Przewodniczący. − Na początku naszego posiedzenia z przykrością muszę poinformować państwa o śmierci Egona Klepscha, byłego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego w latach 1992-1994. Pan Egon Klepsch większość swojego zawodowego życia poświęcił pracy dla zjednoczonej Europy. W naszej Izbie zasiadał przez przeszło dwie dekady, a więc przez prawie pięć kadencji. Chciałbym państwa prosić, abyśmy uczcili pamięć ś.p. Egona Klepscha minutą ciszy.
(Posłowie wstali i zachowali minutę ciszy)
Chciałbym państwa także poinformować, że księga kondolencyjna jest wyłożona i możecie państwo wpisać swoje kondolencje.
Przewodniczący. − Jak państwo wiedzą, wiele związków zawodowych oficjalnie ogłosiło zamiar zorganizowania akcji strajkowej w najbliższy czwartek 23 września 2010 r., tutaj, we Francji. Akcja ta obejmie transport publiczny i rozpocznie się w środę 22 września, o godz. 22.00. Są również informacje, że strajk może rozpocząć się jeszcze dwie godziny wcześniej, o godz. 20.00. Konferencja Przewodniczących postanowiła, że Parlament będzie kontynuował pracę w normalnym trybie i że bieżąca sesja miesięczna zakończy się zgodnie z planem po czwartkowym głosowaniu.
Usługi lotnicze i kolejowe, jak również usługi w zakresie transportu publicznego, w tym funkcjonowanie autobusów i tramwajów, ulegną zakłóceniom tutaj, na terenie Francji. Dlatego może stać się niemożliwe zagwarantowanie takiego transportu, jaki miał miejsce dotąd. Podjęte zostały jednak wszystkie niezbędne kroki, żeby przygotować Państwu taki transport, który ułatwi Wam powrót do domu. A więc przyjęto pierwsze, choć nie wszystkie jeszcze ustalenia.
Pierwsze ustalenia są następujące: wyczarterowany pociąg Thalys będzie kursował normalnie oraz zostanie zapewniona usługa przewozu autobusem między Parlamentem Europejskim i stacją kolejową. To zostało załatwione. Dowóz na różne lotniska poza terytorium Francji zostanie zapewniony przez nasze służby. Kolegium Kwestorów wydało już komunikat zawierający szczegóły dotyczące dodatkowych środków umożliwiających odstąpienie od obowiązującego obecnie limitu 20 km dla samochodów służbowych, aby dojechać na lotniska w Szwajcarii i w Niemczech. Limit 20 km dla samochodów służbowych Parlamentu Europejskiego zostanie więc zniesiony. Będą Państwo mogli pojechać tymi samochodami dalej. Również władze miejskie Strasburga wydadzą w tym tygodniu komunikat i będą na bieżąco informowały posłów o wszelkich alternatywnych możliwościach w zakresie usług transportowych.
Dzisiaj o godz. 18.30 odbędzie się posiedzenie Prezydium Parlamentu. Będziemy szczegółowo rozpatrywali punkt po punkcie, jak Państwu umożliwić najlepszy transport z Parlamentu Europejskiego w Strasburgu do domów. Jutro przed południem zostanie Państwu przesłana drogą elektroniczną informacja w tej sprawie. Jeśli dojdą jakieś nowe informacje w tej sprawie, to ja Państwa poinformuję jeszcze w środę rano. Pierwsza kompleksowa informacja zostanie Państwu przesłana jutro przed południem drogą elektroniczną i ewentualnie uzupełniona w środę rano. Jeśli nadejdą informacje od władz miejskich Strasburga, również je Państwu natychmiast podamy. Będziemy także cały czas kontrolować sytuację, żeby mogli Państwo łatwo wrócić do domów. Pragnę przypomnieć, że to są pierwsze informacje. Jutro i pojutrze podamy następne informacje szczegółowe.
John Bufton (EFD). − Panie przewodniczący! Dziękuję panu za dzisiejszy komunikat. Ludzie w całej Europie, a w szczególności w moim kraju, Wielkiej Brytanii, będą przerażeni panującym u nas ogromnym bałaganem. Do Strasburga przyjeżdżamy raz w miesiącu – w tym miesiącu dwa razy – na posiedzenie, co stanowi skończoną farsę. Całkiem łatwo można byłoby zorganizować głosowanie w Brukseli, kiedy akurat tam jesteśmy. Za każdym razem, gdy tu przyjeżdżamy, dodatkowy koszt wynosi wiele milionów euro. Z całą pewnością nadszedł czas, abyśmy się przebudzili − aby pan, wspólnie z tym Parlamentem, spojrzał prawdzie w oczy, że nie powinniśmy spotykać się w tym miejscu.
(Oklaski)
Przewodniczący. − Kolego, chciałbym zwrócić uwagę, że to nie należy do dzisiejszej dyskusji. Mówimy o sprawach technicznych, żeby w czwartek dojechać. Punkt, który pan poruszył, jest problemem zupełnie innym. Dotyczy traktatów, porozumień wewnątrz Unii Europejskiej i nie dotyczy dzisiejszej kwestii.
Francesco Enrico Speroni (EFD). – (IT) Panie przewodniczący! Panie i panowie! Chciałbym tylko dodać, że Strasburg, w odróżnieniu od Brukseli, ma tę zaletę, że graniczy z Niemcami i dlatego znacznie łatwiej tu, niż w Brukseli, o alternatywne środki transportu.
Przewodniczący. − Na tym kończymy dyskusję nad tym punktem. Powtarzam: we wtorek i w środę będą dokładne informacje na ten temat.
Przewodniczący. − Protokół z dnia 9 września 2010 r. został rozdany. Czy ktoś zgłasza uwagi?
Bruno Gollnisch (NI). – (FR) Panie przewodniczący! Chciałbym wystąpić na mocy art. 172 Regulaminu w związku z punktem 5.2 protokołu z posiedzenia w dniu 9 września, a równocześnie, chociaż będę łączył obydwa elementy mojego wystąpienia, również na mocy art. 145 Regulaminu, aby złożyć osobiste oświadczenie.
Panie przewodniczący! Pod głosowanie poddana została bardzo ważna rezolucja potępiająca rząd francuski za jego politykę niszczenia obozowisk nielegalnych migrantów. Pomimo istotnego znaczenia tego głosowania, te grupy, które mogły wypełnić obowiązek wnioskowania o głosowanie imienne w dość dziwny sposób zrezygnowały z takiego rozwiązania.
Teraz dochodzi do tego, że chociaż moi koledzy i ja wyraźnie należymy do mniejszości, która głosowała przeciw tej potępiającej rząd francuski rezolucji – w mniejszości liczącej 245 posłów, którzy głosowali przeciw – niektórzy posłowie, a dokładnie pan poseł Audy i pani poseł Mathieu, twierdzili, że głosowaliśmy za jej przyjęciem. To, co mogło być zwykłą pomyłką, stało się urzędowym kłamstwem, gdy zostało powtórzone przez sekretarza stanu ds. europejskich Pierre’a Lellouche’a oraz przewodniczącego grupy UMP we francuskim Zgromadzeniu Narodowym, Jean-Fraçois Copégo.
Jednak moje wystąpienie w trakcie debaty, moje wyjaśnienia dotyczące głosowania i moja próba sprzeciwienia się socjalistycznej poprawce posła Swobody, były bardzo jasne. Dlaczego nie było głosowania imiennego? Wyraźnie widać, że była to, podjęta z pogwałceniem naszych codziennych obyczajów, próba ukrycia przez Grupę Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) – już prawie skończyłem, panie przewodniczący! – przypadków wyłamywania się z jej własnych szeregów i zdyskredytowania oponenta, którego głosów ona pragnie. To jest żałosna manipulacja polityczna.
Przewodniczący. − Rozumiem, że to była wypowiedź w sprawie protokołu, a także uwaga osobista. Tak to traktuję. Chodzi panu o pańską osobistą wypowiedź. Czy są jakieś uwagi do protokołu?
(Protokół poprzedniego posiedzenia został zatwierdzony)
Przewodniczący. − Rozdany został końcowy projekt porządku dziennego sporządzony zgodnie z art. 130 i 131 Regulaminu przez Konferencję Przewodniczących na posiedzeniu w piątek, 17 września 2010 r.
Poniedziałek:
Otrzymałem wniosek od Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim o usunięcie z porządku dziennego krótkiej prezentacji sprawozdania pani Gallo – Egzekwowanie praw własności intelektualnej na rynku wewnętrznym.
Martin Schulz, w imieniu grupy S&D. – (DE) Panie przewodniczący! Nasza grupa wskazywała już w trakcie zeszłotygodniowej Konferencji Przewodniczących, że sprawozdanie poseł Gallo – sprawozdanie z własnej inicjatywy, które spotkało się w tej Izbie z bardzo kontrowersyjnym przyjęciem – wymaga ponownej oceny w związku z prowadzonymi przez nas w jego sprawie rozmowami. W istocie jest tak, że zgodnie z nowym Regulaminem sprawozdanie to zostało bardzo szybko przedstawione i przegłosowane. Mamy wszakże kilka alternatywnych rezolucji, które również są poddawane pod głosowanie. Sytuacja, którą dziś obserwujemy, jest bardzo zawiła. Ośmielę się nawet prognozować, że żaden z wymienionych projektów, które mają zostać tu poddane pod głosowanie, nie uzyska w końcu większości głosów. To moja pierwsza uwaga.
Druga jest taka, że w międzyczasie odkryliśmy, że w najbliższych dniach Komisja przedstawi swoje inicjatywy w obszarze praw autorskich. Komisja podjęła decyzję w sprawie metody legislacyjnej, a projekty dyrektyw znajdą się wkrótce na ścieżce legislacyjnej. To oznacza, że w czasie, gdy będziemy przygotowywać prawodawstwo, będziemy głosować nad sprawozdaniem z własnej inicjatywy, które z pewnością zostanie wyprzedzone przez to prawodawstwo.
Dlatego też wnioskujemy o skreślenie tego punktu z porządku dziennego.
Marielle Gallo, sprawozdawczyni. – (FR) Panie przewodniczący! Nie możemy przyjąć kolejnego wniosku o przesunięcie głosowania nad tym sprawozdaniem.
Jeśli chodzi o treść, to błędne jest twierdzenie, że brak jest konsensusu, ponieważ to sprawozdanie jest rezultatem licznych kompromisów, które omawialiśmy i poddawaliśmy pod debatę przez okres kilku miesięcy.
Jeśli zaś chodzi o formę, to chciałabym przypomnieć tej Izbie, że na początku czerwca zostało ono przegłosowane w Komisji Prawnej i że dalsze rozmowy miały miejsce po uzgodnieniu trzech odroczeń. Tym razem nie ma żadnego powodu, dla którego mielibyśmy odraczać głosowanie nad tym sprawozdaniem, z wyjątkiem takiego tylko, że umożliwiłoby to pewnym partiom, pewnym grupom politycznym, osiągnięcie konsensusu. Nie leży to jednak w interesie ogólnym.
Interes ogólny jest właśnie taki, abyśmy zajęli stanowisko w sprawie tego sprawozdania z własnej inicjatywy, które nigdy nie będzie sprzeczne z jakimikolwiek przyszłymi przepisami prawnymi, ponieważ zawiera ono apel o stosowanie istniejących tekstów prawodawczych, a nie o ich uchylenie.
Przewodniczący. – Pani poseł Gallo popiera utrzymanie tego punktu w porządku dziennym, ale prosiłem o kogoś, kto chciałby poprzeć posła Martina Schulza i jego propozycję.
Daniel Cohn-Bendit, w imieniu grupy Verts/ALE. – (FR) Panie przewodniczący! Pani poseł Gallo! Panie i panowie! Myślę, że mój kolega poseł Martin Schulz powiedział dokładnie to, co należało powiedzieć, czyli że państwo nie mają większości. Co więcej, grupa liberalna będzie głosować przeciw przyjęciu pani sprawozdania. Dziś nie widzę żadnego powodu, by udowadniać, że żadne z tych sprawozdań nie ma większości.
Dyskusje muszą odbyć się niemal we wszystkich grupach. Wiem, że w pani grupie panuje jednomyślność – wątpię w to, ale wyobraźmy sobie, że są państwo jednomyślni – ale w innych grupach dyskusje wciąż trwają i ani po jednej, ani po drugiej stronie nie ma wyraźnej większości. Dlatego też myślę, że tym razem poseł Martin Schulz czyni bardzo rozsądny krok, wzywając do odroczenia tej inicjatywy.
(Parlament odrzucił wniosek)
Czwartek
Przewodniczący. − Otrzymałem wniosek od Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów o przesunięcie głosowania dotyczącego projektów rezolucji w sprawie braku ochrony praw człowieka i sprawiedliwości w Demokratycznej Republice Konga.
Philip Bradbourn, w imieniu grupy ECR. − Panie przewodniczący! Tak, w imieniu grupy ECR chciałbym formalnie wnieść o odroczenie tego czwartkowego głosowania. Chciałbym jasno stwierdzić, że jest to tylko głosowanie, do którego się odnosimy, a nie pozostała część porządku prac.
Robię to, ponieważ, jak pan to sam opisał szczegółowo na początku tego spotkania, w czwartek posłowie mogą doświadczyć trudności w trakcie podróży powrotnej do swoich krajów; naturalnie wiem, że wielu posłów z tej Izby w istocie planuje wyjazd ze Strasburga na środę. Dlatego też bardzo rozsądnym posunięciem jest wniosek o opóźnienie o jakieś dwa tygodnie głosowania nad tym właśnie punktem i na przeniesienie go na mini-sesję plenarną w Brukseli.
Rebecca Harms, w imieniu grupy Verts/ALE. – (DE) Panie przewodniczący! Chociaż jest to niecodzienna forma współpracy, moja grupa już w zeszłym tygodniu zaproponowała, że w czwartek nie powinniśmy organizować żadnych głosowań, ponieważ nie mamy najmniejszego zamiaru podważać prawa Francuzów do organizowania strajku, jak obawiał się tego poseł Daul. Chcielibyśmy jednak zapewnić, że niezbyt wielu pracowników z Francji lub Niemiec będzie chętnych do tego, by zapewniać personelowi, a zwłaszcza personelowi Parlamentu Europejskiego, bardzo kosztowny transport, w ten sposób wyłamując się ze strajku. Wydaje mi się, że w Parlamencie Europejskim panuje zdecydowane poparcie dla tego rozsądnego podejścia. Moja grupa również popiera odroczenie tego głosowania.
Francesco Enrico Speroni, w imieniu grupy EFD. – (IT) Panie przewodniczący! Panie i panowie! To nie będzie głosowanie nad aktem ustawodawczym, toteż moim zdaniem jego znaczenie ma odmienny charakter.
Myślę, że ten strajk wpłynie na wszystkie siły polityczne obecne w Parlamencie w mniej więcej równym stopniu. To nie będzie tak, że dotknie on w pierwszym rzędzie tych z lewej czy tych z prawej, tak więc, w każdym razie, wszystkie partie będą należycie reprezentowane – choć być może w ograniczonym zakresie – zatem będziemy mogli spokojnie głosować.
(Parlament przyjął wniosek)
(Ustalony został porządek prac)
Joseph Daul (PPE). – (FR) Panie przewodniczący! Nie zrozumiałem sytuacji związanej z głosowaniem.
Czy głosowaliśmy za przyjęciem harmonogramu, o którym zadecydowała Konferencja Przewodniczących, czy też przeciw?
Przeciw? A więc nie będzie posiedzenia w czwartek?
Nie będzie głosowania? Więc chcecie się podpisać i dostać pieniądze nie głosując? Bardzo dobrze.
Przewodniczący. − Panie Przewodniczący! Przegłosowaliśmy tylko jedną rzecz, że w czwartek nie będzie głosowania w jednej sprawie. Cała reszta pozostaje. Nie będzie głosowania w sprawie braku ochrony praw człowieka i sprawiedliwości w Demokratycznej Republice Konga. Będzie dyskusja na ten temat, wszystkie inne punkty pozostają bez zmian. Tylko jednego głosowania nie będzie.
17. Badanie wypadków i incydentów w lotnictwie cywilnym oraz zapobieganie im (debata)
Przewodniczący. − Kolejnym punktem porządku dziennego jest sprawozdanie sporządzone przez Christine de Veyrac w imieniu Komisji Transportu i Turystyki w sprawie wniosku dotyczącego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie badania wypadków i incydentów w lotnictwie cywilnym oraz zapobiegania im (COM(2009)0611 - C7–0259/2009 - 2009/0170(COD)) (A7-0195/2010).
Christine De Veyrac, sprawozdawczyni. – (FR) Panie przewodniczący! Unijna polityka transportu to nie tylko pakiet celów gospodarczych; jest to też – i nade wszystko – wola zagwarantowania najwyższych możliwych standardów bezpieczeństwa pasażerów.
Jest to cel, do osiągnięcia którego zbliżyliśmy się w ciągu kilku ostatnich lat. Dlatego też musimy kontynuować wysiłki, aby zapewnić optymalny poziom bezpieczeństwa lotniczego. Oto kontekst, w jakim dziś omawiamy wniosek dotyczący rozporządzenia w sprawie badania wypadków i incydentów w lotnictwie cywilnym oraz zapobiegania im.
Po kilku tygodniach trudnych negocjacji, w lecie zdołaliśmy osiągnąć w pierwszym czytaniu porozumienie z Radą, gwarantujące prawdziwy postęp w obszarach dochodzeń w sprawie wypadków i zdarzeń oraz zapobiegania im oraz wsparcia dla rodzin ofiar. Jeżeli ten tekst zostanie jutro przyjęty, będzie to oznaczało, że środki wymienione w tym tekście będą mogły wejść w życie pod koniec 2010 roku.
(Hałas w Izbie – przewodniczący poprosił o ciszę)
Jakie środki wymieniono w tym sprawozdaniu? W pierwszym rzędzie, sprawozdanie to umacnia niezależny charakter badań zdarzeń lotniczych i osób prowadzących te badania. Te ostatnie będą miały zagwarantowany dostęp do materiałów dowodowych i otrzymają środki niezbędne do ustalenia przyczyn wypadku.
Druga ważna sprawa: ten tekst również jasno określa rolę, jaką ma odgrywać Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) w razie wypadku lotniczego; widnieje tam wyraźny zapis, że Agencja, jako instytucja odpowiedzialna za certyfikację ...
(Głośniejszy hałas w Izbie)
Cóż, wygląda na to, że nikt nie jest zainteresowany. Mogę przestać, jeśli państwo chcą. Sama nie słyszę nawet tego, co mówię.
(Przewodniczący poprosił mówczynię, aby mówiła dalej)
Istnieje wyraźny zapis, że Agencja, jako instytucja odpowiedzialna za certyfikację, w żadnych okolicznościach nie powinna badać zdarzeń lotniczych, ponieważ nie może być jednocześnie sędzią i stroną. Musi jednak mieć dostęp do informacji niezbędnych do realizacji swoich zadań związanych z certyfikacją i służyć swoim doświadczeniem w trakcie badania zdarzeń lotniczych. Dlatego też w rozporządzeniu przewiduje się, w myśl załącznika 13 konwencji chicagowskiej, że EASA będzie uczestniczyć w dochodzeniach w charakterze doradcy.
I trzeci krok naprzód, jaki uda się uczynić dzięki temu rozporządzeniu: stworzenie sieci organów ds. badania zdarzeń lotniczych, która sformalizuje i zacieśni już trwającą pomiędzy państwami członkowskimi współpracę. Sieć ta, jak również jej elastyczna struktura, bez osobowości prawnej, umożliwi poprawę jakości badań zdarzeń lotniczych w głównej mierze dzięki wzmożonej współpracy pomiędzy państwami członkowskimi, dzieleniu się dobrymi praktykami i ulepszonym metodom szkolenia inspektorów prowadzących badania.
W rozporządzeniu tym poruszona została też kwestia relacji pomiędzy dochodzeniami sądowymi a dochodzeniami w sprawie bezpieczeństwa technicznego. Także tutaj oznacza ono rzeczywisty postęp, pomimo zróżnicowania systemów prawnych państw członkowskich, w pierwszym rzędzie dzięki temu, że gwarantuje ono prowadzącym badania zdarzeń lotniczych natychmiastowy i nieograniczony dostęp do materiału dowodowego, a ponadto ustanawia praktykę dokonywania uprzednich uzgodnień pomiędzy organami sądowymi a organami dochodzeniowymi.
Wreszcie – i to jest moim zdaniem najważniejszy aspekt: ochrona ofiar i ich rodzin. W tekście przewidziany jest obowiązek ujawnienia wykazu osób znajdujących się na pokładzie statku powietrznego w ciągu dwóch godzin od otrzymania powiadomienia o wypadku z udziałem tego statku powietrznego, co skróci tak bolesny dla rodzin czas oczekiwania.
Co więcej, w rozporządzeniu tym ustanowiono cały szereg środków dla rodzin ofiar. Obejmują one: rozwiązanie, w ramach którego przy rezerwacji miejsc można podać osobę kontaktową, którą należy powiadomić w razie wypadku; obowiązek zawiadamiania rodzin o postępach dochodzenia przed upublicznieniem takich informacji; poufność, jeśli chodzi o nazwiska osób będących na pokładzie statku powietrznego, jeśli ich rodziny o to poproszą; wyznaczenie osoby odpowiedzialnej za kontakty z rodzinami ofiar w ciągu całego okresu dochodzenia; obowiązek posiadania przez państwa członkowskie planu kryzysowego na wypadek katastrofy; obowiązek posiadania przez wszystkie linie lotnicze mające siedzibę w Europie planu kryzysowego, obejmującego między innymi wsparcie psychologiczne dla rodzin; i na koniec, przypomnienie o obowiązku posiadania przez linie lotnicze prowadzące działalność w UE minimalnej ochrony ubezpieczeniowej w celu wypłaty odszkodowania rodzinom ofiar.
Ostatnim ważnym elementem w tym rozporządzeniu jest sprawa zgłaszania zdarzeń. Jest to zasadniczy postęp w dziedzinie zapobiegania wypadkom, ponieważ w tekście przewiduje się, że EASA i właściwe organy państw członkowskich muszą mieć dostęp do centralnego archiwum zdarzeń lotniczych. Archiwum to poddawane będzie analizie, co umożliwi podjęcie środków zapobiegawczych i w ten sposób zapobiegnie wypadkom.
To są główne myśli w ramach tego kompromisu. Chciałabym przekazać moje gorące podziękowania kontrsprawozdawcom, z którymi utrzymywaliśmy doskonałe kontakty robocze i którzy pomogli nam osiągnąć ten wynik.
Jörg Leichtfried (S&D). – (DE) Panie przewodniczący! Nie chciałem prosić o głos wcześniej i raz jeszcze przerywać sprawozdawczyni. Całkowicie zgadzam się z panem: to, co się stało na początku tej debaty, jest oburzające. Ta debata dotyczy wypadków lotniczych, dotyczy istnień ludzkich i tego, w jaki sposób możemy chronić ludzi i zapobiegać takim katastrofom. Myślę, że jest to co najmniej tak samo ważne, jak debaty dotyczące wniosków w sprawie przestrzegania Regulaminu. Powinniśmy rozważyć to, jak w przyszłości możemy unikać tego rodzaju chaosu na początku debaty w ważnych sprawach.
(Oklaski)
Przewodniczący. – O to chciałbym poprosić wszystkich posłów. To bardzo ważne, aby opuścili tą Izbę tak szybko, jak to możliwe, jeśli pragną prowadzić swoją debatę. Mogą rozpocząć ją poza Izbą, jeżeli ktokolwiek będzie chciał słuchać. Całkowicie się z panem zgadzam, panie pośle Leichtfried.
Cecilia Malmström, komisarz. – Panie przewodniczący! Szanowni posłowie! Chciałabym bardzo podziękować sprawozdawczyni, pani poseł De Veyrac i kontrsprawozdawcom za ich pracę oraz za ich trwałe zaangażowanie na rzecz wspierania Komisji w pracy nad wnioskiem ustawodawczym, który stał się zaczątkiem tego nowego i bardzo ważnego rozporządzenia w sprawie bezpieczeństwa lotniczego w Europie.
Jak to powiedziała sprawozdawczyni, nie jest to łatwa problematyka. Obejmuje ona sprawy, które wymagały bardzo delikatnych i wyważonych negocjacji, które pozwoliły na osiągnięcie równowagi pomiędzy uprawnieniami niezależnych badań zdarzeń lotniczych i dochodzeń prowadzonych przez organy wymiaru sprawiedliwości – z jednej strony pomiędzy potrzebą prowadzenia prac dochodzeniowych, a z drugiej potrzebą ochrony anonimowości osób, na które takie dochodzenie ma wpływ.
Zrobiliśmy to, ponieważ chcemy wyciągać z tej pracy właściwe nauki i w końcu dostarczyć dobre i nowoczesne reguły, które pomogą nam prowadzić dochodzenia w profesjonalny sposób i zapobiegną przyszłym wypadkom i incydentom, oraz które będą gwarantować obywatelom Europy wysoki poziom bezpieczeństwa lotniczego. Dlatego też tak ważna była gotowość Rady i Parlamentu do pójścia na niezbędne kompromisy. Chciałabym za to wszystkim państwu podziękować.
Chciałabym również podkreślić, że Komisja podziela przedstawioną przez sprawozdawczynię ocenę. Uzgodniony tekst wprowadza należytą i uczciwą równowagę pomiędzy różnymi interesami, jakie wchodzą tu w rachubę. W ostatecznym rozrachunku największym wygranym będzie oczywiście europejski pasażer. Bezpieczeństwo lotnicze i ochrona pasażerów są priorytetami Komisji i stanowią główną troskę nas wszystkich zgromadzonych wokół negocjacyjnego stołu. Dlatego też powinniśmy dziś czuć się dumni.
Zachęcam wszystkich posłów Parlamentu Europejskiego, aby poparli ten kompromisowy tekst, wynegocjowany przez sprawozdawczynię.
Werner Kuhn, w imieniu grupy PPE. – (DE) Panie przewodniczący! Pani komisarz Malmström! Panie i panowie! Po długich negocjacjach, pani poseł De Veyrac przedstawiła nam doskonałe sprawozdanie. Jednakże wcześniej, w uwagach wstępnych, słusznie powiedziano, że sprawa ta dotyczy życia ludzkiego i że naprawdę powinniśmy wziąć pod rozwagę fakt, iż badania i zapobieganie wypadkom w lotnictwie cywilnym opierają się obecnie na dyrektywie z 1994 roku. Od tego czasu stworzyliśmy wspólny rynek lotniczy, a jednolita europejska przestrzeń powietrzna stała się rzeczywistością. W ciągu ostatnich 15 lat ruch lotniczy nad Europą zwiększył się ponaddwukrotnie, i nie trzeba tu dodawać, że nasze wspólne wysiłki zmierzają ku ciągłemu wprowadzaniu ulepszeń w bezpieczeństwie lotniczym. Najważniejsze jest, abyśmy bardzo skrupulatnie badali i analizowali każdy incydent i każdy wypadek lotniczy – i to raz jeszcze podkreślała tu pani poseł De Veyrac – także z uwzględnieniem przepisu równoważącego role organów sądowniczych i niezależnych agencji dochodzeniowych. W przyszłości Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego będzie odgrywać zasadniczą rolę, a my też potrzebujemy wzmocnienia roli tej agencji w takim kontekście.
Musimy jednak również wykorzystywać kompetencje szczebla krajowego, jakimi dysponujemy w tym szczególnym obszarze – jak na przykład w Niemczech dzięki niemieckiemu Federalnemu Urzędowi Lotniczemu, oraz, jak to się dzieje również w innych krajach – aby móc przedstawić dokładne i bardzo precyzyjne wyniki dochodzeń, z których będziemy mogli wyciągać wnioski, ale także – biorąc pod uwagę, że potępiano nas za marnowanie pieniędzy na nowe agencje – z których możemy korzystać dla oszczędności pieniędzy i usprawniania naszej współpracy.
(Przewodniczący wyłączył mikrofon)
Brian Simpson, w imieniu grupy S&D. – Panie przewodniczący! Chciałbym podziękować naszej sprawozdawczyni za jej ciężką pracę nad tym ważnym dokumentem. Pragnę skupić się na dwóch zawartych w tym sprawozdaniu kwestiach: po pierwsze, w jaki sposób należy usprawnić dochodzenia w sprawie wypadków lotniczych i, po drugie, w sprawie praw ofiar i krewnych osób uczestniczących w takich wypadkach.
Uważam, że komisja transportu wzmocniła cały szereg przepisów zaproponowanych początkowo przez Komisję. W szczególności, jak to mówiła sprawozdawczyni, wyjaśniliśmy rolę EASA w badaniu wypadków lotniczych, aby zapewnić niezależny i bezstronny charakter dochodzeń. Nie możemy pozwolić, aby instytucja regulacyjna była równocześnie organem dochodzeniowym. Stąd też wyraźne określenie roli EASA w charakterze doradcy, którą ICAO formułuje w załączniku 13.
Rozszerzyliśmy również nasze poparcie na działania w kierunku utworzenia europejskiej sieci organów dochodzeniowych oraz uznaliśmy potrzebę analizowania danych na zasadach ogólnoeuropejskich, co umożliwi poprawę jakości badań wypadków lotniczych w całej Europie.
Kluczowe znaczenie ma także zaakcentowanie potrzeby posiadania sprawnego systemu zgłaszania zdarzeń i dzielenia się istotnymi informacjami uzyskanymi w efekcie badania incydentów, jak również wypłacania odpowiednich odszkodowań.
W tekście tej rewizji Parlament stworzył również sposobność, by ponownie przyjrzeć się obszarowi ochrony praw ofiar i ich krewnych, nalegając na udzielanie im pomocy i informacji w ciągu dwóch godzin.
Na koniec chciałbym zwrócić uwagę Komisji na potrzebę dokonania rewizji dyrektywy w sprawie zgłaszania zdarzeń w lotnictwie cywilnym tak, aby te dwie dyrektywy nawzajem się uzupełniały.
Uważam, że to doskonała praca i gratuluję naszym sprawozdawcom i kontrsprawozdawcom ich wysiłków.
Jelko Kacin, w imieniu grupy ALDE. – (SL) Jestem dumny z tego dokumentu, który został przygotowany w następstwie udanych trójstronnych negocjacji z Radą i Komisją. W imieniu Grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy chciałbym pogratulować pani komisarz jej osiągnięć, wytrwałości i politycznej odwagi.
Stworzyliśmy ramy, które wiążą się z wieloma korzyściami dla pasażerów, dla osób zatrudnionych w branży lotniczej, a także dla ogółu społeczeństwa. Ramy te ustanawiają wzorzec na skalę międzynarodową. Na wiosnę bieżącego roku, po konstruktywnej debacie, Komisja Transportu i Turystyki przygotowała dokument, który stanowi dobrą podstawę dla pomyślnego przebiegu dialogu z Radą i Komisją. Chciałbym również podziękować Związkowi Pilotów i Kontrolerów Ruchu Lotniczego za ich pomoc i współpracę.
Na etapie końcowym Parlament odegrał decydującą rolę w związku z poprawkami wprowadzonymi później do ram regulacyjnych, ponieważ zapobiegaliśmy możliwości wprowadzania poprawek wraz z tak zwanymi aktami delegowanymi.
Jeśli chcemy zapobiegać wypadkom, musimy badać ich przyczyny. Aby takie dochodzenie było dokładne i przejrzyste, musimy koniecznie chronić kluczowych uczestników od wszelkich pochopnych osądów. Dokładne określenie roli dochodzeń sądowych to kluczowy element badania wypadków. Parlament stale nalega, abyśmy dla zagwarantowania niezależnego charakteru badań przyczyn wypadków lotniczych chronili przebieg badań technicznych przed ingerencją ze strony dochodzenia sądowego. Potrzebujemy też zgłaszać i badać wszelkie zdarzenia – mam tu na myśli wszystkie, a nie tylko te, które kończą się tragicznie. Wszczęcie dochodzenia będzie jednak możliwe tylko wtedy, gdy dowiemy się, że taki incydent się wydarzył.
Kolejnym efektem prac nad tym rozporządzeniem jest zapewnienie ze strony Komisji, że wkrótce dokona ona przeglądu dyrektywy w sprawie zgłaszania zdarzeń. Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) musi brać udział w dochodzeniach, a my wyznaczyliśmy jej rolę. Instytucja regulacyjna nie jest organem dochodzeniowym, lecz powinna mieć dostęp do pewnych informacji i móc pełnić rolę doradczą.
W trakcie negocjacji pani komisarz poświęciła szczególną uwagę prawom ofiar wypadków, przy czym udało jej się zachować wszystkie najważniejsze elementy.
Eva Lichtenberger, w imieniu grupy Verts/ALE.– (DE) Panie przewodniczący! Panie i panowie! Nie można przecenić wagi tego sprawozdania, ponieważ dzięki niemu informacje będą teraz gromadzone na szczeblu europejskim. Początkowo było to wprawdzie możliwe w oddzielnych miejscach, lecz nie pozwalało na uzyskanie całościowego obrazu, ponieważ nie dysponowaliśmy wystarczająco dobrymi narzędziami do kojarzenia informacji.
W czasach, gdy w lotnictwie panuje ogromna presja konkurencyjna, jest również bardzo potrzebne i ważne, aby osoby przekazujące informacje – szczególnie te dotyczące technicznych przyczyn błędu – były również chronione przed presją ze strony konkurujących linii lotniczych lub ze strony własnej linii. W tym kontekście naprawdę musimy zagwarantować, aby te informacje, których pilnie potrzebujemy do zapobiegania wypadkom, były również chronione, oraz aby rozpoczęły się ukierunkowane poszukiwania równowagi pomiędzy niezbędnymi w takich przypadkach dochodzeniami sądowymi, a dochodzeniami o charakterze technicznym, które odbywają się w celach zapobiegawczych tak, by procesy te nie kolidowały ze sobą.
Chciałabym złożyć sprawozdawczyni moje najszczersze podziękowania. Współpracowaliśmy bardzo skutecznie i poczyniliśmy w tej sprawie bardzo istotne postępy.
Peter van Dalen, w imieniu grupy ECR.– (NL) Chciałbym rozpocząć od poruszenia pewnej kwestii regulaminowej. Nasza kontrsprawozdawczyni, poseł Foster, poinformowała mnie przed chwilą, że nie może wziąć udziału w debacie. Przybędzie ona dziś później wieczorem i dlatego chciałbym skorzystać z jej czasu na wystąpienie.
W pierwszej kolejności chciałbym złożyć sprawozdawczyni serdeczne podziękowania za wykonaną przez nią wspaniałą pracę. Zarówno samo to rozporządzenie, jak i jego jakość, będą korzystne dla ruchu lotniczego w Europie, a także dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego.
Jeśli jednak naprawdę chcemy wyciągać naukę z wypadków, dochodzenia będą musiały być całkowicie wolne od ingerencji: ingerencji w liniach lotniczych ze strony organizacji konsumenckich oraz, nade wszystko, ingerencji ze strony organów sądowych. Jeśli organy administracji publicznej będą mieć możliwość oddziaływania na bieg niezależnych dochodzeń, to niezależny charakter tych badań będzie zagrożony. Wyglądałoby to tak, jak gdyby rzeźnik miał wpływ na badanie produkowanego przez siebie mięsa, a to nie może być naszym celem.
Stąd też najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić, byłoby wprowadzenie „modelu kanadyjskiego”. Oznaczałoby to posiadanie całkowicie niezależnego organu dochodzeniowego, który w przypadku popełnienia przestępstwa zapraszałby organy sądowe do udziału w dochodzeniu na podstawie obiektywnych kryteriów. Taki jest system, z którego korzystamy w Holandii. Mamy niezależną komisję dochodzeniową, która funkcjonuje doskonale. Ta komisja regularnie udziela absolutnie jednoznacznej nagany nawet organom administracji publicznej. To jest najlepszy system, a teraz tekst, który uzgodniliśmy z Radą, daje okazję do wprowadzenia niezależnych dochodzeń tego typu.
Niemniej cały ten pakiet oznacza prawdziwy postęp. W szczególności zapis dotyczący informacji na temat pasażerów biorących udział w wypadku stanowi ogromne ulepszenie i z tego powodu nie powinniśmy jutro wstrzymywać się od głosu, lecz wspierać sprawozdawczynię głosując za.
Jacky Hénin, w imieniu grupy GUE/NGL.– (FR) Panie przewodniczący! Transport lotniczy jest najbezpieczniejszym środkiem transportu. Osiągna on również najbardziej spektakularne wyniki, jeśli chodzi o redukcję emisji CO2. Dlatego też powinniśmy czynić wszelkie wysiłki, aby taki stan trwał nadal.
Ustanowienie sieci organów ds. badania zdarzeń lotniczych w państwach członkowskich to dobry pomysł, pod warunkiem, że każdy taki organ będzie ponosić publiczną odpowiedzialność i nie padnie ofiarą szkodliwego pojęcia natychmiastowych i maksymalnych zysków. Przenoszenie prac konserwacyjnych do krajów spoza UE, podrabianie części zamiennych, zatrudnianie nisko opłacanych załóg, prywatyzacja kontroli ruchu lotniczego i tym podobne działania, które nadal od czasu do czasu mają miejsce, stwarzają ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa.
UE musi interweniować i przyjąć na siebie odpowiedzialność w tym obszarze. Nie może ona zadowalać się publikowaniem „czarnych list” i organizowaniem dochodzeń w sprawie katastrof. Musi ona uderzyć w tych udziałowców linii lotniczych, którzy nie zapewniają optymalnych warunków bezpieczeństwa tak, by to odczuli. Niektóre wypadki są oczywiście wynikiem ludzkich błędów, lecz błędy te raz po raz obnażają zaniechania pewnych linii lotniczych, jeśli chodzi o organizację pracy, warunki pracy, ergonomię, wyszkolenie i kwalifikacje.
Luis de Grandes Pascual (PPE). – (ES) Pani przewodnicząca! Pani komisarz! Chciałbym pogratulować pani poseł De Veyrac jej sprawozdania, które umożliwiło osiągnięcie porozumienia w pierwszym czytaniu. Muszę jednak przedstawić trzy krytyczne uwagi, z których wynika potrzeba pewnych ustępstw w każdym przypadku prowadzenia negocjacji tego rodzaju.
Po pierwsze, pominięto kwestię indywidualnej identyfikacji ofiar: w czasach, gdy DNA umożliwia dokonanie takiej identyfikacji, jest rzeczą naturalną, że rodziny będą się domagać, aby wydano im nie jakiekolwiek ciała, lecz ciała tych ofiar, z którymi są spokrewnione.
Po drugie, termin „przyczyny” nie został zastąpiony przez „czynniki przyczyniające się”. W przyszłości stanie się to źródłem sporu sądowego, a ja uważam to za poważny błąd – a jeśli nie, to czas to pokaże – ponieważ badania techniczne muszą być prowadzone oddzielnie od dochodzenia prawnego.
Na koniec, musimy uznać za godne głębokiego ubolewania, że delegacja hiszpańska będzie musiała w końcu wstrzymać się od głosu, bez względu na swoje przychylne stanowisko w tej sprawie. Wynika to po prostu z faktu, że o związku z portem lotniczym w Gibraltarze, którego status reguluje obecnie deklaracja ministrów uzgodniona w Kordobie w 2006 roku, jest mowa od 1987 roku. Wcześniej ustawodawstwo znajdowało się w zawieszeniu i mowa była o różnicach pomiędzy Wielką Brytanią a Hiszpanią; teraz zaś przywołuje się trzy kwestie dotyczące tych różnic prawnych, i nic poza tym.
Oznacza to oczywiście, że będziemy musieli wstrzymać się od głosu bez względu na – powtarzam – nasze przychylne w stosunku do tego sprawozdania stanowisko oraz pracę, jaką wykonała pani poseł De Veyrac. Raz jeszcze chciałbym pochwalić ją za dobre sprawozdanie, które ma z gruntu pozytywny charakter.
Janusz Władysław Zemke (S&D). - Myślę, że na samym wstępie należy bardzo jasno powiedzieć o tym, że na całe szczęście w Europie ciągle podnosi się poziom bezpieczeństwa lotów. Dochodzi do katastrof, dochodzi do incydentów, ale w sumie poziom bezpieczeństwa jest dość wysoki. Nie jest niestety tak, że bezpieczeństwo jest dane raz na zawsze. Czasami mają miejsce różne incydenty i wypadki. Trzeba je bardzo dokładnie badać. Trzeba to robić w sposób absolutnie niezależny i profesjonalny. Trzeba to robić po to, by w oparciu o owe badania sporządzać jak najbardziej kompetentne zalecenia, które by w przyszłości zapobiegały wypadkom i incydentom.
Obecny wspólnotowy system badania wypadków w lotnictwie cywilnym działa poniżej optymalnych możliwości. Dlatego uważam, że to rozporządzenie, po pracach, które miały miejsce w Parlamencie, ma szanse zmienić tę sytuację na korzyść. Projekt został, wydaje się, bardzo kompetentnie przygotowany przez zespół kierowany przez panią poseł De Veyrac. Ale chciałbym tutaj też zwrócić uwagę na dosyć istotny czynnik. Do tego projektu dołączono kilkadziesiąt różnych uwag i poprawek. Ponieważ projekt powstał w wyniku kompromisu, wydaje się, że pożądanym byłoby głosowanie za tym, co zostało wynegocjowane wspólnie przez Parlament, przez Komisję i Radę. Zaś inne wnioski, które się mogą wydawać partykularnie słuszne, powinny być moim zdaniem odrzucone.
Gesine Meissner (ALDE). – (DE) Panie przewodniczący! Pani komisarz! Chciałabym zacząć od tego, że zajmę się sprawą, o której nasz kontrsprawozdawca, poseł Kacin, nie mógł wspomnieć z braku czasu, lecz którą mimo to uważa za bardzo ważną. W tym kontekście nadrzędne znaczenie ma nie tylko badanie przyczyn wypadków, ale też ochrona ofiar i ich rodzin. W szczególności moja grupa bardzo zdecydowanie opowiadała się za szybkim udzielaniem informacji dotyczących okoliczności wypadków, przynajmniej krewnym, oraz za podawaniem tych informacji także w przypadku związków osób tej samej płci.
Zasadniczo zauważyliśmy już, że przygotowane przez sprawozdawczynię sprawozdanie jest niewątpliwie dokumentem przełomowym. Nie potrafimy znaleźć dla niej wystarczających słów pochwały. W istocie jest tak, że poprzednia dyrektywa ma 16 lat. W międzyczasie dokonał się znaczny postęp techniczny i potrzebujemy większego bezpieczeństwa w ruchu lotniczym. Aby móc badać wypadki, potrzebujemy informacji, które będzie można oceniać w sposób niezależny. Od długiego czas w USA funkcjonuje tego typu niezależna agencja dochodzeniowa, a także gwarancja ochrony dla osoby, która ujawni takie dowody, które później potencjalnie byłoby można wykorzystać przeciw tej osobie, jako zaangażowanej stronie. Teraz do tego doszliśmy. Chciałabym najserdeczniej podziękować pani poseł De Veyrac za jej doskonałą pracę.
Marian-Jean Marinescu (PPE). – (RO) Ustawiczny wzrost natężenia ruchu lotniczego spowodował konieczność dostosowania ram prawnych do potrzeb dochodzeń w sprawie wypadków lotniczych.
Poseł De Veyrac osiągnęła wspaniały końcowy kompromis. Ustanowienie sieci krajowych urzędów dochodzeniowych stanie się zachętą do wymiany informacji, szkolenia specjalistów prowadzących dochodzenia i stworzenia rejestru dobrych praktyk, jak również pomoże wypracować europejską metodologię badań nad wypadkami. Doprowadzi to również do zmniejszenia nierówności pomiędzy państwami członkowskimi, ulepszenia systemów prowadzenia dochodzeń w tych krajach oraz zwiększenia bezpieczeństwa lotniczego.
Ustanowiono niezbędne ramy prawne dla udziału EASA w badaniach zdarzeń lotniczych. Nowe ramy prawne zapewniają również niezbędną równowagę pomiędzy niezawisłością prowadzących dochodzenia a niezawisłością organów sądowych, jeśli chodzi o dostęp do informacji szczególnie chronionych oraz sposób koordynacji dochodzeń.
Dokument zawiera gwarancję, że prawa ofiar i ich rodzin będą chronione i że ludzie ci otrzymają pomoc. Na państwach członkowskich spoczywa obowiązek sporządzenia własnego, krajowego planu świadczenia pomocy ofiarom.
Państwa członkowskie muszą korzystać z sieci w celu przekazywania informacji dotyczących zdarzeń w lotnictwie cywilnym, które będzie mogła analizować i wyjaśniać EASA, w celu zwiększenia bezpieczeństwa transportu lotniczego dla naszych obywateli.
Jim Higgins (PPE). - Panie przewodniczący! To całkiem jasne, że dyrektywa z 1994 roku dobrze służyła swoim celom, lecz teraz jest ona całkowicie przestarzała. Jak to wielokrotnie powtarzano, ta ogromna eksplozja, boom w dziedzinie podróży lotniczych, oznacza dla nas potrzebę posiadania zaktualizowanych środków bezpieczeństwa – potrzebujemy większej koordynacji, ściślejszej kontroli i szerszej współpracy. Naprawdę podoba mi się w tym sprawozdaniu to, że określa ono wyraźnie rolę właściwych organów.
Popieram propozycję, do której odnieśli się już poseł Brian Simpson i sprawozdawczyni, a zgodnie z którą Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego nie powinna w żadnej sytuacji pełnić w badaniach zdarzeń lotniczych jakiejkolwiek roli. Jej zadaniem – a swoją funkcję pełni doskonale – jest certyfikacja samolotów, ale nie badanie wszystkich okoliczności dotyczących katastrofy.
Jeśli chodzi o sieć urzędników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo – ponownie przyjmuję to z zadowoleniem. Szkolenia mają kluczowe znaczenie, ponieważ tym, co musimy robić, jest zmniejszanie obecnych różnic pomiędzy odmiennymi standardami obowiązującymi w poszczególnych państwach członkowskich.
Jeśli chodzi o listę pasażerów, jedną z największych okropności, jakie mogą mieć miejsce po wypadku, jest opóźnienie w uzyskaniu listy pasażerów. Fakt, że będzie ona teraz musiała zostać podana do wiadomości w ciągu jednej godziny, jest niezwykle korzystny. Konieczność podania nazwiska kogoś przy rezerwacji lotu jest dość przerażająca, lecz fakt, że teraz, miejmy nadzieję, pojawi się możliwość podania nazwiska osoby, z którą należy się skontaktować w razie wypadku, gdy ktoś zginie, jest również bardzo ważny, ponieważ cierpienia osób oczekujących są niemal nie do zniesienia.
Zgadzam się w kwestii DNA, lecz jeśli zrobimy to – jeśli podamy nazwisko kogoś, z kim należy się skontaktować – to DNA można zająć się później. Przedstawiono wiele rozsądnych propozycji. Wyrażam uznanie dla sprawozdawczyni i kontrsprawozdawców. Wykonali wspaniałą pracę.
Artur Zasada (PPE). - Dzisiaj mówimy o dokumencie, który ma istotne znaczenie dla ponad 800 milionów pasażerów, którzy corocznie podróżują samolotami na terytorium Unii Europejskiej. Jest to o tyle istotny dokument, że od 16 lat istnieje ta sama regulacja, która obowiązywała wtedy, kiedy ten ruch był dużo mniejszy. Mówimy o bezpieczeństwie tych 800 milionów pasażerów, a nie będzie tego bezpieczeństwa wtedy, kiedy nie będzie dobrowolnego raportowania ze strony pilotów i członków załogi. Wtedy, kiedy ci członkowie załogi i piloci będą czuli się bezpiecznie, pisząc czy raportując o wypadkach czy zdarzeniach mających miejsce na pokładach samolotów, wtedy będziemy mogli tworzyć to bezpieczeństwo. Nie będzie tego bezpieczeństwa wtedy, kiedy instytucje, które zajmują się badaniem okoliczności zdarzeń i wypadków lotniczych, będą czuły presję. Presję ze strony prokuratury, organów sądowniczych, ale także presję ze strony mediów, które będą naciskały na te organy, będą wymagały od nich natychmiastowego raportowania. Musimy zabezpieczyć bezpieczeństwo naszych obywateli Unii Europejskiej, a jest to o tyle ważne, że księga lotnictwa zwana bezpieczeństwem jest pisana krwią ofiar w ruchu lotniczym. Tym bardziej czuję odpowiedzialność przed głosowaniem, które będzie miało miejsce w tym tygodniu.
Gabriel Mato Adrover (PPE). – (ES) Pani przewodnicząca! Mijają dwa lata i miesiąc od katastrofy lotniczej na lotnisku Barajas w Madrycie, która pochłonęła 154 ofiary i dotknęła wiele rodzin, z których większość pochodziła z Wysp Kanaryjskich. Wszyscy posłowie podzielają ich ból.
Niestety dziś, po dwóch latach, badania techniczne nie zostały zakończone. Rodziny ofiar nadal chcą wiedzieć, co się stało i nie otrzymują żadnej odpowiedzi.
Uważam ten stan rzeczy za godny ubolewania z dwóch podstawowych przyczyn: po pierwsze, ponieważ rodziny ofiar na to nie zasługują, a po drugie, ponieważ ważne informacje, które mogą mieć zasadnicze znaczenie dla bezpieczeństwa lotniczego i mogłyby istotnie wpłynąć na zapobieżenie następnym zdarzeniom, nie wychodzą na światło dzienne.
Ufam, że to rozporządzenie, które przyjmiemy jutro, przynajmniej pomoże, między innymi, przyspieszyć tok procesu badań technicznych i zagwarantować, że takie sytuacje nie powtórzą się.
Podzielam obawy, jakie wyraził mój kolega, poseł de Grandes, i gratuluję sprawozdawczyni osiągnięcia porozumienia w pierwszym czytaniu. Mam jednak nadzieję, że nie poświęciliśmy zbyt wielu rzeczy, aby zaspokoić określone interesy: w tym przypadku to ofiary są ważne i one mają pierwsze miejsce.
Jörg Leichtfried (S&D). – (DE) Pani przewodnicząca! Myślę, że najgorszą rzeczą, jaka może się zdarzyć, jest być krewnym pasażera, którego samolot wystartował, i dowiedzieć się, że doszło do wypadku, że samolot się rozbił, i nie wiedzieć, co się dzieje. Uważam, że to sprawozdanie – i tu chciałbym najserdeczniej pogratulować tego dokumentu sprawozdawczyni, pani poseł De Veyrac – w pewnej mierze rozwiązuje tą sytuację. Możliwość podania nazwiska kogoś, z kim należy się skontaktować i obowiązek podania do wiadomości przez linie lotnicze w ciągu dwóch godzin listy pasażerów, to moim zdaniem niezmiernie ważne elementy, które umożliwią usunięcie tej niepewności i udzielenie pomocy tym, którzy nie wiedzą, co się stało.
Po drugie, udało się wypracować dobre rozwiązanie w odniesieniu do równowagi pomiędzy wewnętrznymi i zewnętrznymi systemami prowadzenia dochodzeń, którą zawsze tak trudno jest znaleźć, by z jednej strony chronić osoby, które chcą dostarczyć dowodów, przy równoczesnej ochronie interesów publicznych w trakcie poszukiwania odpowiedzi na pytanie: co się wydarzyło? Dlatego też to sprawozdanie jest bardzo dobre. Chciałbym raz jeszcze pogratulować sprawozdawczyni. Wykonała świetną pracę.
Izaskun Bilbao Barandica (ALDE). – (ES) Pani przewodnicząca! Podzielam pogląd, że jedynym celem tego rozporządzenia jest zapobieżenie wypadkom w przyszłości bez uprzedniego wskazywania winnych lub obarczania kogoś odpowiedzialnością. Cieszę się, że gwarantuje ono niezależny charakter dochodzenia i usprawnia koordynację współpracy z ustanowioną na jego mocy siecią. Zapewnia ochronę ofiarom i członkom ich rodzin za pomocą różnych środków, a także zabezpiecza informacje szczególnie chronione, które wymagają całkowitej poufności i nie mogą być wykorzystywane dla celów innych niż dochodzenie. Mówimy o zapisach dźwiękowych i obrazach. Myślę jednak, że należy tu uwzględnić także zasadę just culture – kultury sprawiedliwości. Specjaliści również mieli na to nadzieję, ponieważ media niekiedy indagują ich jeszcze przed przeprowadzeniem dochodzenia.
Na koniec, chciałabym powiedzieć, że z zadowoleniem przyjmuję fakt, iż od firm wymaga się wykupienia ubezpieczenia na minimalną kwotę dla rodzin ofiar, które będą dzięki temu chronione, co obecnie nie ma miejsca.
Angelika Werthmann (NI). – (DE) Pani przewodnicząca! Natężenie ruchu lotniczego cały czas rośnie. Jeśli chodzi o mnie, to bezpieczeństwo ma pierwszeństwo przed wszystkimi innymi ustaleniami. Dlatego też potrzebujemy niezależnej instytucji, która badałaby wszelkie niedociągnięcia i umożliwiała podejmowanie środków naprawczych, ułatwiając w ten sposób optymalizację bezpieczeństwa lotu dla wszystkich.
Ja także chciałabym złożyć moje gratulacje w związku z tym sprawozdaniem.
José Manuel Fernandes (PPE).– (PT) Pani przewodnicząca! Transport lotniczy staje się niezmiernie ważnym czynnikiem mobilności ludzi oraz dynamiki coraz silniej zglobalizowanej gospodarki światowej.
Aktualne europejskie prawodawstwo regulujące obszar badania wypadków lotniczych nie nadąża za zmianami w tej dziedzinie i za pojawianiem się nowych uczestników, takich jak Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego.
Zdolność państw członkowskich do prowadzenia dochodzeń w sprawie wypadków lotniczych wymaga więc harmonizacji. Pierwszeństwo należy jednakże przyznać zapobieganiu wypadkom, a dochodzenia zawsze powinny stanowić wsparcie dla działań prewencyjnych.
Należy zauważyć, że silna presja na obniżanie kosztów pociąga za sobą większe ryzyko, jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Nie można jednak stawiać oszczędności finansowych ponad człowiekiem i nie możemy zgadzać się na takie propozycje, jak zniesienie stanowiska drugiego pilota, czy umożliwienie przewozu pasażerów na stojąco.
Dochodzenia są ważne, lecz prewencja i jakość usług muszą mieć pierwszeństwo.
Silvia-Adriana Ţicău (S&D). – (RO) Gratuluję sprawozdawczyni osiągnięcia w pierwszym czytaniu porozumienia odnośnie do rozporządzenia w sprawie badania wypadków i incydentów w lotnictwie cywilnym oraz zapobiegania im.
To państwa członkowskie mają obowiązek dopilnowania, aby wszystkie linie lotnicze posiadające siedziby na ich terytorium miały plan pomocy ofiarom i ich rodzinom. Myślę jednak, że okres dwóch godzin, w ciągu których linie lotnicze muszą uzyskać listę pasażerów, jest o wiele za długi. Chciałabym również wspomnieć, że z zadowoleniem przyjmujemy propozycję, aby skłonić linie lotnicze świadczące usługi w Unii Europejskiej do stosowania przepisów konwencji montrealskiej w sprawie ujednolicenia niektórych zasad dotyczących międzynarodowego przewozu lotniczego, nawet w przypadku, gdy państwo, na którego terytorium mają one swoje siedziby, nie ratyfikowało tej konwencji.
Chciałabym zakończyć podkreślając fakt, że dla Unii Europejskiej istotne jest podpisanie porozumienia dotyczącego bezpieczeństwa w lotnictwie cywilnym również z krajami nie należącymi do UE, w celu zapobiegania zdarzeniom i dla ułatwienia dochodzeń w sprawie wypadków lotniczych.
Jelko Kacin (ALDE). – (SL) Chciałbym dodać coś na temat powiadamiania krewnych – a jest to coś, na co wcześniej nie miałem czasu.
Krewnych należy traktować równo i nie dyskryminować ich. Definicja tego, co stanowi „rodzinę” różni się znacząco w zależności od państwa członkowskiego. Parlament był gotów chronić także związki osób tej samej płci, ponieważ w jednych krajach są one uznawane, a w innych nie. Moja grupa polityczna zaproponowała rozwiązanie kompromisowe, które zostało przyjęte przez Radę i Komisję tak, że teraz używamy definicji rodziny stosowanej w kraju ofiary, czyli kraju obywatelstwa tej ofiary. To ważne osiągnięcie i istotny kompromis.
Chciałbym również podkreślić, że zamiast tworzyć nowe instytucje, staraliśmy się polegać na sieci krajowych organów dochodzeniowych, których działania już zostały ze sobą powiązane.
Cecilia Malmström, komisarz. – Pani przewodnicząca! To, że na tym posiedzeniu plenarnym istnieje tak znacząca zgodność, jest bardzo wyraźnym sygnałem dla pasażerów i ich rodzin. Należy to postrzegać jako potwierdzenie dla wysokiej jakości pracy wykonanej przez sprawozdawczynię i kontrsprawozdawców.
Z niecierpliwością oczekuję realizacji bardzo ważnego zadania, jakie mamy przed sobą – stworzenia europejskiej sieci organów ds. badania zdarzeń lotniczych. Jest to ważny krok w kierunku poprawy jakości badań zdarzeń lotniczych, umocnienia ich niezależnego charakteru i zachęcenia do stosowania wysokich standardów w metodach prowadzenia badań i w szkoleniu.
Jest istotne, aby te nowe reguły odzwierciedlały postępy w dziedzinie bezpieczeństwa poczynione przez Europejską Agencję Bezpieczeństwa Lotniczego, która od teraz może wnosić swój wkład w badania zdarzeń lotniczych, wykorzystując posiadaną wiedzę i doświadczenie w obszarach swoich kompetencji. Chciałabym podkreślić, podobnie jak wielu mówców, że będzie ona uczestniczyć wyłącznie w charakterze doradcy technicznego, dzieląc się swoim doświadczeniem i uczestnicząc w ocenach. Sama nie będzie analizować wypadków.
Komisja jest gotowa do sprawnej pracy nad uzupełnieniem nowych przepisów projektami dotyczącymi modernizacji systemu zgłaszania zdarzeń lotniczych i wypadków, dzięki której będziemy ostatecznie dysponowali najlepszymi narzędziami do wykonywania przez nas pracy, polegającej na ochronie życia europejskich podróżnych.
Bardzo państwu dziękuję za wysoce konstruktywną debatę.
Christine De Veyrac, sprawozdawczyni.– (FR) Pani przewodnicząca! Dziękuję za wszystkie pani działania na rzecz tego tekstu; chciałabym również – ponieważ nie zrobiłam tego wcześniej – serdecznie podziękować Komisji, która autentycznie ułatwiła nam osiągnięcie tego porozumienia.
Chciałabym uspokoić pana posła Zemke: Jutro będzie tylko jedna poprawka. Konieczność jej wprowadzenia wynika ze zwyklego błędu rzeczowego: Rada zapomniała umieścić w tekście jednego ustępu. Dlatego też musieliśmy znaleźć najlepszy sposób na jego przywrócenie, a takim sposobem jest wprowadzenie poprawki. Lecz będzie to tylko jedna poprawka.
Panie pośle Higgins – być może poseł mnie nie usłyszał, ale na początku panował taki hałas, że jest to usprawiedliwione, powtórzyła to zresztą komisarz Malmström – wyraźnie stwierdza się, że ponieważ rola agencji polegać będzie wyłącznie na wydawaniu certyfikatów, nie będzie ona mogła, w żadnych okolicznościach, prowadzić jakichkolwiek badań wypadków, ponieważ nie może być równocześnie sędzią i stroną. Musi mieć ona jednak dostęp do informacji niezbędnych do realizacji zadań związanych z certyfikacją i służyć swoim doświadczeniem w trakcie badania zdarzeń lotniczych.
Panie pośle Mato Adrover! Jest mi przykro, że – o ile dobrze zrozumiałam – pana delegacja wstrzymuje się od głosowania nad tym tekstem, ponieważ w znaczący sposób wpływa on na poprawę sytuacji, którą pan słusznie krytykuje: brak informacji i niepewność, jaką muszą przeżywać rodziny. Jeśli chodzi o oskarżenie, że ulegliśmy w pierwszym czytaniu, kontrsprawozdawcy mogą powiedzieć panu to samo, co ja: chciałabym powiedzieć panu, że Parlament nie uginał się w żadnej sprawie; we wszystkich poruszonych w tym tekście kwestiach przeważały poglądy Parlamentu.
Bardzo się cieszę, że udało się osiągnąć porozumienie między grupami politycznymi w sprawie tego tekstu, który – jak to powiedział pan poseł Kühn – dotyczy istnień ludzkich. Ponadto mam nadzieję, że jutro przełoży się to na ogromną większość głosów na korzyść tego sprawozdania. Będziemy wówczas mogli potwierdzić wiodącą rolę Parlamentu w dziedzinach związanych z ochroną obywateli – i w ten sposób nasza Unia będzie zapewniać ochronę.
Przewodniczący. – Zamykam debatę.
Głosowanie odbędzie się we wtorek 21 września o godzinie 12.00.
Oświadczenia pisemne (art. 149 Regulaminu)
Debora Serracchiani (S&D), na piśmie.– (IT) Niestety, wskutek stałego wzrostu natężenia ruchu lotniczego, doszło do znaczącego wzrostu liczby ofiar wypadków w lotnictwie cywilnym. Wystarczy powiedzieć, że w 2005 roku było ich 1454, co stanowi niemal 90% wzrost w porównaniu z rokiem 2004.
Dlatego też potrzebujemy nowego prawodawstwa, które zmniejszy rozbieżności, jeśli chodzi o możliwości badawcze państw członkowskich, i z mocy którego powstanie „sieć” łącząca różne krajowe organy dochodzeniowe, a której celem będzie racjonalizacja kompetencji, personelu i środków. Popieram więc ten wniosek dotyczący rozporządzenia, które z jednej strony zapewni całkowicie niezależny charakter badań nad wypadkami, a z drugiej zobowiąże linie lotnicze do zagwarantowania, w razie katastrofy, praw ofiar i ich krewnych.
18. Umowa o readmisji między Wspólnotą Europejską a Pakistanem – Wspólnotowe umowy o readmisji z krajami trzecimi (debata)
Przewodnicząca. – Kolejnym punktem porządku obrad jest wspólna debata na temat:
– zalecenia Csaby Sógora, w imieniu Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych, w sprawie wniosku dotyczącego decyzji Rady w sprawie zawarcia umowy pomiędzy Unią Europejską a Islamską Republiką Pakistanu w sprawie readmisji osób przebywających bez zezwolenia (COM(2009)0106 – C7-0264/2009 – 2009/0036(NLE)) (A7-0231/2010),
– zapytania ustnego do Komisji (O-0104/2010) skierowanego przez posłów Sylvie Guillaume i Claude’a Moraesa, w imieniu Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim, Hélène Flautre i Judith Sargentini, w imieniu Grupy Zielonych/Wolnego Przymierza Europejskiego, Cornelię Ernst, Rui Tavaresa i Marie-Christine Vergiat, w imieniu Konfederacyjnej Grupy Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordyckiej Zielonej Lewicy i Malika Benaraba-Attou, w sprawie wspólnotowych umów o readmisji z krajami trzecimi (B7-0453/2010) oraz
– zapytania ustnego do Komisji (O-0116/2010) skierowanego przez posłanki Nathalie Griesbeck i Renate Weber w imieniu Grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy w sprawie unijnych umów o readmisji z krajami trzecimi (B7-0461/2010).
Csaba Sógor, sprawozdawca. – (HU) Od wejścia w życie traktatu lizbońskiego jest to pierwsza umowa o readmisji wymagająca również zgody Parlamentu Europejskiego. Rada w dniu 18 września 2000 r. upoważniła Komisję Europejską do negocjowania umów o readmisji, które miały być zawarte przez Wspólnotę Europejską i Pakistan. Po kilku rundach negocjacji, prawie 10 lat później, Wspólnota Europejska i Pakistan podpisały umowę w Brukseli w dniu 26 października 2009 r.
W związku z wejściem w życie traktatu lizbońskiego UE stała się prawnym następcą Wspólnoty Europejskiej, co oznacza, że od momentu wejścia w życie traktatu lizbońskiego Parlament Europejski ma również udzielać zgody na proponowaną umowę. Komisja Spraw Zagranicznych oceniła proponowaną umowę pozytywnie, a Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych ją zatwierdziła.
Celem tej umowy jest poprawa współpracy między organami administracyjnymi państw występujących z wnioskiem a państwami, do których wniosek jest skierowany, w celu przyspieszenia procesu readmisji. Pod tym względem umowa określa obowiązek readmisji własnych obywateli, obywateli krajów trzecich oraz bezpaństwowców w oparciu o zasadę pełnej wzajemności, jak też zawiera zapisy techniczne wymagane podczas procedury readmisji. Umowa ma stanowić ważny instrument w procesie zwalczania nielegalnej imigracji do Unii Europejskiej; ma także zwiększyć bezpieczeństwo obywateli na terenie UE. Pakistan jest ważnym źródłem imigrantów i krajem tranzytowym dla imigrantów, którzy nie spełniają warunków lub też przestali spełniać warunki wjazdu lub pobytu na terytorium państwa członkowskiego UE.
Umowa zawarta z Pakistanem ma również znaczenie regionalne, ponieważ wesprze starania UE zmierzające do zintensyfikowania współpracy z innymi krajami w tym regionie. Umowa zawiera klauzulę braku wpływu dotyczącą prawodawstwa międzynarodowego i regulacji ochrony danych. Fizyczny powrót osób pozostaje w całości zadaniem właściwego państwa członkowskiego lub władz pakistańskich, które zatem muszą postępować zgodnie z zapisami prawa międzynarodowego. Umowa wzywa do utworzenia Wspólnego Komitetu Readmisyjnego, który może przyjąć własny regulamin. Biorąc pod uwagę fakt, że tylko jedna europejska instytucja, czyli Komisja Europejska, będzie brać udział we Wspólnym Komitecie Readmisyjnym, Parlament Europejski zwraca się do Komisji o dostarczenie w regularnych odstępach informacji dotyczących działań wspólnego komitetu. Umowa wejdzie w życie pierwszego dnia drugiego miesiąca po dniu, w którym strony poinformowały się wzajemnie o zakończeniu procedur ratyfikacyjnych.
Chciałbym podziękować Komisji za przygotowane oświadczenie, a koleżankom i kolegom – za krytyczne uwagi. Mam nadzieję, że Izba, kierując się tym, co zostało tu powiedziane, zatwierdzi umowę o readmisji.
Claude Moraes, autor. – Pani przewodnicząca! Pragnę podziękować panu Sógorowi za wykonaną pracę. Jednak grupa S&D głosowała przeciwko tej umowie w komisji z dwóch podstawowych powodów, przy czym oba związane są z ochroną praw człowieka.
Uważamy, że umowa nie gwarantuje w pełni poszanowania konwencji międzynarodowych.. Przede wszystkim Pakistan nie jest sygnatariuszem konwencji genewskiej w sprawie uchodźców z 1951 roku, a to prowadzi do niestabilnej sytuacji. Nam i naszej grupie wydaje się logiczne, że podpisanie podstawowych międzynarodowych konwencji, takich jak ta, powinno być niezbędnym wstępem do podpisania umów o readmisji. Obecnie UE jest sygnatariuszem 11 umów o readmisji; rozpoczęła negocjacje nad kolejnymi siedmioma, z których dwie – z Pakistanem i Gruzją – mają właśnie być podpisane, a jedna – z Turcją – ma zostać podpisana wkrótce.
Dlatego też nie jest to kwestia, którą Parlament będzie musiał rozważyć jednorazowo, tylko przy tej okazji. Jako że Parlament jest uprawniony do wyrażania zgody, Komisja podczas negocjowania tych umów musi wziąć pod uwagę obawy Parlamentu dotyczące praw człowieka. Nie można od nas oczekiwać, że przypieczętujemy umowy, gdy w grę wchodzą prawa podstawowe. Dla naszej grupy to bardzo istotne, aby Parlament znał wszystkie fakty przed wyrażeniem zgody na takie umowy. Jednak mimo że pierwsze takie umowy weszły w życie w 2004 roku, nie przeprowadzono opartej na dowodach oceny skuteczności ani takich instrumentów, ani konsekwencji ich wdrożenia.
Z tego powodu grupa S&D zwraca się do pani komisarz o przeprowadzenie takiej oceny możliwie jak najszybciej. Wierzymy w umowy o readmisji, ale muszą być oparte na podstawowych prawach człowieka i gwarancjach. Pakistan jest jednym z niewielu krajów, które nie podpisały konwencji genewskiej w sprawie uchodźców, a to z naszego punktu widzenia prowadzi do trudnej sytuacji.
Hélène Flautre, autor. – (FR) Pani przewodnicząca! Tak naprawdę uważam, że to niemądre, że nasz sprawozdawca zwraca się do nas, posłów do Parlamentu Europejskiego, o ratyfikację i zatwierdzenie umowy, która w gruncie rzeczy jest wysoce problematyczna. Przede wszystkim dotyczy Pakistanu, który nie jest tylko jakimś tam starym krajem. Pakistan już teraz przyjmuje więcej uchodźców niż jakikolwiek inny kraj na świecie. A o co zamierzamy przede wszystkim poprosić? Oczywiście, o readmisję Pakistańczyków, ale też Afgańczyków, którzy są tutaj w Europie, uciekając przed wojną, którą prowadzimy w Afganistanie. Moim zdaniem balansujemy tutaj na granicy przyzwoitości.
To fakt, że Pakistan nie ratyfikował konwencji genewskiej i to fakt, że Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy prosi nas o ratyfikowanie umów o readmisji tylko z tymi krajami, które oferują liczne gwarancje związane z prawem azylu i ochrony międzynarodowej, a tak przecież nie jest w przypadku Pakistanu.
Ponadto pozostaje jeszcze bardzo dużo pytań. Gdybym miała powiedzieć jutro „tak”, nie wiem nawet, na co się zgadzam. Proszę przyjrzeć się dokładnie tym różnorodnym artykułom: wpływ takiego artykułu można szacować albo na trochę powyżej 20, albo pomiędzy 100 a 20 tysięcy lub nawet więcej. Dlaczego? Ponieważ nikt nie mówi, jaka będzie reakcja na wszystko, czego dotyczą decyzje podejmowane w Komitecie Readmisyjnym. Kto jest odpowiedzialny za udowodnienie, że dana osoba przybyła do UE po ratyfikacji umowy?
Kto będzie odpowiedzialny za udowodnienie, że dana osoba przybyła do UE bezpośrednio z Pakistanu? Co się może wydarzyć pod koniec trzydziestodniowego okresu, jeśli Pakistan nie zareaguje i nie wystawi dokumentów podróży? Czy zamierzamy, jak sugerują członkowie Komisji, akceptować tę dziwną unijną „przepustkę”?
Nie znam na te pytania odpowiedzi i pani komisarz Malmström również ich nie zna; wiem, że nie będzie pani w stanie dostarczyć mi odpowiedzi. Zapytałam ambasadora Pakistanu i nawet on nie zna odpowiedzi. Wszystko to zostanie zagrzebane w Komitecie Readmisyjnym.
Skoro nie jesteśmy w stanie powiedzieć, jaki będzie rzeczywisty wpływ takiej umowy, nie mogę też powiedzieć, czy ją akceptuję. Wszystko zależy od odpowiedzi, jakie otrzymamy na te pytania.
Sądzę, że powinniśmy jutro powiedzieć „nie”.
Rui Tavares, autor. – (PT) Pani przewodnicząca! W kwestii umowy o readmisji z Pakistanem uważam, że jest wiele różnych obszarów do analizy, które obecnie należy wziąć pod uwagę.
Po pierwsze, ponieważ jest to pierwsza umowa tego rodzaju, nad którą głosował Parlament od wejścia w życie traktatu lizbońskiego, sądzę, że może ustanowić precedens. Dlatego też jestem zdania, że kiedy zajmujemy się tego rodzaju umową, należy poddać ją bardziej szczegółowej i dogłębnej kontroli parlamentarnej.
Dlatego też uważam, że dobrze byłoby, gdyby Parlament wyraził swoje wątpliwości, a przede wszystkim gdyby oczekiwał dokładniejszych wyjaśnień. Należy również mieć nadzieję, że kiedy na przyszłość Parlament będzie zajmować się przyjmowaniem umów podobnych do rozważanych, wówczas będą one zawierać więcej zapisów dotyczących monitoringu i weryfikacji ciężaru dowodowego, które z kolei powinny być przeprowadzane przez właściwe osoby, czyli przez władze, a nie imigrantów, biednych lub uchodźców.
Mam również poważne wątpliwości dotyczące tej umowy, w związku z faktem, że to umowa z Pakistanem. Przede wszystkim jest to umowa nie o readmisji Pakistańczyków, ale raczej umowa o readmisji Afgańczyków wprowadzana tylnymi drzwiami. Jak wspomnieli już kilkakrotnie koledzy parlamentarzyści, jest to niewątpliwie kraj, który nie jest sygnatariuszem konwencji genewskiej w sprawie uchodźców z 1951 roku, a Unia Europejska nie może wahać się w tej kwestii. Albo – stosując się do podpisanych konwencji – szanujemy w 100 % prawa człowieka, albo w 90 % lub 80 % przypadków nie szanujemy ich, wyznaczając ludzi, którym wolno nie szanować praw człowieka.
Zdarzyło się wiele przypadków deportacji lub prześladowania pakistańskich kobiet oraz religijnych i etnicznych mniejszości, w związku z czym z pewnością nie możemy współpracować z władzami pakistańskimi, biorąc pod uwagę widoczny brak przejrzystości w tej kwestii.
Na koniec chciałbym podsumować, równocześnie przypominając, że zaledwie dwa tygodnie temu dyskutowaliśmy na temat powodzi w Pakistanie. Powodzie spowodowały przesiedlenia 21 milionów osób, w tym uchodźców i rannych, jak też doprowadziły do śmierci wielu tysięcy osób. Sądzę, że Parlament Europejski wykazuje pewnego rodzaju obojętność, jeśli zaledwie dwa tygodnie później ma przyjąć umowę sprowadzającą się zasadniczo do odesłania do Pakistanu tych, którzy uciekli przed sytuacją równie poważną, jak ta obecnie doświadczana.
Nathalie Griesbeck, autor. – (FR) Pani przewodnicząca, pani komisarz! Na początek pragnę potwierdzić w imieniu Grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy, że oczywiście jesteśmy za umowami o readmisji, które stanowią ważny instrument w walce z nielegalną imigracją. Tego typu umowy wydają się również o wiele bardziej skuteczne niż mnożenie umów dwustronnych.
Pragnę podkreślić trzy punkty. W obrębie nowych obecnie obowiązujących ram prawnych Parlament powinien być systematycznie i regularnie informowany o negocjacjach dotyczących tych umów, jak też o ich wdrażaniu, ponieważ wspólnie podejmujemy decyzje.
Po drugie, do tej pory przyjęto 11 umów i rozpoczęliśmy negocjacje nad siedmioma kolejnymi. Jednak te umowy nigdy nie zostały ocenione i uważam że sprawą podstawową jest ocena poprzednich umów, jeszcze zanim dojdzie do zawarcia jakichkolwiek dalszych umów.
Na koniec: punkt trzeci dotyczy praw człowieka, o czym błyskotliwie mówili moi koledzy posłowie: jakie gwarancje może dać Komisja w konkretnym przypadku krajów trzecich, które nie są sygnatariuszami konwencji genewskiej?
Powtarzam: chociaż osobiście, wraz z moją grupą, jestem za umową o readmisji z Pakistanem, nadal pozostaje wiele obszarów do wyjaśnienia, mimo że pani komisarz Malmström – której pragnę podziękować – dostarczyła w przygotowanej deklaracji gwarancji w kwestii monitoringu oraz w kwestii twardych negocjacji z Pakistanem, który zresztą mamy nakłaniać do podpisania podstawowych międzynarodowych instrumentów (jakich jeszcze nie podpisał), oraz mimo że dostarczyła gwarancji, iż pozarządowe organizacje humanitarne będą mogły brać udział w komitecie monitorującym w terenie.
To fakt, że powinniśmy uzależnić umowę od podpisania przez Pakistan konwencji genewskiej, ponieważ musimy zachować ostrożność, i nie tracić z pola widzenia koniecznej równowagi między wspólnym bezpieczeństwem nas wszystkich a szacunkiem dla ochrony praw człowieka, niezależnie od tego, której części świata dotyczy. To podstawa naszych wartości w UE.
Cecilia Malmström, komisarz. – Pani przewodnicząca, szanowni państwo! Rzeczywiście, w ciągu ostatniego miesiąca Pakistan znajdował się w centrum zainteresowania i – oczywiście – wszyscy wyrażaliśmy ubolewanie nad ofiarami śmiertelnymi oraz wieloma wysiedlonymi. Jak państwo wiedzą, zarówno Komisja, jak i Rada są bardzo zaangażowane w próby załagodzenia sytuacji, starając się znaleźć sposoby na zintensyfikowanie handlu, jak też na odbudowę kraju i pomoc w zapobieganiu dalszym klęskom żywiołowym. Było to również omawiane na spotkaniu Rady w ubiegłym tygodniu.
Przechodząc do dzisiejszego zagadnienia, chcę podziękować Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE) oraz sprawozdawcy, panu posłowi Sógorowi, za konstruktywną pracę nad tą kwestią i wsparcie udzielone Komisji podczas przyjmowania opinii w lipcu.
Umowa o readmisji przez wiele lat była ważnym narzędziem w zarządzaniu przepływami migracyjnymi, a w traktacie lizbońskim wyraźnie wspomniane są umowy o readmisji.
Jeśli chcemy, aby polityka migracyjna i azylowa były dla obywateli europejskich wiarygodne, musimy oprzeć je na zasadzie, że ci, którzy nie mają legalnego prawa pobytu na terytorium UE, są odsyłani. I tu pojawiają się umowy o readmisji. Ułatwiają one powrót osób pozostających nieregularnie w kraju pochodzenia lub kraju tranzytowym, przy czym są to umowy pomiędzy administracjami, określające procedury postępowania.
Z czasem umowy o admisji powiązane zostały z polityką wizową. W całej serii umów o readmisji stały się elementem niezbędnym podczas negocjacji nad umowami o ułatwieniach wizowych.
Komisja jest zobowiązana do kontynuowania tych negocjacji w ramach bieżącego mandatu, jak też przyszłych mandatów.
Pozwolą państwo, że odniosę się do obaw poruszonych przez mówców w formie zapytań ustnych. Komisja jest zobowiązana do sumiennego wypełniania swoich obowiązków na mocy art. 218 traktatu, polegających na natychmiastowym i pełnym informowaniu Parlamentu na wszystkich etapach negocjacji oraz zawierania przez UE umów o readmisji. Będziemy wypełniać te zobowiązania, biorąc w pełni pod uwagę rolę Parlamentu w procedurze ich przyjmowania; mam tu na myśli wymóg zgody Parlamentu na zawieranie umów o readmisji w przyszłości.
Dostarczymy wszelkich koniecznych informacji, podlegających środkom w celu zapewnienia poufności w przypadku negocjacji w toku oraz zgodnie ze szczegółowymi umowami w obrębie przyszłych ram relacji między Parlamentem a Komisją.
Tymczasem dyrektor generalny, pan Manservisi, przedstawił już państwu – na spotkaniu z wyłączeniem jawności z komisją LIBE w dniu 12 lipca – pierwsze ogólne uaktualnienie dotyczące trwających negocjacji. Pani poseł Griesbeck również wspomniała o deklaracji złożonej przez Komisję i oczywiście będziemy się do tego ściśle stosować i przedstawiać państwu stosowne sprawozdania. Powinniśmy również wspólnie zbadać, jak można w pełni zoptymalizować tę współpracę.
Co do umów z krajami, które nie są sygnatariuszami konwencji genewskiej: oczywiście chcielibyśmy, żeby Pakistan ją podpisał, jesteśmy też poważnie zaangażowani w próby przekonywania oraz kontynuowania tych negocjacji, ponieważ zarówno Komisja, jak i wszyscy państwo szanują wartości międzynarodowych instrumentów dotyczących praw człowieka i międzynarodowej ochrony, a odpowiednie stosowanie tych instrumentów musi znaleźć się u podstaw polityki UE.
Z tego powodu stworzyliśmy przepisy prawa wspólnotowego w zakresie międzynarodowej ochrony – dyrektywę kwalifikacyjną i dyrektywę w sprawie procedur udzielania azylu – co obejmuje również gwarancje w zakresie praw człowieka w obrębie polityki powrotu imigrantów, a mianowicie dyrektywę w sprawie powrotu imigrantów. Ponadto wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej obowiązuje konwencja genewska dotycząca statusu uchodźców oraz europejska konwencja praw człowieka.
Standardy te gwarantują, że nikt nie może zostać usunięty z żadnego państwa członkowskiego ani też poddany procedurze readmisji przed pełną oceną ryzyka i wykluczeniem ryzyka, natomiast po powrocie osoba ta nie może stać się przedmiotem prześladowań lub tortur, nieludzkiej czy upokarzającej kary.
Unijny instrument w zakresie azylu szczególnie wymaga, aby państwo członkowskie rozpatrywało każdy wniosek o azyl indywidualnie, co zagwarantuje, że wnioskodawca pozostanie na terytorium do momentu podjęcia przez władze decyzji co do złożonego wniosku, a następnie należy uwzględnić skuteczne zadośćuczynienie w sądzie lub przed trybunałem.
Standardy te są niezbędne dla poszanowania zasady niedopuszczalności wydalenia (non-refoulement) i w żaden sposób nie ogranicza ich żadna umowa o readmisji, co jest bardzo istotną kwestią.
Wszystkie unijne umowy o readmisji zawierają klauzulę o braku wpływu, w sposób wyraźny wymagając poszanowania tych standardów. Nie powinniśmy również zapominać, że umowy o readmisji mogą odegrać ważna rolę w osłabieniu działań sieci zajmujących się przemytem migracyjnym. W tegorocznym raporcie opublikowanym przez Biuro ONZ ds. przestępczości i narkotyków, oceniającym migrację z Pakistanu wspomaganą przez działania przestępcze, oszacowano, że roczny przychód z tego tzw. przemysłu wyniósł 1,25 miliarda dolarów. Raport zalecał między innymi, aby Pakistan zainicjował umowy operacyjne i umowy o współpracy z kluczowymi partnerami, co obejmowałoby również ogólne umowy w sprawie wzajemnej pomocy prawnej i ekstradycji.
Co do umów o ułatwieniach wizowych – nie istnieje żadna lista wymaganych kryteriów dotyczących podjęcia decyzji o zapoczątkowaniu takich negocjacji, ale Unia Europejska bierze pod uwagę zawieranie umów o readmisji, aktywne negocjacje w ich sprawie, cele polityki zewnętrznej, przebieg wdrażania obowiązujących umów dwustronnych i postępy w związanych z tym obszarach – w sektorze sprawiedliwości i spraw wewnętrznych – oraz prawa podstawowe.
Należy zauważyć, że w tych wszystkich krajach, z którymi UE zawarła umowy o ułatwieniach wizowych, Komisja zaprezentowała Radzie projekt mandatu negocjacyjnego w nawiązaniu do wniosków Rady, przewidujących poparcie dla osobistych kontaktów z mieszkańcami danego kraju.
Umowy o readmisji są monitorowane przez Wspólne Komitety Readmisyjne, ustanawiane na podstawie każdej umowy. Ponadto gromadzimy wszelkie istotne informacje dotyczące wdrażania obowiązujących umów. Mimo że niektóre kraje, gdzie tego typu umowy obowiązują, cechuje pewna wrażliwość, do tej pory nikt nie zgłaszał większych problemów, nawet organizacje pozarządowe, tak aktywne w tej dziedzinie.
Niezależnie od tego, w ramach umowy o readmisji nikt nie zostanie odesłany, jeśli będzie się to wiązać z ryzykiem narażenia tej osoby na prześladowania, tortury czy też nieludzką lub upokarzającą karę.
Gdyby do tego doszło, to nie w konsekwencji umowy o readmisji, ale wskutek bezprawnej decyzji podjętej przez dane państwo członkowskie, która zresztą będzie podlegała kontroli legalności ze strony sądów krajowych. Ponadto, zgodnie z wymogami Rady Europejskiej zawartymi w programie sztokholmskim, Komisja przed końcem bieżącego roku zaprezentuje pełną ocenę unijnych umów o readmisji w formie komunikatu dla Parlamentu i Rady. W ramach wyżej wspomnianej oceny Komisja rozważy państwa sugestie, że należy wyraźnie wspomnieć o możliwości pomocy w procesie reintegracji tych osób, które podlegały readmisji. W każdym razie wspieramy już różne projekty, a fundusz powrotów imigrantów daje możliwości związane z natychmiastowym przyjęciem w kraju powrotu z chwilą przyjazdu.
Istnieją sposoby okazywania wsparcia: będziemy dokonywać ocen, należy przestrzegać odpowiednich dyrektyw. Komisja będzie bardzo dokładnie monitorować sytuację, ja natomiast będę państwa informować możliwie jak najbardziej wyczerpująco, co zresztą wynika z zawartego z nami ogólnego porozumienia oraz komunikatu przyjętego w lipcu przez komisję LIBE. W związku z tym mam nadzieję, że przyjmą państwo tę umowę.
Gabriele Albertini, sprawozdawca opinii Komisji Spraw Zagranicznych. – (IT) Pani przewodnicząca, panie i panowie! W osiem lat po rozpoczęciu negocjacji między Komisją Europejską a Pakistanem osiągnięto porozumienie w sprawie procedury readmisyjnej dla osób przebywających w Unii Europejskiej nielegalnie.
Komisja Spraw Zagranicznych zwróciła się o zgodę na sporządzenie opinii dotyczącej tej bardzo ważnej umowy, pamiętając szczególnie o sytuacji w regionie wokół Pakistanu i kwestii praw człowieka.
Komisja odbyła długą debatę, podczas której wspomniano o pewnych obawach dotyczących niestabilnej sytuacji i ciągłego naruszania praw człowieka w Pakistanie, jak też o tym, że negocjacje z Pakistanem nie gwarantowały praw i bezpieczeństwa osobom odsyłanym z powrotem do Pakistanu. Byliśmy również zaniepokojeni faktem, że dotąd nie przeprowadzono żadnej oceny jedenastu już obowiązujących umów o readmisji.
Ostatecznie członkowie Komisji Spraw Zagranicznych doszli do wniosku, że wyraźne określenie ram współpracy w sprawie readmisji z Pakistanem to lepsze rozwiązanie niż sytuacja, w której istnieje ryzyko, że państwo członkowskie przystąpi do wydalenia nielegalnych imigrantów z Pakistanu na zasadzie doraźności i bez nadzoru opartego na poszanowaniu praw człowieka.
Artykuł 16 zagwarantuje Unii możliwość prowadzenia takiego nadzoru, więc ponawiam prośbę Komisji Spraw Zagranicznych o ocenę umów zawartych do tej pory i popieram przyjęcie tej umowy.
Manfred Weber, w imieniu grupy PPE. – (DE) Pani przewodnicząca, pani komisarz, panie i panowie! Zacznijmy od kwestii Pakistanu: debatujemy w trudnym dla Pakistanu czasie i wszyscy – jak sądzę – odczuwamy pełną solidarność z ludźmi, którzy ucierpieli podczas klęski żywiołowej. Pan poseł Sógor omówił już szczegółowo umowę. Dlatego też chciałbym wygłosić kilka ogólnych komentarzy związanych z unijnymi umowami o readmisji z krajami trzecimi.
Po pierwsze, te umowy mają sens i są konieczne, ponieważ mamy w Europie prawodawstwo regulujące kwestie imigracji. Ponieważ jednak mamy prawodawstwo regulujące kwestie imigracji, pojawią się też ludzie, którzy będą przebywać tutaj nielegalnie. Wynika z tego logicznie, że powinniśmy również mieć repatriację. W odniesieniu do wielu z zasad, które właśnie wymieniłem, lewica – Socjaliści – są często po naszej stronie, ale kiedy dochodzi do konkretnych decyzji dotyczących zawarcia konkretnej umowy, wówczas odmawiają udzielenia zgody. Dlatego też uważam, że mimo to powinniśmy postępować konsekwentnie.
Po drugie, należy przestrzegać podstawowych praw człowieka. Oczywiście, alternatywą dla takiej umowy nie są nasze wyższe standardy w zakresie praw człowieka. Każdy, kto odrzuca tę umowę, akceptuje to, że będziemy mieć w Unii Europejskiej 27 różnych standardów prawnych, które nie są monitorowane tak dokładnie, jak byłyby na szczeblu europejskim.
Trzecią i dla mnie najważniejsza kwestią jest: w jaki sposób możemy sprawić, aby w przyszłości partnerstwo z krajami trzecimi stało się atrakcyjne? Chciałbym prosić Komisję, aby w przyszłości pracowała w sposób ściślej powiązany. Jeśli otworzymy europejskie rynki w ramach światowych negocjacji handlowych, wówczas kraje trzecie muszą również dać nam szanse na rozmowy o repatriacji lub – w odniesieniu do kwestii legalnej imigracji – państwa trzecie powinny brać pod uwagę pewne ustępstwa w związku z repatriacją. Innymi słowy, ważna jest tu praca na zasadzie ściślejszych powiązań.
Sylvie Guillaume, w imieniu grupy S&D. – (FR) Pani przewodnicząca, panie i panowie! Sytuacja, której doświadcza obecnie Pakistan, jeżeli chodzi o prawa człowieka, obliguje nas do odłożenia głosowania nad umową o readmisji między UE a tym krajem o dwa tygodnie, co – muszę przyznać – jest niezbyt pocieszające.
Nasz wybór ma teraz decydujące znaczenie. Jak możemy zatwierdzić tę umowę, skoro tyle pytań pozostaje bez odpowiedzi i kiedy pozostaje jeszcze tyle obaw? Szczegółowy przegląd smutnych przypadków, do których dochodziło w Pakistanie w dziedzinie poszanowania praw człowieka, nie ma sensu, ale chciałabym powtórzyć to, co powiedzieli już inni posłowie: ten kraj nie jest sygnatariuszem ani podpisanej w Genewie Konwencji dotyczącej statusu uchodźców, ani Konwencji dotyczącej statusu bezpaństwowców.
Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że umowa jest głównie i niewątpliwie wymierzona w Afganistan, a oświadczenia Komisji, które ograniczają się do proszenia Pakistanu o podpisanie Konwencji dotyczącej statusu uchodźców, zupełnie nie mają wpływu na zmianę sytuacji. Dlatego musimy wyraźnie wyartykułować wcześniejsze stanowisko: podpisanie Konwencji dotyczącej statusu uchodźców oraz innych tekstów dotyczących ochrony praw podstawowych jest warunkiem sine qua non jakichkolwiek negocjacji.
Ta sytuacja jest związana z chronicznym brakiem precyzji dotyczącym wdrażania umowy, której dotyczy dzisiejsza debata, której zakres, struktura, cele i ustalenia techniczne, zarówno w odniesieniu do samej procedury readmisji, jak też wymiany danych osobowych, mogę opisać wyłącznie jako niejasne. Nie tylko wdrożenie tej umowy jest problemem, dotyczy to również całego procesu negocjacji oraz w ogóle umów o readmisji.
Wielokrotnie prosiliśmy Komisję o dostarczenie oceny umów zawartych do tej pory. Oceny nie otrzymaliśmy, a to, co dziś słyszymy, jest niewystarczające. Czy moglibyśmy rozsądnie i ze spokojnym sumieniem zatwierdzić tę umowę, skoro nie zobaczyliśmy żadnej oceny? Dodam, że jest to również wniosek przekazanych nam badań, o które prosiła Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych. Parlament nie będzie mógł w pełni korzystać z posiadanych uprawnień, jeśli nie będzie odpowiednio informowany podczas procesu negocjacji i wdrażania tych umów.
Ponieważ Parlament jest teraz współprawodawcą, musi ogłosić własne stanowisko w tej sprawie. Dlatego też pragnę podkreślić, że jutrzejsze głosowanie będzie miało wielkie symboliczne znaczenie dla jego roli. W chwili, kiedy negocjujemy umowy o partnerstwie z takimi krajami, jak na przykład Libia, naszą rolą jest odrzucenie tej umowy i pokazanie w ten sposób troski Parlamentu o prawa człowieka i pragnienia większej przejrzystości w negocjacjach.
Cecilia Wikström, w imieniu grupy ALDE. – (SV) Pani przewodnicząca, pani komisarz! Jak powiedziało wiele moich koleżanek i kolegów posłów, sądzę, że po tragicznych sierpniowych powodziach można uznać, że nie jest to najlepszy moment na debatę nad umową o readmisji między UE a Pakistanem. Wszyscy nadal pamiętamy o strasznym losie ofiar i podzielamy ich cierpienie.
Jednak nie popadajmy w pułapkę łączenia różnych kwestii. Umowa o readmisji jest po prostu sposobem na wyjaśnienie aspektów prawnych między UE a Pakistanem. Sądzę, że umowę należy postrzegać w szerszym kontekście; w takim kontekście, w którym działamy, aby poprzeć legalną migrację, jednocześnie kontrolując nielegalną migrację. Chciałabym podziękować Komisji za gwarancje, których udzieliła w odniesieniu do monitorowania umowy. Pani komisarz powiedziała, że Pakistan napotka presję zmierzającą do podpisania przez ten kraj konwencji genewskiej oraz że Komisja zobowiązuje się do informowania Parlamentu o wynikach wdrożenia na wszystkich etapach.
Grupa Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy, którą reprezentuję, popiera sprawozdanie dotyczące umowy o readmisji, chcielibyśmy również zwrócić się do Komisji o pozytywną odpowiedź na pytanie dotyczące wprowadzenia mechanizmu oceny dla wszystkich umów o readmisji, i to możliwie jak najszybciej. Fakt, że Pakistan nie podpisał konwencji genewskiej, zdecydowanie komplikuje sytuację, ale pamiętajmy, że wszystkie nasze państwa członkowskie obowiązują zarówno ta konwencja, jak i traktaty unijne, i doszłoby do ich poważnego naruszenia, gdyby państwa członkowskie odsyłały ludzi do krajów, w których istnieje ryzyko naruszenia ich praw. To właśnie oznacza zasada niedopuszczalności wydalenia, która jest stosowana niezależnie od tego, czy Pakistan przystąpi do konwencji genewskiej. Obowiązuje również pośrednia niedopuszczalność wydalenia, i chciałabym tylko krótko powiedzieć, że ta umowa jest kwestią zasadniczą, ponieważ reguluje naszą współpracę z Pakistanem.
Judith Sargentini, w imieniu grupy Verts/ALE. – (NL) Faktem jest, że humanitarna polityka azylowa wymaga polityki deportacji. Osoby ubiegające się o azyl, których wnioski odrzucono, muszą wyjechać gdzieś indziej. Ale to nie to samo, co żonglowanie ludźmi. W jakiś sposób Europa wpadła na następujący pomysł: jeśli jakaś osoba nie może być deportowana do kraju swego pochodzenia, posyłamy ją do najbliższego kraju lub kraju, przez który ta osoba podróżowała przed przyjazdem do Europy. To właśnie nazywam żonglowaniem ludźmi.
Już teraz posuwamy się tak daleko, że próbujemy wysyłać ludzi do Libii, po czym umywamy ręce, gdy Libia próbuje odesłać tych ludzi z powrotem do Erytrei. Niewątpliwie próbujemy zrzucać odpowiedzialność na innych, kiedy chodzi o mieszkańców z innych krajów – w tym przypadku Afgańczyków deportowanych do Pakistanu. Słyszałam, jak któryś z moich kolegów posłów z Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) mówił coś w stylu: „Jak możemy sprawić, by umowy o readmisji stały się atrakcyjniejsze dla tych innych krajów?” Nie wydaje mi się to humanitarnym sposobem traktowania ludzi, ani też nie wydaje mi się to właściwym sposobem do osiągnięcia dobrej europejskiej polityki azylowej.
Rzeczywiście, wszyscy popieramy dobrą europejską politykę azylową. Przekazywanie ludzi do takich krajów, jak na przykład Turcja – przez który przecież podróżuje wiele osób ubiegających się o azyl – oznacza, że ci ludzie nie mogą rozpocząć nowego życia, ponieważ nie są ani tam, gdzie chcieliby być, ani tam, gdzie są mile widziani; i żadna kwota pieniężna tego nie zmieni.
Cornelis de Jong, w imieniu Grupy GUE/NGL. – (NL) Konfederacyjna Grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordycka Zielona Lewica sprzeciwia się proponowanej umowie o readmisji z Pakistanem. To niewłaściwy instrument w niewłaściwym momencie.
Zgodnie z danymi Organizacji Narodów Zjednoczonych infrastruktura Pakistanu – drogi, linie kolejowe, mosty, itd. – została w tak znacznym stopniu naruszona w wyniku powodzi, że powróciła do stanu sprzed kilku dekad. W Pakistanie miliony ludzi uciekają przed wodą lub po powrocie orientują się, że nic im nie zostało. Można by pomyśleć, że w takich warunkach główną troską Europy będzie pomoc dla tych ludzi. Dlatego też uważam za niesmaczne to, że akurat teraz wymaga się od nas podjęcia decyzji dotyczącej umowy o readmisji, która nieuchronnie oznacza, że Europa będzie mogła odsyłać do Pakistanu osoby bezprawnie ubiegające się o azyl oraz tych, których wnioski zostały odrzucone. Czy to jest przykład wspólnoty wartości, z której Unia Europejska jest tak dumna?
Poza tym w umowie brakuje wystarczających gwarancji dotyczących praw człowieka. Obecnie Pakistan nie jest stabilnym krajem. Stąd moje pytanie do Komisji oraz Rady: Jakie są podstawy tej państwa pewności, że Pakistan – który przecież nie ratyfikował konwencji genewskiej, ale niezależnie od tego przyjmuje dużą liczbę uchodźców – naprawdę zaoferuje uchodźcom ochronę w bieżącej sytuacji?
Można by oczekiwać, że umowa będzie zawierać stosowne gwarancje dotyczące odpowiedzialności, jaką przyjmują na siebie kraje deportujące osobę do innego kraju. Jedynym odniesieniem na ten temat była informacja, że Komisja Europejska ma zapewnić, aby państwa członkowskie wypełniały swoje zobowiązania na mocy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz konwencji genewskiej.
Mam jednak do pani komisarz następujące pytanie. Jak Komisja zamierza to uczynić? Czy wyślecie urzędników do Pakistanu, kiedy będzie się wsadzać ludzi do samolotu, jak długo będziecie śledzić ich losy? A może po prostu przedstawicie nam sprawozdanie, gdy będzie już dla nich za późno? Umowa zawiera zbyt mało gwarancji i pojawia się w niewłaściwym momencie. Stąd werdykt mojej grupy: nie chcemy tej umowy.
Philip Claeys (NI). – (NL) Chciałbym zwrócić uwagę na problem, jaki mamy z Turcją. Jak państwo wiedzą, Komisja Europejska od wielu lat czyniła starania o zawarcie umowy o readmisji z Turcją, ale wysiłki systematycznie napotykały sprzeciw ze strony tego kraju.
Tego typu sytuacja jest niedopuszczalna z dwóch powodów. Po pierwsze, od państwa kandydującego można oczekiwać współpracy, a nie sprzeciwu. Po drugie, Turcja nie tylko jest sąsiadem Unii Europejskiej – Turcja również dzieli z Unią bardzo długą granicę. Ponadto Turcja jest jednym z największych i najważniejszych krajów pochodzenia i tranzytu nielegalnych imigrantów. Mogę również w związku z tym nawiązać do niedawnego memorandum Europolu, Eurojustu i Fronteksu, w którym opisano Turcję jako jeden z głównych krajów tranzytowych w handlu heroiną pochodzącą z Afganistanu, Pakistanu i Bałkanów. Chodzi tutaj nie tylko o handel narkotykami, ale ogólnie o przestępczość zorganizowaną.
Podobno negocjacje w sprawie umowy o readmisji z Turcją przebiegały lepiej niż w poprzednich latach, lecz mimo to zauważamy, że rząd turecki zaczyna teraz narzucać pewne warunki, które są absolutnie niedopuszczalne. Gdy strona unijna mówi o „ułatwieniach wizowych”, rząd turecki zaczyna mówić o otwarciu granic i swobodnym przepływie dotyczącym mieszkańców Turcji – co oczywiście tylko zaostrza problem, zamiast oferować jakiekolwiek rozwiązanie już istniejących problemów.
Carlos Coelho (PPE). – (PT) Pani przewodnicząca! Chciałbym pogratulować mojemu koledze, panu Sógorowi, sprawozdania, które właśnie przedstawił. Wagę tego sprawozdania i podjętych negocjacji dobrze może ilustrować fakt, że osiągnięcie porozumienia trwało przez dziesięć lat.
Przedmiotowa umowa jest ważna nie tylko dla Pakistanu, ale również dla naszych relacji z innymi krajami regionu. Umowy tego typu są czynnikiem pozytywnym w procesie zwalczania nielegalnej imigracji, ale do powrotu jakiegokolwiek nielegalnego imigranta może dojść tylko w oparciu o odrębną decyzję oraz zgodnie z zobowiązaniami i zakresem odpowiedzialności narzuconym przez prawo międzynarodowe, ze szczególnym naciskiem na przestrzeganie zasady niedopuszczalności wydalenia.
Pakistan to niewątpliwie ważny kraj pochodzenia lub tranzytu, jeżeli chodzi o nielegalnych emigrantów. Szkoda jednak, że Pakistan nie ratyfikował ani Międzynarodowego paktu praw obywatelskich i politycznych, ani Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. To z kolei powoduje poważne wątpliwości co do bezpieczeństwa powrotów, przede wszystkim dlatego, że umowa nie zawiera ścisłych gwarancji ani mechanizmów ochrony praw podstawowych.
Mimo że umowa nie spełnia oczekiwań, na pewno pozytywne jest wyeliminowanie ryzyka, że państwa członkowskie prowadzić będą repatriację na zasadzie doraźności. Pozytywne jest również to, że powstaną wyraźne ramy współpracy z Pakistanem, co pozwoli na nadzór Unii Europejskiej jeśli chodzi o przestrzeganie praw człowieka.
Monika Flašíková Beňová (S&D). – (SK) Mówimy tutaj o umowach o readmisji i wielu z nas trapi podstawowe pytanie: jak zapewnić ochronę praw człowieka i bezpieczeństwo osób deportowanych?
Doświadczenie podpowiada, że umowy o readmisji nie odzwierciedlają należycie tej kwestii. Zazwyczaj przyjmuje się, że jeśli dwa państwa zawierają umowę, będą też monitorować cel określony w umowie. Jednak nie zawsze się to sprawdza, czego dobry przykład stanowią umowy o readmisji. Państwa często zawierają umowy w kontekście szerszych ram współpracy, które obejmują inne, ważniejsze – przynajmniej dla zainteresowanych stron – obszary, takie jak na przykład bezpieczeństwo energetyczne, zwalczanie terroryzmu, współpraca policji czy handel. Dlatego też umowy o readmisji tworzą zaledwie małą część pragmatycznych dwustronnych relacji.
Bądźmy szczerzy, panie i panowie. Dla bardziej zaawansowanych państw umowy o readmisji stanowią również elegantszy sposób oficjalnego pozbywania się nielegalnych imigrantów, i to za zgodą mniej zaawansowanego kraju pochodzenia, który w zamian za to otrzyma rekompensatę w postaci – na przykład – podpisania strategicznego partnerstwa handlowego.
Przejdźmy teraz do podstaw: sama zgoda mniej zaawansowanego kraju pochodzenia nawet w najmniejszym stopniu nie wskazuje na to, że ma on polityczną wolę lub prawne czy instytucjonalne zasoby, aby poradzić sobie z napływem własnych obywateli, że już nie wspomnę o ochronie praw człowieka. Dla nas, czyli posłów zaangażowanych w ochronę praw człowieka, bardzo istotne jest dostrzeganie tego ukrytego kontekstu umów o readmisji, tak więc musimy nalegać, aby prawa człowieka i przejrzystość były priorytetowe przy zawieraniu umów o readmisji.
Nicole Kiil-Nielsen (Verts/ALE). – (FR) Pani przewodnicząca! Komisja napisała w 2005 roku, że „indywidualne decyzje o wydaleniu [podejmowane przez właściwe władze państw członkowskich] muszą być zgodne z konwencją genewską z 1951 roku, protokołem z 1967 roku i międzynarodowymi traktatami. Nikt nie może być usunięty, wydalony lub poddany ekstradycji do państwa, w którym istnieje poważne ryzyko, że dana osoba zostanie poddana karze śmierci, torturom lub innemu okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu lub karze”.
Jest faktem, że w Pakistanie dochodzi do poważnego naruszenia praw człowieka: kara śmierci, tortury, śmierć w areszcie, wymuszone zniknięcia, przestępstwa honorowe. Jak już powiedziano, kilku międzynarodowych umów Pakistan nie podpisał. Jak więc można mieć pewność, że chronione będą prawa osób, które będą podlegać readmisji, że zagwarantuje się im bezpieczeństwo?
Nie ma żadnych gwarancji w odniesieniu do mniejszości etnicznych, religijnych oraz kobiet. Nie ma wzmianki o konsekwencjach umowy dla uchodźców afgańskich, nie istnieją żadne plany nadzorowania procesu wdrażania umowy przez Agencję Praw Podstawowych Unii Europejskiej. W imię praw człowieka i godności ludzkiej Parlament musi odrzucić te umowę.
Andrew Henry William Brons (NI). – Pani przewodnicząca! Sprawa wysyłania nielegalnych pakistańskich imigrantów do ich kraju pochodzenia jest ewidentnie bardzo ważna. Główne pytanie, jakie należy tu zadać, brzmi: dlaczego potrzebna jest aż umowa z Pakistanem, aby obywatele mogli wjechać do własnego kraju. Powinienem być zaskoczony, ale nie jestem.
Niektórzy sprzeciwiają się odsyłaniu ich z powrotem nawet za zgodą Pakistanu. Ich zarzut dotyczy tego, że Pakistan nie przestrzega stosownych standardów w zakresie praw człowieka. To prawda. Ale to również prawda w przypadku większości państw trzeciego świata, a nawet części państw europejskich. Czy te osoby sugerują zatem, że powinniśmy pozwolić zostać wszystkim nielegalnym imigrantom z krajów, które nie spełniają standardów z zakresu praw człowieka? Jeśli naprawdę w to wierzą, musimy zapytać, dlaczego wyrażają zgodę na to, aby reszta populacji tych niebezpiecznych regionów tam pozostawała. A może powinniśmy zaprosić wszystkich mieszkańców Pakistanu, Chin, Afganistanu, Bliskiego Wschodu, Ameryki Łacińskiej i Afryki, aby przeprowadzili się do Unii Europejskiej? Logika pokazuje absurdalność takiego podejścia.
Ernst Strasser (PPE). – (DE) Pani przewodnicząca, pani komisarz, panie i panowie! Omawiana umowa jest słuszna i konieczna, i to dzięki Komisji osiągnęliśmy teraz wyniki. Oczywiście, minimalne standardy odnoszące się do praw człowieka mieszkańców kraju pochodzenia są fundamentalną częścią każdej umowy o readmisji. To warunek wstępny zawarcia jakiejkolwiek umowy tego rodzaju.
Nie chodzi o osoby ubiegające się o azyl – i kieruję tutaj mój komentarz do Zielonych i Lewicy. Przeczytajcie umowę! Nie chodzi o tych, którzy potrzebują ochrony, chodzi o ludzi, którzy przebywają u nas nielegalnie. To jest grupa, o której tutaj mówimy. Sprawy osób ubiegających się o azyl i deportacja potrzebujących ochrony to nie są zagadnienia, które możemy ująć w umowie o readmisję.
Potrzeba nam teraz zapewnienia – i pod tym względem jestem wdzięczny za ocenę, którą państwo właśnie przedstawili w wygłoszonym oświadczeniu – że również decyzje dotyczące powrotu imigrantów będą wdrażane, ponieważ liczba rzeczywistych powrotów jest znacząco niższa niż liczba decyzji o powrocie. Mam tutaj dane liczbowe z 2008 roku, zgodnie z którymi było 609 tysięcy nielegalnych rezydentów i 608 tysięcy decyzji o powrocie, a 214 tysięcy osób zostało faktycznie odesłanych. Potrzebujemy wspólnej europejskiej strategii, ale aby ją wdrożyć, potrzebujemy również wspólnej strategii z krajami trzecimi.
Rita Borsellino (S&D). – (IT) Pani przewodnicząca, pani komisarz, panie i panowie! W dzisiejszej debacie dotyczącej umów o readmisji nie możemy unikać delikatnego obecnie tematu umowy między Unią Europejską a Libią.
Wiemy, że jedna część umowy skupia się na zwalczaniu nielegalnej imigracji. Wyrażamy zaniepokojenie, ponieważ jak dotąd Komisja w niewielkim stopniu wypowiedziała się w tej kwestii, mimo że traktat lizboński zobowiązuje Komisję do bezzwłocznego informowania Parlamentu.
Jak wiemy, Libia nie jest sygnatariuszem genewskiej konwencji praw człowieka ani nie dowiodła, że przyjęto standardy zachowań zgodnie z prawem międzynarodowym. Myślę o sprawie erytrejskich imigrantów przetrzymywanych w nieludzkich warunkach w libijskim centrum Brak, jak też o zamknięciu biur Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców. Przede wszystkim myślę jednak o wydarzeniach z ubiegłego tygodnia, kiedy to na wodach międzynarodowych libijska łódź patrolowa otworzyła ogień do włoskiej łodzi rybackiej z floty Mazara del Vallo, twierdzono bowiem, że na pokładzie są nielegalni imigranci. To bardzo niepokojące wyjaśnienie, które przypomina umowę podpisaną przez Libię i Włochy. Przewiduje – między innymi – wydalenie imigrantów do Libii bez jakichkolwiek postanowień dotyczących prawa do ubiegania się o azyl lub indywidualnej oceny odnoszącej się do danej sytuacji, przy czym jednocześnie pozwala na użycie broni w celu powstrzymania imigrantów.
Biorąc pod uwagę fakt, że umowa również i w tym przypadku jest tajna, zastanawiam się, czy Komisja ma świadomość jej treści oraz czy w omawianej sytuacji uważa za konieczne zwrócenie się o wyjaśnienia do władz libijskich, które mogą otworzyć ogień w kierunku łodzi, jeśli istnieje podejrzenie, że przewozi nielegalnych imigrantów. Ponieważ jeśli tak było…
(Przewodniczący wyłączył mikrofon)
Agustín Díaz de Mera García Consuegra (PPE). – (ES) Pani przewodnicząca! Azyl jest precyzyjną i zdefiniowaną koncepcją prawną, która nie ma nic wspólnego z umową o readmisji.
Przedmiotowa umowa z Pakistanem to instrument UE, który stanowi element walki z nielegalną imigracją, nie zaś część ochrony międzynarodowej czy azylu.
Nie ma miejsca na wątpliwości dotyczące celu umowy: jest nim readmisja obywateli pakistańskich, którzy nie spełniają lub przestali spełniać bieżące wymogi wjazdu, przebywając lub mieszkając w państwie członkowskim lub tych obywateli krajów trzecich lub bezpaństwowców, którzy mają wizę lub zezwolenie na pobyt wystawione przez władze pakistańskie, a którzy nielegalnie przybyli do kraju członkowskiego bezpośrednio z Pakistanu.
Poszanowanie podstawowych praw człowieka podczas procesu repatriacji musi być zagwarantowane poprzez wymóg przestrzegania prawa międzynarodowego, szczególnie zasady niedopuszczalności wydalenia oraz Europejskiej konwencji praw człowieka.
Mówiąc krótko, środki wyszczególnione w umowie będą dotyczyć tylko osób przebywających w Unii nielegalnie i nie będą mieć wpływu na innych, którym udzielono azylu lub których wniosek o międzynarodową ochronę jest w trakcie rozpatrywania.
Dlatego też – moim zdaniem – nie możemy i nie wolno nam mylić różnych kwestii, które mogą uniemożliwić osiągnięcie porozumienia w sprawie umowy, która jest fundamentalna dla rozwoju wspólnej europejskiej polityki imigracyjnej.
Dlatego popieramy umowę, ale żądamy gwarancji ze strony Pakistanu.
Emine Bozkurt (S&D). – (NL) Pakistan doświadczył powodzi najpoważniejszej od osiemdziesięciu lat i obecnie nadal nie widać końca tej sytuacji. Powódź dotknęła milionów ludzi. Wielu straciło domy, pojawia się widmo głodu. Czy zamierzamy odsyłać ludzi tym samym samolotem, którym wysyłaliśmy do Pakistanu pomoc humanitarną?
Zawarcie umowy między Unią Europejską a Islamską Republiką Pakistanu byłoby nieodpowiedzialnością. Nie możemy lekceważyć sytuacji dotyczącej praw człowieka w Pakistanie, która pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Pakistan nie podpisał nawet konwencji genewskiej dotyczącej statusu uchodźców. Powinniśmy zawierać umowy pod odpowiednimi warunkami, takimi jak wymóg podpisania konwencji genewskiej lub innych umów gwarantujących prawa podstawowe.
Dlatego też jestem bardzo ciekawa umów, które Unia Europejska negocjuje z innymi państwami. Dostęp do nich jest sprawą ważną, ponieważ pozwoli uzyskać pewność, że te umowy są sensowne. Na przykład, jaka jest sytuacja z umową o readmisji z Turcją? Podobno negocjacje właściwie już zakończono. Kilka państw członkowskich nadal ma jeszcze pewne zastrzeżenia dotyczące tekstu końcowego.
Czy pani komisarz mogłaby powiedzieć, jaka jest natura kwestii spornej podczas negocjacji? Co robi Komisja Europejska, aby osiągnąć korzystny rezultat? A czy po zawarciu umowy Komisja zrobi w końcu następny krok? Czy tureccy biznesmeni i studenci będą mogli wreszcie przyjeżdżać do Europy bez wiz? W końcu to skandaliczne, że Unia Europejska prowadzi politykę bezwizową wobec przeróżnych krajów, ale nie wobec jednego z krajów kandydujących.
Birgit Sippel (S&D). – (DE) Pani przewodnicząca! Sprawozdawca na wstępie powiedział, że Parlament musi teraz poprzeć tę umowę. Być może był to błąd w tłumaczeniu, ale mimo to wyjaśnię bardzo dokładnie, że nie muszę popierać tej umowy i na pewno jej nie poprę.
Rozważana umowa – jako pierwsza z umów po wejściu w życie traktatu lizbońskiego – będzie stanowić szczególnie ważny sygnał. Jednak jakiego rodzaju sygnał wysyłamy w obrębie UE oraz poza nią? Przyglądając się zwolennikom umowy, mogę przede wszystkim zauważyć, że działa tutaj biblijna zasada: umywamy ręce na znak niewinności – przecież mamy Traktat. Jednak nie mamy kompletnie pojęcia, co się dalej dzieje z ludźmi odesłanymi do tych krajów. Chciałabym dostrzec większą wrażliwość na kwestię traktowania uchodźców i poszanowanie praw człowieka. Przyjęcie umowy poważnie zagrozi naszej wiarygodności w kwestiach demokracji i praw człowieka. Dlatego też ponownie zwracam się do moich kolegów posłów, aby tej umowy nie popierali.
PRZEWODNICZĄCY: LIBOR ROUČEK Wiceprzewodniczący
Andreas Mölzer (NI). – (DE) Panie przewodniczący! Połączenie restrykcyjnych środków ochrony zewnętrznej granicy Unii Europejskiej i surowego przestrzegania umów o readmisji może powstrzymać falę nielegalnych imigrantów. Przykład Lampedusy jest moim zdaniem znakomitą tego ilustracją. Do 2008 roku dziesiątki tysięcy sztormowały wybrzeże Włoch każdego roku, a jednak obecnie przepełnione obozy przejściowe wyraźnie pustoszeją. Dlatego też Parlament powinien wspierać Komisję w szybkich negocjacjach nad dalszymi umowami, na przykład z Turcją.
Jednak absurdalne żądania, takie jak te wysuwane przez libijską głowę państwa, pułkownika Kadafiego, zgodnie z którymi Unia Europejska powinna płacić Afryce przynajmniej 5 miliardów euro rocznie na rzecz zwalczania nielegalnej imigracji, muszą być zdecydowanie odrzucone. Zamiast tego liczne finansowe dotacje zapewniane przez UE – takie jak pomoc na rzecz rozwoju – muszą łączyć się z wolą ze strony tych krajów, co pozwoli na autentyczną współpracę z Unią Europejską podczas zwalczania nielegalnej imigracji. Powinniśmy również zwalczać nadużycia systemu azylowego i fałszywych azylantów w całej UE oraz wzmacniać agencję ochrony granic Frontex w sposób naprawdę skuteczny.
Georgios Papanikolaou (PPE). – (EL) Panie przewodniczący, panie i panowie! Około 80 % nielegalnych imigrantów zatrzymanych na zewnętrznych granicach Unii Europejskiej ujęto w Grecji. W roku 2009 aresztowano w Grecji około 126 tysięcy nielegalnych imigrantów. Około 5 tysięcy z nich (dokładnie 4 852) pochodziło z Pakistanu, a 36 472 – z Turcji.
Wyciągam z tego następujący wniosek: umowa z Pakistanem jest bardzo ważna, a przygotowania trwały bardzo długo – właśnie minęło 8 lat. Artykuł 16 przewiduje ochronę praw człowieka, i wiążemy z tą umową duże oczekiwania.
Pragnę przypomnieć Izbie, że Hiszpania, Malta i Włochy ograniczyły liczbę nielegalnych imigrantów dzięki tego typu umowom. Pani komisarz, ufam, że doprowadzenie do umowy z Turcją nie potrwa ośmiu kolejnych lat. Mówiła tu pani wielokrotnie, że jesteśmy w fazie końcowej. Jednak nie było dotąd oświadczenia. Mam nadzieję, że nie będzie dalszych opóźnień. Nie mamy czasu do stracenia.
Franziska Keller (Verts/ALE). – Panie przewodniczący! Jedno słowo wyjaśnienia, ponieważ nie wydaje się to zupełnie jasne – osoby, które mają status przebywających nielegalnie, niekoniecznie wjechały do Unii Europejskiej nielegalnie. Mogły to być również osoby ubiegające się o azyl, których wniosek odrzucono, lub osoby z wizą turystyczną, które przedłużyły swój pobyt, więc nie są to osoby, które wjechały do Unii wskutek działań kryminalnych, w sposób nielegalny.
Pani komisarz Malmström, usłyszeliśmy, że chce pani spełniać oczekiwania europejskich obywateli. Tym, czego oczekują od nas obywatele, jest Unia Europejska praw człowieka i szacunku dla ludzi. Również te oczekiwania należy spełnić. Zastanawiam się, jak zdołamy monitorować sprawę odsyłanych ludzi, jak upewnić się, czy nie są prześladowani lub torturowani. W jaki sposób pani tym się zajmie? Jak będzie to wyglądać od strony praktycznej?
Franz Obermayr (NI). – (DE) Panie przewodniczący! Euforię towarzyszącą demokratycznemu postępowi, którego dokonuje Turcja wskutek niedawnego referendum, należy w znacznej części pokazać w odpowiedniej perspektywie, ponieważ Turcja do tej pory nie zdołała nawiązać współpracy z UE w zakresie powrotu uchodźców i migrantów. Pod tym względem Turcja jest nie tylko państwem pochodzenia, ale też często krajem tranzytowym dla uchodźców z Bliskiego Wschodu, Iraku i Iranu. Nasza współpraca we wspólnej obronie przed uchodźcami jest jednak niezbędna. Chociaż Frontex może zapewnić pomoc w sprawach technicznych, nie oznacza to oczywiście, że UE musi ponosić ogólne koszty ochrony tureckiej granicy. Unia nie może być dojną krową Ankary, a tak czy inaczej pomoc przedakcesyjna jest bardzo szczodra. Turcja musi więc postępować zgodnie z Konwencją genewską dotyczącą statusu uchodźców, a braki w zakresie praw człowieka nie mogą stanowić pretekstu do odmowy odsyłania uchodźców. To niedopuszczalne, aby z jednej strony Ankara dążyła do bliższych relacji z Brukselą, a z drugiej strony – pobłażliwie kierowała uchodźców do domniemanego eldorado w Unii Europejskiej. Umowę o readmisji trzeba więc zawrzeć możliwie jak najszybciej.
Elena Băsescu (PPE). – (RO) Chciałabym wspomnieć w ramach tej debaty o przypadku jednego z krajów trzecich, a konkretnie o Republice Mołdowy.
W 2007 roku Parlament Europejski ratyfikował umowę o readmisji między Republiką Mołdowy a Wspólnotą Europejską. Jednak taka polityka ma pewne wady. Przeprowadzono zbyt mało ocen skutków umowy dla Republiki Mołdowy, a negocjacje dotyczące umowy i procedury wdrażania nie były wystarczająco przejrzyste. W czasach rządów administracji komunistycznej, w latach 2001–2009, nastąpiła migracja ponad 600 tysięcy osób z Republiki Mołdowy do UE. Jedną z przyczyn było lekceważenie praw człowieka. Jeden z przykładów stanowi duża liczba zeznań złożonych przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, potępiających Mołdawię.
Aby rozwiązać te kwestie, Unia powinna zapewnić stosowną politykę handlową oraz rozszerzyć pomoc na rzecz rozwoju. Dlatego też sądzę, że trzeba kontynuować inicjatywę UE na rzecz dostarczania pomocy finansowej dla Mołdawii.
Harlem Désir (S&D). – (FR) Panie przewodniczący, pani komisarz, panie i panowie! Jutro po raz pierwszy Parlament ma wyrazić zgodę na umowę o readmisji. To ogromna odpowiedzialność, którą Parlament musi potraktować poważnie, gdyż dotyczy ludzkiego bezpieczeństwa.
Pakistan jest państwem, które ani nie podpisało, ani nie ratyfikowało konwencji genewskiej w sprawie uchodźców ani też konwencji dotyczącej statusu bezpaństwowców. Ta umowa może mieć wpływ nie tylko na obywateli Pakistanu, ale też na obywateli innych państw uciekających przed wojną i niepokojami; myślę tu przede wszystkim o Afgańczykach, którym może się przydarzyć, że w wyniku tej umowy zostaną odesłani do kraju, gdzie nie zapewnia się absolutnie żadnych gwarancji.
Dlatego też pierwszą i – moim zdaniem – jak najbardziej uzasadnioną prośbą Parlamentu jest prośba o przedstawienie ocen poprzednich umów o readmisji, gdyż to właśnie obiecała Komisja.
Po drugie, wzywamy Pakistan do podpisania tych konwencji genewskich przed zaplanowaniem jakiejkolwiek umowy.
Po trzecie – i co najmniej tego możemy oczekiwać – prosimy, aby Parlament mógł brać udział we Wspólnym Komitecie Readmisyjnym; innymi słowy, aby mógł również kontrolować warunki wdrażania wszelkich umów w przyszłości.
W tej sytuacji sądzę, że nie powinniśmy udzielić jutro naszej zgody.
Cecilia Malmström, komisarz. – Panie przewodniczący, szanowni państwo! Chętnie porozmawiam z państwem o Turcji, Libii i Mołdawii, ale kończy nam się czas, więc skupię się na temacie debaty. Jednak chętnie wrócę do tego punktu i omówię te kwestie z państwem w innym terminie.
Co do Pakistanu, jak wspomnieli już niektórzy mówcy, omawialiśmy z nimi tę umowę o readmisji przez wiele lat. Sądzę, że wszyscy państwo się zgodzą, że lepiej mieć europejską umowę z Pakistanem zamiast kilku kolejnych mniej lub bardziej niejasnych umów dwustronnych. Ponieważ europejska umowa może być monitorowana, może być przedmiotem kontroli, jest bardziej przejrzysta, możemy omawiać ją tutaj na posiedzeniu plenarnym, mamy też większą zdolność wywierania wpływu na takie kwestie, jak prawa podstawowe i prawa człowieka oraz mamy większą prawną klarowność.
Chciałabym podkreślić to, co już powiedziałam we wstępnych uwagach, mianowicie że unijny dorobek prawny w zakresie azylu wymaga, aby państwa członkowskie przyznały międzynarodową ochronę obywatelowi kraju trzeciego lub bezpaństwowcowi w przypadkach, gdy jest to ustalone, w następstwie indywidualnego zbadania wniosku o azyl, gdy rzeczywiście istnieje potrzeba ochrony międzynarodowej. Dyrektywa kwalifikacyjna w sprawie procedur udzielania azylu – a wszyscy państwo wiedzą, że chcę umocnić tę dyrektywę, negocjacje trwają – definiuje względne kryteria w tym zakresie, i żadna umowa o readmisji nie może zwolnić państwa członkowskiego z tego fundamentalnego zobowiązania i obowiązku.
Uzgodniona przez nas deklaracja dotycząca składania sprawozdań Parlamentowi oraz zwiększonej przejrzystości jest bardzo ważna, zaś Komisja zdecydowanie może się zobowiązać do jej wypełniania. Jak już powiedziałam, przeprowadzimy ocenę wszystkich umów o readmisji. Tego rodzaju ocena stanowić będzie podstawę przyszłej strategii dotyczącej readmisji w przyszłości, i chętnie to z państwem omówię.
Jeżeli chodzi o kwestię tego, jak możemy sprawdzić, co dzieje się z tymi osobami, Komisja oczywiście nie ma sposobu kontrolowania sytuacji tych wszystkich osób. Państwa członkowskie nie mają takiego obowiązku. Nie mają one wprawdzie obowiązku przedkładania Komisji sprawozdań, ale w świetle zbliżającej się oceny przyjrzymy się tej kwestii i sprawdzimy, jak można dalej współpracować – państwa członkowskie, organizacje pozarządowe, osoby pracujące w terenie – aby się tym zająć.
Zatem: taka ocena jest bardzo ważna. Zdefiniuje ona przyszłą politykę readmisyjną, ale to nie powinno powstrzymać postępów w umowie, która przed nami leży.
Umowa ta jest dla nas ważna, ponieważ pozwoli stosownie zarządzać naszą polityką migracyjną i – obiecując, że wrócę do państwa możliwie jak najszybciej z oceną – zachęcam państwa do głosowania jutro za przyjęciem umowy o readmisji.
Csaba Sógor, sprawozdawca. – (HU) Panie przewodniczący! Mam nadzieję, że nie będzie pan wobec mnie zbyt surowy, bo wykorzystałem tylko trzy minuty i dwadzieścia sekund z moich pierwszych czterech minut. Proszę mi wybaczyć, jeśli tym razem będę mówić nieco dłużej.
Byliśmy głęboko poruszeni tym, co działo się w Pakistanie podczas powodzi, i nadal jesteśmy bardzo zaniepokojeni wszystkimi przypadkami naruszenia praw człowieka, do których dochodzi w Pakistanie czy gdziekolwiek indziej na świecie. Jednak jeszcze bardziej martwimy się, gdy prawa człowieka są naruszane nawet w tych państwach, które podpisały konwencję genewską dotyczącą statusu uchodźców. A jeszcze bardziej niepokoi nas to, że niektóre z naszych państw członkowskich popierających naród pakistański – z ważnego powodu – które zresztą wypowiadają się przeciwko naruszaniu praw człowieka, mogą nie uznawać mniejszości narodowych we własnym kraju, w państwie członkowskim UE.
Pragnę powtórzyć to, co już powiedziałem podczas debaty: kwestia praw człowieka jest oczywiście bardzo ważna, ale ta umowa nie dotyczy głównie praw człowieka. Dotyczy również obywateli UE i państw członkowskich zwracających się do nas w poszukiwaniu bezpieczeństwa. Pozwolą państwo, że opowiem o sprawie, która wydarzyła się w maju 2010 roku w Wielkiej Brytanii. Dwóch pakistańskich studentów, Abid Nasser i Ahmad Faraz Khan, zostało aresztowanych pod zarzutem terroryzmu. Brytyjski sąd orzekł, że odesłanie tych dwóch studentów do Pakistanu mogłoby stanowić narażenie ich życia, zatem pozwolono im pozostać w Wielkiej Brytanii. Właśnie dlatego mówiąc o odsyłaniu ludzi, mamy wszelkie prawa, aby żądać od Pakistanu wyjaśnień dotyczących naruszania praw człowieka, ale przede wszystkim powinniśmy ufać sędziom i sądom naszych państw członkowskich, co być może pozwoli upewnić się, że prawa człowieka nie są naruszane.
Pakistan nie spełnia kryteriów pod wieloma względami, ale nie powinniśmy zapominać, że od 2004 roku funkcjonowało ministerstwo ds. mniejszości, a w tym roku, być może również w wyniku państwa krytycznych uwag, Pakistan ratyfikował dwie międzynarodowe umowy, mianowicie Międzynarodowy pakt praw obywatelskich i politycznych oraz Konwencję ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania z 1984 roku. Muszę powiedzieć, że być może zmienili to, ponieważ byli państwo krytyczni wobec tej umowy i ratyfikowali ją, ale prawdopodobnie mogę też powiedzieć, że jeśli jutro zagłosują państwo na nie, to głosowanie oznaczać będzie brak zaufania wobec waszych sądów, sądów państw członkowskich. Dlatego też zachęcam wszystkich, aby dali Pakistanowi szansę podążania tą drogą po prawie dziesięciu latach negocjacji i umów, a miejmy nadzieję, że kraj ten podpisze również konwencję genewską.
Przewodniczący. – Zamykam debatę.
Głosowanie odbędzie się jutro (wtorek, 21 września 2010 r.) o godz. 12:00.
Oświadczenia pisemne (art. 149 Regulaminu)
Krzysztof Lisek (PPE), na piśmie. – Drodzy koledzy i koleżanki, w ramach debaty nad umową o readmisji między Wspólnotą Europejską a Pakistanem – Wspólnotowe umowy o readmisji z krajami trzecimi – pragnę zwrócić uwagę na kwestie związane z pracami nad tematyką dotyczącą umowy między UE a Gruzją o readmisji osób przebywających nielegalnie. W powyższej sprawie kierujemy się przede wszystkim chęcią zacieśnienia współpracy między UE a Gruzją w celu skuteczniejszego zwalczania nielegalnej imigracji, toteż na zasadzie wzajemności skupiamy się na skonstruowaniu odpowiednio szybkich i efektywnych procedur pozwalających na ustalanie tożsamości i zapewnienie bezpiecznego, zgodnego z wymogami prawnymi powrotu i tranzytu osób, które nie spełniają warunków wjazdu, przebywania lub pobytu na terytorium Gruzji czy jednego z państw członkowskich UE lub przestały takie warunki spełniać. Jestem zdania, że umowa taka powinna jak najszybciej wejść w życie, gdyż nie mamy tutaj do czynienia z licznymi kontrowersjami jak w przypadku Pakistanu. Wręcz przeciwnie – Gruzja respektuje prawa człowieka – jest sygnatariuszem Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z dnia 4 listopada 1950 r. i Konwencji dotyczącej statusu uchodźców z dnia 28 lipca 1951 r., zmienionej protokołem z dnia 31 stycznia 1967 r. Ponadto jest należy ona również do grona państw Rady Europy.
Cristian Dan Preda (PPE), na piśmie. – (RO) Na początek pragnę podkreślić symboliczne znaczenie tej pierwszej umowy o readmisji podpisanej przez Unię Europejską jako całość. Ponadto Pakistan jest ważnym partnerem UE, szczególnie w walce z terroryzmem. Panuje powszechne przekonanie, że Unia musi ulepszyć strategię i bardziej zaangażować się w relacje z tym krajem. Uważam, że w kwestii readmisji potrzebne są przejrzyste, dobrze zorganizowane ramy współpracy z Pakistanem. Bez tej umowy jesteśmy natomiast narażeni na ryzyko, że państwa członkowskie zdecydują się na odesłanie nielegalnych imigrantów do tego kraju poza jakimikolwiek europejskimi ramami prawnymi, na zasadzie doraźności. W oparciu o to założenie Unia Europejska nie będzie miała prawa głosu w żadnej sprawie, a zwłaszcza nie będzie miała szansy zapytać o gwarancje dotyczące poszanowania praw podstawowych. Należy podkreślić, że UE będzie reprezentowana we Wspólnym Komitecie Readmisyjnym utworzonym na podstawie art. 16 umowy, co pozwoli Unii na śledzenie poszanowania praw podstawowych w ramach readmisji. Ponadto klauzula braku wpływu w art. 15 odwołuje się do obaw związanych z kwestią praw człowieka w Pakistanie.
19. Stosunki handlowo-gospodarcze z Turcją (debata)
Przewodniczący. – Kolejnym punktem porządku dziennego jest sprawozdanie pana posła Metina Kazaka w imieniu Komisji Handlu Międzynarodowego w sprawie stosunków handlowych i gospodarczych z Turcją (A7-0238/2010).
Metin Kazak, sprawozdawca. – (BG) Panie przewodniczący, panie komisarzu, panie i panowie! Głównym powodem sporządzenia tego sprawozdania jest fakt, że Turcja należy do najważniejszych partnerów handlowych Unii Europejskiej. Zgodnie z urzędowymi danymi statystycznymi Turcja jest 17. co do wielkości gospodarką na świecie i szóstą w Europie, a do tego siódmym co do wartości obrotów partnerem handlowym Unii Europejskiej. W roku 2008 handel między Unią Europejską a Turcją osiągnął największą dotąd wartość, czyli 100 miliardów euro w skali roku.
W świetle tych faktów możemy podsumować najważniejsze akcenty i działania zalecane w sprawozdaniu Komisji Handlu Międzynarodowego w kilku punktach:
Po pierwsze, chociaż unia celna obowiązująca od 1996 roku stanowi niepodważalny sukces w zakresie integracji gospodarczej oraz handlowej Unii Europejskiej i Turcji, to nadal istnieją ograniczenia pozataryfowe, a także nadmiar formalności administracyjnych i skomplikowanych procedur biurokratycznych, którymi Turcja powinna szybko się zająć.
Po drugie, Komisja powinna dalej angażować się w stosunki handlowe z Turcją i prowadzić z nią dialog na ten temat, szczególnie w ramach Wspólnego Komitetu Konsultacyjnego i Wspólnego Komitetu Unii Celnej. Trzeba skuteczniej wykorzystać te platformy, jeżeli mamy szybko rozstrzygnąć nierozwiązane problemy.
Turcja musi zaprzestać praktyk dyskryminujących zagraniczne przedsiębiorstwa w formie piętnastoprocentowej premii zapewnianej tureckim przedsiębiorstwom przy udzielaniu zamówień publicznych.
Unia Europejska związana jest umowami o wolnym handlu z krajami trzecimi, z którymi Turcji jeszcze nie udało się takich umów zawrzeć. Ma to negatywny wpływ na gospodarkę turecką, ponieważ daje partnerom Unii Europejskiej jednostronny, uprzywilejowany dostęp do rynku tureckiego.
Przyznając, że Turcja napotyka trudności przy zawieraniu powyższych umów, wzywamy Komisję i Radę do zagwarantowania uwzględnienia Turcji w ocenie oddziaływania kolejnych umów o wolnym handlu z krajami trzecimi oraz do przekazywania jej informacji o stanowisku Unii Europejskiej, a także postępach w negocjowaniu tych umów.
Po piąte, poważny problem w dwustronnych stosunkach handlowych stanowią produkty podrabiane. Zmniejszają one atrakcyjność Turcji jako miejsca bezpośrednich inwestycji zagranicznych, więc Turcja musi skutecznie egzekwować swoje nowe ustawodawstwo dotyczące praw własności intelektualnej.
Po szóste, Turcja jest wpływową potęgą regionalną i odgrywa niezmiernie ważną rolę w regionach Morza Czarnego i Kaukazu, Morza Śródziemnego, Bliskiego Wschodu i Azji Środkowej. Unia Europejska mogłaby bardzo skorzystać z tych platform regionalnych, ponieważ zapewniają one dostęp do nowych rynków oraz dają nowe możliwości, które przyczynią się do wzmocnienia związków gospodarczych między tymi regionami a Unią Europejską.
Po siódme, powinniśmy zwrócić uwagę na podstawowe wyzwanie, przed którym stoi turecki rynek pracy, a mianowicie niski poziom uczestnictwa kobiet, które zwykle zatrudnione są w szarej strefie. Z tego względu Turcja musi uczynić zatrudnienie kobiet sednem polityki gospodarczej i społecznej.
Komisja i Rada powinny przeanalizować procedury wizowe, które ograniczają przepływ tureckich przedsiębiorców oraz kierowców samochodów ciężarowych i tym samym stanowią barierę handlową. Jednocześnie Komisja musi sprawdzić, czy państwa członkowskie przestrzegają orzeczeń Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w tej sprawie.
Sprawozdanie porusza inne aspekty, w których grupy polityczne w Parlamencie Europejskim osiągnęły kompromis. Jednak poza tym podjąłem się przedstawienia dwóch poprawek dotyczących aktualizacji danych statystycznych o ubóstwie i bezrobociu w Turcji oraz krótkiego komentarza na temat referendum w sprawie reformy konstytucyjnej. Oczekuje się, że przyczyni się ona do procesu demokratyzacji Turcji i doprowadzi do skuteczniejszego wdrażania zasad wolnego rynku.
Panie i panowie! Mam nadzieję, że zbliżająca się debata na sesji plenarnej będzie wyrazem takiego samego ducha współpracy i konstruktywności, jaki panował w czasie dyskusji w Komisji Handlu Międzynarodowego.
Karel De Gucht, komisarz. – Panie przewodniczący, szanowni posłowie! Chciałbym podziękować panu posłowi Kazakowi za przygotowanie tego wyważonego i uczciwego sprawozdania o stosunkach handlowych oraz gospodarczych z Turcją. Chciałbym również podziękować członkom Komisji Handlu Międzynarodowego za ich wartościowy wkład w to sprawozdanie.
Chociaż głównym wątkiem przedmiotowego sprawozdania jest unia celna między UE a Turcją, jednak omówiono również inne zagadnienia – takie jak transport drogowy, kwoty i wizy – nad którymi jako Komisarz ds. Handlu wolałbym się nie rozwodzić.
Nie muszę przypominać niniejszemu Zgromadzeniu, że Turcja jest bardzo ważnym partnerem gospodarczym i politycznym dla UE. W rzeczy samej Turcja jest siódmym co do wielkości partnerem handlowym UE, a UE jest głównym partnerem handlowym Turcji. Ponadto Turcja jest jedynym krajem o znaczącej skali handlu, z którym UE posiada unię celną. Do tego jest krajem kandydującym do członkostwa. Wszystko to oznacza naprawdę unikalne stosunki dwustronne.
Ramy prawne stosunków handlowych UE-Turcja stanowi unia celna. Jak zauważono w sprawozdaniu, unia celna pomogła w rozwijaniu naszego handlu dwustronnego z korzyścią dla obu stron. Jednak nadal występują liczne trudności, z których wiele jest wynikiem nieprawidłowego i niepełnego wdrożenia przez Turcję unii celnej, co wywołuje poważne i nasilające się problemy handlowe, nierozstrzygnięte od wielu już lat. Unia Europejska natomiast wdrożyła unię celną w pełni.
Parę lat temu Komisja zaproponowała Turcji możliwość pogłębienia unii celnej i zawarcia dodatkowych porozumień obejmujących między innymi usługi i zamówienia publiczne, ale Turcja naszej propozycji nie przyjęła.
Komisja jest gotowa podjąć kroki konieczne do dalszego pogłębiania dwustronnych stosunków handlowych z Turcją. Gotów jestem dalej rozważać z Turcją sposoby rozwiania tureckich obaw dotyczących umów o wolnym handlu zawartych przez UE z krajami trzecimi. Na szczeblu technicznym podejmowane są istotne działania, aby naszym tureckim partnerom zapewnić informacje o postępach w negocjowaniu umów handlowych z innymi krajami. Również w odpowiednich ocenach oddziaływania odnosiliśmy się do unii celnej między UE a Turcją. Systematycznie zachęcamy Turcję, aby nas terminowo informowała o sprawach drażliwych i obawach. Ponadto powiadamiamy naszych partnerów, z którymi zawarliśmy umowy o wolnym handlu, o unii celnej między UE a Turcją i nalegamy, aby oni również zawarli umowy o wolnym handlu z Turcją. To zobowiązanie podejmowane przez stronę umowy o wolnym handlu z UE zapisywane jest zazwyczaj w odnośnej umowie jako pełny artykuł albo jako deklaracja.
To prawda, że napotykamy problemy z niektórymi państwami członkowskimi, które są niechętne zawieraniu takich sformułowań w naszych umowach o wolnym handlu. Żałuję tej sytuacji, ale mogę państwa zapewnić, że będę nadal podejmował wszelkie możliwe starania, aby zagwarantować dalsze dobre funkcjonowanie unii celnej UE-Turcja.
Niech mi będzie wolno bardzo wyraźnie powiedzieć, że ze strony Turcji napotykamy pewien opór i niechęć do pełnego wdrożenia unii celnej. W sprawozdaniu wyraźnie podkreślono odnośne dziedziny i podjęte przez Turcję środki niezgodne z unią celną. Mam nadzieję, że to sprawozdanie pomoże zachęcić Turcję do wdrożenia koniecznych pozytywnych działań w celu usprawnienia ogólnego funkcjonowania unii celnej i przystąpienia do negocjowania dodatkowych umów, które wzmocniłyby nasze dwustronne stosunki handlowe i gospodarcze.
Chciałbym również skorzystać z tej okazji, aby powiedzieć państwu o moim osobistym oddaniu sprawie rozwoju stosunków handlowych między Turcją a UE. W czerwcu bieżącego roku zadzwonił do mnie turecki minister handlu zagranicznego i umówiliśmy się na systematyczne kontakty. Niedawno zaprosił mnie on na spotkanie w Ankarze w najbliższych miesiącach. Przyjmę to zaproszenie mając nadzieję, że osiągniemy postęp w szybkim, trwałym i przyjaznym rozwiązaniu nadal występujących problemów handlowych.
Dziękuję za uwagę.
Godelieve Quisthoudt-Rowohl, w imieniu grupy PPE. – (DE) Panie przewodniczący, panie komisarzu, panie i panowie! Unia Europejska ma w Turcji silnego partnera handlowego i vice versa. Chociaż w ostatnich latach Turcja bardzo zdywersyfikowała swój handel, to jako Unia Europejska nadal jesteśmy jej największym partnerem handlowym. Jednak nigdy nie jest tak dobrze, aby nie mogło być lepiej, a temu właśnie służyć ma niniejsze sprawozdanie.
Wzywamy zatem Turcję, aby obniżyła wysokie cła na np. produkty rolne oraz usunęła pozostałe pozataryfowe bariery handlowe blokujące swobodny przepływ towarów. Handel usprawniłoby również uproszczenie procedur i ograniczenie biurokracji. Oczywiście Turcji także udało się niedawno wprowadzić pewne usprawnienia, wspomniane już przez pana komisarza. Mimo to przepływ inwestycji zagranicznych byłby większy, gdyby dało się poprawić prawo dotyczące własności intelektualnej i gdyby Turcja także faktycznie przestrzegała przepisów w tej dziedzinie. Prawo to nie zostało skutecznie wdrożone w Turcji. Musimy również wezwać Turcję do pełnego wdrożenia dodatkowego protokołu do układu o stowarzyszeniu. Nadal istnieją bariery uniemożliwiające swobodny przepływ towarów, które trzeba usunąć.
Za każdym razem, kiedy rozmawiamy w Parlamencie o Turcji – w tym na forum Komisji Handlu Międzynarodowego – debata często staje się bardzo emocjonalna. Dlatego chciałbym szczególnie podziękować sprawozdawcy za to, że udało mu się w bardzo otwartej i znakomitej współpracy ze wszystkimi kontrsprawozdawcami sformułować ten tekst tak, aby odzwierciedlał poglądy nas wszystkich, czego dowiodło również głosowanie w komisji. Dziękuję bardzo, panie pośle Kazak.
Francesca Balzani, w imieniu grupy S&D. – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Unię Europejską i Turcję łączą silne związki handlowe. Unia celna umożliwiła wzrost wolumenu handlu między Unią Europejską a Turcją do znaczącej kwoty 100 milionów euro rocznie.
Co najważniejsze, geopolityczne położenie Turcji czyni ją ważnym łącznikiem między obszarem Śródziemnomorza, Bliskiego Wschodu, Azji oraz regionów Kaukazu i Morza Czarnego. Turcja to kraj zupełnie niepodobny do Europy pod względem dynamiki demograficznej – kraj młody, jeden z pierwszych, który poradził sobie z kryzysem i trudnymi reformami, jakich wymagała ta dynamika.
Zatem jest to kraj komplementarny, bo pod wieloma względami różni się od Unii Europejskiej i tym samym zapewnia wysoki potencjał wzajemności. Na tym musimy się skupić. Musimy uważać, aby tego potencjału nie zmarnować, tylko przekuć go na owocne inwestycje.
Co prawda Unia Europejska jest ważnym partnerem handlowym, ale Turcja coraz częściej spogląda w kierunku Rosji, Afryki i Bliskiego Wschodu. Ponadto unia celna nadal nie obejmuje zamówień publicznych bądź usług i nadal występują poważne przeszkody w handlu międzynarodowym.
Musimy zatem pracować nad usunięciem barier blokujących ten potencjał. Uważam, że sprawozdanie, które dzisiaj omawiamy, a nad którym w najbliższych dniach będziemy głosować, zmierza w tym kierunku, bo to są właśnie obszary, w których musimy ten potencjał naprawdę rozszerzyć – energia, środowisko, sieci usług i infrastruktura. Dlatego przedmiotowe sprawozdanie stanowi ważny krok i uważam, że należy poprzeć pracę pana posła Kazaka. Chcę mu za nią podziękować.
Niccolò Rinaldi, w imieniu grupy ALDE. – (IT) Panie przewodniczący, panie komisarzu, panie i panowie! Cieszy mnie sprawozdanie pana posła Kazaka, z którego w sumie wynika, że Unia Europejska dysponuje niezwykłym instrumentem do dalszego rozwijania stosunków, w tym politycznych, z Turcją – mianowicie polityką handlową.
Wspomniano już o tym, że geostrategiczne położenie Turcji jest kluczowe dla Śródziemnomorza, Bliskiego Wschodu, Azji Środkowej i Kaukazu. Zacytuję piękny wiersz tureckiego poety Nâzıma Hikmeta: „kraj w kształcie głowy klaczy cwałującej z odległej Azji, aby wyciągnąć się do Morza Śródziemnego”. Chcielibyśmy, aby ta klacz zwana Turcją była prawdziwą osią stosunków z tymi regionami, dla których Turcja jest jednym z ośrodków.
Aby tak się jednak stało, ustabilizowane muszą zostać stosunki polityczne i handlowe z Armenią oraz zamknięta kwestia cypryjska, przy czym chciałbym zwrócić uwagę na ustęp 11 sprawozdania pana posła Kazaka w sprawie uruchomienia i zastosowania unii celnej wobec okupowanej przez Turcję części Cypru. Nie wszystko jest więc doskonałe. Pani poseł Balzani zaznaczyła również, że występują pewne problemy, szczególnie w dziedzinie podrabiania, obrony i ochrony własności intelektualnej oraz stosowania unii celnej w sektorze usług i do zamówień publicznych.
Chcę podziękować panu posłowi Kazakowi. Przeznaczeniem Śródziemnomorza jest zmiana, a my chcemy go zmieniać razem z Turcją, która według Międzynarodowego Funduszu Walutowego ma od dnia dzisiejszego do roku 2020 osiągnąć wzrost w wysokości około 37 %, co wszystko wyjaśnia.
Franziska Keller, w imieniu grupy Verts/ALE. – Panie przewodniczący! Ja również chciałabym pogratulować posłowi sprawozdawcy tego bardzo dobrego sprawozdania, które dowodzi również, jak ważnym partnerem handlowym dla UE jest Turcja i vice versa, a także jak ważna jest unia celna.
Nadal występuje wiele problemów, którymi musimy się zająć po obu stronach – w Turcji i w UE. W Turcji ogromnie potrzebne jest wzmocnienie m.in. praw pracowniczych. Jednak również tutaj, w Unii Europejskiej, są problemy, które musimy rozwiązać, a jednym z nich jest złagodzenie reżimu wizowego. Powinniśmy złagodzić reżim wizowy nie tylko dla kierowców samochodów ciężarowych i przedsiębiorców, ale również dla studentów, turystów i innych osób, aby wzmocnić tym samym współpracę nie tylko między państwami, ale również narodami. Co do umów o wolnym handlu, to musimy zaangażować Turcję w pełni przy stole negocjacyjnym, bo umowy o wolnym handlu wywierają bardzo duży wpływ również na nią.
Ogólnie nasze stosunki z Turcją powinny być oparte na sprawiedliwości, która oznacza również bardzo jasne oświadczenie, że UE podtrzymuje swoje obietnice i przyjmie Turcję jako członka UE, kiedy tylko spełnione zostaną kryteria kopenhaskie.
Kyriacos Triantaphyllides, w imieniu grupy GUE/NGL. – (EL) Panie przewodniczący! Referendum w sprawie reformy konstytucyjnej w Turcji zakończyło się pozytywnym wynikiem, ale stanowi ono jedynie mały krok w kierunku zapewnienia powszechnych swobód osobistych, politycznych i związkowych.
Pewna część Kurdów i wiele innych osób wstrzymało się od głosu lub głosowało przeciwko referendum właśnie dlatego, że pragną dalej idącej poprawy i oczywistych praw. Pożałowania godny jest utrzymujący się brak ustawodawstwa zgodnego z normami Międzynarodowej Organizacji Pracy, które wprowadzałoby pełne poszanowanie praw związków zawodowych, prawa do negocjacji zbiorowych i do strajku.
Jako grupa polityczna chcemy podkreślić, że postępu nie da się mierzyć wyłącznie stosunkami handlowymi i gospodarczymi kraju. Cieszy nas fakt, że Parlament Europejski wykorzystał przedmiotowe sprawozdanie również do wysłania Turcji konsekwentnego przesłania. Nie do przyjęcia jest wybiórcze stosowanie – a właściwie niestosowanie – protokołu dodatkowego do układu o stowarzyszeniu UE/Turcja bez żadnych poważnych konsekwencji w negocjacjach akcesyjnych.
Dlatego jeżeli Turcja pragnie handlu między społecznością Turków cypryjskich a UE, to zamiast szukać pośrednich sposobów uznania podmiotu, który zgodnie z prawem międzynarodowym i rezolucjami ONZ jest nielegalny, niech przyjmie propozycję Prezydenta Republiki Cypryjskiej, pana Demetrisa Christofiasa, aby za pośrednictwem ONZ zwrócić Famagustę jej prawowitym mieszkańcom i aby handel w porcie tego miasta odbywał się pod egidą Unii Europejskiej.
Ta propozycja, pozbawiona ukrytych motywów, mogłaby poważnie wzmocnić gospodarkę społeczności Turków cypryjskich, a jednocześnie stanowiłaby początek szerszych działań w celu pogodzenia tych dwóch społeczności wyspy.
William (The Earl of) Dartmouth, w imieniu grupy EFD. – Panie przewodniczący! W sprawozdaniu opisano Turcję jako szóstą co do wielkości gospodarkę w Europie. Faktycznie jest tak, że łączna powierzchnia lądowa Turcji jako kraju wynosi ponad 300 tysięcy mil kwadratowych, z czego tylko trzy i pół procenta, czyli mniej niż 10 tysięcy mil kwadratowych, leży faktycznie w Europie. Tylko UE jest w stanie uznać Turcję za kraj europejski!
UE ma unię celną z Turcją od roku 1995. Jest to bardzo niezwykłe. W rzeczy samej występuje tylko w dwóch innych przypadkach: Monako i Andorry. Pozwólcie mi państwo przedstawić kluczowy argument. Istnienie i powodzenie unii celnej czyni członkostwo Turcji w UE prowadzące do pełnej unii politycznej – ze wszystkimi daleko idącymi tego konsekwencjami – zupełnie i całkowicie zbędnym. Ten argument będzie jeszcze długo wysuwany w Europie.
Laurence J.A.J. Stassen (NI) . – (NL) Panie przewodniczący! Mamy przed sobą sprawozdanie o wolnym handlu i stosunkach gospodarczych z Turcją. Od czasu ustanowienia unii celnej z tym krajem w roku 1996 bardzo zwiększył się wolumen handlu między Turcja a krajami Europy.
Holenderska Partia Wolności (PVV) uważa wolny handel za coś pożądanego i popiera propozycje usuwania technicznych barier dla handlu oraz przeszkód biurokratycznych. Wolny handel przynosi nam wszystkim korzyści, zarówno Turcji jak i krajom Europy. Jednocześnie powiedzmy jasno, że współpraca z Turcją ma się ograniczać do stosunków handlowych. PVV sprzeciwia się przystąpieniu tego kraju do Unii Europejskiej. Europa może robić interesy z całym światem, z krajami takimi jak Stany Zjednoczone, Izrael i Japonia, ale nie znaczy to, że mają one również zostać członkami Unii Europejskiej.
Wolnego handlu z Turcją nie należy w żadnym wypadku traktować jako kroku w kierunku przystąpienia Turcji do UE. PVV nie ma żadnych obiekcji co do tego, aby Turcja była partnerem handlowym Unii Europejskiej, ale kategorycznie odrzuca daleko idącą integrację europejską i tureckie członkostwo w EU.
Ria Oomen-Ruijten (PPE). – (NL) Jako sprawozdawca Parlamentu w sprawie Turcji chcę pogratulować autorowi przedmiotowego sprawozdania czytelności propozycji. Zgadzam się z nim – unia celna była i jest bardzo korzystna dla przedsiębiorców zarówno tureckich, jak i europejskich.
Jednak jak również powiedział pan komisarz, ta unia celna wymaga jeszcze uzupełnienia, a w wielu sprawach daleko jej do doskonałości. Szanse i wyzwania dla naszych stosunków handlowych z Turcją są oczywiste. Trzeba niezwłocznie usunąć pozostałe bariery dla handlu i bariery techniczne, a postęp w zakresie acquis communautaire umożliwi dalszą harmonizację. Ponadto szczególnie ważne jest podjęcie walki z podrabianymi produktami, które są prawdziwą solą w oku wielu europejskich producentów markowych towarów, nie mówiąc o tym, że podrabiane produkty, w tym zabawki, mogą być naprawdę niebezpieczne, również dla obywateli tureckich.
Wiele jest też do powiedzenia na temat gospodarki społecznej, w szczególności jeżeli chodzi o prawa związków zawodowych. Jeżeli pragniemy tej gospodarki społecznej, to zrobiono już przynajmniej niewielki krok. Co do energetyki, to mamy w tej dziedzinie wspólne interesy i powinniśmy się na nich skoncentrować. Do tego dochodzą wizy podróżne. Aż nazbyt często byłam świadkiem problemów spotykających ludzi w Turcji z powodu innego traktowania. Chciałabym zwrócić uwagę pana komisarza na kolejny przypadek.
Nadal kluczowe znaczenie ma pełne wdrożenie przez Turcję protokołu dodatkowego do układu o stowarzyszeniu. Jego ratyfikacja wyeliminowałaby ogromną przeszkodę dla dalszych stosunków handlowych, z potencjalną korzyścią zarówno dla Turcji, jak i Europy. Dobrze, że mamy obecnie przedmiotowe sprawozdanie, a wszystkie kwestie polityczne i odpowiedzi powinniśmy jeszcze raz podnieść w sprawozdaniu, które niedługo ma sporządzić Komisja Spraw Zagranicznych.
Kader Arif (S&D). – (FR) Panie przewodniczący, panie komisarzu, panie i panowie! Po pierwsze pozwólcie mi przedstawić ogólną uwagę dotyczącą przedmiotowego sprawozdania, które moim zdaniem odzwierciedla nasze stosunki z Turcją. Chociaż muszę pogratulować sprawozdawcy i kontrsprawozdawcom ich pracy, to chcę powiedzieć, że jest ono niejednoznaczne. Odzwierciedla ono nasze niezdecydowanie co do tego kraju.
W miarę przyjmowania lub odrzucania w Komisji Handlu Międzynarodowego jednej poprawki za drugą stale pojawiał się fundamentalny, wręcz podprogowy, problem, który wykraczał głównie poza zakres stosunków gospodarczych i handlowych z Turcją – czy jesteśmy zwolennikami czy przeciwnikami przystąpienia tego kraju do UE?
Odzwierciedlono rodzaj wahania, którego nie uwzględniono – czy Turcję należy postrzegać jako kolejny kraj trzeci, z którym można rozwijać dobre stosunki handlowe, czy jako kandydata do członkostwa, co rodzi szczególne zobowiązania do wypełnienia przez obie strony?
Obecnie rzeczywiście trudno powiedzieć, czy przedmiotowe sprawozdanie daje precyzyjny obraz realiów naszych stosunków z tym krajem, a szczególnie, czy rzeczywiście opisuje strategię UE w tym względzie. Zależy to od tego, jakie stanowisko reprezentujemy – czy po prostu pragniemy uprzywilejowanego partnerstwa, czy chcemy, żeby Turcja faktycznie przystąpiła?
Chciałbym po prostu ostrzec przed sprzecznymi sygnałami, jakie wysyłamy. Nie możemy unikać jednoznacznego stanowiska na temat naszego wspólnego losu, a jednocześnie martwić się, że Turcja wydaje się oddalać od UE. Partnerstwo wymaga szczerości, ale wymaga też zaufania. Wymaga szczerości, bo Turcja musi faktycznie włożyć wiele wysiłku w kompleksową reformę i spełnienie swoich zobowiązań. Jednak wymaga też zaufania, które z kolei wymaga od nas zachęcania i wysyłania pozytywnych sygnałów.
Kiedy Turcy parę dni temu zagłosowali za zreformowaniem swojej konstytucji, to zrobili również to, o co prosiła ich UE – stopniowo doprowadzają swoje prawodawstwo do zgodności z naszymi normami, aby mogli stać się pełnoprawnym państwem członkowskim. Daleka jeszcze droga i bardzo wiele do zrobienia, ale powstrzymajmy się od stawiania dodatkowych przeszkód i zbaczania w naszych stosunkach od celu, którym jest członkostwo.
(Mówca zgodził się odpowiedzieć na pytanie zadane zgodnie z regułą niebieskiej kartki na mocy art. 149 ust. 8 Regulaminu)
William (The Earl of) Dartmouth (EFD). – Panie przewodniczący! Czy mówcy przyszło do głowy, że w zreformowanej konstytucji, do której się odwołuje, istotnie ograniczono niezależność sądownictwa i czy to jest coś, co on popiera?
Kader Arif (S&D). – (FR) Panie przewodniczący! Osobiście nadal dostrzegam tylko dobre skutki reformy tego typu, która zawsze jest bardzo złożona. Sygnał wskazujący na zmniejszenie władzy wojska i rozwój demokracji wydaje mi się ważnym sygnałem wysłanym UE.
Zawsze można krytykować i uważać, że pewnych rzeczy nie zrobiono, ale krok naprzód pozostaje krokiem naprzód. Nie jestem z natury pesymistą i myślę, że wszystkie działania podjęte przez Turcję idą we właściwym kierunku oraz że wyraża ona chęć przystąpienia. Spróbujmy ją więc poprzeć.
Anneli Jäätteenmäki (ALDE). – (FI) Panie przewodniczący! Chcę pogratulować sprawozdawcy, panu Kazakowi. Jest to znakomite sprawozdanie, a w przeciwieństwie do poprzedniego mówcy, pana posła Arifa, nie uważam, że musi ono poruszać każdy temat na niebie i ziemi, bo jest to sprawozdanie dotyczące konkretnie stosunków handlowych i gospodarczych. Problemem UE jest to, że kiedy opracowuje się sprawozdanie, to wylicza się w nim wszystko, co tylko możliwe, ale w końcu nic się o niczym nie pisze. W tym przypadku wyraźnie określono zagadnienia istotne dla tego sprawozdania i za to chcę panu posłowi Kazakowi podziękować.
Unia celna ustanowiona w roku 1996 między UE a Turcją związała Turcję z rynkami europejskimi, a kraj ten jest silnym partnerem handlowym dla wszystkich krajów europejskich i UE. Jednak szkoda, że owa unia celna nadal wydaje się obarczona wszelkiego rodzaju problemami. Władze tureckie często wymagają pozwoleń i licencji na przywożone towary, co jest niezgodne z umową. Oczywiście wiemy, że kraje UE również nie są bez winy w tym względzie. Konieczne jest działanie obu stron, aby tę sprawę rozwiązać.
Sprawozdawca wspomniał tutaj o podrabianych produktach. To będzie wymagało o wiele więcej pracy. Dużym problemem Turcji jest oczywiście jej szara strefa. Stanowi ona nawet 50-70 % całej gospodarki tego kraju, co oczywiście ma wpływ na handel i gospodarkę, więc Turcja musi się tym zająć.
W przyszłości należy skoncentrować szczególną uwagę na stosunkach handlowych i gospodarczych między Turcją a UE, przy czym trzeba poprawić funkcjonalność unii celnej na wszystkich szczeblach. Turcja potrzebuje UE, ale również UE potrzebuje Turcji.
Niki Tzavela (EFD). – (EL) Panie przewodniczący! Ja też chciałabym pogratulować panu posłowi Kazakowi tego obiektywnego sprawozdania. Proszę mi jednak pozwolić wyrazić dwie realistyczne uwagi.
Pierwsza dotyczy ustępu 26 odnoszącego się do dostaw energii. Uważam, że zarówno Komisja, jak i Parlament Europejski przeceniły znaczenie Turcji w sektorze energetycznym. Turcja nie wytwarza energii. Jest niezwykłym kanałem tranzytowym dla sieci energetycznych. Nie rozwiązuje jednak żadnych naszych konkretnych problemów – są inne sieci, którymi można przesyłać energię.
Powinniśmy być realistami i zauważyć, że wszystko co omawiamy w sektorze energetycznym istnieje tylko na papierze (Nabucco i tak dalej), ponieważ ten kraj sam w sobie nie może nam energii dostarczyć. Wręcz przeciwnie, funkcjonuje w nim wiele zakładów przemysłowych, które potrzebują energii i właśnie z tej perspektywy powinniśmy go analizować.
Drugi punkt, który chcę skomentować, dotyczy handlu – nie możemy mówić o otwieraniu handlu z Turcją, kiedy w tym kraju kwitnie rynek obrotu podróbkami towarów europejskich. Gdzie się człowiek nie obróci, na witrynach sklepowych, na placach handlowych i tureckich bazarach widzi coś, co trzeba przyznać jest bardzo dobrą podróbką europejskich towarów. Co więcej, Turcja jest krajem, przez który wwozi się podróbki z Dalekiego Wschodu. Póki nie rozwiążemy naszych problemów handlowych z Turcją, problemów szkodzących rynkowi europejskiemu, to nie będziemy w stanie osiągnąć postępu w innych obszarach rozmów.
Georgios Papastamkos (PPE). – (EL) Panie przewodniczący! Uznajemy znaczenie stosunków handlowych między UE a Turcją. Grupa Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) utrzymywała odpowiedzialne stanowisko, tym samym pomagając na tyle, na ile to możliwe, wyważyć oryginalny tekst sprawozdania, nad którym debatujemy.
Wzywamy Turcję, aby w pełni i niezwłocznie wypełniła swoje zobowiązania wynikające z protokołu dodatkowego do układu o stowarzyszeniu UE/Turcja unikając dyskryminowania i przypominamy, że niewypełnienie ich może mieć dalszy, poważny wpływ na proces negocjacji.
Ja również chciałbym poprzeć posłów Rinaldiego i Tzavelę w podkreślaniu, że Turcja jest jednym z wiodących krajów-producentów podróbek konfiskowanych w UE – powtarzam, jednym z wiodących krajów – a nie egzekwuje skutecznie zasad regulujących ochronę własności intelektualnej.
Działania zewnętrzne UE, w tym wspólna polityka handlowa, mają na celu ochronę zasad demokracji, poszanowanie zasad Karty Narodów Zjednoczonych i prawa międzynarodowego oraz nawiązywanie partnerstwa z krajami trzecimi, które podzielają te wartości.
Ta fundamentalna, deklaratywna zasada traktatu lizbońskiego musi być stosowana co do joty. Zawsze musimy pamiętać, że to nie Unia Europejska negocjuje z Turcją – to Turcja negocjuje przystąpienie do Unii Europejskiej. Ciężar przystosowania się spoczywa na barkach samej Turcji. Quod erat demonstrandum.
George Sabin Cutaş (S&D). – (RO) Turcja jest siódmym co do wielkości partnerem handlowym Unii Europejskiej i jedynym krajem kandydującym do Unii, który korzysta z unii celnej z nią.
W związku z tym Turcja i Unia Europejska utrzymują specjalne stosunki, w których ważną rolę odgrywa handel i kontakty gospodarcze. W tym kontekście obaj partnerzy muszą współpracować w celu dopasowania swoich polityk handlowych, szczególnie w odniesieniu do podpisywania umów o wolnym handlu z krajami trzecimi.
Unię celną trzeba również wzmocnić przez uwzględnienie w porozumieniu produktów rolnych, usług i zamówień publicznych oraz rozstrzygnięcie problemu wiz dla tureckich handlowców pragnących wjechać do Unii Europejskiej.
W czasie, kiedy nadal odczuwamy skutki kryzysu gospodarczego, tym bardziej konieczna jest ściślejsza współpraca na poziomie gospodarczym i handlowym między dwoma regionalnymi potęgami. Unia Europejska musi wysłać Turcji wyraźniejszy sygnał, aby mogła skutecznie przekazać temu krajowi fundamentalne wartości europejskie.
Jaroslav Paška (EFD). – (SK) Turcja jest krajem, który już od dawna negocjuje przystąpienie do Unii Europejskiej. Negocjacje te były długie i skomplikowane, częściowo dlatego, że tradycje kulturalne Turcji naprawdę bardzo różnią się od cywilizowanych wartości dzisiejszej Europy.
Prawidłowe partnerstwo handlowe może pomóc w rozwijaniu współpracy w dziedzinach, w których tureccy obywatele i społeczeństwo zgadzają się z Europejczykami, dzięki czemu rodzą się obustronnie korzystne powiązania zawodowe lub handlowe. Na podstawie takich dobrych stosunków można potem rozwijać lepsze relacje międzyludzkie i budować wzajemne zaufanie. Dlatego musimy otwarcie rozmawiać z naszymi tureckimi przyjaciółmi o wszelkich kwestiach, które nas, Europejczyków dotyczą jako sąsiadów i partnerów handlowych Turcji. Powinniśmy im na przykład wyjaśnić bez owijania w bawełnę, że ktokolwiek wprowadza na rynek sfałszowane towary jest zwykłym złodziejem prostacko wykorzystującym właścicieli praw autorskich, patentów lub innych praw własności intelektualnej. Trzeba im również wyjaśnić, że w unii celnej nie ma miejsca na podstępy lub tworzenie jakiegokolwiek rodzaju barier technicznych bądź celnych przeciwko partnerowi handlowemu. Dlatego zdecydowanie wierzę, że w tych sprawach handlowych trzeba nadal cierpliwie zachęcać naszych tureckich przyjaciół, aby zachowywali się w sposób cywilizowany i stosowny.
Jarosław Leszek Wałęsa (PPE). – (PL) Na początku chciałbym podziękować sprawozdawcy, panu Kazakowi za jego dobre intencje i próbę napisania obiektywnego sprawozdania w sprawie stosunków handlowych z Turcją. Najbardziej sporne kwestie dotyczące negatywnych aspektów dwustronnych relacji zostały zawarte w tekście, dlatego uważam, że sprawozdanie jest dobre.
Najważniejszym jest, żeby Turcja kontynuowała dostosowywanie prawa gospodarczego do standardów Unii Europejskiej. Takie praktyki jak np. 15% przewaga cenowa przy udzielaniu zamówień publicznych dla tureckich oferentów, dyskryminuje zagranicznych inwestorów. Skomplikowane procedury i formalności, przeszkody dla swobodnego przepływu towarów czy bariery taryfowe oraz ciągłe opóźnianie wdrożenia protokołu dodatkowego – utrudniają dialog. Tylko pełne wdrożenie wszystkich przyjętych ustaleń przyczyni się do rozwoju pozytywnych relacji handlowych i ułatwi proces akcesji do Unii Europejskiej. Ufam, że Turcji to się uda i życzę powodzenia we wprowadzaniu kolejnych reform w życie.
Mara Bizzotto (EFD). – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Pod względem gospodarczym Europie służy pogłębianie stosunków handlowych z szybko rozwijającymi się pobliskimi krajami. Jednak Unia Europejska zawsze – przynajmniej w teorii – prowadziła politykę handlową z krajami trzecimi z uwzględnieniem aspektów społecznych i humanitarnych.
Te klauzule muszą zatem zdecydowanie zostać wdrożone w przypadku Turcji, kraju, który staje się znowu bardziej muzułmański, w którym sytuacja kobiet stale się pogarsza, gdzie w roku 2009 ponad 1 500 kobiet zginęło na skutek przemocy domowej i gdzie chrześcijanie żyją w lęku przed atakami muzułmańskich ekstremistów. Wystarczy przypomnieć brutalne morderstwo biskupa Padovese.
W sprawozdaniu Parlament zachęca Turcję do wzięcia na siebie wiodącej roli w promowaniu otwartego i sprawiedliwego handlu. Jedno jest jasne: musi nas martwić wiodąca rola polityczna, jaką Turcja stara się zdobyć w świecie arabskim, a także przyjaźń, którą utrzymuje z Iranem i ugrupowaniami terrorystycznymi w rodzaju Hamasu.
W każdym razie, jeżeli musimy mieć politykę handlową, to niech tak będzie. Jednak nie może się ona zmienić w konia trojańskiego umożliwiającego Turcji wejście do Europy.
Elisabeth Köstinger (PPE). – (DE) Panie przewodniczący! Unia Europejska i Turcja utrzymują bardzo dobre stosunki gospodarcze i oczywiście należy dalej rozwijać handel z Turcją, bo zapewnia to trwały wzrost gospodarczy Unii Europejskiej z jednej strony, a Turcji z drugiej. W tym kontekście cieszy mnie sprawozdanie z inicjatywy własnej dotyczące aktualnych zmian w stosunkach handlowych, nawet jeżeli nie są to same pozytywne zmiany. Chciałabym tu przywołać takie zagadnienia, jak zwalczanie podróbek, ograniczenia przywozu produktów farmaceutycznych, ale także niespójności w dziedzinie zamówień publicznych, którym musimy się krytycznie przyjrzeć.
Jednak w szczególności chciałabym wspomnieć o protekcjonistycznych działaniach podejmowanych przez Turcję w dziedzinie handlu produktami rolnymi, które są sprzeczne z przepisami unii celnej. Zatrudnienie w rolnictwie wynosi w Turcji ponad 26 %. Jest zatem zrozumiałe przykładanie szczególnej uwagi do rolnictwa i rolników, którzy w nim pracują. Jednak w żadnym przypadku nie może to się odbywać ze szkodą dla europejskich gospodarstw rolnych, ani być sprzeczne z wytycznymi unii celnej. Trzeba w ramach istniejących umów w najkrótszym możliwym czasie wyeliminować obecne bariery i środki protekcjonistyczne w Turcji. Nie wolno uniemożliwiać wywozu wysokiej jakości produktów rolnych z Unii Europejskiej przy pomocy niesprawiedliwych środków blokujących handel. Ważne jest, aby w tym kontekście jak najwyraźniej to powiedzieć.
Danuta Jazłowiecka (PPE). – (PL) Historia stosunków turecko-unijnych sięga blisko pięćdziesięciu lat i pełna jest wzlotów i upadków, chwil bliskiej współpracy i momentów jej załamania. Od ponad dekady łączy nas unia celna, która jest fundamentem wzajemnej współpracy gospodarczo-handlowej, a która – jak pokazuje przygotowane przez pana Metina Kazaka sprawozdanie – nie jest w pełni realizowana. Przeszkody leżą po obydwu stronach i trzeba wzywać zarówno Turcję, jak i państwa członkowskie do ich usunięcia.
Turcja staje się powoli głównym graczem w kluczowym dla nas regionie, bez którego niemożliwa będzie dywersyfikacja źródeł gazu, dostaw gazu czy stabilizacja sytuacji na Bliskim Wschodzie. Coraz bardziej to nam będzie zależało na bliskiej współpracy. Ankara staje się obiektem zainteresowania Chin, jako drzwi do krajów Bliskiego Wschodu i Kaukazu. Jeżeli nie pokonamy przeszkód we wzajemnych relacjach handlowych, to może się okazać, że stracimy Turcję, podobnie jak to się stało z Afryką.
Już powoli widać oznaki zmęczenia ciągłym odwlekaniem decyzji w sprawie akcesji, wydawaniem niejednoznacznych oświadczeń. Społeczeństwo tureckie staje się niechętne wejścia do Unii, o czym świadczą ostatnie badania tamtejszej opinii publicznej. Instrumentem zacieśnienia stosunków może stać się w pełni realizowana unia celna, tworząca silne więzy handlowe i gospodarcze, szczególnie iż perspektywa członkostwa Turcji we Wspólnocie trudna jest do określenia.
Ioan Mircea Paşcu (S&D). – Panie przewodniczący! Stosunki handlowe i gospodarcze EU z Turcją mają również znaczenie polityczne. Jednak chociaż UE uznaje ten fakt, to coraz trudniej jest jej uniknąć robienia wrażenia, że gra z Turcją w „kto pierwszy mrugnie, ten przegrywa”. Nie chcąc zapłacić ceny za przerwanie negocjacji akcesyjnych oczekuje ona, że zerwą je sami Turcy, wykończeni ich rozwlekłością i złożonością.
Dobra wiadomość jest taka, że zgodnie z najnowszymi danymi Turcy są coraz bardziej niezadowoleni z UE i chociaż ciągle jest ona wiodącym partnerem gospodarczym Turcji, to szybko doganiają ją już inni – Rosja, Chiny, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Stany Zjednoczone i Iran. Zatem sukces w naszych stosunkach handlowych z Turcją nie powinien nam przysłonić potrzeby ostatecznego zdecydowania się, czy chcemy przyjąć Turcję do UE czy nie, biorąc pod uwagę, jak ta decyzja zmieni międzynarodową pozycję Unii.
Oreste Rossi (EFD). – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Na pewno nie możemy poprzeć środka, który jeszcze bardziej zliberalizuje handel między Unią Europejską a Turcją, szczególnie w sektorze rolnym.
Koszty pracy są u nich o wiele niższe niż u nas, otwarcie naszych granic na ich produkty zaszkodziłoby więc europejskim przedsiębiorstwom. Byłaby to nieuczciwa konkurencja. Błędem jest pomysł polegający na upraszczaniu handlu z uwagi na poparcie udzielane wejściu Turcji do Unii Europejskiej.
Uważamy, że ich ustrój polityczny, administracyjny i społeczny jest zbyt odmienny od naszego. Również z punktu widzenia swobód religijnych dzielą nas całe lata świetlne. W Turcji bycie chrześcijaninem oznacza bycie odmieńcem. Nietolerancja religijna, występująca w stolicy i w dużych miastach, staje się regułą na przedmieściach i na wsi. Dlatego odmawiamy zgody na pogorszenie sytuacji naszych przedsiębiorstw poprzez obdarowywanie Turcji uproszczonym handlem z naszymi krajami.
Andreas Mölzer (NI). – (DE) Panie przewodniczący! Kiedy tu, w tej Izbie, mówimy o opłacalnych stosunkach handlowych i usprawnieniu unii celnej z Turcją, trzeba to oczywiście postrzegać jako część procesu zbliżania tego kraju z Unią Europejską, a także część procesu, który zdaniem dużej części tej Izby powinien prowadzić do akcesji Turcji do Unii Europejskiej. Wiemy również, że krytycy tej akcesji zawsze mówią o uprzywilejowanym partnerstwie, które miałoby być alternatywnym rozwiązaniem dla akcesji. Muszę powiedzieć, że Turcja w sumie już cieszy się takim uprzywilejowanym partnerstwem dzięki obecnej unii celnej, na którą musi sobie oczywiście zasłużyć również na innych płaszczyznach – politycznych. Jeżeli weźmiemy pod uwagę opór, jaki Turcja nadal stawia w sprawie uznania ludobójstwa na Ormianach, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że Turcja nadal nie jest skłonna rozwiązać problemu cypryjskiego dla dobra Europy, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że nadal dyskryminuje się Kurdów, to zdamy sobie sprawę, że poprawa w samych stosunkach handlowych nie umożliwi europeizacji Turcji.
Elena Băsescu (PPE). – (RO) Chciałabym rozpocząć od wyrażenia zadowolenia z pozytywnego wyniku referendum konstytucyjnego, które odbyło się dnia 12 września. Podkreśla ono oddanie ludności tureckiej ustrojowi demokratycznemu, który stanowi jedyną możliwość od przyjęcia w Europie.
Treść przedmiotowego sprawozdania potwierdza potrzebę harmonizacji polityki handlowej Turcji i UE. Wdrożenie skutecznych środków służących usunięciu pozostałych barier technicznych w ramach unii celnej pomogłoby Turcji w jej drodze do Europy. Kraj ten wykazał się niesamowitym potencjałem naprawczym gospodarki w sytuacji kryzysu gospodarczego. Podczas gdy światowy popyt spadł, wolumen handlu zagranicznego Turcji podwoił się, a jej tempo wzrostu gospodarczego w najbliższych latach szacuje się na 7 %.
Muszę podkreślić, że w ostatnich latach współpraca między Rumunią a Turcją znacząco się rozwinęła. Obydwa kraje są największymi partnerami handlowymi w regionie Bałkanów, których roczny handel przekracza 7 miliardów dolarów. Turcja bardzo istotnie angażuje się w realizację projektów rozwoju infrastruktury energetycznej całej UE, takich jak Nabucco.
Antigoni Papadopoulou (S&D). – (EL) Panie przewodniczący! Turcja skorzystała z długotrwałej unii celnej z UE. Jednak aby unia celna była jeszcze bardziej funkcjonalna, trzeba niezwłocznie zająć się licznymi niezałatwionymi sprawami.
Turcja musi zrobić więcej, aby dostosować swoją politykę handlową i handel regionalny: musi ograniczyć biurokrację, przypadki podrabiania produktów i naruszania praw człowieka dotyczących związków zawodowych oraz mniejszości, musi zająć się niskim udziałem kobiet w rynku pracy, musi wreszcie promować zatrudnienie młodych osób.
Jednak co ważniejsze, musi w pełni wdrożyć protokół dodatkowy do układu o stowarzyszeniu, znieść embargo na cypryjskie statki i samoloty, uznać Republikę Cypryjską, zharmonizować prawo z acquis Wspólnoty i przestrzegać konwencji Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczących związków zawodowych, prawa do strajku i negocjacji zbiorowych.
Georgios Koumoutsakos (PPE). – (EL) Panie przewodniczący! Ja też chciałabym pogratulować panu posłowi Kazakowi tego bardzo dobrego, obiektywnego sprawozdania.
Faktem jest, że stosunki handlowe między Unią Europejską a Turcją są niezmiernie ważne i dlatego musimy do nich podchodzić bardzo ostrożnie. Jednak musimy również zwrócić uwagę na dziedziny, w których konieczna jest poprawa.
Chciałbym się odnieść do dwóch z tych kwestii: rozważaliśmy, czy Turcja jest krajem europejskim, czy nieeuropejskim i nie udało się tego rozstrzygnąć. Oczywiście chcemy, aby Turcja była krajem europejskim i tym samym mogła kiedyś stać się członkiem rodziny europejskiej. Jednak jeżeli chodzi o pirackie kopie, podrabiane produkty i brak ochrony własności intelektualnej, to Turcja niewątpliwie jest krajem bardziej azjatyckim niż europejskim.
Druga dziedzina, którą chcę omówić dotyczy unii celnej – unia celna stanowi samo sedno przedsięwzięcia europejskiego, przedsięwzięcia służącego ujednoliceniu Europy. Nie do pomyślenia jest, aby kraj kandydujący nie przestrzegał w pełni unii celnej i aby istniało państwo członkowskie, z którym Turcja odmawia przystąpienia do unii celnej, jak to robi w przypadku Republiki Cypryjskiej.
Karel De Gucht, komisarz. – Panie przewodniczący! Z tego, co tutaj powiedziano, jasno wynika, że w sprawie przedmiotowego sprawozdania panuje znakomity konsensus. Chciałbym powiedzieć tylko parę słów na następujące tematy: problemy, jakie Turcja napotyka w zawieraniu umów o wolnym handlu z partnerami Europy, sprawa wiz oraz egzekwowanie praw własności intelektualnej.
Zacznę od ostatniego tematu. W czasie tej debaty wielokrotnie poruszano zagadnienia praw własności intelektualnej i podróbek. Mnie to również martwi i Komisja będzie nadal wywierać presję w tych sprawach. Po ponad dwóch latach ponawianych żądań, niedawno Turcja zgodziła się wreszcie ustanowić grupę roboczą do omówienia zagadnień prawa własności intelektualnej. Jest to pozytywny pierwszy krok, a mam nadzieję, że owa grupa robocza pomoże osiągnąć postęp w tej ważnej sprawie.
Po drugie, co do problemów, jakie Turcja napotyka przy zawieraniu umów o wolnym handlu, to kraj ten od lat mówi, że odczuwa niekorzystne konsekwencje trudności z zawieraniem takich umów z niektórymi partnerami posiadającymi umowy o wolnym handlu z UE. Jednak trzeba podkreślić, że bardzo niewiele było krytycznych trudności z umowami o wolnym handlu. Ponadto mimo wielokrotnych próśb ze strony służb Komisji, Turcja nie przedstawiła odnośnych danych dowodzących ich rzekomego negatywnego wpływu na swoją gospodarkę.
Trzeba ponadto zauważyć, że Komisja działała w pełni w granicach umowy o unii celnej, a nawet wychodziła poza swoje obowiązki, pomagając Turcji rozpoczynać negocjacje umów o wolnym handlu ze swoimi partnerami takich umów. Jesteśmy gotowi do dalszego zastanowienia się z Turcją nad sposobami rozwiania jej obaw w tym zakresie. Oczywiście zupełnie odrębną sprawą jest, czy wiązałoby się to z zaproszeniem rządu tureckiego do stołu Komisji Europejskiej w trakcie negocjacji umów o wolnym handlu z krajami trzecimi.
Jeżeli chodzi o wizy, to nie wchodzą one w zakres unii celnej. Komisja rozważa sposoby zaangażowania się w proces dalszego ułatwiania mobilności osób między UE a Turcją, w szczególności przez szybkie wdrożenie nowego wspólnotowego kodeksu wizowego zapewniającego praktyczne usprawnienia dla Turków wnioskujących o wizy. Komisja podkreśli również, że jest przekonana do podejmowania dialogu mogącego doprowadzić do dalszej poprawy mobilności, kiedy tylko dostanie na to zielone światło od Rady. Jednak konieczne do tego będzie sfinalizowanie umowy o readmisji między UE a Turcją.
Metin Kazak, sprawozdawca. – Panie przewodniczący! Chciałbym podziękować wszystkim koleżankom i kolegom, kontrsprawozdawcom i komisarzowi De Guchtowi za niezmiernie pozytywne zalecenia i poglądy usprawniające niniejszą debatę nad sprawozdaniem w sprawie stosunków handlowych i gospodarczych z Turcją.
Moim zdaniem z dyskusji tej możemy wywnioskować, że stosunki między Turcją a Unią Europejską są naprawdę ważne dla obu stron i nie ma wątpliwości co do konieczności ich rozwijania. W odpowiedzi na pytanie zadane przez niektóre koleżanki i kolegów,, czy te stosunki związane są z przyszłym członkostwem Turcji w Unii Europejskiej – sądzę, że im głębsze i lepsze stosunki gospodarcze nawiążemy, tym większe będzie powodzenie w postępie negocjacji akcesyjnych Turcji.
Turcja i Unia Europejska zdecydowanie muszą zrobić jeszcze o wiele więcej, aby postanowienia unii celnej zostały naprawdę i całkowicie wdrożone oraz stosowane, ale uważam, że głównie potrzebne jest tyle samo dobrej woli, co szczerości, zarówno ze strony Unii Europejskiej jak i Turcji.
Jeszcze raz chciałbym podziękować wszystkim, którzy zabrali głos w dyskusji. Jestem zdania, że podniesione zagadnienia zostaną uważnie przeanalizowane przez Komisję i zaowocują nową energią, nowym wymiarem i nowym duchem w mechanizmie konsultacyjnym unii celnej umożliwiającym szybkie rozstrzygnięcie wszystkich nierozwiązanych zagadnień.
Przewodniczący. – Zamykam debatę.
Głosowanie odbędzie się jutro, we wtorek 21 września o godzinie 12:00.
Oświadczenia pisemne (art. 149)
Ioan Enciu (S&D), na piśmie. – Zdecydowanie popieram sprawozdanie w sprawie stosunków handlowych i gospodarczych z Turcją. Pogłębienie wzajemnego powiązania UE i Turcji dzięki umocnionym związkom handlowym i gospodarczym przyniesie ogromne korzyści obu stronom. Podkreślono powagę kryzysu bezrobocia młodzieży w Turcji. Usunięcie niepotrzebnych barier w handlu i uciążliwych procedur doprowadzi do zwiększenia wartości obrotu, co z kolei pozytywnie wpłynie na poziom zatrudnienia. Należy popierać działania podejmowane dla pełnego urzeczywistnienia unii celnej, a w szczególności jej pogłębienia polegającego na objęciu nią produktów rolnych. Zmiana taka byłaby oznaką tureckiego zaangażowania w ukończenie koniecznych reform. W rezolucji apeluje się również o działania, które wniosłyby element pożądanej dynamiki do stosunków UE-Turcja.
Przewodniczący. – Kolejnym punktem porządku dziennego jest sprawozdanie sporządzone przez panią poseł Esther de Lange, w imieniu Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności, w sprawie wdrożenia przepisów UE mających na celu zachowanie różnorodności biologicznej [2009/2108(INI)] (A7-0241/2010).
Esther de Lange, sprawozdawczyni. – (NL) Poprzez to sprawozdanie z inicjatywy własnej Parlament Europejski bije na alarm w sprawie naszej różnorodności biologicznej: bogactwa naszych gatunków i naszych ekosystemów. Tempo wymierania gatunków jest wyższe niż kiedykolwiek wcześniej: 30 % płazów, ponad 40 % ssaków, ptaków, motyli i gadów, a nawet ponad 50 % ryb słodkowodnych jest zagrożone wyginięciem. To oczywiście niedopuszczalne, i to nie tylko z czysto biologicznego czy ekologicznego punktu widzenia. Uważam, że również naszym etycznym obowiązkiem jest pozostawienie Ziemi w takim stanie, aby nasze dzieci i wnuki także mogły się nią zachwycać.
Wreszcie inwestycje w różnorodność biologiczną leżą też w naszym interesie gospodarczym. Zdrowe ekosystemy między innymi magazynują CO2, dostarczają czystej wody oraz zapewniają lepsze plony i więcej surowców. Degradacja tych ekosystemów to w skali całego świata koszt około 50 miliardów euro rocznie, a rachunek ten będzie tylko wzrastał. Jako Unia Europejska i jej państwa członkowskie ponieśliśmy w tej dziedzinie straszliwą porażkę. Jesteśmy dalecy od realizacji naszego celu, polegającego na powstrzymaniu zmniejszania się różnorodności biologicznej do 2010 roku.
Dlatego obecnie najważniejsze pytanie dotyczy tego, w jaki sposób możemy zagwarantować osiągnięcie nowego celu, jaki postawiliśmy sobie do 2020 roku. Jest to uzależnione, oczywiście, przede wszystkim od woli politycznej, ale w moim sprawozdaniu znalazło się też kilka konkretnych zaleceń. Na przykład należy położyć kres zaściankowym postawom. Polityka ochrony przyrody i jej budżet są w dalszym ciągu od siebie oderwane. To musi się zmienić, w kierunku podejścia zintegrowanego. Różnorodność biologiczna powinna stać się elementem nie tylko europejskiej polityki ochrony przyrody, ale również polityki w innych dziedzinach, na przykład polityki rybołówstwa, rolnej i regionalnej. Wiem, że podjęto już pierwsze kroki w tym kierunku, lecz musimy pójść dalej. Szansą w tym względzie jest na przykład reforma wspólnej polityki rolnej poprzez wynagradzanie usług społecznych czy wypłatę rolnikom rekompensat za zrównoważoną produkcję w rezerwatach przyrody lub w ich pobliżu.
Moja druga uwaga dotyczy potrzeby stworzenia sytuacji dających obopólne korzyści, na których zyskują jednocześnie gospodarka i ochrona środowiska; to również szansa na stworzenie europejskich ekologicznych miejsc pracy.
Kolejna uwaga dotyczy konieczności zagwarantowania lepszej współpracy między obszarami Natura 2000 oraz połączeń między nimi. Obecnie z reguły brakuje podejścia transgranicznego, nawet pomimo tego, że zwierzęta i rośliny w najmniejszym stopniu nie zważają na granice państwowe. Ponadto wzywamy Komisję do bardziej zdecydowanego odgrywania przywódczej roli i zapewnienia większej klarowności. Przecież – na przykład – w zakresie realizacji programu Natura 2000 pomiędzy państwami członkowskimi istnieją ogromne różnice.
Ogólnie popieramy wnioski Komisji Europejskiej i wyrażane przez nią ambicje w zakresie powstrzymania spadku różnorodności biologicznej do 2020 roku; to faktycznie minimalny poziom ambicji. Nasze ambicje powinny jednak obejmować również przywrócenie różnorodności biologicznej. Ponadto, co oczywiste, należy zwiększyć zainteresowanie różnorodnością biologiczną na arenie międzynarodowej. W tym celu Europa musi głośno i wyraźnie wypowiadać się jednym głosem na konferencji w Nagoi, mającej się odbyć w przyszłym miesiącu.
W odniesieniu do nowych planów bardzo istotne są oceny skutków, zarówno w zakresie ochrony środowiska, jak i skutków społeczno-gospodarczych – i to nie jako taktyka opóźniająca czy wymówka, lecz dla zapewnienia jasności.
Wzywamy wreszcie Komisję Europejską do opracowania nowej polityki, na przykład w zakresie inwazyjnych gatunków obcych. Przecież ochrona jednego gatunku może wymagać aktywnego zarządzania innym. Bez działań przeciwko wiewiórce szarej rodzima wiewiórka pospolita ma przed sobą kiepskie perspektywy w Wielkiej Brytanii. Również wypuszczenie na wolność tysięcy dzikich chomików w Limburgii Południowej okazało się mało skuteczne, skoro jeden lis może rocznie zjeść 300 sztuk. Krótko mówiąc, w najbliższych latach oczekuje się od nas ambicji i realizmu.
Na zakończenie chciałabym podziękować kontrsprawozdawcom za konstruktywną współpracę, której efektem było jednogłośne przyjęcie przedmiotowego sprawozdania w Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności, jak również podziękować panu komisarzowi Potočnikowi, który ze względu na swój wyjazd do Nowego Jorku w sprawach związanych z różnorodnością biologiczną nie mógł być dzisiaj obecny. Wierzę jednak, że pan komisarz De Gucht, który mógł nawet wysłuchać tego wystąpienia w swoim ojczystym języku, przekaże je wiernie swojemu koledze.
Karel De Gucht, komisarz. – Panie przewodniczący, szanowni posłowie! Właśnie teraz, kiedy tu dyskutujemy, pan komisarz Potočnik przebywa w Nowym Jorku, gdzie bierze udział w rozmowach na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych w sprawie Międzynarodowego Roku Różnorodności Biologicznej, wierzę zatem, że zrozumieją państwo przyczyny, dla których nie mógł być tu dziś obecny.
Zatem to mnie przypada podziękowanie w imieniu Komisji pani poseł de Lange za przygotowanie tego niezwykle aktualnego sprawozdania w sprawie ochrony różnorodności biologicznej i wdrażania przepisów UE w dziedzinie ochrony przyrody. Chciałbym zwrócić uwagę na słowo „aktualne”, ponieważ obecnie UE znajduje się na politycznych rozstajach dróg w odniesieniu do jej polityki różnorodności biologicznej i ochrony przyrody.
Komisja podziela wyrażane przez posłów do PE głębokie obawy dotyczące niezwykle szybkiego tempa wywołanego przez człowieka spadku różnorodności biologicznej. Komisja zdaje sobie sprawę z ogromnej degradacji usług ekosystemowych zapewnianych przez różnorodność biologiczną, od których uzależnione jest przetrwanie nas wszystkich, i jest nim zaalarmowana.
Od kiedy przyjęto cel na 2010 rok, udało się nam w UE dokonać kilku rzeczy, z których możemy być dumni. Sieć obszarów chronionych Natura 2000 rozszerzyła się, obejmując prawie 20 % terytorium UE, i nadal rozszerza się na lądzie i na morzu. Mimo to nie udało się nam jednak zrealizować naszego poprzedniego celu unijnego, polegającego na zatrzymaniu spadku różnorodności biologicznej do 2010 roku. Mimo że nie udało się nam tego dokonać i pomimo trudnych dyskusji dotyczących bezprecedensowego kryzysu gospodarczego w Europie, na wiosennym szczycie Rady Europejskiej zatwierdzono nową wizję różnorodności biologicznej i nowy cel w tym zakresie.
Nasz nowy cel stanowi wyraz wysokiego poziomu ambicji. Wzywa się w nim Unię Europejską do zmniejszenia do 2020 roku spadku różnorodności biologicznej i degradacji usług ekosystemowych o połowę oraz o ich przywrócenie tam, gdzie to możliwe, przy jednoczesnym zwiększeniu wkładu UE w powstrzymanie globalnego spadku różnorodności biologicznej. W swoim niedawnym przemówieniu w sprawie stanu Unii pan przewodniczący Barroso deklarował swoje zaangażowanie na rzecz takiego sposobu działania, kwestii, na której bardzo mu zależy i którą należy pilnie rozwiązać.
Wiemy, jakie były najważniejsze wyzwania związane z realizacją celów. Jeden z największych problemów stanowi sam charakter polityki różnorodności biologicznej. Różnorodność biologiczna jest zagadnieniem złożonym i wielopłaszczyznowym. Odpowiedzialność za ten problem rozkłada się na wiele podmiotów, a to rozproszenie jest niekorzystne, ponieważ w ostatecznym rozrachunku sprowadza się to do zwyczajowego problemu: kiedy wszyscy są winni, nie można oskarżyć nikogo.
W UE mamy obecnie czas przemian i trwa proces zmiany polityki w wielu dziedzinach, które mają niezwykle istotny wpływ na różnorodność biologiczną. Tak dzieje się w przypadku wspólnej polityki rolnej, wspólnej polityki rybołówstwa i polityki spójności. Dlatego znaleźliśmy się na bardzo ważnych rozstajach dróg, gdzie możemy podążyć słuszną drogą, polegającą na pełnym włączeniu różnorodności biologicznej do polityki w tych dziedzinach i pójściu naszą „bezpieczną drogą do domu”, lub też popełnić błąd polegający na pójściu inną drogą i przez to nigdy nie dojść do mety – celu uzgodnionego na 2020 rok – przez co narazimy się na nieodwracalny spadek różnorodności biologicznej i potencjalnie katastrofalne skutki.
W rezolucji wiele mówi się o bardzo niepokojących tendencjach spadku różnorodności biologicznej w Europie i na całym świecie, ogromnej presji wywieranej na gatunki i ekosystemy, możliwych rozwiązaniach, wartości usług ekosystemowych i o ich ścisłym powiązaniu z milenijnymi celami rozwoju oraz przeciwdziałaniem zmianie klimatu.
Mamy przed sobą ogromne zadanie ochrony życia na naszej planecie, ale skala tego wyzwania nie powinna nas zniechęcić. Komisja z pewnością nie zniechęca się i opracuje nową strategię UE na rzecz realizacji celu różnorodności biologicznej na 2020 rok.
Komisja pracuje obecnie również nad komunikatem w sprawie finansowania sieci obszarów chronionych Natura 2000. Lepsze wykorzystanie dostępnych środków z pewnością przyniesie większe korzyści w zakresie różnorodności biologicznej i ochrony przyrody.
W pełni zgadzamy się z położonym w sprawozdaniu dużym naciskiem na niezwykle istotną potrzebę pełnego wdrożenia przepisów w dziedzinie ochrony przyrody, bez czego nigdy nie uda się nam zrealizować naszego nowego celu.
Z niecierpliwością czekamy na dyskusję z posłami do Parlamentu w celu wspólnej pracy nad kształtowaniem pakietu środków, który umożliwi nam realizację naszego nowego celu w dziedzinie różnorodności biologicznej. Chciałbym skorzystać z tej szansy, aby z zadowoleniem przyjąć bardzo cenny wkład do tej debaty, jakim jest sprawozdanie pani poseł de Lange.
Isabella Lövin, sprawozdawczyni komisji opiniodawczej Komisji Rybołówstwa. – (SV) Panie przewodniczący! Dziękuję pani poseł de Lange za jej pracę nad tym sprawozdaniem. Bardzo się cieszę, że Komisja Rybołówstwa popiera opinię podkreślającą niezwykle istotne znaczenie zgodności pomiędzy naszą polityką w różnych dziedzinach. Za 50 lat w światowych morzach nastąpi przełowienie od 70 do 90 % wszystkich dużych ryb drapieżnych, co UE musi potraktować bardzo poważnie, ponieważ zmniejszy to odporność naszych ekosystemów morskich, tak nam potrzebnych do absorpcji dwutlenku węgla i zapobiegania tym samym zmianom klimatycznym.
Na jesiennym spotkaniu w Nagoi UE musi być liderem w tej kwestii, jak również w odniesieniu do reformy wspólnej polityki rybołówstwa. Komisja Rybołówstwa z ogromnym zadowoleniem podkreśla potrzebę stosowania morskiego planowania przestrzennego i zintegrowanej polityki morskiej. Nie możemy już sobie pozwolić na dalsze niezależne działania poszczególnych sektorów, jak gdyby świat przyrody nie stanowił naczyń połączonych, a również w naszej polityce rybołówstwa musimy poważnie potraktować cele, które sobie nakreśliliśmy dla powstrzymania spadku różnorodności biologicznej.
Richard Seeber, w imieniu grupy PPE. – (DE) Panie przewodniczący! Chciałbym pogratulować pani poseł de Lange jej doskonałego sprawozdania, a kontrsprawozdawcom świetnej współpracy z ich strony. Znamy fakty i liczby. Znalazły się w tym sprawozdaniu i wyraźnie widać, że naszym moralnym obowiązkiem jest zachowanie różnorodności biologicznej, ale mamy też ten obowiązek z punktu widzenia ochrony środowiska naturalnego i gospodarki.
Głupotą byłoby, gdybyśmy w tej sprawie nie potrafili być skuteczniejsi w przyszłości. Widzę jednak jeden problem, którym jest akceptacja ze strony obywateli. Zwłaszcza kiedy mówimy o sieci Natura 2000, możemy zauważyć, że tworzenie tych sieci i zarządzanie nimi było ogromnym sukcesem w niektórych państwach, ale w innych państwach znacznie mniejszym. Komisja naprawdę powinna zwrócić większą uwagę na to, aby wszędzie stosowano jednakowe standardy. Wielu obywatelom nie przeszkadza ochrona różnorodności biologicznej; oni to rozumieją. Tym, czego nie potrafią jednak zrozumieć, jest fakt, że w niektórych krajach robi się to jedynie na pół gwizdka, a w innych podchodzi do tego zbyt restrykcyjnie. Gdyby udało się nam stworzyć w tej dziedzinie jednakowe warunki, uzyskalibyśmy akceptację polityczną ze strony obywateli, co jest warunkiem koniecznym długoterminowego sukcesu tej polityki.
Dlatego chciałbym wezwać Komisję do przedstawienia wytycznych, zapewniających nam wreszcie jednakowe zalecenia w tej dziedzinie. Spośród wszystkich ludzi właśnie pan, panie przewodniczący, doskonale zna kraj, gdzie w tej dziedzinie różnorodności biologicznej niektóre sprawy traktuje się bardzo niedbale, a Europę ciągle oskarża się o nieumiejętność sądzenia wszystkich według jednakowych standardów.
Jo Leinen, w imieniu grupy S&D. – (DE) Panie przewodniczący, panie komisarzu, panie i panowie! Nie mam zamiaru wskazywać palcem żadnego konkretnego kraju, lecz uważam, że ten palec wskazuje z powrotem na nas, gdyż strategia UE na 2010 rok nie wypaliła i musimy pomyśleć o nowych podejściach na nowe dziesięciolecie, do 2020 roku. Za kilka tygodni w Nagoi odbędzie się Konferencja stron Konwencji ONZ o różnorodności biologicznej i mam nadzieję, że nie zakończy się takim samym rozczarowaniem, jak konferencja ONZ w sprawie zmian klimatu w Kopenhadze. Tak ważna światowa konferencja w sprawie ochrony przyrody po prostu nie może zakończyć się znów porażką, a UE powinna odegrać istotną rolę na rzecz zapewnienia, aby tak się nie stało. Musimy nalegać na przyjęcie ambitnego światowego programu zachowania różnorodności biologicznej. Powinniśmy okazać solidarność przy finansowaniu tych działań i UE musi mówić jednym głosem, a nie 27 różnymi.
Wspomniano o analizie „Ekonomika ekosystemów i różnorodności biologicznej (TEEB)”. Każdego roku wskutek zmniejszania się liczby gatunków tracimy 50 miliardów euro. W takiej sytuacji przeznaczanie 0,2 % środków z budżetu UE na ochronę przyrody jest kwotą mizerną i śmiesznie małą. W średniookresowym programie finansowym potrzebujemy po prostu więcej środków na ochronę gatunków. W kwestii solidarności UE z resztą świata potrzebujemy również instrumentu, który możemy wykorzystać jako rekompensatę za pobierane przez nas gatunki, zwłaszcza rośliny lecznicze. Kraje rozwijające się potrzebują odszkodowań.
Uważam też, że kluczem do sukcesu jest postrzeganie różnorodności biologicznej jako zadania wielowymiarowego. Rolnictwo, leśnictwo, rybołówstwo, eksploatacja mórz – te wszystkie dziedziny trzeba obecnie postrzegać z perspektywy gatunków. Nowego znaczenia nabierze również dyrektywa w sprawie ochrony gleb. Gleba jest buforem dla CO2, a zmiany glebowe to bardzo niekorzystny scenariusz.
Parlament będzie bronił różnorodności biologicznej. Gratuluję sprawozdawczyni.
Gerben-Jan Gerbrandy, w imieniu grupy ALDE. – (NL) Ja również chciałbym podziękować sprawozdawczyni za jej pracę nad tym sprawozdaniem, dla którego impulsem stał się przykry fakt porażki naszej własnej, europejskiej strategii różnorodności biologicznej. Począwszy od 2000 roku za pomocą tej strategii dążono do powstrzymania spadku różnorodności biologicznej. Zakończyło się to nie tyle porażką, co kompletnym fiaskiem. Przecież nie udało się nam nawet zmniejszyć tempa spadku. Niczym ludzka szarańcza, w dalszym ciągu obdzieramy naszą planetę do gołej ziemi, a nasz głód wydaje się być nienasycony.
Czy nic nie uczyniono? Naturalnie coś zrobiono. W wielu państwach członkowskich sieć Natura 2000 odnotowała znaczne sukcesy. Osiągnięto efekty, ale były one zdecydowanie zbyt małe. Wyraźnie widać to po stale wydłużającej się liście zagrożonych gatunków zwierząt. Wygłoszono wiele pięknych oświadczeń, na przykład ze strony Rady Europejskiej – a jutro pewnie swój głos dołączy Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych – ale kiedy przyjdzie co do czego, ci sami ludzie odwracają wzrok. Kiedy zaczyna brakować pieniędzy i trzeba podejmować realne decyzje, nagle rybacy zaczynają być ważniejsi od wielu gatunków ryb, dany rolnik uzyskuje zgodę na powiększenie swojego gospodarstwa kosztem wrażliwego siedliska przyrodniczego, a przemysł drzewny staje się ważniejszy od ochrony obszarów leśnych.
Dzięki poważnym analizom wiemy, że na dłuższą metę te nietrafione decyzje każdego roku kosztują nas 7 % rocznego produktu krajowego brutto, co oznacza 14 bilionów euro – czyli 12 zer! Trudno wyobrazić sobie większy straszak. W najbliższych miesiącach będziemy mieli okazję pokazać, co postrzegamy jako dobry interes – i to nawet nie dzięki przyjęciu nowej strategii na rzecz różnorodności biologicznej, lecz dzięki wypracowaniu nowej polityki rolnej i nowej polityki rybołówstwa czy dzięki nowym umowom handlowym. Los naszej fauny i flory faktycznie jest uzależniony od innych dziedzin.
Niech ci ministrowie wygłaszają swoje piękne oświadczenia, ale jednocześnie w tych momentach niech podniosą wysoko swoje głowy i wykażą się odwagą przez podejmowanie właściwych decyzji. W przeciwnym razie nowa strategia różnorodności biologicznej okaże się takim samym papierowym tygrysem, jak poprzednia. Jedno, co wiem z całą pewnością, to to, że w przeciwieństwie do prawdziwych tygrysów, papierowe tygrysy nigdy nie wyginą – ludzkość produkuje ich aż za dużo.
Sandrine Bélier, w imieniu grupy Verts/ALE. – (FR) Panie przewodniczący, panie i panowie! Jak już wspomniano, mamy obecnie Międzynarodowy Rok Różnorodności Biologicznej, i właśnie w tym roku prosi się nas o zobowiązanie się do rozwiązania potrójnego kryzysu. Trzy wzajemnie powiązane elementy wymagają spójnego i zintegrowanego podejścia, jeżeli mamy sobie z nimi poradzić i wyjść z kryzysu ekologicznego, który ma bezpośrednie skutki dla naszej gospodarki i naszego modelu społecznego.
Ten potrójny kryzys obejmuje bezpieczeństwo żywnościowe, zmianę klimatu i spadek różnorodności biologicznej. Chciałabym państwu przypomnieć, że choć różnorodność biologiczna nie ma określonej ceny, to jej utrata, jej spadek i niszczenie wiążą się z kosztem, który powoduje zwiększanie się ubóstwa oraz stanowi źródło nierówności i znacznych strat w zakresie gospodarki, dobrobytu i kultury.
Jak już wspomniano – a wiemy to z całą pewnością – 40 % naszej gospodarki światowej jest bezpośrednio zależne od usług zapewnianych przez świat przyrody, a 60 % z nich pogarsza się gwałtownie. W ciągu ostatnich 40 lat Europa utraciła 30 % swojej różnorodności biologicznej. Tę stratę ocenia się obecnie na 1 % PKB UE – 50 miliardów euro rocznie – a do 2050 roku może ona dojść do 14 bilionów, jeżeli nie podejmiemy działań, ponieważ ten spadek przyspiesza, a przyczyny porażki poprzedniej polityki UE w tej dziedzinie są dobrze znane i wyraźnie określone w sprawozdaniu. Przedstawiono w nim również działania, jakie należy podjąć. Dlatego mamy nadzieję, że uzyska ono zdecydowaną większość w głosowaniu, i chcielibyśmy podziękować pani poseł de Lange za jej pracę.
Musimy teraz przejść od słów i zamierzeń do czynów; od celów do środków. Z trudem przychodzi mi ukrycie kilku kwestii, nad którymi ubolewam: braku reakcji ze strony Rady i Komisji pomimo pilnej potrzeby podjęcia działań; żalu, że Rada nadal blokuje czwartą dyrektywę glebową; żalu, że w Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności zaledwie jednym głosem odrzucono koncepcję biologicznego uwarunkowania wszystkich wydatków publicznych; oraz żalu, że wyzwania związane z różnorodnością biologiczną nie zostały lepiej uwzględnione w strategii UE 2020, aby zapewnić zrównoważone wyjście z kryzysu poprzez zazielenienie naszego modelu gospodarczego.
Potrzebujemy spójności. Nadal mamy czas, aby to zrozumieć i zobowiązać się do zapewnienia ochrony i zwiększenia naszego kapitału naturalnego. To zwycięska inwestycja na przyszłość.
Peter van Dalen, w imieniu grupy ECR. – (NL) Z ubolewaniem zauważamy, że właśnie teraz – w 2010 roku, Międzynarodowym Roku Różnorodności Biologicznej – jesteśmy dalecy do realizacji celów. Różnorodność biologiczna w Europie i na całym świecie gwałtownie spada, co jest niezwykle niepokojące. Różnorodność biologiczna to sedno boskiego dzieła i światowy kapitał naturalny. Jest podstawą dla naszej żywności i wykorzystywanych przez nas surowców, jak również gwarancją stabilnego klimatu.
Dlatego nadszedł czas, aby przestać gadać – również w tej Izbie – i zacząć na serio wspólnie podejmować konkretne działania. Komisja, państwa członkowskie i ta Izba muszą mówić jednym głosem, jeżeli chcemy zrealizować ambitny cel na 2020 rok, polegający na powstrzymaniu spadku różnorodności biologicznej oraz światowej wizji zapewnienia ochrony ekosystemów, docenienia ich wartości i ich przywrócenia.
João Ferreira, w imieniu grupy GUE/NGL. – (PT) Stworzenie spójnej sieci ekologicznej na szczeblu europejskim, łączącej ważne i reprezentatywne siedliska – spośród których wiele jest zagrożonych – to ważny warunek zapewnienia zachowania różnorodności biologicznej, ale to samo w sobie nie wystarczy.
Należy zapewnić odpowiednie środki finansowe na zarządzanie tą siecią, umożliwiające nie tylko monitorowanie czynników zagrożenia i ochronę istniejących obszarów, ale również przywrócenie i zmianę klasyfikacji obszarów zdegradowanych. Dlatego szkoda, że w trakcie tworzenia sieci Natura 2000 nie opracowano konkretnych instrumentów finansowych służących zarządzaniu włączonymi do niej obszarami, co stanowiło i nadal stanowi zagrożenie dla jej skuteczności. Należy również ubolewać nad zmniejszeniem środków przeznaczonych na unijny instrument finansowy na rzecz środowiska w budżecie na 2010 rok – tym samym budżecie, w którym wzrosły wydatki wojskowe.
Jednakże skuteczna ochrona różnorodności biologicznej w jej niezliczonych aspektach wymaga również włączenia jej do szeregu ważnych sektorów polityki – i właśnie w tym zakresie należy pilnie i zasadniczo zmienić politykę realizowaną przez Unię Europejską, począwszy od rolnej aż po handlową. Korzystam z faktu, że pan komisarz odpowiedzialny za tę kwestię jest tu z nami. Należy wiele uczynić i zainwestować w politykę Unii Europejskiej w różnych dziedzinach z korzyścią dla naszej różnorodności biologicznej.
Anna Rosbach, w imieniu grupy EFD. – (DA) Panie przewodniczący! To faktycznie godne ubolewania, że w omawianym dzisiaj sprawozdaniu dotyczącym różnorodności biologicznej stwierdzono, iż musimy zatroszczyć się o naszą planetę. To powinno być oczywiste. Jednakże skoro najwidoczniej nie jesteśmy w stanie samodzielnie zatroszczyć się o ziemię, wodę, góry, rośliny i zwierzęta, to mamy szczegółowe i kompleksowe sprawozdanie, w którym krytycznie ocenia się spadek różnorodności biologicznej każdego dnia. Zgadzam się zatem ze sprawozdawczynią, że wspólna polityka rybołówstwa musi gwarantować różnorodność biologiczną. Będzie to wymagało zmian, ale są one konieczne.
To samo dotyczy rolnictwa. Nie ma sensu iść dalej starą pestycydową ścieżką. Również tutaj należy włączyć różnorodność biologiczną, aby stała się naturalnym elementem sektora.
Przemysł jest ważnym podmiotem. Trudno być konkurencyjnym na arenie międzynarodowej, a jednocześnie stosować się do życzeń Parlamentu. Jednakże chciałabym powiedzieć osobom działającym w przemyśle, rolnictwie i rybołówstwie, że oni również żyją na tym świecie i że ich dzieci również powinny mieć możliwość słuchania śpiewu ptaków. Najważniejsze jednak, aby wszyscy obywatele UE każdego dnia w praktyce realizowali te piękne słowa o szacunku dla przyrody.
Cristina Gutiérrez-Cortines (PPE). – (ES) Panie przewodniczący! Uważam, że w Roku Różnorodności Biologicznej mówiliśmy bardzo dużo o mającej obecnie miejsce katastrofie, ale bardzo mało o rozwiązaniach. Sądzę, że społeczeństwo potrzebuje rozwiązań i nowych sposobów podejścia do problemu.
Po pierwsze, podział Europy na strefy biogeograficzne powinien zostać przełożony na konkretną politykę, ponieważ w różnych regionach Europy występują różne problemy. Dlatego potrzebujemy mikropolityki różnorodności biologicznej, stanowi ona bowiem kwestię lokalną.
Po drugie, to straszne, że mielibyśmy odwrócić się od wszelkich działań dotyczących gleb i odłogowania gleb rolnych, skoro cykle troficzne zwierząt wymagają szczegółowych badań w każdym regionie. Nie zrobiono tego. Niewiele osób wie, że w niektórych obszarach sadzenie pewnych gatunków drzew spowoduje wzrost liczby ptaków, a sadzenie pewnych gatunków roślin spowoduje zwiększenie także liczby owadów. Zdaniem ekspertów brak owadów jest wielką tragedią związaną ze spadkiem różnorodności biologicznej, zwłaszcza w odniesieniu do ptaków. Nic się nie mówi o problemach dotyczących gleb, owadów i organicznego bogactwa gleb. Wygląda na to, że mówienie o glebach jest w Europie przestępstwem.
Wreszcie chciałabym powiedzieć, że kluczową rolę odgrywają właściciele ziemi. Odrzucono poprawkę dotyczącą zainteresowanych podmiotów, którą przedłożyłam na forum komisji. Jednakże skoro mamy ptaki czy zwierzęta, to czy czegoś do powiedzenia nie powinni mieć rolnicy, którzy sadzą rośliny stanowiące pokarm tych zwierząt? Czy właściciel ich siedliska nie powinien mieć prawa głosu? Uważam, że w Europie należy położyć kres tej metodzie narzucania dyktatury ideologicznej, jeżeli chcemy uzyskać większą różnorodność biologiczną.
Andres Perello Rodriguez (S&D). – (ES) Panie przewodniczący! Pani poseł de Lange twierdzi, że to już ostatni dzwonek – i ma rację! Kolejną rzeczą, którą możemy usłyszeć, jest na przykład frustracja w wypowiedziach na forum Parlamentu, związana z nieosiągnięciem milenijnych celów rozwoju.
To prawda, że stawka jest ogromna. Nasze naturalne środowisko jest tak wrażliwe, że gdyby pewnego dnia wielka ryba podjęła decyzję, że nie będzie już zjadać małej rybki, to my musielibyśmy zapłacić za to naszym zdrowiem i dobrobytem.
Obecnie Unia Europejska jest liderem w walce ze zmianą klimatu, a od pewnego czasu jest liderem w zakresie pionierskich działań i ochrony przyrody. Jednakże jak pokazują cele, których nie udało się zrealizować, wydaje się, że zabrakło woli nie tylko w zakresie wdrażania i koordynacji, o których już wspominano, ale również w odniesieniu do rozszerzania naszych ściśle ograniczonych obszarów szczególnej ochrony.
Choć może się wydawać, że tak jest, to oczywiście różnorodność biologiczna nie jest eksponatem muzealnym, który można zamknąć w klatce i od czasu do czasu sprawdzać. Różnorodność biologiczna jest żywa i nie zna granic, zatem obejmuje całą planetę, wraz z efektem domina oznaczającym, że jeżeli jedna kostka domina upadnie, to reszta upadnie wraz z nią.
Chciałbym również zwrócić uwagę, że potrzebna jest światowa i ukierunkowana w większym stopniu na Unię wola, zwłaszcza w zakresie gleb, ponieważ stosowanie zasady pomocniczości jako jedynej metody zarządzania glebami może być jednym z nowych, potężnych wrogów różnorodności biologicznej. Właśnie dlatego chciałbym zwrócić uwagę na ustęp 67 i możliwe wyniki głosowania, w związku z czym zwracam się do państwa o odrzucenie jego drugiej części, ponieważ jestem przekonany, że wspólna polityka glebowa umożliwiłaby ochronę całego terytorium Europy, które – na dobre i na złe – jest tak zróżnicowane, któremu tak bardzo brakuje woli politycznej ze strony państw członkowskich i które tak pilnie potrzebuje większego zaangażowania Unii Europejskiej w najszerszym tego słowa znaczeniu: więcej Unii również dla gleb.
Bas Eickhout (Verts/ALE). – (NL) Panie przewodniczący! Chciałbym podziękować mojej koleżance, pani poseł de Lange, za jej sprawozdanie dotyczące różnorodności biologicznej w Europie. Przecież Europie właśnie nie udało się powstrzymać spadku różnorodności biologicznej. To poważny problem wymagający uwagi, a pani poseł de Lange rzeczywiście słusznie apeluje o taką uwagę.
Jako Parlament wspieramy Komisję w jej staraniach o co najmniej powstrzymanie spadku różnorodności biologicznej do 2020 roku. To jednak coś oznacza, ponieważ w przeciwnym razie w 2020 roku znowu będziemy musieli stwierdzić, że cel nie został zrealizowany. Oznacza to zmianę naszej polityki rolnej i sposobu wydatkowania środków na naszą politykę rybołówstwa; oznacza to zmianę naszej polityki infrastrukturalnej oraz naszego podejścia do rozwoju regionalnego.
Te wszystkie zagadnienia zostaną omówione w trakcie dyskusji dotyczących perspektywy finansowej na najbliższy okres, a ja zakładam, że pani poseł de Lange, jak również pan poseł van Dalen, który taki pięknie wypowiedział się na temat różnorodności biologicznej, przekują swoje słowa w czyny w trakcie naszych dyskusji dotyczących tej perspektywy finansowej. Musimy wszak – jako Europa – wzmocnić i chronić naszą politykę na rzecz różnorodności biologicznej. W przeciwnym razie pozostanie ona kolejnym pustym frazesem.
James Nicholson (ECR). – Panie przewodniczący! W przedmiotowym sprawozdaniu bardzo mądrze podkreśla się rolę rolników w ochronie różnorodności biologicznej oraz ich ogólny wkład na rzecz dobrych praktyk środowiskowych.
Kiedy rozmawiamy o zbliżającej się reformie wspólnej polityki rolnej, jeden z najważniejszych sporów w ramach debaty zaczyna koncentrować się na odpowiedzialności rolników w tym zakresie i sposobie wynagrodzenia im tych dostarczanych przez nich korzyści ekologicznych czy dóbr publicznych.
Moim zdaniem powinniśmy zmienić nasze podejście do tego zagadnienia. Chciałbym, aby rolnicy raczej otrzymali zachęty do włączenia się w działania rolno-środowiskowe, niż podlegali ścisłym przepisom wzajemnej zgodności.
W tym kontekście jestem raczej zwolennikiem marchewki niż kija. W sprawozdaniu pani poseł de Lange wspomina się o koncepcji dodatkowej bezpośredniej opłaty wyrównawczej, która moim zdaniem jest bardzo interesującym pomysłem i zachęciłaby rolników do aktywniejszych działań na rzecz ochrony środowiska naturalnego.
Nie zgadzam się z tymi, według których potrzebujemy dyrektywy glebowej. Nie sądzę, aby była nam ona potrzebna. Mamy dostatecznie dużo narzędzi. Musimy podjąć wyzwania obecnie stojące przed nami w tej dziedzinie, i nie wątpię, że uda się nam to uczynić w trakcie reform.
Elena Oana Antonescu (PPE). – (RO) Ja również chciałabym pogratulować sprawozdawczyni, pani poseł de Lange, jej wszystkich wysiłków na rzecz zebrania tej sprawy i uporania się z nią.
Bez względu na to, czy chodzi o zachowanie naturalnego ekosystemu, regulację klimatu, wody i powietrza, żyzność gleb czy produkcję żywności, paliwa, włókien czy leków – to wszystko jest uzależnione od różnorodności biologicznej. Komisja Europejska, ale też – i szczególnie – państwa członkowskie, powinny aktywnie działać na rzecz ochrony zasobów naturalnych niezbędnych do zrównoważonego rozwoju społeczności, poprzez zapewnianie odnawialnych zasobów oraz wartości krajobrazowych i rekreacyjnych, ochronę oraz równowagę ekologiczną konieczną do zachowania zdrowego środowiska naturalnego.
Zwiększenie środków przeznaczonych na unijny instrument finansowy na rzecz środowiska byłoby dobrą wiadomością, nawet jeżeli nadal stanowi on niewielką część budżetu UE. Potrzebujemy dodatkowych programów inwestycyjnych i musimy znaleźć sposoby wspierania inwestycji korzystnych dla różnorodności biologicznej, a z drugiej strony jednocześnie zniechęcać do inwestycji mających negatywny wpływ na różnorodność biologiczną, zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym. Musimy ustanowić dobre praktyki w zakresie skuteczności i wartości dodanej projektów.
Zgadzam się również z opinią sprawozdawczyni dotyczącą zwrócenia się do Komisji o rozważenie wszystkich czynników istotnych dla zrównoważonego charakteru projektów oraz o wprowadzenie systematycznego monitorowania tych projektów.
Kathleen Van Brempt (S&D). – (NL) Panie przewodniczący! Słuchając moich koleżanek i kolegów w tej Izbie można dostrzec powszechny konsensus w odniesieniu do pilności tej sprawy. Ta pilność jest oczywiście faktem, ale wobec tego potrzebujemy odwagi, aby faktycznie zmierzyć się z sednem problemu.
Według obliczeń Programu Narodów Zjednoczonych ds. Ochrony Środowiska inwestycje w różnorodność biologiczną mogą przynieść zyski: każde zainwestowane euro może zwrócić się od 3 do 75 razy. Oznacza to, że inwestycje w różnorodność biologiczną mogą mieć znaczną ekonomiczną wartość dodaną. Skoro tak jest, to potrzebujemy odwagi do spójnego stosowania tego podejścia we wszystkich naszych sektorach, w tym w rybołówstwie, rolnictwie i naszych funduszach strukturalnych. Chociaż w dziedzinie rolnictwa w okresie ostatnich 10-15 lat udało się nam osiągnąć ogromny postęp, to nasz ostateczny cel w dalszym ciągu pozostaje nader odległy.
Jeżeli będziemy tego chcieli, rolnictwo może wspierać różnorodność biologiczną zamiast ją niszczyć. Dlatego wyzwaniem, jakie musimy podjąć w całej Unii Europejskiej, jest w rzeczywistości nie tylko wykorzystanie instrumentu finansowego na rzecz środowiska naturalnego (LIFE), ale również konsekwentne stosowanie tego podejścia we wszystkich możliwych sektorach.
Maria Da Graça Carvalho (PPE). – (PT) Panie przewodniczący, panie komisarzu! Znaczenie tego sprawozdania odzwierciedla potrzebę wzmożenia wysiłków w zakresie różnorodności biologicznej. Szkoda, że nie udało się zrealizować celu uzgodnionego w 2001 roku w Göteborgu, polegającego na zatrzymaniu spadku różnorodności biologicznej do 2010 roku. Konsekwencje takiego spadku zagrażają naszej przyszłości i naszemu dobrobytowi, wywołują też bezpośrednie skutki gospodarcze. Właściwe stosowanie prawodawstwa w sprawie sieci Natura 2000 ma duże znaczenie dla realizacji celów dotyczących różnorodności biologicznej.
W tym kontekście apeluję do państw członkowskich o przyznanie najwyższego priorytetu realizacji sieci Natura 2000. Komisja powinna również zapewnić lepsze uwzględnienie zagadnień różnorodności biologicznej w innych dziedzinach polityki, na przykład rolnictwie, rybołówstwie, polityce regionalnej, turystyce i rozwoju. Należy zwiększyć środki przeznaczone na badania naukowe nad środowiskiem naturalnym i różnorodnością biologiczną w ramach ósmego ramowego programu badań, tak aby odpowiadały tym wyzwaniom. Z powyższych względów należy określić nowy cel na 2020 rok, jakim powinno być zapobieżenie spadkowi różnorodności biologicznej w UE i na szczeblu światowym.
Seán Kelly (PPE). – Panie przewodniczący! Według piosenki „Wszystkie boże stworzenia mają swoje miejsce w chórze, niektóre śpiewają wysokim, a inne niskim głosem, a część tylko klaszcze”. Niestety, jesteśmy świadkami początku zanikania dużej części bożych stworzeń, głównie z uwagi na działalność człowieka, homo sapiens. Nadszedł czas, aby nadać nieco sensu tej całej sprawie.
Całkowicie zgadzam się z panią poseł de Lange i innymi mówcami, że zdecydowanie nadszedł dla nas czas działania. Argument ekonomiczny jest nie do obalenia: obecnie tracimy 50 miliardów euro, 1 % PKB, a do 2050 roku może to wzrosnąć do 14 bilionów euro, jeżeli temu nie zapobiegniemy.
To może być dla nas sytuacja przynosząca obopólne korzyści, potrzebujemy jednak dwóch kwestii rzeczy. Zgadzam się z panem posłem Nicholsonem: z pewnością potrzebujemy marchewki dla rybaków i rolników, ale również kształcenia, zwłaszcza w przypadku młodych ludzi.
Bogusław Sonik (PPE). – (PL) Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych ustanowiło rok 2010 Rokiem Różnorodności biologicznej. Obchody tego roku są okazją do przeprowadzenia ogólnoświatowej kampanii mającej na celu podniesienie świadomości społecznej na temat różnorodności biologicznej. Według danych Eurobarometru z kwietnia 2010 roku tylko 38 % respondentów znało definicję bioróżnorodności. Potrzebne jest zwrócenie uwagi na znaczenie różnorodności biologicznej dla jakości życia człowieka, pokazanie dotychczasowych osiągnięć w dziedzinie ochrony zasobów przyrodniczych oraz zachęcenie do podejmowania dalszych wzmożonych wysiłków na rzecz przeciwdziałania utracie różnorodności biologicznej.
Dużym powodzeniem cieszą się dni dziedzictwa, zazwyczaj są to dni odnoszące się do dziedzictwa historycznego, budowlanego, patrimoine. Myślę, że taką inicjatywę Komisja mogłaby podjąć, aby stworzyć dni dziedzictwa przyrodniczego, żeby zwiększyć wizualność i znaczenie bioróżnorodności. Myślę też i chciałbym się o to zwrócić, żeby w sytuacji kiedy zbliża się konferencja stron konwencji o różnorodności w Nagoya konieczne jest, żeby Unia Europejska przedstawiła swoje stanowisko odnośnie strategii w kwestii bioróżnorodności po roku 2020 i dotyczyć to będzie zarówno polityki finansowej, jak i wspólnej zgody między państwami unijnymi odnośnie aspektów, które w przyszłości miałyby być implementowane do prawa państw członkowskich.
Christa Klaß (PPE). – (DE) Panie przewodniczący! Musimy traktować wielki dar natury w sposób zrównoważony i odpowiedzialny. W tym kontekście uważam też, że przyrodę można chronić poprzez zarządzanie. Gospodarowanie gruntami i ochrona różnorodności biologicznej nie są ze sobą sprzeczne. Wręcz przeciwnie, zintegrowane gospodarowanie gruntami pozwala na tworzenie siedlisk.
Jesteśmy świadkami takiego zjawiska na przykład w moim kraju, a jego skutki są wzmocnione w obszarach nieuprawianych, gdzie zlikwidowano winnice. Do tych obszarów wraca niepylak apollo, rzadki gatunek motyla. Żyje raczej w czystych murach niż w chaszczach. Wprowadzenie zintegrowanego zarządzania roślinami i możliwość skoncentrowania ochrony roślin na poszczególnych patogenach są szczególnie korzystne dla różnorodności biologicznej. Rolnictwo powinno otrzymywać specjalne wynagrodzenie za specjalne usługi. Należy mu zapewnić otrzymywanie go w przyszłości za pomocą dobrej europejskiej wspólnej polityki rolnej.
Zainicjowaliśmy już wiele regulacji prawnych. Niektóre z nich zdecydowanie nadal muszą zostać sprawdzone. Zauważamy też, że przepisy europejskie są w różnym zakresie realizowane w poszczególnych państwach członkowskich. W tym kontekście potrzebujemy ściślejszego zobowiązania do przestrzegania prawa oraz jednolitej kontroli w zakresie wdrażania. W zakresie ochrony gleb państwa członkowskie już obecnie mogą rozpocząć działania. Nie muszą czekać na dyrektywę europejską.
Csaba Sándor Tabajdi (S&D). – (HU) Jestem bardzo wdzięczny pani poseł de Lange, ponieważ mogę opowiedzieć o swoich osobistych doświadczeniach związanych z tym zagadnieniem. W ubiegłych latach kontaktowało się ze mną wielu węgierskich rolników, aby poskarżyć się na ograniczenie zezwoleń na wypas w ramach wspólnej polityki rolnej, jeżeli nie zostaną usunięte rodzime drzewa i krzewy. Istniała wyraźna sprzeczność między dopłatami rolnymi a różnorodnością biologiczną. Z jednej strony płacimy rolnikom za wystawianie sztucznych budek dla ptaków, a z drugiej – zachęcamy ich do niszczenia naturalnych siedlisk ptaków i innych zwierząt. Istnieje węgierskie powiedzenie, które doskonale podsumowuje tę sytuację: nie wie prawica, co czyni lewica. Właśnie dlatego tak istotne jest przyznanie różnorodności biologicznej priorytetowej roli w ramach przyszłorocznego przeglądu programu Natura 2000 i wspólnej polityki rolnej oraz przy opracowywaniu nowej polityki wodnej w latach 2011-2012.
Rovana Plumb (S&D). – (RO) Chciałabym pogratulować sprawozdawczyni tego ważnego sprawozdania. Muszę wspomnieć o kluczowym unijnym instrumencie ochrony różnorodności biologicznej i ekosystemów, jakim jest sieć Natura 2000, obejmująca 18 % powierzchni lądowej UE, a w przypadku Rumunii – 17,84 %.
Zgodnie z prognozami finansowymi Komisji roczny koszt zarządzania siecią Natura 2000 wzrasta do 6,1 miliarda euro, a w przypadku Rumunii – do 342 milionów euro. Uwzględniając cel, jaki powinniśmy zrealizować w dziedzinie różnorodności biologicznej, uważam, że w nowych wieloletnich ramach finansowych, począwszy od 2014 roku, Komisja powinna zwiększyć środki finansowe przeznaczane na ochronę różnorodności biologicznej oraz przeprowadzić połowiczną ocenę obecnych ram budżetowych, szczególnie wobec nieosiągnięcia celu powstrzymania spadku różnorodności biologicznej do 2010 roku.
Barbara Matera (PPE). – (IT) Panie przewodniczący, panie komisarzu, panie i panowie! Ochrona różnorodności biologicznej jest ważnym i aktualnym zagadnieniem, choć przez wiele osób niedocenianym.
Znaczna część obywateli 27 państw członkowskich nie rozumie poważnego zagrożenia związanego ze spadkiem różnorodności biologicznej ani też konsekwencji, jakie może to nieść dla klimatu, środowiska naturalnego i gospodarki naszych krajów.
Jestem pewna, że to naszym zadaniem jest pełne i skuteczne wdrożenie obowiązującego prawodawstwa europejskiego, zintegrowanie źródeł finansowania z polityką na rzecz ochrony różnorodności biologicznej w Europie oraz uproszczenie zasad dostępu do finansowania projektów na szczeblu lokalnym. Mówię o programie LIFE, o którym wspomniała pani poseł Antonescu.
Ponadto ochrona siedlisk lądowych i morskich powinna być priorytetem programu europejskiego, ale również dla wszystkich państw członkowskich, które powinny przyjąć środki na rzecz harmonizacji swoich działań. Na wszystkich szczeblach lokalnych ochrona różnorodności biologicznej powinna zostać przyjęta jako jedno z kryteriów.
Na zakończenie chciałabym podkreślić, że Parlament jest odpowiedzialny za wysłanie Europie silnego sygnału w zakresie poprawy jakości naszego życia, ale przede wszystkim – życia przyszłych pokoleń.
Rareş-Lucian Niculescu (PPE). – (RO) Chciałbym uderzyć na alarm w związku z niepokojącą sytuacją w kontekście przedmiotowego sprawozdania. Na podstawie wielu badań przeprowadzonych niedawno zaobserwowano bezprecedensowy wzrost śmiertelności ryb w Morzu Czarnym. Rzeki Dniepr, Don, Dniestr i Dunaj są największymi źródłami zanieczyszczeń, mającymi wpływ na morską różnorodność biologiczną w tym regionie, wspólnie odpowiedzialnymi za odprowadzanie każdego roku do Morza Czarnego 600 tysięcy ton fosforu i 340 ton azotu nieorganicznego. Grupa specjalistów oszacowała, że z uwagi na siarkowodór w ciągu 30 lat wszystkie morskie organizmy mogą całkowicie zniknąć z Morza Czarnego.
Uważam, że te zagadnienia powinny stać się najważniejszym priorytetem programu europejskiego. Właśnie dlatego z zadowoleniem przyjmuję omawiane dziś w Parlamencie sprawozdanie i chciałbym go pogratulować sprawozdawczyni.
Janusz Wojciechowski (ECR). – (PL) Chciałbym pogratulować pani de Lange dobrego sprawozdania. Nasza dyskusja o bioróżnorodności jest bardzo ważna, ale zdaje się, że omijamy w niej jeden bardzo ważny wątek, a mianowicie uprawy genetycznie zmodyfikowane. To jest wielkie zagrożenie dla bioróżnorodności. W Europie tych upraw ciągle jest niewiele, ale jesteśmy pod presją, aby dopuszczać kolejne uprawy. To jest wizja bardzo niebezpieczna. To jest wizja rolnictwa bardzo niebezpiecznego dla bioróżnorodności.
Jeżeli by doszło do takich wielkich upraw genetycznie zmodyfikowanych, monokulturowych, to zapłacimy za to cenę utraty bioróżnorodności właśnie. Dlatego Unia Europejska powinna się przed tym bronić. Pewnie politycznie – jak znam stanowiska różnych ugrupowań – nie jest w tej chwili możliwe, aby był zakaz w całej Unii, ale na pewno powinniśmy rozważyć wycofanie subsydiów europejskich dla obszarów objętych uprawami genetycznie zmodyfikowanymi. Nie powinno to być dofinansowywane z pieniędzy unijnych.
Angelika Werthmann (NI). – (DE) Panie przewodniczący, panie i panowie! Różnorodność biologiczna dotyczy nas wszystkich. Potrzebne są jednolite dyrektywy, ponieważ problem niszczenia ekosystemów powiązany ze spadkiem różnorodności biologicznej nie zatrzymuje się na granicach. Dlatego popieram wezwanie Komisji i państw członkowskich do usprawnienia wielu aspektów ich procedur decyzyjnych i przestrzegania przepisów.
Oreste Rossi (EFD). – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Różnorodność biologiczna jest miernikiem zróżnicowania gatunków fauny i flory w biosferze; jest efektem długiego procesu ewolucji.
Ewolucja to mechanizm, który od ponad 3 miliardów lat umożliwia życiu dostosowywanie się do zmieniających się warunków na Ziemi i który musi w dalszym ciągu funkcjonować w taki sposób, aby mógł w przyszłości wspierać formy życia. Należy je rozumieć nie tylko jako efekt procesów ewolucyjnych, ale również jako rezerwuar, z którego czerpie ewolucja, aby wdrożyć wszystkie zmiany genetyczne i morfologiczne będące źródłem nowych gatunków istot.
Różnorodność biologiczna to polisa ubezpieczenia na życie dla naszej planety, zatem jej ochrona powinna być prowadzona bez ograniczeń, stanowi bowiem powszechne dziedzictwo, które może zapewnić ludzkości natychmiastowe korzyści – na przykład utrzymanie równowagi klimatycznej, zarówno na poziomie lokalnym, jak i w skali całej planety – jako źródło materiałów do badań, umożliwiające nam uzyskanie wiedzy mającej zasadnicze znaczenie dla zrozumienia mechanizmów biologicznych wspólnych dla człowieka, czy też do zrównoważonego wykorzystywania flory i fauny jako źródła żywności i do celów leczniczych.
Całkiem słusznie jej ochrona jest jednym z celów europejskich po 2010 roku, Roku Różnorodności Biologicznej.
Karel De Gucht, komisarz. – Panie przewodniczący! Najpierw chciałbym spróbować odpowiedzieć na kilka bieżących pytań, a następnie wygłosić kilka uwag końcowych.
Po pierwsze, co się tyczy wspólnych przepisów dotyczących różnorodności biologicznej, Komisja pracuje wspólnie z państwami członkowskimi i zainteresowanymi podmiotami nad opracowaniem wytycznych w sprawie najważniejszych sektorów mających negatywny wpływ na przyrodę, na przykład energii wiatrowej, portów i ujść rzek. Planujemy również kampanię informacyjną dotyczącą sieci Natura 2000.
Nowa strategia różnorodności biologicznej będzie w największym zakresie koncentrować się na wzmocnieniu integracji z polityką UE w kluczowych dziedzinach mających wpływ na różnorodność biologiczną: rolnictwie, rybołówstwie i rozwoju regionalnym. Będzie służyć opracowaniu wymiernych ambicji i możliwych do zrealizowania celów oraz hierarchizacji działań do 2020 roku. Zostanie to określone przez Komisję w nowej strategii działania.
Co się tyczy ochrony gleb: przedłożony przez Komisję wniosek dotyczący dyrektywy ramowej został zablokowany. Uważamy to za najważniejszą lukę w naszej polityce wykorzystywania zasobów i zrównoważonego rozwoju. W ogromnej mierze podzielamy państwa obawy dotyczące degradacji gleb i jej skutków ekologicznych. Proszę być pewnym, że pracujemy ciężko nad osiągnięciem w tej sprawie pewnego postępu w Radzie.
Wreszcie to pocieszające, że Komisja i posłowie do Parlamentu mają jednakową opinię dotyczącą pilności i znaczenia problemu powstrzymania spadku różnorodności biologicznej i przywrócenia usług ekosystemowych. Wydaje się, że zgadzamy się też co do przyczyn, które niestety doprowadziły do tego, że nie osiągnęliśmy naszego unijnego celu różnorodności biologicznej na 2010 rok. Przesłanie rezolucji jest jasne i jednoznaczne: nie możemy ponownie zawieść. W 2020 roku nie możemy ponownie powiedzieć obywatelom, że UE nie skorzystała ze wszystkich dostępnych jej opcji w celu próby powstrzymania spadku różnorodności biologicznej w Europie.
Na zakończenie chciałbym przedstawić posłom do Parlamentu hasło naszej zainicjowanej w tym roku ogólnoeuropejskiej kampanii na rzecz różnorodności biologicznej, które – w tym Roku Różnorodności Biologicznej – brzmi: „Do niej należymy, od niej zależymy”. Jedynie wspólnie uda się nam zapobiec masowemu wymieraniu gatunków i uratować planetę bogatą i pełną różnorodności życia.
Przekażę państwa uwagi komisarzowi odpowiedzialnemu za to zagadnienie, panu Potočnikowi. Jak państwo wiedzą, przebywa on obecnie w Nowym Jorku na ważnej konferencji poświęconej właśnie temu zagadnieniu.
Esther de Lange, sprawozdawczyni. – (NL) Panie przewodniczący! Chciałabym podziękować koleżankom i kolegom za ich wkład reprezentujący całą paletę opinii. Te wkłady ze wszech miar pokazały znaczenie zintegrowanego podejścia czy też integracji. Z zadowoleniem przyjmuję wyrażony przez pana komisarza zamiar wzięcia ich pod uwagę i uczynienia z tego ważnego elementu jego strategii. Mam zatem nadzieję, że ta strategia zapewni potrzebną nam jasność, na przykład w zakresie dużych różnic między państwami członkowskimi, na co zwracał uwagę pan poseł Seeber.
W zakresie integracji zgłoszono wszystkie potrzebne uwagi dotyczące polityki rolnej. W każdym razie sektor, który ma pod swoją pieczą ponad 50 % terenów wiejskich, ma do odegrania rolę w poszukiwaniu rozwiązania dla tego wyzwania. Wspomniano również o rybołówstwie i polityce strukturalnej i – by odpowiedzieć od razu panu posłowi Eickhoutowi – tak, ta integracja odnosi się oczywiście do finansowania, a dla mnie zupełnie nie jest ważne to, z którego funduszu pochodzi to finansowanie i czy nazywamy rzeczy po imieniu, lecz tylko to, czy jest ono skuteczne. Podczas gdy w przeszłości piekliśmy jedną pieczeń na jednym ogniu, to znaczy osiągaliśmy jeden cel naszej polityki za pomocą jednego wydatku finansowego, to w przyszłości w naszej polityce będziemy musieli piec o wiele więcej pieczeni – trzy – na jednym ogniu. Za pomocą jednego wydatku w tej dziedzinie będziemy musieli zrealizować cele polityki nie tylko w danym sektorze, ale również w innym, a najlepiej jeszcze w trzecim. Chodzi tu wyłącznie o sytuacje odnoszenia obopólnych korzyści, nie tylko pod względem finansowym.
Wspomniano o znaczeniu podejścia międzynarodowego i o zwieńczeniu sukcesem mającego się odbyć w przyszłym miesiącu spotkania w Nagoi. Chciałabym dodać jeszcze jedną rzecz w sprawie gleb. Pan poseł Perello Rodriguez powiedział, że niezwykle istotne jest jednolite podejście do polityki glebowej w całej Europie. To ostatnia rzecz, jakiej byśmy chcieli, ponieważ w poszczególnych regionach Europy gleba jest całkowicie odmienna. Serdecznie zapraszam go do odwiedzenia mojej okolicy, trzy metry poniżej poziomu morza. Uważam, że problemy gleby w tamtej okolicy są całkowicie odmienne od tych dominujących na Półwyspie Iberyjskim. W sprawozdaniu podkreśla się znaczenie polityki glebowej i wzywa państwa członkowskie do przyjęcia ich odpowiedzialności, ale jednolite podejście w tej dziedzinie wydaje mi się niezwykle niebezpieczne.
I ostatnia uwaga: mówiliśmy dzisiaj wyłącznie o działaniach publicznych, zadaniach władz publicznych i finansowaniu publicznym. Tym, o czym nie mówiliśmy, jest społeczna odpowiedzialność przedsiębiorstw, która jednak również musi zostać uwzględniona w tej dyskusji. Dokonanie postępu w tej dyskusji będzie przecież możliwe tylko wtedy, jeśli konsumenci będą gotowi płacić uczciwą cenę za produkty wytworzone w sposób zrównoważony i uczciwy.
PRZEWODNICZY: EDWARD McMILLAN-SCOTT Wiceprzewodniczący
Przewodniczący. – Zamykam debatę.
Głosowanie odbędzie się jutro (we wtorek, 21 września 2010 r.).
Oświadczenia pisemne (art. 149 Regulaminu)
János Áder (PPE) , na piśmie. – (HU) Panie przewodniczący! Niestety, wszyscy musimy uznać fakt, że nie udało się zrealizować celu powstrzymania spadku różnorodności biologicznej do 2010 roku. Według niektórych szacunków w ciągu ostatnich 40 lat wskaźnik stopy różnorodności biologicznej spadł o 30 %, podczas gdy przyczyny tego nadmiernego spadku nie zmniejszyły się. Wobec tego naszym pierwszym zadaniem jest możliwie jak najszybsze zaradzenie przyczynom spadku różnorodności biologicznej w ramach polityki w różnych sektorach. To ogromne wyzwanie dla polityków, jako że jest tak wiele innych interesów gospodarczych i społecznych, które są sprzeczne z wysiłkami zmierzającymi do zachowania różnorodności biologicznej. Musimy jednak pamiętać, że w ramach procesu utrzymywania naszego dobrobytu i rozwoju gospodarczego nie możemy pozbawiać przyszłych pokoleń korzyści wynikających z różnorodności biologicznej. Sądzę, że należy podkreślić tę część sprawozdania, w której wzywa się do powstrzymania utraty różnorodności genetycznej i gatunków rodzimych. Czym byłby krajobraz Węgier bez bydła węgierskiego szarego, świni Mangalitza, węgierskiego bydła białogrzbietego czy węgierskich kur chabo? Mógłbym dalej wymieniać jabłka Törökbálint, orzechy laskowe Miluta czy śliwki Beszterce. Zachowanie różnorodności genetycznej w rolnictwie i hodowli zwierząt leży w istotnym interesie wielu krajów europejskich z uwagi na wartość gospodarczą i społeczną rodzimych gatunków udomowionych, ich znaczenie dla ochrony środowiska oraz – co również ważne – bezpieczeństwa żywnościowego. Wreszcie w odniesieniu do instrumentu LIFE+ sugeruję rozważenie przez Komisję zwiększenia stopy współfinansowania ze strony UE, ponieważ niezwykle wysoki wkład wymagany od państw członkowskich powoduje niewielkie wykorzystywanie programu.
Liam Aylward (ALDE), na piśmie. – (GA) Ochrona różnorodności biologicznej ma kluczowe znaczenie. Ocenia się, że globalne tempo wymierania jest między 50 a 1000 razy szybsze od tempa naturalnego. W UE wyginięciem jest zagrożone 42 % ssaków, 43 % ptaków i 52 % ryb słodkowodnych. Ocenia się, że do 2050 roku tempo spadku wzrośnie dziesięciokrotnie. Należy zapewnić zatrzymanie obecnego zastraszającego tempa spadku różnorodności biologicznej.
Jak już mówiłem Radzie w trakcie ostatniego posiedzenia, ogromne obawy wywołuje nieosiągnięcie przyjętych w 2001 roku w Göteborgu celów UE, polegających na zahamowaniu spadku różnorodności biologicznej do 2010 roku. Jeżeli chcemy uniknąć znacznych strat środowiskowych, ekologicznych i gospodarczych, to należy w większym stopniu zwrócić uwagę na zasadniczą wartość różnorodności biologicznej.
Doceniam długookresową wizję przywrócenia różnorodności biologicznej w UE do 2050 roku, ale aby osiągnąć ten cel, musi ona być priorytetem programu w ramach obecnie toczących się negocjacji dotyczących przyszłości rolnictwa i środowiska naturalnego, a konieczne jest wdrożenie konkretnych środków w celu osiągnięcia ostatecznych efektów.
Vasilica Viorica Dăncilă (S&D), na piśmie. – (RO) Wzajemna zgodność jest elementem wspólnej polityki rolnej i obejmuje wiele implikacji dla ochrony gleb. Zawiera również mechanizm kontroli i sankcji, polegający na zmniejszeniu bezpośredniego wsparcia w przypadku niedotrzymania określonych standardów, obejmujących nie tylko ochronę środowiska, zdrowia publicznego, flory i fauny, ale również dobrostan zwierząt. Wzajemna zgodność związana jest z wymogiem utrzymywania gruntów w dobrym stanie rolnym i środowiskowym. Uważam, że wzajemną zgodność należy stosować do bezpośrednich dopłat do dochodów oraz do większości płatności ekologicznych przyznawanych w ramach rozwoju obszarów wiejskich. Państwa członkowskie muszą przyjąć tę praktykę również na szczeblu krajowym czy regionalnym, zgodnie z istniejącymi wspólnymi ramami UE.
Robert Dušek (S&D), na piśmie. – (CS) W dalszym ciągu w niezwykłym tempie spada różnorodność biologiczna. Tempo wymierania niektórych gatunków jest od 50 do 1000 razy szybsze niż naturalnie. Powstrzymanie spadku różnorodności biologicznej powinno stać się naszym priorytetem, po pierwsze ze względów etycznych – ponieważ powinniśmy dla przyszłych pokoleń zachować zrównoważoną planetę – a po drugie ze względów ochrony środowiska, ponieważ szereg interakcji między gatunkami istot żywych ma kluczowe znaczenie dla zapewnienia, aby nasza planeta nadawała się do zamieszkania. Po trzecie, należy powstrzymać spadek różnorodności biologicznej ze względów gospodarczych, ponieważ przyroda i jej pierwotna różnorodność zapewniają nam podstawowe zasoby życiowe – żywność, wodę, paliwa i włókna – oraz zapewniają utrzymywanie się żyzności gleb i zapylanie roślin. Utrzymanie różnorodności biologicznej jest dla nas istotne również w zakresie ograniczenia objawów i skutków zmiany klimatu, ponieważ systemy lądowe i morskie pochłaniają CO2 i stanowią jedyny naturalny mechanizm wychwytywania i magazynowania dwutlenku węgla. Dyrektywa w sprawie środowiska umożliwi wdrożenie działań dostosowanych do lokalnej sytuacji. Należy jednak zapewnić, aby między państwami członkowskimi nie występowały ogromne różnice w zakresie ochrony różnorodności biologicznej. Trzeba przyjąć zestaw zasad ochrony, których należy zawsze przestrzegać. Konieczne jest również zwiększenie ochrony różnorodności biologicznej w dziedzinie rybołówstwa. Rolnikom przypada szczególna rola w zakresie skutecznej ochrony różnorodności biologicznej. Wobec wzrostu liczby ludności konieczne będzie zwiększenie produkcji przy jednoczesnym wspieraniu życia na obszarach wiejskich i utrzymaniu różnorodności biologicznej w sposób równoważący te trzy zagadnienia.
José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie. – (PT) Organizacja Narodów Zjednoczonych ogłosiła rok 2010 Międzynarodowym Rokiem Różnorodności Biologicznej. Niestety, UE nie zrealizuje swojego celu w dziedzinie różnorodności biologicznej na 2010 rok. Jej spadek postępuje w zastraszającym tempie. Oblicza się, że tempo spadku przyspiesza do takiego poziomu, że w 2050 roku będzie dziesięciokrotnie większe niż obecnie. W UE 42 % ssaków, 43 % ptaków, 45 % motyli, 30 % płazów, 45 % gadów i 52 % ryb słodkowodnych jest zagrożonych wyginięciem. W swoim połowicznym przeglądzie wdrażania wspólnotowego planu działania na rzecz różnorodności biologicznej, przeprowadzonym w 2008 roku, Komisja stwierdziła słaby stan ochrony 50 % gatunków i ponad 80 % siedlisk, których ochrona leży w interesie europejskim. Spadek różnorodności biologicznej jest niedopuszczalny, nie tylko z punktu widzenia etyki, ale również ze względu na ochronę środowiska czy gospodarkę, ponieważ pozbawiamy przyszłe pokolenia szansy skorzystania ze zdrowej różnorodności biologicznej. Aby zapewnić jak największą ochronę różnorodności biologicznej, należy skoordynować i zintegrować europejską politykę w dziedzinie różnorodności biologicznej z polityką w innych sektorach, szczególnie związanych z rolnictwem, leśnictwem i rybołówstwem, jak również z polityką zapobiegania klęskom żywiołowym.
Véronique Mathieu (PPE), na piśmie. – (FR) Należy dostrzec ekonomiczną wartość uwzględnienia różnorodności biologicznej w działaniach objętych prawodawstwem UE. Chciałam wnieść wkład do przedmiotowego sprawozdania poprzez zwrócenie uwagi na wynagradzanie rolników za świadczone przez nich dodatkowe usługi wspierające różnorodność biologiczną. Powinno to przyjąć formę „dodatkowej” wzajemnej zgodności, gdzie wynagradza się działania podejmowane jako uzupełnienie środków obowiązkowych. Całkiem słusznie zwracamy też uwagę na potrzebę wspierania różnorodności genetycznej poprzez stosowanie tradycyjnych odmian rolniczych, charakterystycznych dla danego regionu.
Mamy do czynienia z ważną sprawą, w zakresie której posiadam dużą wiedzę, jeżeli bowiem nie zapewni się na czas odpowiedniego wsparcia z zewnątrz, zaniknie tradycyjna hodowla bydła mlecznego w Wogezach, moim ojczystym regionie. Chciałam również zwrócić uwagę, że projekty finansowane przez instrument LIFE+ powinny być realizowane z uwzględnieniem ich trwałości, ponieważ – jak z przykrością zauważamy – niektóre projekty są porzucane po zaprzestaniu ich finansowania.
Wreszcie zgadzam się z opinią, że nie należy pomijać zbierania danych, i chciałabym wyrazić moje zadowolenie z utworzenia Krajowego Obserwatorium Dzikiej Zwierzyny we Francji. Obserwatorium zajmuje się wędrówkami i zimowaniem zwierząt migrujących drogą lądową, za pośrednictwem w szczególności badań przeprowadzanych przez myśliwych, co dowodzi – o ile to w ogóle wymaga dowodzenia – że myśliwi aktywnie angażują się na rzecz ochrony różnorodności biologicznej.
Alajos Mészáros (PPE), na piśmie. – (HU) Ochrona różnorodności biologicznej i ekosystemów jest z punktu widzenia społeczeństwa bezcenna. Zgodnie z koncepcją naszego zobowiązania, musimy zachować naszą planetę w stanie mogącym zapewnić również przyszłemu pokoleniu nadające się do życia środowisko. Obecna sytuacja nie jest, niestety, korzystna. Różnorodność biologiczna gwałtownie spada. Być może obecne tempo wymierania gatunków na całym świecie jest nawet tysiąckrotnie szybsze od tempa naturalnego. Zdaniem naukowców może ono jeszcze dziesięciokrotnie wzrosnąć do 2050 roku, jeżeli nic nie zrobimy. Zniszczenie ekosystemów może również spowodować emisję ogromnych ilości gazów cieplarnianych, co może wywołać dalsze globalne ocieplenie i zmniejszyć zdolność Ziemi do magazynowania dwutlenku węgla. Najważniejszym instrumentem, jakim Unia dysponuje w celu zachowania różnorodności biologicznej, jest sieć Natura 2000, składająca się ze specjalnych obszarów ochrony (SOO) utworzonych przez państwa członkowskie. Jej najważniejszym celem jest przyczynienie się do ochrony różnorodności biologicznej poprzez ochronę naturalnych siedlisk oraz dzikiej fauny i flory. Jednakże aby to porozumienie funkcjonowało efektywnie, należy pilnie przeprowadzić harmonizację prawodawstwa, w tym skoordynowane i jednoznaczne działania podejmowane na szczeblu państw członkowskich.
Andreas Mölzer (NI), na piśmie. – (DE) Ogromny spadek liczby pszczół, którego świadkami byliśmy w ubiegłych latach, a co do którego nadal nie ma pewności, czy został spowodowany spadkiem różnorodności biologicznej czy też roślinami modyfikowanymi genetycznie, pokazał nam przede wszystkim, że nadal o bardzo wielu rzeczach nie wiemy. Nie tylko nieznany jest nadal, w znacznej mierze, wpływ różnorodności biologicznej na stabilność ekosystemów, ale nie wiemy nawet na szczeblu regionalnym, jaka jest skala zróżnicowania występującego w danym regionie. Dlatego należałoby wykorzystać Rok Różnorodności Biologicznej – 2010 – do uzyskania brakującej nam wiedzy oraz do podnoszenia poziomu świadomości – z jednej strony aby kraje i władze lokalne mogły uwzględnić różnorodność biologiczną w swoim zrównoważonym rozwoju oraz w ochronie bagien i cieków wodnych, a także w związku z renaturyzacją, a z drugiej strony, aby mógł w tym uczestniczyć zwykły obywatel. Wystarczy pomyśleć na przykład o rdeście japońskim, który początkowo był ozdobną rośliną ogrodową, ale obecnie przerósł i wyparł rodzimą florę, a którego systemy korzeniowe powodują ogromne szkody w strukturach wzmacniających brzegi. Pod żadnym warunkiem nie możemy pozwolić na monokulturę rolną czy leśną. Można wykorzystać reformę rolną do odejścia od produkcji masowej na rzecz bardziej zrównoważonego rozwoju i wspierania ochrony krajobrazu. Potrzebujemy również strategii umożliwiających zakończenie konkurencji o te same obszary upraw między ochroną klimatu – w formie upraw roślin energetycznych – a różnorodnością biologiczną.
Pavel Poc (S&D), na piśmie. – (CS) Z zadowoleniem przyjmuję przedmiotowe sprawozdanie wierząc, że zawarto w nim sugestie pewnych działań prowadzących we właściwym kierunku. Z drugiej strony wydaje mi się, że brakuje w nim zasadniczo krytycznego podejścia do obecnych działań w tej dziedzinie i ambitniejszego stanowiska w odniesieniu do przyszłości. Należy wreszcie przyjąć do wiadomości obecną sytuację. Unii Europejskiej nie udało się zrealizować swoich celów dotyczących zahamowania spadku różnorodności biologicznej do 2010 roku. Zarówno prawodawstwo europejskie, jak i ogólne podejście do tego zagadnienia nadal koncentrują się na ochronie gatunków. Należy przestawić się na ochronę ekosystemów, w tym ekosystemu planety. Należy sobie uświadomić, bez jakiegokolwiek zabarwienia religijnego czy ideologicznego, że człowiek jest elementem biosfery planety i że ludzie nie mogą istnieć bez ekosystemu planety. Obecne pilne problemy, w tym problem gazów cieplarnianych, degradacji gleby, zagrożeń dla ekosystemów morskich, niedoborów żywności i inne problemy, można sprowadzić do jednego wspólnego mianownika, to jest presji populacyjnej ze strony homo sapiens. Jeżeli nie uda się nam podejść do całego problemu z punktu widzenia ekologii naszego gatunku, znacznie wykraczając poza sfery społeczną, gospodarczą i polityczną, w 2020 roku ponownie stwierdzimy, że nie udało się nam zrealizować naszych celów zahamowania spadku różnorodności biologicznej, a co gorsza – stwierdzimy, że ekosystem planety jest zdecydowanie bliżej stanu niezrównoważonego w odniesieniu do dalszego istnienia naszego gatunku.
21. Jednominutowe wypowiedzi w znaczących kwestiach politycznych
Przewodniczący. – Kolejnym punktem porządku dziennego są jednominutowe wypowiedzi w znaczących kwestiach politycznych
Carlos José Iturgaiz Angulo (PPE). – (ES) Panie przewodniczący, panie i panowie! Chcę przekazać wszystkim państwu wiadomość od Oswalda Pai, który otrzymał od Parlamentu nagrodę Sacharowa.
„Drodzy przyjaciele! Mieszkańcy Kuby chcą zmian i pokojowego wejścia w nowy etap życia, dzięki któremu zostawią za sobą wszystko, co wiąże się z nienawiścią, przemocą, represjami, kłamstwem czy strachem – chcą otworzyć się na pojednanie i są gotowi kroczyć ścieżką wszechstronnego postępu.
Te zmiany, narzucane nam przez prawo, już dziś są drogie sercom i umysłom mieszkańców Kuby; jednakże prawa obywatelskie i polityczne muszą być przestrzegane. Musimy wprowadzić wolne i demokratyczne wybory, swobodę przemieszczania się, wykonywania pracy i uczestnictwa w gospodarczym, politycznym i kulturalnym życiu swojego kraju.
Zmiany to prawa, a tych praw nadal brakuje na Kubie, gdzie wiele osób pracujących na rzecz ochrony praw Kubańczyków jest wciąż prześladowanych i trafia z tego powodu do więzienia.
Wspólne stanowisko Europy, które bazuje na solidarności, powinno zostać utrzymane. Należy zaznaczyć, że choć kubański rząd nie rozpoczął jeszcze procesu wdrażania zmian, na które czeka tak wielu Kubańczyków wspierających Projekt Varela i inne inicjatywy obywatelskie, to obecnie wiele osób pracuje na rzecz pokojowych zmian. Musicie wesprzeć te inicjatywy i równocześnie pozostać przy wspólnym stanowisku, by w ten sposób nasze wysiłki mogły się połączyć”.
Monika Flašíková Beňová (S&D). – (SK) Ochrona praw człowieka, poszanowanie różnic międzyludzkich i okazywanie tego szacunku to równie ważne elementy demokratycznego społeczeństwa, jak sprzeciw wobec przemocy.
Jeśli osoba zajmująca w społeczeństwie wysoką pozycję i z natury ciesząca się jego szacunkiem nie przestrzega tych zasad we własnych przemówieniach, a nawet się z nich naśmiewa, to takie postępowanie może być dla innych zachętą bądź wyrazem wsparcia agresywnych zachowań społecznych. Jeśli to szef rządu państwa członkowskiego Unii Europejskiej żartuje na forum publicznym na temat Hitlera i jego zbrodni, przedstawiając je w pozytywnym świetle, to takie zachowanie musi zostać publicznie potępione, ponieważ brak reakcji na nie może doprowadzić do sytuacji, w której stanie się ono społecznie akceptowalne. Dlatego też wzywam premiera Silvia Berlusconiego do przemyślenia nie tylko własnych idiotycznych żartów o Hitlerze, ale również niesmacznych i – pozwolę sobie powiedzieć – głupich rad udzielanych młodym kobietom, które być może biorą się z częściowej utraty zdrowego rozsądku lub z całkowitego braku przyzwoitości i szacunku dla kobiet.
Sonia Alfano (ALDE). – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! W sobotę we włoskim dzienniku Il fatto quotidiano opublikowano list napisany przez Vita Ciancimino, mafiosa i byłego burmistrza Palermo, w którym stwierdza on, że Marcello Dell’Utri i Silvio Berlusconi w niczym się od niego nie różną i że razem należą do tego samego politycznego systemu zdominowanego przez mafię.
Sądy dowiedziały się o wszystkim w tym samym momencie, gdy światło dzienne ujrzała prawda o mafijnych rzeziach z 1992 roku, kiedy to zginęli sędziowie Falcone i Borsellino. Chodzi mianowicie o to, że rząd negocjował z mafią warunki zakończenia „czasu bomb”, co najwyraźniej przyczyniło się do utworzenia partii premiera, Forza Italia, która została założona właśnie dzięki pomocy Dell'Utri, do dziś sprawującego urząd senatora we włoskim parlamencie pomimo wyroku siedmiu lat więzienia za kontakty z mafią.
W świetle tych zdarzeń i niedawnego, popełnionego przez Camorrę zabójstwa burmistrza Angela Vassallo, podkreślam po raz kolejny znaczenie wniosku złożonego przez Grupę Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy, której członkowie pod wpływem moich ciągłych nacisków ponownie zwrócili się do Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych z prośbą o przygotowanie na szczeblu UE sprawozdania na temat przestępczości zorganizowanej.
Europa nie może ciągle nadstawiać drugiego policzka ze strachu przed zmierzeniem się z problemem, który przestał być lokalny, a stał się globalny i który dziś bezpośrednio dotyczy rządu jednego z państw członkowskich.
Michail Tremopoulos (Verts/ALE). – (EL) Panie przewodniczący! Wszyscy wiemy, że obszary zielone są niezmiernie ważnym elementem krajobrazu miejskiego. Eksperci nalegają, by na jednego mieszkańca przypadało od 7 do 10 metrów kwadratowych takich terenów, co odpowiada europejskiej średniej. Mieszkańcy dużych greckich miast duszą się jednak, ponieważ te spełniają zaledwie 25-35% ustalonej normy i pilnie potrzebują większej ilości obszarów zielonych.
Proste wyjście to takie wykorzystanie już istniejących terenów miejskich, by mogły one służyć przynajmniej jako obszary zielone. Mam tu na myśli miejskie odgrodzone koszary i teren byłego lotniska Hellenikon w Atenach.
Porozumienie zawarte pomiędzy rządem Grecji, Komisją i Międzynarodowym Funduszem Walutowym na stronie 28 dopuszcza możliwość ponownego rozpatrzenia kwestii sprzedaży własności publicznej w celu pokrycia długu publicznego. Jeśli tak wykorzystamy niewielkie zasoby ziemi, jakimi dysponujemy, to równowaga ekologiczna greckich miast zostanie zachwiana, a za nasze czyny płacić będą przyszłe pokolenia.
Kilka słów w dokumencie, który Komisja narzuciła państwu członkowskiemu, może przekreślić każdą europejską politykę środowiska miejskiego. Pytam więc: czy europejskie instytucje zgadzają się na taki stan rzeczy?
Ryszard Czarnecki (ECR). – (PL) Polska opinia publiczna jest zaniepokojona sytuacją przedłużającego się w Rosji śledztwa w sprawie katastrofy polskiego samolotu prezydenckiego, który rozbił się pod Smoleńskiem 10 kwietnia. Sytuacja, w której strona rosyjska nie przekazuje dokumentów – robi to bardzo opieszale, robi to wyraźnie grając na czas – jest sytuacją nie do przyjęcia. Uważam, że należy umiędzynarodowić sprawę tego śledztwa tak, aby Unia Europejska, a także Parlament Europejski, były czynnikiem wpływającym na przyspieszenie tego śledztwa, na zwiększenie nacisku międzynarodowego na stronę rosyjską. Obawiam się bowiem, że bez tego międzynarodowego nacisku, bez presji ze strony Parlamentu Europejskiego, Unii Europejskiej, ta sprawa nigdy nie będzie wyjaśniona. Stąd apel o pewną solidarność z Polską w tej kwestii.
João Ferreira (GUE/NGL). – (PT) Po katastrofie wywołanej przez niekontrolowaną spekulację finansową oraz po wielu miesiącach bezczynności i obietnic podjęcia działań na rynkach finansowych Komisja Europejska w tym tygodniu potwierdziła nasze obawy. Wszystko będzie tak jak dawniej. Spekulacja będzie dalej istnieć, a wraz z nią jej główne narzędzia: instrumenty pochodne, niezabezpieczone sprzedaże, swapy i swapy ryzyka kredytowego – lista tych szkodliwych śmieci nie ma końca. Raje podatkowe, o których teraz uparcie się milczy, będą nadal istnieć, choć do niedawna wywoływały wielkie zamieszanie i słyszeliśmy puste obietnice ich zlikwidowania.
Przeciwstawmy to wszystko okrutnej gwałtowności, z jaką pracownikom i zwykłym ludziom narzucono wyrzeczenia, gdy wezwano ich do pokrycia nadużyć kapitału finansowego. Odpowiedź na to, że Unia Europejska w oczywisty sposób nie wie, co ma zrobić w związku z kryzysem, który sama pomogła wywołać, znajduje się tutaj: w Portugalii, we Francji, w Grecji, w Hiszpanii – wszędzie tam, gdzie w Europie ludzie sprzeciwiają się ogromnej społecznej regresji, którą Unia Europejska pragnie im ją narzucić, i walczą z nią.
Przewodniczący. – Kolejnym mówcą jest pan poseł Batten, który jako pierwszy polityk w historii ubrał się w barwy swojej partii.
Gerard Batten (EFD). – Panie przewodniczący! Wygląda na to, że Nick Clegg, wicepremier Wielkiej Brytanii, wkrótce ogłosi decyzję rządu koalicyjnego o podporządkowaniu się orzeczeniu Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i przyznaniu prawa głosu więźniom przebywającym w zakładach karnych Jej Królewskiej Mości.
Podobno rzecznik premiera Davida Camerona powiedział, że jeśli ograniczenia miałyby zostać całkowicie zniesione, to byłoby to „niefortunne”. Nie wyjaśnił jednak, dlaczego częściowe ograniczenia miałyby być moralnie lepsze i czemu chuliganom, włamywaczom i złodziejom można przyznać prawo głosu, a mordercom, gwałcicielom czy pedofilom już nie.
Zniewagą dla przestrzegających prawa obywateli i ofiar przestępstw jest to, że prawodawców mają wybierać również osoby, które łamią prawo. Z niezachwianą pewnością chcę powiedzieć jedno: w następnym manifeście Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa zobowiążemy się uchylić tego typu prawa.
Przewodniczący. – W zależności od tego, kto będzie przewodził Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa.
Andreas Mölzer (NI). – (DE) Panie przewodniczący! Dziś chcę ponownie mówić o transgranicznym, środkowoeuropejskim regionie alpejsko-adriatyckim, który składa się z Friuli-Wenecji Julijskiej, Słowenii i Karyntii. Region ten odzwierciedla językową i kulturową różnorodność Europy i jest przykładem na to, jak można zakończyć trudne historyczne spory. Przykładowo Grupa Konsensusu z Karyntii przez lata pracowała na rzecz utrzymania pokojowego sąsiedztwa pomiędzy niemiecką większością a słoweńską mniejszością w Karyntii, za co również otrzymała od Parlamentu Europejską Nagrodę Obywatelską.
Pokojowej współpracy szkodzi jednak to, że jeszcze przed referendum w sprawie umowy z Lublany o granicach z Chorwacją przedstawiciele Słowenii stwierdzili, iż słoweńska Karyntia, Triest i Gorycja zostały zagrabione, choć to właśnie mieszkańcy południowej Karyntii zadecydowali w demokratycznym referendum o przyłączeniu tego regionu do Austrii dokładnie 90 lat temu, w 1920 roku. Słowenia nie jest następcą prawnym byłej Jugosławii i tym samym nie jest sygnatariuszem austriackiego traktatu państwowego. Co najwyżej może ona pójść w ślady Jugosławii i wbrew prawu międzynarodowemu utrzymać postanowienia Antyfaszystowskiej Rady Ludowego Wyzwolenia Jugosławii, co nie byłoby korzystnym rozwiązaniem.
Rareş-Lucian Niculescu (PPE). – (RO) Chcę zwrócić uwagę na niezwykle palący problem występujący obecnie w Rumunii, który według mnie w jakiejś formie pojawił się we wszystkich państwach członkowskich UE. Mam na myśli obecną sytuację, w której małe firmy dotknięte kryzysem ekonomicznym tracą możliwość odbudowy i rozwoju.
Według szacunków Narodowej Rady ds. Małych i Średnich Przedsiębiorstw na 10 firm, które korzystają z europejskich środków finansowych, 8 wycofuje się z projektów ze względu na brak możliwości współfinansowania. Ta sytuacja dotyczy wszystkich europejskich programów wykorzystujących fundusze. Uważam, że w tych okolicznościach zarówno na UE, jak i na państwach członkowskich ciąży obowiązek znalezienia i wdrożenia nowych środków służących wspieraniu małych przedsiębiorstw; należy w szczególności pamiętać, że 70 % osób zatrudnionych w UE pracuje właśnie w tego typu firmach.
Silvia-Adriana Ţicău (S&D). – (RO) Niedługo rozpocznie się śródokresowy przegląd wieloletnich ram finansowych na lata 2007-2013, który musi opierać się na współpracy między instytucjami i zaowocować konkretnymi sposobami załagodzenia problemów wywołanych przez kryzys finansowy i gospodarczy. Wejście w życie traktatu lizbońskiego i strategii „UE 2020” dodatkowo ułatwia spojrzenie na śródokresowy przegląd bieżącej sytuacji finansowej pod innym kątem.
Wzywam Komisję do podjęcia szybkich i elastycznych działań w odpowiedzi na zgodne z rozporządzeniami EFRR wnioski państw członkowskich o zmiany w programach operacyjnych bądź narodowych strategicznych ramach odniesienia.
Obecny kryzys gospodarczy może prowadzić do zmian priorytetów budżetowych, przede wszystkim w celu zapewnienia odpowiedniego finansowania obszarom priorytetowym. Z tych właśnie powodów wzywam do wsparcia postulatów solidarności i wydajności w obszarze zasobów energetycznych, infrastruktury transportowej, rolnictwa oraz dostępu do szerokopasmowego Internetu na terenach wiejskich, czyli wszystkich priorytetowych obszarach, w których mogą powstać nowe miejsca pracy.
Antonyia Parvanova (ALDE). – Chcę zwrócić państwa uwagę na przypadek poważnego naruszenia praw człowieka, jakim jest sprawa obywatela Bułgarii oskarżonego o popełnienie przestępstwa. Mario Abdel Gani el Makusi, syn Palestyńczyka, to student farmacji, który 7 czerwca został przewieziony ze swojego domu w Sofii na pobliski komisariat, ponieważ – zdaniem policji – był winny napaści.
Według dwóch świadków w czasie, gdy popełniono przestępstwo, Mario przebywał w domu i robił zakupy w pobliskim sklepie spożywczym, a jego obecność w tym miejscu może zostać potwierdzona przez sześć nagrań z kamer telewizji przemysłowej. Mężczyzna został umieszczony na czas nieokreślony w areszcie tymczasowym i pozostaje w nim już od 70 dni. W międzyczasie policja odmówiła obejrzenia nagrań z kamery i przesłuchania świadków, którzy byli wtedy z oskarżonym w domu, daleko od miejsca zbrodni.
Uważam, że sprawa wytoczona temu młodemu mężczyźnie i jego rodzinie nie ma precedensu, choć w Bułgarii podobne wypadki stały się w ciągu ostatniego roku coraz powszechniejsze. Chcę tym samym powiedzieć, że niczym nie można usprawiedliwić aresztowania człowieka niewinnego do momentu udowodnienia mu winy i przetrzymywania go 70 dni przez policję nie dysponującą niepodważalnymi dowodami.
Wzywam Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i prokuraturę do większej przejrzystości działań.
Catherine Grèze (Verts/ALE). – (FR) Panie przewodniczący! Już od 70 dni trwa grożący śmiercią strajk głodowy 32 więźniów z plemienia Mapuche. Dziś dołączyli do nich posłowie z chilijskiego parlamentu.
Głodówką domagają się stosowania powszechnego prawa i prawa dostępu do ziemi. Ludność tubylcza musi mieć dostęp do wspólnej własności znajdującej się na ziemiach ich przodków. Parlament bronił tej zasady, a została ona zawarta w odpowiednich konwencjach międzynarodowych.
W Chile nigdy nie uznano tych praw, co doprowadziło do coraz szerszego stosowania niesprawiedliwych środków, które w nieproporcjonalnym stopniu odbiły się na społeczności Mapucze, stanowiącej 5 % całej ludności tego kraju.
Jeśli odcięta od ziemi i zasobów społeczność Indian Mapuche ma przetrwać, to Chile musi zebrać się na odwagę, uznać ich prawa i spełnić ich żądania.
Niezmiernie ważne jest również to, abyśmy tu, w Parlamencie Europejskim, ONZ i w innych międzynarodowych instytucjach, walczyli o przestrzeganie praw ludności tubylczej. Panie przewodniczący! Co zamierza pan zrobić w tej sprawie?
Miguel Portas (GUE/NGL). – (PT) Dwa lata temu upadek Lehman Brothers wywołał krach rynków finansowych i następujący po nim społeczny i gospodarczy kryzys, którego skutki społeczeństwo odczuwa do dziś. Nasza odpowiedź musi być wyważona. Unia Europejska była prędka, bezlitosna i nieprzejednana we wprowadzaniu programów oszczędnościowych, choć równocześnie powolna, a nawet niedbała gdy w grę wchodziły działania mające na celu wymierzenie sprawiedliwości na rynkach finansowych.
Dopiero w tym tygodniu Parlament ma zatwierdzić pierwsze środki nadzoru systemu finansowego; dopiero w ciągu najbliższych dziewięciu lat do systemu bankowego zostaną wdrożone nowe zasady dotyczące kapitału własnego, zwalczania kapitału spekulacyjnego, likwidowania rajów podatkowych czy opodatkowania transakcji finansowych – słowem tego, czego domagało się społeczeństwo. Wszystko to jest odsuwane w czasie – właśnie dlatego tak ważny dla całej Europy jest Europejski Dzień Akcji, który przypada 29 września.
Krisztina Morvai (NI). – (HU) Panie i panowie! Czy mogą sobie państwo wyobrazić grupę ofiar przestępstw, które dzień w dzień doświadczają najbrutalniejszych form przemocy fizycznej, bicia, molestowania, przemocy na tle seksualnym, psychicznego znęcania się, a także strachu i gróźb? Mam na myśli ofiary przemocy wobec kobiet, przede wszystkim przemocy w rodzinie i w związkach. Przedstawicielka jednej z tych dzielnych i silnych grup skontaktowała się ze mną w zeszłym tygodniu, by poskarżyć się, że na Węgrzech ta ogromna społeczność wciąż nie otrzymuje jakiegokolwiek wsparcia czy pomocy. Gdy kobiety zwracają się o pomoc do policji, to słyszą, że ich problemy są osobiste i policja nie będzie się w nie angażować. Gdy idą do opieki społecznej lub organizacji zajmujących się ochroną dzieci, słyszą, że muszą coś zrobić, bo inaczej zostaną im one odebrane. Chcę wezwać wszystkich posłów do Parlamentu Europejskiego do zajęcia wspólnego stanowiska w tej sprawie, zwołania posiedzenia poświęconego przemocy wobec kobiet i wyrażania poparcia dla ich praw na wszystkie możliwe sposoby.
Nuno Teixeira (PPE). – (PT) Panie przewodniczący! Przez całe zeszłe lato Portugalia po raz kolejny borykała się z plagą pożarów niszczących lasy, tereny rolne, domy i prywatną infrastrukturę, a także stanowiących ciągłe zagrożenie dla ludzi, którzy żyli w strachu przed skutkami pożarów szalejących bez ustanku.
Tylko w sierpniu w Portugalii odnotowano ponad 9 tysięcy pożarów, co jest najwyższą stwierdzoną ich liczbą od 2006 roku. Ze względu na wagę problemu należy nie tylko przemyśleć jego przyczyny, ale również poszukać rozwiązań. Mam na myśli nie tylko niezbędne planowanie i organizowanie skutecznych środków i ludzi do walki z pożarami, ale również konieczność ponownego zalesiania wielu obszarów, a także pomocy ludziom dotkniętym przez żywioł.
W autonomicznym regionie Madery, skąd pochodzę, wiele gmin ucierpiało z powodu pożarów. Sierpniowe pożary po kataklizmie z lutego zwielokrotniły trudności, jakich doświadczają mieszkańcy Madery; po zeszłorocznych ciężkich doświadczeniach liczą oni na wsparcie i solidarność wszystkich, którzy zechcą udzielić im pomocy w powrocie do normalnego życia.
Alan Kelly (S&D). – Panie przewodniczący! Nie cieszy mnie świadomość, że gdy ja przemawiam do państwa, UE bardzo uważnie przygląda się rozwojowi sytuacji gospodarczej w mojej ojczyźnie, Irlandii.
Dzisiaj stopa oprocentowania irlandzkich obligacji doszła do rekordowo wysokich 6,5 %, a sytuacja gospodarcza w Irlandii staje się dla nas trudnym wyzwaniem. Koszty pożyczek osiągnęły najwyższy poziom w historii Irlandii. Ludzie z mojego okręgu wyborczego wciąż pytają jak do tego doszło. Jest jedna prosta odpowiedź: przez zwykłą chciwość.
Cieszyłem się, gdy niedawno pan komisarz Almunia naciskał na zamknięcie Anglo Irish, modelowego wręcz banku-zombie. Komisja musiała zadziałać, ponieważ ten bank zagrażał przyszłości całego mojego kraju. Bank Anglo Irish miał nas kosztować 2 miliardy, potem 5, a teraz 10 miliardów. Czy za miesiąc dowiemy się, że będzie nas on kosztował więcej niż 30 miliardów euro?
Irlandczycy są silni. Przetrwamy i to, ale tylko wtedy, gdy pomoże nam EBC i gdy wyklaruje się stabilna sytuacja polityczna, której sprzyjałaby zmiana administracji rządowej w kraju.
Jelko Kacin (ALDE). – (SL) Pod koniec zeszłego tygodnia w Słowenii wystąpiły ulewne opady deszczu, których skutkiem była powódź na dużą skalę i poważne szkody gospodarcze. W wielu miejscach rzeki osiągnęły najwyższy od wieków poziom. Były ofiary śmiertelne, choć zaznaczę, że wszystkie przypadki utonięcia dotyczyły kierowców samochodów uwięzionych w podziemnych przejazdach. W samej stolicy, Lublanie, 1200 budynków mieszkalnych znajduje się wciąż pod wodą. Poważnie uszkodzone zostały drogi komunikacyjne i infrastruktura publiczna.
Słowenia to mały kraj, ale straty jakie odniosła można porównać z katastrofalnymi skutkami tych powodzi, które na początku lata dotknęły niektóre państwa Europy Środkowej. Korzystam z okazji i donoszę państwu o sytuacji w moim kraju, ponieważ uważam, że także w tej Izbie czeka nas wiele pracy w związku z likwidowaniem jej następstw.
Søren Bo Søndergaard (GUE/NGL). – (DA) Panie przewodniczący! W czasie, który dzieli nas od ostatniego posiedzenia, zapadł wyrok w sprawie ponad 50 kurdyjskich burmistrzów z Turcji. Czemu winni są ci ludzie? Cóż, pozwolili sobie napisać list otwarty do ówczesnego premiera Danii. Sytuacja w Turcji, państwie kandydującym, jest tak absurdalna, że burmistrza można ukarać za napisanie listu do szefa jednego z państw członkowskich UE. Absurdów jest więcej. W poniedziałek, 18 października, przed sądem stanie 151 kurdyjskich polityków i prawników, w tym burmistrz Diyarbakiru, Osman Baydemir, a także Muharrem Erbey, wiceprzewodniczący IHD – tureckiej organizacji zajmującej się prawami człowieka. Oskarżonym grozi wyrok dożywocia. Wzywam pana przewodniczącego do dopilnowania, by Parlament Europejski na miejscu śledził przebieg tych procesów.
Anna Záborská (PPE). – (SK) Deportacje Romów poza Francję, podobnie jak przepisy zabraniające bezdomnym przebywać w centrum miasta, są dowodem braku pomysłu na działanie.
Problem Romów przesłania głębsze zagadnienia związane ze skrajną biedą i społecznym wykluczeniem. Osoby żyjące w warunkach skrajnej biedy potrzebują naszej pomocy i solidarności; są to matki z dziećmi, osoby starsze, chore czy żyjące w odizolowanych wspólnotach, wszyscy, którzy znajdują się w tak ciężkim położeniu, że nie mogą wybrnąć z niego samodzielnie. To już nie jest kwestia pieniędzy, a raczej bycia społeczeństwem, które troszczy się o wszystkich ludzi – dla ich własnego dobra i dla wspólnego dobra. Musimy zacząć szukać sposobów na zachęcenie jak największej liczby wolontariuszy do pomocy grupom społecznie marginalizowanym. Musimy poszukać rozwiązań, które umożliwią im łatwiejszy dostęp do istniejących funduszy. Jeśli tego nie zrobimy, będziemy popełniać wciąż te same błędy.
Vilija Blinkevičiūtė (S&D). – (LT) Panie i panowie! Parlament mojego kraju odrzucił poprawkę do ustawy wprowadzającą całkowity zakaz używania wobec dzieci przemocy, w tym kar cielesnych, przez co po raz kolejny udowodnił, że dzisiejsze społeczeństwo jest zdominowane przez brak tolerancji dla zdania najmłodszych i najsłabszych jego członków, a także niemożność i brak woli uznania tego, jak ważna jest troska o prawa i interesy najmłodszych. Ten przypadek jest kolejnym dowodem na to, że musimy przedyskutować problem ochrony praw dziecka i walki z przemocą wobec nich.
W moim kraju wiele osób uważa, że wymierzony dziecku klaps to dziedzictwo kulturowe i dobra metoda wychowawcza. Całkowicie się z tym nie zgadzam; pragnę zaznaczyć, że brak panowania nad własnymi emocjami i późniejsze usprawiedliwianie przemocy – nazywanie jej wychowaniem – jest złe i nie może zostać niczym usprawiedliwione.
Chcę zaznaczyć, że przemoc jest poważnym zagrożeniem dla fizycznego i psychicznego zdrowia dziecka, a także dla jego osobistego i społecznego rozwoju. Zważywszy na to, że dzieci są najsłabszą grupą społeczną, wzywam Komisję i Radę do wzmocnienia środków służących walce z przemocą wobec dzieci poprzez ustanowienie jednorodnych standardów obowiązujących wszystkie państwa członkowskie UE, a także poprzez ściślejszą współpracę z państwami członkowskimi i organizacjami pozarządowymi walczącymi z przemocą wobec dzieci.
Wzywam również państwa członkowskie do podjęcia niezbędnych działań i zastosowania środków zapobiegawczych służących walce z przemocą wobec dzieci.
Kyriacos Triantaphyllides (GUE/NGL). – (EL) Panie przewodniczący! Chcę zwrócić państwa uwagę na inicjatywę, o której wielu z nas z pewnością słyszało, ale która wciąż potrzebuje naszego wsparcia – chodzi mi o tak zwaną „Modelową Radę Europejską”. Wielu młodych Europejczyków wykorzystuje tę inicjatywę i wirtualne zgromadzenia plenarne w Strasburgu, by lepiej zrozumieć mechanizmy Unii Europejskiej.
W czasach ogólnego marazmu i niskiej frekwencji wyborczej ważne jest, abyśmy wspierali wszystkich, którzy są zainteresowani procesem integracji Unii Europejskiej i chcą się do niego przyczynić. Dlatego też w świetle tegorocznego sprawozdania dotyczącego „Modelowej Rady Europejskiej” wzywam państwa do spotkania się z przedstawicielami waszych delegacji narodowych i pokazania im, jak naprawdę wygląda nasza praca. Im silniej będziemy wspierać tę inicjatywę, tym większe będzie jej znaczenie dla przyszłości Europy, którą tworzymy na tym forum.
Nuno Melo (PPE). – (PT) Panie przewodniczący! Błędem jest niedawna decyzja Rady, w myśl której rynki UE zostały otwarte na produkty odzieżowe i włókiennicze z Pakistanu. W Portugalii przemysł włókienniczy i odzieżowy to 20 % przemysłu wytwórczego, 200 tysięcy pracowników i 7 tysięcy przedsiębiorstw. W moim kraju ten obszar jest kluczowy, podobnie jak przemysł samochodowy we Włoszech, Niemczech czy Francji.
To oznacza, że nasze przedsiębiorstwa będą musiały bezpośrednio konkurować z przedsiębiorstwami z Pakistanu, które nie muszą zapewniać swoim pracownikom ochrony socjalnej, nie mają kosztów związanych z ochroną środowiska, nie dotyczą ich reguły bezpiecznego postępowania z niektórymi surowcami i w których – jak wiemy – niestety często wykorzystuje się pracę dzieci.
Nie mam przez to na myśli, panie przewodniczący, że przedsiębiorstwa z Europy obawiają się konkurencji spoza kontynentu – chcę tylko powiedzieć, że nie mogą one działać w środowisku, które jest zaprzeczeniem normalnych reguł rynku.
Panie przewodniczący! Pragnę wyrazić swój sprzeciw. Oprócz słów protestu chcę przekazać państwu również swoje uwagi na ten temat. Ważne jest, by Parlament przy pierwszej nadarzającej się okazji rozważył tę kluczową dla europejskiego przemysłu włókienniczego i odzieżowego kwestię.
George Sabin Cutaş (S&D). – (RO) Europejski model społeczny znajduje się w trudnym położeniu, a odpowiedzią na oszczędności są wszelkiego rodzaju strajki.
We Francji strajkują pracownicy sektora edukacji, transportu, sprawiedliwości, administracji i przemysłu, w Grecji zatrudnieni w transporcie, a w Rumunii protestują związki zawodowe. W nadchodzących miesiącach niezadowolenie społeczne z pewnością się pogłębi. Dlatego też naszym priorytetem powinien być wzrost gospodarczy, ale tylko jeśli łączy się on z tworzeniem nowych miejsc pracy i ochroną już istniejących.
Wyjście z tego kryzysu jest naszym wspólnym zadaniem. Trzonem europejskiej polityki gospodarczej i społecznej musi być solidarność. Większej pomocy należy udzielić państwom członkowskim, które z trudem wdrażają programy odbudowy gospodarczej, by w ten sposób zapobiec powstawaniu przepaści pomiędzy gospodarkami państw członkowskich i zminimalizować negatywne społeczne skutki kryzysu.
Tanja Fajon (S&D). – (SL) Gorycz, gniew i rozczarowanie: tych słów mogłabym użyć, by opisać uczucia większości Słoweńców po ogłoszeniu pierwszych nominacji na wysokie stanowiska w dyplomacji Unii Europejskiej. Jest tak nie tylko dlatego, że Słowenia odpadła już w pierwszej turze nominacji, ale także ponieważ tylko 4 z 29 stanowisk zostały przyznane przedstawicielom nowych państw członkowskich.
Nie uważam, aby w tych państwach członkowskich nie było odpowiednich kandydatów. Wręcz przeciwnie – uważam, że obywatele nowych państw członkowskich coraz częściej wykazują ambicję i motywację. W europejskich instytucjach wysokie stanowiska są wciąż jednak przydzielane przede wszystkim przedstawicielom największych państw członkowskich.
Stanowczo sprzeciwiam się takiej polityce, ponieważ nie uwzględnia ona interesu nowych, „młodszych” państw członkowskich. Tworzymy Unię po to, by razem podejmować decyzje. Niech moje słowa będą krytyką naszych rządów – niech będą dla nich również przypomnieniem. W obecnej sytuacji nie możemy się kłócić i stracić do siebie zaufania. Społeczeństwo uwierzy nam tylko wtedy, gdy będziemy wewnętrznie silni i zjednoczeni, a nasze zdanie będzie wspólnym zdaniem wszystkich 27, a nie tylko kilku państw członkowskich.
Gabriel Mato Adrover (PPE). – (ES) Panie przewodniczący! Ponownie poruszę sprawę umów o wolnym handlu zawieranych pomiędzy Unią Europejską a państwami trzecimi. Mówiłem już o umowach z Kolumbią i Peru, które bardzo szkodzą uprawom bananów na Wyspach Kanaryjskich, a dziś chcę poruszyć kwestię Maroka.
W dniu 16 września Komisja przyjęła wniosek dotyczący nowego, poświęconego rolnictwu rozdziału układu o stowarzyszeniu z Marokiem; na mocy tego wniosku kwota pomidorów ma zostać zwiększona, utrzymany – a nie rozszerzony na cały rok – zostaje okres rozliczeniowy trwający od października do maja, a system cen wejścia nie ulegnie zmianie, choć Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych dawno wykazał, że sprzyja on machinacjom.
Komisja bardzo dobrze wie, że taki układ to śmiertelne zagrożenie dla producentów z UE, przede wszystkim z Andaluzji, Murcji, Walencji i Wysp Kanaryjskich. Komisja nie może przymknąć oka, proponując nowy układ bez zabezpieczeń, podczas gdy stale i bez konsekwencji naruszane są postanowienia aktualnych umów.
Należy pilnie dokonać przeglądu systemu cen wejścia, dlatego też zwracam się z prośbą do Komisji o jak najszybsze podjęcie stosownych działań. Obowiązkiem Komisji jest ochrona rolników – róbcie to państwo!
Rovana Plumb (S&D). – (RO) Kwestia, którą podnoszę, dotyczy poszanowania prawa i profesjonalizmu administracji w Rumunii.
Na początku 2009 roku doszło do zmiany prefektów i wiceprefektów. Według postanowień zawartych w decyzjach powołujących urzędników na te stanowiska, mieli oni pełnić je tymczasowo, do wyłonienia w konkursie stałych nominacji. Pod koniec września 2009 roku organy wykonawcze przeprowadziły konkursy, a ich wyniki ogłoszono na początku października. Rząd miał wydać decyzje o stałych nominacjach dla zwycięzców konkursu, ale jeszcze tego nie zrobił. Zważywszy na obecną sytuację chcę zwrócić uwagę Parlamentu Europejskiego na nadużycia, jakich dopuszcza się rząd Rumunii; równocześnie apeluję do rządu Rumunii o poszanowanie prawa i propagowanie profesjonalizmu w administracji.
András Gyürk (PPE). – (HU) Niedługo zacznie funkcjonować Europejska Służba Działań Zewnętrznych, co jest pierwszym sukcesem wspólnej polityki zagranicznej. Nie cieszy nas jednak to, że przy wyborze jej kierownictwa wciąż ignoruje się zasadę równowagi geograficznej. Po przejrzeniu opublikowanej w zeszłym tygodniu listy nazwisk zauważyliśmy, że jedynie 4 z blisko 30 szefów misji pochodzi z nowych państw członkowskich. To niedopuszczalne. Uważamy, że narodowość nie determinuje kwalifikacji zawodowych. Nominacje powinny uwzględniać zarówno kompetencje kandydatów, jak i zasadę proporcjonalnej reprezentacji. W związku z przedstawioną tu kwestią wzywam panią baronessę Ashton do dopilnowania, by dalsze nominacje były rozdzielone równomiernie pomiędzy różne kraje członkowskie. Dopóki nie zostanie spełniona zasada równowagi geograficznej, dotyczy to również szefów misji i innych urzędników. Aprobata Parlamentu Europejskiego nie może być uważana tylko za formalność.
Eduard Kukan (PPE). – (SK) Rozszerzanie się Unii Europejskiej nadal jest tematem na czasie. Spodziewane przystąpienie Islandii i Chorwacji to dobra wiadomość dla tych, którzy wspierają proces poszerzania Unii i pragną jego kontynuacji.
To dobra wiadomość również dla krajów Bałkanów Zachodnich, szczególnie dziś, w dobie kryzysu gospodarczego i mnożących się w tym regionie niepokojów. Kompromis zawarty niedawno pomiędzy Serbią a państwami Unii Europejskiej, dotyczący przyjęcia rezolucji Zgromadzenia Generalnego ONZ poświęconej doradczej roli Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w kwestii deklaracji niepodległości Kosowa, jest dowodem na to, że UE ma potencjał stać się rozjemcą trudnych sporów w tym regionie.
UE zobowiązała się pomóc w rozmowach między Serbią a Kosowem. Nie wolno nam zapomnieć, że od powodzenia tej misji zależy nie tylko długoterminowa stabilizacja w tym regionie, ale również wiarygodność UE i jej polityki zagranicznej.
Jarosław Leszek Wałęsa (PPE). – (PL) Dziękuję za głos. Chciałbym go wykorzystać, aby potępić birmańską juntę i działającą z jej nadania komisję wyborczą, która w zeszłym tygodniu ogłosiła rozwiązanie Narodowej Ligi na rzecz Demokracji oraz 9 innych formacji politycznych. Narodowa Liga na rzecz Demokracji jest formacją, której przewodniczącą jest pani Aung San Suu Kyi, laureatka przyznawanej przez naszą Izbę nagrody Sacharowa. Jest ona zwolenniczką dialogu pomiędzy juntą a opozycją, czego dowiodła w roku 2000, prowadząc z generałami negocjacje w sprawie stopniowego wycofania się wojskowych z życia politycznego. Niestety, rozmowy te nie przyniosły przełomu.
Listopadowe wybory w Birmie będą pierwszymi od 1990 roku, kiedy to junta wojskowa nie zaakceptowała przygniatającego zwycięstwa opozycji i osadziła panią Aung San Suu Kyi w areszcie domowym. Parlament Europejski powinien dać wyraźny sygnał naszego sprzeciwu wobec wojskowego reżimu, łamania praw człowieka oraz braku poszanowania podstawowych wolności obywatelskich w Birmie.
Petru Constantin Luhan (PPE). – (RO) Na liście celów strategii UE 2020 honorowe miejsce zajmuje kształcenie i rozwój umiejętności.
W obecnym okresie programowania osiągnięcie gospodarczej, społecznej i terytorialnej spójności jest naszym głównym celem, na podstawie którego tworzone są ramy dla wykorzystującego miejscowe zasoby rozwoju kształcenia i umiejętności.
Regiony staną się bardziej widoczne, jeśli wzbogacą swoją politykę kształcenia i szkolenia zawodowego o lokalne akcenty. Niektóre zawody wykonuje się tylko w określonych miejscach i dziś, gdy po prostu nie uwzględnia się ich w narodowych programach szkolenia zawodowego, grozi im wyginięcie. To samo można powiedzieć o miejscowych zasobach, które trwają jedynie jako tradycja ustna.
Uważam, że powinniśmy wspierać regiony poprzez stosowne programy finansowe, a także zachęcać je do włączania elementów regionalnych w politykę kształcenia i szkolenia zawodowego. Właśnie do tego potrzebne są fundusze europejskie, których brak spowoduje wyginięcie wielu zawodów.
Maria do Céu Patrão Neves (PPE). – (PT) Panie przewodniczący! Wedle danych europejskiego systemu informacji o pożarach lasów (EFFIS) 70 % obszarów UE dotkniętych w tym roku pożarami znajduje się w Portugalii, z czego 115 tysięcy hektarów spłonęło przed 3 września, a 13 tysięcy znajduje się na cennych dla środowiska obszarach chronionych; straty społeczno-gospodarcze szacuje się zaś na 385 milionów euro.
Wiemy, że zniszczenie lasów ma poważne konsekwencje dla społeczeństwa gospodarki i środowiska naturalnego, a zapobieganie jest ważniejsze niż leczenie, ponieważ proces odnowy jest długi, trudny i kosztowny. Kwestia pożarów lasów pojawia się rokrocznie na forum Parlamentu, jeśli nie w kontekście Portugalii, to jakiegoś innego państwa.
W związku z tym wzywam Komisję Europejską do uważnego rozpatrzenia kolejnych rezolucji wydawanych od 1995 roku przez Parlament, dotyczących ochrony przeciwpożarowej i walki z pożarami, ze szczególnym uwzględnieniem rezolucji z 16 września ubiegłego roku, a także mechanizmu zapobiegania klęskom żywiołowym i katastrofom spowodowanym przez człowieka, przy której miałam przyjemność pracować jako kontrsprawozdawczyni Komisji Rolnictwa. Zalecenia te wdrażano częściowo, a często fragmentarycznie i nieskutecznie. Być może jeśli zrobimy wszystko, o czym mówię, nie będziemy musieli wracać do kwestii pożarów lasów we wrześniu 2012 roku.
Przewodniczący. – Zamykam ten punkt posiedzenia.
22. Ostateczne utworzenie wewnętrznego rynku handlu elektronicznego (krótka prezentacja)
Przewodniczący. – Kolejnym punktem porządku obrad jest sprawozdanie Pablo Ariasa Echeverríi, w imieniu Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów, w sprawie ostatecznego utworzenia wewnętrznego rynku handlu elektronicznego (A7-0226/2010).
Pablo Arias Echeverría, sprawozdawca. – (ES) Panie przewodniczący! Jak państwo wiedzą, Internet i nowe technologie stanowią bezprecedensową rewolucję, która oznacza, że musimy zmodernizować mechanizmy regulujące kwestie handlu elektronicznego w naszej gospodarce, by móc sprostać stojącym przed nami wyzwaniom.
Zaledwie kilka lat temu nowe systemy handlu internetowego, nowe technologie i możliwości, jakie są dostępne dzisiaj, w ogóle jeszcze nie istniały. Teraz zaś są one faktem, a wkrótce staną się naszym podstawowym narzędziem.
Jako prawodawcy musimy myśleć na tyle wszechstronnie, by tworzyć narzędzia, które będą rozwiązywać problemy bieżące, ale które da się też dostosować do wyzwań jutra. Musimy przyjąć na siebie to zobowiązanie i odpowiedzialność.
Musimy przygotować podstawy dla przyszłego rozwoju wydarzeń i grunt dla przyszłych pokoleń, a to oznacza, że musimy także pokonać przeszkody na drodze do tego celu.
Handel elektroniczny jest dostępnym nam narzędziem o ogromnym potencjale w zakresie odbudowy i poprawy konkurencyjności naszej gospodarki, a także wzmocnienia rynku wewnętrznego. Jest narzędziem, które może budować wartość dodaną i otwierać przed europejskimi obywatelami i przedsiębiorstwami wielkie możliwości w czasie kryzysu.
Liderzy Unii europejskiej muszą wdrażać niezbędne środki, by pokonać istniejące bariery w transgranicznym handlu elektronicznym w Europie, wzbudzić zaufanie do tego narzędzia, uprościć je i dbać o przejrzystość zasad, które nim rządzą.
To jedyny sposób, by sprawić, że ludność i przedsiębiorstwa będą mogły korzystać z tego ogromnego potencjału. To jedyny sposób, by zapewnić sobie konkurencyjność na rynku światowym, który nikomu nie daje forów. Musimy energicznie i zdecydowanie podjąć niezbędne działania i przejąć prowadzenie, by konkurencja nie zostawiła nas w tyle.
W sprawozdaniu, które dziś przedstawiam, proponuję środki służące pokonaniu barier w handlu transgranicznym. Mamy możliwość nie tylko przygotować wewnętrzny rynek handlu elektronicznego, ale też pomóc w ostatecznym utworzeniu rynku wewnętrznego poprzez handel elektroniczny.
W przedstawionym sprawozdaniu proponuję środki mające na celu poprawę jakości dostępu do Internetu w Europie, zwiększanie zaufania konsumentów poprzez wprowadzenie europejskiego znaku jakości, monitorowanie i nadzorowanie sieci, jak również prowadzenie kampanii informacyjnych, aby użytkownicy znali swe prawa i wiedzieli, jak i gdzie kierować swe skargi w przypadku problemów. Mają one na celu także ochronę własności prywatnej i danych osobowych użytkowników, promowanie inicjatyw, które zachęcają przedsiębiorców do internetowej sprzedaży produktów, poprawę systemów płatności oraz uproszczenie zasad dotyczących odprowadzania podatku.
Uznałem także, że trzeba w tym planie podkreślić potrzebę poprawy ochrony klientów nieletnich korzystających z Internetu.
Uważam, że wszystkie te środki są niezbędne w promowaniu handlu elektronicznego i dostosowywaniu rządzących nim obecnie zasad do przyszłości, która już się zaczęła. Mamy obowiązek dostarczać rynkowi mechanizmy, które zwiększą konkurencyjność naszych firm i wzmocnią naszą gospodarkę. Plan ten jest bez wątpienia platformą, na której możemy bez przeszkód budować nasz rynek.
Dlatego proszę tę Izbę o poparcie dla przedmiotowej inicjatywy.
Zuzana Roithová (PPE). – (CS) Cieszę się, że sprawozdawca powołał się na moje sprawozdanie w sprawie zaufania do środowiska cyfrowego, które zostało przyjęte przez Parlament Europejski na ostatniej sesji. Choć tempo wzrostu w dziedzinie handlu elektronicznego wynosi 50 %, gospodarka europejska wykorzystuje ten potencjał w minimalnym stopniu. Niemal jedna trzecia sprzedawców lub dystrybutorów internetowych odmawia prowadzenia handlu z klientami z innych państw członkowskich. Wynika to z jednej strony z tego, że niektóre firmy próbują sztucznie kreować odrębne rynki krajowe, aby stosować różne ceny, a z drugiej strony – z uporczywych przeszkód natury prawnej, których dotąd nie pokonano na szczeblu europejskim. Cieszy mnie, że sprawozdawca podaje także wnioski dotyczące większego bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w sieci i ostrzega przed głównymi zagrożeniami, takimi jak pornografia, anonimowe kupowanie tytoniu i alkoholu, zakłady przez Internet, rozmowy z obcymi oraz zagrożenia związane z korzystaniem z serwisów społecznościowych. Mam nadzieję, że Komisja zdziała więcej niż ostatnim razem, jeśli chodzi o poparcie handlu elektronicznego, przynajmniej w zakresie ochrony małoletnich przed dostępem do szkodliwych dla nich treści.
Silvia-Adriana Ţicău (S&D). – (RO) Handel elektroniczny jest dopiero w powijakach i do jego rozwoju niezbędne jest zwiększenie zaufania konsumentów i bezpieczeństwa transakcji. W ten sposób lepiej będzie funkcjonował także rynek wewnętrzny.
W przedmiotowym sprawozdaniu podkreśla się znaczenie podpisów elektronicznych oraz infrastruktury klucza publicznego dla ogólnoeuropejskich bezpiecznych usług e-administracji elektronicznych i dla bezpieczeństwa handlu elektronicznego. Uważam, że trzeba podjąć działania, by przyspieszyć tworzenie bramki europejskiego organu walidacyjnego w celu zapewnienia transgranicznej interoperacyjności podpisów elektronicznych. Wzywamy także Komisję do przedstawienia konkretnych środków służących wsparciu inicjatywy e-faktur w celu zagwarantowania do 2020 roku powszechnego stosowania faktur elektronicznych w Europie.
Mam także nadzieję, że do 2015 roku co najmniej połowa wszystkich procedur zamówień publicznych będzie prowadzona drogą elektroniczną, jak ustanowiono w planie działania zatwierdzonym na konferencji ministrów w sprawie e-rządów, która odbyła się w Manchesterze w 2005 roku.
Ilda Figueiredo (GUE/NGL). – (PT) Panie przewodniczący! W debacie w sprawie handlu elektronicznego pragnę zwrócić uwagę na trzy kwestie, które moim znaniem wymagają wyjaśnienia.
Pierwsza uwaga dotyczy potrzeby pogodzenia praw klienta i praw autorskich. Druga – ochrony praw dzieci i bezpieczeństwa handlu elektronicznego. Nie możemy narażać na szwank praw dzieci. Musimy też zadbać o bezpieczeństwo handlu elektronicznego. Trzecia kwestia dotyczy natomiast celów określonych przez Komisję w zakresie łącza szerokopasmowego, szczególnie celu zapewnienia szerokopasmowego dostępu do Internetu w całej UE do roku 2013.
Obecnie co najmniej 30 % rodzin nie ma w ogóle dostępu do Internetu, a 20 % mieszkańców UE żyje w ubóstwie. Jak więc Komisja Europejska zamierza osiągnąć cel związany z szerokopasmowym dostępem do Internetu w całej UE do roku 2013?
Jaroslav Paška (EFD). – (SK) Przedstawione sprawozdanie dotyczy formalnych środków służących doskonaleniu handlu elektronicznego, ale mało uwagi poświęcono w nim zwyczajom społecznym i kulturowym w poszczególnych krajach.
W niektórych krajach pewne produkty farmaceutyczne sprzedaje się swobodnie, w innych zaś ich sprzedaż jest ściśle regulowana. Miękkie narkotyki i różne produkty erotyczne są w niektórych krajach ogólnodostępne, w innych zaś władze ściśle ograniczają dostęp do takich produktów. Liberalne podejście do otwarcia rynku elektronicznego musi zatem uwzględniać ochronę przepisów w poszczególnych krajach w odniesieniu do tych produktów, szczególnie w kontekście ochrony małoletnich.
Seán Kelly (PPE). – Panie przewodniczący! Handel elektroniczny jest niezwykle korzystny zarówno dla przedsiębiorców, jak i dla konsumentów. Jest jednak pewien aspekt, który mnie niepokoi i na który chcę tu zwrócić uwagę: elektroniczna sprzedaż biletów. Bilety, szczególnie na wielkie koncerty i imprezy sportowe, sprzedawane są po zawrotnych cenach. To niedopuszczalne.
W moim kraju w miniony weekend odbywał się finał ogólnokrajowych irlandzkich rozgrywek futbolowych. To wydarzenie przygotowała organizacja amatorska, ale maksymalna cena biletu wynosiła 70 euro. Żaden klub ani szanująca się osoba nie sprzedawałaby tych biletów za wyższą cenę. Gdyby na ulicy przyłapano koników handlujących biletami, zostaliby oni aresztowani. Natomiast w Internecie bilety te były dostępne w cenie od 350 do 500 euro. Można oczywiście stwierdzić, że gdyby nie było na nie popytu, to by się nie sprzedały, ale uważam, że praktyka ta jest nieetyczna, niesprawiedliwa i niekorzystna. To wada handlu elektronicznego, który skądinąd jest bardzo korzystny dla konsumentów.
Karel De Gucht, komisarz. – Panie przewodniczący! Przede wszystkim pragnę podziękować sprawozdawcy, panu Ariasowi Echeverríi, i Parlamentowi jako całości za tę kompleksową ocenę europejskiego rynku handlu elektronicznego.
Sprawozdanie to jest dobrym przypomnieniem, że dla wielu przedsiębiorstw i konsumentów rynek handlu elektronicznego nie jest jeszcze standardem. Fragmentacja handlu elektronicznego jest także niepokojącym symptomem braku pewnych ogniw w szerszym rynku wewnętrznym. Większość konsumentów zdobywa własne doświadczenie w zakresie rynku wewnętrznego, robiąc zakupy online. Konsumenci mają w ten sposób kontakt ze sprzedawcami z całej Europy. Wielu sprzedawców, szczególnie wśród MŚP, chętnie wkracza na nowe rynki dzięki możliwościom, jakie daje Internet.
Jeżeli rozwiążemy kwestię przeszkód, na jakie napotykają obywatele dokonując transakcji internetowych, zintegrowany rynek wewnętrzny stanie się faktem. Jak więc możemy zapełnić luki w rynku wewnętrznym i sprawić, by handel elektroniczny funkcjonował lepiej?
Komisja poważnie przemyśli odpowiedź na przedmiotowe sprawozdanie. Wiele podniesionych w nim kwestii znajduje odpowiedź w różnych obszarach polityki – na przykład nowa agenda cyfrowa. Krótko mówiąc, w sprawozdaniu zarysowano dwa kierunki działania. Pierwszy pokazuje, że musimy ułatwić życie konsumentom i przedsiębiorcom. Można to zrobić poprzez harmonizację przepisów dotyczących na przykład praw konsumentów, i poprzez uporządkowanie procedur dotyczących m.in. opłat recyklingowych, opłat z tytułu praw autorskich, ochrony konsumenta, sprawozdawczości VAT i fakturowania – tak, by procedury te były mniej kosztowne dla firm prowadzących transakcje transgraniczne.
W tym kontekście Komisja z zadowoleniem przyjmuje poparcie dla dyrektywy w sprawie praw konsumenta, która jest obecnie rozważana w Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów. Egzekwując przestrzeganie przepisów UE, szczególnie tych, które dotyczą dyrektywy o usługach, która zabrania geograficznej dyskryminacji konsumentów, ułatwimy konsumentom życie. Uregulowanie kwestii dostaw i płatności także będzie czynnikiem kluczowym dla rozwoju handlu elektronicznego. Możemy też ułatwić obywatelom i firmom interakcję z krajowymi administratorami, tworząc pojedynczy system według koncepcji „one-stop-shop”.
Komisja powołała grupę komisarzy odpowiedzialnych za agendę cyfrową, aby zapewnić wspólne podejście do kształtowania polityki cyfrowej. Komisja angażuje się także w opracowywanie samoregulacyjnych rozwiązań i szuka możliwości opracowania znaku zaufania UE do handlu elektronicznego, który uzupełni kodeks praw internetowych.
Po drugie, musimy lepiej egzekwować przepisy i monitorować rynek wewnętrzny. Przepisy, które nie są egzekwowane, są bezwartościowe. Tanim, prostym i szybkim wsparciem dla konsumentów dokonujących zakupów w Internecie mogą być alternatywne mechanizmy rozwiązywania sporów wspomniane w sprawozdaniu. Dlatego sprawdzimy, jak można udoskonalić alternatywne mechanizmy rozstrzygania sporów w UE i przedstawimy wniosek dotyczący systemu rozstrzygania sporów za pośrednictwem procedury elektronicznej w transakcjach w ramach handlu elektronicznego do roku 2012.
Zamierzamy też zadbać o to, by w sytuacjach roszczeń masowych w UE konsumenci mogli uzyskać rekompensatę. Wnioski dotyczące alternatywnych mechanizmów rozstrzygania sporów i rekompensat zbiorowych planujemy przedstawić pod koniec roku 2011. Fakt, że władze publiczne współpracują ze sobą i monitorują rynek wewnętrzny, jest podstawą budowania zaufania. Współtworząc komisję ochrony konsumentów, władze krajowe regularnie współpracują ze sobą na rzecz wyplenienia bezprawnych praktyk w handlu internetowym.
Komisja monitoruje też rynek handlu elektronicznego poprzez swe coroczne tablice wyników dla rynków konsumenckich. Na początku miesiąca rozpoczęliśmy dogłębną analizę handlu elektronicznego. Na początku roku 2011 wydamy komunikat poświęcony ocenie zastosowania dyrektywy w sprawie handlu elektronicznego i odniesiemy się do jej lepszego egzekwowania.
Kończąc, chcę raz jeszcze podziękować wszystkim osobom zaangażowanym w przygotowanie tego pożytecznego i inspirującego sprawozdania. W imieniu pana Dalliego, który nie mógł tu przybyć z powodów osobistych, przepraszam za jego nieobecność.
Przewodniczący. – Zamykam debatę.
Głosowanie odbędzie się jutro (wtorek, 21 września 2010 r.) o godz. 12:00.
Oświadczenia pisemne (art. 149 Regulaminu)
António Fernando Correia De Campos (S&D), na piśmie. – (PT) Panie przewodniczący! Jak powiedział pan Monti, jeśli chodzi o jednolity rynek, Unia Europejska musi się skoncentrować na tym, co jest jego najsłabszym punktem. Musimy znaleźć sposób poprawy i wzmocnienia tego rynku, a przede wszystkim zapewnić jego przejrzystość, wiarygodność i jakość.
Jednym ze sposobów, by to osiągnąć, jest handel elektroniczny. Rynek cyfrowy może potencjalnie generować zatrudnienie i handel, ale musi pokonać fragmentację prawną, aby rozwinąć się za granicą, zapewnić przestrzeganie praw konsumenta i zapewnić sobie większe zaufanie ludności. W związku z tym potrzebne są nam jasne zasady dotyczące zawierania umów, koordynacji sprawozdawczości VAT, własności intelektualnej, systemu płatności i dostaw pocztowych po uczciwych, konkurencyjnych cenach, jak również szybkie metody rozwiązywania sporów. Musimy przeciwdziałać dyskryminacji dotyczącej pochodzenia konsumenta w oparciu o art. 20 ust. 2 dyrektywy o usługach. Akt o jednolitym rynku to doskonała okazja do wyznaczenia celów. Dziękuję panu Ariasowi za jego otwartość w pracy nad tym kompleksowym tekstem, który godzi poglądy wielu stron.
Petru Constantin Luhan (PPE), na piśmie. – (RO) Unia Europejska od lat prosperuje dzięki handlowi z całym światem, eksportując i importując wszystko, od surowców po wyroby gotowe. Aby pokierować jednolitym rynkiem i osiągnąć cele wyznaczone w ramach strategii Europa 2020, nasze rynki muszą funkcjonować efektywnie, muszą być dobrze powiązane, a także dopuszczać konkurencję i dostęp konsumentów, by stymulować wzrost i innowacje. Z badań rynku wynika, że istnieją duże rozbieżności między handlem elektronicznym na szczeblu krajowym i transgranicznym wynikające głównie z przeszkód na rynku wewnętrznym. Niepokojące są właśnie wyniki badań dotyczących sklepów internetowych, wskazujące na to, że z różnych powodów nie powiodło się około 61 % wszystkich transakcji transgranicznych. W związku z tym uważam, że należy niezwłocznie stworzyć zestaw wspólnych europejskich standardów, które wyeliminują rozbieżności między przepisami w poszczególnych państwach członkowskich. Musimy skoncentrować nasze wysiłki na uregulowaniu takiego handlu i w pełni wykorzystać jego potencjał w stymulowaniu globalnej konkurencyjności Unii Europejskiej.
23. Egzekwowanie praw własności intelektualnej na rynku wewnętrznym (krótka prezentacja)
Przewodniczący. – Kolejnym punktem porządku dziennego jest sprawozdanie pani poseł Marielle Gallo, w imieniu Komisji Prawnej, dotyczące egzekwowania praw własności intelektualnej na rynku wewnętrznym (COM(2009)0467 - 2009/2178(INI)) (A7-0175/2010).
Marielle Gallo, sprawozdawczyni. – (FR) Panie przewodniczący, panie i panowie! Dla zainicjowania poważnej debaty w tej sprawie Parlament musi skorzystać z możliwości, jaką daje głosowanie nad przedmiotowym sprawozdaniem z inicjatywy własnej, które jest nie tyle moim sprawozdaniem, co efektem wielu kompromisów. Od przeszło 10 lat we wszystkich naszych tekstach niczym mantrę powtarzamy, że gospodarka europejska musi opierać się na wiedzy. Gwałtowne nadejście epoki cyfrowej oznacza, że teraz musimy stawić czoła temu globalnemu wyzwaniu.
Kreatywne i innowacyjne sektory przemysłu wytwarzają obecnie 7 % PKB UE i zapewniają 14 milionów miejsc pracy. W obliczu ostrej konkurencji są – i muszą pozostać – istotnym atutem gospodarki europejskiej. Dlatego musimy je chronić, bowiem w przeciwnym razie znikną.
Jakie instrumentarium może je ochronić? Jakie mechanizmy zachęcają twórców do tworzenia innowacji? Jakie narzędzia gwarantują różnorodność kulturową Europy i jej rozpowszechnianie na całym świecie? Jakie instrumenty zapewniają wynagradzanie naszych badaczy, twórców, artystów, inżynierów i myślicieli? Jakie narzędzia umożliwiają funkcjonowanie i rozwój gospodarczych aspektów kreatywnych i innowacyjnych sektorów przemysłu? Jakie mechanizmy budzą ducha przedsiębiorczości w MŚP i młodych twórcach oraz przekształcają gospodarkę Europy, do jakiej chcemy dojść w 2020 roku?
Odpowiedź na każde z tych pytań jest oczywista: prawa własności intelektualnej. Panuje powszechna zgoda w zakresie praw własności intelektualnej wobec zasobów fizycznych. Jednakże do niektórych z nas nadal nie dotarło, co stało się z chwilą pojawienia się Internetu. Nie zrozumieli, że ochrony potrzebują również wszystkie zasoby cyfrowe – muzyka, filmy, książki, gry komputerowe, oprogramowanie.
Nie powinniśmy bać się Internetu. Stanowi on doskonałą szansę, którą możemy przyjąć z otwartymi ramionami. Gwarantujemy wszystkim obywatelom UE dostęp do Internetu; to jedno z praw. Musimy jednak objąć Internet przepisami prawa chroniącego własność intelektualną, ponieważ to również jest jedno z praw. Jeżeli tego nie uczynimy, będzie on niczym dżungla, i będą w nim panować prawa dżungli.
Czy naprawdę tego chcemy? Czy chcemy zniszczyć kreatywne i innowacyjne sektory przemysłu przez bezsensowne poświęcenie ich? Czy my – europejscy prawodawcy – mamy się poddać i odwołać się do demagogii i populizmu, czy też możemy zastanowić się nad tą sprawą i zacząć realizować nasze obowiązki?
Zadaję państwu to pytanie, ponieważ celem przedmiotowego sprawozdania jest wysłanie Komisji sygnału, byśmy mogli połączyć nasze siły i znaleźć właściwe rozwiązania. Musimy wyzbyć się populistycznych reakcji. Spróbujmy wznieść się ponad nasze małostkowe kłótnie polityczne i wspólnie pracujmy na rzecz ogólnego interesu. Nie pozwólmy Komisji na popuszczenie cugli. Los kreatywnych i innowacyjnych sektorów przemysłu, jak również ludzi od nich zależnych, spoczywa w naszych rękach. Nie możemy zawieść na tym etapie; debata dopiero się rozpoczyna.
Piotr Borys (PPE). – (PL) Przede wszystkim chciałbym podziękować pani Gallo za to dobre i wyważone sprawozdanie. Sprawozdanie, które potwierdza, że Unia Europejska przestrzega prawa twórców i autorów i chroni obszar najbardziej kreatywny w Europie. Jest to wyzwanie, które znakomicie koresponduje z przedstawionym komunikatem Komisji Europejskiej w zakresie europejskiej agendy cyfrowej, która także mówi o kwestiach związanych z utworami osieroconymi czy dziełami o wyczerpanym nakładzie.
Chcę powiedzieć, że dzisiaj to sprawozdanie ma walor wyważenia i balansu. Nie traktuje ono bardzo restrykcyjnie piractwa i podróbek, dlatego że wprowadza w dużym stopniu system prewencyjny, aby uświadamiać obywatelom, którzy często nieświadomie łamią prawo, że kwestia związana z prawami autorskimi jest fundamentalna i ważna. Chcę powiedzieć, że dzisiaj – i to jest także odniesienie do sprawozdania pana Echeverría – potrzebny jest nam dobry model handlowy, który z jednej strony chroniłby praw autorskie i twórców, a z drugiej strony dawałby możliwości zakupu utworów, dzieł literackich, filmowych po zrównoważonej cenie.
Myślę, że to sprawozdanie należy potraktować jako punkt wyjścia do dalszych rozmów, ale kwestia ochrony praw autorskich i systemu najbardziej kreatywnego jest tutaj bardzo dobrze zaznaczona i za to chciałbym bardzo pani sprawozdawczyni podziękować.
Ioan Enciu (S&D). – (RO) Z zadowoleniem przyjmuję omawiane sprawozdanie, będące elementem ogólnej inicjatywy Parlamentu Europejskiego na rzecz lepszego egzekwowania praw własności intelektualnej. Niezwykle wysoko oceniam pracę wykonaną przez sprawozdawczynię, panią poseł Gallo.
Chciałbym jednak zwrócić uwagę na kilka zasadniczych kwestii, które należało uwzględnić w sprawozdaniu. Przede wszystkim należy wyraźnie wyróżnić potencjalny społeczno-gospodarczy wpływ naruszania praw własności intelektualnej. W przypadku poważnych naruszeń, mogących nieść istotne skutki dla zdrowia i dobrego stanu jednostek, niedopuszczalne jest klasyfikowanie ich na równi z tymi, które mają ograniczone skutki finansowe. Wreszcie, co równie ważne, potrzebne są przepisy, na mocy których dostawcy usług internetowych będą zwolnieni z odpowiedzialności za działania swoich klientów i nie będą musieli zajmować się monitorowaniem i filtrowaniem ruchu we własnych sieciach.
Toine Manders (ALDE). – (NL) Chciałbym podziękować sprawozdawczyni za charakter naszej współpracy. To prawda, pani poseł Gallo, że wszystkie partie zebrały się w Komisji Prawnej i wypracowały kompromis. W ostatecznym rozrachunku doprowadziło to do niezwykle rozwlekłej i emocjonalnej dyskusji, z którą musiałem zmierzyć się również w mojej grupie. W efekcie przedłożyliśmy alternatywną rezolucję, będącą kompromisem między zwolennikami a przeciwnikami sprawozdania.
Mam nadzieję, że jutro uda się przyjąć przedmiotową rezolucję, szkoda jednak, że dyskusja trwała tak długo, a nadal nie znaleźliśmy rozwiązania. Wszyscy chcielibyśmy rozwoju innowacji, handlu elektronicznego i rynku wewnętrznego, a mimo to nie chcemy chronić praw własności intelektualnej, które są właśnie podstawą naszych innowacji. Moim zdaniem to wielki wstyd, wobec czego chciałbym wezwać wszystkich do właściwego głosowania jutro – co, jak śmiem twierdzić, oznacza przyjęcie alternatywnej rezolucji przedłożonej przez Grupę Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy.
Potrzebne jest podejście europejskie, chciałbym zatem wezwać pana komisarza Barniera do przedstawienia wniosków dotyczących ram prawnych UE w zakresie praw własności intelektualnej, ponieważ niezwykle potrzebne są na przykład licencje wieloobszarowe. Obecnie to niemożliwe, co zakłóca rozwój rynku wewnętrznego.
Eva Lichtenberger (Verts/ALE). – (DE) Panie przewodniczący, panie i panowie! Nie jest przypadkiem, że mamy trudności z uzgodnieniem stanowiska w tej sprawie, ponieważ łączymy dwie kwestie, których nie da się pogodzić. Gdybyśmy skupili się na ochronie znaków towarowych, prawdopodobnie udałoby się nam osiągnąć dobre porozumienie. Jednakże mieszanie tego z zagadnieniem Internetu jest też merytorycznie błędne, w tym przypadku bowiem potrzebne są odmienne i nowsze strategie niż w przypadku prawa materialnego. Niełatwo jest przenieść te strategie z jednej dziedziny na drugą.
Musimy również zdawać sobie jasno sprawę z tego, że poniesiemy koszty każdego ścigania naruszenia praw cywilnych w Internecie, ponieważ nie możemy automatycznie zobaczyć czy znaleźć tych przypadków.
Po trzecie, dla mnie uderzająco jasne jest to, że jeżeli rozrywka kulturalna w Internecie wiąże się z groźbą kary, tak że praktycznie ryzykuję więzieniem przy każdej wizycie w Internecie, to nie będę mogła skorzystać z szansy, jaką Internet daje również sztuce, kulturze i kreatywności. Dlatego chciałabym wezwać nas do dalszego omówienia tego zagadnienia. To byłoby inteligentniejsze podejście.
Martin Ehrenhauser (NI). – (DE) Panie przewodniczący! Oczywiście walka z podróbkami stanowi najwyższy priorytet, również w tej Izbie. Niemniej jednak muszę stwierdzić, że zdecydowanie nie mogę poprzeć w środę sprawozdania sporządzonego przez moją koleżankę, między innymi dlatego, że podzielam obawy wyrażane przez bardzo wielu młodych ludzi i obywateli, iż dokonuje się tutaj – na przykład za pomocą art. 22 – próby dopuszczenia tylnymi drzwiami blokowania dostępu do Internetu.
Należy też ubolewać, że Komisja stosuje pojęcia „piractwo” i „fałszowanie” jako synonimy, podobnie jak to ma miejsce również w tym sprawozdaniu. To spowoduje dalszą niepewność prawną. Pojęcie „piractwa” jest niewłaściwe w przypadku korzystania z niekomercyjnych usług wymiany plików przez Internet. W praktyce uczyniłoby to przestępcami miliony obywateli, jak słusznie podkreśla się w alternatywnym sprawozdaniu przedłożonym przez Grupę Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie oraz Grupę Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim.
Jestem również zdecydowanie przeciwny ustanowieniu nowego organu. Uważam, że obecnie istniejące instytucje będą w stanie zająć się tą sprawą przy bardzo niskich kosztach.
Paul Rübig (PPE). – (DE) Panie przewodniczący! Własność, zarówno intelektualna, jak i fizyczna, jest fundamentem gospodarki rynkowej. Dlatego musimy rozważyć, w jaki sposób uregulujemy to zagadnienie przy zachowaniu dużego stopnia wzajemnego konsensusu. W każdym razie potrzebujemy rozwiązania kompleksowego. Dzięki niemu konsumenci, osoby samozatrudnione oraz małe i średnie przedsiębiorstwa powinny łatwiej móc uzyskać odpowiednie licencje w tej dziedzinie.
Dostępność wspólnych dla całej UE licencji do praw własności intelektualnej jest szczególne istotna. Potrzebujemy wewnętrznego rynku własności intelektualnej. Przede wszystkim oryginalny język powinien również być dostępny w całej Europie. Każdy język jest ważnym produktem kulturowym i należy dopuścić obowiązywanie w całej Europie licencji wydanych w jednym języku, a dzięki temu – możliwość ich wykorzystywania przez wszystkich obywateli. Potrzebujemy interoperacyjności i neutralności technicznej, aby móc odpowiednio wykorzystać tę własność intelektualną. Przede wszystkim potrzebujemy również sankcji wobec tych, którzy naruszają konkurencję i prawo handlowe.
Christian Engström (Verts/ALE). – Panie przewodniczący! To sprawozdanie nastręcza wielu problemów, ale chciałbym zwrócić uwagę na jeden o zasadniczym znaczeniu: niespójność. Na wstępie stwierdza się w nim, że brakuje nam faktów i liczb niezbędnych do stanowienia prawa, zatem potrzebujemy tego obserwatorium własności intelektualnej, aby zdobyło dla nas owe fakty i liczby. Następnie w sprawozdaniu krytykuje się Komisję za to, że nie przedłożyła wniosków legislacyjnych. Potem przedstawia się propozycje środków pozalegislacyjnych itp.
Zgadzam się z tym, co powiedziano na początku: brakuje nam, jako decydentom politycznym, dostępu do faktów i liczb; to zasadniczy problem i powód, dla którego instytucjom europejskim nie udało się wypracować dobrej polityki w tej dziedzinie. Dlatego polecam rezolucję opracowaną przez Verts/ALE, S&D oraz GUE/NGL, w której stwierdza się, że za wszelką cenę powinniśmy zdobyć dostęp do faktów i liczb, następnie podjąć decyzję o dalszych działaniach, aż w końcu możemy zacząć stanowić prawo.
Peter Jahr (PPE). – (DE) Panie przewodniczący! Zróżnicowane przepisy w zakresie własności intelektualnej, obowiązujące w poszczególnych państwach członkowskich, uniemożliwiają zapewnienie wszędzie jednakowo wysokiego poziomu ochrony tej własności intelektualnej. Wywiera to negatywny wpływ na swobody rynku wewnętrznego, jak również utrudnia innowacje i inwestycje w tej dziedzinie. Coraz częściej dochodzi też do naruszania praw własności intelektualnej w związku ze zorganizowaną przestępczością. Niestety, Internet jest platformą, z której łatwo skorzystać w tym celu.
Dlatego osiągnięcie jednakowo wysokiego poziomu ochrony możliwe jest wyłącznie dzięki ukierunkowanemu wspólnego podejściu na szczeblu Unii Europejskiej. Z tego względu należy przyjąć z zadowoleniem harmonizację ustawodawstwa krajowego, będącą niezbędnym warunkiem wstępnym funkcjonowania rynku wewnętrznego.
Chciałbym serdecznie podziękować sprawozdawczyni, która podjęła tutaj ważne zagadnienie. Jestem przekonany, że jeszcze wielokrotnie będziemy omawiać je w tej Izbie.
Zuzana Roithová (PPE). – (CS) Jako sprawozdawczyni komisji opiniującej Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów jestem rozczarowana, że moja koleżanka, pani poseł Gallo, nie wzięła pod uwagę brzmienia naszych zaleceń. Oczywiście w międzyczasie Komisja Europejska, w odpowiedzi na moje pytanie, potwierdziła, że już w przyszłym roku przedstawi wniosek dotyczący zapewnienia europejskiej ochrony zarejestrowanych znaków towarowych. Dziękuję, panie komisarzu! Musimy walczyć z podrabianiem, szczególnie mającym źródło w Azji, za pomocą wszystkich dostępnych narzędzi, słusznie proponowanych w sprawozdaniu pani poseł Gallo. Oczywiście przykro mi, że między posłami powstała taka niemożliwa do pokonania przepaść w zakresie walki z kopiowaniem z Internetu dzieł chronionych prawem autorskim. Należy uregulować masowe udostępnianie dzieł chronionych prawem autorskim w Internecie, ale należy to zrobić za pomocą wyważonych środków, a nie przez kryminalizację licealistów. Prawa autorskie nie są odpowiednio uregulowane w Europie i nie zapewniają nowoczesnych przepisów wspierających autorów i szerokie wykorzystywanie ich dzieł przez społeczeństwo. Wręcz przeciwnie, daje ono pierwszeństwo raczej interesom właścicieli praw autorskich i organizacjom zbiorowego zarządzania nimi, kosztem realnych autorów i użytkowników tych dzieł. Jestem zaniepokojona, że ambicją tego sprawozdania nie jest nawet określenie niezwykle potrzebnej równowagi prawa autorskiego w świecie cyfrowym.
Przewodniczący. – Jestem przekonany, że Komisja może zadowolić wszystkich. Panie komisarzu Barnier, oddaję panu głos.
Michel Barnier, komisarz. – (FR) Panie przewodniczący! Zawsze z uwagą słucham tego, co mówią posłowie do Parlamentu Europejskiego. Komisja nie może wiedzieć wszystkiego i zawsze potrzebuje takich analiz i propozycji. Właśnie dlatego chciałbym szczerze podziękować pani poseł Gallo i Parlamentowi za nadal okazywane przez nich zainteresowanie poprawą i wzmocnieniem poszanowania praw własności intelektualnej, czego dodatkowym dowodem jest przedmiotowe sprawozdanie.
Wiem, że to sprawozdanie było tematem wielu dyskusji, co jest dość normalne. Uważam jednak, że stanowi ono dobrą równowagę między wszystkimi istniejącymi interesami. Raz jeszcze chciałbym powiedzieć, w szczególności powtarzając uwagi zgłaszane przez panów posłów Borysa i Rübiga, że we Francji skuteczna ochrona własności intelektualnej w rzeczywistości wspiera kreatywność i innowacje oraz gwarantuje miejsca pracy.
Chciałbym jednak dodać, że kiedy mówimy o ochronie i uczciwym wynagrodzeniu za proces twórczy, to odnosimy się nie tylko do dzieł kulturalnych czy przemysłowych, ale również do szczególnej cechy demokracji. Mam tu na myśli pracę dziennikarzy prasowych, która również zasługuje na ochronę i odpowiednie wynagrodzenie. Ponadto – wydaje mi się, że to pan poseł Borys odnosił się do problemów opieki zdrowotnej – znamy też zagrożenia związane ogólnie z podrabianiem.
Panie i panowie! Chciałbym zwrócić uwagę na wyrażaną przez Komisję wolę bardzo ścisłej współpracy ze wszystkimi grupami parlamentarnymi w najbliższych miesiącach, aby wzmocnić walkę z podrabianiem i piractwem, o czym przed chwilą wspomniała pani poseł Roithová. Komisja ma zamiar w dalszym ciągu prowadzić wojnę z naruszeniami własności intelektualnej, wykorzystując zarówno środki legislacyjne, jak i pozalegislacyjne. Uważam też, że niezbędne jest powiązanie całej takiej walki z pozytywnymi środkami, na przykład wspieraniem i rozwojem produktów legalnych.
Chciałbym podkreślić występującą moim zdaniem konieczność zwiększenia świadomości obywateli i oczywiście młodych ludzi, ale nie tylko ich, w zakresie tego zjawiska z wykorzystaniem bezdyskusyjnych danych statystycznych dotyczących skutków i skali podrabiania i piractwa – tu chciałbym powtórzyć wniosek zgłoszony przez pana posła Engströma – jak również możliwie jak najuczciwszej analizy ich wpływu na społeczeństwo i gospodarkę. O tej kwestii chwilę wcześniej wspomniał pan poseł Enciu.
Komisja zwróci szczególną uwagę na rozwój obserwatorium i inne środki, o których informowaliśmy w naszym opublikowanym we wrześniu 2009 roku komunikacie dotyczącym współpracy administracyjnej i dialogu między sektorami przemysłu.
Panie i panowie! Najbliższą jesienią przedstawię plan działania obejmujący wszystkie te zagadnienia podrabiania oraz wszystkie aspekty podrabiania i piractwa. W zakresie komunikacji, badań i szkolenia pracowników straży granicznej w każdym spośród naszych krajów ten plan działania będzie opierać się na pracy i doświadczeniach obserwatorium, które mamy zamiar utworzyć w bardzo wiarygodny i konkretny sposób.
Zwrócimy też szczególną uwagę na usprawnienie ram legislacyjnych odnoszących się do poszanowania własności intelektualnej, jak również – i kieruję te słowa do pana posła Jahra – ram europejskich. Rozwiązanie będzie się opierać na zrównoważonym, proporcjonalnym podejściu, w którym będzie się respektować podstawowe prawa obywateli. Chciałbym ponadto powiedzieć pani poseł Lichtenberger, że – jak już mówiłem na spotkaniach z państwa komisjami – nie mamy zamiaru w żaden sposób kryminalizować pewnych zachowań, w szczególności w przypadku młodych ludzi. To nie o to tu chodzi.
Komisja przygotowuje sprawozdanie dotyczące dyrektywy 2004/48/WE w sprawie egzekwowania praw własności intelektualnej, które przedstawi jesienią. Dlatego chciałbym potwierdzić panu posłowi Mandersowi, który mnie o to pytał, ale w szczególności poinformować państwa sprawozdawczynię, panią poseł Gallo, która zwróciła uwagę na tę kwestię, że to na podstawie przedmiotowego sprawozdania przedłożymy pewne poprawki – co w moim odczuciu będzie konieczne – które usprawnią egzekwowanie praw własności intelektualnej w Europie.
Przewodniczący. – Dziękuję, panie komisarzu! Zostało to bardzo dobrze przyjęte.
Na tym zakończyliśmy ten punkt porządku dziennego.
Głosowanie odbędzie się jutro (we wtorek, 21 września 2010 r.) o godz. 12.00.
Oświadczenia pisemne (art. 149 Regulaminu)
Proinsias De Rossa (S&D), na piśmie. – Sprzeciwiłem się sprawozdaniu pani poseł Gallo jako uwsteczniającej i niepraktycznej propozycji, sprzecznej z otwartością Internetu i prawami podstawowymi oraz pozostawiającej wiele kwestii w szarej strefie prawa. Co nie mniej ważne, myli się w nim podrabianie z wymianą plików. Grupa S&D przedłożyła alternatywną rezolucję, która koncentrowała się na potrzebie ochrony praw i interesów artystów i pracowników sektorów kreatywnych, a jednocześnie na potrzebie zapewnienia konsumentom europejskim szerokiego dostępu do dóbr i usług kulturalnych. To konstruktywna i postępowa wizja egzekwowania praw własności intelektualnej, służąca rozwojowi uczciwych, wyważonych i przyszłościowych ram prawa własności intelektualnej w Europie, z korzyścią tak dla twórców, jak i dla konsumentów. Co ważne, rozróżnia się w nim sposób postępowania w przypadku komercyjnej i niekomercyjnej wymiany plików, sprzeciwiając się kryminalizacji tego drugiego rodzaju. W alternatywnej rezolucji dąży się również do zapewnienia neutralności sieci, ochrony danych osobowych i innych praw podstawowych, zagwarantowania odszkodowań sądowych; sprzeciwia się pozasądowym metodom egzekwowania praw autorskich; odrzuca się wprowadzenie w całej Europie prawa trzech szans (ustawa Hadopi) oraz proponuje się utworzenie innowacyjnych alternatywnych modeli biznesowych. Proszę zauważyć, że mamy do czynienia ze sprawozdaniem pozalegislacyjnym. Komisja powinna wkrótce przedłożyć wnioski legislacyjne.
Adam Gierek (S&D), na piśmie. – (PL) Własność intelektualna – to pojęcie szerokie, dotyczące zarówno prawa patentowego, prawa do używania wzorów użytkowych oraz znaków firmowych (logo), a także prawa autorskiego. Sprawozdanie ogranicza się do piractwa wskutek wykorzystywania prawa autorskiego, zaś głównie cudzego znaku towarowego. Chodzi o egzekwowanie przepisów kontrolnych poprzez: 1. powołanie Obserwatorium, 2. zastosowanie procedur administracyjnych, 3. stosowne porozumienia międzyrządowe. Znak towarowy służy do odróżnienia towarów lub usług jednego przedsiębiorcy od tego samego towaru innego przedsiębiorcy. Nieuczciwa konkurencja może starać się wykorzystać renomę jakiegoś towaru lub usług na rynku. Wszystkie proponowane metody walki z piractwem, to rozbudowa swoistej „policji” kosztem podatnika. Potrzebne jest raczej wzmocnienie urzędów celnych głównie w celu lepszego wykrywania zagrożenia przed szkodliwymi środkami ochrony roślin, fałszywymi lekami, szkodliwymi produktami spożywczymi i paszami. Liberałowie z jednej strony starają się osłabić państwo, które ma być tanie, z drugiej zaś chcą je wprzęgać w ochronę monopolu, a mogą to rozwiązywać stowarzyszenia reprezentujące branże. Państwo winno być jedynie stroną, która ewentualne spory rozstrzyga. Trzeba w tym celu opracować i egzekwować wspólnotowe: - prawo patentowe, - prawo dot. rejestrowanych wzorów użytkowych i znaków firmowych, - prawo autorskie. Trzeba także lepiej monitorować wspólnotową granicę celną i nadmierny, konkurencyjny napływ towarów z krajów trzecich oraz ich jakość.
Jiří Maštálka (GUE/NGL), na piśmie. – (CS) Egzekwowanie praw własności intelektualnej na rynku wewnętrznym (Marielle Gallo, A7-0175/2010). Choć przedmiotowe sprawozdanie zawiera szereg wartościowych koncepcji i wniosków, niestety jednak stanowi typowy przykład braku planowania, a nawet niezdecydowania w dziedzinie praw własności intelektualnej na szczeblu wspólnotowym. Oczywiście jeszcze lepszym przykładem tego rodzaju byłby komunikat Komisji zatytułowany „Poprawa egzekwowania praw własności intelektualnej na rynku wewnętrznym” (COM(2009) 467), do którego między innymi odwołuje się sprawozdanie. Za szczególnie niepokojący uważam fakt, że Komisji w dalszym ciągu nie udało się przeprowadzić szczegółowej analizy skutków dyrektywy 2004/48/WE z dnia 29 kwietnia 2004 r. w zakresie praw własności intelektualnej. Utrzymujący się brak patentu wspólnotowego stanowi najważniejszą barierę dla tworzenia skutecznego wspólnotowego systemu ochrony praw własności intelektualnej. Ostatnia uwaga odnosi się do propozycji utworzenia europejskiego centrum monitorowania podrabiania i piractwa. Kolejne instytucje, dalsza biurokracja i większe koszty są zbędne. Komisja dysponuje wystarczającymi zasobami, aby samodzielnie zrealizować zadania, które mają być zlecone centrum.
Iosif Matula (PPE), na piśmie. – (RO) Z zadowoleniem przyjmuję projekt przedmiotowej rezolucji, której postanowienia w znacznej mierze dotyczą zagadnień kultury i kształcenia, wchodzących w zakres działań komisji, której jestem członkiem. Powszechnie uznaje się, że istotny wkład do konkurencyjności gospodarki europejskiej wnoszą nie tylko innowacje naukowe i techniczne, ale również działalność kulturalna. Europejska polityka kształcenia i rozwoju musi opierać się na przekazywaniu wiedzy, rozpowszechnianiu informacji i ułatwianiu możliwie jak największej grupie odbiorców dostępu do postępu technologicznego i wytworów kreatywności kulturalnej. Dla osiągnięcia tego celu należy zapewnić konsumentom lepsze warunki w zakresie kosztów, w tym dostęp do usług z nieograniczonym abonamentem lub po niskich kosztach, zwłaszcza w instytucjach edukacyjnych, kulturalnych i niekomercyjnych. Z tego względu chciałbym dokonać przydatnego rozróżnienia między wykorzystaniem do celów kształcenia a wykorzystaniem do użytku komercyjnego, co oczywiście pomogłoby wesprzeć innowacje na szczeblu europejskim. Jednocześnie należy kształcić nasze młode społeczeństwo, aby rozumiało zagadnienia związane z własnością intelektualną. Kolejnym kluczowym zagadnieniem jest ochrona dochodów twórców dzieł. Przedmiotowy środek wymaga szczegółowych przepisów regulujących wykorzystywanie tych produktów lub usług przez podmioty trzecie. Wreszcie, co równie ważne, należy poświęcić więcej uwagi dziełom osieroconym, kwestii, która nie została omówiona w przedmiotowym projekcie rezolucji.
Sirpa Pietikäinen (PPE), na piśmie. – (FI) Kradzież to zawsze kradzież. Kradzież nagrania przez Internet to to samo, co kradzież tego samego nagrania ze sklepu z płytami. Niemniej jednak stosunek do piractwa internetowego, czyli kradzieży, jest nadal o wiele łagodniejszy i pobłażliwszy, niż do kradzieży sklepowej. Musimy poważnie potraktować piractwo internetowe. Sieci informacyjne są praktycznym, skutecznym i naturalnym sposobem rozpowszechniania treści cyfrowych, ale to nie oznacza, że ich twórcza treść powinna być dostępna dla wszystkich za darmo, bez jakiejkolwiek formy płatności. Niestety, wydaje się, że w opinii niektórych osób przeciwnych temu sprawozdaniu właśnie tak powinno być. Przyszłość przemysłu twórczego – analogicznie jak każdej innej gałęzi przemysłu – zależy od tego, czy ludziom płaci się za wykonywaną przez nich pracę, czy też nie. Kiedy opłaty dla muzyków, aktorów czy reżyserów filmowych wpadają w łapy piratów, dochodzi do zubożenia kulturalnego, ponieważ zawodowi artyści nie są w stanie zarobić na życie. Czy tego chcemy? Inną opcją zaproponowaną w sprawozdaniu – co świadczy na jego korzyść – jest wypracowanie uczciwych zasad dotyczących ochrony praw autorskich przez sieci informacyjne. Opierałyby się one na starej zasadzie, od zawsze istniejącej w prawie: nie kradnij.
24. Zapobieganie klęskom żywiołowym oraz katastrofom spowodowanym przez człowieka (krótka prezentacja)
Przewodniczący. – Kolejnym punktem porządku obrad jest sprawozdanie sporządzone przez pana posła João Ferreirę, w imieniu Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności w sprawie komunikatu Komisji pt. „Wspólnotowe podejście do zapobiegania klęskom żywiołowym oraz katastrofom spowodowanym przez człowieka” (COM(2009)0082 - 2009/2151(INI)) (A7-0227/2010).
João Ferreira, sprawozdawca. – (PT) Panie przewodniczący, panie komisarzu, panie i panowie! W ciągu ostatniego roku nagłówki gazet oraz programy informacyjne kilkakrotnie zapełniły informacje na temat huraganów, powodzi, fal upałów, pożarów oraz innych klęsk, mających poważne skutki dla społeczeństwa, gruntów rolnych, gospodarki oraz środowiska.
Jednak nie był to jedyny rok, w którym doświadczyliśmy takich katastrof. W ciągu pierwszych sześciu lat istnienia Funduszu Solidarności UE Komisja otrzymała 62 wnioski o przyznanie pomocy finansowej z 21 różnych krajów, z czego około jedna trzecia została zaklasyfikowana jako dotycząca poważnej klęski. Inne katastrofy nie skutkowały złożeniem wniosku o przyznanie pomocy mimo znaczących, a w wielu przypadkach również długotrwałych, skutków dla społeczeństwa, środowiska i gospodarki.
Katastrofy są głęboko krzywdzące. W większości przypadków dotykają one osoby bądź państwa, którym najtrudniej jest się przed nimi zabezpieczyć. Dlatego też w sprawozdaniu stwierdzono, że priorytetem wspólnotowego podejścia do zapobiegania katastrofom powinno być zmniejszenie różnic istniejących między regionami oraz państwami członkowskimi w tym względzie, a w szczególności pomoc w zapobieganiu katastrofom w regionach oraz państwach członkowskich, w których ryzyko wystąpienia katastrof jest wysokie i które posiadają ograniczone zdolności finansowe.
Klęskom żywiołowym, jak również katastrofom spowodowanym przez człowieka można i należy zapobiegać.
Do zwiększenia rozmiaru katastrofy przyczyniają się często działania prowadzone w wyniku różnych polityk, które zaburzają relacje między obywatelami a otaczającym ich środowiskiem.
W sprawozdaniu zauważono, że niektóre z polityk sektorowych UE przyczyniły się do zwiększenia ryzyka wystąpienia katastrof w niektórych regionach oraz narażenia ich mieszkańców. Przykładem może być wspólna polityka rolna, która zachęca do zaprzestania produkcji i w ten sposób przyczynia się do pustynnienia terenów.
Dlatego ważne jest podjęcie działań mających na celu poprawę sytuacji. Istotnym czynnikiem w zapobieganiu katastrofom jest promowanie rozsądnego użytkowania gruntów oraz rozwoju gospodarczego i społecznego, przy zachowaniu równowagi z przyrodą.
Sprawozdanie zawiera liczne wytyczne i zalecenia. Do ich powstania przyczyniły się w znacznym stopniu debaty odbywające się w różnych komisjach, dyskusje z kontrsprawozdawcami i sprawozdawcami dotyczące różnych poglądów w sprawie poruszanych kwestii, jak również zgłaszane przez wszystkie strony wnioski do końcowej wersji sprawozdania. Chciałbym podziękować wszystkim za wkład oraz okazane zainteresowanie, jak również otwartość na dyskusję, która okazała się wnikliwa i rozwijająca.
Chciałbym zwrócić uwagę na kilka następujących zaleceń przedstawionych w sprawozdaniu: utworzenie odpowiednich ram finansowych na rzecz zapobiegania katastrofom, które będą umacniać i łączyć istniejące instrumenty finansowe; określenie szeregu działań, które muszą zostać podjęte przez państwa członkowskie w celu zmniejszenia zagrożenia; doskonalenie systemów wczesnego ostrzegania na terenie państw członkowskich oraz ustanowienie i umocnienie powiązań pomiędzy różnymi systemami ostrzegania; utworzenie publicznego systemu ubezpieczeń rolniczych; utworzenie europejskiego centrum monitorowania susz i pustynnienia oraz realizacja inicjatywy dotyczącej ochrony lasów przed pożarami.
Podsumowując temat zapobiegania katastrofom oraz mając na uwadze doświadczenia zdobyte podczas ostatnich katastrof, sądzę, że dokonanie przeglądu zasad Funduszu Solidarności staje się koniecznością, ponieważ umożliwi to bardziej elastyczne i szybsze przyznawanie środków w ramach tego instrumentu.
Panie przewodniczący, panie komisarzu! Problem katastrof był już wielokrotnie przedmiotem rezolucji Parlamentu. Część zaleceń przedstawionych w sprawozdaniu została już uwzględniona we wcześniejszych rezolucjach. To sprawia, że kwestia ta staje się jeszcze bardziej nagląca. Przedstawione zalecenia należy rozpatrzyć i zastosować w praktyce. Niestety do tej pory niewiele zrobiono w tym zakresie, a Komisja ponosi za te opóźnienia szczególną odpowiedzialność.
Zachęcam Komisję, aby potraktowała powszechne porozumienie osiągnięte podczas głosowania nad sprawozdaniem oraz w czasie dyskusji na jego temat w komisji – które mam nadzieję zostanie potwierdzone podczas głosowania w sprawie sprawozdania na tym posiedzeniu – jako widoczny znak, że rezolucję tę należy potraktować poważnie, a przedstawione w niej środki warto zastosować w praktyce.
Maria do Céu Patrão Neves (PPE). – (PT) Panie przewodniczący, panie komisarzu! Sprawozdanie to jest bardzo ważne, szczególnie teraz, gdy coraz częściej doświadczamy klęsk żywiołowych oraz katastrof spowodowanych przez człowieka, powodujących coraz większe koszty ludzkie, społeczno-gospodarcze i środowiskowe. Dlatego ważne jest, aby działać szybko i efektywnie, szczególnie w kwestii zapobiegania, która jest głównym tematem tego sprawozdania.
Miałam zaszczyt być sprawozdawcą komisji opiniodawczej – Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi – w tej sprawie i korzystając z okazji chciałabym pogratulować panu posłowi Ferreirze owocnej pracy, którą wykonał, umożliwiając włączenie do sprawozdania sporządzonego przez Komisję Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności opinii Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Obawy Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi dotyczą głównie wpływu powodzi, suszy oraz pożarów na produkcję rolną oraz leśnictwo.
Pamiętamy jeszcze, jak w wyniku tych wydarzeń ucierpiała w tym roku Portugalia, gdzie powódź na Maderze spowodowała straty materialne wartości 1,3 miliarda euro, a straty w wyniku pożarów lasów w okresie lata szacuje się na 385 milionów euro.
Dlatego sądzimy, że należy jak najszybciej wprowadzić w życie nie tylko przedstawione w sprawozdaniu metody zapobiegania katastrofom, ale również działania o charakterze interwencji, jak wspólny i obowiązkowy system ubezpieczeń i funduszy wspólnego inwestowania dla rolnictwa oraz reformę Funduszu Solidarności UE.
Petru Constantin Luhan (PPE). – (RO) Na terenie Unii Europejskiej obserwujemy obecnie wzrost liczby klęsk żywiołowych oraz ich rozmiarów. Dowodem tego są powodzie oraz pożary lasów, które miały miejsce latem tego roku. Oprócz ofiar śmiertelnych, katastrofy te spowodowały znaczne zniszczenia w wielu państwach członkowskich, wpływając na obszary takie jak infrastruktura, cele ekonomiczne, grunty rolne, jak również zasoby naturalne i bogactwa kulturowe.
Chciałbym zwrócić uwagę na szczególnie ważną rolę, jaką w zapobieganiu ryzyku wystąpienia klęsk żywiołowych odgrywa polityka spójności. Uważam, że powinniśmy dążyć do zmniejszenia istniejących między regionami Unii Europejskiej różnic, przede wszystkim poprzez działania na rzecz poprawy sposobów zapobiegania katastrofom w regionach i państwach członkowskich na nie narażonych oraz dysponujących bardziej ograniczonymi środkami finansowymi. Unijne instrumenty finansowania to jedyny sposób, aby pomóc tym państwom pokryć straty wyrządzone przez katastrofy.
Seán Kelly (PPE). – Panie przewodniczący! Jak zauważyli moi przedmówcy, liczba klęsk żywiołowych oraz katastrof spowodowanych przez człowieka gwałtownie wzrosła w ostatnich latach, powodując ogromne straty materialne oraz, co ważniejsze, liczne ofiary śmiertelne. Ostatni rok był najgorszym rokiem w moim kraju ze względu na powodzie. Chciałbym podziękować komisarzowi Barnierowi oraz Komisji za okazaną elastyczność w przydzieleniu nam w ramach Funduszu Solidarności pomocy w wysokości 13 milionów euro.
Niestety część organów w Irlandii nie okazała takiej elastyczności. Przykładem może być Bandon, gdzie powszechnie uzgodniono konieczność natychmiastowego wdrożenia środków tymczasowych polegających na bagrowaniu rzeki, aby w przypadku kolejnych powodzi o podobnym charakterze w tym roku uniknąć zniszczeń. Jednak urząd rybactwa śródlądowego wyraził sprzeciw, przez co w przypadku powodzi region ten nadal będzie zagrożony.
Jak zauważył sprawozdawca, wspomniane kwestie ukazują potrzebę użycia przez Komisję siły i wpływów w celu zagwarantowania, że środki na rzecz złagodzenia skutków tego typu katastrof w przyszłości zostaną podjęte. Mam nadzieję, że takie katastrofy nie powtórzą się w przyszłości.
Przewodniczący. – A więc przesłanie brzmi: „nie zostawiajmy Bandon!”
Miroslav Mikolášik (PPE). – (SK) W ciągu ostatniego roku wiele państw członkowskich ucierpiało w wyniku różnych klęsk żywiołowych, które spowodowały nie tylko poważne szkody materialne, ale również ofiary śmiertelne, powodując straty, których nie można zrekompensować żadna kwotą pieniędzy.
Biorąc pod uwagę fakt, że straty spowodowane przez klęski żywiołowe przekraczają możliwości pojedynczego państwa, chciałbym jeszcze raz podkreślić potrzebę unowocześnienia Funduszu Solidarności. Konkretnie oznacza to konieczność zwiększenia jego przejrzystości, dostosowania kryteriów, jak również umożliwienia szybszego przyznawania środków. Podczas dokonywania przeglądu warunków przyznawania pomocy, przede wszystkim w ramach Funduszu Solidarności, należy uwzględnić aspekt regionalny, aby uniknąć paradoksalnej sytuacji wykluczenia z pomocy regionów, które jej najbardziej potrzebują. Chciałbym również wspomnieć o potrzebie wymiany doświadczeń oraz poprawy koordynacji i współpracy, szczególnie w regionach przygranicznych, gdyż żywioły wykraczają poza granice państw.
Peter Jahr (PPE). – (DE) Panie przewodniczący! Chciałbym zaznaczyć, że moje uwagi mają charakter uzupełniający w stosunku do wypowiedzi mojego przedmówcy. W regionie, z którego pochodzę, Wolnym Kraju Saksonii, doświadczyliśmy ostatnio powodzi, podczas której zauważyliśmy, że poza pomocą finansową niezbędną do zlikwidowania szkód wyrządzonych przez powódź oraz podjęcia działań zapobiegawczych należy przede wszystkim znacznie usprawnić współpracę pomiędzy państwami członkowskimi. Jest to kwestia wspólnego ustalenia środków zapobiegania. Na nic zdadzą się usprawnienia wprowadzane w dolnym biegu rzeki, jeżeli odpowiednie środki zabezpieczające przed powodzią nie zostaną zastosowane w jej górnym biegu. Równie ważne jest zapewnienie efektywnej wzajemnej komunikacji.
Główny nacisk należy zatem położyć na współpracę transgraniczną, ponieważ klęski żywiołowe wykraczają poza granice jednego państwa. Jedynie działając wspólnie możemy osiągnąć sukces w skutecznym zwalczaniu katastrof.
Antigoni Papadopoulou (S&D). – (EL) Panie przewodniczący! Jako sprawozdawca Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych, chciałabym przedstawić naszą opinię w tej sprawie.
Naszym głównym wkładem do dyskusji, poza tym, co już zostało powiedziane na temat systemów wczesnego ostrzegania, funduszy solidarności oraz współpracy operacyjnej, jest fakt, że przywiązujemy wielką wagę do przestrzegania zasady niedyskryminacji przy przyznawaniu pomocy.
Innymi słowy, pomoc powinna być przyznawana dotkniętym obszarom stosownie do potrzeb, bez dyskryminacji ze względu na rasę, kolor skóry, płeć, język, religię, opinie polityczne lub światopogląd, narodowość lub pochodzenie społeczne, stan posiadania, urodzenie czy inne elementy statusu odbiorców pomocy będących ofiarami klęsk żywiołowych lub katastrof spowodowanych przez człowieka.
Przypominamy również, że podczas katastrof i w sytuacjach wyjątkowych zagrożone są podstawowe prawa człowieka i dlatego należy je chronić.
Przewodniczący. – Dziękuję bardzo. Jesteśmy również wdzięczni Grekom za słowo „katastrofa”.
Michel Barnier, komisarz. – (FR) Panie przewodniczący! W imieniu mojej koleżanki, komisarz Kristaliny Georgievy, która nie może być z nami dzisiejszego wieczoru, chciałbym podziękować panu posłowi Ferreirze za jego wysokiej jakości, wyczerpujące oraz obiektywne i aktualne sprawozdanie.
Jak zostało już zauważone oraz jak wspomniał przed chwilą pan poseł Mikolášik, obserwujemy obecnie wzrost liczby katastrof poza terytorium Europy – przede wszystkim w Pakistanie, jak również na Haiti – ale także u nas, na terenie Europy, przede wszystkim w Europie Środkowej. W poprzednich wystąpieniach wymieniano Maderę, Irlandię, Portugalię, a pan poseł Jahr wspominał powódź w Saksonii. Ja pamiętam jeszcze powodzie w 2002 roku, które zainspirowały mnie, w tym czasie pełniącego funkcję komisarza odpowiedzialnego za politykę regionalną, do wymyślenia oraz zaproponowania, z pomocą ówczesnego przewodniczącego Komisji Europejskiej Romano Prodiego, utworzenia Funduszu Solidarności, z którego od tego czasu wielokrotnie korzystano.
Wydarzenia te przypominają nam, że nie możemy spocząć na laurach, ale musimy stale doskonalić procedury, zwiększać zdolność reagowania na tego typu katastrofy oraz rozwijać politykę prewencyjną, aby zminimalizować tragiczne skutki katastrof, ponieważ lepiej zapobiegać, niż leczyć.
Komisja jest zobowiązana zachować zrównoważone podejście w celu uwzględnienia trzech elementów: zapobiegania, przygotowania oraz reagowania. Panie pośle Ferreira, podkreśla pan, jak ważne jest wspieranie działań państw członkowskich w zakresie zapobiegania poprzez instrumenty finansowe UE.
Pan poseł Luhan wspominał o funduszach regionalnych, które również mogą być wykorzystywane do wspierania krajowych środków zapobiegania. Istnieje również Fundusz Solidarności, o którym wspominał pan poseł Kelly oraz który, sądzę, że mogę to powiedzieć pani poseł Papadopoulou, jest zarządzany obiektywnie, choć słuszność zasad można ocenić jedynie na podstawie ich stosowania. Wspomniany Fundusz Solidarności, który dosyć dobrze znam, również wspiera działania nadzwyczajne dotyczące rekompensat wypłacanych obywatelom za zniszczenia powstałe w wyniku katastrof.
Komisja ocenia obecnie skuteczność wszystkich istniejących instrumentów. Opracowujemy szereg środków zapobiegania, z których mogłyby korzystać państwa członkowskie ubiegające się o pomoc finansową UE. Naszym celem jest zwiększenie poziomu wykorzystania funduszy, o co, wydaje mi się, prosiła pani poseł Patrão Neves.
Inwestowanie w prewencję jest konieczne, ponieważ pozwala zmniejszyć koszty naprawy i odbudowy. Jak pan zauważył, panie pośle Ferreira, musimy stworzyć metodologię opracowywania map ryzyka.
Obecnie pracujemy nad ustaleniem wytycznych w oparciu o istniejące inicjatywy krajowe oraz nad przyjęciem najlepszych praktyk w celu stworzenia wspólnego podejścia UE do konkretnych zagrożeń. Mam tutaj na myśli pożary lasów, które miały miejsce w ostatnich latach w Grecji, Portugali oraz Hiszpanii, jak również ekstremalne katastrofy klimatyczne. Do końca 2012 roku będziemy zachęcać państwa członkowskie do przyjmowania środków zapobiegania opartych na dobrych praktykach.
W tym roku przyjęliśmy również zieloną księgę w sprawie ochrony lasów oraz jesteśmy w trakcie tworzenia centrum monitorowania, którego celem będzie obserwacja susz nawiedzających Unię Europejską.
Podsumowując, rozpoczęte zostały liczne inicjatywy mające na celu zwiększenie wiedzy na temat katastrof i ich skutków. Dzięki temu w przyszłości będziemy w stanie prowadzić bardziej rzeczowe dyskusje na ten temat.
Jak wiadomo, Komisja oraz jej przewodniczący – który w 2004 roku w ramach analizy skutków tsunami i innych katastrof poprosił mnie, abym zajął się koncepcją europejskich sił ochrony ludności – niedługo przedstawią pod przewodnictwem pani komisarz Georgievy wnioski o zwiększenie zdolności UE do reagowania na wypadek katastrof.
Będziemy również kontynuować pracę nad wnioskami dotyczącymi poprawy sposobów zapobiegania katastrofom. Dlatego sądzę, że prace Komisji, jak również jej propozycje dla was oraz państw członkowskich, zmniejszą obawy, które zostały w sposób bardzo rzeczowy i przekonujący przedstawione w pana sprawozdaniu, panie pośle Ferreira.
Przewodniczący. – Zamykam ten punkt porządku obrad.
Głosowanie odbędzie się jutro (czwartek, 21 września 2010 r.) o godz. 12.
Oświadczenia pisemne (art. 149 Regulaminu)
Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie. – (PT) Popieram przedmiotowe sprawozdanie, ponieważ uważam, że ma ono fundamentalne znaczenie przede wszystkich dla osób z krajów, takich jak Portugalia lub regionów takich jak Madera czy Azory, skąd pochodzę i które są często nawiedzane przez pożary na ogromną skalę, huragany czy trzęsienia ziemi. Dla osób zamieszkujących takie regiony możliwość lepszej ochrony poprzez lepszy system ubezpieczeniowy, większej pomocy dzięki stałym siłom Unii Europejskiej oraz lepszego wsparcia poprzez większą elastyczność Funduszu Solidarności stanowi znaczny krok naprzód.
Należy również zwiększyć zestaw środków zapobiegania oraz uzyskać specjalne wsparcie w obszarach takich jak lasy, wybrzeże czy działalność rolnicza na terenach wyludniających się i podatnych na ryzyko wystąpienia klęsk żywiołowych. W związku z tym wzywam Komisję do przedstawienia inicjatyw ustawodawczych dotyczących ochrony lasów oraz zapobiegania pożarom lasów oraz trzęsieniom ziemi, jak również do utworzenia publicznego europejskiego systemu ubezpieczeń rolniczych, który byłby dostępny dla wszystkich rolników. Należy również koniecznie dokonać przeglądu zasad przyznawania pomocy w ramach Funduszu Solidarności UE oraz sprawić, aby był on bardziej elastyczny z korzyścią dla regionów, które doświadczają dodatkowych trudności, np. regionów najbardziej oddalonych, czego przykładem jest Madera.
Edite Estrela (S&D), na piśmie. – (PT) Sprawozdanie w sprawie zapobiegania klęskom żywiołowym oraz katastrofom spowodowanym przez człowieka, którego byłam kontrsprawozdawczynią, przedstawia powszechne porozumienie w sprawie potrzeby aktywnego oraz kompleksowego podejścia do zapobiegania klęskom żywiołowym przez różne sektory oraz osoby zaangażowane. Podkreśla również potrzebę wymiany najlepszych praktyk oraz większej współpracy zgodnie z zasadą solidarności. Mimo, że zapobieganie klęskom żywiołowym jest głównie zadaniem państw członkowskich, w sprawozdaniu przedstawiono szereg podstawowych środków, z których część zawarłam w swoim sprawozdaniu, przyjętym wcześniej przez Parlament i które dotyczyły m.in. utworzenia map ryzyka, zwiększenia oraz połączenia instrumentów finansowych, dokonanie przeglądu zasad przyznawania pomocy w ramach Funduszu Solidarności, prowadzenia badań nad systemami wczesnego ostrzegania oraz ich rozwoju, jak również utworzenia europejskiego centrum monitorowania susz i pustynnienia. Chciałabym również podkreślić znaczenie wniosku przedstawionego przez Grupę Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim, który zawiera między innymi projekt dyrektywy zachęcającej do przyjęcia polityki UE w sprawie niedoborów wody, susz oraz dostosowania do zmian klimatycznych wraz z wnioskiem ustawodawczym w sprawie ochrony lasów oraz zapobiegania pożarom.
Rovana Plumb (S&D), na piśmie. – (RO) W ostatnich latach państwa członkowskie UE ucierpiały w wyniku licznych katastrof, w związku z czym złożone zostały 62 wnioski o pomoc finansową z 21 różnych krajów. Straty poniesione w wyniku katastrof niemal zawsze trudno zmierzyć, zwłaszcza ze względu na ofiary śmiertelne.Państwa członkowskie są w pierwszej kolejności odpowiedzialne za ochronę swoich obywateli i zapobieganie katastrofom. W związku z tym całkowite uzasadnienie znajdują zacieśniona współpraca w dziedzinie zapobiegania, lepsza koordynacja działań, wzmocnienie solidarności i zwiększenie wzajemnej pomocy, przede wszystkim, dlatego, że ofiarami katastrof są zazwyczaj osoby ubogie, które nie dysponują żadnymi środkami, które mogłyby przeznaczyć na zabezpieczenie siebie, swoich rodzin oraz swojego majątku.
Opowiadam się za nawiązaniem współpracy pomiędzy organami na szczeblu krajowym, lokalnym i regionalnym, która będzie polegała na przejęciu odpowiedzialności za zarządzanie kryzysowe, planowanie przestrzenne, tworzenie map ryzyka i zarządzanie nimi, jak również utworzenie sieci stanowiącej forum wymiany doświadczeń oraz środków zapobiegania, z udziałem społeczeństwa obywatelskiego. Jednocześnie istotne jest stworzenie odpowiednich ram finansowych na szczeblu unijnym na rzecz zapobiegania klęskom żywiołowym i katastrofom spowodowanym przez człowieka, które będą łączyć istniejące instrumenty, w tym również instrumenty obszarów polityki spójności, regionalnej oraz rozwoju obszarów wiejskich.
Georgios Stavrakakis (S&D) , na piśmie. – (EL) Na początku chciałbym pogratulować panu posłowi Ferreirze wspaniałego sprawozdania. Wyczerpujące przedstawienie roli, jaką odgrywają organy lokalne i regionalne w cyklu zarządzania kryzysowego jest niezwykle istotne, ponieważ to te organy przyjmują na siebie impet katastrofy. Chciałbym również podziękować za uwzględnienie w sprawozdaniu konkretnych potrzeb regionów górskich i wyspiarskich oraz przedstawienie konieczności zmniejszenia różnic występujących między regionami pod względem ich zdolności do ochrony zamieszkujących je osób. Nie można zapominać, że inicjatywy podejmowane w tym sektorze oraz doświadczenia w tym zakresie zdobywane i rozwijane są na wszystkich poziomach: lokalnym, regionalnym i unijnym. Teraz musimy jedynie zwiększyć współpracę pomiędzy agencjami oraz skoordynować polityki. Jak wspomniałem w poprawkach zgłoszonych w Komisji Rozwoju Regionalnego, aby ulepszyć sposoby zapobiegania katastrofom, musimy:
- wykorzystać cenne doświadczenie zdobyte w ramach inicjatywy wspólnotowej dotyczącej obszarów przygranicznych;
-wzmocnić oraz rozbudować współpracę transnarodową, transgraniczną oraz międzyregionalną;
- w pełni wykorzystać europejski numer alarmowy “112”
- uprościć zasady zarządzania Funduszem Solidarności UE oraz sprawić, aby był on bardziej elastyczny. Wszyscy musimy przyjąć na siebie odpowiedzialność za wprowadzenie w życie wniosków przedstawionych w sprawozdaniu.
Dominique Vlasto (PPE), na piśmie. – (FR) W ostatnich latach coraz częściej doświadczaliśmy w Europie klęsk żywiołowych oraz katastrof spowodowanych przez człowieka, powodujących znaczne straty materialne oraz liczne ofiary śmiertelne. W związku z tym, należy usprawnić europejski system zapobiegania klęskom żywiołowym. Przede wszystkim istotne jest jak najszybsze zidentyfikowanie obszarów zagrożonych ryzykiem wystąpienia katastrofy w celu określenia prawdopodobieństwa powodzi, liczby osób, które mogą ucierpieć w jej wyniku oraz potencjalnych strat. Takie podejście, przedstawione w dyrektywie w sprawie oceny ryzyka powodziowego, pozwoli na bardziej skuteczne działania w cyklu zarządzania kryzysowego. Huragany, które nawiedziły departament Var 15 czerwca 2010 roku przypominają nam, że nadal musimy zwiększać zdolność reagowania UE. Mam na myśli głównie instrument pomocy ofiarom klęsk żywiołowych – Fundusz Solidarności UE – który jest niezwykle mało elastyczny i obojętny. Progi, które trzeba osiągnąć, aby pomoc mogła zostać uruchomiona są wysokie i bardzo ściśle określone, co sprawia, że ludność dotknięta katastrofą nie ma pewności czy pomoc zostanie przyznana lub też pozbawia ją tej niezbędnej pomocy. Ważne jest, aby ustalić warunki unijnej solidarności, aby można je było egzekwować jak najszybciej i na jak najszerszą skalę z korzyścią dla osób i regionów dotkniętych katastrofą.
25. Zmniejszanie ubóstwa i tworzenie miejsc pracy w krajach rozwijających się (krótka prezentacja)
Przewodniczący. – Kolejnym punktem porządku obrad jest sprawozdanie pani poseł Eleni Theocharous, w imieniu Komisji Rozwoju, w sprawie zmniejszania ubóstwa i tworzenia miejsc pracy w krajach rozwijających się: dalsze działania (2009/2171(INI)) (A7-0192/2010).
Eleni Theocharous, sprawozdawczyni. – (EL) Panie przewodniczący! Wszyscy wiemy, że zarówno Afryka – a nawet szczególnie ona – jak również inne regiony świata dotknięte zarówno ubóstwem, jak i deficytami demokracji, są miękkim podbrzuszem międzynarodowego porządku.
Zgodziłam się przygotować to sprawozdanie, naturalnie z pomocą wszystkich grup politycznych, żywiąc głębokie przekonanie, że Unia Europejska może pomagać w zwalczaniu ubóstwa na wiele sposobów, przede wszystkim tworząc stanowiska pracy. Oczywiście, pomoc Unii Europejskiej potrzebna jest około połowie ludności naszej planety, która żyje poniżej progu ubóstwa.
Biorąc pod uwagę brak zaufania i podejrzenia ze strony mieszkańców niedostatecznie rozwiniętych krajów w stosunku do krajów rozwiniętych, jak również możliwą reakcję ze strony narodów Europy na ciągły drenaż środków na finansowanie biednych, próbowaliśmy od początku wyjaśniać, że wspieranie rozwoju Trzeciego Świata będzie wiązać się ze znaczącymi korzyściami dla samej Unii Europejskiej w każdym aspekcie: na przykład rozwój miejsc pracy może pomóc w zapobieżeniu niekontrolowanej migracji, a równocześnie zmniejszyć niestabilność w krajach biednych.
Oczywiście, pamiętając również, że podstawowym warunkiem wstępnym dla rozwoju jest ustanowienie, odbudowa i doskonalenie demokracji i demokratycznych instytucji, jak i funkcjonowanie tych instytucji, a także – oczywiście – ochrona praw człowieka i praw dziecka, jak też działania i uczestnictwo społeczeństwa obywatelskiego, ujęliśmy te elementy jako szczególnie ważny czynnik.
Szczególną wagę przywiązujemy do doskonalenia edukacji oraz możliwości dokonywania przez naukowców i innych wykwalifikowanych pracowników swobodnego wyboru dotyczącego pozostania we własnym kraju.
W szczególny sposób uwzględniliśmy pandemię AIDS oraz jej następstwa, jako czynniki wyjątkowo pogarszające sytuację, rozpędzające błędne koło ubóstwa. W związku z tym przedstawiliśmy środki, jakie należy podjąć, by przeciwdziałać tym czynnikom w taki sposób, by nie spowalniały one rozwoju i działań na rzecz walki z biedą.
Na koniec, wzięliśmy pod uwagę liczne wysiłki, jakie bez powodzenia podejmowano w imieniu społeczności światowej, a także wszystkie międzynarodowe konwencje, które można zastosować w celu przeciwdziałania ubóstwu. Złożono dziewięćdziesiąt siedem poprawek i udało nam się przyjąć wnioski dotyczące wielu z nich.
Nie dotyczy to pewnej liczby poprawek o bardziej ideologicznym charakterze, odnośnie do których nie osiągnęliśmy pełnego porozumienia, oraz pewnej liczby kwestii formalnych. Nie uważam jednak, aby miały one jakieś szczególne znaczenie, jeśli naprawdę chcemy zaradzić ubóstwu.
Elena Băsescu (PPE). – (RO) W związku z obecnym kryzysem gospodarczym, którego następstwem są wyższe ceny żywności i paliw, miliony ludzi zostały zmuszone do stawienia czoła ubóstwu. Stwarza to ogromne wyzwanie dla państw rozwijających się. Chociaż UE jest największym donatorem na świecie, postępy w walce z ubóstwem wciąż są dość powolne. Bezwzględnie koniecznie należy przeanalizować polityki z zakresu pomocy rozwojowej, wdrażać innowacyjne metody finansowania i zwalczać oszustwa podatkowe w tych krajach.
Mam nadzieję, że na trwającym obecnie szczycie poświęconym milenijnym celom rozwoju uda się wypracować skuteczne mechanizmy przyśpieszenia procesu ograniczania ubóstwa.
Rumunia, jako państwo członkowskie UE, stała się donatorem pomocy rozwojowej. W kwietniu mój kraj przyznał Republice Mołdowy bezzwrotną pomoc, wynoszącą 100 milionów euro.
Peter Jahr (PPE). – (DE) Panie przewodniczący! Chciałbym przedstawić dodatkową opinię z punktu widzenia rolnictwa. Rolnictwo odgrywa kluczową rolę w zmniejszaniu ubóstwa na świecie i w dostarczaniu ludności artykułów spożywczych. Aby jednak móc tworzyć zrównoważone i stabilne rolnictwo, potrzebujemy odpowiednich cen produktów rolnych na rynku światowym. Odpowiednie ceny to ważny gospodarczy warunek wstępny do tego, by stworzyć w krajach rozwijających się sprawnego rolnictwa. Po drugie, niezbędna jest tam oczywiście stabilna sytuacja polityczna i brak korupcji. Jest to szansa na walkę z głodem, tworzenie miejsc pracy i ograniczanie ubóstwa.
Mam jeszcze jedną uwagę w sprawie subsydiów wywozowych. W przeszłości Unia Europejska popełniała w tej dziedzinie błędy. Udało nam się jednak rozpoznać problemy i zaradzić im. Ponowne obwinianie europejskiej polityki rolnej za te subsydia wywozowe jest po prostu niesłuszne.
Miroslav Mikolášik (PPE). – (SK) Inwestycje w opiekę zdrowotną i edukację zasadniczo prowadzą do wzrostu dobrobytu obywateli państw rozwijających się i stanowią warunek wstępny dla zrównoważonego rozwoju wszystkich warstw społeczeństwa. Moim zdaniem to bardzo smutne, że państwowe budżety w tych krajach, nie mówiąc o pomocy rozwojowej Unii Europejskiej, nie uwzględniają tego faktu w wystarczającym stopniu i nie przeznaczają nawet minimalnej części, 20 % swoich wydatków, na zdrowie i kształcenie podstawowe.
W pełni popieram postulat, aby kształcenie podstawowe i zdrowie publiczne stały się kamieniem węgielnym polityk rozwojowych, co pozwoli na dopilnowanie, aby w tych obszarach nie doszło do spadku wydatków z budżetu krajowego lub pomocy międzynarodowej. Komisja musi zagwarantować, że zasoby finansowe służące realizacji tych celów będą wydawane w zaplanowanych docelowych lokalizacjach i na potrzeby określonych, najbardziej wrażliwych grup odbiorców.
João Ferreira (GUE/NGL). – (PT) Panie przewodniczący! Zmniejszanie ubóstwa i tworzenie miejsc pracy w krajach rozwijających się wymaga współpracy i realizowania takiej polityki w zakresie pomocy rozwojowej, której przyświecać będzie prawdziwa solidarność i która będzie się przyczyniać do promowania w tych krajach autonomicznego i suwerennego rozwoju.
Możliwe do przewidzenia niepowodzenie w terminowej realizacji milenijnych celów rozwoju sprawiło, że potrzeba naprawy słabych punktów i braku konsekwencji na tym szczeblu stała się jeszcze bardziej paląca.
Bez systemów kształcenia oraz powszechnej, bezpłatnej i cechującej się wysoką jakością opieki zdrowotnej, jak i bez przyznania priorytetu rozwojowi w sektorze rolnym, a także bez suwerenności żywnościowej i bezpieczeństwa żywnościowego nie zmniejszy się ubóstwo. Bez dywersyfikacji gospodarki, wsparcia dla miejscowej produkcji lub uczciwych i sprawiedliwych stosunków handlowych, które nie mogą współistnieć z narzuconym obecnie wolnym i zderegulowanym handlem, nie ma mowy o stworzeniu stabilnych, trwałych i chronionych prawami miejsc pracy.
Chciałbym zakończyć stwierdzeniem, że to bardzo niefortunne, iż nadal lekceważone są ograniczenia, jakie na słabiej rozwinięte państwa nakłada dług zewnętrzny i obsługa długu. Umorzenie tego długu to zwyczajnie kwestia sprawiedliwości.
Michel Barnier, komisarz. – (FR) Panie przewodniczący! W imieniu mojej koleżanki, komisarz Georgiewej, pragnę podziękować pani poseł Theocharous za to bardzo szczegółowe i wyważone sprawozdanie dotyczące bardzo aktualnej kwestii, ponieważ jest to jedna z tych kwestii, które właśnie teraz są światowi przywódcy omawiają w ONZ na najwyższym szczeblu. W pani opracowaniu słusznie zwraca pani uwagę na podstawowy przedmiot troski w kontekście naszej współpracy międzynarodowej: ograniczenie ubóstwa i tworzenie miejsc pracy. Sprawa ta jest obecnie tym bardziej pilna, że mamy kryzys gospodarczy i finansowy oraz niezwykle ostry wzrost cen ropy naftowej, surowców i – jak to sama pani powiedziała, pani poseł Băsescu – pewnych kategorii środków spożywczych.
Ta spekulacja, ta hiperspekulacja surowcami dotyczy osobiście także i mnie, jako osobę odpowiedzialną za służby finansowe. Oczywiście poruszyłem tę sprawę dziś na debacie w Brukseli wspólnie z moim kolegą, Dacianem Cioloşem, i zobowiązaliśmy się, że obok tego, co już przedstawiliśmy w tym tygodniu odnośnie do regulacji instrumentów pochodnych, wprowadzimy instrumenty mające regulować i ograniczać tę spekulację – którą osobiście uważam za skandaliczną – towarami, a zwłaszcza towarami rolnymi. Ma ona przecież niszczycielski wpływ na kraje, których możliwości, jeśli chodzi o zaspokojenie ich własnych potrzeb żywnościowych, są najmniejsze.
Ogólnie rzecz biorąc, tworzenie miejsc pracy i ochrona socjalna okazały się skutecznymi politykami ograniczania ubóstwa, a szczególnie skutecznymi środkami do walki z negatywnym oddziaływaniem kryzysu na sferę socjalną. W kwietniu 2009 roku Komisja przyjęła komunikat w sprawie zobowiązania do udzielenia krajom rozwijającym się pomocy w przezwyciężeniu tego kryzysu, przy czym Rada także udzieliła tej inicjatywie swojego poparcia. Stanowi to dowód na nasze zaangażowanie w kwestię zatrudnienia i w postęp w zakresie ochrony socjalnej dla najbardziej wrażliwych grup. Tym niemniej, w przypadku kryzysu nie wolno nam podejmować jedynie działań obronnych; musimy również działać długofalowo. Myślę, że jest to istota pańskiego wystąpienia, panie pośle Ferreira: musimy podjąć działania mające na dłuższą metę chronić te kraje, a zwłaszcza te najsłabsze.
Europejscy ministrowie również potwierdzili swoje zaangażowanie w realizację milenijnych celów rozwoju w przyjętych w tym tygodniu konkluzjach Rady i – jak państwo wiedzą – właśnie teraz w Nowym Jorku odbywa się spotkanie na szczycie. Promocja zatrudnienia i polityki ochrony socjalnej, o których wspominał pan poseł Mikolášik, w konkluzjach Rady są ujęte jako istotny element milenijnych celów rozwoju. Komisja wyraża przekonanie, że bez uwzględnienia tych dwóch aspektów zwalczanie ubóstwa jest zwyczajnie niemożliwe, przy czym – jak to pani dobitnie wskazuje, pani poseł Theocharous – w naszych wysiłkach na rzecz rozwoju należy umieścić w centrum uwagi tych najsłabszych.
Nasze polityki będą oczywiście bezużyteczne, jeśli ich nie wdrożymy, jeśli nie wyjdą poza etap debaty. Doraźne wprowadzenie mechanizmu FLEX stanowi dobry przykład tego, w jaki sposób donatorzy mogą wspierać utrzymywanie poziomu wydatków w sektorze socjalnym. Chciałbym również wspomnieć o unijnym Instrumencie na rzecz żywności, za pośrednictwem którego najbardziej wrażliwe grupy otrzymują pomoc socjalną. Poseł Jahr całkiem słusznie podkreślił sprawę mocy produkcyjnych rolnictwa, które stanowią wsparcie dla suwerenności i autonomii tych krajów – mówię tu raczej o autonomii, niż o samowystarczalności – na szczeblu regionalnym. Są to również wysiłki, które bardzo aktywnie wspiera w kontekście polityki rozwoju mój kolega, komisarz Piebalgs.
Pani poseł Theocharous, w pani sprawozdaniu słusznie podkreśliła pani znaczenie programu godnej pracy, światowego paktu na rzecz zatrudnienia. Popieramy te inicjatywy, a ja jestem z panią całkowicie zgodny, mówiąc, że musimy tworzyć europejską wizję na rzecz ochrony socjalnej. Komisja rozpoczęła pewne prace przygotowawcze, które doprowadzą do stworzenia tej wspólnej wizji. Za pierwszy krok można uznać Europejskie sprawozdanie w sprawie rozwoju za rok 2010, które dotyczy w szczególności ochrony socjalnej w najsłabiej rozwiniętych krajach.
Musimy również znaleźć innowacyjne rozwiązania. Myślę, że organizacje gospodarki społecznej są właśnie tymi podmiotami, które mogą po części dostarczać takich innowacyjnych rozwiązań.
Na koniec chciałbym podziękować za to, że zwróciła pani naszą uwagę na istotną rolę, jaką odgrywa w ograniczaniu ubóstwa równość płci. Komisja i państwa członkowskie są z panią w pełni zgodne odnośnie do tego punktu. Ponadto z tego właśnie powodu 14 czerwca Rada przyjęła plan działań na rzecz wspierania równości płci na szczeblu europejskim, który został załączony do konkluzji w sprawie milenijnych celów rozwoju.
Przewodniczący. – To wyczerpuje bieżący punkt obrad.
Głosowanie odbędzie się jutro (wtorek 21 września 2010 r.) o godzinie 12.00.
Oświadczenia pisemne (art. 149 Regulaminu)
Corina Creţu (S&D), na piśmie.– (RO) Głosowanie nad sprawozdaniem w sprawie zmniejszania ubóstwa i tworzenia miejsc pracy w krajach rozwijających się zbiega się z dziesiątą rocznicą ogłoszenia milenijnych celów rozwoju. Pomimo poczynionych postępów, istnieje oczywiście potrzeba przyśpieszenia działań, co pomoże skutecznie sprostać tym wyzwaniom do 2015 roku. Po raz pierwszy w historii głód cierpi miliard osób. Tylko w tym roku 64 miliony ludzi znalazło się w szeregach tych, którzy cierpią ciężki głód. Taka rzeczywistość zmusza nas do skupienia się na tworzeniu miejsc pracy w krajach rozwijających się, jest to bowiem najskuteczniejszy sposób na pokonanie biedy i wykluczenia społecznego. Mając to na uwadze, należy zapewnić bardziej spójną pomoc w celu wsparcia procesu kształcenia i powstrzymania odpływu pracowników o dobrych kwalifikacjach. Z powodu niedawnego kryzysu cen żywności, spowodowane brakiem bezpieczeństwa żywnościowego napięcia w biednych krajach stały się bardziej wyraźne. Dlatego też należy w większym stopniu skupić uwagę na rolnictwie w czasach, gdy w krajach rozwijających się daje ono jedyne źródło utrzymania przeważającej części ludności, której 75 % zamieszkuje obszary wiejskie.
26. Porządek dzienny następnego posiedzenia: patrz protokół