Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Debaty
Środa, 5 maja 2010 r. - Bruksela Wydanie Dz.U.

18. Przygotowania do szczytu szefów państw i rządów strefy euro w dniu 7 maja 2010 (debata)
zapis wideo wystąpień
PV
MPphoto
 

  Przewodniczący. − Kolejnym punktem porządku dziennego są oświadczenia Rady i Komisji Europejskiej dotyczące przygotowań do szczytu głów państw i szefów rządów strefy euro w dniu 7 maja.

 
  
MPphoto
 

  Diego López Garrido, urzędujący przewodniczący Rady.(ES) Panie przewodniczący! W tym tygodniu, 7 maja, odbędzie się spotkanie szefów państw lub rządów strefy euro, obecnie zaś w Parlamencie Europejskim odbywa się debata dotycząca tego ważnego spotkania. Jego celem będzie sformalizowanie osiągniętego porozumienia w sprawie pożyczek dla Grecji, pakietu wsparcia finansowego dla Grecji mającego na celu zajęcie się poważną sytuacją finansową w tym państwie strefy euro oraz zastanowienie się nad wnioskami, jakie można wyciągnąć z tej sytuacji i tych porozumień w odniesieniu do przyszłości strefy euro oraz całej Unii Europejskiej.

Szefowie państw lub rządów zamierzają w piątek potwierdzić rozwiązanie finansowe zaoferowane Grecji przez Unię Europejską. Innymi słowy, na przedmiotowym spotkaniu zostanie sformalizowane zobowiązanie – które na obecnym etapie jest zaangażowaniem politycznym – podjęte na spotkaniu szefów państw lub rządów Unii Europejskiej w dniu 11 lutego, zobowiązanie wsparcia Grecji w rozwiązaniu jej bardzo trudnej sytuacji finansowej.

Tak więc szefowie państw lub rządów w piątek zamierzają przedstawić, określić i uzgodnić wolę piętnastu pozostałych państw członkowskich będących w strefie euro co do otrzymania przez Grecję przedmiotowej pomocy, tych pożyczek, po przyjęciu przez jej rząd rygorystycznego programu korekt gospodarczo-finansowych. Mają one na celu zapewnienie stabilności finansowej Grecji oraz stabilności finansowej strefy euro jako całości, co politycznie uzgodniono nie tylko w przypadku Grecji, lecz uzgodniono politycznie w dniu 11 lutego w rezolucji szefów państw lub rządów Unii Europejskiej.

Pod względem politycznym i historycznym jest to decyzja doniosła, gdyż ma ona kluczowe znaczenie dla wiarygodności strefy euro oraz zewnętrznej wiarygodności całej Unii jeżeli chodzi o finanse. Jest ona ważna dla konsolidacji fiskalnej wymaganej na mocy traktatów o Unii Europejskiej, konsolidacji fiskalnej w strefie euro oraz całej Unii, jak też ma ona wielkie znaczenie dla umocnienia skutecznej i trwałej naprawy gospodarczej w Unii Europejskiej.

Dziś komisarz Rehn, który jest tu z nami, opublikował prognozy Komisji na lata 2010-2011, zawierające przesłanie stopniowej naprawy gospodarczej dla Unii Europejskiej. Prognozy Komisji potwierdzają, iż w Unii Europejskiej ma obecnie miejsce naprawa gospodarcza, i że po doświadczeniu największej recesji w swej historii dla Unii Europejskiej jako całości prognozuje się wzrost rzędu 1 % w roku 2010 – w tym roku – zaś 1,75 % w roku 2011.

Tak więc w Unii Europejskiej w trzecim kwartale ubiegłego roku zakończyła się recesja gospodarcza i rozpoczęła się poprawa sytuacji. Wpłynęły na to wyraźnie Europejski plan naprawy gospodarczej oraz decyzje podjęte przez państwa członkowskie poprzez zastrzyki dużych sum pieniędzy, które trafiły do gospodarek różnych państw z budżetów państw członkowskich oraz budżetu Unii, poprzez Europejski plan naprawy gospodarczej. To jedna z przyczyn, dlaczego – powtórzę – po przejściu najgorszej w historii recesji już widzimy w Unii poprawę sytuacji gospodarczej.

Takie są prognozy Komisji Europejskiej, zaś bez wątpienia decyzja o udzieleniu Grecji pożyczki ma decydujące znaczenie, jeśli chodzi o zapewnienie zarówno skuteczności, jak i trwałego charakteru ekonomicznej naprawy w strefie euro oraz całej Unii Europejskiej.

Uważamy, że Unia Europejska właściwie zareagowała na bieżącą sytuację ekonomiczną, na kryzys gospodarczy, czyniąc co w jej mocy, by zareagować na sytuację. Konkretnie sądzimy, że dobrze odpowiedziała na bardzo poważną sytuację finansową w Grecji, gdyż w ostatnich miesiącach Unia Europejska zdecydowanie podjęła wyraźne kroki w kierunku tego, co zaczęliśmy opisywać jako zarządzanie gospodarką czy ekonomiczny rząd Unii. Wykonano oczywiste kroki naprzód. Czasami mogły wydawać się one wolne, zbyt wolne, lecz w każdym razie wykonano kroki naprzód, w bezpieczny, zdecydowany sposób, czego kulminacja nastąpi w piątek na spotkaniu szefów państw lub rządów Unii Europejskiej.

Uważamy, że zarządzanie gospodarką, ekonomiczny rząd Unii, musi mieć solidne podstawy. Pierwszą z nich jest wzięcie odpowiedzialności za zobowiązania podjęte, przykładowo, z chwilą podpisania i ratyfikowania jakiegoś traktatu o Unii Europejskiej. Druga to solidarność, która jest zasadą będącą w centrum Unii Europejskiej i wszystkich jej polityk. Trzecią jest koordynacja konsolidacji fiskalnej, koordynacja w zewnętrznej reprezentacji Unii Europejskiej – przykładowo patrząc na spotkania G-20 – oraz koordynacja na rzecz wzrostu i wyjścia z kryzysu. Jestem przekonany, że to właśnie zostanie powiedziane w dokumencie przygotowywanym przez komisarza Rehna na ten temat, który przedstawi on Komisji 12 maja.

Pragnę wreszcie powiedzieć, że zarządzanie gospodarką Unii, które jest ustanawiane i rozwijane, i którego podwaliny kładzione są w Unii Europejskiej, wymaga skutecznych instrumentów oraz elementu nadzoru. Jestem przekonany, iż dokument przygotowywany przez Komisję Europejską będzie się do tego odnosił. Potrzeba nam jakości w finansach publicznych. Potrzeba nam nadzoru systemu finansowego, europejskiego nadzoru systemu finansowego, i w tym zakresie pragnę wezwać Parlament Europejski do jak najszybszego przyjęcia pakietu nadzoru finansowego. Przedmiotowy pakiet powinien obejmować rozporządzenia i dyrektywy omawiane tu i teraz w Izbie, a które będą omawiane we właściwej komisji za kilka dni a następnie na właściwym posiedzeniu plenarnym.

Potrzebujemy również mechanizmów zapobiegania możliwym kryzysom i potrzebujemy też – jak już powiedziałem – zdolności mówienia jednym głosem w zewnętrznej reprezentacji Unii, a w tym przypadku mówię wyraźnie o spotkaniach G-20. Sądzę, że są to kroki podejmowane w kierunku gospodarczego rządu czy zarządzania gospodarką Unii; pomoc i pożyczki dla Grecji są tego elementem i dlatego też sądzę, że Unia Europejska zmierza we właściwym kierunku i umocniła ten kierunek.

Jestem pewien, że szefowie państw lub rządów przyjmą przedmiotowy pakiet pomocy finansowej dla Grecji, który jest, w skrócie, jak stwierdzili oni w oświadczeniu 11 lutego, zobowiązaniem na rzecz stabilności finansowej, stabilności gospodarczej strefy euro oraz całej Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji. − Panie przewodniczący! Poproszono mnie o złożenie oświadczenia przed Izbą przed piątkowym spotkaniem szefów państw i rządów strefy euro.

Pozwolę sobie najpierw złożyć kondolencje rodzinom dzisiejszych ofiar przemocy w Atenach. Obywatele w naszych demokratycznych społeczeństwach mają prawo do niezgody i protestu, lecz nic nie może uzasadniać uciekania się do przemocy.

Pozwolę sobie omówić pakiet wsparcia finansowego dla Grecji zaaprobowany w ubiegłą niedzielę. Następnie przedstawię państwu niektóre moje poglądy na to, co trzeba zrobić w celu zapobieżenia powtórce z tego rodzaju kryzysu.

Odnośnie do Grecji, greckie władze zaaprobowały wieloletni program konsolidacji fiskalnej i reform strukturalnych. Został on przygotowany wspólnie z Komisją, Europejskim Bankiem Centralnym i Międzynarodowym Funduszem Walutowym.

Rząd grecki przedstawił solidny i wiarygodny pakiet, który skieruje gospodarkę Grecji na zrównoważoną ścieżkę i przywróci zaufanie. Ważne jest, byśmy uznali odwagę, jaką wykazał się premier Papandreou i jego rząd.

Grecja podejmie bolesne wysiłki, lecz wszyscy wiemy, że nie ma dla nich alternatywy.

W zamian za nie, po zaleceniu Komisji i Europejskiego Banku Centralnego, uaktywniono skoordynowany europejski mechanizm pomocy Grecji. Jest to bezprecedensowy akt solidarności, niespotykany gdziekolwiek indziej na świecie.

Przedmiotowa pomoc będzie miała decydującą rolę, pomagając Grecji zawrócić gospodarkę na właściwy tor, oraz zapewni utrzymanie stabilności finansowej strefy euro jako całości.

Pozwolę sobie podkreślić, iż Komisja zapewniła, by przedmiotowy mechanizm, choć jest on oparty na pożyczkach dwustronnych, miał charakter europejski. Komisja walnie przyczyniła się do jego ustanowienia i będzie odgrywać istotną rolę w zarządzaniu nim i jego realizacji.

Komisja ma, i utrzyma, centralną rolę w zakresie oceny przestrzegania przez Grecję warunków korzystania z pakietu. Komisja będzie również zarządzać dwustronnymi pożyczkami od państw członkowskich.

Do końca tygodnia osiągniemy już masę krytyczną państw członkowskich, które zakończyły proces udzielania Grecji przedmiotowych pożyczek dwustronnych. Jestem mocno przekonany, iż bezprecedensowe wsparcie finansowe udzielone Grecji –110 miliardów euro – oraz program dostosowawczy stanowią właściwą odpowiedź na grecki kryzys. Nie mamy powodów wątpić, że przedmiotowe środki zostaną stanowczo wdrożone zarówno przez Grecję, jak i państwa członkowskie strefy euro.

Pogląd ten podzielają inne istotne podmioty. Odnotowałem, przykładowo, właśnie wydaną deklarację poparcia byłych, obecnych i przyszłych przewodniczących ministrów finansów G-20. Niestety, nie wszyscy uczestnicy rynków wydają się już przekonani. Musimy powiedzieć jasno i wyraźnie, że wątpiący są w błędzie. Za chwilę powrócę do tej kwestii.

Na piątkowym spotkaniu szefów państw i rządów strefy euro spojrzymy poza przedmiotowe ustalenia na to, co musimy zrobić, by wyciągnąć właściwą naukę z tej sytuacji. Debata będzie oczywiście punktem wyjścia, gdyż decyzje muszą być dalej omawiane i ostatecznie podjęte nie tylko ze wszystkimi 27 państwami członkowskimi – państwami członkowskimi strefy euro, lecz również ze wszystkimi pozostałymi państwami członkowskimi Unii Europejskiej. Powiem to bardzo jasno: dyskusje i podejmowanie decyzji na forum 27 jest źródłem siły.

Chociaż musimy przyspieszyć proces, faktem jest, iż wspólne działanie 27 państw – niespotykane nigdzie indziej na świecie – daje najlepsze możliwe podstawy naszej wspólnej przyszłości w jeszcze bardziej powiązanym wzajemnie świecie.

Widzę dwa główne aspekty wymagające refleksji i działania: po pierwsze, ponowną ocenę zasad zarządzania gospodarką, w tym paktu stabilności i wzrostu, a po drugie - reformę rynków finansowych.

Komisja intensywnie pracuje nad zarządzaniem gospodarką i jest gotowa przedstawić w przyszłą środę propozycje co do sposobów jego ulepszenia. Rozważyć trzeba tu trzy główne części składowe. Po pierwsze, odpowiedzialność: musimy wzmocnić pakt stabilności i wzrostu a przede wszystkim jego przestrzeganie przez państwa członkowskie. Argumenty za wzmocnieniem zarówno zapobiegawczego, jak i korygującego elementu paktu, są oczywiste. Cieszy mnie, że większość osób wcześniej kwestionujących pakt – a nawet sugerujących jego osłabienie – zgadza się teraz z potrzebą mocniejszych zasad oraz – co najważniejsze – ich rygorystycznego wdrażania.

Po drugie, współzależność: wszyscy jesteśmy w to zaangażowani. Uważam, że kryzys wyraźnie pokazał, że musimy zająć się brakiem równowagi pomiędzy naszymi państwami członkowskimi, w szczególności w ramach strefy euro. Obejmuje to rozbieżności jeżeli chodzi o poziom konkurencyjności, kluczowy element powodujący innego rodzaju zaburzenia równowagi.

Nie może to oczywiście oznaczać, że niektórzy stają się mniej konkurencyjni, tak by inni wyglądali na stosunkowo bardziej konkurencyjnych. Wszyscy rywalizujemy na światowych rynkach. Potrzeba nam zwiększenia naszej ogólnej konkurencyjności w sposób zrównoważony, wzajemnie wzmacniający. Sądzę też, że musimy przyjrzeć się pozostałym przyczynom braku równowagi. Aby osiągnąć postęp, zaproponujemy zwiększony nadzór oraz zwiększoną koordynację polityki gospodarczej. Cieszy mnie również, że widzę obecnie większą otwartość państw członkowskich w tym zakresie.

Po trzecie, spójność: musimy zadać sobie pytanie, czy nasz system zasad fiskalnych jest pełny. Widzę sens w utworzeniu stałego mechanizmu zajmowania się sytuacjami destrukcyjnymi. Ostatecznie, przezorny zawsze ubezpieczony.

Mam nadzieję, że będziemy umieli wykorzystać ten moment – i liczę na państwa co do pomocy w realizacji omawianych reform. Z politycznego punktu widzenia uważam, iż jeśli chodzi o integrację europejską, znajdujemy się w jednej z takich chwil, kiedy jeśli nie rozwiniemy Europy, zostaniemy z tyłu. Nie możemy dopuścić do zastoju. To bardzo szczególny moment, moment naszego życia dzisiaj w Europie, gdzie codziennie testowana jest nasza solidarność, nasza odpowiedzialność. Ufam, że przywódcy naszych państw członkowskich będą w stanie stanąć na wysokości zadania, nie tylko pomóc pozostałym, lecz również pokazać swą odpowiedzialność za nasz wspólny europejski projekt.

Przedmiotowe reformy zostaną wprowadzone w kontekście realizowanych już bezprecedensowych wysiłków. Jest kwestią bezsporną, że w niektórych państwach członkowskich należy z determinacją skorygować poziom deficytu i zadłużenia oraz uczynić to szybciej niż przewidywano przed kryzysem.

Należy jednak również powiedzieć, że nie możemy ignorować faktu, iż pogorszenie budżetowe w 2009 roku było spowodowane w dużej mierze działaniem automatycznych stabilizatorów w obliczu bezprecedensowego spadku poziomu działalności gospodarczej wywołanego kryzysem finansowym nie mającym przyczyny w Europie. Innymi słowy, ogólna sytuacja w strefie euro była głównie wynikiem polityk antyrecesyjnych postulowanych na całym świecie.

Zawsze było jasne, że ta sytuacja zostanie następnie skorygowana, a większość członków strefy euro już podjęło odważne reformy, przykładowo systemów emerytalnych. Odpowiedzialność, jaką wykazały się rządy, musi być taka sama w przypadku uczestników rynków finansowych. Dlatego też nie mniej pilne jest dalsze zapewnienie zrównoważonego i odpowiedzialnego charakteru sektora finansowego, w służbie gospodarki i jej obywateli.

Trzeba pamiętać, iż uczestnicy rynków finansowych odgrywają kluczową rolę w kształtowaniu nastroju na rynku. Psychologia ma również znaczenie na rynkach. Kryzys finansowy wywołany został przez krótkoterminowość, procykliczność oraz brak odpowiedzialności. To właśnie musimy pilnie skorygować.

Potrzebujemy silnych i stabilnych europejskich rynków usług finansowych, mogących zapewnić inwestycje potrzebne dla przyszłego wzrostu zgodnie z wizją Europa 2020. Potrzebujemy odpowiedzialnego zachowania wszystkich naszych uczestników rynków. Już teraz wiele robimy w zakresie reformy rynków finansowych. Liczę, że Izba wszystkim to wyjaśni.

Instytucje europejskie działają i muszą być widziane jako działające wspólnie: Parlament, Rada i Komisja. Priorytetowe w naszej pracy są działania dotyczące odpowiedzialnego zarządzania ryzykiem, bezpieczniejszych rynków instrumentów pochodnych, lepszego nadzoru finansowego oraz zapewnienia posiadania przez banki wystarczającego kapitału na pokrycie ich rzeczywistego ryzyka. Prace te muszą być przyspieszone.

W nadchodzących tygodniach będziemy musieli zakończyć już trwające reformy. Jak powiedziałem przed Izbą zaledwie dwa tygodnie temu, mam nadzieję ujrzeć wkrótce przełom w zakresie naszej propozycji w sprawie funduszy hedgingowych i private equity.

Życzyłbym sobie również wczesnego porozumienia w sprawie skutecznych nowych ustaleń dotyczących europejskiego nadzoru. Europejska Rada ds. Ryzyka Systemowego oraz trzy organy nadzorcze powinny rozpocząć działalność na początku 2011 roku.

Nie mogą one jednak być jedynie papierowymi tygrysami: ponosimy wspólną odpowiedzialność za zapewnienie, by dysponowały one narzędziami koniecznymi do wykonywania swych zadań. Obejmuje to wiążące uprawnienia decyzyjne w celu zajęcia się prawdziwymi nagłymi wypadkami, realizacji europejskich zasad – i nalegam na europejskie zasady, nie tylko zasady krajowe – oraz rozstrzyganie wszelkich sporów pośród kolegiów nadzorców krajowych. Najwyższy czas podjąć te decyzje i zapewnić ich ambitny charakter.

W planie na ten rok są kolejne propozycje mające na celu ochronę deponentów i inwestorów, wzmocnienie środków przeciw nadużywaniu rynku, dalszą poprawę jakości i ilości kapitału bankowego oraz zniechęcanie do nadmiernego lewarowania.

W okresie ostatnich trzech miesięcy, i paradoksalnie jeszcze w tym tygodniu, sytuacja na rynkach długu państwowego ujawniła nowe niepokojące zjawiska. Komisja już pracuje nad zasadniczą reformą rynków instrumentów pochodnych w celu zwiększenia przejrzystości i bezpieczeństwa na tych rynkach. W pierwszej fazie przedstawimy prawodawstwo zmierzające do znormalizowania spełniających niezbędne warunki kontraktów na instrumenty pochodne, poddając je rozliczaniu przez centralnego kontrpartnera, odpowiednio regulowanemu i nadzorowanemu. Zastanawiamy się obecnie również, czy konieczne są dalsze konkretne środki dla rynków państwowych instrumentów pochodnych.

Kryzys wysunął również raz jeszcze na pierwszy plan rolę agencji ratingowych. Przedmiotowe agencje odgrywają zasadniczą rolę w funkcjonowaniu rynków finansowych, jednak ich oceny zdolności kredytowej wydają się mieć charakter zbyt cykliczny, raczej zbyt zależny od ogólnego nastroju na rynku niż kwestii zasadniczych – niezależnie od tego, czy nastrój na rynku jest zbyt optymistyczny, czy też zbyt pesymistyczny. Jako że agencje ratingowe odgrywają tak kluczową rolę i mają wpływ na rynki, ponoszą one również szczególną odpowiedzialność za zapewnienie, by ich oceny były zarówno solidne, jak i kompleksowe. Dlatego też w roku 2008 Komisja szybko przedłożyła nowe prawodawstwo dotyczące tych agencji, które wejdzie w życie w ciągu kilku najbliższych miesięcy.

Zasady te zapewnią, że agencje ratingowe będą działały w sposób bardziej przejrzysty, publikowały swe metodologie oraz unikały konfliktu interesów, ale musimy pójść dalej. Aby wzmocnić nadzór nad tymi podmiotami o wymiarze europejskim powinny one, zdaniem Komisji, podlegać bezpośredniemu nadzorowi przyszłego Europejskiego Organu Nadzoru nad Giełdami i Papierami Wartościowymi, i dokładnie taka będzie nasza propozycja.

Zainicjowaliśmy również refleksję nad tym, czy mogą być konieczne dalsze środki w celu zapewnienia prawidłowej oceny, w szczególności długu państwowego. Musimy posprzątać u siebie, jednocześnie naciskając na innych, by czynili to samo.

Komisja uczyni wszystko, co jest konieczne, by zapewnić, że rynki finansowe nie przyciągną spekulantów. Wolne rynki stanowią podstawę funkcjonowania zdrowych gospodarek, lecz wolne rynki potrzebują zasad i ich przestrzegania, zaś zasady i ich przestrzeganie muszą być zaostrzone, jeśli nieodpowiedzialne zachowanie zagraża temu, co nie może, i nie powinno być zagrożone.

Funkcjonowanie rynku musi opierać się na solidnej i obiektywnej analizie, zaś w usługach finansowych konieczna jest świadomość, iż są one właśnie tym: usługą, a nie celem samym w sobie. Nie mogą zostać oddzielone od swej funkcji ekonomicznej i społecznej. W istocie, uczestnicy rynków finansowych nadal w ogóle funkcjonują, gdyż władze regulacyjne oraz instytucje demokratyczne – ostatecznie podatnicy – ustabilizowały rynki podczas kryzysu finansowego.

Zadziałaliśmy wtedy szybko i dokładnie dlatego będziemy również szybko działać w przyszłości. Tak więc przesłanie piątkowego spotkania szefów państw i rządów eurogrupy powinno być jasne, i będzie jasne: uczynimy to, co jest konieczne – na wszystkich frontach.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. − Dołączamy się do kondolencji, które pan przewodniczący wyraził w przemówieniu. Wydarzenia, o których pan przewodniczący wspominał, miały miejsce dzisiaj w Grecji. Mamy wielką nadzieję na przełamanie impasu w tym kraju. Wzbudza to naszą wspólną troskę i zainteresowanie wszystkich członków Parlamentu Europejskiego.

 
  
MPphoto
 

  Joseph Daul, w imieniu grupy PPE.(FR) Panie przewodniczący, panie i panowie! My w Europie przechodzimy szczególnie trudny okres związany z poważnym kryzysem w Grecji, jego skutkami dla obywateli oraz, jak pan wskazał, tragicznymi i dramatycznymi konsekwencjami, gdzie w większości naszych państw członkowskich rośnie zadłużenie, zaś reakcja Europy nie zawsze jest na miarę naszych nadziei, choć przynajmniej jakaś reakcja jest.

Nadszedł teraz czas, by Europejczycy wyciągnęli naukę z tych wydarzeń i by wezwać do radykalnych reform w zakresie sprawowania rządów w Europie. Do reform, które zapewnią, że nasze państwa członkowskie przestaną podejmować decyzje samodzielnie, bez konsultacji z partnerami – z którymi w końcu mają wspólną walutę, wartości a stąd wspólnotę losu – na temat swych priorytetów budżetowych, swych priorytetów fiskalnych i swych priorytetów socjalnych. Do reform mentalności, tak by nasze partie, nasze ministerstwa, nasi koledzy w kraju zaprzestali systematycznego pomniejszania decyzji podjętych w Europie, kiedy sami są stroną tych decyzji.

Czy w istocie możemy jeszcze w dalszym ciągu wzywać do solidarności ze strony naszych partnerów, kiedy stoimy w obliczu trudności i zupełnie ich ignorować, gdy wszystko wraca do normalności? Czy możemy jeszcze w dalszym ciągu wzywać do znacznej pomocy ze strony naszych partnerów, nie będąc w stanie zapewnić całkowitej przejrzystości w przedstawianiu rachunków publicznych? Wreszcie, czy możemy jeszcze w dalszym ciągu dziwić się, że wciąż zadawane są pytania, kiedy wzywamy do solidarności pomiędzy narodami, z których niektóre pracują 35 godzin i przechodzą na emeryturę przed 60. rokiem życia, inne zaś pracują 48 godzin i przechodzą na emeryturę w wieku 67 lat? Nie sądzę. Przeciwnie, uważam, że nadszedł czas zadawania rzeczywistych pytań i udzielania na te pytania rzeczywistych odpowiedzi.

W świecie, w którym żyjemy, te odpowiedzi mają w większości charakter nie krajowy, lecz europejski. W tych odpowiedziach nie chodzi o zabieganie o przychylność opinii publicznej, lecz o bycie odpowiedzialnym i rozsądnym. Te odpowiedzi to nasza odpowiedzialność; musimy je zapewnić bez wahania, w przeciwnym razie zostaną nam one narzucone szybciej niż myślimy. Nie tylko nasze narody będą mogły nas oskarżyć – i słusznie – o niewypełnienie swego obowiązku, o niepowiedzenie im prawdy, lecz będą również musiały wytrzymać decyzje, które są jeszcze boleśniejsze niż te, które muszą być podjęte dzisiaj. Musimy wołać bardzo wyraźnie o Europę gospodarczą, o Europę socjalną i Europę fiskalną, co wymaga bardzo praktycznych środków ze strony naszych rządów, zarówno na prawicy, jak i na lewicy.

Czy Rada usłyszy ten argument? Czy będziemy w stanie zapewnić, by został jasno i wyraźnie usłyszany? Kieruję to pytanie do pana posła Verhofstadta, który ma pewne doświadczenie pracy w Radzie. Czy myśli pan, że możliwe jest rozpoczęcie dyskusji wspólnie, w ramach Rady? Czy ten argument zostanie podjęty przez Komisję? Mam taką nadzieję i usilnie pana wzywam, panie przewodniczący Barroso, do jego podjęcia: proszę pana, jako strażnika traktatów, o zapewnienie, by podejmowane przez nas decyzje były w pełni stosowane przez państwa członkowskie. Odnotowuję, przykładowo, w odniesieniu do dyrektywy usługowej, że wcale tak nie jest. W kategoriach wzrostu jest to utracona szansa, na co nie będziemy sobie mogli już pozwolić.

Panie i panowie! Nie jestem idealistą. Nie uważam się za osobę naiwną, lecz wierzę, iż dla Europy nadeszła chwila prawdy i proponuję, byśmy sprostali tym wyzwaniom z odwagą, poczuciem odpowiedzialności, tak jak ojcowie założyciele Europy, ci ojcowie założyciele Europy, którzy nie wahali się podejmować odważnych i wizjonerskich decyzji – Schuman, De Gasperi, Adenauer i inni – uczynili 60 lat temu. Musimy podążać za ich przykładem: oni nie czekali; nie organizowali referendum. Obiema rękoma uchwycili się odwagi politycznej, by odpowiedzieć na kluczowe kwestie, które się pojawiły.

Panie i panowie! Kryzys, przez który przechodzimy, może być czymś dobrym, jeśli będziemy mieć odwagę podjąć właściwe środki, lecz może być bardzo poważny, jeśli będziemy unikać koniecznych reform. Pilnie potrzebujemy zarządzania socjoekonomicznego; pilnie potrzebujemy dostosowania zasad w zakresie opodatkowania. Musimy wreszcie zapobiegać tworzeniu się sztucznej przepaści pomiędzy państwami członkowskimi Unii Europejskiej a pozostałymi. Europejska solidarność ma zastosowanie względem każdego jednego z 27 państw. Wzywam państwa, członkowie Rady, do widzenia Europy taką, jaka ona rzeczywiście jest. Wzywam państwa do przeprowadzenia badań dotyczących tego, co się z nami stanie, gdyby jutro Francję i inne kraje spotkały takie same trudności jak Grecję. Co się stanie z naszym euro? Co będziemy w stanie uczynić na rzecz naszych europejskich obywateli?

Dziękuję za uwagę. Tę odpowiedzialność ponosimy wspólnie, a czas nie stanie dla nas w miejscu.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. − Zauważyłem, że jeden z naszych kolegów, pan Barry Madlener, prosił o głos w ramach „niebieskiej kartki”. Ale ja już mam pana na liście mówców, jest tutaj mówca Barry Madlener. I udzielę panu głosu za kilkanaście minut, obiecuję, że będzie miał pan głos.

 
  
MPphoto
 

  Maria Badia i Cutchet, w imieniu grupy S&D.(ES) Panie przewodniczący! Po pierwsze, niech będzie mi wolno wyrazić, w imieniu Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim, naszą pełną solidarność z greckim narodem w obliczu dzisiejszych wypadków śmiertelnych. Pragnę również wezwać do powrotu do spokoju i powiedzieć greckiemu narodowi, że jesteśmy po jego stronie, i że ma on nasze poparcie w swych wysiłkach w tej długiej i trudnej próbie, w obliczu której stoi.

Pragnę również w szczególności zwrócić się do pana premiera Georgiosa Papandreou, i dodać mu otuchy w jego stanowczości i odwadze politycznej oraz całej ciężkiej pracy, jaką wykonuje, by zagwarantować swemu krajowi przyszłość.

W najbliższych miesiącach i latach mamy nadzieję, że Unia Europejska uczyni wszystko, co w jej mocy, by wspierać konieczne procesy reform. Nie możemy nadal po prostu odgrywać roli monitorującej. Unia Europejska musi mieć rolę w przedmiotowych reformach i je wspierać. Powodzenie procesu przekształcenia musi stanowić w zjednoczonej Europie wspólny sukces wszystkich, powołując się na wspólnotę losu. Aby to osiągnąć, musimy zapewnić odpowiednią mobilizację instrumentów europejskich i fiskalnych, zapewniając w tym trudnym okresie wszelką pomoc i możliwe wsparcie.

Ponadto, wychodząc poza grecki kryzys, uważam, że możemy uznać, iż ostatnie kilka tygodni było bardzo pouczające. Musimy wykorzystać całą tę naukę na wzmocnienie zarządzania gospodarką i budowanie Unii Europejskiej mającej wymiar nie tylko walutowy, lecz również prawdziwie gospodarczy. Coś, co było niewyobrażalne w czasach Jacquesa Delorsa, stało się dziś nieuniknione i musimy sprostać wymaganiom naszych czasów.

Aby osiągnąć wszystkie te ambitne cele, musimy najpierw nauczyć się pracować razem. Pakt stabilności i wzrostu to jeden z elementów, które najbardziej unaocznił potrzebę koordynacji naszych polityk gospodarczych. Musi być ona aktywna i skuteczna oraz skupiona na procesach zrównoważonego, mocnego wzrostu wspólnego wszystkim i zapewniającego miejsca pracy. Ufamy, że Komisja Europejska przedstawi wkrótce zwięzłe propozycje w tym zakresie, wychodzące poza zwykłą represyjną logikę. Musimy nauczyć się wspólnie budować i rozwijać.

Panie przewodniczący Barroso, ufam, że rozumie pan pilną potrzebę maksymalnego wykorzystania roli, jaką Komisja może odegrać na tym etapie.

Po drugie, musimy wyposażyć się w mechanizmy potrzebne nam do zajęcia się kryzysem. Najwyższy czas, by Rada zatwierdziła ustanowienie europejskiego mechanizmu stabilności finansowej, propozycji przyjętej w marcu przez premierów i przywódców Partii Europejskich Socjalistów. Musimy potępić agresywne i spekulacyjne podejście niektórych podmiotów finansowych, lecz musimy również zrozumieć, że zaprojektowaliśmy system walutowy, który w czasach kryzysu jest niewystarczający.

Po trzecie, musimy opracować nową koncepcję europejskiej solidarności. Albo będziemy iść w stronę wspólnoty losu, albo musimy zdać się na uleganie negatywnej dynamice krajowego egoizmu i destrukcyjnej rywalizacji pomiędzy nami. Nie możemy mówić, że chcemy żyć razem, a jednocześnie mówić, że w praktyce każdy z nas chce działać niezależnie. Obecny kryzys jest sprawdzianem i musimy zrozumieć jego pełne znaczenie.

Po czwarte, musimy przywiązywać należną uwagę do sfery finansowej. Nadchodzące tygodnie i miesiące będą dla Parlamentu szansą zajęcia stanowiska co do szeregu bardzo ważnych propozycji legislacyjnych, takich jak fundusze hedgingowe i nadzór finansowy.

Wzywam wszystkie instytucje do wsparcia nas w tym odpowiedzialnym podejściu, w celu zapewnienia, by Europa szybko ustanowiła solidny system regulacyjno-monitorujący. Ufamy, że pracując razem, możemy również stworzyć podatek od transakcji finansowych, tak by podmioty finansowe miały swój uczciwy wkład w gospodarcze wysiłki, jakie musiał podjąć każdy z nas.

Przyszłość Grecji w dużej mierze zależeć będzie od wzrostu jej sąsiadów – nas – jako że jesteśmy jej głównymi partnerami gospodarczymi. Jeśli nie będziemy w stanie zająć się wyzwaniami, jakie ustalono już w „strategii 2020”, jeśli nie będziemy w stanie wesprzeć wspólnego programu politycznego, i jeśli nasze gospodarki skazane będą na wolny wzrost, oferując niewiele możliwości zatrudnienia, nie będziemy w stanie zapobiec dalszym atakom, które mogą być jeszcze poważniejsze i trudniejsze do okiełznania.

Waży się przyszłość naszego kontynentu. Przyszłość Europy zależy od naszej inteligencji, naszej solidarności i naszej stanowczości.

 
  
MPphoto
 

  Guy Verhofstadt, w imieniu grupy ALDE.(FR) Panie przewodniczący! Na początek powiem państwu posłom, że mam nadzieję, podobnie, jak sądzę, wszyscy moi koledzy posłowie oraz przewodniczący Komisji, że ustanowiony przez nas system będzie działał. Miałem od początku wątpliwości i krytykowałem system dwustronnych pożyczek, lecz to nie znaczy, że nie ufam, iż będzie on działał, i powstrzyma spekulacje skierowane przeciwko euro.

Gdyż krok po kroku – panie i panowie – postępuje spekulacja przeciwko euro oraz atak na euro, a nie tylko atak na Grecję czy atak związany ze stanem finansów publicznych w Grecji. Jest to więc zjawisko o wiele poważniejsze i powszechniejsze. Ze swej strony mam nadzieję, że po sformalizowaniu w dniu 7 maja omawiany system będzie w stanie w pełni osiągnąć swój cel, z prostej przyczyny, iż nie mamy innych instrumentów. Nie mamy żadnego innego instrumentu. Ten system musi więc działać i musi być wspierany.

Niemniej również istotne jest – to druga kwestia, którą pragnę podnieść – jasne zrozumienie, że w najbliższej przyszłości nie będzie możliwe korzystanie z niego na każdym kroku. Jak najszybciej trzeba będzie zapewnić mechanizm strukturalny; może nie na kolejnych kilka miesięcy, lecz z pewnością na kilka kolejnych lat, gdyż znów będziemy świadkami takich sytuacji. Ponadto, jeśli chcemy mieć dostęp do mechanizmu strukturalnego na przyszłość, musimy pamiętać o jednej rzeczy: trzeba wyciągnąć wnioski z wydarzeń ostatnich pięciu miesięcy. Potrzebowaliśmy pięciu miesięcy na ustanowienie mechanizmu: trzech miesięcy na podjęcie decyzji co do jego zasady, następnie dwóch miesięcy na decyzję co do jego warunków. Dlaczego? Gdyż jest to system międzyrządowy!

Raz jeszcze, uważam, że pierwszy wniosek na przyszłość jest taki, że musimy naśladować Komisję w jej podejściu wspólnotowym. Bo to właśnie Komisja proponowała pożyczkę europejską: mogła ona zostać zatwierdzona natychmiast w grudniu czy styczniu, i już dziś odgrywać pewną rolę, powstrzymując te spekulacje przeciwko euro.

Ufam więc, że 7 maja pierwszą decyzją, pierwszą nauką z wydarzeń ostatnich pięciu miesięcy, będzie nasza deklaracja – w nadziei, że to zadziała – że teraz zwrócimy się z wnioskiem do Komisji, by zaproponowała pożyczkę europejską w celu natychmiastowego zatrzymania spekulacji przeciwko euro. Od takiej propozycji zależy cała wiarygodność i płynność Unii Europejskiej, inaczej niż w systemie międzyrządowym, gdzie 16 państw musi powiedzieć „tak”, być może 16 parlamentów musi powiedzieć „tak”, i tak dalej.

Mam również nadzieję – chociaż komisarz Rehn już zaczął składać propozycje – że druga nauka, jaką wyciągniemy z tego wszystkiego, jest taka, że musimy wprowadzić wiele reform strukturalnych, mianowicie rozdział dotyczący środków zapobiegawczych w pakcie stabilności i wzrostu – zaproponowany przez komisarza Rehna – europejski fundusz walutowy, mechanizm strukturalny, który można natychmiast zastosować i, po trzecie, „strategię 2020” o wiele solidniejszą niż dzisiejsza strategia na papierze.

Następnie potrzebujemy również reform w zakresie agencji ratingowych, nawet jeśli przypominają one prognozę pogody: są albo zbyt elastyczne i życzylibyśmy sobie, by były odrobinę bardziej nieelastyczne, albo też są zbyt nieelastyczne i życzylibyśmy sobie, by były odrobinę bardziej elastyczne. Inicjatywa na szczeblu europejskim to jednak zdecydowanie dobry pomysł, któremu trzeba się przyjrzeć.

I wreszcie – to ostatnia kwestia, panie przewodniczący – wzywam prezydencję hiszpańską, by bardzo szybko zgodziła się na nadzór finansowy. Niestety, zwracam się do pana Lópeza Garrido, to nie nas należy winić, lecz Radę! Czyż nie mam racji sądząc, iż to Rada zmieniła propozycje Komisji? Były pewne propozycje Komisji, które nawet krytykowałem, lecz i tak szły one o wiele dalej niż propozycje Rady. To my w tej chwili przerabiamy dzieło Komisji, i mam dla pana poważną propozycję.

Jeśli chcą państwo zastosowania nadzoru finansowego i przedmiotowych propozycji w ciągu miesiąca, trzeba od razu zatwierdzić, z Radą i Ecofin, poprawki, jakie Parlament przedłoży państwu w ciągu kilku kolejnych dni. Zatwierdzenie ich potrwa bardzo krótko, a nadzór finansowy będzie zastosowany. Mam nadzieję, że będzie pan w stanie przekazać te informacje swym kolegom w Ecofin, którzy zaledwie zarysowali w swej propozycji system unikania nadzoru finansowego ustanowionego przez Komisję.

 
  
MPphoto
 

  Daniel Cohn-Bendit, w imieniu grupy Verts/ALE.(FR) Panie przewodniczący, panie i panowie! Będę kontynuował poniekąd wypowiedź pana posła Verhofstadta. Jest oczywiste, że od czterech miesięcy dryfujemy. Jest jasne, że popełniliśmy błędy. Jest jasne, że dryfując sprzyjaliśmy rynkom i spekulacji. Członkowie Rady odpowiedzialni za te kwestie powinni przynajmniej to przyznać! Powinni powiedzieć: „Jesteśmy winni! To my! To nasza wina!” Kanclerz Merkel, prezydent Sarkozy, nie wiem, jak się nazywają lub czym się zajmują, lecz wszyscy mogli to przeczytać w gazetach: potrzeba natychmiastowego działania. To pierwsza sprawa, o której chcę powiedzieć.

Po drugie, pragnąłbym przynajmniej, by zrozumiano jedną sprawę, to znaczy to, że zadanie, w obliczu którego stoi rząd Papandreou jest prawie niemożliwe. Wzywam Radę Ecofin, szefów państw lub rządów, by zdali sobie sprawę, iż ich państwa nie są w stanie wdrożyć reform. Ile czasu potrzebuje Francja na reformę emerytur? Ile czasu potrzebują Niemcy na wzmocnienie systemu emerytalnego? A premiera Papandreou prosi się, by zmienił wszystko w trzy miesiące. Oszaleliście zupełnie.

Dowodzą tego obecne wydarzenia w Grecji. Grecji – a raczej premierowi Papandreou – nie daje się czasu na osiągnięcie w kraju konsensusu. W Grecji nikt nie utożsamia się z państwem. Panuje polityka „każdy sobie rzepkę skrobie”, co jest godne ubolewania, zaś dziesięciolecia politycznej korupcji w Grecji również są winne bieżącej sytuacji. Potrzeba jednak stworzenia spójności. Musi być ona stworzona, nie może być dekretowana!

Hiszpanie zobaczą, co się stanie, gdy będą mieli problemy i Portugalczycy zobaczą, co się stanie, gdy będą mieli problemy. Przewodniczący Barroso wie coś o tym, gdyż tak właśnie przegrał wybory. Dlatego też − nie, on nigdy nie przegrał wyborów – chodzi mi o to, że musimy mieć poczucie odpowiedzialności, i że nie wolno nam prosić o niemożliwe. Odnoszę wrażenie, że kiedyś ludzie powiedzieliby, usłyszeliby: „Żądam zwrotu pieniędzy”. A więc odnoszę wrażenie, że na szczeblu rządowym mamy do czynienia z przypadkiem: „Chcę zarobić na Grecji”. Gdyż to również jest problem: biorąc pożyczkę oprocentowaną na 1,5 % czy 3 %, aby udzielić pożyczki Grecji przy oprocentowaniu 3 %, 5 % czy 6 %, zarabia się na Grecji. To jest nie do przyjęcia!

Poza tym Europa może wykazywać inicjatywę. Pan poseł Verhofstadt ma rację, mówiąc o europejskim funduszu walutowym, o funduszu inwestycyjno-solidarnościowym w celu udzielania europejskiego kredytu. Traktaty muszą być zmienione. No cóż, panie i panowie, my w tej Izbie mamy możliwość podjęcia inicjatywy zmiany traktatów. Nie czekajmy na Radę; jest ona niezdolna podjąć decyzję. Podejmijmy inicjatywę, wspólną inicjatywę tej Izby zmiany traktatów tak, aby wreszcie zaistniał europejski fundusz walutowy mogący rzeczywiście walczyć ze spekulacjami. Możemy to uczynić; tak, możemy. Uczyńmy to.

Pragnę wspomnieć o sposobie postępowania wobec wydarzeń w Grecji. Wzywam Komisję do zaangażowania Dyrekcji Generalnej ds. Zatrudnienia w wysiłki zarządcze tak, byśmy mogli również ustalić, co dzieje się w Grecji. Wzywam Radę, by nakazała MFW zaangażowanie Międzynarodowej Organizacji Pracy w zarządzanie wypadkami w Grecji, gdyż mówimy o ludziach. Są problemy z zatrudnieniem, są pracownicy. Uważam, że nie powinien panować dyktat jedynie finansów, lecz również bezpieczeństwa i MOP lub Dyrekcji Generalnej ds. Zatrudnienia. Ta ostatnia przeciwdziałałaby szaleństwu, niekiedy cechującemu podejmujących decyzje w oparciu o kryteria czysto finansowe.

I jeszcze ostatnia uwaga. Istnieje prosty sposób podreperowania greckiego budżetu: Unia Europejska powinna powziąć inicjatywę zmierzającą do rozbrojenia w regionie. Innymi słowy, inicjatywę polityczną pomiędzy Grecją a Turcją mającą na celu rozbrojenie. Innymi słowy, inicjatywę polityczną zmierzającą do wycofania wojsk rosyjskich… wojsk greckich… wojsk tureckich – przepraszam – z Północnego Cypru. Niech się rozbroją. Powiem jedno: mimo wszystko ludzie są hipokrytami. W ostatnich kilku miesiącach Francja sprzedała Grecji sześć fregat za 2,5 miliarda euro, śmigłowce za ponad 400 milionów euro i kilka odrzutowców Rafale (jeden odrzutowiec Rafale kosztuje 100 milionów euro). Niestety, moje wysiłki szpiegowskie nie pozwalają mi jednak stwierdzić, czy było to 10, 20 czy 30 samolotów odrzutowych Rafale. W sumie to prawie 3 miliardy euro. Następnie mamy Niemcy, które w ostatnich miesiącach sprzedały Grecji sześć łodzi podwodnych dostarczanych przez kolejnych kilka lat. Daje to razem 1 miliard euro.

Jest to jednak czysta hipokryzja. Dajemy im pieniądze na zakup naszej broni. Wzywam Komisję do zdania tu sprawozdania, w Parlamencie Europejskim, i przed Radą, z wszelkiej broni sprzedanej przez Europejczyków Grecji lub Turcji w okresie ostatnich kilku lat. Niech wreszcie zapanuje trochę przejrzystości. Dowiedzmy się! No cóż, mówię państwu, jeśli mamy zamiar działać w sposób odpowiedzialny, musimy zagwarantować Grecji jej integralność terytorialną: Grecja ma 100 tysięcy żołnierzy, ponad 100 tysięcy! Niemcy mają 200 tysięcy. To zupełny absurd: kraj mający 11 milionów mieszkańców ma 100 tysięcy żołnierzy! Zapytajmy Grecję o to. Być może będzie to o wiele skuteczniejsze niż obcinanie pensji kogoś, kto zarabia tysiąc euro. Proszę Komisję o odrobinę więcej uczciwości.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Derk Jan Eppink, w imieniu grupy ECR.(NL) Panie przewodniczący! Będąc urodzonym antyrewolucjonistą będę mówił z nieco mniejszą pasją niż pan poseł Cohn-Bendit, lecz teraz rozumiem, dlaczego rok 1968 zakończył się dla niego sukcesem; jako dziecko mogłem jedynie śledzić tamte wydarzenia na ekranie telewizora.

Panie i panowie! Podzielam zaniepokojenie obywateli Europy co do bieżących wydarzeń. Na przykład osoby oszczędzające i emeryci pytają się, do czego to wszystko zmierza. Zarówno ich pytanie, jak i zaniepokojenie są uzasadnione. Pakiet wart 110 miliardów euro to olbrzymia suma pieniędzy.

Najpierw mówiliśmy o 35 miliardach, potem o 60 miliardach, teraz zaś jest mowa o 110 miliardach. To olbrzymia kwota, a pakiet oszczędnościowy w Grecji jest równie wielki; nie wolno nam jednak zapominać, że Grecja zbyt długo żyje na kredyt, wiek emerytalny wynosi 53 lata. Kto by tak nie chciał? Pytanie jest takie, czy Grecja z tego wyjdzie, czy też nie. Obserwujemy obecnie strajki, bunt, zamieszki itd. To sprawia, że problem grecki staje się problemem europejskim, naszym problemem.

Problem w Atenach, panie pośle Cohn-Bendit, dotyka Holendrów, Flamandów, Niemców – nas wszystkich – i pozostaje ryzyko skażenia. Jestem zdania, że Grecja powinna zostać wyrzucona ze strefy euro po stwierdzeniu sprzeniewierzenia środków budżetowych. Powinniśmy byli ustalić górną granicę, lecz tego nie uczyniliśmy, a teraz musimy iść dalej i wierzyć wbrew nadziei w sukces.

Musimy również od nowa spisać zasady paktu stabilności i wzrostu. Nie gwarantuje on obecnie ani stabilności, ani wzrostu gospodarczego. Moim zdaniem należy wzmocnić nadzór, Komisja Europejska musi wykazać sie większą odwagą i trzeba bardziej monitorować zgodność z zasadami. W ostatnich latach tego brakowało.

Uważam jednak, że potrzebujemy również procedury wyjścia dla państw, które nie są już w stanie poradzić sobie w strefie euro. Mamy procedurę wyjścia z Unii Europejskiej, lecz nie ze strefy euro i sądzę, że naprawdę potrzebujemy tej możliwości, tak aby państwo mogło wprowadzić i przeprowadzić dewaluację swej własnej waluty w celu powrotu na suchy ląd. Dlaczego istnieje procedura wyjścia z samej Unii Europejskiej, poprzez traktat lizboński, lecz nie ze strefy euro?

Komisarz Rehn powiedział mi ostatnim razem, że wyjście kraju ze strefy euro byłoby sprzeczne z coraz ściślejszą unią, ale Grecja obecnie pokazuje, gdzie leżą granice tej coraz ściślejszej unii. Nagle mamy słabe euro i niską stopę wzrostu. Panie i panowie! Jesteśmy zakładnikami teorii coraz ściślejszej unii. Stawiamy europejskich podatników pod ścianą, a ci podatnicy z każdym dniem stają się bardziej niespokojni; nie powinniśmy o tym zapominać.

 
  
MPphoto
 

  Lothar Bisky, w imieniu grupy GUE/NGL. (DE) Panie przewodniczący, panie i panowie! Oczywiście musimy zapewnić Grecji pomoc. Jednakże tak zwana operacja pomocowa ma również pewne elementy absurdalne. Ponieważ Francja i Niemcy zachowują się jak wielkie mocarstwa, proces osiągnięcia decyzji w sprawie pakietu pomocowego był bardzo kosztowny i przewlekły.

Przez lata rynki finansowe były poddawane coraz większej deregulacji a teraz wszyscy się dziwią, że omawiany pakiet jest kosztowny. Kto zapłaci teraz cenę za błędy polityczne? Robotnicy, zwykli obywatele? Na banki nie nakłada się żadnych zobowiązań. Nie, raz jeszcze to podatnicy mają zapłacić rachunek i sięgnąć głęboko do kieszeni, by zapłacić za spekulacje banków. Raz jeszcze zależni pracownicy muszą zaakceptować obniżki płac. Dyktat Międzynarodowego Funduszu Walutowego wyeliminował wszelkie pozory demokratycznego procesu decyzyjnego.

W przypadku plamy ropy w Zatoce Meksykańskiej wzywa się do zastosowania zasady, że zanieczyszczający płaci. Uważam, że słusznie. Ktokolwiek kopie w poszukiwaniu pieniędzy czy złota, powinien również ponosić odpowiedzialność za szkody w przypadku wątpliwości. Obecnie – przynajmniej w Niemczech – banki nie muszą nawet spłacać zadłużenia, które przyjęły, i którego błogo używają do spekulacji przeciwko euro – tak, przeciwko euro. Poza tym one nadal spekulują, chociaż od dawna mówimy, że coś z tym trzeba zrobić.

Propozycje możliwych działań leżą na stole. Zakaz obrotu kredytowymi instrumentami pochodnymi i krótkiej sprzedaży, wprowadzenie podatku od transakcji na rynku finansowym, specjalne opłaty od premii w sektorze finansowym, wiążąca prawnie opłata bankowo-ubezpieczeniowa – wszystkie te propozycje leżą na stole. Oczywiście Grecja musi również zrobić, co do niej należy. Jak inne kraje Unii Europejskiej, Grecja również powinna opodatkować bogactwo, walczyć z korupcją i zmniejszyć wydatki na zbrojenia. Pan poseł Cohn-Bendit już mówił o tym w bardzo przekonujący sposób. Pominę więc fakty w tym zakresie i poprę to, co powiedział w wystąpieniu.

Mogę zrozumieć, że ludzie w Atenach wychodzą na ulicę i protestują. Nie mogę jednak zrozumieć przemocy. Zgadzam się ze wszystkimi, którzy wyrazili współczucie dla ofiar, których cierpienie jest w najwyższym stopniu godne ubolewania. Przemoc przyniesie odwrotność tego, czego chcą protestujący i uczciwi demonstranci. Musimy wzywać do zakończenia przemocy.

 
  
MPphoto
 

  Nikolaos Salavrakos, w imieniu grupy EFD.(EL) Dziękuję bardzo, panie przewodniczący. Staramy się, by liczby wyglądały dobrze, a dobrze znany jest fakt, że gdy liczby wyglądają dobrze, ludzie są nieszczęśliwi. Musimy znaleźć równowagę; musimy zrównoważyć liczby i musimy uszczęśliwić ludzi.

W wyniku tego niekonwencjonalnego zachowania Grecja opłakuje dziś trzy ofiary, śmierć trzech robotników w wyniku agresywnych protestów innych robotników. W całej dzisiejszej Europie kryzys gospodarczy, który zaatakował nas z drugiej strony Atlantyku, i który zmierza tam ku pogorszeniu, szydzi z polityki i polityków.

W Grecji zwykli ludzie mają są nieprzychylnie nastawieni do polityków; w greckim parlamencie zasiada 300 posłów i słyszę rytm wybijany przez greckie społeczeństwo: „powiesić wszystkich 300”. To groźny czas. Czytam o tych samych sprawach i tej samej pogardzie dla polityki w innych państwach członkowskich Unii Europejskiej; wszyscy o tym wiemy, tak jak wszyscy wiemy, że musimy utrzymać demokrację.

W obliczu realiów i z głową pełną takich myśli , bo nie mam czasu na dalsze rozwinięcie tematu, chcę podkreślić, że przywódcy jutra będą musieli poruszać się szybciej i w kierunku trwalszego rozwiązania dla większej liczby państw. Grecja jest jednym z nich; to czubek góry lodowej. Są jednak inne państwa członkowskie – zarówno w strefie euro, jak i poza nią – stojące w obliczu problemów gospodarczych, które w nadchodzących miesiącach ulegną pogorszeniu.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. − Panie pośle Salavrakos, nie przerwałem panu, gdyż jest pan Grekiem i pańskie słowa są dla nas wszystkich bardzo ważne.

 
  
MPphoto
 

  Barry Madlener (NI).(NL) Panie przewodniczący! Pragnę zwrócić się w szczególności do pana posła Verhofstadta, pana posła Daula oraz pana posła Schulza – nie ma go tu w tej chwili, lecz zwracam się do jego grupy, Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim – gdyż byli oni częściowo odpowiedzialni za przedmiotowe problemy. Mówią, że potrzeba solidarności. Pozwolę sobie przypomnieć, że Grecja od lat jest największym beneficjentem netto funduszy europejskich. Doprowadziło to do tego, że kraj ten nie przestrzegał zasad gry, a wy z wielką ochotą daliście się wodzić za nos, bo wszyscy jesteście takimi eurofilami i tak bardzo pożądacie rozszerzenia Europy, że staliście się zupełnie bezkrytyczni, no i zostaliśmy z niemowlakiem na ręku.

Nie wiem, czy pamiętacie, że Hiszpania – następny kraj w kolejce – zalegalizował w ciągu ostatnich 15 lat dwa miliony nielegalnych imigrantów. Wszyscy myśleliście, że to wspaniale, lecz teraz bezrobocie w Hiszpanii wynosi 20%, i znajduje się ona również w poważnych tarapatach, podobnie jak Portugalia. Wszystkie te kraje mają socjalistyczne rządy wspierane przez was od lat funduszami europejskimi, które narobiły bałaganu, żyjąc ponad stan. Rok po roku biernie przyglądaliście się, rok po roku aprobowaliście to, a teraz my, obywatele, musimy za to zapłacić. Powinniście się tego bardzo wstydzić.

Jedynym rozwiązaniem – a nie słyszałem, żeby ktoś je tutaj wspomniał – jest przyjęcie wobec Grecji twardego stanowiska. Kraj ten musi ponownie wprowadzić drachmę, gdyż jego członkostwo w strefie euro jest nie do obrony. Jeśli następnie jest kolej na Hiszpanię, po prostu ponownie wprowadzi ona pesetę, Portugalia zaś podobnie wraca do escudo, i wtedy będą one w stanie znów konkurować. Ta Europa jest wadliwa, zaś obywatele Europy Północnej wkrótce odmówią dalszego płacenia za wasze błędy oraz za pobłażliwe socjalistyczne rządy w tych krajach. W końcu, powtarzam, Grecja, Hiszpania i Portugalia – same socjalistyczne kraje – otrzymały fundusze Unii Europejskiej. Imigracja postępowała jak szalona, a wy przyglądaliście się, nie robiąc nic.

 
  
MPphoto
 

  Stavros Lambrinidis (S&D).(EL) Dziękuję, panie przewodniczący. Pragnę skomentować wcześniejsze słowa pana posła Salavrakosa na temat trzech osób, trzech robotników, zabitych dziś w Atenach przez trzech innych robotników. Nie ma tu z pewnością żadnego usprawiedliwienia. Ci ludzie zostali zabici przez morderców, przestępców. Robotnicy odbywali dziś w Atenach masowy pokojowy wiec. Nikogo nie zabili. Prawdziwi przestępcy zostali potępieni przez premiera Georgiosa Papandreou, zaś chwilę temu to samo uczyniły wszystkie partie polityczne zasiadające w parlamencie. Wielkim błędem i niebezpiecznie jest mylić pokojowe protesty z aktami przestępczymi, takimi jak te popełnione w Atenach. Są one przez wszystkich potępione, nie przemawiają w imieniu greckich robotników i nie wyrażają przekonania wszystkich, że jeśli zjednoczymy się jako naród, wyciągniemy kraj z tego kryzysu.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. − Ja nie chciałbym podejmować tej dyskusji. Pozwólcie jednak państwo, byśmy jeszcze raz wyrazili wszyscy w tej Izbie, wszyscy posłowie do Parlamentu Europejskiego, i wierzę także, że pan Przewodniczący Komisji oraz w imieniu Rady także pan Sekretarz Stanu, wielką solidarność z narodem greckim. To są nasi przyjaciele i wiemy, jak wielka odpowiedzialność jest po obydwu stronach konfliktu, który ma miejsce w Grecji. To jest wielka odpowiedzialność.

Chciałem państwu powiedzieć, że doświadczyłem także tej odpowiedzialności, i to po obu stronach: byłem członkiem związku zawodowego i działaczem, bardzo aktywnym przez wiele lat, a także byłem szefem rządu, i zdaję sobie sprawę z trudnej sytuacji, która panuje dzisiaj w Grecji. My wszyscy solidaryzujemy się i wyrażamy najgłębsze współczucie, przede wszystkim rodzinom i bliskim ofiar. To jest nasz naturalny obowiązek w Parlamencie Europejskim. Dziękuję Państwu bardzo za odpowiedzialną debatę, która dzisiaj trwała na tej sali.

Oświadczenia pisemne (art. 149)

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie.(PT) Doświadczamy poważnej sytuacji. Występuje oczywisty brak solidarności przywódców Unii Europejskiej – zwłaszcza Niemiec – co do porozumienia w sprawie sytuacji Grecji. Przede wszystkim przejmują oni polityczną kontrolę nad krajem, jednocześnie zmuszając Greków do cofnięcia się o całe dziesięciolecia w kategoriach socjalnych. Kwestionuje to wszelkie głoszone przez nich zawsze zasady spójności społeczno-gospodarczej, konwergencji, solidarności oraz tak zwanego europejskiego modelu społecznego.

Jak dobrze pokazuje walka robotników i klas pracujących w Grecji, niedopuszczalne jest wymaganie od rządu greckiego narażania ich praw podstawowych. Jest to obecnie narzucane w zamian za pożyczkę o oprocentowaniu wyższym niż pożyczka samego Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Wydaje się, że przywódcy strefy euro nie znają granic. Skorzystali na słabości Grecji, zaś teraz narzucają swe imperialne stanowisko całkowitej dominacji nad wewnętrznymi politykami tego państwa w zamian za pożyczkę, na której również skorzystają dzięki oprocentowaniu.

Przedmiotowa decyzja musi zostać zmieniona na kolejnym szczycie. Przywódcy muszą zdecydować się na bezzwrotną pomoc finansową z unijnego budżetu, albo o charakterze wyjątkowym, albo też finansowaną przez przyszłe budżety Unii. Bogatsze kraje w strefie euro muszą raz na zawsze przyjąć zasadę spójności socjoekonomicznej.

 
  
  

PRZEWODNICZY: ISABELLE DURANT
Wiceprzewodnicząca

 
Informacja prawna - Polityka ochrony prywatności