Przewodnicząca – Kolejnym punktem porządku obrad jest sprawozdanie wiceprzewodniczącej Komisji i wysokiej przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa z wyników szczytu NATO w Lizbonie.
Catherine Ashton, wiceprzewodnicząca Komisji/ wysoka przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa − Pani Przewodnicząca! Szczyt NATO w Lizbonie był sukcesem dla NATO oraz dla Sekretarza Generalnego. Z wielką przyjemnością uczestniczyłam w niektórych jego posiedzeniach.
Przedstawię szanownym Posłom ważne osiągnięcia tego szczytu, a skoncentruję się przede wszystkim na stosunkach UE-NATO; nie odniosę się natomiast do bardziej wewnętrznych spraw NATO.
Szefowie państw i rządów uzgodnili w Lizbonie nową koncepcję strategiczną, tj. opracowali wizję Sojuszu na najbliższe dziesięć lat. NATO będzie nadal wykonywać swe zasadnicze zadania w zakresie obrony zbiorowej i odstraszania; uznaje też wagę zarządzania kryzysowego i kooperatywnego bezpieczeństwa. Szczyt w Lizbonie utorował także drogę do ważnych decyzji NATO w szeregu kluczowych obszarów takich jak obrona przeciwrakietowa, obrona cyberprzestrzeni, reforma NATO i wkład NATO w stabilizację i odbudowę.
Jeśli chodzi o Afganistan, o którym rozmawialiśmy i który także jest ważnym obszarem współpracy pomiędzy UE a NATO, podjęte zostały decyzje o przekazaniu odpowiedzialności i o długoterminowym partnerstwie. Skoncentruję się natomiast na tym, jak moim zdaniem szczyt w Lizbonie poprawi stosunki UE-NATO. Ten temat był także ujęty w porządku obrad posiedzenia ministrów obrony, któremu przewodniczyłam w ubiegłym tygodniu, a w którym brał udział również Sekretarz Generalny NATO, Anders Rasmussen.
NATO jest kluczowym partnerem strategicznym Unii Europejskiej. Z zadowoleniem przyjmuję uznanie przez szefów państw i rządów NATO ważnego wkładu UE w utrzymanie bezpieczeństwa i stabilności. Pragnę podkreślić wyrażone przez wszystkich, a szczególnie przez prezydenta Obamę, wielkie zaangażowanie polityczne we wzmacnianie partnerstwa strategicznego UE-NATO.
Wraz z państwami członkowskimi, sojusznikami i z Sekretarzem Generalnym NATO bardzo aktywnie angażuję się we wzmacnianie stosunków UE-NATO. W tym celu brałam udział w kilku posiedzeniach wysokiego szczebla NATO, w tym także w uroczystej kolacji ministrów spraw zagranicznych na szczycie NATO w Lizbonie, gdzie także skoncentrowano się na stosunkach UE-NATO.
W tym roku podjęłam inicjatywę przedstawienia NATO szeregu konkretnych środków mających na celu wzmocnienie współpracy UE-NATO. Wiele z nich zostało już w UE wdrożonych przy wsparciu Sekretarza Generalnego NATO. W ten sposób pojawiła się możliwość prowadzenia nieformalnych rozmów o kwestiach będących przedmiotem obopólnego zainteresowania oraz dialogu politycznego UE ze wszystkimi sojusznikami NATO.
Moim celem jest utorowanie drogi dla jeszcze większych postępów. 16 września uzyskałam w tym zakresie stosowny mandat Rady Europejskiej. W Lizbonie Sekretarz Generalny, Anders Rasmussen, uzyskał podobne upoważnienie do współpracy ze mną na rzecz wzmacniania stosunków UE-NATO.
Jednym z obszarów współpracy UE-NATO, w których zaobserwować można postępy, jest rozwój zdolności, obszar, w którym osiągamy obiecujące rezultaty, szczególnie zaś rozwój zdolności wojskowej, która jest niezbędna tak do zwiększenia potencjału wojskowego, jak i maksymalizacji gospodarności. Teraz bardziej niż kiedykolwiek musimy dbać o komplementarność i unikać powielania.
Dnia 9 grudnia ministrowie obrony UE z wielkim zadowoleniem przyjęli postępy poczynione w kierunku wzmacniania współpracy z NATO. Współpracowaliśmy już ze sobą, np. w zakresie dostępności helikopterów, a obecnie zdefiniowaliśmy podstawy obrony przed improwizowanymi ładunkami wybuchowymi oraz wsparcia medycznego. Oba te obszary są bardzo ważne i mają rzeczywiste konsekwencje operacyjne dla naszych oddziałów w terenie.
Podam kilka konkretnych przykładów. Jeśli chodzi o dostępność helikopterów, wykonaliśmy już dwa ćwiczenia we Francji i Hiszpanii. Podobne ćwiczenia planuje się na kolejne cztery lata. W związku z tym przeszkoliliśmy 114 załóg 58 helikopterów, czyli ponad tysiąc trzysta osób. Bezpośrednim wynikiem tych działań było rozmieszczenie 63 przeszkolonych załóg w Afganistanie. Innym przykładem, tym razem z dziedziny przeciwdziałania skutkom wybuchów bomb przydrożnych są urządzenia neutralizujące improwizowane ładunki wybuchowe. Europejska Agencja Obrony finalizuje już zakup laboratorium sądowego, które może być użyte w przyszłym roku w Afganistanie.
Ciągle także usprawniamy współpracę poprzez produktywną interakcję pomiędzy Europejską Agencją Obrony a Dowództwem Sił Sojuszniczych NATO ds. Transformacji.
Podsumowując, moim celem pozostaje rozwinięcie prawdziwych stosunków organizacyjnych pomiędzy Unią Europejską a NATO. Posiedzenie ministrów obrony, które odbyło się w ubiegłym tygodniu, otworzyło nam drogę do tego celu.
Oczekując na bardziej kompleksowe rozwiązania, musimy wiedzieć, że możemy polegać na solidnych wspólnych ustaleniach dotyczących wspólnych działań na tym samym obszarze. Jesteśmy to winni naszemu personelowi. Ważna jest także możliwość dalszych skutecznych działań wspierających państwa członkowskie i sojuszników w rozwijaniu niezbędnych zdolności wojskowych, w oparciu o nasze dotychczasowe skuteczne działania. W kontekście obecnego spadku gospodarczego powiedziałabym nawet, że ten cel jest ważniejszy.
By znaleźć odpowiednie rozwiązania w tym zakresie, wszyscy musimy być elastyczni. W imieniu wszystkich 27 państw członkowskich będę podejmować konkretne i pragmatyczne działania w tym kierunku.
Elmar Brok, w imieniu grupy PPE – (DE) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Szczyt NATO pokazał, że współpraca pomiędzy NATO a Unią Europejską, o której tam rozmawiano, jest bardzo ważna. NATO odgrywa kluczową rolę w zapewnianiu zbiorowego bezpieczeństwa w Europie i jest ważną platformą współpracy z Ameryką. Szczyt w Lizbonie pokazał, że ważnym krokiem w kierunku dalszej współpracy jest system obrony przeciwrakietowej, który obecnie chroni całą Europę w ramach wspólnego projektu z NATO. Stało się także jasne, że rozwinięta została współpraca cywilno-wojskowa w obszarze, w którym Unia Europejska może wnieść istotny wkład, czego przykładem jest debata w sprawie Afganistanu. Uważam, że musimy ją odpowiednio rozwijać. W jednym decydującym obszarze nie dokonano jednak żadnych postępów, ponieważ niezbędna współpraca, którą trzeba organizować o wiele bardziej skutecznie, została zawetowana przez Turcję, która jest partnerem NATO. Baronesso Ashton! Uważam, że trzeba koniecznie zająć się tym problemem w kontekście negocjacji akcesyjnych z Turcją. Nie powinniśmy czynić NATO i współpracy pomiędzy NATO a Unią Europejską narzędziem dysputy z państwem członkowskim UE, które nie jest członkiem NATO. Dlatego uważam, że fakt, iż Turcja nie podjęła jeszcze niezbędnych kroków w tym zakresie, ma decydujący wpływ na naszą zdolność do działania. Oczywiście z zadowoleniem przyjmuję fakt, że w zakresie współpracy militarnej okazuje się, że współpraca z Europejską Agencją Obrony jest możliwa, przy czym szczególnie duże znaczenie ma dla niej kwestia cyberprzestrzeni.
Adrian Severin, w imieniu grupy S&D – Pani Przewodnicząca! Szczyt NATO w Lizbonie uzmysłowił nam nowe fakty, wyzwania i niekonwencjonalne zagrożenia dla świata po zimnej wojnie. Dlatego na szczycie tym próbowano znaleźć nową równowagę pomiędzy regionalnym a globalnym zaangażowaniem NATO. Działania NATO muszą mieć zasięg globalny. To zaś wiąże się z określonymi konsekwencjami.
Po pierwsze Unia Europejska musi się przygotować na większy zakres odpowiedzialności w kwestii bezpieczeństwa i obrony w Europie. Oznacza to nie tylko opracowanie i aktualizowanie naszej europejskiej koncepcji obrony i bezpieczeństwa, ale także rozwijanie naszych zdolności wojskowych. Po drugie, Unia Europejska ma obowiązek przygotować się do tego, by sprostać światowym wyzwaniom i pełnić rolę prawdziwego światowego partnera. Oznacza to, że musimy na nowo zdefiniować nasze globalne interesy, oraz zwiększyć nasze zdolności wojskowe w stopniu, który pozwoli nam prawidłowo dzielić ciężar zapewnienia światowej obrony z naszymi amerykańskimi sojusznikami. Po trzecie, mamy obowiązek włączyć do naszych strategii dotyczących stosunków z naszymi światowymi partnerami koncepcje prowadzące do opracowania systemu partnerstwa na rzecz obrony, który można by ująć w globalnym pakcie na rzecz obrony.
Wykonując wszystkie te zadania, Unia Europejska powinna nie tylko zachować swe strategiczne więzi z NATO, ale i wnieść swój intelektualny i polityczny wkład w utrzymanie zdolności NATO w zakresie odstraszania, i w obronę państw członkowskich przed agresją w kontekście tak odmiennym od tego, jaki panował w czasie powstawania Sojuszu.
Norica Nicolai, w imieniu grupy ALDE – (RO) Pani Przewodnicząca! Uważam, że szczyt w Lizbonie jest pierwszym od 1999 roku, który przyczynia się do powstawania strategicznej wizji Sojuszu. Uważam, że w tym stuleciu ważne jest to, by rozmawiać nie tylko o istniejących zagrożeniach i interesach bezpieczeństwa, lecz także, a nawet szczególnie o tym, by budżety obrony zapewniały skuteczne rozwiązania wojskowe w naszym bipolarnym świecie.
Szczyt dał możliwość dogłębnej analizy kierunków rozwoju Sojuszu, które muszą z pewnością uwzględniać Rosję. Muszę jednak podkreślić, że moim zdaniem dla NATO bardzo ważna jest także kompatybilność z europejskim projektem bezpieczeństwa. Wydaje się, że sprawa Afganistanu jest dla Sojuszu wystarczającą motywacją i cieszę się, że Rosja zgodziła się uczestniczyć w działaniach NATO w Afganistanie. Mam nadzieję, że złożony problem Afganistanu nie będzie problemem w odniesieniu do przyszłej skuteczności Sojuszu.
Z zadowoleniem przyjmuję też fakt, że UE poruszyła kwestię technologii przeciwrakietowej. Sądzę, że musimy na szczeblu UE przedyskutować skuteczność tarczy przeciwrakietowej.
Reinhard Bütikofer, w imieniu grupy Verts/ALE – (DE) Pani Przewodnicząca, Baronesso Ashton! Szczyt NATO w Lizbonie ma wielkie znaczenie dla UE i dla Parlamentu, ponieważ przyszłym bezpieczeństwem UE możemy zarządzać skutecznie tylko wtedy, gdy NATO, UE i inne organizacje takie jak Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) wniosą swój wkład w skuteczną współpracę. Dotychczas jednak wyniki szczytu w Lizbonie były zasadniczo rozmydlone. Z nutką ironii muszę bowiem powiedzieć, że choć NATO ma nową strategię, nadal nie wie, dokąd iść. Na szczęście pewnym postępem jest fakt odrzucenia wybujałych fantazji na temat NATO jako policji świata. NATO przyjmuje dziś nieco skromniejsze podejście, wciąż brak jednak w tym względzie odpowiedniej jasności.
Zilustruję to na kilku przykładach.
1. Wydatki na broń. Państwa członkowskie Unii Europejskiej chcą zmniejszyć swe wydatki na broń poprzez stałą współpracę strukturalną, a NATO podpisuje czeki bez pokrycia na obronę przeciwrakietową. Sekretarz Generalny mówi, że chodzi o kwotę 200 milionów euro, jednak eksperci uważają, że system obrony przeciwrakietowej będzie kosztował raczej od 40 do 70 miliardów euro, a my nie wiemy, jak będzie zarządzany.
2. Drugim przykładem jest rozbrojenie jądrowe. Wizja nierozprzestrzeniania broni jądrowej „Global Zero” przedstawiona przez prezydenta Obamę w Pradze robi wrażenie i cieszy nas. Europa nie była już bowiem zgodna nawet na konferencji w sprawie Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, a NATO jest zdecydowane trwać przy swych siłach odstraszania nuklearnego jak ślepiec trzymający się latarni. Dla dawnych potęg światowych ich broń jądrowa jest oczywiście o wiele bardziej atrakcyjna niż ambitna polityka UE na rzecz rozbrojenia jądrowego.
3. Trzecim przykładem jest budowanie pokoju i rozwiązywanie konfliktów cywilnych. Unia Europejska wiele w tym zakresie osiągnęła. A tu naraz wchodzi NATO i chce się wtrącać. Za chwilę NATO zacznie się interesować polityką rozwoju.
Niestety, widać tu rozdwojenie jaźni, jeśli chodzi o politykę bezpieczeństwa. Musimy temu położyć kres. Musimy w ciągu roku przygotować białą księgę, w której wyjaśnimy, jaką politykę bezpieczeństwa chcemy stosować w Europie.
Charles Tannock, w imieniu grupy ECR – Pani Przewodnicząca! NATO jest fundamentalnym elementem zbiorowego bezpieczeństwa w Europie oraz mostem łączącym UE z Ameryką. Na szczycie w Lizbonie NATO przedstawiło nową definicję swej kluczowej roli w architekturze bezpieczeństwa euro-atlantyckiego w swej nowej koncepcji strategicznej.
Dzięki roli wiceprzewodniczącego delegacji PE do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO nabrałem jeszcze większego przekonania do roli NATO i do współpracy UE-NATO. Jestem pełen podziwu dla działań oddziałów ISAF w Afganistanie, choć żałuję, że nie uczestniczą w nich niektórzy z naszych sojuszników mających zastrzeżenia co do zaangażowania wojskowego, w sytuacji, w której porażka albo przedwczesne wycofanie się NATO miałoby nieobliczalne konsekwencje dla zachodniego bezpieczeństwa i dla trwałego pokoju w tym regionie, szczególnie zaś spowodowałoby destabilizację Pakistanu. Nawet w czasach oszczędności, kiedy wiele państw członkowskich dokonuje cięć w budżetach obrony, naszym priorytetem musi być zwycięstwo w Afganistanie.
Ostatnio byłem także w Kosowie, gdzie na własne oczy widziałem nieocenione działania oddziałów NATO w KFOR. Operacja NATO pod kryptonimem „Ocean Shield” funkcjonuje dobrze u wybrzeży Somalii, w walce z piractwem, choć zagraża jej powielenie prac większej misji Atalanta prowadzonej w ramach wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony. Z zadowoleniem przyjmuję koordynację tych działań.
Popieram też rozszerzenie NATO o Gruzję i Ukrainę. Zimna wojna minęła, a zagrożenia, przed jakimi stoimy są coraz bardziej asymetryczne i globalne. Z zadowoleniem przyjmuję nowe podejście NATO polegające na szerszym spojrzeniu, od bezpieczeństwa cyberprzestrzeni po zagrożenia spowodowane zmianami klimatu i bezpieczeństwo żywnościowe, przy czym istnienie NATO jest dziś tak samo uzasadnione jak 61 lat temu, kiedy organizacja ta była powoływana.
Marisa Matias, w imieniu grupy GUE/NGL – (PT) Pani Przewodnicząca! Szczyt NATO odbył się w Lizbonie, więc chcę powiedzieć kilka słów o tym, co w związku z tym wydarzyło się w moim kraju.
Władze Portugalii odmówiły wstępu do naszego kraju obywatelom krajów europejskich z jednego powodu: obywatele ci posiadali pisemne materiały, które były kluczowe dla Sojuszu. Możemy o tych zdarzeniach powiedzieć tyle, że był to przejaw arbitralnego reżimu, prawdziwej policji. Reżimu tak szczególnego, że był on w stanie nakłonić portugalski rząd do zakupu wartego pięć milionów euro sprzętu do tłumienia zamieszek, który nawet nie został dostarczony przed szczytem. Takie są priorytety rządu, który boryka się z ogromnym kryzysem społecznym.
Europa, o jakiej marzymy, to miejsce, w którym fundamentalną wartością jest wolność słowa. Europa, o jakiej marzymy, nie ugina się przed organizacjami militarnymi, które krwią zapisują swą historię.
Szczyt NATO doprowadził do uzasadnienia interwencji wojskowej na całej kuli ziemskiej. Sprawił także, że Unia Europejska stała się podległa strategii i interesom wojskowym Ameryki Północnej. Szczyt ten skonsolidował także wojskowy aspekt dostępu do źródeł energii. Obrona wojskowa wprowadziła model rozwoju, który zaburza równowagę ekologiczną i pogłębia kryzys społeczny.
Pani Przewodnicząca! Chcę w związku z tym powiedzieć, że moim zdaniem na szczycie w Lizbonie utraciliśmy demokrację i wolność, i to po to, by ktoś mógł wygrać wojnę.
David Campbell Bannerman, w imieniu grupy EFD – Pani Przewodnicząca! Dziękuję za posługiwanie się moim pełnym nazwiskiem. Sądzę, że powinniśmy świętować fakt, że szczyt NATO w Lizbonie wzmocnił ochronę naszego pokoju i demokracji, w przeciwieństwie do traktatu lizbońskiego, który ma raczej odwrotny skutek. NATO jest jednak zagrożone ostrymi cięciami w zakresie europejskich sił zbrojnych.
Są one bardzo niebezpieczne. To niewybaczalne, że rząd brytyjski tnie wydatki do poziomu poniżej 2 % poziomu bazowego, jaki musi zapewnić każdy członek NATO. To także błędne gospodarowanie, bo wydatki na obronę oznaczają dobre miejsca pracy. Dziś ze służby wycofuje się brytyjski samolot Harrier. W tym miesiącu straciliśmy przedwcześnie okręt marynarki wojennej HMS Ark Royal wraz z sześcioma tysiącami oddanego personelu.
Nie można oczekiwać, że Stany Zjednoczone udźwigną ten ciężar przy coraz mniejszym wkładzie z naszej strony. Nie ulegajmy złudzeniu, że Amerykanie mogliby się wycofać z NATO, jak ostrzega czołowy brytyjski generał Dannatt, i pozostawić nas na pastwę Rosji, która wciąż jest gotowa wszcząć cybernetyczny atak na Estonię i systematycznie wystawiać na próbę brytyjskie siły obrony morskiej i lotniczej, jak za czasów zimnej wojny.
Andreas Mölzer (NI) – (DE) Pani Przewodnicząca! O szczycie NATO wspomniano tu jako o przełomie historycznym. Choć spór pomiędzy Niemcami a Francją dotyczący rozbrojenia jądrowego został zażegnany, faktem pozostaje, że w przyszłości nie damy sobie rady bez broni nuklearnej. W ten sposób bowiem państwa NATO byłyby podatne na szantaże Teheranu czy Pjongjang. Świat bez broni jądrowej, a nawet bez dyktatorskich reżimów i tak pozostanie iluzją, natomiast pewne państwa traktuje się poważnie tylko wtedy, gdy dołączają do szeregu potencjalnych lub rzeczywistych potęg jądrowych.
Szkoda też, że na szczycie w Lizbonie udało się uniknąć rozważań o tym, co się stanie na Bliskim Wschodzie po planowanym wycofaniu sił USA z Iraku, jako że jest to dla Stanów Zjednoczonych temat nieprzyjemny. Głośny zwrot polityki zagranicznej Rosji okazał się po głębszej analizie jedynie sprytną zagrywką taktyczną. Były to tylko oświadczenia woli dotyczące terroryzmu i wojny w cyberprzestrzeni, a nie prawdziwe koncepcje. Moim zdaniem szczytowi NATO daleko do przełomu.
José Ignacio Salafranca Sánchez-Neyra (PPE) – (ES) Pani Przewodnicząca! Nowa koncepcja strategiczna NATO, którą przedstawiono w Lizbonie, została opracowana przede wszystkim jako odpowiedź na nową sytuację, czyli na likwidację systemu blokad i koniec zimnej wojny. Po drugie zaś przedstawiono ją po to, by przystosować się do nowej konfiguracji zagrożeń, szczególnie zaś do globalizacji i do faktu, że nasze armie nie mają widocznych wrogów, a nasi wrogowie nie mają armii.
Interesują mnie trzy zagadnienia dotyczące tej nowej koncepcji strategicznej w kontekście artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego o wzajemnej pomocy.
Po pierwsze, jak kształtować ten strategiczny sojusz z Europą? Baronesso Ashton! Chce Panią zapytać, czy sądzi Pani, że Turcja powinna uczestniczyć w miarę możliwości w działaniach i w opracowywaniu wspólnej polityki zagranicznej i polityki bezpieczeństwa?
Po drugie, w odniesieniu do ratyfikacji traktatu o redukcji zbrojeń strategicznych (START) przez Kongres USA, czy sądzi Pani, że w razie braku jego ratyfikacji ucierpi na tym nowa koncepcja strategiczna NATO?
Po trzecie wreszcie, co Pani sądzi o tarczy antyrakietowej? Czy uważa Pani, że ten wniosek w jakikolwiek sposób naraża na szwank cel, jakim jest ograniczenie arsenałów jądrowych? Państwa członkowskie wydają się bowiem pod tym względem podzielone.
Roberto Gualtieri (S&D) – (IT) Pani Przewodnicząca, Baronesso Ashton, Panie i Panowie! Nowa koncepcja strategiczna opracowana przez NATO zawiera ważne pozytywne zmiany służące sprostaniu wyzwaniom XXI wieku w sposób zgodny z wartościami Paktu Północnoatlantyckiego.
Ze szczególnym zadowoleniem przyjmujemy odbudowę strategicznego partnerstwa z Rosją, tj. wyraźne sformułowanie celu, jakim jest świat bez broni jądrowej, uznanie wagi lepszej obrony UE, ponowne potwierdzenie zasady obrony zbiorowej i jednocześnie oświadczenia, że NATO nie uważa żadnego kraju za swego wroga.
Wciąż istnieją jednak problemy i sprzeczności, których ta – bynajmniej nie nowa – koncepcja nie rozwiązuje. Po pierwsze, brak w niej wyraźnego i jednoznacznego zaangażowania w likwidowanie taktycznej broni jądrowej, która choć anachroniczna i coraz mniej ekonomiczna, wciąż jest rozmieszczona w Europie. Po drugie, wciąż niewystarczająca jest rola Unii Europejskiej w tej koncepcji strategicznej, a planowanemu cywilnemu zarządzaniu kryzysowemu grozi bezcelowe powielanie działań UE w tym zakresie.
Rozumiemy problemy polityczne utrudniające bardziej skuteczną współpracę UE-NATO, ale nie mogą one przeszkadzać w opracowaniu perspektywy operacyjnej, komplementarności i synergii, która odpowiada naszym ambicjom. Helikoptery, pomoc medyczna i materiały wybuchowe to znaczny postęp, ale to nie wystarczy. Potrzebna nam wizja i zaangażowanie. Baronesso Ashton! Wzywamy Panią do zdecydowanego i przejrzystego stosowania tych zasobów.
Kristiina Ojuland (ALDE) - Pani Przewodnicząca! Anders Fogh Rasmussen, Sekretarz Generalny NATO, stwierdził, że szczyt Rady NATO-Rosja, który miał miejsce w Lizbonie, stał się historycznym impulsem do poprawy stosunków NATO-Rosja, co bardzo mnie cieszy.
Choć na szczycie Rady NATO-Rosja szefowie państw i rządów uzgodnili wspólną ocenę zagrożenia pociskami balistycznymi i zdecydowali się podjąć współpracę w zakresie obrony przeciwrakietowej, po szczycie prezydent Miedwiediew ogłosił, że Rosja będzie uczestniczyć w planowanym systemie wspólnej obrony przeciwrakietowej wyłącznie jako równy i pełnoprawny partner uczestniczący w wymianie informacji i rozwiązywaniu problemów.
Pragnę podkreślić, że równi partnerzy muszą mieć równe obowiązki. Natomiast w kwestii definicji bezpieczeństwa istnieją między NATO a Rosją pewne istotne różnice. Rosja dostrzega klasyczne wojskowe zagrożenia dla bezpieczeństwa, NATO zaś podkreśla brak demokracji i poszanowania praw człowieka jako zagrożenie dla bezpieczeństwa. Aby Rosja mogła bardziej zaangażować się we wspólne projekty w ramach NATO, powinna moim zdaniem zadbać o demokrację, prawa człowieka, swobody obywatelskie i o praworządność. Równe partnerstwo wymaga jednakowego stanowiska NATO i Rosji w tak istotnych sprawach.
Franziska Katharina Brantner (Verts/ALE) - Pani Przewodnicząca! Cieszy mnie obecność baronessy Ashton. Słyszeliśmy jej uwagi w innych kwestiach, które są wzajemnie ze sobą powiązane. Choć może to wydać się teraz dziwne, chcę wspomnieć o dalszym rozwoju WPBiO w ramach ogólnej współpracy z NATO. Uważam, że naprawdę potrzebny nam zewnętrzny przegląd dotychczasowych działań.
Wspomniała Pani, mówiąc o prawach człowieka, że czas na ocenę i na dalsze działania. Podzielam ten pogląd w odniesieniu do dotychczasowych misji. Uważam, że ma Pani okazję zacząć od nowa. Może Pani spojrzeć wstecz i uzyskać zewnętrzną ocenę i weryfikację, aby zdefiniować nasze rzeczywiste priorytety i możliwości. Pragnę tylko wspomnieć, że mamy cele podstawowe na rok 2010, przy czym rok ten właśnie się kończy, a my jesteśmy daleko od ich osiągnięcia, również w sprawach cywilnych. Jaką drogą mamy iść dalej? Dobrze byłoby mieć na tę sprawę jakiś pogląd.
Po drugie, nakłaniam Panią do korzystania z funkcji komórki ds. synergii, która mam nadzieję zostanie teraz utworzona w ramach Służby Działań Zewnętrznych, w celu wzmocnienia zdolności cywilnego zarządzania kryzysowego w Pani służbie. Nie udało nam się powołać nowych stanowisk, ale można przynajmniej wzmocnić istniejące.
Kończąc, wspomnę krótko o tym, że toczy się debata w sprawie reagowania na kryzys i na katastrofy krajowe. Musimy zadbać o bezstronność reakcji humanitarnych UE, nawet jeśli w obszarach kryzysowych bywa to trudne. Uważam to za rzecz ważną.
Konrad Szymański (ECR). – (PL) Oczywiście NATO ze szczytu lizbońskiego wyszło wzmocnione. Art. 5 został ożywiony na nowo nie wyłączając zdolności do obrony przed atakiem balistycznym. Zapisy nowej strategii muszą być teraz wdrożone w życie. Plan działania dotyczący transatlantyckiej architektury obrony przeciwrakietowej powinien być ukończony nie później niż w połowie 2011 r. Powinny iść za nim również pieniądze, także europejskich partnerów NATO. Podpisanie przez Rosję nowego traktatu START nie może oznaczać ograniczeń w zakresie budowy natowskiej architektury antyrakietowej. Także współpraca z Rosją w tym obszarze nie może oznaczać osłabienia obrony Europy Środkowej.
Ilda Figueiredo (GUE/NGL) – (PT) Jak podano we wnioskach ze szczytu NATO, który odbył się w Lizbonie, NATO dowodzi, że jest sojuszem wojskowym – nuklearnym sojuszem wojskowym – zdeterminowanym do szybkiego i intensywnego interweniowania w każdym miejscu na świecie pod dowolnym pretekstem, twierdząc, że ma jednolity i prężny zestaw możliwości politycznych i wojskowych, oraz że poradzi sobie z każdym kryzysem – przed konfliktem, w trakcie konfliktu i po nim.
Niepokojące jest to, że NATO twierdzi, że jest uzależnione od rozwoju sytuacji politycznej i sytuacji w zakresie bezpieczeństwa poza swymi granicami oraz że samo na tę sytuację wpływa, dlatego będzie się angażować w poprawę bezpieczeństwa międzynarodowego poprzez partnerstwo z odpowiednimi krajami i innymi organizacjami międzynarodowymi. To stwierdzenie pokazuje dwa cele NATO. Pierwszym celem jest wykreowanie się na swego rodzaju trzon, od którego rozchodzić się będą relacje zależności, zapewniając NATO obecność, presję i interwencję sił Sojuszu na całym świecie. Drugim – wzmocnienie interwencjonizmu i fuzja bezpieczeństwa międzynarodowego z bezpieczeństwem wewnętrznym poszczególnych państw w drodze do destrukcji prawa międzynarodowego, co jest bezpośrednim afrontem dla ONZ w podejściu do kwestii bezpieczeństwa międzynarodowego.
Pod wodzą jednego z mocarstw, USA, NATO ma zamiar także wzmocnić swój filar europejski, tj. UE, która jest uważana za jednolitego i ważnego partnera NATO. Zatem po Lizbonie Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego czuje się większa, potężniejsza, bardziej niebezpieczna i bardziej niewidoczna, ale zagrożenie jest duże. Portugalczycy zareagowali tak, że ponad trzydzieści tysięcy ludzi przemaszerowało ulicami Lizbony, demonstrując przeciwko tej organizacji uważanej za niezbędną dla utrzymania pokoju, i żądając jej rozwiązania.
Jaroslav Paška (EFD) – (SK) Pani Przewodnicząca! Nawet jeśli negocjacje przedstawicieli państw członkowskich NATO w Lizbonie rozstrzygnęły szereg poważnych problemów dotyczących zagrożeń dla bezpieczeństwa w dzisiejszym świecie, znaczenie niektórych wniosków i decyzji będzie z pewnością o wiele bardziej dramatyczne dla obecnego świata politycznego.
Ostrożna nowa próba współpracy między NATO a Rosją w zakresie obrony przeciwrakietowej w Europie to właśnie taka zmiana w polityce bezpieczeństwa, wskazując na to, że tak USA, jak i Europa może mieć w Rosji potężnego nowego partnera, który być może także zdaje sobie sprawę, że największym zagrożeniem dla pokoju i dla godnego życia cywilizowanego, demokratycznego społeczeństwa stały się grupy terrorystyczne i agresywne reżimy budowane na ideologiach ekstremistycznych.
Pani Wysoka Przedstawiciel Ashton! Dobrze by było, gdybyśmy mogli przełożyć słowa prezydenta Obamy, który mówił, że widzi w Rosji partnera, nie wroga, na pozytywny nowy impuls dla współpracy gospodarczej. Podczas gdy przemysł europejski zmaga się z problemami związanymi z niewystarczającym zbytem dla swych produktów, otwarty i płynny rynek w Federacji Rosyjskiej mógłby być szansą rozwiązania wewnętrznych problemów gospodarczych dla obu partnerów – dla Rosji i dla Europy.
Michael Gahler (PPE) – (DE) Pani Przewodnicząca! Jakie będą zadania UE w odniesieniu do bezpieczeństwa i obrony w kontekście nowej koncepcji strategicznej przedstawionej przez NATO? Ministrowie obrony UE trafili w czuły punkt. UE nie ma w tym zakresie adekwatnych zasobów i zdolności. Kryzys finansowy i ograniczenia budżetowe wzmagają jednak w UE i w NATO presję koncentracji zdolności wojskowych. Obecne potrzeby opisują określenia takie jak „dzielenie” i „łączenie”. Kiedy tylko państwa członkowskie określą swoje możliwości, w centrum rozwoju wspólnych zdolności znaleźć się musi Europejska Agencja Obrony. Ponadto, Komisja musi rozszerzyć swą współpracę z Europejską Agencją Obrony tak, by objąć nią finansowane przez UE projekty B&R. Czy podziela Pani mój pogląd?
Ponieważ nie udzielono mi głosu w poprzedniej kwestii, chcę teraz zadać pytanie dotyczące propagowania demokracji. Proszę mi powiedzieć, ile pieniędzy wydano na instrument na rzecz wspierania demokracji i praw człowieka bez zgody rządów zainteresowanych państw.
Mam też coś do powiedzenia na temat obserwacji wyborów. Jesteśmy niekonsekwentni, a czasem nawet tchórzliwi. Po tym, jak część Komisji i niektóre państwa członkowskie forsowały misję obserwacji wyborów w Etiopii, a nie udało się przedstawić sprawozdania szefa misji w Addis Abeba, w Brukseli całkowicie zatuszowano sprawę. Chciałbym wiedzieć, co się stało z Pani publicznym protestem? Teraz ma Pani możliwość powiedzieć coś na ten temat.
Ioan Mircea Paşcu (S&D) - Pani Przewodnicząca! Zarówno w nowej koncepcji strategicznej, jak i w deklaracji szczytu NATO przyznaje się głośno i wyraźnie, że UE jest poważnym, a zatem niezbędnym partnerem Sojuszu. Obecne wyzwania międzynarodowe stojące przed NATO i UE, ich jednoczesna obecność w wielu miejscach działania i, co więcej, rosnąca komplementarność ich ról wymaga zacieśnienia stosunków pomiędzy tymi dwiema organizacjami.
W tym kontekście, biorąc pod uwagę niezbędną współpracę w poszczególnych obszarach działań oraz niezbędny przegląd uzgodnień „Berlin plus”, obie organizacje oczekują bardziej konkretnych wyników dyskusji między wiceprzewodniczącą Komisji/wysoką przedstawiciel a Sekretarzem Generalnym, zgodnie z ich mandatami. W tym względzie zaś nadszedł czas, by z wyobraźnią szukać odpowiedniego kompromisu politycznego, który pozwoli pokonać obecny impas i wykorzystać rzeczywisty potencjał współpracy obu organizacji.
Willy Meyer (GUE/NGL) – (ES) Pani Przewodnicząca, Baronesso Ashton! Wiedzą Panie dobrze, że moja grupa parlamentarna jest przeciwna istnieniu Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO).
Moja grupa jest całkowicie przeciwna istnieniu NATO m.in. dlatego, że nie popieramy użycia siły przez jakiekolwiek państwo na świecie i przez jakąkolwiek grupę państw taką jak sojusz wojskowy NATO bez szczególnego mandatu Rady Bezpieczeństwa ONZ.
W roku 1999 na szczycie w Waszyngtonie NATO zatwierdziło w swej koncepcji strategicznej możliwość użycia siły bez upoważnienia Rady Bezpieczeństwa. To krok wstecz i jawny atak na system prawa międzynarodowego, którego budowa po dwóch wojnach światowych tak wiele nas kosztowała.
Nie zgadzamy się z tą filozofią. Nie podzielamy tej filozofii ani z NATO, ani z żadnym innym państwem, które rości sobie prawo do stosowania siły bez wyraźnego upoważnienia.
Co więcej, takie podejście ma bezpośredni wpływ na reakcje cywilne wobec problemów, które generują brak poczucia bezpieczeństwa – wobec przestępczości zorganizowanej, terroryzmu itd. Nigdy nie były to sprawy wymagające reakcji wojskowej. Wymagały one raczej reakcji cywilnej z udziałem międzynarodowej policji i sądownictwa. Dlatego nie uważamy, by teraz wymagały one reakcji wojskowej czy związanego z nią ryzyka dla zasobów naturalnych i niekontrolowanej masowej migracji. Te sprawy nie wymagają reakcji wojskowej.
Największą przyczyną śmierci na świecie jest głód i ubóstwo – największa broń masowej zagłady – a temu problemowi nie zaradzą siły wojskowe takie jak NATO.
Jacek Saryusz-Wolski (PPE) - Pani Przewodnicząca! Czy jesteśmy zadowoleni z wyników szczytu w Lizbonie? Ja mam mieszane uczucia. Wyniki te są niewystarczające, choć zmierzają we właściwym kierunku. Czy mogliśmy oczekiwać więcej? Myślę, że tak, ale jeśli porówna się stan obecny z tym, co było dwa, trzy, cztery lata temu, to jest znacznie lepiej.
Ewidentnie potencjał stosunków między obydwoma organizacjami nie został wykorzystany, i więcej tu słów niż czynów, podczas gdy powinno być odwrotnie. Obecnie dużo mówi się o zbliżeniu, ale są to deklaracje, a nie konkretne kroki.
Jednocześnie rośnie komplementarność obu organizacji. Unia Europejska dysponuje pewnym doświadczeniem i zdolnościami, specjalizując się bardziej w sile przekonywania. NATO zaś stawia na twardą potęgę wojskową. Jednak obie strony ewoluują. UE przeszła długą drogę od szczytu w Saint-Malo, utwierdzając swą rolę w zakresie bezpieczeństwa i obrony, a NATO przyznało potrzebę poszerzenia swej czysto wojskowej działalności o wymiar miękki i podjęło już stosowne decyzje. Zatem obie organizacje zbliżają się do siebie i komplementarność rośnie. Wykorzystajmy to!
Prawdziwą kłodą pod nogami są tu relacje pomiędzy Turcją a Cyprem i nierozwiązany problem Cypru. Zadaniem UE jest przejęcie prowadzenia, podjęcie inicjatyw i zasugerowanie NATO sposobów ściślejszej współpracy, by zamienić słowa w czyny. Przykładem niech będzie niedawne pismo ministrów spraw zagranicznych Polski, Niemiec i Francji, na które Pani Ashton rzeczywiście odpowiedziała, co jest dobrym punktem wyjścia we właściwym kierunku.
Potrzebna nam bliższa współpraca UE-NATO z okazaniem po obu stronach woli politycznej co do wzmocnienia WPBiO. Swe zadanie muszą także wykonać władze państw członkowskich UE i NATO.
Ana Gomes (S&D) – (PT) Pani Przewodnicząca! Koncepcja strategiczna NATO przyjęta w Lizbonie w odniesieniu do doktryny odstraszania nuklearnego nie jest nowa. Sojusz zdecydował się utrzymać broń jądrową jako ostateczny czynnik odstraszający. Jak na ironię wezwaniom prezydenta Obamy do uwolnienia świata od broni jądrowej i idei rozbrojenia obiecanego na ostatniej konferencji przeglądowej NTP.
Sojusz powinien świecić przykładem, w ten sposób jednak nie zniechęci do rozprzestrzeniania broni jądrowej tylko je wzmoże. W czasach kryzysu finansowego działanie takie pochłania środki niezbędne do przeciwdziałania innym zagrożeniom. Na co zdadzą się bowiem bomby jądrowe w walce z terroryzmem nie mającym ani adresata, ani nadawcy, w walce z piractwem na Oceanie Indyjskim, z przestępczością zorganizowaną, z atakami w cyberprzestrzeni albo z atakami chemicznymi czy biologicznymi?
Rada Unii Europejskiej wydała w tym tygodniu oświadczenie o konieczności zwiększenia wysiłków przeciwko rozprzestrzenianiu broni jądrowej. Pani Ashton! Jakie ma Pani w związku z tym plany w odniesieniu do NATO, podczas gdy 21 z 28 sojuszników NATO to także członkowie Unii Europejskiej? I co ma Pani do powiedzenia dwóm potęgom nuklearnym, które są członkami UE, a które także najbardziej opierają się zmianom proponowanym przez Radę Strategiczną NATO w związku z tym egzystencjalnym problemem całej ludzkości?
Takis Hadjigeorgiou (GUE/NGL) – (EL) Pani Przewodnicząca, Baronesso Ashton! Uważam, że żyjemy w świecie absurdu, a Pani została wybrana do roli w tym spektaklu, aby tę irracjonalność i absurd niwelować. Jak wszyscy wiedzą, interwencja w Afganistanie kosztowała ponad trzysta miliardów dolarów. Koszt eliminowania ubóstwa w Afganistanie wynosi tyle co koszt pięciu dni wojny. Koszt jednotygodniowych operacji wystarczyłby na uruchomienie sześciu tysięcy szkół. Trzysta miliardów dolarów można było wykorzystać na budowę dwustu tysięcy szkół. Te same pieniądze można było wykorzystać na budowę trzydziestu tysięcy szpitali. Wystarczy trochę policzyć. Mówię tu o szpitalach, z których każdy kosztuje dziesięć milionów dolarów.
Czy potrzeba nam więcej informacji, by zrozumieć, że żyjemy w absurdalnym świecie? Gdybyśmy te pieniądze rozdzielili pomiędzy europejskie rodziny żyjące poniżej granicy ubóstwa, wystarczyłoby dla wszystkich. Czy ktokolwiek w to wierzy? Dwadzieścia tysięcy trzysta pięćdziesiąt pięć euro dla każdej z dwudziestu siedmiu milionów rodzin.
Dokąd prowadzi nas ten absurd? Do ΝΑΤΟ. Dlatego wzywam baronessę Ashton, która pełni w Unii Europejskiej wiodącą rolę, do tego, by była katalizatorem likwidacji tej organizacji od wewnątrz.
Arnaud Danjean (PPE) – (FR) Pani Przewodnicząca, Baronesso Ashton! Podzielam Pani pogląd co do wyników szczytu w Lizbonie, na którym powstała nowa ogólnie zadowalająca koncepcja strategiczna. Powinniśmy jednak uczciwie przyznać, że w kontekście potencjału tego strategicznego partnerstwa, stosunki UE-NATO powinny być w tym tekście opisane w sposób o wiele bardziej ambitny.
Słusznie zauważyła Pani sukcesy i postępy w zakresie planu rozwoju zdolności. Oczywiście zauważyła Pani sukces w przypadku Afganistanu, gdzie udaje nam się osiągać kompromisy na polu walki. Nie napełnia nas jednak zadowoleniem fakt, że nie mamy ustrukturyzowanego dialogu politycznego z NATO, oprócz pojedynczego przypadku Bośni. Wszyscy wiemy, że problemem jest Turcja. Musimy się tym problemem zająć poważnie i pragmatycznie. Mam nadzieję, że wspólne wysiłki Pani i Sekretarza Generalnego NATO okażą się owocne.
Chcę pokrótce poruszyć problem powielania, który często wymienia się jako przykład słabości Unii Europejskiej i ograniczania jej aspiracji i ambicji. Jest to problem fałszywy, gdyż w państwach członkowskich nie ma dwóch armii – armii NATO i armii UE. W każdym kraju są siły zbrojne i to każdy kraj wybiera, czy jego oddziały będą podlegać NATO czy UE. Przestańmy panikować z tym powielaniem.
Chcę też wspomnieć o komplementarności. Jest ona niezbędna i musi być wprowadzana w sposób inteligentny. Nie chciałbym, by komplementarność stała się imperatywem, a UE Czerwonym Krzyżem sił zbrojnych NATO. Unia Europejska musi utrzymać swe zdolności wojskowe, trwać przy swych ambicjach wojskowych i przy ambicji wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony (WPBiO), jak podkreślono w piśmie skierowanym wspólnie przez Francję, Niemcy i Polskę.
Teresa Riera Madurell (S&D) – (ES) Pani Przewodnicząca! Szczyt w Lizbonie z pewnością pomoże modernizacji Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO) i dostosowaniu jej do nowych wyzwań związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa.
Musimy cieszyć się z faktu, że nowa koncepcja strategiczna stawia przed nami nowe wyzwania takie jak walka z terroryzmem i z rozprzestrzenianiem broni masowego rażenia, obrona cyberprzestrzeni i bezpieczeństwo energetyczne.
Z zadowoleniem należy też przyjąć fakt, że nowa koncepcja podkreśla potrzebę wzmocnienia strategicznych relacji pomiędzy NATO a Unią Europejską. Należy jednak dokonać wyraźnego podziału zadań, aby zapewnić skuteczność i nie powielać wysiłków w czasie kryzysu.
Traktat lizboński był krokiem naprzód we wspólnej polityce bezpieczeństwa i obrony, którą obecnie musimy skonsolidować. Cel jest jasny: Unia Europejska musi być w stanie zmobilizować niezbędną zdolność cywilno-wojskową, by sprostać swym międzynarodowym zobowiązaniom, a wspólna polityka bezpieczeństwa i obrony powinna być znacznym wkładem w atlantyckie bezpieczeństwo.
Nie jest jednak jasne, jak ma być zorganizowana ta współpraca z sojuszem, by była ona naprawdę skuteczna. Baronesso Ashton! Dobrze by było, gdyby powiedziała nam Pani coś więcej na ten temat.
Krzysztof Lisek (PPE) – (PL) Szanowna Pani Wysoka Przedstawiciel! Padło dziś de facto w tej dyskusji pytanie, dlaczego rozmawiamy w Parlamencie Europejskim, unijnej instytucji, o szczycie NATO. Odpowiedź jest oczywista. Większość państw członkowskich Unii Europejskiej to członkowie NATO, czyli Unia Europejska to my i w większości NATO to również my.
Warto więc zauważyć, że dla NATO rozwój współpracy Unia Europejska-NATO był jednym z najważniejszych spraw podczas szczytu w Lizbonie. Decyzje szczytu NATO i także deklaracje np. prezydenta Stanów Zjednoczonych potwierdzają, że sojusz nie zwalcza wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony, a stara się raczej znaleźć sposób na korzystną dla obu instytucji współpracę. Tak więc my również musimy szukać współpracy i współdziałania zamiast bezsensownej konkurencji i kosztownego dublowania struktur, szczególnie dziś w czasach kryzysu finansowego. Mam nadzieję, że wnioski ze szczytu NATO oraz wspomniany tu list ministrów spraw zagranicznych Francji, Niemiec i Polski skłoni nas – Unię Europejską do poważnej debaty na temat wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony.
Polska, jestem posłem z Polski, będzie na pewno wspierać Panią, Pani Wysoka Przedstawiciel w tych działaniach w czasie polskiej prezydencji. Musimy wykorzystać mechanizmy i szanse, jakie daje nam traktat lizboński. To wielkie wyzwanie dla nas. Na koniec chciałem powiedzieć, że z zadowoleniem przyjmuję deklarację sojuszu o otwartości na współpracę z Rosją, przy jednoczesnym podkreśleniu gotowości sojuszu do otwartości i przyjęcia nowych państw takich jak np. Gruzja.
Kyriakos Mavronikolas (S&D) - Pani Przewodnicząca! Unia Europejska jest szczególnym i ważnym partnerem NATO. Jak podano w dokumencie w sprawie nowej koncepcji strategicznej, w zakresie międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa NATO i Unia Europejska mogą i powinny pełnić role komplementarne i wzajemnie się wzmacniające.
Aktywna i skuteczna Unia Europejska przyczynia się do ogólnego bezpieczeństwa euroatlantyckiego. Dlatego należy zadbać o bardziej korzystne okoliczności, wzmacniając partnerstwo strategiczne w duchu pełnej wzajemnej otwartości, przejrzystości, komplementarności i poszanowania autonomii i integralności instytucjonalnej obu organizacji.
Powinniśmy także podkreślić, że ścisła współpraca pomiędzy UE a NATO ma wielkie znaczenie i że należy ją rozwijać bez szwanku dla zasady autonomii decyzyjnej i z należytym poszanowaniem faktu posiadania arsenału jądrowego przez niektóre państwa członkowskie.
Ernst Strasser (PPE) – (DE) Pani Przewodnicząca, Baronesso Ashton, Panie i Panowie! Szczyt NATO to spory postęp. Dobrze, że o tym tu rozmawiamy. Nowe elementy strategiczne takie jak cywilne zarządzanie kryzysowe i obrona cyberprzestrzeni to ruch we właściwym kierunku. Wzmocnienie strategicznego partnerstwa między NATO a Unią Europejską ma decydujące znaczenie szczególnie dla małych, neutralnych państw takich jak Austria. Rozwijanie zdolności wojskowej poprzez większą synergię, ograniczenie powielania i poprawę współpracy wojskowej pomoże wszystkim, a zwłaszcza najmniejszym państwom członkowskim.
Musimy jednak wykonać jeszcze wiele pracy. Europa musi sobie wyznaczyć zadanie domowe i koniecznie je odrobić. Inicjatywa ministrów spraw zagranicznych Francji, Niemiec i Polski jest krokiem we właściwym kierunku. W średniej perspektywie potrzebna nam europejska architektura obrony sprzyjająca współpracy wojskowej pomiędzy państwami członkowskimi UE i współpracy cywilno-wojskowej pomiędzy UE, ONZ i NATO, dzięki której stopniowo rozwiną się struktury obrony Europy. Musimy dążyć do tego, by stać się ważnym partnerem w dziedzinie światowego bezpieczeństwa. Musimy nad tym pracować.
Elena Băsescu (PPE) – (RO) Pani Przewodnicząca! Na szczycie w Lizbonie zaprezentowano nową perspektywę strategii bezpieczeństwa Sojuszu. W praktyce oznacza to osiągnięcie trzech ważnych celów: przyjęcie nowej koncepcji strategicznej, nowe podejście do Afganistanu oraz nadanie nowego impetu stosunkom z Federacją Rosyjską.
Uważam, że najważniejszym wynikiem tego szczytu jest ujęcie tarczy antyrakietowej w nowej koncepcji strategicznej. Rumunia popiera utworzenie tarczy od czasu szczytu w Bukareszcie w 2008 roku. Fakt ten pokazuje, że mój kraj ma odpowiednią wizję i że w istotny sposób przyczyni się do wdrażania systemu obrony. Jednocześnie Rumunia popiera politykę otwartych drzwi mającą na celu szczególnie wzmocnienie stosunków NATO z Gruzją i Ukrainą.
Z zadowoleniem przyjmuję także fakt, że NATO potwierdza strategiczne znaczenie regionu Morza Czarnego, zważywszy na panujące w tym obszarze zagrożenia dla bezpieczeństwa. Dotyczą one przede wszystkim nierozstrzygniętych konfliktów w Transnistrii i Gruzji. W tym kontekście uważam, że Sojusz musi utrzymać jednolity front swych komunikatów kierowanych do Rosji. Federacja Rosyjska musi czynem poprzeć swe deklaracje dobrej woli, gdyż jest ona odpowiedzialna za wschodnią granicę Rumunii i NATO. Muszę podkreślić, że w wyniku przyjętej deklaracji politycznej NATO przyjęło zobowiązanie dotyczące zapewnienia integralności terytorialnej Republiki Mołdowy i Gruzji.
Georgios Koumoutsakos (PPE) – (EL) Pani Przewodnicząca! Historyczny szczyt NATO w Lizbonie był punktem zwrotnym dla przyszłości Sojuszu. Dwudziestu ośmiu sojuszników podjęło ważne decyzje, przyjęło nową doktrynę obrony, stworzyło podwaliny ściślejszej współpracy z Rosją, wyjaśniło kwestię tarczy antyrakietowej, zatwierdziło plan działania dla Afganistanu i potwierdziło wagę współpracy z Unią Europejską.
Jest to jednak pogląd ogólny i optymistyczny. Nie powinniśmy natomiast zapominać, że w wyniku tego konsensusu przyjęte teksty sprowadzono do najmniejszego wspólnego mianownika stanowisk i poglądów. Wszyscy wiemy, że po zimnej wojnie istnieją rozbieżności w pojmowaniu zagrożenia. Kraje Europy Wschodniej mają różne poglądy na relacje z Rosją, a Turcja ma odmienne zdanie na temat programu jądrowego Iranu. Wiemy też, że Ankara wypowiedziała wojnę dyplomatyczną, by zapobiec wspominaniu o tym w tekście z Lizbony. Ankara ma także inne podejście do współpracy w ramach wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony, ponieważ chce wyłączyć współpracę z jednym z europejskich partnerów będącym państwem członkowskim UE. Wszystko to sprawia, że WPBiO w kontekście współpracy UE-NATO nabiera jeszcze większego znaczenia.
Dlatego uważam, że Unia Europejska musi w pełni wykorzystać nowe możliwości, jakie dał nam traktat lizboński, zachowując niezależność decyzji. Musimy zadbać o międzynarodowy wizerunek i o międzynarodową obecność UE. Potrzebna nam bowiem silniejsza Europa i silniejszy Sojusz Atlantycki.
Marietta Giannakou (PPE) – (EL) Pani Przewodnicząca! Zgadzam się z wysoką przedstawiciel w kwestii szczytu w Lizbonie. Był to naprawdę ważny punkt zwrotny i ważny moment. Stosunki transatlantyckie mają kluczowe znaczenie dla światowego bezpieczeństwa i rozwoju, jednak z drugiej strony Unia Europejska musi, kiedy to konieczne, występować we własnym imieniu i korzystać z własnych struktur. Wynikiem przedmiotowej współpracy będą wspomniane wcześniej cięcia kosztów, zarówno w odniesieniu do sprzętu, jak i do decyzji cywilnych, bez potrzeby wprowadzania zmian w sojuszu NATO. Europa musi mieć własny system obrony i bezpieczeństwa, oraz własne zdanie, bowiem tylko wtedy będzie w stanie reagować na problemy takie jak problem z Turcją czy inne problemy z członkami NATO i państwami nie będącymi członkami NATO, które mają inne podejście do Rosji. Poza tym, nie sądzę, by kwestia Rosji była trudna. Uważam, że Europa da sobie z nią radę niezależnie od USA. Być może nawet Europa poradzi sobie lepiej.
Tunne Kelam (PPE) - Pani Przewodnicząca! Rozszerzenie NATO można postrzegać jako jedną z nielicznych prawdziwych historii sukcesu po zimnej wojnie. Tempo rozszerzania jednak spadło. NATO waha się przed otwarciem na Gruzję czy Macedonię. W sposób alarmujący spadły składki na cele wojskowe. Bardzo nieliczni członkowie NATO osiągają próg 2 % w obszarze wydatków na obronę, a od ponad dziesięciu lat Sojusz nie prowadzi poważnych ćwiczeń wojskowych. Ostatnie takie duże ćwiczenia dowodzące, że USA jest w stanie szybko przerzucić odziały do Europy, miały miejsce 17 lat temu. To prawda, że Związek Radziecki się rozpadł. Jednak wiarygodność i potencjał NATO nadal uzależnione są od potęgi militarnej USA. Instytucje wojskowe NATO muszą koniecznie pozostać dobrze zintegrowane, a dowódcy wojskowi z Ameryki i z Europy muszą mieć możliwość uczestniczenia we wspólnych manewrach.
Jedynie w warunkach znacznie bliższej i zdeterminowanej współpracy transatlantyckiej UE i NATO będą w stanie opracować demokratyczny międzynarodowy program na kolejną dekadę w świetle wyzwań świata, na który składa się wiele odmiennych interesów.
Chcę także wspomnieć o wnioskach Rady NATO-Rosja. Wzywano tam do bardziej nowoczesnego partnerstwa opartego na wzajemnym zaufaniu, przejrzystości i przewidywalności. Można to uznać za przejaw dobrej woli. Wiemy jednak, że doktryna wojskowa Rosji nadal określa ekspansję NATO w sąsiedztwie Rosji jako agresję i usprawiedliwia prewencyjne ataki wojskowe i lądowania na obcych terytoriach.
Przeprowadzone jesienią 2009 roku w północno-zachodniej Rosji, w pobliżu terytorium Państw Bałtyckich, duże manewry wojskowe przygotowywały do inwazji na te państwa w ramach kontrataku wymierzonego prawdopodobnie przeciwko działaniom NATO. Pozytywną rzeczą jest natomiast fakt, że Republiki Bałtyckie w końcu dostały plany NATO na wypadek zagrożenia, co ujawnił także portal WikiLeaks.
Rosja najechała na Gruzję, przyłączając w praktyce dwa z jej terytoriów autonomicznych. Niedawno Rosja rozmieściła tam swoje rakiety. Rosja nadal prowadzi też intensywną działalność szpiegowską we wszystkich krajach zachodnich. Kiedy zaś szpiedzy są demaskowani, to Zachód czuje się zażenowany, nie Rosja, która otwarcie dekoruje swych szpiegów najwyższymi odznaczeniami państwowymi.
Dlatego rosyjski nacisk na równość stosunków z NATO i jakąś formę współdecyzji jest przedwczesny i niesie ze sobą ryzyko rosyjskiego weta dla decyzji NATO w sprawie dalszego rozszerzania.
Katarína Neveďalová (S&D) – (SK) Pani Przewodnicząca! Na szczycie w Lizbonie NATO potwierdziło swą rolę gwaranta bezpieczeństwa w obszarze euroatlantyckim i przyznało, że musi stawić czoła nowym wyzwaniom.
Najlepszym instrumentem do pełnienia tej roli jest rozległa sieć partnerstwa strategicznego z państwami i z organizacjami międzynarodowymi. NATO musi się więc przygotować na rozpoczęcie dialogu politycznego z każdym potencjalnym partnerem, który podziela nasze wspólne dążenia do pokoju i zadbać o międzynarodowe relacje.
Moim zdaniem kluczowym partnerem strategicznym jest Rosja. NATO musi wzmocnić praktyczną współpracę z Rosją, by móc stawić czoła współczesnym zagrożeniom związanym z międzynarodowym terroryzmem, piractwem, handlem ludźmi i narkotykami. By móc wypełnić swą misję, NATO potrzebuje odpowiednich zasobów finansowych, wojskowych i ludzkich. Zasoby te muszą jednak być wykorzystywane w sposób jak najbardziej efektywny i głównie w celu zapewnienia pokoju.
Ivo Vajgl (ALDE) - (SL) Pani Przewodnicząca! Cieszę się, że mogę zabrać głos przed panem Goerensem, moim kolegą z Luksemburga, gdyż w przeciwnym razie nie mógłbym podać mego zasadniczego argumentu. Ci, którzy zabierali głos w ciągu minionych trzydziestu minut, reprezentują głównie państwa południowo-wschodniej Europy. Fakt ten pokazuje, że dla nas kwestia bezpieczeństwa, NATO i stosunków NATO z UE jest nieco bardziej poważna niż dla obywateli innych krajów.
Z tego właśnie powodu chcę powiedzieć, że ci, którzy uczestniczyli w szczycie w Lizbonie, przegapili okazję do przyjęcia wyraźniejszego, bardziej zasadniczego i zdecydowanego stanowiska w sprawie próśb dwóch krajów Europy Południowo-Wschodniej, tj. Macedonii oraz Bośni i Hercegowiny, by zwiększyć ich bezpieczeństwo poprzez akcesję przynajmniej do jednej z dwóch organizacji – UE lub NATO.
Kiedy Słowenia starała się o członkostwo w tych dwóch instytucjach, uważaliśmy, że jedna wystarczy. NATO ma bowiem możliwość naprawić błędy, które popełnia UE. Uważam, że musimy to brać pod uwagę.
Janusz Władysław Zemke (S&D) – (PL) Chciałbym bardzo podziękować za możliwość zabrania głosu. Ta dzisiejsza dyskusja dotyczy współdziałania NATO i Unii. Pani Ashton przedstawiła tutaj opinię pozytywną, ale ja chcę powiedzieć, że moim zdaniem jest to opinia dalece na wyrost. Przede mną zabierali głos inni moi koledzy z Polski, pan poseł Saryusz-Wolski czy pan poseł Lisek, i ja chcę wyraźnie stwierdzić, że się zgadzam z ich oceną.
To dopiero początek, ale początek bardzo długiej drogi. Chciałbym w związku z tym zwrócić uwagę na trzy aspekty pragmatyczne, gdzie możemy odnotować wspólny postęp. Obszar pierwszy dotyczy wspólnego planowania obronnego NATO i Unii Europejskiej – tutaj można zrobić ewidentnie więcej. Obszar drugi powinien dotyczyć współdziałania służb wywiadowczych – także można osiągnąć postęp. I wreszcie sprawa trzecia dotyczy funkcjonowania grup bojowych – trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy dają one dzisiaj wartość dodaną.
Charles Goerens (ALDE) – (FR) Pani Przewodnicząca! Pragnę zadać pani baronessie Ashton pytanie dotyczące obronności UE i NATO.
Traktat lizboński pozwala państwom członkowskim UE na ściślejszą współpracę w zakresie obrony, jeżeli oczywiście tego chcą. Nazywa się to „współpracą strukturalną” lub “wzmocnioną współpracą”, nazwa nie ma tu jednak znaczenia.
Czy baronessa Ashton może mi powiedzieć, czy współpraca tego rodzaju była już rozważana przez jakąś grupę krajów, a jeśli tak, to jakie należy spełnić kryteria, by kwalifikować się do tego rodzaju współpracy?
Catherine Ashton, wiceprzewodnicząca Komisji/ wysoka przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa − Pani Przewodnicząca! Raz jeszcze dziękuję wszystkim, którzy zabrali głos w tej dogłębnej debacie. Postaram się zebrać niektóre kluczowe kwestie, jakie były tu poruszane, i przynajmniej zacznę podawać Państwu odpowiedzi.
Przede wszystkim jestem zdeterminowana, by znaleźć sposoby zacieśnienia stosunków UE z NATO, dostrzegam jednak znaczenie kwestii politycznych, które są w tej sprawie kluczowe. Moim celem jest znalezienie praktycznych i pragmatycznych sposobów na to, jak dzięki wzmocnionej współpracy wesprzeć naszych ludzi na polu walki. Myśląc o naszej współpracy, mam bowiem zawsze na myśli ludzi, którzy biorą udział w poszczególnych operacjach. Wiem jednak, że ważną rolę ma do odegrania Turcja, że ja sama reprezentuję 27 państw członkowskich oraz że ściśle współpracuję z państwami członkowskimi, które odczuwają skutki przedmiotowych problemów.
Staramy się osiągnąć nasz cel jak najszybciej. Rozumiem jednak stojące przed nami wyzwania i zawsze analizuję pomysły na to, jak możemy sobie z tymi wyzwaniami radzić.
Przyznaję, że chcemy się także bardzo uważnie przyjrzeć temu, co sami robimy i upewnić się, że są to działania komplementarne, nie zaś powielanie innych prac. Obszary, w których działamy są rzeczywiście bardzo komplementarne. Podano tu już wcześniej przykład Operacji NATO pod kryptonimem „Ocean Shield” u wybrzeży Somalii oraz nasze działania w ramach Operacji Atalanta.
Szanowni posłowie, którzy byli w tamtym obszarze, wiedzą, że jest to wielki obszar morski, gdzie jest mnóstwo miejsca na komplementarne działania przy bardzo małym ryzyku powielania, a nasze służby rzeczywiście bardzo dobrze ze sobą współpracują. Dowódca Howes, który obecnie dowodzi Operacją Atalanta, rozmawiał z ministrami obrony, i wspominał właśnie o tym, że rzeczywiście dużo jest połączeń w komunikacji, ale wiele prac da się w sposób zadowalający wykonać wspólnie.
Pan Gahler poruszył szereg kwestii, które nie są związane z tą debatę, sugeruję więc, by napisał do mnie w tej sprawie krótką notatkę, a chętnie mu odpowiem. Nie chcę natomiast przeznaczać czasu dzisiejszej sesji Parlamentu na kwestie, które nie dotyczą samej dzisiejszej debaty.
Jeśli chodzi o kwestie obrony przeciwrakietowej, to według mnie w trakcie negocjacji w sprawie nowej koncepcji strategicznej NATO znaleziono równowagę pomiędzy sprawą obrony przeciwrakietowej a postawą NATO wobec broni jądrowej. Widać wyraźnie, że NATO chce utrzymać swe siły odstraszania nuklearnego, dążąc jednocześnie do swego celu, jakim jest świat wolny od broni jądrowej.
Takie podejście przyjmujemy dziś, przy czym oczywiście nie uczestniczymy we wszystkich aspektach NATO właśnie z powodów, które są dla Parlamentu Europejskiego jasne. Nie uczestniczyliśmy na przykład w posiedzeniach Rady NATO-Rosja, dlatego nie mogę się odnieść do tego, co było ich przedmiotem. Mogę tylko komentować kwestie będące wynikiem tych posiedzeń.
Jeśli chodzi o START, z zadowoleniem należy przyjąć postępy Stanów Zjednoczonych i Rosji w zakresie demilitaryzacji. Wierzę, że będą one prowadzić do lepszej koordynacji z działaniami NATO, co jest celem, jaki wyznaczył sobie sam Sekretarz Generalny.
Na koniec kwestia współpracy strukturalnej. Czy uda się ją podjąć? Jak? To państwa członkowskie powinny przedstawić swoje pomysły. Mamy już przykłady tego, jak państwa członkowskie takie jak Wielka Brytania i Francja, a także państwa Trójkąta Weimarskiego, które skierowały do mnie swe pismo, szukają sposobów na wzmocnienie tej współpracy, częściowo także poprzez Europejską Agencję Obrony, gdyż daje nam ona możliwość rozwinięcia odpowiedniej synergii.
Mam nadzieję, że w przyszłości takich przykładów będzie więcej. Spodziewam się tego szczególnie w związku z nadchodzącą prezydencją Polski, która chce się skupić na kwestiach obrony. Nie mogę podać szanownemu posłowi przykładów, które sugerowałyby możliwość dołączenia się do tych działań, ale mam nadzieję, że określone zostaną cele, które zwiększą możliwość jak najbardziej efektywnego wykorzystania naszych zasobów w tym czasie kryzysu.
Przewodnicząca – Zamykam debatę.
Oświadczenia pisemne (art. 149 Regulaminu)
Ágnes Hankiss (PPE), na piśmie – (HU) Na spotkaniu ministrów obrony państw członkowskich NATO w październiku 2008 roku generał John Craddock, dowódca sił NATO w Europie, powiedział, że działania wojskowe Rosji w Gruzji skłoniły NATO do weryfikacji podstawowego założenia NATO co do bezpieczeństwa państw członkowskich. Czy to stwierdzenie jest nadal prawdziwe po szczycie w Lizbonie? Porozumienie z Rosją jest celowym krokiem politycznym, który może służyć wzmocnieniu naszego bezpieczeństwa. W nieunikniony sposób wzbudza ono jednak także pytania natury moralnej i strategicznej. Czy NATO zamierza dla dobra współpracy zaniechać reprezentowania i ochrony demokratycznych idei, na których opiera się Sojusz Euroatlantycki i które są pod kilkoma względami ewidentnie sprzeczne z rosyjską koncepcją demokracji?
Nie trzeba tu chyba odrębnie przypominać o zastraszaniu i wykorzystywaniu ludzi oraz o niejasnych okolicznościach śmierci dziennikarzy i prawników w Rosji. Trudno byłoby także nie interpretować niedawnej rosyjskiej nominacji założyciela portalu Wikileaks, Juliana Assange, do Pokojowej Nagrody Nobla jako prowokacji. Czy szanse państw zamierzających przystąpić do NATO zmaleją, jeżeli Rosja nie zaakceptuje ich przyszłego członkostwa? Powstaje także pytanie czy liderzy NATO biorą pod uwagę wrażliwość niektórych państw członkowskich oraz ich otwarte i nierozstrzygnięte spory z Rosją, które trwają do dziś. Historyczny kierunek procesu pokojowego i porozumienie na pewno trzeba przyjąć z zadowoleniem. Musimy jednak uzmysłowić sobie historyczną odpowiedzialność NATO co do tego, jaką potęgę upoważni ono do udziału w decyzjach w konsekwencji porozumienia w sprawie programu obrony przeciwrakietowej oraz czemu się zdecydowanie sprzeciwi, stając w obronie naszych wspólnych europejskich wartości.
Nuno Teixeira (PPE), na piśmie – (PT) Szczyt NATO w Lizbonie położył kres strategicznej koncepcji bezpieczeństwa obowiązującej od czasu zakończenia zimnej wojny. Wdrożenie nowej strategii bezpieczeństwa stanowi odejście od tradycyjnej obrony państw członkowskich Sojuszu Atlantyckiego i ruch w kierunku koncepcji bezpieczeństwa globalnego w XXI wieku.
Wyzwania, jakie stawia przed nami nowa koncepcja bezpieczeństwa, dotyczą ścisłej współpracy z różnymi międzynarodowymi instytucjami rządowymi i pozarządowymi oraz wzmocnienia partnerstwa, szczególnie z Rosją. Oprócz utworzenia kanałów politycznych, do nowych globalnych zagrożeń zostały dostosowane kwestie operacyjne dotyczące zdolności i struktury samego NATO. Trzeba także pokreślić przyjęcie przez NATO misji przekazania odpowiedzialności w Afganistanie w celu przejęcia przez afgańskie władze dowodzenia w sprawach bezpieczeństwa narodowego. Uważam, że nowa wizja strategiczna określająca wytyczne, na których opierać się winny stosunki między państwami członkowskimi, jest niezwykle ważna.
Niki Tzavela (EFD), na piśmie – Po raz pierwszy od czasu drugiej wojny światowej Rosja została zaproszona do wspólnych działań na rzecz tarczy antyrakietowej, co można uznać za milowy krok Sojuszu. Oczekujemy teraz na reakcję Rosji, a także na potencjalne realne partnerstwo z USA, w które to kwestie oba kraje musiałyby się w sposób widoczny zaangażować. Co więcej, projekt ten potrzebuje sporego finansowania z UE, a to nie będzie łatwe, zważywszy na cięcia w europejskim budżecie obrony.
Wielkim sprawdzianem politycznym dla NATO w nadchodzących latach będzie Afganistan. Stany Zjednoczone szybko zapewniły Rosję, że rakiety nie były w nią wymierzone. Dla Stanów Zjednoczonych ważne było to, by nie pogorszyć stosunków z Rosją, dowiodły więc, że nie mają takiego zamiaru, zapraszając Rosję do udziału w programie dotyczącym tarczy przeciwrakietowej. Stany Zjednoczone były też na tyle mądre, by nie wspominać o Iranie albo, inaczej mówiąc, by zadbać o interesy Turcji, która zagroziła wycofaniem, jeżeli będzie mowa o jej sąsiedzie (Iranie). Problem w tym, że tylko 21 z 27 państw członkowskich UE jest członkami NATO, co stanowi zagrożenie dla rozwoju europejskiej polityki obrony.