Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Procedura : 2007/0255(NLE)
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Wybrany dokument :

Teksty złożone :

A7-0362/2010

Debaty :

PV 18/01/2011 - 3
PV 18/01/2011 - 5
CRE 18/01/2011 - 3
CRE 18/01/2011 - 5

Głosowanie :

PV 19/01/2011 - 6.8
PV 19/01/2011 - 6.9
CRE 19/01/2011 - 6.8
Wyjaśnienia do głosowania
Wyjaśnienia do głosowania

Teksty przyjęte :

P7_TA(2011)0015

Debaty
Środa, 19 stycznia 2011 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.

7. Wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania
zapis wideo wystąpień
PV
MPphoto
 

  Przewodnicząca – Obecnie przechodzimy do wyjaśnień dotyczących sposobu głosowania.

 
  
  

Ustne wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania

 
  
  

Zalecenie do drugiego czytania: Françoise Grossetête (A7-0307/2010)

 
  
MPphoto
 

  Jens Rohde (ALDE)(DA) Pani Przewodnicząca! Za pomocą przedmiotowej dyrektywy dotyczącej praw pacjentów udało się nam dziś osiągnąć historyczny kompromis. Uważam, że to nasze najbardziej historyczne osiągnięcie w czasie sprawowania przeze mnie mandatu w Parlamencie. To historyczny kompromis, który udało się utrwalić między dwiema instytucjami, przez zdecydowanie zbyt długi czas pozostającymi w znacznym oddaleniu: z jednej strony Parlamentem, a z drugiej – Radą. Dzięki ciężkiej pracy udało się nam obecnie zabezpieczyć kompromis, który przyniesie korzyści pacjentom, od teraz chronionym przed nadmiernie przedłużającym się czasem oczekiwania, a jednocześnie potrafiliśmy znaleźć równowagę zapewniającą, by państwa członkowskie mogły monitorować sytuację z punktu widzenia medycznego i finansowego.

Osiągnięty dzisiaj przez nas rezultat jest niezwykle korzystny z punktu widzenia pacjentów i państw członkowskich. Uważam, że istnieją powody, by po pierwsze pogratulować negocjatorom, a po drugie – co najważniejsze – pogratulować obywatelom Europy wyniku, który udało się nam dziś przegłosować.

 
  
MPphoto
 

  Clemente Mastella (PPE)(IT) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Jak dotąd zdecydowanie zbyt wiele wątpliwości i niepewności wiązało się z dostępem do leczenia i zwrotem kosztów transgranicznej opieki zdrowotnej. Zatwierdzona dziś przez nas dyrektywa wreszcie umożliwi wszystkim pacjentom korzystanie z szeregu praw i usług opieki zdrowotnej w całej Europie.

Jej celem w żadnym razie nie jest zachęcanie do transgranicznej opieki zdrowotnej jako takiej, lecz zapewnienie jej dostępności, bezpieczeństwa i jakości, kiedy skorzystanie z niej jest konieczne. Potrzebujemy lepszej informacji i większej jasności w odniesieniu do przepisów prawa stosowanych w opiece zdrowotnej świadczonej w innym państwie członkowskim, niż państwo członkowskie ubezpieczenia.

Obecna sytuacja jest niezadowalająca. Dyrektywa zapewni pacjentom istotny wybór, opierający się na ich potrzebach, a nie środkach, dokonywany w sposób świadomy, a nie pod przymusem.

 
  
MPphoto
 

  Andres Perello Rodriguez (S&D)(ES) Pani Przewodnicząca! Hiszpańska delegacja w Grupie Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim głosowała za przyjęciem projektu, podobnie jak cała reszta naszej grupy, ale nie byłbym w pełni zadowolony, gdybym nie podzielił się z Państwem moimi obawami dotyczącymi włączenia do tej dyrektywy kwestii przeszczepiania organów. Została w niej uwzględniona wbrew opinii Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności, w wyniku uporczywej determinacji Rady na rzecz uwzględnienia przeszczepów w tej dyrektywie.

Mam nadzieję, że ten krok nie zmniejszy skuteczności rozsądnego prawodawstwa, które przyjęliśmy w tym Parlamencie, czyli dyrektywy w sprawie przeszczepów czy przyjętego niedawno − praktycznie jednogłośnie − planu działań. Chciałbym podkreślić, że zachowamy czujność, by zapewnić, że włączenie przeszczepów nie osłabi doskonałej pracy wykonanej przez takie skuteczne organizacje, jak hiszpańska Narodowa Organizacja Transplantologii, oraz oczywiście dążenia do uratowania 20 tysięcy istnień ludzkich, którą wiązaliśmy z dyrektywą w sprawie przeszczepów i planem działań, który – jak chciałbym jeszcze raz podkreślić – przyjęliśmy tutaj.

Z tego względu chciałem jasno o tym powiedzieć i stwierdzić, że w dalszym ciągu będziemy się starali zapewnić przestrzeganie dyrektywy w tym kontekście.

 
  
MPphoto
 

  Morten Messerschmidt (EFD)(DA) Pani Przewodnicząca! Po raz kolejny zajmujemy się dziś tym problemem, będącym efektem nacisków ludzi, którzy nie zostali wybrani, czyli Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który – za pomocą szeregu orzeczeń – wywarł presję na faktycznie wybrane instytucje, zmuszając je do opracowania dyrektywy, którą dzisiaj przyjęto w głosowaniu.

Chciałbym powiedzieć, że oczywiście jest coś niezmiernie pociągającego w poprawie szans Europejczyków na uzyskanie odpowiedniej opieki zdrowotnej. Jednakże problemy, jakie zrodzi przedmiotowa dyrektywa, w oczywisty sposób przesłaniają związane z nią korzyści. Co na przykład uczynimy, jeżeli presja na system opieki zdrowotnej konkretnego kraju będzie tak wielka, że zarządzanie listami oczekujących stanie się niemożliwe? Co będzie, jeżeli lekarze zaczną masowo wysyłać pacjentów do konkretnego kraju – oczywiście po uzyskaniu uprzedniej zgody, ale mimo wszystko? To mogłaby być Dania, z której pochodzę, Niemcy, Niderlandy lub inny kraj w UE, gdzie służba zdrowia jest znana ze swojej wysokiej jakości. Będzie to oznaczało, że mieszkańcy danego kraju znajdą się na końcu kolejki, a w żadnym razie nie można pozwolić, by to oni ponieśli szkody, chociaż to właśnie oni, za pomocą swoich podatków, zapłacili za odpowiedni system opieki zdrowotnej.

Dlatego chciałbym jasno powiedzieć, że wady przedmiotowej dyrektywy i jej potencjalne katastrofalne skutki dla krajowych systemów opieki zdrowotnej w oczywisty sposób przesłaniają korzyści, o których wspominali tutaj koledzy i koleżanki.

 
  
MPphoto
 

  Jim Higgins (PPE) – Pani Przewodnicząca! Pan poseł Messerschmidt ma rację. Zostało nam to narzucone przez Trybunał Sprawiedliwości, ale ja się z tego cieszę i chciałbym wyrazić uznanie dla pani poseł Grossetête za opracowanie doskonałego sprawozdania, ponieważ dzięki przedmiotowej dyrektywie pacjenci zyskają na pełnej i przejrzystej informacji w trakcie korzystania z zagranicznej opieki zdrowotnej. Bardzo jasno widać, z czym to się wiąże.

Pacjenci cierpiący na rzadkie choroby będą mogli skorzystać z transgranicznej wiedzy specjalistycznej i diagnozy, jeżeli leczenie jest niedostępne w ich państwie członkowskim. Celem dyrektywy jest zapewnienie pacjentom wyboru opierającego się na ich potrzebach, a nie środkach, i dokonywanego w sposób świadomy, a nie pod przymusem, zatem moim zdaniem jest ona naprawdę bardzo korzystna. Wreszcie pozwala ona na współpracę między państwami członkowskimi.

Cieszę się, że całkowicie delegalizuje się w niej zjawisko, które mogłoby być nadużywane, i mam tu na myśli całą sferę turystyki medycznej. Zatem dla mnie to kolejny krok we właściwym kierunku, kolejny krok na rzecz wzmocnienia współpracy między państwami członkowskimi i zapewnienia większej spójności w Unii. Moim zdaniem to dobry dzień dla pacjentów w Europie.

 
  
MPphoto
 

  Constance Le Grip (PPE)(FR) Pani Przewodnicząca! Ja również chciałam zagłosować za sprawozdaniem mojej koleżanki, pani poseł Grossetête, w sprawie dyrektywy dotyczącej dostępu do transgranicznej opieki zdrowotnej.

Naprawdę cieszę się z wiążącego się z przedmiotowym tekstem postępu w zakresie mobilności pacjentów w całej Europie. Po wielu latach niepewności, zwłaszcza niepewności prawnej, oraz ogromnej pracy wykonanej przez Parlament Europejski, przedmiotowy tekst zapewnia uproszczenie, wyjaśnienie i określenie warunków, w jakich obywatel europejski może skorzystać z opieki zdrowotnej w kraju europejskim innym niż jego kraj zamieszkania, tak pod względem dostępu, jak i zwrotu kosztów. Mam na myśli w szczególności wszystkich pacjentów cierpiących na choroby rzadkie, którzy wreszcie będą mogli uzyskać dostęp do właściwego specyficznego leczenia spełniającego ich potrzeby.

Chciałabym podkreślić, że przedmiotowa dyrektywa jest konkretnym środkiem europejskim na rzecz Europy ludzi, gwarantującym Europejczykom nowe prawa. Z tego względu ma bezwzględnie kluczowe znaczenie dla mobilności obywateli w Unii.

 
  
MPphoto
 

  Adam Bielan (ECR)(PL) Pani Przewodnicząca! Głosowałem za dyrektywą przedstawioną przez panią poseł Grossetête, aby po długich negocjacjach zasady leczenia transgranicznego w Unii Europejskiej mogły wreszcie zostać wprowadzone w życie. Dyrektywę w obecnej formie odbieram jako dobry kompromis, oparty w przeważającej mierze na prawach pacjenta, ale też zabezpieczający interesy krajowych funduszy zdrowotnych państw członkowskich.

Dla obywateli krajów takich jak Polska możliwość leczenia za granicą to wyrównanie szans korzystania z nowoczesnej opieki zdrowotnej. Przepełnione szpitale, długie kolejki, listy oczekujących na niektóre poważne zabiegi powodują, że pacjenci nierzadko pozbawieni są dostępu do szybkiej, właściwej opieki zdrowotnej. W niektórych przypadkach czas odgrywa ogromną rolę. Dyrektywa umożliwi obywatelom samodzielne decydowanie, czy oczekiwać na zabieg w swoim kraju przez wiele miesięcy, czy też wybrać inne miejsce leczenia. Świadomi tego, że zabieg w innym kraju Unii Europejskiej będzie również zrefundowany, choćby w dużej części, a niekiedy może nawet w całości, łatwiej podejmą decyzję o sposobie leczenia.

Uproszczenie zasad leczenia za granicą można oczywiście traktować również jako uruchomienie działań rynkowych w ogólnym dostępie do świadczeń medycznych. Rozwiązania te przyczynią się więc, w mojej opinii, do wzrostu konkurencyjności w służbie zdrowia, a co za tym idzie wydatnie wpłyną także na przyśpieszenie wzrostu poziomu tych usług.

 
  
MPphoto
 

  Mairead McGuinness (PPE) – Pani Przewodnicząca! Z zadowoleniem przyjmuję przedmiotową dyrektywę w zakresie opieki zdrowotnej, ale jestem ostrożna, bo diabeł tkwi w szczegółach.

Bardzo ważne jest, by nasi obywatele uświadomili sobie, że przedmiotowa dyrektywa nie wejdzie w życie przez 30 miesięcy. T tym czasie mogą oni jednak przekraczać granicę, korzystać z opieki zdrowotnej w innym państwie członkowskim i uzyskać zwrot kosztów otrzymanej opieki. Zatem nie może być wątpliwości, że nawet obecnie są obywatele, którzy jeżdżą za granicę, by uzyskać opiekę zdrowotną. To bardzo ważne.

Chciałabym powiedzieć tym, którzy chcą poznać szczegóły tej złożonej dyrektywy, że spędziłam trochę czasu na tworzeniu listy pytań i odpowiedzi, dostępnej na mojej stronie internetowej. Zachęcam tych obywateli, którzy być może oglądają nas przez Internet lub w inny sposób, by rzucili na nią okiem i powiadomili mnie, jeżeli nie zadałam właściwych pytań, ponieważ musimy rozpowszechniać informacje o tym bardzo korzystnym kroku w kierunku transgranicznej opieki zdrowotnej dla wszystkich.

 
  
MPphoto
 

  Jarosław Kalinowski (PPE)(PL) Pani Przewodnicząca! Europejskie społeczeństwo jest coraz bardziej mobilne. Uczymy się, pracujemy, odpoczywamy i podróżujemy poza granicami swojego kraju. Obywatele żyjący we Wspólnocie powinni mieć prawo do skorzystania z bezpłatnej doraźnej opieki medycznej, gdziekolwiek by się w Europie nie znaleźli. Należy oczywiście wprowadzić instrumenty, które zapobiegną tzw. turystyce zdrowotnej, ułatwiając korzystanie z nowych możliwości najbardziej potrzebującym pacjentom. Przede wszystkim mam na myśli leczenie nietypowych rzadkich schorzeń prowadzone w specjalistycznych ośrodkach, czasem poza granicami kraju, w którym pacjent mieszka. Nie możemy jednak dopuścić do ingerencji w kształt polityki zdrowotnej prowadzonej przez państwa członkowskie. Jest to ich wewnętrzna kompetencja i podlega swobodzie w tym względzie. Ta dyrektywa zmierza w tym kierunku. Oczywiście głosowałem za.

 
  
MPphoto
 

  Anneli Jäätteenmäki (ALDE)(FI) Pani Przewodnicząca! Nadszedł już najwyższy czas, byśmy przyjęli wspólne przepisy europejskie, służące ochronie naszych obywateli i pacjentów. Doskonale stało się również, że powstała odrębna dyrektywa w tej sprawie, i że to zagadnienie nie zostało włączone do dyrektywy usługowej, ponieważ w trakcie jej opracowywania okazało się, że wiele kwestii nadal całkowicie pomijano lub nie podjęto w ich sprawie decyzji wówczas, kiedy przyjmowano dyrektywę usługową.

To prawo pacjentów do transgranicznej opieki zdrowotnej skłoni państwa członkowskie UE do zapewnienia, by w ich kraju nie było list oczekujących.

System uprzedniej zgody jest niezbędny: bez niego wiele państw członkowskich mogłoby mieć problemy z kontrolą kosztów własnego systemu opieki zdrowotnej oraz planowaniem i oceną przyszłości. Mogłoby to również doprowadzić do sytuacji, w której decydującym czynnikiem byłaby raczej zamożność niż potrzeba.

Niemniej jednak w rzeczywistości będzie to dotyczyć niewielu Europejczyków. Większość z nich woli otrzymać opiekę zdrowotną blisko domu i we własnym języku. Jednakże taki system jest potrzebny, ale jeżeli istnieją listy oczekujących, to możliwe będzie uzyskanie opieki w innym kraju.

 
  
MPphoto
 

  Marian Harkin (ALDE) – Pani Przewodnicząca! Ja również bardzo się cieszę z osiągniętego dzisiaj porozumienia, które moim zdaniem zagwarantuje pacjentom dostęp do transgranicznej opieki zdrowotnej w sposób proporcjonalny i sprawiedliwy.

Jak już powiedziało kilkoro mówców, obecna propozycja powstała oczywiście z uwagi na fakt, że mieszkanka południowej Anglii, mojego kraju, zakwestionowała system, a Trybunał Sprawiedliwości uznał jej prawa.

Uważam, że celem naszych dzisiejszych działań i naszych wcześniejszych prac prowadzonych wspólnie z Radą jest zagwarantowanie respektowania praw obywateli oraz powiązanie potrzeb i uprawnień obywateli z prawem, a z pewnością do tego powinien dążyć Parlament.

Jeszcze kilka spraw wymaga dopracowania. Uważam, że niezwykle istotne jest wzajemne uznawanie recept między państwami członkowskimi, ponieważ to nie dotyczy wyłącznie opieki zdrowotnej, lecz również opieki pooperacyjnej, ale mamy trochę czasu, by wszelkie szczegóły dopracować.

Chyba ostatnia uwaga, którą chciałabym zgłosić, dotyczy tego, że w obecnym kryzysie finansowym wielu obywateli pyta: czy Europa działa? Czy realizuje interesy swoich obywateli? To otwarte pytanie, ale wydaje mi się, że dzisiaj możemy z niejaką pewnością powiedzieć, że Europa działa.

 
  
MPphoto
 

  Gerard Batten (EFD) – Pani Przewodnicząca! Głosowałem za odrzuceniem przedmiotowego środka dotyczącego praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej, ponieważ będzie on oznaczać wyłącznie dodatkowe, ogromne obciążenie dla brytyjskich podatników i Narodowej Służby Zdrowia (NHS).

NHS jest już obecnie szeroko wykorzystywana jako międzynarodowa służba zdrowia i szeroko nadużywana przez osoby niebędące obywatelami brytyjskimi, co powoduje koszty idące w setki milionów, jeżeli nie miliardy funtów rocznie. Ciężar spada przede wszystkim na moich londyńskich wyborców. To nałoży na NHS jeszcze więcej obowiązków zapewnienia opieki obywatelom UE, którzy nigdy nie zapłacili ani jednego pensa podatków w Wielkiej Brytanii. Planowane wsteczne odzyskanie płatności od państwa członkowskiego pacjenta okaże się niewykonalne w praktyce.

To słuszne, by w razie konieczności obcokrajowiec uzyskał w Wielkiej Brytanii opiekę w sytuacjach nadzwyczajnych, ale nie należy wpuszczać do Wielkiej Brytanii żadnych obcokrajowców, którzy wcześniej nie zapewnili sobie odpowiedniego ubezpieczenia podróżnego i zdrowotnego. Taka polityka jest uczciwa i sprawiedliwa, a także oczywiście niewykonalna, póki Wielka Brytania jest członkiem Unii Europejskiej. To jeszcze jeden powód – jeżeli ktoś ich potrzebuje – byśmy z niej wystąpili.

 
  
MPphoto
 

  Hannu Takkula (ALDE)(FI) Pani Przewodnicząca! Moim zdaniem doskonale się stało, że wreszcie udało się osiągnąć ten historyczny kompromis między Parlamentem a Radą. Mógłbym powiedzieć, że efektem przedmiotowego uregulowania w zakresie transgranicznej opieki zdrowotnej może być likwidacja list oczekujących, które powstały w wielu państwach członkowskich. To może być również szansa wymiany najlepszych praktyk. W tym kontekście należy również zapewnić określenie interesów czy praw pacjentów. Ponadto trzeba też pamiętać, że bezpieczeństwo pacjentów ma kluczowe znaczenie w ramach współpracy transgranicznej, a zarazem zapewnić istnienie wszędzie odpowiednich standardów opieki zdrowotnej i leczenia.

Dlatego z ogromnym zadowoleniem przyjąłem przedmiotowe sprawozdanie pani poseł Grossetête i mam nadzieję, że będzie ono służyć wsparciu opieki zdrowotnej w Europie, dzięki czemu uda się nam uratować wielu ludzi i przyspieszyć ich powrót do zdrowia.

 
  
MPphoto
 

  Paul Rübig (PPE)(DE) Pani Przewodnicząca! Moim zdaniem to ważne, że nie wykorzystujemy krajowych systemów podatkowych przeciwko rynkowi wewnętrznemu. Ma to szczególne znaczenie w przypadku usług transgranicznych, gdzie potrzebne jest równe traktowanie. Obecnie mamy niekorzystny przykład takiego zjawiska na Węgrzech, gdzie wstecznie stosowane ograniczenia cen wykorzystuje się jako pewien rodzaj podatku kryzysowego. To niedopuszczalna praktyka, która będzie miała poważny wpływ na finanse, ubezpieczenia i działalność gospodarczą, a także na sektor energetyczny. Mam nadzieję, że w przyszłości nie dojdzie do podobnego zjawiska w dziedzinie usług zdrowotnych.

Chciałbym prosić pana premiera Orbána o ponowną ocenę tych uregulowań, ponieważ są one całkowicie sprzeczne z koncepcją rynku wewnętrznego.

 
  
MPphoto
 
 

  Syed Kamall (ECR) – Pani Przewodnicząca! Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! Dobrze widzieć Panią w fotelu przewodniczącego.

Jedną z rzeczy, co do których wszyscy w Parlamencie się zgadzają – choć wiem, że istnieje kilka wybitnych wyjątków – jest nasza wiara w funkcjonujący jednolity rynek.

Kiedy moi wyborcy piszą do mnie: „Cóż, nie mogę uzyskać dobrych usług w moim regionie i chciałbym wyjechać za granicę, do innego państwa członkowskiego UE, aby uzyskać lepszą opiekę zdrowotną”, to nie są pewni swojej sytuacji prawnej. Właśnie dlatego wraz z wieloma innymi osobami przyjmuję z zadowoleniem to dzisiejsze głosowanie w sprawie praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej. Mam nadzieję, że w tych regionach, w których pacjenci otrzymują kiepskie usługi, będziemy świadkami głosowania przez pacjentów za pomocą nóg, dzięki prawom zawartym w przedmiotowej dyrektywie, przenoszonym do innego państwa członkowskiego; w ten sposób wywiera się presję na systemy opieki zdrowotnej, by usprawniły swoje usługi i spełniały potrzeby pacjentów.

Musimy jednak zapewnić ułatwienie procedury, za pomocą której państwa członkowskie mogą odzyskiwać koszty związane ze swoimi wszystkimi obywatelami, którzy wyjechali za granicę i uzyskali tam świadczenia. Po rozwiązaniu tych problemów powinna to być dyrektywa, z której będziemy mogli być tylko dumni.

 
  
  

Zalecenie: Yannick Jadot (A7-0371/2010), (A7-0370/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Joe Higgins (GUE/NGL)(GA) Pani Przewodnicząca! Głosowałem za przyjęciem rezolucji dotyczącej porozumienia między Unia Europejską a Kamerunem oraz Unią Europejską a Republiką Konga w zakresie prawa leśnego oraz handlu drewnem pochodzącym z tych krajów. Dla utrzymania równowagi naszych ekosystemów niezwykle istotna jest ochrona lasów tropikalnych. Koniecznie trzeba też chronić rodzimą ludność zamieszkującą lasy, której egzystencja jest od nich uzależniona, a która znajduje się pod ogromną presją wynikającą z ich wyrębu i eksploatacji środowiska naturalnego przez wielkie koncerny międzynarodowe, realizowanych wyłącznie dla zysku tych przedsiębiorstw.

Właśnie dlatego przedłożyłem poprawkę, na mocy której lasy i przemysł leśny powinny stanowić własność publiczną, o której decyduje demokratyczna władza pracowników tych sektorów przemysłu oraz ludność rodzima zamieszkująca te lasy.

 
  
  

Zalecenie: David Martin (A7-0365/2010)

 
  
MPphoto
 

  Morten Messerschmidt (EFD)(DA) Pani Przewodnicząca! Wolny handel to w istocie jedyny sposób osiągnięcia dobrobytu. Mogliśmy się o tym przekonać na rynku wewnętrznym między państwami członkowskimi UE i nie ma wątpliwości, że tak samo będzie w przypadku państw rozwijających się. To jedyna inicjatywa rozwojowa, którą możemy i faktycznie powinniśmy promować na świecie.

Jeżeli rozejrzymy się po świecie, przyglądając się sposobowi funkcjonowania innych regionów, zawierania przez nie porozumień i postrzegania ich partnerów ze strategicznego punktu widzenia, to z pewnością zauważymy, że rozwijają się one coraz szybciej. Mamy strefy wolnego handlu między Ameryką Północną i Południową, w krajach ASEAN, Azji, Mercosur itp. W tym kontekście UE jest jedynym regionem stojącym z założonymi rękami i nieomal sparaliżowanymwyzwaniami globalizacji.

Nawet pomimo mojego poparcia dla przegłosowanego dzisiaj sprawozdania, chciałbym stwierdzić, że inicjatywa dotycząca wolnego handlu z Wyspami Fidżi i Papuą Nową Gwineą praktycznie nie może być najbardziej imponującym wynikiem, którego mogliśmy oczekiwać po tylu latach negocjacji. A gdzie Chiny? Gdzie Stany Zjednoczone? Czy też Indie? Gdzie ci wszyscy, którzy obecnie odbierają nasze miejsca pracy? Czy również pod tym względem UE zawiedzie europejskich pracowników?

 
  
MPphoto
 

  Syed Kamall (ECR) – To truizm, że najlepiej prosperują te społeczeństwa, które mają największą wolność, a te, które mają największą wolność, najlepiej prosperują; truizmem jej również to, że powinniśmy dostrzec rolę pełnioną przez wolny handel. Niestety, w zakresie międzynarodowych negocjacji wielostronnych w dziedzinie wolnego handlu, runda dauhańska w ramach WTO znalazła się w impasie, dlatego UE obecnie podpisuje coraz większą liczbę porozumień dwustronnych, korzystając ze wzoru Stanów Zjednoczonych i innych krajów.

Wielu mieszkańcom uboższych krajów możemy zapewnić korzyści związane z wolnym handlem, jednocześnie uznając pewne przejściowe problemy, które spadną na nich w obliczu konieczności dostosowania się do zaostrzonej konkurencji. Jednak w ostatecznym rozrachunku powinniśmy przestać koncentrować się na interesach producentów i zacząć się interesować konsumentami. Wielu konsumentów w licznych krajach rozwijających się zadaje mi pytanie, dlaczego nie mają takiego samego wyboru w zakresie dostępu do towarów i usług, z jakiego korzystamy na Zachodzie. Cóż, jednym ze sposobów niesienia im pomocy jest rozszerzenie wolnego handlu, dającego naszym konsumentom większy wybór. Oby to trwało jeszcze długo.

 
  
MPphoto
 
 

  Nirj Deva (ECR) – Pani Przewodnicząca! Przez długi czas region Pacyfiku był kopciuszkiem w zakresie zamorskich inicjatyw rozwojowych Unii Europejskiej. Obecnie z ogromną radością mogę przyznać, że inicjatywy podjęte przez Wyspy Fidżi oraz Papuę Nową Gwineę w sprawie zawarcia umowy o partnerstwie gospodarczym nie tylko pomogą nam w liberalniejszym handlu z nimi, ale też pozwolą im na wzajemny handel ze sobą w ramach regionu.

Jednym z największych osiągnięć przedmiotowego porozumienia jest jak dotąd fakt, że przepisy dotyczące pochodzenia w dziedzinie rybołówstwa pozwolą mieszkańcom regionu Pacyfiku naprawdę zwiększyć wartość ich połowów. Niektóre z tych krajów Pacyfiku importują ryby, podczas gdy ich morza są nimi przepełnione! Tym razem udało się osiągnąć to, że będą one faktycznie przetwarzać łowione przez siebie ryby, będą mogły zapewnić ich wartość dodaną oraz wyeksportować je do UE. To właśnie droga naprzód ku rozwojowi i ku zmniejszeniu ubóstwa.

 
  
  

Projekt rezolucji: (B7-0029/2011)

 
  
MPphoto
 

  Barbara Matera (PPE)(IT) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! W dzisiejszym głosowaniu poparłam pytanie ustne w sprawie międzynarodowej adopcji w Unii Europejskiej.

Adopcja międzynarodowa okazała się być procedurą, która daje największą szansę znalezienia stałej rodziny dla tych dzieci, w przypadku których znalezienie odpowiedniej rodziny w ich kraju pochodzenia okazało się niemożliwe. Współpraca między władzami państw członkowskich odpowiedzialnymi za zagadnienie międzynarodowej adopcji ma duże znaczenie dla zapewnienia przeprowadzenia adopcji w najlepszym interesie dziecka i z poszanowaniem jego praw podstawowych, jak również dla zapobieżenia sprzedaży dzieci i handlu nimi.

Konieczne jest też uproszczenie procedury międzynarodowej adopcji, ponieważ zdecydowanie zbyt często problemem staje się zbyt rozbudowana biurokracja, zniechęcająca rodziny do podejmowania prób adopcji. Wreszcie źródłem obaw jest Rumunia, będąca jedynym krajem Unii Europejskiej, który z mocy prawa zakazuje międzynarodowej adopcji. W tym kraju żyje obecnie około 70 tysięcy sierot, z których 40 tysięcy przebywa w sierocińcach, a 30 tysięcy – w rodzinach zastępczych.

Komisja powinna rzucić nieco światła na przypadek Rumunii, aby te opuszczone dzieci mogły zdobyć rodziny dzięki międzynarodowej adopcji.

 
  
MPphoto
 

  Andrea Češková (ECR) (CS) Pani Przewodnicząca! Ponieważ z uwagi na obowiązki rodzicielskie nie mogłam uczestniczyć w poniedziałkowej debacie, która najwyraźniej była interesująca, to chciałabym przynajmniej wyrazić swoje pełne poparcie dla tego zgromadzenia; wyraziłam je też za pomocą głosu. Mam ogromną nadzieję, że działania podjęte w rezultacie przedmiotowej rezolucji doprowadzą z jednej strony do uproszczenia procedur biurokratycznych związanych z międzynarodową adopcją dzieci, a jednocześnie umożliwią lepsze monitorowanie ich losu i pomogą przeciwdziałać handlowi dziećmi.

 
  
MPphoto
 

  Mairead McGuinness (PPE) – Pani Przewodnicząca! Wielu posłów do tego Parlamentu może nie zdawać sobie sprawy z brudnej wojny na słowa toczonej w kwestii adopcji, która jest zdecydowanie niepotrzebna i niepożądana. Jeżeli naprawdę najważniejszą kwestią w tej debacie mają być prawa dzieci, jak to się stało w tym Parlamencie i w tej rezolucji, to będzie to korzystne dla wszystkich dzieci, bez względu na to, w którym państwie członkowskim się urodziły.

Nie wolno czepiać się jednego konkretnego państwa członkowskiego, lecz uznać, że we wszystkich krajach żyją dzieci, które zostały porzucone, lub o które nikt nie troszczy się w ramach powszechnie znanego modelu rodziny, i które potrzebują innej formy opieki. Tak, istnieje wiele rodzin, które pragną zapewnić dzieciom kochającą rodzinę. Chociaż − być może − trzeba się przyjrzeć biurokracji, to nie możemy rozluźnić kontroli.

Na zakończenie chciałabym powiedzieć, że w pewnym sensie odnoszący sukces rodzice adopcyjni podlegają dyscyplinie o wiele surowszej, niż rodzice biologiczni.

 
  
MPphoto
 

  Licia Ronzulli (PPE)(IT) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Obecnie kieruję moje myśli ku tysiącom par na całym świecie, które każdego dnia muszą stawić czoła trudnościom nieodłącznym przy adopcji dziecka.

Adopcja to wartość, prawdziwa demonstracja miłości, która otwiera drzwi do nowej rodziny dziecku, które niestety nie może już liczyć na uczucie swoich bliskich. Ci, którzy noszą w sobie ból porzucenia, mają prawo do wzrastania w szczęśliwym otoczeniu ludzi mogących im zapewnić nowe życie.

Dlatego naszym obowiązkiem jest udzielenie pomocy sierotom, aby jasna przyszłość nie była już dla nich nieosiągalnym marzeniem. Przyjęcie dzisiaj tej wspólnej rezolucji powinno stanowić mocny i pilny sygnał. Musimy wspierać politykę Unii służącą pokonaniu trudnych sytuacji rodzinnych. Biurokratyczny letarg i opóźnienia prawodawcze nie powinny i nie mogą rujnować dziecięcych snów i marzeń o rodzinie i szczęśliwej przyszłości.

 
  
MPphoto
 

  Diane Dodds (NI) – Cieszy mnie przyjęty dziś w głosowaniu projekt rezolucji dotyczący międzynarodowej adopcji. W moim okręgu wyborczym znam kilka osób, które przeszły lub obecnie przechodzą przez ten proces, a ogromną przyjemnością jest widok radości na twarzach rodziców i dzieci na jego zakończenie. Jednakże aby to osiągnąć trzeba zbyt często pokonać długą drogę, obejmującą wiele etapów i trwającą wiele lat. Jak stwierdzono w rezolucji, to może być nazbyt zbiurokratyzowany proces, a jako Parlament słusznie czynimy, szukając sposobów zmniejszenia tej biurokracji na rzecz prostszego procesu.

W tym wszystkim priorytetowe znaczenie mają jednak potrzeby i bezpieczeństwo dzieci, spośród których wiele znajduje się w ogromnej potrzebie. To dobrze, że istnieją wszystkie zabezpieczenia służące ochronie dzieci przed wysłaniem ich gdzieś, gdzie mogą być bezbronne. Ale wydaje się, że jednak często zbyt wiele wymaga się od potencjalnych kochających i troskliwych rodziców, którzy rezygnują z procesu. W tym przypadku przegranymi są i rodzice, i dzieci.

 
  
MPphoto
 

  Cristiana Muscardini (PPE)(IT) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Od wielu lat zmagamy się w Europie z problemem międzynarodowej adopcji, a dzisiejsza rezolucja jest wreszcie próbą ukazania promyka nadziei w sytuacji, która staje się coraz trudniejsza i bardziej złożona.

Zamiast ułatwić adopcję międzynarodową, akcesja nowych krajów jeszcze bardziej zmniejszyła szanse wielu par na zapewnienie nowego domu i rodziny dzieciom, które przeżyły ogromne cierpienia i ubóstwo w swoich krajach.

Podczas gdy z jednej strony narastająca biurokracja uniemożliwia adopcję dzieci, z drugiej strony kwitnie handel organami i dziecięca prostytucja. Właśnie dlatego popieramy przedmiotowy projekt rezolucji. Uważamy, że konieczne jest uproszczenie procedur międzynarodowej adopcji, a naszym zadaniem jest wreszcie zagwarantować utworzenie europejskiego systemu adopcji, aby zapewnić przyszłość wszystkim dzieciom w potrzebie.

 
  
MPphoto
 

  Julie Girling (ECR) – Pani Przewodnicząca! W imieniu znajdującego się w tym rogu Pani fanklubu chciałabym podziękować Pani za skuteczne prowadzenie obrad.

To bardzo ważne zagadnienie. Adopcja międzynarodowa ma oczywiście ogromne znaczenie. Musimy właściwie rozwiązać tę kwestię. Z wielką radością przyjmuję przedmiotową rezolucję, która – podobnie jak wiele rezolucji przyjmowanych przez ten Parlament – zawiera wiele bardzo rozsądnych, mądrych i dobrze poukładanych słów. To, co naprawdę chcę tu powiedzieć – a wiele nauczyłam się, pomagając jednemu z moich wyborców, co i obecnie czynię – że nie wystarczy tylko powiedzieć o tym wszystkim w rezolucji.

Parlament Europejski nie jest wzorem, jeżeli chodzi o upraszczanie spraw i zapewnianie, by obywatele zmusili swoje organizacje do pracy na ich rzecz. Chciałabym prosić o podjęcie działań wynikających z tych dobrych słów w tej rezolucji; o faktyczne uproszczenie spraw; o likwidację biurokracji i wprowadzenie usprawnień. W przeciwnym razie będziemy w Europie jedynie starali się ponownie wynaleźć koło, a w efekcie jeszcze bardziej utrudnimy ten proces.

 
  
MPphoto
 
 

  Hannu Takkula (ALDE)(FI) Pani Przewodnicząca! Ja również pragnę powiedzieć, jak bardzo cieszę się z tej rezolucji w sprawie międzynarodowej adopcji. Miałem okazję z bliska śledzić kilka takich przypadków. Wiem, że obecnie adopcja wiąże się z ogromną biurokracją i to dobrze, że można ją w ten sposób ułatwić. W efekcie proces może być szybszy i przejrzystszy.

W interesie wszystkich leży to, by adopcja nie wiązała się z niczym nieetycznym lub związanym z handlem ludźmi czy dziećmi. Bardzo ważne jest zapewnienie, by dzieci nie były środkiem prowadzącym do celu, lecz by dzięki adopcji mogły znaleźć kochających rodziców i być traktowane jako wyjątkowe, cenne jednostki. Ważne, by dziecko dostało szansę posiadania ojca i matki, dostało takie prawo, zatem w trakcie podejmowania decyzji w sprawie adopcji należy wziąć pod uwagę ogólną sytuację w rodzinie.

Mamy do czynienia z niezwykle delikatnymi kwestiami. Wiemy, że zgodnie z niektórymi analizami w naszym DNA przenosimy nasz genotyp kulturowy, ale musimy zagwarantować, by dziecko miało szansę na dobrych, kochających rodziców i takie środowisko kulturowe, w którym może wzrastać i stawać się w pełni człowiekiem i obywatelem.

 
  
  

Projekt rezolucji: (B7-0021/2011)

 
  
MPphoto
 

  Morten Messerschmidt (EFD)(DA) Pani Przewodnicząca! Serbia jest najprawdopodobniej tym krajem Europy, który w okresie ostatniego tysiąca lat najczęściej padał ofiarą podbojów, najpierw ze strony Turków, potem Niemców, a następnie – Rosjan. Teraz mamy szansę przekształcić w jasną przyszłość to, co z długofalowej perspektywy historycznej oraz w kontekście historii najnowszej było mroczną przeszłością.

Nie ma wątpliwości, że patrząc z punktu widzenia Belgradu, ani NATO − które przeprowadziło masakrę w stolicy, ani UE − barbarzyńsko popierająca wydarcie krajowi kluczowej części Serbii, czyli Kosowa, nie są szczególnie interesującymi sojusznikami. Niemniej jednak to sojusznicy. To przyjaciele, z czego wszyscy zdają sobie sprawę. Dlatego należy nawiązać rozsądne stosunki, byśmy mogli zapomnieć o przeszłości i zaczęli spoglądać w przyszłość. Z tego względu moja partia popiera kontynuację tego dialogu.

 
  
MPphoto
 

  Miroslav Mikolášik (PPE) (SK) Pani Przewodnicząca! Układ o stabilizacji i stowarzyszeniu między Wspólnotami Europejskimi a Serbią stanowi podstawę bliskich i trwałych stosunków, opierających się na wzajemności i wspólnych interesach, przyczyniając się do politycznej, gospodarczej i instytucjonalnej stabilizacji Serbii i całych Bałkanów.

Jest też dla Serbii nową szansą na transformację i dobrobyt dzięki ogólnej restrukturyzacji i modernizacji gospodarki. Mocno wierzę jednak, że Serbia musi w dalszym ciągu wzmacniać demokrację i państwo prawa, podjąć większe wysiłki na rzecz reformy wymiaru sprawiedliwości i administracji publicznej, stosowania zasad sprawiedliwości, przy jednoczesnym ogólnym wzmacnianiu struktur administracyjnych i sądowych.

Uważam, że podstawowym warunkiem wejścia Serbii do Unii jest rozstrzygnięcie poważnych przypadków łamania praw człowieka i związanej z tym kwestii ścisłej współpracy z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Byłej Jugosławii.

 
  
MPphoto
 

  Daniel Hannan (ECR) – Pani Przewodnicząca! Chciałbym podziękować Pani pracownikom i wszystkim tłumaczom za Państwa cierpliwość w trakcie tej nadzwyczaj długiej debaty.

Stojąc w obliczu wyboru między demokracją a ponadnarodowością, Unia Europejska prawie zawsze wybiera ponadnarodowość, a nigdzie nie jest to bardziej widoczne, niż w jej polityce wobec Bałkanów Zachodnich. Praktycznie rzecz biorąc, utrzymujemy protektoraty w Bośni, Kosowie, a prawdopodobnie nawet w Macedonii, byleby tylko zapobiec powstaniu granic etnicznych wzdłuż takich linii, jakie wybrałaby sobie miejscowa ludność.

Bardzo trudne jest osiągnięcie funkcjonującej demokracji, jeżeli w odczuciu ludzi nie mają oni wystarczająco wiele wspólnego ze sobą wzajemnie, by zaakceptować rząd wybrany przez kogoś innego. Jeżeli chcą Państwo mieć rząd wybrany przez ludzi i dla ludzi, to muszą Państwo mieć społeczeństwo, z którym wszyscy w pewnym stopniu się utożsamiają, wobec którego czują przywiązanie.

Inaczej mówiąc, demokracja wymaga istnienia pewnego „demos”, bytu, z którym identyfikujemy się, kiedy mówimy „my”. Nie twierdzę, że to łatwe. Ludzie mogą być lojalni wobec wielu spraw naraz, społeczności mogą być rozproszone, ale przy zachowaniu innych stałych warunków nasze preferencje powinny iść ku samostanowieniu narodowemu. Jeżeli demokracji odbierze się „demos”, to pozostanie wyłącznie „kratos”, czyli siła systemu, który musi prawem wymuszać to, o co nie waży się poprosić w imię patriotyzmu obywatelskiego.

 
  
MPphoto
 
 

  Nirj Deva (ECR) – Pani Przewodnicząca! To faktycznie bardzo dobra wiadomość. Kiedy przypominamy sobie, jak daleką drogę przeszła Serbia pod względem rządów prawa i prawa międzynarodowego, oraz porównujemy sytuację panującą w Serbii 20 lat i dziś, moim zdaniem powinniśmy pochwalić serbską administrację za podjęte przez nią działania na rzecz uczynienia z Serbii kraju rządów prawa. Nawet w stosunkach z Kosowem obecnie prym zdają się wieść rządy prawa, podobnie jak w jej stosunkach z Międzynarodowym Trybunałem Karnym.

Reforma wymiaru sprawiedliwości opiera się na międzynarodowych precedensach i najlepszych praktykach. Nawet tworzona przez Serbię niezależna administracja publiczna charakteryzuje się wysoką jakością, a Serbowie oczekują od niej odpowiednio dobrych wyników. Przestrzega się kryteriów kopenhaskich. Zatem pod tymi wszystkimi względami kraj, który przeżył bardzo trudną wojnę, obecnie stał się narodem zdrowym i mogącym być dobrym partnerem dla pozostałych państw członkowskich Unii Europejskiej. Chciałbym mu tego pogratulować.

 
  
  

Zalecenie: Jelko Kacin (A7-0362/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Adam Bielan (ECR)(PL) Pani Przewodnicząca! Chciałbym przedstawić jeszcze oświadczenie w sprawie Serbii. Głosowane dzisiaj porozumienie między Unią Europejską a Serbią to milowy krok na drodze do stowarzyszenia tego kraju ze strukturami europejskimi. Już dwanaście krajów członkowskich ratyfikowało traktat, który ma na celu otwarcie Serbom drzwi do członkostwa w Unii Europejskiej. Wyrażając pełną aprobatę dla porozumienia, chciałbym zaapelować do pozostałych krajów członkowskich o jak najszybszą jego ratyfikację. Oczywiście integracja Serbii ze strukturami europejskimi wymaga pełnej współpracy z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla byłej Jugosławii w zakresie odpowiedzialności za zbrodnie wojenne, a także utrzymania dialogu w sprawie Kosowa oraz podjęcia wszelkich działań przeciw dyskryminacji ludności romskiej. Niemniej z ogromnym zadowoleniem przyjmuję i wspieram wszelkie działania dotyczące rozszerzenia demokracji oraz wzrostu ochrony praw człowieka w Serbii prowadzące do politycznej, gospodarczej i społecznej stabilizacji w tym kraju.

 
  
  

Sprawozdanie: Marisa Matias (A7-0366/2010)

 
  
MPphoto
 

  Clemente Mastella (PPE)(IT) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ uważam komunikat Komisji w sprawie europejskiej inicjatywy dotyczącej choroby Alzheimera i pozostałych demencji za fundamentalny krok ku powiązaniu różnych istniejących wymiarów polityki zdrowotnej w Europie, służący poradzeniu sobie z tego typu chorobą. Mówię na podstawie własnego doświadczenia, ponieważ mój ojciec i moja babka cierpieli na chorobę Alzheimera, a ja mam nadzieję zakończyć tę linię genetyczną.

Dlatego mamy zamiar odnowić nasze zobowiązanie do walki z rozczłonkowanymi działaniami, niejednolitym reagowaniem, jakie występuje w Europie, oraz przeważającymi nierównymi warunkami w zakresie dostępu i leczenia choroby. Zamiast tego mamy zamiar wspierać wczesne diagnozowanie i jakość życia, zwiększyć epidemiologiczną wiedzę o chorobie oraz skoordynować prowadzone badania, przy jednoczesnym wsparciu solidarności między państwami członkowskimi poprzez wymianę najlepszych praktyk.

W przedmiotowym sprawozdaniu wzywamy do zapewnienia lepszej koordynacji między państwami członkowskimi oraz opierającego się na solidarności skuteczniejszego reagowania, ukierunkowanego na zapobieganie i leczenie ludzi cierpiących na demencje, w szczególności na chorobę Alzheimera, jak również na rzecz ludzi w ich otoczeniu, zarówno pracowników służby zdrowia, osób świadczących usługi czy bliskich.

Aby każda strategia europejska w tej dziedzinie była skuteczna – już kończę – kluczowe znaczenie ma nadanie przez różne kraje priorytetu opracowywaniu krajowych planów działania.

 
  
MPphoto
 

  Seán Kelly (PPE)(GA) Pani Przewodnicząca! Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania i cieszę się, że zostało ono przyjęte praktycznie jednogłośnie. Muszę powiedzieć, że uczestniczyłem w całej debacie w Parlamencie, ale nie miałem szansy zabrania głosu. Dlatego wykorzystam tę minutę, by zgłosić kilka uwag.

Najważniejszą kwestią jest pilna potrzeba wykrycia przyczyny tej choroby drogą badań. Jaką rolę w tej chorobie odgrywa spożywana przez nas żywność? Jaka jest rola życiowego stresu? Za co w tej chorobie odpowiadają nasze geny? Dlaczego zapada na nią dwa razy więcej kobiet niż mężczyzn?

To bardzo ważne pytania. Nie można na nie odpowiedzieć bez badań, a ja wzywam Komisję do wybrania jednego, znanego centrum medycznego do przeprowadzenia badań i udzielenia odpowiedzi na te pytania.

 
  
MPphoto
 

  Jarosław Kalinowski (PPE)(PL) Pani Przewodnicząca! Choroba Alzheimera jest jedną z dolegliwości, na które ludzkość wciąż nie zna lekarstwa. Dane służb medycznych pokazują zatrważający wzrost liczby zdiagnozowanych przypadków, a tendencja starzejącej się Europy niesie ze sobą drastyczne konsekwencje w niedalekiej przyszłości. Problem demencji dotyka nie tylko osób chorych, ale także ich najbliższych, którzy często zmuszeni są poświęcić własne życie, by opiekować się bliskimi. Pilnie potrzebujemy tego typu sprawozdań wskazujących problem i proponujących podjęcie inicjatyw w celu poprawy jakości naszego zdrowia i życia. Połączenie wysiłków państw Wspólnoty, stworzenie programów profilaktyki i wsparcia społecznego dla całych rodzin to oczywiście projekty ze wszech miar godne poparcia. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby pomóc cierpiącym i zminimalizować liczbę zachorowań w przyszłości.

 
  
MPphoto
 
 

  Jim Higgins (PPE) – Pani Przewodnicząca! W przedmiotowym sprawozdaniu podoba mi się to, że w sposób wielowymiarowy podchodzi do zaskakującego wyzwania, jakim jest cała dziedzina związana z chorobą Alzheimera. Mówią Państwo o zapobieganiu, diagnozowaniu, leczeniu i wyzdrowieniu. W rzeczywistości spośród wszystkich chorób największy strach budzą nowotwory i choroba Alzheimera. Wiele uczyniliśmy, by poznać sposoby, po pierwsze, diagnozowania nowotworów, po drugie – zapobiegania im, a po trzecie – leczenia. Przeszliśmy w tej kwestii długą drogę.

Chociaż choroba Alzheimera została odkryta w 1906 roku, to w całej dziedzinie demencji mamy szczególne zjawisko: nadal nie znamy przyczyn i nadal nie mamy żadnego lekarstwa. Jednakże to sprawozdanie należy przyjąć z dużym zadowoleniem. Jednocześnie stoją przed nami ogromne wyzwania: co mamy zamiar uczynić w zakresie diagnozowania przyczyn, by móc rozpocząć zapobieganie, a następnie przyjąć jakiś sposób ostatecznego wyleczenia?

 
  
  

Projekt rezolucji: (B7-0023/2011)

 
  
MPphoto
 

  Syed Kamall (ECR) – Pani Przewodnicząca! Ci z nas, którzy albo odwiedzili Haiti, albo widzieli powstałe tam straszliwe zniszczenia i przyjrzeli się sytuacji, zgodzą się, że całkowicie słuszne było współdziałanie organizacji pozarządowych i instytucji pomocowych na rzecz rozwiązywania problemów na miejscu w zakresie schronienia, żywności, koców i tym podobnych kwestii.

Ale teraz musimy się przyjrzeć sytuacji po roku. Przyglądamy się niektórym problemom, na które zwraca się uwagę w przedmiotowej rezolucji – faktowi, że przy sprzątaniu Haitańczycy dysponują wyłącznie łopatami, kilofami i taczkami, zamiast potrzebnego im sprzętu wielkogabarytowego. W rezolucji ubolewa się także nad poważnym kryzysem mieszkaniowym na Haiti i wspomina o konieczności rejestracji gruntów i własności, ale również wzywa się w duchu konsensusu Komisję do zagwarantowania podjęcia wspólnie z rządem znacznych wysiłków na rzecz rozwiązania tego problemu.

Wydaje się, że w tym dokumencie pominięto jedną kwestię, którą jest rola sektora prywatnego. Jeżeli w dłuższym okresie mamy zamiar zmierzyć się z niektórymi spośród stojących przed nami problemów, to w krótkim okresie całkowicie słuszna jest współpraca w organizacjami pozarządowymi i organizacjami pomocowymi, ale w długim okresie jest to zadanie sektora prywatnego.

 
  
MPphoto
 

  Nirj Deva (ECR) – Pani Przewodnicząca! Rok po trzęsieniu ziemi na Haiti uprzątnięto 5% gruzów, milion osób pozostaje bez dachu nad głową, mamy 230 tysięcy ofiar śmiertelnych, 300 tysięcy osób rannych, wreszcie przeprowadzono 15 % możliwych przesiedleń do obszarów nadających się do zamieszkania.

Dlaczego? Dlaczego uprzątnięto tylko 5 % gruzów? W efekcie trzęsienia ziemi upadają ogromne fragmenty ścian. Kto może je uprzątnąć? Organizacje pozarządowe dysponujące łopatami? Komisarze europejscy za pomocą wiader? Nie! Te elementy mogą być podniesione wyłącznie za pomocą ciężkich dźwigów, a tymi dysponuje tylko jedna grupa ludzi: wojsko, siły powietrzne, morskie i lądowe. Ale co się wydarzyło? Kiedy siły powietrzne, morskie i lądowe przybyły z pomocą na miejsce, lewa strona tego Parlamentu i lewica na całym świecie podniosły krzyk, każąc im się wynieść z Haiti. Uczynili to! A teraz cała okolica wygląda dokładnie tak samo, jak rok temu.

To z politycznego punktu widzenia zadziwiające, że nie przyjęto odpowiedzialności za tę sytuacją, ale ja zdecydowanie przypisuję odpowiedzialność za tę katastrofę lewej stronie tego Parlamentu i społeczności międzynarodowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Hannu Takkula (ALDE)(FI) Pani Przewodnicząca! Chciałbym powiedzieć kilka słów o sytuacji na Haiti. Teraz, kiedy przeprowadza się analizę obecnego stanu rzeczy, trzeba sobie uświadomić niezadowalający poziom koordynacji. Potrzebujemy lepszej koordynacji, czego najlepszym dowodem jest wolne tempo rozwoju sytuacji.

W znacznej mierze zgodne z prawdą jest to, co przed chwilą powiedział pan poseł Deva – że sytuacja została częściowo upolityczniona. Takie upolitycznienie nie leży w niczyim interesie. Haiti potrzebuje pomocy i podstawowych artykułów zdecydowanie szybciej, niż w zeszłym roku. Pomoc musi trafić do właściwych miejsc docelowych.

Kiedy przyglądamy się pracy na najniższym szczeblu, stwierdzamy, że różne organizacje pomocowe wykonały dobrą pracę. Kiedy analizujemy wkład Europy na Haiti, wiele chrześcijańskich organizacji pomocowych również wykonało doskonałą pracę na najniższym szczeblu – pomagając ludziom przetrwać. Co więcej, powinniśmy uznać te wysiłki i poprzeć je ze względu na ich charakter, ale w związku z kryzysem na Haiti potrzebujemy też szerszej i lepszej koordynacji działań na szczeblu europejskim, a także oczywiście na szczeblu ONZ.

 
  
  

Projekt rezolucji: (B7-0031/2011)

 
  
MPphoto
 

  Peter van Dalen (ECR)(NL) Pani Przewodnicząca! Litwa jest niepodległym państwem członkowskim. Krajowy parlament przeprowadził debatę dotyczącą nowych propozycji w zakresie wyrażania seksualności w mediach i na forum publicznym. Litewska demokracja pracuje pełną parą. Takie propozycje zostały już dwukrotnie zablokowane przez prezydenta. Rozpoczęła się debata polityczna nad nowymi propozycjami, a obecnie nie da się jeszcze przewidzieć rezultatu końcowego.

Mimo to większość w Parlamencie Europejskim zajęła się tą sprawą. W istocie mogłoby się wydawać, że większość w tym Parlamencie dysponuje oświeconym kompasem moralnym, który daje jej wszechwiedzę na temat tego, co jest, a co nie jest moralnie dozwolone. Nawet zanim okaże się, czy nowy akt zostanie przyjęty i jaka będzie jego treść, wszechwidzący wzrok wysokich kapłanów naszego Parlamentu chętnie poucza Litwinów. Nie widzę możliwości poparcia przeze mnie takiego przejawu arogancji.

 
  
MPphoto
 

  Miroslav Mikolášik (PPE) (SK) Pani Przewodnicząca! Prawo do przyjmowania aktów prawnych należy do organu prawodawczego w każdym państwie. Nie można ingerować z zewnątrz w to prawo suwerennego kraju. Litwa również ma to suwerenne prawo.

W kontekście Unii Europejskiej należy też stwierdzić, że definicja małżeństwa i rodziny należy do prawa rodzinnego każdego państwa członkowskiego, a UE nie powinna ingerować w tę sferę. Dlatego ochrony rodziny – instytucji wychowującej dzieci i przygotowującej je do życia – nie można postrzegać w sposób negatywny i traktować jej jako rodzaj dyskryminacji.

Również − jeżeli chodzi o ochronę nieletnich przed szkodliwym wpływem informacji publicznej − Parlament Europejski podjął niedawno decyzję, że różne rodzaje reklamy rozpowszechnianej za pomocą nowych mediów komunikacyjnych stały się w ostatnich latach fenomenem społecznym. Ten fenomen wiąże się z celowo wprowadzającą w błąd i mylącą informacją oraz ryzykiem nadużycia zaufania, a państwo musi znaleźć na to właściwą odpowiedź.

Badania pokazują, że nieletni zasługują na szczególną ochronę przed niektórymi rodzajami informacji, które mogą mieć dalekosiężne skutki dla zdrowego rozwoju jednostek. Mówię to jako lekarz.

 
  
MPphoto
 

  Vytautas Landsbergis (PPE) – Pani Przewodnicząca! Oto moje uwagi dotyczące rezolucji potępiającej Litwę, ponieważ nic się nie stało. W przyjętym tekście brakuje najważniejszego punktu widzenia. To, co bezskutecznie chciałem zaproponować w formie poprawki ustnej do preambuły, brzmiałoby: „biorąc pod uwagę, że interwencja Parlamentu Europejskiego w działalność krajowych parlamentów na najwcześniejszym etapie pracy nad proponowanym aktem prawnym jest sprzeczna z podstawową zasadą suwerenności i pomocniczości państw członkowskich, kompromitując w ten sposób Parlament Europejski jako coraz bardziej powielający praktyki byłego Związku Radzieckiego” itd. jak w przyjętej wersji.

Pretekstem do przedmiotowej rezolucji była zaledwie jedna poprawka przedłożona przez jednego posła do parlamentu krajowego. Podkreślam – jedna poprawka. Niemniej jednak we właśnie przyjętym tekście Parlamentu uparcie i nierozsądnie mówi się o liczbie mnogiej, a sześciokrotnie wspomniano nawet o rzekomych wielu złych poprawkach.

Również w tytule rezolucji znalazło się absurdalne sformułowanie. Brzmi on „w sprawie naruszenia”. Nie doszło do naruszenia, chodziło wyłącznie o propozycję jednego z posłów; parlament nie podjął decyzji, która mogłaby stanowić faktyczne naruszenie. Takie stwierdzenia świadczą o niezwykle niskiej jakości pracy nad projektem, by nie powiedzieć o braku odpowiedzialności ze strony osoby opracowującej i przedkładającej ten tekst pod głosowanie, który wymagał przynajmniej o wiele inteligentniejszego opracowania, jeżeli w ogóle nie wyrzucenia do kosza. Z tego względu głosowałem za odrzuceniem całej sprawy.

 
  
MPphoto
 

  Daniel Hannan (ECR) – Pani Przewodnicząca! Już od wielu dziesięcioleci państwa członkowskie dokonują szerokiego i łagodnego postępu ku zasadom równości wobec prawa, prywatności i wolności osobistej, zatem mam nadzieję, że w żadnym państwie członkowskim nie zostanie uczyniony krok wstecz w zakresie równości pod względem orientacji seksualnej. Nie sądzę, by do tego doszło. W trakcie debaty zabrakło refleksji, o której przypomniał nam przed chwilą pan poseł Landsbergis, a wcześniej pan poseł van Dalen, że mamy do czynienia wyłącznie z propozycją. To nie jest akt prawny.

Jak Państwo pamiętają, w Wielkiej Brytanii przeżyliśmy nasze własne debaty na ten temat. Mieliśmy własne spory dotyczące sekcji 28. W mojej partii rzeczą dość niespotykaną był wówczas sprzeciw wobec niej. Ja byłem przeciwny od samego początku, kiedy nadal była to sekcja 27. W moim odczuciu nadzwyczaj krzywdzące było wykorzystywanie prawa jako mechanizmu sygnalizowania aprobaty bądź dezaprobaty. Kiedy to uczyniliśmy, daliśmy państwu do ręki straszliwą broń, którą następnie wykorzystano w ramach zakazywania pistoletów, polowań i tak dalej.

Ale chodzi o to, że nie jestem litewskim prawodawcą. W tym Parlamencie możemy mieć bardzo zdecydowane poglądy dotyczące prawa do aborcji w Polsce czy prawa do eutanazji w Niderlandach. Dla naszych wyborców są to delikatne kwestie, które powinny być należycie uregulowane przez mechanizmy krajowe każdego państwa członkowskiego. Powinniśmy z pokorą uznać prawo demokracji i najwyższą władzę parlamentu w każdym z 27 państw członkowskich.

 
  
  

Pisemne wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania

 
  
  

Zalecenie do drugiego czytania: Françoise Grossetête (A7-0307/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego dokumentu, którego celem jest wzmocnienie praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej. Trzeba powiedzieć, że kwestie dostępu do opieki, zwrotu kosztów czy też odpowiedzialności za nadzór kliniczny nad transgraniczną opieką zdrowotną wywołują obecnie zbyt dużą niepewność. Omawiana dyrektywa powinna umożliwić wszystkim pacjentom – nie tylko tym najlepiej poinformowanym czy też najzamożniejszym – skorzystanie z szeregu praw w zakresie opieki zdrowotnej uznanych już przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Nie chodzi w żadnym razie o popieranie transgranicznej opieki zdrowotnej jako takiej, ale o umożliwienie świadczenia takiej opieki, pewnej i wysokiej jakości, w sytuacji gdy okaże się ona przydatna lub potrzebna. Obywatele Unii Europejskiej potrzebują więcej informacji oraz większej jasności co do brzmienia przepisów prawnych mających zastosowanie w przypadku wyjazdów w celu skorzystania z opieki zdrowotnej w państwie członkowskim innym niż państwo członkowskie ubezpieczenia. Zgadzam się, że musimy przeciwdziałać turystyce zdrowotnej, ale w celu ochrony praw pacjentów musimy wdrożyć system uprzedniej zgody, który byłby uproszczony dla pacjentów, ale jednocześnie umożliwiał uprzedzenie w rozsądny sposób organów zarządzających opieką zdrowotną o ewentualnych nadzwyczajnych kosztach związanych z wyjazdami do jednostek medycznych w innych państwach członkowskich UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Antonello Antinoro (PPE), na piśmie (IT) Przedmiotowe zalecenie dla Rady miało kluczowe znaczenie dla zapewnienia pacjentom możliwie jak największej pewności prawnej, aby mogli w praktyce skorzystać z przysługującego im prawa, co podkreślił Europejski Trybunał Sprawiedliwości.

To podejście nie jest jednak sprzeczne z wyłącznymi właściwościami państw członkowskich w zakresie zarządzania swoimi systemami opieki zdrowotnej lub decyzji dotyczących krajowej polityki zdrowotnej, o których mowa w Traktacie. Główne zagadnienia, których dotyczy projekt, to rzadkie choroby, standardy jakości i bezpieczeństwa, zwrot kosztów oraz procedury uprzedniej zgody i płatności z góry, rola punktów kontaktowych jako „pojedynczych okienek”, wyłączne kompetencje państw członkowskich w zakresie „koszyka świadczeń zdrowotnych” i wyborów etycznych w kwestiach zdrowotnych, a także e-zdrowie i współpraca między państwami członkowskimi.

W zaleceniu wyjaśnia się także prawa pacjentów zgodnie z orzeczeniami Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości oraz zwiększa się ogólną pewność prawną w zakresie transgranicznej opieki zdrowotnej. Celem jest ułatwienie dostępu do bezpiecznej transgranicznej opieki zdrowotnej o dobrej jakości, przy zapewnieniu zwrotu kosztów, oraz wspieranie współpracy między państwami członkowskimi w zakresie opieki zdrowotnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Liam Aylward (ALDE), na piśmie (GA) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ to prawda, że obecnie panuje szczególna niepewność w zakresie kwestii związanych z dostępem do opieki, lekarstwami i zwrotem kosztów w przypadku transgranicznej opieki zdrowotnej.

Chociaż nie należy wzmagać presji na krajowe systemy opieki zdrowotnej czy zwiększać nierówności w tych systemach, to pacjenci muszą mieć prawo i wybór, umożliwiające im korzystanie z transgranicznej opieki zdrowotnej, i muszą mieć informacje o tych prawach. Trzeba zlikwidować utrzymującą się niepewność prawną dotyczącą prawa do transgranicznej opieki zdrowotnej i zwrotu kosztów oraz zapewnić pacjentom dokładną i jasną informację dotyczącą tego, kiedy i w jaki sposób obejmuje to leczenie w innych państwach członkowskich.

Z zadowoleniem przyjmuję treść przedmiotowego sprawozdania w zakresie ustanowienia we wszystkich państwach członkowskich punktów kontaktowych, których zadaniem byłoby informowanie pacjentów o dostępnej terapii, sposobach wnioskowania o transgraniczną opiekę zdrowotną oraz składania skarg i odwołań.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego ważnego dokumentu. Obywatele Unii Europejskiej oczekują od swoich państw członkowskich zapewnienia bezpiecznej i wydajnej opieki zdrowotnej o wysokiej jakości. Same państwa członkowskie mają właściwości w zakresie swoich systemów opieki zdrowotnej, dlatego istnieje dość zróżnicowana dostępność i jakość. Pacjenci nie zawsze mogą uzyskać odpowiednie leczenie w swoim państwie członkowskim, co jest zasadniczo sprzeczne ze swobodami gwarantowanymi w Traktacie UE. Nadal trzeba też rozstrzygnąć kwestię uznawania recept w Unii, która powoduje duże problemy dla podróżnych. Nie sądzę, aby swobodne przemieszczanie się pacjentów i prawo wyboru opieki w innym państwie członkowskim, miały być zachętą do turystyki zdrowotnej. Uważam, że dla państw członkowskich może to być korzystny sygnał, by podjąć właściwe reformy w zakresie usług zdrowotnych i zapewnić ich możliwie jak największą różnorodność i najwyższą jakość, by – w razie konieczności – pacjenci mogli uzyskać leczenie w innym państwie członkowskim.

 
  
MPphoto
 
 

  Regina Bastos (PPE), na piśmie (PT) Dyrektywa w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej jest niezwykle istotnym krokiem na rzecz mobilności pacjentów w Unii Europejskiej. Jej celem jest wyjaśnienie i ułatwienie dostępu do transgranicznej opieki zdrowotnej o dobrej jakości oraz praw pacjenta do uzyskania zwrotu kosztów od państwa członkowskiego ubezpieczenia, wspiera zatem również współpracę między państwami członkowskimi. Ponadto istnieją wyraźne korzyści dla pacjentów, zwłaszcza cierpiących na rzadkie i skomplikowane schorzenia, ponieważ możliwe będzie ich diagnozowanie i leczenie w najodpowiedniejszym państwie członkowskim. Taka mobilność umożliwi też wszystkim pacjentom ominięcie krajowych list oczekujących zgodnie z prawem, i skorzystanie z usług zdrowotnych oferowanych w innych krajach UE. Przedmiotowa dyrektywa da wszystkim pacjentom szansę skorzystania z szeregu praw, które zostały już uznane przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. To niewątpliwie postęp w procesie integracji europejskiej w zakresie wzmacniania solidarności oraz w odniesieniu do Europy, która koncentruje się na swoich obywatelach. Z wymienionych przyczyn głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  George Becali (NI), na piśmie (RO) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania i chciałbym podziękować sprawozdawczyni za wykonaną przez nią pracę oraz za jej sugestie. Popieram koncepcję, zgodnie z którą pacjenci powinni dokonywać wyboru opierając się na swoich potrzebach, a nie środkach finansowych, z pełną świadomością faktów, a nie pod presją. Mobilność pacjentów zamiast krajowych list oczekujących to pilny problem dla obywateli europejskich, ale zwłaszcza dla mieszkańców nowych państw członkowskich, w tym Rumunii. Głosowałem też za koncepcją ustanowienia dla pacjentów uproszczonego systemu uprzedniej zgody.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Bennahmias (ALDE), na piśmie(FR) Coraz większa liczba Europejczyków poszukuje opieki zdrowotnej poza swoim państwem członkowskim, ale zbyt często robią to bez uprzedniej wiedzy, jakie prawa przysługują im w tej dziedzinie. Ludzie muszą pokonywać przeszkody, by uzyskać zwrot kosztów leczenia otrzymanego za granicą, a bardzo trudno jest im znaleźć potrzebną informację.

W trakcie tej pierwszej sesji miesięcznej w 2011 roku przyjęliśmy dyrektywę, w której wyjaśnia się prawa pacjentów europejskich, decydujących się na poszukiwanie leczenia za granicą. Przyjęty znaczną większością głosów tekst zapewnia pacjentom możliwość uzyskania zwrotu kosztów leczenia otrzymanego w innym państwie członkowskim. To dobra wiadomość dla tych wszystkich pacjentów, którzy znajdują się na długich listach oczekujących i mają problemy z uzyskaniem leczenia w swoim państwie członkowskim.

Zwiększenie mobilności pacjentów jako sposób poprawy leczenia pacjentów europejskich – oto nasz cel! Innym efektem będzie nawiązanie ściślejszej współpracy w zakresie chorób rzadkich, aby poprawić leczenie pacjentów wymagających wysoko wyspecjalizowanej opieki zdrowotnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ celem tego wniosku dotyczącego dyrektywy jest zapewnienie wszystkim pacjentom prawa i możliwości jak najszybszego uzyskania najważniejszych usług medycznych w innym państwie członkowskim. Ponadto jasno określa się w nim przypadki, w których można skorzystać z tych usług, ponieważ obecnie zasady dotyczące zwrotu kosztów tych usług nie zawsze są jasne i zrozumiałe. Chciałabym podkreślić, że przedmiotowa dyrektywa powinna dotyczyć wszystkich pacjentów – nie tylko najlepiej poinformowanych czy najzamożniejszych – i powinna zapewnić bezpieczeństwo wszystkich pacjentów. Już w trakcie pierwszego czytania Parlament poparł przedmiotową dyrektywę, ale Rada nie uwzględniła wszystkich poprawek Parlamentu. Na przykład Rada zignorowała niezwykle istotną kwestię leczenia rzadkich schorzeń. Jednakże około 25 milionów Europejczyków cierpi na rzadkie schorzenia, dlatego należy im dać szansę uzyskania opieki zdrowotnej w innym państwie członkowskim. Ponadto zgadzam się ze stanowiskiem Parlamentu, że dla uniknięcia dyskryminacji osób o niższych dochodach państwo członkowskie pochodzenia powinno bezpośrednio zapłacić szpitalowi świadczącemu opiekę w innym państwie członkowskim, bez zobowiązywania obywatela do uiszczenia zapłaty z góry, a przynajmniej wszelkie koszty poniesione przez pacjenta powinny być natychmiast zwracane. Równie istotne jest utrzymywanie przez każde państwo członkowskie punktów kontaktowych, które dostarczałyby pacjentom wszelkich potrzebnych informacji, na przykład w zakresie dostępności opieki zdrowotnej, procedur i wymaganej dokumentacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Jan Březina (PPE), na piśmie (CS) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania pani poseł Grossetête, ponieważ za jego pośrednictwem likwiduje się niepewność, która przez wiele lat utrzymywała się w zakresie płatności kosztów i powiązaną z tym kwestią dostępu do transgranicznej opieki zdrowotnej. Jak dotąd to lepiej poinformowani lub bardziej zdeterminowani pacjenci korzystali z zalet transgranicznej opieki zdrowotnej, obecnie taka możliwość otwiera się przed wszystkimi innymi. Zgadzam się z warunkową płatnością kosztów w oparciu o uprzednią zgodę w uzasadnionych i szczegółowo określonych przypadkach, kiedy transgraniczna opieka zdrowotna obejmuje pobyt pacjenta przez przynajmniej jedną noc w szpitalu oraz wymaga wysoko wyspecjalizowanego lub kosztownego sprzętu medycznego, lub kiedy istnieje szczególne niebezpieczeństwo dla pacjenta lub całości społeczeństwa. Uważam, że w takich przypadkach uprzednia zgoda jest instrumentem zapobiegania nadmiernej turystyce medycznej.

Zwiększenie turystyki medycznej nie wpłynie dobrze na wiele europejskich systemów opieki zdrowotnej. Jednakże jeżeli pacjent ma do wyboru bezzasadnie długie listy oczekujących w swoim kraju, nie powinniśmy być zaskoczeni, jeżeli będzie chciał się udać w miejsce, gdzie uzyska szybszą, a prawdopodobnie także lepszą jakościowo opiekę zdrowotną. W krajach będących celem podróży większej liczby obcokrajowców w poszukiwaniu leczenia i operacji medycznych istnieje jednak ryzyko, że krajowi pacjenci będą leczeni dopiero po zaspokojeniu popytu ze strony pacjentów zagranicznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) W przedmiotowej dyrektywie ustanawia się przepisy ułatwiające dostęp do bezpiecznej transgranicznej opieki zdrowotnej o wysokiej jakości oraz wspierające współpracę w zakresie opieki zdrowotnej między państwami członkowskimi, przy jednoczesnym pełnym poszanowaniu krajowych kompetencji. Znalazły się w niej podstawowe wspólne wartości, takie jak uniwersalność, dostęp do opieki zdrowotnej o wysokiej jakości, sprawiedliwość i solidarność. Przynosi ona pacjentom oczywiste korzyści, szczególnie osobom cierpiącym na choroby rzadkie i chroniczne, ponieważ będą mogły skorzystać z centrów wiedzy specjalistycznej w zakresie swojego schorzenia oraz uzyskać do nich dostęp. Przedmiotowa dyrektywa to jeszcze jeden przykład Europy służącej Europejczykom, ponieważ umożliwia im dokonanie wyboru instytucji, która zapewni właściwą opiekę zdrowotną, bez względu na to, w którym kraju europejskim się znajduje.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie (PT) Państwa członkowskie są odpowiedzialne za zapewnienie bezpiecznej i wydajnej opieki zdrowotnej o wysokiej jakości, której potrzebują ich obywatele. Z tego względu przedmiotowa dyrektywa nie może podważać prawa państw członkowskich do decydowania o najwłaściwszej formie opieki zdrowotnej. Żyjemy w obszarze wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości, w którym Europejczycy mają prawo do swobodnego przemieszczania się. Oznacza to, że stworzenie jasnych przepisów prawa w zakresie transgranicznej opieki zdrowotnej ma kluczowe znaczenie, zwłaszcza w odniesieniu do kwestii kosztów opieki zdrowotnej ponoszonych w innym państwie członkowskim. Zgodnie z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, przedmiotowa dyrektywa zapewnia obywatelom europejskim lepsze gwarancje, umożliwiając im skorzystanie z potrzebnej opieki zdrowotnej w innym państwie członkowskim i uzyskanie zwrotu kosztów do wysokości określonej w ich systemie krajowym. Należy stworzyć uproszczony system uprzedniej zgody w przypadku opieki szpitalnej, który nie stanowiłby bariery dla pacjentów otrzymujących bezpieczną opiekę zdrowotną o wysokiej jakości. Przedmiotowa dyrektywa to niezwykle istotny pierwszy krok ku zapewnieniu pacjentom mobilności w UE, ponieważ istnienie standardowych zasad minimalnych jest lepszym rozwiązaniem, niż odwoływanie się do orzeczeń sądowych w każdym przypadku z osobna.

 
  
MPphoto
 
 

  Lara Comi (PPE), na piśmie(IT) Cieszę się z przyjęcia dyrektywy, której celem jest ustanowienie nowych przepisów w zakresie transgranicznej opieki zdrowotnej. Za pomocą nowego prawa Unia Europejska robi ważny krok naprzód. Nie tylko ułatwią one świadczenie opieki zdrowotnej, zwłaszcza w regionach przygranicznych, oraz zwiększą możliwości uzyskania leczenia przez obywateli UE; dzięki zachęcaniu do badań, wynikającemu ze współpracy między państwami członkowskimi będą też wspierać ogólny postęp w opiece zdrowotnej. Ze szczególnym zadowoleniem przyjmuję ustanowienie przepisów służących wzmocnieniu współpracy w przypadku chorób rzadkich. Umożliwią one osobom, które na nie cierpią, wykorzystanie zalet wynikających ze ściślejszej współpracy w zakresie opieki zdrowotnej między państwami członkowskimi. Co więcej, uzależnienie wymogów w zakresie zwrotu kosztów od uwarunkowań leczenia i kosztów ponoszonych przez system opieki zdrowotnej w państwie pochodzenia pacjenta oraz uprzednia zgoda na leczenie wymagające hospitalizacji to zabezpieczenia, służące zagwarantowaniu stabilności krajowych usług zdrowotnych. Z tego względu dyrektywa pozwala dokonać znacznego postępu w zakresie poprawy usług zdrowotnych poprzez odpowiednie wyważenie potrzeb państw członkowskich, odpowiedzialnych za świadczenie usług opieki zdrowotnej, i potrzeb obywateli, którzy są najważniejszymi beneficjentami tych usług.

 
  
MPphoto
 
 

  Corina Creţu (S&D), na piśmie (RO) Projekt rezolucji legislacyjnej w sprawie stanowiska Rady z pierwszego czytania dotyczącego przyjęcia dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej to ważny dokument, a jego przyjęcie będzie oznaczało istotny krok naprzód ze społecznego punktu widzenia. Możliwość leczenia obywateli europejskich w dowolnym miejscu w UE zmusi państwa, w których system opieki zdrowotnej znajduje się w nie najlepszym stanie, do zmiany ich priorytetów i poświęcenia należytej uwagi temu zagadnieniu.

Analogicznie przedmiotowa szansa sprawi, że różne systemy będą ze sobą bezpośrednio konkurować, zmuszając je do rozwoju i poświęcenia odpowiedniej uwagi oczekiwaniom i potrzebom pacjentów.

Jednocześnie będzie stanowić zachętę do powstania transgranicznych centrów doskonalenia medycyny, pełniących także rolę centrów kształcenia i szkolenia specjalistycznego dla studentów i lekarzy.

 
  
MPphoto
 
 

  Vasilica Viorica Dăncilă (S&D), na piśmie (RO) Moim zdaniem zawarcie w dyrektywie dotyczącej płatności za usługi zdrowotne świadczone za granicą wymogu opracowania listy konkretnych kryteriów i warunków, za pomocą których władze krajowe mogłyby uzasadnić swoją odmowę udzielenia zgody na leczenie pacjenta za granicą, jest korzystnym rozwiązaniem. W tych warunkach należy wziąć pod uwagę ewentualne zagrożenia dla pacjenta czy całego społeczeństwa w sytuacji, kiedy pojawia się szereg takich wniosków. Mam nadzieję, że Rada również wyrazi zgodę na przedmiotową dyrektywę, by dla dobra pacjentów mogła ona wejść w życie jak najszybciej.

 
  
MPphoto
 
 

  Proinsias De Rossa (S&D), na piśmie – Popieram przedmiotowy wniosek dotyczący transgranicznej opieki zdrowotnej. Opieka zdrowotna nigdy nie powinna być traktowana jako komercyjna usługa rynkowa. Celem przedmiotowej inicjatywy jest zapewnienie, by pacjenci poszukujący opieki zdrowotnej w innym państwie członkowskim niż ich kraj zamieszkania, nie napotykali na niepotrzebne bariery. Służy ona także wdrożeniu wielu orzeczeń Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Ponadto dąży się w niej do zapewnienia jasności w zakresie praw pacjentów do uzyskania zwrotu kosztów od swojego kraju zamieszkania. Przy świadczeniu bezpiecznej i wydajnej transgranicznej opieki zdrowotnej o wysokiej jakości należy zapewnić właściwą równowagę między prawem pacjentów w UE do poszukiwania leczenia za granicą a możliwościami krajowych systemów ochrony zdrowia i krajowych priorytetów w tej dziedzinie. W przedmiotowej dyrektywie wyjaśnia się zasady zwrotu kosztów leczenia, które pacjent otrzymał w innym państwie członkowskim, oraz zapewnia się dobre funkcjonowanie i równowagę finansową krajowych systemów opieki zdrowotnej. Ważne, by państwa członkowskie mogły podjąć decyzję o ustanowieniu ściśle zdefiniowanego systemu uprzedniej zgody na zwrot kosztów opieki szpitalnej i specjalistycznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie(FR) Proponując system, w którym priorytetem będą potrzeby pacjentów, wysyłamy naszym współobywatelom wyraźny sygnał. Parlament Europejski utrzymał zjednoczone i zdecydowane stanowisko w odniesieniu do tego faktycznego uznania potrzeb pacjentów w Europie, stanowiącego pierwszy krok ku wzmocnieniu ich prawa dostępu w Europie do bezpiecznej opieki zdrowotnej o wysokiej jakości. Na mocy nowych przepisów obywatele europejscy będą mogli uzyskać zwrot kosztów leczenia otrzymanego w innym państwie członkowskim, jeżeli w normalnych warunkach byliby uprawnieni do takiego rodzaju i kosztów leczenia w swoim kraju. Władze będą miały prawo ustanowienia wymogu uzyskania przez pacjentów uprzedniej zgody w przypadku leczenia wymagającego nocnego pobytu w szpitalu lub wyspecjalizowanej opieki zdrowotnej, a każda odmowa będzie musiała być jasno uzasadniona. Korzystanie z zagranicznej opieki zdrowotnej może być korzystne zwłaszcza dla pacjentów znajdujących się na długich listach oczekujących lub osób, które nie są w stanie znaleźć wyspecjalizowanej opieki zdrowotnej. Obecnie musimy zapewnić odpowiedni nadzór nad wdrażaniem przedmiotowej dyrektywy oraz wynikające z niej prawdziwe efekty w zakresie opieki zdrowotnej dla dobra pacjentów w Europie.

 
  
MPphoto
 
 

  Anne Delvaux (PPE), na piśmie(FR) Kwestia transgranicznej opieki zdrowotnej była przedmiotem przedłużających się negocjacji, ponieważ oburzenie wzbudziło związane z poprzednim projektem zagrożenie powstania opieki zdrowotnej dwu prędkości, w której szczególnie wspierałoby się turystykę medyczną dla zamożniejszych pacjentów, a która byłaby szkodliwa dla tych państw członkowskich, które nie były w stanie zaplanować świadczenia opieki zdrowotnej na podstawie popytu uzależnionego od oferowanej jakości… Przyjęty przez nas w środę tekst ma zdecydowanie bardziej konsensualny charakter. Umożliwia pacjentom europejskim skorzystanie z leczenia niedostępnego w ich krajach lub w przypadku którego istnieją bardzo długie listy oczekujących. Koszt leczenia otrzymanego w innym państwie członkowskim podlega zwrotowi ze strony państwa ubezpieczenia pacjenta, ale jedynie do wysokości kwoty, którą by wypłacono w przypadku analogicznego leczenia… Pacjenci będą musieli uzyskać uprzednią zgodę w przypadku niektórych rodzajów wyspecjalizowanego leczenia lub wymagającego nocnego pobytu w szpitalu. Każda odmowa przyznania zgody będzie jednak musiała być uzasadniona. To jeszcze jeden krok na rzecz konkretniejszej Europy zdrowia. Możemy się z tego jedynie cieszyć.

 
  
MPphoto
 
 

  Robert Dušek (S&D), na piśmie(CS) W zakresie dostępu do transgranicznej opieki zdrowotnej dominuje ogólny brak świadomości i aprioryczna postawa odrzucenia. W ramach swobód UE każdy obywatel powinien co do zasady mieć możliwość skorzystania z usług opieki zdrowotnej w innym państwie członkowskim, jeżeli stosowane tam leczenie jest lepsze jakościowo lub szybsze, a gdzie samodzielnie płaci za swoje leczenie czy terapię. Dlatego kwestią priorytetową jest umożliwienie obywatelom dostępu do opieki zdrowotnej w innym państwie członkowskim. Pomimo trwania tej debaty od wielu lat nie byliśmy w stanie osiągnąć rozsądnego postępu. Uzyskanie leczenia w innym państwie członkowskim jest możliwe wyłącznie w nagłych przypadkach. Dlatego niemożliwe jest planowanie opieki medycznej i leczenia w innym państwie członkowskim.

Zawsze obowiązuje wymóg posiadania ubezpieczenia zdrowotnego w danym państwie, które mogą uzyskać oczywiście wyłącznie obywatele UE mieszkający na stałe w danym kraju. To oczywiście pozbawione sensu, ponieważ żaden obywatel nie może uczestniczyć w systemach ubezpieczeń zdrowotnych w więcej niż jednym kraju UE, skoro może mieć tylko jeden stały adres, i będzie to kraj jego stałego zamieszkania. Z tego względu za pomocą prawa uniemożliwiamy obywatelom UE inwestowanie w większym stopniu w swoje zdrowie i leczenie, nawet jeżeli podejmują oni takie próby. Zalecenie stanowi przynajmniej mały kroczek we właściwym kierunku, dlatego zagłosuję za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Za pomocą przedmiotowego wniosku wyjaśnia się i ułatwia dostęp do transgranicznej opieki zdrowotnej oraz korzystanie z prawa do zwrotu kosztów ze strony państwa członkowskiego ubezpieczenia, umożliwiając wszystkim pacjentom w UE skorzystanie z opieki zdrowotnej w innych państwach członkowskich. W rzeczywistości te prawa zostały już potwierdzone przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. To krok naprzód w procesie integracji europejskiej oraz wzmacniania solidarności, wraz ze skróceniem list oczekujących, poprawą jakości opieki zdrowotnej oraz zachętą na rzecz badań naukowych. Priorytetem są choroby rzadkie, a obecnie możliwe będzie prowadzenie diagnozowania i leczenia w najwłaściwszym ku temu państwie członkowskim. Przedmiotowa dyrektywa służy interesom wszystkich Europejczyków potrzebujących opieki zdrowotnej. Dlatego minister zdrowia Portugalii zdecydowanie się myli twierdząc, że to szansa dla lepiej wykształconych i zamożniejszych obywateli: właśnie z tym mamy do czynienia obecnie, bez dyrektywy. Portugalia dysponuje doskonałą opieką zdrowotną i nie może pozostać na uboczu tego ważnego projektu: nasz kraj musi wykorzystać tę dyrektywę w celu dalszej modernizacji i podjęcia konkurencji w zakresie możliwości świadczenia usług w tej dziedzinie wszystkim Europejczykom, którzy ich potrzebują.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlo Fidanza (PPE), na piśmie(IT) Z zadowoleniem przyjmuję nowy akt prawny regulujący prawa pacjentów do leczenia w innym państwie członkowskim UE. Po raz kolejny fundamentalne znaczenie miała praca Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów), we współpracy z innymi grupami politycznymi. Zatwierdzenie sprawozdania naszej francuskiej koleżanki, pani poseł Grossetête, jest efektem długich negocjacji z Radą, pozwalających dokonać znacznego postępu w dziedzinie, w której istniejące przepisy były niewystarczające. Zgodnie z nowym prawem, dotyczącym wyłącznie osób decydujących się na leczenie za granicą, obywatele UE mogą uzyskać zwrot kosztów leczenia otrzymanego w innym państwie członkowskim pod warunkiem, że system opieki zdrowotnej w ich państwie członkowskim ubezpieczenia obejmuje takie leczenie i związane z nim koszty. To wszystko ma szczególne znaczenie w przypadkach, kiedy dążenie do uzyskania opieki zdrowotnej za granicą może być najkorzystniejszym rozwiązaniem dla pacjentów, którzy znajdują się na długich listach oczekujących lub nie mogą znaleźć wyspecjalizowanej opieki.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Głosowaliśmy za odrzuceniem dyrektywy w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej, nawet pomimo wprowadzenia pewnych poprawek do pierwotnego tekstu. Ostateczny tekst jest wynikiem kompromisu z większością w Radzie, dającego państwom członkowskim 30 miesięcy na dokonanie jego transpozycji.

Nasz głos sprzeciwu jest rezultatem zastosowania do usług zdrowotnych zasady swobody przepływu osób, bez uwzględnienia ich cech szczególnych, w tym konieczności istnienia publicznych krajowych systemów opieki zdrowotnej, których najważniejszym zadaniem w każdym kraju jest zaspokajanie potrzeb jego obywateli.

Powinniśmy pamiętać, że przedmiotowy wniosek Komisji został przedłożony po wyrażeniu przez Parlament w 2007 roku sprzeciwu wobec włączenia usług zdrowotnych do dyrektywy w sprawie usług na rynku wewnętrznym, z uwagi na ogromne wysiłki robotników i obywateli, którym udało się wygrać z częścią niesławnego projektu dyrektywy Bolkesteina.

Jednakże ostateczna decyzja Parlamentu, przeciwko której zawsze występowaliśmy, obejmuje szereg ustępstw, umożliwiających każdemu państwu członkowskiemu, które tego zapragnie, wykorzystanie pewnych mechanizmów ochrony swoich usług publicznych.

Dlatego, choć może to utrudnić dostęp do usług zdrowotnych, zwłaszcza osobom, które nie są w stanie skorzystać z prywatnej służby zdrowia lub nie mogą sobie pozwolić na wyjazd za granicę, praktyczne konsekwencje jej wdrożenia nadal będą uzależnione od decyzji portugalskiego parlamentu i rządu.

 
  
MPphoto
 
 

  Lorenzo Fontana (EFD), na piśmie(IT) Niezwykle istotne znaczenie ma poprawa sytuacji w zakresie prawa obywateli do otrzymania opieki zdrowotnej, kiedy przebywają w innym państwie członkowskim. Mam nadzieję, że nie potwierdzą się obawy dotyczące nadmiernego ingerowania przez prawodawstwo europejskie w prawo państw członkowskich. Uważam jednak, że dobrym rozwiązaniem dla pacjentów jest szansa skorzystania z prawa do leczenia w innym państwie członkowskim i uzyskania zwrotu kosztów do wysokości maksymalnej kwoty dopuszczalnej w ich własnym systemie opieki zdrowotnej. Dlatego zdecydowałem się poprzeć zalecenie pani poseł Grossetête.

 
  
MPphoto
 
 

  Pat the Cope Gallagher (ALDE), na piśmie (GA) Popieram prawo pacjentów do korzystania z niezbędnego leczenia w innym kraju europejskim, niż ich kraj zamieszkania. Każdy obywatel Irlandii, a w istocie każdy obywatel Europy ma prawo wyjazdu do innego kraju Unii Europejskiej w celu uzyskania leczenia. Nie jestem zwolennikiem turystyki medycznej, ale popieram system pomagający emerytom żyjącym za granicą oraz osobom cierpiącym na rzadkie i nietypowe schorzenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabetta Gardini (PPE), na piśmie (IT) W trakcie poprzednich debat na forum komisji parlamentarnej często powtarzano, że celem przedmiotowej dyrektywy nie jest wspieranie turystyki medycznej, lecz ustanowienie jasnych przepisów w zakresie transgranicznej opieki zdrowotnej.

Ważne, by leczenie otrzymane w państwie członkowskim innym niż państwo członkowskie ubezpieczenia danego pacjenta opierało się na sprawdzonych, obiektywnych potrzebach, aby uniknąć obciążania krajowych systemów opieki zdrowotnej nadmiernymi kosztami, które w nieunikniony sposób negatywnie wpływałyby na ich wydajność. Uczyniono krok naprzód w zakresie rzadkich chorób: pacjenci będą mieli łatwiejszy dostęp do wysoko wyspecjalizowanego leczenia i możliwość zwrócenia się o wizytę u specjalisty w innym państwie członkowskim.

Z tego względu za istotne uważam ustanowienie krajowych punktów kontaktowych, których zadaniem byłoby zapewnienie pacjentom pełnej informacji w zakresie leczenia dostępnego w innych krajach oraz sposobów uzyskania dostępu i zwrotu kosztów leczenia za granicą. Chciałabym wreszcie podkreślić, że pod żadnym pozorem nie wolno podważać wyłącznych kompetencji państw członkowskich w zakresie dostępnych rodzajów leczenia czy wyborów etycznych w dziedzinie opieki zdrowotnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Lidia Joanna Geringer de Oedenberg (S&D), na piśmie(PL) Dyrektywa o transgranicznej opiece zdrowotnej jest bardzo istotnym, nowym instrumentem prawnym, który w znaczący sposób może poprawić sytuację pacjentów w Unii Europejskiej. Dzisiaj pacjenci chcący skorzystać z usług medycznych w innym niż własny kraju, napotykają wiele przeszkód administracyjnych i finansowych. W rezultacie na luksus leczenia za granicą mogą sobie pozwolić jedynie najbardziej zamożne osoby. Odpowiadając na te problemy, projekt dyrektywy zakłada maksymalne uproszczenie procedur administracyjnych, np. dzięki ograniczeniu obowiązku uprzedniej autoryzacji leczenia ze strony narodowego organu ochrony zdrowia, oraz zapewnieniu lepszej wymiany informacji o usługach medycznych w innych państwach poprzez stworzenie krajowych punktów kontaktowych. Nie chodzi tu, jak zarzucają niektórzy, o promowanie „turystyki zdrowotnej”, ale o zapewnienie prawa do pewnej i wysokiej jakości opieki w sytuacji, gdy jest ona konieczna. Uważam również, że w dłuższym okresie dyrektywa może się przyczynić do wyrównania poziomu usług medycznych w poszczególnych krajach UE.

Rozpatrując projekt dyrektywy musimy mieć na uwadze przede wszystkim dobro pacjenta. Rolą prawodawców jest przyjmowanie takiego prawa, które będzie minimalizować formalności związane z dostępem do lekarza i umożliwi chorym obywatelom szeroki wybór usług medycznych. Dlatego gorąco popieram projekt dyrektywy o transgranicznych usługach medycznych i liczę, że trwające już 7 lat negocjacje zakończą się porozumieniem z Radą.

 
  
MPphoto
 
 

  Robert Goebbels (S&D), na piśmie(FR) W końcu zagłosowałem za przyjęciem dyrektywy w sprawie transgranicznej opieki zdrowotnej. Kompromis między Parlamentem a Radą jest dopuszczalny, zwłaszcza z uwagi na fakt, że uwzględnia się w nim prawo państw do podjęcia działań służących zagwarantowaniu równowagi finansowej ich systemów zabezpieczenia społecznego, również za pomocą systemu uprzedniej zgody na zwrot kosztów leczenia szpitalnego otrzymanego w innym państwie członkowskim. To uniemożliwi wszelką turystykę medyczną.

Poprzednia Komisja myliła się sądząc, że opieka zdrowotna to jeszcze jedna usługa komercyjna. Niektórzy posłowie do PE mylą się, kiedy twierdzą, że „obecnie Europa zdrowia stała się rzeczywistością”. Najlepsze terapie nigdy nie będą dostępne dla zwykłego obywatela, ale będą zależeć od znajomości, a zwłaszcza od grubego portfela. Tak niestety wygląda rzeczywistość, której dyrektywa nie jest w stanie zatuszować.

 
  
MPphoto
 
 

  Louis Grech (S&D), na piśmie – Z zadowoleniem przyjmuję sprawozdanie pani poseł Grossetête w sprawie przyjęcia dyrektywy dotyczącej stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej. Dzisiejsze głosowanie przybliżyło nas o krok do kodyfikacji praw pacjentów w prawie europejskim. Po wejściu dyrektywy w życie trzeba zapewnić, by pacjenci nie byli skazani na ponoszenie kosztów transgranicznej opieki zdrowotnej, a zwrot kosztów następował w sposób terminowy, korzystny i płynny. Wysoka jakość, sprawiedliwość, solidarność i uniwersalność w opiece zdrowotnej muszą pozostać naczelnymi zasadami na etapie transpozycji i wdrażania w różnych państwach członkowskich. Ponadto rządy powinny opracować publiczne harmonogramy i plany działania w zakresie monitorowania i zapewnienia takiego wdrażania.

Wreszcie, jeżeli ta dyrektywa ma być naprawdę skuteczna, Komisja musi monitorować i nadzorować koordynację między państwem członkowskim ubezpieczenia a państwem członkowskim leczenia oraz zapewnić, by nie pojawiły się żadne nierówności i różnice w dostępie pacjentów do transgranicznej opieki i leczenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Nathalie Griesbeck (ALDE), na piśmie (FR) Jestem szczególnie wyczulona na te zagadnienia jako osoba pochodząca z tego regionu Francji, który jako jedyny ma granicę z trzema innymi państwami członkowskimi UE i który stanowi okręg wyborczy szczególnie zainteresowany kwestiami transgranicznymi. W istocie, granice nadal zbyt często stanowią bariery dla codziennego życia transgranicznego. Europa opiera się na zasadzie swobodnego przepływu osób; ta wolność, ta mobilność obywateli musi odnosić się również do pacjentów. Z tego względu to oczywiste, że kwestia transgranicznej opieki zdrowotnej ma kluczowe znaczenie. Właśnie dlatego w zdecydowany sposób zagłosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania dotyczącego praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej. Niniejszy tekst umożliwi pacjentom łatwiejsze korzystanie z leczenia w innym państwie członkowskim. Przede wszystkim wyjaśnia się w nim stosowane zasady; pacjenci uzyskają dostęp do szerszej informacji (w szczególności za pośrednictwem punktów kontaktowych) o swoich prawach czy zwrocie kosztów. Z tego względu to decydujący i konkretny krok, który zapewni wartość dodaną w budowie Europy społecznej i prawdziwej Europy zdrowia.

 
  
MPphoto
 
 

  Mathieu Grosch (PPE), na piśmie (DE) Z zadowoleniem przyjmuję dyrektywę dotyczącą praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej. Dla ściślejszego zbliżenia Europy kluczowym wymogiem jest świadczenie usług opieki zdrowotnej w możliwie jak najkrótszym czasie oraz z jasnym ukierunkowaniem na pacjenta, z których można skorzystać również w innych państwach członkowskich. Transgraniczna opieka zdrowotna stanowi codzienną rzeczywistość w regionach przygranicznych, na przykład takich jak ten, z którego pochodzę. W tym kontekście bardzo się cieszę, że pojawi się szansa łatwiejszego dostępu do solidnej transgranicznej opieki zdrowotnej o wysokiej jakości oraz uzyskania zwrotu kosztów. Szczególnie popieram zapewnienie wartości dodanej dla pacjentów znajdujących się na listach oczekujących. Te nowe uregulowania umożliwią im szybsze leczenie w innym państwie członkowskim zamiast czekania na długiej liście do leczenia w swoim kraju. To prawda, że ustanowienie przepisów dotyczących odmowy udzielenia uprzedniej zgody jest rozsądnym rozwiązaniem wyjaśniającym sytuację. Nadal jednak niewyjaśnione pozostają niektóre problemy związane z transgraniczną opieką zdrowotną, w szczególności w przypadku osób przez długi czas dojeżdżających do pracy za granicą, którzy po przejściu na emeryturę nie będą mieli dostępu lub będą mieli ograniczony dostęp do ważnych dla siebie usług w kraju, w którym poprzednio pracowali.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie(FR) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego tekstu, w którym ostatecznie udało się uniknąć przekształcenia opieki zdrowotnej w jeszcze jeden towar. Ponadto chciałabym podziękować prezydencji hiszpańskiej za to i za poparcie ponownego ustanowienia systemu uprzedniej zgody w przypadku opieki transgranicznej i wyspecjalizowanej.

Tak, Unia Europejska wspiera mobilność swoich obywateli i ma obowiązek stanowić prawa w zakresie usług opieki zdrowotnej. Musimy jednak zapewnić, by zdrowie pozostało dobrem publicznym dostępnym dla wszystkich i w możliwie jak najlepszych warunkach, a nie stało się źródłem wzrostu, będącym przyczyną konfliktu między krajowymi systemami opieki zdrowotnej i zabezpieczenia społecznego.

 
  
MPphoto
 
 

  Małgorzata Handzlik (PPE), na piśmie(PL) Dyrektywa o prawach pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej to ważny krok w znoszeniu barier, na które do tej pory napotykali pacjenci krajów członkowskich UE. Ma ona przede wszystkim ułatwić Europejczykom dostęp do opieki zdrowotnej na terenie innego państwa członkowskiego UE, w szczególności, jeśli chodzi o dostęp do usług trudno dostępnych w jego kraju. Jest to szczególnie dobra wiadomość dla mieszkańców regionów przygranicznych, a przede wszystkim osób cierpiących na rzadkie choroby, potrzebujących leczenia specjalistycznego niedostępnego w ich kraju. Cieszy mnie również szereg zapisów zapewniających pacjentom wzajemne uznawanie recept, zniesienie konieczności dodatkowego ubezpieczenia za granicą oraz dostępu do kart medycznych. Istotna jest również idea stworzenia krajowych punktów konsultacyjnych, które informować będą pacjentów o ich prawach.

Pacjenci powinni być bowiem kompleksowo informowani o procedurach dostępu do leczenia za granicą oraz refundacji kosztów takiego leczenia (będzie ona odbywała się po cenach, które obowiązują w kraju, w którym pacjent jest ubezpieczony). Wierzę, że wypracowane rozwiązania ułatwią pacjentom dostęp do bezpiecznej i gwarantującej wysoką jakość opieki medycznej w całej Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Ian Hudghton (Verts/ALE), na piśmie – Kilka lat temu głosowałem za wyłączeniem opieki zdrowotnej z zakresu dyrektywy usługowej, a w pierwszym czytaniu przeciwko dyrektywie w sprawie transgranicznej opieki zdrowotnej. Wówczas można było wyraźnie zauważyć panującą w Komisji tendencję do traktowania opieki zdrowotnej jako jeszcze jednego towaru handlowego. Ja nie postrzegam opieki zdrowotnej w ten sposób – pacjenci nie powinni być traktowani niczym zwykli płacący konsumenci. Jednakże Rada w znacznym stopniu poprawiła projekt aktu prawnego, a w zakresie podstawy prawnej odstąpiła od podejścia związanego wyłącznie z rynkiem wewnętrznym. Z tego względu głosowałem za przyjęciem sprawozdania i jestem przekonany, że przysłuży się ono poprawie praw pacjentów w całej Europie.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego dokumentu, ponieważ jego celem jest wzmocnienie praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej. Niestety, kwestie dostępu do opieki, zwrotu kosztów, czy też odpowiedzialności za nadzór kliniczny nad transgraniczną opieką zdrowotną wywołują obecnie zbyt dużą niepewność. Omawiana dyrektywa powinna umożliwić wszystkim pacjentom – nie tylko tym najlepiej poinformowanym czy też najzamożniejszym – skorzystanie z szeregu praw w zakresie opieki zdrowotnej, uznanych już przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Celem przedmiotowego dokumentu w żadnym razie nie jest popieranie transgranicznej opieki zdrowotnej jako takiej, ale umożliwienie świadczenia takiej opieki, pewnej i wysokiej jakości, w sytuacji gdy okaże się ona przydatna lub potrzebna. Dyrektywa powinna stwarzać pacjentom sposobność wynikającą z potrzeb, a nie środków, wyboru świadomego, a nie wyboru dokonanego pod przymusem. Ponadto zgadzam się ze stanowiskiem Parlamentu, iż – dla uniknięcia dyskryminacji osób o niższych dochodach – państwo członkowskie pochodzenia powinno zapłacić bezpośrednio zapewniającemu leczenie szpitalowi z innego państwa członkowskiego, bez konieczności regulowania rachunku z góry przez obywatela, a wszelkie koszty poniesione przez pacjenta powinny co najmniej być zwracane bezzwłocznie. Niezwykle istotne jest też ustanowienie przez każde państwo członkowskie krajowych centrów kontaktowych, dostarczających pacjentom wszelkich potrzebnych informacji, np. w zakresie dostępności opieki zdrowotnej, procedur i wymaganej dokumentacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Filip Kaczmarek (PPE), na piśmie(PL) Szanowni Państwo! Głosowałem za przyjęciem sprawozdania pani poseł Grossetête z kilku istotnych powodów. Dyrektywa o prawach pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej ma wiele atutów. Znosi bariery w leczeniu, zapewnia równy dostęp dla wszystkich do opieki zdrowotnej na terenie całej Unii, oznacza koniec dyskryminacji pacjentów, wprowadza wzajemne uznawanie recept, skraca czas oczekiwania na wizytę lekarską i znosi konieczności dodatkowego ubezpieczenia za granicą. Dodatkowym walorem dyrektywy jest to, że wprowadza szeroki dostęp do opieki medycznej dla osób cierpiących na rzadkie choroby oraz wyższe zwroty kosztów dla osób niepełnosprawnych.

Dyrektywa przeciwstawia się turystyce medycznej w ten sposób, że zwrot kosztów leczenia będzie dokonywany do poziomu gwarantowanego w kraju ubezpieczenia, jeśli kwota jest niższa niż poziom gwarantowany, to nastąpi zwrot tylko faktycznie poniesionych kosztów.

Wiele dyskusji wywołała tzw. autoryzacja. Wcześniejsza zgoda NFZ-u będzie wymagana tylko w przypadku leczenia szpitalnego oraz zastosowania kosztownych procedur medycznych. Wszystkie inne formy leczenia nie będą wymagały uprzedniej autoryzacji NFZ-u, pod warunkiem, że są one objęte tzw. koszykiem świadczeń gwarantowanych. Jeśli państwo członkowskie nie zezwala pacjentom na specjalistyczne leczenie na poziomie krajowym, dyrektywa nie tworzy żadnego nowego prawa pacjentom do otrzymania takiego leczenia za granicą oraz do otrzymania zwrotu kosztów. Ważny wyjątek stanowią przypadki osób z rzadkimi chorobami.

 
  
MPphoto
 
 

  Sandra Kalniete (PPE) , na piśmie (LV) Dyrektywa dotycząca prawa obywateli Unii Europejskiej do otrzymania leczenia w każdym spośród 27 państw członkowskich to ważny krok ku lepszej ochronie zdrowia w Unii Europejskiej. Jest on szczególnie aktualny w obliczu powszechnej mobilności pracowników w UE. Po wejściu dyrektywy w życie pacjenci uzyskają obszerną informację dotyczącą nowych zasad, by obywatele mogli dowiedzieć się o dostępnych możliwościach i w pełni z nich skorzystać. Obywatele będą mogli uzyskać opiekę podstawową w każdym państwie członkowskim, a lekarze nie będą mogli odmówić leczenia. W dyrektywie zakłada się, że w przyszłości obywatele będą mieli możliwość dokonania wyboru, w którym państwie członkowskim chcą uzyskać planowane usługi medyczne.

Będą jednak musieli uzyskać uprzednią zgodę od swojego kraju pochodzenia, ponieważ płatność za leczenie będzie dokonywana w wysokości obowiązującej w państwie zamieszkania pacjenta. Niemniej jednak to krok we właściwym kierunku, ponieważ zwiększy to dostępność usług medycznych. Powinniśmy pamiętać, że obywatele mają prawo skorzystać z leczenia w jednym z państw członkowskich, jeżeli takie usługi nie są dostępne w ich miejscu zamieszkania. Jest to szczególnie istotne w przypadku skomplikowanych lub rzadkich problemów zdrowotnych. Z tego względu wraz z moją grupą popieram dyrektywę, ponieważ stanowi ona ważny krok Parlamentu, który będzie miał korzystny wpływ na życie mieszkańców Europy.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie (IT) Poparłem zalecenia pani poseł Grossetête, ponieważ przedmiotowy wniosek dotyczący dyrektywy będzie korzystny dla obywateli europejskich. Nowe uregulowania dotyczące leczenia zakładają w istocie, że obywatele europejscy mogą uzyskać zwrot kosztów leczenia w innym państwie członkowskim, jeżeli byliby uprawnieni do leczenia opłacanego we własnym kraju. Ten wynik będzie korzystny dla pacjentów i pozwoli znacznie skrócić listy oczekujących, które czasami są nadmiernie długie. Nasze społeczeństwo jest coraz bardziej mobilne, a moim zdaniem obecnie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej należy wesprzeć mobilność wśród obywateli Unii Europejskiej, w tym w niezwykle istotnych obszarach, jak na przykład w opiece zdrowotnej. Uważam też, że należy zwrócić uwagę na nowe przepisy dotyczące przeciwdziałania rzadkim schorzeniom, ponieważ ich celem jest wzmocnienie współpracy między państwami członkowskimi w celu zapewnienia pacjentom europejskim możliwości pełnego korzystania ze swojego prawa do leczenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Elżbieta Katarzyna Łukacijewska (PPE), na piśmie(PL) Szanowni Państwo! Uważam dyrektywę dotyczącą praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej za sukces, dlatego głosowałam za przyjęciem jej przepisów. Zdrowie to najcenniejsze dobro, jakie posiadamy. Chcę, aby Europejczycy mieli dostęp do medycyny na najwyższym poziomie. Dyrektywa daje pacjentom szansę i nadzieję, wymusza kolejne reformy systemów opieki zdrowotnej. Dyrektywa otwiera europejskie szpitale i przychodnie między innymi dla polskich pacjentów. Jest potwierdzeniem, że Europa się buduje, że naszym priorytetem jest poprawa i promocja współpracy w dziedzinie ochrony zdrowia między państwami członkowskimi UE.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania z uwagi na to, że obecnie wyjaśniono, iż pacjenci brytyjscy będą mogli uzyskać za granicą wyłącznie państwową opiekę zdrowotną, do której byliby uprawnieni w ramach Narodowej Służby Zdrowia (NHS). Cieszę się z odrzucenia poprawek służących rozszerzeniu uprawnień poprzez zapewnienie dostępu do „wszystkich metod leczenia, które są wystarczająco sprawdzone przez międzynarodowe nauki medyczne” czy „równie skutecznej opieki zdrowotnej”. Obciążenie NHS z tytułu nieograniczonego korzystania z transgranicznej opieki zdrowotnej mogło być niewyobrażalnie wielkie.

 
  
MPphoto
 
 

  Jiří Maštálka (GUE/NGL), na piśmie (CS) Za pomocą przedłożonego dokumentu nawiązuje się do debaty, która toczyła się w Parlamencie Europejskim w poprzedniej kadencji. Faktyczny wniosek Komisji zawierał kilka niedociągnięć i zagrożeń, które mogły mieć niekorzystne skutki dla opieki nad konsumentami, a więc dla obywateli. Z zadowoleniem przyjmuję kompromis zawarty w poprawce nr 107, przede wszystkim ze względu na wzmocnienie gwarancji dla pacjentów przy świadczeniu transgranicznej opieki zdrowotnej, a także na podkreślenie korzystnej tendencji na rzecz większej świadomości pacjentów. Wreszcie, co nie najmniej ważne, za korzystne uważam zwrócenie w poprawce uwagi na odpowiedzialność państw członkowskich za zapewnienie bezpiecznej, skutecznej i dostępnej opieki o wysokiej jakości na swoim terytorium. Moim zdaniem istotne jest też określenie warunków, które zezwalają państwu członkowskiemu na odmowę udzielenia uprzedniej zgody. W poprawce znalazły się też korzystne działania na rzecz interoperacyjności oraz wsparcia współpracy w dziedzinie zapobiegania i diagnostyki.

 
  
MPphoto
 
 

  Véronique Mathieu (PPE), na piśmie(FR) W jaki sposób możemy zagwarantować podstawowe prawo wszystkich obywateli europejskich do przemieszczania się w naszym wspólnym obszarze bez zapewnienia im szansy łatwego leczenia w innym państwie członkowskim niż ich kraj zamieszkania? Przyjęcie przedmiotowego projektu dyrektywy wreszcie zapewni dodanie do tekstu prawnego mobilności pacjentów, elementu nierozerwalnie związanego z mobilnością obywateli. Chciałabym pogratulować naszej sprawozdawczyni osiągnięcia porozumienia z Radą w sprawie tego ważnego tekstu; na jego przyjęcie czekaliśmy już zbyt długo. Mam ogromną nadzieję, że transpozycja przedmiotowego prawodawstwa przez nasze państwa członkowskie w długim okresie umożliwi obywatelom europejskim uzyskanie prawdziwego dostępu do transgranicznej opieki zdrowotnej o wysokiej jakości.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Kwestie dostępu do opieki, zwrotu kosztów, czy też odpowiedzialności za nadzór kliniczny nad transgraniczną opieką zdrowotną wywołują obecnie zbyt dużą niepewność większości Europejczyków. Omawiana dyrektywa powinna umożliwić wszystkim pacjentom – nie tylko tym najlepiej poinformowanym czy też najzamożniejszym – skorzystanie z szeregu praw w zakresie opieki zdrowotnej, które jednak uznał już Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Niemniej jednak przedmiotowa dyrektywa nie zdejmuje z państw członkowskich odpowiedzialności za opiekę zdrowotną nad ich obywatelami. Dotyczy ona jedynie pacjentów i ich mobilności w ramach UE, a nie swobodnego przemieszczania się usługodawców.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Jeżeli listy oczekujących na operację w kraju pacjenta są zamknięte, to gwarancja poniesienia kosztów zagranicznego leczenia przez jego towarzystwo ubezpieczeń zdrowotnych będzie ogromnym ułatwieniem. Przedmiotowe przepisy pozwolą w ramach Unii Europejskiej na mobilność osób cierpiących na choroby chroniczne. Jednakże przedmiotowe przepisy będą skuteczne jedynie wówczas, jeżeli będzie można przy ich pomocy zagwarantować, iż nie rozwinie się turystyka medyczna, która wywarłaby dodatkową presję na znajdujące się już i tak w trudnej sytuacji towarzystwa ubezpieczeń zdrowotnych. Poza faktem, że niektóre dziedziny medycyny w krajach o wysokich standardach medycznych mogłyby szybko ulec przeładowaniu, istnieje również zagrożenie, że uboższe państwa członkowskie UE, które mniej inwestowały w opiekę zdrowotną, byłyby zmuszone do ponoszenia ogromnych kosztów. W tym kontekście nie możemy także pominąć, faktu, że nie funkcjonuje system, który pozwoliłby na zwroty kosztów między systemami zabezpieczeń społecznych w krajach UE, a z biegiem lat nagromadziły się długi w wysokości wielu milionów euro. Chociaż w teorii państwa członkowskie mogą wyłączyć niektóre rodzaje terapii, jeżeli obawiają się zagrożenia swojego systemu opieki zdrowotnej w wyniku napływu pacjentów z zewnątrz, to w praktyce nie będzie to takie łatwe. Nie udało się nam rozwiązać nawet obecnych problemów związanych ze zwrotem kosztów, a środki zapobiegania turystyce medycznej raczej nie będą skuteczne. Głosowałem przeciwko przyjęciu przedmiotowego projektu rezolucji, aby zapobiec gwałtownemu zwiększeniu kosztów zabezpieczenia społecznego.

 
  
MPphoto
 
 

  Rareş-Lucian Niculescu (PPE), na piśmie (RO) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania przedstawionego przez panią poseł Grossetête, ponieważ zapewnienie dostępu do transgranicznej opieki zdrowotnej jest ogromnym osiągnięciem korzystnym dla obywateli europejskich. Wielu spośród naszych obywateli nie ma w państwie członkowskim, w którym zamieszkują, dostępu do opieki potrzebnej w przypadku nękających ich schorzeń. Właśnie dlatego musimy im dać szansę uzyskania tej opieki gdziekolwiek w Unii Europejskiej, a także szansę na uzyskanie zwrotu kosztów takiego leczenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Wojciech Michał Olejniczak (S&D), na piśmie(PL) Dnia 19 stycznia 2011 r. Parlament Europejski przyjął dyrektywę o prawach pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej, która ma na celu uproszczenie zasad leczenia za granicą. Z zadowoleniem chciałbym zauważyć, że Parlament Europejski, jako współlegislator odegrał kluczową rolę w kształtowaniu jasnych i korzystnych dla pacjentów przepisów m.in. dotyczących zwrotu kosztów opieki medycznej w innym państwie. Przepisy dotyczące transgranicznej opieki zdrowotnej są tym bardziej ważne, że dotyczą każdego obywatela Unii Europejskiej. Nowa dyrektywa gwarantuje wzajemne uznawanie recept, łatwiejszy dostęp do informacji na temat leczenia za granicą, jak również zwiększa zasięg leczenia dla osób cierpiących na rzadkie choroby a osobom niepełnosprawnym możliwość wyższego zwrotu kosztów opieki medycznej. Parlament Europejski ma również swój udział w stworzeniu krajowych punktów kontaktowych w każdym państwie członkowskim, które będą udzielały wszelkich informacji dotyczących leczenia za granicą. Punkty te będą ze sobą ściśle współpracować. Na koniec chciałbym powiedzieć, że przyjęta dyrektywa jest bardzo potrzebna, ponieważ obecnie obowiązujące prawo w zakresie leczenia za granicą jest niejasne i skomplikowane, a uproszczenie tych kwestii jest bardzo istotne z punktu widzenia każdego członka Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie(IT) Głosowałem za przyjęciem zalecenia dotyczącego przyjęcia dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej, ponieważ moim zdaniem zapewnienie w całej Unii Europejskiej odpowiedniej opieki zdrowotnej, spełniającej standardy wysokiej jakości i bezpieczeństwa pacjentów, ma fundamentalne znaczenie. Po przyjęciu dyrektywy pacjenci będą musieli zwracać się o udzielenie uprzedniej zgody na skorzystanie z opieki zdrowotnej w innym państwie członkowskim. Będzie to gwarancją jakości i bezpieczeństwa terapii i usług medycznych. Pacjenci będą mogli wówczas występować o zwrot kosztów swojego leczenia, oparty na poziomie kosztów zakładanym w przypadku takiej samej terapii w ich państwie członkowskim ubezpieczenia. Uzyskają też ochronę, leczenie i zwrot kosztów w przypadku wszelkich chorób rzadkich, których leczenie poprawi się dzięki współpracy badawczej państw członkowskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Każde państwo członkowskie jest odpowiedzialne za zapewnienie opieki zdrowotnej swoim obywatelom. W dyrektywie ustanawia się przepisy ułatwiające dostęp do transgranicznej opieki zdrowotnej, która byłaby bezpieczna i miała wysoką jakość; wspiera się także współpracę medyczną między państwami członkowskimi przy jednoczesnym pełnym poszanowaniu kompetencji krajowych.

Rozwój wysoko wyspecjalizowanej opieki zdrowotnej następował w sposób niesymetryczny, a w niektórych krajach powstawały centra doskonalenia medycznego dla chorób rzadkich lub chronicznych, które nie występują często w danym miejscu, ale wymagają specjalizacji. To niewątpliwie jedna z przesłanek wspierania swobodnego przemieszczania się w tej dziedzinie.

Dyrektywa jest kolejnym przykładem Europy, która służy Europejczykom jednocześnie wspierając solidarność między jej obywatelami i zapewniając korzyści pacjentom, szczególnie cierpiącym na schorzenia rzadkie i chroniczne i mogącym zyskać dzięki dostępowi do centrów doskonalenia w zakresie swojej choroby.

Ze wszystkich wymienionych przyczyn głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie (IT) Dyrektywa umożliwi wszystkim pacjentom skorzystanie z praw przyznanych już przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości, jednocześnie pozostawiając w wyłącznej kompetencji państw członkowskich systemy zabezpieczenia społecznego, ponieważ dotyczy ona pacjentów i ich mobilności w Unii Europejskiej, a nie swobodnego przemieszczania się usługodawców.

Jestem zwolennikiem zmiany obecnej niezadowalającej sytuacji w zakresie opieki zdrowotnej, charakteryzującej się niespójnością między orzecznictwem a systemami krajowymi. Chciałbym zwrócić uwagę, że ten Parlament przyjął takie samo stanowisko w pierwszym i drugim czytaniu, kodyfikując orzecznictwo Trybunału w zakresie opieki transgranicznej (obywatele europejscy mają takie prawo do leczenia w innym kraju, jak w swoim własnym) i zgadzając się z wyrażaną przez Radę wolą przeciwdziałania turystyce medycznej.

W projekcie znalazła się szczególna klauzula zabezpieczająca oraz system uprzedniej zgody, elastyczny z punktu widzenia pacjenta, ale jednocześnie umożliwiający zasygnalizowanie ewentualnych wyjątkowych kosztów. Z tego względu chodzi o wzmocnienie praw pacjentów poprzez zapewnienie informacji i współpracę między państwami członkowskimi.

Państwo członkowskie ubezpieczenia musi zapewnić swoim obywatelom dostęp do informacji. W zaleceniu do drugiego czytania idzie się krok dalej, postulując należyte uwzględnienie potencjału e-zdrowia.

 
  
MPphoto
 
 

  Rovana Plumb (S&D), na piśmie (RO) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania stanowiącego wsparcie dla obywateli, ponieważ zawarto w nim jaśniejsze zasady dotyczące praw pacjentów do starania się o leczenie za granicą i szansy dokonania wyboru opierającego się na ich potrzebach, a nie środkach, w sposób świadomy, a nie pod presją. W dyrektywie zakłada się następujące zasady: pacjenci będą mogli w innym państwie członkowskim otrzymać opiekę pozaszpitalną, do której są uprawnieni we własnym państwie członkowskim, bez konieczności uzyskiwania uprzedniej zgody oraz otrzymać zwrot kosztów leczenia do wysokości określonej w systemie opieki zdrowotnej we własnym kraju. Kluczowe znaczenie ma też informacja. Z tego względu każde państwo członkowskie będzie zobowiązane do utrzymywania krajowych punktów kontaktowych w celu informowania pacjentów o dostępności opieki zdrowotnej, procedurach apelacyjnych, skargach, odwołaniach itd.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) W obliczu spraw rozpatrywanych przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej celem przedmiotowej dyrektywy jest wyjaśnienie i wzmocnienie praw użytkowników w zakresie dostępu do bezpiecznej transgranicznej opieki zdrowotnej o wysokiej jakości poprzez wspieranie mobilności pacjentów w UE oraz wzmocnienie współpracy i solidarności między państwami członkowskimi w tej dziedzinie. Z tego względu stanowi ona istotny krok naprzód w integracji europejskiej, i z tego względu głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Przyjęte dziś prawodawstwo stanowi ważny krok naprzód na rzecz praw pacjentów w UE. Zdaniem Zielonych przyjęty dziś końcowy kompromis zapewnia właściwą równowagę między zabezpieczeniem praw pacjentów do transgranicznej opieki zdrowotnej i zapewnieniem świadczenia na szczeblu krajowym usług zdrowotnych o dobrej jakości. Pacjenci będą mieli prawo otrzymać opiekę szpitalną w innym państwie członkowskim oraz zwrot kosztów, jak gdyby byli leczeni w swoim kraju. Jednakże to prawo nie powinno przysługiwać im kosztem wypłacalności krajowych systemów zdrowotnych. Zdaniem Zielonych ostateczny kompromis umożliwia państwom członkowskim stworzenie rozsądnego systemu uprzedniej zgody w celu zwrotu kosztów leczenia, a posłom do PE udało się ograniczyć listę przyczyn, pozwalających odmówić pacjentowi leczenia transgranicznego. Co ważne, państwa członkowskie nie mogłyby nadal odmawiać dokonania zwrotu kosztów po udzieleniu uprzedniej zgody, co budziło największe obawy.

 
  
MPphoto
 
 

  Marie-Thérèse Sanchez-Schmid (PPE), na piśmie(FR) Przedkładana dziś pod głosowanie dyrektywa w sprawie transgranicznej opieki zdrowotnej to rewolucja, którą przyjmuję z zadowoleniem. Kompetencje Unii Europejskiej w zakresie opieki zdrowotnej to bardzo delikatna kwestia, a jedynie słusznym rozwiązaniem jest zorganizowanie przez każde państwo członkowskie własnych systemów zabezpieczenia społecznego i ubezpieczeń zdrowotnych w zgodzie z własnymi szczególnymi uwarunkowaniami. Jednakże po co mielibyśmy budować Europę i gwarantować swobodę przemieszczania się, jeżeli nie towarzyszyłaby jej szansa dostępu do opieki zdrowotnej w całej Unii Europejskiej? Już od trzech lat Parlament Europejski walczy o zagwarantowanie pewności prawnej w zakresie transgranicznej opieki zdrowotnej i wyjaśnienie zasad zwrotu kosztów. Właśnie zamierzamy uczynić ważny krok, a ja chciałabym podziękować mojej koleżance, pani poseł Grossetête, za wykonaną pracę. To historyczna chwila: tworzy się Europę zdrowia, a transgraniczna opieka zdrowotna nie będzie już zagrożeniem, lecz szansą. Musimy zapewnić wdrożenie tego w praktyce, by każdy obywatel europejski mógł skorzystać z opieki zdrowotnej o wysokiej jakości. Taką cenę trzeba zapłacić za zdrowie.

 
  
MPphoto
 
 

  Daciana Octavia Sârbu (S&D), na piśmie – Swoim głosem poparłam dzisiaj zwiększoną jasność prawną i mobilność pacjentów w przypadkach, kiedy ludzie muszą wyjechać za granicę w celu uzyskania opieki zdrowotnej. W idealnym przypadku żaden pacjent nie powinien wyjeżdżać ze swojego kraju w celu skorzystania z leczenia, ale w tych przypadkach, kiedy jest to konieczne, powinien móc to uczynić ze świadomością swoich praw w zakresie leczenia i zwrotu kosztów. Ważne również, by instytucje ochrony zdrowia w państwach członkowskich znały swoje obowiązki oraz zachowały swoje prawo do wyboru, zarządzania i świadczenia własnych usług medycznych, które uznają za właściwe.

W sprawozdaniu odniesiono się do obu tych istotnych kwestii, jak również do wielu innych ważnych zagadnień, w tym leczenia rzadkich chorób i europejskich sieci referencyjnych służących wspieraniu wymiany najlepszych praktyk. Kwestia transgranicznej opieki zdrowotnej nie zawsze była łatwa, a ja wyrażam podziękowania dla sprawozdawczyni i kontrsprawozdawców za ich ciężką pracę w tej sprawie.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Skinner (S&D), na piśmie – Opowiadam się za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ dotyczy ono niektórych aktualnych problemów, nierozwiązanych dotąd przez rządy. Wbrew sugestiom niektórych osób nie mamy do czynienia z dyrektywą nakazującą państwom członkowskim, w jaki sposób powinny zorganizować swoje systemy zdrowotne. Jest to sprawozdanie, które Wielka Brytania zasadniczo jest w stanie poprzeć, ponieważ rozwiązano wiele problemów występujących w poprzednich sprawozdaniach. Wpływ dyrektywy na prawa pacjentów polega na rozszerzeniu przyznanych im już praw; w szczególności ci pacjenci, którzy nie mogą w Wielkiej Brytanii uzyskać odpowiedniego leczenia, mogą obecnie wyjechać do innego kraju UE na mocy już istniejących przepisów. Fakt, że liczba osób to czyniących będzie prawdopodobnie niewielka, wynika z charakteru wsparcia rodzinnego dla osób chorych; w tym przypadku bliskość jest najważniejszym czynnikiem.

W przypadkach, kiedy istnieją uzasadnione przyczyny leczenia za granicą, Wielka Brytania będzie ponosić koszty. To nie jest czek in blanco dla turystyki medycznej; to ustanowienie obecnych praw Wielkiej Brytanii na rzecz jego obywateli.

 
  
MPphoto
 
 

  Bart Staes (Verts/ALE), na piśmie (NL) W popieranej przeze mnie dyrektywie w sprawie transgranicznej opieki zdrowotnej przyznaje się pacjentom jednoznaczne prawa do korzystania z leczenia za granicą i uzyskania zwrotu kosztów zgodnie ze stawkami stosowanymi w ich własnych krajach. Zapewnia to większą pewność prawną pacjentom z obszarów przygranicznych, osobom odwiedzającym inne kraje, pacjentom cierpiącym na rzadkie schorzenia oraz pacjentom skazanym na długi czas oczekiwania. Z uwagi na ochronę jakości opieki i sprawiedliwy dostęp do niej państwa członkowskie mogą jednak zażądać od pacjenta uzyskania uprzedniej zgody na takie leczenie. Taki wymóg będzie obowiązywał w przypadku hospitalizacji lub bardzo kosztowych czy ryzykownych terapii.

W niektórych bardzo ograniczonych okolicznościach (na przykład w przypadku dostępności równoważnej terapii w kraju pacjenta) możliwa będzie odmowa zwrotu kosztów, a państwa członkowskie będą miały prawo podjąć interwencję, jeżeli pojawią się jakieś dowody nadużywania usług. Z tego względu w dyrektywie zachowano równowagę między prawem pacjentów do opieki zdrowotnej o dobrej jakości a prawem państw członkowskich do finansowania swoich systemów zabezpieczenia społecznego i organizacji swojej opieki zdrowotnej. Ponadto mam nadzieję, że dążenie pacjentów do uzyskania leczenia za granicą nie spowoduje jakiejkolwiek niepotrzebnej presji na usługi o wysokiej jakości, które najchętniej wybiera znaczna większośći pacjentów w kraju ich świadczenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Michèle Striffler (PPE), na piśmie(FR) Pacjenci również mają prawo skorzystać ze swobody przemieszczania się. Właśnie z tego względu głosowałam za przyjęciem sprawozdania dotyczącego praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej. W Alzacji, podobnie jak we wszystkich regionach przygranicznych, kwestia transgranicznej opieki zdrowotnej ma kluczowe znaczenie, gdy na przykład opieka zdrowotna świadczona za granicą znajduje się bliżej miejsca zamieszkania, niż opieka świadczona w państwie członkowskim zamieszkania.

Przedmiotowe sprawozdanie umożliwi wszystkim Europejczykom uzyskanie informacji w sprawie transgranicznej opieki zdrowotnej oraz poznanie swoich praw w tej dziedzinie z pomocą nowych punktów kontaktowych, które zostaną utworzone w każdym państwie członkowskim. Przyjęcie tego tekstu wyznacza początek prawdziwej Europy zdrowia, która przyniesie korzyści 500 milionom obywateli.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie (PT) Dla osiągnięcia celu, jakim jest stworzenie rynku wewnętrznego, opierającego się na swobodzie przemieszczania się między państwami członkowskimi, potrzebne są pewne działania. Kwestia swobodnego przepływu osób i usług zwraca szczególną uwagę na opiekę zdrowotną, jaką obywatele danego państwa członkowskiego mogą uzyskać w innym państwie członkowskim. Trybunał Sprawiedliwości uznał prawo pacjentów, konkretnie w zakresie dostępu do opieki zdrowotnej, zapewnienia wysokiej jakości i bezpieczeństwa takiej opieki oraz zwrotu kosztów. Wymóg większej pewności prawnej nakłada na państwa członkowskie obowiązek współpracy ze sobą, zwłaszcza poprzez uznawanie recept lekarskich wydanych w innym państwie członkowskim oraz zapewnienie na swoim terytorium usług o dobrej jakości. Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że Komisja jest zobowiązana podjąć działania na rzecz łatwiejszego zrozumienia informacji dotyczących recept i instrukcji stosowania lekarstw, wraz ze wskazaniem substancji aktywnej oraz dozowania, co w oczywisty sposób będzie korzystne dla pacjentów. Uwzględniając szczególny charakter tej kwestii, potrzebna jest dyrektywa odrębna od dyrektywy usługowej. Głosowałem za przyjęciem sprawozdania mojej koleżanki z Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów), pani poseł Grossetête, ponieważ moim zdaniem należy potwierdzić prawo pacjentów do transgranicznej opieki zdrowotnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Róża Gräfin von Thun und Hohenstein (PPE), na piśmie(PL) Dyrektywa w sprawie stosowania praw pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej jest dokumentem niezwykle ważnym dla obywateli Unii Europejskiej. Z tym większą uwagą śledziłam prace nad nim. Z satysfakcją stwierdzam, że dyrektywa pozostawia pacjentom prawo wyboru miejsca uzyskania opieki zdrowotnej, wzmacniając tym samym wspólny rynek, który jest tematem głównym mojej pracy w Parlamencie Europejskim, oraz dostosowując się do swobody podróżowania oraz podejmowania pracy w krajach Unii Europejskiej. To swoiste zdrowotne Schengen obejmie takie kwestie jak wzajemne uznawanie recept, koniec dyskryminacji pacjentów ze względu na kraj pochodzenia oraz zniesienie konieczności posiadania dodatkowego ubezpieczenia za granicą.

Z punktu widzenia wspólnego rynku kolejną bardzo ważną kwestią jest poruszenie tematu fałszywych leków i produktów medycznych. Dyrektywa podkreśla, że są one poważnym problemem, szczególnie w kontekście transgranicznej opieki zdrowotnej, podobnie zresztą jak turystyka medyczna. Dyrektywa walczy z nią poprzez zapewnienie zwrotu kosztów leczenia do poziomu gwarantowanego w kraju pochodzenia, lub jeśli kwota ta jest niższa niż koszt leczenia/zabiegu, zapewnienie zwrotu faktycznie poniesionych kosztów. Wprowadzone rozwiązania przyczynią się do poprawy sytuacji pacjentów w Unii Europejskiej oraz wzmocnią wspólny rynek, tak więc głosowałam za przyjęciem dyrektywy.

 
  
MPphoto
 
 

  Thomas Ulmer (PPE), na piśmie (DE) Cieszę się, że miałem możliwość zagłosowania za przyjęciem sprawozdania, które – po osiągnięciu porozumienia z Radą w ramach drugiego czytania – spowoduje istotną poprawę w zakresie swobodnego przemieszczania się pacjentów w Unii Europejskiej. Obecnie leczenie ambulatoryjne nie stanowi dla obywateli UE problemu, a leczenie szpitalne stało się o wiele prostsze. To właśnie w takich dziedzinach Europa może przynieść wymierną wartość dodaną. W efekcie sektor opieki zdrowotnej stopniowo przekształca się z mozaiki poszczególnych usług w jedną całość.

 
  
MPphoto
 
 

  Viktor Uspaskich (ALDE), na piśmie (LT) Z punktu widzenia naszych pacjentów niezwykle istotna jest szansa uzyskania niezbędnych usług medycznych o wysokiej jakości bez względu na to, czy znajdują się w swoim kraju, czy za granicą. Cieszę się, że w przedmiotowym sprawozdaniu omawia się też kwestię mobilności pacjentów w UE. Litwini żyjący i mieszkający za granicą muszą mieć zapewnioną szansę otrzymania leczenia w razie konieczności, bez płacenia absurdalnie wielkich pieniędzy lub czekania przez wiele miesięcy w niepewności. Kluczowe znaczenie ma informacja. Popieram propozycję sprawozdawczyni, by każde państwo członkowskie utrzymywało krajowy punkt kontaktowy w celu informowania pacjentów o dostępności opieki medycznej i procedurach administracyjnych. Czasami jednak w kraju obywatela nie jest dostępne leczenie wszystkich schorzeń, dlatego leczenie powinno nastąpić w innym kraju. Musimy starać się zapewnić, by transgraniczne usługi opieki zdrowotnej czy turystyka medyczna (jak to określa sprawozdawczyni w tym przypadku) nie osłabiły naszych krajowych systemów opieki zdrowotnej. Potrzebna jest doskonała równowaga. Niskie ceny i łatwość podróży czyni Litwę szczególnie atrakcyjnym krajem dla mieszkańców innych państw UE, którzy mogą poszukiwać możliwości tańszego leczenia i tańszych operacji za granicą. Jeżeli nie zostanie to poddane ścisłej kontroli, to turystyka medyczna może wywołać nadmiar usług lub niepotrzebne koszty logistyczne, szczególnie w nowych państwach członkowskich UE, takich jak Litwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Derek Vaughan (S&D), na piśmie – Organizacja usług zdrowotnych w poszczególnych krajach UE jest bardzo zróżnicowana, a ja popieram dyrektywę, w której określa się spójne podejście do finansowania transgranicznej opieki zdrowotnej.

Chociaż transgraniczna opieka zdrowotna dotyczy wyłącznie małej części ludności UE, to wyjaśnienie istniejących przepisów tych pacjentów w ramach jednego aktu prawnego zapewni ochronę finansową obywatelom, którzy pragną udać się na leczenie do innego państwa członkowskiego. Istotne znaczenie ma zapewnienie pacjentom żyjącym w pobliżu granic państwa oraz mieszkańcom mniejszych państw członkowskich cierpiącym na rzadkie schorzenia wsparcia finansowego przy poszukiwaniu opieki medycznej w innych krajach UE.

Porozumienie umożliwi pacjentom uzyskanie zwrotu kosztów leczenia, aż do kwoty przewidzianej przez ich krajowe systemy zdrowotne w przypadku analogicznej terapii. Przedmiotowa dyrektywa w sprawie transgranicznej opieki zdrowotnej zapewni też ustanowienie przez państwa członkowskie punktów kontaktowych w celu dostarczenia odpowiedniej informacji obywatelom chcącym wyjechać za granicę w celu podjęcia leczenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Marie-Christine Vergiat (GUE/NGL), na piśmie(FR) 19 stycznia Parlament Europejski przyjął prawo europejskie dotyczące praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej.

Mogę wyłącznie poprzeć dostęp wszystkich obywateli UE, bez względu na ich kraj zamieszkania, do opieki zdrowotnej. To jednak nie jest najważniejszym celem przedmiotowego tekstu, który służy przede wszystkim wzmocnieniu rynku wewnętrznego, a nie wspieraniu powszechnego dostępu do opieki zdrowotnej.

W tekście stwierdza się, że wyjazd za granicę w celu leczenia może być korzystny zwłaszcza dla pacjentów znajdujących się na długich listach oczekujących lub niemogących znaleźć wyspecjalizowanej opieki zdrowotnej.

Pierwszym prawem pacjenta jest uzyskanie szybkiego i odpowiedniego leczenia, bez jakichkolwiek przeszkód, w swoim miejscu zamieszkania. Przedstawianie obowiązku osoby chorej do przemieszczenia się i sfinansowania wyjazdu za granicę w celu uzyskania odpowiedniego leczenia jako jej prawa jest nieprzyzwoite.

Zamiast wspierania publicznych systemów ochrony zdrowia w celu zapewnienia równego dostępu do opieki zdrowotnej o wysokiej jakości, pacjentów zachęca się do wybierania sobie leczenia w całej Europie, niczym każdego innego towaru dopuszczonego do swobodnego obrotu w Unii Europejskiej.

Nie mogę poprzeć takiej koncepcji opieki zdrowotnej.

 
  
  

Projekt rezolucji: (B7-0028/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE), na piśmie (LT) Poparłam tę rezolucję w sprawie dobrowolnych umów o partnerstwie FLEGT z Republiką Kamerunu i Republiką Konga. Należy podkreślić, że dobrowolne umowy w sprawie handlu drewnem nie mogą zaszkodzić realizacji ogólnego unijnego celu, jakim jest walka ze zmianami klimatu, i że muszą one gwarantować zrównoważoną gospodarkę leśną. Mam nadzieję, że te dobrowolne umowy wspomogą, a nie utrudnią, realizację naszego zamierzenia, jakim jest wspólne powstrzymanie handlu nielegalnie pozyskiwanym drewnem i uczestniczenie w wysiłkach na rzecz ograniczenia wylesiania i degradacji lasów, związanych z tym emisji dwutlenku węgla i utraty bioróżnorodności na świecie.

Dlatego popieram apel skierowany do Komisji, aby zapewniła spójność unijnej polityki i za wszelką cenę starała się zapewnić, by dobrowolne umowy o partnerstwie nie zachęcały do rozszerzania działalności w zakresie wyrębów przemysłowych na dziewicze obszary leśne, a także aby współpracowała ze wszystkimi rządami, które podpiszą dobrowolne umowy o partnerstwie w przyszłości, w zakresie monitorowania i prowadzenia działań na rzecz wyeliminowania negatywnych skutków wyrębu lasów – zarówno bezpośrednich, jak i pośrednich – na faunę i florę.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Popieram dobrowolne umowy o partnerstwie ze względu na ich znaczenie dla walki z handlem nielegalnie pozyskiwanym drewnem w UE. Pragnę podkreślić ich znaczenie dla walki z wylesianiem oraz degradacją lasów, a także z wynikającymi z tego emisją dwutlenku węgla i utratą różnorodności biologicznej w wymiarze światowym. Jednocześnie umowy te promują wzrost gospodarczy, rozwój społeczny i ekologiczne źródła żywności. Apeluję do Komisji, by zapewniła spójność polityki UE, co pozwoli jej przyczynić się do realizacji zobowiązań międzynarodowych wszystkich zainteresowanych stron dobrowolnych umów o partnerstwie.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie(FR) Według ONZ 20-40 % światowej produkcji drewna to wynik nielegalnego wyrębu. Co więcej, każdego roku powierzchnia wylesianych terenów powiększa się o 13 milionów hektarów, co odpowiada – zgodnie z szacunkami – 20 % światowych emisji CO2. Zatwierdzone właśnie przez Parlament dobrowolne umowy o partnerstwie wspomogą walkę z handlem nielegalnie pozyskiwanym drewnem, poprawiając identyfikowalność drewna pozyskiwanego w Republice Konga i Kamerunu, dzięki niezależnym procedurom kontroli i dobrym praktykom w dziedzinie gospodarki leśnej. Mówiąc bardziej ogólnie, umowy te przypominają o obowiązkach spoczywających na Unii Europejskiej, gdy ta negocjuje umowy handlowe. Unia Europejska musi realizować konsekwentną politykę handlową i musi sprawić, by umowy handlowe nie prowadziły do masowego wylesiania w związku z chęcią zaspokojenia popytu na drewno lub produkcję biopaliw. Dlatego też Parlament nalega, by Komisja Europejska regularnie przedkładała sprawozdania w sprawie realizacji postanowień tych umów.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem projektu rezolucji dotyczącej dobrowolnych umów o partnerstwie w sprawie egzekwowania prawa, zarządzania i handlu w dziedzinie leśnictwa (VPA), ponieważ wynegocjowanie tych umów umożliwi nam określenie dobrych praktyk przydatnych w przyszłych negocjacjach z krajami zaopatrującymi nas w drewno – w celu zwalczania nielegalnego wyrębu lasów, a także zapewnienia ochrony i zrównoważonego gospodarowania zasobami leśnymi w skali globalnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Nielegalny wyrąb lasów jest niczym innym, jak tylko grabieniem zasobów naturalnych krajów dostarczających drewno, zazwyczaj krajów rozwijających się, i jest jawnym atakiem na różnorodność biologiczną oraz jakość życia ludzi i ich perspektywy na przyszłość. Jeżeli umowy takie jak te zawarte z Republiką Konga i Republiką Kamerunu okażą się skuteczne w walce z tą plagą, będą mogły stać się podstawą innych tego rodzaju umów w przyszłości. Cieszy mnie troska Europy o ochronę zasobów naturalnych innych krajów, ale muszę podkreślić, że mimo ram regulacyjnych wynikających z tych umów, zwycięstwo w walce z handlem nielegalnie pozyskiwanym drewnem w znacznym stopniu zależy od rządów i instytucji krajów produkujących drewno. Bez ich uczestnictwa i skutecznego zaangażowania wszelkie akceptowane przez nie instrumenty będą nieskuteczne. Model ten jest zatem również apelem do krajów będących odpowiednikami UE, by zachowywały się odpowiedzialnie i zrozumiały potrzebę ochrony interesów ich przyszłych pokoleń, i by działały w interesie wszystkich, opierając się pokusie szybkiego zysku.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Unia Europejska stara się walczyć z nielegalnym wyrębem lasów, zabiegając równocześnie o ochronę zasobów leśnych i promując zrównoważone gospodarowanie nimi w wymiarze globalnym.

Dlatego z zadowoleniem przyjmuję podpisanie dobrowolnych umów o partnerstwie z Kamerunem i Republiką Konga, które mają na celu poprawę gospodarki leśnej, a w razie konieczności – zreformowanie istniejącego ustawodawstwa, i które sprawią, że działalność w sektorze leśnictwa stanie się przejrzysta, będzie odbywała się z poszanowaniem praw rdzennych mieszkańców tych krajów i nie będzie pogłębiała negatywnego oddziaływania na środowisko.

Umowy te mają zasadnicze znaczenie dla walki z nielegalnym pozyskiwaniem drewna oraz degradacją lasów, i pozwolą powstrzymać wylesianie oraz degradację lasów, a także związane z nimi emisje dwutlenku węgla i utratę różnorodności biologicznej w wymiarze światowym. W związku z tym pragnę podkreślić znaczenie zaapelowania do Komisji, by regularnie sporządzała i przedkładała Parlamentowi sprawozdania z postępów we wdrażaniu postanowień wszystkich obowiązujących i przyszłych umów tego rodzaju.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) W przedmiotowej rezolucji słusznie podkreślono, że eksploatacja lasów tropikalnych odbywa się w sposób niezrównoważony, ponieważ prowadzi do degradacji i niszczenia ekosystemów, które są niezwykle ważne, zarówno z funkcjonalnego punktu widzenia, jak i z perspektywy dziedzictwa naturalnego, które chronią. Uważamy również, że słusznie i w samą porę zwrócono w rezolucji uwagę na ograniczenia i sprzeczności istniejące w dobrowolnych umowach o partnerstwie w sprawie egzekwowania prawa, zarządzania i handlu w dziedzinie leśnictwa. To jednak nie wystarczy, by zapewnić to, co konieczne do walki z przyczynami problemu nielegalnego lub niezrównoważonego wyrębu lasów. Należy w szczególności wspomnieć, że problemu tego nie można rozpatrywać w oderwaniu od ogromnej słabości gospodarek tych krajów i znacznego poziomu ubóstwa ich mieszkańców, i że czasami działalność ta jest jedynym źródłem dochodów dla wielu rodzin. Nieuchronnie prowadzi to do konkluzji – zawartej w naszej poprawce, którą niestety odrzucono – że nielegalny i niezrównoważony wyrąb lasów można powstrzymać tylko pod warunkiem zadbania o sytuację gospodarczą i społeczną tych krajów, tak by zmienić model gospodarki oparty na znacznym uzależnieniu od eksploatacji i eksportu określonej liczby surowców do krajów uprzemysłowionych, co pogłębia neokolonialne stosunki uzależnienia i zachęca do rabunku zasobów krajów rozwijających się i ich podporządkowywania.

 
  
MPphoto
 
 

  Jarosław Kalinowski (PPE), na piśmie(PL) Po raz kolejny pragnę przypomnieć na forum Parlamentu Europejskiego o znaczeniu, jakie lasy mają dla klimatu, gospodarki wodnej, rolnictwa oraz kultury danego kraju czy regionu, zwłaszcza na obszarach wiejskich. Towary wykonane z drewna mają natomiast niemałe znaczenie rynkowe. Dlatego musimy mieć absolutną pewność, iż drewno pochodzące z Kamerunu, Konga czy jakiegokolwiek innego państwa trzeciego zostało pozyskane, transportowane i wprowadzone do obrotu legalnie, z poszanowaniem potrzeb społeczności oraz prawa z dziedziny zarządzania lasami. Partnerstwo z tymi krajami zaowocuje poprawą gospodarki leśnej, zwiększeniem wiarygodności i konkurencyjności krajów eksportujących na arenie międzynarodowej.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Z zadowoleniem przyjmuję tę rezolucję, która towarzyszy procedurom zgody dotyczącym dobrowolnych umów o partnerstwie w sprawie egzekwowania prawa w dziedzinie leśnictwa i handlu drewnem z Kamerunem i Kongo. W rezolucji słusznie podkreślono, że z punktu widzenia realizacji celów dobrowolnych umów o partnerstwie niezwykle istotne będzie zapewnienie wystarczających funduszy, monitorowania i zaangażowania organizacji pozarządowych oraz społeczeństwa obywatelskiego.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Problem rabunkowej gospodarki leśnej jest niezwykle istotny z punktu widzenia walki z degradacją różnorodności biologicznej. Rabunkowa gospodarka leśna wynika głównie ze współczesnej globalizacji, której najważniejszym uzasadnieniem i siłą napędową jest produkcja, w związku z czym taki sposób traktowania lasów pozostaje całkowicie zgodny z prawem. Stosowanie dwustronnych dobrowolnych umów o partnerstwie, mających na celu walkę z nielegalną eksploatacją lasów, jest zaledwie małym krokiem w kierunku stworzenia koniecznego mechanizmu karania sprawców wszelkich „przestępstw ekologicznych”. W każdym razie tego rodzaju umowy, które zasadniczo mają nadal prowizoryczny charakter, zasługują na to, by je wspierać, a w szczególności udoskonalać.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Często wyrąb lasów w Afryce odbywa się niezgodnie z prawem, co jest niezwykle niekorzystne z punktu widzenia ochrony zasobów naturalnych krajów producenckich, i jest również atakiem wymierzonym w różnorodność biologiczną, a także w jakość życia ludzi i ich perspektywy na przyszłość.

Podpisanie tego rodzaju umowy z Republiką Konga i Kamerunem może pomóc odwrócić tę tendencję, o ile umowy okażą się skuteczne i o ile uda się za ich pomocą powstrzymać nielegalny wyrąb lasów w tych krajach Afryki. Korzystanie z takich umów przez UE w celu ochrony zasobów naturalnych innych krajów jest godne pochwały. Aby jednak te inicjatywy były skuteczne, konieczne jest, by również rządy i instytucje państw produkujących drewno wzięły udział w tej walce.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Nie możemy oczekiwać, że umowy o partnerstwie w sprawie zrównoważonego korzystania z zasobów leśnych w wymiarze światowym zdziałają cuda. Skuteczna walka z nielegalnym wyrębem lasu będzie możliwa tylko pod warunkiem zapewnienia większej odporności lokalnych systemów na korupcję, zamknięcia tylnych drzwi, za pomocą których obchodzone są istniejące przepisy, i wreszcie – wprowadzenia możliwości nakładania wysokich kar i sankcji za nieprzestrzeganie tych przepisów. Jeżeli chodzi o szkody środowiskowe powstające w wyniku działalności w sektorze leśnym, ważne jest, by nie zapominać o szkodach, jakie wyrządza transport. Choć nie możemy się spodziewać cudów po tych umowach, to jednak są one krokiem w dobrym kierunku, co skłoniło mnie do zagłosowania za przyjęciem sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem projektu rezolucji w sprawie dobrowolnych umów o partnerstwie w sprawie egzekwowania prawa, zarządzania i handlu drewnem i produktami z drewna z Unią Europejską. Głosowałam za, ponieważ wierzę, że dzięki wynegocjowaniu tych dobrowolnych umów o partnerstwie uzyskaliśmy wytyczne w sprawie najlepszych praktyk, które mogą posłużyć za precedens w toczących się obecnie negocjacjach w sprawie innych dobrowolnych umów o partnerstwie z krajami produkującymi drewno.

W tym kontekście cieszy mnie, że UE przyjęła swoją część odpowiedzialności za powstrzymanie nielegalnego wyrębu lasów, w tym z branżami pokrewnymi, a także za wzmocnienie działań w zakresie ochrony i zrównoważonego korzystania z zasobów leśnych w wymiarze ogólnoświatowym. Moje zadowolenie budzi to, że zobowiązania zainteresowanych stron do poprawy gospodarowania lasami są przejrzyste i przewidują poszanowanie praw rdzennej ludności, zapewniając jednocześnie ochronę bioróżnorodności lasów, klimatu i zrównoważony rozwój społeczny.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem tego projektu rezolucji w sprawie dobrowolnych umów o partnerstwie z Kamerunem i Republiką Konga. Podkreśliłbym potrzebę uzgadniania w trakcie negocjowania tego rodzaju umów środków zapewniających realizację celów związanych z powstrzymaniem nielegalnego pozyskiwania drewna, ochroną i zrównoważonym gospodarowaniem zasobami leśnymi, a także poszanowanie praw miejscowej ludności.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Po wnikliwej analizie przeprowadzonej wspólnie z kilkoma organizacjami pozarządowymi postanowiliśmy poprzeć zawarcie tych dwóch dobrowolnych umów o partnerstwie. Zalecenia Zielonych zostały przyjęte w komisji jednomyślnie. Zażądaliśmy jednak w naszych wyjaśnieniach, by Komisja doprecyzowała niektóre szczegóły. Dlatego, by zająć się pewnymi dodatkowymi obawami, zgłoszono pytanie ustne do debaty, przy poparciu wszystkich grup politycznych, w którym podkreślono, że Komisja musi koniecznie upewnić się, by wybrane kryteria były uwzględniane nie tylko w trakcie podpisywania umowy, ale również w trakcie jakże istotnej fazy wcielania jej postanowień w życie. Zażądaliśmy na przykład od Komisji przedkładania w terminie sześciu miesięcy od wejścia w życie danej umowy sprawozdania w sprawie środków podjętych w celu zapewnienia, by dialog między zainteresowanymi stronami i społeczeństwem obywatelskim, w tym z ludnością miejscową i rdzenną, był kontynuowany i podtrzymywany w fazie realizacji postanowień umowy. W tekście podkreślono ryzyko, jakie niesie ze sobą eksploatacja lasów na dużą skalę, a także bezpośrednie i pośrednie oddziaływanie wyrębu lasów na faunę i florę, różnorodność biologiczną, wylesianie, degradację lasów i miejscową ludność oraz ludność rdzenną. Staraliśmy się również poruszyć kwestię zasadniczej potrzeby zapewnienia wolności słowa i poszanowania praw człowieka, tak by wszelkie skargi mogły być usłyszane w każdym państwie zainteresowanym dobrowolnymi umowami o partnerstwie.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Dobrowolne umowy o partnerstwie w sprawie egzekwowania prawa, zarządzania i handlu drewnem i produktami z drewna z Unią Europejską (FLEGT) reprezentują europejski model – obecnie w fazie opracowywania – walki z nielegalnym międzynarodowym handlem drewnem.

Zatwierdzone partnerstwa z Republiką Kamerunu i Republiką Konga dają nam wytyczne w sprawie dobrych praktyk, które mogą stanowić ważny precedens dla innych toczących się obecnie negocjacji z krajami produkującymi drewno. Głównym celem przyjętego tekstu jest wspólna walka z handlem nielegalnie pozyskiwanym drewnem i produktami z niego wykonanymi i uczestniczenie w wysiłkach na rzecz powstrzymania wylesiania i degradacji lasów, związanych z tym emisji dwutlenku węgla i utraty bioróżnorodności w wymiarze. Jednocześnie będzie to oznaczało promowanie zrównoważonego rozwoju gospodarczego, zrównoważonego rozwoju społecznego i poszanowania ludności miejscowej i rdzennej.

Choć lasy są suwerenną własnością państw, w których rosną, środowisko leśne jest wspólnym dziedzictwem ludzkości i wymaga ochrony, zachowania, a tam gdzie to możliwe – przywracania, co w ostatecznym rozrachunku ma na celu zachowanie światowej różnorodności biologicznej i funkcji ekosystemów, a także ochronę ziemskiego klimatu przed zachodzącymi obecnie zmianami.

 
  
MPphoto
 
 

  Bart Staes (Verts/ALE), na piśmie (NL) W ramach FLEGT kraje eksportujące drewno tropikalne rozpoczęły zawieranie dobrowolnych umów o partnerstwie (VPA) z UE, by zagwarantować identyfikowalność i legalność drewna. Umowy te przewidują również niezależne procedury weryfikacji. Umożliwia to tym krajom wyznaczanie standardów gospodarowania lasami i korzystania z nich. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko wyrazić swoją radość z zawarcia przez Komisję umów z Kamerunem i Republiką Kongo. Umowy te stanowią dobry wzór przyszłych dobrowolnych umów o partnerstwie, na przykład z niektórymi krajami azjatyckimi i Demokratyczną Republiką Konga.

Kolejną istotną kwestią dla Grupy Zielonych/Wolnego Przymierza Europejskiego jest to, że Komisja zobowiązała się przedkładać, w terminie sześciu miesięcy od wejścia w życie danej dobrowolnej umowy o partnerstwie, sprawozdanie z działań podjętych na rzecz ułatwiania i prowadzenia stałego dialogu między zainteresowanymi stronami i społecznościami, w tym z ludnością miejscową i rdzenną. Nadmierna eksploatacja lasów jest zagrożeniem nie tylko dla miejscowej ludności, ale również dla fauny i flory, a także bioróżnorodności. Umowy te pomogą ograniczyć tego rodzaju masowe wylesianie, prowadzące do wzrostu globalnego ocieplenia.

 
  
  

Zalecenie: Yannick Jadot (A7-0371/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie(PT) Popieram cel, jakim jest zapewnienie ram prawnych umożliwiających stwierdzanie pochodzenia i zapewniających identyfikowalność produktów z drewna, ustanowienie niezależnych rządowych procedur poświadczających, że wszystkie produkty z drewna eksportowane przez Republikę Kamerunu na rynki europejskie zostały pozyskane, przetransportowane i wyeksportowane zgodnie z prawem, co pozwoli położyć fundamenty pod zgodne z prawem zarządzenie i korzystanie z drewna w kameruńskim sektorze drewna, a także usprawni egzekwowanie przepisów i gospodarkę w tym sektorze. Uważam również, że umowa ta ma kolosalne znaczenie, ponieważ kraj ten jest głównym afrykańskim eksporterem drewna do Europy i istnieją poważne problemy na wielu szczeblach zarządzania, takie jak degradacja środowiska naturalnego czy korupcja. Musimy również koniecznie zapewnić, by podjęte przez UE i Kamerun zobowiązania w zakresie ochrony środowiska, zapewnienia kontroli ze strony społeczeństwa obywatelskiego i większego angażowania ludności miejscowej i rdzennej poprzez zapewnienie jej możliwości korzystania z jej praw podstawowych były faktycznie wypełniane.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem tego zalecenia. Kamerun, którego 40 % terytorium pokrywają lasy, jest największym afrykańskim eksporterem twardego drewna do Europy. Kamerun sprzedaje UE 80 % drewna. Jednak branża ta jest poważnie obciążona problemami w zakresie gospodarowania, które prowadzą do degradacji środowiska, nierówności, ubóstwa i korupcji. Z ankiet przeprowadzonych przez organizacje pozarządowe wynika, że 20 % kongijskiego drewna sprowadzanego na europejski rynek pochodzi ze źródeł nielegalnych, niezależnie od tego, czy drewno jest przeznaczone do produkcji, sprzedaży, przetworzenia czy na eksport. Przedmiotowa dobrowolna umowa o partnerstwie między Unią Europejską a Kamerunem stanowi dobry przykład na to, jak dzięki odpowiedzialnym zakupom możemy przyczyniać się do poprawy jakości środowiska w krajach trzecich, czy też na świecie, zmniejszenia zanieczyszczenia i walki ze zmianami klimatycznymi, ubóstwem i korupcją. Wierzę, że zasada odpowiedzialnych zakupów może znacznie przyczynić się do ograniczenia niesprawiedliwego i niezgodnego z prawem handlu i do ochrony lasów i różnorodności biologicznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Z zadowoleniem przyjmuję zobowiązywania ustalone między UE a Republiką Kamerunu, które mają na celu poprawę gospodarki leśnej i w razie konieczności zreformowanie istniejącego ustawodawstwa, tak by sprawić, że działalność w sektorze leśnictwa będzie przejrzysta, będzie odbywała się z poszanowaniem praw rdzennych mieszkańców kraju i nie będzie pogłębiała negatywnego oddziaływania na środowisko.

Środowisko leśne stanowi wspólne światowe dziedzictwo, które należy chronić i zachować, a w miarę możliwości – odtwarzać, czego ostatecznym celem jest zachowanie światowej różnorodności biologicznej i funkcji ekosystemów, a także ochrona klimatu. Aby osiągnąć te cele, niezbędne jest, by rządy partnerskie w Afryce i krajach trzecich sporządzały plany zarządzania zasobami i zagospodarowania terenu. Jednocześnie muszą wskazać, jaka pomoc będzie konieczna ze strony partnerów zagranicznych i organizacji międzynarodowych, by pomóc im zrealizować te cele.

 
  
MPphoto
 
 

  George Sabin Cutaş (S&D), na piśmie (RO) Głosowałem za zawarciem dobrowolnej umowy o partnerstwie między Unią Europejską a Republiką Kamerunu w sprawie egzekwowania przepisów w dziedzinie leśnictwa, ponieważ zapewni ona ramy prawne dla zgodnego z przepisami zarządzania eksploatacją drewna w Kamerunie i jego wywozu do UE. Ma to na celu wyeliminowanie korupcji, która napędza nielegalny handel drewnem i wypracowanie zbioru praktyk dobrego gospodarowania w tej dziedzinie.

Uczestniczenie członków społeczeństwa obywatelskiego w zawieraniu tej umowy jest pozytywnym krokiem, który powinien znaleźć swoją kontynuację, tak by możliwe było zapewnienie kontroli zewnętrznej nad postępami w zakresie walki z oszustwami i rozwijaniem zrównoważonego handlu.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem zalecenia w sprawie dobrowolnej umowy o partnerstwie między UE a Republiką Kamerunu, ponieważ przewiduje ona reformy polityczne i legislacyjne, które umożliwią kameruńskiemu sektorowi drzewnemu promowanie dobrego zarządzania i przejrzystości w celu zwalczania oszustw i nielegalnego handlu drewnem.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Zawarcie dobrowolnej umowy o partnerstwie między Unią Europejską a Republiką Kamerunu w sprawie egzekwowania prawa, zarządzania i handlu w sektorze leśnictwa w odniesieniu do produktów z drewna importowanych w ramach unijnego systemu egzekwowania prawa, zarządzania i handlu w dziedzinie leśnictwa (FLEGT) ma kapitalne znaczenie, zważywszy na negatywne skutki, jakie niesie ze sobą nielegalny handel drewnem. Umowa ta powinna umożliwić identyfikację pochodzenia drewna i zachęcić do stosowania niezależnych procedur weryfikowania pochodzenia. Mam nadzieję, że związanie Kamerunu FLEGT skutecznie ograniczy możliwości, jakimi dysponują nielegalnie handlujący drewnem, stwarzając tym samym skuteczny i przejrzysty system kontrolowania, czy drewno pochodzi z legalnych źródeł.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Unia Europejska stara się walczyć z nielegalnym wyrębem lasów, zabiegając równocześnie o ochronę zasobów leśnych i promowanie zrównoważonego gospodarowania nimi w skali globalnej.

Dlatego z zadowoleniem przyjmuję podpisanie dobrowolnej umowy o partnerstwie z Kamerunem mającej na celu poprawę gospodarki leśnej, a w razie konieczności – zreformowanie istniejącego ustawodawstwa, co sprawi, że działalność w sektorze leśnictwa stanie się przejrzysta, będzie odbywała się z poszanowaniem praw rdzennych mieszkańców kraju i nie będzie pogłębiała negatywnego oddziaływania na środowisko.

Umowy te mają zasadnicze znaczenie dla walki z nielegalnym pozyskiwaniem drewna oraz degradacją lasów, i pozwolą powstrzymać wylesianie oraz degradację lasów, a także związane z nimi emisje dwutlenku węgla i utratę różnorodności biologicznej w wymiarze światowym. W związku z tym pragnę podkreślić znaczenie zwrócenia się do Komisji z apelem, by regularnie sporządzała i przedkładała Parlamentowi sprawozdania z postępów we wdrażaniu postanowień wszystkich obowiązujących i przyszłych umów tego rodzaju.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Choć cele określone w tej umowie, jakimi jest zapewnienie identyfikowalności i certyfikacji produktów z drewna pochodzących z Republiki Kamerunu są z pewnością godne pochwały, nie stanowią one – naszym zdaniem – wystarczającego rozwiązania problemu niszczenia lasów, a tym samym zagrożenia integralności zasobów, które mają ogromne znaczenie z punktu widzenia ekologii i ochrony środowiska i które są niezwykle istotne dla przetrwania i stylu życia lokalnych społeczności i ludności rdzennej. Sam sprawozdawca zdaje sobie sprawę ze słabości tej umowy, wymieniając długą listę obaw, o których umowa milczy. Umowa nie uwzględnia w szczególności tego, że wyrąb na skalę przemysłową może przyczynić się do zwiększenia degradacji lasów i wylesiania, w tym dziewiczych lasów o dużym poziomie różnorodności biologicznej. Sprawozdawca przyznaje, że umowa ułatwi przywóz do UE drewna pochodzącego z Kamerunu i że może to być sprzeczne z unijnym celem, jakim jest walka ze zmianami klimatu. W sprawozdaniu przyznano, że społeczności lokalne i rdzenni mieszkańcy tego kraju nie uczestniczyli bezpośrednio w negocjowaniu umowy. Dostrzeżono w nim również brak funduszy celowych, a także wsparcia technicznego i zasobów ludzkich koniecznych do wcielenia postanowień umowy w życie. Między innymi z tych względów wstrzymaliśmy się od głosu.

 
  
MPphoto
 
 

  Lorenzo Fontana (EFD), na piśmie(IT) Fakt że Kamerun jest wiodącym eksporterem drewna twardego do Europy wiąże się z koniecznością uregulowania przepływu towarów z tego kraju za pomocą umowy partnerskiej, nad którą dziś głosujemy. Należy stanowczo zająć się korupcją i łamaniem prawa w Kamerunie poprzez stworzenie systemu sprawdzania legalności i niezależnych kontroli całego systemu. Choć pozostają wątpliwości co do rzeczywistej skuteczności tej umowy, uważam, że poparcie zalecenia pana posła Jadota jest słuszne.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Poparłem ten dokument, ponieważ celem dobrowolnej umowy partnerskiej między Kamerunem a Unią Europejską jest zapewnienie ram prawnych umożliwiających wykrywanie i zapewnienie identyfikowalności drewna, wprowadzenie rządowych i niezależnych procedur weryfikacji służących poświadczaniu, że drewno przywożone z Kamerunu do UE zostało w całości zamówione, pozyskane, przetransportowane i wyeksportowane zgodnie z prawem, tak by zapewnić podstawę dla legalnego gospodarowania i eksploatacji kameruńskich lasów, a także wzmocnić egzekwowanie przepisów w sprawie leśnictwa i gospodarki leśnej. Uważam że musimy skończyć z nielegalnym handlem drewnem i korupcją oraz stworzyć skuteczny, przejrzysty system monitorowania legalności drewna i produktów pochodnych. Dobrowolna umowa o partnerstwie między Kamerunem a UE, która została zawarta zgodnie z zasadami WTO, przewiduje szereg reform politycznych i regulacyjnych, które umożliwią przemysłowi drzewnemu Kamerunu stworzenie dobrego zarządzania drewnem i uzyskanie większej przejrzystości. VPA przewiduje innowacyjną procedurę zwalczania oszustw i nielegalnych praktyk w handlu drewnem, w tym określenie zakresu legalnego handlu drewnem, system weryfikowania legalności i niezależnych kontroli całego systemu zaprojektowany do osiągania bardziej zrównoważonego handlu drewnem. Należy podkreślić, że te dobrowolne umowy w sprawie handlu drewnem nie mogą zaszkodzić realizacji ogólnego unijnego celu, jakim jest walka ze zmianami klimatu, i muszą zagwarantować zrównoważoną gospodarkę leśną, powstrzymać wylesianie i degradację lasów, a także towarzyszącą im emisję dwutlenku węgla i utratę różnorodności biologicznej w skali światowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie (IT) Przedmiotowy projekt rezolucji dotyczy ważnej umowy o partnerstwie między Unią Europejską a Republiką Kamerunu. Głównym celem tego partnerstwa jest stworzenie ram legislacyjnych, które zapewnią identyfikowalność drewna, wprowadzą procedury certyfikacji ilości drewna wywiezionego z Kamerunu do krajów europejskich, a także umożliwią sprawdzanie zgodności handlu z wymogami prawnymi, a nade wszystko – środowiskowymi. Kamerun jest największym afrykańskim eksporterem twardego drewna do Europy, która jest rynkiem zbytu dla 80 % jego produkcji. W związku z tym musimy rozważyć potrzebę ustanowienia systemów i procedur nadzoru dla tego sektora rynku, by zapobiegać prowadzeniu działalności rynkowej z wykorzystaniem nielegalnych procedur. Zdecydowałem się poprzeć to zalecenie, ponieważ jestem przekonany o potrzebie zawierania umów z krajami spoza Europy. Pragnę jednak podkreślić, że partnerstwa te muszą być zgodne z zasadami ochrony środowiska i muszą podlegać rygorystycznej kontroli, dzięki czemu działania w tym zakresie staną się prawdziwą szansą na rozwój i wzrost.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Problem rabunkowej gospodarki leśnej jest niezwykle istotny z punktu widzenia walki z degradacją różnorodności biologicznej. Rabunkowa gospodarka leśna wynika głównie ze współczesnej globalizacji, której najważniejszym uzasadnieniem i siłą napędową jest produkcja, w związku z czym taki sposób traktowania lasów pozostaje całkowicie zgodny z prawem. Wcielenie w życie dwustronnej dobrowolnej umowy o partnerstwie między UE a Kamerunem, która ma na celu walkę z nielegalną eksploatacją lasów, jest zaledwie małym krokiem w kierunku stworzenia koniecznego mechanizmu karania sprawców wszystkich przestępstw ekologicznych.

Należy zagwarantować niezależność decyzji, na podstawie których są przyznawane i weryfikowane zezwolenia na wywóz, a także ograniczyć promowanie handlu drewnem, a rozwój przemysłu leśnego ograniczyć do tego, co zrównoważone z ekologicznego punktu widzenia. Brak środków w tym zakresie jest szczególnie dotkliwy. Ponadto należy zgłosić poważne zastrzeżenia wobec wiarygodności systemu kontroli, zważywszy na zaniedbania obowiązków, do których dochodzi ze strony kameruńskich władz.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Wyrąb lasów w Afryce często odbywa się niezgodnie z prawem, co jest niezwykle niekorzystne z punktu widzenia ochrony zasobów naturalnych krajów producenckich i jest również zamachem na różnorodność biologiczną, a także jakość życia ludzi i ich perspektywy na przyszłość.

Mam nadzieję, że umowa wynegocjowana z Kamerunem pozwoli na skuteczną walkę z nielegalnym wyrębem lasów w tym kraju, przyczyniając się tym samym do poprawy warunków życia ludności utrzymującej się z pracy w tym sektorze, i że przyczyni się również do poprawy różnorodności biologicznej i ochrony zasobów naturalnych Kamerunu.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Chociaż umowa o partnerstwie z Kamerunem w sektorze leśnictwa jest godna pochwały – a z racji tego, że wchodzi w życie w trakcie Międzynarodowego Roku Lasów, jest również bardzo dobrym sposobem na poprawę wizerunku UE – to wątpliwe jest, czy umowa jest warta papieru, na którym została zapisana. Korupcja jest w Kamerunie na porządku dziennym. W światowym rankingu Transparency International za rok 2010 Kamerun uplasował się na 146. miejscu. Organizacje zajmujące się ochroną środowiska twierdzą, że rząd Kamerunu jest świadomy, iż w przemyśle leśnym popełniane są przestępstwa związane z naruszeniem przepisów środowiskowych, ale panująca w kraju korupcja nie pozwala na monitorowanie i ściganie przedsiębiorstw. Przedsiębiorstwa zagraniczne kontrolują ponad 60 % działalności w zakresie pozyskiwania drewna i jego przetwórstwa oraz trzy czwarte eksportu drewna. Choć nie możemy się spodziewać cudu po tej umowie, to jednak jest ona krokiem w dobrym kierunku, co skłoniło mnie do zagłosowania za przyjęciem sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie(DE) Czterdzieści procent powierzchni Kamerunu pokrywają lasy – do czasu – ponieważ Kamerun jest największym eksporterem drewna tropikalnego w Afryce i w żadnym innym kraju lasy nie są wycinane na tak dużą skalę. Eksperci szacują, że za 10-15 lat najważniejsze pod względem ekologicznym gatunki drzew w dorzeczu rzeki Kongo znikną, jeżeli wycinanie lasów będzie kontynuowane na taką samą skalę, jak dotychczas – czyli w celu generowania jak największych zysków. W konsekwencji zagrozi to zielonym płucom Afryki, które mają niezwykle istotne znaczenie dla klimatu na świecie, i zagrozi unikatowym gatunkom flory i fauny żyjącym w Kamerunie. Aby chronić lasy tropikalne Kamerunu, konieczne są: walka z korupcją i przekupstwem (na szczeblu urzędników, a także wspólnot dzierżawiących lasy państwowe), skuteczne ściganie przestępstw, zrównoważona gospodarka leśna, czyli ścinanie drzew w ilościach pozwalających na odrodzenie się drzewostanu, a także lepsze szkolenia drwali w celu zapobiegania niszczeniu terenów, na których odbywa się wycinka. Przede wszystkim europejskie przedsiębiorstwa muszą zachowywać się odpowiedzialnie, ponieważ 80 % pozyskiwanego drewna trafia do Europy. UE musi być aktywna w tym zakresie i podejmować bezpośrednie i zdecydowane działania. Dlatego też głosowałem za przyjęciem sprawozdania, ponieważ jest ono krokiem w słusznym kierunku.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Zagłosuję za podpisaniem dobrowolnej umowy o partnerstwie między Unią Europejską a Republiką Kamerunu, której cele obejmują zarządzanie lasami, promowanie kameruńskich produktów z drewna, a także zapewnienie temu krajowi większej konkurencyjności na rynku międzynarodowym.

Cele te muszą być realizowane z uwzględnieniem celów i zobowiązań określonych w umowie dotyczącej egzekwowania prawa, zarządzania i handlu w dziedzinie leśnictwa – takich jak: wzmocnienie praw własności gruntów lokalnej społeczności i praw użytkowania gruntów, zapewnienie skutecznego uczestnictwa społeczeństwa obywatelskiego – ze szczególnym uwzględnieniem ludności rdzennej – w kształtowaniu polityki w sprawach związanych z gospodarką leśną, zwiększenie przejrzystości i ograniczenie korupcji. Powyższe cele nie zostaną zrealizowane bez rzeczywistego i skutecznego zaangażowania władz Republiki Kamerunu.

Zgadzam się ze sprawozdawcą w tym, że istnieje potrzeba – z uwagi na nowe kompetencje wprowadzone traktatem lizbońskim – monitorowania przez Parlament Europejski poszczególnych etapów negocjowania i wcielania w życie dobrowolnych umów o partnerstwie, a także w tym, że należy wezwać Komisję, by przedstawiła Parlamentowi analizy społecznych, gospodarczych i środowiskowych skutków tych umów, oprócz innych dokumentów służących ocenie ich wdrażania.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie (IT) Do celów dobrowolnej umowy o partnerstwie między Unią Europejską a Republiką Kamerunu (umowa VPA UE-Kamerun zawarta 6 maja 2010 r.) należą: zapewnienie ram legislacyjnych umożliwiających wykrywanie nielegalnego drewna i zapewniających identyfikowalność drewna, wprowadzenie rządowych i niezależnych procedur weryfikacji służących poświadczaniu, że całe drewno pochodzące z Kamerunu trafiło do UE zgodnie z prawem, a także wzmocnienie stosowania przepisów i zarządzania w dziedzinie leśnictwa.

Spełniono większość kryteriów wynikających z definicji zawartych w dobrowolnej umowie o partnerstwie. 40 % terytorium Kamerunu pokrywają lasy, a Kamerun jest największym afrykańskim eksporterem twardego drewna do Europy, sprzedając UE 80 % drewna. W Kamerunie występują jednak poważne problemy z zarządzaniem (korupcja), które prowadzą do degradacji środowiska naturalnego.

W związku z tym zachodzi pilna potrzeba przyjęcia procedur na rzecz walki z nielegalnym handlem drewnem poprzez bardziej skuteczne analizowanie i monitorowanie mechanizmów handlu. Dobrowolna umowa o partnerstwie UE-Kamerun przewiduje szereg reform politycznych i regulacyjnych. Wejdzie ona w życie zaraz po wdrożeniu obiecanych zmian legislacyjnych i wprowadzeniu systemu kontroli legalności.

Z tych wszystkich względów głosuję za przyjęciem wniosku, który zezwala Parlamentowi na przyjęcie stanowiska Rady.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Dobrowolna umowa o partnerstwie między Kamerunem a UE przewiduje szereg reform politycznych i legislacyjnych, które umożliwią kameruńskiemu sektorowi drewna wprowadzenie praktyk dobrego zarządzania i większej przejrzystości. Należy koniecznie zapewnić, by całość drewna i produktów z drewna pochodzących z Kamerunu i sprowadzanych na europejski rynek była przywożona w sposób całkowicie zgodny z prawem, a także by wszelkie wdrażane reformy zapewniały poszanowanie praw ludności miejscowej i rdzennej i rzeczywiście przyczyniały się do walki z korupcją i wzmocnienia roli miejscowych organizacji społeczeństwa obywatelskiego. Dlatego głosowałem za podpisaniem tej umowy i mam nadzieję, że podjęte zobowiązania i cele w zakresie egzekwowania prawa, zarządzania i handlu w dziedzinie leśnictwa będą w pełni respektowane w trakcie realizacji zapisów umowy.

 
  
MPphoto
 
 

  Csanád Szegedi (NI), na piśmie (HU) Uznałem, że sprawozdanie, w którym wyrażono zgodę na zawarcie dobrowolnej umowy o partnerstwie między Kamerunem a Unią Europejską, jest warte poparcia w głosowaniu. Uważam, że to bardzo ważne, by Kamerun, największy eksporter drewna twardego z Afryki do Europy, stosował rygorystyczne przepisy w dziedzinie gospodarki leśnej. Nie możemy dopuścić, by nadużycia i niszczenie środowiska trwały nadal. Konieczne jest utworzenie skutecznego i przejrzystego systemu monitorowania. Jestem przekonany, że europejscy politycy powinni poświęcić szczególną uwagę ochronie środowiska naturalnego i wspierać wszystkie wysiłki na rzecz ochrony – lub wspomagania ochrony – dobrego stanu naszego środowiska, nie tylko w odniesieniu do Europy, ale także całego świata.

 
  
  

Zalecenie: Yannick Jadot (A7-0370/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie(PT) Popieram cel, jakim jest zapewnienie ram prawnych umożliwiających stwierdzanie pochodzenia i zapewniających identyfikowalność produktów z drewna, ustanowienie niezależnych rządowych procedur poświadczających, że wszystkie produkty z drewna eksportowane przez Republikę Konga na rynki europejskie zostały pozyskane, przetransportowane i wywiezione zgodnie z prawem, co pozwoli położyć fundamenty pod zgodne z prawem gospodarowanie drewnem i używanie go w kameruńskim sektorze drewna, a także usprawni egzekwowanie uregulowań i gospodarowanie w tym sektorze. Umowa ta ma fundamentalne znaczenie, ponieważ kraj ten eksportuje drewno i produkty pochodne warte ponad 250 milionów euro rocznie, z czego ponad połowa trafia do UE. Zgadzam się również co do potrzeby zapewnienia, by Republika Konga wywiązywała się ze zobowiązań, które przyjęła na siebie w zakresie praw człowieka i ochrony środowiska.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Z zadowoleniem przyjmuję zobowiązania określone w dobrowolnej umowie o partnerstwie między UE a Republiką Konga, która ma na celu poprawę gospodarki leśnej i zreformowanie istniejącego prawodawstwa w tym zakresie. Konieczne jest zapewnienie, by działalność w sektorze leśnictwa była przejrzysta, odbywała się z poszanowaniem praw ludności i nie pogłębiała negatywnych skutków dla środowiska. Pragnę podkreślić rolę niezależnych krajowych organizacji społeczeństwa obywatelskiego i niezależnych obserwatorów zewnętrznych w monitorowaniu właściwego wdrażania dobrowolnych umów o partnerstwie przez wszystkie zainteresowane strony.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem zalecenia w sprawie dobrowolnej umowy o partnerstwie między UE a Republiką Konga, ponieważ umowa przewiduje reformy polityczne i legislacyjne, które umożliwią kongijskiemu sektorowi drzewnemu promowanie dobrego zarządzania i przejrzystości w celu zwalczania oszustw i nielegalnego handlu drewnem.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Handel nielegalnie pozyskanym drewnem jest problemem poważnie odbijającym się na krajach produkujących, wśród których jest również Republika Konga, i zagraża ekosystemom, stylowi życia, a także samym gospodarkom krajów rozwijających się. Niestety Unia Europejska jest nadal odbiorcą nielegalnie pozyskanego drewna, dlatego też należy poprzeć środki mające na celu utrudnienie przywozu tego drewna do UE. W tym sensie umowa o partnerstwie, która ma na celu umożliwienie weryfikowania pochodzenia i legalności drewna docierającego do UE jest zdecydowanie pozytywnym środkiem. Podobnie jak w przypadku innych towarów konsumpcyjnych, tak i tu konsument powinien mieć możliwość stwierdzenia, skąd pochodzi drewno i upewnienia się, że spełnia ono odpowiednie wymogi prawne.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Unia Europejska stara się walczyć z nielegalnym wyrębem lasów, zabiegając równocześnie o ochronę zasobów leśnych i promowanie zrównoważonego gospodarowania nimi w wymiarze globalnym.

Dlatego z zadowoleniem przyjmuję podpisanie dobrowolnej umowy o partnerstwie z Republiką Konga, która ma na celu poprawę gospodarki leśnej, a w razie konieczności – zreformowanie istniejącego ustawodawstwa, co sprawi, że działalność w sektorze leśnictwa stanie się przejrzysta, będzie odbywała się z poszanowaniem praw rdzennych mieszkańców kraju i nie będzie pogłębiała negatywnego oddziaływania na środowisko.

Umowy te mają zasadnicze znaczenie dla walki z nielegalnym pozyskiwaniem drewna oraz degradacją lasów i pozwolą wyeliminować wylesianie i degradację lasów, a także związane z nimi emisję dwutlenku węgla i utratę różnorodności biologicznej w skali światowej. W związku z tym pragnę podkreślić znaczenie zwrócenia się do Komisji z apelem, by regularnie sporządzała i przedkładała Parlamentowi sprawozdania z postępów we wdrażaniu postanowień wszystkich obecnych i przyszłych umów tego rodzaju.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Przedmiotowa umowa ma na celu zapewnienie identyfikowalności i certyfikacji produktów z drewna pochodzących z Republiki Konga. Cele te są z pozoru godne pochwały, ale naszym zdaniem nie stanowią wystarczającej odpowiedzi na problem niszczenia lasów, a tym samym na zagrożenie integralności zasobów, które mają ogromne znaczenie z punktu widzenia ekologii i ochrony środowiska i które są niezwykle istotne dla przetrwania i stylu życia lokalnych społeczności i ludności rdzennej. Już same obawy wyrażone przez sprawozdawcę są wystarczającym dowodem na słabość tej umowy, co uzasadnia nasze wstrzymanie się od głosu. Ściślej rzecz biorąc, umowa, sama z siebie, nie zapewnia walki z wylesianiem i degradacją na dużą skalę, a wręcz może je wspierać w związku z brakiem środków dodatkowych lub uzupełniających, ponieważ jej celem jest zachęcanie do przywozu produktów drewnianych z Republiki Kongo do UE. Może to prowadzić do jawnej sprzeczności z unijnymi celami, jakimi są walka ze zmianami klimatu i ochrona bioróżnorodności. Należy również podkreślić, jak to czyni sprawozdawca, brak ukierunkowanego finansowania lub wsparcia technicznego i zasobów ludzkich koniecznych do wcielenia postanowień umowy w życie.

 
  
MPphoto
 
 

  Lorenzo Fontana (EFD), na piśmie(IT) Podobnie jak w przypadku postanowień w sprawie Kamerunu – i pomimo że żałuję, że traktat lizboński nie daje Parlamentowi Europejskiemu uprawnień do wprowadzania zmian, ale jedynie wymaga od niego zgody – zdecydowałem się zagłosować za poparciem rekomendacji pana posła Jadota. Każdego roku Kongo eksportuje drewno i produkty pochodne warte ponad 250 milionów euro, z czego połowa trafia do Unii Europejskiej. Mimo że, tak jak w przypadku Kamerunu, nadal istnieją wątpliwości co do rzeczywistej skuteczności umowy, nad którą głosujemy, zdecydowałem się poprzeć ją, ponieważ stanowi ona pierwszy krok ku walce z oszustwami i łamaniem prawa w handlu drewnem.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Poparłem ten dokument, ponieważ celem dobrowolnej umowy partnerskiej między Kongo a Unią Europejską jest ustanowienie ram prawnych zapewniających możliwość wykrywania i identyfikowalność drewna, a także wprowadzenie rządowych i niezależnych procedur weryfikacji służących poświadczaniu, że drewno eksportowane z Kamerunu na unijne rynki zostało w całości zamówione, pozyskane, przetransportowane i wyeksportowane zgodnie z prawem. Uważam że musimy skończyć z nielegalnym handlem drewnem i korupcją oraz stworzyć skuteczny, przejrzysty system monitorowania legalności drewna i produktów pochodnych. Kongo eksportuje drewno i produkty pochodne warte ponad 250 milionów euro, z czego połowa trafia do Unii Europejskiej. Obecnie 20 % kongijskiego drewna sprowadzanego na europejski rynek pochodzi ze źródeł nielegalnych, niezależnie od tego, czy drewno jest przeznaczone do produkcji, sprzedaży, przetworzenia, czy na eksport. Kolejne wojny w latach 1993–1999 nie pomogły poprawić sytuacji i otwarły wrota pladze korupcji. A zatem zaistniała pilna potrzeba przyjęcia procedur na rzecz walki z nielegalnym handlem drewnem poprzez skuteczniejsze analizowanie i monitorowanie często złożonych mechanizmów handlu. Należy podkreślić, że te dobrowolne umowy w sprawie handlu drewnem nie mogą zaszkodzić realizacji ogólnego unijnego celu, jakim jest walka ze zmianami klimatu, i muszą zagwarantować zrównoważoną gospodarkę leśną, powstrzymać wylesianie i degradację lasów, a także towarzyszącą im emisję dwutlenku węgla i utratę różnorodności biologicznej w skali światowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie (IT) Jak doskonale wiemy, znaczna część drewna używanego w Unii Europejskiej pochodzi z Republiki Konga. Z badań przeprowadzonych przez organizacje pozarządowe w tym obszarze wynika, że przynajmniej 20 % kongijskiego drewna pochodzi ze źródeł nielegalnych. Celem tego zalecenia dotyczącego projektu decyzji w sprawie egzekwowania prawa w dziedzinie leśnictwa jest zapewnienie, by również w przypadku Konga Unia Europejska mogła uczynić to samo, czego zażądano w odniesieniu do Kamerunu, czyli by mogła podjąć kroki na rzecz zapewnienia, by na rynku drewna nie dochodziło do żadnych niezgodnych z prawem, a tym samym niedopuszczalnych, ingerencji. Można to osiągnąć, jak zaproponowano w zaleceniu, poprzez przyjęcie środków umożliwiających UE zapewnienie, by reformy polityczne rozpoczynane na podstawie umów o partnerstwie faktycznie przyczyniały się do budowania gospodarki czystej zarówno z prawnego, jak i środowiskowego punktu widzenia, tak by chronić ten kraj przed działalnością przestępczą i rabowaniem jego zasobów.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania. Kongo eksportuje drewno i produkty pochodne warte ponad 250 milionów euro, z czego połowa trafia do Unii Europejskiej. Z badań przeprowadzonych przez organizacje pozarządowe wynika, że 20 % kongijskiego drewna sprowadzanego na europejski rynek pochodzi ze źródeł nielegalnych, niezależnie od tego, czy drewno jest przeznaczone do produkcji, sprzedaży, przetworzenia, czy na eksport. Kolejne wojny w latach 1993 i 1999 nie pomogły poprawić sytuacji i otwarły wrota pladze korupcji. W związku z tym zaistniała pilna potrzeba przyjęcia procedur walki z nielegalnym handlem drewnem poprzez skuteczniejsze analizowanie i monitorowanie, często złożonych, mechanizmów handlu. Przedmiotowa dobrowolna umowa o partnerstwie powinna pomóc w walce z korupcją i znacznie ograniczyć handel nielegalnie pozyskiwanym drewnem.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Problem rabunkowej gospodarki leśnej jest niezwykle istotny z punktu widzenia walki z degradacją różnorodności biologicznej. Rabunkowa gospodarka leśna wynika głównie ze współczesnej globalizacji, której najważniejszym uzasadnieniem i siłą napędową jest produkcja, w związku z czym taki sposób traktowania lasów pozostaje całkowicie zgodny z prawem. Wcielenie w życie dwustronnej dobrowolnej umowy o partnerstwie między UE a Kongo, która ma na celu walkę z nielegalną eksploatacją lasów, jest zaledwie małym krokiem w kierunku stworzenia koniecznego mechanizmu karania sprawców wszystkich przestępstw ekologicznych. Służby publiczne muszą zagwarantować niezależność decyzji, na podstawie których przyznawane są i weryfikowane zezwolenia na wywóz, a także ograniczyć promocję handlu drewnem i rozwój przemysłu leśnego do tego, co zrównoważone z ekologicznego punktu widzenia. Wielka szkoda, że brakuje takich środków.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Wyrąb lasów w Afryce często odbywa się niezgodnie z prawem, co jest niezwykle niekorzystne z punktu widzenia ochrony zasobów naturalnych krajów producenckich i jest również zamachem na różnorodność biologiczną, a także na jakość życia ludzi i ich perspektywy na przyszłość. Mam nadzieję, że umowa wynegocjowana z Republiką Konga pozwoli na skuteczną walkę z nielegalnym wyrębem lasów w kraju, przyczyniając się tym samym do poprawy warunków życia ludności utrzymującej się z pracy w tym sektorze, i że przyczyni się również do poprawy różnorodności biologicznej i ochrony zasobów naturalnych Konga.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Tego rodzaju umowy będą miały jakikolwiek sens tylko wówczas, gdy zapewnimy, by zagraniczne przedsiębiorstwa przestały wyzyskiwać miejscowe firmy, które nie dysponują wiedzą fachową z dziedziny leśnictwa i ochrony środowiska, i gdy Republika Konga ukróci korupcję. Naszym celem musi być stworzenie sektora leśnictwa, który działałby odpowiedzialnie i planował przyszłość następnych pokoleń. Tak długo, jak miejscowa ludność będzie nieświadoma tych zagadnień, cała ta sprawa będzie jednym wielkim oszustwem.

Dopóki nieprzestrzeganie przepisów dotyczących wyrębu lasów nie będzie karane grzywnami i sankcjami, ta unijna umowa pozostaje całkowicie nieskuteczna. Nawet jeżeli stosowany jest „wyrąb selektywny”, ważne jest, by pamiętać, jak wiele drzew zostanie utraconych w trakcie transportu, na przykład w związku z koniecznością wybudowania dróg wyjazdowych z lasu. Choć nie możemy się spodziewać cudów po tej umowie, to jednak jest ona krokiem we właściwym kierunku, co skłoniło mnie do zagłosowania za przyjęciem tego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem dobrowolnej umowy między Unią Europejską a Republiką Konga w sprawie egzekwowania prawa, zarządzania i handlu drewnem i produktami pochodnymi z UE. Popieram cel, jakim jest stworzenie ram prawnych umożliwiających między innymi stwierdzanie pochodzenia produktów z drewna i zapewniających ich identyfikowalność, ustanowienie niezależnych rządowych procedur mających na celu poświadczanie, że wszystkie produkty z drewna przywożone przez Republikę Konga na rynki europejskie zostały zamówione, pozyskane, przetransportowane i wyeksportowane zgodnie z prawem, co pozwoli położyć fundamenty pod zgodne z prawem zarządzanie drewnem i jego wykorzystywanie w kameruńskim sektorze drewna, a także usprawni egzekwowanie prawa i gospodarowanie w tym sektorze.

Jeżeli chodzi o umowę podpisaną między Kongo a UE dnia 9 maja 2009 r., podkreśliłabym spełnienie kryteriów wynikających z definicji określonych w dobrowolnych umowach o partnerstwie, w tym kryteriów mających zastosowanie do procesu negocjacyjnego, którego zwieńczeniem była innowacyjna umowa, mająca na celu zapewnienie skutecznej walki z praktykami złego zarządzania, leżącymi u źródła nielegalnego handlu drewnem, i z korupcją, a także ustanowienie skutecznego, przejrzystego systemu monitorowania legalności drewna i produktów pochodnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie (IT) Do celów dobrowolnej umowy o partnerstwie między Unią Europejską a Republiką Konga (dobrowolna umowa o partnerstwie UE-Kongo zawarta 6 maja 2010 r.) należą: zapewnienie ram legislacyjnych umożliwiających wykrywanie i zapewniających identyfikowalność drewna, wprowadzenie rządowych i niezależnych procedur weryfikacji służących poświadczaniu, że całe drewno pochodzące z Konga trafiło do UE zgodnie z prawem, a także wzmocnienie stosowania przepisów i zarządzania w dziedzinie leśnictwa.

Z badań przeprowadzonych przez organizacje pozarządowe wynika, że 20 % kongijskiego drewna sprowadzanego na europejski rynek pochodzi ze źródeł nielegalnych, niezależnie od stopnia przetworzenia. W związku z tym, Szanowni Państwo, istnieje pilna potrzeba przyjęcia procedur na rzecz walki z nielegalnym handlem drewnem.

Dobrowolna umowa o partnerstwie między Kongo a UE przewiduje serię reform politycznych i regulacyjnych, które umożliwią przemysłowi drzewnemu Kamerunu ustanowienie praktyk dobrego zarządzania i uzyskanie większej przejrzystości. Ważne jest zapewnienie, by podejmowane reformy polityczne i legislacyjne przyczyniały się do zmniejszania ubóstwa i do namacalnej poprawy warunków bytowych ludności.

Dobrowolna umowa o partnerstwie wejdzie w życie zaraz po wdrożeniu obiecanych zmian legislacyjnych i wprowadzeniu w życie systemu kontroli legalności. Z tych wszystkich względów popieram propozycję sprawozdawcy, by przychylić się do stanowiska Rady.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Dobrowolna umowa o partnerstwie między Kongiem a UE przewiduje szereg reform politycznych i legislacyjnych, które umożliwią kongijskiemu sektorowi drewna wprowadzenie praktyk dobrego zarządzania i uzyskanie większej przejrzystości. Należy koniecznie zapewnić, by całość drewna i produktów z drewna pochodzących z Republiki Konga i sprowadzanych na europejski rynek była przywożona w sposób całkowicie zgodny z prawem, a także by wszelkie wdrażane reformy zapewniały poszanowanie praw ludności miejscowej i rdzennej, przyczyniały się do poprawy jej warunków życia i ochrony środowiska oraz rzeczywiście pomagały walczyć z korupcją i wzmacniać potencjał miejscowych organizacji społeczeństwa obywatelskiego.

Dlatego głosowałem za podpisaniem tej umowy i mam nadzieję, że zobowiązania oraz cele przyjęte w zakresie egzekwowania prawa, zarządzania i handlu w dziedzinie leśnictwa będą w pełni respektowane w trakcie realizacji zapisów umowy.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Popieram tę rezolucję, ponieważ uważam, że musimy postarać się rozwiązać poważny problem wylesiania i degradacji lasów. Zachowanie integralności lasów pozostaje jednym z naszych priorytetów.

Komisja i Rada muszą zdwoić swoje wysiłki na rzecz zapewnienia poszanowania praw człowieka w Republice Konga. Kolejnym problemem, który wymaga działań zapobiegawczych jest korupcja, którą należy znacznie ograniczyć. Aby doprowadzić do zmniejszenia korupcji, ważne jest wspieranie działań mających na celu zagwarantowanie niezależności lokalnego systemu sądownictwa i stworzenie nowych procedur sądowych.

Konieczna jest ponadto aktualizacja aktów prawnych mających na celu zagwarantowanie ochrony sprawiedliwości społecznej i poszanowania praw społeczności lokalnych i rdzennych mieszkańców Konga. Pragnę na zakończenie podkreślić potrzebę dodatkowych zasobów technicznych i finansowych, które wesprą tworzenie systemu kontroli legalności drewna.

 
  
  

Zalecenia: Yannick Jadot (A7-0371/2010) i (A7-0370/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabeth Köstinger (PPE), na piśmie(DE) Zgoda Parlamentu Europejskiego na dobrowolne umowy o partnerstwie między Unią Europejską a Republiką Kamerunu i Republiką Konga to ważny krok w walce z nielegalnym wyrębem lasów i nielegalnym handlem drewnem. System certyfikacji, zapewniający możliwość jednoznacznego określenia pochodzenia drewna, będzie korzystny nie tylko dla gospodarki europejskiej, w szczególności dla europejskiego przemysłu drzewnego, ale również dla gospodarki i sektora drzewnego Kamerunu i Konga. Jestem zdecydowanie za tymi dwoma umowami.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – W ramach FLEGT (egzekwowanie prawa, zarządzanie i handel w dziedzinie leśnictwa) kraje eksportujące tropikalne twarde drewno rozpoczęły podpisywanie dobrowolnych umów o partnerstwie z UE, tak by zapewnić identyfikowalność drewna i jego zgodność z wymogami prawnymi, a także procedury weryfikacji. Celem dobrowolnych umów o partnerstwie FLEGT z Republiką Konga i Kamerunem jest zapewnienie ram prawnych, których celem jest: (i) wykrywanie i zapewnienie identyfikowalności drewna, (ii) wprowadzenie niezależnych procedur weryfikacyjnych umożliwiających certyfikację drewna sprowadzanego z kraju partnerskiego na europejski rynek, aby zapewnić podstawę zgodnego z prawem zarządzania i eksploatacji kongijskich i kameruńskich lasów, a także (iii) zaostrzenie egzekwowania prawa i zarządzania w dziedzinie leśnictwa. W 2009 roku UE podpisała już dobrowolną umowę o partnerstwie z Ghaną. Po wejściu w życie Traktatu z Lizbony Parlament Europejski ma uprawnienia w zakresie współdecyzji i musi wyrazić formalną zgodę na dwie dobrowolne umowy o partnerstwie – dotyczące Kamerunu i Republiki Konga. W przyszłości podpisanych zostanie więcej dobrowolnych umów o partnerstwie, szczególnie z niektórymi krajami azjatyckimi, a także z Demokratyczną Republiką Konga.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Głosowałam za przyjęciem tych rezolucji, ponieważ uważam, że należy zachować lasy naturalne, których eksploatacja prowadzi do degradacji terenów leśnych i wylesiania, a także do wyniszczania środowiska na świecie.

Niezbędna jest zatem reforma ram prawnych w sektorze leśnictwa, tak by możliwe było zawieranie dobrowolnych umów o partnerstwie zbieżnych z celami planu działań UE na rzecz egzekwowania prawa, zarządzania i handlu w dziedzinie leśnictwa (FLEGT) i by możliwe było zapewnienie przestrzegania kryteriów społecznych i środowiskowych. Należy uaktualnić akty prawne mające na celu poprawę sprawiedliwości społecznej, tak by zapewniały one poszanowanie praw społeczności lokalnej i rdzennej, zapewniając tym grupom możliwość korzystania z zasad bezpośredniego uczestniczenia w przygotowywaniu nowych aktów regulacyjnych i we wcielaniu w życie umowy o przejrzystości.

Komisja musi zapewnić poszanowanie praw społeczności lokalnych, które często padają ofiarą zmian klimatycznych i degradacji środowiska.

 
  
MPphoto
 
 

  Marie-Christine Vergiat (GUE/NGL), na piśmie(FR) Parlament Europejski głosował już nad kilkoma umowami w sprawie walki z nielegalnym handlem drewnem między Unią Europejską a Kongiem i między Komisją Europejską a Kamerunem.

Te międzynarodowe umowy mają na celu zapewnienie identyfikowalności drewna eksportowanego do UE, co umożliwi walkę z wylesianiem i zachowanie bioróżnorodności, a także zagwarantuje prawa rdzennych mieszkańców.

Sprawozdawca Grupy Zielonych/Wolnego Przymierza Europejskiego, pan poseł Jadot, uwzględnił szereg poprawek zgłoszonych przez Konfederacyjną Grupę Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordyckiej Zielonej Lewicy.

Sprawozdania ta muszą jeszcze wejść w życie, my zaś musimy się upewnić, że Komisja faktycznie uwzględni zdanie Parlamentu Europejskiego.

W każdym razie sprawozdania te mogą być źródłem wsparcia dla wszystkich tych, którzy zabiegają o innego rodzaju relacje z krajami południa, a w szczególności z krajami Afryki subsaharyjskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) Głosowałam za podpisaniem dobrowolnej umowy o partnerstwie z Republiką Kamerunu i z Republiką Konga. Tego roku obchodzimy Międzynarodowy Rok Lasów. Zdrowe lasy mają kluczowe znaczenie dla zachowania lokalnej bioróżnorodności i są ważne z punktu widzenia celów klimatycznych, które sobie wyznaczyliśmy, ponieważ są naturalnymi pochłaniaczami CO2. Roślinność i tereny leśne są niszczone na całym świecie, w tym w Azji Centralnej. Na zdjęciach satelitarnych widać, że w ciągu ostatnich 30 lat zniknęło 25 tysięcy km² afrykańskich lasów i innych terenów pokrytych roślinnością. Te nowe umowy o partnerstwie będą wspierały odpowiedzialne zarządzanie w sektorze leśnictwa tych dwóch krajów, za które UE jest pośrednio odpowiedzialna, w związku z importem drewna. UE przyjmuje teraz tę odpowiedzialność. Wprowadzenie systemów identyfikacji i weryfikacji zgodności z prawem produktów z drewna zapewni również konieczną przejrzystość.

 
  
  

Projekt rezolucji: (B7-0022/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  John Attard-Montalto (S&D), na piśmie – Chociaż rezolucja ta odnosi się do wiz z pozwoleniem na pracę, bardzo mało prawdopodobne jest, że obywatele państw Pacyfiku obiorą Maltę – zamiast reszty UE – jako miejsce poszukiwania zatrudnienia. Dlatego głosowałem za pierwotnie zaproponowanym tekstem.

 
  
MPphoto
 
 

  Alain Cadec (PPE), na piśmie(FR) W rezolucji wyjaśniono wątpliwości Parlamentu dotyczące umowy przejściowej o partnerstwie gospodarczym. Wskazano w niej cele umowy (rozwój, wzmocnienie relacji handlowych między UE a Pacyfikiem) i podkreślono problemy wynikające z odstępstwa od reguł pochodzenia przetworzonych produktów rybnych. Niemniej, jako że nie popieram umowy, zagłosowałem za odrzuceniem rezolucji, która zdaje się nie dość wyraźnie podkreślać problemy, jakie stwarza to odstępstwo od reguł pochodzenia przetworzonych produktów rybnych, szczególnie tuńczyka.

Czekam na przedstawienie przez Komisję Europejską oceny skutków przewidzianej w umowie. Będzie ona zawierała analizę następstw tej umowy dla zatrudnienia w UE i w regionie Pacyfiku, a także dla europejskich sektorów rybołówstwa i przetwórstwa. Zweryfikowanie pochodzenia przetworzonego tuńczyka wprowadzanego na europejski rynek jest niemożliwe. Będę śledził negocjacje w sprawie końcowej umowy o partnerstwie między UE a państwami Pacyfiku, i dopilnuję, by umowa nie zawierała żadnych odstępstw od reguł pochodzenia dotyczących przetworzonych produktów rybnych z Papui Nowej Gwinei.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Z zadowoleniem przyjmuję wysiłki na rzecz pogłębienia stosunków handlowych między Pacyfikiem i UE w celu wspierania integracji regionalnej i promowania stopniowej integracji gospodarek państw Afryki, Karaibów i Pacyfiku z gospodarką światową.

UE ma ważną rolę we wzmacnianiu zrównoważonego rozwoju społecznego i gospodarczego państw AKP i uczestniczeniu w ogólnych wysiłkach na rzecz walki z ubóstwem w tych krajach. Stosunki handlowe między tym regionem a UE muszą zatem stymulować i wzmagać handel, zrównoważony rozwój i integrację regionalną, przyczyniając się jednocześnie do dywersyfikacji gospodarczej i ograniczania ubóstwa.

Dla rozwijającego się świata polityka handlowa staje się teraz ważniejsza niż kiedykolwiek ze względu na obecny kryzys finansowo-gospodarczy, dlatego też apeluję o jak najszybsze przeprowadzenie negocjacji ze wszystkimi czternastoma państwami regionu Pacyfiku należącymi do AKP w sprawie kompleksowych umów o partnerstwie gospodarczym.

 
  
MPphoto
 
 

  Ole Christensen, Dan Jørgensen, Christel Schaldemose and Britta Thomsen (S&D), na piśmie (DA) Co się tyczy poprawki 6, ust. 23(3), uważamy, że to państwa członkowskie powinny zawsze decydować o wydaniu wizy obywatelowi kraju trzeciego. Jeżeli chodzi o wizę z pozwoleniem na pracę, praca powinna zawsze podlegać tym samym warunkom, jakie obowiązują w stosunku do tej samej pracy wykonywanej przez obywateli UE w danym państwie członkowskim. Chcielibyśmy również bardziej szczegółowej definicji sformułowania „»opiekunowie« lub osoby wykonujące podobny zawód”.

 
  
MPphoto
 
 

  Corina Creţu (S&D), na piśmie (RO) Obecny kryzys finansowo-gospodarczy uzmysławia nam, że dla krajów rozwijających się polityka handlowa jest ważniejsza niż kiedykolwiek. Szczególny charakter omawianego tu regionu, w którym decydujące znaczenie ma rybołówstwo i działalność/sektory związane z rybołówstwem, ujawnia jak najlepszy potencjał wzrostu eksportu, pod warunkiem, że działalność rybacka będzie prowadzona z poszanowaniem środowiska naturalnego.

Jeżeli chodzi o pomoc na rzecz wymiany handlowej, to celem tej pomocy jest poprawa zdolności krajów rozwijających się do korzystania z nowych możliwości handlowych.

 
  
MPphoto
 
 

  George Sabin Cutaş (S&D), na piśmie (RO) Głosowałem za przyjęciem rezolucji w sprawie umowy przejściowej o partnerstwie między Unią Europejską a krajami Pacyfiku, jako że jest ona pierwszym krokiem ku wynegocjowaniu nowej, bardziej kompleksowej umowy o partnerstwie.

Jednocześnie Komisja Europejska musi pamiętać, że w przyszłości będzie trzeba wynegocjować umowę z większą liczbą krajów regionu, tak by nie stała się ona źródłem podziałów w regionie. Ponadto umowa ta nie powinna zezwalać przedsiębiorstwom z krajów trzecich na korzystanie ze zwolnienia z unijnych ceł ze szkodą dla lokalnych branż, pracowników i dochodów.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem tej rezolucji, ponieważ uważam, że umowa o partnerstwie będzie wspierała integrację regionalną i promowała stopniową integrację gospodarek państw Afryki, Karaibów i Pacyfiku z gospodarką światową, wspierając jednocześnie zrównoważony rozwój społeczny i gospodarczy tych krajów i tym samym przyczyniając się do likwidacji ubóstwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Chociaż przejściowa umowa o partnerstwie z UE została podpisana tylko przez Papuę Nową Gwineę i Republikę Wysp Fidżi, uważam, że fakt ten zasługuje na nasze poparcie, ponieważ umowa ta pozwoli na otwarcie europejskich rynków na lokalne produkty, a z drugiej strony – na stopniowe otwarcie rynków tych krajów na produkty europejskie. Mam nadzieję, że stosunki między państwami Pacyfiku a UE będą się rozwijały i będą zacieśniane, i że zostanie przy tym zagwarantowane poszanowanie specyfiki poszczególnych obszarów oraz uwzględnione zostaną szczególne potrzeby najuboższych. Ten rodzaj mechanizmu handlowego powinien być zatem wykorzystywany, przy czym należy pamiętać o potrzebach rozwojowych państw, które podpisały umowę, i wykorzystywać ten mechanizm jako narzędzie spełniania tych potrzeb. Kompleksowa umowa, która może zostać zawarta w przyszłości, nie powinna pomijać kluczowych kwestii wymienionych w rezolucji: 1) negocjacji w sprawie praw własności intelektualnej; 2) przejrzystości zamówień publicznych; oraz 3) przyznawania wiz pracowniczych.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Moja rezolucja, która towarzyszy procedurze udzielania zgody na przyjęcie umowy przejściowej o partnerstwie między Unią Europejską a krajami Pacyfiku, dobitnie świadczy o tym, że Parlament – mimo iż cieszy się z tej przejściowej umowy o partnerstwie, która obejmuje tylko Fidżi i Papuę Nową Gwineę – uważa, że we wszelkich działaniach na rzecz zawarcia pełnej umowy o partnerstwie należy uwzględnić wszystkie 14 państw Pacyfiku. To ważne z punktu widzenia solidarności regionalnej, spójności i integracji.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Umowy o partnerstwie gospodarczym między UE a krajami Pacyfiku muszą mieć na celu wzmocnienie stosunków handlowych, zrównoważonego rozwoju i integracji regionalnej, przy jednoczesnym promowaniu dywersyfikacji gospodarczej i ograniczaniu ubóstwa. Choć obecnie umowę podpisały wyłącznie Papua Nowa Gwinea i Republika Wysp Fidżi, jest to ważny krok ku przyszłemu rozwojowi gospodarczemu tego regionu, który obejmuje 14 państw i ma kluczowe znaczenie dla rozwoju handlu międzynarodowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Szczególnie ważną cechą przedmiotowej rezolucji Parlamentu Europejskiego w sprawie przejściowej umowy o partnerstwie między UE a państwami Pacyfiku jest wyrażony w niej powszechnie wyznawany pogląd, że promowanie stosunków handlowych między tym regionem a UE powinno obejmować wspieranie handlu, zrównoważonego rozwoju i integracji regionalnej przy jednoczesnym promowaniu dywersyfikacji gospodarczej i ograniczania ubóstwa. Przedmiotowa umowa przejściowa przyczyni się do realizacji milenijnych celów rozwojowych.

Fakt ten, wspólnie z utworzeniem rynku regionalnego z prawdziwego zdarzenia, stanowi podstawę pomyślnej realizacji zapisów tej przejściowej umowy o partnerstwie gospodarczym (EPA); podobnie będzie w przypadku ewentualnej przyszłej kompleksowej umowy o partnerstwie handlowym. Integracja i współpraca regionalna to konieczność z punktu widzenia rozwoju społeczno-gospodarczego krajów Pacyfiku.

Głosowałam za, ponieważ jestem przekonana, że ta umowa o partnerstwie gospodarczym może przyczynić się do rozwoju gospodarczego regionu i podzielam wspomniane w rezolucji obawy, że rozwojowi temu powinna towarzyszyć polityka zrównoważonego gospodarowania środowiskiem naturalnym i polityka integracyjna. Parlamentowi przypada w udziale monitorowanie realizowania postanowień tej umowy w ramach kompetencji przyznanych przez Traktat z Lizbony.

 
  
MPphoto
 
 

  Maurice Ponga (PPE), na piśmie(FR) Z zadowoleniem przyjmuję decyzję Parlamentu Europejskiego dotyczącą zatwierdzenia umowy przejściowej między Unią Europejską a państwami Pacyfiku. Umowa ta odzwierciedla zaangażowanie Unii Europejskiej w sprawy tego regionu świata i wysyła silny polityczny komunikat do tamtejszych krajów. Cieszy mnie to. Ta rezolucja polityczna, która towarzyszy decyzji dotyczącej zatwierdzenia umowy, stanowi dla nas szansę na przedstawienie naszych żądań. Chcemy nawiązać wyważone i sprawiedliwe relacje z krajami Pacyfiku; relacje, które umożliwią rozwój tych wyspiarskich krajów, a jednocześnie ochronę interesów naszych obywateli. Choć umowa przejściowa zawiera szczegółowe postanowienia w sprawie reguł pochodzenia produktów rybnych, konieczne było odpowiednie uregulowanie tej derogacji. I rzeczywiście, w celu zapewnienia, żeby ta derogacja, która powinna umożliwić tworzenie miejsc pracy i dobrobytu, była faktycznie korzystna dla społeczności lokalnych i żeby nie zaszkodziła europejskim branżom przetwórstwa produktów rybnych i pakowania, przewidziano jak najszybsze przeprowadzenie oceny jej skutków i umożliwiono jej zawieszenie, o ile będzie to konieczne. Istnieją gwarancje, które mają na celu zapewnienie, by umowa ta była sprawiedliwa i w razie konieczności chroniła nasze interesy.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji w sprawie umowy przejściowej o partnerstwie między UE a krajami Pacyfiku, licząc, że umowa ta, która obecnie ogranicza się do dwóch krajów: Papui Nowej Gwinei i Republiki Wysp Fidżi, może przygotować grunt pod umowę obejmującą większą liczbę krajów. Taka umowa byłaby instrumentem promowania zrównoważonego rozwoju społeczno-gospodarczego, zmniejszania ubóstwa oraz wzmocnienia integracji i współpracy regionalnej, zgodnie z milenijnymi celami rozwojowymi.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Przejściowa umowa między Papuą Nową Gwineą, Republiką Wysp Fidżi a Wspólnotą Europejską została podpisana 14 grudnia 2007 r.

Były to jedyne państwa regionu Pacyfiku, które zawarły umowę – dlatego, że najbardziej aktywnie zabiegały o utrzymanie stosunków handlowych z Unią Europejską, a głównie dlatego, że były zainteresowane ochroną ich branż produkcji cukru i produkcji tuńczyka. Umowa powinna również zagwarantować tym krajom dalsze korzyści, dzięki nowemu rozporządzeniu w sprawie bezcłowego i bezkontyngentowego dostępu do rynków.

Mając lepszy dostęp do europejskiego rynku, kraje te skorzystają również z nowych możliwości inwestowania, co będzie miało również pozytywne oddziaływanie na zatrudnienie. Przedmiotowa umowa o partnerstwie przewiduje powołanie następnie komitetu tymczasowego, który będzie regularnie monitorował realizację postanowień umowy i sprawdzał jej oddziaływanie na lokalną gospodarkę i społeczeństwo.

 
  
MPphoto
 
 

  Tokia Saïfi (PPE), na piśmie(FR) W rezolucji wyjaśniono wątpliwości Parlamentu dotyczące przedmiotowej umowy przejściowej o partnerstwie gospodarczym. Wskazano w niej cele umowy (rozwój, zacieśnienie relacji handlowych między UE a Pacyfikiem) i podkreślono problemy wynikające z odstępstwa od reguł pochodzenia w odniesieniu do przetworzonych produktów rybnych. Dlatego też głosowałam za przyjęciem tej rezolucji i poparłam poprawki zgłoszone przez Zielonych, które w pełni oddają nasze obawy. Czekam na przedstawienie przez Komisję Europejską oceny skutków przewidzianej w umowie i będę pilnie śledziła negocjacje w sprawie ostatecznej umowy o partnerstwie.

 
  
MPphoto
 
 

  Derek Vaughan (S&D), na piśmie – Poparłem przejściową umowę o partnerstwie gospodarczym z Papuą Nową Gwineą i Fidżi, ponieważ budowanie mocnych powiązań z krajami wywozu regionu Pacyfiku jest ważne. Mimo obaw niektórych posłów, uważam, że musimy zacieśnić współpracę z tymi krajami, ponieważ umożliwi to UE monitorowanie połowów tuńczyka i innych ryb przetwarzanych na Papui Nowej Gwinei. Przemysł ten pozwolił bowiem na utworzenie tysięcy miejsc pracy dla miejscowej ludności tego zubożałego kraju.

 
  
  

Zalecenie: David Martin (A7-0365/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ponieważ wierzę, że przyjęcie umowy pomoże nam nawiązać nowe, zgodne z regułami Światowej Organizacji Handlu, stosunki handlowe z Republiką Wysp Fidżi i Papuą Nową Gwineą. Przejściowe umowy o partnerstwie gospodarczym (EPA) to umowy dotyczące handlu towarami między grupą krajów Afryki, Karaibów i Pacyfiku a Europą. Choć umowy przejściowe mogą być postrzegane jako pierwszy etap procesu, pod względem prawnym są one całkowicie niezależnymi umowami międzynarodowymi, które niekoniecznie muszą prowadzić do zawarcia pełnych umów o partnerstwie gospodarczym. Z zadowoleniem przyjmuję zalecenia dotyczące podpisania ostatecznych umów, pochodzenia unijnych środków na finansowanie tych umów – które nie powinny pochodzić z Europejskiego Funduszu Rozwoju, potrzeby powołania komisji parlamentarnej, która będzie zajmowała się monitorowaniem wcielania umowy w życie, a także klauzuli przeglądowej przewidującej przeprowadzenie całościowej oceny skutków umowy za trzy lata.

 
  
MPphoto
 
 

  Bastiaan Belder (EFD), na piśmie (NL) Umowy o partnerstwie gospodarczym powinny promować handel między UE a Papuą Nową Gwineą i Fidżi i wspierać handel, rozwój, trwały wzrost, a także ograniczać ubóstwo. Zasadnicze znaczenie dla rozwoju tych krajów ma integracja regionalna. Dlatego Komisja powinna wyjaśnić, w jaki sposób te umowy przejściowe przyczynią się do wspierania tego celu. Ważne jest, byśmy podpisali umowy końcowe z krajami regionu. Uelastycznienie reguł pochodzenia stanowi ogromną szansę dla Papui Nowej Gwinei na wspieranie miejscowej gospodarki.

Ważne jest jednak, byśmy zapewnili, by najbiedniejsze kraje nie były tylko krajami tranzytu dla produktów z innych krajów, które nie kwalifikują się do specjalnego programu dostępu do unijnego rynku. W tym względzie niezmiernie ważne są interesy gospodarki lokalnej. Komisja powinna monitorować wdrażanie umowy i podejmować stosowne działania za każdym razem, gdy oceny skutków wskazywać będą na poważne zaburzenia rynku.

 
  
MPphoto
 
 

  Alain Cadec (PPE), na piśmie(FR) Przedmiotowa umowa zapewnia towarom z regionu Pacyfiku preferencyjne warunki dostępu do europejskiego rynku. Popieram rozwój tego regionu, ale za niedopuszczalne uznaję odstępstwo od reguł pochodzenia w odniesieniu do przetworzonych produktów rybnych. Przecież stwarza ono nieuczciwą konkurencję z punktu widzenia europejskiego przemysłu przetwórczego, i tak naprawdę nie jest korzystne dla miejscowej ludności.

Ponadto w ciągu dwóch ostatnich lat przywóz tuńczyka z Papui Nowej Gwinei wzrósł dwukrotnie – i mamy powody, by obawiać się, że tendencja ta ulegnie w przyszłości wzmocnieniu. Jako wiceprzewodniczący Komisji Rybołówstwa zdecydowałem się zagłosować za odrzuceniem tej umowy, ponieważ ignoruje ona opinię przyjętą przez tę komisję, w której – pod koniec negocjacji – zaproponowano uchylenie wspomnianego odstępstwa od reguł pochodzenia w stosunku do przetworzonych produktów rybnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Mimo małej liczby krajów, które zaakceptowały przejściową umowę o partnerstwie gospodarczym (EPA), umowa ta świadczy o zaangażowaniu Europy we wspieranie rozwoju krajów regionu Pacyfiku z wykorzystaniem mechanizmu wykraczającego poza zwykłe procedury pomocy i ma na celu mobilizowanie lokalnych gospodarek, które liczą na uzyskanie efektu tworzenia przedsiębiorstw i miejsc pracy oraz na pobudzanie przepływu pracowników i towarów. Chociaż zasadniczo zgadzam się na ten instrument, nie mogę nie wspomnieć o moich wątpliwościach co do potencjalnego oddziaływania EPA na branżę rybacką. Dlatego pragnę, by Komisja przyjrzała się tej kwestii ze szczególną uwagą i wierzę, że uzasadnione jest przedstawienie Parlamentowi przez Komisję sprawozdania w sprawie rybołówstwa na Pacyfiku i gospodarowania zasobami rybnymi regionu, czego zażądał sprawozdawca.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Popieram przedmiotowy projekt decyzji Rady w sprawie zawarcia przejściowej umowy o partnerstwie gospodarczym między Wspólnotą Europejską a dwoma państwami Pacyfiku – Papuą Nową Gwineą i Republiką Wysp Fidżi – z następujących względów: 1. kraje te są największymi gospodarkami regionu i podpisywały umowy o współpracy gospodarczej z UE w przeszłości; 2. mimo potencjalnej korzyści, jaką byłoby rozszerzenie tego partnerstwa o inne kraje regionu, uczynienie tego okazało się niemożliwe; 3. mamy do czynienia z umową przejściową, którą Parlament będzie musiał ponownie ocenić, jeżeli postanowimy przekształcić ją w umowę ostateczną; 4. Republika Wysp Fidżi podjęła się zobowiązań wobec UE w zakresie praw człowieka, zasad demokracji i praworządności; 5. mimo krytyki ze strony organizacji społeczeństwa obywatelskiego i polityków regionu, partnerstwo to może przyczynić się do strategicznego rozwoju zaangażowanych krajów.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Już od dłuższego czasu krytykujemy podpisywanie umów o partnerstwie gospodarczym z krajami Afryki, Karaibów i Pacyfiku. Niezależnie od ich celu i retoryki, za pomocą której są one przedstawiane, umowy te mają zasadniczo na celu wspieranie wolnego handlu, ze wszystkimi jego skrajnie negatywnymi następstwami. Niedawno, w trakcie ostatniego Wspólnego Zgromadzenia Parlamentarnego AKP-UE, które odbyło się w grudniu 2010 roku, Rada Państw AKP wyraziła swoje zaniepokojenie w związku z tym, że Komisja Europejska lekceważy jej obiekcje wobec spraw związanych z ochroną jej gospodarek. Istnieje również sprzeczność między osławioną elastycznością Komisji a sztywnością stanowiska, jakie zajęła w negocjacjach technicznych. W odniesieniu do tej przejściowej umowy o partnerstwie gospodarczym z Republiką Wysp Fidżi i Papuą Nową Gwineą UE była również obiektem surowej krytyki ze strony organizacji społecznych i politycznych z regionu Pacyfiku w związku z presją, jakie wywierała na te dwa kraje, by podpisały umowę – pod groźbą utraty ich uprzywilejowanego dostępu do europejskich rynków. Krytycy twierdzili ponadto, że od czasu podpisania umowy znacząco ucierpiała solidarność między państwami Pacyfiku, ponieważ powstało poczucie podziału, które doprowadziło do rozpadu niektórych grup regionalnych w wyniku wywieranych na nie nacisków, by podpisywały umowy przejściowe.

 
  
MPphoto
 
 

  Pat the Cope Gallagher (ALDE), na piśmie (GA) Nic nie jest tak ważne jak zdrowie dzieci i ochrona praw oraz dobra dzieci. Również dzieci muszą mieć prawo do życia rodzinnego i należy zapewnić, by nie musiały spędzać długich okresów swojego życia w sierocińcach.

 
  
MPphoto
 
 

  Bruno Gollnisch (NI), na piśmie(FR) Umowa między UE a krajami Pacyfiku przyznaje Papui Nowej Gwinei ogólne odstępstwo od reguł pochodzenia w odniesieniu do produktów rybnych, szczególnie tuńczyka. Klauzula ta oznacza, że towary z tego kraju mogą być uznawane za papuaskie, a w związku z tym za zwolnione z wszelkich ceł i kwot, nawet jeżeli rybacy, obszary połowowe i zakłady produkujące ryby w puszkach nie są papuaskie.

Obecnie korzystają z tego chińskie, australijskie, tajskie i inne floty połowowe, które wyładowują złowione przez siebie ryby w papuaskich portach. Korzystają z tego należące do tych krajów zakłady przetwórstwa rybnego, które zostały założone w Papui Nowej Gwinei, ale które zatrudniają obywateli obcych państw na wątpliwych warunkach. To jasne, że pełny impet tej nieuczciwej i niezgodnej z prawem konkurencji uderza w europejski, a w szczególności francuski, sektor przemysłu.

W Unii Europejskiej, między 2008 a 2009 rokiem, import tuńczyka z Papui Nowej Gwinei wzrósł o 76 %; w samej tylko Francji w tym samym okresie wzrósł on o 1 500 %. Dobrze znane są przewrotne skutki społeczno-gospodarcze tej derogacji i uzasadniony jest niepokój o zasoby rybne regionu. Dlatego głosowałem za odrzuceniem umowy.

 
  
MPphoto
 
 

  Jarosław Kalinowski (PPE), na piśmie(PL) Region państw Pacyfiku to obszar bardzo specyficzny, stanowią go głównie kraje wyspiarskie, w dużej mierze zróżnicowane etnicznie, z mocno odmienną od europejskiej kulturą i wymagające innych priorytetów w polityce i gospodarce. Zawierając umowy z tymi państwami pragniemy umożliwić swobodny przepływ towarów i usług, który winien przynieść korzyści handlowe dla obu stron. Jednakże musimy zadbać również o to, abyśmy w dążeniu do liberalizacji rynku nie zostali odebrani jako intruzi pragnący zapewnić sobie jedynie dostęp do zasobów, osłabiając przy tym, według krytyków, solidarność regionalną. Zawierajmy umowy, otwierajmy rynki, promujmy konkurencyjność, ale z rozsądkiem i zawsze dla obopólnych korzyści, pomagając zwłaszcza takim regionom jak obszar państw Pacyfiku, często cierpiących z powodu klęsk żywiołowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabeth Köstinger (PPE), na piśmie(DE) Przejściowa umowa o partnerstwie między Wspólnotą Europejską z jednej strony, a dwoma krajami AKP – a mianowicie Papuą Nową Gwineą a Fidżi – z drugiej, powinna być traktowana jako jeden z kroków ku umowie końcowej. Przejściowa umowa o partnerstwie obejmuje wszystkie ważne obszary umowy handlowej, ale w przyszłości może również objąć prawa własności intelektualnej i kwestie związane z zamówieniami publicznymi. Popieram tę umowę, ale jednocześnie doskonale zdaję sobie sprawę z potencjalnych skutków, jakie może ona przynieść dla europejskiego sektora rybołówstwa, i w związku z tym oczekuję, że Komisja przeprowadzi analizę tych skutków, o której mowa w pkt. 15 rezolucji przyjętej przez Parlament.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie(IT) Zatwierdzona dziś przez Parlament inicjatywa doprowadziła do powstania umowy, która bez wątpienia wzmocni handel między Unią Europejską a niektórymi krajami Pacyfiku. Zawarto umowę przejściową z Papuą Nową Gwineą i Republiką Wysp Fidżi, które mają nadzieję osiągnąć cel, jakim jest ochrona ich sektorów cukrowniczego i tuńczyka. Moim zdaniem jest to krok naprzód, jeśli chodzi o rozwój i dobrobyt. Ponadto dzięki regułom pochodzenia umowa przyniesie realną wartość dodaną z punktu widzenia branży rybnej i eksportu z tych regionów. Muszę również podkreślić, że umowa ta może mieć poważny wpływ na relacje z pozostałymi krajami Pacyfiku, w tym Australią i Nową Zelandią.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Jestem niezwykle rad, że Parlament zdecydowanie poparł moje zalecenie, by zatwierdzić przejściową umowę EPA między UE a krajami Pacyfiku. Przejściowa umowa między Papuą Nową Gwineą, Fidżi a Wspólnotą Europejską została podpisana 14 grudnia 2007 r. Te dwa kraje były jedynymi państwami regionu Pacyfiku, które podpisały umowę, ponieważ pozostali członkowie grupy państw AKP regionu Pacyfiku – z uwagi na mniejszy poziom handlu z UE – zdecydowali się nie podpisywać umowy. Fidżi i Papua Nowa Gwinea zawarły umowę głównie w nadziei na ochronę swoich branż cukrowniczej i tuńczyka, które znacznie ucierpiałyby w przypadku zastosowania wobec nich ogólnego systemu preferencji. Umowa tymczasowa obejmuje reguły pochodzenia i kwestie dostępu do rynku. Co się tyczy reguł pochodzenia, obejmują one rybołówstwo, tekstylia i rolnictwo, co stwarza możliwości inwestycyjne i zatrudnienia. Jeżeli chodzi o dostęp do rynku, przewiduje się przyznanie bezcłowego i bezkontyngentowego dostępu do rynku, co stworzy możliwości inwestycyjne i zatrudnienia. Kwestie handlu i rozwoju mają być rozwiązane w kontekście szerszych ram regionalnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Przejściowa umowa o partnerstwie podpisana między UE a Papuą Nową Gwineą i Wyspami Fidżi jest wynikiem karygodnej presji. Umowa ta przewiduje stopniowe zniesienie ceł na skalę, która doprowadzi do utraty równowagi w tych państwach, jak również zakaz stosowania jakichkolwiek ograniczeń ilościowych w odniesieniu do eksportu i importu oraz zniesienie wszystkich dopłat do wywozu produktów rolnych do państw Pacyfiku w stosunku do Papui Nowej Gwinei i Wysp Fidżi. Zawiera ona klauzulę randez-vous umożliwiającą „pomyślne zakończenie toczących się obecnie negocjacji w sprawie kompleksowej umowy o partnerstwie gospodarczym (EPA)”. Umowy te są kolejnym dowodem na neokolonializm Unii Europejskiej. Głosowałem za odrzuceniem rezolucji.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Umowy o partnerstwie gospodarczym między UE a krajami Pacyfiku muszą mieć na celu zwiększanie handlu, wzmocnienie zrównoważonego rozwoju i integracji regionalnej przy jednoczesnym promowaniu dywersyfikacji gospodarczej i ograniczaniu ubóstwa. Choć obecnie umowę podpisały wyłącznie Papua Nowa Gwinea i Republika Wysp Fidżi, to jednak jest to ważny krok ku przyszłemu rozwojowi gospodarczemu tego regionu, który obejmuje 14 państw i ma kluczowe znaczenie dla rozwoju handlu międzynarodowego. Jest to pierwszy krok ku rozszerzeniu tej umowy o inne kraje regionu, a także ku znacznemu pobudzeniu ich gospodarek oraz poprawie jakości życia ich mieszkańców.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Głosowałam za zatwierdzeniem przejściowej umowy o partnerstwie między Unią Europejską a państwami Pacyfiku, ponieważ uważam, że ważne jest, by Europa posiadała umowy o partnerstwie handlowym z państwami trzecimi, które mogą eksportować produkty, do których europejskie państwa mają trudny dostęp. Logicznie rzecz biorąc, rozwojowi międzynarodowego handlu towarzyszą umowy ułatwiające handel i zapewniające coraz lepszą dostępność sieci handlowych. Negocjacje w sprawie nowych umów o partnerstwie gospodarczym (EPA) rozpoczęto w 2002 roku w celu zbudowania i wzmocnienia procesów integracji regionalnej w krajach AKP. Przedmiotowa umowa dotyczy reguł pochodzenia w sektorach rybołówstwa, tekstyliów oraz rolnictwa, i stwarza możliwości inwestycyjne i zatrudnienia. Dotyczy ona także dostępu do rynku, ponieważ przewiduje bezcłowy i bezkontyngentowy dostęp do rynków, co stworzy możliwości inwestowania i zatrudnienia. Wiąże się ona również z ograniczeniem przestrzeni polityki rządowej w postaci uprawnień regulacyjnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem zalecenia w sprawie zawarcia przejściowej umowy o partnerstwie między UE a krajami Pacyfiku z następujących względów. Wyspy Fidżi i Papua Nowa Gwinea zdecydowały się zawrzeć umowę głównie w nadziei na ochronę swoich branż cukrowniczej i tuńczyka. Umowa przejściowa obejmuje reguły pochodzenia w sektorach rybołówstwa, tekstyliów oraz rolnictwa, i ustanawia przy tym odstępstwa, które mogą zagrozić konkurencyjności niektórych branż UE. Co się tyczy sektora przetwórstwa tuńczyka, przyznane odstępstwo umożliwia takim krajom jak Papua Nowa Gwinea bycie prawdziwymi ośrodkami przetwórstwa ogromnych ilości tuńczyka pochodzącego z różnych źródeł: z Filipin, Tajlandii, Chin, Stanów Zjednoczonych, Australii itp. Tuńczyk ten jest wyładowywany w portach Papui Nowej Gwinei i przetwarzany w zakładach pospiesznie zbudowanych przez podmioty gospodarcze z państw zainteresowanych wyłącznie skorzystaniem z całkowitego zwolnienia z ceł przyznanego przez UE w ramach tej umowy przejściowej. Szkodzi to europejskiemu przemysłowi przetwórczemu, którego przedstawiciele uskarżają się na nieuczciwą konkurencję.

Dlatego przyłączam się do apelu sprawozdawcy, by przedłożono Parlamentowi sprawozdanie w sprawie poszczególnych aspektów sektora rybołówstwa państw Pacyfiku, w którym zawarta zostanie ocena rzeczywistego oddziaływania, jakie środki te mogłyby mieć dla unijnego rynku.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie (IT) W 2002 roku rozpoczęły się negocjacje w sprawie nowych umów o partnerstwie gospodarczym (EPA) między krajami Afryki, Karaibów i Pacyfiku (AKP) a Unią Europejską, które miały zastąpić wcześniejszy jednostronny system preferencji handlowych dla krajów AKP.

Ponieważ przedmiotem indywidualnych negocjacji na szczeblu krajowym były konkretne kwestie będące przedmiotem zainteresowania stron i ponieważ podpisanie umów końcowych w krótkim terminie było mało prawdopodobne, zdecydowano się zawrzeć, do końca 2007 roku, umowy przejściowe EPA dotyczące handlu towarami. Miały one na celu zapobieganie zakłóceniom handlu i niekoniecznie musiały prowadzić do zawarcia umów definitywnych.

W regionie Pacyfiku jedynie Fidżi i Papua Nowa Gwinea zawarły taką umowę. Umowa ta obejmuje reguły pochodzenia dotyczące rybołówstwa, tekstyliów i rolnictwa, co stwarza możliwości inwestycyjne i zatrudnienia. Unia Europejska ma nadzieję zawrzeć kompleksową umowę o partnerstwie gospodarczym z grupą państw regionu Pacyfiku, w sprawie której toczą się obecnie rokowania.

Poparcie stanowiska Rady dotyczącego przejściowej umowy o partnerstwie postrzegam jako słuszne, ponieważ uważam, że zagwarantowanie dostaw towarów ma priorytetowe znaczenie, szczególnie w związku z ich deficytem oraz niszczeniem środowiska. Konieczne jest również kontynuowanie obowiązujących od dziesięciu lat umów z krajami AKP, nawet jeśli miałyby one przyjąć inną formę.

 
  
MPphoto
 
 

  Maurice Ponga (PPE), na piśmie(FR) Z zadowoleniem przyjmuję decyzję Parlamentu Europejskiego dotyczącą zatwierdzenia umowy przejściowej między Unią Europejską a państwami Pacyfiku. Umowa ta odzwierciedla zaangażowanie Unii Europejskiej w sprawy regionu świata i wysyła silny polityczny sygnał do jego krajów. Cieszy mnie to. Ta rezolucja polityczna, która towarzyszy decyzji dotyczącej zatwierdzenia umowy, stanowi dla nas okazję do przedstawienia naszych żądań. Chcemy zbudować wyważoną i sprawiedliwą relację z krajami Pacyfiku; relację, która umożliwi rozwój tych wyspiarskich krajów, a jednocześnie zapewni ochronę interesów naszych obywateli. Choć umowa przejściowa zawiera szczegółowe postanowienia w sprawie reguł pochodzenia produktów rybnych, konieczne było odpowiednie uregulowanie tej derogacji.

I rzeczywiście, w celu zapewnienia, żeby ta derogacja, która powinna prowadzić do tworzenia miejsc pracy i dobrobytu, była faktycznie korzystna dla społeczności lokalnych i żeby nie zaszkodziła europejskim branżom przetwórstwa i pakowania produktów rybnych, przewidziano jak najszybsze przeprowadzenie oceny jej skutków i umożliwiono jej zawieszenie, o ile okaże się to konieczne. Istnieją gwarancje, które mają na celu zapewnienie, by umowa ta była sprawiedliwa i by w razie konieczności podejmowane były działania na rzecz ochrony naszych interesów.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania, ponieważ uważam, że wspieranie relacji handlowych między krajami Pacyfiku a UE może przyczynić się do promowania zrównoważonego rozwoju społeczno-gospodarczego regionu, ograniczenia ubóstwa, a także wzmocnienia integracji i współpracy regionalnej, zgodnie z milenijnymi celami rozwojowymi. Podzielam jednak wyrażone przez sprawozdawcę obawy dotyczące odstępstw od reguł pochodzenia i ich negatywnego wpływu na branżę przetwórstwa rybnego, który musi zostać wystarczająco wnikliwie oceniony przez Komisję.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Zieloni od długiego czasu sprzeciwiają się umowom o partnerstwie gospodarczym z krajami AKP, w związku z czym nie dostrzegają wartości dodanej przejściowej umowy o partnerstwie gospodarczym z tymi dwoma krajami Pacyfiku.

W tym konkretnym przypadku Zieloni obawiają się dalszej dezintegracji regionu, rozrzuconego na znacznym obszarze Oceanu Spokojnego, w wyniku wprowadzenia preferencyjnych uzgodnień handlowych na mocy przejściowej umowy o partnerstwie handlowym z UE. Ponadto prawdopodobny niczym nieskrępowany wzrost tradycyjnego eksportu – głównie takich surowców, jak miedź, cukier, kopra, ryby i olej palmowy (biopaliwa) – całkowicie przeczy potrzebom zrównoważonego rozwoju. Dlatego też Zieloni poparli (nieuwzględniony) wniosek ministrów handlu regionu Pacyfiku dotyczący przeglądu głównych elementów przejściowej umowy o partnerstwie gospodarczym, a mianowicie definicji „zasadniczo całość handlu”, zakazu stosowania podatków od wywozu i słabych gwarancji dla nowo powstających gałęzi przemysłu i klauzuli największego uprzywilejowania.

Jeżeli chodzi o zaopatrywanie się w produkty na rynku światowym (tzw. global sourcing), alternatywnym rozwiązaniem byłoby ograniczenie zakresu umowy do połowów wewnątrz wyłącznej strefy ekonomicznej (WSE), a nie obejmowanie nią całości wód. Wreszcie, co nie mniej ważne, Fidżi nie ma demokratycznego systemu rządów. Nasz kontrsprawozdawca, pan poseł Bové, zgłosił w związku z tym 11 poprawek.

 
  
MPphoto
 
 

  Tokia Saïfi (PPE), na piśmie(FR) Przejściowa umowa o partnerstwie gospodarczym WE/region Pacyfiku przewiduje przyznanie towarom z regionu Pacyfiku preferencyjnych warunków dostępu do europejskiego rynku. Popieram rozwój tego regionu, ale uważam, że określone w umowie odstępstwo od reguł pochodzenia w odniesieniu do przetworzonych produktów rybnych jest niedopuszczalne, ponieważ umożliwia ono zwolnienie z ceł produktów wytworzonych w danym kraju z surowców niepochodzących z tego kraju. Odstępstwo to zachęca do połowów w strefie tropikalnej bez jakiejkolwiek troski o gospodarowanie zasobami rybnymi. Ponieważ preferencje handlowe mają wpływ nie tylko na strefy połowowe Papui Nowej Gwinei, trudno jest śledzić pochodzenie połowów, a sytuacja ta jest zaprzeczeniem podjętego przez Unię Europejską zobowiązania dotyczącego zlikwidowania nielegalnych, niezgłaszanych i nieuregulowanych połowów. Martwi mnie również kwestia identyfikowalności produktów, które mają być przywiezione do Europy z tego regionu. Głosując przeciw, chciałam wyrazić swój sprzeciw wobec takiej klauzuli, która nie powinna już nigdy więcej znaleźć się w żadnej umowie handlowej.

 
  
  

Projekty rezolucji: (RC-B7-0029/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem rezolucji w sprawie międzynarodowej adopcji w Unii Europejskiej, w której zabiega się o dobro każdego dziecka i uznaje prawo sierot i porzuconych dzieci do posiadania rodziny i do ochrony. Popieram apele o zbadanie możliwości skoordynowania strategii ze środkami dotyczącymi międzynarodowej adopcji, z uwzględnieniem umów międzynarodowych, przy czym trzeba podkreślić, że dla dobra dzieci należy preferencyjnie traktować adopcję w kraju pochodzenia dziecka, o ile jest ona możliwa.

Bardzo ważne jest wypracowanie ram, które zapewnią przejrzystość i możliwość koordynowania działań na rzecz zapobiegania handlowi dziećmi do nielegalnej adopcji. Musimy też poprawić, usprawnić i ułatwić międzynarodową adopcję i wyeliminować niepotrzebną biurokrację, gwarantując jednocześnie ochronę praw dzieci z krajów trzecich.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Ochrona praw dzieci, zapisana w Traktacie z Lizbony, jest jednym z celów Unii Europejskiej, na który trzeba będzie zwracać jeszcze większą uwagę po wejściu w życie Karty praw podstawowych Unii Europejskiej. Dlatego też polityka Unii Europejskiej musi zagwarantować i zapewnić przestrzeganie prawa dzieci do ochrony i opieki, koniecznych dla ich dobra. Głosowałem za przyjęciem tej rezolucji, ponieważ uważam, że zachodzi potrzeba wzmocnienia polityki w zakresie ochrony praw dzieci. Obawy budzi liczba dzieci porzucanych i umieszczanych w instytucjach opieki, która w niektórych państwach członkowskich jest bardzo wysoka. Ponadto poważnym problemem w Unii Europejskiej nadal pozostają przypadki naruszeń praw dzieci, przemoc wobec nich, handel dziećmi, zmuszanie do prostytucji, nielegalnej pracy i inne niezgodne z prawem działania. Zgadzam się, że konieczne jest przeprowadzenie na szczeblu europejskim oceny funkcjonowania systemów krajowych, tak by możliwe było doprecyzowanie kwestii związanych z ochroną praw dzieci, a także – w razie konieczności – podejmowanie działań zapewniających skuteczniejszą ochronę bezdomnych dzieci i dających im szansę na posiadanie rodziny i bezpieczeństwo.

 
  
MPphoto
 
 

  George Becali (NI), na piśmie (RO) Głosowałem za przyjęciem tej rezolucji, ponieważ problem porzucanych dzieci w Unii Europejskiej coraz bardziej się pogłębia. Ochrona prawa do adopcji międzynarodowej jest ważna, ponieważ dzięki niej dzieci nie będą zmuszane do życia w domach dziecka. Komisja musi poinformować nas, jakie środki zostały lub zostaną podjęte na szczeblu UE, by chronić dzieci, które mają być adoptowane przez europejskich obywateli. Myślę, że adopcja musi być uregulowana w zgodzie z ustawodawstwem krajowym i umowami międzynarodowymi. Komisja musi nam wyjaśnić, w jaki sposób procedury te zapewnią, by najlepsze interesy dzieci były zawsze chronione.

 
  
MPphoto
 
 

  Mara Bizzotto (EFD), na piśmie(IT) Głosowałam za połączoną rezolucją w sprawie adopcji międzynarodowej, ponieważ jestem całkowicie przekonana, że europejska koordynacja strategii i narzędzi adopcyjnych nie tylko doprowadzi do poprawy samej procedury adopcyjnej, ale również zapewni większą ochronę sierotom i porzuconym dzieciom, a także ich prawo do posiadania rodziny. Synergia między organizacjami międzynarodowymi, instytucjami UE i państwami członkowskimi doprowadzi do powstania „koła sukcesu”, w którego centrum znajdą się potrzeby dzieci, obwarowane gwarancją udzielenia pomocy rodzinom adopcyjnym w zakresie usług informacyjnych, przygotowania adopcji oraz usług wsparcia dla rodzin adopcyjnych. Wreszcie uważam, że usprawniona koordynacja może zapewnić adoptowanym dzieciom większą pewność pod względem prawidłowości procedur adopcji i wzajemnego uznawania dokumentów, zapobiegając tym samym handlowi dziećmi.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem rezolucji w sprawie adopcji międzynarodowej w Unii Europejskiej. Ochrona praw dzieci jest jednym z najważniejszych celów Unii Europejskiej. Musimy chronić dobro wszystkich dzieci i bronić ich interesów. Obecnie obowiązuje wiele konwencji dotyczących ochrony dzieci i obowiązków rodzicielskich. Celem europejskiej konwencji w sprawie adopcji dzieci z 1967 roku jest zapewnienie koordynacji przepisów państw członkowskich dotyczących adopcji. Wszystkie państwa członkowskie podpisały Konwencję o ochronie dzieci i współpracy w dziedzinie przysposobienia międzynarodowego z 1993 roku (konwencja haska). Choć dziedzina adopcji należy do kompetencji państw członkowskich, uważam, że zachodzi potrzeba zbadania możliwości koordynowania na szczeblu europejskim strategii ze środkami dotyczącymi adopcji międzynarodowej. Niezmiernie ważne jest zagwarantowanie, by przy sporządzaniu tej strategii uwzględnione zostały umowy międzynarodowe. Musimy dążyć do usprawnienia usług informacyjnych, przygotowania do adopcji międzynarodowej, procedur rozpatrywania wniosków o adopcję międzynarodową, usług poadopcyjnych, pamiętając, że wszystkie konwencje międzynarodowe dotyczące ochrony praw dziecka uznają prawo sierot lub dzieci porzuconych do posiadania rodziny i do ochrony. Dla przykładu unijne instytucje i państwa członkowskie muszą aktywnie walczyć z handlem dziećmi na potrzeby nielegalnej adopcji.

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie (RO) Najprawdopodobniej Rumunia jest europejskim krajem, który zezwolił na najgorsze nadużycia w zakresie adopcji międzynarodowej w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, zaraz po upadku komunizmu. Rzeczywiście było to wynikiem braku doświadczenia w kraju, który był pogrążony w mroku dziejów przez ponad połowę stulecia, ale też odpowiadają za to ci, którzy nie zawahali się wykorzystywać te słabości. W rezultacie stracono z oczu blisko tysiąc dzieci objętych międzynarodową adopcją. Dzięki wsparciu Unii Europejskiej, do której byliśmy gotowi przystąpić, Rumunia przeprowadziła daleko posunięte zmiany swojego ustawodawstwa adopcyjnego, mimo ogromnej presji międzynarodowej, by nie uciekać się do tak drastycznego środka jak likwidacja adopcji międzynarodowej. W tych okolicznościach, jak i z uwagi na smutne doświadczenia Rumunii z adopcją międzynarodową, zrozumiała jest nasza niechęć, by zaakceptować taki organ jak Europejska Agencja Adopcyjna, której utworzenie doprowadzi de facto do stworzenia europejskiego rynku adopcyjnego.

Jakakolwiek rezolucja w sprawie adopcji międzynarodowej może mieć za swój cel tylko i wyłącznie dobro dzieci, bez względu na interes państw i rodziców adopcyjnych. Ponadto – moim osobistym zdaniem – niezależnie od rezolucji czy też decyzji, w każdym systemie prawnym, obecnym czy też przyszłym, należy priorytetowo potraktować adopcję w kraju, z którego pochodzi dziecko.

 
  
MPphoto
 
 

  Corina Creţu (S&D), na piśmie (RO) Głosowałam za przyjęciem rezolucji Parlamentu Europejskiego w sprawie adopcji międzynarodowej w Unii Europejskiej, opierając się na rumuńskich doświadczeniach w tym zakresie. Faktycznie należy przeprowadzić analizę wszystkich krajowych systemów adopcyjnych, by sprawdzić, jakie są ich słabe i mocne strony i zalecić najlepsze praktyki adopcyjne w państwach członkowskich. Osiągniemy odpowiednie postępy, jeżeli zapewnimy koordynację na szczeblu unijnym polityki i strategii dotyczących instrumentu międzynarodowej adopcji w celu usprawnienia pomocy w zakresie usług informacyjnych, przygotowywania adopcji międzynarodowej, rozpatrywania wniosków o adopcję międzynarodową i usług poadopcyjnych, należy bowiem wprowadzić w życie prawo sierot i porzuconych dzieci do posiadania rodziny i do ochrony.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem rezolucji w sprawie adopcji międzynarodowej w Unii Europejskiej. Choć kwestia ta mieści się w zakresie kompetencji państw członkowskich, uważam, że ochrona praw dzieci powinna znaleźć się wśród celów UE. W związku z tym popieram potrzebę przeanalizowania możliwości koordynowania strategii dotyczących instrumentu adopcji międzynarodowej i usług poadopcyjnych na szczeblu europejskim, zważywszy że wszystkie konwencje międzynarodowe dotyczące ochrony praw dziecka uznają prawo sierot i porzuconych dzieci do posiadania rodziny i do ochrony.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Adopcja dzieci jest kwestią szczególnie drażliwą. Godność ludzka, a w tym przypadku szczególna ochrona najlepszych interesów dzieci, wymaga przestrzegania i poszanowania konwencji międzynarodowych w tym zakresie, a także analizy najlepszych praktyk i wymiany doświadczeń między państwami członkowskimi. Unia Europejska będzie w stanie monitorować te działania i pomoże zająć się plagą handlu dziećmi, która dotyka głównie najbiedniejsze kraje i najuboższych ludzi.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Unia Europejska od zawsze walczy o ochronę praw dzieci i obronę ich najlepszych interesów. Celem tej rezolucji jest rozważenie możliwości koordynowania na szczeblu europejskim strategii dotyczących instrumentu adopcji międzynarodowej, w zgodzie z konwencjami międzynarodowymi, tak by usprawnić pomoc w zakresie usług informacyjnych, przygotowywania adopcji międzynarodowej i usług poadopcyjnych, zważywszy że wszystkie konwencje międzynarodowe dotyczące ochrony praw dziecka uznają prawo osieroconych i porzuconych dzieci do posiadania rodziny i do ochrony. Głosowałem za, ponieważ uważam, że chociaż kwestia adopcji mieści się w zakresie kompetencji państw członkowskich, zachodzi potrzeba minimalnego poziomu europejskiej konwergencji, z zastrzeżeniem poszanowania najwyższego dobra dzieci.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Wszyscy zgadzamy się co do konieczności ochrony dobra dzieci i zagwarantowania ich praw, jak to przewiduje przedmiotowa rezolucja Parlamentu. Jednak ogólniki nie wystarczą; konieczne jest również dostrzeżenie przyczyn, które doprowadziły do sytuacji, w której w ramach adopcji międzynarodowej dzieci padają ofiarą wykorzystywania.

Główne przyczyny porzucania dzieci to ubóstwo, niewystarczające systemy zabezpieczenia społecznego, brak odpowiedniej sieci infrastruktury socjalnej lub niewystarczające usługi publiczne, a także konflikty i interwencje wojskowe.

 
  
MPphoto
 
 

  Louis Grech (S&D), na piśmie – Aby opanować coraz poważniejszy problem porzuconych dzieci, europejskie instytucje i państwa członkowskie powinny pełnić aktywniejszą rolę w usprawnianiu instrumentów adopcji międzynarodowej, ułatwiając i koordynując międzynarodowe procedury adopcyjne na szczeblu europejskim, nie narażając jednocześnie w żaden sposób bezpieczeństwa i ochrony praw dzieci i szanując konwencje międzynarodowe chroniące prawa dziecka. Unia i państwa członkowskie muszą zapewnić bardziej rygorystyczną kontrolę w sprawach dotyczących adopcji międzynarodowej, by zapobiegać wykorzystywaniu dzieci, molestowaniu, porwaniom i handlowi dziećmi. Państwa członkowskie powinny znaleźć równowagę między wysokimi gwarancjami i normami międzynarodowymi, by zapewnić ochronę praw dziecka i zmniejszyć biurokrację oraz ułatwić międzynarodowe procedury adopcyjne. Ponadto państwa członkowskie powinny wprowadzić bardziej przejrzyste przepisy w odniesieniu do procedur adopcji międzynarodowej oraz prowadzić ciągłą wymianę informacji na temat warunków i otoczenia adoptowanego dziecka w nowym środowisku. Na koniec pragnę powiedzieć, że głównym przedmiotem troski, jeżeli chodzi o międzynarodowe procedury adopcyjne, powinno być niezmiennie dobro dzieci, szczególnie dzieci o szczególnych potrzebach, tak by zagwarantować prawa dzieci i rodzin.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie(FR) Głosowałam za przyjęciem tej wspólnej rezolucji, która pozwala nam bronić prawa rodziców do adopcji dziecka z innego państwa członkowskiego i jednocześnie zapewnić ochronę dzieciom w trakcie adopcji i po niej. Faktycznie adopcja międzynarodowa powinna odbywać się w oparciu o ramy szczegółowych przepisów, aby możliwe było zapobieganie nadużyciom, takim jak na przykład handel dziećmi.

 
  
MPphoto
 
 

  Ian Hudghton (Verts/ALE), na piśmie – Nasze krajowe systemy prawne przewidują własne sposoby postępowania z adopcją i innymi sprawami związanymi z opieką nad dzieckiem. Ponieważ jednak takie kwestie jak handel ludźmi i seksualne wykorzystywanie dzieci mają wymiar międzynarodowy, stosowne mogą być działania na szczeblu UE. Nigdy nie wolno nam zapomnieć, że najważniejszy jest najwyższy interes dziecka, w związku z czym głosowałem za przyjęciem tej rezolucji.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem tej ważnej rezolucji w sprawie adopcji międzynarodowej w Unii Europejskiej, ponieważ ochrona praw dziecka jest jednym z głównych unijnych celów. Obecnie obowiązuje wiele umów dotyczących ochrony dzieci i obowiązków rodzicielskich. Uważam, że istnieje potrzeba rozważenia możliwości koordynowania na szczeblu europejskim kwestii związanych z adopcją międzynarodową, z myślą o usprawnieniu usług informacyjnych, przygotowania do adopcji międzynarodowej, rozpatrywania wniosków o adopcję międzynarodową i usług poadopcyjnych. Bardzo ważne jest stworzenie systemu, który zapewni przejrzystość i powstrzyma handel dziećmi do celów adopcji. Chciałbym również podkreślić, że zasadniczo, o ile to możliwe i w najlepszym interesie dziecka, należy zachęcać do adopcji w kraju pochodzenia dziecka.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Cieszy mnie ta rezolucja, w której zaapelowano o rozważenie możliwości koordynowania na szczeblu europejskim strategii dotyczących adopcji międzynarodowej, zgodnie z konwencjami międzynarodowymi – tak by usprawnić pomoc w zakresie usług informacyjnych, przygotowywania adopcji międzynarodowej i usług poadopcyjnych, zważywszy że wszystkie umowy międzynarodowe dotyczące ochrony praw dziecka uznają prawo sierot i porzuconych dzieci do posiadania rodziny i do ochrony.

 
  
MPphoto
 
 

  Véronique Mathieu (PPE), na piśmie(FR) W ostatnich latach liczba porzuconych dzieci miarowo rośnie, i zjawisko to można zaobserwować we wszystkich naszych państwach członkowskich. Dzieci te – które są ofiarami konfliktów i wykluczenia społecznego, są wykorzystywane przez organizacje przestępcze oraz wykorzystywane we wszelkiego rodzaju nielegalnym handlu – są ofiarami szwankującego mechanizmu adopcji międzynarodowej. Ponadto należy odnotować, że większość tych dzieci to dziewczynki, które łatwo padają ofiarą organizacji przestępczych parających się prostytucją i innymi formami współczesnego niewolnictwa. Jednym ze sposobów naszej reakcji na tę smutną sytuację jest udoskonalenie procedur adopcji międzynarodowej. Powinniśmy przygotować dla adopcji międzynarodowej prawo z prawdziwego zdarzenia. Należy zagwarantować wszystkim dzieciom prawo do bycia adoptowanym.

Chociaż odpowiedzialność za tę dziedzinę nadal spoczywa w rękach państw członkowskich, należy jednak zauważyć, że ochrona najlepszych interesów dziecka jest naczelną zasadą Unii Europejskiej i jest zapisana w karcie praw podstawowych. W związku z brakiem europejskiego prawodawstwa w tym obszarze Unia Europejska powinna uczynić wszystko, co w jej mocy, by ułatwić te adopcje, w szczególności poprzez zezwolenie, w najbliższych miesiącach, na wzajemne uznawanie aktów stanu cywilnego i decyzji adopcyjnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Adopcja dzieci jest kwestią, która od zawsze leży UE na sercu i należy się nią zajmować z najwyższą uwagą. Dzieci są przyszłością społeczeństwa, a zatem muszą być traktowane z najwyższą godnością. Należy uwzględnić ich największe dobro, co oznacza, że wymagane i zalecane jest zapewnienie zgodności z odnośnymi konwencjami międzynarodowymi. UE jest zatem zobligowana uczynić co w jej mocy, by zmierzyć się z plagą, jaką jest handel dziećmi, który dotyka głównie najuboższych dzieci z najbiedniejszych krajów.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Dzieci są najsłabszym ogniwem naszego społeczeństwa. Ochrona ich praw, a następnie zapewnienie, by prawa te były respektowane, musi być jednym z głównych priorytetów w całej UE. Jednakże dzieci nadal padają ofiarą handlu ludźmi i wykorzystywania w Unii Europejskiej, często w wyniku nieuregulowanej adopcji. Chociaż adopcja jest skutecznym sposobem zapewnienia, by dzieci nie spędzały życia w sierocińcach, konieczne jest przeprowadzanie – w szczególności przez organizacje międzynarodowe – surowych kontroli, których celem będzie zapobieganie nadużyciom. Wstrzymuję się od głosu, ponieważ rezolucja nie przewiduje wystarczających środków zapewniających ochronę dzieci przed wykorzystywaniem w wyniku adopcji.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie(IT) Adopcja to zawsze bardzo delikatna kwestia, która zasługuje na szczególną uwagę, ponieważ decyduje ona o przyszłości dziecka. Adopcja jest często użytecznym sposobem zapewnienia, by porzucone dzieci i sieroty nie miały nieszczęśliwego dzieciństwa, spędzonego w sierocińcu, bez miłości i opieki, z której powinny korzystać wszystkie dzieci. Odmawianie niewinnym dzieciom szansy na bycie kochanymi i wychowanie przez kochających rodziców, którzy zapewnią im bezpieczeństwo, byłoby okrutne i niesprawiedliwe. Dlatego głosowałem za przyjęciem tej rezolucji, ponieważ gorąco wierzę w siłę adopcji jako sposobu na danie lepszego życia dzieciom, które będą przyszłością świata. Musimy stworzyć na szczeblu europejskim skoordynowaną strukturę, wspieraną przez przejrzyste i skuteczne procedury, wsparcie poadopcyjne i mechanizm kontroli umożliwiający nadzorowanie działań każdego państwa członkowskiego. Adoptowanie dziecka oznacza zapewnienie mu lepszej, bezpiecznej i pełnej nadziei przyszłości. Dlatego uważam, że niezmiernie ważne jest uchwalenie konkretnego prawodawstwa w tym zakresie, które pozwoli zająć się różnicami międzynarodowymi.

 
  
MPphoto
 
 

  Georgios Papanikolaou (PPE), na piśmie (EL) Głosowałem dziś za przyjęciem wspólnej rezolucji w sprawie adopcji międzynarodowej w UE, której celem jest poprawa systemu adopcji między państwami członkowskimi i stworzenie gwarancji zapewniających przeprowadzanie adopcji w najlepszym interesie dziecka, w bezwzględnym poszanowaniu jego praw podstawowych. W rezolucji podkreślamy następujące potrzeby: stworzenia europejskiej strategii adopcyjnej, która określi zasady dla unijnych krajów – od najbiedniejszych po najbardziej rozwinięte – i umożliwi monitorowanie rozwoju każdego dziecka objętego adopcją międzynarodową za pomocą okresowych sprawozdań przedkładanych przez właściwe organy krajowe państwu pochodzenia; usprawnienia procedur adopcyjnych i wyeliminowania biurokracji; skrócenia okresu przebywania dziecka w instytucjach opiekuńczych i sierocińcach; priorytetowego traktowania adopcji międzynarodowych; powstrzymania nieodpowiedzialnych działań grup wykorzystujących dzieci i handlujących nimi do adopcji.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem rezolucji Parlamentu w sprawie międzynarodowej adopcji w UE. Inicjatywa ta stanowi realizację unijnego celu określonego w art. 3 Traktatu z Lizbony, jakim jest „ochrona praw dziecka”.

Rozwój gospodarczy krajów UE nie zapobiega poważnym nieprawidłowościom pod względem przestrzegania praw dzieci; ściślej rzecz biorąc, nie likwiduje problemu niepewnego dzieciństwa, a w szczególności dzieciństwa dzieci porzuconych i umieszczonych w instytucjach opiekuńczych, ani problemu przemocy, jakiej się je poddaje. Wadliwość systemu przejawia się również w takich zjawiskach jak handel dziećmi do adopcji, prostytucji, nielegalnego zatrudniania dzieci, zmuszania ich do zawierania małżeństw i żebrania na ulicach lub w innym niezgodnym z prawem celu; całość tych zjawisk stanowi poważny problem w UE.

To właśnie te uwarunkowania stanowią o wadze tej inicjatywy, w ramach której wezwano Komisję do rozważenia możliwości koordynowania na szczeblu europejskim strategii dotyczących adopcji międzynarodowej. Potrzebna jest strategia zgodna z umowami międzynarodowymi, która doprowadzi do poprawy pomocy w takich obszarach, jak usługi informacyjne, przygotowywanie adopcji i rozpatrywanie wniosków oraz usługi poadopcyjne. Strategia ta musi uwzględniać ochronę praw dzieci, a także uznawać prawo osieroconych lub porzuconych dzieci do posiadania rodziny i do ochrony.

 
  
MPphoto
 
 

  Rovana Plumb (S&D), na piśmie (RO) Wstrzymanie międzynarodowych adopcji było jednym z warunków przystąpienia Rumunii do Unii Europejskiej. W 2001 roku Rumunia zdecydowała się ogłosić moratorium na adopcję międzynarodową, po tym jak sprawozdawczyni Parlamentu Europejskiego do spraw Rumunii, baronessa Emma Nicholson, potępiła handel dziećmi i skrytykowała państwo rumuńskie za zaniedbywanie rumuńskich dzieci. Sądzę, że należy traktować priorytetowo, kiedy to tylko możliwe i w najlepszym interesie dziecka, adopcję w kraju pochodzenia dziecka, przy czym możliwym rozwiązaniem może być rodzina zastępcza, pobyt w domu opieki bądź znalezienie rodziny w ramach międzynarodowych procedur adopcyjnych, zgodnie z odpowiednim ustawodawstwem krajowym i konwencjami międzynarodowymi. Faktycznie umieszczenie dziecka w instytucjach opiekuńczych powinno być stosowane wyłącznie jako rozwiązanie tymczasowe. Jednocześnie ważne jest opracowanie ram metodologicznych na szczeblu UE, które umożliwią przeprowadzanie oceny rozwoju adoptowanych dzieci w nowych rodzinach, z wykorzystaniem regularnych sprawozdań poadopcyjnych sporządzanych przez pracowników socjalnych w kraju, do którego trafiły adoptowane dzieci, i przedkładanych właściwym organom w kraju, z którego dzieci te pochodzą. Mechanizm ten powinien być wdrażany za pomocą koordynacji działań między państwami członkowskimi a Komisją Europejską, we współpracy z konferencją haską, Radą Europy i organizacjami ochrony dziecka zajmującymi się zapobieganiem handlowi dziećmi do adopcji.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Adopcja to kwestia szczególnie delikatna, która zasługuje na pełną uwagę państw członkowskich UE. Chociaż dzięki konwencji haskiej o ochronie dzieci i współpracy w dziedzinie przysposobienia międzynarodowego nastąpiły znaczne postępy, nadal pozostały takie problemy jak niepewne dzieciństwo, pogwałcanie praw dzieci, przemoc wobec nich i handel dziećmi do adopcji, prostytucji, nielegalnego zatrudniania dzieci, małżeństw z przymusu, a także żebrania na ulicach czy też w innym niezgodnym z prawem celu.

Należy zatem dołożyć wszelkich starań, by chronić prawo dziecka do życia w rodzinie. Aby zapewnić tę ochronę, ważne jest rozważenie możliwości koordynowania na szczeblu europejskim strategii dotyczących instrumentu, jakim jest adopcja międzynarodowa, zgodnie z umowami międzynarodowymi, w celu poprawienia pomocy w obszarze usług informacyjnych, przygotowania adopcji i rozpatrywania wniosków, a także usług poadopcyjnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – My, Zieloni/EFA wstrzymaliśmy się od głosu. Dzięki negocjacjom, w których uczestniczyły wszystkie grupy polityczne, ze wspólnego projektu rezolucji zniknęły niekorzystne punkty rezolucji grupy EPP. Niemniej rezolucja została zainicjowana przez Włochów w odpowiedzi na bardzo konkretną potrzebę krajową i w dziedzinie nienależącej do kompetencji europejskich. Udało nam się jedynie sprawić, by rezolucja ta stała się „wezwaniem do przeanalizowania możliwości skoordynowania na szczeblu europejskim strategii dotyczących instrumentu adopcji międzynarodowej”, bez odniesienia do konkretnych problemów krajowych. Jako że pracujemy już nad tą kwestią w komisjach JURI i LIBE, nie było potrzeby dla tej rezolucji.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie (PT) Prawo dziecka do wychowania w zdrowym środowisku rodzinnym, sprzyjającym jego harmonijnemu rozwojowi, jest kluczową koncepcją tej rezolucji. Rosnąca liczba dzieci żyjących w domach dziecka i naruszanie praw dzieci – szczególnie handel ludźmi, nielegalna adopcja i praca, a także prostytucja – które nadal mają miejsce w Unii Europejskiej, skłoniły nas do podjęcia próby odmienienia tej sytuacji. Jednocześnie warto zauważyć rosnącą liczbę nielegalnych adopcji międzynarodowych, w których uczestniczą kraje trzecie niespełniające warunków określonych w konwencji haskiej. Instytucjonalizacja praw dziecka w UE, wskazana jako jeden z unijnych celów w art. 3 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, a także w art. 24 karty praw podstawowych, uzasadniają konieczność koordynacji polityk i strategii państw członkowskich, zgodnie z obowiązującymi już instrumentami międzynarodowymi. Uważam, że należy pilnie stworzyć na szczeblu unijnym mechanizm ukazujący funkcjonowanie poszczególnych systemów krajowych w tym zakresie. Przejrzysty i skuteczny mechanizm monitorowania adopcji dzieci zarówno przed, jak i po adopcji oraz zaangażowanie organizacji międzynarodowych nie tylko wzmocnią prawa dzieci, ale również umożliwią ich harmonijne wychowanie.

 
  
MPphoto
 
 

  Oreste Rossi (EFD), na piśmie (IT) W związku z nowymi przepływami migracyjnymi, problem porzuconych dzieci, z którym stopniowo zaczęliśmy sobie radzić, ponownie nasila się i staje się coraz bardziej istotny.

Bezwzględnie konieczne jest znalezienie ram prawnych, które obejmą ochronę dzieci i odpowiedzialność rodzicielską, wyeliminują niepotrzebną biurokrację z procedur oraz dostosują ustawodawstwo państw członkowskich do konwencji o ochronie dzieci i współpracy w dziedzinie przysposobienia międzynarodowego i do Traktatu z Lizbony.

Pragnę wspomnieć o niemieckim przykładzie traktowania adopcji, którego nie wolno naśladować. W szczególności nie należy powierzać dzieci parom, z których jedno z partnerów jest Niemcem, a drugie pochodzi z innego kraju UE. Ostatecznym celem prawodawcy musi być oczywiście zagwarantowanie dzieciom prawa do ochrony i opieki, których potrzebują, by dobrze się czuć, i zapobieganie zmuszaniu dzieci do życia w domach dziecka.

 
  
MPphoto
 
 

  Artur Zasada (PPE), na piśmie(PL) Dla dobra dziecka adopcja międzynarodowa winna być dopuszczalna, ale tylko w przypadku wyczerpania możliwości adopcji w kraju członkowskim. Co do zasady dziecko powinno wychowywać się w kraju, którego jest obywatelem.

Adopcje zagraniczne zdarzają się także w moim kraju, w Polsce. Dotyczą one zazwyczaj tych dzieci, które z powodu różnego rodzaju chorób nie mają szans na adopcję w kraju. Dla przykładu można podać, że w 2006 roku 202 rodziny zagraniczne postanowiły zaopiekować się 311 naszymi rodakami. 214 dzieci z Polski znalazło rodziców włoskich, 25 francuskich, 22 amerykańskich, 20 holenderskich, 15 szwedzkich, 7 niemieckich, 6 szwajcarskich, 1 belgijskich i 1 kanadyjskich. W Zachodniej Europie problem osieroconych dzieci praktycznie nie istnieje, stąd duże zainteresowanie możliwością przysposobienia w krajach Europy Środkowej i Wschodniej.

Uważam, że Komisja Europejska powinna przede wszystkim: 1) poinformować Parlament, jakie środki zostały lub zostaną podjęte na szczeblu europejskim w celu uchronienia adopcji międzynarodowej przed procederem handlu dziećmi; 2) odpowiedzieć, w jaki sposób Komisja ma zamiar przeciwdziałać adopcjom pod wpływem „mody”. Europejczycy coraz chętniej adoptują dzieci z Afryki, ponieważ jest to popularne wśród gwiazd kina. Nie jest to jednak ani dostateczna ani poważna podstawa rodzicielstwa zastępczego.

 
  
  

Projekt rezolucji: (B7-0021/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE), na piśmie (LT) Zgadzam się z przedmiotową rezolucją w sprawie procesu integracji Serbii z Unią Europejską, w której potwierdza się, że przyszłość Serbii to jej członkostwo w UE, i zachęca się ten kraj do kontynuowania wysiłków na rzecz osiągnięcia tego celu. Serbia poczyniła postępy we wdrażaniu reform, niezbędne są jednak dalsze kroki w celu spełnienia kryteriów kopenhaskich. Bardzo ważna jest kwestia Kosowa. W związku z tym popieram zawarte w rezolucji skierowane do rządu serbskiego wezwanie, aby zlikwidował serbskie struktury równoległe w Kosowie, które utrudniają proces decentralizacji i uniemożliwiają pełną integrację serbskiej społeczności w ramach instytucji w Kosowie.

UE musi wysłać rządowi serbskiemu jednoznaczny sygnał, że spodziewamy się ze strony Serbii konstruktywnego podejścia w odniesieniu do zbliżających się wyborów powszechnych w Kosowie. Zgadzam się z zawartą w rezolucji opinią, że udział kosowskich Serbów w procesie wyborczym jest nieodłącznym elementem, mającym na celu uniknięcie marginalizacji społeczności kosowskich Serbów.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji. Proces rozszerzenia Unii Europejskiej opiera się na osiągnięciu politycznej, prawnej i technicznej zgodności z wymagającymi standardami i normami UE. Już w roku 2003 krajom Bałkanów Zachodnich obiecano, że będą mogły przystąpić do Unii Europejskiej, gdy spełnią ustalone kryteria. Celem Unii Europejskiej jest zagwarantowanie długoterminowej stabilności i zrównoważonego rozwoju na Bałkanach Zachodnich. Ponieważ tempo procesów integracyjnych w tym regionie różni się, każdy kraj musi dołożyć maksimum wysiłków, wdrożyć wymagane reformy oraz przyjąć niezbędne środki w celu zapewnienia bezpieczeństwa i stabilności zarówno poszczególnych krajów, jak i całego regionu. Serbia osiąga znaczące postępy w wielu obszarach oraz współpracuje pomyślnie i w konstruktywny sposób z Unią Europejską. Zniesienie wiz do UE w 2009 roku pokazało obywatelom Serbii, że Unia pozytywnie zapatruje się na reformy podejmowane w tym kraju. Zgadzam się z zawartymi w rezolucji spostrzeżeniami, że trzeba kontynuować reformy związane z ochroną praw obywateli i mniejszości, pluralizmem w mediach, niezawisłością sądownictwa, więziennictwem i wieloma innymi zagadnieniami. Wysiłki na rzecz zapewnienia praworządności, co zapewni demokratyczne funkcjonowanie instytucji rządowych oraz skuteczną ochronę praw człowieka i wolności, muszą pozostać jednym z priorytetów władz serbskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie (RO) Głosowanie nad układem o stabilizacji i stowarzyszeniu stanowi zachętę dla Serbii. Mam nadzieję, że proces ratyfikacji zostanie przyśpieszony dzięki dzisiejszemu pozytywnemu wynikowi głosowania w Parlamencie Europejskim. Pragnę tutaj nadmienić, że jedna z kwestii poruszonych w sprawozdaniu w sprawie układu o stabilizacji i stowarzyszeniu jest związana z nieuznaniem przez Serbię władz w Kosowie oraz utrzymywaniem równoległych struktur. Rumunia ze swojej strony nie uznała niepodległości Kosowa, którą ogłoszono jednostronnie i z pogwałceniem prawa międzynarodowego. Serbia jest bardzo dobrym sąsiadem Rumunii i łączą nas setki lat historii. Rumunia rozumie i wspiera swoich przyjaciół. Jest oczywiste, że przyszłość Serbii leży w Europie, a jej współpraca z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Byłej Jugosławii powinna dowieść przywiązania Belgradu do wartości europejskich, demokracji i praw człowieka.

Serbia będzie musiała, co oczywiste, przejść tę samą drogę do UE, co wszystkie państwa członkowskie. Musi jednak na tej drodze być traktowana tak, jak inni. Ostatnie wydarzenia dowodzą, że Serbia rozumie oczekiwania społeczności europejskiej skierowane pod jej adresem. Osiągnięto wymierny postęp, ale UE musi odnosić się w taktowny sposób do pewnych aspektów historii najnowszej kraju, które są bolesne z punktu widzenia Serbów.

 
  
MPphoto
 
 

  Vasilica Viorica Dăncilă (S&D) , na piśmie (RO) Unia Europejska opiera się na takich zasadach, jak pojednanie i pokojowe współistnienie, mając na celu poprawę stosunków między narodami w regionie. W tym kontekście uważam, że przyszłość Serbii leży wśród krajów UE i sądzę, iż kraj ten musi zdwoić wysiłki na rzecz osiągnięcia tego celu.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, gdyż dostrzegam, że Serbia może odegrać ważną rolę w zagwarantowaniu bezpieczeństwa i stabilności na Bałkanach. Przyszłością Serbii jest bez wątpienia UE. Uważam zatem, iż kraj ten powinien kontynuować wysiłki na rzecz osiągnięcia tego celu. Postęp osiągnięty już w procesie reform jest godny pochwały.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Każdy, kto spojrzy na mapę Unii Europejskiej, szybko zda sobie sprawę, że przeznaczeniem Bałkanów Zachodnich jest stać się jej częścią. Wierzę, że kraje te staną się w końcu członkami UE. Droga Serbii do akcesji stała się szczególnie trudna od rozpadu byłej Jugosławii, który nastąpił po upadku potęgi Związku Radzieckiego. Udział Serbii jako agresora w bratobójczych wojnach i okrutne skutki, jakie miały one dla sąsiednich krajów oraz dla całej społeczności międzynarodowej, przyniosły poważne konsekwencje krajowi i jego mieszkańcom. Secesja Kosowa, która pozostaje tematem wysoce kontrowersyjnym, nasiliła napięcie w regionie i nadal posiada ogromny potencjał zburzenia stabilności. Mam nadzieję, że Serbia pozostanie przy swoim proeuropejskim wyborze oraz pragnę pogratulować jej mieszkańcom i przywódcom postępów, jakie osiągnęli w tym zakresie.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Przyszłością Serbii jest członkostwo w UE. Dlatego też z zadowoleniem przyjmuję wniosek Serbii o członkostwo w Unii Europejskiej złożony dnia 22 grudnia 2009 r. oraz decyzję podjętą przez Radę Ministrów dnia 25 października 2010 r. dotyczącą zwrócenia się do Komisji o rozpatrzenie wniosku Serbii.

Pragnę pogratulować Serbii postępów osiągniętych w procesie reform. Podkreślam, że rozwój współpracy regionalnej wciąż jest dla UE priorytetem i ma być katalizatorem pojednania, stosunków dobrosąsiedzkich i pogłębienia stosunków międzyludzkich na Bałkanach Zachodnich. W związku z tym wzywam Serbię do przyjęcia konstruktywnego podejścia na rzecz bardziej integracyjnej współpracy regionalnej.

Wskazuję, że pełna współpraca z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Byłej Jugosławii (MTKJ) jest podstawowym warunkiem postępu Serbii na drodze ku członkostwu w UE. Należy odnotować, że Serbia w dalszym ciągu reaguje właściwie na wnioski MTKJ dotyczące udzielenia pomocy. Wzywam rząd serbski do kontynuowania bliskiej współpracy z Trybunałem, obejmującej szybkie przekazywanie wszystkich wymaganych dokumentów i terminowe zamykanie spraw przekazywanych z powrotem przez MTKJ.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Głosowaliśmy za odrzuceniem przedmiotowej rezolucji, przede wszystkim ze względu na żądania stawiane wobec Serbii i niemożliwe do przyjęcia stanowisko UE w sprawie Kosowa. Parlament apeluje na przykład do rządu serbskiego o zlikwidowanie struktur równoległych w Kosowie, które, jak twierdzi, „utrudniają proces decentralizacji i uniemożliwiają pełną integrację serbskiej społeczności w ramach instytucji w Kosowie”, jak też stawia dalsze wymagania dotyczące współpracy z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Byłej Jugosławii (MTKJ). Taka presja na Serbię jest nie do przyjęcia, a sytuację jeszcze bardziej skomplikowaną czyni fakt, że równoważnych środków nie podjęto w stosunku do Kosowa pomimo publicznych zarzutów, że obecni przywódcy Kosowa trudnią się handlem organami ludzkimi.

Nie do przyjęcia jest również nacisk ze strony Parlamentu na Serbię, aby „rozpoczęła dialog z Kosowem bez kolejnych odniesień do nowych negocjacji dotyczących jego statusu lub podziału”.

„Proces integracji Serbii z Unią Europejską” uwypukla pewien fakt, który od dawna wskazujemy. Dziś oczywiste jest, że celem wojny rozpętanej przez NATO i największe mocarstwa UE, na czele z Niemcami, było rozmontowanie Jugosławii i podział jej terytorium na kraje, które mogłyby chronić interesy gospodarcze wielkiego biznesu w UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Bruno Gollnisch (NI), na piśmie(FR) Nie głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji w sprawie procesu integracji Serbii z Unią Europejską. Nie wynikało to z samego procesu, ale z niejednoznaczności tekstu w kwestii Kosowa.

Wspomina się wspólną rezolucję UE i Serbii przyjętą przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, w żadnym miejscu nie wskazuje się jednak, że nie można jej uznać za oficjalne uznanie niepodległości Kosowa przez Serbię ani też przez te państwa członkowskie Unii, które jej nie uznały.

Nie wspomina się też nigdzie o bardzo niepokojącym sprawozdaniu Rady Europy dotyczącym handlu organami ludzkimi usuniętymi serbskim więźniom prowadzonego przez Armię Wyzwolenia Kosowa (UÇK), które rzuca cień na obecnego premiera Kosowa, podczas gdy wydanie dwóch pozostałych serbskich zbiegów Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu jest podstawowym warunkiem akcesji Serbii do Europy.

Podobnie jak w przypadku innych wojen, które towarzyszyły rozpadowi byłej Jugosławii, zło przypisuje się tylko jednej ze stron i skruchy żąda tylko od jednego obozu. Na dłuższą metę staje się to trudne, choć skuszony wizją Unii Europejskiej rząd serbski wydaje się godzić na takie warunki, mając nadzieję na członkostwo.

 
  
MPphoto
 
 

  Ian Hudghton (Verts/ALE), na piśmie – Kroki Serbii w kierunku członkostwa w UE należy przyjmować z radością i mieć nadzieję, że umocnią one pokój i dobrobyt w regionie. W rezolucji Parlamentu wzywa się do pełnego poszanowania kultury i języków mniejszości, a są to kwestie podstawowe z punktu widzenia grupy Wolnego Przymierza Europejskiego.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie(IT) Układ o stabilizacji i stowarzyszeniu między WE a Republiką Serbii wszedł w życie 1 lutego 2010 r. Pomimo tego, że upłynęło 11 miesięcy, nie ratyfikowały go jeszcze wszystkie państwa członkowskie UE. W przedmiotowym projekcie rezolucji Parlament Europejski pragnął po pierwsze podkreślić ważną rolę Serbii w Unii Europejskiej, po drugie zaś wyrazić aprobatę dla postępów społecznych i politycznych, jakie osiągnął w ostatnich latach rząd serbski. Celem rezolucji było też wskazanie kroków, jakie kraj musi nadal podjąć, by spełnić wymagania Unii Europejskiej dotyczące demokratyzacji, wolności oraz wdrażania sprawiedliwej i stabilnej polityki. Chociaż uważam, że przystąpienie Serbii do UE jest poważnym krokiem naprzód zarówno dla Unii, jak i dla Republiki Serbii, głosowałem za przyjęciem projektu rezolucji, gdyż wierzę, że krajowi temu uda się wkrótce przezwyciężyć wszystkie ograniczenia, które od dawna stanowią barierę między obydwoma podmiotami.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem rezolucji, w której odnotowuje się postępy Serbii w dziedzinie reform oraz niedawną decyzję Rady o zwróceniu się do Komisji w sprawie opracowania opinii na temat wniosku Serbii o członkostwo w UE. W rezolucji słusznie wskazuje się jednak, że „pełna współpraca z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Byłej Jugosławii”, w tym dostarczenie pozostałych dwóch zbiegów do Hagi, „jest podstawowym warunkiem postępu Serbii na drodze ku członkostwu w UE”.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Głosuję za odrzuceniem tego dokumentu z solidarności z narodem serbskim. Dodanie do brutalnych cięć socjalnych wynikających z programów oszczędnościowych narzucanych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) od stycznia 2009 roku zobowiązania do spełnienia gospodarczych kryteriów kopenhaskich jest zbrodnią socjalną, do której nie przyłożę ręki. Nie wspominam tu nawet o wielokrotnym naruszaniu w tekście rezolucji suwerennego prawa państwa serbskiego do nieprowadzenia rozmów z przedstawicielami separatystycznej prowincji Kosowo.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Wszyscy zgadzamy się, że przeznaczeniem krajów regionu Bałkanów Zachodnich jest zostać członkami UE i stanie się tak w bliskiej przyszłości.

Serbia jest członkiem tej grupy i kraj ten podążał trudną drogą od zniknięcia byłej Jugosławii po upadku imperium sowieckiego. Ponadto bratobójcze wojny, w których wzięła udział, i okrutne skutki, jakie miały one dla sąsiednich krajów oraz dla całej społeczności międzynarodowej, przyniosły niefortunne konsekwencje krajowi i jego mieszkańcom. Tak zwana „wojna” w Kosowie, która pozostaje kwestią nierozwiązaną i bardzo kontrowersyjną dla całej społeczności międzynarodowej, również przyczyniła się do faktu, że w regionie tym nadal nie panuje pokój.

Dlatego też Serbia powinna nadal podążać kursem proeuropejskim. Pragnę skorzystać z tej sposobności, by pogratulować przywódcom i mieszkańcom Serbii ich wysiłków oraz dokonywanego postępu.

 
  
MPphoto
 
 

  Rolandas Paksas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego projektu rezolucji w sprawie procesu integracji Serbii z Unią Europejską, gdyż rozwój współpracy regionalnej wciąż jest dla UE priorytetem i ma być katalizatorem pojednania i stosunków dobrosąsiedzkich na Bałkanach Zachodnich. Jako że Serbia szykuje się do odegrania ważnej roli w zagwarantowaniu bezpieczeństwa i stabilności w regionie, przyszłość tego kraju jest ściśle związana z Unią Europejską, a zatem musi ona dołożyć wszelkich wysiłków w celu zapewnienia, że stanie się pełnoprawnym członkiem UE. Aby osiągnąć status kraju kandydującego do UE i rozpocząć negocjacje, Serbia musi nawiązać dialog z Kosowem, przyjąć konstruktywne podejście w odniesieniu do zbliżających się wyborów powszechnych w Kosowie oraz dołożyć wszelkich wysiłków mających na celu uniknięcie marginalizacji społeczności kosowskich Serbów. Zgadzam się z propozycją, aby status kraju kandydującego przyznać Serbii dopiero wówczas, gdy zacznie ona w pełni współpracować z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Byłej Jugosławii (MTKJ).

Ponadto Serbia musi kontynuować trwające i wdrażać nowe reformy. Władze serbskie muszą podjąć wszelkie wysiłki w celu zapewnienia, aby zasady praworządności i demokracji były w tym kraju w pełni przestrzegane oraz dopilnować, aby występowanie korupcji w Serbii stale malało, a osobom wykorzystującym swój urząd groziły surowe kary.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Przedmiotowy projekt rezolucji w sprawie procesu integracji Serbii z Unią Europejską zasługuje na moje poparcie z poniższych powodów.

Na szczycie Rady Europejskiej w Salonikach w czerwcu 2003 roku podjęto wobec wszystkich państw Bałkanów Zachodnich zobowiązanie, że przystąpią do Unii Europejskiej do spełnieniu ustalonych kryteriów. Tempo integracji państw Bałkanów Zachodnich ma charakter indywidualny i jest zależne od osiągnięć poszczególnych państw, w szczególności w odniesieniu do determinacji, aby spełnić wszystkie wymogi, spełnić wszystkie zobowiązania, przeprowadzić reformy i przyjąć niezbędne środki, jakie wiążą się z członkostwem w UE.

Serbia odgrywa ważną rolę w zagwarantowaniu bezpieczeństwa i stabilności w regionie. Dlatego też w rezolucji potwierdza się, że przyszłość Serbii to jej członkostwo w UE, i zachęca się ten kraj do kontynuowania wysiłków na rzecz osiągnięcia tego celu. Wyraża się też uznanie dla postępów Serbii w procesie reform; z zadowoleniem przyjmuje decyzję podjętą przez Radę w dniu 14 czerwca 2010 r. w sprawie otwarcia procedury ratyfikacji układu o stabilizacji i stowarzyszeniu z Serbią oraz fakt, że 10 państw członkowskich już ratyfikowało ten układ.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, w której potwierdza się, że przyszłość Serbii to jej członkostwo w UE, podkreślając osiągnięty postęp w reformach i wzywając ten kraj do dalszych wysiłków na rzecz spełnienia wymogów i kryteriów związanych z członkostwem w UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Nasza grupa głosowała za przyjęciem rezolucji ze względu na to, że 16 z 17 zgłoszonych poprawek zostało przyjętych lub uwzględnionych w kompromisowych poprawkach opracowanych przez sprawozdawcę, w tym między innymi poprawka stwierdzająca, że status kraju kandydującego należy powiązać ze ściślejszą współpracą z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Byłej Jugosławii (MTKJ). Pozostałe poprawki dotyczyły Kosowa, równości płci, praw mniejszości, społeczeństwa obywatelskiego, transportu publicznego, środowiska oraz stosunków z Bośnią.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Przedmiotowe sprawozdanie zmniejsza bariery w handlu między Unią Europejską a Serbią i jest krokiem w kierunku przyszłej akcesji tego kraju bałkańskiego.

Układ o stabilizacji i stowarzyszeniu podpisano w 2008 roku, lecz od tego czasu ratyfikowało go tylko 12 państw członkowskich, w tym Włochy. Ważny cel osiągnięty dzisiaj musi w każdym razie stać się nowym punktem wyjścia dla Serbii, która przedłożyła wniosek w grudniu 2009 roku. Musi ona nadal w pełni współpracować z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Byłej Jugosławii, co zawsze było fundamentalnym warunkiem akcesji.

 
  
MPphoto
 
 

  Csanád Szegedi (NI), na piśmie (HU) Serbia wykazuje poważne braki, jeżeli chodzi o poszanowanie praw człowieka. Mieszkańcy narodowości węgierskiej są uważani za obywateli drugiej klasy, a policja często obchodzi się z nimi brutalnie. Nadal nie wszczęto dochodzenia w sprawie chłopców z Temerina. Dopóki we wspomnianych kwestiach nie nastąpi znaczny postęp, nie mogę poprzeć procesu integracji Serbii z UE. Ponadto uważam, że konieczne jest przyznanie rdzennej ludności węgierskiej Wojwodiny pełnej autonomii terytorialnej.

 
  
  

Zalecenie: Jelko Kacin (A7-0362/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Uwzględniając projekt decyzji Rady i Komisji (15191/2007) oraz Układ o stabilizacji i stowarzyszeniu między Wspólnotami Europejskimi a Republiką Serbii, zgadzam się, iż należy zawrzeć tę umowę.

 
  
MPphoto
 
 

  George Becali (NI), na piśmie (RO) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania i nie jest to pierwszy raz, gdy wspominam tutaj o powodach takiej decyzji, podam więc kilka powodów osobistych. Bałkany Zachodnie i Serbia to więcej niż region strategicznie ważny dla Unii Europejskiej – nie tylko obywatele tego regionu potrzebują nas, lecz również my wszyscy potrzebujemy ich. UE jest najważniejszym partnerem handlowym Serbii, co mówi samo za siebie. Serbia znajduje się w Europie w wyjątkowym położeniu – ma największą liczbę uchodźców i wysiedleńców. Jestem przekonany, że przyśpieszenie procesu integracji Serbii będzie korzystne dla całego regionu Bałkanów Zachodnich.

 
  
MPphoto
 
 

  Corina Creţu (S&D), na piśmie (RO) Głosowałam za przyjęciem rezolucji w sprawie integracji Serbii. Jednym z ważnych powodów tego jest fakt, że Serbia może odegrać ważną rolę w zagwarantowaniu bezpieczeństwa i stabilności w regionie. Jednocześnie konstruktywne podejścia do współpracy regionalnej i stosunków dobrosąsiedzkich stanowią podstawowe elementy procesu stabilizacji i stowarzyszenia. Wszystkie te aspekty odgrywają decydującą rolę w procesie transformacji Bałkanów Zachodnich w obszar długotrwałej stabilności i zrównoważonego rozwoju.

Na przebieg integracji Serbii z UE pozytywnie wpływają też postępy osiągnięte w procesie reform. Wysiłki Serbii w obszarze ochrony mniejszości są godne pochwały, jednak dostęp do informacji i edukacji w językach mniejszości wciąż musi zostać zwiększony, w szczególności w przypadku mniejszości rumuńskiej, którą poważnie dyskryminowano przez całe ostatnie stulecie.

Dokonał się też godny uznania postęp w związku z propagowaniem równouprawnienia płci, w szczególności przyjęciem ustawy o równouprawnieniu płci i przyjęciem krajowego planu działania na rzecz polepszenia pozycji kobiet i propagowania równouprawnienia płci.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Kluczowa rola Serbii na Bałkanach Zachodnich jest oczywista: w regionie tym trudno będzie o stabilność, jeżeli stabilna nie będzie sama Serbia. Reformy wdrożone przez ten kraj są godne pochwały, gdyż ich celem jest umacnianie demokracji, przejrzystości oraz praworządności. Oprócz tego podjęto też wysiłki na rzecz ponownego nawiązania relacji i partnerstwa z krajami sąsiednimi – dawnymi wrogami. Krok ten przyjmuję z zadowoleniem, gdyż jest on pilny z punktu widzenia stosunków międzyludzkich. Umowy zawierane przez Serbię z UE oraz niedawne wzajemne otwarcie granic wskazują, że nie zaniedbano polityki stopniowej budowy de facto solidarności. Mam nadzieję, że UE potraktuje wniosek Serbii o członkostwo z należytym rygoryzmem, ale jednocześnie będzie pamiętać o ważnym przesłaniu, jakie będzie nieść dla Serbów, dla całego regionu i dla samej UE przystąpienie tego kraju do Unii wraz z akcesją Chorwacji, która jest na bardziej zaawansowanym etapie.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Przyszłością Serbii jest członkostwo w UE. Dlatego też z zadowoleniem przyjmuję wniosek Serbii o członkostwo w Unii Europejskiej złożony dnia 22 grudnia 2009 r. oraz decyzję podjętą przez Radę Ministrów dnia 25 października 2010 r. dotyczącą zwrócenia się do Komisji o rozpatrzenie wniosku Serbii.

Pragnę pogratulować Serbii postępów osiągniętych w procesie reform. Podkreślam, że rozwój współpracy regionalnej wciąż jest dla UE priorytetem i ma być katalizatorem pojednania, stosunków dobrosąsiedzkich i pogłębienia stosunków międzyludzkich na Bałkanach Zachodnich.

W związku z tym wzywam Serbię do przyjęcia konstruktywnego podejścia na rzecz bardziej integracyjnej współpracy regionalnej. Zgadzam się z projektem decyzji Rady i Komisji w sprawie zawarcia Układu o stabilizacji i stowarzyszeniu między Wspólnotami Europejskimi i ich państwami członkowskimi a Republiką Serbii.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlo Fidanza (PPE), na piśmie(IT) Z radością przyjmuję układ o stabilizacji między UE a Serbią. Układ o stabilizacji i stowarzyszeniu zmniejsza bariery w handlu między Unią Europejską a Serbią i jest krokiem w kierunku potencjalnej akcesji tego kraju bałkańskiego. Układ podpisano w 2008 roku, lecz od tego czasu ratyfikowało go tylko 12 państw członkowskich, w tym Włochy. Dzisiejsze głosowanie dowodzi zgody Parlamentu na zawarcie tego układu i wysyła pozostałym 15 państwom członkowskim sygnał, że również one powinny go ratyfikować. Pomimo faktu, że Serbię boleśnie naznaczyły wydarzenia, które ukształtowały jej historię najnowszą, zaczęła ona powoli wychodzić z trudności i konsolidować swoją strukturę demokratyczną. Położenie geograficzne Serbii i jej rola strategiczna czynią ją niewątpliwie centralnym elementem procesu integracji krajów bałkańskich z UE. Serbia jest też ważnym partnerem handlowym, odgrywającym między innymi kluczową rolę w branżach żelaza i stali. Dzisiejsze głosowanie jest kolejnym etapem po istotnym kroku, jakiego dokonano w grudniu 2009 roku, gdy w całej strefie Schengen zniesiono wizy, umożliwiając obywatelom serbskim zbliżenie do Europy.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Dziś przyjęto nowy układ o stabilizacji i stowarzyszeniu między UE a Serbią, który przewiduje utworzenie strefy wolnego handlu i otwiera przed tym krajem perspektywę akcesji do Unii. Ze względu na nasze poglądy na rozszerzenie wstrzymaliśmy się od głosu nad przedmiotowym sprawozdaniem.

Nie zgadzamy się jednak z pewnymi jego aspektami, a konkretnie warunkami narzuconymi przez UE, w szczególności z żądaniem pełnej współpracy z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Byłej Jugosławii, co pozostaje warunkiem wstępnym przyszłej akcesji Serbii do UE. Żądań takich nie postawiono innym krajom znajdującym się w podobnym położeniu. Powinniśmy również pamiętać, że aby układ wszedł w życie, musi go ratyfikować 27 państw członkowskich.

Podpisany w 2008 roku układ o stabilizacji i stowarzyszeniu przewiduje utworzenie strefy wolnego handlu między UE a Serbią i otwiera przed tym krajem perspektywę akcesji do Unii. Serbia przedłożyła wniosek o członkostwo w UE w grudniu 2009 roku. W październiku zeszłego roku Rada zwróciła się do Komisji o opracowanie opinii na temat wniosku Serbii o członkostwo, która zostanie przedstawiona jesienią bieżącego roku.

 
  
MPphoto
 
 

  Lorenzo Fontana (EFD), na piśmie(IT) Jeżeli chodzi o proces rozszerzenia, sytuacja na Bałkanach Zachodnich zasługuje na szczególną uwagę. Kraj taki jak Serbia bez wątpienia przedstawia sobą pewne problemy, ale sytuacja w Belgradzie wydaje się znacznie lepsza niż w przypadku innych krajów regionu. Dlatego też, chociaż mam nadzieję na wyraźne usprawnienie współpracy z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Byłej Jugosławii, popieram przedmiotowy dokument i mam nadzieję, że obywatele Serbii oraz jej władze potraktują go jako bodziec.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za zawarciem układu o stabilizacji i stowarzyszeniu z Serbią, zauważam jednak, że jak do tej pory ratyfikowało go tylko 11 państw członkowskich. Wzywam pozostałych 16, by uczyniły to jak najszybciej.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Układ o stabilizacji i stowarzyszeniu między UE a Serbią, podobnie jak wszystkie podobne układy, skazuje ludzi na skrajne ubóstwo w imię szybkiego przejścia do gospodarki rynkowej oraz ustanowienia strefy wolnego handlu w ciągu najbliższych pięciu lat. Unia Europejska jest niegodna własnych obywateli oraz obywateli krajów, które pragną do niej przystąpić. Głosuję za odrzuceniem przedmiotowego sprawozdania z solidarności z mieszkańcami Republiki Serbii.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Wszyscy zgadzamy się, że przeznaczeniem krajów regionu Bałkanów Zachodnich jest zostać członkami UE i stanie się tak w bliskiej przyszłości.

Serbia jest członkiem tej grupy i kraj ten podążał trudną drogą od zniknięcia byłej Jugosławii po upadku imperium sowieckiego. Ponadto bratobójcze wojny, w których wzięła udział, i okrutne skutki, jakie miały one dla sąsiednich krajów oraz dla całej społeczności międzynarodowej, przyniosły niefortunne konsekwencje krajowi i jego mieszkańcom. Tak zwana „wojna” w Kosowie, która pozostaje kwestią nierozwiązaną i bardzo kontrowersyjną dla całej społeczności międzynarodowej, również przyczyniła się do faktu, że w regionie tym nadal nie panuje pokój.

Dlatego też Serbia powinna nadal podążać kursem proeuropejskim. Pragnę skorzystać z tej sposobności, by pogratulować przywódcom i mieszkańcom Serbii ich wysiłków oraz dokonywanego postępu. Chcę podkreślić rolę, jaką Serbia odgrywa w stabilizacji regionu Bałkanów Zachodnich jako całości, a w szczególności z punktu widzenia stabilności oraz spójności Bośni i Hercegowiny.

 
  
MPphoto
 
 

  Justas Vincas Paleckis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, gdyż pozytywnie oceniam postępy Serbii we wdrażaniu reform w obszarze administracji publicznej, ram prawnych oraz zwalczania korupcji i przestępczości zorganizowanej. Zgadzam się z wezwaniem sprawozdawcy do wszystkich państw członkowskich UE, aby rozpoczęły one proces ratyfikacji układu o stabilizacji i stowarzyszeniu z Serbią. Fundamentalnym warunkiem postępu na drodze ku członkostwu w UE postawionym Serbii w tym sprawozdaniu jest pełna współpraca z trybunałem w Hadze. Wzywam również Serbię do bardziej zdecydowanego zaangażowania w strategie polityczne dotyczące zatrudnienia i spójności społecznej.

Wzywam też ten kraj do dalszego tworzenia otoczenia sprzyjającemu rozwojowi demokracji, praworządności, gospodarki wolnorynkowej i poszanowania praw człowieka. Serbia osiągnęła postępy w dziedzinie ochrony środowiska. Należy jednak zwiększyć wysiłki podejmowane w obszarze energii odnawialnej i efektywności energetycznej. Główne elementy dorobku prawnego w zakresie energii odnawialnej wciąż nie zostały jeszcze transponowane, a kraj musi przyjąć ramy ustawodawcze w dziedzinie efektywności energetycznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie(IT) Głosowałem za przyjęciem rezolucji w sprawie procesu integracji Serbii z Unią Europejską oraz w sprawie układu o stabilizacji i stowarzyszeniu z Unią Europejską, gdyż uważam, że konstruktywne podejścia do współpracy regionalnej i stosunków dobrosąsiedzkich stanowią podstawowe elementy procesu stabilizacji i stowarzyszenia oraz odegrają decydującą rolę w procesie transformacji Bałkanów Zachodnich w obszar długotrwałej stabilności i zrównoważonego rozwoju Serbia odgrywa także znaczącą rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa i stabilności oraz w procesie pojednania narodów w regionie. Unia Europejska potępia wszystkie zbrodnie wojenne, które zniszczyły byłą Jugosławię, oraz wspiera prace MTKJ (Międzynarodowego Trybunału Karnego dla Byłej Jugosławii). Podkreśla też, że przyszłość Serbii to jej członkostwo w UE, i zachęca ten kraj do kontynuowania wysiłków na rzecz osiągnięcia tego celu.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Nie ma przeszkód, aby Parlament Europejski wyraził aprobatę dla projektu decyzji Rady i Komisji w sprawie zawarcia Układu o stabilizacji i stowarzyszeniu między Wspólnotami Europejskimi i ich państwami członkowskimi a Republiką Serbii.

W kontekście obecnych kompetencji Parlamentu Europejskiego w dziedzinie umów międzynarodowych Rada przedłożyła wniosek o wyrażenie zgody na przyjęcie układu, natomiast Komisja Spraw Zagranicznych wydała opinię w formie zalecenia, aby układ przyjęto.

Głosowałam za jego przyjęciem, gdyż moim zdaniem układ ten wnosi niezwykle ważny wkład w solidną i skuteczną politykę sąsiedztwa, w ramach której Serbia odgrywa rolę w utrzymaniu równowagi geopolitycznej na Bałkanach.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie (IT) Uwzględniając projekt decyzji Rady i Komisji, Układ o stabilizacji i stowarzyszeniu między Wspólnotami Europejskimi a Serbią, wniosek o wyrażenie zgody przedstawiony przez Radę na podstawie art. 217 oraz art. 218 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, art. 81 oraz art. 90 Regulaminu Parlamentu oraz zalecenie Komisji Spraw Zagranicznych, uważam poparcie stanowiska Parlamentu za krok w pełni logiczny i konieczny.

Dlatego też zgadzam się z przedmiotowym projektem decyzji Rady i Komisji, który ma doprowadzić do ściślejszej współpracy z Serbią, a ogólniej do stabilizacji i współpracy w obrębie Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Reformy wdrożone przez Serbię umożliwią jej dokonanie znaczących postępów na drodze do przyszłego członkostwa w UE. Uważam zatem, że należy poprzeć zawarcie przedmiotowego Układu o stabilizacji i stowarzyszeniu między Wspólnotami Europejskimi i ich państwami członkowskimi a Republiką Serbii.

 
  
MPphoto
 
 

  Teresa Riera Madurell (S&D), na piśmie (ES) Zgoda Parlamentu na zawarcie układu o stabilizacji i stowarzyszeniu między UE a Serbią w wyniku decyzji Rady o zapoczątkowaniu procesu jego ratyfikacji jest ważnym krokiem na drodze do integracji Bałkanów Zachodnich z UE. Głosowałam za zawarciem układu w związku z moją wizją UE jako czołowego podmiotu mającego obowiązek wspierania pełnej stabilizacji Bałkanów Zachodnich. Wiarygodność międzynarodowa UE jest ściśle związana z jej zdolnością do podejmowania działań w swoim sąsiedztwie. W przypadku Bałkanów Zachodnich, włączając Serbię, wydaje się, że jedyną możliwą drogą jest akcesja do UE. Akcesja ta jest jednak obwarowana szeregiem warunków. Serbia wykazuje wybitne predyspozycje do stania się częścią UE.

Jednak pomimo zgody wyrażonej dzisiaj przez Parlament, przyjęto też rezolucję, w której – mimo jej pozytywnego wydźwięku w odniesieniu do Serbii – wskazano, że współpraca Belgradu z Międzynarodowym Trybunałem Karnym oraz pełne zaangażowanie w budowę demokracji i praworządności pozostają niezbędnymi elementami jej drogi do UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Poparliśmy przedmiotowy dokument, ponieważ większość z przedstawionych przez nas poprawek została przyjęta. Dotyczyły one Kosowa, równości płci, praw mniejszości, społeczeństwa obywatelskiego, transportu publicznego, środowiska oraz stosunków z Bośnią. Jedyną odrzuconą poprawkę przedłożymy ponownie, gdyż przepadła ona przy równej liczbie głosów za i przeciw (27 do 27). Jest ona bardzo ważna, gdyż wzywa się w niej Serbię, aby rozpoczęła dialog z Kosowem bez odniesień do nowych negocjacji dotyczących jego statusu lub podziału.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) Głosowałam za zawarciem układu o stabilizacji i stowarzyszeniu między Unią Europejską a Republiką Serbii. Serbia ma znaczenie dla stabilności całego regionu Bałkanów i dlatego ważne jest kontynuowanie dialogu z tym krajem na szczeblu instytucjonalnym. W ostatnich latach dokonała ona znaczących postępów, zbliżając się do Europy. Po orzeczeniu Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, że jednostronne ogłoszenie niepodległości przez Kosowo nie naruszało prawa międzynarodowego, Europa musi odegrać aktywną rolę w budowaniu pokoju. Musimy też ze wszelkich sił wspierać Serbię w jej wysiłkach na rzecz współpracy z Międzynarodowym Trybunałem Karnym.

 
  
MPphoto
 
 

  Artur Zasada (PPE), na piśmie(PL) Z zadowoleniem przyjąłem wyniki dzisiejszego głosowania w sprawie projektu decyzji Rady i Komisji w sprawie zawarcia układu o stabilizacji i stowarzyszeniu między Wspólnotami Europejskimi i jej państwami członkowskimi a Republiką Serbii. Serbia od 2007 roku poczyniła widoczne postępy we współpracy z Unią Europejską, co umożliwiło Wspólnocie wznowienie negocjacji. Zakończyły się one 10 września 2007 r. i po konsultacjach z państwami członkowskimi UE, układ o stabilizacji i stowarzyszeniu został parafowany w Brukseli dnia 7 listopada 2007 r. Musimy jednak pamiętać, że warunkiem podjęcia pełnej współpracy jest spełnienie przez Serbię warunku politycznego wyznaczonego przez Radę przy przyjmowaniu wytycznych negocjacyjnych – pełnej współpracy z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Byłej Jugosławii.

 
  
  

Sprawozdanie: Marisa Matias (A7-0366/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosowałem z własnej inicjatywy za przyjęciem tego sprawozdania, którego celem jest opracowanie szeregu nowych środków, zwłaszcza jeśli chodzi o promowanie wczesnej diagnostyki i poprawę warunków życia, pogłębianie wiedzy epidemiologicznej dotyczącej tej choroby oraz koordynację badań naukowych, wspieranie wymiany najlepszych praktyk pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi oraz poszanowanie godności osób cierpiących na choroby związane z demencją. Na jakiś rodzaj demencji zapada obecnie co roku około 14 milionów Europejczyków, a połowa z nich to osoby cierpiące na chorobę Alzheimera.

Niezbędne jest doprowadzenie do integracji polityki realizowanej obecnie w poszczególnych obszarach w celu rozwiązania problemu, o którym tutaj mowa, w bardziej skoordynowany, obiektywny i skuteczny sposób, co powinno obejmować także wspieranie opiekunów i rodzin w obszarach takich, jak wzmocnienie systemów ochrony zdrowia, szkolenia i poradnictwa. Uważam, że niezbędne jest zapewnienie, żeby europejska strategia dotycząca demencji koncentrowała się w większym niż dotychczas stopniu na sytuacji społecznej osób cierpiących na demencję, wraz ze wzrostem nacisku na badania naukowe i profilaktykę oraz na wczesną diagnostykę.

 
  
MPphoto
 
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem tej rezolucji w sprawie europejskiej inicjatywy dotyczącej choroby Alzheimera i pozostałych demencji, której podstawowe podejście opiera się na wzmocnieniu współpracy pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi oraz na wprowadzeniu skuteczniejszych i opierających się w większym stopniu na solidarności rozwiązaniach nastawionych na profilaktykę i leczenie osób cierpiących na demencję, a zwłaszcza na chorobę Alzheimera, a ponadto na wspieraniu osób z ich otoczenia, w tym pracowników służby zdrowia, opiekunów i bliskich. Komunikat Komisji dla Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie europejskiej inicjatywy dotyczącej choroby Alzheimera i pozostałych demencji stanowi podstawowy krok na drodze do osiągnięcia określonych celów poprzez unifikację różnych obszarów realizowanej obecnie polityki i sposobów radzenia sobie z chorobami tego rodzaju. Podjęcie tej inicjatywy uzasadniają istniejące problemy będące następstwem chaotycznych działań, barku jednolitych rozwiązań i jednakowych warunków dostępu do leczenia oraz samego leczenia tej choroby w Unii Europejskiej.

Dlatego niezbędne jest skoncentrowanie naszych wysiłków na wczesnej diagnostyce i profilaktyce, a także podjęcie działań mających na celu podniesienie świadomości społecznej problemów, z jakimi borykają się osoby cierpiące na demencję. Celem tej europejskiej strategii powinno być także zapewnienie istnienia systemów gwarantujących jak największy zasięg oraz równe warunki dostępu do leczenia i leczenia chorych, niezależnie od ich wieku, płci, zasobów finansowych czy miejsca zamieszkania.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem tego ważnego dokumentu. Co 24 godziny rozpoznawany jest kolejny przypadek choroby neurodegeneracyjnej (choroby układu nerwowego). Obecnie choroba ta stanowi jedną z podstawowych przyczyn niesprawności wśród osób starszych, a ponad połowa wszystkich takich przypadków dotyczy osób cierpiących na chorobę Alzheimera. Przewiduje się, że liczba osób cierpiących na choroby tego rodzaju będzie gwałtownie wzrastać. Budzi to niepokój, jeśli zważyć na wzrost przeciętnej długości życia oraz pogarszanie się stosunku liczby osób pracujących do liczby emerytów i rencistów. Popieram propozycję Komisji Europejskiej dotyczącą ustanowienia europejskiej strategii obejmującej wprowadzenie rozwiązań opierających się na solidarności oraz ukierunkowanych na profilaktykę i leczenie osób cierpiących na demencję (stopniowe pogarszanie się kondycji psychicznej), a także na wspieranie osób z ich bezpośredniego otoczenia. Celem tej europejskiej strategii powinno być także zapewnienie istnienia systemów gwarantujących jak największy zasięg oraz równe warunki dostępu do leczenia oraz samego leczenia chorych, niezależnie od ich wieku, płci, zasobów finansowych czy miejsca zamieszkania.

 
  
MPphoto
 
 

  Regina Bastos (PPE), na piśmie (PT) Demencja jest chorobą charakteryzującą się powolną, stopniową utratą pamięci oraz zdolności koncentracji i uczenia się, występującą zazwyczaj u ludzi powyżej 65 roku życia. Demencja zaliczana jest do grupy chorób neurodegeneracyjnych, których nie należy uważać za jeden z normalnych objawów starzenia się. Szacunki pokazują, że na choroby neurodegeneracyjne cierpi obecnie ponad osiem milionów Europejczyków w wieku 30-99 lat, co stanowi 12,5 przypadków na każde 1000 osób, przy czym kobiety zapadają na tę chorobę znacznie częściej niż mężczyźni. Naukowcy przyznają, że w najbliższych 20. latach liczba ta może ulec podwojeniu. Najczęstszą występującą w Europie formą demencji jest choroba Alzheimera; kształtujące się ona na poziomie 50-70 % przypadków. Głosowałam za przyjęciem tego sprawozdania, którego celem jest poprawa warunków życia i samopoczucia chorych, wspieranie badań naukowych i profilaktyki oraz poprawa wymiany informacji pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi w celu podniesienia skuteczności i kompleksowości podejmowanych działań, a tym samym zapobiegania chorobom związanym z demencją, a zwłaszcza chorobie Alzheimera, i leczenia osób na takie choroby już cierpiących, jak pomoc osobom z ich otoczenia. Istotne znaczenie ma także propozycja ustanowienia Europejskiego Roku Zdrowia Psychicznego.

 
  
MPphoto
 
 

  George Becali (NI), na piśmie (RO) Popieram sprawozdawczynię i głosowałem za przyjęciem jej sprawozdania. Choroba Alzheimera jest coraz powszechniejsza i dotyka coraz większej liczby osób, zwłaszcza, że stałemu pogorszeniu się ulega stosunek liczby osób zatrudnionych do liczby emerytów i rencistów. Zmiany zachowań i osobowości chorych skutkują wzrostem zależności od najbliższego otoczenia. Przedstawiona nam przez sprawozdawczynię propozycja dotyczy poprawy współpracy pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi, solidarności i wsparcia, nie tylko dla osób cierpiących na tę chorobę, ale także dla każdej osoby, której problem ten w jakiś sposób dotyka.

 
  
MPphoto
 
 

  Mara Bizzotto (EFD), na piśmie (IT) Liczba mieszkańców Europy i innych regionów świata cierpiących na chorobę Alzheimera wzrasta, a w ostatnich dekadach, spada także średni wiek takich osób. Choć choroba ta była już w przeszłości problemem społecznym i problemem dla służb zdrowia, obecnie jest także pilnym priorytetem programu krajowej polityki ochrony zdrowia. Dlatego pozytywnym objawem jest zaangażowanie, z jakim Unia Europejska zamierza zająć się w najbliższych kliku latach kwestią koordynacji odnośnej polityki na szczeblu Unii Europejskiej. Koordynacja ta ma obejmować badania naukowe oraz wymianę dobrych praktyk dotyczących choroby Alzheimera, wczesnej diagnozy i wsparcia dla rodzin osób cierpiących na tę chorobę ponieważ w wielu państwach członkowskich rodziny borykają się z poważnymi problemami finansowymi i psychologicznymi na skutek konieczności zajmowania się osobami wymagającymi stałej opieki i leczenia. Głosuję za przyjęciem sprawozdania pani poseł Matias mając nadzieję, że wiele zostanie zrobione – więcej niż zrobiono do tej pory – w sprawie choroby, która staje się coraz powszechniejsza, i której towarzyszą poważne skutki społeczne, które nie są powszechnie znane.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Popieram europejską inicjatywę dotyczącą choroby Alzheimera i pozostałych demencji, ponieważ każdego roku liczba osób zapadających na jakiś rodzaj demencji wzrasta. Starzenie się społeczeństwa europejskiego oraz wywieranie przez skutki ekonomiczne i społeczne dużego wpływu na systemy ochrony zdrowia poszczególnych państw członkowskich wymaga niezwłocznego podjęcia działań i szczegółowych inicjatyw mających na celu zwalczanie tej poważnej choroby. Wyniki przeprowadzonych ostatnio w Europie badań pokazują, że wiele przypadków choroby Alzheimera pozostaje w Unii Europejskiej bez rozpoznania, a także, że występują znaczne różnice pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi jeśli chodzi o profilaktykę, dostęp do leczenia i świadczenie odpowiednich usług. Niezbędne jest zatem skoncentrowanie wysiłków na wczesnej diagnozie i profilaktyce dotyczącej choroby Alzheimera. Znaczącą rolę w rozwoju choroby Alzheimera odgrywa dieta i dlatego priorytetem powinno być zapobieganie demencji poprzez podlegające modyfikacji działania, a szczególną uwagę należałoby zwrócić na czynniki zapobiegające występowaniu tej choroby, takie jak zdrowa dieta, promowanie aktywności fizycznej i umysłowej oraz kontrola czynników ryzyka występowania chorób układu krążenia, takich jak cukrzyca, wysoki cholesterol, nadciśnienie, a także palenia. Ponadto niezbędne jest poszanowanie godności każdego chorego przez cały okres choroby oraz eliminacja różnic, a innymi słowy, zapewnienie istnienia systemów gwarantujących jak największy zasięg oraz równe warunki dostępu do leczenia oraz samego leczenia chorych, niezależnie od ich wieku, płci, zasobów finansowych czy miejsca zamieszkania.

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie (RO) Choroba Alzheimera szerzy się wszędzie na równi. Fakt, że pomimo postępu nauki nie umiemy rozpoznawać tej choroby zanim pojawią się wyraźne objawy ani znaleźć na nią lekarstwa powoduje, że ciąży na nas jeszcze większy obowiązek znalezienia rozwiązań mających na celu poprawę warunków życia osób na tę chorobę cierpiących. Na choroby neurodegeneracyjne cierpi obecnie w Europie ponad osiem milionów osób, a przewidywania nie są wcale obiecujące – liczba chorych ulegnie za 30 lat podwojeniu. Dlatego niezbędna jest poprawa współpracy pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi oraz wprowadzenie opierających się w większym stopniu na solidarności i skuteczniejszych rozwiązań nastawionych na profilaktykę i leczenie osób cierpiących na demencję, a zwłaszcza na chorobę Alzheimera, oraz na udzielanie wsparcia osobom z ich najbliższego otoczenia. Warunkiem skuteczności każdej europejskiej strategii w tej dziedzinie jest uznanie przez wszystkie państwa członkowskie konieczności opracowania krajowych planów działania za priorytet. Niezbędne jest także skoncentrowanie naszych wysiłków na wczesnej diagnozie i profilaktyce oraz na gromadzeniu i przetwarzaniu danych epidemiologicznych dotyczących tej choroby.

Kiedy takie podstawowe kroki zostaną już podjęte, niezbędne będzie podjęcie zintegrowanych działań, obejmujących swoim zakresem badania naukowe i opiekę zdrowotną. Niezbędne jest usunięcie luk występujących nadal w obszarach dotyczących, między innymi, szkoleń zawodowych czy wsparcia dla rodzin; niezbędne jest także podjęcie działań mających na celu podniesienie świadomości społecznej problemów, z jakimi borykają się osoby cierpiące na demencję.

 
  
MPphoto
 
 

  Nikolaos Chountis (GUE/NGL), na piśmie (EL) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania w sprawie europejskiej inicjatywy dotyczącej choroby Alzheimera ponieważ Komisja Europejska oraz rządy poszczególnych państw członkowskich zobowiązują się do wdrożenia europejskich i krajowych planów działania obejmujących wspieranie na szczeblu Unii Europejskiej badań naukowych nad przyczynami i metodami profilaktyki i leczenia choroby Alzheimera, a także do zwiększenia finansowego wsparcia na realizację takich działań, poprawę metod profilaktyki i wczesnej diagnostyki, organizację kampanii informacyjnych dla ogółu społeczeństwa w celu zwiększenia możliwości rozpoznawania objawów tej choroby, uznanie znacznych obciążeń, z jakimi borykają się opiekunowie osób cierpiących na demencję oraz zapewnianie chorym i ich rodzinom psychologicznego wsparcia. Jednakże, najważniejszą rzeczą jest zagwarantowanie i promowanie publicznego podejścia do tej choroby ogółem. Prowadzenie badań naukowych finansowanych ze środków publicznych, profilaktyka i leczenie oraz wspieranie chorych i ich rodzin to elementy istotne nie tylko co do zasady.

Takie publiczne podejście jest niezbędne w celu zapobieżenia spekulacjom ze strony firm farmaceutycznych i innych grup interesów prywatnych. Państwa członkowskie powinny zapewniać niezbędne usługi i infrastruktury finansowane ze środków publicznych, żeby umożliwić zajęcie się skutkami społecznymi i konsekwencjami dla zdrowia zarówno w odniesieniu do chorych, jak i osób z ich najbliższego otoczenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie (PT) Szacuje się, że na różne formy demencji cierpi obecnie około 7,3 miliona Europejczyków, przy czym większość z nich stanowią osoby cierpiące na chorobę Alzheimera. Jest to problem zdrowotny o olbrzymiej skali ponieważ powinniśmy pamiętać, że różne formy demencji dotykają nie tylko osoby na nią cierpiące, ale także osoby tymi chorymi się opiekujące. Wdrożenie europejskiej strategii w tej dziedzinie umożliwiłoby stosowanie bardziej zintegrowanego podejścia oraz wprowadzenie skuteczniejszych rozwiązań jeśli chodzi leczenie i świadomość chorób psychicznych, co spowodowałoby z kolei, że społeczeństwo europejskie byłoby bardziej wyczulone na choroby mózgu związane ze starzeniem się.

Podsumowując uważam, że niezbędne jest doprowadzenie do poprawy współpracy pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi poprzez opracowanie krajowych strategii i planów dotyczących choroby Alzheimera. Po drugie, uważam, że niezbędne jest zapewnienie chorym i ich rodzinom większego wsparcia oraz dostępu do odpowiednich usług. Wreszcie uważam, że niezbędna jest intensyfikacja badań naukowych nad chorobami tego rodzaju oraz działań w zakresie leczenia takich chorób i profilaktyki. Chciałbym pogratulować pani poseł Matias przedstawionego przez nią sprawozdania i popieram zalecenia skierowane do Komisji i Rady oraz do państw członkowskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Mário David (PPE), na piśmie (PT) Szacuje się, że w Europie na demencję cierpi 9,9 miliona osób; z których zdecydowaną większość – ponad siedem milionów – stanowią osoby cierpiące na chorobę Alzheimera. Wyniki badań naukowych pokazują, że prawdopodobnie liczba ta ulega co 20 lat podwojeniu. Taka sytuacja wymaga nowego podejścia ze strony Unii Europejskiej i państw członkowskich, jeśli chodzi o profilaktykę i leczenie tej choroby.

Sprawozdanie, które było przedmiotem naszego dzisiejszego głosowania, a którego treść popieram, zawiera propozycje dotyczące poprawy współpracy pomiędzy służbami medycznymi i socjalnymi poszczególnych państw członkowskich, a także osób z najbliższego otoczenia osób cierpiących na chorobę Alzheimera, takich jak pracownicy służby zdrowia, bliscy, prywatne organizacje charytatywne. Chciałbym także podkreślić znaczenie, jakie przykłada się w sprawozdaniu do wczesnej diagnozy, do istnienia połączonych ze sobą ośrodków referencyjnych, do multidyscyplinarnego podejścia do tej choroby, do znaczenia specjalistycznych szkoleń zawodowych dotyczących chorób tego rodzaju oraz do sieci wsparcia dla rodzin. Istotne znaczenie ma także wsparcie zaproponowane w odniesieniu do skierowanych do społeczeństwa kampanii informacyjnych dotyczących chorób degeneracyjnych. Popieram także koncepcję, o której mowa w sprawozdaniu, żeby ta europejska strategia służyła ochronie systemów zapewniających powszechny i geograficznie rozległy dostęp do tego systemu.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie (FR) Niemal 10 milionów Europejczyków cierpi na choroby psychiczne, a zwłaszcza na chorobę Alzheimera. Rozwiązania wdrażane na szczeblu Unii Europejskiej są nadal niezadowalające, a sytuacja chorych, ich rodzin i ich opiekunów jest w Unii Europejskiej niezwykle zróżnicowana; obecnie tylko siedem państw członkowskich posiada krajową strategię. Dlatego Parlament Europejski wzywa państwa członkowskie do opracowania szczegółowych programów i strategii na szczeblu krajowym, mających na celu zwalczanie tej choroby i jej skutków. Strategie te powinny obejmować zajęcie się skutkami społecznymi i konsekwencjami dla zdrowia oraz usługami i systemami wsparcia niezbędnymi chorym i ich rodzinom. Wysiłki mające na celu promowanie wczesnej diagnozy oraz usług zdrowotnych nastawionych na profilaktykę i badania kontrolne powinny stać się priorytetem w dziedzinie ochrony zdrowia również na szczeblu Unii Europejskiej. Dlatego należy wspierać ustanowienie na szczeblu Unii Europejskiej partnerstw publiczno-prywatnych, które realizowałyby programy badawczo-rozwojowe i inwestycyjne. Spowolnienie tempa rozpowszechniania się choroby Alzheimera, może nawet do takiego stopnia, że zostanie zwalczona, doprowadziłoby do znacznej zmiany liczby osób wymagających opieki i zapewniłoby osobom starszym możliwość jak najdłuższej korzystać w pełni z życia.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania w sprawie europejskiej inicjatywy dotyczącej choroby Alzheimera i pozostałych form demencji ponieważ zawiera propozycje dotyczące środków mających na celu zagwarantowanie osobom cierpiącym na demencję godności, eliminację różnic, zapobieżenie wykluczeniu społecznemu oraz promowanie wczesnej diagnozy i badań nad metodami zapobiegania chorobom tego rodzaju.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) W Europie na jakąś formę demencji cierpi obecnie około 9,9 miliona osób, co oznacza że Europa zajmuje drugie miejsce pod względem częstości występowania tej choroby. W samej tylko Portugali liczba osób cierpiących na demencję szacowana jest na 153 tysiące, z czego ponad 90 tysięcy stanowią osoby cierpiące na chorobę Alzheimera, a przewiduje się, że liczby te ulegną do 2020 roku podwojeniu. Wraz ze starzeniem się społeczeństwa, działania podejmowane przez społeczeństwa i rządy w odniesieniu do chorób tego rodzaju, gdzie zapadalność jest ściśle związana z wiekiem, stanowią na początku obecnego milenium podstawowe wyzwanie. Dlatego mogę jedynie okazać zdecydowane poparcie dla tej inicjatywy, w której proponuje się uznanie problemu demencji za priorytet Unii Europejskiej w dziedzinie ochrony zdrowia oraz wzywa się państwa członkowskie do opracowania szczegółowych strategii i planów krajowych dotyczących choroby Alzheimera. Demokratyczny Ośrodek Społeczny broni tego podejścia w Portugali ponieważ jest w Portugalii przewodnią siłą i zgadza się w pełni z Unią Europejską jeśli chodzi o jej politykę i priorytety w dziedzinie ochrony zdrowia, wzywając rząd do opracowania, przyjęcia i wdrożenia krajowego planu dotyczącego demencji, który zapewniałby osobom cierpiącym na Alzheimera i inne rodzaje demencji godne, humanitarne i umiejętne wsparcie i opiekę.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) W Europie na jakąś formę demencji zapada co roku 1,4 miliona osób, co oznacza, że co 24 sekundy rozpoznawany jest kolejny taki przypadek. Szacuje się, że w samej tylko Portugali na demencję cierpi 153 tysiące osób, z czego 90 tysięcy stanowią osoby cierpiące na chorobę Alzheimera. Specjaliści przewidują, że ze względu na starzenie się społeczeństwa Unii Europejskiej liczby te ulegną do 2040 roku podwojeniu.

Przewiduje się, że ze względu na starzenie się społeczeństwa oraz spadek liczby osób zatrudnionych w stosunku do liczby emerytów i rencistów demencja stanie się jednym z największych zagrożeń dla stabilności krajowych systemów opieki zdrowotnej i opieki społecznej. Dlatego niezbędne jest opracowanie przez rządy szczegółowych strategii i planów krajowych dotyczących choroby Alzheimera w celu zajęcia się skutkami społecznymi demencji i konsekwencjami demencji dla zdrowia nie tylko poprzez zagwarantowanie dostępu do usług, ale także poprzez wspieranie osób cierpiących na demencję i ich rodzin.

Z zadowoleniem przyjmuję propozycję ustanowienia Europejskiego Roku Zdrowia Psychicznego w celu podniesienia świadomości chorób psychicznych związanych ze starzeniem się oraz sposobów rozpoznawania i identyfikacji na wczesnym etapie objawów takich chorób, wraz z publicznymi kampaniami informacyjnymi dotyczącymi zapobiegania chorobom tego rodzaju i ich leczenia.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Choroba Alzheimera i inne formy demencji to choroby wywołujące uzasadnione zainteresowanie i obawy. Według sprawozdania Alzheimer’s Disease International z 2010 roku, dotkniętych tą chorobą jest około 9,9 miliona Europejczyków, a przewiduje się że do 2020 roku liczba ta ulegnie znacznemu wzrostowi. Poważny niepokój budzi także brak profesjonalnych opiekunów dla osób cierpiących na chorobę Alzheimera, ponieważ jeżeli nie zostaną podjęte odpowiednie środki, sytuacja ta ulegnie w przyszłości pogorszeniu. Takie środki obejmować powinny szkolenie odpowiedniej liczby pracowników służby zdrowia i opieki społecznej oraz zapewnianie odpowiedniej opieki w ramach usług publicznych, szanowanie woli chorych wolących pozostać w swoim domu w każdym przypadku, w którym jest to możliwe, oraz promowanie podstawowych zasad godności i włączenia społecznego, a także niezależności i samostanowienia chorych. Ponieważ jest to choroba, w przypadku której koszty lekarstw są bardzo wysokie, a większość chorych nie jest w stanie ich pokryć ze środków własnych, niezbędne jest zapewnienie na ten cel większych środków finansowych. Bezwzględnie konieczne jest wspieranie i rozwój badań naukowych w tej dziedzinie, dotyczących, w szczególności metod profilaktyki, diagnostyki i leczenia, kiedy podstawową zasadą jest, że to sektor publiczny bierze na siebie odpowiedzialność za te obszary, i to bez żadnych ograniczeń pod względem korzyści czy dostępu dla każdego chorego.

 
  
MPphoto
 
 

  Pat the Cope Gallagher (ALDE), na piśmie (GA) W pełni popieram ten projekt dotyczący choroby Alzheimera i innych chorób związanych z demencją. Choroba Alzheimera jest podstawową przyczyną demencji, a cierpi na nią ponad 44 tysiące mieszkańców Irlandii i około 10 milionów mieszkańców Europy ogółem.

Choroba Alzheimera jest chorobą progresywną, co oznacza, że uszkodzenie mózgu ulega z czasem pogłębieniu. Jednocześnie objawy choroby stają się coraz ostrzejsze. Z przykrością należy stwierdzić, że w miarę starzenia się społeczeństwa europejskiego liczba osób cierpiących na tę chorobę będzie najprawdopodobniej wrastać. Niezbędna jest poprawa współpracy pomiędzy państwami członkowskimi w zakresie badań naukowych dotyczących podstawowych przyczyn chorób związanych z demencją oraz najlepszych praktyk w dziedzinie zapewniania opieki.

Często odpowiedzialność za zapewnianie opieki spoczywa na członkach rodziny. W Irlandii osobom cierpiącym na demencję codzienną opiekę zapewnia 50 tysięcy osób. Chciałbym złożyć szczególny hołd tym opiekunom oraz Alzheimer Society of Ireland, którzy zapewniają osobom cierpiącym na chorobę Alzheimera znakomitą pomoc.

 
  
MPphoto
 
 

  Nathalie Griesbeck (ALDE), na piśmie (FR) Szacuje się, że na demencję cierpi w Europie niemalże 10 milionów osób, przy czym większość z nich stanowią osoby cierpiące na chorobę Alzheimera. Prawdopodobnie liczba ta ulegać będzie co 20 lat podwojeniu. W 2020 roku dotknięta tą chorobą może być co czwarta osoba powyżej 65 roku życia. We Francji rozpoznawanych jest 160 tysięcy nowych przypadków rocznie. Możemy zatem powiedzieć, że wcześniej czy później każdy Europejczyk będzie musiał zmierzyć się, bezpośrednio lub pośrednio, z problemami związanymi z chorobą Alzheimera lub z innymi formami demencji. Dlatego w pełni poparłam przyjęcie tego sprawozdania z inicjatywy własnej, w którym wzywamy Komisję Europejską do podjęcia walki z chorobą Alzheimera jako jednego z priorytetów działalności Unii Europejskiej w dziedzinie ochrony zdrowia. Niezbędne jest zapewnienie, żeby osoby cierpiące na chorobę Alzheimera miały dostęp do odpowiedniej opieki lekarskiej, a przede wszystkim zapewnienie w Unii Europejskiej ściślejszej współpracy w dziedzinie badań naukowych (w kontekście kolejnego ramowego programu badawczego), profilaktyki, diagnostyki (wraz ze wspólnymi kryteriami, wspólnymi protokołami itp.) i lecznictwa. Wzywamy także do ustanowienia Europejskiego Roku Zdrowia Psychicznego w celu uzupełnienia obchodów Światowego Dnia Alzheimera, co, mam nadzieję, umożliwiłoby dalsze podniesienie świadomości tego problemu.

 
  
MPphoto
 
 

  Françoise Grossetête (PPE), na piśmie (FR) Jako przewodnicząca Europejskiego Sojuszu przeciwko Chorobie Alzheimera z zadowoleniem przyjmuję środki zalecone w tej europejskiej inicjatywie, której celem jest zwiększenie wiedzy epidemiologicznej dotyczącej tej choroby oraz koordynacja prowadzonych badań naukowych. Ustanowione zostały wspólne programy badawcze dzięki finansowemu wsparciu Unii Europejskiej i mam nadzieję, że programy te przyniosą rezultaty. W międzyczasie niezbędne jest zapewnienie, żeby sednem każdej naszej ewentualnej strategii była profilaktyka oraz ukierunkowanie naszych wysiłków na diagnozowanie choroby na jak najwcześniejszym etapie, jak zostało to podkreślone w tym sprawozdaniu. Państwa członkowskie powinny podjąć także niezwłoczne działania, w tym w formie kampanii dotyczących profilaktyki, w oparciu o ambitny europejski plan zwalczania tej choroby. Zmiany zachowań czy osobowości wywołane tą chorobą oznaczają, że osoby na nią cierpiące stają się stopniowo coraz bardziej zależne od innych. Osobami wymagającymi pomocy są nie tylko osoby cierpiące na tę chorobę; cierpią także ich rodziny i opiekunowie. Ponadto chciałabym oddać hołd stowarzyszeniu Alzheimer Europe, które, wespół ze stowarzyszeniami krajowymi walczącymi z tą chorobą, odgrywa kluczową rolę w niesieniu chorym i ich rodzinom pomocy.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie (FR) Poparłam w pełni przyjęcie tego sprawozdania z inicjatywy własnej, którego celem jest zachęcenie Komisji Europejskiej do tego, żeby uznała chorobę Alzheimera za najwyższy priorytet swoich działań w dziedzinie ochrony zdrowia. Powinniśmy nie tylko promować metody wczesnej diagnozy, opracować metody wykrywania objawów tej choroby na jak najwcześniejszym etapie i koncentrować nasze wysiłki na badaniach naukowych nad chorobami neurodegeneracyjnymi, ale także, a nawet przede wszystkimi, dążyć do poprawy warunków życia chorych i ich rodzin ponieważ ten aspekt jest w polityce publicznej aż nazbyt często nieuwzględniany. Wreszcie, szczególną uwagę należałoby poświęcić kobietom, które zapadają na tę chorobę dwa razy częściej niż mężczyźni.

 
  
MPphoto
 
 

  Ian Hudghton (Verts/ALE), na piśmie – Sprawozdanie pani poseł Matias dotyczy kwestii mających w naszym starzejącym się społeczeństwie coraz większe znaczenie. W moim kraju rząd Szkocji uznał demencję za priorytet krajowy, a dorobek szkockich ekspertów wykorzystywany jest w badaniach naukowych o międzynarodowym znaczeniu. Tę europejską inicjatywę należy przyjąć z zadowoleniem jako sposób zapewnienia lepszej koordynacji działań prowadzonych przez Unię Europejską w zakresie zwalczania demencji.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem tej rezolucji w sprawie europejskiej inicjatywy dotyczącej choroby Alzheimera i pozostałych demencji ponieważ jej podstawowe podejście opiera się na poprawie współpracy pomiędzy państwami członkowskimi oraz wdrożeniu bardziej efektywnych i zgodnych z zasadą solidarności rozwiązań nastawionych na profilaktykę i leczenie osób cierpiących na demencję, a zwłaszcza na chorobę Alzheimera, a także na osoby z ich najbliższego otoczenia, niezależnie od tego, czy są to pracownicy służby zdrowia, usługodawcy, czy bliscy. Istotne i niezbędne jest upowszechnianie wczesnej diagnozy oraz zapewnienia dobrych warunków życia, wspieranie współpracy pomiędzy państwami członkowskimi poprzez wymianę najlepszych praktyk i wyników badań klinicznych w tej dziedzinie oraz poszanowania praw i oczekiwań osób cierpiących na tę kłopotliwą chorobę. Jest to podstawowy krok na drodze do zrealizowania szczegółowych propozycji dotyczących połączenia różnych obszarów wdrażanej obecnie polityki oraz sposobów radzenia sobie z chorobami tego rodzaju, a ponadto gwarantowania jak największego zasięgu oraz równych warunków dostępu do leczenia i leczenia chorych, niezależnie od ich zasobów finansowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie (IT) Poprzez dzisiejsze głosowanie Parlament Europejski dąży do podkreślenia, że zwalczanie choroby Alzheimera jest priorytetem Unii Europejskiej w dziedzinie ochrony zdrowia. Według World Alzheimer Report z 2009 roku, około 28 % obywateli Unii Europejskiej cierpi na ten rodzaj demencji, a prawdopodobnie liczba ta wzrośnie ze względu na starzenie się społeczeństwa europejskiego. Dlatego uważam, że instytucje mają obowiązek nie lekceważyć tej choroby oraz podjąć konkretne działania mające na celu wspieranie chorych i ich rodzin. W zawiązku z tym zadaniem Parlamentu Europejskiego powinno być promowanie polityki podnoszenia świadomości społecznej tej kwestii, a także wezwanie Rady i Komisji do należytego uwzględnienia tej choroby kiedy przygotowywane będą kolejne działania w dziedzinie polityki w zakresie opieki prewencyjnej. Jeśli chodzi o działania zalecane w tym sprawozdaniu, chciałbym zwrócić szczególną uwagę na konieczność opracowania wytycznych dotyczących świadczenia usług w zakresie wczesnej diagnozy oraz określenia środków ułatwiających dostęp do finansowego wsparcia.

 
  
MPphoto
 
 

  Petru Constantin Luhan (PPE), na piśmie (RO) Przyjęcie tego sprawozdania w sprawie europejskiej inicjatywy dotyczącej choroby Alzheimera stanowi ważny krok w walce z tą chorobą, kiedy liczba osób cierpiących na demencję wynosi 9,9 miliona, z czego większość stanowią osoby cierpiące na chorobę Alzheimera. Przyjęcie tego sprawozdania umożliwi państwom członkowskim podjęcie skoordynowanych działań mających na celu zwalczanie tej choroby w Unii Europejskiej. Uważam, że jednym z ewentualnych rozwiązań mogłoby być wykorzystanie środków przeznaczonych na inicjatywę przewodnią strategii „Europa 2020” „Unia innowacji” oraz pilotażowy program „Europejskie partnerstwo innowacji na rzecz aktywności i zdrowia osób starszych”, którego realizacja ma się rozpocząć na wiosnę.

Biorąc pod uwagę przewidywany znaczny wzrost do 2020 roku liczby osób cierpiących na chorobę Alzheimera niezbędne jest rozwijanie w przyszłości partnerstw pomiędzy instytucjami publicznymi oraz między instytucjami prywatnymi i publicznymi w procesach realizacji projektów naukowo-badawczych w celu wykorzystania do celów przeciwdziałania skutkom choroby Alzheimera i innych rodzajów demencji infrastruktur, zasobów i doświadczeń sektorów prywatnego i publicznego.

 
  
MPphoto
 
 

  Elżbieta Katarzyna Łukacijewska (PPE), na piśmie (PL) Drogie Koleżanki i Koledzy! Jednym ze skutecznych sposobów informowania społeczeństwa o występujących demencjach u ludzi w wieku podeszłym jest naświetlenie problemu i aktywna kampania informująca. Należy zwrócić szczególną uwagę na chorobę Alzheimera, bowiem staje się ona coraz poważniejszym problemem nie tylko w UE, ale i na świecie, a z danych specjalistów wiemy, że liczba ta cały czas wzrasta. Jesteśmy społeczeństwem starzejącym się, musimy o tym otwarcie mówić, szukać rozwiązania problemu, a przede wszystkim podkreślać znaczenie profilaktyki w tej materii, dlatego głosowałam za sprawozdaniem pani Marisy Matias dotyczącym europejskiej inicjatywy dotyczącej choroby Alzheimera i pozostałych demencji.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania z inicjatywy własnej, które stanowi reakcję Parlamentu na komunikat Komisji w sprawie europejskiej inicjatywy dotyczącej choroby Alzheimera i pozostałych demencji.

Podstawowe cele tego sprawozdania obejmują promowanie wczesnej diagnozy i poprawy warunków życia, poprawę wiedzy epidemiologicznej dotyczącej tej choroby oraz koordynację prowadzonych badań naukowych, promowanie solidarności pomiędzy państwami członkowskimi poprzez wymianę dobrych praktyk i wreszcie poszanowanie praw osób cierpiących na demencję.

Uważam, że wszystkie te propozycje należy przyjąć z zadowoleniem, ponieważ europejska strategia dotycząca demencji powinna koncentrować się bardziej na skutkach społecznych dla osób cierpiących na demencję oraz ich opierunków przy jednoczesnym dalszym wspieraniu badań naukowych nad profilaktyką i wczesną diagnozą.

 
  
MPphoto
 
 

  Barbara Matera (PPE), na piśmie (IT) Według niepokojących danych sprawozdania dotyczącego choroby Alzheimera z 2009 roku liczbę osób cierpiących na świecie na demencję we wszystkich jej rodzajach szacuje się na 35,6 miliona. W Europie, w której średnia wieku populacji gwałtownie wzrasta, odnośne dane szacunkowe wymagają stale korekty w górę.

Dlatego niezbędne jest ustanowienie sieci wymiany danych statystycznych pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi oraz platformy na rzecz koordynacji badań naukowych nad przyczynami choroby Alzheimera oraz nad metodami zapobiegania tej chorobie i metodami jej leczenia. Zważywszy, że wczesna diagnoza może przyczynić się do obniżki kosztów opieki zdrowotnej w całej Europie, niezbędne jest także wspólne pokrywanie kosztów inwestycji oraz opracowanie polityki na szczeblu Unii Europejskiej, której celem byłoby wspieranie ukierunkowanej profilaktyki.

Muszę także podkreślić, że niezbędne jest wzięcie pod uwagę szczególnych potrzeb kobiet, które zapadają na tę chorobę dwa razy częściej niż mężczyźni i mają nieproporcjonalnie wysoki udział w udzielaniu opieki. w dziedzinach dotyczących badań medycznych i społecznych, opieki zdrowotnej i polityki społecznej. Choroba Alzheimera stanowi podstawowe wyzwanie dla społeczeństwa europejskiego. Jedyną drogą przezwyciężenia skutków społecznych demencji i jej konsekwencji dla zdrowia oraz świadczenia usług i udzielania wsparcia osobom cierpiącym na choroby neurodegeneracyjne oraz ich rodzinom jest podjęcie wspólnych wysiłków.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Moja partia w Portugalii, Centrum Demokratyczne i Społeczne – Partia Ludowa, zawsze opowiadała się zdecydowanie za opracowaniem, przyjęciem i wdrożeniem krajowego programu zwalczania demencji, żeby osoby cierpiące na choroby tego rodzaju były monitorowane przez wykwalifikowane osoby w godny i humanitarny sposób. Dlatego nie mogę nie poprzeć tej inicjatywy Unii Europejskiej, której celem jest uznanie zwalczania demencji za jeden z priorytetów Unii Europejskiej. Liczba Europejczyków cierpiących na chorobę Alzheimera i inne formy demencji jest tak wysoka, że taki priorytet staje się niezbędny. Podjęcie działań na wczesnym etapie ma podstawowe znaczenie dla skutecznego leczenia chorób tego rodzaju oraz zapewnienia osobom na nie cierpiącym jak najlepszych warunków życia.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Choroba Alzheimera jest chorobą podstępną, w przypadku której nie ma skutecznych leków, chociaż prowadzone są szeroko zakrojone prace badawcze w tym zakresie. Znalezienie lekarstwa na tę chorobę lub sposobu przezwyciężenia jej konsekwencji, takich jak stopniowa utrata pamięci i innych wyższych funkcji korowych, prowadzących do stanu kompletnej zależności od innych jest w najbliższej przyszłości mało prawdopodobne. Tym większe znaczenie ma podjęcie leczenia na jak najwcześniejszym etapie. Jednym z ważnych środków jest edukacja społeczeństwa na temat profilaktyki oraz wczesnego rozpoznawania oraz opóźniania pojawienia się tej choroby. Wielu lekarzy pierwszego kontaktu rozpoczyna leczenie od podawania leków przeciwko demencji zbyt późno, żeby nie przekroczyć swojego budżetu, a takie postępowanie przynosi skutki odwrotne od zamierzonych. Według specjalistów z dziedziny medycyny leczenie za pomocą odpowiednich leków może opóźnić konieczność umieszczenia osoby cierpiącej na taką chorobę w kosztownym domu opieki nawet o rok.

W związku z tym niezbędne jest pamiętanie o głębokim stresie fizycznym i psychicznym, jaki odczuwają bliscy opiekujący się tymi chorymi. Taki stres prowadzi do depresji, poczucia wypalenia i innych temu podobnych przypadłości około jedną trzecią opiekunów. Staramy się na szczeblu Unii Europejskiej ulżyć cierpieniom osób cierpiących na chorobę Alzheimera. Dlatego głosowałem za przyjęciem sprawozdania pani poseł Matias.

 
  
MPphoto
 
 

  Cristiana Muscardini (PPE), na piśmie (IT) Jestem za przyjęciem sprawozdania pani poseł Matias, ponieważ istnieje konieczność zapewnienia w Unii Europejskiej ścisłej współpracy i koordynacji pomiędzy państwami członkowskimi mogącymi podejmować skuteczne działania w zakresie profilaktyki i leczenia osób cierpiących na chorobę Alzheimera, która to choroba dotyka obecnie sześć milionów Europejczyków.

Bez europejskiego wsparcia wysiłków krajowych, nie tylko w dziedzinie profilaktyki i leczenia, ale także koordynacji finansowego wsparcia badań naukowych, rozpowszechniania najlepszych praktyk i odpowiedniego finansowania przemysłu farmakologicznego pracującego nad znalezieniem skutecznych leków nie będziemy w stanie rozwijać niezależności i godności osób cierpiących na choroby doprowadzające do poważnej utraty sprawności, w tym pod względem utrzymywania efektywnych i społecznych relacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Moja decyzja, żeby głosować za przyjęciem sprawozdania dotyczącego choroby Alzheimera, wynika z pragnienia udoskonalenia realizowanej obecnie europejskiej strategii zwalczania tej choroby. Stopniowemu starzeniu się społeczeństwa europejskiego towarzyszy znaczny wzrost liczby osób cierpiących na choroby neurodegeneracyjne, z czego 50 % stanowią osoby cierpiące na chorobę Alzheimera. Dlatego sprawozdanie to jest pozytywnym krokiem w walce z tą poważną chorobą. Uważam, że w tej sprawie niezbędne jest skoncentrowanie naszych wysiłków na profilaktyce, zarówno pod względem wczesnej diagnozy, jak i gromadzenia danych epidemiologicznych. Niezbędne jest także usunięcie luk występujących nadal w dziedzinach takich, jak szkolenia zawodowe czy wsparcie dla rodzin, poprzez podniesienie świadomości społecznej problemów, z jakimi borykają się osoby cierpiące na demencję.

 
  
MPphoto
 
 

  Georgios Papanikolaou (PPE), na piśmie (EL) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania w sprawie europejskiej inicjatywy dotyczącej choroby Alzheimera, ponieważ przyjęcie tego sprawozdania przyczyni się do poprawy warunków życia chorych i ich rodzin oraz eliminacji różnic pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi pod względem profilaktyki, dostępu do leczenia i świadczenia osobom cierpiącym na demencję odpowiednich usług. W Europie na jakąś formę demencji cierpi obecnie 1,4 miliona osób, a ponad osiem milionów Europejczyków w wieku 30-99 lat cierpi na jakąś chorobę neurodegeneracyjną; z czego połowa cierpi na chorobę Alzheimera, a przewiduje się, że liczba ta ulegać będzie co 20 lat podwojeniu. Celem tego sprawozdania jest doprowadzenie do poprawy obecnej sytuacji; podstawowe, określone w tym sprawozdaniu cele obejmują upowszechnianie wczesnej diagnozy i profilaktyki oraz poprawę warunków życia chorych, wprowadzenie opierających się na solidarności i jednolitych dla wszystkich państw członkowskich rozwiązań, od badań naukowych, aż po pomoc medyczną, oraz wzmocnienie prawa chorych do godności przez cały okres choroby.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem projektu rezolucji Parlamentu Europejskiego w sprawie europejskiej inicjatywy dotyczącej choroby Alzheimera i pozostałych demencji. Podzielam niektóre obawy podniesione w sprawozdaniu pani poseł Matias i popieram wezwanie Rady do uznania demencji za priorytet Unii Europejskiej w dziedzinie ochrony zdrowia.

Niezbędne jest podjęcie działań na szczeblu Unii Europejskiej. W rzeczywistości poziom współpracy międzynarodowej jest w Unii Europejskiej stosunkowo niski, co prowadzi do fragmentacji oraz ograniczenia wymiany wiedzy i najlepszych praktyk pomiędzy państwami członkowskimi; badania nad chorobą Alzheimera pozostają w Unii Europejskiej w tyle za badaniami nad innymi rodzajami poważnych chorób.

Ze względu na takie okoliczności, wiernie przedstawiono w tym sprawozdaniu, konieczne jest opracowanie nie tylko szczegółowych planów i strategii krajowych dotyczących choroby Alzheimera, które są niezbędne, ale także instrumentu na szczeblu Unii Europejskiej, którego celem byłoby promowanie sprawnej koordynacji europejskich badań naukowych w tej dziedzinie. Uważam, że właśnie w ten sposób można zapewnić opiekę zdrowotną z zastosowaniem najlepszych praktyk jednocześnie we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej. W ten sposób będziemy mogli uniknąć stosowania niejednolitych rozwiązań oraz niejednakowych warunków dostępu do leczenia i samego leczenia tej choroby.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie (IT) Dane statystyczne dotyczące choroby Alzheimera i innych form demencji budzą poważny niepokój, tak jak to, że co roku w Unii Europejskiej na jakiś rodzaj demencji zapada 1,4 miliona obywateli, a co 24 sekundy rozpoznawany jest kolejny przypadek.

Na demencję cierpi niemal co 20 osoba powyżej 65 roku życia, a szacuje się, że na choroby tego rodzaju cierpi osiem milionów Europejczyków. Dlatego niezbędna jest koordynacja polityki krajowej wszystkich państw członkowskich. Chaotyczne działania, niejednolite rozwiązania w Unii Europejskiej oraz występowanie niejednolitych warunków dostępu do leczenia i samego leczenia tej choroby uzasadniają podjęcie tej inicjatywy. Inicjatywa ta obejmuje cztery podstawowe cele, a mianowicie promocję wczesnej diagnozy, poprawę wiedzy epidemiologicznej dotyczącej tej choroby, wspieranie solidarności pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi oraz poszanowanie praw osób cierpiących na różne formy demencji.

Jak dotychczas nie znaleziono leku na chorobę Alzheimera. Dlatego niezbędna jest intensyfikacja działań pozafarmakologicznych, promowanie działań mających na celu poprawę warunków życia osób dotkniętych tą chorobą. W świetle powyższego opowiadam się zdecydowanie za poprawą współpracy pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi, a także za podjęciem skuteczniejszych działań mających na celu zapobieganie demencji.

 
  
MPphoto
 
 

  Rovana Plumb (S&D), na piśmie (RO) Przyjęcie tego sprawozdania jest podstawowym krokiem na drodze do opracowania europejskiej strategii w tej dziedzinie, która obejmowałaby cztery podstawowe cele, a mianowicie promocję wczesnej diagnozy oraz poprawę warunków życia, poprawę wiedzy epidemiologicznej dotyczącej tej choroby oraz koordynację badań naukowych, wspieranie solidarności pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi poprzez wymianę najlepszych praktyk oraz poszanowanie praw osób cierpiących na demencję, a także osób się nimi opiekujących. Co roku na jakąś formę demencji zapada w Unii Europejskiej 1,4 miliona osób. Kolejny przypadek rozpoznawany jest co 24 sekundy. Na demencję cierpi niemal co 20 osoba powyżej 65 roku życia i niemal co piąta osoba powyżej 80 roku życia. Szacuje się, że na choroby neurodegeneracyjne cierpi ponad osiem milionów Europejczyków w wieku 30-99 lat (z czego połowę stanowią osoby cierpiące na chorobę Alzheimera), a naukowcy przewidują, że liczba ta ulegnie co 20 lat podwojeniu. Ze względu na istnienie różnic pod względem dostępu do diagnozy i leczenia, nie tylko pomiędzy poszczególnymi krajami, ale także wewnątrz ich niezbędne jest opracowanie krajowych planów działania obejmujących opierające się na solidarności rozwiązania nastawione na profilaktykę i leczenie osób cierpiących na demencję, a zwłaszcza na chorobę Alzheimera, a także na wspieranie osób z ich otoczenia (pracowników służby zdrowia, usługodawców i bliskich).

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Liczba osób cierpiących na demencję w Europie szacowana jest na 9,9 miliona osób, z czego większość stanowią osoby cierpiące na chorobę Alzheimera. Choroby neurodegeneracyjne stanowią jedną z podstawowych przyczyn niepełnosprawności i zależności osób starszych i uważa się, że liczba osób cierpiących na demencję ulegnie do 2020 roku podwojeniu.

W związku z tym niezbędne jest podkreślenie znaczenia tego sprawozdania, w którym zwraca się uwagę na konieczność znacznego wzmocnienia przez państwa członkowskie i Unię Europejską współpracy i koordynacji wysiłków dotyczących innowacyjnych i multidyscyplinarnych badań klinicznych nad przyczynami, profilaktyką i leczeniem choroby Alzheimera, a także na wymianę informacji i poziom środków finansowych w tej dziedzinie. Pragnę także podkreślić znaczenie, jakie nadano wczesnej diagnozie, szkoleniu zawodowemu, wsparciu dla rodzin oraz publicznym kampaniom informacyjnym w celu zapewnienia osobom cierpiącym na choroby tego rodzaju opieki zdrowotnej z zastosowaniem najlepszych praktyk.

 
  
MPphoto
 
 

  Robert Rochefort (ALDE), na piśmie (FR) Co 24 sekundy rozpoznawany jest w Unii Europejskiej kolejny przypadek choroby neurodegeneracyjnej. Niemal co 20 osoba powyżej 65 roku życia i co piąta osoba powyżej 80 roku życia cierpi na demencję. Ponad połowę z wszystkich tych przypadków stanowią przypadki choroby Alzheimera. Dotkniętych jest łącznie ponad osiem milionów Europejczyków w wieku 30-99 lat, a naukowcy przypuszczają, że liczba ta ulegać będzie co 20 lat podwojeniu. Unia Europejska powinna podjąć inicjatywy mające na celu przeciwdziałanie wzrostowi liczby osób cierpiących na takie choroby w najbliższych dekadach. Poparłem przyjęcie rezolucji Parlamentu Europejskiego wzywającej w szczególności państwa członkowskie do podjęcia działań mających na celu ułatwienie spowolnienia rozwoju choroby u osób na nią już cierpiących, takich jak promowanie zdrowego stylu życia czy zapewnienie, żeby leki były dostępne wszystkim osobom ich potrzebującym, ustanowienia specjalistycznych ośrodków, zapewnienia odpowiedniego sprzętu medycznego w całym kraju oraz opracowania szczegółowych strategicznych planów działań dotyczących badań naukowych w tej dziedzinie.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Poparliśmy przyjęcie tego wniosku, ponieważ poprzez ten wniosek, między innymi, wzywamy Radę do uznania demencji za priorytet Unii Europejskiej w dziedzinie ochrony zdrowia i zdecydowanie wzywamy państwa członkowskie do opracowania krajowych planów działania i krajowych strategii dotyczących choroby Alzheimera w celu przezwyciężenia skutków społecznych demencji i konsekwencji demencji dla zdrowia, a także zapewnienia dostępu do usług i wsparcia dla osób cierpiących na demencję i ich rodzin, czego dokonano już w kilku państwach członkowskich, w których plan dotyczący choroby Alzheimera i innych podobnych chorób, którego realizację rozpoczęto w 2008 roku, umożliwił koordynację opieki medycznej i społecznej oraz badań klinicznych i badań podstawowych nad tymi chorobami na szczeblu krajowym.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Średnia wieku społeczeństwa europejskiego stale rośnie, co powoduje, że problemy związane ze starzeniem się społeczeństwa, a zwłaszcza z różnego rodzaju demencjami stają się coraz poważniejsze.

Szacuje się, że na demencję cierpi obecnie na świecie ponad 35 milionów osób, a prawdopodobnie liczba ta ulegać będzie co 20 lat podwojeniu. W Europie na demencję cierpi 9,9 miliona osób, z czego wiele cierpi na chorobę Alzheimera.

Wyniki badania przeprowadzonego przez Alzheimer’s Disease International pokazują, że każda osoba cierpiąca na chorobę Alzheimera kosztuje państwa członkowskie Unii Europejskiej 24 tysiące euro rocznie, co daje łącznie około 161 miliardów euro. W nadchodzących dekadach demencja będzie prawdopodobnie jednym z największych zagrożeń dla stabilności naszych krajowych systemów opieki zdrowotnej.

Biorąc pod uwagę dane statystyczne dotyczące liczby osób, o których tutaj mowa niezbędne jest zapewnienie dostępu do usług i wsparcia dla osób cierpiących na demencję, a zwłaszcza dla ich rodzin, które są podstawowym źródłem wsparcia, jeśli chodzi o opiekę nad tymi chorymi. Cel ten został już osiągnięty w kilku państwach członkowskich, które wdrożyły plany dotyczące choroby Alzheimera i innych podobnych chorób. Wspólnym celem powinno być podnoszenie świadomości społecznej chorób związanych ze starzeniem się oraz uzupełnienie Światowego Dnia Choroby Alzheimera, planowanego na 21 września, kampaniami informacyjnymi dotyczącymi zapobiegania takim chorobom oraz wypadkom związanym z zaburzeniami naczyń krwionośnych mózgu.

 
  
MPphoto
 
 

  Joanna Senyszyn (S&D), na piśmie (PL) Poparłam sprawozdanie w sprawie europejskiej inicjatywy dotyczącej choroby Alzheimera i pozostałych demencji. Kwestie dotyczące ludzi starszych były ostatnio przedmiotem obrad Parlamentu w kontekście kryzysu ekonomicznego, potrzeb rynku pracy, zwiększenia aktywności zawodowej. Dane statystyczne dotyczące zachorowań na demencje wskazują ogrom tego problemu. Co roku 1,4 miliona mieszkańców w Europie zapada na jeden z rodzajów demencji, a liczbę chorych szacuje się na 10 milionów. W Polsce na chorobę Alzheimera cierpi ponad 200 tysięcy osób. Choroby neurodegeneracyjne stanowią jedną z głównych przyczyn niepełnosprawności wśród osób starszych. Problem nasila się w związku ze wzrostem średniej długości życia.

Choroba Alzheimera stanowi poważne wyzwanie ekonomiczne dla całych społeczeństw. Z opublikowanego w 2010 roku światowego raportu na temat choroby Alzheimera wynika, że globalny koszt choroby Alzheimera i innych form demencji to 600 miliardów dolarów rocznie. Wspólna strategia europejska w walce z demencjami jest koniecznością. Trzeba opracować i promować profilaktykę choroby Alzheimera, czyli zdrowy tryb życia, aktywność fizyczną, umysłową i społeczną, zdrową dietę. Opiekunom chorych należy zapewnić odpowiednie wsparcie finansowe i psychologiczne. W europejskiej strategii walki z chorobą Alzheimera należy szczególnie uwzględnić potrzeby kobiet, które dwa razy częściej zapadają na demencję i stanowią większość opiekunów chorych.

 
  
MPphoto
 
 

  Bart Staes (Verts/ALE), na piśmie (NL) Głosowałem zdecydowanie za przyjęciem tego sprawozdania z inicjatywy własnej dotyczącego choroby Alzheimera. Sprawozdanie to zawiera bardzo dobry opis środków, które należałoby podjąć w tej dziedzinie. Nie zgłoszono żadnych poprawek do tekstu przyjętego przez Komisję Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności, co pokazuje, że zalecenia te cieszą się szerokim poparciem. Ponadto apeluję, żebyśmy zwrócili uwagę na kwestię wzrostu liczby przychodni dla wspomagających w demencji wspólnot zakładanych w krajach takich jak Niemcy, Belgia czy Szkocja. Powinniśmy wziąć pod uwagę także wpływ oczekiwań na rozwój tej choroby. Nadmiernie negatywne oczekiwania mogą często wywierać negatywny wpływ na rozwój tej choroby, co było jednym z wniosków konferencji zorganizowanej pod koniec tego roku przez belgijską prezydencję. Uwagi te powinny również znaleźć uwzględnienie w polityce dotyczącej tej dziedziny.

 
  
MPphoto
 
 

  Csanád Szegedi (NI), na piśmie (HU) Popieram przyjęcie tego sprawozdania ponieważ niezbędne jest powiązanie różnych metod leczenia choroby, o której tutaj mowa. Na demencję zapada w Europie 1,4 miliona osób rocznie i dlatego szczególne znaczenie mają wczesna diagnoza i profilaktyka. Niezbędne jest także zapewnienie lepszej współpracy pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi. Popieram także i to, że powinniśmy dążyć do osiągnięcia jak najszerszego zasięgu, jeśli chodzi o dostęp do leczenia oraz równe warunki dla chorych, niezależnie od wieku, płci, zasobów finansowych czy miejsca zamieszkania.

 
  
MPphoto
 
 

  Thomas Ulmer (PPE), na piśmie (DE) Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania zawierającego przekonujący i szczegółowy opis problemów, pragnień i obaw osób cierpiących na chorobę Alzheimera oraz osób opiekujących się nimi, w którym to sprawozdaniu wzywamy do podjęcia wspólnych działań. Na demencję cierpi obecnie w Europie tylko jeden na 15 mieszkańców powyżej 65 roku życia, ale liczba ta w nadchodzących dekadach znacznie wzrośnie. Skutkiem tego staniemy w obliczu poważnego wyzwania.

 
  
MPphoto
 
 

  Derek Vaughan (S&D), na piśmie – Popieram w pełni tę nową inicjatywę dotyczącą choroby Alzheimera i pozostałych form demencji. Przewiduje się, że w nadchodzących latach demencja będzie stanowić jedno z największych wyzwań opieki zdrowotnej i dlatego niezbędna jest współpraca pomiędzy poszczególnymi krajami, mająca na celu doprowadzenie do poprawy w zakresie profilaktyki, diagnostyki i opieki. W przedmiotowym sprawozdania apelujemy o podniesienie świadomości tej kwestii oraz podkreślamy konieczność wczesnego rozpoznawania objawów choroby Alzheimera. Przyczyni się to do wczesnej diagnozy przypadków i zwiększenia dostępu do leczenia. Oprócz ochrony dobra osób cierpiących na demencję niezbędne jest podniesienie świadomości opiekunów, którzy muszą się często borykać z problemami emocjonalnymi i finansowymi; kolejnym krokiem na drodze do poprawy warunków życia osób cierpiących na chorobę Alzheimera lub demencję jest opracowanie planów działań mających na celu poprawę obecnej sytuacji opiekunów.

 
  
MPphoto
 
 

  Jarosław Leszek Wałęsa (PPE), na piśmie (PL) Podczas tej sesji plenarnej głosowaliśmy nad rezolucją Parlamentu Europejskiego w sprawie europejskiej inicjatywy dotyczącej choroby Alzheimera i pozostałych demencji. Głosowałem za tą rezolucją, ponieważ jest ona bardzo ważnym krokiem na drodze ku szczegółowym propozycjom połączenia istniejących strategii politycznych i sposobów radzenia sobie z tego rodzaju chorobami. Obecnie choroby neurodegeneracyjne stanowią jedną z głównych przyczyn niepełnosprawności wśród osób starszych, najprawdopodobniej liczba osób dotkniętych tymi chorobami znacznie wzrośnie. Fakt ten ma jeszcze większe znaczenie, jeżeli weźmiemy pod uwagę wzrost średniej długości życia oraz malejący stosunek odsetka osób zatrudnionych do liczby osób odchodzących na emeryturę. Z uwagi na powyższe fakty podstawowe znaczenie ma umieszczenie profilaktyki w centralnym punkcie wszelkich strategii i ukierunkowanie wysiłków na osiągnięcie możliwie jak najwcześniejszego rozpoznania. Jako przedstawiciel społeczeństwa czuję się współodpowiedzialny za angaż sił UE we wspomniany problem.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) Gwałtowny wzrost liczby osób cierpiących na chorobę Alzheimera lub inną formę demencji powoduje, że niezbędne jest podjęcie przez Unię Europejską niezwłocznych działań, które obejmowałyby zapewnienie większego zainteresowania wczesną diagnozą i profilaktyką. Oznacza to, na przykład, że osoby zagrożone powinny być poddawane badaniom na wczesnym etapie rozwoju choroby, a także, że należałoby prowadzić kampanie edukacyjne adresowane do konkretnych odbiorców, które bliskim osób starszych ułatwiałyby rozróżnianie pomiędzy normalnymi oznakami starzenia się i wczesnymi objawami demencji. Państwa członkowskie powinny wymieniać się doświadczeniami i zaangażować w ten proces zarówno ludzi nauki, jak i pracowników służby zdrowia. Niepokojąco wysoka liczba osób cierpiących na tę chorobę oraz związane z nią koszty, które muszą ponosić poszczególne państwa członkowskie, powodują, że profilaktyka staje się koniecznością niecierpiącą zwłoki. Powinna ona obejmować zdrową dietę oraz inne środki opóźniające pojawienie się tej choroby. Przedmiotowe sprawozdanie zawiera także odniesienie do kwestii zapewnienia bliskim konkretnego i psychologicznego wsparcia. Wykazano, że chory otrzymujący opiekę w domu wymaga trzech opiekunów, którzy z zasady muszą rezygnować z pracy. Wreszcie sprawozdanie to zawiera odniesienie do znaczenia poszanowania godności osób cierpiących na chorobę Alzheimera. Cel ten można osiągnąć drogą programów edukacyjnych, które powinny być prowadzone już na etapie szkoły.

 
  
  

Inhalatory dla osób chorych na astmę (głosowanie)

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem projektu rezolucji w sprawie petycji dotyczącej niepodjęcia przez Komisję Europejską jakiegokolwiek działania w sprawie dotyczącej konkurencji i szkodliwych skutków dla zainteresowanego przedsiębiorstwa. Chciałabym zwrócić uwagę na fakt, że odpowiedź udzielona Komisji Petycji przez Komisję Europejską nie odnosi się w odpowiednio pełny sposób ani do kwestii podniesionych przez osobę składającą petycję i członków tej komisji, ani do kwestii podniesionych w opinii Komisji Prawnej. Skutkiem tego niezbędne jest niezwłoczne wezwanie Komisji do podjęcia środków niezbędnych do zakończenia zawisłego postępowania, wszczętego w 1997 roku na mocy klauzuli ochronnej art. 8 dyrektywy 93/42/EWG. Ponadto Komisja powinna niezwłocznie odnieść się do kwestii podniesionych zasadnie przez składającego petycję, który doświadcza tej nieznośnej sytuacji już od 13 lat, a skutkiem tego ponosi znaczne straty spowodowane utratą zarobków, a ponadto Komisja powinna podjąć niezbędne środki w celu umożliwienia składającemu petycję dochodzenie jego praw.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Ta tocząca się już od dziesięciu lat sprawa wyrządziła odnośnemu przedsiębiorstwu znaczne straty finansowe, ponieważ przedsiębiorstwo to ciągle jeszcze nie otrzymało ostatecznej odpowiedzi od Komisji w sprawie dotyczącej sporu pomiędzy tym przedsiębiorstwem a władzami niemieckimi. Niezbędne jest zapewnienie, żeby wszystkie wyroby medyczne sprzedawane w Unii Europejskiej były zgodne z prawem unijnym, a dla obrony i ochrony unijnych konsumentów, spełniały normy bezpieczeństwa. Jednakże właśnie do Komisji należy podjęcie niezbędnych środków w celu doprowadzenia tej sprawy do końca, ponieważ spory powinny być rozstrzygane we właściwym czasie.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Rozpatrywana tutaj kwestia dotyczy inhalatorów dla osób chorych na astmę, które były dostępny na rynku od 1996 roku. Niemieckie władze wyraziły obawy dotyczące tego produktu i poinformowały o tym fakcie Komisję w celu doprowadzenia do otwarcia, przeprowadzenia i zamknięcia procedury klauzuli ochronnej. Jednakże Komisja nie zasięgnęła opinii producenta i nigdy nie wydała decyzji, więc decyzja ta wymaga nadal podjęcia, a składający petycję pozbawiony jest nadal jakichkolwiek dostępnych mu prawnych środków odwoławczych. Producent wprowadził ten wyrób do obrotu pod nową nazwą w 2003 roku, a w 2005 roku rząd Górnej Bawarii nakazał wycofanie tego wyrobu z rynku na mocy niemieckiej ustawy dotyczącej wyrobów medycznych, nie informując o tym fakcie odpowiednio Komisji. Zainteresowany producent poinformował Komisję o wydaniu zakazu sprzedaży po raz drugi, w celu doprowadzenia do wszczęcia przeciwko Niemcom postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego, ale Komisja twierdzi, że brak jest wystarczających dowodów na to, że inhalator ten spełnia wymogi zasadnicze określone w odnośnej dyrektywie i stwierdziła, że przeprowadzenie kolejnej kontroli bezpieczeństwa produktu nie jest konieczne.

Głosowałem za przyjęciem tej rezolucji ponieważ uważam, że niezwłoczne odniesienie się przez Komisję do kwestii podniesionych zasadnie przez stronę poszkodowaną w celu umożliwienia tej stronie dochodzenia jej praw jest sprawą zasadniczą.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Jahr (PPE), na piśmie (DE) Z zadowoleniem przyjmuję, że Parlament przyjął dziś rezolucję dotyczącą petycji pana Kleina. Komisja Petycji zajmuje się tą sprawą już od dłuższego czasu. W latach 90. ubiegłego wieku pan Klein wynalazł inhalator dla osób chorych na astmę, a sporny zakaz sprzedaży tego produktu został wydany dwukrotnie. Nie wchodząc w szczegóły, jestem przekonany, że pierwotny zakaz sprzedaży tego inhalatora, wydany w 1996 roku, nie był w pełni zgodny z prawem. Krytycznej oceny wymagają co najmniej okoliczności, które doprowadziły do wydania tego zakazu. Komisja miała obowiązek doprowadzić procedurę klauzuli ochronnej do końca, żeby umożliwić zainteresowanej stronie wniesienie odwołania. Procedura ta nadal nie została zakończona. Zbadanie podstaw prawnych oraz ewentualnej zasadności wydania odnośnego zakazu po raz drugi jest zdecydowanie niezbędne. Wydaje się ponadto, że naruszone zostało także prawo Unii Europejskiej. Skutkiem tego pan Klein stał się ofiarą rażącej odmowy ochrony prawnej i sytuacja ta wymaga naprawy. Niezbędne jest niezwłoczne znalezienie przez Komisję rozwiązania, które raz na zawsze rozstrzygnęłoby tę kwestię.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie (IT) Moje głosowanie za przyjęciem projektu rezolucji odzwierciedla konieczność wykazania, że Unia Europejska, a w szczególności Parlament Europejski jako demokratycznie wybrana instytucja, stoją zawsze po stronie swoich obywateli. Przyjęta dziś rezolucja stanowi reakcję na petycję nr 0473/2008 złożoną przez pana Christopha Kleina, obywatela Niemiec, a dotyczącą niepodjęcia przez Komisję żadnego działania w sprawie dotyczącej konkurencji, a w szczególności wycofania ze sprzedaży urządzenia dla chorych na astmę. W podobnych przypadkach, powinniśmy zapewnić, po pierwsze, jako obywatele Unii Europejskiej, a po drugie, jako posłowie do Parlamentu Europejskiego, rzeczywistą możliwość skorzystania ze środków ochronnych w razie naruszenia przez jedną z instytucji europejskich postanowień traktatów. Podsumowując: jest to powód, dla którego głosowałem w taki sposób. Pragnę do tego dodać, że mam nadzieję, iż Komisja naprawi swój błąd i co najmniej udzieli w tej kwestii wycofania z rynku tego urządzenia dla chorych na astmę jakichś szczegółowych odpowiedzi w celu wyjaśnienia co się tak naprawdę stało.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Sprawozdanie to pokazuje, że prace parlamentarnej Komisji Petycji mają jednak znaczenie. Zajmujemy się tutaj skargą obywatela niemieckiego, która jest zasadna, a która dotyczy inhalatorów dla osób chorych na astmę. W tej rezolucji wzywamy Komisję do niezwłocznego odniesienia się do kwestii podniesionych zasadnie przez składającego petycję, który doświadcza tej nieznośnej sytuacji już od 13 lat, a skutkiem tego ponosi znaczne straty spowodowane utratą zarobków, a ponadto Komisja powinna podjąć niezbędne środki w celu umożliwienia składającemu petycję dochodzenie jego praw.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Postawa tego rodzaju przynosi szkodę wszystkim zainteresowanym stronom, a mianowicie zainteresowanemu przedsiębiorstwu ze względu na związane z tym koszty finansowe oraz instytucjom europejskim ze względu na niezwykle negatywny wizerunek na który zapracowały sobie dopuszczając do opóźnienia zakończenia tej procedury. Wydaje mi się, że 10 lat, żeby rozstrzygnąć spór, to zbyt długo, a Komisja obowiązana jest szybko znaleźć rozwiązanie dla dobra wszystkich zainteresowanych stron. Muszę jednak podkreślić, jak ważne jest to, żeby wszystkie wyroby medyczne wprowadzone w Unii Europejskiej na rynek spełniały unijne normy bezpieczeństwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Dyrektywa Rady 93/42/EWG dotycząca wyrobów medycznych określa szczegółowo wymogi, które dany wyrób musi spełniać, po pierwsze, żeby można było ten wyrób dopuścić do obrotu, a po drugie, żeby wyrób ten mógł pozostawać w obrocie. Jeżeli dany wyrób posiada znak CE, to wtedy spełnia te wymogi. Do państw członkowskich należy stosowanie środków kontroli mających na celu zapobieżenie bezprawnemu użyciu znaku CE, a w razie konieczności, doprowadzenie do wycofania takiego wyrobu z rynku. Właściwe władze obowiązane są niezwłocznie poinformować Komisję o wszelkich środkach tego rodzaju, które zostały podjęte. Wstrzymałem się od głosu, ponieważ uważam, że podjęcie przez Komisję jakiegokolwiek działania w tej sprawie nie jest konieczne.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem tej rezolucji, w której w reakcji na petycję złożoną przez niemieckiego obywatela, a dotyczącą wprowadzenia do obrotu inhalatorów dla osób chorych na astmę, wzywamy Komisję do podjęcia środków niezbędnych do zakończenia procedury, która niestety prowadzona jest już od 13 lat przynosząc zainteresowanemu przedsiębiorstwu znaczne straty finansowe.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Przyjmując tę rezolucję, Parlament Europejski:

po pierwsze, uznaje, że odpowiedź udzielona Komisji Petycji przez Komisję Europejską nie odnosi się w odpowiednio wyczerpujący sposób ani do kwestii podniesionych składającego petycję i członków tej komisji, ani do kwestii podniesionych w opinii Komisji Prawnej;

po drugie, wzywa Komisję do niezwłocznego podjęcia środków niezbędnych do zakończenia wszczętej w 1997 roku na mocy art. 8 dyrektywy 93/42/EWG procedury klauzuli ochronnej; i

po trzecie, wzywa Komisję do niezwłocznego odniesienia się do kwestii podniesionych zasadnie przez składającego petycję, który doświadcza tej nieznośnej sytuacji już od 13 lat, a skutkiem tego ponosi znaczne straty spowodowane utratą zarobków, a ponadto wzywa Komisję do podjęcia niezbędnych środków w celu umożliwienia składającemu petycję dochodzenie jego praw.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Ataki astmy wywołują nagłe problemy z oddychaniem, które mogą trwać nawet kilka godzin.

Niemcy wprowadziły zakaz sprzedaży określonych inhalatorów dla osób chorych na astmę po raz pierwszy w 1997 roku, a następnie po raz drugi w 2005 roku. Komisję wezwano do zbadania zasadności tego zakazu, ale Komisja nigdy nie wydała decyzji w tej sprawie, naruszając tym samym procedurę klauzuli ochronnej ustanowioną na mocy dyrektywy 93/42/EWG, która zobowiązuje Komisję do wypełnienia tego zadania.

Waga tego zaniechania jest tym większa, że według wiarygodnych szacunków inhalatory wycofane z rynku mogłyby przyczynić się do poprawy warunków życia około 30 milionów chorych na astmę.

W pytaniu złożonym przez panią poseł Mazzoni wzywamy Komisję do udzielenia odpowiedzi w sprawie niewykonania klauzuli ochronnej przewidzianej w art. 8 dyrektywy 93/42/EWG. Zgodnie z tym artykułem, kiedy Komisja wzywana jest do rozstrzygnięcia kwestii dotyczącej podjęcia krajowego środka prawnego w dziedzinie ochrony zdrowia, Komisja obowiązana jest jak najszybciej podjąć konsultacje z zainteresowanymi stronami i poinformować te strony o zasadności lub braku zasadności podjęcia tego środka krajowego. Na tym etapie procedury, jak stwierdził również Trybunał Sprawiedliwości, niezbędne jest ustanowienie komisji śledczej w celu ustalenia, czy Komisja jest tutaj rzeczywiście odpowiedzialna.

 
  
  

Projekty rezolucji: RC (B7-0023/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem rezolucji w sprawie sytuacji na Haiti rok po trzęsieniu ziemi, w której Parlament Europejski ponownie wyraża solidarność z ludnością Haiti, która ucierpiała wskutek trzęsienia ziemi i cholery. Zgadzam się z bardzo ważnym apelem, by społeczność międzynarodowa, w tym UE, zdecydowanie i długoterminowo zaangażowała się w realizację wszystkich obietnic złożonych na międzynarodowej konferencji darczyńców w Nowym Jorku. Należy bezzwłocznie podjąć działania w zakresie koordynacji pomocy humanitarnej dla Haitańczyków, z których ponad milion wciąż mieszka w prowizorycznych obozach, które miały mieć charakter tymczasowy. Stowarzyszenia obrońców praw człowieka wciąż donoszą o przerażających warunkach życia w tych obozach, a zwłaszcza o „gwałtach i przemocy seksualnej” wobec kobiet.

W dłuższym horyzoncie czasowym jest jednak oczywiste, że podmioty niosące pomoc humanitarną nie mogą dalej maskować słabości państwa haitańskiego ani go zastępować oraz że należy wreszcie zacząć pilnie działać na rzecz długoterminowego rozwoju, szczególnie w zakresie dostępu do opieki zdrowotnej, wody pitnej i kanalizacji. W wymiarze politycznym należy niezwłocznie podjąć działania na rzecz stworzenia zdolności haitańskiego państwa do zapewnienia funkcjonowania demokracji i dobrych rządów, niezbędnych do odbudowy kraju, a także czuwać nad zapewnieniem udziału społeczeństwa obywatelskiego i ludności Haiti.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Poparłem przedmiotową rezolucję, w której ocenia się sytuację na Haiti rok po trzęsieniu ziemi. Sytuacja w tym kraju nadal jest złożona i chaotyczna, rozpoczęcie jego odbudowy napotyka trudności, miliony osób głodują, a trzęsienie ziemi wywarło ogromny wpływ na życie ponad 800 tysięcy dzieci, narażając je na przemoc, nadużycia seksualne, handel ludźmi czy wykorzystywanie. Sytuacja jeszcze bardziej pogorszyła się wskutek kryzysu politycznego, jaki nastąpił po wyborach prezydenckich i parlamentarnych. Społeczność międzynarodowa skutecznie zareagowała na tragedię, jaka dotknęła Haiti, spiesząc z pomocą finansową i humanitarną, ale dotychczas przekazano jedynie niewielką kwotę z zadeklarowanych 10 miliardów dolarów. Epidemia cholery, która ogarnęła kraj, ujawniła brak zdolności państwa haitańskiego do właściwego zareagowania na powstałą sytuację, a także ograniczenia systemu pomocy międzynarodowej. Utrzymujący się kryzys polityczny utrudnia działania na rzecz rozpoczęcia odbudowy i pomocy ofiarom, co jeszcze bardziej pogarsza sytuację. Unia Europejska jako główny darczyńca musi odgrywać rolę politycznego lidera w zakresie koordynowania wysiłków na rzecz odbudowy Haiti i zapewnienia, by pomoc trafiła do najbardziej potrzebujących.

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie (RO) Sytuacja na Haiti stała się bardzo ciężka po tym, jak wysiłki społeczności międzynarodowej nie przyczyniły się do ulżenia temu krajowi zniszczonemu przez wojnę domową i klęski żywiołowe, a obecnie również doświadczonemu epidemią cholery. Zeszłoroczne, niszczycielskie w skutkach trzęsienie ziemi sprawiło, że uwaga całego świata skupiła się na Haiti. Jednakże pomimo wspólnych wysiłków podjętych na fali współczucia sytuacja nie zmienia się na lepsze. Dlatego chyba najważniejszym aspektem rezolucji przyjętej przez Parlament Europejski jest apel do ONZ o ponowne przeanalizowanie mandatu MINSTAH na Haiti w sytuacji powstania epidemii i napięć spowodowanych niedawnymi, zaciętymi wyborami krajowymi, co do których uczciwości społeczność międzynarodowa ma poważne wątpliwości. Biedna ludność tego małego kraju jest wielkim przegranym, jeśli chodzi o te wszystkie problemy.

Kluczowe znaczenie ma dalsze sprawowanie przez ONZ koordynacji wszystkich operacji cywilnych i wojskowych w zakresie przywracania bezpieczeństwa i pomocy humanitarnej, a także odbudowy i rozwoju. Cała społeczność międzynarodowa, a zwłaszcza Unia Europejska, powinna nadać najwyższy możliwy priorytet działaniom w zakresie odbudowy Haiti, zanim nie będzie za późno dla ludności tego kraju.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Cieszy mnie prężna reakcja społeczności międzynarodowej na niszczycielskie trzęsienie ziemi na Haiti i jej autentyczna wola polityczna, by wesprzeć odbudowę tego kraju. Z zadowoleniem przyjmuję zwłaszcza wspólne zobowiązanie Komisji i państw członkowskich do przeznaczenia na pomoc 1,2 miliarda euro, w tym 460 milionów euro w formie wsparcia pozahumanitarnego.

Rozmiary klęski na Haiti są jednak ogromne, a jej skutki wciąż wyraźnie widoczne rok po trzęsieniu ziemi. Bezpieczeństwo, opieka medyczna, zdrowie publiczne i warunki mieszkaniowe również znajdują się w godnym pożałowania stanie i zachodzi potrzeba odbudowy zdolności państwa haitańskiego do zapewnienia funkcjonowania demokracji i dobrych rządów, niezbędnych do odbudowy kraju, a także czuwania nad zapewnieniem udziału społeczeństwa obywatelskiego i ludności Haiti. Odbudowa Haiti po trzęsieniu ziemi pozostaje sprawą zasadniczej wagi, ale równie ważne jest, by społeczność międzynarodowa skorzystała z tej okazji, by pomóc w zlikwidowaniu nierówności gospodarczych, społecznych i politycznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie (PT) Skutki katastrofy są po roku wciąż boleśnie odczuwalne, a sytuacja pozostaje chaotyczna z ludzkiego, gospodarczego i społecznego punktu widzenia. Z przykrością muszę stwierdzić, że odbudowa praktycznie nie ruszyła z miejsca, ilość uprzątniętego gruzu jest minimalna, skala ubóstwa skrajna, a przemoc wyniszczająca, w sytuacji gdy szerzy się epidemia cholery, a kobiety są gwałcone w obozach uchodźców.

Ta sytuacja musi się zmienić! Społeczność międzynarodowa wraz z rządem haitańskim muszą zdecydowanie i długoterminowo zaangażować się w realizację podjętych obietnic oraz poczynić wszelkie wysiłki na rzecz ochrony ludności Haiti. Wzywam Komisję Europejską do niezwłocznego opracowania działań na rzecz ochrony ponad 800 tysięcy dzieci, które są narażone na zjawiska takie jak przemoc, nadużycia seksualne, zmuszanie do pracy i handel ludźmi.

Ponadto uważam za rzecz zasadniczej wagi, by lokalna produkcja żywności i bezpieczeństwo żywnościowe zostały uwzględnione w wysiłkach na rzecz odbudowy poprzez rozwijanie infrastruktury wiejskiej i pomocy dla drobnych rolników. Z zadowoleniem przyjmuję wysiłki organizacji humanitarnych i ich działania w terenie, natomiast potępiam tymczasową komisję ds. odbudowy Haiti za brak zdolności koordynowania pracy tysięcy agencji humanitarnych i darczyńców przekazujących środki finansowe na odbudowę.

 
  
MPphoto
 
 

  Vasilica Viorica Dăncilă (S&D), na piśmie (RO) Solidarność okazana przez Unię Europejską po trzęsieniu ziemi, które spowodowało poważne straty ludzkie i materialne, ma duże znaczenie dla mieszkańców Haiti. Z tego względu cieszę się z decyzji Europy, by zobowiązać się do zapewnienia pomocy finansowej przy odbudowie tego kraju w wysokości około 1,2 miliarda euro, jak również z wniosku wysokiej przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Catherine Ashton dotyczącego przyjęcia planu gospodarczego na najbliższe dziesięć lat, kładącego nacisk nie tylko na samą odbudowę, ale i na kwestię rozwoju i wzrostu. Jest to ważna decyzja, zwłaszcza z uwagi na to, że UE jest jednym z największych darczyńców tego kraju w regionie Karaibów. Uważam niemniej, że środki UE powinny być rozdysponowane na podobnych zasadach, jakie mają zastosowanie w państwach członkowskich, lub w ramach konkretnych programów, i być przeznaczone nie tylko na odbudowę domów, szkół, dróg i innej infrastruktury, ale również na mikrokredyty, które pobudzą rozwój i realizację mikroprojektów na rzecz ożywienia gospodarczego w oparciu o obecny model funkcjonowania mikroprzedsiębiorstw w UE. Po II wojnie światowej Stany Zjednoczone realizowały plan Marshalla, który odegrał kluczową rolę w odbudowie Europy Zachodniej. Europa może przeprowadzić podobny program dla Haiti.

 
  
MPphoto
 
 

  Mário David (PPE) , na piśmie (PT) Straszliwa katastrofa, jaka dotknęła Haiti rok temu, wstrząsnęła nami wszystkimi, prowadząc do powstania fali współczucia na całym świecie, co sprawiło, że zasoby logistyczne, ludzkie, finansowe i humanitarne zostały zaoferowane niezwłocznie i na dużą skalę.

Rok później zaszła potrzeba ponownej oceny sytuacji w terenie, zwłaszcza z uwagi na to, że Haiti zniknęło z nagłówków gazet. Przedstawiona rezolucja zawiera taka ocenę i wskazuje na możliwości rozwiązania ogromnych problemów doświadczanych na co dzień przez miejscową ludność. Moim zdaniem postulat ten jest dobrze realizowany; brakuje jedynie większego nacisku na zaangażowanie lokalnych społeczności i stowarzyszeń w dystrybucję oraz w poszukiwanie rozwiązań na przyszłość.

Chciałbym niemniej zwrócić uwagę na silny nacisk na kwestię „długoterminowego zaangażowania” i poszukiwania rozwiązań w zakresie „ostatecznego usunięcia głęboko zakorzenionych przyczyn ubóstwa na Haiti”, jak również na apel do UE/państw członkowskich o „włączenie lokalnej produkcji żywności i bezpieczeństwa żywności w wysiłki na rzecz odbudowy Haiti dzięki rozwojowi infrastruktury wiejskiej i pomocy dla drobnych rolników”.

Mam również nadzieję, że uda się szybko znaleźć ostateczne rozwiązanie problemu prowizorycznych obozów dla uchodźców, w których w niemal nieludzkich warunkach egzystuje prawie milion osób.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Ponad rok temu świat oniemiał, patrząc na skutki trzęsienia ziemi, które spustoszyło Haiti, zabijając ponad 200 tysięcy osób i pozostawiając za sobą zniszczenia na przerażającą skalę. Społeczność międzynarodowa pośpieszyła wtedy z pomocą, do której dołączyły instytucje międzynarodowe oraz opinia publiczna i media na całym świecie. Niestety wydaje się, że uwaga świata zwróciła się gdzie indziej, dlatego obowiązkiem Parlamentu Europejskiego jest przypomnienie o tamtych zdarzeniach i zdanie relacji z tego, co dzieje się obecnie na Haiti. Po upływie roku należy sobie zdać sprawę, że nie nastąpiły żadne znaczące zmiany, a kraj ten, który już i tak doświadczał poważnych trudności wskutek klęski żywiołowej, wciąż się nie odbudował. Z dostępnych danych wynika jedno: nic nie odbyło się szybko, sprawnie czy kompetentnie. Ponad milion ludzi jest wciąż bezdomnych. Społeczność międzynarodowa nie może pozostawić tego kraju samemu sobie, pozwalając mu na dołączenie do grona państw upadłych.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Rok po trzęsieniu ziemi sytuacja na Haiti nadal jest chaotyczna, kraj wciąż znajduje się w sytuacji kryzysowej, a rozpoczęcie jego odbudowy napotyka trudności. Z zadowoleniem przyjmuję działania organizacji humanitarnych w zakresie opieki nad rannymi, zaopatrzenia w wodę pitną i żywność. Pragnę niemniej podkreślić, że zadanie odbudowy przypada rządowi Haiti, jako że to stabilność polityczna będzie głównym czynnikiem sprzyjającym odbudowie tego kraju. Dlatego uważam, że rząd haitański powinien dążyć do realizacji zobowiązań podjętych w krajowym programie odbudowy, a dotyczących wzmocnienia władz państwowych, poprawy skuteczności lokalnych organów władzy oraz wzmocnienia potencjału instytucji lokalnych i krajowych.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Sytuacja w terenie ujawnia to, co rezolucja wydaje się ukrywać, a mianowicie fakt, iż głównym celem Stanów Zjednoczonych, podzielanym przez UE, jest podjęcie i utrzymanie interwencji politycznej z myślą o zapewnieniu sobie gospodarczej i geostrategicznej dominacji na Haiti bez zważania na trwający od dziesiątków lat dramat Haitańczyków. Po narzuceniu temu krajowi programów stabilizacyjnych za pośrednictwem Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego, które zniszczyły jego gospodarkę i doprowadziły do katastrofalnej sytuacji społecznej, Stany Zjednoczone zareagowały na zeszłoroczne trzęsienie ziemi inwazją wojskową. Na dodatek wybuchła epidemia cholery, którą – jak wiemy – wywołali żołnierze Misji Stabilizacyjnej Organizacji Narodów Zjednoczonych na Haiti (MUNUSTAH) (choć ta się tego wypiera). Większość w Parlamencie w żaden sposób nie skomentowała tych faktów. Nie padło też słowo o tych, którzy okazali Haiti prawdziwą solidarność: Kubie i Boliwariańskiej Alternatywie dla Ameryki (ALBA). Kuba wysłała lekarzy i specjalistów, którzy dotychczas pomogli ponad 50 tysiącom chorych na cholerę. Z pomocą władz haitańskich udało się dotrzeć do najbardziej oddalonych społeczności, dzięki czemu żaden obywatel tego kraju nie pozostał zdany tylko na siebie w obliczu choroby. Udało się w ten sposób ocalić życie tysięcy ludzi.

 
  
MPphoto
 
 

  Pat the Cope Gallagher (ALDE), na piśmie (GA) Trzęsienie ziemi i epidemia cholery, jaka po nim nastąpiła, były prawdziwą tragedią dla ludności Haiti. Wzywam społeczność międzynarodową, w tym Unię Europejską, do wypełnienia wszystkich zobowiązań podjętych na międzynarodowej konferencji darczyńców w Nowym Jorku oraz niezwłocznego przekazania środków finansowych Haitańczykom i organizacjom pozarządowym.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie(FR) Sytuacja na Haiti wciąż budzi poważną troskę. Wysiłki podejmowane przez licznych pracowników organizacji pomocowych, którym należy pogratulować odwagi i zaangażowania, są niweczone przez miejscowe władze, które nie potrafią oddalić grożącego wyspie ryzyka wojny domowej. Musimy żądać pełnego przestrzegania europejskiego konsensusu w sprawie pomocy humanitarnej (na rzecz wspólnych i skoordynowanych działań w celu poprawy zbiorowej reakcji na kryzysy humanitarne) oraz podkreślać, że zobowiązania podjęte podczas międzynarodowej konferencji darczyńców 31 marca, zwłaszcza w odniesieniu do odbudowy na Haiti, muszą zostać przekute w czyny, a nie tylko pozostać na papierze.

 
  
MPphoto
 
 

  Elie Hoarau (GUE/NGL), na piśmie(FR) Wstrzymałem się od głosu w sprawie rezolucji dotyczącej Haiti, a będącej wynikiem kompromisu pomiędzy politycznymi ugrupowaniami w Parlamencie Europejskim. Uczyniłem tak dlatego, że przedmiotowa rezolucja (choć zasadna) nie zapewnia trwałego rozwiązania, które pozwoliłoby na autentyczne wyjście Haiti z kryzysu. Nie zadaje się też w niej wystarczających pytań dotyczących wypłaty środków zadeklarowanych przez Unię Europejską.

Haitańczycy potrzebują prawdziwej pomocy rozwojowej, którą należy zapewnić na zasadzie priorytetu poprzez przysłanie międzynarodowych ekip budowlanych wraz ze sprzętem w celu szybkiej odbudowy budynków publicznych i prywatnych, poczynając od najbiedniejszych dzielnic, miast i wiosek. Haitańczycy potrzebują również realnej pomocy medycznej – aby w pierwszej kolejności jak najszybciej powstrzymać rozwój epidemii cholery, a następnie ją zlikwidować. Lekarze, leki i służby medyczne muszą pojawić się szybko i w dużej liczbie.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem rezolucji w sprawie sytuacji na Haiti rok po trzęsieniu ziemi, jako że Parlament Europejski ponownie wyraża w niej solidarność z ludnością Haiti, która ucierpiała wskutek trzęsienia ziemi i cholery. Popieram ważny apel do społeczności międzynarodowej, jak również UE, o zdecydowane i długoterminowe zaangażowanie się w realizację wszystkich złożonych obietnic, jako że ponad milion ludzi mieszka w obozach, które miały być prowizoryczne i tymczasowe, podczas gdy organizacje praw człowieka donoszą, że warunki bytowe w tych pozbawionych infrastruktury obozach są przerażające, a kobiety są „narażone na gwałty i przemoc seksualną”. Brakuje żywności, a 80 % ludności Haiti żyje w skrajnej nędzy. Ludziom należy zapewnić dostęp do opieki zdrowotnej, wody pitnej i kanalizacji. Należy podjąć działania w celu zapewnienia długoterminowego rozwoju na Haiti. Z tego względu zgadzam się, że UE i państwa członkowskie powinny umieścić kwestię odbudowy Haiti wśród najwyższych priorytetów i że nadszedł czas, aby pomóc Haiti w uzyskaniu pozycji państwa silnego i niezależnego pod względem gospodarczym i politycznym. Społeczność międzynarodowa musi wykorzystać obecną sytuację jako okazję do ostatecznego usunięcia głęboko zakorzenionych przyczyn ubóstwa na Haiti.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie(IT) Trzęsienie ziemi, które miało miejsce na Haiti 12 stycznia 2010 r., spowodowało śmierć 222 750 osób i zmusiło do opuszczenia domów prawie 2 miliony osób. Dziesięć miesięcy po tej tragedii na wyspie wybuchła epidemia cholery, która dotychczas pochłonęła życie 3 333 osób. Te tragiczne dane wyraźnie pokazują, że sytuacja nie jest łatwa. Ponadto kraj ten wciąż nie ma rządu, choć wybory odbyły się w listopadzie, w atmosferze podejrzeń o fałszowanie głosów. Podczas dzisiejszego głosowania zwróciliśmy się do Unii Europejskiej, by współdziałała z instytucjami haitańskimi w celu opracowania zasad i przepisów pozwalających na lepsze wykorzystanie pomocy finansowej otrzymanej przez Haiti na przestrzeni ostatniego roku, a przede wszystkim zgodnie z zasadami demokracji i legalności. Krótko mówiąc, mamy nadzieję, że przedmiotowa rezolucja podkreśli znaczenie związków między pomocą w sytuacjach kryzysowych, odbudową i rozwojem, a także znaczenie polityki ścisłej współpracy z władzami krajowymi.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przedmiotową rezolucją, w której z zadowoleniem przyjmuje się wysiłki i pracę wykonaną przez organizacje humanitarne (Czerwony Krzyż, organizacje pozarządowe i ONZ) i państwa członkowskie oraz nalega się, by zapewnić niezbędne informowanie o niewidocznych skutkach działań humanitarnych i o tym, że sytuację udało się opanować przede wszystkim dzięki zapewnieniu opieki nad rannymi, dostawom wody pitnej i żywności oraz prowizorycznych schronień.

W rezolucji stwierdza się jednak również, że epidemia cholery ukazała niemal całkowitą nieudolność państwa haitańskiego w obliczu choroby, której łatwo zapobiegać i którą łatwo leczyć, oraz ograniczenia systemu pomocy międzynarodowej w kraju, w którym działają wyjątkowo liczne organizacje humanitarne (12 tysięcy organizacji pozarządowych); podkreśla się, że podmioty niosące pomoc humanitarną nie mogą dalej maskować słabości państwa haitańskiego ani go zastępować oraz że należy wreszcie zacząć pilnie działać na rzecz długoterminowego rozwoju, szczególnie w zakresie dostępu do opieki zdrowotnej, wody pitnej i kanalizacji.

Z zadowoleniem przyjmuje się również wspólne zobowiązanie Komisji i państw członkowskich, podjęte na międzynarodowej konferencji darczyńców poświęconej odbudowie Haiti, do przeznaczenia na pomoc 1,2 miliarda euro, w tym 460 milionów w formie wsparcia pozahumanitarnego ze strony Komisji.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Minął zaledwie rok od tragedii na Haiti, która pochłonęła życie ponad 200 tysięcy ludzi i dotknęła ponad 3 miliony Haitańczyków. Organizacje praw człowieka twierdzą, że milion osób zmuszonych do opuszczenia domów wciąż mieszka w nieludzkich warunkach w prowizorycznych obozach uchodźców. Rok temu społeczność międzynarodowa, w tym UE, podjęła ogromny wysiłek, aby pomóc Haiti i sprawić, aby klęska żywiołowa nie spowodowała skutków, jakie obecnie można zaobserwować. Najwyższy zatem czas, abyśmy znowu przypomnieli sobie o tych ludziach – straszliwie cierpiących, co zwłaszcza dotyczy kobiet i dzieci. Nadszedł czas, abyśmy połączyli siły i sprawili, by ten doświadczony przez klęski żywiołowe kraj wrócił wreszcie do normalności.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Rok po niszczycielskim trzęsieniu ziemi na Haiti sytuacja w ogóle się nie poprawiła. Wybuch epidemii cholery pogorszył jeszcze stan rzeczy, pomimo całej pomocy humanitarnej i gospodarczej napływającej do tego kraju. Stolica Port-au-Prince wciąż leży pod gruzami, które miejscowa ludność usuwa za pomocą szpadli i taczek. Tysiące ludzi wciąż nie ma schronienia, kwitnie handel dziećmi, a rządzony przez dyktaturę kraj wciąż pozostaje w stanie chaosu politycznego po wyborach. Głosowałem za przyjęciem projektu rezolucji, jako że Haitańczycy potrzebują naszej pomocy, a świat zachodni musi sprostać podjętym zobowiązaniom.

 
  
MPphoto
 
 

  Wojciech Michał Olejniczak (S&D), na piśmie(PL) 12 stycznia obchodziliśmy pierwszą rocznicę tragicznego w skutkach trzęsienia ziemi na Haiti, które doprowadziło do śmierci 222 750 osób a około 1,7 miliona mieszkańców zmusiło do opuszczenia swoich domów. W związku z tymi tragicznymi wydarzeniami, Parlament Europejski uchwalił 19 stycznia rezolucję opisującą sytuację na wyspie rok po katastrofie. Pomimo działań licznych organizacji międzynarodowych i pomocy międzynarodowej skierowanej na odbudowę kraju, sytuacja na Haiti jest nadal niespokojna, a kraj pogrążony jest w kryzysie. Dziesięć miesięcy po trzęsieniu ziemi wyspa walczyła z epidemią cholery, również ważność wyborów prezydenckich i parlamentarnych podważana jest przez obserwatorów międzynarodowych. Parlament Europejski, mając na uwadze obecną sytuację kraju, apeluje do Unii Europejskiej i do całej społeczności międzynarodowej o solidarność z wyspą i o ściślejszą współpracę z władzami Haiti, jak również stwierdza, że wszelkie działania na rzecz odbudowy powinny być podejmowane po konsultacji z mieszkańcami kraju. Co ważne Parlament zwraca także uwagę na formę, w jakiej pomoc dla Haiti powinna być świadczona, powinny to być darowizny, a nie pożyczki, które prowadzić będą do zadłużenia. Na koniec chciałbym wyrazić moją solidarność z Haiti i mam nadzieje, że prace na rzecz odbudowy kraju zostaną usprawnione.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie(IT) Rok po straszliwym trzęsieniu ziemi na Haiti, które stanowiło jedną z najbardziej niszczycielskich klęsk żywiołowych w historii ludzkości, ślady tragedii są wciąż widoczne. Trudno w to uwierzyć, ale kilka miesięcy po trzęsieniu ziemi huragan przyniósł epidemię cholery, która jeszcze bardziej pogorszyła już i tak skomplikowaną sytuację polityczną. Moja decyzja, by głosować za przyjęciem rezolucji, wynika przede wszystkim z potrzeby zorganizowania działań zapewniających temu krajowi wszelką pomoc potrzebną przynajmniej do przywrócenia znośnych warunków życia. Obecne tarcia społeczne i polityczne jedynie pogłębiają istniejące obawy, jako że utrudniają realizację pomocy humanitarnej ze strony UE, tym samym spowalniając tempo odbudowy. Dlatego uważam, że instytucje europejskie powinny świadczyć największą możliwą pomoc, aby przynajmniej zapewnić ludziom, którzy wszystko stracili, dach nad głową, pomoc medyczną, żywność i podstawowe świadczenia społeczne. Tylko z naszą pomocą Haitańczycy będą mogli powoli wrócić do normalnego życia.

 
  
MPphoto
 
 

  Georgios Papanikolaou (PPE), na piśmie (EL) Głosowałem za przyjęciem wspólnej rezolucji w sprawie sytuacji na Haiti rok po trzęsieniu ziemi: pomoc humanitarna i odbudowa. W rezolucji kładzie się nacisk na kwestie takie jak ochrona praw i godności człowieka. Przypomina się nam, że w kraju, w którym obywatele powszechnie doświadczają ubóstwa i braku bezpieczeństwa (60 % społeczeństwa zamieszkuje obszary wiejskie, a 80 % żyje w skrajnym ubóstwie), niepokój wzbudza sytuacja osób najbardziej podatnych na takie zagrożenia, jak przemoc, nadużycia seksualne, handel ludźmi, wykorzystywanie i porzucenie. W przedmiotowej rezolucji Parlament Europejski wzywa Komisję do wniesienia praktycznego wkładu w proces tworzenia systemu ochrony społecznej na Haiti.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Rok po trzęsieniu ziemi sytuacja na Haiti nadal jest chaotyczna, kraj wciąż znajduje się w sytuacji kryzysowej, a większość ludności żyje w skrajnie niebezpiecznych warunkach. Dlatego społeczność międzynarodowa, w tym UE, musi zdecydowanie i długoterminowo zaangażować się w realizację wszystkich podjętych zobowiązań w zakresie pomocy przy odbudowie Haiti i poprawie warunków życia Haitańczyków.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Haiti po raz kolejny urasta do rangi pilnego problemu. Przedmiotowa rezolucja jest kolejnym wyrazem naszej solidarności z ludnością Haiti, która ucierpiała wskutek trzęsienia ziemi i epidemii cholery; podkreśla się w niej również, że wysiłki na rzecz odbudowy muszą być podejmowane po konsultacji z mieszkańcami Haiti i ze społeczeństwem obywatelskim oraz z ich udziałem. Wzywa się w niej także społeczność międzynarodową, w tym UE, aby zdecydowanie i długoterminowo zaangażowała się w realizację wszystkich obietnic złożonych na międzynarodowej konferencji darczyńców w Nowym Jorku oraz bezzwłocznie przekazała zadeklarowane środki. Ponadto podkreśla się w niej, że wszelka pomoc humanitarna i pomoc w odbudowie ze strony UE powinna być świadczona w formie darowizn, a nie pożyczek prowadzących do zadłużenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Ze wszystkich klęsk, jakie dotknęły naszą planetę w 2010 roku, trzęsienie ziemi na Haiti pozostawiło najtrudniejszą do zaleczenia ranę.

Dziś, rok po drugim najbardziej niszczycielskim wstrząsie w dziejach ludzkości, oznaki tragedii są wciąż boleśnie widoczne. Ponad milion osób, z których połowa to dzieci, wciąż mieszka w prowizorycznych obozach, a epidemia cholery pochłonęła życie 4 tysięcy osób od października zeszłego roku. Wciąż brakuje żywności, dostępu do wody pitnej, kanalizacji czy szkół. Z 500 miliardów dolarów zadeklarowanych przez rządy i prywatne organizacje przekazano niewielką kwotę – zaledwie 6 miliardów dolarów – reszta zaś nie zmaterializowała się.

Przyjęcie w dniu dzisiejszym wspólnej rezolucji stanowi ważny rok w zakresie wspólnych działań na rzecz zwalczania przyszłych wyzwań. Co natura zniszczy, człowiek odbuduje. Niech te słowa dają nam siłę do podjęcia jeszcze większych wysiłków.

 
  
  

Projekty rezolucji: RC (B7-0031/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Oddałam głos za przyjęciem przedmiotowej rezolucji Parlamentu Europejskiego, ponieważ mam nadzieję, że parlament Republiki Litewskiej wykaże wolę polityczną odrzucenia proponowanej ustawy, która naruszałaby prawa i wolności człowieka. Mam nadzieję, że zostanie położony kres wszelkim formom dyskryminacji, w tym dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Projekt ustawy, o której mowa, nie został jeszcze przyjęty przez Parlament Republiki Litewskiej, tak więc poprzez tę rezolucję Parlament Europejski chce ostrzec, że Unia Europejska jest zaniepokojona wnioskami prawodawczymi, które naruszają prawa człowieka i dyskryminują obywateli. Ponadto przedmiotowe projekty zmian kodeksu wykroczeń administracyjnych są sprzeczne z art. 25 konstytucji Republiki Litewskiej, który stanowi, że „nikomu nie można utrudniać poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji oraz idei”, a także z art. 29, w którym stwierdza się, że „wszyscy ludzie są równi wobec ustaw oraz sądu, innych instytucji państwowych lub funkcjonariuszy”. Rząd litewski wyraził negatywną opinię na temat projektu będącego przedmiotem debaty w parlamencie litewskim, bowiem jest on sprzeczny z prawodawstwem międzynarodowym, prawodawstwem Unii Europejskiej oraz krajowym. Ponadto swoją opinię na temat proponowanych zmian musi jeszcze wyrazić Komisja Praw Człowieka w parlamencie litewskim. Mam zatem nadzieję, że parlament litewski weźmie pod uwagę krytykę na forum międzynarodowym i Unii Europejskiej, przedmiotową rezolucję Parlamentu Europejskiego, a także negatywną opinię rządu litewskiego.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie (PT) Biorąc pod uwagę międzynarodowe i europejskie zobowiązania w zakresie praw człowieka, jakie spoczywają na Unii Europejskiej, w szczególności do poszanowania praw wszystkich mniejszości oraz walki z wszelkimi formami dyskryminacji, należy uznać za niedopuszczalne, aby jedno z jej państw członkowskich stanowiło prawo, które jednoznacznie kwestionuje wartości i zasady leżące u podstaw Unii. Szanuję prawo każdego państwa do poddawania pod dyskusję, zmieniania i zatwierdzania przepisów prawa krajowego bez zewnętrznej ingerencji w żadnej formie, pod warunkiem, że czyni to z pełnym poszanowaniem praw człowieka i nie narusza przy tym podstawowych zasad, w tym przypadku zasady niedyskryminacji, niezależnie od tego, czy zasady te zostały ustanowione na mocy traktatów, czy Karty praw podstawowych. Mam nadzieję, że Litwa, czy też inne państwa członkowskie znajdujące się w tej samej sytuacji, powstrzyma się od zatwierdzenia lub zrewiduje i zmieni z największą możliwą starannością i w jak najkrótszym czasie wszelkie przepisy prawa krajowego, które są sprzeczne z jakimkolwiek przepisem, zasadą, czy wartością ustanowioną na mocy prawodawstwa europejskiego.

 
  
MPphoto
 
 

  Proinsias De Rossa (S&D), na piśmie – Popieram przedmiotową rezolucję, która wzywa parlament litewski do odrzucenia projektu ustawy, która przewiduje karanie grzywną „publicznego promowania związków homoseksualnych”. Rezolucja Parlamentu Europejskiego jest odpowiedzią na szereg niepokojących zdarzeń, takich jak przyjęcie ustawy dotyczącej ochrony nieletnich przed szkodliwym wpływem ogólnie dostępnych informacji, próba wprowadzenia przez lokalne władze zakazu organizacji marszów równości i parad gejów, a także stosowanie przez polityków i parlamentarzystów języka nienawiści i gróźb oraz nawoływanie do nienawiści. W ostatnim sprawozdaniu Agencji Praw Podstawowych UE stwierdzono, że „poprawki te mogą potencjalnie doprowadzić do uznania za niezgodny z prawem niemal każdego przypadku publicznego wyrażania lub przedstawiania homoseksualności, bądź też informowania o niej”. Przedmiotowy projekt poprawek z pewnością narusza zobowiązania Litwy wynikające z jej konstytucji, europejskiej Karty praw podstawowych, europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz Międzynarodowego paktu praw obywatelskich i politycznych. Uznaję wyrażane przy wielu okazjach niezmienne stanowisko prezydent Republiki Litewskiej, pani Dalii Grybauskaitė, potępiające projekt homofobicznych przepisów jako szkodliwy dla obywateli Litwy i wizerunku tego kraju, i wzywam panią prezydent do zawetowania poprawek do kodeksu wykroczeń administracyjnych w razie ich przyjęcia.

 
  
MPphoto
 
 

  Harlem Désir (S&D), na piśmie(FR) W ciągu kilku ostatnich miesięcy parlament litewski przyjął szereg ustaw zakazujących lub karzących wszelkie publiczne odniesienia do homoseksualizmu lub biseksualizmu. Projekt ustawy będący obecnie przedmiotem debaty ma na celu zmianę kodeksu wykroczeń administracyjnych polegającą na wprowadzeniu kary grzywny w kwocie do 2900 euro za „publiczne promowanie związków homoseksualnych”.

Ustawa ta stanowi całkowite naruszenie postanowień Karty praw podstawowych Unii Europejskiej oraz traktatów Unii Europejskiej, które zobowiązują UE i jej państwa członkowskie do przestrzegania wolności wypowiedzi i praw podstawowych, a także do zapewnienia europejskich instrumentów walki z dyskryminacją i naruszaniem praw człowieka.

Przyjmując przedmiotową rezolucję, wzywamy do wycofania tego projektu ustawy, do włączenia poszanowania dla orientacji seksualnej do wykazu zasad objętych ochroną na mocy obowiązującej w tym kraju ustawy o szkolnictwie, do umożliwienia nieletnim swobodnego dostępu do informacji na temat orientacji seksualnej oraz do wyjaśnienia znaczenia zakazu zawartego w ustawie o reklamie.

Nie po raz pierwszy już zdarza się, że państwo członkowskie utrudnia przestrzeganie praw i wolności europejskich obywateli w zakresie orientacji seksualnej pod pretekstem nieingerowania, przyczyniając się w ten sposób do dyskryminacji. Ta homofobiczna histeria musi się zakończyć.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ponieważ podkreślono w niej fakt, że instytucje UE i państwa członkowskie mają obowiązek zapewnić poszanowanie, ochronę i wspieranie praw człowieka zgodnie z postanowieniami europejskiej Konwencji praw człowieka, Karty praw podstawowych Unii Europejskiej oraz art. 6 Traktatu o Unii Europejskiej bez rozróżniania pod kątem orientacji seksualnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) W dniu 12 listopada 2010 r. parlament litewski podjął decyzję o wszczęciu procedury oceny projektu zmiany litewskiego kodeksu administracyjnego, zgodnie z którą publiczne promowanie związków homoseksualnych musi być karane grzywną. Władze litewskie obecnie poddają ocenie te zmiany. Fakt ten ma istotne znaczenie dla naszych rozważań, bowiem nie został jeszcze przyjęty żaden akt prawny, który naruszałby którykolwiek z przepisów prawa UE. Tym samym wstrzymuję się od dokonywania oceny aktów politycznych, ustawodawczych, czy sądowych, które leżą ściśle w sferze kompetencji litewskich władz ustawodawczych, wykonawczych i sądowych. Wzywam jednak władze litewskie do nieprzerwanego poszanowania wolności oraz zasady równości i niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Obowiązkiem i powinnością Unii Europejskiej oraz jej instytucji jest poszanowanie praw człowieka, w tym praw wszystkich mniejszości. Musi ona zatem odrzucać i zwalczać wszelkie przejawy dyskryminacji, zwłaszcza na tle orientacji seksualnej.

W tym kontekście popieram rezolucję Parlamentu jako inicjatywę ponownie przypominającą o wartościach i zasadach, które stanowią fundament tożsamości Unii Europejskiej, w sposób niepowodujący uszczerbku dla podstawowej zasady pomocniczości. Podkreśliłbym uznanie i poszanowanie prawa państwa członkowskiego, takiego jak Litwa, do swobodnego poddawania pod dyskusję oraz porównywania różnych koncepcji i idei w toku procedury zmian i uchwalania krajowego prawodawstwa. Podkreśliłbym również wyrażone przez litewskie władze potwierdzenie ich stanowczej woli przestrzegania europejskich ram prawnych i zobowiązania do nienaruszania ich, a także do propagowania poszanowania dla praw człowieka.

 
  
MPphoto
 
 

  Bruno Gollnisch (NI), na piśmie(FR) Litwa podejmuje próbę ograniczenia nauk głoszonych przez pewne mniejszościowe orientacje seksualne, które niewątpliwie chciałyby, w sposób całkiem uprawniony, promować siebie zamiast rodziny składającej się z ojca, matki i ich dzieci, która stanowi podstawową jednostkę każdego społeczeństwa. Niektórzy ludzie postrzegają to jako niedopuszczalny atak na prawa człowieka i jawną dyskryminację. Jednak, jak słusznie zauważono w treści rezolucji przedłożonej przez Grupę Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów), do zakończenia procedury ustawodawczej toczącej się na Litwie pozostało jeszcze wiele czasu, a przedmiotowy projekt jest poddawany ocenie przez odpowiednie organy nadzorcze pod kątem zgodności ze zobowiązaniami konstytucyjnymi i międzynarodowymi tego kraju.

W rezolucji podkreśla się ponadto „prawo każdej demokracji [...] do modyfikowania i przyjmowania krajowych aktów prawa i przepisów, bez ingerowania w debaty krajowych parlamentów”. Jednak sam fakt, że dyskutujemy tu o tej kwestii i składamy odnośne dokumenty stanowi ingerencję i jest naruszeniem praw Litwy i praw jej obywateli. To niedopuszczalne. Ponieważ sprawy te są ze sobą związane, chciałbym też jako obywatel Francji skorzystać z okazji, aby wyrazić moje głębokie zaniepokojenie spowodowane sprawą skierowaną do Trybunału Konstytucyjnego Francji w imię niedyskryminacji, kwestionującą zapisy artykułów kodeksu cywilnego, które w sposób zupełnie naturalny chronią zasadę małżeństwa jako związku pomiędzy mężczyzną a kobietą.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie(FR) Przyjmuję z zadowoleniem fakt, że Parlament Europejski zajął stanowisko, wzywając Litwę do odrzucenia projektu ustawy wprowadzającej karę grzywny za „publiczne promowanie związków homoseksualnych”. Przypomnijmy sobie, że w Europie nie ma miejsca dla homofobii, oraz że art. 21 Karty praw podstawowych jednoznacznie zakazuje wszelkiej dyskryminacji pod różnymi względami, w tym na tle orientacji seksualnej. Rada wciąż blokuje wprowadzenie przekrojowej dyrektywy w sprawie zwalczania dyskryminacji w celu zagwarantowania jednakowej ochrony przed wszystkimi formami dyskryminacji. Nadszedł jednak najwyższy czas, abyśmy podjęli działania zmierzające do zapobieżenia rozpowszechnianiu się w całej Europie takich przepisów prawa jak ten, o którym debatujemy, niemających nic wspólnego z wartościami, jakie tutaj wyznajemy.

 
  
MPphoto
 
 

  Ian Hudghton (Verts/ALE), na piśmie – Jednym z pierwszych zadań reaktywowanego szkockiego parlamentu było usunięcie ze zbioru aktów prawnych ustawy zakazującej „promowania” homoseksualizmu w szkołach w Szkocji. Ustawa ta została przyjęta przez prawicowy unionistyczny rząd Margaret Thatcher – rząd, który nie miał legitymacji narodu szkockiego. Parlament Szkocji miał inne poglądy i zreformował prawo dostosowując je do wymogów XXI wieku. Należy mieć nadzieję, że naród litewski wybierze podobną drogę.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie(IT) Motto Parlamentu Europejskiego „Zjednoczeni w różnorodności” to zasada, która musi przyświecać wszystkim naszym działaniom, zarówno w Unii Europejskiej, jak i poza nią. Właśnie w myśl tejże zasady oddałem głos za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ponieważ uważam, że wprawdzie Parlament Europejski nie może ingerować w sprawy wewnętrzne kraju, jednak zawsze powinien móc wyrazić swoje opinie i działać niczym płyta rezonansowa, mówiąc o potrzebach europejskiej opinii publicznej jako całości. Przyjęta dzisiaj rezolucja ma podkreślić wspólne stanowisko naszego Parlamentu w odniesieniu do działań litewskiego Seimasu. Składa się na nią prośba o dokonanie zmiany projektu ustawy, który miałby zmienić kodeks wykroczeń administracyjnych, wprowadzając karę za „publiczne promowanie związków homoseksualnych”, co – jak jednoznacznie podkreślono w dokumencie – mogłoby potencjalnie doprowadzić do uznania za niezgodny z prawem niemal każdego przypadku publicznego wyrażania lub przedstawiania homoseksualności, bądź też informowania o niej. Jestem więc przekonany, że naszym obowiązkiem dzisiaj jako posłów do Parlamentu Europejskiego, a wcześniej jako obywateli, jest zwrócenie się do parlamentu litewskiego o odrzucenie nowej ustawy w imię istotnej zasady zagwarantowania podstawowych praw człowieka.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Nie może być żadnej tolerancji dla dyskryminacji pod względem orientacji seksualnej (a de facto pod żadnym innym względem również) w Unii Europejskiej. Przyjmuję więc z zadowoleniem przedmiotową rezolucję, w której zajęto zdecydowane stanowisko w sprawie przejawów nietolerancji na Litwie i stwierdzono jednoznacznie, że instytucje UE nie będą bezczynnie czekać i pozwalać Litwie uchwalać przepisy prawa, które dyskryminują część społeczeństwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Véronique Mathieu (PPE), na piśmie(FR) Chcę przede wszystkim podkreślić, że walka z wszelkimi formami dyskryminacji, w szczególności z dyskryminacją pod względem orientacji seksualnej, stanowi jedną z podstawowych zasad Unii Europejskiej. Mamy już pokaźny zbiór prawodawstwa europejskiego na ten temat, co oznacza, że zasada ta może być stosowana w praktyce we wszystkich naszych państwach członkowskich. Powinniśmy podejmować walkę z homofobią tutaj, na tej sali, a także w naszych krajowych parlamentach. Należy również zauważyć, że dokument, o którym dzisiaj dyskutujemy, jest na tym etapie dopiero projektem przedstawionym przez kilku posłów do parlamentu litewskiego.

Ponadto proponowana zmiana polegająca na uznaniu publicznego promowania związków homoseksualnych za przestępstwo została otwarcie skrytykowana przez panią prezydent i rząd Litwy. Nie działajmy zbyt pośpiesznie potępiając kraj lub rząd. Wezwałabym raczej nasze litewskie koleżanki i kolegów posłów do PE, aby dopilnowali ścisłego przestrzegania naszego wspólnotowego prawodawstwa, w szczególności art. 21 Karty praw podstawowych, w którym zakazano wszelkich form dyskryminacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Równość wszystkich obywateli jest zasadą, od której Europa zbyt często czyni odstępstwa. Życzylibyśmy sobie, aby reagowała za każdym razem, gdy zasada ta jest lekceważona. Przedmiotowa rezolucja odrzuca instytucjonalizację prawa, które nie uwzględnia zasady równości wszystkich Litwinów pod względem ich orientacji seksualnej, a nawet karze ich za to. Przyjmuję ją z zadowoleniem i oczywiście oddaję głos za jej przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Jedną z funkcji instytucji i państw członkowskich UE jest zapewnienie poszanowania, ochrony i propagowania praw człowieka w Unii Europejskiej zgodnie z postanowieniami europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka, Karty praw podstawowych Unii Europejskiej oraz art. 6 Traktatu o Unii Europejskiej, bez jakiejkolwiek dyskryminacji pod względem orientacji seksualnej. Przedmiotowy projekt rezolucji jest z tym zgodny: zawarto w nim ostrzeżenie, że państwo litewskie wyrządza szkodę wolności, a także zasadzie równości i niedyskryminacji pod względem orientacji seksualnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Europejska Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (EKPC) gwarantuje, że osoby o odmiennych orientacjach seksualnych nie będą dyskryminowane. Gdy Litwa podpisywała traktat lizboński została również sygnatariuszem EKPC. Parlament Europejski uważa, że przyjęcie przez litewski parlament ustawy o ochronie nieletnich przed szkodliwym wpływem ogólnie dostępnych informacji stanowi jawne naruszenie postanowień traktatu. Wzywa on również rząd litewski do powstrzymania się od wprowadzania jakichkolwiek kolejnych zmian prawodawczych w tym zakresie oraz do uwzględnienia orientacji seksualnej w wykazie powodów wymagających ochrony. Wstrzymałem się od głosu, bowiem w mojej ocenie nie jest jednoznaczne, do jakiego stopnia UE ingeruje w sprawy krajowe.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Instytucje i państwa członkowskie UE mają obowiązek przestrzegania, ochrony i propagowania praw człowieka w Unii Europejskiej zgodnie z europejską Konwencją praw człowieka, europejską Kartą praw podstawowych oraz art. 6 Traktatu o Unii Europejskiej, bez jakiejkolwiek dyskryminacji pod względem orientacji seksualnej. Należy zatem wezwać władze litewskie do nieprzyjmowania żadnego aktu prawa sprzecznego z zasadą równości i niedyskryminacji pod względem orientacji seksualnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Kolejny raz byliśmy zmuszeni wezwać Seimas do odrzucenia projektu zmian kodeksu wykroczeń administracyjnych, uwzględnienia orientacji seksualnej w wykazie przyczyn objętych ochroną w ustawie o szkolnictwie, umożliwienia nieletnim swobodnego dostępu do informacji na temat orientacji seksualnej oraz wyjaśnienia znaczenia zakazu zawartego w ustawie o reklamie, przy czym jednocześnie przyjmujemy do wiadomości zdecydowane stanowisko, jakie zajęła kilkakrotnie prezydent Republiki Litewskiej, pani Dalia Grybauskaitė, potępiając projekt homofobicznej ustawy jako szkodliwy dla obywateli litewskich oraz wizerunku Litwy. Parlament wzywa panią prezydent do zawetowania poprawek do kodeksu wykroczeń administracyjnych w razie ich przyjęcia.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) W 2010 roku parlament litewski przyjął zmianę kodeksu administracyjnego, wdrażającą przyjętą w 2009 roku ustawę w sprawie ochrony nieletnich przed szkodliwym wpływem ogólnie dostępnych informacji.

Przedmiotowa poprawka uniemożliwiłaby środkom masowego przekazu promowanie innych związków seksualnych lub innych form zachowań homoseksualnych, które nie zostały objęte ochroną na mocy konstytucji bądź kodeksu cywilnego, w szczególności z uwagi na wpływ, jaki środki masowego przekazu wywierają na emocjonalny i psychiczny rozwój dzieci.

Artykuł 10 europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności stanowi, że każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Korzystanie z tych wolności pociągających za sobą obowiązki i odpowiedzialność, może podlegać takim sankcjom, jakie są przewidziane przez ustawę i niezbędne z uwagi na ochronę moralności publicznej.

Reagując na dynamiczny rozwój rynku środki masowego przekazu zbyt często wydają się nie dbać o dzieci jako osoby, na które bardzo łatwo można wywrzeć wpływ emocjonalny. Wspólnym celem powinno być zwracanie większej uwagi na sprawy związane z dziećmi i młodzieżą, co oznacza współpracę z wszelkiego rodzaju specjalistami do spraw środków masowego przekazu w celu wypracowania silnego poczucia zbiorowej odpowiedzialności.

 
  
MPphoto
 
 

  Michèle Striffler (PPE), na piśmie(FR) Zagłosowałam za przyjęciem rezolucji w sprawie naruszenia wolności słowa oraz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną na Litwie. Dialog międzyparlamentarny (pomiędzy Parlamentem Europejskim a parlamentami krajowymi) stał się niezwykle istotną cechą Unii Europejskiej od czasu wejścia w życie traktatu lizbońskiego. Ponadto Unia Europejska powstała na fundamencie niepodważalnych wartości, wśród których jest zwalczanie wszelkich form dyskryminacji, i przez całą moją kadencję będę działać na rzecz przestrzegania tejże wartości.

 
Informacja prawna - Polityka ochrony prywatności