Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Procedura : 2010/2958(RSP)
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Wybrany dokument :

Teksty złożone :

B7-0198/2011

Debaty :

PV 06/04/2011 - 20
CRE 06/04/2011 - 20

Głosowanie :

PV 07/04/2011 - 6.8
Wyjaśnienia do głosowania
Wyjaśnienia do głosowania

Teksty przyjęte :

P7_TA(2011)0153

Debaty
Czwartek, 7 kwietnia 2011 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.

7. Wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania
zapis wideo wystąpień
PV
  

Ustne wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania

 
  
  

Sprawozdanie: Janusz Wojciechowski (A7-0121/2011)

 
  
MPphoto
 

  Ville Itälä (PPE)(FI) Pani Przewodnicząca! Uważam, że poparcie przedmiotowego sprawozdania wyraźną większością głosów ma niezwykle istotne znaczenie. To właśnie taki rodzaj działań, jakie powinien prowadzić Parlament Europejski w celu podtrzymania wiary społeczeństwa w ten system.

Dlaczego zatem chciałem wrócić do tej kwestii teraz, po zakończeniu głosowania? Podobnie jak sprawozdawca ja również chciałbym podkreślić, że to ważny problem, w szczególności pomiędzy instytucjami, a te tablice korelacyjne to ważny pierwszy krok. Mam nadzieję, że tak to będzie wyglądać aż do końca, bez sporów między instytucjami, by możliwe było jak najszybsze wdrożenie tego środka.

 
  
MPphoto
 
 

  Giommaria Uggias (ALDE)(IT) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! To ważny środek z punktu widzenia sektora rolnego. Jednakże po nim środku koniecznie nastąpić musi zobowiązanie Rady i rządów krajowych do jego niezwłocznego przyjęcia, przed końcem sezonu, aby rozwiązać problem, który wpływa nie tylko na południowe regiony Europy, ale na całą Europę, co pokazało dzisiejsze głosowanie.

Choroba niebieskiego języka atakuje owce i bydło w naszych gospodarstwach rolnych. Dlatego podjęcie działań na rzecz jej całkowitego zwalczenia to cel polityki zdrowotnej, do realizacji którego rządy krajowe mogą się najlepiej przyczynić poprzez jak największą elastyczność w odniesieniu do tego środka. Konieczne jest również jego jak najszybsze przyjęcie poprzez transpozycję dyrektywy.

 
  
  

Projekt rezolucji RC-B7-0236/2011 (Wnioski, jakie należy wyciągnąć z wypadku jądrowego w Japonii dla bezpieczeństwa jądrowego w Europie)

 
  
MPphoto
 

  Ville Itälä (PPE)(FI) Pani Przewodnicząca! To był niezwykle ważny temat do omówienia i uważam, że Parlament powinien wysłać jasny sygnał świadczący o naszym ogromnym zaniepokojeniu przebiegiem wydarzeń. Chcemy pokazać społeczeństwu, że robimy wszystko, co w naszej mocy, by uczynić elektrownie jądrowe w Europie – i ogólnie na całym świecie – możliwie jak najbezpieczniejszymi. Chcemy jednak pokazać też, że możemy nadal korzystać z energii jądrowej, jeżeli istnieje większa pewność w tej sprawie. To jednak szkoda, że większość tego Parlamentu zagłosowała przeciwko takiemu stanowisku, co sprawia, że dzisiaj nie udało się nam wysłać jasnego sygnału.

 
  
MPphoto
 

  Bernd Lange (S&D)(DE) Pani Przewodnicząca! Jestem dość rozczarowany, że Parlamentowi nie udało się dziś większością głosów zatwierdzić tej rezolucji, aby wyciągnąć rozsądne wnioski z awarii reaktora w Japonii. Moim zdaniem nie ma wątpliwości, że to musi oznaczać przeprowadzenie na szczeblu europejskim wyraźnej zmiany w polityce energetycznej, polegającej na odejściu od energii jądrowej – inaczej mówiąc, początek wycofywania się. Po drugie, dość jasne powinno być również to, że jeżeli przeprowadzimy testy warunków skrajnych, to każda elektrownia, która ich nie zda, musi zostać odłączona od sieci.

Żadna z tych propozycji nie uzyskała większości w głosowaniu. Z tego względu nie byłem w stanie poprzeć rezolucji. Mam nadzieję, że niedługo uda się nam przyjąć jednolitą politykę energetyczną, zapewniającą nam bezpieczną i sensowną energię w przyszłości, co oznacza podjęcie kroków w kierunku efektywności energetycznej i odnawialnych źródeł energii.

 
  
MPphoto
 

  Sergej Kozlík (ALDE) (SK) Pani Przewodnicząca! Z pewnością nikt nie wątpi, że wypadek w Fukushimie świadczy o konieczności zaostrzenia oceny funkcjonowania działających elektrowni jądrowych oraz budowy nowych elektrowni. Konieczne będzie dokonanie przeglądu i dostosowanie prawodawstwa, jak również parametrów testów warunków skrajnych obowiązujących europejskie elektrownie jądrowe, w oparciu o wspólne kryteria stosowane w całej UE. Biorąc pod uwagę globalny charakter problemu, którego nie powstrzymują granice państwowe, możliwe byłoby nawet międzykontynentalne porozumienie zawarte przez organizacje światowe.

Nie możemy jednak przystępować do tego w pośpiechu, ponieważ ryzykujemy wylanie dziecka z kąpielą. To kwestia rozwiązania problemów czysto zawodowych, których upolitycznienie może przynieść wyłącznie szkody. Co dzień jesteśmy świadkami wielu demagogicznych roszczeń w mediach i tutaj, w Parlamencie Europejskim, które w żadnej mierze nie opierają się na podstawach zawodowych.

Ponieważ wnioski z debaty w Parlamencie Europejskim w pełni odzwierciedlają tę sprzeczność opinii, w ostatecznym głosowaniu nad stanowiskiem Parlamentu wstrzymałem się od głosu.

 
  
MPphoto
 

  Mitro Repo (S&D)(FI) Pani Przewodnicząca! Ja również nie mogłem poprzeć przedmiotowej rezolucji, przynajmniej nie w tej obecnej formie, w jakiej została nam przedłożona do głosowania.

W Europie nasi obywatele obawiają się o swoje bezpieczeństwo, i to nie bez powodów. Obecnie to powinno być dla nas priorytetem. Potrzebujemy konkretnych działań służących wzmocnieniu poczucia bezpieczeństwa obywateli.

Przedmiotowa rezolucja spowodowała rozłam w opiniach w całym Parlamencie. Tu nie powinno chodzić o to, czy jesteśmy zwolennikami, czy przeciwnikami energii jądrowej: domagamy się minimalnych norm bezpieczeństwa dla całej Europy. Zaproponowane przez Komisję testy warunków skrajnych same w sobie nie wystarczą do uspokojenia społeczeństwa. Komisja powinna zbadać alternatywne rozwiązania energetyczne na przyszłość, a jednocześnie wziąć pod uwagę zróżnicowane potrzeby energetyczne państw członkowskich UE. Moim zdaniem inwestowanie w energię jądrową nie powinno oznaczać zmniejszenia badań czy rozwoju produktów w dziedzinie odnawialnych źródeł energii.

 
  
MPphoto
 

  Miroslav Mikolášik (PPE) (SK) Pani Przewodnicząca! Katastrofa w Fukushimie wywołała uzasadnione obawy społeczne dotyczące użytkowania energii jądrowej, zatem słuszne jest zastanowienie się nad obecną sytuacją w UE oraz podjęcie zdecydowanych działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa, z czym się zgadzam, a także przejrzystości w działaniu elektrowni jądrowych i ochronie zdrowia ludzkiego. W obecnej sytuacji, nawet przy najlepszej woli na świecie, nie można sobie wyobrazić funkcjonowania konkurencyjnego rynku energii elektrycznej bez wkładu energii jądrowej w wyważony koszyk energetyczny, czy nam się to podoba, czy też nie.

Obowiązkiem UE i państw członkowskich jest opracowanie takiej polityki energetycznej, która zapewniłaby suwerenność, niezależność polityczną i bezpieczeństwo gospodarcze każdego kraju. Instrumentami osiągnięcia tego celu są między innymi: właściwy koszyk energetyczny, odpowiedni poziom potencjały produkcyjnego, równowaga między podażą i popytem, ograniczenie energochłonności gospodarki i tak dalej.

Nie boję się podkreślać, że energia jądrowa jest ważnym źródłem wytwarzania energii elektrycznej, ponieważ przyczynia się do zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego, zwłaszcza w krajach o ograniczonych zasobach paliw kopalnych. Wstrzymałem się od głosu w końcowym głosowaniu, ponieważ obejmowało ono propozycję wprowadzenia moratorium na nowe reaktory. Z pewnością się na to nie zgadzam.

 
  
MPphoto
 

  Paul Murphy (GUE/NGL) – Pani Przewodnicząca! Głosowałem za poprawką, w której kładzie się nacisk na przyszłość Europy wolną od energii jądrowej. Tragedia w Fukushimie uświadamia ogromne niebezpieczeństwo, jakie energia jądrowa stanowi dla ludzkości i dla środowiska naturalnego. Możliwość wystąpienia ogromnej katastrofy oraz brak bezpiecznych sposobów utylizacji zużytego paliwa jądrowego oznaczają, że energia jądrowa nie jest bezpiecznym sposobem rozwoju wytwarzania energii.

Ta tragedia uwypukla również fakt, że nie można prywatnym spekulantom powierzać kluczowego zadania wytwarzania i dystrybuowania energii. Ostatecznie to kapitalistyczna pogoń za zyskiem, bez zważania na życie i bezpieczeństwo ludzi i środowiska naturalnego, jest przyczyną tego kryzysu.

Wzywam do przeprowadzenia nacjonalizacji sektora energetycznego pod demokratyczną kontrolą i zarządem pracowników. Na tej podstawie możemy opracować racjonalny i zrównoważony plan wytwarzania, dystrybucji i użytkowania energii, aby zapewnić wszystkim tanią i bezpieczną energię przy jednoczesnej ochronie środowiska naturalnego. Filarem tego planu musi być długofalowy program inwestycji w odnawialne źródła energii, prowadzący do stopniowego zastąpienia elektrowni zasilanych ropą naftową, gazem i węglem oraz elektrowni jądrowych.

 
  
MPphoto
 

  Francesco De Angelis (S&D)(IT) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Po tragedii w Fukushimie wszyscy musimy przystanąć i zastanowić się. Po raz kolejny energia jądrowa znalazła się w centrum uwagi i uważam, że musimy myśleć przede wszystkim o przyszłości, o przyszłości naszych dzieci. To prawda, że potrzebujemy energii, ale potrzebujemy energii czystej i bezpiecznej. Bezpieczeństwo jest jak najbardziej słuszne, ale to nie wystarczy. Moratorium nie wystarczy – musimy pójść jeszcze dalej.

Tragedia w Fukushimie uświadamia nam, że elektrownie jądrowe o zerowym ryzyku nie istnieją. Przede wszystkim jest dla nas dowodem, że musimy zorganizować szybkie wycofanie się z energii jądrowej i skoncentrować naszą uwagę na odnawialnych, alternatywnych źródłach energii. Europa potrzebuje nowej polityki energetycznej, aby powstrzymać budowę nowych elektrowni jądrowych z uwagi na ich potencjalny przerażający wpływ na bezpieczeństwo, środowisko naturalne, klimat i przyszłe pokolenia. Potrzebna jest radykalna zmiana punktu widzenia, by zapewnić bezpieczną przyszłość, opierającą się na oszczędzaniu energii i wykorzystywaniu źródeł odnawialnych.

 
  
MPphoto
 

  Filip Kaczmarek (PPE) (PL) Pani Przewodnicząca! Głosowałem za przyjęciem rezolucji. Rezolucja miała być też głosem solidarności z ofiarami klęski żywiołowej i awarii jądrowej, która nastąpiła po niej, a także wdzięczności i uznania dla wszystkich osób, które narażają własne życie, aby zapobiec jeszcze większej katastrofie. Ja też jestem pełen podziwu dla solidarności, odwagi, determinacji, z jaką mieszkańcy Japonii reagują na tę klęskę.

Zgadzam się z wnioskiem, że Unia Europejska musi kompleksowo ocenić swoje podejście do bezpieczeństwa jądrowego, ale nie możemy wymuszać na państwach członkowskich rezygnacji z działań na rzecz własnego bezpieczeństwa energetycznego, dlatego cieszę się, że odrzuciliśmy nierealistyczne i niebezpieczne zapisy w naszej rezolucji.

 
  
MPphoto
 

  Giommaria Uggias (ALDE) (IT) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Włoska delegacja Italia dei Valori głosowała przeciwko przyjęciu tekstu rezolucji w sprawie energii jądrowej, ponieważ niedostatecznie jasno powiedziano w niej „nie” energii jądrowej.

Niestety, odrzucono wszystkie poprawki, które mogłyby poprawić jakość tekstu i spowodować wybranie Europy wolnej od energii jądrowej, natychmiast wolnej od istniejących elektrowni jądrowych i bez przyszłych elektrowni jądrowych. Europa wolna od energii jądrowej to jedyna możliwa droga, jeżeli chcemy zagwarantować, że przyszłość naszych dzieci i kolejnych pokoleń będzie chroniona przed powtórzeniem się takich katastrof, jak te w Fukushimie i Czarnobylu.

Te doświadczenia uczą nas, że teoretyczne bezpieczeństwo nie istnieje. Właśnie dlatego musimy zdecydowanie sprzeciwić się opcji jądrowej i zainwestować w badania i innowacje dotyczącej innych źródeł, które będą naprawdę przyjazne dla środowiska, odnawialne i czyste.

 
  
MPphoto
 

  Peter Jahr (PPE)(DE) Pani Przewodnicząca! Głosowałem za przyjęciem projektu rezolucji i głęboko ubolewam, że Parlamentowi nie udało się osiągnąć dzisiaj jednolitego stanowiska. W szczególności kieruję te słowa do tych posłów, którzy domagali się więcej. Uważam, że lepszym rozwiązaniem byłoby zagłosowanie za przyjęciem kompromisu, ponieważ wiem, że w Unii Europejskiej istnieją bardzo zróżnicowane opinie dotyczące zagadnienia energii jądrowej.

Moim zdaniem właśnie z uwagi na to, że efekty ekologiczne i skutki katastrof nie zatrzymują się na granicach państwowych, istotne byłoby przyjęcie i zatwierdzenie wymogów minimalnych. W pierwszej kolejności potrzebujemy jednolitych norm bezpieczeństwa w Unii Europejskiej. Po drugie, musimy zabezpieczyć się przed wszelkimi przyszłymi wypadkami czy katastrofami; inaczej mówiąc, potrzebujemy europejskiego planu odbudowy po katastrofie. Po trzecie, nie powinniśmy nadal zaniedbywać badań w dziedzinie energii odnawialnej, ale również w dziedzinie fuzji jądrowej oraz w zakresie budowy instalacji magazynowych i recyklingu paliw emitujących dwutlenek węgla.

 
  
MPphoto
 

  Eija-Riitta Korhola (PPE) – Pani Przewodnicząca! Ja również jestem zawiedziona, że ten Parlament nie był w stanie wysłać wyważonego i rozsądnego sygnału. Nie ma wątpliwości, że szkody w elektrowni jądrowej w Fukushimie to katastrofa, ale ostatecznie ofiary nie będą liczone w tysiącach czy setkach, a być może nawet nie w dziesiątkach.

Szacuje się, że w największym na świecie trzęsieniu ziemi odnotowanym w tym regionie między 30 a 40 tysięcy osób straciło życie w wyniku zniszczenia dróg, mostów, linii kolejowych i budynków. Czy powinniśmy na wszelki wypadek zniszczyć wszystkie analogiczne konstrukcje w UE? Tak brzmi moje pytanie.

W Japonii nie jest winna technologia jądrowa; winę ponosi lokalizacja. Z tego względu paniczna reakcja w Europie jest nie tylko śmieszna, ale również może być szkodliwa dla środowiska naturalnego, ponieważ nie istnieje wiarygodna podaż niskoemisyjnej energii, alternatywnej wobec energii jądrowej, a zyskają na tym paliwa kopalne. Czy naprawdę tego chcemy?

 
  
MPphoto
 

  Hannu Takkula (ALDE)(FI) Pani Przewodnicząca! Każdy mieszkaniec Europy powinien troszczyć się o bezpieczeństwo, będące ważnym problemem. Musimy tworzyć systemy bezpieczne.

Oczywiście należy stwierdzić, że przypadek Fukushimy wywołał nieco przesadzoną reakcję. Z drugiej strony to dość naturalne. Pamiętam czas, kiedy zatonęła „Estonia”: niektórzy uważali, że wszystkie statki powinny zostać zakazane, ponieważ są niebezpieczne. Cóż, poszczególne osoby mogą tak uważać. Ale teraz musimy pamiętać, że tylko jedna z 54 elektrowni jądrowych nie zdała testu, na które wystawiło je trzęsienie ziemi i tsunami.

Jednakże mimo to musimy teraz spokojnie zbadać tę sprawę i pamiętać, że nie można generalizować na podstawie jednego przypadku. W rzeczywistości co roku 300 tysięcy Europejczyków umiera na skutek emisji pochodzących ze spalania paliw kopalnych, i tym powinniśmy się zająć w pierwszej kolejności. Bardzo istotne jest zapewnienie, by technologia jądrowa była bezpieczna, a ja wiem, że w Europie będziemy również w przyszłości budować bezpieczne elektrownie, na co należy zwrócić uwagę. Niemniej jednak nie ma najmniejszego powodu do źle trafionej histerii na tę skalę.

 
  
MPphoto
 
 

  Gay Mitchell (PPE) – Pani Przewodnicząca! Chciałbym stwierdzić, że w trakcie całego procesu wstrzymywałem się od głosu. Nie wynika to z tego, że nie przejmuję się tą kwestią, ponieważ w istocie naprawdę się nią martwię, ale mam świadomość, że trzeba zwrócić uwagę na szczegóły, i że nie ma łatwych odpowiedzi.

Mieszkam w Irlandii i reprezentuję Dublin, położony na wschodnim wybrzeżu Irlandii. Na zachodnim wybrzeżu Wielkiej Brytanii znajduje się pięć działających elektrowni jądrowych; nie mam nic przeciwko nim. Uważam jednak, że w zakresie bezpieczeństwa jądrowego i w interesie dobrych stosunków sąsiedzkich dobrym pomysłem byłaby jakaś forma wspólnego, brytyjsko-irlandzkiego – a kiedy mówię „irlandzki”, to mam na myśli północno- i południowoirlandzki – przeglądu bezpieczeństwa tych działających elektrowni, byśmy byli informowani o zagrożeniach, jeżeli jakieś istnieją. Ponadto w razie wypadku moglibyśmy uczestniczyć w ewakuacji, która mogłaby być potrzebna w przypadku Walijczyków i Anglików, byśmy jako dobry sąsiad mogli odegrać swoją rolę.

Dobra współpraca sąsiedzka jest potrzebna w przypadku tych państw członkowskich, gdzie w sąsiadujących państwach członkowskich istnieją instalacje tego typu. Właśnie dlatego chciałem przedstawić to wyjaśnienie.

 
  
  

Projekt rezolucji RC-B7-0249/2011 (Sytuacja w Syrii, Bahrajnie i Jemenie)

 
  
MPphoto
 

  Mitro Repo (S&D)(FI) Pani Przewodnicząca! W Syrii, Bahrajnie i Jemenie obywatele chcieli powstać w obronie godności ludzkiej, przejrzystości, praw podstawowych i prawa do demokracji.

Unia Europejska okazała swoje chęci i możliwości, chroniąc ludność cywilną Libii i wspierając rewolucję demokratyczną. Musimy uniknąć podwójnych standardów i pokazać, że w polityce zagranicznej Unii Europejskiej kierujemy się naszymi wartościami.

Sytuacja w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie to prawdziwy papierek lakmusowy dla nowej Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych. Zdolne do przetrwania, uczciwe społeczeństwo potrzebuje prawdziwego dialogu i współdziałania między społeczeństwem obywatelskim a decydentami politycznymi. Ludzie muszą zostać wysłuchani, i o tym chcielibyśmy przypomnieć Syrii, Bahrajnowi i Jemenowi. Nie podburzamy do rewolucji.

Zadowolenie, bezpieczeństwo i dobrobyt obywateli to priorytety państwa, w którym przestrzega się sprawiedliwości. Za pomocą przedmiotowej rezolucji pokazujemy, że w swojej polityce zagranicznej Europa staje w obronie wartości, zgodnie z którymi została utworzona.

 
  
MPphoto
 

  Paul Murphy (GUE/NGL) – Pani Przewodnicząca! Wstrzymałem się od głosu w sprawie sytuacji w Syrii, Bahrajnie i Jemenie. Zainicjowane w Tunezji ruchy rewolucyjne stały się inspiracją i zachętą dla milionów ludzi w całej Afryce Północnej i na całym Bliskim Wschodzie do rozpoczęcia rewolucji ludowej przeciwko brutalnym reżimom, które od wielu dziesięcioleci w autorytarny sposób rządziły tymi krajami.

Te rezolucje po raz kolejny pokazały potencjalną siłę klasy robotniczej i ubogich, by mogli powstać i pokonać swoich ciemiężców. Popieram hipokryzję przywódców UE i innych krajów zachodnich, którzy dzisiaj potępiają brutalne represje stosowane przez tych dyktatorskich przywódców, ale którzy wczoraj popierali i utrzymywali przy życiu ich reżimy.

Obecnie kluczowe znaczenie ma zjednoczenie się mas w oparciu o przesłanki etniczne i religijne, aby pozbyć się skorumpowanych elit i stworzyć prawdziwie demokratyczne społeczeństwa, które mogą zapewnić przyzwoite miejsca pracy, godne kształcenie i likwidację ubóstwa. Realizacja tych celów wymaga od klasy robotniczej i ubogich przejęcia kontroli nad gospodarką i bogactwem istniejącym w tym regionie oraz wykorzystania ich dla dobra dla większości.

 
  
MPphoto
 

  Adam Bielan (ECR) (PL) W ostatnim czasie obserwujemy masowe demonstracje w krajach takich jak Syria, Bahrajn czy Jemen. Protestujący domagają się demokratyzacji życia publicznego, ustąpienia dyktatorskich przywódców, a także, zwłaszcza w Syrii, zniesienia stanu wyjątkowego. Niestety władze tych krajów w sposób brutalny używają siły przeciw demonstrantom, zabijając wiele osób. Szczególnie niepokojące jest zagrożenie całego regionu. Stosowanie przemocy wobec własnych obywateli jest pogwałceniem wszelkich praw. Używanie ostrej amunicji jest niedopuszczalne i zasługuje na kategoryczny głos potępienia. Apeluję do rządów tych państw o zaprzestanie represji w imię poszanowania praw człowieka, w tym prawa do pokojowego protestu i wolności słowa. Zwracam się do instytucji europejskich oraz właściwych organizacji międzynarodowych o uruchomienie działań dyplomatycznych w celu ochrony demonstrantów. Mam nadzieję, że przyjmując dzisiejszą rezolucję przyczynimy się również do obrony podstawowych praw człowieka w tych krajach.

 
  
MPphoto
 
 

  Hannu Takkula (ALDE)(FI) Pani Przewodnicząca! Unia Europejska oczywiście zdaje sobie sprawę, że musi zacząć realizować swoje wartości podstawowe w swojej polityce. Prawa człowieka to jedna z kluczowych dziedzin; trzeba je „wyeksportować” na Bliski Wschód. Naprawdę musimy okazać pojęcie i zrozumienie, co oznaczają prawa człowieka. To niełatwe, ponieważ kultura Bliskiego Wschodu opiera się na innych wartościach. W Europie zostaliśmy wychowani w świecie wartości judeochrześcijańskich, podczas gdy w ich przypadku opierają się one na ideach islamskich. W każdym z nich ludzie są inaczej traktowani i inaczej rozumie się pojęcie człowieka.

W każdym razie w Syrii od 1963 roku obowiązuje stan nadzwyczajny. Umożliwiło to przeprowadzanie egzekucji bez postępowania sądowego. Teraz ta rewolucja pokazuje nam, że w Europie naprawdę musimy otworzyć oczy i dostrzec, że jedyny sukces na Bliskim Wschodzie odniosło jego jedyne prawdziwie demokratyczne państwo: Izrael, gdzie obowiązują prawa człowieka, wolność poglądów i demokracja.

Teraz powinniśmy wywrzeć większy nacisk tego rodzaju na Syrię, Bahrajn i Jemen, by mogły one zaakceptować prawa człowieka dla wszystkich, a ponadto prawa kobiet i dzieci, w ten sposób być może wybierając drogę ku demokracji. Nie jestem jednak naiwny i wiem, że w świecie islamskim trudno jest szerzyć te wartości. Niemniej jednak jako Europejczycy powinniśmy podjąć próbę ich „wyeksportowania” i wspierania.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0226/2011 (Sprawozdanie z postępów Islandii w roku 2010)

 
  
MPphoto
 

  Paul Murphy (GUE/NGL) – Pani Przewodnicząca! Wstrzymałem się od głosu w odniesieniu do sprawozdania z postępów Islandii w 2010 roku. W wyniku kryzysu finansowego i gospodarczego Islandia – z piątego najbogatszego kraju na świecie – przeobraziła się w kraj dręczonym przez kryzys, wraz z załamaniem się jej systemu bankowego, gdzie 40 % gospodarstw domowych nie było w stanie regulować swoich rachunków, a emeryci stracili oszczędności całego życia.

W ubiegłym roku 93 % Islandczyków odrzuciło w referendum wniosek o spłatę ponad 3,5 miliarda euro rządom Wielkiej Brytanii i Niderlandów. Pomimo pewnych zmian będą musieli 9 kwietnia wypowiedzieć się na temat zasadniczo takiego samego porozumienia. Nie wolno ich zmuszać do jego przyjęcia; należy je odrzucić. To nie naród islandzki powinien ponosić winę za kryzys. Robotnicy, emeryci i ubodzy nie spowodowali tego kryzysu i nie mogą ponosić jego kosztów; ani na Islandii, ani w Grecji, ani w Portugalii, ani w Hiszpanii, ani w Irlandii, ani nigdzie indziej. Koszty powinni ponieść ci międzynarodowi spekulanci, którzy osiągnęli ogromne zyski z deregulacji rynków finansowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Jahr (PPE)(DE) Pani Przewodnicząca! Zawsze się cieszę, kiedy nowi członkowie dołączają do Unii Europejskiej, i właśnie dlatego głosowałem również za przyjęciem przedmiotowego projektu. Chciałbym jednak, by wszystkie zagadnienia zostały jasno pokazane w trakcie negocjacji akcesyjnych oraz z góry omówione i rozwiązane. Problemy, które w imię źle rozumianej przyjaźni nie zostaną rozwiązane, nie znikną. Rozwiązywanie ich później jest często trudniejszym i dłuższym procesem, a wyniki rozczarowują obie strony. Chciałbym powtórzyć: zawsze cieszę się, kiedy nowi członkowie dołączają do UE, ale każdy z nich ma nie tylko prawa, ale również obowiązki.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0225/2011 (Sprawozdanie z postępów Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii w 2010 roku)

 
  
MPphoto
 

  Mitro Repo (S&D)(FI) Pani Przewodnicząca! Przepraszam za incydent przed głosowaniem. Miała Pani rację.

Unia Europejska obiecała krajom bałkańskim szansę na rozszerzenie. Uważam to za jedyną gwarancję pokoju tamże, co stwierdził przede mną również pan Martti Ahtisaari.

Drugi rok z rzędu Komisja zaleca rozpoczęcie rozmów o członkostwie z Macedonią. W swoim procesie akcesyjnym Unia Europejska nie może zasłaniać się sporem dotyczącym nazwy Macedonii. Oczywiście trzeba spełnić formalne wymogi członkostwa i przeprowadzić reformy.

Spór dotyczący nazwy Macedonii nie byłby pierwszym przypadkiem, kiedy nowe państwo członkowskie przynosi ze sobą nierozwiązywalny problem. Wszyscy powinniśmy spojrzeć w lustro. Dlaczego mielibyśmy potraktować Macedonię inaczej? Postęp Macedonii jest w pierwszym rzędzie uzależniony od samej Macedonii, ale UE nie powinna zatrzaskiwać przed nią drzwi z takich przyczyn politycznych, jak spór dotyczący jej nazwy.

 
  
MPphoto
 
 

  Martin Kastler (PPE)(DE) Pani Przewodnicząca! Ja również głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania i niniejszej rezolucji – na rzecz Macedonii. Jednakże jeżeli wszyscy uczciwie do tego podejdziemy, to jest jeden szczegół, o którym trzeba wspomnieć. Nie możemy zmuszać ludzi i grup etnicznych w innych krajach do zmiany nazwy ich języka, ponieważ innym krajom nie podoba się stosowana przez nich nazwa. Tak przyjęto w prawie międzynarodowym i jako Europejczycy musimy mieć pewność, że zachowamy w tej sprawie uczciwość.

Z tego względu byłem bardzo rozczarowany, że niestety przyjęto jedną poprawkę, za odrzuceniem której głosowałem, w której stwierdza się, że nie wolno dopuścić, by język macedoński był nazywany macedońskim. Macedonia to kraj w Europie o wspaniałych perspektywach, przede wszystkim z uwagi na świetne perspektywy gospodarcze na Bałkanach, w regionie przeżywającym prawdziwe trudności, który przeżywa rozkwit gospodarczy i prowadzi negocjacje z prawdziwym duchem élan – co jest bardzo korzystne.

Z uwagi na to pozytywne nastawienie chciałbym podziękować wszystkim posłom, którzy zagłosowali za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, a także tym, którzy w ramach delegacji Parlamentu Europejskiego współpracowali z tamtejszym parlamentem. Powinniśmy jasno pokazać te perspektywy tamtejszym mieszkańcom, którzy chcą stać się częścią Europy. Pracujmy nad tym wspólnie.

 
  
  

Projekt rezolucji RC-B7-0256/2011 (Sytuacja na Wybrzeżu Kości Słoniowej)

 
  
MPphoto
 
 

  Adam Bielan (ECR) (PL) Ponad czteromiesięczna brutalna walka o władzę między dotychczasowym i nowo wybranym prezydentem Wybrzeża Kości Słoniowej jest zaprzeczeniem wszelkich zasad funkcjonowania współczesnego świata. Krwawe walki doprowadziły do śmierci kilkuset osób. Ponad milion mieszkańców Wybrzeża musiało opuścić domy, wielu uchodźców nadal szuka schronienia w sąsiednich państwach. Należy uczynić wszystko, aby winni zbrodni ponieśli konsekwencje. Wyjaśnieniu podlegać musi przede wszystkim kwestia, czy doszło do ludobójstwa i zbrodni przeciwko ludzkości. Niezwykle istotne staje się również zapewnienie porządku i bezpieczeństwa mieszkańców poprzez powstrzymanie wszelkich form przemocy. Akty zastraszania miejscowej ludności i zagranicznych obserwatorów nie mogą mieć miejsca. Wyniki demokratycznych wyborów muszą być w pełni przestrzegane. Należy zatem potępić wszelkie działania byłego prezydenta pozostające w sprzeczności z wolą narodu. Uzurpowanie władzy, podsycanie przemocy i łamanie praw człowieka wymagają osądzenia przez właściwe organy międzynarodowe.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0198/2011 (Przegląd europejskiej polityki sąsiedztwa - wymiar wschodni)

 
  
MPphoto
 

  Ville Itälä (PPE)(FI) Pani Przewodnicząca! Świadomie zagłosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji. Uważam, że niezwykle istotne jest w szczególności przyjęcie jasnego i twardego stanowiska wobec Białorusi, będącej oczywistą plamą na mapie Europy. Musimy wdrożyć środki, które umożliwią Białorusi znalezienie drogi do demokracji.

Jednakże w szczególności – i biorąc pod uwagę głosowanie – chciałbym odnieść się do poprawki nr 1 do ustępu 10, przedłożonej przez Grupę Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim, w której stwierdza się, że kraje partnerskie UE mają w długim okresie szansę przystąpienia do UE. Głosowałem za jej odrzuceniem, ponieważ moim zdaniem nie powinno to następować w sposób automatyczny, ani też nie należy flirtować z myślą, że jakiś kraj może zostać członkiem, jeżeli tylko będzie partnerem. Wiemy, co społeczeństwo sądzi o pospiesznym rozszerzeniu, i właśnie dlatego nie należy przyjmować propozycji tego rodzaju. Właśnie dlatego głosowałem za odrzuceniem poprawki.

 
  
MPphoto
 
 

  Adam Bielan (ECR) (PL) Europejska polityka sąsiedztwa w wymiarze wschodnim jest strategicznym elementem relacji międzynarodowych Unii Europejskiej. To w tym kierunku postępować będzie dalsze rozszerzenie. Konieczne zatem jest zwiększanie nakładów finansowych celem rozwoju demokratycznych struktur tych państw. Niebagatelne znaczenie dla niezależności mediów na Białorusi ma wsparcie takich inicjatyw jak Bielsat, przy jednoczesnym cofnięciu pomocy dla kontrolowanych mediów państwowych. Wzywam do aktywnego wsparcia lokalnych władz demokratycznych w tych krajach poprzez programy partnerskie. Układy o stowarzyszeniu pozostają ważnym narzędziem stymulowania reform, tym bardziej owocnym, im większe wsparcie finansowe i techniczne zapewniają. Poszerzenie bazy intelektualnej poprzez programy stypendialne również wymaga dodatkowych środków. Apeluję o zwiększenie nakładów na rzecz wspierania praw człowieka i rozwoju społeczeństw obywatelskich. Pogłębiająca się integracja gospodarcza pomoże wpłynąć na zmiany społeczne i polityczne, będąc istotną inwestycją w przyszłość. W oparciu o powyższe popieram rezolucję.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0199/2011 (Przegląd europejskiej polityki sąsiedztwa – wymiar południowy)

 
  
MPphoto
 

  Cristiana Muscardini (PPE) (IT) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! 21 odniesień do dokumentów, 21 punktów preambuły oraz 63 ustępy podsumowujące żądania Parlamentu w projekcie rezolucji – co razem daje 105 punktów. Wydaje się, że to zdecydowanie zbyt wiele, by zapewnić skuteczność. Jednakże w tej kwestii brakuje propozycji, w jaki sposób rozwój handlu międzynarodowego mógłby pomóc w dojściu do stabilności, a także spokoju i pokoju na południu regionu śródziemnomorskiego.

Handel międzynarodowy stał się rodzajem nowej polityki zagranicznej i może pomóc stworzyć lepsze warunki życiowe w całym regionie. Unia Europejska nie może pominąć niczego, co mogłoby pomóc w rozwoju właściwych stosunków handlowych, wspierając produkcję różnych gałęzi przemysłu. Jakikolwiek postęp w tej dziedzinie będzie wkładem na rzecz umacniania demokracji i praw człowieka, zabezpieczenia godności kobiet, zwiększenia bezpieczeństwa, stabilności, dobrobytu i sprawiedliwego podziału dochodów i bogactwa, a także uniknięcia tragedii wielu tysięcy ludzi uciekających przed głodem i emigrujących bez jakichkolwiek rzeczywistych nadziei.

 
  
  

Pisemne wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania

 
  
  

Sprawozdanie: Janusz Wojciechowski (A7-0121/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosuję za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, na mocy którego zmienia się dyrektywę 2000/75/WE. Rada i Parlament zgodziły się dokonać zmiany podstawy prawnej wynikającej z przedłożenia przez Komisję jej wniosku przed wejściem w życie Traktatu z Lizbony. Moim zdaniem te zmiany są uzasadnione z uwagi na rozprzestrzenianie się choroby oraz na to, że dzięki odkryciom naukowym obecna szczepionka nie stanowi takiego zagrożenia jak poprzednia.

 
  
MPphoto
 
 

  Mara Bizzotto (EFD), na piśmie (IT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania sporządzonego przez pana posła Wojciechowskiego, w którym za pomocą szeregu interesujących zmian we wniosku Komisji dąży się do zaktualizowania i zwiększenia elastyczności przestarzałego aktu prawnego, który nie zaspokaja już ewentualnych potrzeb. To umożliwiłoby państwom członkowskim lepsze wykorzystanie szczepień przeciw chorobie niebieskiego języka, w ten sposób ograniczając występowanie tej choroby w sektorze rolnym.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Z zadowoleniem przyjmuję poprawki zawarte w przedmiotowej dyrektywie, zwiększające elastyczność przepisów dotyczących szczepień. Dzięki nowej technologii dostępne stały się „szczepionki inaktywowane” przeciw chorobie niebieskiego języka, które nie stanowią zagrożenia dla nieszczepionych zwierząt. Obecnie uzgodniono, że szczepienia za pomocą szczepionek inaktywowanych będą najlepszym instrumentem opanowania choroby niebieskiego języka i zapobiegania epidemii klinicznej w UE. Szerokie zastosowanie tych szczepionek w trakcie kampanii szczepień w latach 2008 i 2009 spowodowało znaczną poprawę sytuacji zdrowotnej. Chciałabym zaapelować o zmianę istniejących przepisów dotyczących szczepień, określonych w dyrektywie 2000/75/WE, aby uwzględnić najnowszy postęp technologiczny w produkcji szczepionek, pozwalający na ściślejsze opanowanie rozprzestrzenianie się wirusa choroby niebieskiego języka oraz ograniczenie spowodowanych tą chorobą obciążeń dla sektora rolnego.

 
  
MPphoto
 
 

  Diane Dodds (NI), na piśmie – Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania. Chociaż wierzę w zasadę umożliwienia właściwym władzom, czyli państwu członkowskiemu, przeprowadzenia szczepień przeciw chorobie niebieskiego języka, to sprzeciwiam się jednak zasadzie włączenia do prawodawstwa wymogu przedłożenia tablic korelacyjnych ukazujących transpozycję do ustawodawstwa krajowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) W przeszłości szczepienia przeciw chorobie niebieskiego języka były wykonywane za pomocą żywych szczepionek atenuowanych, co wymuszało szereg ograniczeń dotyczących szczepień, aby uniknąć rozprzestrzeniania się wirusa na nieszczepione zwierzęta. Jednakże postęp technologiczny umożliwił opracowanie nowych szczepionek inaktywowanych. W przeciwieństwie do żywych szczepionek atenuowanych można je bezpiecznie stosować bez żadnych ograniczeń, ponieważ nie stwarzają zagrożenia rozprzestrzenianiem się aktywnego wirusa. Jeżeli uwzględnimy poważne konsekwencje choroby niebieskiego języka dla hodowli, konieczne staje się podjęcie wszelkich środków ułatwiających szczepienia i zwiększających ich skuteczność, aby ochronić rolników przed utratą zwierząt, a w ostateczności – by chronić bezpieczeństwo żywnościowe.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Choroba niebieskiego języka atakuje przede wszystkim przeżuwacze, na przykład owce, kozy i krowy, i może przybrać formę epidemii w przypadku napotkania korzystnych warunków środowiskowych i klimatycznych, szczególnie późnym latem i wczesną jesienią. Chociaż nie odnotowano jeszcze przypadku zarażenia człowieka, kluczowe znaczenie ma rozpoznanie tej choroby i dążenie do podjęcia działań służących jej likwidacji. Na szczeblu UE po raz pierwszy zaobserwowano jej występowanie na południu, a następnie w środkowej i północnej Europie. Dzięki kolejnym kampaniom szczepień współfinansowanych przez UE stosowanie niektórych szczepionek być może nie pozwoliło na likwidację tej choroby, ale pomogło w jej dalszym rozprzestrzenianiu się. Z tego względu opracowano taki rodzaj szczepionki, który zapewnia opanowanie tej choroby w UE i zapobiega jej, ale jej stosowanie jest ograniczone na mocy obecnie obowiązujących przepisów. Z tego względu konieczna jest zmiana obowiązującej dyrektywy. Uwzględniając fakt, że przedmiotowy wniosek dotyczący zmiany dyrektywy Parlamentu i Rady 2000/75/WE jest zgodny ze strategią na rzecz zdrowia zwierząt na lata 2007−2013, a także służy elastyczniejszemu podejściu w systemie szczepień, w ten sposób przyczyniając się do lepszego opanowania najważniejszych chorób zwierzęcych, głosuję za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Celem przedmiotowego sprawozdania jest aktualizacja dyrektywy 2000/75/WE, zawierającej pewne przepisy odnoszące się do środków na rzecz zwalczania i likwidacji choroby niebieskiego języka. W ostatnich latach dokonano postępu w zakresie szczepień zwierząt. Ryzyko związane z tak zwanymi „żywymi szczepionkami atenuowanymi” nie stanowi już zagrożenia, ponieważ obecnie dostępne są nowe szczepionki inaktywowane. W przeciwieństwie do „żywych szczepionek atenuowanych” te szczepionki inaktywowane nie powodują zagrożenia niepożądanym rozprzestrzenianiem się wirusa ze szczepionki, zatem można je bezpiecznie stosować poza obszarami poddanymi ograniczeniom. Zostało to wzięte pod uwagę w sprawozdaniu.

Uważamy, że biorąc pod uwagę postęp technologiczny w produkcji szczepionek, większa elastyczność w szczepieniach przeciw chorobie niebieskiego języka przyczyni się do ściślejszego opanowania tej choroby i zmniejszy spowodowane nią obciążenia dla sektora rolnego. Uważamy też, że możliwie jak najszybciej należy wdrożyć zmiany w tej dyrektywie, aby mógł z nich skorzystać sektor rolny.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ choroba niebieskiego języka to schorzenie atakujące przeżuwacze (na przykład bydło, owce i kozy). Od początku XXI wieku w wielu państwach członkowskich doszło do kilku fal epidemii tej choroby, również w środkowej i północnej Europie, powodując znaczące straty wynikające z chorobowości, śmiertelności i zakłóceń handlu żywymi zwierzętami. Jak dotąd przepisy dotyczące opanowania i zwalczania choroby niebieskiego języka opierały się na doświadczeniach związanych ze stosowaniem jedynych dostępnych żywych szczepionek atenuowanych. Użycie tych szczepionek może prowadzić do niepożądanego występowania wirusa szczepionkowego u zwierząt nieszczepionych. Jednak w ostatnich kilku latach pojawiły się nowe szczepionki inaktywowane. W przeciwieństwie do „żywych szczepionek atenuowanych” te szczepionki inaktywowane nie stanowią zagrożenia niepożądanym występowaniem wirusa szczepionkowego i mogą zatem być skutecznie stosowane poza obszarami podlegającymi ograniczeniom dotyczącym przemieszczania zwierząt. Przedmiotowy wniosek spowodowałby rozluźnienie niektórych ograniczeń, które stały się zbędne w świetle niedawnych odkryć w zakresie produkcji szczepionek. Nowe przepisy pomogą państwom członkowskim w skuteczniejszym stosowaniu szczepień w celu opanowania choroby niebieskiego języka oraz w zmniejszeniu spowodowanego tą chorobą obciążenia sektora rolnego.

 
  
MPphoto
 
 

  Jarosław Kalinowski (PPE), na piśmie(PL) Ze względu na rozwój technologiczny pojawiły się na rynku bardziej nowoczesne niż w chwili ustanawiania dyrektywy Komisji szczepionki przeciwko chorobie niebieskiego języka. Dlatego też popieram stanowisko sprawozdawcy, iż przepisy dotyczące szczepionek należy uaktualnić, a przez to ułatwić hodowcom produkcję zdrowych zwierząt. Uelastycznienie i złagodzenie przepisów pozwoli na bardziej efektywną hodowlę, a przede wszystkim usprawni ochronę zwierząt przed niechcianymi i niebezpiecznymi chorobami. Popieram w pełni tę inicjatywę również ze względu na jej charakter, gdyż − aby usprawniać działanie systemu prawnego − należy maksymalnie go upraszczać i czynić bardziej elastycznym. I taki cel realizuje powyższe sprawozdanie.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabeth Köstinger (PPE), na piśmie (DE) Choroba niebieskiego języka to straszliwe schorzenie zwierzęce atakujące przeżuwaczy, które spowodowało ogromne straty w sektorze hodowlanym. Straty ekonomiczne oraz szkody spowodowane wstrzymaniem handlu to dla sektora rolnego trudne doświadczenie. Również w Austrii, gdzie hodowla bydła ma długą tradycję, zagrożone są dochody wielu rolników. Obecnie należy wdrożyć środki wspierające oraz zmienić stare przepisy przed wybuchem kolejnej epidemii. Konieczne jest dostosowanie obowiązujących wcześniej przepisów dotyczących szczepień do rozwoju technologicznego, aby skuteczniej zwalczać chorobę niebieskiego języka i ograniczyć obciążenie rolników. Z zadowoleniem przyjmuję szybkie działania na szczeblu UE oraz opowiadam się za szybkim wdrożeniem nowej dyrektywy. Jako przedstawicielka społeczności rolnej wiem, jak istotne jest myślenie w kategoriach cyklu rocznego. Szybkie podjęcie decyzji sprawi, że jesienią będziemy dysponować przydatnymi i jednolitymi przepisami, co leży w interesie państw członkowskich, a przede wszystkim hodowców zwierząt.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie (IT) Choroba niebieskiego języka to schorzenie atakujące przeżuwacze. Od początku XXI wieku spowodowała znaczną utratę zarażonych nią zwierząt. Europa zareagowała za pomocą dyrektywy Rady 2000/75/WE, dążąc do rozwiązania problemu za pomocą przepisów regulujących stosowanie „szczepionek atenuowanych”, aby skutecznie zwalczać skutki tego zjawiska. Dotychczas stosowane szczepionki, do których odnosiła się przedmiotowa dyrektywa, powodowały groźbę przeniesienia wirusa na nieszczepione zwierzęta i właśnie dlatego szczepienia były dopuszczalne wyłącznie w specjalnie określonych strefach. W przeciwieństwie do szczepionek dostępnych na rynku w okresie, kiedy dyrektywa Rady 2000/75/WE wchodziła w życie, dostępne nowe szczepionki są „inaktywowane” i nie stanowią tego typu zagrożenia. Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ nowe przepisy umożliwią państwom członkowskim opanowanie tego zjawiska, w ten sposób ograniczając skutki tej choroby dla wielu hodowców europejskich. Mam nadzieję, że to pomoże możliwie najszybciej przyjąć pilne środki w ciągu najbliższych kilku miesięcy.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji. Popieram treść wniosku Komisji. Spowoduje on rozluźnienie niektórych ograniczeń, które stały się zbędne w kontekście niedawnego rozwoju sytuacji w zakresie produkcji szczepionek. Nowe przepisy pozwolą państwom członkowskim na skuteczniejsze stosowanie szczepień do opanowania choroby niebieskiego języka oraz ograniczą spowodowane nią obciążenie sektora rolnego.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Szczepienia przeciw chorobie niebieskiego języka przeprowadzano z wykorzystaniem żywych szczepionek atenuowanych, co wymagało szeregu ograniczeń dotyczących szczepień, aby uniknąć przenoszenia się wirusa na nieszczepione zwierzęta. Jednakże niedawny postęp technologiczny doprowadził do odkrycia nowych szczepionek, niezawierających żywych wirusów. Te nowe szczepionki można stosować w bezpieczniejszy sposób, pozbawiony wszelkich ograniczeń, ponieważ nie istnieje już ryzyko przenoszenia się aktywnego wirusa. Uwzględniając poważne skutki choroby niebieskiego języka dla gospodarstw hodowlanych, należy przyjąć wszelkie środki ułatwiające stosowanie dobrych praktyk w szczepieniach, aby ochronić rolników przed utratą zwierząt, co może często wywoływać tragiczne szkody w tych gospodarstwach.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Epidemie chorób zwierzęcych nadal mogą niszczyć środki utrzymania rolników. Jedną z nich jest choroba niebieskiego języka, której nawracające epidemie występowały od 2000 roku w północnej Europie i która może spowodować szczególnie dotkliwe straty. W szczególności bydło i owce źle znoszą tę chorobę, powodowaną przez jeden z gatunków komarów. Chorobę zaobserwowano również u kóz, ale jej przebieg jest zdecydowanie mniej dramatyczny, niż w przypadku pozostałych gatunków. W 2000 roku po raz pierwszy dopuszczono możliwość przeprowadzania szczepień, ale pod warunkiem ścisłego przestrzegania przepisów, ponieważ niezaszczepione zwierzęta mogły zostać zarażone przez wirusy pochodzące ze szczepionki.

Jednakże obecnie dysponujemy już nową metodą szczepień, która nie niesie ze sobą tego zagrożenia, umożliwiając stosowanie elastyczniejszych rodzajów szczepień. Głosowałem za przyjęciem sprawozdania, ponieważ − moim zdaniem − słusznym i właściwym rozwiązaniem jest ochrona naszych zwierząt hodowlanych przed chorobami zakaźnymi. Elastyczność, której się domagamy, zapewni rolnikom szansę ochrony ich zwierząt.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie (DE) Od kilku lat dochodzi do nawracających epidemii choroby niebieskiego języka, zwłaszcza w północnej Europie. To choroba zwierzęca atakująca przeżuwacze, na przykład bydło, owce i kozy. Powoduje to poważne skutki, zarówno dla zwierząt hodowlanych, jak i dla rolników. Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ zaleca się w nim wprowadzenie innowacyjnej szczepionki, która – w przeciwieństwie do swojej poprzedniczki – nie powoduje zagrożenia zarażeniem zdrowych zwierząt na skutek szczepienia.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Celem wniosku Komisji dotyczącego szczepień przeciw chorobie niebieskiego języka, który poprawiono za pomocą przedmiotowego sprawozdania, jest uelastycznienie przepisów odnoszących się do tych szczepień, w szczególności poprzez dopuszczenie stosowania szczepionek inaktywowanych poza obszarami podlegającymi ograniczeniom w przemieszczaniu zwierząt. Nowe przepisy pozwolą państwom członkowskim na skuteczniejsze stosowanie szczepionek w celu opanowania choroby niebieskiego języka oraz ograniczenia spowodowanego tą chorobą obciążenia sektora rolnego. Faktycznie od 2004 roku środki służące ograniczeniu możliwości przemieszczania i wprowadzania do obrotu wymusiły poważne ograniczenia wobec przedmiotowych produktów, wpływając na normalne kanały handlowe w regionach poddanych ograniczeniom oraz powodując wzrost kosztów producentów. Z tego względu głosowałam za przyjęciem sprawozdania dotyczącego szczepień przeciw chorobie niebieskiego języka.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem sprawozdania. Choroba niebieskiego języka to schorzenie przeżuwaczy, na przykład bydła, owiec i kóz. Od początku XXI wieku w wielu państwach członkowskich doszło do kilku fal epidemii tej choroby, również w środkowej i północnej Europie, powodując znaczące straty wynikające z chorobowości, śmiertelności i zakłóceń handlu żywymi zwierzętami. W dyrektywie Rady 2000/75/WE z dnia 20 listopada 2000 r. ustanawia się przepisy szczegółowe dotyczące kontroli i zwalczania choroby niebieskiego języka, w tym zasady dotyczące szczepień. Zasady te opracowano do celów stosowania tak zwanych „żywych szczepionek atenuowanych”, które były jedynymi dostępnymi szczepionkami, gdy 10 lat temu przyjmowano dyrektywę. Użycie tych szczepionek może prowadzić do niepożądanego występowania wirusa szczepionkowego u zwierząt nieszczepionych. Z tego względu dyrektywa 2000/75/WE zezwala na użycie szczepionek jedynie na obszarach, gdzie wystąpiła choroba, przez co szczepionki te podlegają ograniczeniom dotyczącym przemieszczania zwierząt. Jednak w ostatnich kilku latach pojawiły się nowe szczepionki inaktywowane. W przeciwieństwie do „żywych szczepionek atenuowanych” te szczepionki inaktywowane nie niosą groźbę niepożądanego występowania wirusa szczepionkowego i mogą zatem być skutecznie stosowane poza obszarami podlegającymi ograniczeniom dotyczącym przemieszczania zwierząt.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Aktualizacja obowiązujących przepisów dotyczących szczepień jest konieczna, aby zapewnić skuteczniejsze przeciwdziałanie chorobie niebieskiego języka oraz ograniczyć powodowane przez nią obciążenie sektora rolnego. Celem poddanego dziś pod głosowanie sprawozdania jest zwiększenie elastyczności obowiązujących przepisów, kiedy dostępne stały się szczepionki inaktywowane. Można je skutecznie stosować poza obszarami, w których ustanowiono ograniczenia dotyczące przemieszczania zwierząt. Wniosek jest zgodny z nową strategią Unii Europejskiej na rzecz zdrowia zwierząt na lata 2007−2013 „Lepiej zapobiegać niż leczyć”, ponieważ obejmuje zarówno elastyczniejsze podejście do szczepień, jak i usprawnienie obecnych środków na rzecz przeciwdziałania najważniejszym chorobom zwierzęcym.

 
  
MPphoto
 
 

  Brian Simpson (S&D), na piśmie – Partia Pracy Parlamentu Europejskiego (EPLP) zdecydowanie popiera sprawozdanie służące zmianie dyrektywy 2000/75/WE w celu dopuszczenia stosowania szczepionek inaktywowanych przeciwko chorobie niebieskiego języka poza obszarami poddanymi ograniczeniom w przemieszczaniu zwierząt. Nowe przepisy wprowadzają stosowanie po raz pierwszy nowych szczepionek przeciw chorobie niebieskiego języka, będących efektem rozwoju naukowego od czasu wejścia w życie poprzednich przepisów. Nowa szczepionka będzie miała charakter „inaktywowany” i uśmierzy obawy rolników spowodowane tradycyjnymi „żywymi” szczepionkami. EPLP wyraża ogromne zadowolenie z ustanowienia przez UE tego nowego aktu prawnego, które przynosi faktyczne korzyści rolnikom w Wielkiej Brytanii. Zapewnia on spokój rolnikom, którzy niepokoją się tą śmiertelną chorobą i obecnymi szczepionkami, kiedy wraz z cieplejszą pogodą zbliża się sezon występowania choroby niebieskiego języka. Obecnie rolnicy otrzymają nowe i bezpieczniejsze szczepionki, uzyskując większe prawo decydowania o swoim programie szczepień. Dotychczas rolnicy mogliby stracić prawo do zaszczepienia swoich zwierząt, gdyby Wielką Brytanię ogłoszono strefą wolną od choroby niebieskiego języka. Ale na mocy nowych przepisów rolnicy uzyskają prawo do dalszego stosowania szczepień, co uspokoi ich obawy, a jednocześnie skorzystają na łatwiejszym eksporcie.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (S&D), na piśmie – Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, które pomoże przeciwdziałać chorobie niebieskiego języka w UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Derek Vaughan (S&D), na piśmie – Zagłosowałem za przeprowadzeniem zmiany przepisów dotyczących szczepień przeciw chorobie niebieskiego języka, aby dopuścić stosowanie skuteczniejszych szczepionek i ograniczyć obciążenia biurokratyczne dla rolników. Nowe przepisy przyniosą faktyczne korzyści rolnikom w całej Europie, w szczególności w Walii. Wielka Brytania uzyska status obszaru wolnego od choroby niebieskiego języka, ale rolnicy nadal będą mieli prawo szczepić swoje zwierzęta przeciw tej śmiertelnej chorobie. Danie rolnikom większych praw do podejmowania decyzji o szczepieniu to mile widziany bodziec dla przemysłu rolnego w Walii, który zapewni możliwość eksportowania zwierząt hodowlanych bez obecnie stosowanych ograniczeń.

 
  
  

Projekt rezolucji RC-B7-0236/2011 (Wnioski, jakie należy wyciągnąć z wypadku jądrowego w Japonii dla bezpieczeństwa jądrowego w Europie)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosuję za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ponieważ jej głównym celem jest zapewnienie najwyższego poziomu bezpieczeństwa obywateli po takich katastrofach, jak ta, do której niedawno doszło w Japonii. Należy bardzo ostrożnie rozważyć techniczne aspekty bezpiecznego wychwytywania energii, ponieważ takie sytuacje jak obecna mogą mieć nawet poważniejsze konsekwencje zarówno dla zdrowia ludzkiego, jak i dla środowiska naturalnego, nie wspominając o ich konsekwencjach materialnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE), na piśmie (LT) Głosowałam za odrzuceniem rezolucji w sprawie wniosków, jakie należy wyciągnąć z wypadku jądrowego w Japonii dla bezpieczeństwa jądrowego w Europie. Uczyniłam tak, ponieważ w trakcie głosowania nad przyjęciem ustępu 5 większość Parlamentu Europejskiego zatwierdziła jego drugą część, w której wzywa się do ustanowienia moratorium na rozwój energii jądrowej i budowę nowych elektrowni jądrowych w Unii Europejskiej.

To postanowienie przyjęto, chociaż przeciwko niemu głosowała moja grupa – Grupa Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci). Po przegraniu głosowania w tej ważnej kwestii nie mogłam głosować za przyjęciem rezolucji. Dlatego zagłosowałam za jej odrzuceniem, w przeciwnym razie głosowałabym bowiem przeciwko strategii energetycznej mojej ojczyzny, Litwy, której najważniejszym celem jest niezależność energetyczna. Od kilku lat Litwa szykuje się do budowy nowej elektrowni jądrowej, a przygotowania zaczęły się wiele lat temu.

 
  
MPphoto
 
 

  Roberta Angelilli (PPE), na piśmie (IT) Awaria jądrowa w Fukushimie wywołała szereg konsekwencji dla życia politycznego w Europie. Pierwszym wnioskiem, jaki Europa wyciągnęła z katastrofy w Japonii, było podjęcie szybkich działań na rzecz zaostrzenia kontroli bezpieczeństwa w elektrowniach jądrowych za pomocą testów warunków skrajnych. Każda elektrownia jądrowa, bez względu na to, czy znajduje się w Europie, czy też poza nią, jest potencjalnym narzędziem zniszczenia. Sądzę, że nikt z nas nie pragnie powtórki katastrofy czarnobylskiej z 26 kwietnia 1986 r.

Drugi wniosek dotyczy tego, że nauka i technologia mogą uczynić ogromny postęp we wszystkich dziedzinach, ale zawsze należy w nich brać pod uwagę najważniejsze ograniczenie, którym jest przyroda i jej nieprzewidywalność. Właśnie z uwagi na wydarzenia pozostające poza kontrolą człowieka powinniśmy zdywersyfikować nasze źródła energii, w tym wykorzystując dostępne na odnawialne źródła energii.

Jeżeli jednak energia jądrowa miałaby zostać wybrana jako jedno ze źródeł energii, to wpierw należy powiadomić społeczeństwo o kosztach, korzyściach i konsekwencjach takiego wyboru. Nie wolno zapominać, że ten wybór technologii musi uzyskać społeczną akceptację oraz że trzeba wysłuchać opinii obywateli i ją zaakceptować.

 
  
MPphoto
 
 

  Pino Arlacchi (S&D), na piśmie – Głosowałem przeciwko przyjęciu przedmiotowego sprawozdania z uwagi na jego liczne wady, począwszy od przyjętego w nim podejścia do kwestii jądrowej. Po tragedii w Japonii nie można już podchodzić do sporu jądrowego wyłącznie z punktu widzenia bezpieczeństwa. Tytuł tego sprawozdania brzmi: „w sprawie wniosków, jakie należy wyciągnąć z wypadku jądrowego w Japonii dla bezpieczeństwa jądrowego w Europie”, ale nie ma żadnego konkretnego wniosku oprócz potwierdzenia, że praktycznie nie można kontrolować zarówno zagrożeń, jak i konsekwencji poważnej awarii jądrowej. Rezolucja w tej sprawie nie może koncentrować się na kwestii bezpieczeństwa jądrowego bez odniesienia się do najważniejszego zabezpieczenia jądrowego, którym jest sama strategia wycofania się z energii jądrowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Musimy zareagować na wypadek jądrowy w Japonii. To nie oznacza, że powinniśmy wyciągnąć jakiekolwiek pośpieszne wnioski. Musimy przeprowadzić spokojną, obiektywną debatę dotyczącą stanu energetyki jądrowej w Europie oraz sposobów zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa. Z tego względu popieram zamysł, zgodnie z którym europejskie elektrownie jądrowe należy poddać szerokim testom warunków skrajnych, o których mowa we wspólnej rezolucji. Odnosząc się do szerszej kwestii źródeł energii w Europie, chciałabym Państwu przypomnieć, że musimy pamiętać o celu ograniczenia do 2020 roku emisji CO2 o 20 %, a także o ochronie niezależności energetycznej UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, chociaż nie wszystkie poprawki zgłaszane przez Grupę Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim zostały przyjęte w głosowaniu. W tekście rezolucji znalazły się szczególnie istotne postanowienia dotyczące planowanych elektrowni jądrowych w Obwodzie Kaliningradzkim i na Białorusi. W rezolucji zauważa się występowanie dużych problemów związanych z tymi budowami, dotyczących norm bezpieczeństwa jądrowego i przestrzegania właściwych zobowiązań na mocy porozumień międzynarodowych. Te problemy mają istotne znaczenie nie tylko dla Litwy, która graniczy z Białorusią i Obwodem Kaliningradzkim, ale dla całej Europy. Dokument zawiera również ważne propozycje dotyczące zapewnienia zgodności z najwyższymi wymogami bezpieczeństwa jądrowego i przeprowadzenia kompleksowych testów w tych elektrowniach jądrowych, które już obecnie działają w UE, aby możliwe było dokonanie oceny rzeczywistego stanu bezpieczeństwa tych elektrowni.

 
  
MPphoto
 
 

  Ivo Belet (PPE), na piśmie (NL) UE właściwie zareagowała na wypadek w Japonii: zareagowaliśmy szybko, acz bez panikowania. Natychmiast utorowaliśmy drogę do szczegółowych testów pod nadzorem europejskim. Kluczowe znaczenie ma: 1. przeprowadzenie testów warunków skrajnych przez niezależnych specjalistów, oraz 2. podjęcie rygorystycznych działań na podstawie ich wyników. Oznacza to, że zamknięte zostaną instalacje jądrowe, które nie będą spełniały norm i które nadal nie będą w stanie sobie poradzić. Oczywiście wszystkie pozostałe elektrownie w Europie, położone poza granicami UE, powinny podlegać takim samym niezależnym testom, pod egidą Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. Każdy kraj, który odmówi uczestnictwa w tym procesie, uczyni siebie międzynarodowym pariasem, nawet w zakresie handlu międzynarodowego. Energia jądrowa była i nadal pozostaje technologią przejściową, technologią, z której – niestety – będziemy zmuszeni korzystać jeszcze przez wiele dziesięcioleci. Będziemy zmuszeni nawet do dokonania nowych inwestycji, aby zaspokoić nasze zapotrzebowanie energetyczne, a jednocześnie wzmocnić nasze ambicje klimatyczne. W tym czasie musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby ograniczyć ryzyko wypadków do poziomu zbliżonego do zera.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Bennahmias (ALDE), na piśmie(FR) Lobby zwolenników energii jądrowej nadal ma przed sobą świetlaną przyszłość! Zastanawianie się nad kontekstem przedmiotowej rezolucji jest pozbawione sensu – jest on całkowicie oczywisty. A jednak Parlament Europejski nie ma własnego stanowiska w sprawie energii jądrowej. To naprawdę szkoda. Dyskusja dotyczyła kilku jasno zidentyfikowanych kwestii: moratorium na budowę nowych elektrowni jądrowych, przeprowadzenia niezależnych testów warunków skrajnych, rozwoju odnawialnych rodzajów energii oraz wysiłków w kluczowej dziedzinie efektywności energetycznej. Jednakże pierwotne dobre intencje wynikające ze wspólnej rezolucji zostały błyskawicznie rozbite w proch i pył: ponieważ każda grupa parlamentarna przyjęła stanowisko „za” lub „przeciw”, to w końcu niemożliwe stało się przegłosowanie przedmiotowego projektu, który nie zawiera żadnego przesłania politycznego. Powiedzmy to jasno: oczekiwałem znacznie więcej od Parlamentu Europejskiego. To jasne, że lobby zwolenników energii jądrowej ma nadal przed sobą świetlaną przyszłość, a jednocześnie nadal wielu posłów do PE nie potrafi zrozumieć opinii i odczuć społeczeństwa w tej sprawie.

 
  
MPphoto
 
 

  Jan Březina (PPE), na piśmie (CS) Jestem zaniepokojony, że Parlament Europejski (PE) nie był w stanie zatwierdzić dzisiaj kompromisowej wersji rezolucji w sprawie bezpieczeństwa jądrowego w Europie, będącej pokłosiem wypadku jądrowego w Japonii. Moim zdaniem hańbą jest fakt, że PE nie potrafi przedstawić społeczeństwu swojej opinii w sprawie energii jądrowej. W efekcie tego rozdźwięku może dojść do sytuacji, że PE zostanie zignorowany w trakcie zbliżającej się dyskusji między instytucjami europejskimi dotyczącej formy testów warunków skrajnych. Zieloni i socjaliści najwyraźniej nie byli w stanie pogodzić się z tym, że nie zaakceptowano ich propozycji rezygnacji z użytkowania energii jądrowej czy też zamknięcia elektrowni jądrowych wybudowanych przed 1980 rokiem.

 
  
MPphoto
 
 

  Françoise Castex (S&D), na piśmie(FR) Głosowałam za odrzuceniem przedmiotowego wspólnego projektu rezolucji. Rezolucja kompromisowa była dobrym punktem wyjścia i poparłam poprawki na rzecz ostrożnie zaplanowanego i przygotowanego wycofania się z energii jądrowej, odzwierciedlającego przeciwdziałanie globalnemu ociepleniu. Głosowałam również za przyjęciem poprawek, w których wzywa się do podjęcia inwestycji w badania i innowacje celem wspierania oszczędzania energii i znacznego zwiększenia udziału odnawialnych rodzajów energii. Jednakże wyniki głosowania – głosowania niespójnego – zmusiły mnie do zagłosowania za odrzuceniem zmienionej rezolucji. Obecnie niezwykle istotne jest przeprowadzenie pogłębionej debaty dotyczącej tych wszystkich kwestii oraz podjęcie transformacji energetycznej w duchu solidarności, z uwzględnieniem sytuacji we wszystkich państwach członkowskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Nessa Childers (S&D), na piśmie – Jestem rozczarowana wynikami głosowania nad przyjęciem przedmiotowej rezolucji. Omawiamy wnioski odnośne do bezpieczeństwa jądrowego w Europie, jakie należy wyciągnąć po kryzysie w Japonii. Jestem jednak mocno przekonana, że bezpieczna energia jądrowa nie istnieje, a odbywające się w tym roku testy warunków skrajnych odwracają naszą uwagę od prawdziwego problemu – przestawienia Europy na zasilanie energią odnawialną. Uwzględniając najnowsze analizy, jasno widać istniejące techniczne możliwości, by do 2050 roku 95 % naszych dostaw energii pochodziło z takich źródeł odnawialnych jak wiatr, pływy, fale, słońce i biomasa. Pamiętając o tym celu i podejmując obecnie długofalowe decyzje w zakresie energetyki powinniśmy w najbliższych latach w całej Europie zamykać elektrownie jądrowe.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie (PT) Ubolewam, że Parlament nie wyciągnął żadnych wniosków z wydarzeń w Japonii. Dalsze negowanie ogromnych zagrożeń wiążących się z użytkowaniem energii jądrowej nie jest najlepszym sposobem służenia społeczeństwu. Zgromadzenie plenarne Parlamentu nie było w stanie przyjąć rezolucji, serwując nam mało budujący spektakl wzajemnie równoważących się grup, odrzucających wzajemnie cudze propozycje, bez możliwości przyjęcia jakiegokolwiek wspólnego mianownika. Należało uczynić więcej w związku z ponadnarodowym charakterem zagrożeń i konsekwencji tych katastrof, a także bezpieczeństwa obywateli. Oczywiste wnioski powinny obejmować wzmocnienie bezpieczeństwa jądrowego, sprawdzenie słabych stron, zamrożenie projektów rozbudowy potencjału jądrowego w UE oraz zwiększenie wydajności inwestycji w czystą energię i jej oszczędzanie. Zamykanie oczu na to, co wydarzyło się w Japonii, i udawanie, że nic się nie stało, jest nierozważne i niebezpieczne. Czarnobyl i Fukushima jedynie spotęgowały apel o zwiększenie przejrzystości i lepsze informowanie o zagrożeniach i wypadkach.

 
  
MPphoto
 
 

  Brian Crowley (ALDE), na piśmie – Chciałbym oficjalnie odnotować, że nie uczestniczyłem w głosowaniu nad poszczególnymi ustępami wspólnej rezolucji oraz poprawkami do niej. Nawet pomimo mojego niezmiennego sprzeciwu wobec energii jądrowej uważam, że debata została wykorzystana przez zwolenników skrajnych opinii po obu stronach sporu jądrowego, co sprawiło, że znalezienie wspólnego mianownika w Parlamencie okazało się niemożliwe. Moim zdaniem musimy zapewnić sprawdzenie wszystkich instalacji, co zagwarantuje ich najlepszą ochronę, a także – co ważniejsze – bezpieczeństwo i ochronę ludności mieszkającej w ich pobliżu. Oczywiście musimy w zrównoważony sposób zapewnić bezpieczeństwo dostaw i mamy możliwość przyjrzenia się alternatywnym źródłom energii, które możemy wykorzystać, jednocześnie pomagając środowisku naturalnemu. Jednakże ta ideologiczna debata w żadnej mierze nie może umniejszyć naszych natychmiastowych wysiłków na rzecz wsparcia narodu japońskiego w każdy możliwy sposób, by pomóc im w odbudowie po tej katastrofie. Właśnie dlatego w końcowym głosowaniu wstrzymałem się od głosu.

 
  
MPphoto
 
 

  Christine De Veyrac (PPE), na piśmie(FR) Głęboko ubolewam nad wykorzystywaniem w partykularnych celach katastrofy, która dotknęła Japonię. Parlament Europejski zmarnował szansę wysłania do państw członkowskich i Komisję Europejskiej silnego sygnału w zakresie poprawy bezpieczeństwa elektrowni jądrowych w Europie i krajach sąsiadujących, w szczególności za pomocą testów warunków skrajnych. Właśnie to powinno być głównym tematem dzisiejszej debaty, byśmy w imieniu społeczeństwa mogli zapewnić możliwie jak najwyższy stopień bezpieczeństwa tego rodzaju energii, który nadal jest głównym składnikiem koszyka energetycznego w większości krajów europejskich i z pewnością nim pozostanie przez najbliższych kilka lat, póki nie stanie się możliwe zastąpienie go zrównoważonym, odnawialnym i bezemisyjnym źródłem energii, które zaspokoi zapotrzebowanie naszego społeczeństwa na energię elektryczną.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie(PT) 11 marca Japonia przeżyła silne trzęsienie ziemi, po którym nastąpiło tsunami, będące przyczyną największego kryzysu jądrowego w historii tego kraju, w którym elektrownia jądrowa w Fukushimie odniosła poważne zniszczenia strukturalne i od tego czasu znajduje się w stanie bliskiego zagrożenia spowodowaniem katastrofy jądrowej o ogromnej skali. Te wydarzenia wywołały falę reakcji w Europie, między innymi apel pana komisarza Oettingera o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, decyzję niemieckiej pani kanclerz o zawieszeniu na trzy miesiące decyzji przedłużającej żywot elektrowni jądrowych w jej kraju oraz wystąpienie austriackiego ministra środowiska, pana Berlakivicha, domagającego się przeprowadzenia testów w elektrowniach europejskich. Istotne znaczenie ma wyciągnięcie wszelkich możliwych wniosków z katastrofy w Fukushimie, w szczególności w zakresie przepisów bezpieczeństwa obowiązujących elektrownie jądrowe w UE, aby zapewnić ich bezpieczeństwo, a w efekcie – bezpieczeństwo europejskiego społeczeństwa. W tej trudnej chwili ponownie pragnę skorzystać z możliwości wyrażenia moich szczerych kondolencji i solidarności z osobami poszkodowanymi wskutek katastrofy w Japonii.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Problemy, do których doszło w elektrowni jądrowej w Fukushimie, zapoczątkowały dyskusje nad energią pochodzącą z rozpadu jądrowego, ponieważ 30 % energii zużywanej w UE pochodzi z tego źródła, a w niektórych krajach jej udział w produkcji krajowej wynosi 80 %, jak to ma miejsce we Francji, choć są również kraje nieposiadające jakichkolwiek elektrowni jądrowych, na przykład Portugalia i Austria. Z tego względu konieczne jest wsparcie przez UE programu kontroli bezpieczeństwa w jej elektrowniach jądrowych, w szczególności poprzez przeprowadzenie tak zwanych „testów warunków skrajnych”. Taka ocena powinna opierać się na modelu wnikliwej i ujednoliconej oceny, obejmującej wszystkie rodzaje możliwych zagrożeń w realistycznym scenariuszu na szczeblu europejskim, oraz zostać przeprowadzona do końca roku w niezależny i skoordynowany sposób, obejmując wszystkie istniejące i planowane instalacje jądrowe w UE. Obecnie energia jądrowa ma istotne znaczenie dla zapewnienia w Europie dostaw energii przy niskiej emisji dwutlenku węgla. Musimy jednak dążyć do większej efektywności energetycznej oraz zwiększenia udziału energii odnawialnej. Komisja i państwa członkowskie powinny zainwestować w modernizację i rozwój europejskiej infrastruktury energetycznej, a także we wzajemne połączenia między sieciami, aby zagwarantować niezawodne dostawy energii.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Zapewnienie bezpieczeństwa instalacji jądrowych oraz zapobieganie na każdy możliwy sposób zagrożeniu wystąpienia awarii to ważne kwestie poruszone w przedmiotowej rezolucji, w której wzywa się również państwa członkowskie do wprowadzenia „moratorium na budowę i uruchamianie nowych reaktorów jądrowych przynajmniej na czas przeprowadzenia testów warunków skrajnych oraz oceny ich wyników”. Musimy jednak zagwarantować, by tragedia, do której doszło w Japonii, nie stała się szansą realizacji interesów grup nacisków lub dokonania dzisiaj postępu, który zostałby odwrócony w przyszłości. Konieczne jest poważne potraktowanie tej nauczki, a my powinniśmy wyciągnąć z tego doświadczenia wnioski, by przeprowadzić diagnozę błędów i niedociągnięć w zakresie projektowania i funkcjonowania, które mogą doprowadzić do wypadków w innych instalacjach. Również w ramach opracowywania przyszłej polityki energetycznej należy wziąć to doświadczenie pod uwagę.

W tej ocenie uczestniczyć powinni również eksperci z wyspecjalizowanych organów państw członkowskich oraz z Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), jednocześnie zachowując swoją rolę, autorytet, autonomię i niezależność. Zalecenia dotyczące tego zagadnienia powinny pochodzić z MAEA, będącej technicznym, autonomicznym i niezależnym organem, przy właściwym wsparciu ze strony UE, a nie w odwrotnym kierunku. Szkoda, że przedmiotową rezolucję wykorzystuje się jako pretekst do zabezpieczenia tak zwanej wspólnej polityki energetycznej i jej celów liberalizacji sektora energii.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie(PT) Przedmiotowy projekt rezolucji nie był najlepszy. Właśnie dlatego został odrzucony, chociaż znalazło się w nim kilka korzystnych aspektów, wskutek których wstrzymałam się od głosowania.

Zapewnienie bezpieczeństwa instalacji jądrowych oraz zapobieganie każdym możliwym sposobem zagrożeniu wystąpienia awarii to ważne kwestie poruszone w przedmiotowej rezolucji, w której wzywa się państwa członkowskie również do wprowadzenia „moratorium na budowę i uruchamianie nowych reaktorów jądrowych przynajmniej na czas przeprowadzenia testów warunków skrajnych oraz oceny ich wyników”.

Musimy jednak zapewnić, by tragedia w Japonii nie stała się odskocznią dla grup interesów gospodarczych do otwarcia nowych możliwości ze szkodą dla interesów i bezpieczeństwa społeczeństwa.

Zamiast tego konieczne jest przeprowadzenie diagnozy błędów i niedociągnięć w zakresie projektowania i funkcjonowania, które mogą doprowadzić do wypadków w innych instalacjach. W tej ocenie uczestniczyć powinni również eksperci z wyspecjalizowanych organów państw członkowskich oraz z Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), jednocześnie zachowując swoją rolę, autorytet, autonomię i niezależność. Należy poważnie potraktować tę nauczkę, a wyniki analiz tego doświadczenia powinny zostać uwzględnione przy opracowywaniu przyszłej polityki energetycznej. Nie wyrażamy zgody na ingerowanie w politykę energetyczną państw członkowskich lub krajów trzecich: zalecenia dotyczące tego zagadnienia powinny pochodzić z MAEA, będącej technicznym, autonomicznym i niezależnym organem, przy właściwym wsparciu ze strony UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Monika Flašíková Beňová (S&D), na piśmie (SK) Japonia doświadcza największej katastrofy od czasów wojny. Przywódcy tego kraju określili niszczycielskie trzęsienie ziemi, połączone z gigantyczną falą tsunami i późniejszym zagrożeniem jądrowym jako najgorszy kryzys od czasu zrzucenia przez wojsko bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki. Przyroda dokonała niewiarygodnego i nieodwracalnego spustoszenia, zwłaszcza pod względem istnień ludzkich i strat materialnych. Jednakże sytuacja w elektrowni jądrowej w Fukushimie nadal stanowi zagrożenie. W dążeniu do uniknięcia analogicznych zagrożeń w przyszłości słuszne byłoby rozważenie przeprowadzenia tak zwanych „testów warunków skrajnych” elektrowni jądrowych w państwach członkowskich UE. Powinny one pokazać, w jakim zakresie elektrownie są w stanie przetrwać analogiczne katastrofy. W każdym regionie Europy może dojść do takiej sytuacji, jaka miała miejsce w Japonii. Z tego względu pożądane byłoby również ściślejsze monitorowanie systemów bezpieczeństwa w elektrowniach jądrowych, wzmocnienie ich słabych punktów oraz likwidacja wszelkich niedociągnięć. W interesie poszczególnych krajów, a także w ich gestii, leży poszukiwanie rozwiązań kwestii jądrowej – bądź poprzez poprawę bezpieczeństwa, bądź przez całkowite wyłączenie. Jednakże kluczowe znaczenie ma współpraca na szczeblu europejskim. Chociaż Europie nie zagrażają gigantyczne fale tsunami, to w XXI wieku występuje na przykład zagrożenie atakiem terrorystycznym, atakiem hakerów komputerowych na systemy elektrowni jądrowej i tak dalej. Z punktu widzenia bezpieczeństwa nadal bardzo otwarta pozostaje kwestia, na ile elektrownie są w stanie sprostać takim potencjalnym zagrożeniom.

 
  
MPphoto
 
 

  Adam Gierek (S&D), na piśmie(PL) Nie poparłem rezolucji, gdyż po pierwsze, poza zakazami, ograniczeniami i ogólnie wyrażaną niechęcią do technologii nuklearnych nie wnosi ona nic pozytywnego. Po drugie, nie wskazuje ona żadnych dróg wyjścia z zupełnie nowej sytuacji dla całej polityki energetycznej. Na przykład punkty 19, 20 i 21 mogłyby wnosić nowe myśli i kierunki dotyczące kompleksowego myślenia o efektywności energetycznej, zwłaszcza efektywności energii ze źródeł pierwotnych, gdzie tkwią największe rezerwy, zwłaszcza jeśli chodzi o paliwa kopalne. Po trzecie, zawarte w niej radykalne sugestie wymagają ogólnonarodowego referendum, które w moim kraju ma się odbyć na wniosek lewicy. Być może powinno się takie referendum przeprowadzić w skali Unii. Po czwarte, mój kraj w wyniku dotychczasowych błędnych regulacji unijnych został zmuszony do wstrzymania niezbędnych inwestycji w elektrownie węglowe, a teraz ta sama grupa lobbystyczna mówi, że należy się wstrzymać od inwestowania w technologie nuklearne. Co zatem pozostaje? W rezolucji wskazuje się jedynie na energię ze źródeł odnawialnych. W moim kraju cały potencjał tych źródeł pokrywa 13 % – maks. 20 % niezbędnych potrzeb. Może w Szwecji wygląda to inaczej, gdyż posiada ona duże rezerwy energii wodnej, ale nie w Polsce. Kazus Fukushimy wymaga rewizji całej dotychczasowej polityki energetycznej Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Bruno Gollnisch (NI), na piśmie(FR) Niedopuszczalne jest podekscytowanie, jakie ogarnęło niektóre grupy polityczne po awarii jądrowej w Fukushimie, ponieważ liczyły one na zdobycie dzięki niej kilku punktów politycznych. Nie przypominam sobie, by komuniści byli tak zjadliwi po katastrofie w Czarnobylu w 1986 roku. To zatem prawda: w przypadku energii jądrowej nie istnieje coś takiego, jak „zerowe ryzyko”. Zerowe ryzyko nie istnieje w życiu – i kropka. Musimy uczynić wszystko, co potrafimy, by zminimalizować to ryzyko. Obecnie nie mamy jednak żadnych solidnych alternatyw. Pilne zmuszanie państw członkowskich do rezygnacji z tego źródła energii, zaprzestania budowy nowych elektrowni i zamknięcia pozostałych jest całkowicie sprzeczne z żądaniami natychmiastowego odrzucenia energii ze źródeł kopalnych, pod pretekstem ich udziału w globalnym ociepleniu.

Energia jądrowa lub energia ze źródeł kopalnych: mogą być Państwo zwolennikami jednej bądź drugiej, ale niemożliwe jest wyeliminowanie obu. Ani hydroenergetyka, ani obecne alternatywne źródła energii nie są w stanie zaspokoić naszych potrzeb. Te kraje, które zrezygnowały ze stosowania energii jądrowej – ale nie z pouczania innych – są w rzeczywistości bardzo szczęśliwe, że ich sąsiedzi – którzy ich zaopatrują – nie poszli taką samą drogą, jak oni! Porzućmy hipokryzję.

 
  
MPphoto
 
 

  Estelle Grelier (S&D), na piśmie (FR) Rezolucja Parlamentu w sprawie wniosków, jakie należy wyciągnąć z wypadku jądrowego w Japonii, zawierała pewne bardzo korzystne elementy dotyczące bezpieczeństwa elektrowni, zalecające na przykład przeprowadzenie w skoordynowany sposób na szczeblu UE „testów warunków skrajnych” przez niezależne organy, zgodnie z najbardziej wymagającymi normami i w sposób całkowicie przejrzysty. Ponadto podobnie jak wszyscy inni posłowie z grupy francuskich socjalistów popierałam poprawki na rzecz ostrożnie zaplanowanego i przygotowanego wycofania się z energii jądrowej, w którym bierze się pod uwagę przeciwdziałanie globalnemu ociepleniu. Takiej rezygnacji z energii jądrowej będą musiały towarzyszyć większe inwestycje w badania i innowacje, aby zmniejszyć zależność energetyczną i zwiększyć wachlarz rodzajów energii odnawialnej w koszyku energetycznym państw członkowskich UE. Głosowałam jednak przeciwko projektowi jako całości, ponieważ było to raczej zestawienie różnych punktów widzenia, tworzących niespójny wniosek. Po takim katastrofalnym wydarzeniu, jakim była awaria w Fukushimie, kwestia przyszłości tak wrażliwego sektora, jak energetyka jądrowa, wymaga nieco więcej niż pospiesznie sklecona rezolucja. Teraz będziemy musieli skorzystać z dostępnego nam czasu w celu zorganizowania naprawdę konstruktywnej debaty, dotyczącej wszystkich powiązanych kwestii, a jednocześnie pozwalającej wszystkim wyrazić ich opinię.

 
  
MPphoto
 
 

  Mathieu Grosch (PPE), na piśmie (DE) W tej rezolucji nie sposób szczegółowo omówić wszystkich aspektów debaty w sprawie energii jądrowej.

Nadal jestem jednak przekonany, że naszym celem powinna być stopniowa rezygnacja w tego źródła energii i wykorzystywanie w większym stopniu odnawialnych źródeł energii.

W poprawce nr 10 proponowano również, by w przypadku elektrowni znajdujących się w regionach przygranicznych konieczne było zaangażowanie w proces decyzyjny władz lokalnych i regionalnych po obu stronach granicy.

Ta poprawka nie została przyjęta. Chociaż niektóre aspekty rezolucji naprawdę są korzystne, to poprawka nr 10 miała dla mnie decydujące znaczenie. Właśnie dlatego podjąłem decyzję, aby nie popierać rezolucji i wstrzymać się od głosu.

 
  
MPphoto
 
 

  Françoise Grossetête (PPE), na piśmie(FR) Cieszę się, że Parlament Europejski odrzucił przedmiotową rezolucję.

Wnioski, jakie musimy wyciągnąć po wydarzeniach w Fukushimie, obejmują zalecenie przeprowadzenia testów warunków skrajnych, określenie nowych wspólnych norm bezpieczeństwa w UE oraz chronienie się przed wszelkimi możliwymi scenariuszami.

Jednakże niedopuszczalne jest wprowadzenie moratorium na nowe elektrownie jądrowe w okresie przeprowadzania testów warunków skrajnych w UE. Utrudni to rozwój zdecydowanie bezpieczniejszych elektrowni nowej generacji.

W tym przypadku nie chodzi o ustalenie, czy należy podważać zalety tego źródła energii, ani też o poddanie się idealistycznym, obskuranckim wartościom osób, które chciałyby je zdelegalizować.

Rezygnacja z energii jądrowej oznacza wspieranie mocno zanieczyszczających elektrowni węglowych; to zdanie się na łaskę koncernów naftowych, przy niepewnych cenach ropy naftowej i ogromnym zagrożeniu dla osłabionej gospodarki; a zatem to zwiastun końca naszej niezależności energetycznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Roberto Gualtieri (S&D), na piśmie (IT) Głosowałem przeciwko przyjęciu wspólnej rezolucji z uwagi na odrzucenie przez Parlament dwu kluczowych poprawek przedłożonych przez Grupę Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim, dotyczących opracowania średnio- i długofalowej strategii stopniowego wycofywania się z energii jądrowej oraz przyjęcia wiążących celów w zakresie energii odnawialnej.

Głosowanie przez cały Parlament przeciwko przyjęciu rezolucji jest odzwierciedleniem faktu, że kwestia jądrowa nie ogranicza się już wyłącznie do większego bezpieczeństwa. Obecnie niezwykle istotne jest rozpoczęcie poważnych rozważań dotyczących kwestii energii oraz inwestowania w energię odnawialną. Tragiczne doświadczenia Japonii pokazują, jak bardzo potrzebne jest pogłębione omówienie zagadnienia energii jądrowej. W tym kontekście głosowanie Parlamentu Europejskiego to pierwszy krok ku zmianie kierunku decyzji podejmowanych w zakresie polityki energetycznej w skali zarówno europejskiej, jak i międzynarodowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Carl Haglund, Marit Paulsen, Olle Schmidt i Cecilia Wikström (ALDE), na piśmie (SV) Katastrofa w Japonii wzbudziła społeczne obawy dotyczące bezpieczeństwa jądrowego. W rezolucji Grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy podkreślaliśmy chęć nadania proponowanym testom warunków skrajnych charakteru obowiązującego państwa członkowskie oraz umożliwienia niezależnym specjalistom zarządzania realizacją testów, a także konieczność zapewnienia przejrzystości tych testów.

Wstrzymaliśmy się od głosu w głosowaniu nad wspólną rezolucją, ponieważ zawierała również propozycję moratorium na rozwój nowych reaktorów jądrowych w trakcie przeprowadzania testów warunków skrajnych.

Wszelkie problemy są w pierwszym rzędzie spowodowane starszymi reaktorami na podstawie starszej technologii, a nie z nowymi reaktorami na podstawie nowej technologii. Nie chcemy zakazywać rozwoju nowych technologii, które przyczynią się do realizacji przyjętego przez UE celu ograniczenia jej emisji dwutlenku węgla.

Sprzeciwiamy się ogólnemu zakazaniu energii jądrowej. Po katastrofie w Czarnobylu w 1986 roku Szwecja przyjęła przepisy, które delegalizują przygotowania do budowy elektrowni jądrowych.

Uważamy też, że Finlandia i Szwecja powinny inwestować w badania nad energią jądrową i objąć wiodącą rolę w opracowywaniu reaktorów jądrowych kolejnej generacji.

Z tej katastrofy w Japonii można wyciągnąć taki wniosek, iż nie powinniśmy przez tak wiele lat korzystać z elektrowni jądrowych. Można postrzegać tę katastrofę raczej jako zachętę do budowy nowych reaktorów jądrowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Sandra Kalniete (PPE), na piśmie (LV) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji i ubolewam, że Parlament nie był w stanie uzgodnić wspólnego projektu rezolucji w tej niezwykle istotnej sprawie. Uważam, że energia jądrowa musi pozostać ważnym i bezpiecznym źródłem energii w Europie. Popieram wniosek dotyczący realizacji kompleksowych testów warunków skrajnych, które należy przeprowadzić zarówno wobec wszystkich istniejących, jak i wobec wszystkich planowanych elektrowni jądrowych, a ich zadowalające wyniki muszą stanowić podstawowy warunek dalszego działania. Podzielam wyrażone w przedmiotowym projekcie rezolucji obawy, iż rozwój nowych projektów jądrowych na Białorusi i w Rosji (Obwód Kaliningradzki) stanowi podstawę do poważnego zaniepokojenia w odniesieniu do norm bezpieczeństwa jądrowego oraz przestrzegania zobowiązań zawartych w umowach międzynarodowych, a także stwierdzenie, że Europejczycy, państwa członkowskie i Komisja Europejska muszą zareagować na te obawy w duchu solidarności. Właśnie dlatego nasza Unia musi zapewnić stosowanie przedmiotowych testów warunków skrajnych oraz norm bezpieczeństwa jądrowego, które powstaną w ich rezultacie, nie tylko w UE, ale również w odniesieniu do wszystkich już budowanych bądź planowanych elektrowni jądrowych w krajach sąsiadujących z Europą.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji. Po awarii jądrowej w Japonii tysiące ludzi zginęły lub zniknęły bez śladu. Powstały także znaczne straty materialne, a jej skutki będą miały długofalowy wpływ na zdrowie ludzi. Nawet obecnie odczuwamy skutki awarii w Czarnobylu, dlatego dzisiaj musimy dokonać ponownej oceny naszego podejścia do bezpieczeństwa jądrowego w UE i na całym świecie. Jeżeli chodzi o poprawę projektów jądrowych na Białorusi i w Obwodzie Kaliningradzkim, pojawiają się ogromne problemy dotyczące norm bezpieczeństwa jądrowego oraz przestrzegania odpowiednich zobowiązań zawartych w porozumieniach międzynarodowych, ponieważ te problemy nie dotyczą wyłącznie tych państw członkowskich, które mają wspólną granicę z tymi regionami, ale całej Europy, a instytucje UE i Komisja Europejska powinny podjąć wspólne działania zgodnie z zasadą pomocniczości. W rezolucji dotyczącej strategii UE dla regionu Morza Bałtyckiego oraz roli makroregionów w przyszłej polityce spójności stwierdza się, że z uwagi na planowany rozwój energii jądrowej w regionie Morza Bałtyckiego państwa członkowskie UE muszą przestrzegać najostrzejszych norm bezpieczeństwa i ochrony środowiska naturalnego, a Komisja Europejska musi monitorować i kontrolować, czy państwa sąsiadujące z granicami zewnętrznymi UE stosują to samo podejście i przestrzegają umów międzynarodowych. Budowane w pobliżu granic zewnętrznych UE elektrownie jądrowe muszą spełniać te same międzynarodowe normy bezpieczeństwa jądrowego i ochrony środowiska naturalnego. Obecnie szczególnego znaczenia nabrały efektywność energetyczna i oszczędzanie energii, energia odnawialna i zrównoważona oraz budowa ogólnoeuropejskich sieci energii elektrycznej. Co więcej, musimy mieć inteligentne sieci energetyczne, które będą w stanie funkcjonować poprzez pozyskiwanie energii ze zdecentralizowanych generatorów energii.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie (IT) Poważny wypadek, do którego doszło 11 marca 2011 r. w elektrowni jądrowej Fukushima Daiichi na skutek trzęsienia ziemi i będącej jego następstwem fali tsunami, spowodowały zniszczenia i długofalowe skutki zdrowotne poprzez skażenie środowiska naturalnego. Biorąc pod uwagę ostrzeżenia Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej dotyczące stanu zbędnych już elektrowni jądrowych, konieczne wydaje się być opracowanie środków umożliwiających ocenę stanu bezpieczeństwa instalacji. Kluczowe znaczenie ma współpraca i koordynacja między państwami członkowskimi, ponieważ kryzysy tego rodzaju mogą nieść skutki nie tylko dla krajów, w których takie instalacje się znajdują, ale również w szerszym zakresie. Wydarzenia, do których doszło, pokazują, że w celu zapobieżenia katastrofom na tę skalę Europa musi przyjąć szereg restrykcyjnych środków służących ocenie istniejących poziomów bezpieczeństwa. Budowa nowych elektrowni jądrowych na Białorusi i w Rosji wymaga podjęcia działań przez Komisję Europejską polegających na rozpoczęciu dialogu z tymi krajami, by zapewnić bezpieczeństwo nie tylko w sąsiadujących z nimi krajach, ale w całej Europie.

 
  
MPphoto
 
 

  Jörg Leichtfried (S&D), na piśmie (DE) Zasadniczo popieram przedmiotową rezolucję, ponieważ wzywa się w niej do podjęcia pierwszego kroku w kierunku rezygnacji z energii jądrowej w całej Unii Europejskiej. Jednakże w odniesieniu do treści przedmiotowej rezolucji chciałbym zauważyć, że – podobnie jak w przypadku wielu rezolucji tego typu – mamy do czynienia ze zbyt wolnymi działaniami na zbyt małą skalę. W ostatecznym rozrachunku zwycięża zasada najmniejszego wspólnego mianownika, co z pewnością nie może być zadowalające w długim okresie. Jedynym słusznym rozwiązaniem jest całkowita rezygnacja z energii jądrowej w całej Unii Europejskiej. I to możliwie jak najszybciej. Uczynię wszystko, co w mojej mocy, by tak się stało.

 
  
MPphoto
 
 

  Bogusław Liberadzki (S&D), na piśmie(PL) W kwietniu odbyło się głosowanie nad wspólną rezolucją w sprawie wniosków, jakie należy wyciągnąć dla bezpieczeństwa jądrowego Europy po awarii w elektrowni atomowej w Japonii. Głosowałem przeciwko tej rezolucji, gdyż poza zakazami i moratorium na rozwój energetyki jądrowej oraz sugestią stopniowego wycofania się z energetyki atomowej (co jest nierealne) nie wnosi ona nic pozytywnego, nie przedstawia żadnych rozwiązań co do przyszłości energetyki w ogóle. Sytuacja po tragedii w Fukushimie całkowicie zmieniła filozofię podejścia do przyszłości energetyki w Europie i Polsce. W naszym kraju oparta w 95 % na węglu energetyka już ucierpiała w wyniku przyjęcia pakietu klimatyczno-energetycznego. Podjęte inwestycje dążące do zbudowania dwóch elektrowni jądrowych też zostały powstrzymane. Rezolucja podkreśla jedynie znaczenie energii ze źródeł odnawialnych, co w Polsce stanowi jedynie 13 %, maksymalnie 20 % potrzeb. Ponadto referendum w sprawie energetyki jądrowej, które sugeruje lewica, dopiero się w Polsce odbędzie, wobec tego wnioski wynikające z przedmiotowej rezolucji są przedwczesne. Z zadowoleniem przyjąłem fakt, że większość posłów głosowała przeciw rezolucji.

 
  
MPphoto
 
 

  Petru Constantin Luhan (PPE), na piśmie (RO) Uważam, że powinniśmy unikać podejmowania natychmiastowych, dalekosiężnych decyzji politycznych dotyczących roli energii jądrowej w koszyku energetycznym w średnim i długim okresie. Musimy mieć jasny obraz tego, co wydarzyło się w elektrowni jądrowej w Fukushimie, opierający się na dokładnych danych. Nie możemy zapominać o korzyściach związanych z energią jądrową, wytwarzającą niskie emisje dwutlenku węgla, powodującą stosunkowo niskie koszty i zapewniającą niezależność energetyczną. Dotychczas energia jądrowa była – statystycznie rzecz biorąc – najbezpieczniejszym rodzajem energii, gdzie występuje najmniejsza liczba ofiar wypadków w porównaniu do pozostałych źródeł energii (na przykład gazu i ropy naftowej). Trzeba też szanować decyzje państw członkowskich w zakresie kształtowania ich koszyka energetycznego. Energia jądrowa ma ważną rolę do odegrania w realizacji celów Unii Europejskiej, przyjętych w strategii Europa 2020 i strategii energetycznej na obecne dziesięciolecie.

 
  
MPphoto
 
 

  Marian-Jean Marinescu (PPE), na piśmie (RO) Głosowałem za odrzuceniem rezolucji w sprawie bezpieczeństwa jądrowego po wypadku jądrowym w Japonii. Przyczyną takiego głosowania z mojej strony jest zawarcie w rezolucji apelu o wprowadzenie moratorium na rozwój nowych elektrowni jądrowych. Uważam, że wytwarzanie energii jądrowej w bezpiecznych warunkach ma niezwykle istotne znaczenie. Zgadzam się z koniecznością przeprowadzenia testów warunków skrajnych. Uważam jednak, że wprowadzanie moratorium na czas nieokreślony jest niewłaściwe. Ten okres może mieć kluczowe znaczenie dla obecnie budowanych elektrowni, w szczególności z punktu widzenia finansowania. Struktura koszyka energetycznego leży w gestii państw członkowskich. Właśnie dlatego uważam, że takiej decyzji na szczeblu UE nie można narzucać.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem przeciwko przyjęciu przedmiotowej rezolucji, ponieważ przyjęte poprawki doprowadziły do takiego brzmienia tekstu, w którym zwraca się niedostateczną uwagę na kwestie bezpieczeństwa jądrowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Marisa Matias (GUE/NGL), na piśmie (PT) Katastrofa w Fukushimie przypomniała światu, że nie istnieje zerowe ryzyko związane z energią jądrową. Niebezpieczeństwo, jakie energia jądrowa stanowi dla ludzkości, jest całkowicie niedopuszczalne, podobnie jak wysokie poziomy zagrożenia związane z wytwarzanymi odpadami. Z tego względu musimy uczynić więcej na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa i usprawnienia testów bezpieczeństwa. Te dwa kryteria powinny stanowić minimalne warunki dojścia do porozumienia.

Jak dotąd nie zagwarantowano żadnej strategii wycofania się w odniesieniu do faktycznych zmian w europejskiej polityce energetycznej, w ramach której należy podjąć działania na rzecz znalezienia alternatyw, a wycofanie umożliwi stopniową rezygnację z przemysłu jądrowego w Europie. Głosowałam przeciwko przyjęciu przedmiotowej rezolucji, ponieważ w moim odczuciu żaden z wymienionych warunków nie został spełniony.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Katastrofa w Fukushimie przypomniała światu, że nie istnieje zerowe ryzyko związane z energią jądrową. Energia jądrowa stanowi niedopuszczalne zagrożenie dla ludzkości. Z tego względu musimy uczynić więcej, niż tylko zwiększyć bezpieczeństwo i przeprowadzić kontrole bezpieczeństwa. Musimy opracować europejski plan bezzwłocznej rezygnacji z energii jądrowej. Taka rezygnacja wymaga czasu. Zbrodnią przeciwko ludzkości jest nierozpoczęcie już teraz przygotowań do niej. Nie poprę przedmiotowej rezolucji, jeżeli odrzucone zostaną poprawki wzywające do rezygnacji z energii jądrowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Przedmiotowa rezolucja w sprawie bezpieczeństwa jądrowego w Europie była niezwykle potrzebna. Dotyczy ona wszystkich zagrożeń stwarzanych przez energię jądrową, i mam nadzieję, że będzie stanowić impuls dla kompleksowego ponownego rozważenia wykorzystywania energii jądrowej w Europie. Liczne poprawki przedłożone przez Grupę Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie były konieczne, aby bezpośrednio odnieść się do szerokiego wachlarza istniejących zagrożeń i wezwać do szybkiego wycofania się ze stosowania energii jądrowej.

Ponieważ jestem przekonany, że człowiekowi nigdy nie uda się całkowicie zapanować nad zagrożeniami stwarzanymi przez elektrownie jądrowe, opowiadam się za tym szybkim wycofaniem i popieram dotyczące tego poprawki. Ponieważ projekt rezolucji jest ostatecznie krokiem w tym kierunku, głosowałem za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  Vital Moreira (S&D), na piśmie (PT) W trakcie głosowania nad przyjęciem rezolucji dotyczącej bezpieczeństwa energii jądrowej po wypadku w Fukushimie z trzech powodów zagłosowałem przeciwko poprawce dotyczącej celów ograniczenia emisji CO2: a) to zagadnienie nie wiąże się z kwestią bezpieczeństwa jądrowego; b) zaproponowane cele nadają nieproporcjonalne znaczenie roli UE w jednostronnej redukcji emisji CO2; c) takie ambitne – a w istocie nierealne – ograniczenie emisji CO2 byłoby dopuszczalne jedynie przy powiązaniu go z opodatkowaniem towarów importowanych od emisji CO2, co mogłoby poważnie wpłynąć na konkurencyjność przemysłu europejskiego, a także zachęciłoby wiodące przedsiębiorstwa europejskie do przeniesienia swojej produkcji do krajów, w których nie obowiązują ograniczenia emisji CO2, co miałoby istotne skutki dla gospodarki i zatrudnienia w UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Rareş-Lucian Niculescu (PPE), na piśmie (RO) Głosowałem za odrzuceniem wspólnego projektu rezolucji w sprawie wniosków, jakie należy wyciągnąć z wypadku jądrowego w Japonii dla bezpieczeństwa jądrowego w Europie, z następujących przyczyn: co najmniej siedem przedłożonych poprawek jest niewykonalnych z naukowego punktu widzenia; wiele fragmentów testu to wyłącznie piękne słowa pozbawione rzeczywistej treści, a osoby sprzeciwiające się energii jądrowej nie przedstawiają też rozwiązań alternatywnych wobec korzystania z niej. Wreszcie, co nie najmniej ważne, muszę podkreślić swoje ubolewanie, że Parlament Europejski nie przyjął stanowiska w tej sprawie. Bez względu na rodzaj stanowiska, które zostanie przyjęte, musi ono być wyważone, pragmatyczne i oparte na naukowo udokumentowanych realiach oraz na realistycznych rozwiązaniach.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie (DE) Nadszedł najwyższy czas, by ponownie zastanowić się nad wykorzystywaniem energii jądrowej w Europie. Musimy już teraz zacząć działać, wyłączyć niebezpieczne reaktory, a w średnim okresie znaleźć sposób całkowitego wycofania się z energii jądrowej. Musimy raz na zawsze porzucić błędne przekonanie, że człowiek sprawuje kontrolę nad zagrożeniami, jakie stwarza energia jądrowa. Dlatego głosowałem za przyjęciem przedmiotowego projektu rezolucji.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Głosowałem za przyjęciem rezolucji w sprawie bezpieczeństwa jądrowego, ponieważ po niedawnych wydarzeniach w Japonii nie możemy pozwolić sobie, aby nie podejść do tego zagadnienia w sposób odpowiedzialny i za pomocą obiektywnych kryteriów. Uważam, że Europa powinna dokonać przeglądu swoich zasad bezpieczeństwa w elektrowniach jądrowych, aby zagwarantować bezwzględny poziom bezpieczeństwa, który można określić za pomocą testów warunków skrajnych, które ujawnią wszelkie zagrożenia i ograniczenia korzystania z energii jądrowej. Celem samej rezolucji jest pokazanie, że mimo wszystko możliwe jest wyciągnięcie wniosków z katastrof oraz jasne i skuteczne zareagowanie w celu zapewnienia, by się one nie powtórzyły. Podkreśla się w niej również potrzebę dążenia do alternatywnych źródeł energii, na przykład energii odnawialnej, podczas gdy energia jądrowa pozostaje nieodzownym źródłem energii o niskiej emisji dwutlenku węgla.

 
  
MPphoto
 
 

  Vincent Peillon (S&D), na piśmie(FR) Głosowałem za odrzuceniem rezolucji w sprawie wniosków, jakie należy wyciągnąć z wypadku jądrowego w Japonii dla bezpieczeństwa jądrowego w Europie, ponieważ nie sądzę, aby w ciągu kilku godzin ten Parlament był w stanie, za pomocą kilku poprawek przyjętych bez rzeczywistej debaty, rozstrzygnąć kwestię przyszłości energii jądrowej, mającej kluczowe znaczenie dla naszych współobywateli. Konieczne jest uwzględnienie w dyskusji wszystkich aspektów, przy czym nie wolno wykluczać żadnej możliwości, i właśnie dlatego potrzebujemy czasu. Stawką jest wiarygodność Parlamentu i dobrobyt naszych współobywateli, którzy nie potrafiliby zrozumieć – i to słusznie – gdybyśmy zmuszali ich do podjęcia długofalowych działań, których nie omówiliśmy wcześniej w spokojny i wyczerpujący sposób, biorąc pod uwagę zróżnicowaną sytuację w poszczególnych krajach i ograniczenia związane z naszą wspólną walką ze zmianą klimatu. Na zakończenie chciałbym wyrazić moje głębokie ubolewanie, że na skutek ekstremistycznych opinii po obu stronach Parlament nie był obecnie w stanie zatwierdzić natychmiastowego zwiększenia bezpieczeństwa elektrowni jądrowych, nawet jeżeli w ramach naszej grupy udało się nam dojść do konsensusu, zgodnie z którym domagamy się możliwie jak najpoważniejszych, najbardziej przejrzystych i najbardziej niezależnych kontroli.

 
  
MPphoto
 
 

  Frédérique Ries (ALDE), na piśmie(FR) Jestem niezadowolona, że Parlament Europejski odrzucił dzisiaj rezolucję w tak kluczowej kwestii, jaką są wnioski, które należy wyciągnąć z katastrofy nuklearnej w Fukushimie. Jeżeli chodzi o naszą instytucję, to nie ma podziału na okres przed i po 11 marca 2011 r. A jednak pojawiały się już silne sygnały! Przecież nie tak trudno było uzgodnić kilka prostych zasad:

− zasadę wspierania Komisji, by mogła w państwach członkowskich przeprowadzić te testy warunków skrajnych w 143 reaktorach jądrowych działających w Europie;

− zasadę przedłożenia do 15 kwietnia szczegółowego harmonogramu przyjętych kryteriów: niezależności ekspertów, nadania priorytetu bezpieczeństwu instalacji jądrowych, które same w sobie są niebezpieczniejsze w przypadku ich umiejscowienia w regionach aktywnych sejsmicznie lub przybrzeżnych, a także ujawniania społeczeństwu sprawozdań dotyczących bezpieczeństwa;

− zasadę natychmiastowego wyłączania elektrowni, które nie zdadzą „testów warunków skrajnych”.

Społeczeństwo europejskie oczekuje, że nasza instytucja wykaże się odpowiedzialnością i rozsądkiem, zwłaszcza w przypadku tak kontrowersyjnego zagadnienia, jakim jest energia jądrowa. Być może w ostatecznym rozrachunku to wcale nie jest tak złe rozwiązanie, że kwestie energetyki, a zatem decyzje dotyczące rezygnacji z energii jądrowej lub braku takiej rezygnacji, pozostaną w wyłącznej kompetencji państw członkowskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Głosowałem za odrzuceniem. Ogromnie się cieszę, że w ostatecznym rozrachunku grupa interesów popierająca energię jądrową poniosła porażkę. To całkowicie niezrozumiałe, że grupa PPE i inni głosowali przeciwko stwierdzeniu, że nie istnieje zerowe ryzyko, przeciwko rozpoczęciu już od teraz stopniowego wycofywania się, przeciwko dążeniu do 2050 roku do efektywnej energetycznie gospodarki ze zbliżonym do 100 % udziałem energii odnawialnej, przeciwko przyszłości Europy wolnej od energii jądrowej i tak dalej. Ostateczny tekst był całkowicie niedopuszczalny i cieszę się, że większość tego Parlamentu poparła nas, Zielonych, przy odrzuceniu przedmiotowej wspólnej rezolucji.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Poważna awaria jądrowa w elektrowni Fukushima Daiichi, do której doszło 11 marca, spowodowała śmierć tysięcy osób, a także niewyobrażalne straty materialne w gospodarce japońskiej.

Ta masakra zmusza wszystkie kraje na świecie do ponownego przeanalizowania ich stanowiska odnośnie do wykorzystywania technologii energetyki jądrowej. Niestety, w wielu przypadkach te decyzje ulegają przyspieszeniu na skutek niedawnych tragicznych wydarzeń, a z wielu stron dobiegają apele o całkowitą i natychmiastową likwidację elektrowni jądrowych.

Już od pewnego czasu UE dokonuje ponownej oceny swojego całościowego podejścia do bezpieczeństwa jądrowego, ale należy wziąć pod uwagę fakt, że ta technologia przez wiele kolejnych lat będzie ważnym składnikiem koszyka energetycznego w wielu państwach członkowskich. W przyszłości być może będziemy w stanie zaspokoić nasze potrzeby energetyczne za pomocą odnawialnych źródeł energii, ale na razie nie jest to możliwe i nie będzie możliwe jeszcze przez długi czas.

Jestem zwolenniczką ostrzejszych środków bezpieczeństwa w elektrowniach jądrowych, zgodnych z tymi, które mają zastosowanie wobec instalacji najnowszej generacji. Uważam jednak, że stanowisko dotyczące zaprzestania wytwarzania energii jądrowej z dnia na dzień jest krótkowzroczne i pozbawione sensu. Jest ono podyktowane bardziej emocjami niż faktycznymi potrzebami i może rzucić na kolana gospodarki wiodących uprzemysłowionych narodów świata.

 
  
MPphoto
 
 

  Oreste Rossi (EFD), na piśmie(IT) Po katastrofie jądrowej, która dotknęła Japonię, nie mamy innego wyjścia, niż dokonać przeglądu europejskiej strategii energetycznej. Musimy zwrócić szczególną uwagę zarówno na działające już elektrownie jądrowe, jak i na te znajdujące się nadal na etapie planowania. Unia Europejska podjęła już działania na rzecz przeprowadzenia testów warunków skrajnych we wszystkich elektrowniach, w tym również w krajach sąsiadujących, które obecnie utrzymują stosunki z Unią.

W przedmiotowej rezolucji przewiduje się również moratorium na budowę nowych elektrowni jądrowych, umożliwiające właściwą ocenę związanych z nimi zagrożeń. Musimy mieć świadomość, że w najbliższych dziesięcioleciach wiele krajów nadal będzie uzależnionych od energii jądrowej, ale jednocześnie nie możemy pozwolić na istnienie w Europie takich elektrowni, które stanowiłyby zagrożenie dla społeczeństwa. Konieczne jest wyłączenie elektrowni pochodzących sprzed 1980 roku.

W niektórych krajach, na przykład we Włoszech, trwają oceny dotyczące tego, czy należy zrezygnować z energii jądrowej, czy też nie, a kluczowe znaczenie ma wdrożenie wspólnych decyzji również na szczeblu europejskim. To niewiarygodne, że Parlament Europejski nie był w stanie zająć stanowiska w takiej sprawie, jak omawiana dzisiaj, która ma duże znaczenie dla obywateli i budzi ich głębokie zaniepokojenie. W rzeczywistości odrzucono wszystkie rezolucje, w tym wspólną rezolucję, którą poparliśmy.

 
  
MPphoto
 
 

  Marco Scurria (PPE), na piśmie(IT) Przemawiając kilka dni temu na spotkaniu przemysłowców pan Tremonti, włoski minister finansów, ukuł nowe sformułowanie – „dług jądrowy”. Państwa członkowskie, które zainwestowały w energię jądrową, mają największy dług publiczny. Ile kosztuje wyłączenie elektrowni pierwszej i drugiej generacji? Ile kosztują testy warunków skrajnych, które dziś tak obszernie omawiamy? Jeżeli okaże się, że elektrownia znajduje się „poza skrajem”, to ile będzie kosztować sprowadzenie jej „na właściwą drogę”? Ponadto: ile kosztuje usunięcie odpadów promieniotwórczych? Nikt nam tego jeszcze nie powiedział.

Jako Unia Europejska moglibyśmy zacząć myśleć o różnych możliwościach, które przedstawimy państwom członkowskim. Co więcej, biorąc pod uwagę, że Komisja będzie musiała zaopatrzyć nas w mapę drogową, dlaczego nie zacząć myśleć o prawdziwych inwestycjach w energię jądrową czwartej generacji – czystą energię jądrową, czyli fuzję – a nawet zacząć rozważania nad ogólną strategią energetyczną? Oczekujemy, że w swoim komunikacie Komisja przedstawi mapę drogową w tej sprawie i wreszcie spróbuje nadać Unii Europejskiej jasny kierunek w tym sektorze.

 
  
MPphoto
 
 

  Debora Serracchiani (S&D), na piśmie(IT) Wypadek jądrowy w elektrowni w Fukushimie spowodował ogromną katastrofę, wraz ze skażeniem radioaktywnym wielu osób, które znajdowały się w pobliżu elektrowni i które odnosiły obrażenia. Ze względu na ryzyko skażenia wiele szpitali odmawia ich przyjmowania i leczenia.

Chociaż japoński premier ogłosił, że elektrownia w Fukushimie zostanie wyłączona, to sytuacja nadal nie została wyjaśniona: system chłodzenia jednego z reaktorów nie działa, a znaczną ilość promieniowania radioaktywnego uwalnia się do środowiska. W tym kontekście trzeba zapewnić udzielenie wszelkiej możliwej pomocy humanitarnej i finansowej, a także określić międzynarodowe zasady bezpieczeństwa, możliwie najbardziej niezawodne, aby zapobiec powtórzeniu się w przyszłości innych katastrof, podobnych do tej w Japonii.

Z tego względu głosowałam za odrzuceniem rezolucji, ponieważ pomija się w niej poprawki wzywające państwa członkowskie do opracowania możliwych strategii rezygnacji z energii jądrowej i natychmiastowego informowania transgranicznych władz lokalnych i regionalnych o swoich programach, jeżeli ich realizacja mogłaby spowodować skutki transgraniczne.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Skinner (S&D), na piśmie – Chociaż mamy wrażliwy okres, następujący tuż po ogromnych problemach z bezpieczeństwem jądrowym w Japonii, to energia jądrowa nadal ma istotny wkład w dostawy energii w całej UE i na świecie. Opinie wyrażane przez tych posłów do tego Parlamentu, którzy dążą do wymuszenia szybkiego zamknięcia i rezygnacji z polityki w tej sprawie, bardzo utrudniły głosowanie nad przyjęciem poszczególnych fragmentów przedmiotowego sprawozdania raczej ze względów pragmatycznych, niż dotyczących konkretnie popierania energii jądrowej lub sprzeciwu wobec niej. Nie byłem w stanie poprzeć „agresywnych” poprawek, które mogłyby mieć katastrofalny wpływ na politykę zaopatrzenia w energię, polegającą na „mieszanym” podejściu prowadzącym do ograniczenia emisji CO2 i ostatecznego zwiększenia udziału energii odnawialnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Bart Staes (Verts/ALE), na piśmie (NL) Nie udało się nam dzisiaj dojść do jakiegokolwiek porozumienia w odniesieniu do przedmiotowej rezolucji, której celem było wyciągnięcie wniosków z katastrofy jądrowej w Fukushimie. Grupa Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie od wielu lat opowiada się za rezygnacją z energii jądrowej, z uwagi na niedopuszczalnie wysokie zagrożenie dla ludzi i środowiska naturalnego oraz więcej niż dostateczną liczbę alternatyw. Dowiódł tego w szczególności przypadek Fukushimy. To przykre, że Grupa Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) oraz Grupa Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy nadal wierzą w swoje jądrowe marzenia, nawet jeżeli – co pokazały już przypadki Japonii i Czarnobyla – w ostatecznym rozrachunku okażą się one koszmarami. Pomimo to nadal jest wielu ludzi, którzy nie chcą zbudzić się ze swojego złego jądrowego snu.

Jedyną naprawdę bezpieczną energią jądrową jest jej brak. Odrzucono poprawkę, w której wzywano do wycofania się z energii jądrowej. Większość tego Parlamentu wydaje się nie rozumieć, że w okresie 40 lat z technicznego i ekonomicznego punktu widzenia całkowicie możliwe jest wytwarzanie naszej energii elektrycznej w całkowicie zrównoważony sposób, za pomocą takich środków, jak efektywność energetyczna oraz zdanie się na słońce, wiatr, energię geotermalną, wodę i biomasę. Na razie wydaje się, że umacniają się wpływy jądrowych grup interesu. To było przyczyną mojego sprzeciwu w głosowaniu końcowym.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (S&D), na piśmie – W końcowym głosowaniu zagłosowałam za odrzuceniem rezolucji, ponieważ uważam, że musimy omówić to zagadnienie w kontekście ogólnej strategii energetycznej UE, a nie w kontekście japońskiej tragedii jądrowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Michèle Striffler (PPE), na piśmie (FR) Po awarii jądrowej, która obecnie ma miejsce w Japonii, musi nastąpić pogłębiona debata dotycząca elektrowni znajdujących się we Francji i w Europie. We wszystkich działających elektrowniach jądrowych należy przeprowadzić testy warunków skrajnych, zwłaszcza jeżeli znajdują się one w strefach aktywnych sejsmicznie. Mam tu na myśli w szczególności elektrownię Fessenheim, znajdującą się w Górnej Nadrenii. Ponadto uważam, że wprowadzanie bezterminowego moratorium na rozwój i uruchamianie nowych reaktorów jądrowych to rozwiązanie niewykonalne z punktu widzenia gospodarki, które może zagrozić wielu miejscom pracy, a także niebezpiecznie osłabić nasze wytwarzanie energii.

 
  
MPphoto
 
 

  Silvia-Adriana Ţicău (S&D), na piśmie (RO) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji Parlamentu Europejskiego dotyczącej wniosków, jakie należy wyciągnąć z wypadku jądrowego w Japonii dla bezpieczeństwa jądrowego w Europie, ponieważ jej celem jest zwiększenie bezpieczeństwa jądrowego w UE, a nie zakazanie wytwarzania energii jądrowej i korzystania z niej. Właśnie dlatego zagłosowałam za odrzuceniem wszystkich poprawek służących usunięciu energii jądrowej z europejskiego koszyka energetycznego. Chociaż nie głosowałam za wprowadzeniem moratorium na budowę nowych reaktorów jądrowych, to uważam, że w przypadku wprowadzenia takiego moratorium powinno ono obowiązywać wyłącznie w okresie przeprowadzania „testów warunków skrajnych”, którym będą poddane reaktory jądrowe w UE. To umożliwiłoby skorzystanie z wniosków pochodzących z testów warunków skrajnych przy budowie nowych reaktorów, zapewniając zwiększenie bezpieczeństwa jądrowego.

Obecnie energia jądrowa stanowi około 30 % europejskiego koszyka energetycznego. Przy realizacji swoich celów „20−20−20” Unia Europejska w znacznej mierze zależy od koszyka energetycznego państw członkowskich. Nie możemy podjąć decyzji o rezygnacji z energii jądrowej bez określenia, jakie zrównoważone źródła energii będą dostępne w celu zaspokojenia zapotrzebowania energetycznego UE w najbliższych latach, po cenie przystępnej dla obywateli. UE musi inwestować w działania na rzecz efektywności energetycznej, zwłaszcza w budownictwie i transporcie, a także w wykorzystywanie odnawialnych źródeł energii.

 
  
MPphoto
 
 

  Traian Ungureanu (PPE), na piśmie – Kryzys jądrowy w Japonii stał się zaczątkiem wielu koncepcji, które razem tworzą nieracjonalne tsunami. Obecnie demonizuje się energię jądrową i pojawiają się narastające naciski na całkowite przestawienie się z energii jądrowej na tak zwane alternatywne źródła energii. Ale ta szkoła filozoficzna bliska jest zwyczajnemu zabobonowi. Reaktor jądrowy w Fukushimie został poddany bezprecedensowej kombinacji katastrof. To dowodzi, że przyroda jest nieprzewidywalna, a tsunami nie można zapobiec, ale to żaden dowód, że zawiniła energia jądrowa. Energia jądrowa ma zdecydowanie bezpieczniejszy bilans niż pozostałe źródła energii. Podczas gdy ropa naftowa bezsprzecznie jest przyczyną wyzysku, zależności, wojen i dyktatur, to − historycznie rzecz ujmując − energia jądrowa jest zdecydowanie bezpieczniejsza. Naszym głównym celem w przypadku energii jądrowej faktycznie powinny być oceny ryzyka i jednolite procedury bezpieczeństwa na szczeblu europejskim. Przy spełnianiu i przestrzeganiu tych kryteriów energia jądrowa może położyć kres lub poważnie ograniczyć politykę zależności energetycznej. I chociaż nie można zapobiec klęskom żywiołowym, to energia jądrowa sama w sobie nie stanowi poważnego zagrożenia. To nie dobrze utrzymane reaktory jądrowe są prawdziwą przyczyną zagrożenia, lecz reaktory jądrowe znajdujące się pod niewłaściwą kontrolą polityczną. Inaczej mówiąc, powinniśmy zająć się Iranem, a nie Japonią.

 
  
MPphoto
 
 

  Derek Vaughan (S&D), na piśmie – Uważam, że przedmiotowa rezolucja była odruchową reakcją na tragiczną sytuację w Japonii; nie pozostawiła wystarczającej ilości czasu na debatę nad kwestiami związanymi z bezpieczeństwem elektrowni jądrowych w UE. Energia jądrowa jest kluczowym źródłem energii w całej Europie, gdzie część państw członkowskich pozyskuje nawet 75 % swojej elektryczności z energii jądrowej, a przegląd bezpieczeństwa elektrowni jądrowych powinien być priorytetem, w tym poddanie istniejących elektrowni testom warunków skrajnych. To jednak nie powinno prowadzić do zamykania istniejących elektrowni w przypadkach, gdy nie ma problemów z bezpieczeństwem, czy też uniemożliwiać otwarcia nowych instalacji jądrowych w celu zastąpienia przestarzałych elektrowni. Potrzebujemy dojrzałej debaty dotyczącej tych zagadnień, w celu zapewnienia wyważonego koszyka odnawialnych i innych niskoemisyjnych źródeł energii gwarantujących, że w całej Europie nie zgaśnie światło.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0237/2011 (Wnioski, jakie należy wyciągnąć z wypadku jądrowego w Japonii dla bezpieczeństwa jądrowego w Europie)

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Po odrzuceniu wspólnej rezolucji głosowałem za przyjęciem tego tekstu, który – choć nie jest idealny – zapewnia dobrą równowagę między bezpieczeństwem jądrowym a pragmatycznym podejście do przedmiotowej kwestii.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0242/2011 (Wnioski, jakie należy wyciągnąć z wypadku jądrowego w Japonii dla bezpieczeństwa jądrowego w Europie)

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji sporządzonej przez grupę Verts/ALE, ponieważ odrzucono wszystkie pozostałe rezolucje dotyczące tego zagadnienia. Poparłem ją, aby pokazać poparcie dla zaleceń dotyczących bezpieczeństwa, ale nie zgadzam się z zawartymi w niej skrajniejszymi poglądami przeciwnymi energetyce jądrowej.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0243/2011 (Wnioski, jakie należy wyciągnąć z wypadku jądrowego w Japonii dla bezpieczeństwa jądrowego w Europie)

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za odrzuceniem przedmiotowej rezolucji, którą uważam za niemal naiwnie korzystną dla energii jądrowej.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0249/2011 (Sytuacja w Syrii, Bahrajnie i Jemenie)

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem tej rezolucji. Demonstranci w Bahrajnie, Syrii i Jemenie wyrażali słuszne demokratyczne dążenia oraz silne powszechne pragnienie reform politycznych, gospodarczych i społecznych, mających na celu osiągnięcie prawdziwej demokracji, zwalczanie korupcji, zapewnienie poszanowania dla praworządności, praw człowieka i podstawowych wolności, zmniejszenie nierówności społecznych oraz stworzenie lepszych warunków gospodarczych i społecznych. Rządy tych krajów odpowiedziały na uprawnione aspiracje swoich narodów gwałtowną przemocą, uznaniowymi aresztowaniami i torturami, powodującymi ofiary śmiertelne, poważane obrażenia i zamykanie w więzieniach. Przemoc stosowana przez rządy tych krajów przeciwko ich własnej ludności musi wywoływać bezpośrednie reperkusje dla ich dwustronnych stosunków z Unią Europejską, która może i musi zastosować liczne narzędzia takie jak zamrażanie aktywów, zakazy podróży, itp., w celu zniechęcenia do takich działań. Musi ona zweryfikować swoją politykę wobec tych krajów oraz w sposób pełny i skuteczny wykorzystać dotychczasowe poparcie udzielane za pomocą europejskiego instrumentu sąsiedztwa i partnerstwa, europejskiego instrumentu na rzecz wspierania demokracji i praw człowieka na świecie oraz instrumentu na rzecz stabilności, po to, aby pilnie pomóc krajom i społeczeństwom obywatelskim na Bliskim Wschodzie oraz w Zatoce Perskiej w przechodzeniu ku demokracji i poszanowaniu praw człowieka.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Bennahmias (ALDE), na piśmie (FR) Na początku 2011 roku Tunezja, Egipt i Libia zajmowały czołówki wiadomości. Kraje te nie są jednak jedynymi, które mają demokratyczne aspiracje. Zmiany na dużą skalę zaszły także w Bahrajnie, Jemenie i Syrii. Także i tam, niestety, rządzący odpowiedzieli zastosowaniem represji i przemocy. Jest to nie do przyjęcia. Państwo nie może stosować przemocy wobec swojego własnego narodu i nie zostać ukaranym przez Unię Europejską w kontekście jej dwustronnych stosunków. Przyjmując tę rezolucję, Unia Europejska popiera naród syryjski w jego dążeniu do rzeczywistego zniesienia stanu wyjątkowego, który obowiązuje od 1963 roku, wyraża solidarność ze wszystkimi narodami w tych krajach oraz wzywa Unię Europejską do zdefiniowania na nowo swoich relacji w zależności od postępu reform.

 
  
MPphoto
 
 

  Cristian Silviu Buşoi (ALDE), na piśmie (RO) Uważam, że Unia Europejska musi bardziej niż kiedykolwiek propagować wartości demokratyczne i okazać solidarność z narodami południowych krajów regionu Morza Śródziemnego w ich aspiracjach do demokratycznego społeczeństwa.

Sytuacja w krajach arabskich przypomina mi upadek reżimów komunistycznych w Europie Środkowej i Wschodniej. My także mamy za sobą podobne wydarzenia i możemy zrozumieć żądania tych narodów, i w związku z tym naszym moralnym obowiązkiem jest okazanie naszej z nimi solidarności.

Protesty, które odbywają się w tych krajach na przestrzeni ostatnich kilku tygodni, są wyraźnym dowodem na to, że niedemokratyczne reżimy nie wychodzą naprzeciw uprawnionym oczekiwaniom ludności oraz że nie mogą zaoferować tym społeczeństwom stabilności politycznej i dobrobytu.

Wysoka przedstawiciel Unii Europejskiej i Komisja powinny stanowczo sprzeciwić się stosowaniu przemocy wobec demonstrantów oraz wywierać naciski na władze w Syrii, Jemenie i Bahrajnie, aby nawiązały konstruktywny dialog polityczny w celu rozwiązania tej sytuacji.

Uważam ponadto, że zawarcie umowy stowarzyszeniowej pomiędzy UE a Syrią powinno być uwarunkowane gotowością władz syryjskich do przeprowadzenia reform mających na celu zaprowadzenie demokracji. Unia ma do dyspozycji ten instrument i sądzę, że powinna z niego korzystać na ile to możliwe, aby wspierać ustanowienie demokracji w krajach arabskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Ostatnie protesty w kilku krajach arabskich pokazują, że niedemokratyczne i autorytarne reżimy nie mogą zapewnić wiarygodnej stabilności oraz że wartości demokratyczne mają do odegrania kluczową rolę w partnerstwach gospodarczych i politycznych. Wzywam władze w Bahrajnie, Syrii i Jemenie do przestrzegania prawa międzynarodowego w zakresie praw człowieka i podstawowych wolności. Podstawowe znaczenie ma jak najszybsze rozpoczęcie przez nie otwartego i znaczącego procesu dialogu politycznego z udziałem wszystkich demokratycznych sił politycznych i społeczeństwa obywatelskiego, mającego na celu przygotowanie ścieżki dla prawdziwej demokracji, zniesienia stanów wyjątkowych oraz wdrożenie rzeczywistych, ambitnych i znaczących reform politycznych, gospodarczych i społecznych, które są niezbędne dla długotrwałej stabilności i rozwoju.

 
  
MPphoto
 
 

  Corina Creţu (S&D), na piśmie (RO) Bahrajn ryzykuje, że stanie się miejscem konfrontacji pomiędzy Iranem a Arabią Saudyjską. W tej sytuacji nie możemy nie zauważyć elementu religijnego w wydarzeniach w tym regionie w chwili, gdy opozycja szyicka jest popierana przez Iran, podczas gdy dynastia sunnicka cieszy się poparciem monarchii na tym obszarze. Co więcej, ścisłe powiązania miedzy Iranem, Syrią, Hamasem i Hezbollahem, jak również napięcia religijne pomiędzy sunnitami a alawitami w Syrii, powinny sugerować nam zachowanie ostrożności ze względu na wysokie ryzyko, że eskalacja przemocy także popchnie Syrię ku wojnie domowej bez ingerencji z zewnątrz. Masakra w Hamie w 1982 roku, której ofiarami padło między innymi 20 000 Syryjczyków, to tragiczne ostrzeżenie w tym aspekcie, podobnie jak niepowodzenia w Somalii, Afganistanie i Iraku pod względem sposobu, w jaki Zachód musi działać w regionie, którego bardzo wyraźnych cech charakterystycznych nie wolno lekceważyć. Uważam, że potrzeba nam więcej dyplomacji, a mniej sił zbrojnych, więcej troski o obronę praw człowieka i ochronę cywilów, a mniej o potencjał wyborczy interwencji zewnętrznej, jak również zwrócenia większej uwagi na ubóstwo i korupcję, w obliczu której stoją te społeczeństwa, szczególnie w Jemenie.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem tej rezolucji, ponieważ potępiam gwałtowne represje wobec pokojowych demonstrantów dokonywane przez siły bezpieczeństwa w Bahrajnie, Syrii i Jemenie. Chciałabym wyrazić poparcie oraz solidarność z narodami tych krajów, które działając z pobudek uprawnionych dążeń demokratycznych, wykazują wielką odwagę i determinację.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Syria, Bahrajn i Jemen były targane protestami, które zostały brutalnie stłumione. Wzywam ich rządy do podjęcia owocnego dialogu z demonstrantami. Przemoc zastosowana wobec tych narodów nie powstrzyma ich na zawsze od żądania tego, co uważają, że jest im należne z mocy prawa. Opóźni jedynie wyegzekwowanie przez nich tych praw, wywoła bardziej skrajne stanowiska oraz będzie sprzyjało bardziej wymagającym reakcjom w przyszłości. Sam Machiavelli, kiedy snuł swoje rozbudowane teorie na temat tego, że lepiej jest, jeżeli nas się boją niż nas kochają, ostrzegał książąt tego świata, że budzenie nienawiści jest niepotrzebne i niszczące. Lepiej byłoby dla władz tych państw, żeby podjęły konkretne reformy i pozwoliły swoim obywatelom cieszyć się standardami demokracji, wolności i sprawiedliwości, na wzór tych najlepszych na świecie.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Przykład dany całym jej istnieniem stawia przez Unią Europejską historyczny obowiązek sprzeciwiania się wszystkim naruszeniom praw człowieka i obowiązek walki o prawa narodów do samostanowienia, zarówno poprzez potępienie tych naruszeń jak i pomoc na rzecz rozwoju. Obecna sytuacja w Bahrajnie – który ma strategiczne znaczenie dla równowagi w Zatoce Perskiej – i w którym sytuacja, pod pozorem normalności, jest bardzo napięta, z ciągłym zatrzymywaniem oskarżanych, to nic innego jak naruszanie prawa do swobody wypowiedzi. W Syrii protesty w kilku miastach zostały brutalnie stłumione pomimo wezwań UE do przestrzegania prawa do wolności wypowiedzi i wolności stowarzyszeń. W Jemenie wreszcie, sytuacja jest bardzo niepokojąca i została już potępiona przez UE z powodu prześladowań demonstrantów, na co nie możemy pozostawać obojętni. Zgadzam się zatem na środki proponowane w tej rezolucji, z których nie najmniej istotne jest potępienie odpowiedzialnych za masakry w tych krajach, i mam nadzieję, że odniosą one skutek w najkrótszym możliwym czasie, aby skończyło się poniżanie tych narodów. Z zadowoleniem przyjmuję także inicjatywę wezwania Komisji Praw Człowieka ONZ do potępienia tych naruszeń praw podstawowych.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Mamy do czynienia z kolejnym przykładem hipokryzji większości w tym Parlamencie. Po pierwsze dlatego, że różne sytuacje i kraje zgrupowała w tej samej rezolucji. Czyni to w sposób zamierzony, proponując „dialog” na rzecz przemian, aby pomóc swoim sojusznikom (Bahrajnowi i Jemenowi), oraz naciskając na tych, którzy nie bronią jej interesów (Syrię). Są istotne różnice w stosunku do tego, co zdarzyło się w Libii, gdzie dialog zastąpiony został przez agresję militarną, niweczącą wszelkie szanse na pokojowe rozwiązanie konfliktu. Cele są jasne: zakamuflowanie ruchu oddziałów z Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Bahrajnu, aby pomóc oligarchicznemu reżimowi w tym kraju, przy wsparciu ze strony Stanów Zjednoczonych – kraju, który utrzymuje swoją główną flotę Zatoki Perskiej w Bahrajnie – oraz represjonowanie narodu Bahrajnu walczącego o przemiany społeczne i demokrację. To samo dzieje się w Jemenie, gdzie większość ta broni reżimu, który stosuje gwałtowne represje przeciwko własnemu narodowi oraz jego walce o demokratyczne przemiany i lepsze warunki do życia. A dzieje się tak po to, aby chronić sojusznika w tzw. „wojnie z terroryzmem”.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Ta rezolucja to kolejny przykład hipokryzji większości w Parlamencie. Po pierwsze dlatego, że różne sytuacje i kraje zgrupowała w tej samej rezolucji. Czyni to w sposób zamierzony, proponując „dialog” na rzecz przemian, aby pomóc swoim sojusznikom (Bahrajnowi i Jemenowi), oraz naciskając na tych, którzy nie bronią jej interesów (Syrię). Czy zasadne jest pytanie, dlaczego w Libii nie opowiadano się za „dialogiem” zamiast bombardowania?

Cele są jasne: zakamuflowanie ruchu oddziałów z Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Bahrajnu, aby pomóc oligarchicznemu reżimowi w tym kraju, przy wsparciu ze strony Stanów Zjednoczonych – kraju, który utrzymuje swoją główną flotę Zatoki Perskiej w Bahrajnie – oraz represjonowanie narodu Bahrajnu walczącego o przemiany społeczne i demokrację.

To samo dzieje się w Jemenie, gdzie większość ta broni reżimu, który stosuje gwałtowne represje przeciwko własnemu narodowi oraz jego walce o demokratyczne przemiany i lepsze warunki do życia. A dzieje się tak po to, aby chronić sojusznika w tzw. „wojnie z terroryzmem”.

Podejmuje się teraz próbę ukrycia ingerencji z zewnątrz w Syrii, poprzez finansowanie i zbrojenie tego, co zwie się „pokojowymi protestami” w kraju, który miał antyimperialistyczne nastawienie, potępiając politykę Izraela i USA w tym regionie.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem tego dokumentu, ponieważ po podobnych wydarzeniach w innych krajach arabskich, demonstranci w Bahrajnie, Syrii i Jemenie wyrazili uprawnione demokratyczne dążenia i silne powszechne żądania reform politycznych, gospodarczych i społecznych mających na celu wypracowanie prawdziwej demokracji, walkę z korupcją i nepotyzmem, zapewnienie poszanowania dla praworządności, praw człowieka i podstawowych wolności, zmniejszenia nierówności społecznych i stworzenia lepszych warunków ekonomicznych i społecznych. Dlatego Unia Europejska i jej państwa członkowskie powinny popierać pokojowe i demokratyczne dążenia ludzi w Bahrajnie, Syrii i Jemenie, a rządom tych krajów nie wolno reagować nasilaniem gwałtownych represji. Nie sposób jest usprawiedliwić poważnych przestępstw, takich jak zabijanie bez wyroku, porwania i znikanie ludzi, uznaniowe aresztowania, tortury i niesprawiedliwe procesy.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem tej rezolucji. Uważam, że UE musi zweryfikować swoje dwustronne stosunki z Syrią, Bahrajnem i Jemenem w świetle dokonywanych przez te kraje gwałtownych prześladowań demonstrantów, a rozmowy na temat przyszłej umowy stowarzyszeniowej z Syrią muszą zostać zawieszone. Niepokoi mnie także obecność międzynarodowych oddziałów w Bahrajnie i wzywam do przeprowadzenia śledztwa w sprawie śmierci 54 protestujących w Jemenie.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Podwójne standardy w dalszym ciągu dominują politykę zewnętrzną większości, która rządzi w UE. Niniejsza rezolucja jest doskonałym tego przykładem. Słusznie krytykuje się w niej Ali Abdullaha Saleha i Bashara al-Assada, ale nie króla Bahrajnu. Wspomina się o zabitych i rannych ofiarach represji ze strony rządów Jemenu i Syrii, ale nie Bahrajnu. Nie ma usprawiedliwienia dla okazywania takiego szacunku. Odmawiam poparcia tego zakłamanego tekstu, który pod pretekstem potępienia niektórych, wybacza innym.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Syria, Bahrajn i Jemen zostały ogarnięte powszechnymi rewoltami, które są tłumione z użyciem siły. Nie jest to najlepszy moim zdaniem sposób podejścia do tej sytuacji, ponieważ przemoc jedynie rodzi więcej przemocy. Rządy tych krajów muszą poszukiwać środków dialogu z przywódcami demonstracji, aby móc osiągnąć poziom porozumienia zapobiegający ofiarom śmiertelnym i rozlewowi krwi. Władze w tych państwach powinny podjąć konkretne reformy, które zapewnią ich obywatelom dostęp do demokracji, wolności i sprawiedliwości, podobnie jak ma to miejsce w większości krajów.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem tej rezolucji, ponieważ uważam, że Unia Europejska jest w stanie spróbować za pomocą środków dyplomatycznych promować proces demokratycznych i pokojowym zmian w Bahrajnie, Jemenie i Syrii. Jestem po stronie narodów tych krajów, które chcą – jak my wszyscy – lepszych warunków ekonomicznych, mniejszych nierówności społecznych, zwalczania korupcji i nepotyzmu, wdrożenia demokratycznych reform i zagwarantowania podstawowych praw człowieka.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Jestem za. Popieram to oświadczenie PE, w którym stanowczo potępia się gwałtowne represje, jakich dopuściły się siły bezpieczeństwa wobec pokojowych demonstrantów w Bahrajnie, Syrii i Jemenie oraz przekazuje kondolencje rodzinom ofiar, wyraża solidarność z narodami tych krajów, uznanie dla ich odwagi i determinacji i mocno popiera ich uprawnione demokratyczne dążenia. Wzywa się w nim także władze Bahrajnu, Syrii i Jemenu do powstrzymania się od stosowania przemocy wobec protestujących i poszanowania ich prawa do wolności zgromadzeń i wypowiedzi, potępia się ingerencję władz w Bahrajnie i Jemenie w zapewniania opieki medycznej i odmowę oraz ograniczanie dostępu do placówek opieki zdrowotnej, podkreśla, że ci, którzy odpowiadają za śmierć i wywołane obrażenia powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności i postawieni przed wymiarem sprawiedliwości oraz wzywa władze do natychmiastowego uwolnienia wszystkich więźniów politycznych, obrońców praw człowieka i dziennikarzy i wszystkich zatrzymanych w związku z ich pokojowymi działaniami w ramach protestów.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie(IT) Obecny stan rzeczy w kilku krajach afrykańskich, a także w Bahrajnie, Syrii i Jemenie to wynik uprawnionych dążeń narodów do reform politycznych, gospodarczych i społecznych mających na celu wprowadzenie prawdziwej demokracji. Wiadomą rzeczą jest, że w krajach tych zawsze obowiązywało represyjne prawo ograniczające obywateli w korzystaniu z praw obywatelskich i politycznych. W związku z tym narody te mocno pragną reform politycznych i społecznych.

Rządy, niestety, reagują na te słuszne żądania gwałtownymi represjami i stosowaniem przepisów anty-terrorystycznych mających usprawiedliwić egzekucje bez wyroku sądowego, tortury, porwania i znikniecie wielu demonstrantów. Obecnie liczba ofiar śmiertelnych i rannych oraz aresztowań w Syrii, Bahrajnie i Jemenie jest niesłychanie wysoka. Nadużywanie siły przez rządy przeciwko demonstrantom stanowi naruszenie każdej konwencji międzynarodowej dotyczącej praw obywatelskich i politycznych.

Przyłączam się do posła sprawozdawcy w wyrazach potępienia dla gwałtownego stłumienia pokojowych demonstracji przez siły bezpieczeństwa w tych krajach, tłamszenie ich uprawnionych demokratycznych dążeń. Musimy wyrazić całkowitą solidarność i poparcie dla odwagi i determinacji, jaką wykazują te narody wobec całego świata.

 
  
MPphoto
 
 

  Traian Ungureanu (PPE), na piśmie – Sytuacja w Syrii, Bahrajnie i Jemenie to nieprzewidywalny, toczący się proces, a nie krwawy, ale niemożliwy do powstrzymania marsz ku demokracji. Podłoże polityczne w Syrii i Jemenie jest od długiego czasu autorytarne lub całkowicie dyktatorskie. Nie czyni to jednak opozycji w pełni demokratyczną alternatywą. Szczególnie w Jemenie, rządzącym się bezprawiem, podzielonym państwie, siły gromadzące się pod parasolem opozycji sprzyjają lub mogłyby ustąpić miejsca terrorystycznym lub radykalnym antydemokratycznym siłom. W przeszłości, „stabilność” w polityce zagranicznej dla Bliskiego Wschodu zastępowała brak działania, czyli status quo. Była to z pewnością przeceniana koncepcja. Teraz może stać się niedoceniana. Europejskim i w dużej mierze demokratycznym interesom lepiej służyłoby podejście racjonalne, pozbawione emocji. Potrzeba demokracji w krajach o długiej przeszłości prześladowań politycznych nie powinna stać się zgubą dla przyszłego procesu demokratycznego. Nie oznacza to, że reżimy Assada czy Saleha powinny być podtrzymywane, ale oznacza, że rozwiązaniem powinna być wynegocjowana strategia wyjścia, a nie gwałtowna i niekontrolowana zmiana reżimu. Ostrożność i wyraźnie sformułowana polityka są znacznie bardziej odpowiednie w krajach i regionach, które mogłyby zamienić jeden system prześladowań na inny.

 
  
MPphoto
 
 

  Marie-Christine Vergiat (GUE/NGL), na piśmie(FR) Parlament Europejski przyjął dziś rezolucję wzywającą do weryfikacji stosunków UE z Syrią, Bahrajnem i Jemenem z uwzględnieniem powszechnych powstań w tych krajach. Gdybym uważała, że taka istotnie była intencja instytucji europejskich, zyskałaby ona moje pełne poparcie. Kluczowym elementem tej rezolucji jest wezwanie do „zawieszenia dalszych negocjacji w sprawie niepodpisanego jeszcze układu o stowarzyszeniu między UE a Syrią” oraz fakt, że „zawarcie takiego układu powinno być uzależnione od tego, czy władze syryjskie będą rzeczywiście w stanie przeprowadzić oczekiwane reformy demokratyczne” Słusznie. Muszę jednak wskazać, co zresztą przyznano w samej rezolucji, że „podpisanie tej umowy jest odwlekane na wniosek Syrii od października 2009 r.”. W związku z tym można się jedynie zastanawiać wobec tego, jaki skutek rezolucja ta będzie rzeczywiście miała. Dlatego wstrzymałam się od głosu w głosowaniu nad tym tekstem.

 
  
MPphoto
 
 

  Dominique Vlasto (PPE), na piśmie(FR) To głosowanie w naszym Parlamencie, które następuje po kilku rezolucjach od czasu jaśminowej rewolucji w Tunezji, dowodzi, że wydarzenia w świecie arabskim stanowią falę, której wielkości i długości nikt nie może przewidzieć. Należy przyznać, że sytuacja jest inna w każdym z tych krajów, ale ostatecznie te powszechne ruchy stanowią wyraz niezachwianego pragnienia demokracji, wolności i sprawiedliwości. Unia Europejska nie może pozwolić na to, aby słuszne i w sposób pokojowy wyrażane dążenia były prześladowane przez stosowanie przemocy, która niestety wydaje się być jedyną reakcją reżimów stojących pod ścianą. Europa musi wyrazić swoje stanowisko jednoznacznie, szczególnie za pośrednictwem wysokiej przedstawiciel /wiceprzewodniczącej Komisji, aby potwierdzić swoje poparcie dla publicznych demonstracji, w których wzywa się do przestrzegania w tych krajach fundamentalnych wartości, które Unia głosi i których broni. Nasz Parlament, który jest uważany za świątynię demokracji, musi potwierdzić swoją solidarność z tymi narodami i musi je popierać w ich procesie demokratycznych przemian. Dlatego niezbędne jest, abyśmy dokonali przeglądu naszych relacji z krajami Afryki Północnej, Bliskiego Wschodu, żeby razem można było z powodzeniem budować obszar stabilności, pokoju i dobrobytu.

 
  
  

Projekt rezolucji RC-B7-0228/2011 (Czwarta konferencja Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat krajów najsłabiej rozwiniętych)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosuję za przyjęciem przedmiotowego projektu rezolucji. Uważam, że warto zwiększyć skuteczność pomocy na rzecz rozwoju, a także że istnieje potrzeba spójnej polityki wsparcia na obszarach takich, jak współpraca handlowa i rozwojowa, zmiana klimatu, rolnictwo itp. Unia Europejska musi trzymać się wspólnego stanowiska w stosunku do najsłabiej rozwiniętych krajów i nie powinna pozwolić, by kryzys gospodarczy i finansowy ograniczył rozwój partnerstw z tymi krajami. Bardzo ważne jest, by podczas tej konferencji potwierdzić globalne zaangażowanie w sprawę zaspokajania szczególnych potrzeb krajów najsłabiej rozwiniętych w odniesieniu do zrównoważonego rozwoju wszystkich ich aspektów gospodarczych, społecznych i środowiskowych, a także by wesprzeć je w ich staraniach na rzecz eliminacji ubóstwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Roberta Angelilli (PPE), na piśmie(IT) Przed konferencją w Stambule, która ma się odbyć w maju, UE potwierdziła swoje poparcie dla osiągnięcia milenijnych celów rozwoju (MDG) w krajach rozwijających się, a także ponownie potwierdziła swoje zaangażowanie w realizację konkretnych programów pomocowych. Pomimo odnotowania znacznych postępów w niektórych krajach i regionach cel zmniejszenia o połowę poziomu ubóstwa na świecie do 2020 roku nadal pozostaje odległy. Jedenaście milionów dzieci nadal codziennie umiera w wyniku chorób, które można uleczyć, większość z nich w wieku poniżej pięciu lat; co czwarta osoba nie ma dostępu do wody pitnej; 114 milionów dzieci nadal nie ma dostępu do edukacji na poziomie podstawowym; około 600 milionów kobiet nadal nie umie czytać i pisać; a podobna liczba osób nie ma dostępu do postępu cywilizacyjnego.

Niezrealizowanie celów ustalonych w 2001 roku nie zniechęci krajów uprzemysłowionych, a wręcz przeciwnie – będą one nadal zapewniać, by kraje potrzebujące pomocy znajdowały się wśród priorytetów polityki międzynarodowej, propagując dostarczanie nowych, ukierunkowanych źródeł finansowania i tworzenie programów współpracy. Podniesienie tych krajów z biedy i danie przyszłości tysiącom ludzi wymaga zaangażowania, ogromnej determinacji politycznej oraz stałej mobilizacji środków finansowych, które to warunki UE spełnia.

 
  
MPphoto
 
 

  Pino Arlacchi (S&D), na piśmie – Głosowałem przeciwko przyjęciu wspólnego projektu rezolucji w sprawie czwartej konferencji Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat krajów najsłabiej rozwiniętych, gdyż projekt ten nie skupia się w wystarczającym stopniu na problemie nieefektywności pomocy międzynarodowej. W przedmiotowym projekcie oraz w oświadczeniu Komisji w trakcie debaty parlamentarnej zignorowano obecną krytyczną dyskusję na temat ostatnich 50 lat międzynarodowej pomocy dla krajów Południa na świecie, a także wnioski, jakie należy wyciągnąć z uprzednich niepowodzeń i sukcesów. Skąd tak katastrofalne niepowodzenie pomocy dla Afryki? Skąd tak katastrofalne niepowodzenie polityki Banku Światowego na rzecz rozwoju i zmniejszenia skrajnego ubóstwa? Skąd tak ogromne skandale w realizacji pomocy zagranicznej na rzecz Afganistanu w okresie ostatnich 10 lat? Skąd tak ogromny sukces polityki eliminacji ubóstwa w Chinach, Wietnamie i Brazylii? Jeżeli nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na te trudne pytania nigdy nie będziemy w stanie wykorzystać 60 miliardów euro na pomoc rozwojową z korzyścią dla krajów najsłabiej rozwiniętych.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Zgodziłem się na przedmiotową rezolucję. Czwarta konferencja Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat krajów najsłabiej rozwiniętych powinna koncentrować się na spójności polityki rozwoju, gdyż stanowi ona istotny czynnik eliminacji ubóstwa. Oprócz obecnych problemów sytuację krajów najsłabiej rozwiniętych pogorszył ostatni kryzys finansowy, żywnościowy, klimatyczny i energetyczny. Dlatego też konferencja ONZ powinna koncentrować się na wynikach, przyjmując za podstawę jasno określone wskaźniki i cel zakładający zmniejszenie liczby krajów najsłabiej rozwiniętych o połowę do 2020 roku w połączeniu ze skutecznymi i przejrzystymi mechanizmami monitorowania i działań następczych.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Godnym ubolewania faktem jest, że 48 krajów klasyfikuje się obecnie jako kraje najsłabiej rozwinięte (LDC) oraz że 75 % z 800 milionów mieszkańców tych krajów żyje za mniej niż 2 dolary dziennie. Długoterminowym celem współpracy na rzecz rozwoju powinno być stworzenie warunków zrównoważonego rozwoju gospodarczego, a także uczciwa redystrybucja dóbr. Pokój i bezpieczeństwo mają kluczowe znaczenie dla powodzenia strategii rozwojowych, a UE powinna ściślej koordynować swoje podejście, aby rozwiązać kwestie związane ze stabilnością w krajach najsłabiej rozwiniętych oraz wspierać wysiłki zmierzające do budowy państw żyjących w pokoju, zgodnie z zasadami demokracji i integracji. Konieczne jest również priorytetowe traktowanie bezpieczeństwa żywnościowego, rolnictwa, infrastruktury, budowania potencjału, wzrostu gospodarczego sprzyjającego właczeniu społecznemu, dostępu do technologii, a także rozwoju społecznego krajów najsłabiej rozwiniętych.

 
  
MPphoto
 
 

  Corina Creţu (S&D), na piśmie (RO) Podczas gdy uprzednie konferencje koncentrowały się na zasadach, mam nadzieję, że czwarta konferencja ONZ będzie ukierunkowana na określenie rezultatów i opracowanie jasno zdefinowanych wskaźników w celu zmniejszenia liczby krajów najsłabiej rozwiniętych o połowę do 2020 roku. Z liczby 51 krajów słabo rozwiniętych, gdzie 78 % mieszkańców żyje za mniej niż 1,25 dolara dziennie, zaledwie trzy skreślono z tej kategorii w ostatnich latach. Sytuacja ta martwi, gdyż kraje te są najbardziej narażone na ciężkie doświadczenia, jak kryzys finansowy i żywnościowy oraz zmiana klimatyczna, a jednocześnie stoją w obliczu skrajnego ubóstwa, braku infrastruktury oraz rosnącego bezrobocia.

Te realia wskazują, że niestety społeczność międzynarodowa nie spełniła obietnic określonych w brukselskim programie działania. Mam nadzieję, że podczas konferencji, gdzie będę reprezentować grupę Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim, skoncentrujemy się na osiągnięciu spójności pod względem polityki na rzecz rozwoju oraz na sposobach wdrażania innowacyjnych mechanizmów finansowania w celu zapewnienia skuteczniejszej pomocy dla tych krajów, które należy zachęcać do wdrażania odpowiedniej polityki.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, gdyż uważam, że czwarta konferencja Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat krajów najsłabiej rozwiniętych powinna podjąć nowe działania służące włączeniu krajów najsłabiej rozwiniętych do gospodarki światowej i poprawie ich dostępu do rynków UE. Komisja Europejska powinna rozważyć zwiększenie pomocy dla tych krajów w celu zminimalizowania kosztów wynikających z liberalizacji ich rynków.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Pomimo pomocy technicznej i finansowej udzielanej przez lata krajom najsłabiej rozwiniętym (LDC), należy uznać, że krajom tym nie udało się zmienić swojego statusu i nadal mają one stałe słabości i potrzeby. Należy jedynie wspomnieć o wyjątkowych okolicznościach w Republice Zielonego Przylądka, co czyni się w przyjętej rezolucji, gdyż pomimo braku zasobów naturalnych krajowi temu udało się pokonać pewne trudności, z jakimi się borykał, a także poprawić warunki życia ludności. Pragnę więc pogratulować mieszkańcom Republiki Zielonego Przylądka, ich rządowi oraz ich partiom politycznym z tego tytułu, gdyż udało im się podjąć działania w sposób odpowiedzialny i godny szacunku: ten portugalskojęzyczny kraj stanowi dzisiaj przykład dla innych krajów najsłabiej rozwiniętych. Pomimo ograniczeń w handlu oraz problemów ze szkoleniami i dostępem do informacji, do środków oraz jednostek produkcyjnych, należy stale podkreślać, że niedorozwój krajów najsłabiej rozwiniętych wynika głównie z braku umiejętności ich decydentów oraz nieefektywnej pracy ich instytucji, gdyż ich mieszkańcy posiadają podobny potencjał pod różnymi względami.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Czwarta konferencja Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat krajów najsłabiej rozwiniętych (LDC-IV) odbędzie się w Stambule, w Turcji, w dniach 9-13 maja bieżącego roku. Unia Europejska, która zawsze przewodziła we wspieraniu krajów rozwijających się poprzez programy eliminacji ubóstwa – przy czym nakłady finansowe na te programy uległy potrojeniu w okresie ostatnich kilku lat – bardzo angażuje się w organizację tego spotkania. Parlament będzie również reprezentowany przez delegację przedstawiającą przemyślane propozycje, jakkolwiek jej status obserwatora nie pozwoli na dużą widoczność; mam jednak nadzieję, że stanowi to poważny bodziec do wygrania „bitwy” o zrównoważony i równomierny rozwój tych krajów. Uwzględniając fakt, że wszystkie kraje mają obowiązek wspierania krajów najsłabiej rozwiniętych (LDC), aby spełnić milenijne cele rozwoju, zgadzam się z propozycjami ujętymi w przedmiotowym wspólnym projekcie rezolucji i chciałbym, aby udało się osiągnąć cel zmniejszenia liczby krajów najsłabiej rozwiniętych o połowę do 2020 roku. Konferencja LDC-IV powinna poprzeć konkretne działania, aby pomóc w znalezieniu rozwiązań odpowiadających potrzebom rozwojowym krajów najsłabiej rozwiniętych w celu walki z ubóstwem oraz zagwarantowania godnych dochodów i środków do życia.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) W kontekście czwartej konferencji Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat krajów najsłabiej rozwiniętych należy rozważyć milenijne cele rozwoju przyjęte przez Zgromadzenie Organizacji Narodów Zjednoczonych w 2000 roku i ocenić realizację celów takich, jak wyeliminowanie skrajnego ubóstwa i głodu, propagowanie równości płci; poprawa opieki zdrowotnej nad matkami, zwalczanie HIV/AIDS, stosowanie zrównoważonych metod gospodarowania zasobami naturalnymi oraz zapewnienie powszechnego nauczania na poziomie podstawowym. Jeśli idzie o politykę rozwoju, istnieje wyraźna przepaść między słowami i działaniami UE. Posiadamy do dyspozycji zasoby konieczne do wyplenienia skrajnego ubóstwa. Wzrosły one jeszcze dzięki rozwojowi naukowemu i technologicznemu. Mimo to obserwujemy rozszerzanie się obszarów ubóstwa na szczeblu globalnym. Jest to rezultat systemu dominującego na świecie: kapitalizmu, który z zasady jest nieuczciwy i sprzyja nierówności. Podkreślamy wagę alternatywnego rozwiązania złożonego przez Zjednoczoną Lewicę Europejską – Nordycką Zieloną Lewicę, a także złożonych poprawek do wspólnego projektu rezolucji – niestety odrzuconych przez większość – które skupiają się między innymi na kwestiach takich, jak suwerenność żywnościowa, rozwój rolnictwa, a także potrzeba skończenia z szantażowaniem przez UE wielu krajów rozwijających się na podstawie tak zwanych umów o partnerstwie gospodarczym.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Konieczne jest wsparcie najbiedniejszych i najbardziej wrażliwych krajów naszej planety, liczących prawie 50 państw, których ludność odczuwa skutki kolejnych nieudanych prób wdrożenia wniosków kolejnych konferencji Organizacji Narodów Zjednoczonych.

W większości przypadków sytuacja ta jest wynikiem kolonializmu, a także eksploatacji bogactw naturalnych i ludności tych krajów. To nie nieuchronność losu, ani nieuniknione ograniczenia naturalne sprawiają, że kraje te są biedne. Wręcz przeciwnie: kilka z nich posiada bogactwa, ogromne bogactwa naturalne.

W innych przypadkach właśnie kontynuacja wyzysku kapitalistycznego wraz z niesprawiedliwym i nieludzkim systemem – będącym dominującym na świecie sposobem organizacji gospodarczej i społecznej – utrzymywanym przez asymetryczne relacje, tworzy i podtrzymuje nierówności.

Jest to rezultat wolnego handlu, finansowej deregulacji, bezpodstawnej, lecz dozwolonej ucieczki kapitału do rajów podatkowych, a także wojen i konfliktów napędzanych sporami o bogactwa naturalne.

Właśnie zburzenie podstaw tego systemu oraz prawdziwa, oparta na solidarności społecznej polityka współpracy i pomocy rozwojowej umożliwiłyby emancypację tych społeczeństw oraz rozwój tych krajów

 
  
MPphoto
 
 

  Monika Flašíková Beňová (S&D), na piśmie (SK) Ponad 40 krajów świata należy do kategorii krajów najsłabiej rozwiniętych. Cieszę się z podejmowanej przez UE próby aktywnego uczestnictwa w konferencji ONZ na najwyższym szczeblu i oczekuję konkretnych zobowiązań z niej wynikających. W okresie ostatnich 10 lat najbiedniejsze kraje odnotowały większy postęp niż w poprzedniej dekadzie. Mimo to jednak utrzymuje się wiele problemów: rosnąca zależność od towarów importowanych, ubóstwo, niski poziom kapitału ludzkiego oraz podatność na zmiany klimatyczne i katastrofy naturalne. Problemy te należy rozwiązywać ze wszystkich stron, jednakże dwie kwestie są szczególnie ważne. Po pierwsze, kraje te muszą otrzymać inwestycje w sektory produkcyjne gospodarki. Po drugie, należy pomóc w budowaniu struktur demokratycznych w tych krajach, umożliwiając im niezależne decydowanie o priorytetach strategicznych bez wpływów zewnętrznych. Fluktuacje na rynku towarowym oraz ich konsekwencje stanowią szczególny problem do rozwiązania. Z perspektywy długoterminowej odpowiedzią jest dywersyfikacja gospodarki. Z perspektywy krótko- i średnioterminowej ważna jest kontrola szoków cenowych, zwłaszcza w obszarze żywności. Co się tyczy stanowiska UE, ważne jest skupienie się na spójnych politykach zewnętrznych. Dokument Komisji z 16 lutego jest wyczerpujący, lecz należy obrać bardziej krytyczne podejście. Musimy przyznać, że nie wszystkie działania UE w obszarze handle lub bezpośrednich inwestycji zagranicznych są zgodne z polityką rozwojową. Moim zdaniem winny one zostać jej podporządkowane.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego dokumentu, gdyż od czasu trzeciej konferencji Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat krajów najsłabiej rozwiniętych (LDC-III) oraz przyjęcia brukselskiego programu działania podjęto pewne pozytywne kroki, jak np. inicjatywa „wszystko oprócz broni” i zwiększenie oficjalnej pomocy rozwojowej, która podwoiła się w latach 2000–2008, oraz kierowanie bezpośrednich inwestycji zagranicznych, które wzrosły z 6 do 33 miliardów dolarów, umożliwiając 19 krajom osiągnięcie trzyprocentowej stopy wzrostu. Konferencja LDC-IV powinna koncentrować się na wynikach, przyjmując za podstawę jasno określone wskaźniki i cel zakładający zmniejszenie liczby krajów najsłabiej rozwiniętych o połowę do 2020 roku, w połączeniu ze skutecznymi i przejrzystymi mechanizmami monitorowania i działań następczych. Podkreślam, że należy priorytetowo traktować bezpieczeństwo żywnościowe, rolnictwo, infrastrukturę, budowanie potencjału, wzrost gospodarczy sprzyjający włączeniu społecznemu, dostęp do technologii, a także rozwój społeczny krajów najsłabiej rozwiniętych.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji. Uważam, że konferencja LDC-IV powinna koncentrować się na spójności polityki na rzecz rozwoju, gdyż stanowi ona istotny czynnik zmian politycznych na szczeblu krajowym i międzynarodowym, dlatego też wzywam, aby decyzje polityczne we wszystkich obszarach – takich jak handel, rybołówstwo, środowisko, rolnictwo, zmiana klimatu, energia, inwestycje i finanse – odpowiadały potrzebom rozwojowym krajów najsłabiej rozwiniętych w celu zwalczania ubóstwa oraz zagwarantowania godnych dochodów i środków do życia. Apeluję do UE, aby wypełniała swoje zobowiązanie związane z dostępem do rynku i zmniejszeniem zadłużenia. Przypominam, że istotne znaczenie ma osiągnięcie celu zakładającego udzielanie krajom najsłabiej rozwiniętym oficjalnej pomocy rozwojowej na poziomie 0,15-0,20 % DNB, przeznaczenie na ten cel własnych zasobów oraz – w charakterze środka uzupełniającego – stworzenie innowacyjnych mechanizmów finansowania.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Uważam, że czwarta konferencja Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat krajów najsłabiej rozwiniętych musi określić działania niezbędne, aby umożliwić włączenie tych krajów w gospodarkę światową, a także poprawę ich dostępu do rynków UE. Jednakże, pomimo wysiłków wszystkich stron, nie udało się osiągnąć zakładanych celów, chociaż wyróżnia się tu Republika Zielonego Przylądka, której udało się osiągnąć pewien sukces i poprawić jakość życia swoich obywateli, uzyskując wyższy poziom niż w innych krajach najsłabiej rozwiniętych.

 
  
MPphoto
 
 

  Georgios Papanikolaou (PPE), na piśmie (EL) Kryzys gospodarczy w krajach rozwiniętych przyniósł z sobą ograniczenia handlowe, które z kolei utrudniają sytuację gospodarczą krajów najsłabiej rozwiniętych. Rodziny znajdujące się na granicy skrajnego ubóstwa odczuły w okresie ostatnich sześciu miesięcy wzrost cen żywności o 15 %, gdyż według danych Banku Światowego ceny te wzrosły o 29 % w stosunku do 2009 roku. W związku z tym nie można ignorować niedawnej oficjalnej prośby złożonej przez biedne kraje o zniesienie restrykcji eksportowych. Kryzys gospodarczy na pewno utrudnia negocjacje, jednakże ostre negocjacje bazujące na ludziach żyjących w skrajnej nędzy są co najmniej moralnie wątpliwe.

W tym konkretnym projekcie rezolucji, który poparłem, podkreślono szczególne polityki ukierunkowane na zmianę tej sytuacji, zarówno na szczeblu krajowym, jak i międzynarodowym, w wielu sektorach, takich jak handel, rybołówstwo, środowisko, rolnictwo, zmiana klimatu, energia, inwestycje i finanse.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Poprzez przedmiotową rezolucję Parlament Europejski stara się wnieść swój wkład w czwartą konferencję Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat krajów najsłabiej rozwiniętych. Popieram ten wkład, gdyż również wierzę, że konferencja ta powinna sprzyjać opracowaniu spójnych polityk rozwojowych poprzez promowanie działań we wszystkich obszarach, takich jak handel, rybołówstwo, środowisko, rolnictwo, zmiana klimatu, energia, inwestycje i finanse, w celu zapewnienia silnego wsparcia dla potrzeb rozwojowych krajów najsłabiej rozwiniętych (LDC), zwalczania ubóstwa, a także zapewnienia przyzwoitych dochodów i środków do życia. Podobnie jak w rezolucji, za przyjęciem której głosowałam, chciałabym również podkreślić, że w 2007 roku Republika Zielonego Przylądka była jednym z trzech krajów, którym udało się wydobyć ze statusu LDC. Jest to kraj posiadający niewiele zasobów, któremu jednakże udało się popracować nad rozwojem i zwalczyć biedę. Dlatego też pragnę pogratulować ludności Republiki Zielonego Przylądka i jej rządowi.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Głos za. Przy pomocy przedmiotowej rezolucji PE: 1. Uznaje, że konferencja LDC-IV powinna być zorientowana na rezultaty w oparciu o wyraźne wskaźniki oraz cel zmniejszenia liczby LDC o połowę do 2020 roku, w połączeniu ze skutecznymi i przejrzystymi mechanizmami monitorowania i działań następczych; 2. Uważa, że konferencja LDC-IV powinna koncentrować się na spójności polityki na rzecz rozwoju, gdyż stanowi ona istotny czynnik zmian politycznych na szczeblu krajowym i międzynarodowym; dlatego wzywa, aby decyzje polityczne we wszystkich obszarach – takich jak handel, rybołówstwo, środowisko, rolnictwo, zmiana klimatu, energia, inwestycje i finanse – odpowiadały potrzebom rozwojowym krajów najsłabiej rozwiniętych w celu walki z ubóstwem oraz zagwarantowania godnych dochodów i środków do życia; 3. Apeluje do UE, aby wypełniała swoje zobowiązanie związane z dostępem do rynku i zmniejszeniem zadłużenia. Przypomina, że istotne znaczenie ma osiągnięcie celu zakładającego udzielanie krajom najsłabiej rozwiniętym oficjalnej pomocy rozwojowej na poziomie 0,15-0,20 % DNB, przeznaczenie na ten cel własnych zasobów oraz – w charakterze środka uzupełniającego – stworzenie innowacyjnych mechanizmów finansowania.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie(IT) Obecnie 48 krajów świata klasyfikuje się jako najsłabiej rozwinięte, gdzie około 800 milionów osób żyje za mniej niż 2 dolary dziennie. W latach 2000–2010 średni wskaźnik rozwoju społecznego w krajach najsłabiej rozwiniętych wzrósł zaledwie o 0,04 %. Ten niewielki wzrost stale oddala je od ośmiu milenijnych celów rozwoju określonych przez Organizację Narodów Zjednoczonych w 2000 roku.

Na szczęście po trzeciej konferencji Organizacji Narodów Zjednoczonych podjęto pewne pozytywne kroki w obszarze oficjalnej pomocy rozwojowej, co umożliwiło 19 krajom osiągnięcie tempa rozwoju z trzyprocentową stopą wzrostu. Podzielam opinię sprawozdawcy podkreślającą wagę czwartej konferencji Organizacji Narodów Zjednoczonych. Główne cele muszą dotyczyć polityki rozwojowej, rolnictwa i rybołówstwa, a także muszą być zorientowane na osiągnięcie konkretnych wyników oraz innowacyjne finansowanie. Mam nadzieję, że zaangażowanie w zrównoważony rozwój przełoży się również na wsparcie ochrony zdrowia, edukacji oraz upowszechniania demokracji, a także na ścisłe poszanowanie praw człowieka i podstawowych wolności, jako kluczowych komponentów polityki rozwojowej Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Joanna Senyszyn (S&D), na piśmie(PL) Obecnie jest 48 Krajów Najmniej Rozwiniętych (KNR), czyli co piąty kraj na świecie należy do tej kategorii. Kategorię KNR stworzyło Zgromadzenie Ogólne ONZ na początku lat 70, czyli ponad 40 lat temu. Od tego czasu liczba krajów KNR podwoiła się, a tylko trzem (Botswana, Malediwy i Wyspy Zielonego Przylądka) udało się opuścić grupę. Dowodzi to, że bieda się rozprzestrzenia, a efektywność dotychczas podejmowanych działań jest nikła. Krytyczną sytuację dodatkowo pogorszył kryzys ekonomiczny. Jego skutki dotknęły w dużej mierze KNR i spowodowały dalsze pogłębienie występujących tam problemów. Wynikają one zwłaszcza z zadłużenia, wysokich cen żywności i paliwa oraz zmian klimatycznych. Dlatego z pełnym przekonaniem i świadomością jej ważności poprałam rezolucję w sprawie IV Konferencji Narodów Zjednoczonych na temat krajów najsłabiej rozwiniętych.

Konieczna jest głęboka, kompleksowa analiza i diagnoza sytuacji KNR oraz konkretne propozycje rozwiązań zmierzających w krótkim czasie do poprawy warunków życia mieszkańców tych krajów, a w długim do wyjścia z grupy. Jako członkini Zgromadzenia Parlamentarnego AKP-UE w szczególności zwracam uwagę na brak mechanizmów kontrolnych podejmowanych działań. Nie brakuje nam woli politycznej i chęci pomocy, ale niestety dostatecznie nie monitorujemy naszych wysiłków, co skutkuje ich małą skutecznością.

 
  
MPphoto
 
 

  Michèle Striffler (PPE), na piśmie (FR) Jako współautorka rezolucji w sprawie czwartej konferencji Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat krajów najsłabiej rozwiniętych (LDC), jestem przekonana, że bezwzględnie kluczową sprawą dla Parlamentu Europejskiego jest wykazanie niezłomnego zaangażowania w sprawy mieszkańców LDC. Wzrost liczby krajów należących do tej kategorii (od 1971 roku liczba LDC wzrosła z 25 do 48) wymaga zdwojonych wysiłków społeczności międzynarodowej, aby osiągnąć cel zmniejszenia o połowę liczby LDC do 2020 roku. Z tego punktu widzenia ważne jest zapewnienie rzeczywistej spójności polityki mającej bezpośredni wpływ na LDC, jak pomoc na rozwój, handel, rybołówstwo, ekologia, rolnictwo, zmianę klimatyczną, energię, inwestycje i finanse, w celu zmniejszenia ubóstwa i zagwarantowania przyzwoitych dochodów i poziomu życia mieszkańcom LDC.

 
  
MPphoto
 
 

  Marie-Christine Vergiat (GUE/NGL), na piśmie(FR) Głosowałam za przyjęciem rezolucji Parlamentu Europejskiego w sprawie czwartej konferencji Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat krajów najsłabiej rozwiniętych. W rezolucji tej Parlament Europejski podtrzymuje zasadę spójności różnych polityk UE w dziedzinie pomocy na rozwój oraz współpracy. Oznacza to, że relacje UE z krajami najsłabiej rozwiniętymi, polityka na wszystkich obszarach – w tym handlu, rybołówstwa, środowiska, rolnictwa, zmiany klimatu, energii, inwestycji i finansów – musi być zaprojektowana w taki sposób, by wesprzeć ich potrzeby rozwojowe. Ponadto rezolucja przypomina wagę osiągnięcia celu ODA wynoszącego 0,15 do 0,20 % DNB dla LDC, a także ostrzega przed niekorzystnym wpływem przejmowania ziem rolnych, obejmującym wywłaszczanie rolników małorolnych oraz niewłaściwe wykorzystanie ziemi i wody. Zasada spójności ma na celu zapobieganie oświadczeniom dobrej woli, które nigdy nie przekładają się na działania, jak również sprzecznym politykom sektorowym. Teraz pozostaje tylko ją wdrożyć.

 
  
MPphoto
 
 

  Dominique Vlasto (PPE), na piśmie(FR) Chciałam skorzystać z głosu, by podkreślić moje pełne zaangażowanie w zwalczanie ubóstwa, niezależnie od tego, czy działania ukierunkowane są na jej przyczyny, czy skutki. Między krajami najsłabiej rozwiniętymi a gospodarką światową tworzy się nieuchronna przepaść, co skutkuje błędnym kołem, gdzie ofiarami są całe społeczeństwa. Wszyscy odpowiadamy za opóźnienia w osiąganiu milenijnych celów rozwoju, co sprawia, że skoordynowane działania UE i ONZ stają się pilnie wymagane. Obszary priorytetowe są dobrze znane: bezpieczeństwo żywnościowe, dostęp do wody i opieki zdrowotnej, zwalczanie analfabetyzmu. Rozwiązania również są dobrze znane, jednak z przykrością stwierdzam, że oświadczenia dobrej woli rzadko przekładają się na działania. A jednak to właśnie dzięki pracy nad lepszym podziałem dóbr, wspieranie LDC na drodze do rozwoju i demokracji oraz zwalczanie szalonych spekulacji dotyczących cen towarów te bardzo podatne na zagrożenia kraje będą mogły wyrwać się z błędnego koła biedy. Nie jest to tylko kwestia odpowiedzialności; jest to wymóg bezpieczeństwa Unii, gdyż bieda niestety często stanowi źródło niestabilnej sytuacji.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0226/2011 (Sprawozdanie z postępów Islandii w roku 2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosuję za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, gdyż popieram przystąpienie Islandii do UE, pod warunkiem że rządowi uda się zapewnić poparcie swych obywateli dla tego narodowego zobowiązania politycznego.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji. Z zadowoleniem przyjmuję perspektywę przystąpienia Islandii do UE, gdyż Islandia jest krajem o dużych tradycjach demokratycznych i kulturze obywatelskiej, co umożliwi jej bezproblemowe przyjęcie do grupy państw członkowskich UE. Uważam, że przystąpienie Islandii do UE zwiększy szanse Unii odgrywania aktywniejszej i bardziej konstruktywnej roli w Północnej Europie i w regionie Arktyki, co się przyczyni do wielostronnego zarządzania i zrównoważonych rozwiązań politycznych w tym regionie. Islandia uczestniczy już aktywnie w pracach Rady Nordyckiej, a także w polityce UE dotyczącej wymiaru północnego, w Euro-arktycznej Radzie Morza Barentsa oraz w Radzie Arktycznej, która jest głównym wielostronnym forum współpracy w Arktyce. Przystąpienie Islandii do UE w większym stopniu utwierdzi obecność UE w Radzie Arktycznej. Islandia może również wnieść cenny wkład do polityki unijnej w zakresie środowiska i energetyki dzięki doświadczeniu w dziedzinie stosowania energii odnawialnych, a w szczególności energii geotermicznej, w dziedzinie ochrony środowiska i przeciwdziałania zmianom klimatycznym.

 
  
MPphoto
 
 

  Elena Băsescu (PPE), na piśmie (RO) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania z postępów Islandii w roku 2010 autorstwa mojego kolegi pana posła Cristiana Predy, ponieważ sądzę, iż nadszedł czas oceny unijnych perspektyw tego państwa. Przez całe negocjacje z UE islandzkie władze wykazują rzeczywiste zaangażowanie w ten proces oraz silną wolę polityczną spełnienia na czas wszystkich kryteriów przystąpienia.

Islandia ma przede wszystkim długą tradycję demokracji. Ochrona praw człowieka i współpraca z wiodącymi organizacjami międzynarodowymi stanowią najwyższe priorytety działań politycznych Islandii. Co się tyczy gospodarki, władze opracowały już strategię przedakcesyjną w celu zapewnienia dywersyfikacji sektorów islandzkiego biznesu oraz ich wyjścia z recesji. Myślę, że Islandia jest zdolna przyjąć zobowiązania wynikające ze statusu państwa członkowskiego UE. Powinnam nadmienić, iż w chwili obecnej spełnione zostały warunki w zakresie 10 rozdziałów negocjacyjnych. W związku z tym z zadowoleniem przyjmuję inicjatywę Komisji Europejskiej rozpoczęcia w czerwcu bieżącego roku negocjacji akcesyjnych z Islandią.

 
  
MPphoto
 
 

  Dominique Baudis (PPE), na piśmie(FR) W przedmiotowym sprawozdaniu zawarto dobry przegląd bieżącego stanu relacji pomiędzy Unią Europejską a Islandią. Od czasów traktatu paryskiego utrzymujemy z tym krajem przyjazne i bliskie więzy oparte na współpracy. W Islandię mocno uderzył kryzys gospodarczy, finansowy i bankowy. Należy podjąć reformy, do których musimy zachęcać.

Od początku procesu akcesyjnego rozpoczęliśmy otwarty i konstruktywny dialog z islandzkim rządem, który również wyraził chęć przystąpienia do strefy euro. Rozszerzenie obejmujące Islandię umożliwi większą spójność polityki europejskiej w regionie Arktyki, w szczególności w zakresie rybołówstwa, transportu morskiego, badań naukowych i ochrony środowiska. Europa nie jest jednak podporą ani lekiem na kryzys gospodarczy. To od Islandii zależy zdecydowane włączenie się do projektu rzeczywistej integracji z resztą Europy.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Z zadowoleniem przyjmuję perspektywę przyjęcia nowego państwa członkowskiego, które jest krajem o dużych tradycjach demokratycznych i ugruntowanej kulturze obywatelskiej. Islandia osiąga dobre wyniki w dziedzinie ochrony praw człowieka i wysoki poziom współpracy z organami międzynarodowymi w ramach ochrony praw człowieka. Przystąpienie Islandii do UE zwiększy więc dodatkowo rolę Unii w propagowaniu i obronie praw człowieka i podstawowych wolności na świecie. Dzięki swym doświadczeniom Islandia może również wnieść cenny wkład do polityki unijnej w dziedzinie stosowania energii odnawialnych, a w szczególności energii geotermicznej, w dziedzinie ochrony środowiska i przeciwdziałania zmianom klimatycznym. Przystąpienie Islandii do UE zwiększy szanse Unii odgrywania aktywniejszej i bardziej konstruktywnej roli w Północnej Europie i w regionie Arktyki, co się przyczyni do wielostronnego zarządzania i zrównoważonych rozwiązań politycznych w tym regionie.

 
  
MPphoto
 
 

  Diane Dodds (NI), na piśmie – Głosowałam przeciw przyjęciu przedmiotowego sprawozdania. Obawiam się, że pędząc w kierunku rozszerzenia, Parlament Europejski oraz instytucje unijne ignorują kwestie mające strategiczne znaczenie dla państw członkowskich. Wielce godny ubolewania jest fakt, że – raz jeszcze – Islandia i Wyspy Owcze znacznie podwyższyły swe proponowane na rok 2011 limity połowowe dla makreli, narażając zasoby rybne oraz rentowność naszego sektora połowów pelagicznych. Takie bulwersujące zachowanie eksponuje kłamstwo, jakoby Islandia była forpocztą zrównoważonego zarządzania zasobami rybnymi. W lecie ubiegłego roku, w odpowiedzi na nieprzejednane stanowisko Islandii w tej kwestii, powiedziano nam, że Komisja rozważa zawieszenie negocjacji w sprawie przystąpienia Islandii do UE, jednak wydaje się, iż niewiele się wydarzyło w tym zakresie. Zbliżanie się Islandii do członkostwa w „Klubie UE” nie powinno i nie może postępować, gdy kraj ten bezwstydnie ignoruje zasady klubowe. Nawiązując do jednego z nagłówków prasowych, czy naprawdę będziemy zastanawiać się, jak Islandia przeszła od spowodowania zapaści swych banków do opróżnienia naszego najcenniejszego łowiska?

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem „sprawozdania z postępów Islandii w roku 2010”, gdyż uważam, że musimy poprzeć przystąpienie jednej z najstarszych europejskich demokracji do UE, pod warunkiem spełnienia koniecznych wymogów, takich jak zakaz wielorybnictwa oraz handlu produktami pozyskanymi z wielorybów.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Spośród wszystkich krajów, których przystąpienie do Unii Europejskiej jest proponowane, Islandia jest do niego najlepiej przygotowana, jak również do przyjęcia wartości i zasad przyświecających działaniom Unii. Sądzę, że Unia skorzysta na wkładzie Islandii. W ogólnym ujęciu Islandia ma te same standardy, a w pewnych wypadkach wyższe niż te, do których dąży się w ramach Unii. Uważam, że dostosowania, jakich nadal trzeba dokonać, nie będą na tyle poważne, by zbytnio opóźnić proces akcesyjny.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Przedmiotowy projekt rezolucji dotyczy sprawozdania z postępów Islandii w roku 2010 poczynionych w kierunku członkostwa w Unii Europejskiej. Negocjacje w sprawie przystąpienia Islandii rozpoczęły się w lipcu 2010 roku. Sądzę, że należy stworzyć warunki konieczne do zakończenia procesu przystąpienia Islandii do UE i zapewnić jego pomyślność: jest ona krajem o dużych tradycjach demokratycznych i bogatej kulturze obywatelskiej, zaś przystąpienie Islandii do UE zwiększy dodatkowo rolę Unii w propagowaniu i obronie praw człowieka i podstawowych wolności na świecie. Islandia należy do Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu oraz posiada gospodarkę rynkową, która może zapewnić UE pewne korzyści, w szczególności w obszarze energii odnawialnej. Niemniej Islandia musi dowieść swego rzeczywistego zainteresowania, jak też współpracować w zakresie rozstrzygnięcia nierozwiązanych kwestii w sektorze zarządzania zasobami rybnymi. Zgodnie z przedłożonym sprawozdaniem poczyniono pewne postępy, jednak wiele pozostaje wciąż do zrobienia, w szczególności w odniesieniu do sektora rybołówstwa. Ufam, iż te nierozwiązane kwestie można szybko rozstrzygnąć, tak by islandzki proces akcesyjny miał pomyślny finał.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Nasze stanowisko z zasady odnoszące się do procesów przystąpienia nowych państw do Unii Europejskiej jest dobrze znane: podejmowanie takiej decyzji musi opierać się na woli zainteresowanego narodu, którą należy uszanować. Oczekujemy więc stanowiska narodu islandzkiego w sprawie przystąpienia, tak byśmy w przyszłości mogli je uwzględnić. Abstrahując od tej zasady, w tym wypadku wstrzymaliśmy się od głosu również z powodu głównej podstawy procesów rozszerzenia UE, biorąc pod uwagę kapitalistyczny charakter procesu integracji oraz cele, do jakich się w jego ramach dąży. Po wyczerpaniu oddalonych regionów przyłączonych w ramach poprzednich rozszerzeń istnieje obecnie konieczność dalszego rozrastania się i sięgania po nowe rynki.

Jesteśmy niezadowoleni z niektórych wymagań stawianych Islandii przez Unię Europejską, w tym tych zawartych w przedmiotowym sprawozdaniu. Przykładowo wymogów liberalizacji niektórych sektorów, w szczególności sektora finansowego, co jest tym poważniejsze, że był to jeden z sektorów odpowiedzialnych za kryzys, jaki tam wystąpił, a z którego ucieczka była możliwa jedynie dzięki wyraźnej interwencji państwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Wstrzymaliśmy się od głosu w przedmiotowym głosowaniu ze względu na nasze stanowisko w sprawie rozszerzenia Unii Europejskiej. Oczekujemy stanowiska narodu islandzkiego w sprawie przystąpienia, tak byśmy w przyszłości mogli je uwzględnić.

Poza tym jesteśmy niezadowoleni z niektórych wymagań stawianych Islandii przez Unię Europejską, w tym tych zawartych w przedmiotowym sprawozdaniu, z którymi się całkowicie nie zgadzamy: przykładowo wymogów liberalizacji niektórych sektorów, w szczególności sektora finansowego, co jest tym poważniejsze, że był to jeden z sektorów odpowiedzialnych za kryzys, jaki tam wystąpił, a z którego ucieczka była możliwa jedynie dzięki wyraźnej i powszechnej interwencji państwa.

Czekamy na dalszy rozwój wypadków, zwłaszcza referendum w dniu 9 kwietnia 2011 r., aby mieć bardziej sprecyzowane stanowisko na temat członkostwa Islandii w UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Bruno Gollnisch (NI), na piśmie(FR) Pragnę wyjaśnić, dlaczego wstrzymałem się od głosu podczas głosowania nad przedmiotowym tekstem, co czynię za każdym razem, gdy odbywa się tu głosowanie nad sprawozdaniem dotyczącym negocjacji akcesyjnych z krajem europejskim. To nie dlatego, że kwestionuję prawo Islandii do przystąpienia do Unii Europejskiej; chodzi o to, iż sądzę, że członkostwo nie jest dla niej dobre. W istocie duża większość mieszkańców Islandii wydaje się mieć takie samo zdanie. Decyzja o ubieganiu się o członkostwo została podjęta w chwili paniki, po załamaniu się islandzkiego systemu bankowego, w celu skorzystania z europejskiego wsparcia.

Wszyscy wiedzą, że Islandia chce przyjąć euro bez stawania się członkiem Unii Europejskiej, co jest niemądre, gdy wiemy, jakie są tego implikacje i że Islandia należy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz strefy Schengen. Ostatecznie i tak zdecyduje islandzki naród. Mam nadzieję, że jeśli powie on „nie”, zostanie wysłuchany.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego dokumentu, gdyż negocjacje akcesyjne z Islandią rozpoczęto w lipcu 2010 roku i kluczowe znaczenie ma stworzenie warunków koniecznych do zakończenia procesu przystąpienia Islandii do UE i zapewnienie jego pomyślności. Islandia może wnieść cenny wkład do polityki unijnej dzięki swym doświadczeniom w dziedzinie stosowania energii odnawialnych, a w szczególności energii geotermicznej, w dziedzinie ochrony środowiska oraz przeciwdziałania zmianom klimatycznym. Przystąpienie Islandii do UE zwiększy szanse Unii odgrywania aktywniejszej i bardziej konstruktywnej roli w Północnej Europie i w regionie Arktyki, co się przyczyni do wielostronnego zarządzania i zrównoważonych rozwiązań politycznych w tym regionie. Również bardzo ważne jest, aby przekazywać obywatelom UE jasne, zrozumiałe i oparte na faktach informacje o skutkach przystąpienia Islandii do UE. Należy w tym celu podjąć wysiłki, a uważam też, że równie ważne jest, aby słuchać obywateli i udzielać odpowiedzi na nurtujące ich pytania i wątpliwości, a także aby działać w odpowiedzi na opinie obywateli i zgodnie z ich interesem.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie(IT) Musiałem udzielić pełnego poparcia rezolucji w sprawie sprawozdania z postępów Islandii w roku 2010 poddanej pod głosowanie w Parlamencie Europejskim. Zaledwie w ubiegłym roku Islandia wykazała chęć spełnienia w różnych wymiarach wymogów europejskiej polityki oraz przyświecających jej zasad. Jej silna tradycja obywatelska i demokratyczna, postępy dokonane w zakresie zwiększenia niezawisłości sądownictwa oraz szczególna waga przykładana do aspektu gospodarczego, który coraz bardziej zbliża się do spełnienia kryteriów ustalonych przez Europę, sprawiają, iż jest to kraj, którego przystąpienie do UE można rozpatrywać w kategoriach wyłącznie pozytywnych, w szczególności dlatego, że wzmocniłoby ono rolę Unii w Radzie Arktycznej. Zabezpieczenie przestrzegania praw człowieka, wzmocnienie otoczenia legislacyjnego w zakresie wolności wypowiedzi i dostępu do informacji, jak również wysoki wskaźnik inwestycji w edukację, badania naukowe i rozwój w celu zajęcia się problemem wysokiego bezrobocia wśród młodzieży pokazują pracowitość kraju oraz jego silną chęć dostosowania się do Europy. To islandzki naród podejmie ostateczną decyzję: będzie musiał on zagłosować w referendum i mam nadzieję, że opowie się za przyłączeniem się do naszej wielkiej europejskiej rodziny.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, w której między innymi: „z zadowoleniem przyjmuje się porozumienie zawarte między przedstawicielami rządów Islandii, Holandii i Zjednoczonego Królestwa w sprawie Icesave, w szczególności w sprawie gwarancji spłaty kosztów poniesionych w związku z minimalnymi gwarancjami wypłaconymi deponentom w filiach banku Landsbanki Islands hf. w Zjednoczonym Królestwie i Holandii”, „z zadowoleniem przyjmuje się przyjęcie porozumienia przez parlament Islandii większością dwóch trzecich głosów w dniu 17 lutego 2011 r.” oraz „przyjmuje się do wiadomości decyzję prezydenta Islandii o głosowaniu nad ustawą w referendum i ma nadzieję, że zakończy się postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom, które Urząd Nadzoru EFTA wszczął wobec rządu Islandii w dniu 26 maja 2010 r.”.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) W przedmiotowym tekście potępia się odmowę islandzkiego narodu spłacenia zadłużenia zaciągniętego przez banki prywatne, mimo że bardzo duża większość obywateli zagłosowała przeciw tej spłacie. Zobowiązuje się ich rygorystycznie do stosowania kryteriów kopenhaskich. Przyjmuje się z zadowoleniem plany MFW wobec tego kraju. Proponuje się przeprowadzenie w Islandii kampanii pod wodzą Komisji, na wzór kampanii irlandzkiej, w oczekiwaniu na narodowe referendum w sprawie członkostwa w UE. Zagłosowałem za odrzuceniem tych powtarzających się pokazów siły wobec narodu islandzkiego, oraz prymitywnej logiki przedmiotowego tekstu w zakresie liberalnej normalizacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Islandia podejmuje konkretne kroki w kierunku przyszłego członkostwa w UE i ze wszystkich krajów kandydujących ma największe szanse na spełnienie wymogów akcesyjnych. Niedawny problem dotyczący zapłaty na rzecz Holandii i Wielkiej Brytanii środków utraconych przez obywateli tych krajów, którzy zainwestowali w upadły islandzki bank, może jednak tworzyć przeszkody na drodze Islandii ku przystąpieniu.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Islandia współpracuje już blisko z Unią Europejską, będąc członkiem Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz stroną umów z Schengen i rozporządzenia dublińskiego. Islandia osiąga też bardzo dobre wyniki w zakresie ochrony praw człowieka. Dużo inwestuje w obszary takie jak edukacja czy badania i rozwój, co sprawia, że Islandia dobrze wypada w międzynarodowych porównaniach w tych obszarach. Zanim będziemy mogli mówić o przystąpieniu Islandii do UE, wymagana jest jednak zgoda jej mieszkańców.

Zalecane byłoby zaprzestanie ze strony UE wszelkiej propagandy mającej na celu przekonanie Islandczyków do korzyści z członkostwa. Co do kwestii ekonomicznych, według raportu OECD z maja 2010 roku Islandii udało się skonsolidować swą gospodarkę i pomimo kryzysu finansowego jej dochód na jednego mieszkańca jest nadal największy na świecie. Dlatego też popieram przedmiotowy projekt.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie (DE) Przede wszystkim pragnę jasno powiedzieć, że ewentualne przystąpienie Islandii do Unii uzależnione jest od zgody narodu islandzkiego. Decyzję tę należy pozostawić narodowi i UE nie może na nią już więcej wpływać. Co się tyczy sprawozdania z postępów, Islandia w światowych porównaniach dobrze wypada w licznych obszarach, a w innych nawet przewodzi rankingom: myślę tu o takich obszarach, jak dochód na jednego mieszkańca, edukacja, badania i rozwój oraz ochrona praw człowieka. Dlatego też głosowałem za przyjęciem przedmiotowego projektu rezolucji.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Islandia to jedna z najstarszych europejskich demokracji. Spośród krajów dążących do członkostwa w Unii Europejskiej jest ona z pewnością najlepiej przygotowana, nie tylko dlatego, że ma podobne zasady i wartości demokratyczne do państw członkowskich Unii, lecz również dlatego, że ma te same lub wyższe standardy rozwoju. Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania z postępów w roku 2010, gdyż uważam, iż po spełnieniu koniecznych wymogów akcesyjnych, wśród których podkreśliłabym zakaz wielorybnictwa i handlu produktami pozyskanymi z wielorybów, UE zyska na przystąpieniu tego kraju.

Kwestia przystąpienia Islandii powinna być jednak odpowiednio ujęta w ramy wspólnych polityk Unii, w szczególności wspólnej polityki rybołówstwa. Z powodu stosunkowej wagi, jaką ma sektor rybołówstwa w islandzkiej gospodarce, mogą pojawić się trudności w zakresie harmonizacji polityk nieodłącznych dla tej branży.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Głosowałem za. Przyjmując przedmiotową rezolucję PE między innymi: z zadowoleniem przyjmuje perspektywę przyjęcia nowego państwa członkowskiego, które jest krajem o dużych tradycjach demokratycznych i kulturze obywatelskiej; podkreśla, że przystąpienie Islandii do UE zwiększy dodatkowo rolę Unii w propagowaniu i obronie praw człowieka i podstawowych wolności na świecie; wyraża Islandii uznanie za dobre wyniki w dziedzinie ochrony praw człowieka i wysoki poziom współpracy z organami międzynarodowymi w ramach ochrony praw człowieka; popiera trwające prace mające na celu wzmocnienie otoczenia legislacyjnego w zakresie wolności wypowiedzi i dostępu do informacji; z zadowoleniem przyjmuje w tym kontekście nową islandzką inicjatywę ustawodawczą w sprawie mediów (Icelandic Modern Media Initiative), która umożliwia zarówno Islandii, jak i UE zajęcie wyraźnych stanowisk w odniesieniu do prawnej ochrony wolności słowa i informacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie(IT) Islandia jest od roku 2010 państwem kandydującym do członkostwa w Unii Europejskiej. Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego projektu rezolucji, gdyż jestem przekonana, że Islandia jest krajem o dużych tradycjach demokratycznych i kulturze obywatelskiej, a jej przystąpienie do UE zwiększy dodatkowo rolę Unii w propagowaniu i obronie praw człowieka i podstawowych wolności na świecie.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (S&D), na piśmie – Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, gdyż popieram przystąpienie Islandii do UE.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0225/2011 (sprawozdanie z postępów Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii w 2010 r.)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosuję za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, w której zaleca się wprowadzenie w życie postanowień układu o stabilizacji i stowarzyszeniu z UE, ale wyraża ubolewanie, że Rada nie rozważa otwarcia negocjacji, zgodnie z zaleceniem Komisji. Chciałbym także wyrazić zaniepokojenie w związku z rosnącymi napięciami etnicznymi, a także brakiem dialogu politycznego i wolności prasy. Partie polityczne powinny zakończyć bojkot parlamentu krajowego i podjąć dialog z instytucjami. Ubolewam także nad faktem, że spór z Grecją w dalszym ciągu blokuje ścieżkę tego kraju do przystąpienia do UE. Kwestie dwustronne powinny być rozwiązane przez zainteresowane strony w duchu dobrego sąsiedztwa, a przede wszystkim z uwzględnieniem interesów europejskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Pino Arlacchi (S&D), na piśmie – W głosowaniu poparłem przedmiotowy projekt, by zakończyć debatę nad oświadczeniami Rady Europejskiej i Komisji w sprawie sprawozdania z postępów Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii (FYROM) w 2010 roku. W moim przekonaniu jest to bardzo wyważony projekt. Opisano w nim zaniepokojenie obecną sytuacją polityczną w FYROM, w tym również bojkotem parlamentu krajowego przez partie opozycji, a także ryzykiem, że te wydarzenia mogą mieć niekorzystny wpływ na realizację programu UE przez ten kraj. W projekcie zawarto również gratulacje dla kraju z okazji rocznicy zawarcia umowy z Ochrydy, która pozostaje fundamentem stosunków międzyetnicznych, oraz wezwanie, by rząd wspierał wszechstronny dialog między społecznościami etnicznymi. Doceniam także zawartą w projekcie pozytywną ocenę ciągłych wysiłków FYROM na rzecz stabilizacji regionu.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie(FR) Jako członek delegacji Parlamentu Europejskiego w sprawie Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii, obserwuję z uwagą postępy tego kraju i jego wniosku o przystąpienie do Unii Europejskiej. Choć ma on wciąż jeszcze pracę do wykonania w obszarach polityki, sądownictwa, administracji publicznej, walki z korupcją oraz wolności wypowiedzi, Była Jugosłowiańska Republika Macedonii osiągnęła znaczący postęp w takich dziedzinach, jak decentralizacja, edukacja i reforma systemu więziennictwa. Problemy dwustronne między tym krajem a Grecją nie mogą opóźniać rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych. W głosowaniu poparłam otwarcie tych negocjacji. Chciałabym ponadto zaznaczyć, że w czerwcu mają się odbyć w tym kraju przedterminowe wybory. W związku z tym wzywam wszystkie partie polityczne, by połączyły swe siły i ściśle współpracowały, doprowadzając do przystąpienia ich kraju do Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Zgadzam się z treścią przedmiotowego sprawozdania. W 2005 roku Rada Europejska przyznała status kandydata Byłej Jugosłowiańskiej Republice Macedonii, ale do tej pory nie określiła daty rozpoczęcia negocjacji, pomimo istotnych postępów osiągniętych przez ten kraj na drodze do członkostwa w UE. Pomimo osiągnięć w Macedonii brakuje wciąż stabilności politycznej, co może wpłynąć na proces integracji europejskiej. Brak dialogu między rządem a partiami opozycyjnymi w tym kraju uniemożliwia porozumienie w odniesieniu do wdrożenia reform strukturalnych. Reforma sądownictwa nie została w pełni przeprowadzona, środki przekazu i administracja publiczna są upolitycznione, a nierozwiązana kwestia integracji grup etnicznych uniemożliwia Macedonii osiągnięcie dalszego postępu i wdrożenie reform koniecznych do zapewnienia realizacji zasad praworządności i demokracji. Uważam, że rząd macedoński musi w większym stopniu włączyć partie opozycyjne do procesu podejmowania decyzji i zapewnić otwarty i konstruktywny dialog na temat wszystkich problemów, przed którymi stoi obecnie ten kraj.

 
  
MPphoto
 
 

  Elena Băsescu (PPE), na piśmie (RO) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania z postępów Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii w 2010 roku, ponieważ sądzę, że bałkańska perspektywa członkostwa w UE ma zasadnicze znaczenie dla zapewnienia stabilności tego regionu. W tym kontekście pierwszorzędną wagę ma współpraca z Grecją.

Spór w sprawie nazwy byłej Jugosłowiańskiej Republiki odgrywa ważną rolę w dyskusjach na temat negocjacji akcesyjnych, stanowi on bowiem jedną z przeszkód uniemożliwiających rozpoczęcie negocjacji. Podczas procesu uzyskiwania statusu państwa członkowskiego UE niezbędne jest utrzymywanie dobrych stosunków sąsiedzkich. Dlatego Była Jugosłowiańska Republika Macedonii i Grecja muszą znaleźć rozwiązanie problemu nazwania tego państwa. Jak dotąd Grecja okazuje się godnym zaufania partnerem dialogu w odniesieniu do pozostałych rozdziałów. Najwyższy czas, by oba państwa osiągnęły porozumienie, tak by przyszłe negocjacje akcesyjne prowadzone były z poparciem wszystkich państw członkowskich. W związku z tym apel o udział w tym sporze neutralnych zewnętrznych mediatorów, jak np. Sekretarza Generalnego ONZ, może być pożyteczny.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Zgodnie z poprzednimi rezolucjami Parlamentu wyrażam ubolewanie, że Rada nie podjęła decyzji o wszczęciu negocjacji akcesyjnych, jak to zaleca Komisja drugi rok z rzędu. Proces rozszerzenia UE jest potężnym narzędziem na rzecz pokoju, stabilizacji i pojednania w tym regionie. Mój szczególny niepokój budzi wysoki poziom bezrobocia, szczególnie wśród młodzieży, który to problem jest wspólny wielu krajom w tym regionie. Chciałabym wezwać rząd do szybkiego wprowadzenia skuteczniejszych środków na rzecz poprawy inwestycji publicznych z naciskiem na politykę zatrudnienia i zapewnienia pracownikom stabilnych i godnych miejsc pracy dobrej jakości. Cieszę się jednak z niedawnego przyjęcia ustawy o energii, która ma na celu liberalizację krajowego rynku energii elektrycznej i jest zgodna z odpowiednimi dyrektywami europejskimi. Z zadowoleniem przyjmuję przyjęcie krajowej strategii na rzecz zrównoważonego rozwoju, potrzebne są jednak większe wysiłki, by zapewnić egzekwowanie ustawodawstwa w obszarze ochrony środowiska. Na ten cel należy także przeznaczyć odpowiednie środki finansowe. Chciałabym zaapelować o ściślejszą współpracę w transnarodowych kwestiach środowiskowych w oparciu o standardy UE, zwłaszcza w obszarze jakości wody, gospodarki odpadami i ochrony przyrody.

 
  
MPphoto
 
 

  Nikolaos Chountis (GUE/NGL), na piśmie (EL) Konfederacyjna Grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordycka Zielona Lewica opowiada się co do zasady za rozszerzeniem obejmującym Bałkany Zachodnie, pod warunkiem że ich mieszkańcy tego sobie życzą. Wstrzymałem się od głosu w sprawie tego konkretnego sprawozdania, ponieważ zawiera ono problematyczne punkty, w tym między innymi związane z proponowanymi reformami gospodarczymi i sposobem rozwiązania kwestii nazwy. Z dotychczasowych doświadczeń związanych z poszerzeniem Unii wynika, że współpraca z krajami Zachodnich Bałkanów i proces ich integracji, zwłaszcza w czasie kryzysu gospodarczego, przyczyniać się powinny do trwałego rozwoju oraz gospodarczego i społecznego dobrobytu obywateli zarówno krajów objętych rozszerzeniem, jak i Unii.

W sprawozdaniu jednak uporczywie nagradza się decyzje takie jak rozmieszczenie żołnierzy w Afganistanie i gdzie indziej, i wspieranie polityki gospodarczej takiej jak prywatyzacja, która pogłębia recesję zwiększając bezrobocie, pogłębiając nierówności społeczne i powodując ograniczenie praw socjalnych. Ponadto proces integracyjny powinno się przeprowadzać z poszanowaniem prawa międzynarodowego i międzynarodowych procedur. W tym konkretnym przypadku w odniesieniu do kwestii nazwy, sprawozdanie powinno zachęcać do poszanowania i wspierania procedury służącej znalezieniu obopólnie zadowalającego rozwiązania, pod egidą ONZ.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem tej rezolucji, jako że zaleca się w niej ponownie, by Rada podjęła decyzję o wszczęciu negocjacji akcesyjnych z Byłą Jugosłowiańską Republiką Macedonii. Rada przyznała temu państwu status kraju kandydującego w 2005 roku, lecz od tamtej pory nie ustaliła daty rozpoczęcia negocjacji mimo znaczących postępów poczynionych przez to państwo na drodze do przystąpienia do UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie – (PT) W procesie integracji Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii wystąpiły pewne opóźnienia. Pomimo tego Macedonia osiągnęła postępy w staraniacho przyjęcie wspólnotowego dorobku i wyposażenie swoich instytucji w solidne struktury i dobre praktyki, w formie propagowanej przez UE. Kryzys polityczny, który nęka ten kraj, wykazał dobitnie, że wiele pozostaje do zrobienia i że czeka go jeszcze daleka droga, zanim kraj ten obiektywnie spełni wszystkie kryteria, od których zależy realna szansa przystąpienia do UE. Chciałbym zaapelować do Grecji i Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii, by starały się przezwyciężyć różnice i pokazać, że są wierne szlachetnemu duchowi założycielskiemu UE, który jest nam wszystkim dzisiaj tak bardzo potrzebny.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) W przedmiotowym projekcie rezolucji skoncentrowano się na postępach poczynionych przez Byłą Jugosłowiańską Republikę Macedonii na rzecz integracji z UE w ciągu ostatniego roku. W dniu 16 grudnia 2005 r. Rada przyznała Byłej Jugosłowiańskiej Republice Macedonii status kraju kandydującego do przystąpienia do UE. W 2008 roku określono zasady, priorytety i warunki przystąpienia, które Komisja monitoruje. Chociaż ocena wypadła pozytywnie, pewne aspekty wymagają wzmożonych działań, jak na przykład dialog Grecją na temat statusu nowego państwa członkowskiego, reformy administracji publicznej i systemu sądownictwa, zwalczanie zorganizowanej przestępczości i korupcji, poszanowanie wolności wypowiedzi oraz współpraca instytucji. Bieżąca sytuacja polityczna, która obejmuje bojkot parlamentu krajowego przez partie opozycyjne, może wpłynąć niekorzystnie na priorytety kraju w stosunku do UE. Zainteresowane strony muszą rozwiązać problemy dwustronne w duchu dobrego sąsiedztwa. Wszystkie ważne podmioty powinny zwiększyć swoje wysiłki i wykazać się odpowiedzialnością i determinacją w rozwiązywaniu wszystkich nierozstrzygniętych kwestii, które powstrzymują proces przystąpienia kraju kandydującego i utrudniają politykę samej UE w regionie.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) W głosowaniu opowiedziałem się za przyjęciem przedmiotowego dokumentu, ponieważ w 2005 roku Rada Europejska przyznała Byłej Jugosłowiańskiej Republice Macedonii status kraju kandydującego, lecz od tamtej pory nie ustaliła daty rozpoczęcia negocjacji mimo znaczących postępów poczynionych przez to państwo na drodze do przystąpienia do UE; ponieważ problemy dwustronne nie powinny stanowić przeszkody w procesie przystąpienia do UE ani być wykorzystywane jako przeszkoda w tym procesie, choć należy je rozwiązać przed nadaniem członkostwa; a także ponieważ kontynuacja procesu przystąpienia do UE przyczyniłaby się do stabilności Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii i dodatkowo umocniła dialog międzyetniczny. Konieczne jest rozwiązanie dwustronnych problemów przez zainteresowane strony w duchu dobrego sąsiedztwa i przy uwzględnieniu ogólnych interesów UE. Wszystkie kluczowe podmioty i zainteresowane strony powinny wzmóc wysiłki i wykazać się odpowiedzialnością i zdecydowaną postawą w zakresie rozwiązywania wszystkich pozostałych do rozstrzygnięcia kwestii, które nie tylko powstrzymują proces przystąpienia kraju kandydującego i utrudniają politykę samej UE w regionie, ale także wpływają na stosunki międzyetniczne, stabilność w regionie oraz rozwój gospodarczy. W dokumencie wzywa się właściwe władze do umocnienia niezależności i wolności mediów poprzez stosowanie równych standardów wobec wszystkich i poprawę przejrzystości ich własności. Niepokój mój budzi brak dostatecznego dialogu między rządem i partiami opozycyjnymi oraz ogólny nastrój nieufności i konfrontacji. Niezbędne jest kontynuowanie reformy systemu wymiaru sprawiedliwości w celu zapewnienia jego profesjonalizmu, skuteczności i niezależności od nacisków politycznych, poszerzenie walki z korupcją oraz poprawa otoczenia biznesu.

 
  
MPphoto
 
 

  Sandra Kalniete (PPE), na piśmie (LV) Proces poszerzenia UE stanowi potężny czynnik motywujący do zapewnienia pokoju, stabilności i procesu pojednania na Bałkanach. Macedonia poczyniła istotne postępy w demokratyzacji państwa, co wynika bezpośrednio z woli politycznej stania się pełnym członkiem rodziny europejskich narodów. Komisja Europejska, dokonawszy oceny tych postępów i drugi rok z rzędu wezwała Radę Europejską do rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych z Macedonią. Także drugi rok z rzędu Rada nie podjęła takiej decyzji. Rodzi to wrażenie, że jedną z nieuzasadnionych przeszkód w otwarciu tych negocjacji jest kość niezgody we wzajemnych stosunkach, w tym w relacjach z Grecją. Spory te nie mogą blokować procesu przystąpienia Macedonii do UE, tym bardziej że kontynuacja tego procesu przyczyniłaby się do stabilności i dalszej intensyfikacji dialogu pomiędzy wspólnotami etnicznymi w Macedonii.

Jest oczywiste, że Macedonia ma jeszcze bardzo wiele do zrobienia, jeśli chodzi o reformy instytucji rządowych i sądownictwa, skuteczne zwalczanie zorganizowanej przestępczości i korupcji, oraz rozwój demokratycznego dialogu w społeczeństwie. Rzecz jasna przyjęcie każdego nowego państwa członkowskiego, także i Macedonii, do UE nastąpi dopiero po spełnieniu wszystkich wymogów oraz za jednoznaczną zgodą instytucji UE i państw członkowskich UE. Dlatego właśnie ważne jest, by rozpocząć proces negocjacji akcesyjnych, które – jak jestem przekonany – sprzyjać będą pozytywnym zmianom w Macedonii i w całym regionie.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie(IT) Projekt rezolucji w sprawie sprawozdania z postępów Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii w 2010 roku, który był przedmiotem głosowania Parlamentu, został przyjęty zdecydowaną większością głosów i za zgodą kilku grup politycznych. Wyrażam aprobatę dla wysiłków podjętych przez ten kraj, by dostosować się do standardów europejskich. Jeśli chodzi o zapewnienie zgodności ze wspólnotowym dorobkiem prawnym, ważne osiągnięcia obejmują reformę sądową, walkę z korupcją oraz reformy administracji publicznej i więziennictwa. Równie godne pochwały jest skupienie uwagi na przyznaniu autonomii samorządowi lokalnemu i uchwalenie przepisów przeciwko dyskryminacji, jak również zaangażowanie w sprawę równości płci. Niemniej jednak w dalszym ciągu problemem pozostaje wolność wypowiedzi i niezależność środków przekazu. Ponadto, przyczyną niepokoju są narastające napięcia między różnymi grupami etnicznymi w tym kraju. W związku z tym uważam, że pomimo pozytywnych rezultatów należy w dalszym ciągu zwracać uwagę na problem instytucji, które są wciąż jeszcze kruche i wystawiane na ciężką próbę. Na zakończenie mam nadzieję, że proces zbliżenia z Europą zyska na sile dzięki działaniom zmierzającym do eliminacji istniejących dzisiaj luk.

 
  
MPphoto
 
 

  Monica Luisa Macovei (PPE), na piśmie – W głosowaniu opowiedziałam się za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, aby wyrazić uznanie dla postępów Macedonii na drodze do integracji europejskiej i podkreślić cele, które trzeba jeszcze osiągnąć dla dobra jej mieszkańców. Należy koniecznie przekazać Macedonii pozytywny sygnał w odniesieniu do jej przyszłości w ramach Unii Europejskiej po to, aby utrzymać dynamikę działań proeuropejskich i rozwijać dalej rozpoczęty dialog polityczny. Spór o nazwę, istniejący między Macedonią i Grecją, jest problemem wyłącznie dwustronnym, który nie powinien zakłócać otwarcia negocjacji akcesyjnych. Ponadto na mocy porozumienia przejściowego z 13 września 1995 r. pomiędzy Grecją a Macedonią, Grecja zgodziła się nie sprzeciwiać ubieganiu się przez Macedonię o członkostwo w organizacjach międzynarodowych, co obejmuje także proces negocjacji między UE i Macedonią. W Komisji Spraw Zagranicznych zgłosiłam poprawki dotyczące administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości i działań antykorupcyjnych.

Przyjęcie krajowej strategii na rzecz reformy administracji publicznej oraz powołanie podkomisji do spraw układu o stabilizacji i stowarzyszeniu stanowią pozytywne kroki w kierunku zapewnienia kompetencji i profesjonalizmu administracji publicznej. Podkreślam, że unifikacja judykatury i publikowanie wszystkich orzeczeń sądowych mają wielkie znaczenie dla przewidywalności sądownictwa i zaufania społecznego do tego systemu.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem sprawozdania w sprawie Macedonii i wyrażam zadowolenie z powodu stałych wysiłków w walce z korupcją, które przejawiają się między innymi wdrożeniem drugiej rundy zaleceń GRECO oraz wprowadzeniem w życie poprawek do Kodeksu karnego. Zachęcam władze do dalszego wdrażania ustawodawstwa antykorupcyjnego i poprawy niezależności, efektywności i zasobów sądownictwa. Jako że korupcja jest wciąż jednak szeroko rozpowszechniona, wzywam do dalszych intensywnych wysiłków w celu jej wykorzenienia.

Podkreślam pilność skutecznego i bezstronnego egzekwowania ustawodawstwa antykorupcyjnego, zwłaszcza w odniesieniu do finansowania partii politycznych i konfliktu interesów. Zwracam uwagę na znaczenie zapewnienia, by system sądowy pracował w sposób wolny od ingerencji politycznych i przyjmuję z zadowoleniem wysiłki na rzecz poprawy efektywności i przejrzystości tego systemu. Podkreślam potrzebę konsekwentnego egzekwowania przepisów prawnych w postaci ścigania przestępstw i skazywania ich sprawców, co stanowić będzie miarę postępów, a także apeluję o unifikację judykatury w celu zapewnienia przewidywalnego systemu sądownictwa i zaufania społecznego.

 
  
MPphoto
 
 

  Kyriakos Mavronikolas (S&D), na piśmie (EL) W Byłej Jugosłowiańskiej Republice Macedonii codziennie dochodzi do naruszeń w zakresie niezależności prasy, niezależności sądownictwa i planu zagospodarowania miejskiego Skopje na 2014 rok. Jednocześnie zamarł obecnie dialog polityczny. Jeśli dodamy do tego nierozwiązaną kwestię nazwy, stanie się jasne, że europejskie szanse tego kraju podlegają ciężkiej próbie.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) W przedmiotowej rezolucji wzywa się Byłą Jugosłowiańską Republiki Macedonii, by uczyniła wszystko, co w jej mocy w celu zliberalizowania swojej gospodarki i rynku energii elektrycznej. Udziela się temu krajowi lekcji w zakresie demokracji, a nawet dziennikarstwa. Głosowałem za odrzuceniem tego aroganckiego i niechlujnego tekstu.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Była Jugosłowiańska Republika Macedonii napotkała pewne przeszkody na swojej drodze do członkostwa UE. Pomimo postępów w przyjęciu całego dorobku wspólnotowego, co dało jej instytucjom solidne struktury i najlepsze praktyki, ma jeszcze przed sobą długą drogę. Wiele pozostaje do zrobienia, jak to pokazał kryzys polityczny, który trapi to państwo.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) W dniu 9 kwietnia 2001 r. Macedonia stała się pierwszym krajem na Zachodnich Bałkanach, który zawarł układ o stabilizacji i stowarzyszeniu z UE. Stan reform od 2001 roku pod wieloma względami można oceniać pozytywnie. Co się tyczy sądownictwa, przyjęto przepisy prawne, które mają zapewnić jego niezależność od nacisków politycznych i skuteczność. Należy również przyklasnąć poprawie przejrzystości systemu sądowego, w szczególności jeśli chodzi o rozpatrywanie zaległych spraw w większości sądów. Można już dostrzec postępy tego kraju w przechodzeniu do sprawnej gospodarki rynkowej, chociaż wiele pozostaje wciąż do zrobienia. Jedynie spór z Grecją w sprawie nazwy blokuje przystąpienie Macedonii do UE i należy mieć nadzieję, że będzie można go rozwiązać w bliskiej przyszłości. Wstrzymałem się jednak od głosu, ponieważ przedmiotowe sprawozdanie jest bardzo niewyważone pod pewnymi względami.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania z monitoringu postępów Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii w 2010 roku. W procesie prowadzącym do przystąpienia Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii do UE wystąpiły istotne opóźnienia pomimo politycznych i społeczno-gospodarczych postępów, jakie osiągnął ten kraj. Mam nadzieję, że istniejące różnice i problemy regionalne będzie można przezwyciężyć z korzyścią dla wspólnego europejskiego dobra.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Głosowałem za przedmiotowym sprawozdaniem. W rezolucji tej stwierdzono zasadniczo, że PE zgadza się z oceną zawartą w sprawozdaniu Komisji z postępów Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii w 2010 roku i wyraża ubolewanie, że Rada nie podjęła decyzji o rozpoczęciu negocjacji akcesyjnych, jak to zaleciła Komisja drugi raz z rzędu i zgodnie z poprzednimi rezolucjami Parlamentu. Wyraża się zaniepokojenie bieżącą sytuacją polityczną, w tym bojkotem parlamentu krajowego przez partie opozycyjne, oraz niebezpieczeństwem tego, że te wydarzenia mogą mieć niekorzystny wpływ na realizację programu UE przez ten kraj, przywołując poprzednie zalecenia skierowane do Rady, by bezzwłocznie rozpocząć negocjacje.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie(IT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ uważam, że nadszedł czas, by otworzyć prawdziwe i właściwe negocjacje akcesyjne z Byłą Jugosłowiańską Republiką Macedonii. W istocie od czasu przyznania przez Radę Europejską 16 grudnia 2005 r. statusu kraju kandydującego do członkostwa w UE, sprawa ta nie posunęła się znacząco naprzód. Fakt ten należy wiązać przede wszystkim z szeregiem problemów, jakie pojawiły się w Byłej Jugosłowiańskiej Republice Macedonii, w szczególności w związku z bojkotem parlamentu krajowego przez partie opozycji. Ten i inne problemy, jak na przykład kwestia obecności wolnych i niezależnych środków przekazu, które uważane są za niezbędne do rozwoju stabilnej demokracji, muszą być jak najszybciej usunięte, aby obie strony mogły jeszcze raz podjąć drogę ku rozszerzeniu UE na wschód.

 
  
MPphoto
 
 

  Nikolaos Salavrakos (EFD), na piśmie (EL) Głosowałem za odrzuceniem tego sprawozdania, ponieważ – jak to powiedziałem wcześniej na posiedzeniu plenarnym – uważam, że w świetle poważnych zarzutów postawionych w dniu 20 marca w „Sunday Times” wobec sprawozdawcy, pana posła Zorana Thalera, który pierwotnie przedłożył tekst, a który następnie przedstawiono do głosowania w Komisji Spraw Zagranicznych w dniu 16 marca, czyli przed ujawnieniem rewelacji na temat posła Thalera, a także wobec faktu, że poinformowano o wyznaczeniu nowego sprawozdawcy, przedmiotowy projekt rezolucji nie korzysta z domniemania wiarygodności, choć pan Thaler może mieć prawo do domniemania niewinności. Moim zdaniem, głosowanie nad tym wnioskiem przed ujawnieniem wyników dochodzenia po otwarciu procedury pojednawczej byłoby niewłaściwe z punktu widzenia prawomyślności i wiarygodności Parlamentu.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0256/2011 (Sytuacja w Republice Wybrzeża Kości Słoniowej)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Opowiadam się za niniejszą rezolucją, ponieważ należy szybko zażegnać sytuację kryzysową w Republice Wybrzeża Kości Słoniowej, bowiem doprowadziła ona do śmierci wielu osób. Wspólnota międzynarodowa uznaje demokratyczne zwycięstwo Alassane’a Ouattary i musi teraz podwoić swoje wysiłki, pomagając mu w przejęciu władzy w pokojowy sposób. Jest to poważna sytuacja, która nie tylko stanowi zagrożenie dla wyniku legalnych wyborów dokonanych przez ludność, ale pociąga za sobą również następstwa w postaci naruszeń praw człowieka. UE musi działać w sposób demokratyczny, korzystając z wszelkich mechanizmów, jakimi dysponuje, aby pomóc w znormalizowaniu sytuacji, a co najważniejsze, zapobiec kolejnym ofiarom śmiertelnym.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za tą rezolucją, ponieważ w ciągu ostatnich czterech miesięcy Wybrzeże Kości Słoniowej pogrążyło się w głębokim kryzysie politycznym wynikającym z odmowy urzędującego prezydenta, Laurenta Gbagbo, oddania władzy prawowitemu prezydentowi Alassane’owi Ouattarze, mimo że ten ostatni wygrał wybory prezydenckie w 2011 roku i został uznany za zwycięzcę przez wspólnotę międzynarodową, po tym jak ONZ potwierdził ważność wyników. Według źródeł ONZ od grudnia 2010 roku w Republice Wybrzeża Kości Słoniowej zginęły setki osób, przy czym rzeczywista liczba ofiar jest najprawdopodobniej o wiele wyższa, bo o przemocy, do której dochodzi wewnątrz kraju, nie zawsze informuje się w prasie. Ataki są celowo kierowane przeciwko siłom pokojowym i instytucjom ONZ. Zgadzam się, że istnieje potrzeba podjęcia szybkich międzynarodowych działań politycznych celem uporania się z sytuacją humanitarną w Republice Wybrzeża Kości Słoniowej i zapobieżenia nowemu kryzysowi migracyjnemu w regionie. Komisja i państwa członkowskie muszą koordynować swoje wysiłki wraz z innymi darczyńcami z zagranicy, aby odpowiedzieć na palące potrzeby ludności Wybrzeża Kości Słoniowej i w krajach ościennych. Popieram sankcje obejmujące zakaz udzielania wiz i zamrożenie aktywów, nałożone przez Radę Bezpieczeństwa ONZ, Unię Afrykańską oraz Radę Unii Europejskiej na wszystkie osoby i podmioty, które sprzeciwiają się objęciu władzy przez pełnoprawnego prezydenta, jak również fakt, że sankcje te zostaną utrzymane do czasu objęcia władzy przez pełnoprawnego prezydenta.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Zdecydowanie potępiam brutalne próby uzurpowania sobie przez byłego prezydenta Gbagbo i jego zwolenników władzy w imieniu ludności Wybrzeża Kości Słoniowej; chciałabym przyłączyć się do apelu do Laurenta Gbagbo o natychmiastowe oddanie władzy. Niestety ludność Wybrzeża Kości Słoniowej musiała zapłacić wysoką cenę, aby zapewnić poszanowanie ich demokratycznej woli, wyrażonej podczas wyborów prezydenckich w listopadzie 2010 roku. Chciałabym wyrazić pełne poparcie dla prezydenta Alassane Ouattary, jego rządu i ludności Wybrzeża Kości Słoniowej podejmujących się zadania pojednania, odnowy i zrównoważonego rozwoju. Chciałabym wezwać do rozpoczęcia negocjacji celem przywrócenia porządku, pokoju, stabilności i bezpieczeństwa krajowi stojącemu przed trudnym zadaniem pojednania narodowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za rezolucją w sprawie sytuacji w Republice Wybrzeża Kości Słoniowej potępiającą brutalne próby uzurpowania sobie władzy przez byłego prezydenta Gbagbo i podkreślającą konieczność jego natychmiastowego ustąpienia i przekazania władzy demokratycznie wybranemu prezydentowi Alassane’owi Ouattarze, aby przywrócić pokój i demokrację w tym kraju.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Pomimo ambitnej wizji Félixa Houphouëta-Boigny’ego, obecnie Wybrzeże Kości Słoniowej jest krajem rozdartym przez konflikt pomiędzy Laurentem Gbagbo i Alassane Ouattarą, który może trwać bez końca. Ludność Wybrzeża Kości Słoniowej przygląda się natarciom wojsk obu frakcji z zaniepokojeniem i strachem, obawiając się załamania bezpieczeństwa i dalszej destabilizacji kraju. Wybrzeże Kości Słoniowej jest kolejnym przykładem zagrożenia, jakie stwarzają rządy dyktatorów, które trwają przez pewien okres i które pozostawiają po sobie próżnię instytucjonalną i brak praktyki demokratycznej i wolności.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Zważywszy na zasady, które UE wyznaje od początku swego istnienia, Unia ma historyczny obowiązek przeciwstawiania się wszelkim naruszeniom praw człowieka oraz zaszczepiania poszanowania prawa do samostanowienia osób, zarówno poprzez potępianie jak i poprzez programy rozwojowe. Ostatnio usłyszeliśmy o nasilającej się przemocy i o potwierdzonych masakrach w Republice Wybrzeża Kości Słoniowej, gdzie proces demokratyzacji nie jest akceptowany przez wszystkich obywateli tego kraju. Parlament przyjął kilkanaście rezolucji w sprawie sytuacji politycznej w tym kraju, zwłaszcza 16 grudnia 2010 r. Inne instytucje unijne i międzynarodowe, takie jak Rada Bezpieczeństwa ONZ i Konferencja Głów Państw i Szefów Rządów Wspólnoty Gospodarczej Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS), potępiły naruszenia praw człowieka w tym kraju, do których doszło po nieuznaniu przez pokonanego prezydenta Gbagbo zatwierdzonych przez ONZ wyników wyborów, co doprowadziło do fali przemocy w tym kraju, w wyniku której zginęły setki osób, a około miliona stało się uchodźcami. Dlatego popieram przedstawione tu działania i głosuję za tą propozycją, bowiem wierzę, że Parlament powinien propagować politykę zagraniczną opartą na wartościach, a nie tylko na interesach gospodarczych.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Nie głosowaliśmy za tą rezolucją i nadal niepokoi nas wojna w Republice Wybrzeża Kości Słoniowej, paraliż gospodarczy tego kraju i wysoki poziom przemocy doświadczanej przez ludność, który przerodził się w kryzys humanitarny.

Wiemy, że przyczyny tej poważnej sytuacji, do której tam doszło, istnieją od dawna. Wśród nich należy wymienić zwłaszcza biedę i nierówność społeczną, które stanowią dziedzictwo pozostałe po byłych kolonizatorach lub planach naprawy strukturalnej narzucanych latami przez MFW.

Te ostatnie cztery miesiące nieszczęścia, które nastąpiły po wyborach, pokazały jak godny ubolewania jest fakt, że wspólnota międzynarodowa łącznie z Unią Europejską nie dokonała wystarczającego użytku z kanałów dyplomatycznych w celu wypracowania pokojowego i politycznego rozwiązania kryzysu. Rola Francji w tej sprawie jest szczególnie niefortunna, bowiem wolała ona interwencję wojskową od korzystania z kanałów dyplomatycznych.

Dlatego wzywamy wszystkie strony do zakończenia wojny oraz skończenia z przemocą i naciskamy, aby UE przyczyniła się do realizacji tego celu.

 
  
MPphoto
 
 

  Bruno Gollnisch (NI), na piśmie (FR) Przedmiotowa rezolucja jest typowym przykładem rezolucji w złej wierze. Dokonano w niej niezwykłego wyczynu niewspominania ani słowem o zbrodniach obozu Ouattary, którego zakres okrucieństw jest właśnie weryfikowany przez ONZ na miejscu. A mimo to tylko Alassane Ouattara, muzułmanin niepochodzący z Republiki Wybrzeża Kości Słoniowej, wyszkolony w MFW w Waszyngtonie, może otrzymać Państwa poparcie. W rezolucji wychwala się pod niebiosa działania w ramach Operacji ONZ w Republice Wybrzeża Kości Słoniowej, chociaż ta sama ONZ musiała zwrócić się o pomoc do Francji, aby ta zabezpieczała jej misję, a w szczególności zapewniła ochronę obcokrajowców.

Cóż to za piękny pokaz skuteczności i przydatności! Co do uwagi, jaką poświęcają Państwo zadbaniu o utrzymanie demokratycznych wyników wyborów, dobrze byłoby, gdyby zwracali Państwo tak samo wiele uwagi odrzucaniu przez europejskie kraje traktatów, które Państwo im przedstawiają. W rzeczywistości popierają Państwo tylko te wyniki, które Państwu pasują. Nie można popierać takiego krótkowzrocznego, czarno-białego podejścia, ani rezolucji, która zawiera jeszcze więcej nieścisłości niż artykuły w europejskich gazetach, na których wydaje się ona opierać.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem za tym dokumentem. W ciągu ostatnich czterech miesięcy Wybrzeże Kości Słoniowej pogrążyło się w głębokim kryzysie politycznym wynikającym z odmowy urzędującego prezydenta, Laurenta Gbagbo, oddania władzy prawowitemu prezydentowi Alassane’owi Ouattarze, mimo że ten ostatni wygrał wybory prezydenckie w 2011 roku i został uznany za zwycięzcę przez wspólnotę międzynarodową, po tym jak ONZ potwierdził ważność wyników. Wszelkie zabiegi dyplomatyczne mające doprowadzić do wypracowania pokojowego rozwiązania powyborczego impasu politycznego, w tym działania podejmowane przez Unię Afrykańską, Wspólnotę Gospodarczą Państw Afryki Zachodniej i prezydenta Republiki Południowej Afryki, zakończyły się fiaskiem. Od połowy lutego walki zaostrzyły się zarówno w stolicy, jak i na zachodzie kraju i pojawiają się niepokojące informacje o coraz częstszym wykorzystywaniu ciężkiej artylerii przeciwko ludności cywilnej. Okrutne czyny, których dopuszczono się w Republice Wybrzeża Kości Słoniowej obejmują przypadki stosowania przemocy seksualnej, porwania, pozasądowe egzekucje oraz masowe nadużywanie siły wobec ludności cywilnej, co stanowi zbrodnie przeciwko ludzkości. Dlatego Parlament wzywa prezydenta Ouattarę do ułatwienia procesu pokojowego i pojednania narodowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie (IT) Poważny kryzys polityczny i instytucjonalny, który wstrząsa Wybrzeżem Kości Słoniowej od kilku miesięcy spowodował powstanie fali przemocy, która wydaje się nie mieć końca. Zdecydowanie potępiam podejmowane przez byłego prezydenta Gbagbo próby brutalnego odwrócenia wyniku wyborów, w których został pokonany przez Alassane’a Ouattarę. Od kilku miesięcy Wybrzeże Kości Słoniowej jest sceną, na której dochodzi do walk między miejskimi bojówkami zwolenników ustępującego prezydenta a obywatelami. Uważam, że Europa, zwłaszcza w takich sytuacjach jak ta, w których poważnie zagrożone są podstawowe prawa człowieka oraz sama idea demokracji, musi zabrać głos i głośno potępić takie czyny, okazując swoją zdecydowaną dezaprobatę i oburzenie.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Z zadowoleniem przyjmuję tę rezolucję, wzywającą wszystkie siły polityczne w Republice Wybrzeża Kości Słoniowej do poszanowania woli narodu wyrażonej w wynikach wolnych wyborów prezydenckich z dnia 28 listopada 2010 r., które zostały ogłoszone przez CEI i potwierdzone przez Specjalnego Przedstawiciela Sekretarza Generalnego ONZ i w których uznano Alassane’a Dramane’a Ouattarę za nowo wybranego prezydenta Wybrzeża Kości Słoniowej. Rezolucja wzywa wszystkie partie Wybrzeża Kości Słoniowej w szczególności do rezygnacji ze stosowania wszelkich form nielegalnego przymusu i łamania praw człowieka ludności cywilnej, zapobiegania im i ochrony przed nimi.

W rezolucji potępiono również w możliwie najdobitniejszy sposób próby uzurpowania sobie władzy przez byłego prezydenta Gbagbo i jego zwolenników w imieniu ludności Wybrzeża Kości Słoniowej poprzez podburzanie do przemocy i podważanie uczciwości procesu wyborczego. Podkreślono w tym względzie, że wyniki wyborów demokratycznych muszą być w pełni poszanowane przez wszystkich uczestników, łącznie z kandydatami, którzy je przegrali, i zaznaczono, że nieposzanowanie tych wyników stanowiłoby dalsze zagrożenie zarówno dla pokoju, jak i stabilności Republiki Wybrzeża Kości Słoniowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Poszanowanie demokracji stanowi niezbywalną zasadę UE. Dlatego musimy zdecydowanie potępić wydarzenia w Republice Wybrzeża Kości Słoniowej. Stosowanie przemocy w tym kraju wobec ludności cywilnej przez Laurenta Gbagbo po przegraniu wyborów jest nie do przyjęcia i musi on ustąpić i natychmiast oddać władzę. Ci, którzy są odpowiedzialni nie mogą zostać bezkarni, a my musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby ich zidentyfikować i w miarę konieczności oskarżyć na szczeblu międzynarodowym o zbrodnie przeciwko ludności cywilnej, przy wydatnej pomocy UE w ramach dochodzenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Po ogłoszeniu wyników wyborów w Republice Wybrzeża Kości Słoniowej Prezydent Gbagbo – który został demokratycznie usunięty z urzędu – nie był skłonny ustąpić. Zawiodły zarówno próby negocjacji, jak i krytyka międzynarodowa, czego wynikiem był kryzys, któremu towarzyszył pełen przemocy konflikt. Ważne jest, aby utrzymać naciski międzynarodowe, na przykład poprzez jak najbardziej zdecydowane potępianie przypadków łamania praw człowieka i zbrodni przeciwko prawu humanitarnemu oraz poprzez nałożenie sankcji.

Wysiłki na rzecz odnalezienia uprowadzonych cywili, w tym obywateli UE, są równie ważne. Jednakże w niniejszej rezolucji uwzględniono tylko okropności popełnione przez oddziały prezydenta Gbagbo, który przegrał wybory, a nie oskarżenia wobec oddziałów nowo wybranego prezydenta Ouattary. Jeśli chodzi o akty przemocy, nie powinno mieć znaczenia, kto je popełnił.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie (DE) Poważne naruszenia praw człowieka i akty przemocy popełnione przez prezydenta Gbagbo, który przegrał wybory, muszą zostać potępione przez UE w możliwie najdobitniejszy sposób. Jeżeli prawo humanitarne będzie nadal łamane, należy nałożyć określone sankcje. Jednak ważne jest również to, aby ukarać sprawców brutalnych zbrodni po obu stronach; innymi słowy, również tych, o które został oskarżony nowy prezydent Ouattara. Dla ofiar brutalnych ataków to, na czyj rozkaz użyto przemocy ma niewielkie znaczenie. W tym względzie uważam, że rezolucja jest zbyt jednostronna.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Zważywszy na kryzys polityczny w tym kraju i jego poważne konsekwencje społeczne z zadowoleniem przyjmuję zobowiązanie podjęte przez UE i wyrażone przez komisarz Georgievę, aby udzielić pomocy w rozwiązywaniu kryzysu humanitarnego.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Glosowałem za. Dołączam swój głos do tych, którzy: 1. Ubolewają, że nie doszło do pokojowego rozwiązania powyborczego impasu politycznego i wszystkie wysiłki dyplomatyczne w tym celu poniosły fiasko; 2. Potępiają tragiczne przypadki utraty życia i własności w trakcie przemocy powyborczej i wzywają prezydentów Gbagbo i Ouattarę do podjęcia odpowiedzialności do zapewnienia poszanowania praw człowieka i rządów prawa; oraz 3. Wzywają prezydenta Ouattarę i prezydenta Gbagbo do przyjęcia odpowiedzialności, aby zapobiec wszelkiej przemocy i represjom powojennym w kraju oraz pokazać swoje zaangażowanie w pokojową zmianę demokratyczną.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) W ciągu ostatnich czterech miesięcy Wybrzeże Kości Słoniowej pogrążyło się w głębokim kryzysie politycznym. Odmowa ustępującego prezydenta, Laurenta Gbagbo, oddania władzy Alassane’owi Ouattarze, zwycięzcy wyborów prezydenckich w 2010 roku, wywołała spiralę przemocy w całym kraju, która nie słabnie. Od połowy lutego walki zaostrzyły się zarówno w stolicy, jak i na zachodzie kraju i pojawiają się niepokojące informacje o coraz częstszym wykorzystywaniu ciężkiej artylerii przeciwko ludności cywilnej. Dotychczasowe wysiłki dyplomatyczne podejmowane przez wspólnotę międzynarodową zakończyły się fiaskiem, mimo że ONZ potwierdziła wynik wyborów. Nadszedł czas, aby potępić brutalne próby uzurpowania sobie władzy przez byłego prezydenta Gbagbo i jego zwolenników w imieniu ludności Wybrzeża Kości Słoniowej. Laurent Gbagbo musi natychmiast ustąpić i przekazać władzę Alassana’emu Ouattarze, prawowicie wybranemu prezydentowi.

 
  
MPphoto
 
 

  Michèle Striffler (PPE), na piśmie (FR) W ciągu ostatnich czterech miesięcy Wybrzeże Kości Słoniowej pogrążyło się w głębokim kryzysie politycznym wynikającym z odmowy urzędującego prezydenta, Laurenta Gbagbo, oddania władzy prawowitemu prezydentowi Alassane’owi Ouattarze. Taka sytuacja ma szczególnie tragiczne konsekwencje humanitarne. Wynikiem przemocy powyborczej jest ponad milion przesiedleńców i uchodźców. Co więcej, napływ uchodźców może ponownie doprowadzić do oczywistych napięć w tym regionie. Dlatego najprawdopodobniej ten kryzys będzie trwał nadal. Z zadowoleniem przyjmuję decyzję Komisji o pięciokrotnym zwiększeniu pomocy humanitarnej, dzięki czemu pomoc europejska wyniesie 30 milionów euro, ale niezmiernie ważne jest, aby Unia Europejska zrobiła wszystko, co w jej mocy, by pomóc najbardziej bezbronnym grupom ludności oraz monitorowała ich zmieniające się potrzeby.

 
  
MPphoto
 
 

  Dominique Vlasto (PPE), na piśmie (FR) Bardzo mi zależało, aby poprzeć tę rezolucję, która jasno potępia okropne czyny popełnione wobec ludności cywilnej przez bojówki lojalne wobec ustępującego prezydenta Republiki Wybrzeża Kości Słoniowej, Laurenta Gbagbo. Zakończenie konfliktu środkami dyplomatycznymi byłoby lepsze, ale poziom przemocy, jaki osiągnięto w Abidżanie oraz nieustępliwe, autodestrukcyjne stanowisko prezydenta odsuniętego od władzy wymagało interwencji ONZ celem ochrony ludności cywilnej i pomocy prawowitemu prezydentowi Alassane’mu Ouattarze w objęciu władzy. Dlatego w przedmiotowej rezolucji poparto interwencję sił francuskich pod kontrolą ONZ, która stanowi wsparcie w zakresie egzekwowania prawa i wyniku wyborów oraz ochrony życia ludności cywilnej i europejskich obywateli. Skoro rządy prawa zostaną przywrócone, prawowite władze Wybrzeża Kości Słoniowej, przy wsparciu społeczności międzynarodowej, będą musiały doprowadzić do postawienia przed sądem kandydata, który przegrał ostatnie wybory prezydenckie na Wybrzeżu Kości Słoniowej, Laurenta Gbagbo, wraz ze wszystkimi urzędnikami podejrzanymi o naruszenia praw człowieka. Na koniec, uważam, że UE musi nadal dotrzymywać swojego zobowiązania do udzielenia długoterminowego wsparcia Wybrzeżu Kości Słoniowej na rzecz pojednania narodowego oraz odbudowy i stabilizacji kraju.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0198/2011 (Przegląd europejskiej polityki sąsiedztwa – wymiar wschodni)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosuję za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ przyjęto w nim ważne założenia, takie jak liberalizacja wiz, umowy o wolnym handlu, kontakty ze społeczeństwem obywatelskim, nieużywanie siły, jeżeli chodzi o zaangażowanie UE w rozwiązywanie konfliktów, a także samostanowienie i integralność terytorialna.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Od czasu swej inauguracji w 2004 roku europejska polityka sąsiedztwa (EPS) doprowadziła do wzmocnienia relacji z krajami partnerskimi. Partnerstwo Wschodnie stanowi solidne ramy polityczne pogłębiania stosunków z krajami partnerskimi, w oparciu o zasady współodpowiedzialności kraju za własny rozwój. Priorytety Partnerstwa Wschodniego obejmują szerzenie demokracji, dobre rządy i stabilność, integrację gospodarczą i konwergencję z unijną polityką, szczególnie z punktu widzenia ochrony środowiska, zmiany klimatu i bezpieczeństwa energetycznego. Realizacja EPS napotyka na pewne przeszkody; dlatego przegląd EPS musi wyraźnie obejmować określone priorytety działań, wyraźne kryteria i rozróżnienie krajów pod względem wyników. EPS musi nadal opierać się na zasadach demokracji, praworządności, poszanowania praw człowieka i podstawowych wolności, i musi obejmować wspieranie reform politycznych, społecznych oraz gospodarczych naszych najbliższych partnerów.

 
  
MPphoto
 
 

  Elena Băsescu (PPE), na piśmie (RO) Głosowałam za tą inicjatywą Komisji i Rady na rzecz przeprowadzenia przeglądu europejskiej polityki sąsiedztwa – wymiar wschodni. Polityka ta przyniosła rezultaty dzięki swojej elastyczności, a teraz musi zostać przystosowana do nowych realiów w Europie. Właśnie dlatego musi ona zostać lepiej dopasowana do specyfiki każdego kraju objętego programem.

Myślę, że najważniejszym kryterium powinno być zaangażowanie krajów partnerskich, a nie położenie geograficzne. Jednak w centrum reform przeprowadzanych przez każde państwo znajdują się ludzie. Kraje ze wschodu i z południa muszą korzystać z takich samych możliwości, a to wymaga ustanowienia nowej równowagi w ramach polityki sąsiedztwa. Kraje dawnego Związku Radzieckiego również potrzebują współpracy z UE, co poparł między innymi Joe Biden w trakcie niedawnej wizyty w Kiszyniowie. Chcę zauważyć, że Republika Mołdowy jest wiodącym reformatorem spośród krajów Partnerstwa Wschodniego.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem tej rezolucji, ponieważ przegląd wymiaru wschodniego europejskiej polityki sąsiedztwa obejmuje tak ważne cele jak procesy demokratyzacji, dobre rządy i stabilność, integracja gospodarcza, ochrona środowiska, zmiana klimatu i bezpieczeństwo energetyczne. Parlament Europejski jest zdania, że walka z korupcją, w szczególności w sądownictwie i policji, powinna być jednym z najwyższych priorytetów UE w budowaniu jej stosunków ze wschodnimi partnerami. Ponadto konieczne jest zintensyfikowanie wysiłków w walce z międzynarodowymi siatkami zorganizowanych grup przestępczych oraz zacieśnienie współpracy politycznej i sądowniczej z właściwymi agencjami UE. Bardzo ważne jest, by organizacje społeczeństwa obywatelskiego aktywnie prowadziły swoje prace, szczególnie w obszarze praw człowieka, wspierania procesów demokratycznych i zapewnienia wolności mediów. Pragnę podkreślić znaczenie wolności słowa oraz wolnych i niezależnych mediów, w tym Internetu, dla rozwoju demokracji. Pragnę również podkreślić znaczenie związków zawodowych i dialogu społecznego dla demokratycznego rozwoju naszych wschodnich partnerów.

 
  
MPphoto
 
 

  Cristian Silviu Buşoi (ALDE), na piśmie (RO) Sprawozdanie Komisji w sprawie europejskiej polityki sąsiedztwa ukazuje nie tylko rzeczywiste korzyści polityki dobrosąsiedztwa, ale również jej wyzwania. Należy zmienić europejską politykę sąsiedztwa i przyjąć inne podejście do naszego sposobu reagowania na dokonywane przez kraje sąsiedzkie postępy w zakresie reform społeczno-gospodarczych, poprzez zapewnienie im wsparcia finansowo-politycznego i dostosowanie go do specyficznych potrzeb poszczególnych krajów.

Partnerstwo Wschodnie oferuje ramy polityczne umocnienia relacji między UE i jej wschodnimi sąsiadami i kontynuacji reform społeczno-gospodarczych w krajach partnerskich.

Postępy dokonywane przez poszczególne kraje należy oceniać za pomocą analizy porównawczej w oparciu o z góry ustalone kryteria, ale z uwzględnieniem specyfiki każdego kraju. „Perspektywa europejska, z uwzględnieniem art. 49 Traktatu o Unii Europejskiej” mogłaby stanowić siłę napędową reform w tych krajach. Parlament musi odegrać ważną rolę, zarówno w zakresie określania kryteriów oceny, jak i wzmacniania wolności i demokracji w sąsiedzkich krajach partnerskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Mário David (PPE), na piśmie (PT) Najpierw pragnę pogratulować mojemu koledze posłowi, Panu Siwcowi, wspaniałej pracy, jaką wykonał, a także współpracy, czy też raczej syntezy pomysłów, której udało nam się dokonać, jeżeli chodzi o ogólną koncepcję zmiany europejskiej polityki sąsiedztwa (EPS). Oprócz tego, co już powiedziałem o rezolucji w sprawie wymiaru południowego, której byłem sprawozdawcą, pragnę podkreślić potrzebę wspierania w ramach obydwu wymiarów europejskiej polityki sąsiedztwa podejścia oddolnego i podkreślania, że tylko większe zaangażowanie społeczności lokalnych i społeczeństwa obywatelskiego zapewni maksymalną skuteczność realizacji europejskiej polityki sąsiedztwa przez UE. Mam również nadzieję, że UE nie będzie preferowała krótkoterminowej stabilności kosztem najwyższego dobra obywateli i zapewniania im ciągłej ochrony, ani też kosztem ich wolności indywidualnej i zbiorczej, ze szczególnym uwzględnieniem praw kobiet, o czym mówiłem w swoim wystąpieniu. Chociaż jestem niezwykle zadowolony z rezultatów uzyskanych w tych dwóch sprawozdaniach, żałuję, że Parlament i Komisja nie wykorzystały tej szansy w maksymalnym stopniu, by dokonać rozróżnienia krajów europejskiej polityki sąsiedztwa ze wschodu oraz krajów, które staną się ewentualnie naszymi unijnymi partnerami EPS z południa.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Celem rezolucji w sprawie wymiaru wschodniego europejskiej polityki sąsiedztwa (EPS) jest zalecenie, by w ramach następnego strategicznego przeglądu EPS zróżnicowano państwa w zależności od ich ambicji i zobowiązań, za którymi idą realne postępy i konkretne działania. Trzeba uwzględnić specyfikę poszczególnych partnerów, w tym ich cele i potencjał. Podstawowe europejskie wartości, w tym demokracja, praworządność i poszanowanie praw człowieka i podstawowych wolności, niezależność sądownictwa oraz walka z korupcją są podstawą europejskiej polityki sąsiedztwa, i powinny być to podstawowe kryteria oceny znaczenia partnerów ze wschodu. W budowaniu relacji z tymi krajami priorytetem powinny być wolność prasy i walka z korupcją, i winno to znaleźć odzwierciedlenie w całokształcie rozwoju instytucjonalnego.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Unijne cele są bardzo szerokie, a Unii zależy na ich realizacji wśród krajów sąsiedzkich w celu stworzenia dużego obszaru swobodnego przepływu osób i towarów. W związku z tym unijna europejska polityka sąsiedztwa (EPS) odgrywa zasadniczą rolę w unijnej strategii rozwoju i wzrostu. Dlatego przyjęto kilka instrumentów i rezolucji, szczególnie Europejski Instrument Sąsiedztwa i Partnerstwa, i podjęto kluczowe decyzje w ramach wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Dlatego cieszę się z przyjęcia tego sprawozdania i z proponowanych środków, szczególnie ze wzmocnienia finansowania i współpracy w ramach różnych sektorów, a także ze zorganizowania drugiego szczytu Partnerstwa Wschodniego w drugiej połowie 2011 roku. Pragnę zwrócić uwagę na potrzebę zintensyfikowania przez UE dialogu z organizacjami społeczeństwa obywatelskiego w tych krajach, pobudzania wolnego handlu i promowania stabilności, zachęcania do wymiany doświadczeń i mobilności między państwami członkowskimi a tymi krajami, jak i wspierania wielostronnego dialogu.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem tej rezolucji, ponieważ przegląd wymiaru wschodniego europejskiej polityki sąsiedztwa obejmuje takie podstawowe cele jak demokracja, praworządność, poszanowanie praw człowieka i podstawowych wolności, gospodarka rynkowa, zrównoważony rozwój i dobre rządy. W rezolucji podkreślono, że europejska polityka sąsiedztwa nadal stanowi ramy o znaczeniu strategicznym dla pogłębienia i wzmocnienia relacji z naszymi najbliższymi partnerami w celu wspierania ich reform politycznych, społecznych i gospodarczych, a także podkreślono znaczenie utrzymania zasady współodpowiedzialności w projektowaniu i realizacji programów i działań. Partnerstwo Wschodnie uruchomiono jako polityczne ramy rozwoju wymiaru wschodniego europejskiej polityki sąsiedztwa, które mają na celu pogłębienie i zacieśnienie relacji między UE a jej wschodnimi sąsiadami, poprzez wzmocnienie związków politycznych, integracji gospodarczej i zbliżenia legislacyjnego, przy jednoczesnym wspieraniu reform politycznych i społeczno-gospodarczych w krajach partnerskich. Pragnę podkreślić, że reformom gospodarczym muszą towarzyszyć reformy polityczne i że dobre rządy można zapewnić jedynie za pomocą otwartego i przejrzystego procesu decyzyjnego opartego na instytucjach demokratycznych. Szczególnie ważne jest zacieśnienie współpracy regionalnej w obszarze Morza Czarnego i wzmocnienie unijnej polityki wobec regionu Morza Czarnego, w szczególności poprzez uruchomienie kompleksowej unijnej strategii dla Morza Czarnego i zapewnienie koniecznych zasobów finansowych i ludzkich na jej realizację.

 
  
MPphoto
 
 

  Cătălin Sorin Ivan (S&D), na piśmie – Zawsze wspierałem politykę sąsiedztwa wschodniego Unii Europejskiej, czego dowodzi moja dotychczasowa działalność. Popieram przegląd europejskiej polityki sąsiedztwa, głównie dlatego, że należy zapewnić, by w znacznym stopniu przyczyniła się ona do uwzględnienia praw człowieka i zasad politycznych w analizie sytuacji politycznej w krajach trzecich. W przeglądzie podkreślono pozytywny rozwój wydarzeń z punktu widzenia praw człowieka i demokratyzacji w niektórych państwach partnerskich oraz niektóre negatywne tendencje w innych, szczególnie na Białorusi. Moim zdaniem istotne jest również to, że zwrócono szczególną uwagę na mobilność studentów, pracowników naukowych i przedsiębiorców poprzez zapewnienie wystarczających zasobów i wzmocnienie istniejących programów stypendialnych. Ze wszystkich tych względów popieram przegląd europejskiej polityki sąsiedztwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Petru Constantin Luhan (PPE), na piśmie (RO) Przegląd polityki sąsiedztwa musi nadal mieć na celu rozwiązanie konkretnych problemów, z którymi muszą zmagać się regiony leżące na granicach Unii Europejskiej. Myślę, że potrzeba nam znacznego potencjału administracyjnego, by zająć się tak złożonymi problemami. Oprócz wyzwań demokratycznych, zmiany klimatu, konkurencyjności gospodarczej i jakości życia, regiony graniczące z państwami nienależącymi do UE muszą poradzić sobie z szeregiem następstw problemów, które nie znajdują właściwego rozwiązania. Dotyczy to na przykład sposobu radzenia sobie z klęskami żywiołowymi. Interwencje w sytuacjach nadzwyczajnych są niezwykle trudne, jeżeli sąsiednie kraje nie mają zdolności do reagowania, a żaden region nie jest w stanie reagować na całą tę sytuację w pojedynkę. Dlatego zaproponowałem, by regiony sąsiadujące z UE, które graniczą przynajmniej z dwoma unijnymi krajami nienależącymi, były uznawane za regiony „platformowe” i uzyskiwały odpowiednie wsparcie. Polityka sąsiedztwa powinna uwzględniać zdolność regionów leżących w obrębie UE, a przy tym na jej zewnętrznych granicach, do poradzenia sobie z o wiele bardziej złożonymi problemami. Należy zapewnić na ten cel odpowiednie wsparcie finansowe.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za tą rezolucją i zachęcam kraje regionu, by ściślej ze sobą współpracowały, uczestnicząc w zintensyfikowanym i przedłużonym dialogu, na wszystkich właściwych szczeblach, w takich dziedzinach jak wolność, bezpieczeństwo i sprawiedliwość, a w szczególności zarządzanie granicami, migracja i azyl, walka z przestępczością zorganizowaną, handel ludźmi, nielegalna imigracja, terroryzm, pranie brudnych pieniędzy i handel narkotykami, a także współpraca policyjna i sądowa. W rezolucji przypomniano, że dobrosąsiedzkie relacje są jednym z najważniejszych warunków wstępnych postępu krajów EPS ku członkostwu w UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Nowa europejska polityka sąsiedztwa, którą nam obiecano, to ta sama polityka, tylko w nowym wydaniu – przyozdobiona kilkoma dodatkowymi sloganami o demokracji. Jeżeli chodzi o wymiar wschodni, jest w nim wszystko: strefy wolnego handlu, wsparcie dla projektów Nabucco i AGRI, a także outsourcing „zarządzania przepływaniu migracyjnymi”. Nic się nie zmieniło. Głosowałem przeciw. Unia Europejska nie jest ani krajem, ani demokracją, a mimo to zachowuje się już jak imperialistyczna potęga.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Pierwotnie trzy kraje Kaukazu Południowego zostały wyłączone z europejskiej polityki sąsiedztwa i znalazły się jedynie w sferze oddziaływania polityki sąsiedztwa. Plany działań na rzecz pogłębienia stosunków dwustronnych stanowią ważny instrument europejskiej polityki sąsiedztwa i są dostosowywane do każdego kraju z osobna, ponieważ w praktyce każdy kraj podąża własną ścieżką. W szczególności region Kaukazu Południowego jest targany wieloma konfliktami, których ostateczne zażegnanie jest – nawet zdaniem ekspertów – w niektórych przypadkach niezwykle trudne.

W tym kontekście ważne jest ciągłe powtarzanie, że unijna polityka sąsiedztwa nie prowadzi automatycznie do członkostwa (tak jak w przypadku procesu rozszerzenia). Jest ona raczej powiązana z aspektami polityki bezpieczeństwa i ma na celu poprawę stabilności. Nie dano temu wystarczającego wyrazu w rezolucji, dlatego zagłosowałem za jej odrzuceniem.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie (DE) Europejska polityka sąsiedztwa jest instrumentem zapewniania stabilności i promowania struktur pokojowych i demokratycznych, a także pogłębiania stosunków dwustronnych z krajami otaczającymi UE. W szczególności w krajach Kaukazu Południowego pozostało wiele do zrobienia, zwłaszcza w związku z tym, że region jest ciągle areną konfliktu. Europejska polityka sąsiedztwa nie jest – i nie powinna być – wstępnym etapem polityki rozszerzenia. Myślę, że nie mówi się o tym wystarczająco jasno, w związku z czym nie mogę poprzeć tego projektu rezolucji.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Europejska polityka sąsiedztwa (ENP) okazała się skutecznym instrumentem polityki zagranicznej, promującym wzmocnienie relacji z krajami trzecimi, przynoszącym określone namacalne korzyści. Ostatecznym celem skutecznej polityki sąsiedztwa jest zapewnienie pokoju. Partnerstwo Wschodnie stanowi ramy polityczne, które są istotne dla pogłębienia relacji z i między krajami partnerskimi, w oparciu o zasadę współdzielenia obowiązków i odpowiedzialności. Głosowałam za przyjęciem tej rezolucji, ponieważ uważam również, że wzmocnienie stosunków między wszystkimi krajami, co się tu zaleca, wymaga większego wspólnego zaangażowania i dalszych postępów w kierunku dobrych rządów i standardów demokratycznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem tej rezolucji, w której potwierdzono potrzebę zmiany europejskiej polityki sąsiedztwa (EPS) w oparciu o fundamentalne wartości i zasady UE oraz większe zaangażowanie społeczeństwa obywatelskiego oraz społeczności lokalnych, i w której podkreślono znaczenie wzmocnienia relacji UE z jej sąsiadami ze wschodu, z myślą o wspieraniu reform politycznych, społecznych i gospodarczych w tych krajach, a także o pogłębieniu zaangażowania w propagowanie takich wspólnych wartości i zasad jak demokracja, praworządność, poszanowanie praw człowieka i dobrych rządów, w kontekście integracji europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Głosowałem za. Przyłączam się do tych, którzy z zadowoleniem przyjmują rozwój stosunków UE z krajami sąsiadującymi w ramach EPS oraz potwierdzają wartości, zasady i zaangażowanie leżące u podstaw EPS, obejmujące demokrację, praworządność, poszanowanie praw człowieka i podstawowych wolności, gospodarkę rynkową, zrównoważony rozwój i dobre rządy; uważają, że EPS wciąż zapewnia ramy, które mają strategiczne znaczenie dla pogłębiania i zacieśniania stosunków z naszymi najbliższymi partnerami, co służy wspieraniu ich reform politycznych, społecznych i gospodarczych; oraz podkreślają znaczenie zachowania zasady wspólnej odpowiedzialności za opracowywanie i wdrażanie programów i działań.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Artykuł 8 Traktatu o Unii Europejskiej przewiduje, że Unia Europejska będzie rozwijać szczególne relacje z krajami sąsiedzkimi, dążąc do utworzenia obszaru dobrobytu i dobrosąsiedztwa. Jak mogliśmy się przekonać, europejska polityka sąsiedztwa doprowadziła do znacznego zacieśnienia relacji z krajami partnerskimi i przyniosła wiele namacalnych korzyści z punktu widzenia dobra ogółu. Nadal pozostały jednak wyzwania, dlatego teraz powinniśmy skupić się na wyznaczeniu priorytetów dla działań, przy zastosowaniu skuteczniejszych kryteriów, w szczególności w zakresie Partnerstwa Wschodniego. Partnerstwo z naszymi wschodnimi sąsiadami stanowi niezwykle ważne ramy polityczne dla pomyślności Europy, a platforma jego działań skupia się na czterech tematach: demokracja, dobre rządy, integracja gospodarcza i konwergencja z europejskimi politykami. Niestety obecne konflikty, które powstały w tych krajach, poważnie osłabiają rozwój gospodarczy, społeczny i polityczny i stanowią poważną przeszkodę dla współpracy i bezpieczeństwa regionalnego, o czym świadczą niedawne powstania w Tunezji i Egipcie. Chciałabym, by strategiczny przegląd europejskiej polityki sąsiedztwa prowadzony był w oparciu o unijne wartości, które stanowią przeciwwagę dla opresyjnych reżimów, i by zapewnił wsparcie dla w pełni uprawnionych aspiracji demokratycznych narodów Wschodu.

 
  
MPphoto
 
 

  Czesław Adam Siekierski (PPE), na piśmie(PL) Europejska Polityka Sąsiedztwa od jej utworzenia przynosi zauważalne korzyści dla wszystkich stron. Tworzy ona ramy współpracy, które mają strategiczne znaczenie dla wspierania politycznych, społecznych i gospodarczych reform naszych najbliższych partnerów. Partnerstwo Wschodnie koncentruje się na rozwoju demokracji, dobrych rządów i stabilności, integracji gospodarczej i na osiąganiu zbliżenia z polityką UE. Od momentu utworzenia EPS w wielu krajach partnerskich można zauważyć postępy w dziedzinie przestrzegania praw człowieka, demokratyzacji życia publicznego i reform gospodarczych. Jedynie Białoruś w ograniczonym stopniu uczestniczy we współpracy z UE i jej dalsze uczestnictwo w EPS powinno być uzależnione od gotowości do poszanowania podstawowych zasad demokracji i wolności.

Trzeba zwrócić uwagę na walkę z korupcją oraz na ordynację wyborczą i sposób przeprowadzania wyborów, tak aby były one zgodne w normami prawa międzynarodowego. Należy wyrazić poparcie dla Zgromadzenia Parlamentarnego EURONEST, podkreślając jego rolę w umacnianiu demokracji i rozwoju współpracy z krajami Partnerstwa Wschodniego.

 
  
MPphoto
 
 

  Bogusław Sonik (PPE), na piśmie(PL) Rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie przeglądu europejskiej polityki sąsiedztwa staje naprzeciw wyzwaniom, jakie ujawniły się w ostatnich miesiącach w naszym sąsiedztwie, zarówno w jego wschodnim, jak i południowym wymiarze. Wydarzenia te ukazały nieadekwatność dotychczasowego unijnego zaangażowania w sąsiedztwo. Proponowana przez PE zmiana paradygmatu z „najpierw stabilność” na „demokratyzacja i prawa człowieka ponad wszystko” w unijnej polityce jest konieczna. Koniec z udawaniem, że polityczne status quo, tj. utrzymywanie autorytarnych reżimów, jest lepsze dla Europy i jej bezpieczeństwa. Czas na solidarność z sąsiadami.

Pomimo różnic, większość krajów sąsiedztwa ma wspólne cechy: ograniczona wolność albo jej brak oraz brak sukcesu modernizacyjnego. Przeznaczenie dodatkowych, ambitnych funduszy na zbudowanie stabilnego unijnego sąsiedztwa wydaje się nie do ominięcia. Fundamenty EPS powinny więc być kontynuowane w postaci zasady warunkowości, współpracy zarówno bilateralnej, jak i multilateralnej oraz rozbudowane o dążenie do instytucjonalnej integracji, liberalizacji systemu wizowego, otwarcia europejskiego rynku i wsparcia społeczeństwa obywatelskiego. Warto przypomnieć jeszcze pozycję Polski, adwokata kolejnych rozszerzeń Unii, która dwa lata temu wezwała państwa członkowskie w partnerstwie ze Szwecją do wzmocnienia wymiaru wschodniego EPS w postaci inicjatywy Partnerstwa Wschodniego.

W obliczu aktualnych wydarzeń rola Polski nabiera znaczenia symbolicznego. Polska jako posiadająca historyczne doświadczenie transformacji systemu polityczno-ekonomicznego może być dobrym przewodnikiem-wzorem zarówno dla wschodnich, jak i południowych sąsiadów UE w bieżącej polityce.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie (PT) Europejska polityka sąsiedztwa (EPS) okazała się być jednym z kluczowych instrumentów unijnej polityki zagranicznej, zapewniając zacieśnienie relacji między krajami partnerskimi i przynosząc korzyści obu stronom. Zmiany, które nastąpiły w wyniku wejścia w życie Traktatu z Lizbony, mają na celu zapewnienie większej konsekwencji, skuteczności i legitymizacji unijnego wymiaru zewnętrznego. Niezbędne jest jednak przeprowadzenie przeglądu i wskazanie na błędy z przeszłości. Przegląd europejskiej polityki sąsiedztwa i Partnerstwa Wschodniego powinien doprowadzić do ustalenia priorytetów konkretnych działań po stronie każdego z partnerów, a także do przyjęcia kryteriów i zróżnicowania krajów ze względu na wyniki i osiągnięcia. Warunkiem wstępnym trwałej stabilności i wzrostu jest podejście oddolne, obejmujące wspieranie społeczeństwa obywatelskiego i procesów demokratyzacji.

Potrzebne jest skupienie uwagi na szkoleniach, edukacji, badaniach i mobilności, tak by rozwiązać problemy społeczno-gospodarcze regionu. Wreszcie pragnę podkreślić wsparcie, jakiego UE udzieliła białoruskiemu społeczeństwu obywatelskiemu we wzmacnianiu reform demokratycznych i społecznych, tak by umożliwić jej uczestniczenie w EPS i innych politykach sektorowych.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0199/2011 (Przegląd europejskiej polityki sąsiedztwa – wymiar południowy)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Przychylam się do opinii, że należy uwzględnić ostatnie wydarzenia, błędy z przeszłości i konieczność wsparcia demokratycznych przemian, a także reformy gospodarcze i społeczne w regionie, walkę z korupcją i promowanie praw człowieka i podstawowych wolności. Co najważniejsze, należy stworzyć wymiar wielostronny i zapewnić synergię między wymiarem dwustronnym a wymiarem wielostronnym tego partnerstwa, w tym ożywienie Unii dla Śródziemnomorza i wzmocnienie roli związków zawodowych w społeczeństwie. Ważne jest również wskazanie na potrzebę zwiększenia funduszy przewidzianych na tę politykę i ich lepszego wykorzystywania.

 
  
MPphoto
 
 

  Dominique Baudis (PPE), na piśmie(FR) Musimy ponownie przemyśleć naszą politykę dotyczącą krajów leżących u południowych wybrzeży Morza Śródziemnego. Europejska polityka sąsiedztwa miała promować wartości demokracji i praw człowieka, a tymczasem wydarzenia, które miały miejsce w tym regionie od początku roku, pokazują, że nie udało nam się to. Trzeba przyznać, że współpraca w takich dziedzinach jak edukacja i modernizacja gospodarki przyniosła owoce. Nie można powiedzieć tego samego o dobrych rządach, reformie sądownictwa i demokracji, które są przecież zasadniczymi celami europejskiej polityki sąsiedztwa. Tekst ten ma tę zaletę, że zaproponowano w nim rozwiązania na rzecz przeprowadzenia radykalnego przeglądu tej polityki. Mam nadzieję, że Komisja Europejska i Rada zdołają się tym zainspirować.

 
  
MPphoto
 
 

  Mário David (PPE), na piśmie (PT) Na dzisiejszej debacie plenarnej w Strasburgu dokonano ważnych strategicznych zmian europejskiej polityki sąsiedztwa (EPS). Świadczy to o tym, że Europa może być proaktywna, o ile zechce, i że może się zjednoczyć, jeżeli przyświeca jej jakaś idea. Raz jeszcze dowiedliśmy tego w dniu dzisiejszym. Cieszy mnie, że stało się to za sprawą rezolucji, której miałem zaszczyt być sprawozdawcą. Naprawdę ucieszyło mnie, że komisarz Füle poparł niemal wszystkie nasze wnioski, o czym cały Parlament mógł się przekonać w trakcie debaty poprzedzającej głosowanie. Żądam teraz od Komisji, by okazała potrzebne teraz ambicje w swoim procesie przeglądu 10 maja i zapewniła politykę sąsiedztwa dopasowaną do każdego kraju z osobna, z jasnymi kryteriami, uważnie przemyślaną. Umożliwi to stworzenie w przyszłości śródziemnomorskiego obszaru gospodarczego z nowymi demokracjami na południu – i mam nadzieję, że dobra atmosfera i współpraca, jakie charakteryzowały pracę nad tym tematem, doprowadzą do stałego zaangażowania Parlamentu w planowanie i ocenę tej polityki. Myślę, że bezwzględnie konieczne jest, by w przyszłości UE preferowała podejście oddolne do swej polityki sąsiedztwa, ze względów nakreślonych w tej rezolucji.

 
  
MPphoto
 
 

  Diane Dodds (NI), na piśmie – Głosowałam za odrzuceniem tego wniosku. Choć konieczne jest, byśmy starali się zachęcać do pokoju i demokracji w regionie Morza Śródziemnego, całkiem jasne jest też, że jak dotąd strategia leżąca u podstaw europejskiej polityki sąsiedztwa była nieskuteczna. Polityka ta kosztuje podatników w regionie półtora miliarda euro rocznie, a mimo to nie przynosi rezultatów. Obecnie borykamy się z kryzysem związanym z uchodźcami z regionu, a wiele reżimów zwraca się przeciwko własnym obywatelom. Nie mam wątpliwości co do tego, że wkrótce zostaniemy poproszeni o zatwierdzenie dodatkowych funduszy. Bez jasnych celów i programu prac ta mętna polityka będzie nadal zawodziła ten najbardziej wrażliwy z regionów. Równie jasne jest, że wysoka przedstawiciel była nieskuteczna w koordynowaniu reakcji na ciągłe niebezpieczeństwo i sytuację humanitarną.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Niedawne wydarzenia w południowym regionie Morza Śródziemnego, które rozpoczęły się w Tunezji w grudniu 2010 roku, nadały na nowo pilnego charakteru przeglądowi europejskiej polityki sąsiedztwa (EPS). Parlament powinien monitorować procesy demokratycznych przemian w krajach tego regionu i wspólnie z pozostałymi europejskimi instytucjami wesprzeć te transformacje jak najszybciej i w sposób jak najbardziej pokojowy, zapewniając istotne wsparcie poprzez dostępne mu instrumenty, które mają na celu propagowanie reform politycznych, gospodarczych i społecznych. Wzmocnienie demokracji, praworządności, dobrych rządów, walka z korupcją i poszanowanie praw człowieka oraz podstawowych wolności to podstawowe elementy dialogu politycznego między UE a jej południowymi sąsiadami. W związku z tymi wydarzeniami należy ożywić Unię dla Śródziemnomorza, i należy ją wzmocnić w zakresie wymiaru południowego EPS.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Jestem zadowolony z jakości tej rezolucji i jej przyjęcia, i pragnę pogratulować mojemu koledze, Panu Posłowi Davidowi. Unijne cele są bardzo szerokie i opierają się na rozszerzeniu o kraje sąsiedzkie w celu stworzenia dużego obszaru swobodnego przepływu osób i towarów. W tych okolicznościach unijna europejska polityka sąsiedztwa (EPS) odgrywa zasadniczą rolę w unijnej strategii rozwoju i wzrostu. W związku z tym przyjęto kilka instrumentów i rezolucji, szczególnie Europejski Instrument Sąsiedztwa i Partnerstwa, i podjęto kluczowe decyzje w ramach wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Jednak przegląd europejskiej polityki sąsiedztwa ma większe znaczenie w kontekście wydarzeń w południowym i wschodnim regionie Morza Śródziemnego. Unia Europejska powinna wyciągnąć naukę z wydarzeń na południu, szczególnie w Tunezji i Egipcie, i przemodelować swoją politykę wspierania demokracji i praw człowieka w sposób zapewniający mechanizm uwzględniania klauzul dotyczących praw człowieka we wszystkich umowach z krajami trzecimi. W ramach przeglądu europejskiej polityki sąsiedztwa należy nadać pierwszeństwo kryteriom związanym z niezależnością sądownictwa, poszanowaniem podstawowych wolności, pluralizmu i wolności prasy, a także z walką z korupcją.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabetta Gardini (PPE), na piśmie(IT) W świetle niedawnych wydarzeń w basenie Morza Śródziemnego oraz ich bezpośrednich i pośrednich następstw dla krajów Europy musimy przeprowadzić niezwłoczny i gruntowny przegląd europejskiej polityki sąsiedztwa. Nowa strategia Europy musi przewidywać zmianę wysokości środków przeznaczonych dla regionu Morza Śródziemnego, zwiększenie zobowiązań finansowych na rzecz ułatwienia reform politycznych, gospodarczych i społecznych w krajach regionu, a także zapewnienie zasobów, które umożliwią zajęcie się imigracją. Ponadto, co się tyczy radykalnych zmian mających wpływ na południowych sąsiadów, uważam, że nadeszła pora, by przyjąć nowe europejskie podejście nie tylko w celu obrony demokracji, ale również w celu podjęcia konkretnych środków na rzecz zmniejszenia presji migracyjnej i zagwarantowania bezpieczeństwa energetycznego. W tym kontekście konieczne jest jak najszybsze położenie fundamentów pod nowe i wzmocnione partnerstwo z naszymi sąsiadami z południa: partnerstwo mające na celu promowanie stabilności, rozwoju gospodarczego i transformacji demokratycznych w regionie. Mając to na uwadze, uważam, że Unia Europejska musi podjąć kluczową rolę w geograficznym kontekście regionu.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem tego dokumentu, ponieważ podkreślono w nim znaczenie powołania zespołu zadaniowego, z udziałem Parlamentu, w odpowiedzi na apele o monitorowanie procesów transformacji zainicjowanych przez podmioty zabiegające o demokratyczne przemiany, szczególności w zakresie wolnych i demokratycznych wyborów i budowania instytucji, w tym niezależnego sądownictwa. Wezwano w nim również UE do zdecydowanego poparcia procesu reform polityczno-gospodarczych w regionie poprzez wykorzystanie istniejących instrumentów w ramach polityki sąsiedztwa wschodniego i, w miarę konieczności, poprzez przyjęcie nowych narzędzi, tak by w jak najefektywniejszy sposób wspomóc proces demokratycznych przemian, ze szczególnym uwzględnieniem podstawowych wolności, dobrych rządów, niezależności sądownictwa i walki z korupcją, co będzie jednocześnie odpowiedzią na potrzeby i oczekiwania obywateli krajów leżących poza naszymi południowymi granicami. Musimy zapewnić lepiej ukierunkowaną pomoc, szczególnie dla społeczeństwa obywatelskiego i społeczności lokalnych, wykorzystując przy tym podejście oddolne. Jednak za każdym razem, gdy będziemy zwiększali alokację środków, powinniśmy to czynić w oparciu o dokładną ocenę potrzeb i proporcjonalnie do zwiększenia się skuteczności programów realizowanych, opracowanych i ukierunkowanych w odpowiedzi na wymagania każdego kraju beneficjenta.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za tą rezolucją, w której przypomina się, że ostatnie wydarzenia w południowej części regionu Morza Śródziemnego, zwłaszcza w Tunezji i Egipcie, świadczą o tym, iż EPS nie udało się rozpropagować i zapewnić przestrzegania praw człowieka w państwach trzecich; wzywa się UE do wyciągnięcia wniosków z tych wydarzeń oraz do zmiany strategii politycznej służącej wsparciu demokracji i praw człowieka, tak aby stworzyć mechanizm wprowadzania klauzuli dotyczącej praw człowieka do wszystkich umów z państwami trzecimi; nalega się, aby podczas przeglądu EPS w pierwszej kolejności uwzględnić kryteria związane z niezawisłością sądownictwa, poszanowaniem podstawowych wolności, pluralizmem i wolnością prasy oraz zwalczaniem korupcji; wzywa się do lepszego koordynowania polityki sąsiedztwa z innymi strategiami politycznymi Unii wobec tych krajów.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Nowa europejska polityka sąsiedztwa, którą nam obiecano, to ta sama polityka, tylko w nowym wydaniu – przyozdobiona kilkoma dodatkowymi sloganami o demokracji. Pod innymi względami nadal obowiązywały będą umowy wynegocjowane z dyktaturami: strefy wolnego handlu, podzlecanie „zarządzania przepływami migracyjnymi”, unijne bezpieczeństwo energetyczne – nic z tych rzeczy nie zniknie. To okazywanie skrajnej obojętności wobec wyłaniających się demokracji. Głosowałem przeciw.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie(DE) Od lat UE skupia się w swojej polityce sąsiedztwa na liberalizacji gospodarczej, w nadziei, że przyniesie to pozytywne polityczne skutki uboczne. Dynamika reform gospodarczych jest od dłuższego czasu wyhamowywana za pomocą zwiększonych represji państwowych ze strony autorytarnych reżimów. To, czy europejska polityka sąsiedztwa może faktycznie przyczynić się do zwiększenia stabilności, jest wątpliwe w świetle eskalacji wydarzeń w Libii.

Wydaje się, że w krajach Maghrebu nadzieje procesu barcelońskiego mogą częściowo się ziścić, choć przyniesie to również skutki uboczne, których UE nie przewidziała i na które nie była przygotowana – mimo iż powszechnie wiadomo, że towarzyszą one procesom transformacji. Proces barceloński jest korzystny, co uwzględniłem w głosowaniu.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Europejska polityka sąsiedztwa (EPS) okazała się być skutecznym instrumentem polityki zagranicznej. Za pomocą międzydyscyplinarnych delegacji i Zgromadzenia Parlamentarnego Unii dla Śródziemnomorza Parlament powinien przyjąć na siebie odpowiedzialność za propagowanie idei, że stabilność i dobrobyt Europy są ściśle powiązane z demokratycznymi rządami i postępem społeczno-gospodarczym sąsiadów z południa, jak i za promowanie debat politycznych, rzeczywistej wolności, demokratycznych reform i praworządności w krajach partnerskich graniczących z Unią. Z tych względów, które znalazły wyraz w rezolucji, głosowałam za przyjęciem sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie(PT) Niedawne protesty w kilku krajach południowego sąsiedztwa UE, szczególnie w Tunezji, Egipcie i Libii, wyraźnie świadczą o potrzebie przekształcenia unijnej polityki sąsiedztwa poprzez zapewnienie jej ambitniejszych i skuteczniejszych instrumentów, które umożliwią promowanie i wspieranie reform politycznych, gospodarczych i społecznych, jakich domagają się społeczeństwa. Dlatego niezmiernie ważne jest, by przegląd europejskiej polityki sąsiedztwa (EPS) nadążał za rozwojem wydarzeń i umożliwiał odpowiednie reagowanie na wyzwania, które z nich wynikają, ze szczególnym naciskiem na bezkompromisową obronę wartości demokratycznych i podstawowych praw i wolności, przy większym angażowaniu społeczeństwa obywatelskiego i społeczności lokalnych. Pan poseł David, sprawozdawca, doskonale ujmuje to w swoim sprawozdaniu – i pragnę pogratulować mu doskonałej pracy.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Głosowałem za. Parlament Europejski potwierdza wartości, zasady i zobowiązania będące podstawą EPS, obejmujące demokrację, praworządność, poszanowanie praw człowieka, w tym praw kobiet, i podstawowych swobód, dobre rządy, gospodarkę rynkową i zrównoważony rozwój, a także przypomina, że EPS musi stać się aktualnymi ramami pozwalającymi pogłębiać i zacieśniać stosunki z naszymi najbliższymi partnerami, tak aby pobudzać i wspierać ich reformy polityczne, społeczne i gospodarcze mające na celu zaprowadzenie i umocnienie demokracji, rozwoju oraz społecznych i gospodarczych szans dla wszystkich; zwraca uwagę na znaczenie utrzymania zasad wspólnej własności i odpowiedzialności za koncepcję i realizację programów w ramach EPS; uważa, że EPS od momentu jej zainicjowania w 2004 roku przyniosła – jako jednolite ramy polityczne i dzięki ukierunkowanemu na wyniki różnicowaniu oraz pomocy dostosowanej do potrzeb – wymierne korzyści zarówno partnerom EPS, jak i UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Artykuł 8 Traktatu o Unii Europejskiej przewiduje rozwijanie przez Unię szczególnych relacji z jej sąsiadami, w ramach dążeń do utworzenia obszaru dobrobytu i dobrosąsiedztwa. Poszanowanie i propagowanie demokracji i praw człowieka, szczególnie praw kobiet, to podstawowe zasady Unii Europejskiej, które muszą stanowić wartości współdzielone z krajami partnerskimi europejskiej polityki sąsiedztwa. Dzisiejsze powstania w Tunezji, Egipcie i Libii są następstwem niezadowolenia ludzi z totalitarnych reżimów i szerzą się w całym regionie. W świetle tego zmieniającego się krajobrazu społecznego i politycznego UE musi skutecznie skorygować swoją politykę sąsiedztwa w celu zapewnienia efektywnego wsparcia dla procesu reform w obszarze praw człowieka i demokracji. Unia Europejska musi ściśle określić strategiczne priorytety działań realizowanych wspólnie ze swoimi wschodnimi i południowymi sąsiadami. Pragnę, by Unia podjęła działania umotywowane wolą zaprowadzania demokracji, w szczególności w zakresie zwiększenia uczestnictwa kobiet w życiu publicznym i lepszego planowania rozwoju społeczno-gospodarczego.

 
  
MPphoto
 
 

  Tokia Saïfi (PPE), na piśmie(FR) Głosowałam za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ bieżące wydarzenia powinny zachęcić nas do zreformowania polityki sąsiedztwa, a nie tylko zmiany jej kierunku. Pod względem gospodarczym, handlowym i politycznym poszanowanie praw i wolności powinno być zarówno warunkiem, jak i celem naszej współpracy. Należy znacznie zwiększyć pomoc finansową, jaką UE zapewnia w tym zakresie – i trzeba uzależnić ją od realizacji wspomnianych warunków i celów. Powinniśmy również ożywić Unię na rzecz Śródziemnomorza, z uwzględnieniem kryteriów moralnych, w zakresie jej wymagań, a także z uwzględnieniem aspektów praktycznych, w zakresie jej osiągnięć. Nasza współpraca nie powinna już dłużej ograniczać się do kontaktów z władzami: Unia Europejska powinna priorytetowo traktować kontakty z różnymi przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego i zachęcać do budowania i organizowania pluralizmu politycznego w tym regionie. Poprzez zachęcanie do wprowadzania legitymizowanej, uporządkowanej wymiany władzy nie będziemy już zmuszeni stawać wobec dylematu, czy bezwarunkowo wspierać rządy, by zapewnić stabilność i uniknąć chaosu. Ponadto, opierając tym razem naszą współpracę na wartościach, nadamy jej legitymację społeczeństwa i ciągłość konieczną do sprostania historycznym wyzwaniom regionu.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilja Savisaar-Toomast (ALDE), na piśmie (ET) W dzisiejszym głosowaniu poparłam rezolucję w sprawie przeglądu europejskiej polityki sąsiedztwa w odniesieniu zarówno do wymiaru wschodniego, jak i południowego. Rezolucje te są szczególnie ważne, jeśli zważymy na niedawny obrót wydarzeń na południu. W szczególności musimy uwzględnić zdecydowane żądania obywateli kilku południowych sąsiadów UE, którzy domagają się obalenia dyktatur i budowania demokracji. Strategiczny przegląd europejskiej polityki sąsiedztwa musi w pełni uwzględniać te żądania i odzwierciedlać je.

Obydwie rezolucje, dotyczące wymiaru południowego i wschodniego, są ważne dla obopólnie korzystnej współpracy między UE a jej krajami sąsiedzkimi na rzecz zapewnienia prawidłowego rozwoju pod względem demokracji, praw człowieka, a także gospodarki i bezpieczeństwa. Stabilność i pomyślność Europy zależą w sposób zasadniczy od pomyślności południowych sąsiadów europejskiej polityki sąsiedztwa w zakresie demokratycznych rządów, a także od ich sukcesu gospodarczego i społecznego, dlatego ważne jest wspieranie zasad dotyczących debaty politycznej, pełni wolności, demokratycznych reform i praworządności w krajach partnerskich polityki sąsiedztwa. Dziękuję bardzo.

 
  
MPphoto
 
 

  Marie-Thérèse Sanchez-Schmid (PPE), na piśmie(FR) Powstania w Tunezji, Egipcie i Libii były taką niespodzianką dla Europy, że wszyscy zgadzają się, iż powinny one doprowadzić do zweryfikowania warunków współpracy z krajami regionu Morza Śródziemnego. Dysponujemy już kilkoma wariantami, jeżeli chodzi o możliwości wspierania demokratycznych przemian, rozwoju gospodarczego i integracji regionalnej naszych południowych sąsiadów. Unia Europejska dysponuje dwoma narzędziami: Unią dla Śródziemnomorza oraz Europejskim Instrumentem Sąsiedztwa i Partnerstwa. Oba okazały się mieć swoje słabe strony, ale autentyczne zaangażowanie polityczne powinno umożliwić naprawę błędów. Dlatego popieram tę rezolucję, która zapewnia jasne ramy i konkretne cele następnej europejskiej polityce sąsiedztwa. Pragnę jednak zwrócić uwagę moich koleżanek i kolegów posłów na transgraniczny wymiar tej polityki. Stanowiąc zaledwie 5 % całkowitego budżetu EISP, pozostaje on niezauważany przez rząd centralny, a jego programowanie ulega niepokojącym opóźnieniom. Jednak wymiar ten może pełnić rolę katalizatora dla wielu inicjatyw strukturalnych na rzecz współpracy w regionie Morza Śródziemnego. Ustanowienie rzeczywistego partnerstwa między UE a regionem Morza Śródziemnego oznacza nie tylko większe uwzględnienie aspiracji obywateli, ale również zapewnienie rzeczywistych inwestycji w konkretne projekty.

 
  
MPphoto
 
 

  Joanna Senyszyn (S&D), na piśmie(PL) Poparłam rezolucję w sprawie przeglądu europejskiej polityki sąsiedztwa – wymiar południowy. Z pozycji członkini Komisji Praw Kobiet w szczególności zwracam uwagę na znaczenie polityki równouprawnienia płci jako nieodłącznego elementu poszanowania praw człowieka, stanowiącego zarazem fundamentalną zasadę Unii Europejskiej. Prawa kobiet muszą stanowić priorytetowy punkt rozmów z krajami objętymi europejską polityka sąsiedztwa (EPS).

Zgodnie z rezolucją prawa kobiet winny być ujęte w przeglądach kodyfikacyjnych (konstytucji, prawa karnego, rodzinnego i wszystkich zbiorach prawa cywilnego) oraz uwzględniane w ramach dialogu na temat praw człowieka prowadzonego z krajami partnerskimi objętymi EPS. Należy także skoncentrować działania na pogłębieniu społecznej integracji kobiet. Potrzebujemy programów promujących kształcenie kobiet, promocję ich zatrudnienia oraz zwiększenie udziału w życiu publicznym. Efekty działań na rzecz równouprawnienia płci w krajach objętych EPS muszą być stale monitorowane i kontrolowane, a uchybienia w tym zakresie bezwzględnie potępiane, a nawet karane.

Opowiadam się za tym, by nie zacieśniać stosunków Unii Europejskiej z tymi państwami trzecimi, które w wystarczającym stopniu nie włączają w swoje strategie polityczne zagadnień i instytucji związanych z organizacją społeczeństwa obywatelskiego (w szczególności organizacji praw człowieka i organizacji kobiecych).

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (S&D), na piśmie – Głosowałam za przyjęciem tego sprawozdania, które jest bardzo ważne, zważywszy na niedawne wydarzenia w południowym sąsiedztwie UE. Ważne jest, by odnowiona polityka wspierała demokratyzację i autentyczne reformy w zainteresowanych krajach.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie (PT) Wydarzenia w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie świadczą o nieskuteczności europejskiej polityki sąsiedztwa (EPS), ale również o nowych wyzwaniach, przed jakimi stoi UE jako gracz regionalny. Stworzenie obszaru dobrobytu i dobrosąsiedztwa w oparciu o wartości UE powinno nadal stanowić podstawę relacji z krajami partnerskimi EPS – w tym przypadku z krajami regionu Morza Śródziemnego. Przede wszystkim uważam, że konieczne jest przeprowadzenie przeglądu programów indykatywnych na lata 2011-2013, z uwzględnieniem najpilniejszych potrzeb, a jednocześnie uelastycznienie instrumentów finansowych, w szczególności Europejskiego Instrumentu Sąsiedztwa i Partnerstwa (EISP) i Europejskiej Inicjatywy na rzecz Demokracji i Praw Człowieka, tak by możliwe było udzielanie bezpośredniego wsparcia organizacjom społeczeństwa obywatelskiego.

Apeluję również o wzmocnienie Unii na rzecz Śródziemnomorza, zarówno pod względem finansowania, jak i zaangażowania państw członkowskich, jako preferowanego forum wymiany najlepszych praktyk, w ramach którego należy stworzyć wyrazistą politykę dla regionu Morza Śródziemnego, w oparciu o politykę partnerstwa, zasadę współodpowiedzialności i ściśle określone warunki. Wreszcie uważam, że należy niezwłocznie znaleźć rozwiązania, które umożliwią zakończenie wojny w Libii, a także przygotowanie pakietu działań na rzecz odbudowy kraju po zakończeniu konfliktu.

 
  
MPphoto
 
 

  Dominique Vlasto (PPE), na piśmie(FR) Z zadowoleniem przyjmuję tę rezolucję naszego Parlamentu, dokonano w niej bowiem podsumowania partnerstwa euro-śródziemnomorskiego i wytyczono kierunek jego rozwoju na przyszłość. Moje zaangażowanie na rzecz ponownego zbliżenia obydwu wybrzeży Morza Śródziemnego zaowocowało kilkoma propozycjami, które – cieszę się, że mogę to powiedzieć – zostały przyjęte przez moje koleżanki i moich kolegów posłów. Podkreślałam w szczególności potrzebę przeprowadzenia przeglądu europejskiej polityki sąsiedztwa w świetle wydarzeń w świecie arabskim poprzez nasilenie dialogu ze społeczeństwem obywatelskim, zachęcanie do wymiany dobrych praktyk, zagwarantowane poszanowania praw człowieka w ramach naszych umów stowarzyszeniowych i wspieranie zachodzących w tych krajach procesów demokratycznych przemian. EPS daje nam wspaniałą możliwość promowania naszych wartości i wzmacniania naszych relacji z krajami stojącymi u bram Europy. W związku z tym mam nadzieję, że nasze partnerstwo z krajami leżącymi u południowych wybrzeży Morza Śródziemnego stanie się priorytetem naszej polityki zagranicznej. Będę gorąco zabiegała o zapewnienie, byśmy działali na równych zasadach i by na realizację naszego celu, jakim jest uczynienie regionu Morza Śródziemnego obszarem pokoju, dobrobytu i współpracy, przeznaczane były wystarczające środki.

 
  
  

Projekt rezolucji RC-B7-0244/2011 (Stosowanie przemocy seksualnej w konfliktach w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Jestem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ponieważ stoi ona na straży najbardziej podstawowych praw obywatelskich, szczególnie tych, które dotyczą wolności wypowiedzi. Opisane zachowanie powinno mieć konsekwencje dla stosunków UE z każdym państwem, które dokonuje takich ataków na wolność. Bez silnych nacisków politycznych na te państwa trudno będzie zaprowadzić pokój. Unia Europejska powinna zawsze stawać w pierwszym szeregu w walce z tego rodzaju atakami i zachować czujność obserwując rozwój wydarzeń w tym regionie.

 
  
MPphoto
 
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem rezolucji w sprawie stosowania przemocy seksualnej w konfliktach w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Kobiety biorące czynny udział w zrywach stanowiących wyraz żądań większej demokracji, większych praw i wolności w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie zasługują na nasz szacunek i poparcie. Unia Europejska nie może milczeć, gdy te dzielne bojowniczki o wolność i demokrację traktowane są w okrutny sposób. Dlatego wzywamy Komisję Europejską i rządy państw członkowskich, aby ostro przeciwstawiły się aktom agresji seksualnej, zastraszaniu i wiktymizacji kobiet w Libii i Egipcie, ponieważ reżimy panujące w tych krajach stosowały agresję seksualną jako element konfliktu w tych rewolucjach. Władze egipskie muszą podjąć natychmiastowe kroki w celu zaprzestania stosowania tortur, zbadania wszystkich przypadków znęcania się nad pokojowymi demonstrantami oraz niestawiania osób cywilnych przed trybunałami wojskowymi. Głęboko wierzę, że zmiany zachodzące w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie przyczynią się do położenia kresu dyskryminacji kobiet i do ich pełnego uczestnictwa w życiu społecznym na równi z mężczyznami.

 
  
MPphoto
 
 

  Roberta Angelilli (PPE), na piśmie(IT) Akty przemocy popełnione w ostatnich tygodniach wobec kobiet i dzieci podczas konfliktów, które wybuchły w Afryce Północnej, nie są żadnym zaskoczeniem, ponieważ – niestety – kobiety zamieszkujące tereny objęte konfliktami zbrojnymi coraz częściej stają się obiektem poniżania, tortur, posiadania i kontroli, z zamiarem całkowitego lub częściowego zniszczenia konkretnej grupy.

Jednak wymiar tego jest znacznie szerszy: nikt nie ma prawa naruszania godności kobiet tylko dlatego, że mają odwagę domagać się prawa do wyrażania opinii, aktywnie uczestnicząc w budowie pokojowego i demokratycznego świata i żądając nade wszystko prawa do równouprawnienia płci. Stosowanie nieludzkiego i poniżającego traktowania, jak wstrząsy elektryczne, „testy dziewictwa”, fizyczna i psychiczna przemoc, gwałt i niewolnictwo, to niedopuszczalne praktyki, którym musimy powiedzieć „dość”.

Jeśli chodzi o wydarzenia zachodzące w tych państwach Afryki Północnej, jedynym właściwym rozwiązaniem – podobnie jak w przypadku każdego innego konfliktu na świecie – jest ukaranie osób odpowiedzialnych za te poważne naruszenia, ponieważ mamy tu do czynienia nie tylko z osobami cywilnymi, ale co jeszcze bardziej karygodne, również z żołnierzami. Mam głęboką nadzieję, że UE uda się wywrzeć nacisk na te kraje, aby szybko ratyfikowały pakiet międzynarodowych instrumentów prawnych, w tym Statut Międzynarodowego Trybunału Karnego i konwencję dotyczącą statusu uchodźców z 1951 roku.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem tej rezolucji, ponieważ musimy pilnie położyć kres stosowaniu przemocy i seksualnemu wykorzystywaniu kobiet. Komisja Europejska i państwa członkowskie powinny zdecydowanie potępić wykorzystywanie seksualne, zastraszanie, tortury i przemoc wobec kobiet w Libii i Egipcie. Musimy wezwać Najwyższą Radę Wojskową Egiptu do podjęcia natychmiastowych kroków powstrzymujących te brutalne przestępstwa przeciwko kobietom. Musimy zadbać o wyraźne poinstruowanie służb bezpieczeństwa i sił zbrojnych, że przestępstwa i tortury nie mogą być tolerowane, muszą zostać dokładnie zbadane, a sprawcy pociągnięci do odpowiedzialności. Ponadto każdy powinien móc wyrażać swoje poglądy na temat demokratycznej przyszłości swojego kraju, bez groźby zostania zatrzymanym, torturowanym albo wystawionym na uwłaczające i dyskryminujące traktowanie.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie(PT) Kobiety miały bardzo ważny głos w zamieszkach wzywających do większej demokracji, praw i swobód w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Niestety, reżimy w Libii i Egipcie wykorzystują przemoc, jako sposób zastraszania i poniżania kobiet, narażając je na ataki. Ostro potępiam akty przemocy popełnione przez egipskie wojsko przeciwko protestującym kobietom aresztowanym na Placu Tahrir. Należy podjąć natychmiastowe działania, by w trybie pilnym położyć kres tym uwłaczającym praktykom i zadbać o wyraźne poinstruowanie wszystkich służb bezpieczeństwa i sił zbrojnych, że tortury i innego rodzaju nękanie zostaną poddane drobiazgowemu śledztwu. Zadaniem władz Egiptu jest podjęcie natychmiastowych działań mających na celu zaprzestanie stosowaniu tortur, zbadanie wszystkich przypadków nękania pokojowych demonstrantów i zakończenie procesów przeciwko osobom cywilnym przed trybunałami wojskowymi. Wzywam Komisję i rządy państw członkowskich do energicznego przeciwstawienia się stosowaniu przemocy seksualnej, zastraszaniu i nękaniu kobiet w Libii i Egipcie.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie(PT) Głosowałam za przyjęciem rezolucji, ponieważ stanowczo potępiam reżimy w Libii i Egipcie uciekające się do przemocy seksualnej podczas konfliktu, który jest częścią toczących się obecnie rewolucji. Kobiety odgrywają kluczową rolę w tych rozruchach, walcząc i narażając swoje życie w imię demokracji, praw i swobód. Należy zapewnić, by zmiany, jakie zachodzą w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie przyczyniły się do zaprzestania dyskryminacji kobiet i zapewnienia im pełnego udziału w społeczeństwie, na równi z mężczyznami.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie(PT) Niestety, wszyscy jesteśmy świadomi, że czasy przewrotów i konfliktów zbrojnych zaostrzają sytuacje stosowania przemocy wobec kobiet i dzieci i powodują wzrost liczby przypadków wykorzystywania seksualnego. Absolutnie niedopuszczalne są praktyki, jak te mające miejsce w Egipcie i Libii: tortury, zbiorowe gwałty, „testy dziewictwa”, groźby oraz fizyczne i psychiczne znęcanie się, stosowane w celu zastraszania i poniżania kobiet lub ograniczania ich prawa do udziału w życiu politycznym. Unia Europejska, a przede wszystkim Parlament, powinny być bastionem obrony praw podstawowych i godności człowieka i wyraźnie oraz jednoznacznie potępiać wszelkie naruszanie tych wartości. Zdecydowanie potępiam stosowanie przemocy wobec kobiet i dzieci podczas niedawnych konfliktów na Bliskim Wschodzie i Afryce Północnej i domagam się podjęcia odpowiednich środków niezbędnych do obrony ich najbardziej podstawowych praw i godności.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Zwalczanie naruszania praw człowieka to główny cel UE i jej instytucji. Dlatego wykorzystywanie przemocy seksualnej w jakimkolwiek konflikcie wywołuje zdecydowany sprzeciw i potępienie ze strony tych organizacji. Świadczy o tym przyjęcie przez Parlament szeregu rezolucji potępiających przemoc wobec kobiet. Wspólny projekt rezolucji koncentruje się właśnie na tego rodzaju przemocy, przede wszystkim przemocy seksualnej stosowanej wobec kobiet w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Docierające do nas sprawozdania na temat przemocy w kontekście wojny i represji są naprawdę przerażające i wywołują odrazę i oburzenie. Osoby dopuszczające się takich zachowań nie mogą pozostać bezkarne, nawet jeśli stoją za nimi dyktatorzy, ani też pod pretekstem zacofanej mentalności. Dlatego głosuję za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ potępia się w nim wszelkie formy przemocy wobec kobiet we wszystkich regionach, wzywa do stosowania surowych kar wobec sprawców i ustanawia priorytetem poparcie UE dla procesu uwłasnowolnienia kobiet, szczególnie tych, które miały odwagę wziąć udział w tzw. „wiośnie arabskiej”, oraz zachęca je do pełnego udziału w życiu obywatelskim w krajach, w których żyją.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie(PT) W dyskusji na temat wykorzystywania przemocy seksualnej w konfliktach w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie Komisja zobowiązała się do stanowczego opowiedzenia się za położeniem kresu przemocy i niewolnictwu seksualnemu, które zgodnie z konwencją genewską uznawane są za zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne.

Jak stwierdziliśmy w złożonym projekcie rezolucji, powinniśmy domagać się skutecznych działań dyplomatycznych, które zdecydowanie sprzeciwiać się będą wykorzystywaniu agresji seksualnej, zastraszaniu i molestowaniu kobiet w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie i we wszystkich innych miejscach na świecie.

Pragniemy również podkreślić wagę uznania roli kobiet w rewolucjach, a także konieczność zagwarantowania im praw, w tym ich udziału w nowych, demokratycznych, prawnych, gospodarczych i politycznych strukturach tych państw, aby skończyć z wielowiekową dyskryminacją, której doświadczają.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie(LT) Głosowałem za przyjęciem rezolucji w sprawie wykorzystywania przemocy seksualnej w konfliktach w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Wzywa ona Komisję i państwa członkowskie do wyrażenia zdecydowanego sprzeciwu wobec stosowania agresji seksualnej, zastraszania oraz wiktymizacji kobiet w Libii i Egipcie. Uważam, że każdy powinien mieć prawo do wyrażania swoich poglądów na temat demokratycznej przyszłości swojej ojczyzny, bez narażania się na zatrzymanie, torturowanie czy poniżające i dyskryminujące traktowanie. Należy uznać rolę kobiet w tych rewolucjach i procesach demokratyzacji oraz podkreślić szczególne zagrożenia, na jakie są narażone i konieczność poparcia i obrony ich praw.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Poparłem tę rezolucję, która wzywa Komisję i rządy państw członkowskich do zdecydowanego przeciwstawienia się stosowaniu napaści na tle seksualnym i poniżaniu oraz wiktymizacji kobiet w Libii i Egipcie i stanowczo potępia poddawanie przez egipską armię protestujących kobiet aresztowanych na Placu Tahrir „testom dziewictwa”, uważa tę praktykę za niedopuszczalną i równoznaczną ze stosowaniem tortur; wzywa Najwyższą Radę Wojskową Egiptu do podjęcia natychmiastowych działań w celu zaprzestania tych uwłaczających praktyk i zadbania o wyraźne poinstruowanie wszystkich służb bezpieczeństwa i sił zbrojnych, że tortury i inne formy znęcania się, w tym zmuszanie do „testów dziewictwa” nie mogą być tolerowane i wszystkie przypadki zostaną dokładnie zbadane.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie(DE) W konfliktach wojennych prawdziwymi ofiarami są często kobiety i dzieci. Od dawna wiadomo, że gwałty i tortury są bardzo rozpowszechnione. Zgodnie z doniesieniami zagranicznych dziennikarzy, tak samo przedstawia się sytuacja w Libii i Egipcie. W Egipcie, demonstrujące kobiety aresztowano i poddano „testom dziewictwa”, które fotografowano. W Libii żołnierze dopuszczali się gwałtów i tortur. Co gorsza, kobiety, które opowiedziały swoje historie muszą się teraz liczyć z ostrym odwetem, na przykład oskarżeniem o zniesławienie. Po raz kolejny naruszane są tu prawa człowieka, czym powinniśmy się zająć, w tym także mocarstwa zachodnie.

Głosowałem za przyjęciem rezolucji, ponieważ również na te okrucieństwa UE nie może przymykać oczu i jedyną słuszną reakcją jest zażądanie od rządów Egiptu i Libii, by zbadały wszystkie bez wyjątku sprawy i pociągnęły sprawców do odpowiedzialności, po to by kraje te mogły nadal podążać drogą w kierunku demokracji i wolności.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie (DE) Podczas zamieszek w Egipcie i Libii w międzynarodowych mediach ukazały się sprawozdania na temat tragicznych w skutkach napadów i aktów przemocy wielokrotnie popełnianych wobec kobiet. Tortury i gwałty często pozostają bezkarne, ponieważ władze po cichu rezygnują z prowadzenia dochodzenia lub, co gorsza, przeciwko samym kobietom wnoszone są pozwy o „zniesławienie”. Odwrócone zostają role ofiar i sprawców na korzyść patriarchalnego społeczeństwa. Unia Europejska nie może pozostawać bierna; UE musi robić więcej na rzecz ochrony kobiet i dzieci, a także na rzecz przestrzegania praworządności wobec wszystkich obywateli Egiptu i Libii. Dlatego głosowałem za przyjęciem projektu rezolucji.

 
  
MPphoto
 
 

  Georgios Papanikolaou (PPE), na piśmie (EL) We wspólna rezolucja w sprawie stosowania przemocy seksualnej w konfliktach w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie stanowczo potępiono przestępstwa stwierdzone w Egipcie i Libii. Wiktymizacja kobiet w obu krajach i skargi na przeprowadzanie „testów dziewictwa” przez żołnierzy na kobietach zgromadzonych na Placu Tahrir, a następnie gwałcenie ich i poddawanie torturom, by następnie sądzić je przed trybunałami wojskowymi za negatywne wyniki „testów dziewictwa” są nieludzkimi, kryminalnymi aktami naruszającymi konwencję genewską dotyczącą zbrodni przeciw ludzkości i zbrodni wojennych.

Oprócz zdecydowanego potępienia, w projekcie rezolucji, który poparłem, wzywa się Komisję i rządy państw członkowskich do zdecydowanego przeciwstawienia się używaniu przemocy seksualnej, poniżaniu i wiktymizacji kobiet w Libii i Egipcie oraz do podjęcia konkretnych i skoordynowanych działań, by położyć kres tym praktykom.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem tej rezolucji, ponieważ potępia się w niej przemoc na tle płciowym oraz, oczywiście, stosowanie przemocy seksualnej w konfliktach. Zgadzam się z wyrażoną w rezolucji potrzebą nadania nadrzędnego znaczenia prawom człowieka w działaniach prowadzonych w ramach europejskiej polityki sąsiedztwa, jako integralnej części procesu demokratyzacji, a także z koniecznością dzielenia się przez UE z tymi państwami doświadczeniami w kwestii polityki równości i zwalczania przemocy na tle płciowym.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie(IT) Powstania w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie pokazały czynną rolę kobiet domagających się wspólnego udziału w demokracji i podstawowych prawach. Niestety, pozostające u władzy reżimy Libii i Egiptu jak zwykle użyły agresji seksualnej jako broni skierowanej przeciwko kobietom. Musimy potępić stosowanie przemocy seksualnej jako instrumentu zastraszania i poniżania kobiet, nie zapominając, że powstała próżnia władzy może doprowadzić do ograniczenia ich praw. Bardzo ważna jest sprawa Libijki, która w marcu w hotelu w Tripolisie powiedziała dziennikarzom, że była ofiarą zbiorowego gwałtu dokonanego przez żołnierzy. Ci sami mężczyźni, którzy ją zgwałcili, dzisiaj oskarżają ją o zniesławienie. Musimy działać poprzez zdecydowane demaskowanie nieproporcjonalnie dużego wpływu konfliktów zbrojnych na kobiety i podkreślanie ich konstruktywnej roli w budowaniu pokoju. Mam nadzieję, że UE zdecydowanie potępi stosowanie przemocy wobec kobiet i dzieci, przede wszystkim podczas konfliktów zbrojnych, oraz wszystkie formy ich dyskryminacji w rozumieniu konwencji genewskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Joanna Senyszyn (S&D), na piśmie (PL) Z pełnym przekonaniem poparłam rezolucję w sprawie zwalczania przemocy seksualnej w konfliktach w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Masowa przemoc seksualna wobec kobiet stale towarzyszy konfliktom zbrojnym w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF) podaje m.in. przykład Kenii, kraju stosunkowo stabilnego, w którym przedwyborcze zamieszki doprowadziły zaledwie w ciągu kilkunastu dni do podwojenia liczby ofiar przemocy seksualnej.

Przemoc seksualna przybiera charakter epidemii. Jest wręcz jedną z taktyk wojennych. Unia Europejska nie może być w tej sprawie obojętna. Dlatego niezbędne jest uwzględnianie problematyki płci w głównym nurcie europejskiej polityki sąsiedztwa oraz w centrum działań na rzecz stworzenia skutecznego i zorganizowanego podejścia do kwestii równości płci w krajach objętych tą polityką. Prawa człowieka, których nieodłącznym elementem jest równość kobiet i mężczyzn winny stanowić niezbędny element w procesach demokratycznych krajów trzecich. Szokujące jest, iż pomimo powszechności przemocy seksualnej w Afryce, rządy nie zaliczają jej zwalczania do swoich priorytetów np. w RPA.

Unia powinna ukierunkować swoje działania szczególnie na kobiety. Bardzo ważne jest postulowane w rezolucji pogłębienie integracji społecznej kobiet, promowanie ich zatrudnienia, walka z analfabetyzmem wśród kobiet oraz z tradycyjnymi, szkodliwymi praktykami. Kształcenie kobiet i dziewcząt musi obejmować wiedzę o przysługujących im prawach.

 
  
MPphoto
 
 

  Michèle Striffler (PPE), na piśmie (FR) Podczas ostatnich wydarzeń w Afryce Północnej rządzące reżimy Libii i Egiptu wykorzystywały przemoc seksualną dla zastraszania i prześladowania kobiet, które brały udział w tamtejszych rewolucjach. Należy po pierwsze, doprowadzić do osądzenia sprawców tych przestępstw za ich czyny, a po drugie, chronić kobiety, które cierpiały z powodu tych okrucieństw przed odwetem. Byłam w regionie Kivu we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga, gdzie ta ohydna praktyka jest regularnie stosowana przez żołnierzy i członków grup zbrojnych. Mogę zaświadczyć o niewyobrażalnych cierpieniach kobiet, które padły ofiarami gwałtu i o bezkarności sprawców tych okrucieństw. Społeczność międzynarodowa musi zrobić wszystko co w jej mocy, żeby zapewnić, by sprawcy tych zbrodni nie pozostawali bezkarni.

 
  
MPphoto
 
 

  Dominique Vlasto (PPE), na piśmie(FR) Doniesienia na temat przestępstw popełnianych w imię honoru i upokorzeń doświadczanych przez kobiety podczas rewolucji w świecie arabskim wstrząsnęły mną i oburzyły mnie. Cieszę się, że nasz Parlament potępił stosowane wobec nich okrucieństwa. Europa nie może zezwalać na takie bezkarne naruszanie praw człowieka i swoich najbardziej podstawowych wartości tuż u swych granic, w państwach partnerskich i w obliczu pokojowych demonstracji. Dlatego domagam się zbadania tych barbarzyńskich aktów i ukarania odpowiedzialnych osób. W naszej rezolucji mówi się o zasadniczym wymogu dla przyszłości tych krajów: przyznaniu kobietom centralnego miejsca w procesie demokratyzacji społeczeństw arabskich. Kobiety odegrały wiodącą, niemą, niedocenianą wręcz rolę w ruchach wolnościowych i sądzę, że w tym dokumencie należy im oddać hołd. Europa zobowiązała się wspierać państwa Afryki Północnej oraz Bliskiego i Środkowego Wschodu w procesach demokratycznych. Do nas teraz należy zapewnienie, by włączyć do tego podejścia gwarancje dotyczące przestrzegania praw człowieka i równouprawnienia kobiet i mężczyzn.

 
  
  

Sprawozdanie: George Sabin Cutaş (A7-0073/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Popieram przyjęcie przedmiotowego sprawozdania, które odpowiednio opisuje ważne sprawy takie jak nowy Statut Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) po traktacie lizbońskim, obligacje na finansowanie projektów, implikacje planowanego finansowania EBI w czasie kryzysu, jego finansowanie po roku 2013 i jego działalność poza UE, a zwłaszcza projekty dotyczące rozwoju, ekologizacji i wzmocnienia w odniesieniu do centrów finansowych offshore.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania. Europejski Bank Inwestycyjny odgrywa kluczową rolę we wspieraniu MŚP, szczególnie w czasie kryzysu finansowego i gospodarczego. Zważywszy na wielkie znaczenie MŚP dla europejskiej gospodarki, ustalono, że w latach 2008 - 2011 MŚP otrzymają pożyczki o łącznej wartości ponad 30 miliardów euro. W marcu 2010 roku utworzono europejski instrument mikrofinansowy „Progress” dysponujący kwotą 200 milionów euro przyznaną przez Komisję i EBI. MŚP wciąż jednak borykają się z trudnościami w pozyskiwaniu kredytów. Jak wynika z raportu Bank Watch, małe i średnie przedsiębiorstwa, szczególnie w państwach członkowskich Europy Środkowej i Wschodniej, nie są w stanie skorzystać z przeznaczonej dla nich pomocy. EBI musi określić jasne warunki finansowania i surowsze kryteria skuteczności kredytowej dla swoich pośredników finansowych. Krajowym pośrednikom finansowym wyznaczono okres dwóch lat na udzielanie pożyczek, ale z raportu wynika, że niektórzy pośrednicy finansowi udzielili tylko małą część pożyczek albo nie udzielili ich wcale, choć środki były na ich rachunkach. Co więcej, na stronie internetowej EBI wciąż brak ogólnodostępnych danych o wykorzystaniu i o beneficjentach przyznawanych środków. Uważam, że EBI musi zwiększać przejrzystość pożyczek udzielanych poprzez pośredników finansowych i składać roczne sprawozdania na temat pożyczek udzielanych MŚP, wraz z oceną ich dostępności i efektywności oraz z listami beneficjentów.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie(PT) Przede wszystkim pragnę pogratulować Europejskiemu Bankowi Inwestycyjnemu (EBI) wykonanej pracy, a szczególnie wspierania małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) poprzez finansowanie, które od roku 2008 stale rośnie, oraz poprzez utworzenie w marcu 2010 roku europejskiego instrumentu mikrofinansowego Progress. Uważam też, że zaangażowanie w koncepcję obligacji na finansowanie projektów, których celem jest zwiększenie ratingu kredytowego obligacji emitowanych przez same przedsiębiorstwa, oraz finansowanie europejskiej infrastruktury transportowej, energetycznej oraz infrastruktury technologii informacyjnych to dobry krok. Komisja i EBI powinny przedstawić konkretne wnioski dotyczące obligacji na finansowanie projektów. Warto też podkreślić ważną pracę, jaką EBI może wykonać w ramach strategii Europa 2020 poprzez uproszczenie procedur i maksymalizację czynników mnożnikowych w celu przyciągnięcia inwestorów prywatnych i publicznych. Jeśli chodzi o działalność EBI poza UE, to uważam, za bardzo wskazane podpisanie przez EBI, EBOR i Komisję protokołu ustaleń, tak aby zacieśnić współpracę we wszystkich krajach spoza UE, w których instytucje te prowadzą działania, czemu przyświeca dwojaki cel: zapewnienie spójności samych udzielanych przez nie pożyczek oraz spójności tych pożyczek z celami polityki UE.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Europejski Bank Inwestycyjny (EBI) utworzony w roku 1958 na mocy traktatu rzymskiego jest czymś na kształt wspólnoty finansowej UE, której celem jest wspieranie zrównoważonego rozwoju UE poprzez integrację gospodarczą i spójność terytorialną. Z zadowoleniem przyjmuję zmiany wprowadzone traktatem lizbońskim, które zapewniają działalności EBI większą elastyczność. Przypominam sobie wprowadzone traktatem lizbońskim poprawki wyjaśniające cele pomocy finansowej udzielanej przez EBI krajom trzecim, które powinny być zgodne z ogólnymi zasadami interakcji UE z resztą świata określonymi z art. 3 ust. 5 Traktatu UE, i które powinny być zgodne z celami unijnej polityki zagranicznej UE. Ta instytucja finansowa ma obowiązek co roku sporządzać dokument przedstawiający jej działania Parlamentowi. Przedmiotowy projekt rezolucji koncentruje się na analizie sprawozdania za rok 2009. Dokument ten odnosi się nie tylko do usprawnień wynikających z przyjęcia nowych uregulowań, ale także do działalności EBI.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie(PT) Rozumiemy znaczenie pożyczek z Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) dla rozwoju i postępu społecznego, zważywszy na ich niskie oprocentowanie i długi okres spłaty. Oferta EBI nie zawsze jest jednak wystarczająco przejrzysta i jasna. Pożyczek nie otrzymują też w największej ilości kraje i regiony, które potrzebują ich najbardziej. Przedmiotowe sprawozdanie, za którego przyjęciem się opowiadamy, zawiera zatem pewną krytykę, pewne sugestie i propozycje.

Nie popieramy jednak przekształcenia EBI w zwykłe narzędzie wdrażania polityki UE i rozwiązywania problemów dotyczących spójności społecznej i gospodarczej oraz rozwoju społecznego, które powinny znaleźć odzwierciedlenie w budżecie UE oraz w funduszach strukturalnych i w Funduszu Spójności. Oczywiście EBI może monitorować i usprawniać te działania, ale nie może zastępować polityki budżetowej UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Monika Flašíková Beňová (S&D), na piśmie (SK) Europejski Bank Inwestycyjny (EBI) jest obecnie niezastąpiony, jeśli chodzi o udzielanie pożyczek w UE i poza nią. W przedstawionym sprawozdaniu pozytywnie ocenia się fakt wspierania przez EBI europejskich MŚP w czasie kryzysu. To prawda, że w ciągu czterech lat bank ten formalnie przeznaczył na wspieranie MŚP 30 miliardów euro. Problem jednak w tym, że nie wszystkie te pieniądze dotarły do MŚP. W pierwszym okresie tylko około połowa przeznaczonych na ten cel środków trafiła do MŚP w regionie V4. EBI dał bankom niewytłumaczalnie długi czas dwóch lat na dystrybucję tych środków i nie przewidział żadnych sankcji przeciwko bankom na wypadek przekroczenia tego terminu. Banki Europy Środkowej, które ucierpiały w wyniku kryzysu, nie mogą rozstać się z tymi środkami. To, co miało być wsparciem dla MŚP, stało się w związku z tym wsparciem dla środkowoeuropejskich oddziałów banków zagranicznych. To wystarczy, by sądzić, że nie był to przypadek, lecz zamierzone działanie.

Kończąc, powiem, że EBI ma także problemy w obszarze rozwoju. Potrzebuje więcej personelu specjalizującego się w rozwoju. EBI ma obecnie niedobory kadrowe, mimo wpływu na tak zwane kraje rozwijające się. Zgadzam się też ze sprawozdawcą, że EBI musi wprowadzić surowe zmiany w zakresie udzielania pożyczek przez pośredników, by środki nie lądowały w rajach podatkowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Ildikó Gáll-Pelcz (PPE), na piśmie (HU) Z zadowoleniem przyjmuję fakt, że Parlament Europejski ocenia sprawozdanie roczne Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI), choć tylko z lotu ptaka. EBI odgrywa decydującą rolę w walce z kryzysem. Dla mnie jednak kwestia przejrzystości i wymierności wyników pozostaje wątpliwa. Działalność EBI skupia się na trzech obszarach, które najbardziej ucierpiały w Europie z powodu kryzysu, tj. małych i średnich przedsiębiorstwach, regionach konwergencji i działaniach związanych ze zmianą klimatu. MŚP odgrywają kluczową rolę w naprawie gospodarczej w UE i w walce z bezrobociem, dlatego wskazane byłoby ułatwienie im dostępu do kapitału niezbędnego dla rozwoju. Warto byłoby uzyskać ocenę dostępności i skuteczności tego kredytowania, która zapewniłaby przejrzystość ostatecznego przeznaczenia kredytów i usprawnienie procesu administracyjnego. W tym kontekście uważam też, że EBI powinien koniecznie zaktualizować swoją politykę dotyczącą ośrodków finansowych typu offshore i zaostrzyć ją.

EBI odgrywa bardzo ważną rolę w zwiększaniu konwergencji UE, a dzięki pomocy technicznej i współfinansowaniu regiony konwergencji mogą korzystać z większej ilości udostępnianych im środków. Dlatego uważam, że należy wzmacniać rolę EBI i udzielić mu wsparcia.

Kończąc, sugeruję, by rozważyć wniosek dotyczący wprowadzenia ostrożnościowego nadzoru regulacyjnego, by czuwać nad jakością kondycji finansowej EBI, zapewnić dokładny pomiar jego wyników i przestrzeganie zasad dobrej praktyki zawodowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Lorenzo Fontana (EFD), na piśmie(IT) Zgadzam się, że w czasie kryzysu działania Europejskiego Banku Inwestycyjnego powinny się skupiać na pomaganiu małym i średnim przedsiębiorstwom, stanowiącym trzon naszej gospodarki. Należy zatem rozpocząć dialog z lokalnymi pośrednikami finansowymi. Moim zdaniem trzeba też położyć nacisk na odnawialne źródła energii w państwach kandydujących. Dlatego głosuję za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ponieważ Parlament Europejski z zadowoleniem przyjmuje zmiany wprowadzone traktatem lizbońskim zapewniające zwiększenie elastyczności w finansowaniu EBI, w tym: udziały kapitałowe jako uzupełnienie normalnej działalności banku; możliwość tworzenia podmiotów zależnych i innych podmiotów celem uregulowania tak zwanych działań specjalnych i zapewnienia szerszego wachlarza usług z zakresu pomocy technicznej i wzmocnienie Komisji Kontroli i Audytu. Zaleca się wnim także rozważenie propozycji polegającej na wprowadzeniu ostrożnościowego nadzoru regulacyjnego dotyczącego kondycji finansowej EBI, dokładnego pomiaru wyników jego działań i zgodności z zasadami dobrej praktyki zawodowej. Z zadowoleniem przyjmuje się w nim koncepcję obligacji na finansowanie projektów, których celem jest zwiększenie ratingu kredytowego obligacji emitowanych przez same przedsiębiorstwa w ramach strategii Europa 2020 oraz finansowanie europejskiej infrastruktury transportowej, energetycznej oraz infrastruktury technologii informacyjnych, jak też ekologizacji gospodarki. Taka emisja obligacji na finansowanie projektów pozytywnie wpłynęłaby na dostępność kapitału przeznaczonego na trwałe inwestycje wspierające rozwój i tworzenie miejsc pracy oraz uzupełniłaby inwestycje ze środków krajowych i Funduszu Spójności.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, w którym zalecono następujące działania wzmacniające rolę EBI w zakresie rozwoju: a) przydzielenie większej liczby zaangażowanych i wyspecjalizowanych pracowników mających doświadczenie w zakresie zagadnień związanych z rozwojem i krajami rozwijającymi się, jak również zwiększenie obecności personelu w krajach trzecich na poziomie lokalnym, b) zwiększenie udziału podmiotów lokalnych w projektach, c) przeznaczenie dodatkowego kapitału na rzecz projektów ukierunkowanych na rozwój, d) zwiększenie dotacji, e) rozważenie możliwości zgrupowania działań EBI w krajach trzecich i objęcie ich przez jeden odrębny pomiot.

 
  
MPphoto
 
 

  Barbara Matera (PPE), na piśmie (IT) Cieszę się, że sprawozdanie pana Cutaşa w sprawie sprawozdania rocznego Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) za 2009 r. zostało przyjęte. Pragnę podkreślić, że EBI wykonał znakomitą pracę, wspierając małe i średnie przedsiębiorstwa w okresie trudności gospodarczych i utrudnionego dostępu do kredytów. Popieram także ideę wprowadzenia przez EBI wspólnie z Komisją Europejską obligacji na finansowanie dużych projektów dotyczących infrastruktury w dziedzinie transportu, energii i telekomunikacji, które są niezbędne do osiągnięcia celów w zakresie wzrostu i spójności w UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie(PT) Sprawozdanie roczne Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) za 2009 r. pokazuje, jak ważną rolę odegrał EBI we wspieraniu małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP), zwłaszcza w czasie kryzysu finansowego i recesji gospodarczej. EBI skupił się na trzech obszarach, które najbardziej ucierpiały w Europie z powodu kryzysu, tj. małych i średnich przedsiębiorstwach, regionach konwergencji i działaniach związanych ze zmianą klimatu. Znaczenie MŚP dla europejskiej gospodarki jest bezsprzeczne, dlatego z zadowoleniem przyjmuję zwiększenie finansowania oferowanego MŚP przez EBI w okresie od 2008 do 2010 r., którego łączna kwota wyniosła 30,8 miliarda euro, oraz utworzenie europejskiego instrumentu mikrofinansowego dysponującego środkami finansowymi w wysokości ok. 200 milionów euro pochodzącymi od Komisji i EBI.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Jestem za. Choć nie jest to tekst, który my, Zieloni, sporządzilibyśmy sami, uznaliśmy, że tekst ten jest do przyjęcia i można go poprzeć w głosowaniu.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie(IT) Przyjęty dziś dokument podkreśla wyraźną potrzebę dodatkowego wsparcia ze strony EBI w następujących obszarach: MŚP, przedsiębiorstwa o średniej kapitalizacji oraz projekty infrastrukturalne lub inne kluczowe projekty wspierające rozwój i tworzenie miejsc pracy będące częścią strategii Europa 2020. W sprawozdaniu tym wzywa się EBI do inwestowania w europejski sektor kolejowego transportu towarów oraz w inne transeuropejskie sieci transportu towarów, z naciskiem na porty śródziemnomorskie, czarnomorskie i bałtyckie, aby połączyć je na stałe z rynkami europejskimi. Apeluje się w nim także do EBI o większe wsparcie budowy sieci TEN-T w celu osiągnięcia efektu dźwigni sprzyjającego większym inwestycjom zarówno ze strony sektora publicznego, jak i prywatnego. W tym celu obligacje na finansowanie projektów mogą stanowić instrument uzupełniający obok budżetu z funduszu TEN-T.

 
Informacja prawna - Polityka ochrony prywatności