Indeks 
Debaty
PDF 4923k
Środa, 15 grudnia 2010 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.
1. Otwarcie posiedzenia
 2. Prezentacja programu prac Komisji na rok 2011 (złożone projekty rezolucji): patrz protokół
 3. Przyszłość strategicznego partnerstwa Afryka/UE w przeddzień trzeciego szczytu Afryka/UE (złożone projekty rezolucji): patrz protokół
 4. Środki wykonawcze (art. 88 Regulaminu): patrz protokół
 5. Przygotowania do szczytu Rady Europejskiej (16-17 grudnia 2010 r.) – Ustanowienie stałego mechanizmu kryzysowego w celu ochrony stabilności finansowej strefy euro (debata)
 6. Inicjatywa obywatelska (debata)
 7. Głosowanie
  7.1. Uruchomienie instrumentu elastyczności na potrzeby uczenia się przez całe życie, programu na rzecz konkurencyjności i innowacji oraz Palestyny (A7-0367/2010, Reimer Böge) (głosowanie)
  7.2. Projekt budżetu ogólnego Unii Europejskiej na rok budżetowy 2011 po zmianach wprowadzonych przez Radę (głosowanie)
  7.3. Stanowisko Parlamentu w sprawie nowego projektu budżetu na rok 2011 zmienionego przez Radę (A7-0369/2010, Sidonia Elżbieta Jędrzejewska i Helga Trüpel) (głosowanie)
 8. Wręczenie Nagrody im. Sacharowa (uroczyste posiedzenie)
 9. Głosowanie (kontynuacja)
  9.1. Uruchomienie Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji: Noord Holland ICT/Holandia (A7-0353/2010, Barbara Matera) (głosowanie)
  9.2. Prawo właściwe dla rozwodów i separacji prawnej (A7-0360/2010, Tadeusz Zwiefka) (głosowanie)
  9.3. Agencje ratingowe (A7-0340/2010, Jean-Paul Gauzès) (głosowanie)
  9.4. Uchylenie dyrektyw w odniesieniu do metrologii (A7-0050/2010, Anja Weisgerber) (głosowanie)
  9.5. Inicjatywa obywatelska (A7-0350/2010, Zita Gurmai/Alain Lamassoure) (głosowanie)
  9.6. Prezentacja programu prac Komisji na rok 2011 (B7-0688/2010) (głosowanie)
  9.7. Przyszłość strategicznego partnerstwa Afryka/UE w przeddzień trzeciego szczytu Afryka/UE (B7-0693/2010) (głosowanie)
  9.8. Prawa podstawowe w Unii Europejskiej (2009) - skuteczne wdrażanie po wejściu w życie Traktatu z Lizbony (A7-0344/2010, Kinga Gál) (głosowanie)
  9.9. Wpływ reklamy na zachowania konsumentów (A7-0338/2010, Philippe Juvin) (głosowanie)
  9.10. Plan działania na rzecz efektywności energetycznej (A7-0331/2010, Bendt Bendtsen) (głosowanie)
 10. Wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania
 11. Korekty do głosowania i zamiar głosowania: patrz protokół
 12. Przyjęcie protokołu poprzedniego posiedzenia: patrz protokół
 13. Zarządzanie gospodarcze i art. 9 traktatu lizbońskiego (debata)
 14. Prawa człowieka na świecie w roku 2009 i polityka UE w tej dziedzinie (debata)
 15. Skład Parlamentu: patrz protokół
 16. Nowa strategia dla Afganistanu (debata)
 17. Wyniki szczytu NATO w Lizbonie (debata)
 18. Sytuacja w Republice Wybrzeża Kości Słoniowej (debata)
 19. Kontrola państw członkowskich nad wykonywaniem uprawnień wykonawczych przez Komisję (debata)
 20. Porządek dzienny następnego posiedzenia: patrz protokół
 21. Zamknięcie posiedzenia


  

PRZEWODNICZY: JERZY BUZEK
przewodniczący

 
1. Otwarcie posiedzenia
zapis wideo wystąpień
 

(Posiedzenie zostało otwarte o godz. 08.35)

 

2. Prezentacja programu prac Komisji na rok 2011 (złożone projekty rezolucji): patrz protokół

3. Przyszłość strategicznego partnerstwa Afryka/UE w przeddzień trzeciego szczytu Afryka/UE (złożone projekty rezolucji): patrz protokół

4. Środki wykonawcze (art. 88 Regulaminu): patrz protokół

5. Przygotowania do szczytu Rady Europejskiej (16-17 grudnia 2010 r.) – Ustanowienie stałego mechanizmu kryzysowego w celu ochrony stabilności finansowej strefy euro (debata)
zapis wideo wystąpień
MPphoto
 

  Przewodniczący – Kolejnym punktem porządku dziennego jest wspólna debata nad:

- oświadczeniem Rady i Komisji Europejskiej – przygotowanie do szczytu Rady Europejskiej (16–17 grudnia 2010 r.),

- pytaniem ustnym do Komisji dotyczącym ustanowienia stałego mechanizmu kryzysowego chroniącego stabilność finansową strefy euro skierowanym przez Sharon Bowles w imieniu Komisji Gospodarczej i Monetarnej (O-0199/2010 – B7-0659/2010).

 
  
MPphoto
 

  Olivier Chastel, urzędujący przewodniczący Rady (FR) Panie Przewodniczący, Panie Przewodniczący Komisji, Panie i Panowie! W imieniu Rady pragnę podziękować, Panie Przewodniczący, za możliwość wystąpienia przed Parlamentem w celu przedstawienia Państwu kwestii, które będzie omawiać Rada Europejska.

Wszystko wskazuje, że szczyt Rady Europejskiej jutro oraz pojutrze będzie mieć decydujące znaczenie dla wzmocnienia gospodarczego filara unii gospodarczej i walutowej. Głównym elementem programu będzie w istocie poprawa stabilności finansowej. Żyjemy w wyjątkowych czasach, które stworzyły i nadal stwarzają poważne wyzwania zarówno dla rządów, jak i obywateli. Musimy uczynić wszystko, co konieczne, aby zagwarantować przezwyciężenie obecnego kryzysu finansowego i przywrócenie zaufania.

Od początku kryzysu wykazujemy determinację do podjęcia działań niezbędnych w celu zachowania stabilności finansowej oraz powrotu na ścieżkę trwałego wzrostu gospodarczego. Kryzys uwypuklił w szczególności potrzebę dodatkowego instrumentu chroniącego stabilność strefy euro. Musieliśmy ustanowić mechanizm doraźny, z którego właśnie skorzystaliśmy, aby wspomóc Irlandię, w istocie potrzebujemy jednak w perspektywie średniookresowej mechanizmu stałego.

W związku z tym, w ścisłym porozumieniu z przewodniczącym Rady Europejskiej, jutro rano podczas następnego szczytu Rady Europejskiej rząd belgijski przedłoży wniosek w sprawie decyzji o zmianie traktatu w celu ustanowienia mechanizmu zabezpieczającego stabilność finansową całej strefy euro poprzez zmianę art. 136. Rada Europejska zostanie wezwana do wyrażenia zgody na ten projekt decyzji oraz uruchomienie uproszczonej procedury zmiany zgodnie z art. 48 ust. 6 Traktatu o Unii Europejskiej. Celem jest formalne przyjęcie decyzji w marcu 2011 r. i jej wejście w życie 1 stycznia 2013 r.

Ponadto realizacja zaleceń sprawozdania grupy zadaniowej ds. zarządzania gospodarczego przyjętego w październiku przez Radę Europejską jest ważnym krokiem na drodze ku ściślejszej dyscyplinie fiskalnej, szerszemu nadzorowi gospodarczemu oraz głębszej koordynacji. Kwestia ta, do której przywiązujemy ogromną wagę, jest obecnie rozpatrywana zarówno przez Parlament, jak i Radę, i powinna zostać zamknięta do lata przyszłego roku.

Wreszcie, pragnę podkreślić znaczenie nowej strategii Europa 2020 na rzecz wzrostu i zatrudnienia, która odgrywa istotną rolę w wydobywaniu nas z kryzysu. Prezydencja belgijska zaangażowała się w jej wdrożenie, by utorować drogę do trwałego ożywienia gospodarczego.

Oprócz tych kwestii gospodarczych pragnę poruszyć dwie dodatkowe sprawy. Rada Europejska zajmie się stosunkami Unii z jej partnerami strategicznymi. Rada do Spraw Zagranicznych pod przewodnictwem baronowej Ashton przygotowała sprawozdania dotyczące postępów w kontaktach z trójką partnerów – Stanami Zjednoczonymi, Chinami oraz Rosją. W związku z tym Rada Europejska uważnie wysłucha prezentacji baronowej Ashton na temat stosunków Unii z jej partnerami strategicznymi. Wezwiemy również panią wysoką przedstawiciel do przyjęcia takiego podejścia w stosunku do innych partnerów takich jak Ukraina, Afryka, Indie i Brazylia, oraz przedstawienia w marcu 2011 r. sprawozdania opisującego stan kontaktów z naszymi partnerami.

Na końcu pragnę poruszyć kwestię wniosku o członkostwo w Unii Europejskiej złożonego przez Czarnogórę. Rada do Spraw Ogólnych z zadowoleniem odnotowała opinię Komisji w sprawie Czarnogóry. Kraj ten osiągnął postępy na drodze do spełnienia kryteriów politycznych określonych przez szczyt Rady Europejskiej w Kopenhadze oraz wymagań związanych z procesem stabilizacji i stowarzyszenia. Niezbędne są niemniej dalsze wysiłki, zwłaszcza w celu realizacji siedmiu najważniejszych priorytetów określonych w opinii Komisji. Uwzględniając wniosek Komisji, Rada zaleciła przyznanie Czarnogórze statusu kraju kandydującego, a Rada Europejska zajmie się tą sprawą.

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji Panie Przewodniczący, Panie Przewodniczący Rady, Panie i Panowie! Odbywający się w tym tygodniu szczyt Rady Europejskiej skupi się na dwóch głównych celach: uzgodnieniu najważniejszych cech przyszłego stałego europejskiego mechanizmu stabilności dla strefy euro oraz ograniczonej zmianie traktatu, która uczyni ten mechanizm niepodważalnym prawnie. W związku z tym mam nadzieję i oczekuję, że Rada Europejska skupi się na osiągnięciu tych celów, wytyczając wyraźny kurs i umacniając konsensus. Osiągając porozumienie, Rada Europejska wyśle również sygnał jedności, solidarności i jednoznacznego poparcia dla projektu europejskiego – wymagać to będzie jednak żmudnej pracy.

Wszyscy wiemy, że z punktu widzenia Unii Europejskiej, a zwłaszcza strefy euro, gra toczy się o bardzo wysoką stawkę. Wielu ludzi oczekuje odpowiedzi od Unii Europejskiej: czekają na to rynki, nasi partnerzy na całym świecie, a co najważniejsze – nasi obywatele. Czego się spodziewają? Jak możemy ich uspokoić? Dla mnie odpowiedź jest oczywista. Musimy wykazać, że Unia Europejska kontroluje wydarzenia, że obraliśmy kurs, którego się trzymamy, oraz że mówimy jednym głosem i działamy jak jeden mąż. Nie potrzebujemy natomiast konkursu piękności wśród przywódców i kakofonii rozbieżnych scenariuszy, ani też zapowiedzi, za którymi nie idą działania.

To prawda, zmagamy się z poważnymi wyzwaniami, ale jeżeli spojrzeć na całą sytuację z dystansu, Unia Europejska wykazuje w tym roku wielką odwagę, radząc sobie z nimi. Przed szczególnymi problemami stanęliśmy dwukrotnie: w Grecji i w Irlandii, i w tych przypadkach podjęliśmy niezbędne decyzje. W rzeczywistości UE potrafiła zadziałać w obydwu sytuacjach, musimy jednak wdrożyć daleko idące reformy, aby zagwarantować, że okoliczności takie nie wynikną ponownie w przyszłości.

Warunkiem koniecznym jest tutaj prawdziwe europejskie zarządzanie gospodarcze. Dlatego też pakiet zarządzania gospodarczego należy postrzegać jako podstawowy element systemu pozwalającego Europejczykom i rynkom ufać, że wdrożono właściwe mechanizmy. Mam nadzieję, że Parlament będzie nadal traktować te wnioski Komisji priorytetowo, co pozwoli je w pełni zrealizować do połowy przyszłego roku.

Nasz przyszły system będzie opierać się na wysiłkach indywidualnych i wspólnych – na odpowiedzialności i solidarności. Zmierzamy szybko w tym kierunku. Jednocześnie trzeba skonsolidować finanse publiczne. Zdrowe finanse publiczne są niezbędne, aby przywrócić zaufanie konieczne dla wzrostu. W wielu państwach członkowskich obecny kierunek polityki fiskalnej stawia pod znakiem zapytania długookresową stabilność finansów publicznych i wymaga środków naprawczych.

Oprócz konsolidacji fiskalnej musimy też oczywiście dbać o wzrost – ziarna przyszłego wzrostu Europy zasiewamy dzięki strategii Europa 2020. Oferuje ona kontynentowi realne perspektywy rozwoju. Widzę, że coraz więcej państw członkowskich w pełni pojmuje potencjał „Europy 2020”. Wykorzystajmy to, przyśpieszając reformy sprzyjające wzrostowi. Jeżeli potraktujemy ją poważnie, „Europa 2020” może ukierunkować naszą gospodarkę lokalną, krajową i europejską w stronę przyszłych źródeł wzrostu.

Dokładamy wysiłków, aby przedstawić w ciągu miesiąca pierwszą roczną wizję wzrostu gospodarczego. Jestem przekonany, że będzie to w przyszłym roku jeden z najważniejszych tematów dla Parlamentu. Podobnie będzie w odniesieniu do przyszłego budżetu Unii oraz sposobów wykorzystania jego ogromnego potencjału w celu przyśpieszenia wzrostu i tworzenia miejsc pracy.

Musimy również przyjrzeć się naszemu systemowi bankowemu i podjąć niezbędne działania, które zapewnią, aby banki były w stanie właściwie finansować gospodarkę, a zwłaszcza MŚP. Jeżeli chodzi o stabilizację gospodarki, znaczna część naszych działań miała charakter doraźny lub tymczasowy. Kolejnym ważnym elementem naszego podejścia do daleko idących reform musi być stały mechanizm stabilności.

Taki jest cel europejskiego mechanizmu stabilności. Po intensywnych i zakończonych pełnym sukcesem negocjacjach udało nam się pod koniec zeszłego miesiąca przedstawić zarys takiego mechanizmu. Jestem przekonany, że zostanie on w tym tygodniu zaaprobowany przez Radę Europejską, choć jego dokładny kształt musi dopiero zostać wypracowany w nadchodzących tygodniach.

Mechanizm ten należy również wesprzeć decyzją o działaniach na rzecz ograniczonych, ukierunkowanych zmian traktatu. Teraz, gdy państwa członkowskie uznały zgodnie, że należy zmienić traktat, musimy szybko tego dokonać. Zmiana traktatu ma bardzo konkretny cel. To prosta, pragmatyczna poprawka związana z wyraźnie określoną potrzebą. Aby ją wprowadzić, wystarczy jedna zmiana. Powinniśmy zatem oprzeć się pokusie nadmiernego komplikowania tej kwestii czy sztucznego wiązania jej z innymi tematami – nie traćmy z pola widzenia zadania, jakie mamy wykonać. Wola polityczna obrony euro jest ogromna. Zarówno mechanizm tymczasowy, jak i teraz stały są kluczowymi decyzjami pokazującymi, że państwa członkowskie są – jak zawsze – gotowe stanąć murem, by chronić stabilność i integralność euro.

Wszystkie te elementy: zarządzanie gospodarcze, konsolidacja fiskalna, wdrożenie reform na rzecz wzrostu, skuteczny sektor bankowy, Europejski Instrument Stabilności Finansowej oraz jego następca – europejski mechanizm stabilności – są powiązane. Trzeba do nich podchodzić jak do jednej, kompleksowej konstrukcji, aby sformułować całościową reakcję na kryzys i zagwarantować, że nic podobnego nie wydarzy się ponownie.

Działania podejmowane przez Europejski Bank Centralny wnoszą tutaj oczywiście niezwykle ważny wkład.

Wszyscy zgadzają się, że działania podjęte w tym roku, przede wszystkim w odniesieniu do Grecji i Irlandii, leżą również w ogólniejszym interesie całej Unii Europejskiej oraz wszystkich jej państw członkowskich. Działania te opierają się na fundamentalnych zasadach solidarności, wspólnej odpowiedzialności, dzielenia się ryzykiem oraz wzajemnej pomocy w trudnych czasach. Wiem, że zasady te są bliskie sercu tego Parlamentu. Są one również bliskie mojemu sercu, rozumiem zatem, dlaczego pojawiły się też inne idee, których celem jest nadanie kształtu tym zasadom za pośrednictwem innych potencjalnych mechanizmów.

Chciałbym tutaj wyrazić się jasno – euroobligacje jako takie są interesującą koncepcją. Sama Komisja wysunęła ten pomysł już w 2008 r. podczas oceny pierwszych dziesięciu lat UGW, teraz jednak znajdujemy się w kryzysie i mamy już mechanizmy finansowe pozwalające się z nim uporać, jak Europejski Instrument Stabilności Finansowej. Jesteśmy dalecy od wyczerpania możliwości tych narzędzi, możemy je też usprawniać i dostosowywać do okoliczności znacznie szybciej od szukania alternatyw, jakkolwiek nie byłyby one interesujące.

Dlatego też, chociaż rozumiem Państwa chęć zbadania wszystkich możliwych rozwiązań, nadszedł czas niezwłocznego działania. Nie należy spisywać tego pomysłu na straty, ale teraz trzeba skupić się na tym, co może być rozwiązaniem akceptowanym przez wszystkie państwa członkowskie, oraz może zostać wdrożone w szybki i stanowczy sposób.

Postarajmy się wspólnie zakończyć rok przesłaniem emanującym pewnością siebie i dowodzącym, że Unia Europejska dysponuje jednolitą wizją swojej gospodarki oraz wprowadza ją w życie. Uczyńmy to z pełną świadomością naszego przeznaczenia, które powinniśmy określić jednoznacznie: jest nim silna i stabilna strefa euro w coraz ściślejszej Unii.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący – Dziękuję bardzo Panu Przewodniczącemu Rady i Panu Przewodniczącemu Komisji, ministrowi Chastelowi i Przewodniczącemu Barroso za wprowadzenie do dyskusji. Rozmawiamy o bardzo ważnej sprawie. Przezwyciężenie kryzysu, tworzenie miejsc pracy jest najważniejsze dla naszych obywateli. Rada Europejska jutro i pojutrze właśnie tym się przede wszystkim zajmie.

 
  
MPphoto
 

  Joseph Daul, w imieniu grupy PPE – (FR) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Rozpoczynający się w tym tygodniu szczyt Rady Europejskiej odbywa się w szczególnym kontekście: ataków spekulacyjnych wymierzonych w euro, renesansu eurosceptycyzmu oraz pierwszych refleksji na temat europejskich finansów podczas przygotowań Parlamentu do głosowania nad budżetem na 2011 rok.

Są to oczywiście rzeczy ściśle powiązane. Kryzys w strefie euro i środki solidarnościowe mają wpływ na siłę nabywczą mieszkańców Europy, którzy zastanawiają się, czy wszystkie te wysiłki mają sens, czy prowadzą do czegokolwiek – stąd eurosceptycyzm nawet w krajach dotąd tradycyjnie proeuropejskich. Zjawisko to wykorzystują populistyczne i ekstremistyczne grupy polityczne, które żywią się strachem oraz tendencją ludzi do zamykania się w sobie, ale gdy dochodzą do władzy, nie dysponują cudownymi remediami.

Zacznę od euro, które musimy chronić i wzmacniać, zadając sobie jednocześnie pewne fundamentalne pytania.

Moje pierwsze pytanie brzmi następująco: czy Europa miała kiedykolwiek walutę tak stabilną jak euro? Odczuwającym nostalgię za walutami narodowymi mówię: krok wstecz miałby katastrofalne konsekwencje dla Europy.

Moje drugie pytanie brzmi: kto stoi za atakami, które od miesięcy kierowane są przeciwko euro? Jeżeli mogę tak to ująć: kto może skorzystać na tej zbrodni? Nie jestem wyznawcą teorii spiskowych, ale z moich rozmów z przywódcami politycznymi i analitykami finansowymi wynika, że opinie co do źródła naszych problemów są zbieżne. Kiedy wreszcie wyciągniemy wnioski? Myślę, że z naszymi przyjaciółmi możemy rozmawiać wprost.

Moje trzecie pytanie brzmi następująco: dlaczego kurs euro utrzymuje się powyżej 1,30 dolara? Wyraźnie uderza to w nasz eksport i wszyscy mówią, że już po euro. Dlaczego nasze kraje jako jedyne trzymają się ściśle ortodoksyjnych zasad, podczas gdy nasi konkurenci odnoszą korzyści ze słabej waluty, stymulując swoje gospodarki? O to pytają nas obywatele. Te pytania usłyszałem w ciągu ostatnich dwóch tygodni podczas spotkań z obieralnymi politykami.

Panie i Panowie! Musimy z pełnym przekonaniem oświadczyć, że przezwyciężymy kryzys; potrzebujemy środków pozwalających powrócić na ścieżkę wzrostu oraz konkretnych działań takich jak podjęte ostatnio przez Komisję przewodniczącego Barroso w celu ponownego ożywienia rynku wewnętrznego czy podniesienia poziomu etycznego rynków finansowych. Tym, czego potrzebujemy, i dowiódł tego kryzys euro, jest konwergencja polityki społecznej oraz fiskalnej. Wymaga to odwagi. Panie Urzędujący Przewodniczący Rady, Panie Przewodniczący Komisji! Idąc dalej i szybciej, możemy rozwiązać wiele problemów.

W najbliższych latach będziemy potrzebowali wiele odwagi, jeżeli chcemy wzmocnić pozycję naszych krajów w globalnej rywalizacji i jeżeli pragniemy jak najefektywniej wykorzystać pieniądze podatników. Te wysiłki na rzecz racjonalizacji wydatków trzeba podjąć na wszystkich szczeblach: lokalnym, regionalnym, krajowym i europejskim. Trzeba ponownie przyjrzeć się politycznym oraz finansowym priorytetom Unii, dokonując fundamentalnego przeglądu finansów publicznych w Europie. Musimy zadać sobie rzeczywiście istotne pytania i, zależnie od odpowiedzi, jakich udzielimy, dostosować nasze ramy budżetowe na okres 2014–2020.

Do takiej właśnie kluczowej debaty wzywa Parlament Europejski i właśnie w takich merytorycznych dyskusjach mamy zamiar wziąć pełnoprawny udział jako przedstawiciele wybrani bezpośrednio przez 500 milionów Europejczyków, nawet jeżeli nie jest to w smak pewnym rządom, które chciałyby odmówić nam tego prawa.

Wzywam Radę Europejską do osiągnięcia porozumienia oraz, jeżeli będzie to konieczne, do głosowania, aby ci, którzy odmawiają nam możliwości uczestnictwa w debacie, przyjęli za to odpowiedzialność. Dla nas nie jest to kwestia władzy, lecz udziału w podstawowej debacie na temat przyszłości konstrukcji europejskiej. Musimy przeciąć ten czyrak, musimy podjąć właściwe decyzje – decyzje niezbędne, aby budżet europejski stawał się w coraz większym stopniu budżetem na inwestycje.

Jeżeli nasze państwa członkowskie mogą ze względu na ograniczenia budżetowe inwestować mniej w edukację, szkolenia, badania i innowacje, czyńmy to na szczeblu europejskim, łącząc zasoby, a tym samym osiągając oszczędności skali.

Zdaniem Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) nie można pozwolić, by debata o finansach europejskich zeszła na poziom kłótni między państwami członkowskimi, które chcą dostać z powrotem swoje pieniądze. Wręcz przeciwnie – debata ta powinna skupić się na przekonaniu naszych współobywateli do Europy, pokazując im wartość dodaną, jaką mogą przynieść zgodne i wizjonerskie działania europejskie.

Obecnie odwiedzam stolice państw członkowskich i mogę stwierdzić, że taka debata się rozpoczyna. Nie przegapmy tej sposobności. Ponieważ zbliża się Boże Narodzenie i Nowy Rok, a więc obecna prezydencja dobiegnie wkrótce końca, pragnę podziękować tutaj prezydencji belgijskiej za bardzo dobrą współpracę z Parlamentem, jak również panu przewodniczącemu Barroso, który odważnie podjął się przedstawienia dokumentu w sprawie wymogów kapitałowych przed końcem czerwca. Uważam, że musimy nadal podążać razem w tym kierunku, a szefowie państw lub rządów muszą pójść za nami. Trzeba wskazać im drogę.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Martin Schulz, w imieniu grupy S&D(DE) Panie Przewodniczący! Nieczęsto spotykamy się pod koniec roku z poważniejszymi powodami do niepokoju. Jesteśmy głęboko zaniepokojeni, gdyż Europa znalazła się w coraz poważniejszym i rozszerzającym się kryzysie zaufania. Są pewne powody takiego kryzysu i pragnę podjąć tu dzisiaj próbę ich opisania. Moim zdaniem mamy do czynienia z podwójną taktyką salami. Po pierwsze, mamy podejście tych, którzy usiłują ukryć prawdziwą sytuację przed obywatelami swojego kraju. Zaufanie ludzi do rządu zostaje poważnie nadszarpnięte, gdy rządzący mówią: „Wszystko w porządku, nie ma problemów, wszystko jest pod kontrolą”, a potem dokonują nagłego zwrotu i wyjaśniają, że potrzebują niezliczonych miliardów euro pomocy. Stało się tak już dwa razy. Nie wiem, czy jeszcze jakiś rząd stwierdzi, że kontroluje wszystko i może sfinansować swoje obligacje nawet w przypadku wzrostu stóp procentowych, a potem zmieni nagle zdanie i oświadczy: „Potrzebujemy pakietu ratunkowego. Pomóżcie!” Nie można do tego dopuścić. Potrzebujemy zestawienia rzeczywistego zadłużenia krajów i długów bankowych. Sądzę, że większe zaufanie zyskamy, wyjaśniając, jak naprawdę wygląda sytuacja, niezależnie od jej powagi. Gdy wszystkie karty są na stole, łatwiej jest szukać rozwiązań.

Mamy jednak również do czynienia z taktyką salami po drugiej stronie. Widzimy ją, gdy silne kraje mówią: „Nie musimy pomagać”. Słyszymy komunikat sugerujący powrót do nacjonalizmu: „Nie jesteśmy gotowi płacić za innych” pomimo faktu, że kraje, które to mówią, wiedzą, że w końcu będziemy musieli wszyscy wspólnie zapłacić. Taktyka salami polegająca na tym, że nie mówi się ludziom prawdy, wiedząc zarazem, iż we własnym interesie trzeba będzie zapłacić, nadszarpuje zaufanie w takim samym stopniu.

Przygotowujemy się teraz do szczytu Rady Europejskiej. Jakie głosy tam usłyszymy? Jeden opowiada się za euroobligacjami, drugi sprzeciwia się im. Jeden mówi: ustabilizujmy pakiet ratunkowy i rozbudujmy go, drugi stwierdza: nie rozbudowujmy. Zastanawiam się nad logiką wyjaśnień, że wszystko to są jedynie środki tymczasowe, gdyż mamy wszystko pod kontrolą, ale musimy włączyć te środki tymczasowe do traktatu, żeby były dostępne w perspektywie długookresowej. Wszyscy dostrzegają takie sprzeczności i to też podważa zaufanie ludzi. Dla tego zaufania szkodliwe jest, gdy rząd poddaje w lecie banki testowi warunków skrajnych, a zaledwie kilka miesięcy później zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę był to test warunków skrajnych dla euro, a nie dla banków.

Pogrążyliśmy się w głębokim kryzysie zaufania i muszę powiedzieć, Panie Przewodniczący Barroso, że chociaż to, co powiedział Pan dziś rano, jest być może prawdą, Pańskie słowa budzą wrażenie, że nie mamy wcale szukać najlepszych rozwiązań i ich wdrażać, ale powinniśmy dyskutować o minimalistycznym konsensusie, jaki możemy osiągnąć w piątek. To po prostu nie wystarczy. Zaostrzy to jedynie kryzys zaufania. Polityka, która uspokoi rynki krajowe na krótką metę, to zbyt mało. Potrzebujemy polityki, która ustabilizuje rynki i euro. Dlaczego nikt w Parlamencie ani w Radzie Europejskiej nie mówi o kursie euro? Dziś euro jest warte 1,34 dolara. Najniższa wartość w czasie kryzysu wynosiła 1,20, a w chwili wprowadzenia euro było warte 1,15 dolara. Euro jest walutą stabilną. W międzykontynentalnej konkurencji, w której regiony świata ścierają się na płaszczyźnie gospodarczej, nie liczą się już poszczególne waluty narodowe, ale struktura walutowa całego regionu. W ujęciu gospodarczym i społecznym strefa euro jest zdecydowanie najsilniejszym regionem świata. Osłabiają ją tylko politycznie decydenci realizujący politykę, która ma na krótką metę stłumić debatę w poszczególnych krajach. Euro jest mocne, a mogłoby być znacznie mocniejsze, gdyby ci, którzy stanowią jego ramy polityczne, i ci, którzy są za nie odpowiedzialni, wypełnili wreszcie swoje zobowiązania i podjęli śmiałe, konsekwentne decyzje w kwestiach społecznych oraz gospodarczych, co pozwoliłoby zakończyć kryzys zaufania. Wystarczy popatrzeć na to, co dzieje się w Londynie, Paryżu czy Rzymie. Jeżeli nie powstrzymamy tego kryzysu zaufania, napotkamy w najbliższych latach poważne problemy.

Dlatego pragnę oświadczyć Radzie, iż opowiadam się za euroobligacjami. Jeżeli istnieje inny odpowiedni środek, należy go zastosować, ale musicie wreszcie dojść do porozumienia w sprawie wewnętrznej stabilizacji euro, ponieważ na zewnątrz jest ono wystarczająco silne.

 
  
MPphoto
 

  Guy Verhofstadt, w imieniu grupy ALDE – (FR) Panie Przewodniczący! Moim zdaniem w życiu wszędzie znajduje zastosowanie pewna reguła: gdy dana grupa jest atakowana, musi reagować jako jedna całość i solidarnie. W 2010 roku, gdy celem ataku stało się euro, nastąpiło coś dokładnie przeciwnego – od czasu kryzysu greckiego w debatach dochodzi wyłącznie do utarczek, a z pewnością brakuje jedności i niezbędnej solidarności.

Musimy teraz wykazać odwagę – zwracam się tutaj również do przewodniczącego Komisji – i przyznać, że wszystkie podejmowane działania tymczasowe po prostu nie wystarczą. To nie moje zdanie – to zdanie Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) oraz prezesa Europejskiego Banku Centralnego Jeana-Claude’a Tricheta, który kieruje przecież instytucją strzegącą euro – w ich oczach wszystkie podjęte środki i wszystkie planowane działania nie idą wystarczająco daleko.

Wszyscy twierdzą, że trzeba podjąć działania w czterech kwestiach: po pierwsze, paktu stabilności z realnymi sankcjami; po drugie, stałego, powiększonego funduszu kryzysowego – to nie ja go proponuję, to pan prezes Trichet uważa, że trzeba go powiększyć, a tymczasem szefowie państw lub rządów nie chcą go powiększać, chcielibyśmy zaś przywrócić zaufanie na rynkach; po trzecie, realnego zarządzania gospodarczego i fiskalnego, unii fiskalnej i gospodarczej; wreszcie po czwarte, jednolitego rynku euroobligacji.

To cztery rzeczy, które trzeba zrobić, gdyż nigdzie na świecie, Koleżanki i Koledzy, nie ma waluty, która nie byłaby wspierana przez rząd, strategię gospodarczą oraz rynek obligacji. Coś takiego po prostu nie istnieje. A co słyszymy dzisiaj? Słyszymy: „Tak, to dobry pomysł, ale musimy jeszcze chwilę poczekać”. Czekać na co? Być może trzeba zaczekać na kompletny chaos lub na zniknięcie euro.

Nadszedł zatem czas podjęcia tej decyzji i oczekuję, Panie Przewodniczący, że Komisja nie powie nam dzisiaj: „Tak, to będzie trudne, nie możemy teraz kontynuować tych debat o euroobligacjach; to dobry pomysł, ale to nie jest właściwy czas, ponieważ mamy fundusz kryzysowy, który uczynimy teraz stałym instrumentem”. Jedno nie ma nic wspólnego z drugim. Fundusz kryzysowy jest potrzebny teraz, by odpierać ataki na euro, ale euroobligacje są też niezbędne dla średnio- i długookresowej stabilności waluty. Te dwie rzeczy nie są sprzeczne. Potrzebne są obydwie i tak jest na całym świecie.

Uważam więc, że podczas gdy głowy państw lub rządów będą rozmawiać jutro i pojutrze i oświadczą: „Tak, poprawimy traktat, a fundusz kryzysowy, który należałoby właściwie powiększyć – czego domagają się wszyscy inni – można przekształcić w fundusz stały”, Komisja powinna jak najszybciej przedstawić w tym obszarze pakiet znacznie bardziej znaczący, odważny, globalny i spójny. Jeżeli chodzi o pakt stabilności i wzrostu, który obejmuje realne mechanizmy sankcji, Parlament może spełnić swoją rolę, gdyż pakiet ten mamy przed sobą i przywrócimy pierwotne propozycje Komisji. Jeżeli chodzi o pozostałe trzy punkty – powiększony fundusz kryzysowy: tak, ale wnioskujcie o niego. Wnioskujcie! Zajmijcie jednoznaczne stanowisko i powiedzcie, że fundusz kryzysowy trzeba powiększyć. Dlaczego? Ponieważ powiększenie funduszu kryzysowego położy kres spekulacji przeciwko euro. Po drugie, zaproponujcie globalny pakiet dotyczący unii fiskalnej i gospodarczej; po trzecie, nie bójcie się i przedstawcie wniosek w sprawie jednolitego rynku euroobligacji. Wiemy, że w ostatecznym rozrachunku właśnie to ustabilizuje euro w perspektywie długoterminowej.

 
  
MPphoto
 

  Daniel Cohn-Bendit, w imieniu grupy Verts/ALE – (FR) Panie Przewodniczący, Panie Przewodniczący Komisji, Panie i Panowie! Jest w tym wszystkim jednak coś osobliwego. Panie Urzędujący Przewodniczący Chastel, wspominał Pan o następnym szczycie. Mógł nam Pan powiedzieć, że przed tym szczytem wystąpią pewne problemy. Mógł nam Pan powiedzieć, że będzie Pan musiał ograniczyć część debat.

Panie Przewodniczący Barroso! Uważam, że całe to wodolejstwo nie zaprowadzi nas donikąd, nie uczynimy żadnego postępu. Pan poseł Schulz ma rację: musimy realnie opisać ten kryzys i przedstawić rzeczy takimi, jakimi są, ale musimy też realnie opisać własną bezsilność polityczną oraz jej powody. Nie ma sensu po prostu mówić, że podjęliśmy właściwe decyzje. Wie Pan równie dobrze, jak ja – i wiedzą to wszyscy tu obecni – że zawsze podejmowaliśmy je zbyt późno. Robimy jeden krok naprzód i dwa wstecz. Nie mówię, że to Pańska wina. Wręcz przeciwnie – uważam, że Komisja była wręcz punktem oparcia w czasie, gdy trudno było o trzeźwe spojrzenie. Teraz jednak – sądzę, że pan poseł Verhofstadt zadał właściwe pytanie – jaką powinniśmy obrać strategię w nadchodzących miesiącach?

Moim zdaniem strategia jest prosta: Komisja powinna przedstawić pakt stabilności, co już uczyniła, definiując niezbędny poziom stabilności, a zatem odpowiedzialności wszystkich za euro, oraz pakt solidarności określający potrzebny poziom solidarności. Nie ma stabilności bez solidarności. Dyskusje między panią kanclerz Merkel a panem Jakimśtam już nas nie obchodzą. Tak – stanowisko niektórych krajów, w tym Niemiec, które stwierdzają, że konieczna jest stabilność, a to, do czego doszło, nie może się nigdy powtórzyć, jest słuszne. Tak – jeżeli nie będziemy zarazem mówić, że solidarność zmusza nas do stworzenia możliwości ochrony euro poprzez euroobligacje, aby inwestować, dokonywać dalszej transformacji ekologicznej i gospodarczej. Musimy inwestować, ale na szczeblu krajowym nie jest to już możliwe. Nasza waluta ma dwie strony: na awersie jest stabilność, a na rewersie solidarność – pośrodku mamy zaś odpowiedzialność.

Panie Przewodniczący Komisji, proszę przedstawić wniosek dotyczący zreformowania funkcji Unii tak, aby zyskać stabilność i solidarność dzięki euroobligacjom w taki sposób, by nie dało się już spekulować na długu niektórych krajów – ponadto euroobligacje stwarzają jednocześnie możliwości inwestowania.

Pan komisarz Oettinger mówi nam, że potrzebuje biliona euro na reformę sektora energetycznego, ale skąd weźmie te pieniądze? Będzie grać na loterii? Kompletnym absurdem jest twierdzenie, że potrzebny jest bilion euro, bez powiedzenia nam, w jaki sposób mamy zmobilizować niezbędne środki na tę konieczną transformację gospodarczą.

Tak więc strategia jest prosta: Komisja wnioskuje, Parlament poprawia i decyduje. Komisja i Parlament Europejski zajmą stanowisko zgodne z Radą lub jej przeciwne, a Rada będzie musiała się odnieść do tego wspólnego stanowiska. I to tyle. Oto jedyne rozwiązanie w dzisiejszej debacie. Jeżeli będziemy czekać, aż pani kanclerz Merkel podejmie decyzję na kwadrans przed momentem, gdy trzeba będzie ją podjąć, możemy się nie doczekać. Kiedy ona ją podejmie, pociąg już odjedzie. Oczywiście możecie powiedzieć, że będzie jeszcze jeden pociąg i nie ma to znaczenia, zawsze zdążymy na następny. Ale to nie jest prawda. Gorbaczow miał rację, gdy mówił: „Kto się spóźnia, tego ukarze życie”.

(Przewodniczący wyłączył mikrofon)

Nie chciałbym, by historia ukarała Europę. Proszę zmierzyć się ze swoją odpowiedzialnością. My mierzymy się z naszą i musimy pokazać Radzie, że stabilność polityczna, której potrzebujemy, jest tutaj – w Komisji oraz Parlamencie – i przeciwstawimy się niestabilności Rady.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Timothy Kirkhope, w imieniu grupy ECR – Panie Przewodniczący! Podzielam nadzieję, że podczas szczytu Rady Europejskiej zostaną uzgodnione środki służące uspokojeniu rynków i przywróceniu stabilności strefy euro, ponieważ powinniśmy wszyscy dostrzegać w tym swój interes niezależnie od tego, czy jesteśmy jej członkami czy nie.

Przed szczytem mówi nam się, że fundamentalną częścią rozwiązania będą dodatkowe sankcje, ale aby sankcje były skuteczne, muszą one być wiarygodne, a dotychczasowe osiągnięcia Unii w tej dziedzinie nie napawają optymizmem. Uczynienie sankcji automatycznymi nie uczyni ich bardziej wiarygodnymi, jeżeli pozostanie przekonanie, że może uda się znaleźć rozwiązanie polityczne pozwalające ich uniknąć. W rzeczywistości potrzebujemy ze strony członków strefy euro woli politycznej, aby wypełnić obecne zobowiązania.

Słyszymy pogłoski, że fundamentalną częścią rozwiązania ma być przerzucenie części kosztów przyszłych działań ratunkowych na sektor prywatny. Ponurym paradoksem byłoby jednak, gdyby najważniejszą konsekwencją takiej inicjatywy okazało się podwyższenie kosztów pożyczek dla niektórych słabszych członków strefy euro, co przyczyniłoby się do kolejnego kryzysu.

Zakończyliśmy właśnie proces ratyfikacji traktatu reformującego – wdrożyliśmy pakiet reform, który, jak nam mówiono, miał zamknąć kwestię nowelizacji na okres całego pokolenia. Zaledwie kilka miesięcy później mamy otwierać proces kolejny.

Uspokaja się nas – czyni to też przewodniczący Komisji – że zmiany będą nieznaczne, ale nie wydaje się, by taki był pogląd rządu niemieckiego. Niemiecki minister finansów dr Schäuble wydaje się otwierać drzwi do nowej rundy integracji prowadzącej do unii fiskalnej, a docelowo również i politycznej.

Jak to się skończy? Czy nie kolejną straconą dekadą, podczas której zajmiemy się niewłaściwymi reformami? Europa potrzebuje reform gospodarczych, dyscypliny finansów publicznych, pogłębienia rynku wewnętrznego, zmian w prawie pracy, by zwiększyć zatrudnienie, oraz pakietu środków, które zagwarantują sukces strategii Europa 2020.

To najważniejsze reformy przedstawione w śmiały i słuszny sposób przez przewodniczącego Barroso w programie jego Komisji, obawiam się jednak, że te sposobności już nam się wymykają. Wielkie ryzyko polega na tym, że mimo iż mówimy o budowaniu Europy, możemy w rzeczywistości ją podkopywać, a chociaż mamy nadzieję na Europę silniejszą, niezdolność rozwiązania jej fundamentalnych problemów gospodarczych jedynie ją osłabi.

Uważamy, iż priorytetem Rady Europejskiej musi być uzgodnienie ograniczonej liczby konkretnych środków, tak aby członkowie strefy euro mogli pomagać sobie wzajemnie w warunkach kryzysowych bez nakładania ciężaru na te państwa członkowskie, które zdecydowały się pozostać poza nią; następnie należy powrócić do niezwykle ważnego zadania polegającego na uporaniu się z kryzysem długoterminowym: ryzykiem trwałego załamania się naszej konkurencyjności gospodarczej.

 
  
MPphoto
 

  Lothar Bisky, w imieniu grupy GUE/NGL(DE) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Z ogólnoświatowym kryzysem gospodarczym i finansowym zmagamy się już od trzech lat. Jeden z wniosków, jakie należy wyciągnąć z tej przedłużającej się dyskusji, brzmi następująco: nasze działania nie docierają najwyraźniej do korzeni kryzysu, dotykając tylko jego objawów. Pragnę powtórzyć jeszcze raz, że o decyzjach na szczeblu UE nie mogą decydować rynki finansowe. Nie możemy pozwolić bankom wyjść z tego właściwie bez uszczerbku, dalej zajmować się spekulacją i pozostawić państwom członkowskim odpowiedzialności za ryzykowne transakcje zawarte przez bankowców. Ostre pakiety oszczędnościowe narzucone Grecji i Irlandii spowodują, że ich mieszkańcy poniosą koszt kryzysu, którego nie spowodowali. Ograniczy to wydatki konsumpcyjne i zniweczy nadzieję na niezbędne ożywienie gospodarcze. Drastyczne oszczędności postawią pozostałe kraje, które znajdują się teraz w ryzykownej sytuacji, jak Portugalia i Hiszpania, w pozycji Grecji oraz Irlandii.

Zwykła korekta instrumentów finansowych czy wprowadzenie nowych zabezpieczeń nie pomogą. Stały mechanizm zachowania stabilności finansowej musi obejmować środki służące regulacji działalności rynków. Wśród nich należy wymienić wprowadzenie podatku od transakcji finansowych oraz obowiązku zachowania minimalnych standardów socjalnych. Ważna jest również zmiana statutu Europejskiego Banku Centralnego, która pozwoli mu udzielać bezpośredniej pomocy finansowej borykającym się z problemami państwom z pominięciem banków.

Te kroki powinniśmy podjąć w pierwszej kolejności, ale należało to zrobić dawno temu. Jest zupełnie jasne, że wąskie horyzonty poszczególnych krajów blokują regulacje niezbędne dla zaprowadzenia skutecznej kontroli nad rynkami finansowymi. Głowy państw lub rządów uniemożliwiają poczynienie postępów we właściwym kierunku. Wśród winnych należy tu wymienić panią kanclerz Niemiec.

 
  
MPphoto
 

  Nigel Farage, w imieniu grupy EFD – Panie Przewodniczący! Rok 2010 przejdzie do historii jako rok, w którym ujawniły się fundamentalne wady projektu euro, a społeczeństwa Europy dostrzegły kompletną głupotę swoich przywódców.

Mamy więc kolejny szczyt, kolejny kryzys, a zaufanie do euro spada z tygodnia na tydzień. To trochę jakby oglądać kraksę samochodową w zwolnionym tempie; teraz chcecie stałego mechanizmu ratunkowego. Sądzicie, że jeżeli stworzycie fundusz opiewający na jakiś miliard euro, to starczy. Cóż, nie starczy. Klęska euro nie ma nic wspólnego ze spekulacją. Nie ma nic wspólnego z rynkami – walutowymi czy obligacji. Chodzi o to, że północ i południe Europy nie mogą dziś – ani w żadnym innym momencie – wejść w skład jednej unii walutowej. To nie zadziała.

Z politycznego punktu widzenia musicie oczywiście zmienić traktat, ponieważ czterej niemieccy profesorowie wygrają w Karlsruhe i dowiodą, że wdrożone już przez was działania ratunkowe były w istocie bezprawne w świetle traktatów.

Z wielu powodów cieszy mnie ta zmiana traktatu, gdyż będzie ona wymagać przeprowadzenia referendum w Irlandii. Poza tym nigdy nie wiadomo, co zrobi David Cameron – może nawet dotrzyma obietnicy i urządzi referendum w Wielkiej Brytanii. Jestem przekonany, że jako demokraci bez wyjątku poprzecie brytyjskie referendum na temat UE.

Pod koniec 2010 roku powinniśmy przemyśleć kondycję nie tylko Unii, ale i Belgii. Urzędująca prezydencja belgijska mówi nam od sześciu miesięcy, że musimy ściślej się zintegrować. To po prostu farsa – wy sami nie macie u siebie rządu od czerwca. Mamy tutaj byt, który nie jest narodem, a usiłuje zlikwidować nasz naród. To kompletna farsa, ale nikt tu nie ośmieli się tego przyznać, bo wszyscy wolicie przeczyć faktom. Belgia to cała Unia Europejska w miniaturze. Za chwilę się rozpadnie, a za nią podąży cała reszta. Życzę wszystkim Wesołych Świąt.

 
  
MPphoto
 

  Sharon Bowles, autorka Panie Przewodniczący! Ponownie przyglądamy się tutaj opatrunkowi i zastanawiamy się, czy jest wystarczająco duży i mocny, by przykryć ranę. W lipcu zadałam pytanie, na kiedy Komisja przewiduje wniosek ustawodawczy w sprawie stałego mechanizmu kryzysowego związanego z długiem państwowym, i jaka będzie jego podstawa prawna. Zadałam jeszcze wiele innych pytań, na przykład dotyczących hierarchii poszczególnych funduszy i stopnia, w jakim będą one wykorzystywane. Wydarzenia pokazały, że odpowiedź brzmi tak naprawdę: nie wiemy, wszystko okaże się w trakcie.

W pewnej mierze to rozumiem, gdyż znaleźliśmy się w nowej sytuacji i trzeba opracować nowe plany. Powtarzam jednak, że jeżeli nie zostaną podjęte pełnowartościowe dalsze działania w związku z oświadczeniami – czy to Komisji, czy też Rady – zniweczy to wszelkie korzyści płynące z wyciąganych wniosków. Odpowiedzi na moje pytania z lipca padły dopiero w związku z akcją ratunkową dla Irlandii, nad czym należy moim zdaniem ubolewać, chociażby dlatego, że fundusz najmniejszy – pochodzący z budżetu UE – wykorzystywano w stopniu takim samym, jak fundusze większe. Pomimo moich wcześniejszych pytań nie skonsultowano się z Parlamentem.

Dzisiaj występuję tutaj, by zapytać o dalsze szczegóły po konkluzjach z październikowego szczytu Rady, w których Komisję wezwano do podjęcia prac nad ograniczoną zmianą traktatu wymaganą, by ustanowić stały mechanizm kryzysowy. W konkluzjach stwierdzono też, że sektor prywatny będzie musiał się zaangażować, co wystraszyło rynki, gdyż kwestii tej nie wyjaśniono w wystarczający sposób. Uwypukla to również problem regulacyjny, o którym wspomniałam, czyli zerowej wagi ryzyka dla długu państwowego strefy euro, która nadszarpnęła dyscyplinę rynkową i stworzyła patologiczne bodźce.

Następnie Eurogrupa oświadczyła, że stały mechanizm będzie oparty na Europejskim Instrumencie Stabilności Finansowej i może w poszczególnych przypadkach uwzględniać sektor prywatny zgodnie z praktyką MFW. Po pierwsze, czy moglibyśmy teraz uzyskać precyzyjniejsze informacje o zmianie traktatu i procedurze? Parlament musi mieć pewność, że będzie ona adekwatna. Dalsze majstrowanie przy art. 136 nie jest odpowiedzią. Po drugie, czy nowy instrument będzie oparty na podejściu międzyrządowym – tak bowiem działa Europejski Instrument Stabilności Finansowej – czy będzie on w istocie wspólnotowy, co jest naszym zdaniem właściwym rozwiązaniem? Po trzecie, jakie są opcje i warunki techniczne? Mechanizm ten musi opierać się na rzeczywistych warunkach technicznych oraz być solidny, wiarygodny i trwały; dodałabym tu jeszcze, że jego koszt musi być możliwy do przyjęcia. Po czwarte, czy do uczestnictwa w mechanizmie zostaną zaproszone państwa członkowskie niebędące jeszcze członkami strefy euro? Wydaje się to szczególnie istotne w przypadku tych, które zaciągają coraz większy dług w euro.

Pytaliśmy, kiedy to nastąpi, i powiedziano nam, że w styczniu 2013 roku, ale jaką rolę Komisja przewiduje dla Parlamentu? Parlament i moja komisja są w istocie zdeterminowane odegrać swoją rolę, tym bardziej że do tej pory byliśmy przez cały czas o krok do przodu. Jeżeli nie są z nami przeprowadzane konsultacje i nie jesteśmy należycie informowani, w jakiej sytuacji stawia to parlamenty krajowe i obywateli? Ta kwestia jest nierozłącznie związana z pakietem zarządzania gospodarczego. Środki zmierzające do udoskonalenia paktu stabilności i wzrostu, nadzoru oraz europejskiego semestru mają bez wyjątku na celu zapobieżenie kolejnemu kryzysowi oraz monitorowanie wychodzenia z obecnego kryzysu gospodarczego.

Ten mechanizm nie jest amuletem, który można powiesić na ścianie, by odegnać dyscyplinę rynkową. W istocie rozwiązanie dla euro polega na uznaniu potrzeby wprowadzenia pełnej dyscypliny politycznej w połączeniu z pełną dyscypliną rynkową. Powodem dzisiejszego kryzysu jest pogwałcenie w przeszłości obydwu tych zasad.

 
  
MPphoto
 

  Olli Rehn, komisarz Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Pragnę podziękować pani poseł Bowles za jej pytanie, jak również za projekt rezolucji w sprawie stałego mechanizmu. Postaram się przedstawić Państwu pogląd Komisji na pięć pytań zawartych w pytaniu ustnym.

Podczas październikowego szczytu Rady Europejskiej przewodniczącego Van Rompuya poproszono o podjęcie wraz z Komisją konsultacji w sprawie ograniczonej zmiany traktatu wymaganej, by ustanowić stały mechanizm kryzysowy. Ograniczona zmiana traktatu implikuje, jak rozumiemy, wykorzystanie uproszczonej procedury zmiany zgodnie z art. 48 traktatu.

Ograniczenia tej procedury są następujące: po pierwsze, zezwala ona wyłącznie na zmiany traktatu, które nie zwiększają kompetencji przyznawanych Unii; po drugie, jest ona ograniczona do zmian w części trzeciej Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, która odnosi się do polityk i działań wewnętrznych Unii.

Wydaje się, że państwa członkowskie preferują bardzo ograniczoną zmianę traktatu, dotyczącą przypuszczalnie art. 136, którego postanowienia odnoszą się do państw członkowskich należących do strefy euro. Kwestia ta zostanie oczywiście przedyskutowana podczas szczytu Rady Europejskiej w tym tygodniu. Niezależnie od treści zasugerowanych zmian zostaną one przedstawione Parlamentowi do formalnej konsultacji.

Po decyzji podjętej przez Radę Europejską w październiku Eurogrupa uzgodniła podczas posiedzenia nadzwyczajnego w listopadzie główne zasady europejskiego mechanizmu stabilności. Według uzgodnień Eurogrupy mechanizm ten ma mieć charakter międzyrządowy, a zarządzanie nim ma być oparte na modelu Europejskiego Instrumentu Stabilności Finansowej.

Konkretne szczegóły mechanizmu finansowego trzeba jeszcze określić i powinny one zostać wypracowane w pierwszym kwartale nadchodzącego roku. Zasadniczą kwestią będzie oczywiście finansowanie. Przyszły instrument musi być wystarczająco solidny i cieszyć się dużą wiarygodnością na rynkach.

Wszelkie wsparcie w ramach mechanizmu będzie bazować na ścisłych warunkach. Pomoc świadczona państwu członkowskiemu strefy euro powinna opierać się na rygorystycznym programie oceny gospodarczej i fiskalnej oraz wnikliwej analizie zdolności obsługi zadłużenia dokonanej przez Komisję wraz z MFW i we współpracy z Europejskim Bankiem Centralnym.

Pomimo międzyrządowego charakteru części finansowej mechanizmu warunki wdrażania tej polityki pozostaną silnie zakorzenione w traktacie, aby zapewnić pełną spójność ze wspólnymi wielostronnymi ramami nadzoru, na których opiera się w istocie cała unia gospodarcza i walutowa.

Aby odpowiedzieć na jedno z pięciu pytań pani poseł Bowles – decyzji o tym, czy państwa członkowskie, które nie są członkami strefy euro, będą mogły uczestniczyć w tym mechanizmie, jeszcze nie podjęto. Wydaje się niemniej, że większość państw członkowskich preferuje przejrzyste i wyraźne ramy, zgodnie z którymi państwa członkowskie spoza strefy euro byłyby objęte mechanizmem bilansu płatniczego, a państwa członkowskie strefy euro obejmowałby europejski mechanizm stabilności.

Pomimo tego powinno wciąż być możliwe uwzględnienie niektórych państw członkowskich spoza strefy euro w operacjach wsparcia na zasadzie dwustronnego wkładu, co już dziś ma miejsce – w odniesieniu do Irlandii – w przypadku Wielkiej Brytanii, Szwecji i Danii.

Chciałbym również odnieść się do dyskusji na temat euroobligacji. W kontekście ustanowienia 9 maja zeszłego roku – w dniu Schumana – zabezpieczeń finansowych należy pamiętać, że następnego wieczora Komisja złożyła wniosek w sprawie ustanowienia europejskiego mechanizmu stabilizacji finansowej – instrumentu wspólnotowego, który w istocie zatwierdzono do wysokości 60 miliardów euro w oparciu o gwarancje kredytowe z budżetu Unii na mocy decyzji w sprawie zasobów własnych.

Poza obrębem budżetu unijnego zaproponowaliśmy, aby mechanizm ten opierał się na gwarancjach kredytowych państw członkowskich, które byłyby udzielane za jego pośrednictwem krajom potrzebującym pomocy finansowej w związku z niestabilnością finansową w całej strefie euro.

W dniach 9 i 10 maja Rada ECOFIN odrzuciła tę koncepcję. Dlaczego? Ponieważ wiele państw członkowskich uznało, że ta propozycja zbyt przypomina euroobligacje.

Doprowadziło to następnie do stworzenia Europejskiego Instrumentu Stabilności Finansowej, który jest narzędziem międzyrządowym; obecnie, w kontekście Irlandii, używamy zarówno mechanizmu, jak i instrumentu.

Tak więc chociaż kwestia euroobligacji jest z pewnością bardzo ważna, musimy również wziąć pod uwagę, że propozycja ta została niedawno odrzucona przez Radę podczas majowych dyskusji dotyczących europejskiego mechanizmu stabilizacji finansowej.

Kończąc, pragnę podkreślić, że przyszły europejski mechanizm stabilności będzie elementem kompleksowej reakcji na kryzys i wysiłków na rzecz stabilizacji gospodarki europejskiej; mechanizm uzupełni nowe ramy usprawnionego zarządzania gospodarczego, które skupią się przede wszystkim na zapobieganiu i znacząco zmniejszą prawdopodobieństwo wyniknięcia kryzysu w przyszłości.

To zasadnicza funkcja nowego systemu zarządzania gospodarczego i jestem Państwu bardzo wdzięczny za poparcie dla wniosków Komisji w tej dziedzinie.

 
  
MPphoto
 

  Werner Langen (PPE)(DE) Panie Przewodniczący! Wysłuchawszy pierwszych wypowiedzi mówców, odnosi się wrażenie, że znamy już odpowiedzialnych za kryzys zaufania, gdyż do takiego kryzysu w istocie doszło. Po pierwsze, była to Komisja, po drugie spekulanci, a wreszcie Rada, a w szczególności pani kanclerz Merkel. To wszystko bardzo proste.

Na szczęście ktoś wskazał – i był to przewodniczący Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim – że euro jest stabilne nie tylko na zewnątrz, ale i wewnętrznie, odnotowując najniższą inflację. Przyczyną problemów nie mogą być spekulacje. Euro jest walutą stabilną. Chodzi o fundamentalne warunki traktatu i poruszenie podczas obrad Rady ECOFIN. Na każdym posiedzeniu Rady ECOFIN aż wrze.

Pan komisarz Rehn wskazał właśnie, że Komisja zaproponowała wykorzystanie mechanizmu europejskiego, ale Rada nie była gotowa wziąć w tym udziału. Teraz mówimy, że Komisja pozostawała bezczynna. Nie należę do tych, którzy padają na kolana przed Komisją, ale w 2008 roku podjęła ona prawidłową decyzję o dokonaniu szczegółowego remanentu po 10 latach funkcjonowania euro.

Odniesiono się wówczas do czterech kwestii wymagających rozwiązania: po pierwsze, spójnego europejskiego mechanizmu nadzoru, po drugie, spójnego zarządzania gospodarczego, czy jak zechcemy to nazwać, po trzecie, spójnej reprezentacji zewnętrznej i po czwarte, spójnego mechanizmu kryzysowego. O wszystkich tych rzeczach obecnie dyskutujemy. Pragnę podkreślić, że to pozostałe strony nie wzięły ich pod uwagę. Jeżeli szukamy winnych, jest jeden, o którym nie wolno zapominać, i są nim państwa członkowskie, które pogrążyły się bez reszty w długach i nie wykorzystały zalet wprowadzenia euro, by wdrożyć reformy oraz obniżyć swój poziom zadłużenia, lecz nadal żyły ponad stan.

Pragnę również podkreślić, że we wszystkich tych państwach członkowskich powtarza się jeden motyw. Wszystkie one bez wyjątku miały przez długi czas socjaldemokratyczne rządy – niektóre z nich mają je do dzisiaj. Dotyczy to Portugalii, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Węgier i Łotwy. W Grecji robią te same nierozsądne rzeczy od czterech lat. Taki jest rezultat. Jeżeli nie będziemy mówić otwarcie o głównej przyczynie nadmiernego zadłużenia państw członkowskich, nie uda nam się rozwiązać problemów.

(Mówca zgodził się odpowiedzieć na pytanie zadane zgodnie z regułą niebieskiej kartki zgodnie z art. 149 ust. 8 Regulaminu).

 
  
  

PRZEWODNICZY: Libor ROUČEK
wiceprzewodniczący

 
  
MPphoto
 

  Martin Schulz (S&D)(DE) Panie Pośle Langen, może Pan już usiąść. Mówił Pan bardzo elokwentnie i powiedział Pan swoją kwestię. Mam do Pana jedno pytanie. Z tego, co wiem, Irlandia nie jest krajem południowoeuropejskim. Leży w Europie Północnej. Ma też ogromne długi. Czy może nam Pan wyjaśnić, skąd wzięło się irlandzkie zadłużenie? Czy byłby Pan uprzejmy nam przypomnieć, jaka partia rządzi w Irlandii od trzydziestu lat?

 
  
MPphoto
 

  Werner Langen (PPE)(DE) Panie Przewodniczący! Chętnie odpowiem na to pytanie. Rząd irlandzki popełnił błąd, udzielając gwarancji bez postawienia żądania reformy sektora bankowego. Było to nieodpowiedzialne i dlatego deficyt budżetowy wynosi teraz 32%. Wiemy o tym. Nie należy jednak mylić problemów innych państw z irlandzkimi. Irlandia to przypadek zupełnie odmienny, ponieważ dotyczy on drugiego poziomu kryzysu bankowego, nie zaś problemu strukturalnego, jak w innych krajach. Panie Pośle Schulz, wie Pan o tym równie dobrze, jak ja. Proszę nie próbować odwracać naszej uwagi.

(Mówca zgodził się odpowiedzieć na pytanie zadane zgodnie z regułą niebieskiej kartki zgodnie z art. 149 ust. 8 Regulaminu).

 
  
MPphoto
 

  Victor Boştinaru (S&D)(RO) Panie Przewodniczący! Mylić się jest rzeczą ludzką. Tkwić w błędzie – diabelską. Czy wie Pan może, jak nazywał się grecki premier, za rządów którego nagromadzono całą tę górę długu, która spowodowała kryzys w Grecji? Z pewnością nie Papandreu. Pamięta Pan może, do jakiej rodziny politycznej należał ten premier? Nazywał się Karamanlis.

 
  
MPphoto
 

  Werner Langen (PPE)(DE) Panie Przewodniczący! Po czterech latach rządów Karamanlisa… (Wzburzenie). Nie, problemy strukturalne Grecji zaczęły się wcześniej. W roku 2000 w tej sali toczyła się dyskusja o tym, czy Grecja powinna przystąpić do strefy euro. Opowiadali się za tym socjaldemokraci – rząd Niemiec. Z waszą pomocą w Parlamencie znalazła się większość dwóch trzecich za przystąpieniem Grecji do strefy euro. To fakt i nie ma to niczego wspólnego z nacjonalizmem.

Pragnę odpowiedzieć na pytanie pana posła Schulza dotyczące zadłużenia Niemiec i Hiszpanii. Oczywiście poziom długu publicznego w Hiszpanii jest niższy niż w Niemczech. Hiszpania nie musiała finansować procesu ponownego zjednoczenia, ale rząd Zapatero w Hiszpanii ma inne problemy. Wpuścił do kraju sześć milionów ludzi i przyznał dwóm milionom spośród nich obywatelstwo hiszpańskie, a teraz bezrobocie przekracza 20%. To problem strukturalny i spowodował go jeden człowiek: premier Zapatero.

 
  
MPphoto
 

  Stephen Hughes (S&D) – Panie Przewodniczący! Wielu członków Rady i Komisji sądzi, że sukces w globalnej gospodarce możemy odnieść tylko kosztem praw pracowników, naszych układów zbiorowych i emerytur. Innymi słowy, musimy – jak się nam mówi – osłabić nasz model społeczny. Finanse publiczne należy zreorganizować pod kątem jednego celu – ograniczenia długu publicznego do arbitralnej wartości 60% PKB – a deficyty mają być zasadniczo wykluczone.

Mówi to ta sama Rada, która, jeżeli dobrze pamiętam, uzgodniła strategię Europa 2020, ale nie wydaje się jej obchodzić, skąd wziąć pieniądze na wdrażanie tej strategii. Jeżeli mamy znacząco ograniczać nasz dług publiczny rok po roku, jeżeli mamy unikać deficytów przekraczających 1%, co proponuje Komisja, i jeżeli mamy robić to wszystko w warunkach powolnego wzrostu i wysokiego bezrobocia, jak właściwie mamy realizować strategię Europa 2020?

To błędna strategia gospodarcza polegająca na konkurencji kosztowej połączonej ze skrajnymi oszczędnościami fiskalnymi i skieruje ona Europę na równię pochyłą w kluczowym momencie jej dziejów. Przewodniczącego Barroso nie ma tu w tej chwili, ale moim zdaniem musi on powiedzieć Radzie, iż konieczne jest przedefiniowanie jej programu politycznego w co najmniej trzech obszarach.

Po pierwsze, musimy dokończyć budowę unii gospodarczej i walutowej, tworząc odpowiedzialną za wspólne euroobligacje europejską agencję stabilności; cieszy mnie, że przewodniczący Barroso nie wykluczył dziś emisji euroobligacji. Zakończy to ataki spekulacyjne, poprawi płynność na rynku długu rządowego i ograniczy ogólny koszt zadłużenia strefy euro.

Po drugie, musimy ponownie wyważyć wnioskowane prawodawstwo w dziedzinie zarządzania gospodarczego. Zgadzamy się, że dyscyplina fiskalna będzie wymagać ścisłych zasad i skutecznego wdrożenia, ale musimy również pogodzić to z należytą realizacją celów strategii Europa 2020 w poszczególnych krajach i musi to znaleźć odbicie w prawodawstwie.

Wreszcie, potrzebujemy nowych publicznych źródeł finansowania. Kryzys zniweczył całe lata wysiłków budżetowych. Kwestia podatku od transakcji finansowych bardzo się przeciągnęła; skandalem jest, że Rada wydaje się sparaliżowana i kompletnie niezdolna podjąć decyzję w tej sprawie. Pilnie potrzebujemy tych reform.

 
  
MPphoto
 

  Sylvie Goulard (ALDE) – (FR) Panie Przewodniczący! W historii parlamentów rzadko przyznawano im uprawnienia. Gdy parlamentom oferowano dodatkową władzę, te generalnie ją przyjmowały. Dzisiejsza debata budzi we mnie przekonanie, że my, sprawozdawcy pakietu zarządzania gospodarczego, słusznie idziemy dalej niż wysunięte propozycje – ponieważ w istocie, Panie Komisarzu, Komisja mówi nam: „próbowaliśmy, ale się nie powiodło”. Rada mówi nam z kolei: „Nie chcemy iść dalej”. Cóż, jak się okazuje, jest jeszcze Parlament. Ponadto to Rada chciała zwiększyć uprawnienia Parlamentu, więc Parlament nie uzurpuje sobie żadnych uprawnień. Na mocy traktatu lizbońskiego jesteśmy współprawodawcami.

Mam więc po prostu przyjemność oświadczyć, że sprawozdanie, które przedkładam dziś rano, obejmuje również euroobligacje, gdyż debata musi odbyć się tutaj, na sali plenarnej. Nie przyjmuję do wiadomości stwierdzenia pana przewodniczącego Barroso: „Ojej, to wszystko bardzo skomplikowane, zrobiliśmy już w Radzie wiele głupich rzeczy, więc teraz naprawdę musicie się zamknąć”. Zrobimy dokładnie na odwrót. Będziemy o tym rozmawiać w kontekście demokracji.

Po drugie, pojawiła się też koncepcja Europejskiego Funduszu Walutowego, ponieważ w istocie wszystkie te rozwiązania, które – jak powiedział pan poseł Schulz – mają charakter przejściowy, niekoniecznie są tym, czego oczekują nasi obywatele. Można patrzeć, jak przejeżdżają pociągi, lub można pracować. Ten Parlament spróbuje pracować. Nie mamy jeszcze planu i nie twierdzimy, że jesteśmy powiernikami jedynej prawdy, ale uważam za zupełnie nie do przyjęcia fakt, że debata ta toczy się w „Financial Timesie” czy w „Die Zeit”, a nie w Parlamencie Europejskim. Wykonamy zatem naszą pracę.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Philippe Lamberts (Verts/ALE) (FR) Panie Przewodniczący! Z radością przyjmuję wezwanie pana posła Schulza, abyśmy spróbowali odzyskać zaufanie naszych obywateli, co oznacza mówienie prawdy bez uciekania się do nadmiernych uproszczeń.

Pierwszym nadmiernym uproszczeniem jest stwierdzenie, jakoby euroobligacje zdejmowały ciężar odpowiedzialności z państw członkowskich. Jest to oczywista nieprawda, gdyż nikt nie proponuje, aby państwa członkowskie zebrały w jedną pulę 100% swojego zadłużenia. W ramach programu euroobligacji każde państwo członkowskie będzie musiało tak czy inaczej zwracać się bezpośrednio do rynków w związku z częścią swoich długów i tam też zostanie dokonana ocena wartości jego podpisu przekładająca się na wysokość żądanych od niego stóp procentowych. To nadmierne uproszczenie, którego trzeba unikać.

Drugim nadmiernym uproszczeniem jest mówienie: „Ratujemy tych Greków, tych nieodpowiedzialnych Irlandczyków”. Pragnę wskazać, że w istocie pożyczamy im pieniądze i to na procent szczególnie korzystny dla wierzyciela. Robimy na tym dobry interes. Istnieją więc dwie możliwości: albo uważamy, że dzięki naszym pożyczkom Grecja i Irlandia nie stwarzają już ryzyka, a oprocentowanie ich pożyczek powinno odpowiadać ryzyku zerowemu lub przynajmniej znikomemu, albo też istnieje ryzyko, że nie wykonają one zobowiązań. Czyrak trzeba zatem przeciąć, to zadłużenie trzeba zrestrukturyzować i położyć kres niepewności.

Pragnę zakończyć słowem skierowanym do naszych niemieckich przyjaciół, a zwłaszcza do CDU. Panie Pośle Langen, mówił Pan o ponownym zjednoczeniu, i miał Pan rację. Gdy Niemcy ponownie się zjednoczyły, cały obszar marki niemieckiej, do którego należała Belgia, i wobec którego w pełni lojalna pozostawała Francja, zapłacił za to bardzo wysokimi stopami procentowymi. Tak należało uczynić. Było to słuszne zarówno z historycznego punktu widzenia, gdyż zjednoczenie Niemiec stanowiło ponowne zjednoczenie Europy, jaką znamy, jak i gospodarczo, ponieważ w ostatecznym rozrachunku wszyscy mieli skorzystać na uzyskanym dzięki temu szybszym tempie wzrostu.

Dziś mówię zatem CDU: „Pamiętajcie o tym” – i prosimy całe Niemcy o to samo.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Martin Callanan (ECR) – Panie Przewodniczący! Mówiąc ironicznie, stosownym wydaje się, aby Rada Europejska omawiała stały mechanizm kryzysowy, jako że euro wydaje się istotnie popadać obecnie z kryzysu w kryzys. Chociaż wielu z nas, Brytyjczyków, zawsze uważało euro za historyczny błąd zarówno z punktu widzenia naszego kraju, jak i całej Europy, nie cieszy nas oczywiście ta sytuacja. Pragniemy, by rozwiązano tę kwestię na szczeblu europejskim, przywracając w stanowczy sposób dyscyplinę fiskalną w całej Unii.

Problemu nie rozwiążemy, zaciągając większe długi na szczeblu UE czy też lokalnym. Należy jednak mieć jasność, na kim spoczywa odpowiedzialność za taką sytuację euro. Obowiązkiem każdego państwa członkowskiego w strefie euro jest wypełniać swoje zobowiązania wobec strefy, a inne uczestniczące państwa mają to zagwarantować. To jeden z kluczowych powodów, dla których ministrowie strefy euro spotykają się osobno. Mówiąc szczerze, odpowiedzialność za stabilne zarządzanie strefą euro należy przede wszystkim do jej członków. Reszta może zapewnić wsparcie polityczne, ale niewiele więcej. Nie może być uzasadnienia dla nakładania dodatkowych obciążeń lub sankcji na te państwa członkowskie, które nie popełniły błędu i nie weszły do strefy euro w pierwszym rzędzie.

 
  
MPphoto
 

  Nikolaos Chountis (GUE/NGL)(EL) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Minął dokładnie rok od chwili, gdy gospodarka grecka zaczęła się walić, a Grecja weszła do katastrofalnego mechanizmu porozumienia i wsparcia. Rok później, Panie Pośle Langen, kraj stoi na skraju bankructwa: po pierwsze, bankructwa socjalnego, biorąc pod uwagę fakt, że bezrobocie ma w przyszłym roku sięgnąć 15%, wczoraj rząd uchwalił ustawę znoszącą układy zbiorowe, a dziś strajkuje cała Grecja; po drugie, bankructwa gospodarczego – tym razem deficytu i długu nie zwiększyli „kłamliwi Grecy” z PASOK i Nowej Demokracji; zwiększyli go alchemicy z Komisji, wykorzystujący statystyki Eurostatu według własnego uznania, by powiększyć długi słabych i zmniejszyć zobowiązania silnych.

Jeżeli zatem zostanie przyjęty mechanizm taki jak wykorzystany w Grecji, podążymy z pewnością ku bankructwu. Jeżeli Rada pracuje nad takim mechanizmem, pogrąży on kraje w recesji, co poskutkuje bezrobociem oraz korzyściami dla banków i wielkiego biznesu. Zastanawiam się, czy to jest ta europejska wizja, o której mówił na początku przewodniczący Barroso, który teraz jest nieobecny i nie może nam tego wyjaśnić.

 
  
MPphoto
 

  Timo Soini (EFD)(FI) Panie Przewodniczący! Moim zdaniem każdy kraj jest odpowiedzialny za własną gospodarkę. Jeden kraj nie odpowiada za długi innych. To samo mówi art. 125 traktatu. Gdy jest to wygodne, traktat się stosuje, ale w przeciwnym wypadku ignoruje się go. Widzieliśmy to na przykładzie referendów: Francja powiedziała „nie”, Holandia powiedziała „nie” i Irlandia powiedziała „nie”. Dwoma z tych wyników zajął się Parlament, trzeci zaś załatwiono przez ponowne referendum. Interpretacja artykułów traktatu wydaje się zależeć od tego, z której strony wieje wiatr.

Rząd fiński nałożył na krajowych podatników niesprawiedliwe zobowiązania gwarancyjne, które będziemy musieli w końcu spłacić. Nie rozumiemy, dlaczego fińscy pracownicy oraz mali przedsiębiorcy mają zapracowywać się na śmierć, aby spłacać długi hazardzistów i kłamców. Tak być nie może.

Gdy w Związku Radzieckim pojawiały się problemy, ludzie żądali więcej socjalizmu. W Moskwie gromadziły się tłumy: więcej socjalizmu. Kiedy kłopoty dotykają Europy, ludzie zbierają się w Brukseli: więcej integracji. Wynik końcowy będzie dokładnie taki sam. To nie zadziała.

Zdrowe społeczeństwa buduje się od dołu. Demokrację buduje się od dołu, a nie od góry, ze szczytu niedostępnego zamku. Tak musi być. Wspólna polityka gospodarcza dla Europy nie zadziała. Europa może funkcjonować tylko jako strefa gospodarcza i wolnego handlu, którą powinna stać się z powrotem.

Chciałbym dodać jeszcze kilka słów o euroobligacjach. Kiedy byłem w helsińskiej dzielnicy Mellunmäki, aby mówić o euroobligacjach, i wyjaśniłem, czym są, kobiety zaczęły mocniej ściskać torebki, a mężczyźni sprawdzali, czy mają jeszcze portfele. To nie zadziała.

 
  
MPphoto
 

  Hans-Peter Martin (NI)(DE) Panie Przewodniczący! Usłyszeliśmy właśnie godne ubolewania oskarżenia pod adresem Niemiec. To złowieszcze przypomnienie późnych lat dwudziestych ubiegłego stulecia.

Jako euroentuzjasta i uparty zwolennik euro, pragnę Państwa zapytać: czy nie dostrzegacie, że prowadzicie Unię Europejską – ten wielki projekt służący pokojowi i dobrobytowi gospodarczemu – w przepaść? Pan poseł Cohn-Bendit słusznie powiedział, że zawsze reagujemy zbyt późno i zawsze po fakcie. Teraz musimy spojrzeć w przyszłość. Czy nie zauważyliście, co dzieje się na zewnątrz? Ludzi nie obchodzą już kłótnie między socjalistami i konserwatystami – ani w mojej ojczyźnie, ani tutaj w Parlamencie Europejskim. Interesują ich rozwiązania i to, czy ich pieniądze są nadal bezpieczne. Trzeba im uczciwie powiedzieć, że tak już nie jest.

Musimy wykonać kolejny krok i przyznać, że trzeba zdobyć się na spisanie długów na straty, trzeba wreszcie zmusić banki, by zapłaciły, nawet jeżeli uderzy to w nasze polisy na życie, i trzeba ustanowić nowy europejski projekt polityczny, który nie będzie obciążony problemami traktatu lizbońskiego.

Znaleźliśmy się w pułapce. Jeżeli zmienimy ten artykuł, okaże się, że Irlandia powie „nie” w referendum. Tego samego można się spodziewać w moim kraju. Ponadto mamy wielki problem w Wielkiej Brytanii. Panie i Panowie! Pora się obudzić.

 
  
MPphoto
 

  Corien Wortmann-Kool (PPE)(NL) Panie Przewodniczący! W dzisiejszych czasach kryzysu nie powinniśmy tracić z oczu faktu, że w ostatnich dziesięciu latach euro przyniosło nam wielki dobrobyt i stabilność oraz wiele miejsc pracy. Dlatego warto stanowczo go bronić. Będzie to jednak wymagać rozstrzygającego szczytu europejskiego i jeszcze bardzo wiele jedności. Jedności rozpaczliwie brakuje nam zaś nie tylko, jeżeli chodzi o stały mechanizm kryzysowy, ale też w kwestii solidnego zarządzania finansowego.

W tej debacie, Panie Przewodniczący, „euroobligacje” wydają się być magicznym słowem, tak jak gdyby miały one spowodować, że problemy z długiem publicznym znikną niczym śnieg w słońcu. Ci posłowie do Parlamentu, którzy wzywają do wprowadzenia euroobligacji, powinni jednak mieć świadomość, że wiążą się one ze znaczącymi obowiązkami oraz rygorystyczną dyscypliną budżetową, idącą znacznie dalej niż przedłożone nam obecnie propozycje dotyczące wzmocnienia paktu stabilności i wzrostu.

Prezes Trichet mówił o „unii fiskalnej”. Czy ci posłowie i posłanki, którzy orędują za euroobligacjami, są na to przygotowani? Mam co do tego wątpliwości.

Panie Przewodniczący! Musimy teraz poświęcić energię na rozpatrzenie przedłożonych nam propozycji, by wzmocnić podstawy euro. To sprawa pilna i dokładamy wysiłków w tym celu. Potrzebujemy również opartego bardziej na regułach podejścia w ramach zapobiegawczej funkcji paktu stabilności i wzrostu, gdyż profilaktyka jest lepsza od leczenia. Musimy też zagwarantować większą wspólną odpowiedzialność państw członkowskich – nie tylko w odniesieniu do korzyści, ale też obowiązków oraz zaangażowania w ramach paktu stabilności i wzrostu.

 
  
MPphoto
 

  Udo Bullmann (S&D)(DE) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! W krytycznych sytuacjach Europa zawsze znajdowała drogę wyjścia z kryzysu. Nie następowało to wskutek rozgrywania jednych interesów przeciw innych, lecz dzięki łączeniu interesów, co pozwalało nam obierać nowe drogi.

Chciałbym zadać pytanie panu przewodniczącemu Barroso, ale niestety nie ma go już tutaj. Wkrótce będą oczywiście organizowane ważne konferencje prasowe poświęcone temu, jak możemy uratować Europę, posługując się najmniejszym wspólnym mianownikiem, ale panu komisarzowi Rehnowi może się udać przekazać moje pytanie. Nie rozumiem, dlaczego nie idziemy następującą drogą: euroobligacje są rozwiązaniem sensownym. Pan poseł Schulz stwierdził to w imieniu naszej grupy, a w Niemczech, gdzie jest to sprawą krytyczną, moja partia mówi to samo. Zastrzeżenia ma w szczególności rząd niemiecki, pojawiają się one też w innych krajach, które płacą niższe odsetki. Dlaczego nie postąpić następująco? Mówimy, że te problemy da się rozwiązać. Teraz planujemy wdrożyć euroobligacje, ale konstruujemy sensowny pakiet. Czego potrzebujemy, aby Europa mogła zacząć działać? Jak możemy wypełnić skarbce pieniędzmi? W jaki sposób możemy stworzyć większy potencjał podatkowy dla sensownej, postrzeganej w długoterminowej perspektywie gospodarki? Wyemitujmy euroobligacje i połączmy ich emisję z wprowadzeniem podatku od transakcji finansowych w Unii Europejskiej. Na takim pakiecie mogliby zyskać wszyscy. Warto zapytać panią kanclerz Merkel podczas szczytu europejskiego, czy jest na to gotowa. Dlaczego nie miałoby to być możliwe? Dlaczego Komisja nie zgłasza takiej propozycji? Pomogłoby to wszystkim i pozwoliłoby wznieść na gruzach kryzysu ważny nowy projekt europejski. Czekam na przedstawienie takiego wniosku przez Komisję.

Komisja musi przestać się wykręcać. Czas działać w interesie obywateli Europy oraz w interesie państw członkowskich, byśmy mogli powrócić na sensowną ścieżkę wzrostu. Nasz los jest w Państwa rękach, ale to Państwo muszą teraz wykazać się odwagą, by przejąć inicjatywę.

 
  
MPphoto
 

  Carl Haglund (ALDE)(SV) Panie Przewodniczący! Moim zdaniem ostatni rok dowodzi, że wspólna waluta wymaga jednoznacznych i wspólnych podstawowych zasad, a jest oczywiste, że obecnie nimi nie dysponujemy. Wyraźnie widać też, iż strefa euro zdecydowanie nie cieszy się zaufaniem zarówno ludzi, jak i rynków finansowych. Nie zgadzam się z panem posłem Bullmannem, sądzę bowiem, że Komisja dobrze wykonała swoją pracę i przedstawiła ambitne propozycje. Jeżeli chodzi o wyzwania, przed jakimi obecnie stoimy, sądzę, że problem nie leży po stronie Komisji, lecz Rady. Radę czeka oczywiście w najbliższych dniach trudne posiedzenie.

Pragnę wyrazić także swoje zadowolenie z faktu, że Komisja przedstawiła teraz również propozycję, która pozwoli nam w przyszłości skorygować nierównowagę makroekonomiczną. Do tej chwili skupialiśmy się wyłącznie na finansach i deficytach miast, a to jest całkowicie niewystarczające, czego jasno dowodzi przykład Irlandii.

Mniej zadowolony jestem ze sposobu funkcjonowania Rady, którego symbolem są targi między panem prezydentem Sarkozym a panią kanclerz Merkel służące uczynieniu słusznych wniosków Komisji mniej wiążącymi, co oznacza, że przedstawione propozycje nie zaowocują żadną poprawą sytuacji. Musimy pamiętać, co stało się w roku 2005, gdy pakt stabilności i wzrostu uległ rozwodnieniu. Te same kraje stworzyły wówczas warunki, które w długookresowej perspektywie mogły doprowadzić do tego, co wydarzyło się teraz w Grecji. Mam nadzieję, że Rada weźmie się w garść i zda sobie sprawę z tego, jakiej decyzji potrzebujemy – w przeciwnym razie nie znajdziemy wyjścia z tej sytuacji.

 
  
MPphoto
 

  Derk Jan Eppink (ECR)(DE) Panie Przewodniczący! Flamandzki polityk Bart De Wever powiedział w wywiadzie dla magazynu „Der Spiegel”, że Belgia stała się społeczeństwem transferowym. To właśnie ten fakt leży u źródła problemów w Belgii, a nie kwestia językowa. Solidarność stała się ulicą jednokierunkową.

UE zmierza ku temu samemu. Zamieniamy społeczeństwo usług w społeczeństwo transferowe i jednym ze środków do tego służących jest euro. Otwiera ono drogę do tanich pieniędzy w wielu krajach. Jak powiedział przewodniczący Rady UE Herman Van Rompuy, euro stało się tabletką nasenną. Podkopuje ono zdolność poszczególnych krajów do konkurowania. Teraz wielu polityków europejskich wzywa do wprowadzenia kolejnej tabletki nasennej: euroobligacji. To tylko pogłębi przepaść. Jeżeli pójdziemy dalej tą drogą, UE znajdzie się w ciągu kilku lat w takim samym położeniu, jak teraz Belgia: społeczeństwa transferowego, którego podstawy polityczne kruszą się.

Przez święta będę czytać książkę „Oszczędźcie nasze pieniądze” byłego prezesa Federacji Przemysłu Niemieckiego Hansa-Olafa Henkla. Być może powinni Państwo też to uczynić, by dowiedzieć się, co sądzą ludzie w Niemczech.

 
  
MPphoto
 

  Mario Borghezio (EFD)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Po rewelacjach „New York Timesa” w Stanach Zjednoczonych trwa dochodzenie dotyczące tajnego klubu dziewięciu banków – w tym jednego europejskiego – których kierownictwo spotyka się co środę, by uzgodnić, jakie działania należy podjąć w sprawie instrumentów pochodnych. Komisja ds. kryzysu nie miała o tym pojęcia, a Europa jest zaledwie obserwatorem.

Rezerwa Federalna musiała rozliczyć 13 bilionów dolarów wydane na ratowanie banków. Może powiedzą nam Państwo, ile Fed zażyczył sobie za pakiety ratunkowe dla banków europejskich? Czy to nie krytyczna sytuacja banków – a nie budżetów państw – wymaga podwojenia kwoty europejskiego funduszu ratunkowego i przygotowania akcji ratunkowej opiewającej na dwa biliony euro?

Co powstrzymuje nas przed wezwaniem Europejskiego Banku Centralnego, aby rozliczył swoje działania w przejrzysty i szczegółowy sposób tak, jak miało to miejsce w Stanach Zjednoczonych z Rezerwą Federalną? Położyłoby to kres podejrzeniom, że działał on i nadal działa uznaniowo, a nie we wspólnym interesie obywateli oraz podatników z państw członkowskich Unii Europejskiej.

Dlaczego nigdy nie przedyskutowano kwestii przyjęcia środków, które zapewniłyby rzeczywisty i skuteczny rozdział między bankami komercyjnymi i spekulacyjnymi jak w ustawie Glassa-Steagalla?

(Przewodniczący wyłączył mikrofon)

 
  
MPphoto
 

  Alfredo Pallone (PPE)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Wszyscy zgadzamy się co do potrzeby stworzenia instrumentu, który umożliwi interwencję w razie kryzysu. Instrument ten musi być powiązany z rygorystyczną i ostrożną polityką budżetową państw członkowskich. Mam nadzieję, że dzięki temu kryzysy podobne temu, jakiego doświadczamy teraz, nie powtórzą się.

Dzisiejsza debata dotyczy najlepszego sposobu sfinansowania tego instrumentu. Jak wszyscy zdajemy sobie sprawę, sektor prywatny ponosił częściową odpowiedzialność za kryzys w niektórych krajach i w takich przypadkach słuszne jest, aby przyjął na siebie część ciężaru, choć jego udział należy w każdym przypadku określić indywidualnie.

Sądzę jednak, iż potrzebujemy nowych, innowacyjnych sposobów finansowania instrumentu antykryzysowego. Mogą to być na przykład euroobligacje, które niektórzy postrzegają jako nowe obciążenie dla budżetów krajowych. Tak jednak nie jest. Wręcz przeciwnie – dzięki emisji euroobligacji instrument antykryzysowy mógłby być finansowany za pośrednictwem rynków, przy wykorzystaniu kapitału zagranicznego i środków chętnych inwestorów.

Mechanizm oparty wyłącznie na proporcjonalnym wkładzie wnoszonym przez proste tworzenie rezerw celowych stanowiłby wielki ciężar dla państw członkowskich, które byłyby zmuszone znaleźć zasoby i kapitał, ten zaś nie przyniósłby żadnych zysków. W sytuacji takiej jak obecna, w której od państw członkowskich żąda się wdrażania ostrej polityki budżetowej w celu zredukowania deficytów i zadłużenia, a zarazem wnoszenia wkładu do funduszu antykryzysowego, istnieje realne ryzyko zapaści.

Gospodarki europejskiej nie uda się zrewitalizować, jeżeli nie wykorzystamy równocześnie siły euro na rynkach międzynarodowych oraz wynikającego z niej wyższego ratingu kredytowego, by ją uzdrowić.

 
  
MPphoto
 

  Elisa Ferreira (S&D)(PT) Panie Przewodniczący, Panie Komisarzu! Usłyszeli Państwo bardzo wyraźne przesłanie ze strony Parlamentu – wezwanie do działania, do interwencji Komisji. Komisja nie powinna się już ograniczać do zatwierdzania minimalnego możliwego do osiągnięcia konsensusu między państwami – innymi słowy, musi ona wyzbyć się ograniczeń wynikających z woli najsilniejszych. Komisja musi przyjąć na siebie obowiązek podjęcia inicjatywy.

Muszę stwierdzić z ubolewaniem, że konkluzje, jakich spodziewamy się po następnym szczycie, nie przyniosą rozwiązania, przede wszystkim dlatego, że przewidywany mechanizm interwencyjny musi zostać przyjęty jednogłośnie przez wszystkie państwa członkowskie, tymczasem potrzebujemy wymiaru europejskiego, a nie wypaczeń pozwalających niektórym krajom kontrolować inne. Z drugiej strony przegląd traktatu otworzy teraz puszkę Pandory – chciałabym zresztą poznać odpowiedź na jedno pytanie: czy nowy mechanizm umożliwi zakup obligacji skarbowych?

Panie Komisarzu! Niezbędny jest wnikliwy przegląd, a Komisja nie może ignorować toczącej się debaty na temat euroobligacji, nie reagując na inicjatywy podejmowane tymczasem przez różne strony, a mianowicie Jeana-Claude’a Junckera, Mario Montiego, niektóre frakcje w Parlamencie oraz ośrodki analityczne. Komisja musi przedstawić wniosek i być w stanie go bronić.

I wreszcie ostatnia uwaga: strefa euro nie boryka się z problemem globalnym – cóż, pewien problem ma charakter globalny, ale dotyczy on niewystarczającego wzrostu, a nie dysproporcji wzrostu w jej obrębie. Gdzie są środki, które musimy wdrożyć oprócz zarządzania gospodarczego i sankcji, by skutecznie promować strategię Europa 2020 i rzeczywiście ją zrealizować?

 
  
MPphoto
 

  Wolf Klinz (ALDE)(DE) Panie Przewodniczący! Pan poseł Schulz ma rację. Pogrążyliśmy się w ogromnym kryzysie zaufania, a członkowie Rady mydlą oczy obywatelom. Mówią im, że wszystko jest pod kontrolą, musimy jedynie wprowadzić niewielkie zmiany w traktacie, wdrażając stały mechanizm stabilności, i to rozwiąże problem. W istocie sytuacja nie jest pod kontrolą. Państwa członkowskie nie podejmują działań, a jedynie reagują. Rozpaczliwie walczą z pożarem, ale nie potrafią ugasić płomieni. Rynki zadają sobie pytanie: kto tak naprawdę kontroluje Europę i strefę euro?

UE doszła do krytycznego punktu zwrotnego. Jeżeli nie wybierzemy teraz właściwej drogi, nie uda nam się nawet zachować status quo, lecz cofniemy się o krok. Potrzebujemy dalszego ruchu w stronę integracji. Potrzebujemy więcej Europy. Musimy dokończyć budowę rynku wewnętrznego, również w sektorze usług. W ślad za unią walutową potrzebujemy unii gospodarczej, budżetowej i fiskalnej. Potrzebujemy też silnej Komisji, która miałaby prawa i uprawnienia pozwalające kontrolować oraz monitorować tę unię gospodarczą oraz automatycznie nakładać sankcje w uzasadnionych przypadkach. Jeżeli podejmiemy te kroki zmierzające do integracji, będziemy mogli rozmawiać o wprowadzeniu euroobligacji. To pozwoli nam położyć fundamenty pod nie. Musimy jednak podczas tego procesu zagwarantować sobie niezbędne nakłady na inwestycje długoterminowe, aby – pomimo wszystkich uzasadnionych środków oszczędnościowych – zapewnić Unii Europejskiej zdolność konkurencyjną w perspektywie średnio- i długookresowej.

Musimy wreszcie powiedzieć obywatelom prawdę. Potrzebujemy rozwiązań bez klapek na oczy, musimy mówić o sprawach bez mieszania w to ideologii i musimy przestać starać się zatykać dziury na bieżąco. Potrzebujemy działań długoterminowych, a nie krótkoterminowych reakcji.

 
  
  

PRZEWODNICZY: DAGMAR ROTH-BEHRENDT
Wiceprzewodnicząca

 
  
MPphoto
 

  Vicky Ford (ECR) – Pani Przewodnicząca! Zacznijmy od dobrych wieści. W niektórych sektorach gospodarki europejskiej pojawiają się oznaki pewnego ożywienia. Utrzymuje się jednak niepewność grożąca wyczerpaniem się środków i wstrzymaniem inwestycji. Wszystkie państwa Europy – w tym Wielka Brytania – mają interes w tym, by gospodarka strefy euro pozostała silna.

Solidne i przejrzyste planowanie gospodarcze mające powstrzymać rozrzutność rządów oraz zaciąganie niemożliwych do spłaty długów jest bardzo ważnym aspektem dla wszystkich 27 krajów. Kraje strefy euro zdały sobie sprawę z potrzeby rozwiązania tego kryzysu raz na zawsze, pojawia się jednak wiele pytań i częścią z nich zajęto się w rezolucji Parlamentu.

Po pierwsze, na czym powinno polegać zaangażowanie sektora prywatnego? Podoba mi się sugestia, aby pójść za przykładem MFW i chronić publiczne pieniądze poprzez status uprzywilejowanego wierzyciela. Po drugie, o jakich zmianach traktatu jest mowa? Kwestię tę trzeba wyjaśnić.

Wreszcie, stały mechanizm kryzysowy opisano jako narzędzie, które ma wzmocnić strefę euro. Kraje, które pragną przystąpić do euro, powinny mieć możliwość uczestniczenia, ale tych z nas, którzy zdecydowali się nie przyjmować jednej waluty, nie powinno się zmuszać do wnoszenia wkładu.

 
  
MPphoto
 

  Alain Lamassoure (PPE)(FR) Pani Przewodnicząca! Powodem niepokoju zarówno obywateli Europy, jak i rynków finansowych jest zwątpienie. Czy teraz, gdy Europejczycy związali się wspólnym przeznaczeniem, potrafią stawić mu czoła w duchu solidarności?

Objawem solidarności jest dziś głębokość trapiącego nas kryzysu. To dobrze, ale to nie wystarczy. Zjednoczeni w przeciwnościach Europejczycy muszą również wykazać, że działają solidarnie, planując drogę naprzód, gdyż jeżeli kryzys dotyka Europę silniej od innych kontynentów, wynika to z tego, iż nasza gospodarka została wcześniej osłabiona dziesięcioma laty powolnego wzrostu – średnio o zaledwie 1% rocznie. Dziesięć lat strategii lizbońskiej było straconą dekadą.

W ramach strategii Europa 2020 przywódcy europejscy przedstawili plan ożywienia naszej gospodarki, nie mówiąc jednak, jak ma on być finansowany i kontrolowany, oraz jakie mogą być bodźce lub ewentualne sankcje. Dlatego też nadszedł czas uzupełnienia paktu stabilności i wzrostu o pakt solidarności, jak już powiedziano to tutaj na sali plenarnej.

Słowo „solidarność” występuje w traktacie 23 razy: przekujmy je w czyny. Jest opracowywana procedura koordynacji polityki fiskalnej, która ma zagwarantować stabilność, zapobiegając deficytom. Poszerzmy zatem jej zakres i skoordynujmy nasze działania, by zagwarantować finansowanie w przyszłości. Musimy wydawać mniej, ale lepiej – nie każdy z nas z osobna pod groźbą sankcji, lecz wszyscy razem. Jeżeli chcą uniknąć najgorszego, Europejczycy muszą być zjednoczeni w poszukiwaniu najlepszego wyjścia.

 
  
MPphoto
 

  Zoran Thaler (S&D)(SL) Pani Przewodnicząca! My, Europejczycy, doświadczamy ciekawego paradoksu. Z jednej strony w swojej 12-letniej historii euro okazało się najstabilniejszą ze światowych walut. Zgodnie z oficjalnymi liczbami podanymi przez Europejski Bank Centralny we Frankfurcie średnia inflacja w tym okresie wyniosła 1,97%, czyli tylko o 3 punkty bazowe poniżej wynoszącego 2% celu. Wartość euro w stosunku do dolara przez cały ten okres pozostała z praktycznego punktu widzenia wyższa niż w chwili ustanowienia waluty europejskiej. Z drugiej strony słyszymy ostatnio, że euro może nawet grozić upadek. Jak mogło dojść do takiej sytuacji?

Doprowadziły nas tu groteskowe i nieodpowiedzialne zachowania spowodowane populizmem zarówno lewicy, jak i prawicy. Czy jednak broniąc naszej waluty pozwolimy, aby okazało się, że demokracja jest słabsza od reżimów w znacznej mierze autorytarnych? Potrzebujemy odpowiedzialnego postępowania – potrzebujemy pięciu złotych zasad odpowiedzialnego postępowania, które pokierują naszą polityką. Powinniśmy przyjąć je tutaj w Parlamencie, zadecydować, w jaki sposób będziemy mierzyć poziom odpowiedzialnego postępowania i postępowania służącego wspólnemu dobru, które jest celem polityki państw członkowskich.

Podstawą powinny zatem stać się podatek od transakcji finansowych i euroobligacje. Dzisiaj jest naszym obowiązkiem przyjąć taką politykę w obronie naszej wspólnej waluty.

 
  
MPphoto
 

  José Manuel García-Margallo y Marfil (PPE)(ES) Pani Przewodnicząca! Potrzebujemy teraz jasnych zasad, a to, co robimy, zmierza w dokładnie przeciwnym kierunku. Dlatego pragnę przedstawić kilka propozycji, by przywrócić jasność.

W odniesieniu do europejskiego semestru Parlament pragnie skupić się na kilku dyskusjach, które są obecnie chaotyczne i nie odzwierciedlają nastrojów opinii publicznej. Ustalając sankcje przewidziane w pakiecie ustawodawczym dotyczącym zarządzania, pragniemy uwzględnić reakcje polityczne na zalecenia kierowane w następnych sześciu miesiącach do państw członkowskich.

Moja grupa pragnie jasno wskazać, że pakiet ustawodawczy nie zawiera magicznych rozwiązań, które wydobędą nas z kryzysu. To dobrze znane metody dyscypliny budżetowej i reformy strukturalne służące utrzymaniu konkurencyjności.

Zgodnie z tym, co powiedział Pan wczoraj, Panie Komisarzu, pan przewodniczący Barroso obiecał nam tu, że mechanizm kryzysowy będzie mechanizmem europejskim. Dziś Rada proponuje mechanizm międzyrządowy. Czy jest on europejski – posługując się terminologią przewodniczącego Barroso – dlatego, że wydaje się, iż fundusz będzie miał siedzibę w Europie, nie zaś na Kajmanach, czy też Komisja ma zamiar pomóc nam w stworzeniu mechanizmu zgodnie z procedurą UE, w którą Parlament będzie mógł wnieść wkład?

Jeżeli chodzi o euroobligacje, zarówno Komisja, jak i Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) oraz eksperci twierdzą, że to idea trafna, ale przedwczesna, i dlatego spóźniliśmy się.

Chciałbym zaproponować Komisji, abyśmy zaczęli debatę o stworzeniu systemu euroobligacji, który udostępni rozsądne finansowanie krajom idącym we właściwym kierunku oraz ukarze te, które tego nie uczynią, zmuszając je do pożyczania na rynkach po naprawdę odstraszających stawkach. To jedyny możliwy sposób połączenia dyscypliny fiskalnej ze wzrostem gospodarczym.

Nie wracajmy do dyskusji, czy jest zbyt wcześnie, czy też za późno, gdyż teraz już wiemy, że za każdym razem spóźniliśmy się. Sprawdźmy, czy choć raz uda nam się wyprzedzić zdarzenia, zmieniając reguły.

 
  
MPphoto
 

  Catherine Trautmann (S&D) – (FR) Pani Przewodnicząca! Euro jest naszym wspólnym bogactwem, tymczasem dzisiaj związki zawodowe oświadczyły Parlamentowi, że obawiają się, iż pracownicy płacą cenę za kryzys w postaci słabego, atakowanego euro, nie zaś euro, które działałoby na rzecz wzrostu i tworzyło miejsca pracy.

Dlatego nie może nam chodzić jedynie o prostą techniczną zmianę traktatów – trzeba zaradzić dwóm głębszym dysfunkcjom strefy euro, które odsłonił kryzys.

Pierwsze podejście, jak już słyszeliśmy, polega na wprowadzeniu euroobligacji. Nie tylko ustabilizują one wartość euro, ale pozwolą też natychmiast odeprzeć ataki spekulacyjne.

Drugim podejściem do zaprowadzenia sprawiedliwości fiskalnej i wymuszenia na rynku finansowym zapłaty za kryzys jest właśnie wprowadzenie podatku od transakcji finansowych, aby to nie pracownicy płacili za kryzys, co jest niesprawiedliwe z fiskalnego punktu widzenia.

Wreszcie, trzeba ustanowić europejską agencję ds. zadłużenia, która musi mieć możliwość zebrania w jedną całość części długu państwowego państw członkowskich.

Chciałabym też poprzeć pana premiera Junckera i powiedzieć, że zaproponowane przez dyrektora generalnego Międzynarodowego Funduszu Walutowego Dominique’a Straussa-Kahna powiększenie funduszu stabilności jest dobrym pomysłem.

Wczesna interwencja – jak słyszeliśmy – bez spóźniania się, jak też działania zmierzające do tego, aby stać się mocnymi, nie zaś słabymi, pozwolą nam rządzić w sposób, który przywróci zaufanie, do czego nawoływał przewodniczący naszej grupy pan poseł Schulz.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Paulo Rangel (PPE) (PT) Pani Przewodnicząca! Pierwszą kwestią, którą chciałem tutaj wyjaśnić, i o której należy głośno mówić w Parlamencie, jest to, że wbrew temu, co czasem czytamy w prasie i słyszymy w wystąpieniach niektórych przywódców europejskich, euro jako waluta okazało się bardzo ważnym elementem naszej reakcji na obecny kryzys. Bez euro znaleźlibyśmy się w niezwykle trudnej sytuacji – waluty słabszych krajów stanęłyby w obliczu olbrzymiej dewaluacji, a marka niemiecka ogromnie zyskałaby na wartości, by podtrzymać gospodarkę niemiecką i europejską. Euro okazało się zatem czynnikiem stabilizującym nie tylko dla krajów strefy euro, ale również dla walut krajów, które nie chciały do niej przystąpić.

Ponieważ musimy bronić Wspólnoty, która potrafiła zareagować na kryzys, jakiego wcześniej nie było, i ponieważ zobaczymy, co stanie się w przyszłości na przykład z dolarem i Stanami Zjednoczonymi, dostrzeżemy także, że euro ma swoje zalety.

Spoczywa na nas obecnie odpowiedzialność, w obrębie Rady, by uczynić wszystko, co w naszej mocy na rzecz obrony euro, a mianowicie stworzyć fundusz stabilizacyjny zgodny z metodą wspólnotową i zdolny wymusić odpowiedzialność na krajach znajdujących się w najtrudniejszej sytuacji, oraz solidarność na tych, które wywiązały się ze swoich obowiązków, lecz nie zawsze okazały się, przynajmniej w swoich deklaracjach zewnętrznych, zdolne okazać solidarność w kontekście strefy euro.

 
  
MPphoto
 

  Juan Fernando López Aguilar (S&D)(ES) Pani Przewodnicząca! Rok, który dobiega końca – rok 2010 – określano już nieraz mianem roku niebezpiecznego życia. Myślę zatem, że dzisiejsza debata powinna pozwolić nam przypomnieć sobie lekcje z 2010 roku, abyśmy mogli wyciągnąć wnioski na rok 2011.

Pierwszy wniosek dotyczy niemożliwej do utrzymania nierównowagi w sektorze finansowym gospodarki europejskiej oraz zakłóceń w funkcjonowaniu sektora realnego.

Drugi – niemożliwej do utrzymania nierównowagi w odniesieniu do jednej waluty oraz potrzeby koordynacji polityki gospodarczej, fiskalnej i budżetowej – w tych dziedzinach wciąż występują problemy.

Trzeci i najważniejszy wniosek dotyczy dysproporcji między prędkością postępowania kryzysu a powolnością reakcji nań. Z gospodarczego punktu widzenia oznacza to, że Europejski Bank Centralny musi aktywniej odpierać ataki spekulacyjne na dług państwowy, a w 2011 roku trzeba położyć podwaliny pod europejską agencję ds. zadłużenia, która będzie mogła emitować euroobligacje.

Również w odniesieniu do paktu stabilności i wzrostu potrzebujemy debaty na temat niezbędnego opodatkowania, podatku od banków i podatku od spekulacji, czyli krótkoterminowych transakcji spekulacyjnych, jak też na temat potrzeby posiadania przez Unię Europejską środków własnych.

Z punktu widzenia Parlamentu ważna jest jednak debata dotycząca konsekwencji politycznych kryzysu, ponieważ dewiza Unii Europejskiej brzmi – podkreślam raz jeszcze – „Jedność w różnorodności”, w żadnym wypadku zaś: „Podziały w obliczu przeciwności”. Tak więc Parlament musi sprzeciwić się tym, którzy usiłują napiętnować część państw członkowskich, dzieląc europejską opinię publiczną i nastawiając Europejczyków przeciw sobie.

Parlament reprezentuje 500 milionów Europejczyków w Unii, która składa się z 27 państw członkowskich i nie ma tu równych i równiejszych jak na Orwellowskim folwarku.

 
  
MPphoto
 

  Othmar Karas (PPE)(DE) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Rozmawiamy o szczycie, który odbędzie się 16 grudnia. Byłoby dobrze, gdyby Rada mogła powiedzieć nam po szczycie: jesteśmy świadomi luk i błędów, wiemy, gdzie ponieśliśmy klęski, i rozumiemy ograniczenia traktatu.

Samozadowolenie, oskarżenia, próby tuszowania błędów i powierzchowne podejście nie rozwiążą żadnych problemów ani nie dadzą nam pewności siebie. Nie igrajmy więcej Europą. Stawką naprawdę jest tu Europa. Podpisuję się pod wszystkim, co powiedział pan poseł Klinz.

Ponieważ zaledwie kilka dni dzieli nas od Bożego Narodzenia, pragnę powiedzieć: zapalmy świecę determinacji i wspólnego interesu, świecę reprezentującą nową powagę, uczciwość oraz ufność w przyszłość Unii Europejskiej. Zapalmy świecę za zmianę kierunku politycznego Europy – przejście od kryzysu do konkurencyjności, od ducha Deauville do unii politycznej, od oszczędności do inwestycji i reform, od unii walutowej do unii politycznej.

Ze względu na problemy konstytucyjne Niemiec dodatek do traktatu jest ni mniej ni więcej tylko polityczną protezą umożliwiającą dalszy rozwój pakietu ratunkowego. To nie jest rozwiązanie. Nie próbujmy przedstawiać go jako czegoś ważniejszego. Należy zerwać z polityką prowadzoną z dnia na dzień i przedstawić w reakcji na kryzys kompletną koncepcję, która poprowadzi nas w kierunku unii politycznej. Należy skończyć z kłótniami. To wystarczy, to nie wystarczy, a tak naprawdę nie wiemy, jaki kierunek przybiorą zdarzenia. Musimy wezwać Komisję, aby opracowała koncepcję unii gospodarczej, społecznej oraz finansowej, żebyśmy mogli pod koniec przyszłego roku uczynić kolejny krok w kierunku integracji i wykonać nasze zadanie dobrze.

 
  
MPphoto
 

  Anni Podimata (S&D)(EL) Pani Przewodnicząca, Panie Komisarzu! Jutro zaczyna się jeden z najważniejszych szczytów Rady Europejskiej w historii Unii Europejskiej jako całości, a UGW w szczególności. Pytanie brzmi, czy szefowie państw lub rządów staną na wysokości zadania. Bardzo w to wątpimy, ponieważ filozofia, jaką pewne głowy państw wprowadziły do Rady Europejskiej, nie jest filozofią przezwyciężenia kryzysu w oparciu o solidarność oraz, co oczywiste, odpowiedzialność. To filozofia zarządzania kryzysem, skoncentrowana na szczegółach stałego mechanizmu i ograniczona do nich. Rada Europejska nie poradzi sobie z tym zadaniem, gdyż nie wyśle koniecznego komunikatu o spójności gospodarczej i politycznej, który trzeba wysłać nie tylko, by przekonać rynki, ale przede wszystkim, by przekonać okopanych na swoich pozycjach obywateli Europy, którzy patrzą na siebie z wzajemną podejrzliwością i ponownie wykazują pierwsze obawy ksenofobii; musimy przekonać ich o wartości wizji europejskiej oraz przypomnieć, że więcej rzeczy łączy nas niż dzieli.

 
  
MPphoto
 

  Gunnar Hökmark (PPE) – Pani Przewodnicząca! Trudno mi zrozumieć, dlaczego socjaliści usiłują uciec od odpowiedzialności za socjalistyczną politykę. To prawda, że powody deficytów, jakie obserwujemy w Europie, różnią się. Prawdą jest też, że rządy socjalistyczne pogrążyły się w deficycie budżetowym wskutek celowej polityki zwiększania wydatków i deficytów.

Prowadziliśmy tę debatę w Parlamencie wiosną 2009 roku, toczyła się ona też w wielu państwach członkowskich. Pamiętam, jak szwedzcy socjaldemokraci krytykowali rząd szwedzki za niezwiększanie deficytu i wydatków.

Wiemy, co wydarzyło się później. Z mojego punktu widzenia to powód, dla którego potrzebujemy stałych reguł dotyczących paktu stabilności i wzrostu, ale też stałych reguł dotyczących konsekwencji. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której państwa członkowskie powodujące kłopoty dla systemów finansowych i wzrost stóp procentowych uciekają od konsekwencji swoich czynów, pozwalając innym obywatelom płacić za te stopy procentowe.

Potrzebujemy stabilności, a euroobligacje nie rozwiążą tego problemu. Być może potrzebujemy euroobligacji z innych powodów. Jeżeli chodzi o mechanizm finansowy, trzeba go sfinansować i zaprowadzić w oparciu o ryzyko stwarzane przez państwa członkowskie. Jeżeli podejmujesz większe ryzyko i doprowadzasz do większego deficytu, musisz również w nieco większej mierze sfinansować mechanizm finansowy. To sposób przyjmowania odpowiedzialności za prowadzoną politykę. Należy pamiętać, że skutki, jakie widzimy w wielu krajach, są konsekwencją debat prowadzonych w parlamentach krajowych oraz na tej sali, gdzie część spośród nas nalegała na zwiększenie wydatków. Teraz widzimy gorzkie efekty.

(Mówca zgodził się odpowiedzieć na pytanie zadane zgodnie z regułą niebieskiej kartki na mocy art. 149 ust. 8 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 

  Martin Schulz (S&D)(DE) Pani Przewodnicząca! Panie Pośle Hökmark, rozumiem, że musi pan wygłosić gładkie przemówienie na użytek mieszkańców Szwecji. Czy mógłby Pan jednak odpowiedzieć mi na następujące pytanie: który kraj Unii Europejskiej ma najwyższy poziom długoterminowego zadłużenia i jaka partia w nim rządzi?

 
  
MPphoto
 

  Gunnar Hökmark (PPE)(Poseł Schulz przemawiał nadal z wyłączonym mikrofonem) Pani Przewodnicząca! Mam nadzieję, że będę mógł kontynuować bez dalszego przerywania. Po pierwsze, Panie Pośle Schulz, moja wypowiedź jest w znacznej mierze skierowana do Pana, ponieważ pragnę, by przypomniał Pan sobie, co mówił Pan w tym Parlamencie dwa lata temu. Twierdził Pan, że Unia i państwa członkowskie powinny zwiększyć wydatki. Problem polega na tym, że częścią państw członkowskich rządzili socjaliści, i we wszystkich tych krajach deficyt wzrósł wskutek zalecanej przez Pana polityki. Panie Pośle Schulz, czy może Pan zaprzeczyć?

(Mówca zgodził się odpowiedzieć na pytanie zadane zgodnie z regułą niebieskiej kartki na mocy art. 149 ust. 8 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 

  Martin Schulz (S&D)(DE) Pani Przewodnicząca! Ponieważ pan poseł nie odpowiedział na pytanie, odpowiem za niego. Ten kraj to Włochy, a jego premierem jest Silvio Berlusconi. Chrześcijańscy demokraci pozostają u władzy we Włoszech niemal nieprzerwanie od 1946 roku.

 
  
MPphoto
 

  Liisa Jaakonsaari (S&D)(FI) Pani Przewodnicząca! Ja również chciałabym zapytać pana posła, w jaki sposób socjaliści w Irlandii i Grecji mogli spowodować pogrążenie się swoich krajów w długach. Ponieważ w Europie dominują teraz partie prawicowe, a Komisja też skłania się na prawo, czy zadaniem prawicy nie jest wskazanie drogi wyjścia z obecnego kryzysu zamiast zrzucania winy na poprzednie rządy lub gabinety, które rządziły jeszcze wcześniej?

 
  
MPphoto
 

  Gunnar Hökmark (PPE) – Pani Przewodnicząca! Pragnę przypomnieć posłom i posłankom, że – jak powiedziałem – istnieje kilka różnych powodów problemów z deficytem, z którymi się borykamy, ale powiedziałem też – i ani pan poseł Schulz ani członkowie jego grupy temu nie zaprzeczyli – że problemy te wyniknęły we wszystkich krajach rządzonych przez socjalistów, gdyż była to celowa polityka. W pełni zgadzam się, jeżeli mówimy na przykład o Irlandii, że popełniono tam wielkie błędy, ale interesującą kwestią jest tutaj fakt, iż zwiększanie wydatków i deficytów było celową polityką radzenia sobie z kryzysem i jego problemami, a teraz widzimy tego skutki. To moje przesłanie dla pana posła Schulza i innych.

(Mówca zgodził się odpowiedzieć na trzy pytania zadane zgodnie z regułą niebieskiej kartki na mocy art. 149 ust. 8 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 

  Przewodnicząca − Koleżanki i koledzy! Chciałabym zwrócić uwagę mówcy i wszystkich obecnych, że mamy jeszcze trzy osoby, które pragną zadać pytania zgodnie z regułą niebieskiej kartki. Możliwość tę wprowadziła grupa robocza ds. reformy parlamentarnej i jestem jej wielką zwolenniczką, mamy też wystarczająco dużo czasu, muszę niemniej zapytać mówcę, czy zgodzi się odpowiedzieć na wszystkie te pytania. Później zapytam wszystkich, czy możemy zadawać pytania po kolei, a później poprosić pana posła Hökmarka o odpowiedź. Następnie zakończymy tę część czasu wystąpień.

 
  
MPphoto
 

  Philippe Lamberts (Verts/ALE) – Pani Przewodnicząca! Pragnę zwrócić panu posłowi Hökmarkowi uwagę, że to, co mówi o rządach socjalistycznych, może być w pewnym stopniu prawdą, ale rządy prawicowe zdecydowały się właściwie na to samo, akumulując dług prywatny w miejsce publicznego. W ogóle nie jest to lepsze dla gospodarki i jest tak naprawdę inną odmianą tej samej, niemożliwej do utrzymania na dłuższą metę praktyki.

 
  
MPphoto
 

  Werner Langen (PPE)(DE) Pani Przewodnicząca! Chciałem zapytać pana posła Hökmarka, który zasiada tu już od pewnego czasu, czy pamięta, że Belgia, Grecja i Włochy cechowały się zadłużeniem sięgającym ponad 130% ich produktu narodowego na początku unii walutowej, i wartość ta w Grecji wzrosła, podczas gdy w Belgii i Włoszech spadła odpowiednio o ponad 30% oraz o ponad 25%. Czy pamięta o tym?

 
  
MPphoto
 

  Anni Podimata (S&D)(EL) Pani Przewodnicząca! Mam proste pytanie do panów posłów Langena i Hökmarka, którzy chętnie ideologizują kryzys zadłużenia i biorą najwyraźniej na cel wszystkie rządy socjalistyczne:

czy kiedykolwiek pytali Panowie swoich kolegów z Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci), którzy rządzili moim krajem jeszcze rok temu, o oficjalne statystyki, które przedstawili oni Panom i Komisji Europejskiej – mogą Panowie zapytać pana komisarza Rehna – zgodnie z którymi deficyt Grecji za rok 2009 wynosił 6,9%, a nie 15%, a taką wartość potwierdził niedawno Eurostat?

 
  
MPphoto
 

  Gunnar Hökmark (PPE) – Pani Przewodnicząca! Ta dyskusja wyjaśniła część spraw, o których trzeba pamiętać.

Pamiętajmy o moim pierwszym stwierdzeniu – co ciekawe, nikt z socjalistycznych posłów i posłanek go nie zakwestionował – że wszystkie socjalistyczne rządy wdrażające socjalistyczną politykę popadły w głęboki kryzys związany z deficytem. Widzimy teraz, jak kryzys ten dotyka kraju za krajem na skutek celowej polityki, której pan poseł Schulz i inni bronili w tym Parlamencie dwa lata temu. Możemy spojrzeć na stenogramy debat i zobaczyć, że Pan, Panie pośle Schulz, oraz Pańscy koledzy i koleżanki mówili dokładnie takie rzeczy. Teraz widzimy gorzkie efekty. Pragnąłem to podkreślić. Wszystko, co powinniście powiedzieć, to: „tak, ma Pan rację, ale inne kraje też mają problemy”. Nie kwestionujecie jednak mojego głównego stwierdzenia, że wasza polityka doprowadziła do problemów. Warto to zapamiętać. Moim zdaniem należy ten fakt odnotować.

Pan poseł Lamberts również zwraca uwagę na te problemy. Interesującą kwestią jest jednak to, że chociaż problemy spowodowane kryzysem finansowym dotykają wielu krajów, prawdą jest też – co pan poseł Lamberts zapewne przyzna – że w większości krajów, które cieszą się stabilnymi finansami publicznymi, nie rządzą gabinety socjalistyczne. Myślę, że ani Pan, ani nikt inny w tym Parlamencie nie potrafi wskazać rządu socjalistycznego, który nie miałby problemów z deficytem.

 
  
MPphoto
 

  Ioannis Kasoulides (PPE) – Pani Przewodnicząca! Liczy się polityka, a nie to, kto ją wdraża. Niech rzuci pierwszy kamień… Kryzys euro może nie zakończyć się w Irlandii, i być może nie widzieliśmy jeszcze najgorszego.

Drapieżnicy rynkowi będą bez końca atakować wszystkie podatne ofiary pomimo bolesnych środków oszczędnościowych podejmowanych przez wszystkie państwa członkowskie. Jeżeli jednak UE wygra bitwę i przezwycięży przeciwności, wykazując determinację, aby uczynić solidarnie i wspólnymi siłami wszystko, co jest potrzebne w celu powstrzymania organów regulacyjnych i przekonania rynków, będzie to sukces integracji europejskiej oraz wielkie zwycięstwo.

Będzie to triumf zbiorowej mądrości. Dowiedźmy, że ci, którzy wieszczą koniec jednej waluty oraz występowanie zarówno silnych, jak i słabych krajów ze strefy euro, mylą się. Dyscyplina fiskalna, zarządzanie gospodarcze i ratunek dla euro będą niepełne bez uzgodnionego przez wszystkich planu pobudzenia wzrostu na szczeblu europejskim. W przeszłości gospodarkę Europy uratował amerykański plan Marshalla. Dzisiaj wyzwaniem jest stworzenie jego odpowiednika rękami Europejczyków dla Europejczyków.

 
  
MPphoto
 

  Gay Mitchell (PPE) – Pani Przewodnicząca! Irlandzka Izba Reprezentantów, czyli Dáil, będzie dziś głosować nad pakietem pomocy finansowej UE i MFW. To bardzo ciężkie czasy dla Irlandii – czasy podwyżek podatków i cięć wydatków. Zeszłotygodniowy budżet odzwierciedlał tylko trudności, jakich doznaje obecnie wielu Irlandczyków. Płace w sektorach publicznym i prywatnym zostały zmniejszone o 14%.

Jestem jednak przekonany, że pakiet finansowy UE i MFW pomoże Irlandii przywrócić zaufanie dzięki ponownemu dokapitalizowaniu banków i wznowieniu ich akcji kredytowej oraz dzięki naprawie finansów publicznych. Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkimi szczegółami planu, lecz Fine Gael popiera jego ogólny kształt. Fundamentalne tendencje gospodarcze w Irlandii są dość dobre. Aby zapewnić utrzymanie naszych finansów w ryzach, niezbędne będą dobre rządy i nadzór Dáil.

Konieczne będą też przemyślenia na szczeblu UE i EBC dotyczące wkładu niskich stóp procentowych w inflację na rynku nieruchomości. Przez dwa i pół roku samotnie zadawałem panu prezesowi Trichetowi pytania na temat tego problemu w Parlamencie. W połączeniu z ustanowieniem stałego następcy europejskiego mechanizmu stabilizacji finansowej, z którego Irlandia może otrzymać – jeżeli zdecyduje się je uruchomić – kredyty opiewające na 22,5 miliarda euro, pakiet UE i MFW jest pozytywnym krokiem z punktu widzenia strefy euro.

Na zakończenie pragnę też dodać, że zasiada tutaj wielu ludzi, którzy uważają się za federalistów, a jednak pragną harmonizacji opodatkowania. W Stanach Zjednoczonych ponad 50% firm zajmujących się prawami autorskimi zarejestrowanych jest w Delaware. Dlaczego tak jest? Ze względu na tamtejsze uwarunkowania podatkowe. W Parlamencie słyszy się pełne ignorancji komentarze wyrachowanych ludzi, którzy pragną forsować partykularne interesy krajów, wygłaszając stwierdzenia niezgodne z prawdą, ale to się nie uda.

 
  
MPphoto
 

  Tunne Kelam (PPE) – Pani Przewodnicząca! Kryzys finansowy dowiódł, że coraz bardziej potrzebujemy większej obecności Europy. Właściwy wniosek brzmi następująco: działanie głównie w imię interesów własnego kraju nie pomaga żadnemu z państw członkowskich. Jutro nadejdzie zatem sposobność do wspólnego działania, konsolidacji fiskalnej oraz zawarcia paktu stabilności z sankcjami.

Nadejdzie też czas poradzenia sobie z wieloletnim paradoksem Europy. UE opiera się na jednolitym rynku, ale ten rynek nadal nie jest ukończony. Teraz czas uruchomić jednolity rynek cyfrowy. Musimy ustanowić stały mechanizm kryzysowy, w miarę możliwości bazujący na grupach. Po drugie, ponieważ powinniśmy się skupić na zapobieganiu i wczesnej interwencji, trzeba lepiej zharmonizować warunki wczesnej interwencji oraz uruchomienia mechanizmów kryzysowych, zapobiegając jednak oczywiście nadmiernej regulacji. Po trzecie, należy jednoznacznie określić cel wykorzystania funduszy kryzysowych. Ich zadaniem jest zapewnić stabilność makrofinansową i nie powinny one służyć do rozwiązywania innych bieżących problemów. Po czwarte, prawa nadzoru na szczeblu UE należy zdefiniować bardziej precyzyjnie, na przykład w odniesieniu do ewentualnych interwencji dotyczących działania instytucji finansowych, w tym prawa do wstrzymania wypłaty dywidend czy zablokowania działalności stwarzającej nieuzasadnione ryzyko.

 
  
MPphoto
 

  Jean-Paul Gauzès (PPE)(FR) Pani Przewodnicząca, Panie Ministrze, Panie Komisarzu! Tej długiej debaty słuchałem jako obywatel.

Propozycje przewodniczącego Barroso oceniłbym jako bardzo interesujące i chcielibyśmy, aby doczekały się one wdrożenia. Jednoznaczna, zrozumiała wola polityczna w połączeniu z prawdomównością to warunki niezbędne przywrócenia zaufania obywateli. Nie wolno nam ukrywać rzeczywistości. Są wydatki publiczne, które trzeba sfinansować lub zredukować. Są długi publiczne i prywatne, które trzeba spłacić.

Jest wielu ekspertów, którzy mają pomysły na wszystko. Ci, którzy nie przewidzieli nadejścia kryzysu, przedstawiają teraz liczne doskonałe rozwiązania. W trudnej sytuacji należy jednak posłużyć się zdrowym rozsądkiem. Nie powtarzajmy przy zarządzaniu finansami publicznymi tych samych błędów sektora prywatnego, które doprowadziły do kryzysu finansowego i bankowego. Wyrafinowane mechanizmy nie tworzą wartości ani bogactwa. Tworzą iluzję, często przynosząc korzyści wyłącznie spekulantom.

Faktem jest, że państwa członkowskie żyły ponad stan. Musimy mieć odwagę wyciągnąć z tego właściwe wnioski i zagwarantować, aby ciężar odbudowy został rozłożony sprawiedliwie.

 
  
MPphoto
 

  Seán Kelly (PPE) – Pani Przewodnicząca! Zacznę od skargi. Powiedziała Pani, że jest to ważna debata, i tak też jest. Trudny do przyjęcia jest dla mnie fakt, że pan przewodniczący Barroso wraz z wieloma przywódcami politycznymi opuścili salę bezpośrednio po wygłoszeniu swoich przemówień. Trzeba przyznać panu posłowi Schulzowi, że pozostał tutaj od początku do końca i należą mu się za to słowa uznania.

Po drugie, pragnę powiedzieć, że w ostatecznym rozrachunku jednym z głównych powodów kryzysu finansowego jest fakt, że rządy nie rządziły, a przywódcy polityczni nie przewodzili. Na szczęście zyskujemy teraz kontrolę nad sytuacją dzięki nowej architekturze nadzoru, która powinna zostać wdrożona od 1 stycznia, sprawozdaniu na temat agencji ratingowych, którym zajęliśmy się wczoraj wieczorem, oraz dzisiejszemu stałemu mechanizmowi stabilności finansowej. Ze wszystkich tych rzeczy należy się cieszyć.

Gdyby był tu obecny przewodniczący Barroso, zapytałbym go, czy może zagwarantować, że aby dokonać minimalnych zmian traktatu, o których mówił, w Irlandii i innych krajach nie będą niezbędne referenda.

Wreszcie, tym, którzy wnioskowali o podpisanie przez posłów i posłanki pisemnego oświadczenia, pragnę powiedzieć, że stanowi to bezpośredni atak na podatek od osób prawnych w Irlandii. Takich rzeczy nie należy robić.

 
  
MPphoto
 

  Csaba Sándor Tabajdi (S&D)(HU) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Doszło tutaj do ideologicznej debaty, chociaż moglibyśmy dać kilku przykładów na to, jak rząd Gerharda Schrödera wdrożył bardzo poważne reformy, a prawicowy gabinet rządzący obecnie na Węgrzech robił po 2006 roku wszystko, co mógł, by uniemożliwić ówczesnemu lewicowemu rządowi zaprowadzenie dyscypliny fiskalnej. Takie debaty prowadzą donikąd. Ważne jest to, że Unia Europejska powinna wreszcie prowadzić politykę aktywną, a nie reaktywną. Należałoby się cieszyć, gdyby szczytowi w ten weekend udało się osiągnąć porozumienie w sprawie europejskiego mechanizmu stabilności. Prezydencja węgierska, rząd węgierski, który obejmie przewodnictwo UE w styczniu, uczyni wszystko, by przyśpieszyć proces ratyfikacji oraz zagwarantować, że Unia Europejska upora się z ważnymi kwestiami takimi jak nadanie Europie dynamiki.

 
  
MPphoto
 

  Ildikó Gáll-Pelcz (PPE)(HU) Pani Przewodnicząca, Szanowna Rado, Szanowna Komisjo! Państwa członkowskie usiłują reagować na kryzys, w jakim się znalazły, szukając indywidualnych rozwiązań i odpowiedzi. Po ustanowieniu kierunku strategicznego Rada i Komisja powinny skonsolidować oraz skoordynować rozwiązania państw członkowskich. Oznacza to, że w dziedzinie zarządzania gospodarczego karanie państw członkowskich nie wystarczy. Oczywiście dobrze byłoby, gdyby niektórzy komisarze wykazywali konsekwencję i surowość, jaką dziś prezentują, również wcześniej, gdy patrzyli przez palce na fałszowanie danych. Jestem przekonana, że odpowiedzialność za nieprzestrzeganie paktu stabilności i wzrostu nie leży wyłącznie po stronie państw członkowskich, gdyż to sama Komisja złagodziła jego mechanizmy kontrolne. Musimy przyznać, że prowadzona jak do tej pory polityka oszczędnościowa nie odniosła nigdzie sukcesu. Dlatego też oczekujemy od Państwa nowych i jasnych odpowiedzi – nowatorskich i motywujących rozwiązań. Mogę was zapewnić, Koledzy i Koleżanki, że zbliżająca się prezydencja węgierska odegra taką koordynującą rolę.

 
  
MPphoto
 

  Proinsias De Rossa (S&D) – Pani Przewodnicząca! W tej debacie wielokrotnie wspominano o Irlandii. Pragnę zacząć od jednoznacznego stwierdzenia, że popieram ściślejsze zarządzanie gospodarcze w ramach europejskiej społecznej gospodarki rynkowej. Powinniśmy podziękować partnerom Irlandii w Europie za solidarność w czasach kryzysu – kryzysu spowodowanego głównie przez wieloletnie niekompetentne rządy konserwatystów.

Nie dziwi fakt, że eurosceptycy przedstawiają solidarność jako utratę niepodległości Irlandii. Te zafałszowania przychodzą tym łatwiej, że Komisja ani Rada nie przedstawiły Parlamentowi protokołu ustaleń w sprawie Irlandii. Panie Komisarzu Rehn! Czy ten protokół trafi pod obrady Parlamentu Europejskiego?

Panie Komisarzu Rehn! Jednym z najbardziej małostkowych warunków i obowiązków zawartych w protokole ustaleń jest zobowiązanie do obniżenia minimalnej płacy w Irlandii o 2 tysiące euro rocznie. Rząd Irlandii twierdzi, że to Pan, Panie Komisarzu, zażądał tej redukcji. Czy może Pan wyjaśnić tutaj tę sprawę?

Drugim niezrozumiałym aspektem porozumienia jest trzyprocentowa marża, której Pan zażądał…

(Przewodnicząca wyłączyła mikrofon)

 
  
MPphoto
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL) (PT) Pani Przewodnicząca! Nie do przyjęcia jest dalsze odkładanie niezbędnych środków oraz ignorowanie wzrostu bezrobocia, ubóstwa, nierówności, dysproporcji i recesji gospodarczej spowodowanych planami oszczędnościowymi, podczas gdy grupy gospodarcze oraz finansowe osiągają coraz większe zyski. Prowadzi to do kolejnych pytań:

Dlaczego nie zmieniono statutu i wytycznych Europejskiego Banku Centralnego w odniesieniu do udzielania pożyczek bezpośrednio państwom członkowskim przy stopie 1%, takiej samej, jak dla banków prywatnych, które później żądają stóp trzy-, cztero- lub pięciokrotnie wyższych, pogłębiając problem długu państwowego? Dlaczego nie zadecydowano o opodatkowaniu przepływów kapitału i nie podjęto niezbędnych środków, aby położyć kres rajom podatkowym i rynkom instrumentów pochodnych, co zakończyłoby spekulację długiem państwowym? Dlaczego nie zadecydować o podwyższeniu budżetu Wspólnoty w celu wdrożenia rzeczywistej polityki spójności gospodarczej i społecznej, której celem byłoby zwiększenie produkcji i stworzenie pełnoprawnych miejsc pracy…

(Przewodnicząca wyłączyła mikrofon)

 
  
MPphoto
 

  Jaroslav Paška (EFD) – (SK) Pani Przewodnicząca! Rozmawiamy tutaj o proponowanym instrumencie stabilności finansowej dla strefy euro – instrumencie, który powinien pomóc naszym przyjaciołom z krajów niezdolnych obecnie spłacać długi.

Wszyscy mówią o ustanowieniu wspólnego mechanizmu stabilności finansowej gwarantowanego przez wszystkie kraje strefy euro, i oczekujemy, że ci, którym udało się utrzymać dług pod kontrolą, okażą solidarność tym, którym jeszcze się to nie udało.

Po doświadczeniach z dotychczasowymi rozwiązaniami mającymi na celu pomoc Grecji i jednorazową osłoną skonstruowaną poprzednim razem, zastanawiam się, co się stanie, gdy czarodzieje z rynków finansowych wezmą kalkulatory, porachują rzeczywistą wartość rozwiązania i odkryją, że nawet ono nie wystarczy, aby zechcieli zaryzykować inwestowanie pieniędzy w tym obszarze?

Zastanawiam się, czy przemyśleliśmy dalsze rozwiązania i kroki. Wiarygodność tego rozwiązania jest obecnie – zgodnie z takim scenariuszem – bardzo niska.

 
  
MPphoto
 

  Andrew Henry William Brons (NI) – Pani Przewodnicząca! Większość zwykłych ludzi uznaje kryzysy za tragedie. Dla eurokratów są one sposobnością, by powiększyć zasięg swej władzy. Rada Europejska ma podjąć decyzję w sprawie stworzenia stałego mechanizmu kryzysowego służącego ochronie stabilności finansowej całej strefy euro, wspartego oczywiście zmianami traktatu. Mamy informacje z wiarygodnych źródeł, że te mechanizmy kontrolne, i oczywiście również zmiany traktatu, będą dotyczyć także krajów spoza strefy euro.

Koalicyjny rząd Wielkiej Brytanii obiecał referendum w razie przekazania jakichkolwiek dalszych uprawnień Unii Europejskiej. Ta obietnica jest jednak równie wiarygodna i zostanie dotrzymana w równym stopniu, jak zobowiązanie konserwatystów do urządzenia referendum w sprawie traktatu lizbońskiego. Dla konserwatystów obietnice to taktyka, a nie zobowiązania.

 
  
MPphoto
 

  Czesław Adam Siekierski (PPE)(PL) Zbliża się koniec roku. Warto głębiej przeanalizować nasze działania. Przejrzyjmy nasze ustalenia, wypowiedzi i odpowiedzmy na pytanie: co z tego zrobiliśmy? Niech każdy zrobi to na swoim poziomie decyzji i odpowiedzialności. Dobrze, że chcemy wpisać do traktatu pewne zapisy dyscyplinujące nasze działania. Ale przecież dotychczas mamy dalej obowiązujący pakt stabilizacji i wzrostu. Dlaczego nie przestrzegaliśmy zawartych tam zapisów? Dlaczego Komisja i jej służby nie reagowały wcześniej w przypadku Grecji czy Irlandii?

Unia Europejska jest instytucją wielopaństwową, demokratyczną. Nie jest więc w stanie działać tak operacyjnie, jak pojedyncze państwa – myślę tu choćby o Chinach, Stanach Zjednoczonych czy innych państwach. Stąd brak zdecydowanych działań w obronie euro. A więc trzeba wypracować nowe podejście do zarządzania gospodarczego, tworzyć prawdziwą unię gospodarczą, wzmocnić koordynację, ujednolicać politykę finansową, a nawet fiskalną.

 
  
MPphoto
 

  George Sabin Cutaş (S&D)(RO) Pani Przewodnicząca! Jak wspomnieli już poprzedni mówcy, Unia Europejska nie poczyniła najwyraźniej jak dotychczas wystarczających postępów, jeżeli chodzi o zapewnienie stabilności finansowej jej rynków. W sytuacji, gdy spekulanci zagrażają codziennie stabilności jednej waluty, izolując poszczególne państwa członkowskie i wywierając presję na nie, rozwiązanie można znaleźć jedynie, zachowując solidarność na szczeblu UE. W istocie stworzenie stałego mechanizmu chroniącego stabilność finansową strefy euro stało się koniecznością i będzie on musiał podlegać koordynacji metodą wspólnotową.

Interesy obywateli są chronione najlepiej, gdy instytucje Unii w pełni uczestniczą w procesie decyzyjnym, a wspólne dobro przeważa nad interesami… Jednocześnie trzeba pamiętać, że bardzo ważne jest, aby wszystkich 27 państw członkowskich było zaangażowanych w ten przyszły mechanizm w ramach jednolitego rynku. Niestabilność innych walut będzie zawsze wywierać znaczny wpływ na pozycję euro.

 
  
MPphoto
 

  Diogo Feio (PPE) – (PT) Pani Przewodnicząca! Następny szczyt Rady jest rzeczywiście bardzo ważny. Ważna będzie jego reakcja na kryzys, który ma charakter ogólny i międzynarodowy, ważna będzie też reakcja na konkretne kryzysy rządów, które nie wypełniły swoich powinności na czas, wydawały zbyt wiele i nie wdrożyły niezbędnych reform strukturalnych. Dlatego pragnę wesprzeć wprowadzenie stabilnego instrumentu, który będzie chronić euro.

Reakcja nie może i nie powinna być różna w poszczególnych przypadkach. Dlatego też opowiadam się za wykorzystaniem metody wspólnotowej, a nie międzyrządowej, gdyż wówczas w ostatecznym rozrachunku wynagradzalibyśmy rządy za to, że nie uczyniły na czas tego, co powinny były zrobić. Podkreślam potrzebę zwiększenia roli Parlamentu Europejskiego w omawianiu tych spraw podczas debat takich, jak dzisiejsza: gorących i ujawniających różnice, ale służących obronie silniejszej Unii Europejskiej i coraz lepszego euro.

 
  
MPphoto
 

  Zigmantas Balčytis (S&D) – (LT) Pani Przewodnicząca! Zgadzam się w istocie ze wszystkimi wymienionymi dzisiaj pomysłami na utworzenie mechanizmu kryzysowego oraz wdrożenie dodatkowych środków, o których w przyszłości będzie zapewne dyskutować Rada Europejska i Parlament. Słyszeliśmy dzisiaj wiele sprzecznych ocen, jak też oskarżeń dotyczących przeszłych błędów. Popełniły je wszystkie strony. Winne były państwa członkowskie, Komisja Europejska i Rada, jak też banki komercyjne, których działania, jak sądzę, zostaną w przyszłości również poddane uważnej ocenie. Pragnę mówić o czymś innym. Spodobała mi się idea wyrażona przez przewodniczącego Barroso, że w tej trudnej sytuacji musimy działać wspólnie, ramię w ramię. Panie Komisarzu! Pragnę szczerze poprosić, aby dołożył Pan wszelkich wysiłków w celu zagwarantowania, że w nowo utworzonym mechanizmie kryzysowym udział będą mogły wziąć wszystkie kraje niezależnie od tego, czy należą do strefy euro. Wchodząc do Unii Europejskiej, otworzyliśmy nasze rynki i wpłacamy do budżetu takie same sumy, wnosimy też wkład na inne sposoby.

 
  
MPphoto
 

  João Ferreira (GUE/NGL) (PT) Pani Przewodnicząca! Brakuje mechanizmu stabilności, który dotyczyłby najważniejszych przyczyn niestabilności w Unii Europejskiej. Polityka, która wpędziła nas w ten kryzys, ma teraz być kontynuowana i rozwijana. Unia gospodarcza i walutowa, którą wprowadzono w interesie niektórych i na szkodę innych, poluzowanie ograniczeń nałożonych na spekulacje finansowe, przy czym priorytet dano wolnym, a wręcz nieskrępowanym przepływom kapitału, narzucenie zasad rynkowych we wszystkich sferach społecznych, dewaluacja pracy jako źródła bogactwa, a tym samym tytułu do pewnych praw.

Na początku drugiej dekady XXI wieku Unia Europejska nie zrywa z powodami największej zapaści społecznej, jakiej Europa doświadczyła w ostatnich dziesięcioleciach – była ona wynikiem bezprecedensowego ataku na prawa i warunki życia ludzi. Grupy gospodarcze i finansowe nadal osiągają niesłychane zyski, bezrobocie wciąż rośnie, a miliony pracowników pracują i stają się coraz uboższe. Właśnie takie przesłanie niosą protesty w całej Europie i czas wsłuchać się w nie.

 
  
MPphoto
 

  Angelika Werthmann (NI) – (DE) Pani Przewodnicząca! Kryzys finansowy oraz manipulacje polityczne poważnie nadszarpnęły zaufanie obywateli do Europy i do euro. Europejczycy potrzebują zrozumiałych, jasnych perspektyw w dziedzinie bezpieczeństwa walutowego, na których będzie można polegać na dłuższą metę. Pakt stabilności i wzrostu określa wprawdzie granice deficytów i ogólnego zadłużenia, jest jednak dość nieskuteczny. Nowe pakiety ratunkowe zyskają niezbędną powszechną akceptację wśród obywateli tylko wówczas, gdy obejmą też skuteczne mechanizmy kontroli i sankcje. Jeżeli chodzi o kontrolę, trzeba dodatkowo wzmocnić Eurostat, a mechanizmy nakładania sankcji muszą być łatwe w stosowaniu i skuteczne. Obecny system przewiduje sankcje. Przyszłe pakiety ratunkowe muszą uwzględniać stałą kontrolę, szybkie i skoordynowane działania oraz skuteczne sankcje.

 
  
MPphoto
 

  Jean-Pierre Audy (PPE) – (FR) Pani Przewodnicząca, Panie Komisarzu! Proponują Państwo stworzenie stałego mechanizmu na mocy art. 136. Ubolewam, że nie posłużyli się Państwo art. 122, który pozwoliłby nam uwzględnić wszystkie państwa członkowskie – zapoczątkowujemy jednak debatę polityczną w ramach konsultacji z Parlamentem na mocy art. 48 dotyczącego uproszczonej procedury przeglądu. Pragnę przedstawić tutaj dwie kwestie polityczne.

Po pierwsze, sama strefa euro nie wystarcza. Panie Komisarzu, powinniśmy uwzględnić przynajmniej wszystkie te państwa, które mają obowiązek niezwłocznego przyjęcia euro jako swojej waluty, a więc 25 państw członkowskich.

Druga kwestia dotyczy kontroli politycznej Parlamentu. To nie jest mechanizm doraźny, lecz stały. Logiczne jest zatem, aby Parlament miał nad nim pewną kontrolę polityczną na właściwych warunkach, które powinni Państwo nam zaproponować – kontrola nad władzą wykonawczą w odniesieniu do tego przepisu jest bowiem rolą parlamentów, a w szczególności Parlamentu Europejskiego.

 
  
MPphoto
 

  Edite Estrela (S&D) (PT) Pani Przewodnicząca! Oskarżenia nie rozwiążą naszych problemów, a czasami ujawniają też brak znajomości pewnych realiów. Potrzebujemy środków, które powstrzymają spekulację na długu państwowym. Wiele mówi się o sytuacji Portugalii, ale w pochodzącym z tego miesiąca raporcie Międzynarodowego Funduszu Walutowego stwierdza się, że jest ona wśród krajów wdrażających najwięcej reform mających zagwarantować stabilność finansów publicznych i systemu zabezpieczenia społecznego.

W roku 2007, przed kryzysem, Portugalia osiągnęła wzrost PKB na poziomie 2,4%, a deficyt wyniósł 2,6%. W latach 2005–2010 Portugalia znalazła się wśród krajów, które najbardziej zwiększały eksport; potrzebujemy więcej jedności, odpowiedzialności i solidarności, aby uspokoić rynki.

 
  
MPphoto
 

  Bogusław Liberadzki (S&D)(PL) Koncentrujemy się na strefie euro, ale poza strefą euro pozostaje 150 mln obywateli, czyli co 3 obywatel Unii Europejskiej jest poza strefą. Stąd ważne jest dla nas zdrowie euro i zdrowie strefy euro. Chcemy się bardzo jasno określić – mniej rządów narodowych, więcej Unii, więcej Parlamentu.

W Polsce dużo ważniejsza jest opinia pani kanclerz Niemiec niż opinia przewodniczącego Van Rompuya, ważniejszy jest donośnie brzmiący głos premiera Camerona niż przewodniczącego Barroso. Potrzebny jest nam zatem pakt stabilizacji, pakt stabilnej europejskiej solidarności. Rację ma Martin Schulz, który chce więcej Europy w myśleniu, nowych instrumentów w działaniu, takich jak podatek od transakcji finansowych, euroobligacje, nadzór bankowy oraz skoordynowana dyscyplina budżetowa państw członkowskich.

 
  
MPphoto
 

  Olli Rehn, komisarz − Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Pragnę najpierw podziękować za bardzo merytoryczną i odpowiedzialną debatę na temat reakcji Europy na obecny kryzys. Najnowszy etap kryzysu finansowego w istocie okazuje się mieć charakter coraz bardziej systemowy, co wymaga równie systemowej reakcji Unii Europejskiej.

Dlatego też odpowiedź polityczna Europy musi być kompleksowa, konsekwentna i stanowcza. Ogólniejsze środki dotyczące całej Unii Europejskiej trzeba będzie łączyć z działaniami podejmowanymi przez poszczególne państwa członkowskie.

Co należy uczynić? Zdaniem Komisji mamy pięć możliwości działania. Po pierwsze, potrzebujemy stanowczych, zbiorowych działań na rzecz dotrzymania uzgodnionych zobowiązań budżetowych. Każde państwo członkowskie powinno trzymać się swoich celów fiskalnych. Najlepszą ochroną przeciwko rozszerzaniu się zarazy jest bezpieczne wyodrębnienie naszych pozycji budżetowych. Na przykład Hiszpania i Portugalia podejmują obecnie bardzo wiarygodne kroki w tym kierunku.

Po drugie, musimy rozpocząć kolejną rundę testów warunków skrajnych w bankach i przeprowadzić je w sposób jeszcze bardziej kompleksowy i rygorystyczny niż zeszłym razem, wykorzystując nową europejską architekturę regulacji oraz nadzoru finansowego, która wejdzie w życie w styczniu przyszłego roku.

Po trzecie, potrzebujemy skutecznych zabezpieczeń finansowych, i dlatego właśnie w maju Unia utworzyła europejski mechanizm stabilizacji finansowej oraz odpowiedni instrument na okres trzech lat. Wkrótce ustanowiony zostanie stały europejski mechanizm stabilności, który wejdzie w życie od połowy 2013 roku.

Aby pójść dalej i zagłębić się bardziej w ten temat, ostatnio wysunięto kilka inicjatyw dotyczących euroobligacji. Są one bardzo ogólną koncepcją obejmującą szeroki zakres możliwych zastosowań. Teraz działania polityczne skupiają się – co słuszne i rozsądne – na usprawnieniu istniejącego Europejskiego Instrumentu Stabilności Finansowej oraz uczynieniu go skuteczniejszym, co pomoże nam zareagować na kryzys na jego obecnym etapie.

Musimy jednak z pewnością kontynuować analizę racjonalnych rozwiązań alternatywnych, które mogą dopomóc Europie w przezwyciężeniu kryzysu systemowego, usprawniając funkcjonowanie rynków obligacji, działając na rzecz konsolidacji fiskalnej przez obniżenie kosztów zaciągania pożyczek, zapewniając podstawę dla lepszej koordynacji budżetowej między państwami członkowskimi i wzmacniając bodźce na rzecz dyscypliny fiskalnej w państwach członkowskich.

Czwartym elementem kompleksowej reakcji muszą być środki strukturalne wskazane w strategii Europa 2020. Są one niezbędne, aby przyśpieszyć nasz potencjalny wzrost i stworzyć trwałe miejsca pracy. Musimy w pełni wykorzystać potencjał jednolitego rynku, zwłaszcza w odniesieniu do usług i energetyki, sprawić, by systemy podatkowe i świadczeń lepiej stymulowały wzrost zatrudnienia, oraz dokonywać inwestycji lepiej ukierunkowanych na wiedzę i innowacje, upraszczając jednocześnie otoczenie regulacyjne.

Po piąte, niezwykle ważnym elementem reakcji systemowej, który w znacznej mierze zależy od Państwa, jest szybkie i kierowane ambitnymi założeniami przyjęcie przedstawionego przez Komisję we wrześniu pakietu ustawodawczego dotyczącego usprawnienia zarządzania gospodarczego. Cieszę się, że Parlament i Rada zgodziły się sfinalizować ten pakiet do lata przyszłego roku. To kwestia wiarygodności unii gospodarczej i walutowej oraz całej Unii Europejskiej. To także najskuteczniejszy mechanizm zapobiegania kryzysowi, gdyż zwiększy on długo- i krótkoterminowe zaufanie do gospodarki europejskiej oraz ufność co do najbliższej przyszłości.

Ponadto, odpowiadając panu posłowi Karasowi, jest to też niezbędny etap dokończenia unii gospodarczej i walutowej – ostateczne dopełnienie silnej unii walutowej rzeczywiście funkcjonalną unią gospodarczą. Nadszedł najbliższy czas wypełnić treścią literę „G” akronimu UGW poprzez ustanowienie rzeczywistej, skutecznej unii gospodarczej jako ostatniego etapu integracji europejskiej polityki gospodarczej.

komisarz – (FI) Pani Przewodnicząca! Chciałbym jeszcze wygłosić kilka uwag po fińsku ze względu na wystąpienie pana posła Soiniego. Być może udało mu się już wrócić, gdyż chwilę temu opuścił to posiedzenie. Jak dotąd byliśmy w stanie – słusznie zresztą – traktować przemówienia pana posła Soiniego jako zabawne, ale ponieważ zyskał on ostatnio pewne poparcie, trzeba je niewątpliwie zacząć brać poważnie.

Po pierwsze, nie sądzę, aby umniejszanie Greków w sposób, w jaki uczynił to pan poseł Soini, było wartościowe, czy nawet właściwe. Grecja wdraża obecnie ważne, a wręcz epokowe reformy, które zasługują na nasz szacunek, a nie pogardę.

Myślę, że pan poseł Soini powinien przypomnieć sobie stare fińskie powiedzenie, które każe nam mieć świadomość własnego położenia, a zarazem szanować innych. To znacznie lepszy sposób budowy Europy pokojowej i opartej na współpracy.

Po drugie, nie uważam za właściwe porównywania Unii Europejskiej do Związku Radzieckiego, co uczynił pan poseł Soini. Ktoś pozbawiony poczucia humoru mógłby wręcz uznać to za obraźliwe. Wolność, demokracja i praworządność nie były wyróżniającymi cechami Związku Radzieckiego, są natomiast podstawowymi wartościami Unii Europejskiej, których Finowie bronili na przestrzeni swoich dziejów, Panie Pośle Soini. Zbyt nisko ocenia Pan zdolności pojmowania Finów – nawet zwolenników Partii Prawdziwych Finów. Ludzie z pewnością zdają sobie sprawę, że UE to nie Związek Radziecki.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Hannes Swoboda (S&D)(DE) Pani Przewodnicząca! Myślę, że zgodzi się Pani ze mną, że zadawanie pytań, a następnie wychodzenie z sali jest ze strony niektórych posłów bardzo niegrzeczne. Pragnę przeprosić pana komisarza Rehna, gdyż naprawdę oburzający jest fakt, że niektórzy posłowie zdążyli już wyjść, podczas gdy on udziela szczegółowych odpowiedzi. Myślę, że w przyszłości musimy zadbać, aby więcej się to nie powtarzało – a przynajmniej nie tak często.

 
  
MPphoto
 

  Przewodnicząca − Panie Pośle Swoboda, w pełni zgadzam się z Pańską wypowiedzią. To zachowanie bardzo niegrzeczne i objaw braku szacunku. Panie Pośle De Rossa – wniosek w sprawie przestrzegania Regulaminu?

 
  
MPphoto
 

  Proinsias De Rossa (S&D) – Pani Przewodnicząca! Z drugiej strony pan komisarz Rehn nie odpowiedział na moje pytania, a wciąż jestem obecny.

 
  
MPphoto
 

  Przewodnicząca – To zaledwie zahacza o wniosek regulaminowy. Panie Komisarzu Rehn, nie musi Pan odpowiadać. Oczywiście może Pan, ale to nie jest tura pytań do Komisji. Teraz wystąpi pan urzędujący przewodniczący Chastel w imieniu Rady.

 
  
MPphoto
 

  Olivier Chastel, urzędujący przewodniczący Rady – (FR) Pani Przewodnicząca, Panie Komisarzu, Panie i Panowie! Osobiście uważam, że Komisja udzieliła bardzo wielu odpowiedzi w tej niezwykle pouczającej debacie – wartościowej też dlatego, że Parlament jest ściśle zaangażowany w reakcję na trwający kryzys. Uzupełniając wypowiedź Komisji, pragnę odnieść się do dwóch spraw dotyczących tego, co będzie omawiane jutro i pojutrze podczas szczytu.

Po pierwsze, pragnę wspomnieć o zarządzaniu gospodarczym i udziale Parlamentu Europejskiego. Jak Państwo wiedzą, prezydencja nawiązała już kontakt z Parlamentem Europejskim – z osobami odpowiedzialnymi za kwestię zarządzania gospodarczego w Parlamencie. Ponadto prezydencji zależy na jak najlepszej współpracy z Parlamentem, zwłaszcza poprzez nieformalne konsultacje przed rozpoczęciem formalnego etapu negocjacji. Wobec znaczenia tej kwestii i potencjalnych reperkusji na rynkach prezydencja, jak już powiedziano, zobowiązała się posłużyć procedurą przyśpieszoną zgodnie z życzeniem Rady Europejskiej. Ponadto w celu przyśpieszenia prac prezydencja ustanowiła grupę roboczą, która zajmuje się wyłącznie tą sprawą. Grupa ta rozpoczęła prace pod koniec listopada, kontynuując działania podjęte przez Komisję Spraw Gospodarczych i Monetarnych.

Drugim elementem, na którym jutro i pojutrze skupią się szefowie państw lub rządów, będzie przyszły stały mechanizm kryzysowy. Rozumiem pytania zadawane w sprawie tego mechanizmu – w sprawie zakresu reakcji na kryzys. Wczoraj w południe, gdy uczestniczyliśmy wraz z przewodniczącym Van Rompuyem w posiedzeniu Rady do Spraw Ogólnych, wielu z nas miało jeszcze pytania bez odpowiedzi. Mogę Państwa zapewnić o pragnieniu państw członkowskich, by zareagować na ten kryzys, i o ich świadomości, że dzisiaj stawką jest cały rynek europejski oraz euro – i nie chodzi tutaj po prostu o ratowanie jednego kraju po drugim. Odpowiedź musi być kompleksowa i musimy uczynić wszystko, co w naszej mocy, by ograniczyć niepewność wiszącą nad tym rynkiem.

Musimy jednak też wystrzegać się budzenia lub tworzenia oczekiwań, których nie będzie się teraz dało zaspokoić. Każdy przedstawił swój pomysł dotyczący reakcji na kryzys. Wiadomo jednak, że na każdą nową koncepcję trzeba uzyskać zgodę pewnej liczby państw członkowskich, więc nie wydaje się to dzisiaj najlepszym rozwiązaniem. Muszę Państwu powiedzieć, że jutro i pojutrze, w piątek, na zakończenie szczytu Rady Europejskiej, ważne będzie po pierwsze to, abyśmy byli w stanie wysłać rynkom jednoznaczny sygnał o woli państw członkowskich, żeby zareagować na kryzys finansowy, na dzisiejszy kryzys euro; po drugie to, abyśmy potwierdzili swoją wolę stworzenia prostego mechanizmu zmiany traktatów. Wiedzą Państwo dokładnie, dlaczego musi być to prosty mechanizm ze względu na ratyfikację, która musi nastąpić w poszczególnych państwach członkowskich; chodzi wreszcie o stworzenie przyszłego stałego mechanizmu kryzysowego, który musi również być przejrzysty, gdyż musi on być nie do podważenia, zwłaszcza przed Trybunałem w Karlsruhe.

 
  
  

PRZEWODNICZY: Diana WALLIS
wiceprzewodnicząca (debata)

 
  
MPphoto
 
 

  Przewodnicząca − Otrzymałam cztery projekty rezolucji(1) złożone zgodnie z artykułem 115 ust. 5 Regulaminu.

Zamykam debatę.

Głosowanie odbędzie się w czwartek 16 grudnia 2010 r.

Oświadczenia pisemne (art. 149 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 
 

  Lidia Joanna Geringer de Oedenberg (S&D), na piśmie(PL) Na najbliższym szczycie Rady Europejskiej najprawdopodobniej podjęte zostaną decyzje dotyczące kształtu stałego mechanizmu antykryzysowego, mającego po 2013 r. chronić stabilność finansową strefy euro, oraz rozpocznie się proces wprowadzania poprawek do Traktatów założycielskich Unii. Rozumiejąc potrzebę nadzwyczajnych działań – wywołaną kryzysem gospodarczym – mam jednak obawy co do tempa zmian i sposobu, w jaki część państw stara się innym narzucić pewne rozwiązania. Część pomysłów – jak na przykład emisja euroobligacji – jest odrzucana bez przeprowadzenia rzetelnej dyskusji. Uważam, że pomimo wyjątkowej sytuacji istotne dla Unii Europejskiej decyzje powinny być podejmowane w spokoju, z zachowaniem zasady solidarności i poszanowaniem równości praw wszystkich członków. Chciałabym również poprzeć stanowisko reprezentowane przez polski rząd w sprawie zmiany sposobu liczenia wysokości długu publicznego. Polska (podobnie jak i dziesięć innych państw UE) przeprowadziła reformy systemów emerytalnych, które obecnie generują znaczne koszty dla budżetów narodowych. W przypadku Polski wprowadzenie reform było wymuszone rosnącą niewydolnością starego systemu, który powodował coraz większe koszty. Obecne zadłużenie nie jest więc przejawem braku gospodarności, ale efektem zmian, których długookresowym celem jest ograniczenie wydatków budżetowych przeznaczanych na wypłaty emerytur. Mam nadzieję, że przedstawiciele państw członkowskich wyrażą zgodę na sugerowane przez Polskę zmiany. Dziękuję za uwagę.

 
  
MPphoto
 
 

  Iliana Ivanova (PPE), na piśmie – Ustanowienie stałego mechanizmu kryzysowego w celu zwiększenia stabilności finansowej UE jest krokiem we właściwym kierunku. Wraz ze sprawniejszym i lepiej skoordynowanym zarządzaniem gospodarczym stały mechanizm kryzysowy mógłby zagwarantować i zagwarantowałby stabilność strefy euro. Podczas ustanawiania tego mechanizmu należy również brać pod uwagę szczególną sytuację w nowych państwach członkowskich. Kraje te powinny aktywnie uczestniczyć w debacie i zyskać możliwość udziału w tym mechanizmie, jeżeli taka będzie ich wola. Jednocześnie państwa członkowskie powinny utrzymać własną krajową politykę podatkową. Ważne jest, aby zachować konkurencję podatkową jako narzędzie działania na rzecz spójności i stymulowania wzrostu gospodarczego UE. Zmiany w kierunku harmonizacji podatkowej lub wspólnej skonsolidowanej podstawy opodatkowania pogłębią tylko przepaść w rozwoju gospodarczym, szkodząc spójności. Państwa członkowskie, które stwarzają większe ryzyko z racji swojego deficytu i zadłużenia, powinny wnosić większy wkład w aktywa mechanizmu kryzysowego. Z pewnością zachęci to do ścisłej dyscypliny fiskalnej oraz zwiększy wartość dodaną właściwej polityki gospodarczej i fiskalnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Astrid Lulling (PPE), na piśmie(FR) Podczas gdy wydarzenia ostatnich miesięcy wymagały od rządów działań awaryjnych i podejmowania wdrażanych bezpośrednio decyzji, ustanowienie stałego mechanizmu kryzysowego służącego ochronie stabilności finansowej strefy euro musi opierać się na niepodważalnych podstawach prawnych. Oczywiste jest zatem, że Parlament Europejski musi interweniować jako współprawodawca w celu wdrożenia fundamentalnych reform, które stały się niezbędne dla stabilizacji unii gospodarczej i walutowej. Rozwiązanie wyłącznie międzyrządowe nie może być właściwą odpowiedzią.

Reforma unii gospodarczej i walutowej (UGW) jest zadaniem niezwykle ważnym i mającym poważne implikacje. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z wartości jednej waluty dla projektu europejskiego. Obecna wątłość UGW wymaga jednak rozwiązań nowatorskich i odważnych.

W takim kontekście odwołanie się do euroobligacji jest środkiem, który należy zbadać i przedyskutować, nie zaś traktować jako nierealny. Obecnie istnieje niemniej wiele przeszkód. Musimy mieć świadomość wagi wprowadzenia takiego instrumentu, który zmieniłby charakter Unii Europejskiej, z punktu widzenia instytucjonalnego, prawnego oraz finansowego. W przeciwieństwie do tego, co sądzi część jego orędowników, oznaczałby on jeszcze większą dyscyplinę i rygor.

 
  
MPphoto
 
 

  Ulrike Rodust (S&D), na piśmie(DE) Pragnę zwrócić uwagę Rady na problem, który grozi paraliżem współpracy między dwiema naszymi instytucjami w sprawie polityki rybołówstwa. Chodzi o rozporządzenia dotyczące wieloletnich planów zarządzania. Rozporządzenia te leżą u podstaw wspólnej polityki rybołówstwa. Rada i większość państw członkowskich nie przyjmują do wiadomości, że w traktacie lizbońskim przyznano Parlamentowi Europejskiemu prawo współdecydowania w sprawie tych rozporządzeń. Ministrowie działają wbrew Radzie i służbom prawnym Rady, wbrew opinii Komisji oraz oczywiście wbrew woli Parlamentu Europejskiego. Rada ma obecnie dwa plany zarządzania, których nie można przyjąć. Komisja nie może przedłożyć dalszych planów, które są pilnie potrzebne w interesie naszych rybaków oraz naszych mórz; plany te są od dawna gotowe i leżą w szufladzie. To sytuacja nie do przyjęcia. Wzywam prezydencję belgijską oraz przyszłą prezydencję węgierską do niezwłocznego rozpoczęcia negocjacji z Parlamentem, abyśmy mogli znaleźć rozwiązanie. Jesteśmy gotowi do rozmów. Dziękuję bardzo.

 
  
MPphoto
 
 

  Edward Scicluna (S&D), na piśmie – Należy pamiętać, że kryzys w strefie euro to przede wszystkim kryzys związany z długiem państwowym, zaostrzony przez dwa ważne zdarzenia. Jednym był ratunek dla prywatnych instytucji finansowych, w wyniku którego długi prywatne przejęto i włączono do długu państwowego, a drugim – pakiety bodźców wykorzystywane przez rządy, by zahamować recesję. Ignorujemy te dwie kwestie i traktujemy wszystkie kraje, jak gdyby były grupą beztroskich lekkoduchów wygrzewających się w śródziemnomorskim słońcu. Jakikolwiek mechanizm, który wdrożymy, by zapobiegać kryzysom i doprowadzić do ożywienia, powinien uwzględniać fakt, że w normalnych czasach kraje wdrażały plany redukcji deficytu, a więc i długu. Krnąbrne kraje były wówczas wyjątkiem, nie regułą. Zdecydowanie powinniśmy wzmocnić mechanizm nadzoru i wprowadzić uzasadnione sankcje, ale nie powinniśmy tracić z oczu tego, co pragniemy osiągnąć w perspektywie średniookresowej: wzrostu i zatrudnienia. Celów tych nie osiągniemy przez sankcje i narzucane działania oszczędnościowe. W tym celu trzeba zrozumieć, jak powstaje nierównowaga i jak się ją zmniejsza, a następnie współpracować, by osiągnąć te cele. Tego oczekują od nas obywatele UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Silvia-Adriana Ţicău (S&D), na piśmie(RO) Podczas szczytu Rady Europejskiej, który odbędzie się 16 i 17 grudnia, zostaną omówione i przyjęte środki wymagane w celu wzmocnienia filara gospodarczego unii gospodarczej i walutowej oraz konsolidacji stabilności finansowej UE. W tym kontekście musimy również przyjrzeć się środkom wymaganym w celu zapewnienia, aby europejski system bankowy mógł finansować gospodarkę europejską, a zwłaszcza małe i średnie przedsiębiorstwa.

Obywatele Europy oczekują od instytucji UE bardziej zdecydowanych działań nie tylko w celu przywrócenia stabilności finansowej, ale zwłaszcza powrotu na ścieżkę trwałego wzrostu gospodarczego.

W 2008 roku ubóstwo i wykluczenie społeczne zagrażały 116 milionom Europejczyków. Liczba ta wzrosła wskutek kryzysu gospodarczego i finansowego – najbardziej narażeni na ubóstwo i wykluczenie społeczne są ludzie młodzi oraz w podeszłym wieku.

Podstawową kwestią dla obywateli Europy pozostaje utrzymanie miejsca pracy i zapewnienie sobie godnego standardu życia. Kryzys gospodarczy i finansowy wywarł poważny wpływ na budżety krajów, powodując zapaść systemów edukacji, opieki zdrowotnej oraz zabezpieczenia społecznego. Nadeszła pora, aby UE wdrożyła środki wymagane w celu zapewnienia trwałego wzrostu gospodarczego poprzez inwestycje w politykę przemysłową, która tworzy miejsca pracy i gwarantuje konkurencyjność, jak również poprzez odpowiednie inwestycje w badania, edukację i ochronę zdrowia.

 
  

(1)Patrz protokół.


6. Inicjatywa obywatelska (debata)
zapis wideo wystąpień
MPphoto
 

  Przewodnicząca − Kolejnym punktem porządku obrad jest sprawozdanie pani poseł Zity Gurmai i pana posła Alaina Lamassoure’a w imieniu Komisji Spraw Konstytucyjnych w sprawie wniosku dotyczącego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie inicjatywy obywatelskiej (COM(2010)0119 – C7-0089/2010 – 2010/0074(COD)) (A7-0350/2010).

 
  
MPphoto
 

  Zita Gurmai, sprawozdawczyni Pani Przewodnicząca! Europejska inicjatywa obywatelska jest sposobnością jedyną w swoim rodzaju. Obywatele europejscy mogą po raz pierwszy wystąpić razem i jednogłośnie, w stanowczy sposób dać nam znać, jeżeli stwierdzą, że my, decydenci europejscy, nie wykonujemy swojej pracy należycie lub pomijamy ważne sprawy.

Bardzo tego potrzebujemy. W czasie, gdy zaledwie 42% osób uprawnionych do udziału w wyborach europejskich rzeczywiście fatyguje się do urn, każdy nowy instrument europejski – zwłaszcza taki jak europejska inicjatywa obywatelska – ma wielkie znaczenie. Zdajemy sobie jednak sprawę, że wysokie oczekiwania wiązane z europejską inicjatywą obywatelską mogą prowadzić do rozczarowania i frustracji. Możemy tego uniknąć dzięki rozporządzeniu zapewniającemu jej bezpieczne i efektywne wykorzystanie i możemy pomóc zmniejszyć słynną przepaść między nami a obywatelami Europy. Pragnę gorąco powitać obecnych tu obywateli.

Pan poseł Lamassoure, pani poseł Wallis, pan poseł Häfner oraz ja byliśmy wszyscy świadomi spoczywającej na nas wielkiej odpowiedzialności. Podczas dyskusji poruszono wiele kwestii, a nasze prace musiały opierać się na daleko idących kompromisach ze wszystkich stron. Na szczęście towarzyszyli nam w tym sprawdzeni partnerzy, którzy wykazali sporą elastyczność i kierowali się tym samym celem, co sprawozdawcy Parlamentu, a mianowicie pragnęli jak najszybciej osiągnąć porozumienie, dbając zarazem o jakość naszej pracy i dokładając wysiłków, abyśmy zyskali – rok po traktacie lizbońskim – rozporządzenie dotyczące najściślej związanego z obywatelami postanowienia traktatu.

Pragnę podziękować panu komisarzowi Šefčoviciowi oraz prezydencji belgijskiej, a zwłaszcza panu urzędującemu przewodniczącemu Chastelowi, jak też ich zespołom. Należy również pamiętać o prezydencji hiszpańskiej, która wniosła wkład w skierowanie dokumentacji do dalszych prac na samym początku procesu.

Dziś przedstawiamy Państwu kompromisowy dokument, który zyskał poparcie Komisji i został również przyjęty przez Coreper. Jeżeli zdecydujemy się go poprzeć i przyjmie go – na co mamy nadzieję – Rada, rozporządzenie może wejść w życie 1 stycznia i znaleźć zastosowanie 12 miesięcy później, w 2012 r.

Z radością stwierdzamy, że w dyskusji przyjęto najważniejsze postulaty Parlamentu. Sprawdzenie dopuszczalności inicjatywy będzie oparte na jasnych kryteriach i nastąpi w chwili jej rejestracji, a nie już po zebraniu licznych podpisów. Aby zapewnić należyte umotywowanie inicjatyw i ich wymiar europejski, w celu zarejestrowania inicjatywy powinien powstać komitet obywatelski liczący co najmniej siedmiu członków z siedmiu państw członkowskich.

Oprócz ograniczenia ryzyka niepoważnych inicjatyw, komitet obywatelski daje też bezsporne korzyści organizatorom. Zakładając, że inicjatorzy są początkowo niezorganizowani, zyskają oni tym samym sieć oraz wiele wersji językowych swojej inicjatywy, będą zatem mieli znacznie mniej trudności z zebraniem miliona podpisów.

Jest oczywiste, że chociaż wymóg komitetu obywatelskiego wydaje się początkowo ograniczeniem, w rzeczywistości usprawni on dalszy przebieg procedury. Komisja wspomoże organizatorów inicjatywy, dostarczając przyjazny dla użytkowników przewodnik oraz ustanawiając punkt kontaktowy. Jeżeli inicjatywa zbierze milion podpisów, zagwarantowane będą właściwe dalsze działania, w tym wysłuchanie publiczne w Parlamencie.

Przegląd rozporządzenia jest szczególnie ważny, gdyż jest to pierwsze narzędzie tego rodzaju. Zgodnie z naszymi sugestiami bardzo dobrze poradzono sobie z trudnym zagadnieniem weryfikacji podpisów. Sposób jej dokonania należy do państw członkowskich, wezwaliśmy je jednak, aby wymagały w miarę możliwości jak najmniej danych osobowych. Państwa członkowskie będą dysponować pewną elastycznością przy określaniu informacji niezbędnych w poszczególnych krajach, z radością stwierdzam jednak, że wiele z nich zadowoli się mniejszą ilością danych, niż pierwotnie planowano. Naszym zdaniem rozporządzenie zawarte w tekście kompromisowym jest przyjazne dla obywateli, nie nakłada na organizatorów skomplikowanych obowiązków ani nie wywoła u nich frustracji.

 
  
MPphoto
 

  Alain Lamassoure, sprawozdawca(FR) Pani Przewodnicząca! Dziś Unia Europejska otwiera się na demokrację uczestniczącą. Nie jest to jeszcze demokracja bezpośrednia, gdyż obywatele nie będą samodzielnie podejmować decyzji, zyskują jednak prawo bezpośredniego, publicznego i masowego zadawania pytań tym, którzy podejmują decyzje w Europie ponad ich rządami oraz wybranymi przedstawicielami.

Od teraz obywatelom będą przysługiwać takie same prawa podejmowania inicjatyw politycznych, jak Radzie Ministrów i Parlamentowi Europejskiemu. Jak powiedziała pani poseł Gurmai, skorzystaliśmy z prac przygotowawczych wykonanych we wzorcowy sposób przez pana komisarza Šefčovicia i jego zespoły oraz z inteligentnego i efektywnego wsparcia prezydencji belgijskiej.

Ze strony Parlamentu dokument jest wynikiem pracy czwórki sprawozdawców – bandy czworga, w tym Pani, Pani Przewodnicząca. Jesteśmy zaszczyceni Pani obecnością.

Pragnęliśmy stworzyć jak najprostszą i najprzyjaźniejszą dla obywateli procedurę na użytek społeczny. Kto może wziąć udział? Obywatele, czyli osoby fizyczne, wszyscy obywatele, w tym potencjalnie również wybrani przedstawiciele – ale wyłącznie obywatele europejscy. Traktat nie pozostawia tu wątpliwości.

Prawo do udziału w inicjatywie obywatelskiej staje się kolejnym przywilejem obywateli z całej Europy. Kto może uruchomić inicjatywę? Wystarczy zaledwie siedmiu obywateli w komitecie organizacyjnym, a nie 300 tysięcy, jak wnioskowała Komisja, ani 100 tysięcy, jak proponowała Rada – siedmiu obywateli z siedmiu różnych krajów, czyli z jednej czwartej państw członkowskich.

Do kogo należy zwrócić się po informacje, jeżeli pragniemy uruchomić inicjatywę? Sama Komisja opublikuje przewodnik po inicjatywach obywatelskich i ustanowi wyspecjalizowany punkt kontaktowy. Jaka jest procedura? Nadzwyczaj prosta. Jeden wniosek o zarejestrowanie inicjatywy i sprawdzenie jej dopuszczalności. Kryteria dopuszczalności? Traktat, cały traktat i tylko traktat, włączając w to kartę praw podstawowych. Jakim wsparciem może się posłużyć inicjatywa? Dowolnym: politycznym, finansowym, lokalnym, ogólnokrajowym, europejskim, międzynarodowym, lobby, organizacji pozarządowych, Kościołów i tak dalej.

Jest tylko jeden warunek: całkowitej przejrzystości. Ludzie proszeni o podpis muszą wiedzieć, co kryje się za inicjatywą. Tak więc odpowiedzialność muszą przyjąć sami obywatele. Jakie są formalności związane ze zbieraniem przepisów? Niewiarygodnie proste. Podpisy na papierze, ale także przez Internet. Oczywiście monitorować je mogą tylko państwa członkowskie, ale – jak powiedziała pani poseł Gurmai – dołożyliśmy starań, aby zapewnić jak największą harmonizację formularzy.

Na dłuższą metę jest to prawdziwie jednolity system europejski, który będzie musiał zostać przyjęty we wszystkich 27 krajach; jedna trzecia państw członkowskich jest już na to przygotowana.

Jakie będą wreszcie rezultaty polityczne? W tej kwestii Parlament naciskał szczególnie wytrwale. W zgodzie z traktatem jedyną instancją decydującą o tym, czy podjąć dalsze działania ustawodawcze w związku z zakończoną powodzeniem inicjatywą, będzie Komisja. Dlatego też trzeba ją chronić przed presją polityczną na tworzenie nowego prawodawstwa w sytuacji, gdy Unia reguluje już zbyt wiele spraw. Trzeba wszakże też chronić obywateli przed ryzykiem braku dalszych działań politycznych w przypadkach, w których Komisja uzna, że dodatkowe prawodawstwo nie byłoby właściwe. Dlatego też stworzono dwa nowe prawa przysługujące autorom zakończonych powodzeniem inicjatyw: prawo do przyjęcia przez Komisję i przedstawienia wniosku oraz prawo do wysłuchania publicznego, które może mieć miejsce przed samym Parlamentem Europejskim.

Krótko mówiąc, mamy prostą, innowacyjną i demokratyczną procedurę. Czas, aby zabrali głos obywatele.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Gerald Häfner, sprawozdawca komisji opiniodawczej Komisji Petycji(DE) Pani Przewodnicząca! Podobnie jak każda inna polityka, polityka europejska nie może wykluczać obywateli, toczyć się nad ich głowami czy za ich plecami. Polityka europejska musi być formułowana przez obywateli, dla obywateli i za pośrednictwem obywateli. Pragniemy zasypać przepaść między obywatelami a polityką oraz między obywatelami a instytucjami. Aby to uczynić, potrzebujemy procedur, które pozwolą obywatelom wziąć udział w podejmowaniu decyzji oraz wyrazić swoją opinię. Udało nam się doprowadzić do demokratyzacji Unii Europejskiej, ale nie zrobiliśmy wystarczająco wiele, by umożliwić obywatelom skuteczniejszy udział w decydowaniu oraz debatach europejskich. Pozwoli na to dzisiejsza decyzja o wprowadzeniu europejskiej inicjatywy obywatelskiej. Twardo negocjowaliśmy i wywalczyliśmy wiele znaczących udoskonaleń.

Panie i Panowie! Jeżeli spojrzycie na dokument, nad którym będziemy dzisiaj głosować, zobaczycie, że wszelkie wytłuszczenia – o tym mówił również pan poseł Lamassoure – to tekst, który zaproponowaliśmy i zastąpił on wyniki negocjacji, pierwotny projekt Komisji. Zauważycie, ze przepisaliśmy około dwóch trzecich tekstu, wprowadzając znaczące ulepszenia do dokumentu przedłożonego nam z entuzjazmem przez Komisję. Wspomnę tylko o sprawach najważniejszych. Znacząco obniżyliśmy bariery. W szczególności podpisy trzeba będzie zebrać tylko w co najmniej jednej czwartej, a nie w jednej trzeciej państw członkowskich. Oczywiście wolelibyśmy, aby były one zbierane w całej Europie, ale rozmawiamy tu o wymaganiach minimalnych. Co najważniejsze, udało nam się niemal całkowicie usunąć przeszkodę, która groziła od samego początku bardzo poważnymi problemami – chodziło o wymóg sprawdzenia dopuszczalności po zebraniu 300 tysięcy podpisów, zanim obywatele mogliby zbierać kolejne podpisy. „Niemal całkowicie” oznacza, że zaproponowaliśmy utworzenie na początku komitetu inicjatorów, co zagwarantuje, że nie każdy e-mail otrzymany przez Komisję, w temacie którego znajdą się słowa „inicjatywa obywatelska”, przejdzie pełną procedurę administracyjną. Inicjatywy muszą być wystarczająco poważne. Innymi słowy, każdy, kto pragnie zebrać milion podpisów, musi najpierw zaangażować w swój wniosek co najmniej siedem krajów.

Wprowadziliśmy większą przejrzystość i obowiązkowe wysłuchania na koniec procesu. Wysłuchania te odbędą się w Parlamencie Europejskim w obecności Parlamentu i Komisji. Da to obywatelom możliwość przedstawienia swoich obaw. Stanowi to wielki krok naprzód. Walczyliśmy o to nie we własnym imieniu, ale – i nie wolno o tym nigdy zapominać – w imieniu obywateli Europy, ich praw oraz skuteczniejszej i prostszej procedury dla obywateli, którzy pragną się angażować w sprawy europejskie.

Pewnych rzeczy nie udało nam się osiągnąć i wiele z nich znalazło się teraz w poprawkach złożonych przez lewicę. W każdym razie negocjacje zakończyły się. Osiągnęliśmy porozumienie z Radą i Komisją. Musieliśmy ustąpić w pewnych kwestiach, ale druga strona również poczyniła ogromne ustępstwa; wiemy, że poprawki dotyczyły bardziej spraw kosmetycznych niż merytorycznych. Oznacza to, że nie będzie już możliwości zmiany rezultatów. Będziemy to mogli jednak uczynić w trakcie przeglądu za trzy lata.

Pragnę podziękować wszystkim, którzy wzięli udział, w tym pracownikom, sekretariatom, współsprawozdawcom, Komisji oraz Radzie, za tak skuteczną współpracę. Uważam, że ten rodzaj współpracy między komisjami i grupami mógłby stanowić wzorzec na przyszłość. Ogólnie chciałbym ujrzeć Europę dla obywateli, w której obywatele uważają siebie za część Europy i angażują się w jej sprawy aktywniej niż w przeszłości.

 
  
MPphoto
 

  Przewodnicząca − Pragnę powiedzieć tylko, że wielkim zaszczytem dla mnie było uczestniczenie w pracach zespołu parlamentarnego nad dokumentem, który uważam za imponujące osiągnięcie dokonane w imieniu obywateli Europy.

 
  
MPphoto
 

  Olivier Chastel, urzędujący przewodniczący Rady(FR) Pani Przewodnicząca, Panie Komisarzu, Panie i Panowie, a zwłaszcza Sprawozdawczynie i Sprawozdawcy! Jedną z najważniejszych obietnic traktatu lizbońskiego było zbliżenie Europy do obywateli.

Sądzę, że nie muszę tutaj wymieniać przykładów, które udowodniły nam – przed podpisaniem i po podpisaniu traktatu lizbońskiego w grudniu 2009 roku – jak bardzo potrzebne jest takie zbliżenie. Nie zaskakuje zatem, że każdy środek służący zainteresowaniu obywateli integracją europejską i zaangażowaniu ich w nią stanowi priorytet dla wszystkich instytucji, w tym Rady.

Szczególnie cieszy mnie zatem możliwość wystąpienia przed Państwem w związku z rozporządzeniem wdrażającym inicjatywę obywatelską – najważniejszą nowość wprowadzoną przez traktat lizboński w dziedzinie udziału obywateli w podejmowaniu decyzji na szczeblu europejskim.

Rozporządzenie to było oczywiście jednym z priorytetów prezydencji belgijskiej Rady, gdyż może się okazać, że inicjatywa obywatelska stanie się najtrafniejszym symbolem nowej polizbońskiej roli obywateli w Unii. Dzięki inicjatywie obywatelskiej, jak powiedzieli już sprawozdawcy, milion obywateli Europy będzie mógł przedłożyć Komisji wniosek ustawodawczy, przy czym Komisja będzie miała obowiązek go przeanalizować i wyrazić swoją opinię na jego temat.

Powinniśmy na moment zatrzymać się, aby docenić tę innowację, którą dziś wdrażamy – a jest to zaledwie pierwszy element, jak ujął to pan poseł Lamassoure, demokracji uczestniczącej na szczeblu ponadnarodowym. Jest to zatem nie tylko nowość europejska, ale również i światowa.

Powróćmy do zagadnienia ustawodawczego, nad którym dziś debatujemy. Z zadowoleniem przyjmuję kompromis osiągnięty w odniesieniu do tego rozporządzenia podczas negocjacji między wszystkimi trzema instytucjami; cieszy mnie też oczywiście duch współpracy i wola kompromisu, która przeważała ze wszystkich stron na wszystkich etapach negocjacji.

Pragnę oczywiście podziękować osobiście sprawozdawcom Komisji Spraw Konstytucyjnych (AFCO) oraz Komisji Petycji (PETI), jak też rzecz jasna pani poseł Gurmai, panu posłowi Lamassoure’owi, pani przewodniczącej Wallis oraz panu posłowi Häfnerowi za ich wysiłki oraz konstruktywny wkład w opracowywanie projektu rozporządzenia.

Szczególnie cieszy mnie więc wynik poniedziałkowego głosowania w Komisji AFCO, w którym przyjęto tekst zatwierdzony przez instytucje. Jeżeli w zbliżającym się głosowaniu zostanie przyjęty dokument zaakceptowany przez Komisję AFCO, będziemy mogli uznać to porozumienie w pierwszym czytaniu za model szybkiego i efektywnego prawodawstwa na szczeblu europejskim. Nie możemy w tym kontekście zapomnieć o pochwałach dla pana komisarza Šefčovicia za jego obecność i aktywność.

Krótko mówiąc, uważam, że w tej kwestii wszyscy zyskaliśmy dzięki mnogości opinii wyrażanych przy stole negocjacyjnym. Z tych rozmów trójstronnych i z tego porozumienia zwycięsko wyszli obywatele Europy.

Jestem przekonany, że kompromis osiągnięty przez instytucje jest korzystny nie tylko pod tym względem, że każdej z nich udało się uzgodnić ważne dla niej kwestie, o czym już mówiliśmy, ale także pod tym względem, że poskutkuje on dobrym rozporządzeniem, które pozwoli na elastyczną i efektywną organizację inicjatyw obywatelskich.

W imieniu Rady z zadowoleniem przyjmuję widoczną po stronie pozostałych dwóch instytucji wolę uwzględnienia ograniczeń wiążących państwa członkowskie w związku z zadaniem, jakie im przypadło – zadaniem weryfikacji podpisów, które muszą oczywiście być autentyczne, oraz zagwarantowania, że podczas ich zbierania nie doszło do nadużyć ani manipulacji.

Ponadto państwa członkowskie musiały otrzymać wystarczająco dużo czasu, by przyjąć środki prawa krajowego niezbędne w celu wdrożenia rozporządzenia. Rozumiem oczywiście pragnienie Parlamentu, by jak najszybciej wdrożyć inicjatywę obywatelską – ja również je podzielam. Z drugiej strony oczywiste jest, że potrzebujemy środków krajowych, jeżeli inicjatywa ta ma rozwijać się we właściwy sposób, a zatem państwom trzeba dać wystarczająco dużo czasu, by przyjęły takie środki w zgodzie z obowiązującymi ramami regulacyjnymi.

W istocie Rada uważa od samego początku, że inicjatywa obywatelska jako element udziału obywateli w decyzjach europejskich powinna towarzyszyć drugiemu elementowi temu procesu, a mianowicie wyborom do Parlamentu Europejskiego.

Wreszcie – aby podsumować – cieszy mnie kompromis osiągnięty podczas negocjacji i mogę jedynie zarekomendować jego przyjęcie podczas dzisiejszego głosowania. Mam nadzieję, że inicjatywa obywatelska odniesie taki sukces, jaki się jej wróży. Wiem, że są już przygotowywane pierwsze inicjatywy, i mam nadzieję, że wielka ich liczba nada ponownie impet integracji europejskiej, wnosząc nowe idee.

Pragnę jeszcze raz gorąco podziękować wszystkim za współpracę nad tym przedsięwzięciem.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Przewodnicząca − Dziękujemy bardzo za Pańskie przywództwo, które pozwoliło osiągnąć ten cel za kadencji Pańskiej prezydencji.

 
  
MPphoto
 

  Maroš Šefčovič, wiceprzewodniczący Komisji Pani Przewodnicząca! Również bardzo się cieszę, że jestem dziś tutaj obecny, ponieważ razem osiągnęliśmy bardzo pozytywny wynik. Zaledwie rok po wejściu w życie traktatu lizbońskiego dyskutujemy o zbliżającym się przyjęciu rozporządzenia w sprawie inicjatywy obywatelskiej. Jak powiedział pan poseł Lamassoure, wprowadzamy zupełnie nową warstwę demokracji uczestniczącej, która uzupełni obowiązujący w Unii Europejskiej model demokracji przedstawicielskiej.

Po raz pierwszy udostępniamy obywatelom nowy sposób wyrażania życzeń, interakcji z instytucjami oraz kształtowania programu Unii Europejskiej. Uważam, że jest to bardzo ważny sposób poszerzenia przestrzeni europejskiej. Jest to ogromnie znaczące wydarzenie – przybliżenie tematów europejskich stolicom krajów i doprowadzenie do ogólnoeuropejskiej debaty. Wszyscy wiemy, jak bardzo potrzebuje tego Unia Europejska.

Aby zrealizować potencjalne korzyści, które mogą nam dać traktat lizboński i inicjatywa obywatelska, musimy ustanowić jednoznaczną procedurę. Z konsultacji społecznej oraz konsultacji z Parlamentem Europejskim wynikało jednoznacznie, że potrzebujemy procedury łatwej w stosowaniu, zrozumiałej, przyjaznej dla użytkownika i wyważonej. Sądzę, że osiągnęliśmy ten cel. Nastąpiło to w istocie dzięki dogłębnym dyskusjom, jakie prowadziliśmy – bardzo często tutaj w Parlamencie Europejskim. Pragnę podziękować wszystkim z Państwa za zorganizowanie licznych przesłuchań – nie tylko w Komisji Spraw Konstytucyjnych (AFCO) i Komisji Petycji (PETI), ale też w większości grup politycznych – te przesłuchania były bowiem dla nas wszystkich bardzo ważne. Mogę Państwa zapewnić, że posłużyły one jako podstawowe źródło inspiracji i nowych twórczych koncepcji, które ostatecznie pomogły nam poprawić pierwotny wniosek Komisji.

Doceniam także nowatorski sposób, w jaki inicjatywą tą zajął się Parlament Europejski. Mieliśmy czwórkę sprawozdawców z dwóch różnych komisji. Pan poseł Lamassoure nazwał ich bandą czworga; muszę powiedzieć, że była to bardzo miła banda. Przyjemnie się z wszystkimi Państwem pracowało. Z radością przyjmowałem Państwa twórczy wkład w nasze wspólne myślenie, ponieważ każde z Państwa podchodziło do tematu z innej strony oraz wykorzystywało własne doświadczenia, by udoskonalić pierwotny wniosek Komisji. Doceniam to.

Dzięki temu nowatorskiemu podejściu osiągnęliśmy szeroki konsensus w Parlamencie Europejskim. Cieszy mnie zwłaszcza bardzo jednoznaczny wynik głosowania w AFCO.

Jedną z ważnych kwestii poruszonych przez sprawozdawców było to, jakie dalsze działania powinniśmy podejmować w związku z inicjatywą obywatelską. Wydaje mi się, że pomysł, aby stosownie wysokiego szczebla przedstawiciel Komisji przyjął organizatorów inicjatywy po jej pomyślnym zakończeniu, wyszedł od Parlamentu Europejskiego. Pomysł organizacji wysłuchań jako obowiązkowego etapu, podczas którego moglibyśmy szerzej omówić cele inicjatywy, również narodził się w Parlamencie.

Pragnę podkreślić, że jesteśmy bardzo zadowoleni, iż te wysłuchania publiczne będą organizowane na gruncie neutralnym, a więc w Parlamencie Europejskim, gdyż zagwarantuje to, że Komisja nie znajdzie się w niewygodnym położeniu związanym z jednoczesnym pełnieniem roli sędziego i ławy przysięgłych. Komisja będzie reprezentowana podczas tych wysłuchań na odpowiednio wysokim szczeblu – w miarę możliwości w osobie komisarza lub dyrektora generalnego zajmującego się daną dziedziną – i będzie uważnie śledzić debatę.

Pragnę zapewnić Państwa, a za Państwa pośrednictwem również wszystkich obywateli Europy, że Komisja ma pełną świadomość znaczenia i wartości poparcia miliona obywateli dla konkretnego wniosku. Potraktujemy je z szacunkiem i wielką uwagą.

Jedyną rzeczą, nad którą ubolewam, jest fakt, że będziemy musieli poczekać, zanim inicjatywę obywatelską uda się w pełni wykorzystać. Musimy jednak wziąć pod uwagę, że jeżeli pragniemy zaoferować obywatelom lepszą usługę, trzeba zmienić pewne reguły wewnętrzne w państwach członkowskich i trzeba opracować oprogramowanie dla systemu zbierania podpisów w Internecie. Jestem niemniej pewien, że uda się to uczynić w wyznaczonym czasie, a obywatele Europy zyskają jak najszybciej sposobność, by skorzystać ze swojej inicjatywy.

Bardzo cieszy mnie zatem fakt, że zmierzamy w stronę porozumienia w pierwszym czytaniu, gdyż pozwoli to naszym obywatelom skorzystać z nowego instrumentu znacznie szybciej, niż pierwotnie oczekiwano.

Pragnę ponownie podziękować za doskonałą współpracę wszystkim sprawozdawcom: pani poseł Gurmai, naszej przewodniczącej pani poseł Wallis, panu posłowi Häfnerowi i panu posłowi Lamassoure’owi. Jak powiedziałem, każde z nich wniosło nowe i ważne pomysły, czyniąc obecny wniosek lepszym od pierwotnej propozycji Komisji.

Pragnę również podziękować osobiście panu urzędującemu przewodniczącemu Chastelowi, gdyż dowiódł on swojej ogromnej zdolności budowania konsensusu. Wiem, jak trudno było działać w Radzie i jak wiele rozbieżności musiał pogodzić, a dzięki jego wysiłkom i doskonałej pracy prezydencji belgijskiej uzyskaliśmy szerokie porozumienie również w Radzie.

 
  
MPphoto
 

  Róża Gräfin von Thun und Hohenstein, sprawozdawczyni komisji opiniodawczej Komisji Kultury i Edukacji(PL) Dziękuję gorąco posłom sprawozdawcom za przygotowanie tekstu, nad którym będziemy dziś głosować. Mam nadzieję, że dziś oddamy ten mechanizm w ręce obywateli do dalszej obróbki przez Komisję. Zgadzam się oczywiście. Jest on tak prosty, jak tylko było to możliwe. To, nad czym będziemy dziś głosować, to wynik kompromisu, czasem trudnego kompromisu, i rozumiem, że Alain Lamassoure i inni sprawozdawcy osiągnęli w naszym imieniu to, co jest realne i to, co jest możliwe. Ja osobiście z żalem rezygnuję z zapisu dającego szesnastolatkom prawo do podpisywania się pod inicjatywą, ale poprę ten tekst w wynegocjowanej formie , bo jestem przekonana, że już nie należy dłużej zwlekać, należy oddać inicjatywę w ręce obywateli.

Wierzę, że dzisiaj tworzymy kolejny element właśnie po to, aby zrealizować to, o czym nie raz na tej sali mówił śp. Bronisław Geremek – Europa jest zjednoczona, czas na aktywnych Europejczyków. I dziś robimy dobry krok w tym kierunku. Nie piszemy tu Biblii. Za 3 lata dziś proponowane procedury można przejrzeć, poprawić, pod warunkiem, że będą wykorzystywane, i do tego wykorzystywania gorąco zachęcam.

 
  
MPphoto
 

  Kinga Göncz, sprawozdawczyni komisji opiniodawczej Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (HU) Pani Przewodnicząca! Jako przedstawicielka Komisji LIBE pragnę przyłączyć się do gratulacji dla sprawozdawców i chciałabym podziękować Komisji za jej pracę, jak również panu komisarzowi Šefčoviciowi i panu urzędującemu przewodniczącemu Chastelowi za ich pracę w Radzie, gdyż przyczynili się oni wydatnie do opracowania solidnego oraz możliwego do wdrożenia dokumentu, który naprawdę stanowi krok w kierunku uproszczenia procedur, i który zyska moim zdaniem szerokie poparcie. Prowadzono gorące debaty i przedstawiono bardzo wiele dobrych propozycji. Ta mnogość trafnych sugestii oznaczała również konieczność połączenia ich w jedno, aby uczynić ostateczny wniosek jak najprzyjaźniejszym dla użytkownika. Zebranie miliona podpisów to ogromne osiągnięcie wymagające olbrzymiej pracy. Pragniemy również wyciągnąć rękę do tych, którzy nie mogą wziąć udziału za pośrednictwem Internetu, a chcą wyrazić swoją opinię na papierze. Będziemy bardzo zadowoleni ze wszelkich informacji zwrotnych i ucieszy nas możliwość jak najwcześniejszego rozwiązywania ewentualnych pojawiających się problemów. Jestem pewna, że Europa bardzo zyska dzięki temu instrumentowi.

 
  
MPphoto
 

  Cecilia Wikström, sprawozdawczyni komisji opiniodawczej Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych(SV) Pani Przewodnicząca! Przed decyzją o przyjęciu traktatu lizbońskiego politycy z entuzjazmem wskazywali możliwości, jakie otworzą inicjatywy obywatelskie. Teraz musimy zadbać, by stały się one ważnym środkiem reformowania demokracji, a nie papierowym tygrysem.

Jako sprawozdawczyni komisji opiniodawczej Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych chętnie przedstawiałam wnioski służące ułatwieniu życia obywatelom. Pragnęliśmy na przykład zaangażować młodych ludzi, w związku z czym zaproponowaliśmy limit wiekowy 16 lat dla zgłaszających inicjatywy. Zadecydowano, by wynosił on 18 lat, nad czym mogę ubolewać, ale to wciąż młody wiek. Wydłużyliśmy też ramy czasowe do 24 miesięcy. Obecnie jest to 12 miesięcy, niemniej cieszę się z kompromisu, gdyż mam skłonność do dostrzegania aspektów pozytywnych.

Z drugiej strony należy zauważyć, że przedkładający inicjatywy będą musieli wykonać wiele pracy, mam jednak nadzieję, że podejmiemy wyzwanie w celu zapewnienia, aby inicjatywy obywateli były przyjmowane z szacunkiem oraz w konstruktywnym i pozytywnym duchu przez instytucje UE.

Wreszcie pragnę podziękować wszystkim koleżankom i kolegom za doskonałą współpracę nad tą ważną inicjatywą.

 
  
MPphoto
 

  Íñigo Méndez de Vigo, w imieniu grupy PPE(ES) Pani Przewodnicząca! Grupa Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) zagłosuje z entuzjazmem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, a ja pragnę pogratulować sprawozdawcom, Komisji i Radzie osiągniętego porozumienia.

Panie i Panowie! W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku ukuliśmy frazę „deficyt demokracji”. Chodziło nam o to, że decyzje w Unii Europejskiej były podejmowane tylko przez Radę Ministrów w oparciu o wnioski Komisji, a Parlament uczestniczył jedynie w konsultacjach.

Od lat osiemdziesiątych XX wieku Parlament starał się – poprzez traktaty z Maastricht, Amsterdamu i Nicei, traktat konstytucyjny i traktat lizboński – zaradzić temu deficytowi demokracji, i sądzę, że dzięki traktatowi lizbońskiemu, który przyznaje Parlamentowi nowe uprawnienia oraz przewiduje udział parlamentów krajowych, osiągnęliśmy ten cel.

To osiągnięcie staje się dzisiaj jeszcze większe dzięki inicjatywie obywatelskiej, która zawdzięcza powodzenie w konwencie pomyślnej współpracy między parlamentami krajowymi i Parlamentem Europejskim. Pragnę przypomnieć tutaj dwa nazwiska: naszego kolegi z niemieckiej socjaldemokracji Jürgena Meyera oraz pana posła Alaina Lamassoure’a, którzy byli odpowiedzialni za przedstawienie tej inicjatywy na posiedzeniu plenarnym konwentu i uzyskanie dla niej aprobaty.

Sądzę więc, Pani Przewodnicząca, że doszliśmy do kresu tej drogi. Myślę, że dziś, przyjmując tę inicjatywę, podpiszemy wyrok śmierci na „deficyt demokracji”.

Teraz nasza kolej, aby zachować się odpowiedzialnie, Panie i Panowie – i dzisiaj mamy sposobność, by tak uczynić. Przyjmując budżet Unii, wypełnimy rolę, jakiej się od nas oczekuje: odpowiedzialnego Parlamentu z uprawnieniami współdecyzji.

Panie i Panowie! Moim zdaniem to dobry dzień dla Europy.

 
  
MPphoto
 

  Enrique Guerrero Salom, w imieniu grupy S&D(ES) Pani Przewodnicząca! Democracy: The Unfinished Journey („Demokracja: niedokończona podróż”) to tytuł książki uznanego analityka traktującej o zmianach teoretycznych i praktycznych w obrębie współczesnych demokracji.

W istocie znajdujemy się pośrodku niedokończonej podróży – wiele etapów już przebyliśmy, ale obecny okres pełen jest ryzyka, niepewności i wątpliwości. Wśród tych wątpliwości znajdujemy jednak kilka pewników.

Pierwszym jest to, że strukturą, która przetrwała, okazała się demokracja przedstawicielska, czyli nasze instytucje; demokracja nigdzie nie oparła się czasowi bez wolnych parlamentów działających w oparciu o wolę ludzi.

Prawdą jest jednak również, że demokracja potrzebuje dziś innowacji, reform i zmian służących poprawie jej jakości, przy zachowaniu struktur, które służyły nam do tej pory, oraz siły ich fundamentów.

Jakiego rodzaju zmian potrzebujemy? Musimy podążać w kierunku demokracji w większym stopniu uczestniczącej, aby obywatele byli czymś więcej niż wyborcami raz na cztery czy pięć lat. Potrzebujemy demokracji poszerzającej przestrzeń debaty, w której obywatele dyskutują, argumentują i wymieniają poglądy, oraz takiej, która powiększa kapitał społeczny, w której obywatele nie są izolowani i mogą integrować się ze społecznością. Potrzebujemy też europejskiego wymiaru dla takiej demokracji.

Myślę, że osiągnęliśmy to, formułując prawodawstwo w sprawie inicjatywy obywatelskiej. Teraz nie będzie już dwóch rodzajów legitymacji, lecz dwa rodzaje głosów dla obywateli: jeden tutaj w Parlamencie i drugi za pośrednictwem inicjatywy obywatelskiej. Da nam to silniejszą, w większym stopniu opartą na uczestnictwie i dysponującą większą legitymacją demokrację.

 
  
MPphoto
 

  Anneli Jäätteenmäki, w imieniu grupy ALDE(FI) Pani Przewodnicząca! Pragnę podziękować wszystkim za współpracę. Był to niezwykle owocny i bardzo prosty proces. Inicjatywa obywatelska jest wartościowym uzupełnieniem aktywności obywatelskiej. Mam nadzieję, że okaże się ważnym czynnikiem prowokującym debatę polityczną. Nie wszystkie inicjatywy zyskują wystarczające poparcie, ale mogą wnieść do debaty nowe perspektywy.

Parlament pragnął uczynić inicjatywę obywatelską jak najbardziej przyjazną dla obywateli, i w znacznej mierze udało mu się to. Szczególnie cieszy mnie fakt, że Komisja i Parlament będą musiały organizować wysłuchanie publiczne po zebraniu miliona podpisów. Zmusi to instytucje UE do zwrócenia uwagi na to, co mają do zaproponowania sygnatariusze. Jednocześnie Komisja będzie musiała wyczerpująco uzasadnić swoje ewentualne negatywne nastawienie.

Cieszyłoby mnie, gdyby pod inicjatywą obywatelską mogli podpisywać się nie tylko obywatele, lecz również osoby mieszkające w danym kraju, ale dla tej koncepcji zabrakło wystarczającego poparcia.

Rzeczywistego znaczenia inicjatywy obywatelskiej nie poznamy, póki nie wejdzie ona w życie. Mam nadzieję, że pewnego dnia sprowokuje ona debatę na temat spraw europejskich szerszą, niż ma to miejsce dzisiaj.

 
  
MPphoto
 

  Indrek Tarand, w imieniu grupy Verts/ALE(ET) Pani Przewodnicząca! Cieszę się bardzo, że ten spór, który jeszcze niedawno wydawał się niekończącą się opowieścią, znalazł teraz rozwiązanie. Podobnie jak fokstrot z naszą ukochaną Europejską Służbą Działań Zewnętrznych, trwało to zbyt długo. Od powolnego fokstrota bolą plecy, a druga strona może być rozczarowana. Drugą stroną są jednak w tym przypadku nasi obywatele. Mam nadzieję, że ta nowa forma demokracji odniesie sukces i nie zawiedziemy oczekiwań obywateli. Dla mnie najsmutniejszym aspektem całej debaty był fakt, że zbyt często dostrzegaliśmy brak zaufania do obywateli, obawę, iż przedstawią oni bezsensowne pomysły. Strach ten jest nieuzasadniony, o czym się przekonamy.

Panie Komisarzu Šefčovič! Chciałbym również, aby Komisja zaczęła bardziej ufać swoim obywatelom. Jako przedstawiciel Estonii pragnę też podziękować Radzie, która utrzymała możliwość użycia podpisu elektronicznego, gdyż jest to bardzo ważne dla moich rodaków. Europa niecierpliwie oczekuje twórczych pomysłów swoich obywateli. Dziękuję bardzo.

 
  
MPphoto
 

  Emma McClarkin, w imieniu grupy ECR – Pani Przewodnicząca! Europejska inicjatywa obywatelska jest bardzo potrzebnym objawem zaangażowania UE oraz doskonałą sposobnością, by zwiększyć demokratyczne uczestnictwo w sprawach europejskich i zacieśnić związki między obywatelami a politykami.

Chociaż przeszkoda w postaci obowiązku podania numeru paszportu nadal istnieje w dwóch trzecich państw członkowskich, mnie oraz innym członkom grupy ECR udało się uczynić inicjatywę obywatelską bardziej przyjazną użytkownikom – wyeliminowaliśmy straszliwą biurokrację związaną z proponowanym przez Komisję podwójnym sprawdzeniem dopuszczalności oraz zapewniliśmy, aby inicjatywa stała się dostępna dla ruchów oddolnych, a nie tylko dużych, zorganizowanych grup interesu.

Teraz prawdziwie oddolne inicjatywy mają szansę powodzenia, nawet jeżeli nie są zgodne z duchem europejskiego federalizmu. Co najważniejsze, Komisja będzie miała obowiązek podania szczegółowych powodów odrzucenia inicjatywy obywatelskiej oraz dokładnego wskazania, jakie dalsze działania zamierza podjąć w związku z zakończoną powodzeniem inicjatywą. Kluczową sprawą jest przejrzystość tego procesu.

Najwyższa pora, aby Unia Europejska zaczęła rzeczywiście uwzględniać poglądy obywateli Europy i słuchać głosu ludzi. Mam nadzieję, że to rozwiązanie wzmocni kulturę demokracji i odpowiedzialności demokratycznej w Komisji Europejskiej, inspirując dyskusję na temat przyszłego kierunku UE.

 
  
MPphoto
 

  Helmut Scholz, w imieniu grupy GUE/NGL(DE) Pani Przewodnicząca, Panie Komisarzu Šefčovič, Panie i Panowie! Już dziś rano, podczas debaty na temat zbliżającego się szczytu Rady Europejskiej, stało się oczywiste, że zmagamy się w UE z problemem legitymacji. Wynika on przede wszystkim z tego, że polityka zbyt często pomija interesy zwykłych obywateli, którzy słusznie domagają się większego udziału w jej stanowieniu. Wyraźnym tego przejawem są protesty, do których dochodzi w licznych krajach UE. Wdrożenie inicjatywy obywatelskiej, nad którą będziemy dziś głosować, oznacza, że po raz pierwszy w historii UE powstanie instrument pozwalający obywatelom Europy bezpośrednio wyrażać swoje oczekiwania i wymagania, niezwłocznie uruchamiać inicjatywy, podejmować dalsze działania w związku z nimi i brać bezpośredni udział w formułowaniu polityki.

Obecne rozporządzenie jest dobre, ale moja grupa jest zdania, że może i powinno być lepsze. To, czy obywatele i mieszkańcy Europy będą rzeczywiście korzystać z inicjatywy obywatelskiej, zależy w ostatecznym rozrachunku od naszej postawy w Parlamencie. Jak poważnie traktujemy podjęte przez nas samych zobowiązanie do przyjęcia niezbędnego w tym przypadku otwartego podejścia? Czy za trzy lata będziemy przygotowani i zdolni przedstawić Radzie oraz Komisji zdecydowane stanowisko w sprawie dalszego rozwoju inicjatywy? Te kwestie zawarto już w obecnym rozporządzeniu i pragniemy ponownie głosować nad nimi dzisiaj. O wartości inicjatywy obywatelskiej nie będzie stanowić międzyinstytucjonalny kompromis wypracowany między Radą a Komisją, lecz to, czy będzie ona rzeczywiście wykorzystywana. Fakt, że dzisiejszy wynik jest znacząco lepszy – i pragnę tu podziękować w szczególności pani poseł Gurmai, pani poseł Wallis, panu posłowi Lamassoure’owi i panu posłowi Häfnerowi – wynika też z faktu, iż wielu członków społeczeństwa obywatelskiego wielokrotnie weryfikowało realizm i praktyczną wartość naszych rozważań oraz debat. Pragnę tutaj skorzystać ze sposobności, by im też podziękować.

Wzywam obywateli Europy, by przejęli inicjatywę.

 
  
MPphoto
 

  Morten Messerschmidt, w imieniu grupy EFD(DA) Pani Przewodnicząca! Od chwili wejścia w życie rok temu traktatu lizbońskiego instytucje UE otrzymały bezprecedensowe uprawnienia kosztem odebrania ich państwom członkowskim, na czym, jak widzieliśmy w zeszłym roku, zyskał w szczególności Parlament Europejski.

Gdy traktat lizboński wchodził w życie, dawało się dostrzec dwa promyki nadziei. Jednym z nich była inicjatywa obywatelska. Dlatego też – w imieniu zarówno mojej partii w Danii, jak i mojej grupy w Parlamencie Europejskim – przystąpiłem do tych negocjacji właśnie po to, by doprowadzić do wdrożenia inicjatywy obywatelskiej, która była mimo wszystko promyczkiem nadziei w mrocznej i sfederalizowanej UE.

Były obszary, co do których się nie zgadzaliśmy. Kilku sprawozdawców wspomniało już, że ktoś chciał rozszerzyć prawo do przedkładania inicjatywy obywatelskiej na osoby, które nie są obywatelami, ktoś inny chciał decydować o wieku wyborców w innych państwach członkowskich i tak dalej – co do tego nie byliśmy w stanie osiągnąć zgody. Wypracowane teraz ramy zawierają niemniej elementy pozytywne i dlatego, w duchu demokracji i aby wesprzeć korzystne rozwiązania, które mimo wszystko zawarto w traktacie lizbońskim, moja grupa również poprze tę inicjatywę.

 
  
MPphoto
 

  Bruno Gollnisch (NI)(FR) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Inicjatywa obywatelska w postaci zaproponowanej w traktatach i skodyfikowanej w przedmiotowym rozporządzeniu jest parodią demokracji. Po pierwsze, każe ona obywatelom wierzyć, że eurokracja naprawdę usłyszy ich głos pomimo tego, że systematycznie odmawiała wysłuchania ich, gdy jasno stwierdzali w referendum, iż nie życzą sobie budowy europejskiego superpaństwa. Dlatego należy zacząć od słuchania społeczeństwa, gdy mówi ono „nie” lub nakazuje nam się zatrzymać.

To również parodia demokracji, jeżeli chodzi o ograniczenia dopuszczalności. Inicjatywy obywatelskie muszą być zgodne z traktatami i tak zwanymi zasadami leżącymi u ich podstaw. W związku z tym w imię traktatowych zasad swobody przemieszczania się z bezlitosną odmową spotka się każdy wniosek o obronę naszych gospodarek – będzie to odmowa przyhamowania finansowej globalizacji, które rujnujące skutki teraz odczuwamy, odmowa jakiegokolwiek odwrócenia przepływów migracyjnych. Wszelkie inicjatywy zmierzające do zatrzymania negocjacji z Turcją spotka zapewne taki sam los, gdyż możemy wezwać Komisję do działania, ale nie możemy jej wezwać do wstrzymania działań. Jeżeli inicjatywa zbierze wystarczająco wiele głosów, Komisja nie jest zobowiązana wcielić jej w życie, a tylko uzasadnić swoją decyzję. To prawdziwa parodia demokracji.

 
  
MPphoto
 

  Mariya Nedelcheva (PPE) – (FR) Pani Przewodnicząca! Po pierwsze, chciałabym wyrazić tutaj szacunek dla ogromnej pracy wykonanej przez sprawozdawców. Panie i Panowie! W Parlamencie Europejskim zdarzają się chwile bez precedensu. Taka chwila ma miejsce dzisiaj. Pragnęliśmy dać obywatelom jasny, prosty i skuteczny instrument, by zbliżyć ich do instytucji.

Po pierwsze, musimy podkreślić wysiłki, jakich dołożono, by uprościć procedurę. Faza rejestracji jest obecnie szybka i jasna. Naszym obowiązkiem jest informować o kryteriach, jakie musi spełniać inicjatywa, by zostać zarejestrowaną: poszanowanie wartości Unii i poszanowanie uprawnień Komisji w zakresie zastosowania traktatów.

Po drugie, pragnę zwrócić Państwa uwagę na roczny termin dla państw członkowskich. Spełnienie go i zagwarantowanie ochrony danych będzie wyraźnym sygnałem dla obywateli.

Po trzecie, pragnę wyrazić swoje zadowolenie związane z trzymiesięcznym terminem, przedstawionymi argumentami politycznymi i prawnymi oraz procedurą, której musi przestrzegać Komisja w odniesieniu do organizacji wysłuchań publicznych wspólnie z Parlamentem. W związku z tymi trzema aspektami można z pewnością stwierdzić, że w rękach obywateli Europy znajdzie się wkrótce instrument prostszy od oczekiwanego, jaśniejszy, niż wydaje się na pierwszy rzut oka, i przypuszczalnie skuteczniejszy.

Wreszcie, należy zachować czujność wobec możliwych patologicznych zjawisk związanych z finansowaniem inicjatywy przez partie polityczne – ciągle uważam, że obywatele mogą nam z tego powodu robić wyrzuty. Mimo to liczę, iż wszyscy podniesiemy alarm w obliczu pierwszych objawów wykorzystywania tego narzędzia dla politycznych celów partii, gdyż do tego właśnie się zobowiązaliśmy, i zagłosujemy za instrumentem demokracji uczestniczącej, który należy wyłącznie do obywateli.

 
  
MPphoto
 

  Victor Boştinaru (S&D) – Pani Przewodnicząca! Pragnę zacząć od pogratulowania Pani wkładu wniesionego w roli współsprawozdawczyni naszej Komisji Petycji.

Jak Pani zapewne wie, inicjatywa obywatelska stanowiła priorytet grupy S&D. Po pierwsze, pragnę pogratulować wszystkim czterem współsprawozdawcom z Komisji Spraw Konstytucyjnych i Komisji Petycji wspólnej pracy nad tym godnym uznania sprawozdaniem, jak też sposobu prowadzenia negocjacji z Radą i Komisją, które przyniosły tak dobre wyniki. Pragnę również wspomnieć o bardzo szczególnej roli odegranej przez wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej pana komisarza Šefčovicia oraz o jego gotowości, otwartości i zaangażowaniu w negocjacje zarówno z Radą, jak i z Parlamentem.

Cieszę się, że zaledwie kilka miesięcy po rozpoczęciu procedury mogę dziś oddać głos za tym jedynym w swoim rodzaju instrumentem stanowiącym podstawę demokracji uczestniczącej w Unii Europejskiej. Parlament Europejski wniósł w ten dokument olbrzymi wkład. Dwie trzecie tekstu pochodzi od posłów, co ponownie dowodzi ich nieustannych wysiłków na rzecz zaangażowania obywateli Europy w debatę polityczną i przybliżenia ich do Unii Europejskiej.

Uważam, iż jest to dokument wyważony i przybliża on nas do wspólnego celu, którym jest przyznanie inicjatywie obywatelskiej ważnej roli w praktyce europejskiej demokracji oraz zwiększenie zdolności obywateli Europy do wywierania wpływu na politykę europejską. Instrument ten ma w istocie sprowokować dogłębną debatę w całym społeczeństwie obywatelskim. Jak od początku podkreśla nasza grupa, jest on przystępny i prosty, jak również jednoznaczny i szczegółowy, co ma zapobiec frustracji.

W związku z tym pragnę podziękować i życzyć dalszych sukcesów po tym obiecującym początku.

 
  
MPphoto
 

  Andrew Duff (ALDE) – Pani Przewodnicząca! Wbrew temu, co sądzi część mówców, moim zdaniem inicjatywa obywatelska miała od początku w zamyśle być wykorzystywana przez obywateli, aby przedstawiać Komisji wnioski dotyczące zmian traktatów.

Bardzo cieszy mnie fakt, że w swoim ostatecznym brzmieniu art. 2 rozporządzenia wiernie powtarza sformułowania art. 11 ust. 4 traktatu. Składając wniosek dotyczący zmiany traktatów, Komisja działa z pewnością w ramach swoich uprawnień, a wszyscy wiemy z doświadczenia, że zmiana traktatów często bywa potrzebna, aby w pełni osiągnąć ich cele.

Obywatele powinni zatem śmiało i w pełni wykorzystywać ten wielki nowy eksperyment w dziedzinie demokracji postnarodowej.

 
  
MPphoto
 

  Marek Henryk Migalski (ECR)(PL) Jak powiedziała Emma McClarkin, nasza grupa polityczna poprze ten projekt, dlatego, że jest on dobry i warto go poprzeć w tym głosowaniu. Cieszę się, że w czasie prac nad nim wyeliminowano kilka rzeczy, które budziły niepokój, m.in. zaostrzono ochronę danych osobowych, zrezygnowano z wieku 16 lat na rzecz 18 lat. To dobra rzecz.

Natomiast kilka uwag krytycznych. Pierwsza to, jak powiedziała moja koleżanka Emma McClarkin, że to rzeczywiście Komisja będzie decydować, który projekt jest akceptowany, a który nie, a więc znowu głos ludzi będzie uzależniany od urzędników, nawet jeśli mają bardzo dobrą wolę. Druga rzecz to, że należałoby się zastanowić, czy 300 tysięcy głosów potrzebnych do tej inicjatywy i jedna czwarta krajów, które mają być reprezentowane – czy to nie jest za niski próg? W Polsce do takiej inicjatywy potrzebne są podpisy 100 tysięcy osób. W skali całej Unii Europejskiej, która jest o wiele większa – Polacy stanowią tylko 8% w tej grupie – wydaje się, że to jest dyskusyjne. Ale pomimo tych wątpliwości inicjatywę warto poprzeć i ECR na pewno zagłosuje za nią.

 
  
MPphoto
 

  Bairbre de Brún (GUE/NGL)(GA) Pani Przewodnicząca! Na początku pragnę podziękować Pani, jak również sprawozdawcom. Dzięki ich pracy udało się znacząco poprawić wniosek Komisji.

Jestem jednak rozczarowana faktem, że niektóre aspekty wniosku doprowadzą do wykluczenia tych, których należy angażować. Parlament powinien wnikliwie rozważyć poprawki przyjęte znaczną większością w Komisji Petycji, które ponownie przedłożyliśmy na posiedzeniu plenarnym, a mianowicie poprawki 71, 72, 73 oraz 74. Należy zwłaszcza zadbać o to, by nie sugerować mieszkańcom UE, którzy nie posiadają obywatelstwa, że ich poglądy są niepotrzebne lub niepożądane. Do angażowania się w kwestie polityki UE należy także zachęcać ludzi młodych.

W obecnej sytuacji nie wszyscy rezydenci UE – również długoletni – będą mogli podpisać się pod inicjatywą obywatelską. Udział będą mogli wziąć tylko obywatele UE.

Celem poprawek 72 i 73, które przedłożyliśmy ponownie zgromadzeniu plenarnemu, jest zagwarantowanie, że podpisy rezydentów zostaną uwzględnione wśród miliona podpisów pod wnioskami kierowanymi do Komisji.

 
  
MPphoto
 

  Daniël van der Stoep (NI)(NL) Pani Przewodnicząca! Nie wiem, co sądzić o omawianej inicjatywie obywatelskiej. Większe zaangażowanie obywateli w podejmowanie decyzji brzmi zachęcająco, choć oczywiście lepiej byłoby pozwolić tym samym obywatelom na głosowanie w referendum w sprawie traktatu lizbońskiego.

Nazwanie traktatu, który wciśnięto na siłę naszym obywatelom, dialogiem z nimi, jest z mojego punktu widzenia cyniczne i ironiczne zarazem. Pani Przewodnicząca! Obawiam się, że inicjatywa obywatelska okaże się zaledwie wielkim mydleniem oczu. Komisja ma carte blanche, by nie uwzględniać wniosków. Przyjęte zostaną oczywiście projekty będące oczkiem w głowie lewicowych elit eurofilskich, które z pewnością reprezentują stanowisko proeuropejskie.

A może pan komisarz ukoi moje obawy? Załóżmy, że pojawi się inicjatywa obywatelska, aby wstrzymać negocjacje z Turcją lub znieść ten Parlament, co byłoby oczywiście fantastyczne. Czy Komisja weźmie ją poważnie? Chciałbym usłyszeć Pańskie przemyślenia na ten temat.

Pani Przewodnicząca! Zaufanie obywateli do Unii Europejskiej osiągnęło już dno. Podejrzewam, że ta inicjatywa obywatelska bardzo niewiele zmieni, co w sumie mnie nie martwi, ponieważ im więcej ludzi dostrzega zapaść Unii Europejskiej, tym lepiej.

 
  
MPphoto
 

  Anna Maria Corazza Bildt (PPE) – Pani Przewodnicząca! Jako kontrsprawozdawczyni Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych zaangażowałam się w pełni w stworzenie tego nowego prawa obywateli Europy do inicjatywy politycznej, by rzeczywiście umożliwić im wywieranie wpływu na wydarzenia.

Popieram ostateczny kompromis i gratuluję panu posłowi Lamassoure’owi. Inicjatywa stała się przyjazna dla obywateli, prosta i dostępna. Szczególnie cieszy mnie przejrzystość, jeżeli chodzi o wsparcie polityczne i finansowe. Ubolewam jednak nad faktem, że dozwolone jest finansowanie ze strony partii politycznych i grup, a inicjatorami mogą być politycy krajowi.

Nie chcę tutaj psuć nastroju, Panie i Panowie, ale potrzeba odrobiny realizmu. Istnieje zagrożenie, że proces demokratyczny w Europie może zostać nie tyle ożywiony, co wykolejony, a inicjatywę obywatelską mogą wykorzystać lub wręcz przejąć do własnych celów ekstremiści i populiści.

Sądzę, że wszyscy musimy teraz wziąć na siebie wspólną odpowiedzialność za to, by naprawdę korzystano z niej dla dobra obywateli. Wzywam obieralnych polityków z państw członkowskich, by szanowali fakt, iż dysponują mechanizmami demokracji przedstawicielskiej w celu wyrażania swoich poglądów, a ta inicjatywa jest dla obywateli. Wzywam też Komisję do należytego informowania obywateli, aby nie budzić fałszywych oczekiwań, oraz do przyjęcia ostrych kryteriów dopuszczalności.

Wzywam także media, by odegrały swoją rolę w rzetelnym informowaniu, oraz państwa członkowskie, aby szanowały dane osobowe, dzięki czemu obywatele będą ufać całej procedurze na tyle, żeby wziąć w niej udział. Mam naprawdę nadzieję, że uda nam się dać obywatelom szansę wzięcia udziału w tej debacie i zachęcić ich do korzystania z tego instrumentu.

 
  
MPphoto
 

  Hannes Swoboda (S&D)(DE) Pani Przewodnicząca! Nie jestem członkiem żadnej z komisji bezpośrednio biorących udział w pracach, zaoferowałem jednak naszej sprawozdawczyni pani poseł Gurmai pełne wsparcie i pragnę podziękować wszystkim sprawozdawcom. Uważam, że uczyniliśmy znaczący krok naprzód w procesie demokratyzacji Unii Europejskiej.

Wiem, że wiele osób żywi obawy związane z możliwością niewłaściwego wykorzystania tego instrumentu. Naszym zadaniem jest jednak uwzględnić zmartwienia i obawy obywateli w kształtowaniu polityki, dzięki czemu inicjatywa obywatelska nie będzie nadużywana. To naszym zadaniem jest przeciwstawić się politycznie inicjatywom obywateli, jeżeli w naszej opinii będą one zmierzać w niewłaściwym kierunku. Sprzeciw jest z pewnością lepszy niż ignorowanie ich.

W przeciwieństwie do pani poseł Corazzy Bildt sądzę, że osiągnęliśmy dobry kompromis. Uważam, że partie polityczne nie powinny korzystać z instrumentu inicjatywy, gdyż dysponują systemem partyjnym i Parlamentem. Polityków nie należy natomiast wykluczać z debaty. Dlatego też sądzę, iż instrument ten stanowi krok we właściwym kierunku.

Zadaniem partii politycznych jest teraz wdrażanie właściwej polityki pod czujnym okiem obywateli i inicjatywy obywatelskiej, śledzenie życzeń i trosk obywateli, dyskusja o nich w Parlamencie oraz znacznie szerszy dialog z obywatelami. Instrument ten zmusza również polityków do sensowniejszych działań oraz kształtowania Europy tak, aby naprawdę była bliska obywatelom, nie zaś odległa, za co słusznie krytykuje ją wielu ludzi.

Pragnę ponownie podziękować sprawozdawcom za ich ciężką pracę. Moim zdaniem to wielki krok naprzód dla demokracji w Europie, a o to właśnie walczymy w końcu w Parlamencie: o demokratyczną Europę.

 
  
MPphoto
 

  Tadeusz Cymański (ECR)(PL) Chciałbym się przyłączyć do głosów poparcia i pochwały tej inicjatywy. Natomiast wyrażanie pewnych wątpliwości i uwag nie jest przejawem braku poparcia, a jedynie troski o to, żeby ta inicjatywa znalazła właściwy sens. Chciałbym tu zwrócić uwagę, że wiele szans i nadziei, ale także obaw, o których się mówi – m.in. kolega poseł Migalski o tym wspomniał – dotyczy tego, aby ten instrument, tak bardzo potrzebny, tak bardzo wzbogacający i uzupełniający demokrację, nie był właśnie w praktyce nadużywany.

Paradoksalnie instrumentu tego mogą w praktyce łatwo nadużywać nie tylko ekstremiści, ale również bardzo silne, potężne lobby interesów, bo uważamy, że próg miliona głosów nie jest progiem wielkim, biorąc pod uwagę potencjał demograficzny Unii. Jeśli zwrócimy uwagę na to, że decyzja o przyjęciu bądź nie inicjatywy będzie jednak w dużym stopniu uzależniona od arbitralnej oceny, może to być również przedmiotem poważnej krytyki ze strony samych obywateli. Reasumując, uważam, że powinniśmy przyśpieszyć prace, nadać im priorytet, ale jednocześnie potrzebna jest bardzo dokładna, roztropna, mądra analiza tego projektu.

 
  
MPphoto
 

  Diane Dodds (NI) – Pani Przewodnicząca! Stoję tutaj jako demokratka i osoba wierząca w potrzebę zachęcania do szerszego udziału w procesie demokratycznym. Bądźmy szczerze – między decydentami a obywatelami brakuje komunikacji. Dlatego bardzo ważne jest, aby słyszeć głos zwykłych obywateli.

W teorii inicjatywa obywatelska jest koncepcją słuszną, ale mój entuzjazm chłodzi nieco fakt, że Komisja nadal dysponuje wielką władzą. Nie możemy również zignorować faktu, że proces zbierania podpisów w związku z inicjatywą, nawet po ograniczeniu wymogu uczestnictwa do jednej czwartej państw członkowskich, może doprowadzić do tego, że uzyskanie niezbędnej ich liczby okaże się trudne dla wszystkich z wyjątkiem wielkich organizacji zajmujących się lobbingiem, które działają już w całej Europie. To powinno być narzędzie dla obywateli, a nie organizacji pozarządowych.

 
  
MPphoto
 

  Paulo Rangel (PPE) – (PT) Pani Przewodnicząca, Panie Komisarzu, Panie i Panowie, Członkowie Rady! Pragnę powiedzieć, że inicjatywa obywatelska stanowi bardzo ważny krok w kierunku uznania konstytucyjnego charakteru Unii Europejskiej. Tylko byt konstytucyjny – niezależnie od tego, czy posiada spisaną konstytucję – może dać swoim obywatelom instrument o takich możliwościach, a w naszych działaniach widzę coś bardzo wartościowego: chodzi tu o nadanie Unii Europejskiej konstytucyjnego charakteru.

Chciałbym też powiedzieć, że to bardzo ważny krok z punktu widzenia obywateli oraz solidarności między obywatelami. Wymagając dla uruchomienia inicjatywy udziału co najmniej jednej czwartej krajów, tworzymy również ruch transeuropejski i paneuropejski, znacznie trudniejszy do przejęcia przez lobby czy interesy partyjne. Wbrew temu, co tutaj powiedziano, jest to znacznie trudniejsze, gdy wymagamy, aby udział w inicjatywie wzięli obywatele siedmiu czy ośmiu krajów, w związku z czym jestem przekonany, że będzie to także sposób umocnienia solidarności między państwami europejskimi i solidarności między obywatelami państw europejskich – solidarności, której teraz, dwa dni przed tak decydującym grudniowym szczytem Rady Europejskiej, potrzebujemy bardziej niż kiedykolwiek.

 
  
MPphoto
 

  Roberto Gualtieri (S&D)(IT) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Procedury tworzą tkankę demokracji, dlatego też wdrożenie inicjatywy obywatelskiej nie było zaledwie zadaniem technicznym – wymusiło ono kluczowe wybory umożliwiające przekształcenie inicjatywy obywatelskiej w instrument, który może nam pomóc zbudować prawdziwą europejską przestrzeń polityczną.

Parlament bez wątpienia skorzystał ze swoich uprawnień we wzorcowy sposób, znacząco ulepszając pierwotny wniosek. O najważniejszych rezultatach już wspomniano i nie muszę o nich przypominać. Pragnę jednak położyć nacisk na inną kwestię, w którą nasza grupa wniosła znaczący wkład: europejskie partie polityczne również będą mogły działać na rzecz inicjatyw obywatelskich. To wynik niezwykle ważki, gdyż mający wpływ na los demokracji w Europie – prawdziwa międzynarodowa demokracja nie może bowiem zaistnieć do chwili, gdy europejskie partie polityczne odegrają skutecznie swoją rolę w procesie demokratycznym. Dziś czynimy krok w tym kierunku i dlatego też jest to wielki dzień europejskiej demokracji.

 
  
MPphoto
 

  Erminia Mazzoni (PPE)(IT) Pani Przewodnicząca, Panie Komisarzu, Panie Urzędujący Przewodniczący Rady, Panie i Panowie! Pragnę podziękować wszystkim sprawozdawcom za sprawne wykonanie pracy i osiągnięty korzystny kompromis. Jako przewodnicząca Komisji Petycji chciałabym szczególnie podziękować pani poseł Wallis i panu posłowi Häfnerowi oraz kontrsprawozdawcom, którzy, tworząc liczny zespół, trafnie wyrażali wszystkie poglądy, jakie pojawiały się w dyskusjach prowadzonych w Komisji Petycji.

Sądzę, że pracowaliśmy z pełną świadomością znaczenia naszego zadania. Inicjatywa obywatelska jest ważnym celem w procesie budowy Europy ludzi, Europy demokratycznej i Europy opartej na prawdziwym uczestnictwie.

Członkowie Komisji Petycji mieli te cele na uwadze, współpracując z Komisją Spraw Konstytucyjnych zgodnie z procedurą określoną w art. 50 Regulaminu. Jak podkreśliło wielu posłów oraz sprawozdawców, staraliśmy się uczynić procedurę jak najbardziej użyteczną, bezproblemową, przejrzystą i skuteczną.

W związku z tym chcieliśmy nałożyć na Komisję pewne obowiązki oraz ograniczyć zakres oceny wprowadzonych przez nas kryteriów dopuszczalności. Pragnę uspokoić posłów i posłanki, którzy zgłaszali uzasadnione i zrozumiałe obawy – zajmowaliśmy się nimi podczas debaty i staraliśmy się zaradzić wielu z nich.

Wreszcie, jako że jest to temat szczególnie mi bliski, pragnę podkreślić znaczenie wprowadzenia wysłuchania publicznego dla przedstawicieli inicjatywy obywatelskiej, które będzie organizowane przez Komisję wraz z Parlamentem Europejskim. Jako przewodnicząca Komisji Petycji pragnę wyrazić tu satysfakcję, ponieważ na mocy porozumienia między zaangażowanymi stronami zadanie to zostanie prawdopodobnie powierzone w Parlamencie komisji, której przewodniczę.

 
  
MPphoto
 

  Matthias Groote (S&D)(DE) Pani Przewodnicząca! Po pierwsze, pragnę podziękować wszystkim, którzy uczynili ten wynik możliwym, a w szczególności byłej pani wiceprzewodniczącej Sylvii-Yvonne Kaufmann, która wykonała znaczną część prac wstępnych podczas poprzedniej kadencji parlamentu, aby zagwarantować, że nadejdzie dzień, gdy europejska inicjatywa obywatelska stanie się rzeczywistością.

Obywatele UE uważają czasem, że Europa i jej instytucje są bardzo daleko. Ten instrument – europejska inicjatywa obywatelska – przybliży instytucje do ludzi. To doskonałe narzędzie, które umocni demokrację, silniej zaangażuje ludzi i pozwoli im przejąć inicjatywę. Sądzę, iż w następnych kilku miesiącach bardzo ważne staną się dwie rzeczy. Jedną jest umożliwienie dostępu – w tym cyfrowego – do inicjatywy obywatelskiej przez Internet w sposób, który uczyni ją łatwą w użyciu, a zarazem będzie bezpieczny. Drugą jest zasada, że jeżeli inicjatywa obywatelska zakończy się powodzeniem, powinien iść za nią akt prawny. Moje pytanie do Komisji brzmi zatem następująco: W jaki sposób będziemy w przyszłości decydować, które inicjatywy poskutkują aktami prawnymi, a które tylko wysłuchaniem? Być może wyjaśni Pan to, Panie Komisarzu Šefčovič. Pragnę ponadto jeszcze raz podziękować Panu za Pańską pracę oraz pracę wykonaną przez Radę.

 
  
MPphoto
 

  György Schöpflin (PPE) – Pani Przewodnicząca! Wdrożenie inicjatywy obywatelskiej jest bez wątpienia jednym z najważniejszych wydarzeń procesu integracji europejskiej. Stanowi ono jakościową zmianę podziału władzy w UE i ma potencjał wprowadzenia znaczących nowości do polityki europejskiej.

Umieszczenie obywateli na tej samej płaszczyźnie co Parlamentu i Rady – poprzez danie im prawa do wzywania Komisji, by przedstawiła prawodawstwo – ma daleko idące implikacje. Po pierwsze, nowa instytucja daje możliwość zakwestionowania jednej z fundamentalnych cech całego procesu integracji – był on mianowicie od samego początku napędzany przez elity. Pod wieloma względami osiągnął wielki sukces, nie ma jednak teraz również wątpliwości, że bez aktywnego wsparcia obywateli proces integracji napotyka przeszkody. Obywatele coraz częściej twierdzą, że UE jest odległa, złożona i nieprzenikniona. Nie mają żadnego powodu angażować się w dialog z nią, gdyż do tej pory brakowało środków na to pozwalających.

Tym problemom zaradzi inicjatywa obywatelska. Ustanawia ona instrument zdolny zasypać przepaść między UE a demos. W interesie wszystkich leży, by instrument ten zadziałał teraz i to jak najskuteczniej.

 
  
MPphoto
 

  Sylvie Guillaume (S&D) – (FR) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Chciałabym zacząć od gratulacji dla wszystkich sprawozdawców, a szczególnie dla mojej koleżanki i sąsiadki pani poseł Gurmai za doskonałe wyniki ich pracy.

Stworzenie inicjatywy obywatelskiej jest jedną z najciekawszych innowacji, jakie wprowadził traktat lizboński. Moim zdaniem ustanawia ono nową władzę prawodawczą w instytucjach europejskich, oddając ją w ręce obywateli.

W sytuacji, w której poczucie przynależności do Unii pozostaje zbyt słabe, a szczególnie niepokojący jest odsetek obywateli, którzy nie biorą udziału w wyborach europejskich, to nowe narzędzie pozwoli obywatelom Europy stać się pełnowartościowymi uczestnikami demokracji europejskiej. Ta kwestia budzi ponadto ogromną ciekawość i niekłamane zainteresowanie.

Dlatego też podkreślanie wyłącznie ryzyka stwarzanego potencjalnie przez inicjatywy obywatelskie wysyłałoby niewłaściwy sygnał. Choć musimy oczywiście w należyty sposób uporać się z takimi kwestiami, nie wolno nam się obawiać możliwych dyskusji.

Kompromis między Parlamentem a Radą jest doskonale wyważony, a kwestią będzie zapewnienie –po wejściu omawianego dokumentu w życie – aby narzędzie to zaczęło jak najszybciej funkcjonować, gdyż tego oczekują od nas obywatele i jest to ważna sposobność.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Carlo Casini (PPE)(IT) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Jako przewodniczący Komisji Spraw Konstytucyjnych pragnę przede wszystkim podziękować wszystkim członkom mojej komisji za doskonałą pracę – zwłaszcza panu posłowi Lamassoure’owi i pani poseł Gurmai, którym udało się osiągnąć cel: wdrożyć jedną z najważniejszych zmian wprowadzonych traktatem lizbońskim.

Komisja wysłuchała również opinii wszystkich parlamentów krajowych i ekspertów, współpracując ściśle z Komisją – za co gorąco dziękuję panu komisarzowi Šefčoviciowi. Należy też podkreślić gotowość Rady do dialogu, za co pragnę podziękować panu urzędującemu przewodniczącemu Chastelowi.

Udało się też bardzo sprawnie zastosować art. 50 Regulaminu, co pozwoliło na skuteczną współpracę z Komisją Petycji.

Osobiście popierałem odsunięcie wejścia rozporządzenia w życie o rok – nie po to, aby opóźnić jego stosowanie, ale wręcz przeciwnie: zagwarantować od samego początku jego wszechstronne i sumienne wdrożenie tak, aby wszystkie państwa członkowskie bez wyjątku mogły spełnić wymóg przygotowania instrumentów umożliwiających uczestnictwo oraz weryfikację.

Uważam, że największym pozytywnym efektem nowego systemu jest zwiększenie świadomości obywateli UE, którzy zyskali teraz możliwość uczestnictwa w procesie ustawodawczym oraz dania mu bodźca. Jestem też przekonany, że udostępnione mechanizmy zagwarantują obywatelom możliwość łatwego wzięcia udziału, zapobiegając zarazem nadużyciom.

Wreszcie sądzę, że teraz, gdy zaledwie kilka dni dzieli nas od świąt Bożego Narodzenia, przyjęcie tego rozporządzenia stanowi miły prezent dla obywateli i samej Europy.

 
  
MPphoto
 

  Jo Leinen (S&D)(DE) Pani Przewodnicząca! Cieszę się, że mogę tutaj przemawiać po moim następcy w Komisji Spraw Konstytucyjnych, gdyż wspierałem ten projekt od 10 lat, a europejska inicjatywa obywatelska znalazła się w tekście traktatu niemal w ostatniej chwili. Wówczas było to wynikiem inicjatywy podjętej w konwencie przez posłów do tego Parlamentu oraz parlamentów krajowych. Otwieramy nowy rozdział w stosunkach między obywatelami a instytucjami europejskimi. Wszyscy mamy nadzieję, że zredukujemy dystans między ludźmi a polityką w Europie. Inicjatywa obywatelska nie zaradzi wszystkim naszym bolączkom, ale może być ogromnie pomocna. Przede wszystkim chciałbym zobaczyć w Europie większą otwartość w postaci transgranicznej debaty na temat bieżących kwestii zajmujących obywateli. W moim obszarze – środowiska naturalnego – przychodzi mi na myśl kilka tematów, które można byłoby wprowadzić przy użyciu tego instrumentu do programu Unii Europejskiej, a zwłaszcza do programu Komisji jako europejskiego rządu lub władzy wykonawczej. Pragnę także zapytać Komisję, w jaki sposób przygotowuje się na przyszłe inicjatywy. Nie wolno nam rozczarować ludzi.

Pragnę podziękować wszystkim, a zwłaszcza sprawozdawcom pani poseł Gurmai i panu posłowi Lamassoure’owi za ich doskonałą pracę.

 
  
MPphoto
 

  Radvilė Morkūnaitė-Mikulėnienė (PPE)(LT) Pani Przewodnicząca! To naprawdę pomyślny i ważny dzień dla Parlamentu Europejskiego. Mam wielką nadzieję, że zatwierdzimy ten mechanizm, który umożliwi naszym obywatelom udział w budowaniu przyszłości Unii Europejskiej – nie tylko w wyborach do Parlamentu Europejskiego, ale także aktywne uczestnictwo w procesie jej tworzenia. Bardzo ważne jest, aby słyszeć głos obywateli. Kilka lat temu sama miałam sposobność reprezentować dziesiątki tysięcy obywateli Unii Europejskiej, przedstawiając petycję Parlamentowi Europejskiemu, i bardzo cieszy mnie fakt, że Parlament Europejski przyjął wówczas rezolucję w oparciu o tę petycję. To wspaniałe uczucie, gdy nasz głos – głos obywateli – zostaje usłyszany w instytucjach Unii Europejskiej. Konieczny jest dialog między Komisją Europejską a obywatelami i nie może dochodzić do sytuacji, które odbierałyby im motywację. To krok w kierunku ściślejszej współpracy nie tylko między instytucjami a obywatelami, ale także między samymi obywatelami. Chodzi tu o dostrzeżenie i wskazanie pewnych problemów oraz znalezienie dla nich wspólnego rozwiązania, ale proces ten musi być bezpieczny i przejrzysty, a poza tym musimy stosować zasadę pomocniczości.

 
  
MPphoto
 

  Ioan Enciu (S&D) – Pani Przewodnicząca! Po pierwsze chciałbym pogratulować sprawozdania pani poseł Gurmai i panu posłowi Lamassoure’owi. Cieszy mnie opracowanie mechanizmu inicjatywy obywatelskiej. To bardzo pozytywna inicjatywa oddolna. Przyczyni się ona wydatnie do zmniejszenia deficytu demokratycznego między ludźmi a instytucjami Unii Europejskiej. Udostępni ona, co ważne, platformę dla obywateli, która pozwoli im wyrażać i proponować koncepcje związane z prawodawstwem europejskim. Wymaganie, aby podpisy za inicjatywą zebrano w co najmniej jednej czwartej państw członkowskich, zagwarantuje, że będzie ona reprezentować zapotrzebowanie na wniosek ustawodawczy ze strony pewnego przekroju społeczeństwa.

Wreszcie, pragnę podkreślić, że ważne jest zapewnienie pełnej przejrzystości w odniesieniu do finansowania inicjatywy oraz źródeł wsparcia finansowego dla jej organizatorów.

 
  
MPphoto
 

  Izaskun Bilbao Barandica (ALDE)(ES) Pani Przewodnicząca! Pragnę pogratulować sprawozdawcom, gdyż dzięki ich pracy mieszkańcy Europy zyskają sposobność, by przełożyć swoje obawy na inicjatywy w Parlamencie Europejskim.

Dziś usprawniamy demokrację, przybliżamy procesy decyzyjne obywatelom oraz czynimy je bardziej otwartymi i przemyślanymi, zawsze mając wzgląd na ludzi.

To rozporządzenie jest częścią strategii Europa 2020 i stanowi podstawowe narzędzie zarządzania wiedzą oraz talentem w społeczeństwie. Będzie wymagać też od nas nowych umiejętności, abyśmy stali się dostrzegalni jako przywódcy polityczni w społecznościach wirtualnych i społeczeństwie cyfrowym, obejmując przywództwo w inny – bliższy ludziom i bardziej ludzki sposób. To nowość polityczna, która musi nam pomóc w zwiększeniu przejrzystości oraz przywróceniu zaufania ludzi do polityki.

Wreszcie, inicjatywa obywatelska stanie się sposobnością dla regionów, aby naprawić błąd nieuwzględnienia ich w obecnej strukturze instytucjonalnej Unii. Jestem przekonana, że dzięki determinacji i wyobraźni regiony również skorzystają z tego mechanizmu, aby przedstawiać swoje wnioski bezpośrednio Parlamentowi.

 
  
MPphoto
 

  Oreste Rossi (EFD)(IT) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Do chwili podpisania traktatu lizbońskiego Unia Europejska nie była otwarta na wnioski obywateli, po części dlatego, że dwie spośród jej głównych instytucji – Komisja i Rada – są mianowane, a nie wybierane jak Parlament, a także dlatego, że nie było postanowień przewidujących uczestnictwo społeczeństwa.

Wraz z wejściem w życie nowego traktatu obywatele europejscy mogą przedkładać propozycje inicjatyw, zbierając wystarczającą liczbę podpisów. W pewnej mierze popieramy rozporządzenie, gdyż ulepszono je w stosunku do pierwotnego tekstu Komisji. Procedura badania dopuszczalności wniosku łączy się z procedurą rejestracyjną, po czym następuje zbieranie i weryfikacja podpisów.

Sprawozdanie ma jednak niestety braki – nie przewidziano żadnego mechanizmu weryfikacji autentyczności podpisów. Może to doprowadzić do przedkładania fałszywych podpisów, a tym samym zmniejszyć wartość inicjatywy z punktu widzenia powszechnej demokracji.

 
  
MPphoto
 

  Andrew Henry William Brons (NI) – Pani Przewodnicząca! Inicjatywa obywatelska ma wiele obliczy. Czy jest ona petycją? Tak, ale nie można jej sporządzić w dowolny sposób. Autorowi mówi się z góry, o co może prosić – o coś, co leży w kompetencjach Komisji, i o co prosić nie może – o coś, co Komisja uznaje za niewystarczająco poważne lub sprzeczne z tak zwanymi wartościami europejskimi.

Czy jest ona referendum? W żadnym razie. Błędnie opisano ją jako przykład demokracji bezpośredniej. Nie będzie jednak powszechnego głosowania z udziałem wszystkich obywateli. Nawet jeżeli zostanie zebrany milion podpisów, Komisja nie musi podjąć działań.

To nawet nie jest tak naprawdę inicjatywa obywatelska. Zwykli obywatele raczej nie zorganizują się samodzielnie. Tylko silnym grupom interesu uda się zmobilizować opinię publiczną. Przede wszystkim będzie to quasi-demokratyczna fasada niedemokratycznej instytucji.

Czy to znaczy, że sprzeciwiamy się jej? Nie. Jestem przekonany, że zdeterminowani przeciwnicy wykorzystają ją, by zniweczyć projekt europejski.

 
  
MPphoto
 

  Jarosław Leszek Wałęsa (PPE)(PL) Europejska inicjatywa obywatelska ma być narzędziem umożliwiającym obywatelom bardziej intensywne uczestniczenie w życiu Unii, które ma wzmocnić wyraźnie nadszarpniętą łączność miedzy Unią Europejską a obywatelami. Nazwisko, adres, narodowość i podpis – zgadzam się w pełni, że to powinno wystarczyć w celu zapewnienia, że osoba podpisująca się istnieje i nie podpisywała się dwa razy. Brak wymogu identyfikacji dowodem tożsamości, na czym niestety nie stanęło, mógłby realnie wpłynąć na stworzenie instrumentu przyjaznego obywatelom.

W czasach, kiedy ochrona danych osobowych rodzi szczególne obawy, zbieranie poufnych danych osobowych, takich jak numery identyfikacyjne może zniechęcić wielu obywateli do podpisywania się pod inicjatywą. Urzędnicy, którzy promują obowiązek okazywania dowodu tożsamości wyraźnie nie docenili tej kwestii. Umożliwienie obywatelom europejskim zgłaszania propozycji nowych przepisów w społecznie ważnej kwestii jest bezcenną częścią demokracji i czuję się zaszczycony, że mogę być częścią procesu dostarczania tego instrumentu mieszkańcom Europy.

 
  
MPphoto
 

  Kriton Arsenis (S&D)(EL) Pani Przewodnicząca! Pragnę pogratulować sprawozdawcom doskonałej pracy. W naszej konstytucji europejskiej – traktacie lizbońskim – zdecydowaliśmy się uwzględnić prawo obywateli do żądania inicjatyw ustawodawczych ze strony Komisji. Nasi obywatele są tego świadomi i uruchomili już pierwszą inicjatywę, zebrawszy ponad milion podpisów. Wybrali kwestię, która naprawdę dotyczy nas wszystkich – zagadnienie, którym Komisja powinna się zająć nawet bez podpisów. Podnieśli mianowicie kwestię niezależności EFSA od interesów firm biotechnologicznych, którą za znaczącą uznał już komisarz Dalli, i zażądali moratorium na uprawy do chwili ustanowienia wiarygodnych mechanizmów kontrolnych służących określeniu skutków organizmów zmodyfikowanych dla zdrowia ludzkiego, bioróżnorodności oraz bezpieczeństwa żywności. Wzywam Komisję do zajęcia się tą inicjatywą.

 
  
MPphoto
 

  Constance Le Grip (PPE)(FR) Pani Przewodnicząca! Również pragnę podziękować czwórce sprawozdawców, którzy doskonale wykonali swoją pracę i wnieśli w tekst zaproponowany pierwotnie przez Komisję znaczną wartość dodaną – wkład Parlamentu Europejskiego.

Ta inicjatywa obywatelska, którą my, jako Grupa Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci), poprzemy z entuzjazmem, jest wielkim krokiem naprzód wynikającym z traktatu lizbońskiego. Nie ma wątpliwości – ten instrument może naprawdę odmienić europejski pejzaż polityczny, jeżeli skorzystamy z niego rozsądnie, a zarazem odważnie. Może on pomóc obywatelom Europy w bezpośrednim uczestnictwie w europejskiej debacie politycznej. Może też pomóc w uzyskaniu informacji na temat nastrojów wśród europejskiej opinii publicznej – wśród mieszkańców Europy, którzy zbierają się, by debatować, którzy przyjmują wspólne stanowisko i którzy razem orędują za prawdziwie europejskimi sprawami. Nie wolno nam jednak zawieść naszych obywateli.

Wzywajmy państwa członkowskie, by sprawnie podejmowały niezbędne środki w celu wdrożenia inicjatywy. Nie zawiedźmy naszych obywateli, gdyż od tego zależy wzmocnienie demokracji europejskiej.

 
  
MPphoto
 

  Judith A. Merkies (S&D)(NL) Pani Przewodnicząca! Ja również chciałabym pogratulować wszystkim, a zwłaszcza naszym obywatelom, w oczekiwaniu na konstruktywną współpracę.

Prawdą jest, iż potrzebne jest zwłaszcza utrzymanie niskiego progu, a to oznacza umożliwienie wszystkim wzięcia udziału w inicjatywie obywatelskiej. Należy zatem ubolewać, iż możliwości tej odmówiono osobom w wieku poniżej 18 lat, gdyż to są właśnie ludzie, których tak bardzo pragniemy zaangażować w politykę.

Niedobrze stało się również, że decyzję o tym, czy inicjatywy będą organizowane w Internecie, pozostawiono państwom członkowskim. Nie można oczekiwać, że będziemy nadal posługiwać się papierem w epoce, gdy obecność w Internecie okazuje się bardzo efektywnym narzędziem organizacji ludzi – zarówno pod względem politycznym, jak i zainteresowań.

Czego dokładnie oczekujemy od inicjatywy obywatelskiej? Sądzę, że Komisja powinna być w stanie określić na bardzo wczesnym etapie, czy pewne wnioski, na przykład te wysunięte tutaj, jak likwidacja Parlamentu, będą rzeczywiście stanowić inicjatywy obywatelskie, czy też nie. Co można z tym zrobić? Kto opracuje te mechanizmy i kiedy możemy się spodziewać wniosku ustawodawczego?

My, politycy, żyjemy w szklanych domach. Ludzie mogą zaglądać z zewnątrz, a teraz dodatkowo będą mogli wejść do środka i wziąć udział w tym, co robimy. Mam nadzieję na konstruktywną współpracę.

 
  
MPphoto
 

  Przewodnicząca − Koleżanki i Koledzy, którzy chcieli wziąć udział w debacie, zabierając głos z sali! Nie mam możliwości dopuszczenia do głosu kolejnych mówców, przypominam jednak, że na mocy Regulaminu mogą Państwo złożyć pisemne oświadczenie, które zostanie załączone do pełnego sprawozdania z debaty, zachęcam więc do tego.

 
  
MPphoto
 

  Maroš Šefčovič, wiceprzewodniczący Komisji Pani Przewodnicząca! Po pierwsze, pragnę podziękować posłom i posłankom za szerokie poparcie dla przedmiotowego rozporządzenia. Pragnę również podziękować za bardzo pozytywną energię europejską, jaką promieniował w czasie debaty Parlament. Jak dowiedzieliśmy się rano, jest to z punktu widzenia Europy rok pełen wyzwań, ale sądzę, że ta debata pokazuje, iż dzień dzisiejszy jest bardzo dobrym dniem dla obywateli europejskich, jak również dla Europy. Pragnę podkreślić, że Komisji Europejskiej zależy na powodzeniu tej ważnej inicjatywy i podejdziemy do niej w bardzo konstruktywny sposób.

W odpowiedzi na pewne pytania podniesione przez posłów i posłanki pragnę zapewnić, że będziemy pomagać organizatorom. Zorganizujemy punkty kontaktowe, stworzymy stanowisko pomocy, które będzie udzielać organizatorom porad, co jest możliwe, a co nie, jakie rozporządzenia czekają na uchwalenie, jakie inicjatywy są organizowane oraz jakie konkurencyjne lub przeciwne wnioski wpłynęły od innych komitetów organizacyjnych. Będziemy starali się zaprezentować jak najprzyjaźniejsze oblicze wobec inicjatyw obywatelskich.

Kwestie poruszone przez panią poseł Corazzę Bildt i pana posła Casiniego traktujemy bardzo poważnie. Dlatego też w całym procesie będziemy nalegać na zachowanie równowagi między instytucjami w przedmiotowym rozporządzeniu oraz przyznanie Komisji wyłącznego prawa inicjatywy, gdyż Komisja jest odpowiedzialna wobec wszystkich obywateli – nie tylko organizatorów inicjatywy, ale i szerszych interesów europejskich. Tym również będziemy się musieli zająć w związku z omawianym procesem.

Odpowiadając panu posłowi Grootemu, pragnę go zapewnić, że w przypadku powodzenia europejskiej inicjatywy obywatelskiej wdrożymy procedurę określoną w rozporządzeniu. Przyjmiemy organizatorów na stosownym szczeblu – komisarza lub dyrektora generalnego – a następnie wyślemy przedstawicieli jak najwyższego szczebla na wysłuchania organizowane przez Parlament Europejski. W ciągu trzech miesięcy określimy w komunikacie bardzo precyzyjne powody: dlaczego chcemy przedstawić wniosek ustawodawczy w związku z inicjatywą, dlaczego chcemy bardziej wnikliwie zbadać sprawę lub – jeżeli inicjatywa okazałaby się zbyt kontrowersyjna – dlaczego nie przedstawimy wniosku.

Mam nadzieję, że ten nowy instrument pomoże nam usprawnić debatę na szczeblu europejskim i zwiększy liczbę europejskich tematów poruszanych w stolicach państw. Mam też nadzieję, że europejska inicjatywa obywatelska odniesie sukces, o czym przekonamy się przy jej pierwszym przeglądzie. Dziękuję za Państwa wsparcie.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Olivier Chastel, urzędujący przewodniczący Rady(FR) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Pragnę powiedzieć kilka słów po panu komisarzu Šefčoviciu.

Jak pokazała debata, jest to temat fascynujący. Niektóre pytania pozostają bez odpowiedzi, nie wszystkie obawy udało się rozwiać. To prawdziwy kompromis.

Teraz powinniśmy tchnąć życie w inicjatywę obywatelską. Rozporządzenie trzeba oceniać w długim horyzoncie czasowym, gdyż to pozwoli nam usprawnić jego mechanizm.

Ponownie dziękuję za współpracę. Życzę inicjatywie obywatelskiej wszystkiego najlepszego.

 
  
MPphoto
 

  Zita Gurmai, sprawozdawczyni Pani Przewodnicząca! Pragnę podziękować kolegom i koleżankom za wszystkie uwagi. Bardzo się cieszę, że większość z nas przychylnie zapatruje się na dodanie nowej warstwy do naszej demokracji europejskiej.

Jest zupełnie naturalne, że pojawiły się obawy – tego należało się spodziewać – jeżeli jednak próbujemy czegoś zupełnie nowego, nie da się z góry odpowiedzieć na wszystkie pytania i zażegnać wszelkich trosk. Jestem jednak pewna, że przedstawione dzisiaj rozporządzenie podoła wielu wyzwaniom, które mogliśmy sobie wyobrazić podczas jego opracowywania.

Nie powinniśmy bać się tego nowego oblicza demokracji. Musimy uważniej wsłuchiwać się w głosy obywateli Europy i nie powinniśmy się tego bać. To wszakże jeden z długoterminowych celów. Należy tylko się obawiać, że inicjatywa będzie wykorzystywana nie w duchu traktatu, a więc nie w zamierzonym celu, lecz w sprzeczności z nim lub też w ogóle.

Uczyniliśmy, co w naszej mocy, by ograniczyć to ryzyko w rozporządzeniu z pomocą Sylvii Kaufmann, która przedstawiła w Parlamencie pierwsze sprawozdanie dotyczące europejskiej inicjatywy obywatelskiej. Pragnę także podziękować zespołom pana komisarza Šefčovicia i pana posła Lamassoure’a oraz innym naszym kolegom i koleżankom. Dziękuję również za współpracę zespołowi obsługującemu prezydencję węgierską Unii Europejskiej.

Pragnę podkreślić, że wdrożenie tego rozporządzenia jest kwestią pierwszorzędną oraz pragnę w tej dziedzinie zaoferować pomoc i współpracę zbliżającej się prezydencji węgierskiej.

Jestem przekonana, że za godzinę poprzemy w głosowaniu kompromis wypracowany między instytucjami europejskimi. To jedyny sposób, aby dać obywatelom Europy miły prezent bożonarodzeniowy: solidne rozporządzenie w sprawie europejskiej inicjatywy obywatelskiej. Nie każmy im czekać dłużej.

Dziękuję bardzo za uwagę i pragnę życzyć wszystkim Państwu, jak też wszystkim obywatelom, którzy byli tutaj świadkami tej debaty, wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku.

 
  
MPphoto
 

  Alain Lamassoure, sprawozdawca Pani Przewodnicząca, jest późno i wszystko zostało już powiedziane, więc zostawiam Pani ostatnie słowo w tej sprawie, którą zna Pani równie dobrze, jak ja.

 
  
MPphoto
 

  Przewodnicząca − Zamykam debatę.

Głosowanie odbędzie się wkrótce.

Oświadczenia pisemne (art. 149 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 
 

  Elena Băsescu (PPE), na piśmie(RO) Pragnę pogratulować autorom sprawozdania wyniku głosowania w komisji. Inicjatywa obywatelska ma wielką wartość symboliczną i daje nam jeden z najskuteczniejszych sposobów wzmocnienia demokracji w UE. Obywatele muszą przekonać się, że nowy instrument jest łatwy w użyciu, dostępny i wiarygodny. Pragnę tutaj wspomnieć, że podczas negocjacji z Radą Rumunii udało się wypracować równowagę między dostępnością inicjatywy a przepisami zapobiegającymi jej nadużywaniu. Ostatnie poprawki dotyczą szybszego sprawdzania dopuszczalności propozycji, obniżenia progu liczby uczestniczących krajów oraz ułatwienia podpisywania petycji. Pragnę podkreślić wagę uregulowania tego instrumentu w całej Europie. Musimy znaleźć rozwiązanie, które zachęci społeczeństwo do udziału. Tak więc ważną rolę odegrają działania komunikacyjne i kampanie informacyjne.

 
  
MPphoto
 
 

  Dominique Baudis (PPE), na piśmie(FR) Inicjatywa obywatelska ujrzy wreszcie światło dzienne. Ta niewiarygodna innowacja demokratyczna położy podwaliny pod nową koncepcję obywatelstwa europejskiego. Stanie się ona instrumentem pozwalającym społeczeństwu Europy bezpośrednio wyrazić swoje obawy w kwestiach, które mogą być kluczowe dla naszej wspólnej przyszłości. Zakres interwencji jest tu równie ważny, jak poszerzenie mandatu Unii. Parlament Europejski wzywa do szybkiego i skutecznego wdrożenia rozporządzenia. Inicjatywę tę wprowadził traktat lizboński, natomiast wypracowanie praktycznych rozwiązań pozostawiono instytucjom europejskim. Warunki organizacji inicjatywy, które zgodnie z zamiarem Parlamentu uczyniono elastycznymi (milion osób z co najmniej jednej czwartej państw członkowskich, co równa się dzisiaj siedmiu krajom), dadzą obywatelom wszystko, co niezbędne, by żądać od Komisji propozycji nowych aktów prawnych. Stanie się to możliwe już w przyszłym roku.

 
  
MPphoto
 
 

  Piotr Borys (PPE), na piśmie(PL) Traktatem z Lizbony nadaliśmy obywatelstwo mieszkańcom UE. Drugim krokiem jest przyznanie obywatelom UE inicjatywy obywatelskiej. To rzadka chwila, gdy władza legislacyjna lub egzekutywa przekazuje część swoich uprawnień obywatelom. To wielka dojrzałość. W ten sposób odpowiemy na deficyt demokracji.

Opieramy się nie tylko na demokracji przedstawicielskiej, ale również na demokracji partycypacyjnej. Wcześniejsza polityka rozwojowa, konsultacje z obywatelami w procesie podejmowania decyzji nie zawsze spełniały oczekiwania mieszkańców Unii Europejskiej. Inicjatywa obywatelska wypracowana w trudnym kompromisie po pierwsze zapewniła pełną transparentność. Po drugie uprościliśmy cały system. Dokonaliśmy również innowacyjności w postaci możliwości składania podpisów drogą elektroniczną. Dziś czeka nas również wielka promocja inicjatywy obywatelskiej, zarówno przez Komisję, Parlament Europejski, jak również przez państwa członkowskie. Należy zastanowić się, czy otwartość na inicjatywę obywatelską może być zagrożona propozycjami demagogicznymi czy populistycznymi. Myślę, że nie. Każda z inicjatyw obywatelskich będzie wymagała zwiększonej odpowiedzialności Komisji i Parlamentu Europejskiego.

 
  
MPphoto
 
 

  Zuzana Brzobohatá (S&D), na piśmie(CS) Traktat lizboński położył fundamenty pod nową europejską inicjatywę obywatelską, której dotychczas brakowało w procesie decyzyjnym w Unii Europejskiej. Osobiście cieszę się z tej nowej możliwości, która stanowi odpowiedź na częstą krytykę, że UE wykazuje deficyt demokracji w podejmowaniu decyzji. Nowe narzędzie umożliwia obywatelom UE dotarcie bezpośrednio do Komisji i żądanie, aby przedstawiła ona wniosek ustawodawczy w związku z konkretną kwestią. Pogłębia to związki między obywatelami i instytucjami UE, eliminując krytykowany często deficyt demokracji w procesach decyzyjnych, oraz bezpośrednio angażując obywateli w podejmowanie decyzji. Moim zdaniem inicjatywa obywatelska zbliża instytucje europejskie do obywateli, a więc jest zgodna z zasadą pomocniczości jako podstawą mechanizmów decyzyjnych w Unii Europejskiej. Pragnę również wspomnieć, że zdaniem Komitetu Regionów europejską inicjatywą obywatelską interesują się władze lokalne i regionalne. Ciała te mogłyby zaangażować się w cały proces jako organizatorzy lub podmioty udzielające wsparcia – ostatecznie to one są najbliżej obywateli UE. To tylko jeden z wielu powodów, dla których popieram wprowadzenie europejskiej inicjatywy obywatelskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Jim Higgins (PPE), na piśmie – Chciałem, aby obywatele Europy mogli jak najszybciej skorzystać z tego potężnego instrumentu, i cieszę się, że procedura legislacyjna zakończyła się w rok po wejściu w życie traktatu lizbońskiego. Inicjatywa obywatelska jest wielką innowacją wprowadzaną przez traktat. Przyznaje ona obywatelom nowe prawo – milion osób może poprosić Komisję Europejską o przedstawienie nowego prawa UE, co przybliża Europę obywatelom. Inicjatywa obywatelska stanowi wartościowe narzędzie, dzięki któremu obywatele mogą realizować ambitne cele przez pracę zespołową, a to istota projektu europejskiego. Inicjatywa ta zagwarantuje, że instytucje będą nadal pracować nad kwestiami najbliższymi sercom obywateli, zachęcając jednocześnie do transgranicznej debaty nad kwestiami europejskimi. Praca wciąż trwa i Komisja będzie co trzy lata przedstawiać sprawozdania dotyczące wdrożenia inicjatywy.

 
  
MPphoto
 
 

  Martin Kastler (PPE), na piśmie(DE) Dzisiejsze głosowanie nad europejską inicjatywą obywatelską stanowi kamień milowy dla demokracji w Europie. Cieszę się z kompromisu i poprę go, gdyż sprawozdanie autorstwa pana posła Lamassoure’a i pani poseł Gurmai jest pierwszym krokiem we właściwym kierunku. Panie i Panowie, nie możemy bać się tego, że obywatele zyskają nowe sposobności do wyrażania swojej woli. Musimy dać obywatelom Europy większe prawo do współdecydowania – nie tylko co pięć lat z okazji wyborów europejskich. Wymaga to odwagi, wytrwałości i siły. Odwagi, by kolejny raz powracać do dialogu. Wytrwałości, ponieważ decyzje nie zawsze da się podejmować szybciej, a siły, gdyż nasza demokracja przedstawicielska będzie w końcu zawierać – moim zdaniem – więcej elementów demokracji uczestniczącej. Naszym celem musi być usprawnienie europejskiego dialogu między obywatelami a politykami. Cieszę się, że czynimy dziś krok w kierunku Europy obywateli dzięki europejskiej inicjatywie obywatelskiej. Jestem przekonany, że pewnego dnia my, Europejczycy, będziemy podejmować wspólne europejskie decyzje w formie decyzji obywatelskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Tunne Kelam (PPE), na piśmie – To, jak zbliżyć Europę do obywateli, a obywateli do Europy, jest jedną z najważniejszych kwestii omawianych chyba od zarania Wspólnoty Europejskiej. Konwent ds. przyszłości Europy wypracował podstawy obecnego traktatu lizbońskiego, kładąc też podwaliny pod mechanizm inicjatywy obywatelskiej. Dziś widzimy go przed sobą w konkretnej postaci, a w najbliższej przyszłości wszyscy obywatele UE będą mogli przedstawiać ważne dla nich kwestie europejskim decydentom. Inicjatywa ta jest jednym z najskuteczniejszych sposobów jednoczenia obywateli Europy – jest to inicjatywa wymagająca wspólnego działania, współpracy, koordynacji oraz woli, by pracować razem na rzecz wspólnego europejskiego celu. Każdy głos w społeczeństwie liczy się, ale tylko wspólny głos może coś zmienić. Wzywam Komisję i państwa członkowskie do działania na rzecz tej inicjatywy oraz zapewnienia, aby była ona łatwo dostępna dla wszystkich. Szczególnie cieszy mnie propozycja wspólnych wysłuchań z udziałem Komisji i Parlamentu. Jest bardzo ważne, aby wyłoniony w bezpośrednich wyborach Parlament Europejski był ściśle zaangażowany i śledził troski oraz kwestie nurtujące obywateli.

 
  
MPphoto
 
 

  Ádám Kósa (PPE), na piśmie(HU) Jest bardzo ważne, aby obywatele mieli sposobność podejmowania inicjatyw w związku z kwestiami, które wywierają największy wpływ na ich życie – jak najszybciej, w z góry określony sposób i w stosownych ramach. Jak dobrze wiadomo, stoję na czele jednej z najdłużej działających grup reprezentujących osoby niepełnosprawne na Węgrzech – istniejącego od ponad stu lat Węgierskiego Związku Głuchych i Słabosłyszących. W oparciu o doświadczenie, jakie zyskałem podczas mojej pracy w związku, pragnę stwierdzić już teraz, że praca pana posła Lamassoure’a i pani poseł Gurmai przyniesie wymierne rezultaty w formie inicjatyw obywatelskich. Ze szczególnym ubolewaniem stwierdzam, że inicjatywa „million4disability” zapoczątkowana w 2007 roku przez osiemdziesięciomilionową społeczność osób niepełnosprawnych żyjących w Unii Europejskiej, w ramach której zebrano 1,35 miliona autentycznych podpisów, nie zakończyła się powodzeniem. Obecnie taka inicjatywa przyniosłaby konsekwencje i skutki – dziękuję zatem wszystkim za pracę nad tym zagadnieniem.

 
  
MPphoto
 
 

  Sirpa Pietikäinen (PPE), na piśmie(FI) Inicjatywa obywatelska jest wartościowym uzupełnieniem aktywności obywatelskiej. Mam nadzieję, że obok inicjatyw prawnych okaże się ona ważnym czynnikiem prowokującym debatę polityczną.

Zakres inicjatywy europejskiej nie został jednak jeszcze ostatecznie określony. Europejska inicjatywa obywatelska powinna być sposobem dążenia do zmiany traktatów UE. Na mocy traktatu lizbońskiego wnioski w tej sprawie może zgłaszać nawet Komisja. Dlatego też inicjatywa obywatelska powinna również dysponować takim potencjałem. Można na przykład wyobrazić sobie inicjatywy w dziedzinie społecznej, uzasadnienie dla których może znaleźć się w Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej. W związku z tym debata na temat potrzeby zmiany traktatów nie powinna zakończyć się wąską interpretacją inicjatywy obywatelskiej: musi ona być elastyczniejsza i brać pod uwagę punkt widzenia społeczeństwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Cristian Dan Preda (PPE), na piśmie(RO) Wdrożenie europejskiej inicjatywy obywatelskiej dowodzi, że zbliżenie Unii Europejskiej do obywateli, które było jednym z najważniejszych celów procesu przeglądu traktatów skutkującego przyjęciem traktatu lizbońskiego, jest czymś więcej niż abstrakcyjnym pojęciem. Europejska inicjatywa obywatelska wniesie znaczący wkład w demokratyzację europejskiego ustroju politycznego, ustanawia ona bowiem bezpośredni związek między obywatelami państw członkowskich i instytucjami UE. Dokument przedstawiony przez Parlament spełnia kryteria udostępnienia obywatelom prostego, łatwo dostępnego instrumentu, a możliwość zbierania podpisów w Internecie dowodzi zdolności dostosowania się do realiów nowoczesnych społeczeństw. Inicjatywa da europejskim partiom politycznym szansę ewolucji od struktur łączących krajowe partie polityczne do organizacji mobilizujących obywateli w imię wspólnych projektów. Efekty wprowadzenia europejskiej inicjatywy obywatelskiej trzeba jednak mierzyć w skali nie tylko europejskiej, ale i krajowej. W istocie faktu, że od teraz co najmniej 24 750 obywateli rumuńskich będzie mogło połączyć siły z innymi obywatelami z co najmniej jednej czwartej państw członkowskich, aby proponować takie inicjatywy, nie da się rozdzielić od faktu, że zgodnie z konstytucją Rumunii, aby przedłożyć inicjatywę ustawodawczą w kontekście stricte krajowym, wymagane są podpisy co najmniej 100 tysięcy obywateli rumuńskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Algirdas Saudargas (PPE), na piśmie(LT) Cieszy mnie fakt, że zaledwie rok po wejściu w życie traktatu lizbońskiego osiągnęliśmy porozumienie co do rozporządzenia w sprawie inicjatywy obywatelskiej. Rozporządzenie to jest wielkim osiągnięciem umacniającym demokrację w Unii Europejskiej. Przyznanie prawa do inicjowania procesu legislacyjnego milionowi obywateli zwiększy zainteresowanie polityką UE oraz zaangażowanie w nią. Bardzo ważne jest, że Parlamentowi udało się uprościć procedury przedkładania i organizacji inicjatyw. Inicjatywa osiągnie sukces tylko wtedy, gdy będzie łatwa do wdrożenia i dostępna dla wszystkich. Procedura musi być jasna oraz zrozumiała, a obywatele muszą móc i chcieć w niej uczestniczyć. Z drugiej strony konieczne jest zapewnienie przejrzystości organizacji i finansowania inicjatywy, która musi pozostać wyrazem woli obywateli, a nie grup politycznych lub innych. Moim zdaniem ostateczny tekst rozporządzenia, nad którym będziemy dziś głosować, pomoże zagwarantować taką równowagę. Jednym z celów traktatu lizbońskiego jest przybliżenie obywateli do Europy, a inicjatywa obywatelska pomoże to osiągnąć, wprowadzając tę nową, jedyną w swoim rodzaju formę udziału w polityce.

 
  
MPphoto
 
 

  Olga Sehnalová (S&D), na piśmie(CS) Ustanowienie warunków funkcjonowania europejskiej inicjatywy obywatelskiej wymagało złożonych negocjacji i kompromisu, jak też wielu debat w Parlamencie Europejskim, Komisji oraz Radzie. Uczestniczył w tym także sektor organizacji non-profit. Podczas debat wyłoniły się pewne problemy, na przykład sposób utrzymania wymiaru europejskiego inicjatywy, kwestia przejrzystości, metoda zbierania przepisów i inne kwestie proceduralne. Najważniejszą kwestią jest jednak ogólne podejście do inicjatywy obywatelskiej. Jeżeli mamy w pełni wykorzystać to nowe narzędzie, nie możemy się bać zakończenia debaty i wdrożenia go. Oczywiście pojawią się populiści i kłopotliwe zagadnienia, ale właśnie dlatego ważne jest, aby proces rejestracji inicjatywy poprzedzał zbieranie podpisów. W ramach tego procesu można ocenić, czy wnioski są zgodne z podstawowymi wartościami Unii Europejskiej, czy też nie. Jako kontrsprawozdawca Komisji Kultury i Edukacji z radością przyjmuję wypracowany kompromis, zwłaszcza zmniejszenie minimalnej liczby krajów wymaganej w celu zarejestrowania inicjatywy do jednej czwartej państw członkowskich, oraz fakt, że Parlament Europejski odegra aktywną rolę w wysłuchaniu publicznym dotyczącym zakończonych powodzeniem inicjatyw. Sądzę oczywiście, że wybrani przedstawiciele powinni również mieć możliwość angażowania się w organizację inicjatyw. Jestem przekonana, iż europejska inicjatywa obywatelska stanie się w przyszłości prawdziwym wyrazem obywatelstwa europejskiego.

 
  
  

PRZEWODNICZY: Jerzy BUZEK
przewodniczący

 

7. Głosowanie
zapis wideo wystąpień
MPphoto
 

  Przewodniczący – Kolejnym punktem porządku jest głosowanie.

(Wyniki i inne szczegóły głosowania: zobacz protokół)

 
  
MPphoto
 

  Jean-Pierre Audy (PPE)(FR) Panie Przewodniczący! Pragnę interweniować na podstawie art. 146 i 148 Regulaminu w sprawie wielojęzyczności oraz pogorszenia standardów wielojęzyczności w Parlamencie Europejskim.

Powołuję się na fakt, że rezolucja w sprawie programu prac Komisji Europejskiej oraz poprawki od 19 do 28 nie zostały do godz. 12.40 przetłumaczone na język francuski, aby zwrócić Pańską uwagę na niemożliwe do przyjęcia pogorszenie standardów wielojęzyczności w Parlamencie Europejskim.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący – Dziękuję Panu! Weźmiemy to pod uwagę w przyszłości i zwrócimy uwagę na takie sprawy. To jest bardzo ważne.

 

7.1. Uruchomienie instrumentu elastyczności na potrzeby uczenia się przez całe życie, programu na rzecz konkurencyjności i innowacji oraz Palestyny (A7-0367/2010, Reimer Böge) (głosowanie)

7.2. Projekt budżetu ogólnego Unii Europejskiej na rok budżetowy 2011 po zmianach wprowadzonych przez Radę (głosowanie)
 

– Przed głosowaniem nad poprawką 13:

 
  
MPphoto
 

  Martin Schulz (S&D)(DE) Panie Przewodniczący! Pragnę przedstawić w imieniu naszej grupy następujące wyjaśnienie dotyczące poprawki 13. Jest to poprawka przedstawiona Komisji Budżetowej przez pana posła Färma w imieniu naszej grupy. Nie przedłożyliśmy jej ponownie, lecz Grupa Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie przedłożyła ją ponownie z 40 podpisami. Wstrzymamy się od głosowania nad tą poprawką. Udało mi się jednak dojść do porozumienia w tej sprawie z zielonymi i jesteśmy dokładnie tego samego zdania. Ponieważ oświadczyliśmy, że jako grupa nie przedstawimy żadnych dodatkowych poprawek, wstrzymujemy się od głosu. Pragnę jednak jasno stwierdzić, że popieramy ten punkt – podatek od transakcji finansowych – i mamy nadzieję, że posłowie z przeciwnej strony sali poprą nas w głosowaniach w najbliższej przyszłości.

 

7.3. Stanowisko Parlamentu w sprawie nowego projektu budżetu na rok 2011 zmienionego przez Radę (A7-0369/2010, Sidonia Elżbieta Jędrzejewska i Helga Trüpel) (głosowanie)
 

Przed rozpoczęciem głosowania:

 
  
MPphoto
 

  Sidonia Elżbieta Jędrzejewska (PPE)(PL) Uważam, że należy się koleżankom i kolegom jedno zdanie wyjaśnienia. Głosujemy bez zmian nad projektem przedstawionym nam przez Radę, ponieważ ten projekt jest dokładnie taki sam jak stanowisko, które Komisja Budżetowa przyjęła w zeszłym tygodniu. Jest zgodny z tym, co wynegocjowaliśmy w bardzo długich, bo dziewięciomiesięcznych, negocjacjach.

Przy tej okazji chciałabym podziękować przede wszystkim wyspecjalizowanym sprawozdawcom w komisjach Parlamentu Europejskiego, dziękuję Wam za zaufanie i wsparcie, którym cały czas mnie obdarzaliście. Dziękuję, że dzisiaj udaje nam się przyjąć budżet na 2011 rok tak, aby od 1 stycznia przyszłego roku mógł być już sprawnie wdrażany.

 
  
 

Po zakończeniu głosowania:

 
  
MPphoto
 

  Olivier Chastel, urzędujący przewodniczący Rady (FR) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Tym samym Parlament zatwierdził bez poprawek stanowisko Rady w sprawie projektu budżetu na rok 2011. Oczywiście w imieniu Rady wyrażam radość z powodu uzgodnienia przez nas budżetu na rok 2011.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący – Bardzo proszę o wysłuchanie oświadczenia. Ono jest ważne. Pierwszy raz w historii postępowaliśmy zgodnie z procedurą traktatu lizbońskiego. W ubiegłym roku zastosowaliśmy uproszczoną procedurę. To była po raz pierwszy pełna procedura traktatu lizbońskiego. A więc oświadczam, co następuje – Parlament Europejski zatwierdził stanowisko Rady z dnia 10 grudnia 2010 r. w sprawie projektu budżetu przedstawionego przez Komisję w dniu 26 listopada 2010 r. Procedura budżetowa została zakończona zgodnie z art. 314 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Zgodnie z art. 314 ust. 4 lit. a) Traktatu niniejszym stwierdzam, że budżet Unii Europejskiej na rok 2011 został ostatecznie przyjęty i teraz oficjalnie podpiszę ten dokument.

 
  
 

Koledzy i Koleżanki! Kilka słów na koniec. Pragnę podziękować wszystkim 27 posłom z komitetu pojednawczego Parlamentu Europejskiego za ich ciężką pracę i pogratulować osiągniętego pozytywnego wyniku.

Pragnę poprosić do zdjęcia najważniejszą trójkę: przewodniczącego Komisji Budżetowej Alaina Lamassoure’a oraz sprawozdawczynie Sidonię Jędrzejewską i Helgę Trüpel.

(Oklaski)

Chciałbym również wyrazić swoją wdzięczność prezydencji Rady – prezydencji belgijskiej – za wzorcową współpracę i aktywność. Podziękowania kieruję zwłaszcza do nieobecnych tutaj premiera Yvesa Leterme’a i sekretarza stanu Melchiora Watheleta. Działali Panowie bardzo aktywnie w imieniu prezydencji belgijskiej.

Pragnę także podziękować nieobecnemu tu panu przewodniczącemu Komisji Barroso oraz komisarzowi Lewandowskiemu za przygotowanie budżetu i działania na rzecz osiągnięcia dzisiejszego porozumienia. Zapraszam do zdjęcia.

(Oklaski)

 

8. Wręczenie Nagrody im. Sacharowa (uroczyste posiedzenie)
zapis wideo wystąpień
MPphoto
 

  Przewodniczący − Panie Urzędujący Przewodniczący Chastel, Pani Wysoka Przedstawiciel Unii do Spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa/Wiceprzewodnicząca Komisji Lady Ashton, Drodzy Goście!

 
  
 

(PL) Nagroda im. Sacharowa jest wizytówką Parlamentu Europejskiego w walce o przestrzeganie praw człowieka na całym świecie. To puste krzesło stojące na środku naszej sali świadczy o tym, jak bardzo jest ona potrzebna i jak bardzo potrzebne jest wskazywanie największych dzisiaj na świecie ludzi walczących o wolność wypowiadania się. Pisałem do prezydenta Kuby, by pozwolił panu Fariñasowi przyjechać do Strasburga – niestety bez skutku. W piątek podobne puste krzesło stało w Oslo, przeznaczone dla więzionego chińskiego dysydenta, laureata Pokojowej Nagrody Nobla Liu Xiaobo. Wcześniej Nagrody im. Sacharowa nie mogli odebrać Hu Jia z Chin i „Damy w Bieli” z Kuby. Dziś nie ma z nami Olega Orłowa, który w zeszłym roku odebrał Nagrodę im. Sacharowa w imieniu Memoriału. Zaprosiliśmy go na tę uroczystość.

Panie i Panowie! Guillermo Fariñas został nagrodzony za walkę o przywrócenie wolności słowa na Kubie. Od lat aktywnie przeciwstawia się on cenzurze, ryzykował swoim życiem i zdrowiem, rozpoczynał głodówkę 23 razy. Został skazany na 11 lat więzienia. Ostatnio, głodując, był bliski śmierci, ale właśnie wtedy zaczęto zwalniać opozycjonistów, więźniów sumienia na Kubie. To wielka zasługa kościoła katolickiego. Tak jak kiedyś nam, w mojej ojczyźnie, Kościół zastępuje Kubańczykom instytucje społeczeństwa obywatelskiego. Niestety 11 osób przebywa nadal w więzieniach, m.in. są to mężowie Dam w Bieli. Tu i teraz, w imieniu nas wszystkich, wzywam do natychmiastowego ich uwolnienia.

(Głośne i długie oklaski)

Cytuję naszą rezolucję z marca, w której nalegamy, aby Wysoka Przedstawiciel/Wiceprzewodnicząca Komisji ds. Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa oraz Komisarz ds. Współpracy Międzynarodowej niezwłocznie nawiązały, zorganizowały dialog z kubańskim społeczeństwem obywatelskim i z grupami popierającymi pokojowe przemiany na wyspie. Jeszcze dziś czeka nas debata nad sprawozdaniem pani Andrikienė o prawach człowieka na świecie w 2009 r. i polityce Unii w tej dziedzinie. Będziemy więc mogli się dowiedzieć, jakie są plany lady Ashton, jeśli chodzi o wzmocnienie unijnej polityki praw człowieka.

Szanowni Państwo! Mimo że działacze tacy jak Guillermo Fariñas doświadczają prześladowań i są więzieni, ich głosu nie da się uciszyć. Rolą Parlamentu Europejskiego, rolą nas wszystkich jest ten głos wzmacniać. Dlatego z wielką radością informuję Państwa, że za chwilę wysłuchamy przesłania, krótkiego przemówienia, które nagrał dla nas na dzisiaj tegoroczny laureat Nagrody im. Sacharowa Guillermo Fariñas. Teraz powinien nastąpić moment wręczenia dyplomu naszemu laureatowi. Niestety będę zmuszony położyć ten dyplom na pustym krześle, ale niech mi będzie wolno w imieniu nas wszystkich życzyć naszemu laureatowi wiele sił i zdrowia, i także sukcesu w walce o wolność i wreszcie, żeby mógł do nas, tutaj do Parlamentu Europejskiego, w przyszłości przyjechać i osobiście odebrać dyplom i nagrodę. Dziękuję bardzo!

(Głośne i długie oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Guillermo Fariñas (PPE)(ES) Przesłanie do Parlamentu Europejskiego: Santa Clara, 14 grudnia 2010 r.

Szanowny Panie Przewodniczący Parlamentu Europejskiego,

Szanowni Wiceprzewodniczący i Posłowie do Parlamentu Europejskiego – tego demokratycznego i wielonarodowego forum,

Ze szkodą dla tolerancji, której tak nam brakuje na tej targanej wstrząsami planecie, nie mogę być z Państwem jako przedstawiciel niepokornego narodu kubańskiego i tej jego części, która już przestała odczuwać strach przed uciskającym nas od 52 haniebnych lat totalitarnym rządem, którego najświeższą ofiarą padł męczennik Orlando Zapata Tamayo.

Niestety dla tych, których rządy w naszej ojczyźnie wprowadzają nieład, uważam, że brak możliwości swobodnego wyjazdu i powrotu na wyspę, na której się urodziłem, sam w sobie jest najlepszym dowodem na to, że nic się jednak nie zmieniło w autorytarnym systemie panującym w moim kraju.

Dla aktualnie rządzących Kubą osób, my, obywatele, jesteśmy tym, czym byli moi przodkowie porwani w Afryce i siłą przywiezieni do Ameryki w minionych wiekach. Abym ja lub jakikolwiek szary obywatel mógł

podróżować za granicę, potrzebuję czegoś na kształt dawnego „listu wyzwoleńczego” (Carta de Libertad), jak dawniej niewolnicy, tylko że dziś nazywa się go „białym listem” (Carta Blanca).

Moją największą nadzieją jest, że nie dadzą się Państwo zwieść syrenim śpiewom okrutnego reżimu „dzikiego komunizmu”, którego jedynym celem – kiedy udaje wprowadzanie rzekomych reform gospodarczych – jest doprowadzenie do zniesienia przez Unię i Parlament Europejski wspólnego stanowiska, aby móc korzystać z pożyczek i inwestycji, które otrzymują kraje Trzeciego Świata w ramach umowy z Kotonu.

Obok Państwa z pewnością siedzieć będą byli więźniowie polityczni lub więźniowie sumienia niedawno uwolnieni przez reżim „dzikiego komunizmu”. Błędem byłoby myśleć, że zostali naprawdę wypuszczeni na wolność – oni i ich rodziny znoszą „psychologiczne wygnanie”, ponieważ ich najukochańsi są represjonowani przez neostalinowski rząd kubański.

Pokojowo nastawieni opozycjoniści, którzy pozostaliśmy w kraju, znosimy ze stoicyzmem i cierpliwością wszystkie trudności materialne lub duchowe, a także groźby utraty wolności, a nawet życia, gdyż jesteśmy znajdującą się w najtrudniejszej sytuacji grupą ludności. Tu, na wyspie, cierpimy wszyscy, ale nie skarżymy się i liczymy na Wasze wsparcie.

Szanowni Posłowie, zwracam się do Was z prośbą, abyście nie uginali się pod naciskiem kubańskich elit rządowych, jeśli nie zostanie spełnionych pięć następujących warunków:

Po pierwsze: kontynuowania uwalniania więźniów politycznych i więźniów sumienia, bez skazywania ich na wygnanie, oraz publiczne zobowiązanie, że nieuciekający się do przemocy opozycjoniści polityczni nie będą aresztowani.

Po drugie: natychmiastowego zaprzestania aktów przemocy i gróźb wobec pokojowo nastawionej opozycji wewnętrznej stosowanych przez militarnych i paramilitarnych zwolenników reżimu.

Po trzecie: ogłoszenia, że zostaną zweryfikowane i usunięte wszystkie kubańskie przepisy, które stoją w sprzeczności z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka.

Po czwarte: zagwarantowania w codziennej praktyce udogodnień umożliwiających tworzenie opozycyjnych partii politycznych, prasowych środków przekazu niepodlegających systemowi socjalizmu państwowego, niezależnych związków zawodowych i innych pokojowych podmiotów społecznych.

Po piąte: publicznego przyznania kubańskiej diasporze prawa do udziału w życiu kulturalnym, gospodarczym, politycznym i społecznym Kuby.

W tym kluczowym momencie historycznym, w jakim znajduje się moja ojczyzna, Państwo, wraz z mężczyznami i kobietami dobrej woli na całym świecie, musicie uważnie śledzić ciągłe wybuchy społecznego protestu w naszym kraju, spowodowane frustracją wobec wszechmocy rządu, który może w każdej chwili wydać nakaz eksterminacji moich rodaków.

Miejmy nadzieję, że Bóg nie pozwoli, aby na Kubie wybuchła nikomu niepotrzebna wojna domowa, w zaślepieniu spowodowanym niemożnością zaakceptowania klęski, jaką poniosło socjalistyczne państwo jako model polityczny we wszystkich strefach geograficznych, w których próbowano go zaszczepić, co sam historyczny przywódca wydarzenia błędnie nazywanego rewolucją kubańską przyznał przed prasą zagraniczną.

Wiekowi przywódcy Kuby nie chcą zrozumieć w swej stałej pogardzie dla rządzonych, że powinni służyć obywatelom i że wszyscy przywódcy prawdziwie pełniący służbę publiczną umożliwiają swym rodakom swoją wymianę lub kontrolę. Żaden rządzący nie powinien oczekiwać, że rządzone przez niego społeczeństwo będzie mu służyć, jak to ma miejsce w przypadku Kuby.

Bracia i siostry, którzy towarzyszycie mi w walce i dzielicie moje prodemokratyczne ideały, wy, którzy nadal przebywacie w więzieniach, którzy rzekomo jesteście wolni oraz wy, którzy ruszyliście na ciężkie wygnanie, będziemy kontynuować naszą nierówną i pokojową walkę z reżimem Castro i, z Bożą pomocą, zwyciężymy bez przelewu krwi.

Jeśli mam czegoś wspólnie dokonać z moimi kolegami dysydentami, to wyrzucić z mej duszy wszelkie urazy w stosunku do mych politycznych przeciwników. Tym, co czyni nas lepszymi istotami ludzkimi przygotowanymi, aby odbudować Ojczyznę, jest fakt, że w tej walce nauczyłem się brać przykład ze słów pierwszego dysydenta w historii, jakim był Jezus Chrystus: „miłujcie waszych nieprzyjaciół”.

Dziękuję Parlamentowi Europejskiemu za to, że nie opuścił narodu kubańskiego w trwającej ponad pół wieku mozolnej walce o demokrację. Przyznaną mi nagrodę im. Sacharowa za wolność myśli za 2010 r. przyjmuję tylko dlatego, że czuję się niewielką cząstką buntu, który odczuwa naród, do którego mam zaszczyt i honor należeć.

Bardzo dziękuję Szanownym Państwu za ten gest, który świadczy o tym, że pamiętacie o naszym nieszczęściu i który przybliża blask wolności ku mojej Ojczyźnie.

Oby Bóg zechciał sprawić, że wkrótce na Kubie nastąpi pojednanie między jego dziećmi i dostąpi ona błogosławieństwa demokracji.

Magister psychologii

Guillermo Fariñas Hernández

Bibliotekarz i niezależny dziennikarz, były trzykrotny więzień polityczny

(Oklaski)

 
  
  

PRZEWODNICZY: Stavros LAMBRINIDIS
wiceprzewodniczący

 

9. Głosowanie (kontynuacja)
zapis wideo wystąpień
MPphoto
 

  Nicole Sinclaire (NI) – Panie Przewodniczący! Przesyłając najlepsze życzenia panu Fariñasowi i gratulując mu nagrody, pragnę przypomnieć Parlamentowi, że rok temu witaliśmy tutaj przedstawicieli Memoriału, którzy również w pełni zasłużyli na nagrodę. Od tego czasu dwójka spośród nich została aresztowana, a jednak Rosji przyznano prestiżowe Mistrzostwa Świata w piłce nożnej w 2018 roku, choć o ich organizację ubiegało się pięć krajów UE.

Dlaczego Parlament Europejski nie wyraził wówczas zaniepokojenia? Jeżeli ta nagroda ma cokolwiek oznaczać, trzeba sprzeciwiać się tym naruszeniom praw człowieka.

 

9.1. Uruchomienie Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji: Noord Holland ICT/Holandia (A7-0353/2010, Barbara Matera) (głosowanie)

9.2. Prawo właściwe dla rozwodów i separacji prawnej (A7-0360/2010, Tadeusz Zwiefka) (głosowanie)
 

Po zakończeniu głosowania:

 
  
MPphoto
 

  Tadeusz Zwiefka, sprawozdawca(PL) Parę miesięcy temu Parlament Europejski po raz pierwszy udzielił Radzie zgody na zastosowanie procedury wzmocnionej współpracy. Po raz pierwszy w historii Unii Europejskiej. To jest niezwykle ważny krok otwierający zupełnie nową formułę współpracy części państw należących do Unii Europejskiej, jeżeli brak jest możliwości uzyskania zgody wszystkich 27 państw członkowskich. To bardzo ważna decyzja. Dzisiaj potwierdziliśmy, że ta procedura dobrze funkcjonuje.

Chciałbym bardzo serdecznie podziękować przede wszystkim Radzie za stanowisko, które zajęła w ramach współpracy z Parlamentem Europejskim. To przykład doskonałej współpracy międzyinstytucjonalnej. Parlament przy pracy nad tym rozporządzeniem występował jedynie jako ciało konsultacyjne, natomiast częstotliwość spotkań oraz uwzględnienie przez Radę wszystkich wniosków, które zostały wypracowane w Parlamencie Europejskim, przegłosowane w Komisji Prawnej, uwzględnienie ich w końcowym dokumencie, to doskonały przykład dobrze wróżący procedurze wzmocnionej współpracy na przyszłość. Dziękuję także Radzie za silne poparcie naszego wniosku o przeprowadzenie szybkiej rewizji rozporządzenia Bruksela II bis, które jest niezbędne, aby rozwiązać np. w szczególności kwestie forum necessitatis, która to sprawa pozwala jednocześnie państwom członkowskim zachować pewność co do funkcjonowania swoich wewnętrznych porządków prawnych, natomiast naszym obywatelom daje nadzieję, iż w przyszłości będą mogli oni dokonywać swobodnego wyboru nie tylko prawa, ale także sądu. Dziękuję moim koleżankom i kolegom kontrsprawozdawcom z Komisji Prawnej oraz sprawozdawcom z komisji opiniujących.

 

9.3. Agencje ratingowe (A7-0340/2010, Jean-Paul Gauzès) (głosowanie)
 

– Przed głosowaniem nad poprawką 81:

 
  
MPphoto
 

  Jean-Paul Gauzès, sprawozdawca(FR) Panie Przewodniczący! To poprawka o charakterze ściśle technicznym, której celem jest uwzględnienie daty wejścia w życie rozporządzenia ustanawiającego Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych oraz faktu, że przedmiotowe rozporządzenie musi wejść w życie później.

W związku z tym powinniśmy dostosować jeden z motywów oraz jeden z artykułów dokumentu, nad którym będziemy głosować. W motywie 22 należy usunąć drugie zdanie, sugeruję również usunięcie drugiego zdania w art. 2. Ta ustna poprawka była przedmiotem informacji oraz została uzgodniona przez poszczególne grupy, które podpisały kompromisowe porozumienie. Dokument, nad którym będziemy dziś głosować, kończy proces regulacji agencji ratingowych i jest elementem polityki Unii Europejskiej zmierzającej do usprawnienia regulacji usług finansowych.

Pragnę skorzystać tu ze sposobności i podziękować panu komisarzowi Barnierowi oraz prezydencji belgijskiej za ich głębokie zaangażowanie w tę kwestię.

 
  
 

(Parlament zgodził się przyjąć poprawkę ustną)

 

9.4. Uchylenie dyrektyw w odniesieniu do metrologii (A7-0050/2010, Anja Weisgerber) (głosowanie)

9.5. Inicjatywa obywatelska (A7-0350/2010, Zita Gurmai/Alain Lamassoure) (głosowanie)

9.6. Prezentacja programu prac Komisji na rok 2011 (B7-0688/2010) (głosowanie)
  

– Przed głosowaniem nad poprawką 7:

 
  
MPphoto
 
 

  Doris Pack (PPE)(DE) Panie Przewodniczący! Chciałabym przeformułować końcówkę tej poprawki. Obecne sformułowanie ma bardzo negatywny wydźwięk i chciałabym, aby brzmiało następująco:

Inicjatywa „Mobilna młodzież” podkreśla znaczenie tych programów.

 
  
 

(Parlament zgodził się przyjąć poprawkę ustną)

- Przed głosowaniem nad poprawką 14:

 
  
MPphoto
 

  József Szájer (PPE) – Panie Przewodniczący! Chciałem jedynie powiedzieć, że wycofujemy poprawkę 14.

 
  
 

- Przed głosowaniem nad poprawką 16:

 
  
MPphoto
 
 

  Hannes Swoboda (S&D)(DE) Panie Przewodniczący! Chodzi o Unię dla Śródziemnomorza. Wiemy, że stanęła ona w tej chwili w miejscu i pragniemy ją zrewitalizować. Obecne sformułowanie nie wyraża tego wystarczająco jednoznacznie, pragniemy więc zamieścić następujący fragment:

Obecny impas Unii dla Śródziemnomorza.

(DE) Wiem, że jest tu sprzeczność. Być może dałoby się użyć innego sformułowania, ale proponujemy:

Obecny impas Unii dla Śródziemnomorza.

 
  
 

(Parlament odrzucił poprawkę ustną)

 

9.7. Przyszłość strategicznego partnerstwa Afryka/UE w przeddzień trzeciego szczytu Afryka/UE (B7-0693/2010) (głosowanie)
  

- Przed głosowaniem nad punktem 8:

 
  
MPphoto
 

  Michael Gahler (PPE)(DE) Panie Przewodniczący! Chodzi tylko o poprawną nazwę tego, do czego odnosi się tekst. Powinna ona brzmieć: Inicjatywa Przejrzystości w Branżach Wydobywczych. W tekście było błędne sformułowanie.

 
  
 

(Parlament zgodził się przyjąć poprawkę ustną)

 
  
 

- Po zakończeniu głosowania:

 
  
MPphoto
 

  Paul Rübig (PPE)(DE) Panie Przewodniczący! Czy mógłby nam Pan podać, kto w sekretariacie jest odpowiedzialny za rozmieszczenie miejsc, i czy ta osoba jest tu obecna?

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący − Poinformowano mnie, że o rozmieszczeniu miejsc decydują grupy polityczne podczas posiedzenia plenarnego.

 

9.8. Prawa podstawowe w Unii Europejskiej (2009) - skuteczne wdrażanie po wejściu w życie Traktatu z Lizbony (A7-0344/2010, Kinga Gál) (głosowanie)

9.9. Wpływ reklamy na zachowania konsumentów (A7-0338/2010, Philippe Juvin) (głosowanie)

9.10. Plan działania na rzecz efektywności energetycznej (A7-0331/2010, Bendt Bendtsen) (głosowanie)

10. Wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania
zapis wideo wystąpień
MPphoto
 

  Przewodniczący − Koledzy i koleżanki, mamy mnóstwo wyjaśnień dotyczących sposobu głosowania, więc będziemy musieli bardzo ściśle pilnować czasu. Po minucie będę wyłączać mikrofon. Przepraszam za to, ale tak właśnie będzie.

 
  
  

Ustne wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania

 
  
  

Projekt budżetu ogólnego Unii Europejskiej na rok budżetowy 2011 po zmianach wprowadzonych przez Radę

 
  
MPphoto
 

  Ashley Fox (ECR) – Panie Przewodniczący! Pragnę wyjaśnić, dlaczego głosowałem za odrzuceniem budżetu na rok 2011. Głosowałem tak, gdyż w czasach oszczędności UE powinna wykazać się powściągliwością. Powinniśmy ograniczać wydatki, a nie zwiększać je. Moim zdaniem haniebne było, że Komisja zaproponowała początkowo wzrost o 6%, a Parlament to poparł.

Uważam, że premier mojego kraju David Cameron osiągnął dobry wynik, wymuszając ograniczenie tego wzrostu do 2,9%, ale wiemy, że był to kompromis. Brytyjscy konserwatyści nie są szczególnie zadowoleni z tego kompromisu i z dumą zagłosowałem przeciw rozrzutności UE.

 
  
MPphoto
 

  Sirpa Pietikäinen (PPE) – (FI) Panie Przewodniczący! Znaczące jest, że Parlament po raz pierwszy zyskał możliwość zatwierdzenia budżetu. Sądzę, że przy ustalaniu dalszej polityki budżetowej Parlament powinien priorytetowo traktować zdolność UE do zwiększenia swojego wkładu oraz wspieranie przez budżet efektywnego wykorzystania materiałów i polityki w sprawie zmiany klimatu poprzez obrany kierunek polityczny; w ten sposób wesprzemy strategię Europa 2020 i uczynimy gospodarkę przyjaźniejszą środowisku.

 
  
MPphoto
 
 

  Syed Kamall (ECR) – Panie Przewodniczący! Podobnie jak pan poseł Fox podzielam niepokój wielu brytyjskich konserwatystów.

W czasach oszczędności, gdy rządy całej Unii Europejskiej – a w istocie całego świata – starają się zaciskać pasa i ograniczyć wydatki, jak śmiemy żądać większych środków od podatników? To przecież pora, by zacisnąć pasa i dać przykład. Nie powinniśmy byli prosić o zwiększenie, a nawet o zamrożenie poziomu środków, należało wnioskować o ograniczenie budżetu UE, aby podatnicy z całej Unii Europejskiej mogli traktować swoich polityków poważnie i zobaczyć, że rozumiemy ból, jaki obecnie odczuwają, dzieląc go z nimi, zamiast zachowywać się jak wybrana elita lekceważąca ludzi, którzy nas tutaj wprowadzili.

 
  
  

Sprawozdanie: Sidonia Elżbieta Jędrzejewska, Helga Trüpel (A7-0369/2010)

 
  
MPphoto
 

  Peter Jahr (PPE)(DE) Panie Przewodniczący! Prawo formułowania budżetu jest fundamentalnym prawem Parlamentu. Dotyczy to również Parlamentu Europejskiego. Odpowiedzialność, zaufanie oraz partnerstwo są trzema najważniejszymi aspektami współpracy między Parlamentem, Komisją i Radą. Proces konsultacyjny w związku z budżetem na rok 2011 nie służył budowie zaufania. Wzywam Komisję, a w szczególności Radę, do poszanowania praw Parlamentu Europejskiego, gdyż – jak już powiedziałem – prawo formułowania budżetu jest fundamentalnym prawem Parlamentu Europejskiego.

 
  
MPphoto
 
 

  Daniel Hannan (ECR) – Panie Przewodniczący! Wczoraj zastanawiałem się, czy wpadłem w zagięcie czasoprzestrzeni i trafiłem w lata siedemdziesiąte XX wieku. Dziś zastanawiam się, czy jestem w latach siedemdziesiątych XVIII wieku.

Pragnę tutaj zacytować spostrzeżenie Thomasa Jeffersona o odległym rządzie. Powiedział on, że „w takiej odległości i z dala od oczu wyborców” gubernatorzy nieodmiennie skłaniają się ku „korupcji, rabunkowi i marnotrawstwu”. Cóż za doskonały opis tego, co dzieje się w budżecie UE z jego niezatwierdzonymi sprawozdaniami, niewłaściwym przydziałem środków i nieustannie rosnącymi liczbami pomimo wysiłków 27 państw członkowskich na rzecz ograniczania własnych wydatków. Takie rzeczy dzieją się, gdy nie ma związku między opodatkowaniem, reprezentacją i wydatkami oraz gdy UE spodziewa się pochwał za swoje wydatki, ale nie nagany za sposób ich finansowania.

Jedynym sposobem przywrócenia zgodności tych liczb z zapatrywaniami społecznymi będzie oddanie odpowiedzialności za budżet z powrotem parlamentom krajowym oraz tamtejszym posłom i posłankom, którzy muszą tłumaczyć się przed swoimi wyborcami, a zarazem podatnikami.

 
  
  

Sprawozdanie: Jean-Paul Gauzès (A7-0340/2010)

 
  
MPphoto
 

  Cristiana Muscardini (PPE)(IT) Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo! Popieramy dany środek i dziękujemy sprawozdawcy za precyzję.

Uważamy jednak, że praca ta powinna zmusić europejskie instytucje do dalszego monitorowania zmian w tej nowej dziedzinie, ponieważ w przeszłości zbyt często mieliśmy do czynienia z niejasnymi sytuacjami, które miały negatywny wpływ na system finansowy, szkodząc przedsiębiorstwom i oszczędzającym.

Uważamy, że to bardzo ważne, aby zapewnić nowy europejski system w odniesieniu do agencji oraz nadzorować wszystkie centralne banki w celu skutecznego dostosowania ratingów do nowoczesnego systemu finansowego oraz zapewnienia ich przydatności dla ogółu społeczeństwa. Dziękuję zatem sprawozdawcy.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Jahr (PPE)(DE) Panie Przewodniczący! Mam pytanie: kto monitoruje organy monitorujące? Nawet sędziowie piłkarscy podlegają monitoringowi lub ocenie. Jeżeli zasady takie stosuje się w piłce nożnej, to tym bardziej należałoby je stosować wobec rynków finansowych. W tym przypadku cały proces oceny zdolności kredytowej i słuszności produktów finansowych, oceny banków, a nawet całych krajów pozostawiono agencjom ratingowym. Kiedy jednak agencje te zdobędą monopol i zdołają uniknąć wszelkich form nadzoru, zyskają boski status i staną się obiektami kultu. Nie możemy do tego dopuścić. W Biblii napisano: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”. W przedmiotowym sprawozdaniu próbuje się naprawić tę sytuację, wprowadzając nadzór nad agencjami ratingowymi. We właściwym czasie Parlament powinien zadać sobie pytanie, czy przedmiotowe środki naprawdę okazały się skuteczne.

 
  
  

Sprawozdanie: Sidonia Elżbieta Jędrzejewska, Helga Trüpel (A7-0369/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Barbara Matera (PPE)(IT) Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo! Dzisiejszym głosowaniem w sprawie budżetu na 2011 rok potwierdzono zamknięcie nowej procedury, która mimo że bolesna, dowiodła odpowiedzialności i wytrwałości organów władzy budżetowej.

Chociaż jest to rozwiązanie kompromisowe, które wymagało wyrzeczeń zarówno ze strony Parlamentu, jak i Rady, to zapobiegło wprowadzeniu systemu dwunastej części środków tymczasowych, który skutkowałby poważnymi konsekwencjami dla finansowania programów Unii Europejskiej.

Parlament jest zadowolony z wypracowanego wyniku. Obarcza jednak winą tych, którzy odpowiadają za niepowodzenie umowy w sprawie programu międzynarodowego eksperymentalnego reaktora termojądrowego i w sprawie elastyczności. Unia w rzeczywistości straciła wiarygodność w oczach swoich międzynarodowych partnerów i ryzykuje niewypłacalność, jeśli chodzi o jej zobowiązania, jak również grozi jej brak możliwości realizacji działań w nowych obszarach wynikających z traktatu z Lizbony.

W związku z tym musimy określić priorytety, począwszy od stycznia 2011 roku, zapewniając ich finansową trwałość na nadchodzące lata.

 
  
  

Sprawozdanie: Anja Weisgerber (A7-0050/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Mario Pirillo (S&D)(IT) Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo! Konieczność modernizacji systemów pomiarowych i tym samym udoskonalenia regulacji skłoniła nas do uchylenia europejskich dyrektyw w sprawie metrologii.

Ja również jestem przekonany, że jest to pierwszy krok na drodze do rozpoczęcia radykalnej i dokładniejszej reformy w danym obszarze. Nie ulega wątpliwości również to, że musimy uzgodnić odpowiednie ramy czasowe, aby dać państwom członkowskim czas na ocenę skutków uchylenia tych regulacji dla ich własnych przepisów oraz czas na konieczne dostosowanie.

I sprawa ostatnia, choć nie mniej ważna, to fakt, że decyzja o uchyleniu różnych dyrektyw doskonale pokrywa się z potrzebą wprowadzenia uproszczeń, tak bardzo oczekiwanych we wszystkich sektorach. Mamy jednak nadzieję, że kuracja nie okaże się gorsza od samej choroby.

 
  
  

Sprawozdanie: Zita Gurmai, Alain Lamassoure (A7-0350/2010)

 
  
MPphoto
 

  Clemente Mastella (PPE)(IT) Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo! Traktatem z Lizbony wprowadzono kluczową innowację w funkcjonowaniu demokracji w Unii Europejskiej, zapewniając nowe praktyczne narzędzie umożliwiające udział społeczeństwa obywatelskiego.

W rzeczywistości za sprawą europejskiej inicjatywy obywatelskiej wprowadzono nową koncepcję demokracji międzynarodowej, nadając Unii Europejskiej nową postać demokracji uczestniczącej. Wszyscy nasi obywatele mogą składać wnioski prawodawcze bezpośrednio do Komisji Europejskiej.

Popieramy wniosek Komisji, ponieważ zaangażowanie społeczeństwa obywatelskiego oraz formułowanie polityki w procesie decyzyjnym umacnia legitymację demokratyczną naszych instytucji, przybliżając Unię Europejską do jej obywateli.

 
  
MPphoto
 

  Oriol Junqueras Vies (Verts/ALE)(IT) Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo! Przede wszystkim chcę wyrazić moje zadowolenie z zatwierdzenia europejskiej inicjatywy obywatelskiej, w którym to przypadku występowałem w charakterze kontrsprawozdawcy z ramienia Komisji Kultury i Edukacji, zarzucając Parlamentowi brak głosowania nad dwiema sprawami, które moim zdaniem miały podstawowe znaczenie, a mianowicie nad prawami młodych osób powyżej 16 roku życia do podpisania się pod przedmiotową inicjatywą oraz nad prawem rezydentów do zabierania głosu.

Wiemy, że inicjatywy te nie podlegają zakresowi traktatu z Lizbony i dlatego sprzeciwialiśmy się temu traktatowi.

 
  
MPphoto
 

  Jens Rohde (ALDE)(DA) Panie Przewodniczący! Duńska Partia Liberalna zagłosowała dzisiaj za inicjatywą obywatelską, ponieważ w ten sposób zachęca się obywateli do uczestnictwa, zwiększając tym samym znacznie dostępność UE. Parlament zdołał przedstawić kilka standardowych warunków zwiększających dostępność inicjatywy obywatelskiej niezależnie od państwa członkowskiego oraz sprawiających, że instrument ten jest łatwy w zastosowaniu. Ustalono jednak, że obywatele popierający inicjatywę muszą pochodzić co najmniej z jednej czwartej państw członkowskich – liczba obywateli z każdego państwa członkowskiego musi być co najmniej równa liczbie posłów do Parlamentu Europejskiego z danego państwa członkowskiego pomnożonej przez 750, a obywatele muszą być wieku uprawniającym do głosowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Uważamy, że warunki te są również ważne dla zapewnienia wiarygodności inicjatywy obywatelskiej, aby postrzegano ją jako poważny wkład w rozwój demokracji.

 
  
MPphoto
 

  Hannu Takkula (ALDE) - (FI) Panie Przewodniczący! Chciałbym powiedzieć kilka słów na temat inicjatywy obywatelskiej. To prawda, że w związku z traktatem z Lizbony skorzystaliśmy z nowej inicjatywy, która zachęca naszych obywateli do udziału w życiu demokratycznym. Komisja zgadza się rozpatrzyć petycję podpisaną przez milion obywateli, ale czy to wszystko? Uważam, że to wspaniała inicjatywa, lecz musimy rozważyć, w jaki sposób ją realizować.

Przesłanką jest udział naszych obywateli w demokratycznym procesie, polegający głównie na głosowaniu w wyborach. To sposób, aby umożliwić nam załatwianie spraw, które są ważne dla naszych obywateli. W konsekwencji ta nowa inicjatywa w oczywisty sposób zachęci obywateli do uczestnictwa, chociaż z drugiej strony zastanawiam się, co w przypadku, gdy Komisja będzie jedynie odpowiadała na inicjatywy przy braku konkretnych propozycji. W tej sytuacji musimy ponownie zastanowić się, w jaki sposób możemy naprawdę zachęcić obywateli do udziału w podejmowaniu decyzji o znaczeniu politycznym.

 
  
MPphoto
 

  Morten Løkkegaard (ALDE)(DA) Panie Przewodniczący! W uzupełnieniu do tego, co zostało już powiedziane w kwestii poparcia ze strony Duńskiej Partii Liberalnej chciałbym zaznaczyć, że jest to niezmiernie ważna inicjatywa, o czym wspominali już moi przedmówcy. To również eksperyment, który musimy bardzo dokładnie monitorować, o co apeluję, jak również musimy zapewnić, aby faktycznie dotrzymano trzyletniego terminu, który ustanowiono dla tej inicjatywy, rozważając jednocześnie, czy w rzeczywistości jest to właściwa inicjatywa obywatelska, czy tak naprawdę jest wykorzystywana do innych interesów, jeżeli wolno mi wyrazić się w ten sposób. Dla jej powodzenia – a wszyscy mamy nadzieję, że dana inicjatywa odniesie powodzenie – bardzo ważne jest, aby z inicjatywą wychodzili zwykli obywatele. Pod tym względem chciałbym również wyrazić osobistą nadzieję, że obywatele UE będą chcieli podnieść przyszłościowe, konstruktywne i pozytywne aspekty dotyczące projektu UE, aby nie okazało się, że tylko jeden obóz ma wieczny monopol na korzystanie z tego rodzaju inicjatywy.

 
  
MPphoto
 

  Sonia Alfano (ALDE)(IT) Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo! Bardzo dokładnie śledziłam procedurę ustawodawczą w odniesieniu do europejskiej inicjatywy obywatelskiej i cieszę się – częściowo w oparciu o oświadczenia Rady i Komisji – że pierwsze wnioski pojawią się za rok od chwili obecnej.

Z dumą mogę poinformować też Parlament Europejski, że w następstwie zatwierdzenia skandalicznej dyrektywy w sprawie badań naukowych na zwierzętach we Włoszech wyrósł szeroko zakrojony ruch zwykłych obywateli, stowarzyszeń i komitetów. Ruch ten nie będzie siedział w tym roku z założonymi rękami, ale podejmie prace nad przygotowaniem wniosku dla Komisji: wniosku o nowoczesne i cywilizowane przepisy prawa w Unii Europejskiej, sprzeciwiające się badaniom na zwierzętach – tej okrutnej i nieefektywnej pod względem naukowym praktyce – i jednocześnie zachęcające do stosowania alternatywnych metod.

Unia Europejska musi powiedzieć „nie” wiwisekcjom, gdyż takie jest życzenie jej obywateli.

 
  
MPphoto
 

  Ashley Fox (ECR) - Panie Przewodniczący! Uważam, że inicjatywa obywatelska może być pożyteczna, gdyż umożliwi obywatelom bezpośredni kontakt z Komisją, ale pozostaje pytanie, jak Komisja będzie reagowała na wnioski.

Sądzę, że możemy się spodziewać całego szeregu inicjatyw wymagających od Komisji podejmowania kolejnych działań, bardziej europejskiego podejścia, a Komisja bez wątpienia nie będzie podchodziła entuzjastycznie do takich żądań.

W jaki sposób jednak będzie reagowała na wnioski dotyczące mniej europejskiego podejścia czy może lepszych działań ze strony Europy lub mniejszego marnotrawienia pieniędzy czy żądania zniesienia opodatkowania na skalę europejską? Z zainteresowaniem oczekuję reakcji Komisji na takie wnioski. Czy będzie podchodziła do nich z szacunkiem? Jeżeli będzie reagowała tylko na wnioski, które jej się spodobają, przedmiotowa inicjatywa okaże się zbędna.

 
  
MPphoto
 

  Seán Kelly (PPE)(GA) Panie Przewodniczący! Byłem szczęśliwy, głosując za przyjęciem tych wniosków i uważam, że sprawozdawcy wykonali bardzo dobrą pracę, nie tylko dla Unii Europejskiej, ale też dla wszystkich naszych obywateli.

.Inicjatywa obywatelska stanowiła bardzo ważny element traktatu z Lizbony, który przyjęto w Irlandii nieco ponad rok temu, ale przez chwilę wydawało się, że komplikacje i regulacje udaremnią cały proces Dzięki pracy sprawozdawców uproszczono cały proces, a szczególnie mile widziany jest pomysł, aby proces ten zapoczątkował zespół składający się z siedmiu członków pochodzących z siedmiu różnych krajów. Sądzę, że to oraz inne środki zapewnią prawdziwy postęp, jeśli chodzi o obawy obywateli, eliminując tym samym obawy w kwestii własnych interesów.

(GA) Na koniec chciałbym zatem przytoczyć przysłowie w moim własnym języku, które mówi, że dobry początek to połowa roboty. Właśnie dobrze wystartowaliśmy.

 
  
MPphoto
 
 

  Nicole Sinclaire (NI) - Panie Przewodniczący! Czyż to nie jest prawdziwa fikcja demokracji? To wstyd, że przyjęli Państwo traktat z Lizbony wprowadzający przedmiotową inicjatywę obywatelską, nie wysłuchawszy przedtem obywateli.

Chcę odpowiedzieć panu Foxowi na zadane kilka chwil temu pytanie: po pierwszym etapie Komisja może zdecydować, że sprawa nie jest warta zachodu. Problem w tym, że brak tu wiążącego mandatu. Komisja może po prostu wykazać postawę lekceważącą. Ponownie doświadczamy sytuacji, w której Unia Europejska nie uwzględnia życzeń obywateli Europy. Na miłość boską! Proszę słuchać obywateli, bo oni tego nie chcą.

 
  
  

Projekty rezolucji RC-B7-0688/2010

 
  
MPphoto
 

  Jim Higgins (PPE) - Panie Przewodniczący! Z zadowoleniem przyjmuję program prac Komisji na rok 2011 i głosowałem za jego przyjęciem.

Kryzys finansowy to wielkie wyzwanie, z którym trzeba się zmierzyć. Życzę Komisji wszystkiego najlepszego w realizacji celów, które sobie wyznaczyła. Jeśli chodzi o euro, to z punktu widzenia integralności i spójności Unii oraz solidarności z Unią Europejską wspólna waluta ma bezwzględnie zasadnicze znaczenie i musimy za wszelką cenę ją chronić.

W kwestii miejsc pracy i gospodarki cieszy mnie, że w styczniu 2011 roku Komisja przyjmie swoją pierwszą roczną wizję wzrostu gospodarczego. Przedmiotowa roczna wizja wzrostu gospodarczego będzie obejmowała analizę sytuacji gospodarczej Unii, w tym potencjalnej nierównowagi i ryzyka systemowego. Ma to zasadnicze znaczenie dla przekształcenia Europy w gospodarkę inteligentną i zrównoważoną.

I na koniec przypominam coś bardzo ważnego, a mianowicie, że jesteśmy wspólnotą składającą się z 500 milionów obywateli. Musimy „uderzyć powyżej naszej wagi” zarówno w wymiarze europejskim, jak i na skalę międzynarodową, w wymiarze światowym. Życzę Komisji wszystkiego najlepszego w nadchodzącym roku.

 
  
MPphoto
 
 

  Philip Claeys (NI) - (NL) Głosowałem przeciwko przyjęciu tego projektu z wielu powodów, ale przede wszystkim ze względu na ustęp, w którym stwierdza się, że zdaniem tego Parlamentu państwa członkowskie należy zobligować do przeznaczenia 0,7 % dochodu narodowego brutto na pomoc rozwojową, a Komisja ma dopilnować, aby wypełniły one te zobowiązania.

Pomijając kwestię, czy pomoc rozwojowa ma jakikolwiek sens, to jest to również poważne naruszenie zasady pomocniczości. Kolejny dziwny zapis znalazł się w ustępie 52, w którym wzywa się Komisję do utrzymania dotychczasowego tempa procesu rozszerzenia. Czy ktoś może mi powiedzieć, o jakie tempo chodzi? Czy mają tu Państwo na myśli nieustanne prowokacje ze strony Turcji czy przypadki poważnego łamania praw człowieka w tym kraju, nie wspominając już o coraz powszechniejszej islamizacji?

 
  
  

Projekty rezolucji RC-B7-0693/2010

 
  
MPphoto
 

  Philip Claeys (NI) - (NL) Przedmiotowa rezolucja bez wątpienia zawiera kilka dobrych zapisów, takich jak ten potępiający prezydenta Mugabego, który uczestniczył w szczycie lizbońskim, pomimo że jest kryminalistą, czy zapis nawiązujący do przykrych konsekwencji drenażu mózgów, jakiego doświadcza kontynent afrykański.

W rezolucji również słusznie uwydatnia się zasadniczą rolę zwiększenia potencjału rolnictwa. Z drugiej strony naprawdę musimy pozbyć się tego absurdu w postaci 0,7 % normy. Miliard dolarów pomocy rozwojowej przekazanej Afryce na przestrzeni 60 lat posłużył wyłącznie do pogrążenia tego kontynentu w nędzy. Zamiast udzielać dalszej pomocy, musimy skoncentrować nasze wysiłki między innymi na walce z nielegalnym odpływem kapitału, co i tak podkreślono w przedmiotowej rezolucji.

Tak samo nie zrobił na mnie wrażenia ustęp w sprawie migracji, w związku z czym zagłosowałem przeciwko.

 
  
MPphoto
 

  Syed Kamall (ECR) - Panie Przewodniczący! Kiedy przyglądamy się złej sytuacji wielu narodów afrykańskich, my wszyscy w UE, w różnych państwach członkowskich UE, chcemy pomóc im wydostać się z ubóstwa, ale uważam, że powinniśmy rozsądniej udzielać pomocy. W przypadku klęski pomoc zdecydowanie odgrywa zasadniczą rolę w perspektywie krótkoterminowej, lecz kiedy obserwujemy rozwój w perspektywie długoterminowej, to widzimy, że nasza pomoc jest marnotrawiona.

To nie w porządku, aby nasi podatnicy z różnych państw członkowskich UE wysyłali pieniądze rządom w Afryce, które nie sprawują swoich rządów prawidłowo i pieniądze nie trafiają do tych naprawdę potrzebujących. W rozwoju najlepiej można pomóc, pomagając przedsiębiorcom z biedniejszych krajów i umożliwiając im w ten sposób generowanie majątku w ich własnych społecznościach, dzięki czemu będą mogli pomóc swoim przyjaciołom i sąsiadom wydostać się z ubóstwa.

Otwórzmy nasze rynki, przeznaczmy naszą pomoc raczej na stymulowanie handlu i rozwoju, a nie dawajmy wyłącznie pieniędzy.

 
  
MPphoto
 
 

  Daniel Hannan (ECR) - Panie Przewodniczący! Wraz z wieloma posłami do tego Parlamentu miałem ostatnio okazję uczestniczyć w szczycie AKP w Kinszasie, w oficjalnie drugim najgorszym kraju na świecie. ONZ prowadzi indeks szczęścia, w którym Demokratyczna Republika Konga wyprzedza tylko Zimbabwe. W odróżnieniu od obywateli Zimbabwe, Kongijczycy nie mogą sobie powiedzieć, że sytuację poprawiłaby zmiana rządu: mają swoje wielopartyjne wybory, zatwierdzoną na arenie międzynarodowej konstytucję itd.

W Demokratycznej Republice Konga kumuluje się i koncentruje cały dramat Afryki. Sądzę, że za tę sytuację mogą Państwo winić doświadczenia kolonialne związane z użyciem nieco większej siły niż w sąsiednich krajach, ale nie chcieliby Państwo doświadczyć tragedii Wolnego Państwa Konga. Występuje tam oczywiście plaga zasobów naturalnych, skutkująca brakiem powiązań między opodatkowaniem a dochodami oraz szamotaniną polityków w walce o zaszczyty i bogactwo. Przede wszystkim jednak brakuje tam jednorodności, poczucia narodowości, jedności językowej i etnicznej. W Kinszasie znajduje się żałosny szyld o treści „jeśli kochasz swój kraj, płać podatki”. Oczywiście nikt nie płaci.

Jestem przekonany, że domyślają się Państwo, czemu o tym mówię. Przewodniczący Rady Europejskiej powiedział, że patriotyzm prowadzi do wojny. Chciałbym zabrać go w miejsce pozbawione patriotyzmu, żeby się przekonał, do czego to prowadzi.

 
  
  

Projekty rezolucji RC-B7-0688/2010

 
  
MPphoto
 
 

  József Szájer (PPE).(HU) Panie Przewodniczący! Wszyscy wiemy, że wskutek kryzysu finansowego coraz atrakcyjniejszy staje się w kilku krajach europejskich państwowy filar systemu emerytalnego, który daje większe bezpieczeństwo. Wiele krajów dokonuje przeglądu swoich systemów, podejmując wysiłki na rzecz umocnienia państwowego systemu emerytur. Chociaż system emerytur to sprawa, która zasadniczo leży w kompetencjach krajowych, to ważny jest kierunek, w jakim zmierzają toczące się na ten temat debaty w Europie. Popieram zatem fakt, że w pkt 30 decyzji w sprawie programu prac Komisji, przyjętej za poparciem trzech najpopularniejszych, społecznych i liberalnych grup w Parlamencie Europejskim, uwydatniono konieczność wzmocnienia państwowego filaru systemu emerytalnego. W moim ojczystym kraju, na Węgrzech, wykonano ważny krok we właściwym kierunku za sprawą przyjętej w dniu wczorajszym ustawy. W tym duchu trzeba kontynuować debatę w UE dotyczącą białej i następnie zielonej księgi, i do tego Parlament Europejski wzywa Komisję, zatem przedmiotowy wniosek bardzo mnie cieszy.

 
  
  

Sprawozdanie: Kinga Gál (A7-0344/2010)

 
  
MPphoto
 

  Clemente Mastella (PPE). - (IT) Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo! W nowych ramach instytucjonalnych stworzonych przez traktat lizboński podkreślono, że skuteczna ochrona i upowszechnianie praw człowieka i wolności podstawowych stanowi fundament demokracji i praworządności w Unii Europejskiej.

Poparłem przedmiotowe sprawozdanie, ponieważ jestem przekonany o potrzebie sformułowania nowej wewnętrznej polityki UE w obszarze praw człowieka, skutecznej i wszechstronnej oraz zapewniającej skuteczne mechanizmy odpowiedzialności na szczeblu krajowym i unijnym w celu przeciwdziałania naruszaniu praw człowieka, które obserwujemy na co dzień.

Chcemy podkreślić, że wraz z wejściem w życie traktatu z Lizbony nastąpiła radykalna zmiana oblicza prawa Unii Europejskiej. Karta praw podstawowych ma teraz taką samą moc prawną jak traktaty i stanowi najnowocześniejszy kodeks praw podstawowych, zapewniając odpowiednią równowagę między prawami a solidarnością, jak również obejmując prawa obywatelskie, polityczne, gospodarcze, społeczne i kulturalne oraz prawa trzeciej generacji.

 
  
MPphoto
 

  Antonello Antinoro (PPE).(IT) Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo! Postanowiłem zagłosować za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania nie tylko dlatego, że taką decyzję podjęła moja grupa polityczna, ale też dlatego, że jestem zdecydowanie przekonany o wielkim znaczeniu tego sprawozdania pod względem instytucjonalnym i w czasie, kiedy określono już uprawnienia Parlamentu, ale potrzeba czasu na ich praktyczne wdrożenie.

Wyraźnie chcieliśmy, aby nasze pierwsze zatwierdzenie budżetu na podstawie traktatu z Lizbony było ważnym wydarzeniem. Musieliśmy zatem wszyscy ustalić wspólne stanowisko; stąd też dążenia sprawozdawczyni do wypracowania kompromisowych poprawek, aby zapobiec decyzjom, które skutkowałyby jedynie dłuższym czasem ostatecznego dostosowania się do postanowień traktatu z Lizbony.

Dziękuję zatem pani Gál za wykonaną pracę i mam nadzieję, że przedmiotowe sprawozdanie zaowocuje wspólną poprawą działalności instytucji europejskich.

 
  
MPphoto
 

  Hannu Takkula (ALDE). - (FI) Panie Przewodniczący! Przede wszystkim chcę pogratulować pani Gál wspaniałego sprawozdania w sprawie sytuacji praw podstawowych w Unii Europejskiej. To jednak tylko sprawozdanie. Musimy pamiętać, że pozostało nam jeszcze wiele do zrobienia w Unii Europejskiej. Niestety, w praktyce nie wdraża się wszystkich praw podstawowych, mimo że teoretycznie mówi się o ich istnieniu. Za przykład może tu posłużyć ogromna mniejszość romska, której praw podstawowych nie przestrzega się we wszystkich obszarach.

Mamy również problemy z wolnością poglądów. To ze względu na wolność poglądów, za którą przyznaliśmy Nagrodę Sacharowa kubańskiemu dysydentowi, borykając się ciągle z problemami w samej Europie. Nie wszędzie obywatele mogą swobodnie się wypowiadać czy wyrażać swoje poglądy. Mamy konkretny przykład jednego z posłów do tego Parlamentu, który przemieszcza się otoczony ochroniarzami, ponieważ obawia się o swoje bezpieczeństwo. Musimy stać na straży praw podstawowych w Europie, walcząc o wolność wypowiedzi dla każdego w Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 

  Sonia Alfano (ALDE).(IT) Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo! Dobrze wiadomo, że działalność rządu włoskiego to pasmo niekończących się przypadków łamania Karty praw podstawowych. Wystarczy tylko pomyśleć o umowie między Włochami a Libią, która zdołała pogwałcić dziesiątki artykułów Karty praw podstawowych, czy o proponowanej ustawie „bavaglio”, w której przewidziano ograniczenie wolności prasy i systemu prawnego.

Mówimy o rządzie wspieranym przez demokratycznie wybrany parlament, który to rząd nie pozwala obywatelom wyrażać swoich poglądów, o rządzie, który wczoraj otrzymał wotum zaufania głosami posłów z opozycji, którzy publicznie przyznali, że obiecano im start w przyszłych wyborach lub gotówkę za oddany głos.

(Wypowiedź przerwały okrzyki z sali)

Fakty dowodzą korupcji. Dla takiego korupcjonisty jak pan Berlusconi to zwykły biznes, o czym świadczą wyroki w sprawach Mondadori i Mills.

(Proszę mi teraz nie mówić, że Parlament Europejski nie napuszcza przekupek)

Dnia 9 grudnia Parlament Europejski obchodził Międzynarodowy Dzień Przeciwdziałania Korupcji. Wczoraj włoski parlament zapoczątkował prace nad zalegalizowaniem korupcji wśród posłów do parlamentu.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący − Pani Poseł Ronzulli! Proszę usiąść i przestać mówić. To nie jest właściwe zachowanie na sali obrad Parlamentu Europejskiego. Nie ma Pani teraz głosu i nie może Pani w ten sposób przeszkadzać innym mówcom. Proszę to uszanować. Pani Poseł Alfano! Proszę kontynuować. Daję Pani dodatkowo 30 sekund.

 
  
MPphoto
 

  Sonia Alfano (ALDE) - (IT) Panie Przewodniczący! Dnia 9 grudnia Parlament Europejski obchodził Międzynarodowy Dzień Przeciwdziałania Korupcji. Wczoraj włoski parlament zapoczątkował prace nad zalegalizowaniem korupcji wśród posłów do parlamentu.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący − Pani Ronzulli! Ostatni raz zwracam Pani uwagę. Jeżeli jeszcze raz Pani wstanie i będzie przerywała posiedzenie, poproszę Panią o opuszczenie tej sali. Czy dostatecznie jasno się wyraziłem? Proszę tego więcej nie robić.

 
  
MPphoto
 

  Sirpa Pietikäinen (PPE) - (FI) Panie Przewodniczący! Wraz z przyjęciem traktatu z Lizbony jednym z najważniejszych nowych obszarów służących dobremu samopoczuciu naszych obywateli stała się Karta praw podstawowych, teraz wiążąca dla nas wszystkich. W następnej kolejności różne instytucje UE powinny skoncentrować się na monitorowaniu i propagowaniu praw podstawowych we wszystkich obszarach polityki unijnej oraz we wszystkich państwach członkowskich, w możliwie najbardziej wiążący i skuteczny sposób.

Realizacja tego celu w dużym stopniu zależy od pracy poszczególnych osób i różnych instytucji na rzecz postępu dyrektywy w sprawie równego traktowania, która obecnie utknęła w Radzie, jak również od pozyskania prawnie wiążących środków, które pozwolą nam interweniować w przypadku dyskryminacji w państwach członkowskich.

Chciałabym też uwydatnić szczególne znaczenie podejmowania interwencji w przypadku dyskryminacji cichej oraz rażącej. Cichej dyskryminacji doświadczają przykładowo osoby starsze.

 
  
MPphoto
 

  Philip Claeys (NI) - (NL) Panie Przewodniczący! Oczywiście zagłosowałem przeciwko przyjęciu tego politycznie poprawnego sprawozdania. Jako flamandzki nacjonalista uważam, że to niedopuszczalne, aby Parlament automatycznie utożsamiał nacjonalizm z ksenofobią i dyskryminacją.

Propozycja uzupełnienia postępowań w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego procedurą blokowania niektórych środków politycznych do czasu podjęcia przez Komisję decyzji o formalnym wszczęciu procedury w sprawie uchybienia jest wręcz niebezpieczna. To sprowadza się do pilnowania państw członkowskich, a taka sytuacja jest niedopuszczalna.

W przyszłości Komisja Europejska będzie mogła blokować skuteczną politykę w obszarze deportacji, przekraczając tym samym znacznie swoje uprawienia. Wdrażanie i realizację tych zadań należy pozostawić w gestii poszczególnych państw członkowskich, a nie w rękach Komisji Europejskiej.

 
  
MPphoto
 

  Daniel Hannan (ECR) - Panie Przewodniczący! W dodatku do Roku 1984 George Orwell zamieścił rozdział o „nowomowie”, w którym pisał, w jaki sposób można wypaczyć i zmienić język, aby wpłynąć na zmianę naszych poglądów. Za przykład podał słowo „wolny”. Mógł jedynie przewidywać, że słowo „wolny” będzie używane w nowomowie w znaczeniu psa bez smyczy i ten kontekst pozbawiony jest chwastów; zniknęła zatem koncepcja wolności intelektualnej czy politycznej, ponieważ brakowało słów na jej określenie. To był niezwykle proroczy przykład, ponieważ przedstawiał mniej więcej to, co się stało ze słowem „wolny” za naszych czasów.

Oznaczało ono wolność od przymusu państwowego: wolność wypowiedzi, wolność zgromadzeń, wolność kultu; teraz oznacza swobodę podejmowania pracy; określa się nim prawo. Jestem wolny, więc mogę pracować; jestem wolny, więc mogę korzystać z krajowego systemu opieki zdrowotnej czy z innych praw. W przedmiotowym sprawozdaniu koncepcję praw jako gwarancji wolności osobistej sprowadzono do prawa do roszczeń wobec wszystkich. Zamiast zagwarantować nam równe traktowanie naszych praw, zaznacza się różnice w tym traktowaniu. W Europie nie ma kryzysu w obszarze praw człowieka, ale jest kryzys demokracji; my natomiast nie stawiamy czoła temu kryzysowi, zabierając władzę wybranym przedstawicielom i przekazując ją niewybranym prawnikom.

 
  
 

***

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE)(IT) Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo! Przepraszam za to, co miało miejsce wcześniej, ale jako Włoszka nie mogę znieść tego typu postaw. Mam dość tego, że pani Alfano wykorzystuje czas na ustne wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania, aby opowiadać kłamstwa i wypaczać faktyczną sytuację we Włoszech. Głosowanie nad wotum zaufania odbyło się we włoskim parlamencie wczoraj, uczestniczyło w nim po jednym pośle z każdego okręgu wyborczego i przebiegało ono jak najbardziej zgodnie z zasadami demokracji. Zrzekam się zatem mojego czasu na wyjaśnienie dotyczące sposobu głosowania i oświadczam, że opowiedziałam się za przyjęciem sprawozdania pana Juvina.

 
  
  

Sprawozdanie: Philippe Juvin (A7-0338/2010)

 
  
MPphoto
 

  Mario Pirillo (S&D)(IT) Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo! Ja również jestem przekonany o ważnej roli, jaką reklama może odgrywać w stymulowaniu konkurencji i konkurencyjności między przedsiębiorstwami w celu zwiększenia możliwości wyboru oferowanych konsumentom.

Europa musi jednak dążyć do zaostrzenia przepisów w danym sektorze, gdyż w innym wypadku zagrożenia przybiorą bardziej inwazyjną formę, zwłaszcza wskutek stosowania nowych technologii. W rzeczywistości coraz częściej się zdarza, że konsumenci podają do wiadomości wrażliwe dane, nieświadomi skutków takiego postępowania.

Popieram zatem sprawozdanie pana Juvina, zwłaszcza z uwagi na fakt, że skoncentrował się na osobach najbardziej narażonych, takich jak dzieci, które nie są zdolne dokonać niezależnej oceny ofert handlowych przedstawianych za pośrednictwem coraz agresywniejszych reklam.

 
  
MPphoto
 

  Sirpa Pietikäinen (PPE) - (FI) Panie Przewodniczący! Reklama to często przydatne źródło informacji dla konsumentów, pomagające im dokonywać rozsądnych wyborów. Branża ta stosowała też wspaniałe procedury samokontroli w zakresie kodeksów etycznych, w których określa się dopuszczalne i prawidłowe formy reklamy.

W ostatnich latach jednak praktyka ta podupadła, o czym możemy przykładowo przekonać się, obserwując sposób wykorzystania dzieci oraz reklamy kierowane do dzieci. Uważam zatem, że Parlament powinien interweniować w tym obszarze i wykorzystać na późniejszym etapie to wspaniałe sprawozdanie jako podstawę do zbadania, czy należy dokonać zmiany dyrektywy i zaostrzyć przepisy.

 
  
MPphoto
 
 

  Anna Maria Corazza Bildt (PPE) - Panie Przewodniczący! Reklama to bardzo ważny element dobrze funkcjonującego rynku wewnętrznego, stymulujący konkurencję i umożliwiający konsumentom dokonywanie wyborów. Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania w sprawie reklamy. Nie proponuje się w nim nowego prawodawstwa ani regulacji w obszarze reklamy, tak jak nie wprowadza się kontroli Internetu czy jego ograniczeń.

Sprawozdanie zwiększa świadomość konieczności zapewnienia odpowiedzialnej reklamy w celu zwalczania nieuczciwych praktyk handlowych w reklamie oraz poszanowania danych osobowych i prywatności konsumentów.

Apeluję do społeczności handlowej, aby przyjęła na siebie odpowiedzialność za sprawą samoregulacji oraz dobrowolnych działań mających na celu uniknięcie mylących, ukrytych i natrętnych reklam. Szczególnie apeluję o uwolnienie dzieci od reklamy. Skończmy z wykorzystywaniem Batmana, Spidermana i Bamse’a przeciwko naszym dzieciom.

 
  
  

Sprawozdanie: Bendt Bendtsen (A7-0331/2010)

 
  
MPphoto
 

  Jim Higgins (PPE)(GA) Panie Przewodniczący! Popieram sprawozdanie pana Bendtsena i głosowałem za jego przyjęciem. Musimy położyć nacisk na oszczędność energii, by zmniejszyć na nią popyt i tym samym zapewnić efektywność energetyczną w całej Unii Europejskiej. Często rozmawiamy o odnawialnych źródłach energii, ale łatwo zapominamy o energii elektrycznej, którą zużywamy. Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ uważam że jest ono niezmiernie ważne. Chcę pogratulować sprawozdawcy.

 
  
MPphoto
 

  Jens Rohde (ALDE) - Panie Przewodniczący! Doświadczamy tu pewnej interesującej agresji ze strony naszej włoskiej koleżanki.

W ubiegłym tygodniu wiele osób udało się w długą podróż do Cancún, ale nie osiągnęły one zbyt wiele, jeśli chodzi o walkę ze zmianą klimatu. Za sprawą dzisiejszego głosowania w sprawie efektywności energetycznej dokonaliśmy faktycznego postępu. Jak słusznie zaznaczono w przedmiotowym sprawozdaniu, efektywność energetyczna jest najbardziej opłacalnym i najszybszym sposobem zmniejszenia emisji CO2. Dotychczasowe środki podejmowane w państwach członkowskich są dalece niewystarczalne. Za sprawą naszych obecnych wysiłków zrealizujemy nasz cel 20 % do 2020 roku zaledwie w połowie. Potrzebujemy zatem wiążącego celu w obszarze efektywności energetycznej. W przedmiotowym sprawozdaniu przedstawiono wiele rozwiązań. Teraz należy je wdrożyć. Chciałbym podziękować panu Bendtsenowi i pogratulować mu pracy, jaką wykonał nad tym wspaniałym sprawozdaniem.

 
  
MPphoto
 

  Radvilė Morkūnaitė-Mikulėnienė (PPE) - (LT) Panie Przewodniczący! Chciałabym pogratulować sprawozdawcy – panu Bendtsenowi tego bardzo ważnego sprawozdania w sprawie przeglądu planu działania na rzecz racjonalizacji zużycia energii. Głosowałam za jego przyjęciem, ponieważ uważam, że jest to ważne nie tylko z uwagi na uwarunkowania gospodarcze, ale również w świetle konferencji w Cancún. Zdołaliśmy wypracować tu pewny wspólny mianownik i dlatego teraz najważniejsze jest, aby kontynuować prace, które Unia Europejska zainicjowała na rzecz ograniczenia emisji CO2. Efektywność energetyczna to jeden z najwłaściwszych kierunków. Państwa członkowskie muszą mieć skuteczne plany działania w tym obszarze oraz mechanizmy finansowe. Koniecznie należy wypracować porozumienie między państwami członkowskimi a Komisją Europejską w sprawie konkretnej pomocy. Wszyscy Europejczycy skorzystaliby na takich decyzjach jak ta dzisiejsza, ponieważ rozmawiamy o wielu ważnych obszarach – o transporcie, nowych technologiach, efektywności energetycznej budynków oraz o produkcji i infrastrukturze przesyłowej. Przedmiotowy dokument to zbiór środków mających na celu nie tylko ochronę środowiska, ale również pomoc gospodarkom narodowym.

 
  
MPphoto
 

  Hannu Takkula (ALDE). - (FI) Panie Przewodniczący! Ja również głosowałem za przyjęciem sprawozdania w sprawie efektywności energetycznej autorstwa pana Bendtsena. Program Europa 2000 zobowiązał nas w Unii Europejskiej do podjęcia działań na rzecz efektywności energetycznej, oszczędności energii oraz wykorzystania odnawialnych źródeł energii. Musimy jednak pamiętać, że wyznaczając sobie takie cele, wszyscy musimy dążyć do ich realizacji. To stanowi problem w Europie: mieliśmy dobre cele, ale państwa członkowskie nie zobowiązały się do ich realizacji.

Oczywiście trzeba mieć nadzieję, że nasze rozmowy o racjonalnym zużyciu energii nie ograniczą się wyłącznie do Europy, ale będą miały znacznie szerszy wymiar. Oczywiście nie można dopuścić do sytuacji, w której efektywność energetyczna i oszczędność energii stanowiłyby przeszkodę dla konkurencyjności: musimy sobie też zapewnić możliwość konkurowania na światowych rynkach, zapewniając tym samym Europie dobrą koniunkturę i konkurencyjność. Jak już powiedziałem, ważne jest, abyśmy wywiązywali się ze zobowiązań, które na siebie przyjęliśmy.

 
  
MPphoto
 

  Sonia Alfano (ALDE)(IT) Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo! Uważam, że Unia Europejska nie może wycofywać się z działań mających na celu sprostanie wyzwaniu w obszarze energii, które zadecyduje o losach naszej planety.

Musimy obalić mit, że rozwój gospodarczy kraju jest ściśle powiązany z większym zużyciem energii. Europa musi utorować drogę nowemu zrównoważonemu modelowi gospodarczemu, opartemu na mniejszym wykorzystaniu zasobów, w tym energii, i zarazem większej wydajności. Musimy zatem skończyć z kojarzeniem wzrostu gospodarczego z większym zużyciem energii sprzedawanej do wykorzystania przez przemysł i ogół społeczeństwa, kojarząc go z rozwojem usług w dziedzinie energii sprzyjających tworzeniu miejsc pracy i efektywności energetycznej.

Z tych powodów jestem przekonana, że efektywność energetyczna stanowi priorytet, jeśli chodzi o przyszłość UE zarówno pod względem rozwoju gospodarczego, jak i ochrony środowiska, i mam nadzieję, że Komisja niezwłocznie podejmie działania konieczne do wdrożenia wiążących celów, które Parlament dzisiaj ustanowił.

 
  
MPphoto
 

  Sirpa Pietikäinen (PPE) - (FI) Panie Przewodniczący! Głosowałam za bardziej wiążącą i ambitniejszą polityką przewidzianą w przedmiotowym planie działania na rzecz racjonalizacji zużycia energii i bardzo mnie cieszy ostateczne stanowisko Parlamentu w tej sprawie.

Zmianom klimatu nie da się zapobiec wyłącznie za sprawą międzynarodowych zobowiązań czy deklaracji: dla realizacji celów w obszarze ograniczenia emisji potrzebujemy rozwiązania praktycznego. Zwiększona wydajność energetyczna to bardzo ważny projekt w tym przedsięwzięciu. Abyśmy mogli je zrealizować, potrzebujemy bardzo wszechstronnej i kompleksowej polityki na rzecz większej efektywności energetycznej, polityki, która będzie wiążąca i zarazem, w razie konieczności, zmotywowana finansowo, jak również będzie uwzględniała sankcje. Przedmiotowy plan działania do właściwy krok w tym kierunku.

 
  
 

***

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący − Panie Silvestris! Czy Pan bije mi brawo, czy może zgłasza Pan wniosek w sprawie przestrzegania Regulaminu w trakcie wyjaśnień dotyczących sposobu głosowania? To niezwykłe zachowanie, ale proszę Pana.

 
  
MPphoto
 

  Sergio Paolo Francesco Silvestris (PPE)(IT) Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo! Mogą Państwo zauważyć, że biję brawo, ale korzystam również z okazji, by zgłosić wniosek w sprawie przestrzegania Regulaminu.

Panie Przewodniczący! Czy zamierza Pan podjąć działania przeciwko posłom, którzy są w dość szczęśliwym położeniu, aby wykorzystywać udostępniony im czas na obrażanie rządów swoich krajów?

Włoska posłanka właśnie obraziła w naszej obecności rząd włoski, któremu parlament włoski udzielił wczoraj wotum zaufania i który cieszy się również zaufaniem włoskiego społeczeństwa. Może się to nie podobać tej posłance, ale to jej problem i może go rozwiązywać ze swoimi przyjaciółmi. Posłanka ta skorzystała z przyznanego jej czasu i zamiast przedstawić wyjaśnienia do sposobu głosowania, znieważyła rząd swojego kraju, który jest również moim krajem.

Panie Przewodniczący! Chciałbym zapytać Pana, czy zamierza Pan tolerować takie zachowania wbrew Regulaminowi, ponieważ jeżeli Pan zamierza, to na przyszłość będę zabierał głos we wszystkich wyjaśnieniach dotyczących sposobu głosowania i będę wypowiadał się na korzyść naszego rządu, który zgodnie z prawem kieruje państwem włoskim, w zgodzie z krajem i jego parlamentem.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący − Mam nadzieję, że docenia Pan fakt, iż pozwoliłem Panu się wypowiedzieć, chociaż w rzeczywistości nie był to wniosek w sprawie przestrzegania Regulaminu. Moja praca nie polega na sprawdzaniu tego, co posłowie decydują się powiedzieć. Moim obowiązkiem jest dopilnować, aby wypowiadali się w swoim czasie, a nie przerywali sobie nawzajem, czyniąc to, mogę dodać, w sposób raczej niegrzeczny i głośno. Dziękuję zatem Panu za uwagę. Będę nalegał, przynajmniej wtedy, kiedy będę przewodniczył obradom, aby posłowie zachowywali się wobec siebie w cywilizowany sposób, tak jak możliwie najlepiej będę się starał przestrzegać czasu. To, co posłowie mówią na sali, na tak demokratycznej sali jak ta, to ich sprawa, a nie moja.

***

 
  
MPphoto
 

  Seán Kelly (PPE)(GA) Panie przewodniczący! Chciałbym poruszyć kilka spraw dotyczących omawianego tematu.

.Sądzę, że w dotychczasowej walce ze zmianą klimatu prawie cały nacisk położono na energię odnawialną, która jest oczywiście bardzo ważna W obszarze efektywności energetycznej można jednak zrobić dużo więcej i dlatego popieram przedmiotowe sprawozdanie.

Można jeszcze tak wiele zrobić w kwestii budynków, zwłaszcza w kwestii budynku, w którym się znajdujemy, budynków w Brukseli i wielu innych obiektów użyteczności publicznej. To bardzo ważne, abyśmy zwiększyli ich efektywność energetyczną. To samo dotyczy tak wielu rodzajów transportu. Tak wielu silników napędzanych ropą. Należy zmusić producentów, aby zwiększyli ich efektywność energetyczną.

Chcę jednak pochwalić jedną grupę. W moim kraju fantastyczną pracę w obszarze zielonej flagi wykonują szkoły. Należałoby to dostrzec i do tego zachęcać, gdyż szkoły docierają do dzieci i ich rodziców, pozytywnie ich nastawiając.

 
  
  

Pisemne wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania

 
  
  

Sprawozdanie: Reimer Böge (A7-0367/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Praktyka budżetowa Unii Europejskiej jest obwarowana licznymi zasadami, w tym zasadą specjalizacji. Oznacza to, że suma przyznana na konkretną politykę może zostać wykorzystana tylko na tę politykę. Zasada ta, podobnie jak inne zasady, stoi na straży należytego zarządzania finansami Unii. Stwarza też jednak w budżecie pewną nieelastyczność. W rocznym budżecie, a tym bardziej w wieloletnich ramach finansowych nie da się przewidzieć wszystkich wydatków, jakie czekają Unię. Dlatego też już od kilku lat istnieje instrument elastyczności. Składa się on z rezerwy finansowej, której kwota każdego roku jest ujmowana w budżecie. Umożliwia finansowanie polityk i projektów, których kosztów nie dało się przewidzieć. Sprawozdanie mojego kolegi, posła Bögego, zawiera zalecenie, by instrumentu tego użyć do sfinansowania programu uczenia się przez całe życie, programu na rzecz konkurencyjności i innowacji oraz pomocy dla Palestyny. Jako że wierzę w pozytywne działanie Unii w tych trzech dziedzinach, nie wahałam się zagłosować za przyjęciem tego tekstu.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Zgadzam się z decyzją Parlamentu Europejskiego o przyznaniu dodatkowej pomocy finansowej na realizację programu uczenia się przez całe życie oraz programu na rzecz konkurencyjności i innowacji w 2011 roku. Realizacja tych programów przyczyni się do osiągnięcia przewidzianego w strategii lizbońskiej celu zmienienia Unii Europejskiej w konkurencyjną gospodarkę światową opartą na wiedzy, zrównoważonym rozwoju gospodarczym i nowych miejscach pracy oraz dążącą do większej spójności społecznej.

Aby zwiększyć ogólnoświatową konkurencyjność Unii Europejskiej, ze szczególną uwagą należy traktować małe i średnie przedsiębiorstwa, zapewniając im wymaganą pomoc i wsparcie finansowe. Ponadto inwestycje w ekoinnowacje oraz w rozwój badań naukowych pozwolą stymulować korzystanie z odnawialnych źródeł energii, co ułatwi tworzenie nowych, zrównoważonych miejsc pracy w różnych sektorach, w tym w energetyce, wytwórstwie i transporcie.

 
  
MPphoto
 
 

  Bastiaan Belder (EFD), na piśmie − Sprawozdanie posła Bögego w sprawie uruchomienia instrumentu elastyczności nie uzyska mojego poparcia. Projektowi Komisji Europejskiej brakuje odpowiedniego uzasadnienia konieczności dodatkowego finansowania. Poza tym jestem w ogóle bardzo krytyczny wobec korzystania z instrumentu elastyczności. Aby umożliwić finansowanie tych linii budżetowych, w których pojawi się uzasadnione zapotrzebowanie na dodatkowe fundusze, właściwym rozwiązaniem jest zmniejszenie innych linii budżetowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Instrument elastyczności przewiduje możliwość finansowania jasno określonych wydatków, których nie można byłoby pokryć w ramach dostępnych pułapów jednego bądź kilku działów wieloletnich ram finansowych. Stąd też jego wykorzystanie w budżecie na 2011 rok jest związane z potrzebą finansowania programu uczenia się przez całe życie oraz programu na rzecz konkurencyjności i innowacji − w ramach strategii UE 2020 − oraz udzielenia pomocy finansowej Palestynie, finansowania procesu pokojowego i Agencji Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie (UNRWA). Mając na względzie znaczenie tych programów, zamierzam zagłosować za przyjęciem wniosku.

 
  
MPphoto
 
 

  Mario Mauro (PPE), na piśmie (IT) Parlament niewątpliwie dobrze ocenia sprawozdanie posła Bögego w sprawie uruchomienia instrumentu elastyczności z zamiarem finansowania programu uczenia się przez całe życie, programu na rzecz konkurencyjności i innowacji oraz pomocy dla Palestyny. Zgadzam się z potrzebą konsekwentnego przyznania dodatkowych wydatków powyżej pułapów w dziale 1 i 4. Z uwagi na bieżącą sytuację gospodarczą wydatki te są nieodzowne z różnych punktów widzenia, na walkę kryzysem oraz poprawę naszej międzynarodowej wiarygodności.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie (FR) To niedopuszczalne, że finansowanie pomocy dla Palestyny, europejskich programów edukacyjnych i szkoleniowych oraz programów na rzecz konkurencyjności i wolnej konkurencji ujmuje się w jednym tekście. Łatwo w tym dostrzec złe zamiary. Taka kombinacja zmusza mnie do wstrzymania się od głosu. Potwierdzam moje pełne poparcie dla sprawy ludności palestyńskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Willy Meyer (GUE/NGL), na piśmie (ES) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania w celu zapewnienia uruchomienia funduszy UE w łącznej kwocie 70 milionów euro w środkach na zobowiązania i środkach na płatności z Europejskiego Funduszu Solidarności na klęski żywiołowe w Portugalii, która wnioskowała o fundusze w związku z katastrofą spowodowaną osuwiskami i powodziami na Maderze, jak również funduszy dla Francji, która złożyła wniosek w związku z katastrofą spowodowaną przez huragan Xynthia. Uważam, że powinniśmy okazać tym państwom członkowskim wsparcie, aby mogły usuwać i minimalizować skutki klęsk żywiołowych. Fundusz Solidarności UE powstał po to, by okazywać solidarność Unii Europejskiej z ludnością regionów zniszczonych przez katastrofy. Zagłosowałem za przyjęciem sprawozdania, ponieważ uważam, że wzywa się w nim do uruchomienia funduszy na ten cel, co stanowi prawidłowe wykorzystanie dostępnego mechanizmu.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Kwoty wymienione w sprawozdaniu są zupełnie oderwane od rzeczywistości. Pomijając to, że obecne ramy finansowe powinny wystarczyć na pokrycie tych celów, jeśli ma dojść do ich zwiększenia, przewidziano na to znacznie mniejsze kwoty. Dostosowanie ram finansowych do propozycji zawartych w sprawozdaniu nie zwiększy elastyczności Unii, lecz ją zmniejszy. Dlatego oddałem głos przeciwko przyjęciu sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Wojciech Michał Olejniczak (S&D), na piśmie(PL) Chciałbym przede wszystkim wyrazić moje zadowolenie z faktu, iż Parlament Europejski i Rada porozumiały się w sprawie finansowania programu uczenia się przez całe życie oraz programu na rzecz konkurencji i innowacji. Zwracam szczególną uwagę na program uczenia się przez całe życie. W jego skład wchodzą cztery programy sektorowe. Szczególnie istotny jest, w mojej ocenie, program Erasmus umożliwiający na skalę masową wymiany studenckie. Jest to niezwykle ważne zarówno w wymiarze zdobywania nowej wiedzy i umiejętności, jak i zawierania nowych znajomości oraz poznawania kultur państw członkowskich. Podobną rolę – w odniesieniu do młodzieży szkolnej – odgrywa program Comenius.

Programy te nie tylko opłacają się europejskiej gospodarce, ale zapewniają tworzenie europejskiej świadomości w oparciu o ponadnarodową sieć znajomości. Programy te powinny posiadać wysoki priorytet niezależnie od sytuacji budżetowej. Stanowią one bowiem inwestycję, która zwróci się Unii Europejskiej w wielu wymiarach. Nie tylko w wymiarze gospodarczym, ale i kulturalnym i politycznym. Decyzja dotycząca pomocy dla Palestyny ma inny wymiar, jednak również uznaję ją za uzasadnioną.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Komisja Europejska przedłożyła projekt uruchomienia instrumentu elastyczności w ramach manewrów dotyczących nowego budżetu na 2011 rok, po porażce procedury pojednawczej. Zagłosowałem za jego przyjęciem przede wszystkim dlatego, że podwyżka dotyczy dwóch programów − mianowicie programu uczenia się przez całe życie oraz programu na rzecz konkurencyjności i innowacji, które zasługują na jak największe wsparcie oraz zasoby od Unii Europejskiej. Instrument elastyczności został przewidziany w porozumieniu międzyinstytucjonalnym w sprawie dyscypliny budżetowej. Porozumienie zawarte między oboma organami władzy budżetowej (Parlamentem Europejskim i Radą) umożliwia finansowanie powyżej pułapów ustalonych w perspektywach finansowych, wobec potrzeb nie do przewidzenia w czasie ustalania wieloletnich ram finansowych, do rocznej kwoty nie nieprzekraczającej 200 milionów euro. Jest to ważny rezultat dla Parlamentu Europejskiego, ponieważ oznacza on sukces w dialogu nad budżetem z Radą.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Pochwalam osiągnięte w toku procedury pojednawczej porozumienie, które dotyczy stosowania instrumentu elastyczności w celu finansowania m.in. programu uczenia się przez całe życie. Uważam, że inwestowanie w rozwój jakości kształcenia i szkolenia oraz motywowanie do wysokiego poziomu osiągnięć są kluczowe dla Unii Europejskiej. Tylko wymagające podejście i dobra jakość nauczania mogą zwiększyć konkurencyjność Europy.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie − Porozumienie międzyinstytucjonalne z dnia 17 maja 2006 roku pozwala na uruchomienie instrumentu elastyczności w celu sfinansowania jasno określonych wydatków, których nie można byłoby pokryć w ramach dostępnych pułapów jednego bądź kilku działów wieloletnich ram finansowych. W budżecie na rok 2011 niezbędne są dodatkowe wydatki wykraczające poza pułapy w dziale 1a i 4. Proponuje się zatem uruchomienie instrumentu elastyczności zgodnie z pkt. 27 porozumienia międzyinstytucjonalnego. Kwoty, które zostaną uruchomione, kształtują się w następujący sposób: 18 milionów euro na program uczenia się przez całe życie w ramach działu 1a; 16 milionów euro na program na rzecz konkurencyjności i innowacji w ramach działu 1a; 71 milionów euro dla Palestyny w ramach działu 4. Niniejszym przypomina się obydwu organom władzy budżetowej, że publikacja podjętej tu decyzji w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej nastąpi nie później niż publikacja budżetu na rok 2011.

 
  
  

Projekt budżetu ogólnego Unii Europejskiej na rok budżetowy 2011 po zmianach wprowadzonych przez Radę

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Budżet wspólnotowy na 2011 rok obejmuje 141,8 miliarda euro środków na zobowiązania i 126,5 mld euro środków na płatności. Można uznać, że priorytetami Parlamentu w odniesieniu do przedmiotowego budżetu są potwierdzenie i wzmocnienie środków na kształcenie i innowacje. Dlatego w ramach działu 1a – „Konkurencyjność na rzecz wzrostu i zatrudnienia” o 18 milionów euro zwiększono budżet na program „Uczenie się przez całe życie”, a w ramach działu 3b – „Obywatelstwo” o 3 miliony zwiększono środki na program „Młodzież w działaniu”.

Cieszę się ze zobowiązania przyjętego przez cztery następne prezydencje w UE (rządy Węgier, Polski, Danii i Cypru) do włączenia Parlamentu Europejskiego w przyszłe dyskusje i negocjacje dotyczące następnych wieloletnich ram finansowych (MFF).

Pochwalam działania Komisji Europejskiej na rzecz przedstawienia pod koniec czerwca 2011 r. formalnej propozycji, zapewniającej jednoczesne omówienie propozycji odnoszących się do środków własnych i MFF. Również na mocy traktatu z Lizbony przewidziano zaangażowanie Parlamentu w te kwestie (art. 312 ust. 5, art. 324 i 311).

Mam nadzieję, że jednomyślność na forum Rady, jakiej wymaga się, by przyjąć kolejne wieloletnie ramy finansowe oraz ramy dla nowych środków własnych, nie przełoży się na blokowanie decyzji.

 
  
MPphoto
 
 

  Bogusław Liberadzki (S&D), na piśmie(PL) Zostało zawarte porozumienie pomiędzy Radą a Parlamentem Europejskim w sprawie budżetu na rok 2011. Głosowałem za przyjęciem budżetu z uwagi na postulaty polityczno-instytucjonalne, które wnoszą m.in. o wzmocnienie roli Parlamentu Europejskiego w negocjacjach nowej perspektywy finansowej po 2013 roku, udział w debacie o nowych źródłach dochodu, co obejmuje europodatek. Dodatkowym atutem budżetu jest jego większa elastyczność w nieprzewidzianych sytuacjach. Zażegnaliśmy groźbę działania na podstawie prowizorium budżetowego, które paraliżowałoby w znacznym stopniu funkcjonowanie Unii. Taki stan rzeczy byłby szczególnie niekorzystny w czasie potrzeby intensywnej walki z kryzysem gospodarczym oraz wdrażania traktatu lizbońskiego. Duża w tym zasługa stanowiska Grupy Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim.

 
  
MPphoto
 
 

  Bogusław Sonik (PPE), na piśmie(PL) Przegłosowanie budżetu na rok 2011 świadczy o tym, że możliwe jest zawarcie kompromisu na łonie Unii Europejskiej. Projekt planu finansowego na 2011 rok został zaakceptowany i przegłosowany dzięki dobrej woli wszystkich współtworzących go instytucji. Ten kompromis trzeba szczególnie docenić ze względu na to, że procedury decyzyjne po wejściu w życie traktatu z Lizbony są nowe i po raz pierwszy w historii Parlament Europejski współdecydował o wydatkach na równi z Radą Unii Europejskiej i Komisją Europejską. Nie jest to budżet idealny, jednak uważam, że wydatki zostały rozlokowane w sposób rozsądny i pokrywają one wszystkie priorytety Unii Europejskiej. Głosując za przyjęciem budżetu na 2011 rok wyraziłem również swoje poparcie dla dalszego rozwoju oraz idei integracji europejskiej.

 
  
  

Sprawozdanie: Sidonia Elżbieta Jędrzejewska, Helga Trüpel (A7-0369/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ budżet wspólnotowy na 2011 rok, w wersji prezentowanej przez Komisję Budżetową Parlamentu w trakcie ostatniej sesji miesięcznej, służy wzmocnieniu priorytetów wskazanych przez Parlament Europejski, na przykład kształcenia, innowacji, procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie i w Palestynie, programu „Uczenie się przez całe życie”, programu badawczego „Ludzie” oraz programu na rzecz konkurencyjności i innowacji. Ponadto gratuluję Parlamentowi, Radzie i Komisji uzgodnienia, że w przypadku, gdyby dalsze środki były konieczne do zrealizowania zobowiązań prawnych UE, w trakcie 2011 roku zostaną przedstawione budżety korygujące, z uwzględnieniem, że z prawnego punktu widzenia budżet UE nie może mieć deficytu. Oprócz budżetu Parlament ma pewne wymagania polityczne, dotyczące wdrożenia przepisów zawartych w traktacie z Lizbony, mianowicie odnoszących się do nowego systemu środków własnych, a w tym kontekście dobrze wiedzieć, że KE ogłosiła obecnie, iż pod koniec czerwca 2011 roku przedłoży formalną inicjatywę, zapewniającą omówienie wniosków odnoszących się do środków własnych jednocześnie z debatą na temat kolejnej perspektywy finansowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE), na piśmie Głosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji i poparłam budżet UE na 2011 rok. Z zadowoleniem przyjmuję porozumienie osiągnięte wreszcie między Radą, Komisją i Parlamentem Europejskim oraz mam nadzieję, że uzyskamy zrównoważony budżet, który może być w pełny i przewidywalny sposób wdrożony od początku roku finansowego. Wraz z przyjęciem przedmiotowej rezolucji jako Parlament Europejski zapewniamy finansowanie i ciągłość budżetu uzgodnionego przez Radę i Komisję Budżetową. Jestem przekonana, że należało przyznać większe środki na kształcenie, badania i innowacje, ponieważ UE musi zwiększyć swoją wydajność i konkurencyjność, by móc wyjść z kryzysu finansowego i gospodarczego. Zrealizowanie tego celu wymaga od UE wypracowania długofalowej strategii, a przedmiotowy budżet powinien być jej elementem.

 
  
MPphoto
 
 

  Charalampos Angourakis (GUE/NGL), na piśmie (EL) Zatwierdzenie budżetu Wspólnoty na 2011 rok przez Parlament Europejski, zaledwie kilka dni po jego odrzuceniu, jest dowodem, że cała procedura to tylko źle zorganizowana zagrywka w celu zdezorientowania co do sedna budżetu, które polega na lepszym pomaganiu wielkiemu kapitałowi w podejmowanych przez niego próbach przerzucenia ciężaru kryzysu gospodarczego na robotników i zintensyfikowania imperialistycznych interwencji wobec nich. Jednocześnie ta dobrze wykoncypowana gra ujawniła poważną konkurencję między imperialistami i fakt, że organy Wspólnoty rywalizują między sobą o to, kto potrafi lepiej służyć interesom plutokracji po przyjęciu traktatu z Lizbony. Już jakiś czas temu podjęto decyzję o zmniejszeniu jakichkolwiek minimalnych środków, które mogły zostać wykorzystane na rzecz ubogich rolników, pracowników i osób samozatrudnionych, a także o zwiększeniu środków przekazywanych bezpośrednio na rzecz grup monopolistycznych, służb i infrastruktury interwencji cywilno-wojskowych oraz na prześladowanie klasy pracującej i ruchów obywatelskich.

Polityczni rzecznicy kapitału nie będą w stanie uratować się przed kalumniami za pomocą takich sztuczek. Ich rola z każdym dniem staje się jaśniejsza. Klasy robotnicze i obywatelskie wzmagają swoją walkę z polityką UE i burżujskimi rządami, w ten sposób tworząc nowe perspektywy dla gospodarki obywatelskiej, która będzie służyć ich potrzebom, a nie potrzebom kapitału.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Proces przygotowywania rocznego budżetu na 2011 rok po raz kolejny wywołał prawdziwe negocjacje polityczne między posłami do PE a rządami państw członkowskich. W obecnym kontekście cięć budżetowych Rada Unii Europejskiej, reprezentująca rządy państw członkowskich, chciała zmusić Unię do uczestnictwa w działaniach oszczędnościowych, które narzuciły sobie państwa członkowskie. Chociaż Parlament Europejski, a także Komisja, chciały z kolei, aby przeciwdziałać kryzysowi za pomocą dobrowolnej polityki, to dla jasnego wyrażenia solidarności z państwami członkowskimi zgodziły się ze stanowiskiem Rady. W zamian za to ustępstwo Parlament domagał się przeprowadzenia debaty dotyczącej środków własnych Unii, a zwłaszcza możliwości posiadania własnych środków finansowych, niezależnych od składek państw członkowskich. Początkowo Rada zajęła nieprzejednane stanowisko, ale ostatecznie przychyliła się do naszych uprawnionych żądań. Właśnie dlatego wspólnie z innymi posłami do PE mogliśmy udzielić zgody na przedmiotowy budżet, którego ambicje są ograniczone do krótkiego okresu, ale który umożliwia stworzenie perspektyw dla polityki Unii.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem budżetu na 2011 rok. Został on wzmocniony za pomocą nowych procedur ustanowionych na mocy traktatu z Lizbony. Te długie i trudne negocjacje służące osiągnięciu porozumienia w zakresie budżetu na 2011 rok pokazują, że wraz z nabieraniem skuteczności przez te nowe zasady budżetowe będziemy zmuszeni znaleźć racjonalne kompromisy instytucjonalne w najważniejszych obszarach polityki UE. Po raz pierwszy od wejścia nowego traktatu w życie Parlament Europejski w pełni wykorzystał przyznane mu uprawnienia do pełnego udziału w tworzeniu budżetu Unii Europejskiej. Pierwsza nieudana próba dojścia do porozumienia oraz uwzględnienia uzasadnionych żądań Parlamentu Europejskiego ujawnia nadal utrzymujący się między instytucjami konflikt, który właściwie nie powinien istnieć, ponieważ utrudnia skuteczną współpracę międzyinstytucjonalną. Celem wszystkich instytucji UE jest zapewnienie możliwie jak najsprawniejszego przyjmowania porozumień, które są szczególnie istotne dla całej UE i jej obywateli. Dlatego uważam, że w przyszłości należy przeprowadzić zasadnicze zmiany zasad funkcjonowania samych instytucji, a uczestnictwo Parlamentu Europejskiego we wszystkich etapach negocjacji, zwłaszcza budżetowych, musi zostać uznane za szczególnie ważne dla realizacji zasady demokracji pośredniej.

 
  
MPphoto
 
 

  Dominique Baudis (PPE), na piśmie (FR) Unia Europejska musi zapewnić sobie budżet odpowiadający jej ambicjom. Nie może pozwolić, aby jej ruchami kierował kryzys, lecz musi sprostać stojącym przed nią wyzwaniom. Dzięki traktatowi lizbońskiemu Parlament dysponuje obecnie jednakowymi uprawnieniami jak Rada i odcisnął swoje piętno jako siła proaktywna. Głosowałem za przyjęciem budżetu na 2011 rok, ponieważ to na nas, jako posłach do PE, spoczywa obowiązek nadania Europie jasnego kierunku politycznego. W 2011 roku Europa nadal będzie się trzymać swoich priorytetów. Będzie w stanie zwiększyć swoje potrzeby finansowe, aby zrealizować swoje nowe uprawnienia. Pomimo trudnych okoliczności gospodarczych Parlamentowi udało się uzyskać mocne zobowiązanie ze strony państw członkowskich.

Na wniosek Parlamentu Komisja rozpocznie w 2011 roku dyskusje dotyczące różnych rodzajów środków własnych, potrzebnych Europie w celu zagwarantowania w przyszłości autonomii finansowej. Jestem jednak głęboko zaniepokojony, że Parlament nie doszedł do konsensusu w zakresie dodatkowego finansowania, którego od 2012 roku będzie potrzebował projekt ITER. Eksperymentalny reaktor termojądrowy, flagowy projekt międzynarodowych badań i europejskiej dynamiki naukowej, mógł skorzystać z niewykorzystanej i dodatkowej części budżetu na 2011 rok.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Bennahmias (ALDE), na piśmie (FR) Po dobrym spisaniu się w negocjacjach z Radą, dotyczących budżetu na 2011 rok i warunków tworzenia kolejnych wieloletnich ram finansowych oraz w kwestii zasobów własnych Unii, Parlament przegrał bitwę. Przyjmując budżet w trakcie grudniowej sesji miesięcznej pokazaliśmy, że Rada miała rację. Nasze obawy nie dotyczyły liczb, ale raczej żądań politycznych. Nie zapomnieliśmy o naszych siedmiu żądaniach przyjętych w trakcie poprzedniej sesji miesięcznej. Korzystnym aspektem jest to, że wiosną 2011 roku Komisja przedstawi również wniosek dotyczący zagadnienia środków własnych. Parlament zostanie włączony do tych dyskusji, podobnie jak do tych dotyczących opracowania perspektywy finansowej. Ale nadal należy określić warunki, dlatego walka o przestrzeganie zasad współdecyzji w tej dziedzinie dopiero się rozpoczęła.

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie (RO) Przyjęcie budżetu na 2011 rok przez Parlament świadczy o tym, że po ustanowieniu dialogu między Komisją a organami prawodawczymi możliwe jest ułożenie spraw z korzyścią dla obu stron. Komisja uświadomiła sobie, że Parlament Europejski ma obecnie więcej do powiedzenia w zakresie finansów Unii, i podjęła decyzję, wprawdzie z opóźnieniem, aby respektować tę sytuację. W kwestiach praktycznych budżet pozostaje w ramach ograniczeń określonych przez Radę, ale jednocześnie uwzględniono w nim kilka priorytetów prawodawców. Przed dojściem do porozumienia znajdowaliśmy się w dziwacznej sytuacji: dysponowaliśmy wszelkimi strategiami i programami, które w ogóle nie zawierały jakichkolwiek prognoz budżetowych na następny rok. Te strategie i programy nie mogą pozostać wyłącznie na papierze, ponieważ służyłoby to wyłącznie podkreśleniu niespójności i braku zaufania do aktów przyjmowanych przez samą Unię Europejską.

To oczywiste, że nie można opracowywać programów wspierających młodzież, innowacje i badania oraz twierdzić, że jest się aktywnym graczem w międzynarodowej polityce zagranicznej, bez środków przeznaczonych na sfinansowanie tych wszystkich planów. Parlament skutecznie przekonywał Radę o potrzebie regularnego przeprowadzania oceny korzyści wynikających z nowego prawodawstwa i jego finansowania. Dla nas, jako przedstawicieli wybranych bezpośrednio przez obywateli Unii Europejskiej, istotne jest, aby podatnicy widzieli, że ich pieniądze są dobrze wydawane.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Jestem zadowolona z zatwierdzonego dzisiaj budżetu, ponieważ utrzymano w nim priorytetowe kierunki przyjęte przez Parlament w październiku, wzmacniające najważniejsze dziedziny, na przykład kształcenie, młodzież, badania i innowacje. Trzeba zapewnić UE zrównoważony budżet, który może być w pełny i przewidywalny sposób realizowany od początku roku finansowego, w przeciwieństwie do systemu dwunastych części środków tymczasowych, które stanowiłyby zagrożenie dla realizacji jej polityki w różnych dziedzinach. Równie istotne jest dążenie do takiego budżetu, który byłby wizjonerski w czasie kryzysu i który wzmacnia obszary przyczyniające się do wzrostu gospodarczego oraz do tworzenia większej liczby lepszych miejsc pracy, na przykład naukę i innowacje. Naprawa gospodarcza w Europie będzie możliwa jedynie z pomocą ambitnego budżetu.

 
  
MPphoto
 
 

  Frédéric Daerden (S&D) na piśmie (FR) Budżet na 2011 rok został przyjęty z poczuciem odpowiedzialności, goryczy i przekonania. Odpowiedzialność: grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie spełniła swój obowiązek, głosując za przyjęciem tego budżetu, aby uniknąć impasu instytucjonalnego i odwoływania się do systemu dwunastych części środków tymczasowych. Gorycz: współdecydowanie w kwestiach budżetowych to przegrana bitwa. Pomimo ustępstw poczynionych przez Parlament niektóre państwa członkowskie, które w przeciwieństwie do mnie nie wierzą w wartość dodaną budżetu europejskiego, utrzymały nieelastyczne stanowisko. Przekonanie: przyszłość Unii zależy od nowych środków własnych i podatku od transakcji finansowych. Potrzebujemy Komisji, i to takiej, która byłaby jego zwolennikiem, jeżeli mamy urzeczywistnić ten zasadniczy cel. Potrzebujemy mechanizmu ułatwień w handlu i transporcie (TTF), a także budżetu na 2011 rok, dlatego wstrzymałem się od głosowania nad poprawką ponownie przedłożoną w tej kwestii przez Zielonych, która była symboliczna, acz nieodpowiedzialna. TTF jest zagadnieniem zbyt poważnym, by stroić sobie z niego żarty w ramach politycznych strategii przedkładania cudzych poprawek, z pozycją budżetową wynoszącą zero. Ta poprawka, pierwotnie zgłoszona przez socjalistów, służyła popchnięciu przedmiotowej debaty naprzód w trakcie procedury budżetowej, ale gdyby została dzisiaj przyjęta, to oznaczałaby wybranie Unii bez budżetu.

 
  
MPphoto
 
 

  Christine De Veyrac (PPE), na piśmie (FR) Głosowałam za przyjęciem budżetu, który praktycznie w ogóle nie zwiększył się w porównaniu do 2010 roku, aby pokazać, że Parlament jest w stanie okazać dojrzałość i odpowiedzialność w kontekście kryzysu gospodarczego paraliżującego rządy krajowe. Niesłuszne jest rozpoczynanie zwiększania budżetu na 2011 rok w okresie, kiedy większość państw członkowskich wchodzi w okres ścisłej kontroli budżetowej. Ogromnie się cieszę, że trudne negocjacje, do których w tej sprawie doszło między różnymi instytucjami, doprowadziły do kompromisu, i że udało się uniknąć kryzysu budżetowego w 2011 roku.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania dotyczącego nowego projektu budżetu na 2011 rok, ponieważ za jego pomocą wzmacnia się finansowanie dziedzin uznanych przez Parlament Europejski za priorytety, na przykład kształcenie, innowacje, konkurencyjność i spójność na rzecz wzrostu i zatrudnienia, a także ochronę zasobów naturalnych i zarządzanie nimi.

 
  
MPphoto
 
 

  Göran Färm (S&D), na piśmie (SV) My, szwedzcy socjaldemokraci, głosowaliśmy dzisiaj za przyjęciem projektu budżetu ogólnego Unii Europejskiej na rok finansowy 2011. To budżet ograniczony, ale obejmuje również ważne inwestycje w zakresie badań, inicjatyw na rzecz młodzieży oraz potrzebne inicjatywy pomocowe dla Palestyny, a także umożliwia ustanowienie nowej unijnej Służby Działań Zewnętrznych oraz nowych organów nadzoru finansowego.

Wstrzymaliśmy się jednak od głosowania nad tekstem i proponowanymi pozycjami budżetowymi dotyczącymi nowych środków własnych dla UE. Jesteśmy zwolennikami przeglądu unijnego systemu środków własnych i przeanalizowania podatku od transakcji finansowych, ale uważamy, że obecnie dysponujemy zbyt skąpymi informacjami, aby przyjmować szczegółowe stanowisko w tej sprawie.

Bez względu na formę, jaką mógłby przyjąć nowy system dochodów UE, chcielibyśmy podkreślić, że musi on być neutralny dla budżetu i respektować właściwości państw członkowskich w dziedzinie opodatkowania.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Budżet na 2011 rok będzie pierwszym budżetem Unii uzgadnianym po wejściu w życie traktatu z Lizbony. Chociaż to porozumienie, osiągnięte w ramach nowej procedury współdecyzji, nie dotyczy wszystkich uwag zgłaszanych przez Parlament Europejski, to stanowi podstawę wspólnego zrozumienia w zakresie priorytetów budżetowych Unii. W kontekście nowych wyzwań stojących przed Unią bezwzględnie konieczne stało się ustanowienie mechanizmu umożliwiającego Komisji wprowadzanie zmian w budżecie, kiedy przyznane środki finansowe są niewystarczające do zrealizowania strategicznych celów, zwłaszcza w ramach priorytetów określonych w strategii UE 2020.

W ten sam sposób zadaniem Parlamentu Europejskiego i Rady będzie znalezienie wspólnego języka w zakresie szybkiego i skutecznego reagowania oraz stworzenia warunków dla równiejszej i bardziej konkurencyjnej Unii, mogącej stawić czoła nowym wyzwaniom.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Można było przewidzieć efekt debaty nad budżetem na 2011 rok, biorąc pod uwagę zadania Rady i najważniejszych grup politycznych w Parlamencie, w odniesieniu zarówno do określania i zatwierdzania obecnych wieloletnich ram finansowych, jak i do zatwierdzania kolejnych budżetów obejmujących ten okres.

Ale to porozumienie nie usuwa, a wręcz wzmacnia wiele powodów, dla których należy krytycznie odnosić się do tego budżetu, a które pozostały nierozwiązane. W kontekście pogłębiania się kryzysu gospodarczego i społecznego, bezrobocia i pogarszania się warunków życia milionów ludzi – do czego w znacznej mierze przyczyniają się plany prawdziwego terroru społecznego, jakie UE ma zamiar narzucić państwom członkowskim – niedługo wszyscy po raz kolejny wspólnie się przekonamy, jakie jest prawdziwe znaczenie tak bardzo wychwalanej solidarności europejskiej: budżet, który nie przekracza 1 % DNB (dochodu narodowego brutto) Wspólnoty, niezdolny do realizacji swoich funkcji redystrybucji bogactwa, niezdolny do zapewnienia spójności gospodarczej i społecznej, co niewątpliwie uwypukli szkodliwe efekty polityki realizowanej przez UE. Po raz kolejny przypominamy, że istnieje alternatywa dla tego budżetu, która jest nie tylko możliwa, ale naprawdę potrzebna. Alternatywa, która wiązałaby się ze znacznym wzmocnieniem budżetu wspólnotowego, opierającym się na sprawiedliwych składkach ze strony państw członkowskich, zgodnych z ich DNB.

 
  
MPphoto
 
 

  Pat the Cope Gallagher (ALDE), na piśmie (GA) Z zadowoleniem przyjmuję porozumienie między Parlamentem Europejskim a rządami 27 państw członkowskich, zwłaszcza z tego względu, że brak takiego porozumienia oznaczałby opóźnienie płatności, jakie w przyszłym roku mają otrzymać irlandzcy rolnicy.

 
  
MPphoto
 
 

  Lidia Joanna Geringer de Oedenberg (S&D), na piśmie(PL) Szanowny Panie Przewodniczący! Groźba wprowadzenia prowizorium budżetowego na 2011 rok zmobilizowała Parlament Europejski i Radę Unii Europejskiej do wzmożonej dyskusji, której wynik – projekt budżetu poddany dzisiaj pod głosowanie – można uznać za pragmatyczny kompromis. Negocjacje między instytucjami doprowadziły do uwzględnienia większości postulatów forsowanych przez Parlament. Uzyskaliśmy zapewnienie Rady o woli współpracy podczas tworzenia perspektywy finansowej na lata 2014−2020, co będzie stanowiło praktyczne wypełnienie zapisów traktatu lizbońskiego. Parlament porozumiał się w tej sprawie także z premierami Węgier, Polski, Danii oraz Cypru, czyli z państwami, które w najbliższych dwóch latach obejmą prezydencję w Radzie UE. Z satysfakcją przyjmujemy także decyzję Rady o utrzymaniu mechanizmu elastyczności w budżecie Unii Europejskiej na poziomie 0,03 % unijnego PKB. Fundusze te pozwolą na sfinansowanie – nieprzewidzianych podczas negocjowania poprzedniej perspektywy finansowej – kluczowych wydatków, jak np. Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych czy systemu Galileo. Ustępstwem ze strony Parlamentu jest odłożenie w czasie debaty na temat przyszłych źródeł finansowania Unii Europejskiej, do czego nawołuje również Komisja Europejska. Idea odciążenia narodowych składek do unijnego budżetu przepadła w obliczu stanowczego sprzeciwu grupy państw obawiających się reakcji opinii publicznej. Do tej debaty powrócimy zapewne latem 2011 roku, gdy Komisja przedstawi kilka nowych wariantów finansowania UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Julie Girling (ECR), na piśmie (w imieniu delegacji konserwatystów Zjednoczonego Królestwa) Brytyjscy konserwatyści głosowali dzisiaj przeciwko zwiększeniu budżetu o 2,9 %, ponieważ uważamy, że kiedy władze w stolicach krajów szukają sposobów ograniczenia swoich deficytów i poprawy sytuacji fiskalnej, posłowie do PE postępują niewłaściwie, domagając się zwiększenia wydatków europejskich. Wbrew twierdzeniom niektórych posłów do PE, budżetu europejskiego nie można wykorzystywać jako dodatku do budżetów krajowych w okresie oszczędności; powinien on raczej odzwierciedlać trudną sytuację, w jakiej znalazły się same państwa członkowskie. Właśnie dlatego konserwatyści pierwotnie przedłożyli poprawkę wzywającą do długookresowego zamrożenia płatności na poziomie z 2010 roku, kroku, który w znacznej mierze przyczyniłby się do upewnienia obywateli, że UE wykonuje swoje zadania służące uzyskaniu kontroli nad długoterminowymi wydatkami publicznymi i oparciu ich na bardziej zrównoważonych podstawach.

 
  
MPphoto
 
 

  Estelle Grelier (S&D), na piśmie (FR) Przyjęcie dzisiaj budżetu na 2011 rok ujawniło podwójną porażkę Parlamentu Europejskiego. Przyjęty przezeń budżet jest za mały: +2,91 %, czyli zdecydowanie mniej niż w pierwszym czytaniu (+6 %) oraz pierwotnym wniosku Komisji (+5,8 %). Przyjęte kwoty dokładnie odpowiadają propozycjom przyjętym przez Radę bez najmniejszego marginesu negocjacyjnego, co praktycznie nie daje perspektyw ewentualnego negocjowania przyszłych budżetów. Od samego wejścia w życie traktatu lizbońskiego Parlament współpracował z Radą w procedurze współdecyzji w kwestiach budżetowych: ponieważ dotychczas nie określiliśmy, jaką rolę będziemy – jako posłowie do PE – odgrywać w przygotowywaniu kolejnych ram finansowych i w zapewnianiu niezbędnej refleksji w zakresie nowych środków własnych, to ryzykujemy, że damy Radzie szansę stania się panem i władcą przyszłości projektu europejskiego. Zatem, uwzględniając stanowisko niektórych państw członkowskich, istnieje realne zagrożenie, że projekt poniesie porażkę. Tym, co mnie najbardziej niepokoi, jest nastawienie europejskiej prawicy, ponieważ na początku negocjacji była ona więcej niż zdeterminowana wycofać się w chwili, kiedy zaczęły dzwonić telefony od szefów państw i rządów. Każdy może samodzielnie zastanowić się nad polityczną spójnością takiego zwrotu.

 
  
MPphoto
 
 

  Małgorzata Handzlik (PPE), na piśmie(PL) Z zadowoleniem przyjmuję fakt przyjęcia zdecydowaną większością głosów budżetu UE na rok 2011. Osiągnięcie porozumienia Parlamentu Europejskiego i Rady UE pozwoliło uniknąć tzw. prowizorium budżetowego, które mógłoby zachwiać realizacją polityki spójności i rolnictwa UE. To szczególnie dobra wiadomość dla polskich samorządów, rolników i przedsiębiorców, którzy coraz liczniej korzystają z funduszy unijnych, ponieważ mimo kryzysu gospodarczego płatności wzrosną o 2,91 % w porównaniu do roku 2010. Cieszy mnie również zwiększenie środków na priorytetowe kierunki przyjęte przez PE, m.in. młodzież, edukację, badania, innowacyjność.

 
  
MPphoto
 
 

  Constance Le Grip (PPE) , na piśmie (FR) Głosowałam za przyjęciem nowego budżetu i cieszę się, że instytucje europejskie wreszcie znalazły jakiś kompromis. Za pomocą tego głosowania Parlament Europejski stara się zapewnić Unii Europejskiej stabilny budżet, który można wdrożyć natychmiast od początku 2011 roku, co pozwoli uniknąć wykorzystywania systemu dwunastych części środków tymczasowych, który zagrażałby realizacji polityki europejskiej w wielu dziedzinach. Ubolewam jednak nad narzucanym przez ten budżet brakiem elastyczności, a także decyzjami podjętymi przez niektóre grupy polityczne, zwłaszcza socjalistów, dotyczącymi narażenia na szwank ITER − jedynego podstawowego długookresowego projektu badawczego, w którym Unia Europejska odgrywa wiodącą rolę − poprzez odłożenie głosowania nad jego finansowaniem. Poprzez odmowę kredytów w wysokości 600 milionów euro dostępnych na finansowanie ITER w kontekście kryzysu, w którym publiczne środki europejskie są skąpe, socjaliści pokazali swój brak odpowiedzialności i spójności oraz narazili na szwank strategiczny projekt służący tworzeniu miejsc pracy.

 
  
MPphoto
 
 

  Elżbieta Katarzyna Łukacijewska (PPE), na piśmie(PL) Cieszę się, że mimo wielu komplikacji udało się uzgodnić i przyjąć budżet UE na 2011 rok po zmianach wprowadzonych przez Radę. Jest to bardzo ważne nie tylko z uwagi na uniknięcie prowizorium budżetowego, ale przede wszystkim na możliwość bezpiecznego programowania wydatków związanych z polityką spójności, co jest niezmiernie ważne dla mieszkańców UE, a przede wszystkim dla beneficjentów funduszy unijnych. Dodatkowo chciałabym podkreślić, że środki na politykę spójności zostały powiększone o 10 %. Ważne jest, że osiągnęliśmy porozumienie polityczne, a dzięki temu pokazaliśmy solidarność europejską, co teraz daje nam stabilność finansową w 2011 roku.

 
  
MPphoto
 
 

  Véronique Mathieu (PPE), na piśmie (FR) Głosowałam dzisiaj za przyjęciem budżetu na 2011 rok. Po długich negocjacjach udało się nam dojść do porozumienia satysfakcjonującego Parlament. Parlament faktycznie czeka na wdrożenie postanowień traktatu lizbońskiego. Na mocy traktatu nasza instytucja powinna zostać włączona do negocjacji dotyczących kolejnego budżetu długoterminowego i na wszystkich szczeblach należy zaakceptować tę zmianę. Ponadto w budżecie na 2011 rok Parlament chciał zachować pewne rezerwy. Przedmiotowy aspekt dotyczy kwoty 425 tysięcy euro zarezerwowanych w 2011 rok na budżet dla Europejskiego Kolegium Policyjnego (CEPOL), które obecnie można uruchomić dopiero po spełnieniu określonych warunków. Z tego względu, po udzieleniu przez Parlament odmowy zatwierdzenia wykonania budżetu agencji, będzie ona musiała zrealizować zalecenia posłów do PE, aby umożliwić podjęcie decyzji dotyczącej przyznania pełnego budżetu CEPOL na 2011 rok.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie (FR) Budżet na 2011 rok – pierwszy, wobec którego Parlament ma prawo kontroli – pokazał jedynie, jak niewielkie są uprawnienia naszego zgromadzenia. Mimo niezadowolenia z aprobaty dla neoliberalnych kontrreform i podejmowania działań raczej we współpracy z rynkami finansowymi, niż na rzecz wybierających je obywateli, w tym przypadku posuwa się ono nawet do kapitulacji w imię pośpiechu. Mój głos nie ułatwi realizacji tych podłych działań.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Po zażartych negocjacjach wreszcie udało się dojść do porozumienia w odniesieniu do budżetu na 2011 rok; choć ten budżet nie jest idealny, to jednak stanowi dokument umożliwiający realizację celów zaproponowanych przez UE. Za pomocą przedmiotowego budżetu na 2011 rok, przyjętego dzisiaj w ramach obecnej sesji miesięcznej, wzmacnia się finansowanie priorytetów wskazanych przez Parlament Europejski, na przykład kształcenia, innowacji oraz procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie i w Palestynie.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie Biorąc pod uwagę niezmierzoną liczbę biurokratów w Parlamencie Europejskim, a także w Komisji Europejskiej, przedmiotowa rezolucja przybliża Wspólnotę Europejską do przemyślanej i skutecznej alokacji zasobów WE w czasie. Dokładnie sprawdziłem inne stwierdzenia w sprawozdaniu i z radością odkryłem, że w Parlamencie niektóre osoby rozumieją potrzebę wykorzystywania środków na czas, a nie kiedy jest zbyt późno. Głosowałem za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Analogicznie jak w przypadku ostatniej propozycji zwiększenia budżetu na 2011 rok, również teraz musiałem sprzeciwić się tej propozycji w interesie obywateli Europy. Nie można zrozumieć, jak UE może sobie pozwolić na zwiększenie swojego budżetu, kiedy w całej Europie wdraża się programy oszczędnościowe. Ostatni wzrost uzasadnia się wejściem w życie Traktatu z Lizbony i utworzonymi na jego mocy nowymi instytucjami, na przykład Europejską Służbą Działań Zewnętrznych. Z ogromną dalekowzrocznością austriacka Partia Wolności głosowała przeciwko traktatowi z Lizbony, który – pomimo zapewnienia kilku korzyści – spowodował przede wszystkim wzrost biurokracji i kosztów ponoszonych przez obywateli. Dlatego głosowałem przeciwko budżetowi na 2011 rok.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabeth Morin-Chartier (PPE), na piśmie (FR) Poparłam głosowanie Parlamentu Europejskiego, odbywające się w środę, 15 grudnia 2010 r., w którym po debacie odbytej we wtorek, w trakcie posiedzenia w Strasburgu przyjęto budżet na 2011 rok. Przyjęty budżet obejmuje zwiększone finansowanie większości priorytetów określonych przez Parlament, a jednocześnie uwzględnia ogólne ograniczenia narzucone przez Radę. W ramach tegorocznych negocjacji budżetowych moje koleżanki i moi koledzy z Parlamentu Europejskiego przyjęli również porozumienia z Rada i Komisją, dotyczące szeregu żądań politycznych związanych z budżetem.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) W zmienionym przez Radę Europejską projekcie budżetu nie w pełni uwzględnia się potrzeby i wymogi określone przez Parlament, ale nie można pozwolić, aby w pierwszych miesiącach 2011 roku Unia Europejska była pozbawiona zatwierdzonego budżetu. Właśnie dlatego w ramach rozmów trójstronnych przeprowadzonych 6 grudnia Komisja, Rada i Parlament znalazły właściwy kompromis, czego efektem jest budżet, który można w pełni realizować od samego początku roku finansowego 2011. Głosowałem za jego przyjęciem, ponieważ to odpowiedzialne stanowisko jest zgodne z wysiłkami Parlamentu, służącymi zapewnieniu obywatelom Unii odpowiednich zasobów finansowych, czego potwierdzeniem jest zatwierdzenie wspólnego oświadczenia dotyczącego środków na płatności.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem rezolucji Parlamentu, ponieważ uznałam, że choć zmieniony przez Radę projekt budżetu nie w pełni spełnia rzeczywistą potrzebę przyjęcia zrównoważonego, spójnego i skutecznego budżetu, to udało się zrealizować cel Parlamentu, polegający na zapewnieniu Unii budżetu, który można w pełny i przewidywalny sposób realizować od samego początku roku finansowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem rezolucji Parlamentu, ponieważ zgadzam się, że choć zmieniony przez Radę projekt budżetu nie w pełni spełnia rzeczywistą potrzebę przyjęcia zrównoważonego, spójnego i skutecznego budżetu, to celem Parlamentu było zapewnienie Unii budżetu, który można w pełny i przewidywalny sposób realizować od samego początku roku finansowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie (FR) W zeszłym miesiącu byliśmy świadkami niezwykłego momentu, kiedy wszystkie grupy polityczne poszły na kompromis, aby dojść do wykraczającego poza budżet na 2011 rok porozumienia politycznego w sprawie przyszłego finansowania UE. Zatem po całym rejwachu wywołanym w trakcie negocjacji trzy największe grupy polityczne uległy na ostatniej prostej. Chociaż Parlament Europejski skorzystał ze swoich nowych uprawnień, to po prostu wypuścił z rąk szansę narzucenia swojej woli jako podmiot decydujący o sprawach budżetowych. List premiera Belgii, pokazany nam przez prezydencję belgijską i zapewniający o przestrzeganiu Traktatu (sic!) oraz włączeniu Parlamentu w przyszłe rozmowy, nie daje nam żadnej gwarancji dobrych skutków politycznych. Nasze głosowanie za odrzuceniem stanowi odzwierciedlenie tej straconej szansy i przyszłej klauzuli rendez-vous.

Najlepszym instrumentem osiągnięcia tego celu – analogicznie jak w przypadku Konwentu – jest zgromadzenie Parlamentu Europejskiego i parlamentów krajowych, rządów narodowych i Komisji Europejskiej. Nie jest nam przykro z powodu opóźnienia wielkiego projektu ITER, który wymaga i będzie nadal wymagał niebotycznych nakładów finansowych. Jak tylko ponownie trafi pod obrady Komisji Budżetowej PE, będziemy ponownie starali się pokazać, że oznacza on wyłącznie marnowanie pieniędzy.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie (PT) Za chwilę zatwierdzimy budżet Unii Europejskiej na 2011 rok, co po raz pierwszy odbywa się zgodnie z nowymi zasadami na mocy traktatu z Lizbony. Cieszę się z potwierdzenia roli Parlamentu Europejskiego w tej dziedzinie i popieram najważniejsze priorytety, na które zwraca się uwagę w dokumencie, nad którego przyjęciem dzisiaj głosujemy. W 2011 roku należy zwrócić szczególną uwagę na zagadnienie młodzieży, kształcenia i mobilności, będące priorytetem wziętym pod uwagę we wszystkich działach budżetu. Musimy inwestować w młodzież i w szkolenie wszystkich obywateli europejskich właśnie za pomocą programów „Uczenie się przez całe życie”, Erasmus Mundus i Eures.

Trzeba również wspierać inwestycje w badania i innowacje oraz rolę MŚP jako napędu służącego nadaniu naszej gospodarce większej dynamiki. Uwzględniając znaczenie naszej polityki spójności jako nadrzędnego elementu polityki europejskiej we wszystkich dziedzinach, z zadowoleniem przyjmuję planowane włączenie jej do dokumentu mającego kluczowe znaczenie dla udanej realizacji tej polityki. Głosuję za przyjęciem przedmiotowego projektu przedłożonego przez Parlament z uwagi na powyższe argumenty oraz ponieważ uważam, że Unia Europejska przechodzi przez okres wymagający wzmożonych wysiłków, służących uczynieniu Europy mocniejszą i bardziej konkurencyjną, a jednocześnie zachowania konieczności wzmocnienia dialogu międzyinstytucjonalnego.

 
  
MPphoto
 
 

  Thomas Ulmer (PPE), na piśmie (DE) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania. W trakcie negocjacji prowadzonych z Radą Parlament pokazał pazury. W zeszłym roku, w związku z traktatem lizbońskim, Rada poczyniła znaczne ustępstwa wobec Parlamentu. Za pomocą przedmiotowej decyzji o budżecie Parlament zbliżył się do stanowiska Rady. Wydaje się, że kompromis jest wykonalny.

 
  
MPphoto
 
 

  Derek Vaughan (S&D), na piśmie Decyzja w sprawie budżetu na 2011 rok zapada w okresie wyzwań i niestabilności. W chwili, kiedy jesteśmy świadkami wprowadzania poważnych cięć w budżetach państw członkowskich, jeszcze istotniejsze niż kiedykolwiek jest zapewnienie, aby Europa dysponowała zasobami umożliwiającymi sprostanie skutkom kryzysu. W całym moim okręgu wyborczym można dostrzec korzyści związane ze środkami UE, które są wsparciem dla osób ponoszących straty na skutek obecnie realizowanej w Zjednoczonym Królestwie polityki „ognia i miecza”.

Jednak nie mogę zgodzić się z niektórymi częściami przedmiotowego budżetu. Na przykład nie sądzę, aby właściwe było głosowanie za przyjęciem marnotrawnych dopłat rolnych oraz zwiększeniem wydatków na rozrywkę. Uważam, że w tych niepewnych czasach gospodarczych należy okazywać umiar w wydatkach. Właśnie dlatego zdecydowałem się wstrzymać od głosowania nad przyjęciem budżetu na 2011 rok.

 
  
MPphoto
 
 

  Glenis Willmott (S&D), na piśmie Posłowie do PE reprezentujący Partię Pracy głosowali za odrzuceniem pakietu budżetowego, ponieważ nie uważamy, aby w okresie tak poważnych cięć w krajowych wydatkach publicznych słuszne było zwiększanie budżetu UE.

Z pewnością nie popieramy stosowanej przez wiele rządów metody wystawiania swoich gospodarek na szwank za pomocą cięcia wydatków publicznych. Ale to nie oznacza, że automatycznie powinniśmy poprzeć zwiększenie ogólnych wydatków Unii Europejskiej.

W przyszłym roku UE podejmie wiele ważnych zadań, w wielu przypadkach zapewniając wsparcie w tych dziedzinach, które poniosą największe straty na skutek cięć krajowych. Uważamy jednak, że w przypadku zapotrzebowania na nowe wydatki możliwe było znalezienie oszczędności w celu wygospodarowania środków na ważne projekty.

Uwzględniając obecną presję na gospodarki krajowe, te negocjacje budżetowe mogły być szansą skłonienia przywódców UE do zajęcia się rozrzutnymi wydatkami UE w takich dziedzinach, jak dopłaty rolne, które często osłabiają gospodarkę tych samych krajów, którym staramy się pomóc za pośrednictwem unijnego budżetu na pomoc międzynarodową. A jednak ten pakiet budżetowy praktycznie w ogóle nie odnosi się do tych dopłat.

W tym kontekście posłowie do PE reprezentujący Partię Pracy nie mogli poprzeć zwiększenia budżetu UE.

 
  
  

Sprawozdanie: Barbara Matera (A7-0353/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Uwzględniając fakt, że Holandia zwróciła się o pomoc w związku z 613 zwolnieniami w dwóch przedsiębiorstwach prowadzących działalność w dziale 46 według klasyfikacji NACE Rev. 2 (handel hurtowy, z wyłączeniem handlu pojazdami samochodowymi i motocyklami) w regionie Noord Holland (Niderlandy) według klasyfikacji NUTS II, głosowałam za przyjęciem rezolucji, ponieważ zgadzam się z wnioskiem Komisji Europejskiej i z właściwymi poprawkami przedłożonymi przez Parlament Europejski. Zgadzam się też, że należy ocenić funkcjonowanie i wartość dodaną Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji w kontekście ogólnej oceny programów i różnych innych instrumentów utworzonych na mocy porozumienia międzyinstytucjonalnego z 17 maja 2006 r. w ramach procesu śródokresowego przeglądu wieloletnich ram finansowych na lata 2007−2013.

 
  
MPphoto
 
 

  Mário David (PPE), na piśmie (PT) Pomoc udzielana pracownikom zwalnianym na skutek restrukturyzacji i przenoszenia produkcji powinna być dynamiczna i elastyczna, aby można ją było szybko i skutecznie wdrożyć. W kontekście zmian strukturalnych w handlu międzynarodowym gospodarka europejska musi być w stanie szybko stosować instrumenty wspierania pracowników poszkodowanych takimi zmianami, a jednocześnie zapewnić im umiejętności potrzebne do szybkiego powrotu na rynek pracy. Dlatego pomoc finansowa powinna być zindywidualizowana. Należy też podkreślić, że pomoc nie jest substytutem odpowiedzialności spoczywającej zwykle na przedsiębiorstwach, ani nie jest przeznaczona na ich finansowanie i restrukturyzację. Pamiętając, że Holandia zwróciła się z wnioskiem o pomoc w związku z 613 zwolnieniami w dwóch przedsiębiorstwach prowadzących działalność w dziale 18 według klasyfikacji NACE Rev. 2 (handel hurtowy, z wyłączeniem handlu pojazdami samochodowymi i motocyklami) w regionie Noord Holland (Niderlandy) według klasyfikacji NUTS II, głosuję za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania lub – mówiąc inaczej – za uruchomieniem środków EFG w celu wsparcia Holandii.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Przeżywany obecnie kryzys finansowy i gospodarczy, w powiązaniu ze stałymi zmianami na rynku pracy wywołanymi zmianą struktury handlu międzynarodowego, spowodował niezliczone ofiary bezrobocia, które w wielu przypadkach ma charakter długookresowy. Europejski Fundusz Dostosowania do Globalizacji utworzono w celu reagowania właśnie na takie sytuacje. W tym przypadku mówimy o uruchomieniu nieco ponad 2 500 000 euro na rzecz Holandii, aby wesprzeć 613 przypadków zwolnień w dwóch przedsiębiorstwach handlu detalicznego, do których doszło w okresie od 1 maja 2009 r. do 31 stycznia 2010 r. Uwzględniając, że Komisja, analizując ten wniosek, uznała go za uzasadniony i spełniający określone wymagania, a zatem zalecając jego zatwierdzenie, głosowałem za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Biorąc pod uwagę społeczne skutki światowego kryzysu gospodarczego, który wywarł szczególny wpływ na zatrudnienie, właściwe wykorzystanie Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji ma kluczowe znaczenie dla ulżenia ciężkiemu losowi wielu obywateli i rodzin europejskich, przyczyniając się do ich ponownej integracji społecznej i rozwoju zawodowego, a jednocześnie zapewniając nowe zasoby spełniające potrzeby przedsiębiorstw i wzmacniające gospodarkę. Właśnie w tym kontekście przedkłada się przedmiotowy plan interwencji na rzecz Holandii, odnoszący się do 613 przypadków zwolnień, do których doszło w dwóch przedsiębiorstwach prowadzących działalność w dziale 46 według klasyfikacji NACE Rev. 2 (handel hurtowy, z wyłączeniem handlu pojazdami samochodowymi i motocyklami) w regionie Noord Holland (Niderlandy) według klasyfikacji NUTS II. Z tego względu mam nadzieję, że instytucje europejskie zwiększą swoje zaangażowanie na rzecz wdrażania środków służących przyspieszeniu i poprawie stopnia wykorzystania tak ważnego zasobu, jakim jest EFG, obecnie wykazującego bardzo niski stopień wykorzystania. W tym roku złożono wnioski obejmujące zaledwie 11 % z dostępnych 500 milionów euro.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) UE jest obszarem solidarności, czego elementem jest Europejski Fundusz Dostosowania do Globalizacji. To wsparcie ma kluczowe znaczenie dla udzielenia pomocy bezrobotnym i ofiarom przenoszenia przedsiębiorstw, do którego dochodzi w epoce globalizacji. Coraz większa liczba przedsiębiorstw przenosi działalność, korzystając z niższych kosztów pracy w wielu krajach, zwłaszcza w Chinach i Indiach, co ma szkodliwy wpływ na kraje, w których przestrzega się praw pracowniczych. Celem EFG jest wsparcie pracowników, którzy padają ofiarą przenoszenia przedsiębiorstw, co ma ogromne znaczenie dla ułatwienia dostępu do nowego zatrudnienia. W przeszłości inne kraje UE wykorzystywały EFG, zatem należy udzielić pomocy Holandii, która zwróciła się o uruchomienie EFG w związku z 613 zwolnieniami w dwóch przedsiębiorstwach prowadzących działalność w dziale 46 według klasyfikacji NACE Rev. 2 (handel hurtowy, z wyłączeniem handlu pojazdami samochodowymi i motocyklami) w regionie Noord Holland (Niderlandy) według klasyfikacji NUTS II.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Pracownikom, którzy stracili pracę na skutek kryzysu finansowego i gospodarczego, należy zapewnić szansę szybkiego powrotu do świata pracy. Państwa członkowskie są zobowiązane przyjąć odpowiednie środki, aby pomóc tym ludziom. Europejski Fundusz Dostosowania do Globalizacji zapewnia środki na ten cel, o które zwracać się mogą państwa członkowskie. Głosuję za przyjęciem sprawozdania, ponieważ uruchomienie środków Funduszu na rzecz Holandii jest w pełni uzasadnione, a wszystkie kryteria zostały spełnione.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Biorąc pod uwagę, że Holandia zwróciła się o pomoc w związku z 613 zwolnieniami w dwóch przedsiębiorstwach prowadzących działalność w dziale 46 według klasyfikacji NACE Rev. 2 (handel hurtowy, z wyłączeniem handlu pojazdami samochodowymi i motocyklami) w regionie Noord Holland (Niderlandy) według klasyfikacji NUTS II, głosowałam za przyjeciem rezolucji, ponieważ zgadzam się z wnioskiem Komisji Europejskiej i z właściwymi poprawkami do niego, przedłożonymi przez Parlament Europejski.

Ponadto zgadzam się, że:

− EFG powinien wspierać powrót na rynek pracy zwolnionych pracowników i chciałabym ponownie podkreślić, że wsparcie z EFG nie zastępuje działań, za podjęcie których – na mocy prawa krajowego lub układów zbiorowych – odpowiedzialne są przedsiębiorstwa, ani środków restrukturyzacji przedsiębiorstw lub sektorów;

− należy dokonać oceny funkcjonowania i wartości dodanej EFG w kontekście ogólnej oceny programów i różnych innych instrumentów utworzonych na mocy porozumienia międzyinstytucjonalnego z dnia 17 maja 2006 r.

Z zadowoleniem przyjmuję przedłożoną przez Komisję Europejską propozycję ustanowienia źródła środków innego, niż niewykorzystane środki EFS, będącego reakcją na powtarzające się oświadczenia Parlamentu Europejskiego, że należy określić właściwe mechanizmy budżetowe służące przenoszeniu środków, uwzględniając, że EFG utworzono, aby był konkretnym i odrębnym instrumentem, mającym własne cele i okresy finansowania.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie (IT) W pełni zgadzam się ze sprawozdawczynią, panią poseł Materą, która z zadowoleniem stwierdza, że Komisja stara się znajdować źródła środków na płatności, które byłyby alternatywne wobec niewykorzystanych zasobów Europejskiego Funduszu Społecznego, zgodnie ze zgłaszanymi często w przeszłości wnioskami Parlamentu Europejskiego.

Zgadzam się też ze sprawozdawczynią, że alternatywy wybrane w ostatnich przypadkach (pozycje budżetowe przeznaczone na wsparcie przedsiębiorczości i innowacji) nie są zadowalające, jeżeli uwzględnimy poważne problemy, z jakimi Komisja styka się przy wdrażaniu programów na rzecz konkurencyjności i innowacji. W okresie kryzysu gospodarczego należałoby raczej faktycznie te środki zwiększyć. Dlatego sprawozdawczyni zachęca Komisję do dalszych wysiłków na rzecz znalezienia odpowiedniejszych pozycji budżetowych na przyszłe płatności.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Przedłożony przez Holandię wniosek o wsparcie z Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji, w związku z 613 zwolnieniami w dwóch przedsiębiorstwach prowadzących działalność w dziale 46 według klasyfikacji NACE Rev. 2 (handel hurtowy, z wyłączeniem handlu pojazdami samochodowymi i motocyklami) w regionie Noord Holland (Niderlandy) według klasyfikacji NUTS II, spełnia wszystkie określone w przepisach kryteria kwalifikowalności. Faktycznie, zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 546/2009 z dnia 18 czerwca 2009 r., zmieniającym rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1927/2006 ustanawiające Europejski Fundusz Dostosowania do Globalizacji, tymczasowo rozszerzono zakres EFG, ponieważ oczekiwano, że w jego ramach można będzie podejmować interwencje w takich sytuacjach, jak ta, gdzie bezpośrednio wskutek światowego kryzysu finansowego i gospodarczego dochodzi do „co najmniej 500 zwolnień w okresie dziewięciu miesięcy, szczególnie w małych i średnich przedsiębiorstwach w dziale według klasyfikacji NACE 2, w jednym regionie lub dwóch sąsiednich regionach na poziomie NUTS II”. Z tego względu głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji i mam nadzieję, że uruchomienie EFG przyczyni się do udanego powrotu tych pracowników na rynek pracy.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie Za pomocą przedmiotowego głosowania PE: 1) zwraca się do zainteresowanych instytucji o podjęcie niezbędnych kroków mających na celu przyspieszenie uruchomienia EFG; 2) przypomina o zobowiązaniu instytucji do zapewnienia sprawnej i szybkiej procedury przyjmowania decyzji w sprawie uruchomienia EFG, zapewniających jednorazowe, ograniczone w czasie indywidualne wsparcie mające na celu pomoc pracownikom zwolnionym w wyniku globalizacji oraz kryzysu finansowego i gospodarczego; podkreśla rolę, jaką może odegrać EFG w powrocie zwolnionych pracowników na rynek pracy; 3) podkreśla, że zgodnie z art. 6 rozporządzenia w sprawie EFG należy zadbać o to, aby EFG wspierał powrót na rynek pracy zwolnionych pracowników; ponownie podkreśla, że wsparcie z EFG nie zastępuje działań, za podjęcie których – na mocy prawa krajowego lub układów zbiorowych – odpowiedzialne są przedsiębiorstwa, ani środków restrukturyzacji przedsiębiorstw lub sektorów.

 
  
MPphoto
 
 

  Silvia-Adriana Ţicău (S&D), na piśmie (RO) Głosowałam za przyjęciem rezolucji Parlamentu Europejskiego w sprawie uruchomienia Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji na rzecz pracowników sektora technologii informacyjnych i komunikacyjnych (TIK), zwolnionych w regionie Noord Holland w Niderlandach.

Sektor TIK w Europie poniósł straty na skutek zarówno światowego kryzysu finansowego i gospodarczego, jak i zmian strukturalnych na światowym rynku informatycznym, związanych w szczególności z przenoszeniem działalności do Chin i Indii, co znalazło odzwierciedlenie również we wskaźniku TIK 5.

Wskaźnik TIK 5 stanowi podsumowanie najważniejszych wyników analiz związanych z cyklem działalności gospodarczej, kosztami i środkami przeznaczanymi na sektor TIK. W przypadku Europy Zachodniej wartość tego wskaźnika spadła z około 160 w sierpniu 2008 roku do około 30 w kwietniu 2009 roku.

Holandia przygotowała skoordynowany pakiet spersonalizowanych usług dla 613 pracowników zwolnionych z dwóch przedsiębiorstw należących do firmy Randstad, obejmujący na przykład poradnictwo przy przekwalifikowaniu z jednego zawodu na inny, ustanowienie centrów mobilności, zatrudnianie zwolnionych pracowników, zapewnienie szkoleń zawodowych i analizę możliwości zatrudnienia. Ogólna kwota potrzebnych środków to 3 934 055 euro, a 8 kwietnia 2010 r. Holandia zwróciła się o wsparcie finansowe z EFG w wysokości 2 557 135 euro.

 
  
MPphoto
 
 

  Thomas Ulmer (PPE), na piśmie (DE) Głosowałem za przyjęciem projektu sprawozdania. Po raz kolejny możemy pomóc znaleźć nową pracę obywatelom UE, którzy zostali zwolnieni po znalezieniu się przez ich przedsiębiorstwo w trudnej sytuacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) Przedmiotowy wniosek jest zaledwie jednym z ogromnej liczby wniosków spływających z Holandii, które niedawno zostały zatwierdzone przez Komisję Budżetową. Oczywiście głosowałam za przyjęciem sprawozdania pani poseł Matery, dotyczącego uruchomienia Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji (EFG), aby pomóc zwolnionym mieszkańcom regionu Noord Holland. Celem EFG jest udostępnianie środków finansowych na pomoc dla poszczególnych obywateli, którzy utracili pracę w wyniku procesu globalizacji. W trakcie toczących się w ubiegłych tygodniach negocjacji budżetowych rząd Holandii wyróżnił się upartą postawą wobec uzasadnionych stanowisk przyjmowanych przez Parlament Europejski, który zawsze jest gotowy do kompromisu. Chciałabym w tym miejscu powiedzieć, że z jednej strony występowanie o dziesiątki milionów euro pomocy z UE, a z drugiej odmowa uzasadnionej dyskusji o uwagach przedkładanych przez Parlament wydaje się zgodne z krajowym sposobem postrzegania polityki.

 
  
  

Sprawozdanie: Tadeusz Zwiefka (A7-0360/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ponieważ uważam, że w UE powinna istnieć wzmocniona współpraca w dziedzinie prawa właściwego dla rozwodów i separacji. Sądzę, że przepisy UE w tej dziedzinie powinny być uniwersalne. Inaczej mówiąc, opierając się na powszechnie obowiązujących normach kolizyjnych powinno być możliwe stwierdzenie, prawo którego państwa jest właściwe – prawo uczestniczącego w niej państwa członkowskiego, nieuczestniczącego państwa członkowskiego lub kraju trzeciego. Jednym z celów, które Unia sobie postawiła, jest utrzymanie i dalszy rozwój przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości, w której zagwarantowany jest swobodny przepływ osób, dlatego – aby małżonkowie mieli możliwość wyboru prawa właściwego, z którym mają ścisły związek, a w przypadku gdy nie dokonali wyboru, aby prawo takie miało zastosowanie do ich rozwodu lub separacji prawnej – powinno ono mieć zastosowanie, nawet jeśli nie jest to prawo uczestniczącego państwa członkowskiego. Zwiększenie mobilności obywateli wymaga większej elastyczności i pewności prawnej, co może zapewnić nowe rozporządzenie UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Roberta Angelilli (PPE), na piśmie (IT) Konieczność ustanowienia jasnych i kompletnych ram prawnych w dziedzinie prawa właściwego dla rozwodów i separacji prawnej wynika z pilnej potrzeby rozwiązania problemów pojawiających się w przypadkach rozwodów „międzynarodowych”. Jak dotąd różnice między przepisami krajowymi nie ułatwiały zagwarantowania małżonkom równych praw oraz nie chroniły najlepszych interesów ich dzieci. Wręcz przeciwnie, raczej zachęcały do „wyścigu do sądu”. Jako mediatorka Parlamentu Europejskiego do spraw dzieci, o które spierają się rodzice różnych narodowości, oraz opierając się na doświadczeniu zdobytym w trakcie wykonywania pracy, popieram przedmiotowy wniosek dotyczący rozporządzenia, służący zagwarantowaniu pewności prawnej zainteresowanym parom oraz przewidywalności i elastyczności.

Jednym z innowacyjnych pomysłów zawartych w tekście rozporządzenia jest możliwość skonsultowania się z mediatorem rodzinnym przed, w trakcie oraz po procedurze rozwodowej. Wynika to nie tylko z tego, że taka osoba stanowi ogromną pomoc w informowaniu małżonków o różnych formach i warunkach rozwodu oraz rozstrzygania sporów między nimi, ale również z zapewnianej przez nią ochrony praw zainteresowanych dzieci; pomaga im dokonać właściwych i polubownych decyzji chroniących interesy ich potomstwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Trudno jest pogodzić interesy 27 państw członkowskich w odniesieniu do zwiększenia spójności między europejskimi przepisami dotyczącymi spraw małżeńskich. Na szczęście od czasu pochodzącego z 1997 roku traktatu z Amsterdamu zainteresowane państwa członkowskie mogą wspólnie dokonać postępu w wybranej dziedzinie za pomocą „wzmocnionej współpracy”, poprzez ustanowienie grupy państw wiodących w celu popchnięcia Unii naprzód. Problemy, z jakimi stykają się małżonkowie przy uznawaniu ich statusu w całej Europie, zwłaszcza w przypadku rozwodu lub separacji prawnej, skłoniły niektóre państwa do podjęcia wspólnych działań służących poprawie koordynacji przepisów krajowych. Naprawdę cieszę się na myśl o wdrożeniu takiej wzmocnionej współpracy, do której chce przystąpić Francja. Moim zdaniem przedmiotowa inicjatywa służy zbliżeniu Europejczyków w dziedzinie dotyczącej nas wszystkich, a w której kluczowe znaczenie ma pewność prawa. Dlatego głosowałam za przyjęciem proponowanego rozporządzenia ustanawiającego tę wzmocnioną współpracę. W przyszłości należy ją stosować jak najczęściej.

 
  
MPphoto
 
 

  Izaskun Bilbao Barandica (ALDE), na piśmie (ES) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ celem rozporządzenia jest zagwarantowanie pewności prawa dla par pochodzących z różnych państw członkowskich, które chcą przeprowadzić rozwód lub separację, zapewniającego im przewidywalność i elastyczność.

W tym kontekście przyjęta inicjatywa stanowi krok naprzód, ale to godne ubolewania, że, po pierwsze, zmarnowano szansę rozszerzenia zakresu jej stosowania na uznawanie małżeństw, ich unieważnianie, opiekę nad dziećmi oraz dziedziczenie. Nie obejmuje ona również istnienia innych rodzajów związków, na przykład par homoseksualnych, które są uznawane w niektórych państwach członkowskich.

Po drugie, należy ubolewać także, że tylko 15 spośród 27 państw członkowskich jest gotowe przystąpić do tej wzmocnionej współpracy, co będzie niekorzystne dla obywateli tych państw, które tego nie uczynią.

Dlatego mam nadzieję i chciałabym, aby w przyszłości rozszerzono zakres stosowania oraz aby zwiększyła się liczba krajów uczestniczących w tej wzmocnionej współpracy: są one to winne reprezentowanym przez siebie obywatelom.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania Parlamentu Europejskiego w sprawie wzmocnionej współpracy w dziedzinie prawa właściwego dla rozwodów i separacji prawnej, ponieważ konieczne jest przyjęcie jasnej i jednoznacznej podstawy prawnej, zgodnie z którą stosowane byłyby przepisy odnoszące się do prawa właściwego. Chciałabym zwrócić uwagę, że jednym z najważniejszych celów Unii Europejskiej jest utrzymanie i rozwój przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości, w której zagwarantowany jest swobodny przepływ osób. Obecna sytuacja prawna na szczeblu europejskim w zakresie prawa właściwego dla rozwodów i separacji prawnej jest bardzo myląca, ponieważ nie wiadomo, które prawo należy stosować. Często skutkuje to „wyścigiem do sądu”, w którym jedno z małżonków składa pozew rozwodowy zanim uczyni to drugie, aby zapewnić, że proces będzie prowadzony zgodnie z prawem uznawanym przezeń za korzystniejsze dla własnych interesów. Chciałbym podkreślić, że proponowane nowe rozporządzenie powinno zagwarantować pewność prawa zainteresowanym parom oraz zapewnić przewidywalność i elastyczność.

 
  
MPphoto
 
 

  Vito Bonsignore (PPE), na piśmie (IT) Chciałbym pogratulować panu posłowi Zwiefce opracowania przedmiotowego sprawozdania, którego przyjęcie popieram. Jego celem jest ustanowienie jasnych i kompletnych ram prawnych w zakresie prawa właściwego dla rozwodów i separacji prawnej, dającego parom pewien zakres autonomii. Zróżnicowany charakter tych przepisów w państwach członkowskich może w rzeczywistości powodować problemy w przypadku rozwodów „międzynarodowych”.

Faktycznie, oprócz braku pewności prawa w zakresie wskazania prawa właściwego w każdym odrębnym przypadku, może dochodzić do „wyścigu do sądu”, służącego zapewnieniu prowadzenia procesu na mocy prawa lepiej chroniącego interesy jednego z małżonków. Z tego względu Unia Europejska powinna ograniczyć takie zagrożenia i niedociągnięcia poprzez stworzenie możliwości wyboru prawa właściwego w drodze porozumienia między stronami. Z tego względu zgadzam się z potrzebą zapewnienia stronom uczciwej i dokładnej informacji, gwarantującej im możliwie jak najszybsze uświadomienie sobie swoich wyborów.

 
  
MPphoto
 
 

  Zuzana Brzobohatá (S&D), na piśmie(CS) Na mocy traktatu z Lizbony państwa członkowskie mogą obecnie przystąpić do wzmocnionej współpracy w dziedzinie wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości, a konkretniej – w kwestii rozwodów i separacji prawnej. W przedmiotowym rozporządzeniu ustanawia się wzmocnioną współpracę między niektórymi państwami członkowskimi (Austria, Belgia, Bułgaria, Francja, Niemcy, Węgry, Włochy, Łotwa, Luksemburg, Malta, Portugalia, Rumunia, Słowenia i Hiszpania). Jego głównym celem jest likwidacja wszelkiej dyskryminacji na podstawie płci, zapewnienie równych szans obojgu małżonkom oraz nadanie najwyższego priorytetu dobru dzieci. Małżonkowie często rywalizują o to, które z nich jako pierwsze złoży pozew rozwodowy, aby zapewnić prowadzenie sprawy rozwodowej zgodnie z prawem najlepiej chroniącym interesy danej strony. Celem przedmiotowego rozporządzenia jest zwiększenie pewności prawa dla zainteresowanych par, a jednocześnie zapewnienie większej przewidywalności i elastyczności postępowania. Poparłam przedmiotowe rozporządzenie, nawet jeżeli obecnie nie dotyczy ono Republiki Czeskiej. Ogólnie uważam, że przyjęcie przedmiotowego rozporządzenia będzie dobrym przykładem dla innych państw członkowskich, w tym dla Czech. W przyszłości inne państwa członkowskie będą miały możliwość przystąpienia do rozporządzenia i skorzystania z doświadczeń państw członkowskich torujących drogę.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Celem przedmiotowego wniosku nie jest harmonizacja materialnego prawa właściwego dla rozwodów i separacji prawnej, lecz ustanowienie zharmonizowanych przepisów rozwiązywania międzynarodowych sprzeczności prawnych. Oznacza to, że musimy pracować w ramach międzynarodowego prawa prywatnego, a nie w ramach materialnego prawa rodzinnego, w którym każde państwo członkowskie nadal będzie miało własne przepisy.

Właśnie dlatego należy pamiętać, że na przykład w proponowanym rozporządzeniu, poprzez zmianę w art. 7a, nie zobowiązuje się państwa do uznania za małżeństwo – nawet, jeżeli czyni się to wyłącznie w celu jego rozwiązania – sytuacji, która nie jest uznawana za małżeństwo na mocy prawa krajowego, lub która byłaby sprzeczna z zasadą pomocniczości. To jednak nie będzie mogło ograniczyć praw osób, których związki nie są uznawane w danym kraju, w której to kwestii konieczne jest znalezienie rozwiązania kompromisowego.

W świetle powyższych faktów mogę uznać zapewnienie większej pewności prawa w zakresie rozwiązywania międzynarodowych sprzeczności prawnych w zakresie prawa rodzinnego, w szczególności w odniesieniu do rozwiązywania małżeństw i separacji prawnej, wyłącznie za ważny krok na drodze do tworzenia przestrzeni wolności i sprawiedliwości, w której faktycznie obowiązuje swobodny przepływ osób.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie – (PT) Ogromnie się cieszę z przyjęcia przedmiotowego sprawozdania, które powinno umożliwić parom pochodzącym z różnych państw członkowskich lub mieszkającym w kraju innym niż ich kraj pochodzenia dokonanie wyboru prawa właściwego dla ich rozwodu.

W 2007 roku w UE udzielono miliona rozwodów, z czego 13 % dotyczyło par osób o różnej narodowości. W czasie tych postępowań obywatele europejscy napotykali na problemy prawne związane z ich separacją.

Chciałbym podkreślić, że Portugalia uczestniczy w procesie wzmocnionej współpracy, co umożliwi dokonanie w tej sprawie postępu, który został zablokowany na forum Rady.

Pragnę zwrócić uwagę na potrzebę zapewnienia, aby przedmiotowe sprawozdanie nie zmuszało państwa członkowskiego do uznania za małżeństwo – nawet, jeżeli czyni się to wyłącznie w celu jego rozwiązania – sytuacji, która nie jest uznawana za małżeństwo na mocy prawa krajowego, lub która byłaby sprzeczna z zasadą pomocniczości.

 
  
MPphoto
 
 

  Lidia Joanna Geringer de Oedenberg (S&D), na piśmie(PL) Chciałabym pogratulować sprawozdawcy, że tak rzetelnie podjął się trudnego tematu, jakim jest kwestia wyboru prawa właściwego do rozwodów i separacji prawnej. O tym, jak bardzo delikatny to temat, świadczy fakt, że rozporządzenie Rzym III to przykład pierwszej w historii UE wzmocnionej współpracy prowadzonej zgodnie z traktatowymi procedurami. Terytorialny zasięg obowiązywania rozporządzenia będzie więc ograniczony do 14 z 27 państw UE, wśród których nie ma Polski. Uważam, że wprowadzając zasadę umożliwiającą stronom wybór prawa właściwego w sprawie rozwodowej, Rzym III przyczyni się do większej przewidywalności i pewności prawnej. Biorąc jednak pod uwagę ograniczony zasięg niniejszego rozporządzenia – będzie dotyczyć jedynie prawa właściwego w kwestii rozwodów międzynarodowych – konieczna jest też odpowiedź na pytanie, jaki sąd jest kompetentny do orzekania w danej sprawie.

Ten problem jest przedmiotem innego rozporządzenia na poziomie UE – Bruksela II bis. Dlatego podobnie jak sprawozdawca uważam, że konieczna jest jak najszybsza nowelizacja tego rozporządzenia w celu wprowadzenia w nim tzw. zasady forum necessitatis. Rozwieje ona obawy wielu państw co do tego, czy ich sądy będą zmuszone do orzekania o rozwodach związków, których ich system prawny nie uznaje za małżeństwo, a tym samym zachęci je do przyjęcia ogólnoeuropejskich zasad w dziedzinie rozwodów międzynarodowych, które bez wątpienia ułatwią życie wielu obywatelom UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Nathalie Griesbeck (ALDE), na piśmie (FR) Kiedy dwoje ludzi różnych narodowości lub po prostu dwoje ludzi niemieszkających już w swoim państwie członkowskim pochodzenia planuje wziąć rozwód, to powinni wiedzieć, który sąd i który kraj jest w danej sytuacji właściwy. Od teraz dwie osoby biorące rozwód będą niedługo mogły wybrać, który system prawny Unii Europejskiej będzie właściwy w przypadku ich rozwodu. To kolejny, bardzo konkretny krok naprzód w stopniowym tworzeniu „wspólnej europejskiej przestrzeni prawnej”, mającej bezpośrednie zastosowanie w codziennym życiu każdego z nas. Chociaż cieszę się z przyjęcia przedmiotowego sprawozdania i wykorzystania po raz pierwszy procedury zwanej wzmocnioną współpracą, to ubolewam, że konieczne było odwołanie się do przedmiotowej procedury, i że nie udało się dojść do porozumienia między wszystkimi państwami członkowskimi UE. Mam nadzieję, że wkrótce pozostałe państwa członkowskie przystąpią do tej współpracy.

 
  
MPphoto
 
 

  Edvard Kožušník (ECR), na piśmie(CS) Republika Czeska ma swoich przedstawicieli w Parlamencie Europejskim. Republika Czeska nie przystąpiła do mechanizmu wzmocnionej współpracy w dziedzinie zgodności norm kolizyjnych. Stało się tak, ponieważ Republika Czeska nie uważa wniosku dotyczącego rozporządzenia za środek niezbędny dla właściwego funkcjonowania rynku wewnętrznego. Analogicznie Republika Czeska uznaje rozporządzenie za wątpliwe w kontekście zasady pomocniczości, ponieważ nie zapewnia ono żadnej wartości dodanej, która uzasadniałaby naruszanie przez nie stosowanych w państwach członkowskich przepisów krajowego prawa rodzinnego. Republika Czeska uznaje wniosek za wątpliwy również w odniesieniu do zasady proporcjonalności, ponieważ wybrana prawna forma rozporządzenia nie jest właściwym instrumentem zapewnienia zgodności norm kolizyjnych w zakresie międzynarodowego prawa rodzinnego. To powiedziawszy, chciałbym jednak podkreślić, że poprzez mój głos nie chciałem powstrzymywać tych krajów, które zdecydowały się przystąpić do wzmocnionej współpracy jako narzędzia zapewnienia zgodności norm kolizyjnych, w zakresie określania prawa właściwego dla spraw małżeńskich, od podjęcia takiej decyzji.

 
  
MPphoto
 
 

  Jiří Maštálka (GUE/NGL), na piśmie(CS) Wniosek dotyczący rozporządzenia w sprawie wzmocnionej współpracy w dziedzinie prawa właściwego dla rozwodów i separacji prawnej pomaga rozwiązać często występujące, złożone i delikatne problemy związane z postępowaniem rozwodowym w przypadku ważnych małżeństw między osobami różnych narodowości. Ułatwia życie rozwodzącym się parom i umożliwia im dokonanie wyboru prawa właściwego. Ponadto w znacznym stopniu od samego początku zwiększa ich pewność prawa. Ponieważ przyjęte prawodawstwo wykracza poza acquis communautaire, stosowanie mechanizmu wzmocnionej współpracy stanowi krok umożliwiający uczestniczącym w nim państwom członkowskim rozstrzygnięcie niektórych problemów prawodawczych, związanych ze współpracą międzynarodową w przypadkach rozwiązywania tego typu małżeństw.

Inne państwa członkowskie, które na tym etapie nie zdecydowały się do niej przystąpić, będą miały z czasem dostateczne możliwości ocenienia korzystnych i niekorzystnych skutków tego wniosku dotyczącego rozporządzenia oraz rozważenia przystąpienia do niego. Przez kilka lat, w odpowiednio uzasadnionych przypadkach, w takich postępowaniach rozwodowych w Republice Czeskiej stosowano prawo innych krajów.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie – (PT) Nowe rozporządzenie umożliwi parom międzynarodowym (czyli parom o różnych narodowościach, żyjącym w różnych krajach lub żyjącym razem w innym kraju, niż ich kraj pochodzenia) dokonanie wyboru prawa krajowego, które będzie właściwe dla ich rozwodu, pod warunkiem, że jedno z partnerów jest związane z danych krajem, na przykład jako zwyczajowym miejscem zamieszkania lub poprzez narodowość. Nowe przepisy wyjaśniają również, jakie prawo jest właściwe w przypadkach, kiedy partnerzy nie są w stanie dojść do porozumienia. Nowe rozporządzenie umożliwi na przykład mieszkającej w Belgii parze hiszpańsko-portugalskiej dokonanie wyboru, czy prawem właściwym dla ich rozwodu powinno być prawo portugalskie, hiszpańskie czy belgijskie.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie Rozwód to poważna sprawa. Dość często wiąże się z połamanymi talerzami i podziałem własności. Szczerze podziwiam idealizm sprawozdawcy, pana posła Tadeusza Zwiefki. Co stanie się, jeżeli będący Niemcem mąż chce rozwieść się w Niemczech, ale jego żona chce rozwieść się na Sycylii, ponieważ stamtąd pochodzi jej matka? W jaki sposób podzielić odkurzacz i zmywarkę, jeżeli nie uda się dojść do porozumienia? Koncepcja jest dobra, ale wymaga dopracowania. 90% rozwodów odbywa się w atmosferze tragedii i skandalu. Jestem „za”, ale rozpatrując tego rodzaju dokument musimy go szczegółowo przeanalizować. Potrzebujemy prawa, a nie przepisów.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Separacja i rozwód to zawsze trudne kwestie, obejmujące cały szereg skutków prawnych. Wszystko staje się szczególnie problematyczne, kiedy mąż i żona pochodzą z różnych krajów. Szukaliśmy rozwiązania w Unii Europejskiej, ale udało się nam uzgodnić jedynie procedurę wzmocnionej współpracy, która tylko w niewielkim stopniu czyni sytuację łatwiejszą dla zainteresowanych osób, czyli rozwodzących się par pochodzących z różnych państw członkowskich UE. Nie określono zakresu przedmiotowej procedury, zatem nie jest ona całkowicie jasna.

Oczywiście współpraca nie oznacza, że wyroki, na przykład w sprawach rozwodowych, muszą być uznawane w takim państwie członkowskim, gdzie nie ma nakazującego to prawa. Jednocześnie procedura nie może być szansą zmuszenia chyłkiem państw członkowskich do uznawania małżeństw osób jednej płci. Równie mało uwagi poświęcono prawom rodziców w przypadkach separacji transgranicznej. Z powyższych powodów wstrzymałem się od głosowania.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ uważam, że trzeba ustanowić jasne i kompletne ramy prawa właściwego dla rozwodów i separacji prawnej. Dzięki wprowadzeniu art. 3a małżonkowie po raz pierwszy mają możliwość wskazania za porozumieniem stron prawa właściwego dla postępowania rozwodowego. Uważam też, że naszym zadaniem powinno być zapewnienie podejmowania świadomej decyzji przez strony, czyli tego, by obie osoby zostały odpowiednio poinformowane o praktycznych skutkach swojej decyzji. W tym kontekście należy zagwarantować dokładną i pełną informację. Moim zdaniem trzeba chronić relacje między parą, aby akt separacji mógł zostać przeprowadzony w sposób jasny, przejrzysty i kompromisowy między obiema stronami, które dzięki temu będą miały jednakowe uprawnienia do podejmowania decyzji.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Portugalia, wspólnie z 13 innymi krajami UE (Hiszpanią, Włochami, Węgrami, Luksemburgiem, Austrią, Rumunią, Słowenią, Bułgarią, Francją, Niemcami, Belgią, Łotwą i Maltą), uczestniczy w pierwszej próbie nawiązania wzmocnionej współpracy w historii UE. Tę wzmocnioną współpracę stosuje się w zakresie prawa właściwego dla rozwodów i separacji prawnej ludzi i własności.

Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania dotyczącego rozporządzenia, ustanawiającego jasne zasady proceduralne dla par międzynarodowych (w których małżonkowie są różnej narodowości) starających się o rozwód lub separację prawną osób i własności w swoim kraju pochodzenia lub zamieszkania. To sprawa odbywająca się za pełną zgodą obu stron, która ułatwi życie wielu Europejczykom. To również chwila symboliczna, w której po raz pierwszy stosuje się wzmocnioną współpracę między państwami członkowskimi UE.

Celem tych przepisów jest zwiększenie pewności prawa i przewidywalności w odniesieniu do rozwodów i separacji prawnej osób i własności. Porozumienie obejmuje wyłącznie harmonizację norm kolizyjnych, a nie harmonizację krajowego prawa materialnego.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie (IT) Jednym z najważniejszych celów Unii Europejskiej jest utrzymanie i rozwój przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości, w której zagwarantowany jest swobodny przepływ osób. Obecna sytuacja prawna na szczeblu europejskim w zakresie prawa właściwego dla rozwodów i separacji prawnej jest bardzo myląca. Często skutkuje to „wyścigiem do sądu”, w którym jedno z małżonków składa pozew rozwodowy zanim uczyni to drugie, aby zapewnić, że proces będzie prowadzony zgodnie z prawem uznawanym przezeń za korzystniejsze dla własnych interesów. Celem wniosku dotyczącego rozporządzenia jest zapewnienie zainteresowanym parom pewności prawa oraz przewidywalności i elastyczności. Dlatego muszę zgodzić się ze sprawozdawcą, panem posłem Zwiefką, który popiera treść przepisów dotyczących określania prawa właściwego dla rozwodów i separacji prawnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Rovana Plumb (S&D), na piśmie (RO) Belgia, Bułgaria, Niemcy, Grecja (która wycofała swój wniosek 3 marca 2010 r.), Hiszpania, Francja, Włochy, Łotwa, Luksemburg, Węgry, Malta, Austria, Portugalia, Rumunia i Słowenia przedłożyły Komisji wniosek dotyczący ich zamiaru ustanowienia między sobą wzmocnionej współpracy w zakresie prawa właściwego dla spraw małżeńskich oraz zwróciły się do Komisji o przedstawienie Radzie stosownego wniosku. Coraz większa mobilność obywateli z jednej strony wymaga większej elastyczności, a z drugiej – większej pewności prawa. Aby osiągnąć ten cel, przedmiotowe rozporządzenie musi zwiększać autonomię stron w zakresie rozwodów i separacji prawnej poprzez danie parom szansy wyboru prawa właściwego dla ich rozwodu lub separacji prawnej.

Rozporządzenie będzie odnosić się wyłącznie do rozwiązania małżeństwa lub ustania obowiązków małżeńskich (separacja prawna), a nie do kwestii zdolności prawnych osób fizycznych, istnienia, ważności i uznawania małżeństwa oraz jego unieważniania, nazwiska małżonków, skutków małżeństwa dla własności, odpowiedzialności rodziców, obowiązków alimentacyjnych, powiernictwa i dziedziczenia, nawet jeżeli pojawią się raczej jako pytania prejudycjalne w kontekście postępowania rozwodowego lub separacyjnego.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Rozwój przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości, w której zagwarantowany jest swobodny przepływ osób, to jeden z najbardziej podstawowych celów Unii Europejskiej. Dlatego z zadowoleniem przyjmuję przedmiotowy wniosek, wprowadzający większą pewność prawa w zakresie określania prawa właściwego dla rozwodów i separacji na szczeblu krajowym, oraz chciałbym, aby inne kraje również przyłączyły się do wysiłków służących osiągnięciu zgodności krajowych norm kolizyjnych w tej dziedzinie.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie Celem przedmiotowego tekstu jest rozwiązywanie na przykład następujących problemów. A i B są obywatelami różnych państw członkowskich, którzy zawarli małżeństwo między osobami tej samej płci w jednym z państw członkowskich, które przyjęło umożliwiające to przepisy. Od trzech lat na stałe mieszkają w państwie członkowskim, które nie dopuszcza małżeństw między osobami tej samej płci, ale uczestniczy w przyjmowaniu rozporządzenia w sprawie prawa właściwego na mocy procedury wzmocnionej współpracy. A i B chcą rozwiązać swoje małżeństwo.

Na mocy rozporządzenia nr 2201/2003 w sprawie jurysdykcji, jedynym sądem mającym jurysdykcję w takich okolicznościach jest sąd państwa członkowskiego, w którym na stałe zamieszkują. To w oczywisty sposób niesprawiedliwe wobec zainteresowanej pary, która napotkałaby na ogromne niedogodności i straciłaby dużo czasu na przeniesienie jurysdykcji w jej postępowaniu rozwodowym do innego sądu.

 
  
MPphoto
 
 

  Alf Svensson (PPE), na piśmie (SV) Zdecydowałem się wstrzymać od głosu w trakcie dzisiejszego głosowania Parlamentu Europejskiego nad przyjęciem wniosku dotyczącego rozporządzenia Rady ustanawiającego wzmocnioną współpracę w dziedzinie prawa właściwego dla rozwodów i separacji. Moim zdaniem prawo rodzinne, na przykład uregulowania dotyczące rozwodów, są dziedziną, w której należy stosować zasadę pomocniczości i w której każde państwo członkowskie samodzielnie powinno podejmować decyzje. Omawiana w sprawozdaniu współpraca ma charakter dobrowolny dla państw członkowskich UE, a w chwili obecnej uczestniczy w niej 14 państw. Szwecja do nich nie należy. Moim zdaniem z mojej strony − szwedzkiego posła do PE − nie byłoby całkowicie właściwe przyjmowanie stanowiska dotyczącego prawodawstwa, które odnosi się wyłącznie do takiej formy współpracy, w której Szwecja nie uczestniczy.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) Przy 16 milionach małżeństw w UE zawartych między partnerami różnych narodowości, z czego co roku 140 tysięcy kończy się rozwodem, negocjacje i porozumienie w tej sprawie mają kluczowe znaczenie dla zagwarantowania obywatelom potrzebnej pewności prawa. Po zawetowaniu licznych inicjatyw w tej dziedzinie przez poszczególnej państwa członkowskie, procedura wzmocnionej współpracy dała wreszcie przynajmniej 14 krajom szansę ustanowienia niezbędnych kryteriów.

 
  
  

Sprawozdanie: Jean-Paul Gauzès (A7-0340/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ światowy kryzys finansowy, do którego częściowo przyczyniły się agencje ratingowe, ujawnił potrzebę ustanowienia mechanizmu klasyfikacji agencji ratingowych i nadzoru nad nimi. Zgadzam się z zawartymi w sprawozdaniu zachętami do utworzenia na szczeblu europejskim systemu rejestracji agencji ratingowych, które publikują ratingi wykorzystywane w UE, i nadzoru nad nimi oraz rozważaniami dotyczącymi stosowania w UE ratingów publikowanych przez agencje pochodzące z krajów trzecich. Porozumienie, do jakiego udało się dojść w zakresie struktury nadzoru europejskiego, a które wejdzie w życie 1 stycznia 2011 r., umożliwia obecnie skuteczne stosowanie nadzoru nad takimi agencjami. Kluczowe znaczenie ma to, aby od samego początku Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) miał możliwość wykorzystywania swoich uprawnień, służących zapewnieniu energicznego nadzoru nad agencjami ratingowymi działającymi w UE, a także takimi agencjami pochodzącymi z krajów trzecich, których ratingi są dozwolone w UE, w pełnej współpracy z ich władzami krajowymi. Z zadowoleniem przyjmuję także fakt, że Stany Zjednoczone również podjęły decyzję o ustanowieniu ściślejszych zasad nadzoru w tej dziedzinie, uwzględniając fakt, że Komisja rozważa też podjęcie działań na rzecz dalszej harmonizacji międzynarodowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ponieważ uważam, że należy ustanowić mechanizm monitorowania i nadzorowania agencji ratingowych. Światowy kryzys finansowy, do którego się one przyczyniły, miał wpływ na tę inicjatywę. Zgadzam się z propozycją Komisji Europejskiej dotyczącą zorganizowania procesu zatwierdzania agencji ratingowych i nadzoru nad nimi przez Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA). Dla ESMA kluczowe znaczenie ma jednak to, aby od razu po stworzeniu był on w stanie korzystać ze swoich uprawnień do zapewnienia prawidłowego nadzoru nad agencjami ratingowymi działającymi w Unii Europejskiej, a także agencjami z krajów trzecich, których ratingi będą dozwolone w Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Co do zasady agencje ratingowe publikują niezależne opinie dotyczące wiarygodności kredytowej jednostek, długów, zobowiązań lub instrumentów finansowych. Jednakże opinie tych agencji mogą czasami w znaczący sposób wpływać na gospodarkę kraju, którego prawidłowość finansów jest przedmiotem ich ratingu. W 2009 roku Unia przyjęła rozporządzenie (WE) nr 1060/2009, którego celem jest uregulowanie działalności agencji w celu ochrony inwestorów i europejskich rynków finansowych przed ryzykiem niewłaściwych praktyk. Określa się w nim warunki publikowania ratingów kredytowych, a także zasady rejestracji agencji ratingowych i nadzoru nad nimi. W międzyczasie w sprawozdaniu sporządzonym przez grupę ekspertów wskazano, że konieczna jest poprawa ram nadzoru w celu ograniczenia ryzyka wystąpienia w przyszłości kryzysów finansowych oraz ich dotkliwości. W rozporządzeniu dotyczącym Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych ustanowiono europejski organ nadzoru. W celu zapewnienia płynnego funkcjonowania tego organu i jego właściwego włączenia w ogólne ramy rozporządzenia finansowego, konieczna stała się zmiana rozporządzenia (WE) nr 1060/2009. Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ zwiększa ono kontrolę nad agencjami ratingowymi.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Pierre Audy (PPE), na piśmie (FR) Opierając się na sprawozdaniu mojego wspaniałego kolegi i przyjaciela, pana posła Jeana-Paula Gauzèsa z Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów), głosowałem za przyjęciem wniosku dotyczącego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniającego pochodzące z 2009 roku rozporządzenie w sprawie agencji ratingowych i przyznającego uprawnienia nadzoru nad tymi instytucjami nowo utworzonemu Europejskiemu Urzędowi Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA). Popieram poprawki przedstawione przez sprawozdawcę, w szczególności przeniesienie nowych uprawnień na ESMA, które Komisja planowała zatrzymać dla siebie, zwłaszcza w zakresie kar. Moim zdaniem istotne znaczenie ma możliwość delegowania przez ESMA części swoich funkcji na władze krajowe. Ubolewam, że (choć przedmiotowa zmiana rozporządzenia być może nie jest ku temu właściwym miejscem) nie wspomniano o kwestii publikowania ratingów państw i o specjalnym nadzorze potrzebnym w przypadku oceniania państw. Proponuję utworzyć publiczną europejską agencję do celów oceny państw, która stanowiłoby gwarancję niezbędnej wiedzy specjalistycznej i niezależności.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Światowy kryzys finansowy pokazał potrzebę ustanowienia mechanizmu monitorowania i nadzorowania agencji ratingowych. Potrzebna jest wspólna dla całej UE kontrola agencji ratingowych i nadzór nad nimi. Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego ważnego dokumentu. W 2009 roku byliśmy świadkami przyjęcia rozporządzenia (WE) nr 1060/2009 w sprawie agencji ratingowych. Umożliwiło ono stworzenie europejskiego systemu rejestracji agencji ratingowych, które publikują ratingi wykorzystywane w Unii Europejskiej, i nadzoru nad nimi. Określono w nim również warunki wykorzystywania w Unii Europejskiej ratingów sporządzanych przez agencje pochodzące z krajów trzecich. Potrzebny jest wiarygodny system nadzoru i kontroli, a zatem popieram proponowaną zmianę, która przyczyni się do wzmocnienia Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych. Konieczne jest zaangażowanie tej instytucji w nadzór nad agencjami ratingowymi działającymi w UE oraz umożliwienie jej skutecznego korzystania z jej uprawnień.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ ogólnoświatowy kryzys gospodarczy i finansowy pokazał potrzebę ustanowienia mechanizmu monitorowania i nadzorowania agencji ratingowych. Z tego względu Komisja Europejska przedstawiła wniosek dotyczący organizacji systemu rejestracji agencji ratingowych i nadzoru nad nimi ze strony Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA). Co ważne, ta instytucja będzie wyposażona we własne uprawnienia nadzorcze, ale również uprawnienia śledcze, a także będzie miała możliwość karania za nieprzestrzeganie przedmiotowego rozporządzenia. Zgadzam się ze stanowiskiem Parlamentu Europejskiego, że potrzebna jest wspólna dla całej UE kontrola produktów agencji ratingowych oraz zintegrowany nadzór nad nimi. Ponadto Parlament sugeruje skupienie się na włączeniu ESMA w nadzór nad agencjami oraz na określeniu jego nowych zadań i uprawnień. Jest nieodzowne, aby od momentu powstania ESMA był w stanie wykonywać uprawnienia w zakresie rzetelnego nadzoru nad agencjami ratingowymi prowadzącymi działalność w Unii Europejskiej, a także nad agencjami z krajów trzecich, których ratingi są dozwolone w Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Nikolaos Chountis (GUE/NGL), na piśmie (EL) Wstrzymałem się od głosowania nad przyjęciem sprawozdania dotyczącego agencji ratingowych. Otwarcie służą one interesom międzynarodowych spekulantów. Odgrywały niekorzystną rolę od samego wybuchu kryzysu i nadal to czynią. Ich ukierunkowane i samowolne obniżanie ratingów krajów, zarówno należących do UE, jak i spoza niej, skazuje te kraje na bezwzględną spiralę spekulacji i pożyczek. Wzrost spreadów zwiększa problemy finansowe krajów i wzbogaca rynki ich kosztem. W szczególności w strefie euro rola i praktyki agencji ratingowych miały niekorzystny wpływ na stabilność euro. UE ponosi poważną odpowiedzialność polityczną, ponieważ przyznało im prawo do oceniania tak przedsiębiorstw, jak i gospodarek państw członkowskich. Moim zdaniem konieczne jest natychmiastowe przyjęcie skutecznych środków służących likwidacji spekulacyjnego charakteru agencji ratingowych, a w efekcie – radykalna zmiana rozporządzenia (WE) nr 1060/2009. Sprawozdanie zawiera pewne korzystne − acz niestety słabe − propozycje i stanowi jedynie umiarkowany krok w tym kierunku.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie – (PT) Potrzeba dokonania tej zmiany wynika z konieczności dostosowania rozporządzenia (WE) nr 1060/2009 do nowej struktury nadzoru europejskiego, a także z ustanowienia nowego mechanizmu centralizacji działań agencji ratingowych.

W tym celu europejskiemu organowi nadzoru (Europejskiemu Urzędowi Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych – ESMA) zostaną przyznane samodzielne uprawnienia w zakresie nadzoru, prowadzenia dochodzeń i nakładania kar. Obecnie musimy zapewnić, aby ESMA był w stanie korzystać ze swoich uprawnień i zapewnić energiczny nadzór nad agencjami ratingowymi działającymi w Unii Europejskiej, a także tymi agencjami pochodzącymi z krajów trzecich, których ratingi są dozwolone w Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Pat the Cope Gallagher (ALDE), na piśmie (GA) Przedmiotowe sprawozdanie stanowi techniczną zmianę istniejącej dyrektywy i służy wyposażeniu od stycznia 2011 r. nowego organu nadzoru, ESMA w uprawnienia. Musimy pamiętać, że wiosną 2011 roku oczekuje się bardziej kompleksowej poprawy w zakresie agencji ratingowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Bruno Gollnisch (NI), na piśmie (FR) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Działalność agencji ratingowych w teorii podlega już nadzorowi i uregulowaniom na szczeblu europejskim. Ale czy to podważyło dominację trzech amerykańskich agencji, które w całości rządzą rynkami europejskimi, długami państwowymi, a zatem stopami procentowymi pożyczek, które mogą zaciągać państwa europejskie? Obawiam się, że nie. To nie powstrzymało Standard & Poor przed grożeniem całkiem niedawno obniżeniem ratingu Belgii, ani Moody’s przed grożeniem Hiszpanii, ani Fitch – Irlandii.

Żadna z tych agencji nie została ukarana − ani przez swoich klientów, ani wskutek częściowej utraty reputacji − za niewłaściwe działania w trakcie kryzysu Enronu czy kryzysu na rynku kredytów subprime. Teraz próbują odgrywać rolę polityczną: groźba wobec Belgii jest próbą zmuszenia do utworzenia rządu; brak groźby wobec Francji – próbą sztucznego zapobieżenia rozpadowi strefy euro. Prawda jest taka, że ich władza wynika wyłącznie z nieuregulowania rynków, a sytuacji nie jest w stanie diametralnie poprawić państwa tekst, za którego przyjęciem niemniej jednak głosowałem.

 
  
MPphoto
 
 

  Takis Hadjigeorgiou (GUE/NGL), na piśmie (EL) Rozporządzenie obejmuje zarówno nadzór Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych nad agencjami ratingowymi, jak i nadzór nad wykorzystywaniem ratingów przez poszczególne instytucje nadzorowane na szczeblu krajowym. Krajowe organy nadzorcze pozostaną odpowiedzialne za nadzór nad wykorzystywaniem ratingów przez poszczególne instytucje. Organy krajowe nie będą jednak miały uprawnień do podejmowania środków nadzorczych wobec agencji ratingowych łamiących przepisy. Właśnie pod tym względem analizuje się zgodność propozycji z zasadą proporcjonalności. We wniosku tworzy się system kontroli, ale uwzględniając obecne otoczenie neoliberalne nie zapewnia się rzeczywistego, zasadniczego stosowania go; to raczej nowe działanie psychologiczne, skierowane przede wszystkim do szerokiego społeczeństwa.

Jego celem nie jest zastąpienie poprzedniego systemu; służy ustanowieniu nowego systemu kontroli, który wcześniej nie istniał nawet w tej formie, co przede wszystkim umożliwiło agencjom ratingowym prowadzenie działalności bez względu na wszystko. W tym kontekście być może lepszy taki system, niż żaden.

 
  
MPphoto
 
 

  Jiří Havel (S&D), na piśmie(CS) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania dotyczącego ustanowienia scentralizowanego nadzoru nad agencjami ratingowymi. Całkowicie zgadzam się z treścią sprawozdania pana posła Gauzèsa w sprawie wniosku dotyczącego rozporządzenia określającego model scentralizowanego nadzoru sprawowanego przez Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) nad agencjami ratingowymi, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę dużą mobilność usług zapewnianych przez agencje ratingowe i ich natychmiastowy wpływ na rynki finansowe. Scentralizowany nadzór może zapewnić większą przejrzystość środowiska agencji ratingowych i wesprzeć większą konkurencję między różnymi agencjami. Właśnie z tego względu głosowałem za przyjęciem sprawozdania. Obawiam się jednak, że proponowany okres wdrożenia wszystkich zmian dotyczących przeniesienia uprawnień i obowiązków właściwych organów nadzorczych w państwach członkowskich na ESMA jest zbyt krótki, zatem moim zdaniem należałoby go wydłużyć.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie − (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ światowy kryzys finansowy, do którego po części przyczyniły się agencje ratingowe, wykazał konieczność stworzenia mechanizmu monitorowania tych agencji i nadzoru nad nimi. W tym celu w 2009 roku przyjęte zostało rozporządzenie w sprawie agencji ratingowych. Umożliwiło ono utworzenie na szczeblu europejskim systemu rejestracji agencji ratingowych wystawiających ratingi stosowane w Unii Europejskiej i nadzoru nad nimi. Przewiduje ono także warunki stosowania w Unii Europejskiej ratingów wystawianych przez agencje z krajów trzecich. Porozumienie w sprawie struktury europejskiego nadzoru, które wejdzie w życie z dniem 1 stycznia 2011 r., zapewnia ESMA własne uprawnienia nadzorcze w odniesieniu zwłaszcza do agencji ratingowych. Dlatego należy zmienić rozporządzenie w sprawie agencji ratingowych w celu zorganizowania procesu zatwierdzania agencji ratingowych przez ESMA i nadzoru nad nimi. Organ ten otrzyma własne uprawnienia w zakresie nadzoru, lecz także uprawnienia dochodzeniowe, i będzie mógł nakładać kary za niestosowanie przedmiotowego rozporządzenia. Kary będą pobierane przez państwa członkowskie.

 
  
MPphoto
 
 

  Bogusław Liberadzki (S&D), na piśmie(PL) Mechanizm monitorowania i nadzoru nad agencjami ratingowymi jest potrzebny. Musimy zauważyć, że po części agencje ratingowe przyczyniły się do kryzysu. W 2011 roku otrzymamy propozycję od Komisji w związku z różnymi środkami uzupełniającymi dotyczącymi ratingów, a jest to możliwe po przyjęciu tego sprawozdania. Powyższe przesłanki skłoniły mnie, aby głosować za sprawozdaniem, wyrażając przekonanie, że szybko wejdzie w życie i zaobserwujemy pozytywne rezultaty.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie (FR) Prywatnym agencjom ratingowym dano nowe uprawnienia ustanawiania standardów oraz obietnice delegowania uprawnień władz publicznych. Ich zależność od partnerów prywatnych nie ma końca, podobnie jak ich arbitralny charakter. Władze publiczne poddały się. To hańba.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Istnieje potrzeba dokonania tej zmiany, aby dostosować rozporządzenie (WE) nr 1060/2009 do nowej struktury nadzoru europejskiego oraz ustanowić nowy mechanizm centralizacji działań agencji ratingowych. W tym celu europejskiemu organowi nadzoru (Europejskiemu Urzędowi Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych – ESMA) zostaną przyznane samodzielne uprawnienia w zakresie nadzoru, prowadzenia dochodzeń i nakładania kar. Obecnie musimy zapewnić, aby ESMA był w stanie korzystać ze swoich uprawnień i zapewnić energiczny nadzór nad agencjami ratingowymi działającymi w Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Willy Meyer (GUE/NGL), na piśmie (ES) Nie mogłem poprzeć przedmiotowego sprawozdania, bo choć jestem zwolennikiem wielu elementów, które się w nim znalazły, a także ogólnych propozycji zwiększenia przejrzystości oraz poprawy informacji i nadzoru nad agencjami ratingowymi i innymi instytucjami finansowymi, to przedmiotowy wniosek poprzez zwiększenie pewności prawa posłuży interesom inwestorów, którzy są zawodowcami nader oddalonymi od tego, co opisuje się jako „prawdziwą gospodarkę”. Dlatego choć wierzę, że – jak to się określa w propozycji – trzeba mocno pracować nad uzyskaniem przejrzystości i prawa do jasnej informacji w systemie finansowym, to moim zdaniem jeszcze potrzebniejsze jest położenie kresu spekulacjom finansowym i podjęcie działań na rzecz dojścia do uregulowań, które zapewnią państwom członkowskim nadzór nad rynkami finansowymi. Przedmiotowe sprawozdanie stanowi wkład na rzecz przejrzystości, informacji i pewnego stopnia nadzoru nad podmiotami finansowymi, ale czyni to w sposób ostrożny i z prokapitalistycznego punktu widzenia, dążąc do zadowolenia sektora finansowego, z czym się nie zgadzam i czego nie popieram.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie Informowanie obywateli UE o sytuacji przedsiębiorstw i banków jest niezwykle istotnym instrumentem, ale jest nim również porównywanie konkurencyjności różnych marek i artykułów. Głosowałem za przyjęciem sprawozdania. Mam też nadzieję, że w przyszłości przedmiotowe rozporządzenie zostanie uzupełnione kontrolą sondaży poparcia dla partii politycznych i mediów publicznych, aby zapobiec płatnemu manipulowaniu opinią publiczną. Agencje ratingowe nie pracują ciężko nad zdobywaniem informacji i analizowaniem ich. Są gotowe pokazać wyniki wygodne dla tych, którzy za to płacą. Wszyscy, którzy manipulują opinią publiczną i w ten sposób oszukują społeczeństwo, zasługują na najwyższą karę.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Kryzys finansowy bardzo wyraźnie uświadomił nam, że agencje ratingowe mają niebezpieczny monopol, a ich oceny nie zawsze są odpowiednie, a czasami – bardzo ryzykowne. Dlatego należy ustanowić mechanizm monitorowania i nadzorowania agencji ratingowych. Ponieważ są one częścią niezwykle złożonego systemu rynków finansowych, podjęto decyzję o przyjęciu w tym celu podwójnego systemu. Ponadto w sprawozdaniu określa się warunki, których spełnienie pozwoli w Unii Europejskiej wykorzystywać ratingi opracowane przez agencje pochodzące z krajów trzecich.

Oczywiście kluczowe znaczenie ma zapewnienie systemowi nadzoru możliwości stosowania sankcji. W przyszłości okaże się, w jakim zakresie będą one rzeczywiście stosowane. Fakt, że obecnie stworzono kilka organów nadzorczych UE, co wiąże się ze wzrostem administracji i kosztów, nie jest dobrą informacją dla podatników europejskich. Wziąłem to pod uwagę przy głosowaniu.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem rezolucji Parlamentu, ponieważ zgadzam się, że:

− rejestracja agencji ratingowych i stały nadzór nad nimi w Unii powinien być wyłącznym zadaniem europejskiego organu nadzorczego (ESA), czyli Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA), który powinien dysponować wyłącznymi uprawnieniami do zawierania porozumień o współpracy w zakresie wymiany informacji z właściwymi władzami w krajach trzecich;

− ESA (ESMA) powinien być odpowiedzialny za rejestrację agencji ratingowych i stały nadzór nad nimi, wraz z prawem do żądania, w formie zwykłego wniosku lub decyzji, wszelkich potrzebnych mu informacji od agencji ratingowych, osób pracujących w tych agencjach, organizacji będących przedmiotem oceny oraz związanych z nimi stron trzecich, którym agencja ratingowa podzleciła jakiekolwiek zadania operacyjne, oraz wszelkich innych osób fizycznych w ścisły i istotny sposób związanych z agencjami ratingowymi i ich działaniami;

− rejestracja agencji ratingowej przez właściwe władze powinna obowiązywać w całej Unii, po przekazaniu uprawnień nadzorczych od władz właściwych do ESA (ESMA).

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie (IT) Światowy kryzys finansowy, do którego po części przyczyniły się agencje ratingowe, wykazał konieczność stworzenia mechanizmu monitorowania tych agencji i nadzoru nad nimi. W tym celu w 2009 roku przyjęte zostało rozporządzenie (WE) nr 1060/2009 w sprawie agencji ratingowych.

Umożliwiło ono utworzenie na szczeblu europejskim systemu rejestracji agencji ratingowych wystawiających ratingi stosowane w Unii Europejskiej i nadzoru nad nimi. Rozporządzenie przewiduje także warunki stosowania w Unii Europejskiej ratingów wystawianych przez agencje z krajów trzecich poprzez wykorzystanie podwójnego systemu równoważności i zatwierdzania ratingów. Z tego względu głosowałem za przyjęciem sprawozdania i popieram sprawozdawcę, pana posła Gauzèsa, który proponuje skupić się na wprowadzeniu Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych do nadzoru nad agencjami i na określeniu jego nowych zadań i uprawnień. Jest nieodzowne, aby od momentu powstania ESMA był w stanie wykonywać uprawnienia w zakresie rzetelnego nadzoru nad agencjami ratingowymi prowadzącymi działalność w Unii Europejskiej, a także nad agencjami z krajów trzecich, których ratingi są dozwolone w Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem rezolucji Parlamentu, ponieważ zgadzam się, że przejrzystość informacji dostarczanej przez emitenta instrumentu finansowego ocenianego przez wskazaną agencję ratingową może potencjalnie stanowić istotną wartość dodaną dla funkcjonowania rynku i ochrony inwestorów.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie Światowy kryzys finansowy, do którego po części przyczyniły się agencje ratingowe, wykazał konieczność stworzenia mechanizmu monitorowania tych agencji i nadzoru nad nimi. W tym celu w 2009 roku przyjęte zostało rozporządzenie (WE) nr 1060/2009 w sprawie agencji ratingowych. Umożliwiło ono utworzenie na szczeblu europejskim systemu rejestracji agencji ratingowych wystawiających ratingi stosowane w Unii Europejskiej i nadzoru nad nimi. Przewiduje ono także warunki stosowania w Unii Europejskiej ratingów wystawianych przez agencje z krajów trzecich poprzez wykorzystanie podwójnego systemu równoważności i zatwierdzania ratingów. W dyskusjach poprzedzających przyjęcie rozporządzenia (WE) nr 1060/2009 sprawozdawca podkreślał konieczność zintegrowanego nadzoru nad agencjami ratingowymi i wspólnej kontroli nad ich produktami na szczeblu Unii Europejskiej.

Zasada ta została przyjęta, a Komisja zobowiązała się do sformułowania wniosku legislacyjnego idącego w tym kierunku. Porozumienie w sprawie struktury europejskiego nadzoru, które wejdzie w życie z dniem 1 stycznia 2011 r., umożliwia skuteczne wdrożenie nadzoru nad agencjami ratingowymi. W rozporządzeniu ustanawiającym ESMA podkreśla się, że organ ten będzie wykonywał własne uprawnienia nadzorcze w odniesieniu zwłaszcza do agencji ratingowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Kyriacos Triantaphyllides (GUE/NGL), na piśmie (EL) Rozporządzenie obejmuje zarówno nadzór Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych nad agencjami ratingowymi, jak i nadzór nad wykorzystywaniem ratingów przez poszczególne instytucje nadzorowane na szczeblu krajowym. Krajowe organy nadzorcze pozostaną odpowiedzialne za nadzór nad wykorzystywaniem ratingów przez poszczególne instytucje. Organy krajowe nie będą jednak miały uprawnień do podejmowania środków nadzorczych wobec agencji ratingowych w przypadku łamania przez nie przepisów. Właśnie pod tym względem analizuje się zgodność propozycji z zasadą proporcjonalności.

We wniosku tworzy się system kontroli, jednakże z uwagi na obecne otoczenie neoliberalne nie zapewnia się jego rzeczywistego, zasadniczego stosowania, wykraczającego poza nowe działanie psychologiczne, skierowane przede wszystkim wobec szerokiego społeczeństwa. Jego celem nie jest zastąpienie poprzedniego systemu; służy ustanowieniu nowego systemu kontroli, który wcześniej nie istniał nawet w tej formie, co przede wszystkim umożliwiło agencjom ratingowym prowadzenie działalności bez względu na wszystko. W tym kontekście być może lepszy taki system, niż żaden.

 
  
MPphoto
 
 

  Thomas Ulmer (PPE), na piśmie (DE) Z radością zagłosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania. Stopniowy proces regulacji rynków finansowych zaczyna nabierać kształtu. Zwiększono ochronę inwestorów i przejrzystość. Obecne przepisy są bardziej kompleksowe i kompletne, a więc zapewniają lepszą ochronę uczestników.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) Światowy kryzys finansowy, do którego po części przyczyniły się agencje ratingowe, wykazał konieczność stworzenia mechanizmu monitorowania tych agencji i nadzoru nad nimi. Z tego względu 1 stycznia 2011 r. zostanie stworzony Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA).

Jednocześnie utrzymujący się kryzys i stale pojawiające się nowe odkrycia dotyczące mechanizmów rynkowych oznaczają konieczność stałego dostosowywania zadań i uprawnień tego organu, a jeżeli okaże się to konieczne – ich rozszerzenia. Dlatego z dużym zadowoleniem przyjmuję szczegółowe wytyczne i wyjaśnienia dotyczące uprawnień ESMA w zakresie jego relacji z właściwymi organami krajowymi. Z tego względu głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
  

Sprawozdanie: Anja Weisgerber (A7-0050/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE), na piśmie(LT) Głosowałam za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ przyczynia się ono do koniecznego uproszczenia ram prawnych UE. Uważam, że osiem obowiązujących obecnie dyrektyw w dziedzinie metrologii bardziej utrudnia, niż ułatwia prace w tej dziedzinie. Jednocześnie podzielam stanowisko sprawozdawcy, że należy dać państwom członkowskim więcej czasu na zbadanie, czy uchylenie tych dyrektyw doprowadzi do niepewności prawnej, która spowodowałaby konieczność ujednolicenia przepisów na szczeblu europejskim. Dlatego uważam, że należy przyjąć rozwiązanie, które będzie przewidywało uchylenie tych dyrektyw, ale które również zapewni wystarczającą ilość czasu na przeanalizowanie możliwych następstw w kontekście szerszego przeglądu podstawowego aktu prawnego w tej dziedzinie.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Metrologia to nauka o miarach. Od czasów starożytnych Europejczycy przyjmują kolejne systemy miar we wszystkich dziedzinach (długość, objętość, alkoholometria itp.). Na przykład przyjęcie systemu metrycznego doprowadziło do poprawy współpracy między podmiotami gospodarczymi na kontynencie, a następnie na świecie. W wielu dziedzinach istnieje jednak znaczna różnorodność miar. Ponieważ Unia Europejska pragnie usunąć te bariery przeszkadzające we współpracy między Europejczykami, realizuje ona długofalową politykę ujednolicenia systemów miar. Dyrektywa 2004/22 była ważnym krokiem w tym zakresie. W miarę jak przygotowujemy zmianę tego prawodawstwa, okazuje się, że wiele aktów prawnych jest przestarzałych i należy je zastąpić, tak by stały się bardziej czytelne. Poparłam ten tekst, ponieważ przewiduje on mile widziane dostosowanie prawa dotyczącego metrologii.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Zgadzam się, że istnieje potrzeba uproszczenia dorobku wspólnotowego i uaktualnienia niemających już zastosowania dyrektyw poprzez przystosowanie ich do naszych czasów. Wspomniane dyrektywy straciły na aktualności i nie przyczyniają się do szerzenia lepszych uregulowań prawnych. Komisja uważa, że nie ma potrzeby ujednolicenia prawodawstwa dotyczącego metrologii, ponieważ uważa, że istnieje wystarczająca współpraca między państwami członkowskimi i że obecna sytuacja powszechnego uznawania zasad opartych na międzynarodowych parametrach poszczególnych państw członkowskich jest zadowalająca. Należy jednak pamiętać, że luka w uregulowaniach w tym zakresie byłaby szkodliwa i że nie powinniśmy przyczyniać się do tworzenia niepewności prawnej.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Omawiane tu sprawozdanie przewiduje możliwość uchylenia maksymalnie ośmiu dyrektyw dotyczących metrologii w sześciu sektorach, w celu uproszczenia dorobku prawnego w tej dziedzinie: wodomierze do zimnej wody (dyrektywa 75/33/EWG); alkoholomierze i tablice alkoholometryczne (dyrektywy 76/765/EWG i 76/766/EWG); odpowiednio odważniki o średniej i większej niż średnia dokładności (dyrektywy 71/317/EWG i 74/148/EWG); manometry do opon pojazdów silnikowych (dyrektywa 86/217/EWG); gęstość zboża w stanie sypkim (dyrektywa 71/347/EWG), wzorcowanie zbiorników statków (dyrektywa 71/349/EWG).

Co do wariantów rozpatrywanych w stosunku do tych ośmiu dyrektyw – uchylenie w całości, uchylenie warunkowe i niepodejmowanie żadnych działań – Komisja stwierdziła, że żaden z nich nie jest odpowiedni. Jednak ze względów związanych z koniecznością poprawy regulacji Komisja skłania się ku uchyleniu w całości wszystkich dyrektyw, tj. postuluje nową regulację w dziedzinie instrumentów pomiarowych.

Popieram ten wybór Komisji, ponieważ popieram doskonałość legislacyjną, chociaż uważam, że państwa członkowskie powinny mieć wystarczająco dużo czasu na przeanalizowanie ewentualnych konsekwencji takich działań w kontekście szerszego przeglądu podstawowego aktu prawnego w tym obszarze, a mianowicie dyrektywy w sprawie instrumentów pomiarowych (dyrektywa 2004/22/WE).

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie(PT) Jednym z celów UE jest uproszczenie i uaktualnienie wspólnotowego prawodawstwa. Nie ma sensu utrzymywać w mocy przepisów, które są całkowicie zdezaktualizowane. Jeżeli chodzi o metrologię, założenie jest takie, że nie ma potrzeby dalszej harmonizacji, ponieważ obowiązującym prawodawstwem jest wspólne uznawanie zasad opartych na międzynarodowych parametrach poszczególnych państw członkowskich. Ważne jest jednak, by nie tworzyć luki w regulacjach w tej dziedzinie, tak by nie powstawała niepewność prawna.

 
  
MPphoto
 
 

  Willy Meyer (GUE/NGL), na piśmie (ES) Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania w sprawie wniosku dotyczącego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady uchylającej osiem dyrektyw odnoszących się do metrologii, ponieważ, podobnie jak sprawozdawczyni, popieram ogólny cel lepszego stanowienia prawa. Podzielam również pogląd, że „państwa członkowskie powinny mieć więcej czasu na zbadanie, czy uchylenie dyrektyw spowoduje niepewność prawną”. Twierdzę, że należy uchylić i uprościć te dyrektywy dotyczące instrumentów pomiarowych poprzez zmianę podstawy prawnej dla metrologii: dyrektywy w sprawie instrumentów pomiarowych. Generalnie myślę, że uproszczenie prawodawstwa UE to pozytywny krok, ponieważ poprawi to dostęp obywateli do tego prawodawstwa i umożliwi bardziej efektywną działalność w tej dziedzinie.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Osiem obowiązujących obecnie unijnych dyrektyw obejmuje dziedzinę metrologii w ośmiu różnych obszarach. Ze względów lepszego stanowienia prawa Komisja proponuje zatem uchylenie tych dyrektyw. Według Komisji harmonizacja nie jest potrzeba, ponieważ obecna sytuacja polegająca na wzajemnym uznawaniu krajowych przepisów funkcjonuje w sposób zadowalający. Sprawozdawczyni jest jednak zdania, że państwa członkowskie powinny mieć więcej czasu na zbadanie, czy uchylenie dyrektyw spowoduje niepewność prawną. Głosowałam za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ sprawozdawczyni uwzględni problemy związane z niepewnością prawną.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Uchylenie europejskich dyrektyw sprowadza się zasadniczo do utrzymania próżni regulacyjnej w systemie Unii Europejskiej, przy czym zmodernizowanie takiego systemu, jak system dyrektyw w sprawie metrologii jest z pewnością krokiem ku szerszemu i bardziej aktualnemu systemowi. Dlatego głosowałem za przyjęciem sprawozdania uchylającego osiem omawianych tu dyrektyw w sprawie metrologii. Zasada, którą podzielają Rada i Komisja, jest mimo wszystko delikatnie wyważona, ponieważ każde państwo członkowskie będzie musiało polegać na wzajemnym uznawaniu norm krajowych, nie sprawiając jednocześnie problemów przedsiębiorstwom sektora bazującym na zasadach metrologii, do czasu zmiany dyrektywy w sprawie instrumentów pomiarowych, która ujednolici odpowiednie prawodawstwo na szczeblu europejskim.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Przychylam się do stanowiska sprawozdawczyni, która opowiada się za uregulowaniem dziedziny metrologii.

Komisja skłaniała się ku całkowitemu uchyleniu ośmiu dyrektyw dotyczących metrologii; stanowisko sprawozdawczyni jest jednak bardziej wyważone, ponieważ daje ono państwom członkowskim więcej czasu na zbadanie, czy uchylenie tych dyrektyw doprowadzi do niepewności prawnej, stwarzając konieczność harmonizacji europejskich przepisów dotyczących metrologii. Przewidziano zatem okres przejściowy na analizę możliwych konsekwencji uchylenia dyrektyw i na przeanalizowanie potrzeby przeprowadzenia przeglądu dyrektywy podstawowej w tej dziedzinie (dyrektywa 2004/22/WE).

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie (IT) Zgadzam się ze sprawozdawczynią, panią poseł Weisgerber, która popiera ogólną koncepcję lepszego stanowienia prawa. Jeżeli jednak chodzi o przedmiotowy wniosek, nie jest jasne, która opcja będzie najważniejsza. W swej ocenie skutków Komisja stwierdza, analizując poszczególne opcje dla ośmiu dyrektyw dotyczących metrologii (pełne uchylenie, uchylenie warunkowe, brak działań), że „żadna z opcji nie jest odpowiednia”.

Jednak ze względów lepszego stanowienia prawa Komisja skłania się ku uchyleniu wszystkich dyrektyw w całości (polegając na wzajemnym uznawaniu przepisów krajowych), a nie ku harmonizacji, czyli ku zmianie dyrektywy dotyczącej instrumentów pomiarowych. Raz jeszcze pragnę powiedzieć, że podzielam stanowisko sprawozdawczyni, iż należy dać państwom członkowskim więcej czasu na zbadanie, czy uchylenie tych dyrektyw doprowadzi do niepewności prawnej, która będzie wymagała harmonizacji przepisów.

 
  
MPphoto
 
 

  Rovana Plumb (S&D), na piśmie (RO) Uchylenie wszystkich ośmiu dyrektyw stworzy najprawdopodobniej nowe obciążenia administracyjne, ponieważ państwa członkowskie będą mogły wprowadzać przepisy krajowe dotyczące instrumentów pomiarowych objętych uchylanymi dyrektywami. Ani uchylane dyrektywy, ani te pozostające w mocy nie zwiększą wspólnego poziomu ochrony konsumentów. Można to osiągnąć tylko poprzez ich zmianę. Myślę, że państwa członkowskie powinny mieć więcej czasu na zbadanie, czy uchylenie tych dyrektyw doprowadzi do niepewności prawnej, która będzie wymagać harmonizacji europejskich przepisów. Popieram również propozycję sprawozdawczyni, by zakończyć cały proces do 1 maja 2014 r. Dlatego głosowałam za przyjęciem sprawozdania, ponieważ przewiduje ono wariant polegający na uchyleniu dyrektyw, ale daje również wystarczającą ilość czasu na przeanalizowanie ewentualnych konsekwencji w kontekście szerszego przeglądu podstawowego aktu prawnego w tym obszarze, czyli dyrektywy w sprawie instrumentów pomiarowych (dyrektywy 2004/22/WE).

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Popieram ogólny cel poprawionych regulacji w dziedzinie metrologii. Uważam jednak, że przydałoby się więcej refleksji, ponieważ pospieszna standaryzacja może stworzyć więcej zakłóceń i niepewności prawnej niż korzyści.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie Poprzez to głosowanie PE pokazuje, że popiera ogólny cel, jakim jest lepsze stanowienie prawa. Jeżeli jednak chodzi o ten wniosek, nie jest jasne, która opcja będzie najlepsza. W swej ocenie skutków Komisja stwierdza, analizując różne opcje dla tych ośmiu dyrektyw dotyczących metrologii (pełne uchylenie, uchylenie warunkowe, brak działań), że „żadna z opcji nie jest odpowiednia”. Jednak ze względów lepszego stanowienia prawa Komisja skłania się ku uchyleniu wszystkich dyrektyw w całości (i opiera się na wzajemnym uznawaniu przepisów krajowych), a nie ku harmonizacji, czyli ku zmianie dyrektywy dotyczącej instrumentów pomiarowych. Parlament Europejski jest zdania, że państwa członkowskie powinny mieć więcej czasu na zbadanie, czy uchylenie tych dyrektyw doprowadzi do niepewności prawnej, która spowoduje konieczność harmonizacji europejskich przepisów.

Dlatego poparliśmy rozwiązanie przewidujące uchylenie tych dyrektyw i dające jednocześnie wystarczającą ilość czasu na przeanalizowanie możliwych następstw w kontekście szerszego przeglądu podstawowego aktu prawnego w tej dziedzinie, jakim jest „dyrektywa w sprawie instrumentów pomiarowych” (2004/22/WE).

 
  
MPphoto
 
 

  Thomas Ulmer (PPE), na piśmie (DE) Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ wydatnie przyczynia się ono do ograniczenia biurokracji, o co ciągle się apeluje, i umożliwia uchylenie ponad 20 dyrektyw, które straciły na aktualności lub są już niepotrzebne. To właściwy sposób na budowanie prostszej i mniej zbiurokratyzowanej Europy.

 
  
  

Sprawozdanie: Zita Gurmai, Alain Lamassoure (A7-0350/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE), na piśmie (LT) Pochwalam tę ważną rezolucję, ponieważ jestem przekonana, że europejska inicjatywa obywatelska będzie potężnym instrumentem kształtowania polityki i pobudzi transgraniczną debatę wewnątrz UE. Inicjatywa obywatelska daje europejskim obywatelom prawo zgłaszania wniosków legislacyjnych. Aby była skuteczna, organizatorzy europejskiej inicjatywy obywatelskiej powinni powoływać komitety obywatelskie, w których zasiadać będą z różnych państw członkowskich. To zagwarantuje, że podnoszone kwestie będą prawdziwie europejskie i zapewni wartość dodaną, jaką będzie pomoc w zbieraniu podpisów już od samego początku. Uważam, że inicjatywa obywatelska powiedzie się tylko wówczas, gdy unijne regulacje będą przyjazne dla obywateli i nie będą stwarzały uciążliwych zobowiązań dla organizatorów, powodując ich frustrację. Bardzo ważne jest również to, by proces był zgodny z unijnymi wymogami ochrony danych i by był całkowicie przejrzysty, od początku do końca. Europejska inicjatywa obywatelska jest nowym instrumentem demokracji partycypacyjnej na skalę kontynentu, dlatego też należy poświęcać szczególną uwagę kampaniom komunikacyjnym i informacyjnym mającym na celu podnoszenie wiedzy na temat europejskiej inicjatywy obywatelskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Charalampos Angourakis (GUE/NGL), na piśmie (EL) Kompromis między Parlamentem Europejskim a Radą w sprawie rozporządzenia dotyczącego tzw. inicjatywy obywatelskiej, której towarzyszy żałosna triumfalna gadanina na temat wzmocnienia instytucji demokratycznych UE, jest jedynie próbą obrażenia obywateli, manipulowania nimi i ogłupiania ich. Złudna inicjatywa obywatelska jest nie tylko bezużyteczna; może się wręcz okazać niebezpieczna dla obywateli. Oprócz wymogu formalnego dotyczącego konieczności zebrania miliona podpisów pod wnioskiem do Komisji, by podjęła inicjatywę legislacyjną, faktycznie nic się nie zmienia: Komisja nie jest zobowiązana do przekształcenia inicjatywy legislacyjnej we wniosek i nie jest związana jej treścią.

Tego rodzaju „inicjatywa obywatelska”, sterowana i manipulowana za pomocą mechanizmów kapitalistycznego i burżuazyjnego systemu politycznego, może być wykorzystywana przez organy UE do prezentowania skrajnie antyobywatelskich i reakcyjnych wyborów UE i monopolistów jako pozornie „obywatelskich wniosków”. Ponadto tego rodzaju „inicjatywa” będzie wykorzystywana do obracania podpisów, memorandów i wniosków przeciwko zorganizowanemu ruchowi obywatelskiemu i klasie pracującej, masowym demonstracjom i wystąpieniom oraz różnym formom walki. Różne „inicjatywy obywatelskie” nie mogą skryć reakcyjnego oblicza UE, ani nie będą w stanie powstrzymać nasilającej się walki klas i obywateli.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) W traktacie lizbońskim obiecano inicjatywę obywatelską i wreszcie jest ona wcielana w życie. Ta nowa forma uczestniczenia w kształtowaniu polityki Unii Europejskiej umożliwia europejskim obywatelom bezpośrednie zwracanie się do Komisji o przedstawienie wniosków legislacyjnych w sprawach, które ich interesują, pod warunkiem, że sprawy te mieszczą się w zakresie uprawnień UE. Czekaliśmy tylko na przyjęcie zasad, które umożliwią wcielenie tego europejskiego prawa obywatelskiego w życie. Tak też się stało, dlatego w głosowaniu poparłam wniosek. Inicjatywy mogą być kierowane do rejestracji w Komisji przez komitet obywatelski złożony z osób pochodzących przynajmniej z siedmiu państw członkowskich. Następnie możliwe jest rozpoczęcie procesu zbierania podpisów na piśmie lub w Internecie. Milion podpisów wymaganych do zgłoszenia inicjatywy musi pochodzić przynajmniej z jednej czwartej państw członkowskich i musi zostać zebrany w ciągu 12 miesięcy. Deklaracje poparcia będą weryfikowane przez państwa członkowskie. Wszystkie podpisy muszą być złożone przez obywateli Unii Europejskiej, którzy osiągnęli wiek uprawniający do głosowania w europejskich wyborach parlamentarnych. I na koniec, Komisja, jako strażnik traktatów, będzie ostatecznym sędzią rozstrzygającym, czy proponowana procedura legislacyjna powinna się rozpocząć.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Popieram podjętą przez Parlament Europejski decyzję dotyczącą prawa do zgłaszania wniosków legislacyjnych poprzez europejską inicjatywę legislacyjną. Uważa się, że wprowadzenie inicjatywy stworzy bezpośrednie ogniwo między obywatelami a instytucjami, zmniejszając tym samym przepaść między nimi i skłaniając unijne instytucje do zajęcia się konkretnymi problemami, które są dla nich ważne. Poprzez europejską inicjatywę obywatelską unijni obywatele mogę bezpośrednio zwracać się do Komisji Europejskiej o inicjowanie aktów prawnych. Komisja będzie decydować o nadaniu dalszego biegu dopuszczonym inicjatywom obywatelskim. Parlament Europejski będzie mógł przyczynić się do realizacji tych celów, organizując wysłuchania publiczne lub przyjmując rezolucje. Jako że jest to nowa inicjatywa, dobrze byłoby, gdyby Komisja przedstawiała co trzy lata sprawozdanie w sprawie stosowania inicjatywy, a w stosownych przypadkach – również wniosek dotyczący zmiany rozporządzenia. Aby zapewnić skuteczność stosowania inicjatywy, należy unikać skomplikowanych procedur administracyjnych. Konieczne jest również zapewnienie zgodności tego procesu z unijnymi wymogami ochrony danych.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Bennahmias (ALDE), na piśmie (FR) Po osiągnięciu kompromisu w sprawie zasad regulujących europejską inicjatywę obywatelską sprawozdanie zostało przyjęte znaczną większością głosów: 628 za, przy tylko 15 głosach przeciw i 24 wstrzymujących się. Jestem bardzo zadowolony z tego głosowania, ponieważ dzięki niemu dajemy obywatelom Europy, począwszy od 2012 roku, lepszą możliwość przebicia się ze swoim głosem. Koncepcja jest prosta; to swego rodzaju petycja na szczeblu europejskim: komitet obywatelski, w którym zasiadają członkowie z przynajmniej siedmiu państw członkowskich, będzie miał rok na zebranie miliona podpisów w sprawie, która jest istotna z punktu widzenia interesu publicznego i wymaga uwagi ze strony Komisji. Komisja musi następnie zdecydować w terminie trzech miesięcy, czy uznaje wniosek legislacyjny w danej sprawie za słuszny, czy też nie, podając uzasadnienie decyzji. Możemy sprzeciwiać się niektórym warunkom wynegocjowanym przez państwa członkowskie, takim jak konieczność bycia obywatelem, a nie tylko rezydentem Unii Europejskiej, by móc złożyć podpis; czy też możliwość żądania przez państwa dowodów tożsamości obywateli w celu sprawdzenia podpisów. Niemniej inicjatywa obywatelska jest pozytywnym pomysłem i krokiem naprzód ku demokracji partycypacyjnej, którą teraz musimy urzeczywistnić.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ europejska inicjatywa obywatelska, wprowadzona traktatem lizbońskim, jest ogromnym krokiem ku bliższym relacjom między Unią Europejską a europejskimi obywatelami. Ta nowa inicjatywa da obywatelom takie samo prawo inicjatywy, z jakiego już teraz korzystają Rada Ministrów i Parlament Europejski. Ponadto zapewni to obywatelom narzędzie przedstawiania ich racji, umożliwiając im kierowanie niektórych kwestii będących przedmiotem zainteresowania do europejskich instytucji. Taki dwukierunkowy przepływ jest wzajemnie korzystny. Dzięki wprowadzeniu inicjatywy uzyskamy gwarancję, że instytucje Unii Europejskiej będą zajmowały się konkretnymi problemami ważnymi dla obywateli. Ponadto Parlament Europejski będzie w stanie pomóc obywatelom osiągnąć te cele, wykorzystując wszystkie dostępne mu środki do wspierania wybranych inicjatyw obywatelskich, głównie poprzez organizowanie publicznych wysłuchań lub przyjmowanie rezolucji.

Jednak Unia Europejska musi zapewnić zgodność tego procesu z unijnymi wymogami ochrony danych i jego pełną przejrzystość, od początku do końca. Tylko gwarantując bezpieczne środowisko, w którym obywatele mogą zgłaszać swoje propozycje, będziemy w stanie zdobyć ich zaufanie i wzbudzić u nich zainteresowanie pracą Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie (RO) Inicjatywa obywatelska, która daje milionowi Europejczyków prawo do wnoszenia inicjatyw legislacyjnych, wprowadza do Unii Europejskiej koncepcję demokracji partycypacyjnej, o której mowa w traktacie z Lizbony. To nowy, ważny krok podejmowany przez UE, dzięki któremu Parlament będzie uzyskiwał informacje zwrotne od obywateli, których reprezentuje, na temat tego, czy spisuje się dobrze, czy źle. Cieszy mnie, że Parlament starał się w jak największym stopniu uprościć inicjatywę legislacyjną dla unijnych obywateli i ułatwić im korzystanie z niej, ponieważ w rzeczywistości to właśnie oni będą z niej korzystać. Nie potrzeba nam skomplikowanej procedury, która powodowałaby tylko frustrację u obywateli.

Przyjęto główne żądania Parlamentu, takie jak prawo do stwierdzenia dopuszczalności na samym początku, a nie po zebraniu 300 tysięcy podpisów. Za zwycięstwo Parlamentu i obywateli UE uznaję to, że minimalna liczba państw członkowskich, z których musza pochodzić osoby składające podpisy, to jedna czwarta, a nie jedna trzecia, jak pierwotnie proponowano. Mam nadzieję, że po wejściu w życie decyzji Parlamentu w 2012 roku pojawi się jak najwięcej inicjatyw unijnych obywateli.

 
  
MPphoto
 
 

  Nikolaos Chountis (GUE/NGL), na piśmie (EL) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania w sprawie inicjatywy obywatelskiej, doskonale zdając sobie sprawę, że jest ona tylko sposobem na wyrażanie woli obywateli Europy, a nie potężnym narzędziem uczestniczenia w kształtowaniu bieżącej polityki lub w zmienianiu jej kierunku. Komisja do ostatniej chwili starała się ograniczyć to konkretne prawo obywatelskie, w związku z czym końcowa wersja tekstu nie odzwierciedla rzeczywistych ambicji; wprowadza ona na przykład konkretne złożone procedury korzystania z tego prawa. Niestety odrzucono ważne poprawki Konfederacyjnej Grupy Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordyckiej Zielonej Lewicy, w wyniku czego inicjatyw nie mogą podpisywać unijni rezydencji niebędący obywatelami danego państwa członkowskiego, co wyklucza równe uczestnictwo rezydentów, niezależnie od narodowości; nie ma również gwarancji, że podpisy będą zgadzały się z numerami dokumentów tożsamości osób składających podpisy.

Mimo to końcowa wersja tekstu jest o wiele lepsza niż pierwotnie proponowany tekst, w tym sensie, że przewiduje minimum na poziomie jednej czwartej państw członkowskich, proponuje niezwłoczną rejestrację inicjatyw i wymaga od Komisji organizowania publicznych przesłuchań w przypadku każdej zatwierdzonej inicjatywy i zagwarantowania bezwzględnej przejrzystości finansowania każdej inicjatywy.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie (PT) Zawsze postrzegałem tę inicjatywę jako jedną z najważniejszych innowacji traktatu z Lizbony. Umożliwienie milionowi obywateli kilku państw członkowskich wnoszenia inicjatywy legislacyjnej powinno przyczynić się do wzmocnienia europejskiego społeczeństwa obywatelskiego zorganizowanego na szczeblu UE. Podkreśliłam zakres tego środka, zważywszy, że posłowie do Parlamentu Europejskiego nie mają prawa do inicjatywy legislacyjnej. Mam nadzieję, że korzystanie z tej inicjatywy legislacyjnej nie okaże się zbytnio zbiurokratyzowane, co zniechęcałoby do korzystania z tego nowego instrumentu.

 
  
MPphoto
 
 

  Cornelis de Jong (GUE/NGL), na piśmie Chociaż w pełni popieram europejską inicjatywę obywatelską, głosowałem za odrzuceniem końcowej wersji rezolucji, ponieważ jestem rozczarowany tym, jak mało udało się ostatecznie osiągnąć za pomocą tego obiecującego narzędzia. Nie zgadzam się w szczególności z zapisem wymagającym, by w większości państw członkowskich składający podpisy podawali numery swoich dowodów tożsamości. Jestem również przeciwny ograniczaniu możliwości uczestnictwa w europejskiej inicjatywie obywatelskiej wyłącznie do obywateli UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie (FR) Przyjęcie podstawowych zasad „inicjatywy obywatelskiej” określonej w traktacie z Lizbony, jest kolejnym krokiem ku zapewnieniu demokracji bezpośredniej w Europie. W przyszłości Komisja będzie musiała rozważyć sporządzenie nowego europejskiego aktu prawnego, jeżeli zażąda tego milion obywateli z przynajmniej jednej czwartej wszystkich państw członkowskich. Ten nowy instrument daje zatem europejskim obywatelom prawo do realnego wpływania na proces legislacyjny, umożliwiając im zgłaszanie żądań lub obaw na szczeblu europejskim. To zwycięstwo naszego ruchu, który konsekwentnie nawołuje do zbliżenia Unii Europejskiej do jej obywateli poprzez budowanie solidniejszej, przejrzystszej i dostępniejszej Europy.

 
  
MPphoto
 
 

  Christine De Veyrac (PPE), na piśmie (FR) Jestem zadowolona, że głosowałam, wraz z ogromną większością posłów, za przyjęciem sprawozdania w sprawie „inicjatywy obywatelskiej”, która wprowadza bezprecedensowy poziom uczestnictwa obywateli w unijnym procesie legislacyjnym. Faktycznie, dając milionowi obywateli prawo inicjatywy politycznej, Parlament daje wspaniały przykład demokracji partycypacyjnej. Taka jest obecnie droga naprzód dla Unii Europejskiej: musi się ona coraz bardziej zbliżać do obywateli.

 
  
MPphoto
 
 

  Martin Ehrenhauser (NI), na piśmie (DE) Wprowadzono pewne poprawki w porównaniu z pierwotnym projektem. Dlatego głosowałem za przyjęciem sprawozdania. Niemniej pragnę powiedzieć, że nawet po wprowadzeniu tej nieskutecznej inicjatywy obywatelskiej nadal pozostaje odczuwalny deficyt demokracji w UE, która nie posiada żadnej formy demokracji bezpośredniej. Dlatego kolejnym krokiem musi być wprowadzenie obowiązkowego referendum w odniesieniu do dopuszczonych inicjatyw. Należy z zadowoleniem przyjąć obowiązkowe wysłuchania publiczne osób zgłaszających petycje z udziałem Komisji i Parlamentu. Teraz państwa członkowskie muszą szybko wprowadzić inicjatywę obywatelską w życie, nie marnując czasu na wprowadzanie niepotrzebnej biurokracji.

Kontrole dowodów tożsamości przez władze lokalne, podobne do tych wymaganych w przypadku krajowych wniosków referendalnych, nie będą potrzebne do oceny deklaracji poparcia. Krajowe organy wyborcze powinny zadowolić się kontrolami losowymi, które zostały zaproponowane przez Parlament Europejski.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie projektu rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady dotyczącego inicjatywy obywatelskiej, jednego z najważniejszych aktów prawnych wprowadzonych traktatem lizbońskim, na mocy którego milion obywateli może zwrócić się do Komisji o przedłożenie określonych wniosków legislacyjnych. Wnioski przyjęte przez Parlament Europejski powinny umożliwić na przykład doprecyzowanie, uproszczenie i ułatwienie korzystania z inicjatywy obywatelskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Zatwierdzona dziś inicjatywa obywatelska jest kolejnym krokiem ku Europie budowanej dla ludzi i przez ludzi, który zwiększa jej demokratyczny charakter i przejrzystość, jak również zachęca Europę do zbliżenia się do obywateli i tworzenia aktywnego, zainteresowanego oraz partycypacyjnego społeczeństwa obywatelskiego. Od teraz europejscy obywatele będą mogli zwracać się do Komisji Europejskiej o przedstawienie wniosku legislacyjnego w danej sprawie, pod warunkiem przedłożenia podpisów minimalnej liczby obywateli pochodzących przynajmniej z jednej piątej państw członkowskich.

Pragnę jednak wyrazić swoje zdziwienie w związku z wykluczeniem z grona „organizatorów” podmiotów zbiorowych i organizacji (art. 2, nr 3), szczególnie organizacji pozarządowych i partii politycznych, organizacji założycielskich demokracji reprezentacyjnej, oraz w związku z przyjętą terminologią – „komitet obywatelski” – którym to mianem określa się grupę organizatorów.

Dziwi mnie również próba określenia minimalnego wieku osób składających podpis na 16 lat, skoro w większości państw członkowskich prawo wyborcze, czynne lub bierne, uzyskuje się wraz z uzyskaniem pełnoletniości, czyli w wieku 18 lat. Wiek ten należy przyjąć za odpowiedni, zgodnie z propozycją Komisji zawartą w pkt. 7 i 2 art. 3 wniosku.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie – (PT) Cieszę się z przyjęcia tego sprawozdania w sprawie europejskiej inicjatywy obywatelskiej wprowadzonej traktatem z Lizbony, co ma na celu przyznanie obywatelom takich samych uprawnień, jak te, z których obecnie korzystają Rada Ministrów i Parlament Europejski.

W przypadku każdej inicjatywy organizatorzy będą mieli 12 miesięcy na zgromadzenie miliona podpisów, które będą musiały być złożone przez obywateli przynajmniej jednej czwartej państw członkowskich – obecnie z siedmiu. Minimalna liczba wymaganych podpisów różni się w zależności od kraju, wahając się między 74 250 podpisami w Niemczech a 3 750 na Malcie. W przypadku Portugalii minimalna liczba podpisów wymaganych do poparcia danej inicjatywy wyniesie 16 500.

Ważność deklaracji poparcia będzie weryfikowana przez państwa członkowskie. W Portugalii do złożenia podpisu potrzebny będzie numer dowodu osobistego, paszportu lub karty obywatela. Osoby składające podpis muszą być obywatelami UE i muszą być w wieku uprawniającym do głosowania w europejskich wyborach (w Portugalii jest to 18 lat).

Następnie Komisja rozważy inicjatywę i zdecyduje, w terminie trzech miesięcy, czy przedstawi europejski wniosek ustawodawczy w zgłoszonej sprawie. Władza wykonawcza Wspólnoty będzie musiała następnie „przedstawić działania, jakie zamierza podjąć, a także uzasadnienie podjęcia lub niepodjęcia tych działań”. Uzasadnienie będzie podawane do wiadomości publicznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlo Fidanza (PPE), na piśmie (IT) Popieram sprawozdanie pana posła Lamassoure’a i pani poseł Gurmai w sprawie inicjatywy obywatelskiej. Poprzez to głosowanie zatwierdzamy, a wręcz pomagamy określić, podstawowe zasady funkcjonowania europejskiej inicjatywy obywatelskiej, przewidzianej w traktacie z Lizbony.

Komitet obywatelski złożony z osób pochodzących przynajmniej z siedmiu państw członkowskich może zarejestrować inicjatywę i rozpocząć zbieranie miliona koniecznych podpisów, na papierze lub w Internecie, po przeprowadzeniu przez Komisję analizy dopuszczalności. Ten przykład demokracji partycypacyjnej ma ogromny potencjał, ponieważ umożliwia obywatelom bezpośrednie uczestniczenie w pracach, i w pewnym sensie stanie się ich częścią.

Wspólna praca tych dwojga współsprawozdawców pokazała, że pokonanie podziałów jest możliwe, pod warunkiem, że praca jest wykonywana efektywnie i w interesie obywateli. To leżące u podstaw tej inicjatywy podejście jest typowe dla Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów), która jest zawsze proaktywna, otwarta na dialog i współpracę, ale jednocześnie pozostaje silnie przywiązana do solidnych i niewzruszonych wartości.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) To czysto demagogiczna inicjatywa, unijna propaganda, która służy jedynie próbom ukrycia odbywającego się obecnie procesu zubażania demokracji, a także skłonienia nas, byśmy zapomnieli, że to ci, którzy są u władzy w Europie, nie dopuścili do referendum w sprawie traktatu z Lizbony, który przewidywał tak zwaną inicjatywę obywatelską.

Tymczasem sam Traktat o Unii Europejskiej przewiduje ograniczenia takiej inicjatywy obywatelskiej, stanowiąc w art. 11, że wymagany jest milion podpisów obywateli ze znacznej liczby państw członkowskich i dalej, że obywatele mogą zwracać się do Komisji Europejskiej o przedłożenie odpowiedniego wniosku w sprawach, w odniesieniu do których, zdaniem obywateli, stosowanie traktatów wymaga aktu prawnego Unii.

Innymi słowy, po wykonaniu całej pracy związanej ze zbieraniem podpisów i wypełnieniem wymogów określonych w projekcie rozporządzenia nie ma gwarancji, że życzenia obywateli zostaną spełnione. Wprawdzie sprawozdanie zatwierdzone przez PE poprawia nieco wniosek Komisji Europejskiej, lecz i tak musi być zgodne z postanowieniami traktatu, który pierwotnie wręcz ogranicza rozszerzanie inicjatywy obywatelskiej. Dlatego wstrzymaliśmy się od głosu.

 
  
MPphoto
 
 

  Pat the Cope Gallagher (ALDE), na piśmie (GA) Pod każdą inicjatywą obywatelską musi się podpisać ponad milion obywateli Unii Europejskiej, pochodzących przynajmniej z jednej czwartej państw członkowskich: takie było najważniejsze założenie tego rozporządzenia. Irlandzki rząd zamierza weryfikować osoby składające podpisy z Irlandii, sprawdzając spis wyborców uprawnionych do głosowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

 
  
MPphoto
 
 

  Robert Goebbels (S&D), na piśmie (FR) Wstrzymałem się od głosu w głosowaniu w sprawie rozporządzenia wprowadzającego w życie europejską inicjatywę obywatelską. Moim zdaniem Parlament kieruje się błędnymi przesłankami, chcąc jak najbardziej ułatwić te inicjatywy, szczególnie poprzez zmniejszenie liczby państw członkowskich, z których muszą pochodzić podpisy. Pozostaję zwolennikiem demokracji przedstawicielskiej. Inicjatywy obywatelskie nie pomogą rozwiązać problemów gospodarczych, socjalnych, środowiskowych i społecznych. To, co określa się mianem inicjatyw obywatelskich, będzie zasadniczo służyło ekstremistycznym siłom politycznym, które zawłaszczą te instrumenty do kampanii na rzecz przywrócenia kary śmierci, przeciwko budowaniu meczetów, przeciwko „pełzającej islamizacji” Europy i na rzecz innych populistycznych tematów.

 
  
MPphoto
 
 

  Nathalie Griesbeck (ALDE), na piśmie (FR) Wszyscy na nie czekaliśmy, odkąd w zeszłym roku w życie wszedł traktat z Lizbony: rozporządzenie w sprawie inicjatywy obywatelskiej określające procedury jej stosowania, jej zasady i procedury podstawowe i umożliwiające wreszcie korzystanie z tego nowego instrumentu. Począwszy od teraz jeden milion europejskich obywateli, czyli zaledwie 0,2 % unijnej ludności, może zwrócić się do Komisji, by przedłożyła wniosek dotyczący aktu prawnego w danej dziedzinie. To ważny krok w kierunku demokracji partycypacyjnej, który powinien umożliwić i wesprzeć debaty transgraniczne w Europie, ponieważ inicjatywa musi być zgłoszona przez obywateli mieszkających w różnych państwach członkowskich; to znaczący krok ku zbliżeniu obywateli Europy, przy czym mamy nadzieję, że ten nowy instrument będzie faktycznie wykorzystywany przez europejskich obywateli, że będzie skuteczny i że Komisja Europejska będzie w stanie wcielać w życie propozycje zgłaszane przez obywateli.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie (FR) Europejska inicjatywa obywatelska jest jedną z najbardziej interesujących innowacji przewidzianych traktatem lizbońskim. Jest europejską petycją, która umożliwi jednemu milionowi europejskich obywateli, pochodzących z reprezentatywnej liczby państw członkowskich UE, zgłaszanie Komisji spraw do rozpatrzenia. Innymi słowy, oznacza ona uzyskanie prawdziwej władzy legislacyjnej przez obywateli Europy, ponieważ Komisja będzie zobowiązana odpowiedzieć na inicjatywę obywatelską poprzez zlecenie analizy albo przedstawienie wniosku dotyczącego aktu prawnego. W sytuacji gdy poczucie przynależności obywateli do UE jest nadal zbyt słabe, a frekwencja w wyborach, zwłaszcza europejskich, budzi zmartwienie, to nowe narzędzie umożliwi europejskim obywatelom stanie się pełnoprawnymi podmiotami europejskiej demokracji. Dlatego martwią mnie nieco podnoszone tu dziś głosy w sprawie zagrożeń, jakie niesie ze sobą inicjatywa obywatelska. Kompromis zawarty z Radą jest w pełni sprawiedliwy, a kryteria regulujące dopuszczalność projektu sprawią, że niesprawiedliwe inicjatywy nigdy nie ujrzą światła dziennego. Nie powinniśmy się obawiać debat, które będą wybuchały w związku z wykorzystywaniem tego narzędzia przez obywateli. Głosowałam za przyjęciem tego tekstu.

 
  
MPphoto
 
 

  Salvatore Iacolino (PPE), na piśmie (IT) Europejska inicjatywa obywatelska stanowi zasadniczy krok w procesie budowania Europy opartej na prawach obywateli. Surowe kryteria dopuszczalności, dostępne i uproszczone procedury oraz reprezentatywność państw członkowskich stanowią główne filary tego instrumentu, który przywraca nadrzędność wartości demokracji partycypacyjnej.

Zgodnie z unijnymi wartościami traktat z Lizbony przyznaje przynajmniej jednemu milionowi obywateli, reprezentujących przynajmniej jedną czwartą państw członkowskich, autentyczną możliwość skutecznego uczestniczenia w kształtowaniu przepisów zgodnie z oczekiwaniami Europejczyków. Mamy nadzieję, że instrument ten wzmocni prawa obywateli i że wkrótce nadejdzie czas, kiedy będziemy mogli pozytywnie ocenić uzyskane rezultaty, a w razie konieczności – skorygować odpowiednio interesy obywateli, tak by jeszcze bardziej usprawnić i uelastycznić ten prawdziwie innowacyjny projekt. W ten sposób Unia oparta na euro będzie skoordynowana z Europą opartą na prawie europejskich obywateli do obywatelskości.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Poparłem to sprawozdanie, ponieważ europejska inicjatywa obywatelska jest nowym instrumentem demokracji partycypacyjnej w skali całego kontynentu. Jest narzędziem, które powinno być wykorzystywane przez samych obywateli i którego celem jest wzmacnianie demokracji bezpośredniej, aktywnego obywatelstwa, a także zapewnienie europejskim obywatelom możliwości wpływania na unijną politykę. Inicjatywa ta została wprowadzona w Traktacie ustanawiającym Konstytucję dla Europy, a następnie w traktacie z Lizbony, w celu zapewnienia obywatelom tych samych uprawnień w zakresie inicjatywy politycznej, z jakich już teraz korzystają Rada Ministrów i Parlament Europejski. Jestem zadowolony, że w sprawozdaniu tym poparto korzystanie z nowych technologii jako odpowiedni instrument demokracji partycypacyjnej. Wprowadzenie tej inicjatywy stworzy bezpośrednie ogniwo między obywatelami a instytucjami, zmniejszając tym samym dystans między nimi i sprawiając, że instytucje UE zajmą się konkretnymi problemami, które są dla nich istotne.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Jahr (PPE), na piśmie (DE) Przyjęta dziś inicjatywa obywatelska jest ważnym krokiem ku zbliżeniu Unii Europejskiej do jej obywateli. Obywatele Unii Europejskiej uzyskują wreszcie szansę na aktywne uczestniczenie w wydarzeniach politycznych. Ponadto inicjatywa ta pozwala im nie tylko na angażowanie się w politykę, ale również na bezpośrednie zwracanie się do Komisji o podjęcie działań.

Ważne jest zapewnienie, by inicjatywa ta była jak najbardziej przyjazna dla obywateli i jak najbardziej czytelna, tak by nie zachęcała do nadużyć. Niezależnie od tego, jak przyjazna dla użytkownika będzie ta inicjatywa, jeżeli będzie nadużywana, to się zdewaluuje. Inicjatywa obywatelska wniesie więcej demokracji i znacznie przyczyni się do unowocześnienia Europy i jej ożywienia w oczach obywateli. Raz jeszcze pragnę wezwać Parlament, a także Komisję, by zapewniły odpowiednią rolę w tym procesie Komisji Petycji.

 
  
MPphoto
 
 

  Jarosław Kalinowski (PPE), na piśmie(PL) Jednym z głównych celów europejskiej inicjatywy obywatelskiej jest zbliżenie instytucji europejskich do obywateli i ułatwienie przeciętnemu Europejczykowi korzystania z należnych mu praw i przywilejów. Z pewnością polepszy to życie mieszkańcom państw członkowskich i pomoże w kreacji pro-społecznego wizerunku Unii. Autorzy projektu dążą również do jak najprostszego modelu organizacji spotkań czy zbierania podpisów w ramach inicjatywy. Jeśli Europejczycy będą pragnęli zabrać głos w ważnej ich zdaniem sprawie, naszym obowiązkiem jest zapewnić, aby byli usłyszani, a ich prośby rozpatrzone. Na tym przecież polega prawdziwa demokracja.

 
  
MPphoto
 
 

  Sandra Kalniete (PPE) , na piśmie (LV) Dziś Parlament Europejski podjął historyczną decyzję, która daje społeczeństwu obywatelskiemu szansę na bardziej aktywne uczestniczenie w procesie decyzyjnym. Aktywne społeczeństwo obywatelskie biorące udział w podejmowaniu decyzji politycznych jest jednym z kamieni milowych demokracji. Jest jed