Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Procedura : 2010/2233(INI)
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Wybrany dokument :

Teksty złożone :

A7-0042/2011

Debaty :

PV 23/03/2011 - 24
CRE 23/03/2011 - 24

Głosowanie :

PV 24/03/2011 - 6.6
CRE 24/03/2011 - 6.6
Wyjaśnienia do głosowania

Teksty przyjęte :

P7_TA(2011)0109

Debaty
Czwartek, 24 marca 2011 r. - Bruksela Wydanie Dz.U.

7. Wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania
zapis wideo wystąpień
PV
MPphoto
 
 

  Przewodniczący – Kolejnym punktem porządku obrad jest wyjaśnienie dotyczące sposobu głosowania.

 
  
  

Sprawozdanie: Elmar Brok, Roberto Gualtieri (A7-0052/2011)

 
  
MPphoto
 

  Siiri Oviir (ALDE)(ET) Panie Przewodniczący! Nieodłączną częścią koncepcji Europy działającej wspólnie jest przeświadczenie, że strefa euro może zasadniczo pójść w dwóch kierunkach: umocnić się lub rozpaść. W obecnej sytuacji gospodarczej potrzebna jest praktyczna i zdecydowana reakcja polityczna. Opowiadam się za stworzeniem mechanizmu stabilizacyjnego, dlatego też poparłam przedmiotowe sprawozdanie, które toruje drogę do przyjęcia ram prawnych umożliwiających powstanie tego mechanizmu.

 
  
MPphoto
 

  Marian Harkin (ALDE) - Panie Przewodniczący! Wczoraj głosowaliśmy w sprawie stałego mechanizmu stabilizacyjnego i go odrzuciliśmy. Poprawka 33, która dawałaby funduszowi możliwość zakupu obligacji na rynkach wtórnych, została wycofana. Parlament, podobnie jak dotychczas Rada Europejska, odmówił podjęcia trudnych decyzji. Tak, są to trudne decyzje, które jednak zadecydują o przyszłości lub upadku strefy euro.

Chowamy głowę w piasek niczym przysłowiowy struś. Mamy do czynienia nie tylko z kryzysem walutowym, ale i z kryzysem w sektorach bankowym i obligacji państwowych. Mimo to upieramy się, by głębokie rany leczyć plastrem.

Mój własny kraj, Irlandia, zmaga się z potężnym zadłużeniem, ponieważ banki niemieckie, francuskie, irlandzkie, brytyjskie i inne działały na zasadzie kasyna, a ponadto obowiązywały zbyt pobłażliwe przepisy i brakowało nadzoru. Zły dług stał się długiem obywateli. Nie używam określenia „dług państwowy”, bo jest to dług obywateli. Wszystko to stało się pod nosem EBC, przy kompletnie nieodpowiednich stopach procentowych. Obywatele irlandzcy mają sobie teraz z tym wszystkim poradzić. Nikt nie jest gotów stawić czoła rzeczywistości. Zadłużenie jest nie do utrzymania. Próbowaliśmy grać na zwłokę, podejmując działania ratunkowe. Poważna restrukturyzacja – oto, czego nam trzeba.

 
  
MPphoto
 

  Anneli Jäätteenmäki (ALDE) - (FI) Panie Przewodniczący! Stworzenie stałego mechanizmu zarządzania kryzysami w Europie jest uzasadnione w przypadku przyszłych kryzysów gospodarczych i finansowych. Nikt nie życzy sobie kryzysów, ale takie sytuacje zdarzają się, więc musimy przygotować się na najgorsze.

Plan utworzenia mechanizmu zarządzania kryzysami poza ramami instytucji UE jest niefortunny. Mechanizm ten należy obecnie jak najbardziej zbliżyć do instytucji UE. To, że Wielka Brytania i Szwecja, czyli kraje nienależące do strefy euro, mogą wziąć udział w przedmiotowym mechanizmie, jest ważną i pozytywną rzeczą.

Popieram próby wzmocnienia koordynacji polityki gospodarczej w Europie, jak również pomysł, by o sankcjach – jeśli mają być wprowadzone – decydowała Komisja i by były one stosowane automatycznie, nie stając się tym samym przedmiotem dyskusji lub targów.

 
  
MPphoto
 

  Daniel Hannan (ECR) - Panie Przewodniczący! Myślałem, że po 12 latach w Parlamencie nic mnie już nie zdziwi, a tymczasem w stan szoku wprowadził mnie ton, w jakim pan poseł Brok przedstawił wczoraj swoje sprawozdanie. Nie byłem zaszokowany arogancją, oderwaniem od rzeczywistości czy nawet pogardą dla opinii publicznej, lecz ostentacyjnością. Stwierdził on ni mniej, ni więcej, że musieliśmy ominąć przewidzianą w Traktacie zwykłą procedurę zmiany, jako że w przeciwnym razie mielibyśmy referendum w niektórych państwach członkowskich! Jak na dłoni widać tu pogardę dla wyborców, jaką zazwyczaj okazują elity Europy.

Opinia publiczna nie jest traktowana jako powód do zmiany kierunku, lecz jako przeszkoda do pokonania. Przypominają mi się słowa rodaka pana Broka, wygłoszone po powstaniu w Berlinie Wschodnim. Czy nie byłoby zatem łatwiej rozwiązać narodu i wybrać inny w jego miejsce?

 
  
MPphoto
 

  Syed Kamall (ECR) - Panie Przewodniczący! Jednym z nieodłącznych problemów związanych z obowiązywaniem jednej waluty w kilku różnych państwach członkowskich, o różnych cyklach koniunkturalnych, jest bezsens posiadania jednego zestawu stóp procentowych w sytuacji, gdy podejmowane są różne decyzje o wydatkach. Skutki tego są już widoczne w problemach, jakich doświadcza strefa euro. Poza tym rządy muszą zrozumieć, że wydatki nie mogą być wyższe od przychodów. Gdy władze tak robią i fałszują księgi lub nie wypełniają zadań z zakresu zarządzania gospodarką bądź dyscypliny gospodarczej, inni mają kłopoty.

Oczywiście chcemy silnej strefy euro, zwłaszcza dla państw członkowskich spoza strefy euro. Chcemy nadal handlować z krajami w strefie euro. Nie czerpiemy zysków ze słabszego euro. Jednocześnie jednak musimy jasno stwierdzić, że kraje strefy euro powinny same sobie radzić z własnymi problemami, a nie liczyć na innych. Życzę wam szczęścia w strefie euro, ale proszę, wyciągnijcie wnioski i nie wydawajcie więcej, niż zarabiacie.

 
  
MPphoto
 
 

  Ashley Fox (ECR) - Panie Przewodniczący! Chciałbym wyjaśnić w imieniu Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, że opowiadamy się za utworzonym europejskim mechanizmem stabilizacyjnym, natomiast głosowaliśmy przeciwko sprawozdaniu posłów Broka i Gualtieriego, jako że jest niezgodne z konkluzjami Rady.

W rzeczywistości postuluje się w nim, by Parlament Europejski i Komisja ingerowały w mechanizm międzyrządowy. Mechanizm ten powinien być jak najbardziej międzyrządowy ze względu na ogrom angażowanych w niego sum. Ministrowie krajowi odpowiedzialni przed parlamentami krajowymi: tak wygląda właściwy podział odpowiedzialności. Problemem leżącym u sedna kryzysu euro nie jest samo euro, lecz rządy wydające za dużo pieniędzy podatników.

 
  
  

Sprawozdanie: Artur Zasada (A7-0046/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Syed Kamall (ECR) - Panie Przewodniczący! Z zadowoleniem przyjmuję zakończenie drugiej etapu umowy o otwartym obszarze lotniczym między UE a USA. Sądzę, że jest to przełom, choć oczywiście niektórzy spośród nas będą chcieli większej liberalizacji i odejścia od protekcjonizmu, którzy wciąż pod wieloma względami utrudnia rozwój tej branży. Chciałbym, aby USA usunęły bariery lub ograniczenia w zakresie własności przez podmioty zagraniczne. Sądzę też, że pasażerowie na całym świecie skorzystają z umów o otwartych obszarach lotniczych.

Składam również wyrazy uznania kontrsprawozdawcy z ECR, Jackiemu Fosterowi, który jako ekspert w tej dziedzinie pracował w obszarze transportu lotniczego oraz w ramach Komisji Transportu. Uważam jednak za rzecz bardzo ważną, byśmy nadal dążyli ku większej liberalizacji nie tylko w odniesieniu do umowy między UE i USA, lecz również na rynkach wschodzących w Azji. Z tego względu z zadowoleniem przyjmuję dzisiejszy krok w kierunku porozumienia w sprawie umowy między UE i Wietnamem. Miejmy nadzieję na coraz lepszy dostęp do rozwijających się rynków na świecie.

 
  
  

Report: Francesca Balzani (A7-0058/2011)

 
  
MPphoto
 

  Francesco De Angelis (S&D)(ES) Pani Przewodnicząca, Panie Komisarzu, Panie i Panowie! Chciałbym rozpocząć od podziękowania pani poseł Balzani za doskonałą pracę. Przechodząc zaś do sedna sprawy, w przedmiotowym sprawozdaniu w własnej inicjatywy poruszone są cztery kwestie, które uważam za kluczowe.

Pierwszą, ogólną kwestią, jest wyraźne odwołanie do budżetu Unii Europejskiej i jego redystrybucyjnego charakteru, czyli kamienia węgielnego pojęcia solidarności europejskiej. Drugą konkretną kwestią jest potwierdzenie zasady, że zaległe zobowiązania – które są szczególnie wysokie w sektorze spójności – powinny być realizowane, a nie – wbrew temu, co sugeruje Rada – po prostu wycinane. Trzecia dotyczy wątpliwości – moim zdaniem jak najbardziej uzasadnionych – co do skuteczności kryterium szacowania w oparciu o wyniki w poprzednim roku. Czwarta dotyczy wezwania Komisji do przedstawienia propozycji w sprawie stworzenia nowych zasobów, zwłaszcza w celu zwalczania uporczywych skutków kryzysu poprzez zdecydowane i efektywne zaangażowanie w politykę na rzecz innowacji, badań i wzrostu gospodarki, produkcji i zatrudnienia w całej Europie.

 
  
MPphoto
 

  Salvatore Iacolino (PPE)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! W tak ważnych czasach przyjęty dziś dokument jest z całą pewnością głosem rozsądku. Poparcie strategii Europa 2020 stanowi nie tylko wyraz wiarygodności, ale i konsekwencji w działaniach Parlamentu. Należy niemniej wzmocnić szereg ważnych kryteriów i wytycznych w oparciu o wykaz priorytetów w zakresie interwencji.

W tak trudnych czasach jak obecne, gdy problemy dotykające przede wszystkim krajów śródziemnomorskich, ale i również Japonii, wiążą się bezpośrednio z gwałtownie zmieniającą się sytuacją, potrzebny jest kategoryczny i wiarygodny Parlament, reagujący w sposób zapewniający bodziec dla wzrostu, konkurencyjności i inteligentnego zrównoważonego rozwoju.

 
  
MPphoto
 

  Mario Borghezio (EFD)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Uważam, że w tak trudnych czasach z punktu widzenia finansów państw członkowskich Europy, o czym właśnie była mowa, należy bić na alarm w sprawie wydatków aktualnie omawianych w Komisji Budżetowej: chodzi o zdumiewający przypadek wyasygnowania ogromnej kwoty na Dom Historii Europejskiej. Moim zdaniem zaaprobowanie tych wydatków byłoby wstydem.

Mamy już budynek Eastman, a tymczasem przeznaczono od 26 do 31 milionów euro tylko na remonty i dodatkowo 3,3 miliona euro na same plany. Stałe koszty wynoszą powyżej 3 milionów euro, koszty zmienne 3,2 miliona euro, do tego trzeba doliczyć 3,2 miliona euro na 50-osobowy personel, 2 miliony euro na ochronę i 13,45 miliona euro na samo zarządzanie. Sądzę, że powinniśmy dać przykład roztropności w wydatkach za pośrednictwem naszych instytucji. Coś takiego byłoby wstydem.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Jahr (PPE)(DE) Panie Przewodniczący! Jeśli mogę, chciałbym przedstawić trzy uwagi na temat ogólnych wytycznych dotyczących przygotowania budżetu na rok 2012. Po pierwsze, to dobrze, że debatujemy nad budżetem na rok 2012 na tak wczesnym etapie, ponieważ – to moja druga uwaga – nie chcemy po raz kolejny katastrofy, jaka wydarzyła się w stosunkach między Parlamentem Europejskim, Radą i Komisją w odniesieniu do budżetu na rok 2011. Po trzecie, szczególną dumą napawa mnie fakt, że budżet europejski nie musi zakładać zadłużenia. Uważam, że tak powinno być dalej.

 
  
  

Sprawozdanie: Véronique Mathieu (A7-0265/2011)

 
  
MPphoto
 

  Siiri Oviir (ALDE)(ET) Panie Przewodniczący! Legalna imigracja ma niewątpliwie do odegrania wielką rolę we wspieraniu rozwoju gospodarczego Europy i poprawy konkurencyjności. W dziedzinie tej mamy do czynienia z powracającym problemem: brakiem pewnego statusu prawnego imigrantów, co prowadzi do możliwości ich dyskryminowania. Sytuacja, gdy w XXI wieku wciąż mamy do czynienia z przypadkami wręcz niewolnictwa, nie jest normalna. Każdy musi być równo traktowany na rynku pracy. Przedmiotowe sprawozdanie zawiera postanowienia, których obecnie brakuje w ramach obowiązujących standardów, dlatego też poparłam stworzenie ram prawnych, które uważam za bardzo ważne w tym obszarze.

 
  
MPphoto
 

  Alfredo Antoniozzi (PPE)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Uproszczenia administracyjne i ułatwienie dostępu do informacji są właściwymi narzędziami uczynienia europejskiego rynku pracy bardziej atrakcyjnym dla pracowników z krajów trzecich.

Postanowienia w sprawie procedury jednego wniosku prowadzącej do przyznania jednego dokumentu obejmującego łącznie zezwolenie zarówno na pobyt, jak i pracę, w ramach jednego aktu administracyjnego, przyczynią się do uproszczenia i zharmonizowania przepisów obecnie obowiązujących w państwach członkowskich. Pozwoli to na powstanie bardziej przejrzystej i efektywnej procedury zarówno dla migrantów, jak i dla ich pracodawców, jednocześnie ułatwiając kontrolę legalności ich pobytu i zatrudnienia. Procedura ta umożliwi również zmniejszenie różnic pomiędzy prawami obywateli UE i krajów trzecich Z tego względu głosowałem za przyjęciem sprawozdania pani poseł Mathieu.

 
  
MPphoto
 

  Monika Flašíková Beňová (S&D) – (SK) Panie Przewodniczący! Głosowałam przeciwko przyjętemu projektowi rezolucji. To ważne, by obowiązywała jedna procedura w zakresie wydawania pozwoleń na pracę i pobyt. Równie ważne są próby stworzenia jednego zestawu praw dla obywateli krajów trzecich, którzy legalnie przebywają i pracują w dowolnym z państw członkowskich UE.

Niewątpliwie potrzebna jest również pewność prawa i przejrzystość w odniesieniu do decyzji podejmowanych przez właściwe organy krajowe w odniesieniu do wniosków. Muszą one być rozpatrywane w możliwie najbardziej obiektywny sposób ze względu na znaczący wpływ, jaki mają na życie ludzi.

Równe traktowanie powinno być zagwarantowane we wszystkich obszarach świadczeń społecznych, a ustawodawstwo powinno stać na straży uprawnień. Jako że te zmiany nie zostały uwzględnione w dyrektywie o migracji ekonomicznej, uważam, iż partie po prawej stronie nie powinny były wyrażać zgody na jej przyjęcie.

 
  
MPphoto
 

  Hannu Takkula (ALDE) - (FI) Panie Przewodniczący! To, że jedno zezwolenie stanowi obietnicę tym samych praw i takiego samego traktowania pracowników zagranicznych, jest dobrym punktem wyjścia. Musimy zapewnić realizację praw człowieka w Unii Europejskiej w taki sposób, by pracownicy przybywający z krajów trzecich otrzymywali taką samą płacę i zabezpieczenie społeczne na takim samym poziomie, a także by przysługiwały im takie same warunki zatrudnienia co innymi pracownikom. Jest to kwestia zasadnicza.

Martwi mnie jedna rzecz w sprawozdaniu, choć głosowałem za jego przyjęciem. Chodzi o zakres zastosowania art. 3, który wciąż nie obejmuje pracowników delegowanych lub sezonowych, jak również osób przeniesionych z krajów trzecich w ramach przedsiębiorstwa. Należy mieć nadzieję na postępy w tej dziedzinie, by każdy był traktowany na równej zasadzie w ramach przedmiotowego pakietu dotyczącego jednego zezwolenia. Zasada kompleksowej obsługi jest pozytywną rzeczą, umożliwiając każdemu złożenie wniosku o zezwolenie w jednym miejscu, a nie chodzenie od Annasza do Kajfasza z powodu biurokracji.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Jahr (PPE)(DE) Panie Przewodniczący! Całkowicie zgadzam się z posłami, którzy twierdzą, że musimy zapewnić równe traktowanie pracownikom z krajów trzecich, zatrudnionych w UE przez okres dłuższy niż rok. Zgadzam się również, że osobom pracującym w Unii Europejskiej mniej niż sześć miesięcy nie może przysługiwać równe traktowanie w odniesieniu do dodatków rodzinnych i zasiłku dla bezrobotnych. Jak najbardziej opowiadam się natomiast za ubezpieczaniem tych grup od nieszczęśliwych wypadków i chorób. Po trzecie uważam, że świadczenia emerytalne są elementem pensji i zgodnie z rozporządzeniem (WE) nr 883/2004 powinna istnieć możliwość ich przeniesienia na mocy przepisów państw członkowskich, o ile kraj trzeci nie wyraża sprzeciwu i faktycznie dokonuje ich przeniesienia.

 
  
  

Sprawozdanie: Francesca Balzani (A7-0058/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Ashley Fox (ECR) - Panie Przewodniczący! Z zadowoleniem przyjmuję tak wczesne przygotowania w sprawie budżetu na rok 2012. Dzięki temu będziemy mogli odpowiednio przemyśleć różne zagadnienia. Solidarność jest jedną z kwestii często omawianych w Unii Europejskiej i w Parlamencie. Często jesteśmy chętni okazywać solidarność z różnymi grupami ludzi.

Zwracam się do Parlamentu o okazanie solidarności z podatnikami z naszych okręgów wyborczych, bo dotychczas tego nie uczyniliśmy. W obecnych czasach zaciskania pasa musimy wykazać się powściągliwością. Musimy dać przykład. W tym celu powinniśmy zamrozić pensje i diety wszystkich posłów do Parlamentu Europejskiego oraz obsługujących go urzędników na rok 2012, jak również powinniśmy porzucić plany w zakresie Domu Historii Europejskiej, którego budowa pochłonęłaby miliony euro, a brakuje długoterminowego planu finansowania tej inwestycji. Podatnik bez wątpienia będzie musiał i za to zapłacić.

 
  
  

Sprawozdanie: Andreas Schwab (A7-0038/2011)

 
  
MPphoto
 

  Francesco De Angelis (S&D)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Różnice w przepisach dotyczących praw konsumentów są niewątpliwie bardzo poważną przeszkodą dla transgranicznych transakcji kupna i sprzedaży, jak również problemem z punktu widzenia skutecznego stworzenia realnego rynku wewnętrznego. Uważam, że wniosek w sprawie dyrektywy, który został dziś odesłany do komisji wraz z ważnymi uzupełnieniami, może przyczynić się do wytyczenia jasnych ram prawnych w zakresie praw konsumentów.

 
  
MPphoto
 

  Alfredo Antoniozzi (PPE)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! W oparciu o przegląd obowiązujących czterech dyrektyw przedmiotowe sprawozdanie ma na celu zlikwidowanie różnic w przepisach, które dotychczas uniemożliwiały urzeczywistnienie koncepcji rynku wewnętrznego. Celem jest poprawa funkcjonowania rynku z punktu widzenia konsumentów i przedsiębiorstw, podniesienie zaufania konsumentów oraz zmniejszenia niechęci przedsiębiorstw do prowadzenia działalności transgranicznej.

Wniosek ma charakter kompleksowy i zawiera wiele konkretnych aspektów, które są analizowane i omawiane od czasu, gdy Francja ostatni raz sprawowała rotacyjną prezydencję. Podczas kadencji nowej Komisji pod przewodnictwem Joségo Manuela Barroso praca pani poseł Reding doprowadziła do tego, że pełna harmonizacja przestała być postrzegana jako kwestia dogmatu i słusznie weszliśmy na drogę ku bardziej ukierunkowanej harmonizacji.

Choć nie jestem w pełni zadowolony z efektu końcowego – który moim zdaniem jest miernym wynikiem słabego kompromisu – uważam i żywię nadzieję, że przedmiotowy wniosek będzie stanowił punkt wyjścia do dalszych zmian. Z tego względu poparłem przedmiotowe sprawozdanie.

 
  
MPphoto
 

  Giovanni La Via (PPE)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Tekst będący przedmiotem dzisiejszego głosowania jest skutkiem długiej i złożonej podróży, która rozpoczęła się w październiku 2008 roku z myślą o tym, by konsument znalazł się w centrum ochrony oferowanej w przypadku kupowania za granicą.

Celem, jaki powinna przyjąć Unia oraz instytucje UE, jest umożliwienie lepszego funkcjonowania rynku wewnętrznego, aby zwiększyć zaufanie konsumentów, a jednocześnie wesprzeć przedsiębiorstwa.

Dyrektywa będąca przedmiotem dzisiejszego głosowania w Parlamencie jest syntezą czterech dyrektyw z przedmiotowej dziedziny, które obowiązywały do dnia dzisiejszego. Dyrektywa jest wyrazem naszego dążenia do znacznie bardziej zdecydowanej harmonizacji obowiązujących przepisów w ramach różnych porządków prawnych i uniknięcia różnic prawnych, które niestety często były przeszkodą zarówno dla przedsiębiorstw – których celem jest możliwość konkurowania na rynku transgranicznym – jak i dla konsumentów. Z tych względów opowiedziałem się za przedmiotowym sprawozdaniem i głosowałem za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 

  Mitro Repo (S&D) - (FI) Panie Przewodniczący! Reforma dyrektywy w sprawie praw konsumentów była długa i sporadyczna. Pierwotny pomysł Komisji dotyczący pełnej harmonizacji groził naruszeniem poziomu ochrony konsumentów, zwłaszcza w krajach nordyckich. Byłoby to wbrew Traktatowi o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, w myśl którego przepisy dotyczące konsumentów muszą opierać się na najwyższych możliwych poziomach ochrony konsumentów. Powinniśmy zatem zawsze pamiętać o tym, że rynki są dla konsumentów, a nie konsumenci dla rynków.

Przepisy dotyczące konsumentów i małych przedsiębiorców muszą być zawsze możliwie jak najjaśniejsze i łatwe do zrozumienia. Precyzyjne i starannie opracowane prawodawstwo leży w interesie wszystkich stron. Dlatego dobrze się stało, że zgodnie z dzisiejszą decyzją Parlamentu dyrektywa została odesłana do komisji.

 
  
MPphoto
 

  Anneli Jäätteenmäki (ALDE) - (FI) Panie Przewodniczący! Rynek wewnętrzny Unii Europejskiej rozwijał się dotychczas na warunkach dyktowanych głównie przez duże przedsiębiorstwa. Obecnie nadszedł czas, byśmy zwrócili uwagę na małe i średnie przedsiębiorstwa, a przede wszystkim konsumentów, w celu zapewnienia bardziej energicznej ochrony ich interesów na rynku wewnętrznym. Przedmiotowy wniosek Komisji dotyczący reformy systemu ochrony konsumentów spotkał się z dość kontrowersyjnym przyjęciem. Na przykład w Finlandii stowarzyszenie konsumentów zebrało podpisy pod petycją stwierdzającą, że przyjęcie wniosku nieodwracalnie zaszkodziłoby ochronie konsumentów w tym kraju.

Kompromis, nad którym właśnie głosowaliśmy i który będzie przedmiotem dalszych dyskusji, jest bardzo niejasny. Wiele z pierwotnych propozycji zostało usuniętych, więc efekt nie jest w żaden sposób ambitny. Największy problem dotyczy jednak tego, że wniosek jest trudny do zrozumienia. Uważam, że dyrektywa o prawa konsumentów powinna być bezwzględnie zrozumiała dla konsumentów, aby móc zapewnić im ochronę.

 
  
MPphoto
 

  Hannu Takkula (ALDE) - (FI) Panie Przewodniczący! Moi fińscy koledzy zabierający głos przede mną, czyli pan poseł Repo i pani poseł Jäätteenmäki, wyrazili pewne pożądane opinie na temat przedmiotowej dyrektywy o prawach konsumentów. Jako Finowie i Skandynawowie obawiamy się osłabienia ochrony konsumentów. To zaś właśnie oznaczałaby pełna harmonizacja, zwłaszcza jeśli chodzi o kraje nordyckie. Ponadto spowodowałaby opóźnienie działań w krajach, w których sytuacja jest obecnie daleka od ideału.

To świetnie, że wniosek trafia z powrotem do komisji, zawiera on bowiem kilka nieco problematycznych punktów, zwłaszcza z punktu widzenia małych przedsiębiorstw. Chciałbym zwrócić uwagę komisji na jedną drobną kwestię. Poprawki 18 i 107 sugerują bardzo negatywny wpływ, na przykład na przedsiębiorstwa turystyczne na północy Finlandii. Często decyzję o skorzystaniu z usług firmy, hotelu lub zakwaterowania podejmuje się w drodze, po prostu dzwoniąc i rezerwując miejsce. Zgodnie z dyrektywą to by nie wystarczyło: należałoby bowiem wysłać faks lub coś w tym stylu. W praktyce nie zawsze jest to możliwe. Do kwestii tej należy podejść z punktu widzenia ludzi i należy zrozumieć różne sytuacje w poszczególnych państwach członkowskich.

 
  
MPphoto
 

  Peter Jahr (PPE)(DE) Panie Przewodniczący! Uważam, że przyjęte podejście do harmonizacji zróżnicowanych przepisów prawa konsumenckiego w Europie, których istnienie stanowi przeszkodę dla handlu, jest rozsądne i właściwe. Równie ważne jest, by konsumenci mogli wyrobić sobie poczucie pewności prawa europejskiego, czyli innymi słowy, by mogli z ufnością robić interesy czy zakupy w całej Unii Europejskiej. Da to poczucie pewności nie tylko konsumentom, ale i producentom.

W szczególności cieszy mnie poprawa wymogów informacyjnych w odniesieniu do sprzedaży obwoźnej i umów na odległość. Podczas przyszłych debat – ze względu na które cieszy mnie ponowne odesłanie sprawozdania do komisji – powinno być tak, że gdy mówimy o producentach, mamy na myśli nie tylko duże korporacje, ale i małe firmy rodzinne, których nie możemy nadmiernie obciążać niuansami prawnymi.

 
  
MPphoto
 

  Ashley Fox (ECR) - Panie Przewodniczący! Gdy moi wyborcy pytają mnie, jaki jest główny zysk z przynależności do Unii Europejskie, moja odpowiedź zawsze brzmi: wolny handel pomiędzy narodami i rynek wewnętrzny, jaki staramy się urzeczywistnić.

Z tego względu z zadowoleniem przyjmuję przedmiotową dyrektywę o prawach konsumentów. Stanowi ona bowiem krok – choć może bardziej kroczek – w kierunku urzeczywistnienia postulatu jednolitego rynku, zapewniając określone korzyści konsumentom i małym przedsiębiorstwom. Będzie stanowić wsparcie dla handlu internetowego i transgranicznego. Muszę jednak stwierdzić, że potrzeba było dużo czasu na jej opracowanie, a postępy są skromne.

Do Komisji apelowałbym o ramy pozwalające na urzeczywistnienie koncepcji jednolitego rynku, a nie serię oderwanych od siebie inicjatyw, z jakimi obecnie mamy do czynienia.

 
  
MPphoto
 
 

  Siiri Oviir (ALDE)(ET) Panie Przewodniczący! Przyjęcie zharmonizowanej dyrektywy europejskiej o prawach konsumentów jest z całą pewnością sposobem poprawy funkcjonowania rynku wewnętrznego. Zharmonizowana dyrektywa, stanowiąca syntezę szeregu dyrektyw dotyczących praw konsumentów, znacząco uprości ramy prawne, bez wątpienia wzmocni zaufanie konsumentów i z całą pewnością będzie stanowić zachętę dla handlu transgranicznego. Jest to krok w kierunku zmniejszenia różnic. Niestety pełna harmonizacja praw konsumentów w Unii Europejskiej wciąż nie jest faktem. Jest to niemniej ważny krok w kierunku lepszej ochrony konsumentów i handlu. Z tego względu opowiedziałam się za przyjęciem przedmiotowego dokumentu.

 
  
  

Projekt rezolucji (B7-0224/2011)

 
  
MPphoto
 

  Francesco De Angelis (S&D)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Napływające od 11 marca doniesienia o trzęsieniach ziemi nawiedzających Daleki Wschód, a zwłaszcza Japonię, zaskakują nas skalą dokonującej się tragedii ludzkiej. Dlatego uważam, że przedmiotowa rezolucja stanowi pierwszy nieodzowny krok w kierunku zagwarantowania Japończykom wszelkiej pomocy humanitarnej, technicznej i finansowej, jakiej będą potrzebowali w nadchodzących miesiącach i latach.

Uważam, że incydent w Fukuszimie powinien nas wszystkich skłonić do uważnej, skrupulatnej i spokojnej refleksji nad zagrożeniami związanymi z energią jądrową. Europa musi inwestować w alternatywne źródła energii oraz tak pokierować państwami członkowskimi, by ściślej i skutecznej skupiły się na tych właśnie źródłach. Myślami jesteśmy z Japonią, a nasze przyszłe działania powinny być ukierunkowane na przeciwdziałanie podobnym sytuacjom w Europie i na świecie.

 
  
MPphoto
 

  Paul Rübig (PPE)(DE) Panie Przewodniczący! Uważam, że wszyscy powinniśmy wyciągnąć wnioski z sytuacji w Japonii. Dotyczą one zwłaszcza naszych elektrowni jądrowych. Wzywam Radę do pilnego przedstawienia wniosków w tym względzie. Dotychczasowe propozycje Komisji stanowią bodziec dla Grupy Roboczej Rady Europejskiej ds. Zagadnień Atomowych, aby wreszcie zająć się postulatami zgłaszanymi przez Parlament Europejski. Potrzebujemy natężonej debaty w tej kwestii. Uważam, że obecnie nadszedł ku temu odpowiedni czas.

 
  
  

Wyjaśnienia pisemne dotyczące sposobu głosowania

 
  
  

Sprawozdanie: Vital Moreira (A7-0041/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Popieram to sprawozdanie, w którym kolejny raz zwraca się uwagę na to, że powinniśmy pomóc Republice Mołdowy w ożywieniu jej gospodarki, mając na uwadze, że około 40 % tej gospodarki jest zależne od rolnictwa. Całkowicie zgadzam się ze środkami proponowanymi przez sprawozdawcę w celu zawarcia porozumienia, które jest bardziej kompleksowe i stosowne dla ożywienia gospodarczego tego państwa, będącego partnerem UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Zgodziłem się z tym sprawozdaniem, w którym proponuje się zwiększenie bezcłowych kontyngentów taryfowych na wino z Mołdawii. Mołdawia doświadcza trudności związanych z eksportem wina, które stanowią zagrożenie dla jej ożywienia gospodarczego i rolnictwa, zwłaszcza dla gospodarstw rolnych średniej wielkości i rodzinnych gospodarstw rolnych. Sektor rolny stanowi około 40 % gospodarki Mołdawii. W samym sektorze winiarskim jest zatrudnionych około 300 tysięcy osób, z których większość zamieszkuje obszary wiejskie. Dotychczas Mołdawia w pełni wykorzystywała przydzielone jej kontyngenty, dlatego też bezcłowe kontyngenty taryfowe pozwolą Mołdawii na zwiększenie sprzedaży jej produkcji w UE bez szkody dla unijnego przemysłu winiarskiego.

 
  
MPphoto
 
 

  Cristian Silviu Buşoi (ALDE), na piśmie (RO) Rosja jest ważnym rynkiem zbytu dla mołdawskich wytwórców win. Jednak od niedawna rynek rosyjski nie jest już pewnym rynkiem zbytu dla produktów winiarskich. Dążąc do znalezienia alternatywy dla rosyjskiego rynku zbytu Komisja Europejska zaproponowała zwiększenie bezcłowych kontyngentów taryfowych z 100 tysięcy hektolitrów (hl) do 150 tysięcy hl w bieżącym roku, ze 120 tysięcy hl do 180 tysięcy hl w 2012 roku i do 240 tysięcy hl począwszy od 2013 roku. Głosowałem za tą zmianą w stosunkach handlowych z Republiką Mołdowy, aby zwiększyć wielkość bezcłowych przywozów wina. Przedmiotowa zmiana rozporządzenia (WE) nr 55/2008 może być rozwiązaniem dla wytwórców win z Republiki Mołdowy, którzy będą mogli skorzystać z bardziej wiarygodnego rynku zbytu niż Rosja w roku 2006 i 2010 kiedy to nałożyła embargo na mołdawskie wina, co doprowadziło wielu wytwórców win do bankructwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Luis Manuel Capoulas Santos (S&D), na piśmie (PT) Wstrzymałem się od głosowania nad wnioskiem w sprawie wprowadzenia autonomicznych preferencji handlowych dla Republiki Mołdowy, ponieważ uważam, że jego obecna treść w niewystarczający sposób uwzględnia niezbędne przepisy dotyczące ochrony unijnych oznaczeń geograficznych (GI), zwłaszcza GI, odnoszącego się do win porto.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Chciałabym wyrazić moje poparcie dla ożywienia gospodarczego Mołdawii i stworzyć dobre perspektywy dla osób, które pracują w krajowym przemyśle winiarskim. Zgadzam się ze zwiększeniem bezcłowego kontyngentu taryfowego na wino ze 120 tysięcy hl do 180 tysięcy hl w 2011 roku oraz do 240 tysięcy hl rocznie począwszy od roku 2012. Dlatego głosowałam za tym sprawozdaniem, które w żaden sposób nie zagraża unijnemu przemysłowi winiarskiemu.

 
  
MPphoto
 
 

  George Sabin Cutaş (S&D), na piśmie (RO) Głosowałem za sprawozdaniem wprowadzającym autonomiczne preferencje handlowe dla Republiki Mołdowy, zważywszy że jest to wyraźny sygnał wysłany przez UE temu państwu, które należy do Partnerstwa Wschodniego i które niedawno stwierdziło, że ma nadzieję, iż w 2011 roku zdoła przedłożyć wniosek o przystąpienie do Unii Europejskiej. Mołdawia przeprowadziła szereg ambitnych reform politycznych, gospodarczych i społecznych, których kontynuowanie należy popierać. Jednocześnie Republika Mołdowy została boleśnie dotknięta kryzysem gospodarczym i finansowym. W ciągu ostatnich czterech lat 40 % wytwórców win tego państwa albo zawiesiło wymianę handlową, albo zlikwidowało produkcję, natomiast spółki nadal prowadzące działalność w tym kluczowym sektorze tego państwa ponosiły coraz większe straty. Zwiększenie bezcłowego kontyngentu taryfowego na wino oraz przedłużenie terminu obowiązywania rozporządzenia Rady nr 55/2008 do końca 2015 roku pomogłyby temu państwu – w którym liczba pracowników sektora winiarskiego wzrosła do 300 tysięcy, a sektor rolny stanowi 40 % PKB – nie wpływając jednocześnie negatywnie na gospodarkę UE. Przedmiotowe środki dałyby też wystarczająco dużo czasu na przygotowanie negocjacji w sprawie utworzenia większego kompleksowego obszaru wolnego handlu, co jest wspólnym celem UE i Republiki Mołdowy.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ uważam, że wniosek Komisji zmieniający aktualnie obowiązujące rozporządzenie może przyczynić się do wparcia ożywienia gospodarczego Mołdawii oraz zapewnić dobre perspektywy osobom pracującym w jej przemyśle winiarskim, bez uszczerbku dla interesów wytwórców z UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Mołdawski przemysł winiarski przechodzi okres kryzysu spowodowany zmniejszeniem eksportu i wstrzymujący ożywienie gospodarcze kraju oraz reformy, które umożliwiłyby mu bardziej realistyczne aspirowanie do integracji z UE. Zwiększenie bezcłowego kontyngentu taryfowego, zwłaszcza na mołdawskie wino, może pomóc w złagodzeniu presji dotykającej przedmiotowy sektor.

Muszę podkreślić, że mimo iż UE chce pomóc Mołdawii, to Unia i jej państwa członkowskie powinny zadbać, by normy jakości wina pochodzącego z innych państw nie były niższe niż stosowane wobec win z UE.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Przedmiotowy projekt rezolucji ustawodawczej Parlamentu opiera się na wniosku dotyczącym rozporządzenia Parlamentu i Rady (WE) nr 55/2008 wprowadzającego autonomiczne preferencje handlowe dla Republiki Mołdowy. Pomimo wysiłków podjętych przez obywateli i reform wdrożonych przez rząd Republika Mołdowy przechodzi trudną sytuację w związku z kryzysem, z którym boryka się sektor winiarski, najbardziej produktywny sektor w państwie, stanowiący 40 % gospodarki Mołdawii i zatrudniający ponad jedną czwartą ogólnej liczby ludności w wieku produkcyjnym.

Dlatego ważne jest wsparcie odbudowy gospodarczej oraz wykonanie przez UE gestu solidarności z ludnością, która zamieszkuje głównie obszary wiejskie. Jestem również zadowolony i głosuję za przedłużeniem okresu obowiązywania rozporządzenia Rady (WE) nr 55/2008 do dnia 31 grudnia 2015 r. oraz mam nadzieję, że do tego czasu między UE a Republiką Mołdowy powstanie „rozbudowana i kompleksowa strefa wolnego handlu”.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) W przedmiotowym sprawozdaniu zatwierdzono wniosek Komisji dotyczący zatwierdzenia zwiększenia bezcłowego kontyngentu taryfowego na wino mołdawskie. Komisja proponuje zwiększenie kontyngentu ze 100 tysięcy hl do 150 tysięcy hl w roku 2011, ze 120 tysięcy hl do 180 tysięcy hl w roku 2012 oraz do 240 tysięcy hl rocznie począwszy od roku 2013. Według Komisji wnioskowane zwiększenia są uzasadnione tym, że Mołdawia regularnie wykorzystuje obowiązujący kontyngent oraz tym, że „przedmiotowy sektor może poprawić swoje wyniki na rynkach niszowych w UE”.

Chociaż stwierdzono, że proponowany poziom zwiększenia kontyngentu nie zagraża przemysłowi winiarskiemu UE, uważamy, że nadal istnieją pewne wątpliwości co do tego, czy rzeczywiście tak jest i dlatego wstrzymaliśmy się od głosowania. Wątpliwość ta uwzględnia sytuację kryzysową, z którą aktualnie zmaga się wielu wytwórców, zwłaszcza małych i średnich wytwórców, w takich państwach, jak Portugalia, powodującą dramatyczny spadek cen produkcji i bezustannie wzrastające koszty produkcji. Trudności te wzmagają zmiany wprowadzone w momencie reformowania wspólnej organizacji rynku (CMO) oraz planowany cel praw produkcyjnych. Na reformie tej skorzystali przede wszystkim duzi wytwórcy z sektora winiarskiego, a także niektórzy importerzy …

(Wyjaśnienie dotyczące sposobu głosowania zostało skrócone zgodnie z art. 170 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Sprawozdanie pana posła Moreiry popierające wniosek Komisji o zatwierdzenie zwiększenia bezcłowego kontyngentu taryfowego na wino mołdawskie zostało dziś przyjęte. Chociaż organy wykonawcze Komisji twierdzą, że poziom zwiększenia nie zagraża przemysłowi winiarskiemu UE, to mamy pewne wątpliwości, a zatem wstrzymaliśmy się od głosowania, także w interesie portugalskiego rolnictwa.

Mołdawia zwróciła się do Komisji o zwiększenie bezcłowego kontyngentu taryfowego na wino na mocy autonomicznych preferencji handlowych przyznanych temu państwu w rozporządzeniu z 2008 roku.

Aby poprzeć odbudowę gospodarczą Mołdawii oraz stworzyć dobre perspektywy dla osób pracujących w krajowym przemyśle winiarskim (jedna czwarta ludności pracującej) proponuje się zwiększenie bezcłowego kontyngentu taryfowego na wino ze 100 tysięcy hl do 150 tysięcy hl w roku 2011, ze 120 tysięcy hl do 180 tysięcy hl w roku 2012 oraz do 240 tysięcy hl rocznie począwszy od roku 2013.

Komisja twierdzi, że „ponieważ ogólny poziom przywozu z Mołdawii stanowi zaledwie 0,04 % całkowitego przywozu unijnego, dalsze otwarcie rynku nie powinno mieć negatywnych skutków dla UE. Obecnie około 90 % całkowitego przywozu z Mołdawii wprowadza się do UE bezcłowo…’

(Wyjaśnienie dotyczące sposobu głosowania zostało skrócone zgodnie z art. 170 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 
 

  Lorenzo Fontana (EFD), na piśmie (IT) Wniosek Komisji przewiduje zmianę rozporządzeń dotyczących stosunków z Republiką Mołdowy. Biorąc pod uwagę czas kryzysu, z którym boryka się to państwo, plan ma służyć zwiększeniu ilości wina przywożonego z Mołdawii. Według Komisji przywozy te będą miały minimalny wpływ na nasze rynki, ale mimo to nie sądzę, abym mógł poprzeć wniosek w obecnym okresie największego kryzysu gospodarczego, który już wywiera ogromną presję na naszych rolników i winiarzy.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie(LT) Zgodziłem się z tym dokumentem, ponieważ aby poprzeć odbudowę gospodarczą Mołdawii i stworzyć dobre perspektywy dla osób pracujących w przemyśle winiarskim Mołdawii wnioskuje się o zwiększenie bezcłowego kontyngentu taryfowego na wino ze 100 tysięcy hektolitrów (hl) do 150 tysięcy hl w roku 2011, ze 120 tysięcy hl do 180 tysięcy hl w roku 2012 oraz do 240 tysięcy hl rocznie począwszy od roku 2013. Poziom proponowanego zwiększenia jest uzasadniony tym, że Mołdawia regularnie wykorzystuje obowiązujący kontyngent oraz tym, że przedmiotowy sektor może poprawić swoje wyniki na rynkach niszowych w UE. Ponadto poziom zwiększenia nie destabilizuje przemysłu winiarskiego UE. Oczekuje się, że mołdawski sektor winiarski będzie nadal czynił starania na rzecz podniesienia jakości produkowanych win. Ponieważ rozporządzenie Rady (WE) nr 55/2008 wygasa w dniu 31 grudnia 2012 r., a zagwarantowanie pewności prawnej producentom, eksporterom i importerom jest ważne, wnioskuje się o przedłużenie terminu obowiązywania rozporządzenia Rady (WE) nr 55/2008 na kolejne trzy lata, do dnia 31 grudnia 2015 r.

 
  
MPphoto
 
 

  Cătălin Sorin Ivan (S&D), na piśmie Zawsze będę twierdził, że trzeba wspierać Republikę Mołdowy na jej proeuropejskiej drodze. Mołdawia boryka się z trudnościami z wywozem wina na niektóre ze swoich tradycyjnych rynków zbytu, co zagraża jej odbudowie gospodarczej i procesowi reform, który przebiega pomyślnie. Argumenty podane w sprawozdaniu pana posła Moreiry są przekonujące, Mołdawia potrzebuje przedłużenia rozporządzenia Rady (WE) nr 55/2008 na następne trzy lata, do dnia 31 grudnia 2015 r. Wniosek złożony przez Republikę Mołdowy w lipcu 2010 roku jest uzasadniony. Mołdawia potrzebuje Unii Europejskiej jako godnego zaufania partnera. Z tych powodów popieram sprawozdanie w sprawie wniosku dotyczącego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego, którego projekt przygotował pan poseł Vital Mortira.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabeth Köstinger (PPE), na piśmie (DE) Preferencje handlowe przyznane Republice Mołdowy przez UE okazały się właściwe. Co więcej, nie odnotowano szkodliwego wpływu na przemysł winiarski UE. Jako najuboższe państwo w Europie Republika Mołdowy potrzebuje wsparcia UE. To nasz moralny obowiązek w interesie europejskiej jedności i harmonii. Dlatego cieszy mnie wniosek Komisji o przedłużenie terminu obowiązywania rozporządzenia.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie Głosowałem za sprawozdaniem w sprawie wniosku dotyczącego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniającego rozporządzenie Rady (WE) nr 55/2008 wprowadzając autonomiczne preferencje handlowe dla Republiki Mołdowy. Dostosowuje ono nasze stosunki handlowe z Mołdawią do stosunków z innymi sąsiednimi państwami.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) W kontekście unijnej polityki sąsiedztwa Mołdawia zawsze przyjmowała ambitny program politycznego stowarzyszenia i wzrastającej integracji z UE, tym samym osiągając decydujący postęp w kierunku ujednolicenia własnego prawodawstwa z przepisami prawodawczymi i wykonawczymi UE przed przygotowaniem do przyszłych, zakrojonych na szerszą skalę negocjacji. Mołdawia udowodniła, że jest gotowa do promowania i zebrania plonów tego ambitnego przedsięwzięcia, kontynuowania wypracowanego już postępu w dziedzinie wolnego rynku UE. Zgadzamy się jednak ze sprawozdawcą, panem posłem Moreirą, gdy mówi, że Republika Mołdowy znajduje się obecnie w trudnej sytuacji związanej z wywozem niektórych produktów, co powoduje problemy z jej odbudową gospodarczą. Dlatego uważamy, że przedłużenie terminu obowiązywania rozporządzenia w sprawie pewnych autonomicznych preferencji handlowych o trzy lata, aby dać Mołdawii wystarczającą ilość czasu na odpowiednie przygotowanie się do negocjacji w sprawie obszaru wolnego handlu, jest konieczne. Wychodząc od tych rozważań przyjęte przez nas sprawozdanie zmierza do wspomożenia odbudowy gospodarczej Mołdawii przede wszystkim poprzez zwiększenie kontyngentu taryfowego zwolnionego z opłat celnych na niektóre produkty podlegające aktualnym, autonomicznym preferencjom handlowym.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) W ostatnich latach Mołdawia podejmuje starania na rzecz zbliżenia się do europejskich standardów wolności, demokracji i dobrego sprawowania rządów. Wspomniane starania są spójne i potwierdziły wolę Mołdawii w zakresie dalszego podążania do potencjalnego rozszerzenia. Co za tym idzie, aby wesprzeć odbudowę gospodarczą Mołdawii i stworzyć dobre perspektywy dla osób pracujących w jej przemyśle winiarskim (jedna czwarta siły roboczej) wnioskuje się o zwiększenie bezcłowego kontyngentu taryfowego na wino ze 100 tysięcy hl do 150 tysięcy hl w roku 2011, ze 120 tysięcy hl do 180 tysięcy hl w roku 2012 oraz do 240 tysięcy hl rocznie począwszy od roku 2013. Jest to kierunek, w jakim zmierzają poprawki do przedmiotowego rozporządzenia, a to pomoże gospodarce mołdawskiej i jej rozwojowi.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie Mając na uwadze, że Mołdawia ma trudności z wywozami wina na niektóre ze swoich tradycyjnych rynków zbytu, co zagraża jej odbudowie gospodarczej i pomyślnie przebiegającemu procesowi reform, oraz w celu przyjęcia środków zwiększenia wywozów mołdawskiego wina wspierających jej rozwój gospodarczy, konieczne jest: 1. zwiększenie bezcłowego kontyngentu taryfowego na wino w ramach autonomicznych preferencji handlowych; 2. przedłużenie terminu obowiązywania przedmiotowego rozporządzenia (wygasającego w dniu 31 grudnia 2012 r.) na kolejne trzy lata do dnia 31 grudnia 2015 r.; 3. zwiększenie bezcłowego kontyngentu taryfowego na pszenicę, jęczmień i kukurydzę.

Dlatego głosowałem „tak”.

 
  
MPphoto
 
 

  Rareş-Lucian Niculescu (PPE), na piśmie (RO) Z zadowoleniem przyjmuję głosowanie za przedmiotowym sprawozdaniem. Republika Mołdowy potrzebuje wsparcia Unii Europejskiej w tych krytycznych okolicznościach, gdy tak jak większość państw na świecie boryka się z problemami gospodarczymi, ale także z problemami nieodłącznie związanymi ze zmianami politycznymi. W czasach, gdy Mołdawia staje przed bezwzględnym bojkotem wywozów jej wina na rynki Federacji Rosyjskiej zwiększenie bezcłowego kontyngentu taryfowego na wino jest środkiem podjętym w porę i takim, który – mam nadzieję – przyniesie korzyści gospodarce tego kraju.

 
  
MPphoto
 
 

  Rolandas Paksas (EFD), na piśmie (LT) Zgadzam się z rezolucją wnioskującą zwiększenie autonomicznych preferencji handlowych dla Republiki Mołdowy w sektorze winiarskim, który jest niezmiernie istotny dla tego państwa. Wskazuje się, że byłaby to nawet większa zachęta do rozszerzenia wzajemnych stosunków między Unią Europejską a Mołdawią oraz rozwinięcia europejskiej polityki sąsiedztwa. Ponieważ jak dotąd Mołdawia w pełni wykorzystywała ustalony kontyngent zgadzam się z wnioskiem o zwiększenie bezcłowego kontyngentu taryfowego na wino. Zwraca się uwagę na fakt, że rozporządzenie to nie będzie miało negatywnego wpływu na przemysł winiarski UE. Mołdawia jest jednym z najuboższych państw Europy borykającym się z najpoważniejszym kryzysem i problemami politycznymi. UE powinna stworzyć Mołdawii korzystne warunki dla obrania właściwego kierunku geopolitycznego, który pomógłby w rozwiązaniu trudności tego państwa. Ponadto, przepisy przedmiotowej rezolucji stworzą korzystne warunki dla mołdawskiego sektora winiarskiego, umożliwiając poprawę jakości jej produktów. Uważam, że przedłużenie terminu obowiązywania całego rozporządzenia na kolejne trzy lata, aby zagwarantować przejrzystość i pewność prawną producentom, eksporterom i importerom jest słuszne.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Głosowałem za sprawozdaniem pana posła Moreiry w sprawie autonomicznych preferencji handlowych dla Republiki Mołdowy, ponieważ jest ono spójne z polityką sąsiedztwa Unii i umowami gospodarczymi, które już zawarto z państwami ościennymi. Naprawdę uważam, że to dobry pomysł, aby przyznać państwom ościennym wzajemne koncesje handlowe zarówno ze względu na rozwój gospodarczy, jak i problemy społeczno-polityczne. Swobodny przepływ towarów czy obniżone opłaty celne umożliwią większy przepływ kapitału i ułatwią zawarcie umów o współpracy. skorzystają na tym państwa sąsiednie i rynek wewnętrzny. Ważny jest oczywiście jego cel handlowy, jednak nie należy zapominać o innych aspektach, które trzeba wziąć pod uwagę.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Jak już mówiłam najważniejsze jest, by UE dysponowała spójną i skuteczną polityką sąsiedztwa. W ramach tej polityki sąsiedztwa rozporządzenie (WE) nr 55/2008 wprowadza konkretny system autonomicznych preferencji handlowych dla Republiki Mołdowy, który przewiduje swobodny dostęp do rynku UE dla wszystkich produktów z Mołdawii z wyjątkiem niektórych produktów rolnych wymienionych w załącznikach, dla których przyznane zostaną koncesje ograniczone albo w formie zwolnienia z opłat celnych w granicach kontyngentów taryfowych, albo w formie niższych opłat celnych.

Jeden z wyjątków w wolnym handlu dotyczy przemysłu winiarskiego, a konkretnie wprowadzenia kontyngentu taryfowego, który według dostępnych danych został w pełni wykorzystany na wiele miesięcy przed końcem roku. Biorąc pod uwagę, że Mołdawia została boleśnie dotknięta negatywnymi skutkami światowego kryzysu finansowego i gospodarczego oraz, że sektor winiarski zatrudnia około 300 tysięcy pracowników, w przedmiotowym sprawozdaniu, za którym głosowałam proponuje się zwiększenie aktualnie obowiązującego kontyngentu taryfowego na wino, aby wesprzeć wysiłki Mołdawii i zapewnić atrakcyjny i realny rynek zbytu dla wywozów jej wina, które do tego nie są konkurencyjne dla produktów portugalskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Aby wesprzeć wysiłki Mołdawii w zakresie odbudowy gospodarczej oraz poprzeć dotychczasowe dążenia do konwergencji z prawodawstwem i standardami UE Komisja przedłożyła wniosek o zwiększenie kontyngentu taryfowego na mołdawskie wino. Według Komisji środek ten nie będzie miał negatywnego wpływu na europejski przemysł winiarski, a zatem uznałem, że warto poprzeć udzielenie Mołdawii tego rodzaju pomocy.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie Tekst tego sprawozdania jest krótki. Mówi: „Parlament Europejski – uwzględniając wniosek Komisji przedstawiony Parlamentowi i Radzie (COM(2010)0649), – uwzględniając art. 294 ust. 2 oraz art. 207 ust. 2 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, zgodnie z którymi Komisja przedstawiła wniosek Parlamentowi (C7-0364/2010), – uwzględniając art. 294 ust. 3 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, – uwzględniając art. 55 oraz art. 46 ust.1 Regulaminu, – uwzględniając sprawozdanie Komisji Handlu Międzynarodowego (A7-0041/2011), 1. przyjmuje swoje poniższe stanowisko w pierwszym czytaniu; 2. zwraca się do Komisji o ponowne przekazanie mu sprawy, jeżeli uzna ona za stosowne wprowadzenie znaczących zmian do wniosku lub zastąpienie go innym tekstem; 3. zobowiązuje swojego przewodniczącego do przekazania stanowiska Parlamentu Radzie i Komisji, a także parlamentom państw członkowskich”.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Republika Mołdowy przechodzi trudny czas pod względem eksportu swojego wina, co ma negatywny wpływ na proces reform i odbudowę gospodarczą przedsięwziętą przez rząd. Sektor winiarski zatrudnia około 300 tysięcy osób (jedną czwartą aktywnej zawodowo ludności tego państwa), które mieszkają przede wszystkim na obszarach wiejskich i prowadzą małe lub średniej wielkości rodzinne gospodarstwa rolne. Uważam, że dzięki tym zmianom rozporządzenie (WE) nr 55/2008 może się przyczynić do wsparcia odbudowy gospodarczej Mołdawii, stwarzając dobre perspektywy na lata 2011–2013 dla osób pracujących w sektorze winiarskim tego państwa. Aby realizować jak najlepszą politykę sąsiedztwa istotne będzie teraz wprowadzenie preferencji taryfowych mających na celu zahamowanie tendencji spadkowej w mołdawskiej gospodarce, a jednocześnie jak największe ograniczenie strat podatkowych ponoszonych przez UE będzie teraz ważne.

 
  
  

Sprawozdanie: Helmut Scholz (A7-0051/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Popieram przedmiotowe sprawozdanie uwzględniające zmiany, które wprowadzono w celu przedłużenia terminu obowiązywania aktualnego systemu – ogólnego systemu preferencji (GSP) – do grudnia 2013 roku biorąc pod uwagę niepewność, co do terminu niezbędnego do zakończenia bieżącego procesu prawodawczego. Przyjęcie tego sprawozdania pozwoli na uniknięcie luki w zakresie objętym GSP oraz zapobiegnie zróżnicowanemu traktowaniu poszczególnych państw.

 
  
MPphoto
 
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE), na piśmie Głosowałam za tym sprawozdaniem, ponieważ ogólny system preferencji (GSP) jest niezwykle ważnym mechanizmem handlu i rozwoju, którym dysponuje UE. Chciałabym jednak wezwać Komisję, aby jak najszybciej przeprowadziła bardziej merytoryczny przegląd systemu GSP. Uważam też, że nadszedł czas, abyśmy zaangażowali się w bardziej merytoryczny przegląd wykazów beneficjentów GSP i GSP+. Konsultacje z Parlamentem Europejskim należy przeprowadzać na jak najwcześniejszym etapie. Oczekuję także, że Parlament będzie uczestniczył w procesie monitorowania, czy beneficjenci GSP+ przestrzegają 27 konwencji MOP i ONZ, a zatem zajmie się czymś, co należy dokładnie zweryfikować, aby zachować wiarygodność mechanizmu GSP+.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przedmiotowym sprawozdaniem. W 1968 roku Konferencja Narodów Zjednoczonych do spraw Handlu i Rozwoju (UNCTAD) zaleciła utworzenie ogólnego systemu preferencji (GSP), na mocy którego państwa uprzemysłowione przyznawałyby bez zasady wzajemności preferencje handlowe wszystkim państwom rozwijającym się, a nie tylko byłym koloniom. Wspólnota Europejska jako pierwsza wdrożyła program GSP w 1971 roku, a system ten stał jednym z kluczowych instrumentów polityki handlowej i rozwoju UE wspierającym państwa rozwijające się w zmniejszaniu ubóstwa poprzez pozyskiwanie dochodów dzięki handlowi międzynarodowemu. Zastosowany przez UE system GSP oferuje najbardziej korzystne traktowanie przyznając państwom najmniej rozwiniętym bezcłowy i bezkontyngentowy dostęp do rynku UE. System ten pomaga też w promowaniu zrównoważonego rozwoju i dobrych rządów dla państw rozwijających się, ratyfikujących i wykonujących międzynarodowe konwencje oraz protokoły dotyczące praw człowieka i praw pracowniczych, ochrony środowiska, narkotyków i walki z korupcją.

 
  
MPphoto
 
 

  Sergio Berlato (PPE), na piśmie (IT) W 1968 roku Konferencja Narodów Zjednoczonych do spraw Handlu i Rozwoju (UNCTAD) zaleciła utworzenie ogólnego systemu preferencji (GSP), na którego mocy państwa uprzemysłowione przyznawałyby bez zasady wzajemności preferencje handlowe wszystkim państwom rozwijającym się, a nie tylko byłym koloniom. Wspólnota Europejska była pierwszą, która wdrożyła system GSP w 1971 roku, który stał się jednym z kluczowych instrumentów polityki handlowej i rozwoju UE wspierającym państwa rozwijające się w zmniejszaniu ubóstwa poprzez pozyskiwanie dochodów dzięki handlowi międzynarodowemu. Mimo że system ten jest najczęściej wykorzystywany w systemach państw uprzemysłowionych zgadzam się, że musimy przeprowadzić przegląd przedmiotowego rozporządzenia, aby uprościć stosowanie systemu.

Uważam też, że we wniosku dotyczącym nowego rozporządzenia, który mam nadzieję zostanie złożony niezwłocznie, należy zająć się przeglądem ogólnym. Nowy wniosek musi zmierzać do uproszczenia i większej przejrzystości systemu GSP. Chciałbym też wezwać Komisję do rozpatrzenia możliwości zweryfikowania wypełniania zobowiązań poprzez przeprowadzanie okresowych dochodzeń, w których udział brałby Parlament i przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego przedmiotowego państwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Slavi Binev (NI), na piśmie (BG) Głosowałem za tym sprawozdaniem, ponieważ uważam, że należy zwiększyć wpływ aktualnego systemu oraz usprawnić wykorzystywanie ogólnego systemu preferencji poprzez zapewnienie pomocy technicznej mającej służyć w szczególności do tworzenia zdolności instytucjonalnych i regulacyjnych potrzebnych, by umożliwić państwom najbardziej potrzebującym maksymalne wykorzystanie pożytków z handlu międzynarodowego i systemu preferencji. Pomoc należy zagwarantować także poprzez skuteczne wykonywanie konwencji międzynarodowych wymaganych przez ten system oraz wypełnienie płynących z nich zobowiązań. Uważam, że państwa rozwijające się muszą zaproponować pomoc w walce z ubóstwem poprzez generowanie przychodów z handlu międzynarodowego. Jest to system najpowszechniej wykorzystywany wśród systemów dostępnych państwom rozwiniętym. Uważam, że należy go przedłużyć, aby osiągnąć pewność prawną i zagwarantować interesy zarówno UE, jak i państw beneficjentów. Jednak w międzyczasie należy bezzwłocznie rozwiązać niezadowalającą obecnie sytuację także poprzez ciągłe dążenia do znalezienia sposobu udzielenia pomocy słabszym państwom w potrzebie.

 
  
MPphoto
 
 

  George Sabin Cutaş (S&D), na piśmie (RO) Zdecydowałem się głosować za sprawozdaniem w sprawie ogólnego systemu preferencji taryfowych, ponieważ proponuje się w nim niezwłoczne włączenie „ogólnego systemu preferencji” do przepisów Traktatu z Lizbony, a także ogólny przegląd przyszłego systemu. Ten przegląd ogólny miałby służyć zwiększeniu zaangażowania państw beneficjentów w dotyczący ich proces reform, przyznaniu pomocy technicznej, aby pomóc w stworzeniu ich zdolności instytucjonalnych, a także zweryfikowaniu i ujednoliceniu zasad pochodzenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie (FR) Parlament właśnie podjął decyzję o przedłużeniu ogólnego systemu preferencji (GSP) dla państw rozwijających się na okres od dnia 1 stycznia 2012 r. do dnia 31 grudnia 2013 r. W tym roku system GSP ma zostać poddany przeglądowi, proces ten powinien uwzględniać obawy wyrażone w Komisji Handlu Międzynarodowego. Wzywamy do większej przejrzystości i rzetelnej współpracy podczas negocjowania GSP z każdym z państw. Komisarz De Gucht zobowiązał się zadbać, że Parlament Europejski będzie głęboko zaangażowany w proces podejmowania decyzji. Teraz musi dotrzymać obietnicy.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Aktualnie obowiązujące rozporządzenie, które ustanawia ogólny system preferencji (GSP) przestaje obowiązywać z końcem tego roku. Ponieważ jednak Komisja nadal czeka na wyniki analizy tej sprawy, które umożliwią jej przedłożenie nowego wniosku w sprawie GSP, zdecydowano o przedłużeniu obowiązującego rozporządzenia oraz jego aktualnych uzgodnień na kolejne dwa lata, aby uniknąć próżni prawnej. Jednak Komisja musi wkrótce przedstawić inicjatywę prawodawczą w tej sprawie, ponieważ aktualny system musi zostać pilnie poddany przeglądowi i musi być bardziej efektywny.

Dlatego popieram główne punkty podkreślone przez sprawozdawcę, które mają być poddane przeglądowi we wniosku legislacyjnym Komisji. Proponuje się w nich skuteczny system, który będzie lepiej odpowiadał interesom państw otrzymujących i podmiotów gospodarczych oraz zasady gwarantujące proces reform zapewniający udział odbiorców oraz gwarantujące także, że Parlament będzie mógł wykonywać swoje zadanie polegające na demokratycznej kontroli.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) W 1968 roku Konferencja Narodów Zjednoczonych do spraw Handlu i Rozwoju (UNCTAD) zaleciła utworzenie ogólnego systemu preferencji (GSP), na mocy którego państwa uprzemysłowione przyznawałyby bez zasady wzajemności preferencje handlowe wszystkim państwom rozwijającym się, a nie tylko byłym koloniom. Wspólnota Europejska jako pierwsza wdrożyła system GSP w 1971 roku. Okazał się on jedną z kluczowych metod współpracy z państwami rozwijającymi się na szczeblu handlu międzynarodowego poprzez zmniejszanie ubóstwa. Aktualnie obowiązujące rozporządzenie musi zostać uaktualnione, ponieważ termin jego obowiązywania dobiega końca i nie jest objęte Traktatem z Lizbony. Wymaga też reformy merytorycznej. Mimo że wniosek ten nie jest jeszcze nowym rozporządzeniem, którego projekt trzeba dopiero przygotować, zgadzam się z omawianym sprawozdaniem i mam nadzieję, że Komisja jak najszybciej przedłoży nowy wniosek, aby UE mogła kontynuować wspieranie państw rozwijających się.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Ogólny system preferencji (GSP) to mechanizm handlowy, który pozwala UE na przyznawanie państwom rozwijającym się preferencyjnego, niewzajemnego dostępu do jej rynku poprzez zmniejszenie taryf. Mimo że mechanizm ten określa się mianem pomocy rozwojowej, nie jest on pozbawiony sprzeczności, zwłaszcza między zadeklarowanymi celami a faktycznie osiąganymi wynikami.

W rezultacie liczne kraje rozwijające się, zamiast rozwijać własne rynki wewnętrzne, stają się coraz bardziej zależne i kształtują swoją gospodarkę zgodnie z modelem ograniczonej dywersyfikacji w oparciu o ograniczoną gamę produktów eksportowanych. Międzynarodowy podział pracy stał się skostniały. To niekorzystne dla tych państw; największe korzyści z tego systemu czerpią często duże przedsiębiorstwa wielonarodowościowe, niektóre z nich to przedsiębiorstwa europejskie.

Konieczny jest kompleksowy przegląd tego mechanizmu oraz dogłębna dyskusja nad jego poszczególnymi aspektami i złożonością oraz jego wpływem nie tylko na kraje rozwijające się, ale także na państwa członkowskie UE, przede wszystkim najsłabsze. Zważywszy, że Komisja spóźnia się z przedłożeniem nowego wniosku dotyczącego rozporządzenia, co oznacza, że nie może ono wejść w życie bezzwłocznie po upływie terminu obowiązywania aktualnego rozporządzenia, konieczne jest przedłużenie obowiązującego…

(Wyjaśnienie dotyczące sposobu głosowania zostało skrócone zgodnie z art. 170 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Aktualny program ogólnego systemu preferencji taryfowych wygasa z końcem tego roku, a więc sprawa dotyczy jedynie głosowania za koniecznym przedłużeniem gwarantującym pewność prawną i wzajemne interesy około 150 zaangażowanych państw.

Jednak waga tego zagadnienia zarówno dla krajów rozwijających się, jak i państw członkowskich UE o słabszych systemach gospodarczych, których interesy przemysłowe, rolne czy społeczne nie zawsze są szanowane w umowach o handlu międzynarodowym promowanych przez Komisję wymusza odbycie dogłębnej dyskusji w sprawie nowego rozporządzenia. Komisja powinna jak najszybciej przedłożyć wniosek dotyczący tego rozporządzenia, aby umożliwić odpowiednie przeanalizowanie wszystkich poszczególnych aspektów i złożoności ogólnego systemu preferencji oraz jego wpływu na poszczególne obszary i państwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Lorenzo Fontana (EFD), na piśmie (IT) Ogólny system preferencji (GSP) jest jednym z kluczowych instrumentów polityki handlu i rozwoju UE wspierającym kraje rozwijające się w zmniejszaniu ubóstwa. Środek ten przedłuża obecną sytuację, ponieważ nowy wniosek nie został złożony, a szkoda. Mimo to biorąc pod uwagę znaczenie dyskutowanego instrumentu będę głosować „za”.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabeth Köstinger (PPE), na piśmie (DE) Handel to ważny i efektywny instrument walki z ubóstwem w krajach rozwijających się. Rozporządzenie przejściowe w sprawie ogólnego systemu preferencji taryfowych prawnie chroni preferencyjny dostęp do rynku UE dla 176 państw rozwijających się. Poparłam rozporządzenie, które gwarantuje ciągłość prawną, dzięki czemu możliwości handlowe są nadal dostępne dla krajów rozwijających się. Ponadto, moralnym obowiązkiem UE jest wspieranie tych krajów w rozwoju demokracji oraz zasad państwa prawa poprzez umożliwianie sprawiedliwego handlu.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie (IT) Rezolucja w sprawie wniosku o zmianę rozporządzenia Rady (WE) nr 732/2008 wprowadzającego ogólny system preferencji na okres od dnia 1 stycznia 2009 r. do dnia 31 grudnia 2011 r. została przyjęta przez ten Parlament zdecydowaną większością głosów. Gdyby ogólny system preferencji (GSP) nie został przedłużony wiele krajów rozwijających się mogłoby znaleźć się w niezwykle trudnym położeniu. Od 1971 roku Europa usiłuje wspierać kraje rozwijające się i pomagać im w ograniczeniu ubóstwa poprzez generowanie przychodów z handlu międzynarodowego. Po wejściu w życie Traktatu z Lizbony procedura zmiany GSP wymaga interwencji Rady i Parlamentu, które muszą sprzyjać utworzeniu skutecznego systemu wrażliwego na interesy państw beneficjentów, a jednocześnie wymagającego od nich ratyfikowania i wykonywania 27 międzynarodowych konwencji o ochronie praw człowieka, zrównoważonym rozwoju, podstawowych standardach pracy i dobrych rządach. Pomimo mojego poparcia dla tego wniosku o przedłużenie obowiązujące do 2011 roku uważam, że muszę podkreślić swoje ubolewanie – podzielane również przez moją grupę – z powodu opieszałości Komisji w rozpatrywaniu tego wniosku.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie Głosowałem za przedmiotowym sprawozdaniem, które jest technicznym uzupełnieniem rozporządzenia w sprawie GSP. Przedłuża termin obowiązywania rozporządzenia do dnia 31 grudnia 2013 r., aby dać Komisji wystarczająco dużo czasu na przygotowanie projektu nowego rozporządzenia, a Parlamentowi na wykonanie jego nowych uprawnień w dziedzinie międzynarodowej polityki handlowej. Dlatego sprawozdanie to nie ma na celu zmiany treści rozporządzenia i nie przesądza, czy beneficjenci GSP+ rzeczywiście nadal kwalifikują się do tych preferencji handlowych w oparciu o dobre rządy, zrównoważony rozwój oraz ratyfikowanie i wykonywanie konwencji ONZ w dziedzinie praw socjalnych, środowiskowych oraz praw człowieka.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) Wszyscy jesteśmy przekonani, że utworzenie ogólnego systemu preferencji (GSP) jest jednym z kluczowych instrumentów polityki handlu i rozwoju Unii Europejskiej. Był on głównym bodźcem dla krajów rozwijających się, od dawna uwikłanych w walkę z ubóstwem, dzięki przyznaniu swobodnego dostępu do ich rynku oraz przywozów ich towarów poprzez zmniejszanie taryf. Zgadzamy się jednak ze sprawozdawcą, panem posłem Scholzem, który wyraził nadzieje, że aktualnie obowiązujące rozporządzenie w tej sprawie będzie musiało być przedłużone, ponieważ to zapewniłoby pewność prawną i zagwarantowało interesy zarówno UE, jak i państw beneficjentów, a także zapobiegłoby przedłużaniu się aktualnej sytuacji (nadal niezadowalającej). Jak dotąd spotykaliśmy się z pewnymi przypadkami niewystarczającego wykorzystania preferencji handlowych gwarantowanych przez GSP, przede wszystkim dotyczących zasad pochodzenia, spowodowanych problemem z charakteryzującymi je procedurami administracyjnymi. Dlatego dobrze byłoby zapewnić celową pomoc techniczną, na przykład poprzez realizowanie programów partnerskich, których głównym celem jest promowanie rozwoju zdolności regulacyjnych oraz gwarantowanie właściwej transpozycji konwencji międzynarodowych. Na koniec chcemy oświadczyć, iż stoimy na stanowisku, że Komisja powinna prowadzić stałe monitorowanie z większym zaangażowaniem ze strony Parlamentu i odnośnych partnerów społecznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Obowiązujące rozporządzenie w sprawie ogólnych taryf preferencyjnych wygasa pod koniec tego roku. Biorąc pod uwagę, że wejście w życie nowego rozporządzenia we właściwym terminie nie jest możliwe z powodu opóźnienia w przedłożeniu analizy wymaganej przez komisję mamy obowiązek przedłużenia terminu obowiązywania rozporządzenia na następne dwa lata. Jednak uwzględniając wagę tego rozporządzenia dotyczącego prowadzenia wymiany handlowej między krajami rozwijającymi się i UE, Komisja musi wkrótce przedłożyć jego nową uaktualnioną wersję.

 
  
MPphoto
 
 

  Louis Michel (ALDE), na piśmie (FR) Nie ma rozwoju bez wzrostu gospodarczego. Ale jak już mówiłem wobec braku niepodzielnego państwa wzrost gospodarczy nie jest gwarancją rozwoju. Polityka handlowa UE ma do odegrania nadrzędną rolę w zwalczaniu ubóstwa i osiąganiu milenijnych celów rozwoju. Ogólny system preferencji (GSP) UE jest jednym z narzędzi, które umożliwiają krajom rozwijającym się konkurowanie na rynkach międzynarodowych albo poprzez zmniejszone opłaty celne, albo poprzez bezcłowy dostęp do rynku UE dla ich produktów eksportowych. GSP zwalnia też państwa z zależności od pomocy. Zatwierdziliśmy przedłużenie aktualnego rozporządzenia, ale czekamy na projekt nowego rozporządzenia, którego zażądano, aby zagwarantować pewność prawną. Należy jednak uwzględnić nowe uprawnienia Parlamentu Europejskiego w dziedzinie handlu przyznane po wejściu w życie Traktatu z Lizbony. Na mocy Traktatu środki ujęte w rozporządzeniu w sprawie GSP uznaje się za akty delegowane, co oznacza, że w przyszłości Parlament Europejski będzie miał większe uprawnienia kontrolne.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Już w 1964 roku niektóre państwa rozwijające się głośno wzywały do preferencji handlowych, aby poprawić ich sytuację gospodarczą. W 1968 roku, po osiągnięciu porozumienia wprowadzono ogólny system preferencji (GSP). Europejska Wspólnota Gospodarcza wprowadziła GSP w roku 1971, a inne państwa, na przykład Stany Zjednoczone, poszły za jej przykładem. Tymczasowe przyznanie preferencji handlowej miało doprowadzić do osiągnięcia następujących celów: zwiększenia zysków krajów rozwijających się z wywozów poprzez dywersyfikację wywożonych produktów, promowanie industrializacji i przyspieszenie wzrostu gospodarczego w krajach rozwijających się. Ponadto GSP miało zapewnić, że popierane produkty będą pochodzić z krajów rozwijających się. Teraz GSP jest jednym z najważniejszych instrumentów UE w obszarze handlu i jest monitorowany przez Komisję Europejską. Ponieważ aktualny system wygasa w dniu 31 grudnia tego roku Komisja przedstawiła nowy wniosek jeszcze w maju 2010 roku. Nie wnioskuje się o zmiany nowego rozporządzenia, chociaż sprawozdawca jest głęboko przekonany, że ponowne przygotowanie projektu jest konieczne. Wstrzymuję się od głosu, ponieważ wydaje się, że nie ma żadnych nowych konkretnych wniosków dotyczących nowego rozporządzenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Aktualnie obowiązujące rozporządzenie dotyczące ogólnych preferencji taryfowych, dopuszczające wolny handel lub niższe opłaty celne w handlu produktami między państwami członkowskimi i państwami trzecimi, rozporządzenie, które zasadniczo wykorzystuje się do sprzyjania wymianie handlowej z państwami biednymi i/lub rozwijającymi się, wymaga zmiany i ponownego wprowadzenia w życie, wziąwszy pod uwagę jego rychłe wygaśnięcie. Głosowałem za sprawozdaniem w sprawie wniosku dotyczącego nowego rozporządzenia w tej sprawie, ponieważ zgadzam się z celami zmian, które ma przynieść. Zmiany mają na celu stworzenie skutecznego systemu, który jest bardziej uwrażliwiony na interesy państw beneficjentów i podmiotów gospodarczych, stworzenie bardziej kompleksowych zasad oraz zagwarantowanie roli Parlamentu jako organu kontroli demokratycznej. Mam nadzieję, że jest to pierwszy krok do znalezienia rozwiązania na szczeblu globalnym, dotyczącego ogólnej umowy w sprawie handlu. Po niepowodzeniu dauhańskiej rundy negocjacji środki te mogą mieć wyłącznie charakter tymczasowy poprzedzający bardziej długotrwałe rozwiązanie.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Rozporządzeniem (WE) nr 732/2008 ustanowiono ogólny system preferencji (GSP), który obowiązuje do dnia 31 grudnia 2011 r. GSP jest jednym z głównych instrumentów polityki handlowej i rozwoju UE wspierającym kraje rozwijające się w zmniejszaniu ubóstwa poprzez pozyskiwanie dochodów dzięki handlowi międzynarodowemu. Proces konsultacji parlamentarnych w odniesieniu do najnowszego GSP był niewystarczający i nie pozwolił na przeprowadzenie zakrojonych na szeroką skalę negocjacji. Parlament podkreślił, że w przyszłości będzie potrzebował więcej czasu na wykonanie powierzonych mu funkcji.

W dniu 26 maja 2010 r. Komisja wnioskowała jedynie o przedłużenie terminu stosowania aktualnego rozporządzenia twierdząc, że było zbyt mało czasu na złożenie nowego rozporządzenia. To wnioskowane przedłużenie nie uwzględniało wejścia w życie Traktatu z Lizbony. Parlament podkreślił to zaniedbanie i zaproponował zmiany w projekcie Komisji w celu zagwarantowania, że prawa i uprawnienia nabyte przez Parlament na mocy Traktatu z Lizbony będą respektowane.

Dlatego głosowałam za tym sprawozdaniem, które zatwierdza przedłużenie obowiązywania przedmiotowego rozporządzenia i zmienia elementy niezbędne dla poszanowania nowych uprawnień nabytych przez Parlament w świetle Traktatu z Lizbony, przede wszystkim gwarantowanie nowych uprawnień w odniesieniu do aktów delegowanych.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie (IT) Na mocy ogólnego systemu preferencji (GSP) państwa uprzemysłowione przyznają preferencje handlowe wszystkim krajom rozwijającym się bez zasady wzajemności. Jest to jeden z kluczowych instrumentów polityki handlowej i rozwoju UE wspierający kraje rozwijające się w zmniejszaniu ubóstwa poprzez pozyskiwanie dochodów dzięki handlowi międzynarodowemu. Obecne rozporządzenie, obowiązujące do dnia 31 grudnia 2012 r. nie szanuje nowych uprawnień przyznanych Parlamentowi przez Traktat z Lizbony. Nowy wniosek dotyczący rozporządzenia ma na celu stworzenie systemu, który jest bardziej wrażliwy na interesy państw beneficjentów i podmiotów gospodarczych celem stworzenia zasad umożliwiających lepszą regulację procesu reformy oraz zagwarantowanie, że rozporządzenie nada odpowiednią rangę zadaniu kontroli demokratycznej wymaganej od Parlamentu. Z tych względów głosowałem za nowym rozporządzeniem, które zmierza do większej klarowności i przejrzystości w systemie GSP.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Od roku 1971 Unia Europejska przyznaje krajom rozwijającym się preferencyjne porozumienia handlowe w ramach jednolitego systemu preferencji (GSP). GSP stosuje się poprzez stopniowe regulacje wprowadzające ogólny system preferencji taryfowych na ogół jednorazowo na okres trzech lat. Aktualny system został wprowadzony rozporządzeniem (WE) nr 732/2008 i obowiązuje do dnia 31 grudnia 2011 r., kiedy to zostanie zastąpiony nowym rozporządzeniem, którego projekt trzeba jeszcze przygotować. Jednak pozostały jeszcze okres stosowania rozporządzenia (WE) nr 732/2008 nie jest wystarczający, aby Komisja mogła przygotować nowy wniosek i przyjąć nowe rozporządzenie za pomocą zwykłej procedury prawodawczej, a zatem przedłużenie terminu stosowania tego rozporządzenia mogłoby się wydawać konieczne, aby zagwarantować ciągłość funkcjonowania systemu.

Głosowałem za sprawozdaniem, w nadziei, że Komisja szybko złoży nowy wniosek, który mógłby się przyczynić do uczynienia GSP bardziej jasnym, przejrzystym oraz skuteczniejszym.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie Idea ogólnego systemu preferencji (GSP) sięga 1968 roku, kiedy taryfy były ogólnie znacznie wyższe i gdy postrzegano je jako główną barierę w handlu między krajami rozwijającymi się i uprzemysłowionymi. Koncepcja ta została pierwotnie zaproponowana przez UNCTAD jako narzędzie rozwoju: państwa uprzemysłowione powinny przyznawać krajom rozwijającym się preferencje handlowe bez zasady wzajemności, umożliwiając im pozyskiwanie dochodów dzięki pomocy, ale także dzięki preferencyjnemu handlowi międzynarodowemu. Wspólnota Europejska zaczęła stosować ten system w 1971 roku. Pierwsze trzy lata stosowania systemu to lata 2006-2008. Drugi system ma wygasnąć w dniu 31 grudnia 2011 r. Bieżący system został przyjęty w 2008 roku na mocy procedury konsultacji. Jednak w owym czasie wniosek zwrócono do Parlamentu bardzo późno. Należyte zaangażowanie się Parlamentu w przygotowanie rozporządzenia nie było możliwe. Nie powinno się to powtórzyć w przypadku kolejnego rozporządzenia, zwłaszcza mając na uwadze nowe kompetencje Parlamentu przyznane mu na mocy Traktatu z Lizbony.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Głosowałam za tekstem przedmiotowej rezolucji, ponieważ uważam, że ogólny system preferencji (GSP) Unii Europejskiej jest jednym z kluczowych elementów ułatwiania krajom rozwijającym się osiągnięcie wzrostu. Z tego właśnie powodu należy go bezzwłocznie wprowadzić.

Już w 1971 roku Unia Europejska wyróżniała się spośród innych potęg gospodarczych, ponieważ była pierwszą, która ustanowiła system taryf preferencyjnych dla krajów rozwijających się. Głównym celem jest wyeliminowanie powszechnego ubóstwa, dzięki umożliwieniu krajom będącym w trudnym położeniu czerpania największych korzyści z handlu międzynarodowego. Teraz zbliża się termin wygaśnięcia porozumienia taryfowego i Komisja zdecydowała, że nowy wniosek zostanie złożony w następnych miesiącach, ale jego wejście w życie zostanie opóźnione co najmniej do drugiej połowy 2012 roku.

Opóźnienie to wywoła trwającą ponad sześć miesięcy próżnię prawną powodującą brak ciągłości programu, która zagraża wielu nawet już osiągniętym wynikom. Mam nadzieję, że to godne ubolewania opóźnienie nie spowoduje mniejszego wykorzystania ogólnego systemu taryf oraz że nowa umowa będzie stanowiła bodziec dla wprowadzenia ogólnoświatowego systemu handlu w oparciu o etykę i demokrację.

 
  
MPphoto
 
 

  Viktor Uspaskich (ALDE), na piśmie (LT) Bardzo ważne jest to, aby ogólny system preferencji UE był bardziej przejrzysty. Ważne, aby preferencje taryfowe UE dla wywozów z państw trzecich opierały się na demokracji i etyce, a nie tylko na pozyskiwaniu dochodów. Preferencje taryfowe powinny być korzystne dla całego społeczeństwa, a nie tylko dla kilku spółek. Sprawozdawca słusznie zauważył, że wniosek o przedłużenie aktualnego rozporządzenia nie jest idealne, ale pozwoliłoby nam na uniknięcie próżni prawnej trwającej ponad sześć miesięcy. Na mocy aktualnego rozporządzenia Parlament Europejski nie ma prawa głosu w odniesieniu do kryteriów kwalifikowalności, ani też wykazu państw beneficjentów. To powinno się zmienić: nadszedł czas, aby Parlament wykorzystał swoje nowe uprawnienia w obszarze handlu wynikające z Traktatu z Lizbony. UE powinna zwracać większą uwagę na rozwój współpracy z państwami sąsiadującymi w obszarze polityki handlowej. To pomogłoby w ustanowieniu stabilnego i liberalnego otoczenia biznesowego i ułatwiłoby stopniowe rozszerzanie jednolitego rynku europejskiego. Podpisanie umowy o wolnym handlu z Ukrainą oraz rozpoczęcie negocjacji z pozostałymi, wschodnimi państwami partnerskimi będącymi członkami Światowej Organizacji Handlu – Gruzją, Mołdawią i Armenią – leży w interesie UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) Głosowałam przeciwko temu sprawozdaniu. Jak twierdzi sam sprawozdawca, system w swojej obecnej formie ma więcej niż tylko kilka niedociągnięć. Mimo że Komisję wezwano do złożenia wniosku dotyczącego nowego rozporządzenia, który z jednej strony odnosiłby się do niedoskonałości ram prawnych, a z drugiej uwzględniał zmiany instytucjonalne zaistniałe po wejściu w życie Traktatu z Lizbony, gwarantującego między innymi przyznanie Parlamentowi większych uprawnień kontrolnych niż te, które przysługiwały mu na mocy obecnie stosowanej procedury, złożony projekt obejmuje zbędne wydłużenie obecnej, niezadowalającej sytuacji. W sprawozdaniu parlamentarnym sprawozdawca omawia również niektóre propozycje ulepszeń, które mogłyby albo powinny zostać ujęte w przyszłym wniosku dotyczącym nowego rozporządzenia. Komisja powinna przyjąć te propozycje i niezwłocznie przedłożyć nowe, poprawione rozporządzenie.

 
  
  

Sprawozdanie: Artur Zasada (A7-0046/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosuję za przyjęciem tego sprawozdania, zważywszy że rynki lotnicze UE-USA odpowiadają łącznie za około 60 % światowego ruchu lotniczego, a obecnie obowiązujące dwustronne umowy między państwami członkowskimi a USA nie przystają do rzeczywistości. Otwarcie przestrzeni powietrznej między USA a UE na niedyskryminacyjnych zasadach powinno zapewnić poprawę usług transportu pasażerów i towarów, korzyści gospodarcze, a nade wszystko miejsca pracy.

Pragnę zatem powiedzieć, że planowane rozwiązanie jest korzystne, ponieważ rozporządzenie ujednolicające mogłoby wzmocnić swobodną konkurencję, szczególnie w odniesieniu do dotacji państwa i kryteriów społeczno-środowiskowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Rynki lotnicze USA i Europy odpowiadają łącznie za ponad połowę światowego ruchu lotniczego. Co za tym idzie, Unia Europejska i Stany Zjednoczone muszą współdziałać na rzecz zmniejszenia oddziaływania międzynarodowego lotnictwa na środowisko w związku z globalnym ociepleniem. Dlatego głosowałam za tą umową, w której obie strony zobowiązują się przyjąć międzynarodowe normy społeczno-środowiskowe mające doprowadzić do znacznego zmniejszenia zanieczyszczenia hałasem i złagodzenia oddziaływania emisji z ruchu lotniczego na jakość powietrza, a jednocześnie do opracowania alternatywnych paliw ekologicznych. Ponadto po raz pierwszy obie strony porozumiały się co do zagwarantowania praw socjalnych pracownikom linii lotniczych.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Poparłem przedmiotowy protokół zmieniający umowę transportową między UE a USA. Protokół zawiera ważne elementy stanowiące postępy pod względem współpracy między UE a USA w sprawach transportowych. Dzięki niemu uniknięto również ryzyka, że w związku z brakiem takiej umowy jedna ze stron mogłaby zażądać zastosowania klauzuli zawieszenia przewidzianej w pierwszej umowie. Zawieszenie mogłoby doprowadzić do utraty przez europejskich pasażerów i linie lotnicze znacznych korzyści, które im przysługiwały od marca 2008 roku. Należy również zwrócić uwagę, że nowa umowa otwiera nowe możliwości pod względem dodatkowych inwestycji i dostępu do rynku, a także wzmocnienia współpracy w takich obszarach regulacji jak bezpieczeństwo, ochrona i środowisko – w tej ostatniej dziedzinie strony uzgodniły Wspólne oświadczenie w sprawie środowiska naturalnego.

 
  
MPphoto
 
 

  Adam Bielan (ECR), na piśmie (PL) Panie Przewodniczący! Udział krajów europejskich i USA w światowych rynkach lotniczych kształtuje się na poziomie 60%. Należy więc dążyć do stałego podnoszenia jakości usług na tym obszarze. Wyrażając zgodę na zawarcie umowy o ruchu lotniczym pomiędzy Wspólnotą a Stanami Zjednoczonymi, przyczyniamy się do rozwoju branży lotniczej poprzez umożliwienie wzrostu inwestycji po obu stronach Atlantyku. Ponadto umowa przyczyni się do wzmocnienia ochrony praw pracowniczych w sektorze, podniesie poziom współpracy w zakresie bezpieczeństwa w ruchu lotniczym, a także dzięki wymogowi zgodności, wzmocni współpracę w kwestiach środowiskowych. Nie bez znaczenia pozostaje wzmocnienie roli wspólnego komitetu UE-USA poprzez możliwość promowania nowych inicjatyw przy wdrażaniu umowy w życie. Wierzę, że nowa umowa przyczyni się do dalszego otwarcia dostępu do rynku, co wpłynie na podniesienie jakości usług oraz wymogów bezpieczeństwa, dlatego popieram rezolucję.

 
  
MPphoto
 
 

  Izaskun Bilbao Barandica (ALDE), na piśmie (ES) Głosowałam za przyjęciem tej inicjatywy, ponieważ udział europejskich i amerykańskich krajów w światowych rynkach transportu lotniczego kształtuje się na poziomie 60 %. Umowa ta doprowadzi do zmian w ustawodawstwie Stanów Zjednoczonych, koniecznych do zwiększenia konwergencji przepisów zapobiegających nieuczciwej konkurencji. Otwarte zostaną nowe trasy, a operatorzy i pasażerowie uzyskają dostęp do lepszych usług i cen, co z kolei przyczyni się do wzrostu gospodarczego, który zaowocuje nowymi miejscami pracy po obu stronach Atlantyku.

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie (RO) Choć umowa ta jest daleka od ideału, stanowi krok naprzód, torując drogę nie tylko dla przyszłych możliwości w zakresie inwestycji i dostępu do rynku, ale również dla środków zapewniających poprawę bezpieczeństwa i ochrony. Rynki transportu lotniczego nie zostały całkowicie otwarte przez obie strony, ponieważ wynegocjowana wersja umowy tego nie przewiduje. Niemniej przewiduje ona wystarczające zachęty do przeprowadzenia reformy. Stany Zjednoczone muszą zmienić swoje przepisy krajowe, tak by zezwolić unijnym inwestorom na posiadanie udziałów większościowych w amerykańskich liniach lotniczych, co doprowadzi do analogicznych działań ze strony UE. Wspólny komitet UE-USA uzyskał zwiększone kompetencje, co oznacza, że będzie w stanie zacieśniać współpracę poprzez promowanie nowych inicjatyw. Nowe zasady zmniejszą biurokrację, między innymi poprzez wzajemne uznawanie decyzji regulacyjnych, a także unikanie marnotrawczego duplikowania zasobów. Na drugim etapie umowy nowym rozwiązaniem jest uznanie znaczenia wymiaru socjalnego i przyznanie wspólnemu komitetowi uprawnień w zakresie monitorowania skutków społecznych umowy oraz opracowania odpowiednich i koniecznych sposobów reagowania.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Cieszy mnie fakt, że Unia Europejska i Stany Zjednoczone zadeklarowały zamiar współdziałania na rzecz ograniczenia oddziaływania lotnictwa międzynarodowego na środowisko. Popieram inicjatywy na rzecz ograniczenia hałasu, zmniejszenia oddziaływania lotnictwa na jakość powietrza i światowy klimat, zachęcania do opracowywania technologii lotniczych przyjaznych dla środowiska, a także na rzecz innowacji w zakresie zarządzania ruchem powietrznym oraz opracowywania alternatywnych ekologicznych paliw lotniczych.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem tego zalecenia, ponieważ moim zdaniem omawiana tu umowa może być ważnym krokiem naprzód ku otwarciu rynku dla unijnych i amerykańskich linii lotniczych na niedyskryminacyjnych zasadach. To otwarcie rynku może przyczynić się do poprawy usług świadczonych pasażerom, zarówno pod względem różnorodności, jak i kosztów, a także przynieść znaczące korzyści gospodarcze.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Choć zmiana umowy w sprawie transportu lotniczego między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską nie doprowadziła jeszcze do stworzenia jednolitego transatlantyckiego rynku transportu lotniczego, stanowi ona znaczny postęp w porównaniu z poprzednią wersją, szczególnie pod względem ochrony środowiska i bezpieczeństwa.

Mam nadzieję, że poczynione postępy umożliwią stałe działania na rzecz ograniczenia przeszkód stojących na drodze do stworzenia tego rynku, szczególnie w zakresie interoperacyjności i kompatybilności systemów, a także nierównowagi, jaką stwarzają przepisy dotyczące konkurencyjności, które faworyzują firmy amerykańskie pod względem sprawowania własności i kontroli linii lotniczych, choćby ustawa „Fly America”.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Przedmiotowy projekt rezolucji ustawodawczej bazuje na projekcie decyzji Rady i przedstawicieli rządów państw członkowskich Unii Europejskiej, zebranych w Radzie w sprawie zawarcia protokołu zmieniającego Umowę o transporcie lotniczym między Stanami Zjednoczonymi Ameryki z jednej strony, a Wspólnotą Europejską i jej państwami członkowskimi z drugiej strony. Idealną umową byłaby umowa proponująca całkowite otwarcie rynku lotniczego, bez ograniczeń z żadnej ze stron. Nie udało się jednak osiągnąć tego celu.

Dlatego popieram tę umowę, uwzględniając zmiany regulacyjne wynikające z Traktatu z Lizbony, wielość rynków lotniczych w UE i USA, która odpowiada 60 % światowego ruchu lotniczego, potrzebę poszanowania prywatności europejskich i amerykańskich obywateli, a także istnienie zasad poszanowania prywatności obywateli. Umowa stanowi znaczny postęp w porównaniu ze status quo. Należy jednak podkreślić potrzebę dalszego dialogu między Parlamentem Europejskim a Kongresem Stanów Zjednoczonych Ameryki w sprawach nieuregulowanych umową.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Sprawozdawca jasno i wyraźnie przedstawia cele tej umowy: „otwarcie rynku” – innymi słowy dalsząliberalizację sektora, „stworzenie jednolitego rynku transportu lotniczego”. Jak zauważył sprawozdawca, należy podkreślić, że łącznie rynki lotnicze UE i USA mają udział w światowym ruchu lotniczym na poziomie 60 %.

Obietnice korzyści dla pracowników i pasażerów, które zawsze towarzyszą tym liberalizacyjnym procesom, są stare jak świat, gołosłowne i fałszywe, o czym świadczą przypadki, w których liberalizacja już stała się faktem, czy to w tym sektorze, czy w innych. Do obietnic tych dodano teraz propagandę „współpracy w zakresie ochrony środowiska”; bezsprzecznie ochrona środowiska to problem, którym należy się zająć, ale nie w tym kontekście. Nawet tu intencje są jasne: promować spójność i interakcję systemów handlu pozwoleniami na emisję.

W imię swobodnej konkurencji, która jest uzasadnieniem dla wszystkiego i której wszystko jest podporządkowywane, drastycznie ogranicza się możliwości interweniowania państwa w obronie interesów krajowych linii lotniczych, a tym samym w obronie narodowych interesów strategicznych w wielu dziedzinach, takich jak łączność ze wspólnotami migrantów.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Umowy te to dalsza część procesu liberalizacji odbywającej się w sektorze transportu lotniczego, który ogranicza możliwości interweniowania i regulowania przez państwo tego strategicznego sektora, otwierając drzwi dla monopolistycznej koncentracji, która zawsze towarzyszy swobodnej konkurencji, bronionej jako świętość za wszelką cenę.

A wszystko to w imię obrony możliwości biznesowych w międzynarodowym transporcie lotniczym, która promuje interesy międzynarodowych koncernów z sektora kosztem przedsiębiorstw krajowych i ich interesów strategicznych, w tym interesów publicznych, jak to miało miejsce w Portugalii z TAP Portugal. Tracą na tym zatrudnieni w przedsiębiorstwach lotniczych, tracą pasażerowie, a także inni pracownicy, gdyż liberalizacja ułatwia dumping ze strony przedsiębiorstw wielonarodowych, które wprowadzają niechronione miejsca pracy poprzez obniżenie warunków zatrudnienia.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie(LT) Poparłem ten dokument, ponieważ Traktat z Lizbony, który wszedł w życie dnia 1 grudnia 2009 r., rozszerzył zakres sytuacji, w których do zawarcia umowy międzynarodowej wymagana jest zgoda Parlamentu. Do tej kategorii należą umowy o ruchu powietrznym, ponieważ obejmują one dziedzinę, w której stosuje się zwykłą procedurę legislacyjną. Udział rynków lotniczych UE-USA w światowym ruchu lotniczym kształtuje się na poziomie 60 %. Otwarcie rynku dla unijnych i amerykańskich linii lotniczych na zasadach niedyskryminacyjnych zapewniłoby pasażerom i przewoźnikom lepsze usługi, zarówno pod względem różnorodności, jak i cen, przyniosłoby znaczne korzyści gospodarcze i doprowadziło do tworzenia miejsc pracy. Konwergencja regulacyjna mogłaby uczynić wiele dla promowania uczciwej konkurencji, szczególnie z punktu widzenia dotowania działalności ze środków publicznych, a także norm socjalnych i środowiskowych. Choć drugi etap umowy stanowi znaczący krok naprzód, ważne jest, by nie postrzegać go jako zakończenia procesu tworzenia transatlantyckiego rynku lotniczego. Uważam, że Komisja musi zabiegać o negocjacje w sprawie kolejnego etapu tej umowy, obejmujące następujące kwestie: dalszą liberalizację praw przewozowych; dodatkowe możliwości inwestycji zagranicznych; wpływ, jaki działania w zakresie ochrony środowiska oraz ograniczenia strukturalne wywierają na możliwości korzystania z praw przewozowych; lepszą koordynację strategii politycznych dotyczących praw pasażerów w celu zapewnienia jak najwyższego poziomu ochrony pasażerów. Spójne normy w zakresie praw pasażerów, w tym osób o ograniczonych możliwościach poruszania się, mają szczególne znaczenie dla zapewnienia pasażerom możliwości uniknięcia niejednakowego traktowania podczas podróży. Wszystkie te umowy lotnicze są korzystne i konieczne dla Unii Europejskiej, naszych linii lotniczych i naszych obywateli.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie Głosowałem za przyjęciem tej umowy, która jest słuszna, jeżeli chodzi o jej zakres. Jednak chociaż zachęty do dalszego otwarcia rynku są godne pochwały, rozczarowuje brak znaczących postępów w zakresie usunięcia przestarzałych ograniczeń regulacyjnych w obszarze inwestycji zagranicznych, ponieważ utrwali to obecne niezrównoważone ograniczenia pod względem możliwości sprawowania własności i kontroli nad przedsiębiorstwami ze Stanów Zjednoczonych. Ponadto unijni przewoźnicy uzyskają jedynie ograniczony dostęp do ruchu lotniczego finansowego przez rząd USA. I znów, to kolejny przykład na zakłócenie równowagi, zwłaszcza że unijne rządy nie nakładają podobnych ograniczeń.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) Omawiana tu zmiana Umowy o transporcie lotniczym między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi stanowi doskonałą możliwość rozwijania potencjału rynku, który stanowi 60 % światowego ruchu lotniczego. Komisja Europejska poczyniła teraz znaczące postępy w dążeniach do utworzenia otwartej przestrzeni powietrznej między UE a USA, w której istniałby swobodny przepływ inwestycji i w której zarówno unijne, jak i amerykańskie linie lotnicze mogłyby świadczyć usługi lotnicze bez żadnych ograniczeń. Uznajemy teraz potrzebę bardziej intensywnej współpracy na rzecz sprostania ciągle zmieniającym się wyzwaniom w dziedzinie bezpieczeństwa i ochrony środowiska, a także potrzebę promowania dalszych inwestycji, które zagwarantują wolny dostęp do rynku. Kolosalne znacznie ma utworzenie wspólnego komitetu UE-USA. Komitet będzie monitorował oddziaływanie społeczne programu współpracy regulacyjnej, co pomoże zmniejszyć istniejącą obecnie biurokrację. Należy wspomnieć o skomplikowanej kwestii wymiany danych osobowych pasażerów między UE a USA, a tym samym o związku między bezpieczeństwem międzynarodowym a prywatnością obywateli. Uważamy, że konieczne jest, by Parlament był w pełni informowany o pracy wspólnego komitetu, inwestycjach zagranicznych, ograniczeniach infrastrukturalnych w zakresie praw przewozowych i koordynacji polityki w zakresie praw pasażerów.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Umowa między UE a USA jest bardzo ważna dla przyszłych relacji między obydwoma stronami. W związku z tym po wejściu w życie Traktatu z Lizbony Parlament Europejski musi być w pełni informowany i musi uczestniczyć w konsultacjach w zakresie prac prowadzonych przez wspólny komitet, a także wszystkie zainteresowane podmioty.

Każda zawierana umowa będzie musiała być zatwierdzona przez Parlament, który w związku z tym powinien być na bieżąco informowany o wszystkich negocjacjach – i ważne jest, by w przyszłości odbywały się regularne spotkania posłów do tego Parlamentu i amerykańskich kongresmenów, które posłużą omawianiu wszystkich zagadnień związanych z polityką lotniczą między UE a USA.

A zatem umowa ta stanowi ważny krok ku otwarciu rynku na linie lotnicze z UE i USA bez żadnej dyskryminacji. To otwarcie rynku może przyczynić się do poprawy usług świadczonych dla pasażerów.

 
  
MPphoto
 
 

  Judith A. Merkies (S&D), na piśmie(NL) Delegacja holenderskiej Partii Pracy w Parlamencie Europejskim oczywiście nie uznaje tej umowy drugiego etapu za ideał, ale jest zdania, że zapewni ona postępy w ważnych obszarach. Ponadto uniemożliwi ona Stanom Zjednoczonym skorzystanie z klauzuli zawieszenia, co byłoby możliwe w razie niepodpisania nowej umowy. Takie zawieszenie mogłoby pozbawić europejskich pasażerów i linii lotniczych możliwości korzystania z ważnych przywilejów, jakie im przysługiwały od marca 2008 roku na podstawie tego protokołu. Korzyści i pozytywne aspekty umowy obejmują w szczególności uzgodnienia dotyczące norm zatrudnienia pracowników linii lotniczych, dzielenie się dobrymi praktykami w zakresie walki z hałasem, wzmocnienie współpracy w dziedzinie ochrony środowiska itd. Delegacja Holenderskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim uznaje potrzebę przeprowadzenia gruntownej debaty w sprawie wymogów bezpieczeństwa (na przykład urządzeń prześwietlających ludzkie ciało), a także wpływu tych wymagań na prywatność i zdrowie pasażerów. Ponadto debata taka podkreśliłaby potrzebę priorytetowego traktowania prywatności obywateli UE i USA i jej poszanowania w trakcie wymiany danych osobowych pasażerów między UE a USA. Konieczne jest, by Parlament nadal uczestniczył w tych negocjacjach i by europejskie przepisy nie ulegały erozji.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie Umowa nie jest idealna, ale faktycznie oznacza ważne postępy. Gdyby nie ta umowa, jedna ze stron mogłaby uruchomić klauzulę zawieszenia, która pozbawiłaby unijnych pasażerów i linie lotnicze znacznych korzyści dostępnych od marca 2008 roku. Zważywszy że USA są trudnym partnerem negocjacyjnym, powinniśmy dążyć do postępów w dalszych negocjacjach w tym kierunku.

Dlatego głosowałem „za”.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Wzrosło natężenie transportu lotniczego, w związku z czym wzrosła również wielkość rynku lotniczego UE i Stanów Zjednoczonych. Od dłuższego czasu państwa członkowskie negocjowały i zawierały ze Stanami Zjednoczonymi umowy dwustronne na indywidualnych zasadach. Zwrot ku szczeblowi UE pozwoli europejskim liniom lotniczym latać do dowolnego miejsca w Stanach Zjednoczonych z dowolnego miejsca w UE. Warunkiem wstępnym zapewnienia tego było przeprowadzenie reform zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Unii Europejskiej. Nowa umowa ma otworzyć drogę dla nowych możliwości pod względem dodatkowych inwestycji i dostępu do rynku, a także poprawić współpracę między organami regulacyjnymi. Jednakże umowa jest jednostronna, skoro utrzymano istniejące obecnie ograniczenia w zakresie zagranicznej własności i kontroli w Stanach Zjednoczonych. Tak więc, przyjmując tę nową umowę, UE raz jeszcze daje się oszukiwać Stanom Zjednoczonym, na co nie mogę przystać.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie (DE) To doskonały pomysł, by umowy o transporcie lotniczym ze Stanami Zjednoczonymi zawierać na szczeblu europejskim, zamiast osobno z indywidualnymi państwami członkowskimi, jak uprzednio. Pozwoli to europejskim liniom lotniczym latać do wszystkich destynacji w Stanach Zjednoczonych. Smuci mnie jednak jednostronny charakter umowy, w której na przykład, z jednej strony, UE idzie na wiele ustępstw, podczas gdy z drugiej strony Stany Zjednoczone nalegają na ograniczenie zagranicznej własności amerykańskich przedsiębiorstw. UE musi sobie zapewnić w tym względzie silniejszą pozycję wobec Stanów Zjednoczonych.

 
  
MPphoto
 
 

  Rolandas Paksas (EFD), na piśmie (LT) Umowa o otwartej przestrzeni powietrznej między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską jest gwarantem postępu i odzwierciedleniem rozwoju gospodarczego obydwu regionów. Pełne otwarcie rynku transatlantyckiego stanowiłoby ważny krok w kierunku poprawy sytuacji w światowym sektorze lotnictwa. Jego owocem byłyby warte miliony korzyści gospodarcze dla obu stron i stworzono by wiele nowych miejsc pracy, a także możliwości rozwoju działalności gospodarczej. W zabiegach o korzyści gospodarcze nie wolno nam zapominać o wymogach bezpieczeństwa. Normy bezpieczeństwa lotniczego mają zasadnicze znaczenie dla pasażerów, załogi i całego sektora lotnictwa. Należy ujednolicić normy bezpieczeństwa w porządku rosnącym. Instytucje UE oraz USA odpowiedzialne za bezpieczeństwo lotów muszą współpracować ze sobą na wszystkich szczeblach. Unijne normy bezpieczeństwa muszą być zgodne z wymaganiami określonymi przez Międzynarodową Organizację Lotnictwa Cywilnego. Musimy dołożyć wszelkich starań, by poważnie traktowano życie nas samych, a także naszych dzieci i najbliższych. Nie możemy dopuścić do poluźnienia wymogów dotyczących czasu spędzonego w powietrzu, czasu pracy oraz czasu na odpoczynek członków załóg powietrznych w Unii Europejskiej, gdyż mogłoby to spowodować zagrożenie dla ludzkiego życia.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Głosowałem za przyjęciem umowy w sprawie transportu lotniczego między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. Uczyniłem to właśnie po to, by zapewnić odczuwalność naszego znaczenia politycznego, bo chociaż nawet sam pan poseł Zasada nie uznaje uzgodnionych umów za idealne, to mimo to umowy te oferują pewien sposób zarządzania transportem lotniczym, który w każdym razie będzie korzystny dla obywateli dwóch kontynentów, zarówno pod względem podróży, jak i handlu. Dzięki dalszej liberalizacji praw przewozowych, dodatkowym możliwościom w zakresie inwestycji zagranicznych i lepszej koordynacji polityki w zakresie praw pasażerów, UE i USA uzyskają gwarancję ważnych korzyści.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem tej zmiany umowy o transporcie lotniczym między UE a USA. Zawieszenie umowy mogłoby narazić europejskich pasażerów i linie lotnicze na poważną utratę korzyści, dostępnych im od marca 2008 roku. Zgadzam się z analizą sprawozdawcy, że umowa ta nie jest idealna. Ma ona jednak tę zaletę, że uwzględnia ważne elementy umożliwiające posunięcie tego procesu naprzód i uniknięcie uruchomienia klauzuli zawieszenia obowiązywania umowy w razie niezawarcia nowej umowy.

W rzeczywistości umowa ta – drugi etap umowy – nie zapewni osiągnięcia końcowego celu, jakim jest całkowite otwarcie rynku, bez żadnych ograniczeń z żadnej strony, choć faktycznie przewiduje ona serię zachęt do reform. Ściślej rzecz biorąc, jeśli USA zmieni swoje przepisy w taki sposób, by zezwolić unijnym inwestorom na posiadanie udziałów większościowych w amerykańskich liniach lotniczych, UE podejmie analogiczne działania. W każdym razie proces ten nie będzie prosty, a każda decyzja z nim związana będzie zależała od wyników monitorowania i ostatecznej propozycji, która zostanie uzgodniona, w warunkach, które są kluczowe dla zapewnienia poprawy transportu lotniczego i pomyślności europejskich przedsiębiorstw.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie (IT) Łączny udział rynków lotniczych Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych w rynku światowym kształtuje się na poziomie 60 %. Protokół zmiany umowy o transporcie lotniczym przewiduje otwarcie rynku dla unijnych i amerykańskich linii lotniczych na zasadach niedyskryminacyjnych i oferuje pasażerom i przewoźnikom lepsze usługi, zarówno pod względem różnorodności, jak i kosztów; zapewnia znaczne korzyści gospodarcze i prowadzi do tworzenia miejsc pracy. Ponadto dalszy postęp w zakresie współpracy i konwergencji regulacyjnej w tej dziedzinie może znacząco przyczynić się do promowania uczciwej konkurencji, szczególnie w odniesieniu do dotacji państwowych oraz wymogów socjalnych i środowiskowych. Z powyższych względów głosuję za przyjęciem protokołu zmieniającego umowę o transporcie powietrznym między UE a USA.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Mimo iż przedmiotowa umowa nie zapewnia realizacji końcowego celu, jakim jest całkowite otwarcie transatlantyckiego rynku lotniczego, stanowi ona znaczący postęp w tym kierunku, zapewniając nowe możliwości handlowe europejskim liniom i ważne korzyści operatorom lotów pasażerskich i towarowych, zarówno pod względem poprawy świadczonych usług, jak i zmniejszenia kosztów.

Dlatego głosowałem za podpisaniem tego protokołu zmieniającego umowę o handlu lotniczym między UE a USA, ponieważ pragnę dalszych negocjacji na rzecz zwiększenia liberalizacji praw przewozowych, wzmocnienia współpracy w różnych obszarach oraz uchylenia ograniczeń regulacyjnych obowiązujących w USA w zakresie możliwości posiadania oraz kontroli amerykańskich linii lotniczych przez osoby niebędące obywatelami tego kraju.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie Traktat z Lizbony, który wszedł w życie 1 grudnia 2009 r., rozszerzył zakres sytuacji, w których do zawarcia międzynarodowych umów wymagana jest zgoda Parlamentu. Obecnie do tej kategorii należą umowy o ruchu powietrznym, ponieważ obejmują one dziedzinę, w której stosuje się zwykłą procedurę legislacyjną. Wcześniej rola Parlamentu ograniczała się tylko i wyłącznie do funkcji konsultacyjnej. W związku z tym przedmiotowy protokół zmieniający umowę o transporcie lotniczym wymaga zgody Parlamentu, podczas gdy pierwotna umowa została zawarta po konsultacjach z Parlamentem. Łączny udział rynków lotniczych UE-USA w światowym ruchu lotniczym kształtuje się na poziomie 60 %. Otwarcie rynku dla unijnych i amerykańskich linii lotniczych na zasadach niedyskryminacyjnych zapewniłoby pasażerom i przewoźnikom lepsze usługi, zarówno pod względem różnorodności, jak i kosztów, przyniosłoby znaczne korzyści gospodarcze i doprowadziło do stworzenia miejsc pracy. Ponadto konwergencja regulacyjna mogłaby uczynić wiele dla promowania uczciwej konkurencji, szczególnie z punktu widzenia dotowania działalności ze środków publicznych, a także norm socjalnych i środowiskowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Łączny udział rynków lotniczych Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych w światowym ruchu lotniczym kształtuje się na poziomie 60 %, stanowiąc tym samym niezrównaną siłę gospodarczą w tym sektorze. Otwarcie unijnego i amerykańskiego rynku lotniczego umożliwiłoby de facto świadczenie większej liczby usług po niższych cenach, co miałoby pozytywne następstwa zarówno dla gospodarki, jak i dla zatrudnienia. Faktycznie wspólne normy sprzyjałyby bardziej jednolitemu zintegrowanemu rozwojowi, przede wszystkim pod względem społecznym i środowiskowym.

Dlatego jestem zadowolony, że uzgodniona umowa zawiera szereg zachęt stanowiących bodziec do przeprowadzenia tych zmian. Możliwość inwestowania w dane linie lotnicze, a także ściślejsze konsultacje i współpraca w zakresie bezpieczeństwa, to tylko kilka przykładów. Mam nadzieję, że Parlament przyjmie protokół zmieniający umowę o handlu lotniczym między UE a US, co pozwoli uniknąć zastosowania klauzuli dotyczącej zawieszenia umowy, które doprowadziłoby do utraty osiągniętych jak dotąd korzyści.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie (PT) Parlament Europejski przyjął dziś protokół zmieniający obowiązującą obecnie umowę o transporcie lotniczym między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi, i głosowałem za jego zatwierdzeniem.

Propozycja jest znaczącym krokiem w kierunku poprawienia relacji transatlantyckich w dziedzinie lotnictwa. Łączny udział rynków transportu lotniczego UE i USA w światowym ruchu lotniczym wynosi około 60 %. To otwarcie rynku może przyczynić się do poprawy usług świadczonych dla pasażerów, zarówno pod względem różnorodności, jak i kosztów, a także zapewnić znaczące korzyści pod względem gospodarki i tworzenia miejsc pracy.

Umowa nie powinna jednak być postrzegana jako koniec procesu. Umowa ta, opisywana jako umowa drugiego etapu, nie prowadzi do realizacji końcowego celu, jakim jest całkowite otwarcie rynku, bez żadnych ograniczeń z żadnej strony. Ponadto niezwykle istotne jest posiadanie spójnych zasad dotyczących praw pasażerów, a także lepsza koordynacja polityk w tym względzie. Wreszcie należy również podkreślić, że w przyszłej fazie negocjacji konieczne będzie uwzględnienie takich kwestii jak zwiększenie liberalizacji praw przewozowych, poprawa możliwości inwestycji zagranicznych, a także oddziaływanie środków w zakresie ochrony środowiska na prawa przewozowe.

 
  
MPphoto
 
 

  Jarosław Leszek Wałęsa (PPE), na piśmie (PL) Jestem za przyjęciem projektu rezolucji w powyższej sprawie. Traktat lizboński zwiększył liczbę przypadków, w których do zawarcia umowy międzynarodowej potrzebna jest zgoda Parlamentu. Umowy dotyczące ruchu lotniczego zaliczają się obecnie do tej kategorii, ponieważ odnoszą się do dziedziny, do której stosuje się zwykłą procedurę ustawodawczą. Uprzednio w kwestii takich umów zasięgano jedynie opinii Parlamentu. Rynki lotnicze UE-USA ujęte łącznie odpowiedzialne są za około 60 % światowego ruchu lotniczego. Otwarcie rynku dla przedsiębiorstw lotniczych UE i USA w oparciu o niedyskryminacyjne podstawy zaoferowałoby pasażerom i przewoźnikom w transporcie lotniczym lepsze usługi, jeśli chodzi o różnorodność i koszty, przyniosłoby znaczące korzyści gospodarcze oraz stworzyłoby miejsca pracy. Ponadto zbieżność przepisów mogłaby walnie przyczynić się do propagowania uczciwej konkurencji, szczególnie w odniesieniu do dotacji państwowych, wymogów społecznych i środowiskowych. Jednocześnie musimy przyjąć do wiadomości, iż szereg zagadnień pozostaje poza zakresem obowiązywania zmienionej protokołem umowy. Z tego powodu Komisja powinna przygotować się na to, iż będzie negocjować kolejny etap tej umowy, obejmujący następujące zagadnienia: dalszą liberalizację praw przewozowych; dodatkowe możliwości inwestycji zagranicznych oraz wpływ, jaki środki ochrony środowiska oraz ograniczenia infrastrukturalne wywierają na korzystanie z praw przewozowych.

 
  
  

Sprawozdanie: Silvia-Adriana Ţicău (A7-0045/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosuję za przyjęciem tego sprawozdania, po pierwsze dlatego, że zapewnia ono znaczącą poprawę obecnych stosunków dwustronnych między państwami członkowskimi a Kanadą, które są dość ograniczone, a po drugie – ponieważ zapewni ono znaczącą poprawę pod względem usług i połączeń lotniczych między tymi dwoma rynkami, obejmującą między innymi korzyści pod względem gospodarczym, środowiskowym, bezpieczeństwa, transportu pasażerów, konkurencji i prawnym.

 
  
MPphoto
 
 

  Elena Oana Antonescu (PPE), na piśmie (RO) Unia Europejska i Kanada uzgodniły współpracę w zakresie transportu lotniczego na rzecz złagodzenia wpływu lotnictwa na zmiany klimatu. Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo i ochronę pasażerów, umowa przewiduje wzajemne uznawanie norm i jednolity obszar ochrony. Wszystkie linie lotnicze Unii Europejskiej będą mogły obsługiwać cotygodniowe loty między Kanadą a UE. Umowa znacząco poprawi połączenia między rynkami obu krajów i pozwoli zacieśnić relacje międzyludzkie, tworząc jednocześnie nowe szanse dla sektora lotniczego poprzez stopniową liberalizację zasad dotyczących posiadania praw własności linii lotniczych przez osoby niebędące obywatelami Kanady. Głosowałam za sprawozdaniem, ponieważ zawiera ono konkretne zapisy zapewniające ochronę interesów konsumentów.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Do niedawna transport lotniczy między państwami członkowskimi UE a Kanadą był regulowany wyłącznie na podstawie umów dwustronnych. Jako że Unia Europejska oraz Kanada utrzymują relacje gospodarcze i polityczne już od długiego czasu, zawarcie umowy w sprawie transportu lotniczego przez te dwie strony stało się koniecznością. Dlatego głosowałam za przyjęciem tej umowy, która przewiduje stopniowe wprowadzanie praw przewozowych, możliwości inwestycyjnych i współpracy w wielu dziedzinach (choćby w dziedzinie bezpieczeństwa lotniczego poprzez stworzenie wspólnego systemu bezpieczeństwa, ale również w dziedzinie praw socjalnych, interesów konsumentów i kwestii środowiskowych). Umowa przewiduje również zlikwidowanie wszystkich obecnych ograniczeń w zakresie tras, cen oraz liczby obsługiwanych lotów. Umowa ta jest zarówno ambitna, jak i niezbędna.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Poparłem przedmiotową umowę o transporcie lotniczym między UE a Kanadą. Umowa przewiduje stopniowe wprowadzanie praw przewozowych, tworzenie możliwości inwestycyjnych, a także daleko posuniętą współpracę w zakresie wielu dziedzin, w tym bezpieczeństwa, ochrony, spraw społecznych, interesów konsumentów, ochrony środowiska, zarządzania ruchem lotniczym, pomocy państwa i konkurencji. Unijne linie lotnicze będą mogły obsługiwać bezpośrednie loty do Kanady z każdego miejsca w Europie. Należy również cieszyć się z tego, że przedmiotowa umowa likwiduje wszelkie ograniczenia związane z trasami, cenami czy też liczbą cotygodniowych lotów między Kanadą a UE. Linie lotnicze będą mogły swobodnie zawierać umowy handlowe, na przykład w sprawie wspólnej obsługi połączeń, co jest ważne dla linii obsługujących znaczną liczbę destynacji, a także ustalać własne taryfy zgodnie z przepisami dotyczącymi konkurencji zainteresowanych krajów.

 
  
MPphoto
 
 

  Izaskun Bilbao Barandica (ALDE), na piśmie (ES) W 2007 roku Rada przyznała Komisji mandat do wynegocjowania ogólnej umowy lotniczej. W tamtym roku między Unią Europejską a Kanadą podróżowało 9 milionów pasażerów. Celem tej umowy było stworzenie jednolitego rynku transportu lotniczego. Wiązało się to z koniecznością zmiany kanadyjskich przepisów ustawodawczych. Postępy w kierunku całkowitego otwarcia rynku i wdrożenia koniecznych zmian legislacyjnych były czynione stopniowo. Niemniej to, że zlikwidowano ograniczenia co do tras, wprowadzono cotygodniowe loty i zapewniono liniom swobodę zawierania umów handlowych – wszystko to stanowi postęp. Mimo trudności uważam, że musimy kontynuować pracę, aż jednolity rynek stanie się rzeczywistością. Dlatego głosowałam za.

 
  
MPphoto
 
 

  Slavi Binev (NI), na piśmie (BG) Dobrze wiadomo, że przed tą umową lotnictwo było przedmiotem umów dwustronnych z dziewiętnastoma unijnymi państwami członkowskimi. Poparłem tę propozycję dlatego, że ułatwi ona transport lotniczy, ale przede wszystkim dlatego, że przewiduje stopniowe udostępnianie praw przewozowych, możliwości inwestycyjnych, a także daleko idącą współpracę w wielu dziedzinach, m.in. w zakresie bezpieczeństwa, ochrony, kwestii socjalnych, interesów konsumentów, środowiska, zarządzania ruchem lotniczym, pomocy przyznawanej przez państwo i konkurencji. Taka umowa była koniecznością.

 
  
MPphoto
 
 

  Jan Březina (PPE), na piśmie – (CS) W normalnych okolicznościach umowa w dziedzinie lotnictwa między UE a Kanadą miałaby moje pełne poparcie, ponieważ w pełni popieram usunięcie barier w wolnym handlu, zarówno wewnątrz UE, jak i między UE a krajami trzecimi. Jednak w sytuacji, gdy Kanada nadal nakłada jednostronne wymagania wizowe na obywateli Republiki Czeskiej, uznaję tę umowę za niesłuszne uprzywilejowanie przez UE kraju, który na takie uprzywilejowanie nie zasługuje. UE powinna mieć odwagę powiązania ze sobą obu tych faktów – wymogu wizowego i podpisania tej umowy międzynarodowej – ponieważ może to stanowić rzadką okazję do wywierania skutecznej presji na Kanadę w zakresie problemu wizowego. To zdumiewające, że Kanada, z jednej strony, zezwala unijnym liniom lotniczym na obsługiwanie bezpośrednich lotów do Kanady z dowolnego miejsca w UE, a z drugiej uniemożliwia obywatelom jednego z państw członkowskich swobodne podróżowanie do Kanady. Powszechnie wiadomo, że relacje między UE a Kanadą stopniowo przerodziły się w partnerstwo strategiczne, a zawarta umowa potwierdzi i wzmocni charakter tego partnerstwa. Jeżeli jednak Kanada będzie w dalszym ciągu nakładała na czeskich obywateli jednostronny wymóg wizowy, partnerstwo to będzie miało bardzo gorzki smak.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Umowa ta, która umożliwi europejskim liniom lotniczym ustanowienie bezpośrednich lotów do Kanady z dowolnego miejsca w Europie, a także zawieranie umów o wspólnej obsłudze połączeń dla tych tras, może być scharakteryzowana jako najambitniejsza umowa w sprawie transportu lotniczego zawarta przez Unię Europejską. Ma ona na celu uchylenie postanowień wcześniejszych umów dwustronnych, które stanowiły pogwałcenie unijnych przepisów i zagrażały równości traktowania przedsiębiorstw będących własnością obywateli różnych państw członkowskich.

Zależy mi na wzmocnieniu stosunków między Unią Europejską a Kanadą, i chcę, byśmy mogli jeszcze bardziej i lepiej zbliżyć się ku przestrzeni powietrznej, w której będzie mniej barier między krajami.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Przedmiotowe zalecenie dotyczy projektu decyzji Rady i przedstawicieli rządów państw członkowskich Unii Europejskiej, zebranych w Radzie, w sprawie zawarcia protokołu zmieniającego Umowę o transporcie lotniczym między Wspólnotą Europejską i jej państwami członkowskimi, z jednej strony, a Kanadą z drugiej strony.

Stosunki gospodarcze i polityczne między Unią Europejską a Kanadą sięgają bardzo dawna i zaowocowały umowami dwustronnymi w tej dziedzinie. Jednak po wejściu w życie, dnia 1 grudnia 2009 r., Traktatu z Lizbony, który przewiduje konieczność udzielenia zgody przez Parlament Europejski na umowy dotyczące usług lotniczych, Komisja rozpoczęła proces negocjacji, który obecnie się zakończył i w wyniku którego określono zakres praw przewozowych i możliwości inwestycyjnych, a także przewidziano współpracę w kilku dziedzinach: bezpieczeństwo, ochrona praw konsumentów, środowisko, zarządzanie ruchem lotniczym, prawa socjalne i uczciwa konkurencja.

Dlatego cieszę się z przyjęcia tego wniosku, który ułatwi unijnym i kanadyjskim obywatelom podróżowanie poprzez usunięcie pewnych ograniczeń, umożliwienie wspólnej obsługi połączeń i zapewnienie sprawiedliwszych cen.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Podobieństwa między celami tej umowy a celami umowy z USA są jasne: stworzenie jednolitego rynku transportu lotniczego między UE a Kanadą – rynku, na którym w 2007 roku przewieziono 9 milionów pasażerów.

Sprawozdawca stwierdza, że umowa jest jeszcze „bardziej ambitna i szczegółowa niż umowa między UE a USA”, ale przyznaje również, że „chociaż umowa jest ambitniejsza niż umowa z USA, jeżeli chodzi o dostęp do rynku, jest to o wiele mniej wyraźne, jeżeli chodzi o uznanie wagi wymiaru społecznego”. Innymi słowy, w tym przypadku pominięto nawet pusto brzmiące odniesienia do skutków umowy, jeśli chodzi o zatrudnienie, pracowników i warunki pracy. Prawdą jest ponadto, że w przypadku tej umowy niewprowadzenie obostrzeń w odniesieniu do działalności usługodawców i świadczonych usług – dotyczy to regulowanej umową działalności prowadzonej między krajami, w obrębie każdego z krajów, a nawet poza rynkami UE i kanadyjskim – a także w odniesieniu do ograniczeń w zakresie interweniowania państwa w działalność linii lotniczych przyczyni się do realizacji celu, jakim jest otwarcie drogi do monopolistycznej koncentracji w sektorze...

(Wyjaśnienie sposobu głosowania zostało skrócone zgodnie z art. 170 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Cele tego sprawozdania są jasne: stworzenie jednolitego rynku transportu lotniczego między UE a Kanadą – rynku, na którym w 2007 roku przewieziono 9 milionów pasażerów. Sprawozdawca stwierdza, że umowa jest jeszcze „bardziej ambitna i szczegółowa niż umowa między UE a USA”, ale przyznaje również, że „chociaż umowa jest ambitniejsza niż umowa z USA, jeżeli chodzi o dostęp do rynku, jest to o wiele mniej wyraźne, jeżeli chodzi o uznanie wagi wymiaru społecznego”.

Innymi słowy, w tym przypadku pominięto nawet pusto brzmiące odniesienia do skutków umowy, jeśli chodzi o zatrudnienie, pracowników i warunki pracy. Prawdą jest ponadto, że w przypadku tej umowy niewprowadzenie obostrzeń w odniesieniu do usługodawców i świadczonych usług – dotyczy to regulowanej umową działalności prowadzonej między krajami, w obrębie każdego z krajów, a nawet poza rynkami UE i kanadyjskim – a także w odniesieniu do ograniczeń w zakresie interweniowania państwa w działalność linii lotniczych, przyczyni się do realizacji celu, jakim jest otwarcie drogi do monopolistycznej koncentracji w sektorze, która będzie miała negatywne skutki dla pracowników i pasażerów, w przeciwieństwie do tego, co powiedziano. Dlatego też głosowaliśmy za odrzuceniem sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Poparłem ten dokument, ponieważ umowa przewiduje stopniowe wprowadzanie praw przewozowych, możliwości inwestycyjnych, a także daleko posuniętej współpracy w zakresie wielu kwestii, w tym bezpieczeństwa, ochrony, spraw społecznych, interesów konsumentów, ochrony środowiska, zarządzania ruchem lotniczym, pomocy państwa i konkurencji. Wszystkie unijne linie lotnicze będą mogły obsługiwać bezpośrednie loty do Kanady z każdego miejsca w Europie. Umowa likwiduje wszelkie ograniczenia związane z trasami, cenami czy też liczbą cotygodniowych lotów między Kanadą a UE. Linie lotnicze będą mogły swobodnie zawierać porozumienia handlowe, na przykład umowy w sprawie wspólnej obsługi połączeń, które są ważne dla linii obsługujących znaczną liczbę destynacji, a także ustalać własne taryfy zgodnie z przepisami dotyczącymi konkurencji. Umowa zawiera postanowienia dotyczące stopniowego otwarcia rynku w powiązaniu z przyznaniem większych swobód inwestycyjnych przez obie strony. Należy z zadowoleniem przyjąć ambitny charakter tej umowy. Powinna ona posłużyć jako wzór dla innych toczących się obecnie negocjacji. Dlatego uważam, że Parlament powinien zgodzić się na umowę o transporcie lotniczym między UE a Kanadą. Wszystkie te umowy lotnicze są korzystne i konieczne dla Unii Europejskiej, naszych linii lotniczych i naszych obywateli.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Z zadowoleniem przyjmuję tę umowę, którą można bezwzględnie opisać jako najambitniejszą umowę o transporcie powietrznym między UE a jednym z jej głównych światowych partnerów. Umowa zarówno znacząco poprawi połączenia między rynkami obu krajów, jak i zacieśni związki międzyludzkie, stwarzając jednocześnie nowe możliwości dla sektora lotniczego poprzez stopniową liberalizację zasad dotyczących własności linii lotniczych. Jest ona ambitniejsza i bardziej szczegółowa niż umowa między UE a USA w zakresie praw przewozowych, sprawowania własności i kontroli, nawet po tymczasowym stosowaniu protokołu zmieniającego („drugi etap”).

Jak wynika z analizy przeprowadzonej przez Komisję, umowa o otwartej przestrzeni powietrznej z Kanadą przyniosłaby wzrost liczby pasażerów w pierwszym roku obowiązywania umowy o pół miliona, a w ciągu następnych kilku lat z możliwości, jakie daje tego rodzaju umowa, skorzystałoby 3,5 miliona dodatkowych pasażerów. Umowa mogłaby przynieść korzyści dla konsumentów sięgające przynajmniej 72 milionów euro, w związku z obniżeniem opłat, a także stworzyłaby nowe miejsca pracy.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) Choć Unię Europejską i Kanadę wiążą długotrwałe stosunki gospodarcze i polityczne, zanim przygotowano obecną umowę, lotnictwo było przedmiotem umów dwustronnych z wieloma państwami członkowskimi. A zatem konieczne jest realizowanie celu, jakim jest stworzenie otwartej przestrzeni powietrznej, która utoruje drogę dla stworzenia jednolitego rynku transportu powietrznego, który zapewni swobodny przepływ inwestycji i w obrębie którego linie lotnicze obydwu stron będą w stanie świadczyć usługi lotnicze bez żadnych ograniczeń. Uważamy, że istniejące obecnie ograniczenia prawne dotyczące własności kanadyjskich linii lotniczych powinny zostać zlikwidowane, a jednocześnie konieczne jest wprowadzenie nowych praw przewozowych i współpracy w zakresie wielu kwestii – w tym bezpieczeństwa pasażerów, poszanowania środowiska naturalnego, zarządzania ruchem lotniczym i bezpieczeństwa. Możemy zatem z pewnością powiedzieć, że przyjęta dziś umowa jest rzeczywiście ambitna. Przyniesie ona zdecydowaną poprawę połączeń między poszczególnymi rynkami i stworzy nowe możliwości dla sektora. Zdecydowanie zalecamy jednak zintensyfikowanie konsultacji i współpracy w delikatnej kwestii, jaką jest bezpieczeństwo, i wzywamy Komisję, by informowała Parlament na bieżąco o rozwoju sytuacji i by obserwowała pracę wspólnego komitetu.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Umowa o transporcie lotniczym między UE a Kanadą jest bardzo ważna dla przyszłych relacji między obiema stronami. W związku z tym po wejściu w życie Traktatu z Lizbony Parlament Europejski musi być w pełni informowany i musi uczestniczyć w konsultacjach dotyczących prac prowadzonych przez wspólny komitet, a także wszystkie zainteresowane podmioty. Wszelkie nowo zawierane umowy będą musiały być przyjmowane przez Parlament, który w związku z tym powinien być na bieżąco informowany o wszelkich negocjacjach.

A zatem umowa ta stanowi ważny krok ku otwarciu rynku dla linii lotniczych z UE i Kanady, bez żadnej dyskryminacji. To otwarcie rynku może przyczynić się do poprawy usług świadczonych na rzecz pasażerów. Jest to najbardziej ambitna umowa transportowa podpisana dotychczas przez dwa kraje.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie Zgadzam się w pełni z Silvią-Adrianą Ţicău: przedmiotowa umowa jest najambitniejszą umową o ruchu powietrznym między UE a jednym z jej głównych światowych partnerów. Umowa znacząco poprawi połączenia między rynkami obu krajów i doprowadzi do zacieśnienia związków międzyludzkich, stwarzając jednocześnie nowe możliwości dla sektora lotniczego poprzez stopniową liberalizację zasad dotyczących własności linii lotniczych przez podmioty zagraniczne. W szczególności jest ambitniejsza i bardziej szczegółowa niż umowa między UE a USA pod względem praw przewozowych, własności i kontroli.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem tej umowy w sprawie transportu lotniczego między Wspólnotą Europejską i jej państwami członkowskimi, z jednej strony, a Kanadą z drugiej strony. To bardzo ambitna umowa, która przewiduje stopniowe ustanowienie praw przewozowych i stworzenie możliwości inwestycyjnych, a także zapewnienie pełnej współpracy w kilku dziedzinach, w tym w zakresie bezpieczeństwa, kwestii socjalnych, ochrony interesów konsumentów, środowiska, zarządzania ruchem lotniczym, pomocy państwa i konkurencji. Wszystkie unijne linie lotnicze będą mogły obsługiwać bezpośrednie loty do Kanady z każdego lotniska w Europie. Umowa likwiduje wszelkie istniejące ograniczenia związane z trasami, cenami oraz liczbą cotygodniowych lotów między Kanadą a UE. Z zadowoleniem głosuję za tą umową, zważywszy na jej ambitny charakter i możliwości, jakie otwiera w zakresie jeszcze większego zacieśnienia historycznych więzi istniejących między Azorami a Kanadą.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie (IT) Umowa o transporcie lotniczym między UE a Kanadą jest jedną z najambitniejszych umów o transporcie lotniczym między UE a jej głównymi światowymi partnerami. Przewiduje ona stopniowe tworzenie praw przewozowych i możliwości inwestowania, a także daleko posuniętą współpracę w takich kwestiach jak: bezpieczeństwo, ochrona, sprawy socjalne, prawa konsumentów, środowisko, zarządzanie ruchem lotniczym, pomoc państwa i uczciwa konkurencja.

Umowa poprawi połączenia między rynkami obu krajów i doprowadzi do zacieśnienia związków międzyludzkich, stwarzając jednocześnie nowe możliwości dla sektora lotniczego poprzez stopniową liberalizację zasad dotyczących posiadania praw własności do linii lotniczych przez podmioty zagraniczne. Jak wynika z najnowszych badań, w pierwszym roku obowiązywania umowa o otwartej przestrzeni powietrznej z Kanadą zwiększyłaby liczbę pasażerów o pół miliona, a w ciągu następnych kilku lat z możliwości, jakie daje, skorzystałoby 3,5 miliona dodatkowych pasażerów. Umowa mogłaby przynieść korzyści dla konsumentów w wysokości przynajmniej 72 milionów euro w związku z obniżeniem opłatami, a ponadto stworzyłaby nowe miejsca pracy. Z powyższych względów głosuję za przyjęciem umowy o transporcie lotniczym między UE a Kanadą.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Głosowałem za zawarciem umowy o transporcie lotniczym między UE a Kanadą, która umożliwi europejskim liniom lotniczym obsługę bezpośrednich połączeń do Kanady z dowolnego miejsca w Europie, stwarzając, po pierwsze, nowe możliwości dla europejskich przedsiębiorstw – w szczególności dzięki możliwości zawierania umów o wspólnej obsłudze połączeń i stopniowej liberalizacji zasad dotyczących inwestycji zagranicznych – a po drugie, znaczące możliwości gospodarcze, zarówno dla konsumentów, jak i w zakresie tworzenia nowych miejsc pracy.

 
  
MPphoto
 
 

  Zuzana Roithová (PPE) , na piśmie – (CS) Moim zdaniem umowa lotnicza z Kanadą jest ważnym narzędziem handlowym, które przyniesie korzyści obu stronom, lecz ze względu na dyskryminację obywateli czeskich i stanowisko członków Izby Deputowanych Parlamentu Republiki Czeskiej wstrzymuję się od głosu. Komisja Spraw Zagranicznych Izby Deputowanych Parlamentu Republiki Czeskiej zawiesiła rozmowy w sprawie ratyfikacji umowy aż do osiągnięcia przez Komisję postępów w rozmowach z Kanadą w sprawie usunięcia jednostronnego wymogu wizowego dla obywateli czeskich. Przez ponad dwa lata obowiązywały podwójne zasady dotyczące obywatelstwa UE, jako że czescy obywatele nie mogli swobodnie podróżować do Kanady, tak jak inni, podczas gdy Kanadyjczycy mogą swobodnie podróżować do Republiki Czeskiej. Republika Czeska nie może odpowiednio zareagować w związku ze wspólną unijną polityką wizową, ale komisarz nie jest w stanie zagwarantować realizacji tej polityki.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie Traktat z Lizbony, który wszedł w życie 1 grudnia 2009 r., rozszerzył zakres sytuacji, w których do zawarcia międzynarodowej umowy wymagana jest zgoda Parlamentu. Do tej kategorii należą umowy o ruchu powietrznym, ponieważ obejmują one dziedzinę, w której stosuje się zwykłą procedurę legislacyjną. Wcześniej rola Parlamentu ograniczała się tylko i wyłącznie do roli konsultacyjnej.

Choć Unię Europejską i Kanadę wiążą długotrwałe stosunki gospodarcze i polityczne, to przed zawarciem obecnej umowy lotnictwo było przedmiotem umów dwustronnych z dziewiętnastoma państwami członkowskimi UE. Wiele spośród tych umów było zbytnio restrykcyjnych i nie gwarantowało pełnego dostępu do poszczególnych rynków. W listopadzie 2002 roku Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że niektóre postanowienia tych umów dwustronnych były niezgodnie ze wspólnotowym prawem.

Dlatego w październiku 2007 roku Rada dała Komisji mandat do wynegocjowania kompleksowej umowy lotniczej, która zastąpi istniejące umowy dwustronne. W tamtym roku między UE a Kanadą podróż odbyło 9 milionów pasażerów. Umowa o transporcie lotniczym między UE a Kanadą została parafowana dnia 30 listopada 2008 r., zatwierdzona na szczycie UE-Kanada 6 maja 2009 r. i podpisana w dniach 17-18 grudnia 2009 r. UE oraz Kanada wynegocjowały również umowę w sprawie bezpieczeństwa lotniczego. Jest ona przedmiotem osobnego zalecenia (A7-0298/2010).

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Choć Unię Europejską i Kanadę wiążą długotrwałe stosunki gospodarcze i polityczne, jak dotąd jedynym istniejącym porozumieniem w sprawie lotnictwa między UE a Kanadą była kombinacja umów dwustronnych między krajami. Przedmiotowy protokół przewiduje wprowadzenie praw przewozowych i możliwości inwestycyjnych, a także współpracy w zakresie wielu kwestii, szczególnie w zakresie zwiększenia gwarancji bezpieczeństwa i ochrony. Popieram tekst tej umowy, ponieważ wprowadza ona środki przewidziane do stopniowego otwarcia kanadyjskiego rynku lotniczego, zapewniając obu stronom większe swobody inwestowania. Aby odpowiednio wypełnić mandat, Kanada musi zmienić swoje ustawodawstwo, tak by usunąć istniejące ograniczenia prawne w zakresie własności i kontroli kanadyjskich linii lotniczych, a także liczby usług oferowanych przez każdą z linii.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie (PT) Umowa ta, którą można scharakteryzować jako najambitniejszą umowę w sprawie transportu lotniczego zawartą przez Unię Europejską, umożliwi europejskim liniom lotniczym obsługę bezpośrednich lotów do Kanady z dowolnego lotniska w Europie, a jednocześnie wprowadzi mechanizmy handlowe, takie jak wspólna obsługa połączeń. Umowa przewiduje stopniowe ustanowienie praw przewozowych i możliwości inwestycyjnych, a także pełnej współpracy w kilku dziedzinach, w tym w zakresie bezpieczeństwa, kwestii socjalnych, ochrony interesów konsumentów, środowiska, zarządzania ruchem lotniczym, pomocy państwa i konkurencji.

W dokumencie przyjętym na dzisiejszym posiedzeniu Komisja Transportu i Turystyki, w której zasiadam w zastępstwie za innego członka, wezwano Komisję Europejską do zapewnienia systematycznego informowania Parlamentu i konsultowania się z nim w zakresie działań nowo powołanego wspólnego komitetu, tak by Komisja mogła monitorować poszczególne etapy otwarcia rynku. Głosowałem za przyjęciem tego zalecenia i przedmiotowa umowa powinna posłużyć za wzór dla innych toczących się obecnie negocjacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) Przedmiotowa umowa jest wzorem dla bieżących i przyszłych negocjacji z innymi krajami. Zlikwiduje wszelkie ograniczenia związane z trasami, cenami czy też liczbą cotygodniowych lotów między Kanadą a UE. Przewiduje się, że potencjalne oszczędności wynikające z obniżenia cen lotów sięgną 72 milionów euro, co przyniesie bezpośrednie korzyści konsumentom. Umowa przyniesie też dalsze pośrednie korzyści dla naszych obywateli w związku ze stworzeniem nowych miejsc pracy. Dlatego głosowałam za zatwierdzeniem umowy.

 
  
  

Sprawozdanie: Dominique Riquet (A7-0044/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosuję za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ kontynuacja obowiązujących obecnie dwustronnych umów o transporcie lotniczym z Wietnamem byłaby niezgodna z europejskim prawem i ponieważ ta umowa może przynieść możliwości większego otwarcia.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Jak dotąd dwustronne umowy w sprawie transportu powietrznego zawarte między państwami członkowskimi a krajami trzecimi stwarzały możliwości dyskryminowania niektórych unijnych przewoźników. Dlatego nowa umowa zawiera unijną klauzulę wyznaczania, która obejmie wszystkich przewoźników z Unii Europejskiej i zastąpi tradycyjne klauzule wyznaczania, które obejmowały przewoźników lotniczych z poszczególnych państw członkowskich. A zatem umowa ma na celu zapobieganie dyskryminacji wśród unijnych przewoźników i wyeliminowanie niekonkurencyjnych praktyk. Dlatego głosowałam za przyjęciem tej umowy, która umożliwi przewoźnikom lotniczym UE obsługiwanie lotów między dowolnym państwem członkowskim a Wietnamem.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Poparłem zawarcie tej umowy. Jej celem jest zapewnienie wszystkim unijnym przewoźnikom lotniczym niedyskryminacyjnego dostępu do tras między Unią Europejską a Wietnamem. Umowa ta gwarantuje ponadto, że zawarte w umowach dwustronnych postanowienia w zakresie bezpieczeństwa będą miały zastosowanie do sytuacji, gdy kontrola regulacyjna nad przewoźnikiem jest sprawowana przez inne państwo członkowskie niż państwo, które wyznaczyło tego przewoźnika. Ponadto moim zdaniem bardzo ważne jest, że umowa zakazuje praktyk antykonurencyjnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Izaskun Bilbao Barandica (ALDE), na piśmie (ES) Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że wszystkie podpisane dotychczas umowy dwustronne są sprzeczne z unijnym prawem. Dlatego konieczna była zmiana trzech artykułów, by zapobiec dyskryminacji między liniami lotniczymi i zakazać potencjalnie antykonkurencyjnych działań, a także zagwarantować, by klauzule bezpieczeństwa obowiązywały w sytuacji, gdy państwo członkowskie kontroluje przewoźnika wyznaczonego przez inne państwo członkowskie.

 
  
MPphoto
 
 

  Slavi Binev (NI), na piśmie (BG) Pragnę wyjaśnić, jak głosowałem w sprawie umowy o transporcie powietrznym między Unią Europejską a Wietnamem. Głosowałem za przyjęciem umowy, ponieważ dowiedziałem się, że umowa zawarta przez Komisję zastępuje – z korzyścią – niektóre postanowienia istniejących 17 dwustronnych umów o usługach lotniczych zawartych między państwami członkowskimi UE a Wietnamem. Jak wiemy, Regulamin Parlamentu nie przewiduje możliwości zgłaszania poprawek, ale myślę, że Komisja uzgodniła konieczne zapisy, dlatego popieram umowę.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Rada wystąpiła do Komisji, by ta spróbowała zastąpić niektóre postanowienia zawarte w umowach związanych z usługami lotniczymi, po tym, jak Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że są one niezgodne z unijnymi przepisami.

Wprowadzane zmiany przewidują przyznanie wszystkim europejskim liniom lotniczym dostępu do tras między Unią Europejską a Wietnamem, a także zakazanie praktyk antykonkurencyjnych. Zmiany te gwarantują zgodność z zasadą swobody przedsiębiorczości i mają w zamierzeniu zapewnić liniom lotniczym takie samo traktowanie w przyjmującym państwie członkowskim, jakie przysługuje przedsiębiorstwom zarejestrowanym w tym państwie członkowskim.

Chciałbym, żeby wzajemne korzyści zaoferowaneh liniom lotniczym odbiły się korzystnie na kontaktach i wymianie między Unią Europejską a Wietnamem i by umożliwiły unijnym obywatelom i mieszkańcom Wietnamu lepsze wzajemne poznanie się.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Z zadowoleniem przyjmuję przyjęcie przedmiotowego projektu decyzji Rady zmierzającej do zawarcia umowy między Unią Europejską, z jednej strony, a rządem Socjalistycznej Republiki Wietnamu, z drugiej strony, związanej z pewnymi aspektami usług lotniczych. Stosunki międzynarodowe w dziedzinie lotnictwa między państwami członkowskimi a krajami trzecimi były uprzednio regulowane na podstawie umów dwustronnych. Jednak w wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 2002 roku uznano tę sytuację za niezgodną z prawem, ponieważ była ona sprzeczna z art. 49 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Dlatego Komisja rozpoczęła proces negocjacji w sprawie zastąpienia 17 dwustronnych umów dotyczących usług lotniczych, które obowiązują między państwami członkowskimi a Wietnamem. Proces ten, który obecnie się zakończył, miał na celu zapewnienie wszystkim unijnym przewoźnikom niedyskryminacyjnego dostępu do tras między UE a Wietnamem; wymaga on zapewnienia zgodności z normami bezpieczeństwa, a także zapobiegania praktykom antykonkurencyjnym.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Umowa ta, podobnie jak pozostałe, służy celom liberalizacji sektora usług lotniczych, czego uzasadnieniem jest – podobnie jak w innych przypadkach – uznanie w wyroku unijnego Trybunału Sprawiedliwości obowiązujących umów dwustronnych za sprzeczne z prawem. Podobnie jak i w innych bulwersujących sytuacjach, tak i tu wykładnia unijnego prawa zdaje się faworyzować wolną konkurencję kosztem innych względów socjalnych i gospodarczych.

Wyrażamy tu takie same zastrzeżenia jak do innych umów, ich zakresu i ewentualnych następstw. W obecnej sytuacji, w której przyszło funkcjonować lotnictwu cywilnemu, stworzenie równych warunków dla poszczególnych europejskich przedsiębiorstw może przyczynić się do ułatwienia procesu monopolistycznej koncentracji w sektorze, który już i tak trwa, niosąc ze sobą wszystkie te negatywne skutki dla pracowników spółek lotniczych i pasażerów. Aby zapewnić dominację rynku w tym sektorze, konieczne jest ograniczenie zdolności państw członkowskich do obrony ich narodowych przewoźników.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Mamy do czynienia z umową, która służy realizacji celów liberalizacji w sektorze usług lotniczych, czego uzasadnieniem jest – podobnie jak w innych przypadkach – uznanie na mocy wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE obowiązujących umów dwustronnych za sprzeczne z prawem. Raz jeszcze, podobnie jak i w innych bulwersujących sytuacjach, wykładnia unijnego prawa zdaje się faworyzować wolną konkurencję kosztem innych względów socjalnych i gospodarczych, mimo istnienia umów dwustronnych między państwami członkowskimi.

Dlatego wyrażamy takie same zastrzeżenia jak do innych umów, ich zakresu i ewentualnych następstw. W obecnej sytuacji, w jakiej przyszło funkcjonować lotnictwu cywilnemu, stworzenie równych warunków dla różnych europejskich przedsiębiorstw może przyczynić się do ułatwienia procesu monopolistycznej koncentracji w sektorze, który już i tak trwa, niosąc ze sobą wszystkie te negatywne skutki dla pracowników spółek lotniczych i pasażerów. Nie wolno ograniczać zdolności państw członkowskich do obrony ich narodowych przewoźników.

 
  
MPphoto
 
 

  Lorenzo Fontana (EFD), na piśmie (IT) Nowe kompetencje uzyskane przez Unię Europejską obejmują między innymi umowy o transporcie lotniczym. Przedmiotowa umowa z Wietnamem określa procedury wdrożenia szeregu uregulowań, szczególnie pod względem bezpieczeństwa. Zalecenie jest jasne i popieram je.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Poparłem to sprawozdanie, ponieważ międzynarodowe stosunki w zakresie lotnictwa między państwami członkowskimi a krajami trzecimi były w przeszłości zazwyczaj regulowane dwustronnymi umowami o ruchu powietrznym. Co się tyczy dwustronnych umów o usługach lotniczych między UE a Wietnamem, cieszy mnie, że ich celem jest zapewnienie wszystkimi unijnym przewoźnikom lotniczym niedyskryminacyjnego dostępu do tras między Unią Europejską a Wietnamem; przepisy bezpieczeństwa określone w umowach dwustronnych obowiązują w sytuacji, gdy kontrolę regulacyjną nad danym przewoźnikiem sprawuje inne państwo członkowskie niż państwo członkowskie, które wyznaczyło tego przewoźnika; zabronione są praktyki antykonkurencyjne. Wszystkie te umowy o lotnictwie są korzystne i niezbędne dla Unii Europejskiej, naszych linii lotniczych i naszych obywateli.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania. Międzynarodowe stosunki lotnicze między państwami członkowskimi i krajami trzecimi są tradycyjnie regulowane dwustronnymi umowami w sprawie przewozów lotniczych. W 2002 roku Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że tradycyjne klauzule wyznaczania zawarte w dwustronnych umowach w sprawie przewozów lotniczych naruszają unijne prawo. Zezwalają one krajowi trzeciemu na odrzucenie, wycofanie albo zawieszenie pozwolenia lub upoważnienia wydanego danemu przewoźnikowi lotniczemu, wyznaczonemu przez państwo członkowskie, w którym jednak to państwo członkowskie ani jego obywatele nie posiadają przeważającej części udziałów ani nad którym nie sprawują faktycznej kontroli. Sytuację tę uznano za dyskryminację przewoźników unijnych mających siedzibę na terytorium jednego z państw członkowskich, ale będących własnością i pozostających pod kontrolą obywateli innych państw członkowskich Jest to niezgodne z art. 49 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, który gwarantuje obywatelom państw członkowskich korzystającym ze swobody przedsiębiorczości w innym przyjmującym państwie członkowskim traktowanie na równi z obywatelami przyjmującego państwa członkowskiego. Istnieją także inne kwestie, takie jak konkurencja, w przypadku których należy zapewnić zgodność z prawem UE przez zmianę lub uzupełnienie obowiązujących postanowień dwustronnych umów o przewozach lotniczych między państwami członkowskimi a krajami trzecimi. Dlatego Komisja wynegocjowała tę umowę.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) Dwustronne umowy w sprawie międzynarodowego transportu powietrznego zawierane przez Unię Europejską z krajami trzecimi wymagają radykalnych zmian. Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że tradycyjne klauzule wyznaczania są całkowicie sprzeczne z unijnym prawem, ponieważ naruszają one swobodę przedsiębiorczości zagranicznych przedsiębiorstw i nie gwarantują takiego samego traktowania jak to, które daje swoim przedsiębiorstwom przyjmujące państwo członkowskie. Dlatego z zadowoleniem przyjmujemy zawarcie tej umowy przedłożonej przez Komisję, która ma na celu zapewnienie wszystkim unijnym przewoźnikom niedyskryminacyjnego dostępu do tras między Unią Europejską a Wietnamem, przy jednoczesnym uniknięciu praktyk antykonkurencyjnych. Należy usunąć klauzule dotyczące możliwego podatku paliwowego od przewozów lotniczych i słuszne byłoby zastąpienie tradycyjnych klauzul wyznaczania obejmujących przewoźników lotniczych krajów trzecich unijną klauzulą wyznaczania obejmującą unijnych przewoźników lotniczych. Dzięki temu umowy dwustronne zyskałyby dodatkowy czynnik równoważący. Wreszcie korzystne byłoby określenie bardziej rygorystycznych środków bezpieczeństwa, szczególnie w sytuacjach, gdy kontrola regulacyjna nad przewoźnikiem jest sprawowana przez inne państwo członkowskie niż państwo, które wyznaczyło tego przewoźnika.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Umowa między UE a Wietnamem jest bardzo ważna dla przyszłych relacji między obiema stronami. W związku z tym, po wejściu w życie Traktatu z Lizbony, Parlament Europejski musi być w pełni informowany i musi uczestniczyć w konsultacjach w sprawie prac prowadzonych przez wspólny komitet, a także wszystkie zainteresowane podmioty. Każda nowa umowa, która ma być zawarta, będzie musiała być zatwierdzona przez Parlament, w związku z czym Parlament powinien być na bieżąco informowany o wszelkich negocjacjach. A zatem umowa ta stanowi ważny krok ku otwarciu rynku dla linii lotniczych z UE i Wietnamu, bez żadnej dyskryminacji. To otwarcie rynku może przyczynić się do poprawy usług świadczonych na rzecz pasażerów.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Umowy dwustronne dotyczące przewozów lotniczych między Unią Europejską a krajami trzecimi zawierają klauzule, które okazały się sprzeczne z unijnym prawem, ponieważ nie gwarantują równego traktowania poza UE różnym przewoźnikom lotniczym, dlatego też potrzebujemy szczególnej umowy chroniącej pasażerów i linie lotnicze. Głosowałem za tą umową właśnie po to, by zagwarantować, że wszyscy europejscy przewoźnicy lotniczy będą mogli w równym stopniu korzystać z wietnamskich tras powietrznych, nie ryzykując, że zostaną objęci zakazem. Ponadto umowa ma na celu zapewnienie większego bezpieczeństwa lotów i pasażerów. Jeżeli z różnych względów nie możemy mieć tych samych standardów, jakie mamy w Unii, to konieczne jest ustanowienie podstawowych założeń i zasad.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) W następstwie ogłoszenia wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 2002 roku, według którego tradycyjne klauzule wyznaczania zawarte w dwustronnych umowach w sprawie przewozów lotniczych podpisywanych przez państwa członkowskie są sprzeczne z unijnym prawem, konieczne stało się wynegocjowanie umowy, która zastąpiłaby niektóre postanowienia zawarte w siedemnastu obecnie obowiązujących umowach dwustronnych w sprawie przewozów lotniczych między państwami członkowskimi a Wietnamem.

Wspomniana klauzula była sprzeczna z art. 49 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, który gwarantuje obywatelom państw członkowskich korzystającym ze swobody przedsiębiorczości w innym przyjmującym państwie członkowskim traktowanie na równi z obywatelami przyjmującego państwa członkowskiego. Tak więc, aby uniknąć dyskryminacji między unijnymi przewoźnikami lotniczymi, tradycyjne klauzule wyznaczania obejmujące przewoźników lotniczych państwa członkowskiego będącego stroną umowy dwustronnej są zastępowane unijną klauzulą wyznaczania, którą będzie stosowana do wszystkich unijnych przewoźników. Ma to na celu zapewnienie wszystkim unijnym przewoźnikom lotniczym niedyskryminacyjnego dostępu do tras między Unią Europejską a Wietnamem.

W świetle powyższego głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, które spotkało się również z pozytywną opinią Komisji Transportu i Turystyki.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Głosowałem za zawarciem umowy o transporcie lotniczym między UE a Wietnamem, co ma na celu zastąpienie niektórych postanowień 17 istniejących umów dwustronnych o przewozach lotniczych podpisanych przez Wietnam i państwa członkowskie przy jednoczesnym zagwarantowaniu unijnym przewoźnikom lotniczym niedyskryminacyjnego dostępu do tras między Unią Europejską a Wietnamem, zgodnie z rozstrzygnięciem Trybunału Sprawiedliwości z 2002 roku, a także zgodności ze wspólnotowymi przepisami o konkurencji.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie Międzynarodowe stosunki lotnicze między państwami członkowskimi a krajami trzecimi są tradycyjnie regulowane dwustronnymi umowami w sprawie przewozów lotniczych. W 2002 roku Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że tradycyjne klauzule wyznaczania zawarte w dwustronnych umowach w sprawie przewozów lotniczych naruszają unijne prawo. Zezwalają one krajowi trzeciemu na odrzucenie, wycofanie albo zawieszenie pozwolenia lub upoważnienia wydanego danemu przewoźnikowi lotniczemu, wyznaczonemu przez państwo członkowskie, w którym jednak to państwo członkowskie ani jego obywatele nie posiadają przeważającej części udziałów ani nad którym nie sprawują faktycznej kontroli.

Sytuację tę uznano za dyskryminację przewoźników unijnych mających siedzibę na terytorium jednego z państw członkowskich, ale będących własnością i pozostających pod kontrolą obywateli innych państw członkowskich, co jest niezgodne z art. 49 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, który gwarantuje obywatelom państw członkowskich korzystającym ze swobody przedsiębiorczości w innym przyjmującym państwie członkowskim traktowanie na równi z obywatelami przyjmującego państwa członkowskiego.

Istnieją także inne kwestie, takie jak konkurencja, w przypadku których należy zapewnić zgodność z prawem UE przez zmianę lub uzupełnienie obowiązujących postanowień dwustronnych umów o przewozach lotniczych między państwami członkowskimi a krajami trzecimi.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Myślę, że końcowy tekst, nad którym dziś głosowano, jest korzystny, ponieważ daje on wszystkim unijnym przewoźnikom dostęp do tras między UE a Wietnamem, zapobiegając jednocześnie dyskryminacji między różnymi przewoźnikami lotniczymi. Dodatkowo zapewniono gwarancje w zakresie bezpieczeństwa i konkurencji, które mają zasadnicze znaczenie dla poprawy przewozów lotniczych na tej trasie; będzie ona korzystna zarówno dla operatorów, jak i pasażerów. Ciągły rozwój gospodarczy Wietnamu, który dzięki elastyczności swoich przedsiębiorców zdołał poradzić sobie lepiej z kryzysem międzynarodowym niż wiele innych krajów, czyni z niego atrakcyjnego partnera dla UE, a dzisiejsze głosowanie musi siłą rzeczy przyczynić się do tego ważnego rozwoju.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie (PT) Komisja wynegocjowała umowę między UE a Republiką Wietnamu zastępującą 17 obowiązujących obecnie umów dwustronnych o przewozach lotniczych między tym krajem a państwami członkowskimi. Przedmiotowa umowa nie zawiera standardowych postanowień o pobieraniu w UE podatku paliwowego od lotów obsługiwanych przez przewoźników z krajów trzecich. Umowa niesie jednak ze sobą znaczne korzyści dla UE – i mój głos to głos poparcia zalecenia Parlamentu.

W związku z tym chciałbym podkreślić zawartą w umowie klauzulę wyznaczania, która ma na celu zapewnienie wszystkim unijnym przewoźnikom niedyskryminacyjnego dostępu do tras między UE a Wietnamem, ale także zapisy dotyczące bezpieczeństwa i przestrzegania przepisów dotyczących konkurencji.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) Umowa ujednolica klauzule wyznaczania poprzednich dwustronnych umów o przewozach lotniczych z unijnym prawem, co było konieczne w związku z orzeczeniem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z 2002 roku. Głosowałam za zawarciem umowy.

 
  
  

Sprawozdanie: Dominique Baudis (A7-0042/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosuję za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ konieczne jest zamknięcie negocjacji w sprawie handlu w tym regionie; uważam, że poczyniono postępy, gdyż dokument objął takie sektory jak energia, przemysł i surowce, a przede wszystkim badania, innowacyjność i edukacja.

 
  
MPphoto
 
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE), na piśmie Głosowałam za przyjęciem tego sprawozdania i pragnę zachęcić UE oraz przywódców RWPZ do zacieśnienia współpracy, szczególnie w dziedzinie handlu, zważywszy że negocjacje w sprawie umowy o wolnym handlu między UE a RWPZ zostały rozpoczęte 20 lat temu i nadal nie zostały zakończone. Kraje RWPZ są nie tylko bardzo ważnym regionem dla UE i generalnie dla Zachodu, ale również ważnymi partnerami handlowymi dla nich. Wartość naszej wymiany handlowej z regionem ciągle wzrasta; w 2009 roku sięgnęła ona 79,7 miliarda euro. Mamy również dodatni bilans handlowy z krajami RWPZ, ponieważ eksportujemy towary warte 57,8 miliarda euro, podczas gdy nasz import jest wart 21,8 miliarda euro. Europejska Służba Działań Zewnętrznych powinna poświęcać więcej uwagi temu ważnemu regionowi i należy otworzyć nowe unijne misje dyplomatyczne w państwach RWPZ. Wzmocniłoby to pozycję UE i zapewniłoby jej większe wpływy w tej części świata. Zaangażowanie UE jest teraz bardziej potrzebne niż kiedykolwiek, zważywszy na wrzenie i niepokoje, jakich doświadcza ten region.

 
  
MPphoto
 
 

  Elena Oana Antonescu (PPE), na piśmie (RO) Unia Europejska i Rada Współpracy Państw Zatoki Perskiej negocjują umowę o wolnym handlu od około 20 lat. Na pogłębieniu relacji skorzystałyby obydwa kraje, szczególnie że istnieją liczne możliwości współpracy w dziedzinie edukacji, badań naukowych i źródeł energii odnawialnej. Jeżeli chodzi o wydarzenia w regionie, od kilku lat kraje RWPZ przechodzą nowy proces modernizacji politycznej i społecznej, który należy wspierać i pobudzać. Myślę, że potrzebujemy ciągłego dialogu między Unią Europejską a Radą Współpracy Państw Zatoki Perskiej, by zapewnić postępy w zakresie promowania praw i wolności człowieka, a także praw mniejszości, jak również w walce z każdą formą dyskryminacji, w tym dyskryminacji ze względu na płeć i religię. Dlatego głosowałam za przyjęciem tego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Od 20 lat Unia Europejska i Rada Współpracy Państw Zatoki Perskiej starają się wynegocjować umowę o wolnym handlu. Negocjacje jeszcze się nie zakończyły. W ciągu tych 20 lat wiele się zmieniło. Członkowie Rady Współpracy Państw Zatoki stali się teraz gospodarczą siłą napędową Bliskiego Wschodu i regionu Afryki Północnej. Są one również głównymi inwestorami w krajach sąsiedzkich UE położonych po południowej stronie Morza Śródziemnego. W konsekwencji potencjał współpracy między Unią Europejską a członkami Rady Współpracy Państw Zatoki Perskiej wykracza poza handel, sięgając takich dziedzin jak nauka i edukacja. Dlatego głosowałam za przedmiotowym sprawozdaniem z inicjatywy własnej, w którym wezwano Parlament Europejski do wypracowania ambitniejszej polityki wobec Rady Współpracy Państw Zatoki.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania. Unia Europejska i Rada Współpracy Państw Zatoki negocjują umowę o wolnym handlu od około 20 lat. Są to najdłuższe – i jak dotąd niezakończone – negocjacje handlowe, jakie kiedykolwiek rozpoczęła UE. W tym okresie sytuacja w regionie uległa diametralnym zmianom. W ciągu dwóch dziesięcioleci państwa członkowskie Rady Współpracy Państw Zatoki stały się główną siłą napędową Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, a ponadto ten rosnący w siłę region ma znaczny wpływ na rozwój światowej gospodarki. Popieram przedstawione w sprawozdaniu propozycje, by szybko zakończyć prace nad umową o wolnym handlu z tym ważnym dla UE regionem. Potencjału współpracy między UE a regionem Zatoki Perskiej nie można upatrywać jedynie w sferze handlu, ale również w innych dziedzinach, takich jak wspólne zapewnienie bezpieczeństwa międzynarodowego, walka z terroryzmem, mediacja dyplomatyczna w punktach zapalnych na Bliskim Wschodzie, regionalne zarządzanie kryzysowe i globalne zarządzanie gospodarcze.

 
  
MPphoto
 
 

  Slavi Binev (NI), na piśmie (BG) Poprzez to sprawozdanie z inicjatywy własnej Parlament Europejski apeluje o opracowanie ambitniejszej unijnej polityki w odniesieniu do Rady Współpracy Państw Zatoki i jej krajów członkowskich. Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ uważam, że jest to słuszny kierunek. Tym bardziej, że Rada Współpracy Państw Zatoki Perskiej oświadczyła, że nie uznaje już reżimu Muammara Kaddafiego. Cieszy nas ta polityka i stanowi dla nas zachętę. Rada potępiła zbrodnie popełnione przez reżim Kaddafiego na ludności cywilnej i wezwała Ligę Państw Arabskich i Radę Bezpieczeństwa ONZ do bezzwłocznej interwencji. Proces integracji zainicjowany 30 lat temu przez sześć krajów członkowskich tej Rady jest nadal jedynym jak dotąd tego rodzaju eksperymentem w świecie arabskim. Musimy ich poprzeć.

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie (RO) Teraz bardziej niż kiedykolwiek ważne jest, by Unia Europejska podpisała umowę o wolnym handlu z krajami Zatoki Perskiej. Zważywszy na tak długi czas trwania negocjacji, trudno mówić o ich sukcesie. Rzecz jasna, od rozpoczęcia negocjacji 20 lat temu sytuacja zmieniała się wielokrotnie. Obecnie klimat geopolityczny regionu Zatoki Perskiej jest inny, jako że ma wpływ na sytuację na świecie i w regionie. Musimy zająć się liberalizacją i dywersyfikacją gospodarek tych krajów. Obecnie państwa Zatoki Perskiej są czymś więcej niż tylko partnerami handlowymi, ponieważ mają coraz większy wpływ na sektor finansowy i dyplomację, nie wspominając już o innych dziedzinach. I rzeczywiście ich wpływ będzie rósł. To otwiera nową perspektywę dla Unii Europejskiej, która zdaje sobie sprawę, że współpraca między obydwoma regionami wykracza poza handel. Mamy wspólne interesy w dziedzinach bezpieczeństwa międzynarodowego, walki z terroryzmem, mediacji dyplomatycznej w punktach zapalnych Bliskiego Wschodu, regionalnego zarządzania kryzysowego, dialogu międzykulturowego i światowego ładu gospodarczego. Unia Europejska może wykorzystać pewne atuty, jakie posiada w porównaniu z nowymi graczami w regionie Zatoki Perskiej, pod warunkiem, że na najwyższym szczeblu pojawi się wola polityczna ku temu.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem tego sprawozdania w sprawie stosunków handlowych, gospodarczych i finansowych między UE a krajami Rady Współpracy Państw Zatoki, a mianowicie Arabią Saudyjską, Bahrajnem, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, Kuwejtem, Katarem i Omanem. Popieram zawarte w tekście zapisy dotyczące stosunków między UE a krajami arabskimi z regionu Zatoki Perskiej, szczególnie w zakresie umów strategicznych w dziedzinie energii, nauki i edukacji. Doprowadzenie do zawarcia umowy o wolnym handlu jest również ważne.

 
  
MPphoto
 
 

  Mário David (PPE), na piśmie (PT) Myślę, że w interesie UE i Rady Współpracy Państw Zatoki leży zacieśnianie stosunków we wszystkich sferach: politycznej, kulturowej, handlowej i finansowej.

Jeżeli chodzi o przedmiotowe sprawozdanie, w zakresie którego byłem sprawozdawcą Komisji Handlu Międzynarodowego, chciałbym podkreślić trzy wnioski, za którymi opowiadałem się od samego początku i które spotkały się z pozytywnym odbiorem ze strony innych posłów: 1) zwiększenie obecności dyplomatycznej w regionie poprzez ustanowienie unijnej delegacji w każdym kraju członkowskim (RWPZ) za pomocą Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (ESDZ); 2) organizowanie regularnych spotkań na szczycie między UE a RWPZ; i wreszcie 3) wezwanie wysokiej przedstawiciel/wiceprzewodniczącej i komisarza ds. handlu do rozważenia alternatywnego podejścia do przyszłych stosunków handlowych z krajami RWPZ, w formie umów dwustronnych między UE a państwami Zatoki Perskiej, które czują się gotowe do podjęcia dalszych zobowiązań względem UE.

Choć ta ostatnia propozycja stanowi przykład nowego podejścia do stosunków z krajami trzecimi, uważam, że ani UE, ani żaden z krajów RWPZ chcących zacieśnić stosunki we wszystkich obszarach nie mogą pozostawać zakładnikami innych krajów RWPZ, którym to nie w smak.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ stwierdzono w nim, że potencjał współpracy między UE a regionem Zatoki Perskiej wykracza poza sferę czysto handlową. Dobre relacje między tymi blokami regionalnymi mogą znacząco przyczynić się do ochrony wspólnych interesów, na przykład w dziedzinie bezpieczeństwa międzynarodowego, walki z terroryzmem i globalnego zarządzania gospodarczego.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Niedawne wrzenie i niepokoje społeczne, polityczne i militarne w różnych krajach zamieszkanych w przeważającej mierze przez muzułmanów wzmagają potrzebę opracowania przez UE strategii dla regionu Zatoki Perskiej i nawiązania kontaktów oraz ustanowienia trwałego partnerstwa z najważniejszą instytucją wielostronną w regionie, czyli Radą Współpracy Państw Zatoki (RWPZ). Istnieją oczywiste kwestie bezpieczeństwa i gospodarczo-finansowe, które są wspólne dla obu stron, w związku z czym UE powinna zdwoić swoje wysiłki i ukierunkować zasoby, tak by lepiej podnosić świadomość i zabiegać o zakończenie prac nad projektem umowy, która moim zdaniem może nie tylko przynieść wzrost handlu, ale również zbliżyć do siebie mieszkańców poszczególnych krajów.

Mam nadzieję, że reformy podjęte przez niektóre z tych krajów zostaną wzmocnione i że Europa zdoła przyczynić się do realizacji tego procesu w pozytywny sposób.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Przedmiotowy wniosek dotyczący rezolucji Parlamentu dotyczy stosunków między UE a Radą Współpracy Państw Zatoki Perskiej (RWPZ) i ma na celu stworzenie strategicznego partnerstwa z udziałem krajów członkowskich RWPZ. Mimo wrzenia w niektórych krajach arabskich, o którym od niedawna donoszą media, państwa Zatoki Perskiej dysponują ogromnym potencjałem gospodarczym i stanowią doskonałą szansę na współpracę z UE. Kraje te stwarzają doskonałe możliwości handlowe, nie tylko dlatego, że produkują ropę naftową, której rezerwy się wyczerpują, ale głównie dlatego, że rozpoczynają inwestycje w alternatywne źródła energii, a Europa jest znana ze swojej wiedzy w tej dziedzinie. Dlatego cieszę się z przyjęcia tego sprawozdania i mam nadzieję, że wkrótce zdołamy przyjąć umowę, która wzmocni partnerstwo UE ze społecznością islamską.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Nie brakuje powodów do troski oraz obszarów niestabilności, które sprawiają, że geopolityczny kontekst regionalny staje się niezwykle złożony: Sytuacja w Palestynie, wojna w Iraku, sytuacja w Iranie, niedawne powstania obywateli w kilku krajach, takich jak Jemen, a także sytuacja w Darfurze… W związku z tą sytuacją UE stosuje podwójne standardy w stosunkach z państwami regionu, co utrudnia rozwiązywanie konfliktów, negocjacje i procesy pokojowe. Ponadto często ingeruje w powstania, nie szanując suwerennych praw narodów regionu.

W tej sytuacji tłem dla sprawozdania są rozpoczęte 20 lat temu negocjacje w sprawie zawarcia umowy o wolnym handlu między UE a Radą Współpracy Państw Zatoki (RWPZ) – to najdłuższe negocjacje handlowe rozpoczęte przez UE, które nie zostały jak dotąd zamknięte przez UE. Już sam ten fakt mógłby stanowić dla nas wystarczający powód, by nie poprzeć tego sprawozdania. Jednakże w związku z przyjęciem kilku ustnych poprawek zgłoszonych w trakcie głosowania sprawozdanie jest jeszcze mniej akceptowalne, szczególnie odniesienie do stanowiska Rady Bezpieczeństwa ONZ dotyczące ustanowienia zamkniętej strefy powietrznej nad Libią, która, jak wiemy, służy zamaskowaniu wojny, którą toczy się z tym krajem.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Wszyscy wiemy, że sytuacja geopolityczna regionu Zatoki Perskiej jest bardzo złożona i wiąże się z poważnymi i drażliwymi problemami w zakresie bezpieczeństwa i pokoju. Wśród nich znalazły się procesy pokojowe na Bliskim Wschodzie, wojna w Iraku, sytuacja w Iranie, powstania w Jemenie i niedawne wydarzenia w Darfurze, nie wspominając o niedawnych wydarzeniach w Afryce Północnej.

W sprawozdaniu zauważono jednak, że „ponad jedna trzecia państwowych funduszy majątkowych na świecie jest w rękach państw RWPZ oraz że fundusze te przyczyniły się do uratowania światowego i europejskiego systemu finansowego w odpowiedzi na kryzys”. Oto kontekst, w którym toczą się rozpoczęte 20 lat temu negocjacje w sprawie zawarcia umowy o wolnym handlu między UE a Radą Współpracy Państw Zatoki (RWPZ), które są najdłuższymi niezakończonymi negocjacjami handlowymi rozpoczętymi przez UE.

Faktem jest, że UE ingeruje i stosuje podwójne standardy w stosunkach z państwami regionu, co utrudnia negocjacje, a nawet procesy pokojowe związane z suwerennymi prawami narodów regionu. Ponadto rezolucja przyjęta przez Parlament obejmuje nowe propozycje, które nie pomagają procesowi pokojowemu w regionie...

(Wyjaśnienie sposobu głosowania zostało skrócone zgodnie z art. 170 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Głosując za przyjęciem tego sprawozdania, wyrażam poparcie dla walki o demokrację i prawa człowieka w Bahrajnie i potępienie użycia przemocy przez rząd do jej stłumienia. Kraje Rady Współpracy Państw Zatoki (RWPZ), Iran, Irak, Jemen, Oman, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Kuwejt stanowią obecnie szósty co do wielkości rynek eksportowy, a ponadto UE jest obecnie głównym partnerem handlowym RWPZ. Mimo tego już i tak wysokiego poziomu handlu nadal istnieje możliwość jego zwiększenia, a także jest miejsce na większą dywersyfikację handlu między tymi dwiema stronami, zważywszy na wielkość unijnego rynku i starania krajów RWPZ o dywersyfikację eksportu. Umowa o wolnym handlu zapewniłaby ponadto nowe możliwości współpracy i pomocy technicznej, a zawarcie umowy o wolnym handlu UE-RWPZ doprowadziłaby do zacieśnienia więzi i dalszej dywersyfikacji. W dokumencie tym powtórzono sprzeciw UE wobec kary śmierci i zaapelowano o ogólnoświatowe moratorium na stosowanie kary śmierci; potępiono utrzymanie kary śmierci we wszystkich państwach członkowskich RWPZ; w związku z tym zwrócono się do tych krajów o wprowadzenie moratorium na jej wykonywanie; a także wezwano w szczególności państwa stosujące metody takie jak ścięcie głowy, ukamienowanie, ukrzyżowanie, chłosta lub amputacja do zaprzestania tych praktyk.

 
  
MPphoto
 
 

  Tunne Kelam (PPE), na piśmie Głosowałem za przyjęciem sprawozdania w sprawie relacji UE z Radą Współpracy Państw Zatoki. Chciałbym wyrazić swoje poparcie dla ustnych poprawek zgłoszonych przez sprawozdawcę, pana posła Baudisa, dotyczących uaktualnienia sprawozdania w związku z niedawnymi wydarzeniami.

Ważne jest, by wezwać wszystkie państwa członkowskie Rady Współpracy Państw Zatoki, aby uznały ruchy społeczne na rzecz demokratycznych reform w szerzej pojmowanym regionie – a tym samym by zaapelować do wyłaniających się tam grup społeczeństwa obywatelskiego, aby wspierały proces demokratycznych transformacji w ich krajach.

 
  
MPphoto
 
 

  Agnès Le Brun (PPE), na piśmie (FR) Z różnych względów region Zatoki Perskiej ma dla Unii Europejskiej strategiczne znaczenie, szczególnie pod względem zaopatrzenia w energię. Unia Europejska pragnie nawiązać bliższą współpracę z Radą Współpracy Państw Zatoki – organizacją złożoną z sześciu najbogatszych krajów regionu – dzięki zawarciu umowy o wolnym handlu, która stanowi główny element tego procesu. Głosowałam za przyjęciem tego sprawozdania, które toruje drogę przyszłej współpracy między Unią a RWPZ. Dzięki uwzględnieniu w sprawozdaniu całości problematyki istotnej z punktu widzenia takiego partnerstwa, czyli praw mniejszości, praw kobiet, wolności sumienia i mowy, a także dzięki poparciu izraelsko-palestyńskiego procesu pokojowego i obszarów partnerstwa strategicznego, takich jak badania, edukacja i paliwa kopalne oraz źródła energii odnawialnej, panu posłowi Baudisowi udało się skłonić grupy polityczne do zawarcia względnie szerokiego konsensusu. Jednakże niedawne wydarzenia w Bahrajnie wzbudziły obawy co do tego, czy sprawozdanie jest wystarczająco aktualne. Dobra wola wszystkich stron umożliwiła wynegocjowanie doskonałych poprawek ustnych, które pozwoliły uaktualnić sprawozdanie i zapobiegły zmarnowaniu miesięcy ciężkiej pracy.

 
  
MPphoto
 
 

  Krzysztof Lisek (PPE), na piśmie (PL) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania posła Dominique’a Baudisa. W jego kompleksowym sprawozdaniu ujęto wszystkie interesujące kwestie dotyczące praw człowieka, równouprawnienia kobiet, wolności prasy i demokratyzacji. W sprawozdaniu uwzględniono również ostatnie zmiany na arenie politycznej Bahrajnu. Uważam, że niezwykle istotne jest potępienie użycia przemocy w tym konflikcie. Strategiczne partnerstwo w wielu obszarach uwypuklone w licznych punktach sprawozdania powinno pozwolić na uniknięcie kryzysów w stosunkach pomiędzy UE a tym regionem oraz zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego Europy. Kraje Zatoki Perskiej są niezwykle ważnym aktorem, jeśli chodzi o proces pokojowy. Dlatego pragnę wyrazić moje zadowolenie, że sprawozdanie zostało przyjęte i mam nadzieję, że współpraca między Unią Europejską a krajami Zatoki Perskiej będzie na wielu polach jeszcze bardziej owocna.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, a w szczególności cieszy mnie poprawka ustna dodająca nowy punkt 7a, w którym „wzywa wszystkie państwa należące do RWPZ do uznania obecnego ruchu społecznego na rzecz demokratycznych reform w skali całego regionu, a także wzywa do pełnego zaangażowania wraz z tworzącymi się grupami społeczeństwa obywatelskiego we wspieranie procesu rzeczywistej i pokojowej transformacji demokratycznej w swych państwach, we współpracy z partnerami regionalnymi i przy pełnym poparciu Unii Europejskiej”.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) W ciągu tych 20 lat negocjacji handlowych między Unią Europejską a krajami Rady Współpracy Państw Zatoki (RWPZ) kontekst tych negocjacji radykalnie się zmienił, w związku z czym musi być możliwe osiągnięcie punktu zwrotnego w tych relacjach.

Zawarcie umowy o wolnym handlu nadal pozostaje priorytetem politycznym i gospodarczym. Sytuację geopolityczną krajów RWPZ charakteryzuje szereg coraz nowszych wyzwań w zakresie bezpieczeństwa, mających implikacje globalne i regionalne, które oznaczają, że konieczne jest rozpoczęcie procesu liberalizacji i dywersyfikacji podstawowej struktury gospodarczej tych krajów. Kraje te powinny mieć możliwość dalszego kroczenia ścieżką współpracy i działań wielostronnych.

Dlatego przed Unią Europejską stoi zadanie wypracowania nowego partnerstwa strategicznego, które będzie zdolne wspierać toczący się obecnie proces integracji regionalnej. Ponadto dobrze byłoby, gdyby Europejska Służba Działań Zewnętrznych otwarła nowe misje dyplomatyczne w tych krajach. Dobrym pomysłem byłoby zatem promowanie przez Parlament bardziej ambitnej unijnej polityki w stosunku do RWPZ. Powinniśmy być w stanie zacieśnić stosunki w dziedzinach współpracy, takich jak badania naukowe i technologia, kontynuując jednocześnie rozmowy na temat takich kwestii jak ochrona mniejszości religijnych, prawo do pracy i wolność opinii.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Negocjacje między UE a Radą Współpracy Państw Zatoki (RWPZ) w sprawie zawarcia umowy o wolnym handlu toczą się już od ponad dwudziestu lat. Oznacza to, że są to jedne z najdłuższych niezakończonych negocjacji handlowych, jakich podjęła się dotychczas UE.

W tym okresie sytuacja w regionie uległa diametralnej zmianie. Państwa RWPZ mają istotne znaczenie finansowe dzięki pokaźnym państwowym funduszom majątkowym, których wartość wyniosła w 2009 roku 1 380 miliardów dolarów, co przekłada się na 35 % funduszy ogólnoświatowych. Państwa członkowskie RWPZ stały się gospodarczą siłą napędową całego regionu Bliskiego Wschodu/Afryki Północnej, gdyż generują 40 % bogactwa narodowego w tej strefie i posiadają 50 % oficjalnych rezerw walutowych, tj. 1070 miliardów dolarów.

Zważywszy na ogromny finansowy i gospodarczy potencjał tych krajów, musimy wykorzystać obecną sytuację, jeśli chcemy, by negocjacje zakończyły się pomyślnie.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie Unia Europejska i Rada Współpracy Państw Zatoki negocjują umowę o wolnym handlu od 20 lat; to najdłuższe – i jak dotąd niezakończone – negocjacje handlowe, jakie kiedykolwiek prowadziła UE. W sprawozdaniu podkreślono, że zawarcie umowy o wolnym handlu jest jednym z priorytetów. Sprawozdanie wykracza jednak poza relacje handlowe, obejmując sprawy związane z energią, przemysłem i surowcami, B+R i innowacjami oraz edukacją.

Wstrzymałem się od głosu, ponieważ umowa powinna być sporządzona w kontekście politycznej reakcji na sytuację w regionie. Należy podejść do każdego kraju z osobna. Weźmy choćby Iran. Włączenie do procesu negocjacji reżimu Ahmadineżada byłoby błędem. Konieczne jest doprecyzowanie kwestii geograficznych i gospodarczych.

 
  
MPphoto
 
 

  Rolandas Paksas (EFD), na piśmie (LT) Zgodziłem się na przyjęcie rezolucji w sprawie stosunków między UE a Radą Współpracy Państw Zatoki, ponieważ obecnie region Zatoki jest postrzegany w kontekście wyłaniania się nowego światowego ośrodka gospodarczego, którego sytuacja geopolityczna skupia uwagę świata pod względem wyzwań bezpieczeństwa o znaczeniu globalnym i regionalnym. Ponadto RWPZ jest szóstym pod względem wielkości rynkiem eksportowym, a obecnie UE jest jej głównym partnerem handlowym, w związku z czym konieczne jest zacieśnianie i dywersyfikacja wzajemnych relacji. Musimy dołożyć wszelkich starań, by zapewnić zacieśnienie współpracy w różnych obszarach działalności gospodarczej i technicznej, co wymaga pobudzenia procesu rozwoju gospodarczego. Dodatkowo wzmocnienie interakcji gospodarczych doprowadziłoby do powstania większych szans na wzmocnienie integracji regionalnej UE i stworzyłoby dla UE więcej możliwości budowania stabilności tego strategicznie ważnego regionu. Musimy uczynić wszystko, co w naszej mocy, by zapewnić zamknięcie negocjacji i zawarcie umowy o wolnym handlu, która przyniesie nowe możliwości współpracy i pomocy technicznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Justas Vincas Paleckis (S&D), na piśmie (LT) Do czasu pojawienia się przełomowej fali demokracji w krajach arabskich Parlament Europejski nieustannie wzywał kraje Rady Współpracy Państw Zatoki, by poprawiły u siebie sytuację pod względem demokracji, praworządności, praw człowieka i wolności. Nasza Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim podkreślała w szczególności potrzebę reform polityki społecznej i zagwarantowania jak największej wolności związkom. Zdecydowanie sprzeciwiliśmy się egzekucjom i deptaniu praw kobiet. Głosując za przyjęciem tego sprawozdania, wyrażam poparcie dla przejawów walki o demokrację i prawa człowieka w Bahrajnie i potępiam użycie przez rząd przemocy do ich stłumienia. Popieram apel sprawozdawcy, by podzielić się z krajami Zatoki Perskiej doświadczeniami państw członkowskich w zakresie stosowania technologii produkcji źródeł energii odnawialnej. Opowiedziałem się również za przyspieszeniem negocjacji w sprawie umowy o wolnym handlu między UE a krajami Zatoki. Istnieje potencjał współpracy między tymi dwoma regionami, nie tylko w dziedzinie gospodarki, ale również w zakresie bezpieczeństwa międzynarodowego, walki z terroryzmem, mediacji dyplomatycznych w trakcie konfliktów bliskowschodnich, dialogu międzykulturowego i światowego zarządzania gospodarczego.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Sprawozdanie pana posła Baudisa w sprawie stosunków Unii Europejskiej z Radą Współpracy Państw Zatoki (RWPZ) dotyczy negocjacji umowy o wolnym handlu między UE a krajami Zatoki Perskiej. Uważam, że umowa ułatwiająca handel, a tym samym wzmacniająca wszystkie te więzy społeczno-polityczne, które pozwalają na ponowne włączenie regionu do światowego nurtu, ma zasadnicze znaczenie dla jego przyszłej stabilności w kontekście wojen z lat ubiegłych i niedawnych wydarzeń, a także pod względem handlowym. Dlatego głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania, mając ponadto nadzieję na wzmocnienie stosunków, ponieważ przyniosłoby to wzajemne korzyści, m.in. w świetle nowego ładu gospodarczego.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem tego sprawozdania z inicjatywy własnej, które jest wezwaniem Parlamentu o sformułowanie ambitniejszej polityki na rzecz strategicznego partnerstwa między UE a Radą Współpracy Państw Zatoki (RWPZ) i jej państwami członkowskimi.

Unia Europejska i Rada Współpracy Państw Zatoki Perskiej starają się wynegocjować umowę o wolnym handlu od około 20 lat. To jedne z najdłuższych niezakończonych negocjacji handlowych, jakie prowadziła UE. Jednak w okresie tych 20 lat kontekst negocjacji uległ diametralnej zmianie. W rzeczywistości potencjał współpracy między tymi dwoma regionami wykracza poza sferę czysto handlową. Te dwa bloki państw mają wspólne interesy w takich dziedzinach jak bezpieczeństwo międzynarodowe, walka z terroryzmem, mediacja dyplomatyczna w punktach zapalnych Bliskiego Wschodu, regionalne zarządzanie kryzysowe, dialog międzykulturowy i światowy ład gospodarczy.

Głosowałam za tym sprawozdaniem z inicjatywy własnej, ponieważ uważam, że wystosowany przez Parlament apel o sformułowanie bardziej ambitnej unijnej polityki w stosunku do RWPZ i jej państw członkowskich pojawia się w bardzo odpowiednim czasie. Mam nadzieję, że na najwyższym szczeblu odczuwana jest potrzeba woli politycznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie (IT) Unia Europejska i Rada Współpracy Państw Zatoki negocjują umowę o wolnym handlu od dwudziestu lat. W tym czasie sytuacja finansowa i geopolityczna RWPZ radykalnie się zmieniła: pojawiły się zagrożenia dla bezpieczeństwa (np. ze strony Iraku, Iranu, Jemenu, terroryzmu islamskiego oraz piractwa), a ponadto w regionie pojawili się nowi gracze.

Jednocześnie państwa członkowskie RWPZ stały się siłą napędową gospodarki całego regionu Bliski Wschód-Afryka Północna i są teraz najważniejszymi inwestorami w krajach sąsiedzkich UE położonych na południu, w obszarze regionu Morza Śródziemnego. Te dwa regiony mają również wspólne interesy w zakresie bezpieczeństwa, walki z terroryzmem, zarządzania kryzysami w regionie i globalnego zarządzania gospodarką. Dlatego zaapelowano dziś do Parlamentu, by sformułował bardziej ambitną politykę współpracy z krajami RWPZ. UE ma pewne atuty w porównaniu z nowymi graczami w regionie Zatoki Perskiej, przede wszystkim pod względem edukacji, badań naukowych, energii i technologii. Nie możemy zmarnować szans, jakie niesie ze sobą ten szczególny moment w historii – gdy wyłania się światowy ład gospodarczy i zmienia się równowaga sił w regionie.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Region Zatoki Perskiej ma ogromne znaczenie dla UE, dlatego niezwykle istotne jest opracowanie strategii, która będzie miała na celu zacieśnienie więzi politycznych, finansowych, gospodarczych, społecznych i kulturalnych z Radą Współpracy Państw Zatoki (RWPZ). W związku z tym jednym z priorytetów jest zawarcie umowy o wolnym handlu między UE a RWPZ. Potencjał tej współpracy sięga innych obszarów, takich jak edukacja, energia i badania naukowe.

Dlatego popieram dzisiejszy apel tego Parlamentu o opracowanie ambitniejszej polityki Unii względem RWPZ i jej państw członkowskich – i mam nadzieję, że wzmocnienie dialogu i współpracy między UE a RWPZ pomoże promować i wzmacniać postęp w zakresie zasad demokracji i praw podstawowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie Wśród powodów uzasadniających głosowanie za tym tekstem należy wspomnieć o przyjęciu (nowej) poprawki 7a, która stanowi co następuje: „wzywa wszystkie państwa należące do RWPZ do uznania obecnego ruchu społecznego na rzecz demokratycznych reform w skali całego regionu, a także wzywa do pełnego zaangażowania wraz z tworzącymi się grupami społeczeństwa obywatelskiego we wspieranie procesu rzeczywistej i pokojowej transformacji demokratycznej w swych państwach, we współpracy z partnerami regionalnymi i przy pełnym poparciu Unii Europejskiej”.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Umowa o wolnym handlu między Unią Europejską a regionem Zatoki Perskiej jest jednym z priorytetów z punktu widzenia interesów obu stron i podkreśli znaczenie wzajemnego uznawania tych interesów. Obecność Unii Europejskiej w regionie wzmacnia politykę handlową, przyczyniając się do przekazywania konkretnych i skutecznych informacji na temat UE w krajach Zatoki Perskiej.

Zawarcie przedmiotowej umowy umożliwia zapewnienie lepszej widoczności Unii dzięki realizacji strategii na rzecz otwarcia nowych misji dyplomatycznych w państwach zatoki, które będą stymulowały dialog polityczny i sprawią, że działania Europy staną się bardziej skuteczne. Dotyczy to również unijnego zapotrzebowania na energię, które nadal w znacznym stopniu zaspokajane jest przez paliwa kopalne, choć na przyszły popyt na energię wpływ będzie miała polityka klimatyczna, która będzie w coraz większym stopniu skupiała się na źródłach energii odnawialnej. Wydarzenia społeczne i polityczne, które miały miejsce w ostatnich latach w większości państw członkowskich Rady Współpracy Państw Zatoki (RWPZ) skłaniają do wspierania praw człowieka i walki z wszelkimi formami dyskryminacji, w tym ze względu na płeć, orientację seksualną lub religię. Należy zatem zbudować wiarygodne partnerstwo między UE a RWPZ, które będzie wspierało otwarte rynki towarów i usunięcie barier pozacelnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Charles Tannock (ECR), na piśmie Delegacja brytyjskich Konserwatystów i grupa ECR głosowały za przyjęciem sprawozdania pana posła Baudisa w sprawie stosunków UE-RWPZ, w tym daleko posuniętych poprawek ustnych zgłoszonych dziś przez sprawozdawcę na sesji plenarnej, ponieważ ważne jest potępienie nieproporcjonalnego użycia siły w Bahrajnie przez władze, w szczególności strzelania do nieuzbrojonych pokojowych demonstrantów.

Prawdą jest, że po niedopuszczalną przemoc sięgnęli również protestujący, wśród których znajdowali się głównie reprezentujący większość szyici, i wzywamy wszystkie strony, by okazywały maksymalną powściągliwość. Bahrajn jest lojalnym sojusznikiem Zachodu, krajem, w którym stacjonuje amerykańska flota – i z zadowoleniem przyjmujemy ofertę dialogu złożoną przez księcia Bahrajnu. Akceptujemy to, że zgodnie z zasadami RWPZ rząd Bahrajnu może skorzystać z pomocy Arabii Saudyjskiej i Kuwejtu w zaprowadzaniu prawa i porządku, przy czym pragniemy zauważyć, że obce siły w Bahrajnie powinny respektować podstawowe prawa człowieka, w tym prawa do pokojowego demonstrowania. Mamy nadzieję, że możliwe będzie jak najszybsze zawarcie umowy UE-RWPZ, ponieważ wzrost gospodarczy i tworzenie miejsc pracy, szczególnie wśród znajdującej się w niekorzystnej sytuacji szyickiej większości, pomoże ustabilizować sytuację tego wyspiarskiego kraju i zmniejszyć napięcia społeczne.

 
  
MPphoto
 
 

  Dominique Vlasto (PPE), na piśmie (FR) Poparłam projekt rezolucji, za pomocą której wysyłamy czytelny sygnał naszym partnerom na Półwyspie Arabskim. W sytuacji ekstremalnych napięć gospodarczych, społecznych i geopolitycznych konieczne stało się, by ten Parlament powtórzył swoją wolę przeprowadzenia przeglądu naszych umów o współpracy pod kątem wydarzeń w świecie arabskim. Nie sugerujemy porzucenia historycznych powiązań, ale raczej przemodelowanie naszych relacji w taki sposób, by odzwierciedlały sytuację na miejscu i potrzeby ludzi, czyniąc z poszanowania wartości bronionych przez Unię warunek wstępny rozwoju stosunków gospodarczych i politycznych. Podstawową i konieczną cechą każdego partnerstwa będzie również dialog ze społeczeństwem obywatelskim. Choć należy z zadowoleniem przyjąć postęp i reformy, wiele pozostaje jeszcze do zrobienia, by utrzymać kurs tych krajów na demokrację, poszanowanie praw człowieka i swobody obywatelskie. Na Bliskim Wschodzie rozstrzygają się po części losy Europy. Za pomocą umów o stowarzyszeniu zawartych między Unią a tymi krajami musimy teraz znaleźć drogę kompromisu, która będzie sprawiedliwa dla wszystkich stron, zapewniając równowagę między zacieśnianiem stosunków handlowo-gospodarczych a wspieraniem podstawowych wartości.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) Głosowałam za przyjęciem tego sprawozdania w sprawie stosunków Unii Europejskiej z Radą Współpracy Państw Zatoki. Jak szczegółowo wyjaśniono w sprawozdaniu, z racji licznych korzyści dla obu stron umowy, po 20 latach negocjacji, nadszedł czas, byśmy dołożyli starań na rzecz zawarcia umowy o wolnym handlu. Jednak przede wszystkim popieram główne punkty przedstawione w sprawozdaniu, na których winny skupić się negocjacje, a które uwzględniają rozwój wypadków w dziedzinie zmian klimatycznych i zobowiązania w zakresie praw człowieka.

 
  
  

Sprawozdanie: Sharon Bowles (A7-0064/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Popieram przedmiotowe mianowanie, gdyż zachowane zostały wszelkie procedury prawne, włącznie z rygorystyczną oceną życiorysu.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Zarząd Europejskiego Banku Centralnego potrzebuje nowego członka. Głosowałam za mianowaniem kandydata belgijskiego, pana Praeta, ze względu na jego autorytet i doświadczenie w dziedzinie spraw monetarnych i bankowości.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Cieszy mnie korzystny wynik głosowania w Radzie w sprawie mianowania pana Praeta na członka Zarządu Europejskiego Banku Centralnego w oparciu o pozytywną ocenę jego życiorysu oraz pisemnych odpowiedzi podanych przez niego w kwestionariuszu wypełnianym przez kandydatów na to stanowisko.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) W momencie zwrotnym dla instytucji UE, kiedy to Europejski Bank Centralny ma spełnić szczególnie delikatną, interwencyjną rolę w monitorowaniu kryzysu w dziedzinie długu państwowego, stabilności euro i naprawy gospodarczej, życzę nowo mianowanemu panu Praetowi sukcesów w sprawowaniu tego urzędu i jestem przekonany, że zadania, do których został mianowany, wykona on z oddaniem i kompetencją.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Poparłem przedmiotowy dokument, gdyż pismem z dnia 18 lutego 2011 r. Rada Europejska skonsultowała się z Parlamentem Europejskim w sprawie mianowania Petera Praeta na członka Zarządu Europejskiego Banku Centralnego na okres ośmiu lat ze skutkiem od dnia 1 czerwca 2011 r. Komisja Gospodarcza i Monetarna przystąpiła następnie do oceny kwalifikacji kandydata, a w procesie oceny komisja otrzymała życiorys kandydata oraz jego odpowiedzi na przesłane mu pytania pisemne. Komisja odbyła następnie półtoragodzinne przesłuchanie kandydata w dniu 16 marca 2011 r., podczas którego wygłosił on oświadczenie wstępne, a następnie udzielił odpowiedzi na pytania członków komisji. Przedstawiono zatem Radzie Europejskiej pozytywną opinię w sprawie zalecenia Rady dotyczącego powołania Petera Praeta na członka Zarządu Europejskiego Banku Centralnego.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, które na podstawie zalecenia Komisji Gospodarczej i Monetarnej zawiera pozytywną opinię w sprawie zalecenia Rady dotyczącego mianowania Petera Praeta na członka Zarządu Europejskiego Banku Centralnego.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) W instytucjach UE zasiadać muszą najlepsi. Nowo mianowany pan Praet cieszy się nieposzlakowaną opinią i został zaakceptowany z wyróżnieniem na przesłuchaniu w parlamentarnej Komisji Gospodarczej i Monetarnej. Życzę mu samych sukcesów w ciągu jego ośmioletniej kadencji.

 
  
MPphoto
 
 

  Louis Michel (ALDE), na piśmie (FR) Jestem zachwycony faktem, że pan Praet został mianowany na członka Zarządu Europejskiego Banku Centralnego. Jako ekspert w sprawach stabilności finansowej oraz nadzoru infrastruktury finansowej i systemów płatności, a także jako członek komitetu zarządzającego Belgijskiej Komisji Bankowości, Finansów i Ubezpieczeń (CBFA), pan Praet cieszy się poważaniem w kręgach ekonomicznych i akademickich. Ma także ogromne doświadczenie, które teraz może wykorzystać na rzecz Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Głosowałem za mianowaniem dr. Praeta na członka Zarządu Europejskiego Banku Centralnego (EBC), gdyż okazał się on znakomitym kandydatem. W trakcie przesłuchań kandydatów w Komisji Gospodarczej i Monetarnej dr Praet wykazał się zdecydowanie największą wiedzą i kompetencją. W ostatnich latach Europejski Bank Centralny okazał się ważną instytucją, która potrafiła zarządzać kryzysem i zapobiegać większym szkodom. Po upadku banku Lehman Brothers to właśnie EBC sprawił – niezależnie i odrębnie od rządów krajowych – że niezwykle poważne konsekwencje kryzysu nie były druzgocące. EBC pozostaje bastionem obronnym unii monetarnej i strefy euro. Dlatego członkowie jego zarządu muszą wykazywać się nadzwyczajnymi predyspozycjami i doświadczeniem.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie mianowania pana Praeta na członka Zarządu Europejskiego Banku Centralnego (EBC) na okres ośmiu lat ze skutkiem od dnia 1 czerwca 2011 r. Wszelkie informacje przedstawione w tej sprawie, które stały się podstawą mojej decyzji, wskazują na to, że spełnia on wymogi określone w art. 283 ust. 2 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej oraz że istnieje potrzeba zapewnienia pełnej niezależności EBC zgodnie z art. 130 tego traktatu. Dlatego z zadowoleniem przyjmuję mianowanie pana Praeta.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Głosowałem za podjęciem decyzji, w której Parlament wyraża poparcie dla zalecenia Rady w sprawie mianowania pana Praeta na stanowisko członka Zarządu Europejskiego Banku Centralnego. Życzę mu wszelkich sukcesów w sprawowaniu powierzonych mu obowiązków.

 
  
  

Projekt rezolucji (B7-0222/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Popieram przedmiotowe mianowanie, gdyż zachowane zostały wszelkie procedury prawne, włącznie z rygorystyczną oceną życiorysu.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Celem Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego powołanego 1 stycznia 2011 r. na mocy rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1093/2010 z dnia 24 listopada 2010 r. jest gwarantowanie stabilności systemu finansowego, przejrzystości produktów i rynków finansowych oraz zapewnienie ochrony zarówno oszczędzającym, jak i inwestorom. Europejski Urząd Nadzoru Bankowego powołał Adama Farkasa, ekonomistę Narodowego Banku Węgierskiego, na swego dyrektora wykonawczego. Parlament Europejski musi zatwierdzić ten wybór, aby zyskał on ważność. Głosowałam zatem za mianowaniem pana Farkasa.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Popieram powołanie pana Farkasa na stanowisko dyrektora wykonawczego Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego), na podstawie odpowiedzi, jakich udzielił Radzie Organów Nadzoru Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego (Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego).

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Gdybyśmy mieli wyciągnąć wnioski z niedawnego kryzysu, powinniśmy stwierdzić, że trzeba zreformować instytucjonalną strukturę nadzoru i powołać europejskie agencje, zmieniając w ten sposób całą koncepcję monitoringu makro- i mikroekonomicznego. Europejski Urząd Nadzoru Bankowego jest właśnie wynikiem tych stwierdzeń.

Zważywszy na spadek zaufania do systemu bankowego z powodu światowego kryzysu finansowego, tak rynki, jak i obywatele Europy ogółem, muszą znowu zaufać w solidność i prężność instytucji bankowych, a szczególnie odzyskać zaufanie do organów nadzoru. Dlatego rola zarezerwowana dla nowego Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego jest tak ważna dla naszej przyszłości.

Teraz, gdy Parlament zatwierdził powołanie dyrektora wykonawczego tego urzędu, mam nadzieję, że będzie to kadencja aktywności, rozwagi i sukcesów.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Opowiedziałem się za przyjęciem przedmiotowego dokumentu, gdyż na posiedzeniu w dniu 17 marca 2011 r. Komisja Gospodarcza i Monetarna wysłuchała kandydata wybranego przez Radę Organów Nadzoru Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego) i stwierdziła, że Adam Farkas spełnia kryteria określone w art. 51 ust. 2 rozporządzenia (UE) nr 1093/2010, a mianowanie pana Adama Farkasa na dyrektora wykonawczego Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego) zostało zatwierdzone.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, która zatwierdza mianowanie pana Adama Farkasa na dyrektora wykonawczego Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego).

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Niedawny kryzys finansowy ujawnił poważne słabości nadzoru finansowego, zarówno w przypadkach indywidualnych, jak i w odniesieniu do systemu finansowego jako całości. Modele nadzoru miały charakter krajowy i nie zostały dostosowane do warunków globalizacji, jaka nastała także w systemie finansowym, gdzie swe międzynarodowe operacje przeprowadzają różne grupy finansowe, co pociąga za sobą ryzyko systemowe.

Uważam, że powołanie Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego jest niezbędne dla uzyskania skutecznego modelu nadzoru. Trzeba jednak dodatkowo podjąć szereg innych kroków, aby zapobiegać powtarzaniu się naprawdę niemoralnych sytuacji, jakie miały miejsce w niedawnej przeszłości i jakie niszczą gospodarki, akcjonariuszy, oszczędzających, podatników i wiarygodność systemu.

Dlatego głosuję za wyborem pana Farkasa na dyrektora wykonawczego Europejskiego Urzędu Nadzoru i życzę mu owocnej kadencji.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Jako członek Komisji Gospodarczej i Monetarnej (ECON) uważnie śledziłem cały proces prowadzący do powołania Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego. Dlatego głosowałem za powołaniem pana Farkasa na jego dyrektora wykonawczego. Europejski Urząd Nadzoru Bankowego musi mieć możliwość rozpoczęcia prowadzenia działań powierzonych mu kilka miesięcy temu przez Parlament. Mam szczerą nadzieję, że Urząd ten dysponuje zasobami ludzkimi i środkami niezbędnymi do tego, by pełnić swą nadzorczą rolę w sposób poważny i precyzyjny. W czasie przesłuchania w Komisji Gospodarczej i Monetarnej nowy dyrektor wykonawczy przekonał mnie i moich kolegów o swych kompetencjach i profesjonalizmie, co pokazało dzisiejsze głosowanie. Dodatkowym pozytywnym czynnikiem, który sprzyja procesowi integracji europejskiej, jest fakt, że nowy dyrektor wykonawczy pochodzi z państwa członkowskiego, które przystąpiło do UE bardzo niedawno.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie mianowania pana Farkasa na stanowisko dyrektora wykonawczego Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego). Pan Farkas to kandydat wybrany przez Radę Organów Nadzoru Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego); został on wysłuchany w Komisji Gospodarczej i Monetarnej zgodnie z ustalonymi procedurami. Wszystkie przedstawione w tej sprawie dane, na jakich oparłam swą decyzję, wskazują na to, że zostały spełnione kryteria określone w art. 51 ust. 2 rozporządzenia (UE) nr 1093/2010, dlatego jestem zadowolona z mianowania pana Farkasa.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Przyjmując przedmiotową rezolucję, Parlament zatwierdził mianowanie pana Farkasa na stanowisko dyrektora wykonawczego Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego). Życzę mu wszelkich sukcesów w wypełnianiu powierzonych obowiązków.

 
  
  

Projekt rezolucji (B7-0221/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Popieram przedmiotowe mianowanie, gdyż zachowane zostały wszelkie procedury prawne, włącznie z rygorystyczną oceną życiorysu.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Europejski Urząd Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych (EIOPA), ustanowiony dnia 1 stycznia 2011 r. zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 24 listopada 2010 r., ma za zadanie promowanie konwergencji nadzoru i doradzanie instytucjom UE w sprawach dotyczących regulacji i nadzoru programów ubezpieczeniowych, reasekuracyjnych i pracowniczych programów emerytalnych. Europejski Urząd Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych wybrał Hiszpana, pana Carlosa Montalvo, który sprawował obowiązki sekretarza generalnego w instytucji prekursorskiej w stosunku do nowego urzędu, na swego pierwszego dyrektora wykonawczego. Parlament Europejski musi zatwierdzić ten wybór, aby był on ważny. Głosowałem zatem za mianowaniem pana Montalvo.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Popieram mianowanie pana Montalvo na stanowisko dyrektora wykonawczego Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych), w oparciu o wybór dokonany przez Radę Organów Nadzoru Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Jednym z wniosków płynących z kryzysu jest świadomość potrzeby utworzenia niezależnych europejskich agencji monitorowania banków i ubezpieczeń rynków finansowych. Agencje te nie zastąpią krajowych organów nadzoru, ale będą z nimi współpracować, korzystając z upoważnienia do analizy ostrożności i ryzyka systemowego, w celu zapobiegania kolejnym nowym kryzysom o rozmiarach takich jak ten, z którym obecnie mamy do czynienia w państwach Europy.

Teraz, gdy Parlament zatwierdził powołanie dyrektora wykonawczego Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych), życzę mu wszelkich sukcesów w sprawowaniu tej ważnej funkcji.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Popieram przyjęcie przedmiotowego dokumentu, gdyż na posiedzeniu w dniu 17 marca 2011 r. Komisja Gospodarcza i Monetarna wysłuchała kandydata wybranego przez Radę Organów Nadzoru Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych) i zadecydowała, że Carlos Montalvo spełnia kryteria określone w art. 51 ust. 2 rozporządzenia (UE) nr 1094/2010, a mianowanie pana Carlosa Montalvo na stanowisko dyrektora wykonawczego Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych) zostało zatwierdzone.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, którą zatwierdza się mianowanie pana Carlosa Montalvo na dyrektora wykonawczego Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych).

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie – (PT) Niedawny kryzys finansowy ujawnił poważne słabości nadzoru finansowego, zarówno w przypadkach indywidualnych, jak i w odniesieniu do systemu finansowego jako całości. Modele nadzoru miały charakter krajowy i nie zostały dostosowane do warunków globalizacji, jaka nastała także w systemie finansowym, gdzie różne grupy finansowe przeprowadzają swe międzynarodowe operacje, co pociąga za sobą ryzyko systemowe. Ustanowienie Europejskiego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych jest niezbędne dla uzyskania skutecznego modelu nadzoru. Trzeba jednak naprawdę pilnie opracować i wprowadzić wiele innych mechanizmów kontroli. Dlatego głosuję za wyborem pana Montalvo na stanowisko dyrektora wykonawczego Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych), życząc mu wszelkich sukcesów w pełnieniu tej funkcji.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Dzisiejsze pozytywne głosowanie to kolejny krok w kierunku tworzenia europejskiej struktury nadzoru, którą Parlament tak bardzo popiera od chwili wprowadzenia obecnej legislatury. W trakcie przesłuchań, które odbyły się w ubiegłym tygodniu w Komisji Gospodarczej i Monetarnej, nowy dyrektor wykonawczy wykazał się kompetencją, a także znajomością sektora i problemów, z jakimi będzie musiał się zmagać. Ponadto nie sądzę, by problemem był fakt, że dwa najwyższe stanowiska w Europejskim Urzędzie Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych (EIOPA) zajmują osoby, które pełniły tę samą funkcję w poprzedniej organizacji. Jestem przekonany, że nowe uprawnienia EIOPA umożliwią jego dyrektorom jak najlepsze pełnienie tych funkcji.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie mianowania pana Montalvo na stanowisko dyrektora wykonawczego Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych).

Pan Montalvo, kandydat wybrany przez Radę Organów Nadzoru Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych), został wysłuchany w Komisji Gospodarczej i Monetarnej zgodnie z ustalonymi procedurami. Wszystkie przedstawione w tej sprawie dane, na jakich oparłam swą decyzję, wskazują na to, że zostały spełnione kryteria określone w art. 51 ust. 2 rozporządzenia (UE) nr 1094/2010, dlatego jestem zadowolona z mianowania pana Montalvo.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Przyjmując przedmiotowy projekt rezolucji, Parlament zatwierdził mianowanie pana Montalvo na stanowisko dyrektora wykonawczego Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych). Życzę mu wszelkich sukcesów w sprawowaniu powierzonych obowiązków.

 
  
  

Projekt rezolucji (B7-0200/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Popieram przedmiotowe mianowanie, gdyż zachowane zostały wszelkie procedury prawne, włącznie z rygorystyczną oceną życiorysu.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA), ustanowiony dnia 1 stycznia 2011 r. zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 24 listopada 2010 r., ma pomóc w utrzymaniu stabilności systemu finansowego UE poprzez zapewnienie rzetelności, przejrzystości, efektywności i prawidłowego funkcjonowania rynków finansowych oraz poprzez lepszą ochronę inwestorów. ESMA mianował panią Ross, niemiecką byłą ekonomistkę w Banku Anglii, na swego pierwszego dyrektora wykonawczego. Parlament Europejski powinien zatwierdzić tę nominację, aby mogła ona wejść w życie. Ze swej strony głosowałam za nominacją pani Ross.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Ponieważ kryzys miał zgubny wpływ na rynki finansowe, trzeba pilnie przywrócić zaufanie w tym zakresie. W dużym stopniu będzie to zależało od tego, jak swą rolę odegrają organy nadzoru, które będą musiały sprawować swój mandat kompetentnie i skutecznie, aby przywrócić niezbędne zaufanie inwestorów i firm.

W takiej sytuacji ustanowiono Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych, który nie zastępuje krajowych organów nadzoru; będzie on miał do odegrania ważną rolę w nowych ramach nadzoru w UE. Dlatego musi on wkrótce rozpocząć pracę.

Teraz, gdy Parlament zatwierdził powołanie dyrektora wykonawczego tego urzędu, życzę mu owocnej kadencji.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Popieram przyjęcie przedmiotowego dokumentu, gdyż na posiedzeniu w dniu 17 marca 2011 r. Komisja Gospodarcza i Monetarna wysłuchała kandydata wybranego przez Radę Organów Nadzoru Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych) i stwierdziła, że pani Verena Ross spełnia kryteria określone w art. 51 ust. 2 rozporządzenia (UE) nr 1095/2010, a powołanie pani Vereny Ross na stanowisko dyrektora wykonawczego Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych) zostało zatwierdzone.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji zatwierdzającej powołanie pani Vereny Ross na stanowisko dyrektora wykonawczego Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych).

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Niedawny kryzys finansowy ujawnił poważne słabości nadzoru finansowego, zarówno w przypadkach indywidualnych, jak i w odniesieniu do systemu finansowego jako całości. Modele nadzoru miały charakter krajowy i nie zostały dostosowane do warunków globalizacji, jaka nastała także w systemie finansowym, gdzie różne grupy finansowe przeprowadzają swe międzynarodowe operacje, co pociąga za sobą ryzyko systemowe.

Utworzenie Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych jest niezbędne do uzyskania skutecznego modelu nadzoru. Trzeba jednak dodatkowo podjąć szereg innych kroków, aby zapobiegać powtarzaniu się prawdziwie niemoralnych sytuacji, jakie miały miejsce w niedawnej przeszłości, i jakie niszczą gospodarki, akcjonariuszy, oszczędzających, podatników i wiarygodność systemu.

Dlatego głosuję za wyborem pani Ross na stanowisko dyrektora wykonawczego Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych i życzę jej pod każdym względem owocnej kadencji.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Głosowałem za mianowaniem pani Ross na stanowisko dyrektora wykonawczego z kilku powodów. W aktach prawodawczych, które przyjęliśmy niedawno lub które będziemy wkrótce przyjmować, przewidziano bardzo wiele uprawnień w zakresie nadzoru, analizy i oceny. Mam na myśli na przykład różne standardy techniczne, jakie urząd ten ma oceniać i na które ma zwracać uwagę Komisji, zwracając się do niej o aprobatę. Dlatego Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) musi być w stanie rozpocząć pracę jak najszybciej, aby wykonywać mandat przyznany mu w ubiegłym roku przez Parlament. Z zadowoleniem przyjmuję fakt, że na jedno z najwyższych stanowisk wybrana została kobieta – i to nie tylko ze względu na kwestie równego traktowania płci, ale także z uwagi na jej znakomity życiorys. Podobnie jak w przypadku dwóch pozostałych urzędów, mam nadzieję, że ten urząd – jeśli chodzi o kwestie budżetu, struktur i kapitału ludzkiego – będzie miał możliwość dobrego funkcjonowania.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie mianowania pani Ross na stanowisko dyrektora wykonawczego Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych). Pani Ross to kandydatka wybrana przez Radę Organów Nadzoru Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego (Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych); została ona wysłuchana w Komisji Gospodarczej i Monetarnej zgodnie z ustalonymi procedurami. Wszystkie przedstawione w tej sprawie dane, na jakich oparłam swą decyzję, wskazują na to, że zostały spełnione kryteria określone w art. 51 ust. 2 rozporządzenia (UE) nr 1095/2010, dlatego jestem zadowolona z mianowania pani Ross.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Przyjmując przedmiotową rezolucję, Parlament zatwierdził mianowanie pani Ross na stanowisko dyrektora wykonawczego Europejskiego Urzędu Nadzoru (Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych). Życzę jej wszelkich sukcesów w sprawowaniu powierzonych obowiązków.

 
  
  

Sprawozdanie: Francesca Balzani (A7-0058/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosuję za przyjęciem przedmiotowego dokumentu ze względu na widoczne w nim obecnie większe zaangażowanie. Trzeba jednak nadal koncentrować się na celach strategii Europa 2020, na podejściu opartym na „stabilności i odpowiedzialności” – nie tylko na „oszczędności”, jak to sugeruje Rada – a także na nowych potrzebach wynikających z traktatu lizbońskiego, bez narażania na ryzyko funkcjonujących udanych programów.

Przede wszystkim zaś budżet UE na rok 2012 powinien propagować wzrost i dobre zatrudnienie oraz pomagać we wdrażaniu strategii Europa 2020.

 
  
MPphoto
 
 

  Marta Andreasen (EFD), na piśmie Głosowałam przeciwko przyjęciu sprawozdania pani poseł Balzani w sprawie ogólnych wytycznych dotyczących przygotowania budżetu na rok 2012, gdyż zakłada się w nim, że strategia Europa 2020 wyrwie Europę ze stanu pogorszenia koniunktury gospodarczej, podczas gdy narody Europy potrzebują w istocie wyzwolenia spod ciężkiej ręki nadmiernych regulacji i podatków UE. Zaprezentowana strategia na rok 2020 nie jest lekarstwem na problemy naszych gospodarek.

Co więcej, w przedmiotowym sprawozdaniu mowa jest o tym, że europejska solidarność i rozwój gospodarczy ucierpią wskutek zmniejszenia budżetu. Budżet UE stał się natomiast drogim luksusem, na który nie stać obywateli i podatników UE. Wezwanie do niewielkiego ograniczenia czy zamrożenia budżetu to kpina – dlatego głosowałam przeciwko zamrożeniu. To, czego nam naprawdę potrzeba, to ostre cięcia budżetowe dające wytchnienie podatnikom.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) W sytuacji obecnego kryzysu finansowego, gospodarczego i społecznego instytucje europejskie zobowiązane są do pójścia za przykładem państw członkowskich w zakresie przyjmowania środków oszczędnościowych. Dlatego głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, które przewiduje rygorystyczny budżet Parlamentu Europejskiego na rok 2012. Budżet ten powinien jednak dawać Parlamentowi możliwość osiągnięcia celów określonych przez UE przy użyciu „jak najmniejszych środków”. Budżet ten powstanie w kontekście strategii Europa 2020, która powinna pomóc Europie wyjść z kryzysu i się wzmocnić.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania. . Priorytetowe cele określone w strategii Europa 2020 (propagowanie zatrudnienia, zwiększenie wydatków publicznych na innowacje, badania naukowe i rozwój, realizacja naszych dążeń w zakresie zmiany klimatu i energii, poprawa poziomu edukacji i propagowanie integracji społecznej) powinny pomóc Europie wyjść z kryzysu i wzmocnić się dzięki inteligentnemu, zrównoważonemu i sprzyjającemu integracji społecznej rozwojowi. Należy zapewnić pewną spójność między osiąganiem tych celów a środkami przeznaczonymi na nie na szczeblu europejskim i krajowym. Musimy powierzyć UE konieczne środki finansowe, tak aby mogła odpowiednio reagować na coraz większe globalne wyzwania oraz skutecznie bronić wspólnych interesów, zapewniając państwom członkowskim szybką naprawę gospodarczą.

 
  
MPphoto
 
 

  Elena Băsescu (PPE), na piśmie (RO) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania pani Franceski Balzani, gdyż według tego dokumentu budżet UE na rok 2012 trzeba opracować tak, by osiągnąć cele strategii Europa 2020. Mimo obecnego kryzysu gospodarczego i finansowego musimy teraz skoncentrować się na tym, by zbudować podstawy rozsądnego przyszłego wzrostu gospodarczego poprzez inwestycje w edukację, badania i rozwój, w innowacje oraz MŚP. Obszary te stanowią bowiem podstawę postępu i konkurencyjności UE, należy je więc rozwijać, mając na uwadze tworzenie miejsc pracy oraz zapewnianie większej spójności terytorialnej i społecznej. Pragnę podkreślić, że nie możemy zmniejszać finansowania tych obszarów, niezwykle ważne jest dla nas natomiast ciągłe monitorowanie sposobu zarządzania dostępnymi środkami, aby był on w najwyższym stopniu wydajny. Sądzę też, że istnieje zasadnicza synergia między priorytetami budżetu krajowego a budżetem UE. Przy okazji chcę wyrazić swe zadowolenie z działań przewodniczącego Hermana Van Rompuya, podjętych w ramach semestru europejskiego na rzecz zwiększenia dyscypliny państw członkowskich poprzez promowanie wyraźnych celów, które są mierzalne i realistyczne dla każdego kraju. Parlament jest najbardziej demokratyczną instytucją europejską, reprezentującą bezpośrednio interesy obywateli UE. Dlatego nalegam, by Parlament znacznie bardziej angażował się w działania podejmowane w ramach semestru europejskiego.

 
  
MPphoto
 
 

  Bastiaan Belder (EFD), na piśmie – (NL) Nie mogę poprzeć sprawozdania pani Balzani. Po pierwsze dlatego, że zawiera ono wezwanie do wprowadzenia swoistego podatku unijnego. Po drugie, ze względu na kryzys gospodarczy i na bolesne interwencje państw członkowskich. UE także musi podjąć wysiłki zmierzające do tego, by jej budżet nie wymykał się już spod kontroli, i dokonać niezbędnych cięć. W tej sytuacji jestem za dynamicznym podejściem do stale rosnącej przepaści między dostępnymi środkami a wydawanymi kwotami. Ograniczenie środków prowadziłoby do lepszego dostosowania płatności do środków. Rozumiem, że wieloletnie programy, które dobiegają końca ze względu na zakres czasowy wieloletnich ram na lata 2007-2013, wymagałyby zwiększenia płatności. Dlatego proponuję, by tam, gdzie pewien wzrost płatności jest nieunikniony, towarzyszyło mu znaczne zmniejszenie środków. Dotyczy to także tych pozycji budżetu, których wdrożenie pozostaje w tyle. Środki takie stanowią logiczny i perswazyjny ruch w kierunku bardziej realistycznego budżetu w trudnych gospodarczo czasach.

 
  
MPphoto
 
 

  Cristian Silviu Buşoi (ALDE), na piśmie (RO) Pragnę podkreślić, że przedmiotowe sprawozdanie jest bardzo ważne, gdyż budżet UE na rok 2012 pomoże odbudować europejską gospodarkę. Jednocześnie przyszłoroczny budżet musi być głównym instrumentem naprawy gospodarki UE, przy czym wielkie znaczenie mają tu zatrudnienie, zarządzanie gospodarką i wzrost. Uważam, że budżet na rok 2012 musi pomóc we wdrażaniu pięciu celów strategii Europa 2020 dotyczących zatrudnienia, innowacji, badań i rozwoju, zmian klimatu i energii, edukacji i integracji społecznej. Budżet UE to budżet na inwestycje, a rok 2012 to szósty rok w bieżących „prognozach finansowych” (2007-2013). Projekty toczą się zwykłym trybem, co powoduje wzrost poziomu płatności w miarę prowadzenia prac. Moim zdaniem należy się spodziewać wzrostu poziomu płatności w roku 2012.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem ogólnych wytycznych dotyczących przygotowania budżetu na rok 2012. Uważam, że budżet Wspólnoty na rok 2012 powinien być jednym z głównych narzędzi pomagających UE wyjść z kryzysu i wzmocnić się, zapewniając koncentrację na zatrudnieniu, zarządzaniu gospodarką i wzroście.

Zatrudnienie, innowacje, badania i rozwój, zmiana klimatu i energia oraz szkolenia i propagowanie integracji społecznej to pięć celów, które powinny przyświecać sporządzaniu budżetu UE na rok 2012. W ten sposób bowiem zapewnimy Europie inteligentny, zrównoważony i zintegrowany wzrost.

 
  
MPphoto
 
 

  Derek Roland Clark (EFD), na piśmie Głosowałem przeciwko przyjęciu sprawozdania pani poseł Balzani w sprawie ogólnych wytycznych dotyczących przygotowania budżetu na rok 2012, gdyż zakłada się w nim, że strategia Europa 2020 wyrwie Europę ze stanu pogorszenia koniunktury gospodarczej, podczas gdy narody Europy potrzebują w istocie wyzwolenia spod ciężkiej ręki nadmiernych regulacji i podatków UE. Zaprezentowana strategia na rok 2020 nie jest lekarstwem na problemy naszych gospodarek. Co więcej, w przedmiotowym sprawozdaniu mowa jest o tym, że europejska solidarność i rozwój gospodarczy ucierpią wskutek zmniejszenia budżetu. Budżet UE stał się drogim luksusem, na który nie stać obywateli i podatników Europy. Wezwanie do niewielkiego ograniczenia czy zamrożenia to kpina – dlatego głosowałem przeciwko zamrożeniu. To, czego nam naprawdę potrzeba, to ostre cięcia budżetowe dające wytchnienie podatnikom.

 
  
MPphoto
 
 

  William (The Earl of) Dartmouth (EFD), na piśmie Głosowałem przeciwko przyjęciu sprawozdania pani poseł Balzani w sprawie ogólnych wytycznych dotyczących przygotowania budżetu na rok 2012, gdyż zakłada się w nim, że strategia Europa 2020 wyrwie Europę ze stanu pogorszenia koniunktury gospodarczej, podczas gdy narody Europy potrzebują w istocie wyzwolenia spod ciężkiej ręki nadmiernych regulacji i podatków UE. Zaprezentowana strategia na rok 2020 nie jest lekarstwem na problemy naszych gospodarek. Co więcej, w przedmiotowym sprawozdaniu mowa jest o tym, że europejska solidarność i rozwój gospodarczy ucierpią wskutek zmniejszenia budżetu. Budżet UE stał się drogim luksusem, na który nie stać obywateli i podatników Europy. Wezwanie do niewielkiego ograniczenia czy zamrożenia to kpina – dlatego głosowałem przeciwko zamrożeniu. To, czego nam naprawdę potrzeba, to ostre cięcia budżetowe dające wytchnienie podatnikom.

 
  
MPphoto
 
 

  Lena Ek, Marit Paulsen, Olle Schmidt i Cecilia Wikström (ALDE), na piśmie (SV) Podzielamy pogląd komisji co do tego, że ze względu na trudną sytuację gospodarczą w Unii ważniejsze niż kiedykolwiek jest zapewnienie odpowiedniego wdrożenia budżetu UE, jakości wydatkowania oraz optymalnego wykorzystania istniejącego systemu finansowania wspólnotowego. Z zadowoleniem przyjmujemy wezwanie do przedstawienia ambitnych propozycji dotyczących stworzenia zasobów własnych i uważamy, że generalnie trzeba się skupić na tych środkach budżetowych, które są ważne z punktu widzenia celów strategii Europa 2020. Poparliśmy także poprawkę, w której wzywa się do tego, by każdy wzrost w ramach jednej pozycji budżetowej pociągał za sobą zmniejszenie innej pozycji. Ponieważ jednak poprawka ta nie została przegłosowana, a przy tym przyjęty tekst zawiera stwierdzenie, że obniżenie poziomu budżetu UE może „zaszkodzić solidarności europejskiej”, postanowiliśmy wstrzymać się od ostatecznego głosowania.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie przygotowania budżetu na rok 2012, gdyż uważam, że ze względu na trudną sytuację gospodarczą w UE jak nigdy dotąd ważne jest obecnie zapewnienie prawidłowego funkcjonowania i jakości wydatków budżetowych oraz optymalne wykorzystanie istniejących środków UE. Budżet Wspólnoty powinien być jednym z głównych narzędzi pomagających Europie wyjść z kryzysu i wzmocnić się, przy założeniu koncentracji na zatrudnieniu, zarządzaniu gospodarką i wzroście.

 
  
MPphoto
 
 

  Nigel Farage (EFD), na piśmie Głosowałem przeciwko przyjęciu sprawozdania pani poseł Balzani w sprawie ogólnych wytycznych dotyczących przygotowania budżetu na rok 2012, gdyż zakłada się w nim, że strategia Europa 2020 wyrwie Europę ze stanu pogorszenia koniunktury gospodarczej, podczas gdy narody Europy potrzebują w istocie wyzwolenia spod ciężkiej ręki nadmiernych regulacji i podatków UE. Zaprezentowana strategia na rok 2020 nie jest lekarstwem na problemy naszych gospodarek.

Co więcej, w przedmiotowym sprawozdaniu mowa o tym, że europejska solidarność i rozwój gospodarczy ucierpią wskutek zmniejszenia budżetu. Budżet UE stał się drogim luksusem, na który nie stać obywateli i podatników Europy. Wezwanie do niewielkiego ograniczenia czy zamrożenia to kpina; natomiast to, czego nam naprawdę potrzeba, to ostre cięcia budżetowe, dające wytchnienie podatnikom.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) W przedmiotowym sprawozdaniu określono priorytety dla Parlamentu w procesie przygotowania i omawiania budżetu na rok 2012 z uwzględnieniem rozpoczęcia rozmów trójstronnych pod koniec bieżącego miesiąca.

Przedmiotowe sprawozdanie jest prawdziwie przełomowe, jeśli zważyć na jego polityczną treść. Podkreśla się w nim ważne dyskusje toczące się w instytucjach UE i w państwach członkowskich na temat wszystkich elementów pakietu zarządzania gospodarką. Ma ono także na celu zwrócenie uwagi na wpływ i znaczenie budżetu na rok 2012 na osiągnięcie celów strategii UE na rok 2020 w zakresie wzrostu i tworzenia trwałych miejsc pracy w całej UE.

Parlament wysyła instytucjom europejskim i państwom członkowskim ważny polityczny komunikat na temat jego zaangażowania we wzmacnianie zarządzania gospodarką i osiąganie celów w zakresie wzrostu i zatrudnienia.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Popieram strategię Europa 2020, gdyż propaguje ona lepsze zarządzanie gospodarką i zapewnienie środków na wdrażanie siedmiu kluczowych działań. Cele UE na rok 2020 uda się osiągnąć tylko przy silnym zarządzaniu i koordynacji europejskiej oraz przy inwestycjach państw członkowskich niezbędnych do przeprowadzenia ich działań. Strategię tę można jednak zrealizować w pełni tylko wtedy, gdy powstaną nowe wieloletnie ramy finansowe. W przedmiotowym sprawozdaniu nie ma natomiast żadnej wzmianki o roli polityki spójności. Nie ma też mowy o rolnictwie. A przecież około 80 % budżetu to środki na politykę spójności i rolnictwo. Nie ma w tym sprawozdaniu także żadnej wzmianki o ludziach młodych, co jest dla mnie niezrozumiałe. Jest to bowiem priorytet obecnego budżetu przedstawionego przez Grupę Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) (PPE). Młodzi ludzie pojawiają się jednak wśród pięciu celów strategii Europa 2020. Cele dotyczące zmniejszenia liczby osób przedwcześnie kończących naukę do wartości poniżej 10 % i sprawienia, by 40 % ludzi między 30 a 34 rokiem życia miało wykształcenie wyższe, także dotyczą tylko ludzi młodych. Mam jednak nadzieję, że budżet na rok 2012 przyczyni się do zrównoważonego wzrostu w UE, do większej konkurencyjności i propagowania zatrudnienia.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Mamy do czynienia z sytuacją, kiedy do osiągnięcia celu spójności gospodarczej i społecznej potrzebna byłaby całkiem odmienna wizja i zawartość budżetu UE.

Kiedy pogłębiają się różnice między państwami członkowskimi, budżet Wspólnoty powinien służyć prawdziwej konwergencji. Powinien promować wzrost gospodarczy, tworzenie nowych miejsc pracy z odpowiednimi prawami, postęp i opiekę społeczną, eliminowanie ubóstwa i wykluczenia społecznego oraz ochronę środowiska. To zaś wymagałoby co najmniej podwojenia środków i większego udziału państw o wyższym PKB. Potrzebna byłaby też zrównoważona dystrybucja środków i koncentracja na krajach przechodzących większe trudności.

Nie popieramy budżetu, który służy głównie wspieraniu odbudowy monopoli i większej militaryzacji UE, liberalizacji licznych sektorów działalności gospodarczej oraz powoduje brak bezpieczeństwa zatrudnienia, o czym mowa w strategii Europa 2020. Takie postępowanie nasili tylko istniejące już różnice gospodarcze, społeczne, regionalne i krajowe, nie rozwiąże natomiast problemów bezrobocia i ubóstwa. Dlatego głosowaliśmy przeciwko.

 
  
MPphoto
 
 

  Lidia Joanna Geringer de Oedenberg (S&D), na piśmie (PL) Od początku roku Komisja Budżetowa opracowuje priorytety PE dotyczące budżetu UE na 2012 rok. Na ich podstawie sformułowane zostanie stanowisko Parlamentu, potrzebne w rozmowach z Radą Unii Europejskiej. Wygląda na to, że tegoroczna koncyliacja między Parlamentem i Radą będzie jeszcze trudniejsza niż w 2010 roku. Rada, będąc przeciwną wzrostowi budżetu UE, ogłosiła już własny plan oszczędności, dość wygodny, bo dotykający niewykorzystywanych dotąd linii budżetowych. Tymczasem Parlament optuje za wzrostem budżetu na 2012 rok jedynie o wskaźnik inflacji – ustalany przez Eurostat. Jest to współczynnik obiektywny, którego nie możemy ustalać w drodze głosowania, jak się niektórym wydaje. Czym PE uzasadnia proponowany wzrost?

Po pierwsze, realizacją strategii Europa 2020, w tym dwóch celów: zwiększenia poziomu edukacji i zatrudnienia. Bez adekwatnego finansowania cele te pozostaną „martwe”, a Europa 2020 pójdzie drogą głośnej i nieskutecznej strategii lizbońskiej.

Po drugie, budżet UE już teraz pęka w szwach; Europejska Służba Działań Zewnętrznych, system Galileo, fundusze – solidarności i globalizacji – generują wydatki, których nie można było przewidzieć 6 lat temu, gdy negocjowano aktualną perspektywę finansową.

Mówiąc o rozsądnych wydatkach, apeluję jednocześnie do eurodeputowanych, by spojrzeli krytycznym okiem na tzw. „politykę budynkową”, na którą nas nie stać. Na przykład na zapowiadane powiększenie przestrzeni biurowej w Brukseli.

 
  
MPphoto
 
 

  Estelle Grelier (S&D), na piśmie (FR) Rozpoczynają się trudne negocjacje między państwami członkowskimi w sprawie budżetu na rok 2012, natomiast w tle trwa już debata na temat perspektyw finansowych po roku 2013. W czasie kryzysu niezbędne będzie powtórzenie w trakcie procesu budżetowego naszych oczekiwań dotyczących polityki europejskiej. W przeciwieństwie do niektórych członków Rady, którzy uważają UE za dodatkowy koszt, za wydatek, który trzeba zmniejszyć za cenę wybierania między przyszłymi obszarami polityki, Parlament, w drodze rezolucji w sprawie ogólnych wytycznych dotyczących przygotowania budżetu na rok 2012, potwierdził swą wizję Unii jako wektora wartości dodanej i sprzymierzeńca państw członkowskich we wdrażaniu ambitnych polityk. Głosowałam zatem za przyjęciem rezolucji przedstawionej przez panią Balzani ze względu na jej konsekwencję i wyraźny komunikat polityczny oraz wezwanie do przyjęcia budżetu, który jest spójny z celami dotyczącymi zatrudnienia i wzrostu w strategii Europa 2020. Skorzystałam też z debaty plenarnej, by wyrazić swój sprzeciw wobec stanowiska komisarza ds. programowania finansowego i budżetu co do pilnej potrzeby komunikacji i wdrożenia nowych zasobów własnych, co mam nadzieję pozwoli na owocne kontynuowanie tej debaty.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Poparłem przedmiotowy dokument, ponieważ w ramach rozbudowanego systemu zarządzania gospodarką w Europie, mechanizmu semestru europejskiego i celów strategii Europa 2020 budżet na rok 2012 musi prowadzić do wzrostu i zwiększenia zatrudnienia. Strategia Europa 2020 powinna pomóc Europie wyjść z kryzysu i wzmocnić się dzięki inteligentnemu, zrównoważonemu i sprzyjającemu integracji społecznej wzrostowi, który opiera się na pięciu głównych celach UE dotyczących propagowania zatrudnienia, poprawy warunków sprzyjających innowacjom, badaniom naukowym i rozwojowi oraz wydatków publicznych na nie, realizacji naszych dążeń w zakresie zmiany klimatu i energii, poprawy poziomu edukacji i propagowania integracji społecznej, w szczególności poprzez ograniczanie ubóstwa. Ze względu na trudną sytuację gospodarczą w Unii ważniejsze niż kiedykolwiek jest zapewnienie odpowiedniego wdrożenia budżetu UE, jakości wydatkowania oraz optymalnego wykorzystania istniejącego systemu finansowania wspólnotowego. Budżet UE ma do odegrania ważną rolę we wspieraniu UE w procesie wychodzenia z obecnego kryzysu gospodarczego i finansowego, ponieważ ma zdolność niczym katalizator pobudzać inwestycje, wzrost i zatrudnienie w Europie.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie Z zadowoleniem przyjmuję przedmiotowe sprawozdanie, w którym wyrażono pogląd, że budżet UE przynosi wartość dodaną krajowym wydatkom publicznym w przypadku inicjowania, wspierania i uzupełniania inwestycji w dziedzinach politycznych będących w centrum strategii Europa 2020. Parlament Europejski uważa ponadto, że budżet UE ma do odegrania ważną rolę we wspieraniu UE w procesie wychodzenia z obecnego kryzysu gospodarczego i finansowego, ponieważ niczym katalizator ma zdolność pobudzać inwestycje, wzrost i zatrudnienie w Europie; jest zdania, że budżet UE mógłby przynajmniej złagodzić skutki obecnych restrykcyjnych krajowych strategii budżetowych przy jednoczesnym wspieraniu starań podejmowanych przez rządy krajowe; podkreśla również, że z uwagi na redystrybucyjny charakter budżetu UE obniżenie jego poziomu może zaszkodzić solidarności europejskiej i wywrzeć niekorzystny wpływ na tempo rozwoju gospodarczego wielu państw członkowskich; sądzi, że podejście oparte wyłącznie na pojęciach „płatnik netto”/„beneficjent netto” nie uwzględnia w sposób należyty skutków ubocznych na rynkach państw UE i w związku z tym zagraża wspólnym celom polityki UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) Aby zaradzić obecnemu kryzysowi gospodarczemu i finansowemu, trzeba promować sprzyjający integracji społecznej, zrównoważony wzrost, dostosowując budżet UE do głównych celów. W przedmiotowym sprawozdaniu zawarto szereg wytycznych, które pomogą w propagowaniu zatrudnienia, poprawie warunków sprzyjających innowacjom, badaniom naukowym i rozwojowi oraz wydatkom publicznym na nie, realizacji naszych dążeń w zakresie zmiany klimatu i energii, poprawie poziomu edukacji i propagowania integracji społecznej. Europejski semestr – jako nowy mechanizm służący umocnieniu europejskiego zarządzania gospodarką – powinien stanowić okazję do rozpatrzenia najskuteczniejszego sposobu realizacji tych celów. Trzeba zapewnić pewien stopień spójności między osiąganiem tych celów a środkami przeznaczonymi na nie na szczeblu europejskim i krajowym, zwiększając synergię między europejskimi i krajowymi inwestycjami publicznymi. Budżet UE to prawdziwa wartość dodana, ponieważ niczym katalizator pobudza inwestycje, wzrost i zatrudnienie w Europie. Zaplanowane już środki trzeba utrzymać na odpowiednim i elastycznym poziomie wydatków. Ich zmniejszenie prowadziłoby bowiem do porażki strategii Europa 2020. Wzywamy Komisję do przedstawienia ambitnych propozycji dotyczących stworzenia nowych zasobów własnych, opartych na obszernej ocenie wpływu i ukierunkowanych na rozwój sposobów wzmocnienia konkurencyjności i wzrostu gospodarczego.

 
  
MPphoto
 
 

  Barbara Matera (PPE), na piśmie (IT) Popieram sprawozdanie pani poseł Balzani w sprawie wytycznych dotyczących przygotowania budżetu na rok 2012, który wraz z budżetem na rok 2013 będzie stanowić konsolidację budżetów mającą odzwierciedlać cięcia w wydatkach państw członkowskich i stanowić punkt odniesienia dotyczący kwot, jakie zostaną ustalone na następne ramy finansowe. Wkład Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) w opracowywanie wytycznych dotyczących budżetu na rok 2012 oparto na koncepcji odpowiedzialności, co oznacza dążenie do realizacji celów gospodarczych, wydajności i efektywności przy użyciu jak najmniejszej ilości dostępnych środków. Strategia na rok 2020 opiera się na ważnych priorytetach, jakimi są badania, innowacje, rozwój i wzrost. Nie było ich w pierwotnym sprawozdaniu pani Balzani, ale Grupa PPE mocno nalegała zarówno na to, jak i na osiągnięcie pierwotnych celów dotyczących zatrudnienia. Priorytety budżetowe UE wymagają adekwatnego finansowania, równie ważne jest zapewnienie elastyczności pomiędzy poszczególnymi rodzajami wydatków, aby bardziej skutecznie rozwiązywać problemy związane z kryzysem gospodarczym oraz zaproponować ramy budżetowe uwzględniające środki własne.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Budżet Wspólnoty na rok 2012 jest głównym narzędziem, które powinno pomóc Europie wyjść z kryzysu, wzmocnić się i skoncentrować na zatrudnieniu, zarządzaniu gospodarką i na wzroście. Przyjęcie tych ogólnych wytycznych jest tego przykładem. Zatrudnienie, innowacje, badania i rozwój, zmiany klimatu i energia, szkolenia i integracja społeczna to pięć celów, które powinny stanowić podstawę budżetu UE na rok 2012.

Opierając się na tych pięciu celach, strategia Europa 2020 powinna pomóc Europie wyjść z kryzysu i wzmocnić się „dzięki inteligentnemu, trwałemu i sprzyjającemu integracji społecznej wzrostowi”. W związku z tym sprzeciwiamy się próbom ograniczenia lub zmniejszenia środków budżetowych powiązanych z realizacją głównych celów strategii Europa 2020 i jej inicjatyw przewodnich.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie Kluczowym wymogiem dotyczącym projektu rezolucji w sprawie budżetu ogólnego UE na rok 2012 jest zapewnienie wystarczających środków na wdrożenie strategii Europa 2020 i poprawę współpracy między budżetem unijnym a budżetami krajowymi. Budżet UE na rok 2012 powinien pobudzać wzrost i adekwatne zatrudnienie oraz rozpoczynać proces wdrażania celów UE na rok 2020. Mottem decyzji w sprawie budżetu na 2012 rok powinny więc być raczej pojęcia „równowagi i odpowiedzialności”, a nie „oszczędności”.

Choć głosowałem „za”, pragnę podkreślić, że budżet powinien być opracowany tak, by środki finansowe przynosiły korzyść obywatelom państw członkowskich, a nie grupom finansowym czy politycznym, jak to ma ostatnio miejsce na Łotwie, gdzie urzędnicy rozdzielają środki unijne pomiędzy znajomych i przyjaciół!

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Sprawozdanie w sprawie budżetu na rok 2012 odnosi się do strategii Europa 2020, zawierającej znowu górnolotne cele, których osiągnięcia nikt się nie spodziewa. Faktem jest, że niepewna sytuacja budżetowa niektórych państw członkowskich, które przetrwały to jakoś w przeszłości, stała się kamieniem u szyi innych państw członkowskich w związku z pakietem ratunkowym. I często wystarczy trywialny powód, by pętla u szyi zacisnęła się mocniej. Te fundamentalne wymagania czynią sprawę tym ważniejszą, nie tylko w kontekście prawidłowego wykonania budżetu na rok 2012 – pod tym względem nie możemy tu przeoczyć faktu, że kontrola budżetowa wciąż pozostawia wiele do życzenia – ale także w kontekście gospodarnego zarządzania naszymi zasobami. Odniesienie do „odpowiedniego finansowania” w strategii Europa 2020, podczas gdy miliardy z unijnego budżetu wciąż w tajemniczy sposób znikają, a możliwości potencjalnych oszczędności np. w związku z dżunglą unijnych agencji czy lokali Parlamentu nie są wykorzystywane, oznacza marnowanie pieniędzy europejskich podatników. Na tej podstawie głosowałem przeciwko przyjęciu przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie (DE) Obecny kryzys euro pokazuje zasadniczą rolę prawidłowej i oszczędnej polityki budżetowej. Sprzeciwiam się zwiększeniu środków na podstawie stwierdzenia, że są one potrzebne strategii Europa 2020, ponieważ strategia ta jest nie do zrealizowania, a poza tym ma ona niewłaściwe cele. Przykładem jest poważny wzrost liczby nauczycieli akademickich, podczas gdy w istocie mamy niedobór specjalistów. Powinniśmy raczej wykorzystywać liczne możliwości oszczędzania, czy to w odniesieniu do zdecentralizowanych agencji, dwóch siedzib Parlamentu Europejskiego, czy też pomocy przedakcesyjnej dla Turcji. Dlatego głosowałem przeciwko przyjęciu sprawozdania w sprawie budżetu na rok 2012.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Jak co roku, będziemy wraz z innymi instytucjami proszeni o przyjęcie budżetu UE. W związku z tym głosowałem za przyjęciem sprawozdania w sprawie budżetu na rok 2012. Popieram bowiem główne jego wytyczne, tj.: dostarczenie zachęt do promowania rozwoju i pokonywania kryzysu gospodarczego zgodnie ze strategią Europa 2020; lepsze uwzględnienie semestru europejskiego jako idealnego instrumentu koordynacji polityk gospodarczych; niepozostawianie miejsca na różnice w dostępności środków w różnych sektorach, lecz stosowanie wyłącznie mechanizmów elastyczności dostępnych środków poprzez poważne i rygorystyczne zarządzanie dostępnymi środkami.

 
  
MPphoto
 
 

  Georgios Papanikolaou (PPE), na piśmie (EL) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania w sprawie ogólnych wytycznych dotyczących przygotowania budżetu na rok 2012. Ogólne zasady i cele określone w sprawozdaniu nie tylko są słuszne, ale też podkreślają, że kolejne budżety UE muszą się koncentrować na polityce, by pobudzać zatrudnienie i gospodarki krajowe (łączny budżet EU na wdrożenie przewodnich inicjatyw strategii Europa 2020 szacuje się na 1,8 tryliona euro). Mimo to trzeba podkreślać przy każdej okazji, że warunkiem koniecznym do osiągnięcia celów strategii Europa 2020 jest poparcie państw członkowskich. Niestety, według opinii Komisji dotychczasowe plany krajowe nie zabezpieczają podstawowych priorytetów tej strategii, takich jak wzrost zatrudnienia do 75 % w roku 2020 z obecnego poziomu 69 %.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie ogólnych wytycznych dotyczących przygotowania budżetu na rok 2012. Jest to budżet pod hasłem wzmocnionego europejskiego zarządzania gospodarką, mechanizmu europejskiego semestru i celów strategii Europa 2020 w zakresie pobudzania zatrudnienia.

Skoro strategia Europa 2020 powinna pomóc Europie wyjść z kryzysu i wzmocnić się dzięki inteligentnemu, zrównoważonemu i sprzyjającemu integracji społecznej wzrostowi, który opiera się na pięciu głównych celach UE – dotyczących propagowania zatrudnienia, poprawy warunków sprzyjających innowacjom, badaniom naukowym i rozwojowi oraz wydatków publicznych na nie, realizacji naszych dążeń w zakresie zmiany klimatu i energii, poprawy poziomu edukacji oraz propagowania integracji społecznej, w szczególności poprzez ograniczanie ubóstwa – zgadzam się z zaleceniami przedstawionymi w przedmiotowym sprawozdaniu i popieram dążenie do osiągnięcia w pełni tych pięciu celów.

Zgadzam się także ze sprawozdawczynią, że należy zapewnić spójność między osiąganiem tych celów a środkami przeznaczonymi na nie, oraz że nowy mechanizm służący umocnieniu zarządzania gospodarką w UE powinien stanowić okazję do rozpatrzenia najskuteczniejszego sposobu realizacji tych pięciu celów.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania w sprawie ogólnych wytycznych dotyczących przygotowania budżetu na rok 2012, mając na uwadze zaplanowane na 30 marca 2011 r. rozmowy trójstronne na ten temat. Pragnę tu podkreślić zarówno potrzebę prawidłowej oceny wpływu budżetu na osiąganie celów UE oraz na wdrażanie strategii Europa 2020, jak również rolę, jaką polityka budżetowa powinna odgrywać w obszarze inwestycji, wzrostu i zatrudnienia.

 
  
MPphoto
 
 

  Britta Reimers (ALDE), na piśmie (DE) Nie byłam w stanie głosować imiennie w sprawie punktu 29, gdyż aktywnie uniemożliwił mi to woźny.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie Budżet na rok 2012, pod hasłem wzmocnionego europejskiego zarządzania gospodarką, mechanizmu europejskiego semestru i celów strategii Europa 2020 w zakresie pobudzenia wzrostu i zatrudnienia:

1. przewiduje, że strategia Europa 2020 powinna pomóc Europie wyjść z kryzysu i wzmocnić się dzięki inteligentnemu, zrównoważonemu i sprzyjającemu integracji społecznej wzrostowi, który opiera się na pięciu głównych celach UE dotyczących propagowania zatrudnienia, poprawy warunków sprzyjających innowacjom, badaniom naukowym i rozwojowi oraz wydatków publicznych na nie, realizacji naszych dążeń w zakresie zmiany klimatu i energii, poprawy poziomu edukacji i propagowania integracji społecznej, w szczególności poprzez ograniczanie ubóstwa; przypomina, że państwa członkowskie same w pełni zatwierdziły tych pięć celów;

2. wskazuje, że należy zapewnić pewną spójność między osiąganiem tych celów a środkami przeznaczonymi na nie na szczeblu europejskim i krajowym; podkreśla, że unijna polityka budżetowa musi być zgodna z tą zasadą; stanowi, że europejski semestr – jako nowy mechanizm służący umocnieniu europejskiego zarządzania gospodarką – powinien stanowić okazję do rozpatrzenia najskuteczniejszego sposobu realizacji tych pięciu najważniejszych celów.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Przedmiotowe sprawozdanie prezentuje ogólne wytyczne Parlamentu Europejskiego dotyczące przygotowania budżetu na rok 2012. Uważam, że jego tekst propaguje zrównoważony wzrost, który pomoże pokonać kryzys gospodarczy. Jego redystrybucyjny charakter uwzględnia wartość dodaną dla przyszłych wydatków publicznych państw członkowskich. Zgodnie z planowaniem finansowym Komisji wysokość zobowiązań sięgnie kwoty 147,88 miliarda euro. W tej sytuacji mój kraj opowiada się za rygorystycznym zarządzaniem środkami w kontekście ograniczania wydatków, szczególnie w odniesieniu do kosztów administracyjnych, co jest zgodne z polityką oszczędności zastosowaną w naszym budżecie krajowym. Mam teraz nadzieję, że redystrybucja dostępnych środków mająca na celu optymalizację ich alokacji zostanie doprowadzona do końca, łagodząc skutki międzynarodowego kryzysu, których wszyscy doświadczamy na co dzień.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Skinner (S&D), na piśmie Jeśli chodzi o głosowanie w sprawie budżetu na rok 2012 (ogólne wytyczne), głosowałem za zamrożeniem budżetu i przeciw jakimkolwiek oznakom dodatkowych wydatków spowodowanych wejściem w życie traktatu lizbońskiego. Uważam, że przyjęty budżet odpowiada aktualnie zaplanowanym zobowiązaniom wynikającym z tego traktatu.

 
  
  

Sprawozdanie: Véronique Mathieu (A7-0265/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Nie popieram przedmiotowego sprawozdania, ponieważ jego ostateczna wersja po głosowaniu nad poprawkami jest jawnie niesprawiedliwa, bowiem zezwala na to, aby pracownicy migrujący pozostali w świetle prawa bez jakiejkolwiek ochrony w pewnych istotnych dziedzinach, jak ubezpieczenie społeczne. UE nie powinna pozwalać na tego rodzaju traktowanie; w kwestii praw człowieka Unia Europejska powinna stanowić wzór postępowania.

 
  
MPphoto
 
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE), na piśmie(LT) Oddałam głos za przyjęciem omawianej rezolucji w sprawie procedury jednego wniosku o jedno zezwolenie dla obywateli krajów trzecich na pobyt i pracę. Na mocy przedmiotowego dokumentu ustanawia się procedurę jednego wniosku dla obywateli państw trzecich ubiegających się o przyjęcie na terytorium państwa członkowskiego w celu wykonywania tam pracy i oferuje się im pewny status prawny. Niewątpliwie uprości to często skomplikowane procedury administracyjne związane z przyjmowaniem imigrantów ekonomicznych. Podzielam stanowisko sprawozdawczyni, że jednym z najlepszych sposobów walki z nielegalną imigracją i pracą nierejestrowaną jest przygotowanie zrównoważonych dróg legalnej imigracji odpowiadających na potrzeby naszych rynków pracy. Imigracja ekonomiczna jest faktem, który musimy podporządkować pewnym normom, lecz jest także koniecznością z uwagi na wyzwania demograficzne i gospodarcze, przed jakimi Unia Europejska stanie w bliskiej przyszłości. Należy sprecyzować, że wniosek ten nie określa warunków przyjmowania obywateli państw trzecich. Państwa członkowskie zachowują kompetencje w zakresie określania tychże warunków przyjmowania, jak również ustalania liczby imigrantów, których pragną przyjąć na swoje terytorium w celu zatrudnienia. Nadszedł czas, aby Unia Europejska ustanowiła przepisy w dziedzinie imigracji ekonomicznej, aby przyjąć wspólne podejście 27 państw członkowskich. Zmiany wprowadzone w Traktacie z Lizbony umożliwiają ten postęp, musimy go teraz urzeczywistnić.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Unia Europejska, symbol poszanowania praw człowieka na całym świecie, musi zagwarantować sprawiedliwe traktowanie obywateli krajów trzecich zamieszkujących jej terytorium i wprowadzić ukierunkowaną na nich politykę integracji. Konieczna stała się zatem harmonizacja obowiązujących w państwach członkowskich przepisów krajowych dotyczących przyjmowania i pobytu obywateli krajów trzecich. Z tego właśnie powodu zagłosowałam za przyjęciem przedmiotowego dokumentu, który powinien pomóc uprościć procedury przyjmowania, zwalczać nieuczciwą konkurencję, jaka ma miejsce kosztem pracowników europejskich, a także ustanowić skuteczniejszą kontrolę w ramach walki z nielegalną imigracją i pracą nierejestrowaną.

 
  
MPphoto
 
 

  Elena Băsescu (PPE), na piśmie (RO) Oddałam głos za przyjęciem omawianego dokumentu, ponieważ sądzę, że Unia Europejska potrzebuje jednolitych procedur administracyjnych dotyczących postępowania z pracownikami migrującymi z krajów trzecich. Przyjęcie tego aktu prawnego będzie miało znaczące korzystne oddziaływanie. Pozwoli zmniejszyć wydatki sektora publicznego, zniechęci do nielegalnej imigracji i zapewni sprawiedliwe prawa tym obywatelom krajów trzecich, którzy chcą podjąć pracę w Unii Europejskiej. Imigracja ekonomiczna jest koniecznością, do której należy zachęcać w sposób kontrolowany, z uwagi na demograficzne i gospodarcze wyzwania, z jakimi Unia Europejska będzie musiała się zmierzyć. Nie zapominajmy, że kraje takie, jak Stany Zjednoczone, Kanada czy Australia zawdzięczają postęp właśnie imigrantom. Są oni częścią niezwykle dynamicznej grupy społecznej, która wnosi dodatkowy entuzjazm i świeże spojrzenie do gotowych ich przyjąć społeczności czyniąc je bardziej konkurencyjnymi. W tym względzie musimy zapewnić warunki, które pozwolą imigrantom legalnie podejmować pracę, a także dać im szansę spełnienia marzeń bez utrudnień, jakie stwarza bezzasadna biurokracja. Mam również nadzieję, że w bardzo niedalekiej przyszłości kwestia otwarcia rynku pracy w całej Unii Europejskiej dla obywateli Rumunii i Bułgarii zostanie ostatecznie rozstrzygnięta.

 
  
MPphoto
 
 

  Regina Bastos (PPE), na piśmie (PT) Europa zmaga się z demograficznym problemem starzejącej się ludności, musi zatem szukać siły roboczej, która znacząco przyczynia się do rozwoju gospodarczego, zwiększenia konkurencyjności i ożywienia europejskiej gospodarki. Europa będzie musiała zareagować na swoje obecne i przyszłe zapotrzebowanie na siłę roboczą, jak też zapewnić środki walki z wyzyskiem i dyskryminacją, z jakimi pracownicy często mają do czynienia.

Ustanawiając procedurę jednego wniosku dla obywateli państw trzecich, ubiegających się o przyjęcie na terytorium państwa członkowskiego w celu wykonywania tam pracy, i oferując im pewny status prawny, przedmiotowy projekt dyrektywy stanowi odpowiedź na to zapotrzebowanie, a także upraszcza często skomplikowany proces administracyjny.

Poszczególne państwa członkowskie zachowują prawo ustalania liczby imigrantów ubiegających się o przyjęcie na ich terytorium w celu podjęcia płatnej pracy, jak również prawo ustanawiania warunków przyjmowania. Ze wszystkich powyższych względów zagłosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Bennahmias (ALDE), na piśmie (FR) Już od wielu lat mówimy o stworzeniu systemu jednego pozwolenia dla obywateli krajów trzecich chcących mieszkać i pracować w państwie członkowskim. Na początku była to godna pochwały inicjatywa, jednak przedmiotowy dokument w swoim obecnym brzmieniu stoi w sprzeczności z wyznaczonymi celami – ma on bowiem charakter zarówno dyskryminacyjny, jako że nie jest przestrzegana podstawowa zasada równego traktowania wszystkich, jak i ograniczający, jako że wyłączono kilka kategorii pracowników. Pomimo wprowadzenia w grudniu 2010 roku pewnych udoskonaleń wciąż zachodzi obawa, że powstaną nierówności społeczne wśród obywateli krajów trzecich. Co więcej, oddając głos za proponowanym „jednym zezwoleniem” dla obywateli krajów trzecich, europejska prawica opowiada się za taką polityką imigracyjną, która jest zarówno dyskryminacyjna, jak i ograniczająca. Przedmiotowy dokument w swoim obecnym brzmieniu nie zapewnia równego traktowania wszystkich pracowników pod względem warunków pracy i praw socjalnych. Tworzy natomiast różne kategorie pracowników zależnie od narodowości i rodzaju umowy, a to jest po prostu niedopuszczalne. Nie możemy godzić się na ustępstwa w kwestii równego traktowania. Powinniśmy powiedzieć „tak” wspólnej polityce imigracyjnej oraz „tak” prawdziwemu systemowi jednego europejskiego zezwolenia, ale nie chcemy takiej polityki, która jest ograniczająca, a tym samym dyskryminacyjna.

 
  
MPphoto
 
 

  Slavi Binev (NI), na piśmie (BG) Głosowałem za przyjęciem wniosku w sprawie procedury jednego wniosku o jedno zezwolenie dla obywateli krajów trzecich na pobyt i pracę na terytorium państwa członkowskiego, ponieważ uważam, że rosnąca fala imigracji do UE wymaga odpowiedniego uregulowania. Wymogi administracyjne, jakie obywatele krajów trzecich muszą spełnić, aby móc pracować w UE, są nadmiernie skomplikowane i niejasne. Wprowadzenie systemu jednego zezwolenia pomoże poprawić całą procedurę, zwiększając jej skuteczność i sprawiając, że stanie się znacznie tańsza. Nie możemy również zapominać, że stworzenie jednego dokumentu ułatwi lokalnym organom prowadzenie kontroli obywateli przybywających do UE. I wreszcie muszę powiedzieć, jak bardzo cieszy mnie fakt, że poddany pod głosowanie dokument zyskał poparcie koleżanek i kolegów posłów, bowiem jego celem jest zagwarantowanie pracownikom migrującym praw społecznych i gospodarczych, tak aby uniknąć dumpingu socjalnego i nieuczciwej konkurencji w obrębie Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Oddałam głos za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, bowiem dyrektywa w sprawie jednego zezwolenia dla obywateli krajów trzecich na pobyt i pracę powinna mieć charakter ogólnej dyrektywy ramowej dotyczącej praw pracowników z krajów trzecich, ponieważ tylko wówczas przedmiotowy europejski akt ustawodawczy będzie w stanie przyczynić się do realizacji celu Unii Europejskiej, jakim jest wspólna polityka migracyjna. Niestety, przyjęte dzisiaj przez Parlament Europejski stanowisko w kwestii dyrektywy w sprawie jednego zezwolenia na pobyt i pracę nie przyczyniło się do poprawy proponowanego przez Komisję projektu tej dyrektywy. Nie przyjęto wniosku, aby pracownicy będący imigrantami z krajów trzecich, którzy przybywają tutaj legalnie i wykonują taką samą pracę jak pracownicy z Unii Europejskiej, korzystali z takich samych praw i warunków pracy jak pracownicy miejscowi. Należy zdać sobie sprawę z faktu, że legalni pracownicy migrujący przyczyniają się, dzięki swojej pracy, a także odprowadzanym podatkom i składkom na ubezpieczenie społeczne, do rozwoju gospodarki UE, a zatem konieczne jest zagwarantowanie im tych samych minimalnych praw i traktowanie ich na rynku pracy w taki sam sposób. Pragnę podkreślić, że nie jest możliwe stworzenie dwusegmentowego rynku pracy ani w Unii Europejskiej, ani poza nią. Nie możemy dopuścić do stworzenia na rynku pracy UE podklasy pracowników, która byłaby dyskryminowana i bez żadnych praw ani gwarancji, bowiem doprowadziłoby to do stopniowego obniżania wszystkich standardów socjalnych, jakie dotychczas udało nam się osiągnąć.

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie (RO) Przyjęcie dyrektywy w sprawie wprowadzenia jednej procedury uzyskiwania pozwolenia na pracę w UE przez obywateli krajów trzecich znacząco uprości system, który jest obecnie przedmiotem decyzji każdego z państw członkowskich. Dwie odrębne procedury wiążą się z dłuższym okresem rozpatrywania wniosków i wyższymi kosztami administracyjnymi. Tego rodzaju system jednego punktu kompleksowej obsługi uprości procedurę administracyjną, obniży jej koszty i przyśpieszy realizację. Wydawanie jednego dokumentu w istocie ułatwi także kontrolę wpuszczanych na terytorium państwa członkowskiego osób z prawem do podjęcia pracy. Dokument taki będzie miał format jednakowego dla wszystkich państw członkowskich zezwolenia na pobyt. Państwa członkowskie będą również mogły podjąć decyzję o wprowadzeniu dodatkowego dokumentu, który będzie miał charakter czysto informacyjny. Pomoże to uzupełnić informacje zawarte w jednym zezwoleniu, ułatwiając w ten sposób monitorowanie. Mamy tu zatem do czynienia z korzyściami dla każdej z zainteresowanych stron – imigrantów, pracodawców i krajowych organów administracyjnych. Ustanowienie procedury jednego wniosku uprości – często złożone – procedury administracyjne przyjmowania imigrantów ekonomicznych. Pozwoli to odpowiednio reagować na wyzwania związane z siłą roboczą, z jakimi ma i nadal będzie mieć do czynienia Unia Europejska.

 
  
MPphoto
 
 

  Jan Březina (PPE), na piśmie – (CS) Korzyść, jaką wnosi przyjęta dyrektywa, polega na tym, że ustanowione zostało ujednolicone podejście w kwestii rozpatrywania wniosków o zezwolenie na pobyt i pracę w państwie członkowskim, składanych przez obywateli krajów trzecich, oraz że legalnie przebywającym w UE pracownikom z krajów trzecich zapewniono wspólny zbiór praw minimalnych. Horyzontalny i ramowy charakter przedmiotowej dyrektywy został, niestety, naruszony wyłączeniami z zakresu dyrektywy oraz zróżnicowaniem podejścia w odniesieniu do praw określonych grup ludności. Doszło do podważenia zasady równego traktowania wszystkich legalnie pracujących w Unii pracowników z krajów trzecich w stosunku do obywateli UE. Tego rodzaju równe traktowanie winno być wyrazem uznania dla korzyści, jakie pracownicy migrujący przynoszą gospodarce UE dzięki swojej pracy, a także odprowadzanym podatkom i składkom na ubezpieczenie społeczne. Dodatkowym efektem powinno być ograniczenie nieuczciwej konkurencji, utrudnienie praktyki nielegalnego zatrudnienia i zapobieganie sytuacjom, gdy pracownicy z krajów trzecich stają się ofiarami wyzysku i wykluczenia społecznego. Wbrew temu, co postuluje się w projekcie Komisji, konieczne jest zatem zapewnienie, by żadna konkretna grupa nie została wyłączona z zakresu stosowania przedmiotowej dyrektywy, a już w szczególności grupa obejmująca pracowników tymczasowych. W dyrektywie należy określić warunki wjazdu na terytorium UE oraz wszelkie konkretne prawa, natomiast nie wolno tworzyć barier uniemożliwiających korzystanie przez wszystkich legalnie zatrudnionych pracowników migrujących ze sprawiedliwego i równego traktowania; przeciwnie, należy zapewnić i zagwarantować takie traktowanie.

 
  
MPphoto
 
 

  Cristian Silviu Buşoi (ALDE), na piśmie (RO) Przedmiotowe sprawozdanie stanowi niezwykle istotny krok w kierunku ustanowienia prawodawstwa Unii Europejskiej dotyczącego legalnej migracji, dzięki przyjęciu procedury jednego wniosku dla obywateli krajów trzecich. Cieszy mnie fakt, że w przyjętym dzisiaj dokumencie nie ma żadnej wzmianki o możliwości wprowadzania przez państwa członkowskie dodatkowych dokumentów wymaganych w celu uzyskania pozwolenia na pracę przez obywateli krajów trzecich. Ponadto migranci nie staną się obciążeniem dla krajowych systemów opieki społecznej, bowiem państwa członkowskie będą mogły podjąć decyzję o umożliwieniu korzystania z systemu opieki społecznej przez obywateli krajów trzecich dopiero po przepracowaniu co najmniej sześciu miesięcy, natomiast ci, którzy przybyli w celu podjęcia studiów, nie mogliby korzystać z tego rodzaju świadczeń. Z zadowoleniem należy przyjąć fakt, że w przedmiotowym sprawozdaniu określono zbiór wspólnych środków związanych z prawami pracowników z krajów trzecich, ułatwiając w ten sposób legalną migrację, której Unia Europejska potrzebuje. Przyjmuję z zadowoleniem skierowane do państw członkowskich wezwanie do opracowania tabel korelacji, jako że umożliwi nam to sprawdzenie prawidłowości transpozycji dyrektywy.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Oddałam głos za przyjęciem omawianego projektu sprawozdania, w którym dopuszcza się jedno zezwolenie na pobyt i pracę dla legalnych imigrantów, przewiduje się „jedno zezwolenie” dla obywateli krajów trzecich i przyznaje się im prawa zbliżone do tych, jakimi cieszą się obywatele UE. Popieram przedmiotowy wniosek, którego celem jest uproszczenie procedur administracyjnych i zapewnienie równego traktowania zarówno pracowników z UE, jak i pracowników będących imigrantami pod względem szeregu praw socjalnych, takich jak dostęp do ubezpieczenia społecznego. Rozwiązanie to ułatwi legalną imigrację w czasach, gdy jest ona konieczna, aby móc sprostać potrzebom europejskiego rynku pracy.

 
  
MPphoto
 
 

  Nikolaos Chountis (GUE/NGL), na piśmie (EL) Zagłosowałem przeciwko przyjęciu dyrektywy w sprawie „jednego zezwolenia”, ponieważ jest ona inspirowana dyrektywą usługową, w której przyjęto zasadę kraju pochodzenia, zezwalając tym samym na zróżnicowane traktowanie pracowników pod względem płac, warunków, czasu pracy, ochrony socjalnej itd. Tutaj również zastosowano takie samo podejście wobec pracowników z „krajów trzecich”, spoza Unii Europejskiej. Przyjęto odmienny sposób traktowania w odniesieniu do pracowników europejskich i pozaeuropejskich, wzmagając tym samym rywalizację między nimi, a także pomiędzy zagranicznymi pracownikami, różnicując zależnie od tego, czy są pracownikami oddelegowanymi czy sezonowymi, studentami czy rezydentami. Wszystkie te różnice przyczyniają się do zwiększenia wyzysku i niepewności. Pomimo posunięć ze strony europejskich związków zawodowych i postępowych sił w Parlamencie, mających na celu doprowadzenie do zrównania praw wszystkich pracowników, przedmiotowy dokument jest przede wszystkim odzwierciedleniem kompromisu pomiędzy prawicą a socjalistami. Przyszła dyrektywa nie będzie obowiązywać w odniesieniu do pracowników oddelegowanych ani studentów; będzie zezwalać na dyskryminację na podstawie takich kryteriów, jak znajomość języka i będzie stanowić podstawę odmowy przyznawania świadczeń rodzinnych dla rodzin pracowników sezonowych. Usunięto także wezwanie do ratyfikacji konwencji Narodów Zjednoczonych o ochronie praw wszystkich pracowników migrujących oraz członków ich rodzin.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie (PT) Celem przedmiotowego wniosku jest odpowiedź na obawy wyrażone w programie sztokholmskim, tak aby ustanowić elastyczne polityki imigracyjne wspomagające rozwój i wyniki gospodarcze UE.

Wniosek ma zatem na celu uproszczenie i harmonizację istniejących w państwach członkowskich standardów poprzez stworzenie procedury jednego wniosku o przyznanie łącznego prawa obejmującego zarówno pozwolenie na pobyt, jak i na pracę. Powinno to doprowadzić do usprawnienia procedury i przynieść odczuwalne korzyści zarówno pracodawcom, jak i tym obywatelom krajów trzecich, którzy chcą wyemigrować na terytorium państw członkowskich. Zapewni to tym obywatelom prawa i obowiązki porównywalne do tych, jakie mają obywatele UE w zakresie warunków pracy, szkoleń i edukacji, uznawania dyplomów, świadczeń socjalnych itd. Jednocześnie pozwoli to łatwiej monitorować legalność ich pobytu i zatrudnienia.

W związku z powyższym głosowałem za przyjęciem znakomitego sprawozdania przedstawionego nam przez panią poseł Mathieu.

 
  
MPphoto
 
 

  Karima Delli (Verts/ALE), na piśmie (FR) Parlament Europejski opowiedział się za przyjęciem zasady stworzenia jednego pozwolenia na pracę i pobyt w państwie członkowskim dla obywateli krajów trzecich. Procedura ta przewiduje przyznanie szeregu wspólnych praw takim pracownikom, w szczególności w odniesieniu do warunków pracy, jak na przykład czasu pracy czy urlopu. W przedmiotowym dokumencie ustanowiono także zasadę zwrotu składek emerytalnych odprowadzonych już przez pracowników wyjeżdżających z UE, jako że nie będą oni mogli otrzymywać świadczeń emerytalnych po osiągnięciu wieku emerytalnego. Dokument ten jest jednak kontrowersyjny, bowiem wzmacnia znaczenie zasady „kraju pochodzenia” dla określonych kategorii pracowników; zasady, którą zwalczała europejska lewica w czasach słynnej dyrektywy usługowej. Zasada ta wprowadza w pewnym sensie rynek pracy dwóch prędkości, w zależności od pochodzenia danego pracownika, przyczyniając się do zjawiska dumpingu socjalnego. Jest tutaj pewna sprzeczność: czy naprawdę chcemy chronić europejski model społeczny i czy powinien on wyłączać pracowników pozauropejskich, czy też raczej należałoby przyjąć podejście uniwersalistyczne i zaprzestać dyskryminacji pracowników poprzez przyznawanie im odmiennych praw? Przedmiotowy dokument nie rozstrzyga jeszcze tejże zasadniczej kwestii, dlatego też postanowiłam wstrzymać się od głosu w sprawie jego przyjęcia.

 
  
MPphoto
 
 

  Proinsias De Rossa (S&D), na piśmie Oddałem głos przeciwko przyjęciu omawianego sprawozdania, które ma doprowadzić do powstania nieuczciwej konkurencji pomiędzy pracownikami pochodzącymi z UE a pracownikami migrującymi przybywającymi do Europy. Dyrektywa w sprawie „jednego pozwolenia”, z poprawkami wprowadzonymi dzisiaj przez Parlament w pierwszym czytaniu, będzie miała zastosowanie wobec obywateli krajów nienależących do UE, chcących mieszkać i pracować na terytorium państwa członkowskiego lub już legalnie przebywających w państwie UE, z wyjątkiem pracowników oddelegowanych, sezonowych, rezydentów długoterminowych i uchodźców, którzy tym samym nie będą korzystać z antydyskryminacyjnych postanowień tejże dyrektywy. To niedopuszczalne, aby legalni imigranci przybywający do Europy w celu podjęcia pracy mieli znosić gorsze warunki pracy niż wykonujący tę samą pracę pracownicy z UE. Imigrant z chwilą przybycia na terytorium Unii Europejskiej i rozpoczęcia pracy przestaje być imigrantem, a staje się pracownikiem. Ma zatem prawo do bycia traktowanym jako pracownik, podobnie jak każdy pracownik z UE, niezależnie od jego kraju pochodzenia. Nie może być żadnych wyjątków. Prawodawstwo unijne musi mieć zastosowanie wobec wszystkich pracowników w UE, bez względu na ich kraj pochodzenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie (FR) Już od wielu lat mówimy o ustanowieniu jednego pozwolenia dla tych obywateli krajów trzecich, którzy chcą mieszkać i pracować w państwie członkowskim. Na początku była to godna pochwały inicjatywa, jednak w obecnym brzmieniu omawiany dokument pozostaje w sprzeczności z wyznaczonymi celami – jest bowiem zarówno dyskryminacyjny, jako że nie jest przestrzegana podstawowa zasada równego traktowania wszystkich, jak i ograniczający, jako że wyklucza kilka kategorii pracowników. W grudniu 2010 roku posłowie do Parlamentu Europejskiego po raz pierwszy odrzucili przedmiotowy dokument. Pomimo wprowadzonych od tego czasu udoskonaleń wciąż zachodzi obawa, że powstaną nierówności społeczne wśród obywateli krajów trzecich. W obecnym brzmieniu przedmiotowy dokument nie zapewnia równego traktowania wszystkich pracowników pod względem warunków pracy i praw socjalnych. Wprowadza on różne kategorie pracowników zależnie od narodowości i rodzaju umowy, a to jest po prostu niedopuszczalne. W związku z tym głosowaliśmy przeciwko przyjęciu ostatecznego projektu. Nadal opowiadamy się za wprowadzeniem jednego europejskiego pozwolenia, ale jesteśmy przeciwni takiej polityce, która ma charakter ograniczający, a tym samym dyskryminujący.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Przedmiotem omawianego wniosku jest wprowadzenie jednoetapowej procedury udzielania pozwolenia zarówno na pracę, jak i na pobyt, a także określenie wspólnego zbioru praw przysługujących wszystkim tym obywatelom krajów nienależących do Unii Europejskiej, którzy legalnie przebywają i pracują na terytorium UE. Zakłada to istnienie zasad wspólnych dla wszystkich państw członkowskich, czegoś, co położyłoby kres obecnym odmiennym podejściom stosowanym w poszczególnych krajach UE i co mogłoby przyśpieszyć, ujednolicić i uczynić bardziej przejrzystym proces przyznawania statusu prawnego pracownikom w całej Unii.

Wprawdzie legalna migracja siły roboczej, a przede wszystkim wykwalifikowanej siły roboczej, pomaga w walce z nielegalną pracą i może poprawić konkurencyjność gospodarki, jak również uzupełnić istniejące niedobory, ale nie możemy jednak zapominać, że w okresie kryzysu i trudnej sytuacji gospodarczej, gdy rośnie bezrobocie, polityka dotycząca migracji siły roboczej musi być elastyczna, jak argumentowała Komisja, ale jednocześnie musi być także zrównoważona i rozsądna.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) W przedmiotowym sprawozdaniu podjęto kwestię, która coraz pilniej wymaga omówienia. Istotnie, spodziewany spadek liczby Europejczyków wnoszących czynny wkład zmusza UE do otwarcia granic dla obywateli krajów trzecich, aby mogli oni tutaj mieszkać i pracować, w przeciwnym wypadku obecne systemy zabezpieczenia społecznego załamią się.

W 2004 roku w programie haskim, który koncentrował się na konieczności walki z nielegalną imigracją, uznano, że legalna imigracja odegra istotną rolę w rozwoju gospodarczym UE. Według programu sztokholmskiego przyjętego przez Radę Europejską w dniach 10-11 grudnia 2009 r. imigracja siły roboczej może poprawić konkurencyjność i dynamikę gospodarki.

Podzielam zatem wyrażone w sprawozdaniu stanowisko w kwestii projektu dyrektywy Parlamentu i Rady w sprawie poprawki regulacyjnej mającej na celu wprowadzenie jednej procedury udzielania pozwolenia obywatelom krajów trzecich legalnie zamieszkującym w jednym z państw członkowskich, biorąc pod uwagę wyzwania demograficzne, z jakimi zaczyna borykać się Europa. Taki proces upraszczania prowadzi ponadto do zwiększenia efektywności i do oszczędności.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Wniosek dotyczący dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie procedury jednego wniosku o jedno zezwolenie dla obywateli krajów trzecich na pobyt i pracę na terytorium państwa członkowskiego, mający rzekomo prowadzić do poprawy sytuacji pracowników z tych krajów, może de facto stanowić zamach na prawa pracowników w ogóle.

Nie zapominajmy, że u podstaw przedmiotowego wniosku leżała zasada kraju pochodzenia, ustanowiona na mocy niesławnej dyrektywy usługowej, która przyczyniła się do zwiększenia nierówności pomiędzy pracownikami, w szczególności pod względem płac, i która okazała się ostatecznie szkodliwa dla wszystkich pracowników z uwagi na wywieraną presję w kwestii pogorszenia warunków pracy. Stanowiąc próbę różnicowania oraz wprowadzenia odmiennego sposobu traktowania pracowników europejskich i pracowników z krajów trzecich, przedmiotowy wniosek w sprawie dyrektywy zwiększa segregację pracowników będących imigrantami i jeszcze bardziej pogarsza sytuację wszystkich pracowników, zwiększając niestabilność ich położenia. Zasadniczo możemy mieć do czynienia z próbą wsparcia dumpingu socjalnego.

Naszym zdaniem konieczne jest umocnienie praw wszystkich pracowników, w tym imigrantów, pracowników sezonowych i pracowników oddelegowanych. Wyrażamy zatem ubolewanie, że nalega się na wprowadzenie środków ograniczających po odrzuceniu pierwszej wersji przedmiotowego sprawozdania...

(Wyjaśnienie do głosowania zostało skrócone zgodnie z art. 170 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Przyjęcie sprawozdania dotyczącego procedury jednego wniosku w sprawie jednego pozwolenia na pobyt i pracę na terytorium państwa członkowskiego dla obywateli krajów trzecich może stanowić zamach na prawa pracowników w ogóle. Źródeł projektu dyrektywy należy upatrywać w dyrektywie usługowej, na mocy której ustanowiono zasadę kraju pochodzenia, co przyczyniło się do zwiększenia nierówności pomiędzy pracownikami, w szczególności pod względem płac i okazało się szkodliwe dla wszystkich pracowników. Próby różnicowania pomiędzy europejskimi pracownikami a pracownikami z krajów trzecich powodują nasilenie zjawiska segregacji pracowników będących imigrantami, zwiększają różnice w sposobie traktowania i jeszcze bardziej pogarszają ich warunki życia na skutek gorszych i niestabilnych warunków pracy.

Przedmiotowy wniosek dotyczący dyrektywy może wzmagać dumping socjalny i doprowadzić do większej niestabilności stosunków pracy. Z tego powodu konieczne jest wzmocnienie praw wszystkich pracowników, w tym imigrantów, pracowników sezonowych i pracowników oddelegowanych. Walka pracowników w wielu europejskich krajach, w szczególności w Portugalii, doprowadziła jednak do tego, że wniosek dotyczący dyrektywy został odrzucony na ostatniej sesji plenarnej w 2010 roku. Z ubolewaniem przyjmujemy fakt obstawania przy środkach ograniczających…

(Wyjaśnienie do głosowania zostało skrócone zgodnie z art. 170 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 
 

  Mathieu Grosch (PPE), na piśmie (DE) Wprawdzie zasadniczo byłoby dobrze, gdyby można było wydawać łącznie pozwolenie na pobyt i pozwolenie na pracę, jednakże wciąż następujące kwestie pozostają bez odpowiedzi i konieczne jest poczynienie następujących uwag:

1. Stosowanie dyrektywy o delegowaniu pracowników musi mieć pierwszeństwo, a zasada stosowania ustawodawstwa socjalnego kraju zatrudnienia musi zawsze być uważana za zasadę podstawową.

2. W ramach przedmiotowego aktu nie wolno zatrudniać żadnego pracownika jako legalnej „taniej” siły roboczej, ponieważ ma to rujnujący wpływ na nasz rynek pracy i jest społecznie niesprawiedliwe.

3. Poszczególne kraje muszą przeprowadzać więcej kontroli w tych dziedzinach.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie (FR) Po tym, jak sprawozdanie zostało początkowo odrzucone na posiedzeniu plenarnym, europejska prawica popełniła błędy w posunięciach proceduralnych, a teraz haniebnie przyczyniła się do uznania rynku pracy dwóch prędkości w zależności od pochodzenia pracownika; doprowadzi to do dumpingu socjalnego i tym samym wywierania presji na obniżanie poziomu ochrony europejskich pracowników, co jest niedopuszczalne. Oddałam zatem głos przeciwko przyjęciu sprawozdania, które jest po prostu zamachem na europejski model społeczny. W przedmiotowym dokumencie wprowadza się wyłączenia i nierówne traktowanie w sprawach ubezpieczenia społecznego, emerytur oraz dostępu do zatrudnienia i szkoleń dla legalnych pracowników migrujących, co jest sprzeczne z wyznawanymi przeze mnie wartościami.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) W programie haskim uznano, że legalna imigracja odegra istotną rolę w rozwoju gospodarczym. Z tą myślą zwrócono się do Komisji o przedstawienie planu działania, który umożliwiłby rynkowi pracy szybkie reagowanie na stale zmieniające się zapotrzebowanie na zagraniczną siłę roboczą. Według programu sztokholmskiego, przyjętego przez Radę Europejską w dniach 10-11 grudnia 2009 r., imigracja siły roboczej może poprawić konkurencyjność i dynamikę gospodarki. Z uwagi na istotne wyzwania demograficzne, przed jakimi Unia Europejska stanie w przyszłości, i to przy rosnącym zapotrzebowaniu na siłę roboczą, ten nowy program wieloletni wzywa państwa członkowskie do prowadzenia elastycznej polityki imigracyjnej w celu wspierania rozwoju i wyników gospodarczych Unii w perspektywie długoterminowej. Zawarte we wniosku postanowienia są korzystne, gdyż zapewniają pracownikom pochodzącym z państw trzecich lepszą ochronę niż ma to miejsce obecnie, na podstawie konwencji międzynarodowych ratyfikowanych jedynie przez niektóre państwa członkowskie. Wstrzymałem się od głosu, ponieważ nie wskazano ani tego, kto może złożyć wniosek – pracodawca czy pracownik – ani tego, z którego państwa wniosek ma wpłynąć, a wyjaśnienie tej istotnej kwestii jest konieczne. W przedmiotowym wniosku nie podkreślono także wymogu pewności prawa i przejrzystości procesu decyzyjnego w organach krajowych. Decyzje tego rodzaju mają duże znaczenie w życiu zainteresowanych osób oraz dla państw członkowskich, a zatem muszą być podejmowane w sposób całkowicie przejrzysty. Wszelkie decyzje odmowne muszą być należycie uzasadnione, przejrzyste i obiektywne.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie (IT) Poddany dzisiaj pod głosowanie Parlamentu projekt rezolucji w sprawie ustanowienia procedury jednego wniosku o wydanie pozwolenia, które zezwalałoby obywatelom krajów trzecich na pobyt i pracę na terytorium Unii, stanowi kolejny krok w kierunku harmonizacji praw krajowych państw członkowskich. Ustanowienie we wszystkich krajach UE jednakowych przepisów w zakresie legalnej imigracji, określających wspólne procedury dla osób, które zamierzają ubiegać się o przyjęcie na terytorium danego państwa członkowskiego w celu podjęcia pracy, pozwoli Unii Europejskiej sprostać zapotrzebowaniu na pracowników na krajowych rynkach pracy, dając – poprzez ustanowienie równych praw – narzędzie do walki z wyzyskiem i dyskryminacją. Uważam jednak, że państwa członkowskie winny mieć prawo do ustanawiania – pod pewnymi warunkami – limitów możliwości przyjmowania obywateli krajów nienależących do UE i oferowania im pracy na swym terytorium. Oczywiście przedmiotowy wniosek ma na celu walkę z nielegalną imigracją i pracą nierejestrowaną, ale może i powinien być interpretowany jako przydatny wkład w proces wdrażania strategii Europa 2020, ułatwiający również kontrolę graniczną.

 
  
MPphoto
 
 

  Agnès Le Brun (PPE), na piśmie (FR) Od chwili utworzenia przez Unię Europejską rynku wewnętrznego, postulowanego przez ojców-założycieli, upłynęło około 20 lat. Jego wdrożenie doprowadziło do coraz ściślejszej integracji ogromnych obszarów handlu. W obszarach tych wciąż jednak można doświadczyć nierównego traktowania obywateli państw członkowskich w stosunku do obywateli krajów trzecich. Owa różnica w sposobie traktowania jest problemem o dwojakim charakterze. Nie tylko prowadzi ona do penalizacji pracowników migrujących, którzy faktycznie mają wysokie oczekiwania, zwykle wywołane przez obowiązujące w danym państwie członkowskim prawa socjalne, ale także działa na szkodę pracowników europejskich, którzy mając do czynienia z nieuczciwą konkurencją, doświadczają dumpingu socjalnego. Przedstawione przez panią poseł Mathieu rozwiązanie, polegające na wprowadzeniu jednego pozwolenia, koncentruje się właśnie na prawach pracowników migrujących. Upraszcza ono procedury, poprzez ustanowienie jednego pozwolenia na pobyt i pracę, i przyznaje zagranicznym pracownikom prawa i obowiązki porównywalne z prawami i obowiązkami, jakie mają pracownicy europejscy. Całkowite ustanowienie rynku wewnętrznego jest potężnym narzędziem umożliwiającym Europie powrót do wzrostu gospodarczego, i z tego właśnie powodu opowiedziałam się za przyjęciem przedmiotowego dokumentu.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie Oddałem głos przeciwko przyjęciu przedmiotowego sprawozdania, bowiem odrzucono kluczowe zapisy dotyczące pracowników oddelegowanych, praw emerytalnych i ubezpieczenia społecznego.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, które wraca do tego Parlamentu po raz drugi, uważam bowiem, że jest to właściwa odpowiedź na znaczące wyzwania demograficzne, z jakimi Unia Europejska będzie borykać się w najbliższych latach, odpowiedź ustanawiająca procedurę jednego wniosku dla tych obywateli krajów trzecich, którzy ubiegają się o przyjęcie na terytorium danego państwa członkowskiego w celu podjęcia pracy, i zapewniająca im pewny status prawny.

Imigracja ekonomiczna jest rzeczywistością, która wymaga zorganizowania, ale jest też koniecznością z uwagi na wyzwania demokratyczne i gospodarcze, z jakimi Unia Europejska będzie musiała się zmierzyć w niedalekiej przyszłości. Tym samym należy postrzegać politykę imigracyjną jako narzędzie dostosowywania do naszego zapotrzebowania na siłę roboczą, przyczyniające się w ten sposób do realizacji strategii Europa 2020. Z technicznego punktu widzenia wyłączenie pracowników sezonowych oraz pracowników przenoszonych w ramach struktury spółki macierzystej jest uzasadnione przez fakt przedstawienia przez Komisję wniosków w sprawie konkretnych dyrektyw dotyczących tego rodzaju pracowników. Jednak jeśli chodzi o wyłączenie osób ubiegających się o azyl oraz osób korzystających z ochrony międzynarodowej, należy koniecznie podkreślić, że dotychczas dostępne w tych dziedzinach instrumenty zapewniają lepszą ochronę niż omawiany wniosek dotyczący dyrektywy.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Dzięki przyjęciu przedmiotowego projektu dyrektywy pracownicy będący imigrantami będą korzystać z takich samych praw, co pracownicy krajowi, przynajmniej w kwestii wynagrodzeń i zwolnień, bezpieczeństwa i higieny pracy, a także czasu pracy i urlopów. Celem przedmiotowego wniosku jest wprowadzenie procedury wydawania legalnym imigrantom jednego pozwolenia na pobyt i pracę oraz przyznanie im wspólnego zbioru praw obowiązujących w całej UE.

Tym samym możliwe jest uproszczenie procedur, co pozwoli organom krajowym wydawać legalnym imigrantom jedno pozwolenie na pobyt i pracę, by mogli oni korzystać ze zbioru praw zbliżonych do tych, jakie mają pracownicy w państwie członkowskim, w którym przebywają. Kwestia przyjmowania imigrantów w celu podejmowania przez nich pracy, jak również sprawa liczby przyjmowanych osób, winny pozostać w gestii poszczególnych państw członkowskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Alajos Mészáros (PPE), na piśmie (HU) Najlepszą ochroną przeciwko nielegalnej imigracji jest próba zapobiegania jej. Możemy udzielać ludziom pomocy w znajdowaniu środków utrzymania i zabezpieczenia społecznego w ich krajach pochodzenia, czyli możemy eliminować przyczyny emigracji. Jeżeli nie jest to możliwe, winniśmy stworzyć legalne drogi imigracji, które oczywiście jednocześnie zaspokajałyby również potrzeby naszego rynku pracy. Z jednej strony, imigracja ekonomiczna jest w obecnych czasach faktem, a z drugiej strony – także koniecznością, jako że z jej pomocą możemy łatwiej sprostać demograficznym i gospodarczym wyzwaniom. Tym samym możemy uznać politykę imigracyjną za środek regulacyjny, przy użyciu którego możemy być w stanie kontrolować nasze zapotrzebowanie na siłę roboczą. Dzięki temu stwarzamy szansę tym imigrantom z krajów trzecich, którzy legalnie przybywają na terytorium UE w celu znalezienia pracy. Procedury w ramach systemu przyjmowania zostałyby znacznie uproszczone poprzez ustanowienie połączonej procedury przyznawania jednocześnie prawa pobytu i pozwolenia na pracę. Z tego powodu ja również oddałem głos za jak najszybszym ustanowieniem przedmiotowych horyzontalnych ram prawnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Louis Michel (ALDE), na piśmie (FR) Ustanawiając procedurę jednego wniosku dla obywateli państw trzecich ubiegających się o przyjęcie na terytorium państwa członkowskiego w celu wykonywania tam pracy i oferując im pewny status prawny, przedmiotowa dyrektywa uprości często skomplikowane procedury administracyjne związane z przyjmowaniem imigrantów ekonomicznych.

Wprowadzenie zharmonizowanej procedury wydawania jednego dokumentu, który uprawniać będzie do pobytu i dostępu do rynku pracy, stanowi znaczące uproszczenie systemu przyjmowania. Omawiany wniosek przewiduje ponadto traktowanie równe temu, z jakiego korzystają pracownicy krajowi, co jest korzystne, gdyż zapewnia lepszą ochronę pracownikom pochodzącym z państw trzecich niż ma to miejsce obecnie. Status ten umożliwi również walkę z nieuczciwą konkurencją, która jest często spowodowana brakiem statusu prawnego zapewniającego ochronę tym pracownikom.

Przyjęty dzisiaj dokument uwzględnia również dwie najważniejsze, priorytetowe kwestie zgłoszone przez Grupę Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE): usuwa wszelkie odniesienia do dokumentów dodatkowych i wzywa państwa członkowskie do sporządzenia „tabel korelacji” umożliwiających Komisji weryfikację transpozycji przedmiotowej dyrektywy. Jest to czytelny znak gotowości Parlamentu Europejskiego do poczynienia kroku w kierunku stworzenia europejskich ram prawnych dotyczących legalnej imigracji.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie Celem omawianej dyrektywy jest umożliwienie potencjalnym imigrantom przybywającym do państwa członkowskiego UE uzyskania pozwoleń na pracę i pobyt w ramach jednej procedury. Zgodnie z pierwotnym wnioskiem pracownicy z krajów nienależących do UE uzyskiwaliby prawo do równego traktowania z obywatelami Unii pod względem płac i zwolnień, bezpieczeństwa i higieny pracy, a także prawo do wstępowania do związków zawodowych. Komisja Zatrudnienia postuluje rozszerzenie zakresu tych praw poprzez zrównanie czasu pracy i prawa do urlopów, przy jednoczesnym sprecyzowaniu praw pracowników do świadczeń z zakresu zabezpieczenia społecznego i korzyści podatkowych. Pracownicy z krajów nienależących do UE mogliby ponadto otrzymywać świadczenia emerytalne po powrocie do swojej ojczyzny na tych samych warunkach, co obywatele danego państwa członkowskiego. Co więcej, wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej będą wydawać jedno standardowe pozwolenie na pobyt i pracę.

Nie zgadzam się z tym, ponieważ Unia Europejska wciąż boryka się z problemem bezrobocia i z tego powodu oddałem głos „przeciw”.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Wjazd i pobyt obywateli krajów trzecich stanowi pewien problem, jednak w przeszłości zakres związanych z tym praw był wciąż coraz bardziej rozszerzany. W ten sposób znaleźliśmy się w sytuacji, że ludność autochtoniczna całkiem słusznie odczuwa pogorszenie swojego położenia wskutek umożliwienia obywatelom krajów trzecich dostępu do usług socjalnych, zwłaszcza w dziedzinie budownictwa społecznego. Co się tyczy imigracji ekonomicznej, do innych państw wyjeżdżają głównie pracownicy dobrze wykształceni i pilnie potrzebni. Wprawdzie np. w Stanach Zjednoczonych nie stanowią oni obciążenia dla systemu społecznego, a z niektórych państw również muszą wyjechać po zakończeniu pracy, jednak na skutek coraz dalszego zrównywania z miejscową ludnością, jakie miało miejsce w ostatnich latach, imigranci stanowią coraz większe obciążenie dla tych państw w sytuacji, gdy pozostają w danym kraju na stałe po utracie pracy i gdy w konsekwencji sprowadzenia rodzin również wszyscy ich krewni muszą być utrzymywani. Przedmiotowy wniosek jest kolejnym krokiem w tym kierunku i jako taki musi zostać z całą stanowczością odrzucony.

 
  
MPphoto
 
 

  Claudio Morganti (EFD), na piśmie (IT) Chciałbym wyrazić swój głos sprzeciwu wobec sprawozdania dotyczącego jednego pozwolenia na pobyt dla obywateli krajów trzecich, ponieważ dzisiaj na tej sali przegłosowano kilka poprawek, które wykluczyły wymóg zatrudnienia jako konieczny warunek uzyskania dostępu do świadczeń i usług socjalnych. Wydaje mi się to niebezpiecznym obniżeniem minimalnych wymaganych standardów. Umożliwia to obywatelowi kraju trzeciego, oczywiście posiadającemu ważne pozwolenie na pobyt w UE, uzyskanie dostępu do tych samych warunków pracy i warunków socjalnych, jakie mają obywatele UE. Jeżeli Unia Europejska istnieje, to winna zapewnić, aby mieszkańcy państw członkowskich, którzy są jej obywatelami, mogli korzystać z większych praw i gwarancji niż przewidziane w omawianym sprawozdaniu.

 
  
MPphoto
 
 

  Petru Constantin Luhan (PPE), na piśmie (RO) Głosowałem za przyjęciem omawianej rezolucji, ponieważ sądzę, że pracownicy z krajów nienależących do Unii Europejskiej powinni korzystać z tych samych praw w kwestii warunków pracy, co obywatele UE, zgodnie z postanowieniami dyrektywy w sprawie jednego pozwolenia. Chciałbym w tym miejscu wspomnieć w szczególności o czasie pracy, urlopach i ubezpieczeniu społecznym. Celem przedmiotowego projektu aktu jest zmniejszenie biurokracji i uproszczenie procedur składania wniosków o pozwolenie na pobyt i pracę w państwie członkowskim UE, zarówno w odniesieniu do imigrantów, jak i ich pracodawców, za pomocą łącznego pozwolenia na pobyt i pracę. We wniosku nie określono warunków przyjmowania obywateli krajów trzecich. Państwa członkowskie zachowują prawo do ustanawiania kryteriów przyjmowania, a także liczby imigrantów, których chcą przyjąć na swoje terytorium w celu podjęcia przez nich pracy. Nowe przepisy będą mieć zastosowanie do tych obywateli krajów nienależących do UE, którzy już przebywają legalnie w państwie członkowskim oraz tych, którzy dopiero mają taki zamiar.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Oddałem głos za przyjęciem przedstawionego przez panią poseł Mathieu sprawozdania dotyczącego dyrektywy w sprawie jednego wniosku w odniesieniu do procedury jednego wniosku o jedno zezwolenie na pobyt i pracę dla obywateli krajów trzecich. Uczyniłem tak, bowiem uważam, że dla Europy ważne jest zabezpieczenie się przez obowiązujące na terytorium całej UE przepisy regulujące napływ siły roboczej z krajów trzecich, zarówno ze względów ekonomicznych, jak i społecznych. Imigracja siły roboczej może poprawić konkurencyjność i dynamikę gospodarki, pomagając Europie jak najlepiej sprostać przyszłym wyzwaniom demograficznym. We wniosku w sprawie dyrektywy wzywa się państwa członkowskie do przyjęcia elastycznej polityki imigracyjnej w celu wspierania rozwoju Unii w perspektywie długoterminowej. Ponadto dyrektywa ta uprości często skomplikowane formalności administracyjne związane z przyjmowaniem imigrantów ekonomicznych, jednocześnie zapewniając narzędzia walki z wyzyskiem i dyskryminacją, które to zjawiska dotykają niektóre kategorie pracowników.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Zagłosowałam za przyjęciem rezolucji legislacyjnej Parlamentu w sprawie wniosku dotyczącego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie procedury jednego wniosku o jedno zezwolenie dla obywateli krajów trzecich na pobyt i pracę na terytorium państwa członkowskiego oraz w sprawie wspólnego zbioru praw dla pracowników z krajów trzecich przebywających legalnie w państwie członkowskim. Kwestia ta staje się coraz bardziej istotna w obecnej sytuacji gospodarczej i społecznej. Jednym z najlepszych sposobów walki z nielegalną imigracją i pracą nierejestrowaną jest rzeczywiście otwieranie zrównoważonych dróg legalnej imigracji odpowiednio do potrzeb naszych rynków pracy, a także ustanowienie wymogów społecznych decydujących o pomyślnej integracji w społeczeństwie przyjmującym.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie (IT) W programie sztokholmskim przyjętym przez Radę Europejską w dniach 10-11 grudnia 2009 r. wzywa się państwa członkowskie do prowadzenia polityki imigracyjnej charakteryzującej się elastycznością w celu wspierania rozwoju i wyników gospodarczych Unii. Przedstawiając przedmiotowy wniosek, Parlament pragnie wnieść swój wkład w realizację tego programu.

Zgodnie z jego postanowieniami wprowadza się, w szczególności, procedurę jednego wniosku dla obywateli krajów trzecich ubiegających się o przyjęcie na terytorium państwa członkowskiego w celu podjęcia pracy, zakładającą: (i) uproszczenie często skomplikowanych procedur administracyjnych związanych z przyjmowaniem imigrantów; (ii) określenie instrumentu zapobiegania wyzyskowi i dyskryminacji w miejscu pracy; (iii) zapewnienie, aby rynki pracy państw członkowskich były ostatecznie w stanie reagować na zapotrzebowanie na pracowników, zarówno obecnie, jak i w przyszłości. Przedmiotowa dyrektywa ma zastosowanie do wszystkich obywateli przyjętych na terytorium w celu podjęcia pracy, a także tych, którzy zostali pierwotnie przyjęci z innych przyczyn, a następnie uzyskali pozwolenie na pracę zgodnie z przepisami prawa krajowego lub unijnego. Tym samym przedmiotowy wniosek przyczynia się do realizacji wspólnego stanowiska 27 państw członkowskich w kwestii migracji gospodarczej, dlatego też ponawiam mój głos poparcia.

 
  
MPphoto
 
 

  Rovana Plumb (S&D), na piśmie (RO) Imigracja gospodarcza jest faktem, który musimy podporządkować pewnym normom, lecz jest także koniecznością z uwagi na wyzwania demograficzne i gospodarcze, przed jakimi Unia Europejska stanie w bliskiej przyszłości. Politykę imigracyjną można uważać za instrument regulujący nasze zapotrzebowanie na siłę roboczą, a zatem przyczyniający się do wdrożenia strategii Europa 2020. Przyjęcie jednej procedury prowadzącej do wydania jednego dokumentu uprawniającego do pobytu i uzyskania dostępu do rynku pracy stanowi znaczące uproszczenie systemu przyjmowania. Dyrektywa będzie miała zastosowanie nie tylko do tych wszystkich obywateli krajów trzecich, którzy zostaną przyjęci na terytorium państwa członkowskiego w celu podjęcia pracy, ale również do tych, których pierwotnie przyjęto z innych względów, a którzy uzyskali prawo do pracy na podstawie przepisów krajowych lub wspólnotowych. Każde państwo członkowskie musi określić warunki, na jakich przyznawane są świadczenia z tytułu ubezpieczenia społecznego, a także kwotę takich świadczeń i okres ich wypłacania. Ubolewam, że z zakresu stosowania przedmiotowej dyrektywy wyłączono pracowników sezonowych i pracowników oddelegowanych w ramach ich przedsiębiorstwa, ale też wzywam Komisję do złożenia wkrótce stosownego wniosku w tej sprawie.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Z uwagi na wyzwania demograficzne, przed jakimi Europa stanie w przyszłości, ustanowienie przez UE zrównoważonej i elastycznej polityki imigracyjnej, która pozwoli sprostać jej zapotrzebowaniu na siłę roboczą i przyczyni się do wzrostu konkurencyjności i dynamiki gospodarki, ma zasadnicze znaczenie.

Przyjęcie omawianej dyrektywy, która ustanawia procedurę jednego wniosku dla obywateli państw trzecich ubiegających się o przyjęcie na terytorium któregoś z państw członkowskich w celu pobytu i wykonywania tam pracy, a także przyznaje im wspólny zbiór praw w dziedzinach związanych z rynkiem pracy, odpowiada bezpośrednio tym celom, a tym samym zasługuje na mój głos poparcia.

 
  
MPphoto
 
 

  Frédérique Ries (ALDE), na piśmie (FR) Dzisiejsze głosowanie za przyjęciem dyrektywy w sprawie jednego pozwolenia dla obywateli krajów trzecich ubiegających się o możliwość pobytu i pracy w państwie członkowskim jest kolejnym krokiem w kierunku opracowania zharmonizowanej polityki imigracyjnej na szczeblu europejskim. Koncepcja połączenia pozwolenia na pobyt z pozwoleniem na pracę jest słuszna. Dowodzi ona, że Unia jest autentycznie zaangażowana we wspieranie legalnej migracji i nie jest, inaczej niż sądzą niektórzy, europejską twierdzą. W dążeniu do osiągnięcia tego celu ważne było, by Parlament okazał poparcie dla koncepcji procedury jednego wniosku, której realizacja jest łatwiejsza i szybsza zarówno dla pracodawcy, jak i imigranta. Parlament Europejski dokonał również słusznego wyboru, wyłączając z zakresu stosowania cztery kategorie pracowników: pracowników sezonowych, pracowników oddelegowanych w ramach własnego przedsiębiorstwa, osoby prowadzące działalność gospodarczą na własny rachunek oraz marynarzy, przy czym wszystkie te kategorie już zostały lub zostaną w przyszłości objęte zakresem stosowania konkretnych dyrektyw. Kolejnym pozytywnym aspektem jest przyznana państwom członkowskim elastyczność w kwestii skutecznych praw pracowników z krajów trzecich. Dwadzieścia siedem stolic będzie miało decydujące słowo w kwestii decyzji, czy przyznać, czy wycofać zasiłki dla bezrobotnych i zasiłki rodzinne, a także decyzji w sprawie nieprzyznawania lokali w ramach budownictwa publicznego przez pierwsze trzy lata pobytu. Są to proste, zdroworozsądkowe rozwiązania.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie Dyrektywa w obecnym brzmieniu wyłącza wiele kategorii, jak np. pracownicy sezonowi, pracownicy przeniesieni w ramach jednej firmy, uchodźcy, czy pracownicy oddelegowani itp. Całkowicie sprzeciwiam się dalszej segregacji na podstawie kategorii pracowników oraz zróżnicowanemu sposobowi traktowania, w ramach którego niektórym pracownikom i ich rodzinom przyznaje się mniej praw niż innym.

Nawet jeżeli niektóre z tych kategorii są objęte zakresem stosowania innych dyrektyw, to przykład wniosku Komisji w sprawie pracowników sezonowych wskazuje, że owe dyrektywy nie są wystarczające, jeśli chodzi o przyznawane prawa. Winniśmy opowiedzieć się za wspólnymi ramami dla wszystkich pracowników, jako że ujednoliciłoby to przepisy prawa w miejscach pracy dzięki uniknięciu fragmentarycznego traktowania sytuacji pracowników, które niesie ze sobą ryzyko utrudnienia integracji imigrantów i zaburzenia spójności UE.

Nawet pomimo przegłosowania − dzięki Jeanowi − tak istotnych zagadnień, jak możliwość przenoszenia emerytur do krajów trzecich, która przestała być uzależniona od faktu istnienia umów dwustronnych, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że powinniśmy postulować równe traktowanie i brak dyskryminacji dla wszystkich pracowników w Unii Europejskiej. Z tego powodu wstrzymałem się od głosu.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Dzisiejsze głosowanie stanowi krok w kierunku przyjęcia procedury jednego wniosku dla obywateli krajów trzecich, którzy ubiegają się o przyjęcie na terytorium Unii Europejskiej i podjęcie tam pracy. Unia Europejska podejmuje próby uproszczenia procedur administracyjnych oraz wydawania pojedynczego dokumentu jako pozwolenia zarówno na pobyt, jak i pracę.

Pragnę podkreślić, że przedmiotem dzisiejszego głosowania nie jest niedyskryminacyjne przyciągnięcie nowych pracowników na nasze terytorium, ani też jego celem nie jest walka z nielegalną imigracją. Każdy pracownik z kraju nienależącego do UE, chcący osiedlić się w Europie, nadal będzie musiał najpierw uzyskać pozwolenie na pobyt. Przyjęty dzisiaj wniosek potwierdza także fakt przestrzegania w pełni zasady pomocniczości poprzez ustanowienie minimalnych standardów dotyczących praw i obowiązków przy jednoczesnym pozostawieniu państwom członkowskim elastyczności i dowolności w kwestii wprowadzania procedur w ich krajowych ustawodawstwach, a także ich stosowania w praktyce. Unia Europejska nie może ograniczać kompetencji państw członkowskich w dziedzinie organizacji systemu zabezpieczenia społecznego, a każde państwo musi mieć prawo ustanawiania własnych przepisów w tym zakresie.

 
  
MPphoto
 
 

  Bart Staes (Verts/ALE), na piśmie (NL) Wprawdzie dyrektywa w sprawie procedury jednego wniosku o wydanie pozwolenia na pobyt i pracę nie jest bynajmniej idealna ani kompletna, jednak oddałem głos za jej przyjęciem. Ubolewam nad niedociągnięciami w kwestiach pracowników sezonowych, pracowników oddelegowanych, prawa do zmiany pracodawcy oraz prawa do wjazdu i ponownego wjazdu, ponieważ te podgrupy będą objęte ochroną na mocy innych aktów prawa (w przyszłości). W każdym razie przedmiotowa dyrektywa jest jednak niezwykle ważna ze względu na fakt, że jest to pierwszy akt tego rodzaju, który przyznaje wspólny zbiór praw minimalnych (w tym praw do wynagrodzenia, równego traktowania w miejscu pracy, praw emerytalnych i dostępu do opieki zdrowotnej) pracownikom z krajów trzecich, którzy przebywają legalnie w Europie, a czyni to na zasadzie równego traktowania w stosunku do pracowników z państw członkowskich. Ponadto omawiana dyrektywa przewiduje system zakładający uproszczoną procedurę jednego wniosku o pozwolenie na pobyt i pracę. System ten jest jeszcze daleki od kompletnej wspólnej polityki imigracyjnej, ale z uwagi na zwiększający się napływ imigrantów, wciąż zmieniające się zapotrzebowanie na siłę roboczą z zagranicy, a także zapobieganie nadużyciom i dyskryminacji w tym względzie, ta pierwsza forma ochrony ma istotne znaczenie. Pracownicy z krajów trzecich uzyskują obecnie większy zakres ochrony niż miało to miejsce dotychczas. W ogólnym rozrachunku to właśnie był czynnik decydujący, że oddałem głos „za”.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (S&D), na piśmie Głosowałam przeciwko, bowiem wydaje mi się, że otworzylibyśmy drogę nieuczciwej konkurencji wobec pracowników z UE i napływowi tanich pracowników imigrujących do Unii.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie (PT) Celem przedmiotowego sprawozdania jest ustanowienie pojedynczego pozwolenia na pobyt i pracę w państwie członkowskim dla obywateli krajów trzecich, a tym samym przyśpieszenie i ujednolicenie procesu przyjmowania, przy jednoczesnym zmniejszeniu związanego z tym obciążenia administracyjnego i finansowego. Migracja ekonomiczna stała się obecnie faktem, który należy poddać analizie pod kątem możliwości otwarcia legalnych i zrównoważonych dróg migracji, które odpowiadałyby zapotrzebowaniu europejskich rynków pracy.

Gospodarcze i demograficzne wyzwania, przed jakimi stoi obecnie Europa, oznaczają konieczność opracowania dla 27 państw członkowskich wspólnej polityki imigracyjnej. Wejście w życie traktatu lizbońskiego ustanowiło nową podstawę prawną w tym zakresie, a mianowicie procedurę współdecyzji, tak więc uważam, że sprawą zasadniczej wagi jest ustanowienie wspólnego, zharmonizowanego podejścia, aby zmniejszyć różnice pomiędzy prawodawstwami krajowymi.

Poza tym, co już tu powiedziano, omawiany wniosek zakłada też równe traktowanie pracowników krajowych, przyznając bezpieczny i dający ochronę status prawny, jako że imigranci uczestniczą w działalności gospodarczej kraju przyjmującego. Decyzje odmowne winny być należycie uzasadnione i przejrzyste, a koszty – współmierne w stosunku do faktycznie wykonanych usług.

 
  
MPphoto
 
 

  Dominique Vlasto (PPE), na piśmie (FR) Przyjęcie przedmiotowego sprawozdania stanowi znaczący krok w kierunku ochrony praw pracowników z krajów trzecich w UE dzięki przyznaniu im jednego pozwolenia na pobyt i pracę. Dowodzi to, że UE jest gotowa, by zwiększyć swą atrakcyjność na arenie światowej poprzez ułatwianie warunkowego dostępu do europejskiego rynku pracy. Cieszy mnie fakt, że procedura uzyskiwania tego rodzaju pozwolenia została uproszczona dzięki wprowadzeniu systemu jednego punktu kompleksowej obsługi, co ułatwi procedury administracyjne w odniesieniu do pracowników zagranicznych. Stworzenie pojedynczego dokumentu roboczego stanowi znaczący postęp w zakresie kontroli i regulacji napływu imigrantów z państw członkowskich i umożliwi łatwiejsze monitorowanie legalnej imigracji. Przyjmując omawiany dokument, Parlament uznał, że kontrolowana, regulowana imigracja pracowników jest korzystna dla wszystkich. Ustanowienie wspólnych ram prawnych dla europejskich i zagranicznych pracowników chroni naszych obywateli przed wszelkimi formami nieuczciwej konkurencji na rynku pracy. Oddałam głos za przyjęciem omawianej rezolucji, ponieważ popieram koncepcję Europy, która chroni swoich pracowników, pozostając jednocześnie wierną zasadzie swobodnego przepływu osób, będącej kamieniem węgielnym europejskiego projektu.

 
  
  

Sprawozdanie: Andreas Schwab (A7-0038/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem tej rezolucji Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie praw konsumentów, łączącej cztery obowiązujące dotychczas dyrektywy wspólnotowe w pojedynczy instrument prawny. Zgadzam się z opinią sprawozdawcy, że fragmentaryczny charakter obowiązującego prawodawstwa uniemożliwia zarówno konsumentom, jak i przedsiębiorstwom uczestnictwo w handlu transgranicznym. Musimy jednak być ostrożni, ponieważ z uwagi na charakter tego obszaru dość trudno jest dokonać pełnej harmonizacji prawodawstwa w dziedzinie praw konsumentów, a ponadto może to doprowadzić do obniżenia poziomu ochrony praw konsumentów w niektórych państwach członkowskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) W świetle niedawnych wydarzeń na polu technologii cyfrowych, UE powinna dostosować prawa konsumentów do obecnych realiów. Celem tego projektu dyrektywy jest zapewnienie konsumentom lepszej ochrony we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej – w szczególności poprzez zapewnienie im odpowiedniego prawa do odstąpienia od umowy. Każdy obywatel i konsument w granicach Unii powinien mieć zagwarantowane takie same prawa. Będziemy zatem propagować poziom ochrony interesów konsumentów satysfakcjonujący naszych obywateli, dla których zakupy w innych państwach członkowskich staną się łatwiejsze. Co więcej, wierzę, że ta dyrektywa oznaczać będzie krok naprzód, ponieważ dzięki niej zachowany zostanie niezmiernie ważny element dorobku francuskiego prawa konsumenckiego, czyli rękojmia z tytułu „wad ukrytych”, i że wszystkie metody płatności będą zwolnione od opłat. Dlatego też poparłam ją.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie - (LT) Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania, które zostanie ponownie przeanalizowane przez wlaściwą komisję parlamentarną. Dyrektywa ta ma na celu połączenie w jedną całość prawodawstwa EU regulującego kwestię praw konsumentów, zabezpieczającego wysoki poziom ochrony konsumentów we wszystkich państwach członkowskich UE i stworzenie dla przedsiębiorstw zachęty do świadczenia usług i sprzedaży towarów w innych państwach członkowskich. Obecnie nadal istnieją przeszkody na drodze do sprawnego funkcjonowania rynku. Firmy nie są skłonne do prowadzenia handlu w innych państwach członkowskich, a konsumenci niechętnie zawierają umowy z uwagi na zróżnicowane zasady dotyczące umów konsumenckich w państwach członkowskich. Obowiązujące dotychczas prawodawstwo zawierało jedynie minimalne wymogi dotyczące ochrony praw konsumentów, a państwa członkowskie miały możliwość zastosowania bardziej rygorystycznych środków, czego skutkiem było istnienie odmiennych systemów prawnych we Wspólnocie. Uważam, że należy koniecznie raz jeszcze dokonać przeglądu tej dyrektywy i wzmocnić jej przepisy. Musimy sprawić, by we wszystkich państwach członkowskich UE stosowane były takie same standardy ochrony konsumentów, co umożliwi nam uniknięcie niekonsekwencji, jakie występują dziś na rynku wewnętrznym, wzmocnienie zaufania konsumentów do rynku wewnętrznego oraz zachęci firmy do prowadzenia handlu w innych państwach członkowskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Sergio Berlato (PPE), na piśmie (IT) Przedstawiony przez Komisję projekt dyrektywy w sprawie praw konsumentów oznacza połączenie czterech obowiązujących wcześniej dyrektyw w jeden instrument ustawodawczy. Jest to efekt rozpoczętego w 2004 roku przeglądu dorobku prawnego dotyczącego konsumentów, mającego na celu uproszczenie i dopracowanie już istniejących ram prawnych w zakresie ochrony konsumentów. Stosowanie obecnych ram regulacyjnych oznacza dla europejskich firm, które pragną prowadzić działalność za granicą i muszą przestrzegać przepisów różnych systemów ustawodawczych, wysokie koszty zachowywania zgodności z wymogami prawnymi. Jestem zdania, że rozdrobnienie reguł prawnych przeszkadza zarówno firmom, jak i konsumentom w prowadzeniu sprzedaży i zakupów za granicą.

Celem omawianego sprawozdania jest osiągnięcie niezbędnej równowagi pomiędzy wysokim poziomem ochrony konsumentów a konkurencyjnością firm na rynku ubezpieczeniowym, przy równoczesnym poszanowaniu zasady pomocniczości. Dlatego też popieram propozycje sprawozdawcy zmierzające ku swego rodzaju ukierunkowanej harmonizacji, czyli harmonizacji ograniczonej do szczegółowych aspektów pewnego rodzaju umów, takich jak przede wszystkim obowiązek informacyjny albo prawo odstąpienia od umów zawieranych na odległość i umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa, przy równoczesnym zachowaniu wysokiego poziomu ochrony europejskich konsumentów.

 
  
MPphoto
 
 

  Vito Bonsignore (PPE), na piśmie – (IT) Gratuluję panu posłowi Schwabowi wykonanej dotychczas pracy. Głosowałem za, ponieważ sprawozdanie posła Schwaba ma tę zaletę, że dzięki niemu chronieni będą konsumenci dokonujący zakupów transgranicznych. W istocie przegłosowany dziś tekst zawiera propozycję dotyczącą zagwarantowania wysokiego poziomu ochrony konsumentom z 27 państw członkowskich. Równocześnie stanowi on próbę zapewnienia wsparcia i ochrony firmom, niezależnie od ich wielkości, dzięki czemu konsumenci w Europie będą mieli dostęp do towarów i usług bez napotykania niepotrzebnych barier prawnych. Łącząc cztery dotyczące tej dziedziny dyrektywy w całość, mamy nadzieję dokonać bardziej szczegółowej harmonizacji obecnych zasad, unikając fragmentacji przepisów, która często jest przeszkodą zarówno dla konsumentów, jak i dla przedsiębiorstw. W ten sposób obecny dokument może przyczynić się do lepszego funkcjonowania rynku wewnętrznego, doprowadzi bowiem do wzrostu zaufania konsumentów.

 
  
MPphoto
 
 

  Jan Březina (PPE), na piśmie – (CS) Zatwierdzone sprawozdanie oznacza koniec fragmentaryzacji obowiązujących przepisów w obszarze ochrony konsumentów, a zarazem koniec zniechęcania konsumentów i przedsiębiorstw do udziału w handlu transgranicznym. To szczególnie konsumenci często uskarżają się, że nie mogą w pełni korzystać z zalet wolnego rynku – zwłaszcza co się tyczy do handlu przez Internet. Moim zdaniem prawidłową odpowiedzią na te skargi jest stworzenie zatwierdzonej listy wspólnych definicji, takich jak pojęcia konsumenta, sprzedawcy lub umowy zawieranej na odległość. Korzystne jest też sporządzenie wykazu podstawowych informacji, jakie musi podać sprzedawca przed zawarciem umowy konsumenckiej oraz ujednolicenie terminu możliwości odstąpienia od umowy na 14-dniowy w przypadku umów zawieranych na odległość lub umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa, wraz z przygotowaniem jednolitego formularza odstąpienia od umowy. Niestety przy okazji tego sprawozdania lewica w ostatniej chwili nie poparła uzgodnionego ze sprawozdawcą kompromisu, w związku z czym musieliśmy go poddać pod głosowanie. Moim zdaniem nie jest to jednak katastrofa, lecz przeciwnie, ilustracja faktu, że Parlament Europejski funkcjonuje jako instytucja polityczna, w której rozwija się otwarty i prawdziwy konflikt ideologiczny pomiędzy europejską prawicą a lewicą. Przydałoby się, aby Parlament częściej pokazywał się z tej strony.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie (PT) W październiku 2008 roku Komisja przedłożyła wniosek w sprawie dyrektywy mającej na celu zebranie w jednym tekście dorobku dotyczącego konsumentów, obejmującego cztery dyrektywy dotyczące: nieuczciwych warunków umowy, niektórych aspektów sprzedaży towarów konsumpcyjnych i związanych z tym gwarancji, ochrony konsumentów w przypadku umów zawieranych na odległość oraz w odniesieniu do umów zawartych poza lokalem przedsiębiorstwa. Warto zauważyć, że poddane przeglądowi dyrektywy zawierają zapisy dotyczące klauzul minimalnej harmonizacji sprawiające, że liczne państwa członkowskie utrzymały w mocy lub przyjęły surowsze warunki dotyczące ochrony konsumentów, co spowodowało powstanie na obszarze Wspólnoty fragmentarycznych ram regulacyjnych, z konsekwencjami dla rynku wewnętrznego, a szczególnie dla przedsiębiorstw i konsumentów zawierających transakcje transgraniczne.

Uważam, że ten tekst legislacyjny, który został dziś przegłosowany, przyczynia się do wzmocnienia ochrony konsumentów przy równoczesnym uwzględnieniu specyfiki tego sektora, w którym całkowita harmonizacja nie zawsze jest realna. Z zadowoleniem przyjmuję propozycję stworzenia systemu wzajemnej oceny, w ramach którego państwa członkowskie będą musiały szczegółowo wyjaśniać, dlaczego odmienne przepisy prawa krajowego mają zasadnicze znaczenie oraz dowodzić ich zgodności z zasadami proporcjonalności i skuteczności.

 
  
MPphoto
 
 

  Lara Comi (PPE), na piśmie (IT) Głosowałam za przyjęciem tego sprawozdania. Cel jest bardzo ambitny: przeprowadzenie pełnej reformy ochrony prawnej konsumentów, która obejmie ogół umów i 27 krajowych systemów prawnych, które obecnie zapewniają różne poziomy ochrony. Niecały rok temu profesor Monti przekazał w swoim sprawozdaniu przewodniczącemu Barroso następującą wiadomość: „...prawodawca powinien bezzwłocznie uzyskać porozumienie odnośnie do projektu dyrektywy w sprawie praw konsumenta, co zapewni wysoki poziom ochrony konsumentom na zintegrowanym rynku detalicznym”. Zgadzam się w pełni z profesorem Montim. Brak w państwach członkowskich wspólnych zasad umożliwiło rozdrobnienie ram prawnych, która jest szkodliwa zarówno dla konsumentów, jak i dla producentów i w rzeczywistości uniemożliwia istnienie wspólnego rynku. W czasie kryzysu takiego jak ten, który przeżywamy teraz w skali globalnej, Europa nie może pozwolić sobie na to, by jej przedsiębiorcy pozostawali w tyle, a konsumenci byli niedostatecznie chronieni. Dlatego też musimy pilnie wypracować sprawiedliwy wspólny mianownik, który pozwoli nam zharmonizować prawo w całej Europie. Wszyscy musimy czynić wysiłki na rzecz porozumienia z Radą, jeszcze w pierwszym czytaniu.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Prawa konsumenta są jednym z głównych filarów rynku wewnętrznego. Ich ochrona i bezpieczeństwo mają żywotne znaczenie dla zwiększenia bezpieczeństwa w codziennych działaniach związanych z zakupami towarów w handlu transgranicznym, a w efekcie – dla konkurencyjności przedsiębiorstw.

W tym sensie niezmiernie ważna jest równowaga pomiędzy prawami konsumenta a kosztami, jakie mogą z ich obowiązywania wyniknąć dla przedsiębiorstw. Co więcej, ważne jest, aby pamiętać o różnicach między poszczególnymi krajami oraz różnicach pod względem oferowanej ochrony, z należytym poszanowaniem zasady pomocniczości.

Dlatego też uważam, że jest to obszar, w którym z jednej strony jak największa harmonizacja może być użyteczna, lecz z drugiej strony można przyjąć też opcję minimalnej harmonizacji jako właściwszą, w zależności od rodzaju umowy.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Ten projekt dyrektywy w sprawie praw konsumentów łączy cztery obowiązujące wcześniej dyrektywy w jeden instrument legislacyjny. Z jednej strony ma on na celu zapewnienie, że konsumenci we wszystkich 27 państwach członkowskich będą mieli zaufanie do wysokiego poziomu ochrony konsumentów, a z drugiej, że przedsiębiorstwa – czy to wielkie, czy małe – będą mogły oferować towary i usługi we wszystkich państwach członkowskich UE bez zbędnych przeszkód prawnych.

Jeśli chodzi o konsumentów, celem tego projektu jest zapewnienie, by niezależnie od tego, w której części UE będą dokonywać zakupów, przed podpisaniem umowy mieli oni dostęp do jasnych informacji na temat cen oraz opłat dodatkowych. Wzmacnia to ochronę konsumentów przed opóźnioną realizacją lub jej brakiem, poprzez wyposażenie konsumentów w prawa w zakresie okresów odstąpienia, zwrotów, zwrotu kosztów, napraw, gwarancji i nieuczciwych zapisów w umowach. W przypadku wszystkich umów zawieranych z konsumentami od sprzedawcy wymaga się przedstawienia jasnej informacji, pozwalającej na dokonanie świadomego wyboru.

Cieszy mnie fakt odstąpienia od wymogu podawania informacji dla potrzeb umów obejmujących „transakcje jednodniowe i w przypadku których przedsiębiorca jest zobowiązany do dostawy towaru lub wykonania usługi natychmiast po zawarciu umowy” ponieważ w ten sposób unika się nieuzasadnionego obciążenia administracyjnego.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) To jest jeszcze jeden projekt Komisji, w przypadku którego główną motywacją w podejmowaniu inicjatywy prawodawczej wydaje się być promowanie handlu transgranicznego. W tym przypadku, a także z uwagi na fakt, że nie jest to pierwotny projekt dotyczący „ochrony interesów konsumentów”, ponownie powraca się do założenia, że wolny handel to nec plus ultra, jeśli chodzi o interesy konsumentów, co stanowi kolejne wyznanie wiary w cnotę wolnego rynku. W rzeczywistości dokument służy bardziej interesom przedsiębiorstw, niż interesom konsumenta.

Komisja opowiada się za pełną harmonizacją zasad określonych dla konsumentów. Jeśli harmonizacja ta nie zostanie przeprowadzona w drodze postępu i z uwzględnieniem tego, że w każdym z krajów takie ustawodawstwo już obowiązuje, może to w praktyce doprowadzić do utraty niektórych praw przez konsumentów w niektórych państwach członkowskich – tych, których ustawodawstwo w tej dziedzinie jest bardziej zaawansowane.

Ponieważ jest to pierwsze czytanie, a w trakcie dyskusji w komisji możliwe okazało się ulepszenie pierwotnego projektu Komisji, mamy nadzieję, że uda się zrobić jeszcze więcej dla obrony praw konsumentów.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Jesteśmy na etapie pierwszego czytania przedłożonego przez Komisję projektu dyrektywy w sprawie praw konsumenta. Kładzie się w nim nacisk na promowanie handlu transgranicznego w oparciu o zasadę, że interesom konsumentów najlepiej służy wolna konkurencja. W rzeczywistości jednak poświęca się w nim więcej uwagi prawom korporacji, niż prawom konsumentów.

Ponadto Komisja zaleciła całkowitą harmonizację przepisów dotyczących konsumentów, nie biorąc pod uwagę tego, że w każdym z krajów obowiązuje już ustawodawstwo w tym zakresie. To może prowadzić do utraty praw przez konsumentów w niektórych państwach członkowskich. W komisji rynku wewnętrznego Parlamentu toczy się ożywiona dyskusja i możliwe okazało się osiągnięcie szerokiego porozumienia pozwalającego na dokonanie zasadniczej zmiany wstępnego projektu złożonego przez Komisję. Wydaje się jednak, że istnieją warunki, aby uczynić jeszcze więcej dla obrony praw konsumentów poprzez pozytywne wpływanie na przebieg negocjacji z Radą.

Dlatego też zgadzamy się z wnioskiem sprawozdawcy w sprawie ponownego skierowania tego sprawozdania do komisji rynku wewnętrznego Parlamentu.

 
  
MPphoto
 
 

  Mathieu Grosch (PPE), na piśmie (DE) Poprawa warunków handlu transgranicznego za pomocą jednorodnych zasad i równoczesnego wzmocnienia praw konsumentów, przede wszystkim w kontekście zakupu towarów w innym państwie członkowskim, to powody, dla których bardzo cieszy mnie „nowa” dyrektywa w sprawie ochrony praw konsumentów. Trwająca nadal niepewność w odniesieniu do obowiązujących praw konsumentów powstrzymuje firmy przed oferowaniem towarów poza granicami, a konsumentów przed zamawianiem tych towarów, ponieważ brakuje jasności co do tego, co może się zdarzyć w razie odstąpienia. Na europejskim jednolitym rynku istnieje wyraźna konieczność zniesienia takich barier.

Zaproponowane w tym sprawozdaniu ujednolicone definicje, dzięki którym możliwa jest między innymi harmonizacja prawa do odstąpienia i zasad dotyczących nieuczciwych warunków umów, zapewnią pewność prawną, a tym samym zwiększą atrakcyjność handlu transgranicznego dla firm, z czego ostatecznie skorzystają konsumenci.

Rozdział V nie został przyjęty, dlatego też ochrona konsumentów będzie stosowana w całej Europie według najwyższych standardów.

Stąd też odesłanie tekstu z powrotem do komisji jest niezbędne do wznowienia negocjacji z Komisją.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie (FR) Mając do czynienia z tekstem, który na początku był bardziej niż wątpliwy, cieszę się niezmiernie, że europejska lewica dokonała pewnych znaczących postępów. Narzucanie państwom członkowskim prawodawstwa szkodliwego dla praw konsumentów i zmuszanie ich do uchylenia niektórych aktów prawa krajowego, które zostały uznane za zbyt protekcjonistyczne w stosunku do dyrektywy, było oczywistym nonsensem. Niemniej głosowałam za odroczeniem końcowego głosowania w celu wzmocnienia ochrony konsumentów przed niektórymi formami nadużyć, w zakresie których wybrany poziom ochrony pozostaje niewystarczający. W każdym razie nie będę głosować za przyjęciem tekstu, który narusza najbardziej podstawowe prawa konsumentów.

 
  
MPphoto
 
 

  Carl Haglund (ALDE), na piśmie (SV) Poprawki zgłoszone przez Komisję do spraw Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów są niestety słabej jakości legislacyjnej, a rozdziały II, IV i V są niepotrzebne. Poprawka 141 jest z punktu widzenia małych i średnich przedsiębiorstw nieracjonalna. W kompromisowych propozycjach (blok II), ograniczenia dotyczące odległości i sprzedaży bezpośredniej są nieracjonalne i nie do przyjęcia.

 
  
MPphoto
 
 

  Ian Hudghton (Verts/ALE), na piśmie – Pierwotny projekt dyrektywy w sprawie praw konsumentów autorstwa Komisji był niepożądaną, niepotrzebną próbą wymuszenia maksymalnej harmonizacji bez żadnej widocznej przyczyny – innej niż potrzeba usatysfakcjonowania tych, którzy wierzą, że różnorodność kulturalna i prawna są sprzeczne z zasadami UE. Ten projekt mógł doprowadzić do ograniczenia praw konsumentów w różnych krajach europejskich i nie było żadnych dowodów na jego ewentualny korzystny wpływ na rynek. Uzgodniony w Komisji do spraw Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów kompromisowy pakiet jest daleki od doskonałości, ale oznacza istotną poprawę i jest podstawą, na której możemy opierać się w trakcie negocjacji z innymi instytucjami.

 
  
MPphoto
 
 

  Morten Løkkegaard (ALDE), na piśmie (DA) Cieszę się, że po z górą dwóch latach negocjacji w Parlamencie udało się nam uzgodnić stanowisko, które zarówno wpłynie na umocnienie praw konsumentów w UE, jak i ułatwi przedsiębiorstwom prowadzenie działalności na rynku wewnętrznym.

Z uwagi na decyzję o głosowaniu nad całymi blokami poprawek wielu z nas jest niezadowolonych, że nie mieliśmy możliwości głosowania przeciw niektórym poprawkom. Pozwolę sobie zwrócić uwagę na poniższe przypadki.

Rozdziały 4 i 5: szkoda że nie osiągnieto porozumienia co do usunięcia tych rodziałów w całości. Wiem, że w szczególności Rada, ale też Europejska Organizacja Konsumentów (BEUC) i Duńska Rada Konsumentów, wolałyby to od kompromisu, jaki mamy obecnie w odniesieniu do tych dwóch rozdziałów. W tym zakresie wypada nam się tylko zaśmiać w związku z tym, że Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim zdecydowała się zlekceważyć zalecenia organizacji konsumenckich.

Artykuł 22a: Chciałbym też skreślenia szeroko krytykowanego art. 22a. Nie ułatwia on za bardzo życia małym i średnim przedsiębiorstwom. Jednak bardziej niż moi koledzy, liberalni posłowie z Niemiec, ufam, że być może uda nam się zmienić ten przepis w trakcie negocjacji z Radą. Jeden z pomysłów polegał na zapewnieniu zgodności tego artykułu z art. 20 dyrektywy o usługach, co zmniejszyłoby także ryzyko sprzeczności prawodawczej.

 
  
MPphoto
 
 

  Petru Constantin Luhan (PPE), na piśmie (RO) Zgodnie ze strategią UE 2020, wysokiej jakości i mająca zrównoważone oddziaływanie na środowisko produkcja to jedna z przewag konkurencyjnych UE. Wysoki poziom ochrony konsumentów gwarantuje wysoką jakość produktów i wpływa na większe zaufanie konsumentów, a w związku z tym i na wyższą skuteczność rynku wewnętrznego. Z zadowoleniem przyjmuję złożone przez Komisję do spraw Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów projekty dotyczące nowej dyrektywy w sprawie praw konsumentów, ponieważ ich celem jest uwolnienie potencjału handlu transgranicznego w UE poprzez zapewnienie firmom przejrzystości. Nowe przepisy dotyczące praw konsumentów obejmują niemal każdy rodzaj sprzedaży – sklepowej, telefonicznej oraz za pośrednictwem Internetu. W szczególności wpływają one na wzmocnienie przepisów dotyczących sprzedaży międzynarodowej w oparciu o propozycje przedstawione w sprawozdaniu przygotowanym przez mojego kolegę, Andreasa Schwaba. Myślę, że inaczej niż w przypadku czterech obowiązujących dyrektyw w sprawie ochrony konsumentów, nowe prawodawstwo wnosi wartość dodaną, ponieważ określa, jakiego rodzaju informacje musi otrzymać kupujący od sprzedawcy, precyzuje warunki dostawy oraz zasady stosowane w przypadku, gdy ryzyko jest po stronie kupującego, nie wspominając o prawie tego ostatniego do anulowania lub odmowy zakupu czy prawie do naprawy lub wymiany artykułu.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie - Głosowałem za odesłaniem tego sprawozdania z powrotem do komisji parlamentarnej, ponieważ odpowiedź, jakiej Komisja udzieliła Parlamentowi, była wysoce niewystarczająca.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) Celem wniosku Komisji jest poprawa funkcjonowania rynku wewnętrznego poprzez ograniczenie barier stojących na drodze handlu transgranicznego. Dokument ten jednak stwarza trudności zarówno konsumentom jak i producentom. Powinien być on wsparciem dla wszelkich wysiłków na rzecz zwiększenia efektywności rynku wewnętrznego i wspierać rozwój handlu transgranicznego, lecz w art. 38 karty praw podstawowych zawarty jest wymóg dotyczący zapewnienia konsumentom wysokiego poziomu ochrony.

Dlatego też należy koniecznie dokładać starań na rzecz zwiększenia minimalnego poziomu obecnej harmonizacji poprzez zastosowanie najlepszych dostępnych praktyk. Właściwe byłoby zbudowanie europejskiego systemu odpowiedzialności na wypadek braku zgodności. Służyłoby to poprawie ochrony konsumentów i zwiekszeniu zaufania do rynków. Zgodnie ze strategią Europa 2020 wysoki poziom ochrony zapewnia wysoką jakość produktów, a równocześnie sprzyja dobremu funkcjonowaniu rynku wewnętrznego. Odnośnie do praw konsumentów, obecne minimalne uregulowania zezwalają państwom członkowskim na dostosowywanie przepisów europejskich do zasad obowiązujących w danym kraju. Powinniśmy nadal zdążać w tym kierunku. Niestety jednak zauważamy, że w projektowanej dyrektywie nie uwzględnia się nowych produktów wchodzących na rynek w efekcie zmian zachodzących w sferze rozwoju i innowacji – na przykład produktów cyfrowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Barbara Matera (PPE), na piśmie (IT) Oddałam głos za przyjęciem sprawozdania dotyczącego praw konsumentów, ponieważ dostrzegam potrzebę uproszczenia i uzupełnienia istniejących ram regulacyjnych dotyczących ochrony konsumentów.

Bardzo ważne jest, aby konsumenci z 27 państw członkowskich mogli polegać na wysokim poziomie ochrony, a producenci, niezależnie od ich wielkości, mogli oferować swoje towary i usługi konsumentom w 27 państwach członkowskich bez konieczności stykania się z niepotrzebnymi ograniczeniami prawnymi. Działanie Parlamentu jest niezbędne dla wzmocnienia zaufania producentów pragnących uczestniczyć w handlu transgranicznym oraz udzielenia im wsparcia i zachęty.

Zróżnicowanie reguł dotyczących praw konsumentów w Europie stanowi poważną przeszkodę dla producentów nawet przy prowadzeniu transgranicznych zakupów oraz sprzedaży towarów i usług. W szczególności e-handel jest obszarem, w którym konsumenci nie mogą korzystać ani z rynku wewnętrznego, ani ze swoich praw konsumenckich, co wynika z faktu, że producenci z danego sektora, wchodząc na nowy rynek, niechętnie stosują się do odmiennych zasad i w ten sposób ryzykują, że zostaną pozwani w innym państwie członkowskim.

 
  
MPphoto
 
 

  Véronique Mathieu (PPE), na piśmie (FR) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania dotyczącego praw konsumentów. Tekst ten zastępuje cztery obowiązujące dyrektywy jedną, co ma na celu uproszczenie i ulepszenie regulacji w sferze ochrony konsumentów. Wnoszona przez Unię Europejską wartość dodana musi przełożyć się na uzyskanie wyraźnych korzyści przez konsumentów, szczególnie poprzez ułatwienie transgranicznych transakcji internetowych. Wniosek w sprawie dyrektywy stanowi więc próbę zaradzenia problemom, jakie stwarzają różniące się w zależności od kraju zasady dotyczące ochrony konsumentów. W tekście znajduje się zwłaszcza propozycja wzoru formularza odstąpienia od umów zawieranych na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, a ponadto ujednolicono okres, w którym przysługuje prawo do odstąpienia i który wynosi teraz 14 dni. Podobnie zasady zawarte w tym tekście umożliwiają wzmocnienie praw konsumentów w zakresie informacji i realizacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Gesine Meissner (ALDE), na piśmie (DE) W dzisiejszym głosowaniu nad tekstem dyrektywy w sprawie praw konsumentów niektórzy posłowie niemieckiej Wolnej Partii Demokratycznej (FDP) do Parlamentu Europejskiego wstrzymali się od głosu. Przyjęty kompromis zawiera bez wątpienia wiele ulepszeń w porównaniu z pierwotnym projektem Komisji Europejskiej. Dla przykładu udało nam się dopilnować, aby nowe zasady nie miały wpływu na małe przedsiębiorstwa, ani też nie obciążyły ich dodatkowymi wymogami biurokratycznymi. Przyjęty dziś tekst zawiera jednak też takie zasady, które mogą poważnie obciążyć firmy, bez jednoczesnego zwiększenia ochrony konsumentów. Na przykład z art. 5 wynika, że firma będzie musiała podawać bardzo wiele informacji przed zawarciem umowy nawet w przypadku sprzedaży towarów w sklepie. Nie przysłuży się to specjalnie konsumentom, ponieważ mogą oni przecież dokonać bezpośredniej oceny produktu w sklepie. W art. 22a nakłada się na firmy obowiązek, aby w przypadku umów zawieranych na odległość dostarczały one towary do klientów w każdym państwie członkowskim. Wymóg taki godzi w swobodę zawierania umów i naraża w szczególności małe i średnie przedsiębiorstwa na znaczące ryzyko prawne i finansowe. Ponadto FDP nie udało się przeforsować głównego postulatu dotyczącego całkowitego skreślenia rozdziałów IV i V tej dyrektywy. FDP apeluje o zmianę tych przepisów w drodze negocjacji trójstronnych z Radą i Komisją.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Ten wniosek przewiduje zastąpienie czterech obowiązujących obecnie dyrektyw: w sprawie umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa, nieuczciwych warunków, umów zawieranych na odległość oraz sprzedaży towarów konsumpcyjnych i związanych z tym gwarancji, jednym aktem legislacyjnym. Celem tego projektu dyrektywy jest zwiększenie zaufania i ochrony konsumentów w przypadku zakupów dokonywanych przez nich w sklepach lub w Internecie oraz zmniejszenie niechęci firm do prowadzenia sprzedaży w innych krajach UE.

Celem tego projektu dyrektywy w sprawie praw konsumentów jest zapewnienie dostępu do jasnych informacji dotyczących cen oraz opłat dodatkowych przed podpisaniem umowy, niezależnie od miejsca dokonywania zakupów na terenie UE. Ogólnie rzecz biorąc, projekt obejmuje wszystkie umowy, niezależnie od tego, czy dokonujemy zakupów w sklepie, na odległość, czy poza lokalem firmy. Ta dyrektywa przyczyni się do wzmocnienia rynku wewnętrznego.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie – Celem tej dyrektywy jest zwiększenie zaufania kupujących i zapewnienie przejrzystości firmom, tak by uwolnić potencjał wzrostu w handlu transgranicznym wewnątrz UE. Nowe zasady obejmą niemal całą sprzedaż odbywającą się w sklepach, przez telefon, lecz w szczególności doprowadzą do wzmocnienia reguł dotyczących transakcji transgranicznych. Kupujący będą wiedzieć, jakie informacje mają prawo otrzymać od sprzedającego, drobiazgowo zostaną wyjaśnione też zasady dotyczące dostaw. Wprowadzone zostaną również wyraźne reguły dotyczące tego, kiedy dokładnie ryzyko przechodzi na konsumentów, a także dotyczące prawa klienta do anulowania zakupu, zmiany zdania albo naprawy lub wymiany produktu.

Chciałbym dodać, że zasady dotyczące praw konsumentów powinny obejmować także bilety transportu publicznego i bilety lotnicze. Jako przykład mogę przytoczyć przypadek linii airBaltic, w której lekceważy się prawa pasażerów, a firma wzbrania się przyjąć na siebie odpowiedzialność za niską jakość usług.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Faktycznie jest kilka kwestii, które przemawiają na korzyść tej dyrektywy w sprawie ochrony konsumentów, takich jak: ulepszenie kwestii obowiązków dostarczania informacji, przedłużenie okresu odstąpienia, a także rozszerzenie obowiązków sprzedawców w zakresie zapewniania ochrony w przypadku sklepów internetowych. Ochronę konsumentów należy rozszerzyć jeszcze bardziej, co pozwoli stworzyć fundamenty zaufania pomiędzy sprzedawcą a konsumentem. Jest kilka powodów dla których wstrzymałem się od głosu: mianowicie to, że moim zdaniem przewidziane kary nie są wystarczające, nie przewidziano prawa do odstąpienia w przypadku aukcji internetowych, a nade wszystko, definicja akwizycji jest bardzo niejasna.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie (DE) To sprawozdanie dotyczy złożenia w jedną całość czterech różnych dyrektyw dotyczących ochrony konsumentów i w związku z tym obejmuje acquis communautaire od roku 2004. W niektórych obszarach przewidziano uproszczenia i uzupełnienia. To bardzo ważne, że będzie można utrzymać wyższe standardy ochrony obowiązujące w państwach członkowskich. Z drugiej strony, zebranie tych dyrektyw w jedną całość oznacza daleko posuniętą harmonizację. Dlatego też wstrzymałem się od głosu.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie – (IT) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania posła Schwaba, ponieważ uważam, że udało się w nim zachować uczciwą równowagę pomiędzy ochroną konsumentów, których należy chronić przed oszustwami i nietypowymi zachowaniami producentów i stron trzecich, a uniknięciem przepisów, które byłyby dla producentów zbyt rygorystyczne z racji wprowadzenia obowiązków trudnych do udźwignięcia z uwagi na skalę ich firm i obroty. Weźmy choćby rzemieślników, którzy mogą teoretycznie pracować poza lokalem przedsiębiorstwa: nie mogą oni podlegać takim samym wymogom, jak wielkie międzynarodowe firmy, które codziennie zawierają tysiące umów i zarządzają nimi. Dlatego też uszczegółowiona i wyważona harmonizacja, w której uwzględnia się specyfikę europejskiej bazy produkcyjnej przy równoczesnym zachowaniu ochrony konsumentów, to słuszny kierunek.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za, ponieważ uważam, że skodyfikowanie praw konsumentów w jednym dokumencie to właściwy krok. Warto podkreślić, że ograniczono bariery handlu transgranicznego i pochwalić próbę zwiększenia efektywności rynku wewnętrznego i promowania handlu transgranicznego poprzez połączenie czterech dyrektyw, które teraz składają się na jedną. Projekt dyrektywy zawiera oczywiście aspekty, które można i trzeba ulepszyć, lecz mimo to jest on bardzo korzystnym działaniem w tym obszarze.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie (IT) Projekt dyrektywy autorstwa Komisji dotyczący praw konsumentów złożony 8 października 2008 r. ma na celu połączenie czterech wcześniejszych dyrektyw w jeden instrument w oparciu o zasadę „pełnej harmonizacji”. Rozdrobnienie przepisów jest w istocie uważane za przeszkodę zarówno przez konsumentów, jak i przez przedsiębiorstwa, które kupują lub sprzedają poza granicami kraju.

Z uwagi na sytuację w zakresie unijnych przepisów dotyczących konsumentów, przewidziane w tym wniosku podejście sprzyjające pełnej harmonizacji jest obecnie niemożliwe do zrealizowania. Dlatego też należy koniecznie skorygować jego zakres, dokonując zmiany strukturalnej. Zgodnie z rezolucją Parlamentu i deklaracją przedstawioną w dokumencie roboczym Komisji do spraw Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów z 2009 roku preferowane jest nowe podejście opierające się na pełnej harmonizacji, czyli harmonizacji ograniczonej do szczególnych aspektów określonego rodzaju umów, przy zachowaniu wysokiego poziomu ochrony konsumentów. W związku z powyższym, niniejszym oddaję głos za, aby zapewniać jeszcze wyższy poziom ochrony praw konsumentów.

 
  
MPphoto
 
 

  Hella Ranner (PPE), na piśmie (DE) Cieszę się z dzisiejszej decyzji dotyczącej ochrony konsumentów. Podjęliśmy decyzję ważną dla europejskich obywateli, przedsiębiorstw i wspólnego rynku. To pokrzepiające, że możliwe było znalezienie rozsądnego podejścia do częściowej standaryzacji tak licznego zbioru europejskich systemów prawnych. Niemniej, z punktu widzenia Austrii istnieje kilka problematycznych aspektów, które teraz trzeba będzie przedyskutować i wyjaśnić w drodze trójstronnych rozmów pomiędzy Parlamentem Europejskim, Radą i Komisją. 1) Do tekstu należy wprowadzić „element zamówienia”. Element zamówienia oznacza na przykład sytuację, w której ktoś zaprasza kosmetyczkę, aby przyszła do jego lub jej domu w celu wyświadczenia usługi kosmetycznej (innymi słowy, ta osoba samodzielnie nawiązuje relację biznesową). W takich okolicznościach nie może przysługiwać prawo do odstąpienia. 2) Musimy zapobiec powstaniu dodatkowych obciążeń dla MSP, z zastrzeżeniem zapewnienia konsumentom odpowiedniej ochrony. W końcu dodatkowe obciążenia finansowe i administracyjne MSP i tak zostaną przerzucone na konsumentów. 3) Rozdziały IV i V (odpowiedzialność i nieuczciwe warunki) należy skreślić, ponieważ nawet po długich negocjacjach osiągnięcie pożądanej pełnej harmonizacji okazało się niemożliwe. Skreślenie ich zapobiegnie impasowi i stworzy nowe możliwości w dialogu trójstronnym. 4) Odnośnie do przydatnego przepisu w sprawie oszustw internetowych: potrzeba jeszcze kilku korekt, które zapewnią równowagę pomiędzy ochroną konsumentów a obciążeniem przedsiębiorstw.

 
  
MPphoto
 
 

  Evelyn Regner (S&D), na piśmie (DE) Głosowałam za przyjęciem kompromisowego pakietu aktów prawnych dotyczącego praw konsumentów, wynegocjowanego przez grupy, ponieważ pojawiła się możliwość wprowadzenia do dyrektywy pewnych ulepszeń, w porównaniu z wnioskiem Komisji. To istotne, że raz jeszcze przyjęto za podstawę dla tej dyrektywy minimalną harmonizację i że wyłączono z jej zakresu usługi świadczone w sferze ochrony zdrowia lub społecznej. Pojawiła się też poprawa w obszarze sprzedaży wysyłkowej, gdzie okres wypowiedzenia wynosił dotychczas tydzień, a dzięki poprawkom Parlamentu Europejskiego ma obecnie wynosić dwa tygodnie. Zakupy dokonywane na targach są teraz sklasyfikowane również jako sprzedaż bezpośrednia. W Austrii zakupy dokonywane na targach były dotychczas z prawnego punktu widzenia traktowane tak samo jak zakupy w sklepie. Niektóre ważne elementy wciąż wymagają jednak ulepszeń. Najwyższym priorytetem w tym kontekście jest rozdział V tej dyrektywy, z którego Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim jest głęboko niezadowolona. Musimy wystrzegać się tworzenia wyczerpującego wykazu nieuczciwych warunków umowy – państwom członkowskim nie można zabraniać stosowania podwyższonego poziomu ochrony konsumentów. W przeciwnym razie wielu konsumentów z państw członkowskich posiadających długą tradycję ochrony konsumentów odczułoby, że są coraz słabiej chronieni. Dlatego też ja również głosowałam za odesłaniem tekstu do komisji, co pozwoli na rozwiązanie i ulepszenie tych istotnych aspektów.

 
  
MPphoto
 
 

  Frédérique Ries (ALDE), na piśmie (FR) Dobrze chroniony konsument to również zadowolony obywatel, a także oznaka dojrzałości nowoczesnych demokracji. To sprawia, że dyrektywa, którą dziś przyjmujemy, jest taka ważna.

Nie ma dnia, w którym europejski konsument decydujący się na zakup przez Internet lub zgadzający się na korektę zamówienia przez telefon, nie zadawał sobie pytania co do zgodności podpisanej lub zaakceptowanej przez niego umowy z przepisami. To w związku z często nierównymi relacjami pomiędzy specjalistami a konsumentami Parlament Europejski opowiedział się za określeniem długości okresu odstąpienia na 14 dni. Jest to wyraźny sygnał zachęcający do stosowania takich samych praw na całym obszarze Unii.

Jest sporo prawdy w stwierdzeniu, że przyjęcie sprawozdania posła Schwaba nie satysfakcjonuje w pełni ani sprzeciwiających się pełnej harmonizacji grup konsumenckich, ani przedstawicieli małych i średnich przedsiębiorstw, ani izb handlu, które pragnęły ograniczenia omawianych tu przepisów do e-handlu. Parlament Europejski opowiedział się za kompromisem i nie ustąpił głosom panikarzy. W słuszności tego wyboru utwierdzają mnie wyniki niedawnego europejskiego sondażu, zgodnie z którymi 79 % badanych handlowców uznało, że przyjęte przepisy będą mieć niewielki wpływ na ich sprzedaż zagraniczną.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie - My, Zieloni/EFA, chcieliśmy, aby wszyscy europejscy konsumenci mieli gwarancję minimalnej harmonizacji. Umożliwiłoby to państwom członkowskim wprowadzenie lub utrzymanie wyższego od „średniej unijnej” poziomu ochrony. Dodatkowo chcieliśmy zagwarantować wysoki poziom ochrony wszystkim konsumentom. Byliśmy zdania, że dobry wniosek legislacyjny będzie dla obywateli dobrym dowodem, że Unia troszczy się o ich interesy.

Po bardzo trudnych negocjacjach i nieporozumieniach udało nam się znacząco ulepszyć tekst, zwłaszcza uwzględnić treści cyfrowe, wyłączyć usługi medyczne i społeczne, uwzględnić definicje osób prawnych i fizycznych, a także zawrzeć dobre zapisy odnośnie do prawa do odstąpienia i przenoszenia ryzyka.

Jednak w komisji IMCO głosowaliśmy przeciw, ponieważ niedoskonałości tekstu były zbyt poważne. Nie mogliśmy przyjąć dokumentu, którego obowiązywanie pociągałoby za sobą osłabienie ochrony choćby pojedynczego obywatela UE. W tekście nie dokonano w pełni minimalnej harmonizacji, a ponadto treść poszczególnych artykułów nie była dość jasna i dobra, by zagwarantować, że poziom ochrony niektórych obywateli UE nie obniży się. Po dzisiejszym głosowaniu w PE tekst znalazł się z powrotem w Komisji.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Zadaniem Europy jest ochrona interesów obywateli i konsumentów w Europie i dziś Parlament uznaje wreszcie potrzebę sprawiedliwej ochrony tych praw. Dotychczas konsumenci zbyt często byli narażeni na oszustwa i nieuczciwość na rynku, szczególnie z powodu ograniczonej znajomości swoich praw. Europa oczekuje, że wraz z przyjęciem tej rezolucji wszyscy konsumenci będą mieć jasne i dokładne informacje umożliwiające im podejmowanie świadomych i celowych wyborów.

Zapewniona zostanie lepsza ochrona, zwłaszcza w przypadku sprzedaży przez Internet, a wszyscy obywatele, którzy kupili produkt inny od oczekiwanego, będą mogli żądać jego wymiany, obniżki ceny lub anulowania umowy. Wszystkie warunki umowne, które uznaje się za nieuczciwe, zostaną umieszczone na odpowiedniej „czarnej liście”. Używanie ich w umowach będzie zabronione. Z historycznej perspektywy, fundamenty Europy opierają się na wspólnym europejskim rynku. Teraz bardziej niż kiedykolwiek ustanowienie wspólnych wytycznych wydaje się być dla naszych instytucji priorytetem: tylko wtedy można będzie zagwarantować wszystkim obywatelom Europy coraz większą swobodę handlu.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (S&D), na piśmie – Z zadowoleniem przyjmuję zastosowanie art. 57 Regulaminu w związku z odesłaniem tego sprawozdania do Komisji do spraw Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów, ponieważ zapewni to większą ochronę konsumentów.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie (PT) Komisja stara się o uproszczenie i uzupełnienie ram regulacyjnych w zakresie praw konsumentów i w związku z tym proponuje połączenie czterech istniejących dyrektyw w jeden instrument ustawodawczy. Z jednej strony, we wniosku przewidziano zapewnienie konsumentom ze wszystkich 27 państw członkowskich wysokiego poziomu zaufania do ochrony ich praw, a z drugiej, przewidziano, że podmioty oferujące towary i usługi ograniczą przeszkody prawne i administracyjne dla sprzedaży transgranicznej.

Przyjęcie tego sprawozdania to kolejny krok w kierunku pełnej realizacji rynku wewnętrznego, ponieważ obecna fragmentacja prawa stanowi przeszkodę zarówno dla konsumentów, jak i przedsiębiorstw pragnących prowadzić handel transgraniczny. Ten wniosek umożliwia pełną harmonizację, ukierunkowaną na umowy zawierane poza lokalem przedsiębiorstwa i na odległość, a szczególnie transakcje zawierane przez Internet.

Równocześnie sprawozdawca przewiduje klauzule elastyczności, umożliwiające państwom członkowskim utrzymanie wysokiego poziomu ochrony konsumentów. Zastosowanie zestawu praw i obowiązków dotyczących konsumentów i przedsiębiorstw w jednolitych ramach prawnych umożliwi powstanie uproszczonej sieci, sprzyjającej wzrostowi liczby transakcji na rynku wewnętrznym.

 
  
MPphoto
 
 

  Viktor Uspaskich (ALDE), na piśmie (LT) Nowe zasady mające na celu odnowienie bieżącego prawodawstwa UE dotyczącego praw konsumentów muszą obejmować wszystkie rodzaje zakupów dokonywanych przez telefon, Internet, w sklepie lub w domu. Poprawki te powinny wzmocnić zaufanie konsumentów robiących zakupy w innych krajach i zapewnić jednolite warunki firmom, co umożliwi pełne wykorzystanie potencjału wspólnego rynku. Z drugiej strony nowe zasady muszą być zrównoważone, tak by nie stały się niemożliwym do udźwignięcia ciężarem dla małych i średnich przedsiębiorstw. Ochrona konsumentów jest bardzo ważna. Tylko poważne traktowanie ochrony konsumentów umożliwi osiągnięcie pełnej harmonizacji. Ważne jest też, aby obywatele znali swoje prawa. Jest to problem który dotyczy całej Europy, ale w szczególności mojego kraju. Według jednego z badań Eurobarometru zorganizowanego z inicjatywy Komisji Europejskiej, ogromna większość Litwinów chciałaby wiedzieć więcej o swoich prawach jako konsumentów. Z danych Eurobarometru wynika, że dwie trzecie Litwinów (66 %) jest zdania, iż litewski system prawny nie zapewnia odpowiedniej ochrony poprzez nakładanie kar na firmy, które ich oszukały bądź okradły. Przesłanie jest wyraźne. Nie możemy go lekceważyć. Statystyki dowiodły też, że ludzie w niewielkim stopniu ufają rządowym i unijnym biurom informacyjnym – mniej niż 7 % Litwinów wierzy tym instytucjom, które dostarczają im dokładnych informacji i porad w zakresie praw konsumentów. Nie możemy tego tak zostawić. UE musi działać natychmiast.

 
  
  

Sprawozdanie: Gilles Chichester (A7-0039/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Popieram to sprawozdanie dlatego, że komunikacja, infrastruktura i usługi elektroniczne są podstawą dzisiejszego społeczeństwa i dlatego, że Europejska Agencja ds. Bezpieczeństwa Sieci i Informacji wykonała – i nadal wykonuje – ważną pracę, szczególnie w zakresie cyberprzestrzeni. Dlatego przedłużenie jej mandatu i zakresu kompetencji ma sens.

 
  
MPphoto
 
 

  Elena Oana Antonescu (PPE), na piśmie (RO) Europejska Agencja ds. Bezpieczeństwa Sieci i Informacji odgrywa szczególną rolę we wspieraniu państw członkowskich w ich wysiłkach na rzecz współpracy w tej dziedzinie na szczeblu UE. Technologie informacyjne i komunikacyjne stały się kluczowym elementem naszej gospodarki i całego społeczeństwa. Są one narażone na zagrożenia nieznające granic państwowych z racji wzajemnych połączeń i współzależności od innych infrastruktur, jak również niezdolności państw do zagwarantowania bezpieczeństwa i odporności wyłącznie w oparciu o rozwiązania krajowe. Sprawozdanie skupia się na ochronie Europy przed cyberatakami i zakłóceniami funkcjonowania systemów informatycznych poprzez zwiększanie poziomu gotowości, bezpieczeństwa i odporności. Głosowałam za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ przewiduje się w nim stworzenie kultury ochrony sieci informatycznej i bezpieczeństwa danych, która będzie korzystna dla obywateli, przedsiębiorstw i instytucji sektora publicznego w Unii Europejskiej. Uważam, że Europejska Agencja ds. Bezpieczeństwa Sieci i Informacji potrzebuje mandatu, by umożliwić Unii Europejskiej, państwom członkowskim oraz zainteresowanym stronom uzyskanie poziomu gotowości i zdolności do zapobiegania problemom bezpieczeństwa sieci i danych oraz ich wykrywania, a także bardziej skuteczne reagowanie na nie.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Mimo że mandat Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa ds. Sieci i Informacji (ENISA) wygasa 12 marca 2012 r., Unia Europejska i tak musi realizować działania w tym obszarze. Dlatego konieczne było przedłużenie mandatu Agencji w celu zapewnienia spójności i ciągłości bezpieczeństwa sieci i informacji. Z tego powodu głosowałam za przyjęciem tego rozporządzenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania w sprawie przedłużenia mandatu Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Sieci i Informacji (ENISA) do czasu przyjęcia nowego rozporządzenia zmieniającego przepisy dotyczące zasad funkcjonowania i regulaminu tej agencji. ENISA została utworzona w 2004 roku na okres pięciu lat głównie w celu skutecznego zapewnienia wysokiego poziomu bezpieczeństwa sieci i informacji w Unii, a tym samym przyczynienia się do prawidłowego funkcjonowania rynku wewnętrznego. Niedawne cyberataki w państwach członkowskich skłaniają nas do ponownego przemyślenia i przeformułowania mandatu Agencji, tak by zapewnić jej większą elastyczność i zdolność funkcjonowania oraz poprawić skuteczność operacyjną Agencji. Zapewnienie wszystkim unijnym obywatelom możliwości korzystania z technologii cyfrowej oraz wzbudzenie zaufania do Internetu i jego bezpieczeństwa to jeden z głównych celów Europejskiej agendy cyfrowej. Skoro tylko ENISA zostanie zmodernizowana, gromadzone będą najnowsze informacje z europejskich krajów, powstanie zachęta do dzielenia się najlepszymi praktykami, a Unia Europejska i państwa członkowskie będą lepiej przygotowane do bardziej skutecznego zapobiegania, wykrywania i reagowania na problemy bezpieczeństwa sieci i informacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Slavi Binev (NI), na piśmie (BG) Poparłem sprawozdanie Gilesa Chichestera w sprawie ustanowienia Europejskiej Agencji ds. Bezpieczeństwa Sieci i Informacji w zakresie okresu jej działania, ponieważ uważam, że technologie informacyjne i komunikacyjne (TIK) stały się rdzeniem europejskiej gospodarki i całego społeczeństwa. TIK są narażone na zagrożenia pochodzące spoza granic krajowych i zmieniają się w miarę rozwoju technologii i rynku. Jako że TIK mają światowy zasięg, są ze sobą wzajemnie powiązane i zależne od innej infrastruktury, ich bezpieczeństwa i odporności nie da się zapewnić za pomocą podejścia krajowego i nieskoordynowanego. Tymczasem narastają wyzwania związane z siecią i sieciami informatycznymi. Sieci i systemy informatyczne muszą mieć skuteczną ochronę przed wszelkimi rodzajami włamań i awarii, w tym przed atakami ze strony ludzi.

 
  
MPphoto
 
 

  Vito Bonsignore (PPE), na piśmie (IT) Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ zgadzam się, że istnieje potrzeba przedłużenia mandatu Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Sieci i Informacji. Organ ten, ustanowiony przez Unię Europejską w 2004 roku na okres 5 lat, potrzebuje przedłużenia mandatu, by mógł prawidłowo reagować na bieżące wyzwania i zagrożenia bezpieczeństwa. Faktycznie coraz powszechniejsze wykorzystanie komputerowych urządzeń komunikacyjnych ułatwia pracę wielu ludzi, ale często stanowi również zagrożenie, szczególnie dla dzieci. Konieczne są precyzyjne zasady, by chronić użytkowników. Jednak zmiany rozporządzenia wymagają więcej czasu, dlatego konieczne jest przedłużenie mandatu Agencji.

 
  
MPphoto
 
 

  Cristian Silviu Buşoi (ALDE), na piśmie (RO) Zdecydowałem się zagłosować za tym sprawozdaniem, ponieważ uważam, że konieczne jest przedłużenie mandatu Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Sieci i Informacji do 2013 roku. Agencję ustanowiono na okres pięciu lat w marcu 2004 roku, a następnie przedłużono jej mandat do marca 2012 roku. Głównym celem było zagwarantowanie skutecznego bezpieczeństwa unijnych sieci TIK. Ponieważ żyjemy w świecie, który w coraz większym stopniu zależy od Internetu, musimy zwiększać swoją świadomość problemu bezpieczeństwa sieci, ponieważ cyberprzestępczość nie ogranicza się tylko do świata wirtualnego, ale też ma wpływ na nasze codzienne życie. Problem ten znajduje się również w programie prac NATO, w związku z czym obecnie powoływana jest grupa robocza UE-USA, która ma się zająć przestępczością internetową i bezpieczeństwem sieci, co stanowi bardzo ważny krok w ochronie infrastruktury informatycznej. Zdecydowanie uważam, że nadal potrzebujemy Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Sieci i Informacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Ioan Enciu (S&D), na piśmie Z ogromną przyjemnością głosuję za przedłużeniem mandatu Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Sieci i informacji (ENISA) do września 2013 roku. Agencja ta została ustanowiona w 2002 roku, początkowo na okres pięciu lat. Mandat ENISA jest ważny, ponieważ agencja została założona przez UE, by realizować bardzo konkretne zadania techniczne i naukowe w dziedzinie bezpieczeństwa informacji. Posiadanie takiej agencji jest ważne, by zapewnić bezproblemowe funkcjonowanie rynku wewnętrznego, który ma konkretny wpływ na życie codzienne obywateli i funkcjonowanie przedsiębiorstw w związku z korzystaniem z sieci szerokopasmowych, bankowości internetowej, handlu w sieci i telefonów komórkowych.

Jako że ataki na systemy informatyczne stają się coraz powszechniejsze, nadszedł najwyższy czas, by zapewnić skuteczne środki bezpieczeństwa, by chronić integralność systemów informatycznych Europy. Aby chronić sektor społeczeństwa informatycznego, potrzebne jest odgórne podejście UE. Państwa członkowskie same nie poradzą sobie z tym zadaniem. Szacuje się, że środki konieczne na przedłużenie obecnego mandatu ENISA sięgną 12 698 milionów euro w postaci zobowiązań.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Bezpieczeństwo sieci i informacji jest coraz bardziej palącym problemem, nie tylko dla decydentów politycznych, ale również dla tych wszystkich, którzy korzystają z nich, by komunikować się ze sobą i z organami państwa.

Ta sama troska i uwaga, którymi kiedyś kierowano się w działaniach publicznych na rzecz walki z naruszaniem tajemnicy korespondencji, są teraz potrzebne do zapewnienia bezpieczeństwa nowych form komunikacji. Są one bardziej wyrafinowane, dlatego też muszą być nieustannie monitorowane i modernizowane.

Zgadzam się, że konieczne jest przedłużenie mandatu Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Sieci i Informacji o 18 miesięcy, jak zaproponowała Komisja i jak przegłosowała komisja parlamentarna, tak by umożliwić bogatą i owocną dyskusję między unijnymi instytucjami, z udziałem obywateli, na temat wyzwań, priorytetów i obowiązków Agencji, a jednocześnie uniknąć próżni prawnej, która powstałaby w razie nieprzedłużenia mandatu.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Przedmiotowe sprawozdanie skupia się na wniosku dotyczącym dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniającej rozporządzenie (WE) nr 460/2004, na mocy którego ustanowiono Europejską Agencję Bezpieczeństwa Sieci i Informacji (ENISA). ENISA powstała w 2004 roku, początkowo na okres pięciu lat, i miała na celu wspieranie funkcjonowania rynku wewnętrznego poprzez kontrolę bezpieczeństwa sieci i zapewnienia przepływu informacji wewnątrz UE. Wraz z upowszechnieniem się dostępu do infrastruktury komputerowej i poprawą elastyczności sieci pojawili się pierwsi hakerzy, zagrażający bezpieczeństwu sieci i informacji.

Niedawno światem wstrząsnęły rewelacje zamieszczone na stronie Wikileaks. W marcu 2009 roku Komisja zwróciła się do ENISA z prośbą o wsparcie państw członkowskich w ochronie przed cyberatakami i zakłócaniem funkcjonowania sieci. W lipcu tego samego roku państwa członkowskie poparły przedłużenie mandatu ENISA. Zważywszy że problemy związane z bezpieczeństwem sieci i przepływem informacji odgrywają kluczową rolę w Europejskiej agendzie cyfrowej (Europa 2020), chciałbym wyrazić swoje poparcie dla przedłużenia mandatu ENISA o dodatkowe 18 miesięcy.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Uznajemy znaczenie bezpieczeństwa sieci i informacji w wielu obszarach działalności, w których są one istotne dla społeczeństwa. Jednakże nie da się oddzielić mechanizmów zapewniających to bezpieczeństwo od kontekstu politycznego i społecznego. Nie możemy w szczególności zignorować faktu, że podejście do poprawy bezpieczeństwa i monitorowania cyberprzestrzeni nie zawsze zapewniało odpowiednie poszanowanie praw, wolności i ochrony obywateli.

Uważamy, że to szczególnie znamienne, że UE finansuje programy badawcze dużych wielonarodowych przedsiębiorstw, które zdominowały technologie umożliwiające rządom szpiegowanie użytkowników Internetu, ustanawiając i rozwijając jednocześnie takie agencje jak ENISA, które będą płaciły za korzystanie z tych samych technologii. Ponieważ Internet jest uznawany za jedną z najważniejszych przestrzeni publicznych XXI wieku, ważne jest, by jak najlepiej tę przestrzeń spożytkować, a nie stwarzać możliwości zawłaszczania jej do budowania potęgi gospodarczej, a tym samym zapewniania korzyści nielicznym, kosztem znakomitej większości obywateli i wykorzystywania sieci do budowania postępu społecznego.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Przedłużenie mandatu Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Sieci i Informacji (ENISA) i wzmocnienie jej zasobów, rzekomo w celu zwiększenia poziomu bezpieczeństwa sieci informatycznych UE, jest częścią podejścia do poprawy bezpieczeństwa, które nie zawsze zapewnia odpowiednie poszanowanie praw, wolności i gwarancji społeczeństwa.

Musimy uważać, by nie stworzyć narzędzia do prześladowania i represjonowania obywateli w imię bardziej wnikliwego monitorowania cyberprzestrzeni. Internet i różne narzędzia internetowe same w sobie nie są opresyjne. Problemem jest kontekst polityczny i społeczny, w którym się ich używa. W związku z tym znamienne jest, że UE finansuje programy badawcze dużych wielonarodowych przedsiębiorstw, które zdominowały technologie umożliwiające rządom szpiegowanie użytkowników Internetu, ustanawiając i rozbudowując jednocześnie takie agencje jak ENISA, które będą płaciły za korzystanie z tych samych technologii.

Internet jest uznawany za jedną z najważniejszych przestrzeni publicznych XXI wieku. Jednak cała ta troska nie wystarczy, by zapobiec zawłaszczaniu tej przestrzeni, zrodzonej z ludzkiej wiedzy, do służenia polityce, która jest podporządkowana wiedzy gospodarczej, i ułatwiania jej wykorzystywania do celów prywatnych...

(Wyjaśnienie sposobu głosowania zostało skrócone zgodnie z art. 170 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 
 

  Ian Hudghton (Verts/ALE), na piśmie Dobrze się składa, że głosujemy za przyjęciem tego sprawozdania w dniu, w którym dowiedzieliśmy się, że unijne instytucje padły ofiarą ataku cybernetycznego na dużą skalę. Bezpieczeństwo informatyczne ma coraz większe znaczenie dla wszystkich obywateli, w związku z czym z radością zagłosowałem za przyjęciem tego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Poparłem ten dokument, ponieważ w konkluzjach z konferencji prezydencji Unii Europejskiej, która odbyła się w trakcie konferencji ministerialnej w sprawie ochrony kluczowej infrastruktury informatycznej w Talinie, podkreślono, że aby w przyszłości zająć się nowymi i długoterminowymi problemami, musimy ponownie przeanalizować i przeformułować mandat Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Sieci i Informacji (ENISA), tak by uzyskać zdolność do bardziej elastycznego reagowania, rozwijać umiejętności i kompetencje oraz by wzmocnić skuteczność operacyjną Agencji i jej ogólne oddziaływanie. Dzięki temu ENISA stałaby się trwałym aktywem dla każdego państwa członkowskiego i ogólnie dla Unii Europejskiej. Komisja proponuje przyjęcie rozporządzenia przedłużającego obecny mandat Agencji na 18 miesięcy, by zapewnić wystarczająco dużo czasu na debatę w sprawie nowych przepisów regulujących jej działalność. ENISA została utworzona w 2004 roku na początkowy okres pięciu lat na mocy rozporządzenia (WE) nr 460/240[1] głównie w celu zapewnienia wysokiego i skutecznego poziomu bezpieczeństwa sieci i informacji w Unii Europejskiej oraz stworzenia kultury bezpieczeństwa sieci i informacji dla dobra obywateli, konsumentów, przedsiębiorstw i organizacji sektora publicznego Unii Europejskiej, a tym samym przyczynienia się do niezakłóconego funkcjonowania rynku wewnętrznego. Rozporządzenie nr 1007/2008[2] przedłużyło mandat ENISA do marca 2012 roku.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie(IT) Proponowana zmiana rozporządzenia (WE) nr 460/2004 ustanawiającego Europejską Agencję Bezpieczeństwa Sieci i Informacji (ENISA) i określającego długość obowiązywania jej mandatu ma moje bezwzględne poparcie. Głosowałem za przyjęciem tego wniosku, ponieważ jestem przekonany o znaczeniu działalności Agencji w zakresie bezpieczeństwa komunikacji, a także o konieczności zapewnienia Agencji przewidzianego zmianą zakresu uprawnień w walce z cyberprzestępczością. Faktycznie przedłużenie jej mandatu pozwoli na uniknięcie ryzyka powstania niebezpiecznej luki prawnej. Ponieważ jestem świadomy, że praca przeprowadzana przez ENISA jest bardzo ważna dla społeczeństwa, mam nadzieję, że Agencja uzyska większe środki.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania w sprawie wniosku dotyczącego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniającego rozporządzenie (WE) nr 460/2004 ustanawiające Europejską Agencję Bezpieczeństwa Sieci i Informacji (ENISA) w zakresie okresu jej działania. Popieram porozumienie osiągnięcie w pierwszym czytaniu.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) Technologie informacyjno-komunikacyjne (ICT) są obecnie integralną częścią gospodarki i życia społecznego Unii Europejskiej. Dziś, w związku z ciągłą ewolucją mediów i systemów informatycznych, TIK są w coraz większym stopniu narażone na zagrożenia, którym nie można skutecznie zaradzić wyłącznie na poziomie krajowym.

Dlatego powinniśmy z zadowoleniem przyjąć wniosek Komisji dotyczący radykalnej reformy Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Sieci i Informacji (ENISA) i przedłużenie jej mandatu o kolejne 18 miesięcy, które pozwoli nam uniknąć ryzyka powstania niebezpiecznej próżni prawnej. Nie ma wątpliwości, że upowszechnianie się wymogów bezpieczeństwa wiąże się z kosztami dla przedsiębiorstw prowadzących działalność w UE, co prowadzi do poważnego rozdrobnienia i braku konkurencyjności na europejskim rynku wewnętrznym. Z drugiej strony, choć stopień uzależnienia od sieci i systemów informatycznych wzrasta, zdolność do reagowania na problemy nadal wydaje się niewystarczająca.

Dlatego ENISA musi w dalszym ciągu wykonywać swoje obowiązki, przyjmując strategie przewidziane do identyfikowania ryzyka i zagrożeń związanych z bezpieczeństwem sieci i informacji i umożliwiając nam identyfikację i rozwiązywanie wyzwań, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć w niedalekiej przyszłości.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Przedłużenie mandatu Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Sieci i Informacji o 18 miesięcy, jak zaproponowała Komisja i jak przegłosowała komisja parlamentarna, ma głęboki sens, ponieważ umożliwi ono przeprowadzenie koniecznej dyskusji w europejskich instytucjach, z udziałem wszystkich zainteresowanych stron, w tym obywateli, na temat wyzwań, priorytetów i obowiązków Agencji, a jednocześnie uniknięcie próżni prawnej, która powstałaby w razie nieprzedłużenia mandatu.

Bezpieczeństwo sieci informatycznych jest priorytetem dla wszystkich użytkowników. Pod względem bezpieczeństwa musimy zachować tę samą dbałość, jaką w przeszłości okazywaliśmy komunikacji; komunikacja odbywa się teraz za pomocą zaawansowanych technologii, tak więc wymaga dodatkowej uwagi.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Europejska Agencja Bezpieczeństwa Sieci i Informacji (ENISA) została założona w roku 2004. Jej zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa sieci i informacji w UE. Ma ona również za zadanie rozwijać kulturę bezpieczeństwa sieci i informacji wśród obywateli, konsumentów, przedsiębiorstw i organizacji publicznych w Unii Europejskiej. W kontekście ćwiczeń, które przeprowadzono niedawno przeciwko cyberprzestępczości, należy zapewnić możliwość zagwarantowania bezpieczeństwa w razie sytuacji nadzwyczajnej. Jednak dla mnie nie jest całkowicie jasne, w jakim stopniu będzie to możliwe w praktyce. Nie zagłosowałem za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ istnieje ryzyko, że obywatele będą zmuszeni ponieść dodatkowe koszty, nie uzyskując żadnych namacalnych korzyści.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie (DE) Mimo kryzysu finansowego, UE pozwala sobie na tworzenie nowych organów – każdy nawet najdrobniejszy problem ma własną agencję. Między rokiem 2005 a 2009 budżet unijnych agencji zwiększono o ponad sto procent, a liczba pracowników wzrosła o 65 %. Jednak wartość dodana, jaką zapewniają takie agencje, jest wielce wątpliwa. Ich rezultaty są dalekie od ideału, a stopień monitorowania ich działalności jest niewystarczający. Średnio podatnicy muszą łożyć na unijne agencje 579 milionów rocznie. Jestem zdecydowanie przeciwny powoływaniu nowych agencji. To niedopuszczalne, by podatnicy finansowali urzędników państw członkowskich piastujących ciepłe posadki w bezsensownych agencjach. Dlatego głosowałem za odrzuceniem sprawozdania w sprawie ustanowienia Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Sieci i Informacji. Komisja ma wystarczająco wielu wyszkolonych urzędników zdolnych podjąć się tego zadania.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Europa potrzebuje systemu chroniącego sieci komputerowe i informatyczne; ochronę tę gwarantuje ENISA – Europejska Agencja Bezpieczeństwa Sieci i Informacji. Sprawozdanie pana posła Chichestera jest niczym innym jak kompromisem między europejskimi instytucjami, który ma na celu przedłużenie mandatu i zwiększenie zatrudnienia oraz środków, a także nadanie większego znaczenia walce z cyberprzestępczością, tak by zapewnić lepszą ochronę systemów informatycznych. Głosowałem za tym sprawozdaniem właśnie dlatego, że uważam, iż należy zapewnić bezpieczeństwo w tej dziedzinie, ponieważ żyjemy w erze cyfrowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Popieram tę poprawkę mandatu Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Sieci i Informacji (ENISA). Toczący się obecnie proces reform legislacyjnych Agencji nadal wymaga dogłębnych dyskusji, w związku z czym należy przedłużyć mandat Agencji, który wygasa 13 marca 2011 r.

Faktycznie konieczne jest zatwierdzenie przedłużenia mandatu, gdyż zapewni to Parlamentowi i Radzie wystarczającą ilość czasu na odbycie dyskusji mającej na celu zapewnienie ciągłości i spójności jej funkcjonowania. W związku z tym głosowałem za przyjęciem tej poprawki, przewidującej przedłużenie mandatu Agencji do 13 września 2013 r.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Wzmocnienie bezpieczeństwa sieci i informacji ma ogromne znaczenie. Dlatego konieczne jest zapewnienie wystarczającej ilości czasu na przeprowadzenie gruntownych dyskusji w ramach procesu reform Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Sieci i Informacji (ENISA). W związku z tym głosowałem za przedłużeniem mandatu Agencji do 13 września 2013 r.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie W trybie zwykłej procedury legislacyjnej: (pierwsze czytanie)

Parlament Europejski,

– uwzględniając wniosek Komisji przedstawiony Parlamentowi Europejskiemu i Radzie (COM(2010)0520),

– uwzględniając art. 294 ust. 3 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej,

– uwzględniając opinię Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego z dnia 8 grudnia 2010 r.(1),

– uwzględniając art. 55 Regulaminu,

– uwzględniając sprawozdanie Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii (A7-0039/2011),

1. przyjmuje poniższe stanowisko w pierwszym czytaniu;

2. zwraca się do Komisji o ponowne przedłożenie mu sprawy, jeśli uzna ona za stosowne wprowadzenie znaczących zmian do swojego wniosku lub zastąpienie go innym tekstem;

3. zobowiązuje swojego przewodniczącego do przekazania stanowiska Parlamentu Radzie i Komisji, a także parlamentom narodowym.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Rosnąca ilość prywatnych informacji krążących codziennie w sieciach komputerowych na całym świecie stwarza potencjalne zagrożenie w związku z ewentualnymi atakami. Z tego względu uważam, że przyjęty dziś tekst pozwoliłby zwiększyć ochronę informacji szczególnie chronionych, której potrzebujemy. ENISA, europejska agencja odpowiedzialna za bezpieczeństwo informacji, musi uzyskać większą rolę w walce z cyberprzestępczością, czemu musi towarzyszyć uproszczenie procedur administracyjnych. Na zakończenie pragnę powtórzyć, że jest to również stanowisko naszego kraju, który pragnie wzmocnić zasoby przeznaczane dla Agencji.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) Europejska Agencja Bezpieczeństwa Sieci i Informacji została utworzona w 2004 roku na okres pięciu lat. Jej 57 pracowników zajmuje się rozwijaniem bezpieczeństwa sieci i informacji dla obywateli, konsumentów i przedsiębiorstw, a także organizacji publicznych w Unii Europejskiej. Jej zadania obejmują zarówno analizę ryzyka, jak i środki zapobiegawcze. W związku z nieprzerwanym i coraz szybszym tempem rozwoju technologii informacyjnych i komunikacyjnych, a także ich fundamentalnym znaczeniem dla społeczeństwa i przemysłu, stwierdzono, że zachodzi potrzeba istnienia tej agencji również w przyszłości. Od pewnego czasu apeluję jednak o przeprowadzenie przeglądu unijnych agencji pod kątem ich opłacalności. Już teraz wprowadzono inicjatywy dotyczące przeglądu całego systemu i nie zagłosuję za przedłużeniem mandatu tej agencji, dopóki tego rodzaju przegląd się nie zakończy.

 
  
  

Projekt rezolucji (B7-0224/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Dnia 11 marca Japonię nawiedziło jedno z najokropniejszych trzęsień ziemi w historii tego kraju, w wyniku którego tysiące osób poniosło śmierć lub zostało uznane za zaginione. Doszło też do znacznych strat materialnych i niezwykle poważnej awarii jądrowej w elektrowni atomowej w Fukuszimie, która stwarza kolejne zagrożenie. W związku z tym Unia musi podjąć kroki, by zapewnić Japonii i dotkniętym regionom wszelkie wsparcie i pomoc humanitarną, techniczną i finansową. Dlatego głosowałam za przyjęciem przedmiotowego projektu rezolucji.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Poparłem ten projekt rezolucji. Japonię nawiedziła potężna klęska żywiołowa; doprowadziła ona do poważnej awarii jądrowej, której prawdziwej skali nie udało się jak dotąd oszacować i która będzie miała konsekwencje dla ludzkiego zdrowia i środowiska przez najbliższe dziesięciolecia. Unia Europejska bezzwłocznie uruchomiła mechanizm ochrony ludności, by skoordynować swoją pomoc humanitarną, techniczną i finansową. Klęska ta powinna być postrzegana jako punkt wyjścia dla gruntownej oceny i ponownego rozważenia kwestii związanych z bezpieczeństwem energii jądrowej. Co się tyczy energii jądrowej, w grę wchodzi tu nie tylko kwestia funkcjonowania elektrowni jądrowych, ale również składowania odpadów jądrowych, które będą stanowiły problem przez stulecia. W trakcie trzęsienia ziemi w Japonii uszkodzone zostały podziemne składowiska odpadów jądrowych, co może skłonić nas do stwierdzenia, że dotychczas panujące przekonanie, jakoby składowanie tych odpadów pod ziemią było najbezpieczniejszym sposobem neutralizacji odpadów, nie ma potwierdzenia w rzeczywistości – i że podziemne magazyny mogą stać się ogromnym zagrożeniem dla ludzkiego zdrowia i środowiska. Uważam, że konieczne jest rozpoczęcie intensywnych rozmów w UE i na szczeblu międzynarodowym, które umożliwią zapewnienie najwyższego poziomu bezpieczeństwa składowania odpadów w już istniejących elektrowniach jądrowych oraz poważne rozważenie korzyści planowanych elektrowni jądrowych i ocenę ewentualnych zagrożeń.

 
  
MPphoto
 
 

  Dominique Baudis (PPE), na piśmie (FR) Głosowałem za przyjęciem tego projektu rezolucji, ponieważ wyrażono w niej solidarność Europejczyków wobec Japończyków. Parlament podkreśla odwagę Japończyków w obliczu kryzysu, najpoważniejszego od II wojny światowej, który tak dotkliwie doświadczył ich kraj. Spośród przyjaciół Japonii Europejczycy niezwłocznie zgłosili swoją gotowość, by nieść pomoc poszkodowanym. Archipelag ten stoi jednak w obliczu problemu nuklearnego, który budzi bardzo poważne obawy i wymaga naszej pełnej uwagi. Europa ma obowiązek zapewnić japońskim władzom wszelką pomoc i wiedzę fachową, by zapobiec katastrofie o fatalnych następstwach, które niestety aż za dobrze znamy.

 
  
MPphoto
 
 

  Izaskun Bilbao Barandica (ALDE), na piśmie (ES) Jako Baskijka chciałabym wyrazić swoje współczucie dla Japończyków; chciałabym im powiedzieć, że ich postawa w obliczu katastrofy, sposób, w jaki radzą sobie z teraźniejszością oraz godność, z jaką spoglądają w przyszłość, dowodzą ich wielkości. Chciałabym przekazać swoje kondolencje rodzinom wszystkich tych, którzy stracili życie lub zaginęli. Europa musi nadal udzielać im wszelkiej możliwej pomocy humanitarnej i materialnej, która będzie potrzebna nawet po tym, jak ta tragedia zniknie z nagłówków prasowych, tak by Japonia raz jeszcze stała się tym, czym zawsze była: wspaniałym krajem i wspaniałym narodem.

 
  
MPphoto
 
 

  Slavi Binev (NI), na piśmie (BG) Głosowałem za przyjęciem projektu rezolucji w sprawie Japonii, ponieważ uważam, że okazanie naszej solidarności z narodem, który został dotknięty potrójnym nieszczęściem i stracił wielu obywateli, to nasz obowiązek. Niestety konsekwencje tej tragedii są nadal nieznane. Z drugiej strony, klęska w Japonii, szczególnie wypadek w Fukuszimie i wynikła w jego następstwie sytuacja nadzwyczajna, ponownie skłaniają nas do zastanowienia się nad potrzebą energii jądrowej i jej następstwami. Jednocześnie jestem zdecydowanie przekonany, że nie powinniśmy przesadzać z dramatyzowaniem tego, co nastąpiło i porzucać energii jądrowej w gorączce emocji. Moim zdaniem Europa potrzebuje energii jądrowej i należy przyjąć pragmatyczne podejście do problemu, a nie pospiesznie decydować się na zamykanie elektrowni.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem tego projektu rezolucji, ponieważ, przede wszystkim, pragnę wyrazić współczucie i solidarność z Japończykami w związku z klęską żywiołową, która zabrała wiele istnień ludzkich, oraz katastrofą w elektrowni jądrowej w Fukuszimie. Wyniszczona Japonia i jej regiony potrzebują wszelkich rodzajów pomocy i wsparcia – humanitarnego, finansowego i technicznego. Cieszy mnie to, że Unia Europejska bezzwłocznie uruchomiła swój mechanizm ochrony ludności, by koordynować pomoc humanitarną. Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że katastrofa w elektrowni jądrowej w Fukuszimie zmusza nas do rozważenia sytuacji i przyszłości europejskiej energii jądrowej. W Parlamencie Europejskim powinniśmy również omówić i ocenić ryzyko, jakie stwarzają elektrownie jądrowe znajdujące się w pobliżu zewnętrznych granic Unii Europejskiej. Wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej powinny oddać się refleksji i podjąć działania w odniesieniu do elektrowni znajdujących się w ich krajach, ze względu na potencjalne zagrożenie, jakie promieniowanie niesie ze sobą dla całej Europy. Bezpośrednio po wydarzeniach w Japonii, na przykład, Niemcy zamknęły swoje reaktory jądrowe zbudowane przed 1980 rokiem i kierując się specjalistycznymi badaniami i wiedzą, negocjują nowe rozwiązania alternatywne wobec energii jądrowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Pragnę wyrazić swoją solidarność wobec Japończyków w związku z trzęsieniem ziemi i tsunami, które nawiedziły północno-wschodnią część Japonii w marcu. Poważne zakłócenia w działaniu elektrowni jądrowych budzą obawy co do zagrożeń katastrofą nuklearną i zmuszają nas do ponownego przemyślenia norm bezpieczeństwa energii jądrowej w Europie. Pragnę zaapelować o poważną dyskusję na temat potrzeby bezpiecznej energii jądrowej w Europie i na temat zapotrzebowania na to źródło energii w Europie.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie (FR) Dziś Japonia jest przytłoczona tragedią. Jakby nie dość było klęski żywiołowej, jedna po drugiej pojawiają się awarie jądrowe. Kryzys ten jest najpoważniejszym kryzysem, jaki nawiedził Japonię od II wojny światowej. Liczba ofiar sięga dziesiątek tysięcy, a szkody materialne są znaczne i nadal trudne do oszacowania. Unia Europejska musi zareagować stosownie do powagi kryzysu. Japonia pilnie potrzebuje pomocy. Nalegamy na Komisję, by pobudzała i koordynowała europejskie działania wyrażające naszą solidarność. Działania Europy muszą być jasne, szybkie i skuteczne w krótkim i długim terminie. Co się tyczy elektrowni jądrowej Fukuszima, niepokój Europy jest uzasadniony. Europejska władza wykonawcza musi zareagować na ten problem, żądając przeprowadzenia w sposób niezależny i przejrzysty serii prób bezpieczeństwa w odniesieniu do wszystkich obiektów jądrowych w Europie. Wreszcie nie możemy zaniedbać wspólnej refleksji nad naszą polityką energetyczną. W zakresie oszczędzania energii, odnawialnych źródeł energii, kryterium efektywności energetycznej oczekujemy od Europy ambitnych i zdecydowanych decyzji, podobnie jak w dziedzinie europejskich badań, na które często przeznacza się mniej niż 3 % PKB.

 
  
MPphoto
 
 

  Ioan Enciu (S&D), na piśmie (RO) Głosowałem za tym projektem rezolucji, ponieważ uważam, że Parlament Europejski i cała Unia Europejska muszą okazać solidarność w odpowiedzi na tragiczne wydarzenia, które miały miejsce w Japonii. Unia Europejska i państwa członkowskie muszą szybko zareagować, spiesząc z konieczną pomocą humanitarną, wesprzeć Japończyków w poradzeniu sobie ze skutkami trzęsienia ziemi. Uważam również, że niezwykle ważne jest prawidłowe zbadanie szczególnie poważnej awarii jądrowej spowodowanej tą klęską żywiołową, tak by w przyszłości możliwe było uniknięcie podobnych incydentów.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za tym projektem rezolucji, w którym okazaliśmy solidarność z ofiarami niszczycielskiego trzęsienia ziemi, tsunami i awarii jądrowej, i w którym wezwaliśmy UE oraz jej państwa członkowskie do udzielenia wszelkiej możliwej pomocy i wsparcia humanitarnego, technicznego i finansowego dotkniętym regionom – i to jak najpilniej.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Dnia 11 marca Japonię nawiedziło potężne trzęsienie ziemi, a następnie fala tsunami, która spowodowała największy kryzys nuklearny w historii tego kraju, powodując poważne uszkodzenia konstrukcji elektrowni jądrowej, które stwarzają zagrożenie potężną katastrofą jądrową. Klęska ta zabiła tysiące osób i stanowi największą tragedię, jaka zdarzyła się w Japonii od II wojny światowej.

W tym trudnym czasie pragnę przyłączyć się do tego Parlamentu, wyrażając w głosowaniu całkowitą solidarność z Japończykami; pragnę też przekazać wyrazy współczucia dla rodzin ofiar i wszystkich tych, którzy ucierpieli w wyniku tej niewyobrażalnych rozmiarów katastrofy.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Niedawna bezprecedensowa klęska żywiołowa w Japonii sprawiła, że społeczność międzynarodowa pogrążyła się w głębokim smutku i skłoniła europejskie instytucje nie tylko do wyrażenia solidarności, ale również zaoferowania pomocy technicznej i humanitarnej. Problemy, które pojawiły się w elektrowni Fukuszima sprawiają, że po raz kolejny dyskusja na temat problemów energetycznych znalazła się wśród priorytetów programu prac.

Rzeczywiście 30 % energii używanej przez UE to energia jądrowa; są kraje, jak na przykład Francja, w których udział energii jądrowej sięga 80 %, i są też kraje bez ani jednej elektrowni jądrowej, jak Portugalia czy Austria. Parlament omawiał ten problem przy kilku okazjach, stwierdzając, że konieczne jest, by mimo problemów środowiskowych UE i jej państwa członkowskie stymulowały i wspierały wytwarzanie tak zwanej „zielonej energii”.

Dlatego z całego serca popieram tę rezolucję, w której Parlament apeluje, po pierwsze, o opracowanie planu w zakresie zweryfikowania bezpieczeństwa europejskich elektrowni jądrowych, a z drugiej strony – o znaczne zwiększenie produkcji energii ze źródeł odnawialnych, tak by stały się one głównym źródłem energii w UE. Powinniśmy również podkreślić potrzebę zapewnienia efektywności energetycznej i realizacji celów strategii UE 2020.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Przedmiotowy projekt rezolucji skupia się na tym, co ma obecnie zasadnicze znaczenie: wyrażeniu pełnej solidarności z Japończykami, szczególnie z ofiarami klęsk, które nawiedziły ten kraj, i ich rodzinami. UE powinna wyrazić tę solidarność w konkretny sposób, przekazując pomoc w formie uznaną za konieczną w danym regionie, która powinna zostać określona w porozumieniu z japońskimi władzami. Dlatego poparliśmy tę rezolucję i zagłosowaliśmy za nią.

Wraz z tą rezolucją pojawiają się kwestie związane z bezpieczeństwem jądrowym, a także nauka, jaką trzeba wyciągnąć z tego, co się stało w elektrowni Fukuszima – udało nam się porozmawiać na ten temat w trakcie debaty. Istnieje w szczególności potrzeba przeprowadzenia przeglądu, a w razie konieczności – naprawienia wad systemów bezpieczeństwa istniejących elektrowni w państwach członkowskich UE. Istnieje również potrzeba przeprowadzenia szerokiej dyskusji społecznej na temat kwestii energetycznych, naszego obecnego i przyszłego zapotrzebowania na energię oraz możliwości jego zaspokojenia. Należy ją przeprowadzić w sposób przejrzysty, zapewniając społeczeństwu informacje na temat skutków, potencjału i ograniczeń każdego rodzaju energii.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Wyraziliśmy solidarność z japońskim rządem w następstwie tej potrójnej katastrofy – trzęsienia ziemi, tsunami i awarii jądrowej – które nawiedziły ten kraj. We wspólnej rezolucji przedłożonej przez wszystkie grupy polityczne Parlament apeluje do UE i jej państw członkowskich, by udzieliły Japonii wszelkiej możliwej pomocy i wsparcia humanitarnego, technicznego i finansowego.

Wyniszczające trzęsienie ziemi i tsunami, które nawiedziły Japonię 11 marca, pochłonęły tysiące ofiar i zaginionych, a także spowodowały znaczne straty materialne. Klęska spowodowała również niezwykle poważną awarię jądrową w elektrowni jądrowej w Fukuszimie, stwarzając nowe zagrożenie.

Pragniemy zatem wyrazić swoją pełną solidarność z ofiarami tej potrójnej katastrofy, gdy jeszcze nie oszacowano w pełni ofiar w ludziach ani szkód materialnych.

Podobnie pragniemy podkreślić „mobilizację, odwagę i determinację” Japończyków w obliczu klęski, a także zaapelować do UE i jej państw członkowskich, by pilnie udzieliły Japonii i dotkniętym regionom wszelkiej możliwej pomocy i wsparcia humanitarnego, technicznego i finansowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Salvatore Iacolino (PPE), na piśmie (IT) Opanowanie i godność, jakie zachowują Japończycy, są jedynym pocieszeniem w obliczu apokaliptycznej wizji, i media pokazały to całemu światu. Niekończąca się tragedia, w której ludzkie ograniczenia stają się najbardziej oczywiste i zdumiewająco istotne w starcu z bezlitosnymi siłami natury. Ogólnoświatowa solidarność i obficie świadczona konkretna pomoc są słuszną i pełną oddania odpowiedzią społeczności międzynarodowej. Każdy z nas będzie pamiętał heroiczny przykład tych ochotników – w większości emerytowanych strażaków – którzy poświęcali swoje życie, by zgasić pożary reaktorów Fukuszimy. To wzór dla Japonii i dla nas wszystkich, podkreślający potrzebę przyjęcia przez Europę strategii radzenia sobie z klęskami żywiołowymi i katastrofami spowodowanymi przez człowieka. Jak wyjaśniono, z pełnym przekonaniem popieram rezolucję w sprawie Japonii.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem tego projektu rezolucji, ponieważ wyniszczające trzęsienie ziemi oraz tsunami, które nawiedziły Japonię i region Pacyfiku 11 marca tego roku doprowadziły do śmierci lub zaginięcia tysięcy ludzi i spowodowały znaczące szkody materialne. Klęska spowodowała również niezwykle poważną awarię jądrową w elektrowni jądrowej w Fukuszimie, która stanowi nowe zagrożenie. Premier Japonii, Naoto Kan, oświadczył, że jego kraj stoi w obliczu najpoważniejszego kryzysu od 65 lat, czyli od czasów II wojny światowej. Jednocześnie chciałbym przekazać Japończykom wyrazy współczucia i wsparcia w związku z tą klęską żywiołową i katastrofą, które pochłonęły wiele istnień ludzkich. Cieszę się, że Parlament Europejski również wyraża swoją pełną solidarność z Japończykami i japońskim rządem, składając swoje najszczersze kondolencje ofiarom tej potrójnej klęski, pamiętając, że liczba ofiar oraz straty materialne nie zostały jeszcze w pełni oszacowane. Wyraża również uznanie dla mobilizacji, odwagi i determinacji mieszkańców i władz Japonii w obliczu klęski, a także wzywa Unię i jej państwa członkowskie, by priorytetowo udzieliły Japonii i regionom dotkniętym klęską wszelkiej niezbędnej pomocy i wsparcia humanitarnego, technicznego i finansowego. To dobrze, że Unia Europejska bezzwłocznie uruchomiła swój mechanizm ochrony ludności, by skoordynować pomoc humanitarną. Jednak jasne staje się, że klęska w Japonii zmusza nas do dogłębnego przeanalizowana kwestii bezpieczeństwa jądrowego – i musimy wzmocnić bezpieczeństwo jądrowe w całej Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie (IT) Dzisiejszy projekt rezolucji w sprawie udzielenia pomocy Japonii został przegłosowany jednomyślnie przez wszystkie grupy polityczne w Parlamencie, co ma na celu wyrażenie naszej solidarności z Japonią, która padła ofiarą tragicznych wydarzeń z 11 marca 2011 r. Poparłem rezolucję, ponieważ mimo spadków gospodarczych i finansowych oraz niestabilności w krajach Afryki Północnej, europejskie instytucje nie powinny i nie mogą nie wesprzeć Japonii, zarówno gospodarczo, jak i w zakresie pomocy humanitarnej. Wydarzenia w Japonii przyniosły ze sobą – i nadal będą przynosić – nieuniknione trudności gospodarcze i finansowe, stwarzając niemożliwe do uniknięcia następstwa na rynkach europejskich i światowych. Szczyt między UE a Japonią, zaplanowany na maj tu, w Brukseli, może stanowić początek współpracy i wsparcia, które UE musi zagwarantować jako jeden z potencjalnych kluczowych partnerów w odbudowie, pomagając Japonii, czy to poprzez świadczenie pomocy technicznej w sektorze energii, czy to wzmocnienie relacji handlowych na rzecz szybkiej odbudowy tej światowej potęgi. Ponadto uważam za słuszne, że europejscy ministrowie energii zdecydowali się priorytetowo potraktować europejskie elektrownie jądrowe, podkreślając znaczenie zwiększenia koordynacji procesu modernizacji obiektów jądrowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Agnès Le Brun (PPE), na piśmie (FR) Od dwóch tygodni w Japonii ma miejsce jedna z najpoważniejszych awarii jądrowych w historii. Nadal zbyt wcześnie jest na oszacowanie pełnego stopnia katastrofy, ale to oczywiste, że oprócz Czarnobyla, żadne miejsce na ziemi nie ucierpiało tak bardzo w związku z cywilną technologią jądrową. Sytuacja w Fukuszimie budzi lęk i współczucie w nas wszystkich, i skłania nas do zastanowienia się nad naszym systemem produkcji energii jądrowej. Mimo tego uważam, że to skandal, iż uzasadnione obawy, jakie obudził ten kryzys, wykorzystuje się do prywatnych celów. Nie chodzi o zakazanie debaty w sprawie energii jądrowej. Jak przy okazji każdego problemu, szczególnie problemu o tak strategicznym znaczeniu, demokratyczna debata musi umożliwiać mądre rozwiązania. Ponieważ nie wierzę, by emocje były dobrym doradcą, poparłam tę pilną rezolucję Parlamentu Europejskiego. Wysyła ona do naszych japońskich przyjaciół sygnał naszej gotowości do zdecydowanego wsparcia tego kraju, nie zezwalając przy tym, by obawy poszczególnych krajów zakłócały ten okres wymagający przyzwoitego zachowania z naszej strony.

 
  
MPphoto
 
 

  Bogusław Liberadzki (S&D), na piśmie (PL) Sytuacja w Japonii jako wynik wielkiego kataklizmu zasługuje na najwyższą uwagę, reakcję i udzielenie wsparcia nie tylko moralnego, ale ekonomicznego, humanitarnego i politycznego. Z uznaniem odnieść się trzeba do zachowania społeczeństwa, działań służb ratowniczych i profilaktyki. Należy z tej katastrofy wyciągnąć wnioski dla innych części świata, w tym także dla Europy. Mamy obszary sejsmiczne. Przed wiekami w wyniku tsunami bardzo ucierpiała Lizbona, później Messyna, a w wyniku trzęsienia ziemi Skopje 50 lat temu. Od lat pracujemy nad systemem wczesnego ostrzegania, ale do dzisiaj nie mamy istotnych efektów. Należy radykalnie przyśpieszyć prace. Wczesne ostrzeganie może zapobiec nawet wielu tysiącom niepotrzebnych śmierci.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie Należy oczywiście poprzeć wspólną rezolucję przedłożoną w imieniu grup politycznych w sprawie trzech tragedii w Japonii, czyli trzęsienia ziemi, tsunami i wypadku jądrowego, a także wspólne wyrażenie europejskich kondolencji rodzinom tych, którzy stracili życie w wyniku tych okropnych wydarzeń. Choć jednak Japończycy docenią naszą szczerość płynącą z rezolucji – rezolucja zostanie jutro przyjęta jednogłośnie – to zaburzą ją – jestem tego pewien – działania państw członkowskich, które w najlepszym przypadku zareagowały zbyt emocjonalnie, powodując panikę wśród opinii publicznej, a w najgorszym razie wykorzystały sytuację, by nałożyć protekcjonistyczne środki. Hiszpański rząd nalegał, by ściśle kontrolowano towary z Japonii pod kątem promieniowania, Holandia ostrzegła wszystkich pracowników portów, by ostrożnie postępowały z kontenerami z Japonii, Francja żąda kontroli wszystkich towarów przed ich wywozem z Japonii, a niemieckie służby celne żądają wyrywkowych kontroli pod kątem promieniowania wszystkich towarów, w tym samochodów importowanych z Japonii. Większość tych ograniczeń nałożono na towary, które zostały wyprodukowane i opuściły japońskie porty tygodnie, jeżeli nie miesiące, przed trzęsieniem ziemi! Oto nasza solidarność!

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) Katastrofa o zdumiewającej sile, która nawiedziła Japonię w wyniku trzęsienia ziemi i tsunami, wzbudziła w nas wszystkich uczucie głębokiego żalu w związku z ogromem ofiar i zniszczeń materialnych. Winniśmy zatem, jako posłowie do PE, wyrazić nasze najszczersze współczucie dla ludności i rządu Japonii. Zarówno my, jak i obywatele Europy jesteśmy myślami z tysiącami ludzi, którzy będą musieli teraz odbudować swoje życie i społeczności. Jednocześnie jesteśmy pod wrażeniem szybkich i zdecydowanych działań społeczności lokalnych i służb ratowniczych, a także przykładnej odwagi i determinacji Japończyków. Chociaż UE wykorzystała już swój mechanizm ochrony ludności, wysyłając na miejsce ekspertów z Europy, by koordynowali pomoc ratowniczą, zachęcamy też państwa członkowskie, by priorytetowo zapewniły obszarom dotkniętym klęską wszelką niezbędną pomoc humanitarną i finansową oraz konieczne wsparcie. Pamiętając o bliskiej przyjaźni oraz ścisłych relacjach politycznych i gospodarczych, które wiążą UE z Japonią, jesteśmy zdecydowani wesprzeć ten kraj zmagający się z wyzwaniami, w tym z groźbą prawdziwej katastrofy jądrowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Véronique Mathieu (PPE), na piśmie (FR) Głosowałam za przyjęciem projektu rezolucji, w której wyrażono solidarność posłów do Parlamentu Europejskiego z Japończykami i ich rządem po wstrząsających wydarzeniach ostatnich dni. Chcemy, by Unia zapewniła wszelkie wsparcie i pomoc humanitarną, techniczną i finansową dla Japonii oraz dotkniętych regionów.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Obowiązkiem Parlamentu jest wyrażenie solidarności z rządem japońskim w następstwie potrójnej klęski – trzęsienia ziemi, tsunami i wypadku jądrowego – które nawiedziły ten kraj. W tej wspólnej rezolucji, przedłożonej przez wszystkie grupy polityczne, apelujemy do UE i jej państw członkowskich, by udzieliły Japonii wszelkiej możliwej pomocy i wsparcia humanitarnego, technicznego i finansowego. Wyniszczające trzęsienie ziemi i tsunami, które nawiedziły Japonię 11 marca, spowodowały tysiące ofiar i zaginionych, a także znaczne straty materialne. Klęska spowodowała również niezwykle poważną awarię jądrową w elektrowni jądrowej w Fukuszimie, stwarzając nowe poważne zagrożenie. Mamy również obowiązek wyrazić pełną solidarność z Japończykami i ich rządem, a także złożyć kondolencje ofiarom tej potrójnej klęski.

 
  
MPphoto
 
 

  Louis Michel (ALDE), na piśmie (FR) W związku ze skalą tsunami i ogromu trzęsienia ziemi z 11 marca, muszę wyrazić pełną solidarność z ofiarami rodzin i obywatelami oraz rządem Japonii. Chciałbym również wyrazić swoje pełne poparcie oraz najwyższy podziw dla ratowników oraz pracowników elektrowni w Fukuszimie.

Na szczęście Unia Europejska zdołała szybko zareagować na prośbę Japonii, w szczególności poprzez uruchomienie „mechanizmu ochrony ludności”, którego zadaniem jest koordynacja działań 27 państw członkowskich w sytuacjach nadzwyczajnych na szczeblu europejskim i międzynarodowym. Tak samo Unia jest gotowa do zapewnienia wszelkiej swojej wiedzy technicznej w dziedzinie energii jądrowej, by pomóc Japończykom i ekspertom międzynarodowym w opanowaniu sytuacji w pobliżu oraz w samym sercu elektrowni w Fukuszimie.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie (DE) Wyniszczające trzęsienie ziemi oraz tsunami, które nawiedziły Japonię i region Pacyfiku 11 marca tego roku doprowadziły do śmierci lub zaginięcia tysięcy ludzi i spowodowały znaczące szkody materialne, pozbawiając wielu ludzi środków do życia. Następnie doszło do niezwykle poważnej awarii jądrowej w elektrowni jądrowej w Fukuszimie. Premier Japonii, Naoto Kan, oświadczył, że jego kraj stoi w obliczu najpoważniejszego kryzysu od 65 lat, czyli od czasów II wojny światowej. W projekcie rezolucji Parlament Europejski wyraża swoją solidarność z Japończykami i przekazuje ofiarom kataklizmu szczere wyrazy współczucia. Dlatego głosowałem za przyjęciem tego projektu rezolucji i żywię gorącą nadzieję, że sytuacja w Japonii może zostać opanowana, a świat ponownie przemyśli kwestię energii jądrowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Justas Vincas Paleckis (S&D), na piśmie (LT) Byliśmy świadkami, jak Japonia była nawiedzana przez serię kataklizmów, których nigdy nie doświadczył żaden inny kraj. Trzęsienie ziemi, tsunami, awaria w elektrowni jądrowej – każda z tych katastrof już sama w sobie byłaby wystarczającym wyzwaniem, ale razem stanowią one niemożliwe do udźwignięcia obciążenie dla tego kraju i jego obywateli. Gdy wygaśnie ogień, który nadal tli się w elektrowni jądrowej Fukuszima, konieczne będzie udzielenie odpowiedzi na wiele pytań – czy możliwe było uniknięcie niektórych klęsk i jak można poprawić bezpieczeństwo w innych elektrowniach jądrowych, tak by klęski żywiołowe nie powodowały katastrof nuklearnych? Wszystkie kraje korzystające z energii jądrowej powinny skontrolować bezpieczeństwo swoich urządzeń jądrowych. Te kraje, które planują zbudowanie nowych elektrowni, powinny wnikliwiej przyjrzeć się niebezpieczeństwom, jakie się z tym wiążą. Teraz jednak najważniejsze jest, by Unia Europejska okazała solidarność ze zwykłymi Japończykami. A zatem rezolucja w sprawie sytuacji w Japonii jest niezwykle ważna. Musimy zapewnić wszelkie humanitarne, techniczne i finansowe wsparcie, by pomóc ludziom przetrwać i jak najszybciej odbudować zniszczone regiony.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Katastrofalne trzęsienie ziemi, które nawiedziło Japonię 11 marca, nie może pozostać niezauważone przez świat; musi być dla nas bodźcem do refleksji na temat politycznych i społeczno-gospodarczych aspektów katastrofalnych następstw tego tsunami. Jak wszyscy moi koledzy i koleżanki, przyjmując ten projekt rezolucji, wyrażam swoje głębokie współczucie dla mieszkańców Japonii, którzy reagują na tę katastrofę w sposób wzorcowy, wykazując się ogromnym poczuciem obywatelskiego obowiązku. Mam nadzieję i apeluję, by UE podjęła działania na rzecz zapewnienia pomocy humanitarnej, za pomocą własnych służb ochrony ludności, a także zaproponowała odpowiednie projekty na rzecz rozwiązania problemu skażenia radioaktywnego poprzez wspólny projekt z japońskimi władzami, tak by w jak największym stopniu przywrócić normalną sytuację.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) 11 marca Japonię i region Pacyfiku nawiedziło katastrofalne trzęsienie ziemi, po którym nadeszła fala tsunami, w wyniku której tysiące osób straciło życie lub zaginęło i która przyniosła znaczne straty materialne.

Głosowałam za przyjęciem tej rezolucji, w której okazaliśmy solidarność z ofiarami trzęsienia ziemi, tsunami i awarii jądrowej – i mam nadzieję, że apel Parlamentu o udzielenie dotkniętym regionom przez UE i jej państwa członkowskie wszelkiej możliwej pomocy i wsparcia humanitarnego, technicznego i finansowego spotka się z jak najpilniejszym odzewem.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) W czasie gdy Japonia zmaga się najgorszym kryzysem od II wojny światowej, w związku z trzęsieniem ziemi i tsunami, które spustoszyły kraj 11 marca, pragnę przyłączyć się do wyrazów pełnej solidarności z mieszkańcami Japonii i do apelu Parlamentu, by EU i jej państwa członkowskie pilnie udzieliły dotkniętym regionom wszelkiej potrzebnej pomocy humanitarnej, technicznej i finansowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Robert Rochefort (ALDE), na piśmie (FR) Trzęsienie ziemi i tsunami, które nawiedziły Japonię 11 marca, pochłonęły tysiące ofiar w ludziach (obecnie ich liczbę szacuje się na przeszło 27 tysięcy zabitych i zaginionych) i spowodowały wysokie straty materialne. W tych warunkach Japonia musi teraz poradzić sobie z niezwykle poważną awarią jądrową. Jako że Japonia nie doświadczyła takiego kryzysu od II wojny światowej, w pełni popieram rezolucję Parlamentu Europejskiego w sprawie sytuacji w tym kraju. Wzywam również UE, by udzieliła Japonii wszelkiej możliwej pomocy humanitarnej, technicznej i finansowej, między innymi wysyłając na miejsce środki medyczne, materace, namioty, żywność, specjalistów z dziedziny promieniowania oraz energii jądrowej. Pragnę również wyrazić swoją pełną solidarność z mieszkańcami Japonii. Gratuluję im mobilizacji, odwagi i determinacji w obliczu takiego kataklizmu. Ponadto, zważywszy na powagę sytuacji w elektrowni Fukuszima, wzywam japoński rząd, by zachowywał pełną przejrzystość, a państwa członkowskie UE – by zorganizowały szeroką debatę publiczną w sprawie energii – debatę, która nie ograniczałaby się tylko i wyłącznie do energii jądrowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie Gorąco popieram tę rezolucję, w której stwierdzono, że: „1. Parlament przekazuje mieszkańcom i rządowi Japonii wyrazy najgłębszej solidarności, a ofiarom tej potrójnej klęski składa szczere kondolencje, przy czym jest świadomy, że nie oszacowano jeszcze w pełni liczby ofiar w ludziach ani szkód materialnych; wyraża uznanie dla mobilizacji, odwagi i determinacji mieszkańców i władz Japonii w obliczu klęski; 2. Wzywa Unię i jej państwa członkowskie, by priorytetowo udzieliły Japonii i regionom dotkniętym klęską wszelkiej niezbędnej pomocy i wsparcia humanitarnego, technicznego i finansowego, a także z zadowoleniem przyjmuje fakt, że Unia niezwłocznie uruchomiła europejski mechanizm ochrony ludności, by skoordynować pomoc nadzwyczajną”.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) W dzisiejszym głosowaniu chciałabym wyrazić swoją solidarność z mieszkańcami Japonii i ich rządem w następstwie katastrofalnego trzęsienia ziemi, tsunami i awarii jądrowej. Wraz z koleżankami i kolegami zaapelowaliśmy do państw członkowskich, by przekazały Japonii i dotkniętym regionom wszelkie możliwe wsparcie, w tym wsparcie humanitarne, techniczne i finansowe, wyrażając jednocześnie aprobatę dla decyzji dotyczącej niezwłocznego uruchomienia mechanizmu ochrony ludności w celu skoordynowania pomocy nadzwyczajnej. Przykładna odwaga i determinacja, jaką okazali mieszkańcy i władze Japonii w rozwiązywaniu sytuacji powinna być wzorem dla wszystkich i jeszcze jednym powodem dla UE, by nie porzucała tego kraju w bardzo delikatnej fazie całkowitej odbudowy.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (S&D), na piśmie Popieram tę rezolucję, ponieważ uważam, że musimy wesprzeć mieszkańców Japonii i wyciągnąć naukę z tej strasznej sytuacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie (PT) Dnia 11 marca region Pacyfiku, a w szczególności Japonię, nawiedziły katastrofalne w skutkach trzęsienie ziemi i tsunami. Uważam, że ważne jest, by w związku z tym raz jeszcze przypomnieć, że klęski żywiołowe są coraz liczniejsze i intensywniejsze, dlatego konieczne jest ponowne przemyślenie scenariuszy przed- i pokryzysowych na szczeblu światowym, tak by uzyskać zdolność prognozowania i niesienia pomocy dotkniętym krajom.

Jednocześnie kataklizm, o którym tutaj mowa, doprowadził do bardzo poważnego wypadku jądrowego, który dotknął zwłaszcza elektrownię jądrową w Fukuszimie. Zdarzenie to pokazało, że konieczne jest zastanowienie się nad warunkami bezpieczeństwa europejskich elektrowni jądrowych.

Dlatego pragnę wezwać do poprzedzonej gruntowną analizą dyskusji dotyczącej możliwości zmniejszenia katastrofalnych skutków awarii jądrowych dla regionów, w których mają one miejsce i ich mieszkańców. Cieszy mnie gotowość UE do priorytetowego udzielenia wszelkiej pomocy humanitarnej, technicznej i finansowej, a także niezwłocznego uruchomienia europejskiego mechanizmu ochrony ludności. Uważam jednak, że konieczne jest zapewnienie temu mechanizmowi lepszej logistyki i zasobów na potrzeby planowania, tak by mógł on stać się rzeczywistym mechanizmem ochrony dotkniętych krajów.

 
  
MPphoto
 
 

  Dominique Vlasto (PPE), na piśmie (FR) Jestem myślami z rodzinami ofiar, poszkodowanymi i wszystkimi mieszkańcami Japonii, którzy ucierpieli w związku z tym kataklizmem. Odwaga i godność mieszkańców Japonii zasługuje na podziw i jestem zadowolona, że Parlament okazał swoje poparcie i solidarność poprzez tę rezolucję. To największy kataklizm, jaki nawiedził Japonię od II wojny światowej; katastrofa w Fukuszimie wstrząsnęła nami wszystkimi i zmusza nas do przemyślenia naszego stosunku do energii jądrowej. Jednakże problem ten nie rzutuje – mimo że za pomocą politycznej operacji ratunkowej próbuje się nas skłonić do myślenia, że jest inaczej – na możliwości dalszego wytwarzania energii jądrowej – energii przyszłości, która odgrywa ważne znaczenie z punktu widzenia dekarbonizacji naszej gospodarki i która gwarantuje nam niezależność energetyczną. Dramat w Fukuszimie wymaga od nas przede wszystkim wzmocnienia wymogów w dziedzinie bezpieczeństwa jądrowego. Popieram propozycje Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) dotyczące określenia wspólnych norm bezpieczeństwa i zwiększenia ochrony wewnątrz oraz w sąsiedztwie elektrowni jądrowych. W tym zakresie za wzór mogą posłużyć specjalistyczna wiedza oraz funkcjonowanie francuskiego przemysłu produkcji energii jądrowej. Odtąd odpowiedzialność spoczywa na Unii Europejskiej, która musi podjąć zdecydowane działania, by zagwarantować, że tego rozmiaru awarie jądrowe nigdy nie wydarzą się w Europie.

 
  
MPphoto
 
 

  Anna Záborská (PPE), na piśmie (SK) Ogromnych szkód spowodowanych przez niedawne trzęsienie ziemi i tsunami w Japonii nie da się naprawić z dnia na dzień. Musimy być gotowi nieść Japonii konkretną pomoc praktyczną, nawet po wygaśnięciu zainteresowania mediów.

Solidarność to fundament dzisiejszej Europy. Jest rzeczą słuszną, że wraz z rządami i parlamentami państw członkowskich również Parlament Europejski wysłał do naszych tak dotkliwie doświadczonych przyjaciół z Japonii czytelny sygnał, że jesteśmy z nimi i że mogą w każdej chwili liczyć na naszą pomoc.

 
Informacja prawna - Polityka ochrony prywatności