Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Procedura : 2009/0129(COD)
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Wybrany dokument :

Teksty złożone :

A7-0023/2011

Debaty :

PV 07/03/2011 - 18
CRE 07/03/2011 - 18

Głosowanie :

PV 08/03/2011 - 9.5
Wyjaśnienia do głosowania
Wyjaśnienia do głosowania

Teksty przyjęte :

P7_TA(2011)0079

Debaty
Wtorek, 8 marca 2011 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.

10. Wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania
zapis wideo wystąpień
PV
  

Wyjaśnienia ustne dotyczące sposobu głosowania

 
  
  

Sprawozdanie: Christel Schaldemose (A7-0033/2011)

 
  
MPphoto
 

  Francesco De Angelis (S&D)(IT) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Chciałbym podziękować pani poseł Schaldemose za jej sprawozdanie, które należy pochwalić przede wszystkim za propozycje dotyczące konkretnych działań na rzecz wzmocnienia systemów nadzoru ruchu na wspólnym europejskim rynku produktów bezpiecznych dla konsumentów europejskich.

Jest to sprawozdanie z inicjatywy własnej, a ma ono tę zaletę, że idzie w dobrym kierunku – ku urzeczywistnieniu jednolitego rynku i ochrony konsumentów europejskich. Zapewnienie bezpieczeństwa polega na zapewnieniu systemu identyfikowania produktów, niezawodnych w całym cyklu ich życia. W tym względzie w sprawozdaniu zostały przedstawione racjonalne propozycje stworzenia bazy danych dotyczących bezpieczeństwa produktów; wzmocnienia wspólnotowego systemu szybkiej informacji (RAPEX) o niebezpiecznych produktach z państw trzecich oraz przeznaczenia większych zasobów na umożliwienie organom nadzoru wycofania z rynku produktów, które stwarzają poważne zagrożenia.

Na zakończenie pragnę zwrócić uwagę, że naszym zadaniem jest dopilnowanie, by produkty będące w obrocie na rynku europejskim były bezpieczne dla konsumentów najbardziej wrażliwych, zwłaszcza dzieci, osób starszych i niepełnosprawnych.

 
  
MPphoto
 

  Jarosław Kalinowski (PPE)(PL) Pani Przewodnicząca! Wiele mówi się o bezpieczeństwie konsumentów w odniesieniu do produktów spożywczych, jednak czasami zapominamy, iż zwykłe przedmioty codziennego użytku mogą stanowić równie duże zagrożenie dla zdrowia, a czasem i życia, zwłaszcza dla małych dzieci. Podstawowym narzędziem kontroli towarów wprowadzonych do obrotu jest stały nadzór rynku, a odpowiednie prawodawstwo jest niezbędne, zwłaszcza jeśli chodzi o kontrolę handlu internetowego.

Właściwa współpraca organizacji konsumentów, władz krajowych, producentów i sprzedawców jest oczywiście niezbędna. Nie bądźmy jednak nadgorliwi i spokojnie zastanówmy się nad definicją niebezpiecznego produktu. Nie zapominajmy, że obok odpowiedniego zaprojektowania przedmiotu użytkowego i zastosowania bezpiecznych materiałów do jego produkcji, równie ważny jest rozsądek w jego używaniu i właściwa kontrola nad dziećmi mającymi do niego dostęp. Dziękuję bardzo.

 
  
MPphoto
 
 

  Lara Comi (PPE)(IT) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Parlament przyjął dziś sprawozdanie w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów. Jest to kolejny ważny krok w kierunku wzmocnienia ochrony konsumentów w Europie.

W sprawozdaniu zwraca się uwagę na znaczenie śledzenia produktu przez cały cykl jego życia i wzywa Komisję do podjęcia działań w celu oceny nowych technologii, zapewnienia bezpieczeństwa konsumentom przy optymalizacji kosztów. Stworzenie konsumentom europejskim możliwości poznania wszystkich cech produktu pozwala im nabyć większą świadomość i przyczynia się do wzmocnienia ich ochrony. Jestem przekonana, że nowe technologie mogą pomóc w zwalczaniu procederu podrabiania produktów, zwłaszcza w sektorze włókienniczym.

Celem tego sprawozdania jest ochrona konsumentów, ale również ochrona wszystkich przedsiębiorstw działających w Europie, które nie zdecydowały się na outsourcing swojej działalności. Dzięki temu sprawozdaniu z pewnością możemy znaleźć doskonałe rozwiązanie wciąż trwającego sporu o nazwy pochodzenia produktów spoza Europy posiadających pełną identyfikowalność.

 
  
  

Sprawozdanie: Michèle Rivasi (A7-0035/2011)

 
  
MPphoto
 

  Paolo Bartolozzi (PPE)(IT) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Przyjęcie sprawozdania pani poseł Rivasi jest wynikiem oceny zarządzania grypą H1N1 w latach 2009-2010, a jego celem jest określenie ogólnych standardów postępowania, które miałyby zastosowanie we wszystkich sytuacjach zagrożenia zdrowia na świecie w przyszłości.

Po długim i pomyślnym etapie weryfikacji, w sprawozdaniu jako podstawowe zasady przyjmuje się współpracę, niezależność i przejrzystość. Wzywa się w nim do większej i lepszej współpracy między organami ochrony zdrowia państw członkowskich a instytucjami europejskimi w celu zapewnienia zharmonizowanego i proporcjonalnego zarządzania ryzykiem.

Celem sprawozdania jest zmiana strategii państw członkowskich w odniesieniu do ich krajowych planów zarządzania grypą, w tym zapasów szczepionek, publikacji nazwisk wszystkich ekspertów, z którymi konsultują się europejskie organy służby zdrowia oraz budowania relacji zaufania z mediami zajmującymi się przekazywaniem komunikatów dotyczących zdrowia publicznego. Dlatego też głosowaliśmy za przyjęciem tego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 

  Marisa Matias (GUE/NGL)(PT) Pani Przewodnicząca! Dobrze wiemy, co stało się w przypadku grypy A i wszyscy powinniśmy wyciągnąć z tego wnioski. Nie wiem, czy wszyscy Państwo pamiętają, jaki był początek, ale prawda jest taka, że zaczęło się jednokierunkowo, a następnie reakcja była zupełnie nieproporcjonalna do skali problemu.

Dlatego też sprawozdanie, nad którym dziś głosowaliśmy, jest tak ważne; musimy bowiem wyciągnąć wnioski z doświadczeń, żeby sytuacja się nie powtórzyła. Mamy prawo wiedzieć, kto podejmował decyzje, jak się to wszystko stało i kto decydował o tym, żeby wydarzenia potoczyły się w taki sposób. Mamy też prawo wiedzieć, które państwa zareagowały w taki a nie inny sposób, dlaczego ich reakcje nie były przejrzyste i nie pozostawiły nam co do tego najmniejszych wątpliwości; w dalszym ciągu zresztą mamy wątpliwości, czy nie kryją się za tym wszystkim jakiś interesy. Musimy mieć gwarancję, że nie ma żadnych dowodów, jakoby w związku z tą grypą załatwiano jakieś interesy.

Dlatego uważam, Pani Przewodnicząca, że na wszystkie zagrożenia dla zdrowia publicznego należy reagować, ale nie w dowolny sposób i nie bez brania pod uwagę, kto ponosi koszty.

 
  
MPphoto
 
 

  Andrzej Grzyb (PPE) (PL) Pani Przewodnicząca! Brak niezależnej oceny przeprowadzonej przez krajowe i europejskie organy opieki zdrowotnej to podstawowy wniosek w przegłosowanym sprawozdaniu dotyczącym zwalczania wirusa grypy i zarządzania tym zagrożeniem. To prowadzi do niewłaściwych decyzji w zakresie zdrowia publicznego. Opinia byłej dyrektor ECDC Zsuzsanny Jakab, która stwierdziła, że nigdy wcześniej nie zdarzyło się, aby do obrotu dopuszczono szczepionkę, na temat której posiadano by tak niewielką ilość danych, jest poruszająca. Ta opinia została wyrażona w odpowiedzi na pytanie o bezpieczeństwo adiuwantów w szczepionce przeciw pandemii N1H1. Potrzebna jest większa przejrzystość w zakresie decyzji, które dotyczą ludzkiego zdrowia. W Polsce minister zdrowia mimo presji mediów, ale również wielu innych środowisk, nie podjęła decyzji o zakupie szczepionki oraz przeprowadzeniu szczepień. Można zapytać, jaki jest koszt stresu, jakiego doznali obywatele, którzy codziennie byli bombardowani informacjami, że należy się szczepić. Można sobie postawić również pytanie, czy to etyczne, aby widzieć przede wszystkim zyski, a pominąć zdrowie obywateli i w konsekwencji podważyć również zaufanie do podstawowej rekomendacji na temat szczepień, które mają nas chronić przed epidemiami. Dziękuję bardzo.

 
  
  

Sprawozdanie: Crescenzio Rivellini (A7-0023/2011)

 
  
MPphoto
 

  Antonello Antinoro (PPE)(IT) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Do tej pory zalecenia przyjęte przez Generalną Komisję Rybołówstwa Morza Śródziemnego (GFCM) zostały przetransponowane do prawodawstwa Unii Europejskiej na zasadach tymczasowych, w drodze corocznych rozporządzeń w sprawie uprawnień do połowów. Odnoszą się one do środków ochrony, zarządzania, eksploatacji, monitorowania i wprowadzania do obrotu produktów rybołówstwa i akwakultury na Morzu Śródziemnym.

Trwały charakter tych zaleceń wymaga jednak bardziej stabilnego instrumentu prawnego do ich transpozycji do prawa UE. Właściwa jest zatem transpozycja tych zaleceń za pomocą jednego aktu prawnego, do którego przyszłe zalecenia mogą być dodawane. Właśnie tego dziś dokonaliśmy i dzięki temu zyskamy większą pewność prawa, a jednocześnie zrobiliśmy ważny krok w kierunku uproszczenia.

Obecnie strony GFCM są zobowiązane do zapewnienia pełnego wdrożenia uzgodnionych środków, począwszy od ustalonego terminu. Terminowa transpozycja jest zatem konieczna, aby te międzynarodowe środki miały bezpośrednie zastosowanie do osób fizycznych lub prawnych w całej UE aby zagwarantować pewność prawa w tym zakresie.

 
  
MPphoto
 

  Marek Józef Gróbarczyk (ECR)(PL) Pani Przewodnicząca! Nasza grupa poparła to sprawozdanie, gdyż jest ono niezwykle istotne w koncepcji budowania przyszłej wspólnej polityki rybackiej. W kontekście zmian, które nas czekają, niezwykle istotna jest regionalizacja i budowa tej polityki właśnie w oparciu o regionalizację.

Przed nami dyskusja na temat odrzutów, niechlubna dyskusja na temat prawa, które jest złe. Powinno to być oparte właśnie na tego typu działaniach, czyli na regionalizacji. I w tym kierunku powinniśmy budować wspólną politykę rybacką. Dziękuję bardzo.

 
  
MPphoto
 

  Syed Kamall (ECR) – Pani Przewodnicząca! Jeśli przyjrzymy się historii naszych wspólnych porozumień, wspólnej polityki rybołówstwa, wspólnej polityki rolnej, wnioski są dość wyraźne i dostrzegalne.

Wprawdzie w niektórych obszarach udało nam się doprowadzić do zwiększenia produkcji po sztucznie ustalonych cenach, byliśmy także świadkami wyczerpywania się naszych zasobów rybołówstwa i problemów z odrzutami. Nie ulega najmniejszych wątpliwości, że system zawiódł. Nadszedł czas, żebyśmy uznali, że najlepszym rozwiązaniem jest system oparty na prawach własności i zbywalnych prawach majątkowych dla przyszłych pokoleń, w interesie których leży zapewnienie zasobów dla ich pokolenia i pokoleń następnych.

Gdybyśmy tylko potrafili postępować zgodnie z zasadami prawa i zastosować prawa własności do polityki rybołówstwa, mielibyśmy politykę zrównoważonego rybołówstwa nie tylko w przypadku wspólnej polityki rybołówstwa UE, ale na całym świecie, i nie byłyby nam potrzebne te porozumienia

 
  
MPphoto
 

  Daniel Hannan (ECR) – Pani Przewodnicząca! Każdego dnia tysiące ton martwych ryb wyrzuca się do morza z burt statków. Opadają one na dno – ich szkielety i szczątki piętrzą się na morskim dnie, a ich cierpienia – jak to ujął brytyjski poeta narodowy – zmieniają morze w świat bogaty i dziwny. Ta metafora jest całkowicie trafna. Teraz Komisja Europejska nagle, poniewczasie się obudziła, po wielu latach istnienia problemu odrzutów, i stara się go jakoś rozwiązać.

Jednakże każde rozwiązanie zaproponowane przez Komisję przyniesie pozorne rezultaty – można ograniczyć liczbę dni przebywania łodzi na morzu, można zmniejszyć rozmiar oczek sieci, można zmusić szyprów, żeby wypuszczali każdą złowioną szprotkę. Rzecz jednak polega na problemie wspólnej polityki rybołówstwa, która właśnie jest polityką wspólną: definiuje łowiska jako wspólne zasoby, do których wszystkie narody mają jednakowy dostęp. Nikt nie ma prawa własności i dlatego nikt nie ma motywacji do traktowania łowisk jako zasobów odnawialnych.

Musimy wzorować się na tym, co zrobiono w Islandii, Nowej Zelandii i na Falklandach, także w innych miejscach, gdzie wprowadzono środki zachęcające szyprów do ochrony i przyznano im prawa własności. Jedynym sposobem na to jest ponowne ustanowienie krajowej kontroli nad wodami terytorialnymi.

 
  
  

PRZEWODNICZY: STAVROS LAMBRINIDIS
Wiceprzewodniczący

 
  
  

Sprawozdanie: Anni Podimata (A7-0036/2011)

 
  
MPphoto
 

  Jens Rohde (ALDE)(DA) Panie Przewodniczący! Ogromna większość w Parlamencie ponownie zdecydowała o poparciu podatku od transakcji finansowych. Ze wszystkich podatków, które moglibyśmy ewentualnie przyjąć, tzw. podatek Tobina to wariant najgłupszy. Jedyna pozytywna rzecz, jaką mogę o nim powiedzieć, jest taka, że w jego sprawie nigdy nie udało się do niczego dojść; a skoro miał być Bestią Apokalipsy, to czemu nie wprowadzono go już dawno temu?

Jego wprowadzenie rozważano po raz pierwszy już na początku lat 70. XX wieku. Ilekroć nastaje kryzys, znów sięga się po ten ograny numer, lecz po pewnym czasie stwierdzamy, że to nie jest jednak dobry pomysł. Wprowadzenie takiego podatku tylko w Europie to zwyczajnie nie jest dobry pomysł, ponieważ mamy oazy bezpieczeństwa, aby kapitał mógł przenosić się w inne miejsca na obszarze Europy. Jest to podatek raczej od obrotu, a nie od zysków. Podatek Tobina nie rozwiązuje niczego; kilka lat temu przyznał to nawet sam Tobin.

 
  
MPphoto
 

  Clemente Mastella (PPE)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Panujący kryzys gospodarczy i finansowy ujawnił ogromne słabości ram regulacyjnych i nadzorczych światowego systemu finansowego.

Kryzys finansowy w Unii Europejskiej poprzedził poważny kryzys fiskalny, którego istotnym czynnikiem były nadmierne, a nierzadko bezzasadne naciski rynków zwrócone przeciwko obligacjom państwowym. Ponownie w centrum kryzysu znalazły się transakcje krótkoterminowe o charakterze mocno spekulacyjnym, co uwypukliło związek między nieskutecznymi regulacjami finansowymi z jednej strony, a nadzorem i zrównoważeniem finansów publicznych z drugiej strony.

Koszty ekonomiczne kryzysu wciąż nie zostały w pełni oszacowane. Stało się jednak jasne, że świat, a w nim UE, nie może pozwolić sobie na kolejny kryzys na podobną skalę, i nie może doń dopuścić.

Aby móc podjąć kompleksową i zintegrowaną reakcję na kryzys, trzeba nam nowych, innowacyjnych mechanizmów finansowania, które mogą ukrócić spekulacje i przywrócić sektorowi finansowemu jego pierwotną rolę. Dlatego nieodzowna jest zmiana, i to zmiana zdecydowanie na lepsze.

 
  
MPphoto
 

  Anneli Jäätteenmäki (ALDE)(FI) Panie Przewodniczący! Opowiadam się za wprowadzeniem ogólnoświatowych opłat od transakcji finansowych. Komisja nie powinna zwlekać z przeprowadzeniem oceny wpływu dotyczącej wprowadzenia takiej opłaty w pierwszej fazie na szczeblu europejskim, a na podstawie tego badania UE mogłaby podjąć stosowne decyzje.

Corocznie w Londynie dodatkowy podatek od transakcji giełdowych generuje wpływy fiskalne w wysokości 7 miliardów euro. Nie jest to dokładnie to samo, co omawiana tu opłata od transakcji, lecz wyniki z Londynu i ich skutki są zachęcające, zatem Komisja powinna bezzwłocznie przeprowadzić ocenę wpływu, a następnie podjąć stosowne decyzje na szczeblu UE.

 
  
MPphoto
 

  Alfredo Antoniozzi (PPE)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Kryzys gospodarczy i finansowy panujący w ostatnich latach w Europie obnażył ogromne słabości ram regulacyjnych.

Musimy przygotować nowe narzędzia, które mogą ukrócić spekulację i przywrócić ważną rolę sektora finansowego. Musimy zaspokoić potrzeby prawdziwej gospodarki oraz wspierać długofalowe inwestycje oraz zagwarantować sprawiedliwy rozkład obciążeń wśród ważnych podmiotów finansowych. W ten sposób zdołamy stworzyć nowe dodatkowe zasoby, aby sprostać ważnym wyzwaniom globalnym i europejskim, takim jak zmiana klimatu i cele rozwojowe określone w strategii UE 2020.

Liczę, że zostanie położony większy nacisk na środki kontroli publicznej i przejrzystość innowacyjnych systemów finansowania, gdyż stanowi to nieodzowny warunek wprowadzenia tych systemów.

 
  
MPphoto
 

  Salvatore Caronna (S&D)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Uważam, że przyjęcie sprawozdania pani poseł Podimaty to duży krok naprzód ku bardziej wyważonej, bardziej postępowej i silniejszej polityce fiskalnej w Europie.

Obecnie nikt nie ma wątpliwości, że Europa, jako organ koordynujący 27 państw pilnie potrzebuje instrumentów ekonomicznych i finansowych umożliwiających kontrolowanie gospodarki, a nie podporządkowanie się jej. Dlatego też propozycja opodatkowania transakcji finansowych wywołała spory zamęt, przykuła ogromną uwagę oraz rozpętała ożywioną dyskusję. Ważne i znamienne jest to, że większość w Parlamencie głosowała za przyjęciem tych przepisów, ponieważ po raz pierwszy biegu spraw nie pozostawiono samemu sobie, natomiast zrobiono krok naprzód.

Mam nadzieję, że Komisja i Rada podążą dalej tą drogą.

 
  
MPphoto
 

  Mario Pirillo (S&D)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Panujący kryzys gospodarczy i finansowy ujawnił poważne niedociągnięcia w ramach regulacyjnych i nadzorczych światowego systemu finansowego oraz potrzebę zareagowania za pomocą nowych instrumentów i nowej polityki fiskalnej.

System finansowy zaczął przynosić zyski ze spekulacyjnych transakcji i absurdalne jest, że nie został on w żaden sposób opodatkowany. Potrzebujemy remedium, podatku od transakcji finansowych. Dlatego głosowałem za przyjęciem sprawozdania.

W innych sferach polityki, takich jak energia i środowisko, Europa osiągnęła pozycję światowego lidera, stanowiąc przykład i inspirację dla innych państw spoza Unii Europejskiej. Uważam, że powinniśmy zrobić to samo w dziedzinie systemu finansowego. Liczę, że Komisja wkrótce podejmie ten wątek i przedstawi wniosek legislacyjny spełniający oczekiwania obywateli, na których barki spadł ciężar kryzysu.

 
  
MPphoto
 

  Lara Comi (PPE)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Wprowadzenie nowego podatku to zawsze działanie wymagające dokładnego rozważenia. Jeśli nawet z jednej strony pozwala ono wprowadzić system zachęt, który zmniejsza ryzyko i negatywne czynniki zewnętrzne, to z drugiej strony z pewnością powoduje zakłócenia, które mogą postawić europejskie rynki finansowe w niekorzystnym położeniu.

Jestem przekonana, że przychód ze spekulacji i transakcji finansowych powinien zostać opodatkowany, uważam jednak, że należy uważnie rozważyć wszystkie „za” i „przeciw”, a tego rodzaju podatek należy poddać dokładnej analizie pod kątem tego, czy przyniesie pożądane korzyści nie hamując generowania zysków.

Podkreślam jednak, że logicznie rzecz ujmując, jeśli Unia zadziała w odosobnieniu, to może utracić konkurencyjność i nie będzie dysponować żadnymi praktycznymi metodami, by skłonić inne globalne podmioty ekonomiczne, by poszły za jej przykładem. Dlatego też popieram podatek, pod warunkiem, że zostanie wprowadzony na całym świecie, po przedyskutowaniu tego zagadnienia przez grupę G-20.

 
  
MPphoto
 

  Giommaria Uggias (ALDE)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Dziś mamy przyjemność przyjąć środki zaproponowane przez panią poseł Podimatę. Dla nas, członków włoskiej delegacji partii Italia dei Valori w Grupie Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy, to chwila ogromnej satysfakcji, ponieważ dowodzi, że Parlament potrafi wcielić w czyn swoje deklaracje co do zasad.

W istocie już od debaty nad sprawozdaniem pani poseł Berès w sprawie kryzysu finansowego, gospodarczego i społecznego opowiadaliśmy się za opodatkowaniem transakcji finansowych. To stało się dziś i mamy przyjemność ogłosić, że zagłosowaliśmy za jego wprowadzeniem, ponieważ podatek ten stanowi o przeniesieniu zasobów finansowych z gospodarki finansowej — czyli spekulacji finansowej — do gospodarki realnej. Podatek stanowi też odzew na milenijne cele rozwoju, przyczyni się do wielkich europejskich projektów w dziedzinie infrastruktury, badań naukowych, ekologii, jak również wpłynie na nasz system produkcji.

 
  
MPphoto
 
 

  Syed Kamall (ECR) – Panie Przewodniczący! Robiąc bilans kryzysu finansowego, musimy upewnić się, że wyciągnęliśmy zeń jakieś wnioski. Przykładowo powinniśmy wyciągnąć wniosek, że niewłaściwe regulacje prawne mogą czasem powodować problemy, jak miało to miejsce w przepadku aktu o inwestycjach społecznych w Stanach Zjednoczonych. Przepisy te zachęciły banki do udzielania pożyczek klientom nieposiadającym zdolności kredytowej. Kiedy jeden na dziesięciu klientów okazał się niewypłacalny, rozpoczął się kryzys na rynku kredytów hipotecznych, którego skutki od tamtej pory odczuwamy.

Musimy zrozumieć skutki drukowania zbyt taniego pieniądza oraz utrzymywania stóp procentowych na tak niskim poziomie, że ludzie dokonują inwestycji na podstawie błędnych decyzji, jak też niedostrzegania, że pieniądz ma wartość sam w sobie. Austriacki ekonomista Ludwig von Mises powiedział, że kiedy podejmujecie niewłaściwe decyzje i doprowadzacie do błędnych inwestycji, to korekta rynku następuje samoistnie, każdy traci a cykl kredytowy zostaje przerwany. Dokładnie tak się stało. Musimy też wyciągnąć kolejny wniosek: nie można dopuścić, aby banki ponownie stały się zbyt duże, by pozwolono na ich upadłość.

Jeśli wprowadzimy ten podatek, aby zbierać pieniądze, to jaki będzie to komunikat dla banków? Banki stwierdzą, że mogą nadal działać jak wcześniej, bez należytej ostrożności, mogą bankrutować, a podatnik i tak je wykupi.

Czas na wyciągnięcie wniosków z kryzysu finansowego.

 
  
  

Sprawozdanie: Edite Estrela (A7-0032/2011)

 
  
MPphoto
 

  Salvatore Iacolino (PPE)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Poważne nierówności, które wciąż występują między państwami członkowskimi, niezbicie dowodzą, że prawo do obywatelstwa europejskiego wciąż nie zostało zagwarantowane. W Bułgarii lub Rumunii nie ma prawa zdrowia, które można by egzekwować w takim samym zakresie, jak w innych miejscach. Jasne jest zatem, że ta rezolucja, wraz ze wszystkimi jej zawiłościami może stanowić użyteczny punkt odniesienia.

Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Kobiet, a dostęp do leczenia i pomocy wciąż jest dla kobiet o wiele trudniejszy. Dlatego potrzebujemy więcej informacji, szerszego zakresu profilaktyki, leczenia i rehabilitacji, a także zdrowszego trybu życia.

Nieodzowne są właściwe wybory dotyczące trybu życia. Musimy powiedzieć „nie” nałogom, otyłości, alkoholowi, paleniu i chorobom zakaźnym. Do tego trzeba nam rzeczywistej polityki spójności, w której kwestię prawa do zdrowia postrzega się jako prawdziwie europejski cel.

 
  
MPphoto
 

  Christa Klaß (PPE)(DE) Panie Przewodniczący! Powinniśmy zawsze troszczyć się przede wszystkim o utrzymanie stanu zdrowia, a w następnej kolejności o jego poprawę. We wszystkich państwach członkowskich kluczowa jest edukacja. Zdrowie odżywianie i ćwiczenia oraz edukacja ogólna na dobrym poziomie są szczególnie istotne. W istocie jest to sprawa dla państw członkowskich. Europa powinna promować wymianę doświadczeń w zakresie edukacji zdrowotnej w różnych dziedzinach. Głosowałam przeciwko przyjęciu sprawozdania mimo że zawierało szereg dobrych pomysłów. Jestem całkowicie przeciwna punktom 25, 26 i 29. To nie miejsce na istotne decyzje etyczne i moralne państw członkowskich, dotyczące m.in. technik reprodukcyjnych i aborcji. Wzmianka o aborcji zawarta w tym samym zdaniu, co wzmianka o antykoncepcji − bez uwzględnienia prawa do życia − nie odzwierciedla woli chrześcijańskiej Europy.

 
  
MPphoto
 
 

  Hannu Takkula (ALDE)(FI) Panie Przewodniczący! To prawda, że w Unii Europejskiej występują spore nierówności zdrowotne. Państwa członkowskie bardzo się różnią między sobą, podobnie jak ich praktyki i tradycje. To oczywiste, że jeśli patrząc w przyszłość chcemy zniwelować te różnice w opiece zdrowotnej na szczeblu Unii Europejskiej, to potrzeba więcej szkoleń, kształcenia i świadomości tego, co ma wpływ na zdrowie.

W sprawozdaniu tym wiele uwagi poświęcono rzecz jasna statusowi społeczno-ekonomicznemu, lecz moim zdaniem ważne jest, aby skupić się na kwestiach podstawowych, w tym dostępie do usług zdrowotnych, ćwiczeniach, diecie itp. Skoro spoglądamy w przyszłość i chcemy tworzyć lepszą oraz zdrowszą Europę, to musimy podkreślić wagę tych czynników. Uważam, że potrzebna jest wymiana najlepszych praktyk.

W głosowaniu nad sprawozdaniem wstrzymałem się od głosu, ponieważ uważam, że spora jego część nie ma związku z tematem. Mam nadzieję, że zdołamy skupić się na niwelowaniu różnic w całej Unii Europejskiej.

 
  
  

Sprawozdanie: Eva Joly (A7-0027/2011)

 
  
MPphoto
 

  Syed Kamall (ECR) – Panie Przewodniczący! Jednym z głównych powodów mojego niepokoju w ostatnich kilku latach, kiedy dyskutowaliśmy nad pomysłem opodatkowania na szczeblu międzynarodowym, był atak na państwa takie jak Kajmany, choć one jedynie uwzględniły nasze rady dotyczące kwestii rozwojowych. Przez wiele lat powtarzaliśmy pod adresem wysp karaibskich oraz innych krajów rozwijających się, że powinny zdywersyfikować gospodarkę nastawioną na produkcję cukru i bananów, zacząć podążać w górę łańcucha wartości oraz zdobywać kompetencje w sferze usług.

Tak uczyniły Kajmany i obecnie około 40−50 % ich gospodarki to usługi finansowe, dzięki systemowi neutralności podatkowej. Nie: unikania podatków, lecz neutralności podatkowej. Nie nakładają one podwójnego czy potrójnego opodatkowania na fundusze, lokujące tam kapitał. Co jednak robią imperialiści-hipokryci z Unii Europejskiej, kiedy Kajmany postanawiają konkurować z nimi w dziedzinie opodatkowania? Zachowują się jak dawni imperialiści i podejmują na Kajmany atak za próbę konkurowania z UE. Taki imperializm UE to wstyd!

 
  
MPphoto
 
 

  Nirj Deva (ECR) – Panie Przewodniczący! Mam ogromny problem z poparciem sprawozdania mojej przyjaciółki pani poseł Joly, ponieważ poruszyła ona sprawę europejskiego i ogólnoświatowego podatku.

Fundusze o wartości 880 miliardów dolarów amerykańskich różnymi, legalnymi lub nielegalnymi metodami, opuszczają kraje rozwijające się i są lokowane w bankach europejskich i zachodnich. My z kolei przeznaczamy 60−70 miliardów z pieniędzy europejskich podatników na programy likwidacji ubóstwa w krajach rozwijających się. Czy nie lepiej byłoby zostawić te pieniądze − owe 880 miliadów dolarów zabrane z krajów rozwijających się i zdeponowane w naszych bankach − w krajach rozwijających się, z korzyścią dla ich rozwoju, aby nastąpił tam szybszy wzrost, pojawiły się możliwości tworzenia kapitału, prawa własności i praktyki handlowe?

 
  
  

Sprawozdanie: Georgios Papastamkos (A7-0030/2011)

 
  
MPphoto
 

  Clemente Mastella (PPE) (IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Kiedy wzywa się Unię Europejską do reformy wspólnej polityki rolnej, to zapewnienie spójności między polityką rolną i polityką handlu zewnętrznego staje się o wiele bardziej istotne.

Rolnictwo i handel to w istocie dwie krzyżujące się ze sobą agendy polityczne. Ich dynamika wpływa na kształt regulacji na szczeblu wielostronnym, międzyregionalnym, regionalnym i dwustronnym oraz w coraz większym zakresie podlega ich oddziaływaniu. Regulacje te nie są jednak statyczne; tworzą hierarchie i zmieniają swój kształt poprzez negocjacje.

Różnorodność regulacyjna, rozbieżne interesy handlowe, napięcia i spory w handlu odzwierciedlają złożoność krajowych polityk rolnych i handlu międzynarodowego. Jako że rolnictwo nie jest po prostu działalnością gospodarczą, ale polityka rolna i żywnościowa służą zasadniczym celom, takim jak bezpieczeństwo żywności i konsumentów, główne wyzwanie polega na skutecznym pogodzeniu aspektów handlowych i pozahandlowych.

Nasza polityka handlowa będzie zatem istotnym czynnikiem przy decydowaniu, czy rolnictwo wciąż będzie pozytywnie i w pełni przyczyniać się do osiągania owych zasadniczych celów, bez uszczerbku dla jego dynamiki.

 
  
MPphoto
 

  Jarosław Kalinowski (PPE)(PL) Panie Przewodniczący! Priorytetem wspólnej polityki rolnej jest bezpieczeństwo żywności. Aby było ono rzeczywiste, należy zapewnić odpowiednie proporcje w handlu międzynarodowym. Za kluczową w tym względzie należy uznać uczciwą konkurencję. Europejscy rolnicy i producenci żywności muszą spełniać wyśrubowane unijne normy i płacić duże pieniądze, dostosowując swoją produkcję do restrykcyjnych norm i zasad.

Unia nie ma natomiast praktycznie żadnej kontroli nad producentami i rolnikami z krajów trzecich, od których importujemy ogromne ilości produktów spożywczych. Po pierwsze, takie umowy są niesprawiedliwe wobec rodzimych producentów. Po drugie, taka polityka jest niebezpieczna również dla zdrowia europejskich konsumentów, gdyż Unia nie ma rzeczywistej kontroli nad jakością tych produktów i to trzeba natychmiast zmienić.

 
  
MPphoto
 

  James Nicholson (ECR) – Panie Przewodniczący! Na początku pragnę oznajmić, że głosowałem za przyjęciem sprawozdania, ponieważ uważam, że bardzo wyraźnie zarysowuje ono problemy, z jakimi boryka się sektor rolnictwa i rolnicy w Unii Europejskiej, zwłaszcza w kontekście polityki handlowej.

Wyrażę się jasno: sektor rolnictwa w Unii Europejskiej nie powinien w żaden sposób zostać poświęcony celem zabezpieczenia układów handlowych, m.in. z Mercosurem. Niestety odnoszę wrażenie, że sprawy zmierzają właśnie w tym kierunku. Wygląda na to, że panuje pogląd, jakoby europejskie rolnictwo mogło posłużyć jako łatwa karta przetargowa. Jeśli istotnie tak się sprawy mają, to spodziewam się ogromnych problemów w wielu gałęziach rolnictwa, zwłaszcza w dziedzinie hodowli żywego inwentarza. Co sie tyczy jednakowych standardów, nikt nie powinien poczuć się zastraszony naszymi żądaniami, mianowicie że przywóz na terytorium UE powinien odpowiadać tym samym standardom, jakie obowiązują w naszych procedurach wewnętrznych. Za ich zapewnienie odpowiadamy bowiem przed naszymi konsumentami.

Jestem również ogromnie niepocieszony z powodu postawy Komisji wobec Parlamentu w tym względzie. To niedopuszczalne, aby Komisja próbowała utrzymywać nas w nieświadomości. Żądam, aby w toku dalszych negocjacji wzięto pod uwagę opinię parlamentarnej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

 
  
MPphoto
 

  Andrzej Grzyb (PPE)(PL) Panie Przewodniczący! Sprawozdanie kolegi Papastamkosa nasuwa bardzo dobre wnioski. Unia prowadzi liczne wielostronne i dwustronne negocjacje handlowe z różnymi ugrupowaniami, jak i Światową Organizacją Handlu. A handel produktami rolnymi odgrywa tu kluczową rolę, szczególnie jeśli chodzi o dostęp do rynków Unii Europejskiej.

Unia jest importerem netto produktów rolnych. Z eksportera cukru netto staliśmy się w ciągu 4 lat importerem netto po ostatniej reformie. Importujemy 70 % produktów rolnych, które są eksportowane z krajów rozwijających się. Mamy deficyt obrotów z krajami Mercosur. Na rynki Unii importuje się produkty rolne, które – jak mówił poseł Kalinowski – są produkowane w oparciu o inne standardy, a rolnicy europejscy ponoszą ogromne koszty związane z dobrostanem zwierząt czy ochroną środowiska.

Nie możemy niwelować osiągnięć wspólnej polityki rolnej, która jest finansowana z budżetu Unii, decyzjami, które obniżają efektywność tej polityki. Musimy mieć przekonanie, że jest potrzebna synergia pomiędzy wspólnotową polityką rolną a polityką handlową, którą prowadzi Unia.

 
  
MPphoto
 

  Hannu Takkula (ALDE)(FI) Panie Przewodniczący! Ja również mam do powiedzenia kilka słów na temat sprawozdania posła Papastamkosa, które jest bardzo szczegółowe. Przedstawia ono wyraźny i rozległy obraz wzajemnych zależności polityki rolnej i handlowej w Unii Europejskiej, oraz tego jak funkcjonuje w UE narzędzie polityczne w postaci polityki rolnej.

Nie ulega wątpliwości, że i z punktu widzenia naszego budżetu rolnictwo stanowi jego ważną część. Dlatego właśnie temat rolnictwa pojawia się zawsze, kiedy jest mowa o polityce UE. Skoro i my również importujemy do Unii Europejskiej wiele żywności z różnych miejsc, zwłaszcza z państw trzecich, to warto pamiętać, że musimy dostosować się do tych standardów etycznych. W tym względzie bardzo istotna jest czystość.

Należy również pamiętać, że powinniśmy zatroszczyć się o sprawę produkcji rolnej na naszym własnym kontynencie, w różnych jego częściach, w tym w krajach peryferyjnych, również w Finlandii, gdzie poziom fachowości jest bardzo wysoki, produkty czyste itp. Mówiąc o polityce rolnej, zwłaszcza jeśli w przyszłości dalej zamierzamy w nią inwestować, musimy utrzymać te wysokie standardy etyczne.

 
  
MPphoto
 

  Janusz Wojciechowski (ECR)(PL) Panie Przewodniczący! Głosowałem za sprawozdaniem pana Papastamkosa. Wyrażam uznanie dla tego sprawozdania i cieszę się, że Parlament Europejski wypowiedział się stanowczo w obronie bezpieczeństwa żywnościowego Europy, bezpieczeństwa żywnościowego zagrożonego wskutek nadmiernych ustępstw w handlu międzynarodowym dotyczącym żywności.

W Unii Europejskiej działa silne lobby zainteresowane zmniejszaniem produkcji żywności w Europie i importowaniem jej z krajów trzecich, osiągając zyski z tego eksportu. To widać choćby przy reformie rynku cukru. Unia Europejska nie powinna ulegać temu lobby, ale sprzeciwiać się mu w trosce o własne bezpieczeństwo żywnościowe. Polityka ulegania temu właśnie lobby w dobie zwiększonego zapotrzebowania na żywność jest na dłuższą metę polityką samobójczą.

 
  
MPphoto
 

  Inese Vaidere (PPE)(LV) Panie Przewodniczący! Uczciwy handel produktami rolnymi to jeden z najważniejszych czynników napędzających rozwój gospodarczy państw rozwijających się. Jest on również nieodzowny dla zmniejszenia ubóstwa i zapobiegania kryzysom żywnościowym. Wiele regionów i krajów w Europie jest zależnych od rolnictwa, zwłaszcza nowe państwa członkowskie, gdzie rolnicy otrzymują znacznie niższe płatności bezpośrednie niż ich odpowiednicy w starych państwach członkowskich. Ponadto regiony te muszą konkurować z producentami z Ameryki Łacińskiej, którzy nie muszą przestrzegać równie wysokich standardów jakościowych, oraz korzystają z obniżonych stawek celnych. Taka sytuacja znacznie zmniejsza konkurencyjność oraz zyski naszych rolników. Poparłam to sprawozdanie, ponieważ wzywa się w nim do przeglądu polityki handlowej Unii Europejskiej, regularnej oceny, stosowania jednakowych standardów wobec produktów rolnych z państw trzecich oraz dalszego otwarcia rynku UE na import towarów rolnych tylko przy zapewnieniu możliwości wyrównania unijnym rolnikom poniesionych strat. Dziękuję.

 
  
MPphoto
 

  Syed Kamall (ECR) – Panie Przewodniczący! Kiedy rozmawiając z przyjaciółmi z wielu biedniejszych krajów pytam ich, jak najlepiej im pomóc zmniejszyć i zwalczyć panujące tam ubóstwo, często odpowiadają, że pomoc finansowa nie stanowi rozwiązania. Użyteczna natomiast byłaby pomoc dla krajowych przedsiębiorców w tworzeniu dostatku w skali lokalnej, oraz w umożliwieniu wymiany handlowej z Unią Europejską. Możemy okazać pomoc, otwierając nasze rynki.

Jeden z największych kłopotów z tym twierdzeniem polega na tym, że mamy wspólną politykę rolną. Stany Zjednoczone również mają rozmaite subsydia. Choć propagujemy wolny handel, to okazujemy się hipokrytami, zamykając nasze rynki przed bardzo dobrymi produktami z krajów rozwijających się. Na domiar złego posługujemy się czymś, co nazywamy standardami sanitarnymi i fitosanitarnymi. Jasne, że chcemy bezpieczniejszej żywności, lecz nierzadko standardy te służą za pozacelną barierę, powstrzymującą import z krajów rozwijających się.

Czas zaufać konsumentom. Dopóki żywność jest bezpieczna, pozwólmy konsumentom decydować, czy wolą żywność wyhodowaną w Europie, czy też gdzie indziej. Przestańmy dotować nierentowne i nieopłacalne gałęzie przemysłu w Europie.

 
  
MPphoto
 

  Daniel Hannan (ECR) – Panie Przewodniczący! Wspólna polityka rolna Unii Europejskiej nie ma sobie równych pod względem marnotrawstwa, korupcji, bizantyjskiej biurokracji, egoizmu, hipokryzji i niemoralności.

Pod koniec lat 50. XX wieku ambasador argentyński w UE sprawował funkcję rzecznika krajów rozwijających się. Powiedział, że skoro Europa musi dotować swoich rolników, oni to rozumieją, nie podoba im się, że bronimy się przed ich produktami, lecz to rozumieją, ale poprosił, abyśmy nie dokładali im podwójnie, zrzucając nasze nadwyżki na ich rynki. UE nie posłuchała ani wtedy, ani później.

Ostatnie rozmowy na forum Światowej Organizacji Handlu były zatytułowane optymistycznie: „Wszystko oprócz broni”. Szybko rzecz jasna sprowadzono to do wszystkiego oprócz rolnictwa, jako że UE stanowczo zamierza utrzymać swoją chronioną i dotowaną pozycję w tym jednoniszowym sektorze.

Płyną z tego następujące wnioski. Wspólna polityka rolna istnieje od 1960 roku. Jest to sfera najdłuższej działalności UE. I jeśli tylko to mamy do zaoferowania − katastrofę ekologiczną, nędzę, inflacyjne skutki wyższych cen żywności − to czegóż mamy spodziewać się po przyznaniu tym samym instytucjom dodatkowych uprawnień?

 
  
MPphoto
 
 

  Nirj Deva (ECR) – Panie Przewodniczący! Zwykle zgadzam się w stu procentach z tym, co ma do powiedzenia mój kolega poseł Kamall, lecz dziś ośmielam się mieć odmienne zdanie. Po długim i wnikliwym namyśle uznałem, że bezpieczeństwo żywności stanowi bardzo istotny czynnik przyrostu ludności na świecie. Unia Europejska powinna być pewna własnego bezpieczeństwa żywności. A to oznacza samowystarczalność. Nie nadprodukcję, kiedy to zarzucamy kraje rozwijające się, ani nie produkcję niewystarczającą, kiedy to odejmujemy żywność od ust ludziom cierpiącym głód.

Powinniśmy zatem dążyć do samowystarczalności w Europie, samowystarczalności w Azji, Afryce i Stanach Zjednoczonych. Jeśli programowo osiągniemy samowystarczalność, to w handlu międzynarodowym może wchodzić w grę wszystko inne. Żywność jednak nie może być przedmiotem gry.

 
  
  

Sprawozdanie: Martin Häusling (A7-0026/2011)

 
  
MPphoto
 

  Christa Klaß (PPE)(DE) Panie Przewodniczący! Głosowałam za przyjęciem sprawozdania posła Häuslinga. Białko jest niezbędne dla zdrowego żywienia zwierząt. Europa musi podjąć działania w celu zagwarantowania pewności dostaw białka. Musimy uruchomić wszystkie kanały, od wsparcia w sferze badań naukowych i upraw po informacje i szkolenia dla rolników dotyczące korzyści z ustalonych praktyk oraz płodozmianu. Nie zapominajmy o ugruntowanej zasadzie gospodarki obiegu zamkniętego. Komisja musi poddać przeglądowi zakaz dotyczący zakaz wykorzystywania białka zwierzęcego w paszach dla zwierząt innych niż przeżuwacze, utrzymując jednak zakaz kanibalizmu. W szczególności powinna rozważyć możliwość stosowania białka zwierzęcego w mączce kostnej dla trzody chlewnej i drobiu. Produkty te należy przygotowywać zgodnie z najsurowszymi przepisami w sprawie ochrony zdrowia ludzkiego i środowiska naturalnego. Cenne źródła białka są obecnie marnowane, ponieważ nie potrafimy zaprowadzić metod prawidłowego obchodzenia się z tymi produktami.

 
  
MPphoto
 
 

  Janusz Wojciechowski (ECR)(PL) Panie Przewodniczący, żałuję, że z powodu niedobrych poprawek dobre sprawozdanie pana Häuslinga nie mogło zyskać poparcia samego autora. Ja również głosowałem przeciwko jego przyjęciu. Uważam, że promowanie przy okazji tego sprawozdania, przy pomocy poprawek, ułatwień dotyczących GMO w Unii Europejskiej są nieuzasadnione, nie powinniśmy promować GMO. Europa powinna bronić rolnictwa tradycyjnego, naturalnego. Uprawy genetycznie modyfikowane są zagrożeniem dla rolnictwa w Europie, dla bezpieczeństwa żywności i z tych powodów zgadzam się ze sprawozdawcą. Zachowałem się w tej sprawie tak jak on. Dziękuję bardzo.

 
  
  

Sprawozdanie: Mariya Nedelcheva (A7-0029/2011)

 
  
MPphoto
 

  Francesco De Angelis (S&D)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Na wstępie pragnę pogratulować sprawozdawczyni, pani poseł Nedelchevej, dokonanych wysiłków. Poruszanie tematu równości kobiet i mężczyzn w dzisiejszym środowisku pracy nie jest, i nie może być pustą retoryką.

Przeciwnie, zatrudnienie kobiet to kwestia o znaczeniu strategicznym dla Europy, zarówno w pod względem kulturowym, jak i gospodarczym. Jak wynika z dostępnych danych, gdyby wskaźniki zatrudnienia kobiet były podobne do wskaźników zatrudnienia mężczyzn, PKB wzrósłby o 30 %. Panujący kryzys nie może zatem zmuszać nas do cofania się, lecz przeciwnie, musimy zrobić postęp w kwestii aktywnej polityki zatrudnienia kobiet. Stąd też potrzebujemy ukierunkowanej polityki zatrudnienia pozwalającej na ocenę wpływu kryzysu na sytuację kobiet oraz powinniśmy rozważyć przeciwcykliczne rozwiązania.

Ponadto zaletą sprawozdania jest jego skoncentrowanie na pozytywnych politykach zatrudnienia kobiet, kwestii szkoleń zawodowych i przedsiębiorczości kobiet. Na zakończenie dodam, że istnieje inne zjawisko, którym należy się zająć: poważny problem przemocy wobec kobiet. Obecnie Europa potrzebuje kompleksowej dyrektywy w sprawie zapobiegania i zwalczania wszelkich form przemocy wobec kobiet.

 
  
MPphoto
 

  Jens Rohde (ALDE)(DA) Panie Przewodniczący! Słuchając debaty na temat parytetów płci w zarządach spółek notowanych na giełdzie można odnieść wrażenie, że wciąż na nowo prowadzone są wojenne podchody, co napawa wstydem. Nie jest tajemnicą, że osobiście stanowczo sprzeciwiam się wprowadzeniu parytetów, po części bo uważam, że to złe dla spółek, lecz także dlatego, że to złe dla tych wykwalifikowanych kobiet, których rola w zarządach automatycznie zostanie zmarginalizowana. Dlatego mówię „nie” parytetom. Możemy jednak przyjąć pragmatyczne podejście i zastanowić się, czy nie powinno się nałożyć na spółki notowane na giełdzie wymogu wprowadzenia samodzielnie polityki równości płci oraz niektórych celów, tak aby mogły zdecydować, jakie powinny być owe cele. Byłoby to dobre dla kobiet, którym udało się dostać do zarządów z takim podejściem, lecz także dla spółek, ponieważ cele do osiągnięcia będą ich autorstwa. Uważam, że powinniśmy spróbować odrobiny pragmatyzmu dla dobra spółek oraz kobiet.

 
  
MPphoto
 

  Debora Serracchiani (S&D)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Głosowałam za przyjęciem sprawozdań w sprawie równości kobiet i mężczyzn w Unii Europejskiej oraz ubóstwa kobiet w Europie i cieszę się, że debata nad nimi odbyła się dokładnie w dniu obchodów 100. rocznicy ustanowienia Międzynarodowego Dnia Kobiet.

Choć istnieje dyrektywa w sprawie wprowadzenia w życie zasady równego traktowania mężczyzn i kobiet w zakresie dostępu do zatrudnienia, kształcenia i awansu zawodowego oraz warunków pracy, to należy podjąć dalsze wysiłki w celu jej prawidłowej transpozycji. Dość powiedzieć, że pomimo znacznego podniesienia się poziomu kształcenia kobiet w ostatnich latach, oraz wyższej obecnie liczby kobiet absolwentek niż mężczyzn absolwentów, kobiety wciąż koncentrują się na tradycyjnie żeńskich sektorach gospodarki, i częstokroć są niżej opłacane, oraz zajmują mniej odpowiedzialnych stanowisk we wszystkich sferach życia w społeczeństwie.

Brak dostępu do usług wsparcia dla ich podopiecznych, w tym dzieci, osób niepełnosprawnych lub starszych, możliwości odpowiedniego dostosowania planów urlopowych oraz elastycznych warunków zatrudnienia utrudnia kobietom pracę.

Na zakończenie przypominam o kobietach na całym świecie walczących o podstawowe prawa oraz liczę, że Parlament wyrazi solidarność z irańskimi stowarzyszeniami feministycznymi, które dziś zachęcają kobiety do wyjścia na ulice i demonstrowania bez hijabu.

 
  
MPphoto
 

  Anna Záborská (PPE) (SK) Panie Przewodniczący! Pokrótce wyjaśnię, czemu nie poparłam rezolucji oceniającej rok 2010 z perspektywy równości.

W treści rezolucji propaguje się równość między kobietami i mężczyznami w wielu dziedzinach, przy jednoczesnym poparciu dla aborcji — przerwania nowego życia. Tekst ten jest sprzeczny z rezolucjami ONZ stanowiącymi, że aborcja nigdy nie powinna służyć jako forma kontroli urodzeń.

Przyjmując tę rezolucję Parlament Europejski nie tylko wtrąca sie w sprawy państw, lecz nade wszystko ignoruje prawo do życia, zawarte w Karcie Praw Podstawowych.

Jest mi przykro, że większość w Parlamencie poparła ten tekst. To alarmujące. Wzywam krajowe organizacje i stowarzyszenia do składania protestów na ręce posłów, którzy ich reprezentują w Parlamencie Europejskim.

 
  
MPphoto
 

  Hannu Takkula (ALDE)(FI) Panie Przewodniczący! To bardzo ważne, że rozmawiamy w Parlamencie Europejskim o równości między kobietami i mężczyznami − i to nie tylko dziś, kiedy obchodzimy szczególny dzień: musimy o tym rozmawiać cały czas. Ważne, abyśmy nie zapominali, że zostaliśmy stworzeni jako kobiety i mężczyźni. Jest to źródło bogactwa, choć nie oznacza to, że będąc kobietą lub mężczyzną człowiek jest w jakiś sposób gorszy czy też słabszy: zostaliśmy również stworzeni jako równi sobie. Dlatego tak istotne jest zapewnienie, by wreszcie teraz, w drugiej dekadzie XXI wieku w Europie zapanowała równość, która oznacza jednakowe traktowanie kobiet i mężczyzn na rynku pracy. Nie ulega jednak wątpliwości, że kobiety wciąż znajdują się w gorszym położeniu, jeżeli chodzi o płace itp. co nie może mieć miejsca w cywilizowanym społeczeństwie. Musimy zatem zadbać, by nastała równość w prawdziwym tego słowa znaczeniu.

Jeżeli chodzi o parytety, będą one potrzebne do czasu, aż przyjmiemy sposób myślenia, zgodnie z którym każdy jest równy, a wtedy czynnikiem decydującym pracy stanie się konkurencja na rynku pracy.

 
  
MPphoto
 

  Izaskun Bilbao Barandica (ALDE)(ES) Panie Przewodniczący! Dziś przyjęliśmy kolejną inicjatywę, lecz − jak powiedziała komisarz − musimy przejść od słów do czynów.

Pomimo wprowadzanych środków nierówność wciąż istnieje. Kobiety są dobrze wykształcone. Według najnowszych danych z uniwersytetów, uzyskują one lepsze wyniki w nauce, lecz nadal są dyskryminowane. Dotyczy to zwłaszcza kobiet niepełnosprawnych, starszych oraz imigrantek, które doznają podwójnej dyskryminacji.

Dziś, oprócz przedmiotowej inicjatywy usłyszeliśmy wiele deklaracji, lecz nie jesteśmy gotowi na to, by dawać przykład. Wystarczy spojrzeć, jakiej płci jest przewodniczący Komisji, prześledzić płeć członków Rady, rotującej prezydencji, przewodniczących Rady, przewodniczących Parlamentu, przewodniczącego Trybunału Obrachunkowego, przewodniczących grup parlamentarnych; wśród członków zarządu Europejskiego Banku Centralnego po raz pierwszy zabraknie kobiet; kobiet nie ma także w delegacjach niektórych państw.

Obraz europejskiej polityki pozostaje zmaskulinizowany. Przed nami długa droga. Dlatego głosowałam za przyjęciem tej inicjatywy. Uważam, że dzięki parytetom uda się osiągnąć postęp w tej trudnej sferze, a przede wszystkim, zgodnie z przytoczonym mottem, uda się przejść od słów do czynów.

 
  
MPphoto
 

  Inese Vaidere (PPE)(LV) Panie Przewodniczący! Choć sytuacja w zakresie praw kobiet się poprawiła, pragnę zwrócić uwagę na co najmniej trzy aspekty. Po pierwsze, różnice płac wciąż są znaczne, a w czasie kryzysu jeszcze się pogłębiły, ponieważ wybraliśmy pomoc dla banków, a nie dla szkół i żłobków, zatrudniających przede wszystkim kobiety. Po drugie, wsparcie dla kobiet, przyszłych i nowych matek jest niewystarczające, zwłaszcza w nowych państwach członkowskich. Panuje również dyskryminacja na rynku pracy. Po trzecie, w polityce, gdzie idealna proporcja kobiet i mężczyzn wynosi 50:50, uczestnictwo kobiet wciąż jest znacznie mniejsze. To samo zjawisko występuje na stanowiskach zarządczych. Uważam, że owo sprawozdanie nie będzie nowym bodźcem to rozwiązania tych problemów.

 
  
MPphoto
 

  Anneli Jäätteenmäki (ALDE)(FI) Panie Przewodniczący! Zagłosowałam za przyjęciem sprawozdania, jak również wprowadzeniem parytetów. W tym względzie pragnę podziękować komisarz Reding za propozycję, czy raczej ultimatum dotyczące podjęcia działania, jeżeli odtąd za rok w zarządach spółek notowanych na giełdzie nie pojawi się więcej kobiet. W istocie w ten sposób komisarz wykonuje jedynie traktaty i dyrektywy UE zawierające zapisy o równości kobiet.

Wiem, że parytety budzą kontrowersje, i nie jest to narzędzie prawidłowej demokracji, lecz nie może być mowy o prawdziwej demokracji w sytuacji, w której znajdujemy się obecnie. W Finlandii parytety na szczeblu władz lokalnych zostały wprowadzone 10−15 lat temu. Sprzeciwiano się im i postrzegano jako coś poniżającego dla kobiet. Sądzono również, że nie znajdzie się tyle kobiet, aby obsadzić dane stanowiska. Kobiety się jednak znalazły, a praktyka dowiodła, że przynajmniej w Finlandii parytety na szczeblu władz lokalnych sprawdziły się doskonale.

 
  
MPphoto
 
 

  Daniel Hannan (ECR) – Panie przewodniczący! Dziękuję za przyjście i przewodniczenie tym obradom. Dziękuję również pańskiemu personelowi oraz tłumaczom. Niedawne orzeczenie, że ubezpieczyciele nie mogą dopuszczać się dyskryminacji płciowej, określając zdolności do prowadzenia pojazdów lub różnice w długości życia, jest wadliwe w tak wielu aspektach, że aż nie wiadomo, od czego zacząć. Weźmy najpierw wydatki. Będzie to kosztować dodatkowo miliard funtów. Składki wzrosną i mniej osób wykupi polisy.

Po drugie, weźmy kiepską jurysprudencję, sposób orzekania przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości na podstawie precedensu Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Po trzecie, działanie w złej wierze. Po przyjęciu dyrektyw w sprawie równości i niedyskryminacji najwyraźniej uznano, że uzasadnione aktuarialnie różnice wciąż będą znajdować usprawiedliwienie.

Po czwarte, weźmy działalność jurydyczną, sposób, w jaki sędziowie zignorowali literę prawa na korzyść własnej wykładni. Po piąte, weźmy zamach na swobodę umów. Jeśli chcecie mnie ubezpieczyć, a mnie odpowiadają oferowane przez was warunki, to państwo nie powinno stawać między nami i uznawać naszej transakcji za nielegalną.

I po szóste, weźmy ostateczny argument: co to wszystko ma wspólnego z Unią Europejską? Nie ulega wątpliwości, że każde państwo winno samo wypracować zasady równości płci zgodnie ze swoimi prawidłowymi, demokratycznymi mechanizmami i procedurami. Panie Przewodniczący! Sąd z misją to szaleństwo. A sąd najwyższy z misją to już tyrania.

 
  
  

Sprawozdanie: Rovana Plumb (A7-0031/2011)

 
  
MPphoto
 

  Alfredo Antoniozzi (PPE)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Ubóstwo kobiet to problem długotrwały, mający przyczyny historyczne, i z pewnością nie jest to wytwór kryzysu gospodarczego.

Głosowałem za przyjęciem sprawozdania pani poseł Plumb, ponieważ jestem przekonany co do potrzeby mocnego zaangażowania, zarówno w Europie, jak i na szczeblu krajowym, w dążenie do równości płci. Uważam, że działania wymienione w sprawozdaniu będą stanowić użyteczne wsparcie − być może nie wsparcie kompleksowe, ale zawsze to krok naprzód − strategii wdrażania Europejskiego Paktu Równości Płci przyjętego przez Radę Europejską, oraz ram działania w sprawie równości płci.

Wspieranie przez państwa członkowskie poszczególnych programów promujących aktywną integrację lub reintegrację kobiet na rynku pracy to najlepsza decyzja w tym aspekcie. Jednakże obok koordynacji tych programów tylko na szczeblu lokalnym, krajowym czy europejskim, nieodzowne jest znalezienie sposobów na skoordynowanie ich z partnerami spoza Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 

  Izaskun Bilbao Barandica (ALDE)(ES) Panie Przewodniczący! Kobiety od zawsze wykonują pracę niezauważaną: prace domowe, wsparcie emocjonalne. Tego nie można kupić, nie można nikogo nająć do wykonania tych prac. Jednakowoż nie przywiązuje się do nich żadnej wartości.

Obecnie kobiety wchodzą na rynek pracy. Wciąż jednak jesteśmy zagrożone ubóstwem, a sytuacja ta pogarsza się w kontekście kryzysu gospodarczego. Głosowałam za przyjęciem tej inicjatywy, gdyż likwidacja ubóstwa wśród kobiet to nasz obowiązek. Można to osiągnąć poprzez wzmocnienie instrumentów i środków legislacyjnych, które umożliwią zniwelowanie różnicy płac między kobietami a mężczyznami.

Musimy wdrożyć politykę aktywnego zatrudnienia na rzecz kobiet oraz zrewidować systemy zabezpieczenia społecznego, mając w szczególności na względzie sytuację kobiet starszych i niepełnosprawnych.

Promujmy wchodzenie kobiet na rynek pracy, jako że przyniesie to większe zyski i zniwelujmy różnicę płac, ponieważ w ten sposób zwiększymy PKB o 13 %, co pokazują liczne badania.

Jest to kwestia sprawiedliwości, a dla Europy przede wszystkim szansa na konkurencyjność.

 
  
  

Pisemne wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania

 
  
  

Sprawozdanie: Francesco Enrico Speroni (A7-0047/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Na mocy niemieckiego kodeksu karnego oraz kodeksu podatkowego przestępstwo uchylania się od podatków podlega karze, jeśli podatnik ma świadomość, że dopuszcza się uchylania od podatków i robi to umyślnie. W rozpatrywanym przypadku nie zachodzi umyślne uchylanie się od podatku, jako że przedmiotowa suma została uiszczona w sposób przejrzysty, przelana na rachunek bieżący posła, po wystawieniu przez niego faktury na tę kwotę firmie Speakers Agency. Ponadto powszechna jest praktyka, że przypadkowe pominięcie w zeznaniu podatkowym niewielkich sum, jak w tym przypadku, podlega wyłącznie postępowaniu administracyjnemu.

Zupełnie wyjątkowy charakter ma fakt, że to zaniedbanie rozpatrywano w taki sposób, że Elmara Broka nawet nie powiadomiono o stawianych zarzutach. W istocie ta okoliczność w powiązaniu z faktem, że prokurator nie określił nawet konkretnej kwoty zaległego podatku, także przy uwzględnieniu zaległych odsetek, nawet jeszcze bardziej przemawia za wystąpieniem fumus persecutionis. W zaistniałych okolicznościach uchylenie immunitetu posła byłoby niewłaściwe.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT)Zgadzam się z autorem sprawozdania, że uchylenie posłowi immunitetu byłoby całkowicie niewłaściwe. Prawda jest taka, że postawiono zarzuty karne znanemu politykowi w związku z kwotą i okolicznościami, które w przypadku zwykłego obywatela skutkowałyby jedynie postępowaniem administracyjnym. Mamy do czynienia z przypadkiem fumus persecutionis, gdyż okazuje się, że postępowanie wszczęto w wyłącznym celu zaszkodzenia dobremu imieniu tego posła.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem przeciwko uchyleniu immunitetu posła Elmara Broka, ponieważ zarzuty karne postawiono dobrze znanemu politykowi w związku z kwotą i okolicznościami, które w przypadku zwykłego obywatela skutkowałyby jedynie postępowaniem administracyjnym. Ponadto prokurator nie tylko próbował zataić treść zarzutów przed Elmarem Brokiem na błędnej i wysoce obraźliwej podstawie, ale także szeroko zainteresował sprawą media, co temu posłowi wyrządziło maksymalną szkodę. Mamy do czynienia z przypadkiem fumus persecutionis, gdyż okazuje się, że postępowanie wszczęto w wyłącznym celu zaszkodzenia dobremu imieniu tego posła, zatem w zaistniałych okolicznościach uchylenie posłowi immunitetu byłoby całkowicie niewłaściwe.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – W głosowaniu nad sprawozdaniem wstrzymałem się od głosu. Choć z jednej strony żywię ogromne uznanie dla pracy posła Broka, to z drugiej strony mam poważne wątpliwości co do posługiwania się immunitetem parlamentarnym w celu uniknięcia prawidłowego postępowania w sprawie o uchylanie się od podatku.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Płacenie podatków to obowiązek, przed którym żaden obywatel nie powinien się uchylać. Oznajmiono to posłowi Brokowi. Celem immunitetu nie jest ochrona przed postępowaniem o przestępstwa, lecz ochrona wolności słowa. Dlatego cieszę się, że poseł naprawił swój błąd.

Niemniej jednak sprawozdanie jest nieprzyjemne z więcej niż jednego powodu. Pośle Speroni, 5 000 euro to nie jest nieznaczna kwota, i nikt nie zmuszał posła Broka do tej sytuacji. Dlatego zarzuty o prześladowanie za „przypadkowe pominięcie niewielkiej kwoty” są moim zdaniem zupełnie nie na miejscu. Zagłosuję przeciwko przyjęciu sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Obrona niezależności mandatu posła do PE jest obowiązkiem Parlamentu i ta niezależność nie powinna być zagrożona. Co się tyczy postawionych zarzutów, poseł padł ofiarą fumus persecutionis, innymi słowy postępowanie wszczęto w wyłącznym celu zaszkodzenia dobremu imieniu tego posła. Dlatego nie jestem za uchyleniem mu immunitetu.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie – Mimo iż nie darzę sympatią posła Elmara Broka za jego niestosowne zachowanie oraz antyukraińską retorykę, uważam, że do uchylenia immunitetu potrzebne są ważne powody. Powszechnie wiadomo, że wniosek o uchylenie immunitetu znalazł się w piśmie prokuratora Bielefeld , który twierdził, że poseł Brok pominął w zeznaniu podatkowym za 2005 rok honorarium w wysokości 5 000 euro za przemówienie wygłoszone w Monachium w dniu 28 października 2005 r., podczas Forum Europejskiego zorganizowanego przez grupę HypoVereinsbank. Kwota należnego podatku wynosiła 2 900 euro. Wiadomo też, że poseł Brok nie uiścił tej sumy, a błąd ten został wychwycony. Teraz immunitet służy za pałasz w celu wyrównania rachunków lub za „drobne” na potrzeby posłów do Parlamentu.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Niemiecki prokurator wystąpił o uchylenie immunitetu poselskiego posła Broka. Postępowanie dotyczy nieujawnienia w zeznaniu podatkowym honorarium otrzymanego za przemówienie w Monachium, za które należny podatek wyniósł 2 900 euro. Kwota ta została obecnie uiszczona. Jednakowoż według opinii prawnej przedmiotowe postępowanie nie potoczyłoby się w ten sam sposób wobec zwykłego obywatela i zachodzą wyraźne przesłanki nagonki politycznej. W zaistniałych okolicznościach, jako że mamy do czynienia z przypadkiem fumus persecutionis, zagłosowałam za nieuchylaniem immunitetu poselskiego pana Broka.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – W tym sprawozdaniu Parlament Europejski postanowił nie uchylać immunitetu posła Elmara Broka.

 
  
  

Sprawozdanie: Christel Schaldemose (A7-0033/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosuję za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania. Prawidłowe funkcjonowanie rynku wewnętrznego wymaga bezpiecznych produktów i zaufania konsumentów. Głównym założeniem jest zwiększenie bezpieczeństwa na rynku, ale nie powinno to stanowić przeszkody dla jego rozszerzenia. W wyniku przyjęcia wspólnego podejścia do kwestii określania specyfikacji produktu, co przyczyniło się do postępu w postaci wzmocnienia ogólnego bezpieczeństwa produktów na rynku wewnętrznym, możliwe są dalsze ulepszenia, ponieważ w tym obszarze wciąż dochodzi do zbyt wielu tragicznych wypadków, zwłaszcza wśród dzieci.

Dyrektywa 2001/95/WE w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów, która reguluje ogólne wymogi dotyczące bezpieczeństwa produktów, została przyjęta 10 lat temu, zatem jej przegląd jest zadaniem priorytetowym, tak aby położyć kres istnieniu dwóch poziomów rozbieżnych zasad dotyczących nadzoru rynku, które są nakładane na zharmonizowane produkty i stosowane wobec nich, w zależności od tego, czy w grę wchodzą dobra konsumpcyjne, czy nie. Odnośne ramy prawne obejmują trzy elementy: nowe ramy prawne, dyrektywę w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów i ujednolicające dyrektywy sektorowe. W związku z tym należy zharmonizować tę skomplikowaną sytuację.

 
  
MPphoto
 
 

  Liam Aylward (ALDE), na piśmie (GA) Mieszkańcy UE muszą mieć możliwość zaufania, że wszystkie towary sprzedawane na unijnym rynku są bezpieczne. Wysokie normy zdrowotne i bezpieczeństwa muszą obowiązywać w każdej sytuacji.

Omawiane sprawozdanie jest aktualne i ważne, dlatego z zadowoleniem przyjmuję jego treść, zwłaszcza w odniesieniu do wymiany informacji dotyczących badań nad bezpieczeństwem produktów w celu ograniczenia duplikowania usług, aby oszczędzać czas i zasoby.

Konsumenci europejscy muszą mieć pewność, że produkty przywożone do UE spełniają takie same normy, jak te wyprodukowane w Unii, i że rozszerzenie handlu nie wpłynie na bezpieczeństwo produktów. Popieram zawarty w sprawozdaniu wniosek do Komisji dotyczący dołożenia większych starań w ramach Międzynarodowego Klubu Bezpieczeństwa Produktu i Konsumenta, aby zagwarantować, że produkty niebezpieczne nie są wprowadzane na jednolity rynek. Bardzo ważne jest, aby jednolity rynek był w stanie poradzić sobie z rynkiem internetowym oraz jego wpływem na bezpieczeństwo produktów i nadzór rynku.

Odnotowuje się rosnącą liczbę produktów kupowanych w Internecie z krajów trzecich, które to produkty naruszają normy UE, co zagraża konsumentom w UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Zagłosowałem za przyjęciem tego ważnego dokumentu. Dyrektywa 2001/95/WE w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów, która reguluje ogólne wymogi dotyczące bezpieczeństwa produktów, została przyjęta prawie 10 lat temu i jak dotąd nie była zmieniana, chociaż na świecie i w samej UE w trakcie tej dekady zaszło wiele zmian. W tym obszarze pozostaje jeszcze wiele kwestii do omówienia, aby konsumenci UE mogli czuć się bezpiecznie. Szczególnie uważnej regulacji wymagają produkty przeznaczone dla dzieci. Rokrocznie w UE dochodzi do wypadków wynikających z korzystania przez dzieci z niebezpiecznych produktów, co czasami prowadzi nawet do ofiar śmiertelnych. Wzmocnienie nadzoru rynkowego musi stanowić podstawowy element przeglądu dyrektywy w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów, obejmujący zapewnienie identyfikowalności produktów i producentów oraz ustanowienie i zastosowanie zasad normalizacyjnych, co ułatwi lepszą ochronę naszych konsumentów i zapewni im dostęp do jaśniejszych i dokładniejszych informacji dotyczących zakupionych produktów.

 
  
MPphoto
 
 

  Regina Bastos (PPE), na piśmie (PT) Przegląd dyrektywy 2001/95/WE ma na celu zapewnienie wyższego poziomu ochrony zdrowia i bezpieczeństwa konsumentów, ze szczególnym uwzględnieniem konsumentów najbardziej narażonych, czyli dzieci i osób starszych. Ma on również na celu wprowadzenie przejrzystości i aktywniejszego nadzoru rynku, a także szybszych środków interwencji umożliwiających wycofanie z rynku produktów uznanych za niebezpieczne. Prawidłowe funkcjonowanie rynku wewnętrznego wymaga bezpiecznych produktów i świadomych konsumentów, mających możliwość wyboru. Dlatego właśnie poparłam przedmiotowe sprawozdanie.

 
  
MPphoto
 
 

  Sergio Berlato (PPE), na piśmie (IT) Moim zdaniem dobre funkcjonowanie jednolitego rynku europejskiego wymaga także bezpieczeństwa produktów i zaufania konsumentów.

Dążenie do swobodnego przepływu towarów i dalsze rozszerzanie asortymentu produktów nie mogą w rzeczywistości odwrócić uwagi od kwestii ochrony konsumentów. W kontekście globalizacji rynków, kiedy coraz większa liczba produktów pochodzi z zagranicy – zwłaszcza z Chin – współpraca międzynarodowa w obszarze bezpieczeństwa produktów staje się zadaniem priorytetowym.

Dyrektywa 2001/95/WE reguluje wymogi dotyczące ogólnego bezpieczeństwa produktów. Państwa członkowskie nie przeprowadziły jednak transpozycji postanowień tej dyrektywy w jednolity sposób i natrafiły na wiele wątpliwości dotyczących zarówno zakresu jej stosowania, jak i rzeczywistych zagrożeń związanych z produktami. W związku z tym uważam, że niezbędny jest jej przegląd, tak abyśmy mogli wykryć i zablokować produkty niebezpieczne, tym samym zapewniając całkowitą ochronę interesów obywateli europejskich.

Na koniec chcę dodać, że w pełni popieram wniosek pani poseł Schaldemose dotyczący przyjęcia konkretnych środków w zakresie identyfikowalności produktów. Uważam, że te środki umożliwią władzom, przedsiębiorstwom i konsumentom identyfikację tych produktów, które po wejściu na rynek europejski okazują się niebezpieczne.

 
  
MPphoto
 
 

  Mara Bizzotto (EFD), na piśmie (IT) Jednolity rynek europejski dziś bardziej niż kiedykolwiek do tej pory potrzebuje instrumentów regulacyjnych, które wprowadzą jednolite kontrole w zakresie bezpieczeństwa produktów sprzedawanych w naszych krajach.

Są one potrzebne bezzwłocznie, ponieważ musimy chronić naszych konsumentów przed falą produktów, zwłaszcza tych pochodzących z krajów takich jak Chiny, które bardzo często są projektowane i pakowane bez uwzględnienia w najmniejszym choćby stopniu bezpieczeństwa użytkownika końcowego. Musimy monitorować produkty wchodzące na nasz rynek pod kątem ich jakości i zgodności z naszymi normami bezpieczeństwa, a przede wszystkim musimy połączyć w jeden instrument narodowe praktyki w obszarze nadzoru rynku, które czasami bardzo się między sobą różnią.

Zastosowanie w praktyce zawartych w sprawozdaniu wniosków będzie zatem oznaczać jak najszybsze opracowanie tekstu w celu rozwiązania bieżących problemów w zakresie prawodawstwa europejskiego, w którym liczne dyrektywy pokrywają się, choć jednocześnie czasami nie obejmują wszystkich obszarów zastosowania i wszystkich ewentualnych studiów przypadku dotyczących bezpieczeństwa towarów wprowadzanych do obrotu. Można się również spodziewać, że dobre wyniki przyniesie także wymiana sprawdzonych praktyk między państwami członkowskimi, tak zdecydowanie zalecana w sprawozdaniu, w ostatecznym przeglądzie wniosków zawartych w dokumencie pani poseł Schaldemose. Dlatego też zagłosuję za przyjęciem sprawozdania sporządzonego przez panią poseł Schaldemose.

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie (RO) Na przestrzeni ostatnich 10 lat oferta produktów dostępnych na rynku wewnętrznym systematycznie rozszerzała się i rozwijała. Mniej więcej właśnie wtedy weszła w życie dyrektywa w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów, która reguluje ogólne wymagania i gwarantuje, że produkty nie zagrażają bezpieczeństwu ludzi. Dlatego też wniosek w sprawie przeglądu tej dyrektywy złożono w najwłaściwszej chwili. Obecnie obowiązuje dyrektywa, która tylko częściowo pokrywa się z nowymi ramami prawnymi przyjętymi w połowie 2008 roku. Korelacja rozporządzeń stworzyłaby więcej możliwości osiągnięcia celu w postaci spójnego rynku wewnętrznego zarówno towarów zharmonizowanych, jak i niezharmonizowanych, a także pozwoliła na wszechstronną ochronę interesu konsumentów. Jednocześnie rozporządzenia te muszą być całkowicie przejrzyste, tak aby były dostępne dla producentów. W związku z tym musimy koniecznie zlikwidować dwie pokrywające się warstwy rozbieżnych przepisów dotyczących nadzoru rynku, mających zastosowanie do zharmonizowanych towarów w zależności od tego, czy są to produkty konsumenckie, czy nie.

Nadzór rynku jest ściśle związany z bezpieczeństwem produktów, ponieważ stanowi zasadniczy element pozwalający na zapewnienie zgodności produktów z wymogami przewidzianymi w odpowiednim prawodawstwie UE dotyczącym harmonizacji i na zagwarantowanie, że produkty nie są niebezpieczne.

 
  
MPphoto
 
 

  Vito Bonsignore (PPE), na piśmie (IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Zagłosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, w którym zaproponowano przegląd dyrektywy w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów. Rzeczywiście jestem przekonany, że jednolity rynek może sprawnie funkcjonować, tylko gdy wzmacnia zaufanie konsumentów i zapewnia im dostęp do bezpiecznych produktów. Dyrektywa 2001/95/WE, która reguluje normy w zakresie ogólnego bezpieczeństwa produktów, została przyjęta 10 lat temu: teraz, w świetle pojawiania się na rynku nowych produktów, nadszedł czas na jej aktualizację. Bezpieczeństwo konsumentów i ich ochrona zawsze stanowiły priorytet w ramach naszych działań politycznych i w związku z tym niezbędny jest przegląd tej dyrektywy przez aktualizację zasad dotyczących bezpieczeństwa produktów oraz dopasowanie legislacji do nowych ram regulacyjnych.

Zgadzam się z tym, że należy wdrożyć konkretne środki. Odnoszę się tu na przykład do konieczności wzmocnienia nadzoru rynku, podjęcia konkretnych kroków w zakresie zapewnienia identyfikowalności produktów, w tym wykorzystywania nowoczesnych narzędzi technologicznych w celu stworzenia informacyjnej bazy danych dotyczącej bezpieczeństwa produktów konsumenckich, a także zwracania większej uwagi na produkty przeznaczone dla dzieci. W skrócie, szybkie wdrożenie tych środków sprawi, że konsumenci będą mieli większe zaufanie do zakupów na rynku europejskim.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Popieram inicjatywę na rzecz poprawienia i wzmocnienia europejskich środków w celu zagwarantowania bezpiecznych produktów na rynku, przy czym najważniejszy jest dobrostan i ochrona konsumentów. Moim zdaniem środki zaproponowane na szczeblu lokalnym (przez producentów i przedsiębiorstwa), szczególnie te dotyczące identyfikowalności, bezpieczeństwa produktów i przejrzystości handlu elektronicznego, to stosowne i istotne uwagi w zakresie likwidacji luk w europejskim podejściu do tej kwestii, a co za tym idzie, do prawidłowego funkcjonowania rynku wewnętrznego. Chciałabym również podkreślić znaczenie współpracy między państwami członkowskimi, która przyczyni się do harmonizacji poziomu bezpieczeństwa i do wzmocnienia nadzoru rynku.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Zagłosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ moim zdaniem ma ono zasadnicze znaczenie dla zapewnienia bezpieczeństwa wszystkich produktów znajdujących się na jednolitym rynku, gwarantując wysoki poziom ochrony konsumentów. Państwa członkowskie, przy współpracy z Komisją Europejską, muszą w sposób skoordynowany wprowadzić kary, w tym wysokie grzywny, dla podmiotów gospodarczych, które z premedytacją wprowadzają na rynek wewnętrzny produkty niebezpieczne lub niezgodne z normami.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) W celu zagwarantowania zaufania konsumentów należy wprowadzić surowe zasady dotyczące jakości produktów wprowadzanych do obrotu i na ten cel ukierunkowane były, z niejakim powodzeniem, zasady unijne. Moim zdaniem jednakże zasady te muszą spełniać dwa warunki, które ni mniej, ni więcej stanowią dwie strony tego samego medalu: i) z jednej strony nie mogą być surowsze dla producentów europejskich niż dla ich zagranicznych konkurentów, którzy wprowadzają produkty do obrotu na tym samym rynku lecz nie przestrzegają takich samych zasad; ii) z drugiej strony nie mogą być tak wymagające, by zagrażać konkurencyjności gospodarczej. W związku z tym Komisja, mając te dwa ograniczenia na uwadze, musi przeprowadzić przegląd dyrektywy w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów i nadzoru rynku, a także zwrócić szczególną uwagę na konsumentów najbardziej podatnych na zagrożenie, zwłaszcza dzieci. Wiemy, że wiele wypadków związanych z brakiem bezpieczeństwa produktów wprowadzonych do obrotu dotyczy dzieci, co wymaga wprowadzenia konkretnych środków związanych nie tylko z bezpieczeństwem produktu końcowego, ale również z jego przydatnością dla społeczeństwa, dla którego są przeznaczone.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Przedmiotowe sprawozdanie dotyczy konieczności przeprowadzenia przeglądu dyrektywy w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów i nadzoru rynku, przyjętej prawie 10 lat temu. Ostatnia dekada przyniosła olbrzymie postępy w tym obszarze w Unii Europejskiej, zatem powszechnie uznaje się, że wprowadzenie ulepszeń w ramach obowiązującej legislacji, które zagwarantują bezpieczeństwo produktów, a jednocześnie korzyści dla konsumentów i przedsiębiorstw, jest zarówno możliwe, jak i potrzebne. Przede wszystkim należy zmienić dyrektywę tak, aby była zgodna z nowymi ramami prawnymi (NRP). Obecnie dyrektywa w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów i NRP częściowo się pokrywają w niektórych obszarach, a innych żadna z nich nie obejmuje i należy to zmienić.

Zgadzam się ze stanowiskiem sprawozdawczyni, że należy zaktualizować zasady dotyczące bezpieczeństwa produktów i zharmonizować je z NRP w celu optymalizacji ochrony konsumentów – przez zapewnienie produktów o dobrej jakości – a także zagwarantowania pełnej przejrzystości producentom.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Przedmiotowe sprawozdanie zawiera zestaw wytycznych dotyczących przyszłego przeglądu dyrektywy w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów i nadzoru rynku. Nacisk położono na osiągnięcie wyższego poziomu bezpieczeństwa produktów, co wymaga lepszego nadzoru i przeznaczenia wystarczających zasobów dla organów nadzorczych, aby zagwarantować między innymi możliwość identyfikacji na przestrzeni całego łańcucha dostaw. Poruszono tu także ważną kwestię kraju pochodzenia produktu i odpowiedzialnego za niego producenta. Oprócz tego, że pozwala to na ochronę prawa konsumenta do informacji, to chroni również przemysł w krajach UE. Krytykowaliśmy skutki rozszerzania i pogłębiania jednolitego rynku, które spowodowały różnice gospodarcze i społeczne w UE. Tymczasem konkretne wnioski przedstawione w przedmiotowym sprawozdaniu – skoncentrowane na ochronie interesu konsumentów – zasługują na nasze poparcie.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Pomimo naszego sprzeciwu wobec rozwoju europejskiego rynku wewnętrznego, na której to przesłance oparte jest przedmiotowe sprawozdanie, przedstawione w nim konkretne wnioski oraz najważniejsze pytanie poddane analizie zapewniają poprawę warunków i bezpieczeństwo konsumentów.

Sprawozdanie ma na celu konkretne opracowanie wytycznych dotyczących przyszłego przeglądu dyrektywy w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów i nadzoru rynku.

Sprawozdawczyni położyła olbrzymi nacisk na potrzebę zwiększonego nadzoru w celu osiągnięcia wyższego poziomu bezpieczeństwa produktów. Podkreśliła także, że organom nadzorczym należy przydzielić wystarczające zasoby w celu zapewnienia identyfikowalności na przestrzeni całego łańcucha dostaw, ze względu na jej znaczenie dla określania kraju pochodzenia produktu i odpowiedzialnego za niego producenta, co w przypadku produktów przywożonych pozwala także na ochronę gałęzi przemysłu Unii Europejskiej.

Dlatego zagłosowaliśmy za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Lorenzo Fontana (EFD), na piśmie (IT) Z uwagi na świetną pracę wykonaną przez moją duńską koleżankę, panią poseł Schaldemose, głosuję za przyjęciem tego sprawozdania dotyczącego dyrektywy w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów i nadzoru rynku. Popieram przedmiotowe sprawozdanie, ponieważ znalazły się w nim środki w zakresie identyfikowalności, przydatne w zatrzymaniu przepływu towarów, które mogą być szkodliwe dla konsumentów, a także ponieważ przewiduje się w nim surowe kontrole produktów z krajów trzecich, szczególnie zaś z Chin.

 
  
MPphoto
 
 

  Pat the Cope Gallagher (ALDE), na piśmie (GA) Wszystkie towary i produkty sprzedawane na rynku UE muszą spełniać wysokie normy bezpieczeństwa w celu ochrony konsumentów w Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Małgorzata Handzlik (PPE), na piśmie (PL) Bezpieczeństwo produktów to jedna z głównych trosk konsumentów, którzy chcą, aby towary przez nich kupowane nie stanowiły zagrożenia dla ich zdrowia. Bezpieczeństwo produktów zależy oczywiście głównie od producentów i importerów, którzy umieszczają produkty na rynku. Ogromną rolę w zapewnieniu, że tylko produkty spełniające niezbędne wymogi trafiają na rynek, odgrywa także nadzór rynkowy. Przegłosowane sprawozdanie to mocny głos Parlamentu Europejskiego wzywający do zapewnienia spójności dyrektywy o bezpieczeństwie produktów z innymi aktami legislacyjnymi, co gwarantuje lepiej działający system nadzoru rynkowego, czytelne i jasne przepisy dla przedsiębiorców oraz daje gwarancję dla konsumentów, iż produkt, który mają w rękach, spełnia wymogi prawne.

Niepokojąca jest jednak liczba notyfikacji w systemie RAPEX, w którym zdecydowana większość dotyczy produktów pochodzących z Chin. W opinii przygotowanej przeze mnie do tego sprawozdania w Komisji Handlu Międzynarodowego wzywałam między innymi do wzmocnienia współpracy w sprawie bezpieczeństwa produktów z głównymi partnerami handlowymi i dalsze prace nad lepszym funkcjonowaniem systemu RAPEX-CHINA. Mam nadzieję, iż wzmocnienie współpracy z Chinami będzie przekładać się na jakość produktów importowych na rynek unijnych z Chin.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Konieczny jest przegląd dyrektywy 2001/95/WE w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów, w której ustanawia się ogólne wymogi bezpieczeństwa produktów konsumpcyjnych na szczeblu Wspólnoty, oraz jej dostosowanie do nowych ram prawnych (NRP), przyjętych w roku 2008, w szczególności za pomocą połączenia z rozporządzeniem w sprawie nadzoru rynku. Ramy prawne dotyczące bezpieczeństwa produktów i nadzoru rynku składają się z trzech warstw aktów prawnych (dyrektywy w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów, NRP i sektorowych dyrektyw harmonizacyjnych), co powoduje niepewność i nieporozumienia na rynku wewnętrznym. Poziom nadzoru rynku bardzo się różni w poszczególnych państwach członkowskich, a wiele z nich nie przydziela zasobów niezbędnych do efektywnego nadzoru rynku i różnie interpretuje pojęcie produktów stanowiących poważne zagrożenie, co może być powodem powstawania barier dla swobodnego przepływu towarów, zaburzeń konkurencji i zagrożenia bezpieczeństwu konsumentów na rynku wewnętrznym. Obecne ramy prawne dotyczące nadzoru rynku nie zapewniają wystarczającej spójności i w związku z tym powinny zostać poddane przeglądowi i ściślej skoordynowane. Byłem przeciwny głosowaniu za przyjęciem tego dokumentu, ponieważ moim zdaniem koncentrując się jedynie na bezpieczeństwie konsumentów ograniczymy swobodny obrót i szeroki asortyment produktów. Przyjęte środki muszą być stosowne, ale jednocześnie musimy zadbać o bezpieczeństwo konsumentów, a także o swobodny obrót i różnorodność produktów. Wyraźnie również widać, że dla wielu państw członkowskich nadzór rynku stanowi trudne zadanie, gdyż nie przeznaczają one zasobów niezbędnych do efektywnego nadzoru rynku.

 
  
MPphoto
 
 

  Edvard Kožušník (ECR), na piśmie (CS) Popieram ostateczne brzmienie sprawozdania w sprawie przeglądu dyrektywy w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów i nadzoru rynku. Cieszę się, że wersja ostateczna dokumentu nie zawiera wniosków dotyczących utworzenia kolejnych agencji, co nie doprowadzi do dalszych wydatków w budżecie. Chciałbym podkreślić, że w sprawozdaniu położono nacisk na kwestię normalizacji jako instrumentu regulacyjnego, która zasadniczo stanowi przykład „inteligentnej regulacji”, a zatem regulacji, która nie jest odgórna, ale wychodzi oddolnie od zainteresowanych podmiotów. Dokładnie dlatego chciałbym zaapelować o większe zaangażowanie organów nadzoru rynku w proces opracowywania norm bezpieczeństwa, ponieważ jest to okazja do zapewnienia w stosowny sposób wykorzystania w procesie normalizacji ich wiedzy specjalistycznej. W związku z większym zakresem działania w obszarze tworzenia norm bezpieczeństwa produktów moim zdaniem należy skoncentrować się na stabilności europejskiego systemu normalizacji, za pomocą uproszczenia norm europejskich i skrócenia czasu potrzebnego na tworzenie tych norm.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie (IT) Przede wszystkim chciałbym pogratulować pani poseł Schaldemose wykonanej pracy. Przyjęte dziś przez Parlament sprawozdanie dotyczy ważnej kwestii bezpieczeństwa produktów i w związku z tym ochrony obywateli. Dzięki głębokiemu zaangażowaniu Europy w obszarze ochrony konsumentów przed wadliwymi lub niebezpiecznymi produktami już wcześniej obowiązywały dobre normy, ale moim zdaniem wciąż możliwe są dalsze ulepszenia, zwłaszcza w odniesieniu do tak zwanych konsumentów wrażliwych, takich jak dzieci, osoby starsze i niepełnosprawne. Uważam, że w tym obszarze zasadnicze znaczenie ma wzmocnienie systemu nadzoru rynku za pomocą instrumentu na rzecz poprawienia efektywności kontroli granic oraz zapewnienia całkowitej identyfikowalności produktów na przestrzeni całego łańcucha dostaw. Na koniec powtórzę, że należy przeprowadzić przegląd obowiązujących ram regulacyjnych w postaci dyrektywy w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów, zgodnie z wytycznymi ustanowionymi na mocy dzisiejszego głosowania Parlamentu.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Na rynku wciąż znajduje się zbyt wiele produktów niebezpiecznych. Z zadowoleniem przyjmuję przedmiotowe sprawozdanie, w którym stwierdzono, że RAPEX (unijny system szybkiego informowania o niebezpiecznych produktach konsumpcyjnych) wymaga dalszych ulepszeń. W szczególności państwa członkowskie powinny zwiększyć efektywność przepisów celnych i organów celnych w walce z niskim bezpieczeństwem produktów, a także bardziej je uwidocznić.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) Chociaż na przestrzeni ostatnich 10 lat dokonano niewątpliwych postępów pod względem wymogów dotyczących produktów na rynku wewnętrznym Unii Europejskiej – częściowo dzięki wspólnemu podejściu – to wciąż pozostaje jeszcze wiele do zrobienia. Rzeczywiście należałoby koniecznie przeprowadzić przegląd bieżących europejskich ram prawnych w tym obszarze. To oczywiste, że należy dokonać przeglądu dyrektywy w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów, przyjętej ponad 10 lat temu. Umożliwiłoby to również przestrzeganie prerogatyw nowych ram prawnych (NRP) przyjętych w 2008 roku. Następnie należy wprowadzić dokładniejsze monitorowanie rynku, które idzie w parze z bezpieczeństwem produktów. Prawdziwym problemem wymagającym rozwiązania – oraz prawdziwym priorytetem zawartym w sprawozdaniu – jest jednakże zwrócenie uwagi na produkty przeznaczone dla dzieci i na produkty, które są dla nich atrakcyjne. Komisja powinna także zaproponować stosowne uregulowanie w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów i nadzoru rynku. Powinno ono obejmować takie zasadnicze elementy, jak przyjęcie konkretnych środków w odniesieniu do identyfikowalności, zobowiązanie producentów do zapewnienia na etapie projektowania szczegółowej analizy ryzyka czy też restrykcyjne przepisy w zakresie internetowej sprzedaży produktów.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Zasadnicze znaczenie dla zadowalającego rozwoju gospodarczego UE ma konsolidacja rynku wewnętrznego. Realizacja tego dążenia jest jednak możliwa tylko wtedy, jeśli produkty występujące na rynku są bezpieczne, a konsumenci mają do nich zaufanie. Nasz obecny cel, polegający na zagwarantowaniu swobodnego obrotu i większego asortymentu produktów dostępnych na rynku, nie może być oderwany od kwestii bezpieczeństwa konsumentów. W dziedzinie bezpieczeństwa produktów na przestrzeni ostatnich lat dokonano wielkich postępów. Należy jednak nadal dążyć do poprawienia sytuacji, zwłaszcza w odniesieniu do produktów przeznaczonych dla dzieci, które są bardziej podatne na skutki nieprzestrzegania zasad bezpieczeństwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie – Przedmiotowe sprawozdanie, przyjęte jednogłośnie w Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów, stanowi pewnego rodzaju wkład Parlamentu w przegląd dyrektywy 2001/95/WE w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów. Ważne jest to, że w sprawozdaniu podkreślono znaczenie przeglądu obowiązującego prawodawstwa europejskiego, tak aby możliwe było wykrywanie i wycofywanie z rynku produktów niebezpiecznych. Ten i pozostałe środki mają na celu zapewnienie społeczeństwu UE ochrony przed występowaniem na rynku produktów niebezpiecznych i dlatego zagłosowałem za przyjęciem tego dokumentu.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie (DE) Około 60% produktów rejestrowanych w systemie RAPEX pochodzi z Chin. Zatem większość produktów niebezpiecznych pochodzi z rynku, którego UE praktycznie nie może skontrolować. Mam nadzieję, że nowy system RAPEX Chiny pomoże zmienić tę sytuację. Unia Europejska musi zająć zdecydowane stanowisko w celu ochrony konsumentów i ich zdrowia. Wycofywanie produktów niebezpiecznych musi odbywać się szybciej i skuteczniej, potrzebne jest także zwiększenie identyfikowalności produktów na przestrzeni całego łańcucha produkcyjnego. Przedmiotowe sprawozdanie stanowi krok w tym kierunku, dlatego zagłosowałem za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Olbrzymi rynek europejski wymaga efektywnych i konkretnych przepisów w celu zapewnienia bezpieczeństwa produktów konsumpcyjnych, i w związku z tym uważam, że UE musi zaktualizować swoje uregulowania, aby zapewnić nadzór rynku. W sprawozdaniu pani poseł Schaldemose – za którego przyjęciem zagłosowałem – potwierdzono konieczność przeprowadzenia przeglądu dyrektywy z 2001 roku, ze względu na trudności państw członkowskich związane z jej transpozycją. Państwa członkowskie, które od roku 2004 nie stosują postanowień dyrektywy, doprowadziły do pojawienia się problemów związanych z nadzorem produktów i nie zagwarantowały certyfikacji w takim zakresie, w jakim było to możliwe. Popieram nacisk położony w sprawozdaniu na zwalczanie procederu podrabiania produktów za pomocą lepszej oceny produktów pod względem bezpieczeństwa konsumentów poprzez wykorzystanie nowych technologii.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Przedmiotowe sprawozdanie dotyczy przeglądu dyrektywy w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów i nadzoru rynku. Ważne jest, abyśmy w kontekście swobodnego przepływu i ciągle rosnącego asortymentu produktów dostępnych na rynku nie zapominali o bezpieczeństwie konsumentów. Zapewnienie większego bezpieczeństwa produktów jest obowiązkiem zarówno rządów, jak i przedsiębiorstw. Dotychczasowe prawodawstwo na szczeblu europejskim było już skuteczne, przyczyniając się do wzmocnienia ogólnego bezpieczeństwa produktów na rynku wewnętrznym. Możliwe są jednak dalsze ulepszenia, ponieważ w tej dziedzinie występują luki, które stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa konsumentów i które mogą mieć szkodliwe skutki. Zagłosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ musiałam zgodzić się z wnioskami sprawozdawczyni, która podkreśliła znaczenie przeglądu bieżącego prawodawstwa europejskiego dotyczącego bezpieczeństwa produktów, tak aby możliwe było identyfikowanie produktów niebezpiecznych i wycofywanie ich z rynku z korzyścią dla konsumenta końcowego. Chcę zwrócić szczególną uwagę na zmiany zasad bezpieczeństwa produktów przeznaczonych dla najwrażliwszych konsumentów na jednolitym rynku, a mianowicie dzieci, osób starszych i niepełnosprawnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Crescenzio Rivellini (PPE), na piśmie (IT) Chciałbym pogratulować pani poseł Schaldemose z powodu świetnie wykonanej pracy.

Konsumentom należy zagwarantować większą ochronę przed produktami wadliwymi i potencjalnie niebezpiecznymi. Za pomocą tego sprawozdania mówimy Komisji, że należy przeprowadzić przegląd dyrektywy i że należy wzmocnić system nadzoru rynku, tak aby był on spójny na całym jednolitym rynku.

Uważam, że w celu efektywnego zwalczania występowania na wspólnym rynku produktów wadliwych należy koniecznie poprawić kontrole graniczne, zwłaszcza w portach. Proszę Komisję i rządy narodowe o wprowadzenie surowszych sankcji w odniesieniu do produktów importowanych z krajów trzecich, które łamią normy bezpieczeństwa.

Pełna identyfikowalność produktów na przestrzeni całego łańcucha dostaw stanowi kolejny kluczowy element służący zagwarantowaniu możliwości wycofania produktów wadliwych z rynku, nawet na etapie produkcji. W tym celu musimy zapewnić organom kontroli granicznej wystarczające zasoby. Ponadto proszę o zwrócenie większej uwagi na sprzedaż internetową, która wciąż rośnie, szczególnie zaś na sprzedaż takich produktów, które mogą spowodować bezpośrednie szkody dla konsumentów, na przykład produktów farmaceutycznych i spożywczych.

 
  
MPphoto
 
 

  Robert Rochefort (ALDE), na piśmie(FR) Zagłosowałem za przyjęciem sprawozdania w sprawie przeglądu dyrektywy w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów. Faktycznie opowiadam się za wyjaśnieniem bieżących ram prawnych dotyczących bezpieczeństwa produktów, które składają się z trzech warstw aktów prawnych. Aby mieć pewność, że organy nadzoru rynku nie staną w obliczu żadnej niepewności, powinniśmy ustanowić wspólne ramy europejskie mające zastosowanie wobec wszystkich produktów występujących na rynku wewnętrznym lub na niego wchodzących. Ponadto nie zapominajmy, że w celu odwiedzenia podmiotów gospodarczych od działalności nielegalnej należy koniecznie podjąć działania zarówno w odniesieniu do kar wobec podmiotów, które celowo wprowadzają na rynek produkty niebezpieczne lub niezgodne z normami, jak i w odniesieniu do przejrzystości: należy publikować każdy zakaz dotyczący produktów. W przedmiotowym sprawozdaniu poruszono jeszcze jeden ważny aspekt: bezpieczeństwo produktów z perspektywy globalnej. W tym kontekście Unia Europejska musi postawić sobie za cel poprawienie wymiany informacji dotyczących produktów niebezpiecznych pochodzących z krajów trzecich, jak Chiny lub Indie, aby zająć się kwestią bezpieczeństwa produktów i ich identyfikowalności zanim wejdą one na rynek europejski.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Dobrze funkcjonujący jednolity rynek oznaczałby również bezpieczne produkty i zaufanie konsumentów. W dążeniu do swobodnego obrotu i zapewnienia coraz szerszego asortymentu produktów nie powinniśmy zapomnieć o bezpieczeństwie konsumentów. Z ogólnego punktu widzenia na dziedzinę bezpieczeństwa produktów wynika, że w ciągu ostatniego dziesięciolecia uczyniliśmy postępy, jeśli chodzi o bezpieczeństwo produktów w UE. Rządy, jak również przedsiębiorstwa podejmują się zapewnienia większej liczby bezpiecznych produktów, a ze względu na prawodawstwo na szczeblu UE istnieje wspólne podejście do wymogów dotyczących produktów, co poprawiło ogólne bezpieczeństwo produktów na rynku wewnętrznym. Pomimo postępów nadal potrzebne są ulepszenia w tej dziedzinie. Należy je wprowadzić, ponieważ to może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa konsumentów, a czasami może mieć nawet skutki śmiertelne.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Przyjmując przedmiotową rezolucję Parlament Europejski podkreśla, jak ważne jest poprawienie kontroli granicznych, zwłaszcza w portach, w celu efektywnej walki z występowaniem na wspólnym rynku produktów wadliwych.

W przyjętym tekście zaapelowano do Komisji i naszych rządów krajowych o wprowadzenie surowszych sankcji w odniesieniu do produktów importowanych z krajów trzecich, które łamią normy bezpieczeństwa. Ponadto należy zwrócić szczególną uwagę na sprzedaż w Internecie, która nieustannie rośnie, a szczególnie na sprzedaż produktów mogących spowodować bezpośrednie szkody dla konsumentów, takich jak produkty farmaceutyczne i spożywcze.

Kolejnym kluczowym elementem gwarantującym możliwość wycofania z rynku produktów wadliwych, nawet na etapie produkcji, jest pełna identyfikowalność produktów na przestrzeni całego łańcucha dostaw. W tym celu musimy zapewnić organom kontroli granicznej wystarczające zasoby na przeprowadzanie kontroli.

Ważne jest podkreślenie wymogu, aby firmy produkcyjne sprawdzały ewentualne zagrożenia dla bezpieczeństwa i zdrowia nawet na etapie projektowania produktu, oraz wymogu utworzenia publicznej bazy danych dotyczącej bezpieczeństwa produktów.

 
  
MPphoto
 
 

  Oreste Rossi (EFD), na piśmie (IT) Przegląd dyrektywy ma na celu ujednolicenie i harmonizację norm dotyczących produktów konsumpcyjnych, które obecnie częściowo pokrywają się, a częściowo różnią między sobą w kwestii nadzoru rynku.

W zglobalizowanym świecie, w którym obserwujemy przepływ towarów i osób, istnieje rosnąca potrzeba wprowadzenia systematycznych kontroli produktów przeznaczonych na sprzedaż.

Szczególną uwagę należy zwrócić na produkty pochodzące z krajów trzecich, gdzie normy w zakresie higieny i zdrowia, procesy produkcyjne oraz wykorzystanie surowców niedozwolonych w Europie niosą ze sobą ryzyko zanieczyszczenia produktów, które trafiają na nasze stoły i do naszych rąk.

Przede wszystkim musimy sprawdzać zabawki dziecięce pod kątem zawartości substancji toksycznych, ponieważ dzieci często wkładają je do buzi; tym bardziej jest to konieczne teraz, gdy praktycznie wszystkie zabawki są produkowane w Chinach, kraju niestety słynącym z niskich kosztów produkcji i słabej kontroli jakości. Szczególnie ważna jest możliwość identyfikacji, która jest przydatna przy wstrzymywaniu obrotu produktami, które mogą nie być bezpieczne dla konsumentów.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (S&D), na piśmie – Zagłosowałam za przyjęciem tego sprawozdania, w którym zaproponowano dalsze ulepszenie szybkiego systemu informowania o niebezpiecznych produktach konsumpcyjnych w UE. Poprawienie efektywności oraz uwidocznienie przepisów celnych pomoże uporać się z niskim bezpieczeństwem produktów, co ostatecznie będzie korzystne dla konsumentów.

 
  
MPphoto
 
 

  Róża Gräfin von Thun und Hohenstein (PPE), na piśmie – Bezpieczny rynek wewnętrzny ma priorytetowe znaczenie dla naszych obywateli, a w przedmiotowym sprawozdaniu podkreślono nieodpowiedniość prawodawstwa w obszarze bezpieczeństwa produktów i nadzoru rynku, a także sposobu jego wdrażania zarówno na szczeblu UE, jak i państw członkowskich. Obecny brak pewności prawnej, w wyniku czego różne instrumenty prawne mają zastosowanie wobec poszczególnych kategorii produktów, podczas gdy w innych obszarach występują luki prawne, stanowi przeszkodę na drodze do zapewnienia bezpieczeństwa rynku i właściwego funkcjonowania jednolitego rynku. Dyrektywę w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów oraz przepisy dotyczące nadzoru rynku należy zastąpić jednolitym rozporządzeniem, będącym instrumentem prawnym, który zagwarantuje najwyższy stopień jasności i jednolitości.

Dlatego uznałam to za jeden z najważniejszych priorytetów, który należy uwzględnić w sprawozdaniu pana posła Correi De Camposa w sprawie aktu o jednolitym rynku dla Europejczyków, do którego jestem kontrsprawozdawczynią. Ponadto w świetle tego, że coraz większa liczba osób dokonuje zakupów w Internecie, prawodawstwo w sprawie bezpieczeństwa produktów i nadzoru rynku musi zostać tak zaktualizowane, aby uwzględniało środki obejmujące sprzedaż internetową w celu zwiększenia zaufania konsumentów w tym obszarze.

 
  
MPphoto
 
 

  Niki Tzavela (EFD), na piśmie (EL) Zagłosowałam za przyjęciem projektu rezolucji przygotowanego przez panią poseł Schaldemose, ponieważ dotyczy on ważnej i aktualnej kwestii. Należy ulepszyć istniejące mechanizmy dotyczące bezpieczeństwa produktów, gdyż pomoże to w zagwarantowaniu wysokiego standardu ochrony zdrowia i bezpieczeństwa konsumentów.

Pochodzę z kraju położonego na geograficznym skrzyżowaniu i dlatego uważam ten wniosek za wyjątkowo konstruktywny, ponieważ wiele produktów przywożonych z krajów trzecich nie spełnia jasno określonych w prawodawstwie UE specyfikacji dotyczących zdrowia i jakości. Zdołamy zapewnić prawdziwą efektywność naszych działań i pomóc w uporządkowaniu rynku, a co za tym idzie przynieść korzyści konsumentom, jedynie jeśli produkty te zostaną poddane kontroli w ramach mechanizmów zapobiegania i nadzoru.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) Zagłosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie przeglądu dyrektywy w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów i nadzoru rynku, ponieważ zasadniczo popieram koncepcję wzmocnienia nadzoru rynku z korzyścią dla efektywnej ochrony konsumentów. Uważam, że należy koniecznie chronić dzieci, osoby starsze i niepełnosprawne, ponieważ Wspólnota ponosi szczególną odpowiedzialność za te grupy społeczne. Po dziesięcioletniej przerwie nadszedł czas na szczegółowy przegląd tej dyrektywy w celu uwzględnienia nowych kanałów handlowych, takich jak zakupy przez Internet.

 
  
  

Sprawozdanie: Michèle Rivasi (A7-0035/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosuję za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ zgadzam się, że potrzebna jest lepsza koordynacja reakcji na wypadek pandemii, i zgadzam się, że konieczny jest przegląd planów zapobiegawczych opracowanych przez UE i państwa członkowskie. Światowa Organizacja Zdrowia musi bezzwłocznie zmienić swoją definicję pandemii, uwzględniając nie tylko kryterium zasięgu geograficznego, ale również kryterium ciężkości zachorowań. Uważam, że kwestią tą należy lepiej zarządzać za pomocą oceny zalecanych strategii szczepień, a będzie to możliwe do osiągnięcia tylko wtedy, gdy Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób będzie efektywniej egzekwować swoje uprawnienia jako niezależna agencja, dysponująca odpowiednimi środków przeznaczonymi na ten cel.

 
  
MPphoto
 
 

  Elena Oana Antonescu (PPE), na piśmie (RO) Z zadowoleniem przyjmuję tę inicjatywę, która ma na celu zapewnienie większej czujności i całkowitej przejrzystości w zakresie oceny produktów leczniczych zalecanych w sytuacji zagrożenia zdrowia, a także ulepszenie strategii szczepień i komunikacji, aby przygotowywać się na pandemie i im zapobiegać. Uważam, że Unia Europejska musi przeznaczyć większe środki na badania i rozwój w odniesieniu do środków profilaktycznych w zakresie publicznej opieki zdrowotnej, w celu zwiększenia inwestycji na rzecz lepszej oceny i skuteczniejszego prognozowania skutków działania wirusa grypy zarówno w okresach między pandemiami, jaki i na początku pandemii. Dlatego też zagłosowałam za przyjęciem tego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie(FR) Unia Europejska musiała wyciągnąć wnioski z kontrowersyjnego zarządzania grypą H1N1 w Europie w latach 2009-2010 i przyjąć środki niezbędne do zapobiegania kolejnym nieproporcjonalnym do potrzeb reakcjom. Dlatego właśnie zagłosowałam za przyjęciem tego tekstu, w którym przewidziano większą współpracę, większą niezależność i większą przejrzystość w celu skutecznego radzenia sobie z przyszłymi pandemiami. Większa współpraca oznacza, że w przedmiotowym tekście przewidziano przegląd opracowanych przez Unię Europejską planów zapobiegawczych, przegląd ról i obowiązków kluczowych podmiotów, a także wprowadzenie procedury umożliwiającej państwom członkowskim grupowy zakup szczepionek i produktów leczniczych. W omawianym sprawozdaniu wezwano także WHO do uwzględnienia w definicji pandemii kryterium ciężkości zachorowań. Większa niezależność oznacza, że w przedmiotowym tekście przewidziano, iż Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób będzie wykonywać swoje uprawnienia jako niezależna agencja, tak aby prowadzić badania naukowe, na które firmy farmaceutyczne nie będą miały wpływu. I na koniec większa przejrzystość oznacza, że w przedmiotowym tekście zaapelowano o przeprowadzenie oceny skuteczności strategii szczepień. W związku z tym omawiany dokument umożliwi spójniejszą komunikację pomiędzy państwami członkowskimi.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Zagłosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania. Według danych, które pod koniec kwietnia 2010 roku podało Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób, w 2009 roku w Europie na grypę A(H1N1) zmarło 2 900 osób. Bilans ten jest niższy od oficjalnych szacunków Komisji Europejskiej dotyczących liczby zgonów w wyniku grypy sezonowej, którą to liczbę szacuje się na 40 tysięcy w roku o umiarkowanej liczbie zachorowań i 220 tysięcy w roku, w którym liczba zachorowań jest szczególnie duża. Liczby te są również znacznie niższe od najbardziej optymistycznych prognoz służb zdrowia państw członkowskich Unii Europejskiej. W przypadku tego wirusa ogłoszono maksymalny stopień zagrożenia, co w niektórych państwach członkowskich spowodowało podjęcie szeregu kosztownych działań (np. w Wielkiej Brytanii poniesione koszty szacuje się na 1,3 miliarda euro, a we Francji na 990 milionów euro, podczas gdy na walkę z grypą sezonową wydaje się 90 milionów euro), które w tych przypadkach okazały się niewspółmierne do rzeczywistego zagrożenia, jakie niósł ze sobą wirus. Zgadzam się z tym, że Światowa Organizacja Zdrowia powinna zmienić definicję pandemii, opierając ją nie tylko na kryterium zasięgu wirusa, ale również uwzględniając jego ewentualną zjadliwość, co umożliwi właściwsze reakcje i ochronę obywateli UE przed prawdziwymi zagrożeniami. Moim zdaniem w tym obszarze należy zwiększyć współpracę między państwami członkowskimi oraz odpowiedzialnymi instytucjami i organizacjami, a także konieczne jest przejrzystsze rozłożenie odpowiedzialności pomiędzy kluczowe podmioty.

 
  
MPphoto
 
 

  Regina Bastos (PPE), na piśmie (PT) Grypa A(H1N1), wywołana wirusem A(H1N1), została początkowo wykryta w Meksyku pod koniec marca 2009 roku, a następnie rozprzestrzeniła się na inne kraje. W maju 2009 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) oficjalnie stwierdziła umiarkowaną zjadliwość wirusa grypy A(H1N1), a już w czerwcu tego samego roku WHO ogłosiła 6. stopień zagrożenia, równoznaczny z pandemią. Ten maksymalny stopień zagrożenia ogłoszony przez WHO uruchomił w Europie szereg środków. W niektórych przypadkach były to działania bardzo kosztowne (np. w Wielkiej Brytanii poniesione koszty szacuje się na 1,3 miliarda euro, a we Francji na 990 milionów euro, podczas gdy na walkę z grypą sezonową wydaje się 87 milionów euro). Reakcja była niewspółmierna. Każde państwo członkowskie zareagowało po swojemu, bez żadnej spójności czy solidarności. W przedmiotowym sprawozdaniu, które poparłam, wyciągnięto właściwe wnioski, zalecając większą koordynację pomiędzy państwami członkowskimi a europejskimi instytucjami zdrowotnymi, a także wezwano do wyjaśnienia, a w razie potrzeby do przeglądu ról i obowiązków kluczowych podmiotów oraz struktur zarządzania i zagrożeń wobec zdrowia na szczeblu europejskim. I na koniec dostrzeżono również zapotrzebowanie na niezależne od koncernów farmaceutycznych badania nad szczepionkami i lekami przeciwwirusowymi, uwzględniające kontrolę ludności objętej szczepieniami.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) W świetle reakcji wielu państw członkowskich UE w odniesieniu do zwalczania ewentualnej pandemii wirusa H1N1 zgadzam się z tym, że konieczne jest lepsze kształtowanie odpowiedzi w oparciu o dane naukowe dostępne w takich sytuacjach. W związku z tym popieram koncepcję przeglądu reakcji i planów zapobiegawczych na wypadek zagrożenia pandemią. Każdy przegląd musi mieć na celu zwiększenie współpracy i koordynacji pomiędzy organami opieki zdrowotnej państw członkowskich a instytucjami europejskimi. Kolejnym aspektem, który uważam za niezwykle ważny, jest niezbędna przejrzystość w odniesieniu zarówno do stosowanych produktów leczniczych, jak i sprawozdań naukowych przedstawianych przez organy opieki zdrowotnej, w celu zapobiegania konfliktom interesu oraz w celu zagwarantowania bezpieczeństwa obywateli i zapewnienia im dostępu do informacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie (PT) W przypadku wybuchu epidemii tego wirusa Unia Europejska była najlepiej przygotowanym regionem na świecie i miała największą zdolność reaktywną, chociaż osłabioną przez znaczne różnice w zakresie gotowości poszczególnych państw członkowskich i brak faktycznej współpracy pomiędzy nimi. Przygotowanie i reakcja w przypadku zagrożeń wobec zdrowia na obszarze UE należy do kompetencji państw członkowskich, a zatem zasadnicze znaczenie ma poprawienie współpracy i koordynacji pomiędzy nimi, a także instytucjami oraz organizacjami międzynarodowymi i regionalnymi, szczególnie na wczesnych etapach rozprzestrzeniania się wirusa w celu dokonania oceny stopnia jego nasilenia i podjęcia stosownych decyzji w zakresie zarządzania oraz przyjęcia spójnego podejścia. Sprzeczne zalecenia w UE i państwach członkowskich dotyczące grup docelowych szczepionych w pierwszej kolejności odzwierciedlają ogromną niepewność i rozbieżność opinii w zakresie odpowiedniej reakcji. Koszty, które były znaczne, można było zmniejszyć zacieśniając współpracę pomiędzy państwami członkowskimi oraz między państwami członkowskimi a Europejskim Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób. Popieram konieczność opracowania, w celu uniknięcia kolejnych przypadków korupcji, europejskiego kodeksu postępowania regulującego pełnienie funkcji eksperta naukowego w organach europejskich odpowiedzialnych za kwestie bezpieczeństwa, zarządzanie ryzykiem i przewidywanie zagrożeń.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie(FR) Zarządzanie grypą H1N1, przed którą ostrzegano zawczasu, okazało się porażką. Powinniśmy w związku z tym wyciągnąć wnioski z tego kryzysu, tak abyśmy mogli skuteczniej radzić sobie z pandemiami w przyszłości. W oczywisty sposób państwa członkowskie będą musiały bliżej współpracować zarówno ze sobą, jak i z instytucjami europejskimi, aby zapewnić skuteczniejszą odpowiedź na wypadek pandemii. Analogicznie musimy wyjaśnić rolę struktur zarządzania zagrożeniami wobec zdrowia na szczeblu UE oraz zagwarantować zmianę przez WHO definicji kryterium decydującego o ogłaszaniu globalnego stanu pandemii. I wreszcie opracowanie systemu wspólnych przetargów na szczepionki dla państw członkowskich wydaje się stosowne. I co nie mniej ważne: niezbędna jest całkowita przejrzystość w odniesieniu do ekspertów, którzy doradzają europejskim organom opieki zdrowotnej, aby położyć kres potencjalnym konfliktom interesów.

 
  
MPphoto
 
 

  Anne Delvaux (PPE), na piśmie(FR) Z zadowoleniem przyjmuję wynik głosowania w sprawie tego sprawozdania, przy którym byłam kontrsprawozdawczynią z ramienia Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów). Dla dobra reprezentowanych przez nas 500 milionów obywateli musimy wyciągnąć wnioski z tego kryzysu, tak abyśmy mogli skuteczniej radzić sobie z nowymi zagrożeniami pandemią. Przyjęty wczoraj tekst stanowi bardzo dobry kompromis pod względem współpracy, niezależności i przejrzystości w zakresie opieki zdrowotnej.

Biorąc pod uwagę, że państwa członkowskie poniosły porażkę w obszarze współpracy zdrowotnej, konieczne było przyjęcie konstruktywnego i praktycznego podejścia obejmującego następujące działania:

- umocnienie współpracy między państwami członkowskimi i poprawienie koordynacji pomiędzy państwami członkowskimi a instytucjami europejskimi w celu zapewnienia skuteczniejszej reakcji na wypadek przyszłej pandemii;

- wyjaśnienie ról struktur zarządzania zagrożeniami zdrowia na szczeblu UE;

- wezwanie WHO do zmiany definicji kryterium dotyczącego ogłoszenia globalnego stanu pandemii;

- ocenę strategii szczepień i komunikacji stosowanych w państwach członkowskich w celu odzyskania zaufania obywateli;

- stworzenie systemu wspólnych przetargów na szczepionki dla państw członkowskich w celu uniknięcia rozbieżności;

- publikowanie deklaracji dotyczących konfliktu interesów wszystkich ekspertów, którzy doradzają europejskim organom ds. zdrowia publicznego, w celu zapobiegania konfliktom interesów.

 
  
MPphoto
 
 

  Ioan Enciu (S&D), na piśmie (RO) Zagłosowałem za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ moim zdaniem niezbędna jest lepsza współpraca na szczeblu UE pod względem reagowania na zagrożenia epidemiologiczne. Sytuacja z grypą H1N1 ukazała wadliwe zarządzanie ryzykiem na szczeblu globalnym, przede wszystkim ze względu na niewłaściwą korelację między stopniem alarmu a faktycznym zagrożeniem, skutkiem czego były olbrzymie straty finansowe. W tym kontekście uważam, że Unia Europejska powinna wdrożyć niezależny system oceny zagrożenia pandemią, a także zapewnić lepszą koordynację zarządzania ryzykiem. W związku z tym Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób musi dysponować uprawnieniami niezbędnymi do odegrania jak największej roli w tym obszarze.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Zagłosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie zarządzania grypą H1N1, ponieważ podkreślono w nim znaczenie zacieśnienia współpracy, zwiększenia niezależności i przejrzystości w obszarze zarządzania pandemiami w przyszłości, zwłaszcza za pomocą lepszego wykorzystywania uprawnień Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób jako niezależnej agencji.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) W 2009 roku świat obiegł strach przed wirusem, niosącym zagrożenie pandemią, a nawet wysoką śmiertelnością: wirusem grypy A. Na szczęście nie potwierdziły się najgorsze obawy dotyczące zachorowalności i umieralności związane z wirusem H1N1. W Europie wirus ten przyczynił się do śmierci 2 900 osób; bilans ten jest znacznie niższy od liczby zgonów spowodowanych grypą sezonową. W wyniku alarmu ogłoszonego przez Światową Organizację Zdrowia i związanych z nim obaw państwa członkowskie wprowadziły jednak wyjątkowe środki, takie jak szczepienia na skalę masową, które stanowiły istotne koszty dla systemów opieki zdrowotnej. Ważne jest, abyśmy – zamiast wytykać błędy – wyciągnęli wnioski z zarządzania grypą A. Moim zdaniem najważniejszym wnioskiem jest to, że lepiej jest grzeszyć nadmiarem niż zaniechaniem. Poza tym powinniśmy wyciągnąć wnioski dotyczące zarządzania pandemiami w przyszłości, które mogą być bardziej agresywne, abyśmy rozumieli, w jaki sposób i kiedy działać, a także jakie środki wprowadzić.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Na szczęście według danych przedstawionych przez Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) wirus grypy H1N1 spowodował mniej ofiar śmiertelnych niż początkowo przewidywano i obecnie jest w UE uważany za chorobę o niskiej zjadliwości. Na wczesnym etapie wirus ten spowodował zaniepokojenie, w wyniku którego liczne państwa członkowskie zainwestowały duże środki w programy szczepień; inwestycje te okazały się jednakże nadmierne, ponieważ w krajach takich jak Polska, które nie wprowadziły środków nadzwyczajnych, współczynnik śmiertelności był zbliżony do współczynnika w krajach, które uruchomiły narodowe kampanie na rzecz szczepień i poniosły koszty szacowane na wiele milionów euro.

Z przedmiotowego sprawozdania wynika, że „polityka zakupu szczepionek została już określona w umowach zakupu rezerw podpisanych w 2007 roku z firmami farmaceutycznymi”. Ujawnia to brak przejrzystości procedury zakupu ze względu na niedopuszczalne uzależnienie państw członkowskich od firm farmaceutycznych. W związku z tym muszę zgodzić się ze sprawozdawczynią i mam nadzieję, że Komisja i wszystkie państwa członkowskie uwzględnią jej zalecenia, szczególnie te dotyczące pewności informacji i zasady ostrożności, która powinna nieść korzyści raczej pacjentom niż firmom.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) W świetle trudnego procesu zarządzania pandemią grypy A(H1N1) oraz znanych danych liczbowych (2 900 zgonów w wyniku grypy H1N1, podczas gdy w tym samym roku z powodu grypy sezonowej zmarło 40 tysięcy osób), w przedmiotowym sprawozdaniu zaapelowano o przejrzystość, co naszym zdaniem jest godne pochwały. Dotyczy to zarówno tego, co już się stało – wraz z całkowitym wyjaśnieniem przyjętych procedur i obowiązków – jak i podejścia do podobnych sytuacji w przyszłości. W szczególności wskazano na następujące kwestie: aspekt zakupu szczepionek i leków antywirusowych; informację dotyczącą odnotowanych przypadków i ich zjadliwości; przyznanie dostępu do dokumentów (będących w posiadaniu Europejskiej Agencji Leków) dotyczących badań klinicznych, protokołów badań i skutków ubocznych leków; a także konflikt interesów wśród ekspertów, którzy doradzają europejskim organom ds. zdrowia publicznego. W sprawozdaniu wezwano „do ponownej oceny opracowanych przez UE i państwa członkowskie planów zapobiegawczych na wypadek przyszłej pandemii grypy, aby były one bardziej skuteczne i spójne oraz wystarczająco niezależne i elastyczne”. Zaleca się także zacieśnienie współpracy między państwami członkowskimi w tym obszarze zarówno w odniesieniu do określania stopnia zjadliwości epidemii wirusa, jak i podejmowania decyzji. Ogólnie rzecz biorąc uważamy to sprawozdanie za dobre i dlatego zagłosowaliśmy za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Na etapie oceny wydarzeń, jakie miały miejsce w związku z zarządzaniem grypą H1N1, należy wyciągnąć wnioski i uznać konieczność utworzenia w państwach członkowskich systemów publicznej opieki zdrowotnej oraz usług rozszerzonych w obszarze publicznej opieki zdrowotnej, które będą zdolne do funkcjonowania w różnych obszarach, a zwłaszcza:

- opracowywania i oceny badań naukowych, niezależnych od przemysłu farmaceutycznego, nad skutecznością, bezpieczeństwem oraz stosunkiem ryzyka do korzyści szczepionek antywirusowych i produktów leczniczych, a także zalecanych grup docelowych;

- oceny informacji dotyczących leków zalecanych na wypadek zagrożenia zdrowia, szczególnie w sytuacji pandemii;

- zwiększenia możliwości pod względem zarządzania ryzykiem i jego przewidywania oraz w związku z badaniami i rozwojem w tych obszarach, a także w odniesieniu do środków profilaktycznych w zakresie publicznej opieki zdrowotnej.

Należy również poprawić współpracę pomiędzy poszczególnymi służbami krajowymi oraz między nimi a właściwymi instytucjami i organizacjami międzynarodowymi i regionalnymi.

 
  
MPphoto
 
 

  Lorenzo Fontana (EFD), na piśmie (IT) Popieram sprawozdanie pani poseł Rivasi w sprawie oceny zarządzania grypą H1N1 w Unii Europejskiej w latach 2009-2010, ponieważ podkreślono w nim nadmiernie panikarskie stanowisko UE przy ocenie sytuacji. Opowiadam się za poświęceniem znacznej uwagi kwestiom dotyczącym zdrowia obywateli UE, ale nie za nadmiernym panikowaniem, co z kolei prowadzi do przesadnych wydatków w publicznej opiece zdrowotnej. Dlatego też zagłosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabetta Gardini (PPE), na piśmie (IT) Przyjęty przez nas projekt rezolucji stanowi podstawę do tak bardzo potrzebnego przyjrzenia się reakcji Unii Europejskiej na rozprzestrzenienie wirusa świńskiej grypy.

Każdy z nas pamięta, że państwa członkowskie, zamiast szukać wspólnych rozwiązań, okopały się na swoich egoistycznych pozycjach. Reakcje poszczególnych rządów narodowych znacznie się między sobą różniły, od objęcia szczepieniami znacznej części społeczeństwa, aż do niewprowadzenia żadnych szczepień, jak to miało miejsce w Polsce. To doświadczenie powinno nas zmobilizować do zwiększenia koordynacji pomiędzy narodowymi organami ds. opieki zdrowotnej a instytucjami europejskimi, przeglądu strategii zapobiegania i szczepień oraz ponownego określenia kryterium decydującego o ogłoszeniu stanu pandemii.

Chciałabym zauważyć, że skuteczniejsza współpraca może doprowadzić nie tylko do obniżenia kosztów zarządzania taką sytuacją kryzysową, szczególnie za pomocą możliwości grupowego zakupu szczepionek przez państwa członkowskie, ale przede wszystkim do zapewnienia obywatelom lepszej ochrony, ponieważ – co zrozumiałe – wirusa nie da się zatrzymać na granicy.

Na koniec mam nadzieję, że Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób otrzyma wsparcie, na jakie zasługuje, tak aby mogło kontynuować całkowicie niezależnie swoje prace w obszarze oceny i kontrolowania zagrożeń wobec zdrowia.

 
  
MPphoto
 
 

  Robert Goebbels (S&D), na piśmie(FR) Zagłosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania w sprawie oceny zarządzania grypą H1N1. Niemniej jednak chciałbym zauważyć, że to „zarządzanie” w rzeczywistości było kolejnym przejawem poddania się „zasadzie ostrożności”, która wymaga działania przed jakimkolwiek zastanowieniem się nad nim. Już sam fakt, że dyrektor generalna WHO ogłosiła stan pandemii, ale sama postanowiła nie poddawać się szczepieniu, stanowi dobitny przykład rozbieżności pomiędzy osobistą oceną zjadliwości wirusa a publicznym dyskursem prowadzonym przez podmioty odpowiedzialne. Od czasu sprawy z zakażoną krwią żaden urzędnik publicznej opieki zdrowotnej nie chce przyjąć na siebie żadnej odpowiedzialności.

 
  
MPphoto
 
 

  Bruno Gollnisch (NI), na piśmie(FR) Grypa H1N1 była niezwykle pouczająca. Przede wszystkim nauczyła nas, w jaki sposób wyrzucać pieniądze w błoto. Koszty tej „świńskiej” grypy (według Trybunału Obrachunkowego wynoszące 900 milionów euro!) nie są związane z liczbą ofiar. Z powodu grypy H1N1 zmarło dziesięciokrotnie mniej osób niż z powodu grypy sezonowej. Tymczasem to prawda, że te 2 tysiące ofiar śmiertelnych w skali roku, a w większości przypadków były to osoby w podeszłym wieku lub osoby wcześniej chore, nikogo nie interesują. Są one znacznie mniej egzotyczne.

Następnie nauczyła nas, jak całkowicie skryć brak oceny za alarmującymi przemowami i załamywaniem rąk. Zupełnie niepotrzebnie zamówiono dziesiątki milionów szczepionek. To, co miało być powszechnym programem szczepień, zostało zorganizowane bez uwzględnienia zdrowego rozsądku. Podawane komunikaty były tak przesadzone i sprzeczne, że obywatele Francji podejrzliwie, i całkiem słusznie, zignorowali wydawane im zalecenia.

Zachodziło podejrzenie, że podmioty podejmujące decyzje polityczne i podmioty czerpiące z nich korzyści finansowe mają w nich wspólny interes. I wreszcie we Francji grypa H1N1 nauczyła nas, że niezależnie od tego, jak skłonny do popełniania błędów, niedbały lub niekompetentny jest minister, to i tak nic nie zmusi go do ustąpienia ze stanowiska. Codzienne wydarzenia z udziałem francuskiego rządu pokazują, że nic, absolutnie nic, się w tym obszarze nie zmieniło!

 
  
MPphoto
 
 

  Mathieu Grosch (PPE), na piśmie (DE) W latach 2009-2010 zabrakło przejrzystości w sposobie zarządzania wirusem grypy H1N1, określonej przez Światową Organizację Zdrowia mianem pandemii. Kwestia ta jest omówiona w sprawozdaniu w sprawie oceny zarządzania grypą H1N1 w Unii Europejskiej w latach 2009-2010. Przyjmuję to sprawozdanie ze szczególnym zadowoleniem, ponieważ przewiduje całkowitą przejrzystość w odniesieniu do leków stosowanych na wypadek nagłego zagrożenia zdrowia i pandemii.

Przy zamawianiu i rozprowadzaniu szczepionek państwa członkowskie działały jednostronnie. W tym kontekście ważną kwestią jest ocena strategii gromadzenia rezerw szczepionek oraz dążenie w przyszłości do wspólnego zaopatrzenia państw członkowskich w szczepionki. Ważna jest również ściślejsza współpraca pomiędzy organami odpowiedzialnymi w państwach członkowskich a agencjami europejskimi.

 
  
MPphoto
 
 

  Françoise Grossetête (PPE), na piśmie(FR) Dzięki poprawkom złożonym przez moją grupę polityczną – Grupę Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) – przedmiotowe sprawozdanie zawiera konstruktywne propozycje, które pomogą nam wyciągnąć wnioski z sytuacji kryzysowej spowodowanej wirusem H1N1, przede wszystkim poprzez wzmocnienie koordynacji na szczeblu europejskim.

Faktycznie początkowa wersja sprawozdania zawierała liczne nieścisłości i mogła zniechęcać obywateli do zaszczepienia się. Tymczasem przyjęte dziś sprawozdanie ma na celu przywrócenie zaufania naszych współobywateli do zarządzania kryzysowego w obszarze opieki zdrowotnej. Pracownicy służby zdrowia będą musieli być bardziej zaangażowani w opracowywanie i wdrażanie strategii zapobiegania pandemii i jej zwalczania. Nie możemy pozwolić, aby kampaniom szczepień towarzyszyły takie zamieszanie i podejrzenia.

Koniecznie należy poprawić komunikację i uwzględnić łatwość, z jaką plotki niepoparte dowodami naukowymi krążą w nowych mediach i w Internecie. Na szczęście grypa H1N1 okazała się mniej poważna niż przewidywano, ale nie należy lekceważyć stopnia nieprzewidywalności i potencjalnej zjadliwości przyszłych pandemii.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Zagłosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ Światowa Organizacja Zdrowia powinna bezzwłocznie zmienić swoją definicję pandemii, tak aby uwzględniała ona kryterium zjadliwości, w celu umożliwienia stosownych reakcji. Przy reagowaniu na pandemię niezbędna jest lepsza współpraca. Potrzebny jest przegląd planów zapobiegawczych oraz wyjaśnienie, a w razie potrzeby przegląd ról i obowiązków kluczowych podmiotów oraz wzmocniona współpraca między państwami członkowskimi w celu zagwarantowania spójnego zarządzania ryzykiem w przypadku wybuchu pandemii, zgodnie z międzynarodowymi przepisami zdrowotnymi, a także poprawa koordynacji państw członkowskich z Europejskim Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób. Należy wprowadzić procedurę umożliwiającą państwom członkowskim grupowe zakupy na zasadzie dobrowolności. Producenci muszą ponosić pełną odpowiedzialność za dopuszczone wskazania do stosowania wytwarzanych przez nich produktów, a państwa członkowskie powinny tego w pełni przestrzegać we wszystkich umowach zakupu szczepionek. Należy ponownie ocenić opracowane przez UE i państwa członkowskie plany zapobiegawcze na wypadek przyszłej pandemii grypy, aby były one skuteczniejsze i spójniejsze oraz wystarczająco niezależne i elastyczne, co umożliwi ich szybkie dostosowanie do rzeczywistego zagrożenia z uwzględnieniem specyfiki danego przypadku, w oparciu o aktualne, właściwe informacje. Zgadzam się z opinią, że skuteczne strategie szczepień powinny spełniać trzy warunki: szczepionka powinna być skuteczna, stosunek korzyści do ryzyka powinien być pozytywny, a szczepionka powinna być skierowana do grup ryzyka.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie (IT) Uważam, że w rezolucji w sprawie oceny zarządzania grypą H1N1 w UE w latach 2009-2010 wyraźnie ujawniono popełnione błędy i jednocześnie dano podstawy dla świeżego, skutecznego zarządzania pandemią grypy. Powszechnie wiadomo, że reakcja na rozprzestrzenianie się grypy H1N1 była przesadzona w porównaniu do faktycznej skali problemu. Dokładnie dlatego uważam, że należy przeprowadzić przegląd europejskich planów zapobiegawczych na wypadek pandemii, w celu zapewnienia szybkich, spójnych i skutecznych reakcji. W tym kontekście moim zdaniem konieczne jest wzmocnienie współpracy i koordynacji wśród państw członkowskich, aby osiągnąć prawdziwie europejskie podejście strategiczne do problemu. Ponadto sądzę, że byłoby dobrze, gdyby – jak wspomniano w tekście rezolucji – w proces ten oprócz podmiotów z sektora farmaceutycznego zaangażowani zostali niezależni eksperci naukowi, niezwiązani w żaden sposób z przemysłem farmaceutycznym.

 
  
MPphoto
 
 

  Petru Constantin Luhan (PPE), na piśmie (RO) Znając stopień zjadliwości grypy H1N1 oraz znaczenie zdrowia naszych obywateli uważam, że przedmiotowe sprawozdanie jest szczególnie istotne, ponieważ pokazuje także właściwy sposób zarządzania w takich sytuacjach. Światowa Organizacja Zdrowia już w roku 2009 potwierdziła niski stopień zjadliwości wirusa, a różne podejścia przyjęte przez państwa członkowskie spowodowały olbrzymie koszty, sprzedaż szczepionek produkowanych w pośpiechu i zmianę definicji pandemii, uwzględniającą nie tylko kryterium zasięgu geograficznego, ale również kryterium zjadliwości. Czynniki te podkreślają tylko, że bezwzględnie konieczne jest odmienne podejście. Unia Europejska potrzebuje wzmożonej współpracy, większej przejrzystości i niezależności przy rozwiązywaniu takich sytuacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Elżbieta Katarzyna Łukacijewska (PPE), na piśmie(PL) Szanowny Panie Przewodniczący! Temat grypy pojawia się co roku na forum nie tylko Parlamentu Europejskiego, ale także wielu parlamentów krajowych. Uważam, że sprawozdanie pani Michèle Rivasi omawia problem grypy H1N1 bardzo szeroko – z kilku perspektyw współpracy, niezależności i przejrzystości, co jest niezwykle istotne na wypadek przyszłej pandemii. Uważam, że Unia Europejska musi podejmować aktywne, szybkie działania, dlatego głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie zarządzania w zakresie grypy H1N1.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Zagłosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ nie zawierało ono żadnych aspektów wymagających sprzeciwu. Ze względu na ograniczony wpływ grypy H1N1 nie jestem jednak pewien, czemu Parlament postanowił poświęcić tej kwestii czas i pieniądze.

 
  
MPphoto
 
 

  Jiří Maštálka (GUE/NGL), na piśmie (CS) Chciałbym podziękować sprawozdawczyni za bardzo szczegółowe i szczere sprawozdanie, które zawiera wiele niepokojących informacji. Nie ma żadnej wątpliwości, że wspólne podejście UE podczas pandemii potwierdziło potencjał wspólnych działań, choć jednocześnie ujawniło dramatyczne słabe strony, szczególnie w obszarze zapobiegania, obiektywnych statystyk oraz zakupu bezpiecznych i skutecznych leków. Ostatnio UE dwukrotnie stanęła w obliczu problemu niebezpiecznej infekcji wirusowej. Z tego doświadczenia nie wyciągnęliśmy wystarczających wniosków. Z zadowoleniem przyjmuję wnioski dotyczące bardziej rygorystycznego sprawdzania skuteczności leków i dążenia do obiektywnego gromadzenia danych, a także zainteresowanie ochroną wszystkich obywateli UE niezależnie od systemu opieki zdrowotnej. Uważam, że zasadnicze znaczenie ma wniosek w sprawie finansowania badań i rozwoju, a także zasada, zgodnie z którą firmy farmaceutyczne będą odgrywać rolę doradczą a nie decyzyjną. To samo dotyczy badań i testów w zakresie materiałów do produkcji szczepionek i innych leków, które muszą być prowadzone niezależnie od firm farmaceutycznych. Popieram również żądanie wprowadzenia surowszych zasad dotyczących pracowników i doradców związanych z instytucjami europejskimi. Społeczeństwo należy informować w sposób wyraźny i przejrzysty, tak by nie wywoływać paniki, lecz zapewniać rzetelne i zrozumiałe informacje. Chcę powiedzieć, jako kwestor współodpowiedzialny za ochronę zdrowia posłów do PE i pracowników Parlamentu Europejskiego, że środki przyjęte w PE były skuteczne, ale nie tanie.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) Na podstawie danych statystycznych przedstawionych w tym sprawozdaniu można stwierdzić, że reakcja na rozprzestrzenianie się grypy H1N1 była faktycznie niewspółmierna do skali zjawiska, co w rzeczywistości doprowadziło w wielu państwach członkowskich do rozpoczęcia kosztownych kampanii szczepień. W związku z tym sprawozdawczyni uznała za stosowne, by poruszyć niezwykle ważne kwestie dotyczące przede wszystkim przytłaczającego wpływu firm farmaceutycznych. Zwróciła się z wnioskiem, by badania dotyczące leków antywirusowych były niezależne od koncernów farmaceutycznych. Przyspieszone procedury wydawania zezwoleń ukazały swoje ograniczenia, ponieważ brakuje dowodów naukowych i w związku z tym wciąż stosowane są dane publikowane przez przemysł farmaceutyczny. Potrzebna jest również lepsza współpraca, aby przeprowadzić przegląd planów zapobiegawczych i ról kluczowych podmiotów, a także umożliwić państwom członkowskim zakupy grupowe na zasadzie dobrowolności. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) powinna jak najszybciej zmienić swoją definicję pandemii, tak aby uwzględnić zjadliwość wirusa. W tym kontekście konieczne jest, aby szczepionka była skuteczna, miała pozytywny stosunek korzyści do ryzyka, a także była skierowana do grup ryzyka. Na koniec dodam, że musimy unikać konfliktu interesów, ponieważ może to zrodzić u opinii publicznej podejrzenia o nadużywanie wpływu.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Zaletą tego sprawozdania jest potępienie braku przejrzystości działań Europejskiej Agencji Leków, a także powiązań między firmami farmaceutycznymi a ekspertami w dziedzinie szczepionek i leków antywirusowych. W związku z tym to wstyd, że w sprawozdaniu nie wezwano do zawieszania działalności Agencji do czasu przeprowadzenia prawdziwej, kompleksowej reformy. Głosuję w ten sposób, aby zachęcić sprawozdawczynię do pójścia o krok dalej przy następnej nadarzającej się okazji.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Zarządzanie grypą H1N1 w Unii Europejskiej ujawniło wiele trudności, szczególnie w odniesieniu do oceny jej faktycznej zjadliwości i skali; reakcja państw członkowskich była niewspółmierna pod względem rozmachu i niezwykle kosztowna w porównaniu do liczby zgonów, do których co roku dochodzi z powodu zwykłej grypy i do kwot wydawanych przez państwa członkowskie na walkę z nią. Analiza zarządzania grypą H1N1 w Europie uwidacznia jeden podstawowy problem: brak niezależnej oceny przeprowadzonej przez krajowe i/lub europejskie organy opieki zdrowotnej oraz wynikający z tego brak dostosowania środków w zakresie zdrowia publicznego, w jak najlepszy sposób i w czasie rzeczywistym, do dostępnych faktycznych danych klinicznych i epidemiologicznych. Zatem potrzebne są zmiany w zarządzaniu przyszłymi przypadkami pandemii w celu uniknięcia ogólnej paniki wśród obywateli, a także zbędnych kosztów.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie – W przedmiotowym sprawozdaniu ocenia się zarządzanie grypą H1N1 w UE w latach 2009-2010 i wskazuje się elementy, które należy poprawić: współpracę, niezależność i przejrzystość w obszarze zarządzania przyszłymi przypadkami pandemii, za pomocą lepszego wykorzystania uprawnień ECDC.

Jedna ocena to jednak za mało; nie zauważyłem w niej żadnych dalszych ulepszeń w obszarze szybkiego i skutecznego reagowania na wybuch epidemii i ani słowa o środkach profilaktycznych. Sprawozdanie, jak zawsze, jest mętne i mało konkretne. Zagłosowałem za jego przyjęciem, ponieważ nie ma innego sprawozdania w tej sprawie.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) W roku 2009 liczba zgonów z powodu grypy A(H1N1) była niższa niż z powodu grypy sezonowej. I chociaż WHO sklasyfikowała grypę H1N1 jako chorobę o umiarkowanej zjadliwości, to jednocześnie ogłosiła 6., czyli najwyższy możliwy stopień zagrożenia. W związku z tym państwa członkowskie UE, aby wywiązać się ze swoich obowiązków wobec społeczeństwa, wydały miliardy euro na walkę z wybuchem grypy, w przypadku którego potencjalne zagrożenie jest znacznie mniejsze niż w przypadku zwykłej grypy. Do szerzenia paniki przyczyniły się również media. Kiedy ogłoszenia dotyczące niebezpiecznej pandemii okazują się burzą w szklance wody, to niestety przyszłe ostrzeżenia nie będą już traktowane poważnie. Pokazuje to wyraźnie, że WHO musi zmienić obowiązujące kryteria dotyczące pandemii.

Oczywiście na wypadek pandemii korzystna jest dobra współpraca i wspólne zaopatrzenie w szczepionki, gdyż pozwala to wynegocjować niższe ceny. Mamy jednak do czynienia z poważnym problemem, jeśli proces wydawania zezwoleń na nowe leki jest przyspieszany w celu zwalczenia iluzorycznej pandemii. W sprawozdaniu nie wspomniano, że media oraz firmy farmaceutyczne dolewają oliwy do ognia i przyczyniają się do szerzenia paniki. Dlatego też wstrzymałem się od głosu.

 
  
MPphoto
 
 

  Rolandas Paksas (EFD), na piśmie (LT) Zagłosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ponieważ przewidzenie zjadliwości pandemii i rozwoju sytuacji jest trudne, a w przypadku wystąpienia pandemii podejmowane decyzje często są niewspółmierne. W związku z tym należy zwrócić szczególną uwagę na zagwarantowanie współpracy, niezależności i przejrzystości. Przede wszystkim należy przeprowadzić spójny przegląd planów zapobiegawczych opracowanych na wypadek przyszłych pandemii grypy zarówno przez UE, jak i państwa członkowskie, tak aby były elastyczne i dawały możliwość skutecznego dostosowania za każdym razem, gdy wystąpi ryzyko pandemii grypy. Ponadto musimy stymulować współpracę i koordynację działań na szczeblu międzynarodowym i regionalnym w celu właściwego zagwarantowania zarządzania ryzykiem oraz szybkiego reagowania na zagrożenie pandemią. Uważam, że należy przeznaczyć większe zasoby finansowe na badania i rozwój, oraz że w tym celu musimy zwiększyć inwestycje w ocenę i przewidywanie wpływu wirusa grypy. Ważne jest, abyśmy zagwarantowali przejrzystość wcześniejszych umów kupna-sprzedaży szczepionek i procesu dostaw, co wpłynie na zmniejszenie korupcji w tym obszarze. Musimy ograniczyć wpływy firm farmaceutycznych, nie tylko w odniesieniu do dystrybucji, ale również prowadzenia badań nad szczepionkami i lekami antywirusowymi. Eksperci naukowi powinni składać publiczną deklarację, że nie czerpią żadnych finansowych lub innych korzyści od sektora farmaceutycznego.

 
  
MPphoto
 
 

  Georgios Papanikolaou (PPE), na piśmie (EL) Zagłosowałem za przyjęciem tego sprawozdania w sprawie oceny zarządzania grypą H1N1 w UE w latach 2009-2010. W wielu przypadkach, w tym w Grecji, uwaga poświęcona grypie przez instytucje i państwo malała w miarę spadku zainteresowania mediami tą sprawą. Zakończyła się debata w sprawie grypy, ale wirus nie tylko wciąż istnieje, lecz okazuje się być bardziej śmiercionośny niż dotychczas. Na przykład w Grecji niedawno nastąpił wzrost zarówno liczby zachorowań, jak i zgonów, a liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła sto. Główną podaną przyczyną był brak informacji: grupy podatne na zagrożenie, jak osoby przewlekle chore, które powinny zwrócić się o zaszczepienie, nie uczyniły tego, gdyż uznały, że niebezpieczeństwo minęło.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) W sprawozdaniu w sprawie zarządzania grypą H1N1 w UE w latach 2009-2010 podkreślono, że choroba ta w Europie miała, pod względem statystycznym, niski stopień zjadliwości (chociaż od strony czysto ludzkiej, każda śmiertelna ofiara grypy stanowi niepowetowaną stratę). W roku 2009 Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób zarejestrowało w Europie 2 900 zgonów w wyniku zarażenia wirusem H1N1. Bilans ten jest niższy od oficjalnych szacunków Komisji Europejskiej dotyczących liczby zgonów w wyniku grypy sezonowej. Liczby te są również znacznie niższe od najbardziej optymistycznych prognoz służb zdrowia państw członkowskich Unii Europejskiej. Podporządkowanie się przez państwa członkowskie i instytucje europejskie ogłoszeniu przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) maksymalnego stopnia zagrożenia doprowadziło do podjęcia szeregu kosztownych środków, niewspółmiernych do rzeczywistego zagrożenia, jakie niosła ze sobą grypa H1N1. Biorąc pod uwagę zalecenie WHO nie sądzę jednak, aby możliwe było podjęcie innych działań. Ta sprawa wciąż wymaga dalszego zastanowienia się i zgadzam się ze sprawozdawczynią, że UE potrzebuje wzmożonej współpracy między państwami członkowskimi, większej niezależności i przejrzystości, zwłaszcza w odniesieniu do oceny stosunku poniesionych kosztów do korzyści, które wynikają z zastosowania tych środków mających poważny wpływ finansowy.

 
  
MPphoto
 
 

  Rovana Plumb (S&D), na piśmie – W sprawozdaniu uznano, że w walce z pandemią potrzeba lepszej współpracy i wezwano do przeprowadzenia przeglądu planów zapobiegawczych opracowanych przez UE i jej państwa członkowskie. Wezwano również do zacieśnienia współpracy między państwami członkowskimi i poprawy koordynacji państw członkowskich z Europejskim Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC). Ponadto wezwano WHO do zmiany definicji pandemii w oparciu o kryterium zasięgu geograficznego i zjadliwości. Zachęcono ECDC, aby wykonywało swoje uprawnienia jako niezależna agencja, by móc oceniać stopień ryzyka infekcji w UE i o nim informować oraz aby wydało zalecenia dotyczące najlepszych praktyk w dziedzinach takich jak techniki zarządzania kryzysowego, strategie szczepień i komunikacji. Ponadto w sprawozdaniu wezwano do przeprowadzenia oceny strategii szczepień przeciwko grypie zalecanych w UE i zastosowanych w państwach członkowskich, uwzględniając takie elementy, jak skuteczność szczepionek, stosunek ryzyka do korzyści oraz różne zalecane grupy docelowe, z myślą o bezpiecznym i skutecznym zastosowaniu, a także wezwano państwa członkowskie, aby przekazały Komisji stosowne informacje (np. o liczbie zakupionych i faktycznie wykorzystanych dawek, liczbie zarażeń wirusem H1N1 oraz liczbie zgonów spowodowanych zakażeniem wirusem). Unia Europejska musi zacieśnić współpracę oraz zwiększyć niezależność i przejrzystość zarządzania przyszłymi pandemiami grypy.

 
  
MPphoto
 
 

  Crescenzio Rivellini (PPE), na piśmie (IT) Chciałbym pogratulować pani poseł Rivasi wspaniale wykonanej pracy. Przedmiotowe sprawozdanie jest ważną próbą podkreślenia wątpliwości dotyczących niewspółmiernej reakcji Europy na wybuch świńskiej grypy, a także możliwego wpływu firm farmaceutycznych na podejmowane działania.

Krytycznie oceniam reakcję UE w latach 2009-2010 na wybuch „świńskiej grypy”, wirusa H1N1. Na przyszłość sugeruję wprowadzić grupowe zakupy szczepionek, aby zaoszczędzić pieniądze, oraz skuteczniejsze zasady, aby zapobiegać konfliktom interesów, na przykład za pomocą publikowania deklaracji dotyczących konfliktu interesów ekspertów, którzy doradzają europejskim organom opieki zdrowotnej. W tym kontekście chciałem zauważyć, że zgodnie z prawodawstwem europejskim odpowiedzialność za szczepionki spoczywa na ich producentach, a nie na rządach krajowych.

Ponadto wzywam Światową Organizację Zdrowia (WHO) do zmiany definicji „pandemii”, tak aby uwzględniała również kryterium zjadliwości choroby a nie tylko kryterium zasięgu geograficznego wirusa. W celu zapewnienia Unii Europejskiej możliwości zapobiegania ryzyku pandemii należy zagwarantować Europejskiemu Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) niezbędne wsparcie, aby mogło wypełniać swoje zadania całkowicie niezależnie.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Dziś PE zwrócił uwagę na niewspółmierną reakcję na wybuch świńskiej grypy w Europie. Państwa członkowskie wydały miliardy euro na szczepionki, na które zezwolenia wydawano w pośpiechu pomimo łagodnego charakteru wirusa. Budżety przeznaczone na opiekę zdrowotną są notorycznie nadmiernie obciążone i istnieją znacznie ważniejsze kwestie zdrowotne wymagające rozwiązania, niż przyznawanie dotacji dużym firmom farmaceutycznym. Posłowie do PE wezwali dziś do przeprowadzenia przeglądu mechanizmów reagowania na zagrożenie zdrowotne w UE. Plany gotowości muszą stać się wystarczająco niezależne i elastyczne, aby możliwe było ich szybkie dostosowanie do faktycznego ryzyka. Należy zapewnić pełną przejrzystość procesu oceny leków oraz publikowanie wszystkich deklaracji dotyczących konfliktu interesów, aby możliwe było publiczne zbadanie możliwości wystąpienia konfliktu interesów. W swojej reakcji na wybuch świńskiej grypy UE ślepo podążała za WHO i to niewątpliwie należy zmienić. Parlament Europejski wezwał do przeprowadzenia poważnej oceny ryzyka i do zapewnienia Europejskiemu Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób odpowiednich środków finansowych do wykonywania wszystkich swoich zadań, a szczególnie oceny stopnia ryzyka infekcji.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Mimo że zjadliwość wirusa H1N1 w Europie nie była szczególnie duża, to dotychczas spowodował on już 4.700 zgonów.

W sprawozdaniu opublikowanym przez Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) zauważono, że w zarządzaniu wirusem UE nie potrafiła szybko dostosować się do środków medycznych niezbędnych do ograniczenia liczby infekcji. Jest to w dużej mierze związane ze strategiami zapobiegawczymi przyjętymi w poszczególnych państwach członkowskich, zaplanowanymi przed laty w porozumieniu ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO), które nigdy nie zostały w istotny sposób zaktualizowane.

W świetle surowej krytyki wobec sposobu rozprowadzenia szczepionek, aby zapobiec ponownemu wystąpieniu takich sytuacji musimy w przyszłości skoncentrować nasze wysiłki właśnie w tym obszarze, optymalizując procedury wydawania zezwoleń na wprowadzanie produktów leczniczych do obrotu na wypadek sytuacji zagrożenia zdrowia.

 
  
MPphoto
 
 

  Oreste Rossi (EFD), na piśmie (IT) Popieramy sprawozdanie z inicjatywy własnej, ponieważ mamy świadomość, że nadmierne panikowanie w przypadku tak zwanej ptasiej grypy kosztuje UE dziesięciokrotnie więcej od kampanii w przypadku zwykłej grypy.

Samo to, że Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podporządkowała się temu alarmowi i nie zadziałała niezależnie poprzez przeprowadzenie analizy kosztów i ryzyka, przeprowadzonych przez agencje europejskie, Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) i Europejską Agencję Leków (EMA), doprowadziło do rozpoczęcia kosztownych i zbędnych kampanii szczepień, a przede wszystkim skłoniło społeczeństwo do zakupu nieproporcjonalnie dużych ilości sterylnych produktów jednorazowych i środków dezynfekujących. Końcowy bilans zgonów, który musi uwzględnić prawodawca, był nawet niższy od bilansu w przypadku zwykłej grypy sezonowej.

W związku z tym konieczne jest przedstawienie w okresie sześciu miesięcy przez Komisję Parlamentowi szczegółowej analizy stosunku kosztów do korzyści, wraz z określeniem sposobu zareagowania na podobne sytuacje w przyszłości. Z kolei WHO powinna zmienić swoją definicję pandemii w celu uwzględnienia w niej zarówno kryterium zasięgu geograficznego, jak i zjadliwości wirusa.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (S&D), na piśmie – Poparłam przedmiotowe sprawozdanie, w którym oceniono zarządzanie grypą H1N1 i wezwano do utworzenia mechanizmu wspólnego zakupu szczepionek. Musimy koniecznie wyciągnąć wnioski z dotychczasowych przypadków pandemii, tak abyśmy w przyszłości mogli lepiej się chronić.

 
  
MPphoto
 
 

  Thomas Ulmer (PPE), na piśmie (DE) Zagłosowałem za przyjęciem tego sprawozdania, po tym, jak Komisja zdołała do pewnego stopnia odeprzeć oskarżenia i mylne oceny. Sprawozdanie zawiera krytyczną ocenę i sposoby umożliwiające UE lepsze zorganizowanie się w przyszłości, w tym podejmowanie wspólnych działań w celu zapobiegania pandemii.

 
  
MPphoto
 
 

  Marina Yannakoudakis (ECR), na piśmie – Chociaż grupa ECR jest zwolennikiem usprawnienia komunikacji i współpracy pomiędzy państwami członkowskimi w związku z zagrożeniami wobec zdrowia takimi jak pandemie, to zawarte w sprawozdaniu w sprawie grypy H1N1 porady dla państw członkowskich odnośnie do faktów dotyczących wirusa H1N1 oraz środków ostrożności, jakie powinny podjąć na wypadek kolejnej pandemii, są niesłuszne. Liczne wątpliwe fakty przedstawione w sprawozdaniu i uzasadnieniu mogą doprowadzić do mylnego zrozumienia sytuacji dotyczącej wirusa H1N1, jego wpływu na społeczeństwo europejskie i rządowych planów zapobiegawczych. Naszym zdaniem kroki, jakich podjęcie zaleca się państwom członkowskim na wypadek przyszłej pandemii (począwszy od zakupu szczepionek, aż po zdawanie sprawozdań przed organami UE), są nieroztropne i nie rozwiążą żadnego z głównych problemów dotyczących grypy H1N1 lub przyszłych wybuchów pandemii.

W sprawozdaniu odpowiedzialnością za szczepionki obarczono producentów, co może zatrzymać podaż szczepionek, a także powoduje zatarcie granic odpowiedzialności. Ponadto w dokumencie tym usiłowano rozszerzyć mandat ECDC i jego stosunki robocze z państwami członkowskimi, co jest nieodpowiednie, gdyż może prowadzić do zwiększenia jego budżetu. W związku z tym grupa ECR zagłosowała przeciwko przyjęciu przedmiotowego sprawozdania.

 
  
  

Sprawozdanie: Inés Ayala Sender (A7-0048/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Popieram korzystny wynik głosowania w Komisji w sprawie nominacji pana Haralda Wögerbauera na nowego członka Trybunału Obrachunkowego, na podstawie pozytywnej oceny jego życiorysu oraz pisemnych odpowiedzi udzielonych przez niego w kwestionariuszu przekazywanym kandydatom na to stanowisko.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Grèze (Verts/ALE), na piśmie(FR) Dziś obchodzimy setną rocznicę ustanowienia Światowego Dnia Kobiet i dlatego zagłosowałam przeciwko nominacji pana Haralda Wögerbauera, ponieważ w Trybunale Obrachunkowym zasiada za mało kobiet.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Zgodziłem się z tym wnioskiem, ponieważ pan Harald Wögerbauer spełnia warunki określone w art. 286 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, a także ponieważ wydano przychylną opinię w sprawie nominacji pana Haralda Wögerbauera na członka Trybunału Obrachunkowego.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Podczas głosowania w sprawie nominacji pana Haralda Wögerbauera na członka Trybunału Obrachunkowego wstrzymałem się od głosu. Zrobiłem tak ze względu na opinie dotyczące jego niejasnych osiągnięć w ramach doświadczenia z pracy w austriackim Trybunale Obrachunkowym.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Trybunał Obrachunkowy jest organem nadzorczym, który potwierdza legalność i prawidłowość dochodu i wydatków Unii Europejskiej, a także nadzoruje właściwe zarządzanie finansowe, działając całkowicie niezależnie. W związku z tym nominacje na jego członków muszą podlegać kryterium kompetencji i niezależności. Dlatego też pan Harald Wögerbauer został, z inicjatywy Rady, nominowany na członka Trybunału Obrachunkowego. Złożył on swój życiorys, wypełnił pisemny kwestionariusz i przeszedł rozmowę kwalifikacyjną w Komisji Kontroli Budżetowej. Przedstawił wystarczające argumenty uzasadniające jego nominację na członka Trybunału Obrachunkowego, przekonując, że będzie wywiązywał się ze swoich obowiązków w sposób kompetentny i niezależny.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) W wyniku reform konstytucyjnych wymaganych na mocy Traktatu z Lizbony przyjętego w 2010 roku, partie rządzące w Austrii wprowadziły standardową procedurę nominacji na niektóre stanowiska w UE. Wydaje się, że kilku ważnych stanowisk zabrakło na liście zawartej w art. 23 lit. c austriackiej konstytucji, zgodnie z którym decyzje dotyczące nominacji na stanowiska wyższego szczebla powinny być podane do wiadomości przynajmniej Prezydenta Austrii lub zgodnie z którym rząd federalny powinien uzgodnić nominacje z Radą Narodową. Pan Harald Wögerbauer, dyrektor polityczny klubu parlamentarnego Austriackiej Partii Ludowej, ma zostać nowym członkiem Zarządu Wykonawczego Europejskiego Trybunału Obrachunkowego. Wydaje się, że pan Wögerbauer spełnia wymagania techniczne, ponieważ jednak Austriacka Partia Ludowa w odniesieniu do nierozstrzygniętych jeszcze decyzji personalnych na stanowiska w strukturach UE zdaje się zajmować niezależne stanowisko, co jest sprzeczne z zasadami demokratycznymi i nieustannymi apelami o większą przejrzystość procesu nominacji na stanowiska unijne, wstrzymałem się od głosu w tej sprawie.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Zagłosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania w sprawie nominacji pana Haralda Wögerbauera na członka Trybunału Obrachunkowego. Ze wszystkich przedstawionych danych, na których opieram swoją decyzję, wynika, że spełniono wszystkie kryteria przewidziane w art. 286 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, a zwłaszcza warunek dotyczący gwarancji niezależności. Dlatego też z zadowoleniem przyjmuję nominację pana Haralda Wögerbauera na członka Trybunału Obrachunkowego.

 
  
  

Sprawozdanie: Crescenzio Rivellini (A7-0023/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosuję za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ istnieje potrzeba transponowania kilku zaleceń przyjętych przez Generalną Komisję Rybołówstwa Morza Śródziemnego (GFCM), już obecnie obowiązujących w umawiających się stronach porozumienia GFCM, do jednego instrumentu prawnego UE. Takie uproszczenie jest konieczne, aby uniknąć przyjmowania dorocznych rozporządzeń w celu aktualizacji prawodawstwa, jak to miało miejsce w przeszłości.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego dokumentu. Celami wspólnej polityki rybołówstwa (WPRyb) jest zapewnienie zrównoważonej eksploatacji żywych zasobów wodnych oraz wysokiego stopnia ochrony ekosystemów. Generalną Komisję Rybołówstwa Morza Śródziemnego (GFCM) ustanowiono na mocy porozumienia międzynarodowego w 1949 roku, a Wspólnota Europejska jest jej członkiem. GFCM odgrywa istotną rolę w realizacji zasadniczych celów polityki rybołówstwa, wspierając rozwój, ochronę i racjonalne zarządzanie żywymi zasobami wodnymi, opracowując i zalecając środki ochrony oraz wspierając wspólne projekty w dziedzinie szkolenia. Ponieważ zalecenia przyjmowane przez GFCM są wiążące dla umawiających się stron, a Wspólnota jest jedną z nich, to należy transponować postanowienia porozumienia do prawa wspólnotowego, zapewniając spójność i realizację tej polityki.

 
  
MPphoto
 
 

  Vito Bonsignore (PPE), na piśmie (IT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego dokumentu, służącego połączeniu niektórych środków przyjętych przez Generalną Komisję Rybołówstwa Morza Śródziemnego (GFCM) w jednym akcie prawnym UE. Dotychczas Wspólnota Europejska przyjmowała doroczne rozporządzenia w celu dostosowania uregulowań, podczas gdy przedmiotowe sprawozdanie oznacza krok ku uproszczeniu procedur biurokratycznych i administracyjnych, które jest jednym z celów Unii Europejskiej.

Zaletą dokumentu jest też zaprowadzanie jasności nawet w odniesieniu do czysto technicznych aspektów: na przykład ustanawia się w nim jasne środki służące ograniczeniu połowów w Zatoce Lwiej oraz określa się minimalną wielkość oczek w Morzu Śródziemnym i Morzu Czarnym, jednocześnie zakazując stosowania drag ciągnionych i sieci ciągnionych na głębokości większej niż 1000 metrów. Popieram też poprawkę nr 27, w której ustanawia się wymóg opracowania dorocznego wykazu statków o długości przekraczającej 15 metrów, które na mocy wystawionego upoważnienia połowowego są uprawnione do prowadzenia połowów w obszarze działania GFCM.

 
  
MPphoto
 
 

  Antonio Cancian (PPE), na piśmie (IT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ moim zdaniem to korzystny krok dla sektora gospodarki mającego kluczowe znaczenie dla Europy – rybołówstwa. Moim zdaniem punktem wyjścia dla wszelkich ingerencji ze strony UE powinna być analiza potrzeb zgłaszanych przez przedsiębiorstwa lokalne uzależnione od tej działalności, często wynikających z obecności małych i średnich przedsiębiorstw, które mają tak zasadnicze znaczenie dla naszej gospodarki i naszego społeczeństwa.

Bardzo wiele obszarów w regionie śródziemnomorskim wykazuje takie cechy, zatem niezwykle istotne jest jasne kierowanie się przy wnioskach prawodawczych w dziedzinie rybołówstwa w tym regionie zasadą pomocniczości, aby nie tworzyć zagrożenia dla całego systemu. Ponadto jestem głęboko przekonany, że przede wszystkim trzeba zagwarantować szczególną ochronę małym i średnim przedsiębiorstwom działającym w tym sektorze, angażując je w proces podejmowania decyzji i zapewniając im możliwie jak największe wsparcie, ponieważ bardzo trudno jest przywrócić ich działalność. Uregulowania, w których nie bierze się pod uwagę tych cech, mogą spowodować nieodwracalne straty dla mniejszych rynków, wymuszając przeniesienie się do innej dziedziny, co byłoby bardzo trudno osiągnąć.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Zgadzam się z projektem rezolucji legislacyjnej w sprawie wniosku dotyczącego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie niektórych przepisów dotyczących połowów na obszarze objętym porozumieniem GFCM (Generalnej Komisji Rybołówstwa Morza Śródziemnego). W celu uniknięcia przejęcia kompetencji Parlamentu konieczne jest skreślenie art. 28 z tego wniosku; zakłada się w nim, że przepisy rozporządzenia podlegają zmianie zgodnie z procedurą komitetową, ograniczając rolę Parlamentu wyłącznie do otrzymywania od Komisji informacji związanych z procedurami komitetu zarządzającego.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania dotyczącego obszaru objętego porozumieniem Generalnej Komisji Rybołówstwa Morza Śródziemnego (GFCM), ponieważ za jego pośrednictwem dokonuje się transpozycji zaleceń przyjętych przez GFCM, które już obowiązują w państwach będących stronami GFCM, do jednego instrumentu prawa UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Na swoich dorocznych posiedzeniach Generalna Komisja Rybołówstwa Morza Śródziemnego (GFCM) przyjmuje zalecenia. Celem przedmiotowego wniosku dotyczącego rozporządzenia jest po prostu transpozycja części przyjętych zaleceń do jednego instrumentu prawodawczego UE, do którego możliwe byłoby dodawanie przyszłych zaleceń. Przedmiot zaleceń przyjętych przez GFCM wraz z wynikającymi z nich zobowiązaniami jest często w całości lub częściowo objęty przepisami unijnymi przyjętymi wcześniej, dlatego transpozycja powinna dotyczyć tylko tych aspektów, które różnią się od danych przepisów unijnych. Poddane pod głosowanie rozporządzenie będzie miało zastosowanie do całej działalności w zakresie rybołówstwa zawodowego i akwakultury, prowadzonej przez statki UE i obywateli państw członkowskich w obszarze objętym porozumieniem GFCM. Nie stosuje się go do działalności połowowej prowadzonej wyłącznie w celach badań naukowych, prowadzonych za zgodą i pod nadzorem państwa członkowskiego. W takim przypadku konieczne jest wyłącznie uprzednie powiadomienie Komisji Europejskiej i państw członkowskich, na wodach których prowadzona jest taka działalność. Uważam, że wniosek Komisji może być sprzeczny z uprawnieniami Parlamentu w przedmiotowej sprawie, w szczególności art. 28, który należy zmienić w taki sposób, aby zagwarantować efektywny udział tego Parlamentu w przyszłych zmianach rozporządzenia i poszanowanie jego kompetencji.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Celem przedmiotowego wniosku dotyczącego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady jest transpozycja niektórych zaleceń przyjętych przez Generalną Komisję Rybołówstwa Morza Śródziemnego (GFCM). Przekształcenie tego porozumienia w jednolity instrument legislacyjny UE stanowi istotny postęp, umożliwiając zwiększenie kontroli nad połowami gatunków ryb w wodach objętych porozumieniem, jak również usprawnienie współpracy, wymiany informacji i komunikacji między państwami członkowskimi a Sekretariatem Wykonawczym GFCM. Ponieważ oznacza to uproszczenie procedur – kładąc kres dorocznym rozporządzeniom – a te zalecenia już obecnie obowiązują w państwach będących stronami GFCM, popieram przedmiotową inicjatywę, z którą się całkowicie zgadzam, i z niecierpliwością oczekuję na zadowalające wdrożenie przedmiotowego rozporządzenia.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Uznajemy i potwierdzamy rolę współpracy wielostronnej we wspieraniu właściwej ochrony morskich zasobów biologicznych i w zarządzaniu nimi – co jest przedmiotem niniejszego porozumienia. Jednakże przyjęty wniosek dotyczący rozporządzenia zawiera przepisy, które uznajemy za niedopuszczalne i które chcielibyśmy zmienić, proponując skreślenie jednego z ustępów art. 28. Ponieważ zostało to odrzucone większością głosów, zagłosowaliśmy za odrzuceniem ostatecznej wersji wniosku dotyczącego rozporządzenia. Jego celem jest przyznanie Komisji uprawnień do przyjęcia aktów delegowanych, które mogą mieć wpływ na obszar będący częścią wyłącznej strefy ekonomicznej jednego z państw członkowskich. Ten obszar znany jest pod nazwą Grzbietu Eratostenesa i stanowi część wyłącznej strefy ekonomicznej Republiki Cypru. Taka możliwość jest sprzeczna z suwerennością Republiki Cypru, zwłaszcza że dotyczy to obszaru bardzo drażliwego z politycznego punktu widzenia, ponieważ obszar ten jest przedmiotem niesłusznych roszczeń ze strony kraju trzeciego, będącego kandydatem na członka UE.

Dno morskie w tym obszarze zawiera zasoby naturalne, które Republika Cypru ma uzasadnione prawo eksploatować, zgodnie z Konwencją Narodów Zjednoczonych o prawie morza. W tym kontekście kompetencje UE nie powinny wykraczać poza zagadnienia dotyczące wspólnej polityki rybołówstwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Zawsze przywiązywaliśmy największą wagę do współpracy wielostronnej w zakresie wspierania właściwej ochrony morskich zasobów biologicznych i zarządzania nimi, czego dotyczy przedmiotowe porozumienie.

Jednakże przyjęty wniosek dotyczący rozporządzenia zawiera przepisy, które uznajemy za niedopuszczalne i które chcielibyśmy zmienić, proponując skreślenie jednego z ustępów art. 28. Ponieważ zostało to odrzucone większością głosów, zagłosowaliśmy za odrzuceniem ostatecznej wersji wniosku dotyczącego rozporządzenia.

Podważa się suwerenność Republiki Cypru, tym bardziej, że przedmiotowy obszar jest bardzo drażliwy z politycznego punktu widzenia, ponieważ niesłuszne roszczenia do niego zgłasza kraj trzeci, będący kandydatem na członka UE. Dno morskie w tym obszarze zawiera zasoby naturalne, które Republika Cypru ma uzasadnione prawo eksploatować, zgodnie z Konwencją Narodów Zjednoczonych o prawie morza. W tym kontekście kompetencje UE nie powinny wykraczać poza zagadnienia dotyczące wspólnej polityki rybołówstwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Poparłem przedmiotowy dokument, ponieważ głównym zadaniem Generalnej Komisji Rybołówstwa Morza Śródziemnego jest wspieranie tworzenia i ochrony żywych zasobów wodnych oraz racjonalnego zarządzania nimi, opracowywanie i zalecanie środków ochrony oraz wspieranie wspólnych projektów w zakresie szkoleń. Celem przedmiotowego wniosku dotyczącego rozporządzenia jest po prostu transpozycja części zaleceń przyjętych przez GFCM i już obowiązujących w umawiających się stronach porozumienia GFCM do jednego instrumentu prawodawczego UE. Oznaczałoby to ważny krok w kierunku uproszczenia, ponieważ dotychczas Wspólnota Europejska jedynie przyjmowała doroczne rozporządzenia służące dostosowaniu i aktualizacji istniejących przepisów. We wniosku znalazło się kilka inteligentnych rozwiązań. Na przykład w odniesieniu do narzędzi połowowych we wniosku dotyczącym rozporządzenia szczegółowo określa się minimalną wielkość oczek sieci wykorzystywanych w Morzu Śródziemnym (art. 15) i Morzu Czarnym (art. 16) oraz zakazuje się stosowania drag ciągnionych i sieci ciągnionych na głębokości przekraczającej 1000 metrów (art. 17). Obejmuje ono również problemy związane ze statkami prowadzącymi nielegalne, nieraportowane i nieuregulowane połowy (NNN) itp.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem sprawozdania dotyczącego obszaru objętego porozumieniem Generalnej Komisji Rybołówstwa Morza Śródziemnego (GFCM). Celem przedmiotowego wniosku dotyczącego rozporządzenia jest po prostu transpozycja części zaleceń przyjętych przez GFCM i już obowiązujących w umawiających się stronach porozumienia GFCM do jednego wspólnotowego instrumentu prawodawczego, do którego przyszłe zalecenia można będzie dodawać poprzez wprowadzanie zmian do tego aktu. Będzie to dużym krokiem na drodze do uproszczenia przepisów, ponieważ dotychczas Wspólnota Europejska przyjmowała jedynie doroczne rozporządzenia służące dostosowaniu i aktualizacji obowiązujących przepisów.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) Z punktu widzenia członkostwa Unii Europejskiej w Generalnej Komisji Rybołówstwa Morza Śródziemnego (GFCM) niniejszy wniosek dotyczący rozporządzenia stanowi istotny punkt zwrotny. W istocie okazuje się on niezwykle interesujący, umożliwiając wdrożenie niektórych zaleceń przyjętych przez GFCM w formie jednolitego aktu prawnego UE. Taki akt stanowi z pewnością stabilniejszy instrument prawny niż obecne akty i umożliwia dodawanie przyszłych zaleceń za pomocą wyłącznie zmiany tego aktu prawnego. To ważny krok w kierunku zwiększenia pewności prawna, przyczyniający się również do uproszczenia przepisów. Oprócz znaczenia przepisów dotyczących minimalnej wielkości oczek sieci połowowych, w art. 28 proponowanego rozporządzenia podważa się kompetencje Parlamentu. W istocie zapisano w nim, że przepisy rozporządzenia można zmieniać za pomocą „procedury komitetowej”, gdzie Komisji pomagają komitety zarządzające, którym przewodniczą przedstawiciele Komisji, i w których skład wchodzą przedstawiciele państw członkowskich. W efekcie pozbawiłoby to Parlament jego uprawnień, zatem pożądane wydaje się podejmowanie przez Komisję działań za pośrednictwem aktów delegowanych, gdzie Parlament lub Rada mają prawo wycofać delegowane uprawnienia.

 
  
MPphoto
 
 

  Barbara Matera (PPE), na piśmie (IT) Zgadzam się ze wskazaną przez sprawozdawcę potrzebą uproszczenia przepisów rybołówstwa za pomocą rozporządzenia, które pozwoli na wdrożenie za pomocą jednego aktu prawnego zaleceń przyjmowanych przez Generalną Komisję Rybołówstwa Morza Śródziemnego.

Zgadzam się też z celami i zasadami przyjętymi w ramach wspólnej polityki rybołówstwa, ale uważam, że wszystkie przybrzeżne państwa członkowskie muszą zapewnić odpowiednią równowagę między ochroną a społeczno-gospodarczą wartością ekosystemów. Dlatego sądzę, że musimy także zaapelować o ochronę konkretnych interesów społeczności lokalnych zgodnie z zasadą ogólną.

W rozporządzeniu nr 1967/2006 szczegółowo określa się narzędzia wykorzystywane do połowów w wodach obszaru objętego porozumieniem GFCM, w naszym szczególnym przypadku w Morzu Śródziemnym. Zwracam uwagę tego Parlamentu, że przy obecnym brzmieniu rozporządzenia dążenie do zabezpieczenia naszych siedlisk przyrodniczych niesie poważne skutki dla niektórych społeczności rybackich.

W tym kontekście Włochy czekają na przyznanie przez Komisję derogacji od zakazu połowów dwu konkretnych gatunków ryb, będących głównym produktem ważnego sektora połowowego. Dlatego chciałabym uświadomić wszystkim przedstawicielom 27 państw członkowskich, a za ich pośrednictwem – Komisji konieczność zwiększenia elastyczności tych instrumentów, by zapewnić lokalnemu sektorowi połowowemu warunki umożliwiające jego przetrwanie.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Generalną Komisję Rybołówstwa Morza Śródziemnego utworzono w 1949 roku na mocy porozumienia międzynarodowego. Jej zakres działania obejmuje Morze Śródziemne, Morze Czarne i wody przyległe, wspieranie tworzenia i ochrony morskich zasobów biologicznych i zarządzania nimi, opracowywanie i zalecanie środków ochrony oraz promowanie wspólnych projektów szkoleniowych. Rozpatrywany wniosek w sprawie rozporządzenia ma na celu jedynie transponowanie przyjętych przez GFCM zaleceń funkcjonujących już w państwach będących sygnatariuszami GFCM poprzez jednolity wspólnotowy akt legislacyjny, do którego będą mogły być wprowadzane dalsze zalecenia za pośrednictwem zmiany samego aktu.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie – Celem sprawozdania jest transpozycja różnych zaleceń przyjętych przez GFCM. Te zalecenia dotyczą kwestii technicznych. Jedną z nich jest sprawa będącą przedmiotem zainteresowania Komisji Rybołówstwa, która uważa art. 28 (procedury zmian) wniosku za bardzo wątpliwą propozycję, ponieważ może zagrozić kompetencjom Parlamentu i obecnej równowadze instytucjonalnej poprzez zwiększenie uprawnień wykonawczych Komisji do takiego wymiaru, w którym wszystkie przyszłe zmiany rozporządzenia należałyby do kompetencji Komisji. Z tego względu Komisja Rybołówstwa proponuje skreślenie art. 28. Wydaje się, że Komisja nie w pełni zapoznała się z Traktatem z Lizbony i że niektórzy funkcjonariusze zdecydowali się podjąć decyzje, które w rzeczywistości powinien podejmować Parlament. W żadnym razie nie można na to pozwolić. Głosowałem za przyjęciem propozycji, ponieważ uważam, że ta bezczelność Komisji po prostu przekracza już wszelkie granice.

 
  
MPphoto
 
 

  Rolandas Paksas (EFD), na piśmie (LT) Zagłosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ponieważ rybołówstwo, w szczególności w Morzu Śródziemnym, to coś więcej niż wyłącznie działalność gospodarcza; to część kultury i sposób życia. Całe regiony opierają się na rybołówstwie. Dlatego należy zwrócić szczególną uwagę na tutejsze rybołówstwo, ponieważ w regionie śródziemnomorskim ma ono więcej cech szczególnych niż gdziekolwiek indziej i powinno być objęte szczególnymi środkami. Moim zdaniem transpozycja różnych zaleceń przyjętych przez Generalną Komisję Rybołówstwa Morza Śródziemnego w formie jednego aktu prawnego jest korzystna, biorąc pod uwagę, że wspomniane zalecenia już obowiązują. Co więcej, korzystne byłoby przyjęcie środków technicznych, wzmocnienie ograniczeń rybołówstwa w Zatoce Lwiej, zaostrzenie wymogów dotyczących sieci oraz przyznawanie upoważnień do prowadzenia połowów.

Zgadzam się, że statki upoważnione do połowów koryfeny powinny podlegać bardziej restrykcyjnym wymogom, wraz z zakazem stosowania drag ciągnionych i sieci ciągnionych poniżej głębokości 1000 metrów. Ponadto korzystne byłoby uregulowanie środków kontroli, zapewniając możliwość przeprowadzania inspekcji wyładunku i załadunku statków rybackich z państw trzecich oraz dając szansę odmowy przez państwo członkowskie statkom państw trzecich prawa do korzystania ze swoich portów. Cieszą mnie propozycje aktywnej współpracy i wymiany informacji z GFCM.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania sporządzonego przez pana posła Rivelliniego, ponieważ w pełni zgadzam się z koniecznością uproszczenia przepisów Unii. Sprawozdanie stanowi szansę połączenia wszystkich zaleceń Generalnej Komisji Rybołówstwa Morza Śródziemnego w formie jednolitego aktu prawa europejskiego, ułatwiając społeczeństwu dostęp do dokumentów i pomagając właściwym agencjom w dokonywaniu przyszłych zmian. Uważam, że działania polegające na upraszczaniu przepisów na rzecz obywateli i zainteresowanych podmiotów są obowiązkiem, który my – prawodawcy – powinniśmy szybko i uważnie zrealizować, aby umożliwić im zrozumienie szans, jakie daje UE, a przede wszystkim by zlikwidować obciążenia administracyjne powodujące tak wiele dodatkowych kosztów.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie

Generalna Komisja Rybołówstwa Morza Śródziemnego (GFCM) została utworzona w 1949 roku na mocy porozumienia międzynarodowego. Obszar wchodzący w zakres jej kompetencji to Morze Śródziemne, Morze Czarne i wody łączące się z tymi akwenami. Główne funkcje GFCM to: promowanie rozwoju i ochrony żywych zasobów morskich, a także wspieranie racjonalnego zarządzania nimi; opracowywanie i zalecanie środków ochrony oraz promowanie wspólnych projektów szkoleniowych. Rozpatrywany wniosek w sprawie rozporządzenia ma na celu jedynie transponowanie przyjętych przez GFCM zaleceń funkcjonujących już w państwach będących sygnatariuszami GFCM poprzez jednolity wspólnotowy akt legislacyjny, do którego będą mogły być wprowadzane dalsze zalecenia za pośrednictwem zmiany samego aktu. Postanowienia zawarte w rozporządzeniu mają typowy charakter dla kwestii regulowanych przez takie organizacje. Tytuł II dotyczy ograniczeń w narzędziach i działaniach połowowych („środki techniczne”). W tytule III znalazły się „środki kontroli”, na przykład wymogi dotyczące sprawozdawczości, kontroli itp. Tytuł IV dotyczy obowiązku współpracy, powiadamiania i sprawozdawczości między Komisją a państwami członkowskimi w celu współpracy i wymiany informacji z Sekretarzem Wykonawczym GFCM.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ponieważ uważam, że działania regulacyjne prowadzone przez Generalną Komisję Rybołówstwa Morza Śródziemnego mają kluczowe znaczenie dla osiągnięcia zrównoważonego poziomu połowów w Morzu Śródziemnym.

Najnowsze statystyki dotyczące zasobów ryb w Morzu Śródziemnym pokazują, że ponad 54 % zbadanych zasobów jest przełowione. Dlatego priorytetowe znaczenie ma podjęcie działań legislacyjnych w celu ochrony środowiska morskiego, przywracające zrównoważony poziom wykorzystania zasobów ryb. Obecnie istotne znaczenie będzie miała pełna współpraca między państwami członkowskimi, ponieważ muszą one możliwie jak najszybciej przyjąć nowe standardy, nakładając odpowiednie sankcje na tych, którzy nie będą ich przestrzegać.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (S&D), na piśmie – Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, którego celem jest uproszczenie obowiązujących przepisów dotyczących praktyk połowowych w obszarach objętych porozumieniem śródziemnomorskim.

 
  
MPphoto
 
 

  Niki Tzavela (EFD), na piśmie (EL) Wspólnota Europejska i Grecja są stronami porozumienia Generalnej Komisji Rybołówstwa Morza Śródziemnego. Celem wniosku dotyczącego rozporządzenia, odnoszącego się do niektórych przepisów regulujących połowy na obszarze objętym porozumieniem GFCM, jest transpozycja pewnych propozycji przyjętych przez GFCM i już obowiązujących w państwach będących sygnatariuszami tego porozumienia w formie jednolitego wspólnotowego aktu legislacyjnego. Głosowałam za przyjęciem tego szczególnego projektu rezolucji, ponieważ uważam, że proponowane środki kontroli przyczynią się do ochrony środowiska naturalnego i z tego względu będą korzystne dla sygnatariuszy porozumienia GFCM.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie wniosku dotyczącego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie niektórych przepisów dotyczących połowów na obszarze objętym porozumieniem GFCM. Połączenie uzgodnionych zaleceń w formie przyszłego jednolitego wspólnotowego aktu legislacyjnego spowoduje uproszczenie administracji i zwiększenie efektywności, co należy przyjąć z zadowoleniem. Proponowane poszczególne dostosowania techniczne stanowią odzwierciedlenie nowoczesnych wymogów odpowiedzialnej polityki rybołówstwa.

 
  
  

Report: Anni Podimata (A7-0036/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) W pełni popieram przedmiotowe sprawozdanie, gdyż ma ono zainicjować nową formę opodatkowania sektora finansowego, co jest sprawą pilną, a także uzupełniać przyjęte niedawno instrumenty regulacji i nadzoru. W związku z tym pragnę podkreślić, że „wprowadzenie podatku od transakcji finansowych powinno mieć możliwie jak najszerszą podstawę”, jak stwierdzono w przedmiotowym dokumencie, i obejmować wszystkie typy transakcji. Jedną z korzyści wprowadzenia podatku od transakcji finansowych jest fakt, że czyni on rynek sprawiedliwszym i bardziej przejrzystym, zmniejsza spekulacje i ilość oszustw podatkowych oraz rozkłada obciążenie kryzysem na różne podmioty finansowe. Uzyskane w ten sposób dodatkowe środki powinny pomóc w walce z ubóstwem, zachęcać do tworzenia miejsc pracy, finansować państwo opiekuńcze, osiągać cele dotyczące klimatu i środowiska naturalnego oraz finansować inne aspekty strategii Europa 2020. Dostrzegam z kolei potrzebę przeanalizowania przez Komisję przyszłego systemu euroobligacji i pomysł emitowania wspólnych obligacji europejskich przeznaczonych na finansowanie projektów w celu stymulowania inwestycji. Popieram także zasadę „zanieczyszczający płaci”. I na koniec, nie możemy też pominąć wsparcia dla rozwoju, jako że musimy spełnić zobowiązanie dotyczące przeznaczenia 0,7 % dochodu narodowego brutto każdego państwa członkowskiego na kraje rozwijające się.

 
  
MPphoto
 
 

  Marta Andreasen (EFD), na piśmie – Głosowałam przeciwko przyjęciu sprawozdania pani poseł Podimaty w sprawie innowacyjnych metod finansowania na szczeblu globalnym i europejskim, gdyż proponuje się w nim wprowadzenie podatku od transakcji finansowych, który – choć ma rzekomo chronić gospodarkę przed ryzykownymi transakcjami i służyć tworzeniu funduszu do wykorzystania w przypadku kolejnego kryzysu, i miałby obciążać tylko obrót hurtowy i instytucje finansowe – w sposób nieunikniony przerzucony zostanie na konsumenta i podatnika, i tak już borykającego się z kryzysem. Podatek ten będzie miał straszny wpływ na Londyńskie City, na sektor usług finansowych, który jest największym płatnikiem podatku do brytyjskiego skarbu państwa. Spowoduje on przenoszenie firm poza Wielką Brytanię, utratę miejsc pracy i spadek przychodów z podatku.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) W kontekście bieżących cięć budżetowych dyskusja na temat innowacyjnych metod finansowania jest nie tylko potrzebna – jest niezbędna. Osobiście bardzo popieram wprowadzenie podatku od transakcji finansowych, najlepiej na szczeblu międzynarodowym, a ewentualnie europejskim. Cieszy mnie, że środek ten został przyjęty przez większość szanownych posłów.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Światowy kryzys gospodarczy i finansowy obnażył ogromne słabości ram regulacyjnych i nadzorczych światowego systemu finansowego. Dziś wiadomo, że potrzebujemy nowych narzędzi, które mogą ukrócić spekulację i przywrócić ważną rolę sektora finansowego, gwarantując sprawiedliwy rozkład obciążeń, zwłaszcza wśród ważnych podmiotów finansowych. Musimy zacząć rozmawiać o opodatkowaniu sektora finansowego, który do tej pory, w przeciwieństwie do innych sektorów, pozostawał w ogromnej mierze nieopodatkowany. Poza tym w UE występuje podejście polegające na zwolnieniu z podatku VAT wszystkich podstawowych rodzajów działalności finansowej. Popieram wprowadzenie podatku od transakcji finansowych, które mogłoby pomóc wyeliminować wysoce szkodliwe wzorce handlowe na rynkach finansowych, poprawić wydajność rynku i jego przejrzystość, zmniejszyć niestabilność cen i stworzyć zachęty dla sektora finansowego do dokonywania długofalowych inwestycji z wartością dodaną dla prawdziwej gospodarki.

 
  
MPphoto
 
 

  Dominique Baudis (PPE), na piśmie(FR) Dzięki przedmiotowemu głosowaniu Parlament zrobił kolejny milowy krok w kierunku regulacji sektora finansowego na szczeblu globalnym. Wysłaliśmy wyraźny komunikat na korzyść projektów francuskiej prezydencji G-20. Kiedy zauważymy pierwsze oznaki naprawy gospodarczej, będziemy musieli współpracować na rzecz propagowania dobrze przemyślanego, zrównoważonego modelu liberalizmu. Europejska lewica próbowała przypisać sobie całą zasługę związaną z pomysłem opodatkowania transakcji finansowych. Niesłusznie. Europejczycy potrafią być pragmatyczni. Dzisiejsze głosowanie pokazuje, że przedmiotowy wniosek przekracza granice wszelkich różnic politycznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Bastiaan Belder (EFD), na piśmie (NL) Nie mogę poprzeć sprawozdania pani poseł Podimaty, gdyż to państwa członkowskie odpowiadają za politykę podatkową. W sprawozdaniu brakuje należytego odniesienia do tego faktu. Zawarto w nim natomiast zalecenie dotyczące szeregu podatków na szczeblu UE, włącznie z podatkiem od transakcji finansowych i opodatkowaniem energii. Jeśli opodatkowanie sektora finansowego jest konieczne, wygenerowane dzięki niemu przychody powinny trafiać do skarbu państw członkowskich. W końcu to właśnie one musiały ratować banki. Państwa członkowskie zrobiłyby dobrze, wykorzystując te przychody do zmniejszenia długu publicznego, który wzrósł w czasie kryzysu. W sprawozdaniu założono jednak bezdyskusyjnie, że przychody takie miałyby przynieść korzyści z punktu widzenia celów polityki globalnej i europejskiej, w tym także dotyczących zmian klimatu i współpracy rozwojowej.

Co więcej, w sprawozdaniu zawarto argument przemawiający za podatkiem solidarnościowym od biletów lotniczych z myślą o walce z problemami zdrowia publicznego i opłatach w sektorze transportu. Rozumiem, że moglibyśmy dążyć do tych pożytecznych celów i że warto byłoby rozważyć przeznaczenie większych środków na ich osiągnięcie. To jednak wpłynęłoby na nasze działania w zakresie podatków, a to przecież państwa członkowskie powinny podejmować takie inicjatywy, a nie Europa odgórnie. Obawiam się, że takie podejście może zaszkodzić owocnej współpracy z Radą.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Bennahmias (ALDE), na piśmie(FR) Ponad trzy lata po kryzysie podstawy regulacji rynków finansowych są wciąż raczej kruche. W tym kontekście nowy podatek pozwoliłby na uruchomienie nowych źródeł finansowania i na uregulowanie najbardziej wątpliwych praktyk finansowych. Bądźmy szczerzy: nie można dziś powiedzieć, że to, co stało się trzy lata temu, już się nie powtórzy. Jest to świadomość przygnębiająca. Dlatego wyzwaniem dla nas jest sprawdzenie, czy Europa ma niezbędną masę krytyczną, by podjąć konkretne działania. Uważam, że tak, i że im prędzej te działania podejmie, tym lepiej!

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie (RO) Przyjęcie przedmiotowego sprawozdania na sesji plenarnej wskazuje drogę, którą, jak się wydaje, pragnie podążać Unia Europejska. Choć pomysł wprowadzenia podatku od transakcji finansowych wydaje się służyć ludności, nawet gdyby liderzy G-20 nie uzgodnili takiego środka na szczeblu krajowym, czuję się w obowiązku nadmienić, że może to mieć negatywne skutki w średniej i dłuższej perspektywie. Proponowany podatek, nakładany tylko na kapitał w UE, z pewnością spowoduje migrację tego kapitału do krajów rozwiniętych lub rozwijających się, poza UE. Inny scenariusz, przynajmniej w fazie początkowej, to przenoszenie tego podatku w formie kosztu na kredytobiorców lub na korzystających z innych usług finansowych. Tak czy inaczej, niekorzystny skutek będzie taki, że UE zbliży się jeszcze bardziej do niebezpieczeństwa utraty konkurencyjności w stosunku do innych państw, takich jak USA, Japonia czy kraje BRIC. To zaś spowolni wzrost gospodarczy i spowoduje problemy, także w gospodarce realnej, która jest zależna od najtańszych źródeł finansowania.

 
  
MPphoto
 
 

  Vito Bonsignore (PPE), na piśmie (IT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, gdyż dostrzegam potrzebę szukania nowych, innowacyjnych instrumentów finansowania w UE. Instrumenty takie pozwoliłyby Unii Europejskiej sprostać aktualnym wyzwaniom, ponieważ odgrywałyby rolę regulacyjną, będąc jednocześnie źródłem przychodu.

W tym Parlamencie często podkreśla się, że kryzys gospodarczy ujawnił brak regulacji i nadzoru w światowym systemie finansowym. Wiemy też, że obecnie to przede wszystkim podatnicy ponoszą koszty kryzysu, nie tylko ze względu na bezpośrednie opodatkowanie, ale także z powodu rosnącego bezrobocia, zmniejszenia dochodów, ograniczonego dostępu do usług socjalnych i pogłębiających się nierówności. Jeśli mamy opracować holistyczne i zintegrowane reakcje na kryzys, musimy wprowadzić nowe instrumenty.

Popieram zatem wprowadzenie rozważanych od dawna euroobligacji, które mogą się stać wspólnym instrumentem zarządzania długiem, łącząc część długu państwowego. Sprawozdawczyni proponuje także inne instrumenty finansowania mające ukrócić spekulację, np. spójne i efektywne opodatkowanie sektora energii i przygotowanie wniosków dotyczących podatku od rozwoju, który zapewni więcej środków na osiągnięcie milenijnych celów rozwoju.

 
  
MPphoto
 
 

  Jan Březina (PPE), na piśmie (CS) Unia Europejska wciąż boryka się z konsekwencjami kryzysu finansowego, który w roku 2009 przeszedł w kryzys budżetowy, istotnym aspektem którego były nadmierne emisje obligacji rządowych. W przeciwieństwie do autorki przyjętego sprawozdania, ja nie widzę w tym jednak presji rynkowej, a raczej nieodpowiedzialną politykę budżetową wielu rządów krajowych, które nie chcą reformować swych systemów emerytalnych, opieki zdrowotnej czy zatrudnienia. Moim zdaniem obarczanie winą rynków jest niewłaściwe i pokazuje brak odwagi, by stawić czoła niezbędnym reformom. Zatwierdziliśmy teraz zasady dotyczące bardziej surowych regulacji finansowych i nadzoru rynków finansowych, i powinniśmy pójść dalej, podejmując działania, które rozbudzą europejską gospodarkę, na przykład w formie finansowania wspólnych projektów dotyczących infrastruktury i zachęt podatkowych dla firm, by inwestowały w naukę i badania. Pragnę tu ostrzec przed wprowadzeniem podatku od transakcji finansowych i różnych form podatków bankowych, ponieważ ograniczyłoby to rynek finansowy i zakłóciło konkurencję. Euroobligacje nie są rozwiązaniem. Przenoszą one bowiem tylko nieodpowiedzialność finansową na szczebel europejski, dalej od kontroli publicznej, gdzie próby ponoszenia nadmiernych wydatków miałyby jeszcze poważniejsze reperkusje niż na szczeblu krajowym. Nie popieram też wprowadzenia na skalę europejską podatku węglowego, gdyż mógłby on niewspółmiernie obciążyć sektor energetyczny, zmniejszając w efekcie bezpieczeństwo energetyczne UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Zuzana Brzobohatá (S&D), na piśmie (CS) Transakcje finansowe stanowią znaczną część środków w sektorze finansowym, a różne spekulacje na rynkach finansowych wpłynęły istotnie na światowy kryzys finansowy. Z pewnością nie jest sprawiedliwe, by podatnicy ponosili cały ciężar kryzysu finansowego. Część tych obciążeń powinna zostać przeniesiona na sektor finansowy, aby i on ponosił te koszty. W przedmiotowym sprawozdaniu mowa głównie o transakcjach wysoce ryzykownych i spekulacyjnych, dlatego wspomina się o większej odpowiedzialności w sektorze finansowym poprzez przyszłe opodatkowanie transakcji finansowych, które paradoksalnie zapewnią większą stabilność w światowym sektorze finansowym. Innym powodem wprowadzenia podatku od transakcji finansowych jest fakt, że w większości państw członkowskich usługi finansowe nie podlegają podatkowi VAT.

 
  
MPphoto
 
 

  Antonio Cancian (PPE), na piśmie (IT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, gdyż uważam, że to pozytywny krok w kierunku przyszłych innowacyjnych instrumentów finansowania, które wesprą naprawę gospodarczą w Europie. Uważam, że Europa musi znaleźć środki na finansowanie kluczowych sektorów naszej gospodarki, zgodnie z celami strategii Europa 2020, a szczególnie infrastruktury transeuropejskiej w sektorze energii, transportu i telekomunikacji niezbędnych do zakończenia kryzysu.

Trzeba stymulować europejską gospodarkę. Nie należy do UE nakładanie czy zwiększanie podatków. Unia Europejska musi mieć odwagę zmierzyć się z sytuacją rynkową. Rozwiązaniem jest umiejętność znalezienia nowych form finansowania, które umożliwią jak najszybszą realizację projektów poprzez tworzenie funduszy ad hoc na bazie emisji papierów wartościowych, związanych bezpośrednio z wdrażaniem i ekonomicznym wykorzystaniem pracy, tj. obligacji przeznaczonych na finansowanie projektów.

Jakikolwiek podatek od transakcji finansowych powinien być proponowany w UE tylko, jeśli ma być wdrożony globalnie. Uważam, że Komisja powinna zbadać możliwość wprowadzenia takiego podatku na szczeblu UE, próbując przewidzieć, czy będzie on miał negatywne konsekwencje dla europejskiej konkurencyjności.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem rezolucji Parlamentu, gdyż popieram cel Komisji, jakim jest zwiększenie budżetu UE dzięki wykorzystaniu innowacyjnych instrumentów finansowych oraz dostrzegam potencjalne korzyści płynące z większego finansowania sektora prywatnego ze środków publicznych. Uważam też, że takim działaniom powinna towarzyszyć przejrzysta sprawozdawczość oraz odpowiednie wytyczne dotyczące inwestycji, zarządzania ryzykiem, wartości narażenia oraz kontroli, a także procedury nadzoru, a wszystkie te elementy powinny być wprowadzane w sposób odpowiedzialny, zgodnie z zasadami demokracji.

 
  
MPphoto
 
 

  Françoise Castex (S&D), na piśmie(FR) Z zadowoleniem przyjmuję poparcie Parlamentu Europejskiego dla wprowadzenia podatku od transakcji finansowych na szczeblu europejskim, wyrażone w głosowaniu na sesji plenarnej. Europejski podatek od transakcji finansowych obciąży spekulacyjne i społecznie bezużyteczne transakcje finansowe i przynoszący Unii Europejskiej roczny dochód wysokości 200 miliardów euro. Głosowanie to jest sprzeczne z paktem konkurencyjności. Zamiast karać państwa i obywateli, musimy opodatkować rynki finansowe. Komisja i Rada muszą to szybko zrozumieć.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie (PT) Zgadzam się, z pewnym zastrzeżeniami, ze sprawozdaniem pani poseł Podimaty w sprawie innowacyjnych metod finansowania. Podzielam obawy sprawozdawczyni co do kryzysu gospodarczego i finansowego, jaki przechodzimy oraz co do wynikającego stąd braku inwestycji. Zgadzam się też z tym, że inwestycje muszą się przekładać na większy postęp i innowacyjność oraz z tym, że Europa musi zwiększyć swą zdolność inteligentnego inwestowania. Obawiam się jednak, że przedmiotowe sprawozdanie jest zbyt mocno ukierunkowane na zwiększenie podatków, podczas gdy w pewnych krajach (np. w Portugalii) już doświadczamy nadmiernych obciążeń podatkowych. W ostatecznej wersji sprawozdania mowa jest o wprowadzeniu podatku od transakcji finansowych (na szczeblu globalnym lub choćby europejskim) i o konieczności analizy konsekwencji takiego ruchu (w badaniu a posteriori). Popieram obronę emisji euroobligacji, które ułatwiłyby dostęp do rynku mniej stabilnym krajom strefy euro i jestem zdania, że system ten „byłby korzystny dla wszystkich uczestniczących w nim państw członkowskich i dla całej strefy euro”.

 
  
MPphoto
 
 

  Frédéric Daerden (S&D) , na piśmie(FR) Niektórzy nie popierają podatku od transakcji finansowych (FTT) na szczeblu europejskim, gdyż zakłóciłby on konkurencję na rynkach finansowych kosztem Europy. Nie sądzę, by podatek od takich transakcji w wysokości zaledwie 0,01 % mógł spowodować wycofanie się inwestorów z największego rynku finansowego świata.

Jeśli będziemy czekać, aż G-20 wprowadzi tę inicjatywę na szczeblu globalnym, będziemy czekać w nieskończoność. Dlatego cieszy mnie, że przyjęta została poprawka przedstawiona przez Grupę Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim, sprzyjająca wprowadzeniu podatku od transakcji finansowych na szczeblu europejskim. Będzie on źródłem około 200 miliardów euro rocznie, co pozwoli Unii prawidłowo finansować własny budżet, kiedy członkowie Rady wyrażają intencję jego zmniejszania, mimo wynikającej z wydatków europejskich wartości dodanej.

Kryzys spowodowany przez uczestników rynków finansowych wykorzystywany jest przez nasze prawicowe rządy jako argument do przeprowadzenia cięć budżetowych, zwłaszcza w obszarze wydatków socjalnych. W ten sposób obywatele Europy płaciliby za cudze błędy. Podatek od transakcji finansowych przywróciłby natomiast decyzjom UE sprawiedliwość społeczną, konsolidując finanse publiczne przede wszystkim kosztem tych, którzy je osłabili. Dlatego jest to krok podjęty we właściwym czasie.

 
  
MPphoto
 
 

  Luigi Ciriaco De Mita (PPE), na piśmie (IT) Kryzys gospodarczy i finansowy ujawnił całkowity brak etyki w tym obszarze. Ewidentny jest tu paradygmat nowej gospodarki opiekuńczej, w której dążenie do indywidualnego dobra jest kluczowe dla dobra zbiorowego, będącego sumą pojedynczych części. Zgodnie z takim podejściem interes indywidualny nie ogranicza w żaden sposób interesu zbiorowego, a co dopiero interesu ogólnego. Ponieważ jednak rząd musi opierać swe działania na pojęciu dobra ogólnego i pozostawiać ludziom wolność i swobodę korzystania z indywidualnych praw, musi to robić przy użyciu sprawiedliwego progresywnego systemu podatkowego. Zgodnie z tym podejściem, które na szczeblu globalnym poprzeć muszą wszystkie państwa G-8 i G-20, przychody z transakcji finansowych muszą być porównywalne do innych przychodów dzięki szczególnemu systemowi podatkowemu, który propaguje większą odpowiedzialność podmiotów oraz inne zasady i nowe paradygmaty. Wprowadzenie dodatkowych w stosunku do budżetu UE euroobligacji, przeznaczonych na finansowanie projektów dotyczących kryzysu i infrastruktury, mogłoby wzmocnić zdolność UE do podejmowania działań. Przyjęte przez nas sprawozdanie wydaje się powoli zmierzać w tym kierunku.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie(FR) Obecny kryzys gospodarczy ujawnił niedociągnięcia w nadzorze sektora finansowego. Dlatego potrzebne nam nowe narzędzia i nowa polityka fiskalna. W istocie, system finansowy generuje znaczne zyski z transakcji spekulacyjnych, a nie musi płacić żadnych podatków. Głosując za wprowadzeniem podatku od transakcji finansowych, z których dochód mógłby zostać przeznaczony na pomoc rozwojową, Parlament Europejski pokazał, że chce położyć kres tej niesprawiedliwości. Podatek taki powinien oczywiście być wprowadzony na szczeblu międzynarodowym, ale jeśli tak się nie stanie, poprosimy UE, by spełniła swe zobowiązania i wprowadziła go w Europie. W ten sposób Europa stałaby się przykładem wdrażania innowacyjnych metod finansowania i solidarności z krajami rozwijającymi się. Czas, by Komisja Europejska przedstawiła nam wniosek legislacyjny odpowiadający na oczekiwania wyrażone przez ogromną większość w Parlamencie.

 
  
MPphoto
 
 

  Anne Delvaux (PPE), na piśmie(FR) Z zadowoleniem przyjmuję wynik głosowania w sprawie podatku od transakcji finansowych, gdyż Parlament Europejski wzywa Unię do wdrożenia tego programu podatkowego, nie czekając na hipotetyczne decyzje w tej sprawie na szczeblu globalnym. Unia Europejska ma największy sektor finansowy na świecie. Powinna więc być w tej mierze liderem.

Z różnych analiz wynika, że wprowadzenie podatku od różnych transakcji w wysokości około 0,05 % skutkowałoby około 200 miliardami euro rocznego przychodu, który można by przeznaczyć na finansowanie naprawy gospodarczej i współpracy rozwojowej oraz na ochronę środowiska, przeciwdziałając jednocześnie spekulacjom finansowym. W związku z tym jestem przekonana, że potrzebny nam także taki podatek na szczeblu międzynarodowym. Unia musi zachęcić swych partnerów do przyjęcia regulacji w sprawie podatków od transakcji finansowych.

Mówię to, bo jeżeli podatek ten zostanie wprowadzony tylko w Unii Europejskiej, a nie przez największą konkurencję Europy na szczeblu globalnym, to finanse UE bardzo ucierpią. Mam szczególnie nadzieję, że uda się w tej sprawie osiągnąć kompromis w ciągu francuskiej prezydencji G-20.

 
  
MPphoto
 
 

  Harlem Désir (S&D), na piśmie(FR) Od ponad 10 lat europejscy socjaliści w Parlamencie Europejskim walczą o wprowadzenie podatku od transakcji finansowych. Podatek taki miałby wiele zalet. Zniechęcałby do spekulacji finansowych, zapewniałby środki na pomoc dla krajów rozwijających się i na ich adaptację do zmian klimatu, oraz poprawiałby budżet UE.

Sytuacja na świecie jest obecnie inna. Recesja sprawiła, że potrzeba stabilizacji rynków finansowych jest jeszcze pilniejsza, a Unia Europejska potrzebuje nowych środków na pokonanie recesji, którą musi pokonać w drodze naprawy, a nie w drodze oszczędności.

Jednocześnie zwiększa się poparcie dla tego podatku. Coraz więcej rządów popiera tę ideę, a Parlament Europejski głosował już niejednokrotnie za wprowadzeniem podatku od transakcji finansowych. To nowe głosowanie na rzecz tego podatku jest ważnym krokiem. Parlament mówi bowiem, że musimy natychmiast podjąć działania na szczeblu europejskim, nawet jeśli brakuje globalnego porozumienia. Żądanie Parlamentu jest wyraźne, a wynik głosowania jednoznaczny. Musimy teraz przejść od słów do czynów i wdrożyć podatek od transakcji finansowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Lena Ek (ALDE), na piśmie(SV) Sprawozdanie w sprawie innowacyjnych metod finansowania porusza szereg ważnych aspektów. Niestety, zawiera też wniosek, by Europa wprowadziła podatek od transakcji finansowych jednostronnie. Uważam, że trzeba wziąć pod uwagę szwedzki przykład jednostronnego wprowadzenia swego rodzaju podatku od transakcji finansowych w latach 80. XX wieku, które spowodowało przeniesienie większości obrotu akcjami, obligacjami i opcjami do Londynu. Nie popełnijmy tego samego błędu na szczeblu europejskim. Widzę duże ryzyko, że nie uda się doprowadzić do stabilizacji rynku finansowego, jeżeli UE wprowadzi taki podatek niezależnie. Ryzyko przeniesienia obrotu akcjami, obligacjami i opcjami na mniej przejrzyste i mniej otwarte rynki poza Europą jest ogromne. A to nie poprawi warunków kontroli rynku finansowego. Dlatego głosowałam przeciwko przyjęciu poprawki dotyczącej europejskiego podatku Tobina. Mimo że wniosek ten został przegłosowany, postanowiłam jednak w głosowaniu końcowym głosować za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania.

Moja decyzja wynika z faktu, że jako negocjator strategii Europa 2020 z ramienia Grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów w Europie w przeciwnym razie zaszkodziłabym pozycji negocjacyjnej tej grupy w sprawach, które są dla nas ważne, dotyczących m.in. utworzenia prawdziwego rynku wewnętrznego, umożliwienia finansowania projektów dotyczących infrastruktury przy pomocy obligacji europejskich przeznaczonych na finansowanie projektów, jak też możliwości rozwiązania kwestii europejskiego podatku węglowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, gdyż broni się w nim konkretnych instrumentów, takich jak wprowadzenie podatku od transakcji finansowych, który może się przyczynić do zwiększenia efektywności rynku i przejrzystości, do zmniejszenia nadmiernych wahań cen oraz stworzenia zachęt dla sektora finansowego do długoterminowych inwestycji, zapewniając realnej gospodarce wartość dodaną.

 
  
MPphoto
 
 

  Göran Färm, Olle Ludvigsson, Marita Ulvskog i Åsa Westlund (S&D), na piśmie(SV) My, szwedzcy socjaldemokraci, gorąco popieramy podatek od transakcji na szczeblu globalnym. Unia Europejska powinna aktywnie zmierzać do wprowadzenia takiego systemu. Jeśli międzynarodowe porozumienie okaże się w tym czasie niemożliwe z przyczyn politycznych, trzeba będzie dobrze rozważyć alternatywne rozwiązanie w postaci wprowadzenia podatku od transakcji w samej UE. Musi ona wynikać z wyważonej oceny wpływu. Komisja przygotowuje obecnie analizę, jednak niektórzy jej członkowie przy kilku okazjach próbowali ją udaremnić, wyrażając wyraźnie negatywne poglądy na temat podatku na szczeblu europejskim. Naszym zdaniem to niedopuszczalne. Aby zatem wysłać Komisji czytelny komunikat, że tą sprawą należy się zająć poważnie i bez uprzedzeń, postanowiliśmy głosować za przyjęciem poprawki, która mówi konkretnie o wprowadzeniu podatku unijnego. Decyzja w tej sprawie musi być obiektywna i dobrze przemyślana.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) W przedmiotowym sprawozdaniu mówi się o potrzebie znalezienia nowych form finansowania sektora publicznego na szczeblu globalnym i europejskim. W rzeczywistości obecny kryzys gospodarczy i finansowy wymaga, by państwa członkowskie szukały środków łagodzących kryzys budżetowy. Takie nowe środki obejmują m.in. opodatkowanie sektora finansowego i emisji CO2.

Cele sektora finansowego dotyczące finansowania rozwoju gospodarki zostały ostatnio wypaczone. Pod pretekstem pokrycia ryzyka podniesiono stopy procentowe, co natychmiast przyniosło temu sektorowi ogromne zyski i poważnie obciążyło finanse publiczne i obywateli. Natomiast podatek od emisji CO2 uczyniłby zasadę „zanieczyszczający płaci” sprawiedliwszą i bardziej konsekwentną, przyczyniając się nie tylko do zmniejszenia skutków zmian klimatu, ale także do finansowania projektów inwestycyjnych w tym obszarze. Zgadzam się z tym, że potrzebny jest podatek od transakcji finansowych na szczeblu globalnym. Uważam, że jego wprowadzenie na szczeblu europejskim należy poprzedzić oceną wpływu. Popieram też wprowadzenie euroobligacji, gdyż uważam je za wspólny instrument zarządzania długiem.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) W przedmiotowym sprawozdaniu mowa jest o „innowacyjnych metodach finansowania”. Naprawdę jednak nie odbiega ono od dobrze znanych poglądów odrzucających najbardziej elementarną sprawiedliwość. Rynek finansowy już od dawna powinien być skutecznie kontrolowany i regulowany. Już dawno trzeba było zahamować spekulację, czy to towarami takimi jak żywność, nieruchomości, świadczenia i emerytury, czy też długiem państwowym (by podać tylko kilka przykładów). Komisja Europejska uparcie nie chce jednak uwzględnić tych wniosków. Dzieje się tak mimo tego, że straty finansowe spowodowane uchylaniem się od płacenia podatków i oszustwami podatkowymi w Europie wynoszą prawdopodobnie od 200 do 250 miliardów euro rocznie, która to suma pozwoliłaby zmniejszyć deficyt publiczny bez podnoszenia podatków od zatrudnienia będącego starym rozwiązaniem. Uparcie odmawia się też wprowadzenia podatku od transakcji finansowych na szczeblu unijnym i nie naciska na jego przyjęcie na szczeblu globalnym.

To samo dotyczy skandalicznego faktu ciągłego istnienia rajów podatkowych. Z nich można by przecież pozyskać środki na walkę z ubóstwem i innymi uporczywymi problemami gospodarczymi i społecznymi. Obecnie szacuje się, że na szczeblu unijnym przychód z podatku od transakcji finansowych, nawet niewysokiego, wyniósłby około 200 miliardów euro rocznie.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlo Fidanza (PPE), na piśmie (IT) Z zadowoleniem przyjmuję rezolucję w sprawie innowacyjnych instrumentów finansowych, która jest wkładem Parlamentu w debatę na temat tego, jak generować nowe przychody, zapewnić sprawiedliwą politykę podatkową i maksymalizować możliwość zwiększenia dochodu. Opowiadam się za wprowadzeniem podatku od transakcji finansowych. Niedawny kryzys – za który możemy winić niektóre finansowe praktyki spekulacyjne – pokazuje, że ostatecznie to państwa i obywatele płacą za szkody spowodowane przez innych.

Podatek od transakcji finansowych zwiększyłby fundusze UE o około 200 miliardów euro rocznie i pomógłby ograniczyć spekulację, jako że stałaby się ona droższa i mniej atrakcyjna. Uważam jednak, że podatek ten powinien być wprowadzony globalnie, a nie tylko w Europie, aby uniknąć osłabienia konkurencyjności samej Europy, która – nie zapominajmy – jest bardzo atrakcyjna jako największy rynek światowy. Powinniśmy także z zadowoleniem przyjąć poparcie Parlamentu dla euroobligacji i obligacji służących finansowaniu projektów, które pomogą w naprawie gospodarczej, stymulując realną gospodarkę UE i zachęcając do tworzenia potrzebnych jej infrastruktur.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Od dawna potrzebne są kontrola i skuteczna regulacja rynku kapitałowego, służące przeciwdziałaniu spekulacjom wieloma produktami, takimi jak towary, nieruchomości, świadczenia, emerytury i ubezpieczenia, jak również wszelkie instrumenty pochodne, włącznie ze spekulacjami długiem państwowym.

Niestety, Komisja Europejska nie poczyniła postępów w związku z tymi wnioskami, choć dobrze wiadomo, że straty finansowe spowodowane uchylaniem się od płacenia podatków i oszustwami podatkowymi w Europie wynoszą prawdopodobnie od 200 do 250 miliardów euro rocznie, która to kwota wystarczyłaby na zmniejszenie deficytu publicznego bez podnoszenia podatków od zatrudnienia.

Gdybyśmy jednak mieli także podatek od transakcji finansowych na szczeblu globalnym, a więc i na szczeblu europejskim; gdybyśmy także położyli kres rajom podatkowym i spekulacyjnym produktom finansowym, uzyskalibyśmy jeszcze większe kwoty na zaradzenie problemom gospodarczym i społecznym.

Obecnie szacuje się, że na szczeblu europejskim przychód z podatku od transakcji finansowych, nawet niewielkiego, mógłby wynosić około 200 miliardów euro rocznie.

Wobec tego nie możemy przyjąć propozycji opóźnienia wdrożenia podatku od transakcji finansowych pod pretekstem konieczności przeprowadzenia dalszych analiz i ocen.

 
  
MPphoto
 
 

  Lorenzo Fontana (EFD), na piśmie (IT) Gdyby system finansowy odpowiedzialny za bezmyślne transakcje i spekulacje nadal obarczać winą za główne przyczyny kryzysu finansowego, to rzeczywiście powinien on ponieść za tę sytuację odpowiedzialność w postaci największego wkładu gospodarczego. Mimo to uważam, że metoda zaproponowana w przedmiotowym sprawozdaniu wpłynie na wątłą równowagę konkurencji, podkopując jej fundamenty, musiałaby bowiem mieć skalę globalną. Z tego powodu, a także po to, by uniknąć groźnego precedensu w odniesieniu do europejskiego systemu podatkowego, nie popieram sprawozdania pani poseł Podimaty i głosowałem przeciwko jego przyjęciu.

 
  
MPphoto
 
 

  Bruno Gollnisch (NI), na piśmie(FR) Głosowałem za przyjęciem poprawek i tych części tekstu, które dotyczą opodatkowania transakcji finansowych. Głosowałem zatem za przyjęciem zasady, by instytucje finansowe uczestniczyły w ponoszeniu kosztów recesji, za którą są odpowiedzialne oraz za konsolidacją naszych finansów publicznych.

Głosowałem jednak przeciwko przyjęciu przedmiotowego sprawozdania, gdyż ma ono na celu wprowadzenie innowacji w postaci nowych podatków zarządzanych w miarę możliwości na szczeblu europejskim lub globalnym, lub przynajmniej przy pomocy międzynarodowych organów decydujących o tym, kto będzie beneficjentem i jak zostaną wykorzystane pozyskane środki. Nie ma jednak gwarancji, że podatki od dochodów z pracy zostałyby znacznie zmniejszone. Jestem też przeciwny wprowadzeniu podatku węglowego na każdym szczeblu, gdyż godziłby on niechybnie w najmniej zamożnych obywateli, jak to wynika z niesprawiedliwego i niepopularnego projektu pana Sarkozy’ego.

Jestem też przeciwny utworzeniu europejskiej agencji emitującej euroobligacje na potrzeby długu publicznego. To byłby prawdziwy bonus dla szaleńców, utrzymywanych przez ludzi bardziej rozsądnych. Żałuję też, że choć w części poświęconej finansowaniu rozwoju słusznie piętnuje się korupcję w rządzie i raje podatkowe, to z ostrożności nie potępia się jawnie oburzających praktyk wielonarodowych firm, zwłaszcza gdy to dotyczy cen transferowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Louis Grech (S&D), na piśmie – Sprawozdanie w sprawie „innowacyjnych metod finansowania” to wyraźny komunikat dla instytucji finansowych, a szczególnie dla sektora bankowego, że czas na dalsze regulacje sektora finansowego, na pociągnięcie banków do odpowiedzialności administracyjnej i prawnej za zaniedbania i nieskuteczne praktyki zarządzania ryzykiem. Jasne stało się, że rynek usług finansowych często nie radzi sobie z samoregulacją i że ochrona konsumenta oraz zabezpieczeń w sektorze usług finansowych wymaga wymiernej i zdecydowanej poprawy, szczególnie w kwestii monitorowania i nadzoru. Obecną sytuację można wykorzystać do wzmocnienia rynku usług finansowych i przywrócenia zaufania obywateli i konsumentów do tego sektora, gdyż to oni płacą teraz za wpadki i ratują największe instytucje finansowe.

W tej sytuacji Komisja powinna przede wszystkim dokonać oceny wpływu wprowadzenia podatku od transakcji finansowych na gospodarkę europejską, gdyż dalsze wnioski nie powinny się opierać wyłącznie na decyzjach podejmowanych pod wpływem impulsu w celu zaradzenia temu chaosowi. Powinny natomiast wynikać z pragmatycznego podejścia, które wytrzyma próbę czasu i pozwoli przywrócić zaufanie Europejczyków do rynków finansowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Estelle Grelier (S&D), na piśmie(FR) Przyjęcie sprawozdania pani poseł Podimaty to okazja, by Parlament okazał swe jednoznaczne poparcie dla wprowadzenia podatku od transakcji finansowych na szczeblu europejskim. Dotychczas europejska prawica zawsze niweczyła wnioski socjalistów w tej kwestii, czy to w komisjach parlamentarnych, czy na sesjach plenarnych. Fakt, że większość posłów do Parlamentu Europejskiego, a więc i część prawicy, poparła ten projekt, który od wielu lat rekomenduje Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim, to dobry znak. Uświadamiamy sobie bowiem stopniowo jego zalety. Obecne głosowanie wyznacza nowy etap w procesie wprowadzania instrumentu finansowego, który ma służyć głównie generowaniu dodatkowych środków własnych w budżecie UE, a także wspieraniu międzynarodowych inicjatyw rozwojowych. To jednak nie koniec walki. Na razie to tylko fragment polityki. Niezależnie od deklaracji musimy pilnować prawdziwej gotowości europejskich szefów państw i rządów, z których większość jest prawicowa, by wprowadzili ten podatek.

 
  
MPphoto
 
 

  Nathalie Griesbeck (ALDE), na piśmie(FR) Od lat walczymy o wprowadzenie podatku od transakcji finansowych. Mimo wielu zastrzeżeń co do tego pomysłu, przyjęcie przedmiotowej rezolucji przez ogromną większość jest ważnym krokiem. Propagując opodatkowanie transakcji finansowych na szczeblu międzynarodowym, a w każdym razie zalecając wprowadzenie takiego podatku w Unii Europejskiej, Parlament kładzie podwaliny nowego światowego porządku finansowego. Co więcej, powinniśmy wspomnieć o nowych perspektywach finansowych, jakie daje taki podatek, skoro jego wprowadzenie mogłoby generować około 200 miliardów euro rocznie. Obecne głosowanie to wielkie zwycięstwo. Teraz na taką samą odwagę, jaką wykazali się posłowie do Parlamentu Europejskiego, muszą zdobyć się organy międzynarodowe.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie(FR) Socjaliści i lewica UE od dawna walczą o opodatkowanie transakcji finansowych. Przyjęcie sprawozdania mojej greckiej koleżanki, pani Anni Podimaty, znaczną większością głosów świadczy o postępie politycznym w Parlamencie Europejskim. To wielkie zwycięstwo europejskiej lewicy, z którego możemy być dumni. Choć tekst ten nie ma bezpośredniego skutku legislacyjnego, z politycznego punktu widzenia jest on zdecydowanym krokiem naprzód. Od tej pory europejska prawica w Parlamencie Europejskim nie będzie już mogła przeszkodzić we wprowadzeniu takiego podatku. To prawdziwy krok w kierunku federalizmu budżetowego, który jest jedynym sposobem na osiągnięcie celów UE w zakresie wzrostu, zatrudnienia i pokonania recesji.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Zgadzam się z wnioskami zawartymi w przedmiotowym sprawozdaniu, gdyż największą zaletą innowacyjnych narzędzi finansowania jest płynąca z nich podwójna korzyść, gdyż mogą przyczyniać się do osiągnięcia ważnych celów politycznych, takich jak stabilność i przejrzystość rynku finansowego, i jednocześnie stwarzać duży potencjał dochodów, choć pod uwagę należy również wziąć wpływ tych narzędzi na negatywne skutki zewnętrzne, będące rezultatem działań sektora finansowego. Zgadzam się z tym wnioskiem i z wezwaniem do wprowadzenia innowacyjnych metod finansowania służących większemu obciążeniu tego sektora i przyczyniających się do zdjęcia ciężaru podatkowego z ludzi pracujących. W ten sposób można by poprawić wydajność rynku i jego przejrzystość, zmniejszyć nadmierną niestabilność cen i stworzyć zachęty dla sektora finansowego do dokonywania długofalowych inwestycji z wartością dodaną dla prawdziwej gospodarki, a także przyczynić się do finansowania światowych dóbr publicznych oraz ograniczenia deficytu publicznego. Popieram pomysł emitowania wspólnych obligacji europejskich przeznaczonych na finansowanie projektów w celu sfinansowania znaczących potrzeb infrastrukturalnych w Europie i przedsięwzięć strukturalnych w ramach nowej agendy UE 2020 oraz w kontekście oczekiwanych nowych strategii UE, takich jak nowa strategia na rzecz rozwoju infrastruktury energetycznej i inne duże projekty. Obligacje UE przeznaczone na finansowanie konkretnych projektów zapewniłyby wymagane inwestycje i wystarczający poziom zaufania umożliwiający dużym projektom inwestycyjnym uzyskanie potrzebnego im wsparcia, stając się tym samym ważnym mechanizmem dającym maksymalny efekt dźwigni w odniesieniu do wsparcia publicznego. Projekty te muszą przyczyniać się również do ekologicznej transformacji naszych gospodarek, torując drogę gospodarce o zerowych emisjach dwutlenku węgla.

 
  
MPphoto
 
 

  Arturs Krišjānis Kariņš (PPE), na piśmie (LV) Nowy podatek od transakcji finansowych nie rozwiąże problemów budżetowych państw członkowskich UE. Dlatego nie poparłem sprawozdania w sprawie innowacyjnych metod finansowania na szczeblu globalnym i europejskim. Wbrew temu, co sądzą niektórzy, to nie banki zapłacą taki podatek, ale ich klienci, a więc znowu starzy, dobrzy podatnicy. W czasie naprawy gospodarczej nie powinniśmy wprowadzać nowych podatków, zamiast tego trzeba zmniejszyć wydatki rządowe. Nowy podatek posłuży tylko do maskowania niezdolności rządów do ograniczenia wydatków i nie przyniesie pożądanych rezultatów.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie (IT) Sprawozdanie, nad którym głosował dziś Parlament, dotyczy wprowadzenia innowacyjnych instrumentów finansowych. Chciałem poprzeć tę rezolucję moim głosem, gdyż kryzys gospodarczy ostatnich lat uwydatnił brak regulacji i potrzebę stworzenia nowych instrumentów finansowych, które zaradziłyby największym spekulacjom finansowym. Takie działania UE pomogą zatem jednoznacznie potwierdzić konieczność reagowania na potrzeby realnej gospodarki poprzez wspieranie długofalowych inwestycji i tworzenie nowych dodatkowych środków, by sprostać największym wyzwaniom globalnym i europejskim oraz osiągnąć cele strategii Europa 2020 dotyczące wzrostu i rozwoju. Ogromny wzrost liczby transakcji finansowych ujawnił pogłębiającą się przepaść między finansami a realną gospodarką. Wprowadzenie podatku od transakcji finansowych, emisja wspólnych euroobligacji oraz projekt podatku węglowego to propozycje ukierunkowane na nowe procesy potrzebne naszej gospodarce, które nie mogą jednak mieć negatywnego wpływu na najbardziej wrażliwych konsumentów.

 
  
MPphoto
 
 

  Bogusław Liberadzki (S&D), na piśmie(PL) Z dużym zadowoleniem przyjmuję wynik głosowania w sprawie sprawozdania dotyczącego Innowacyjnych metod finansowania na szczeblu globalnym i europejskim”. W sprawozdaniu tym znalazły się dwie kluczowo ważne sprawy: podatek od transakcji finansowych oraz euroobligacje. Mogą to być ważne źródła zwiększające zdolności finansowe i gospodarcze Unii, pozwalające realizować wielkie i strategicznie ważne projekty, m.in. transportowe oraz energetyczne. Pozwolić to może mobilizować także kapitały prywatne. Grupa socjalistów i demokratów od dłuższego czasu postulowała za takim rozwiązaniem. Wyrażam satysfakcję, że wyraźna większość opowiedziała się za wprowadzeniem tych innowacyjnych rozwiązań.

 
  
MPphoto
 
 

  Sabine Lösing i Sabine Wils (GUE/NGL), na piśmie (DE) Lewica od lat popiera wprowadzenie podatku od transakcji finansowych. Dziś Parlament Europejski generalnie poparł ten pomysł. Przyjęte przez Parlament sprawozdanie z własnej inicjatywy pani Podimaty nie stanowi definitywnej zgody ani odrzucenia kwestii podatku od transakcji finansowych. Nie jest bowiem jasne, czy i kiedy możemy się spodziewać podobnego wniosku Komisji. Przed nami nadal długa droga do procesu legislacyjnego. Teraz Komisja przeprowadza jedynie studium wykonalności. Jednym z jego warunków jest to, by podatek od transakcji finansowych nie zaszkodził konkurencyjności. Nie należy spodziewać się obecnie wprowadzenia podatku od transakcji finansowych na szczeblu globalnym, to nierealne. Przedmiotowe sprawozdanie z własnej inicjatywy nie dotyczy jedynie kwestii podatku od transakcji finansowych, ale także płynnego funkcjonowania polityki konkurencji UE oraz wprowadzenia podatku węglowego od każdego produktu na rynku wewnętrznym według modelu VAT.

Nie możemy zaakceptować tego podatku węglowego. To wymóg polityki ochrony środowiska ze strony konserwatystów, którzy chcą stworzyć koszyk energetyczny łączący w sobie energię jądrową i odnawialne źródła energii. Przy takim podatku energia jądrowa pozostałaby nietknięta. My wzywamy natomiast do opodatkowania energii, włącznie z energią jądrową, poprzez połączony podatek od energii pierwotnej i podatek węglowy. Wstrzymałam się od ostatecznego głosowania, gdyż nie mogłam głosować za przyjęciem sprawozdania, w którym wiąże się dobry pomysł dotyczący podatku od transakcji z działaniem, które jeszcze bardziej obciąży obywateli Europy.

 
  
MPphoto
 
 

  Petru Constantin Luhan (PPE), na piśmie (RO) Światowy kryzys gospodarczy i finansowy w ostatnich latach obnażył ogromne słabości ram regulacyjnych i nadzorczych światowego systemu finansowego. Dziś transakcji finansowych jest więcej i cechują się one widoczną rozbieżnością między liczbą transakcji finansowych a leżącymi u ich podstaw rzeczywistymi potrzebami realnej gospodarki. Dominujące inwestycje krótkoterminowe doprowadziły do nadmiernej destabilizacji i podejmowania zbędnego ryzyka. W centrum tego kryzysu znowu znalazły się krótkoterminowe i wysoce spekulacyjne transakcje, co podkreśla wyraźny związek nieskutecznych regulacji finansowych z nadzorem i trwałością finansów publicznych. Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, gdyż problemy spowodowane takimi zachowaniami rynkowymi miały poważny wpływ na finanse publiczne, na obywateli Europy i na inne sprawy. Celem sprawozdania jest propagowanie instrumentów mających ukrócić spekulację, zagwarantować sprawiedliwy rozkład obciążeń, zwłaszcza wśród ważnych podmiotów finansowych i stworzyć nowe dodatkowe zasoby, aby sprostać ważnym wyzwaniom.

Straty finansowe spowodowane uchylaniem się od płacenia podatków i oszustwami podatkowymi w państwach członkowskich UE wynoszą około 250 miliardów euro rocznie. Nowy podatek od transakcji finansowych generowałby w UE przychód wysokości około 200 miliardów euro rocznie i zniechęcałby do prowadzenia transakcji spekulacyjnych.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosując za przedmiotowym sprawozdaniem, posłowie do PE odpowiadają na wezwanie do uczciwego opodatkowania sektora finansowego. Sektor finansowy jest w dużej mierze zwolniony z podatku VAT i opodatkowany w niewystarczającym stopniu, podczas gdy zwykli obywatele ponoszą koszty kryzysu finansowego, płacąc m.in. 9 500 euro na wsparcie rządowe od każdego mężczyzny, każdej kobiety i każdego dziecka w UE. W obecnym głosowaniu posłowie do PE poparli setki tysięcy osób uczestniczących w kampanii, które aktywnie pracują na podatek Robin Hooda – mały podatek od transakcji finansowych, który może generować miliardy, by sprostać priorytetom wewnętrznym oraz spełnić nasze zobowiązanie do walki z ubóstwem i zmianą klimatu na arenie międzynarodowej.

Najlepszym sposobem na wprowadzenie takiego podatku byłoby globalne porozumienie, ale brytyjska opłata skarbowa od akcji pokazuje, że możliwe jest wprowadzenie skutecznego, dobrze zaprojektowanego podatku od transakcji finansowych bez narażania konkurencyjności. Skoordynowany w całej Europie podatek od transakcji finansowych byłby pierwszym krokiem w kierunku globalnego podatku od transakcji finansowych. Czas na działanie. Unia Europejska może przewodniczyć tej kampanii na rzecz sprawiedliwszego globalnego opodatkowania.

 
  
MPphoto
 
 

  Arlene McCarthy (S&D), na piśmie – Głosując za przedmiotowym sprawozdaniem, posłowie do PE odpowiadają na wezwanie do uczciwego opodatkowania sektora finansowego. Sektor finansowy jest w dużej mierze zwolniony z podatku VAT i opodatkowany w niewystarczającym stopniu, podczas gdy zwykli obywatele ponoszą koszty kryzysu finansowego, płacąc m.in. 9 500 euro na wsparcie rządowe od każdego mężczyzny, każdej kobiety i każdego dziecka w UE. W obecnym głosowaniu posłowie do UE z partii pracy poparli setki tysięcy osób uczestniczących w kampanii, które aktywnie pracują na podatek Robin Hooda – mały podatek od transakcji finansowych, który może generować miliardy, by sprostać priorytetom wewnętrznym oraz spełnić nasze zobowiązanie do walki z ubóstwem i zmianą klimatu na arenie międzynarodowej. Najlepszym sposobem na wprowadzenie takiego podatku byłoby globalne porozumienie, ale brytyjska opłata skarbowa od akcji pokazuje, że możliwe jest wprowadzenie skutecznego, dobrze zaprojektowanego podatku od transakcji finansowych bez narażania konkurencyjności. Skoordynowany w całej Europie podatek od transakcji finansowych byłby pierwszym krokiem w kierunku globalnego podatku od transakcji finansowych. Czas na działanie. Unia Europejska może przewodniczyć tej kampanii na rzecz sprawiedliwszego globalnego opodatkowania.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Ideę wprowadzenia podatku od transakcji finansowych lewica propaguje od lat. Dziś osiągnęliśmy w tej sprawie konsensus. Cieszy nas ta zgoda na nasze poglądy. Mimo to podatek od transakcji finansowych powinien służyć wyłącznie ogólnym interesom ludności, a nie płynnemu funkcjonowaniu wolnego handlu czy handlowi prawami do emisji zanieczyszczeń, nazywanemu przez niektórych – w tym także przez autorkę przedmiotowego tekstu – „rynkiem węglowym”. Będę głosować przeciwko temu wypaczeniu pierwotnie dobrego pomysłu.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Choć przekonuje mnie znaczna część treści przedmiotowego sprawozdania, nie będę głosować za jego przyjęciem, gdyż propaguje się w nim wprowadzenie podatku od transakcji finansowych (na szczeblu globalnym lub choćby europejskim), choć przyznaje się jednocześnie, że trzeba zbadać konsekwencje takiego kroku (proponując badanie a posteriori). Partia, którą reprezentuję, zawsze była przeciwko wprowadzeniu takiego podatku od transakcji finansowych w Portugalii w związku ze szkodliwym wpływem, jaki mógłby on mieć na rynki finansowe. Portugalia jest wyczerpana i niezdolna do znoszenia kolejnych obciążeń podatkowych, zważywszy, że w końcu ciężar tego podatku poniosą obywatele, gdyż instytucje finansowe przerzucą go na klientów. Wprowadzenie takiego podatku tylko na szczeblu europejskim mogłoby prowadzić do przewagi konkurencyjnej innych rynków w stosunku do europejskich rynków finansowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Willy Meyer (GUE/NGL), na piśmie – (ES) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania pani poseł Podimaty dotyczącego innowacyjnych metod finansowania na skalę globalną i europejską, gdyż wprowadza ono jedną z podstawowych idei lewicowych na świecie – podatek od transakcji finansowych. Przedmiotowy tekst mógłby z pewnością być odważniejszy i nie wiązać podatku, o którym mówimy, z wprowadzeniem podobnego podatku na szczeblu globalnym.

Moja organizacja polityczna podkreśla potrzebę wprowadzenia podatku od globalnych przepływów kapitału, takiego jak tak zwany podatek Tobina. Dlatego, choć wnioski podane w sprawozdaniu wydają mi się niewystarczające, uważam, że jest to krok we właściwym kierunku.

 
  
MPphoto
 
 

  Louis Michel (ALDE), na piśmie(FR) Światowy kryzys finansowy i gospodarczy w 2007 roku ujawnił znaczne dysfunkcje w zakresie ram prawnych i nadzorczych globalnego systemu finansowego. W Parlamencie Europejskim rozpocząłem więc kampanię na rzecz innowacyjnych metod finansowania, tworząc grupę roboczą ds. wykonalności podatku od transakcji międzynarodowych. Jestem przekonany, że taki podatek nie tylko pozwoli na lepszą regulację sektora finansowego poprzez ograniczenie działalności spekulacyjnej, ale także pomoże najuboższym, a zwłaszcza krajom rozwijającym się i najmniej rozwiniętym, osiągnąć milenijne cele rozwoju i podjąć kroki niezbędne do tego, by przystosować się do zmian klimatu.

Podatek od transakcji finansowych na szczeblu europejskim może potencjalnie generować około 200 miliardów euro przychodów rocznie w UE i blisko 650 miliardów dolarów na świecie. Gdybyśmy czynili konsekwentne postępy na szczeblu europejskim w zakresie podatku od międzynarodowych transakcji finansowych, potwierdzilibyśmy przekonujący komunikat, jaki wysłaliśmy w grudniu 2010 roku, kiedy to przyjęliśmy projekt rezolucji „w sprawie kryzysu finansowego, gospodarczego i społecznego: zalecenia dotyczące środków i inicjatyw do podjęcia”.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie – Przyjęcie przedmiotowego sprawozdania jest pierwszym wyraźnym sygnałem wysłanym przez Parlament na poparcie podatku od transakcji finansowych, podczas gdy Komisja przyjęła dwuznaczne podejście, pokazujące zarówno gotowość do uregulowania sytuacji podmiotów finansowych, jak i zwolnienia ich z opodatkowania. Trzeba koniecznie zwrócić uwagę na pełen hipokryzji dyskurs niektórych prawicowych liderów, którzy wzywają do wprowadzenia formy opodatkowania sektora finansowego, ale tylko na poziomie globalnym, choć wszyscy wiemy, że takie jego wdrożenie jest mało prawdopodobne. Komisja powinna jasno i wyraźnie wskazać na to, że podatek od transakcji muszą płacić wszyscy. Sytuacja, w której rolnicy płacą podatek, a finansiści nie, jest nie do przyjęcia. Niesprawiedliwość społeczna rodzi złość, a pobłażliwość zmienia instytucje rządowe w obszary manipulacji banków. Głosowałem „za”.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Wprowadzenie podatku od transakcji finansowych jest krokiem we właściwym kierunku i wpłynie głównie na fundusze hedgingowe i tym podobne produkty, co wydawałoby się bardzo mało korzystne dla realnej gospodarki. Europa z pewnością musi być liderem tych działań – w końcu gdybyśmy próbowali wciągnąć do współpracy Amerykanów, musielibyśmy czekać w nieskończoność. Podatek od transakcji finansowych nie powinien jednak być wykorzystywany jako okazja do wprowadzenia unijnego podatku kuchennymi drzwiami. Niestety, w sprawozdaniu pani Podimaty wskazano taki właśnie kierunek. Kompetencja podatkowa musi pozostać domeną państw członkowskich. Jeżeli Bruksela nie potrafi zarządzać pieniędzmi, jakimi dysponuje, musi zacisnąć pasa. Wiele organów mogłoby mieć lepsze regulacje na szczeblu krajowym niż unijnym. Trzeba odrzucić pozostałe wezwania zawarte w przedmiotowym sprawozdaniu, dotyczące wprowadzenia euroobligacji i podatku węglowego. Z jednej strony euroobligacje są produktem, który przeczy logice gospodarczej, a z drugiej – gospodarne kraje strefy euro znów muszą niesłusznie ponosić koszty. W taki sposób UE stałaby się po prostu unią transferową. Podobnie podatek węglowy, którego cele są wątpliwe, zniszczyłby gospodarkę Europy oraz miejsca pracy i byłby szkodliwy dla większości ludzi. Dlatego należy odrzucić przedmiotowe sprawozdanie.

 
  
MPphoto
 
 

  Claudio Morganti (EFD), na piśmie (IT) Głosowałem przeciwko przedmiotowemu sprawozdaniu, bo choć idea wkładu systemu finansowego, który w znacznej mierze odpowiada za kryzys ostatnich dwóch lat, wydaje się słuszna, to sposób jego wdrażania budzi moje poważne wątpliwości.

Muszę przyznać, że z zadowoleniem przyjmuję propozycję wprowadzenia euroobligacji, które mogą być pożytecznym instrumentem, ale ogólnie rzecz biorąc sprawozdanie w sprawie wprowadzenia podatku od transakcji finansowych jest dla mnie bardziej kłopotliwe. Uważam za zbyt ryzykowne wprowadzenie tego rozwiązania tylko na szczeblu UE, gdyż mogłoby to zaszkodzić konkurencyjności całego systemu unijnego, a podmioty rynku mogłyby mieć z tym zbyt dużo trudności, koncentrując się na innych rynkach.

Nie chciałbym też, by ten podatek torował drogę potencjalnemu scentralizowanemu unijnemu systemowi podatkowemu, któremu jestem całkowicie przeciwny.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie (DE) Do tej pory główny ciężar finansowy kryzysu gospodarczego ponosili europejscy podatnicy. Dlatego należy zastosować pozostałe instrumenty, które część odpowiedzialności przerzucą na podmioty i spekulantów na rynkach finansowych. Tylko takie rozwiązanie jest sprawiedliwe. Podatek od transakcji finansowych nie powinien jednak być wykorzystany jako pretekst do wprowadzenia bezpośredniego opodatkowania z Brukseli. Taka sytuacja podkopałaby bowiem kompetencje podatkowe i ogólną niezależność państw członkowskich. Ponieważ zauważyłem takie tendencje w przedmiotowym sprawozdaniu, głosowałem przeciwko jego przyjęciu.

 
  
MPphoto
 
 

  Rolandas Paksas (EFD), na piśmie – (LT) Głosowałem za przyjęciem rezolucji w sprawie innowacyjnych metod finansowania na szczeblu globalnym i europejskim. Europa, będąca największym rynkiem finansowym świata, próbuje stopniowo stanąć na nogi po kryzysie, którego skutki będą odczuwalne jeszcze przez wiele lat. Dlatego trzeba wprowadzić innowacyjne metody finansowania, które zapewnią stabilność finansową i przejrzystość. Obecnie większość usług finansowych jest zwolnionych z podatku VAT. Dlatego przepadają duże przychody z sektora finansowego, a obciążenia podatkowe wśród ludzi pracujących rosną. Uważam, że podatek od transakcji finansowych jest skutecznym instrumentem finansowania, który pomoże zmniejszyć spekulacje i deficyt publiczny. Oceniwszy rzetelnie jego negatywny wpływ na konkurencyjność UE w świecie, musimy dołożyć wszelkich starań, by zapewnić wprowadzenie tego podatku na szczeblu globalnym. Co więcej, aby zwiększyć PKB wszystkich krajów, dobrze byłoby opodatkować aktywa bankowe, proporcjonalnie do systemowego znaczenia danej instytucji kredytowej oraz poziomu ryzyka związanego z daną działalnością. Popieram propozycję wprowadzenia obligacji europejskich przeznaczonych na finansowanie projektów, które jako wspólny instrument zarządzania długiem pomogłyby przyciągnąć więcej inwestycji w europejskie projekty dotyczące infrastruktury. Co więcej, aby uzyskać maksymalne korzyści z zastosowania podatku węglowego, trzeba określić minimalne wymogi dotyczące wszystkich państw członkowskich, zapobiegając przenoszeniu nadmiernych ciężarów na konsumentów o niskich dochodach.

 
  
MPphoto
 
 

  Georgios Papanikolaou (PPE), na piśmie (EL) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania Parlamentu Europejskiego z własnej inicjatywy w sprawie innowacyjnych metod finansowania na szczeblu globalnym i europejskim. Kryzys finansowy i kryzys zadłużenia ujawniły luki w funkcjonowaniu i kontroli dzisiejszego sektora finansowego. Wprowadzenie podatku od światowych transakcji finansowych nie jest propozycją nową, a z pewnością jest propozycją niepopularną we wszystkich krajach rozwiniętych bez wyjątku, zwłaszcza w tych, w których stosowana jest polityka niskiego opodatkowania. Jeśli jednak globalne porozumienie okaże się niemożliwe, to wprowadzenie podatku od transakcji finansowych w UE, o ile nie zniszczy jej konkurencyjności, pomoże poprawić funkcjonowanie tego sektora, a jednocześnie będzie generować ważne dochody budżetowe. O to chodzi w poprawce 2, za której przyjęciem głosowałem.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Przedmiotowe sprawozdanie odnosi się do innowacyjnych metod finansowania na szczeblu światowym i europejskim. Przedstawiono w nim sposoby radzenia sobie z poważnymi brakami ram regulacyjnych i nadzorczych światowego systemu finansowego ujawnionymi przez światowy kryzys gospodarczy i finansowy lat 2007-2009. Transakcje finansowe charakteryzują się obecnie wielkim wzrostem liczebności i widoczną rozbieżnością między liczbą transakcji finansowych a związanymi z nimi rzeczywistymi potrzebami „w prawdziwym świecie”. Ponadto nowe wzorce handlowe, takie jak inwestycje krótkoterminowe i zautomatyzowany handel wysokiej częstotliwości, które przejęły centralną rolę w światowych trendach finansowych oraz doprowadziły do nadmiernej destabilizacji i podejmowania zbędnego ryzyka, zasługują na uwagę przedstawicieli rządów. Są to wystarczające powody, by Parlament Europejski, w ramach swych kompetencji, wniósł swój wkład i wskazał środki, które uznaje za stosowne w obecnej sytuacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Marit Paulsen, Olle Schmidt i Cecilia Wikström (ALDE), na piśmie(SV) Sprawozdanie w sprawie innowacyjnych metod finansowania nawiązuje do szeregu ważnych kwestii, takich jak znaczenie stworzenia prawdziwego rynku wewnętrznego jako podstawy europejskiego wzrostu, znaczenie umożliwienia finansowania europejskich projektów w zakresie infrastruktury poprzez obligacje europejskie przeznaczone na finansowanie projektów oraz ewentualne rozwiązanie kwestii europejskiego podatku węglowego, abyśmy mogli przestawić się na zrównoważoną produkcję w Europie. Istotny jest także fakt, że w przedmiotowym sprawozdaniu podkreślono, że państwa członkowskie UE muszą osiągnąć cele związane z pomocą.

Mimo to postanowiliśmy się wstrzymać od końcowego głosowania, gdyż nie sądzimy, aby dobrym pomysłem było wprowadzanie w Europie podatku od transakcji finansowych niezależnie od innych krajów. Uważamy, że trzeba wziąć pod uwagę przykład jednostronnego wprowadzenia swego rodzaju podatku od transakcji finansowych w Szwecji w latach 80. XX wieku, które spowodowało przeniesienie większości obrotu akcjami, obligacjami i opcjami do Londynu. Nie popełnijmy tego samego błędu na szczeblu europejskim.

Widzimy duże ryzyko, że nie uda się doprowadzić do stabilizacji rynku finansowego, jeżeli UE wprowadzi taki podatek niezależnie. Ryzyko przeniesienia obrotu akcjami, obligacjami i opcjami na mniej przejrzyste i mniej otwarte rynki poza Europą jest ogromne. To zaś nie poprawi warunków kontroli rynku finansowego, a dodatkowo zaszkodzi istniejącemu wspólnemu europejskiemu nadzorowi rynku finansowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Miguel Portas (GUE/NGL), na piśmie (PT) Aby zaradzić światowemu kryzysowi finansowemu i wynikającej z niego poważnej recesji, kilka rządów nadmiernie zwiększyło swój dług państwowy, chcąc uratować instytucje finansowe i stymulować gospodarkę swych krajów. Jednocześnie banki akumulują zyski poprzez różnice między kredytami przyznanymi przez banki centralne przy niemal zerowej stopie procentowej, a ceną, za jaką przyznają kredyty klientom i państwom. Dlatego instytucje finansowe muszą ponieść odpowiedzialność za kryzys, który spowodowały. Podatek od transakcji finansowych to najlżejsza konsekwencja.

Tym, którzy chcą opóźniać to rozliczenie pod pretekstem, że taki podatek można wprowadzać tylko na szczeblu globalnym, mówię: (1) że wskutek jednostronnego wprowadzenia tego podatku pozycja UE bardzo by się wzmocniła; (2) jeżeli część kapitału angażowanego w spekulacyjne transakcje ma opuścić UE, może spowodować to zmniejszenie chwiejności rynków finansowych, co byłoby korzystne; (3) jeżeli regulacja sektora finansowego na szczeblu globalnym nie jest możliwa lub wskazana, potrzebne będą rozsądne zasady dotyczące obrotu kapitału. Przedmiotowe sprawozdanie to krok w tym kierunku.

 
  
MPphoto
 
 

  Evelyn Regner (S&D), na piśmie (DE) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ czas, by UE objęła prowadzenie i wprowadziła podatek od transakcji finansowych na szczeblu europejskim. Uważam, że jeśli zrobimy ten pierwszy krok, wzrośnie prawdopodobieństwo osiągnięcia celu, jakim jest wprowadzenie globalnego podatku od transakcji finansowych. Poprawka zaproponowana przez moją grupę, a wzywająca do wprowadzenia podatku od transakcji finansowych na szczeblu UE bez dalszej zwłoki (np. prowadzenia kolejnych analiz), została przyjęta niewielką większością. Teraz wzywam komisarza, pana Šemetę, do działania.

Przedmiotową rezolucję przyjęto przeważającą większością 529 głosów za, przy 127 głosach przeciw i przy 18 osobach wstrzymujących się od głosu. To wyraźny sygnał od Parlamentu; sygnał, który nie może być ignorowany przez Komisję ani reinterpretowany z byle powodu. Wzywam przewodniczącego Barroso do działania, do wykonania prawa Komisji do podejmowania inicjatyw, oraz do przedstawienia projektu nam, władzy ustawodawczej. W ten sposób można bowiem pozyskać 200 miliardów euro, które to środki są pilnie potrzebne, a które powinni wnieść ci, którzy spowodowali kryzys. Nie powinniśmy prosić podatników o pokrywanie deficytów wynikających z kryzysu finansowego. Powinniśmy raczej żądać, by wreszcie zapłacił za to sektor prywatny. Pozyskane środki powinny być wykorzystane na konsolidację budżetu i jako odrębne źródło dochodów budżetu UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Parlament Europejski powtórzył dziś swe wezwanie do wprowadzenia na szczeblu europejskim podatku od transakcji finansowych w ramach przyjętego przez posłów sprawozdania w sprawie innowacyjnych metod finansowania. Partia Zielonych od dawna wzywa do wprowadzenia podatku od transakcji finansowych i cieszy się z wyniku głosowania; poseł do PE z tej partii, Philippe Lamberts, komentuje: „Parlament Europejski parł w kierunku wprowadzenia podatku od transakcji finansowych na szczeblu UE. Choć ostatecznym celem powinno być wprowadzenie globalnego podatku od transakcji finansowych, korzystne jest także samodzielne dążenie UE w tym kierunku. Posłowie wzywają dziś Komisję, by podjęła działania w tym zakresie. Partia Zielonych od dawna nawołuje do wprowadzenia podatku od transakcji finansowych jako sposobu na ukrócenie spekulacji i jako nowe źródło dochodów publicznych. Podatek od transakcji finansowych jest nie tylko potencjalnie istotnym źródłem przychodu w czasie presji na skarby państw, ale jest także społecznie sprawiedliwy. Podatek od transakcji finansowych ewidentnie pomógłby też w walce z ryzykiem systemowym wynikającym z handlu wysokiej częstotliwości, zniechęcając do ryzykownych spekulacji. Czas, by Komisja i państwa członkowskie przestały grać na zwłokę”.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Niedawny kryzys gospodarczy obnażył ogromne słabości ram regulacyjnych i nadzorczych światowego systemu finansowego.

Zbyt często liczba tych transakcji przekraczała znacznie rzeczywiste potrzeby, powodując spekulacje, które z czasem doprowadziły do skrajnej chwiejności kapitału i spowodowały ryzyko niewypłacalności. Pierwsi odczuli to podatnicy, między innymi poprzez rosnące bezrobocie, malejące dochody, mniejszy dostęp do usług społecznych i pogłębiające się nierówności.

Aby zapobiec przyszłym kryzysom, UE musi promować prawdziwe zmiany w regulacji i nadzorze, tworząc zdrowsze i prężniejsze środowisko finansowe. Pomysł wprowadzenia podatku od transakcji finansowych ma ważne zalety, zwłaszcza po kryzysie takim, jak ten niedawny. Stabilizuje rynki, zachęca do długofalowego inwestowania i zapewnia identyfikowalność potrzebną do kontroli poszczególnych transakcji.

Ukrócenie spekulacji, popieranie długofalowych inwestycji i osiągnięcie większego wzrostu w długiej perspektywie w ramach strategii Europa 2020 to ważne cele służące jednocześnie wprowadzeniu podobnego systemu finansowania poza Unią Europejską, aby nie powodować niekorzystnej dla nas sytuacji konkurencyjnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilja Savisaar-Toomast (ALDE), na piśmie (ET) W dzisiejszym głosowaniu poparliśmy sprawozdanie w sprawie innowacyjnych metod finansowania na świecie i w Europie. Jedynym wnioskiem, którego nie poparto, była propozycja wezwania Komisji do zbadania wykonalności wprowadzenia podatku węglowego w UE, który, tak jak VAT, będzie wprowadzony na rynek wewnętrzny od każdego produktu. Z przyjemnością odnotowuję poparcie dla głównych wniosków, w których wzywa się Komisję do zbadania wykonalności i możliwości wprowadzenia w życie różnych nowych podatków oraz ich konsekwencji. W odniesieniu do podatków bankowych, podatków od działalności finansowej i podatków od transakcji finansowych każdy ma własny cel ekonomiczny, a potencjalne dochody są bardzo różne, dlatego przed nałożeniem dodatkowych podatków potrzebna jest dogłębna analiza.

Poparto pomysł, zgodnie z którym potencjalne wprowadzenie podatku od transakcji finansowych powinno mieć jak najszerszy zasięg. Jednocześnie posłowie do PE, a wśród nich i ja, pragną mieć jasność co do tego, kto ostatecznie ten podatek będzie płacić, gdyż ciężar podatkowy zwykle spada na klientów, którymi w tym wypadku będą detaliczni inwestorzy i osoby prywatne. Dziękuję.

 
  
MPphoto
 
 

  Edward Scicluna (S&D), na piśmie – Poparłem sprawozdanie pani poseł Podimaty, w którym przedstawiono szereg dobrych pomysłów dotyczących globalnego podatku od transakcji finansowych. Prawda jest taka, że znaczna część sektora finansowego – zwłaszcza banki inwestycyjne – wymaga jeszcze reformy, zważywszy na jego mankamenty ujawnione przez kryzys finansowy. Nawet naczelnik Banku Anglii, Mervyn King, przyznał w ubiegłym tygodniu, że koszt środków oszczędnościowych w Wielkiej Brytanii i w całej Europie ponoszą „ludzie, którzy nic nie zawinili”, a sektor finansowy wrócił do „swych zwykłych interesów”.

To prawda, że sektor prywatny powinien odczuć konsekwencje kryzysu finansowego i zadbać o ewentualne przyszłe rozwiązania ratunkowe, zważywszy na istnienie wielu banków, które wciąż uważa się za „zbyt wielkie, by mogły upaść”. Na MFW i na Komisji Europejskiej spoczywa teraz ciężar oceny zalet i wad wprowadzenia globalnego podatku od transakcji finansowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Skinner (S&D), na piśmie – W czasie dzisiejszego głosowania w sprawie sprawozdania pani poseł Podimaty w sprawie innowacyjnych metod finansowania przegłosowano odrębną poprawkę, w której wzywa się Komisję do przedstawienia wniosków dotyczących podatku od transakcji finansowych na szczeblu europejskim, z braku innych inicjatyw na szczeblu G-20.

Głosowałem za przyjęciem tej poprawki ze względu na solidarność grupy, a także dlatego, że uważam, iż wyraźne poparcie Europy dla koncepcji podatku od transakcji finansowych może zachęcić do dalszych dyskusji na szczeblu G-20.

Stwierdzam jednak bardzo wyraźnie, że jeżeli podatek od transakcji finansowych na szczeblu UE nie będzie też wprowadzony globalnie, wzrośnie ryzyko dla konkurencyjności Wielkiej Brytanii jako ośrodka finansowego, oddziałującego wyraźnie na obywateli południowo-wschodniej Anglii. Jestem bardzo nieufny wobec wprowadzania podatku od transakcji finansowych tylko na szczeblu UE i uważam, że należy dokonać rygorystycznej oceny wpływu każdego wniosku, by zapewnić przewagę zalet dla moich wyborców nad wadami. Przed uzyskaniem wyników takiej oceny wpływu stanowczo odrzucam wnioski dotyczące całościowego podatku wysokości 0,05 % od wszystkich transakcji finansowych jako arbitralnego i nieprzemyślanego.

 
  
MPphoto
 
 

  Søren Bo Søndergaard (GUE/NGL), na piśmie(DA) Głosowałem przeciwko przyjęciu przedmiotowego sprawozdania, gdyż nie gwarantuje ono, że podatek od transakcji finansowych będzie wykorzystany w celu, w jakim powinien być wykorzystany prawdziwy podatek Tobina, tj. na rzecz krajów rozwijających się i inwestycji w kwestie klimatu. W sprawozdaniu nie powiedziano jasno, czy podatek taki wpłynie do budżetów UE, co stwarza więcej potencjalnych problemów. Po pierwsze, jestem stanowczo przeciwny zwiększaniu zasobów własnych UE. Po drugie, jeśli UE będzie mieć prawo rozporządzania tym podatkiem, zmarnujemy okazję wprowadzenia prawdziwego podatku Tobina – proszę spojrzeć na wniosek Komisji dotyczący finansowania z tego podatku unijnych projektów i luk w budżecie UE. Mojego głosu nie należy interpretować jako sprzeciw wobec podatku od transakcji finansowych w UE. W pełni popieram bowiem prawdziwy podatek Tobina. Popieram także pozytywne elementy sprawozdania, takie jak walka z oszustwami podatkowymi, zasada „zanieczyszczający płaci” oraz wezwanie do efektywności energetycznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Bart Staes (Verts/ALE), na piśmie (NL) Dziś ponownie głosowałem za wprowadzeniem podatku od transakcji finansowych i zgodziłem się, że jeśli nie uda nam się go wprowadzić na szczeblu globalnym, i tak to UE powinna wykonać pierwszy krok. Musimy wykorzystać ten impet i ograniczyć zachłanność sektorów finansowego i bankowego. W końcu globalny kryzys wymaga globalnych rozwiązań, a Europa jako największy rynek finansowy może być pionierem w tym zakresie. Podatek od transakcji finansowych może zapewnić państwom członkowskim wystarczające dochody, by zrównoważyć ich budżet i stymulować gospodarkę.

Ponieważ potencjalne przychody z podatku od transakcji finansowych wynoszącego 0,05 % wyniosą niemal 200 miliardów euro w UE, a na świecie 650 miliardów dolarów, podatek ten mógłby być także ważnym elementem rozwiązania w poszukiwaniu nowych zrównoważonych źródeł dochodu. Podatek od transakcji finansowych mógłby ograniczyć spekulacje i stabilizować rynki, tworzyć zachęty dla długofalowych inwestycji, gdyż każdą transakcję można prześledzić. Mógłby też zwiększać przejrzystość i sprawiać, by podmioty finansowe przyjmowały odpowiedzialność za kryzys. Co więcej, w przedmiotowym sprawozdaniu wzywa się do dokładniejszej analizy możliwości emisji euroobligacji i nałożenia podatku węglowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (S&D), na piśmie – W przeciwieństwie do kolegów ze Szkockiej Partii Konserwatywnej i Szkockiej Partii Liberalnej popieram przedmiotowe sprawozdanie, w którym mowa jest o różnych możliwych źródłach finansowania, włącznie z podatkiem od transakcji finansowych. Wzywa się w nim także do debaty w sprawie wykorzystania potencjalnych przychodów z podatku od transakcji finansowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Michèle Striffler (PPE), na piśmie(FR) Mocno poparłam wprowadzenie podatku od transakcji finansowych na szczeblu globalnym w czasie głosowania w sprawie innowacyjnych metod finansowania na szczeblu globalnym i europejskim. Jednak Komisja Europejska powinna wpierw zbadać w studium wykonalności możliwość zastosowania takiego podatku wyłącznie na szczeblu europejskim. W istocie powinniśmy stwierdzić, czy taki podatek może być wdrożony na szczeblu europejskim bez negatywnych skutków dla konkurencyjności Europy na świecie.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie (PT) Kryzys gospodarczy i finansowy obnażył poważne braki w ramach regulacyjnych i nadzorczych światowego systemu finansowego. Trzeba zatem reagować na kryzys, stosując nowe instrumenty, które mogą zahamować spekulacje, przywrócić rolę sektora finansowego, zapewnić równy rozkład ciężaru, stworzyć nowe, dodatkowe środki, które pomogą stawić czoła globalnym wyzwaniom, takim jak zmiany klimatu, cele rozwojowe oraz inteligentny, trwały i sprzyjający integracji społecznej wzrost w ramach strategii Europa 2020. To podjęte z własnej inicjatywy sprawozdanie wynika z poszukiwania nowych, innowacyjnych źródeł finansowania. Instrumenty podatkowe związane z osiąganym dochodem nie są wystarczające. Przedmiotowy dokument zawiera analizę następujących możliwości dotyczących innowacyjnych metod finansowania: opodatkowania sektora finansowego, euroobligacji i opodatkowania sektora energetycznego. Moim zdaniem zasadnicze znaczenie mają innowacje w zakresie alternatywnych metod finansowania, które odpowiadają dzisiejszym wyzwaniom i potrzebom współczesnego świata – nie jest jednak wskazane, by to robić bez analizy rzeczywistego wpływu. Tak samo ważne, jak zwiększanie dochodu, jest podkreślanie regulacyjnej roli rynku, tworzenie mechanizmów zwiększających jego przejrzystość, efektywność i stabilność. Dlatego głosowałem za przyjęciem przedmiotowego dokumentu w sesji plenarnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Georgios Toussas (GUE/NGL), na piśmie (EL) Przedmiotowe sprawozdanie to obraza dla inteligencji klas pracujących i mas, które cierpią w barbarzyńskiej wojnie wydanej im przez kapitał i jego politycznych przedstawicieli. W sprawozdaniu bowiem od początku wyjaśnia się, że nie ma mowy o opodatkowaniu kapitału, jako że „wzrost stawek i poszerzenie zakresu istniejących narzędzi podatkowych” może „okazać się niewystarczającym i nietrwałym sposobem podjęcia najważniejszych wyzwań”. Aby jednak zwieść ludzi pracujących, wzywa się UE do przyjęcia „podatku od transakcji finansowych” wysokości 0,01 %, co przedstawia się jako rzekomo „sprawiedliwy rozkład obciążeń” związanych z kryzysem pomiędzy kapitał a ludzi pracujących oraz jako starania o ograniczenie spekulacji. Jednocześnie zwiększa się bezpośrednie opodatkowanie biednych mas i narzuca na siłę opodatkowanie pośrednie, które dosłownie pochłania dochody klasy pracującej i mas. Podatek od transakcji finansowych nie jest podatkiem obciążającym sektor finansowy. To kolejny podatek pośredni. Wraz z tym nowym podatkiem pośrednim proponuje się także szereg tak zwanych „innowacyjnych metod finansowania”, a raczej nowych podatków od dochodów zwykłych ludzi, jak np. „podatek węglowy”, „podatek solidarnościowy od biletów lotniczych”, a nawet „ogólnoświatowa loteria” celem sfinansowania działań na rzecz zwalczania głodu. Grecka Partia Komunistyczna głosowała przeciwko przyjęciu przedmiotowego sprawozdania, podkreślając, że jedynym mile widzianym sposobem wyjścia z kapitalistycznego kryzysu jest obciążenie zysków monopoli.

 
  
MPphoto
 
 

  Niki Tzavela (EFD), na piśmie – Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania. Moim zdaniem sprawozdanie pani Podimaty jest bardzo dobrze wyważone i uzasadnione. Z zadowoleniem przyjmuję cztery instrumenty finansowe, które wprowadza się w tym sprawozdaniu. Wszystkie one są innowacyjne i chcę podkreślić, że nie dotyczy to wyłącznie kwestii podatku od transakcji finansowych. Powinniśmy ostrożnie wybierać instrumenty, które wdrażamy. Moim zdaniem powinniśmy wykluczyć podatki sektorowe, takie jak podatek energetyczny, które podnoszą koszty utrzymania. Dlatego przed ostateczną fazą tego procesu Komisja powinna dokonać oceny: wpływu, wydajności i skuteczności oraz potencjalnych konsekwencji wykorzystania takich instrumentów.

 
  
MPphoto
 
 

  Thomas Ulmer (PPE), na piśmie (DE) Przedmiotowe sprawozdanie zawiera pewne dobre pomysły, takie jak wprowadzenie podatku od transakcji finansowych wysokości 0,05 %, które przyniosłoby budżetowi UE na czysto 200 miliardów euro. Obecnie nie korzystamy z tych pieniędzy, które utrudniłyby – choć nie uniemożliwiły – spekulację. Zachodzi zatem pytanie, co Rada Unii Europejskiej zrobi z tym sprawozdaniem z własnej inicjatywy. Przed nami wciąż długa droga.

 
  
MPphoto
 
 

  Derek Vaughan (S&D), na piśmie – Kiedy obywatele całej UE ponoszą coraz wyższe koszty kryzysu finansowego, środki przedstawione w przedmiotowym sprawozdaniu mogłyby przynieść miliardy euro i zmniejszyć nieco obciążenia rodzin w tych trudnych okolicznościach.

Mały podatek od transakcji finansowych można wykorzystać do walki z ubóstwem w Wielkiej Brytanii i na całym świecie oraz do łagodzenia skutków zmian klimatu. Zwolennicy tego tzw. podatku Robin Hooda, w tym posłowie do PE z Partii Pracy, muszą teraz szerzej omówić swój sukces i nadal naciskać na sektor finansowy na świecie, by rozszerzyć ten program i doprowadzić do wprowadzenia podatku od transakcji finansowych na szczeblu globalnym.

 
  
MPphoto
 
 

  Dominique Vlasto (PPE), na piśmie(FR) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, mającej na celu zachęcanie do innowacyjnych metod finansowania, w tym podatku od transakcji finansowych, zwiększanie potencjału naprawy gospodarczej i propagowanie rozwoju ekologicznego, przy jednoczesnym utrzymaniu pomocy dla krajów rozwijających się. Kryzys gospodarczy wyraźnie pokazał zasadnicze znaczenie ustanowienia globalnego zarządzania finansowego, które zapewni, byśmy nie byli już narażeni na kaprysy nieokiełznanego kapitalizmu finansowego. Tego właśnie chce francuska prezydencja G-20 i musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, by ten cel osiągnąć. Spekulacje finansowe, które ułatwił brak zasad i nadzoru, doprowadziły do utraty milionów miejsc pracy, poważnie wpłynęły na finanse publiczne i znacznie obniżyły standard życia ogromnej większości Europejczyków. Czas odejść od tej krótkowzrocznej wizji gospodarki, w której pieniądz jest najważniejszy, a brak odpowiedzialności – wszechobecny, i która doprowadziła nas na skraj przepaści; czas aby system finansowy podjął na nowo swe zadania w służbie realnej gospodarki i społeczeństwa. Unia Europejska powinna być przykładem w tym zakresie, a rezolucja przyjęta w tym Parlamencie jest dla naszych partnerów wyraźnym komunikatem.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania pani poseł Podimaty w sprawie innowacyjnych metod finansowania na szczeblu globalnym i europejskim. Dotychczas tylko europejscy podatnicy ponosili ciężar kryzysu finansowego i gospodarczego w roku 2007 i w kolejnych latach. To pierwsze sprawozdanie, w którym uwzględniono innowacyjne mechanizmy mające sprawiać, by podmioty na rynkach finansowych także poniosły część kosztów. Należy z zadowoleniem przyjąć wniosek dotyczący wprowadzenia, o ile to możliwe, podatku od transakcji finansowych na szczeblu globalnym oraz poważnie rozważyć przyjęcie jako alternatywy podobnego programu na szczeblu UE.

Wielką zaletą tego podatku jest nie tylko potencjalny dochód z sektora, który do tej pory był w niewielkim stopniu obciążony podatkami albo nie był opodatkowany wcale, ale też jednoczesny efekt regulacyjny. Powszechnie wiadomo, że sektor finansowy, który często bazuje na spekulacjach, oddalił się bardzo od realnej gospodarki. Opodatkowując sektor finansowy, możemy ponownie generować zachęty do długofalowych inwestycji, biorąc pod uwagę potrzeby realnej gospodarki.

 
  
  

Sprawozdanie: Edite Estrela (A7-0032/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosuję za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ znaczenie zmniejszania nierówności w obszarze zdrowia jest nierozerwalnie powiązane ze zmniejszaniem nierówności społecznych, co podkreślono w omawianym sprawozdaniu. Nierówności zdrowotne pojawiają się już w młodym wieku i trwają przez całe życie, a także przechodzą z pokolenia na pokolenie. W świetle tych uwag państwa członkowskie muszą przyjąć zasadę „zdrowie we wszystkich obszarach polityki”. Ponadto zdecydowanie popieram zalecenia sprawozdawczyni dotyczące konieczności propagowania powszechnego dostępu do opieki zdrowotnej, w tym dla osób bez pozwolenia na pobyt, a także dostępu do ochrony socjalnej dla kobiet w ciąży zgodnie z przepisami obowiązującymi w ich krajach.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie(FR) Sprawozdanie pani poseł Edite Estreli przedstawia przegląd nierówności zdrowotnych w Unii Europejskiej i środków, które należy podjąć w celu ich zmniejszenia. Jest to zatem użyteczne sprawozdanie, za przyjęciem którego głosowałam, w szczególności po to, aby potwierdzić nienaruszalny charakter prawa do aborcji i konieczność zapewnienia łatwego dostępu do środków antykoncepcyjnych w czasach, gdy prawa te jeszcze nie obowiązują we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej. Marsz ku równości trwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Między państwami i regionami w Unii Europejskiej występują znaczne nierówności zdrowotne. Ze względu na kryzys gospodarczy i finansowy niektóre państwa członkowskie podjęły środki oszczędnościowe prowadzące do redukcji poziomu środków finansowych przeznaczonych na zdrowie publiczne, profilaktykę zdrowotną i usługi opieki długoterminowej. Nie wszyscy obywatele UE mają dostęp do usług zdrowotnych wysokiej jakości. Dotyczy to w szczególności biedniejszych regionów UE, gdzie pacjenci nie mają dostępu do odpowiedniej jakości opieki zdrowotnej i leczenia. Największe rozbieżności występują w obszarze zarówno refundacji leków, jak i leczenia poszczególnych złożonych chorób, takich jak choroba Alzheimera, w wyniku których pacjenci w niektórych państwach członkowskich nie otrzymują potrzebnych im leków i leczenia objętych refundacją. Uważam, że Komisja Europejska musi podjąć środki w celu zmniejszenia rozbieżności i nierówności w dostępie do odpowiedniej jakości opieki zdrowotnej, z którymi borykają się ludzie w UE, oraz ustanowić mechanizmy służące monitorowaniu nierówności zdrowotnych. Komisja powinna również przedstawić inicjatywę mającą na celu zachęcanie i wspieranie przez państwa członkowskie rozwoju zintegrowanych krajowych lub regionalnych strategii na rzecz zmniejszania nierówności zdrowotnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Regina Bastos (PPE), na piśmie (PT) Obywatele europejscy wiodą dziś dłuższe i zdrowsze życie. Chociaż średni poziom stanu zdrowia w Unii Europejskiej uległ poprawie, to między państwami członkowskimi i w państwach członkowskich w Europie wciąż występują rozbieżności w obszarze zdrowia. W związku z obecnym kryzysem gospodarczym, finansowym i społecznym rozbieżności te wykazują tendencję wzrostową. Jako kontrsprawozdawczyni komisji opiniodawczej Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów zwróciłam uwagę napotrzebę znalezienia rozwiązań. Powinny one koniecznie obejmować wszystkich uczestników: Unię Europejską, rządy krajowe, władze regionalne i lokalne oraz podmioty gospodarki społecznej. Wyzwania, przed którymi stoi Unia Europejska w wyniku zmian demograficznych, wymagają konkretnego planu zwalczania nierówności zdrowotnych na obszarach wiejskich.

Wzmocnienie mechanizmu uznawania kwalifikacji ułatwi obieg umiejętności w UE, a tym samym mobilność specjalistów. Równie ważne w zmniejszaniu nierówności zdrowotnych są także kampanie promujące zdrowy styl życia oraz programy profilaktyki zdrowotnej i przesiewowych badań zdrowia ukierunkowanych na konkretne grupy. Mając na uwadze wszystkie wymienione powody, poparłam przedmiotowe sprawozdanie.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Bennahmias (ALDE), na piśmie(FR) W sytuacji, gdy wciąż w pełni odczuwamy społeczne skutki kryzysu finansowego i gospodarczego w naszych europejskich społeczeństwach istotne było poparcie w dzisiejszym głosowaniu sprawozdania pani poseł Estreli w sprawie zmniejszania nierówności zdrowotnych. Rzeczywiście to sprawozdanie przypomina, że nierówności dotyczą również usług zdrowotnych i że ważne jest, aby oddziaływać na podstawowe przyczyny tych nierówności i zapewnić w końcu wszystkim obywatelom europejskim prawo do korzystania z przysługujących im podstawowych praw socjalnych. Obywatele nie są równi ani pod względem długości życia, ani ubóstwa czy wykluczenia społecznego i nie wszyscy są narażeni na zagrożenia dla zdrowia. W sprawozdaniu wspomniano również o osobach nieposiadających zezwolenia na pobyt, które często mają olbrzymie trudności z dostępem do usług zdrowotnych w przyjmujących je krajach.

Zachęcamy zatem państwa członkowskie do poprawienia dostępu do opieki zdrowotnej dla wszystkich osób, bez względu na to czy są obywatelami, czy nie, oraz wzywamy do dalszego koordynowania krajowej polityki w obszarze zdrowia. Dostęp do wysokiej jakości opieki zdrowotnej jest jednym z praw podstawowych i powinien być priorytetem zarówno dla Unii, jak i dla państw członkowskich, które wciąż mają kompetencje w tym obszarze.

 
  
MPphoto
 
 

  Sergio Berlato (PPE), na piśmie (IT) W Unii Europejskiej występują poważne nierówności zdrowotne, a środki na rzecz zwalczania tych nierówności w państwach członkowskich są również znacznie zróżnicowane. Uważam, że ponieważ różnice w obszarze kwestii zdrowotnych mogą mieć istotny wpływ na całe życie obywateli, stanowią one problem, którym należy się zająć w sposób zdeterminowany i innowacyjny pod względem nastawienia politycznego.

Przedmiotowe sprawozdanie zawiera bardzo interesujące rozwiązania dotyczące uznawania szczególnego prawa obywateli do zdrowia, zwłaszcza skoncentrowane na edukowaniu obywateli i zakresie usług zdrowotnych. Społeczne konsekwencje obecnego kryzysu gospodarczego i finansowego są oczywiste: od czasu rozpoczęcia kryzysu liczba bezrobotnych wzrosła o pięć milionów, wiele gospodarstw domowych odczuło skutki recesji i jest obecnie bardziej narażonych na ubóstwo lub znajduje się w sytuacji nadmiernego zadłużenia. Uważam, że zmniejszanie tych nierówności musi być koniecznie zadaniem priortetowym na wszystkich szczeblach procesu decyzyjnego. Wzywam również Komisję, aby poświęciła tym kwestiom więcej uwagi w strategii UE 2020 i zapewniła pełne uwzględnienie celu zmniejszania nierówności zdrowotnych w przyszłych inicjatywach.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania ponieważ nierówności zdrowotne są problemem, którym należy się pilnie zająć. Występują one na wczesnym etapie życia i przeciągają się nie tylko na wiek podeszły, ale także na kolejne pokolenia. Doświadczone w młodości nierówności w dostępie do edukacji, zatrudnienia i opieki zdrowotnej, jak również te wynikające z przynależności do określonej płci lub środowiska, mogą poważnie zaważyć na stanie zdrowia danej osoby w ciągu całego jej życia. Ponadto ubóstwo i wykluczenie społeczne mają istotny wpływ na stan zdrowia. Przyczyny różnic zdrowotnych w wielu przypadkach są możliwe do uniknięcia i nieuzasadnione. W celu zmierzenia się z nierównościami zdrowotnymi należy podjąć szczególne środki, zwłaszcza w odniesieniu do najsłabszych grup. Kluczowe znaczenie ma uznanie zmniejszenia nierówności zdrowotnych za zasadniczy priorytet, czyli zapewnienie skutecznej oceny skutków w obszarze zdrowia.

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie (RO) Kryzys poważnie uderzył w usługi opieki zdrowotnej w wielu państwach członkowskich UE zarówno pod względem podaży, jak i popytu. Po stronie podaży skutkiem kryzysu gospodarczego i finansowego był spadek poziomu środków przyznawanych na zdrowie publiczne i opiekę zdrowotną, również w perspektywie długoterminowej, w wyniku cięć budżetowych i niższych dochodów z podatków. Z drugiej strony podaż usług w dziedzinie opieki zdrowotnej wzrosła także w perspektywie długoterminowej w wyniku połączenia czynników przyczyniających się do pogorszenia ogólnego stanu zdrowia społeczeństwa. Wiele państw członkowskich włączyło działania mające na celu łagodzenie skutków kryzysu gospodarczego w służbie zdrowia do pakietów ratunkowych poprzez inwestycje w infrastrukturę zdrowotną, optymalne wykorzystanie funduszy przyznanych na opiekę zdrowotną, a także restrukturyzację i reorganizację systemu opieki zdrowotnej.

Niemniej jednak w państwach członkowskich występują znaczne różnice w działaniach podjętych w celu zwalczania nierówności. Dostęp jest kluczową kwestią w przypadku wszystkich usług publicznych. Gromadzenie i wymiana dowodów potwierdzających skuteczność strategii pomoże uzyskać wsparcie na szczeblu administracyjnym i w różnych sektorach.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie (PT) Popieram stwierdzenie sprawozdawczyni, pani poseł Estreli, że między ludźmi żyjącymi w różnych regionach UE, a także między mniej uprzywilejowanymi a bardziej uprzywilejowanymi grupami ludności, istnieją ogromne rozbieżności zdrowotne. Te nierówności zazwyczaj pojawiają się przy urodzeniu i trwają do wieku podeszłego, przez całe życie pozostają pod wpływem czynników takich jak dostęp do edukacji, zatrudnienia i opieki zdrowotnej i mogą być dodatkowo pogłębiane przez różnice ze względu na płeć lub rasę. Istotne jest ograniczenie rozmiaru istniejących rozbieżności, które zagrażają zobowiązaniom UE w obszarze solidarności, spójności społecznej i gospodarczej, praw człowieka i równości szans, dlatego też jest to jedno z priorytetowych działań europejskiej strategii zdrowia na lata 2008-2013. Ważne jest jednak, aby uznać, że polityka zdrowotna wraz z ustanowieniem odpowiednich systemów dostępu do opieki zdrowotnej podlega kompetencji państw członkowskich. W sprawozdaniu przedstawiono szereg interesujących środków, lecz nie omówiono ich wpływu finansowego. Nie podoba mi się również wprowadzenie kwestii aborcji, która nie wchodzi w zakres kompetencji europejskich lecz krajowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie(FR) Zasady powszechności, dostępu do opieki o wysokiej jakości, sprawiedliwości i solidarności muszą rzeczywiście zacząć obowiązywać w systemach opieki zdrowotnej Unii Europejskiej. Dlatego też Parlament Europejski przyjął sprawozdanie pani poseł Estreli zdecydowaną większością głosów. W systemach opieki zdrowotnej 27 państw członkowskich wciąż istnieje wiele nierówności. Z tego powodu posłowie do PE wezwali do poprawy powszechnego dostępu do opieki zdrowotnej za przystępną cenę. Podstawowa opieka musi być mniej kosztowna, a ceny leków bardziej przystępne. Należy zmniejszyć nierówności między różnymi grupami społecznymi i wiekowymi. Państwa członkowskie powinny poprawić skuteczność wydatków na opiekę zdrowotną, skoncentrować się na zapobieganiu i oferować programy skierowane do najsłabszych grup. Posłowie do PE zwracają się zatem do Komisji Europejskiej i rządów państw członkowskich o zapewnienie takiego standardu opieki zdrowotnej w Europie, który jest godny europejskiego modelu społecznego, do jakiego dążymy .

 
  
MPphoto
 
 

  Anne Delvaux (PPE), na piśmie(FR) Bardzo chciałam poprzeć sprawozdanie pani poseł Edite Estreli w sprawie zmniejszania nierówności zdrowotnych między krajami Unii Europejskiej, lecz również w obrębie samych krajów, po prostu dlatego, że wymieniono w nim bardzo szeroki wachlarz nierówności występujących w Unii w tym obszarze. Nierówności te są niesprawiedliwe i wynikają z licznych czynników związanych z gospodarką, środowiskiem i stylem życia, ale także z trudności z dostępem do opieki zdrowotnej ze względów ekonomicznych lub z powodu „złej dystrybucji zasobów medycznych” w niektórych obszarach Unii. Chociaż polityka zdrowotna pozostaje (w znacznej części) kompetencją krajową, posłowie do PE mają obowiązek zachęcać państwa członkowskie do dalszych wysiłków w obszarze zmniejszania nierówności społeczno-gospodarczych, w wyniku czego zmniejszą się również rozbieżności w obszarze opieki zdrowotnej.

Państwa członkowskie muszą zapewnić sprawiedliwy dostęp do opieki zdrowotnej najsłabszym grupom (niepełnosprawnym, osobom w podeszłym wieku, migrantom i… kobietom!). Szczególną uwagę należy zwrócić, przy współpracy z organizacjami społeczeństwa obywatelskiego, na profilaktykę i przekazywanie informacji zdrowotnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Pomimo, że sprawozdanie zawiera postanowienia, moim zdaniem niezwykle istotne, na temat rosnącego znaczenia usług opieki zdrowotnej dla osób w podeszłym wieku i koniczności zwiększeniawiedzy o chorobach dotykających w szczególności osób starszych, to ogólnie rzecz biorąc mało w nim nowych informacji. W rzeczywistości usiłowano wspomnieć w nim o wszystkim, co doprowadziło do opracowania „listy życzeń”, na której sprawozdawczyni pod pretekstem „zmniejszania nierówności zdrowotnych” umieściła zagadnienia tak odmienne – i niepowiązane z równym dostępem do opieki zdrowotnej – jak przemoc domowa, badanie sektora farmaceutycznego czy polityka państw członkowskich względem dobrowolnego przerywania ciąży i dostępu homoseksualistów do leczenia bezpłodności. Nie sądzę, aby było to miejsce na zajmowanie się takimi kwestiami. Wiemy, że dostęp do aborcji i metod sztucznego zapłodnienia dla par homoseksualnych są w państwach członkowskich kwestiami kontrowersyjnymi i tylko państwa członkowskie mogą swobodnie podejmować decyzje w tych sprawach. Również z tego powodu nie mogę głosować za przyjęciem sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Zdrowie i długość życia są ściśle powiązane z warunkami socjalnymi. Istotne jest, aby uznać zmniejszanie nierówności za podstawowy priorytet na wszystkich szczeblach działalności politycznej, w ramach realizacji strategii „zdrowie we wszystkich obszarach polityki” i poprzez zapewnienie przeprowadzenia skutecznych ocen wpływu. Nierówności utrzymują się, czego dowodzi fakt, że w 2007 roku różnica w długości życia przewidywanej w momencie narodzin między państwami członkowskimi UE wynosiła 14,2 roku w przypadku mężczyzn i 8,3 roku w przypadku kobiet. Istnieje potrzeba poprawy powszechnego dostępu do systemów zdrowia i opieki zdrowotnej, które byłyby finansowo dostępne dla wszystkich. Ważne jest również, aby poprawić dostęp do profilaktyki i propagowania zdrowia, a także do podstawowych i specjalistycznych usług zdrowotnych oraz zmniejszyć nierówności między różnymi grupami społecznymi.

Nie głosowałem jednak za przyjęciem sprawozdania, ponieważ nie zgadzam się z brzmieniem pkt. 29, który stanowi, co następuje: „wzywa Unię Europejską i państwa członkowskie do podjęcia niezbędnych środków w odniesieniu do dostępu do metod sztucznego zapłodnienia, aby wyeliminować dyskryminację kobiet ze względu na stan cywilny, wiek i orientację seksualną oraz pochodzenie etniczne i kulturowe”.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Sprawozdanie zawiera szereg wytycznych, które uważamy za ważne i sprawiedliwe. Wymaga ono jednak kilku komentarzy.

Tak zwana polityka oszczędnościowa, która jest głęboko antyspołeczna co do istoty i treści oraz wyraża się w cięciach inwestycji publicznych i ograniczaniu socjalnych funkcji państwa – zwłaszcza w odniesieniu do zdrowia – oprócz innych konsekwencji, które są ogromnie szkodliwe z ekonomicznego i społecznego punktu widzenia, pogłębia również nierówności w obszarze zdrowia.

Nierówności zdrowotne będą się pogłębiać, tak jak dzieje się to teraz w Portugalii, kiedy w imię konieczności zmniejszenia deficytu budżetowego rosną koszty dostępu do publicznych usług zdrowotnych, rosną ceny leków, nawet w przypadku chorób przewlekłych, w wyniku cięć dotacji państwowych, a środki na przewóz pacjentów na obszarach, na których nie ma transportu publicznego gwarantującego dostęp do leczenia i konsultacji są likwidowane,. W konsekwencji ludzie o niższych dochodach mają coraz większe trudności z dostępem do opieki medycznej.

Zamiast zwykłych słów potrzebna jest prawdziwa zmiana treści polityki. Należy odejść od neoliberalnej polityki i zagwarantować rzeczywistą równość szans, szczególnie pod względem dostępu do opieki zdrowotnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) W przedmiotowym sprawozdaniu poruszono szereg istotnych kwestii, lecz pominięto sedno problemów, które obecnie powstają w wyniku polityki oszczędnościowej i polityki antyspołecznej zwiększających nierówności w obszarze zdrowia.

Zatem słowa nie wystarczą! Należy odejść od neoliberalnej polityki, a za największe priorytety uznać zapobieganie i zdrowie publiczne, aby zagwarantować rzeczywistą równośc szans w dostępie do opieki zdrowotnej.

Należy zrezygnować z paktu stabilności, aby zapobiec wzrostowi kosztów dostępu do publicznych usług zdrowotnych, wzrostu cen leków, nawet w przypadku chorób przewlekłych i likwidacji środków na przewóz pacjentów na obszarach, na których nie ma transportu publicznego gwarantującego dostęp do leczenia i konsultacji, a wszystko to w imię konieczności zmniejszenia deficytu budżetowego.

Wiemy, że wynikiem takiej polityki jest wzrost nierówności związanych ze zdrowiem, co ma miejsce obecnie w Portugalii. Ludzie o niższych dochodach mają coraz większe trudności z dostępem do opieki zdrowotnej. Zatem zamiast gładkich słów potrzebujemy zerwania z dotychczasową polityką i jej zmiany, tak aby priorytetem było poszanowanie praw człowieka oraz spójność gospodarcza i społeczna.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabetta Gardini (PPE), na piśmie (IT) Jesteśmy zmuszeni stwierdzić, że przedmiotowe sprawozdanie zawiera szereg bardzo interesujących punktów dotyczących uznania prawa do zdrowia w prawdziwym znaczeniu (dostęp do leczenia, edukowanie ludności, ochrona ubezpieczeniowa itp.).

Musimy jednak wyrazić pewne zastrzeżenia wynikające ze sprzeczności występujących w samym dokumencie, które wywołały szeroko zakrojoną debatę. Równość należy rozumieć w prawdziwym znaczeniu tego słowa, nie zaś poprzez wyodrębnianie jednostek (zwłaszcza kobiet) ze stosunków z partnerami, dziećmi i z kontekstu społecznego, w których to faktycznie przejawia się seksualność i zdolności reprodukcyjne. Moje obawy budzi również proklamacja „nowych praw”, takich jak „prawo do bezpiecznej aborcji”, ponieważ to stwierdzenie ogranicza, a nawet unieważnia prawa innych (oczekiwania ojca lub długość życia nienarodzonego dziecka).

Podobnie możemy podkreślić pewne niedociągnięcia, takie jak całkowite pominięcie w dokumencie wykonawców zawodu: nie mówi się w nim nic o ich roli i odpowiedzialności, traktuje się ich nie jak specjalistów posiadających pewne umiejętności i kwalifikacje, a nade wszystko własne sumienie, lecz jak automaty.

 
  
MPphoto
 
 

  Bruno Gollnisch (NI), na piśmie(FR) Niektóre propozycje zawarte w sprawozdaniu są oburzające. Na przykład wyznacza się w nim cel przyjęcia przez pracowników służby zdrowia „podejścia międzykulturowego, opartego na uznaniu i poszanowaniu różnorodności” podczas leczenia imigrantów. Ponadto stawia się w nim cel wyeliminowania dyskryminacji pod względem dostępu do metod sztucznego zapłodnienia – zwłaszcza dyskryminacji ze względu na wiek lub orientację seksualną – a jednocześnie wzywa się do propagowania powszechnego dostępu do aborcji. Motywem dominującym jest tu synteza kultury śmierci i odwrócenie wartości. Wreszcie celem sprawozdania jest narzucenie wszystkim państwom członkowskim konieczności ustanowienia odpowiednika państwowej pomocy medycznej, czyli dostępu nielegalnych imigrantów do bezpłatnego leczenia.

Proszę pamiętać, że we Francji takie leczenie jest obecnie dostępne dla wszystkich nielegalnych imigrantów w każdej sytuacji – choć zgodnie z pierwotnym założeniem miało funkcjonować w nadzwyczajnych sytuacjach lub w przypadkach ryzyka epidemii – a warunki dostępu są minimalne i niemożliwe do sprawdzenia. Taki system – pozbawiony kontroli i ograniczeń – dopuszcza leczenie paliatywne, propaguje nielegalną imigrację i zachęca do turystyki medycznej, a także do wszelkiego rodzaju oszustw, co dodatkowo zwiększa koszty. W czasach, gdy nasze szpitale i systemy medyczne popadają w ruinę, a coraz więcej naszych obywateli nie ma dostępu do opieki, ponieważ ich na nią nie stać, taka propozycja jest oburzająca.

 
  
MPphoto
 
 

  Louis Grech (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem sprawozdania w sprawie zmniejszania nierówności zdrowotnych, w którym zajęto się różnymi lukami w systemach opieki zdrowotnej w UE-27. Sprawozdawczyni podkreśla, że różnice pod względem zdrowia obywateli w Unii w wielu przypadkach wynikają z odmiennych możliwości, różnic w dostępie do usług i zasobów materialnych, pochodzenia społecznego, dochodu oraz edukacji – i że różnice te pogłębiły się w wyniku kryzysu finansowego. Popieram różne kwestie, o których wspomniano w sprawozdaniu, szczególnie propozycję, aby Komisja we współpracy z państwami członkowskimi propagowała najlepsze praktyki w dziedzinie cen i zwrotu kosztów leków w celu optymalizacji dostępności i zmniejszania nierówności w dostępie do leków; propozycję, aby UE i państwa członkowskie uznały przemoc mężczyzn wobec kobiet za problem z obszaru zdrowia publicznego; a także wezwanie państw członkowskich do dostosowania systemów opieki zdrowotnej do potrzeb najsłabszych jednostek w społeczeństwie poprzez opracowanie metod ustalania opłat pobieranych przez pracowników służby zdrowia w celu zagwarantowania wszystkim pacjentom dostępu do opieki. Nie popieram jednak zapisów w sprawozdaniu odnoszących się do propagowania aborcji.

 
  
MPphoto
 
 

  Françoise Grossetête (PPE), na piśmie(FR) Bezwzględnie kluczową kwestią było uwzględnienie w sprawozdaniu nierówności zdrowotnych ze względu na wiek, co uczyniono.

Nierówności zdrowotne związane z wiekiem prowadzą do ograniczania dostępu do odpowiedniej opieki zdrowotnej i innowacyjnych metod leczenia. Ludziom starszym należy umożliwić dostęp do leków, których skuteczność i bezpieczeństwo zostały przetestowane na ludziach w tym samym wieku. Ludzi w tym wieku wciąż zbyt często wyklucza się z badań klinicznych. Średni wiek pacjentów uczestniczących w badaniach klinicznych leczenia nadciśnienia wynosi 63 lata, podczas gdy 44 % pacjentów ma ponad 70 lat, kiedy po raz pierwszy diagnozuje się u nich ten problem.

Nie wchodząc w dalsze wywody, Unia i państwa członkowskie muszą planować społeczne i gospodarcze konsekwencje starzenia się ludności europejskiej i uwzględnić te zmiany demograficzne.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie(FR) Walka z nierównościami zdrowotnymi występującymi między krajami i regionami UE – nierównościami, które pogłębił kryzys gospodarczy – wreszcie dzięki przyjęciu sprawozdania pani poseł Estreli stała się priorytetem. Jako sprawozdawczyni komisji opiniodawczej Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia głosowałam za przyjęciem sprawozdania, którego celem jest poprawa dostępu do opieki zdrowotnej dla wszystkich, zwłaszcza najsłabszych grup, oraz wspieranie badań medycznych i farmaceutycznych. Stwierdzono w nim również, że państwa członkowskie powinny zaprzestać cięć budżetowych w obszarze opieki zdrowotnej. Ponadto w sprawozdaniu uwzględniono aspekt płci w nierównościach zdrowotnych oraz poprawę dostępu kobiet do opieki reprodukcyjnej. Te ważne kroki stanowią dopiero początek walki z nierównościami zdrowotnymi w UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania, ponieważ mimo poprawy sytuacji różnica w stanie zdrowia między osobami ze szczytu i z dołu hierarchii społecznej pozostaje duża, a w niektórych obszarach nadal się powiększa. Doświadczone w młodości nierówności w dostępie do edukacji, zatrudnienia i opieki zdrowotnej, jak również te wynikające z przynależności do określonej płci lub środowiska, mogą poważnie zaważyć na stanie zdrowia danej osoby w ciągu całego jej życia. Połączenie ubóstwa z innymi przyczynami trudnej sytuacji społecznej, takimi jak wiek dziecięcy lub podeszły, albo też niepełnosprawność powoduje dalsze zwiększenie ryzyka pogorszenia stanu zdrowia i na odwrót, słabe zdrowie może prowadzić do ubóstwa lub wykluczenia społecznego. W coraz większym stopniu docenia się związek między determinantami społecznymi a nierównościami zdrowotnymi. Oznacza to, że problemy społeczne są coraz częściej postrzegane jako związane z problemami zdrowotnymi i wymagające zintegrowanej reakcji. Społeczne konsekwencje obecnego kryzysu gospodarczego i finansowego już się ujawniły. Liczba bezrobotnych wzrosła o prawie 5 milionów w stosunku do początku kryzysu. Wiele gospodarstw domowych odnotowało spadek dochodów, znaczna część z nich jest bardziej narażona na ubóstwo i nadmierne zadłużenie, a niektórzy ludzie potracili domy. Pracownicy zatrudnieni na umowy krótkoterminowe byli pierwszymi ofiarami spowolnienia gospodarczego. Szczególnie ucierpieli migranci i młodzież oraz starsi pracownicy, którzy częściej znajdują się w niepewnej sytuacji zawodowej, ale także kategorie pracowników dotąd dosyć dobrze chronione, których reprezentanci także utracili pracę. Potrzebne jest innowacyjne podejście do polityki, aby rozwiązać problem nierówności zdrowotnych, zwłaszcza wśród osób z niższych grup społeczno-ekonomicznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Anneli Jäätteenmäki (ALDE), na piśmie. (FI) Pogłębiającym się nierównościom zdrowotnym w Europie poświęcano dotychczas niedostateczną uwagę. Jest to problem, który wymaga rozwiązania. Powody nierówności zdrowotnych między grupami społecznymi są różne. Wiążą się one na przykład z warunkami życia, edukacją i szkoleniem, zawodem, zapobieganiem chorobom i usługami propagującymi zdrowie. To dobrze, że ludzie w coraz większym stopniu zaczynają rozumieć związek między problemami o szczególnym charakterze a problemami zdrowotnymi. Problemy te należy rozwiązać w sposób kompleksowy.

Czynnikami prowadzącymi do nierówności zdrowotnych można zająć się w ramach działania społeczno-politycznego. Na przykład problem spożycia alkoholu można rozwiązać w ramach polityki realizowanej na szczeblu krajowym (w tym polityki cenowej i podatkowej), polityki regionalnej (poprzez zwiększenie kontroli) i polityki na rzecz lokalnej działalności (na przykład poprzez organizowanie czasu wolnego dla młodzieży).

Na szczeblu europejskim potrzebujemy wymiany między państwami członkowskimi informacji dotyczących najlepszych praktyk w obszarze zdrowia. To ważne, abyśmy podkreślali potrzebę zmniejszania nierówności zdrowotnych na wszystkich szczeblach podejmowania decyzji. Zmniejszenie nierówności zdrowotnych wymaga w szczególności trwałej współpracy wszystkich partnerów.

 
  
MPphoto
 
 

  Jarosław Kalinowski (PPE), na piśmie(PL) Wszyscy doskonale wiemy jak ważne jest zdrowie. Niestety często nie jest przez nas odpowiednio doceniane, dopóki sami lub ktoś z naszych bliskich nie zachoruje. Dostęp do opieki zdrowotnej to tylko jeden z wielu czynników decydujących o stanie zdrowia obywateli danego państwa czy obszaru. Do pozostałych, mających równie duży wpływ na stan zdrowia obywateli kwestii, należą również: sytuacja zawodowa i związana z nią bezpośrednio sytuacja materialna, dostęp do edukacji, podeszły wiek lub niepełnosprawność, przynależność do mniejszości oraz wiele innych. Tak zwane rozwarstwienie społeczne i archaiczny podział na „klasy” również prowadzą do dysproporcji w stanie zdrowia Europejczyków. Naszym priorytetem – priorytetem Unii Europejskiej – powinno być bezwzględnie zapewnienie wszystkim mieszkańcom naszego kontynentu równego dostępu do opieki zdrowotnej i niwelowanie różnic społecznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie (IT) Zdrowie i dobrobyt obywateli to priorytet, którego obecny Parlament musi być gwarantem i obrońcą. Co więcej, uważamy, że prawo to należy zagwarantować wszystkim krajom europejskim.

Nierówności społeczno-gospodarcze, kulturowe i strukturalne często tworzą niejednorodny scenariusz, w którym nie wszyscy mają równy dostęp do placówek służby zdrowia i opieki medycznej. Zdarza się zatem, że najsłabsze grupy, migranci, osoby w podeszłym wieku, dzieci i niepełnosprawni płacą wysoką cenę, niekiedy życiem, dlatego że odmawia się im prawa dostępu do opieki zdrowotnej. Tak nie powinno być ani na szczeblu europejskim, ani na szczeblu krajowym czy regionalnym. Ofiary niesprawnego systemu opieki zdrowotnej, który niestety jest powszechny, są tak samo niewinne jak ci, którzy nie mają równego dostępu do placówek służby zdrowia.

Głosowałem za przyjęciem sprawozdania, w którym opowiedziano się za eliminacją nierówności pod względem standardów zdrowia publicznego między państwami członkowskimi i za propagowaniem polityki zdrowotnej, która jest skuteczniejsza i dostępna dla wszystkich, nie tylko dla użytkowników, lecz również tych, którzy – jako pracownicy i personel medyczny – będą mogli znaleźć odpowiedniejsze warunki pracy umożliwiające im efektywną pracę dla dobra wszystkich.

 
  
MPphoto
 
 

  Elżbieta Katarzyna Łukacijewska (PPE), na piśmie(PL) Panie Przewodniczący! Chciałabym zwrócić uwagę, że głosowałam przeciwko sprawozdaniu Edite Estreli „Zmniejszanie nierówności zdrowotnych” z uwagi na występujący w tekście ustęp 25, który podkreśla między innymi, że Unia Europejska i państwa członkowskie muszą zagwarantować kobietom prawo do bezpiecznego usuwania ciąży.

Chciałabym zauważyć, że ww. dokument porusza wiele ważnych problemów zdrowotnych i jest ciekawym materiałem do dalszych prac, jednak z uwagi na występujący aspekt aborcyjny nie mogłam zagłosować za jego przyjęciem. Zawsze podkreślam, że aborcja nie może zwalniać od myślenia o konsekwencjach rozpoczęcia współżycia seksualnego, ponieważ życie człowieka zasługuje na więcej.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) Nierówności zdrowotne stanowią problem, który wymaga działania na szczeblu europejskim. Ich powodów należy szukać w odmiennych możliwościach, różnicach w dostępie do usług i zasobów materialnych, a także różnych wyborach życiowych dokonywanych przez obywateli. Potrzebujemy innowacyjnego podejścia politycznego, aby się nimi zająć.

Kryzys gospodarczy i finansowy ostatnich lat doprowadził do redukcji poziomu środków finansowych na usługi zdrowotne i opiekę długoterminową w wyniku cięć budżetowych i niższych wpływów podatkowych, podczas gdy wzrósł popyt na usługi zdrowotne i opiekę długoterminową. Wiele państw członkowskich włączyło do planów ratunkowych środki takie jak inwestycje w restrukturyzację opieki zdrowotnej i dodatkowe finansowanie systemu opieki zdrowotnej.

Niemniej jednak działania na rzecz likwidacji nierówności zdrowotnych istotnie różnią się pomiędzy państwami. Gromadzenie i wymiana danych na temat strategii, polityk i skutecznych interwencji pomoże uzyskać poparcie rządów.

Kluczowe znaczenie ma uznanie zmniejszania nierówności zdrowotnych za wysoki priorytet poprzez przyjęcie podejścia opartego na zasadzie „zdrowie we wszystkich obszarach polityki” i zapewnienie skutecznej oceny skutków uwzględniających wyniki w obszarze dostępu do opieki zdrowotnej.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania i pochwalam skoncentrowanie się na nierównościach zdrowotnych w grupach o niższym statusie społeczno-gospodarczym. Z zadowoleniem przyjmuję zwrócenie uwagi na znaczenie dla zdrowia czynników takich jak mieszkalnictwo i zatrudnienie. Zgadzam się również z tym, że w sprawozdaniu zwrócono uwagę na rosnące ryzyko otyłości, palenia i picia w grupach o niższym statusie społeczno-gospodarczym.

 
  
MPphoto
 
 

  Jiří Maštálka (GUE/NGL), na piśmie (CS) Chciałbym pogratulować sprawozdawczyni doskonałej pracy i podziękować jej za zaakceptowanie moich propozycji poprawek. Kwestia równego dostępu do opieki zdrowotnej jest zarówno obecnie, jak i zwłaszcza w przyszłości, jednym z filarów naszej wspólnej polityki. Nierówne wyniki gospodarcze i obecny kryzys nie powinny skutkować ograniczaniem równych szans obywateli UE w obszarze opieki zdrowotnej, bez względu na różnice między systemami opieki zdrowotnej. W mojej opinii niezwykle znaczące jest to, że w tekście podkreślono znaczenie większej świadomości pacjentów i wysokiej jakości doradztwa prawnego dla imigrantów, a także dla innych osób, w tym nielegalnych imigrantów. Podstawową zasada powinno stać się zagwarantowanie zdrowia poszczególnych obywateli nie tylko poprzez dostęp do leków, lecz również dostępność terytorialną i finansową opieki zdrowotnej. Zapewnienie koordynacji edukacji i szkoleń zawodowych dla pracowników służby zdrowia będzie ważnym czynnikiem postępu wraz z wyznaczeniem minimalnych standardów jakości i bezpieczeństwa opieki. Sprawozdawczyni słusznie kładzie nacisk na kwestię zapobiegania paleniu i otyłości oraz innym czynnikom wpływającym na długość aktywnego życia. Popieram stanowczy apel do Komisji o zachęcanie państw członkowskich do zapewniania i finansowania leczenia pacjentów cierpiących na dolegliwości, takie jak choroba Alzheimera, cukrzyca i stwardnienie rozsiane. W niektórych państwach członkowskich leczenie tych dolegliwości nie jest finansowane. Dotykają one zarówno osób starszych, jak i młodych, oraz prowadzą do wykluczenia społecznego.

 
  
MPphoto
 
 

  Marisa Matias (GUE/NGL), na piśmie (PT) W przedmiotowym sprawozdaniu podkreślono nierówności w obszarze zdrowia występujące między obywatelami UE, kobietami i mężczyznami, osobami młodymi i starszymi, które wiążą się z szeroką gamą czynników: sytuacją gospodarczą, społeczną, edukacyjną i zawodową, a także z warunkami życia. Położono w nim nacisk na znaczenie utrzymania i poprawy powszechnego dostępu do wysokiej jakości opieki zdrowotnej dla wszystkich, w tym dla imigrantów bez zezwolenia na pobyt oraz innych najsłabszych grup. Zwraca się w nim uwagę na fakt, że kryzys gospodarczy i finansowy, wraz ze środkami oszczędnościowymi nałożonymi przez państwa członkowskie, ma poważne konsekwencje w sektorze zdrowia, a to jeszcze bardziej pogłębi nierówności. W sprawozdaniu zachęca się Komisję i państwa członkowskie do opracowania wspólnych wskaźników monitorowania nierówności w obszarze zdrowia oraz do kontynuowania strategii „zdrowie we wszystkich obszarach polityki”. Podkreśla również znaczenie działań zapobiegawczych i „podejścia polegającego na świadczeniu lokalnie usług opieki”. W świetle powyższych uwag, a także aby zachęcić do wdrażania propozycji zawartych w sprawozdaniu, głosowałam za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Zapewnienie każdemu dostępu do opieki, zarówno obywatelom, jak i osobom, które nie posiadają obywatelstwa, osobom posiadającym zezwolenie na pobyt lub nie posiadającym takiego dokumentu, jest podstawową zasadą bezpieczeństwa publicznego. Najlepszym sposobem na ochronę zdrowia ludności jest zapewnienie ochrony wszystkim bez wyjątku. Z zadowoleniem przyjmuję przedmiotowe sprawozdanie, w którym przyjęto argument, że zdrowie publiczne jest niezbędne dla wspólnego dobra.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) W poddanym pod głosowanie sprawozdaniu zajęto się kilkoma ważnymi kwestiami, główne dotyczącymi obrony jednakowej opieki zdrowotnej dla wszystkich, co niestety nie jest jeszcze faktem w UE, zwłaszcza dla grup znajdujących się w szczególnie niekorzystnej sytuacji, takich jak dzieci, osoby w podeszłym wieku, a w niektórych przypadkach kobiety. Jednak w mojej opinii poruszono w nim wiele innych kwestii, które nie mają nic wspólnego ze zdrowiem. Najbardziej uderza mnie podejście przyjęte w stosunku do polityki państw członkowskich w kwestii dobrowolnego przerywania ciąży i dostępu homoseksualistów do metod sztucznego zapłodnienia, które moim zdaniem powinny być podporządkowane zasadzie pomocniczości i rozstrzygane w mniej potajemny sposób. Dlatego też głosowałem za odrzuceniem sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Willy Meyer (GUE/NGL), na piśmie (ES) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania pani poseł Estreli w sprawie zmniejszania nierówności zdrowotnych w UE.

Dostęp do usług zdrowotnych dla wszystkich obywateli, tych z UE lub imigrantów posiadających zezwolenie na pobyt lub nieposiadających takiego zezwolenia, jest jednym z podstawowych praw człowieka. Należy je zagwarantować w szczególności osobom najbardziej zagrożonym wykluczeniem. Dlatego też głosowałem za przyjęciem sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie – Doświadczone w młodości nierówności w dostępie do edukacji, zatrudnienia i opieki zdrowotnej, jak również te wynikające z przynależności do określonej płci lub środowiska, mogą poważnie zaważyć na stanie zdrowia danej osoby w ciągu całego jej życia. Należy podkreślić, że nikt nie chce poważnie zająć się tym problemem. Zatem sprawozdanie pani poseł Estreli pojawiło się naprawdę w odpowiednim czasie. Kiedy zdołamy zapewnić jednakową opiekę medyczną wszystkim warstwom społecznym, społeczeństwo stanie się bardziej wydajne pod względem gospodarczym, finansowym i politycznym. Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Zdrowie publiczne nadal jest jedną z naszych największych wartości i powinno być traktowane przez rządy jako bezwzględny priorytet. Jednakże w różnych państwach członkowskich wciąż występują poważne różnice w obszarze zdrowia społeczeństwa. Staje się to szczególnie widoczne, jeżeli przyjrzymy się różnym poziomom długości życia, gdzie w 27 państwach członkowskich UE różnica może wynosić 5,6 roku w przypadku mężczyzn i nawet 6,6 roku w przypadku kobiet. Powodów takiego stanu rzeczy należy częściowo szukać w niskim poziomie edukacji i wysokim poziomie ubóstwa i bezrobocia. W związku z tym prawie nie dziwi to, że fala zwolnień w wyniku kryzysu gospodarczego nie miała pozytywnego wpływu na zdrowie publiczne. Ostatecznie utrata dochodów znacznie ogranicza dostęp do usług medycznych w wielu krajach. Nie głosowałem za przyjęciem sprawozdania, ponieważ nie zawiera ono dostatecznie konkretnych informacji dotyczących strategii na rzecz rozwiązania problemu.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Próby zmniejszania nierówności zdrowotnych w Unii Europejskiej są niewątpliwie godne pochwały ze względu na spójny rozwój społeczno-gospodarczy. Dlatego też głosowałem za przyjęciem sprawozdania pani poseł Estreli. Propozycje poprawy opieki zdrowotnej w Europie poprzez edukację zdrowotną, dostęp do leczenia, znajomość danych oraz stosowanie mechanizmów do pomiaru, monitorowania, oceny i przekazywania informacji stanowią cenny wkład w rozwój skutecznej polityki zmniejszania nierówności zdrowotnych. Uważam jednak, że przy podejmowaniu tych działań równie ważne jest respektowanie zasady pomocniczości oraz niektórych narodowych cech i przymiotów, których moim zdaniem należy bronić i chronić.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) W sprawozdaniu w sprawie zmniejszania nierówności zdrowotnych w UE przedstawiono różne środki, które moim zdaniem są godne uwagi i istotne. Niemniej jednak w końcowym głosowaniu wstrzymałam się od głosu, ponieważ nie mogłam poprzeć zapisu mówiącego, że UE i państwa członkowskie powinny zagwarantować kobietom całkowicie swobodny dostęp do aborcji. Należy zawsze działać na poziomie planowania rodziny i antykoncepcji, natomiast aborcja powinna pozostawać wyjściem ostatecznym w wyjątkowych sytuacjach. Nie sądzę również, aby należało zapewniać swobodny dostęp do metod sztucznego zapłodnienia, które powinny podlegać zasadzie pomocniczości i nigdy nie powinny być stosowane jako instrument eliminacji dyskryminacji kobiet ze względu na stan cywilny, wiek, orientację seksualną oraz pochodzenie etniczne i kulturowe.

 
  
MPphoto
 
 

  Rovana Plumb (S&D), na piśmie (RO) Różnice w długości życia w UE są różne w poszczególnych państwach członkowskich i wynoszą 14,2 roku w przypadku mężczyzn oraz 8,3 roku w przypadku kobiet (w Rumunii 11,86 roku w przypadku mężczyzn i 7,38 roku w przypadku kobiet). Nawet w obrębie krajów grupy o innym poziomie edukacji lub statusem społecznym mają inne perspektywy w obszarze zdrowia. Wzrost bezrobocia i środki oszczędnościowe mogą nawet pogłębiać nierówności zdrowotne istniejące w UE. Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, aby wezwać do ulepszenia środków monitorowania i zapobiegania chorobom, a także do uwzględnienia najsłabszych grup.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Ponieważ projekt sprawozdania obejmował większość najistotniejszych kwestii, nie było potrzeby składania wielu poprawek. Chociaż my, Zieloni/ALE, wraz ze sprawozdawczynią i kontrsprawozdawcami przygotowaliśmy wiele poprawek, tylko my próbowaliśmy wyrazić krytykę wobec obecnego modelu opracowywania leków opartego na patentach, co wiąże się z wysoką ceną innowacji medycznych i brakiem dostępu do podstawowych leków po przystępnej cenie. Wezwaliśmy do stworzenia nowych modeli innowacji medycznych i rozwiązania problemu braku dostępu do tanich leków podstawowych. Wezwaliśmy do stworzenia nowych modeli badań medycznych (systemy nagród za innowacje, sprawiedliwe licencjonowanie, zasoby patentów, partnerstwa publiczno-prywatne i uwarunkowania społeczne w koncesjonowaniu unijnych środków finansowych na badania), lecz poprawki te nie zostały przyjęte.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Dane Eurostatu za rok 2010 nie budzą wątpliwości: między 27 państwami członkowskimi wciąż występują różnice w jakości świadczonych usług opieki zdrowotnej.

Parametry takie jak długość życia w różnych państwach członkowskich wciąż wskazują na zbyt dużą różnorodność między regionami, co dowodzi, że standardy jakości opieki zdrowotnej w UE wciąż są zbyt niejednorodne. Dostęp do edukacji na poziomie podstawowym i średnim, stabilna i satysfakcjonująca praca, płeć, środowisko i dostęp do wysokiej jakości opieki zdrowotnej to czynniki, które bardziej niż wszelkie inne przyczyniają się do poprawy jakości życia obywateli.

Z tego powodu w sprawozdaniu należy potraktować priorytetowo prawa najsłabszych, zwłaszcza kobiet, i ich szczególne potrzeby.

 
  
MPphoto
 
 

  Oreste Rossi (EFD), na piśmie (IT) Chociaż popieramy podstawowe stwierdzenie wyrażone w sprawozdaniu, że średni poziom zdrowia w Unii Europejskiej wciąż się poprawia pomimo istotnych różnic w opiece zdrowotnej wynikających z różnic w systemach państw członkowskich, sprawozdanie jestniedostateczne, jeśli chodzi o prawa migrantów. Należą oni do najsłabszych grup, które obejmują również niepełnosprawnych, osoby w podeszłym wieku i dzieci, przy czym nie uwzględnia się faktu, że wielu migrantów nie posiada zezwolenia na pobyt, a zatem przybyło do Europy nielegalnie.

W związku z tym nie możemy traktować migrantów w taki sam sposób, jak osoby niepełnosprawne, które są grupą specjalnej troski wymagającą szczególnej opieki i pomocy dostosowanej do ich potrzeb. W sprawozdaniu podzielono społeczeństwo na klasy – bogatych, biednych, mniejszości etniczne i dzieci – przy zastosowaniu przestarzałej metodologii, zamiast mówić o obywatelach posiadających prawa i domagano się, aby zmierzyć te domniemane nierówności za pomocą odpowiednich przepisów.

Zatwierdzone poprawki w istocie pogarszają tekst, do którego wprowadzono różne tematy takie jak zmiana klimatu, przemoc wobec kobiet, sztuczne zapłodnienie i równy dostęp do opieki zdrowotnej dla nielegalnych imigrantów.

 
  
MPphoto
 
 

  Christel Schaldemose (S&D), na piśmie(DA) W imieniu czterech duńskich socjaldemokratów w Parlamencie Europejskim (Dan Jørgensen, Christem Schaldemose, Britta Thomsen and Ole Christensen). Głosowaliśmy za przyjęciem sprawozdania w sprawie zmniejszania nierówności zdrowotnych w UE. Sprawozdanie zawiera wiele ważnych propozycji zmniejszenia nierówności zdrowotnych. Proponuje się w nim jednak również prawo i gwarancję dostępu do usług zdrowotnych w państwach członkowskich dla migrantów bez zezwolenia na pobyt. Nie podzielamy tego punktu widzenia. Uważamy jednak, że dostęp do leczenia w sytuacji nadzwyczajnej bez względu na status społeczny danej osoby jest jednym z praw człowieka.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Skinner (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, aby poprzeć podejście przyjęte przez sprawozdawczynię która przedstawiła faktycznie warte uwzględnienia zasady dotyczące zdrowia kobiet. Wiele kobiet w społeczeństwie europejskim nie korzysta z podstawowych praw do udziału w programach zdrowia i dostępu do placówek z powodu ich statusu społecznego i ekonomicznego w społeczeństwie. Dotyczy to zwłaszcza mniejszości etnicznych i kobiet będących migrantami, które mogą nie mieć zezwolenia na pobyt. Chociaż należy wprowadzić zabezpieczenia przez „turystyką zdrowotną”, jak niefortunnie określa się to zjawisko, istotne jest również, aby pamiętać o naszym zobowiązaniu do przestrzegania podstawowych praw człowieka.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (S&D), na piśmie – Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, które dotyczy różnych nierówności zdrowotnych w państwach członkowskich i zawiera zapisy zachęcające je do traktowania opieki zdrowotnej jako priorytetu podczas kryzysu gospodarczego i naprawy gospodarczej. Istotne jest, aby nierówności te nie pogłębiały się w miarę jak rządy poszukują oszczędności.

 
  
MPphoto
 
 

  Michèle Striffler (PPE), na piśmie(FR) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie zmniejszania nierówności zdrowotnych w UE, ponieważ uważam, że między państwami członkowskimi występują obecnie ogromne rozbieżności w obszarze zdrowia. Wszystkie państwa członkowskie Unii muszą na przykład zapewniać kobietom łatwy dostęp do metod antykoncepcji i prawo do aborcji.

 
  
MPphoto
 
 

  Niki Tzavela (EFD), na piśmie – Głosowałam za odrzuceniem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ uważam, że nie poruszono w nim tytułowego tematu, lecz przyjęto zupełnie odmienne podejście. Chociaż nie popieram wielu elementów sprawozdania, chciałabym poruszyć kwestię swobód przyznanych migrantom bez zezwolenia na pobyt lub nielegalnym migrantom, gdyż takim mianem określa się ich w sprawozdaniu, co w istocie jest metodą polegającą na zmianie nazwy stosowanej wobec bezprawnych imigrantów. W sprawozdaniu propaguje się przyznawanie licznych wolności obywatelskich i w obszarze zdrowia osobom, które nielegalnie wjechały do wielu krajów UE.

W wyniku sprawozdania powstanie wiele niekorzystnych sytuacji dla państw członkowskich, które na co dzień zajmują się kwestią imigracji, takich jak Grecja i Włochy. Przedmiotowe sprawozdanie nie tylko przyznaje nielegalnym imigrantom prawo do domagania się równego dostępu do opieki zdrowotnej, lecz będzie również powodem, dla którego jeszcze więcej tzw. osób ubiegających się o azyl będzie chciało dostać się do Europy w celu korzystania z darmowej opieki zdrowotnej, która nie istnieje w większości krajów trzeciego świata.

 
  
MPphoto
 
 

  Thomas Ulmer (PPE), na piśmie (DE) Głosowałem za odrzuceniem sprawozdania, ponieważ jest to kolejns próba wprowadzenia tylnymi drzwiami kwestii aborcji. Istoty ludzkie zostały stworzone przez Boga, zatem nie może stawiać się w roli arbitrów rozstrzygających o życiu i śmierci. Nie ma tutaj miejsca na kompromis. Chociaż nie wyrażam stanowiska większości, nie zmienię zdania i odmawiam poświęcenia choćby jednego ludzkiego życia z powodu współczesnych zwyczajów. Taką samą decyzję podjąłem w sprawie diagnostyki preimplantacyjnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) Sprawozdanie pani poseł Estreli dotyczy kwestii zmniejszania nierówności zdrowotnych w UE. Zdecydowanie pochwalam tę pracę, ponieważ nigdy nie wolno nam zapominać o kwestiach takich jak zdrowie, edukacja i ochrona socjalna, chociaż w sytuacji obecnego kryzysu finansowego i gospodarczego wymaga się od nas głównie rozwiązywania kwestii gospodarczych i legislacyjnych. Wdrażanie wyższych celów wspólnotowych takich jak strategia UE 2020 będzie możliwe dopiero wtedy, gdy będziemy dysponować trwałymi systemami w szeroko pojętym obszarze opieki socjalnej i równych szans. Z tego powodu głosowałam za przyjęciem sprawozdania.

 
  
  

Sprawozdanie: Eva Joly (A7-0027/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Popieram przedmiotowe sprawozdanie, mając na uwadze poprawki zaproponowane przez Grupę Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim. Mamy obowiązek przekazania naszego doświadczenia z zakresu zarządzania gospodarczego, tak aby kraje rozwijające się mogły stworzyć własne systemy podatkowe. To jedyny sposób, aby umożliwić tworzenie sprawiedliwszego, uczciwszego i zrównoważonego systemu podatkowego, zwalczanie uchylania się od opodatkowania i, w konsekwencji, propagowanie lepszego międzynarodowego otoczenia podatkowego. Chciałbym również podkreślić znaczenie przedmiotowego sprawozdania w podkreślaniu pilnej potrzeby eliminacji rajów podatkowych stanowiącej podstawowy środek w obszarze przejrzystości, co umożliwi niezbędną automatyczną wymianę informacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie(FR) Chociaż opodatkowanie może być niezawodnym i trwałym źródłem finansowania, o ile istnieje progresywny system podatkowy, skuteczna administracja podatkowa, a dochody z podatków są wykorzystywane w sposób przejrzysty i odpowiedzialny, wiele krajów rozwijających się nie zdołało wprowadzić minimalnej stawki podatkowej w celu finansowania usług publicznych. Unia Europejska musi zatem współpracować z tymi krajami, aby zachęcić je do dobrych rządów w obszarze podatków. Z tego względu głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, dzięki któremu możliwe będzie stworzenie stabilnego i skuteczniejszego, lecz również uczciwszego systemu podatkowego w celu ograniczenia ubóstwa w tych krajach. Sprawozdanie umożliwi również utworzenie przejrzystego, opartego na współpracy i uczciwości międzynarodowego otoczenia podatkowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Kraje rozwijające się doświadczają trudności w tworzeniu systemów podatkowych (ustanawianie i pobór podatków oraz zarządzanie nimi). Walka z rajami podatkowymi to jedno z podstawowych wyzwań wyznaczonych w milenijnych celach rozwoju, ponieważ osłabiają one instytucje krajów rozwijających się i ich systemy polityczne. Centra offshore oraz raje podatkowe ułatwiają nielegalną ucieczkę kapitału o wartości 1 biliona dolarów rocznie, co stanowi około dziesięciokrotność kwoty pomocy udzielanej krajom rozwijającym się na łagodzenie ubóstwa i rozwój gospodarczy. Popieram przedstawione w sprawozdaniu propozycje, aby w ramach pomocy finansowej donatorzy wspierali działania krajów rozwijających się na rzecz poprawy zarządzania w dziedzinie opodatkowania oraz pilnowali przejrzystego i odpowiedzialnego wykorzystywania.

 
  
MPphoto
 
 

  Vito Bonsignore (PPE), na piśmie (IT) W porozumieniu z Komisją w sprawozdaniu położono nacisk na zwiększenie synergii między polityką podatkową a polityką rozwoju. Faktycznie, aby osiągnąć ten cel, Komisja opublikowała dwa badania, a rok temu obecny Parlament zatwierdził rezolucję dotyczącą tego tematu. Głosowałem za przyjęciem sprawozdania, ponieważ popieram osiąganie milenijnych celów rozwoju i zarządzanie systemem podatkowym, zobowiązanie do wspierania systemów podatkowych w krajach rozwijających się, dialog i międzynarodową współpracę w dziedzinie opodatkowania.

Należy jednak podkreślić wciąż występujące niedociągnięcia w zarządzaniu przychodami z ceł, bieżące niedoskonałości po stronie Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) oraz stopniowy spadek dochodów podatkowych. Uważam, że Unia Europejska powinna w większym stopniu zaangażować się w zwalczanie tych niedostatków, w tym w walkę z rajami podatkowymi, manipulowaniem cenami sprzedaży i słabością struktury międzynarodowej. Czas ograniczyć manipulowanie cenami sprzedaży, „przekleństwo surowców naturalnych”, oraz rozszerzyć podstawę opodatkowania, zachęcając do większej koordynacji wśród podatników.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Rosnąca globalizacja rynków i mobilność podatników oznacza, że opodatkowanie w dzisiejszych czasach stało się skomplikowaną materią. Korygowanie sytuacji w krajach rozwijających się ze względu na czynniki wewnętrzne takie jak ogromny zasięg nieformalnych sektorów, dominacja rolnictwa i niewielkie wykorzystanie nowych technologii jest tym bardziej złożone i trudne. Pochwalam inicjatywę Komisji dotyczącą współpracy z tymi krajami w celu propagowania dobrych rządów w dziedzinie opodatkowania na podstawie sprawozdania, w którym określono problemy i rozwiązania w sposób propagujący efekt synergii między polityką podatkową a polityką rozwoju, dzięki czemu obydwa obszary zyskują na skuteczności.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie (PT) Skuteczne, przejrzyste i sprawiedliwe systemy podatkowe mają zasadnicze znaczenie dla postępu w krajach rozwijających, ponieważ przyczyniają się do finansowania aktywów publicznych, trwałości ich instytucji, ograniczania zależności od pomocy zewnętrznej i osiągania milenijnych celów rozwoju. W tym kontekście uważam, że UE powinna z jednej strony skoncentrować się na działaniach wymierzonych w raje podatkowe i uchylanie się od opodatkowania (co narusza systemy polityczne i gospodarcze w krajach rozwijających się poprzez zachęcanie do przestępstw gospodarczych i niesprawiedliwej redystrybucji dochodów), a z drugiej strony powinna rozpocząć proces współpracy i dialogu z organami podatkowymi w tych krajach.

Chciałbym również podkreślić znaczenie rozszerzenia podstawy podatkowej w tych krajach. Należy zauważyć, że cechą charakterystyczną systemów podatkowych w krajach rozwijających jest ich oparcie na podatkach pośrednich (gdzie większość wpływów pochodzi z opodatkowania towarów i usług), co uszczupla dochody podatkowe i powoduje nieskuteczność tych systemów. Należy skoncentrować działania na rozwoju podatków bezpośrednich. Nie mniej istotna jest konieczność propagowania spójności między polityką rozwoju Unii Europejskiej a jej polityką handlową.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie(FR) Dochody z ceł w krajach rozwijających się spadły w wyniku liberalizacji rynku. Tego rodzaju utratę dochodów można zrekompensować lepszym zarządzaniem oraz sprawiedliwszym i skuteczniejszym systemem podatkowym. Powinniśmy zatem rozwijać usprawnioną pomoc techniczną i prawną w tych krajach w celu wprowadzenia sprawiedliwego, progresywnego i przejrzystego systemu podatkowego; powinniśmy na przykład znieść wszystkie uznaniowe zwolnienia i preferencje podatkowe dla przedsiębiorstw międzynarodowych i wydobywczych. Innym sposobem udzielenia dodatkowej pomocy tym krajom jest likwidacja rajów podatkowych, które poważnie blokują ich rozwój. Bez wątpienia sprawiedliwszy system podatkowy i większa pewność prawna będą zachętą do prywatnych inwestycji zagranicznych i w związku z tym ostatecznie także rozwoju. Wszystkie te działania nie mogą jednak prowadzić do ograniczenia oficjalnej pomocy rozwojowej. Powinniśmy w tej kwestii zachować czujność, ponieważ państwa członkowskie mają skłonność do ograniczania części PKB przeznaczanej na pomoc rozwojową.

 
  
MPphoto
 
 

  Anne Delvaux (PPE), na piśmie(FR) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania z następujących powodów: podkreślono w nim potrzebę walki ze zjawiskiem konkurencji podatkowej i z uchylaniem się od opodatkowania w krajach Południa; stwierdzono, że należy powszechnie stosować automatyczną wymianę informacji w dziedzinie opodatkowania; podkreślono znaczenie stosowania wobec przedsiębiorstw międzynarodowych zasady sprawozdawczości z podziałem na poszczególne kraje; poparto w nim walkę ze zjawiskiem rajów podatkowych, co wykracza poza niedostateczne działania OECD i podkreślono potrzebę zwiększenia spójności polityki europejskiej w obszarach wspierających rozwój.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Podstawą przedmiotowego sprawozdania jest dokument Komisji, w którym uznano związek między osiąganiem milenijnych celów rozwoju a dobrymi rządami w dziedzinie opodatkowania. Celem sprawozdania jest potrzeba propagowania większego efektu synergii między polityką podatkową a polityką rozwoju, dzięki czemu obydwa obszary zyskają na skuteczności; w tym celu w sprawozdaniu wskazano na trudności występujące w krajach rozwijających się w kwestii mobilizacji dochodów podatkowych. W sprawozdaniu przedstawiono również sposoby, które Unia mogłaby wykorzystać w celu poprawy wykorzystania istniejących funduszy i instrumentów. Podkreślono znaczenie wspierania skutecznych i trwałych systemów podatkowych, szczególnie poprzez zwalczanie oszustw i unikania opodatkowania, w celu przyczyniania się do tworzenia przejrzystego i sprawiedliwego międzynarodowego środowiska podatkowego, zwłaszcza poprzez pomoc w działaniach wymierzonych w raje podatkowe. Dzięki dobremu zarządzaniu gospodarczemu kraje te będą mogły uniezależnić się od pomocy zewnętrznej, co przyczyni się do rozwoju sektora publicznego i prywatnego oraz do wzrostu gospodarczego.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) W sprawozdaniu poruszono kwestie opodatkowania i postępu w krajach rozwijających się. Aby osiągnąć cele wyznaczone w roku 2000 przez ONZ w deklaracji milenijnej, kraje te muszą wiedzieć, jak propagować dobre rządy w dziedzinie opodatkowania poprzez maksymalizację całego wsparcia zewnętrznego. W 2009 roku Komisja Europejska, która jest zainteresowana współpracą z tymi krajami, opublikowała dokument zatytułowany „Podatki i rozwój – współpraca z krajami rozwijającymi się w zakresie wspierania dobrych rządów w dziedzinie opodatkowania” w celu propagowania efektu synergii między polityką rozwoju a polityką podatkową i zwiększenia ich sprawiedliwości, przejrzystości oraz skuteczności. Ta sama rezolucja została zatwierdzona przez Parlament w 2010 roku.

Unia Europejska uważa, że sprawiedliwsze i spójniejsze systemy podatkowe przyczynią się do redukcji ubóstwa i zadośćuczynienia za utratę niektórych dochodów. Dlatego popieram przedmiotowe sprawozdanie, w którym wzywa się do zlikwidowania rajów podatkowych – prawdziwej „broni masowego rażenia” wymierzonej w kraje rozwijające się – do zwalczania przestępstw gospodarczych, podjęcia środków przeciwdziałających uchylaniu się od opodatkowania i nieuczciwej konkurencji, a także do rozwoju poprzez dobre rządy.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) W sprawozdaniu wskazano szereg stosownych i bardzo aktualnych, mianowicie: - nadanie „najwyższego priorytetu walce z rajami podatkowymi i korupcją”; - „trudności napotykane przez kraje rozwijające się ze zwiększaniem dochodów krajowych, gdyż udziela się wiele zwolnień dużym przedsiębiorstwom krajowym i zagranicznym w celu przyciągnięcia inwestycji”; - „podatek od transakcji finansowych” na szczeblu międzynarodowym wprowadzony „jako pierwszy etap na szczeblu UE”; - „kraje o niskich dochodach muszą mieć możliwość prowadzenia skutecznych negocjacji z przedsiębiorstwami wielonarodowymi”, aby wprowadzić „kontrolę kapitałową” i w pełni korzystać ze swojej suwerenności. Sprawozdanie nie jest jednak wolne od sprzeczności, zwłaszcza że wskazano w nim problemy, które wynikną z wdrażania umów o partnerstwie gospodarczym i dotyczą spadku dochodów podatkowych, lecz nie przedstawiono jasnego stanowiska w sprawie odrzucenia takich umów.

Sprawozdanie nie zawiera również krytycznego podstawowego stanowiska w sprawie odpowiedzialności Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Światowej Organizacji Handlu za propagowanie polityki sprzyjającej niszczeniu infrastruktury produkcyjnej i usług publicznych, przyczyniającej się do bezrobocia i uderzającej w krajowe rynki wewnętrzne, co dodatkowo narusza ich dochody z podatków, budżety, suwerenność i niepodległość.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Uznając, że współpraca w dziedzinie opodatkowania może być istotna, nie możemy lekceważyć faktu, że polityka podatkowa jest zasadniczym instrumentem polityki gospodarczej i społecznej, na której określanie mają wpływ wyraźne kryteria i oceny polityczne.

Zatem to nie Unia Europejska powinna eksportować tzw. „dobre rządy w dziedzinie opodatkowania”. Należy w pełni respektować suwerenność, wybory i warianty krajów rozwijających się i zwracać należytą uwagę na ich specyficzną sytuację i warunki.

Tymczasem tzw. umowy o partnerstwie gospodarczym, które narzucano krajom rozwijającym się pomimo ich oporu, poważnie ograniczają ich systemy podatkowe w wyniku znacznego spadku przychodów z ceł, a ponadto wyrządzają inne poważne szkody.

Dodatkowo dalsze istnienie rajów podatkowych przekłada się co roku na ogromne straty pod względem dochodów krajów rozwijających się.

Unia Europejska musi zatem zmienić swoją politykę i zlikwidować te sprzeczności.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania, ponieważ wskazano w nim pozytywne aspekty, takie jak jasne zrozumienie opodatkowania, które ma zasadniczeznaczenie dla zapewnienia podstawy do rozwoju rozliczalnego i elastycznego systemu demokratycznego. Innym aspektem jest to, że UE zaangażowana jest w realizację zasady własnej odpowiedzialności za strategie rozwoju i reprezentuje stanowisko, że kraje rozwijające się przede wszystkim same ponoszą odpowiedzialność za swoje systemy dochodów, stosownie do swoich wewnętrznych okoliczności i wyborów gospodarczych i politycznych. Celem Komisji jest wykorzystanie instrumentów unijnych do udzielenia większego wsparcia w kształtowaniu systemów podatkowych krajów rozwijających się i realizowaniu zasad dobrych rządów w dziedzinie opodatkowania, np. poprzez zwracanie większej uwagi na faktyczne uwzględnianie zasad dobrych rządów w dziedzinie opodatkowania w programowaniu, wdrażaniu i monitorowaniu krajowych i regionalnych dokumentów strategicznych. Komisja popiera wprowadzenie w przedsiębiorstwach międzynarodowych standardów sprawozdawczości finansowej w podziale na poszczególne kraje jako narzędzia służacego wykrywaniu praktyk uchylania się od płacenia podatków i oszustw podatkowych na skalę międzynarodową. Należy również podkreślić, że komunikat w sprawie odpowiedzialności społecznej przedsiębiorstw zawierać będzie rozważania nad tym, w jaki sposób opracować system obowiązkowego ujawniania w rocznych sprawozdaniach finansowych informacji związanych z zarządzaniem. Komisja dąży do przyspieszenia rozowju międzynarodowego dialogu i współpracy w dziedzinie opodatkowania, przede wszystkim poprzez zwiększenie udziału krajów rozwijających się w istotnych forach międzynarodowych. Komisja kładzie również nacisk na potrzebę zawierania i wykonywania umów w sprawie wymiany informacji podatkowych, w tym w drodze wielostronnego mechanizmu, na wzór dyrektywy UE w sprawie opodatkowania oszczędności opartej na automatycznej wymianie informacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Jarosław Kalinowski (PPE), na piśmie(PL) Odpowiednie systemy podatkowe są podstawą trwałego wzrostu gospodarczego i stabilności walutowej. W krajach rozwijających się, gdzie systemy takie nie funkcjonują prawidłowo, bądź nie ma ich wcale, dochodzi do poważnych problemów gospodarczych oraz politycznych.

Międzynarodowe normy prawne wpierające prawidłowe funkcjonowanie systemów podatkowych powinny mieć pozytywny wpływ na sytuację gospodarczą w takich krajach. Pamiętajmy jednak, aby w żadnym razie nie narzucać innym polityki podatkowej, gdyż każde państwo, biorąc pod uwagę aktualne uwarunkowania socjalne, polityczne i gospodarcze, musi samo decydować o swych systemach skarbowych. Wspierajmy zatem dobrą politykę podatkową, ale jej nie narzucajmy.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabeth Köstinger (PPE), na piśmie (DE) Działania mające na celu zapewnienie większej trwałości, przejrzystości i sprawiedliwości systemów podatkowych pomagają również w tworzeniu systemów demokratycznych. W wyniku globalizacji opodatkowanie kapitału mobilnego w skali międzynarodowej stało się trudne. Należy wspierać kraje rozwijające się w celu zapewnienia im dostatecznie dużego pola do politycznego działania, tak aby mogły zapobiegać spekulacji i gwarantować stabilność finansową. Pochwalam wspólne inicjatywy, których celem jest walka z rajami podatkowymi, a także praktyki, które intensyfikują międzynarodowy dialog między odnośnymi krajami. Odpowiedzialne podejście do podatków bezsprzecznie będzie miało trwały i pozytywny wpływ na rozwój tych krajów.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Pochwalam sprawozdanie, w którym skoncentrowano się na potrzebie budowania potencjału w obszarze dobrych rządów w dziedzinie opodatkowania na rzecz rozwoju i dostrzeżono potrzebę uregulowań, które pozwoliłyby wspierać międzynarodową współpracę podatkową, przejrzystość opodatkowania, rozwój sektora publicznego i prywatnego oraz wzrost gospodarczy, a także podkreślono, że stosunek wysokości podatków do PKB w krajach rozwijających się waha się od 10 do 20 %, natomiast w krajach rozwiniętych stosunek ten wynosi od 25 do 40 %; wyrażono ubolewanie, że donatorzy udzielili dotychczas zbyt małej pomocy w dziedzinie opodatkowania; w tym kontekście z zadowoleniem przyjęto wniosek Komisji o udzielenie większego wsparcia krajom rozwijającym się w przeprowadzaniu reform systemu podatkowego i wzmacnianiu administracji podatkowej w odniesieniu do EFR na rzecz państw AKP, instrumentu finansowania współpracy na rzecz rozwoju oraz Europejskiego Instrumentu Sąsiedztwa i Partnerstwa, jak również o udzielenie wsparcia krajowym organom nadzoru, parlamentom i podmiotom niepaństwowym, a także zauważono, że większy nacisk należy położyć na działania prowadzące do budowania potencjału w krajach rozwijających się, aby pomóc im w efektywnym wykorzystywaniu wymiany informacji i skutecznym przeciwdziałaniu oszustwom podatkowym przy pomocy ich własnych przepisów wewnętrznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) Działania Komisji na rzecz propagowania zasad i kryteriów rozwoju najlepszych praktyk zarządzania w dziedzinie opodatkowania we współpracy z krajami w rozwijającym się świecie są godne pochwały. Kryteria przejrzystości, wymiany informacji i uczciwej konkurencji podatkowej mają podstawowe znaczenie. Komisja stara się realizować ten proces poprzez zwiększanie efektu synergii między polityką rozwoju a polityką podatkową w celu określenia trudności napotykanych przez te kraje w kwestii mobilizacji dochodów w drodze opodatkowania. Z drugiej strony Komisja wciąż nie dostrzega wielu kwestii, które wymagają szybkiej reakcji. Uważamy w istocie, że konieczna jest zdecydowana walka z rajami podatkowymi, aby osiągnąć milenijne cele rozwoju, lecz w żadnym razie nie należy bardziej ograniczać przyjętych środków, zwłaszcza zwracając szczególną uwagę na umowy podatkowe. W tym celu większość organizacji międzynarodowych powinna posiadać specjalny mandat sprzyjającu zwalczaniu rajów podatkowych. Na koniec, istotne jest rozszerzenie podstawy opodatkowania poprzez dostosowanie reformy podatkowej do rozwoju podatków bezpośrednich w celu rozwiązania problemów w zakresie ściągania podatków, wynikających z regresywnego systemu VAT.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Walka z centrami offshore i innymi formami uchylania się od opodatkowania jest koniecznością. Większość w obecnym Parlamencie przyznała funduszom hedgingowym prawie całkowitą swobodę działania. Jaki jest zatem sens czysto deklaratywnych ograniczeń, o których mowa w przedmiotowym sprawozdaniu? Umowy o partnerstwie gospodarczym negocjowane w haniebny sposób przy użyciu presji, są rujnujące dla państw AKP, nie zostawiają im możliwości poprawy sytuacji w dłuższej perspektywie. W sprawozdaniu nie ma ani słowa na ten temat. Co gorsza, zawiera ono argument, że należy zarzucić każdy rodzaj nacjonalizacji lub renacjonalizacji. Głosuję za odrzuceniem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Słabe zarządzanie w dziedzinie opodatkowania rzeczywiście szkodliwie wpływa na satysfakcjonujące wyniki gospodarcze państw członkowskich. Komisja uznaje związek między realizacją milenijnych celów rozwoju a dobrymi rządami w dziedzinie opodatkowania. Bezwzględnie konieczne jest zatem zwalczanie uchylania się od opodatkowania, jak również podejmowanie konkretnych kroków w celu harmonizacji tego rodzaju środków w całej UE, gdyż dobrze wiadomo, że niektóre kraje w walce z oszustwami i uchylaniem się od opodatkowania są skuteczniejsze niż inne.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie – Powinniśmy pomagać krajom rozwijającym się w opracowywaniu polityki i mechanizmów sprzyjających hamowaniu procederu uchylania się od opodatkowania; wymaga to większej przejrzystości. Powinniśmy również przekazać poszczególnym krajom nasze doświadczenie w zakresie zarządzania gospodarczego, aby pomóc im stworzyć własne systemy podatkowe. Ograniczenie poziomu korupcji w krajach rozwijających się i zwiększanie ich dochodów doprowadzi do stabilności i równowagi. To zlikwiduje napięcia i zminimalizuje kwotę pomocy finansowej UE dla krajów rozwijających się. Sprawozdanie jest bardzo ważne i pojawiło się w odpowiednim momencie, dlatego głosowałem za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Uważam, że istnieje pilna potrzeba zapewnienia krajom rozwijającym się skutecznego systemu podatkowego. Pomysły zawarte w sprawozdaniu doskonale się w tę potrzebę wpisują. Przede wszystkim podczas wdrażania nowych systemów podatkowych przy wsparciu UE należy dopilnować, aby umowy o partnerstwie gospodarczym zawierane między UE a krajami rozwijającymi się służyły propagowaniu tego celu, nie zaś sprzeciwiały się mu. Polityka inwestycyjna w UE musi ponadto przyczyniać się do tworzenia środowiska przyjaznego działalności gospodarczej dla inwestorów w kraju i zagranicą. Wszystkie podjęte środki powinny prowadzić do zasadniczej poprawy warunków życia większości mieszkańców, którzy obecnie są odcięci od dochodów ze sprzedaży surowców i często są zmuszeni do migracji. Głosowałem za przyjęciem sprawozdania, ponieważ zawiera wszechstronne spojrzenie na wiele czynników związanych z tą sprawą.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie (DE) Potrzebne są specjalne środki służące lepszemu propagowaniu zasad odpowiedzialnego zachowania w obszarze opodatkowania, na przykład w odniesieniu do przejrzystości, wymiany informacji i uczciwej konkurencji podatkowej. Ważne jest, aby poprawić efekt synergii między polityką podatkową a polityką rozwoju. Przedmiotowe sprawozdanie jest krokiem w tym kierunku, dlatego głosowałem za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  Rolandas Paksas (EFD), na piśmie (LT) Mając na uwadze fakt, że kraje rozwijające się utraciły znaczne wpływy z opodatkowania handlu, w konsekwencji bardzo istotne jest zapewnienie skutecznej współpracy zarówno w obszarze podatków, jak i w obszarze rozwoju. Ważne jest, aby każdy kraj stworzył skuteczny i wydajny system podatkowy oraz odpowiednie polityki wykonawcze, ponieważ jest to podstawa ich finansów publicznych oraz sposób na przyciąganie inwestycji. Musimy zatem pozostawić krajom rozwijającym się pewne uprawnienia uznaniowe w tym obszarze. Współpraca musi opierać się na wzajemnej pomocy bez tworzenia dodatkowych przeszkód czy obciążeń dla którejkolwiek ze stron. Popieram stwierdzenie, że musimy pomóc w zapewnieniu ilościowej i jakościowej poprawy mobilizacji dochodów krajów rozwijających się. Pomoc przyznawana krajom rozwijającym się powinna być ukierunkowana, skuteczna i udzielana tylko wtedy, gdy jest konieczna, a kraje nie powinny mieć prawa decydowania o tym, czy taka pomoc jest wymagana.

Nie uważam za wskazane, aby nakładać na UE dodatkowe obciążenie i rekompensować krajom rozwijającym się spadek dochodów z ceł. Moim zdaniem powinniśmy ustanowić podatek od transakcji finansowych, który ograniczyłby spekulacje i zapewniłby rynkowi lepszą efektywność funkcjonowania. Ponadto musimy dołożyć wszelkich starań, aby zapewnić stosowanie takiego podatku nie tylko na szczeblu unijnym, lecz również globalnym.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania pani poseł Joly w sprawie współpracy z krajami rozwijającymi się w zakresie propagowania dobrych rządów w dziedzinie opodatkowania, ponieważ zgodnie ze strategią UE 2020 uważam, że istotne jest zapewnienie globalnego zarządzania w celu wspierania globalnego dialogu i współpracy międzynarodowej w dziedzinie opodatkowania. Popieram znajdujący się w sprawozdaniu zapis o woli zwiększenia efektu synergii między polityką podatkową a polityką rozwoju poprzez wymianę informacji w sprawach podatkowych oraz mechanizmy wielostronne, które odnoszą się do dyrektywy UE w sprawie opodatkowania dochodów z oszczędności w celu zwalczania uchylania się od podatków i unikania zobowiązań podatkowych. Szczególnym celem współpracy podatkowej z krajami rozwijającymi się jest niedopuszczenie do tego, aby stały się one rajami podatkowymi dla przedsiębiorstw międzynarodowych, co ze względu na wzajemnie powiązany globalny system gospodarczy wiązałoby się z zakłóceniem konkurencji i negatywnym wpływem na rozwój postępu gospodarczego.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania w sprawie podatków i rozwoju – współpracy z krajami rozwijającymi się w zakresie dobrych rządów w dziedzinie opodatkowania, ponieważ zgadzam się ze sprawozdawczynią co do znaczenia opracowania skutecznego systemu podatkowego w krajach rozwijających się. System podatkowy musi stać się w istocie podporą finansów publicznych w krajach rozwijających się. Nowa unijna polityka inwestycji w krajach rozwijających się musi przyczyniać się do tworzenia środowiska w większym stopniu sprzyjającego krajowym i zagranicznym inwestycjom prywatnym, a także warunków skuteczniejszej pomocy międzynarodowej. Polityka inwestycyjna UE, aby propagować wzrost, musi koncentrować się na rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw, w tym na udzielaniu mikrokredytów, skuteczności usług publicznych, partnerstwach publiczno-prywatnych i transferze wiedzy. W dokumencie roboczym Komisji Europejskiej opublikowanym w kwietniu 2009 roku i zatytułowanym „Podatki i rozwój – współpraca z krajami rozwijającymi się w zakresie dobrych rządów w dziedzinie opodatkowania” znajdują się wskazówki i metody propagowania efektu synergii między polityką podatkową a polityką rozwoju w celu zapewnienia większej wydajności obydwu.

 
  
MPphoto
 
 

  Miguel Portas (GUE/NGL), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ wyraźnie uznano w nim związek między osiąganiem milenijnych celów rozwoju a zarządzaniem podatkowym. Uznano w nim również, że opodatkowanie w drodze progresywnego systemu podatkowego ma istotne znaczenie dla demokracji. Stwierdzono, że ośrodki offshore i raje podatkowe mają na celu nielegalną ucieczkę kapitału, co w połączeniu z systemem „zerowego opodatkowania” w celu przyciągnięcia funduszy i inwestycji, prowadzi do przeniesienia obciążeń na pracowników i rodziny o niższych dochodach, pogarszając jakość i ilość usług publicznych w biednych krajach, a także ich zdolność do zwalczania ubóstwa. Wspieranie służb sądowniczych i antykorupcyjnych krajów rozwijających się w wysiłkach podejmowanych w celu opracowania progresywnych systemów podatkowych byłoby ze strony UE doskonałym posunięciem.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Parlament zwrócił dziś uwagę na znaczenie rozwiązania problemu stopniowego spadku dochodów z podatków w krajach rozwijających się, zwłaszcza poprzez zwiększenie aktywności w obszarze walki z rajami podatkowymi. Aby w realizacji tego celu zachować wiarygodność, UE musi najpierw zdecydowanie zlikwidować własne raje podatkowe i wyjść poza ramy OECD. W sprawozdaniu wezwano również do przyjęcia międzynarodowej konwencji w sprawie podatków przewidującej kary zarówno dla terytoriów odmawiających współpracy, jak i dla instytucji finansowych współpracujących z rajami podatkowymi. Posłowie do PE podkreślili również potrzebę zapewnienia przez przedsiębiorstwa międzynarodowe większej przejrzystości w zakresie przestrzegania przepisów podatkowych w krajach rozwijających się, zwłaszcza w sektorach wydobywczych, poprzez stosowanie sprawozdawczości z podziałem na poszczególne kraje. Pomoc podatkowa UE powinna zachęcać do rozwoju progresywnych systemów podatkowych w krajach rozwijających się, przede wszystkim poprzez zagwarantowanie sprawiedliwego podziału zysków przedsiębiorstw. Dobre rządy w dziedzinie opodatkowania mają kluczowe znaczenie dla rozwoju, a UE powinna wspierać kraje rozwijające się w tym obszarze, zwłaszcza w związku ze spadkiem wpływów z opodatkowania handlu wynikającym z globalnej liberalizacji handlu. Z zadowoleniem przyjmuję poparcie posłów do PE dla przedmiotowego sprawozdania, które zawiera jasne wnioski w tej sprawie.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ popieram pomysł, że większy efekt synergii między polityką podatkową a polityką rozwoju może pomóc krajom rozwijającym się.

Zgodnie z ostatnimi sprawozdaniami Komisji w sprawie opodatkowania i rozwoju, podatki, zwłaszcza odpowiednio opracowane, mogą być źródłem finansowania polityki rozwoju. To nie przypadek, że wiele krajów rozwijających się nie osiąga faktycznie nawet minimalnego poziomu dochodów potrzebnych do finansowania podstawowych usług publicznych.

Współpraca na rzecz umacniania systemu podatkowego i walka z rajami podatkowymi, które ułatwiają nielegalną ucieczkę kapitału musi stanowić podporę tych procesów. W ramach tego procesu należy również wspierać wprowadzanie wymogów sprawozdawczości finansowej w każdym kraju, tak aby wspierać walkę z ubóstwem.

 
  
MPphoto
 
 

  Czesław Adam Siekierski (PPE), na piśmie(PL) Dobre rządy w dziedzinie opodatkowania są podstawowym warunkiem pozwalającym na sprawne działanie państwa. Chcąc funkcjonować w światowej gospodarce, kraje rozwijające się muszą zintegrować i zreformować swoje systemy podatkowe. W państwach demokratycznych podatki odrywają rolę ekonomiczną, polityczną i społeczną. Nie tylko stanowią główny dochód państwa, ale również pozwalają na realizację nadrzędnych celów społecznych. Finansują podstawowe świadczenia, takie jak opieka zdrowotna, edukacja, opieka społeczna czy emerytury.

Dochody z podatków w krajach rozwijających się mogą w sposób trwały finansować ich rozwój oraz poprawiać jakość życia obywateli. Niemniej obecnie często nie wystarczają na pokrycie kosztów podstawowych usług publicznych i na walkę z ubóstwem. W erze globalizacji kapitał podlegający opodatkowaniu jest bardziej mobilny, zanikają bariery handlowe, co pomniejsza wpływy z podatków i stanowi wyzwanie nie tylko dla państw biedniejszych. Postępująca liberalizacja handlu, mimo swoich oczywistych korzyści, zmniejsza dochody z ceł. Bardzo ważne jest, aby zastąpić zagraniczne podatki przez te pozyskiwane wewnętrznie. Podczas gdy podatek dochodowy jest jednym z głównych form opodatkowania w krajach bogatych, w krajach rozwijających się jego wkład jest minimalny. Większość ludzi zatrudnionych jest w rolnictwie – i to nieformalnie, ma nieregularny dochód, trudno więc o skutecznie egzekwowany podatek dochodowy.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (S&D), na piśmie – Poparłam przedmiotowe sprawozdanie, w którym położono nacisk na znaczenie opodatkowania w stosunku do realizacji polityki rozwoju i zaproponowano sposoby skuteczniejszego wykorzystania przez UE istniejących funduszy i instrumentów do tego przeznaczonych.

 
  
MPphoto
 
 

  Michèle Striffler (PPE), na piśmie(FR) Przyjęcie sprawozdania zatytułowanego „Podatki i rozwój – współpraca z krajami rozwijającymi się w zakresie wspierania dobrych rządów w dziedzinie opodatkowania” jest szczególnie ważne ze względu na skuteczność pomocy rozwojowej udzielanej krajom rozwijającym się przez państwa członkowskie Unii Europejskiej i Komisję Europejską. Zapewnienie poszanowania zasad dobrych rządów w dziedzinie opodatkowania (przejrzystość, wymiana informacji i uczciwa konkurencja podatkowa) oraz zwalczanie rajów podatkowych, które blokują rozwój najsłabiej rozwiniętych krajów to bezwzględna konieczność, będzie to też priorytet podczas mojej kadencji.

 
  
MPphoto
 
 

  Niki Tzavela (EFD), na piśmie (EL) Głosowałam za przyjęciem tego szczególnego projektu rezolucji, ponieważ uważam, że reformowanie i aktualizowanie systemów podatkowych w krajach rozwijających się jest najważniejszym sposobem zapobiegania nielegalnej ucieczce kapitału i zwalczania uchylania się od płacenia podatków. Kapitał ten, który często trafia do rajów podatkowych, ma bezpośredni wpływ na gospodarkę tych krajów, zwłaszcza teraz w szczególnym okresie kryzysu gospodarczego. Usprawnienie systemów podatkowych pozwoli nam pozytywnie wpłynąć na wzrost gospodarczy w krajach rozwijających się, zastosować ramy dobrych rządów gospodarczych, propagować przejrzystość i zdobyć zaufanie obywateli.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania pani poseł Joly. Stworzenie w pełni funkcjonującego systemu podatkowego stanowi podstawę odpowiedzialnej demokracji. Sprawozdanie zawiera wezwanie do wspierania krajów rozwijających się w budowaniu takich struktur oraz do propagowaniaopartej na trwałej podstawie odpowiedzialności w tych państwach. Ostatecznie sama pomoc na rzecz rozwoju nie wystarczy, aby osiągnąć milenijne cele rozwoju. W sprawozdaniu poruszono również krótko problem tzw. „vulture funds”, których moim zdaniem należy całkowicie zakazać. Nie należy pozwolić, aby międzynarodowa pomoc na rzecz rozwoju stała się narzędziem rozgrywki dla globalnych graczy finansowych.

 
  
  

Sprawozdanie: Georgios Papastamkos (A7-0030/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Zgadzam się z tym sprawozdaniem i podkreślam znaczenie zaleceń wynikających ze sprawozdania sporządzonego przez pana posła Papastamkosa, w którym stwierdza się, że konieczne jest lepsze uwzględnienie kwestii pozahandlowych w negocjacjach na forum Światowej Organizacji Handlu. Wyraźnie widoczna jest również konieczność zapewnienia niejakiej spójności między wspólną polityką rolną a zagraniczną polityką handlową UE – istotne znaczenie ma zapewnienie jednakowych warunków dla producentów UE na rynku światowym, które nie mogą służyć nieuczciwej konkurencji. Jeżeli nie zostanie to poddane pod negocjacje, to rolnicy europejscy nadal będą musieli zmagać się z nieuczciwą konkurencją i będą ponosić straty, cierpiąc dyskryminację wobec konkurentów spoza Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Elena Oana Antonescu (PPE), na piśmie (RO) Popieram zasadniczą rolę, jaką sektor rolny odgrywa na rzecz zatrudnienia i utrzymania europejskiego modelu rolno-spożywczego, będącego strategicznym elementem gospodarki europejskiej. Uwzględniając fakt, że Unia Europejska jest największym na świecie importerem towarów rolnych, metody produkcji stosowane w tych krajach trzecich, z których prowadzi się przywóz do UE, muszą zapewniać konsumentom europejskim takie same gwarancje w zakresie zdrowia, bezpieczeństwa żywności, zrównoważonego rozwoju i minimalnych standardów społecznych, jakie obowiązują producentów europejskich. Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ uważam, że polityka rolna i żywnościowa musi spełniać pewne podstawowe cele, na przykład bezpieczeństwa żywności i bezpieczeństwa żywnościowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Richard Ashworth (ECR), na piśmie – Delegacja brytyjskich konserwatystów zdecydowanie popiera zasadę wolnego handlu. Jest on źródłem dobrobytu i wnosi istotny wkład w naprawę gospodarki europejskiej. Uważamy, że w przedmiotowym sprawozdaniu zbyt dużą uwagę zwraca się na ochronę rynków rolnych UE przed konkurencją zewnętrzną, a w niedostatecznym stopniu – na eksport standardów produkcji. Rolnicy z UE są zobowiązani do przestrzegania restrykcyjnych norm ochrony środowiska i dobrostanu zwierząt, za co częściowo otrzymują zwrot kosztów za pośrednictwem systemu subwencji. Jednakże produkty przywożone do UE z krajów trzecich bardzo często nie spełniają tych samych wysokich standardów. Zamknięcie granic UE dla produktów rolnych z krajów trzecich nie jest rozwiązaniem adekwatnym.

UE powinna aktywnie dążyć do rozpowszechnienia swoich wysokich standardów dobrostanu zwierząt i ochrony środowiska na cały świat, zwłaszcza za pośrednictwem szerzej otwartych rynków międzynarodowych, a nie koncentrować się na obronnych, protekcjonistycznych rozwiązaniach. Z tego względu delegacja brytyjskich konserwatystów głosowała za odrzuceniem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie(FR) Za pomocą przedmiotowego sprawozdania Parlament Europejski zwraca się bezpośrednio do Rady i Komisji Europejskiej o lepsze uwzględnienie interesów sektora rolnego w międzynarodowych negocjacjach handlowych, zwłaszcza w ramach dyskusji z krajami Ameryki Południowej, będącej ważnym regionem hodowli bydła i produkcji zbóż, który nie zawsze przestrzega europejskich standardów jakości. Moim zdaniem to ważne sprawozdanie. Z tego względu głosowałam za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Unijny sektor rolny ma istotną wartość dodaną dla gospodarki europejskiej i odgrywa kluczową rolę w rozwiązywaniu stojących przed UE problemów gospodarczych, społecznych i ekologicznych. Z tego względu zagraniczna polityka handlowa i porozumienia z importerami zagranicznymi nie mogą stanowić zagrożenia dla zdolności UE do zachowania siły i dynamiki tego sektora. Komisja musi przyjąć jasne stanowisko na forum Światowej Organizacji Handlu i przeprowadzić konkretne oceny skutków przy prowadzeniu z innymi stronami negocjacji w sprawie importu niektórych produktów na rynek UE. Musimy zapewnić poszanowanie zasady, zgodnie z którą stosowane w krajach trzecich metody produkcji na eksport do UE muszą zapewniać europejskim konsumentom te same gwarancje w zakresie ochrony zdrowia, bezpieczeństwa żywności, dobrostanu zwierząt, zrównoważonego rozwoju i minimalnych standardów społecznych, jakich przestrzegania wymaga się od producentów z UE. To jedyny sposób zapewnienia, by producenci z UE mogli konkurować na jednakowych zasadach z krajami trzecimi, oraz by interesy naszych rolników podlegały ochronie.

 
  
MPphoto
 
 

  Mara Bizzotto (EFD), na piśmie(IT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania sporządzonego przez pana posła Papastamkosa. Handel międzynarodowy odgrywa kluczową rolę w UE, zwłaszcza kiedy rolnicy europejscy znajdują się w gorszej sytuacji w porównaniu do produktów przywożonych z krajów trzecich i kiedy nie stosuje się zasady wzajemności, co daje zagranicznym rolnikom niesłuszną przewagę, ponieważ często nie są zobowiązani do przestrzegania takich samych restrykcyjnych i kosztownych przepisów, których muszą przestrzegać rolnicy europejscy, jeżeli chcą konkurować na rynku wewnętrznym, zwłaszcza pod względem sanitarnym i fitosanitarnym. Będę dalej walczyć o zachowanie w Europie większej spójności między wspólną polityką rolną a prowadzoną przez UE zagraniczną polityką handlową. Taka spójność musi zapewniać europejskiemu modelowi rolnictwa jednakowe warunki dla producentów UE na rynku światowym.

 
  
MPphoto
 
 

  Jan Březina (PPE), na piśmie (CS) Moim zdaniem należy zwrócić uwagę na powiązanie między produkcją rolną UE a handlem międzynarodowym, czego odzwierciedleniem jest fakt, że UE jest największym światowym importerem towarów rolnych, a jednocześnie największym światowym eksporterem przetworzonych produktów spożywczych. Mocno wierzę, że możliwie najswobodniejszy przepływ towarów przyczynia się do większej elastyczności producentów i obniżenia kosztów wymiany towarów, co ma korzystny wpływ zarówno na przychody producentów, jak i na wydatki konsumentów. Z tego względu nie mogę zgodzić się z zawartym w zatwierdzonej rezolucji stwierdzeniem, że liberalizacja handlu nie pozwoli na likwidację problemu głodu na świecie. To nie jest i nie powinno być zadaniem handlu. Wyrażam uznanie dla Komisji za to, że w ramach negocjacji prowadzonych na forum Światowej Organizacji Handlu oraz negocjacji dwustronnych i regionalnych wykorzystywała środki wynikające z trwających obecnie długofalowych reform jako propozycje w dziedzinie rolnictwa, a jednocześnie zawsze uwzględniała cechy wspólnej polityki rolnej jako warunki nienaruszalne. W tym kontekście zatwierdzony tekst rezolucji niestety sprawia na mnie wrażenie dość jednostronnego, podważając działania podejmowane przez Komisję w dotychczasowych negocjacjach politycznych dotyczących handlu. Uważam każdy dalszy przejaw elastyczności w przyszłych negocjacjach za jednoznaczną szansę i korzyść. Odnosząc się do krytyki niektórych działań, na przykład obniżenia ceł na przywóz bananów czy reformy rynku cukru, chciałbym dodać, że przede wszystkim opierały się one na efektach procedury rozstrzygania sporów na forum WTO, co również wpłynęło na zestaw późniejszych środków przyjmowanych przez UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Zgadzam się z potrzebą zapewnienia większej spójności między wspólną polityką rolną a zagraniczną polityką handlową, aby zabezpieczyć europejski model rolnictwa i – w efekcie – jednakowe warunki konkurencji dla producentów z UE na rynku światowym. Kluczowe znaczenie mają uwzględnienie kwestii handlowych i pozahandlowych oraz niezbędna zbieżność regulacyjna.

 
  
MPphoto
 
 

  Luigi Ciriaco De Mita (PPE), na piśmie(IT) Rolnictwo to dla Unii Europejskiej jeden z sektorów strategicznych. Chociaż jego wkład pod względem zatrudnienia czy PKB nie odpowiada być może innym sektorom, to jego znaczenie rośnie w odniesieniu do charakterystycznych cech naszych regionów i tradycji żywieniowych, ponieważ zapewnia nam samowystarczalność w zakresie wielu składników niezbędnych dla naszej produkcji rolnej, tradycyjnej lub innej. Ponadto ten sektor ma zasadnicze znaczenie dla zabezpieczenia i ochrony środowiska naturalnego oraz zapewnienia zrównoważonego rozwoju naszych regionów. To oczywiste, że konieczne jest zawieranie porozumień handlowych, przede wszystkim w ramach rund handlowych na forum Światowej Organizacji Handlu. Jednakże aby tak się stało, Unia Europejska musi zwrócić większą uwagę na zabezpieczenie jakości oraz produktów tradycyjnych i opatrzonych certyfikatem, by możliwa była ich międzynarodowa ochrona przed oszustwami na rynkach zagranicznych dotyczącymi produktów fałszywie uznawanych za pochodzące z naszych krajów. Wydaje się, że podstawowe założenie zatwierdzonego sprawozdania przyjęło słuszny kierunek.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie(FR) Nie można w dalszym ciągu niewłaściwie traktować rolnictwa europejskiego w negocjacjach handlowych z krajami trzecimi. Jest to tematem właśnie zatwierdzonego przez nas sprawozdania, w którym odwołujemy się do wielu zasad i wzywamy do lepszego uwzględnienia kwestii pozahandlowych w trakcie negocjacji. Dość słusznie wzywa się w nim europejskich hodowców bydła do lepszego przestrzegania wiążących standardów ochrony zdrowia i środowiska naturalnego związanych z higieną produktów, nawet jeżeli część ich konkurentów wprowadza na rynek europejski produkty, które nie zawsze spełniają te standardy. W istocie nasi rolnicy zbyt często padają ofiarą nieuczciwej konkurencji, a zatem zaburzeń konkurencji w przypadku udziału niektórych krajów trzecich. Komisja musi wziąć pod uwagę ostrzeżenia kierowane przez Parlament Europejski i rolników, zwłaszcza w negocjacjach prowadzonych z krajami Mercosur, które mogą stanowić zagrożenie dla europejskich hodowców bydła oraz producentów owoców i warzyw w regionach najbardziej oddalonych.

 
  
MPphoto
 
 

  Philippe de Villiers (EFD), na piśmie(FR) Sprawozdanie dotyczące stosunków między unijnym rolnictwem i handlem międzynarodowym uświadamia nam katastrofalną utratę siły rolnictwa europejskiego i stanowi próbę zaalarmowania instytucji europejskich odpowiedzialnych za to niepowodzenie.

Obecnie trudno wyżywić Europę; Komisja Europejska uczyniła wspólną politykę rolną grabarzem rolnictwa. Co dnia ograniczenia spoczywające na barkach rolników są nieco cięższe.

Wszelka siła, którą w przeszłości miało rolnictwo europejskie, a także jego potencjał eksportowy zostały drastycznie zmniejszone wraz z otwieraniem się Europy na zagraniczne produkty rolne wytwarzane za pomocą metod, które nie spełniają standardów, jakie Europejczycy narzucają swoim produktom.

Zagrożona jest przyszłość rolnictwa, którego z pewnością nie można dalej pozostawiać w rękach Unii i jej instytucji. Państwa członkowskie muszą mieć możliwość wsparcia swoich rolników z korzyścią dla wszystkich.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania dotyczącego unijnego rolnictwa i handlu międzynarodowego, ponieważ pokazuje ono znaczenie uwzględnienia kwestii pozahandlowych w opracowywaniu agendy dauhańskiej, na przykład kwestii społecznych czy dotyczących ochrony środowiska naturalnego i zdrowia ludzkiego, a także związanych ze zdrowiem i dobrostanem zwierząt, aby spełnić najwyższe standardy ekologiczne i społeczne oraz uniknąć utraty konkurencyjności przez rolników z UE w kontekście światowej produkcji rolnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Rolnictwo pełni funkcje społeczne wykraczające poza zwykłą produkcję żywności – na przykład zasiedlanie i planowe korzystanie z gruntów, ochronę środowiska naturalnego i utrzymywanie tradycji kulturowych. Uważam, że w pełni zasługują one na ochronę i wsparcie ze strony państw członkowskich i instytucji europejskich. Chociaż zasadniczo jestem zwolennikiem większego otwarcia rynków, to w przypadku rolnictwa uważam, że istnieje konieczność szczególnie pilnego przestrzegania wymogów wzajemności oraz zapewnienia konsumentom europejskim bezpieczeństwa żywnościowego. Unia Europejska powinna pamiętać o konieczności zrównoważenia sprzecznych wartości, a także – szczególnie w trakcie obecnego kryzysu gospodarczego i finansowego – wziąć pod uwagę wpływ zawieranych przez siebie porozumień handlowych na życie rolników europejskich i na ich gospodarstwa.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Rolnictwo jest jednym z sektorów najbardziej poszkodowanych na skutek wolnego przemieszczania się ludzi i towarów. Pomimo ciągłych zmian wspólnej polityki rolnej (WPR) – będącej symbolem integracji europejskiej – nadal utrzymuje się w tym sektorze bardzo niepewna sytuacja, ponieważ zmusza się go do przestrzegania wymagających standardów ochrony środowiska naturalnego i bezpieczeństwa produktów, którą jeszcze zaostrza obecny kryzys finansowy. Ten sektor ma wspólne elementy z innymi dziedzinami, na przykład handlem, ochroną środowiska naturalnego, przemysłem, transportem itp., co sprawia, że bardzo trudno jest przyjąć ramy regulacyjne zadowalające wszystkie zainteresowane podmioty. Pomimo takich usprawnień, jak porozumienia dotyczące środków sanitarnych i fitosanitarnych (SPS) oraz barier technicznych w handlu (TBT), wiele jeszcze pozostaje do zrobienia.

Popieram przedmiotowe sprawozdanie, ponieważ uznaje się w nim zasadniczą rolę bardzo wrażliwego sektora rolno-spożywczego w UE, który nie jest w stanie przeciwstawić się agresywnej konkurencji; trzeba to wziąć pod uwagę przy podpisywaniu nowych porozumień. Mam jednak nadzieję, że nowe ramy ekonomiczne WPR poprawią koordynację między wydajnością produkcji a rynkiem międzynarodowym.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Przedmiotowe sprawozdanie pełne jest sprzeczności. Ukazuje ono negatywne skutki liberalizacji handlu, ale nie sprzeciwia się obranemu kierunkowi polityki, który jest główną przyczyną problemów rolnictwa w krajach UE (a także w krajach rozwijających się). Sugeruje się w nim, by ani o krok nie zmieniać tego kierunku. Dokonuje się w nim uczciwej krytyki podejścia przyjętego przez Komisję, która przedkłada interesy przemysłu i sektora usługowego ponad interesy rolnictwa, i która dokonuje ustępstw w dziedzinie rolnictwa, by uzyskać szerszy dostęp do rynków (w innych dziedzinach) w krajach trzecich. Podaje się w nim przykłady katastrofalnych skutków takiej polityki – najlepszym przykładem jest sektor cukru. W sprawozdaniu przyznaje się, że szersza liberalizacja światowego handlu produktami rolnymi, napędzana porozumieniami na forum Światowej Organizacji Handlu (WTO), jak dotychczas nie pozwoliła na likwidację problemu głodu na świecie. Jednakże w sprawozdaniu ani nie potępia się tego dążenia do szerszej liberalizacji i deregulacji handlu światowego, za czym opowiada się UE, bez względu na to, czy miałoby to nastąpić w ramach WTO czy też w ramach niezliczonej liczby porozumień dwustronnych, ani też mu się nie sprzeciwia .

Wręcz przeciwnie – broni się go. Od dawna krytykujemy fiasko polityki neoliberalnej. Czyni się to również w tym sprawozdaniu, choć w nader fragmentaryczny, a czasami – niejednoznaczny sposób, by później poprzeć katastrofalną politykę. Uważamy to za niedopuszczalne.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Byliśmy świadkami wielu przykładów katastrofalnych skutków liberalizacji handlu światowego dla sektora rolnego. W przedmiotowym sprawozdaniu zwraca się uwagę na wiele przypadków i nie cofa się przed stwierdzeniem, że rolnictwo wielokrotnie było wykorzystywane jako karta przetargowa przy wspieraniu innych interesów w trakcie negocjacji prowadzonych na forum Światowej Organizacji Handlu, czyli interesów wielkich korporacji świadczących usługi i prowadzących handel międzynarodowy oraz niektórych pionierskich sektorów przemysłu.

Ponieważ sprawozdanie jest niespójne, opowiadamy się za innymi rozwiązaniami.

Chcemy, by handel międzynarodowy służył raczej dopełnianiu się państw, producentów i rodzajów produkcji, a nie konkurencji między nimi. Chcemy, by rolnictwo kierowało się zasadami zabezpieczania suwerenności żywnościowej i bezpieczeństwa żywnościowego każdego kraju, w przeciwieństwie do niebezpiecznej anarchii produkcji na rynek poddany liberalizacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Lorenzo Fontana (EFD), na piśmie(IT) Pragnę pogratulować panu posłowi Papastamkosowi sprawozdania i doskonałej współpracy, które popieram. Chciałbym podkreślić ogromne znaczenie handlu międzynarodowego w UE oraz zwrócić uwagę wszystkich na fakt, że rolnicy europejscy ponoszą straty na skutek importu z krajów trzecich; nie stosuje się zasady wzajemności, a importowane produkty rolne często nie spełniają tych samych wymogów, które obowiązują rolników europejskich, szczególnie pod względem sanitarnym i fitosanitarnym. Ten problem wpływa nie tylko na zdrowotne właściwości produktów, ale też na ich jakość. Dlatego konieczne jest zapewnienie spójności między wspólną polityką rolną a prowadzoną przez UE zewnętrzną polityką handlową. Taka spójność musi zagwarantować utrzymanie europejskiego modelu rolnictwa oraz jednakowe warunki konkurencji dla producentów UE na rynku światowym.

 
  
MPphoto
 
 

  Pat the Cope Gallagher (ALDE), na piśmie (GA) Popieram najważniejsze zalecenia zawarte w przedmiotowym sprawozdaniu. Jeden z bardzo ważnych jego punktów dotyczy faktu, że Komisja Europejska bardzo często czyni ustępstwa w kwestiach handlowych w celu uzyskania lepszego dostępu do rynków krajów trzecich dla produktów przemysłowych i usług.

W sprawozdaniu stwierdza się też, że do metod wytwarzania produktów importowanych z krajów trzecich należy stosować takie same standardy ochrony zdrowia, dobrostanu zwierząt, zrównoważonego rozwoju i minimalnych norm społecznych, jakie UE stosuje wobec rodzimych producentów.

 
  
MPphoto
 
 

  Nathalie Griesbeck (ALDE), na piśmie(FR) Chociaż oczywiście głosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, to chciałam wykorzystać swój głos (w szczególności w odniesieniu do niektórych poprawek), by pokazać moje przywiązanie do kilku zasad. W istocie chciałam podkreślić, że w wielu przypadkach obecnie toczących się negocjacji porozumień handlowych z kilkoma partnerami UE konieczne jest dojście do wyważonych umów, opierających się na zasadzie wzajemności. W tym kontekście importowane produkty pochodzące z krajów trzecich muszą spełniać analogiczne do obowiązujących w UE wymogi zdrowotne i społeczne, a także dotyczące ochrony konsumentów, środowiska naturalnego i zwierząt. Ponadto zbyt często czyni się ustępstwa w dziedzinie rolnictwa w celu uzyskania szerszego dostępu do rynków krajów trzecich dla produktów przemysłowych i usług. Tego podejścia nie można dłużej tolerować, a ja chciałam wykorzystać swój głos, by jeszcze raz stwierdzić, że rolnictwo europejskie nie może być traktowane jako narzędzie służące polityce handlowej UE. Wreszcie kwestią, do której przywiązuję szczególną uwagę, jest obrona unijnego systemu zatwierdzania organizmów modyfikowanych genetycznie i ich wprowadzania do obrotu. W okresie narastających ataków na ten system ze strony WTO kluczowe znaczenie ma jego obrona przez Komisję Europejską.

 
  
MPphoto
 
 

  Mathieu Grosch (PPE), na piśmie (DE) Nie można zanegować powiązania między naszą polityką handlu międzynarodowego, rozwoju i rolnictwa. Rolnictwo europejskie napotyka na coraz większe przeszkody w zakresie eksportu produktów na rynki światowe, ponieważ ceny na nim są niskie, a koszty produkcji w UE – wyższe. Ta utrzymująca się tendencja będzie nadal wywierała negatywne skutki, jeżeli w rolnictwie nie zostaną uruchomione programy wsparcia. Właśnie dlatego z zadowoleniem przyjmuję przedmiotowe sprawozdanie z inicjatywy własnej, w którym między innymi przewiduje się odszkodowania dla rolników w przypadku, gdyby dalsze otwarcie rynku wewnętrznego na produkty importowane spowodowało straty rolników.

Negocjowane przez UE porozumienia z krajami trzecimi nie są same w sobie problematyczne. Jednakże ogólna myśl przewodnia przedmiotowych porozumień utrudnia utrzymanie wysokich standardów w UE. Z tego względu jeden z wniosków zawartych w przedłożonym sprawozdaniu z inicjatywy własnej dotyczy większej spójności polityki rolnej i wspólnej polityki handlowej w UE. W tym kontekście popieram skierowany do Komisji apel o przeprowadzanie oceny skutków porozumień handlowych i ich ujawnianie przed rozpoczęciem negocjacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego dokumentu, ponieważ w okresie refleksji w UE nad przyszłością jej wspólnej polityki rolnej (WPR) jeszcze ważniejsze staje się zapewnienie spójności między polityką rolną a zagraniczną polityką handlową. Taka spójność powinna zagwarantować utrzymanie europejskiego modelu rolnictwa, a także jednakowe warunki konkurowania producentów z UE na rynku światowym. Dla nas najważniejszymi aspektami powinny być bezpieczeństwo żywnościowe, bezpieczeństwo i jakość żywności po cenie przystępnej dla obywateli UE. W kontekście wyższych kosztów produkcji, znacznej niestabilności cen na rynkach rolnych, zmniejszenia się zasobów gruntów uprawnych, wody i energii zwiększa się globalne zapotrzebowanie na żywność. Silna WPR ma również kluczowe znaczenie dla zrównoważonej ochrony środowiska naturalnego i rozwoju gospodarczego obszarów wiejskich w UE wobec zagrożenia porzucaniem gruntów i wyludnienia się obszarów wiejskich. Rolnictwo europejskie ma oczywistą wartość dodaną i ważną rolę do odegrania w strategii Europa 2020 w celu sprostania stojącym przed UE wyzwaniom społeczno-gospodarczym i ekologicznym, zarówno wewnętrznie, jak i jako wiodący partner globalny. Polityka handlowa UE będzie miała decydujące znaczenie, wpływając na to, czy rolnictwo nadal będzie wnosić pełny korzystny wkład w realizację tych celów. Polityka handlowa nie powinna osłabiać dynamiki rolnictwa UE. Wręcz przeciwnie, polityka handlowa i polityka rolna mogą i muszą się wzajemnie wspierać.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Jahr (PPE), na piśmie (DE) Światowe praktyki rolne, a w szczególności europejska polityka rolna, mają kluczowe znaczenie dla polityki żywnościowej i polityki rozwojowej. Właśnie dlatego tak istotne jest wzmocnienie i rozwój handlu międzynarodowego w tej dziedzinie. Jednakże nie można tego osiągnąć działając wbrew europejskiej polityce rolnej, lecz jedynie w ścisłej koordynacji z nią. Istotne znaczenie ma też stosowanie rygorystycznych standardów europejskich również do produktów importowanych.

Wszelkie inne rozwiązania byłyby zagrożeniem dla restrykcyjnych wymogów jakości i bezpieczeństwa rolnictwa europejskiego i z tego względu negatywnie wpływałyby na producentów i konsumentów europejskich. Potrzebujemy i domagamy się wolnego handlu towarami. Jednakże nie można tego osiągnąć, jeżeli podstawowym warunkiem nie będą uczciwe warunki konkurencji.

 
  
MPphoto
 
 

  Sandra Kalniete (PPE) , na piśmie (LV) Rolnicy europejscy odgrywają istotną rolę w dostarczaniu żywności ponad 500 milionom mieszkańców Europy i w zapewnianiu bezpieczeństwa żywnościowego całego świata. Niestety, nie zawsze traktowano ich uczciwie. W pełni popieram umowy handlowe z krajami trzecimi lub grupami krajów, ale zawierając takie umowy, nie możemy stawiać naszych rolników w niekorzystnej sytuacji konkurencyjnej. Prawdziwymi przegranymi takiej nieuczciwej konkurencji będą mieszkańcy Unii Europejskiej, którym musimy zapewnić codzienny dostęp do żywności o wysokiej wartości i jakości po przystępnej cenie. Już wystarczająco często traktowano to jako coś oczywistego, bez zastanawiania się, że to nasi rolnicy zapewniają nam to bezpieczeństwo; rolnicy, których dochody są często znacznie niższe od średnich dochodów w ich krajach. Nie musimy też robić nic nadzwyczajnego – po prostu musimy przyjąć, że produkty rolne importowane do Unii Europejskiej powinny podlegać takim samym standardom społecznym czy w zakresie ochrony środowiska naturalnego, dobrostanu zwierząt i bezpieczeństwa, jakich przestrzegania wymaga się od rolników europejskich. To byłoby uczciwe i zapewniłoby jednakową pozycję konkurencyjną tym rolnikom, którzy chcą sprzedawać swoje produkty w Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabeth Köstinger (PPE), na piśmie (DE) W przedmiotowym sprawozdaniu Parlament Europejski wzywa Komisję do silniejszego reprezentowania interesów rolników i konsumentów europejskich w międzynarodowych negocjacjach handlowych. Nie powinniśmy postępować niefrasobliwie, rezygnując ze wzorców charakterystycznych dla rolnictwa w UE – najwyższych standardów jakościowych i społecznych w produkcji rolnej oraz żywności o najlepszej jakości dla naszych obywateli – poprzez wiązanie się ogromną liczbą porozumień gospodarczych. Opowiadam się za otwieraniem rynku dla importowanych produktów rolnych jedynie wówczas, jeżeli możliwe będzie zachowanie konkurencyjności rolnictwa europejskiego. Uważam, że w trakcie negocjacji w rundzie dauhańskiej nie należy zgadzać się na żadne dalsze ustępstwa w dziedzinie rolnictwa. Z zadowoleniem przyjmuję jasne żądania zawarte w przedmiotowym sprawozdaniu.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie(IT) Za pomocą dzisiejszego głosowania wysyłamy Komisji silny sygnał: Unia Europejska nie może w dalszym ciągu czynić ustępstw, by kosztem rolnictwa uzyskać dostęp do rynków krajów trzecich! W okresie prowadzonych w Unii Europejskiej rozważań dotyczących nowej wspólnej polityki rolnej najważniejszym celem staje się znalezienie mechanizmu, który mógłby zapewnić spójność między WPR a zagraniczną polityką handlową. Rolnictwo europejskie gwarantuje wiele korzyści publicznych, w tym bezpieczeństwo i jakość żywności.

Z tego względu priorytetem musi być obrona interesów rolników europejskich; w tym kontekście cieszę się, że w dokumencie znalazły się pewne ustępy gwarantujące im wzajemność za pomocą żądania stosowania tych samych wymogów, jakie ich obowiązują wobec eksporterów mięsa do Europy, aby zapewnić bezpieczeństwo konsumentów i uczciwą konkurencję handlową. Uważam, że na tym etapie negocjacji porozumień z krajami Mercosur i Marokiem konieczne jest jasne przekazanie Komisji naszych obaw, a także naszego zdecydowanego stanowiska na rzecz obrony interesów rolników europejskich i włoskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Constance Le Grip (PPE) , na piśmie(FR) Głosowałam za przyjęciem sporządzonego przez pana posła Papastamkosa sprawozdania w sprawie rolnictwa UE i handlu międzynarodowego. W szczególności chciałam poprzeć dążenie Parlamentu Europejskiego do silnego uwypuklenia zagrożeń, jakie dla rolnictwa w Unii Europejskiej niesie strategia handlowa Komisji Europejskiej.

W chwili, kiedy toczą się negocjacje kilku umów handlowych między Unią a jej partnerami (krajami Mercosur, Kanadą, Ukrainą itd.), naszym zadaniem jest przypomnienie Komisji Europejskiej o potrzebie tworzenia partnerstw handlowych – w sposób realistyczny, acz nie naiwny – opierających się oczywiście na zasadach wolnego handlu, ale też na zasadzie wzajemności – tak w zakresie przestrzegania standardów zdrowotnych i społecznych, jak i w odniesieniu do zasad ochrony konsumentów, środowiska naturalnego i zwierząt – które nie stanowiłyby zagrożenia dla niektórych dziedzin działalności w Europie. Mam na myśli w szczególności rolnictwo, które w trakcie negocjacji handlowych zbyt często „poświęca się” na rzecz produktów przemysłowych i usług.

Pamiętając o tym Unia Europejska musi zapewnić spójność między swoją obecnie zmienianą polityką rolną a polityką handlową, aby utrzymać silne rolnictwo, w ten sposób gwarantując naszym współobywatelom bezpieczeństwo żywnościowe w kontekście wzrastającej niepewności na rynkach.

 
  
MPphoto
 
 

  Astrid Lulling (PPE), na piśmie(FR) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, sporządzonego przez mojego kolegę, pana posła Papastamkosa, ponieważ przedstawia się w nim nader realistyczny obraz stosunków handlowych w rolnictwie między Unią Europejską a krajami trzecimi.

Nasz deficyt bilansu handlowego z krajami Mercosur w tym sektorze jest alarmujący. W czasie krótszym od jednej dekady różnica między naszym eksportem do tych pięciu krajów a importem z nich podwoiła się; nasz import ma obecnie wartość 19 miliardów euro w porównaniu do wartości eksportu, wynoszącej zaledwie 1 miliard euro.

Komisja Europejska zbyt często zgadza się na niedopuszczalne ustępstwa w odniesieniu do produktów rolnych, zagrażając istnieniu europejskich gospodarstw rolnych, pod pretekstem uzyskania przez nas lepszego dostępu do rynków krajów trzecich dla naszych produktów przemysłowych i usług.

W unijnej zagranicznej polityce handlowej nie wolno poświęcać naszego rolnictwa, zapewniającego bezpieczeństwo żywnościowe naszych obywateli, w szczególności w kontekście wzrastającej niestabilności na rynkach. Aby zapobiec zaburzeniom konkurencji, kraje Mercosur powinny stosować te same standardy zdrowia, bezpieczeństwa żywności, dobrostanu zwierząt i zrównoważonego rozwoju, jakie obowiązują naszych rolników, którzy dodatkowo muszą zmagać się z wyższymi kosztami społecznymi.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za odrzuceniem przedmiotowego sprawozdania, które jest wyrazem bardzo protekcjonistycznego podejścia Parlamentu do handlu. Dosłowne uwzględnienie przedmiotowego sprawozdania uniemożliwiłoby UE wynegocjowanie jakiejkolwiek sensownej umowy o wolnym handlu lub w istocie zakończenie rundy dauhańskiej w sprawie rozwoju.

 
  
MPphoto
 
 

  Marisa Matias (GUE/NGL), na piśmie (PT) W przedmiotowym sprawozdaniu podkreśla się fakt, że UE powinna wnieść wkład w bezpieczeństwo żywnościowe świata, a ja chciałabym złożyć z tego tytułu gratulacje. Niemniej jednak, pomimo przywołania w nim szeregu katastrofalnych skutków liberalizacji rynków dla rolnictwa, sugerowane w nim rozwiązania po raz kolejny zmierzają ku wzmocnieniu wolnego handlu i podporządkowaniu polityki rolnej interesom Światowej Organizacji Handlu. W sprawozdaniu bezpośrednio grozi się Argentynie za niepodporządkowanie się WTO oraz ograniczenie importu produktów spożywczych stanowiących bezpośrednią konkurencję dla producentów krajowych. Jednakże jednocześnie wzywa się w nim do wprowadzenia dalszych unijnych ograniczeń importu i do aktywnego wspierania interesów rolnictwa UE. Ponadto brakuje precyzyjnego odniesienia do sytuacji Brazylii. Z powyższych względów, a także biorąc pod uwagę, że w przedmiotowym sprawozdaniu na pierwszym miejscu stawia się liberalizację i konkurencję na rynkach rolnych, głosowałam za jego odrzuceniem.

 
  
MPphoto
 
 

  Véronique Mathieu (PPE), na piśmie(FR) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania sporządzonego przez pana posła Papastamkosa, stanowiącego silny sygnał dotyczący znaczenia, jakie rolnictwo europejskiej powinno mieć w negocjacjach międzynarodowych. W okresie, kiedy Europa musi wzmocnić swoją produkcję rolną w celu zagwarantowania bezpieczeństwa żywnościowego, negocjacje umów międzynarodowych często przynoszą rolnictwu szkody. Byśmy zatem mogli wiedzieć z wyprzedzeniem o konsekwencjach tych umów dla rolnictwa europejskiego, domagamy się od Komisji Europejskiej przeprowadzenia i opublikowania pogłębionej oceny skutków umów handlowych przed rozpoczęciem negocjacji. Ponadto konieczne jest stosowanie wysokich standardów UE w zakresie ochrony zdrowia, środowiska naturalnego i dobrostanu zwierząt wobec produktów przywożonych na terytorium Europy. Przeprowadzane przez państwa członkowskie kontrole graniczne muszą zapewnić właściwe stosowanie prawodawstwa europejskiego w tej dziedzinie.

 
  
MPphoto
 
 

  Iosif Matula (PPE), na piśmie (RO) W kontekście przyszłej wspólnej polityki rolnej UE musimy uwzględniać równowagę między produkcją wewnętrzną a importem. Nasze wysiłki będą musiały służyć zapewnieniu większej harmonii między liberalizacją rynków a ochroną krajowego sektora gospodarki. Bezpieczeństwo żywnościowe na szczeblu państwa członkowskiego uzyskuje się dzięki utrzymywaniu stabilnego rolnictwa, któremu w sytuacji większej niestabilności rynków nie zagraża zagraniczna polityka handlowa. Małe gospodarstwa rolne wnoszą istotny wkład na rzecz bezpieczeństwa żywnościowego w regionach, w których prowadzą działalność. Sądzę, że zawierane z krajami trzecimi umowy handlowe dotyczące importu produktów rolnych muszą opierać się na odszkodowaniach dla rolników w razie ewentualnych strat. Jednocześnie popieram taką politykę rolną, która jest w możliwie jak największym stopniu ukierunkowana na zapewnienie dostępu produktów rolnych z UE do rynków krajów trzecich. Celem promocji produktów oznaczonych regionalną etykietą UE jest zwiększenie ich popularności poza UE, co z kolei zwiększyłoby ich spożycie. Według najnowszych badań liczba ludności na świecie wzrasta o wiele szybciej niż światowa produkcja zbóż. W UE istnieje wiele regionów, które mają możliwości wydajniejszego wykorzystania swojego potencjału produkcji zbóż i które mogą wnieść istotny wkład w zmniejszenie tych różnic.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Zaletą przedmiotowego sprawozdania jest uwzględnienie interesów obywateli zamorskich i popieranie bezpieczeństwa żywnościowego, co świadczy na jego korzyść. Mam tego świadomość. Jednakże w przedmiotowym sprawozdaniu zaleca się „czynne wspieranie interesów Unii Europejskiej w zakresie rolnictwa”, tworzenie obszarów wolnego handlu oraz porozumienia handlowe między UE a przedsiębiorstwami Chiquita czy Dole. Co gorsza, jednoznacznie grozi się Argentynie zastosowaniem sankcji za podjęcie decyzji, których przyjęcie zalecałbym mojej ojczyźnie. Głosuję za odrzuceniem tego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Produkty rolne stanowią istotny element handlu międzynarodowego i z tego względu należy je w ten sposób traktować. Z tego względu nie ma wątpliwości, że stały wzrost cen żywności, wynikający ze wzrostu cen towarów, jest dla UE coraz pilniejszym problemem. Z drugiej strony rolnictwo musi również zaspokoić potrzeby coraz większej liczby ludności, chociaż ma do czynienia z coraz bardziej ograniczonymi zasobami naturalnymi i wysokimi cenami czynników produkcji; do tego można dodać obawy związane ze środowiskiem naturalnym i ochroną zasobów naturalnych, co może powodować zaburzenia konkurencji, zwłaszcza w krajach uprzemysłowionych. Biorąc pod uwagę przyszłe potrzeby, nie ma wątpliwości, że rolnictwo stanie się sektorem strategicznym – a powiedziałbym, że nawet sektorem kluczowym – dla rozwoju gospodarczego UE i całego świata.

 
  
MPphoto
 
 

  Alajos Mészáros (PPE), na piśmie (HU) Jako że rolnictwo nie jest zwykłą działalnością gospodarczą, a polityka rolna i żywnościowa ma służyć celom podstawowym, takim jak zaopatrzenie w żywność i bezpieczeństwo żywnościowe, główne wyzwanie polega na skutecznym połączeniu spraw handlowych i pozahandlowych. UE jest największym na świecie importerem produktów rolnych z krajów rozwijających się; importuje więcej niż USA, Japonia, Kanada, Australia i Nowa Zelandia razem wzięte. Przyznanie zwiększonego dostępu do rynku tym krajom ma nie tylko potencjalnie szkodliwy wpływ na unijnych producentów rolnych, ale także na najbardziej potrzebujące kraje rozwijające się. Z tego względu w trakcie negocjacji handlowych UE powinna przyjąć bardziej wyważone podejście między różnymi sektorami oraz promować zarówno defensywne, jak i ofensywne interesy w dziedzinie rolnictwa. Rolnictwo UE odgrywa szczególną rolę w strategii Europa 2020 w zakresie różnych wyzwań społeczno-gospodarczych. Polityka handlowa UE ma istotną i decydującą rolę dla zagwarantowania, by rolnictwo nadal wnosiło korzystny wkład w realizację naszych celów. Zgadzam się, że polityka handlowa nie może ograniczać dynamiki rolnictwa UE, i z tego względu głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Willy Meyer (GUE/NGL), na piśmie (ES) Nie zagłosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania dotyczącego rolnictwa i handlu międzynarodowego, ponieważ opiera się ono na najważniejszym elemencie polityki handlowej UE: umowach o wolnym handlu.

To prawda, że w sprawozdaniu znalazły się korzystne kwestie, które zasługują na szczególne traktowanie, na przykład wyróżnienie regionów najbardziej oddalonych w celu zapewnienia ich suwerenności żywnościowej. Mimo to w sprawozdaniu zaleca się czynne promowanie interesów rolnictwa UE, nie zwracając uwagi na nierównowagę z jej partnerami handlowymi i opowiadając się za strefami wolnego handlu bez względu na ich szkodliwy wpływ na ludność tych regionów. Ponadto w sprawozdaniu jednoznacznie grozi się Argentynie sankcjami za przyjęcie środków protekcjonistycznych. Z powyższych względów wstrzymałem się od głosu.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Chociaż już od pewnego czasu ceny żywności stale rosną – a z uwagi na zmienność pogody, wzrastające ceny paliwa i spekulację produktami rolnymi ceny niektórych produktów rolnych prawdopodobnie niedługo gwałtownie wzrosną – to ceny w sklepach nie są w żaden sposób powiązane z tym, co małe gospodarstwa rolne otrzymują za swoją pracę. Co więcej, producenci z UE praktycznie nie mogą konkurować cenami na rynku światowym, ponieważ nasze standardy społeczne, jakościowe oraz w zakresie ochrony zwierząt i środowiska naturalnego są tak wysokie – te same standardy, których nie możemy lub nie chcemy kontrolować w przypadku importowanej żywności. Jeżeli nie pragniemy dalszego pogarszania się sytuacji naszych obszarów wiejskich i dalszego zmniejszania się liczby rolników, co stanowiłoby poważne zagrożenie dla samowystarczalności państw członkowskich UE, to nadszedł najwyższy czas skończyć z wypłacaniem subwencji wielkim koncernom rolnym, a zamiast tego dać pieniądze tym, którzy ich naprawdę potrzebują, by przeżyć – czyli małym gospodarstwom rolnym.

Jeżeli to niemożliwe w scentralizowanej UE, to jedynym sposobem postępowania w przyszłości jest renacjonalizacja subwencji rolnych. W sprawozdaniu brakuje jasnego opowiedzenia się za interesami małych i średnich gospodarstw rolnych, z których wielu zaharowuje się za psie pieniądze. Z tego względu wstrzymałem się od głosu.

 
  
MPphoto
 
 

  Vital Moreira (S&D), na piśmie (PT) Głosowałem za odrzuceniem rezolucji Parlamentu Europejskiego w sprawie rolnictwa i handlu międzynarodowego, ponieważ uważam, że całkowicie podporządkowuje się w nim politykę handlową Unii polityce rolnej, nawet jeżeli powszechnie wiadomo, że tylko polityka handlowa może zapewnić naszemu przemysłowi, naszym usługom, a nawet naszemu rolnictwu dostęp do rynków zagranicznych; taki dostęp ma kluczowe znaczenie dla wzrostu gospodarczego i tworzenia miejsc pracy w Unii. Jeżeli w przyszłości w naszej polityce nadal będziemy się kierować zaleceniami zawartymi w przedmiotowej rezolucji, to praktycznie niemożliwe stanie się zawarcie jakichkolwiek umów handlowych z krajami czy regionami, w których istotną rolę odgrywa rolnictwo, na przykład Brazylią czy Indiami. Wspólna polityka handlowa – wywierająca wpływ na całą Unię i wszystkie państwa członkowskie – nie może być zdana w całości na łaskę interesów rolnictwa, które w rzeczywistości ma wpływ wyłącznie na ograniczoną liczbę państw członkowskich. Moim zdaniem godne ubolewania jest zawarcie w tej rezolucji oskarżeń wobec Brazylii, które są całkowicie nieuzasadnione, czego strona brazylijska jasno dowiodła.

 
  
MPphoto
 
 

  Cristiana Muscardini (PPE), na piśmie(IT) Istnieje ścisła zależność między przyszłością WPR a unijną zagraniczną polityką handlową. To dwie rzeczywistości, których nie można traktować odrębnie, i na które Unia Europejska musi zwrócić szczególną uwagę.

Nie możemy rozdzielić dyskusji dotyczących handlu od ich wpływu na produkcję rolną w państwach członkowskich. Z tego względu jestem zwolenniczką rynku poddanego liberalizacji, na którym bierze się pod uwagę również wymogi partnerów gospodarczych i handlowych UE. Jednocześnie uważam jednak, że politykę rolną należy uwzględnić przy negocjowaniu porozumień dotyczących monitorowania jakości produktów eksportowanych lub importowanych przez nasze rynki oraz chronić producentów europejskich i nasze dostawy żywności.

Z tego względu popieram sprawozdanie sporządzone przez pana posła Papastamkosa. Jednakże w niektórych obszarach handlu pojawiła się nierównowaga, wynikająca z rozdziału obowiązków między komitety działające w tym Parlamencie w dziedzinach rolnictwa i handlu, które powinny w synergii wypracowywać umowną równowagę, mającą zastosowanie do różnych umów handlowych w rolnictwie UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Rareş-Lucian Niculescu (PPE), na piśmie (RO) Głosowałem za przyjęciem ustępów 49, 53 i 54 z następujących powodów. Jeżeli chodzi o pierwszy z nich, to absurdem jest prowadzenie negocjacji z krajami Mercosur na podstawie mandatu sprzed 12 lat. Jeżeli chodzi o ustępy 53 i 54, to chciałbym Państwu przypomnieć, że europejscy rolnicy muszą przestrzegać najwyższych standardów jakości, bezpieczeństwa żywności, ochrony środowiska naturalnego i dobrostanu zwierząt. Uważam, że powinniśmy stosować te same wymogi wobec wszystkich naszych partnerów handlowych, nie tylko dla dobra rolników europejskich, ale także konsumentów, których należy chronić.

 
  
MPphoto
 
 

  Wojciech Michał Olejniczak (S&D), na piśmie(PL) W dniu dzisiejszym na sesji plenarnej w Strasburgu Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie rolnictwa UE i handlu międzynarodowego. Na przełomie ostatnich lat zaobserwowano wiele zdarzeń mogących świadczyć o pogarszającej się kondycji unijnego rolnictwa. Między innymi zanotowano znaczny spadek udziału Unii w światowym wywozie produktów rolnych. Powiększa się również deficyt w handlu produktami rolnymi, a liczne ustępstwa ze strony UE pozostają nieodwzajemnione.

W związku z powyższym niezbędne jest, aby polityka rolna UE oraz wspólna polityka handlowa obierały wspólne i uzgodnione kierunki w dziedzinie rolnictwa, handlu i rozwoju. Przyjęty dokument stanowi ważny głos w obronie sektora żywnościowego w UE. Potępia zbyt kompromisowe podejście Komisji Europejskiej, a także podkreśla, że decyzje o otwarciu na nowe rynki nie mogą negatywnie wpływać na unijnych rolników.

 
  
MPphoto
 
 

  Rolandas Paksas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji w sprawie rolnictwa UE i handlu międzynarodowego. UE jest największym importerem towarów rolnych na świecie, ale jej udział w globalnym eksporcie produktów rolnych spada na skutek zwiększania się udziału innych najważniejszych partnerów w handlu rolnym oraz niskich cen na rynku światowym przy jednoczesnych wysokich kosztach produkcji w Unii. UE jest największym na świecie importerem produktów rolnych z krajów rozwijających się, zatem trzeba chronić interesy rolników UE i zapewnić mechanizm rekompensaty ponoszonych przez nich strat. Rolników w UE trzeba chronić przed nieuczciwą konkurencją, dlatego takie same standardy, jakie stosuje się w rolnictwie UE, muszą obowiązywać również wobec produktów eksportowanych z krajów trzecich. Takie warunki należy uwzględnić w dwustronnych umowach handlowych. Ponadto potrzebne jest kompleksowe wsparcie, służące uzyskaniu przez produkty z UE dostępu do rynków krajów trzecich. Uważam, że podjęta przez Komisję decyzja o przyznaniu Pakistanowi kwoty bezcłowej, umożliwiającej roczny wywóz 100 tysięcy ton etanolu do UE przez 3 lata, nie zapewni bezpośredniego i natychmiastowego wsparcia, a będzie miała negatywny wpływ na sektor energii odnawialnej w UE. Z uwagi na fakt, że produkcja zbóż na Ukrainie jest bardzo konkurencyjna i przysługują jej obniżone stawki celne, Komisja powinna z większą ostrożnością podchodzić do ustępstw w negocjacjach z Ukrainą.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie(IT) Sprawozdanie dotyczące rolnictwa i handlu międzynarodowego koncentruje się na umowach handlowych między UE a krajami trzecimi w zakresie produktów rolnych. W przedmiotowym sprawozdaniu Parlament Europejski gani Komisję Europejską, wielokrotnie krytykowaną w zakresie polityki rolnej, za zbyt częste dochodzenie do wniosków, które z punktu widzenia europejskiej polityki rolnej mają charakter niezrównoważony. Głosowałem za przyjęciem sprawozdania, ponieważ moim zdaniem Parlament, z którym Komisja często nie konsultuje się w zakresie stosunków handlowych z krajami trzecimi, spełnia nieodzowną rolę polityczną. Zgadzam się z wnioskiem dotyczącym zawieszenia przez Komisję porozumienia z krajami Mercosur do czasu opracowania nowej umowy, aby zapewnić wysoką jakość i bezpieczeństwo produktów dla konsumentów europejskich, jak również towary warte swojej ceny na rynkach zagranicznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ jasno broni się w nim interesów rolników europejskich w kontekście handlu międzynarodowego. Uważam, że zagraniczna polityka handlowa nie powinna osłabiać zdolności UE do utrzymania silnego rolnictwa i zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego przy większej niestabilności rynków. Niemniej jednak niczym niezwykłym nie jest poświęcanie przez Komisję interesów rolnictwa, aby uzyskać lepszy dostęp do rynków krajów trzecich dla produktów przemysłowych i usług. Ponadto trzeba pamiętać, że europejskie rolnictwo musi spełniać najwyższe standardy w zakresie jakości, higieny produktów, zrównoważonych metod produkcji, zdrowia i dobrostanu zwierząt i roślin, możliwości śledzenia, kontroli pozostałości pestycydów, weterynarii i dodatków; te aspekty zwiększają koszty produkcji i muszą być wzięte pod uwagę w trakcie negocjacji dwu- i wielostronnych. Ogólnie uważam, że nie należy podejmować decyzji szerzej otwierających rynek UE na import produktów rolnych bez wcześniejszej oceny skutków i gwarancji, że rolnicy w UE otrzymają odszkodowania za poniesione straty.

 
  
MPphoto
 
 

  Rovana Plumb (S&D), na piśmie (RO) Wspólna polityka rolna (WPR) jest symbolem integracji europejskiej, będąc jedną z najbardziej zaawansowanych form podejmowania ponadnarodowych decyzji przez UE. Wewnętrzne naciski w UE na rzecz pogłębienia orientacji rynkowej WPR i większego nacisku na inne dziedziny polityki europejskiej znajdują odzwierciedlenie także w unijnej zagranicznej polityce handlowej, służącej otwarciu rynku rolnego w zamian za szerszy dostęp europejskich produktów przemysłowych i usług do rynków krajów trzecich. Obejmuje to także zachowanie europejskiego modelu rolnictwa oraz jednakowe warunki konkurencji dla producentów z UE na rynkach światowych. Wielowymiarowa rola europejskiego rolnictwa może też być katalizatorem dla nowego paradygmatu: bezpieczeństwa żywnościowego, bezpieczeństwa i jakości żywności po cenie przystępnej dla obywateli UE.

Globalny wzrost popytu na żywność sytuuje się w kontekście wyższych kosztów produkcji i poważnej niestabilności na rynkach rolnych, przy ograniczonych zasobach gruntów, wody i energii. Silna WPR ma także fundamentalne znaczenie dla ochrony obszarów wiejskich UE, ich równowagi ekologicznej i rozwoju gospodarczego w obliczu groźby porzucenia ziemi i wyludnienia wsi.

 
  
MPphoto
 
 

  Crescenzio Rivellini (PPE), na piśmie(IT) Na dzisiejszym posiedzeniu plenarnym głosowaliśmy nad przyjęciem sprawozdania dotyczącego rolnictwa i handlu międzynarodowego.

W sprawozdaniu sporządzonym przez pana posła Papastamkosa stwierdza się, że zagraniczna polityka handlowa nie powinna stanowić zagrożenia dla zdolności UE do utrzymania silnego rolnictwa i do zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego w kontekście większej nieprzewidywalności rynku.

W sprawozdaniu potępia się podejście przyjęte przez Komisję, która zdecydowanie zbyt często idzie na ustępstwa w zakresie rolnictwa, aby uzyskać większy dostęp do rynków krajów trzecich dla produktów przemysłowych i usług. Omawia się w nim różne zagadnienia, w tym oceny skutków, odszkodowania finansowe, rundę dauhańską w ramach WTO, ale przede wszystkim problematyczne dwustronne umowy handlowe, w szczególności z Marokiem, Pakistanem, Ukrainą i krajami Mercosur. Ponadto w sprawozdaniu za niedopuszczalne uznaje się wznawianie przez Komisję negocjacji bez upublicznienia oceny skutków oraz bez odpowiedniej debaty politycznej z Radą i Parlamentem Europejskim.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Uwzględniając impas w wielostronnych negocjacjach handlowych, UE dążyła do wynegocjowania dwustronnych i międzyregionalnych umów handlowych, będących uzupełnieniem ram wielostronnych. Jak w przypadku Maroka, obecnie panuje zaciekła konkurencja między Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską o to, kto jako pierwszy – i na jakich warunkach – wejdzie na kluczowe nowe rynki. W przypadku Maroka mój kolega, pan poseł José Bové, był w stanie w swoim sprawozdaniu na forum Komisji Handlu Międzynarodowego jasno zakwestionować podejście w postaci tych umów dwustronnych, co może doprowadzić do odrzucenia umowy w brzmieniu zaproponowanym przez Komisję. Głosowaliśmy za przyjęciem sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie(IT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ służy ono wzmocnieniu pozycji polityki rolnej, będącej fundamentem europejskiej spójności gospodarczej i społecznej, nie tylko z punktu widzenia wyzwań wskazanych w strategii Europa 2020.

Jak dotąd Unia Europejska była największym na świecie importerem produktów rolnych, zwłaszcza pochodzących z krajów rozwijających się. W okresie ostatnich 10 lat wartość produktów przywożonych do UE praktycznie podwoiła się; samodzielnie stanowią one 20% importu światowego.

Biorąc pod uwagę tę sytuację, musimy opracować taką europejską politykę handlową, która byłaby silna i służyłaby realizacji art. 208 TFUE, w którym określa się, że Europa musi współpracować przy wdrażaniu polityki na rzecz wzrostu w krajach rozwijających się. Obecnie najważniejszym zadaniem jest zapewnienie współdziałania polityki handlowej i europejskiej polityki rolnej w kontekście globalnym, co ułatwi dostęp do rynków w krajach rozwijających się, a jednocześnie umożliwi im wspieranie rozwoju gospodarczego za pomocą tych praktyk.

 
  
MPphoto
 
 

  Daciana Octavia Sârbu (S&D), na piśmie (RO) Chciałabym podkreślić, jak duże znaczenie ma przedmiotowe sprawozdanie, w szczególności w kontekście reformy wspólnej polityki rolnej. Moim zdaniem konieczna jest spójność między WPR a polityką handlową. Niestety, w bardzo wielu przypadkach okazywało się, że umowy handlowe z wieloma krajami trzecimi powodowały poważne straty dla rolnictwa europejskiego i rolników. Mam jednak nadzieję, że ta sytuacja nie powtórzy się już w przyszłości. Chciałabym także zwrócić uwagę, że nasi rolnicy mają obowiązek przestrzegać bardzo wysokich standardów w zakresie jakości, ochrony środowiska i dobrostanu zwierząt. W celu zapewnienia uczciwej konkurencji powinniśmy zmusić producentów z krajów trzecich, którzy eksportują produkty do UE, by przestrzegali tych samych standardów.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilja Savisaar-Toomast (ALDE), na piśmie (ET) W trakcie dzisiejszego głosowania byliśmy świadkami przyjęcia sprawozdania w sprawie rolnictwa i handlu międzynarodowego, które w znacznej mierze dotyczy importu do Europy modyfikowanej genetycznie żywności i paszy. Bardzo się cieszę, że poparcie uzyskały też ustępy, w których wzywa się Komisję do stanowczej ochrony przepisów UE dotyczących zatwierdzania i wprowadzania do obrotu organizmów modyfikowanych genetycznie przed roszczeniami wysuwanymi przez WTO. Zasadniczo oznacza to, że stosowanie organizmów modyfikowanych genetycznie będzie nadal ściśle uregulowane, co zwiększy bezpieczeństwo żywności oraz poprawi sytuację naszych rolników. Poparcie uzyskało też kilka ustępów dotyczących podatków od przywozu różnych grup produktów rolnych, jak również wymogów jakościowych wobec tych produktów.

Oprócz kwestii związanych z organizmami modyfikowanymi genetycznie omówiono też ogólne zagadnienia bezpieczeństwa żywności. Na przykład Brazylii jak dotąd nie udało się zapewnić ciągłego przestrzegania obowiązujących w UE producenckich i konsumenckich standardów dotyczących bezpieczeństwa żywności, identyfikacji zwierząt i możliwości śledzenia, zdrowia zwierząt i monitorowania chorób. Kolejną kwestią budzącą obawy jest intensywne stosowanie w Brazylii pestycydów zakazanych w Europie oraz import do Europy poddanych ich działaniu produktów. Dziękuję.

 
  
MPphoto
 
 

  Brian Simpson (S&D), na piśmie – W imieniu Partii Pracy w Parlamencie Europejskim nie poparłem sprawozdania w sprawie rolnictwa UE i handlu międzynarodowego. Chociaż w sprawozdaniu znalazło się kilka cennych uwag dotyczących ochrony naszego rolnictwa, np. konieczności ochrony oznaczeń geograficznych w ramach umów dwustronnych i wielostronnych, to uważam, że w sprawozdaniu znalazły się fragmenty zbyt protekcjonistyczne i określające nierealne warunki prowadzonych przez UE obecnych i przyszłych negocjacji umów handlowych.

Ponadto utrzymanie w UE środków protekcjonistycznych jako sposobu ochrony producentów rolnych w UE przed konkurencją zewnętrzną jest sprzeczne ze stanowiskiem Partii Pracy w Parlamencie Europejskim dotyczącym reformy WPR. Zawsze byliśmy zwolennikami likwidacji barier handlowych w celu wsparcia wydajniejszego i bardziej konkurencyjnego rolnictwa, zapewnienia konsumentom lepszych możliwości i zagwarantowania możliwości dostępu do rynku dla krajów słabiej rozwiniętych gospodarczo.

 
  
MPphoto
 
 

  Michèle Striffler (PPE), na piśmie(FR) Głosowałam za przyjęciem ustępów 53 i 54 sprawozdania dotyczącego rolnictwa UE i handlu międzynarodowego, ponieważ moim zdaniem obowiązkiem posłów do Parlamentu Europejskiego jest obrona rolników i konsumentów europejskich przed zagrożeniem, jakim byłby eksport na szeroką skalę produktów rolnych o niskiej jakości, zwłaszcza pochodzących z niektórych krajów Ameryki Łacińskiej. Nie możemy poświęcać jakości naszych produktów rolnych z przyczyn czysto handlowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Marc Tarabella (S&D), na piśmie (FR) Cieszę się z przyjęcia sprawozdania sporządzonego przez mojego kolegę, pana posła Papastamkosa, w którym określa się podstawowe kryteria, jakimi powinni się kierować negocjatorzy Unii Europejskiej, i w którym podkreśla się, że konieczne jest lepsze uwzględnienie w negocjacjach kwestii pozahandlowych.

Analogicznie nie możemy dłużej tolerować sytuacji, w której naszych hodowców – ograniczonych bardzo restrykcyjnymi standardami ochrony środowiska naturalnego i zdrowia (w szczególności w zakresie higieny produktów, zrównoważonej produkcji i dobrostanu zwierząt) – poświęca się na ołtarzu handlu międzynarodowego i naraża na nieuczciwą konkurencję i haniebne zaburzenia konkurencji w porównaniu z krajami trzecimi, które wprowadzają na rynek europejski produkty niespełniające warunków produkcji narzucanych przez Unię, i które nie ponoszą żadnych konsekwencji takiego postępowania. Ponadto wzywam Komisję i Parlament Europejski do zachowania najwyższej czujności w odniesieniu do umów obejmujących w szczególności kraje Mercosur, które w oczywisty sposób stanowią zagrożenie dla hodowli w Europie.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie (PT) Dla Unii Europejskiej kluczowe znaczenie ma równowaga między polityką rolną, polityką rozwojową i wspólną polityką handlową. Rolnictwo europejskie zasługuje na szczególną uwagę. Wspólna polityka rolna jest najstarszą spośród wszystkich dziedzin wspólnej polityki i musi zachować solidny charakter. Chciałbym Państwu przypomnieć, że ten sektor spełnia wiele funkcji i musi być powiązany z innymi celami społecznymi i politycznymi, na przykład strategią Europa 2020. Niemniej jednak rolnictwo europejskie nie jest oderwane od europejskich stosunków zagranicznych, zwłaszcza w zakresie handlu międzynarodowego i pomocy rozwojowej. Znaczenie stosunków międzynarodowych, również za pośrednictwem takich umów, jak porozumienie między UE a krajami Mercosur, uwidacznia się na szczeblu partnerstwa gospodarczego, politycznego i strategicznego. Właśnie dlatego należy promować spójność standardów, w szczególności w dziedzinie rolnictwa. Z tego względu zagłosowałem za odrzuceniem ustępów 53 i 54 przedmiotowego sprawozdania. Ponadto umowy o wolnym handlu stawiają przed tym sektorem nowe wyzwania i zróżnicowane realia. Chciałbym przywołać sytuację regionów najbardziej oddalonych, których wrażliwe gospodarki opierają się zasadniczo na produktach rolnych analogicznych do naszych partnerów państw Ameryki Łacińskiej. Jako poseł jednego z regionów najbardziej oddalonych chciałbym podkreślić potrzebę uwzględnienia szczególnych cech tych regionów oraz podjęcia próby uniknięcia narażania ich rozwoju w trakcie przyszłych negocjacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Silvia-Adriana Ţicău (S&D), na piśmie (RO) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie rolnictwa UE i handlu międzynarodowego, ponieważ konieczne jest zapewnienie niejakiej spójności między polityką UE w obszarach rolnictwa, handlu i rozwoju. Rolnictwo UE ma do odegrania zasadniczą rolę na rzecz zapewnienia zatrudnienia i utrzymania dynamiki obszarów wiejskich, podczas gdy europejski model rolno-spożywczy jest strategicznym elementem gospodarki europejskiej. Ze względu na skutki zmiany klimatu, wyższe koszty produkcji oraz zmniejszenie areału dostępnej ziemi uprawnej i zasobów wody pitnej wzrosło globalne zapotrzebowanie na żywność. Chciałabym zwrócić uwagę na znaczenie handlu produktami rolnymi w procesie rozwoju gospodarczego i likwidacji ubóstwa. Wzywam UE do przyjęcia środków wspierających kraje najciężej poszkodowane kryzysem żywnościowym. Udział UE w globalnym eksporcie produktów rolnych spada. W tym kontekście, moim zdaniem, ogromne znaczenie ma porozumienie o stowarzyszeniu między UE a Mercosur. Właśnie dlatego Parlament Europejski powinien być głęboko zaangażowany we wszystkie negocjacje. Apelujemy, by wszystkie produkty rolne importowane do UE zapewniały konsumentom europejskim analogiczne gwarancje pod względem ochrony konsumentów, dobrostanu zwierząt, ochrony środowiska naturalnego i minimalnych standardów społecznych, jak towary wytwarzane za pomocą europejskich metod produkcji.

 
  
MPphoto
 
 

  Dominique Vlasto (PPE), na piśmie(FR) Chciałam wykorzystać mój głos w celu potwierdzenia mojej zdecydowanej opinii: nie możemy poświęcać naszego rolnictwa dla dobra handlu. Cele otwarcia i liberalizacji handlu między Unią Europejską a jej partnerami nie mogą prowadzić do zmiany naszych wymogów w zakresie jakości i bezpieczeństwa żywności, jakie stawiamy, by ochraniać konsumentów. Właśnie dlatego chciałam jasno wyrazić moją wolę zapewnienia wzajemności w zakresie przepisów handlowych, zdrowotnych i społecznych stosowanych w naszych stosunkach w dziedzinie rolnictwa z krajami trzecimi, a nie zgadzania się na kolejne ustępstwa bez jakichkolwiek gwarancji. Analogicznie odrzucam koncepcję, zgodnie z którą mielibyśmy z mniejszym zaangażowaniem bronić interesów rolników europejskich. To, że Europie udało się wypracować ścisłe powiązanie między jej rolnictwem i jej terytorium oraz osiągnąć poziom doskonałości w produkcji rolnej, zawdzięczamy pracy naszych rolników. Z tego względu naszym obowiązkiem jest zapewnienie uczciwej konkurencji w stosunkach handlowych między Unią Europejską a jej partnerami. Właśnie dlatego apeluję o ustanowienie na szczeblu europejskim mechanizmów ochronnych dla rolników, by ułatwić im radzenie sobie z wszelkimi potencjalnymi zaburzeniami konkurencji.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) Głosowałam za przyjęciem sporządzonego przez pana posła Papastamkosa sprawozdania w sprawie rolnictwa UE i handlu międzynarodowego. Jako Austriaczka z własnego doświadczenia dobrze znam problemy stojące przed naszymi rolnikami. Rolnictwo europejskie jest jednym z najważniejszych fundamentów Unii Europejskiej, naszej wspólnej kultury i przestrzeni życiowej. Sprawozdawca wzywa Komisję do lepszego i aktywniejszego reprezentowania interesów rolnictwa UE. UE jest największym na świecie importerem produktów rolnych. Bezwzględnie konieczne jest zapewnienie, by produkty importowane spełniały te same wysokie standardy jakościowe, które spełniają produkty rolne pochodzące z UE.

 
  
  

Sprawozdanie: Martin Häusling (A7-0026/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosuję za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ zgadzam się, że w reformie wspólnej polityki rolnej (WPR) Komisja musi uwzględnić odpowiednie i szczegółowe działania wspierające poprawę praktyk rolnych w zakresie płodozmianu. Zmniejszenie deficytu białka w UE powinno być istotnym elementem reformy WPR z korzyścią dla rolników europejskich i rynku wewnętrznego Europy. Takie środki są niezwykle korzystne, biorąc pod uwagę, że obecnie uprawy roślin wysokobiałkowych zajmują jedynie 3 % gruntów ornych, a UE importuje 40 milionów ton roślin wysokobiałkowych, co stanowi 80 % konsumpcji wewnętrznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Elena Oana Antonescu (PPE), na piśmie (RO) Import roślin wysokobiałkowych odpowiada 20 milionom hektarów upraw poza UE lub ponad 10 % gruntów ornych w Unii Europejskiej, ale te rośliny nie podlegają takim samym wymogom w zakresie ochrony zdrowia i środowiska naturalnego, jak uprawy europejskie. Ograniczenia importu wprowadzają dodatkowe obciążenia finansowe w sektorze hodowlanym i produkcji pasz w UE oraz zagrażają rentowności krajowej produkcji mięsa. Zrównoważenie podaży i spożycia zbóż, roślin wysokobiałkowych i nasion oleistych w UE przyniosłoby znaczne korzyści gospodarcze rolnikom oraz przemysłowi spożywczemu, a także zwiększyło różnorodność zdrowej, wysokiej jakości żywności oferowanej konsumentom. W kontekście zmiany klimatu produkcja roślin wysokobiałkowych może przyczynić się do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych poprzez wchłanianie i utrzymywanie azotu w glebie oraz wynikające z tego ograniczenie stosowania syntetycznych nawozów azotowych. Te uprawy przyczyniają się również do zmniejszenia kwaśności gleby, poprawy jej struktury, zmniejszenia zużycia środków chwastobójczych oraz pomagają we wsparciu większej różnorodności biologicznej sprzyjającej zapylaniu. Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ jestem zwolenniczką poprawy równowagi między produkcją białek roślinnych i zwierzęcych, jak również wykorzystywania rodzimych roślin wysokobiałkowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie(FR) Siedemdziesiąt procent roślin wysokobiałkowych i oleistych konsumowanych obecnie w Unii Europejskiej pochodzi z importu, głównie z Brazylii, Argentyny i Stanów Zjednoczonych. Ponieważ tamtejsi producenci nie zawsze podlegają takim samym przepisom w zakresie ochrony środowiska naturalnego, zdrowia i organizmów modyfikowanych genetycznie, jak producenci europejscy, Unia Europejska podjęła decyzję o dokonaniu przeglądu swojej polityki w zakresie białka oraz o zwiększeniu wewnętrznej produkcji roślin wysokobiałkowych. Pozwoliłoby to konsumentom europejskim korzystać ze zdrowszej i bardziej zróżnicowanej żywności. Właśnie dlatego głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem tej ważnej rezolucji. W okresie ostatniej dekady produkcja roślin wysokobiałkowych w Unii Europejskiej zmniejszyła się, podczas gdy nasz rynek w znacznej mierze stał się zależny od importu. Przyczyną takiej sytuacji są wcześniej zawarte porozumienia handlowe, które umożliwiły UE ochronę jej produkcji zbóż, a w zamian pozwoliły na bezcłowy import nasion oleistych i roślin wysokobiałkowych do UE. Stworzyło to warunki dla taniego importu potrzebnych produktów i zapewnienia konkurencyjności rolnictwa, w szczególności sektora hodowli. Jednakże w samej UE rolnicy i przemysł przetwórczy stracili zainteresowanie tym sektorem. Zrezygnowano z wielu programów badawczych nad roślinami wysokobiałkowymi, zaprzestano badań nad odmianami wysoko wydajnymi i odpornymi na choroby, a w całej Europie utracono praktyczne doświadczenie związane z produkcją roślin wysokobiałkowych. Obecna sytuacja, charakteryzująca się stałymi zmianami cen na rynkach oraz wysokimi cenami pasz białkowych, może mieć negatywny wpływ na unijny sektor hodowli, który w znacznej mierze zależy od importu. Komisja powinna natychmiast rozważyć środki wspierające produkcję i przechowywanie roślin wysokobiałkowych w UE oraz zapewnić wsparcie rolnikom uprawiającym takie rośliny, co musi znaleźć odzwierciedlenie w reformie wspólnej polityki rolnej. To ułatwiłoby odrodzenie się tego sektora, zagwarantowałoby dochody rolnikom i przyczyniłoby się do zrównoważonego rolnictwa w UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Mara Bizzotto (EFD), na piśmie(IT) Zależność niektórych sektorów europejskich od rynków spoza UE to problem dotyczący nie tylko surowców, ale także pasz.

W sprawozdaniu sporządzonym przez pana posła Häuslinga w szczególności podkreśla się, że rocznie do Europy importuje się ponad 40 milionów ton roślin wysokobiałkowych, głównie soi i kukurydzianego glutenu paszowego, co stanowi 80 % unijnej konsumpcji roślin wysokobiałkowych.

Biorąc pod uwagę taką sytuację, mogę jedynie zagłosować za przyjęciem wniosków przygotowanych przez pana posła Häuslinga, który ma nadzieję, że w przyszłej WPR Europa będzie wspierać politykę rolną służącą likwidacji tej zależności od importu, co oczywiście korzystnie wpłynie na kontrolę jakości i zrównoważony charakter łańcucha dostaw.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Biorąc pod uwagę spadek produkcji roślin wysokobiałkowych w UE w okresie ostatniej dekady, pilnie musimy przeciwdziałać ryzyku zależności od rynków międzynarodowych i występującej na nich niestabilności cen. Dlatego popieram wspomnianą reformę wspólnej polityki rolnej, służącą przyjęciu nowych przepisów, które – oprócz tego, że pomogą rolnikom w usprawnieniu systemu płodozmianu – będą stanowiły wsparcie usług naukowych i badań na rzecz roślin wysokobiałkowych. Chciałabym także wspomnieć o znaczeniu zdecentralizowanego podejścia do badań naukowych, w którym bierze się pod uwagę wiedzę lokalną i zrównoważone systemy rolne. Z tego względu popieram przedstawioną przez Komisję propozycję rozważenia możliwości przywrócenia jednostki ds. badań w dziedzinie rolnictwa w Dyrekcji Generalnej ds. Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Zgodnie z danymi przedstawionymi w przedmiotowym sprawozdaniu, w okresie ostatnich 10 lat produkcja roślin wysokobiałkowych w Unii europejskiej zmniejszyła się o 30 %. Jednakże sprawozdawca stwierdza, że: „Całkowita produkcja roślin wysokobiałkowych w UE zajmuje obecnie jedynie 3 % powierzchni gruntów ornych UE […]. Pomimo wsparcia publicznego […] produkcja suszonych nasion roślin strączkowych […] ponownie zmniejszyła się do zaledwie miliona hektarów w 2008 roku. Ponad 40 milionów ton roślin wysokobiałkowych […] jest przywożonych co roku; to odpowiada 80 % konsumpcji roślin wysokobiałkowych w UE”. Te liczby powinny wystarczyć, by zwrócić uwagę przywódców politycznych i uzasadnić zmianę polityki. W czasie, kiedy ceny żywności osiągają historyczne rekordy, zagrażając bezpieczeństwu żywnościowemu, Unia Europejska – dokonująca przeglądu swojej wspólnej polityki rolnej – nie może pominąć problemu produkcji roślin wysokobiałkowych i zrezygnować z prób znalezienia rozwiązania. Będzie to musiało uwzględniać większe zainteresowanie tymi roślinami, co – oprócz zmniejszenia importu – zwiększy wkład rolnictwa w ochronę środowiska naturalnego, ponieważ rośliny wysokobiałkowe mogą znacznie ograniczyć emisję gazów cieplarnianych.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Według danych opublikowanych niedawno przez Komisję Europejską, w Unii Europejskiej doszło do niezwykłego spadku produkcji roślin wysokobiałkowych o około 30 %, co pokazuje, że wspólna polityka rolna (WPR) nie funkcjonuje prawidłowo. Ta sytuacja zmusza UE do importu około 40 milionów ton roślin wysokobiałkowych, co jest efektem długoterminowych umów umożliwiających bezcłowy przywóz nasion oleistych i roślin wysokobiałkowych, na przykład Układu ogólnego w sprawie taryf celnych i handlu (GATT) czy porozumienia z Blair House. Niedawna zmiana klimatu sprawiła, że to zagadnienie ponownie stało się tematem dyskusji, a ja uznaję je za ważny element zbliżającej się reformy WPR. Uprawa roślin wysokobiałkowych wraz z szerszym stosowaniem płodozmianu innych roślin przynosi ogromne korzyści, nie tylko w zakresie ochrony środowiska naturalnego, ale także z uwagi na obniżenie kosztów poprzez użyźnianie gleb azotem.

Głosuję za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, którego celem jest ograniczenie deficytu białka w UE, i mam nadzieję, że w procesie opracowywania nowej WPR uwzględnione zostaną zawarte w nim zalecenia, na przykład wsparcie dla rolników planujących uprawę roślin wysokobiałkowych oraz stosowanie płodozmianu.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Deficyt białka w Europie oraz nierównowaga między produkcją białka zwierzęcego i roślinnego to narastający problem, wywierający wpływ na zmiany w przyzwyczajeniach konsumpcyjnych ludzi, jakość i bezpieczeństwo żywności oraz kryzys dotykający hodowców. Sprawozdawca przedstawia pouczające i niepokojące liczby. Z uwagi na te liczby powinniśmy zwrócić uwagę na ten problem i środki umożliwiające jego rozwiązanie. Przyczyny takiego braku równowagi leżą w obecnie obowiązującej polityce rolnej i handlowej, a niemożliwe jest znalezienie rozwiązania bez dogłębnej zmiany polityki w obu dziedzinach; w sprawozdaniu się o tym nie wspomina. Likwidacja obecnych deficytów i braków równowagi musi opierać się na wsparciu dla zwiększenia areału i różnorodności upraw roślin białkowych, a także na polityce stopniowego zastępowania importu. W sprawozdaniu dostrzega się tę potrzebę i sugeruje pewne ważne środki, które uznajemy za korzystne, na przykład stworzenie warunków rynkowych sprzyjających lokalnej produkcji, dystrybucji i konsumpcji oraz wspieranie modeli krótkich łańcuchów dostaw wolnych od organizmów modyfikowanych genetycznie.

Jednakże jednocześnie tworzy się w nim warunki dla rozwiązań, które uznajemy za wątpliwe i których nie możemy zaakceptować, na przykład likwidację zasady zera tolerancji dla obecności pasz z udziałem organizmów modyfikowanych genetycznie, co zagraża ścisłemu stosowaniu zasady przezorności.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Celem przedmiotowego sprawozdania jest znalezienie odpowiedzi na problem deficytu białka w Europie oraz braku równowagi między produkcją białka zwierzęcego i roślinnego. Jak wiemy, są to narastające problemy, wpływające na zmiany w przyzwyczajeniach konsumpcyjnych ludzi, jakość i bezpieczeństwo żywności oraz kryzys dotykający hodowców.

Przyczyny takiego braku równowagi leżą w obecnie obowiązującej polityce rolnej i handlowej, a niemożliwe jest znalezienie rozwiązania bez dogłębnej zmiany polityki w obu dziedzinach; niestety, w sprawozdaniu się o tym nie wspomina.

Uważamy, że likwidacja obecnych deficytów i braków równowagi musi opierać się na wsparciu zwiększenia areału i różnorodności upraw roślin białkowych, a także na polityce stopniowego zastępowania importu. Chociaż w sprawozdaniu dostrzega się tę potrzebę i sugeruje pewne ważne środki, które uznajemy za korzystne, to jednak równocześnie tworzy się w nim warunki dla rozwiązań, które uznajemy za wątpliwe i których nie możemy zaakceptować, na przykład likwidacji zasady zera tolerancji dla obecności pasz z udziałem organizmów modyfikowanych genetycznie, co zagraża ścisłemu stosowaniu zasady przezorności.

 
  
MPphoto
 
 

  Lorenzo Fontana (EFD), na piśmie(IT) Import białek z krajów trzecich stanowi ważny problem, ponieważ w przypadku importowanych warzyw nie ma gwarancji przestrzegania analogicznych wymogów. Te rośliny wysokobiałkowe wykorzystuje się przede wszystkim w hodowli zwierząt, co stanowi zagrożenie dla systemu cen, ponieważ wykładniczo wzrasta niestabilność tych cen na rynkach międzynarodowych. Z tego względu zgadzam się z wyrażoną przez pana posła Häuslinga koniecznością dalszego ograniczania zależności UE od produktów importowanych.

 
  
MPphoto
 
 

  Martin Häusling (Verts/ALE), na piśmie (DE) W sporządzonym przez Komisję Rolnictwa i Rozwoju Wsi sprawozdaniu „Deficyt białka w UE: jak rozwiązać istniejący od dawna problem?” znalazło się kilka doskonałych rozwiązań, umożliwiających likwidację deficytu białka w UE, na przykład zmiana zawartego ze Stanami Zjednoczonymi porozumienia z Blair House, umożliwiającego bezcłowy import roślin wysokobiałkowych z tego kraju. Inne rozwiązania to włączenie roślin wysokobiałkowych do płodozmianu, wzmocnienie badań i konsultacji oraz rozszerzenie selekcji nasion i infrastruktury służącej produkcji białek. Niestety większość posłów należących do trzech grup – Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów), Europejskich Konserwatystów i Reformatorów oraz Grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy − przedłożyła poprawki sprzeczne z tym jasnym stanowiskiem Parlamentu. Wzywa się w nich do wprowadzenia ułatwień w imporcie roślin wysokobiałkowych, zwłaszcza soi, w tym zakazanych w UE organizmów modyfikowanych genetycznie. Niestety, te poprawki zostały przyjęte nieznaczną większością głosów w głosowaniu na sesji plenarnej w Parlamencie. Jestem jednak przekonany, że apelowanie o zwiększony import modyfikowanej genetycznie soi jest sprzeczny z naszymi faktycznymi celami wzmocnienia samowystarczalności UE. W tym stanowisku nie uwzględnia się żądań znacznej większości obywateli europejskich, którzy sprzeciwiają się stosowaniu w rolnictwie organizmów modyfikowanych genetycznie. Z ubolewaniem przyjmuję do wiadomości wynik głosowania, a korzystając z moich uprawnień sprawozdawcy podjąłem decyzję o odesłaniu sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego dokumentu, ponieważ w nowej reformie WPR konieczne jest uwzględnienie właściwych i niezawodnych nowych środków i instrumentów, które pomogą rolnikom ulepszyć system płodozmianu celem znacznego zmniejszenia obecnego deficytu białka i niestabilności cen. Deficyt białka w UE stopniowo się zwiększa, a UE produkuje zaledwie 30 % roślin wysokobiałkowych wykorzystywanych na paszę dla zwierząt. Obecnie rośliny wysokobiałkowe uprawia się na zaledwie 3 % gruntów ornych w UE i z tego względu UE jest zmuszona importować 70 % takich roślin z przeznaczeniem na paszę dla zwierząt. Szersze stosowanie roślin wysokobiałkowych w płodozmianie przynosi duże korzyści rolnośrodowiskowe i w zakresie przeciwdziałania zmianie klimatu. W odniesieniu do zmiany klimatu, odmiany roślin strączkowych mogą znacznie ograniczyć emisje gazów cieplarnianych poprzez wchłanianie i utrzymywanie azotu w glebie, co zmniejsza wykorzystanie nawozów azotowych. Wraz ze zwiększeniem udziału roślin wysokobiałkowych w płodozmianie poprawia się żyzność i struktura gleb, gromadzenie składników odżywczych oraz zdrowie uprawianych następnie roślin. Stała mieszanina trawy i koniczyny stanowiąca paszę dla zwierząt czy mieszanina zbóż i roślin wysokobiałkowych stanowi lepszą pokrywę gleb oraz zmniejsza wypłukiwanie składników odżywczych do wód gruntowych i rzek, a także stwarza lepsze warunki dla pszczół i innych owadów zapylających. Powszechniejsze stosowanie płodozmianu zmniejsza potrzebę interwencji w celu ochrony roślin oraz może przyczynić się do zachowania różnorodności dzikich oraz uprawianych gatunków i odmian.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Jahr (PPE), na piśmie (DE) W ostatnich latach doszło do dramatycznego zmniejszenia się produkcji roślin wysokobiałkowych w Unii Europejskiej. W efekcie jesteśmy obecnie niepokojąco zależni od importu. Z tego względu chciałbym podziękować sprawozdawcy za wezwanie Komisji do podjęcia działań umożliwiających rozwiązanie tego problemu w średnim i długim okresie. Jednakże póki Unia Europejska nie jest w stanie samodzielnie zaspokoić swoich potrzeb, powinniśmy również rozważyć zmianę naszych przepisów importowych. Techniczne rozwiązanie zezwalające na śladową ilość organizmów modyfikowanych genetycznie w importowanych produktach białkowych może zapewnić wystarczającą podaż soi na rynku europejskim.

 
  
MPphoto
 
 

  Jarosław Kalinowski (PPE), na piśmie(PL) Obecny stan polityki upraw wysokobiałkowych w Europie jest niekorzystny zarówno dla rolników i producentów, którzy zmuszeni są płacić za nie kwoty zależne od zawirowań na światowym rynku, jak i dla konsumentów, którzy kupują mięso i mleko pochodzące od zwierząt karmionych tymi paszami. Warunki obszarowe i klimatyczne pozwalają na to, aby produkcja roślin wysokobiałkowych w Unii zmieniła swoją strukturę, a nawet jest to wskazane z uwagi na bioróżnorodność i przeciwdziałanie zmianom klimatycznym. Pasze sprowadzane z krajów trzecich nie są objęte tak ścisłymi kontrolami jak pasze europejskie, dlatego też nie możemy być w 100 % pewni ich jakości, nie znamy do końca pochodzenia surowców, które wchodzą w ich skład. Dlatego też należy podjąć niezwłoczne działania, aby tę sytuację zmienić, gdyż nasze zapewnienia o bezpiecznej i zdrowej, europejskiej żywności najwyższej jakości staną się puste. Kolejne rozwiązanie deficytu białka w UE to złagodzenie przepisów zakazujących skarmiania zwierząt mączką mięsno-kostną. W przypadku drobiu i wieprzowiny nie stwierdzono niebezpieczeństwa rozprzestrzeniania się tym sposobem karmienia jakichkolwiek chorób, a przecież przeciwko temu wprowadzono na początku zakaz dotyczący choroby szalonych krów. Możliwość wykorzystania mączki w hodowli zmniejszy koszty produkcji, co jest niezwykle istotne w obliczu spadku opłacalności produkcji mięsa. Taka możliwość również pozwoliłaby zmniejszyć import pasz wysokobiałkowych z Ameryki.

 
  
MPphoto
 
 

  Sandra Kalniete (PPE), na piśmie (LV) Na podstawie wielu analiz można zauważyć, że w ostatnich 10 latach znacznie zaostrzył się deficyt białka w Unii Europejskiej. Z tego względu wzrosła jej zależność od białka importowanego. Wiele sektorów jest narażonych na potencjalne ryzyko, że – w wyniku niestabilności cen na rynkach międzynarodowych – nie będą w stanie uzyskać dostaw roślin wysokobiałkowych po przystępnych cenach. Niestety, kilka lat temu przy zawieraniu umów handlowych z innymi krajami stworzono niekorzystne warunki konkurencyjne dla uprawy roślin wysokobiałkowych w UE. Obecnie jesteśmy świadkami skutków tych nieprzemyślanych decyzji i właśnie dlatego trzeba zrozumieć przebieg wydarzeń, byśmy mogli wyznaczyć kierunek, w jakim należy podążać, by wyjść z tego deficytu białka. Obecnie bierzemy aktywny udział w reformie wspólnej polityki rolnej (WPR). W tym procesie koncentrujemy się na wsparciu aktywnych rolników, ochronie środowiska naturalnego i rozwoju obszarów wiejskich. Jednakże przy reformie WPR nie powinniśmy zapominać również o innych zagadnieniach. W przedmiotowej rezolucji podkreśla się, że szersze stosowanie roślin wysokobiałkowych w płodozmianie znacznie poprawia środowisko rolne i pomaga przeciwdziałać zmianie klimatu. Uważam te argumenty za wystarczająco przekonujące dla nas, by w ramach reformy WPR podjąć również próbę rozwiązania problemu deficytu białka.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabeth Köstinger (PPE), na piśmie (DE) Sektor hodowli w UE jest w ogromnym stopniu uzależniony od importu paszy dla zwierząt, ponieważ UE nie jest w stanie samodzielnie wyprodukować potrzebnej paszy. Siedemdziesiąt procent roślin wysokobiałkowych potrzebnych na paszę dla zwierząt importuje się z Brazylii, Argentyny i Stanów Zjednoczonych. Ten problem został jasno nakreślony w sprawozdaniu dotyczącym tego deficytu białka, gdzie apeluje się o restrykcyjne standardy dotyczące paszy dla zwierząt. Produkty importowane także muszą spełniać wymogi jakościowe, ekologiczne i społeczne. Ponadto konieczne jest wydajniejsze wykorzystywanie surowców nadających się do produkcji paszy. Konieczne jest zmniejszenie naszej ogromnej zależności od krajów trzecich, ponieważ to wpływa na niestabilność cen i brak przejrzystości w zakresie warunków produkcji. Będzie to możliwe wyłącznie wówczas, jeżeli w UE ponownie sami zajmiemy się uprawą roślin wysokobiałkowych, jak proponuje się w przedmiotowym sprawozdaniu. Jednakże zdecydowanie sprzeciwiam się uprawie genetycznie modyfikowanych organizmów na gruntach uprawnych w Europie.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie(IT) Stwierdzenie, że uprawy roślin wysokobiałkowych zajmują obecnie tylko 3 % gruntów uprawnych w UE i dostarczają zaledwie 30 % roślin wysokobiałkowych wykorzystywanych na paszę dla zwierząt, to opis rzeczywistości bardzo trudnej do zrozumienia dla większości osób.

Zmniejszenie podaży roślin wysokobiałkowych to paradoks w chwili, kiedy uprawy takich roślin przynoszą wiele korzystnych efektów niezbędnych dla ekosystemu rolnego, korzystnych dla jakości końcowych produktów hodowli zwierząt i mających istotne znaczenie dla utrzymania cen rynkowych pod kontrolą. Debata, która już rozpoczęła się na forum komisji, ma zasadnicze znaczenie dla ponownego zdefiniowania roli upraw roślin wysokobiałkowych w kontekście przyszłych wyzwań stojących przed rolnictwem europejskim. Mam na myśli przeciwdziałanie zmianie klimatu i właściwe wykorzystywanie zasobów naturalnych, którym poświęca się należytą uwagę na tym etapie opracowywania ram przyszłej WPR.

Poparłem przedmiotowe sprawozdanie symbolizujące, moim zdaniem, nowy etap, który musi się obecnie rozpocząć, by zmniejszyć deficyt białka. Za priorytet uważam stworzenie szczegółowego programu ramowego na rzecz zdecentralizowanych badań w rolnictwie, by usprawnić współpracę, wymieniać najlepsze praktyki i przyspieszyć proces ulepszonego rozmnażania roślin wysokobiałkowych, które dostosowały się do warunków lokalnych, dzięki czemu stanie się to innowacyjną dziedziną działań w wielu państwach członkowskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Petru Constantin Luhan (PPE), na piśmie (RO) W ostatniej dekadzie byliśmy świadkami zmniejszenia upraw roślin wysokobiałkowych w UE. Obecnie zajmują one zaledwie 3 % gruntów ornych w Unii Europejskiej i dostarczają tylko 30 % białka wykorzystywanego na paszę dla zwierząt. Popieram opinię sprawozdawcy, zgodnie z którą trzeba zmienić tę sytuację, ponieważ będzie to korzystne dla zdrowia ludzkiego, a także dla środowiska naturalnego i różnorodności biologicznej. Komisja Europejska powinna opracować sprawozdanie dotyczące możliwości i szans zwiększenia wewnętrznej produkcji roślin wysokobiałkowych w UE za pomocą nowych instrumentów polityki. Przydatne byłoby też stworzenie mechanizmu monitorowania pochodzenia roślin wysokobiałkowych importowanych do UE.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Z zadowoleniem przyjmuję przedmiotowe sprawozdanie, w którym zwraca się uwagę na deficyt białka w UE i potrzebę zrównoważenia tego deficytu, ale sprzeciwiam się działaniom, które oznaczałyby zwiększenie subwencji dla rolników w celu zapewnienia produkcji białka w UE. Moim zdaniem, zachęty do wewnętrznej produkcji roślin wysokobiałkowych powinny być zgodne ze zreformowaną WPR, na mocy której UE dąży do zrównoważonego rolnictwa, większego ukierunkowania na rynek oraz – co ważne – odejścia od subwencji zaburzających handel.

 
  
MPphoto
 
 

  Jiří Maštálka (GUE/NGL), na piśmie (CS) Zmniejszenie upraw roślin wysokobiałkowych oraz zastąpienie produkcji wewnętrznej tanim importem na ogromną skalę może w ostatecznym rozrachunku przynieść niekorzystne skutki w postaci utraty specjalistycznej wiedzy w zakresie właściwych technik upraw. To może spowodować znaczne ograniczenie badań nad uprawami takich roślin w rodzimym środowisku naturalnym. Uważam też, że należy utrzymać odpowiednią różnorodność pod względem selekcji czy oferowanej palety takich produktów. Podobnie jak w wielu sprawozdaniach czy propozycjach przedstawianych przez ten Parlament, wspomina się również o zapotrzebowaniu na produkty wysokiej jakości. W odniesieniu do wcześniej wymienionych produktów konieczne jest też przeprowadzenie inspekcji właściwych próbek oraz połączenie tego z weryfikacją stosowanych lokalnie praktyk rolnych i zasobów. W przypadku importu trzeba też przeprowadzić ostrożną i dokładną kontrolę jakości, za pomocą nowoczesnych metod laboratoryjnych, jednoznacznie określając pochodzenie produktów. W przypadku większości krajów UE mamy do czynienia z pewnymi typowymi uprawami. Na przykład w Czechach jest to groch, którego uprawy mają długą tradycję. Jednakże obecnie uprawy grochu zmniejszają się. Czechy przyjmują ogólnie pozytywne stanowisko wobec przedłożonego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) Produkcja roślin wysokobiałkowych w Unii Europejskiej przeżywa coraz większy spadek, co sprawia, że sytuacja staje się alarmująca. Deficyt białka wywołuje nierównowagę nie tylko w produkcji rolnej, ale również w badaniach i rozwoju technik rolnych. W rzeczywistości rolnicy powoli tracą zainteresowanie roślinami wysokobiałkowymi, czego efektem jest utrata w skali europejskiej praktycznego doświadczenia związanego z uprawą tych roślin. Z tego względu należy pilnie podjąć działania wynikające z sytuacji opisanej w sprawozdaniu i opracować naprawdę zintegrowaną strategię europejską. Reakcja na nowe wyzwania, na przykład zmianę klimatu czy spadek różnorodności biologicznej w rolnictwie, będzie możliwa jedynie przy lepiej wyważonej produkcji i konsumpcji w UE produktów pochodzących z roślin wysokobiałkowych. Dlatego mamy nadzieję, że Komisja Europejska zbada możliwości wyjścia z obecnej nadzwyczajnej sytuacji deficytu białka poprzez radykalną reformę wspólnej polityki rolnej, dzięki której będzie ona w stanie stawić czoła nowym wyzwaniom. Odpowiednim rozwiązaniem byłoby również ustanowienie dopłat uzupełniających, gdyby rolnicy stosowali obowiązkowy system płodozmianu przynajmniej czterech różnych roślin, w tym co najmniej jednego gatunku roślin wysokobiałkowych. Wreszcie konieczne byłoby stworzenie jednostki odpowiedzialnej za badania naukowe w Dyrekcji Generalnej ds. Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich w Komisji, aby zachęcić konsumentów i dostawców usług gastronomicznych do podejmowania bardziej przyjaznych dla środowiska decyzji w sprawie żywności.

 
  
MPphoto
 
 

  Véronique Mathieu (PPE), na piśmie(FR) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania z inicjatywy własnej dotyczącego deficytu białka. Europa jest w znacznym stopniu zależna od importu roślin wysokobiałkowych, które wykorzystuje się głównie na paszę dla zwierząt. Tej zależności towarzyszą większe zagrożenia związane z niestabilnością cen na rynkach międzynarodowych. Aby przeciwdziałać temu zjawisku proponujemy uwzględnić w reformie wspólnej polityki rolnej przyjęcie nowych przepisów wspierających rolników w zakresie poprawy systemów płodozmianu, inwestycje w badania nad nasionami roślin wysokobiałkowych oraz lepsze szkolenia dla rolników w zakresie płodozmianu i mieszanych upraw.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Sprawozdanie sporządzone przez pana posła Häuslinga było dobre. Zwiększenie niezależności Unii w zakresie białka, wspieranie krótszych łańcuchów dostaw i wsparcie dla rolników przyczyniające się do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych – to wszystko są działania, które popieram.

Jednakże lobby zwolenników organizmów modyfikowanych genetycznie i ich przedstawicielom udało się przekształcić przedmiotowe sprawozdanie w apel o zgodę na wpuszczenie zanieczyszczonej żywności do Europy. Przedmiotowe sprawozdanie jest też głosem na rzecz powrotu do mączki pochodzenia zwierzęcego, wraz ze wszystkimi związanymi z nią zagrożeniami. Nadszedł czas zmiany lokalizacji upraw roślin wysokobiałkowych. W tym nowym brzmieniu przedmiotowe sprawozdanie nam tego nie umożliwia. Zagłosuję przeciwko jego przyjęciu, jeżeli Parlament zgodzi się na organizmy modyfikowane genetycznie i mączkę pochodzenia zwierzęcego.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Zwiększenie produkcji roślin wysokobiałkowych, czyli roślin bogatych w białko, ma ogromne znaczenie w dążeniach do ograniczenia zależności od importowanej soi, utrzymania bezpieczeństwa żywnościowego i poprawy stanu środowiska naturalnego. Istnieją badania naukowe pokazujące, jakie korzyści dla środowiska naturalnego przynoszą rośliny wysokobiałkowe w postaci zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych, a także zwiększenia różnorodności biologicznej i poprawy jakości gleb. Fakt, że rośliny wysokobiałkowe stanowią zaledwie 3 % europejskiej produkcji rolnej, budzi ogromne zaniepokojenie. To niedopuszczalne, że importujemy 80 % potrzebnych nam zasobów. Z tego względu niezwykle istotne znaczenie ma podjęcie działań na rzecz zmiany tej sytuacji w ramach wsparcia udzielanego poprzez wspólną politykę rolną po 2013 roku.

 
  
MPphoto
 
 

  Willy Meyer (GUE/NGL), na piśmie (ES) Sporządzone przez pana posła Häuslinga sprawozdanie w sprawie deficytu białka w Europie oraz poszukiwanie rozwiązań obejmuje pewne korzystne aspekty, na przykład wsparcie dla rolników przyczyniających się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.

Pomimo to głosowałem przeciwko przyjęciu sprawozdania, ponieważ w wyraźny sposób popiera się w nim organizmy modyfikowane genetycznie i szeroko otwiera drzwi Europy przed zanieczyszczoną żywnością i mączką pochodzenia zwierzęcego.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie – W sprawozdaniu wzywa się Komisję do uwzględnienia w reformie WPR właściwych i niezwodnych nowych środków i instrumentów, które pomogą rolnikom ulepszyć system płodozmianu. Żąda się też przedłożenia wniosku prawodawczego zezwalającego na wykorzystywanie przetworzonego białka zwierzęcego z odpadów z rzeźni do produkcji pasz dla zwierząt jednożołądkowych (trzody chlewnej i drobiu). Co zmieni udzielenie takiego zezwolenia? Kontrola zakazu jest niewykonalna. Dlaczego mamy marnować czas na niepotrzebne i niezrozumiałe sprawozdanie, by tylko sprawozdawca mógł zaliczyć sukces? Wstrzymałem się od głosu, ponieważ nie głosuję za przyjęciem niejasnych, „spreparowanych” inicjatyw.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Rośliny wysokobiałkowe są ważnym elementem sektora pasz dla zwierząt i z tego względu – istotnym czynnikiem gospodarczym. Jednakże uprawa roślin wysokobiałkowych to zagadnienie, które w Europie budzi niewielkie pozytywne zainteresowanie. W okresie ostatnich 10 lat produkcja takich roślin zmniejszyła się o prawie 30 %, jedynie z wyjątkiem soi, gdzie spadek wyniósł tylko 12 %. Uprawy roślin wysokobiałkowych zajmują zaledwie 3 % gruntów ornych w UE. Jak pokazują badania, doprowadziło to nie tylko do znacznych strat gospodarczych, ponieważ w efekcie oznacza udział importu sięgający 80 %, ale również przynosi straty w rolnictwie. Dzieje się tak, ponieważ uprawa roślin wysokobiałkowych wzbogaca glebę w azot, co później przynosi większe plony. Również sektor badawczy ponosi straty w wyniku niskiego zapotrzebowania na nasiona roślin wysokobiałkowych. Samonakręcająca się spirala spadków już się zaczęła. Głosowałem za odrzuceniem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ obawiam się, że może ono stanowić przeszkodę dla uprawy odmian tradycyjnych.

 
  
MPphoto
 
 

  James Nicholson (ECR), na piśmie – Ogólnym przesłaniem przedmiotowego sprawozdania jest stwierdzenie, że zamiast importować białka z krajów trzecich powinniśmy zachęcać rolników do ich produkcji tutaj, w Europie. W tej opinii pomija się fakt, że z uwagi na ograniczenia naturalne Europa po prostu nie jest w stanie samodzielnie wyprodukować takiej ilości soi i kukurydzy, która jest potrzebna, by zaspokoić po przystępnej cenie popyt zgłaszany przez naszych rolników. Opłacalny import białka z krajów trzecich, na przykład Stanów Zjednoczonych, ma kluczowe znaczenie, jeżeli chcemy zagwarantować bezpieczeństwo żywnościowe i stworzyć warunki, w których rolnicy mogą godziwie utrzymać się z działalności rolnej. Ponadto w sprawozdaniu nawiązuje się do faktu, że powinniśmy zbadać możliwość wykorzystywania białek zwierzęcych jako źródła pasz białkowych. Po naszych doświadczeniach z BSE nie uważam, że powinniśmy podążać w tym kierunku, ani nie sądzę, że jest to potrzebne, jeżeli rolnicy mają dostęp do odpowiednich zasobów soi i kukurydzy. Z powyższych względów głosowałem przeciwko przyjęciu sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Rareş-Lucian Niculescu (PPE), na piśmie (RO) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, w którym zwraca się uwagę na szereg poważnych problemów dotyczących funkcjonowania rolnictwa europejskiego. Uważam jednak, że w większym stopniu powinniśmy skupić się na rozwiązaniach. W tym kontekście powinniśmy być bardziej otwarci na wykorzystywanie najnowszych, nowoczesnych rozwiązań pochodzących z sektora biotechnologii.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie (DE) W sprawozdaniu popiera się stosowanie organizmów modyfikowanych genetycznie oraz mączki kostnej. Zasadniczo można dopuścić stosowanie białek zwierzęcych w paszach dla zwierząt jedynie wówczas, jeżeli zapewnione zostaną wszelkie dowody naukowe i mechanizmy kontrolne zapobiegające negatywnym skutkom (chciałbym przypomnieć Państwu o skandalu BSE). Z tego względu głosowałem za odrzuceniem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Rolandas Paksas (EFD), na piśmie (LT) Deficyt białka w UE to aktualny i ważny problem. Uwzględniając jego głębokie zakorzenienie w UE oraz ciągłe zwiększanie się deficytu białka, musimy podjąć wszelkie wysiłki na rzecz zapewnienia możliwie jak najszybszego rozwiązania tego problemu i zwiększenia lokalnej produkcji roślin wysokobiałkowych. Uważam, że przedmiotowa rezolucja to ważny krok w kierunku rozwiązania tego problemu. Uprawa roślin wysokobiałkowych nie tylko łagodzi skutki zmiany klimatu, ale ma również korzystny wpływ na dochody rolników. To także ważny czynnik wzmacniający sektor hodowli w UE, ponieważ zmniejszyłby jego zależność od importu roślin wysokobiałkowych i zwiększyłby konkurencyjność. Uważam, że Komisja musi natychmiast podjąć działania na rzecz wstrzymania dostępu do rynku europejskiego dla upraw nawet o niskiej zawartości organizmów modyfikowanych genetycznie. Nie możemy zgodzić się nawet na niewielką obecność organizmów modyfikowanych genetycznie w importowanych do UE roślinach wysokobiałkowych przeznaczonych na żywność i paszę. Zgadzam się z propozycją wzmocnienia badań w dziedzinie selekcji i podaży nasion roślin wysokobiałkowych w UE oraz na rzecz środków rozwoju obszarów wiejskich, wprowadzających usprawnione, zdecentralizowane mechanizmy produkcji paszy zwierzęcej. Moim zdaniem w UE konieczne jest aktywne wspieranie płodozmianu poprzez udzielanie finansowego wsparcia rolnikom, co zmniejszyłoby obecny deficyt białka i zmienność cen.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania sporządzonego przez pana posła Häuslinga (A7-0026/2011), ponieważ zaleca się w nim podaż białek do pasz zwierzęcych, co od dawna było jedną z przyczyn braku konkurencyjności rolnictwa europejskiego. W okresie ostatnich 10 lat doszło do niepokojącego deficytu w produkcji roślin wysokobiałkowych w Unii Europejskiej, a obecnie występuje znaczny spadek. Produkcja najbardziej powszechnych suszonych jadalnych nasion roślin strączkowych zmniejszyła się o 30 %, zaś produkcja soi zmalała o 12 %. Tendencja ta potęguje jeszcze i tak już alarmującą zależność Unii od przywozu roślin wysokobiałkowych, które są głównie wykorzystywane w paszach, co pociąga za sobą poważne zagrożenia, szczególnie dla sektora hodowli w UE. Problem zaostrza znaczny wzrost niestabilności cen na rynkach międzynarodowych. Dla Komisji priorytetem powinno być zapewnienie nieprzerwanych dostaw soi na rynek UE poprzez zaoferowanie rozwiązania technicznego kwestii znikomej obecności organizmów modyfikowanych genetycznie w roślinach wysokobiałkowych wykorzystywanych do produkcji żywności oraz pasz importowanych do UE. Niedostateczny przywóz soi wiąże się z obciążeniem dodatkowymi kosztami unijnego sektora hodowli bydła i produkcji pasz, a także stawia pod znakiem zapytania rentowność lokalnej produkcji mięsa.

 
  
MPphoto
 
 

  Rovana Plumb (S&D), na piśmie (RO) Obecnie uprawy roślin wysokobiałkowych zajmują zaledwie 3% gruntów ornych w Unii Europejskiej (z wyłączeniem owoców i warzyw). Produkcja suszonych jadalnych nasion roślin strączkowych spadła w 2008 roku o około milion hektarów. Ponad 40 milionów ton roślin wysokobiałkowych, głównie soi i kukurydzianego glutenu paszowego, jest przywożonych co roku; odpowiada to 80 % konsumpcji roślin wysokobiałkowych w UE. W odniesieniu do terenów uprawnych wykorzystywanych poza granicami UE na uprawy roślin wysokobiałkowych przywożonych do UE, odpowiadają one 10 % gruntów ornych UE, czyli 20 milionów ha. Mając na uwadze zobowiązanie UE do aktywnego działania na rzecz zapewnienia światowego bezpieczeństwa żywnościowego oraz czynnego przeciwdziałania zmianie klimatu, przyszła polityka rolna i polityka rozwoju obszarów wiejskich powinna zmierzać do zapewnienia nie tylko bardziej zrównoważonej produkcji białka pochodzenia zwierzęcego i roślinnego, aby zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych i przedostawanie się składników odżywczych do wód gruntowych, ale powinna również motywować konsumentów, władze udzielające zamówień publicznych oraz podmioty świadczące usługi gastronomiczne do wyboru bardziej zrównoważonych, przyjaznych dla środowiska i urozmaiconych składników diety.

Komisja powinna przedstawić inicjatywy prawodawcze mające na celu ograniczenie odpadów spożywczych w łańcuchach produkcji żywności, w tym wykorzystanie odpadów z rzeźni i zlewek lub pozbywanie się ich, która to kwestia nie jest jeszcze odpowiednio uregulowana.

 
  
MPphoto
 
 

  Evelyn Regner (S&D), na piśmie (DE) Wczoraj zagłosowałam za odrzuceniem sprawozdania dotyczącego deficytu białka w UE, ponieważ uważam, że nie da się rozwiązać tego problem poprzez zgodę na przywóz do UE produktów modyfikowanych genetycznie . Faktem jest, że już obecnie musimy importować 80 % potrzebnych nam roślin wysokobiałkowych. Przeinaczono pierwotny cel przedmiotowego sprawozdania – pobudzanie środków służących zwiększeniu rodzimej produkcji roślin wysokobiałkowych, aby przeciwdziałać spadkowi produkcji białka w UE.

Lobby inżynierii genetycznej odniosło wyraźny sukces, wspierając korzystne nastawienie do importu modyfikowanego genetycznie białka, co udało się przeforsować w sprawozdaniu za pomocą poprawek, które niestety zostały przyjęte większością głosów na sesji plenarnej. Nawet sprawozdawca był zmuszony głosować za odrzuceniem własnego sprawozdania. Jako posłanka austriackiej Partii Socjaldemokratycznej, wraz z moimi partyjnymi kolegami i koleżankami w Parlamencie, opowiadam się za polityką zerowej tolerancji dla organizmów modyfikowanych genetycznie.

 
  
MPphoto
 
 

  Crescenzio Rivellini (PPE), na piśmie (IT) W trakcie dzisiejszej sesji w głosowaniu przyjęto sporządzone przez pana posła Häuslinga sprawozdanie dotyczące deficytu białka w UE.

Obecnie UE jest w ogromnym stopniu zależna od importu roślin wysokobiałkowych, wykorzystywanych głównie jako pasza dla zwierząt. Wiąże się to z istotnymi zagrożeniami, zwłaszcza dla europejskiego sektora hodowlanego. Przyjęcie szeregu kompromisowych poprawek znacznie poprawiło jakość pierwotnego sprawozdania.

W przyjętym sprawozdaniu wzywa się Komisję do przyjęcia średnio- i długofalowej wizji polityki w zakresie roślin wysokobiałkowych i zwraca się o ustanowienie w ramach reformy wspólnej polityki rolnej nowych środków pomagających rolnikom ulepszyć system płodozmianu, celem znacznego zmniejszenia obecnego deficytu białka i niestabilności cen. W sprawozdaniu apeluje się także o badania nad nasionami i ich rolą w ograniczaniu występowania chorób.

W sprawozdaniu wzywa się Komisję do zapewnienia nieprzerwanych dostaw soi na rynek UE poprzez zaoferowanie rozwiązania technicznego kwestii znikomej obecności organizmów modyfikowanych genetycznie w roślinach wysokobiałkowych, wykorzystywanych do produkcji żywności oraz pasz importowanych do UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Kluczowymi punktami przedmiotowego sprawozdania są: stworzenie ram uprawy i wykorzystywania roślin wysokobiałkowych w UE, aby zastąpić ich przywóz z krajów trzecich; zniesienie porozumienia z Blair House oraz ulepszenie płodozmianu w ramach reformy WPR; opracowanie nowego podejścia naukowego oraz ulepszenie szkoleń i mechanizmów dla rolników. Wyniki głosowania na forum komisji AGRI były zadowalające, za wyjątkiem włączenia przez ALDE i PPE kilku poprawek „zanieczyszczających” sprawozdanie wsparciem organizmów modyfikowanych genetycznie (OMG). Przemysł zainteresowany OMG prowadził lobbing na rzecz rozluźnienia realizowanej przez UE polityki zerowej tolerancji, która nie zezwala na wprowadzanie niezatwierdzonej modyfikowanej genetycznie paszy na rynek UE. Niestety, na forum plenarnym nie byliśmy w stanie oczyścić sprawozdania dotyczącego deficytu białka ze skutków ataku na zasadę zerowej tolerancji wobec OMG. Ale większość posłów na głosowaniu plenarnym była zdecydowanie bliższa naszemu stanowisku, niż w trakcie głosowania na forum komisji AGRI. Zatem warto podejmować próby na rzecz odwrócenia większości w odniesieniu do kwestii związanych z OMG. Poseł Häusling (reprezentujący Zielonych) zrezygnował z funkcji sprawozdawcy.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Najnowsze oceny sektora roślin wysokobiałkowych pokazują utrzymującą się od 10 lat niepokojącą tendencję zmniejszania produkcji takich roślin w Unii Europejskiej. Co roku produkcja roślin strączkowych w Europie spada o 30 %, a soi – o 12 %, co powoduje konieczność importu 40 milionów ton białka roślinnego.

Zgodnie z tekstem przedmiotowego sprawozdania europejski sektor hodowli, narażony na zmienność cen, jest w nadmiernym stopniu uzależniony od dostępności importowanego białka roślinnego. Ta zależność stanowi zagrożenie dla ekonomicznej opłacalności rodzimej produkcji mięsa, którą w coraz większym stopniu osłabiają rosnące dodatkowe koszty związane z importem paszy, a należy też pamiętać, że produkcja roślin wysokobiałkowych – oprócz problemów ekonomicznych i uwzględniając cele klimatyczne – przyczyniłaby się w znacznej mierze do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych.

 
  
MPphoto
 
 

  Oreste Rossi (EFD), na piśmie (IT) W ostatnich latach doszło do zmniejszenia produkcji roślin strączkowych, co spowodowało znaczną zależność od importu z krajów trzecich, bowiem wykorzystuje się je do żywienia tak ludzi, jak i zwierząt.

Te rośliny, oprócz zmniejszenia deficytu białka po zebraniu ich plonów, stanowią doskonały dodatek do gleby, która dzięki temu potrzebuje mniejszych ilości nawozów chemicznych. Dobre praktyki rolne powinny obejmować płodozmian, który przyczynia się do zmniejszenia zużycia nawozów i utrzymywania różnorodności dzikich i uprawianych odmian.

Popieramy zgłoszony wniosek dotyczący ustanowienia w ramach przyszłej wspólnej polityki rolnej środków służących likwidacji występującego w Unii deficytu białka poprzez stałe zmniejszanie jego przywozu.

 
  
MPphoto
 
 

  Daciana Octavia Sârbu (S&D), na piśmie (RO) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ podkreśla się w nim znaczenie zmniejszenia zależności od importowanego białka, zwłaszcza dlatego, że ta zależność stanowi istotne zagrożenie dla sektora hodowli w Unii Europejskiej. Chciałabym jednak zwrócić uwagę, że organizmy modyfikowane genetycznie nie są jedynym rozwiązaniem umożliwiającym zmniejszenie zależności od białka importowanego z krajów trzecich. Dostępne są substytuty dla modyfikowanej genetycznie soi, które mogłyby pomóc zaspokoić zapotrzebowanie na białko, na przykład groch polny, bób, fasola polna, łubin, soczewica czy groch włoski, nie wspominając o lucernie i koniczynie, które jednocześnie mogą znacznie ograniczyć emisję gazów cieplarnianych. Nie można też zlekceważyć potencjału produkcji roślin wysokobiałkowych, na przykład soi, w nowych państwach członkowskich, Rumunii i Bułgarii.

 
  
MPphoto
 
 

  Bart Staes (Verts/ALE), na piśmie (NL) Pierwotny tekst przygotowany przez sprawozdawcę był lepszy niż w brzmieniu, które obecnie zostało przyjęte. Dlatego głosowałem za odrzuceniem ostatecznego tekstu. Wezwanie Komisji do zapewnienia nieprzerwanych dostaw soi na rynek UE poprzez zaoferowanie rozwiązania technicznego kwestii znikomej obecności organizmów modyfikowanych genetycznie w roślinach wysokobiałkowych wykorzystywanych do produkcji pasz oznacza, praktycznie rzecz biorąc, ogromne zwycięstwo lobby na rzecz intensywnego rolnictwa. Grupa Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie opowiada się za maksymalnym rozwojem rodzimego potencjału produkcji roślin wysokobiałkowych w UE. Taka polityka byłaby korzystna dla dochodów rolników i wniosłaby istotny wkład w przeciwdziałanie zmianie klimatu, ochronę różnorodności biologicznej i żyzność gleb.

Kluczowe znaczenie ma stworzenie mechanizmu, za pomocą którego możliwe byłoby monitorowanie pochodzenia importowanych roślin wysokobiałkowych, w ten sposób kontrolując zrównoważony charakter praktyk stosowanych w kraju pochodzenia. Bezwzględnie konieczne będą kontrole na miejscu. Debata dotycząca ponownej zgody na wykorzystywanie przetworzonego białka pochodzenia zwierzęcego z odpadów poubojowych w produkcji paszy dla trzody chlewnej i drobiu może być prowadzona jedynie przy zapewnieniu bezpieczeństwa (żywności) i zdrowia publicznego. Niezwykle istotne znaczenie mają zakazy przetwarzania wewnątrzgatunkowego i wymuszonego kanibalizmu, podobnie jak wiarygodne kontrole w sektorze paszy dla zwierząt i właściwe stosowanie obowiązującego prawodawstwa UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Marc Tarabella (S&D), na piśmie (FR) Chciałbym podziękować mojemu koledze, panu posłowi Häuslingowi, za to ważne sprawozdanie, nawet jeżeli jestem rozczarowany jego ostatecznym brzmieniem, co było przyczyną, dla której – podobnie jak sprawozdawca – ostatecznie zagłosowałem za odrzuceniem sprawozdania. Z jednej strony ubolewam, że sprawozdanie zostało popsute przez włączenie do niego kwestii zerowej tolerancji. Apel o rozluźnienie warunków nieuregulowanego przywozu organizmów modyfikowanych genetycznie nie rozwiązuje problemu deficytu białka w Unii Europejskiej, zatem nie powinien być przedmiotem dyskusji. Z drugiej strony bezwzględnie musimy przeciwdziałać znacznemu spadkowi upraw roślin wysokobiałkowych w Unii, w ten sposób zmniejszając naszą już obecnie alarmującą zależność od importu białek roślinnych.

Chciałbym wyraźnie potępić porozumienia z Blair House, których cele, ukierunkowane na rynek, przyczyniły się do ogromnej zmienności cen. Ponadto przedmiotowe porozumienia są całkowicie sprzeczne z protokołem z Kioto i jego celami w zakresie globalnego ocieplenia. W kontekście racjonalnego i odpowiedzialnego zarządzania glebami w przyszłości musimy włączyć uprawy roślin wysokobiałkowych do płodozmianu.

 
  
MPphoto
 
 

  Artur Zasada (PPE), na piśmie(PL) Szanowny Panie Przewodniczący, Koleżanki i Koledzy! Głosowałem za przyjęciem sprawozdania pana Martina Häuslinga. Cieszę się, że poseł sprawozdawca poruszył kwestię deficytu białka w Europie i dostarczył nam ważnych informacji na ten temat. Sprawa, jak widać, wymaga podjęcia szybkich działań.

Białko jest jednym z najważniejszych składników codziennej diety i jego niedobór może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych. Co więcej, jak wynika z badań przedstawionych w sprawozdaniu, uprawa roślin wysokobiałkowych i powszechne stosowanie płodozmianu spowodowałoby obniżenie kosztów produkcji i ograniczenie emisji gazów cieplarnianych.

Ze względu na niekorzystne przyzwyczajenia żywieniowe obywateli państw członkowskich Unii Europejskiej, a także ze względu na brak wystarczającego doświadczenia europejskich rolników w uprawie roślin wysokobiałkowych, uważam, że powinniśmy przede wszystkim skupić się na edukacji. Mam tu na myśli przede wszystkim upowszechnienie wiedzy na temat pozytywnego wpływu białka na zdrowie człowieka (program „Owoce w szkole” jest przykładem programu o podobnym założeniu, który jest w tym momencie realizowany na terenie Wspólnoty), a także opracowanie systemu zachęt dla rolników prowadzących uprawy wysokobiałkowe.

 
  
  

Sprawozdanie: Mariya Nedelcheva (A7-0029/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosuję za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania rocznego w sprawie równości kobiet i mężczyzn w UE w 2010 roku oraz zawartych w nim zaleceń. Obecny kryzys miał niszczycielski wpływ na kobiety, nawet jeżeli sektory zawodowe zdominowane przez mężczyzn boleśniej odczuły jego skutki. Chciałbym również podkreślić, że różnice płacowe między kobietami a mężczyznami wciąż wynoszą około 18 %, nawet jeżeli kobiety mają więcej dyplomów niż mężczyźni. Spośród proponowanych koniecznych środków chciałbym zwrócić uwagę na opracowanie planów dotyczących równości i zwalczania przemocy domowej poprzez ustanowienie europejskiego roku poświęconego tej kwestii.

 
  
MPphoto
 
 

  Roberta Angelilli (PPE), na piśmie (IT) Świętujemy dziś setną rocznicę ustanowienia Międzynarodowego Dnia Kobiet, symbolu walki o równość społeczną i uwolnienie od dyskryminacji i ucisku, których kobiety doświadczały i wciąż doświadczają.

W każdym kraju na świecie inaczej postrzega się kobietę; dużo mówi się o krajach islamskich i tamtejszym sposobie osądzania i traktowania kobiet, który w większym stopniu jest podyktowany religią. Chociaż na Zachodzie mamy wizję kobiet i mężczyzn jako istot równych, faktyczny obraz sytuacji jest niepokojący. W Europie wciąż utrzymuje się wiele form krzywdzących dla dziewcząt i kobiet nierówności, dotyczących zatrudnienia, życia prywatnego, zdrowia, prawa dostępu do edukacji i kształcenia zawodowego oraz zajmowania stanowisk w sektorach innych niż tradycyjnie zdominowane przez kobiety i stanowisk o wysokim poziomie odpowiedzialności. To jednak nie wszystko: kobiety nie tylko doświadczają różnych form dyskryminacji, lecz również są ofiarami wszelkiego rodzaju przemocy, zarówno psychicznej, jak i fizycznej.

Należy zatem chronić kobiety i pozwolić im prowadzić życie, które jakościowo nie będzie się różnić od życia mężczyzn. Równouprawnienie nie jest tylko kwestią sprawiedliwości społecznej, lecz jednym z warunków osiągnięcia celów trwałego wzrostu, zatrudnienia, konkurencyjności i spójności społecznej wyznaczonych w strategii Europa 2020.

 
  
MPphoto
 
 

  Charalampos Angourakis (GUE/NGL), na piśmie (EL) Kobiety z klas robotniczych i ludowych, młodzież, imigranci i uchodźcy nie mogą nic zyskać na widowisku, które się dla nich urządza, ani na listach życzeń i kłamstw głoszonych przez plutokrację w celu utrzymania kontroli nad kapitalistycznym systemem eksploatacji i taniej siły roboczej oraz zwiększenia zysków z kapitału. Samo życie pokazuje, że dążenie plutokracji do równości między kobietami a mężczyznami, rzekomo propagowane, stanowi element kapitalistycznego barbarzyństwa, zaś unijna polityka jest oszukańcza i obraźliwa. Antyludowa polityka UE, burżuazyjnych rządów, MFW i innych imperialistycznych organów jest ciosem w prawa zdobyte przez kobiety. Masowe bezrobocie, drastyczne cięcia w zakresie wynagrodzeń i świadczeń socjalnych, elastyczne formy zatrudnienia, podniesienie wieku emerytalnego, elastyczne umowy o pracę i komercjalizacja usług socjalnych w zakresie zdrowia, opieki socjalnej i edukacji skutkują wspólnie pogarszaniem się warunków życia kobiet oraz rodzin z klas robotniczych i ludowych. Strategia UE 2020, zarządzanie gospodarką oraz dyscyplina budżetowa MFW i EBC mają w zapasie nowe antyludowe i antyrobotnicze środki wymierzone w kobiety. Należy podważyć taką politykę. Wzywamy kobiety do walki, do przyłączenia się do ruchu związków zawodowych klasy robotniczej i do skupiania sił wokół celów sił ludowych i gospodarki ludowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Popieram wiele punktów przedmiotowej rezolucji, za przyjęciem której głosowałam. A zatem, w pełni zasadna wydaje mi się na przykład analiza, z której wynika, że kraje, gdzie kobiety i mężczyźni są tak samo traktowani na rynku pracy, osiągnęły korzyści pod względem rozwoju społeczno-gospodarczego. Moim zdaniem propagowanie równouprawnienia jest oczywistym wymogiem nie tylko ze społecznego, lecz również z gospodarczego punktu widzenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Regina Bastos (PPE), na piśmie. (PT) Równouprawnienie kobiet i mężczyzn stanowi jedną z podstawowych zasad unijnego prawa. Cele Unii Europejskiej obejmują w pierwszej kolejności zapewnienie równych szans i równego traktowania obu płci, a następnie zwalczanie dyskryminacji ze względu na płeć. Pomimo wszystkich tych wysiłków podjętych w obszarze równouprawnienia kobiet i mężczyzn nawet dziś pozostają nierówności w tym obszarze działania Unii Europejskiej. Poziom zatrudnienia kobiet (58,6 %) nadal jest niższy niż w przypadku mężczyzn (70,7 %), nawet jeżeli większość studentów i absolwentów uniwersytetów to kobiety. Tylko co dziesiąty członek zarządu w przedsiębiorstwach unijnych jest kobietą i tylko 3 % stanowisk dyrektorów wykonawczych zajmują kobiety.

Średnia różnica między wynagrodzeniami kobiet i mężczyzn w UE nadal wynosi 18 %. Jeżeli Europa ma osiągnąć cele trwałego wzrostu, zatrudnienia, konkurencyjności i spójności społecznej, będzie musiała nadal zwalczać wciąż istniejące nierówności między kobietami i mężczyznami. Z tego względu głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Bennahmias (ALDE), na piśmie(FR) Roczne sprawozdanie w sprawie równouprawnienia kobiet i mężczyzn jest okazją do podkreślenia wyzwań, przed którymi stoimy w czasach kryzysu gospodarczego i społecznego. Sprawozdanie przyjęte w Międzynarodowym Dniu Kobiet należy zestawić ze sprawozdaniem pani poseł Plumb w sprawie ubóstwa kobiet w Unii Europejskiej. Istotnie kobiety zalicza się do kategorii ludzi uznawanych za najsłabszych i w pełni odczuwających skutki kryzysu. Jako że kobiety częściej pracują w niepełnym wymiarze czasu pracy niż mężczyźni, jako że częściej wykonują dorywcze prace w sektorze usług, jako że ciągłość ich pracy nie jest zachowywana, jako że nawet dziś otrzymują mniejsze wynagrodzenie niż mężczyźni za taką samą pracę oraz jako że ich emerytury są w konsekwencji niższe – musimy dopilnować, aby kobiety znajdowały się ciągle w centrum naszej uwagi.

Najdelikatniejszą kwestią w przedmiotowym sprawozdaniu są parytety dla kobiet w zarządach dużych przedsiębiorstw, zarówno prywatnych, jak i publicznych. Parytety nie są oczywiście żadnym panaceum, a w idealnym społeczeństwie chcielibyśmy obyć się bez nich. Jednak aby zmienić ludzką mentalność, parytety są bez wątpienia konieczne.

 
  
MPphoto
 
 

  Sergio Berlato (PPE), na piśmie (IT) W sprawozdaniu za 2010 rok Komisja Europejska podkreśliła wyzwania, przed którymi stoi Europa w wyniku ostatniego kryzysu gospodarczego i finansowego, jeżeli chodzi o równouprawnienie kobiet i mężczyzn. Ważne są konsekwencje kryzysu dla kobiet w aspekcie zatrudnienia: kobiety zostały dotkniętemu poszkodowane później niż mężczyźni, ponieważ większość z nich pracowała w sektorach, które dłużej opierały się skutkom kryzysu (zdrowie, edukacja itp.). Jednak teraz nawet te sektory są zagrożone, co powoduje długoterminową niestabilność dla pracujących kobiet w porównaniu z mężczyznami.

Częściowo z tego powodu uważam, że równouprawnienie kobiet i mężczyzn w obszarze zatrudnienia nie powinno być dłużej tylko dążeniem, lecz musi stać się rzeczywistością. Państwa członkowskie i Komisja muszą zatem podjąć zobowiązanie nie tylko w kwestii utrzymania polityki równouprawnienia kobiet i mężczyzn, lecz przede wszystkim w kwestii utrzymania na niezmienionym poziomie środków budżetowych przyznawanych na ten cel. Na koniec, ponieważ uważam, że propagowanie równouprawnienia odbywa się przez kształcenie i szkolenie obywateli, a zwłaszcza młodzieży, chciałbym zwrócić uwagę Komisji, że jest szansa, aby w odpowiednim momencie powtórzyć kampanie zwiększające świadomość w tej kwestii.

 
  
MPphoto
 
 

  Mara Bizzotto (EFD), na piśmie (IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Równouprawnienie kobiet i mężczyzn jest jednym z głównych filarów rozwoju wydajnej gospodarki społecznej i rynkowej – jak lubiła zawsze mawiać o sobie Europa. Jestem zatem przekonana, że powinniśmy za pomocą wszelkich możliwych środków zapewnić kobietom takie same traktowanie i takie same szanse zawodowe jak te, które są gwarantowane mężczyznom. Nie mogę jednak poprzeć strategii proponowanej przez panią poseł Nedelchevę ani głosować za jej przyjęciem, ponieważ uważam, że jeżeli punktem wyjścia nie jest systemowa analiza wszystkich wariantów, lecz centralna rola problemów doświadczanych przez jedną grupę etniczną, nie można mówić o metodycznym podejściu, które byłoby słuszne i ostateczne.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania i cieszę się, że Parlament Europejski zwrócił szczególną uwagę na kwestię równości płci. Musimy przyznać, że wciąż jest wiele do zrobienia, jeżeli chodzi o poprawę pozycji kobiet w obszarze równości płci, na rynku pracy i w polityce. Kwestie związane z prawami kobiet należy włączyć we wszystkie obszary polityki Unii Europejskiej, zaś wspaniałe pomysły i inicjatywy nie powinny widnieć tylko na papierze, lecz muszą być wdrażane we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej. W sprawozdaniu Parlamentu Europejskiego w sprawie równości kobiet i mężczyzn w Unii Europejskiej stwierdziliśmy zatem, że istotne jest wyrównanie różnic, powstrzymanie przemocy wobec kobiet oraz handlu kobietami, zagwarantowanie urlopu macierzyńskiego i stworzenie odpowiednich warunków do korzystania ze żłobków i przedszkoli oraz ograniczanie ubóstwa kobiet. Jeżeli chodzi o równość płci w przedsiębiorstwach, należy zwrócić uwagę na fakt, że kobiety stoją na czele tylko 3 % przedsiębiorstw, ponieważ są ofiarami dyskryminacji i przeszkód uniemożliwiających im wspinanie się po szczeblach kariery i obejmowanie kierowniczych funkcji. Coraz większa liczba posłów do PE popiera pomysł wprowadzenia parytetu, skoro bowiem przedsiębiorstwa same nie są w stanie wprowadzić zmian poprawiających sytuację pod względem równości płci w biznesie, trzeba zaplanować zakotwiczenie parytetu w przepisach. Mam nadzieję, że w przyszłości znajdziemy rozwiązania i środki, które wzmocnią równość płci i szans kobiet w rodzinie i społeczeństwie.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za odrzuceniem sprawozdania w tej sprawie, choć bowiem popieram wiele z przyjętych punktów, uważam, że niektóre elementy należy usunąć. W następstwie kryzysu, którego doświadczamy, warunki pracy kobiet i dostęp do zatrudnienia stały się trudne. Popieram zatem zawarty w sprawozdaniu Komisji Europejskiej pomysł, aby kwestię równości płci włączyć we wszystkie obszary polityki, a także do programów edukacji dzieci od samego początku. Nadal należy zwalczać przemoc wobec kobiet i zapobiegać jej poprzez publiczne kampanie informacyjne i nauczanie w szkołach. Nie popieram natomiast parytetów w sektorze prywatnym, wyliczania grup kobiet szczególnie narażonych czy gwarantowanej płacy minimalnej, której moim zdaniem nie można wdrożyć.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie (PT) W dniu 8 marca, kiedy obchodzimy Międzynarodowy Dzień Kobiet, chciałbym pogratulować pani poseł Nedelchevej sprawozdania w sprawie równości kobiet i mężczyzn. Popieram stwierdzenie, że kobiety zostały szczególnie dotknięte kryzysem gospodarczym i finansowym, którego doświadczamy. Ze wszystkich danych wynika, że w kwestiach m.in. zatrudnienia, zdrowia, edukacji, wsparcia społecznego kobiety będą odczuwać konsekwencje kryzysu dotkliwiej i dłużej niż mężczyźni.

Jeżeli chodzi o dochody, warunki pracy i zatrudnienia oraz dostęp do zatrudnienia, sytuacja kobiet wydaje się pogarszać szybciej niż sytuacja mężczyzn. Dlatego też istotne jest tworzenie nowych szans i wzmocnienie synergii wynikającej z równości płci, które przyczyni się do stymulacji ożywienia i wzrostu gospodarczego. Ponieważ 2010 rok był Europejskim Rokiem Walki z Ubóstwem i Wykluczeniem Społecznym, pochwalam odniesienie do zwalczania ubóstwa przy poświęceniu szczególnej uwagi najsłabszym kobietom. Wyrażam ubolewanie, że lewica w Parlamencie poruszyła przy tej okazji kontrowersyjną kwestię aborcji, nie przejmując się zakresem kompetencji Unii.

 
  
MPphoto
 
 

  Proinsias De Rossa (S&D), na piśmie – Z zadowoleniem przyjmuję przedmiotowe sprawozdanie w sprawie równości kobiet i mężczyzn, w którym ponowiono apel Parlamentu Europejskiego o ustanowienie Europejskiego Roku Walki z Przemocą wobec Kobiet, która zgodnie z szacunkami dotyka 20–25 % wszystkich kobiet w ciągu ich życia, a także wezwano do przyjęcia dyrektywy w sprawie przemocy wobec kobiet. Kryzys gospodarczy ma poważne konsekwencje dla kobiet, które są bardziej zagrożone ubóstwem niż mężczyźni. W UE za taką samą pracę otrzymują one wynagrodzenie średnio o 18 % niższe niż mężczyźni, a w niektórych państwach członkowskich różnica ta przekracza 25 %. Wśród kobiet większe jest prawdopodobieństwo niestabilności zatrudnienia lub zatrudnienia w niepełnym wymiarze czasu pracy. Ponadto mniejsze jest prawdopodobieństwo, że kobiety, które utraciły pracę, zostaną ponownie zatrudnione. W konsekwencji później otrzymują niższe emerytury. Zwalczanie stereotypów związanych z płcią jest konieczne, lecz niewystarczające. Przeciwstawianie się tego rodzaju niekorzystnym sytuacjom bezwzględnie wymaga poważnych inwestycji publicznych w placówki opieki. Tymczasem cele dotyczące opieki nad dziećmi, które zostały wyznaczone podczas szczytu Rady w Barcelonie, jeszcze nie zostały osiągnięte, co najbardziej uderza w rodziny o najniższych dochodach. Musimy wprowadzić więcej kobiet na wszystkich szczeblach reprezentacji politycznej w Europie. Równość płci to nie tylko kwestia sprawiedliwości, to imperatyw warunkujący rozwój społeczno-gospodarczy.

 
  
MPphoto
 
 

  Karima Delli (Verts/ALE), na piśmie(FR) Z zadowoleniem przyjmuję głosowanie w sprawie sprawozdania dotyczącego równości kobiet i mężczyzn. Jeżeli chodzi na przykład o wynagrodzenie, pomimo ciągłych działań legislacyjnych w tym obszarze na szczeblu europejskim, w Unii Europejskiej kobiety wciąż pobierają za tę samą pracę wynagrodzenie średnio o 18 % niższe niż mężczyźni. Chciałabym również podkreślić, że w obecnym Parlamencie musieliśmy długo walczyć, aby osiągnąć możliwość poruszania takich kwestii jak podstawowe prawo do dostępu do antykoncepcji. Ten rodzaj ariergardowej debaty nie poprawia reputacji europejskiej prawicy.

Na szczęście końcowe sprawozdanie jest dobre. Wyznaczono w nim cel zmniejszenia różnic płacowych do poziomu poniżej 5 % do 2020 roku, a w szczególności wezwano państwa członkowskie do podjęcia wszelkich działań w celu urzeczywistnienia zasady równego wynagrodzenia za tę samą pracę, z karami dla państw, które jej nie stosują. Wezwano do przyjęcia wiążących celów w celu zapewnienia równości na wyższych stanowiskach korporacyjnych, administracyjnych i politycznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Anne Delvaux (PPE), na piśmie(FR) Dzisiaj, 8 marca 2011 r., w setną rocznicę ustanowienia Międzynarodowego Dnia Kobiet, Parlament miał obowiązek przyjąć zdecydowaną większością głosów sprawozdanie w sprawie równości kobiet i mężczyzn w Unii za 2011 rok. Chociaż zasada równości płci została zapisana w Traktacie i karcie praw podstawowych, możemy jedynie stwierdzić, że pozostaje nieosiągniętym celem. Czy to w obszarze zatrudnienia, gdzie zdecydowanie więcej kobiet niż mężczyzn wykonuje doraźne prace, czy to w obszarze wynagrodzenia, gdzie kobiety zarabiają średnio o 18 % mniej niż mężczyźni na takich samych stanowiskach, czy też w obszarze perspektyw kariery – płeć piękną wciąż blokuje słynny szklany sufit. Tracą również kobiety posiadające dzieci.

Lista krzywd wciąż jest długa. W poddanym dziś pod głosowanie sprawozdaniu uwzględniono specjalne rozwiązania, takie jak nałożenie na państwa członkowskie wiążących celów i kar za brak ich realizacji, a także wprowadzenie parytetów (zło konieczne) w celu niewielkiego zwiększenia naszych aspiracji do równości. Mamy nadzieję, że pewnego dnia nie będzie trzeba będzie poświęcać całego dnia w roku ponad połowie ludności na świecie.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie(PT) Jak już powiedziałem w obecnym Parlamencie, kobiety i mężczyzn należy traktować sprawiedliwie, gwarantując im te same prawa, lecz uwzględniając ich odpowiednie potrzeby. W przypadku kobiet jest to szczególnie istotne w obszarach takich jak wspieranie macierzyństwa i łączenie pracy z życiem rodzinnym. Cieszę się zatem, że znalazłem tu m.in. troskę o ochronę praw macierzyńskich i wspieranie osób starszych w domu, które to zadania często spadają w rodzinie na kobiety, co sprawia, że trudno im znaleźć pracę. Niemniej jednak, chociaż przyznaję, że spojrzenie sprawozdawczyni jest niekiedy bardzo wnikliwe, nie zgadzam się z nią, jakoby równość płci można było osiągnąć poprzez wprowadzenie parytetów. Parytety umniejszają pozycję kobiet, które będą osiągać niektóre stanowiska tylko z powodu swej płci, nie zaś na podstawie swoich umiejętności, kwalifikacji lub kompetencji. Nie można zatem akceptować zamiaru stosowania ich w prywatnych przedsiębiorstwach. Na koniec – jestem zagorzałym zwolennikiem zasady pomocniczości i uważam, że wiele tematów omówionych w sprawozdaniu, choć są ważne i słuszne, musi pozostać w kompetencji państw członkowskich. Z tego względu głosowałem za odrzuceniem sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Celem przedmiotowego sprawozdania jest przyspieszenie procesu stwarzania warunków sprzyjających równouprawnieniu kobiet i mężczyzn w Unii Europejskiej. W dniu, w którym świętujemy setną rocznicę ustanowienia Międzynarodowego Dnia Kobiet, chciałbym pozdrowić wszystkie kobiety, które walczyły o uznanie praw kobiet i równość płci przez ostatnie sto lat. Chciałbym również wyrazić solidarność ze wszystkimi kobietami będącymi ofiarami przemocy, a także z tymi wszystkimi, które walczyły ostatnio na Bliskim Wschodzie i w Północnej Afryce o samostanowienie dla swoich narodów. UE zawsze przewodziła obronie praw kobiet, dlatego jestem zadowolony z przyjęcia sprawozdania, którego celem jest położenie kresu wielu wciąż utrzymującym się rozbieżnościom, takim jak różnice wynagrodzeń, różnice dostępu do kształcenia i zatrudnienia, trudności w łączeniu życia osobistego i zawodowego czy utrudniony dostęp do stanowisk kierowniczych. Mam zatem nadzieję, że UE przejdzie od teorii do praktyki i pozwoli kobietom pokazać ich wartość.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Fakt, że debata i głosowanie nad sprawozdaniem, które jest próbą zwrócenia uwagi na wciąż istniejące nierówności i dyskryminację, odbyły się w Międzynarodowym Dniu Kobiet, ma szczególne znaczenie, zważywszy że w 2011 roku przypada setna rocznica ustanowienia tego dnia. W ciągu tych stu lat stoczono wiele bitew. Osiągnięto również wiele zwycięstw. Nie były one jednak dostateczne, aby wyeliminować istniejące nierówności, utrzymującą się dyskryminację w dostępie do miejsc pracy objętych prawami, różnice w wynagrodzeniu, które znajdują odzwierciedlenie w emeryturach, trudności w rozwoju kariery i zdobywaniu osiągnięć zawodowych, a także przeszkody w dostępie do stanowisk kierowniczych w działalności gospodarczej, społecznej i politycznej; sytuacja ta ma tendencję do pogarszania się w czasie kryzysu gospodarczego i społecznego.

Kobiety nadal są dyskryminowane jako matki i pracownice, co w XXI wieku należy uznać za skandaliczne. Ze wszystkich tych powodów istotne jest, aby domagać się zakończenia tych nierówności i tej dyskryminacji, co będzie wymagać zerwania z neoliberalną polityką i poważnego zaangażowania się w alternatywne rodzaje polityki, w których w centrum procesu decyzji i polityki UE znajdą się prawa człowieka i równość.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) W dniu wiążącym się z walką kobiet o uznanie i korzystanie z przysługujących im praw uderza pogorszenie się sytuacji w zakresie bezrobocia i niestabilności zatrudnienia, które wraz z niskimi płacami i dyskryminacją ze względu na wynagrodzenie i macierzyństwo obciąża pracowników płci żeńskiej. Objawia się to w sposób szczególnie wstrząsający i niemożliwy do zaakceptowania wśród młodszych pokoleń, jak to ma miejsce w Portugalii.

Konsekwencją jest wzrost ubóstwa wśród kobiet. Sytuacja kobiet niepełnosprawnych, imigrantek i emerytek, a także pracownic pobierających niskie wynagrodzenia jest szczególnie ciężka. Dotyczy to też kobiet samotnie wychowujących dzieci w społecznościach wiejskich.

Większość spośród 85 milionów osób w Unii Europejskiej żyjących w ubóstwie to kobiety. Wskaźnik ubóstwa wśród kobiet przekroczył 18 %. Zaniechanie podejmowania, pod pretekstem kryzysu, środków zagrażających prawu kobiet do równouprawnienia i do niezbędnej spójności społeczno-gospodarczej stanowi zatem kwestię zasadniczej wagi.

Nadszedł czas, aby potraktować priorytetowo kobiety i ich prawa, równość i spójność społeczno-gospodarczą, tak abyśmy mogli żyć w lepszym społeczeństwie i w pełni respektować prawa człowieka oraz umocnić postęp cywilizacyjny, który kobiety pomogły osiągnąć.

 
  
MPphoto
 
 

  Bruno Gollnisch (NI), na piśmie(FR) Równe szanse i niedyskryminacja nie oznaczają zniesienia ani zanegowania różnic i komplementarności między kobietami a mężczyznami, jeżeli chodzi o ich naturę, aspiracje czy sposób postrzegania świata i życia. Podkreślanie tego nie oznacza rozpowszechniania stereotypów. Wasza filozofia braku rozróżnienia między płciami, wyśrubowana do granic możliwości, prowadzi tylko do absurdu. Prowadzi do takich absurdów jak „prawo”, w cudzysłowie, kobiet do pracy w nocy – czy raczej do bycia zmuszaną do takiej pracy. To krok wstecz w ujęciu społecznym. To wasze prawo. Prowadzi do absurdów takich jak francuska decyzja gwarantująca mężczyznom swobodę wliczania nieodpłatnych okresów do emerytury, co dotychczas było zarezerwowane dla kobiet i kompensowało – choć trochę – problemy z karierą zawodową wynikające z macierzyństwa i poświęcania czasu na wychowywanie dzieci.

To absurd, ponieważ zagraża to istnieniu tego przywileju dla kobiet. Absurdem jest również niedawna decyzja Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, zgodnie z którą statystyczne różnice między kobietami a mężczyznami nie mogą być uwzględniane przy obliczaniu zniżek ubezpieczeniowych, nawet jeżeli stanowią podstawę obliczania ryzyka. Szanowne Panie! To oznacza koniec niewielkiego przywileju finansowego, z którego korzystałyście za to, że jesteście ostrożniejszymi kierowcami i dłużej żyjecie. Kiedy skończy się talibanizm „równości płci”?

 
  
MPphoto
 
 

  Louis Grech (S&D), na piśmie – Będę głosować za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, zwłaszcza że propaguje się w nim – w bardzo stanowczy i konkretny sposób – podstawową zasadę równości kobiet i mężczyzn. Rozczarowuje fakt, że pomimo licznych wysiłków i badań w tym obszarze niektórzy ustawodawcy wciąż lekceważą skutki dyskryminacji powodujące dalsze pogłębianie się nierówności i zagrażające realizacji celów strategii lizbońskiej. W świetle utrzymujących się różnic między mężczyznami a kobietami pod względem wskaźników zatrudnienia, godzin pracy, wynagrodzeń i dostępu do stanowisk kierowniczych wzywam państwa członkowskie do poprawy wdrażania praktyk przeciwko dyskryminacji i molestowaniu. Konieczne jest zaangażowanie wszystkich partnerów na szczeblu lokalnym, z wykorzystaniem kampanii informacyjnych, organizacji pozarządowych i bardziej formalnych instrumentów, takich jak specjalne zapisy w układach zbiorowych i prawie krajowym dotyczące równości płci.

Zgadzam się co do różnych kwestii podkreślonych w sprawozdaniu, takich jak wzmocnienie włączania kobiet i umożliwianie im zajmowania stanowisk kierowniczych, propagowanie zatrudnienia i sprawiedliwej dystrybucji dochodów, tworzenie miejsc pracy o lepszej jakości, zapewnienie dostępu do wysokiej jakości usług publicznych czy poprawa opieki socjalnej. Nie mogę jednak poprzeć ustępów zawierających odniesienie do propagowania aborcji.

 
  
MPphoto
 
 

  Nathalie Griesbeck (ALDE), na piśmie(FR) Wyrażam ogromne zadowolenie z powodu przyjęcia przedmiotowej rezolucji w setną rocznicę ustanowienia Międzynarodowego Dnia Kobiet. Chociaż zasada równej płacy za tę samą pracę dla kobiet i mężczyzn została zapisana w traktatach UE, można się dziś przekonać, że kobiety dostają wynagrodzenie średnio o 17,8 % niższe od mężczyzn. Ta nierówność przenika do innych obszarów społeczeństwa: na przykład kobiety stoją na czele tylko 3 % dużych przedsiębiorstw, są najbardziej dotknięte bezrobociem i dorywczymi formami zatrudnienia. Stąd alarmująca wzmianka, że w 2008 roku stwierdzono, iż 17 % kobiet w 27 krajach Unii żyje w ubóstwie. Wciąż konieczne są inne środki, takie jak lepszy podział rodzinnych obowiązków i lepsza ochrona przed przemocą domową. Wszystkie te dane dowodzą, że należy teraz wprowadzić wiążące środki. Z tego właśnie powodu postanowiłam głosować za przyjęciem parytetów, nawet jeżeli co do zasady byłam przeciwna temu pomysłowi, jak również za ustanowieniem polityki pozytywnej dyskryminacji w sferze gospodarczej i politycznej. Musimy dziś uznać, że nie osiągniemy rzeczywistej równości bez polityki opierającej się na rzeczywistej chęci zmiany sytuacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie(FR) Corocznie Międzynarodowy Dzień Kobiet stwarza szansę na dokonanie oceny praw kobiet i równości płci w Unii Europejskiej. Niewątpliwie osiągnięto istotną poprawę, lecz nie ulega wątpliwości, że ani w rzeczywistości, ani w świadomości ludzi nie ma jeszcze pełnej równości. Równość jest jednak warunkiem wstępnym osiągnięcia unijnych celów wzrostu, zatrudnienia i spójności społecznej. Z tego względu głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, w którym podkreślono potrzebę skoncentrowania się na konsekwencjach kryzysu dla kobiet i zaradzeniu im. Położono w nim również nacisk na rolę edukacji i wezwano Unię Europejską do walki z ubóstwem kobiet oraz wszelkimi formami przemocy wobec kobiet. Uważam, że kolejnym ważnym punktem w sprawozdaniu może być ust. 66, w którym potwierdzono prawo kobiet do łatwego dostępu do antykoncepcji i możliwości aborcji. Proszę pamiętać, że w jedenastu krajach Unii aborcja nie jest w pełni dozwolona.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Popieram przedmiotowe sprawozdanie, ponieważ obecny kryzys gospodarczy, finansowy i społeczny ma katastrofalne reperkusje w obszarze zatrudnienia, warunków życia i w naszych społeczeństwach w szerokim znaczeniu tego pojęcia. Kobiety dotkliwie odczuły skutki kryzysu, zwłaszcza pod względem warunków życia, dostępu do zatrudnienia, miejsca w społeczeństwie i równości płci. Czy to w zarządach przedsiębiorstw notowanych na giełdzie, czy też w świecie polityki kobiety muszą mieć możliwość zajmowania stanowisk zgodnych z posiadanymi umiejętnościami. Niekiedy kobietom odmawia się dostępu do wysokich stanowisk, co sprawia, że ich status nie odzwierciedla ich poziomu wykształcenia. Jako że 2010 rok jest Europejskim Rokiem Walki z Ubóstwem, szczególną uwagę należy zwrócić na najsłabsze grupy kobiet. Jeżeli ich trudna sytuacja wynika z niepełnosprawności lub statusu migrantki, należy podjąć środki zapobiegające ich pozostawaniu w warunkach niestabilności i sprzyjające ich włączeniu społecznemu. Propagowanie równości obejmuje również zwalczanie przemocy wobec kobiet. Wszelkie formy przemocy fizycznej, seksualnej czy psychicznej, niezależnie od stopnia ich powagi, należy zwalczać i potępiać. Ponieważ obchodzimy setną rocznicę ustanowienia Międzynarodowego Dnia Kobiet, chciałbym złożyć najlepsze życzenia wszystkim kobietom.

 
  
MPphoto
 
 

  Tunne Kelam (PPE), na piśmie – Głosowałem za odrzuceniem wniosku o łatwy dostęp do aborcji w ust. 66 pierwotnego tekstu. Chociaż uznaję prawo jednostek do decydowania o własnym ciele, podkreślam, że każda decyzja o poddaniu się aborcji oznacza również decyzję o zakończeniu życia innej ludzkiej istoty. Ponadto podjęcie takiej decyzji powinno zawsze obejmować zgodę obojga rodziców (z wyjątkiem przypadków poważnych chorób czy gwałtu). Wzywanie do łatwego dostępu do aborcji jest zatem mylące, do społeczeństwa trafia bowiem przekaz, że aborcja może być stosowana jako środek antykoncepcyjny i nie wymaga uwzględnienia żadnych wartości moralnych ani etycznych.

W dzisiejszym społeczeństwie europejskim, w którym ludzie są lepiej poinformowani i mają lepszy dostęp do opieki zdrowotnej niż kiedykolwiek wcześniej, musimy popierać odpowiedzialne zachowanie, które obejmuje odpowiedzialność za własne czyny. Wzywanie do łatwego dostępu do aborcji jest sprzeczne z przyjmowaniem takiej odpowiedzialności. Aborcja zbyt często jest stosowana jako łatwy sposób wyjścia z trudnej sytuacji. Unia Europejska nie powinna popierać takiego zachowania, lecz stosować zasadę pomocniczości względem państw członkowskich.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, w którym odnotowano potrzebę lepszego uwzględnienia aspektu płci w walce z ubóstwem. Ponieważ 2010 rok jest Europejskim Rokiem Walki z Ubóstwem, trzeba zwrócić szczególną uwagę na kobiety najbardziej narażone. Jeżeli ich trudna sytuacja wynika z niepełnosprawności, statusu migrantki czy przynależności do mniejszości, powinno się podjąć środki zapobiegające pozostawaniu przez nie w warunkach niestabilności i sprzyjające ich integracji społecznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Jiří Maštálka (GUE/NGL), na piśmie (CS) Popieram wnioski zawarte w sprawozdaniu, i jako poseł do PE, i jako lekarz. Szkody wyrządzone antyspołeczną polityką większości rządów państw członkowskich UE wcześniej czy później odbiją się na zdrowiu wielu społecznie słabszych grup obywateli, a zwłaszcza kobiet. Do poparcia wspomnianego sprawozdania skłoniły mnie obawy o stan zdrowia obecnych i przyszłych mieszkańców Europy, który jest wprost proporcjonalny do jakości zdrowia i pełnej równości społecznej kobiet. Jeżeli obchodzi nas przyszłość Europy, innymi słowy – trwałość i rozwój UE, nie możemy próbować rozwiązywać jej problemów bez zagwarantowania kobietom równości. Zlekceważenie tej kwestii oznacza ignorowanie praw 50 % obywateli UE. Ostatecznie może to zrazić wielu obywateli do UE, chociaż strategia Europa 2020 zawiera rozwiązanie tych problemów. UE została stworzona dla kobiet i mężczyzn. Ucieleśniają oni potencjał i kreatywny rozwój. Tak długo, jak ubóstwo i wykluczenie społeczne będą dotykać prawie co szóstego obywatela – jak pokazują badania statystyczne w UE – posłowie do PE powinni nie tylko apelować do Komisji i państw członkowskich, lecz również wywierać skuteczną presję w kwestii wdrażania specjalnych środków przyjętych w celu walki z ubóstwem i antyspołecznymi cięciami oraz ograniczyć dalsze pogarszanie się sytuacji społecznej, zwłaszcza w odniesieniu do kobiet.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) Kryzys finansowy, który obecnie przeżywamy, ma niezwykle szkodliwy wpływ na wskaźniki bezrobocia oraz na warunki życia naszych współobywateli, jak również w ogóle na społeczeństwo, a w szczególności na kobiety. Proszę pomyśleć o ich warunkach życia, dostępie do zatrudnienia lub ich miejscu w naszym społeczeństwie.

W swoim sprawozdaniu za 2010 rok Komisja słusznie podkreśliła wyzwania, które stoją przed nami w dziedzinie równouprawnienia kobiet i mężczyzn, kładąc nacisk na fakt, że kryzys należy postrzegać jako szansę na ponowne rozpatrzenie szczególnej roli kobiet i mężczyzn w naszym społeczeństwie, zwłaszcza w ramach strategii ich pełnego włączenia we wszystkich obszarach polityki. Ten ideał równości powinien zostać osiągnięty dzięki konkretnym i stałym środkom, zwłaszcza dotyczącym kształcenia.

Podkreślamy znaczenie roli kobiet na stanowiskach kierowniczych, które tradycyjnie są zarezerwowane dla mężczyzn. Propagowanie równości oznacza również zwalczanie przemocy wobec kobiet. Wszelkie formy przemocy fizycznej, seksualnej lub psychicznej, bez względu na stopień ich powagi, należy zwalczać i potępiać. Zwalczanie przemocy seksistowskiej oznacza prowadzenie kampanii uwrażliwiających oraz edukację dzieci i młodzieży w zakresie niebezpieczeństw, które ona przedstawia.

 
  
MPphoto
 
 

  Marisa Matias (GUE/NGL), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ kładzie się w nim nacisk na potrzebę priorytetowego potraktowania wyrównania różnic płacowych między kobietami a mężczyznami i propaguje zasadę jednakowej płacy za jednakową pracę. Głosowałam za przyjęciem sprawozdania również dlatego, że wezwano w nim Komisję, Radę i państwa członkowskie do wspierania w pierwszej kolejności wiążących środków w obszarze równości płci zamiast niewiążących strategii oraz do zwrócenia szczególnej uwagi na grupy kobiet szczególnie narażonych: kobiet niepełnosprawnych, starszych, migrantek, lesbijek, kobiet biseksualnych i transseksualnych oraz kobiet należących do mniejszości etnicznych, a także kobiet słabo wykształconych lub nieposiadających wykształcenia oraz kobiet mających inne osoby na utrzymaniu, kobiet niepełnosprawnych i samotnych matek.

W sprawozdaniu uznano również potrzebę sprawowania przez kobiety kontroli nad swoimi prawami seksualnymi i reprodukcyjnymi, w szczególności poprzez łatwiejszy dostęp do środków antykoncepcyjnych i aborcji. Chciałabym również potępić wszelkie akty przemocy wobec kobiet. W dniu 8 marca 2011 r. przedmiotowe sprawozdanie jest niestety koniecznością.

 
  
MPphoto
 
 

  Erminia Mazzoni (PPE), na piśmie (IT) W tym roku w corocznym sprawozdaniu w sprawie równości kobiet i mężczyzn położono nacisk na skutki kryzysu gospodarczego w odniesieniu do żeńskiej części ludności, podkreślając ich oddziaływanie w istniejących krytycznych obszarach.

Pani poseł Nedelcheva postanowiła pójść drogą obraną we wniosku, zamiast opierać się tylko na żądaniach i wiktymizacji. Punktem wyjścia dla ukierunkowanego działania jest analiza danych gospodarczych dotyczących żeńskiego rynku pracy, które we wszystkich przypadkach są negatywne. Dane z poprzednich badań pokazują, że większa słabość społeczno-gospodarcza kobiet ma wpływ na całą gospodarkę i naraża system na wymierne straty. Z tych obserwacji wynika kurs, który należy obrać w naszym działaniu, a który – chociaż ma na celu ograniczanie rozbieżności – skierowany jest do ogółu społeczeństwa, zawiera bowiem rozwiązania systemowe.

Nie popieram tej części sprawozdania, w której propaguje się prawa seksualne kobiet, zwłaszcza zapisu potwierdzającego zamiar ułatwienia dostępu do aborcji –w szczególności w świetle głosowania obecnego Parlamentu odrzucającego ustną poprawkę pana posła Silvestrisa, której celem było wprowadzenie odniesienia do ochrony dzieci poczętych. To delikatna kwestia, której nie można przedstawiać za pomocą sloganów o wątpliwym znaczeniu. Nie akceptuję twierdzenia, że wolność kobiet i postęp społeczny osiąga się poprzez aborcję.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Sprawozdanie pani poseł Nedelchevej zawiera bolesną uwagę na temat postępów Unii w obszarze równości kobiet i mężczyzn. Stwierdzono w nim, że musieliśmy czekać do 8 marca, aby przypomniano nam, że 50 % obywateli europejskich to kobiety, których prawo do równości jest lekceważone w całej Europie.

Z zadowoleniem przyjmuję w przedmiotowym sprawozdaniu to, że wyrażono w nim zamiar wprowadzenia wiążących środków w celu egzekwowania równych praw. Żałuję jednak, że szczycono się w nim strategią Europa 2020 i emeryturą w wieku 64 lat oraz że zawarto w nim zapis, że „rodzina stanowi fundament naszego społeczeństwa”. Fundamentem naszego społeczeństwa jest obywatelstwo i prawo. Muszę potępić dążenia, który stanowią próbę zmuszenia nas do przełknięcia antyspołecznych i kulturalnie wstecznych pigułek, zanurzonych dobrych, ale pozbawionych mocy intencjach.

 
  
MPphoto