczenia. Co więcej, nie mówię tu o dużych przedsiębiorstwach czy bardzo zamożnych jednostkach, które zawsze znajdą sposób, aby wydostać się spod kontroli, ale mówię o przeciętnym Europejczyku.

Państwa wypowiedzi na temat rajów podatkowych są obłudne: narzekają państwo na Lichtenstein i Karaiby, nie wspominając nawet słowa o największym raju podatkowym Europy, jakim jest londyńskie City, czy o rajach podatkowych w Stanach Zjednoczonych. Nie mówią też państwo nic o tym, co umożliwia istnienie tych rajów, czyli o piekłach podatkowych, które obecnie występują w większości państw członkowskich, a które powstają wskutek zadłużenia i deficytów. Dzieje się tak też z powodu eksplozji wydatków publicznych mającej na celu sprostanie społecznym konsekwencjom państwa polityki ekonomicznej oraz z powodu nadmiernych kosztów masowej imigracji. Sytuacja taka wynika również z faktu, że państwa członkowskie nie mogą już finansować swoich zadłużeń, chyba że uciekają się do rynków i przestrzegają ich warunków, co oznacza, że od 15 do 20 % wydatków budżetowych takiego państwa jak Francja idzie dzisiaj tylko na pokrycie odsetek. Nie damy się wykorzystywać jako moralne alibi dla takiej polityki.

 
  
MPphoto
 
 

  Marian Harkin (ALDE), na piśmie. – Zastosowanie wspólnej jednolitej podstawy opodatkowania osób prawnych do walki z podwójnym opodatkowaniem to jak strzelanie z armat do wróbli. Istnieje dużo więcej skutecznych sposobów rozwiązania problemu podwójnego opodatkowania. Dlatego zagłosowałam przeciwko przyjęciu motywu 25 przedmiotowej rezolucji.

 
  
MPphoto
 
 

  Ian Hudghton (Verts/ALE), na piśmie. – Bieżący kryzys gospodarczy uwydatnił szereg ważnych obszarów wymagających reform na szczeblu europejskim i w szerszym wymiarze światowym. Dobre rządy w dziedzinie opodatkowania to bardzo istotny element zdrowej gospodarki, natomiast UE odgrywa kluczową rolę we wspieraniu dobrych rządów w tych sprawach.

 
  
MPphoto
 
 

  Arlene McCarthy (S&D), na piśmie. – Oszustwa podatkowe i uchylanie się od opodatkowania to według szacunków strata sięgająca co roku 200 miliardów euro – pieniądze skradzione podatnikom w świecie bogaczy i najbardziej potrzebującym w rozwijającym się świecie. Trzeba walczyć z tą plagą i dlatego moja delegacja popiera przedmiotowe sprawozdanie, w którym Parlament Europejski zdecydowanie oświadcza, że nie będzie tolerował oszustw, uchylania się od opodatkowania czy bezkarnie działających rajów podatkowych.

W szczególności popieram oświadczenie, że musimy wprowadzić automatyczną wymianę informacji jako ogólną zasadę. Jak pokazują badania, jest to najskuteczniejszy sposób walki z uchylaniem się od opodatkowania oraz zapewnienia przychodów. Ci, którzy sprzeciwiają się tym apelom działają w interesie wąskiej elity zamożnych jednostek i korporacji korzystających z rajów podatkowych, jak również występują przeciwko szerokiej rzeszy tych, którzy odprowadzają podatki i polegają na opłacanych przez siebie usługach.

W sprawozdaniu nawiązuje się do oczekiwanej oceny skutków proponowanej wspólnej skonsolidowanej podstawy opodatkowania przedsiębiorstw. Chociaż nie mamy nic przeciwko dokładniejszej analizie, to moja delegacja, zanim poprze taką propozycję, chciałaby zobaczyć mocne dowody potwierdzające. W sprawozdaniu wzywa się również do zbadania możliwych sankcji w stosunku do rajów podatkowych, co popieramy bez uszczerbku dla ostatecznego stanowiska.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. – (PT) Dobre rządy w dziedzinie opodatkowania mają zasadnicze znaczenie dla zapewnienia gwarancji w niezmiernie ważnych obszarach, takich jak zasady przejrzystości, wymiany informacji oraz uczciwej konkurencji podatkowej. Kryzys finansowy wywarł jeszcze większą presję na wszystko, co związane ze zwalczaniem podatkowych oszustw i rajów. Walka z tymi, którzy nie wywiązują się ze swoich zobowiązań jest bezcelowa w czasach, kiedy miliony ludzi na świecie doświadczają skutków kryzysu. Przedmiotowa inicjatywa to ważny sygnał ze strony UE w kierunku państw trzecich, informujący te państwa o tym, że UE skutecznie zwalcza wszystko, co związane z rajami podatkowymi. Walka z rajami podatkowymi na całym świecie to nie tylko kwestia sprawiedliwości w dziedzinie podatków, ale przede wszystkim kwestia sprawiedliwości społecznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie. (IT) Musimy realizować politykę dobrych rządów zarówno w Unii Europejskiej, jak i poza nią, sprzeciwiając się ponadto nieuczciwej konkurencji podatkowej, zwłaszcza w przypadku krajów będących rajami podatkowymi. Przejrzystość i fizyczna wymiana informacji to podstawy uczciwej konkurencji i sprawiedliwego podziału obciążeń podatkowych.

Dobre rządy w dziedzinie opodatkowania stanowią ponadto wstępny warunek ocalenia integralności rynków finansowych. Zmierzamy w tym kierunku dzięki projektom współpracy administracyjnej i wzajemnej pomocy w odzyskiwaniu podatków, które przyjmujemy na dzisiejszym posiedzeniu plenarnym. Jednym z instrumentów, które UE może wykorzystać w celu wspierania dobrych rządów w dziedzinie opodatkowania w państwach trzecich jest wynegocjowanie z tymi państwami porozumień w sprawie zwalczania oszustw podatkowych, zawierających klauzulę o wymianie informacji.

Oświadczenia pięciu krajów, z którymi UE ma podpisane porozumienia w sprawie opodatkowania oszczędności (Monako, Szwajcaria, Lichtenstein, Andora i San Marino) to ważny krok w kierunku wyeliminowania całkowitego braku równowagi. W ślad za takimi oświadczeniami musi iść jednak zawarcie wiążących prawnie porozumień. UE musi również pełnić funkcję siły napędowej w tym sektorze, dając dobry przykład i stosując bezpośrednio inicjatywy, które już uruchomiono na szczycie G-20.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie. (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Sprawa dobrych rządów w dziedzinie opodatkowania zawsze była bardzo ważna, ale jej waga wzrosła z powodu wielkiego kryzysu gospodarczego i finansowego, który dotknął nasz kontynent mniej więcej dwa lata temu.

Sprawę tę omawiano w ostatnich latach na szczytach europejskich i międzynarodowych, zwracając szczególną uwagę na walkę z podatkowymi oszustwami i rajami. Oczywiście istnieją dowody zaangażowania i Komisja podejmie wyzwanie, ale bez wątpienia musimy realizować poważną politykę ukierunkowaną na zapobieganie oszustwom podatkowym ze strony dużych przedsiębiorstw, które omijają przepisy podatkowe za sprawą zwykłego kliknięcia myszką w Internecie.

Jestem przekonany, że zasada dobrych rządów oparta na zasadzie przejrzystości i wymianie informacji może stanowić podstawę realizacji priorytetowego celu Unii Europejskiej, jakim jest zwalczanie podatkowych rajów i oszustw oraz nielegalnego odpływu kapitału.

Unia Europejska musi również przemawiać jednym głosem na arenie międzynarodowej, walcząc o udoskonalenie standardów OECD w celu urzeczywistnienia automatycznej wymiany informacji, która zastąpi wymianę na wniosek. Właśnie z tego powodu zagłosuję za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Evelyn Regner (S&D), na piśmie. (DE) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie wspierania dobrych rządów w dziedzinie opodatkowania, ponieważ jestem przekonana o ogromnym znaczeniu zwalczania oszustw podatkowych i uchylania się od opodatkowania. Ponadto musimy przezwyciężyć blokadę spraw podatkowych w Radzie Ministrów oraz umocnić dobre rządy w dziedzinie opodatkowania.

 
  
  

Sprawozdania: Magdalena Alvarez (A7-0006/2010), Leonardo Domenici (A7-0007/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Robert Goebbels (S&D), na piśmie.(FR) Popieram międzynarodową współpracę w celu zwalczania oszustw podatkowych, ale wątpię, czy współpraca administracyjna prowadząca do automatycznej wymiany informacji wszystkich danych dotyczących aktywów obywateli europejskich jest najlepszym sposobem na urzeczywistnienie sprawiedliwego opodatkowania. Dużo skuteczniejszą metodą byłyby podatki u źródła od wszystkich finansowych transakcji.

Takie podatki u źródła powinny być podatkami ostatecznymi. Mogłyby być ratunkiem dla Europy. Tak zwane „dobre rządy” zalecane przez Parlament Europejski ujawniają prywatność obywateli pod każdym względem. Rujnują ochronę danych osobowych, którą paradoksalnie Parlament Europejski chce zapewnić w pakiecie SWIFT. Z tych powodów nie głosowałem za przyjęciem przedmiotowych sprawozdań.

 
  
  

Sprawozdania: Magdalena Alvarez (A7-0006/2010), Theodor Dumitru Stolojan (A7-0002/2010), Leonardo Domenici (A7-0007/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie.(FR) Chociaż z oszustwami podatkowymi trzeba walczyć, to nie możemy zapominać, że same oszustwa nigdy nie doprowadziłyby do kryzysu gospodarczego, którego dzisiaj doświadczamy. Ten kryzys to strukturalny kryzys kapitalizmu i wywodzi się z samej logiki tego systemu, którego zalety europejskie elity ślepo zachwalają. Głosuję za przyjęciem tego tekstu, ponieważ potępiam pogoń za osobistym zyskiem ze szkodą dla dobra ogółu. Ta logika to tak samo element oszustw podatkowych, jak i element europejskiego neoliberalizmu, który w dużo większym stopniu niż oszustwa odpowiada za niepowodzenie milenijnych celów rozwoju, chociaż w nieśmiały sposób.

Popierany w przedmiotowym tekście VAT to jeden z błędów tego systemu. To najbardziej krzywdzący podatek, gdyż podporządkowuje wszystkich obywateli takiej samej stawce opodatkowania pomimo ogromnych różnic w dochodach, które charakteryzują neoliberalizm. Szkoda, że tekst nie zawiera rozwiązania podstawowego problemu ani nie podejmuje się w nim próby ostatecznego umieszczenia kwestii podziału bogactw wytwarzanych dla dobra ogółu w europejskiej agendzie politycznej.

 
  
  

Sprawozdanie: Marc Tarabella (A7-0004/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  John Stuart Agnew i William (hrabia) Dartmouth (EFD), na piśmie. – Chociaż Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa opowiada się za równością kobiet i mężczyzn, to odrzucamy jakiekolwiek próby wprowadzania prawodawstwa w tym obszarze. Uważamy, że bardziej wskazane jest podejmowanie środków w tej dziedzinie na szczeblu krajowym.

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie. – (PT) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania posła Tarabelli, ponieważ uważam, że równość kobiet i mężczyzn w Unii Europejskiej, uznana w Traktacie o Unii Europejskiej oraz w Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej, to podstawowa zasada, której dotychczas nie wdrożono w jednolity sposób.

Pomimo różnic w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn, segregacji zawodowej i seksistowskich stereotypów, sprawozdanie ma na celu uwydatnić zasadę równego wynagrodzenia za tę samą pracę, którą określano w traktatach wspólnotowych od 1957 roku. Podkreśla się w nim, że gospodarczy, finansowy i społeczny kryzys, z którym zmaga się Unia Europejska i cały świat, w rzeczywistości wpływa na kobiety, ich warunki pracy, miejsce w społeczeństwie oraz na równość kobiet i mężczyzn w Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  John Attard-Montalto (S&D), na piśmie. – Chciałbym wyjaśnić mój sposób głosowania nad sprawozdaniem posła Tarabelli zatytułowanym „Równość kobiet i mężczyzn w Unii Europejskiej – rok 2009”. Było wiele poprawek, które bezpośrednio lub pośrednio nawiązywały do aborcji. Malta jest przeciwna aborcji. Główne partie polityczne całkowicie się zgadzają w tej kwestii. Większa część społeczeństwa również podziela ten pogląd. Ważnym elementem są ponadto aspekty religijne i moralne.

 
  
MPphoto
 
 

  Regina Bastos (PPE), na piśmie. – (PT) W sprawozdaniu na temat równości kobiet i mężczyzn w UE z 2009 roku Komisja Europejska zaznacza, że podstawowe różnice płci objawiają się w takich obszarach jak godzenie życia zawodowego z obowiązkami rodzinnymi, segregacja zawodowa i sektorowa, różnice w zarobkach i niższa stopa zatrudnienia kobiet. Różnice między kobietami a mężczyznami szczególnie zaostrzyły się w wyniku obecnego kryzysu gospodarczego, finansowego i społecznego. Głosowałam przeciwko przyjęciu przedmiotowego sprawozdania, ponieważ uważam, że zostało ono wypaczone z powodu poruszenia takich kwestii jak dostęp do aborcji i dostęp do nieodpłatnych konsultacji w sprawie aborcji. Są to tematy bardzo wrażliwe i zgodnie z zasadą pomocniczości pozostają w gestii poszczególnych państw członkowskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie. (LT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ wdrożenie jednej z najważniejszych podstawowych zasad Unii Europejskiej, jaką jest równość kobiet i mężczyzn, w obliczu skomplikowanej sytuacji gospodarczej, finansowej i społecznej stało się ważniejsze niż kiedykolwiek do tej pory. Każde państwo członkowskie zobowiązane jest zapewnić, aby przedstawiciele obu płci byli tak samo wynagradzani za pracę o takiej samej wartości. W ramach wspierania równości kobiet i mężczyzn musimy zapewnić podział obowiązków rodzinnych i domowych między nimi. Bardzo ważne jest szybsze wdrożenie dyrektywy w sprawie urlopów ojcowskich w celu stworzenia ojcom warunków do udziału w opiece nad dzieckiem. To kobiety padają zazwyczaj ofiarami handlu ludźmi. Apeluję zatem do państw członkowskich, które nie ratyfikowały jeszcze Konwencji Rady Europy w sprawie działań przeciwko handlowi ludźmi, aby bezzwłocznie to uczyniły.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlo Casini (PPE), na piśmie. (IT) Głosowałem przeciwko przyjęciu rezolucji w sprawie równości kobiet i mężczyzn w Unii Europejskiej – rok 2009, bo chociaż zgadzam się z jej ogólnym przesłaniem, to nie możemy wzywać do równości określonej kategorii ludzi, nie przypisując tej równości innej kategorii istot ludzkich.

Nawiązuję tu do ustępu 38, w którym wzywa się do przyznania kobietom praw przez zapewnienie im łatwego dostępu do aborcji. Unicestwienia najmniejszych i najbardziej bezbronnych istot ludzkich w postaci nienarodzonych dzieci nie można traktować jako sposobu na potwierdzenie godności i wolności kobiet. Spisek przeciwko życiu działa, starając się nas oszukać wypróbowanymi i przetestowanymi metodami. Musimy ujawnić jego cele.

Mieszanie skrajnie sprawiedliwych żądań ze skrajnie nieuczciwymi roszczeniami i przekręcanie znaczenia słów to podstęp, który okazał się skuteczny podczas głosowań w Parlamencie Europejskim, ale ja nie będę z tym miał nic wspólnego. Możemy rozmawiać o dramacie aborcji, zasługującej na uwagę polityków i moralistów, również nie uznając praw nowonarodzonych, lub przynajmniej apelować o właściwą edukację, ale zachowując przy tym poszanowanie dla życia i organizując formy wsparcia w przypadku trudnych czy niepożądanych ciąż, aby umożliwić ich naturalne rozwiązanie.

 
  
MPphoto
 
 

  Françoise Castex (S&D), na piśmie. (FR) Popieram przyjęcie przedmiotowego sprawozdania na temat równości kobiet i mężczyzn w UE. W sprawozdaniu tym podkreśla się pilną potrzebę podjęcia wspólnotowej inicjatywy na rzecz zwalczania przemocy wobec kobiet. Przyjęcie tej rezolucji to także połączenie dwóch różnych aspektów, które uważam za podstawowe. Pierwszy to zalecenie dotyczące przepisów w sprawie urlopu ojcowskiego na szczeblu europejskim. Jeżeli mamy zapewnić równość w obszarze zatrudnienia, musimy ją również zapewnić w życiu społecznym i rodzinnym. W rezolucji tej podkreśla się obowiązek Komisji do stanowienia prawa w tym obszarze. Prawdziwe zwycięstwo tego głosowania polega jednak na tym, że potwierdza ono prawo do aborcji. Z uwagi na powściągliwość jednej europejskiej partii prawicowej, od 2002 roku nie potwierdzono tego prawa w żadnym tekście europejskim. Kobiety muszą mieć kontrolę nad swoimi prawami seksualnymi i rozrodczymi. Niewątpliwie wiele jeszcze pozostało do zrobienia w takich obszarach jak faktyczny dostęp do informacji, antykoncepcja i aborcja, ale sprawozdanie posła Tarabelli należy koniecznie wykorzystać jako podstawę poparcia dla wprowadzenia europejskiego prawa w tej dziedzinie.

 
  
MPphoto
 
 

  Nessa Childers (S&D), na piśmie. – W dzisiejszym głosowaniu opowiedziałam się za przyjęciem tego sprawozdania, które ma postępowy charakter z uwagi na propagowanie równości kobiet i mężczyzn, w tym również w takich obszarach jak urlop rodzicielski, opieka nad dzieckiem, przemoc domowa oraz różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn. Propaguje się w nim także szerszą wiedzę na temat zdrowia seksualnego zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. To nie jest jednak wniosek legislacyjny. Jest to przede wszystkim zestawienie zasad, które chętnie popieram. Jest ono zgodne z zasadami popieranymi przez partie pracy oraz socjalistów i demokratów w całej Europie. Należy mieć na uwadze, że świadczenie usług aborcyjnych pozostaje całkowicie w gestii poszczególnych państw członkowskich. Przedmiotowe sprawozdanie nie zmienia i nie może zmienić tej sytuacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Mário David (PPE), na piśmie. – (PT) Głosowałem przeciwko przyjęciu sprawozdania w sprawie równości kobiet i mężczyzn w Unii Europejskiej – rok 2009, ponieważ uważam, że wypaczono je, uwzględniając takie sprawy jak dostęp do aborcji oraz do nieodpłatnych konsultacji w sprawie aborcji. To bardzo wrażliwe tematy i zgodnie z zasadą pomocniczości pozostają wyłącznie w gestii poszczególnych państw członkowskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Proinsias De Rossa (S&D), na piśmie. – Zdecydowanie popieram przedmiotowe sprawozdanie. Równość kobiet i mężczyzn długo stanowiła podstawową zasadę Unii Europejskiej. Nadal jednak istnieje wiele nierówności, mimo poczynionych w tym obszarze postępów. Zmniejszają się różnice w stopie zatrudnienia kobiet i mężczyzn, ale w przypadku kobiet nadal istnieje większe prawdopodobieństwo zatrudnienia w niepełnym wymiarze czasu pracy lub na czas określony, jak i najczęściej zatrzymuje się je na słabo opłacanych stanowiskach. Cztery razy więcej kobiet niż mężczyzn pracuje w Europie w niepełnym wymiarze czasu pracy. Różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn – 17,4 % – niewiele się zmniejszyła od 2000 roku. Aby zarobić tyle samo, ile zarobiłby średnio w roku kalendarzowym mężczyzna, kobieta musi średnio pracować do końca lutego kolejnego roku, czyli w sumie 418 dni. Kobiety doświadczają „podwójnego ciosu” wskutek światowego kryzysu gospodarczego, finansowego i społecznego. Sektory, w których stanowią większość siły roboczej, należą do sektora publicznego (np. sektor edukacji, zdrowia i opieki socjalnej), w którym szczególnie występuje tendencja redukcji stanowisk pracy. Ponadto z powodu ograniczania usług, kobiety korzystające z opieki nad dziećmi czy osobami starszymi, z pomocy w nauce itd., zmuszone są rezygnować z pracy, by móc samodzielnie sprostać tym zadaniom.

 
  
MPphoto
 
 

  Robert Dušek (S&D), na piśmie.(CS) Poseł Marc Tarabella wyraźnie podkreśla w swoim sprawozdaniu największą barierę dla równości kobiet i mężczyzn. Wiem, że niektórzy posłowie nie traktują poważnie sprawy nierówności kobiet i mężczyzn oraz związanej z nią dyskryminacji kobiet. Ja mam jednak świadomość tych zawiłości. Światowy kryzys gospodarczy zaostrzył sytuację i wygląda na to, że kobiety „poświęci się” w imię polityki budżetowej ukierunkowanej na cięcie kosztów, poprzez zmniejszenie zasiłków macierzyńskich oraz wydatków na usługi socjalne. Z uwagi na fakt, że kobiety są tradycyjnie bardziej zagrożone ubóstwem i niskimi dochodami ze względu na przerwę w karierze zawodowej lub zakończenie tej kariery w związku z założeniem rodziny, przyznając tym samym pierwszeństwo karierze swoich mężów lub opiece nad dziećmi i osobami starszymi, sprawozdawca proponuje odpowiednie środki mające zapewnić poprawę tej sytuacji. Pan poseł Tarabella słusznie stwierdza, że nie przestrzega się zasady „równego wynagrodzenia za tę samą pracę”, uwzględnianą w traktatach od 1957 roku, oraz że w niektórych państwach członkowskich nadal stosuje się inne stawki dla kobiet i mężczyzn.

Abstrahując od tego, to w wielu obszarach polityki UE ukierunkowanej na pomoc rodzinom z dziećmi nawet nie wspomina się o samotnych matkach czy ojcach wychowujących dzieci. Właściwe jest również życzenie, aby prawnie uregulować na szczeblu europejskim sprawę urlopów ojcowskich. Sytuację rozwiązać pomoże sprawiedliwy podział obowiązków rodzinnych i domowych między kobietą a mężczyzną. Z wymienionych powodów zgadzam się z ocenami sprawozdania za okres 2009–2010 i dlatego głosowałem za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie. (PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania posła Tarabelli w sprawie równości kobiet i mężczyzn w Unii Europejskiej – rok 2009, ponieważ proponuje się w nim konkretne i innowacyjne środki oraz politykę w obszarze równouprawnienia płci. Sporządzenie projektu dyrektywy w sprawie przeciwdziałania wszelkim formom przemocy wobec kobiet i zwalczania tej przemocy oraz wprowadzenie urlopu ojcowskiego to niektóre z propozycji, jakie uważam za zasadnicze w propagowaniu równouprawnienia płci i zapewnienia równiejszego podziału obowiązków rodzinnych między kobietą a mężczyzną.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie. – (PT) Coś jest nie tak, kiedy Parlament wymaga szacunku, ale nie może go nakazać.

Istotne i poważne sprawy, jak te, zasługują na naszą uwagę, dyskusję i wypracowanie najlepszego wspólnego mianownika. Nawet nie sądzę, aby to było takie trudne do zrealizowania. Ukradkowe i dwuznaczne wprowadzenie zagadnień powodujących podziały pod osłoną tych tematów staje się jednak zwyczajem godnym pożałowania. Parlament ponownie wystąpił w roli zwykłej płyty rezonansowej dla krańcowo różnych strategii.

Nie mogę uczynić nic innego, jak zdecydowanie odrzucić tę próbę propagowania liberalizacji aborcji i lekceważenia życia ludzkiego oraz związanej z nim godności, podejmowaną pod pretekstem poparcia dla równości kobiet i mężczyzn, jak również bezprawną próbę zarówno połączenia tych kwestii, jak i manipulowania uprawnieniami państw członkowskich w tym obszarze.

Ta obsesja na punkcie rozszerzenia pojęcia zdrowia seksualnego i rozrodczego na aborcję oraz nacisk na jej powszechne wprowadzenie dowodzi stosowania pewnego rodzaju podstępnych metod przez tych, którzy usiłują nadać rzeczywistości ładne oblicze. Eufemizmy mające na celu zaćmić sumienie nie są w stanie zmniejszyć brutalności tych realiów, okrucieństwa przemocy wobec kobiet, tak jak nie przyćmią żałosnego charakteru tej strategii.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie. – (PT) „Przemoc wobec kobiet to być może najbardziej karygodna forma pogwałcenia praw człowieka... Obce jej są granice geograficzne, kultura czy stan posiadania. Tak długo jak będzie ona miała miejsce, nie możemy domagać się żadnego faktycznego postępu na rzecz równości płci, rozwoju i pokoju”. To są słowa byłego Sekretarza Generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych – Kofiego Annana, które niestety, ale są wiecznie ważne. W dzisiejszym rozwiniętym świecie, w tym także w Europie cały czas ma miejsce dyskryminacja ze względu na płeć, gdyż jest to problem strukturalny, skutkujący ciężkimi konsekwencjami w kategoriach nierównych szans. Nadal mamy do czynienia z różnicami między kobietami a mężczyznami w obszarze edukacji, w sferze językowej, prac domowych, w dostępie do miejsc pracy oraz w wykonywaniu obowiązków zawodowych. Uważam, że podstawą dostępu do zatrudnienia oraz postępów w pracy i realizacji zadań zawodowych tak w sektorze prywatnym, jak i państwowym czy nawet w polityce, musi być wartość i dobre cechy jednostki bez względu na jej płeć. Głosowałem jednak przeciwko przyjęciu przedmiotowej rezolucji ze względu na zawarte w niej wrażliwe zagadnienia takie jak dostęp do aborcji, ponieważ leżą one wyłącznie w gestii poszczególnych państw członkowskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie. – (PT) Przyjęcie tej rezolucji w Parlamencie to przełomowy moment, pomimo dążeń konserwatywnej prawicy do obalenia jej ze względu na uwzględnione ważne prawa kobiet. Pomimo określonych słabych stron, w sprawozdaniu zdołano uwydatnić istotne sprawy, takie jak potrzebę wprowadzenia urlopów ojcowskich, które są powiązane z urlopami macierzyńskimi, kwestię praw seksualnych i rozrodczych oraz konieczność podjęcia wzmożonej walki z nierównością i dyskryminacją w miejscu pracy, z przemocą i handlem kobietami oraz dziewczętami, potępiając przy tym ubóstwo oraz niepewną i słabo opłacaną pracę, na którą narażonych jest wiele kobiet.

Bardzo ważne było też ponowne okazanie poparcia dla założenia, że „kobiety muszą mieć kontrolę nad swoimi prawami seksualnymi i rozrodczymi, szczególnie dzięki zapewnieniu łatwego dostępu do środków antykoncepcyjnych i możliwości aborcji”.

Przedmiotowa rezolucja ma szczególny oddźwięk w przededniu setnych obchodów Międzynarodowego Dnia Kobiet i 15-lecia Pekińskiej Platformy. Miejmy nadzieję, że znajdzie ona odzwierciedlenie w rzeczywistości.

 
  
MPphoto
 
 

  Bruno Gollnisch (NI), na piśmie. (FR) To prawda, że kobiety borykają się ze szczególnymi problemami. Jak zazwyczaj jednak bywa w tej Izbie, dobre intencje przerodziły się w wypaczoną analizę i nieokiełznane propozycje.

Przedmiotowe sprawozdanie to karykatura europejskiego społeczeństwa, które charakteryzuje codzienna i systematyczna wrogość wobec kobiet: polityka ukierunkowana na poprawę sytuacji jest wyraźnie seksistowska, gdyż ukierunkowana jest na pomoc sektorom zatrudnienia przypisywanym płci męskiej, tak samo jak sama polityka budżetowa skutkująca negatywnymi konsekwencjami dla sfeminizowanych sektorów publicznych… Dla kontrastu dodam, że panuje atmosfera całkowitego milczenia wokół konsekwencji masowej obecności w Europie imigrantów, których kultura i praktyki nadają kobietom niższy status, całe lata świetlne oddalony od naszych wartości i założeń.

Milczy się również na temat negatywnych konsekwencji państwa rozmów o całkowitym równouprawnieniu: kobiety stopniowo tracą swoje określone i uzasadnione prawa socjalne, które nadano im w uznaniu ich roli jako matek. W końcu milczy się też wokół sprawy zasiłków rodzicielskich, które są jedynym sposobem, aby zapewnić kobietom wybór między życiem zawodowym a rodzinnym lub pogodzeniem tych ról.

I w końcu, kiedy widzę wielu naszych posłów wpadających w histerię i narzucających jednakowy dla wszystkich i masowy obowiązek wprowadzenia aborcji, którą podniesiono do rangi podstawowej wartości prowadzącej Europę do zbiorowego samobójstwa, to żałuję, że ich matki nie dokonały aborcji, nie mając na myśli mojej własnej matki.

 
  
MPphoto
 
 

  Jacky Hénin (GUE/NGL), na piśmie.(FR) Chociaż zdecydowanie sprzeciwiam się negatywnym środkom UE, których jest tak wiele, to popieram je, kiedy sprawy zmierzają we właściwym kierunku. Przedmiotowe sprawozdanie zawiera wyraźne apele (zwłaszcza do Komisji Europejskiej) dotyczące kobiet doświadczających nierównego traktowania, wprowadzenia urlopów ojcowskich, ogłoszenia roku walki z przemocą wobec kobiet oraz zapewnienia prawa do łatwego dostępu do antykoncepcji i aborcji. W sprawozdaniu podkreśla się również konieczność zapewnienia kobietom dostępu do nieodpłatnych konsultacji w sprawie aborcji.

W głosowaniu opowiedziałem się za przyjęciem sprawozdania, a to ze względu na dokonany postęp, który jednak musi być bardziej widoczny w praktyce.

Tym bardziej mogę jedynie żałować, że Parlament odrzucił większością głosów stworzenie Europejskiej karty praw kobiet, europejskiego centrum monitorowania przemocy międzyludzkiej oraz ogłoszenie „międzynarodowego dnia równości wynagrodzeń”. Podobnie Parlament ten nie podjął próby wyeliminowania głębokich przyczyn tych nierówności. Przyczyn, które leżą w ekonomicznym systemie samej zasady rynkowej, stosowanym na co dzień w Europie.

 
  
MPphoto
 
 

  Ian Hudghton (Verts/ALE), na piśmie. – Chociaż równouprawnienie to podstawowe prawo UE uznane w Traktacie o Unii Europejskiej, to w wielu obszarach nadal występuje niedopuszczalny poziom nierówności. Oczywiste jest, że nadal występują ogromne problemy i stąd konieczność podejmowania przez instytucje UE działań na rzecz ustalenia i poszukiwania rozwiązań tych problemów, bez względu na miejsce ich występowania w Unii.

 
  
MPphoto
 
 

  Gunnar Hökmark, Christofer Fjellner i Anna Ibrisagic (PPE), na piśmie. (SV) Dzisiaj, 10 lutego 2010 r., szwedzcy konserwatyści zagłosowali przeciwko przyjęciu sprawozdania w sprawie równości kobiet i mężczyzn – rok 2009 (A7-0004/2010). Chociaż podzielamy pragnienie sprawozdawcy, aby zapewnić większą równość kobiet i mężczyzn w Europie, to nie uważamy, żeby ingerencja w suwerenność państw członkowskich poprzez wzywanie do stosowania tak zwanej polityki budżetowej uwzględniającej problematykę równości kobiet i mężczyzn, przez zalecanie państwom członkowskim, aby nie dokonywały cięć świadczeń socjalnych oraz przez narzucanie im limitów w drodze stanowienia prawodawstwa, była właściwym sposobem na rozwiązanie przedmiotowego problemu. Równość trzeba zapewniać indywidualnie, zwiększając możliwości wpływu na własną sytuację – nie przez stanowienie prawodawstwa na szczeblu europejskim i ruchy polityczne w formie obchodów specjalnych dni, dalszych organów UE i karty praw kobiet na szczeblu UE. Mamy już kartę UE poświęconą wolnościom obywatelskim i prawom człowieka, którą umocniono traktatem lizbońskim i która dotyczy również kobiet. Musimy przestrzegać zasady pomocniczości. W związku z tym, w końcowym głosowaniu opowiedzieliśmy się przeciwko przedmiotowemu sprawozdaniu, pomimo że uwzględnia się w nim sprawy bliskie naszym sercom; na przykład w pełni popieramy oświadczenie, że kobiety muszą mieć kontrolę nad swoimi prawami seksualnymi i rozrodczymi.

 
  
MPphoto
 
 

  Monica Luisa Macovei (PPE), na piśmie. – Głosowałam za przyjęciem motywu X oraz większości zapisu ustępu 38, wstrzymując się od głosu w odniesieniu do jednej części tego ustępu z następujących powodów:

praw seksualnych i rozrodczych kobiet należy przestrzegać z zasady, zwłaszcza w kontekście równości kobiet i mężczyzn, którą gwarantuje Karta praw podstawowych Unii Europejskiej (art. 23).

Uważam jednak, że kobiety powinny się nauczyć chronić przed niepożądaną ciążą; ujmując inaczej, trudniej uzasadnić aborcję, jeżeli jest zapewniony łatwy dostęp do antykoncepcji i specjalistycznego poradnictwa.

Wielu moich wyborców w Rumunii byłoby zawiedzionych, jeżeli zagłosowałabym inaczej. Ponadto cały czas żyją w naszych umysłach wspomnienia przeszłości, co uwydatniono w sprawozdaniu z 2006 roku, zleconym przez prezydenta Rumunii, kiedy to komunistyczna partia podejmowała drakońskie działania przeciwko aborcji, aby zapewnić kontrolę partii nad prywatnym życiem kobiet. Wiele kobiet zmarło wskutek nielegalnych aborcji dokonywanych bez pomocy lekarskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Erminia Mazzoni (PPE), na piśmie. (IT) W pełni popieram ducha postępu, jaki się kryje za przedmiotowym rozporządzeniem, którego zaletą jest fakt, że oparto je na założeniu, iż debata nad zmianami demograficznymi wiąże się z debatą na temat środków koniecznych do zwalczania wpływu kryzysu gospodarczego i finansowego na rynek pracy.

Uwzględniając fakt, że nasza analiza postępu na rzecz realizacji celów lizbońskich nie jest zachęcająca, popieramy wyrażone w rezolucji wezwanie do przyspieszenia zmian legislacyjnych w państwach członkowskich, do zaostrzenia procedur mających zastosowanie w przypadku naruszeń oraz do stymulowania większego udziału kobiet w podstawowych sektorach rynku pracy, który powinien odzwierciedlać zrealizowane przez kobiety cele w obszarze szkoleń.

Powiedziawszy to, jestem zobowiązana wygłosić moją zdecydowaną dezaprobatę, którą już wyraziłam w głosowaniu, dla tego zgubnego dążenia do propagowania aborcyjnego społeczeństwa w drodze dostarczenia bodźców dla nieodpłatnego dostępu do usunięcia ciąży.

Założenie, że kobiety muszą mieć możliwość łatwiejszego przeprowadzenia zabiegu aborcji w celu odzyskania ich prawa do wolności seksualnej jest nie tylko sprzeczne z ogólnymi wartościami o charakterze moralnym, ale kłóci się też z zasadami wyrażonymi w motywie Z, w którym jest mowa o zwiększeniu „stopy przyrostu naturalnego, aby stawić czoła wymogom przyszłości”, co powinno znaleźć się w centrum europejskich działań. Przypominam, że jestem zdecydowanie zaangażowana w propagowanie odpowiedzialnej kultury seksualnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie.(FR) Kobiety są głównymi ofiarami kryzysu gospodarczego i społecznego, będącego następstwem neoliberalnej polityki Unii Europejskiej. Za sprawą kryzysu zwiększa się liczba niepewnych miejsc pracy oraz wymuszonych stanowisk w niepełnym wymiarze czasu pracy. Patriarchat całkowicie zawładnął naszymi społeczeństwami. Doświadczają one dotkliwego powrotu napiętnowania na podłożu religijnym, natomiast ofiarami tych zmian padają zawsze kobiety.

Satysfakcjonujące jest zatem umieszczenie w porządku obrad Parlamentu Europejskiego tej zasadniczej sprawy, jaką jest równość kobiet i mężczyzn. Szkoda jednak, że w tekście nie skoncentrowano się na nierozłącznie nierównym charakterze neoliberalizmu. To neoliberalizm odpowiada za wiele problemów dotykających kobiety, a pogłębiając nierówność między kobietami a mężczyznami, znajduje jeszcze jedną drogę rozkwitu.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. – (PT) Nierówności między kobietami i mężczyznami na różnych szczeblach, tak zawodowym, jak i sektorowym czy pod względem różnych stereotypów, zatarły się na przestrzeni lat. Równość kobiet i mężczyzn w UE coraz bardziej się urzeczywistnia i chociaż nadal obserwujemy przypadki dyskryminacji, to zaczynamy dostrzegać również pozytywne zmiany.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie. (DE) Chociaż w obszarze równych szans dla kobiet dokonano znacznego postępu, to pozostało jeszcze wiele do zrobienia. Jedną z najpilniejszych spraw jest zapewnienie większego wsparcia na rzecz godzenia życia zawodowego i rodzinnego, co dla wielu kobiet jest przeszkodą nie do pokonania, zwłaszcza dla kobiet samotnie wychowujących dzieci. Fakt, że mężczyźni nadal mają większe szanse na objęcie odpowiedzialnych stanowisk to dowód na to, iż równość w pracy można zapewnić jedynie w drodze zmiany postaw, a nie przez narzucanie limitów, zwłaszcza że są one kontrowersyjne i mogą łatwo doprowadzić do konfliktów. Ponieważ w sprawozdaniu nie zawarto stwierdzenia, że uwzględnianie aspektu płci może również oscylować w innym kierunku, głosowałem przeciwko jego przyjęciu.

 
  
MPphoto
 
 

  Mariya Nedelcheva (PPE), na piśmie.(FR) Wydaje mi się, że rezolucja w sprawie równości kobiet i mężczyzn w Unii Europejskiej jest w pełni wyważona i z zadowoleniem przyjmuję pracę wykonaną przez posła Tarabellę w celu zapewnienia tego wyniku. Rażąca nierówność kobiet i mężczyzn nadal ma miejsce w sektorze zatrudnienia, zwłaszcza w kategoriach różnic w zarobkach czy nawet godzenia pracy zawodowej z życiem rodzinnym. Obszar ten wymaga podejmowania dalszych wysiłków.

Ponadto w kwestii ochrony praw seksualnych i rozrodczych zasadnicze znaczenie ma dostęp kobiet do antykoncepcji i aborcji. Kobiety muszą mieć całkowitą fizyczną autonomię. Dlatego głosowałam za przyjęciem środków mających na celu ochronę tych praw.

Na koniec dodam, że zagłosowałam przeciwko propozycji stworzenia europejskiej karty praw kobiet, ponieważ od czasu wejścia w życie traktatu lizbońskiego karta praw podstawowych, obejmująca również prawa kobiet, stanowi nieodłączną część traktatów. Jest to karta prawnie wiążąca i zapewnia kobietom taką samą ochronę jak mężczyznom.

 
  
MPphoto
 
 

  Rareş-Lucian Niculescu (PPE), na piśmie. (RO) W 1967 roku przyjęto w Rumunii dekret zakazujący aborcji, odbierając w ten sposób kobietom prawo wyboru między donoszeniem a usunięciem ciąży. Zakaz ten miał bardzo traumatyczne konsekwencje dla społeczeństwa rumuńskiego, uświadamiając nam niebezpieczeństwo takiej decyzji.

Kobiety powinny mieć kontrolę nad swoimi prawami seksualnymi i rozrodczymi. Z tego powodu głosowałem za wszystkimi aspektami związanymi z ułatwieniem dostępu do antykoncepcji i aborcji uwzględnionymi w sprawozdaniu posła Tarabelli, a tym samym za przyjęciem całego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie. – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Złożoność analizowanego sprawozdania była już oczywista w trakcie prac Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia, kiedy to śmieszna przewaga trzech głosów i całkowity braku posłów do PE umożliwiły przyjęcie tekstu.

Jestem przekonany o skuteczności prawodawstwa w sprawie ochrony kobiet obowiązującego od 1975 roku. Dlatego uważam, że zamiast dążyć do przyjmowania nowych dyrektyw, powinniśmy zapewnić całkowite zastosowanie obowiązującego prawodawstwa przez rządy.

Chociaż nie zamierzałem głosować przeciwko przyjęciu tego sprawozdania, które niewątpliwie obejmuje pozytywne aspekty, to właśnie z wymienionego powodu wolę odseparować się od innych aspektów, okazując moją dezaprobatę dla niektórych części, zwłaszcza tych dotyczących aborcji, na którą my – katolicy nie możemy się naturalnie zgodzić.

 
  
MPphoto
 
 

  Cristian Dan Preda (PPE), na piśmie. (RO) Chociaż nie jestem przeciwnikiem aborcji, to zagłosowałem przeciwko ustępowi 38, ponieważ jego zapis można interpretować jak zachętę do stosowania tej praktyki. Ja również jestem zwolennikiem ułatwienia dostępu do antykoncepcji i edukacji w tym obszarze, gdyż jest to najlepszy sposób, aby uniknąć niepożądanych ciąż. Z drugiej strony uważam, że są społeczności, które z różnych powodów chcą zachować prawo do kontrolowania aborcji na szczeblu krajowym i sądzę, że trzeba im to umożliwić. To obszar, w którym należy stosować zasadę pomocniczości. Nie sądzę, aby omawianie tej kwestii w sprawozdaniu w sprawie równości kobiet i mężczyzn w Unii Europejskiej było najlepszym wyjściem.

 
  
MPphoto
 
 

  Evelyn Regner (S&D), na piśmie. (DE) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie równości kobiet i mężczyzn w Unii Europejskiej, ponieważ pokrywa się ono z moimi przekonaniami, że kobiety mają ograniczone prawo do autonomii, zwłaszcza w obszarze praw seksualnych i rozrodczych, jak również ograniczone prawo do łatwego dostępu do antykoncepcji i aborcji. Prawa te to zasadniczy element koncepcji i wizerunku nowoczesnego społeczeństwa europejskiego.

 
  
MPphoto
 
 

  Alf Svensson (PPE) , na piśmie. (SV) We wczorajszym głosowaniu opowiedziałem się przeciwko przyjęciu sprawozdania w sprawie równości kobiet i mężczyzn. Uczyniłem tak, ponieważ uważam, że w wielu punktach przedmiotowe sprawozdanie jest niezgodne z zasadą pomocniczości, tak jak w kwestii limitów. Wstrzymałem się od głosu w głosowaniu nad motywem X oraz ustępem 38, które dotyczą dostępu kobiet do aborcji. Uważam, że punkty te w obecnym brzmieniu naruszają zasadę pomocniczości. Moim zdaniem jest to ogólna zasada, której nie powinniśmy poświęcać czasu na szczeblu UE, gdyż są to sprawy, o których powinny decydować państwa członkowskie na szczeblu krajowym. Oczywiście popieram szwedzkie stanowisko w tej sprawie, czyli opinię, że decyzja o aborcji należy wyłącznie do zainteresowanej kobiety, a nie jest sprawą, o której powinni decydować prawodawcy.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie. – (PT) Unia Europejska przechodzi obecnie masowy kryzys gospodarczy, finansowy i społeczny, który w poważnym stopniu wpływa na zawodowe i prywatne życie kobiet. Nierówność kobiet i mężczyzn objawiająca się w sferze zawodowej, w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn oraz w problemach z godzeniem życia zawodowego z prywatnym to przeszkody uniemożliwiające kobietom pełne uczestnictwo w rynku pracy. Mimo postępów w miejscach pracy i rosnącej liczby kobiet na odpowiedzialnych stanowiskach, nadal występuje zapotrzebowanie na większą świadomość równego traktowania. Powinniśmy poprzeć przedmiotowe sprawozdanie, ponieważ daje nam ono możliwość przedefiniowania wytycznych dotyczących wyeliminowania różnic między kobietami a mężczyznami na rynku pracy. Tylko wówczas UE będzie mogła zrealizować swoje cele w obszarze wzrostu, zatrudnienia i spójności społecznej. Zapisy dotyczące praw seksualnych i rozrodczych są jednak niefortunne w sprawozdaniu, które sporządzono w kontekście kryzysu gospodarczego i które dotyczy przede wszystkim wpływu tego kryzysu na warunki pracy kobiet oraz miejsce kobiety w społeczeństwie. Z wymienionych powodów oraz z uwagi na brak zatwierdzenia poprawek do ustępu 38, które popierałem i które uważam za zasadnicze dla struktury tego dokumentu, głosowałem przeciwko przyjęciu sprawozdania w sprawie równości kobiet i mężczyzn w Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Thomas Ulmer (PPE), na piśmie. (DE) Głosowałem przeciwko przyjęciu przedmiotowego sprawozdania, ponieważ moje przekonania nie pozwalają mi zgodzić się z nieograniczonym prawem do aborcji oraz z wolnością w sferze rozrodczej. Dla mnie prawo do życia jest podstawowym prawem, którego trzeba bronić i przestrzegać zawsze i wszędzie. Pozostałe części sprawozdania są jak najbardziej do przyjęcia i dowodzą postępów Europy na rzecz równości kobiet. Inny pozytywny objaw to taki, że przywiązuje się dużo większe znaczenie zaangażowaniu w życie rodzinne.

 
  
MPphoto
 
 

  Marina Yannakoudakis (ECR), na piśmie. – Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów to zagorzali zwolennicy równości kobiet i mężczyzn, zwłaszcza zasady równości wynagrodzeń oraz równości szans w miejscu pracy. Grupa ECR postanowiła zagłosować za przyjęciem ustępów przemawiających za taką równością. Grupa ECR głosowała jednak przeciwko przyjęciu przedmiotowego sprawozdania z dwóch konkretnych powodów. Po pierwsze sprzeciwiamy się prawodawstwu stanowiącemu, że zdrowie kobiet, kształcenie i prawa rozrodcze nie podlegają państwom członkowskim, a leżą w gestii UE. Po drugie, chociaż grupa ECR w pełni popiera konieczność wprowadzenia przepisów regulujących kwestie macierzyństwa i ojcostwa, to postanowiliśmy wstrzymać się od głosu, jeśli chodzi o takie odniesienia w tym sprawozdaniu, ponieważ sprzeciwiamy się polityce rodzinnej na szczeblu UE; to sprawa rządów krajowych i one powinny podejmować stosowne decyzje.

 
  
MPphoto
 
 

  Anna Záborská (PPE), na piśmie. (FR) Głosowałam przeciwko przyjęciu przedmiotowego sprawozdania. Skutkuje ono raczej rozdziałem kobiet i mężczyzn, a nie ich zjednaniem. Nie ma nic niewinnego w brzmieniu ustępu 36: „kobiety muszą mieć kontrolę nad swoimi prawami seksualnymi i rozrodczymi, szczególnie dzięki zapewnieniu łatwego dostępu do środków antykoncepcyjnych i możliwości aborcji”. Sprawozdawca nalega także na zapewnienie kobietom dostępu do nieodpłatnych konsultacji w sprawie aborcji. Aborcja jednak podlega wyłącznie kompetencjom państw członkowskich. Mając na uwadze fakt, że przedmiotowa rezolucja nie ma prawnej mocy wiążącej, nie można jej wykorzystywać do wywierania nacisków w celu liberalizacji aborcji. Następnie Parlament wzywa do zwalczania seksistowskich stereotypów, zwłaszcza w sferze prac wykonywanych przez mężczyzn i kobiety na forum rodziny. W rezolucji uwydatnia się znaczenie zapewnienia przedszkolnej opieki nad dzieckiem, usług w zakresie opieki nad dziećmi oraz pomocy osobom starszym i innym osobom niesamodzielnym. W ten sposób Parlament dąży do zniszczenia naturalnej rodziny jako miejsca socjalizacji oraz międzypokoleniowej solidarności. Przedmiotowa rezolucja nie oferuje żadnej wartości dodanej kobietom, mężczyznom czy Unii. Szkoda, ponieważ poszanowanie odmienności ludzi oraz propagowanie równych szans dla kobiet i mężczyzn to prawdziwe wyzwanie społeczne.

 
  
MPphoto
 
 

  Artur Zasada (PPE), na piśmie. (PL) Głosowałem przeciwko rezolucji. Jej autor, pan Marc Tarabella, nie wziął pod uwagę kontekstu narodowego. Moralność jest częścią światopoglądu inkorporowaną do systemu prawnego danego państwa. Próba włączenia do polskiego prawodawstwa możliwości swobodnego dostępu do aborcji jest czymś nienaturalnym i budzi oczywisty sprzeciw. Pozostając w zgodzie z własnym sumieniem i biorąc pod uwagę obowiązujące w Polsce uregulowania prawne, zagłosowałem przeciw rezolucji, dając tym samym wyraźny sygnał, że w tak newralgicznych kwestiach, zgodnie z zasadą subsydiarności, jedynym prawodawcą jest każde z 27 państw członkowskich.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0069/2010

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie. – (PT) Ogólnie głosowałem za przyjęciem projektu rezolucji w sprawie strategicznych celów UE na 15. sesję Konferencji Stron Konwencji o Międzynarodowym Handlu Dzikimi Zwierzętami i Roślinami Gatunków Zagrożonych Wyginięciem (CITES). Podpisałem się także pod poprawkami mającymi na celu objęcie tuńczyka błękitnopłetwego wykazem załącznika II do konwencji CITES, zgodnie z ostatnimi zaleceniami doraźnej Komisji Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), która poparła zapowiedź objęcia tuńczyka błękitnopłetwego wykazem załącznika II do konwencji CITES. Wskutek tego Zgromadzenie Ogólne Międzynarodowej Komisji ds. Ochrony Tuńczyka Atlantyckiego wprowadziło znaczne ograniczenie połowów tuńczyka błękitnopłetwego o 13 500 ton, natomiast Komisja Europejska ponownie wyraziła zaniepokojenie zmniejszeniem zasobów tuńczyka i zobowiązała się do przeprowadzenia rzetelniejszych badań naukowych.

Zdaję sobie sprawę, że utrata różności biologicznej to poważny problem na całym świecie i uważam, że powinny powstać dalsze propozycje dotyczące ochrony innych zwierząt. Uważam, że przedmiotowa konferencja ma zasadnicze znaczenie dla przeżycia i równowagi wielu gatunków. I wreszcie jestem przekonany, że całkowity zakaz międzynarodowego handlu tuńczykiem – jego umieszczenie w wykazie załącznika I – byłoby przedwczesnym posunięciem, ponieważ mogłoby wywołać w sektorze kryzys nieuzasadniony żadnymi konkretnymi faktami.

 
  
MPphoto
 
 

  John Attard-Montalto (S&D), na piśmie. – Jeśli chodzi o rezolucję w sprawie strategicznych celów UE na 15. sesję Konferencji Stron Konwencji o Międzynarodowym Handlu Dzikimi Zwierzętami i Roślinami Gatunków Zagrożonych Wyginięciem (CITES), to głosowałem przeciwko zniesieniu połowów tuńczyka błękitnopłetwego. W decyzji swojej kierowałem się tym, że zakaz taki skutkowałby przykrymi konsekwencjami dla maltańskich rybaków w kategoriach ich źródła utrzymania. Większość maltańskich rybaków nie ma możliwości poławiania alternatywnych gatunków ani korzystania z alternatywnych obszarów połowowych z powodu tradycyjnych metod połowowych, które stosują. Jestem również przekonany, że w przypadku tuńczyka błękitnopłetwego nie spełniono kryteriów umieszczenia go w wykazie do konwencji CITES.

 
  
MPphoto
 
 

  Liam Aylward (ALDE), na piśmie.(GA) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania w sprawie Konwencji CITES. Gatunki zwierząt i roślin wymierają w tempie tysiąc razy szybszym od tempa naturalnego. Działalność człowieka przyczynia się do tego tempa, zagrażając różnorodności biologicznej. CITES to centralne narzędzie międzynarodowych wysiłków na rzecz walki z podstawowymi zagrożeniami dla różnorodności biologicznej, walki z nielegalnym handlem oraz na rzecz wprowadzenia odpowiedniego rozporządzenia dotyczącego handlu florą i fauną.

Popieram tych, którzy chcą, aby międzynarodowe organy ścigania bardziej zaangażowały się w wyeliminowanie przestępczości związanej z florą i fauną, zajmując się również zagrożeniami, jakie mogą mieć miejsce wskutek elektronicznego handlu. W tej sytuacji popieram także zalecenie dotyczące wzmocnienia organu ds. przestępstw związanych z ochroną przyrody.

Chciałbym zwrócić uwagę na skutki, jakie środki CITES będą miały dla działalności zawodowej społeczności na biednych obszarach wiejskich i dla tych, którzy żyją z handlu określonymi gatunkami. Musimy nadal pomagać tym krajom w stosowaniu wykazu CITES, abyśmy mogli współpracować z tymi, którzy są uzależnieni od flory i fauny na swoich obszarach.

 
  
MPphoto
 
 

  Christine De Veyrac (PPE), na piśmie.(FR) Parlament Europejski apeluje o całkowity zakaz obrotu handlowego tuńczykiem błękitnopłetwym na skalę międzynarodową. Jako posłanka wybrana z rejonu basenu Morza Śródziemnego Sète nie głosowałam za przyjęciem tego środka: do dnia dzisiejszego nie ma zgody co do tego zakazu wśród naukowców i mogę dodać, że nie ma jej też wśród stowarzyszeń działających na rzecz ochrony środowiska. Jeżeli jednak na marcowej międzynarodowej konferencji w Doha zapadłaby decyzja o wprowadzeniu takiego zakazu, to apelowałabym do Komisji Europejskiej, aby nie blokowała finansowych rekompensat, które państwa członkowskie mogą być zobowiązane wypłacić rybakom. Rybacy podjęli znaczne wysiłki w ostatnich latach, dostosowując się do coraz bardziej zaostrzonych kwot, modernizując swoje floty itd. Błędem byłoby zmuszać ich w przyszłości do zmiany zawodu, nie zapewniając im znacznego wsparcia finansowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie. – (PT) Głosowałam za przyjęciem rezolucji w sprawie strategicznych celów UE na 15. sesję Konferencji Stro