Indeks 
Pełne sprawozdanie z obrad
PDF 3845k
Wtorek, 7 czerwca 2011 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.
1. Otwarcie posiedzenia
 2. Składanie dokumentów: patrz protokół
 3. Petycje: patrz protokół
 4. Teksty porozumień przekazane przez Radę: patrz protokół
 5. Debata nad przypadkami łamania praw człowieka, zasad demokracji i państwa prawa (ogłoszenie o złożonych projektach rezolucji): patrz protokół
 6. Epidemia EHEC w państwach członkowskich UE (debata)
 7. Pobieranie opłat od pojazdów ciężarowych (debata)
 8. Głosowanie
  8.1. Nominacja na członka Trybunału Obrachunkowego (H.G. WESSBERG - SV) (A7-0190/2011 – Inés Ayala Sender) (głosowanie)
  8.2. Wniosek o uchylenie immunitetu parlamentarnego Ágnes Hankiss (A7-0196/2011 – Diana Wallis) (głosowanie)
  8.3. Dowód pochodzenia niektórych wyrobów włókienniczych (A7-0156/2011 – Jan Zahradil) (głosowanie)
  8.4. Udział Chorwacji w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (A7-0186/2011 - Debora Serracchiani) (głosowanie)
  8.5. Rozszerzenie zakresu stosowania rozporządzenia w sprawie zawodowego, transgranicznego, drogowego transportu znaków pieniężnych denominowanych w euro między państwami członkowskimi należącymi do strefy euro (A7-0077/2011 - Sophie Auconie) (głosowanie)
  8.6. Zastosowanie Globalnego Systemu Nawigacji Satelitarnej w transporcie (A7-0084/2011 – Silvia-Adriana Ţicău) (głosowanie)
  8.7. Międzynarodowe umowy w sprawie komunikacji lotniczej na mocy traktatu lizbońskiego (A7-0079/2011 – Brian Simpson) (głosowanie)
  8.8. Pobieranie opłat od pojazdów ciężarowych (A7-0171/2011 - Saïd El Khadraoui) (głosowanie)
  8.9. Europejskie rachunki ekonomiczne środowiska (A7-0330/2010 - Jo Leinen) (głosowanie)
  8.10. Siódmy program ramowy Unii Europejskiej dotyczący działań w zakresie badań, rozwoju technologicznego i demonstracji (A7-0160/2011 – Jean-Pierre Audy) (głosowanie)
 9. Wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania
 10. Korekty do głosowania i zamiar głosowania: patrz protokół
 11. Komunikat Przewodniczącego
 12. Przyjęcie protokołu poprzedniego posiedzenia: patrz protokół
 13. Tura pytań z udziałem przewodniczącego Komisji
 14. Sudan i Południowy Sudan (debata)
 15. Stosowanie dorobku Schengen w Bułgarii i Rumunii (debata)
 16. Tura pytań (do Komisji)
 17. Porządek obrad następnego posiedzenia: patrz protokół
 18. Zamknięcie posiedzenia


  

PRZEWODNICZY: GIANNI PITTELLA
Wiceprzewodniczący

 
1. Otwarcie posiedzenia
zapis wideo wystąpień
  

(Posiedzenie zostało otwarte o godz. 09:05)

 

2. Składanie dokumentów: patrz protokół

3. Petycje: patrz protokół

4. Teksty porozumień przekazane przez Radę: patrz protokół

5. Debata nad przypadkami łamania praw człowieka, zasad demokracji i państwa prawa (ogłoszenie o złożonych projektach rezolucji): patrz protokół

6. Epidemia EHEC w państwach członkowskich UE (debata)
zapis wideo wystąpień
MPphoto
 

  Przewodniczący – Kolejnym punktem porządku obrad jest oświadczenie Komisji w sprawie wybuchu epidemii EHEC w państwach członkowskich.

 
  
MPphoto
 

  John Dalli, komisarz – Panie Przewodniczący! Chciałbym podziękować wszystkim Państwu za możliwość poinformowania Państwa o wydarzeniach związanych z wybuchem epidemii E. coli.

Bardzo martwi mnie żniwo śmierci i zachorowań, jakie ta spowodowana przez żywność epidemia zebrała wśród ludności Europy i chcę skorzystać z okazji, aby jeszcze raz złożyć moje kondolencje wszystkim tym, którzy ucierpieli w jej wyniku.

W tym kontekście muszę powiedzieć, że sytuacja nadal się zmienia. Na dzień dzisiejszy odnotowano 1.672 przypadków zakażenia toksyną Shiga wytwarzająca bakterię E. coli, a poważne powikłania rozwinęły się u co najmniej 661 osób. Według najnowszych informacji wybuch tej epidemii spowodował 21 zgonów w Niemczech i 1 w Szwecji. Sporadyczne przypadki odnotowano w pozostałych 11 państwach członkowskich. W Szwajcarii zanotowano 15 przypadków, a w Stanach Zjednoczonych 4. Epicentrum choroby nadal znajduje się w okolicach Hamburga, w Niemczech północnych. Większość przypadków odnotowanych poza Niemcami dotyczy albo przemieszczających się obywateli niemieckich, albo osób, które odwiedziły tę część Niemiec. A zatem, co Komisja robi, aby uporać się z epidemią?

Po pierwsze, niezwłocznie uruchomiliśmy wszystkie sieci odpowiedzialne za zarządzanie kryzysowe. Sieci są w codziennym kontakcie ze sobą i umożliwiają szybką wymianę informacji dającą podstawy do podjęcia szybkich działań. Komisja niemal codziennie odbywa spotkania z organami zdrowia publicznego i bezpieczeństwa żywności, aby omówić rozwój epidemii, działania zdrowotne podjęte w celu przeciwdziałania zakażeniu oraz leczenia zakażonych. System wczesnego ostrzegania i reagowania oraz system wczesnego ostrzegania o niebezpiecznej żywności i paszach okazał się solidną podstawą do wymiany informacji.

Po drugie, zwróciliśmy się do Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) o przeprowadzenie naukowej oceny ryzyka, którą systematycznie się uaktualnia w miarę rozwoju sytuacji. Dziś mamy unijną definicję przypadku, która umożliwia państwom członkowskim przyjęcie identycznego podejścia do badania epidemii. ECDC gromadzi i porównuje ankiety pacjenta dotyczące wybuchu epidemii. We współpracy z Europejskim Urzędem ds. Bezpieczeństwa Żywności ECDC opracowano też zalecenia dotyczące środków zaradczych adresowanych do ogółu społeczeństwa. Wytyczne te są już dostępne na stronie internetowej Komisji we wszystkich językach urzędowych.

Zwróciliśmy się do ECDC o pilne ustanowienie platformy wymiany najlepszych praktyk w sprawie leczenia, skupiającej zarówno państwa członkowskie, jak i stowarzyszenia zawodowe. Nasze laboratorium referencyjne UE ds. bezpieczeństwa żywności w Rzymie w rekordowym czasie opracowało metodę skracającą czas niezbędny do wykrycia bakterii E. coli w żywności z około sześciu dni do 48 godzin.

Chciałabym podkreślić, że odczucia społeczne są niezwykle ważne. W tej kwestii Komisja przygotowuje codzienne uaktualnienia przekazywane do sieci komunikacyjnych Komitetu ds. Bezpieczeństwa Zdrowia oraz wspólnotowych organów ds. bezpieczeństwa żywności. Ponadto, Komisja prowadzi stronę internetową poświęconą aktualnościom dotyczącym tej epidemii.

Chciałbym zdecydowanie wezwać posłów do Parlamentu Europejskiego, aby poparli ten poparty dowodami naukowymi komunikat adresowany do opinii publicznej, co pozwoli na ograniczenie niepotrzebnych lęków i wzmocnienie naszych wspólnych działań. Mogę Państwa zapewnić, że we współpracy z tymi organami, Komisja oraz krajowe ministerstwa zdrowia i bezpieczeństwa żywności bardzo ciężko pracują, aby wesprzeć je w opanowaniu tej epidemii.

Aby to zrobić musimy prowadzić intensywne badania dotyczące ustalenia źródła zakażenia; prace trwają nawet teraz, gdy przemawiam. Na wczorajszym posiedzeniu Rady ds. Ochrony Zdrowia zwróciłem się do Niemiec o wzmocnienie nadzoru, kontroli epidemii oraz środki umożliwiające ustalenie źródła epidemii i powstrzymanie rozprzestrzeniania się zakażenia. Poprosiłem też o szybkie usunięcie przyczyn skażenia. Władze niemieckie przyjęły wniosek Komisji dotyczący wysłania do Niemiec ekspertów Komisji, ECDC i EFS z dziedziny epidemiologii chorób przenoszonych przez żywność.

W niedzielę 5 czerwca eksperci rozpoczęli misję pomocy władzom niemieckim w prowadzeniu badań epidemiologicznych, weryfikacji wyników oraz wniesieniu wkładu w prowadzone badania epidemiologiczne mające na celu ustalenie źródła. Jak wszyscy wiemy pierwsze podejrzenia władz niemieckich, że przyczyną były hiszpańskie ogórki nie zostały potwierdzone wynikami żadnego z dostępnych testów.

W niedzielę 5 czerwca władze niemieckie powiadomiły Komisję, że na podstawie badań epidemiologicznych uważają, że prawdopodobną przyczyną wybuchu epidemii E. coli dotyczącej głównie północnej części Niemiec są kiełki fasoli. Informacja ta została niezwłocznie przekazana wszystkim państwom członkowskim za pośrednictwem systemu wczesnego ostrzegania i reagowania oraz systemu wczesnego ostrzegania o niebezpiecznej żywności i paszach.

Komisja z uwagą śledzi wszelkie nowe wydarzenia i z chwilą, gdy testy laboratoryjne potwierdzą ustalenia epidemiologiczne, podejmie decyzję o właściwym kierunku działań. Póki co wyników nie ma.

W tym miejscu powinienem podkreślić, że najważniejsze jest, aby władze krajowe nie spieszyły się z przekazywanie jakichkolwiek informacji na temat źródła zakażenia, które nie są potwierdzone analizą bakteriologiczną, ponieważ powoduje to rozprzestrzenianie się w społeczeństwie całej Europy nieuzasadnionych obaw oraz stwarza problem dla naszych producentów żywności sprzedających produkty w UE i poza UE.

W chwili, gdy prowadzi się tak intensywne badania musimy uważać, aby nie wyciągnąć zbyt pochopnych wniosków. W tym kontekście chcę się odnieść do ostatnich informacji, jakie nadeszły z Niemiec, dotyczących podejrzenia, że źródłem zakażenia mogą być kiełki; wskazano w niej, że nie zakończono testów laboratoryjnych, a zatem należy unikać wyciągania pochopnych wniosków.

To dowodzi, jak ważne jest, aby państwa członkowskie przekazywały do RASFF odpowiednio uzasadnione i naukowo potwierdzone powiadomienia i aby uruchamiać RASFF wtedy, gdy państwa członkowskie są pewne dowodów naukowych potwierdzających powiadomienie.

Aby ochronić rynek wewnętrzny musicie działać szybko i zdecydowanie. Jeżeli zdołamy to osiągnąć, wtedy możemy wyciągać wnioski z doświadczeń uzyskanych podczas tego kryzysu i dalej doskonalić nasze systemy. Powtarzam: nasz system działa. Musimy się ciągle uczyć, jestem przekonany, że naszym obowiązkiem jest zachowanie elastyczności i szybkie dostosowanie naszych procesów i procedur reagowania na tego rodzaju zdarzeń.

Koordynacja oraz przejrzyste kanały informacji i komunikacji to podstawa naszej zdolności do efektywnego działania w takich sytuacjach. Musimy zdobyć doświadczenie w tej dziedzinie.

Zanim skończę chciałbym krótko omówić dwie sprawy. Pierwsza dotyczy odniesień do embargo na pewne produkty. Chcę jeszcze raz podkreślić, że pod względem geograficznym epidemia ogranicza się do obszaru sąsiadującego z miastem Hamburg, na dzień dzisiejszy nie ma więc powodu, aby środki te podejmować na szczeblu europejskim. Wobec tego faktu oraz w świetle kroków podjętych na rzecz ustalenia źródła, każde embargo nałożone na dowolny produkt uważamy za nieproporcjonalne.

Na koniec chcę powiedzieć, że jestem niezwykle uwrażliwiony na wpływ finansowy, jaki kryzys wywiera na rolników, zwłaszcza producentów warzyw. Dlatego ściśle współpracuję z moim kolegą, komisarzem Cioloşem, aby zlikwidować obciążenie, z jakim boryka się ta część naszych obywateli, którą epidemia ta również dosięgła. Dlatego ministrowie rolnictwa odbywają dziś nadzwyczajne posiedzenie Rady poświęcone epidemii bakterii E. coli. Gdy tylko skończę przemawiać wracam do Brukseli, aby towarzyszyć komisarzowi Cioloşowi na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady ministrów rolnictwa.

Ponadto jesteśmy w stałym kontakcie z państwami trzecimi, przede wszystkim Rosją, do jakich będziemy się zwracać o zniesienie embarga, które uważamy za nieproporcjonalne. Komisja pracuje ramię w ramię z państwami członkowskimi, aby osiągnąć jeden wspólny cel: jak najszybsze zakończenie tej epidemii. Nalegam, aby wszystkie zainteresowane strony zrozumiały, że sytuacja taka jak ta to nie problem lokalny, ale europejski.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Peter Liese , w imieniu grupy PPE(DE) Panie Przewodniczący, Panie Komisarzu, Panie i Panowie! Chciałbym podziękować Komisarzowi Dalliemu za skoncentrowanie się przede wszystkim na pacjentach. Chciałbym zrobić to samo. Setki osób poważnie choruje. W północnych Niemczech zaczyna brakować personelu medycznego. Zmarły już dwadzieścia dwie osoby. Wczoraj w Radzie przedstawiciel innego państwa członkowskiego – Luksemburga – powiedział, że straty finansowe można byłoby nadrobić, strat w ludziach nie. Dlatego chciałbym przede wszystkim prosić o wyrozumiałość, jeżeli chodzi o przekazywanie ostrzeżeń nawet, jeżeli nie jesteśmy w 100 % pewni, gdzie znajduje się źródło, a opieramy się jedynie na podejrzeniach – a mimo to podajemy tę informację do publicznej wiadomości.

Oczywiście będziemy musieli znaleźć źródło. Widzę, że wielu ludzi pracujących dla władz, wspieranych również przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) – moje szczere podziękowania dla instytucji europejskich oraz komisarza Dalliego za to, że Unia Europejska także pomaga w badaniu tej sprawy – naprawdę bardzo intensywnie pracuje nad tą sprawą. Niemniej jednak, jako niemiecki poseł do tego Parlamentu nie mogę tu stać i twierdzić, że wszystko jest w porządku. Jest kilka problemów związanych z zarządzaniem kryzysowym.

Na przykład senator ds. zdrowia z Hamburga przekazała opinii publicznej informacje, zresztą słusznie, nawet jeżeli nie miała bezwzględnej pewności, o hiszpańskich ogórkach. W hiszpańskich ogórkach wykryto patogen EHEC, a nie powinien się tam znaleźć. Nawet hiszpańscy posłowie muszą to zrozumieć. Jednak informacje te przekazała najpierw opinii publicznej, a dopiero znacznie później, kilka godzin czy nawet pół dnia później, poinformowała Komisję Europejską i hiszpańskie władze. To nie do przyjęcia. W tej sprawie my w Niemczech musimy wewnętrznie rozstrzygnąć, jak poprawić zarządzanie informacjami. Jednakże wspólnie powinniśmy się skupić na fakcie, że wróg nie kryje się w Hiszpanii, czy w Niemczech, a prawdziwym problemem jest patogen, który musimy okiełznać i zwalczyć.

Moja ostatnia uwaga jest taka, że na ostatnim posiedzeniu plenarnym przyjęliśmy rezolucję w sprawie oporności na antybiotyki. Mimo że patogenu tego nie należy leczyć antybiotykami, problem polega na tym, że jest on oporny na wiele popularnych antybiotyków. To problem długofalowy, który wymaga teraz od nas szybkiego rozstrzygnięcia, ponieważ następnym razem może się zdarzyć tak, że patogen ten trzeba będzie leczyć antybiotykami, ale jego wyleczenie nie będzie możliwe z uwagi na jego oporność na antybiotyki. Musimy nad tym popracować.

 
  
MPphoto
 

  Linda McAvan, w imieniu grupy S&D – Panie Przewodniczący! Panie Komisarzu, ma Pan słuszność, że jest to problem zdrowia publicznego, bardzo poważny, a nasza uwaga powinna się teraz skupić na opiece nad chorymi i ustaleniu źródła, a potem musimy przyjąć perspektywę długoterminową i ustalić, co powinniśmy zrobić żeby to się nie powtórzyło.

Kilka tygodni temu spotkałam się z przedstawicielką amerykańskiej Agencji Żywności i Leków. Mówiła mi o problemach z bakterią E coli w owocach i warzywach w Stanach Zjednoczonych i rozmawiałyśmy, dlaczego sytuacja ta nie jest powszechna w Unii Europejskiej. Teraz wybuchła epidemia, dlatego musimy sobie zadać kilka pytań. Czy jest to kwestia naszych praktyk rolnych, o których właśnie mówił pan poseł Liese? A może wysokowydajnego rolnictwa, owoców i warzyw szklarniowych? Czy może nadmiernego stosowania antybiotyków u zwierząt gospodarskich? Czy powszechnego używania nawozów? Czy bardziej dokładne znakowanie żywności pomogłoby nam w szybszym ustaleniu źródła zakażenia? Chcę zauważyć, że nie ma tu dziś przedstawiciela Rady, ale Rada sprzeciwia się podawaniu na naszej żywności właściwego państwa pochodzenia. Mam nadzieję, że w przyszłości wysłuchają tej debaty.

Panie Komisarzu! Musimy zatem przez dłuższy czas prowadzić dokładne badania, musimy zdobywać doświadczenie i wprowadzić je do naszych strategii politycznych. Zbyt często Komisja i wielu posłów do Parlamentu mówi nam o nadmiernej regulacji, ale podobnie, jak w przypadku banków, zaczynam się zastanawiać, czy nie przedkładamy wymagań nakładanych na rynek i łańcuchy dostaw nad ochronę społeczeństwa i konsumentów. „Zwykła przedsiębiorczość” nie wystarcza. Nie jest normalne, że obywatele Europy idą zjeść sałatkę i umierają po jej zjedzeniu; aby rozwiązać ten problem musimy zmienić politykę.

 
  
MPphoto
 

  Corinne Lepage, w imieniu grupy ALDE(FR) Panie Przewodniczący! Panie Komisarzu, dziękuję, że odniósł się Pan najpierw do ofiar i osób, które zachorowały. Oczywiście przede wszystkim do nich musimy kierować nasze myśli, ale także do rolników, którzy znaleźli się w niezwykle trudnej sytuacji, co jest dla nas całkowicie zrozumiałe.

Chcę poczynić trzy uwagi. Po pierwsze, podtrzymanie zasady ostrożności. Zastosowano ją w tym przypadku, a więc nie możemy narzekać, trzeba będzie oczywiście poradzić sobie z jej konsekwencjami. Jak przed chwilą zauważył pan poseł Liese, ludzie są na pierwszym miejscu przed wyzwaniami gospodarczymi, które można rozwiązać w dowolnym momencie. Niestety śmierć jest nieodwracalna.

Po drugie, w pełni zgadzam się z tym, co pani poseł McAvan właśnie powiedziała o znaczeniu identyfikowalności. Mówimy dziś o znakowaniu. Najważniejsze, abyśmy wprowadzili kompleksowe znakowanie i abyśmy mogli śledzić produkty, abyśmy mogli się dowiedzieć skąd one pochodzą.

Po trzecie, jeżeli chodzi o absolutnie podstawowe zagadnienie leżące u podstaw problemu musimy przyznać, że nie wiemy wszystkiego, że w naszej wiedzy naukowej są luki i że tak naprawdę czasami błądzimy w całkowitych ciemnościach. Nie możemy wiedzieć wszystkiego. Nie możemy dyskredytować tych, którzy podjęli decyzje i jednocześnie uważać, że powinniśmy czekać. W tym przypadku zasada ostrożności musi przeważyć.

 
  
MPphoto
 

  James Nicholson, w imieniu grupy ECR – Panie Przewodniczący! Najpierw chcę przekazać wyrazy współczucia tym, którzy zostali zakażeni. Jeżeli chodzi o tych, którzy zmarli: nie da się przywrócić im życia. Być może można opanować sytuację w perspektywie długoterminowej, ale widać, jakim błędem jest przedwczesne wyciąganie wniosków. Mogę zrozumieć gniew – jeżeli się pojawia, a jestem pewien, że tak – strony hiszpańskiej oraz tych, którzy stracili swoje firmy. Prawdopodobnie możemy zrobić coś, aby to zrekompensować, ale nie możemy przywrócić życia.

Musimy wyciągnąć wnioski z tej sytuacji i zagwarantować, jak pan komisarz powiedział, byśmy w przyszłości mieli silne podstawy do reagowania. Rozwiązanie musimy znaleźć jak najszybciej, a w perspektywie długoterminowej musimy usprawnić nasze mechanizmy reagowania na tego rodzaju sytuacje.

Myślę, że bardzo łatwo przychodzi mówienie po fakcie o tym, co można było albo należało zrobić, a czego nie zrobiliśmy, ale teraz właśnie dla dobra tej łatwości, moglibyśmy wprowadzić mechanizm gwarantujący, że to się nigdy nie powtórzy. Pan komisarz ma rację. Musimy wyciągnąć wnioski ze zdobytych doświadczeń. Zawsze trzeba uczyć się na błędach. Jeśli popełniono błędy, zamieńmy je na coś pozytywnego i zagwarantujmy, że to się nigdy nie powtórzy.

 
  
MPphoto
 

  Rebecca Harms, w imieniu grupy Verts/ALE(DE) Panie Przewodniczący! Panie Komisarzu, słusznie Pan powiedział, że było za dużo zgonów, zbyt wielu ludzi zachorowało w wyniku kontaktu z patogenem EHEC i uważam, że sytuacja, w której się znaleźliśmy dowodzi też, że ani Niemcy ani Unia Europejska nie są przygotowane na takie rozprzestrzenienie się EHEC jakiego doświadczamy.

Proste porównanie z kilkoma innymi państwami jasno dowodzi, że mogliśmy się lepiej spisać. Jeszcze raz chciałabym się odnieść tylko do przykładu Stanów Zjednoczonych. Od lat 80. państwo to podejmuje intensywne działania w zakresie badań, wprowadziło obowiązek sprawozdawczości, posiada też zcentralizowany urząd kontroli chorób w Atlancie, który korzysta z szerokich uprawnień w dziedzinie podejmowania bezpośredniej interwencji w przypadku, gdy dochodzi do epidemii. Z drugiej strony w Niemczech mamy dwa odpowiedzialne ministerstwa federalne, przy czym ministerstwa te nie mogły ustalić, kto ma przejąć odpowiedzialność. Mamy też ministerstwa regionalne, które chcą i muszą przyjąć odpowiedzialność, ale jest ona zbyt szeroka. Mamy problemy komunikacyjne między laboratoriami i politykami. Dlatego jest kompletnie niezrozumiałe, dlaczego nauka ma interweniować, gdy zapowiada się środki kontrolne oraz gdy podjęte mają być działania polityczne.

Mogę zrozumieć dlaczego, po otrzymaniu informacji, że za epidemię odpowiadają ogórki, minister miałby wydać stosowane powiadomienie, ale gdzie jest szczegółowa koordynacja? Gdzie jest prawdziwy organ decyzyjny? Wydaje mi się – a mówię to z dużą ostrożnością – że działania dotyczące kiełków fasoli zostały podjęte przedwcześnie tak, jak w przypadku ogórków. Zachodzi pewna rozbieżność między ustaleniami naukowymi a działaniami politycznymi.

Wracając do tego, co musimy zrobić: musimy wprowadzić w Europie obowiązek sprawozdawczości, określić laboratoria centralne i ustanowić w Unii Europejskiej organ centralny o uprawnieniach decyzyjnych na wypadek wybuchu epidemii tego rodzaju choroby. Uważam, że takie działanie byłoby właściwe.

Jestem niezwykle wdzięczna panu posłowi Liese za wspomnienie o problemie z antybiotykami. Także i tu napotkaliśmy na problemy, których byliśmy już świadomi. Ale ponieważ boimy się wdawać w dyskusje z sektorem medycznym, branżą farmaceutyczną i wysokowydajnym rolnictwem – jest tu wiele problemów do rozstrzygnięcia – nie dochowaliśmy spójności niezbędnej aby poradzić sobie z opornością antybiotykową. EHEC i oporność antybiotykowa to bardzo ważne problemy.

 
  
MPphoto
 

  Sabine Wils, w imieniu grupy GUE/NGL(DE) Panie Przewodniczący! Epidemia EHEC najwyraźniej odciska piętno na systemie przemysłowej produkcji żywności na zliberalizowanym rynku wewnętrznym. Gdy zyski biorą górę nad ochroną zdrowia, wtedy cierpi jakość i bezpieczeństwo żywności. Jak dotąd na skutek oddziaływania patogenu EHEC w Niemczech zmarły 22 osoby i odnotowano ponad 1 500 przypadków zakażenia. U ponad 600 pacjentów zdiagnozowano niebezpieczny zespół hemolityczno-mocznicowy (HUS), który może też powodować zaburzenia neurologiczne.

Po ponad dwóch tygodniach źródło tej zagrażającej życiu epidemii nadal jest nieznane. Gdybyśmy mieli regionalną produkcję środków spożywczych łatwiej byłoby ustalić źródło zakażenia, a skutki epidemii byłyby ograniczone. Z uwagi na długie trasy przewozowe oraz anonimowe warunki produkcji trudno śledzić pochodzenie żywności. A wykrywalność pochodzenia żywności to podstawa, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo żywności. Konsumenci mają prawo wiedzieć, jak ich żywność została wyprodukowana oraz skąd pochodzi.

Rząd federalny Niemiec poniósł całkowitą klęskę, jeżeli chodzi o epidemię EHEC. Kwestia zarządzania kryzysem zeszła na drugi plan w obliczu zamieszania wokół kompetencji regionalnych i federalnych. Władze monitorujące nie były przygotowane na tę sytuację.

Musimy radykalnie przemyśleć politykę rolną. Nasza żywność musi być bezpieczna. Ale producentów rolnych należy chronić również przez niedoszacowanym ryzykiem finansowym. Polityka dotycząca promowania rolnictwa i obszarów wiejskich musi być konsekwentnie ukierunkowana na oczywistą decentralizację produkcji żywności i struktur rynkowych.

 
  
MPphoto
 

  Francisco Sosa Wagner (NI)(ES) Panie Przewodniczący! Chciałbym pokrótce omówić trzy aspekty bieżącej sytuacji dotyczącej ogórków.

Jestem wnukiem Niemca i żywię głęboką sympatię dla tego państwa, ale w tym konkretnym przypadku władze niemieckie zachowały się zdecydowanie pośpiesznie i pochopnie.

Jeżeli chodzi o instytucje UE to analiza ich postępowania wykazuje, że Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności i Komisja Europejska zareagowały słabo i nieporęcznie. Nie udało im się ani skoordynować sytuacji, ani nią zarządzać.

Po trzecie, poszkodowane strony są uprawnione do doraźnej pomocy finansowej. Ale w międzyczasie proponuję Parlamentowi, abyśmy pozwolili placówkom gastronomicznym w Brukseli, czy tu w Strasburgu na przywrócenie ogórków do łask.

Jak powiedziałby niemiecki autor Heinrich Böll -musimy przywrócić utraconą cześć producentom ogórków. Europa jest teraz na odpowiednim do tego etapie.

 
  
MPphoto
 

  Esther Herranz García (PPE)(ES) Panie Przewodniczący! Możemy jedynie wyrazić głęboki smutek z powodu śmierci 23 osób: 22 w Niemczech i jednej w Szwecji. Ten kryzys to jasny dowód na to, że przed Unią Europejską jeszcze długa droga do poprawy system powiadamiania o bezpieczeństwie żywności oraz jego wewnętrznej koordynacji.

Reakcja zaangażowanych państw członkowskich była powolna, nieskuteczna i niesprawna, a teraz, gdy wiemy, że 23 osoby nie żyją nadal nie wiemy, co jest źródłem problemu.

Komisja Europejska musi dokładnie przemyśleć problem, które powoduje swoimi nieodpowiedzialnymi działaniami, czy też brakiem umiejętności reagowania w czasach kryzysu, z którym mamy teraz do czynienia. Prowadzą one do przypadków skrajnej ruiny, likwidacji dotąd stabilnego zatrudnienia, bezrobocia, niemocy i, o czym nie trzeba chyba przypominać, niezwykle niebezpiecznego kryzysu zdrowia publicznego. Gdy w Komisji słuchano nieodpowiedzialnych oświadczeń wydawanych przez władze regionalne w Niemczech –oświadczeń całkowicie wprowadzających w błąd i dość nieodpowiedzialnych – w których z nazwy i adresu wymieniano hiszpańskie farmy, społeczeństwo było narażone na kontakt z bakterią nawet o tym nie wiedząc. Oznacza to, że obywatele przekonani, że unikają styczności z bakterią byli bardziej niż kiedykolwiek przedtem narażeni na zjedzenie potencjalnie szkodliwej żywności.

Na posiedzeniu Rady ministrów rolnictwa, które odbędzie się w Luksemburgu dziś po południu o godz. 14 Komisja Europejska powinna złożyć wniosek, aby wykorzystać kwotę 2 500 milionów euro przeznaczoną na wspólną politykę rolną. Te 2 500 milionów euro należy wykorzystać, na tyle na ile to możliwe, na zadośćuczynienie szkodom, które spowodowała dochodzenie. Aby to było możliwe trzeba znaleźć odpowiednie rozwiązanie prawne tak, jak to miało miejsce w poprzednich przypadkach, na przykład „choroby szalonych krów” oraz dioksyny. Takie rozwiązanie trzeba znaleźć już dziś.

Państwo Komisarze, Państwo Ministrowie! Państwa dzisiejsze działania w Luksemburgu muszą przynieść chlubę Państwa urzędom.

Ponadto, w świetle bezdusznych oskarżeń niemieckie władze powinny zdecydowanie i od samego początku poprzeć to rozwiązanie finansowe i wykorzystać własne fundusze na przeprowadzenie kampanii komunikacyjnych ukierunkowanych na odzyskanie zaufania do produktów rolnych, które dziś są zagrożone.

 
  
MPphoto
 

  Luis Manuel Capoulas Santos (S&D)(PT) Panie Przewodniczący! Wybuch zakażenia w Niemczech oznaczało, że borykamy się z jednym z najtrudniejszych problemów zdrowia publicznego, sytuacją wymagająca zarządzania kryzysowego. Komisja i Niemcom nie udało się zarządzić tym kryzysem w jak najlepszy sposób. Doświadczamy masowej ludzkiej tragedii związanej ze stratą życia oraz zagrożeniem życia tysięcy innych. Jest to też kryzys zaufania konsumentów do podstawowych artykułów żywnościowych prowadzący do konsekwencji ekonomicznych i społecznych, które trudno przewidzieć.

Społeczeństwo oczekuje od władz krajowych i unijnych szybkich działań, które rzucą światło na przyczyny tego kryzysu, a także działań skutecznych. Trzeba też zminimalizować następstwa, jakie niesie to dla innej grupy niewinnych ofiar, a mianowicie producentów owoców i warzyw, o czym dziś mówiono. Pracownicy ci zostali zbyt pochopnie i niesprawiedliwie obwinieni i stracili dochody, a ich przyszłość została poważnie zagrożona.

Trzeba też pilnie podjąć działania prewencyjne, aby podobne sytuacje się nie powtórzyły. Jednym z ich aspektów jest zwiększenie efektywności nadzoru oraz mechanizmów kontroli dotyczących stosowania antybiotyków u zwierząt, o czym wspominałem podczas debaty, która odbyła się w Parlamencie blisko miesiąc temu. Innym obszarem, w którym konieczne jest podjęcie działań jest formuła nowej wspólnej polityki rolnej (AKP), którą reformujemy. Najważniejsze, aby w przyszłości bodźce zostały ukierunkowane na gwarantowanie jakości w oparciu o zrównoważone metody produkcji, na co nalega Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim.

 
  
MPphoto
 

  Frédérique Ries (ALDE)(FR) Panie Przewodniczący! Sytuacja uległa pogorszeniu: zmarły 23 osoby, a ponad 2 200 w Europie zachorowało. Oczywiście dziś rano nasze myśli są przede wszystkim z nimi. Władzom niemieckim nadal nie udało się formalnie ustalić przyczyny tej epidemii. W międzyczasie nikt nie tyka europejskich warzyw, a kryzys zdrowotny zmienił się w kryzys społeczny, a także oczywiście kryzys gospodarczy. Sektor rynku owoców i warzyw słusznie domaga się odszkodowania i, jak pan komisarz powiedział, zainteresowani ministrowie i komisarze powinni się pochylić na tym tematem dziś w Luksemburgu.

Oprócz tego, co zostało już powiedziane o zasadzie ostrożności oraz podstawowej identyfikowalności – najważniejszej rzeczy – jest to też kwestia wiedzy, jak to ogólne ostrzeżenie zdziesiątkuje hiszpańskie ogórki i to tylko na skutek wątpliwych, a nawet nieuzasadnionych oskarżeń. Panie Komisarzu! Jakie doraźne wnioski Komisja zamierza wyciągnąć z tego poważnego kryzysu tak, aby nasz system ostrzegania o żywności opierał się jak Pan sam powiedział na „jednolitych i potwierdzonych dowodach naukowych”?

 
  
MPphoto
 

  Janusz Wojciechowski (ECR) - Przyłączam się do wyrazów żalu po ofiarach, życzę powrotu do zdrowia tym, którzy chorują. Wiele mamy do wyjaśnienia. Musimy ustalić źródło i przyczynę epidemii, ale także źródło i przyczynę rozpowszechniania w Europie i świecie fałszywych wiadomości o tej epidemii, fałszywych i szkodliwych, które wyrządziły tak wiele szkód. Trzeba dokładnie przyjrzeć się przyczynom tej epidemii i w szczególności przyjrzeć się trzeba hodowli wielkoprzemysłowej, gdzie na masową skalę stosuje się antybiotyki. Zgadzam się z przedmówcami, którzy o tym mówili. Jeżeli się na tak wielką skalę stosuje antybiotyki trudno się potem dziwić, że pojawiają się szczepy bakterii, które na antybiotyki nie reagują. Moim zdaniem ta zagęszczona hodowla ze stosowaniem antybiotyków powinna być w Unii Europejskiej bardzo ograniczona, a może nawet wyeliminowana. A szkody, które zostały wyrządzone, powinni ponieść ci, którzy je spowodowali.

 
  
MPphoto
 

  Martin Häusling (Verts/ALE)(DE) Panie Przewodniczący! EHEC to nie nowy problem, ale jasne jest, że Europa jest ciągle nieodpowiednio przygotowana na takie kryzysy jak ten. Wydawanie przejrzystych wytycznych trwa zbyt długo. Trzy tygodnie to zdecydowanie za długo.

Wszyscy zgodziliśmy się, że ochrona konsumentów zawsze jest ważniejsza od interesów finansowych. Ale trzeba wyjaśnić, kto i kiedy ma wydawać ostrzeżenia, kto ma później wziąć odpowiedzialność za ostrzeżenia oraz kiedy Komisja Europejska ma się zaangażować. W Niemczech odpowiedzialność spoczywa na 16 landach federalnych i dwóch ministerstwach rozlokowanych w zbyt daleko od siebie, by poradzić sobie z kryzysem europejskim. Europa musi się zaangażować na wczesnym etapie. Nie wydaje mi się, abyśmy wyciągnęli właściwe wnioski z kryzysów z lat 90. Musimy to teraz pilnie nadrobić.

Jeżeli chodzi o żywność to potrzebujemy przejrzystości i przejrzystej identyfikowalności producenta. Potrzebujemy przejrzystego oznakowania państwa pochodzenia. Ale potrzebujemy też europejskiej siły reagowania koordynującej prace naukowe i medyczne oraz wprowadzającej plany kontroli.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  João Ferreira (GUE/NGL)(PT) Panie Przewodniczący! W świetle dezorientacji wywołanej sprzecznymi sprawozdaniami dotyczącymi pochodzenia tej epidemii ważne jest, aby pamiętać o kilku sprawach. Po pierwsze, chcę powiedzieć, że po ponad 15 dniach od zgłoszenia pierwszych przypadków i po ponad miesiącu od wystąpienia pierwszych przypadków zakażenia europejskie jednostki wczesnego ostrzegania i reagowania nadal nie były w stanie ustalić prawdziwej przyczyny zakażenia. Jak już powiedziano na tej sali, doprowadziło to do poważnych strat. Po drugie, trzeba pamiętać, że to poważny ale nieodosobniony przypadek braku bezpieczeństwa żywności w UE. Chciałbym przypomnieć Państwu o ostatniej debacie, którą odbywaliśmy w Parlamencie, a która była poświęcona dioksynom.

Przypadków tych nie można oddzielić od wspólnej polityki rolnej (AKP), która promuje wysokonakładowe, ukierunkowane na eksport modele produkcji zamiast zachęcać w miarę potrzeb do lokalnej produkcji i konsumpcji, która mogłaby zagwarantować o wiele bardziej efektywną identyfikowalność i, co za tym idzie, większe bezpieczeństwo żywności.

Wreszcie, ważne jest wynagrodzenie europejskich producentów za szkody, które ponieśli, a nie tylko tych zlokalizowanych w obszarach geograficznych wybuchu zakażenia. AKP to wspólna polityka, a zatem należy to zrobić za pomocą środków UE, a nie tylko krajowych, wziąwszy pod uwagę oczywiste nierówności, do których by to doprowadziło.

 
  
MPphoto
 

  Nick Griffin (NI) – Panie Przewodniczący! Najpierw ogórki, wczoraj kiełki fasoli. Dzisiaj już nie kiełki fasoli. Prawda jest taka, że eksperci po prostu nie wiedzą, jednak za każdym razem, gdy formułują te oskarżenia niszczą źródła utrzymania w gospodarkach danych państw. Potrzebujemy wiedzy, bo tą epidemię otacza jakaś dziwna aura. Wirus zawiera nienaturalną kombinację szczepów i DNA. Dotyka innych niż zwykle grup ludności w sposób, który nie jest typowy dla wybuchów epidemii E. coli. Już dotknęła ona o wiele więcej osób i w o wiele większej liczbie miejsc niż normalna epidemia i, w przeciwieństwie do normalnych epidemii, nie doszło do szybkiego zidentyfikowania jednego czy dwóch dostawców.

Uwzględniając te wszystkie niewyjaśnione czynniki oraz fakt, że poszczególne państwa – w tym Wielka Brytania, USA, Irak i Izrael – były w przeszłości oskarżane o eksperymentowanie z genetycznie manipulowaną E. coli jako bronią biologiczną, czy nie należałoby pilnie zbadać możliwości, że ta epidemia jest tak naprawdę przypadkiem, a może próbą terroryzmu biologicznego?

 
  
MPphoto
 

  Françoise Grossetête (PPE)(FR) Panie Przewodniczący! Sytuacja jest poważna, nawet bardzo poważna, ponieważ wybuch epidemii EHEC to całkowita tajemnica. Mogę sobie wyobrazić strach tych, którzy zachorowali, możemy tylko zapłakać nad tymi, którzy zmarli.

Cała ta sprawa musi nas zmusić do powzięcia bardzo rygorystycznego podejścia do problemów europejskiego zdrowia publicznego oraz uświadomić nam, że najważniejsza jest współpraca z badaczami i branżą farmaceutyczną celem efektywnego reagowania na takie sytuacje oraz wyposażenie się w środki, które to umożliwią.

Bakteria ma swoją cenę, cenę życia zbyt wielu osób. Kosztuje też naszych rolników wiele pieniędzy i poważnie ogranicza zaufanie konsumentów do naszych produktów rolnych i przemysłu rolno-spożywczego, które niewątpliwie nadal są najbezpieczniejsze i najbardziej surowo kontrolowane na świecie.

Co po ogórkach, pomidorach, sałacie i kiełkach fasoli będzie następną ofiarą tej zdrowotnej histerii? Rolnicy ponoszą poważne konsekwencje gospodarcze tej sytuacji. Prawda jest taka, że system powiadamiania zadziałał bardzo dobrze. Problem polega na tym, że Komisja nie ma ani zasobów, ani możliwości sprawdzenia, czy informacje przekazywane przez państwa członkowskie są prawdziwe, czy nie.

Dziś bakterie rozprzestrzeniają się szybciej niż w przeszłości. Trzeba wyciągnąć wnioski z zarządzania tym kryzysem dotyczące komunikacji. Nie ma wątpliwości, że trzeba będzie wprowadzić dodatkowe kontrole zanim informacje sformułowane przez krajowe czy regionalne agencje zdrowia zostaną podane do wiadomości publicznej.

Wreszcie, kryzys ten w pełni uzasadnia najistotniejsze udoskonalenia w identyfikowalności produktów żywnościowych. Obowiązek oznaczania państwa pochodzenia albo miejsca prowieniencji niestety dotyczy wyłącznie ograniczonej liczby przypadków. Należy go rozszerzyć na dużą liczbę produktów żywnościowych. W przypadku kryzysu zdrowotnego umożliwiłoby to ustalenie źródeł zakażenia oraz szybsze ostrzeżenie konsumentów.

 
  
MPphoto
 

  Jo Leinen (S&D)(DE) Panie Przewodniczący Panie Komisarzu, Panie i Panowie! Rolnikom można wypłacić zadośćuczynienie, ale nie można przywrócić ludzkiego życia. Oczywiście nasze współczucie kierujemy do wszystkich tych, którzy zmarli albo leżą w szpitalu. Sytuacja jest dramatyczna, a także nie do przyjęcia. Nie do przyjęcia jest fakt, że trzy tygodnie od wybuchu tego kryzysu nadal nie wiemy, jaki dokładnie patogen spowodował ten kryzys. To nie powinno mieć miejsca w Europie.

Jest też kilka wniosków, które musimy wyciągnąć z tego doświadczenia. Po pierwsze, musimy znaleźć źródło i sprawdzić, czy w sektorze produkcji żywności albo w łańcuchu dostaw żywności nadal stosuje się niewłaściwe praktyki. Mamy prawodawstwo, które obowiązuje od 20 lat, a normy i kodeksy praktyk w Unii Europejskiej są dość surowe, ale jest jasne, że nadal będziemy podatni na kryzysy dotyczące produktów żywnościowych. Nadal są luki i niedociągnięcia, po raz kolejny musimy wyciągnąć odpowiednie wnioski.

Uważam też, że komunikat w tej sprawie jest chaotyczny. Okoliczności tej sprawy nie są przekazywane właściwie ani w odpowiedni sposób. Potrzebujemy większego zaangażowania Europy. Mówiono już o tym w tej sali. Gdy jakikolwiek organ regionalny czy krajowy wydaje ostrzeżenie dotyczące całej Europy może ono dotyczyć wyłącznie katastrofy. Według mnie Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) dobrze się spisało, o ile się orientuję, ale potrzebujemy lepszego, nowoczesnego obowiązku sprawozdawania w celu określenia przyczyn, a także lepszego systemu informowania opinii publicznej.

 
  
MPphoto
 

  Antonyia Parvanova (ALDE) – Panie Przewodniczący! Władze niemieckie i europejskie nadal próbują ustalić źródło epidemii E. coli. Dziś nadal nie mamy konkretnych dowodów na przyczynę tej epidemii, trzeba rozważyć wszystkie scenariusze, w tym potencjalne zaniedbanie albo niecelowe wprowadzenie bakterii do łańcucha dostaw. Jak tak naprawdę bakteria powstała to już inna sprawa; pilnie potrzebujemy badań i ustaleń. Chciałabym też poruszyć problem sposobu przekazywania bieżących wydarzeń opinii publicznej przez władze niemieckie i europejskie, co jak wiemy wywołało poważne konsekwencje dla sektora owoców i warzyw nie tylko w Hiszpanii, ale także w całej naszej Unii.

To nie pierwszy przypadek problemów z bezpieczeństwem żywności w Niemczech. Proponuję, aby Komisja pomogła niemieckim władzom w rozszerzeniu identyfikowalności i kontroli niemieckich producentów oraz podjęła podobne środki w odniesieniu do producentów z innych państw członkowskich.

Aby utrzymać zaufanie konsumentów potrzebna jest przejrzystość. Należy udostępnić wszystkie informacje, ale nie należy ich przekazywać w sposób uaktywniający ostrzeżenia i budzący obawy konsumentów podczas, gdy dowodów jeszcze nie znaleziono. Proszę mi pozwolić wspomnieć również o odpowiedzialności mediów.

 
  
MPphoto
 

  Marina Yannakoudakis (ECR) – Panie Przewodniczący! Pogłoski mogą być niebezpieczne. Czy ta epidemia zaczęła się w Niemczech, czy w innym państwie członkowskim? Plotki mogą być szkodliwe i mogą się przyczynić do rozprzestrzenienia się epidemii. Wiele pytań dotyczących tej epidemii nadal pozostaje bez odpowiedzi. Jedynym pewnikiem jest to, że większość państw członkowskich zgłosiło przypadki zakażenia bakteriami. Jak dotąd w UE mamy 22 zgony.

Epidemia ta potwierdza ważność transgranicznej współpracy w dziedzinie profilaktyki zdrowotnej. Podkreśla też znaczenie ustanowienia agencji europejskiej, na przykład Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) zajmującego się monitorowanie, współpraca i informowaniem państw członkowskich. Mamy szczęście, że w Wielkiej Brytanii mieliśmy tylko trzy zgłoszone przypadki, ale tak jest na dzień dzisiejszy: jutro sytuacja może się zmienić i musimy być czujni. Oprócz znalezienia przyczyny epidemii musimy na bieżąco informować opinię publiczną i chronić ją. ECDC publikuje codzienne uaktualnienia.

Dzięki współpracy możemy kontrolować tę epidemię. Jeżeli nasi obywatele uzyskają rzetelne informacje będą mieli większe szanse na uniknięcie zakażenia. Przede wszystkim musimy zachować spokój i kontrolować naszą reakcję.

 
  
MPphoto
 

  Nikolaos Chountis (GUE/NGL)(EL) Panie Przewodniczący! Drugi raz w ciągu sześciu miesięcy Europa staje w obliczu kryzysu żywnościowego, który spowodował poważne problemy zdrowotne u wielu osób, a nawet doprowadził do zgonów wśród naszych obywateli. Panie Komisarzu, coś tu jest nie tak.

W styczniu mieliśmy w Niemczech problem z toksynami; teraz mamy problem z bakteriami, znów w Niemczech. Pierwszy przypadek ukryto, chociaż było o nim wiadomo od miesięcy; w drugim przypadku winą chętnie obarczono hiszpańskie ogórki.

To problem rozpoznawalności, identyfikowalności i niewłaściwych kontroli na szczeblu. W pierwszym przypadku, w styczniu pan komisarz Dalli mówiąc o dioksynach powiedział nam, że podejmiecie wszystkie niezbędne działania, aby zagwarantować, że zaostrzono prawodawstwo dotyczące systemu kontroli żywności. Przy innej okazji powiedział Pan, że to nie problem identyfikowalności i że pojawiły się pewne inne problemy. Stanowisko Komisji opiera się na dezorientacji, utajnieniu i panice i w efekcie opłakujemy utracone życie, ubolewamy nad przypadkami zachorowań i nad konsekwencjami dla produkcji rolnej.

 
  
MPphoto
 

  Elisabetta Gardini (PPE)(IT) Panie Przewodniczący! Sytuacja, którą omawiamy jest bardzo poważna, ale uważam, że w pewnych przypadkach nadal wprowadzamy zamieszanie i to na bardzo różnych szczeblach.

Utraconego życia z pewnością nie można kłaść na tej samej szali co problemów gospodarczych; nie robimy tego. Chciałabym też podkreślić, że problemu nie rozwiążemy wskazując palcem przyczyny – które potem okazują się nie być przyczynami.

Gdy ktoś ginie, a do więzienia trafia niewinna osoba dowodzi to braku litości i sprawiedliwej kary za popełnione morderstwo. Tak właśnie się zachowujemy: w niezwykle poważnej sytuacji, w obliczu kryzysu zdrowia publicznego i bezpieczeństwa żywności wskazujemy palcem na ludzi, którzy okazują się niewinni zwiększając liczbę ofiar.

Hiszpańscy plantatorzy wyszli już na ulicę, a dziś, za około 40 minut, na ulice Mediolanu oraz prowincji Latina wyjdą plantatorzy oferujący konsumentom świeże ogórki oraz inne owoce i warzywa chcąc udowodnić, że są to zdrowe produkty żywnościowe, ważne dla zdrowej, zbilansowanej diety. Nie chcielibyśmy zdenerwować niemieckich konsumentów pozbawiając ich żywności bezwzględnie niezbędnej dla ich diety i zdrowia.

Chciałabym też wspomnieć o kilku danych, które powinny zmusić głównie odpowiednie władze do dokładnego zastanowienia się przed przekazaniem pewnych informacji wywołujących ostrzeżenia, lęk i panikę. Dane przekazane przez Eurobarometer oraz zebrane przez Coldiretti we Włoszech dowodzą, że w sytuacji kryzysu żywnościowego 43 % Włochów na przykład unika żywności, o której mówiło się od jakiegoś czasu, natomiast 13 % na dobre eliminuje ją z diety. Dlatego musimy zastanowić się nad tym, co mówimy i jaki to ma wpływ na zwyczaje dietetyczne obywateli.

Dlatego chciałabym zapytać Komisje, czy nie uważa, że istnieją przesłanki do wprowadzenia europejskiej klauzuli powiadamiania oraz przystąpienia do debaty o rekompensatach finansowych?

 
  
MPphoto
 

  Dagmar Roth-Behrendt (S&D)(DE) Panie Przewodniczący! Panie Komisarzu, pańscy koledzy z Dyrekcji Generalnej ds. Zdrowia i Konsumentów i Pan postąpiliście słusznie. Nie można tego powiedzieć o niemieckich władzach. Powiedzmy tylko, że mamy chaos komunikacyjny, delikatnie mówiąc. Prawda jest taka, że minister zdrowia Niemiec uznał wczoraj, że udanie się na posiedzenie Rady ds. Zdrowia do Luksemburga, którego głównym tematem był poważny kryzys zakażenia nie jest konieczne, a to dowodzi, że nie ma pojęcia na czym polega europejskość i że jest ignorantem, nie zdaje sobie sprawy z problemów, albo jest nadal zajęty wewnętrznymi kryzysami partii politycznych.

(Oklaski)

Co więcej, musze też powiedzieć – pan komisarz Dalli sam to powiedział – że najwyraźniej niemieckie władze stoją na stanowisku, że poradzą sobie bez ekspertów Unii Europejskiej, protekcjonalnie i arogancko wierząc, że ich nie potrzebują. Ponadto, to skandal, że wysłanie ekspertów do Niemiec zajęło aż trzy dni, musimy to w tutaj potępić. Jednocześnie jednak musimy też powiedzieć, że naszym zadaniem w Unii Europejskiej jest ostrzeżenie konsumentów o pojawieniu się niebezpiecznych produktów żywnościowych na rynku.

Powiem wprost – jeżeli w ogórkach czy sałacie znajdują się niebezpieczne bakterie, które nie prowadzą do śmierci to może i dobrze, ale dla mnie to nie wystarczy, aby uzasadnić wypłatę rekompensat. W ogórkach z Hiszpanii i innych państw wykryto bakterię EHEC. Nie była to bakteria odpowiedzialna za wybuch epidemii, ale ustalenie tego trochę trwało.

Dla mnie to też żaden argument. Ci z Państwa, którzy rozumieją Unię Europejską i znają system wczesnego ostrzegania wiedzą też, jak on działa. Wiecie Państwo, że w systemie wczesnego ostrzegania trzeba wskazać produkt, a także nazwę producenta. Można to łatwo sprawdzić w prawodawstwie. Dla mnie ważnym pytaniem jest, co będzie w przyszłości? W przyszłości musimy rozważyć, czy można dalej używać szlamu. Czy nadal mogą występować metody produkcji, które są nie do przyjęcia? Kto w Unii Europejskiej tak naprawdę monitoruje co, kiedy i z jakim skutkiem jest dokumentowane i kto ma obowiązek to robić?

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  George Lyon (ALDE) – Panie Przewodniczący! To prawdziwy kryzys. 23 osoby nie żyją, ponad 2 000 zostało zakażonych, na rynku warzyw panuje chaos wywołany gwałtownym spadkiem cen, szacuje się, że producenci tracą 300 milionów euro dziennie rynek. Stosunki między Niemcami i Hiszpanią są delikatnie mówiąc napięte, a do tego po trzech tygodniach kryzysu dalej nie mamy pojęcia, gdzie leży źródło skażenia.

Panie Komisarzu! Chcę usłyszeć dziś od Pana zapewnienie, że podjęte zostaną wszelkie działania na rzecz zidentyfikowania, gdzie znajduje się źródło epidemii E. coli, bo dopóki nie znajdziemy źródła, nie możemy rozpocząć procesu odnowy zaufania konsumentów. Po drugie, chcę, aby wymienił Pan jakie działania zamierza Pan podjąć, gdy pokonamy ten kryzys, na rzecz ustabilizowania rynku i odzyskania zaufania konsumentów.

Po trzecie, musimy od Pana usłyszeć, co Komisja zamierza zrobić, aby spróbować i wypłacić rekompensaty rolnikom, którzy nie z własnej winy doświadczyli zniszczenia rynków i nie są w stanie sprzedawać swoich produktów. Po czwarte, chcę od Komisji gwarancji, że podjęte zostanie przejrzyste, niezależne badanie okoliczności, dla których nam się nie powiodło. Dopiero, gdy ustalimy okoliczności będziemy mogli podjąć działania na rzecz zlikwidowania luk w prawodawstwie dotyczącym bezpieczeństwa żywności.

 
  
MPphoto
 

  Elisabeth Köstinger (PPE)(DE) Panie Przewodniczący, Panie Komisarzu! Zdrowotny wymiar kryzysu wynikający z wybuchu tej epidemii zakażenia bakteriami EHEC jest zdecydowanie tragiczny. Sytuacja jest trudna. Trzeba pilnie udzielić pomocy poszkodowanym oraz podjąć wszelkie możliwe działania, aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się zakażenia. Wszystkie niezbędne zasoby trzeba przeznaczyć na nasze instytuty badawcze i szpitale.

Szybkie działania stały się koniecznością odkąd ujawnił się ten patogen. Ale jednolite, ogólnoeuropejskie zarządzanie kryzysowe przekładające się na wspólny język nie wykazało się profesjonalizmem. Patologiczna pogoń za ustaleniem źródła skażenia doprowadziła do pochopnych oskarżeń o winę, a argumenty te doprowadziły to pojawiania się przez wiele dni nieprawdziwych informacji i całkowitego braku pewności ze strony klientów.

Jeżeli chodzi o producentów to doprowadziło to do dramatycznych strat dochodu, które zagroziły ich przetrwaniu. Nie sprzedają się też Bogu ducha winne produkty regionalne. Tylko w Austrii sprzedaż świeżych warzyw spadła o 75 %. Plantatorzy warzyw doświadczają strat dochodu dokładnie w szczytowym momencie zbioru plonów. Nieskoordynowany sposób przekazywania informacji konsumentom podczas tych wydarzeń kolejny raz wymusił konieczność powszechnego, międzysektorowego znakowania pochodzenia i skutecznego monitorowania zasady „oznakowano i skontrolowano u źródła”.

Konsumenci mają prawo wiedzieć, skąd pochodzą produkty. Dotyczy to w równym stopniu sklepowych półek, jak i restauracji oraz cateringu.

Wszystkie organy muszą teraz szybko wyeliminować przesądy dotyczące świeżych warzyw, wznowić sprzedaż świeżych warzyw i tchnąć nowe życie w handel z państwami trzecimi. Kryzys EHEC jak grom z jasnego nieba i bez ich winy wpędził lokalnych plantatorów warzyw w kryzys bytowy. Komisja musi umożliwić zrekompensowanie strat, czy to z europejskiego funduszu rolnego, czy europejski fundusz kryzysowy albo środki promowania sprzedaży.

Pan poseł Liese ma całkowitą racje mówiąc, że nie da się przywrócić człowiekowi życia, a każda śmierć to o jedną za dużo. Zdecydowanie nie wolno nam pozostawić producentów samym sobie w sytuacji, w której znaleźli się nie z własnej winy, a która zagraża ich przetrwaniu.

 
  
MPphoto
 

  Iratxe García Pérez (S&D)(ES) Panie Przewodniczący! Wszyscy chcemy, aby niemiecki kryzys żywnościowy skończył się jak najszybciej. Musimy pamiętać o ofiarach i mam nadzieję, że gdy poradzimy sobie z pierwszymi trudnościami ustalenie źródła zakażenia będzie możliwe dla spokoju sumienia wszystkich zainteresowanych.

Ale pomijając zdrowotny aspekt tego kryzysu nie mogę nie wspomnieć o reperkusjach gospodarczych. Hiszpański sektor ogrodniczy szacuje, że straty spowodowane katastrofalnymi błędami w komunikacji, o których wszyscy wiemy, sięgają około 200 milionów euro tygodniowo. Chcę zwrócić uwagę na odpowiedzialne podejście tego sektora i jego współpracę z władzami mojego państwa.

Panie Komisarzu! Identyfikowalność pochodzenia zadziałała, ale jak wiele czasu stracono na skupianie się na pochodzeniu, na produkcji rolnej pomijając inne formy skażenia, na przykład obróbkę czy dystrybucję w miejscu przeznaczenia? Dlaczego Komisja powtarza informacje pośpiesznie przekazane przez Niemcy?

Panie Komisarzu! Doszło do braku koordynacji, a jednostronne zamykanie granic przed hiszpańskimi produktami to dowód na fiasko monitorowania kryzysu w Unii Europejskiej.

Chciałabym prosić Komisję o bezzwłoczne uruchomienie wszystkich niezbędnych mechanizmów rekompensaty strat dla sektora hiszpańskiego i europejskiego, zarówno pod względem finansowym, jak i wizerunku wśród konsumentów. Za jakiś czas okaże się, jakie inne działania zostały podjęte.

Niepotwierdzone oskarżenia, improwizacja, brak koordynacji, milionowe straty, ataki na honor i wiarygodność sektora: czy to niewystarczające powody, aby żądać informacji, kto ponosi za to odpowiedzialność?

 
  
MPphoto
 

  Mairead McGuinness (PPE) – Panie Przewodniczący! Chciałabym podziękować Panu Komisarzowi Dalliemu za wypowiedziane na początku debaty wyważone komentarze. Na tej sali padło kilka mniej wyważonych uwag, a to z powodu wpływu na życie ludzi, a także dodatkowego wpływu na producentów i zaufanie konsumentów. To najpoważniejszy kryzys żywnościowy i pan komisarz Dalli to potwierdził. Wiemy, że w niektórych częściach Unii Europejskiej ma on charakter regionalny, ale to problem nie tylko Niemiec; to problem UE.

Istnieje system ustalania przyczyny i rozprawienia się z konsekwencjami, ale obawiam się, że nie wszystkie elementy systemu zostały odpowiednio uruchomione i mam kilka pytań dotyczących ram czasowych. Rozumiem, że szybkie ostrzeżenie wydano w dniu 22 maja 2011 r.: jestem przekonana, że europejscy eksperci udali się do Niemiec w niedzielę, w dniu 5 czerwca. Skąd tak ogromne opóźnienie? Uważam, że musimy to sprawdzić.

Na mocy art. 55 rozporządzenia 178/2002 mamy możliwość utworzenia jednostki kryzysowej. Każdy z mówców stwierdził, że to kryzys, pan komisarz Dalli potwierdza, że to kryzys. To kryzys, który zamiast wygasać rozrasta się i dlatego uważam, że najwyższy czas, aby UE odwołała się do tego rozporządzenia i utworzyła jednostkę kryzysową.

Najbardziej niepokojące było wirtualne „wskazywanie palcem i obciążanie winą” warzyw, a potem deklarowanie, że to nie one są winowajcami. To nadwyrężyło zaufanie konsumentów nie tylko do świeżych owoców i warzyw, ale także naszego system bezpieczeństwa żywności i kontroli. Panie Komisarzu! Wiem, że potakująco kiwa Pan głową i cieszy mnie to, ale jestem przekonana, że nadszedł czas na powołanie jednostki kryzysowej i chciałabym usłyszeć Pana opinie na ten temat w uwagach końcowych.

 
  
MPphoto
 

  Ulrike Rodust (S&D)(DE) Panie Przewodniczący, Panie Komisarzu! Pochodzę z regionu Europy, w którym wybuch epidemii skażenia patogenem EHEC przybrał najgorszą formę. Wydaje się, że ta agresywna bakteria jest nie do zatrzymania. Od połowy maja do wczorajszego popołudnia zakażonych zostało 1 733 osób, a 23 pacjentów zmarło w męczarniach. Sytuacja w klinikach jest niezwykle napięta. Na oddziałach intensywnej terapii brakuje łóżek, pilnie potrzebne jest osocze krwi. Końca nie widać. Obywatele mojego regionu codziennie obawiają się nowych przypadków.

Według mnie ostrzeżenie o każdym przypadku możliwego nosicielstwa tej bakterii to kwestia odwagi i poczucia odpowiedzialności. Przebadano różne produkty żywnościowe, ale jej nie znaleziono. Moje pojmowanie ogólnie pożądanych produktów żywnościowych jest takie, że są to produkty zdrowe oraz że trafiają na rynek po kontroli. Zakładam, że w tym względzie popełniono oczywiste błędy i po raz kolejny okazuje się, że mamy luki. Ale twierdzenie w tej sytuacji, że przyczyna jest znana, bez odpowiednio potwierdzonych badań laboratoryjnych to wyjątkowe nadużycie. W tej zrozumiałej atmosferze paniki pod żadnym pozorem nie może dochodzić do polowania na czarownice, ponieważ to podstawiłoby pod ścianą wielu ciężko pracujących rolników. I dlatego dla każdego powinno być jasne, że Unia Europejska musi okazać wzajemną solidarność i musi być gotowa do udzielenia wzajemnej pomocy w sytuacjach kryzysowych. Innymi słowy wszyscy eksperci medyczni muszą wspólnie usiąść, a tym, którzy w niezawiniony sposób znaleźli się w kryzysie finansowym trzeba udzielić pomocy gospodarczej.

 
  
MPphoto
 

  Pilar Ayuso (PPE)(ES) Panie Przewodniczący! W pierwszych słowach chcę złożyć kondolencje krewnym tych, którzy zmarli na skutek kryzysu.

Panie Komisarzu! Informowanie opinii publicznej o ryzyku dla zdrowia publicznego to zadanie trudne i delikatne i należy je dobrze udokumentować i zweryfikować. Nie jest to kwestia znalezienia winnego, ale w tym przypadku ujawniły się podstawowe błędy, począwszy od lekkomyślnych i nierozważnych przypuszczeń dyrektora ds. polityki regionalnej niedawno powołanego na to stanowisko, który uruchomił alarm społeczny i bardzo poważny, nieodwracalny kryzys gospodarczy.

Nie wygląda na to, aby Komisja dobrze poradziła sobie z zarządzaniem kryzysem. Zastanawiam się, kiedy odnotowano pierwszy przypadek i czy art. 3 rozporządzenia dotyczącego systemu szybkiego ostrzegania – wymagający od państw członkowskich niezwłocznego powiadamiania o ryzyku, w ciągu 48 godzin – został wypełniony oraz czy art. 8 wspomnianego rozporządzenia – zobowiązujący Komisję do sprawdzania, czy informacje są pełne, prawdziwe i czytelne oraz mają wystarczające podstawy prawne – został wypełniony.

Pewne jest to, że ujawniono poważne niedociągnięcia tego rozporządzenia i konieczny jest przegląd aktualnych ram prawodawczych, aby dokładnie zdefiniować między innymi procedury zarządzania kryzysowego stosowane przez kompetentne organy, aby przypisać błędy i zaniedbania sprawcy w łańcuchu dostaw (oraz wykorzystywania identyfikowalności w tym względzie), przeciwdziałać sytuacji, w której ochrona zdrowia prowadziłaby do ukrycia barier komercyjnych i nakazać wprowadzenie procedur rekompensat za szkody w handlu, a także straty zysków.

Panie Komisarzu! Przyczyną nie są ani ogórki, ani soja. Jak powiedział pan poseł Liese, przyczyną jest patogen. Przyczyną jest serotyp O104:H4 bakterii Escherichia coli, którą już opisano w literaturze naukowej, a która jest związana z produktami mięsnymi.

Panie Komisarzu! Tak czy inaczej, musimy pozwolić pracować naukowcom: muszą sprawdzić cały system identyfikowalności, w tym obróbkę i dystrybucję żywności.

 
  
MPphoto
 

  Andrés Perelló Rodríguez (S&D)(ES) Panie Przewodniczący, Panie Komisarzu! Nic, co robimy w Parlamencie czy w Unii Europejskiej nie przywróci umarłych do życia, ale mam nadzieję, że to, co robimy zapobiegnie większej liczbie zgonów i zatrzyma łańcuszek ludzi, którzy cierpią mimo że nie zrobili nic, aby sprowadzić na siebie kłopoty.

Oczywiście nie znamy przyczyn, ale wiemy coś, co musimy wyartykułować: doszło do zaniedbań w działaniach politycznych oraz zaniedbań federalnego rządu Niemiec; nie można zachowywać się tak, jakby Hamburg był miastem leżącym na innym kontynencie.

Gdyby pani kanclerz Merkel i jej minister zdrowia przełożyli arogancję, z którą od czasu do czasu zwracają się do innych państw, na należytą staranność i efektywność, pewne rzeczy, które wystąpiły, nie miałyby miejsca. To zaniedbanie miało skandaliczne konsekwencje dla jednego z państw, mianowicie Hiszpanii oraz dla jej najważniejszego sektora, rolnictwa. Zrujnowano tysiące ludzi i małych przedsiębiorstw i na długo zdyskredytowano gospodarkę.

Proszę Pana, aby udał się Pan dziś do Rady i zażądał pełnej rekompensaty dla osób dotkniętych tym kryzysem, bo nie możemy prosić o przywrócenie do życia tych, którzy nie żyją. Apeluję też o przegląd systemów kontroli. A panią kanclerz Markel proszę o wzięcie odpowiedzialności. Apeluje do niej o mniejszą arogancję, a więcej staranności. Oraz o pociągnięcie jej do odpowiedzialności za szkody, do których doprowadziła. Nie może ignorować faktu, że Hamburg leży w jej państwie. Nie może ignorować swoich obowiązków. Nie może obciążać odpowiedzialnością państwa federalnego, jeżeli ma być pociągnięta do odpowiedzialności za spowodowane szkody.

Trochę więcej pokory, dobrego zarządzania, a trochę mniej konserwatyzmu pozwoliłoby nam zagwarantować, że kryzys nie wymknie się nam spod kontroli i że Hiszpania i pozostali rolnicy z południa nie będą musieli ponosić jego bolesnych konsekwencji.

Panie Komisarzu! Apelujmy o przegląd kontroli, systemów ostrzegania i o odpowiedzialność, właśnie o to prosimy Pana my, Hiszpanie.

 
  
MPphoto
 

  Esther de Lange (PPE)(NL) Panie Przewodniczący! Chciałabym podziękować Panu Komisarzowi za obecność, ale wolałabym żeby był gdzie indziej, na przykład w samolocie do Rosji, aby na jak najwyższym poziomie poruszyć problem nałożonego przez Rosję embarga, które powinno być zniesione, bo jest zbyt daleko posunięte. Dziękuję panu komisarzowi za wolę porozumienia się z nami w tej sprawie, ale komunikacja jaka miała miejsce do tej pory, w tym za pośrednictwem Komisji, okazała się niechlubną porażką. Komisja zorganizowała konferencję na wiele dni po wybuchu kryzysu. Dżin już dawno został uwolniony z butelki, a w mediach krążyły już najbardziej szalone opowieści. Komisarz mówił, że prawdopodobnym źródłem są holenderskie ogórki mimo, że wyniki ponad 200 testów już kilka dni wcześniej wykazały, że tak nie było.

Zgadzam się z Panem, że techniczna strona tej historii zadziałała. Szybkie ostrzeżenie, śledzenie i identyfikowalność zadziałały. Jest też komunikacyjna strona całego problemu i ten aspekt okazał się beznadziejny, oczywiście głównie w Niemczech, gdzie tak wiele różnych instytutów, organów, a nawet kilku ministrów przekazywało różne sygnały. Minister rolnictwa wygłosiła bezsensowny komentarz, w którym stwierdziła, że ludzie powinni „w ogóle przestać jeść nieugotowane produkty” mimo że nie miała uprawnień do wypowiadania się w tej sprawie. Zakładam, że rozmawiają Państwo z Niemcami o tej sprawie, ponieważ powinna to być podstawa dochodzenia, jak doszło do tak niechlujnego zarządzania.

Mam też nadzieję, że niedługo zajmie się Pan wraz z ministrami rolnictwa kwestią funduszu kryzysowego, który należałoby wypłacać z nadwyżki, jaka nadal jest dostępna w budżecie rolnym. Tak zrobiliśmy w przypadku produktów mleczarskich, gdy w sektorze tym wybuchł głęboki kryzys, teraz też musimy wykorzystać tę nadwyżkę. Tylko w moim kraju sektor ten traci 80 milionów euro tygodniowo mimo że źródło epidemii leży gdzie indziej, a skutek jest taki, że zdrowe przedsiębiorstwa stoją na krawędzi przepaści. To nie może być zamiarem Unii Europejskiej. Zakładam, że tę wiadomość Parlamentu przekaże Pan Radzie ministrów rolnictwa.

 
  
MPphoto
 

  Anna Záborská (PPE) (SK) Panie Przewodniczący, Panie Komisarzu! Podoba mi się ta debata. Rozpatrujemy ten problem z różnych perspektyw i szukamy źródła zakażenia, rodzaju patogenu oraz możliwości wyleczenia. Teraz czekam tylko na to żeby sie przekonać, która firma farmaceutyczna przyjdzie i powie nam, że opracowała lek na tę chorobę, wywołując w ten sposób kolejną panikę.

Według mnie obszarem, w którym jest najwięcej miejsca na poprawę jest świadomość społeczna. Uważam, że informowanie obywateli w danym dniu o tym, jakiej żywności nie powinni kupować albo jaka wygląda podejrzanie jest niewłaściwe i nieodpowiedzialne.

Trzeba informować obywateli o tym, co powinni robić w życiu codziennym, i powinna być prowadzona w tym celu jedna kampania na szczeblu Unii Europejskiej i państw członkowskich. Jeżeli obywatele będą przestrzegać podstawowych zasad higieny, a także mycia i gotowania żywności to wystarczy, aby zabezpieczyć ich przed zakażeniem. To nie jest wymagająca kampania ale uważam, że były, są i będą epidemie i różne choroby, a to, co najbardziej chroni obywateli to ich zwyczaje.

Gorąco wierzę, że taka kampania pomogłaby zapobiec chorobie, a także pomogłaby plantatorom warzyw.

 
  
MPphoto
 

  Czesław Adam Siekierski (PPE) - To ważne, że dziś dyskutujemy na temat zagrożeń dla pacjentów, producentów i konsumentów żywności w wyniku pojawienia się groźnej bakterii, której źródła nie możemy jeszcze określić. Mówimy, że mamy dobry system monitoringu w zakresie jakości i wysokich standardów żywności. Pomimo to pojawiają się sytuacje trudne, jak obecnie. Dlatego konieczny jest przegląd naszego systemu nadzoru i kontroli i jego naprawa. Należy przygotować się do jeszcze groźniejszych sytuacji. Nie wolno informować o źródłach pochodzenia, jeśli nie ma pewności. To spowalnia proces dalszych poszukiwań i czyni ogromne krzywdy moralne i szkody gospodarcze.

Kierujemy słowa współczucia do rodzin ofiar, do tych, którzy chorują, ale pamiętajmy o odszkodowaniach dla rolników z różnych krajów, którzy ponieśli straty. Dyskutujemy nad przyszłością wspólnej polityki rolnej, nad sprawami bezpieczeństwa w zakresie dostępu oraz jakości żywności. Może ta trudna sytuacja uświadomi, jak ważny jest to obszar spraw i problemów, który dotyczy nie tylko wyżywienia, ale i zdrowia naszych obywateli.

 
  
MPphoto
 

  Josefa Andrés Barea (S&D)(ES) Panie Przewodniczący! Stoimy przed problemem zdrowotnym – według pana komisarza przed epidemią – i szukamy winnych, a nie przyczyny.

System nie zadziałał: mamy 22 zgony i 1 600 zakażonych, trzy tygodnie od wybuchu epidemii nadal nie znamy przyczyny, Hiszpanię obwiniono bez stosowania zasady ostrożnościowej niepopartej dowodami naukowymi – powtórzę: niepopartej dowodami naukowymi.

Panie i Panowie! Hiszpańskie ogórki nie były skażone. Nie były skażone! Powtarzam to, ponieważ na tej sali usłyszeliśmy inne wersje. Co więcej, aby zobrazować Państwu wpływ, jakie słowa te wywarły – zagrożonych może być 300 tysięcy miejsc pracy; chodzi o utratę zaufania.

Epidemia nie zna granic. Panie Komisarzu! Mówię do Pana: nie zna granic!

Wzywamy do wzięcia odpowiedzialności za to, co nie zostało zrobione, za to, co musimy zrobić natychmiast, bo w tej chwili istnieje ryzyko dalszych zakażeń w Niemczech – w państwie tym jest największa liczba osób zakażonych – ale nie można obwiniać Hiszpanii. Apelujemy o rekompensaty.

 
  
MPphoto
 

  Isabelle Durant (Verts/ALE)(FR) Panie Przewodniczący! Jak Pan powiedział, Panie Komisarzu, problem nie ma charakteru lokalnego mimo że został zlokalizowany. Chciałabym mówić głośniej i jaśniej, bo naprawdę potrzebujemy więcej narzędzi i europejskiej w tych sprawach.

Wiadomość była niejasna i obfitująca w konsekwencje, w tym także dla hiszpańskich producentów, ale nie tylko dla nich, bo inni też zostali poszkodowani. Kilkakrotnie o tym mówiono.

Zachowanie równowagi między wczesnym ostrzeganiem z jednej strony, a przejrzystością z drugiej jest z pewnością trudne. Jednak ostrożność, czy zasada ostrożnościowa nie oznacza, że powinniśmy przekazywać informacje w sposób przypadkowy i o wiele za szybko. Sprawy trzeba wyjaśnić, a odpowiedzialni za wczesne ostrzeganie powinni też wypłacać rekompensatę. O tym będą Państwo dyskutować dziś po południu. To właśnie uważam za istotne, mimo że jak każdy myślę w pierwszej kolejności o ofiarach. Rolnicy nadal czekają na rekompensatę, na którą zasługują.

Jeżeli chodzi o inne problemy to kluczowymi problemami, które musimy bliżej się przyjrzeć są oporność na antybiotyki i identyfikowalność.

 
  
MPphoto
 

  Diane Dodds (NI) – Panie Przewodniczący! Mając na uwadze 22 ofiary śmiertelne i ponad 2 tysiące osób leczonych w UE na skutek trwającej w Europie epidemii E. coli Parlament powinien przekazać wyrazy współczucia tym, którzy stracili swoich bliskich, a pozostałym życzyć powrotu do zdrowia.

Konsumenci żądają żywności dobrej jakości, bezpiecznej i identyfikowalnej. Fakt, że źródło tej epidemii nadal nie jest znane oraz, że poszukiwanie odpowiedzi czasami wydaje się przypadkowe oznacza, że zaufanie konsumentów szybko topnieje. Z ekonomicznego punktu widzenia cierpią na tym rolnicy – rolnicy, których żywność jest absolutnie bezpieczna.

Musimy apelować o zachowanie spokoju w tej sytuacji. Rządy krajowe szybko orzekają o winie. W przeszłości w Wielkiej Brytanii cierpieliśmy z powodu wywołania paniki wokół naszej produkcji i te spekulacje związane z obwinianiem muszą się skończyć. Chcę też powiedzieć, że Parlament ciągle zbyt pośpiesznie wprowadza rozporządzenia. Zanim to zrobimy musimy przeprowadzić pełna i dokładną analizę faktów.

 
  
MPphoto
 

  Teresa Jiménez-Becerril Barrio (PPE)(ES) Panie Przewodniczący! Najważniejszym problemem, który nas dziś łączy są ofiary, bo nikt nie powinien się czuć równie pozbawiony ochrony jak my, europejscy konsumenci teraz. Co więcej, potrzebujemy przejrzystości i odpowiedzialności wobec ofiar.

Moim obowiązkiem jest potępienie władz niemieckich, które pośpiesznie i niesłusznie oskarżyły hiszpańskie ogórki, a konkretnie spółdzielnie rolne z Malagi i Almerii, modelowe zakłady, które nigdy już się nie podniosą po tych oskarżeniach.

Tysiące bezrobotnych rodzin zastanawiają się dlaczego – musimy im odpowiedzieć – chcą wiedzieć, jaka przyszłość ich czeka nie tylko w Andaluzji, ale także w całym rolnictwie europejskim.

Dlatego, a mam nadzieję, że eksperci wkrótce znajdą rozwiązanie, żądam dziś, gdy Komisja rozmawia z Radą, aby Komisja zwróciła się o podjęcie niezwłocznych i etycznych działań dotyczących wszystkich producentów z Andaluzji i z całej Europy, którzy patrzą na nas z oburzeniem, ale też z nadzieją.

 
  
MPphoto
 

  Antonio Masip Hidalgo (S&D)(ES) Panie Przewodniczący! Zamiast priorytetowo potraktować europejskie badania i współpracę władze niemieckie pomówiły i naraziły na szwank producentów ogórków i inne osoby. A mimo to nikt w Niemczech nie podał się do dymisji ani nie zaproponował zadośćuczynienia za spowodowane szkody. To Niemcy mają poważny problem z wiarygodnością. Sposób, w jaki pani kanclerz Merkel traktuje państwa południowe, zarówno jeśli chodzi o rolnictwo jak i finanse, jest nie do przyjęcia.

Ktoś kiedyś powiedział, że pani Merkel to następczyni Adenauera i Kohla. Nic podobnego: brakuje jej kręgosłupa moralnego.

 
  
MPphoto
 

  Bart Staes (Verts/ALE)(NL) Panie Przewodniczący, Panie Komisarzu! Oczywiście musimy się uczyć na błędach, które popełniliśmy. Niemcy mają problem z koordynacją – mówili o tym także posłowie z Niemiec zarówno z bloku rządzącego, jak i opozycji – dwa ministerstwa federalne, szesnaście landów i brak koordynacji.

Trzeba wprowadzić surowy system monitorowania, trzeba się też przyjrzeć jak działa on w Niemczech, a przede wszystkim w pozostałych 26 państwach członkowskich. Na razie wytykamy Niemcy palcami, ale być może następne w kolejności będą nasze państwa członkowskie. Dlatego musimy zapytać, czy wewnętrzny system monitorowania funkcjonujący we wszystkich państwach członkowskich jest wystarczająco silny. Wprowadzone system europejskie działają – pani poseł Roth-Behrendt miała rację. Być może brak koordynacji. Tak czy inaczej z pewnością zabrakło komunikacji. Dlatego to powinno być przedmiotem naszego zainteresowania.

Panie Komisarzu! Chciałbym Pana zapytać przede wszystkim o to, czy odpowie Pan na pytanie, skierowane między innymi przez pana posła Leinena i panią poseł Roth-Behrendt, o to, czy przedstawi Pan prawdziwie europejskie rozwiązanie. Po drugie, czy może nam Pan powiedzieć, co zrobi Rada ds. Rolnictwa i jak możecie wynagrodzić rolników, którzy odnieśli straty?

 
  
MPphoto
 

  Gabriel Mato Adrover (PPE)(ES) Panie Przewodniczący! Właśnie w sytuacji kryzysu oczekuje się efektywności i zaufania do instytucji. W tym przypadku ich postępowanie pozostawia wiele do życzenia.

Komisja powiedziała wyraźnie, że podejrzenia dotyczące hiszpańskich ogórków nie zostały potwierdzone. Panie Komisarzu! Nie, potwierdzono, że podejrzenia były nieuzasadnione, nieodpowiedzialne i niepoparte obiektywnymi danymi; potwierdzono 23 ofiary śmiertelne i to, że hiszpański sektor ogrodniczy odniósł ogromne straty.

Potwierdzono, że Komisja musi zrobić to, czego do tej pory nie zrobiła, to znaczy musi działać pewnie i na wielu frontach: podejmując niezbędne działania musi powstrzymać epidemię; zapobiec temu, aby nieuzasadnione podejrzenia nie sprawiały wrażenia wiarygodnych, co poważnie szkodzi państwu członkowskiemu – w tym przypadku Hiszpanii; bezzwłocznie zrekompensować poniesione straty oraz przywrócić hiszpańskiej marce wizerunek bezpiecznych, wysokiej jakości produktów rolnych.

 
  
MPphoto
 

  Judith A. Merkies (S&D)(NL) Panie Przewodniczący, Panie Komisarzu! Mamy w tej chwili kryzys i prawdę mówiąc w tej chwili są do zrobienia ważniejsze rzeczy niż wskazywanie placem i obwinianie. Gdy ktoś znajduje się w kryzysie wszystko, co trzeba zrobić to podjąć decyzję oraz rozwiązać problem kryzysu. O wszystkim innym można porozmawiać później. Priorytetem jest znalezienia leku dla pacjentów zakażonych tą antybiotyko oporną bakterią oraz ustalenie źródła epidemii. Poza tym, aby odpowiednio łączyć informowanie pacjentów, konsumentów i producentów oraz właściwe postępowanie przede wszystkim musimy się odpowiednio komunikować.

Potem możemy się skoncentrować na pytaniu, jak przebiega nasze zarządzanie kryzysowe. Z pewnością nie będzie to ostatni kryzys. Kto jest odpowiedzialny? Zaangażowanych jest zbyt wiele organów i ktoś musi zostać przywódcą. Temu musi być poświęcona dzisiejsze debata z Radą. Jaka będzie sytuacja z przywództwem w przyszłości i kto weźmie na siebie tę rolę? Stosowanie antybiotyków jest dla nas solą w oku, jest szkodliwe dla zwierząt i ludzi. Między państwami członkowskimi występują zasadnicze różnice. Na koniec chcę powiedzieć, że trzeba zrekompensować wyrządzone straty. Podsumowując, potrzebujemy przejrzystości i zmian.

 
  
MPphoto
 

  Angelika Werthmann (NI)(DE) Panie Przewodniczący! EHEC to hasło minionego tygodnia. Oczywiście nasze wyrazy współczucia kierujemy do ofiar. W interesie zdrowia publicznego jest to, aby władze przekazywały informacje opinii publicznej. Dobrostan obywateli musi być priorytetem.

W Stanach Zjednoczonych obowiązuje system wczesnego ostrzegania. Ponad 2 000 zakażeń i przeszło 20 ofiar śmiertelnych to fakty. Obywatelom trzeba powiedzieć skąd wzięła się ta bakteria. Znajdowała sie w hiszpańskich ogórkach, gdzie na pewno nie powinno jej być, bo bakteria kałowa bezwzględnie nie powinna przeniknąć do żywności.

Jeżeli chodzi o rekompensaty to zapłacić powinni ci, którzy za to odpowiadają, na pewno nikt inny. Na koniec chce powiedzieć, że przedstawiciele Rady nie byli obecni podczas debaty w tej sprawie.

 
  
MPphoto
 

  Bogusław Sonik (PPE) - Panie Przewodniczący, dziękuję bardzo, że zechciał Pan udzielić głosu w tak ważnej debacie. Obywatele Unii Europejskiej domagają się skuteczności działań instytucji europejskich również w zapobieganiu rozszerzania się wszelkich epidemii na cały teren Unii Europejskiej – i to jest zrozumiałe – ale przede wszystkim agencje prewencji w dziedzinie zdrowia i bezpieczeństwa żywności winny mieć wypracowane metody zapobiegania panice. Powinny być całkowicie niezależne od administracji krajów członkowskich, a nawet wyposażone w uprawnienia władcze w razie kryzysu.

Panice nie udało się zapobiec w tym przypadku. Skutkuje to milionowymi stratami, również i polskich rolników. Ceny warzyw na polskim rynku spadły o 2/3 zaledwie w ciągu jednego tygodnia. Producenci warzyw każdego dnia ponoszą straty w wysokości 2 milionów złotych. Kilka miesięcy temu alarmowaliśmy w przypadku tzw. świńskiej grypy, instytucje europejskie nie zdały wówczas egzaminu w zapobieganiu szerzeniu się paniki w Unii Europejskiej. Teraz jest podobnie.

 
  
MPphoto
 

  Marc Tarabella (S&D)(FR) Panie Przewodniczący, Panie Komisarzu, Panie i Panowie! Solidarność musi przeważyć: jest to jedna z podstawowych zasad Unii Europejskiej, ale solidarność nie może być wymówką dla różnych zainteresowanych stron, uzasadniającą wymigiwanie się od odpowiedzialności.

Niedobrze, że władze niemieckie od samego początku, od zakończenia pierwszej konferencji prasowej nie spełniały oczekiwań Unii Europejskiej w kontekście tragedii, która wykroczyła poza ich granice i niesłusznie obwiniły hiszpańskie ogórki. Formułowanie nieuzasadnionych oskarżeń, przekazywanie niepotwierdzonych informacji i wywoływanie zamieszania nie jest właściwe. Niedobrze, że doprowadziło to do pogwałcenia wszystkich zasad komunikacji kryzysowej. Z tego powodu kryzys zamienił się w histerię. Plotki i polowanie na czarownice podsycane przez te władze spowodowały nieprawdopodobne szkody; dowodzą braku odpowiedzialności. Kolejny raz zniszczono atmosferę zaufania panującą między konsumentami a producentami.

Zadbajmy, by ta tragedia nie okazała się straszną porażką, wyciągnijmy z niej ważne wnioski: musimy zdecydować, jak najlepiej wdrożyć solidny, transgraniczny system identyfikowalności i powołać europejską jednostkę komunikacji oraz zarządzania kryzysowego. Jeżeli nie wyciągniemy wniosków, to śmierć 23 osób pójdzie na marne.

 
  
MPphoto
 

  John Dalli, komisarz – Panie Przewodniczący! Chciałbym podziękować Panu, a także wszystkim posłom, którzy brali udział w tej debacie. Nie będę miał czasu, aby zareagować na każdy wygłoszony komentarz, ale mogę Państwa zapewnić, że weźmiemy pod uwagę opinie wygłoszone na tej sali. Jak powiedziałem będę dziś uczestniczył w posiedzeniu Rady Ministrów ds. Rolnictwa. Jutro jadę do Berlina, aby wziąć udział w posiedzeniu z udziałem sektora bezpieczeństwa żywności i zdrowia oraz ekspertów, których tam oddelegowaliśmy.

Moja główną troską jest powstrzymanie hospitalizacji: to mój pierwszy i najważniejszy cel. Skupiam się na mobilizacji i szybszym ustaleniu przyczyny epidemii. W dniu 30 maja 2011 r. powołaliśmy jednostkę kryzysową, Komisja jest w stanie pełnej mobilizacji w tym względzie. Mój department zdrowia publicznego zmobilizował Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC), a ECDC uruchomiło swój dział kryzysowy w celu jak najszybszego przeprowadzenia oceny naukowej.

Komisja niezwłocznie zwróciła się do ECDC o wykonanie oceny naukowej. Podczas codziennych spotkań z ekspertami z państw członkowskich Komisja koordynuje działania dotyczące oceny: wprowadzenie wspólnych definicji przypadku, sprawozdawanie z przypadku, ankiety pacjenta, wymianę poglądów na temat leczenia oraz doradztwo w zakresie higieny adresowane do społeczeństwa to główne osiągnięcia, które udało się nam wypracować w bardzo krótkim czasie.

Musimy być bardzo ostrożni, aby nie stracić celu. Wszystkim nam jest łatwiej osądzać i składać oświadczenia niż znaleźć się w oku cyklonu. Musimy zachować ostrożność w składaniu oświadczeń i wypowiadaniu słów krytyki, bo nalegając - co właśnie robię – na to, aby decyzje zostały podjęte w oparciu o dowody, nie powinniśmy straszyć tych, którzy mają podjąć ryzykowne decyzje, niejednokrotnie w niezwykle trudnych okolicznościach, obawiając się, że potem zostaną przyparci do muru i każdy będzie oceniał ich decyzje, uważam ten aspekt zarządzania kryzysem za niezwykle istotny.

To samo dotyczy sprawdzania i kontrolowania przekazywanych informacji. W Europie dysponujemy systemem, który umożliwia szybka komunikację, a w odniesieniu do szybkiej komunikacji stosujemy zasadę pomocniczości – biorąc najniższy możliwy szczebel za podstawę, od której komunikacja powinna się rozpocząć. Musimy zachować ostrożność, bo jeżeli dodamy do siebie poszczególne elementy kontroli i weryfikacji w celu sprawdzenia przekazywanych informacji, wtedy pokonamy problem szybkości, a w okolicznościach, w których zagrożone jest zdrowie i gdy niejednokrotnie jest to kwestia życia lub śmierci, szybkość ma kluczowe znaczenie.

Jeżeli chodzi o informacje, to przekazujemy je w miarę otrzymywania. W tym względzie Komisja jest zgodna co do tego, że skoordynowana i szybka komunikacja jest podstawowym elementem zarządzania ryzykiem. Jak Państwo pamiętają w latach 2009–2010 w wyniku kryzysu H1N1 wprowadziliśmy system koordynacji komunikatów w sprawie zdrowia publicznego, a Komitet ds. Ochrony Zdrowia dysponuje siecią podmiotów przekazujących informacje. Będziemy musieli bardziej aktywnie zaangażować w ten proces podmioty regionalne, a także Światową Organizację Zdrowia (WHO). Nie dalej jak wczoraj rozmawiałem przez telefon z panią Margaret Chan, Dyrektor Generalną WHO na temat tego aspektu koordynowania informacji i zapewnienia pełnej koordynacji zanim wydany zostanie jakikolwiek komunikat.

Zbadamy, co się stało i przeprowadzimy dokładniejsze badania i analizy. Kiedy będziemy pewni, że skażenie zostało powstrzymane skoncentrujemy się na tym, co wydarzyło się w sektorze informacyjnym jeżeli chodzi o protokoły badania oraz koordynację między organami z chwila wystąpienia kryzysu, a następnie skupimy się na tym, czy potrzebujemy więcej narzędzi i bliższej koordynacji europejskiej. Może to być część odpowiedzi, ale jak Pan twierdzi, będzie to wymagało odbycia wielu debat zarówno w tym Parlamencie, jak i na szczeblu państwa członkowskiego.

Jeżeli chodzi o problem rekompensat to będzie on omawiany dziś po południu w Radzie AGRI i jestem przekonany, że pan komisarz Cioloş robi wszystko, co w jego mocy, aby ustalić i opracować metody oraz środki zrekompensowania strat naszym rolnikom, którzy ucierpieli w wyniku tego problemu.

 
  
  

PRZEWODNICZY: ALEJO VIDAL-QUADRAS
Wiceprzewodniczący

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący – Zamykam debatę.

Oświadczenia pisemne (art. 149 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 
 

  János Áder (PPE) , na piśmie (HU) Ostatni niemiecki skandal związany z bezpieczeństwem żywności kolejny raz zwrócił naszą uwagę na niedociągnięcia we właściwym nadzorze regulacyjnym. Wiara konsumentów w rzetelność producentów żywności oraz profesjonalne działanie organów nadzorczych została ponownie zachwiana. W dobrze funkcjonującym państwie prawa konsumenci mają uzasadnione powody, aby wierzyć, że spożycie żywności, która trafia na ich stół i którą zamierzają podać swoim dzieciom jest bezpieczne. Niestety, to nie pierwszy raz, gdy wiara ta została nadwyrężona. Wystarczy sobie przypomnieć o zatrutych pomidorach na Węgrzech, ale także o styczniowym, niemieckim skandalu dotyczącym wieprzowiny skażonej dioksynami. Wszystkie te smutne wydarzenia kolejny raz kierują nasza uwagę na fakt, że państwo musi wzmocnić kontrole regulacyjne oraz przeciwdziałać wszelkim niedociągnięciom czy nadużyciom w możliwie najbardziej zdecydowany sposób. Przecież nie można oczekiwać, że obywatele wykonają to zadanie za państwo. Nie mamy możliwości przejścia szkolenia, które uczyni z nas specjalistów w dziedzinie żywności czy pozwoli na założenie laboratoriów zdolnych do kontrolowania żywności w naszych własnych domach. Właściwym rozwiązaniem jest nałożenie ostrzejszych sankcji na tych, którzy naruszają rozporządzenia, a nawet posunięcie się do zamknięcia ich przedsiębiorstw.

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Po pierwsze i najważniejsze chciałbym wyrazić moją solidarność z ofiarami. W najbliższej przyszłości UE i państwa członkowskie powinny skoncentrować swoje zasoby na znalezieniu źródła skażenia, aby zakończyć epidemię i zgony, do których ona doprowadziła, a także odbudować zaufanie konsumentów do łańcucha żywności, bo bez tego położenie kresu desperacji rolników nie będzie możliwe. Aby to uczynić Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności i ministerstwa zdrowia państw członkowskich muszą współpracować. Współpraca została spowolniona w wyniku katastrofalnego zarządzania kryzysem przez Niemcy. W tej sytuacji UE nie może zaniedbywać swoich rolników. Musi stworzyć mechanizm szybkiego zrekompensowania im ogólnego, negatywnego wpływu tego kryzysu, który już zagraża przetrwaniu wielu gospodarstw rolnych. Ochrona konsumentów jest bezwzględnym priorytetem, ale musimy poprawić nasze procedury. Najważniejsze, aby ustalić, kto ma wydawać ostrzeżenie oraz kiedy i jak je wydać, aby zapobiec chaosowi informacyjnemu, którego doświadczamy. Miało to katastrofalne konsekwencji zwłaszcza, gdy nie ustalono źródła problemu. Musimy też zobaczyć przejrzyste działania podejmowane przez organy ogólnoeuropejskie.

 
  
MPphoto
 
 

  Ivo Belet (PPE), na piśmie (NL) Naszą pierwszą i najważniejszą troską są ofiary tej epidemii oraz ich krewni, którzy przeżyli. Ta okropna sytuacja nie może się powtórzyć; musimy szybko wyciągnąć z niej wnioski, abyśmy w przyszłości mogli szybkiej wykryć, gdzie leży przyczyna oraz komunikować się bardziej efektywnie i w bardziej skoordynowany sposób. Ten obszar, komunikacja, i nieudane konsultacje między państwami członkowskimi w tym względzie to bolesna porażka. Znakomitej większości wywołanych strat ekonomicznych można byłoby zapobiec, gdyby w czasie tego kryzysu zadbano o lepszą komunikację. Poszkodowane podmioty gospodarcze mają prawo do odszkodowania. Dlatego apelujemy o ustanowienie europejskiego funduszu kryzysowego. Dodatkowe, krajowe działania wspierające są jak plaster na zbolałą duszę, a co więcej ledwie potwierdza poważną solidarność europejską. Jak komisarz Dalli powiedział dziś w tej sali, nie jest to problem krajowy Niemiec; to problem europejski. Dlatego rozwiążmy go również w kontekście europejskim. Kryzys ten to również okazja, aby wyjaśnić Europejczykom, że Europa nie pozostawi ofiar katastrofy zdrowia publicznego samym sobie.

 
  
MPphoto
 
 

  Sergio Berlato (PPE), na piśmie (IT) Badania dotyczące źródła epidemii E. coli są skomplikowane. Zakłada się, że kiełki fasoli są źródłem zakażenia i doprowadziły do śmierci 20 osób w Europie, w samych Niemczech zdiagnozowano około 300 kolejnych poważnych przypadków, przy czym najnowsze wyniki testów na próbkach kiełków fasoli były ujemne. Bezpośrednią konsekwencją epidemii jest zauważalny spadek spożycia owoców i warzyw w całej Europie. Mimo że obecnie dokładne dane liczbowe dotyczące rozmiaru szkód po kryzysie E. coli w europejskim sektorze ogrodniczym nie są jeszcze dostępne, nie da się nie zauważyć szkód ekonomicznych wywołanych w tym sektorze. Biorąc pod uwagę fakt, że skierowałem już zapytanie parlamentarne w tej sprawie, przy okazji wypowiedzi na tej sali chcę podkreślić, że Unia musi się zobowiązać do wsparcia producentów europejskich w tym sektorze, przy pomocy instrumentów dostosowanych do powagi kryzysu. Zwracam też uwagę Komisji na fakt, że powinna rozważyć wprowadzenie działań mających na celu poprawę ochrony owoców i warzyw oraz zwiększenie kontroli ich opakowań.

 
  
MPphoto
 
 

  Spyros Danellis (S&D), na piśmie (EL) Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo żywności w UE w świetle wydarzeń, do których dochodzi drugi raz w ciągu ostatnich sześciu miesięcy oraz tak dużej liczby zgonów, nie mamy do czynienia ze skandalem żywnościowym; to kryzys żywnościowy. Minęły dwa tygodnie, a my nadal wytykamy się palcami i doprowadziliśmy do problemu z wiarygodnością zanim jeszcze ustaliliśmy przyczynę.

Naraziliśmy na szwank producentów, którzy mimo że rzetelnie wykonali swoją pracę znaleźli się w sytuacji kozła ofiarnego i do dziś za to płacą. Naraziliśmy na szwank zaufanie konsumentów europejskich i innych. Doprowadziliśmy do rozłamu w naszych stosunkach handlowych i spójności wewnętrznej. Kryzys ten stawia pod znakiem zapytania europejski model rolnictwa i jest sprawdzianem funkcjonowania rynku wewnętrznego. Nie wystarczy już wskazać winnego. Komisja powinna przedsięwziąć stałe środki naprawcze, a jednym z nich jest identyfikowalność, która powinna być celem nadrzędnym.

 
  
MPphoto
 
 

  Anne Delvaux (PPE), na piśmie (FR) W związku z problemem, który omawiamy należy poruszyć kilka ważnych kwestii i opieram się tu na obawach wyrażonych przez moje koleżanki i moich kolegów.

Po pierwsze, konsumenci europejscy muszą wiedzieć, co jedzą. Dlatego ważne jest zagwarantowanie, by produkty rolne można było zidentyfikować od gospodarstwa rolnego do szczebla europejskiego.

Po drugie, musimy zaapelować do Niemiec, aby uczyniły wszystko, co tylko można, aby zlokalizować miejsce pochodzenia bakterii. W tym względzie cieszy mnie decyzja Komisji o wysłaniu ekspertów do Niemiec. Ale Komisja musi prowadzić działania na szerszą skalę i sprawdzić, czy wszystkie systemy kontroli, analizy i badań są przestrzegane, bo musimy poprawić i wzmocnić nasze mechanizmy ostrzegania o żywności.

Po trzecie, w Europie trzeba przeprowadzić audyty, aby zagwarantować skuteczność systemów monitorowania.

Po czwarte i ostatnie nie zapominajmy o rolnikach, których źle potraktowano: niesłusznie ich posądzono mimo że nic nie zrobili! A będzie o wiele więcej tych, którzy cierpią z powodu braku zaufania konsumentów. Dlatego Europa musi się zjednoczyć celem wsparcia właściwych środków rekompensaty.

 
  
MPphoto
 
 

  Elżbieta Katarzyna Łukacijewska (PPE), na piśmie Szanowni Państwo! W kontekście debaty na temat epidemii EHEC w państwach członkowskich Unii Europejskiej chciałabym zwrócić uwagę, że w wyniku decyzji krajów unijnych i pozaunijnych zamknięte zostały granice w celu ochrony rynku przed napływem warzyw z państw objętych przypuszczalnym źródłem zakażenia. Informacje otrzymywane od producentów warzyw są niepokojące. Odbiorcy stwierdzają zerowe zainteresowanie klientów zakupem ogórków, pomidorów czy innych warzyw. Ponoszą oni ogromne straty finansowe, gdyż cały towar zmuszani są wyrzucać lub oddawać znacznie poniżej ceny zakupu. Producenci kończą uprawy, co wiąże się ze zmianą produkcji, a co za tym idzie – ze zwolnieniami pracowników. Jeżeli prognozy dalej będą niepokojące i nie znajdziemy źródła zakażenia, to przedsiębiorcy będą zmuszeni zakończyć działalność z powodu braku płynności finansowej. Uważam, że Unia Europejska posiada instrumenty administracyjne, aby szybko reagować na podobne przypadki, dlatego powinniśmy zastanowić się, jak usprawnić system, aby był bardziej efektywny. Posiadając takie mechanizmy, powinniśmy jak najszybciej znaleźć źródło zakażenia, aby nie narażać na kolejne straty producentów warzyw. Dziękuję.

 
  
MPphoto
 
 

  Katarína Neveďalová (S&D), na piśmie (SK) Społeczeństwo musi się teraz powoli przyzwyczajać do faktu, że co roku będą jakieś epidemie – najpierw była to ptasia grypa, później świńska, a teraz bakterie w świeżej żywności.

Epidemia ta zbierze żniwo w formie ofiar śmiertelnych i wyjątkowych strat finansowych. Moim zdaniem główna różnica w porównaniu do poprzednich epidemii polega na tym, że nadal nie mamy ostatecznie ustalonego źródła zakażenia – najpierw były to (hiszpańskie) ogórki, a teraz (niemieckie) kiełki fasoli.

Padły też pytania o błędy popełnione przez państwa członkowskie. Mam tu na myśli błędy popełnione przez Niemcy, które odrzuciły pomoc Komisji i próbowały samodzielnie rozwiązać ten kryzys. Fałszywe oskarżenia przyniosły hiszpańskim rolnikom ogromne straty, zresztą nie tylko im, ale także prawdopodobnie całemu sektorowi rolnemu.

Wczoraj Komisja Europejska zaproponowała plantatorom warzyw, którzy ponieśli straty w wyniku zakażenia bakterią jelitową w Niemczech odszkodowanie w kwocie 150 milionów euro. Według mnie ważne, aby wynegocjować odszkodowanie za błędy, na przykład dotyczące Hiszpanii. Ostatnie wydarzenia pokazują, że jedyna szkodą, jaka zaistniała były straty finansowe po stronie rolników europejskich. Nie możemy jednak zapominać, że najwyższą cenę jaka zapłaciliśmy za tę epidemię przelicza się na dziesiątki ofiar śmiertelnych w wielu państwach członkowskich Unii Europejskiej. Naszym obowiązkiem jest podjęcie działań tak, aby podobne błędy i epidemie nie miały miejsca.

 
  
MPphoto
 
 

  Rareş-Lucian Niculescu (PPE), na piśmie (RO) Pierwsze wyjaśnienie jakie trzeba złożyć biorąc pod uwagę komentarze wygłoszone w tej sali jest takie, że w obliczu kryzysu polityka rolna nie jest problemem, a raczej rozwiązaniem. Konsumenci europejscy przyzwyczaili się do zaufania do żywności kupowanej w supermarketach dlatego, że producenci europejscy są zobowiązani do przestrzegania standardów najwyższej jakości na świecie. Ale kryzys ten ujawnił, że system europejski nie jest nieomylny i że jesteśmy bardzo zagrożeni. To prawda, musimy skierować teraz nasze myśli do ofiar, to, co się stało to tragedia. Ale musimy też myśleć o środkach wsparcia koniecznych, aby przeciwdziałać utracie tysięcy miejsc pracy w rolnictwie, a przede wszystkim zniszczeniu całego sektora.

 
  
MPphoto
 
 

  Georgios Toussas (GUE/NGL), na piśmie (EL) Nowy skandal żywnościowy oraz pojawienie się nowej, wyjątkowo toksycznej bakterii już doprowadziły do śmierci dziesiątek osób oraz poważnego uszczerbku na zdrowiu tysięcy pracowników i jest to kolejny punkt na długiej, niekończącej się liście skandali żywnościowych w UE. Tak naprawdę jest to zbrodnia, której dopuściły się spółki międzynarodowe zatruwające łańcuch żywności i narażające na szwank życie i zdrowie pracowników dla zwiększenia zysków. Nowa epidemia żywnościowa pokazuje, że UE nie może i nie będzie chronić ludzkiego życia i zdrowia, bo jako transnarodowa unia monopoli obiecała służyć i chronić zyski kapitału, a nie życie pracowników. Wyłącznym celem nieuzasadnionych oskarżeń – niepopartych dowodami naukowymi – sformułowanych przez władze niemieckie wobec małych i średnich przedsiębiorstw w państwach członkowskich na południu UE, które UE pośpiesznie zaakceptowała, tym samym, powodując bardzo poważne straty dla rolników w tych państwach, było ukrycie i przemilczenie drugiego dna i niebezpiecznej natury WPR oraz odpowiedzialności UE, burżuazyjnych rządów oraz grup monopoli, które nie wahają się karmić pracowników wysoko toksyczną żywnością niebezpieczną dla ich zdrowia, byle tylko zmaksymalizować zyski kapitałowe.

 
  
MPphoto
 
 

  Kathleen Van Brempt (S&D), na piśmie (NL) Sposób reakcji na wybuch epidemii EHEC w Niemczech północnych rodzi ważne pytania. Po pierwsze, musimy zastanowić się nad przyczynami tej epidemii i czynnikami, które stanęły na drodze do jej pokonania. Czy w paszach zwierzęcych jest zbyt dużo antybiotyków? Czy to prawda, że wysoko wydajne rolnictwo nam nie sprzyja? Do jakiego stopnia potrzebujemy lepszego etykietowania i identyfikowania? Są to ważne pytania, zwłaszcza teraz, gdy na horyzoncie rysuje się przegląd wspólnej polityki rolnej.

Oprócz tego stało się jasne, że europejski system zarządzania kryzysami żywnościowymi ma kilka istotnie słabych punktów. Przede wszystkim biorąc pod uwagę charakter tej sytuacji, gdzie mamy do czynienia z dwoma kompetentnymi ministerstwami w regionie, dochodzi do zbyt dużego podziału i zbyt dużego braku przejrzystości w podejściu do kryzysu oraz komunikacji jego dotyczącej. W kryzysach tego rodzaju najważniejsze dla konsumentów i producentów produktów żywnościowych jest szybkie powołanie europejskiej komórki koordynacji zajmującej się zarówno komunikacją, jak i koordynowaniem badań naukowych. To umożliwi szybsze i bardziej efektywne zbadanie przyczyn epidemii również z pełnym wykorzystaniem doświadczenia innych badaczy i laboratoriów europejskich.

 

7. Pobieranie opłat od pojazdów ciężarowych (debata)
zapis wideo wystąpień
MPphoto
 

  Przewodniczący – Kolejnym punktem porządku dziennego jest zalecenie do drugiego czytania, w imieniu Komisji Transportu i Turystyki, w sprawie stanowiska Rady w pierwszym czytaniu mającego na celu przyjęcie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniającej dyrektywę 1999/62/WE w sprawie pobierania opłat za użytkowanie niektórych typów infrastruktury przez pojazdy ciężarowe (15145/1/2010 – C7–0045/2011 – 2008/0147(COD)) (sprawozdawca: Said El Khadraoui) (A7-0171/2011).

 
  
MPphoto
 

  Saïd El Khadraoui, sprawozdawca (NL) Panie Przewodniczący, Panie Komisarzu! Gdy wynegocjowane przez instytucje porozumienie zostanie wkrótce – miejmy nadzieję – zatwierdzone na tej sesji plenarnej znaczną większością, zaczniemy odgrywać swoją rolę w istotnym dla sektora transportu w Europie momencie, momencie przełomowym, który może zdecydować o kierunku polityki na nadchodzące dziesięciolecia. Natychmiastowy, konkretny skutek w terenie uzależniony będzie oczywiście od politycznej gotowości państw członkowskich do skorzystania z nowych możliwości czy też rezygnacji z nich. My niczego nie narzucamy. My tylko stwarzamy możliwości, a konkretnie możliwość stosowania zasady, o którą my, jako Parlament zabiegamy od lat – zasady „zanieczyszczający płaci”, tj. internalizacji kosztów zewnętrznych.

Wielu posłów o długim stażu wie, że ciężko walczymy o to już od 2006 roku, kiedy to pani poseł Wortmann-Kool przeprowadziła poprzedni przegląd. Następnie, w 2008 roku, Komisja przedstawiła projekt, nad którym od tego momentu, przez trzy lata pracowaliśmy. Ci, którzy z bliska przyglądali się pracom nad tym obszarem wiedzą, jak wiele wysiłku wymagało osiągnięcie tych wyników. Jest to kompromis, kompromis pomiędzy instytucjami, ale też taki rodzaj kompromisu pomiędzy instytucjami, który miał dla przykładu poparcie najmniejszej możliwej większości w Radzie, miał także przeciwników tu, w Parlamencie. Niektórzy uważają, że nie jest on wystarczająco ambitny, a inni, że jest zbyt daleko posunięty. To zasługa zespołu negocjacyjnego, a zwłaszcza kontrsprawozdawców, którym wspólnie ze mną oraz personelem Rady i Komisji udało się osiągnąć tę kruchą równowagę.

Proszę wszystkich Państwa o poparcie tego pakietu, który udało nam się wypracować, jako kroku we właściwym kierunku. Po raz pierwszy umożliwia on państwom członkowskim – oprócz istniejących opłat infrastrukturalnych, które na dodatek nie wszędzie są teraz pobierane w sposób konsekwentny i mogący stanowić zachętę do odnawiania floty – pobieranie także dodatkowych opłat za hałas i zanieczyszczenie powietrza. Jednocześnie umożliwia też państwom członkowskim większe zróżnicowanie ściąganych opłat, w zależności od pory dnia, w jakiej ciężarówka korzysta z drogi. Daje to rządom możliwości kontrolowania ruchu w taki sposób, by zwiększyć jego płynność.

Równocześnie w państwach członkowskich istnieje silne dążenie, tak silne jak to tylko możliwe, aby reinwestować osiągnięty przychód w system transportowy – tak, by uczynić go bardziej zrównoważonym – oraz aby reinwestować 15 % przychodu w transeuropejską sieć transportową. Przy okazji – co też było ważne dla Parlamentu Europejskiego – panuje tu jasność odnośnie do wymogu przejrzystości. Państwa członkowskie muszą określić, na jakim poziomie kształtują się przychody z tych opłat, a także co zamierzają zrobić z tymi pieniędzmi, aby ulepszyć system transportowy.

Ten pakiet będzie mieć zastosowanie do większej części floty, a dokładnie do wszystkich pojazdów o masie 3,5 tony i większej. Taka jest zasada. Taka jest norma. To właśnie uzgodniono. Będzie to również mieć zastosowanie do całej sieci autostrad. Silny akcent położyliśmy na znaczenie, jakie będzie mieć zdolność systemu do współdziałania. To oznacza, że aby ciężarówka mogła przejechać przez całą Europę, należało będzie wypełnić jedną małą rubrykę, a nie 25 czy 26. To przełom w prawodawstwie.

Na koniec mam jeszcze jedną uwagę, a dotyczy ona tabel korelacji. Dyskusjom w tej sprawie poświęcono dosyć dużo miejsca. Proponowane przez nas rozwiązanie, które przybrało postać szeregu deklaracji ze strony trzech instytucji, wydaje się odpowiednie do tego, by uniknąć tworzenia precedensu.

Podsumowując: Eurovignette nie jest cudownym rozwiązaniem. Za jego pomocą nie rozwiążemy całkiem problemu mobilności – oczywiście, że nie. Jest to jednak ważna część rozwiązania polegającego na stworzeniu bardziej zrównoważonego systemu transportowego. Istotny jego element stanowić będą zachęty odnoszące się do kosztów, jednak będziemy musieli zrobić dużo więcej. W każdym razie jest to krok we właściwym kierunku i dlatego ja oraz ci, którzy pracowali ze mną, prosimy o Państwa poparcie.

 
  
MPphoto
 

  Enikő Győri , urzędująca przewodnicząca Rady (HU) Panie Przewodniczący, Panie Komisarzu, Panie Pośle El Khadraoui, Panie i Panowie! Na początku prezydencji węgierskiej złożyliśmy obietnicę, że będziemy pracować na rzecz silnej Europy – takiej, w której w centrum uwagi znajdują się ludzie. Bardzo się cieszę, że zbliżamy się właśnie do przyjęcia takiej dyrektywy, która z całą pewnością przyczyni się do poprawy jakości życia obywateli Europy. Z całego serca cieszę się więc z tego, że udało nam się osiągnąć z Parlamentem Europejskim porozumienie w sprawie dyrektywy o eurowinietach. Celem projektu dotyczącego opłat nakładanych na pojazdy ciężarowe za użytkowanie niektórych typów infrastruktury jest odpowiednie ustalenie opłat stosowanych w transporcie, tak by bardziej dokładnie odzwierciedlały one rzeczywiste koszty zanieczyszczenia powietrza i hałasu, zatorów drogowych oraz wpływu pojazdów ciężarowych na zmianę klimatu.

To fakt, że komercyjny transport drogowy jest w nowoczesnych społeczeństwach jednym z decydujących sektorów gospodarczych. Jest też faktem, że skala trudności, jakie mogą wiązać się z transportem drogowym, takich jak zanieczyszczenie powietrza i hałas, a także zagęszczenie ruchu, staje się coraz poważniejsza. Dlatego też coraz większą rolę odgrywają innowacyjne i profesjonalne środki polityczne, takie jak wykorzystanie pojazdów przyjaznych dla środowiska czy opracowywanie programów do planowania trasy podróży. Dzięki środkom ukierunkowanym na internalizację kosztów zewnętrznych jest szansa, że wzrośnie wydajność ekonomiczna, a zmaleje niekorzystny wpływ na środowisko. Proponowany w dyrektywie o eurowinietach uczciwy system opłat drogowych pozwoli nam na bardziej zrównoważone wykorzystanie naszych ograniczonych zasobów. Środek ten jest również bardzo istotny w kontekście niedawno opublikowanej przez Komisję białej księgi pt. „Plan utworzenia jednolitego europejskiego obszaru transportu – dążenie do osiągnięcia konkurencyjnego i zasobooszczędnego systemu transportu”.

Jest to pierwszy krok na drodze wiodącej ku internalizacji kosztów zewnętrznych w odniesieniu do wszystkich środków transportu. Zgodnie z poglądem Rady, niniejszy projekt jest jednym z najważniejszych instrumentów w obszarze transportu. Wiemy, że Parlament zgadza się z nami w tej sprawie. Bardzo ciężko pracowaliśmy, aby osiągnąć ten kompromis. Dlatego też w imieniu prezydencji węgierskiej pragnę podziękować w szczególności sprawozdawcy, Panu Posłowi Saidowi El Khadraouiemu, za gotowość do konstruktywnej współpracy z Radą i za pełne zaangażowania wysiłki na rzecz osiągnięcia sukcesu. Ostatnia otwarta kwestia w trakcie tych negocjacji odnosiła się do tabel korelacji. Prezydencja wyraziła zadowolenie z rozwiązania, jakie znaleziono dla tej kwestii – i teraz chciałabym odczytać odpowiednie oświadczenie prezydencji węgierskiej, poparte przez kolejne prezydencje: polską, duńską i cypryjską.

Aby uniknąć błędnej interpretacji czy nieporozumień, pozwolę sobie odczytać je po angielsku: „Niniejszym oświadcza się, że porozumienie osiągnięte pomiędzy Radą a Parlamentem Europejskim w czasie rozmów trójstronnych dnia 23 maja 2011 r. w sprawie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniającej dyrektywę 1999/62/WE w sprawie pobierania opłat za użytkowanie niektórych typów infrastruktury przez pojazdy ciężarowe (eurowinieta) nie przesądza o wyniku międzyinstytucjonalnych negocjacji dotyczących tabel korelacji”.

(HU) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! To niezmiernie ważna sprawa – taka, która z całą pewnością wpłynie na życie codzienne naszych obywateli. Dlatego też z zadowoleniem przyjmujemy porozumienie osiągnięte przez te dwie instytucje. Uważam, że jeśli chodzi o politykę transportu, jest to jedno z naszych największych osiągnięć w trakcie prezydencji węgierskiej; z optymizmem oczekujemy jutrzejszego głosowania, mając nadzieję, że większość przedstawicieli poprze przyjęcie tej dyrektywy. Raz jeszcze dziękuję wszystkim, którzy pomogli nam wypracować ten kompromis – nie tylko sprawozdawcy, ale też kontrsprawozdawcom, a także naszym prawnikom, za pomoc w znalezieniu rozwiązania w trudnej kwestii tabel korelacji.

 
  
MPphoto
 

  Siim Kallas, wiceprzewodniczący Komisji – Panie Przewodniczący, Panie i Panowie Posłowie! Po trzech latach negocjacji jesteśmy dziś bliscy przyjęcia zmienionej dyrektywy w sprawie pobierania opłat od pojazdów ciężarowych, tak zwanej dyrektywy o eurowinietach.

Jest to część szerszej strategii internalizacji kosztów zewnętrznych transportu we wszystkich jego rodzajach, co pozwoli ustalić ceny transportu na odpowiednim poziomie. Chciałbym podziękować prezydencji belgijskiej za odblokowanie tego dossier w Radzie. Prezydencja węgierska sprawnie wynegocjowała bardzo nieznaczną większość w Radzie.

Pozwolę sobie podziękować w szczególności sprawozdawcy, Panu Posłowi Saidowi El Khadraouiemu. Wspólnie z kontrsprawozdawcami i członkami Komisji Transportu i Turystyki udało mu się znacząco udoskonalić ten tekst w drugim czytaniu. Liczę na to, że Parlament przyjmie tę dyrektywę z dwóch głównych powodów.

Po pierwsze, dla osiągnięcia naszych celów dotyczących bardziej zrównoważonego, ekologicznego systemu transportowego i wdrożenia w ten sposób zasady „zanieczyszczający płaci”. Na mocy tej dyrektywy państwa członkowskie będą upoważnione do pobierania od ciężarówek opłat związanych nie tylko z kosztami infrastruktury, jak to ma miejsce teraz, ale także z hałasem i zanieczyszczeniem powietrza. Umożliwi ona także bardziej skuteczne różnicowanie opłat, co pozwoli na zmniejszenie zagęszczenia ruchu w godzinach szczytu.

Po drugie, w czasach skąpego finansowania ze środków publicznych, pobieranie przewidzianych w nowej dyrektywie kosztów zewnętrznych wygeneruje przychody, dzięki czemu dostępne będą nowe środki finansowe na infrastrukturę. Komisja popiera to porozumienie.

Przyjmuję do wiadomości Państwa deklarację w sprawie tabel korelacji. W pełni solidaryzuję się z Państwem w tej sprawie. W imieniu Komisji również złożę formalne oświadczenie:

„Komisja przypomina, że zależy jej, by państwa członkowskie tworzyły tabele korelacji łączące przyjmowane środki transpozycji z przedmiotową dyrektywą UE i by przekazywały informacje o tych tabelach Komisji w ramach transpozycji prawodawstwa UE – w interesie obywateli, lepszego stanowienia prawa i zwiększania jego przejrzystości oraz w celu pomocy w analizie tego, na ile przepisy krajowe są zgodne z przepisami unijnymi.

Komisja wyraża ubolewanie z powodu braku poparcia dla zawartego we wniosku dotyczącym dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniającej dyrektywę 1999/62/WE w sprawie pobierania opłat za użytkowanie niektórych typów infrastruktury przez pojazdy ciężarowe (eurowinieta) przepisu mającego na celu wprowadzenie obowiązku sporządzania tabel korelacji.

Komisja, w duchu kompromisu i z myślą o zapewnieniu natychmiastowego przyjęcia wspomnianego wniosku, jest skłonna zaakceptować zastąpienie przepisu mówiącego o obowiązku tworzenia tabel korelacji stosownym motywem zachęcającym państwa członkowskie do takiej praktyki. Komisja przekaże odnośne informacje w ciągu dwunastu miesięcy po przyjęciu ww. porozumienia na posiedzeniu plenarnym oraz złoży z końcem okresu transpozycji sprawozdania w sprawie praktyki sporządzania przez państwa członkowskie – do celów krajowych i w interesie Unii – własnych tabel, obrazujących w miarę możliwości powiązanie między odnośną dyrektywą a środkami transpozycji, oraz upubliczni je.

Jednak stanowisko Komisji w odniesieniu do tego aktu nie może być traktowane jako precedens. Komisja będzie nadal dokładała starań, by znaleźć – wraz z Parlamentem Europejskim i Radą – odpowiednie rozwiązanie tej horyzontalnej kwestii instytucjonalnej”.

 
  
MPphoto
 

  Corien Wortmann-Kool, w imieniu grupy PPE (NL) Panie Przewodniczący! Dyrektywa o eurowinietach jest ważna, ponieważ zawiera zasadnicze europejskie przepisy dotyczące opłat za kilometr, które zapewniają równe reguły gry dla całego transportu drogowego w Unii Europejskiej. Z tych też powodów nie mam zamiaru ukrywać, że moja grupa miała poważne zastrzeżenia do pierwotnego projektu Komisji, a także do stanowiska sprawozdawcy z pierwszego czytania. Na szczęście, sprawozdawca uczynił kilka znaczących kroków w naszym kierunku; powinniśmy też oczywiście podziękować Radzie i prezydencji węgierskiej, którym w końcu udało się nie tylko zbudować solidną większość w Radzie, ale też przekonać Parlament, by także poparł to stanowisko.

Większość mojej grupy również poprze to porozumienie, ponieważ oznacza ono pierwsze kroki w kierunku faktycznego wprowadzenia zasady „zanieczyszczający płaci” i czyni to w inteligentny sposób. Pierwszy i najważniejszy jest zamysł, zgodnie z którym powinny istnieć bodźce na rzecz większej stabilności, a nie tylko wyższych opłat. Rozwiązanie dotyczące wprowadzenia wyższych opłat w godzinach szczytu, rekompensowanych w godzinach mniejszego natężenia ruchu, jest teraz lepiej dopracowane niż w stanowisku Rady. Będzie to oznaczało, że całkowita wysokość opłat drogowych pozostanie taka sama. Korzystne są też wyłączenia dla pojazdów EURO V i EURO VI, podobnie jak to, że państwa członkowskie ponownie zobowiązały się do uregulowania kwestii interoperacyjności systemów poboru opłat, jako że dotychczasowy brak tej interoperacyjności bardzo nam przeszkadza.

Parlament uznaje też za ważne powiązanie przychodów z celami. Chcielibyśmy tego więcej, lecz jest to na pewno ważny krok; mam tu na myśli nie tylko to, że przeznaczy się pewien procent na konkretne cele, ale też to, że państwa członkowskie będą miały obowiązek składania sprawozdań. Miejmy nadzieję, że będzie to pierwszy krok ku rezerwowaniu coraz większej części tych pieniędzy na konkretne cele.

 
  
MPphoto
 

  Ismail Ertug, w imieniu grupy S&D (DE) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Po negocjacyjnym maratonie pan poseł El Khadraoui oraz przedstawiciele Rady i Komisji zdołali domknąć ulepszony pakiet środków dotyczących pobierania opłat drogowych od pojazdów ciężarowych w Europie. Jestem bardzo wdzięczny osobom, które brały w tym udział – a w szczególności naszemu sprawozdawcy – za to, co osiągnęły.

Poprzez uznanie zasady internalizacji kosztów zewnętrznych, częściowe powiązanie przychodów z celami dotyczącymi infrastruktury transportowej i przewidziane zachęty do odnawiania floty udało nam się zrealizować ważne cele, wymienione w białej księdze na temat transportu. Uważam również, że nie wolno nam przeoczyć zobowiązań dotyczących przejrzystości, które w końcu należy zastosować także w odniesieniu do Rady.

Uważam za wysoce godne ubolewania, że kilka państw członkowskich próbowało wszystko zepsuć, nawet po zakończeniu negocjacji w ramach dialogu trójstronnego – naprawdę próbowały to zrobić – w związku z pracami nad tabelami korelacji. Niemniej chciałbym zakończyć apelując do wszystkich Koleżanek i Kolegów Posłów o zaakceptowanie osiągniętego kompromisu, aby nie blokowali wyników tych długich i pracowitych negocjacji, ponieważ jedyne co mogą osiągnąć to to, że przysłużą się niewłaściwym osobom. Mają Państwo moje podziękowania za poparcie tego kompromisu.

 
  
MPphoto
 

  Dirk Sterckx, w imieniu grupy ALDE (NL) Panie Przewodniczący! Z tym, co mamy, nie wygramy w żadnym konkursie piękności, pomimo wytrwałych i nieustępliwych wysiłków sprawozdawcy, któremu przy okazji składam w związku z tym gratulacje.

Dla mnie najważniejszym i najbardziej złożonym elementem było powiązanie przychodów z celami. Na co państwa członkowskie wykorzystają dochód z tych opłat? Czy użyją ich tak, by uczynić swój transport bardziej wydajnym? Czy zamierzamy je do tego zobowiązać? Nie udało nam się to. Nie osiągnęliśmy więc tego, na co mieliśmy nadzieję w tym względzie. Jest w tym pewien paradoks, że państwa członkowskie starają się utrzymać możliwość uzyskiwania tych dochodów tak samo, jak zachowują koszty zewnętrzne. Z tą opłatą powinniśmy dążyć do zminimalizowania kosztów zewnętrznych, a najlepiej ograniczyć je do zera. Tak więc chodzi o to, że te pieniądze należałoby naprawdę użyć na takie cele, jak poprawa infrastruktury i badania nad czystszymi pojazdami ciężarowymi.

Jest jedna sprawa, która nadal mnie niepokoi: jeżeli obowiązują u Was zmienne opłaty za godziny szczytu, to w jaki sposób rozwiązujecie problem korków ulicznych, jeśli nie traktujecie w równy sposób wszystkich odpowiedzialnych za ich powstawanie? Ta sprawa była widoczna czarno na białym w pierwszym czytaniu, ale Rada nie chciała o tym słyszeć. Toteż skuteczność niektórych naszych działań nie jest stuprocentowa. Tym, co musimy tu wprowadzić – i poseł Ertug już na to wskazał – jest więcej przejrzystości. Państwa członkowskie muszą przedstawić raport, w którym określą wysokość dochodów z tych opłat oraz to, co zrobiły, aby ulepszyć ten system. Mam więc nadzieję, że pomiędzy płatnikami, sektorem przewozów drogowych i rządem wywiąże się dyskusja w sprawie wykorzystania tych pieniędzy i wydajności.

To jest jeden z pozytywnych aspektów. Nie jestem entuzjastą, ale broniłem tego w mojej grupie, ponieważ teraz pewna ważna zasada – internalizacja kosztów zewnętrznych – po raz pierwszy znalazła się w europejskim prawodawstwie. To oznacza, że możemy rozpocząć proces pobierania opłat z tytułu wszystkich kosztów zewnętrznych we wszystkich rodzajach transportu po to, by polepszyć gospodarkę i zwiększyć stabilność. Pan komisarz umieścił w białej księdze szereg środków, dla których ten krok jest niezbędny. Jeśli tego nie zatwierdzimy, to ugrzęźniemy również nad szeregiem spraw, o których mowa w białej księdze. W końcu dość rzadko się zdarza, by przez tak długi czas ciągnęły się trudności z osiągnięciem porozumienia w Radzie. Pani Przewodnicząca! Nie winię tu prezydencji węgierskiej Rady – ta robiła, co tylko mogła. Jest to ważny – i zasadniczy – krok w długim procesie.

 
  
MPphoto
 

  Roberts Zīle, w imieniu grupy ECR (LV) Panie Przewodniczący! Ja również chciałbym w pierwszym rzędzie podziękować Radzie i Komisji za wypracowanie tego kompromisu, lecz w szczególny sposób dziękuję Saïdowi El Khadraouiemu za to, że te rozmowy zostały zakończone we właściwy sposób, a przy tym nie utracono z oczu ich celu. Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR) poprze kompromisowe porozumienie, ponieważ wiele spośród wypracowanych rozwiązań stanowi w rzeczywistości dobre osiągnięcia. Po stronie Rady kompromis ten był bardzo kruchy i zrozumiałe jest, że niektóre kwestie, takie jak zakres dyrektywy lub kwestia pozyskiwania i rozdzielania alokowanych środków pomiędzy państwa członkowskie, miały bardzo delikatny charakter, nawet do samego końca rozmów. Sądzę, że dalsze dyskusje nad kompromisem przyniosłyby gorszy wynik lub zakończyłyby się w ogóle bez efektów. Najważniejsze jest teraz, by iść do przodu i wdrażać zasadę „zanieczyszczający płaci” w odniesieniu do pobierania podatku drogowego. Szkody wyrządzone środowisku należy wyrównać, infrastruktura wymaga ulepszeń i, jak to powiedział poseł Sterckx, jest to pierwszy akt prawny na szczeblu europejskim, w którym umieszczono tę zasadę. Tę zasadę i te podatki należałoby wdrożyć we wszystkich państwach członkowskich. Niestety wiele państw nie wdrożyło dotychczas płatności infrastrukturalnych Eurovignette 1 i wedle wszelkiego prawdopodobieństwa te same państwa będą się ociągać z wdrażaniem Eurovignette 2. Prowadzi to do zaburzeń rynku pod względem przepływów w transporcie – i w istocie, z uwagi na to, że drogi w tych państwach członkowskich utrzymują ze swoich wpłat podatnicy krajowi i podatnicy z Unii Europejskiej, korzyści trafiają do przewoźników z krajów trzecich, rozwój infrastruktury stoi w miejscu i nie odzyskuje się kosztów zewnętrznych. Miejmy nadzieję, że państwa członkowskie wykażą nieco dobrej woli. Dziękuję.

 
  
MPphoto
 

  Eva Lichtenberger, w imieniu grupy Verts/ALE (DE) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Eurowinieta i wyniki negocjacji stanowią przykład tego, w jaki sposób Rada próbuje teraz nałożyć ograniczenia i rozwodnić wszystkie projekty Parlamentu, szczególnie w dziedzinie polityki transportowej. Polityka transportowa ministrów transportu państw członkowskich polega na domaganiu się co niedziela zrównoważonej i dalekowzrocznej polityki transportowej dla Unii Europejskiej, a w ciągu tygodnia – robieniu wszystkiego, co się da, by aktywnie zapobiec urzeczywistnieniu takiej polityki.

Jedno jest jasne: to, że hałas i spaliny szkodzą zarówno ludziom, jak i naturze. Są one źródłem kosztów, a koszty te ponoszą raczej podatnicy, a nie ci, którzy za nie odpowiadają. Projekt Parlamentu, który już i tak stanowił bardzo umiarkowany i trudny kompromis pomiędzy krajami centrum Europy, a tymi na jej peryferiach, był coraz bardziej osłabiany.

W ten sposób na przykład alokacja kosztów zewnętrznych z obowiązkowej stała się dobrowolna. Koszty nie zostały podzielone pomiędzy wszystkie rodzaje szkodliwych skutków, lecz tylko pomiędzy niewielką grupę czynników. W związku z tym to, co pozostaje z alokacji kosztów, wynosi ostatecznie niewiele więcej, niż koszt kilku hot dogów i piwa na całą trasę podróży. Uważam, że to bardzo mało. Te ustalenia dotyczą tylko warunkowo pojazdów ciężarowych o masie powyżej 3,5 ton. Niemcy przeforsowały swój projekt dotyczący pojazdów 12-tonowych oraz obszarów górskich; jedynymi pojazdami ciężarowymi podlegającymi obecnie opodatkowaniu są takie, których się tam nie spotyka, ponieważ nie są w stanie pokonać dróg o dużym nachyleniu.

Na koniec, Włochy chciały sabotować cały projekt w oparciu o pewien biurokratyczny szczegół. Stanowi to doskonały dowód na to, że polityka transportowa wciąż nie jest niestety traktowana wystarczająco poważnie. My w Grupie Zielonych/Wolnego Przymierza Europejskiego będziemy nadal głosować za, ponieważ chcemy znaleźć się wśród większości, która uratuje przynajmniej zasadę dotyczącą pobierania opłat z tytułu kosztów zewnętrznych na przyszłość, kiedy to funkcje ministrów transportu w państwach członkowskich będą pełnić rozsądniejsi ludzie.

 
  
MPphoto
 

  Jaromír Kohlíček, w imieniu grupy GUE/NGL (CS) Panie Przewodniczący! Chciałbym podziękować sprawozdawcy za doprowadzenie do końca bardzo wymagającej pracy.

Dyrektywa o eurowinietach jest jedną z tych, które powinny umożliwić stopniowe wprowadzenie równych warunków dla transportu drogowego i kolejowego. Transport kolejowy w państwach członkowskich UE przez lata był w gorszej sytuacji z uwagi na to, że użytkownicy muszą płacić za korzystanie ze szlaków przewozowych. W odniesieniu do sieci drogowej, płatności za korzystanie z infrastruktury były, jak dotąd, raczej symboliczne.

Jeśli spojrzymy na to zagadnienie z czysto technicznego punktu widzenia, pomijając wszelkie inne czynniki, to odkryjemy, że do ruchu pojazdów ciężarowych najlepiej dostosowane są drogi najwyższej kategorii, czyli autostrady, drogi ekspresowe i szosy kategorii pierwszej. Autorzy tej dyrektywy nie posuwają się tak daleko, by postępować zgodnie z przedstawioną powyżej logiką i najwyższe opłaty naliczać za użytkowanie dróg najniższej kategorii – innymi słowy, dróg lokalnych. Wręcz przeciwnie, skupiają się tylko na pobieraniu opłat z tytułu niektórych kosztów zewnętrznych, w oparciu o zasadę „zanieczyszczający płaci” i tylko w odniesieniu do dróg najwyższej kategorii – innymi słowy autostrad, dróg ekspresowych, dróg kategorii pierwszej i dróg szybkiego ruchu.

W płatnościach powinno być jak najmniej wyłączeń i powinny one dotyczyć tak zwanych kosztów zewnętrznych transportu drogowego, w tym hałasu i – nade wszystko – emisji. Szczerze mówiąc, jestem bardzo ciekawy, w jaki sposób poszczególne państwa uzasadnią swój brak gotowości do wprowadzenia płatności, co najmniej tych zgodnych z tabelą 1, która jest bardzo złagodzoną wersją tego, czego chcą prawdziwi obrońcy środowiska.

Pomimo tych sprzeczności pomiędzy logiką a omawianą tu wersją zalecenia, grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej – Nordyckiej Zielonej Lewicy popiera stanowisko sprawozdawcy.

(Mówca zgodził się odpowiedzieć na pytanie zadane zgodnie z procedurą niebieskiej kartki na mocy art. 149 ust. 8 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 

  Jörg Leichtfried (S&D) (DE) Panie Przewodniczący! Panie Pośle Kohlíček, być może źle Pana zrozumiałem. Jest coś, co chciałbym wyjaśnić. To przecież dość oczywiste, że jest to łagodny kompromis i że pojazdy ciężarowe będą nadal mieć przewagę na drogach, a całkowity poziom opłat jest dalece za niski. Jednak zaczął Pan od stwierdzenia, że przedmiotowa dyrektywa może potencjalnie otworzyć drogę do wyrównanych reguł gry pomiędzy transportem drogowym i kolejowym. Nie sądzę, by takie równe reguły zaczęły istotnie obowiązywać. Może być też tak, że nie zrozumiałem Pana w tym kontekście. Chciałabym prosić, aby Pan to wyjaśnił.

 
  
MPphoto
 

  Jaromír Kohlíček (GUE/NGL) (CS) Panie Przewodniczący! Moim zdaniem jest to tylko pierwszy krok ku wprowadzeniu równych warunków, ponieważ podróżując koleją płacę bardzo dużo za infrastrukturę... (Mówca kontynuował wystąpienie w języku niemieckim)

(DE) …jest to pierwszy krok ku wyrównaniu warunków dotyczących kolei z warunkami odnoszącymi się do dróg, ponieważ w tej chwili za odległość przejechaną koleją trzeba płacić, a za przejechaną po drogach – bardzo niewiele. Jest to więc mały krok ku harmonizacji warunków dla kolei i dla dróg.

 
  
MPphoto
 

  Juozas Imbrasas, w imieniu grupy EFD – (LT) Panie Przewodniczący! Przede wszystkim chciałbym podziękować sprawozdawcy za wykonanie tak świetnej i ważnej pracy. Jak Państwo wiedzą, sektor transportu odgrywa kluczową rolę w zapewnianiu mobilności i możliwości społeczno-gospodarczego rozwoju w Europie; aby odpowiedzieć na wyzwania dotyczące wzrostu gospodarczego i zrównoważonego rozwoju, należy ulepszyć infrastrukturę sektora transportu. Wszyscy niepokoimy się, jakie będą skutki zmiany klimatu, troszczymy się o ochronę środowiska i różne kwestie dotyczące zdrowia i społecznego dobrobytu, których nie da się odłączyć od racjonalnego wykorzystania transportu. Zgadzam się co do tego, że zasada „zanieczyszczający płaci”, a także próby ochrony interesu publicznego mają – i muszą mieć – konsekwencje w postaci środków ukierunkowanych w pierwszym rzędzie na zmniejszenie zanieczyszczenia środowiska, poziomu hałasu, zniszczeń w krajobrazie oraz kosztów społecznych, jakie powstają z powodu złego stanu zdrowia, ponieważ pociągają one za sobą znaczące koszty gospodarcze, które ponosi ogół społeczeństwa, czyli obywatele Europy. To dobrze, że nareszcie staramy się wprowadzić zasadę „zanieczyszczający płaci” w obszarze transportu. Przed państwami członkowskimi otwiera to bez wątpienia dodatkowe możliwości, jeśli chodzi o zwiększenie skuteczności krajowych systemów opłat za użytkowanie dróg, co oznacza możliwość zbudowania lepszego instrumentu zarządzania popytem na usługi transportowe. Ja jednak nadal uważam, że instrumenty, które dziś omawiamy i które przyjmiemy w niedalekiej przyszłości, nie są do końca odpowiednie i pod względem ekonomicznym będą korzystne tylko dla głównych tranzytowych państw członkowskich Unii Europejskiej, a niezbyt korzystne – lub znacznie mniej korzystne – dla bardzo wielu państw członkowskich Unii Europejskiej położonych na granicach zewnętrznych UE. Chociaż zasadniczo odnosimy się do tego projektu przychylnie, uważam jednak, że warto byłoby dokonać ponownej oceny tego aspektu, raz jeszcze go rozważyć i dopiero przyjąć.

 
  
MPphoto
 

  Mike Nattrass (NI) Panie Przewodniczący! A więc UE stara się zwiększyć swoje przychody nakładając podatki na ciężarówki? No więc dobrze: pytam brytyjskich wyborców, co myślą o UE, a odpowiedź brzmi przeważnie: „nie uważam, abyśmy powinni przystąpić”.

Przejęto polityczną władzę nad Wielką Brytanią. Brytyjskie prawo powstaje w Strasburgu, biurokratyczna machina zamyka zakłady przemysłowe, a teraz dochodzi jeszcze jeden podatek, ale ludziom się o tym nie mówi, bo to nie piłka nożna. Brytyjskie media unikają unijnej rzeczywistości, karmi się umysły telewizyjną papką, a reporterzy twierdzą, że UE nie ma wpływu na kwestie dotyczące spraw lokalnych. Unia Europejska nie jest gorącym tematem dla serwisów informacyjnych.

To sprawozdanie stanowi próbę pobierania podatku z opłat drogowych nakładanych na ciężarówki, z którego po części będzie się finansować projekt transeuropejskiej sieci TEN-T, obejmujący powiązanie ze sobą unijnych połączeń kolejowych wysokich prędkości. Jeśli zatem UE podniesie podatki w Wielkiej Brytanii, to czy w odpowiedzi ludzie dokopią Unii przy urnach wyborczych? Nie, ponieważ się ich nie informuje. Ostatnim etapem skrytego przejmowania władzy przez UE będzie lunatyczny pochód podatników do Europy. Nie ma żadnej obrony, prasie na niczym nie zależy, Wielka Brytania pozostaje uśpiona – a więc opodatkujcie tych nieszczęsnych kierowców ciężarówek.

 
  
MPphoto
 

  Mathieu Grosch (PPE)(DE) Panie Przewodniczący! W pierwszym rzędzie chciałbym pogratulować sprawozdawcy i moim kolegom posłom, którzy brali udział w tych pracach. Nie było łatwo osiągnąć kompromis w tej sprawie. Wynika to także z faktu, że wiele osób, także w tym Parlamencie, nie zgadzało się w stu procentach z wynikiem, co jest oczywiste. Niektórzy byli za, a inni przeciw. Chciałbym jednak od razu ostrzec przed absurdalną sytuacją, w której ci, którzy oczekują więcej, połączyliby się z tymi, którzy nic nie oczekują i wspólnie udaremnili cały ten układ. Dlatego też mam nadzieję, że ci, którzy chcą internalizacji kosztów, i ci, którzy uważają nawet, że to porozumienie oznacza bardzo niewielki postęp, poprą ten kompromis na tej sali.

Taki jest w znacznej mierze punkt widzenia Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów), o ile nie wszystkich delegacji, jesteśmy bowiem zwolennikami internalizacji kosztów we wszystkich rodzajach transportu, a także popieramy wykorzystanie zasobów na rzecz zwiększania mobilności. Dla nas był to jeden z najważniejszych punktów. Nie chodzi nam o podwyższenie kosztów transportu, jak to słyszeliśmy przed chwilą. Podwyższenie kosztów transportu nie uczyni go bardziej wydajnym. Chodzi nam o znalezienie właściwej równowagi, tak aby zasoby zgromadzone częściowo w związku z mobilnością były również w ten obszar inwestowane.

Kolejnym istotnym czynnikiem jest dla nas interoperacyjność. Nie chcemy różniących się pod względem technicznym systemów pobierania opłat – pomysł, że w przyszłości będzie funkcjonować 27 różnych systemów jest nie do przyjęcia. Pochodzę z obszaru nadgranicznego; podczas półgodzinnej przejażdżki samochodem po okolicy można nawet sześciokrotnie natrafić na punkty pobierania opłat drogowych! Nie ma to nic wspólnego ze zrównoważeniem. Rada musi wykazać w tym kontekście nieco większą elastyczność, niż dotychczas. Kładziemy również nacisk na pojazdy ciężarowe przyjazne środowisku. To oznacza, że w tym względzie również wskazujemy pewien kierunek – jak już zostało powiedziane, to, co w związku z tym wdrożyliśmy, nie jest obowiązkowe, w związku z czym ci, którzy popierają internalizację kosztów, z całą pewnością nie są zadowoleni. Osobiście również chciałbym, aby było to obowiązkowe we wszystkich państwach członkowskich.

Tak wiele razy toczyliśmy tę dyskusję na tej sali. A czego chcemy, jesi chodzi o jutro? Czy chcemy 27 różnych systemów pobierania opłat, czy chcemy, aby wszystkie państwa członkowskie działały według tych samych reguł? Czy może też chcemy czekać na kolejne kryzysy, aż usłyszymy ponowne wezwanie do działania na szczeblu europejskim? Dla mnie eurowiniety wyjaśniają jedną rzecz: tylko Europa przynosi rozwiązanie. Różne opłaty w poszczególnych państwach członkowskich – nie.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Jörg Leichtfried (S&D)(DE) Panie Przewodniczący, Panie Komisarzu, Panie i Panowie! Myślę, że jeśli chodzi o tę dyskusję, mamy tu jedno życiowe osiągnięcie – chodzi o sprawozdawcę. Naprawdę uważam, że w tym obszarze tematycznym sprawozdawca musiał pokonać tak wiele oporu, że i tak udało mu się w tej sprawie uzyskać absolutne maksimum.

Fakty są takie, że w tym Parlamencie tak naprawdę nie ma większości, która popierałaby prawdziwą ekologizację transportu. Pierwszą rzeczą, którą muszą Państwo zrobić, jest rozwiązanie tego problemu. Jest absolutnie jasne, że większości ministrów transportu w Radzie kwestie środowiskowe obecnie w ogóle nie interesują. Równie jasne jest, że większości Rady nie interesują ludzie mieszkający i pracujący w sąsiedztwie szlaków drogowych i że większość w tej Radzie wspiera tych konsumentów, którzy będą kupować raczej każdy stary chłam, przewożony na duże odległości, niż wysokiej jakości produkty regionalne. W tej sytuacji mogę powiedzieć, że udało się osiągnąć najlepszy rezultat.

Przede wszystkim, mamy zasadę kosztów zewnętrznych. To był znaczący, trudny krok, wbrew wszelkiemu oporowi. Po raz pierwszy mamy teraz możliwość pobierania opłat za spaliny. Możemy pobierać opłaty za hałas. Są one oczywiście zbyt ograniczone i zbyt niskie. Jeśli spojrzeć na tabele, to jest to naprawdę kropla w morzu. Możliwe okazało się też, że tak powiem, rozszerzenie tych korytarzy, ale nie udało nam się wprowadzić podatku za CO2. To niewytłumaczalne. Transport jest jednym z największych w Europie źródeł emisji CO2 – i nie musi za to płacić. W tych sprawach doprawdy nie jestem usatysfakcjonowany.

Powiedziawszy to, popieram słowa innych posłów, którzy uważają, że musimy głosować za, bo w innym razie wszystko pójdzie na marne. Z ciężkim sercem, ale i z myślą, że to dobrze, iż zdołaliśmy zajść tak daleko, głosuję za – w przyszłości jednak postęp musi być znacznie większy.

 
  
MPphoto
 

  Gesine Meissner (ALDE)(DE) Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! W białej księdze komisarz Kallas prezentuje różne możliwości, jeśli chodzi o przyszłość transportu. Opisuje on na przykład, jak bardzo potrzebne są systemy zachęt, dzięki którym transport przybierze postać bardziej przyjazną dla środowiska; podkresla tez potrzebę nowych źródeł finansowania, w tym na przykład możliwości działania zgodnie z zasadą „zanieczyszczający płaci”. Dyrektywa o eurowinietach, którą dziś omawiamy, jest sposobem faktycznej realizacji obydwu tych punktów równocześnie.

To był istotny wysiłek Belgów, który – uważam, że możemy tak powiedzieć – rozpoczął się w czasie belgijskiej prezydencji w Radzie z udziałem trzech ważnych Belgów, a nade wszystko zawdzięczamy go sprawozdawcy, który zdołał otworzyć nowe możliwości. Tak się sklada, że życzyłabym autorom tego wielkiego wysiłku Belgii większego sukcesu, niż ten, który udało się osiągnąć.

Tym, co rzeczywiście udało się nam osiągnąć, jest mały i słaby kompromis. Chociaż teraz, w bardzo ograniczonym zakresie przychody są przypisywane do celów – na potrzeby sieci TEN-T trzeba przekazywać 15 % kosztów infrastruktury i 15 % kosztów zewnętrznych – jest to naprawdę o wiele za mało. Wszyscy przedstawiciele krajowej polityki transportu mówią, że na utrzymanie naszych sieci infrastrukturalnych potrzebujemy znaczących zasobów. To oczywiste, że powinna być możliwość reinwestowania środków pozyskanych w tym obszarze. Z tego punktu wszyscy możemy być niezadowoleni. Jednakże, mimo wszystko, uczyniliśmy w tym względzie krok w kierunku, w którym później będziemy mogli iść dalej. Z tego też powodu zamierzamy głosować za przyjęciem tego kompromisu.

To była przecież twarda walka. Było bardzo prawdopodobne, że w ostatecznym rachunku wyjdziemy z niej z niczym, ponieważ kilka państw członkowskich wolało nie mieć zupełnie nic. Jest to więc sukces – i w dzisiejszym głosowaniu udzielimy mu poparcia.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Oldřich Vlasák (ECR) (CS) Panie Przewodniczący! W dyrektywie, nad którą teraz debatujemy, Komisja wystąpiła z propozycją pobierania opłat w związku z takimi kosztami zewnętrznymi, jak zanieczyszczenie powietrza, hałas i zatory drogowe, w oparciu o próbę internalizacji kosztów zewnętrznych zgodnie z zasadą „zanieczyszczający płaci”. Popieram tę zasadę, ponieważ uważam ją za istotną z perspektywy oddziaływania na środowisko i zdrowie ludzi, a także z uwagi na wykorzystanie większej liczby metod transportu na szczeblach krajowym, regionalnym i lokalnym. Leży to również w interesie miast, które są często narażone na negatywne oddziaływanie w szczególności ruchu tranzytowego.

Biorąc pod uwagę przedłużający się kryzys gospodarczy i rosnące obciążenie finansowe przewoźników, wyrażam także głębokie przekonanie, że państwa członkowskie powinny otrzymać możliwość rozłożenia procesu wprowadzania opłat z tytułu kosztów zewnętrznych w czasie, według poszczególnych typów. Nowy system powinien również umożliwiać wymianę przestarzałych flot poprzez zastosowanie obniżonych stawek za koszty zewnętrzne wobec przewoźników inwestujących w pojazdy przyjazne dla środowiska.

 
  
MPphoto
 

  Isabelle Durant (Verts/ALE)(FR) Panie Przewodniczący! Nie mamy dziś powodów do radości: jak to już mówiono, ekologiczny system transportowy jest wciąż kwestią odległej przyszłości. Co czytamy w tym tekście? O czym jest w nim mowa? Po prostu pozwala się w nim państwom członkowskim, na zasadzie dobrowolnej, na użycie systemu „zanieczyszczający płaci”. Więcej, system ten jest tak ograniczony i obwarowany, że w ostatecznym rachunku koszty wzrosną o trzy do czterech centów. Jak można myśleć, że trzy- lub czterocentowa podwyżka naprawdę wpłynie na przesunięcie przewozów z transportu drogowego na inne środki transsportu? Innymi słowy, z punktu widzenia ochrony środowiska nie jest to wielki sukces. Oto, czym stała się sławna zasada internalizacji kosztów zewnętrznych po przepuszczeniu jej przez młyny Rady – przykro mi, Pani Przewodnicząca Győri – po tylu sprzeciwach i pomimo znaczących wysiłków sprawozdawcy.

Niemniej zagłosujemy za tą zasadą, ponieważ jest ona istotna. To zasada taka, jak inne – wcześniej mówiliśmy o zasadzie ostrożności, która pozostawiła swój ślad w europejskich dyrektywach. Będziemy głosować za tą zasadą. To tylko jedna zasada; trzeba będzie jeszcze stoczyć całą bitwę, i będziemy walczyć dalej, aby dokonać rzeczywistego przesunięcia przewozów z transportu drogowego oraz ustanowić bardziej ekologiczny system transportu, który będzie służyć ochronie zdrowia ludzi i skuteczniej przyczyniać się do walki ze zmianą klimatu.

 
  
MPphoto
 

  Laurence J.A.J. Stassen (NI)(NL) Panie Przewodniczący! Bieżący projekt dotyczący eurowiniet opiera się na zamyśle efektywnego systemu transportu drogowego w Europie, który będzie wspierać nieefektywne koleje europejskie. Jednak najbardziej niepokojące jest jednak to, że Parlament postrzega ten projekt tylko jako pierwszy krok. Trzeba podkreślić, że będzie to pierwszy krok w niewłaściwym kierunku, bo pójście dalej oznaczałoby, że przysługujące obecnie państwom członkowskim prawo do wdrożenia tego prawodawstwa stanie się obowiązkiem, że opłata za kilometr będzie tylko wzrastać, a przede wszystkim – że następni będą wkrótce kierowcy samochodów osobowych będą następni.

W tym Parlamencie jest mowa o jednym systemie dla wszystkich państw członkowskich. Jednak przyjęcie tego projektu będzie oznaczało, że przewoźnicy powinni się przygotować, że w kabinach ich ciężarówek zamontowana zostanie nowa skrzynka, z którą będą się oczywiście wiązały nowe podatki. Wyraźnie widać, że poprzez ten projekt Parlament Europejski próbuje wykańczyć transport drogowy w związku z histerią wokół zmiany klimatu. Sytuacja w transporcie drogowym i tak już jest dość trudna, i nie potrzeba tu kolejnych narzucanych przez Europę podatków.

 
  
MPphoto
 

  Antonio Cancian (PPE)(IT) Panie Przewodniczący, Pani Przewodnicząca Győri, Panie Komisarzu Kallas! W pierwszych słowach chciałbym docenić i pochwalić pracę wykonaną przez sprawozdawcę, pana posła El Khadraouiego, który zrobił, co tylko mógł, poszukując możliwego kompromisu.

Właśnie dlatego uważam, że powinniśmy odprawić rytualną procedurę. To dossier naprawdę należałoby przekazać do uzgodnienia, ponieważ w porozumieniu końcowym nie zostały ujęte tabele korelacji. To mogłaby być idealna szansa na osiągnięcie szerokiego porozumienia. Niestety, jak to już podkreślano, nie jest to zwykły szczegół.

Zasada „zanieczyszczający płaci” jest słuszna, ważna i uzgodniona, i – aby uniknąć wszelkich wątpliwości – jestem zwolennikiem przestawienia transportu na bardziej ekologiczny. Jednak ten instrument – eurowinieta – jest zbyt cząstkowy i nieskuteczny, a także niesprawiedliwy. W czasach poważnych trudności gospodarczych, jakich teraz doświadczamy, jedynym celem tej decyzji, która uderzy w sektor gospodarki będący podstawą naszego rynku, jest pozyskanie pieniędzy – nawet jeśli znikoma część tych pieniędzy zostanie później użyta na potrzeby infrastruktury transportowej.

Moim zdaniem wprowadza się tu bardzo skomplikowany mechanizm – i nie chodzi tylko o ten dotyczący obliczania wysokości opłat. Dlatego też podchodzę do tego dokumentu krytycznie, ponieważ uważam, że sposób, w jaki za jego pośrednictwem nakłada się kary na państwa członkowskie o bardziej peryferyjnym położeniu, jest nie do przyjęcia w tej Europie – Europie spójności gospodarczej i terytorialnej.

Skuteczność tego instrumentu nie została udowodniona, a regulacja przepływów w transporcie powoduje trudności z punktu widzenia obecnego i przyszłego planowania finansowego, ponieważ opłaty są bez przerwy zmieniane. W tym kontekście słyszę, że państwa członkowskie mają możliwość wyboru, czy nałożyć tę dodatkową opłatę, czy nie. Jednak w przypadku transportu transgranicznego jesteśmy także uzależnieni od decyzji innych, musimy więc osiągnąć porozumienie. Dlatego też jestem przekonany, że porozumienia uzyskanego za wszelką cenę, kosztem sektora przewozów, nie można uznać za sukces. Naprawdę myślę, że przed nami wciąż długa droga, zwłaszcza jeśli chodzi o uczciwe opłaty.

 
  
MPphoto
 

  Inés Ayala Sender (S&D) – (ES) Panie Przewodniczący! Chciałabym na samym początku wyrazić uznanie dla nieugiętej postawy sprawozdawcy, posła Saida El Khadraouiego, chociaż muszę też powiedzieć, że od samego początku zwracałam uwagę na szczególne rozumowanie krajów peryferyjnych, jak również na skandaliczny brak alternatyw dla dróg – wystarczy spojrzeć na przedłużające się trudności z ustanowieniem regularnego ruchu kolejowego w Pirenejach, przez granicę hiszpańsko-francuską. Teraz na dodatek – skorzystam z tego, że jest tu obecny komisarz Kallas – Komisja podaje w wątpliwość potrzebę budowy centralnej przeprawy przez Pireneje w ramach przyszłej bazowej sieci.

Innymi słowy, wobec tych problemów z kolejową alternatywą, prawda jest taka, że porozumienie w sprawie eurowiniet prowadzi teraz do narzucania coraz większych ciężarów na przewóz transportem drogowym towarów, które w krajach peryferyjnych, zwłaszcza na południu i wschodzie, należą do produktów o niewielkiej lub ograniczonej wartości dodanej. Stwarzając w tym właśnie czasie (powiedzmy, na zasadzie rozpuszczenia pogłosek) problem doliczenia nawet kilku centów – a okazuje się, że cztery centy to nie jest nic, Pani Poseł Durant – właśnie teraz, gdy dopiero przeżyliśmy kryzys lub znajdujemy się w środku kryzysu, jeśli chodzi o ogórki, i właśnie z powodu tych nieodpowiedzialnych, fałszywych i bezpodstawnych oskarżeń – Komisja uzgodniła, że wymierzy brutalny cios tysiącom hiszpańskich rodzin, nie tylko rolników, ale też przewoźników, ponieważ te kilka centów, przy tysiącach kilometrów i takich produktach, jak hiszpański ogórek, stanie się przyczyną wielkich trudności w dostarczeniu ich na rynek centralny, skąd właśnie wychodzą te oskarżenia.

Nie, Panie Pośle El Khadraoui! Na początku pojawiło się kilka wstępnych opracowań, z których jasno wynikało, że problemy wynikające z obciążeń podatkowych nasilą się; później analizy te po prostu gdzieś przepadły. Zawsze pytałam, dlaczego te opracowania zniknęły, ale prawda jest taka, że były one niepokojące – tak nam mówiono raz za razem.

Pomimo to ja – podobnie jak oni – będę gotowa na to poświęcenie, jeśli dzięki temu udałoby się rozwiązać tak istotne problemy, jak korki. Trzeba jednak powiedzieć, że nie wydaje się, aby w obecnym porozumieniu w kontekście zagęszczenia ruchu uwzględniono samochody osobowe. Mówię tu o poważnych trudnościach, takich jak stan infrastruktury, i o tym, że sytuacja poprawia się, także jeśli chodzi o spadek poziomu hałasu lub emisji innych zanieczyszczeń. Nawet teraz wiemy, że to nie będzie możliwe, ponieważ nie dysponujemy żadnymi alternatywnymi rozwiązaniami.

Dlatego też hiszpańska delegacja socjalistów czuje się zobowiązana, by zagłosować przeciw temu porozumieniu.

 
  
MPphoto
 

  Nathalie Griesbeck (ALDE)(FR) Panie Przewodniczący! Ogólny ton naszej pracy i nastroje w Parlamencie można podsumować dwoma wyrazami: „wreszcie”, a z drugiej strony „trochę szkoda”.

„Wreszcie”, ponieważ po bardzo długich negocjacjach osiągnęliśmy kompromis i zasada „zanieczyszczający płaci” zaczyna teraz naprawdę nabierać kształtu w tym dokumencie.

„Trochę szkoda”, choć bowiem sytuacja w państwach członkowskich jest trudna, jeśli chodzi o finanse publiczne, powinniśmy robić wszystko co w naszej mocy, aby reinwestować pozyskane przychody, na przykład w priorytetowe projekty dotyczące transeuropejskiej sieci transportowej (TEN-T). Panie Komisarzu Kallas! Sprawowanie ścisłego nadzoru będzie należeć do Komisji. „Szkoda” również dlatego, że osobiście ubolewam nad tym „porozumieniem minimum”, jeśli chodzi o zamiar zmniejszenia zagęszczenia ruchu: choć w proponowanym porozumieniu została zachowana koncepcja dotycząca godzin poza szczytem, metody, którymi państwa członkowskie będą musiały ją realizować, są słabe. Także i pod tym względem Komisja musi nadać sprawie rozmach.

Po trzecie, choć zgodnie z obecną dyrektywą pojazdy ciężarowe muszą zostać nią objęte począwszy od 2012 roku, w porozumieniu przewidujemy możliwość ich wyłączenia. To szkodliwe ustępstwo. Także i w tym kontekście, Panie Komisarzu Kallas, kluczowa będzie rola Komisji. Krótko mówiąc, chociaż jest to skromny kompromis i mały krok, niemniej jest to jakiś krok. Dlatego też będziemy głosować za nim.

 
  
MPphoto
 

  Ryszard Czarnecki (ECR) - Pani Lichtenberger mówiła, że są rozsądni ministrowie w państwach członkowskich Unii Europejskiej. Byłbym wdzięczny pani poseł, gdyby podała ich nazwiska, choć zdaję sobie sprawę, że byłaby to bardzo, bardzo krótka lista. Chciałem podziękować sprawozdawcy za bardzo rzetelną pracę, aczkolwiek warto dyskutować, bo jednak szereg rzeczy jest niesłychanie kontrowersyjnych. Więcej mają płacić ciężarówki, a więc właściciele firm transportowych. To jest problem dla firm w czasach kryzysu, nie ma co tego ukrywać. Pytanie, na co pójdą te pieniądze? Tutaj jest rzeczywiście dylemat, bo jeżeli one pójdą na kolejne głupie projekty jakiś marginesowych, marginalnych grup, to źle. One powinny pójść na branżę, na rozwój transportu, to wtedy można by to zrozumieć. Inaczej jest to taki swoisty haracz i to w majestacie Unii Europejskiej, z pieczątką Parlamentu Europejskiego. Uważam, że to rzecz naprawdę kontrowersyjna.

 
  
MPphoto
 

  Michael Cramer (Verts/ALE)(DE) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Transport w Europie jest zbyt tani. Tylko transport przyjazny środowisku jest zbyt drogi. To wszystko wynika z wyborów politycznych i ta dyrektywa tego nie zmieni. Panuje u nas nieuczciwa konkurencja: nie ograniczono przywilejów podatkowych dotyczących pojazdów ciężarowych. Każda ciężarówka powoduje szkody 60 tysięcy razy większe, niż samochód osobowy, lecz oczywiście nie pobiera się od niej 60 tysięcy razy większych opłat.

Od dziesięcioleci obowiązuje w Unii Europejskiej przymusowa opłata kolejowa. Za każdą lokomotywę – niezależnie od tego, czy przewozi pasażerów, czy towary – należy zapłacić opłatę kolejową naliczaną od każdego przejechanego kilometra. Na drogach ta opłata ma charakter dobrowolny. Jej stosowana w ograniczonym zakresie. W większości przypadków dotyczy tylko autostrad oraz pojazdów o masie powyżej 12 ton. Na kolei nie ma ograniczeń. To jest niesprawiedliwe i szkodliwe dla przyjaznych dla środowiska kolei, podczas gdy nieprzyjazne dla środowiska drogi są uprzywilejowane.

Wiemy, że musimy wprowadzić zmiany w mobilności, aby chronić klimat. My w Grupie Zielonych/Wolnego Przymierza Europejskiego chcemy chronić klimat i niezagrożoną mobilność w przyszłości i dlatego potrzebujemy uczciwej konkurencji. Eurowinieta to tylko drobny krok naprzód ku temu celowi.

 
  
MPphoto
 

  John Bufton (EFD) – Panie Przewodniczący! Przewozy pojazdami ciężarowymi to integralna część niezbędnego dla sprawnej gospodarki procesu dostaw. Jeśli w całej Europie rozpocznie się ściąganie dodatkowych opłat, to dodatkowe koszty w zostaną w końcu przeniesione na konsumentów.

Rząd brytyjski planuje, że wprowadzenie opłaty za pojazdy ciężarowe umożliwi nam dostosowanie się do Europy do 2015 roku. Nie mamy sieci płatnych dróg, ani też nie nakładamy żadnych dodatkowych opłat na pojazdy ciężarowe oprócz podatku drogowego. Mamy do czynienia z nieuczciwą konkurencją ze strony rosnącej liczby zagranicznych ciężarówek, które zabierają większe ładunki niż wynosi ich uczciwy udział w przewozach transgranicznych. Zagraniczni operatorzy nie płacą nic za korzystanie z naszych dróg, ale brytyjska akcyza od oleju napędowego jest wyższa o 23 pensy na litrze, co daje konkurencji 15 % przewagę. Jednak zgodnie z prawem UE Wielka Brytania nie może wprowadzić opłaty, która dotyczyłaby tylko pojazdów z zagranicy.

Jeśli rozszerzy się zakres możliwości dyrektywy, to każde działanie rządu brytyjskiego na rzecz wprowadzenia opłat za pojazdy ciężarowe zostanie przesłonięte przez niechciany podatek pośredni, a Komisja rezerwuje sobie prawo do uczynienia obowiązkowym w 2013 roku. Ponieważ te propozycje dotyczą opodatkowania, powinny wymagać jednogłośności na szczeblu Rady, a jednak prawodawstwo wprowadzane jest na mocy postanowienia z Lizbony dotyczącego transportu. Jest to pokrętny sposób wprowadzenia pośredniego opodatkowania. Nie powinien głosować na niego nikt, w w kim pozostała choć odrobina demokraty.

 
  
MPphoto
 

  Christine De Veyrac (PPE).(FR) Panie Przewodniczący! W strategii „Europa 2020” Unia Europejska wyznaczyła sobie za cel przekształcenie naszej gospodarki w bardziej przyjazną dla środowiska oraz unowocześnienie transportu. Wszystkie instytucje europejskie, w tym większość naszego Parlamentu, szeroko poparły ten cel, podobnie jak prawie wszystkie państwa członkowskie.

A więc szkoda, że kilka państw członkowskich uczyniło od 2008 roku bardzo wiele, by ogołocić projekt nowej dyrektywy o eurowinietach z jej treści i zablokować ten dokument.

Dziś jednak, dzięki uporowi naszego sprawozdawcy – tu pragnę złożyć wyrazy uznania posłowi El Khadraouiemu – oraz kontrsprawozdawców mamy wreszcie kompromis w negocjacjach z Radą. Należy przyznać, że ten tekst jest znacznie mniej ambitny niż początkowy projekt, ale pozwoli nam po raz pierwszy wdrożyć zasadę „zanieczyszczający płaci” i dokonać internalizacji kosztów zewnętrznych, takich jak hałas i emisje CO2.

Aby ta eurowinieta nie była wyłącznie podatkiem, ale naprawdę przyczyniła się do poprawy jakości transportu w Europie, zachęca się państwa członkowskie do reinwestowania związanych z nią przychodów w modernizację różnych środków transportu. Parlament dopilnował też skutecznie tego, by nastąpił rzeczywisty postęp w zakresie interoperacyjności systemów poboru opłat drogowych oraz by stosowane były silniejsze zachęty do używania pojazdów ciężarowych powodujących mniejsze zanieczyszczenia.

Mam szczerą nadzieję, że aby pozostać w zgodzie z celami politycznymi, jakie nasza instytucja wyznaczyła sama sobie, będziemy w stanie poprzeć w drugim czytaniu zaproponowany nam kompromis i w ten sposób utorować drogę do bardziej zrównoważonej polityki transportu.

 
  
MPphoto
 

  Gilles Pargneaux (S&D)(FR) Panie Przewodniczący, Pani Przewodnicząca Győri, Panie Komisarzu, Panie i Panowie! Przynajmniej mamy tu coś, czym możemy być usatysfakcjonowani: opłaty za transport drogowy, które zostały objęte tą nową dyrektywą o eurowinietach, mogą w przyszłości obejmować również koszty hałasu i zanieczyszczeń powietrza.

Kolejnym powodem do satysfakcji jest to, że poprzez sprawozdanie Saida El Khadraouiego – i w tym miejscu gratuluję mu wytrwałości – jasno wyrażamy nasze pragnienie, aby zasada „zanieczyszczający płaci” została wliczona w koszty transportu drogowego. Musimy jednak pozostać czujni: po trzech latach międzyinstytucjonalnych negocjacji musimy przekonywać niektóre państwa członkowskie, że polityka prawdziwej ochrony środowiska i polityka gospodarcza na rzecz sprawnej rozbudowy europejskiej sieci kolejowej są możliwe do zrealizowania dzięki równowadze, jaką udało się uzyskać w tym trójstronnym dialogu. Musimy również zadbać o to, aby część przychodów została zgodnie ze wskazaniami rzeczywiście przeznaczona na infrastrukturę i transeuropejską sieć transportową.

Pozwolę sobie również powiedzieć, że bardzo jest mi przykro, iż z tego kompromisu wyłączono obowiązkowe stosowanie zasady „zanieczyszczający płaci”? Panie Komisarzu! Niezależnie od nieugiętej postawy naszego sprawozdawcy, posła Saida El Khadraouiego, której mu już gratulowałem, muszę powiedzieć, że Komisja Europejska raz jeszcze przegrała walkę z określonymi nacjonalistycznymi stanowiskami i sentymentami.

 
  
MPphoto
 

  Olle Schmidt (ALDE)(SV) Panie Przewodniczący! Chciałbym bardzo podziękować sprawozdawcy za jego wspaniałą pracę nad tak trudnym tematem. Jak wskazywało wiele osób, te nowe przepisy zawierają jedynie skierowane do państw członkowskich wezwania, aby uzyskany przychód wykorzystały na poprawę jakości środowiska; dlatego też ważne jest – jak to powiedział poseł Sterckx, abyśmy tu, w Parlamencie Europejskim, stale przypominali naszym rządom o tym, jak istotne jest realizowanie tych zaleceń.

Z całą pewnością zamiar nasz nie polega na tym, by nasi kierowcy i przewoźnicy płacili za hałas i wpływ na środowisko, jeśli my sami nie wprowadzimy równocześnie środków ukierunkowanych na rozwiązanie problemów, takich jak naprawy nawierzchni i inne środki służące obniżeniu poziomu hałasu. To bardzo ważne, by dopilnować, aby te opłaty nie stały się po prostu nowym podatkiem od pojazdów ciężarowych, jak na to wskazywali niektórzy posłowie. Musimy dalej pracować nad poprawą jakości środowiska i obniżeniem poziomu emisji dwutlenku węgla w Europie. Dlatego też niezwykle ważne jest, abyśmy zapewnili rzeczywiste wykorzystanie opłat środowiskowych na ograniczenie i likwidację pojawiających się problemów środowiskowych.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Peter van Dalen (ECR)(NL) Panie Przewodniczący! Podejmując decyzję w sprawie eurowiniet, Europa czyni krok we właściwym kierunku, aby można było zastosować do transportu drogowego zasadę „zanieczyszczający płaci”. W końcu mamy teraz porozumienie dotyczące obciążenia przewoźników kosztami korzystania z infrastruktury, kosztami związanymi z hałasem i emisją zanieczyszczeń do powietrza. Mam nadzieję, że wiele państw członkowskich UE, w tym także Holandia, przyjmie ten system. Rząd premiera Ruttego rozsądnie planuje, by ogłosić pomysł „płacenia za mobilność w inny sposób”. Te plany bardzo dobrze pasują do dzisiejszego porozumienia.

Mam nadzieję, że Komisja będzie stopniowo występować z projektami dotyczącymi obciążania tymi kosztami innych środków transportu. Czyniąc to należy oczywiście uwzględniać szczególne cechy każdego sektora. Tak więc np. żegluga śródlądowa nie jest jedynym użytkownikiem wody rzecznej – co w tych dniach ekstremalnej suszy staje się bardzo jasne. Przecież rolnicze instalacje nawadniające działają teraz na pełnych obrotach. Teraz jednak uczyniliśmy istotny krok naprzód i musimy działać dalej.

 
  
MPphoto
 

  Luis de Grandes Pascual (PPE)(ES) Panie Przewodniczący! To nie przypadek, że Hiszpania, Włochy, Grecja, Irlandia, Portugalia i inne kraje odnoszą się niechętnie do przyjęcia tak zwanej eurowiniety.

To krytyczne wspólne stanowisko wynika z naszego położenia na obszarze peryferyjnym, ponieważ w końcu to my zapłacimy tę dość dziwną opłatę, a państwa członkowskie, których przywilejem jest lokalizacja w centrum Unii Europejskiej, będą ją pobierać.

Argumentacja, która stoi za eurowinietami, jest obciążona wieloma sprzecznościami, a dyskurs służący jej wspieraniu z dnia na dzień coraz bardziej słabnie. Nawet przyjmując za ważny punkt wyjścia racjonalne przesłanki internalizacji kosztów zewnętrznych, to w końcu nie da się obronić pomysłu nakładania kary tylko na pojazdy ciężarowe, a nie na zwykłe samochody w celu zmniejszenia zagęszczenia ruchu; podobnie, wyraźnie dyskryminacyjny charakter ma także stara zasada „zanieczyszczający płaci”.

Panie i Panowie! Na dodatek, tylko 15 % środków zgromadzonych za pośrednictwem eurowiniet – które zostały pomyślane jako źródło finansowania infrastruktury – zostanie na koniec wykorzystane do finansowania transeuropejskiej sieci transportowej – i to nie jest wymóg, a jedynie zalecenia. W efekcie ministrowie finansów przeznaczą te środki wedle własnego uznania, zgodnie z interesami swoich krajów, na bardzo różne rodzaje infrastruktury. Końcowym skutkiem będzie jeszcze jedno utrudnienie dla transportu drogowego, który w obecnym stanie rzeczy jest jedynym środkiem umożliwiającym funkcjonowanie rynku wewnętrznego.

Panie i Panowie! Taka jest rzeczywistość – rzeczywistość, która w kontekście kryzysu gospodarczego jest jeszcze bardziej okrutna. Jeśli europejskie produkty mają być konkurencyjne na rynkach światowych, to nie możemy sobie pozwalać na eksperymenty, które mogą jeszcze bardziej zaszkodzić już i tak słabej gospodarce europejskiej ze względu na kolejne dodatkowe koszty.

Na koniec, kryzys żywnościowy, o który pochopnie obwiniano hiszpańskie produkty, doprowadził do wprowadzenia niesprawiedliwych kar i do ogromnych strat dla i tak ukaranych przez eurowiniety przewoźników towarów i rolników.

Z tych właśnie przyczyn, Panie i Panowie, hiszpańska delegacja Europejskiej Partii Ludowej będzie głosować przeciw temu projektowi dyrektywy.

 
  
MPphoto
 

  Spyros Danellis (S&D)(EL) Panie Przewodniczący! Ogólna zasada wprowadzona tą dyrektywą w sprawie przewozu towarów, przez którą rozumiem internalizację kosztów zewnętrznych, jest bardzo prosta, a jej znaczenie jest symboliczne. Są to nowoczesne, a zarazem elastyczne ramy stosowania zasady „zanieczyszczający płaci” oraz narzędzie służące złagodzeniu problemów wynikających z natężenia ruchu na głównych autostradach krajowych.

Właśnie dlatego należy przezwyciężyć – niekiedy uzasadnione – obawy, jakie wyraziło wielu mówców co do niejednakowych skutków jej zastosowania w regionach Unii i w sektorze transportu drogowego. Celem kompromisowego tekstu, który w znacznej część zawdzięczamy Saidowi El Khadraouiemu, jest doprowadzenie do stopniowego wprowadzania omawianych opłat tak, by towarzyszyła im stopniowa wymiana europejskiej floty pojazdów.

Jednak sposób na przezwyciężenie tych zastrzeżeń i utorowanie drogi dla akceptacji i skuteczności ram zastosowania eurowiniet polega, po pierwsze, na ścisłym, przejrzystym i szybkim przestrzeganiu tej dyrektywy we wszystkich państwach członkowskich, a po drugie, na skierowaniu przychodu, w charakterze dodatkowych środków, na potrzeby infrastruktury transportowej, a nie użycie ich do łatania odpowiednio nagłośnionych dziur w budżecie.

 
  
MPphoto
 

  Hubert Pirker (PPE)(DE) Panie Przewodniczący! Jak wszyscy wiemy, ta dyrektywa to efekt kompromisu. Jest to jednak bez wątpienia dobry kompromis, ponieważ jest – przynajmniej w pewnym stopniu – zadowalający dla obu stron: zarówno przewoźników, jak i obywateli, którzy muszą znosić hałas i spaliny. Jakie są zalety tej dyrektywy? Dla mnie są trzy.

Po pierwsze, korzystne jest przeznaczenie przychodów z opłat drogowych na inwestycje w ulepszoną infrastrukturę transportową, co leży w publicznym interesie gospodarczym i zapewnia wyższy poziom bezpieczeństwa oraz lepsze szlaki transportowe. Po drugie, nastąpi standaryzacja poboru opłat, co wpłynie na obniżenie kosztów i zapobiegnie zatorom w ruchu. Po trzecie – i bardzo ważne – na mocy tej dyrektywy państwa członkowskie mają możliwość i swobodę doliczania w przyszłości do opłat drogowych takich kosztów, jak koszty związane z emisją hałasu i zanieczyszczeń. Są to więc mechanizmy kontrolne.

Ci, którzy trzymają się z dala od godzin szczytu i korków, zapłacą mniej; także ci, którzy jeżdżą czystymi i cichymi pojazdami ciężarowymi, poniosą niższe koszty. Mam nadzieję, że te zachęty będą oznaczać, iż w przyszłości zatorów w ruchu uda się uniknąć i doprowadzić do odnowienia flot pojazdów ciężarowych. W końcu jesteśmy świadomi, że w trakcie negocjacji nie dało się spełnić wszystkich życzeń, ale te pozytywne wyniki, jakie udało się nam osiągnąć w negocjacjach dzięki sile Parlamentu, powinny doprowadzić do pożądanych korzystnych skutków.

Mam również nadzieję, że wdrażanie nie pociągnie za sobą zbyt wielkiego udziału biurokracji, ponieważ zaszkodziłoby to całej sprawie.

 
  
MPphoto
 

  Silvia-Adriana Ţicău (S&D)(RO) Panie Przewodniczący! Włączenie opłaty opierającej się na kosztach zewnętrznych w opłatę drogową umożliwia państwom członkowskim pobieranie jej za użytkowanie transeuropejskiej sieci dróg lub pewnych jej odcinków, a także wszelkich innych dodatkowych odcinków autostrad tych państw, niebędących częścią transeuropejskiej sieci drogowej.

Nie popieramy celowego wprowadzania takich barier taryfowych, które przyczynią się do wzrostu kosztów po stronie przewoźników z peryferyjnych państw członkowskich i w rezultacie do wzrostu cen przewożonych produktów. Chociaż w tej dyrektywie niedopuszczalna powinna być dyskryminacja w oparciu o narodowość przewoźnika, w art. 7 lit. k zezwala się państwom członkowskim, które wprowadzą system poboru opłat drogowych lub użytkownikom infrastruktury wypłacanie odpowiedniego wyrównania w związku z tymi opłatami – jeśli nie doprowadzi to do zakłócenia konkurencji.

Myślę, że dochód powstały z opłat wnoszonych przez użytkowników infrastruktury i z opłat w związku z kosztami zewnętrznymi musi zostać użyty celem wsparcia transeuropejskiej sieci drogowej, poprawy bezpieczeństwa na drogach i zapewnienia bezpiecznych parkingów, bezwzględnie koniecznych w celu zachowania zgodności z obowiązującym prawodawstwem socjalnym.

 
  
MPphoto
 

  ENCarlo Fidanza (PPE)(IT) Panie Przewodniczący! Panie i Panowie! Wszyscy zgadzamy się co do tego, że transport towarów musi być bardziej zrównoważony; taki efekt można jednak osiągnąć głównie poprzez inwestowanie w infrastrukturę i stopniowe odnawianie istniejących flot.

W rzeczywistości za ekologicznym duchem eurowiniety i zasadą „zanieczyszczający płaci” kryje się postawienie niektórych krajów w bardzo niekorzystnej sytuacji pod względem konkurencyjności, wraz z poważnymi następstwami nie tylko dla tamtejszej branży przewozowej, która w znacznej mierze składa się z małych i średnich przedsiębiorstw, ale też dla ich systemów krajowych. Temu wszystkiemu towarzyszyć będzie brak obowiązku ponownego przeznaczania wystarczających środków na poprawę infrastruktury transportowej oraz wydajność i poprawę oddziaływania na środowisko branży przewozowej – co powinno być podstawowym wynikiem tej dyrektywy.

Negocjacje przyniosły kilka pomniejszych korzystnych efektów – myślę tu o interoperacyjności i wynajmie na niewielką skalę infrastruktury na obszarach górskich – ale ogólny wynik jest niezadowalający. Myślę, że ewentualna procedura pojednawcza byłaby najlepszym sposobem na złagodzenie wciąż nierozstrzygniętych punktów spornych.

 
  
MPphoto
 

  Andrew Henry William Brons (NI) – Panie Przewodniczący! Proponowana dyrektywa może doprowadzić do załamania się brytyjskiej branży przewozów drogowych. W ciągu ostatniego dziesięciolecia branża ta stale się kurczy. W ostatnich trzech latach liczba kierowców z pozwoleniami na działalność spadła o 8 %. Ciężarówki z zagranicy kontrolują obecnie 80 % przewozów przez kanał la Manche. W ostatniej dekadzie utraciliśmy na rzecz zagranicznych firm przewozowych 20 % sektora krajowego. W kraju mamy dużą i rozrastającą się grupę przebywających na stałe zagranicznych przewoźników, którzy używają zagranicznych pojazdów, płacą tylko niewysokie opłaty za pojazdy w swoich krajach pochodzenia i przejmują coraz większe udziały w rynku krajowym.

Mogłoby się wydawać, że brytyjscy przewoźnicy zwyczajnie tracą udział w rynku wskutek konkurencji, która jest ulubionym słowem w unijnym leksykonie. Jednak ta konkurencja nie jest uczciwą konkurencją. Brytyjskie zezwolenie z funduszu drogowego kosztuje znacznie drożej, a podatek paliwowy jest wyższy od analogicznych podatków w innych krajach. Zagraniczni przewoźnicy pracują w Wielkiej Brytanii korzystając z paliwa, które przywożą w tysiąclitrowych zbiornikach. Podczas, gdy projektowane opłaty będą dotyczyły wszystkich pojazdów, to obciążenie brytyjskiego sektora może mieć fatalne następstwa. Tej dyrektywie trzeba się przeciwstawić.

 
  
MPphoto
 

  Herbert Dorfmann (PPE)(DE) Panie Przewodniczący! Nie ma żadnych wątpliwości, że rynek wewnętrzny jest jednym z głównych osiągnięć naszej Unii i że efektywne struktury transportowe są jego częścią. Sam jednak mieszkam w sąsiedztwie odcinka, przez który przewozi się 50 milionów ton towarów rocznie i uważam, że obok prawa do wydajnego transportu jest też prawo osób mieszkających w sąsiedztwie dróg do ochrony przed wpływem i skutkami takiego transportu. Dlatego też ten projekt z pewnością będzie małym krokiem we właściwym kierunku, jeśli zostanie wykorzystany tak, by na jego podstawie pieniądze były inwestowane w lepszą ochronę przed hałasem, w nowoczesne pojazdy ciężarowe, a nade wszystko w budowę nowoczesnych sieci kolejowych i zakup nowoczesnego taboru.

Uważam też za pozytywne rozwiązanie, że w obszarach górskich można pobierać dodatkową stawkę. Jednak uważam za szczególnie wątpliwy zamiar prowadzenia przez nas dalszych działań w tym obszarze zgodnie z zasadą dobrowolności, czyli że te państwa, które nie będą chciały uczestniczyć w projekcie eurowiniety, zwyczajnie nie będą musiały jej wdrażać. Doprowadzi to nie tylko do dyskryminacji w Europie, ale też będzie niezmiernie wątpliwe, jeśli chodzi o wpływ na ludzi.

 
  
MPphoto
 

  Seán Kelly (PPE) – Panie Przewodniczący! Ogólna tendencja widoczna w tym projekcie jest korzystna, ponieważ żyjemy w erze, w której przychodzi nam zaradzić zmianie klimatu itp. w każdym możliwym obszarze; należy zająć się wszelkimi rodzajami działalności, które powodują zanieczyszczenia. Oczywiście skupienie się na pojazdach ciężarowych ma sens w odniesieniu do zastosowania opłat drogowych itd.

Punkt, który należy szczególnie rozwinąć, dotyczy tego, że powinniśmy mieć możliwość opracowywania technologii produkcji coraz mniej paliwożernych silników – innymi słowy takich, dzięki którym na jednym galonie będzie można przejechać coraz więcej mil. Jest to z całą pewnością taki obszar, który wymaga wielu badań; można poczynić wiele oszczędności – nie tylko na użytek pojazdów ciężarowych, ale też innych pojazdów. Jest to coś, o czym wystarczająco często się nie mówi, czego się nie bada i nie promuje.

 
  
MPphoto
 

  Jacky Hénin (GUE/NGL)(FR) Panie Przewodniczący! To, że w końcu zajęliśmy się kwestią opodatkowania transportu drogowego i eurowiniet, jest samo w sobie dobrą wiadomością dla wszystkich Europejczyków. Teraz jednak czeka nas długa droga, zanim transport drogowy przyjmie na siebie rozsądny udział w kosztach, jakie jego funkcjonowanie oznacza dla naszych społeczeństw: zużyciu infrastruktury, zanieczyszczeniach, wypadkach, szkodach dla zdrowia publicznego. Jako ktoś, kto mieszka w mieście, przez które w ciągu roku przejeżdżają miliony pojazdów ciężarowych, mogę potwierdzić, że cierpienia ludności, której to dotyczy, są rzadko brane pod uwagę.

Następnie mamy sprawy, o których nikt na tej sali nie chce wspominać: bardzo niskie wynagrodzenia kierowców, straszne warunki pracy i niedopuszczalny czas pracy, który zagraża bezpieczeństwu wszystkich. Mówienie o niewolnikach szos nie jest tu przesadą.

Tak więc koniecznie trzeba nałożyć maksymalną stawkę opodatkowania, aby stworzyć zachętę do przejazdów na krótkich dystansach, przewozu pojazdów koleją, transportu żeglugą morską i śródlądową. Należy też skłonić całą Unię i kraje sąsiednie, by czyniły starania na rzecz możliwie najlepszych warunków socjalnych. Ważne jest jednak, by system opodatkowania był inteligentny: aby tymi, którzy płacą, nie były małe i średnie firmy transportowe, kierowcy, a tym bardziej konsumenci, lecz wielcy przewoźnicy i główni klienci tacy, jak sektor dystrybucji hurtowej.

 
  
MPphoto
 

  Siim Kallas, komisarz – Panie Przewodniczący! Chciałbym bardzo podziękować Paniom i Panom Posłom za ich uwagi i sam chciałbym zwrócić uwagę na kilka spraw.

Po pierwsze, eurowinieta to nie podatek europejski. Należy to bardzo wyraźnie powiedzieć. W takim rozumieniu jest to niewłaściwa nazwa. Przeciwnie, jest to dyrektywa, która prowadzi do ograniczenia i uregulowania opłat pobieranych na szczeblu krajowym. W UE są 22 kraje, w których obowiązują różne opłaty drogowe i obciążenia dotyczące różnych rodzajów pojazdów – pojazdów ciężarowych i samochodów prywatnych. Te opłaty drogowe, jeśli pojawiają się na należących do tej sieci drogach, ponoszą wszyscy użytkownicy z różnych krajów.

Po drugie: proszę, aby przyjęli Państwo ten kompromis. To znacznie obszerniejsze i bardziej złożone zagadnienie, niż na to wygląda. W jego tle wciąż toczą się dwie zasadnicze bitwy.

Pierwsza to bitwa o zasadę: kto powinien płacić za korzystanie z infrastruktury i dokładnie ile powinien za to płacić. Więc zmierza ona we właściwym kierunku. Zasady „użytkownik płaci” i „zanieczyszczający płaci” będą w nieunikniony sposób nadal obowiązywać. W takim właśnie kierunku zmierzają sprawy.

Druga bitwa ma znacznie bardziej ciągły charakter i jest bardziej zacięta. Jest to konflikt pomiędzy krajami, przez które przebiegają szlaki tranzytowe o wielkim natężeniu ruchu i które siłą rzeczy chcą mieć więcej elastyczności, aby poradzić sobie z problemami dotyczącymi ich infrastruktury i najwyraźniej chcą rozłożyć ciężary związane z użytkowaniem infrastruktury pomiędzy podatników a wszystkich użytkowników – podkreślam: wszystkich użytkowników; tu nie ma mowy o jakiejkolwiek dyskryminacji.

Oczywiście jest też grupa krajów, które zażarcie walczą z tym podejściem. To również jest bardzo widoczne w trakcie obecnej debaty. Muszę tylko przypomnieć Państwu, że 15 października Rada osiągnęła polityczny kompromis. Brakowało w niej tylko mniejszości blokującej, toteż walka toczy się teraz tutaj.

Poseł El Khadraoui wykonał wspaniałą pracę, aby osiągnąć dobry kompromis i aby mieć dobry projekt w celu osiągnięcia kompromisu. Mam serdeczną prośbę, aby poparli Państwo ten kompromis. Wygląda na to, że wiele jego szczegółów w wielu miejscach jest niezadowalających – i to dla różnych osób – ale to naprawdę duży krok. Ta sprawa od wielu lat pozostaje w zawieszeniu. Teraz robimy krok naprzód.

 
  
MPphoto
 

  Enikő Győri , urzędująca przewodnicząca Rady (HU) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Po pierwsze chciałabym podziękować Państwu za tę wartościową debatę, w której przywołano bardzo wiele argumentów i kontrargumentów. To również znak – jak to powiedział również pan komisarz – że osiągnęliśmy kompromis. Po wielkich trudnościach, problemach i oczywiście walkach jestem mimo wszystko przekonana, że to sukces Europy, jak to już powiedział poseł Leichtfried. Dziękuję również Państwu za słowa uznania skierowane do prezydencji węgierskiej.

Podobnie jak w przypadku każdego innego kompromisu, musieliśmy poświęcić wiele uwagi pogodzeniu interesów. Musieliśmy dokonać bilansu, czy projekt jest zrównoważony pod kątem ochrony środowiska oraz gospodarki. Odrzucam zarzut, że Rada nie przywiązuje żadnej wagi do ochrony środowiska. Gdyby to nie było ważne, to ta dyrektywa nie istniałaby. Musieliśmy również zapewnić równowagę – i te słowa kieruję także do posła De Grandes Pascuala – pomiędzy centrum a peryferiami. To prawda, że w Radzie toczyły się ożywione dyskusje dotyczące najlepszych sposobów zapewnienia, aby peryferyjne państwa członkowskie nie poczuły się odizolowane; w końcu w Radzie uformowała się większość kwalifikowana i mam nadzieję – a uważam, że obecna dyskusja na to wskazuje – że tak będzie także w Parlamencie.

Moglibyśmy powiedzieć, że to tylko kropla w morzu, ale uważam – i cieszę się, że bardzo wielu posłów przyznało to w trakcie tej debaty – że uczyniliśmy niezmiernie ważny pierwszy krok w kierunku internalizacji kosztów i skierowania przychodów z powrotem do sektora. Nawet jeżeli – jak w przypadku każdego kompromisu – nie jest on najdoskonalszy; mam nadzieję, że w najbliższych latach będziemy mogli uczynić dalsze kroki.

Pragnę również wspomnieć o trzech szczegółowych kwestiach, w związku z którymi zadano kilka pytań. Pierwszą z nich jest wykorzystanie przychodów – i tu chciałabym powrócić do uwagi posła Sterckxa. W porozumieniu znalazło się szczegółowe zalecenie dla państw członkowskich dotyczące właśnie wykorzystania przychodów, zgodnie z którym 15 % powstałych przychodów – i podkreślam to w szczególności z myślą o pani poseł Meissner – powinno zostać wykorzystanych w celu finansowania projektów dotyczących transeuropejskiej sieci transportowej. Chciałabym również dodać, że jest to wynik odpowiedniego kompromisu – jak wspomniał również poseł Dirk Sterckx – dobrego i odpowiedniego, który wszelako jest zapewne tylko pierwszym krokiem we właściwym kierunku.

Drugie szczegółowe pytanie zadał również Dirk Sterckx; dotyczyło ono zobrazowania kosztów korków ulicznych i zatorów. Oczywiście porozumienie osiągnięte z Parlamentem Europejskim dotyczy także i tego problemu, ponieważ umożliwia to państwom członkowskim wyznaczanie opłat za korzystanie z dróg w zróżnicowany sposób, w oparciu o lokalizację i czas. Jak Państwo wiedzą, państwa członkowskie mają możliwość pobierania wyższych opłat za infrastrukturę w godzinach szczytu. To zwiększone zróżnicowanie opłat infrastrukturalnych stanowi dla nas alternatywę w zwalczaniu zatorów w ruchu, i nawet gdybyśmy w wyliczeniach kosztów zewnętrznych uwzględnili tylko zanieczyszczenia atmosfery i hałas, to mechanizm zróżnicowania wprowadzony w dyrektywie nadal może stanowić istotny wkład w ograniczenie zatorów w ruchu tak charakterystycznych dla europejskich dróg.

Na koniec chciałabym odnieść się do Państwa trzeciego pytania, a w szczególności do pytania postawionego przez panią poseł Lichtenberger, które dotyczyło opłat zewnętrznych. Rada już 14 lutego tego roku przyjęła swoje stanowisko w pierwszym czytaniu, a my, na wniosek Parlamentu, umieściliśmy później w dyrektywie zapis, zgodnie z którym przekażemy obywatelom polityczny sygnał dotyczący charakterystyk środowiskowych pojazdów ciężarowych. W tym celu uwzględniliśmy możliwość, aby oprócz obowiązującej na obszarach górskich dopłaty można było doliczyć opłatę zewnętrzną w odniesieniu do pojazdów spełniających normy Euro 0, 1, 2 i 3. Ponieważ pojazdy spełniające normę Euro 3 powodują mniejsze zanieczyszczenia, niż inne najsilniej zanieczyszczające środowisko pojazdy w kategoriach emisji Euro, ten podwójny system opłat zostanie zastosowany w odniesieniu do nich w późniejszym terminie, kiedy już będzie obowiązywać inne kategorie, począwszy od daty wejścia w życie dyrektywy. Ponadto, w porozumieniu zawartym z Parlamentem Europejskim przewidziane są również zachęty dla pojazdów spełniających normy Euro 5 i 6, które emitują najmniejsze ilości zanieczyszczeń, co ma sprzyjać odnowie floty pojazdów.

Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Z naszej dzisiejszej debaty wynika, że poprzez dyrektywę o eurowinietach uczyniliśmy niezwykle ważny krok naprzód dla sektora transportu. Szczegółowe zalecenie dotyczące pojazdów ciężarowych jest ważne nie tylko samo w sobie, ale też ma znaczenie symboliczne. To w nim po raz pierwszy została zastosowana – i cieszę się, że potwierdzili to Państwo w swoich uwagach – zasada „zanieczyszczający płaci”; stanowi ono również początek długiej dyskusji i procesu wdrażania, który doprowadzi do internalizacji kosztów zewnętrznych wszystkich metod transportu.

Panie Przewodniczący! Prezydencja węgierska wyraża duże zadowolenie z tego porozumienia z Parlamentem Europejskim. Jestem pewna, że omawiany teraz i oczekujący na przyjęcie przez Parlament instrument może doprowadzić do wzrostu wydajności ekonomicznej i zmniejszenia negatywnego wpływu sektora transportu na środowisko oraz, że w efekcie obywatele Unii Europejskiej skorzystają na przyjęciu tej dyrektywy.

 
  
MPphoto
 

  Saïd El Khadraoui, sprawozdawca – (NL) Panie Przewodniczący! Dziękuję każdemu z Państwa za wyrazy poparcia i uwagi; przy okazji, dotyczy to także tych, którzy są przeciwni temu sprawozdaniu. Sektor transportu jest ważny dla naszej gospodarki. Jest on jednak również źródłem kosztów – kosztów infrastruktury, ale także innych kosztów, jak emisji pyłów do atmosfery, hałasu, korków i tak dalej.

Dzięki tej zrewidowanej dyrektywie stworzymy w końcu europejskie ramy, dzięki którym państwa członkowskie będą miały szansę częściowego odzyskania kosztów od tych, którzy naprawdę spowodowali ich powstanie. Równocześnie ta metoda umożliwia państwom członkowskim uzyskanie środków, które będą reinwestowane w system transportowy, co pozwoli uczynić go bardziej zrównoważonym i faktycznie przyczyni się do zmniejszenia tych kosztów zewnętrznych. W ten sposób możemy sprawić, że życie w naszym społeczeństwie będzie bardziej przyjazne, zwiększy się efektywność sektora, a także przyczynimy się do dalszego wyrównania reguł gry pomiędzy różnymi rodzajami transportu i w ten sposób stworzymy większe możliwości dla kolei i żeglugi śródlądowej.

Wcześniej, we wprowadzeniu podkreślałem, jak trudno było osiągnąć ten kompromis. Przy okazji chcę wspomnieć, w białej księdze Komisja wspomina o celu, jakim jest wprowadzenie obowiązkowej internalizacji kosztów zewnętrznych do 2020 roku. To oznacza, że przez najbliższych kilka lat będzie toczyła się ożywiona dyskusja.

Mam nadzieję, że w międzyczasie to posiedzenie plenarne udzieli najpierw poparcia wystarczającego, byśmy rozpoczęli działania i pokazali, że Europa może również podejmować decyzje dobre dla obywateli. Po drugie, mam nadzieję, że część państw członkowskich zacznie teraz naprawdę korzystać z nowych możliwości i że również będą one w stanie, dając przykład dobrymi wynikami, nakłonić inne państwa członkowskie, by dołączyły do nich. Pozwoli to nam na zbudowanie szerszego poparcia, dzięki czemu będziemy mogli także podjąć dalsze kroki. Tymczasem Komisja będzie miała do wykonania bardzo wiele pracy w związku z tą dyrektywą. W nadchodzących latach trzeba będzie również przeanalizować pomysły dotyczące internalizacji innych kosztów zewnętrznych, wprowadzenia obowiązku internalizacji i objęcia nią innych rodzajów pojazdów. To są jednak zadania na nadchodzące lata. Najpierw musimy uczynić ten krok naprzód.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący Zamykam debatę.

Głosowanie odbędzie się dziś o godzinie 12.00.

Oświadczenia pisemne (art. 149 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 
 

  Bogdan Kazimierz Marcinkiewicz (PPE), na piśmie Uważam, że niezwykle istotne jest zakończenie już dzisiaj w ramach drugiego czytania prac nad dyrektywą poświęconą nakładaniu opłat na samochody ciężarowe, zwanej również dyrektywą o eurowinietach. Podstawową i najważniejszą kwestią jest zapis ustanawiający zasadę „zanieczyszczający płaci”, zgodnie z którą za użytkowanie infrastruktury drogowej przez pojazdy ciężarowe emitujące większe zanieczyszczenia oraz hałas aniżeli te wyposażone w silniki z normą Euro V i VI podlegać będą opłatom drogowym. Dodatkowo przewidziana została możliwość pewnego uzależnienia opłat od ruchu pojazdów (zatorów na drogach): w godzinach szczytu – niemniej jednak maksymalnie na 5 godzin dziennie. Uważam, że takie rozwiązanie trafnie zachęci do unikania korzystania z niektórych odcinków dróg w godzinach szczytu. Ponadto państwa członkowskie w ramach pobranych opłat będą mogły określać wykorzystanie uzyskanych środków z przychodów, ale co najmniej 15% wpływów powinno trafić na wsparcie finansowe dla projektów TEN-T w celu zwiększania zrównoważonego charakteru transportu.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilja Savisaar-Toomast (ALDE), na piśmie (ET) Ogromnie się cieszę mogąc powiedzieć, że dyrektywa o eurowinietach już jest po drugim czytaniu. Poprzez to sprawozdanie zostaje wprowadzone kluczowe wyrażenie „zanieczyszczający płaci”, co oznacza, że zmiana reguł dotyczących opłat nałożonych na transport drogowy umożliwi nam doliczenie realnych kosztów zanieczyszczenia atmosfery i hałasu emitowanego przez ciężarówki do podatków i opłat pobieranych od pojazdów ciężarowych za korzystanie z autostrad. Dodatkowo, w dyrektywie widnieje zapis, że pozyskane w ten sposób pieniądze należy wykorzystać na sfinansowanie efektywnych i przyjaznych dla środowiska systemów transportowych. Równocześnie, 15 % zebranych opłat należy zainwestowanych w ogólnoeuropejskie sieci transportowe: nie tylko w sieci transportu drogowego, ale też w koleje i żeglugę śródlądową.

Chociaż ta dyrektywa będzie mieć zastosowanie do wszystkich pojazdów o masie ponad 3,5 tony, to uważam, że ten zapis jest posunięty zbyt daleko, ponieważ pojazdy takie są wykorzystywane w skali regionalnej i nie powinny podlegać regulacji na szczeblu europejskim. Równocześnie państwo członkowskie ma prawo do wyłączenia pojazdów o masie poniżej 12 ton. Mam nadzieję, że Estonia z tego skorzysta.

Jeśli chodzi o Estonię, to uważam, że dzięki tej dyrektywie skończy się sytuacja, w której musimy płacić za nasze ciężarówki w innych krajach, podczas gdy pojazdy z innych krajów nie płacą za korzystanie z naszych dróg. Mam nadzieję, że rząd położy kres tego rodzaju nierównemu traktowaniu i ustanowi równe warunki dla wszystkich. W tej dyrektywie przewidziano również zachętę do odnawiania flot: im pojazdy są nowsze i powodują mniej zanieczyszczeń, tym mniej podatków trzeba za nie płacić. To wymaga ogromnych inwestycji ze strony firm przewozowych; nakłady te w istocie bardzo szybko zaczną się opłacać – zarówno ze względu na niższy podatek drogowy, jak i na mniejsze zużycie paliwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Dominique Vlasto (PPE), na piśmie (FR) Przegląd dyrektywy o eurowinietach ma kapitalne znaczenie dla skuteczniejszej integracji kosztów zanieczyszczeń powodowanych przez transport drogowy – a będzie to teraz możliwe, ponieważ przy ustalaniu opłat drogowych nakładanych na pojazdy ciężarowe państwa członkowskie będą teraz mieć możliwość uwzględniania zanieczyszczeń atmosferycznych i hałasu, a także nadmiernych zatorów w ruchu na niektórych trasach.

W takich regionach jak ten, w którym mieszkam, gdzie pojazdy przewożące towary na trasach międzynarodowych blokują alpejskie drogi, jest to od dawna wyczekiwane rozwiązanie.

Ta rewizja oznacza również pierwszy krok w kierunku ponownego wprowadzenia uczciwej konkurencji pomiędzy europejskimi przewoźnikami drogowymi, ponieważ niektóre państwa członkowskie, takie jak Francja i Niemcy już stosują zasadę „zanieczyszczający płaci” i chcą, aby UE rozciągnęła ją na wszystkie inne.

Teraz ważne jest, aby ten dochód z eurowiniety naprawdę został przeznaczony na ulepszenie infrastruktury, zmniejszenie zanieczyszczeń i ochronę środowiska.

Dlatego też z zadowoleniem przyjmuję zobowiązanie ze strony państw członkowskich do ponownego przeznaczenia części tych przychodów na sieć TEN-T, potężny projekt, który ma w zamyśle zagwarantować spójność terytorialna Europy i poprawić dostęp do takich regionów, jak Alpy, w których infrastruktura nie jest wystarczająco rozwinięta, by gwarantować zmianę modalną z transportu drogowego na inne rodzaje transportu.

 
  
MPphoto
 
 

  Artur Zasada (PPE), na piśmie (PL) Jestem przekonany, że Unia Europejska potrzebuje jednolitych wytycznych umożliwiających państwom członkowskim pobieranie opłat z tytułu kosztów zewnętrznych wywoływanych przez sektor transportu drogowego. Niemniej musimy pamiętać o tym, że firm transportowych, zwłaszcza w czasie kryzysu, nie będzie stać na szybką wymianę swoich flot na pojazdy spełniające normy Euro V i VI. Nie można więc karać przewoźników za czynniki zewnętrzne, na które nie mają oni wpływu. W mojej opinii należy dążyć do maksymalnego wydłużenia okresu stosowania zachęt dla najczystszych ekologicznie pojazdów. Firmy transportowe inwestujące w technologie niskoemisyjne muszą mieć prawo do odpowiedniego okresu gwarancji inwestycyjnych, w którym płaciłyby najniższe stawki lub zostały z nich zwolnione.

I na zakończenie: Bardzo często podkreślamy na forum Parlamentu, że najważniejszy jest człowiek. Pamiętajmy więc, ze sektor transportu to w skali całej Wspólnoty nie tylko nadmierny hałas czy emisja CO2, ale przede wszystkim setki tysięcy miejsc pracy i ważna cześć PKB w wielu państwach członkowskich.

 
  
  

(Posiedzenie zostało zawieszone na kilku minut)

 
  
  

PRZEWODNICZY: JERZY BUZEK
Przewodniczący

 

8. Głosowanie
zapis wideo wystąpień
MPphoto
 

  Przewodniczący – Kolejnym punktem porządku obrad jest głosowanie.

(Wyniki i inne szczegóły głosowania: zobacz protokół)

 

8.1. Nominacja na członka Trybunału Obrachunkowego (H.G. WESSBERG - SV) (A7-0190/2011 – Inés Ayala Sender) (głosowanie)

8.2. Wniosek o uchylenie immunitetu parlamentarnego Ágnes Hankiss (A7-0196/2011 – Diana Wallis) (głosowanie)

8.3. Dowód pochodzenia niektórych wyrobów włókienniczych (A7-0156/2011 – Jan Zahradil) (głosowanie)
 

- Przed rozpoczęciem głosowania:

 
  
MPphoto
 

  Jan Zahradil, sprawozdawca – Panie Przewodniczący! Powiem krótko: to ogromny zaszczyt, że mogłem być sprawozdawcą w przypadku, gdy mieliśmy okazję znosić, a nie przyjmować akt prawodawczy. Jest to zbędny akt legislacyjny. Myślę, że doskonale pasuje to do naszego długoterminowego celu, a mianowicie lepszego stanowienia prawa i wprowadzania przepisów, tak więc mogę jedynie zachęcić wszystkich Państwa do poparcia zniesienia tego aktu. Z góry za to wszystkim dziękuję.

 

8.4. Udział Chorwacji w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (A7-0186/2011 - Debora Serracchiani) (głosowanie)

8.5. Rozszerzenie zakresu stosowania rozporządzenia w sprawie zawodowego, transgranicznego, drogowego transportu znaków pieniężnych denominowanych w euro między państwami członkowskimi należącymi do strefy euro (A7-0077/2011 - Sophie Auconie) (głosowanie)
 

- Przed rozpoczęciem głosowania:

 
  
MPphoto
 

  Sophie Auconie, sprawozdawczyni(FR) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Jako sprawozdawczyni, a także w imieniu grup politycznych, które zawarły porozumienie, wnoszę o przesunięcie głosowania nad dwoma sprawozdaniami w sprawie transportu znaków pieniężnych. Odnoszę się tu do sprawozdania, które obecnie omawiamy oraz do sprawozdania A7-0076/2011, które jest piątym punktem, nad którym mamy głosować po punkcie, w którym się obecnie znajdujemy.

Przesunięcie to jest uzasadnione względami proceduralnymi, a także ma na celu zapewnienie najlepszej możliwej współpracy z Komisją i Radą. Dlatego też zachęcam wszystkich Państwa do przesunięcia na późniejszy termin głosowania nad przedmiotowym sprawozdaniem oraz nad sprawozdaniem wyznaczonym pięć punktów po nim.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący – Proszę teraz o dwie wypowiedzi. Proszę jedną osobę, która chce poprzeć tę propozycję, o wypowiedź. Bardzo proszę panią Bowles.

 
  
MPphoto
 

  Sharon Bowles , Przewodnicząca Komisji Gospodarczej i Monetarnej – Panie Przewodniczący! Pragnę wyjaśnić, że komisja poprosiła o przesunięcie, gdyż w stosunku do nas doszło do naruszenia procedury. Punkt preambuły uzgodniony w ramach dialogu trójstronnego, a więc taki, co do którego nie może być wątpliwości, został usunięty w tekście uzgodnionym przez Coreper (Komitet Stałych Przedstawicieli). Powiedziano nam też, że służby prawne Komisji nie zgodzą się na tekst nie w pełni zgodny z wspólnymi ustaleniami, pomimo iż wspólne ustalenia nie są prawnie wiążące.

W żadnym razie nie możemy przyjąć takiej jednostronnej zmiany jako precedensu, nie będziemy zatem głosować do czasu rozstrzygnięcia tej sprawy. Nie możemy zezwolić na umowy międzyinstytucjonalne ani na wspólne porozumienia lub jakiekolwiek inne rozwiązania ograniczające władzę niniejszego Parlamentu nadaną nam na mocy Traktatu, a zatem nie można procedować w sprawie przedmiotowego tekstu. Zanim podejmiemy dalsze kroki, musimy także wyraźnie ustalić, że taka sytuacja nie może się powtórzyć.

 
  
MPphoto
 

  Francesco Enrico Speroni (EFD)(IT) Panie Przewodniczący! Nie jestem przeciwny wnioskowi jako takiemu, ale ponieważ zatwierdzamy porządek obrad na cały tydzień w poniedziałek po południu, zastanawiam się, dlaczego wniosek o przesunięcie głosowania nie został złożony wczoraj, a dopiero teraz, tuż przed głosowaniem.

 
  
 

(Parlament udzielił zgody na przesunięcie głosowania nad dwoma sprawozdaniami)

 

8.6. Zastosowanie Globalnego Systemu Nawigacji Satelitarnej w transporcie (A7-0084/2011 – Silvia-Adriana Ţicău) (głosowanie)

8.7. Międzynarodowe umowy w sprawie komunikacji lotniczej na mocy traktatu lizbońskiego (A7-0079/2011 – Brian Simpson) (głosowanie)

8.8. Pobieranie opłat od pojazdów ciężarowych (A7-0171/2011 - Saïd El Khadraoui) (głosowanie)

8.9. Europejskie rachunki ekonomiczne środowiska (A7-0330/2010 - Jo Leinen) (głosowanie)

8.10. Siódmy program ramowy Unii Europejskiej dotyczący działań w zakresie badań, rozwoju technologicznego i demonstracji (A7-0160/2011 – Jean-Pierre Audy) (głosowanie)
 

- Przed rozpoczęciem głosowania nad ust. 47:

 
  
MPphoto
 

  Paweł Robert Kowal (ECR)(PL) Panie Przewodniczący! Ja uprzedziłem sekretariat o tym, że chciałbym zgłosić ustną poprawkę polegającą na wykreśleniu art. 27, dlatego że ona zawiera niezgodne z prawdą informacje dotyczące ważnego projektu naukowego, który się nazywa Indect. Chciałbym poinformować Wysoką Izbę, że ten projekt posiada potwierdzenie ethical review. Przeszedł taki przegląd 15 marca 2011 r. w Brukseli z udziałem specjalistów z Austrii, Francji, Holandii, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Audyt etyczny dotyczący działania tego projektu wypadł pozytywnie i to jest potwierdzone. Nie stwierdzono żadnych uchybień związanych z etycznymi aspektami tego projektu. Etyczne aspekty sprawozdania są ciągle monitorowane przez Komisję Europejską od samego początku. Chcę to podkreślić i poprosić Wysoką Izbę o rozwagę, by nie znalazły się w naszym sprawozdaniu informacje, które nie znajdują potwierdzenia w faktach. Jest to bardzo ważny naukowy, badawczy projekt prowadzony przez Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie i szereg europejskich instytucji badawczych i uczelni.

 
  
 

(Poprawka ustna nie została przyjęta)

Głosowanie zostało przerwane o godz. 12.15 – ćwiczenia ewakuacyjne.

 
  
  

PRZEWODNICZY: STAVROS LAMBRINIDIS
Wiceprzewodniczący

 

9. Wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania
  

Pisemne wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania

 
  
  

Sprawozdanie: Inés Ayala Sender (A7-0190/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Przede wszystkim, proponowany kandydat posiada doświadczenie polityczne, a także audytorskie i finansowe, chociaż to ostatnie może nie być tak solidne, jak mieliśmy nadzieję. Głosuję za tym kandydatem, lecz uważam, że należy poświęcić więcej uwagi rodzajowi kwalifikacji, jakie powinni mieć członkowie Trybunału Obrachunkowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie(FR) Poparłam nominację Hansa Gustafa Wessberga na stanowisko członka Trybunału Obrachunkowego, gdyż posiada on ponad trzydziestoletnie doświadczenie zawodowe w zarządzaniu na wysokim szczeblu instytucjami publicznymi oraz firmami prywatnymi w Szwecji. Dużą część swojej kariery zawodowej poświęcił poprawie warunków działania spółek prywatnych w Szwecji jako menadżer w organizacjach reprezentujących interesy przemysłu w życiu publicznym. Posiada również rozległe doświadczenie w służbie publicznej jako polityk i jako urzędnik. Pracował na stanowisku dyrektora generalnego szwedzkiego rejestru spółek, będącego niezależną agencją rządową, a także kilkakrotnie był sekretarzem stanu. Dlatego właśnie jestem przekonana, że posiada on kwalifikacje wymagane na tym stanowisku.

 
  
MPphoto
 
 

  Mara Bizzotto (EFD), na piśmie (IT) Życiorys przedłożony przez H.G. Wessberga w związku z jego nominacją na członka Trybunału Obrachunkowego wskazuje na umiejętności i doświadczenie zdecydowanie zgodne ze standardami technicznymi i naukowymi wymaganymi na tym stanowisku. W szczególności zaangażowanie Pana Wessberga w działalność biznesową sektora prywatnego sprawia, że kandydat ten jest odpowiedni, aby zapewnić równowagę między prawodawstwem UE a szczególnymi wymogami zarówno rynku, jak i obywateli Europy. Dlatego też głosowałam za przyjęciem przedmiotowego wniosku podczas podejmowania decyzji przez Parlament Europejski.

 
  
MPphoto
 
 

  Nessa Childers (S&D), na piśmie – Głosowałam za przyjęciem nominacji H.G. Wessberga ze Szwecji na stanowisko członka Europejskiego Trybunału Obrachunkowego zastępującego Larsa Heikenstena. Kiedy Komisja Kontroli Budżetowej przesłuchiwała pana Wessberga 24 maja 2011 r., posłowie chwalili go za wcześniejsze osiągnięcia, zarówno w sektorze prywatnym, jak i publicznym. Po mianowaniu na to stanowisko H.G. Wessberg będzie je piastować do końca mandatu Szwecji, tj. do marca 2012 roku, a następnie może zostać ponownie wybrany na kolejną sześcioletnią kadencję. Życzę mu wszystkiego najlepszego w jego nowej roli.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Życzę Panu Wessbergowi wszelkich sukcesów na tym ważnym stanowisku, na które został wybrany, i jestem przekonany, że będzie pełnić funkcję, którą właśnie mu powierzono, z pełnym oddaniem i najwyższymi kompetencjami.

 
  
MPphoto
 
 

  Monika Flašíková Beňová (S&D), na piśmie (SK) Zgodnie z oczekiwaniami przesłuchanie szwedzkiego kandydata na członka Trybunału Obrachunkowego przebiegło bez problemów. Jak okazało się później w głosowaniu, wynik końcowy niewielką większością głosów był na korzyść kandydata. Posiada on doświadczenie ministerialne, a także doświadczenie w pracy w sektorze prywatnym. Pracował również w sektorze obrony, zajmował się finansami i budżetami na wysokim szczeblu, a także popierał członkostwo Szwecji w UE.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie. – Głosowałem za nominacją H.G. Wessberga ze Szwecji na stanowisko Europejskiego Trybunału. Pan Wessberg zastąpi Larsa Heikenstena, który zrezygnował z tej funkcji, aby objąć stanowisko dyrektora wykonawczego Fundacji Nobla. Pan Wessberg przejmie jego obowiązki po formalnym mianowaniu przez Radę Ministrów, które zostało zaplanowane na piątek, 10 czerwca 2011 r.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Trybunał Obrachunkowy to instytucja kontrolująca przychody i wydatki Unii Europejskiej, weryfikując ich legalność, a także dobre zarządzanie finansowe. Instytucja ta działa w pełni niezależnie. Nominacja osób na jej członków musi odbywać się w tym duchu, według kryteriów umiejętności i niezależności. Pan Wessberg ze Szwecji przedłożył swój życiorys, wypełnił pisemny kwestionariusz i był przesłuchiwany przez Komisję Kontroli Budżetowej. Obronił swoją kandydaturę wystarczająco dobrze, by uzasadnić swoją nominację na stanowisko członka Trybunału Obrachunkowego, a także by pełnić swoje obowiązki w sposób kompetentny i niezależny.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie – Parlament Europejski:

uwzględniając art. 286 ust. 2 Traktatu o Funkcjonowaniu UE, na mocy którego Rada skonsultowała się z Parlamentem (C7-0103/2011), uwzględniając, że na posiedzeniu w dniu 24 maja 2011 r. Komisja Kontroli Budżetowej przystąpiła do przesłuchania kandydata zgłoszonego przez Radę na stanowisko członka Trybunału Obrachunkowego, uwzględniając art. 108 Regulaminu, uwzględniając sprawozdanie Komisji Kontroli Budżetowej (A7-0190/2011),

mając na uwadze, że H.G. Wessberg spełnia warunki określone w art. 286 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu UE,

wydaje przychylną opinię w sprawie propozycji Rady dotyczącej mianowania H.G. Wessberga na członka Trybunału Obrachunkowego; zobowiązuje swojego przewodniczącego do przekazania niniejszej decyzji Radzie oraz do wglądu Trybunałowi Obrachunkowemu, jak również innym instytucjom Unii Europejskiej i organom kontroli w państwach członkowskich.

Głosowałem przeciw, gdyż uważam, że można znaleźć odpowiedniejszą osobę na to stanowisko z profesjonalnego punktu widzenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie.(PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie nominacji pana Wessberga na stanowisko członka Trybunału Obrachunkowego. Podjęłam decyzję na podstawie wszystkich informacji przedstawionych w celu dokonania wyboru, w tym jego odpowiedzi w kwestionariuszu dla kandydatów na członków Trybunału Obrachunkowego, załączonych do przedmiotowego sprawozdania, gdyż wskazują one na spełnienie kryteriów określonymi w art. 286 ust. 1 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) oraz potrzeby pełnej niezależności członków Trybunału Obrachunkowego. Dlatego też cieszę się z nominacji Pana Wessberga.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie(IT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, gdyż uważam, że Trybunał Obrachunkowy może skorzystać z doświadczenia pana Wessberga w zarządzaniu instytucjami finansowymi. Kandydat ten spełnia warunki określone w art. 286 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, a w jego życiorysie znalazło się szereg wysokich stanowisk w dziedzinie zarządzania finansowego oraz kontroli budżetowej w instytucjach publicznych i spółkach prywatnych. Odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu wskazują, że to poważny i głęboko zmotywowany kandydat.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (S&D), na piśmie – Z przyjemnością poparłam szwedzkiego kandydata na stanowisko członka Trybunału Obrachunkowego.

 
  
  

Sprawozdanie: Diana Wallis (A7-0196/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Mając na uwadze, że oskarżenia dotyczą 2004 roku, co oznacza, że wysunięto je zanim pani poseł Hankiss została posłanką do tego Parlamentu, głosuję za uchyleniem jej immunitetu.

 
  
MPphoto
 
 

  Mara Bizzotto (EFD), na piśmie.(IT) Popieram zalecenie sprawozdawczyni, by uchylić immunitet pani poseł Hankiss w omawianej sprawie. Sprawa tocząca się wobec niej dotyczy incydentu z początku 2004 roku, kiedy nie była jeszcze posłanką do Parlamentu Europejskiego. Ewidentnie więc nie mają tu zastosowania artykuły Protokołu w sprawie przywilejów i immunitetów, a więc uchylenie jej immunitetu jest zgodne z przepisami dotyczącymi sprawam instytucjonalnych i prawnych tego Parlamentu.

 
  
MPphoto
 
 

  Monika Flašíková Beňová (S&D), na piśmie (SK) Centralny Sąd Rejonowy dla Budy w Budapeszcie wnioskuje do Parlamentu Europejskiego o uchylenie immunitetu pani poseł Ágnes Hankiss w związku ze wznowieniem postępowania karnego. Ágnes Hankiss została oskarżona przez oskarżyciela prywatnego o domniemane popełnienie przestępstwa zniesławienia, a w szczególności zniesławienia osoby nieżyjącej, ojca powoda. Na podstawie przedstawionych faktów, a także zgodnie z regulaminem Komisji Prawnej, uważam, że należy zalecić uchylenie immunitetu w tej sprawie.

 
  
MPphoto
 
 

  Bruno Gollnisch (NI), na piśmie(FR) Pani Poseł Wallis twierdzi, że Parlament Europejski zawsze stosuje te same zasady dotyczące uchylenia immunitetu posłów. Jest to cyniczne kłamstwo. W przypadku dotyczącym mnie osobiście Trybunał Sprawiedliwości zasądził w 2010 roku, że Parlament naruszył moje prawa jako posła – a naruszył je potem ponownie w zeszłym miesiącu, dokładnie z tych samych powodów!

Słowa poseł Wallis, że immunitet posła powinien być uchylony, gdyż uwagi, za które osoba ta jest krytykowana nie odnoszą się do jej działalności politycznej jako posła do Parlamentu, stanowią zupełny nonsens z prawnego punktu widzenia. Gdyby tak było, nie byłyby możliwe postępowania sądowe! Stanowi to podstawę obecnego artykułu 8. Z definicji artykuł 9 dotyczy działań wykraczających poza zakres działalności Parlamentu! Parlament obecnie utrzymuje lub uchyla immunitet w zależności od swojego widzimisię: z jednej strony uchyla go w przypadku opinii politycznych, lecz z drugiej strony utrzymuje go w mocy w przypadku podejrzeń o unikanie płacenia podatku, uznając to za przykład fumus persecutionis. Ponieważ jestem bardziej przywiązany do swobody wypowiedzi niż pseudodemokraci w tym Parlamencie, będę systematycznie odmawiać uchylania immunitetu kolegów lub koleżanek posłów, niezależnie od grupy politycznej, z jakiej się wywodzą, za wyrażanie przez nich opinii, niezależnie od tego, jak bardzo różnią się one od moich własnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Odpowiedzialna komisja zaleca (jednogłośnie) uchylenie immunitetu ze względu na to, że Centralny Sąd Rejonowy dla Budy w Budapeszcie zwrócił się do Parlamentu Europejskiego o uchylenie immunitetu posłanki Ágnes Hankiss w związku ze wznowieniem postępowania sądowego nakazanym przez Sąd Najwyższy Republiki Węgier w orzeczeniu z dnia 12 listopada 2009 r. Ágnes Hankiss została oskarżona przez oskarżyciela prywatnego o domniemane zniesławienie popełnione publicznie (art. 179 węgierskiego kodeksu karnego), w szczególności o zniesławienie pamięci osoby zmarłej – ojca skarżącego, na mocy przepisów art. 181 węgierskiego kodeksu karnego, w związku z wypowiedzią wygłoszoną w programie „Péntek 8 mondatvadász” 23 stycznia 2004 r. Dnia 12 listopada 2009 r. Sąd Najwyższy uznał, że rzeczywiście doszło do złamania istotnych przepisów prawa karnego i nakazał wznowienie postępowania w Centralnym Sądzie Rejonowym dla Budy. Sąd ten ma wznowić postępowanie w świetle ustaleń zawartych w decyzji Sądu Najwyższego. Centralny Sąd Rejonowy dla Budy wznowił postępowanie 31 marca 2010 r. W tym samym dniu postępowanie zostało zawieszone, gdyż Ágnes Hankiss jako posłanka do Parlamentu Europejskiego korzysta z immunitetu parlamentarnego. W dniu 6 lipca 2010 r. sąd wystąpił z odpowiednim wnioskiem o uchylenie immunitetu A. Hankiss.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za uchyleniem immunitetu Ágnes Hankiss, oskarżonej o zniesławienie. Immunitet pani poseł Hankiss uchylono, gdyż wydarzenia, o których mowa, miały miejsce w 2004 r., zanim została ona wybrana na posła do Parlamentu Europejskiego (w lipcu 2009 roku), a także ze względu na fakt, że sprawa ta nie dotyczy jej działalności politycznej w charakterze posłanki.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Immunitet nie obejmuje zwykłych spraw karnych. Ágnes Hankiss może być sądzona, co nie stanowi zakwestionowania jej działalności parlamentarnej. Głosowałem za uchyleniem immunitetu.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie – Ponieważ Ágnes Hankiss jest oskarżona o domniemane zniesławienie zgodnie z art. 181 węgierskiego kodeksu karnego, w wyniku wypowiedzi wygłoszonej w programie dnia 23 stycznia 2004 r., oddałem głos za.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Na posiedzeniu 6 września 2010 r., przewodniczący ogłosił, że w dniu 6 lipca 2010 r. otrzymał pismo wysłane przez Centralny Sąd Rejonowy dla Budapesztu wnioskujące o uchylenie immunitetu pani poseł Ágnes Hankiss, zgodnie z art. 6 ust. 2 Regulaminu. Zgodnie z przepisami tego samego artykułu Regulaminu przewodniczący skierował wniosek do Komisji Prawnej. W sprawozdaniu przygotowanym przez Komisję Prawną, przyjętym jednogłośnie, stwierdza się, że sprawa ta nie odnosi się do działalności politycznej Ágnes Hankiss jako posłanki do Parlamentu. Dotyczy ona natomiast wypowiedzi wygłoszonej w 2004 roku, na długo przed wyborem Ágnes Hankiss do PE. Sprawozdawczyni nie znalazła dowodów wskazujących na zaistnienie fumus persecutionis, czyli wystarczająco poważnego i uzasadnionego podejrzenia, że sprawę wniesiono z zamiarem zaszkodzenia politycznej działalności posłanki. Dlatego też popieram wniosek Komisji Prawnej i głosowałam za uchyleniem immunitetu pani poseł Hankiss.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie(IT) W dniu 6 lipca 2010 r. Centralny Sąd Rejonowy dla Budy zwrócił się o uchylenie immunitetu posłanki Ágnes Hankiss w związku ze wznowieniem postępowania sądowego nakazanym przez Sąd Najwyższy Republiki Węgier w orzeczeniu z 2009 roku. W dniu 23 stycznia 2004 r., po wypowiedzi wygłoszonej podczas programu, pani Hankiss została oskarżona o domniemane zniesławienie popełnione publicznie, w szczególności o zniesławienie pamięci osoby zmarłej.

W postępowaniu apelacyjnym w dniu 25 marca 2009 r. Sąd Miejski w Budapeszcie oczyścił panią Hankiss z zarzutów, lecz 12 listopada 2009 r. Sąd Najwyższy Węgier nakazał przeprowadzenie rewizji orzeczenia sądu apelacyjnego w Centralnym Sądzie Rejonowym dla Budy. Postępowanie zostało wznowione w dniu 31 marca 2010 r. i tym samym dniu zostało zawieszone, gdyż Ágnes Hankiss jako poseł do Parlamentu Europejskiego korzysta z immunitetu parlamentarnego. Z tych powodów, a także ze względu na fakt, że sprawa nie odnosi się do działalności politycznej Ágnes Hankiss jako posłanki do Parlamentu, gdyż dotyczy wypowiedzi wygłoszonej na długo przed wyborem Ágnes Hankiss do PE, głosuję za uchyleniem jej immunitetu.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Jestem za. Sprawa dotyczy domniemanego zniesławienia, które nie odnosi się do działalności politycznej Ágnes Hankiss jako poseł do Parlamentu, lecz dotyczy wypowiedzi wygłoszonej w 2004 roku na długo przed wyborem Ágnes Hankiss do PE. Sprawozdawca nie znalazł również dowodów wskazujących na zaistnienie fumus persecutionis.

 
  
  

Sprawozdanie: Jan Zahradil (A7-0156/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie(PT) Głosuję za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, gdyż zawiera ono cele Komisji dotyczące uproszczenia obowiązujących przepisów w celu stworzenia lepszego i bardziej zrozumiałego otoczenia regulacyjnego dla przedsiębiorstw, głównie w odniesieniu do uproszczenia formalności celnych wymaganych od importerów wyrobów włókienniczych.

 
  
MPphoto
 
 

  Roberta Angelilli (PPE), na piśmie(IT) Rozporządzenie (WE) nr 1541/98 oraz rozporządzenie (EWG) nr 3030/93, przyjęte początkowo w celu wdrożenia polityki handlu w sektorze włókienniczym stały się już przestarzałymi instrumentami, ograniczającymi wolny rynek i słabo adaptującymi się do zmian w nowym otoczeniu prawnym.

Do niedawna obowiązywały ograniczenia ilościowe przywozu towarów pochodzących z krajów będących członkami Światowej Organizacji Handlu (WTO), a także specjalne przepisy ochronne dotyczące wyrobów włókienniczych z Chińskiej Republiki Ludowej. Ograniczenia te zostały zniesione wraz z wygaśnięciem w 2005 roku Porozumienia WTO, podobnie jak przepisy dotyczące Chin w 2008 roku. Stąd też jedynym skutecznym sposobem zapobieżenia zakłóceniom rynku oraz dalszej kontroli przywozu wyrobów włókienniczych jest poddanie całości importu procedurom weryfikacyjnym wymagającym wskazania kraju pochodzenia. Wskazanie to zostało zawarte w projekcie rozporządzenia w sprawie oznaczenia kraju pochodzenia („Made in”), przyjętego w tym Parlamencie 21 października 2010 r., wprowadzającego mechanizm kontrolny, a ukierunkowanego na uproszczenie obowiązującego prawodawstwa w celu stworzenia lepszego i bardziej zrozumiałego otoczenia regulacyjnego dla przedsiębiorstw oraz w celu ochrony konsumenta.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego dokumentu, uchylającego rozporządzenie Rady (WE) nr 1541/98 w sprawie dowodu pochodzenia niektórych wyrobów włókienniczych objętych sekcją XI Nomenklatury Scalonej i dopuszczonych do swobodnego obrotu we Wspólnocie oraz w sprawie warunków przyjęcia takiego dowodu, a także zmieniającego rozporządzenie Rady (EWG) nr 3030/93 w sprawie wspólnych reguł przywozu niektórych wyrobów włókienniczych z państw trzecich. W 2005 roku Światowa Organizacja Handlu zniosła ograniczenia przywozu wyrobów pochodzących z państw członkowskich, a Unia Europejska również powinna uprościć obowiązujące prawodawstwo w celu stworzenia lepszego i bardziej zrozumiałego otoczenia regulacyjnego dla przedsiębiorstw, głównie poprzez uproszczenie formalności celnych wymaganych od importerów niektórych wyrobów włókienniczych dopuszczonych do swobodnego obrotu we Wspólnocie. Uważam, że wspomniane zmiany zapewnią jednolitość zasad importu oraz spowodują dostosowanie przepisów dotyczących przywozu wyrobów włókienniczych do przepisów obowiązujących dla innych towarów przemysłowych, co powinno poprawić ogólną spójność otoczenia regulacyjnego w tym obszarze.

 
  
MPphoto
 
 

  Slavi Binev (NI), na piśmie(BG) Poparłem sprawozdanie pana posła Zahradila, gdyż uważam, że rozporządzenie Rady (WE) nr 1541/98 w sprawie dowodu pochodzenia niektórych wyrobów włókienniczych spełniło swój cel. Rozporządzenie Rady z 1998 r. wprowadziło instrument kontroli przywozu wyrobów włókienniczych, co umożliwiło wprowadzenie Porozumienia WTO. Wraz z wygaśnięciem Porozumienia WTO w 2005 roku oraz specjalnych przepisów ochronnych w 2008 roku, rozporządzenie Rady spełniło swój cel, natomiast ograniczeniami importu, jakie nakładało, można zarządzać z wykorzystaniem innych instrumentów.

 
  
MPphoto
 
 

  Mara Bizzotto (EFD), na piśmie(IT) Pomimo, że uchylenie tych rozporządzeń może się wydawać pozytywnym i mile widzianym krokiem z punktu widzenia uproszczenia prawodawstwa, z drugiej strony oznaczałoby to pozbawienie naszego przemysłu włókienniczego wciąż istotnych form obrony przed nieuczciwą konkurencją ze strony krajów takich jak Chiny.

Argumenty sprawozdawcy, że przyszłe prawodawstwo dotyczące oznaczania kraju pochodzenia „Made in”, a także nowe porozumienia WTO będą wkrótce stanowić dobre rozwiązanie problemu obrony naszego przemysłu, nie wydają się przekonujące: nadal czekamy, aż Rada zareaguje w sprawie oznaczenia kraju pochodzenia, lecz nie wydaje się, by miała zamiar zatwierdzić rozporządzenia, które ten Parlament przyjął ogromną większością zeszłej jesieni. Wydawałoby się zdecydowanie mądrzej poczekać, aż powstaną wyraźne ramy prawne dotyczące przyszłego przywozu niektórych wyrobów włókienniczych z Dalekiego Wschodu zanim zaczniemy uchylać stare przepisy. Dlatego też głosowałam przeciwko przyjęciu sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, gdyż jego głównym celem jest uchylenie obecnie obowiązującego rozporządzenia UE, określającego dodatkowe wymogi dowodu pochodzenia dla wyrobów włókienniczych przywożonych do UE, co upraszcza obowiązujące przepisy i stwarza lepsze i bardziej zrozumiałe otoczenie regulacyjne dla przedsiębiorstw. Zanim Światowa Organizacja Handlu (WTO) uchyliła w 2008 roku ograniczenia przywozu wyrobów włókienniczych z Chin, UE naprawdę potrzebowała instrument prawnego do regulacji handlu z krajami trzecimi oraz ochrony rynku wewnętrznego UE i swoich producentów. Tak skomplikowane procedury administracyjne nie są już jednak stosowne, zwłaszcza że inne rozporządzenie UE nakłada obowiązek wskazania kraju pochodzenia wyrobu w dokumentach celnych zanim zostanie on dopuszczony do swobodnego obrotu na rynku UE, a ochrona konsumentów jest obecnie w UE szersza dzięki zwiększeniu ilości informacji udzielanych konsumentom.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie(PT) Jestem za uchyleniem rozporządzenia Rady w sprawie dowodu pochodzenia niektórych wyrobów włókienniczych, gdyż uważam, że należy podejmować działania w celu uproszczenia obecnych przepisów, aby stworzyć bardziej zrozumiałe otoczenie regulacyjne przedsiębiorstw. Dodam jednak, że uważam za ważne utrzymanie alternatywnych mechanizmów kontroli przywozu takich produktów do UE w celu zapobieżenia zakłóceniom rynku spowodowanym zwiększeniem takiego importu.

 
  
MPphoto
 
 

  Mário David (PPE), na piśmie(PT) Mój charakter przemawia za poparciem ograniczenia biurokracji i za uproszczeniem administracji. Jeśli idzie o pozbywanie się anachronizmów, jestem zdecydowanie za. Tak jest w tym przypadku. W rzeczywistości obecność zbędnych obciążeń administracyjnych, jak to miało miejsce w przypadku dowodu pochodzenia niektórych wyrobów włókienniczych w sytuacji braku ograniczeń ilościowych przywozu tych produktów do Europy, czy w przypadku potrzeby przedstawienia pozwolenia na przywóz, ogranicza jedynie swobodny przepływ handlu międzynarodowego, do czego dążymy. To powiedziawszy, chociaż nie jest to bezpośrednio związane z omawianym działaniem, pragnę też podkreślić znaczenie utrzymania status quo w aspekcie obecnych zasad Światowej Organizacji Handlu (WTO), zwłaszcza w odniesieniu do światowego rynku wyrobów włókienniczych i odzieżowych, a konkretnie zmian przepisów dotyczących przywozu wyrobów włókienniczych i odzieżowych do UE w sytuacji poważnego kryzysu gospodarczego w różnych państwach członkowskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, gdyż uważam, że wniosek Komisji przyczynia się do zmniejszenia nadmiernych obciążeń administracyjnych oraz do dodatkowych kosztów dla przedsiębiorstw w związku z ujednoliceniem przepisów dotyczących przywozu niektórych wyrobów włókienniczych.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie(PT) Uchylenie rozporządzenia Rady (WE) nr 1541/98 ma na celu usunięcie obciążeń nakładanych na importerów w związku z koniecznością przedstawiania dowodu pochodzenia niektórych wyrobów. Ponieważ wyroby te podlegają swobodnemu importowi, udowodnienie ich kraju pochodzenia wydaje się niepotrzebne, jednakże istnieją wątpliwości dotyczące tego upraszczającego działania. Muszę podkreślić potrzebę zapewnienia jakości wyrobów sprzedawanych w Europie oraz zagwarantowania bezpieczeństwa osób z nich korzystających. Oprócz samej znajomości kraju pochodzenia wyrobów włókienniczych spoza Unii, należy zapewnić spełnienie standardów europejskich, a także nie zezwolić na wprowadzanie i sprzedawanie w Unii surowców i produktów przetworzonych, niespełniających minimalnych warunków. Uważam też, że ważniejsza niż upewnienie się co do rodzaju produktów wykorzystanych przy wytwarzaniu wyrobów włókienniczych jest ocena, czy są one zgodne z regułami konkurencji oraz poszanowaniem godności i praw pracowniczych, gdyż rośnie liczba przypadków ich naruszania. Ma to niemożliwe do przyjęcia konsekwencje dla samych pracowników oraz dla rentowności europejskiego sektora włókienniczego, zwłaszcza w Portugalii, która została zmuszona do konkurowania z producentami systematycznie naruszającymi takie reguły i prawa.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Przedmiotowe sprawozdanie dotyczy projektu rozporządzenia Parlamentu i Rady uchylającego rozporządzenie Rady (WE) nr 1541/98 w sprawie dowodu pochodzenia niektórych wyrobów włókienniczych oraz w sprawie warunków przyjęcia takiego dowodu, a także zmieniającego rozporządzenie Rady (EWG) nr 3030/93 w sprawie wspólnych reguł przywozu niektórych wyrobów włókienniczych z państw trzecich. Obecnie wprowadzane zmiany w otoczeniu regulacyjnym umożliwiają poprawę działań związanych z polityką handlu, zwłaszcza po gwałtownym wzroście importu z Chińskiej Republiki Ludowej, poprzez wprowadzenie instrumentów kontrolnych dotyczących przywozu wyrobów włókienniczych z państw trzecich. Głosowałem za przyjęciem sprawozdania, gdyż dzięki znacznemu polepszeniu informacji udzielanych konsumentom umożliwi ono dokonywanie świadomych i odpowiedzialnych wyborów przez wszystkich obywateli państw członkowskich, a także umożliwi im wybór produktów wytwarzanych w UE.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie(PT) Wniosek Komisji, przyjęty w przedmiotowym sprawozdaniu, ma na celu uproszczenie formalności celnych wymaganych od importerów niektórych wyrobów włókienniczych dopuszczonych do swobodnego obrotu w Unii. W tym celu proponuje się uchylenie warunków zatwierdzania dowodu pochodzenia niektórych tekstyliów i wyrobów włókienniczych pochodzących z państw trzecich. Wykaz wyrobów objętych tym rozporządzeniem jest długi, z uwzględnieniem: jedwabiu, wełny, bawełny, innych włókien roślinnych, włókien ciągłych chemicznych, waty, filcu i włókniny, dywanów i pozostałych włókienniczych pokryć podłogowych, tkanin specjalnych, materiałów włókienniczych igłowych, koronek, tkanin obiciowych, pasmanterii, haftów, dzianin, odzieży i dodatków odzieżowych z dzianin, odzieży i dodatków odzieżowych innych niż z dzianin, jak i wielu innych. Konsekwencje liberalizacji międzynarodowego handlu tekstyliami, w tym eliminacji ograniczeń ilościowych importu oraz specjalnych przepisów ochronnych, są aż nazbyt dobrze znane w krajach takich, jak Portugalia.

Wniosek ten, zgodny z uprzednimi działaniami, ma na celu dalsze uproszczenie życia głównych importerów europejskich, którzy są jego głównymi beneficjentami, gdyż będą mieć dostęp do surowców i produktów gotowych po niskich kosztach, za cenę poświęcenia przemysłu krajowego oraz tysięcy miejsc pracy. Pomimo, że już było to przedmiotem rezolucji tego Parlamentu, z których ostatnią przyjęto w 2010 roku, spełnienie od dawna stawianego żądania oznaczania kraju pochodzenia oraz udostępniania informacji na temat pochodzenia różnych towarów zostało odłożone na późniejszy termin.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie(PT) Przedmiotowe sprawozdanie stanowi o przyjęciu wniosku Komisji dotyczącego uproszczenia formalności celnych wymaganych od importerów niektórych wyrobów włókienniczych dopuszczonych do swobodnego obrotu w Unii Europejskiej.

Zawiera więc propozycję uchylenia warunków zatwierdzania dowodów pochodzenia niektórych tekstyliów i wyrobów włókienniczych pochodzących z państw trzecich. Wykaz wyrobów objętych tym rozporządzeniem jest długi, z uwzględnieniem: jedwabiu, wełny, bawełny, innych włókien roślinnych, włókien ciągłych chemicznych, waty, filcu i włókniny, dywanów i pozostałych włókienniczych pokryć podłogowych, tkanin specjalnych, materiałów włókienniczych igłowych, koronek, tkanin obiciowych, pasmanterii, haftów, dzianin, odzieży i dodatków odzieżowych.

Konsekwencje liberalizacji międzynarodowego handlu tekstyliami, w tym eliminacji ograniczeń ilościowych importu oraz specjalnych przepisów ochronnych, są aż nazbyt dobrze znane w krajach takich, jak Portugalia.

Wniosek ten, zgodny z uprzednimi działaniami, ma na celu dalsze uproszczenie życia głównych importerów europejskich, którzy są jego głównymi beneficjentami, gdyż będą mieć dostęp do surowców i produktów gotowych po niskich kosztach, za cenę poświęcenia przemysłu krajowego oraz tysięcy miejsc pracy.

Pomimo faktu, że już był przedmiotem rezolucji tego Parlamentu, z których ostatnią przyjęto w 2010 roku, spełnienie od dawna stawianego żądania oznaczania kraju pochodzenia oraz udostępniania informacji na temat pochodzenia różnych towarów zostało odłożone na późniejszy termin, czego żałujemy.

 
  
MPphoto
 
 

  Monika Flašíková Beňová (S&D), na piśmie (SK) Komisja ma na celu, między innymi, wsparcie ujednolicenia reguł przywozowych poprzez harmonizację reguł dotyczących importu tekstyliów z regułami dotyczącymi przywozu innych produktów przemysłowych. Powinno to poprawić ogólną spójność otoczenia regulacyjnego w tym obszarze. Dokument prawny, który ma zostać uchylony, dotyczy warunków zatwierdzania dowodu pochodzenia niektórych tekstyliów i wyrobów włókienniczych pochodzących z państw trzecich. Moim zdaniem, celem powinno być wdrożenie działań polityki handlowej, które pomogłyby zapobiec zakłóceniom rynku powodowanym przez nagły wzrost importu z państw trzecich, jak na przykład z Chin.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Poparłem przyjęcie przedmiotowego dokumentu, gdyż wniosek Komisji dotyczący uchylenia rozporządzenia Rady (WE) nr 1541/98 oraz zmiany rozporządzenia Rady (EWG) nr 3030/93 wynika ze zobowiązań polityki Unii Europejskiej do upraszczania obowiązującego prawodawstwa w celu stworzenia lepszego i bardziej zrozumiałego otoczenia regulacyjnego dla przedsiębiorstw, głównie w odniesieniu do uproszczenia formalności celnych wymaganych od importerów niektórych wyrobów włókienniczych dopuszczonych do swobodnego obrotu we Wspólnocie, objętych sekcją XI Nomenklatury Scalonej. Celem Komisji jest ponadto zwiększenie jednolitości zasad przywozu przez dostosowanie przepisów dotyczących przywozu wyrobów włókienniczych do przepisów odnoszących się do innych wyrobów przemysłowych, co powinno polepszyć ogólną spójność otoczenia regulacyjnego w tym obszarze. Zdaniem Komisji, stosowanie przez Unię tylko bardzo ograniczonych środków polityki handlowej w sektorze wyrobów włókienniczych jest możliwe bez nakładania zbędnego ciężaru przedstawiania dowodu pochodzenia dla wszystkich towarów importowanych. Przyczynia się to do zapobiegania zakłócaniu rynku, które mógłby spowodować nasilający się przywóz danej kategorii wyrobów włókienniczych na rynek UE, gdyby przyznane kwoty nie były przestrzegane.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, które wynika z zobowiązań polityki Unii Europejskiej do upraszczania obowiązującego prawodawstwa w celu stworzenia lepszego i bardziej zrozumiałego otoczenia regulacyjnego dla przedsiębiorstw, głównie w odniesieniu do uproszczenia formalności celnych wymaganych od importerów niektórych wyrobów włókienniczych dopuszczonych do swobodnego obrotu w UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie(IT) Mocno poparliśmy przedmiotowe sprawozdanie w świetle zobowiązań polityki Unii Europejskiej do upraszczania obowiązującego prawodawstwa. Mamy na celu stworzenie lepszego i bardziej zrozumiałego otoczenia regulacyjnego dla przedsiębiorstw. Stosowanie europejskiej polityki handlu w sektorze włókienniczym jest możliwe bez nakładania zbędnego ciężaru przedstawiania dowodu pochodzenia dla wszystkich towarów importowanych. W celu dalszego kontrolowania przywozu wyrobów włókienniczych nadal podlegających obowiązującym ograniczeniom ilościowym i pochodzących z państw, które nie są jeszcze członkami WTO, UE obecnie stosuje pozwolenia na przywóz. Ponadto, jeżeli chodzi o kategorie wyrobów objętych sekcją XI Nomenklatury Scalonej, niepodlegających ograniczeniom ilościowym w przywozie, dopuszczonych do swobodnego obrotu w UE, stosowany jest system statystycznego nadzoru ex post w celu monitorowania ich wpływu na rynek UE. Podkreślamy, że oprócz wspomnianych wyżej mechanizmów kontroli importu, od 2010 roku obowiązkowe jest wskazywanie kraju pochodzenia wyrobów w celu lepszego informowania konsumentów na temat pochodzenia wyrobów. Powinniśmy teraz postarać się o większą jednolitość zasad przywozu przez dostosowanie przepisów dotyczących przywozu wyrobów włókienniczych do przepisów odnoszących się do innych wyrobów przemysłowych, co powinno polepszyć ogólną spójność otoczenia regulacyjnego w tym obszarze.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie(PT) Wynik głosowania wyraża poczucie, że wskazanie kraju pochodzenia („made in”) jest konieczne dla przejrzystości rynku oraz w celu poinformowania konsumentów o kraju pochodzenia produktów, jakich używają. Jest to konieczne dla wzmocnienia gospodarki UE poprzez poprawę konkurencyjności unijnego przemysłu w ramach gospodarki światowej. Uczciwą konkurencję możemy mieć wyłącznie wtedy, gdy gospodarka światowa działa zgodnie z wyraźnymi regułami dla producentów, eksporterów oraz importerów, przy jednoczesnym uwzględnieniu wspólnych norm społecznych i środowiskowych. Celem wniosku jest kodyfikacja obecnych tekstów prawodawczych dotyczących wskazywania lub oznaczania pochodzenia artykułów żywnościowych. Szkoda jednak, że nie można monitorować całej ścieżki produktu od samego źródła.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie – Ponieważ sprawozdanie dotyczy wniosku Komisji mającego na celu uproszczenie obowiązującego prawodawstwa z zamiarem stworzenia lepszego i bardziej zrozumiałego otoczenia regulacyjnego dla przedsiębiorstw, głównie w odniesieniu do uproszczenia formalności celnych wymaganych od importerów niektórych wyrobów włókienniczych, głosowałem za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  Claudio Morganti (EFD), na piśmie(IT) Głosowałem przeciwko przyjęciu przedmiotowego sprawozdania, gdyż oparte zostało na nieuzasadnionych oraz bliżej nieokreślonych założeniach na przyszłość.

Z jednej strony utrzymuje się w nim, że dowód pochodzenia jest bezużyteczny, gdyż stwierdza się, że Unia Europejska może się bronić na podstawie systemu statystycznego nadzoru ex post. Jednakże, nie mówi się w nim, na przykład, że „zaktualizowany Wspólnotowy Kodeks Celny” jest daleki od stanu pełnej funkcjonalności oraz zawiera pewne oczywiste luki, zwłaszcza co się tyczy pełnej komputeryzacji systemu, co jest bardzo potrzebnym środkiem.

Jednocześnie w sprawozdaniu wyraźnie stwierdzono, że wdrożenie sprawozdania poseł Muscardini dotyczącego oznaczenia pochodzenia „Made in” – które, nawiasem mówiąc, mocno poparliśmy – będzie służyć ochronie oznaczeń pochodzenia. Cóż, cieszę się, że sprawozdawca jest tego taki pewien, ale w chwili obecnej rozporządzenie w sprawie oznaczania kraju pochodzenie jeszcze nie istnieje, a tak naprawdę nie wiemy, czy, kiedy i w jaki sposób zostanie przyjęte.

Zasadniczo więc uważam, że przedmiotowe sprawozdanie stanowi niebezpieczny krok w pustkę, niosący poważne konsekwencje, jak zwykle dla przemysłu włókienniczego, który Unia Europejska nadal traktuje po macoszemu wobec ogólnej obojętności.

 
  
MPphoto
 
 

  Cristiana Muscardini (PPE), na piśmie(IT) Przyjęcie wniosku pana posła Zahradila ponownie otworzyło debatę na temat oznaczeń kraju pochodzenia dla produktów pochodzących z państw trzecich, jako środek mający na celu wdrożenie polityki handlu, która może zapobiec zakłóceniom rynku przez nasilający się przywóz towarów zza granicy, a także uporządkowanie skomplikowanego otoczenia regulacyjnego utrudniającego obecnie rozwój małych i średnich przedsiębiorstw.

Dlatego też popieram rozporządzenie zwiększające jednolitość zasad przywozu przez dostosowanie przepisów dotyczących importu wyrobów włókienniczych do przepisów odnoszących się do innych wyrobów przemysłowych. Należy jednak pamiętać, że nawet przy stosowaniu mechanizmów kontrolnych ex ante i ex post w celu oceny wpływu importu z państw trzecich na rynek europejski, Unia Europejska nie przyjęła jeszcze mechanizmu kontrolnego opartego na uczciwej i istotnej informacji dla konsumentów, jaką zapewnia oznaczenie kraju pochodzenia. Mam nadzieję, że Rada również dojdzie do pozytywnego wniosku w sprawie zdecydowanych kroków podjętych przez ten Parlament w celu zapewnienia identyfikowalności oraz przedstawiania wystarczających informacji na temat produktów. Środki te zapewnią, by obywatele mieli odpowiednią, rzetelną wiedzę na temat towarów na rynku i spowodują, że docenią oni wyjątkowy charakter produkcji europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie(PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania dotyczącego projektu rozporządzenia Parlamentu i Rady uchylającego rozporządzenie Rady (WE) nr 1541/98 w sprawie dowodu pochodzenia niektórych wyrobów włókienniczych objętych sekcją XI Nomenklatury Scalonej i dopuszczonych do swobodnego obrotu we Wspólnocie oraz w sprawie warunków przyjęcia takiego dowodu, a także zmieniającego rozporządzenie Rady (EWG) nr 3030/93 w sprawie wspólnych reguł przywozu niektórych wyrobów włókienniczych z państw trzecich. Głosowałam za, choć mam zastrzeżenia, lecz zrobiłam tak, gdyż ogólnie jest to działanie pozytywne i zgodne z zobowiązaniem polityki UE do uproszczenia obowiązującego prawodawstwa w celu stworzenia lepszego i bardziej zrozumiałego otoczenia regulacyjnego dla przedsiębiorstw, głównie w odniesieniu do uproszczenia formalności celnych wymaganych od importerów wyrobów włókienniczych dopuszczonych do swobodnego obrotu w Unii Europejskiej, a także mające na celu ujednolicenie zasad przywozu przez dostosowanie przepisów dotyczących importu wyrobów włókienniczych do przepisów odnoszących się do innych wyrobów przemysłowych, co powinno polepszyć ogólną spójność otoczenia regulacyjnego w tym obszarze.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie(IT) Celem wniosku Komisji o uchylenie rozporządzenia Rady (WE) nr 1541/98 w sprawie dowodu pochodzenia niektórych wyrobów włókienniczych, a także zmieniającego rozporządzenie Rady (EWG) nr 3030/93 w sprawie wspólnych reguł przywozu niektórych wyrobów włókienniczych z państw trzecich jest uproszczenie obowiązującego prawodawstwa w celu stworzenia lepszego i bardziej zrozumiałego otoczenia regulacyjnego dla przedsiębiorstw, głównie w odniesieniu do uproszczenia formalności celnych wymaganych od importerów wyrobów włókienniczych dopuszczonych do swobodnego obrotu w Unii Europejskiej.

Wymogi przedstawiania dowodu pochodzenia wyrobów włókienniczych zostały wprowadzone w celu zapewnienia należytego wdrażania działań ograniczających import, aby uniknąć zakłóceń rynku przez wzrost importu towarów z Chińskiej Republiki Ludowej. Wpływ oraz liczba środków stosowanych przez Unię Europejską w odniesieniu do importu tych wyrobów stopniowo spadały w ostatnich latach. Stworzono specjalne przepisy ochronne dotyczące przywozu tekstyliów i wyrobów włókienniczych z Chińskiej Republiki Ludowej, a zniesiono ograniczenia ilościowe importu z krajów członkowskich WTO. Z powyższych powodów, głosowałem za przyjęciem sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Phil Prendergast (S&D), na piśmie – Odnosiłem się do przedmiotowego zagadnienia już wcześniej i głosuję za przyjęciem sprawozdania, gdyż uważam, że obywatele UE mają prawo znać skład kupowanych przez siebie ubrań. Przedmiotowe rozporządzenie pozwoli konsumentom uniknąć nabywania wyrobów zawierających części niebędące tekstyliami, a pochodzące ze zwierząt, niezależnie czy to ze względów zdrowotnych, etycznych, czy innych. Zgodnie z przedmiotowym rozporządzeniem, na przykład, wykończenia kołnierzy będą wyraźnie etykietowane, oddzielnie od reszty odzieży, co umożliwi konsumentom świadomy wybór dotyczący kupowanych ubrań. Na rozwiązaniu tym szczególnie skorzystają alergicy, gdyż futro może być szkodliwe dla ich zdrowia, a bez odpowiedniego etykietowania mogą oni kupić produkt zawierające te tekstylia nieświadomi takiej sytuacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie(PT) Rozporządzenie (WE) nr 1541/98 miało na celu wprowadzenie wymogów przedstawiania dowodu pochodzenia niektórych wyrobów włókienniczych pochodzących z państw trzecich, do których zastosowanie mają ograniczenia ilościowe importu. Ze względu na zmiany, jakie zaszły w międzyczasie, zwłaszcza w wyniku Porozumienia Światowej Organizacji Handlu (WTO) w sprawie wyrobów włókienniczych i odzieżowych, usunięcie pierwszego dowodu pochodzenia wyrobów wydaje się uzasadnione, a zatem głosowałem za uchyleniem przedmiotowego rozporządzenia. Ogólnie ma to na celu zdjęcie obciążeń nakładanych na produkty przy ich wprowadzeniu na rynek UE bez poświęcania interesów kupujących, ważne jest więc utrzymanie alternatywnych mechanizmów monitorowania przywozu takich produktów do UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Crescenzio Rivellini (PPE), na piśmie(IT) Pragnę pogratulować wspaniałej pracy wykonanej przez pana posła Zahradila. Stosowanie przez Unię jedynie bardzo ograniczonych środków polityki handlowej w sektorze wyrobów włókienniczych jest możliwe bez nakładania zbędnego ciężaru przedstawiania dowodu pochodzenia dla wszystkich importowanych towarów. Należy jednak utrzymać mechanizmy kontroli importu wyrobów włókienniczych. W rzeczywistości w celu dalszego kontrolowania przywozu wyrobów włókienniczych nadal podlegających obowiązującym ograniczeniom ilościowym i pochodzących z Białorusi czy Korei Północnej, które nie są jeszcze członkami WTO, UE obecnie stosuje pozwolenia na przywóz. Przyczynia się to do zapobiegania zakłóceniom rynku, które mógłby spowodować rosnący przywóz danej kategorii wyrobów włókienniczych na rynek UE, gdyby przyznane kwoty nie były przestrzegane.

Ponadto, jeżeli chodzi o kategorie wyrobów objętych sekcją XI Nomenklatury Scalonej, niepodlegających ograniczeniom ilościowym w przywozie, dopuszczonych do swobodnego obrotu w UE, stosowany jest system statystycznego nadzoru ex post w celu monitorowania ich wpływu na rynek unijny. Pragnę też zaznaczyć, że w 2010 roku Parlament Europejski przyjął przy pierwszym czytaniu sprawozdanie pani poseł Muscardini dotyczące wskazywania kraju pochodzenia niektórych wyrobów importowanych z państw trzecich („Made in”), co również dotyczy tekstyliów i wyrobów odzieżowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Jestem za. Z zamiarem tworzenia lepszego prawa Komisja proponuje uchylenie rozporządzenia Rady z 1998 roku, na mocy którego importerzy muszą przedstawiać dowód pochodzenia tekstyliów i wyrobów odzieżowych, aby spełnić wymogi procedur celnych UE. Rozporządzenie to miało sens w okresie obowiązywania ograniczeń ilościowych importu tekstyliów i wyrobów odzieżowych na mocy Porozumienia WTO. Porozumienie to wygasło w 2005 roku. W 2008 roku wygasło również Porozumienie w sprawie tekstyliów i artykułów włókienniczych między UE a Chinami i wszystkie inne systemy nadzoru importu artykułów włókienniczych i odzieżowych z Chin. Import artykułów włókienniczych i odzieżowych z Białorusi i Korei Północnej, które nie są jeszcze członkami WTO, podlega ograniczeniom ilościowym. System pozwoleń na przywóz nadal obowiązuje w odniesieniu do kontroli tego importu, co jednak nie stanowi problemu w odniesieniu do funkcjonowania rynku UE.

System ten uznaje się za wystarczający. W sumie Parlament popiera nowy reżim oznakowania „Made in”, będący obecnie w uśpieniu po zakończeniu pierwszego czytania w 2010 roku. Reżim taki zapewniłby dużo lepsze możliwości kontroli – a także informacje dla konsumentów – niż stare rozporządzenia o dowodzie pochodzenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie(IT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, gdyż zgadzam się z ogólnym jego duchem: uproszczeniem i harmonizacją prawodawstwa UE dotyczącego przywozu wyrobów włókienniczych w celu ułatwienia handlu z państwami trzecimi. Uważam, że stosowanie przez Unię tylko bardzo ograniczonych środków polityki handlowej w sektorze wyrobów włókienniczych jest rzeczywiście całkowicie możliwe bez nakładania zbędnego ciężaru przedstawiania dowodu pochodzenia dla wszystkich towarów przywożonych. Ponadto, pozwolenia na przywóz, systemy statystycznego nadzoru ex post oraz wymogi jednego dokumentu administracyjnego już zapewniają skuteczną kontrolę importu do Unii. Dla uzupełnienia obrazu oczekuję jednak pełnego wdrożenia sprawozdania pani poseł Muscardini, gdyż umożliwi to konsumentom europejskim uzyskanie lepszych informacji na temat pochodzenia wyrobów, w tym wyrobów włókienniczych, z państw trzecich.

 
  
MPphoto
 
 

  Oreste Rossi (EFD), na piśmie(IT) Uchylane rozporządzenie w tym przypadku dotyczy warunków zatwierdzania dowodu pochodzenia niektórych produktów włókienniczych z państw trzecich, które określały szczególne wymogi poprzez stosowanie ograniczeń ilościowych. Sprawozdawca podziela pogląd Komisji, iż stosowanie przez Unię jedynie bardzo ograniczonych środków polityki handlowej w sektorze wyrobów włókienniczych jest możliwe bez nakładania zbędnego ciężaru przedstawiania dowodu pochodzenia dla wszystkich towarów przywożonych. Jeżeli o nas chodzi, w interesie zarówno konsumentów, jak i przedsiębiorstw, leży zapewnienie, by wszelkie ciężary nakładane na importerów towarów z państw trzecich służyły kontroli i ograniczeniu takich towarów.

Przede wszystkim martwi nas fakt, że uchylimy rozporządzenia, które są użyteczne do kontroli celnej bez żadnego postępu w kwestii rozporządzenia w sprawie oznaczeń kraju pochodzenia („Made in”). Prace nad nim nadal nie posuwają się w Komisji ze względu na obstrukcję w Radzie. Pragnę też podkreślić, że Rada zawetowała oznaczenia kraju pochodzenia w odniesieniu do działania ad hoc ukierunkowanego na wyroby włókiennicze, a obecnie próbuje robić to samo w odniesieniu do obowiązkowego wskazywania miejsca pochodzenia produktów żywnościowych.

Głosowaliśmy przeciwko przyjęciu sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (S&D), na piśmie – Przedmiotowy wniosek Komisji upraszcza obowiązujące prawodawstwo dotyczące dowodów pochodzenia niektórych wyrobów włókienniczych.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie(PT) W 1998 roku UE określiła wymóg przedstawiania przez importerów dowodu pochodzenia wyrobów objętych sekcją XI Nomenklatury Scalonej wymienionych w Załączniku I do rozporządzenia Rady (EWG) nr 3030/93, które zostały wyprodukowane w krajach trzecich. Należy zauważyć, że w 2005 roku obowiązywały ograniczenia importu wyrobów włókienniczych i odzieżowych pochodzących z państw członkowskich Światowej Organizacji Handlu (WTO), a przepisy dotyczące tego samego rodzaju wyrobów z Chińskiej Republiki Ludowej wygasły z końcem 2008 roku.

W tej sytuacji głosuję za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, gdyż uważam, że stanowi ono pozytywny krok w kierunku określenia lepszego i bardziej zrozumiałego otoczenia regulacyjnego dla przedsiębiorstw europejskich importujących wyroby włókiennicze oraz obuwnicze z krajów trzecich, dla których nadal obowiązują ograniczenia ilościowe ze względu na to, że państwa te nie są członkami WTO. Uważam też, że władze celne wnoszą poważny wkład w skuteczne monitorowanie importu tego rodzaju wyrobów, skutecznie nadzorując ich wpływ na klimat gospodarczy UE, a tym samym na gospodarkę każdego z państw członkowskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie(DE) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie dowodu pochodzenia niektórych wyrobów włókienniczych. Przekształcenie prawodawstwa w tym obszarze ma na celu uproszczenie i ujednolicenie ram regulacyjnych, w tym formalności administracyjnych, a jednocześnie wprowadzenie stosownych instrumentów do zarządzania zakłóceniami na rynku powodowanymi poważnym wzrostem importu z krajów trzecich. Wreszcie, nowe ustalenia uwzględniają wezwania ze strony Parlamentu Europejskiego do przekazywania konsumentom większej ilości informacji.

 
  
  

Zalecenie: Debora Serracchiani (A7-0186/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie(PT) Głosuję za udziałem Chorwacji w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA), ponieważ EMCDDA jest otwarte na udział państw trzecich, a przede wszystkim dlatego, że Chorwacja jest krajem tranzytowym, przez który przewozi się nielegalne narkotyki z krajów je produkujących do krajów będących konsumentami. Uważam zatem, że jej bezpośrednie zaangażowanie ma zasadnicze znaczenie.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie(FR) Występując z wnioskiem o uczestnictwo w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA), Republika Chorwacji wskazała, że podziela zainteresowanie UE i jej państw członkowskich celami i pracą Centrum, którego zadaniem jest gromadzenie danych dotyczących narkotyków i narkomanii w celu opracowywania i upowszechniania na szczeblu europejskim obiektywnych, wiarygodnych i porównywalnych informacji. Poparłam więc sprawozdanie, sporządzone przez naszą koleżankę – panią Serracchiani, w sprawie zawarcia Umowy pomiędzy Unią Europejską a Republiką Chorwacji w sprawie udziału Republiki Chorwacji w pracach EMCDDA.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem tego dokumentu. Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii odgrywa ważną rolę w gromadzeniu danych dotyczących narkotyków i narkomanii oraz w opracowywaniu obiektywnych, wiarygodnych i porównywalnych informacji na szczeblu europejskim. Informacje te mają służyć za podstawę analizy popytu na narkotyki i sposobów jego zmniejszania, a także, w ujęciu bardziej ogólnym, zjawisk związanych z rynkiem narkotykowym. W 2005 roku Republika Chorwacji złożyła wniosek o uczestnictwo w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii. Republika Chorwacji jest krajem tranzytowym, przez który przewozi się nielegalne narkotyki z krajów je produkujących do krajów będących konsumentami. Przechwytywanie dużych ilości kokainy na wielką skalę w Chorwacji jest w większości przypadków związane z transportem morskim. Poparłem zawarcie tej umowy oraz uczestnictwo Republiki Chorwacji w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii, gdyż umożliwi to pozyskiwanie od Chorwacji wiarygodnych i obiektywnych informacji na szczeblu europejskim, dotyczących narkotyków i narkomanii oraz jej skutków, umożliwiając zarazem Chorwacji gromadzenie informacji na temat najlepszych wzorców pozwalających zrozumieć naturę problemów związanych z narkotykami w tym kraju i lepiej reagować na te problemy.

 
  
MPphoto
 
 

  Regina Bastos (PPE), na piśmie(PT) Narkotyki to jedna z największych plag w dzisiejszym społeczeństwie. To problem złożony pod względem społecznym i kulturowym oraz dynamiczny, charakteryzujący się nieustannymi zmianami i przybierający nowe formy z uwagi na stosowanie nowych substancji i zaangażowanie nowych grup odbiorców. Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) utworzono w 1993 roku, a jego głównym zadaniem jest gromadzenie danych dotyczących narkotyków i narkomanii w celu opracowywania i upowszechniania na poziomie europejskim obiektywnych, wiarygodnych i porównywalnych informacji. Są to bardzo ważne informacje, gdyż służą za podstawę analizy popytu na narkotyki i sposobów jego zmniejszania, a także, w ujęciu bardziej ogólnym, zjawisk związanych z rynkiem narkotykowym.

Chorwacja jest krajem tranzytowym, przez który przewozi się nielegalne narkotyki z krajów je produkujących do krajów będących konsumentami. Dla Europy jest więc bardzo ważne, aby Chorwacja dostarczała informacji dotyczących narkotyków, narkomanii i jej skutków. Bardzo ważne jest też, aby Chorwacja mogła otrzymywać informacje na temat najlepszych praktyk. W związku z tym głosuję za przyjęciem tego zalecenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Slavi Binev (NI), na piśmie(BG) Popieram projekt decyzji Rady w sprawie zawarcia umowy pomiędzy Unią Europejską a Republiką Chorwacji w sprawie udziału Republiki Chorwacji w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii z uwagi na fakt, że w porównaniu z rokiem ubiegłym nastąpił spadek liczby zgonów związanych z zażywaniem wszelkiego rodzaju narkotyków z wyjątkiem heroiny, a w walce z narkomanią osiągnięto ogólny postęp. Republika Chorwacji będzie mogła otrzymywać informacje na temat najlepszych wzorców pozwalających zrozumieć naturę problemów związanych z narkotykami w tym kraju i lepiej reagować na te problemy.

 
  
MPphoto
 
 

  Mara Bizzotto (EFD), na piśmie(IT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania pani Serracchiani w sprawie zawarcia Umowy pomiędzy Unią Europejską a Republiką Chorwacji w sprawie udziału Republiki Chorwacji w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii, ponieważ moim zdaniem zapewni to bardzo korzystną dla obu stron wymianę informacji. Z jednej strony uczestnictwo Chorwacji w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii zapewni nam ważne informacje, które będą przydatne w walce z nielegalnym handlem narkotykami, ponieważ Chorwacja jest położona na jednym z głównych szlaków przemytu narkotyków do Unii Europejskiej; z drugiej strony Chorwacja będzie mogła korzystać z najlepszych europejskich wzorców, reagując na ten problem i zwalczając go.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ zgadzam się, że uczestnictwo Chorwacji w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) ma zasadnicze znaczenie dla zwalczania narkomanii i nielegalnego handlu narkotykami zarówno w samej Chorwacji, jak i w całej UE. Jako państwo nadbrzeżne, położone na zewnętrznych granicach UE, Chorwacja jest krajem tranzytowym w międzynarodowym handlu narkotykami, w związku z czym to bardzo ważne, aby UE zapewniła krajowym instytucjom w Chorwacji wszelką pomoc w zwalczaniu zjawiska, które stanowi szczególne zagrożenie dla zdrowia i stabilności społecznej. Na podstawie umowy Chorwacja będzie uczestniczyła w programie prac Centrum, będzie wypełniała obowiązki przewidziane w prawodawstwie UE oraz będzie wymieniała dane z EMCDDA, z zastrzeżeniem wymogów w zakresie ochrony danych określonych w prawie unijnym.

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie(RO) Republika Chorwacji jest ważnym krajem tranzytowym, przez który przewozi się nielegalne narkotyki z krajów produkujących te narkotyki do krajów będących konsumentami. Dowodzi tego przechwytywanie w Chorwacji dużych ilości kokainy, w większości przypadków związane z transportem morskim. Według Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) w Chorwacji nie przeprowadzono żadnego powszechnego badania ankietowego ludności dotyczącego zażywania nielegalnych narkotyków. Według ostatnich danych dotyczących zgonów związanych z zażywaniem narkotyków z 2008 roku, w Chorwacji zarejestrowano jednak 87 przypadków. Przechwytywano też coraz większe ilości narkotyków. Nadal prowadzono szkolenia dla oficerów policji i zapewniano im niezbędny sprzęt. Należy jednak w znacznym stopniu poprawić wyniki w zakresie dochodzeń dotyczących przestępstw związanych z narkotykami i ścigania tych przestępstw.

Przez Chorwację przebiega jeden z głównych szlaków przemytu narkotyków do UE. W tej sytuacji uczestnictwo Republiki Chorwacji w pracach EMCDDA to pozytywny krok naprzód dla całej Unii. Oznacza to, że udział Chorwacji w programie prac EMCDDA wymaga jej włączenia do Europejskiej Sieci Informacji o Narkotykach i Narkomanii i wymiany danych z EMCDDA.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Przede wszystkim chcę pogratulować Europejskiemu Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) ważnej pracy, którą wykonuje, aby zmniejszyć ilość narkotyków i powiązanych z nimi zjawisk w Europie. Zgadzam się na uczestnictwo Chorwacji w pracach EMCDDA, ponieważ z uwagi na strategiczne położenie tego kraju, stał się on jednym ze szlaków przemytu narkotyków, a osobiście uważam, że przyjęcie europejskiego programu doprowadzi do poprawy opieki zdrowotnej i zapewni spokój społeczny zarówno na szczeblu europejskim, jak i międzynarodowym.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie(PT) Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) odgrywa zasadniczą rolę w gromadzeniu danych na temat narkotyków i narkomanii, opracowując obiektywne, wiarygodne i porównywalne informacje na szczeblu europejskim, będące podstawą analizy popytu na narkotyki i sposobów jego zmniejszania, a także, w ujęciu bardziej ogólnym, zjawisk związanych z rynkiem narkotykowym. W pracach tych mogą uczestniczyć wszystkie państwa trzecie, które podzielają zainteresowanie Unii i jej państw członkowskich celami i pracą EMCDDA. Chorwacja złożyła wniosek o uczestnictwo w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii w 2005 roku, natomiast w 2009 roku pomyślnie zakończono negocjacje. Przyjęcie tej umowy jest bardzo ważne, gdyż przez Chorwację przebiega jeden z głównych szlaków przemytu narkotyków do UE, zatem możliwie najszybsze zaangażowanie tego kraju w prace EMCDDA jest niezmiernie istotne, zwłaszcza mając na uwadze, że planowane przystąpienie Chorwacji do UE ma nastąpić pod koniec 2012 lub na początku 2013 roku. Chorwacja zostanie włączona do Europejskiej Sieci Informacji o Narkotykach i Narkomanii (REITOX) i będzie wymieniała dane z EMCDDA, z zastrzeżeniem wymogów w zakresie ochrony danych określonych w prawie unijnym i krajowym.

 
  
MPphoto
 
 

  Mário David (PPE), na piśmie (PT) Zjawisko narkomanii, zwłaszcza na rynku narkotykowym, to globalne zagrożenie i ogromna przeszkoda, z którą ciężko walczyć z uwagi na nieustanne przenoszenie produkcji i ciągłe zmiany. W tym obszarze bardzo ważny jest charakter pracy wykonywanej przez Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA), gdyż umożliwia ona różnym państwom członkowskim tworzenie międzynarodowej bazy wiedzy i informacji. Informacje mają zasadnicze znaczenie dla analizowania i opracowywania strategii na rzecz ograniczenia liczby rynków narkotykowych i zwalczania narkomanii. Chorwacja wyraża wolę współpracy z UE w tym ważnym obszarze od 2005 roku i nadszedł czas, by jej dążenia urzeczywistnić, włączając ją do prac EMCDDA, które jest zlokalizowane w Lizbonie. Propozycja zawarta w sprawozdaniu dotyczącym wywiązywania się Chorwacji ze zobowiązań wobec EMCDDA i UE jest bardzo dobra. Głosuję za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ uważam, że taki związek między Chorwacją i UE przyczyni się nie tylko do skuteczniejszej walki ze zjawiskiem, jakim są narkotyki i narkomania, ale również zaowocuje większą solidarnością UE i Chorwacji, która kandyduje do przystąpienia do UE i która – mam nadzieję – stanie się wkrótce pełnoprawnym państwem członkowskim.

 
  
MPphoto
 
 

  Anne Delvaux (PPE), na piśmie(FR) Głównym zadaniem Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) jest gromadzenie danych dotyczących narkotyków i narkomanii w celu opracowywania i upowszechniania na poziomie europejskim obiektywnych, wiarygodnych i porównywalnych informacji. EMCDDA jest w praktyce otwarte na udział państw trzecich, które podzielają zainteresowanie UE. Chorwacja ubiegała się o uczestnictwo w jego pracach od 2005 roku. Teraz zostanie włączona również do Europejskiej Sieci Informacji o Narkotykach i Narkomanii.

Moim zdaniem w przedmiotowym sprawozdaniu wyrażono zapotrzebowanie na lepszą wymianę informacji między państwami członkowskimi a europejskimi agencjami oraz, przede wszystkim, potrzebę prowadzenia przygotowań związanych z przystąpieniem Chorwacji do UE w spokojniejszej atmosferze niż to miało miejsce w przypadku „wielkiego” rozszerzenia w 2004 i 2007 roku, kiedy do UE przystąpiły kraje Europy Środkowej i Wschodniej.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie(PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie udziału Chorwacji w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA), ponieważ moim zdaniem to dobry krok, mając na uwadze planowane niebawem przystąpienie Chorwacji do UE, ale przede wszystkim dlatego, że zażywanie i przemyt narkotyków to zjawiska o charakterze globalnym, wywołujące poważne skutki społeczno-ekonomiczne i zdrowotne.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie(PT) Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) gromadzi dane dotyczące narkotyków i narkomanii w celu analizowania zmian w obszarze zażywania narkotyków wśród ludności, oraz by badać politykę i działania ukierunkowane na ograniczenie narkomanii. Mając na uwadze, że EMCDDA jest otwarte na udział państw trzecich, a Chorwacja ubiegała się o ten udział od 2005 roku, jak również uwzględniając fakt, że jest to kraj tranzytowy, przez który przewozi się nielegalne narkotyki z krajów je produkujących do krajów będących konsumentami i w którym przechwytywane są duże ilości narkotyków, zwłaszcza kokainy, uważam, iż udział Chorwacji w pracach EMCDDA to duży postęp. W związku z tym głosuję za przyjęciem decyzji w sprawie zawarcia w tym celu umowy między Unią Europejską a Republiką Chorwacji.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie(PT) Przedmiotowe zalecenie, sporządzone przez panią Serracchiani i oparte na projekcie decyzji Rady w sprawie zawarcia Umowy pomiędzy Unią Europejską a Republiką Chorwacji, dotyczy wyrażonego przez Chorwację zainteresowania udziałem w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA). Mając na uwadze, że przez Chorwację przebiega jeden z głównych szlaków przemytu narkotyków do UE i w kraju tym przechwytuje się znaczne ilości nielegalnych substancji halucynogennych – w tym konopi, heroiny, kokainy, ekstazy i amfetaminy; rząd Chorwacji przyjął krajowy program na rzecz zapobiegania zażywaniu narkotyków wśród młodzieży; kraj ten ubiega się o przystąpienie do UE, a jego planowane przystąpienie do UE ma nastąpić w 2013 roku, popieram zawarcie umowy między UE a Republiką Chorwacji w sprawie udziału Republiki Chorwacji w pracach EMCDDA, które jest zlokalizowane w Lizbonie.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Zmiany w zakresie produkcji, przemytu i zażywania nielegalnych narkotyków na świecie są niepokojące. W swoim sprawozdaniu z 2009 roku Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) potwierdziło, że pogorszyła się sytuacja w związku z takimi narkotykami jak kokaina, heroina i nowe narkotyki syntetyczne, utrzymuje się wysoki poziom zażywania narkotyków i odnotowano tendencję wzrostową w tym obszarze. Wynika ona z niezliczonych czynników, które bynajmniej nie są niepowiązane z pogłębiającym się kryzysem kapitalizmu i jego skutkami społecznymi w wielu krajach. W przedmiotowym sprawozdaniu proponuje się poparcie zawarcia umowy między Unią Europejską a Republiką Chorwacji w sprawie udziału Republiki Chorwacji w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA).

Pomijając sprawę procesu przystępowania tego kraju do UE, jego postęp i ostateczny wynik, proponuje się, aby Chorwacja uczestniczyła w pracach EMCDDA, mając na uwadze jej działania w obszarze dochodzeń dotyczących przestępstw związanych z narkotykami i ścigania tych przestępstw. Proponuje się jednak znaczne udoskonalenie tej działalności, ponieważ przez Chorwację cały czas przebiega jeden z głównych szlaków przemytu narkotyków do UE. To ważne, aby popierane przez nas włączenie Chorwacji do prac EMCDDA przyczyniło się do walki z nielegalnym handlem narkotykami.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie(PT) Przyjmując przedmiotowe sprawozdanie, Parlament poparł zawarcie umowy między Unią Europejską a Chorwacją w sprawie udziału Republiki Chorwacji w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA).

Chociaż przystąpienie Republiki Chorwacji do Unii Europejskiej przewiduje się na drugą połowę 2012 roku lub początek 2013 roku, o czym wspomina sprawozdawczyni, to można się zgodzić na udział tego kraju w pracach EMCDDA, mając na uwadze działania tego kraju w zakresie dochodzeń dotyczących przestępstw związanych z narkotykami i ścigania tych przestępstw. Działania te trzeba jednak znacznie udoskonalić, gdyż przez Chorwację cały czas przebiega jeden z głównych szlaków przemytu narkotyków do UE.

Mamy świadomość, że rozwój sytuacji w obszarze produkcji, przemytu i zażywania nielegalnych narkotyków jest niepokojący. Według danych przedstawionych przez EMCDDA w sprawozdaniu z 2009 roku sytuacja pogorszyła się, zwłaszcza w związku z takimi narkotykami jak kokaina, heroina i nowe narkotyki syntetyczne, utrzymuje się wysoki poziom zażywania narkotyków i odnotowano tendencję wzrostową w tym obszarze.

Mamy nadzieję, że przedmiotowa decyzja zaowocuje postępem w walce z nielegalnym handlem narkotykami.

 
  
MPphoto
 
 

  Monika Flašíková Beňová (S&D), na piśmie (SK) Przez Chorwację przebiega szlak przemytu nielegalnych narkotyków z krajów produkujących te narkotyki do krajów będących konsumentami. Przechwytywanie dużych ilości kokainy na wielką skalę w Chorwacji jest w większości przypadków związane z transportem morskim. Zażywanie nielegalnych narkotyków i ich przemyt są zjawiskiem ogólnoświatowym zagrażającym zdrowiu i stabilności społecznej. W związku z tym popieram udział Chorwacji w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii, głównie w celu prowadzenia działalności edukacyjnej w tym obszarze i zapobiegania zażywaniu narkotyków oraz innych substancji narkotycznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Lorenzo Fontana (EFD), na piśmie (IT) Mając na uwadze, że Chorwacja będzie ważnym partnerem Unii Europejskiej w przyszłych stosunkach z krajami byłej Jugosławii, jak również uwzględniając fakt, że przez Chorwację przebiega główny szlak przemytu narkotyków, popieramy udział tego kandydującego kraju w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii. Możliwość spotkań i współpracy z chorwackimi ekspertami w danej dziedzinie w celu rozwiązania tego przykrego problemu ma dla nas zasadnicze znaczenie, w związku z czym popieram przedmiotowy wniosek.

 
  
MPphoto
 
 

  Nathalie Griesbeck (ALDE), na piśmie(FR) Jako kontrsprawozdawczyni w tej sprawie w głosowaniu opowiedziałam się zdecydowanie za przyjęciem przedmiotowej rezolucji i umowy umożliwiającej Chorwacji udział w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomani oraz włączenie jej do Europejskiej Sieci Informacji o Narkotykach i Narkomanii (REITOX). W pełni popieram zatem zaangażowanie Chorwacji w aktywnym zwalczaniu danego problemu, jego skali i niszczących skutków, które w Europie wykazują niebezpieczną tendencję wzrostową. Według statystyk Centrum 75 milionów Europejczyków próbowało co najmniej raz konopi i 14 milionów kokainy. Warto też zaznaczyć, że przez Chorwację przebiega jeden z głównych szlaków przemytu narkotyków do UE. Przedmiotowa umowa umożliwi zatem nie tylko otrzymywanie z Chorwacji wiarygodnych i obiektywnych informacji dotyczących narkotyków i narkomanii oraz ich skutków, ale za sprawą wymiany informacji i najlepszych wzorców pomoże Chorwacji zrozumieć naturę problemów związanych z narkotykami w tym kraju i lepiej reagować na te problemy.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Poparłem przedmiotowe sprawozdanie, ponieważ jak nam wiadomo, głównym zadaniem Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii jest gromadzenie danych dotyczących narkotyków i narkomanii w celu opracowywania i upowszechniania na poziomie europejskim obiektywnych, wiarygodnych i porównywalnych informacji. Informacje te mają służyć za podstawę analizy popytu na narkotyki i sposobów jego zmniejszania, a także, w ujęciu bardziej ogólnym, zjawisk związanych z rynkiem narkotykowym. W sprawozdaniu zaznaczono, że Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) jest otwarte na udział państw trzecich, które podzielają zainteresowanie Unii i jej państw członkowskich celami i pracą Centrum. W 2005 roku Chorwacja złożyła wniosek o uczestnictwo w pracach EMCDDA. Republika Chorwacji będzie brała udział w programie prac Centrum i wypełniała zobowiązania wynikające z rozporządzenia, zostanie włączona do Europejskiej Sieci Informacji o Narkotykach i Narkomanii (REITOX) i będzie udostępniała EMCDDA dane, z zastrzeżeniem wymogów w zakresie ochrony danych określonych w prawie unijnym i krajowym. Republika Chorwacji wniesie również do Unii wkład finansowy, mający na celu pokrycie kosztów swojego udziału, jak również będzie uczestniczyła w zarządzie Centrum bez prawa głosu do czasu uzyskania członkostwa w Unii Europejskiej. Ze swej strony EMCDDA będzie traktowało Republikę Chorwacji jak państwo członkowskie, zapewniając jej równe traktowanie w zakresie stosunków z Europejską Siecią Informacji o Narkotykach i Narkomanii (REITOX) oraz zatrudnienia personelu.

 
  
MPphoto
 
 

  Jarosław Kalinowski (PPE), na piśmie(PL) Narkomania to problem społeczny, zarówno krajów rozwiniętych, jak i tych słabo rozwiniętych. Chorwaci, tak jak inne kraje, borykają się z narkomanią i posiadają bardzo surowe prawo w tej kwestii. Profilaktyka odbywa się zwłaszcza w szkołach, gdyż ta grupa społeczna jest najbardziej podatna na uzależnienie od narkotyków. Chorwacja, jako kraj kandydujący do UE, ma obowiązek dostosowywania swego systemu prawnego do systemu obowiązującego w krajach Wspólnoty. Uważam, że udział Chorwacji w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii jest niezwykle ważny zwłaszcza, że kraj ten jest krajem tranzytowym. Przez Chorwację przewozi się nielegalne substancje z krajów produkujących je do krajów będących konsumentami. Udział w Europejskim Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii przybliży Chorwacji niezwykle ważną politykę antynarkotykową Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie(IT) W dzisiejszym głosowaniu poparłem zalecenie dotyczące udziału Republiki Chorwacji w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii. Republika Chorwacji będzie aktywnie brała udział w programie prac Centrum w obszarze narkotyków i narkomanii. Głównym zadaniem Centrum jest gromadzenie danych dotyczących narkotyków i narkomanii w celu opracowywania i upowszechniania na poziomie europejskim obiektywnych, wiarygodnych i porównywalnych informacji. Przedmiot prac jest niewątpliwie bardzo ważny zarówno w kategoriach wpływu na ochronę zdrowia, jak i walki z działalnością przestępczą związaną z rynkiem narkotykowym. Chorwacja jest w rzeczywistości jednym z morskich szlaków tranzytowych, powszechnie wykorzystywanym w ramach zorganizowanej przestępczości do celów przewozu nielegalnych narkotyków z krajów produkujących te narkotyki do krajów będących konsumentami. Dla nas jest to tym bardziej niepokojące, że Chorwacja jest kolejnym krajem kandydującym, który będzie państwem członkowskim Unii Europejskiej. W związku z tym mam nadzieję, że udział Chorwacji w programie prac EMCDDA przyniesie możliwie największe korzyści.

 
  
MPphoto
 
 

  Petru Constantin Luhan (PPE), na piśmie (RO) Przedmiotowy projekt decyzji Rady w sprawie zawarcia Umowy pomiędzy Unią Europejską a Republiką Chorwacji w sprawie udziału Republiki Chorwacji w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii ma duże znaczenie, ponieważ Chorwacja jest jednym z głównych punktów wprowadzania narkotyków do Europy.

Dla skutecznego zwalczania handlu narkotykami, które stanowią zagrożenie nie tylko dla Chorwacji, ale też dla Unii Europejskiej, ważne jest, aby Chorwację włączyć do Europejskiej Sieci Informacji o Narkotykach i Narkomanii (REITOX), aktywnie i bezpośrednio angażując ją w wymianę danych z EMCDDA. Taka wymiana danych pomaga w tworzeniu bazy danych na potrzeby analizowania popytu na narkotyki i dalszego obrotu handlowego narkotykami, co jest konieczne do publikowania wiarygodnych i obiektywnych informacji, które można porównywać na szczeblu europejskim.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Popieram przedmiotową umowę i udział Republiki Chorwacji w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii. Zażywanie nielegalnych narkotyków i ich przemyt są zjawiskiem ogólnoświatowym zagrażającym zdrowiu i stabilności społecznej. Dane statystyczne wskazują, że około jedna trzecia młodych Europejczyków zażyła nielegalnego narkotyku oraz że z powodu przedawkowania narkotyku co godzinę umiera co najmniej jeden obywatel UE. To bardzo ważne, aby można było pozyskiwać na szczeblu europejskim od Chorwacji wiarygodne i obiektywne informacje dotyczące narkotyków i narkomanii oraz jej skutków, oraz by Chorwacja mogła jednocześnie otrzymywać informacje na temat najlepszych wzorców pozwalających zrozumieć naturę problemów związanych z narkotykami w tym kraju i lepiej reagować na te problemy.

 
  
MPphoto
 
 

  Jiří Maštálka (GUE/NGL), na piśmie (CS) Problem narkotyków, który obecnie omawiamy, to w dużym stopniu problem historyczny. Nielegalny handel narkotykami wykracza i zawsze wykraczał poza granice jednego kraju. Uważam, że jedynym sposobem na zwiększenie skuteczności walki z tym handlem jest ustanowienie wysokiej jakości współpracy międzynarodowej, nie tylko na szczeblu europejskim, ale przede wszystkim w wymiarze ogólnoświatowym.

Jako lekarz chciałbym jeszcze dodać, że narkomania może mieć skrajnie poważny i nieodwracalny wpływ na zdrowie ludzi. Popieram zatem skuteczną współpracę międzynarodową w walce z nielegalnym handlem narkotykami czy ich prekursorami i jednocześnie chciałbym podkreślić konieczność prowadzenia działań zapobiegawczych.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) Zażywanie nielegalnych narkotyków i ich przemyt są zjawiskiem ogólnoświatowym zagrażającym zdrowiu i stabilności społecznej. Republika Chorwacji jest krajem tranzytowym, przez który przewozi się nielegalne narkotyki z krajów produkujących te narkotyki do krajów będących konsumentami. Ponadto w ciągu ostatnich 10 lat stopniowo rosła liczba zgonów związanych z zażywaniem narkotyków. Mimo nieustannych szkoleń dla oficerów policji i zapewnienia im niezbędnego sprzętu, wyniki w zakresie dochodzeń dotyczących przestępstw związanych z narkotykami i ścigania tych przestępstw należy w znacznym stopniu poprawić. Chorwacja jest położona na jednym z głównych szlaków przemytu narkotyków do UE. Zdecydowanie popieramy przyjęcie przez rząd krajowego programu na rzecz zapobiegania zażywaniu narkotyków wśród młodzieży w celu zaktualizowania istniejących programów. W związku z tym zgadzamy się na udział Republiki Chorwacji w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii. To bardzo ważne, aby Chorwacja dostarczała państwom członkowskim wyczerpujące i obiektywne informacje na temat handlu narkotykami i narkomanii oraz społecznych konsekwencji tych zjawisk, skoro jest to kraj kandydujący, który niebawem przystąpi do Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Plaga narkotykowa nieustannie budzi niepokój w całej UE. Im bardziej poszczególne państwa angażują się w walkę z tą plagą, tym większe są szanse powodzenia. Udział Chorwacji w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii jest zatem pożądany. Chorwacja musi jednak zaostrzyć walkę z handlem narkotykami na swoim terytorium, gdyż cały czas przebiega przez nią jeden z głównych szlaków przemytu narkotyków do UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Louis Michel (ALDE), na piśmie(FR) Głównym zadaniem Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) jest gromadzenie danych dotyczących narkotyków i narkomanii w celu opracowywania i upowszechniania na poziomie europejskim obiektywnych, wiarygodnych i porównywalnych informacji.

Republika Chorwacji będzie brała udział w programie prac Centrum, zostanie włączona do Europejskiej Sieci Informacji o Narkotykach i Narkomanii (REITOX) i będzie udostępniała EMCDDA dane. Republika Chorwacji jest krajem tranzytowym, przez który przewozi się nielegalne narkotyki z krajów je produkujących i przebiega przez nią jeden z głównych szlaków przemytu narkotyków do UE.

W 2010 roku przyjęła jednak program na rzecz wdrożenia planu działania w zakresie walki z narkotykami oraz krajowy program na rzecz zapobiegania zażywaniu narkotyków wśród młodzieży. Ponadto nadal prowadziła szkolenia dla oficerów policji i zapewniła im niezbędny sprzęt.

Uczestnicząc w pracach EMCDDA i wymianie informacji, Chorwacja będzie mogła lepiej zrozumieć problem i na niego reagować. Jej udział to również zachęcający sygnał, jeśli chodzi o jej rychłe przystąpienie do Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie – Jak powszechnie wiadomo, Centrum współpracuje głównie z decydentami na szczeblu Wspólnoty oraz z państwami członkowskimi w celu opracowywania strategii zwalczania narkotyków i informowania opinii społecznej. Obecnie skoncentrowano się przede wszystkim na wdrożeniu planu działania UE na lata 2009-2012, którego celem jest zacieśnienie europejskiej współpracy w walce ze skutkami narkomanii. Chciałbym, aby prace Centrum koncentrowały się nie tylko na skutkach, ale również na przyczynach narkomanii, co pomoże rozwiązać problem na wczesnym etapie. W głosowaniu opowiedziałem się na „tak”.

 
  
MPphoto
 
 

  Rolandas Paksas (EFD), na piśmie (LT) Moim zdaniem musimy podejmować działania nie tylko na terytorium Unii Europejskiej, ale również poza jej granicami, koncentrując się na ograniczeniu narkomanii i popytu na narkotyki, stosując środki zapobiegawcze mające na celu zwalczanie zjawisk związanych z rynkiem narkotykowym. W związku z tym bardzo ważne jest pozyskiwanie dokładnych danych i informacji na temat narkotyków i narkomanii, gdyż są to zjawiska ogólnoświatowe, zagrażające zdrowiu i bezpieczeństwu nas wszystkich oraz stabilności społecznej. Popieram udział Chorwacji w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii. Chorwacja zamierza stać się pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej. Należy mieć na uwadze, że przez Chorwację przebiega szlak przemytu dużych ilości narkotyków do innych krajów. Cieszą mnie znaczne wysiłki, jakie Chorwacja podjęła, by zwalczać przemyt i zażywanie narkotyków oraz nielegalny handel tymi substancjami. Przez Chorwację jednak nadal przebiega jeden z głównych szlaków przemytu narkotyków do UE. Otrzymywanie wiarygodnych i obiektywnych informacji na temat narkotyków, narkomanii i jej skutków jest zatem bardzo ważne. Ponadto umowa ta zapewni Chorwacji idealne warunki do pozyskiwania informacji na temat najlepszych praktyk, stosowanych przez inne państwa członkowskie UE w celu rozwiązania problemów związanych z narkotykami i narkomanią.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Popieram udział Chorwacji w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA). Głównym zadaniem EMCDDA jest gromadzenie danych dotyczących narkotyków i narkomanii w celu opracowywania i upowszechniania na poziomie europejskim obiektywnych, wiarygodnych i porównywalnych informacji. Informacje te mają służyć za podstawę analizy popytu na narkotyki i sposobów jego zmniejszania, a także, w ujęciu bardziej ogólnym, zjawisk związanych z rynkiem narkotykowym. Przez Chorwację, tak jak przez niektóre inne kraje europejskie, przebiega szlak przemytu nielegalnych narkotyków z krajów je produkujących do krajów będących konsumentami. Przechwytywanie dużych ilości kokainy na wielką skalę w Chorwacji jest w większości przypadków związane z transportem morskim. Dzięki przyjęciu przedmiotowego sprawozdania Chorwacja przystąpi do udziału w programie prac EMCDDA i będzie udostępniała EMCDDA dane, z zastrzeżeniem wymogów w zakresie ochrony danych określonych w prawie unijnym i krajowym. W umowie określono wkład finansowy Chorwacji do budżetu Unii mający na celu pokrycie kosztów jej udziału.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie (IT) EMCDDA to Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii utworzone w 1993 roku, którego głównym zadaniem jest gromadzenie danych dotyczących narkotyków i narkomanii w celu opracowywania i upowszechniania na poziomie europejskim obiektywnych, wiarygodnych i porównywalnych informacji. Informacje te mają służyć za podstawę analizy popytu na narkotyki i sposobów jego zmniejszania, a także, w ujęciu bardziej ogólnym, zjawisk związanych z rynkiem narkotykowym, do celów opracowywania sposobów zwalczania tych problemów. Centrum jest otwarte na udział państw trzecich, które podzielają zainteresowanie Unii i jej państw członkowskich celami i pracą Centrum. Chorwacja wystąpiła z wnioskiem o udział w pracach Centrum w 2005 roku, natomiast w 2006 roku Rada upoważniła Komisję do rozpoczęcia negocjacji w Republiką Chorwacji. W lipcu 2009 roku zostały one pomyślnie ukończone parafowaniem umowy.

W grudniu 2009 roku dokonano zmiany umowy, dostosowując ją do Traktatu z Lizbony. Należy zaznaczyć, że Chorwacja jest już włączona do Europejskiej Sieci Informacji o Narkotykach i Narkomanii (REITOX). Z wymienionych wyżej powodów oraz w celu zacieśniania współpracy z państwami trzecimi, głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Fiorello Provera (EFD), na piśmie(IT) W 2005 roku Republika Chorwacji złożyła wniosek o uczestnictwo w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii. Mając na uwadze, że przez kraj ten przebiega jeden z głównych szlaków przemytu narkotyków do Unii Europejskiej, uważam że to ważne, aby otrzymywać od Chorwacji wiarygodne i obiektywne informacje dotyczące tych problemów. W związku z tym sądzę, że stanowisko sprawozdawczyni jest całkowicie do przyjęcia i popieram przedmiotowe zalecenie.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie(PT) Republika Chorwacji wystąpiła z wnioskiem o uczestnictwo w pracach Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA), utworzonego w 1993 roku i zlokalizowanego w Lizbonie. Kraj ten jest szczególnie zainteresowany walką z handlem narkotykami: oprócz tego, że Chorwacja doświadcza problemów z polityką handlową, to zaczyna się w niej szlak przemytu narkotyków do UE. W ramach walki z narkomanią i handlem narkotykami Chorwacja wdrożyła już środki mające na celu rozwiązanie tego problem na szczeblu krajowym zarówno pod względem zapobiegania zażywaniu narkotyków, jak i wspierania dochodzeń dotyczących przestępstw związanych z narkotykami. Przystąpienie Chorwacji do udziału w pracach EMCDDA leży zatem w obopólnym interesie. Mając jednak na uwadze, że Chorwacja nie jest jeszcze państwem członkowskim, trzeba określić jej status – jej prawa i obowiązki wynikające z udziału w pracach EMCDDA.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Poparliśmy mandat EMCDDA w 2006 roku. Jeśli chodzi o szczególną sytuację Chorwacji, to kraj ten leży na szlaku przemytu nielegalnych narkotyków z krajów je produkujących do krajów będących konsumentami. Przechwytywanie dużych ilości kokainy na wielką skalę w Chorwacji jest w większości przypadków związane z transportem morskim. W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba zgonów w Chorwacji stopniowo wrastała. W większości przypadków (77,1 %) zgon związany był z zażywaniem opiatów. W 2008 roku całkowita liczba zgłoszonych przestępstw związanych z narkotykami wyniosła 7 168. W 2009 roku leczeniu w krajowych ośrodkach uzależnień poddano w sumie 7 934 osób. W porównaniu z poprzednim rokiem liczba przechwyceń zmniejsza się w odniesieniu do wszystkich narkotyków, z wyjątkiem heroiny, i – ogólnie rzecz biorąc – osiągnięto postępy w walce z narkotykami. Ustawodawstwo chorwackie w obszarze zwalczania narkotyków i narkomanii jest w ogólnym zarysie zbliżone do ustawodawstwa państw członkowskich UE.

Sprawozdawczyni jednak zaznacza w swoim sprawozdaniu, że od 2010 roku każdy ośrodek terapeutyczny musi przekazywać biuru ds. narkotyków dane na temat leczonych pacjentów. Dobrze by było uzyskać więcej informacji na temat tego obowiązku. Jest to jednak sprawa podlegająca ustawodawstwu krajowemu, a nie umowie.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Głosowałam za przyjęciem tego zalecenia, ponieważ uważam, że ochrona zdrowia i stabilności społecznej obywateli europejskich to priorytet, o którym nie wolno zapominać w walce z nielegalnym zażywaniem narkotyków i handlem tymi substancjami. Chorwacja jest położona na jednym z głównych szlaków przemytu narkotyków do UE. Jej udział w programie prac Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii zapewni Unii Europejskiej wiarygodne informacje na temat handlu narkotykami i narkomanii w Chorwacji, natomiast Chorwacji pozwoli zrozumieć skalę problemów związanych z narkotykami i przyjąć wzorce w celu rozwiązania tych problemów. Ponadto podstawę prawną dla udziału Chorwacji zapewnia art. 21 rozporządzenia (WE) nr 1920/2006 ustanawiającego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii, otwierający drzwi Centrum dla państw trzecich, które podzielają zainteresowanie celami i pracą Centrum.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (S&D), na piśmie – Popieram przedmiotowe sprawozdanie, które ma na celu włączenie Chorwacji do walki z narkotykami w UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Michèle Striffler (PPE), na piśmie(FR) Celem Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii jest gromadzenie danych na temat problemów związanych z narkotykami (sprzedażą, rynkiem, zażywaniem) i upowszechnianie tych informacji w państwach członkowskich, aby mogły one je analizować i lepiej na nie reagować. W związku z tym popieram udział Chorwacji w pracach Centrum, umożliwiający jej odegranie aktywnej roli w zwalczaniu tego problemu, którego skala i niszczące skutki niebezpiecznie przybierają w Europie coraz większe rozmiary.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) Umowa pomiędzy Unią Europejską a Republiką Chorwacji stanowi dla UE i Chorwacji skuteczny środek w ograniczeniu i zahamowaniu handlu narkotykami i zażywania tych substancji, polegający na wymianie danych i doświadczeń związanych z narkotykami i narkomanią, zwłaszcza mając na uwadze fakt, że z powodu przedawkowania narkotyku co godzinę umiera co najmniej jeden obywatel UE. Należy mieć na uwadze, że w 2012 lub 2013 roku Chorwacja przystąpi do Unii Europejskiej, a ze względu na swoje położenie geograficzne stanowi dobry szlak tranzytowy dla dilerów narkotyków.

 
  
  

Sprawozdanie: Sophie Auconie (A7-0077/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Elena Băsescu (PPE), na piśmie(RO) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania pani poseł Auconie. Popieram wniosek o rozszerzenie zakresu stosowania rozporządzenia o drogowy transport znaków pieniężnych denominowanych w euro. Terytoria państw członkowskich mających wprowadzić jedną walutę trzeba włączyć do systemu transportu gotówki. W ramach strefy euro należy umożliwić podpisanie umowy z przedsiębiorstwem zajmującym się przewozem gotówki, które oferuje najlepszą cenę, nawet jeżeli posiada ono siedzibę w innym państwie członkowskim. Ułatwi to dostęp do najefektywniejszych kanałów odbioru i dostarczania gotówki oraz świadczenia usług gotówkowych. W przyszłości będzie zapotrzebowanie na coraz więcej podmiotów świadczących usługi transportu gotówki euro, ponieważ zapotrzebowanie takie zwiększa się w okresie poprzedzającym przyjęcie tej waluty. Ponadto wiele państw członkowskich ze strefy euro podpisało lub może chcieć podpisać umowy o produkcję banknotów i bilonu za granicą.

 
  
MPphoto
 
 

  Slavi Binev (NI), na piśmie (BG) Popieram sprawozdanie w sprawie projektu rozporządzenia Rady dotyczącego rozszerzenia zakresu rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie zawodowego, transgranicznego, drogowego transportu znaków pieniężnych denominowanych w euro między państwami członkowskimi należącymi do strefy euro. Uważam, że to dobry pomysł, aby w projekcie rozporządzenia w sprawie transgranicznego, drogowego transportu znaków pieniężnych denominowanych w euro między państwami członkowskimi należącymi do strefy euro uwzględnić państwa członkowskie, które mają wkrótce wprowadzić euro, ponieważ w okresie poprzedzającym przyjęcie tej waluty zwykle zwiększa się zapotrzebowanie na transport gotówki euro.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Zgadzam się z rozszerzeniem zakresu projektu rozporządzenia w sprawie zawodowego, transgranicznego, drogowego transportu znaków pieniężnych denominowanych w euro między państwami członkowskimi należącymi do strefy euro o państwa członkowskie, które mają wkrótce wprowadzić euro.

 
  
MPphoto
 
 

  Anne Delvaux (PPE), na piśmie(FR) Niniejszy wniosek ma na celu rozszerzenie zakresu projektu rozporządzenia w sprawie zawodowego, transgranicznego, drogowego transportu znaków pieniężnych denominowanych w euro między państwami członkowskimi należącymi do strefy euro (podstawowy projekt) o państwa członkowskie, które mają wkrótce wprowadzić euro, ponieważ w okresie poprzedzającym przyjęcie tej waluty zwykle zwiększa się zapotrzebowanie na transport gotówki euro. Popieram rozszerzenie tego zakresu (chociaż należy mieć na uwadze, że podstawę prawną stanowi tu art. 352 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, zgodnie z którym zgodę może wyrazić jedynie Parlament).

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie(PT) Głosowałam za przyjęciem tego zalecenia, ponieważ uważam, że powinna istnieć możliwość rozszerzenia zakresu tego rozporządzenia o terytorium każdego państwa członkowskiego, które ma wkrótce wprowadzić euro. Decyzja ta przyczyni się do płynniejszego przejścia na euro, pomagając odpowiednio sprostać zapotrzebowaniu na transport gotówki euro w okresie poprzedzającym przyjęcie tej waluty.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie(PT) Zgadzam się ze sprawozdawczynią w kwestii rozszerzenia wstępnej wersji rozporządzenia w sprawie zawodowego, transgranicznego, drogowego transportu znaków pieniężnych denominowanych w euro o terytoria państw członkowskich, które mają wkrótce wprowadzić wspólną walutę.

 
  
MPphoto
 
 

  Monika Flašíková Beňová (S&D), na piśmie (SK) Niniejszy wniosek ma na celu uproszczenie ograniczeń regulacyjnych w celu ułatwienia obiegu banknotów i bilonu euro między państwami członkowskimi oraz zapewnienia wysokiego poziomu profesjonalizmu i bezpieczeństwa w strefie euro. Zakres tego rozporządzenia należy rozszerzyć, ponieważ w okresie poprzedzającym przyjęcie tej waluty zwiększa się zapotrzebowanie na transport gotówki euro.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, którego celem jest rozszerzenie zakresu projektu rozporządzenia w sprawie zawodowego, transgranicznego, drogowego transportu znaków pieniężnych denominowanych w euro między państwami członkowskimi należącymi do strefy euro (podstawowy projekt) o terytoria państw członkowskich, które mają wkrótce wprowadzić euro, ponieważ w okresie poprzedzającym przyjęcie tej waluty zwykle zwiększa się zapotrzebowanie na transport gotówki euro.

 
  
MPphoto
 
 

  Rolandas Paksas (EFD), na piśmie (LT) Uważam, że zakres stosowania rozporządzenia w sprawie zawodowego, transgranicznego, drogowego transportu znaków pieniężnych denominowanych w euro między państwami członkowskimi należącymi do strefy euro należy rozszerzyć o terytoria państw członkowskich, które przygotowują się do wprowadzenia euro. Należy mieć na uwadze, że w krajach przygotowujących się do zmiany waluty znacznie wzrasta zapotrzebowanie na transport gotówki euro. W związku z tym musimy podnieść jakość usług transportu, zapewnić korzystne warunki dla przedsiębiorstw zajmujących się transportem gotówki, aby mogły szybko i skutecznie świadczyć swoje usługi. Mając ponadto na uwadze charakter przewożonego towaru i jego wartość, trzeba koniecznie zapewnić warunki dla bezpiecznego przekazania gotówki końcowemu odbiorcy.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie(IT) Banknoty i bilon euro to prawdziwe ogólnoeuropejskie środki płatnicze, mając na uwadze, że do strefy euro należy obecnie 16 państw członkowskich. Z uwagi na niekompatybilność przepisów krajowych poszczególnych państw, przedsiębiorstwa transportowe trudniące się przewozem gotówki mają zazwyczaj duże trudności z transportem gotówki euro między państwami członkowskimi, w związku z czym transport taki jest obecnie bardzo ograniczony. W konsekwencji znacznie wzrosło zapotrzebowanie na transgraniczny, drogowy transport znaków pieniężnych denominowanych w euro.

Nowy projekt rozporządzenia ma na celu rozszerzenie zakresu rozporządzenia w sprawie transgranicznego, drogowego transportu znaków pieniężnych denominowanych w euro między państwami członkowskimi należącymi do strefy euro o terytoria państw członkowskich, które mają wkrótce wprowadzić euro. Głównym założeniem jest rozszerzenie zakresu rozporządzenia o transgraniczny transport między państwami członkowskimi należącymi do strefy euro, mając na uwadze większe zapotrzebowanie na transport gotówki euro w okresie poprzedzającym wymianę krajowej waluty na euro przez nowe państwa członkowskie. Z tych powodów, oraz by zapewnić jasne uregulowanie tej kwestii, głosowałem za przyjęciem danego rozporządzenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie (IT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego zalecenia, ponieważ uważam, że zakres rozporządzenia w sprawie zawodowego, transgranicznego, drogowego transportu znaków pieniężnych denominowanych w euro między państwami członkowskimi należącymi do strefy euro należy rozszerzyć o terytoria krajów, które mają wkrótce wprowadzić wspólną walutę. W rzeczywistości w okresie poprzedzającym przyjęcie tej waluty zwykle zwiększa się zapotrzebowanie na transport gotówki euro, a krajom takim trzeba umożliwić szybki i pełny udział w obrocie handlowym w UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (S&D), na piśmie – Popieram przedmiotowe sprawozdanie, mające na celu umożliwienie przewozu większych ilości gotówki euro do krajów, które mają wkrótce przyjąć wspólną walutę, aby pomóc im sprostać zapotrzebowaniu na transport. Poparłam to sprawozdanie, ponieważ przyczynia się ono do zwiększenia bezpieczeństwa i zapewnia poprawę w obszarze szkoleń dla podmiotów, które zawodowo zajmują się transportem gotówki euro.

 
  
MPphoto
 
 

  Niki Tzavela (EFD), na piśmie(EL) Głosowałam za przyjęciem projektu rozporządzenia Rady dotyczącym rozszerzenia zakresu rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie zawodowego, transgranicznego, drogowego transportu znaków pieniężnych denominowanych w euro między państwami członkowskimi należącymi do strefy euro. Głosowałam za jego przyjęciem, ponieważ uważam, że rozszerzenie zakresu rozporządzenia jest konieczne oraz rozwiąże problemy związane z bezpieczeństwem pracowników odpowiedzialnych za transport.

 
  
  

Sprawozdanie: Silvia-Adriana Ţicău (A7-0084/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie(PT) Głosuję za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, pamiętając, że systemy nawigacji satelitarnej powinny gwarantować interoperacyjność między poszczególnymi systemami. Komisja ze swojej strony powinna zapewnić finansowanie na stosownym poziomie. Chcę także zauważyć, że spośród 15 działań uwzględnionych w planie działania Komisji dziewięć ma natychmiastowe zastosowanie.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie(FR) Zagłosowałam za przyjęciem sprawozdania sporządzonego przez panią poseł Ţicău w sprawie zastosowań w transporcie globalnych systemów nawigacji satelitarnej. Jestem za zastosowaniem funkcji GNSS w różnych rodzajach transportu oraz właściwą realizacją badań i finansowania w tym obszarze.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Zagłosowałem za przyjęciem tego sprawozdania. W dniu 14 czerwca 2010 r. Komisja opublikowała plan działania w sprawie zastosowań globalnych systemów nawigacji satelitarnej (GNSS), obejmujący 24 szczegółowe zalecenia co do dalszego działania. Plan działania uwzględnia ogólne uruchomienie globalnych systemów nawigacji satelitarnej, a konkretnie rozwój i stosowanie EGNOS (europejski system wspomagania satelitarnego). Unia Europejska zapoczątkowała projekt EGNOS (i Galileo), aby zapewnić gwarantowane sygnały do cywilnych zastosowań i zadbać o to, aby europejski przemysł na wszystkich poziomach miał możliwość konkurowania na tym rosnącym strategicznym rynku. Aktualnie Europa kontroluje 25% rynku i jest to wartość poniżej jej oczekiwań. EGNOS będzie oferował więcej możliwości w momencie, gdy Galileo stanie się operacyjny w 2013 roku (EGNOS jest dziesięciokrotnie precyzyjniejszy niż GPS). Komisja jest najodpowiedniejszą instytucją do koordynacji i realizacji planu działania, co pozwoli uniknąć powielania jej działań na szczeblu państw członkowskich i zagwarantuje ogólny postęp w licznych obszarach polityki UE objętych zastosowaniami GNSS. Wobec ogromnych korzyści ekonomicznych, jakie EGNOS – o ile zostanie w pełni rozwinięty i uruchomiony – przyniesie szeroko pojętej gospodarce europejskiej, Komisja powinna ustalić wyraźne priorytety w tym obszarze, w tym zapewnienie działania EGNOS w całej UE oraz zagwarantowanie stosownych inwestycji w badania i rozwój techniczny.

 
  
MPphoto
 
 

  Adam Bielan (ECR), na piśmie(PL) Panie Przewodniczący. Dynamiczny rozwój systemów nawigacji satelitarnej w ostatnich latach jest wynikiem zarówno technologicznego postępu, jak i zapotrzebowań rynku. Powszechne jest dziś wykorzystywanie ich w każdym rodzaju transportu. Stała ekspansja tej branży powoduje, że prognozowana wartość europejskich systemów może osiągnąć pułap 230 miliardów euro do roku 2025. Unijne projekty EGNOS i Galileo mogą wpłynąć na konkurencyjność na każdym poziomie tego sektora usług. Są bowiem zdecydowanie lepsze i bardziej precyzyjne niż system GPS, pozostając jednocześnie z nim kompatybilne. Niestety kraje wschodniej i południowej Unii wciąż nie są objęte systemem EGNOS. Rozszerzenie zasięgu wydaje się więc niezbędne w kontekście jego dalszego rozwoju. Niesprecyzowane pozostają również sposoby finansowania kosztów utrzymania systemu Galileo, które szacuje się na ok. 800 milionów euro rocznie. W oparciu o powyższe wstrzymuję się od głosu w sprawie raportu.

 
  
MPphoto
 
 

  Slavi Binev (NI), na piśmie(BG) Popieram sprawozdanie w sprawie zastosowań w transporcie globalnych systemów nawigacji – krótko- i średnioterminowa polityka UE − ponieważ rynek systemów nawigacji jest olbrzymi. Omawiany wniosek pomoże uniknąć powielania działań na szczeblu państw członkowskich i zagwarantuje ogólny postęp w licznych obszarach polityki UE objętych zastosowaniami GNSS. Zasadniczo europejski system nawigacji (dziesięciokrotnie precyzyjniejszy niż GPS) znacznie wpłynie na realizację celów w zakresie bezpieczeństwa i ochrony środowiska oraz swobodniejszego przepływu ruchu w transporcie drogowym dzięki możliwości wykorzystania ich do pobierania opłat za przejazd.

 
  
MPphoto
 
 

  Mara Bizzotto (EFD), na piśmie(IT) Przyjęłam podejście ostrożne i postanowiłam wstrzymać się od głosu w odniesieniu do sprawozdania pani Ţicău. Chociaż plan działania dotyczący globalnych systemów nawigacji satelitarnej można uznać za strategiczny, ponieważ zapewnia gwarantowane sygnały do cywilnych zastosowań i ma pomóc w zadbaniu o to, aby europejski przemysł na wszystkich poziomach miał możliwość konkurowania na tym rosnącym rynku, to zabrakło w nim wielu punktów kluczowych; w tym kwestii ewentualnych zagrożeń wobec ochrony danych, a także przede wszystkim niepewność co do sposobu finansowania rocznych kosztów utrzymania Galileo, szacowanych na około 800 milionów euro. Brak jasności odnośnie finansowej stabilności projektu, który ma tak duże znaczenie dla gospodarki Europy i jednocześnie jest bardzo ambitny, wymaga ostrożnego i bezstronnego podejścia.

 
  
MPphoto
 
 

  Philippe Boulland (PPE), na piśmie(FR) Rezolucja Parlamentu Europejskiego z 7 czerwca 2011 r. ma na celu zachęcenie Komisji Europejskiej do podjęcia ukierunkowanych działań na rzecz wsparcia rozwoju globalnych systemów nawigacji satelitarnej. Europejskie projekty GNSS (globalny system nawigacji satelitarnej) i Galileo konkurują bezpośrednio z projektem GPS Stanów Zjednoczonych. Od tej chwili projekty te ułatwią codzienne życie. Stanowią one wartość dodaną nie tylko dla przemysłu, ale również dla transportu w Europie i dlatego całkowicie je popieram. Przyniosą wiele bezpośrednich efektów: w obszarze lotnictwa cywilnego zwiększą bezpieczeństwo systemów kontroli ruchu lotniczego, a w obszarze transportu drogowego ułatwią pobieranie opłat oraz zwiększą bezpieczeństwo dzięki satelitarnemu monitorowaniu powiadomień o wypadkach i monitorowaniu transportu drogowego. Stworzenie tej usługi europejskiej usprawni wszystkie obszary działania. Zagłosowałem za przyjęciem tej rezolucji, aby wywrzeć nacisk na organy europejskie i krajowe oraz zapobiec opóźnieniom, które codziennie pozbawiają Europę nieskończonych możliwości.

 
  
MPphoto
 
 

  Jan Březina (PPE), na piśmie (CS) Plan działania w sprawie zastosowań globalnego systemu nawigacji satelitarnej (GNSS) obejmuje kroki, które mają zasadnicze znaczenie w rozwoju GNSS i zagwarantowaniu powodzenia tego projektu. Należy zadbać o to, aby plan nie utonął w nadmiernej liczbie inicjatyw i nie ugrzązł w zwykłych kalkulacjach, ale by naprawdę został wdrożony przed rokiem 2013. Europejski system wspomagania satelitarnego (EGNOS) musi objąć całą Unię Europejską, a przede wszystkim powinien zostać rozszerzony na północną, wschodnią i południowo-wschodnią Europę. Aby w pełni wykorzystać potencjał EGNOS w transporcie, jego zasięg musi obejmować całą Unię, a nawet sięgać na terytorium jej najbliższych sąsiadów. W dziedzinie lotnictwa cywilnego należy promować opracowywanie i wykorzystanie opartych na systemie EGNOS procedur lądowania. Jest to strategiczny wymóg niezbędny dla powstania jednolitej europejskiej przestrzeni powietrznej. EGNOS i GNSS mają także widoczny potencjał w odniesieniu do realizacji celów w zakresie bezpieczeństwa i ochrony środowiska oraz swobodniejszego przepływu ruchu w transporcie drogowym dzięki możliwości wykorzystania ich do pobierania opłat.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie(PT) Głosuję za przyjęciem polityki w sprawie zastosowań w transporcie globalnych systemów nawigacji satelitarnej, które moim zdaniem przyczynią się do lepszego zarządzania w transporcie i logistyce, a także w systemach nadzoru. Mając na uwadze wysoką wartość rynku globalnego w tym sektorze, która będzie nadal rosła w nadchodzących latach, chcę także podkreślić znaczenie stworzenia warunków umożliwiających zadbanie, by przemysł europejski był konkurencyjny.

 
  
MPphoto
 
 

  Christine De Veyrac (PPE), na piśmie(FR) Z bieżących obliczeń wynika, że globalne systemy nawigacji satelitarnej przez najbliższe 20 lat przyniosą gospodarce europejskiej dochody wielkości od 55 miliardów do 63 miliardów euro. Te zastosowania, w znacznej mierze oparte obecnie na wykorzystaniu amerykańskiego systemu GPS, stanowią około 6 % całkowitego PKB Unii Europejskiej.

W związku z tym zagłosowałam za przyjęciem sprawozdania z własnej inicjatywy, sporządzonego przez panią Ţicău, w którym wezwano Komisję do zapewnienia stosownego finansowania na rzecz rozwoju zastosowań opartych na europejskim globalnym systemie nawigacji satelitarnej − EGNOS i Galileo. Należy szczególnie wspierać dostęp MŚP do tych środków finansowych, aby stymulować innowacje oparte na wykorzystaniu tych europejskich systemów.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie(PT) Zagłosowałam za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ moim zdaniem zastosowanie proponowanego planu działania w sprawie globalnego systemu nawigacji satelitarnej (GNSS) przyczyni się do zbudowania efektywniejszej sieci transportowej, obejmującej bardziej przyjazne dla środowiska i oszczędniejsze rodzaje transportu.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie(PT) Globalne systemy nawigacji stanowią część codzienności w sektorze transportu i będą mieć coraz większe znaczenie w świecie, który w coraz większym stopniu funkcjonuje w ramach sieci, gdzie wymiana handlowa oraz szybka komunikacja odgrywają zasadniczą rolę. Korzyści handlowe oraz wartość takich systemów są oczywiste, a europejskie dążenie do posiadania jak największej liczby takich rozwiązań, w tym dążenie do funkcjonowania niezależnego od osób trzecich, jest całkowicie zrozumiałe. Plan działania przedstawiony przez Komisję zawiera słuszne wnioski w sprawie przyszłego podejścia UE do tych kwestii i umożliwia omówienie tego tematu w bardziej jednolity i spójny sposób. Finansowanie omawianych systemów wymaga szczególnie rygorystycznego postępowania pozwalającego uniknąć marnotrawstwa oraz pełnego wyobraźni podejścia w celu zdobycia wsparcia i partnerów. Mam nadzieję, że Unia nadal będzie zdolna do zapewnienia sobie niezależnych globalnych systemów nawigacji i wykorzysta w pełni swój potencjał, aby wspierać proces wzmacniania gospodarki, zwiększania zatrudnienia i bezpieczeństwa transportu.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Sprawozdanie opracowane przez panią Ţicău dotyczy systemów nawigacji satelitarnej dla UE i zostało przygotowane po opublikowaniu w dniu 14 czerwca 2010 r. planu działania Komisji w sprawie zastosowań globalnych systemów nawigacji satelitarnej (GNSS). Omawiany sektor doświadczył gwałtownej ekspansji od czasu pierwszych dostaw usług Globalnego Systemu Pozycjonowania (GPS) w 2000 roku, szacunkowa globalna wartość tego rynku w 2008 roku wynosiła 124 miliardy euro, a według prognoz w 2025 roku wzrośnie ona do 230 miliardów euro. Unia Europejska nie mogła sobie pozwolić na pozostanie w tyle w dziedzinie technologii nawigacji satelitarnej, dlatego stworzyła europejski system wspomagania satelitarnego (EGNOS), będący prekursorem systemu Galileo, który zgodnie z oczekiwaniami powinien stać się operacyjny w 2013 roku i będzie dziesięciokrotnie precyzyjniejszy niż GPS. Oczekuje się, że w najbliższej przyszłości możliwe będzie uzyskanie dokładności rzędu do 45 cm. Gratuluję sprawozdawczyni i wyrażam zadowolenie z przyjęcia tego sprawozdania, za którym głosowałem, ponieważ pozwoli to UE zwiększyć udział w rynku oraz wzmocni konkurencyjność Europy na tym rosnącym strategicznym rynku.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie(PT) Globalne systemy nawigacji satelitarnej (GNSS) mogą mieć wiele ważnych i niezwykle przydatnych zastosowań we wszystkich rodzajach transportu. Mogą między innymi uczynić transport bezpieczniejszym, przyjaźniejszym dla środowiska i oszczędniejszym. GNSS mogą także odegrać kluczową rolę we wspieraniu wykorzystania tak zwanych inteligentnych systemów transportowych. Sprawozdawczyni porusza niektóre z tych aspektów. Lecz praktyczne wyniki zastosowań GNSS, podobnie jak innych technologii, są nierozłącznie powiązane z kontekstem gospodarczym i społecznym, w jakim występują, a także z celami, jakim służą. Tak jest na ogół, a zwłaszcza w tym sektorze. W związku z tym nie zaskakuje propozycja, by omawiany system pomógł na przykład w utworzeniu jednolitej europejskiej przestrzeni powietrznej; chcielibyśmy zdystansować się od tego aspektu sprawozdania. Popieramy GNSS, który może wesprzeć rozwój, modernizację i dywersyfikację usług publicznych, zwłaszcza w dziedzinie transportu. Należy koniecznie analizować GNSS pod względem wszystkich możliwych wymiarów, w jakich może być zastosowany. W związku z tym poddajemy w wątpliwość pułapy potencjalnego wykorzystania tych programów w kontekście przypuszczalnej konkurencji między UE a Stanami Zjednoczonymi w odniesieniu do funkcjonalności i efektywności tych systemów.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie(PT) Globalne systemy nawigacji satelitarnej (GNSS) mogą mieć wiele ważnych i niezwykle przydatnych zastosowań we wszystkich rodzajach transportu. Mogą między innymi uczynić transport bezpieczniejszym, przyjaźniejszym dla środowiska i oszczędniejszym. GNSS mogą także odegrać kluczową rolę we wspieraniu wykorzystania tak zwanych inteligentnych systemów transportowych. Sprawozdawczyni porusza niektóre spośród tych aspektów. Lecz praktyczne wyniki zastosowań GNSS, podobnie jak innych technologii, są nierozłącznie powiązane z kontekstem gospodarczym i społecznym, w jakim występują, a także z celami, jakim służą. W związku z tym nie jest zaskoczeniem propozycja, by omawiany system pomógł na przykład w utworzeniu jednolitej europejskiej przestrzeni powietrznej; chcielibyśmy zdystansować się od tego aspektu sprawozdania.

Popieramy globalny system nawigacji satelitarnej, który może wesprzeć rozwój, modernizację i dywersyfikację usług publicznych, zwłaszcza w dziedzinie transportu.

Należy jednak koniecznie analizować GNSS pod względem wszystkich możliwych wymiarów, w jakich może być zastosowany. W związku z tym poddajemy w wątpliwość pułapy potencjalnego wykorzystania tych programów w kontekście przypuszczalnej konkurencji między UE a Stanami Zjednoczonymi w odniesieniu do funkcjonalności i efektywności tych systemów.

 
  
MPphoto
 
 

  Monika Flašíková Beňová (S&D), na piśmie (SK) W czerwcu 2010 roku Komisja opublikowała plan działania w sprawie zastosowań globalnego systemu nawigacji satelitarnej (GNSS) obejmujący 24 szczegółowe zalecenia. Plan działania był opracowywany w okresie, gdy trwało wdrażanie globalnych systemów nawigacji satelitarnej, a konkretnie europejskiego systemu wspomagania satelitarnego. Systemy nawigacji satelitarnej powinny gwarantować współpracę pomiędzy poszczególnymi systemami, a także powinny nadawać się do zastosowania w transporcie pasażerskim i towarowym. Moim zdaniem Komisja powinna podjąć kroki niezbędne do skoordynowanego wdrażania planu działania i zagwarantować postępy w obszarach polityki UE związanych z zastosowaniami GNSS.

 
  
MPphoto
 
 

  Lorenzo Fontana (EFD), na piśmie (IT) Chociaż zgadzamy się z niektórymi aspektami sprawozdania przygotowanego przez panią Ţicău, to do wielu pozostałych aspektów nie jesteśmy przekonani. Należy do nich określenie sposobu finansowania rocznych kosztów utrzymania Galileo, kiedy już stanie się operacyjny, szacowanych na 800 milionów euro; ewentualne zagrożenia w obszarze ochrony danych związane z zastosowaniami globalnego systemu nawigacji satelitarnej i usługami w tym zakresie; a także pilna potrzeba znalezienia dodatkowych źródeł finansowania, aby zapewnić szybkie powodzenie działań z wykorzystaniem europejskiego systemu wspomagania satelitarnego (EGNOS) i Galileo. Dlatego właśnie nie należy wyrzucać omawianego wniosku, ale nie mogę udzielić mu pełnego poparcia.

 
  
MPphoto
 
 

  Nathalie Griesbeck (ALDE), na piśmie(FR) Przyjęcie przedmiotowego sprawozdania to ważny krok naprzód, ponieważ stanowi podstawę do ogólnego uruchomienia globalnych systemów nawigacji satelitarnej, a konkretnie rozwoju EGNOS, który powinien ułatwić wdrożenie systemu Galileo. Zagłosowałam za tym sprawozdaniem także dlatego, że stworzy ono okazję do przyjęcia konkretnych środków, które ułatwią rozwój transportu w Europie, będzie miało poważny wpływ na bezpieczeństwo i kwestie środowiskowe oraz usprawni przepływ ruchu w transporcie drogowym.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Poparłem omawiany dokument, ponieważ w dniu 14 czerwca 2010 r. Komisja opublikowała plan działania w sprawie zastosowań globalnego systemu nawigacji satelitarnej (GNSS) obejmujący 24 konkretne zalecenia co do dalszych działań. Plan działania został opracowany z uwzględnieniem ogólnego uruchomienia globalnych systemów nawigacji satelitarnej, a konkretnie rozwój i uruchomienie EGNOS (europejski system wspomagania satelitarnego). EGNOS jest prekursorem systemu Galileo. GNSS ma znaczenie w rozwoju inteligentnych systemów transportowych (ITS), ponieważ ITS mogą zaoferować skuteczniejsze, czystsze i bezpieczniejsze rozwiązania transportowe, a właściwa realizacja pewnej liczby usług ITS wymaga pełnej operacyjności systemów GNSS. EGNOS i Galileo mogą znacząco wpłynąć na zarządzanie ruchem drogowym, ponadto w tym sektorze potrzebna jest kampania uświadamiająca, służąca zwiększeniu wykorzystywania oferowanych przez nie możliwości w zakresie pobierania opłat, eCall, rezerwowania on-line bezpiecznych parkingów dla ciężarówek i monitorowania w czasie rzeczywistym, aby dzięki temu zwiększyć bezpieczeństwo transportu drogowego i zmniejszyć jego szkodliwy wpływ na środowisko.

 
  
MPphoto
 
 

  Petru Constantin Luhan (PPE), na piśmie (RO) Przedmiotowy projekt rezolucji Parlamentu Europejskiego jest bardzo ważny, ponieważ GNSS (globalne systemy nawigacji satelitarnej) mogą mieć zastosowanie we wszystkich rodzajach transportu (transport lądowy, morski i lotniczy), co prowadzi do optymalizacji ruchu, wspiera wzrost i zmniejsza zanieczyszczenie. Jednocześnie GNSS należy do kluczowych innowacyjnych celów strategii Europa 2020. Należy zapewnić większe sumy rocznego finansowania niż przyznawane obecnie, tak aby globalny system nawigacji został wdrożony w sposób właściwy i jednolity we wszystkich państwach członkowskich UE.

W omawianym projekcie rezolucji zaproponowano między innymi przyznanie środków finansowych na badania i rozwój nowych zastosowań GNSS, które mogą być wdrożone w obszarach takich jak zmiana klimatu, rolnictwo, obrona cywilna, systemy ostrzegania o klęskach żywiołowych itd. I co nie mniej ważne, rozwój systemu GNSS na szczeblu UE gwarantuje niezależność UE względem podobnych systemów nawigacji spoza Europy.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Z zadowoleniem przyjmuję plan działania w sprawie zastosowań globalnego systemu nawigacji (GNSS) (COM(2010)308), którego celem jest wspieranie opracowywania zastosowań niższego szczebla poprzez certyfikację, normalizację i współpracę z przemysłem oraz innymi krajami, a także poprzez rozpowszechnianie informacji i podnoszenie świadomości, wdrażanie środków regulacyjnych i podnoszenie poziomu finansowania.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) Unia Europejska poprzez publikację planu działania w sprawie zastosowań globalnych systemów nawigacji satelitarnej (GNSS) oraz opracowanie i uruchomienie EGNOS (europejski system wspomagania satelitarnego), chciała wskazać możliwe cywilne zastosowania i zadbać o to, aby europejski przemysł na wszystkich poziomach miał możliwość konkurowania na tym rosnącym strategicznym rynku. Zgadzamy się z założeniami ukierunkowanego planu działania opracowanego przez Komisję, który obejmuje 15 działań sektorowych, z czego 9 ma natychmiastowe i ważne zastosowanie w transporcie, szczególnie jeśli chodzi o wspieranie EGNOS w krajach trzecich. Faktycznie, aby w pełni wykorzystać potencjał tego systemu w transporcie, jego zasięg musi obejmować całą Unię, a nawet sięgać poza jej granice na terytorium naszych najbliższych sąsiadów. W związku z tym należy bezzwłocznie rozszerzyć go na północną, wschodnią i południowo-wschodnią Europę. W obszarze lotnictwa cywilnego wzywamy państwa członkowskie do uszeregowania względem ważności procedur i usług opartych na EGNOS z myślą o utworzeniu jednolitej europejskiej przestrzeni powietrznej. Jasne jest także, że EGNOS i GNSS zasadniczo mogą znacznie wpłynąć na zwiększenie bezpieczeństwa i ochrony środowiska. Do osiągnięcia tych celów będziemy potrzebować stosownych inwestycji w europejskim sektorze badań i rozwoju.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Teraz Komisja musi skoordynować realizację planu działania, tak aby uniknąć powielania jej działań na szczeblu państw członkowskich i zagwarantować ogólny postęp w licznych obszarach polityki UE objętych zastosowaniami globalnych systemów nawigacji satelitarnej (GNSS). Europejski system wspomagania satelitarnego (EGNOS) powinien objąć całą Unię Europejską, a przede wszystkim powinien zostać rozszerzony na południową, wschodnią i południowo-wschodnią Europę. Aby w pełni wykorzystać potencjał europejskiego systemu wspomagania satelitarnego (EGNOS) w transporcie, jego zasięg musi obejmować całą Unię, a nawet sięgać poza jej granice na terytorium naszych najbliższych sąsiadów. W dziedzinie lotnictwa cywilnego państwa członkowskie muszą promować opracowywanie i wykorzystanie opartych na systemie EGNOS procedur lądowania, a procedury i usługi oparte na EGNOS w lotnictwie cywilnym powinny zostać priorytetowo poddane procedurze certyfikacji. Jest to strategiczny wymóg niezbędny do powstania jednolitej europejskiej przestrzeni powietrznej. Jasne jest także, że EGNOS i GNSS zasadniczo mogą znacznie wpłynąć na realizację celów w zakresie bezpieczeństwa i ochrony środowiska oraz swobodniejszego przepływu ruchu w transporcie drogowym dzięki możliwości wykorzystania ich do pobierania opłat za przejazd. Musimy znaleźć sposoby na finansowanie tego systemu.

 
  
MPphoto
 
 

  Louis Michel (ALDE), na piśmie(FR) Zastosowania globalnych systemów nawigacji satelitarnej (GNSS) stanowią kluczowy i zasadniczy komponent biznesowy we wszystkich sektorach powiązanych z transportem, a ich skuteczne funkcjonowanie czyni transport bezpieczniejszym, przyjaźniejszym dla środowiska i oszczędniejszym.

Unia Europejska nie może nadal polegać na systemach zaprojektowanych początkowo do innych celów przez inne kraje. Ze względu na wysoką wartość dodaną tworzoną przez projekty GNSS i Galileo w dziedzinie polityki przemysłowej UE, konieczne jest zadbanie o ich powodzenie. Ukierunkowany plan działania to najlepszy sposób na zapewnienie nowego bodźca i znaczne przyczynienie się do realizacji celów w zakresie bezpieczeństwa i ochrony środowiska, a także swobodniejszego przepływu ruchu w transporcie drogowym.

Ponadto systemy nawigacji satelitarnej muszą gwarantować interoperacyjność pomiędzy poszczególnymi, w tym tradycyjnymi, systemami. Rozszerzenie zakresu EGNOS (europejskiego systemu wspomagania satelitarnego) powinno być działaniem priorytetowym. System ten powinien obejmować cały kontynent europejski, a także kraje partnerstwa euro-śródziemnomorskiego oraz Środkowy Wschód i Afrykę. I wreszcie, Komisja powinna zaproponować środki gwarantujące odpowiedni poziom finansowania bez zmniejszania innych środków finansowych przeznaczonych na politykę transportową.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie – Systemy nawigacji satelitarnej powinny gwarantować interoperacyjność pomiędzy poszczególnymi systemami i powinny umożliwiać intermodalne wykorzystanie w usługach transportowych pasażerskich i towarowych. W związku z tym zagłosowałem za.

 
  
MPphoto
 
 

  Rolandas Paksas (EFD), na piśmie (LT) Zagłosowałem za przyjęciem tej rezolucji w sprawie krótko- i średnioterminowej polityki UE dotyczącej zastosowań globalnych systemów nawigacji satelitarnej, przede wszystkim dlatego, że w całej UE należy poświęcić szczególną uwagę projektom GNSS i Galileo w sektorze transportu. Komisja ma tu do odegrania szczególną rolę, polegającą na utworzeniu mechanizmu regulacyjnego, który zlikwiduje różnorodne przeszkody biurokratyczne, a także ułatwi sprawną i skuteczną realizację tych projektów. Ponadto należy koniecznie zagwarantować stosowne i wystarczające finansowanie projektów, zgodnie z kryteriami przejrzystości i proporcjonalności, ze szczególnym uwzględnieniem MŚP. Musimy propagować wykorzystanie EGNOS i Galileo w lotnictwie cywilnym, tym samym przyczyniając się do utworzenia jednolitego europejskiego systemu zarządzania ruchem lotniczym i ułatwienia jego wdrożenia. Bardzo ważne jest dostosowanie europejskich programów radionawigacyjnych do multimodalnych usług oraz ich zastosowanie w całej Europie, a nie tylko w określonych krajach, ponieważ skuteczne wdrożenie tych programów zwiększy skuteczność transportu towarowego i pomoże rozwiązać wiele kwestii w zakresie bezpieczeństwa transportu i ochrony środowiska.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie(IT) Zagłosowałem za przyjęciem sprawozdania sporządzonego przez Panią Ţicău, ponieważ moim zdaniem nowe technologie, takie jak systemy nawigacji satelitarnej, które są coraz powszechniejsze i korzystne dla całego społeczeństwa, powinny mieć zastosowanie w sektorze transportu. W globalnym systemie, w jakim żyjemy, UE musi dostosować swoje strategie polityczne do potrzeb poszczególnych sektorów i musi opracować globalny system nawigacji satelitarnej idealnie zintegrowany ze znanym systemem GPS, tak aby dostarczać natychmiastowe informacje, nie zostawiając marginesu na błędy. Ze względu na rozkwit rynku oraz szacowany obrót, który w najbliższych dziesięciu latach ma wynosić ponad 200 miliardów euro, nawigacja satelitarna wymaga stosownego finansowania w celu wsparcia praktycznego rozwoju tych systemów.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) W dniu 14 czerwca 2010 r. Komisja opublikowała plan działania w sprawie zastosowań globalnych systemów nawigacji satelitarnej (GNSS) obejmujący 24 szczegółowe zalecenie co do dalszych działań. Cały ten sektor doświadczył ogromnej ekspansji od czasu pierwszych dostaw usług Globalnego Systemu Pozycjonowania (GPS) z amerykańskich urządzeń satelitarnych w 2000 roku. Szacunkowa globalna wartość tego rynku w 2008 roku wynosiła 124 miliardy euro, a według prognoz w 2025 roku wzrośnie ona do 230 miliardów euro. W tym 20 % stanowią inteligentne systemy transportowe (ITS), a 5 % zastosowania związane z bezpieczeństwem, w tym bezpieczeństwem w zakresie transportu. Projekt ten ma na celu zapewnienie gwarantowanych sygnałów do cywilnych zastosowań i zadbanie o to, aby europejski przemysł na wszystkich poziomach miał możliwość konkurowania na tym rosnącym strategicznym rynku. Aktualnie Europa kontroluje 25 % rynku i jest to wartość poniżej jej oczekiwań. EGNOS jest kompatybilny z GPS, ale będzie oferował więcej możliwości w momencie, gdy w 2013 roku Galileo stanie się operacyjny. EGNOS jest dziesięciokrotnie precyzyjniejszy niż GPS. Aspekty te mają natychmiastowy i ważny wpływ na sektor transportu, w tym na zaawansowane systemy wspomagania kierowcy i dlatego głosuję za przyjęciem tego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie (IT) Sektor globalnych systemów nawigacji satelitarnej doświadczył potężnej ekspansji od czasu pierwszych zastosowań tych systemów w 2000 roku, w Stanach Zjednoczonych. Według prognoz w 2025 roku szacunkowa wartość tego rynku wyniesie 230 miliardów euro, z czego 20 % będą stanowić inteligentne systemy transportowe, a 5 % zastosowania związane z bezpieczeństwem.

W czerwcu 2010 roku Komisja opublikowała plan działania w sprawie zastosowań globalnego systemu nawigacji satelitarnej (GNSS), a konkretnie europejskiego systemu wspomagania satelitarnego (EGNOS): plan działania obejmuje 24 szczegółowe zalecenia co do dalszych działań. Jeśli EGNOS ma być dalej rozwijany, należy priorytetowo potraktować środki zaproponowane w planie działania, a także zapewnić stosowne inwestycje i środki finansowe na badania i rozwój. Zasadniczo brak dostępu małych i średnich przedsiębiorstw do finansowania europejskiego umożliwiającego ich udział w projekcie badawczym w ramach 7. i 8. programu ramowego zmniejszy jego atrakcyjność dla operatorów komercyjnych. W celu wsparcia dalszego rozwoju EGNOS oraz zadbania o to, aby system nie ucierpiał z powodu braku finansowania europejskiego, zagłosowałem za przedmiotowym wnioskiem.

 
  
MPphoto
 
 

  Phil Prendergast (S&D), na piśmie – Plan działania Komisji w sprawie globalnych systemów nawigacji satelitarnej pokazuje, że na rynku, którego wartość według prognoz ma wynosić w 2025 roku 230 miliardów euro, występuje olbrzymi popyt. W tej dziedzinie Europa nie potrafi jednakże konkurować na szczeblu globalnym i jej obecny udział w rynku, wynoszący 25 %, jest poniżej oczekiwań. Musimy zagwarantować podjęcie niezbędnych kroków umożliwiających wykorzystanie w pełni potencjału tego przemysłu. Europejski system wspomagania satelitarnego (EGNOS) jest dziesięciokrotnie dokładniejszy niż GPS i przewiduje się, że w najbliższej przyszłości możliwe będzie uzyskanie dokładności rzędu do 45 cm. System ten ma oczywiste zastosowania w obszarze transportu lotniczego i morskiego, może być także wykorzystywany w transporcie drogowym. Musimy jednakże zachować ostrożność, by nie ingerować zbytnio w życie obywateli Europejskich, gdyż w przypadku takiej technologii występują pewne kwestie związane z prywatnością. Zasadniczo przyjmuję systemy EGNOS i GNSS z zadowoleniem, ponieważ mogą znacznie wpłynąć na realizację celów w zakresie bezpieczeństwa i ochrony środowiska, ponadto moim zdaniem kluczowe znaczenie będą miały odpowiednie inwestycje na badania i rozwój. Aby możliwe było czerpanie korzyści z tych projektów należy zlikwidować lukę w finansowaniu.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie(PT) W następstwie opublikowanego przez Komisję w dniu 14 czerwca 2010 r. planu działania w sprawie zastosowań globalnych systemów nawigacji satelitarnej (GNSS) mającego na celu rozwój europejskiego systemu wspomagania satelitarnego (EGNOS), należy dołożyć starań, by rozszerzyć zasięg systemu nawigacji na całą UE. Zasadniczo ekspansja tego systemu może przynieść olbrzymie korzyści pod względem gospodarki i bezpieczeństwa. Do tego celu potrzebne są jednakże poważne inwestycje w innowacje i rozwój. Jest to jedyny sposób, by system ten po pierwsze, osiągnął swój pełen zakres i po drugie, by osiągnął poziom rozwoju umożliwiający zwrot z inwestycji. Ponadto jest to obszar, w którym nastąpił znaczny rozwój. Na przykład szacuje się, że w najbliższej przyszłości możliwe będzie podawanie pozycji geograficznych z dokładnością do 45 centymetrów. Dlatego zagłosowałem za przyjęciem tego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Crescenzio Rivellini (PPE), na piśmie(IT) Dziś na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Sztrasburgu głosowaliśmy nad sprawozdaniem w sprawie zastosowań w transporcie globalnych systemów nawigacji satelitarnej. W 2010 roku Komisja opublikowała plan działania w sprawie zastosowań globalnych systemów nawigacji satelitarnej (GNSS). Plan działania ukazuje rozwiązania niezbędne do zagwarantowania powodzenia systemów nawigacji satelitarnej. Szerokim kontekstem dla planu działań jest ogólne uruchomienie globalnych systemów nawigacji satelitarnej, a konkretnie rozwój i uruchomienie EGNOS (europejski system wspomagania satelitarnego).

EGNOS jest prekursorem systemu Galileo. Unia Europejska zapoczątkowała projekt EGNOS (i Galileo), aby zapewnić gwarantowane sygnały do cywilnych zastosowań i zadbać o to, aby europejski przemysł na wszystkich poziomach miał możliwość konkurowania na tym rosnącym strategicznym rynku. Uważam, że – jak zauważyła Pani Ţicău – niezbędne jest zabezpieczenie dodatkowych środków finansowych na program Galileo, a zatem być może także utworzenie w ramach budżetu UE funduszu rezerwowego na rzecz Galileo, ale tak by nie zaszkodziło to innym programom.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Zagłosowałem za przyjęciem tego sprawozdania. W dniu 14 czerwca 2010 r. Komisja opublikowała plan działania w sprawie globalnych systemów nawigacji satelitarnej (GNSS) obejmujący 24 szczegółowe zalecenia co do dalszych działań. Szerokim kontekstem dla planu działań jest ogólne uruchomienie globalnych systemów nawigacji satelitarnej, a konkretnie rozwój i uruchomienie EGNOS (europejski system wspomagania satelitarnego), będącego prekursorem systemu Galileo. Cały ten sektor doświadczył ogromnej ekspansji od czasu pierwszych dostaw usług GPS z amerykańskich urządzeń satelitarnych w 2000 roku. Szacunkowa globalna wartość tego rynku w 2008 roku wynosiła 124 miliardy euro, a według prognoz w 2025 roku wzrośnie ona do 230 miliardów euro. W tym 20 % stanowią inteligentne systemy transportowe,a 5 % zastosowania związane z bezpieczeństwem, w tym bezpieczeństwem w zakresie transportu.

UE zapoczątkowała projekt EGNOS (i Galileo), aby zapewnić gwarantowane sygnały do cywilnych zastosowań i zadbać o to, aby europejski przemysł na wszystkich poziomach miał możliwość konkurowania na tym rosnącym strategicznym rynku. Aktualnie Europa kontroluje 25 % rynku i jest to wartość poniżej jej oczekiwań. EGNOS jest kompatybilny z GPS, ale będzie oferował więcej możliwości w momencie, gdy w 2013 roku Galileo stanie się operacyjny. EGNOS jest dziesięciokrotnie precyzyjniejszy niż GPS.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie(IT) Podobnie jak sprawozdawczyni popieram plan działania Komisji na rzecz rozwoju projektów EGNOS i Galileo, który jest oparty na środkach horyzontalnych mających natychmiastowe zastosowanie w transporcie. Uruchomienie EGNOS z wykorzystaniem pełni jego możliwości w całej Europie i rozszerzenie jego zakresu na naszych najbliższych sąsiadów będzie bardzo korzystnie wpływało na szeroko pojętą gospodarkę europejską, a także na realizację celów w zakresie bezpieczeństwa i ochrony środowiska oraz swobodniejszego przepływu ruchu w transporcie drogowym. Jeśli mamy jednak zrealizować te cele, potrzebujemy odpowiedniego finansowania na rzecz badań i rozwoju, które jak dotychczas było niedostateczne. Unia Europejska jest w zasadzie jedynym blokiem handlowym, który nie finansuje bezpośrednio swego programu GNSS.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilja Savisaar-Toomast (ALDE), na piśmie (ET) W sprawozdaniu w sprawie zastosowań w transporcie globalnych systemów nawigacji satelitarnej poparto i podkreślono rolę oraz znaczenie planu działania Komisji na lata 2010−2013 w tym obszarze, a także wpływ tych systemów na transport. Dziewięć środków zawartych w planie działań ma natychmiastowe i zasadnicze zastosowanie w transporcie. Przewiduje się zastosowanie i opracowanie globalnych systemów nawigacji satelitarnej we wszystkich rodzajach transportu. Odegrają one oczywiście ważną rolę w transporcie drogowym i lotniczym. Zdecydowanie warte uwagi są dwa opisane środki, a mianowicie ułatwienie budowy jednolitej europejskiej przestrzeni powietrznej oraz utworzenie zastosowań dla inteligentnych systemów transportowych.

Ponadto wykorzystanie urządzeń satelitarnych stworzy okazję do opracowania i wykorzystania wielu nowych zastosowań. Mam szczerą nadzieję, że opracowanie i wdrożenie systemów, zastosowań oraz rozwiązań określonych w sprawozdaniu odbędzie się zgodnie z planem, i że już w najbliższych latach poszczególne rozwiązania znajdą zastosowanie, co ułatwi życie przedsiębiorstwom i obywatelom, a także zwiększy bezpieczeństwo na morzu, w powietrzu i na drogach.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (S&D), na piśmie – Z zadowoleniem przyjmuję omawiane sprawozdanie dotyczące opracowania i uruchomienia europejskich systemów na rzecz wykorzystania projektu Galileo i innych systemów satelitarnych, a także ich zastosowań w transporcie.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie(PT) Obecnie globalne systemy nawigacji satelitarnej (GNSS) wpływają na wszystkie obszary polityki UE, a ich opracowanie i zastosowanie będzie działało jak katalizator na realizację celów strategii Europa 2020 oraz na budowanie strategicznego i konkurencyjnego sektora europejskiego. Zastosowania GNSS w transporcie stanowią 20 % wszystkich zastosowań pod względem wielkości i 44 % pod względem wartości. Przemysł ten stanowi globalny rosnący rynek, na którym Europa powinna objąć prowadzenie i osiągnąć niezależność. Zastosowania i usługi GNSS w transporcie mają różnorodny wpływ na bezpieczeństwo, efektywność, a także koszty ekonomiczne i środowiskowe wszystkich rodzajów transportu. Moim zdaniem należy także zauważyć, że w celu zagwarantowania sprawiedliwego rozwoju, europejski system wspomagania satelitarnego (EGNOS) powinien objąć swym zasięgiem wszystkie państwa członkowskie oraz umożliwić interoperacyjność i kompatybilność z krajami trzecimi, tak aby uczynić ten rynek konkurencyjnym i dynamicznym. I wreszcie, chcę zwrócić uwagę na pomysł sprawozdawczyni, by nowe wieloletnie ramy finansowe (WRF) gwarantowały odpowiedni poziom finansowania na rzecz badań i rozwoju GNSS oraz wdrażania tych systemów. Należy utworzyć mechanizmy ułatwiające małym i średnim przedsiębiorstwom (MŚP) dostęp do finansowania europejskiego oraz ułatwiające rozwój i marketing zastosowań GNSS.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) Zagłosowałam za przyjęciem omawianego sprawozdania. Ponieważ Europa nie potrafiła spełnić oczekiwań w odniesieniu do udziału w rynku, Komisja w czerwcu ubiegłego roku przedstawiła plan działania w sprawie zastosowań globalnych systemów nawigacji satelitarnej (GNSS). Komisja rozsądnie wybrała ukierunkowany plan działania, w którym zaleca nie tylko utworzenie jednolitej europejskiej przestrzeni powietrznej – Unia wielokrotnie potwierdzała, że jest to dla niej zadanie priorytetowe – ale także zadbanie o to, by GNSS znacząco wpływał na realizację celów w zakresie bezpieczeństwa i ochrony środowiska w dziedzinie transportu drogowego. Plan działania, jako całość, ma na celu zadbanie o to, by europejski sektor mógł konkurować na tym rynku, którego globalna wartość rynkowa według prognoz ma wzrosnąć przed 2025 rokiem do 230 miliardów euro.

 
  
MPphoto
 
 

  Artur Zasada (PPE), na piśmie(PL) Jestem przekonany, że podjęcie działań na rzecz wykorzystania EGNOS i Galileo w lotnictwie cywilnym jest kluczowe dla utworzenia jednolitego europejskiego systemu zarządzania ruchem lotniczym. Niestety, tak jak podkreśliła poseł sprawozdawczyni w swoim dokumencie, wprowadzenie systemu Galileo napotyka coraz to nowe problemy. Zgadzam się z wezwaniem Komisji do szybkiej certyfikacji EGNOS dla lotnictwa cywilnego. Wielokrotnie już podkreślałem, że jestem entuzjastą koncepcji Single European Sky i jednolitego systemu zarządzania ruchem lotniczym SESAR.

Szybkie i pełne urzeczywistnienie europejskiej przestrzeni powietrznej jest bardzo ważnym strategicznie krokiem w kierunku rzeczywistej integracji Wspólnoty i wzmocnienia wspólnego rynku. Bez systemu Galileo nie będzie systemu SESAR, a bez niego nie będzie Single European Sky 2. Pamiętajmy, że zwłaszcza w tym obszarze mamy do czynienia z systemem naczyń połączonych. Słabość jednego elementu będzie miała fatalny wpływ na pozostałe.

 
  
  

Sprawozdanie: Brian Simpson (A7-0079/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosuję za przedmiotowym sprawozdaniem, gdyż potrzebne są ramy do oceny poszczególnych umów o ruchu lotniczym, chociaż Parlament musi dokładnie śledzić negocjacje, zamiast pozostawać w tyle i jedynie decydować, czy przyjąć czy odrzucić końcowy tekst.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie(FR) Traktat lizboński, który wszedł w życie w dniu 1 grudnia 2009 r., rozszerza liczbę przypadków, w których do zawarcia umowy międzynarodowej potrzebna jest zgoda Parlamentu. Umowy o ruchu lotniczym zaliczają się obecnie do tej kategorii. Dlatego popieram sprawozdanie pana posła Briana Simpsona w sprawie wprowadzenia zestawu kryteriów oceny treści tych umów. Uważam również, iż istnieje potrzeba propagowania zrównoważonego dostępu do rynku oraz możliwości inwestycyjnych, jak również uczciwej konkurencji, szczególnie w odniesieniu do dotacji publicznych oraz norm socjalnych i środowiskowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie – (LT) Od czasu wejścia w życie traktatu lizbońskiego umowy dotyczące dziedziny, do której stosuje się zwykłą procedurę ustawodawczą wymagają zgody Parlamentu. Głosowałem za przedmiotowym sprawozdaniem, mającym na celu ustalenie ogólnych zasad oceny umów o ruchu lotniczym zarówno pod względem merytorycznym, jak i proceduralnym, jakie Komisja Transportu i Turystyki Parlamentu Europejskiego mogłaby wprowadzić, aby mieć pewność, że w trakcie negocjacji będzie dobrze informowana o ich stanie oraz będzie miała możliwość przedstawienia swych priorytetów zanim postawi się ją przed koniecznością wyrażenia lub niewyrażenia zgody na zawarcie umowy. Kompleksowe umowy o ruchu lotniczym z krajami sąsiadującymi lub kluczowymi partnerami na świecie mogą przynieść znaczące korzyści pasażerom, przewoźnikom towarów i liniom lotniczym, zarówno dzięki dostępowi do rynku, jak i zbieżności przepisów służących uczciwej konkurencji, w tym w odniesieniu do dotacji państwowych oraz norm socjalnych i środowiskowych. Zgadzam się ze sprawozdawcą, że Parlament musi śledzić proces od samego początku oraz głęboko angażować się w omawiane kwestie, aby zapoznać się z aktualnym stanem negocjacji w sprawie umów o ruchu lotniczym. Komisja powinna również znać kryteria, które Parlament będzie stosował do oceny umowy i jej elementów.

 
  
MPphoto
 
 

  Sergio Berlato (PPE), na piśmie – (IT) Wejście w życie traktatu lizbońskiego spowodowało rozszerzenie liczby przypadków, w których do zawarcia umowy międzynarodowej potrzebna jest zgoda Parlamentu. Umowy o ruchu lotniczym zaliczają się obecnie do tej kategorii. Nowe uprawnienia Parlamentu wynikające z traktatu niosą ze sobą nowe obowiązki polegające na zagwarantowaniu, by Parlament oraz jego właściwa komisja były dobrze informowane o przygotowaniu umów, na zawarcie których będą następnie musiały wyrazić zgodę. W świetle tej zmiany cieszy mnie wiążący się z nią nowy obowiązek Parlamentu, polegający na skrupulatniejszym nadzorowaniu procesu prowadzenia negocjacji. Pragnę skorzystać z okazji i zwrócić tu uwagę na fakt, że aby Parlament mógł podjąć decyzję o ewentualnym udzieleniu zgody po zakończeniu negocjacji, musi on śledzić ten proces od samego początku, a nie po zakończeniu negocjacji.

I ostatnia sprawa: powtarzam apel do Komisji, by zapewniła Parlamentowi stały przepływ informacji oraz by regularnie przedstawiała sprawozdania zawierające analizę zalet i wad obowiązujących porozumień. Jestem przekonany, że umożliwiłoby to Parlamentowi skuteczniejszą ocenę przyszłych porozumień.

 
  
MPphoto
 
 

  Mara Bizzotto (EFD), na piśmie(IT) Przedmiotowy projekt rezolucji Parlamentu Europejskiego dotyczącej zawierania międzynarodowych umów o ruchu lotniczym zawiera wiele kluczowych zasad, na straży których stoi Lega Nord. Należy do nich potrzeba zagwarantowania równych praw dostępu do rynku liniom lotniczym ze wszystkich państw członkowskich, zapobieganie skrytym praktykom dumpingowym finansowanym bezpośrednio przez polityki krajowe z naruszeniem przepisów wspólnotowych dotyczących pomocy państwa. Projekt wyraża również troskę o bezpieczeństwo obywateli, potwierdzając zasadnicze znaczenie ustanowienia ram bezpieczeństwa. Inna zasada, której broni Lega Nord i która została zachowana w projekcie, dotyczy przejrzystości w stosunkach pomiędzy instytucjami europejskimi a obywatelami UE, których interesy są bezpośrednio reprezentowane w Parlamencie. W tym celu w projekcie podkreślono faktycznie, iż Komisja musi wywiązywać się z obowiązku stałego informowania Parlamentu o postępach negocjacji z przewoźnikami spoza UE. Z wymienionych powyżej względów postanowiłam zagłosować za przedmiotowym projektem.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przedmiotowym sprawozdaniem, ponieważ zgadzam się, iż kompleksowe unijne umowy o ruchu lotniczym z krajami sąsiadującymi mogą pod wieloma względami przynieść pasażerom, przewoźnikom towarów oraz liniom lotniczym jedynie korzyści: utrzymanie bezpieczeństwa i norm środowiskowych oraz wspieranie przyjaznego środowiska biznesowego. Celem przedmiotowego sprawozdania jest uproszczenie i zwiększenie przejrzystości procesu zawierania umów o komunikacji lotniczej oraz podejmowania decyzji dotyczących tych umów, przy czym Parlament Europejski miałby z wyprzedzeniem informować Komisję o kryteriach, na których będzie opierać swą decyzję o udzieleniu bądź nieudzieleniu zgody na zawarcie konkretnej umowy w imieniu UE. W sprawozdaniu Parlament zwraca również uwagę Komisji i Rady na umowy, które – jeśli zostaną zawarte – mogą przynieść korzyści UE i jej obywatelom, lecz które, z różnych powodów, UE musi dopiero zawrzeć z takimi państwami jak Rosja, Chiny, Japonia i Indie.

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie (RO) Traktat lizboński, który wszedł w życie w dniu 1 grudnia 2009 r., rozszerza liczbę przypadków, w których do zawarcia umowy międzynarodowej potrzebna jest zgoda Parlamentu. Oznacza to, że oczywistym krokiem Komisji Transportu i Turystyki jest sporządzenie sprawozdania z własnej inicjatywy, mającego na celu ustalenie ogólnych zasad dotyczących sposobu oceniania umów o komunikacji lotniczej. Umowy kompleksowe z państwami sąsiedzkimi lub znaczącymi partnerami światowymi mogą przynieść znaczące korzyści, oferując pasażerom i przewoźnikom towarowym ulepszone usługi – zarówno pod względem różnorodności, jak i ceny – a liniom lotniczym nowe możliwości i konkurencyjną pozycję.

Faktycznie, zbieżność przepisów może w dużym stopniu wesprzeć uczciwą konkurencję, zwłaszcza jeżeli chodzi o dotacje państwowe, a także normy społeczne i środowiskowe. Niestety Rada musi jeszcze udzielić Komisji mandatu do rozpoczęcia negocjacji w sprawie globalnej umowy o komunikacji lotniczej z ważnymi partnerami handlowymi, takimi jak Chińska Republika Ludowa i Indie, mimo że wniosek przedstawiono w 2005 roku. Wzrost gospodarczy tego regionu podnosi wartość takich umów.

 
  
MPphoto
 
 

  Vito Bonsignore (PPE), na piśmie(IT) Zagłosowałem za przedmiotowym sprawozdaniem z własnej inicjatywy, ponieważ coraz większe znaczenie sektora lotnictwa niesie ze sobą wiele korzyści dla gospodarki europejskiej, choć ma też sporo wad. Uważam, iż instytucja, do której przynależę, mianowicie Parlament, powinna uzyskać szersze uprawnienia nadzorcze, tak aby w pełni rozumiała, jakie rodzaje umów zasługują na jej zgodę, a jakie nie. Nasz głos byłby wówczas wynikiem dokładnego śledzenia rezultatów negocjacji, które muszą wspierać zgodność z prawem międzynarodowym w zakresie praw socjalnych, całkowite uznanie praktyk i procedur certyfikacji, wymianę danych dotyczących bezpieczeństwa oraz wspólne inspekcje. Jedynie poprzez udzielanie zgody na zawarcie ambitnych umów, dających wyraz poszanowaniu zasad, na straży których stoi UE, możemy mieć rzeczywisty wkład w jej działania i ulepszenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Uważam, iż możliwość zbieżności przepisów, podniesiona w niektórych międzynarodowych umowach o ruchu lotniczym, zostanie zrealizowana dzięki stworzeniu warunków dla uczciwej konkurencji. Nie tylko jest to korzystne dla przemysłu w odnośnych krajach, ale stanowi także możliwość standaryzacji oraz wzmocnienia norm socjalnych i środowiskowych. Usługi oferowane pasażerom oraz przewoźnikom towarowym również ulegną znacznej poprawie, która nie byłaby tak widoczna w przypadku zastosowania innych środków, takich jak umowy dwustronne.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie (PT) Zawarcie kompleksowych umów o komunikacji lotniczej z krajami sąsiadującymi lub znaczącymi partnerami światowymi ma szczególne znaczenie pod względem dostępu do rynku i zbieżności przepisów, gdyż wspiera uczciwą konkurencję, jednakowy poziom norm socjalnych i środowiskowych itd. Przynosi to korzyści wszystkim stronom: pasażerom, przewoźnikom towarowym oraz liniom lotniczym. W przypadku umów przekrojowych ważne jest także dostosowanie obowiązujących umów dwustronnych do prawa UE, tak aby zagwarantować większą pewność prawa i zwiększenie przejrzystości oraz zapewnić dodatkowe korzyści w postaci uproszczenia, a jednocześnie zadbać, by wszystkim unijnym liniom lotniczym przysługiwały jednakowe prawa. Z chwilą wejścia w życie traktatu lizbońskiego Parlament otrzymał ważniejszą rolę w tej dziedzinie, gdyż do zawarcia umów międzynarodowych potrzebna jest jego zgoda. Dlatego głosuję za przedmiotowym sprawozdaniem, które ma na celu ustalenie ogólnych zasad oraz zestawu spójnych norm. Podkreśla się w nim również znaczenie informowania Parlamentu, tak aby mógł śledzić ten proces od początku, co umożliwi mu wyrażanie obaw oraz podkreślanie priorytetów.

 
  
MPphoto
 
 

  Rachida Dati (PPE), na piśmie(FR) Zagłosowałam za przedmiotowym sprawozdaniem z dwóch głównych powodów. Po pierwsze, w sprawozdaniu zalecono zwiększenie roli Parlamentu Europejskiego na mocy nowych uprawnień przyznanych mu w traktacie lizbońskim w odniesieniu do zawierania umów międzynarodowych z krajami trzecimi. Pod tym względem w sprawozdaniu podkreślono potrzebę wzmocnienia dialogu z Komisją Europejską na różnych etapach negocjacji oraz w ramach monitorowania obowiązujących umów. Po drugie, w sprawozdaniu położono nacisk na potrzebę zawierania umów dotyczących bezpieczeństwa ruchu lotniczego z krajami trzecimi, które posiadają rozwinięty przemysł samolotowy; jest to niezbędny wymóg uwzględniający prawną potrzebę zapewniania coraz większego bezpieczeństwa ruchu lotniczego.

 
  
MPphoto
 
 

  Christine De Veyrac (PPE), na piśmie(FR) Od czasu wejścia w życie traktatu lizbońskiego Parlament Europejski posiada większe uprawnienia w zakresie interweniowania w zawieranie umów międzynarodowych pomiędzy Unią Europejską a krajami trzecimi. Zatem przyjęte dzisiaj sprawozdanie pana posła Briana Simpsona pozwoli na lepsze określenie roli Parlamentu w międzynarodowych negocjacjach dotyczących ruchu lotniczego.

Cieszę się, że Parlament szczególnie nalega na to, by umowy zawierane przez Unię Europejską obejmowały wzajemne uznawanie norm bezpieczeństwa ruchu lotniczego oraz standardów bezpieczeństwa, a także lepsze gwarancje ochrony praw pasażerów.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przedmiotowym sprawozdaniem dotyczącym umów międzynarodowych o ruchu lotniczym na mocy traktatu lizbońskiego, gdyż podkreślono w nim, jak ważne jest, by Parlament był „natychmiast i w pełni informowany na wszystkich etapach procedury” negocjowania umów pomiędzy UE a krajami trzecimi lub organizacjami międzynarodowymi.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie(PT) Traktat lizboński nadał Parlamentowi nowe uprawnienia w zakresie zatwierdzania umów międzynarodowych. Spośród nich szczególne znaczenie mają umowy międzynarodowe o komunikacji lotniczej, ze względu na różnorodne wymogi w zakresie bezpieczeństwa i koordynacji. Do oceny umowy niezbędne są kryteria oparte na dokładnym badaniu i śledzeniu warunków negocjacji. Mam nadzieję, że Komisja i Parlament potrafią aktywnie współpracować w celu stałego podnoszenia jakości oraz dokładności tego rodzaju umów.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Przedmiotowe sprawozdanie pana posła Simpsona dotyczy międzynarodowych umów o ruchu lotniczym na mocy Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE). Od 1 grudnia 2009 r., wraz z wejściem TFUE w życie, zwiększyły się uprawnienia Parlamentu, który w wielu obszarach, w tym w obszarze usług lotniczych, otrzymał prawo współdecyzji. W świetle tego Komisja Transportu i Turystyki przedłożyła omawiane sprawozdanie, które wydaje się wyjątkowo pozytywne i na czasie, i w którym ustalono ogólne zasady, z którymi w pełni się zgadzam. Parlament może więc śledzić cały proces od początku dzięki informacjom udzielanym mu przez Komisję, zwłaszcza przez Dyrekcję Generalną ds. Mobilności i Transportu, oraz dokładnie oceniać umowy, które ma poddać pod głosowanie – zarówno umowy przekrojowe, kompleksowe, jak i umowy w sprawie bezpieczeństwa.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie(PT) Międzynarodowe umowy o ruchu lotniczym przewidziane w traktacie lizbońskim są ponadnarodowymi umowami mającymi częściowo pokrywać się z obowiązującymi umowami dwustronnymi zawartymi przez państwa członkowskie. Wielokrotnie przy kolejnych umowach, do których Parlament wydawał opinie, zgłaszaliśmy sprzeciw wobec tej zasady oraz krytykowaliśmy kompleksowy charakter tych umów, które, bez wyjątku, mają na celu liberalizację i prywatyzację sektora. Sprawozdawca, który, co znamienne, należy do Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim, stwierdza, że „umowy o ruchu lotniczym z krajami sąsiadującymi lub kluczowymi partnerami na świecie mogą przynieść wymierne korzyści pasażerom, przewoźnikom towarów i liniom lotniczym”.

Rzeczywistość jednakże – w tym i w innych sektorach, w których doszło do zwiększonej liberalizacji, takich jak transport kolejowy – zadaje kłam tym obietnicom korzyści. Jeśli rzeczywiście jest jakiś wygrany procesów monopolistycznej koncentracji w sektorze transportu lotniczego – co w sposób nieunikniony wynika z liberalizacji i „wolnej konkurencji” – to nie są nim pasażerowie, ani pracownicy, ani też liczne linie lotnicze będące tzw. „przewoźnikami flagowymi”, lecz raczej duże europejskie przedsiębiorstwa z tego sektora. Dlatego właśnie zagłosowaliśmy przeciwko.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie(PT) Przedmiotowe sprawozdanie dotyczy międzynarodowych umów o ruchu lotniczym na mocy traktatu lizbońskiego. Te umowy międzynarodowe mają na celu harmonizację oraz częściowe pokrywanie się z obowiązującymi umowami dwustronnymi zawartymi przez państwa członkowskie.

Sprawozdawca stwierdza, że: „umowy o ruchu lotniczym z krajami sąsiadującymi lub kluczowymi partnerami na świecie mogą przynieść wymierne korzyści pasażerom, przewoźnikom towarów i liniom lotniczym dzięki […] dostępowi do rynku”.

Jednak tak naprawdę wprowadzenie tych umów w życie na szczeblu UE pokazało nam już, że takie obietnice korzyści wobec pracowników i pasażerów są fałszywe.

Większość z tych umów ma ewidentnie na celu otwarcie rynku oraz liberalizację sektora, motywowaną wolną konkurencją, lub też – z lekceważeniem zakłóceń konkurencji – korzyści, które mogą odnieść największe przedsiębiorstwa oraz fałszywe rozwiązania środowiskowe w kwestii zmniejszenia emisji dwutlenku węgla oraz uwzględnienie ruchu lotniczego w systemie handlu emisjami.

 
  
MPphoto
 
 

  Monika Flašíková Beňová (S&D), na piśmie (SK) Po wejściu w życie traktatu lizbońskiego, w dniu 1 grudnia 2009 r., nastąpiło rozszerzenie zakresu warunków, w których do podpisania umów międzynarodowych wymagana jest zgoda Parlamentu. Umowy o ruchu lotniczym zaliczają się obecnie do tej kategorii. W przeszłości Parlament miał w przypadku takich umów wyłącznie uprawnienia konsultacyjne. Nowe uprawnienia nadane Parlamentowi na mocy traktatu lizbońskiego pociągają jednak za sobą także nowe obowiązki.

W moim mniemaniu Parlament musi być w stanie śledzić rozwój negocjacji, zanim stanie przed możliwością zaakceptowania lub odrzucenia końcowych tekstów poszczególnych umów międzynarodowych. Ponadto kryteria stosowane do umów o ruchu lotniczym z krajami trzecimi powinny obejmować możliwość zrównoważonego podejścia do rynków oraz możliwości inwestycyjnych, jak również uczciwej konkurencji gospodarczej w dziedzinie dotacji państwowych oraz norm środowiskowych i socjalnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Lorenzo Fontana (EFD), na piśmie(IT) Nowe uprawnienia ustanowione na mocy traktatu lizbońskiego oznaczają, że także i my możemy się wypowiedzieć w kwestiach związanych z lotnictwem w odniesieniu do umów o ruchu lotniczym. W sprawozdaniu położono nacisk na uczciwą konkurencję, a co za tym idzie – na potrzebę monitorowania między innymi finansowania państwowego, a jednocześnie uwzględniono kwestie środowiskowe i wysoki poziom praw pasażerów. Popieramy wszystkie te środki i dlatego oddaję mój głos za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Zgadzam się z wymową przedmiotowego dokumentu, ponieważ traktat lizboński, który wszedł w życie w dniu 1 grudnia 2009 r., rozszerzył liczbę przypadków, w których do zawarcia umowy międzynarodowej potrzebna jest zgoda Parlamentu. Umowy o ruchu lotniczym zaliczają się obecnie do tej kategorii, ponieważ odnoszą się do dziedziny, do której stosuje się zwykłą procedurę ustawodawczą. Mając na uwadze tę zmianę, Komisja Transportu i Turystyki postanowiła sporządzić sprawozdanie z własnej inicjatywy, którego celem jest ustalenie ogólnych zasad oceny umów o ruchu lotniczym, zarówno pod względem merytorycznym, jak i proceduralnym, jakie komisja ta mogłaby wprowadzić, aby mieć pewność, że w trakcie negocjacji będzie na bieżąco informowana o ich stanie oraz będzie miała możliwość przedstawienia swych priorytetów zanim postawi się ją przed koniecznością wyrażenia lub niewyrażenia zgody na zawarcie umowy.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie(IT) Podczas dzisiejszego posiedzenia zagłosowałem za sprawozdaniem pana posła Simpsona w sprawie międzynarodowych umów o ruchu lotniczym na mocy traktatu lizbońskiego. Faktycznie po wejściu traktatu w życie, w dniu 1 grudnia 2009 r., Parlament uzyskał prawo wyrażania zgody na zawieranie umów dotyczących sektorów, do których stosuje się zwykłą procedurę ustawodawczą. Jest to znaczący krok naprzód, szczególnie w świetle rzekomego deficytu demokracji w UE, zważywszy że dotychczas z Parlamentem, organem wybieranym przez obywateli Europy w demokratycznych wyborach, konsultowano się w sprawie takich umów dopiero po ich zawarciu. Dlatego oczekujemy od Komisji odpowiedzi na nasz apel o zapewnienie przepływu informacji oraz dostarczenie właściwej komisji obszernych informacji na temat planów rozpoczęcia negocjacji zmierzających do zawarcia lub zmiany międzynarodowych umów o ruchu lotniczym, tak aby cały Parlament, dysponując pełną wiedzą na temat faktów, mógł wyrazić swą opinię.

 
  
MPphoto
 
 

  Petru Constantin Luhan (PPE), na piśmie (RO) Traktat lizboński wprowadza nowe kompetencje parlamentarne, nadając tym samym Parlamentowi Europejskiemu większe uprawnienia decyzyjne wraz z obowiązkiem zagwarantowania sprawnego prowadzenia działalności gospodarczej, przepływu informacji oraz bezpieczeństwa obywateli. Zbieżność przepisów pomiędzy właściwymi komisjami w Parlamencie Europejskim, wzajemne uznawanie norm bezpieczeństwa oraz zapewnienie możliwie najwyższych standardów w umowach międzynarodowych o komunikacji lotniczej przyniesie korzyści pasażerom i przewoźnikom towarów – zarówno pod względem logistycznym, jak i gospodarczym – a także liniom lotniczym.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, w którym uznano, że kompleksowe umowy o ruchu lotniczym z krajami sąsiadującymi lub kluczowymi partnerami na świecie mogą przynieść wymierne korzyści pasażerom, przewoźnikom towarów i liniom lotniczym, zarówno dzięki dostępowi do rynków, jak i zbieżności przepisów służących wspieraniu uczciwej konkurencji, w tym w odniesieniu do dotacji państwowych oraz norm socjalnych i środowiskowych, pod warunkiem, że spełnione będą określone normy i wymogi.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie(IT) Na mocy traktatu lizbońskiego umowy o ruchu lotniczym wymagają zgody Parlamentu Europejskiego, gdyż dotyczą sektora, do którego stosuje się zwykłą procedurę ustawodawczą. Zgadzamy się z pomysłem Komisji Transportu i Turystyki dotyczącym ustalenia ogólnych zasad oceny umów o ruchu lotniczym pod względem merytorycznym. Ponadto komisja powinna być na bieżąco informowana w trakcie negocjacji, tak aby miała możliwość przedstawienia swych priorytetów, zanim postawi się ją przed koniecznością wyrażenia lub niewyrażenia zgody na zawarcie umowy. Dlatego Parlament musi śledzić proces od samego początku. Kompleksowe umowy z państwami sąsiedzkimi lub znaczącymi partnerami światowymi mogą przynieść znaczące korzyści, oferując europejskim pasażerom i przewoźnikom towarowym ulepszone usługi (zarówno pod względem różnorodności, jak i ceny), a liniom lotniczym dając nowe możliwości i konkurencyjną pozycję. Zbieżność przepisów może w dużym stopniu wesprzeć uczciwą konkurencję. I wreszcie, twierdzimy że sprawą dużej wagi jest rozpoczęcie negocjacji z ważnymi partnerami handlowymi w Azji, w tym z Chińską Republiką Ludową i Indiami, ponieważ ze względu na wzrost gospodarczy tego regionu takie umowy są jeszcze bardziej istotne z punktu widzenia rozwoju światowego handlu.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie(PT) Przyjęcie traktatu lizbońskiego spowodowało zwiększenie liczby przypadków, w których do zawarcia umowy międzynarodowej potrzebna jest zgoda Parlamentu. Umowy o usługach lotniczych należą obecnie do tej kategorii, gdyż dotyczą dziedziny, do której stosuje się zwykłą procedurę ustawodawczą. Dlatego Komisja Transportu i Turystyki postanowiła przedłożyć przedmiotowe sprawozdanie z własnej inicjatywy, którego celem jest ustalenie ogólnych zasad oceny umów o ruchu lotniczym, zarówno pod względem merytorycznym, jak i proceduralnym, jakie komisja ta mogłaby wprowadzić, aby mieć pewność, że w trakcie negocjacji będzie na bieżąco informowana o ich stanie oraz będzie miała możliwość przedstawienia swych priorytetów, zanim postawi się ją przed koniecznością podjęcia ostatecznej decyzji i zwykłego zaakceptowania lub odrzucenia umowy. Nowe uprawnienia Parlamentu wynikające z traktatu lizbońskiego niosą ze sobą nowy obowiązek, polegający na zagwarantowaniu, by Parlament i jego właściwa komisja były dobrze informowane o przygotowaniu umów, na zawarcie których będą następnie musiały wyrazić zgodę. Wiąże się to z obowiązkiem skrupulatniejszego nadzorowania procesu prowadzenia negocjacji. Dlatego w przyszłości, przy negocjowaniu umów międzynarodowych, należy pamiętać o tych założeniach.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie – Przedmiotowe sprawozdanie zawiera ramy służące do oceny poszczególnych umów o ruchu lotniczym, z uwzględnieniem zmian przewidzianych traktatem lizbońskim, które mają być wykorzystywane we wszystkich przyszłych negocjacjach, parlamentarnych wnioskach i przy zatwierdzaniu umów przez Parlament (poprzez procedurę zgody). Właściwe kryteria dla umów o ruchu lotniczym z krajami trzecimi uwzględniają zrównoważony dostęp do rynków oraz możliwości inwestycyjnych, a także uczciwą konkurencję pod względem dotacji państwowych oraz norm socjalnych i środowiskowych. Głosowałem za.

 
  
MPphoto
 
 

  Rolandas Paksas (EFD), na piśmie (LT) Kompleksowe umowy o ruchu lotniczym z krajami sąsiadującymi lub kluczowymi partnerami na świecie mogą przynieść korzyści nie tylko przewoźnikom towarowym i liniom lotniczym, ale także pasażerom. Przede wszystkim umowy te gwarantują jednakowe prawa wszystkim unijnym liniom lotniczym. Ponadto stosowane będą wysokie normy bezpieczeństwa lotów i ochrony, które są szczególnie ważne dla pasażerów, załóg oraz ogólnie dla całego sektora lotnictwa. Zważywszy na korzyści płynące z tych umów, uważam że należy ustalić ogólne zasady oceny umów o komunikacji lotniczej. To ważne, aby w przypadku każdej umowy zadbać o łagodzenie lub znoszenie ograniczeń w zakresie dostępu do rynków oraz możliwości inwestycyjnych, utrzymywanie i wzmacnianie norm socjalnych i środowiskowych, gwarancję właściwych zabezpieczeń na rzecz ochrony danych i prywatności, uwzględnienie wzajemnego uznawania norm bezpieczeństwa oraz zagwarantowanie wysokiego poziomu praw pasażerów. Należy zwrócić uwagę na fakt, że Komisja musi podjąć niezwłoczne działania, by zająć się kwestią przelotów nad Syberią oraz rozpocząć negocjacje w sprawie umów międzynarodowych o komunikacji lotniczej z Japonią i Rosją.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Traktat lizboński, który wszedł w życie w dniu 1 grudnia 2009 r., rozszerza liczbę przypadków, w których do zawarcia umów międzynarodowych potrzebna jest zgoda Parlamentu. Umowy o usługach lotniczych należą obecnie do tej kategorii, gdyż dotyczą dziedziny, do której stosuje się zwykłą procedurę ustawodawczą. Wcześniej konieczne było jedynie skonsultowanie tych umów z Parlamentem. Mając na uwadze tę zmianę, Komisja Transportu i Turystyki postanowiła sporządzić sprawozdanie z własnej inicjatywy, którego celem jest ustalenie ogólnych zasad oceny umów o ruchu lotniczym przez Parlament pod względem merytorycznym, zamiast dotychczasowej sytuacji, w której Parlament był stawiany w obliczu ostatecznej decyzji, którą miał jedynie możliwość zaakceptować lub nie. Nowe uprawnienia Parlamentu wynikające z traktatu lizbońskiego niosą ze sobą nowe obowiązki, polegające na zagwarantowaniu, by Parlament i jego właściwa komisja były dobrze informowane o przygotowaniu umów, na zawarcie których będą następnie musiały wyrazić zgodę. Wiąże się to z obowiązkiem skrupulatniejszego nadzorowania procesu prowadzenia negocjacji. Możliwości wskazane w przedmiotowym sprawozdaniu, za przyjęciem którego głosowałam, mogą być postrzegane jako zbiór elementów, które można dostosować do konkretnych warunków każdej umowy.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie (IT) Wraz z wejściem w życie traktatu lizbońskiego zwiększyła się rola Parlamentu w zawieraniu międzynarodowych umów o ruchu lotniczym. Komisja Transportu i Turystyki postanowiła sporządzić sprawozdanie z własnej inicjatywy mające na celu ustalenie ogólnych zasad oceny umów o ruchu lotniczym, zarówno pod względem merytorycznym, jak i proceduralnym, jakie komisja ta mogłaby wprowadzić, aby mieć pewność, że w trakcie negocjacji będzie na bieżąco informowana o ich stanie oraz będzie miała możliwość określenia swych priorytetów, zanim postawi się ją przed koniecznością wyrażenia lub niewyrażenia zgody.

Umowy te można podzielić na trzy kategorie: umowy przekrojowe, które dostosowują obowiązujące umowy dwustronne, umowy kompleksowe, których celem jest zagwarantowanie uczciwej konkurencji, i wreszcie umowy w sprawie bezpieczeństwa, których celem jest zapewnienie wysokiego poziomu bezpieczeństwa lotnictwa cywilnego. Ponadto w sprawozdaniu zaleca się zestaw kryteriów oceny treści umów, w tym zrównoważonego dostępu do rynków oraz możliwości inwestycyjnych i uczciwej konkurencji w odniesieniu do dotacji państwowych, środowiskowych i socjalnych. Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania, tak aby zagwarantować utrzymanie ciągłego przepływu informacji oraz lepsze przeanalizowanie wad i zalet tych umów.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Ponieważ traktat lizboński zwiększył zakres uprawnień Parlamentu w odniesieniu do zawierania umów międzynarodowych, konieczne jest, poprzez proces ponownego zdefiniowania jego statusu, przedstawienie nowych ram prawnych jego działań. Przedmiotowe sprawozdanie pojawia się w tym kontekście. Ponieważ Parlament uzyskał również uprawnienia w zakresie umów o ruchu lotniczym, ważne jest, by zagwarantować mu dostęp do informacji w trakcie całego procesu negocjacji. Rzeczywiście, nie powinno być tak, że Parlament jest zaangażowany dopiero na końcu procesu, kiedy to jego działanie sprowadza się zaledwie do udzielenia lub nieudzielenia zgody na ostateczne rozwiązanie, gdy nie ma do swej dyspozycji właściwych wskaźników umożliwiających podjęcie przemyślanej decyzji. Poza koniecznością zaangażowania Parlamentu w cały proces, należy również zwrócić uwagę, choćby tylko ogólnie, na takie aspekty, jak warunki udzielania informacji lub etapy, na których powinny być one udostępniane.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Zagłosowałem za. Traktat lizboński, który wszedł w życie w dniu 1 grudnia 2009 r., rozszerzył liczbę przypadków, w których do zawarcia umowy międzynarodowej potrzebna jest zgoda Parlamentu. Umowy o ruchu lotniczym zaliczają się obecnie do tej kategorii, ponieważ odnoszą się do dziedziny, do której stosuje się zwykłą procedurę ustawodawczą. Wcześniej Parlament miał w przypadku takich umów wyłącznie uprawnienia konsultacyjne. Mając na uwadze tę zmianę, Komisja Transportu i Turystyki postanowiła sporządzić sprawozdanie z własnej inicjatywy, którego celem jest ustalenie ogólnych zasad oceny umów o ruchu lotniczym, zarówno pod względem merytorycznym, jak i proceduralnym, jakie komisja ta mogłaby wprowadzić, aby mieć pewność, że w trakcie negocjacji będzie na bieżąco informowana o ich stanie oraz będzie miała możliwość przedstawienia swych priorytetów, zanim postawi się ją przed koniecznością wyrażenia lub niewyrażenia zgody na zawarcie umowy.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie(IT) W sprawozdaniu ustalono ogólne zasady dotyczące dobrej komunikacji pomiędzy Parlamentem i Komisją w procesie zawierania międzynarodowych umów o ruchu lotniczym oraz wypracowania wspólnych metod oceny tych umów. Dzięki traktatowi lizbońskiemu Parlament otrzymał dodatkowe uprawnienia i wiążące się z nimi obowiązki i musi teraz dokładniej nadzorować proces prowadzenia negocjacje oraz zawierania umów o ruchu lotniczym. Z uwagi na znaczenie tych umów, zwłaszcza pod względem zagwarantowania lepszych usług pasażerom, a przewoźnikom nowych możliwości, dobrym pomysłem jest, by Parlament już na samym początku przedstawił Komisji swe obawy oraz kryteria oceny, nie czekając na zakończenie negocjacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilja Savisaar-Toomast (ALDE), na piśmie (ET) Traktat lizboński dał Parlamentowi większe uprawnienia, w tym wymóg, zgodnie z którym do zawarcia umów międzynarodowych potrzebna jest zgoda Parlamentu. Komisja Transportu i Turystyki dość często ma do czynienia z różnymi umowami o ruchu lotniczym, które musi oceniać. Uważam, że przedmiotowe sprawozdanie znacznie pomoże Komisji Transportu i Turystyki i uprości jej pracę, gdyż podkreślono w nim ogólne zasady, według których powinniśmy oceniać umowy lotnicze, zarówno pod względem treści, jak i środków.

Ponadto przedmiotowe sprawozdanie pomoże w wyjaśnieniu różnych umów o ruchu lotniczym oraz w łatwiejszym ich przetwarzaniu; określono w nim także kryteria, na które powinniśmy zwracać uwagę oraz aspekty, które powinniśmy śledzić. Oprócz tego sprawozdanie to pomoże przyśpieszyć wdrażanie tych umów oraz określić etapy działań w różnych zajmujących się nimi instytucjach. Uważam, że to sprawozdanie jest niezbędne i dlatego poparłam jego przyjęcie.

 
  
MPphoto
 
 

  Brian Simpson (S&D), na piśmie – Przedmiotowe sprawozdanie przewiduje stworzenie ram w celu umożliwienia Parlamentowi podjęcia obowiązków na mocy traktatu lizbońskiego w odniesieniu do międzynarodowych umów o ruchu lotniczym. Komisja Transportu i Turystyki bardzo chciała zadbać o to, by Parlament, zajmując się poszczególnymi umowami z konkretnymi suwerennymi państwami, mógł korzystać z jednakowych procedur i wytycznych dla sprawozdawców w celu przedstawienia nam spójnego stanowiska oraz stworzenia możliwości rozważenia istotnych aspektów, w tym odpowiednich warunków socjalnych oraz bezpieczeństwa. Będę głosował za, z nadzieją, że Parlament poprze moje sprawozdanie, aby możliwe było zastosowanie w praktyce zaproponowanych w nim ram.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie (PT) Wejście w życie traktatu lizbońskiego zinstytucjonalizowało nowe dziedziny, w których do zawarcia umów międzynarodowych konieczna jest zgoda Parlamentu. Umowy o ruchu lotniczym należą do tej kategorii, gdyż podlegają zwykłej procedurze ustawodawczej. Wymaga to informowania Parlamentu na bieżąco w celu zagwarantowania jednomyślnej oceny całego procesu negocjacyjnego, tak aby mógł jednocześnie wyrażać swe opinie i określać priorytety.

Przedmiotowe sprawozdanie zawiera wytyczne dotyczące analizy umów o ruchu lotniczym, zarówno pod względem treści, jak i procedur, które mają zostać przyjęte. Zaprezentowano trzy kategorie umów, które mają różne cele, a mianowicie: umowy przekrojowe, umowy kompleksowe oraz umowy w sprawie bezpieczeństwa.

Głosuję za tą umową, ponieważ moim zdaniem ważne jest, by ze stanowiska Komisji Europejskiej, co podkreślono w przedmiotowym sprawozdaniu, wyraźnie wynikało, że Parlament powinien na bieżąco nadzorować cały proces poprzez regularną wymianę informacji oraz że Komisja powinna przynajmniej raz na trzy lata przedstawiać sprawozdanie zawierające analizę wad i zalet obowiązujących umów. Umowy powinny być przyjmowane dzięki owocnemu porozumieniu międzyinstytucjonalnemu, co umożliwi europejskim instytucjom aktywny udział w procesie.

 
  
MPphoto
 
 

  Niki Tzavela (EFD), na piśmie (EL) Głosowałam za sprawozdaniem pana posła Simpsona w sprawie międzynarodowych umów o ruchu lotniczym na mocy traktatu lizbońskiego, biorąc pod uwagę, że Parlament ma obecnie większe obowiązki w odniesieniu do negocjowania umów międzynarodowych. Ponadto umowy o komunikacji lotniczej z krajami trzecimi pomogą rozwinąć międzynarodowy transport lotniczy i zagwarantować bezpieczeństwo prawa.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) W wyniku przyznania Parlamentowi nowych kompetencji na mocy traktatu lizbońskiego w przyszłości Parlament będzie częściej otrzymywał międzynarodowe umowy o ruchu lotniczym celem ich oceny i wyrażenia zgody na ich zawarcie. Sprawozdawca proponuje zatem ustalenie ogólnych zasad mających na celu uproszczenie i usprawnienie procesu oceny. Chociaż sprawozdawca zauważa korzyści płynące zasadniczo z tych umów, nie rezygnuje jednak ze zróżnicowanego podejścia i kilkakrotnie wzywa do konstruktywnego dialogu pomiędzy Komisją a Parlamentem.

 
  
MPphoto
 
 

  Artur Zasada (PPE), na piśmie(PL) Z zadowoleniem przyjąłem wyniki dzisiejszego głosowania, zwłaszcza z uwagi na fakt, że byłem posłem sprawozdawcą do dokumentu dotyczącego porozumienia lotniczego pomiędzy Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. Był to dokument o szczególnej wadze. Rynki lotnicze Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych ujęte łącznie odpowiedzialne są za około 60 % światowego ruchu lotniczego. Przyszłe otwarcie rynku dla przedsiębiorstw lotniczych UE i USA w oparciu o niedyskryminacyjne podstawy zaoferuje pasażerom i przewoźnikom w transporcie lotniczym lepsze usługi, przyniesie znaczące korzyści gospodarcze oraz stworzy miejsca pracy. Niestety, Parlament Europejski nie był włączony w negocjacje porozumienia pomiędzy Wspólnotą a USA i ostatecznie nie miał wpływu na treść tego dokumentu. Jest to sytuacja nie do przyjęcia. Zgadzam się z zatem z główną tezą przyjętego dziś sprawozdania pana Simpsona w sprawie międzynarodowych umów o ruchu lotniczym: Parlament Europejski powinien od samego początku być włączony do negocjacji lub co najmniej powinien być informowany o ich postępach.

 
  
  

Zalecenie do drugiego czytania: Saïd El Khadraoui (A7-0171/2011)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Popieram przedmiotowe sprawozdanie ze względu na nowe elementy, które wprowadziła Rada, zwłaszcza te dotyczące wykorzystywania przychodów, większej przejrzystości i zachęt do odnowienia floty, przepustowości i możliwości skuteczniejszego zróżnicowania opłat infrastrukturalnych. Dyrektywa o eurowinietach III pozwoli państwom członkowskim nakładać wedle uznania opłaty na użytkowników dróg za koszty zewnętrzne, tj. zanieczyszczanie powietrza i hałas, tak aby w transporcie drogowym wprowadzić zasadę „zanieczyszczający płaci”. W oczekiwaniu na białą księgę obecnie przewidywane przepisy nakładają na państwa członkowskie i Komisję obowiązek podjęcia kolejnych kroków w kierunku bardziej zrównoważonego i interoperacyjnego systemu transportu obejmującego zharmonizowany system opłat internalizujący więcej kosztów zewnętrznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie(FR) Dzięki projektowi dyrektywy w sprawie pobierania opłat za użytkowanie niektórych typów infrastruktury przez pojazdy ciężarowe (dyrektywa o eurowinietach), państwa członkowskie będą teraz mogły nakładać opłaty za zanieczyszczanie powietrza i hałas pochodzące z transportu drogowego. Środek ten, który opiera się na stosowaniu zasady „zanieczyszczający płaci”, ma na celu zachęcanie do progresywnego odnowienia floty pojazdów ciężarowych, które jeżdżą po naszych drogach. Mogłoby to również stanowić nowe źródło finansowania czystszych form transportu, takich jak kolej lub drogi wodne. Głosowałam zatem za przyjęciem sprawozdania pana posła Saïda El Khadraouiego. Wzywam jednak państwa członkowskie do zachowania powściągliwości podczas wdrażania eurowiniety: środek ten nie może naruszać handlowej i finansowej stabilności przedsiębiorstw przewozowych lub przedsiębiorstw korzystających z przewozu.

 
  
MPphoto
 
 

  Liam Aylward (ALDE), na piśmie (GA) Większość irlandzkich towarów sprzedawanych na rynku UE jest przewożona siecią dróg, dlatego głosowałem za odrzuceniem środków zalecanych w przedmiotowym sprawozdaniu, które wiązałyby się z nałożeniem nadmiernych opłat na irlandzkich przewoźników, eksporterów i producentów. Dyrektywa o eurowinietach już wiąże się z opłatami, lecz państwa członkowskie nie mają obowiązku nakładać takich opłat. Eurowiniety funkcjonują obecnie na 15 tysiącach kilometrów europejskich autostrad, w tym na połowie płatnych unijnych autostrad. Chociaż popieram rozwiązanie problemu hałasu i zanieczyszczania powietrza oraz zachęcanie ludzi do korzystania z czystszych pojazdów, to jednak w przypadku rozszerzenia przedmiotowej dyrektywy oraz uwzględnienia opłat za hałas i zanieczyszczanie powietrza irlandzcy przewoźnicy przewożący irlandzkie towary eksportowe do Europy ponieśliby z tego powodu duże straty.

Wiele irlandzkich towarów jest eksportowanych na skalę międzynarodową, a dodatkowe koszty proponowane w sprawozdaniu mogłyby poważnie zaszkodzić irlandzkiemu eksportowi i przedsiębiorstwom przewozowym. Mógłby to być śmiertelny cios dla tych małych przedsiębiorstw, które obecnie osiągają małą marżę zysku.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem wspólnego stanowiska w sprawie dyrektywy o eurowinietach przedstawionego w drugim czytaniu przez Radę i Parlament. Główne cele dyrektywy to umożliwienie państwom członkowskim nakładania na użytkowników dróg pewnych kosztów zewnętrznych, innymi słowy, stosowania zasady „zanieczyszczający płaci”, a także zapewnienie państwom członkowskim dodatkowych możliwości zwiększenia skuteczności ich krajowych systemów opłat drogowych. Pochwalam cele zmniejszenia zanieczyszczeń i wdrożenia zasady „zanieczyszczający płaci” w obszarze transportu drogowego. Poparłem również propozycję przekazania przychodów uzyskanych z opłat za eurowiniety na inwestycje w infrastrukturę drogową i czystszy transport. Propagowanie zrównoważonego transportu jest kluczowym elementem wspólnej polityki transportowej. W tym celu powinniśmy ograniczać udział transportu w zmianie klimatu i negatywny wpływ transportu, zwłaszcza zatorów komunikacyjnych, które utrudniają mobilność, a także zanieczyszczanie powietrza i hałas, które są szkodliwe dla zdrowia i środowiska.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Bennahmias (ALDE), na piśmie (FR) Chociaż pochwalam porozumienie osiągnięte w sprawie dyrektywy o eurowinietach, daleko mi do odczuwania pełnej satysfakcji. Zatwierdzając kompromis osiągnięty między Parlamentem a Radą, kończymy wieloletnie negocjacje. To z pewnością krok w dobrym kierunku, lecz jego wynikiem jest minimalistyczne porozumienie, któremu brakuje siły przebicia! W istocie państwa członkowskie będą miały tylko możliwość, lecz w żadnym razie nie będą miały obowiązku, nałożenia opłat na pojazdy ciężarowe z tytułu wytwarzanych kosztów zewnętrznych. Niemniej jednak pomysł ujrzał światło dzienne i to jest pozytywna strona, która skłania mnie do głosowania za kompromisem. Poprzez rozpoczęcie stosowania zasady „zanieczyszczający płaci” wobec pojazdów ciężarowych, dyrektywa wyznacza drogę do uznania w naszej polityce publicznej internalizacji kosztów zewnętrznych wytworzonych przez transport. Uwzględniono również zasadę przejrzystości dochodów i inwestycji, co – miejmy nadzieję – będzie precedensem w ocenie polityki publicznej: państwa członkowskie będą rzeczywiście musiały przedstawiać Komisji regularne sprawozdania. Godny ubolewania jest jednak niski pułap alokacji przychodów na transeuropejskie sieci transportowe (TEN) (15 %). Dodatkowo będziemy musieli dopilnować, by państwa członkowskie wywiązały się ze zobowiązania do inwestowania przychodów w zrównoważone projekty.

 
  
MPphoto
 
 

  Sergio Berlato (PPE), na piśmie(IT) Sprawozdanie, o którym dziś dyskutujemy, jest szczególnie ważne, ponieważ przewiduje zmianę dyrektywy 1999/62/WE w sprawie pobierania opłat od pojazdów ciężarowych. Uważam, że wniosek dotyczący nowej dyrektywy będący owocem kompromisu między prezydencją węgierską, Komisją i Parlamentem jest bardzo szkodliwy dla włoskiej gospodarki, ponieważ włoski transport stanowi jedną trzecią – czyli około 200 miliardów euro rocznie – wszystkich przewozów towarów w ramach wymiany handlowej na europejskich drogach.

Po wdrożeniu dyrektywy w europejskich krajach tranzytowych towary importowane do Włoch lub eksportowane z Włoch będą bardziej narażone na obciążenie dodatkowymi opłatami. Podzielam zdecydowanie krytyczne stanowisko rządu włoskiego: uważa on, że w czasie wielkich gospodarczych trudności, których obecnie doświadczamy, polityczna decyzja o ataku na sektor gospodarczy, który stanowi podporę naszego rynku, zdecydowanie nie jest rozsądna. Moim zdaniem niewielkie przełomy, które osiągnięto dzięki kompromisowi, nie mają rzeczywistego wpływu na przedmiotowy tekst, który jest wysoce szkodliwy zarówno dla włoskiego systemu, jak i dla sektora przewozowego. Co więcej, skuteczność tego środka nie została udowodniona: transport drogowy i powiązane z nim koszty zanieczyszczenia będą nadal rosły do czasu rozbudowy sieci infrastruktury intermodalnej.

 
  
MPphoto
 
 

  John Bufton (EFD), na piśmie – Głosowałem za odrzuceniem przedmiotowej zmiany, ponieważ Komisja w żadnym razie nie ma prawa decydować o zdolności do zwiększania przychodów, nawet za pomocą pośredniej opłaty, zwłaszcza bez jednogłośnej zgody Rady. W Wielkiej Brytanii nie przystępujemy obecnie do systemu eurowiniet. Jednak westminsterski rząd bada możliwość dostosowania opłat od pojazdów ciężarowych do prawa europejskiego do 2015 roku. Komisja zastrzegła sobie jednak prawo do wprowadzenia obowiązku uiszczania opłat z tytułu emisji dwutlenku węgla do 2013 roku. Nie chciałbym, aby brytyjscy obywatele byli objęci jakąkolwiek formą unijnego opodatkowania.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Nałożenie opłat na pojazdy ciężarowe to środek, który uderza w obrzeżne kraje UE, takie jak Grecja, Włochy, Hiszpania i Portugalia. W ujęciu ogólnym kraje te najbardziej odczuwają skutki kryzysu finansowego, który doprowadził do kryzysu podatkowego i gospodarczego. W związku z powyższym głosuję za odrzuceniem złożonego sprawozdania, ponieważ uważam, że nierówne stosowanie takich opłat jest niesprawiedliwe, biorąc pod uwagę, że kraje obrzeżne generowałyby największy przychód, z korzyścią dla krajów z centralnej Europy.

 
  
MPphoto
 
 

  George Sabin Cutaş (S&D), na piśmie (RO) Głosowałem za odrzuceniem sprawozdania pana posła El Khadraouiego w sprawie pobierania opłat od pojazdów ciężarowych, ponieważ wniosek zezwala na wprowadzenie barier taryfowych, które zwiększą koszty przewozu towarów w peryferyjnych państwach członkowskich. Zgodnie z dyrektywą państwa członkowskie będą również mogły oferować rekompensaty w zamian za te opłaty, co będzie skutkować zakłóceniem konkurencji między przewoźnikami z różnych państw członkowskich UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie(FR) Parlament dał właśnie zielone światło nowym przepisom w sprawie opłat od transportu drogowego, umożliwiając w ten sposób zagwarantowanie rozwoju i finansowania odpowiedniejszej polityki transportowej pod względem wymogów związanych ze środowiskiem, które odnoszą się do hałasu i zanieczyszczeń. Chociaż przedsiębiorstwa z sektora transportu drogowego będą teraz musiały płacić koszty zanieczyszczeń i hałasu generowane przez pojazdy ciężarowe, państwa członkowskie z kolei będą miały obowiązek reinwestować przychody z tych opłat w paneuropejskie sieci transportowe, a zwłaszcza w bardziej wydajne i mniej zanieczyszczające systemy transportu. Wspomniane opłaty stanowią krok naprzód, lecz nie są wystarczające. Nadszedł czas, aby państwa członkowskie zobowiązały się do wdrożenia prawdziwej polityki rozwoju przewozu towarów, aby zapewnić spójne wykorzystanie całej infrastruktury transportu drogowego i kolejowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Anne Delvaux (PPE), na piśmie(FR) Parlament Europejski zatwierdził dziś zdecydowaną większością przegląd dyrektywy o eurowinietach. Zgodnie z tekstem pojazdy ciężarowe ponoszą koszty zanieczyszczania powietrza i hałasu. Zatwierdzone dziś porozumienie w efekcie pozwala państwom członkowskim nakładać na przedsiębiorstwa działające w sektorze transportu drogowego opłaty z tytułu kosztów zanieczyszczenia powietrza i hałasu, oprócz opłat za korzystanie z infrastruktury drogowej.

Chociaż jest to istotny przegląd, stanowi on jedynie mały krok we właściwym kierunku, ponieważ przepisy nie są wiążące. Wciąż zatem czekam na nowe wnioski, które wprowadzą obowiązek stosowania tych nowych środków i na podstawie których będą one obejmować koszty wszystkich szkód dla środowiska, a zasada „zanieczyszczający płaci” będzie dotyczyła wszystkich form transportu.

W tekście położono również nacisk na faktyczne wykorzystanie przychodów z opłat za przejazd. W związku z tym Parlament zobowiązał państwa członkowskie do inwestowania części zysków z opłat za przejazd w poprawę płynności ruchu i infrastrukturę sprzyjającą mobilności. Należałoby również umożliwić przeznaczanie wpływów z tych opłat na projekty mające na celu redukcję zanieczyszczenia powietrza i hałasu.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za odrzuceniem sprawozdania w sprawie pobierania opłat od pojazdów ciężarowych, ponieważ uważam, że nakładanie opłat za korzystanie z infrastruktury mogłoby mieć negatywny wpływ na gospodarkę europejską, w szczególności w krajach obrzeżnych. Należy pamiętać, że w sektorze transportu drogowego już pobiera się liczne opłaty, zwłaszcza podatek akcyzowy na paliwa, a w świetle obecnego klimatu gospodarczego uważam, że należy rozważyć internalizację kosztów tego sektora, tak aby wspomniane środki mogły być przedmiotem większego konsensusu między różnymi zainteresowanymi partnerami.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Przegląd dyrektywy o eurowinietach wiąże się z wymogiem podporządkowania pojazdów ciężarowych poruszających się po europejskich autostradach zasadzie „zanieczyszczający płaci”, co pozwoli państwom członkowskim uwzględnić koszty hałasu i zatrudnienia w opłatach krajowych. Te dodatkowe koszty mogą stanowić od trzech do czterech centów od pojazdu za kilometr. W czasie gdy gospodarka europejska jest słaba, a konkurencyjność ma większe znaczenie niż kiedykolwiek, zasada ta może doprowadzić do podrożenia transportu, zwłaszcza w krajach obrzeżnych, w których cenę transportu dodaje się do kosztu towarów. Kraje te nie tylko są zmuszone absorbować koszty paliwa, lecz teraz będą musiały zrobić to samo z dodatkowymi kosztami związanymi z opłatami za przejazd, tracąc w ten sposób konkurencyjność. Choć nie próbuję umniejszać wagi problemu ochrony środowiska, nie wydaje mi się, aby to był dobry czas na obciążanie przedsiębiorstw europejskich kolejnymi opłatami.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Nakładanie opłat na pojazdy ciężarowe to środek, który uderza w kraje obrzeżne UE, a jednocześnie zapewnia dodatkowe przychody krajom centralnej Europy. Tekst, który jest wynikiem rozmów trójstronnych, jest mniej niekorzystny dla Portugalii niż projekt Komisji Transportu i Turystyki, ponieważ ogranicza zróżnicowanie do 175 % i okres dużego natężenia ruchu do pięciu godzin, przedłużając zwolnienie mniej zanieczyszczających pojazdów o kolejny rok – do czterech lat. Jednak nałożenie wspomnianej opłaty pozostanie faktem i będzie wiązać się ze wzrostem istniejących kosztów w krajach obrzeżnych UE. Nowe przepisy dyrektywy o eurowinietach pozwolą państwom członkowskim nakładać na pojazdy ciężarowe opłatę w kwocie odpowiadającej kosztom hałasu i zanieczyszczenia powietrza spowodowanym przez ruch drogowy, oprócz opłaty za korzystanie z infrastruktury, w postaci opłaty za przejazd. Ten dodatkowy koszt może wynosić średnio trzy lub cztery centy od pojazdu za kilometr. Mniej zanieczyszczające pojazdy zostaną zwolnione. Głosowałem za odrzuceniem przedmiotowego projektu sprawozdania, ponieważ uważam, że będzie on szkodliwy dla obrzeżnych państw członkowskich.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Bardzo duża zależność od transportu drogowego stanowi prawdziwy problem; w Portugalii zależność od tego rodzaju transportu jest większa od średniej UE. Dzieje się tak z powodów związanych ze środowiskiem i zdrowiem publicznym i wiąże się z wysokim poziomem zanieczyszczenia, a także z powodów związanych z wyczerpywaniem się zapasów ropy i coraz trudniejszym dostępem do tego towaru. Dlatego należy propagować dywersyfikację rodzajów transportu towarów, zwłaszcza ze zdecydowanym naciskiem na kolej. Niestety takie inwestycje nie tylko nie zostały przeprowadzone, lecz w niektórych krajach, również w Portugalii, obserwowaliśmy dezinwestycję w zakresie tego rodzaju transportu, przy czym działania te mają tendencję wzrostową w następstwie procesów liberalizacji i prywatyzacji. W sprawozdaniu poruszono niektóre z tych kwestii, lecz nie zaproponowano niczego poza próbą nałożenia nowej opłaty na pojazdy ciężarowe, dodatkowo do istniejących opłat, z których część podwyższono niedawno w Portugalii. Skuteczność takich opłat jest wątpliwa z punktu widzenia realizacji ustalonych celów, a tymczasem stanowią one dodatkowe obciążenie i mogą doprowadzić do bankructwa wielu przedsiębiorstw w warunkach obecnego kryzysu gospodarczego i społecznego.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Jesteśmy świadomi, że bardzo duża zależność od transportu drogowego jest prawdziwym problemem; w Portugalii zależność od tego rodzaju transportu jest większa od średniej UE. Ta sytuacja musi ulec zmianie, czy to z powodów związanych ze środowiskiem lub ze zdrowiem publicznym, ze względu na powiązany wysoki poziom zanieczyszczenia, czy to z powodów związanych z energetyką w związku z wyczerpywaniem się zapasów ropy i rosnącą trudnością z dostępem do tego towaru.

Dlatego należy propagować dywersyfikację rodzajów transportu towarów, zwłaszcza kładąc zdecydowany nacisk na kolej. Jednak niektóre kraje nie tylko nie dotrzymały tego zobowiązania, lecz w niektórych przypadkach, również Portugalii, obserwowaliśmy dezinwestycję w zakresie tego rodzaju transportu, przy czym działania te mają tendencję wzrostową w następstwie procesów liberalizacji i prywatyzacji.

W sprawozdaniu poruszono niektóre z tych kwestii, lecz nie zaproponowano niczego poza próbą nałożenia nowej opłaty na pojazdy ciężarowe, dodatkowo do istniejących opłat, z których część podwyższono niedawno w Portugalii, tak jak „ukryte opłaty za przejazd”. Skuteczność takich opłat jest wątpliwa z punktu widzenia realizacji ustalonych celów, a tymczasem stanowią one dodatkowe obciążenie i mogą doprowadzić do bankructwa wielu przedsiębiorstw w warunkach obecnego kryzysu gospodarczego i społecznego.

 
  
MPphoto
 
 

  Monika Flašíková Beňová (S&D), na piśmie (SK) Nieco czasu upłynęło od przyjęcia opinii Parlamentu Europejskiego w sprawie dyrektywy o eurowinietach III w pierwszym czytaniu. Dyrektywa powinna umożliwiać państwom członkowskim – jeżeli sobie tego życzą – pobieranie opłat od użytkowników dróg z tytułu niektórych (w ograniczonym zakresie) kosztów zewnętrznych, tak aby zasadę „zanieczyszczający płaci” można było wreszcie wprowadzić w obszarze transportu drogowego.

Dzięki niej państwa członkowskie mają również dodatkowe możliwości zwiększenia skuteczności krajowych systemów pobierania opłat drogowych, które są najlepszym instrumentem zarządzania popytem w sektorze transportu. W swojej opinii Rada potwierdziła przedmiotowe cele, a teraz pożądane jest, aby Komisja podjęła kroki prowadzące do trwałego, zrównoważonego rozwoju transportu, współpracy, zharmonizowanego systemu opłat za przejazd i dalszej internalizacji kosztów zewnętrznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Pat the Cope Gallagher (ALDE), na piśmie – W rzeczywistości przedmiotowy wniosek będzie miał nieproporcjonalny wpływ na peryferyjne państwa członkowskie w Unii Europejskiej, takie jak Irlandia, ponieważ centralnie położone państwa członkowskie mogą przestawić się na kolej. Irlandzkie Stowarzyszenie Eksporterów szacuje, że za ciężarówkę jadącą z Irlandii do Europy kontynentalnej przez Holyhead i Dover trzeba będzie zapłacić opłatę w wysokości 120 euro, a koszty zewnętrzne wyniosą 30 euro. Oznacza to, że w wyniku tych przepisów podróż w obie strony będzie kosztować 300 euro. Główne sektory eksportowe, które na tym ucierpią, to sektor farmaceutyczny, TIK, sektor urządzeń medycznych, sektor mleczarski i sektory innych produktów żywnościowych. Ponadto sektor przewozów drogowych zatrudnia w Irlandii ponad 30 tysięcy osób. W ostatecznym rozrachunku nowe opłaty zwiększą koszty transportu irlandzkich towarów eksportowanych na rynki europejskie. Głosowałem za odrzuceniem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ UE powinna szukać sposobów na poprawę naszej konkurencyjności zgodnie ze strategią Europa 2020 zamiast wprowadzać przepisy, które naszej konkurencyjności zagrażają.

 
  
MPphoto
 
 

  Roberto Gualtieri (S&D), na piśmie(IT) Zatwierdzenie przez Parlament dyrektywy w sprawie pobierania opłat od pojazdów ciężarowych jest krokiem naprzód w obszarze ochrony zdrowia obywateli europejskich i zobowiązaniem do zmniejszenia szkodliwych skutków zanieczyszczenia wywoływanego przez takie pojazdy. Po raz pierwszy wprowadzono w tym sektorze zasadę „zanieczyszczający płaci” w celu zachęcenia do bezpieczniejszego i bardziej zrównoważonego transportu i propagowania alternatywnych rozwiązań, takich jak transport kolejowy. W ramach osiągniętego kompromisu trzeba jednak również zwrócić należytą uwagę na ochronę sektora przewozów, którego nie należy nadmiernie penalizować. Państwa członkowskie muszą zatem dążyć do skuteczniejszego wykorzystania przychodów uzyskanych z eurowiniet, na przykład inwestując w poprawę infrastruktury i zachęcając do używania mniej zanieczyszczających pojazdów przewozowych, aby wszystkie zainteresowane sektory mogły czerpać korzyści z dyrektywy.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie(FR) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania mojego kolegi, pana posła Saïda El Khadraouiego, w sprawie przeglądu przepisów unijnych o eurowinietach, które dopuszczają pobieranie opłat od pojazdów ciężarowych. Po raz pierwszy zasada „zanieczyszczający płaci” będzie stosowana w transporcie drogowym i będzie można pobierać opłaty od pojazdów ciężarowych za hałas i zanieczyszczenie powietrza, jeżeli te będą jeździć po unijnych autostradach. Pochwalam tę innowacyjną inicjatywę, ponieważ umożliwia uwzględnienie kosztów środowiskowych i społecznych oraz nie ogranicza się tylko do kosztów infrastrukturalnych. Godny pożałowania jest jednak fakt, że Rada Ministrów zablokowała ambitne plany Parlamentu Europejskiego dotyczące rygorystycznych wymogów w obszarze środowiska pod pretekstem nadmiernie wysokich kosztów dodatkowych. Mimo wszystko przedmiotowe sprawozdanie jest prawdziwym krokiem naprzód w obszarze środowiska.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Poparłem przedmiotowy dokument, ponieważ jego celem jest nałożenie opłat na pojazdy ciężarowe w zależności od pory dnia, w której odbywa się podróż – w okresie natężenia ruchu czy poza nim – oraz w zależności od emitowanych dźwięków i pojemności silnika. Co najmniej 15 % wpływów inwestuje się w inne projekty związane z redukcją CO2. Dobrze, że jesteśmy dziś gotowi ograniczać zmianę klimatu, a w obszarze transportu drogowego dążymy wreszcie do stosowania zasady „zanieczyszczający płaci”. Bez wątpienia dzięki temu państwa członkowskie będą miały dodatkowe możliwości w zakresie zwiększania wydajności krajowych systemów opłat drogowych, co oznacza, że będzie można wprowadzić lepszy instrument zarządzania popytem w transporcie drogowym. Wciąż jednak uważam, że takie instrumenty są korzystne ekonomicznie tylko dla nielicznych centralnie położonych tranzytowych państw członkowskich Unii Europejskiej, a zatem zupełnie niekorzystne lub zdecydowanie mniej korzystne dla znacznej większości państw członkowskich Unii Europejskiej położonych bliżej jej, zarówno na wschodzie, jak i na południu, zachodzie i północy. Uważam zatem, że warto byłoby w pełni ocenić ten aspekt raz jeszcze i dopiero wtedy przyjąć mechanizm.

 
  
MPphoto
 
 

  Jarosław Kalinowski (PPE), na piśmie(PL) Chciałbym wyrazić swoje pełne poparcie dla dyrektywy dotyczącej pobierania opłat od pojazdów ciężarowych. Szczególnie chciałbym wesprzeć zapis bardzo istotny dla europejskiego środowiska. Mam nadzieję, że niższe opłaty dla samochodów mniej zanieczyszczających powietrze zmotywują pozostałych właścicieli firm transportowych do unowocześnienia swojej floty. Także uprawy znajdujące się w obszarze dróg często uczęszczanych byłyby znacznie mniej narażone na zanieczyszczenie spalinami. Za pozytywny aspekt uważam również podwyższenie opłat za przejazd w godzinach szczytu. Dzięki tym ograniczeniom uzyskamy większe bezpieczeństwo na drodze oraz komfort jazdy dla wszystkich użytkowników dróg. Z powodu tego ograniczenia polepszy się również stan infrastruktury, która ulega największej destrukcji właśnie w godzinach największego natężenia ruchu.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie(IT) Głosowałem za odrzuceniem proponowanego tekstu kompromisowego, co jest zgodne ze stanowiskiem rządu włoskiego, który już wyraził swój sprzeciw wobec wniosku w Radzie UE. Nałożenie kolejnego systemu opodatkowania na przewoźników bardzo mocno uderzy w sektor, który stanowi podstawę włoskiego sektora handlowego. Zwiększenie kosztów w tym sektorze oznacza zwiększenie obciążeń całego społeczeństwa i jest niekorzystne dla naszych towarów, na które proporcjonalnie spadnie popyt. Nie sądzę, aby przedmiotowy kompromis był właściwą odpowiedzią, zwłaszcza dla takiego kraju, jak Włochy, który jest punktem startowym dla przepływów transportowych będących źródłem bogactwa naszego systemu krajowego wymagającego ochrony poprzez określenie odpowiednich narzędzi do zwalczania zanieczyszczenia powietrza i hałasu, uwzględniających jednak jego specyficzne cechy strukturalne i logistyczne.

 
  
MPphoto
 
 

  Agnès Le Brun (PPE), na piśmie(FR) Głosowałam za przyjęciem rezolucji w sprawie pobierania opłat od pojazdów ciężarowych, ponieważ zatwierdza ona trudne do osiągnięcia porozumienie w sprawie przeglądu dyrektywy o eurowinietach. Wspomniana dyrektywa z 1999 roku, której przegląd przeprowadzono w 2006 roku, ma na celu harmonizację opłat od pojazdów ciężarowych. Przyjęty przegląd jest pierwszym krokiem w kierunku internalizacji kosztów zewnętrznych w transporcie drogowym, a zatem krokiem w kierunku praktycznego zastosowania zasady „zanieczyszczający płacy”. Opłaty za zanieczyszczenie powietrza i hałas wytwarzane przez ruch będą naliczane elektronicznie według stawki od trzech do czterech centów za kilometr w zależności od klasy Euro pojazdu, rodzaju drogi i intensywności zagęszczenia ruchu. Dzięki przeglądowi będzie odtąd można lepiej zarządzać ruchem poprzez zwiększanie opłat w okresie natężonego ruchu (nieprzekraczających 175 % przez pięć godzin), lecz również ich proporcjonalne zmniejszanie w okresach mniejszego natężenia, aby uniknąć narażania przedsiębiorstw przewozowych na straty finansowe. Ponadto w rezolucji zachęca się państwa członkowskie do wykorzystania uzyskiwanych wpływów do finansowania niektórych typów projektów zrównoważonego transportu.

 
  
MPphoto
 
 

  Bogdan Kazimierz Marcinkiewicz (PPE), na piśmie(PL) Szanowny Panie Przewodniczący! Głosowałem za eurowinietami, ponieważ uważam, że rozwiązania tego typu są w stanie zapewnić pełne zharmonizowanie europejskiego systemu nakładania opłat na pojazdy ciężarowe, ułatwiając tym samym sprawny przejazd przez państwa członkowskie, unikając zbędnych opóźnień. Moim zdaniem wpisanie zasady „zanieczyszczający płaci” zapewni ograniczenie zanieczyszczenia oraz hałasu wywołanego przez pojazdy ciężarowe niewyposażone w silniki zgodne z normą Euro V i VI, które nie podlegają opłatom drogowym. Dodatkowo ustanowiona zasada, że w ramach pobranych opłat państwa członkowskie będą mogły określać wykorzystanie uzyskanych środków z przychodów, ale co najmniej 15 % wpływów powinno trafić na wsparcie finansowe dla projektów TEN-T, zapewni zwiększanie zrównoważonego charakteru transportu.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania w sprawie przeglądu przepisów dotyczących pobierania opłat za przewozy drogowe zawartych w dyrektywie o eurowinietach, dzięki którym państwa członkowskie będą mogły nakładać na przewoźników opłaty za zanieczyszczanie powietrza i hałas, oprócz opłat za przejazd. Dyrektywa zagwarantuje wykorzystanie przychodów z tych opłat na poprawę parametrów systemów transportowych i zmniejszenie zanieczyszczenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie(IT) Dyrektywa 1999/62/WE w sprawie pobierania opłat za użytkowanie niektórych typów infrastruktury przez pojazdy ciężarowe pozwala państwom członkowskim – jeżeli sobie tego życzą – nakładać na użytkowników dróg również opłaty uwzględniające koszty zewnętrzne. Stwarza to dodatkowe możliwości poprawy wydajności krajowych systemów opłat drogowych, co przekłada się na lepszy instrument zarządzania popytem w transporcie drogowym. Uważamy, że w czasie wielkich trudności gospodarczych polityczna decyzja o ataku na sektor gospodarczy stanowiący podstawę naszego rynku tylko po to, aby zarobić, nie jest zbyt rozsądna. Ponadto nie można zaakceptować sposobu, w jaki tego rodzaju podejście uderza w państwa członkowskie o peryferyjnym położeniu geograficznym, które są krajami pochodzenia, miejscem wyjazdu lub celem transportu towarów, na korzyść krajów położonych centralnie i tranzytowych. Na koniec, przy wprowadzaniu zasady nie pomyślano o wpływie tego środka na przepływ ruchu, a zatem na istniejące koncesje, co oznacza, że istnieje ryzyko, iż ruch drogowy przeniesie się gdzie indziej. Skuteczność tego środka nie została dowiedziona: transport drogowy i powiązane z nim koszty zanieczyszczania będą ciągle rosły, dlatego delegacja włoska w Grupie Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) jest przeciwna temu środkowi.

 
  
MPphoto
 
 

  Marisa Matias (GUE/NGL), na piśmie (PT) Przedmiotowa dyrektywa zawiera przepisy, na podstawie których państwa członkowskie mogą nakładać na pojazdy ciężarowe opłatę, która zawiera kwotę odpowiadającą kosztom hałasu i zanieczyszczenia powietrza powstałym w wyniku ruchu drogowego, oprócz opłaty infrastrukturalnej. Uważam, że zasada „zanieczyszczający płaci” nie jest rozwiązaniem, ponieważ ogranicza się do pozostawienia decyzji rynkowi. Dopuszczanie i legitymizowanie zanieczyszczeń wtedy, gdy są ekonomicznie uzasadnione dla przedsiębiorstwa, nie jest właściwą drogą do zrównoważonego rozwoju. Moim zdaniem priorytetem UE powinno być wprowadzenie bardziej rygorystycznych środków w obszarze zanieczyszczeń wytwarzanych przez pojazdy ciężarowe i zdecydowane zaangażowanie się w przewozy kolejowe. Zamiast rozwiązywać problem zanieczyszczenia, dyrektywa pogłębia nierówności między państwami członkowskimi, nakładając większe obciążenia na kraje obrzeżne, takie jak Portugalia, które są eksporterami, lecz przez które nie biegną główne trasy transportowe. Głosowałam za odrzuceniem projektu rezolucji z tych powodów.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie(FR) Zaletą przedmiotowego sprawozdania jest to, że żąda się w nim rozliczenia państw członkowskich. Po pierwsze, z korzyści przyznanych przez państwa członkowskie producentom niewielkich pojazdów ciężarowych. To dobre działanie, ponieważ należy powstrzymać te praktyki. Po drugie, z przychodów generowanych przez eurowiniety. Nie można tu tolerować braku przejrzystości. Tego rodzaju przychody należy przeznaczać wyłącznie na politykę ochrony środowiska. Godny ubolewania jest jednak fakt, że tekst nie zawiera bardziej zdecydowanych rozwiązań. Nie ma w nim nic na temat ulg przyznanych producentom pojazdów klasy Euro VI. Co gorsza, propaguje się w nim wprowadzenie eurowiniet do systemu handlu uprawnieniami do emisji. Głosuję za przyjęciem tekstu, aby zachęcić do dalszej pracy i poprzeć koncepcję eurowiniet, chociaż wyrażam ubolewanie z powodu wspomnianych dwóch poważnych niedociągnięć.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Nigdy nie można podawać w wątpliwość obaw związanych ze środowiskiem, ale nie można ich też oddzielać od kwestii gospodarczych, zwłaszcza w czasach kryzysu, którego wciąż doświadczamy, a który nadal dotyka kraje południowej Europy, a w szczególności mój kraj – Portugalię. W związku z tym nie mogę zgodzić się na przyjęcie zasady „zanieczyszczający płaci”, ponieważ w znacznej mierze uderzy ona w osoby pracujące w sektorze przewozów towarowych w krajach obrzeżnych, zwłaszcza w Portugalii, lecz nie w bogatszych krajach centralnej i północnej Europy.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie – Dyrektywa o eurowinietach III pozwoli państwom członkowskim – jeżeli sobie tego życzą – obciążać użytkowników dróg kosztami zewnętrznymi (zanieczyszczenie powietrza, hałas), dzięki czemu będzie można w końcu wprowadzić zasadę „zanieczyszczający płaci” w transporcie drogowym. Mając na uwadze fakt, że system opłat jest nieprzejrzysty i irracjonalny, głosowałem za odrzuceniem tego tekstu.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) W czasach coraz większej globalizacji, w której natężenie ruchu drogowego również lawinowo rośnie, to właśnie państwa członkowskie, w których znajdują się narażone regiony, takie jak obszar tras przecinających Alpy, mają interes w obciążaniu użytkowników dróg niektórymi kosztami zewnętrznymi zgodnie z zasadą „zanieczyszczający płaci”. Równocześnie należy wprowadzić instrument pozwalający lepiej zarządzać popytem w ruchu drogowym. W sprawozdaniu przyjęto pragmatyczne podejście, aby pogodzić liczne i różnorodne życzenia. Jednak w tym kontekście nie możemy pomijać różnych inicjatyw przygotowywanych z myślą o tzw. giga- lub megaliniowcach, z którymi wiążą się wysokie koszty infrastrukturalne. Należy również pamiętać, że dotychczas zastąpienie przewozów drogowych przewozami kolejowymi opierało się wyłącznie na obietnicach bez pokrycia. Nie możemy pomijać tych czynników, kiedy mowa o pomyśle wykorzystania przychodów z opłat infrastrukturalnych. Jeżeli chodzi o zachęty do odnowienia floty, musimy również uwzględniać fakt, że nie można jednostronnie obciążać naszych lokalnych przewoźników i właścicieli floty surowymi przepisami w obszarze środowiska i bezpieczeństwa, podczas gdy tani konkurenci będą przekraczać granicę w śmierdzących i zardzewiałych pojazdach. Ponieważ sprawozdanie zawiera jednak bardzo racjonalne argumenty w tej kwestii, głosowałem za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  Claudio Morganti (EFD), na piśmie(IT) Postanowiłem głosować za odrzuceniem wniosku, ponieważ miałby on bardzo negatywny wpływ zwłaszcza na najmniejsze przedsiębiorstwa przewozowe. Owszem, przeciwdziałanie zanieczyszczeniu jest słuszne, podobnie jak próby rozładowania zatorów komunikacyjnych, lecz w mojej opinii wprowadzanie kolejnej podwyżki opłat zdecydowanie nie jest najlepszym rozwiązaniem. Może okazać się, że w wyniku stosowania dyrektywy o eurowinietach przetrwają jedynie największe przedsiębiorstwa przewozowe, które mają najwięcej środków finansowych do dyspozycji.

Istnieje ryzyko, że wiele małych przedsiębiorstw, zwłaszcza we Włoszech, może zniknąć z rynku z powodu nadmiernych opłat, a to z pewnością będzie miało poważny wpływ również na zatrudnienie. Mam zatem nadzieję, że inne kraje europejskie przyjmą takie samo stanowisko jak rząd włoski, który już potwierdził, że nie będzie stosował tego środka. Kryzys boleśnie dotknął sektor przewozowy, a w moim mniemaniu nowa opłata bynajmniej nie przyczyni się do jego ożywienia.

 
  
MPphoto
 
 

  Rolandas Paksas (EFD), na piśmie (LT) Nie popieram propozycji pobierania opłat od pojazdów ciężarowych z tytułu zanieczyszczenia powietrza i hałasu. Uważam za niewłaściwe wprowadzanie kolejnego dodatkowego obciążenia dla przewoźników, którzy zostali poważnie dotknięci kryzysem finansowym. Opłata będzie odzwierciedlać koszty infrastrukturalne, kategorię pojazdu uwzględniającą zanieczyszczenie, długość przejazdu, lecz również poziom zanieczyszczeń, hałasu i rozmiar zatoru komunikacyjnego. Ponadto opłata będzie pobierana nie tylko na autostradach będących częścią transeuropejskiej sieci drogowej, lecz również na innych autostradach i głównych drogach. Należy zwrócić uwagę na fakt, że takie uregulowanie będzie miało negatywny wpływ na przychody europejskich przewoźników drogowych i wydłuży czas dostawy. Doprowadzi to do wzrostu kosztów transportu i cen przewozów towarów. Ponadto opłata za przejazd może znacząco ograniczyć popyt na transport drogowy.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie(IT) Nowa dyrektywa o eurowinietach, która ma zachęcać do wdrażania zharmonizowanych systemów opłat w państwach członkowskich, aby poprawić wydajność i parametry środowiskowe pojazdów ciężarowych, uderzy ostatecznie w niektóre peryferyjne państwa członkowskie, takie jak Włochy, które są krajami wyjazdu lub przeznaczenia towarów. Dlatego głosowałem za odrzuceniem sprawozdania, które zmienia dyrektywę z 1999 roku. Zamiast zwiększać konkurencję i ustanawiać wspólne przepisy dotyczące rynku wewnętrznego, nowa dyrektywa zakłóca konkurencję na korzyść państw członkowskich położonych w centrum przewozów towarowych w Europie. Pod pretekstem redukcji emisji CO2 wprowadza się opłatę mającą zniechęcać do transportu drogowego na rzecz transportu kolejowego i intermodalnego. Dyrektywa w obecnej formie jest bardzo szkodliwa dla całego systemu przewozów w czasach stagnacji, kiedy potrzebne są środki, które ożywią sektor.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) W sprawozdaniu przyjęto pragmatyczne podejście zmierzające do niezwłocznego przyjęcia tzw. dyrektywy o eurowinietach III w sprawie pobierania opłat za użytkowanie niektórych typów infrastruktury przez pojazdy ciężarowe. Jej celem jest osiągnięcie jak najlepszego kompromisu między Parlamentem a Radą. Proponowane poprawki są wynikiem konsultacji z grupami politycznymi. Dlatego też głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania. Pozwala ono państwom członkowskim – jeżeli sobie tego życzą – obciążać w ograniczonym zakresie również użytkowników dróg niektórymi kosztami zewnętrznymi w celu wprowadzenia zasady „zanieczyszczający płaci” w transporcie drogowym. Daje to również państwom członkowskim więcej możliwości usprawnienia krajowych systemów opłat drogowych, co przekłada się na lepszy instrument zarządzania popytem w transporcie drogowym. Cele te zostały potwierdzone w stanowisku Rady. Warto podkreślić propozycję wykorzystania przychodów z opłat z tytułu kosztów zewnętrznych i infrastrukturalnych do finansowania zrównoważonego transportu, a zwłaszcza sieci transeuropejskich. Skuteczne wykorzystanie tych przychodów, które zwiększy odpowiedzialność i przejrzystość, nie tylko zwiększy akceptację społeczną, lecz również zapewni redukcję zewnętrznych kosztów transportu drogowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie (IT) Na mocy zmienionej dyrektywy 1999/62/WE państwa członkowskie będą również mogły obciążać (w ograniczonym zakresie) użytkowników dróg niektórymi kosztami zewnętrznymi, co pozwoli wreszcie wprowadzić zasadę „zanieczyszczający płaci” do transportu drogowego. W ten sposób państwa członkowskie będą miały dodatkową możliwość poprawy wydajności krajowych systemów opłat drogowych, co oznacza lepszy instrument zarządzania popytem w transporcie drogowym. Opłaty za przejazd w sektorze transportu będą zatem odzwierciedlać koszty zanieczyszczenia powietrza i hałasu, a także koszty infrastruktury.

Będą dopuszczalne pewne wyjątki od pobierania tych kosztów pod warunkiem, że wnioskujące o nie państwa członkowskie będą miały ku temu ważny powód. Będą zachęty do propagowania odnowienia floty pojazdów ciężarowych, odstępstwa dla pojazdów ciężarowych posiadających silniki emitujące mniej zanieczyszczeń, a wreszcie opłata za przejazd może różnić się w zależności od czasu podróży. Chodzi o to, aby pojazdy ciężarowe unikały niektórych odcinków drogi w okresach dużego natężenia ruchu. Przychody uzyskane ze wzrostu opłat za przejazd trzeba będzie reinwestować w infrastrukturę transportową, przy czym co najmniej 15 % należy przekazać pierwotnie na transeuropejskie projekty transportowe. Z tych powodów oraz w celu zapewnienia lepszego systemu drogowego w Europie głosowałem za przyjęciem tekstu.

 
  
MPphoto
 
 

  Miguel Portas (GUE/NGL), na piśmie (PT) Przedmiotowa dyrektywa zawiera przepisy dotyczące nakładania przez państwa członkowskie opłat za przejazd na pojazdy ciężarowe. Opłaty te obejmują kwotę odpowiadającą kosztom zanieczyszczenia powietrza i hałasu wynikającym z ruchu drogowego, oprócz opłaty infrastrukturalnej. Uważam, że zasada „zanieczyszczający płaci” nie jest rozwiązaniem, ponieważ ogranicza się do pozostawienia decyzji rynkowi. Dopuszczanie i legitymizowanie zanieczyszczeń wtedy, gdy są ekonomicznie uzasadnione dla przedsiębiorstwa, nie jest właściwą drogą do zrównoważonego rozwoju. Moim zdaniem priorytetem UE powinno być wprowadzenie bardziej rygorystycznych środków w obszarze zanieczyszczeń wytwarzanych przez pojazdy ciężarowe i zdecydowane zaangażowanie się w przewozy kolejowe. Zamiast rozwiązywać problem zanieczyszczenia, dyrektywa pogłębia nierówności między państwami członkowskimi, nakładając większe obciążenia na kraje obrzeżne, takie jak Portugalia, które są eksporterami, lecz przez które nie biegną główne trasy transportowe. Głosowałam za odrzuceniem projektu z tych powodów.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Wniosek dotyczący przeglądu dyrektywy o eurowinietach, którym się tu zajmujemy, ma na celu wprowadzenie zasady „zanieczyszczający płaci” w transporcie drogowym, z zamiarem umożliwienia państwom członkowskim uwzględnienia kosztów zanieczyszczenia powietrza i hałasu w krajowych opłatach za przejazd, co oznacza pobieranie kolejnej opłaty od pojazdów ciężarowych. Środek ten uderza w kraje obrzeżne Unii Europejskiej, co jest szczególnie uciążliwe w warunkach kryzysu gospodarczego, którego obecnie doświadczamy. Z tych względów głosowałem za odrzuceniem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Frédérique Ries (ALDE), na piśmie (FR) Głosowałam za przyjęciem kompromisu w sprawie przeglądu dyrektywy o eurowinietach, którego celem jest nałożenie opłat drogowych na pojazdy ciężarowe zgodnie z zasadą „zanieczyszczający płaci”.

Państwa członkowskie będą zatem mogły włączyć do podatków lub opłat rzeczywiste koszty zanieczyszczenia powietrza i hałasu wygenerowane przez ruch drogowy, podczas gdy dotychczas można było pobierać jedynie koszty infrastrukturalne. Kompromis nie odzwierciedla ambicji Parlamentu i sam w sobie nie zrewolucjonizuje transportu drogowego, zaś sam sektor i państwa członkowskie wyraźnie nie są jeszcze gotowe, aby ponieść rzeczywiste koszty swojego śladu ekologicznego.

Średni dodatkowy koszt, którym byliby obciążeni przewoźnicy, nie powinien przekraczać 4 eurocentów od pojazdu za kilometr, a mniej zanieczyszczające pojazdy prowadzone poza godzinami wzmożonego natężenia ruchu byłyby objęte zwolnieniem. Lecz reforma popadła w zapomnienie, zanim prezydencja belgijska nie zajęła się tym ponownie w Radzie. Pochwalam osiągnięte postępy jako pierwszy pozytywny krok w kierunku bardziej zrównoważonego systemu transportu drogowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie (ES) Powodem naszego głosowania za przyjęciem przedmiotowego tekstu jest brak akceptacji dla błędnych argumentów hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE) i Partii Ludowej (PP) dotyczących konkurencyjności sektora. Każde zwiększenie konkurencyjności wymaga również zachęt do inwestowania w wydajniejsze środki transportu, uczciwych zasad konkurencji i internalizacji kosztów społecznych i środowiskowych ogólnej działalności gospodarczej. Grupa Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie zawsze dążyła do internalizacji kosztów i sprawiedliwych kosztów wszystkich towarów pod względem społecznym i środowiskowym.

Jesteśmy świadomi, że minimalistyczny wniosek w znacznym stopniu nie pokrywa się z naszymi aspiracjami, lecz nasze głosowanie jest również wyrazem ufności, że proces nie zakończy się w tym miejscu oraz przekonania, że uświadomienie sobie potrzeby internalizacji kosztów transportu jest ważnym krokiem. Przypominamy również państwom członkowskim, że nie mogą na tym poprzestać i muszą ustanowić przepisy wprowadzające sprawiedliwsze i wydajniejsze systemy opodatkowania, które obejmą wszystkie wspomniane koszty zewnętrzne. Wzywamy także Komisję do dalszych działań, aby przyszły wniosek w tej kwestii okazał się bardziej ambitny.

 
  
MPphoto
 
 

  Licia Ronzulli (PPE), na piśmie(IT) Zalecenie jest ostatnim etapem proceduralnego procesu zmiany dyrektywy 1999/62/WE w sprawie pobierania opłat za użytkowanie niektórych typów infrastruktury przez pojazdy ciężarowe (eurowiniety). Jest to owoc długich konsultacji i kompromisów z różnymi grupami politycznymi. Pobieranie opłat od użytkowników z tytułu niektórych powiązanych kosztów zewnętrznych umożliwia państwom członkowskim poprawę wydajności krajowych systemów opłat drogowych, co przekłada się na lepsze zarządzanie popytem w transporcie drogowym. Ponadto zasada „zanieczyszczający płaci” pomaga uświadomić użytkownikom z tego sektora ciążące na nich obowiązki. Podsumowując, opinia publiczna będzie bardziej wspierać tę ideę, jeżeli dodatkowe przychody wygenerowane przez koszty zewnętrzne i infrastrukturalne zostaną wykorzystane w sposób skuteczny i przejrzysty, co będzie również służyć szybszemu zmniejszeniu kosztów zewnętrznych w transporcie drogowym.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilja Savisaar-Toomast (ALDE), na piśmie (ET) Nałożenie opłat na pojazdy ciężarowe, o którym dzisiaj debatowaliśmy bezpośrednio przed głosowaniem, to kolejny przykład na to, jak pierwotnie bardzo dobra zasada została ostatecznie osłabiona i pozbawiona większości swojego oddziaływania. Uważam, że wpływy należy w większym stopniu przeznaczać na rozwój infrastruktury transportowej, lecz niestety, jak to się często zdarza, Rada nie ma zupełnie żadnych dobrych pomysłów w tej kwestii.

Wiele krajów widzi w tym możliwość uzyskania dodatkowych wpływów z opłat, które można wykorzystać w wielu innych celach. Bardzo pozytywną zmianą jest to, że przyjęcie dyrektywy zakończy w Estonii sytuację, w której pojazdy z innych krajów nie płacą opłaty w Estonii, lecz nasze pojazdy uiszczają ją w innych krajach. Chociaż sprawozdanie zostało złagodzone w wielu kwestiach w trakcie procedury, a Parlament musiał ustąpić w sprawie kilku przepisów, to wciąż duży krok naprzód. Uważam zatem, że muszę go w pełni poprzeć.

 
  
MPphoto
 
 

  Olga Sehnalová (S&D), na piśmie (CS) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania. To kompromis, który opiera się na zasadzie „zanieczyszczający płaci”, tj. na zasadzie umożliwiającej nałożenie niektórych kosztów zewnętrznych transportu, na przykład związanych z zanieczyszczeniem, hałasem i zatorami komunikacyjnymi. Wprowadzenie opłat z tytułu kosztów zewnętrznych to krok w dobrym kierunku.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (S&D), na piśmie – Pan poseł El Khadraoui doskonale wywiązał się ze swojego zadania, przygotowując sprawozdanie. Jedynym sposobem, w jaki możemy osiągnąć postępy w przeciwdziałaniu zmianie klimatu, są tego rodzaju odpowiedzialne sprawozdania służące rozliczeniu tych, którzy wytwarzają najwięcej zanieczyszczeń z ich czynów i dlatego byłam skłonna poprzeć dokument.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie (PT) Pobieranie opłat za użytkowanie niektórych typów infrastruktury przez pojazdy ciężarowe zgodnie z brzmieniem dokumentu Parlamentu Europejskiego poddanego pod głosowanie na dzisiejszym posiedzeniu plenarnym niesie ze sobą wzrost kosztów związanych z tego rodzaju transportem. Eurowiniety są środkiem, który uderza w kraje obrzeżne UE w czasie doświadczanych przez nie trudności gospodarczych i finansowych, a jednocześnie dostarcza dodatkowych przychodów krajom w centralnej Europie.

Przegląd dyrektywy zgodnie ze stanowiskiem Parlamentu będzie miał zdecydowanie negatywne skutki dla konkurencji i rozwoju gospodarczego wielu państw członkowskich, w tym Portugalii. Chociaż przyznaję, że końcowy tekst przyjęty dziś w Strasburgu jest mniej negatywny niż dokument uzgodniony w komisji parlamentarnej, nałożenie takiej opłaty stanie się rzeczywistością i będzie oznaczać wzrost aktualnych kosztów dla obrzeżnych krajów UE.

Z tych względów, kierując się interesem krajowym i jako członek Komisji Transportu i Turystyki Parlamentu, głosowałem za odrzuceniem dokumentu przedłożonego na posiedzeniu plenarnym.

 
  
MPphoto
 
 

  Ramon Tremosa i Balcells (ALDE), na piśmie – Wstrzymałem się od głosu w dzisiejszym głosowaniu w sprawie dyrektywy o eurowinietach. Wstrzymałem się ponieważ w przypadku Katalonii proponowane rozwiązanie byłoby bardzo niekorzystne dla małych i średnich przedsiębiorstw, które nie mogą przewozić towarów ani produktów pociągami – głównie z powodu różnicy w rozstawie torów, która stanowi fizyczną przeszkodę w urzeczywistnieniu rynku wewnętrznego, – i miałoby bardzo negatywny wpływ na ich działalność.

 
  
MPphoto
 
 

  Viktor Uspaskich (ALDE), na piśmie (LT) Wszystkie nowe przepisy UE dotyczące pobierania opłat od pojazdów ciężarowych muszą zachowywać równowagę między potrzebami środowiskowymi a interesami gospodarczymi nowych państw członkowskich. Litwa jest cennym krajem tranzytowym dla Europy. Zaczęto jednoznacznie kojarzyć z naszym krajem przewóz towarów i ciężko pracujących kierowców ciężarówek. Według danych litewskiej administracji drogowej liczba pojazdów ciężarowych na głównych drogach potroiła się w ciągu ostatnich dziesięciu lat, a sektor ten częściowo tworzy podstawę naszej gospodarki. Litwa boleśnie odczuła skutki kryzysu finansowego, zatem wzrost kosztów transportu byłby dla niej ciężkim ciosem. Zgadzam się ze sprawozdawcą, że państwa członkowskie powinny mieć możliwość zwiększenia wydajności krajowych systemów pobierania opłat drogowych.

Temat zanieczyszczania poruszony w sprawozdaniu jest mi znany i traktuję go bardzo poważnie, lecz dodatkowe opłaty za zanieczyszczenie powietrza i zanieczyszczenie hałasem nie stanowią odpowiedzi. Problem jest o wiele poważniejszy, niż sugeruje się to w sprawozdaniu. W wielu państwach członkowskich UE infrastruktura drogowa potrzebuje dalszego rozwoju. Równocześnie na Litwie fundusze przeznaczone na zarządzanie drogami i ich rozwój zmalały o ponad 20 % w ciągu ostatnich kilku lat.

 
  
MPphoto
 
 

  Jarosław Leszek Wałęsa (PPE), na piśmie(PL) Głosowałem za przyjęciem dyrektywy. Uważam, że decyzja dotycząca rozszerzenia zakresu finansowania eurowiniety o koszty zewnętrzne, czyli koszty zanieczyszczenia środowiska i hałasu, jest korzystniejsza od poprzedniej, ograniczającej się jedynie do pokrycia kosztów infrastruktury drogowej. Dyrektywa ta jest przychylna państwom tranzytowym, więc polskim posłom do Parlamentu Europejskiego powinno na niej szczególnie zależeć.

Warto również uwypuklić fakt, że opłaty mają być niższe, im wyższa jest kategoria ekologiczna pojazdu ciężarowego. Na szczęście z opłat będą zwolnione pojazdy o ładowności 3,5-12 ton oraz użytkownicy samochodów osobowych. Ceny za przejazd będą skonstruowane w zależności od pory dnia, co moim zdaniem przyczyni się do zniechęcenia używania odcinków zagrożonych korkami w godzinach szczytu.

Ważną zasadą dyrektywy jest także zapis odnośnie wydatkowania wpływów pochodzących z myta. Mają one być ponownie inwestowane w infrastrukturę transportową, bez zastrzeżenia dotyczącego rodzaju, natomiast minimum 15% dochodów ma być przeznaczone na projekty TEN-Tu (Trans European Transport Networks). Uważam, że potrzebujemy także długofalowych działań prowadzących do zbieżności metod wyliczania kosztów zewnętrznych we wszystkich państwach członkowskich. Mogłoby to zagwarantować przejrzystość komunikatów dla branży europejskich przewoźników drogowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie (DE) W świetle pozytywnych doświadczeń w Szwajcarii od czasu wprowadzenia opłaty od pojazdów ciężarowych opartej na parametrach w 2001 roku, nie ma sprzeciwu wobec nowej dyrektywy. Od tego czasu liczba przejazdów spadła w Szwajcarii o 10 %, natomiast ilość transportowanych towarów wzrosła o 60 % i dowiedziono, że ograniczenie emisji jest możliwe zgodnie ze scenariuszem, w którym wszyscy wygrywają. Przekazywanie wpływów służy propagowaniu akceptacji publicznej i ograniczaniu zewnętrznych kosztów transportu drogowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Iva Zanicchi (PPE), na piśmie(IT) Głosowałam za odrzuceniem tekstu przedstawionego przez sprawozdawcę, pana posła El Khadraouiego, który dopuszcza pobieranie dodatkowej opłaty za zanieczyszczenie powietrza i zanieczyszczenie hałasem powodowane przez pojazdy ciężarowe. Chociaż popieram zasadę „zanieczyszczający płaci”, Nakładanie dodatkowych opłat za przejazd autostradą w międzynarodowym ruchu drogowym bez obowiązku przeznaczenia przychodów na inwestycje w poprawę infrastruktury budzi pewne wątpliwości w czasie kryzysu gospodarczego. Ponadto przyjęty tekst nie pomaga tym państwom członkowskim, które – jak Włochy – cierpią z powodu barier geograficznych podnoszących koszty transportu eksportowanych i importowanych towarów.

 
  
  

Sprawozdanie: Jo Leinen (A7-0330/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie(PT) Przedmiotowe sprawozdanie zostało przyjęte po uwzględnieniu faktu, że podczas niezbędnych negocjacji sprawozdawca miał możliwość zagwarantowania, by do rozporządzenia została włączona klauzula przeglądowa dotycząca możliwości wprowadzenia nowych modeli obejmujących szereg towarów środowiskowych po wdrożeniu sprawozdania przez Komisję. Przegląd powinien mieć miejsce przed rokiem 2013. Ponadto uwzględniono możliwość podawania danych szacunkowych, co umożliwi wypełnianie braków w przypadku gdy państwa członkowskie nie będą przekazywały danych na czas.

 
  
MPphoto
 
 

  Elena Oana Antonescu (PPE), na piśmie(RO) Rzetelne naukowo podejście do ograniczonych zasobów i ekosystemu ma decydujące znaczenie z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju gospodarczego Unii Europejskiej. Rachunki ekonomiczne środowiska są istotną bazą danych dla decyzji dotyczących polityki w dziedzinie ochrony środowiska. Zapotrzebowanie na te rachunki powstaje w związku z kluczowymi funkcjami środowiska dla potencjału gospodarczego oraz zagwarantowania obywatelom Unii Europejskiej dobrobytu. Funkcje te obejmują zapewnienie zasobów naturalnych do celów produkcji i konsumpcji, absorpcję odpadów przez elementy środowiskowe i usługi środowiskowe zaspokajające podstawowe potrzeby życiowe. Kluczowe znaczenie ma to, aby te rachunki ekonomiczne środowiska były aktywnie wykorzystywane we wszystkich stosownych procesach tworzenia unijnej polityki jako jeden z najważniejszych elementów ocen skutków, planów działania, wniosków legislacyjnych i innych istotnych produktów procesu politycznego.

Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania. Rachunki środowiska ukazują współdziałanie pomiędzy czynnikami gospodarczymi, środowiskowymi i związanymi z gospodarstwami domowymi. Właśnie dlatego muszą one przyczyniać się do oceny strategii politycznych, w szczególności poprzez udostępnianie danych na temat wpływu działalności gospodarczej na środowisko.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie(FR) Polityka polega na poszukiwaniu najlepszych rozwiązań wszelkich pojawiających się problemów... Jednak jak można to osiągnąć, jeżeli problemy i ich potencjalne rozwiązania nie są w pełni zrozumiałe? Jest to fundamentalny problem przede wszystkim, ale nie tylko, dla polityki w dziedzinie ochrony środowiska. Osoby podejmujące decyzje polityczne muszą w związku z tym mieć do dyspozycji dane na temat świata i sytuacji w zakresie ochrony środowiska, które będą zarówno jak najbardziej wiarygodne, jak i wyczerpujące. To był wniosek, do którego doszła Rada Europejska w czerwcu 2006 roku, kiedy wezwała Unię Europejską i jej państwa członkowskie do uwzględnienia w rachunkach krajowych kluczowych aspektów zrównoważonego rozwoju. Z zadowoleniem przyjmuję tę inicjatywę i wniosek Komisji Europejskiej, gdyż pomoże on zwiększyć naszą wiedzę na temat emisji substancji szkodliwych do atmosfery, opłat za zanieczyszczenie środowiska itp.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania. Rzetelną ocenę europejskiej polityki w zakresie ochrony środowiska można przeprowadzić jedynie pod warunkiem dostępności wiarygodnych danych. Dotychczasowe kluczowe inicjatywy na szczeblu UE dotyczące rachunków środowiska obejmują szósty wspólnotowy program działań w zakresie ochrony środowiska naturalnego, strategię UE na rzecz zrównoważonego rozwoju oraz liczne inicjatywy w zakresie polityki sektorowej dotyczące procesu Cardiff, które obejmują takie obszary, jak zmiana klimatu, zrównoważony transport, przyroda i bioróżnorodność, zdrowie i środowisko naturalne, wykorzystanie zasobów naturalnych i gospodarka odpadami oraz międzynarodowy wymiar zrównoważonego rozwoju. We wnioskach przyjętych w czerwcu 2006 roku Rada Europejska wezwała Unię Europejską i jej państwa członkowskie do uwzględnienia w rachunkach krajowych kluczowych aspektów zrównoważonego rozwoju. W związku z tym rachunki krajowe powinny zostać uzupełnione o zintegrowane rachunki ekonomiczne środowiska, zawierające w pełni spójne dane. Aby to osiągnąć, każde z państw członkowskich musi gromadzić zharmonizowane i kompleksowe dane, a system musi być w pełni zharmonizowany na szczeblu UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie(RO) Rzetelną ocenę europejskiej polityki w zakresie ochrony środowiska można przeprowadzić jedynie pod warunkiem dostępności wiarygodnych danych. W związku z tym niezbędne jest zobowiązanie państw członkowskich do gromadzenia takich danych. Dostępne dotychczas na szczeblu europejskim dane dotyczące ochrony środowiska należy w średniej perspektywie wzbogacić o dodatkowe informacje, aby poprawić możliwości w zakresie oceny strategii politycznej. Można znacznie lepiej kontrolować recykling odpadów i zapobieganie ich powstawaniu, emisję szkodliwych substancji do powietrza i zmianę klimatu, zrównoważoną konsumpcję i produkcję, jeżeli dostępne będą wysokiej jakości dane dotyczące powiązań środowiska naturalnego i gospodarki. Tego rodzaju dane można gromadzić w ramach rachunków środowiska, wymaga to jednak współdziałania wszystkich państw członkowskich i pełnej harmonizacji na szczeblu UE.

W związku z tym należy w bardziej spójny sposób określić cele i bardziej jednoznacznie określić przyszły kierunek rozwoju ekonomicznych rachunków środowiska. Rachunki te muszą przyczyniać się do oceny strategii politycznych, w szczególności poprzez udostępnianie danych na temat wpływu działalności gospodarczej na środowisko. Właściwe informacje mogą stanowić istotną podstawę decyzji politycznych w sprawie środowiska naturalnego.

 
  
MPphoto
 
 

  Vito Bonsignore (PPE), na piśmie(IT) Z zadowoleniem przyjmuję propozycję pana posła Leinena i głosuję za jej przyjęciem. Znaczenie europejskiej polityki w dziedzinie ochrony środowiska jest coraz większe w związku z kryzysem gospodarczym i strategią UE 2020, a rzetelną ocenę tej polityki można przeprowadzić jedynie pod warunkiem dostępności wiarygodnych danych. Dane środowiskowe są jedynym sposobem umożliwiającym ocenę polityki w dziedzinie ochrony środowiska, dlatego należy je w średniej perspektywie uzupełnić o dodatkowe wiarygodne informacje.

Ponadto można by łatwiej monitorować dane, gdyby dostępne były wysokiej jakości informacje dotyczące powiązań czynników środowiskowych i gospodarczych; rachunki ekonomiczne środowiska mogłyby przyczyniać się do oceny strategii politycznych poprzez udostępnianie danych na temat wpływu działalności gospodarczej na środowisko. Informacje będą bardzo wartościowe dla decyzji politycznych w sprawie środowiska naturalnego. Państwa członkowskie będą musiały stosować wspólne metody, klasyfikacje i zasady określone w obowiązujących wspólnych ramach, pod tym względem zatem należy mieć wielką nadzieję, że te nowe środki nie będą pociągać za sobą żadnych dodatkowych kosztów ani biurokracji. Jak twierdzi sprawozdawca, przedmiotowy wniosek dotyczący rozporządzenia jest krokiem w stronę utworzenia kompleksowych rachunków ekonomicznych środowiska.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie(PT) Dla zrównoważonego rozwoju kluczowe znaczenie ma podejmowanie słusznych decyzji dotyczących kwestii związanych z polityką w dziedzinie ochrony środowiska, tj. decyzji opartych na wiarygodnych danych. W związku z tym popieram i z zadowoleniem przyjmuję wniosek dotyczący regulacji Parlamentu i Rady w sprawie europejskich rachunków ekonomicznych środowiska, gdyż moim zdaniem przyczyni się on do oceny strategii politycznych, w szczególności poprzez udostępnianie danych na temat wpływu działalności gospodarczej na środowisko.

 
  
MPphoto
 
 

  Lara Comi (PPE), na piśmie(IT) Ocena jakości powietrza w naszych miastach i przeprowadzanie szczegółowej analizy tych danych stanowiłyby krok w kierunku bardziej przejrzystego procesu podejmowania decyzji politycznych. Choć dotyczy to czynników chemicznych i fizycznych, które na pierwszy rzut oka są mało przydatne w komunikacji między politykami i wyborcami, wskaźnik ten jest w rzeczywistości wynikiem wielu decyzji politycznych: pokazuje on koncentrację działalności gospodarczej zanieczyszczającej środowisko, skład koszyka energetycznego wykorzystywanego w działaniach produkcyjnych oraz do ogrzewania domów i biur, wykorzystywanie pojazdów silnikowych oraz zarządzanie infrastrukturą drogową i ruchem, izolację budynków i jakość wykorzystywanych materiałów oraz istnienie lub brak terenów zielonych, by wymienić tylko kilka przykładów. Jakość powietrza ma także istotny wpływ na wydatki na leczenie, a w szczególności na wydatki na oddziały chorób płuc i onkologiczne. Jest zatem jasne, że wskaźnik środowiskowy może zostać przekształcony we wskaźnik gospodarczy i polityczny. Ponadto może wskazać on na nowy mechanizm zachęcający do odpowiedzialnego zachowania i finansowania wartościowych projektów. Powiązania te pomagają politykom podejmować lepsze decyzje w interesie ogółu. Pierwszym krokiem jest opracowanie prawidłowych metod i dobrze, że jest on podejmowany.

 
  
MPphoto
 
 

  Anne Delvaux (PPE), na piśmie(FR) Proponowana rezolucja wywodzi się z decyzji Rady Europejskiej z czerwca 2006 roku. Unia Europejska postanowiła wtedy o rozszerzeniu istniejących rachunków krajowych i o tym, że gromadzone będą dane statystyczne dotyczące kluczowych aspektów zrównoważonego rozwoju. W celu uzupełnienia rachunków i danych krajowych Komisja zaproponowała rozporządzenie ustanawiające europejskie rachunki ekonomiczne środowiska.

Zgodnie z propozycją Komisji, państwa członkowskie powinny zatem otrzymać metodologię, wspólne standardy, definicje, klasyfikacje i zasady rachunkowości, które należałoby zebrać w ramach obowiązujących każde z nich. Choć moim zdaniem w priorytetowy sposób należy traktować przede wszystkim dane już dostępne (tj. zebrane na szczeblu regionalnym, krajowym i europejskim), uważam, że jeżeli pojawia się potrzeba dodatkowych modułów i nie pociąga to za sobą niepotrzebnej biurokracji ani dodatkowych kosztów, wówczas Eurostat powinien mieć możliwość zbierania danych z państw członkowskich w celu stworzenia rachunków ekonomicznych środowiska na szczeblu europejskim.

Właśnie z tego powodu ja także przyjmuję z zadowoleniem wprowadzenie tych nowych europejskich rachunków ekonomicznych środowiska.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie(PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie europejskich rachunków ekonomicznych środowiska, gdyż uważam, że muszą istnieć wskaźniki dotyczące zrównoważonego rozwoju i dobrobytu publicznego, wychodzące poza produkt krajowy brutto (PKB), umożliwiające ocenę europejskiej polityki w dziedzinie ochrony środowiska.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie(PT) Zdaniem sprawozdawcy „Rachunki ekonomiczne środowiska muszą przyczyniać się do oceny strategii politycznych w szczególności poprzez udostępnianie danych na temat wpływu działalności gospodarczej na środowisko”. Ta idea jest ważna i tak naprawdę jest to jedyny sposób na uzyskanie konkretnych danych o rzeczywistym wpływie polityki w dziedzinie ochrony środowiska. Jeżeli z jednej strony wzrost gospodarczy nie może nie uwzględniać środowiska, prawdą jest także to, że polityka w dziedzinie ochrony środowiska nie może nie uwzględniać działalności gospodarczej i konkurencyjności europejskich firm i przemysłu. Zawsze patrzę na problem zrównoważonego rozwoju przez ten pryzmat, gdzie rozwój gospodarczy i poszanowanie środowiska są koniecznie dwoma stronami tej samej monety. Europa nie może o tym zapominać, szczególnie w tej chwili.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie(PT) W dniu 28 września 2009 r. Komisja opublikowała komunikat zatytułowany „Wyjść poza PKB: Pomiar postępu w zmieniającym się świecie”, w którym przedstawia środki umożliwiające stworzenie bazy danych rachunków środowiska UE w celu osiągnięcia skuteczniejszej debaty społecznej i mającego lepsze podstawy procesu podejmowania decyzji. Przed końcem 2013 roku Komisja powinna przedstawić sprawozdanie w sprawie takich kwestii, jak sytuacja lasów i to, w jakim stopniu zmniejszyły się nasze zasoby rybne. W tym celu konieczne jest, aby zgodnie z tym rozporządzeniem opracowane zostały wiarygodne i aktualne dane statystyczne. Ramy prawne utworzone dzięki temu wnioskowi pozwolą UE oceniać ekonomiczne rachunki środowiska, a ocena będzie uwzględniać zrównoważony rozwój. Jeszcze nigdy poświęcanie uwagi dychotomii między środowiskiem i gospodarką nie było tak ważne. Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, bo oprócz tego, że umożliwia ono podejmowanie bardziej kompleksowych i uzasadnionych decyzji politycznych, pobrzmiewa w nim przysłowie „nie dziedziczymy ziemi od naszych przodków, ale pożyczamy ją od naszych dzieci”. Kluczowe znaczenie ma to, abyśmy pozostawili przyszłym pokoleniom środowisko naturalne w dobrym stanie.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie(PT) Definicja i przekazywanie wskaźników opisowych oraz danych statystycznych umożliwiających monitorowanie czynników gospodarczych i środowiskowych wraz z ewentualnymi interakcjami między tymi czynnikami to niewątpliwie przydatne narzędzie, wspierające planowanie strategiczne, definiowanie polityki publicznej i wytyczanie kierunków zrównoważonego rozwoju. Ponadto w sprawozdaniu stwierdzono, że zgromadzone dane mogą i powinny przyczynić się do oceny strategii politycznych, umożliwiając ocenę wpływu działalności gospodarczej na środowisko. Uzyskane informacje mogą być bardzo wartościowe dla decyzji politycznych w sprawie środowiska naturalnego. Wniosek dotyczący rozporządzenia przewiduje tylko gromadzenie i kompilowanie danych dotyczących emisji substancji szkodliwych do atmosfery, opłat za zanieczyszczenie środowiska nakładanych w zależności od rodzaju działalności gospodarczej oraz rachunków dotyczących przepływów materiałowych. Więcej danych można by zebrać w innych obszarach. Sprawozdawca także coś na ten temat wspomina, sugerując, że należy przeprowadzić badania pilotażowe dotyczące ich praktycznego zastosowania. Należy jednak pamiętać, że konieczne będzie dostosowanie do tego krajowych systemów statystycznych i ich kosztów. Wygląda na to, że Komisja w swoim wniosku uwzględniła ten fakt, choć być może tylko częściowo, co widać na przykładzie odstępstwa dla państw członkowskich, jeżeli konieczne będzie wprowadzenie istotnych poprawek.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie(PT) Przedmiotowy wniosek dotyczący rozporządzenia przewiduje tylko gromadzenie i kompilowanie danych dotyczących emisji substancji szkodliwych do atmosfery, opłat za zanieczyszczenie środowiska nakładanych w zależności od rodzaju działalności gospodarczej oraz rachunków dotyczących przepływów materiałowych. Więcej danych można by zebrać w innych obszarach. Sprawozdawca także coś na ten temat wspomina, sugerując, że należy przeprowadzić badania pilotażowe dotyczące ich praktycznego zastosowania.

Jednak definicja i przekazywanie wskaźników opisowych oraz danych statystycznych umożliwiających monitorowanie czynników gospodarczych i środowiskowych wraz z ewentualnymi interakcjami między tymi czynnikami to niewątpliwie przydatne narzędzie, wspierające planowanie strategiczne, definiowanie polityki publicznej i wytyczanie kierunków zrównoważonego rozwoju.

Dane te mogą i powinny przyczynić się do oceny strategii politycznych, umożliwiając ocenę wpływu działalności gospodarczej na środowisko. Uzyskane informacje mogą być bardzo wartościowe dla decyzji politycznych w sprawie środowiska naturalnego.

Należy jednak pamiętać, że konieczne będzie dostosowanie do tego krajowych systemów statystycznych i ich kosztów. Wygląda na to, że Komisja w swoim wniosku uwzględniła ten fakt, choć być może tylko częściowo, co widać na przykładzie odstępstwa dla państw członkowskich, jeżeli konieczne będzie wprowadzenie istotnych poprawek.

 
  
MPphoto
 
 

  Monika Flašíková Beňová (S&D), na piśmie (SK) Rachunki ekonomiczne środowiska powinny przyczyniać się do oceny strategii politycznych, w szczególności poprzez udostępnianie danych na temat wpływu działalności gospodarczej na środowisko. Informacje takie mogą być bardzo wartościowe dla decyzji politycznych w sprawie środowiska naturalnego. Można znacznie skuteczniej kontrolować recykling odpadów i zapobieganie ich powstawaniu, emisję szkodliwych substancji do powietrza i zmianę klimatu, zrównoważoną konsumpcję i produkcję, jeżeli dostępne będą wysokiej jakości dane dotyczące powiązań środowiska naturalnego i gospodarki.

Moim zdaniem gromadzenie stosownych danych, co dotychczas było dobrowolne, powinno stać się obowiązkowe. Ponadto wprowadzenie wspólnych ram na obszarze gromadzenia, przetwarzania, przekazywania i oceny europejskich ekonomicznych rachunków środowiska ułatwiłoby ocenę europejskiej polityki w dziedzinie ochrony środowiska.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabetta Gardini (PPE), na piśmie(IT) Na mocy traktatu z Amsterdamu bardzo dużo uwagi poświęcono interakcji między polityką gospodarczą i polityką w dziedzinie ochrony środowiska. Właśnie dlatego takie czynniki, jak zrównoważony transport i źródła energii stały się kluczowymi elementami także w innych politykach sektorowych. W rzeczywistości już w 2006 roku Rada Europejska wezwała państwa członkowskie do uwzględnienia w rachunkach krajowych kluczowych aspektów zrównoważonego rozwoju, tak aby przekazywały one jak najspójniejsze dane. Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego wniosku dotyczącego rozporządzenia, ponieważ moim zdaniem może on ułatwić pracę krajowych ośrodków statystycznych poprzez umożliwienie im kompilacji zharmonizowanych i aktualnych danych na temat rachunków ekonomicznych środowiska. Pod tym względem przyjęcie europejskiej podstawy prawnej dla gromadzenia danych na temat tych rachunków będzie oznaczać, że pojawi się możliwość przekazywania na szczeblu europejskim danych szacunkowych na temat interakcji między czynnikami ekonomicznymi i środowiskowymi. W końcu mam nadzieję, że instrument ten będzie postrzegany jak dalsze potwierdzenie wiodącej roli, jaką Unia Europejska odgrywa na arenie międzynarodowej pod względem rachunków środowiska.

 
  
MPphoto
 
 

  Robert Goebbels (S&D), na piśmie(FR) Głosowałem za odrzuceniem sprawozdania pana posła Leinena, w którym pod pozorem tak zwanych danych statystycznych dotyczących środowiska kryje się lawina informacji wymagających ogromnej biurokracji, a to wszystko w imię ekologicznej ewangelizacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie(LT) Rachunki ekonomiczne środowiska powinny przyczyniać się do oceny strategii politycznych, w szczególności poprzez udostępnianie danych na temat wpływu działalności gospodarczej na środowisko. Informacje takie mogą być bardzo wartościowe dla decyzji politycznych w sprawie środowiska naturalnego. We wnioskach przyjętych w czerwcu 2006 roku Rada Europejska wezwała UE i jej państwa członkowskie do uwzględnienia w rachunkach krajowych kluczowych aspektów zrównoważonego rozwoju. Wniosek Komisji w sprawie europejskich rachunków ekonomicznych środowiska jest cennym wkładem w to podejście polityczne. Rzetelną ocenę europejskiej polityki w zakresie ochrony środowiska można przeprowadzić jedynie pod warunkiem dostępności rzetelnych danych. Niezbędne jest zobowiązanie państw członkowskich do gromadzenia takich danych. Dostępne dotychczas na szczeblu europejskim dane dotyczące ochrony środowiska należy w średniej perspektywie wzbogacić, aby poprawić możliwości w zakresie oceny strategii politycznej. Można znacznie skuteczniej kontrolować recykling odpadów i zapobieganie ich powstawaniu, emisję szkodliwych substancji do powietrza i zmianę klimatu, zrównoważoną konsumpcję i produkcję, jeżeli dostępne będą wysokiej jakości dane dotyczące powiązań środowiska naturalnego i gospodarki. Wstrzymałem się od głosu w sprawie tego dokumentu, ponieważ nie wierzę, by informacje takie można było pozyskiwać wyłącznie z rachunków środowiska. Kluczowe znaczenie ma zapewnienie współpracy między państwami członkowskimi i pełnej harmonizacji na szczeblu UE.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania. Rachunki ekonomiczne środowiska powinny przyczyniać się do oceny strategii politycznych, w szczególności poprzez udostępnianie danych na temat wpływu działalności gospodarczej na środowisko. Informacje takie mogą być bardzo wartościowe dla decyzji politycznych w sprawie środowiska naturalnego.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie(IT) Rzetelną ocenę europejskiej polityki w zakresie ochrony środowiska można przeprowadzić jedynie pod warunkiem dostępności wiarygodnych danych. Niezbędne jest zobowiązanie państw członkowskich do gromadzenia takich danych. W szczególności mamy na myśli dane dotyczące emisji substancji szkodliwych do atmosfery, opłat za zanieczyszczenie środowiska nakładanych w zależności od rodzaju działalności gospodarczej oraz makroekonomicznych rachunków dotyczących przepływów materiałowych. Naszym zdaniem rachunki ekonomiczne środowiska powinny przyczyniać się do oceny strategii politycznych, w szczególności poprzez udostępnianie danych na temat wpływu działalności gospodarczej na środowisko. Informacje takie mogą być bardzo wartościowe dla decyzji politycznych w sprawie środowiska naturalnego. Zgadzamy się z tym, że należy uwzględnić klauzulę weryfikacyjną i że Komisja powinna regularnie przekazywać informacje na temat wdrażania rozporządzenia w praktyce. Uważamy, że ważna jest weryfikacja jakości i porównywalności danych, co umożliwi wprowadzenie zmian oraz zagwarantuje wysoką jakość rachunków ekonomicznych środowiska. Co więcej, należy także należycie uwzględniać tworzenie nowych modułów, jak również doświadczenia wyniesione z badań pilotażowych. Weryfikacja winna stanowić okazję do dopasowania rozporządzenia do nowej sytuacji i doświadczeń.

 
  
MPphoto
 
 

  Marisa Matias (GUE/NGL), na piśmie(PT) Uważam, że należy rozszerzyć zakres danych statystycznych dotyczących wpływu polityki państw członkowskich i UE o środowisko oraz uwzględnienie niektórych podatków, które wspierają politykę ochrony środowiska. Niestety te dane statystyczne i podatki wrzuca się do jednego worka jako „rachunki ekonomiczne środowiska”. Celem tego działania jest stworzenie rynku klimatycznego i praw do emisji zanieczyszczeń. Przekazanie uprawnień Komisji także zmierza w tym kierunku. Głosowałam za przyjęciem sprawozdania, ponieważ popieram pomysł stworzenia niezbędnych instrumentów statystycznych, choć odrzucam rozwiązania polityczne, którym one służą.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie - (FR) Musimy osiągnąć porozumienie w sprawie sposobu przygotowywania modelowych danych statystycznych dotyczących wpływu polityki UE i państw członkowskich na środowisko oraz podatków wspierających niektóre aspekty polityki w dziedzinie ochrony środowiska. To nie budzi wątpliwości.

Jednak niestety te dane statystyczne i podatki są włączone razem, bez namysłu, do kategorii „rachunki ekonomiczne środowiska”. Powodem takiego braku rozróżnienia jest wdrożenie pakietu klimatycznego i związanego z nim handlu rynkowego prawami do emisji zanieczyszczeń. Przekazanie uprawnień Komisji jest także krokiem w tym kierunku.

Mimo to głosuję za przyjęciem sprawozdania. Chcę potwierdzić zasadność idei stworzenia niezbędnych instrumentów statystycznych, choć odrzucam rozwiązania polityczne, którym mogą one służyć.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Rachunki ekonomiczne środowiska muszą przyczyniać się do oceny strategii politycznych poprzez udostępnianie danych na temat wpływu działalności gospodarczej na środowisko. Informacje takie mogą być bardzo wartościowe dla decyzji politycznych w sprawie środowiska naturalnego. Musimy wiedzieć, jak zdefiniować cele przedmiotowego wniosku dotyczącego rozporządzenia wraz z jego wkładem w ogólną strategię „Wyjść poza PKB”. Rozporządzenie przewiduje tylko gromadzenie i kompilowanie danych dotyczących emisji substancji szkodliwych do atmosfery, opłat za zanieczyszczenie środowiska nakładanych w zależności od rodzaju działalności gospodarczej oraz rachunków dotyczących przepływów materiałowych. Jest to pierwszy krok w kierunku opracowania bardziej kompleksowych rachunków ekonomicznych środowiska, gdyż według właściwych europejskich i krajowych urzędów statystycznych tylko na tych obszarach aktualnie dostępne są dane dla całej Europy. W związku z powyższym niezbędne są dalsze kroki, aby dane statystyczne dotyczące środowiska były coraz bardziej wiarygodne i aktualne.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie – Można znacznie skuteczniej kontrolować recykling odpadów i zapobieganie ich powstawaniu, emisję szkodliwych substancji do powietrza i zmianę klimatu oraz zrównoważoną konsumpcję i produkcję, jeżeli dostępne będą wysokiej jakości dane dotyczące powiązań środowiska naturalnego i gospodarki. Gromadzenie właściwych danych, co dotychczas było dobrowolne na szczeblu UE, powinno stać się obowiązkowe. Co więcej, dostępne obecnie dane dotyczące ochrony środowiska należy w średniej perspektywie wzbogacić, aby udoskonalić niezbędną ocenę polityczną europejskiej polityki w dziedzinie ochrony środowiska. Zgadzam się ze stanowiskiem sprawozdawcy i dlatego zagłosowałem za przyjęciem sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Rolandas Paksas (EFD), na piśmie(LT) Rzetelną ocenę europejskiej polityki w zakresie ochrony środowiska można przeprowadzić jedynie pod warunkiem dostępności wiarygodnych danych. Recykling odpadów i zapobieganie ich powstawaniu, emisję szkodliwych substancji do powietrza i zmianę klimatu oraz zrównoważoną konsumpcję i produkcję należy monitorować systematycznie, aby osiągnąć postęp w tych obszarach w całej Europie. System umożliwiający opracowywanie rachunków ekonomicznych środowiska jest jednym ze środków, który ułatwi gromadzenie i kompilację danych dotyczących emisji substancji szkodliwych do atmosfery, opłat za zanieczyszczenie środowiska nakładanych w uzależnieniu od rodzaju działalności gospodarczej oraz makroekonomicznych rachunków dotyczących przepływów materiałowych. Jednak aktualny charakter tego systemu prowadzi do dodatkowych obciążeń administracyjnych. W związku z tym, przy wprowadzaniu takiego systemu konieczna jest odpowiednia ocena skutków jego zastosowania, dokładniejsze określenie oczekiwanych celów oraz jednoznaczne wytyczenie przyszłych kierunków rozwoju rachunków ekonomicznych środowiska. Należy zwrócić uwagę na to, że Eurostat otrzyma najważniejsze uprawnienia w zakresie nadzoru i odpowiedzialności w tych obszarach. Uruchomienie powyższych funkcji wymaga odpowiednich zasobów ludzkich i finansowych. Jednak musimy zastanowić się, czy budżet Unii Europejskiej jest wystarczająco duży, aby przydzielić dodatkowe środki finansowe na zwiększenie i utrzymanie biurokratycznego aparatu.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie(IT) Celem wniosku dotyczącego rozporządzenia w sprawie europejskich rachunków ekonomicznych środowiska jest stworzenie instrumentów wykorzystywanych do osiągnięcia określonych ważnych celów, takich jak opracowanie europejskiej strategii w zakresie rachunków ekonomicznych środowiska oraz poszerzenie zakresu prac urzędów statystycznych, które przekazują dane o rachunkach organom administracyjnym. Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego tekstu, ponieważ moim zdaniem dla celów zrównoważonego rozwoju ważne jest włączenie tematyki środowiskowej do polityki UE, a także dysponowanie rachunkami krajowymi i europejskim programem obejmującym rachunki ekonomiczne środowiska w obszarach transportu, recyklingu odpadów i zapobiegania ich powstawaniu, emisji szkodliwych substancji do powietrza, zmiany klimatu oraz zrównoważonej konsumpcji i produkcji.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie(PT) W 2006 roku Rada poprosiła UE i państwa członkowskie o uwzględnienie w rachunkach krajowych kluczowych aspektów zrównoważonego rozwoju, proponując krótko- i średnioterminowe metody umożliwiające opracowanie globalnych wskaźników, które mogłyby podnieść poziom debaty publicznej i wnieść wkład w proces podejmowania decyzji w oparciu o wpływ środków w zakresie ochrony środowiska, jakie zostaną wdrożone, na działalność gospodarczą. Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ zgadzam się na ten pierwszy krok w kierunku opracowania bardziej kompleksowych rachunków ekonomicznych środowiska, jako że według właściwych europejskich i krajowych urzędów statystycznych tylko na tych obszarach aktualnie dostępne są dane dla całej Europy. W planie działania należy określić nowe modele priorytetowe, nad którymi aktualnie trwają prace i dla których prawdopodobnie wkrótce będą dostępne stosowne dane, które także powinny być przekazywane – w szczególności dane dotyczące wpływu działalności gospodarczej na środowisko. Można znacznie skuteczniej kontrolować recykling odpadów i zapobieganie ich powstawaniu, emisję szkodliwych substancji do powietrza i zmianę klimatu, zrównoważoną konsumpcję i produkcję, jeżeli dostępne będą wysokiej jakości dane dotyczące powiązań środowiska naturalnego i gospodarki. Dane te mogą być ważnym wsparciem w procesie podejmowania decyzji dotyczących kwestii środowiskowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Aldo Patriciello (PPE), na piśmie(IT) W czerwcu 2006 roku Rada Europejska wezwała Unię Europejską i jej państwa członkowskie do uwzględnienia w istniejących rachunkach krajowych danych statystycznych dotyczących aspektów zrównoważonego rozwoju. W opublikowanym w 2009 roku sprawozdaniu zatytułowanym „Wyjść poza PKB: Pomiar postępu w zmieniającym się świecie” Komisja sama zaproponowała liczne środki, które mają być przyjęte w krótkim i średnim terminie, a dotyczą definicji ogólnych wskaźników umożliwiających stworzenie bardziej wiarygodnej bazy informacji na potrzeby skuteczniejszej debaty społecznej i bardziej odpowiednich działań politycznych. W szczególności była w nim mowa o aspektach dotyczących europejskich rachunków ekonomicznych środowiska.

Szczegółową ocenę europejskich rachunków ekonomicznych środowiska można przeprowadzić wyłącznie w oparciu o wiarygodne dane, dlatego państwa członkowskie powinny mieć do dyspozycji metodologię, wspólne standardy, definicje, klasyfikacje i zasady rachunkowości, które należałoby ująć w ramach obowiązujących wszystkie z tych państw. Głosuję za przyjęciem wniosku, ponieważ należy jednoznacznie określić cele, które będą realizowane, i przyszły kierunek rozwoju rachunków ekonomicznych środowiska, tak aby rachunki te mogły stanowić niezbędną podstawę procesu podejmowania decyzji dotyczących gospodarki i środowiska.

 
  
MPphoto
 
 

  Phil Prendergast (S&D), na piśmie – Aby zagwarantować zrównoważony rozwój i odpowiednią politykę w dziedzinie ochrony środowiska na szczeblu UE kluczowe jest, aby osoby podejmujące decyzje w sprawie polityki miały do dyspozycji wiarygodne dane dotyczące wpływu działalności gospodarczej na środowisko. Popieram przedmiotową rezolucję, ponieważ określono w niej szereg skutecznych środków umożliwiających gromadzenie bardziej kompleksowych danych. Jeżeli UE poważnie traktuje zwiększenie skali recyklingu, ograniczenie produkcji odpadów i emisji zanieczyszczeń do powietrza oraz zmiany klimatu, musi podjąć działania. Najskuteczniejszym sposobem osiągnięcia europejskich celów związanych ze zrównoważonym rozwojem i polityką w dziedzinie ochrony środowiska jest pełna współpraca między państwami członkowskimi. W związku z tym niezbędne jest wprowadzenie obowiązku gromadzenia danych na temat wpływu działalności gospodarczej przez państwa członkowskie. Im dokładniejsze i bardziej wiarygodne będą przekazywane dane, tym lepsza będzie nasza polityka w dziedzinie ochrony środowiska.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie(PT) Jeżeli polityka zrównoważonego rozwoju ma przynieść pożądany efekt, osoby uczestniczące w procesie podejmowania decyzji muszą mieć do dyspozycji wystarczającą ilość informacji, aby sprawniej przyjmować analizowane rozwiązania. Z tego powodu państwa członkowskie muszą opracowywać szereg wskaźników, które zebrane razem dają globalny obraz UE w zakresie środowiska naturalnego. Taki jest cel wniosku Komisji przedstawianego Parlamentowi i Radzie, który ma zostać oceniony przez Parlament. W związku z tym głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – Głosowaliśmy za przyjęciem sprawozdania. We wniosku przewidziano tworzenie rachunków ekonomicznych środowiska jako rachunków satelitarnych w stosunku do ESA 95, poprzez zapewnienie metodologii, wspólnych standardów, definicji, klasyfikacji i zasad rachunkowości, jakie mają być stosowane przy opracowywaniu rachunków ekonomicznych środowiska. Na wstępnym etapie rachunki środowiska, które zostaną opracowane we wspólnych ramach, zostaną pogrupowane w następujących modułach: moduł dla rachunków związanych z emisjami zanieczyszczeń do powietrza; moduł dla opłat środowiskowych płaconych przez podmioty gospodarcze; moduł dla rachunków dotyczących przepływów materiałowych. Na mocy poprawek przyjętych w Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności wynegocjowany z Radą kompromis, oprócz rachunków zaproponowanych pierwotnie, zawiera wymóg, aby do końca 2013 roku Komisja przygotowała sprawozdanie i przeanalizowała wzbogacenie rachunków o zapasy materiałowe (a nie tylko przepływy) oraz usługi ekosystemowe. Zgoda na wymóg, aby państwa członkowskie przekazywały przy użyciu zharmonizowanej metodologii dane dotyczące gospodarki i środowiska jest w rzeczywistości pozytywnym konkretnym krokiem w ramach procesu „wyjścia poza PKB”.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie(DE) Rachunki krajowe obejmują kwestie środowiskowe w oparciu o wyniki gospodarcze i tworzenie dobrobytu. Zgodnie z wnioskiem Komisji, mają one stać się źródłem danych o emisjach zanieczyszczeń do powietrza i opłatach za zanieczyszczenie środowiska. Rachunki środowiska mają na celu wyłącznie pokazanie interakcji. Zrównoważony rozwój w UE wymaga odpowiedzialnego zachowania w zakresie ekosystemu i pogłębiającego się braku zasobów. Obywatele muszą być informowani o wpływie działalności gospodarczej na środowisko.

 
  
MPphoto
 
 

  Iva Zanicchi (PPE), na piśmie(IT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania pana posła Leinena. Prawdą jest, że polityka w dziedzinie ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju stała się ostatnio szczególnie ważna, co sprawia, że ludzie zwracają większą uwagę na integrację polityki gospodarczej i polityki ochrony środowiska. Znaczenie zmiany klimatu, zrównoważonego transportu, przyrody, bioróżnorodności, wykorzystania i eksploatacji zasobów naturalnych oraz gospodarki odpadami rośnie w postępie geometrycznym w polityce państw członkowskich. W związku z tym europejską politykę w dziedzinie ochrony środowiska i związane z nią strategie przyjęte w UE możemy oceniać w sposób poważny i rzetelny tylko wtedy, gdy dostępne będą wiarygodne dane.

 

10. Korekty do głosowania i zamiar głosowania: patrz protokół
  

(Posiedzenie zostało zawieszone o godz. 13:15 i wznowione o godz. 15:00)

 
  
  

PRZEWODNICZY: JERZY BUZEK
Przewodniczący

 

11. Komunikat Przewodniczącego
MPphoto
 

  Przewodniczący – Proszę Państwa, mam do podania następujący komunikat: w związku z próbną ewakuacją przeprowadzoną w czasie dzisiejszych głosowań wszystkie wyjaśnienia dotyczące stanowiska zajętego w dzisiejszych głosowaniach będą przyjmowane w dniu jutrzejszym, a więc stanowiska będą wyjaśniane razem w jutrzejszym głosowaniu. Jutro także dokończymy głosowania, które nie odbyły się dzisiaj. Chodzi o przerwane głosowanie nad jednym ze sprawozdań, które podejmiemy dokładnie w tym samym miejscu, w którym je przerwaliśmy, aby wszystko miało pełną ciągłość.

 

12. Przyjęcie protokołu poprzedniego posiedzenia: patrz protokół
zapis wideo wystąpień

13. Tura pytań z udziałem przewodniczącego Komisji
zapis wideo wystąpień
MPphoto
 

  Przewodniczący – Kolejnym punktem porządku dziennego jest tura pytań z udziałem przewodniczącego Komisji.

 
  
MPphoto
 

  Manfred Weber, w imieniu grupy PPE(DE) Panie Przewodniczący! Chciałbym na początek z uśmiechem pogratulować wszystkim Kolegom i Koleżankom przetrwania alarmu pożarowego oraz bezpiecznego i spokojnego powrotu na tę salę.

Jako przedstawiciel grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) chciałbym skierować pytanie do przewodniczącego Komisji, który był zajęty oglądaniem zdjęć, jakie w ostatnich tygodniach otrzymaliśmy z basenu Morza Śródziemnego. Na zdjęciach mamy rzesze uciekinierów z Afryki, którym udało się dotrzeć do Europy, ale także tych, którym się to nie udało. W serwisach informacyjnych pokazywano rozbitków i tych, którzy zginęli.

Wszyscy dobrze wiemy, że mamy przed sobą wspólne europejskie wyzwanie polegające na znalezieniu rozwiązania pozwalającego zakończyć ten dramat i nieszczęścia uchodźców. W imieniu grupy PPE chciałbym prosić przewodniczącego Komisji, aby wypowiedział się, czy Komisja – a przede wszystkim Frontex – dysponuje wystarczającymi zasobami, czy my, czy Unia Europejska posiada wystarczające środki do podjęcia interwencji na miejscu i czy istnieją wystarczające podstawy ustawowe umożliwiające Europie działania w regionie Morza Śródziemnego.

Chciałbym też dowiedzieć się, jakiego rodzaju debaty prowadzi się z państwami pochodzenia (na przykład Tunezją i Egiptem) i czy my, Europejczycy, robimy postępy w tym zakresie.

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji – Panie Pośle! Wszyscy ubolewamy nad ostatnimi wydarzeniami, które doprowadziły do śmierci wielu osób. Zgadzam się z Panem, że trzeba podjąć bardziej zdecydowane działania w tym zakresie.

Podjęto niezwłoczną decyzję o udzieleniu pomocy państwom Afryki Północnej – na kwotę ponad 1 mln euro – i pomoc ta będzie kontynuowana. Dzięki wspólnej operacji Hermes agencja graniczna Frontex koordynuje reakcję na rozległe naciski imigracyjne. Niezwykle ważne jest jednak, aby państwa członkowskie w regionie Morza Śródziemnego oraz państwa trzecie wspólnie kontynuowały i koordynowały swoje działania. Trzeba zrobić więcej.

Zatem moja odpowiedź na Pana pytanie brzmi: tak, potrzebujemy więcej zasobów dla Fronteksu. Trzeba pilnie przyjąć wnioski dotyczące umocnienia Fronteksu. Państwa członkowskie muszą też wykazać wolę polityczną, a przede wszystkim wzajemną solidarność oferując niezbędne zasoby techniczne i ludzkie. Jak Pan wie, Unia Europejska jako taka nie dysponuje wszystkimi tymi zasobami, a więc ich uruchomienie wymaga współpracy między państwami członkowskimi.

 
  
MPphoto
 

  Manfred Weber, w imieniu grupy PPE (DE) Panie Przewodniczący! Dziękuję Panu za ocenę sytuacji. Skoro twierdzi Pan, że potrzebujemy więcej zasobów dla Fronteksu, to chciałbym wiedzieć, czy Pan także uważa, że państwa członkowskie nazbyt niechętnie udostępniają zasoby służące wzmocnieniu Fronteksu. Mamy już narzędzia. Czy w tym przypadku państwa członkowskie nie były zbyt chętne, aby odpowiednio wesprzeć agencję Frontex?

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji –Trwa debata na ten temat. Szczerze mówiąc, będzie to jeden z tematów posiedzenia Rady Europejskiej, które odbędzie się w tym miesiącu, w dniach 23–24 czerwca. Państwa członkowskie powinny nie tylko przyjąć złożony już wniosek dotyczący umocnienia Frontexu, ważne jest również zintensyfikowanie pomocy logistycznej: potrzebujemy więcej samolotów i statków, a dziś nie możemy ich zapewnić z naszego budżetu na szczeblu europejskim.

Uważam, że jest ku temu wola polityczna, ale trzeba to zrobić w sposób skoordynowany i Komisja do tego dąży: komisarz Malmström pracuje nad tą kwestią z państwami członkowskimi i mam nadzieję, że w tym miesiącu Rada Europejska potwierdzi nasze założenia.

Jednocześnie potrzebna jest nam również współpraca z państwami trzecimi. Osobiście byłem w Tunezji, gdzie rozmawiałem z premierem, który obiecał nam współpracę. Państwo to współpracuje z nami i obecnie dążymy do zawarcia między władzami Tunezji i naszymi agencjami kilku pragmatycznych umów logistycznych.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący – Nie wszyscy posłowie wrócili na salę po szkoleniu przeciwpożarowym.

 
  
MPphoto
 

  Guy Verhofstadt, w imieniu grupy ALDE – To prawda, zauważyłem, że niektórzy z moich koleżanek i kolegów posłów kontynuują szkolenie przeciwpożarowe.

Wczoraj komisarz Olli Rehn ogłosił w Komisji podjęcie kilku ważnych działań. Po pierwsze zwrócił się o wprowadzenie szeregu zmian do mechanizmu reagowania. Stwierdził, że mechanizm ten musi gwarantować państwom elastyczne linie kredytowe. Powiedział, że mechanizm ten musi dotrzeć na rynek wtórny, a co najważniejsze stwierdził, że można to osiągnąć dzięki obniżeniu swapów od ratingu AAA. To bardzo ważne, bo oznacza, że dzięki mechanizmowi reagowania dla obligacji AAA można swapować kredyty nieściągalne w państwach znajdujących się w trudnym położeniu.

Po drugie, powiedział też, że Komisja powinna rozpocząć analizowanie możliwości dotyczących euroobligacji – to tak na koniec.

Panie Przewodniczący Barroso! Moje pytanie do Pana brzmi: czy może Pan potwierdzić, że jest to także stanowisko Komisji? Po drugie, ponieważ czas nas goni, czy zaproponuje Pan wprowadzenie tych zmian do mechanizmu reagowania na następnym posiedzeniu Rady Europejskiej, które odbędzie się za dwa tygodnie?

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji – Chcę potwierdzić, że wszystkie koncepcje przedstawione przez komisarza Rehna mają moje pełne poparcie, więc nie będę powtarzał tego, co powiedział.

Jeżeli chodzi o europejski mechanizm stabilizacji, to obecnie znajdujemy się na etapie jego wprowadzania. Jak Państwu wiadomo, mam nadzieję, że wkrótce rządy podejmą decyzje w tej sprawie, mam również nadzieję, że w Radzie Europejskiej zapadnie decyzja potwierdzająca decyzje dotyczące europejskiego mechanizmu stabilizacji, oczywiście znają Państwo nasze stanowisko.

Co do euroobligacji, nie jest to nowy pomysł. Komisja, w tym jeden z moich poprzedników, od wielu lat proponuje euroobligacje. Rzeczywistość wygląda tak, że jak dotąd państwa członkowskie nie zaakceptowały tego pomysłu; tzn. w czasach kryzysu w Grecji Komisja zaproponowała łączenia zasobów i dzielenia kosztów długu, którą większość państw członkowskie w strefie euro odrzuciło. Uważam, że udało się nam osiągnąć pewien postęp jeżeli chodzi o przyjęcie koncepcji rozważenia kilku możliwości. Zawsze uważaliśmy, że koncepcja euroobligacji jest atrakcyjna pod warunkiem, że państwa członkowskie ją poprą, ale szczerze mówiąc jeszcze nam się to nie udało. Nie udało nam się i uważam, że dziś powinniśmy się skupić na europejskim mechanizmie stabilizacji.

 
  
MPphoto
 

  Guy Verhofstadt, w imieniu grupy ALDE – Nie wydaje mi się, aby kryzys, który dotknął Grecję i euro już minął. Nie minął. Dlatego musimy znaleźć instrument dodatkowe. Rzeczywiście, jednym z instrumentów dodatkowych jest to, co proponuje pan komisarz Rehn – swap długów nieściągalnych z niektórych państw na pakiet mniejszościowy euroobligacji o ratingu AAA. To droga w przyszłość. Euroobligacje te mogą być emitowane przez EFSF, europejski mechanizm stabilizacji albo w przyszłości przez nową agencję europejską. Nieistotne. Ważny jest mechanizm, ważne jest też, że po raz pierwszy, jak sądzę, komisarz Olli Rehn i Komisja dostrzegli, że jest to droga ku przyszłości.

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji – Panie Pośle Verhofstadt! Komisja jest organem kolegialnym. Myślę, że łatwiej Panu zgodzić się z tym, co mówi pan komisarz Rehn niż z tym, co ja twierdzę chociaż mamy dokładnie to samo zdanie.

W rocznej wizji wzrostu gospodarczego Komisja broniła wspólnej, bardziej intensywnej interwencji tego rodzaju na rynkach i proponowała ją; niestety, państwa członkowskie tego nie zaakceptowały. Mogę zatem potwierdzić, że współpracujemy; dążymy do większej elastyczności interwencji na rynkach, ale szczerze mówiąc uważam, że dziś powinniśmy się skupić na europejskim mechanizmie stabilizacji i oczywiście rozważyć możliwości dotyczące przyszłości euroobligacji, o ile państwa członkowskie są gotowe do wykonania kolejnego kroku.

 
  
MPphoto
 

  Jan Zahradil, w imieniu grupy ECR (CS) Panie Przewodniczący! Jak Pan wie, moja grupa składa się głównie z posłów z państw spoza strefy euro, ale oczywiście, jak już kilkakrotnie wspominałem, nie chcemy być świadkami upadku euro. Nasze systemy gospodarcze są na to zbyt od siebie zależne i dlatego muszę powiedzieć, że to, co się dzieje wywołuje w nas mieszane uczucia.

Otrzymujemy bardzo różne informacje na ten temat. Rada Europejska mówi jedno, Europejski Bank Centralny mówi co innego, a Międzynarodowy Fundusz Walutowy jeszcze coś innego. Przede wszystkim jednak mam wrażenie, że opinie polityczne nadal przeważają nad gospodarczymi, tak jak gdyby można było mamić rynki kilkoma obietnicami i uniknąć rzetelnego rozwiązania sytuacji.

Chciałbym wiedzieć, jakie jest stanowisko Komisji Europejskiej wobec restrukturyzacji długu państwowego. Wydaje się, że wolicie dalej wpompowywać więcej pieniędzy i udzielać nieskończonych kredytów gospodarkom znajdującym sie w poważnych tarapatach i stojących nad przepaścią zamiast dotrzeć do sedna i poważnie rozważyć możliwość restrukturyzacji ich długu państwowego, a moim zdaniem, w perspektywie długoterminowej nie da się tego uniknąć.

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji – Panie Pośle! Po pierwsze, niestety problemy gospodarcze, które mamy w Europie występują nie tylko w strefie euro. Niektóre z państw członkowskich spoza strefy euro także są zaangażowane w programy bilansu płatniczego realizowane przez Komisję i MFW.

Jeżeli chodzi o strefę euro, to tak jak Pan powiedział, między państwami członkowskimi, Radą, Komisją i Europejskim Bankiem Centralnym trwają debaty dotyczące ustanowienia jak najbardziej kompleksowej interwencji. Jak Pan wie, eksperci nie zawsze są zgodni, co do najlepszego sposobu reagowania. Prace nad tym nadal trwają.

Trzeba przyznać, że problemy te są niezwykle trudne i skomplikowane. Skala problemu jest bezprecedensowa i wymaga współpracy. Komisja jest niezwykle ostrożna w przekazywaniu informacji w tej sprawie, bo niektóre z tych kwestii mają ogromny wpływ na rynek. Jedno jest pewne: jak już mówiliśmy restrukturyzacja nie jest alternatywą dla bolesnych działań w zakresie konsolidacji budżetowej, którą wszystkie państwa członkowskie muszą przeprowadzić, aby skorygować rozbieżności między deficytem i długiem.

 
  
MPphoto
 

  Daniel Cohn-Bendit, w imieniu grupy Verts/ALE(FR) Panie Przewodniczący, Panie Przewodniczący Barroso! To prawda, że nie zawsze rozumiemy stanowisko Unii Europejskiej, ale właśnie je Pan wyjaśnił. Chciałbym powiedzieć o trzech sprawach.

Po pierwsze, nie powinno być więcej restrukturyzacji. Wszyscy wiemy, że w pewnym momencie restrukturyzacja długu, na przykład w Grecji, będzie przeprowadzana tylko dlatego, że rząd grecki musi odzyskać wiarygodność, a greckie społeczeństwo wymaga restrukturyzacji. W obecnej sytuacji panującej w Grecji nikt nikomu nie ufa, a już na pewno nie rządowi. Dopóki rząd nie zdoła zaproponować swoim obywatelom innej perspektywy na przyszłość niż jedynie oszczędności, dopóty nie zdoła odbudować gospodarki.

Dlatego najważniejszą rzeczą, którą Komisja i zainteresowane strony muszą przedyskutować jest konieczność odbudowania zaufania wśród mieszkańców Grecji, bez którego nie można przyjąć żadnych środków. Ale ciągłe trudności gospodarcze nie dają greckiemu społeczeństwu chwili na oddech i zastanowienie się. Dlatego ludzie się sprzeciwiają, co może być nadzwyczaj ryzykowne.

I ostatnia sprawa: uchylanie się od opodatkowania. Czy Europa nie mogłaby pomóc w tym Grecji? Grecy posiadają rachunki bankowe w Austrii, Luksemburgu, na Cyprze i w Szwajcarii. Dlaczego nie zamrozić tych rachunków, albo przynajmniej znieść tajemnicę bankową żeby grecki rząd mógł ocenić, w czym tkwi problem uchylania się od opodatkowania. Wzywamy ich do położenia kresu uchylaniu się od opodatkowania, ale jednocześnie nie proponujemy im żadnej pomocy. To nasze banki, europejskie banki przyczyniają się do uchylania się od opodatkowania.

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji(FR) Panie Pośle! Ma Pan słuszność, że w Grecji istnieje problem uchylania się od opodatkowania, chociaż moim zdaniem nie jest tego przyczyną problem strukturalny.

Aktualnie zajmujemy się kwestią tajemnicy bankowej. Jak Pan wie, w marcu 2009 roku wszystkie państwa członkowskie, a także Szwajcaria zgodziły się na wdrożenie standardu Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), który stwierdza, że państwo nie może odmówić udzielenia informacji, jeżeli inne państwo się o to zwraca uzasadniając odmowę tym, że informacje te są własnością banku lub innej instytucji finansowej. My, Komisja, ujęliśmy tę zasadę w dyrektywie w sprawie współpracy administracyjnej w obszarze opodatkowania, która weszła w życie dnia 11 marca 2011 r., a która niestety będzie stosowana dopiero od dnia 1 stycznia 2013 r.

Co za tym idzie kwestia tajemnicy bankowej była rozstrzygana na szczeblu europejskim z perspektywy prawnej i nie może stanowić przeszkody dla pełnej wymiany informacji między organami podatkowymi na ich wniosek. Jestem przekonany, że spełniono już wszystkie kryteria dotyczące współpracy administracyjnej, co pozwala państwom członkowskim i UE na udzielenie Grecji informacji w sprawie oszustw i uchylania się od opodatkowania.

 
  
MPphoto
 

  Lothar Bisky, w imieniu grupy GUE/NGL (DE) Panie Przewodniczący Barroso! Mam tylko krótkie pytanie. Cieszę się, że szczyt G-8 i forum e-G8 zajęły się kwestią internetu. Wiele osób zastanawia się, dlaczego ci, którzy sprawują władzę zajmują się internetem. Wiemy, jak ważny jest to obszar. Czy może nam Pan powiedzieć coś więcej na ten temat? Czy to jednorazowe zdarzenie, czy będzie kolejna debata? Czy ponownie znajdzie się w porządku dziennym?

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji(FR) Uważam, że prezydent Sarkozy miał doskonały pomysł, bo internet to zjawisko globalne. Wszyscy chcemy otwartego internetu. Uważam, że ogromnie przyczynia się do wiedzy i wolności. Jednocześnie internet często otwiera się na nadużycia: na przykład wykorzystywanie dzieci oraz przestępstwa polegające na nadużywaniu swobód oferowanych przez internet.

Odbyliśmy więc bardzo interesującą debatę z kilkoma znaczącymi osobami ze świata Internetu, szefem Google i panem Zuckerbergiem, szefem Facebooka, a także innymi. Rozmawialiśmy o tym, jakie uregulowania są właściwe dla internetu uwzględniając utrzymanie swobód i potencjału dla innowacji, które internet oferuje. Dlatego odbyliśmy debatę, w której wyniku potwierdzono, że internet pojawi się w porządku dziennym następnego szczytu G-8.

 
  
MPphoto
 

  Lothar Bisky, w imieniu grupy GUE/NGL(DE) Moja ciekawość dotycząca tego tematu nie została jeszcze zaspokojona, dlatego chciałbym Pana zapytać, czy jest Pan przygotowany, aby ogólnie opowiedzieć nam o przyszłych negocjacjach dotyczących Internetu, ponieważ jest to ważne i dalekosiężne narzędzie dla przyszłości.

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji(FR) Nie było żadnych negocjacji. Była to raczej bardzo ogólna wymiana poglądów, swego rodzaju burza mózgów. Wcześniej odbyła się konferencja pod hasłem e-G8, w której udział wzięli najważniejsze podmioty biznesu internetowego oraz autorytety w tej dziedzinie. Nie były to więc negocjacje; ja tak tego nie odbieram. Poprosiliśmy szefów najważniejszych spółek z branży internetowej żeby opowiedzieli nam, jak widzą przyszłość tej branży, a ponadto podzieliliśmy się z członkami G-8 naszymi obawami, zainteresowaniami i percepcją internetu. Nie prowadziliśmy jednak żadnych negocjacji, które przyniosłyby konkretne wyniki.

 
  
MPphoto
 

  Nigel Farage, w imieniu grupy EFD – Panie Przewodniczący Barroso! Usłyszeliśmy szereg zabawnych bajeczek na temat euro. Za każdym razem, gdy ja twierdziłem, że dane państwo będzie potrzebować ratunku finansowego, Pan mówił „ależ skąd, wszystko jest w porządku”. A teraz mamy czwartą interwencję – drugą w Grecji – chyba że dzisiaj znowu nam Pan powie, że nie jest ona konieczna. Ale pytanie, które chcę dziś zadać jest być może poważniejsze niż to, co do tej pory wydarzyło się w Grecji, Irlandii czy Portugalii. Dotyczy ono rzeczywistego kryzysu długu państwowego, przed którym za kilka tygodni możemy stanąć i który jest związany z problemem integralności Europejskiego Banku Centralnego.

Od miesięcy ostrzegam, że nie można dalej wykupywać większości własnych długów nieściągalnych. Panie Barroso! Czy zgadza się Pan, że finanse Europejskiego Banku Centralnego i jego integralność są dziś w poważnym i opłakanym stanie?

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji – Nie, nie zgadzam się z tym. Uważam, że Europejski Bank Centralny to bardzo wiarygodna instytucja zarządzana z niezwykłym rozsądkiem i inteligencją. Wszystkie państwa członkowskie strefy euro respektują niezawisłość EBC. Oczywiście wiemy, że strefa euro ma pewne problemy. Jak już powiedziałem, trzeba uczciwie przyznać, że są to problemy dotyczące nie tylko strefy euro.

Niestety, pańska krytyka strefy euro ma jak zawsze charakter ideologiczny. Problemy długu nie są jedynymi. Dla przykładu przeciętnie zadłużenie w strefie euro jest niższe niż w Wielkiej Brytanii. Ale prawda jest taka, że mamy inne problemy, bo po raz pierwszy mamy unię monetarną bez bardziej zintegrowanego otoczenia instytucjonalnego. Właśnie dlatego dążymy dziś do kompleksowej interwencji, a EBC jest częścią działań podejmowanych na rzecz stabilizacji strefy euro.

 
  
MPphoto
 

  Nigel Farage, w imieniu grupy EFD – Wracając do mojej retoryki, nie dalej jak wczoraj uznane grono ekspertów, Open Europe, przedstawiło pewne dane liczbowe w tej sprawie. Stwierdzili oni, że zaryzykowanie kwoty 190 miliardów euro ekspozycji EBC to zagrożenie dla greckiego państwa i banków. Jeżeli EBC pozwoli na uszczuplenie swoich aktywów o jedyne 4,25 %, doprowadzi do wyczerpania całej bazy kapitałowej. Czy zgadza się Pan z ustaleniami Open Europe, czy raczej zgadza się Pan z zapewnieniami pana posła Junckera sprzed kilku tygodni, że wobec tak poważnej sytuacji z euro musi Pan okłamywać opinię publiczną?

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji – Przede wszystkim, ja nie kłamię, a Komisja zawsze przekazywała bardzo spójne informacje dotyczące wszelkich sytuacji. Sytuacja jest trudna; od samego początku szczerze o tym mówiliśmy i nie udajemy, że jest różowo.

Z tej perspektywy wiarygodność Europejskiego Banku Centralnego zależy od bezkompromisowej determinacji rządów strefy euro, aby uczynić wszystko, co możliwe dla zagwarantowania stabilizacji finansowej strefy euro, nie wątpię więc w wydolność systemu, działania w strefie euro i wiarygodność Europejskiego Banku Centralnego. Nie wątpię ani w zdolność Europejskiego Banku Centralnego do obrony interesów europejskich, ani w zaangażowanie państw członkowskich strefy euro w udostępnienie wszelkich gwarancji, jakich Europejski Bank Centralny potrzebuje, aby wypełnić swoją niezawisłą funkcję naszego banku centralnego.

Jeżeli chodzi o ekspozycję banków centralnych w Europie i poza nią są inne banki centralne znajdujące się w o wiele bardziej poważnej i niepewnej sytuacji niż Europejski Bank Centralny, który jest wiarygodnym, cieszącym się międzynarodowym uznaniem organem Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 

  Nicole Sinclaire (NI) – Unia Europejska jest coraz rozleglejsza, a w obliczu pojawienia się ogólnoeuropejskich partii politycznych coraz dotkliwiej niezdolna do osiągnięcia kolejnego consensusu. Dowodem na to jest przeciwne stanowisko Niemiec w sprawie libijskiej oraz włoski i francuski sprzeciw wobec uznawania wiz z Schengen.

Czy może Pan wytłumaczyć mnie i moim wyborcom, jak można prowadzić wspólną politykę w ważnych obszarach, na przykład stosunkach międzynarodowych i bezpieczeństwa bez konsensu, no chyba że zrezygnujemy z demokratycznych praw państw członkowskich do jednostronnego realizowania swoich aspiracji?

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji – Szczerze mówiąc, nie rozumiem obaw kryjących się za Pani pytaniem. To prawda, jesteśmy unią 27 demokratycznych państw i uzgodniliśmy, że w dziedzinie wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa decyzje należy podejmować jednogłośnie. Jeżeli państwa członkowskie nie podejmują jednomyślnych decyzji, to nie możemy podejmować decyzji za nie, a to świadczy o tym, że w pełni respektujemy demokratyczny charakter nie tylko naszej Unii, ale także naszych państw członkowskich.

Uważam, że w naszym interesie jako Europejczyków, europejskich obywateli jest, aby państwa członkowskie współdziałały w sprawach zewnętrznych. Jest oczywiste, że dziś w Europie nawet największe państwa członkowskie nie dysponują niezbędnymi wpływami ani środkami perswazji, aby prowadzić negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi czy Chinami i innymi potęgami jak równy z równym, ale wspólnie Unia Europejska może coś zmienić. Dlatego mam nadzieję, że proces ten doprowadzi do większej zbieżności między naszymi państwami członkowskimi w kwestii polityki zagranicznej.

 
  
MPphoto
 

  Nicole Sinclaire (NI) – Wspomniałam przede wszystkim o partiach ogólnoeuropejskich. Czy mógłby Pan mi wyjaśnić, dlaczego podatnicy mieliby finansować partie polityczne na którymkolwiek ze szczebli? Może mógłby Pan wyjaśnić mi, na ile jest to użyteczne dla celów UE?

Mam jeszcze inne pytanie dotyczące Cathy Ashton. Zauważyłam, że rzadko uczestniczy w posiedzeniach Komisji. Czy Wielka Brytania jest należycie reprezentowana w Komisji?

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji – Mamy tu dwa pytania. Po pierwsze, jak Pani wiadomo, Traktat jednomyślnie ratyfikowany przez nasze państwa członkowskie uznaje partie europejskie za ważne podmioty. Jest zatem powód ku temu, aby wspierać partie europejskie, bo są to podmioty europejskie uznane za takie przez nasz Traktat.

Po drugie, jeżeli chodzi o Cathy Ashton, jest ona nie tylko wiceprzewodniczącą Komisji, ale również Wysokim Przedstawicielem Unii ds. Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa. Ma niezwykle ambitne zadanie, które wymaga od niej reprezentowania Unii Europejskiej i z tego oczywistego względu ma więcej obowiązków wyjazdowych niż większość członków Komisji. Dokłada wszelkich starań, by być obecną na wszystkich posiedzeniach Komisji. Nie może być na nich wszystkich.

Chcę jednak podkreślić, że członkowie Komisji nie zasiadają w niej, aby reprezentować państwa. Nominują ich państwa, ale zasiadają oni w Komisji, aby reprezentować Unię Europejską. Przyjmując powierzone nam obowiązki wszyscy składamy przysięgę stwierdzając, że nie jesteśmy tam, aby reprezentować państwa, a wiarygodność instytucji wynika dokładnie z faktu dążenia do niezależności i służenia ogólnemu interesowi europejskiemu. Mogę Pani powiedzieć, że państwa członkowskie, w tym Wielka Brytania są bardzo dobrze reprezentowane w Radzie Europejskiej przez premierów, a w Radzie przez poszczególnych ministrów.

 
  
MPphoto
 

  Martin Schulz, w imieniu grupy S&D (DE) Panie Przewodniczący! Przepraszam za spóźnienie. Musiałem poczekać do końca.

Panie Przewodniczący Barroso! Chcę pana zapytać o trudną sytuację w jakiej my, Unia Europejska, jesteśmy. Rok 2008 był rokiem głębokiego kryzysu bankowości. W 2009 roku kryzys bankowości doprowadził do głębokiego kryzysu gospodarczego w gospodarce realnej. W 2010 roku przejęcie kosztów deficytów bankowych przez obywateli doprowadziło w końcu do głębokiego kryzysu budżetów narodowych. Temu głębokiemu kryzysowi budżetów narodowych towarzyszy szaleństwo cięć, prowadzące do dramatycznej sytuacji w niektórych państwach członkowskich Unii Europejskiej, po części spowodowanej środkami, które wymogła Unia Europejska. Istnieje ryzyko, że po kryzysie bankowości, kryzysie gospodarczym i kryzysie budżetów narodowych rok 2011 i 2012 będzie rokiem kryzysu społecznego w Europie.

Dlatego chciałbym Pana zapytać, Panie Przewodniczący Barroso, czy Komisja jest przygotowana do omówienia z nami sposobu usprawnienia niedofinansowanej sieci pomocy socjalnej – systemów zabezpieczenia społecznego – w państwach członkowskich Unii Europejskiej, a zwłaszcza w państwach członkowskich najciężej dotkniętych kryzysem budżetowym?

Ponadto, czy jesteście gotowi do odbycia z nami ostatecznej debaty na temat euroobligacji, które pozwoliłyby na pozyskanie zasobów, które sami musimy zainwestować w gospodarkę, aby ułatwić wzrost i zatrudnienie w państwach członkowskich najciężej dotkniętych kryzysem?

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji(FR) Panie Pośle! Właśnie dziś Komisja przyjęła zalecenia krajowe dla każdego z 27 państw i skierowała notę wstępną, w której bardzo jasno wyrażamy tę obawę, o której Pan wspomniał, a która jest dla nas niezwykle istotna. Wszyscy dobrze wiemy, że oszczędności konieczne dziś dla zmniejszenia deficytów i długu są naprawdę niezwykle trudne.

Jednocześnie jesteśmy przekonani, że każde euro wydane dziś na odsetki od zadłużenia oznacza jedno euro mniej na szpitale, usługi zdrowia publicznego, edukację publiczną i zabezpieczenie społeczne. Na tym polegają prawdziwe trudności gospodarcze. Właśnie dlatego musimy się zaangażować w poważne konsultacje budżetowe, aby odbudować zaufanie, a jednocześnie wdrożyć reformy strukturalne niezbędne do zagwarantowania konkurencyjności przy jednoczesnym zabezpieczeniu tych, którzy znajdują się w najtrudniejszej sytuacji.

Myślę, że spodoba się Panu przyjęty dziś dokument. Dotyczy on wszystkich problemów związanych z rynkiem pracy: jak przyciągnąć więcej osób na rynek pracy, jak ująć ten wymiar społeczny we wszystkich naszych strategiach politycznych?

Musimy teraz sprawdzić, jak dużym polem manewru każde państwo dysponuje, aby osiągnąć przedmiotowe cele. Uważam jednak, że osiągnęliśmy porozumienie w sprawie tych celów.

 
  
MPphoto
 

  Marco Scurria (PPE)(IT) Panie Przewodniczący! Szczerze mówiąc nie chciałem brać udziału w dyskusji o G-8, ale chcę skierować do pana przewodniczącego Barroso pytanie dotyczące kultury.

W Unii Europejskiej prowadzi się wiele programów zachęcających ludzi młodych – i pozostałych – do spotkań, aby stworzyć prawdziwą Unię. Dla wielu młodych ludzi i profesjonalistów takie programy, jak Comenius, Uczenie się przez całe życie, Młodzież w działaniu itp. to prawdziwe łączenie Unii Europejskiej, wzbudzające prawdziwie europejskie odczucia.

(Przewodniczący przerwał mówcy, aby wyjaśnić, że debata dotyczyła innego zagadnienia, a następnie poprosił go, aby kontynuował…)

Dlatego chciałbym wiedzieć, co ma wyniknąć z tych programów, przynajmniej na tyle, na ile Komisja może o tym opowiedzieć, zważywszy, że zbliżają się daty ich zakończenia i powinniśmy już skonsultować tę sprawę z komisją kultury i edukacji. Jak Komisja zamierza opracować następny program począwszy od roku 2014? Jestem przekonany, że problem ten jest przedmiotem szczególnego zainteresowania wielu osób aktywnie zaangażowanych w sprawy Unii Europejskiej i wielu młodych ludzi w naszych państwach.

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji(FR) Komisja żywo interesuje się wszystkim, co dotyczy promocji tego kulturalnego wymiaru w Europie i wymianą poglądów dowolnego rodzaju. Sam przywiązuję do tego ogromną wagę i już spotkałem się z przedstawicielami kilku najważniejszych stron zainteresowanych tą dziedziną.

Pod koniec bieżącego miesiąca przedłożymy wnioski dotyczące przyszłego finansowania wszystkich sektorów, w tym kultury. Oczywiście przygotujemy merytoryczne wnioski w tej dziedzinie. Myślimy o racjonalizacji instrumentów i jednoczesnej ochronie celów takich programów jak te, o których Pan wspomniał. Te programy przewodnie są niezwykle istotne dla Europy obywatelskiej i Europy, która uznaje wartość kultury.

 
  
MPphoto
 

  Sarah Ludford (ALDE) – Będę się trzymać tematu. Wczoraj Komisja przyjęła obszerny pakiet sprawozdań i środków walki z korupcją, która kosztuje UE 120 miliardów euro rocznie – z grubsza tyle, ile wynosi ogólny budżet UE – a osiem państw członkowskich ocenia się na mniej niż pięć z dziesięciu punktów indeksu Transparency International. Komisja twierdzi, że wykonanie instrumentów antykorupcyjnych jest niezadowalające.

Czy zatem poruszenie problemu korupcji na szczycie G8 nie byłoby dobrym pomysłem? Jedyna wzmianka jaką udało mi się znaleźć, zresztą nie wprost, dotyczyła państw rozwijających się. Nie znalazłam żadnej wzmianki na temat tego, w jaki sposób bogate państwa powinny udowodnić wolę polityczną do rozstrzygnięcia problemu na naszym podwórku i udowodnić przywódczą rolę w tej dziedzinie. Czy szansa na podjęcie rozmów na temat korupcji podczas szczytu G-8 nie została zaprzepaszczona zważywszy, że jeden z jej członków, Rosja uzyskała 154 na 178 punktów, a wiele z naszych państw członkowskich uzyskuje słabe wyniki w indeksie Transparency International?

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji – Problem korupcji poruszono podczas wyjazdowego posiedzenia z przywódcami afrykańskimi, ale mogę Panią zapewnić, że kwestie antykorupcyjne zajmą poczesne miejsce w porządku dziennym listopadowego szczytu G-20. Wspominam o tym, ponieważ uważam, że była to pożyteczna debata, bo występowanie zjawiska korupcji jest dowodem na to, że ktoś jest skorumpowany, ale także ktoś korumpuje, a więc omówienie tej kwestii z Afryką służyło poniekąd przyjrzeniu się członkom G-8.

Tak na marginesie, przekazałem im bardzo dobrą nowinę, ponieważ ogłosiłem, że Komisja zamierza uruchomić inicjatywy dotyczące przejrzystości w zakresie surowców – to dobra lub zła wiadomość, zależnie od perspektywy: mniejsza przejrzystość ułatwia pewnym reżimom generowanie zysków z zasobów krajowych oraz surowców w sposób pozbawiony przejrzystości, czasem – i trzeba o tym wspomnieć - przy współsprawstwie tak zwanego świata rozwiniętego. Taką perspektywę przyjęto w odniesieniu do tego problemu na ostatnim posiedzeniu G-8.

 
  
MPphoto
 

  Peter van Dalen (ECR)(NL) Panie Przewodniczący Barroso! Przed chwilą mówił Pan o Europejskim Banku Centralnym (EBC), który określił Pan jako niezawisły. Problem w tym, że w świetle greckiego kryzysu EBC nie jest niezależny; opowiada się po konkretnej stronie. EBC jako bank komercyjny wykupił dziesiątki miliardów wątpliwych obligacji, a teraz opóźnia niezbędną restrukturyzację greckich długów.

Mam konkretne pytanie, a brzmi ono tak: co zamierza Pan zrobić, aby powstrzymać dwulicowy EBC przed blokowaniem trudnych, ale koniecznych kroków na drodze ku restrukturyzacji greckiej gospodarki?

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji – Europejski Bank Centralny (EBC) jest bez wątpienia niezawisły, a jego niezawisłość potwierdza nie tylko Traktat – a zatem jest to niezawisłość prawna, jak i traktatowa – mogę też powiedzieć, że mam niemal siedmioletnie doświadczenie w częstych kontaktach z EBC i niejednokrotnie przekonałem się, że EBC nie potrzebuje naszego poparcia, aby udowodnić swoją niezawisłość. Mogę Pana o tym zapewnić.

Jeżeli chodzi o restrukturyzację, to, jak Panu wiadomo, analizujemy wiele możliwości. Bierzemy pod uwagę cała debatę, chociaż Komisja jasno przedstawiła już swoje stanowisko: jesteśmy przekonani, że restrukturyzacja nie jest alternatywą dla działań, które państwa członkowskie muszą podjąć w zakresie konsolidacji budżetowej i reformy strukturalnej. Takie jest nasze stanowisko i podtrzymujemy je.

 
  
MPphoto
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL)(PT) Panie Przewodniczący! Panie Przewodniczący Barroso, jeżeli chodzi o sprawę szczytu G-8, to chciałabym wiedzieć, czy cała kwestia regulowania rynków finansowych nie została ponownie odroczona, zwłaszcza wdrożenie podatku od transferu kapitału, zysków kapitałowych, likwidacji rajów podatkowych, likwidacji pochodnych i agencji ratingowych ze względu na obecny kompletny brak wiarygodności i całkowity brak przejrzystości. Na koniec chciałabym zapytać Pana także o problem związany z tym, co dzieje się w UE, w Grecji, Portugalii i Irlandii, gdzie wdrożono proces mający na celu przede wszystkim wymuszenie wprowadzenia instrumentów i procesów, które pogłębiają wykorzystywanie pracowników i załamanie gospodarcze w państwach i które, w perspektywie krótkoterminowej, przyczynią się do większego ubóstwa, bezrobocia i braku równości.

Czy nie uważa Pan, że jest to sprzeczne ze wszystkimi zasadami, które głosimy, w tym także z Traktatem?

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji(PT) Po pierwsze, Pani Poseł, jeżeli chodzi o problem z globalną regulacją finansową, to, jak Pani wiadomo, od ustanowienia G-20, jako nadrzędnego forum gospodarczego dla praworządności globalnej w sprawach finansowych, to właśnie G-20 ustanawia precedens w tych sprawach.

Niektóre z tych problemów do pewnego stopnia rozwiązano. Osobiście… mogę powiedzieć, że… zapoczątkowałem w G-8 debatę o podatku od transakcji finansowych, która dotyczy też problemu pomocy na rzecz rozwoju, a ja zdecydowanie opowiadam się za tym podatkiem. Komisja pracuje nad tą sprawą i wkrótce przedłożymy kilka wniosków.

Jeżeli chodzi o ogólny wymiar problemu, o którym Pani wspomina omówiono również sytuację w strefie euro. Tu możemy mieć zupełnie różne poglądy. Jesteśmy przekonani, że bez konsolidacji budżetowej i reform strukturalnych nie będzie szansy na promowanie naszego celu: społecznej gospodarki rynkowej.

 
  
MPphoto
 

  Jacek Saryusz-Wolski (PPE) – Panie Barroso! Podczas szczytu G-8 uczestnicy debatowali o zaangażowaniu w politykę sąsiedztwa w regionie Morza Śródziemnego. Pan sam w imieniu Unii Europejskiej przeznaczył 1,24 miliarda euro twierdząc, że to na sąsiedztwo, co może zostać zrozumiane tak, że te środki są tylko dla Południa.

Ze śródokresowej wersji dokumentu Komisji wiemy, że w fazie wstępnej 150 milionów euro z 1,24 miliarda euro przeznaczono dla Wschodu, a cała resztę dla Południa. Jest to sprzeczne z zasadą symetrii i równego traktowania obu regionów sąsiadujących. Jak Pan to wyjaśni? Na co naprawdę i faktycznie przeznaczono kwotę, o której Pan wspomniał w kontekście polityki sąsiedztwa z południowym regionem Morza Śródziemnego?

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji – Panie Pośle! Drogi Przyjacielu! Chcę bardzo szczerze powiedzieć, że doskonale rozumiem Pana obawy dotyczące sąsiedztwa wschodniego, ale uważam, że konkurencja między Wschodem a Południem nie jest najważniejsza: potrzebujemy obu. Dziś ważne jest to, aby pomóc tym, którzy potrzebują naszej pomocy i aby zrobić to skutecznie.

Podejście, które przyjęliśmy w przeglądzie polityki sąsiedztwa jest jasne. Nie alokujemy zasobów według podziału na Wschód i Południe, ale zależnie od postępu osiągniętego przez każdego z partnerów na drodze do reform, albo – jak Pan woli – dajemy więcej za więcej. Ci, którzy robią więcej, którzy udowadniają, że zasługują na więcej, dostają więcej. Nie przygotowujemy wcześniej kopert – to dla państwa A, a to dla państwa B – państwo musi udowodnić, że zasługuje na wsparcie.

Uważam, że to właściwe podejście i w tym przypadku oczywiście wypełnimy nasze zobowiązania zarówno wobec partnerstwa z Europą Wschodnią – niezwykle ważnego – ale także wobec naszych partnerów w regionie Morza Śródziemnego.

 
  
MPphoto
 

  Marielle De Sarnez (ALDE) (FR) Panie Barroso! Moje pytanie wiąże się z ostatnim pytaniem i Pana odpowiedzią.

Przed chwilą mówił Pan o pomocy, którą przyrzekł Pan podczas szczytu G-8 w Deauville G-8, głównie dla wschodzących gospodarek arabskich: 40 miliardów dolarów w większości w formie kredytów z Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR) oraz Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) plus około 15 miliardów euro z Unii Europejskiej i państw członkowskich.

Wspomniał Pan o warunkach, których dotyczy moje pytanie. Pomoc ta rzeczywiście jest uzależniona od dobrze Panu znanych pewnych kryteriów: systematycznych, wolnych wyborów, wolności zrzeszania się, wolności prasy, wolności słowa, zwalczania korupcji, niezawisłości wymiaru sprawiedliwości, reformy wojska i reformy policji.

Chciałabym wiedzieć, kto tak naprawdę ocenia, czy kryteria są wypełniane, zwłaszcza w odniesieniu do tych wschodzących gospodarek arabskich. Czy nasz Parlament jest w pełni zaangażowany w ocenę zgodności z ustalonymi warunkami, czy będzie to uprawnienie uznaniowe Rady?

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji(FR) Nasza koncepcja, z którą mam nadzieję się Pani zgodzi, polega na tym, że to Komisja powinna koordynować to działanie. Rzeczywiście, jestem niezwykle dumny, że to Komisja i wysoka przedstawiciel zaprezentowali projekt naszej doraźnej interwencji: partnerstwo na rzecz demokracji w Afryce Północnej oraz południowym regionem Morza Śródziemnego, a także partnerstwo na rzecz wspólnego dobrobytu. Dziś Rada uznaje, że dobrze byłoby, gdyby Komisja koordynowała wykonywanie, a Komisja musi oczywiście przekazywać Parlamentowi sprawozdania w tej sprawie. Dlatego mogę jedynie przyklasnąć wszelkim przejawom zainteresowania i działaniom podejmowanym przez parlament na rzecz silnego zaangażowania się w tę sprawę.

Wydarzenia zachodzące obecnie w niektórych państwach arabskich mają tak naprawdę ogromne znaczenie strategiczne nie tylko dla tych państw, ale także dla demokracji globalnej, dla rozwoju świata muzułmańskiego i dla nas tu, w Europie. Dlatego wszystko, co możemy zrobić, aby zmobilizować nie tylko instytucje UE, ale także nasze społeczeństwa do udzielenia naszym sąsiadom pomocy w przejściu do demokracji, jest niezwykle ważne i mogę się tylko cieszyć z zainteresowania, jakie przejawia Parlament Europejski.

 
  
MPphoto
 

  Nikolaos Salavrakos (EFD)(EL) Panie Przewodniczący! Jeżeli chodzi o problem G-8, to według pewnych informacji finansowych, jakie czytałem, w 2009 roku ogólnoświatowy PKB wynosił 58 bilionów dolarów, a podaż pieniądza wynosiła 615 bilionów dolarów. Jednocześnie, jeżeli chodzi o temat „polityki pieniężnej”, która jest przedmiotem Pańskiej troski potwierdzono, że USA emituje nowe środki płatnicze, nowe dolary, a nasza Unia nie.

Ekonomiści nie zgadzają się co do wielu spraw; ale historia nauczyła nas dwóch rzeczy: po pierwsze, że nie można uratować bankruta udzielając mu drogich kredytów i po drugie, że nadzwyczajne oszczędności nigdy nie prowadzą do zmniejszenia deficytu makrogospodarki w recesji, która nie jest w stanie zdeprecjonować swojej waluty. Panie Przewodniczący! Pilnie potrzebujemy euroobligacji. Czy postrzega je Pan jako środek przeciwdziałania spirali większej emisji nowych środków płatniczych w USA?

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji – Rzeczywiście, pytanie to powinno znaleźć się w pierwszej części debaty, ale mogę odpowiedzieć szanownemu panu posłowi twierdzeniem, że przez lata stanowisko Komisji było bardzo otwarte i tak naprawdę sprzyjające koncepcji euroobligacji. Koncepcję euroobligacji jako pierwszy wprowadził jeden z moich poprzedników.

Realia są takie, że nie osiągnięto porozumienia między państwami członkowskimi. Na dzień dzisiejszy państwa członkowskie uzgodniły utworzenie europejskiego mechanizmu stabilności. Po utworzeniu będzie on międzynarodową instytucją finansową numer jeden – najważniejszym na świecie pod względem stabilizacji finansowej. Uważam, że na nim powinniśmy skupić nasze działania.

Jednocześnie jesteśmy otwarci na przedyskutowanie z państwami członkowskimi – i oczywiście z Parlamentem – kilku możliwości dotyczących możliwości wprowadzenia euroobligacji pod warunkiem, że państwa członkowskie są skłonne rozważyć taką możliwość. To oczywiście niezwykle ważne i decydujące.

 
  
MPphoto
 

  Andrew Henry William Brons (NI) – Ostatni szczyt G-8 chciał zostać zapamiętany, jako ten, który przeznaczył 40 miliardów dolarów na obalenia dyktatury oraz wprowadzenie demokracji w Tunezji i Egipcie. Ale w oświadczeniu G-8 stwierdzono, że będzie wspierać państwa w regionie zmierzające nie tylko ku demokracji, ale i gospodarce rynkowej. Chcę, aby państwa te „czerpały korzyści z globalizacji” i zaangażowały się w „integrację inwestycji”, co oznacza ułatwienie państwom G-8 generowanie zysków z tych państwach, a następnie wyciąganie z nich pieniędzy.

Nie jestem przeciwko temu, że od odbiorców pomocy oczekuje się ustanowienia i utrzymania demokratycznych instytucji i procedur. To dobrze. Ale czy dyktowanie odbiorcom, które strategie polityki gospodarczej powinny wybrać, a które odrzucić nie jest zbrodnicze? Darczyńcy zdecydowanie nie mają prawa pouczać tych nowych demokracji, jakie demokratyczne decyzje powinny podjąć.

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji – Zgadzam się z perspektywą przyjętą przez G-8. Uważam, że w naszym wspólnym interesie leży nie tylko stworzenie otwartego społeczeństwa, ale także otwartych gospodarek. Państwa te to nasi sąsiedzi i uważam, że najlepszą metodą udzielenia im pomocy jest rynek.

Jeżeli pozostaną w izolacji, nigdy nie będziemy w stanie zagwarantować takiej kwoty pieniędzy, jakiej potrzebują. Jak Pan zapewne wie, realia na przykład w krajach Maghrebu są takie, że wymiana handlowa między nimi niemal nie istnieje. Proszą nas o otwarcie naszych rynków, ale same nie prowadzą ze sobą wymiany handlowej. Uważam, że istotne jest, abyśmy powiedzieli im: tak, jesteśmy gotowi was wesprzeć, ale powinniście również otworzyć waszą gospodarkę i zintegrować ją z gospodarką światową.

Rzeczywiście, zauważamy, że postęp danego państwa jest w oczywisty sposób związany z jego zdolnością do integracji z gospodarką globalną. Wystarczy spojrzeć na Azję, której państwa to jeszcze nie demokracje; ponieważ zdołały się otworzyć, mogły uczestniczyć w gospodarce globalnej i osiągnąć pewne korzyści dla dobra swoich obywateli.

 
  
MPphoto
 

  Gabriele Albertini (PPE)(IT) Panie Przewodniczący! Panie Przewodniczący Barroso, w deklaracji końcowej szczytu G-8 dotyczącej Bliskiego Wschodu stwierdza się: „Negocjacje to jedyna droga do kompleksowego i trwałego rozstrzygnięcia konfliktu. Wzywamy władze izraelskie i palestyńskie do przestrzegania obowiązujących umów o współpracy oraz powstrzymania się od działań jednostronnych, które mogłyby zagrozić postępowi i dalszym reformom”.

Czy Unia Europejska – ważny interlokutor G-8 – popiera to oświadczenie? Jeżeli tak, czy powiedział Pan o tym stronie palestyńskiej, która podczas wrześniowego posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego ONZ planuje podjęcie działań jednostronnych?

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji – Jeżeli chodzi o proces pokojowy na Bliskim Wschodzie, to nie przypominam sobie żeby w ostatnich 30 latach odbyło się chociaż jedno międzynarodowe spotkanie, na którym nie poruszono by tego problemu. Powtórzyliśmy nasz naglący apel o wznowienie procesu pokojowego i wezwaliśmy obie strony do ponownego zaangażowania się w merytoryczne debaty prowadzące proces pokojowy na Bliskim Wschodzie do szczęśliwego końca.

Wszyscy poparliśmy nową wizję USA w sprawie zawarcia przełomowej i dalekosiężnej umowy ramowej. Ale szczegóły tej wizji wywołały różne reakcje. Szczerze mówiąc partnerzy z G-8 różnie podchodzą co współpracy Hamas-PLO oraz do problemu granic z 1967 roku.

Przy stole negocjacyjnym pojawiły się też pewne obawy dotyczące ryzyka związanego z możliwym dążeniem Palestyńczyków do jednostronnego zdobycia uznania na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Mogę Państwu powiedzieć, że sprawę tę omawiamy również z państwami członkowskimi i mam nadzieję, że my w Europie wypracujemy wspólne stanowisko w tej sprawie.

 
  
MPphoto
 

  Malika Benarab-Attou (Verts/ALE)(FR) Panie Przewodniczący, Panie Przewodniczący Barroso! Jak już wspomniano, państwa G-8 podjęły decyzję o przyznaniu Tunezji i Egiptowi kwoty 40 miliardów dolarów. Ale Unia Europejska musi zabezpieczyć pole dla większej przejrzystości, widoczności i identyfikowalności; krótko mówiąc lepszego zarządzania tą pomocą.

Musimy się skupić na czterech podstawowych punktach: po pierwsze, na zapewnieniu, że współpraca na rzecz rozwoju będzie zgodna z zasadą demokracji i bezwzględnej przejrzystości; po drugie, na zagwarantowaniu poszanowania praw człowieka; umocnieniu roli i zdolności organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz reformowaniu systemu zarządzania, który dotyczy pomocy przy większym zaangażowaniu ze strony Parlamentu Europejskiego.

Panie Przewodniczący Barroso! UE musi móc zagwarantować, że pomoc ta dotrze do obywateli, dla których jest przeznaczona. Jakie konkretne środki UE planuje w tym względzie?

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji(FR) Pani Poseł! To, o czym Pani mówi, dokładnie odzwierciedla moje przemyślenia. Całkowicie się z Panią zgadzam. Teraz zamierzamy to uczynić z pomocą kilku instrumentów, dzięki którym będziemy mogli sprawdzić, czy zobowiązani podjęte przez wszystkie państwa partnerskie są przestrzegane i realizowane z zaangażowaniem. Mogę powiedzieć, że wszystkie te programy będą kontrolowane nie tylko przez biura Komisji, ale także przez wysoką przedstawiciel, która mianuje specjalnego przedstawiciela dla przedmiotowego regionu. Uważamy, że będziemy w stanie pomóc tym państwom właśnie poprzez tego rodzaju dialog, przede wszystkim zwiększenie udziału społeczeństwa obywatelskiego.

Niedawno byłem w Tunezji, gdzie spotkałem się nie tylko z rządem i przewodniczącym republiki, ale także z przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego, organizacji kobiecych i związków zawodowych. Przekonałem się, jak bardzo ważne jest dla nich nasze zaangażowanie, ale także zaangażowanie społeczeństwa obywatelskiego. Powtórzę to, co powiedziałem już pani poseł Sarnez: zaangażowanie Parlamentu Europejskiego byłoby niezwykle ważne także w tym obszarze, w kontekście stosunków z szybko rozwijającymi się parlamentami i partiami politycznymi w tych młodych i nowych demokracjach.

 
  
MPphoto
 

  Georgios Koumoutsakos (PPE)(EL) Panie Przewodniczący! Na ostatnim szczycie G-8 dyskutowaliście na temat gospodarki ogólnoświatowej i uzgodniliście, że działania powinny skupiać się na celach efektywności finansów publicznych, odnowie gospodarczej i dążenia do pokonania bezrobocia. A wszystko to dla dobra społeczeństwa i ogółu.

Jeśli jednak weźmiemy przykład Grecji, to dziesiątki, setki tysięcy obywateli całkiem spontanicznie wyległy niedawno na plac i ulice wokół siedziby greckiego parlamentu bez niczyjego nakazu, aby głosem pełnym gniewu domagać się godnych warunków życia i szans. Panie Przewodniczący! Musi Pan przyznać, że żadna polityka nie będzie skuteczna, jeżeli społeczeństwo jej nie popiera, a przynajmniej nie toleruje. Polityka w Grecji znajduje się w potrzasku dylematu między wyczerpującymi oszczędnościami a bankructwem.

Czy martwią Pana te zmiany społeczne? Są to główne problemy polityczne. Jaki komunikat przekaże Pan obywatelom, którzy godnie i spokojnie domagają się szans i lepszej przyszłości dla nich samych, ich rodzin i dzieci?

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji – Przede wszystkim chcę wyrazić moją solidarność z obywatelami Grecji. Wiem, jak trudny to czas dla Grecji. Ale jestem też przekonany, że obowiązkiem liderów politycznych rządu czy opozycji szczebla europejskiego i krajowego jest zademonstrowanie, co państwa powinny zrobić. Bez konsolidacji budżetowej, bez reformy strukturalnej Grecja nie wyjdzie z kryzysu.

Realia są takie, że pewne bolesne działania są w Grecji nieuniknione, a każdy kto twierdzi inaczej okłamuje obywateli Grecji. Apeluję do greckich przywódców, aby uczciwie wyjaśnili mieszkańcom Grecji trudne decyzje, które państwo to musi podjąć. Będziemy ich wspierać.

To ja zaproponowałem w Radzie Europejskiej obniżenie stop procentowych od udzielonych Grecji kredytów. Ale jednocześnie, bądźmy szczerzy. Grecja musi podjąć pewne działania, bo żadne państwo długo nie przetrwa z tak wysokimi poziomami długu.

Takie są uczciwe informacje, które powinniśmy przekazać greckiemu rządowi i opozycji, a my w Europie musimy je zaakceptować, jeżeli naprawdę chcemy pomóc temu państwu.

 
  
MPphoto
 

  John Bufton (EFD) – Panie Przewodniczący! Cieszę się, że na szczycie G-8 poruszył Pan problem strefy euro. To kryzys i dobrze wiemy, że to kryzys. Jak wspomniał poprzedni mówca, dotyka on wielu państw członkowskich. Niedawno mieliśmy problem w Madrycie, gdzie ludzie wyszli protestować na ulice. Mieliśmy protest w Lizbonie, we wszystkich miejscach wiemy też, co wydarzyło się w Grecji.

Panie Przewodniczący Barroso! Czy nie czas, aby stanął Pan – kilka chwil temu mówił Pan o okłamywaniu – i powiedział prawdę, że jest szansa: że państwom tym należy pozwolić na opuszczenie strefy euro? To jedyna droga wyjścia z kryzysu.

 
  
MPphoto
 

  José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji – Mam wielki szacunek dla wszystkich naszych państw demokratycznych, a zatem nie do mnie należy mówienie im, co powinny zrobić w tej sprawie. Ale wiemy, że Grecja nie ma zamiaru opuszczać strefy euro. Jestem w stałym kontakcie zarówno z greckimi władzami, jak i główna partią opozycyjną i bardzo dobrze wiem, że nie chcą opuszczać strefy euro.

Panie i Panowie Posłowie! Być może niektórzy z Państwa chcieliby, aby państwo to opuściło strefę euro, albo może Państwa kraj nie jest w strefie euro i szanujemy to, ale Grecja jest niezwykle zaangażowana w projekt europejski. Grecja ma trudności i próbujemy ją wspierać, ale proszę nie atakować euro na gruncie ideologicznym.

Realia są takie, że poza strefą euro są państwa, które mają co najmniej porównywalne problemy. Islandia nie jest członkiem strefy euro, a zbankrutowała. Powiedzmy sobie szczerze: przed kryzysem Islandia była jednym z najbogatszych państw w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

W Unii Europejskiej są też państwa borykające się z identycznymi trudnościami z powodu bardzo wysokich poziomów wydatków. Zatem prawda jest taka, że to nie euro jest problemem; problemem jest bardzo wysoki poziom długu albo bardzo wysoki poziom deficytów w gospodarce.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący – Zamykam turę pytań do przewodniczącego Komisji.

 
  
  

PRZEWODNICZY: ISABELLE DURANT
Wiceprzewodnicząca

 

14. Sudan i Południowy Sudan (debata)
zapis wideo wystąpień
MPphoto
 
 

  Przewodnicząca – Kolejnym punktem porządku obrad jest oświadczenie wiceprzewodniczącej Komisji/wysokiej przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa na temat Sudanu i Sudanu Południowego (2011/2717 [RSP]).

Wydaje mi się, że panią wiceprzewodniczącą zastępuje pan komisarz Piebalgs. Panie Komisarzu! Proszę o zabranie głosu w imieniu wysokiej przedstawiciel i Komisji.

 
  
MPphoto
 

  Andris Piebalgs, komisarz, w imieniu wiceprzewodniczącej Komisji i wysokiej przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa – Pani Przewodnicząca! Sześcioletni okres przejściowy w ramach sudańskiego powszechnego porozumienia pokojowego kończy się mniej więcej za miesiąc. Dla Sudanu, a tym samym dla całego afrykańskiego kontynentu, to historyczna chwila. Ludność Południowego Sudanu długo na tę chwilę czekała i wreszcie, 9 lipca, niepodległość ich kraju zostanie ogłoszona. Na ceremonii ogłoszenia niepodległości Unię Europejską reprezentować będzie wysoka przedstawiciel i wiceprzewodnicząca Komisji.

Po wiarygodnym referendum, które przeprowadzone zostało na początku bieżącego roku, wyraziliśmy uznanie dla sudańskich partii za ich istotny wkład w jego zorganizowanie. Cieszyliśmy się, kiedy prezydent Bashir publicznie oświadczył, że Północny Sudan będzie pierwszym państwem, które uzna niepodległy Sudan Południowy. Jednak pozytywny zryw, jaki miał miejsce bezpośrednio po referendum zakończył się. Teraz mamy do czynienia z niepokojącymi tendencjami do zwiększenia napięć i konfliktów. Ostatnie gwałtowne rozruchy w Abyei i okolicach mogły doprowadzić do kolejnej militarnej konfrontacji Północnego i Południowego Sudanu.

Omawialiśmy sprawę Sudanu w Radzie ds. Zagranicznych, zarówno w styczniu, jak i w maju, i powrócimy do niej 20 czerwca. Na posiedzeniu Rady wysoka przedstawiciel zamierza przedstawić kompleksowe strategiczne stanowisko UE w sprawie Sudanu, koncentrując się głównie na niepodległym Sudanie Południowym, ale zawierające również elementy dotyczące konstruktywnego zaangażowania w sprawy Sudanu Północnego, m.in. obszarów przejściowych, Darfuru i Wschodu. Tak naprawdę będziemy świadkami narodzin nie jednego, ale dwóch państw.

Kompleksowe podejście ujęte zostanie w dokumencie nakreślającym strategię polityczną, ustalającym najważniejsze kierunki naszej polityki dotyczącej Sudanu. Główne cele UE to wspieranie pokoju pomiędzy dwoma państwami, a także demokratyzacja i dobrobyt obu państw. Chcemy mieć dwa zdolne do samodzielnego funkcjonowania państwa, współistniejące jako dobrzy sąsiedzi dzielący wspólną granicę, zezwalające na transgraniczny przepływ ludzi, towarów, kapitału i idei.

Południowy Sudan potrzebować będzie, byśmy skupili się na kwestiach stabilizacji, budowy potencjału państwowego i instytucjonalnego oraz długotrwałego rozwoju. Przedmiotem naszej największej troski będzie niedopuszczenie do upadku kraju.

W ramach naszej prawdopodobnej strategii reagowania zajmiemy się kilkoma ważnymi sprawami, tj. zwiększeniem obecności UE w Dżubie poprzez powołanie delegacji UE; zainicjowaniem powszechnego dialogu politycznego; stabilizacją Południowego Sudanu i wspólnej granicy za pomocą konkretnych środków i instrumentów – w tym wspólną polityką bezpieczeństwa i obrony oraz instrumentem na rzecz stabilności – a także zwiększeniem pomocy rozwojowej.

Jeśli chodzi o tę ostatnią, UE udostępniła ostatnio dodatkowe fundusze dla Południowego Sudanu w wysokości 200 milionów euro, co łącznie w przybliżeniu daje kwotę 300 milionów euro. Wraz z państwami członkowskimi w ramach wspólnego programu UE pracujemy nad rozszerzeniem działań w terenie. Równolegle kontynuować będziemy pomoc humanitarną i starać się zapewnić, by kompleksowe podejście objęło również handel.

Z kolei Sudan Północny poniesie pewne straty. Musimy wspierać zorientowane na reformy grupy na Północy, popierać otwarty dialog polityczny i zwiększyć wysiłki na rzecz promowania praw człowieka. Próbujemy zintensyfikować nasz polityczny dialog z rządem w Chartumie. Celem mojej ostatniej wizyty było zasygnalizowanie ponownego zaangażowania UE w następstwie pozytywnej odpowiedzi Chartumu na wynik referendum.

Jesteśmy jednak ogromnie zaniepokojeni niedawnymi aktami przemocy i, o czym już mówiłem, wojskową okupacją miasta Abyei, która stanowi wyraźnie naruszenie powszechnego porozumienia pokojowego (CPA). Wzywamy strony do powstrzymania się od dalszych prowokacji i negocjowania długotrwałego pokojowego współistnienia lokalnych społeczności zamieszkujących samo miasto Abyei i jego okolice.

Nadal zaniepokojeni jesteśmy aresztowaniami obrońców praw człowieka, dziennikarzy i polityków oraz pokojowo manifestujących studentów. Jedną z podstawowych zasad powszechnego porozumienia pokojowego było ustanowienie demokratycznych rządów opartych na poszanowaniu różnorodności i podstawowych wolności. Chcemy poszanowania podstawowych wolności i autentycznie otwartych demokratycznych rządów zarówno w Północnym, jak i Południowym Sudanie.

Muszę również wspomnieć o Darfurze. Unia Europejska pozostaje głęboko zaniepokojona utrzymującym się tam stosowaniem przemocy, prowadzącym do wysiedleń i negatywnie wpływającym na akcje humanitarne.

Jest też pozytywna wiadomość. Uwolniono trzech europejskich obywateli, którzy przez wiele miesięcy przetrzymywani byli w Darfurze w charakterze zakładników, wiemy jednak, że sytuacja w Darfurze wygląda tak samo, jak dotychczas. Nadal musimy popierać starania zmierzające do zaprowadzenia w Darfurze powszechnego i sprawiedliwego pokoju, starając się zabezpieczyć pozytywne wyniki procesu negocjacji pokojowych i stworzyć na miejscu warunki sprzyjające politycznemu procesowi w Darfurze. Z zadowoleniem przyjmujemy wynik ostatniej konferencji wszystkich zainteresowanych stron w Al-Dausze i mamy nadzieję, że konferencja ta przyczyni się do ważnego postępu w sprawie długotrwałego pokoju w Darfurze.

Na koniec chciałbym powiedzieć kilka słów na temat sprawiedliwości. Nie da się osiągnąć długotrwałego pokoju w Darfurze bez sprawiedliwości i pojednania. Trzeba położyć kres bezkarności. Rada wielokrotnie powtarzała, że rząd Sudanu powinien ściśle współpracować z Międzynarodowym Trybunałem Karnym zgodnie z rezolucją nr 1593 Rady Bezpieczeństwa ONZ. Ludność Darfuru zasługuje na to, by otrzymać coś, na co czeka od tak dawna – długotrwały pokój i sprawiedliwość.

 
  
MPphoto
 

  Mariya Nedelcheva, w imieniu grupy PPE(FR) Pani Przewodnicząca, Panie Komisarzu, Panie i Panowie! To, co uderzyło mnie najbardziej podczas referendum w sprawie samostanowienia Południowego Sudanu, to entuzjazm i radość mieszkańców, wręcz euforia. Ludzie byli ogromnie szczęśliwi, ponieważ po raz pierwszy udzielono im głosu. Po raz pierwszy po ponad 20 latach wojny poczuli, że zostaną wysłuchani.

Nie możemy zawieść tych sześciu milionów obywateli Południowego Sudanu, ale nie możemy też zapominać o mieszkańcach Północy. To ważne, by w tym demokratycznym zrywie wywołanym wynikami referendum, negocjacje były możliwie najbardziej przejrzyste i zapewniły solidne podstawy przyszłego rozwoju obu nowych państw, a także przyszłego rozwoju stosunków pomiędzy nimi samymi oraz między nimi a społecznością międzynarodową. Zdolność do samodzielnego istnienia i stabilizacja zarówno Północnego jak i Południowego Sudanu są ogromnie ważne. Trzeba najpierw rozwiązać problemy, które do tej pory nie zostały rozwiązane. Mam na myśli problemy związane z obywatelstwem, podziałem zadłużenia i dochodów z ropy naftowej oraz trudną sprawę nieokreślonych granic.

Ponadto w ramach powszechnego porozumienia pokojowego należy przeprowadzić referenda w regionach Abyei, Południowego Kordofanu i w An-Nil al-Azraku. Sytuacja w Abyei pogarsza się z dnia na dzień. Jest bardzo niepokojąca. Abyei nie może znaleźć się w sytuacji bez wyjścia, co mogłoby zaprzepaścić sześcioletnie negocjacje. Napięcia przeradzające się w otwarty konflikt mogą położyć się cieniem na niepodległości Południowego Sudanu i ponownie pogrążyć region w chaosie.

Jednak mówiąc o sytuacji w Abyei nie możemy zapominać o tym, co dzieje się w Darfurze. W tej kwestii należy wziąć pod uwagę wnioski z konferencji w Ad-Dausze i nie tracić z pola widzenia nieustannej potrzeby kierowania pomocy humanitarnej i zagwarantowania bezpieczeństwa pracownikom organizacji humanitarnych. Przejrzyste negocjacje są gwarancją istnienia dwóch zdolnych do samostanowienia państw, podobnie jak zaprzestanie przemocy i efektywna współpraca obu państw.

To zasady, które oczywiście zostały już określone w procesie referendum. Ważne, żeby nadal postępować w ten sposób, aby zapewnić wprowadzenie w życie woli politycznej obu państw oraz społeczeństwa międzynarodowego w formie prawdziwych projektów rozwojowych z pożytkiem dla obywateli obu krajów. Właśnie ci obywatele i ich dobro powinni stanowić główny cel demokratyzacji, politycznego pluralizmu i poszanowania praw człowieka oraz religijnej, kulturowej i etnicznej różnorodności Południowego i Północnego Sudanu.

 
  
MPphoto
 

  Véronique De Keyser, w imieniu grupy S&D (FR) Pani Przewodnicząca! 9 lipca Południowy Sudan uczci swoją świeżo odzyskaną niepodległość i godność, i to właśnie w kategoriach godności i wzruszenia ludność Sudanu mówi o tym wydarzeniu.

Panie Komisarzu! Przygotowałam trzyminutowe przemówienie. Jednak słuchając Pana zastanawiałam się, czy rzeczywiście powinnam je wygłosić. Muszę Panu pogratulować: uważam, że Parlament może być dumny z działań podjętych przez całą Unię Europejską i ze sposobu, w jaki zajęto się sprawą Sudanu. Razem z ludnością Sudanu mocno trzymam kciuki, żeby doprowadziło to do niepodległości i jeszcze dalej.

Mówił Pan o głównych kwestiach, to jest o nadal nierozwiązanej sprawie Abyei, o decyzjach politycznych, które należało podjąć: w sprawie obywatelstwa, zadłużenia, waluty itd.. Przede wszystkim powiedział Pan o wszystkim, co zamierza Pan zrobić w kwestii rozwoju, akcji humanitarnych, konieczności zaprowadzenia sprawiedliwości, oraz że nie wolno nie doceniać Międzynarodowego Trybunału Karnego. Tak naprawdę, poruszył Pan wszystkie najważniejsze sprawy.

Pragnę dodać jedynie kilka uwag. Jeśli chodzi o sprawę rozwoju i akcji humanitarnej, prawdą jest, że w Południowym Sudanie wiele pozostaje do zrobienia i że nadal musimy rozwijać Północ, a co najważniejsze, nie możemy jej izolować. Tak wiele pozostaje do zrobienia, ponieważ kraj utrzymuje się głównie z ropy naftowej. Nie posiada zróżnicowanej gospodarki, edukacji, nie ma dróg, szpitali itd. Potrzeby i oczekiwania ludzi są ogromne i jeśli nie chcemy, żeby niepodległość ich rozczarowała, to działania związane z rozwojem i akcje humanitarne należy prowadzić jeszcze przez długi okres. Stanowczo musimy o tym pamiętać.

Jeśli chodzi o prawa człowieka, prawa kobiet i pluralizm polityczny, to poligamia nadal istnieje, nawet w Sudanie Południowym. Kobiety kupuje się tak samo jak krowy; 80 % kobiet nie umie czytać ani pisać; prawa dziecka trzeba dopiero wprowadzić, a polityczny pluralizm nie istnieje: nie ma kultury pluralizmu politycznego, jak wiedzieliśmy w czasie wyborów i referendum. Jednocześnie jednak jest to ekscytujące i wspaniałe wyzwanie.

Spotkałam się z komisjami wyborczymi zarówno Północnego jak i Południowego Sudanu, jednak głównie Południowego. Chcą tworzyć prawo. Pragną dobrej konstytucji, chcą budować swoje państwo i mówią nam „nie martwcie się o pieniądze, będziemy je mieć, tylko wesprzyjcie nas – bądźcie z nami”. Uważam, że w tym względzie spełnili Państwo ich życzenie. Pana wizyta oraz zbliżająca się wizyta pani komisarz Georgievej i ewentualna wizyta lady Ashton na uroczystościach ogłoszenia niepodległości to ważne wydarzenia.

Pańskie pragnienie przedstawienia strategicznego planu dla Sudanu Południowego to coś, do czego nawołujemy po każdych wyborach. Nie chcemy, żeby był to słomiany zapał, ale chcemy mieć odpowiedni program i przyszłość dla państw, które odwiedzamy. Z tych powodów Panie Komisarzu, zmieniłam całkowicie tekst mojego wystąpienia i pragnę Panu podziękować, ponieważ jak powiedziałam, to dobrze móc być dumnym z Unii Europejskiej, szczególnie w tych trudnych czasach.

 
  
MPphoto
 

  Ivo Vajgl, w imieniu grupy ALDE(SL) Pani Przewodnicząca, Panie Komisarzu! Kiedy 9 lipca ogłoszona zostanie niepodległość jeszcze jednego afrykańskiego państwa Południowego Sudanu zamknięty zostanie kolejny rozdział kolonializmu na tym kontynencie. Chcemy wierzyć, że podejmując podczas referendum demokratyczną decyzję, pozostałe sporne kwestie ze swoim sąsiadem Sudan Południowy rozwiąże za pomocą środków pokojowych, to jest w drodze negocjacji. Chcemy wierzyć, że region uniknie sporów i konfliktów dotyczących granic, demografii oraz zasobów ropy naftowej i innych surowców naturalnych, które obficie występują w obu krajach, statystycznie bardzo biednych.

Zwracam Państwa uwagę na konieczność stałej współpracy ze strony międzynarodowej społeczności, ONZ, Unii Afrykańskiej i Unii Europejskiej przy wzmacnianiu obu państw, zabezpieczaniu pokoju i budowie instytucji demokratycznego i pluralistycznego Sudanu Południowego. Szanowni Państwo! Takie wyzwanie stoi teraz przed nami w okresie, kiedy cały duży region przeżywa odrodzenie i otwiera się na współczesne wymagania i normy nowoczesnych czasów.

Sudan po raz kolejny przeżywa ważny zwrot historyczny. Nie wszystkie porozumienia zawarte po zakończeniu krwawej wojny domowej wprowadzono już w życie. Sytuacja w prowincji Abyei bardziej przypomina kryzys niż pokój, w Darfurze króluje przemoc, a Sudan potrzebuje naszego zaangażowania i szczodrobliwości.

Kolejną ważną sprawą jest to, że Rada Bezpieczeństwa ONZ przedłużyła mandat misji ONZ w Sudanie i rozmieści tam dodatkowe siły pokojowe. Wzywamy rządy w Chartumie i Dżubie do powitania sił ONZ i zapewnienia im bezpieczeństwa.

 
  
MPphoto
 

  Nirj Deva, w imieniu grupy ECR – Pani Przewodnicząca! Pan komisarz Piebalgs ma rację. Mamy do czynienia z jednym z największych wyzwań stojących przed Unią Europejską. Jako sprawozdawca Parlamentu Europejskiego odpowiedzialny za sprawozdanie dotyczący budowy tożsamości narodowej muszę powiedzieć, że to dla nas nadzwyczajna okazja towarzyszyć 9 czerwca Południowemu Sudanowi, jednemu z najbiedniejszych i najnowszych przyszłych państw, i sprawić, by tożsamość narodowa, o której wciąż mówimy w tym Parlamencie, stała się rzeczywistością.

To kraj zasobny w bogactwa naturalne, ale również kraj, który ma najgorsze wskaźniki społeczne. Istnieje większe prawdopodobieństwo, że dziecko, które teraz urodzi się w Sudanie Południowym, umrze w wieku niemowlęcym, niż że pójdzie do szkoły podstawowej. Cóż to za statystyka. Żywność dostarczana przez agencje pomocowe i przeznaczona do bezpłatnego rozdzielenia pomiędzy ubogich, jest wprowadzana do obrotu. Musimy zbudować państwo od podstaw. W kraju nie ma służb cywilnych, nie ma wyszkolonej kadry, nie ma infrastruktury potrzebnej nowoczesnemu „przyszłemu państwu”. Potrzebne są przepisy prawne, zarządzanie, transparentność. Od nas, jako partnerów oczekuje się specjalistycznej wiedzy, na której będzie się można oprzeć. Powinni zaprosić nas do współpracy, a my powinniśmy podzielić się z nimi naszą wiedzą.

 
  
MPphoto
 

  Judith Sargentini, w imieniu grupy Verts/ALE(NL) Pani Przewodnicząca! Chcielibyście wciągnąć flagę na maszt i wznieść toast szampanem, co jest słuszne i właściwe, ponieważ społeczeństwo ma możliwość opowiedzenia się w głosowaniu za własną niepodległością. Niestety, Południowy Sudan dziedziczy spuściznę przeszłości, a więc wciągnięcie flagi i wzniesienie toastu byłyby prawdopodobnie czymś niestosownym ze względu na sytuację, w jakiej znajdują się sami Południowi Sudańczycy. Teraz, po włączeniu Abyei do Sudanu Północnego, należałoby pochwalić Południowych Sudańczyków za to, że nie dali się sprowokować. Pozostaje jednak pytanie, przez jak długo.

Fakt, że my – społeczność międzynarodowa –przyglądaliśmy się, jak sprawa Abyei pozostaje nierozwiązana, świadczy o braku odpowiedzialności i potwierdza możliwość wznowienia wojny w przyszłości. Fakt, że ponownie trzeba będzie wysłać oddziały ONZ, by zaprowadziły tam pokój, również z łatwością da się przewidzieć. Szczególnie trudna według mnie jest kwestia wyboru spraw, o których rozmawiamy. Zauważmy, że Sudan próbuje wpłynąć na przyszłe referendum w Abyei domagając się, by policzono głosy pasterzy, którzy część czasu spędzają tam, a część gdzie indziej. Czy Południowy Sudan słusznie dowodzi, że nie należy ich liczyć, ponieważ nie zamieszkują tam na stałe? Jeśli takie stanowisko przyjmiemy, to czy nie zaprzeczamy prawu pasterzy do istnienia? To sytuacja bez wyjścia, na którą nie można wziąć recepty tak po prostu z powietrza.

Należy jeszcze wspomnieć o dwóch innych czynnikach. Czy Południowy Sudan będzie miał uczciwy start? Jeśli tak, to czyż Południowi Sudańczycy nie są faktycznie uprawnieni do umorzenia długu? Długi, o których mowa, zostały zaciągnięte przez reżim w Chartumie i dlatego nie może powiedzieć, że posłużyły ludności Południa.

Inna sprawa, to jak zamierzamy zająć się bogatymi złożami pod ziemią w Południowym Sudanie? Jeśli już przy tym jesteśmy, to czy Sudan Południowy objęty jest inicjatywą przejrzystości w branżach wydobywczych (EITI), która kontroluje, czy nie ma miejsca korupcja oraz sprawdza, które złoża ropy przynoszą dochody społeczeństwu? Jeśli nie, to w jaki sposób Europa może pomóc? Najważniejszy sposób, w jaki Europa rzeczywiście może pomóc Południowemu Sudanowi – a na dobrą sprawę, również Północnemu – to handel i rozpoczęcie uczciwych inwestycji. Wszyscy z niepokojem przyglądamy się rozwojowi wypadków i mam nadzieję, że raz jeszcze będziemy mogli wznieść toast za wolność Południowego Sudanu z flagą na maszcie i kieliszkiem szampana w dłoni.

 
  
MPphoto
 

  Gabriele Zimmer, w imieniu grupy GUE/NGL(DE) Pani Przewodnicząca! Wszyscy spoglądamy z ogromnym niepokojem na ten region świata i wszyscy jesteśmy świadomi, jak niewielka jest szansa, by wojna domowa na zawsze się w tym kraju zakończyła. Jak kruchy jest proces pokojowy, o czym mowa w rezolucji, świadczą obecne wydarzenia w Abyei.

Konflikt, który wybuchł, jest dramatyczny. Północna armia okupuje Abyei, 15 tysięcy osób ratowało się ucieczką. Uważam, że my, w Unii Europejskiej, musimy pomóc bardzo konkretnie, tak jak uczyniliśmy to poprzednio i przekazać pomoc w postaci żywności oraz pomoc humanitarną dla uchodźców, działając jak najszybciej i przygotowując dla uchodźców nadzwyczajną pomoc humanitarną.

Nawet bez nasilenia konfliktu ponad połowa ludności w Południowym Sudanie korzysta z pomocy żywnościowej. Południowy Sudan będzie jednym z najbiedniejszych krajów świata i jeśli chcemy, by również tutaj osiągnięte zostały milenijne cele rozwoju, istnieje pilna potrzeba wykorzystania udostępnionych przez Radę funduszy – 200 milionów euro – na zabezpieczenie żywności, edukację i ochronę zdrowia w tej części świata.

Moja grupa opowiada się za natychmiastowym wycofaniem z Abyei północnych i południowych oddziałów wojskowych, przestrzeganiem postanowień powszechnego porozumienia pokojowego i uznaniem strefy zdemilitaryzowanej. Mając na uwadze przedłużenie mandatu ONZ, o czym mówiliśmy, wzywamy do przeanalizowania i oszacowania zagrożeń i problemów, podobnych do tych, które pojawiły się w związku z misją MONUC w Demokratycznej Republice Konga.

Jesteśmy rozczarowani, że w rezolucji nie znalazło się stanowcze wezwanie do umorzenia długu. Uważam to za godne ubolewania.

 
  
MPphoto
 

  Bastiaan Belder, w imieniu grupy on EFD(NL) Pani Przewodnicząca! Są dwie sprawy, które chciałbym przedstawić wysokiej przedstawiciel lub jej zastępcy w związku z obecną sytuacją w Sudanie. Przede wszystkim wzywam wysoką przedstawiciel, by bezzwłocznie ponagliła władze sudańskie w kwestii uwolnienia chrześcijanina Hawy Abdalla Muhammada Saleha, który z powodów religijnych został aresztowany przez służby bezpieczeństwa w obozie dla uchodźców w Darfurze w dniu 25 maja. Jak mówią doniesienia, po aresztowaniu Saleh był torturowany, a następnie przewieziono go w nieznane miejsce w Chartumie – to tragedia człowieka, którą powinna zająć się Europa.

Po drugie pragnę powiedzieć, że jako posła do Parlamentu Europejskiego uderzył mnie mocno przeczytany ostry zarzut ze strony organu monitorującego sytuację w Sudanie, będącego międzynarodowym obserwatorem w raz za razem rozdzieranym konfliktem regionie Abyei. Twierdzono, że dyplomatyczna presja Europy na zbrodniczy i żądny krwi reżim prezydenta al-Bashira była „zerowa i źle koordynowana”. To naprawdę druzgocący zarzut.

Czy międzynarodowa społeczność, w tym Europa, raz jeszcze zamierza dać prezydentowi al-Bashirowi poczucie nietykalności, po zajęciu Abyei,? W tym szczególnym momencie warto przypomnieć, jak słaba jest pozycja al-Bashira w kraju i że może nie być lepszej okazji do wywarcia międzynarodowego nacisku na reżim. Dlatego mam nadzieję, że al-Bashir poddany zostanie międzynarodowej presji.

 
  
MPphoto
 

  Mario Mauro (PPE)(IT) Pani Przewodnicząca, Panie Komisarzu! Z największym szacunkiem dla pragmatycznego podejścia zaprezentowanego w Pana wystąpieniu pragnę wygłosić dwa zalecenia, w których chcę również zwrócić uwagę na pracę związaną z monitorowaniem referendum tak starannie wykonaną w ostatnim czasie przez panią poseł De Keyser, która moim zdaniem jest bezcenna dla naszych instytucji.

Pragnę nawiązać do bardzo konkretnej sprawy: osobiście nie zdziwiłem się, że konsekwencją referendum i jego wyników było wzmożenie działań wojennych, podjętych głównie przez sudańskie instytucje i władze, szczególnie w rejonie Abyei. To typowe dla chartumskiej polityki napomknąć o rozwiązaniu, a następnie wycofać się bez uprzedzenia. To właśnie spowodowało obecną katastrofę w Sudanie.

Pozwolę sobie na następujący wniosek: w ramach Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych utworzyliśmy departament zajmujący się głównie kryzysami humanitarnymi. Departament ten musi być gotowy zająć się sprawą Abyei teraz, a nie wtedy, kiedy staniemy w obliczu ogromnej katastrofy. Należy go wykorzystać, ponieważ jest to departament godny zaufania, który dowiódł swojej wartości na przykład podczas kryzysu libijskiego. Sądzę, że już dzisiaj należy postarać się, aby przygotował plan i przedstawił go Komisji Spraw Zagranicznych oraz objaśnił jakie działania zamierza podjąć, żebyśmy zrozumieli jak cenna może być polityka zagraniczna Unii Europejskiej, kiedy wszystkim nam zależy na osiągnięciu jak najlepszych wyników.

Moje ostatnie zalecenie dotyczy naszych stosunków z Chinami. Ze wszystkich stron dochodzą głosy, że Chiny odgrywają w Sudanie ważną rolę, co brzmi, jak byśmy mieli do czynienia z upiorem, którego musimy się bać. Osobiście, w tym szczególnym momencie opowiadam się za potrzebą bardzo ostrożnych, jednak uprzywilejowanych stosunków z Chinami, dzięki czemu będziemy mogli ocenić czy oprócz interesów gospodarczych Chiny są również zainteresowane zajęciem się od środka problemami praw człowieka.

 
  
MPphoto
 

  Ana Gomes (S&D) – Pani przewodnicząca! Unia Europejska musi naciskać na rząd Sudanu, by wycofał oddziały z leżącego na granicy miasta Abyei. Problem Abyei musi zostać rozwiązany natychmiast, by zapobiec rozwojowi konfliktu zbrojnego pomiędzy Sudanem i Sudanem Południowym. Konflikt ten zagraża procesowi pokojowemu, który powinien nastąpić po referendum w styczniu 2011 roku.

Otwarcie przez oddział milicji ognia do helikoptera ONZ, które miało miejsce pod koniec maja, było wstrząsającym i tchórzliwym aktem, tak szokującym, jak wezwanie przez rząd Chartumu do usunięcia sił pokojowych ONZ po 9 lipca. Obecność ONZ jest potrzebna bardziej niż kiedykolwiek, by pomogła w monitorowaniu stron i stabilizacji regionu, nie dopuszczając w ten sposób do rozwoju konfliktu.

Aby zapewnić pokojowe przejście Sudanu Południowego do niepodległości priorytetem programu UE dotyczącego obu państw i ich bezskutecznie ingerujących sąsiadów powinna pozostać walka z bezkarnością. Unia Europejska nie może ulec namowom na prowadzenie z prezydentem al-Bashirem potencjalnie „korzystnych interesów” i w zamian za to zapomnieć, że on i jego zwolennicy muszą zostać postawieni przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym (ICC) i odpowiedzieć za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości popełnione przeciwko ludności sudańskiej w Darfurze.

 
  
MPphoto
 

  Charles Goerens (ALDE)(FR) Pani przewodnicząca! Ostatnie referendum w Południowym Sudanie w sprawie niepodległości otwiera nową erę w politycznych stosunkach z tym nowym państwem. Stworzenie tego młodego państwa, co traktowane było dotychczas jako wewnętrzna sprawa Sudanu, stało się sprawą międzynarodową. Wszystkie stosunki z Chartumem, szczególnie dotyczące kwestii bezpieczeństwa, będą teraz sprawami o zasięgu międzynarodowym, i w związku z tym podlegać będą międzynarodowemu prawu.

Dlatego jesteśmy zadowoleni ze sposoby wykonania zadań przez różne strony i w tym względzie warto wspomnieć o niektórych najważniejszych, pilnych wyzwaniach, przed którymi stanie nowo utworzone państwo. Wśród tych stron pragnę przede wszystkim wymienić byłego prezydenta Republiki Południowej Afryki i prezydenta Unii Afrykańskiej, Thabo Mbekiego, oraz przeprowadzoną przez niego mediację. Uważam, że należy również podkreślić rolę, jaką w mediacji odegrał nasz specjalna przedstawiciel w Sudanie, Rosalind Marsden.

Po drugie, przystąpienie nowego państwa do umowy z Kotonu otwiera nowe perspektywy dla rozwoju współpracy i stosunków z Unią Europejską. Moim zdaniem jest to konieczne i musimy zrobić wszystko dla poparcia szybkiej ratyfikacji.

Po trzecie, istnieje potrzeba rozwinięcia możliwości zaradzenia potężnym problemom, z którymi ma do czynienia to wciąż bardzo słabe państwo. Również ta sprawa wymaga uwagi ze strony międzynarodowej społeczności.

Po czwarte, należy również poprzeć rozwój Sudanu Północnego, o którym nie możemy zapominać, i który przygotowuje się do opracowania nowej konstytucji.

Wreszcie, stan bezpieczeństwa w rejonie Darfuru jest przerażający i rząd jednostronnie pragnie zorganizować referendum na temat jego statusu w dniu 1 lipca 2011 r.

Oczywiście, cieszę się z osobistego zaangażowania naszego komisarza ds. rozwoju i jego zespołu w ten istotny etap. Rozumie on, że ten decydujący o przyszłości Południowego Sudanu okres jest również sprawdzianem siły Unii Europejskiej, a także innych.

 
  
MPphoto
 

  Peter van Dalen (ECR)(NL) Pani Przewodnicząca! Zbliża się wspaniała data 9 lipca. Południowy Sudan oficjalnie stanie się niepodległy – kraj, który otwarcie wypowiada się za najważniejszymi wartościami wiary chrześcijańskiej, ale również kraj, który zostanie wystawiony na poważną próbę, ponieważ ten stary, przebiegły lis Omar al-Bashir, być może stracił już wszystkie włosy, ale z pewnością nie wyciągnął jeszcze wszystkich asów z rękawa. W rejonie Abyei zaczął masowo wyrzynać obywateli. Wygląda na to, że rozpoczęła się czystka etniczna południowego plemienia Ngok Dinka. Życie personelu ONZ jest w niebezpieczeństwie.

Pani baronessa Ashton wie, że może liczyć na nasze poparcie w kwestii polityki praw człowieka, a jeśli chodzi o rozruchy w Bengazi, dokonała jasnego i prawidłowego wyboru. Teraz powinna tak samo postąpić w sprawie Omara al.-Bashira, ponieważ ludność Południowego Sudanu zasługuje na nasze zdecydowane poparcie.

 
  
MPphoto
 

  Sabine Lösing (GUE/NGL) (DE) Pani Przewodnicząca! W lutym wiele osób, również w tym Parlamencie, pełnych było zarówno nadziei, jak i obaw związanych z przyszłością Sudanu. Były zróżnicowane zdania na temat ustawicznego zagrożenia gwałtownymi starciami. Wiadomo było, że ludność Sudanu napotyka poważne problemy i potrzebuje wsparcia. Teraz sytuacja w Sudanie znów znajduje się na pierwszych stronach gazet. Przyczyną ostatnich wydarzeń są nierozwiązane kwestie w kontekście zbliżającej się niepodległości Południa i problemów tych nie można rozwiązać za pomocą broni. Dlatego z zadowoleniem przyjmuję ostatnie porozumienie pomiędzy Północnym i Południowym Sudanem w sprawie demilitaryzacji strefy wzdłuż przyszłej granicy obu państw, w którym pośredniczyła Unia Afrykańska. Siedmiotysięczna, silna armia ONZ wzorowana na MONUC może przynieść więcej złego niż dobrego. Jeśli przyjrzymy się Kongu, to zobaczymy do czego zdolne są oddziały MONUC.

Pomoc dla Sudanu musi być obiektywna i niezwiązana z żadną grupą interesów. Musi mieć na uwadze przede wszystkim interesy ludności Południa i Północy i dotyczy to zarówno pomocy materialnej, jak i dyplomatycznej. Żeby uniknąć podsycania konfliktu w przyszłości, należy również wstrzymać dostawy broni. Wzywamy do zakończenia wszelkiej cywilno-wojskowej współpracy i wojskowej misji szkoleniowej.

 
  
MPphoto
 

  Michèle Striffler (PPE)(FR) Pani Przewodnicząca, Panie Komisarzu, Szanowni Państwo! Oczywiście z radością przyjmujemy pokojowy i wiarygodny sposób, w jaki w styczniu przeprowadzone zostało w Sudanie referendum dotyczące samostanowienia. Jak już powiedziano, Sudan ogłosi niepodległość 9 lipca 2011 r. Wyzwania są ogromne, zarówno jeśli chodzi o wewnętrzną organizację nowego państwa, jak i stosunki z Sudanem na jego granicach i w zasobnym w ropę naftową rejonie Abyei.

By sprostać tym zadaniom, zarówno Sudan, jak i Sudan Południowy potrzebują potężnej pomocy humanitarnej. Najważniejsze zadania to bezpieczeństwo, dotarcie do obywateli będących w niebezpieczeństwie i poszanowanie zasad humanitarnych. Do zakończenia kryzysu jeszcze daleko. Ważna jest dalsza obecność międzynarodowej społeczności i wysoki stopień humanitarnego zaangażowania. Musimy pilnie śledzić rozwój sytuacji, która już teraz napawa przerażeniem, ale może się jeszcze pogorszyć i stanowić zagrożenie dla stabilizacji w regionie.

Ważne również, by pomoc rozwojowa organizowana na rzecz Południowego Sudanu uzupełniała pomoc humanitarną i była z nią skoordynowana. Istotne znaczenie połączenia pilnego działania i rozwoju wiąże się ze słabością infrastruktury państwowej i utrzymywaniem się kryzysu humanitarnego. Dlatego pomoc rozwojowa musi być przeznaczona na wsparcie infrastruktury państwowej i zwiększenie dostępu ludności do podstawowych usług, które są obecnie organizowane przez organizacje pozarządowe i międzynarodowe.

Wreszcie, wydarzenia w Południowym Sudanie i rejonie Abyei nie mogą przesłonić nam sytuacji w Darfurze, która uważana jest za największy kryzys humanitarny na świecie. Życie milionów ludzi nadal zależy od pomocy zewnętrznej.

Na koniec, ponieważ zostało mi jeszcze kilka sekund, pragnę wyrazić uznanie dla pracy pana komisarza Piebalgsa, która moim zdaniem była wspaniała.

 
  
MPphoto
 

  Richard Howitt (S&D) – Pani Przewodnicząca! Dzisiejszego popołudnia pragnę zwrócić szczególną uwagę na potrzebę współpracy UE z Sudanem Południowym w kwestii budowy demokracji i instytucji. Tak, będzie to kraj o jednym z najwyższych wskaźników umieralności niemowląt i jednym z najniższych wskaźników edukacyjnych na świecie, co powoduje konieczność przyspieszonego przystąpienia do umowy z Kotonu, dostępu do Europejskiego Funduszu Rozwoju i uczciwej redukcji długu. Jednak, jakkolwiek UE powinna być dumna z naszego wkładu w zdecydowanie pokojowy i wiarygodny proces referendum – i tu składam hołd mojej koleżance, pani Veronique De Keyser, za jej osobiste przywództwo – to musi dać priorytet wspieraniu Południowego Sudanu w procesie rewizji jego konstytucji, umacniając wielopartyjny system i nie dopuszczając do zakorzenienia się korupcji już na starcie.

Pani Przewodnicząca! Dla Południowego Sudanu data 9 lipca jest najważniejsza; jeśli chodzi o Sudan Północny, to mimo iż powszechne porozumienie pokojowe dobiega końca, nie kończą się jego zobowiązania. Pozostaje zagrożenie przemocą nie tylko dla samego Południowego Sudanu, ale również sąsiadujących z nim prowincji Sudanu Północnego An-Nil al-Azraku i Południowego Kordofanu, i wciąż jeszcze Darfuru. Dlatego pragnę poprosić pana komisarza Piebalgsa o wyjaśnienie, jak UE walczy z utrzymującym się i pogłębiającym naruszaniem praw człowieka, przede wszystkim w odniesieniu do obrońców praw człowieka takich jak Hawa Abdulla z misji pokojowej AU-UN, który został bezprawnie zatrzymany i pobity.

Miałem zaszczyt być obecny w Timorze Wschodnim w czasie narodzin pierwszego w tym tysiącleciu państwa na świecie. Mam nadzieję, że Południowy Sudan może osiągnąć niepodległość nie dopuszczając do tragicznych przejść, jakich doświadczyła ludność Timoru Wschodniego i przynosząc pokój i dobrobyt ludowi sudańskiemu, który tak wiele wycierpiał podczas najdłużej trwającej wojny domowej w Afryce.

 
  
MPphoto
 

  Niccolò Rinaldi (ALDE)(IT) Pani Przewodnicząca! Trudno jest kontrolować ostatnie kroki w formowaniu nowego państwa wzdłuż całej jego drogi ku pokojowi. Zasadniczy cel, jakim jest pokój, musi być chroniony, jednak nie można tracić z pola widzenia istotnych części globalnego porozumienia.

Wojskowe działania Chartumu w Abyei wydają się zagrażać dobremu ostatecznemu wynikowi tej wędrówki, ale jednak nie powstaniu 54. państwa afrykańskiego w dniu 9 lipca.

Południe nie może odpowiadać na prowokacje ani tracić z pola widzenia ostatecznego celu, jakim jest nie tylko niepodległość, ale również ustanowienie wiarygodnych instytucji i rozwój społeczeństwa, którego 90 % żyje poniżej progu ubóstwa. Nie wydaje się, żeby ludność odnosiła korzyści z inwestycji zagranicznych, o których teraz się mówi, że mają być transparentne, a nie rabunkowe.

Sądzę, że właśnie to – problem zagranicznych inwestycji w Południowym Sudanie – stanie się wkrótce nową kwestią, którą Unia Europejska musi monitorować i co do której musi utrzymać wiarygodność, jaką zyskała w ostatnich latach w tym regionie.

 
  
MPphoto
 

  Charles Tannock (ECR) – Pani Przewodnicząca! W dniu 9 lipca Południowy Sudan ogłosi niepodległość jako angielskojęzyczne nowe państwo afrykańskie. To dobrze, że UE poparła proces CPAP i referendum w Południowym Sudanie. Jednak kilka następnych miesięcy będzie najważniejszych. Południowy Sudan musi mieć możliwość stania się zdolnym do funkcjonowania suwerennym państwem. Oprócz wrogo nastawionego północnego sąsiada, przed Sudanem Południowym stoją ogromne wyzwania rozwojowe. Infrastruktura prawie nie istnieje. Powszechna jest wrogość pomiędzy gminami. Wskaźniki ochrony zdrowia należą do najgorszych na świecie, a gospodarka prawie całkowicie oparta jest na eksporcie ropy naftowej.

Dlatego ogromnie ważne jest zwiększenie unijnej pomocy rozwojowej i humanitarnej dla Sudanu Południowego. Jednak Sudan Południowy potrzebuje również zdecydowanego poparcia politycznego ze strony UE. Zajęcie w ostatnim czasie przez rząd w Chartumie spornego rejonu Abyei na granicy sugeruje, że prezydent Bashir nadal nie pogodził się całkowicie z podziałem swego kraju. Wreszcie, mam również nadzieję, że Południowy Sudan dotrzyma obietnicy i będzie pierwszym państwem Unii Afrykańskiej, które uzna na nowo stabilną i demokratyczną Republikę Somalilandu jako również niepodległe państwo.

 
  
MPphoto
 

  Charalampos Angourakis (GUE/NGL)(EL) Pani Przewodnicząca! Ostatnie rozruchy w Abyei świadczą o tym, że świętowanie przez USA i Unię Europejską wyników referendum było przedwczesne. Po raz kolejny byliśmy świadkami, że imperialistyczny pokój jest tak samo krwawy jak imperialistyczna wojna. Oczywiście Północy i Południu, które podążają ścieżką imperializmu, są ofiarami konfliktu wewnętrznego oraz polityki „dziel i rządź” trudno będzie uniknąć bezpośredniego konfliktu.

Przez 20 lat różne siły imperialistyczne próbowały eksploatować złoża ropy naftowej i złota, miedzi i uranu w Abyei. Ten wewnętrzny konflikt niesie ryzyko nowej, jeszcze bardziej krwawej wojny teraz, kiedy NATO, USA i Unia Europejska zaangażowały się bezpośrednio, a wydaje się że tego właśnie poszukują europejskie siły po wojnie w Libii.

Konieczne jest pilne zakończenie imperialistycznej interwencji w Sudanie oraz wszelkich działań wojennych i opozycyjnych pomiędzy Północą i Południem. Uważamy również, że ludność Sudanu, zarówno Północnego, jak i Południowego powinna wziąć swój los w swoje ręce. To jedyny sposób, by uniknąć wojny i jedyny na kontrolowanie własnych bogactw naturalnych oraz przejścia na inną drogę rozwoju.

 
  
MPphoto
 

  Joachim Zeller (PPE)(DE) Pani Przewodnicząca, Panie Komisarzu, Szanowni Państwo! Miałem możliwość przyglądania się referendum niepodległościowemu w Sudanie Południowym jako obserwator wyborów z ramienia Parlamentu i byłem zaskoczony ogromnym poparciem południowosudańskiego społeczeństwa dla idei samostanowienia o przyszłym losie ich kraju.

Widziałem również, jakie są najważniejsze oczekiwania społeczeństwa, które zadecydowało o wyzwoleniu swojego kraju z niewoli. Tysiące, może dziesiątki tysięcy osób będących wewnętrznymi przesiedleńcami, które w wyniku trwających dziesiątki lat walk w Południowym Sudanie znalazło się w obozach dla uchodźców na Północy, powróciło do swoich dawnych domów na Południu.

Oczywiście oprócz niepodległości swego kraju Południowy Sudan pragnie nade wszystko żyć w pokoju i znaleźć drogę do szczęśliwszej przyszłości po dekadach wojny, w której miliony Południowych Sudańczyków straciło życie.

Nowe państwo Południowego Sudanu oficjalnie uzyska niepodległość 9 lipca, powiększając rodzinę państw naszego globu. Warunki startu są tak złe, jak tylko można sobie wyobrazić, i oczywiście wiele już na ten temat powiedziano. 70 % ludności to prowadzący koczowniczy tryb życia hodowcy bydła; 80 % jest analfabetami; spór dotyczący Abyei przeradza się w konflikt militarny. Są zabici i ranni. Jakby tego jeszcze było mało, rywalizacja pomiędzy plemionami i uzbrojonymi grupami w Południowym Sudanie również się pogłębia i obserwatorzy oceniają, że od stycznia zginęło ponad tysiąc osób. Trudno zliczyć rannych i osoby, wobec których użyto przemocy.

Sudan był państwem upadłym. Istnieje niebezpieczeństwo, że państwo Sudanu Południowego od samego początku będzie państwem upadłym. Uważam, że ze względu na kolonialną przeszłość tych państw, Europa ma w stosunku do tego regionu ogromne zobowiązanie. Sytuacja wymaga od Europy wspólnej z ONZ i Unią Afrykańską polityki zagranicznej i jest to również szansa sprawdzenia się tej polityki. Nie chodzi tu tylko o pieniądze, ale również o poparcie słabego i rodzącego się społeczeństwa obywatelskiego. Musimy twardo negocjować z osobami, które trzymają przyszłość kraju w swoich rękach, a mianowicie przywódcami plemion i szefami grup wojskowych, abyśmy nie zniweczyli nadziei narodu związanych z jego krajem.

 
  
MPphoto
 

  Corina Creţu (S&D)(RO) Pani Przewodnicząca! Za niecały miesiąc ogłoszona zostanie niepodległość Sudanu Południowego, za którą w styczniowym referendum opowiedziała się przeważająca większość. Niestety, nie zakończyły się w tym czasie spory w sprawie wytyczenia granicy i dzielenia przychodów z wydobycia ropy naftowej. W związku z tym nowe państwo zaczyna pogrążać się w cieniu konfliktu. Dlatego uważam, że potrzebne są działania dyplomatyczne, w tym również ze strony Unii Europejskiej.

Cieszymy się z Pana wizyty w Sudanie oraz działań naszych kolegów i koleżanek posłów, między innymi pani poseł De Keyser. Jednak, jak Pani wiadomo, w ostatnim okresie sytuacja uległa istotnemu pogorszeniu. Ponad 80 tysięcy osób opuściło swoje domy, co świadczy o nieuchronnej groźbie kryzysu humanitarnego. Moje pytanie do Pana Komisarza dotyczy możliwości zapewnienia obecności sił pokojowych w regionie biorąc pod uwagę wczorajsze oświadczenie, w którym ONZ przyznała się do klęski swoich sił, które pozostały bierne w odpowiedzi na ostatnie napięcia.

 
  
MPphoto
 

  Marielle De Sarnez (ALDE)(FR) Pani przewodnicząca! Kilka godzin temu rząd sudański poinformował ONZ, że zabezpieczy niezbędne warunki umożliwiające powrót do domów tysiącom mieszkańców, którzy opuścili sporny region Abyei leżący na granicy Północnego i Południowego Sudanu.

Jak wiadomo, uchodźcy zawsze uciekają w pośpiechu, za to ich powrót wlecze się w nieskończoność i często rodzi poważne humanitarne i społeczne problemy. Dlatego proponuję, żeby Unia Europejska zorganizowała misję obserwacyjną najszybciej jak to możliwe na tych samych zasadach, jak zrobiliśmy to na Bałkanach. Naturalnie misja ta mogłaby zostać przeprowadzona z pomocą Unii Afrykańskiej i nie ma powodu, żeby państwa trzecie również nie mogły w niej uczestniczyć.

Na zakończenie słowo w związku z krążącymi pogłoskami na temat prawdopodobieństwa „czystek etnicznych” w regionie. Jeśli podejrzenia okażą się prawdą, to międzynarodowa społeczność będzie oczywiście musiała szybko zareagować, a inicjatywa musi wyjść od Unii Europejskiej. W żadnym wypadku nie można pozwolić, by powtórzyła się tragedia byłej Jugosławii.

 
  
MPphoto
 

  Cristian Dan Preda (PPE)(RO) Pani Przewodnicząca! Wynik referendum w sprawie niepodległości Sudanu Południowego został przyjęty z zadowoleniem przez wiele osób. Oznaczał powstanie w Afryce 54 państwa.

Jednak obecne wydarzenia w pewnym stopniu ostudziły entuzjazm. Musimy być realistami i uznać, że w obecnej sytuacji pokojowy podział Sudanu jest zagrożony. Okupacja spornego regionu przez siły rządowe Sudanu w dniu 21 maja i przemoc, która trwała tam do wczoraj, a także w Kadugli, pokazują, że wojna domowa pomiędzy Północą a Południem może ponownie wybuchnąć w dowolnym momencie. Należy tego oczywiście uniknąć za wszelką cenę, a nasze przesłanie musi brzmieć głośno i wyraźnie.

Operacje wojskowe prowadzone w Abyei przez sudański rząd i milicję stanowią poważne naruszenie powszechnego paktu pokojowego. Mam głęboką nadzieję, że wszyscy jesteśmy zgodni co do jednego: należy unikać eskalacji przemocy, ponieważ mogłoby to skutkować dalszymi ofiarami w ludziach. Sprawa bezpieczeństwa musi zostać rozwiązana zgodnie z porozumieniami z Kadugli i Abyei z początku roku, w tym, moim zdaniem, w drodze interwencji połączonych sił bezpieczeństwa z ramienia ONZ.

Jeśli te przeszkody zostaną pokonane, pozostanie wiele pytań dotyczących dwóch zdolnych do samodzielnego funkcjonowania państw, które powinny współistnieć na terytorium dawnego Sudanu. Potrzebna jest wola polityczna i gotowość do dialogu, ponieważ jest cały szereg spraw, które pozostają nierozwiązane: wspólne granice, obywatelstwo, zobowiązania międzynarodowe i oczywiście zasoby ropy naftowej.

Z drugiej strony pragnę zwrócić uwagę, na pogorszenie sytuacji w dziedzinie praw człowieka i przestrzegania prawa w Sudanie, gdzie w ostatnim czasie byliśmy świadkami wzrostu bezpodstawnych aresztowań. Nie mogę nie wspomnieć tutaj o Omarze al.-Bashirze, który nadal ścigany jest na podstawie międzynarodowego nakazu aresztowania; to fakt, o którym władze kraju zdają się nie pamiętać.

Zakończę pozytywnym stwierdzeniem. Cieszę się z uwolnienia trzech bułgarskich zakładników, którzy pracowali dla Humanitarian Air Service ONZ i zostali uprowadzeni z Darfuru w styczniu.

 
  
MPphoto
 

  Miroslav Mikolášik (PPE) (SK) Pani Przewodnicząca! Krwawa wojna domowa, która ciągnęła się w Sudanie przez ponad dwie dekady, zrujnowała kraj i wyniszczyła miliony jego mieszkańców lub w inny tragiczny sposób pozostawiła na nich piętno. Okrucieństwa popełnione w czasie wojny domowej zakończyły się wreszcie wraz z podpisaniem pokojowego porozumienia, którego integralną częścią było przeprowadzenie zakończonego sukcesem referendum.

Zapobieganie jest najlepszym lekarstwem i dlatego stanowczo twierdzę, że fundusze UE dla Sudanu powinny zostać przeznaczone nie tylko na pomoc humanitarną i rozwojową, ale również na wspieranie demokratycznej kontroli i praworządności, które stanowią podstawowe warunki wstępne wdrożenia podstawowych praw człowieka w odniesieniu do wyniszczonej wojną ludności sudańskiej.

Wyniki referendum jasno pokazują pragnienie niepodległości ze strony w przeważającej części chrześcijańskiego Sudanu Południowego. Jeśli ją uzyskają – a sądzę, że stało się to już faktem – Południowy Sudan, jako najmłodsze państwo świata będzie potrzebował pomocy i wsparcia.

 
  
MPphoto
 

  Katarína Neveďalová (S&D) (SK) Pani Przewodnicząca! Całkowicie zgadzam się z oświadczeniem i deklaracją pani Catherine Ashton, ale jednocześnie podzielam obawy dotyczące przyszłego rozwoju tego państwa.

Przez wiele lat region Abyei w Sudanie rozdarty był konfliktami. Wojna domowa zakończyła się blisko sześć lat temu po ponad 20 latach. Region miał zasadnicze znaczenia dla konfliktu i według oświadczenia Międzynarodowej Grupy Kryzysowej, sytuacja tej części kraju będzie miała wpływ na cały Sudan. Czy w kraju utrzyma się pokój czy też pogrąży się on w kolejnej wojnie?

Jeśli południowa część się odłączy, będziemy musieli poprzeć przeprowadzenie transformacji w jak najbardziej pokojowy sposób. Dlatego pragnę wyrazić poparcie dla Komisji, która stanowczo potępiła użycie siły przeciwko niewinnym cywilom, którzy byli i nadal są ofiarami interwencji ze strony sudańskiej armii okupującej ten region.

Unia Europejska ma możliwość zostania mediatorem i wspierania stabilizacji w regionie oraz wzmocnienia swojej pozycji, nie tylko jako największego światowego darczyńcy, ale również swojej pozycji politycznej, a przede wszystkim, może pomóc mieszkańcom tego kraju.

 
  
MPphoto
 

  Janusz Władysław Zemke (S&D) - (PL) Pani Przewodnicząca! Chciałbym zwrócić uwagę na, moim zdaniem, bardzo istotny czynnik. My na tej sali cieszymy się wszyscy, że w wyniku referendum powstanie wkrótce nowe państwo – Sudan Południowy. Ale podkreślić należy, że jest to tylko szansa, gdyż państwo to dzisiaj nie ma podstawowych atrybutów, jakie powinno posiadać każde państwo. Nie posiada ono struktury, kompetentnych urzędników ani też wymiaru sprawiedliwości. Inaczej mówiąc, otwiera się także pole do działania różnych sił, które tam na miejscu mogłyby podważyć spokój i bezpieczeństwo. W tym kontekście uważam, że oprócz bardzo ważnej pomocy humanitarnej trzeba dbać także o bezpieczeństwo i że potrzebne są tam dalej obecne siły ONZ.

 
  
MPphoto
 

  Elena Băsescu (PPE).(RO) Pani Przewodnicząca! Ja również pochwalam oświadczenie wiceprzewodniczącej Komisji w świetle pogłębiającego się konfliktu pomiędzy stronami. Uważam, że liderzy polityczni muszą szanować wolę narodu wyrażoną w referendum w sprawie niepodległości. Sudan ma długą historię wewnętrznych konfliktów i ostatnie wydarzenia wskazują na powrót do tej przeszłości. Pragnę podkreślić szczególnie trudną sytuację, w jakiej znajduje się ludność przebywająca w strefach konfliktu. Istnieje niebezpieczeństwo wywołania katastrofy humanitarnej o ile członkowie społeczności międzynarodowej nie podejmą interwencji.

Ponadto, są doniesienia o atakach w rejonach chronionych przez oddziały ONZ, które zagrażają życiu żołnierzy i powrotowi uchodźców. Pragnę podkreślić, jak ważne jest stopniowe rozbrajanie grup blokujących wprowadzenie wyników referendum. Handel bronią w tym regionie również przyczynia się do nasilania się zamieszek narażając na szwank ustanowienie niepodległości.

 
  
MPphoto
 

  Seán Kelly (PPE) – Pani Przewodnicząca! Dzisiejsza dyskusja na temat Sudanu i Południowego Sudanu brzmi optymistycznie i zachęcająco w świecie, w którym więcej jest wiadomości złych niż dobrych.

Unia Europejska ma zarówno możliwość w tym zakresie, jak też jest odpowiedzialna za pielęgnowanie nowego państwa i zapewnienie, by w Sudanie i Sudanie Południowym zapanowała demokracja, rządy prawa i poszanowanie praw człowieka. Uważam, że ze względu na podstawowe wartości Schumana tj. pokój i dobrobyt, postępowanie Unii Europejskiej stawia nas na pozycji, na której duże państwa świata nie powinny się znaleźć, ponieważ mogą zostać podejrzane o wykorzystywanie Sudanu dla swojej własnej polityki wewnętrznej i zewnętrznej.

Możemy wiele dokonać współdziałając z ONZ na rzecz ustanowienia tych nowych państw, przede wszystkim Południowego Sudanu, i postarać się o to, by nie były tam prowadzone wojny domowe co często ma miejsce w nowo utworzonych państwach.

 
  
MPphoto
 

  Monika Flašíková Beňová (S&D) (SK) Pani Przewodnicząca! Po odzyskaniu niepodległości, co nastąpi dokładnie za miesiąc, Południowy Sudan błyskawicznie stanie w obliczu wielu humanitarnych i społeczno-gospodarczych problemów. Dlatego też zewnętrzna pomoc dla Południowego Sudanu na rzecz zwalczania skrajnego ubóstwa, umacniania lokalnych organizacji i przyspieszenia czerpania przez mieszkańców korzyści z pokoju przez długi czas będzie jeszcze ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej.

Jakkolwiek spodziewamy się, że Południowy Sudan będzie chciał przystąpić do umowy z Kotonu, korzystanie z 10 Europejskiego Funduszu Rozwoju będzie możliwe dopiero jakiś czas po tym przystąpieniu. Dlatego istnieje ryzyko pojawienia się luki w finansowaniu w okresie bezpośrednio po referendum, kiedy Południowy Sudan będzie bardzo słaby i stanie w obliczu klęski narodowej. Nie ulega wątpliwości, że należy temu zapobiec ponieważ niesie to groźbę humanitarnej katastrofy i dlatego powinniśmy zrobić wszystko co w naszej mocy, by pomóc Sudańczykom wyjść z tego krytycznego okresu i by nie dopuścić do powtórzenia krwawych konfliktów.

 
  
MPphoto
 

  Andreas Mölzer (NI)(DE) Pani Przewodnicząca! Armia Północna siłą wyrzuciła z miasta 15 tysięcy zwolenników Południowego Sudanu, a teraz, ni z tego ni z owego, chce błyskawicznie pod osłoną armii przeprowadzić w Abyei referendum, gdy tymczasem wcześniej nie byli nawet w stanie ustalić z Południem, kto był uprawniony do głosowania. To naprawdę zakrawa na groteskę.

Nie tylko różnice zapatrywań na sprawy własności i posiadania sprawiły, że Abyei stanowiło kość niezgody w tej wojnie domowej, która trwała dziesiątki lat, ale również różnice religijne, a mianowicie muzułmańska Północ przeciwko chrześcijaństwu i religiom naturalnym Sudańczyków Południowych, którzy zostali wciśnięci w chaotycznie wyznaczone przez dawne potęgi kolonialne granice. Biorąc pod uwagę ostatnią eskalację przemocy, nie można o tym zapomnieć.

Przeprowadzenie referendum nie byłoby możliwe bez rozwiązania problemu wyborców z Abyei. Tak samo nie możemy zapomnieć o spornych regionach An-Nil al-Azraku i Południowego Kordofanu z górami Nuba. Moim zdaniem, gdyby do tego doszło, byłoby to dużym zaniedbaniem i nie możemy do tego dopuścić.

 
  
MPphoto
 

  Boris Zala (S&D). (SK) Pani Przewodnicząca, Szanowni Państwo! Nigdy nie wierzyłem prezydentowi Bashirowi i nie wierzę mu nawet teraz. Wynik z tego jasno, że jeśli chodzi o nadzieję, że cokolwiek wydarzy się w Sudanie jestem pesymistą. Jestem mocno przekonany, że prezydent stara się za pomocą sił wojskowych interweniować przeciwko Południu, czy to poprzez okupowanie niektórych obszarów, ważnych miast czy pokładów surowców naturalnych.

Z tego punktu widzenia warto byłoby z jednej strony wiedzieć, jakie działania prewencyjne lub kroki przygotowało Biuro Wysokiego Komisarza, by do tego nie dopuścić, być może wspólnie z ONZ i Unią Afrykańską, a z drugiej, warto by, oczywiście, zobaczyć jaki sposób Biuro chciałoby zastosować lub jakie kroki podjąć, jeśli dojdzie do tego, że Północny Sudan nie wywiąże się ze zobowiązań pokojowego porozumienia, które podpisał, co moim zdaniem się stanie.

 
  
MPphoto
 

  Jaroslav Paška (EFD). (SK) Pani Przewodnicząca! Południowy Sudan jest krajem, który głosował za niepodległością i będzie najmłodszym członkiem ONZ. Jest to kraj, który głosował za niepodległością, ale który pozostaje zależny praktycznie we wszystkich dziedzinach. Jest zależny od swego północnego sąsiada i jest zależny od pomocy czy to Europy, czy sąsiednich państw afrykańskich. To kraj, w którym mężczyźni nie nauczyli się pracować. Mężczyźni czekają na znak, że wojna się zaczyna, po to by wziąć do ręki broń i rozpocząć między sobą walkę. To kraj, w którym pracują jedynie kobiety i dzieci, w którym dzieci nie chodzą do szkoły i w związku z tym nie są wykształcone. To kraj, w którym nie ma robotników, nauczycieli, ani lekarzy. To kraj, gdzie wszystko należy zbudować od zera i dlatego zbudowanie tu odpowiedniego systemu politycznego i postawienie kraju na nogi będzie trudne i skomplikowane. To trudne zadanie nie tylko dla Europy, ale również dla ONZ.

 
  
MPphoto
 

  Andris Piebalgs, komisarz, w imieniu wiceprzewodniczącej Komisji i wysokiej przedstawiciel UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa – Pani Przewodnicząca! Przede wszystkim jestem ogromnie wdzięczny za szerokie poparcie dla przedstawionej strategii. Powiem krótko o kilku sprawach, które zostały poruszone w debacie.

Ludność Północnego i Południowego Sudanu jest bez wątpienia panem swoich krajów. Popieramy proces, ale referendum z całą pewnością dowodzi przełomu: to całkowicie nowa jakościowo sytuacja. To sytuacja różna od poprzedniej. Tak, ma tam miejsce przemoc, są trudności, ale sytuacja jest inna. Teraz widzimy światełko w tunelu. Dlatego chcę powiedzieć, że stanowi to dla nas ogromne zwycięstwo, ponieważ poparliśmy ten proces politycznie, zarówno poprzez własne działania, jak i w kategoriach finansowych. A więc jest to zupełnie nowa sytuacja.

Nigdy nie poszliśmy na ustępstwa w kwestii praw człowieka czy Międzynarodowego Trybunału Karnego. Nasze stanowisko jest bardzo jasne, zarówno jeśli chodzi o MTK, jak i prawa człowieka. W każdym przypadku naruszenia praw człowieka wysoka przedstawiciel wygłasza stanowcze i jasne oświadczenia i wywiera nacisk na władze. Powiedziano, że brak jest natychmiastowej odpowiedzi, ale są czynione zmiany. Nie jest to łatwy proces i będziemy się nim nadal zajmować.

W Abyei sytuacja jest trudna, ale znowu stanowisko Unii Europejskiej będzie polegać na bardzo jasnym i stanowczym potępieniu okupacji i na wezwaniu do natychmiastowego rozwiązania problemu. Zasadniczo ostateczna decyzja w tej sprawie należy do Rady Bezpieczeństwa ONZ. Zadecyduje ona czy zostanie wysłana kolejna misja i czy Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjmie rezolucję. My zdecydowanie się za tym opowiemy.

Musimy jednak pamiętać o naszym zdecydowanym politycznym stanowisku i deklaracji oraz poparciu dla działań cywilnych. Uważam, tak jak powiedziałem w Południowym Sudanie, że nie należy spodziewać się, że do 9 lipca rozwiązane zostaną wszystkie problemy. Niepodległość zostanie ogłoszona, będą niekończące się dyskusje i ważnym elementem jest poparcie, jakim cieszy się Afrykański Panel Wykonawczy, któremu przewodniczy Thabo Mbeki, z obu stron Północy i Południa. Całkowicie popieramy panel Mbekiego. Mamy więc wszelkie podstawy sądzić, że wszystkie trudne pytania doczekają się odpowiedzi.

Jeśli chodzi o zadłużenie, to prowadzone są prace w ramach inicjatywy na rzecz krajów głęboko zadłużonych. Potrzebny jest czas, a sprawa Abyei z całą pewnością tu nie pomogła. Jest to jednak sprawa, o której nie można zapomnieć.

Chiny, na tyle, na ile możemy je włączyć, są pełnoprawnym członkiem Rady Bezpieczeństwa i byłyby bardzo pomocne w znalezieniu rozwiązań w kraju. Na tym etapie nie mogę narzekać na ich aktywność. Są tam, gdzie ropa naftowa, są na Północy Sudanu, ale sytuacja jest zdecydowanie lepsza, kiedy szeroko rozumiana społeczność międzynarodowa próbuje znaleźć rozwiązanie problemów.

Wreszcie pragnę powiedzieć, że jestem bardzo wdzięczny za Państwa zainteresowanie Sudanem. Z jednej strony leży on daleko od nas, ale z drugiej, bardzo blisko. Jeśli sprawy mają się źle, jeśli w Afryce umierają ludzie, Unia Europejska nie może się nie zaangażować mówiąc „no cóż, to za daleko”. Szerokie zainteresowanie z Państwa strony bez wątpienia stanowi zachętę dla wysokiej przedstawiciel i dla mnie samego, by podjąć wspólne wysiłki, aby pomóc tym ludziom zbudować pokojowe życie.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący – Zamykam debatę.

Głosowanie odbędzie się w czwartek, 9 czerwca o godzinie 12.00.

Oświadczenia pisemne (art. 149 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 
 

  Fiorello Provera (EFD), na piśmie(IT) Sudan, największe państwo Afryki subsaharyjskiej stoi na skrzyżowaniu świata arabskiego i afrykańskiego, a także mozaikę wielu różnorodnych grup etnicznych. Od czasu wyzwolenia się spod panowania Wielkiej Brytanii w 1956 roku, był świadkiem licznych konfliktów. Podpisanie porozumienia w Naivasha oraz powszechnego porozumienia pokojowego (CPA) (2005) zakończyło 20 letni konflikt pomiędzy Północą i Południem. Referendum przeprowadzone w styczniu 2011 roku było zgodnie z CPA, ostatnim krokiem na drodze do uniezależnienia się Sudanu Południowego od Północnego. To ogromnie delikatny etap przejściowy i musimy zachować wyważone stanowisko w stosunku do Północy i Południa ze szczególnym uwzględnieniem potrzeb Południa w kwestii budowy instytucji i rządów. Pomoc przekazana przez UE Sudanowi Południowemu powinna być mierzona w kategoriach efektywnych możliwości jej zaabsorbowania przez nowe państwo. Dlatego musimy zapewnić, żeby przyszłe przepływy funduszy do Dżuby nie zostały nieodpowiednio wykorzystane lub, co gorsza, dodane do i tak już szeroko rozpowszechnionej korupcji. Europa powinna również bardziej zaangażować się w ochronę chrześcijańskich mniejszości na północy kraju, które coraz częściej są celem prześladowań i dyskryminacji.

 

15. Stosowanie dorobku Schengen w Bułgarii i Rumunii (debata)
zapis wideo wystąpień
MPphoto
 

  Przewodnicząca – Kolejnym punktem porządku obrad jest sprawozdanie pana posła Coelho, w imieniu Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych, w sprawie stosowania wszystkich przepisów dorobku Schengen w Bułgarii i Rumunii (1412/2010 – C7-0369/2010 – 2010/0820(NLE) (A7-0185/2011)).

 
  
MPphoto
 

  Carlos Coelho, sprawozdawca(PT) Pani Przewodnicząca, Pani Győri, Pani Komisarz, Panie i Panowie! Chciałbym przedstawić sześć krótkich uwag. Po pierwsze, co się tyczy wzmocnienia dorobku Schengen: swobodne przemieszczanie się osób jest jednym z największych sukcesów i osiągnięć UE, a dorobek Schengen jest jednym z najważniejszych filarów Unii. W związku z tym należymy do grona tych, którzy uważają, że nie należy go osłabiać, lecz utrzymać i wzmocnić. Podzielam uwagi, które w tej kwestii wygłosiła przed chwilą pani komisarz Malmström.

Grono pierwszych pięciu państw członkowskich powiększyło się do obecnych 25: 22 państw członkowskich UE i trzech państw spoza Unii. Swobodny przepływ jest zatem gwarantowany na obszarze prawie 43 000 km zewnętrznych granic morskich i ponad 7 700 km granic lądowych, a obejmuje 25 krajów i 400 milionów osób.

Po drugie, co się tyczy wzajemnego zaufania: zniesienie kontroli na granicach wewnętrznych wymaga dużego wzajemnego zaufania między państwami członkowskimi. Należy zapewnić szybką i odpowiednią wymianę informacji za pośrednictwem systemu informacyjnego Schengen (SIS), dobrą współpracę policyjną i skuteczne kontrole na miejscu na granicach zewnętrznych. Bezpieczeństwo obszaru Schengen zależy od skrupulatności i skuteczności kontroli przeprowadzanych przez państwa członkowskie na granicach zewnętrznych. Bez tego bezpieczeństwo obszaru Schengen ulegnie osłabieniu, wiarygodność Unii Europejskiej zostanie podważona, a wzajemne zaufanie – zniszczone.

Po trzecie, co się tyczy równych zasad: należy również zadbać o zaufanie do procedur, które muszą być jasne i sprawiedliwe. Konieczne jest, aby kraje kandydujące były w stanie wdrażać i egzekwować wszystkie kryteria Schengen w sposób skuteczny i prawidłowy; powinny to być te same kryteria, które musiały spełnić poprzednie kraje kandydujące, nie łagodniejsze, lecz i nie ostrzejsze.

Po czwarte, co się tyczy przejrzystości: musimy zapewnić większą przejrzystość, co będzie korzystne z punktu widzenia zarówno wolności, jak i bezpieczeństwa. Żałuję, że po raz kolejny Rada nie zachowała się w odpowiedni sposób w stosunku do Parlamentu, blokując posłom do Parlamentu dostęp do sprawozdań z oceny. Problem udało się rozwiązać tylko dzięki interwencji ambasadorów Bułgarii i Rumunii, którzy domagali się odtajnienia sprawozdań i przesłania ich Parlamentowi, dzięki czemu posłowie do Parlamentu mieli dostęp do treści ocen, zaleceń i wniosków końcowych. Niestety Rada ponownie nie okazała Parlamentowi respektu. Taka szczególna przejrzystość jest konieczna do rozwiązania wskazanych aktualnych problemów, ponieważ jednak nie stanowią one przeszkody dla pełnego przystąpienia tych dwóch krajów do obszaru Schengen, powinny być monitorowane przez komisję oceniającą cele weryfikacji wdrożenia zaleceń wraz z wszelkimi zmianami, które wciąż zachodzą. Parlament domaga się dostępu do tych informacji.

Po piąte, jeżeli chodzi o obywatelstwo europejskie: jak często mówimy o wartości obywatelstwa europejskiego w naszych wystąpieniach? Od czasu przystąpienia do UE w 2007 roku zarówno Bułgaria, jak i Rumunia miały uzasadnione oczekiwania, że ich obywatele staną się pełnoprawnymi obywatelami UE i że będą mogli korzystać z tych samych praw co inni obywatele UE, w tym ze swobodnego przemieszczania się w obszarze Schengen. Rozszerzając obszar Schengen, wzmacniamy obywatelstwo europejskie.

Moja szósta i ostatnia uwaga dotyczy ich ciężkiej pracy. Nie ma wątpliwości, że obydwa kraje zasługują na gratulacje wobec wysiłków podjętych w celu spełnienia wszystkich wymogów związanych z przystąpieniem do obszaru Schengen. Wynika to jasno ze sprawozdań z oceny i późniejszych wniosków z misji ekspertów dokonujących oceny. Przekonaliśmy się o tym również podczas naszej wizyty w Bułgarii i Rumunii, za co chciałbym podziękować koleżankom i kolegom z Rumunii, panu posłowi Marinescu, panu posłowi Enciu i pani poseł Weber, oraz z Bułgarii – panu posłowi Kovatchevowi i pani poseł Nedelchevej. Możemy zatem powitać Bułgarię i Rumunię w obszarze Schengen. Mam nadzieję, że Rada przyjmie takie samo stanowisko, jak tylko otrzyma naszą pozytywną opinię.

 
  
  

PRZEWODNICZY: STAVROS LAMBRINIDIS
Wiceprzewodniczący

 
  
MPphoto
 

  Enikő Győri, urzędująca przewodnicząca Rady – Panie Przewodniczący! Bardzo się cieszę, że w imieniu Rady mogę uczestniczyć w debacie na temat rozszerzenia obszaru Schengen o Bułgarię i Rumunię.

Sprawa ta była niezmiennie wysokim priorytetem węgierskiej prezydencji. Dlatego wyrażam szczególne zadowolenie z faktu, że teraz zarówno Bułgaria, jak i Rumunia zostały pozytywnie ocenione za techniczne przygotowanie do stosowania całego dorobku prawnego Schengen. Cieszymy się, że ocena Parlamentu zawiera podobne wnioski. Pragnę wyrazić szczególne uznanie dla pracy sprawozdawcy, pana posła Carlosa Coelho, odznaczającej się profesjonalizmem i osobistym zaangażowaniem.

Proszę mi wybaczyć pewne odniesienie historyczne, kosztem chwilowego odstąpienia od protokołu. Kiedy przystąpienie Węgier i innych nowych państw członkowskich z Europy Środkowej blokowały trudności techniczne związane z rozwojem systemu informacyjnego Schengen, SIS II, pomogła nam prezydencja portugalska, przedstawiając szczodre i pomysłowe rozwiązanie.

Chciałabym również podziękować przewodniczącemu, panu posłowi Lópezowi Aguilarowi, i wszystkim członkom Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych za ich zaangażowanie w tym obszarze. Prezydencja węgierska podjęła znaczne wysiłki, aby osiągnąć postępy w tej sprawie. Prezydencja wcześnie zdała sobie sprawę z tego, że niektóre państwa członkowskie będą czuły potrzebę wyrażenia stanowczych zastrzeżeń wobec całego procesu.

Dlatego prezydencja uwzględniła sytuację w zakresie przystąpienia Bułgarii i Rumunii do obszaru Schengen w porządku posiedzenia Rady ds. Wymiaru Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych, które odbyło się w 24 i 25 lutego. Wówczas Rada zatwierdziła konkluzje Prezydencji w sprawie osiągniętych postępów i potrzeby kontynuacji działań w ścisłej współpracy ze wszystkim państwami członkowskimi w celu wypracowania rozwiązania akceptowalnego dla wszystkich zaangażowanych stron.

Zarówno Bułgaria, jak i Rumunia dokonały istotnego postępu w dostosowaniu polityki i praktyk krajowych do standardów Schengen. Dotyczy to takich obszarów jak ochrona danych, współpraca policyjna, kontrola zewnętrznych granic powietrznych, morskich i lądowych, wydawanie wiz oraz odpowiednie wdrażanie funkcji SIS i SIRENE. W międzyczasie przeprowadzono z pomyślnym wynikiem ocenę Bułgarii i Rumunii we wszystkich rozdziałach dorobku Schengen. Po przyjęciu odpowiednich sprawozdań przez właściwą grupę roboczą Rady prezydencja przedstawiła projekt konkluzji w sprawie zakończenia procesu oceny na posiedzenie Rady ds. WSiSW, zaplanowane na 9 czerwca.

Wiem, że to dobra wiadomość dla większości obecnego Parlamentu, nie tylko dla posłów z Bułgarii i Rumunii. Odzwierciedla ona ważny krok w kierunku ich pełnego udziału w Schengen. Rada będzie nadal monitorować postępy we wszystkich obszarach, ponieważ właściwa kontrola stanowi stałą praktykę we wszystkich krajach obszaru Schengen. W tym względzie mogę zapewnić Szanownych Państwa, że zarówno Bułgaria, jak i Rumunia nadal będą przedstawiać regularne sprawozdania z działań podjętych w celu usunięcia pozostałych niedociągnięć. Podejmą w szczególności działania zmierzające do dalszego wzmocnienia kontroli na granicach oraz poprawy transgranicznej współpracy policyjnej i systemów wydawania wiz.

Kiedy Parlament przyjmie sprawozdanie przygotowane przez pana posła Coelho, a Rada przyjmie wnioski przygotowane przez prezydencję, pozostanie ostatni krok – przyjęcie decyzji Rady, które, jak wiemy, wymaga jednogłośności. W tym względzie chciałabym podkreślić, że Rada może wkrótce powrócić do tej kwestii, prawdopodobnie we wrześniu bieżącego roku, aby pokazać, jak może wspomagać ten proces.

W sprawozdaniu przygotowanym przez posła sprawozdawcę poruszono tematy dostępu do dokumentów niejawnych – o czym sprawozdawca wspomniał w uwagach wstępnych. To ważna kwestia, jeżeli chodzi o rozpatrywanie tej sprawy. Dostęp Parlamentu do dokumentów niejawnych jest jedną z nierozwiązanych spraw między Radą a Parlamentem, którą węgierska prezydencja zamierza rozwiązać. Chociaż udało nam się uzyskać porozumienie co do sposobu działania z delegacjami Parlamentu, wdrożenie rozwiązania wciąż wymaga czasu.

Jednakże prezydencja węgierska, od samego początku swojej kadencji, zmierzała do bezzwłocznego rozwiązania tej kwestii, aby nie opóźniać przystąpienia Bułgarii i Rumunii do obszaru Schengen. W tym kontekście prezydencja węgierska zaproponowała, aby Rada wyraziła zgodę na dostęp Parlamentu do dokumentów dotyczących przystąpienia tych dwóch państw członkowskich do obszaru Schengen.

Ostatecznie prezydencja węgierska jest przekonana, że rozszerzenie obszaru Schengen o Bułgarię i Rumunię teraz, kiedy kraje te spełniają wszystkie techniczne i prawne kryteria, byłoby korzystne dla współpracy w obszarze Schengen i dla całej Europy, w której można by było podróżować od Morza Czarnego do Atlantyku bez konieczności zatrzymywania się w celu okazania paszportu lub dowodu tożsamości. Wszyscy wiemy, że swobodne przemieszczanie się jest jednym z fundamentów naszej Unii Europejskiej – to prawdziwy konkret dla naszych obywateli i pewna wartość, którą wszyscy musimy chronić.

 
  
MPphoto
 

  Cecilia Malmström, komisarz – Panie Przewodniczący! Schengen to istotnie fantastyczne osiągnięcie. To jeden z najbardziej konkretnych podarunków instytucji europejskich dla obywateli europejskich – fakt, że można rzeczywiście – jak powiedziała urzędująca przewodnicząca – podróżować z Finlandii do Portugalii bez zatrzymywania się w punktach kontroli granicznej. Musimy zachować obszar Schengen i powstrzymać ostatnie debaty o ponownym wprowadzeniu granic. Wielokrotnie rozmawialiśmy już o tym, jak należy umacniać obszar Schengen zamiast go osłabiać. W tym celu potrzebujemy nie mniej, lecz więcej Europy. Potrzebujemy lepszej oceny, lepszych narzędzi oraz lepszych wytycznych i zaleceń w zakresie wykładni dorobku Schengen. Będzie to temat rozmów z państwami członkowskimi podczas posiedzenia Rady w tym tygodniu, lecz również później, w trakcie szczytu Rady Europejskiej pod koniec czerwca.

Chciałabym pogratulować Rumunii i Bułgarii znaczących wysiłków, które podjęły te kraje. Widziałam na własne oczy, że wykonali kawał dobrej roboty. Jedną z korzyści bycia ostatnim jest możliwość wykorzystania najnowszych technologii. Byłam pod wrażeniem zastosowanej technologii i pracy wykonanej przez Bułgarię i Rumunię. Chciałabym pogratulować im tych inwestycji. W konsekwencji obydwa kraje spełniają kryteria techniczne, są zaangażowane i zasługują na zaufanie Unii Europejskiej. Komisja cieszy się z tego sprawozdania na temat pracy Bułgarii i Rumunii; chciałabym również podziękować panu posłowi Coelho i kontrsprawozdawcom za to sprawozdanie i za ich podejście.

Komisja zawsze stała na stanowisku, że nie istnieje formalny związek między mechanizmem weryfikacji i współpracy a przystąpieniem do obszaru Schengen. Jednak wszyscy wiemy oczywiście, że wejście do obszaru Schengen opiera się na zaufaniu, a zaufanie lub jego brak były bardzo często przedmiotem debat w ostatnich tygodniach. Decyzja o zniesieniu granic wewnętrznych z Bułgarią i Rumunią nie może opierać się wyłącznie na ocenie technicznej, lecz również na zaufaniu, a niestety zaufania dziś brakuje. Dlatego, jak podkreśliła urzędująca przewodnicząca, tak ważna była współpraca z państwami członkowskimi w celu znalezienia szybkiego rozwiązania tego problemu, aby jak najszybciej znieść granice.

Musi to pozostać priorytetem. Rada, która ma w tej sprawie coś do powiedzenia, musi określić jasne ramy czasowe związane z kontrolami granicznymi, tak aby Bułgaria i Rumunia mogły iść naprzód. Kraje te wykazały, że są gotowe na przystąpienie, że osiągnęły niezbędne postępy i na szczęście już wkrótce będzie możliwe wykonanie ruchu w tym kierunku w postaci decyzji Rady.

 
  
MPphoto
 

  Agustín Díaz de Mera García Consuegra, w imieniu grupy PPE(ES) Panie Przewodniczący! Chciałbym pogratulować panu posłowi Coelho, ponieważ jego praca charakteryzuje się niezmienną skrupulatnością. Pragnę teraz dodać, że musimy pomóc Bułgarii i Rumunii. Ufam Bułgarii i Rumunii. Bardzo dobrze i ciężko pracowali, dlatego powinni dostać to, do czego mają prawo – to nie jest prezent.

Urzędująca prezydencja Rady i pani komisarz Malmström stwierdziły, że obydwa kraje spełniają wymogi techniczne i prawne, i dołączam się do tych wypowiedzi. Uważam, że nie powinniśmy brać pod uwagę innych kryteriów niż te o ściśle technicznym i prawnym charakterze.

Zasadniczo jest pięć takich kryteriów. Obydwa kraje spełniają wymogi ochrony danych, wprowadziły system informacyjny Schengen (SIS), zapewniły współpracę policyjną i wydawanie wiz, a wreszcie zapewniły kontrolę zewnętrznych granic powietrznych, morskich i lądowych. Mówiąc dokładniej, spełniły również wymogi związane z SIS i wnioskiem o informacje uzupełniające na wejściach krajowych (SIRENE).

W tym kontekście obecny Parlament powinien przekazać Radzie, a szczególnie stałym przedstawicielstwom pięciu krajów, których nie wymienię, lecz o których wszyscy dziś myślimy, jednogłośne i wyraźne przesłanie.

Panie i Panowie! Uważam, że przez włączenie Bułgarii i Rumunii do obszaru Schengen, który obejmuje ponad czterysta milionów osób, nie odejmujemy, lecz dodajemy; budujemy mocniejszą Europę. Ponadto powinniśmy unikać podwójnych standardów. Nie powinniśmy stawiać Rumunii i Bułgarii warunków, których nie stawialiśmy innym państwom członkowskim, aby przyjąć je do tego obszaru wolności.

Na koniec mojego wystąpienia wyrażam zatem gorące życzenie, aby obecny Parlament skierował do Rady wyraźny sygnał, znajdujący poparcie większości.

Jeszcze raz gratuluję panu posłowi Coelho, a także Bułgarii i Rumunii.

 
  
MPphoto
 

  Ioan Enciu, w imieniu grupy S&D(RO) Panie Przewodniczący! Wyrażam podziękowanie panu posłowi Coelho za jego wysiłki, zaangażowanie i szczególną znajomość tematu, których wynikiem jest przedmiotowe sprawozdanie. Dziękuję również prezydencji węgierskiej i pani komisarz Malmström za poparcie sprawozdania.

Debata na temat przystąpienia Rumunii i Bułgarii do obszaru Schengen była tak często wykorzystywana do celów politycznych, że niemal zapomnieliśmy, o czym naprawdę rozmawiamy. Chciałbym przypomnieć wszystkim, że faktycznie mówimy o bardzo jasnych, szczegółowych kryteriach, które musi spełnić każdy kraj kandydujący, aby stać się członkiem obszaru Schengen.

Żadne argumenty moralne ani prawne nie skłonią nas teraz do zmiany zasad przystępowania. Zasady można usprawnić podczas zatwierdzania nowego mechanizmu oceny Schengen, który będzie miał zastosowanie do wszystkich państw członkowskich, bez przyjmowania podwójnych standardów.

Nadszedł czas, abyśmy uczciwie stwierdzili, że Bułgaria i Rumunia zostały obciążone odpowiedzialnością za wszystko, co nie sprawdza się na szczeblu UE i wewnętrznie, w niektórych państwach członkowskich. Takie podejście jest całkowicie niedopuszczalne. To nie jest wina Bułgarii i Rumunii, że Unia Europejska i niektóre państwa członkowskie nie są w stanie zarządzać imigracją na swoich granicach, nie są one również odpowiedzialne za ekstremistyczne i populistyczne odchylenia nowych rządów stosujących antyimigracyjną politykę i postrzegających mobilność obywateli europejskich, zwłaszcza Romów, jako przestępstwo.

Nie mniej ważne jest to, że obywatele bułgarscy i rumuńscy są poszkodowani z powodu złych relacji osobistych organów krajowych z niektórymi wpływowymi przywódcami. Stanowisko instytucji UE musi być głosem rozsądku i przyczyniać się do zwalczania tego rozstroju, do którego niektórzy próbują prowadzić. Parlament Europejski i Rada muszą stosować przepisy europejskie, a Komisja powinna to nadzorować jako instytucja stojąca na straży traktatów.

 
  
MPphoto
 

  Renate Weber, w imieniu grupy ALDE.(RO) Panie Przewodniczący! Rozmawiamy dziś na temat sprawy, w wyniku której w porządku obrad Parlamentu w ostatnich tygodniach znalazło się kilka zasadniczych kwestii. Chciałabym podziękować sprawozdawcy, panu posłowi Carlosowi Coelho, za niezwykle profesjonalny sposób pracy w Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych oraz za zapewnienie respektowania tych zasad. Z przyjemnością pracowałam z panem posłem Coelho, którego konstruktywne podejście znajduje odzwierciedlenie w całej dokumentacji.

Po pierwsze, zajmujemy się zasadniczą sprawą, sprawdzając, czy dwa państwa członkowskie spełniające kryteria przystąpienia do obszaru Schengen powinny zostać przyjęte do tego obszaru. Zgodnie z zasadami odpowiedź brzmi „tak”. Obydwa kraje zostały ocenione pod względem ich technicznego przygotowania do przystąpienia, a wnioski z oceny są w pełni pozytywne. Nasz sprawozdawca posunął się dalej i z własnej inicjatywy zorganizował wizyty robocze w tych krajach, w których uczestniczyli również kontrsprawozdawcy, tak aby mogli przekonać się, jak wyglądają obydwa ośrodki dowodzenia i niektóre punkty graniczne od strony technicznej.

Po drugie, inną zasadniczą sprawą były stosunki instytucjonalne między Parlamentem Europejskim a Radą w kwestii dostępu posłów do PE do dokumentów, na podstawie których mieli głosować. Stanowisko Rady, zgodnie z którym tylko niektórzy posłowie do PE mogliby mieć dostęp i głosować na podstawie pełnych informacji, podczas gdy pozostali jedynie podnosiliby ręce w ślad za nimi, zostało ostro skrytykowane przez Komisję Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych. Cieszę się, że wówczas przeważył nasz punkt widzenia.

Współpraca międzyinstytucjonalna musi być uczciwa, logiczna i demokratyczna. Mam nadzieję, że jutrzejsze głosowanie będzie jasnym i pozytywnym przesłaniem posłów do PE na temat przystąpienia Bułgarii i Rumunii do obszaru Schengen.

 
  
MPphoto
 

  Timothy Kirkhope, w imieniu grupy ECR. – Panie Przewodniczący! Chciałbym powiedzieć pani komisarz, że do coraz większej liczby programów europejskich obywatele europejscy tracą zaufanie. Ważne, abyśmy nie posuwali się z taką prędkością i intensywnością, na jakie nie jesteśmy do końca przygotowani. Takie odczucie ma wiele państw członkowskich w odniesieniu do obszaru Schengen; nie powinniśmy zatem spieszyć się z dalszą ekspansją, zanim wszystkie zainteresowane strony nie będą w pełni i dostatecznie przygotowane.

Oczywiście muszę podkreślić, że obecnej debaty nie należy używać jako wymówki do krytykowania Bułgarii lub Rumunii, które, jak wiemy, ciężko pracowały, aby spełnić kryteria wyznaczone przez Komisję. Chociaż możemy się nie zgadzać co do tego, czy wspomniane kryteria zostały spełnione, wiele zrobiono. Jest to jednak szansa na dyskusję o odnowieniu wiary w system Schengen i niepodzielność samej Unii Europejskiej, a także szansa na poprawę zupełnie przestarzałego i nieskutecznego mechanizmu oceny.

Obecnie mamy do czynienia z systemem, który nie jest w stanie sprostać obecnym czy przyszłym wyzwaniom, które stoją przed Europą, ani politycznym poglądom jej państw członkowskich. Nadszedł czas, aby wyznaczyć kryteria, które nie tylko uwzględnią techniczne aspekty systemu Schengen, lecz pozwolą ocenić wpływ zorganizowanej przestępczości i korupcji, a także będą obejmować ocenę państw członkowskich należących obecnie do obszaru Schengen. Chciałbym, aby Europol i Eurojust brały udział w tych ocenach. Być może taka nowa ewaluacja pomogłaby zapobiec niektórym rozbieżnościom opinii i brakowi zaufania do obecnego systemu, o którym słyszymy obecnie nie tylko w tym Parlamencie, lecz również w całej Europie.

 
  
MPphoto
 

  Tatjana Ždanoka, w imieniu grupy Verts/ALE. – Panie Przewodniczący! Omawiana kwestia dotyczy tego, czy dopuścić Bułgarię i Rumunię do obszaru Schengen. Sama pochodzę z nowego państwa członkowskiego i pamiętam, jak chcieliśmy przystąpić do tego obszaru. Zatem zdecydowanie popieram przystąpienie Bułgarii i Rumunii do tego obszaru.

Na drodze do Schengen wystąpiły pewne niedociągnięcia, lecz problemy zostały już rozwiązane. Bułgaria i Rumunia są w pełni przygotowane do tego, by przystąpić do obszaru swobodnego podróżowania w 2011 roku. Rozumiem obawy dotyczące korupcji i zorganizowanej przestępczości. Dlatego należy kontynuować współpracę w ramach mechanizmu weryfikacji i współpracy. Nie możemy jednak wymyślać nowych kryteriów przystąpienia do obszaru Schengen i podważać pewności, że dane państwo jest częścią obszaru w momencie spełnienia obecnych kryteriów.

Debaty w Parlamencie ukazały wyraźną potrzebę unikania podwójnych standardów przy ocenie wdrażania dorobku Schengen w państwach członkowskich należących do obszaru Schengen i tych, które do niego przystępują. Dokument dotyczący tej oceny ma zatem zasadnicze znaczenie. Uważamy za niedopuszczalne, że niektóre państwa członkowskie zasugerowały w Radzie zmianę podstaw prawnych wniosku, tak aby wykluczyć Parlament z procesu podejmowania decyzji.

Mam ogromną nadzieję, że nasz sprawozdawca, pan poseł Coelho, obroni prerogatywy Parlamentu, ponieważ zawsze działa on bardzo skutecznie, przy naszym pełnym poparciu. Chciałabym mu podziękować za jego pracę i mam nadzieję na dalszą dobrą współpracę w przyszłości.

 
  
MPphoto
 

  Cornelia Ernst, w imieniu grupy GUE/NGL(DE) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Nadszedł czas, aby włączyć Bułgarię i Rumunię w pełne stosowanie dorobku Schengen. Proszę pomyśleć – zniesienie kontroli na granicach wewnętrznych i zapewnienie swobodnego przemieszczania się to jedne z najważniejszych osiągnięć i wartości Unii Europejskiej. Z tego względu uważam, że taktyki blokujące stosowane przez niektóre państwa członkowskie – w tym moją ojczyznę, Niemcy – są całkowicie niezrozumiałe. Wysuwane argumenty dotyczą obawy o niekontrolowany napływ uchodźców oraz tego, w jaki sposób walczyć z korupcją. Mając na uwadze przedstawione opinie, nie mogę zrozumieć tych argumentów.

Gra się tu w niebezpieczną grę z Bułgarią i Rumunią. Z tego względu również my od początku popieraliśmy pogląd sprawozdawcy, pana posła Coelho, że należy stosować te same standardy wobec wszystkich państw członkowskich, również kiedy chodzi o Schengen.

Podobnie jak innych członków komisji, głęboko razi nas niedopuszczalne zachowanie Rady wobec Parlamentu i to, jak na samym początku odmówiła nam nawet przeglądu dokumentów. Ogólnie opinia, którą się zajmujemy, jest pozytywna. Oczekujemy, że przystąpienie do obszaru Schengen stanie się rzeczywistością i nie będziemy musieli czekać do września.

Na koniec chciałabym zacytować dziennikarkę z Bukaresztu, Sabinę Fati. Stwierdziła ona: „Rumuni są euroentuzjastami. Postrzegają Europę Zachodnią jako miejsce, którego standardy chcą bezwzględnie osiągnąć. Odwrócenie się do nich plecami może teraz skłonić wielu z nich do eurosceptycyzmu”. Nie chcemy tego ani w Rumunii, ani w Bułgarii.

 
  
MPphoto
 

  Mario Borghezio, w imieniu grupy EFD(IT) Panie Przewodniczący! Artykuł 4 ust. 2 aktu przystąpienia Bułgarii i Rumunii do Unii Europejskiej stanowi, że sprawdzenie, zgodnie ze stosowanymi procedurami, czy niezbędne warunki stosowania dorobku Schengen zostały spełnione przez nowe państwa członkowskie jest podstawowym wymogiem, na podstawie którego Rada podejmuje decyzję o zniesieniu kontroli na granicach wewnętrznych z tymi państwami.

Uważamy obecnie, że istnieje pilna potrzeba ustanowienia takich regulacyjnych i operacyjnych warunków, by zapobiec przedostawaniu się w niepostrzeżony sposób do UE przez Bułgarię i Rumunię niepożądanych elementów, które mogłyby podważyć bezpieczeństwo państw członkowskich – jednakże w naszej ocenie takie warunki dziś nie istnieją.

Sprawozdanie, nad którym debatujemy w Parlamencie, nie uspokaja obaw dotyczących poważnych braków, które wciąż występują na granicach powietrznych, lądowych i morskich, począwszy od kwestii przeprowadzania kontroli granicznych. Nic dziwnego, że nasze siły policji są codziennie konfrontowane z licznymi przypadkami nielegalnych imigrantów pochodzących z tych dwóch krajów.

Proponuję, abyśmy zawiesili proces przystąpienia Bułgarii i Rumunii do systemu Schengen jako środek ostrożności, nie tylko w związku z przewidywalnie ogromną presją na granicach zewnętrznych tych dwóch krajów, stających się dziurami w szwajcarskim serze, jakim jest system Unii Europejskiej, jeżeli chodzi o przedostawanie się nielegalnych imigrantów.

 
  
MPphoto
 

  Daniël van der Stoep (NI)(NL) Panie Przewodniczący! Przejdę od razu do rzeczy. Bułgaria i Rumunia, nasze skorumpowane wschodnioeuropejskie siedliska złodziei, absolutnie nie spełniają warunków przystąpienia do obszaru Schengen. Powtarzam: absolutnie nie. Pani komisarz Malmström może snuć idealistyczne refleksje, jak nienaruszalny jest dorobek Schengen, a większość w Parlamencie może abstrakcyjnie rozważać, jak cudownie byłoby, gdyby Bułgaria i Rumunia przystąpiły do obszaru Schengen, lecz to po prostu nierealne.

To w istocie naiwne, dziecinnie naiwne. Fakty po prostu nie potwierdzają tego zamysłu. Bułgaria i Rumunia już dawno same udowodniły, że nie zasługują na przystąpienie do obszaru Schengen w tym momencie. Zgodnie z wskaźnikiem postrzegania korupcji Transparency International korupcja jest na porządku dziennym w obu tych krajach. Jeżeli chodzi o wiarygodność, Bułgaria posiada ocenę 3,6 w skali od 1 do 10, podczas gdy ocena Rumunii to 3,7. W szkolnym opracowaniu takie dane zostałyby określone jako porażka, całkowita porażka. Czy powinniśmy zatem dopuścić te kraje do Schengen? Oczywiście, że nie powinniśmy – nigdy!

Ten zamysł po prostu nie znajduje oparcia w faktach. W styczniu bieżącego roku kilkudziesięciu bułgarskich urzędników celnych zostało aresztowanych pod zarzutem korupcji. W styczniu bieżącego roku blisko dwustu rumuńskich urzędników celnych zostało aresztowanych również pod zarzutem korupcji. Obydwa kraje zajmują też wysokie pozycje, jeżeli chodzi o problem handlu ludźmi. W zeszłym roku w samej Holandii znaleziono kilkadziesiąt ofiar bułgarskiego i rumuńskiego handlu ludźmi. Czy powinniśmy zatem dopuścić te kraje do Schengen? To byłby skandal, całkowity brak odpowiedzialności.

Można czegoś chcieć – można czegoś bardzo chcieć – lecz trzeba patrzeć realnie. Przejrzyjcie na oczy! Bułgaria i Rumunia nie są absolutnie gotowe na przystąpienie do Schengen. Nie są gotowe teraz i nigdy nie będą.

 
  
MPphoto
 

  Andrey Kovatchev (PPE)(BG) Panie Przewodniczący! Chciałbym podziękować panu posłowi Coelho za obiektywną i uczciwą ocenę tego, czego dokonały Bułgaria i Rumunia. Dziękuję również urzędującej prezydencji i Komisji za poparcie sprawozdania.

Proces oceny tych krajów i ich przystąpienia należy zakończyć zgodnie z tymi samymi kryteriami, jakie obowiązywały na jego początku. W 2007 roku ustanowiono, że po spełnieniu kryteriów technicznych Bułgaria i Rumunia przystąpią do obszaru Schengen w 2011 roku. To już osiągnięto. Taką samą ocenę wystawili eksperci Rady: Bułgaria i Rumunia spełniają kryteria członkostwa.

Wszystkie zastrzeżenia, które ostatnio słyszeliśmy, dotyczą dyskusji na temat polityki zagranicznej niektórych państw członkowskich. Zamiast patrzeć krótkoterminowo, musimy podjąć działania wspierające lepszą ochronę naszych granic zewnętrznych, podpisanie i stosowanie umów o readmisji z naszymi południowymi i wschodnimi sąsiadami oraz solidarność z tymi państwami członkowskimi, które podlegają największej presji imigracyjnej na południu Europy.

To szczególnie ważne w momencie, gdy nasi obywatele stają w obliczu wyzwań wewnętrznych i niepokojów związanych z nielegalną imigracją, która może zagrażać bezpieczeństwu i przywilejom socjalnym w Europie. Potrzebujemy skutecznych, wykonalnych planów pokonania kryzysu, który mieliśmy we Włoszech i na Malcie. Nie możemy dopuszczać podwójnych standardów. Jeżeli będziemy nad tym debatować i przyjmować nowe zasady, muszą one obowiązywać wszystkie kraje – stare i nowe.

Koleżanki i Koledzy! Bułgaria i Rumunia wykonały swoje zadanie i działają w oparciu o systemy bezpieczeństwa we współpracy z partnerami z Schengen. Podjęły i nadal podejmują znaczne wysiłki w walce z korupcją i zorganizowaną przestępczością. Teraz będziemy się czuć mniej zagrożeni, jeżeli granica śródziemnomorska obszaru Schengen będzie tak dobrze strzeżona, jak bułgarskie i rumuńskie granice na Morzu Czarnym. Sprawozdawca i inni posłowie byli tam i wiedzą, o czym mówię.

Dlatego też we wrześniu Rada musi podjąć decyzję o przyjęciu Bułgarii i Rumunii do obszaru Schengen, aby wzmocnić bezpieczeństwo w tym obszarze. Koleżanki i Koledzy! Apeluję do Państwa o wsparcie sprawozdania pana posła Coelho, dzięki któremu będziemy mogli przekazać Radzie jasny i mocny sygnał polityczny, że Bułgaria i Rumunia mają prawo znaleźć się w obszarze Schengen jeszcze w tym roku, aby granice zewnętrzne były bezpieczniejsze, a nasi obywatele – spokojniejsi.

 
  
MPphoto
 

  Monika Flašíková Beňová (S&D) (SK) Panie Przewodniczący! Swobodne przemieszczanie się jest jedną z podstawowych wolności i jednym z podstawowych osiągnięć obywateli państw członkowskich UE. W imieniu naszej Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim chciałabym poprzeć przystąpienie Bułgarii i Rumunii do obszaru Schengen.

Muszę podkreślić, że zarówno sprawozdanie z kontroli, jak i opinia samego sprawozdawcy są pozytywne i że powinniśmy im podziękować, choć jednocześnie muszę wyrazić pewną irytację. Irytację wobec sposobu, w jaki posłowie do PE z niektórych krajów, które same mają problemy z nielegalną imigracją i korupcją, postrzegają dziś Rumunię i Bułgarię. Bułgaria i Rumunia są pełnoprawnymi państwami członkowskimi Unii Europejskiej i nasze podejście do nich musi być takie samo jak do innych państw członkowskich UE.

Zatem jeśli myślimy o przystąpieniu Bułgarii i Rumunii i jeśli poddamy ten temat jutro pod głosowanie, chciałabym, abyśmy postrzegali je w ten sam sposób, jak nasze własne kraje.

 
  
MPphoto
 

  Stanimir Ilchev (ALDE)(BG) Panie Przewodniczący! Na obecnym posiedzeniu podsumowujemy naszą ocenę gotowości Bułgarii i Rumunii do przystąpienia do obszaru Schengen. Sprawa znajdzie pomyślne zakończenie, ponieważ sprawozdanie pana posła Coelho jest sukcesem. Powszechnie oczekuje się, że ocena Parlamentu pójdzie w parze z pozytywnym stanowiskiem Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych, a obywatele obu krajów, Bułgarii i Rumunii, mają poczucie, że ich instytucje zrobiły to, co powinny zrobić i mamy już zielone światło na drodze do Schengen.

Dyskusje trwały długo, lecz dobra wiadomość jest taka, że nie dopuściliśmy do zmian ad hoc w kryteriach członkostwa w Schengen. Trudne czasy oczywiście nie minęły. Rządy oby krajów muszą wytłumaczyć się z wszystkich zarzutów tym, którzy pozostają sceptyczni i którzy z naszych sprzymierzeńców, wspierających integrację Bułgarii i Rumunii, zmienili się na naszych oczach w grających na zwłokę podżegaczy.

Co stoi za tymi zarzutami? Obiektywne obawy czy uprzedzenia, okolicznościowa ostrożność czy rozczarowanie? Mam nadzieję, że ministrowie spraw wewnętrznych i sprawiedliwości będą przynajmniej tak szczerzy wobec siebie, jak my byliśmy w trakcie przygotowywania sprawozdania pana posła Coelho.

 
  
MPphoto
 

  Paweł Robert Kowal (ECR)(PL) Mam wrażenie, że w ostatnich dyskusjach w Parlamencie Europejskim coraz częściej myślimy w kategoriach obrony limesu – czasami jest to na granicy Unii Europejskiej, a czasami chcemy stawiać granice i bronić ich wewnątrz Unii Europejskiej.

Chcę twardo i zdecydowanie stwierdzić: nie ma żadnych merytorycznych przesłanek do tego, aby dzisiaj przeciągać wejście Bułgarii i Rumunii do strefy Szengen. Powinniśmy się przeciwstawić wszelkim próbom ograniczania kontaktów między obywatelami, powinniśmy się przeciwstawić wszelkim próbom ograniczania wolności w podróżowaniu, w działaniu na terenie Unii Europejskiej. Dyskusja, której się przysłuchuję, pokazuje, jak bardzo rozdarta jest dzisiaj Unia Europejska. Ci, którzy dzisiaj podnoszą sztuczne argumenty przeciwko wejściu Bułgarii i Rumunii do strefy Szengen, będą ponosili w swoich sumieniach odpowiedzialność za niszczenie projektu politycznego, jakim jest Unia Europejska. I tej odpowiedzialności już nigdy nie unikną.

 
  
MPphoto
 

  Gerard Batten (EFD) – Panie Przewodniczący! Czyż to nie dziwne, że skoro obszar Schengen rozpada się w najważniejszych krajach, planuje się jego rozszerzenie o Bułgarię i Rumunię? W Rumunii i Bułgarii jest ponad 900 tysięcy Cyganów. Wielu z nich chciałoby migrować. Jak tylko będą mogli swobodnie podróżować w obszarze Schengen, wielu z nich w nieunikniony sposób znajdzie drogę do Wielkiej Brytanii, aby skorzystać z naszych szczodrych świadczeń i systemu budownictwa komunalnego, jak wiele osób przed nimi.

Być może niektórzy przedsiębiorczy obywatele brytyjscy będą chcieli spotkać Romów wysiadających w Calais lub Heathrow, aby dać im adresy i mapy do domów naszego premiera, członków jego gabinetu i wszystkich posłów popierających członkostwo w UE. Tylko wtedy, gdy Romowie zatrzymają swoje wozy w ogródkach naszej nietykalnej klasy politycznej, zmieni ona zdanie na temat korzyści z członkostwa w UE.

 
  
MPphoto
 

  Philip Claeys (NI)(NL) Panie Przewodniczący! Obawiam się, że Parlament Europejski raz jeszcze pokaże się ze swojej najbardziej naiwnej strony, zatwierdzając przystąpienie Bułgarii i Rumunii do obszaru Schengen. W każdym razie nie ulega wątpliwości, że różne państwa członkowskie sprzeciwiają się temu. I mają ku temu powody.

Z ostatniego sprawozdania Europolu na temat zorganizowanej przestępczości wynika, że zorganizowane grupy przestępcze z Albanii, Turcji i byłego Związku Radzieckiego wykorzystają okazję, jaką stworzy przystąpienie Bułgarii i Rumunii do obszaru Schengen. We wspomnianym sprawozdaniu znajduje się też wzmianka o liberalizacji wizowej w państwach bałkańskich, co również świadczy o nieostrożności.

Mamy problem z nielegalną imigracją przez Turcję, która nasili się po wejściu Bułgarii do obszaru Schengen. Jakie gwarancje skutecznego rozwiązania tego problemu daje Komisja? Nie daje żadnych. Jakie działania podejmuje, aby zapobiec dodatkowym problemom związanym z obecnością romskich Cyganów oraz kłopotami i przestępczością, które idą w ślad za nimi? Nie podejmuje żadnych.

Jaka jest sytuacja w zakresie reformy sądownictwa i środków antykorupcyjnych, które są nadal konieczne? Jestem przekonany, że ci obywatele Rumunii i Bułgarii, którzy podróżują do krajów Schengen w dobrych zamiarach, zrozumieją, iż konieczność ochrony wszystkich innych Europejczyków przed zorganizowaną przestępczością i masową nielegalną imigracją przeważa nad niedogodnościami związanymi z kontrolami na granicach.

 
  
MPphoto
 

  Marian-Jean Marinescu (PPE)(RO) Panie Przewodniczący! Przystąpienie Rumunii do obszaru Schengen jest projektem, który wymagał znacznych nakładów finansowych, instytucjonalnych i ludzkich, ponieważ stanowi jeden z najważniejszych celów politycznych Rumunii. Rumunia zainwestowała ponad 1 miliard euro, a wyniki tej inwestycji są zdecydowanie pozytywne według wszystkich sprawozdań z oceny. Wszystkie warunki określone w dorobku Schengen zostały spełnione.

Rumunia zarządza jedną z najdłuższych granic zewnętrznych Unii Europejskiej, w związku z czym wdrożyła najnowocześniejszy zintegrowany system bezpieczeństwa zgodny ze standardami wyznaczonymi w dorobku Schengen. Rumunia i agencja Frontex zacieśniły partnerstwo. W operacjach Fronteksu przeprowadzanych w Grecji Rumunia okazywała się drugim po Niemczech dostawcą sprzętu i zasobów ludzkich. W momencie ogromnego napływu imigrantów na granicy wdrożono specjalistyczne mechanizmy w zakresie imigracji i azylu w partnerstwie z podobnymi instytucjami w innych państwach członkowskich – Niemczech i Holandii. Jeżeli chodzi o wysiłki w obszarze zwalczania nielegalnego handlu, każda zgodna z zasadami sztuki metoda jest stosowana do prowadzenia dochodzeń i gromadzenia informacji. W Europie opracowano jednolitą aplikację, która umożliwia przetwarzanie danych zarówno w SIS I, jak i w SIS II. System nadzorowania granicy morskiej został przedstawiony jako wzór dobrej praktyki. Równocześnie władze zwróciły szczególną uwagę na walkę z korupcją. Ciągła współpraca jako część specjalnego mechanizmu stworzonego przez Komisję Europejską przyniosła wyniki dowodzące, że Rumunia posiada wymagany potencjał instytucjonalny i wolę polityczną do osiągnięcia celów w obszarze wymiaru sprawiedliwości.

Moim zdaniem przystąpienie do obszaru Schengen to nie prezent podarowany Rumunii, lecz uznanie jej zasług i wysiłków. Będzie to również oczywisty wkład w bezpieczeństwo granic zewnętrznych UE. Panie Pośle Coelho! Dziękuję Panu i gratuluję sposobu, w jaki zajął się Pan tym tematem.

 
  
MPphoto
 

  Tanja Fajon (S&D)(SL) Panie Przewodniczący! Bułgaria i Rumunia spełniły wyznaczone warunki i przystępują do obszaru Schengen na podstawie własnych zasług. Nie możemy opóźniać rozszerzenia z powodu argumentów politycznych. Jestem poważnie zaniepokojony populistyczną, skrajnie prawicową nacjonalistyczną retoryką, która jest bardzo niebezpieczna i prowadzi Unię na drogę nietolerancji, rasizmu, dyskryminacji oraz bezmyślnego zamykania drzwi.

Wraz z każdym rozszerzeniem obszaru Schengen powiększamy obszar wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Jestem przekonana, że – podobnie jak w przeszłości – czas pokaże możliwości rozwoju gospodarczego i innego. To niedopuszczalne, że niektóre państwa członkowskie Unii wzywają dziś do przywrócenia granic wewnętrznych. Mobilność obywateli europejskich w Unii i swoboda podróżowania to jedne z kluczowych wolności europejskich, a wszelkie ograniczenia naruszą jedną z najbardziej namacalnych korzyści płynących dla naszych obywateli z większej integracji europejskiej.

Rozszerzając obszar Schengen o Bułgarię i Rumunię, dowiedziemy, że zamysł integracji jest nadal żywy i ma się dobrze, że Europa posuwa się naprzód, a kraje, które pukają do jej drzwi, w tym kraje Zachodnich Bałkanów, mają jasną przyszłość w UE.

 
  
MPphoto
 

  David Campbell Bannerman (ECR) – Panie Przewodniczący! W tym tygodniu mogłem przenieść się tu do grupy ECR, lecz nie zmieniłem mojej opinii na temat Unii Europejskiej. Jeżeli chodzi o Schengen, ECR uważa, że w ujęciu ogólnym to nie Unia Europejska, lecz członkowie obszaru Schengen – w tym oczywiście Szwajcaria, która należy do Schengen – powinni podejmować decyzję. Jednak zamykanie przez Francję granicy przed włoskimi pociągami i wnioski Danii o usprawnienie Schengen pokazują, że obszar ten został dotknięty kryzysem.

Pragmatyzm podpowiada, że następstwa przystąpienia Bułgarii i Rumunii do obszaru Schengen będą poważne dla tych, którzy są poza obszarem Schengen. Nieszczelna granica będzie oznaczać, że wiele nielegalnie wjeżdżających osób zmierzających do Wielkiej Brytanii dotrze bez przeszkód na przykład do Calais, podczas gdy Bułgaria nie wypełniła swoich zobowiązań w obszarze zorganizowanej przestępczości. Podsumowując: ta propozycja jest zbyt daleko posunięta.

 
  
MPphoto
 

  Mara Bizzotto (EFD)(IT) Panie Przewodniczący! Chociaż Europa nie chce odnotować tego faktu, w sprawozdaniu Europolu z 2011 roku na temat zorganizowanej przestępczości stwierdzono, że wraz z przystąpieniem Bułgarii i Rumunii do obszaru Schengen potężne organizacje przestępcze z Turcji, Rosji i Albanii będą mogły rozszerzyć działalność w całej Europie.

Ponadto, cytuję: „Nielegalna imigracja z Turcji rozprzestrzeni się na wybrzeżu Bułgarii, a handel narkotykami i ludźmi przez albańskie i tureckie gangi przestępcze wzrośnie. Co więcej, jeżeli chodzi o handel ludźmi, wejście Bułgarii i Rumunii do obszaru Schengen może przynieść bułgarskim grupom przestępczym i społecznościom romskim nowe możliwości rozszerzenia już rozległej działalności przemytniczej na resztę Europy”. W ostatecznym rachunku większa nielegalna imigracja z Turcji oraz handel narkotykami i ludźmi na większą skalę oznaczają mniej bezpieczeństwa dla obywateli europejskich.

Europa zamierza wyświadczyć ogromną przysługę zorganizowanej przestępczości. Partia Lega Nord jest i zawsze będzie przeciwna tego rodzaju krzywdzącym wyborom. Każdy, kto jutro zagłosuje za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, będzie głosował za otwarciem autostrad wprowadzających zorganizowaną przestępczość prosto do środka Europy.

 
  
MPphoto
 

  Kinga Gál (PPE)(HU) Panie Przewodniczący, Pani Urzędująca Przewodnicząca Győri, Pani Komisarz, Panie i Panowie! Cieszę się, że w jutrzejszym głosowaniu nad sprawozdaniem pana posła Coelho Parlament Europejski prześle jasny sygnał, że akceptuje gotowość Bułgarii i Rumunii oraz popiera przystąpienie tych dwóch krajów do jednej z najważniejszych części dorobku Unii Europejskiej, tj. do obszaru Schengen. Dorobek ten oznacza wiele dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej, również ze względów historycznych, ponieważ daje możliwość swobodnego podróżowania bez barier.

Najważniejsze przesłanie z naszej dzisiejszej debaty dla państw członkowskich musi być takie, że Rumunia i Bułgaria spełniają te same kryteria przystąpienia, jakich Unia Europejska oczekiwała od krajów, które dotąd przystąpiły do obszaru Schengen.

Należy podkreślić, że nie możemy nakładać na Rumunię i Bułgarię większych wymogów niż w przypadku poprzednich rozszerzeń obszaru Schengen. Państwa członkowskie nie powinny wprowadzać podwójnych standardów, ponieważ prowadzi to do erozji fundamentu, na którym zbudowano dorobek Schengen, a którym jest wzajemne zaufanie. Właśnie wydarzenia z ostatnich miesięcy dowodzą, że należy chronić i wspierać najważniejszy dorobek Europy. Chciałabym również podkreślić, że w żadnych okolicznościach nie powinniśmy łączyć tutaj dwóch spraw, tj. wiązać przystąpienia do Schengen dwóch państw członkowskich z nadzorowaniem mechanizmu kontroli Schengen. Wspomniany nadzór jest bardzo potrzebny, jednak nie można teraz wiązać tych dwóch spraw.

Na koniec chciałabym pogratulować panu posłowi Coelho, który przygotował sprawozdanie, a którego konstruktywna i spójna praca była niezwykle ważna w tej sprawie. Chciałabym również pogratulować prezydencji węgierskiej zaangażowania i konkretnych działań podjętych w celu ułatwienia jak najszybszego przystąpienia tych dwóch państw członkowskich.

 
  
MPphoto
 

  Anna Hedh (S&D)(SV) Panie Przewodniczący! Jutro będziemy głosować nad tym, czy pozwolić Bułgarii i Rumunii przystąpić do obszaru Schengen. Dla socjaldemokratki, którą jestem, oczywiste jest, że wszystkim państwom członkowskim UE, które spełniają wszystkie surowe wymogi współpracy, należy pozwolić na członkostwo. Oczywiście, istotne jest dla nas ustanowienie surowych wymogów przystąpienia do Schengen, jednakże wobec wszystkich należy stosować te same, obiektywne kryteria. Wszystko inne to polityczna hipokryzja.

Kiedy wszyscy eksperci twierdzą, że Rumunia i Bułgaria spełniają wymogi, uważam za oczywiste, że należy pozwolić im na przystąpienie. Dzisiejszego wieczoru podniesiono pewne zarzuty dotyczące korupcji w obu krajach, lecz właśnie to zjawisko można zwalczać w ramach systemu Schengen. Ostatnio pani komisarz Malmström przedstawiła pakiet antykorupcyjny, który możemy wykorzystać jako podstawę dalszej pracy. To sprawa dla całej Unii Europejskiej, nie tylko dla Bułgarii i Rumunii. Podobnie walka ze zorganizowaną przestępczością wymaga większej współpracy, nie częstszego zamykania drzwi.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Salvatore Iacolino (PPE)(IT) Panie Przewodniczący, Pani Komisarz! Schengen jest z pewnością dziedzictwem cywilizacji o najwyższej wartości.

Dzisiaj musimy przyjąć z aprobatą ważny wynik, jakim jest przyjęcie obywateli Bułgarii i Rumunii do grona osób, które mogą korzystać z tego podstawowego instrumentu. Można przez to skonsolidować i umocnić obszar Schengen. Jeżeli był kiedykolwiek konkretny dowód istnienia cywilizacji europejskiej, to jest nim właśnie to: prawo do obywatelstwa europejskiego znajduje konkretny wyraz właśnie w obszarze Schengen.

Dorobek Schengen jest zatem podstawowym instrumentem legalnego obrotu gospodarczego. Jestem przekonany, że 24 czerwca br. Rada podejmie refleksję nad ważnymi kwestiami dotyczącymi tego, czym powinno być wzmacnianie zaufania i współpracy między państwami członkowskimi.

Oczywiście mechanizmy oceny powinny zostać przekształcone z systemów międzyrządowych na systemy unijne, jak niedawno zapowiedziała pani komisarz Malmström, ponieważ zarządzanie obszarem Schengen bezsprzecznie prowadzi do wzrostu współpracy i dynamicznego umocnienia, a także do modernizacji, przejrzystości i dialogu.

Bułgaria i Rumunia spełniły kryteria. Gratuluję panu posłowi Coelho połączenia swobody przemieszczania się z bezpieczeństwem obywateli w tym wyważonym sprawozdaniu, które zostało przyjęte przez Komisję Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych.

 
  
MPphoto
 

  Iliana Malinova Iotova (S&D)(BG) Panie Przewodniczący! Grupa robocza SCH-EVAL opisała bułgarską granicę o długości tysiąca trzystu kilometrów jako bezpieczną zewnętrzną granicę Unii Europejskiej, nad czym pracowało kilka bułgarskich rządów. Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych zaleca, aby Rada zatwierdziła przystąpienie tych dwóch krajów do obszaru Schengen. Chciałabym podziękować wszystkim koleżankom i kolegom posłom za profesjonalną pracę.

Niektóre państwa członkowskie wyznaczają nowe kryteria polityczne, które opóźnią proces Schengen. Przystąpienie Bułgarii i Rumunii zostało nawet opisane jako spekulowanie bezpieczeństwem obywateli europejskich z powodu przestępczości i korupcji.

Wyniki w tym obszarze wyraźnie nie są imponujące. Jednak właśnie dlatego mamy kryteria dotyczące polityki zagranicznej i ewentualność dymisji bułgarskich ministrów. Te kwestie podlegają innym rodzajom oceny, na przykład w ramach mechanizmu współpracy i weryfikacji Komisji Europejskiej. Pragnę również wyrazic aprobatę wobec propozycji przedstawionych wczoraj przez panią komisarz Malmström w ramach nowego pakietu środków antykorupcyjnych.

Jednak Bułgaria i Rumunia nie mogą być w tej chwili kozłami ofiarnymi z powodu nierozwiązanych problemów dotyczących bezpieczeństwa w Europie: fali uchodźców z Afryki, nadchodzących wyborów w niektórych państwach członkowskich, populistycznej retoryki i rozczarowania związanego z kryzysem finansowym i gospodarczym. Dzisiaj nikt nie jest zainteresowany dwutorowością Europy. Dlatego apeluję do Państwa o poparcie sprawozdania pana posła Coelho i wzywam Radę do podjęcia pozytywnej decyzji.

 
  
MPphoto
 

  Véronique Mathieu (PPE)(FR) Panie Przewodniczący, Pani Komisarz, Panie i Panowie! Najpierw chciałabym pogratulować koledze Carlosowi Coelho, który, przygotowując przedmiotowe sprawozdanie, mistrzowsko wywiązał się ze swojego zadania, a było to zadanie skomplikowane.

Bułgaria i Rumunia wykonały wiele pracy w celu umocnienia kontroli granicznych i odniosły sukces. Wynika to jasno z ostatnich ocen, obejmujących wszystkie obszary od współpracy policyjnej i sądowej do ochrony danych i polityki wizowej oraz kontroli granic powietrznych, morskich i lądowych. Spełniono wszystkie warunki techniczne. Możemy uznać to za stwierdzony fakt. Bułgaria i Rumunia są teraz w stanie wdrożyć dorobek Schengen, jeżeli chodzi o potencjał techniczny i zasoby ludzkie.

Chociaż teraz nic nie powstrzymuje nas od rozszerzenia obszaru Schengen, warto odnotować zalecenia przekazane tym dwóm krajom. Mam nadzieję, że zalecenia te będą ściśle monitorowane, zwłaszcza jeżeli chodzi o granice między Bułgarią, Grecją a Turcją, ponieważ, jak wiadomo, wzajemne zaufanie między państwami Schengen opiera się na całkowitym wypełnianiu przez kraje wzajemnych zobowiązań. Jeżeli jedna ze stron nie przestrzega tych zobowiązań, to przerywa i zamyka obieg, a cały system upada.

Mam szczerą nadzieję, że Rada osiągnie porozumienie, aby obydwa kraje mogły się stać częścią uprzywilejowanego kręgu państw Schengen. Wszyscy w tym Parlamencie mają świadomość skutków tego rodzaju decyzji dla zainteresowanych obywateli. Panie Pośle Coelho! Raz jeszcze świetnie Pan się spisał przy tym sprawozdaniu.

 
  
MPphoto
 

  Vasilica Viorica Dăncilă (S&D)(RO) Panie Przewodniczący! Uważam, że państwa, które wyraziły zastrzeżenia wobec przystąpienia Rumunii i Bułgarii do obszaru Schengen, nie powinny zapominać, że proces ten jest obowiązkiem prawnym wynikającym z Traktatu o przystąpieniu Bułgarii i Rumunii do Unii Europejskiej, który wszystkie te kraje przyjęły, podpisując traktat.

Równocześnie kraje Unii Europejskiej muszą być też świadome, że przystąpienie Rumunii i Bułgarii do Schengen leży w ich interesie, ponieważ będą one miały swój wkład w bezpieczeństwo wszystkich państw członkowskich i rozszerzenie obszaru Schengen, który został stworzony w celu umocnienia procesu integracji w ramach Unii Europejskiej oraz wspólnego obszaru wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości.

Uznanie ze strony misji Unii Europejskiej oceniających sprawne działanie i połączenie Rumunii i Bułgarii z systemem informacyjnym Schengen, spełniające najwyższe standardy bezpieczeństwa, jest mocnym argumentem w tej sprawie. Połączenie pozwoli wszystkim krajom Unii mieć dostęp do danych online na temat pasażerów na gapę próbujących dotrzeć do Europy i zapewnić skuteczniejszą kontrolę na zewnętrznych granicach Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 

  Hubert Pirker (PPE) (DE) Panie Przewodniczący, Pani Győri, Pani Komisarz! Wszyscy jesteśmy świadomi, że obydwa kraje – Rumunia i Bułgaria – wiele zainwestowały w zabezpieczenie granic zewnętrznych Unii Europejskiej i spełniają standardy Schengen. Wnioski ze wszystkich obiektywnych kontroli są takie same: wstępne warunki przystąpienia do obszaru Schengen zostały spełnione. Nasz sprawozdawca również przeprowadził kontrolę na miejscu. Dokonał obiektywnej oceny i doszedł do takich samych wniosków. Dlatego nie tylko będziemy głosować za przyjęciem sprawozdania, lecz również wyrazimy naszą zgodę na przystąpienie obydwu krajów do obszaru Schengen.

Obszar Schengen to jednak również obszar zaufania. Oznacza to, że nie wszystko osiąga się pojedynczym, jednorazowym działaniem, lecz należy zbudować długotrwałe zaufanie; inwestycja w bezpieczeństwo musi być długoterminowa. Chciałbym podkreślić, że to samo dotyczy wszystkich państw, nie tylko Rumunii i Bułgarii. Mam nadzieję, że zaufanie to będzie miało charakter długofalowy, tak abyśmy byli w stanie utrzymać swobodę podróżowania, swobodę przemieszczania się w Unii Europejskiej jako podstawowe dobro publiczne w ujęciu długoterminowym.

Czuję się jednak zakłopotany z powodu czegoś, co dzisiaj usłyszałem, chociaż nie jestem w stanie tego sprawdzić, a chodzi o informację, że wynagrodzenia policji w Rumunii mają zostać zmniejszone o około jedną trzecią. Wszyscy wiemy, że warunkiem nieulegania korupcji i nienagannej pracy policji są dobre wynagrodzenia. Mam zatem nadzieję, że moje informacje są nieprawdziwe, a policja, która pełni służbę w interesie tych krajów i bezpieczeństwa całej Unii Europejskiej, w przyszłości będzie nadal dobrze opłacana, tak aby nie ulegała przekupstwu.

 
  
MPphoto
 

  Antigoni Papadopoulou (S&D)(EL) Panie Przewodniczący, Pani Komisarz! Zgodnie ze sprawozdaniem pana posła Coelho, jak wynika ze sprawozdań z oceny, Rumunia i Bułgaria są dostatecznie przygotowane do stosowania przepisów dorobku Schengen na granicach lądowych, morskich i powietrznych. Spełniają one podstawowe wymogi i te same kryteria, które spełniły inne państwa członkowskie w celu pełnego przystąpienia do obszaru Schengen. Popierając pełną integrację tych krajów, okazujemy naszą wspólnotową solidarność, a także wspieramy ideę europejską i podstawowe prawo do swobodnego przemieszczania się obywateli w Unii Europejskiej, co pozwala budować silniejszą Europę.

Jeżeli chodzi o przedstawione w sprawozdaniu obawy o zwiększenie presji migracyjnej na newralgicznym terytorium Bułgarii, Turcji i Grecji, są to aktualne wyzwania dla Unii Europejskiej i państw członkowskich, które należy podjąć, przedstawiając globalne, ogólnoeuropejskie rozwiązania, pozwalające skutecznie wzmocnić ich granice zewnętrzne, wzmocnić agencję Frontex, okazać wspólnotową solidarność i wspierać państwa członkowskie na południu Europy, gdzie docierają imigranci. Aktualne rozmowy na temat aktualizacji układu z Schengen muszą uwzględniać wspomniane wyzwania.

 
  
MPphoto
 

  Ivailo Kalfin (S&D)(BG) Panie Przewodniczący, Pani Komisarz! Członkostwo w obszarze Schengen oznacza przyjęcie odpowiedzialności. Bułgaria i Rumunia muszą zostać przyjęte do Schengen, aby mogły podjąć swoją część odpowiedzialności, wraz z pozostałymi państwami członkowskimi, za ochronę granic Europy.

Wiem, że w wielu państwach członkowskich Schengen to dziś delikatny temat, który jest przedmiotem wielu publicznych dyskusji. W ostatnich miesiącach zyskał nowe znaczenie w wyniku napływu emigrantów z Afryki Północnej. Obecnie nawet stare i duże państwa członkowskie z trudem radzą sobie z napływem emigrantów.

Jednakże problemy te nie zostaną rozwiązane poprzez nieprzyjęcie Bułgarii i Rumunii. Wręcz przeciwnie. Właściwą reakcją powinno być wzmocnienie zasady sprawiedliwości w obszarze polityki emigracyjnej oraz zobowiązanie wszystkich państw członkowskich do jej stosowania. Nie wystarczy tylko zaproponować możliwość, musimy również wymagać od Bułgarii i Rumunii wypełniania zobowiązań na zewnętrznych granicach Unii Europejskiej.

Pani komisarz Malmström wspomniała o zaufaniu. Rządy obu krajów muszą mieć możliwość zareagowania na wyzwania i udowodnienia, że można pomyślnie chronić granice Europy.

 
  
MPphoto
 

  Rovana Plumb (S&D) – Panie Przewodniczący, Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy! Miesiąc temu jechałam do Brukseli samochodem i na węgierskiej granicy zobaczyłam długi sznurek ciężarówek. Naliczyłam ich 87. Jechały z Niemiec, Włoch, Danii i Węgier, załadowane towarami, na które czekali ludzie. Dostawy opóźniały się z powodu procedur, które nie są już stosowane na pozostałym obszarze Unii Europejskiej.

Chciałabym podkreślić znaczenie przystąpienia Rumunii i Bułgarii do tego ważnego obszaru. To ważne w interesie całej Europy, ponieważ musimy odbudować zaufanie naszych europejskich obywateli do Unii Europejskiej i jej instytucji. Pani Komisarz! Powiedziała Pani, że Schengen to ważny podarunek dla wszystkich obywateli europejskich, lecz jest to również ważne narzędzie służące temu, aby Europy było nie „mniej”, lecz „więcej”.

Żywię głębokie przekonanie, że Parlament Europejski przyjmie jutro to sprawozdanie, a Rada postąpi stosownie do tego i tak szybko, jak będzie to możliwe.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Csaba Sógor (PPE) (HU) – Panie Przewodniczący! W sprawozdaniu pana posła Coelho stwierdzono, że zarówno Rumunia, jak i Bułgaria dowiodły odpowiedniego przygotowania do prawidłowego stosowania przepisów dorobku Schengen. Jednakże data ich przystąpienia do obszaru Schengen wciąż jest niepewna, ponieważ niektóre państwa członkowskie uważają, że pomimo wielokrotnych ocen różnych instytucji Unii Europejskiej ich przystąpienie mogłoby spowodować problemy w systemie Schengen. Chociaż jestem świadom braków rumuńskiego wymiaru sprawiedliwości, chciałbym zwrócić uwagę Szanownych Posłów i Rady, że podejmowana przez nich decyzja ma bezpośredni wpływ na codzienne życie 30 milionów obywateli UE. Zniesienie kontroli na granicach wewnętrznych jest ogromnym sukcesem integracji europejskiej. Obywatele Rumunii i Bułgarii słusznie oczekują, że będą mogli korzystać z dorobku Schengen jako pełnoprawni obywatele Unii Europejskiej. Jestem głęboko przekonany, że cała Europa będzie silniejsza, jeżeli Bułgaria i Rumunia przystąpią do obszaru Schengen w tym roku.

 
  
MPphoto
 

  Katarína Neveďalová (S&D) (SK) Panie Przewodniczący! Stoję tu dziś, aby jednoznacznie poprzeć przystąpienie Rumunii i Bułgarii do obszaru Schengen.

W moim przekonaniu sprawozdanie pana posła Coelho stanowi wyraźny dowód na to, że obydwa kraje są w pełni przygotowane i spełniły wszystkie warunki. Bułgaria i Rumunia są państwami członkowskimi UE od czterech lat, lecz wydaje się, że niektórzy posłowie tego nie zauważyli, a niektóre z ich pytań i rasistowskich uwag na temat tych krajów budzą we mnie jako obywatelce UE prawdziwy niepokój, gdy bowiem mówimy o inwazji nielegalnych imigrantów z tych krajów na nasze terytorium, mówimy faktycznie o członkach i obywatelach UE, a ci z pewnością nie są nielegalnymi imigrantami.

Uważam, że ten, kto spełnia warunki, powinien mieć szansę stać się członkiem obszaru Schengen. To podstawowa zasada równości, na której UE jest zbudowana, a ci, którzy w nią wątpią, wątpią w podstawowe zasady UE.

 
  
MPphoto
 

  Filiz Hakaeva Hyusmenova (ALDE)(BG) Panie Przewodniczący, Pani Komisarz, Panie i Panowie! Po przystąpieniu Bułgarii do Unii Europejskiej przyjęcie do obszaru Schengen jest następnym bardzo oczekiwanym wydarzeniem. To akt sprawiedliwości, na który czekamy.

Po tym, jak Bułgaria i Rumunia dokonały ogromnych wysiłków i wspaniale spełniły wszystkie techniczne kryteria Schengen, opóźnienie przystąpienia obu krajów oznaczałoby sprzeciw wobec zasad ustanowionych przez Unię Europejską. Warunki ustalone przez Unię są takie same dla każdego. Te same kryteria, które były stosowane wobec pozostałych państw członkowskich, muszą również obowiązywać nasze kraje. W innym razie mamy do czynienia z dyskryminacją.

Problemy z dyskryminacją występują w wielu państwach członkowskich. Cała Europa musi je zwalczać, ponieważ cztery piąte obywateli Europy uważa, że korupcja jest podstawowym problemem w ich krajach. Europa ma problem z rosnącą liczbą emigrantów. Musimy znaleźć wspólne rozwiązania tych kwestii, lecz w zgodzie z naszymi wartościami i według naszych zasad.

 
  
MPphoto
 

  Lena Kolarska-Bobińska (PPE)(PL) Mówi się w Unii Europejskiej o kryzysie. Dotychczas mówiliśmy głównie o kryzysie ekonomicznym. Teraz to, co się dzieje wokół strefy Schengen, powoduje, że ludzie mówią, że nie tylko gospodarka, ale również kwestia podstawowych praw obywateli jest zagrożona. Dlatego po wydarzeniach wokół strefy Schengen we Włoszech, we Francji i potem w Danii uważam, że musimy wysłać bardzo klarowny sygnał, że nie, strefa Schengen nie jest zagrożona, nie chcemy jej zawieszenia, chcemy jej umocnienia i rozszerzania, że bardzo nam zależy na Europie otwartej.

Musimy pokazać, że umiemy przezwyciężać kryzysy. Bardzo dziękuję pani komisarz, że kiedy Dania chciała zacząć kontrole na granicach, tak szybko został wypuszczony komunikat dotyczący wspólnej polityki azylowej i imigracyjnej. Ale teraz musi być kolejny krok. Nie chodzi o to, żeby przegłosować tylko wejście Rumunii i Bułgarii do strefy Schengen. Chodzi o to, żeby to zrobić jak najszybciej.

 
  
MPphoto
 

  Ioan Mircea Paşcu (S&D) – Panie Przewodniczący! Ustalenia Schengen podlegają dziś ogromnej presji. Z jednej strony, mając na uwadze obecną falę imigrantów z Afryki Północnej, gdzie UE zachęca do demokratycznych zmian, niektóre kraje wnioskowały o czasowe zawieszenie tych ustaleń i otrzymały na nie zgodę. Z drugiej strony, inne państwa postanowiły – z powodów, które wydają się odzwierciedlać ich własne wąskie interesy względem wnioskodawców – wykorzystać fakt, że Rumunia i Bułgaria nie są jeszcze częścią obszaru, i raz jeszcze podjąć próbę utrzymania ich poza nim.

W konsekwencji zasady gry zostały zmienione w trakcie meczu na niekorzyść dwóch graczy. Osobiście popieram pozytywne wnioski zawarte w sprawozdaniu i cenię za nie autora, jednakże – chociaż mogę zrozumieć polityczne powody zmiany zalecenia, w końcu podstawą polityki jest kompromis – nie mogę ignorować faktu, że nowe warunki, które zaproponowano, mogą ułatwiać ich subiektywną interpretację. Modlę się, abym się mylił.

 
  
MPphoto
 

  Cristian Silviu Buşoi (ALDE)(RO) Panie Przewodniczący! Sprawozdanie, które mamy dziś przed sobą, jest obiektywne i sprawiedliwe. Podkreślono w nim, że Bułgaria i Rumunia są w pełni przygotowane technicznie do przystąpienia do obszaru Schengen. W niektórych aspektach Rumunię można uznać za wzór dobrych praktyk, jak stwierdzono w dokumentach z oceny.

Jestem głęboko przekonany, że przystąpienie Rumunii i Bułgarii do tego obszaru nie będzie miało negatywnego wpływu na bezpieczeństwo granic. Wręcz przeciwnie. Wzmocni zaufanie Europejczyków do obszaru Schengen. Często mówimy o wzajemnym zaufaniu, wspominano o nim również w trakcie obecnej debaty. Jak można jednak mówić o wzajemnym zaufaniu, kiedy niektóre państwa członkowskie zmieniają zasady w połowie gry, wprowadzając nowe kryteria przystąpienia do Schengen?

Argumenty wytoczone dziś przeciwko przystąpieniu Rumunii i Bułgarii do obszaru Schengen nie były uwzględniane w przypadku żadnego innego państwa przystępującego do Schengen w przeszłości. Jedyną rzeczą, której oczekują Rumuni i Bułgarzy, jest uczciwe traktowanie w stosunku do pozostałych krajów i obiektywna ocena oparta na tych samych kryteriach. Parlament musi wysłać Radzie jasny komunikat w tym względzie i naciskać na wyznaczenie ostatecznej daty przystąpienia.

 
  
MPphoto
 

  Petru Constantin Luhan (PPE)(RO) Panie Przewodniczący! Chciałbym podziękować sprawozdawcy, który w przedmiotowej sprawie sporządził sprawozdanie niezwykle ważne, a równocześnie niezwykle trudne ze względu na to, że mamy rozbieżne opinie na temat przystąpienia Rumunii i Bułgarii do obszaru Schengen.

Koleżanki i Koledzy! Pragnę również podziękować wszystkim tym, którzy mają świadomość, że Unia Europejska rozszerza się w oparciu o wartości. Niemniej ważny jest fakt, że przystąpienie Bułgarii i Rumunii do obszaru Schengen jest częścią zobowiązania do spełnienia warunków, które oba państwa podjęły w 2004 roku. Zgodnie ze sprawozdaniami z oceny Komisji Europejskiej warunki te zostały spełnione.

Zwracam się dziś do Koleżanek i Kolegów posłów z kraju, który sprzeciwia się naszemu przystąpieniu do obszaru Schengen: jakie są powody takiego stanowiska? Wydaje się, że warunki techniczne zostały spełnione, lecz chodzi raczej o to, że byłaby to kontrowersyjna polityka na szczeblu krajowym. Taka sytuacja jest niedopuszczalna.

 
  
MPphoto
 

  Nikolaos Salavrakos (EFD)(EL) Panie Przewodniczący! Uważam, że wiarygodność Unii Europejskiej leży w jednolitym stosowaniu zasad. Jest dla mnie oczywiste, że przystąpienie Rumunii i Bułgarii do układu z Schengen należy zaakceptować jako zwieńczenie tego, że spełniają one te same warunki, którym podporządkowały się inne państwa, kiedy stawały się stronami układu.

Z zadowoleniem przyjmuję sprawozdanie pana posła Coelho oraz jego wniosek o podjęcie przez Bułgarię dodatkowych środków w postaci specjalnego planu działania z Grecją i Turcją w związku z problemem nielegalnej imigracji na granicy grecko-bułgarskiej. Powtórnie wyrażam głębokie przekonanie, że należy dokonać przeglądu rozporządzenia Dublin II, zaś biuro operacyjne agencji Frontex w Grecji powinno działać w trybie ciągłym.

 
  
MPphoto
 

  Andreas Mölzer (NI)(DE) Panie Przewodniczący, Pani Komisarz! Jak wiemy, układ z Schengen nie może propagować masowej imigracji do systemów socjalnych, a swoboda podróżowania nie może prowadzić do wzrostu przestępczości i nielegalnej imigracji. Czas wreszcie zacząć doceniać w Unii Europejskiej znaczenie walki ze zorganizowaną przestępczością i poprawy ochrony granic.

Jeżeli Włochy i ich system bezpieczeństwa straży granicznej są podobno daleko w tyle za normalnymi standardami Schengen, to należy żywić obawy, że nowi członkowie, jak Bułgaria i Rumunia, mogą wkrótce również zmniejszyć wysiłki.

Należy zatem wykluczyć pospieszne przystąpienie tych krajów do obszaru Schengen, ponieważ głównymi beneficjentami takiego kroku mogłyby być zorganizowane grupy przestępcze z Europy Wschodniej, a nawet z regionu kaukaskiego. Uważam, że w zwalczaniu problemów dotyczących azylu Dania sama wyznaczyła sobie rolę pioniera, jeżeli chodzi o ogólnounijne przepisy. Prawdopodobnie dlatego Komisja tak zdecydowanie zareagowała na ogłoszenie o zaostrzeniu kontroli granicznych w celu zwalczania rosnącej przestępczości. Powinniśmy jasno powiedzieć, że chociaż Schengen wymaga otwarcia granic wewnętrznych, można to uczynić tylko wtedy, gdy granice zewnętrzne będą naprawdę bezpieczne.

 
  
MPphoto
 

  Wim van de Camp (PPE)(NL) Panie Przewodniczący! Każdy, kto śledził ten temat, wie, że przyjęcie Bułgarii i Rumunii do obszaru Schengen jest w Holandii niezwykle trudną kwestią. Jednak na nas również spoczywa europejska odpowiedzialność. W związku z tym mam jedno pytanie do Pani Komisarz: jak egzekwowanie kryteriów Schengen ma się do ogólnej kontroli w ramach polityki dotyczącej korupcji? Ostatnio słyszeliśmy o kontroli na granicy między Bułgarią a Ukrainą, gdzie bułgarscy funkcjonariusze straży granicznej zostali przekupieni, aby przepuszczać ludzi przez zewnętrzną granicę Unii Europejskiej, choć nie mają oni prawa tam się znaleźć.

Mam również drugie pytanie, które zadał też pan poseł Pirker: jaki wpływ mają znaczące cięcia wydatków na policję w Rumunii na egzekwowanie kryteriów Schengen? Nie było konsultacji na ten temat ze związkami. Jaki jest obecny stan rzeczy?

 
  
MPphoto
 

  Monika Smolková (S&D) (SK) Panie Przewodniczący! W ciągu trzech lat Bułgaria i Rumunia podjęły wszystkie niezbędne środki, aby umożliwić sobie przystąpienie do obszaru Schengen. Kryteria i środki służące zabezpieczeniu granic zewnętrznych nie są proste. Obydwa kraje spełniły te kryteria i mają prawo stać się członkami wspólnego obszaru Schengen bez względu na to, że Europa mierzy się teraz z napływem imigrantów z Afryki.

Ważne jest, że komisja oceniająca, której członkowie wizytowali oba kraje osobiście, stwierdziła, że zarówno Rumunia, jak i Bułgaria spełniają kryteria Schengen.

Jestem głęboko przekonana, że posłowie do PE zatwierdzą przedmiotowe sprawozdanie, a następnie zostanie ono zatwierdzone przez Radę. Życzę obywatelom Rumunii i Bułgarii tego zachwytu, którego osobiście doświadczyłam, przekraczając granicę 22 grudnia 2007 r., kiedy Słowacja przystąpiła do obszaru Schengen.

 
  
MPphoto
 

  Anneli Jäätteenmäki (ALDE)(FI) Panie Przewodniczący! Rozszerzenie obszaru Schengen wiąże się ze spełnianiem standardów, lecz również z zaufaniem. Bułgaria i Rumunia złożyły wnioski w interesującym czasie, kiedy UE zaczęła kwestionować zasadę swobodnego przemieszczania się.

Wcześniej przeprowadzano oczywiście kontrole na granicach wewnętrznych, lecz wówczas ich powodem były pewne wydarzenia, na przykład imprezy sportowe, mistrzostwa Europy w piłce nożnej, mistrzostwa świata lub niektóre konferencje na szczycie. Również teraz wiele krajów Schengen przeprowadza kontrole policyjne w ramach przepisów krajowych; dotyczy to na przykład lotów w obszarze Schengen.

Teraz jednak debata uległa zmianie. Kontrole nie powinny już być przeprowadzane przy okazji specjalnych wydarzeń, lecz w związku ze zjawiskami. To delikatny temat, ponieważ wiąże się on z zakwestionowaniem pojęcia swobodnego przemieszczania się i…

(Przewodniczący wyłączył mikrofon)

 
  
MPphoto
 

  Mariya Nedelcheva (PPE)(BG) Panie Przewodniczący! Gratuluję Panu Posłowi Coelho wyważonego i obiektywnego sprawozdania. Jego tekst nie tylko odzwierciedla ustalenia sprawozdawcy z wizyty w Bułgarii i Rumunii, lecz również wyraża pragnienie Parlamentu Europejskiego, który chce pozostać wierny duchowi Europy. Innymi słowy, gotowość do członkostwa w obszarze Schengen opiera się wyłącznie na spełnieniu kryteriów technicznych. I tak właśnie jest.

Techniczna gotowość jako wynik dobrej pracy wykonanej przez Bułgarię i Rumunię to pozytywny wniosek, do którego dochodzimy dzisiaj również my. Teraz ważne jest, abyśmy podczas jutrzejszego głosowania wysłali podwójne przesłanie przy udziale przekonującej większości.

Przede wszystkim jest to przesłanie dla Rady Ministrów. Zapewniając dostęp do odpowiednich informacji, nawiązując konstruktywny dialog i uwzględniając stanowisko Parlamentu, Rada nie tylko okaże dobrą wolę współpracy z nami, lecz również prześle ważny sygnał na temat instytucji stojących na straży wartości europejskich oraz przejrzystej współpracy i partnerstwa.

Wyraźne przesłanie otrzymają również obywatele bułgarscy i rumuńscy: że Europa mówi im „tak”. „Tak” dla równego traktowania wszystkich państw członkowskich, „tak” dla identycznych zasad i „tak” takiej samej oceny osiągniętych wyników. Ufam, że Rada uwzględni pozytywne wysiłki.

 
  
MPphoto
 

  Nadezhda Neynsky (PPE)(BG) Panie Przewodniczący! Chciałabym przede wszystkim podziękować panu posłowi Coelho za szczegółowe sprawozdanie. Zabieram głos, ponieważ jestem zirytowana rażącymi próbami wykorzystania przypadku Bułgarii i Rumunii do rozwiązania wewnętrznych problemów oraz jako odpowiedzi na wewnętrzne obawy.

Zniesienie wymogu wizowego wobec Bułgarii i Rumunii ponad 10 lat temu rodziło takie same obawy. Jednakże przywódcy europejscy wykazali się wówczas odwagą i dalekowzrocznością, nawet jeżeli Bułgaria i Rumunia nie były członkami Unii Europejskiej. I istotnie nie pomylili się.

Dlatego musimy dziś pamiętać, że obecna debata dotyczy zasad, które muszą być takie same dla każdego, dotyczy równości między państwami członkowskimi, która jest usankcjonowana Traktatem o Unii Europejskiej i wreszcie, co nie mniej ważne, dotyczy tak powszechnie głoszonej w Europie solidarności.

Europa jest dziś bez wątpienia bardziej zróżnicowana niż 20 lat temu. Nie powinno to nikogo dziwić. Jednak jeżeli mamy do czynienia z kryzysem w obszarze Schengen, jest to temat na inną debatę. Jeżeli prowadzi to do zmiany warunków, należy je zmienić każdemu. Proszę zatem pamiętać, że liczne grupy nielegalnych imigrantów przekraczają…

(Przewodniczący wyłączył mikrofon)

 
  
MPphoto
 

  Metin Kazak (ALDE)(BG) Panie Przewodniczący! Chciałbym pogratulować sprawozdawcy, Panu Posłowi Coelho, wyjątkowo wyważonego i pozytywnego sprawozdania. Jest to wynik ogólnego podejścia i wizji, którą podziela większość koleżanek i kolegów posłów obecnych w tym Parlamencie, że Bułgaria i Rumunia zasługują to, by być częścią obszaru Schengen, i muszą do niego należeć.

Oczywiście nie należy przerzucać problemów na obszary, gdzie ich nie ma. Korupcja i przestępczość są powszechne we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej. Jednak problemy te można pomyślnie rozwiązać tylko wtedy, gdy 27 krajów połączy wysiłki. Nie należy przenosić odpowiedzialności i obciążeń tylko na jedną grupę krajów europejskich.

Bułgaria i Rumunia udowodniły, że mogą pracować dla zjednoczonej Europy. Uważam, że będą również godnymi członkami obszaru Schengen.

 
  
MPphoto
 

  Traian Ungureanu (PPE) – Panie Przewodniczący! Bułgaria i Rumunia udowodniły, że mogą zagwarantować bezpieczeństwo granic UE i jest to w pełni – powtarzam – w pełni udokumentowane. Swoją drogą funkcjonariusze aresztowani w Bułgarii i Rumunii zostali zatrzymani za korupcję. Czy ktoś w tym Parlamencie może domagać się, aby na przykład holenderski funkcjonariusz, skorumpowany holenderski funkcjonariusz, nie został aresztowany za korupcję w Holandii?

Po drugie, Rumunia i Bułgaria nie konkurują o najwyższą nagrodę Transparency International. Zawarły umowę prawną i spełniły wszystkie kryteria. Teraz, gdy ktoś próbuje zmienić zasady gry w jej trakcie, może to być, moim zdaniem, niezgodne z prawem UE, a w każdym razie – jak podpowiada zdrowy rozsądek – jest nieuczciwe.

 
  
MPphoto
 

  Cecilia Malmström, komisarz – Panie Przewodniczący! Dziękuję za tę bardzo pożyteczną debatę. Rzeczywiście istnieje wyraźna potrzeba wzmocnienia zaufania i wiary w obszar Schengen poprzez wzmocnienie zarządzania i mechanizmu oceny – co Komisja proponowała długo przed Bożym Narodzeniem – przy większym zaangażowaniu niezależnych ekspertów i Komisji, a także większej przejrzystości, jeśli chodzi o zaangażowanie Parlamentu we wszystkie podejmowane działania. Musimy również usprawnić natychmiastową pomoc, której udzielamy państwom członkowskim znajdującym się w trudnej sytuacji z takiego czy innego powodu, i sprecyzować okoliczności, w których można przywrócić kontrole graniczne.

Wszystko to należy zrobić. Musimy również walczyć z korupcją i zintensyfikować działania w tym obszarze. Tak, w Bułgarii i Rumunii jest korupcja, lecz korupcja jest w każdym państwie członkowskim, a wczoraj Komisja zaproponowała sprawozdanie na temat tego, jak chcemy lepiej walczyć z korupcją. Niektórzy z Państwa byli na tyle uprzejmi, aby odnieść się do tej propozycji.

W międzyczasie musimy jednak uznać ogromne wysiłki podjęte przez Bułgarię i Rumunię, aby spełnić techniczne wymogi Schengen. Są one bardzo precyzyjne i przejrzyste. Dlatego kraje te potrzebują jasnej perspektywy, jasnych ram dotyczących tego, czego się od nich oczekuje, tak aby państwa członkowskie czuły się gotowe na powitanie ich we wspólnocie Schengen.

 
  
MPphoto
 

  Enikő Győri , urzędująca przewodnicząca Rady(HU) Panie Przewodniczący, Pani Komisarz, Panie i Panowie! Przede wszystkim pragnę podziękować tym, którzy pozytywnie wyrazili się o wysiłkach prezydencji węgierskiej. Bardzo dużo znaczyło dla nas Państwa poparcie przez cały okres ostatnich pięciu miesięcy. Z dzisiejszej debaty jasno wynika również, że wyraźna większość Parlamentu Europejskiego popiera przystąpienie Rumunii i Bułgarii do obszaru Schengen, ponieważ kraje te odrobiły swoje zadanie.

W ciągu ostatnich pięciu miesięcy i w czasie, który nam jeszcze pozostał walczyliśmy i będziemy walczyć, aby to wyrazić i aby Rada uznała, że o ile chodzi o standardy techniczne, Rumunia i Bułgaria są przygotowane do przystąpienia do obszaru Schengen. Obydwa kraje pracowały bardzo ciężko i zasługują na to, aby w jak największym stopniu doceniono ich wysiłki. W trakcie debaty wiele osób wyraziło opinię – ci, którzy są za, a także ci, którzy są przeciw lub opowiadają się za przesunięciem przystąpienia – że wzajemne zaufanie jest kluczowym pojęciem w tej sprawie. Ja również zdecydowanie się z tym zgadzam, a prezydencja węgierska starała się budować zaufanie przez cały czas.

W jaki sposób do tego dążyliśmy? Po pierwsze, prowadziliśmy ciągłe rozmowy z obydwoma krajami, obserwując ich wysiłki i próbując się przyczynić do znalezienia sposobu lepszego uznania tych wysiłków. Po drugie, mieliśmy ciągły kontakt z krajami, które wyraziły wątpliwości co do przystąpienia Rumunii i Bułgarii. Podjęliśmy również wysiłki, aby zachęcić te kraje do kontaktu z krajami kandydującymi. W konsekwencji mogę Państwu powiedzieć, że ciągle prowadzono zakulisowe rozmowy, aby strony lepiej się rozumiały i miały do siebie większe zaufanie. Nasza polityka w Unii Europejskiej w większości obszarów opiera się na wzajemnym zaufaniu; bez niego państwa członkowskie nie byłyby w stanie podejmować decyzji politycznych, które wymagają jednomyślności. To długotrwały proces.

Mieliśmy na to sześć miesięcy. Wierzę, że w ciągu tych sześciu miesięcy znajdziemy się w punkcie, dokładnie za dwa dni, w którym państwa członkowskie powiedzą: „Tak, zadanie zostało wykonane”. Co może pomóc zbudować wzajemne zaufanie? Po pierwsze szereg konsultacji, o których wspomniałam. Po drugie kontynuowanie wysiłków przez obydwa kraje członkowskie i ciągłe udowadnianie, że są w stanie bronić granic zewnętrznych Unii Europejskiej. Zachowanie tych dwóch krajów w połączeniu z ich ogromnym wzrostem i tempem musi być takie samo również w najbliższej przyszłości.

Z drugiej strony jestem przekonana, że słynny mechanizm weryfikacji i współpracy, na temat którego Komisja przedstawi w lipcu sprawozdanie, dotyczące dokładnie tej samej kwestii, o której mówiliśmy podczas debaty, może być pomocny, nawet jeżeli oficjalnie nie należy do warunków przystąpienia do obszaru Schengen. Komisja wyda zaświadczenie dotyczące walki ze zorganizowaną przestępczością i korupcją. Od początku walczyliśmy o to, aby nie było to określone jako warunek, ale zdecydowanie przyczyni się do budowania wzajemnego zaufania. Jestem zatem przekonana, że pozytywny mechanizm weryfikacji i współpracy pozwoli propagować również pozytywną decyzję polityczną w sprawie rozszerzenia obszaru Schengen.

Jeśli zapytają mnie Państwo o ogólny nastrój, gdy chodzi o tego rodzaju przystąpienie do obszaru Schengen, wszyscy wiemy, że trudno byłoby powiedzieć, że Unia Europejska jest obecnie szczególnie gościnnie nastawiona. Było to widoczne w wielu komentarzach podczas dzisiejszej debaty. Niektórzy mówią na przykład, że wraz z przystąpieniem Bułgarii i Rumunii społeczność romska wyjedzie z tych dwóch krajów. Chciałabym bardzo jasno powiedzieć, że swobodne przemieszczanie się jest podstawową zasadą Unii Europejskiej, jest zasadą skuteczną i wiążącą, na niej opiera się nasza polityka w różnych obszarach, z tej swobody korzystają obecnie rumuńscy i bułgarscy Romowie, podobnie jak każdy inny człowiek z dowolnego zakątka Unii Europejskiej. Każdy może się swobodnie przemieszczać, nie ma wymogów wizowych, a każdy, kto chce teraz wyjechać, może to zrobić.

Jestem jednak bardzo dumna z faktu, że strategia romska powstała w trakcie prezydencji węgierskiej. Definiuje ona jasno obowiązki każdego państwa członkowskiego wobec wspólnoty o tak trudnym losie. Problem należy rozwiązać u podstaw: jeżeli zapewnimy tym ludziom lepsze możliwości zatrudnienia i edukacji, zmniejszy się tego rodzaju wewnętrzna presja migracyjna w Unii Europejskiej. I jeszcze niech mi Państwo pozwolą na ostatni komentarz. Jeżeli ktoś miałby odmawiać najsłabszym prawa do jednej z podstawowych wolności, wówczas prawo to byłoby zagrożone dla nas wszystkich.

Na koniec, jako że szeroko dyskutowano również nad bieżącą oceną systemu Schengen, chciałabym powiedzieć, że prezydencja węgierska stwierdziła to już bardzo wyraźnie na samym początku i nadal tak uważa. Kwestię rozszerzenia obszaru Schengen należy wyraźnie oddzielić od oceny, której zostanie poddany system Schengen. Nie mieszajmy tych dwóch spraw. Musimy zachować dorobek dotyczący swobodnego przemieszczania się i lepiej wykorzystać dostępne środki, aby na przykład zapewnić lepszą wzajemną kontrolę granic zewnętrznych. Dlatego właśnie pracujemy nad rozporządzeniem w sprawie agencji Frontex; dlatego pracujemy nad zmniejszeniem presji migracyjnej z Afryki Północnej, zajmując się jej lokalnymi przyczynami; dlatego mamy nową politykę sąsiedztwa; dlatego pracujemy nad zwiększeniem zdolności udzielania pożyczek przez Europejski Bank Inwestycyjny. Zbliżamy się do końca. Na drodze do porozumienia z Państwem stoi tylko jeden problem prawny: zwyczajowy problem „aktu delegowanego”. Dopiero po tym dokonamy przeglądu systemu Schengen i sprawdzimy, jak można go dostosować lub poprawić; widzimy bowiem, że istotnie są z nim problemy, ale działajmy w tej kolejności.

Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Ufam, że na nadchodzącym posiedzeniu Rady ds. Wymiaru Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych, które odbędzie się za dwa dni, zostaną podjęte ważne decyzje dotyczące zarówno rozszerzenia, jak i aspektów weryfikacyjnych w kwestii Schengen, tak iż zagwarantuje się naszym obywatelom swobodne przemieszczanie się.

 
  
MPphoto
 

  Carlos Coelho, sprawozdawca(PT) W trakcie debaty jeden z kolegów posłów powiedział, że przyjęcie Rumunii i Bułgarii do obszaru Schengen byłoby dziecinną decyzją. Zupełnie się z tym nie zgadzam. Uważam, że kiedy stajemy się dorośli, doceniamy racjonalne argumenty, a jeżeli zostaliśmy dobrze wykształceni, wiemy, kiedy racjonalne argumenty są też sprawiedliwe. Jeżeli chcemy działać sprawiedliwie, nie możemy kompromitować się podwójnymi standardami.

Musimy zadać sobie pytanie, czy Bułgaria i Rumunia spełniły warunki przystąpienia do obszaru Schengen. Jeżeli tak, powinny zostać przyjęte. Ich obywatele mają bezwzględnie prawo być postrzegani jako pełnoprawni obywatele Europy. Mieszkańcy Bułgarii i Rumunii nie powinni być zakładnikami populistycznej retoryki.

Wiemy, że nie wszystko jest takie, jakie powinno być, jeżeli chodzi o Schengen. Dlatego opowiadamy się za nowym systemem oceny w Schengen, aby można było diagnozować problemy, odpowiednio reagować i podejmować decyzje, jeżeli będą się one utrzymywać. Jednakże debaty na temat nowego systemu oceny w Schengen nie mogą prowadzić do traktowania ludności w Bułgarii i Rumunii jako zakładników tego procesu legislacyjnego. To różne procesy i każdy ma swoje odrębne miejsce.

Na koniec dziękuję Pani Przewodniczącej Gyõri za uprzejme uwagi na temat Portugalii i jednakowego dla wszystkich systemu informacyjnego Schengen (SIS), który ułatwił przystąpienie wielu krajów do Schengen, w tym kraju pani przewodniczącej. Dziękuję, że przypomniała nam Pani o tym – i za tę miłą uwagę. Chciałbym, aby Rada otrzymała streszczenie dzisiejszej debaty i – mam nadzieję – schemat naszego jutrzejszego głosowania, które, jak ufam, będzie bardzo pouczające. Mam nadzieję, że skoro Rada przyjmie, iż zgromadzenie reprezentujące obywateli europejskich mówi Bułgarii i Rumunii „tak” zdecydowaną większością – a ufam, że tak będzie – to jak najszybciej podejmie podobną decyzję.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący – Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy! Na podstawie przeważającej większości pozytywnych komentarzy i ocen wygłoszonych dziś w Parlamencie przez posłów, a także oceny Komisji i Rady uważam, że Bułgarii i Rumunii należą się szczere gratulacje.

Zamykam debatę.

Głosowanie odbędzie się w dniu 8 czerwca 2011 r.

 
  
 

Pisemne wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania (art. 149 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 
 

  Elena Oana Antonescu (PPE), na piśmie (RO) Rumunia i Bułgaria raz jeszcze dowiodły, o ile takie dowody były kiedykolwiek potrzebne, że są w stanie przyjąć wszystkie wymagane środki gwarantujące wysoki poziom bezpieczeństwa na wschodniej granicy Unii Europejskiej. Biorąc pod uwagę finansowe, techniczne, instytucjonalne i administracyjne zaangażowanie Rumunii w przystąpienie do obszaru Schengen, uważam, że pozytywna ocena tego przedsięwzięcia musi przełożyć się w najbliższym czasie na wyznaczenie ostatecznego terminu przystąpienia do tego obszaru.

Nie można pozostawiać tej sytuacji nierozwiązaną poprzez zmianę zasad w trakcie gry, nasilenie eurosceptycznej retoryki i podnoszenie odrębnej kwestii dotyczącej potrzeby kontroli nielegalnej imigracji. Technicznie Rumunia jest lepiej niż kiedykolwiek przygotowana do patrolowania wschodniej granicy Unii Europejskiej.

Stosowanie podwójnych standardów przy ocenie niektórych parametrów nie jest zatem godnym ani typowym aspektem projektu Zjednoczonej Europy. Jestem głęboko przekonana, że po przystąpieniu do obszaru Schengen Rumunia udowodni wszystkim państwom członkowskim, że jest w stanie zagwarantować bezpieczeństwo wschodniej granicy w sposób zdyscyplinowany i poważny. Ponadto osiągnięte wyniki przekonają całą Europę, że Rumunia może z powodzeniem wzmocnić bezpieczeństwo całej Unii.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Swoboda przemieszczania się jest jedną z najważniejszych wartości Unii Europejskiej dla wszystkich obywateli UE, a obszar Schengen charakteryzuje się brakiem kontroli na wspólnych granicach między krajami należącymi do tego obszaru oraz wprowadzeniem swobodnego przemieszczania się na tym obszarze. Musimy zatem respektować to prawo wszystkich obywateli Unii Europejskiej bez wyjątku do swobodnego przemieszczania się. Jeżeli Bułgaria i Rumunia będą musiały spełnić więcej kryteriów niż inne państwa członkowskie UE, aby przystąpić do obszaru Schengen, wówczas stworzymy podwójne standardy. Musimy unikać systemu opierającego się na podwójnych standardach, bardzo surowych dla krajów kandydujących, a bardzo łagodnych dla krajów, które już są członkami obszaru Schengen. Przepisy dorobku Schengen muszą być takie same dla wszystkich krajów, a system oceny musi opierać się na założeniu, że wymogi należy spełniać stale, nie tylko w momencie przystąpienia. Kraje przystępujące do obszaru Schengen muszą spełniać wszystkie wymogi dotyczące bezpieczeństwa, ponieważ bezpieczeństwo tego obszaru faktycznie zależy od dyscypliny i skuteczności kontroli przeprowadzanych przez każde państwo członkowskie na granicach zewnętrznych, a także od jakości i szybkości wymiany informacji za pośrednictwem systemu informacyjnego Schengen. Aby zatem znieść kontrole na granicach zewnętrznych, państwa członkowskie muszą współpracować w jak największym możliwym zakresie i podejmować niezbędne działania, zwłaszcza w razie wzrostu napływu imigrantów, ponieważ bezpieczeństwo obszaru Schengen zależy od dyscypliny i skuteczności kontroli przeprowadzanych przez każde państwo członkowskie na granicach zewnętrznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Kinga Göncz (S&D) , na piśmie (HU) Zgodnie z oceną Komisji Europejskiej Rumunia i Bułgaria są przygotowane do przystąpienia do obszaru Schengen, Rada musi więc niezwłocznie podjąć decyzję o przyjęciu tych dwóch państw członkowskich. Nie możemy ani stosować podwójnych standardów, gdyż to podważyłoby autentyczność, ani ustanawiać nowych warunków. Przystąpienie do układu z Schengen i zniesienie granic jest częścią dorobku Unii Europejskiej, którą obywatele cenią najbardziej. Swoboda przemieszczania się jest jednym z kluczy do sukcesu wspólnego rynku. Oczywiście konieczna jest bezpieczna ochrona granic zewnętrznych Unii Europejskiej, choć cel ten osiągamy nie odsuwając państwa członkowskie, które są przygotowane, lecz wprowadzając ciągły i przejrzysty system weryfikacji Schengen, który – wraz ze wspólną europejską polityką migracyjną i polityką wobec uchodźców opartą na wewnętrznej solidarności – stanowi rozwiązanie wielu otwartych kwestii. Wzywam zatem Radę do jak najszybszego podjęcia dalszych kroków w tych obszarach.

 
  
MPphoto
 
 

  Iosif Matula (PPE), na piśmie (RO) Rumunia jest przygotowana do zniesienia kontroli wewnętrznych na granicach lądowych, powietrznych i morskich. Po inspekcjach w terenie i ocenach technicznych, przeprowadzonych nie tylko przez sprawozdawcę wyznaczonego przez Parlament Europejski, lecz również przez grupę ekspertów, stwierdzono, że Rumunia spełnia wszystkie kryteria przystąpienia do obszaru Schengen, które zostały określone w traktacie o przystąpieniu w 2005 roku. Wszystkie niedociągnięcia stwierdzone w przeszłości skorygowano. Co więcej, w niektórych obszarach mój kraj stanowi przykład dobrych praktyk. Jeżeli chodzi o zastrzeżenia wyrażone przez niektórych posłów do PE, chcę podkreślić, że dotyczą one spraw, które nie są bezpośrednio związane z dorobkiem Schengen, co oznacza, że nie można ich wykorzystywać jako powodów do blokowania przystąpienia Rumunii do tego obszaru. Rozumiem obawy niektórych koleżanek i kolegów o zabezpieczenie zewnętrznych granic UE, zwłaszcza że niektóre państwa mogą być postrzegane jako preferowane kierunki fal emigrantów. Chciałbym jednak Państwu przypomnieć, że zasady europejskie muszą być takie same dla wszystkich państw członkowskich i nie mogą się zmieniać w trakcie gry, gdyż prowadziłoby to do dyskryminacji obywateli rumuńskich. W związku z pozytywną oceną techniczną Rada ds. Wymiaru Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych musi dać zielone światło przystąpieniu Rumunii do obszaru Schengen jeszcze tej jesieni.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie(DE) Jeśli wierzyć przedmiotowemu sprawozdaniu, wszystko jest w najlepszym porządku, a Rumunia i Bułgaria dowiodły, że są dostatecznie przygotowane do stosowania wszystkich przepisów dorobku Schengen. Jednak ci z nas, którzy znają sprawozdanie Europolu OCTA 2011 w sprawie zorganizowanej przestępczości, zadają sobie pytanie, czy Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych jest głucha i ślepa i dlaczego w ogóle pozwalamy sobie na Europol, skoro po prostu ignorujemy jego ostrzeżenia. Europol donosi, że przez Rumunię i Bułgarię prowadzą drogi tranzytowe dla przemytu narkotyków, broni i handlu ludźmi. Zorganizowane gangi przestępcze, w coraz większym stopniu wieloetniczne, działają z wykorzystaniem brutalnej przemocy. Wiele z nich ma paramilitarny rodowód. Te grupy, tu cytuję treść sprawozdania Europolu, „próbują rozszerzyć swoje interesy w UE i mogą wykorzystać możliwości, jakie niesie ewentualne przystąpienie Bułgarii i Rumunii do obszaru Schengen”. Dyrektor Europolu, Rob Wainwright, stwierdził w wywiadzie, że „[e]wentualne przystąpienie Bułgarii i Rumunii do obszaru Schengen i liberalizacja wiz wobec Ukrainy mogą być postrzegane jako potencjalne nowe możliwości dla zorganizowanej przestępczości”. Wobec naszych obywateli mamy obowiązek poważnie potraktować ostrzeżenia Europolu. Układ z Schengen już otworzył zorganizowanej przestępczości i nielegalnej imigracji wszystkie drzwi do Europy. Wymaga on zatem pilnej naprawy przed rozszerzeniem.

 
  
MPphoto
 
 

  Debora Serracchiani (S&D), na piśmie(IT) Dziękuję sprawozdawcy, Panu Posłowi Coelho, za doskonałe sprawozdanie, które wpisuje się w ostatnią debatę w sprawie wdrażania układu z Schengen. Przeprowadzanie skutecznych kontroli na naszych granicach zewnętrznych musi być istotnym czynnikiem w tym zakresie, w jakim bezpieczeństwo obszaru Schengen zależy od skuteczności tychże kontroli, przeprowadzanych przez każde państwo członkowskie na granicach zewnętrznych. Chociaż niektóre problemy pozostają nierozwiązane, Rumunia i Bułgaria dowiodły, że są dostatecznie przygotowane do stosowania wszystkich wymogów określonych w przepisach dorobku Schengen. Szczegółowo omawialiśmy praktyczną skuteczność machiny państwowej tych dwóch krajów, a także występujący w nich poziom korupcji, niemniej jednak uważam, że stosowania dorobku Schengen nie należy wiązać z tymi kwestiami, jako że – podobnie jak w przypadku pozostałych państw członkowskich – wystarczy oprzeć taką decyzję wyłącznie na skuteczności kontroli granicznych i przygotowaniu sił policji. Dodanie dalszych wymogów stworzyłoby precedens dyskryminacji, który wcześniej nie występował, nawet po dużym rozszerzeniu z 2007 roku.

 
  
MPphoto
 
 

  Adrian Severin (NI), na piśmie – Prawdziwe pytanie dotyczy tego, czy wszyscy obywatele UE, bez względu na przynależność państwową, mają być traktowani równo i czy należy zagwarantować im równy dostęp do praw podstawowych UE. Na tle globalnego kryzysu gospodarczego UE doświadcza kryzysu demokracji i solidarności. Mamy do czynienia z racjonalizacją Europy. W tym kontekście debata o przystąpieniu Bułgarii i Rumunii do obszaru Schengen wywołała silne reakcje, motywowane pseudoargumentami i podwójnymi standardami.

Nie chodzi o aspekty techniczne ani o bezpieczeństwo granic zewnętrznych UE, ani też o migrację czy skuteczność sądownictwa. Mamy do czynienia z europejskim problemem politycznym o strategicznym charakterze. Chodzi o spójność UE. Mówienie o braku przygotowania na naszej wschodniej granicy, kiedy widzimy nieszczelność naszych południowych granic, jest po prostu śmieszne. Propagowanie krajowych programów politycznych kosztem aspiracji obywateli UE pochodzenia bułgarskiego i rumuńskiego jest oburzające. Istotnie potrzebujemy lepszej obrony granic, lepszej polityki migracyjnej, większego potencjału administracyjnego i uczciwych przedstawicieli służby cywilnej. Lecz do tego potrzebujemy nie mniej, lecz więcej Europy. Właściwym krokiem w tym kierunku jest bezzwłoczne rozszerzenie obszaru Schengen o Rumunię i Bułgarię.

 
  
MPphoto
 
 

  Kristian Vigenin (S&D), na piśmie (BG) Możemy stanowczo stwierdzić, że sama Bułgaria, a dokładnie obywatele bułgarscy, nie stanowią zagrożenia, ani bezpośrednio, ani potencjalnie, dla bezpieczeństwa, porządku publicznego i pokoju w obszarze Schengen. Nasz kraj spełnił, choć późno, wszystkie techniczne wymogi dotyczące kontroli na granicach zewnętrznych.

Jednak mamy do czynienia z dużym brakiem zaufania, przekładającym się na sugestie, że wdrożenie środków kontroli może prowadzić do poważnych zakłóceń. Brak zaufania cechuje sprawozdania Komisji Europejskiej w sprawie mechanizmu współpracy i weryfikacji, sprawozdania Europolu i szereg oświadczeń przedstawicieli wyższego szczebla różnych państw członkowskich. Zważywszy na bezprecedensowy wzrost działalności przemytniczej i nieformalnej gospodarki, nasilenie korupcji i niezdolność do rozwiązania problemu zorganizowanej przestępczości, nie możemy złościć się z powodu dodatkowych przeszkód blokujących nasze członkostwo.

Parlament Europejski musi zasadniczo stanąć na stanowisku, że nie można zmieniać zasad w połowie gry. Pod względem wymogów formalnych Bułgaria i Rumunia są gotowe do członkostwa w obszarze Schengen, a Rada Europejska musi podjąć decyzję pozytywną tak szybko, jak to możliwe. Liczę, że sprawozdanie pana posła Coelho zostanie przyjęte znaczną większością głosów, aby przesłać państwom członkowskim wyraźny sygnał polityczny.

 
  
  

(Posiedzenie zostało zawieszone na kilka minut)

 
  
  

PRZEWODNICZY: EDWARD McMILLAN-SCOTT
Wiceprzewodniczący

 

16. Tura pytań (do Komisji)
zapis wideo wystąpień
MPphoto
 
 

  Przewodniczący – Kolejnym punktem porządku dziennego jest tura pytań (B7-0407/2011).

Do Komisji skierowano następujące pytania.

Część pierwsza

Pytanie nr 6 skierowała Mairead McGuinness, a przedstawił Jim Higgins (H-000206/11)

Przedmiot: Systemy jakości produktów żywnościowych

W lutym 2011 r. Komisja zarejestrowała swój tysięczny znak jakości dla produktu żywnościowego. Jasne jest jednak, że liczba wniosków o zarejestrowanie w ramach systemów jakości produktów żywnościowych jako chronione oznaczenie geograficzne (CHOG), chroniona nazwa pochodzenia (CHNP) oraz gwarantowana tradycyjna specjalność (GTS) różni się znacząco w poszczególnych państwach członkowskich. Skąd zdaniem Komisji biorą się te różnice pomiędzy państwami członkowskimi? Czy Komisja może się odnieść do opinii wyrażanych przez niektórych producentów żywności, że procedura rejestracji jest długa i biurokratyczna, co zniechęca wnioskodawców? Co można zrobić, by uczynić tę procedurę bardziej przyjazną dla składających wnioski?

Czy Komisja może dostarczyć informacje dotyczące wiedzy konsumentów na temat systemów jakości produktów żywnościowych? Jak można poprawić rozpoznawalność oznaczeń CHOG, CHNP i GTS oraz zwiększyć ich znaczenie dla konsumentów, zwłaszcza w państwach członkowskich, które zarejestrowały niewielką ilość produktów?

 
  
MPphoto
 

  László Andor, komisarz – Panie Przewodniczący! Gdy wprowadzono europejski system chronionych oznaczeń geograficznych (CHOG), chronionych nazw pochodzenia (CHNP) oraz gwarantowanych tradycyjnych specjalności (GTS) w niektórych państwach członkowskich istniały już równorzędne systemy.

Koncepcja oznaczeń geograficznych była więc znana, a nazwy były już zarejestrowane na szczeblu krajowym. To wyjaśnia dlaczego w niektórych państwach członkowskich jest tak wiele nazw. Niemniej jednak w wielu państwach członkowskich obserwuje się rosnące zainteresowanie tym systemem.

Procedura rejestrowania nazwy zajmuje na ogół kilka lat. Dzieje się tak dlatego, że grupa wnioskodawców musi przygotować specyfikacje i uzyskać ich zatwierdzenie na szczeblu krajowym, a następnie ze strony Komisji. Następnie w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej publikowane jest zestawienie nazw geograficznych lub ich specyfikacje dotyczące tradycyjnych specjalności, co umożliwia zgłoszenie sprzeciwu.

Termin składania sprzeciwów trwa sześć miesięcy. Jeżeli sprzeciwy nie zostaną zgłoszone, można zarejestrować nazwę. Jeżeli sprzeciw zostanie złożony, zainteresowana strona ma sześć miesięcy na osiągnięcie porozumienia. Jeżeli porozumienie nie zostanie osiągnięte, Komisja wydaje decyzję, nad którą głosuje komitet sterujący. Termin potrzebny do przeprowadzenia rejestracji jest uzasadniony ze względu na wspomnianą procedurę. Z drugiej strony, z chwilą, gdy nazwa zostaje zarejestrowana, korzysta ona z szerokiej ochrony i międzynarodowego uznania, a także z narzędzi komunikacji, przede wszystkim stosowania logo.

Komisja ma świadomość konieczności przyspieszenia procedur rejestracji. W związku z tym w kontekście pakietu jakościowego złożono wnioski, w tym dotyczące skrócenia terminu oceny otrzymanych wniosków przez Komisję do sześciu miesięcy oraz skrócenia terminu składania sprzeciwów do dwóch miesięcy.

Znajomość systemu w poszczególnych państwach jest niezwykle zróżnicowana, niejednokrotnie zależy to od liczby nazw zarejestrowanych w danym państwie. Aby poszerzyć znajomość systemu Komisja udostępnia fundusze na promowanie produktów wysokiej jakości dostępnych operatorom.

 
  
MPphoto
 

  Jim Higgins (PPE), zastępujący autora – Panie Przewodniczący! Chcę podziękować Komisji za odpowiedź. Uważam, że oznakowanie produktów żywnościowych jest czymś, co trzeba pochwalić. Ale komisarz przypomniał kilka problemów: po pierwsze, fakt obowiązywania różnych norm; po drugie, długi czas, jaki upływa od złożenia wniosku do faktycznej rejestracji. Jeżeli możemy mówić o przykładzie biurokracji na szczeblu europejskim, to zdecydowanie jest to ten przypadek.

W moim państwie rozpatrzenie sprawy od momentu złożenia wniosku do rejestracji zabiera departamentowi rolnictwa pięć lat. Biorąc pod uwagę kryzys w Niemczech potrzebujemy więcej oznakowania żywności, potrzebujemy więcej norm; potrzebujemy większej kontroli jakości. Dlatego apelowałbym do Komisji o wprowadzenie skróconych ram czasowych.

 
  
MPphoto
 

  Barbara Matera (PPE)(IT) Panie Przewodniczący! Będę kontynuować debatę o jakości żywności.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni warzywa niesprzedane z powodu wykrywa bakterii EHEC – przede wszystkim ogórki – przyniosły Włochom straty gospodarcze sięgające kwoty 20 milionów euro. Mówi się, że samo tylko zawieszenie importu do Rosji przyniosło straty w wysokości 4,4 miliona euro.

Cały sektor owoców i warzyw został sparaliżowany. Dlatego pytam Komisję, jakie środki zamierza przyjąć w obronie rynku owoców i warzyw, aby uniknąć rozpowszechniania nierzetelnych informacji co do źródła bakterii EHEC, dziesiątkujących cały sektor owoców i warzyw oraz wpędzających w panikę ludność wielu krajów. Mówimy o jakości żywności!

 
  
MPphoto
 

  László Andor, komisarz – Moja odpowiedź na pierwsze pytanie jest taka, że Komisja wie o konieczności przyspieszenia procedur prawodawczych. W kontekście pakietu jakościowego przedłożono wnioski w tym zakresie, o czym mówiłem w mojej pierwszej odpowiedzi.

Wnioski Komisji dotyczą skrócenia czasu kontroli wniosku otrzymanego przez Komisję do sześciu miesięcy oraz skrócenie terminu składania sprzeciwów do dwóch miesięcy. Jeżeli Parlament i Rada zdecydują się przyjąć wnioski Komisji, to w odniesieniu do większości wniosków zaoszczędzimy niemal rok – albo przynajmniej dziesięć miesięcy.

Jeżeli chodzi o kolejne pytanie, to wczoraj odbyło się posiedzenie Rady ds. Zdrowia, która zajmowała się tym problemem. Będziemy go nadal rozpatrywać, także podczas dzisiejszego posiedzenia Rady ds. Rolnictwa. W tej chwili nie jestem w stanie podać dalszych szczegółów, ale bez wątpienia będziemy ten temat śledzić.

 
  
MPphoto
 

  Marian Harkin (ALDE) – Panie Przewodniczący! Powiem krótko. Przepraszam, że nie było mnie tu od początku odpowiedzi pana komisarza. Przypuszczam, że moje pytanie odnosi się do faktu, że wśród producentów wielu państw panuje niski poziom świadomości, w niektórych państwach nawet bardzo niski. Czy Komisja podejmuje jakieś kroki, aby spróbować podwyższyć poziom świadomości nie tylko wśród konsumentów, ale także producentów?

 
  
MPphoto
 

  László Andor, komisarz – Panie Przewodniczący! Znajomość systemu jest w różnych państwach bardzo różna, podobnie jak liczba nazw zarejestrowanych w danym państwie. Operatorom udostępnia się fundusze na promocję wysokiej jakości produktów, w latach 2006–2010 na piętnaście programów przeznaczono ponad 19 milionów euro.

Ponadto Komisja chce ponownie przeanalizować politykę promowania produktów rolnych, na lato tego roku planuje się przygotowanie zielonej księgi. Będzie to szansa na ponowne omówienie celów przedmiotowej polityki oraz przeanalizowanie oczekiwań dotyczących promowania i jakości produktów oraz rozpowszechniania informacji w tym kontekście.

 
  
MPphoto
 
 

  Przewodniczący – Pytanie nr 7 skierował Jim Higgins (H-000199/11)

Przedmiot: Bezrobocie wśród młodzieży

Kryzys gospodarczy wywarł niszczący wpływ na poziom zatrudnienia wśród młodych absolwentów. W listopadzie ubiegłego roku bezrobocie wśród młodzieży osiągnęło 21 % w skali całej UE.

Jego poziom nie przekracza 10 % jedynie w trzech krajach – w Niemczech, Holandii i Austrii. W pozostałych państwach członkowskich sytuacja jest dramatyczna: w krajach bałtyckich, Irlandii, Grecji i na Słowacji bezrobocie wśród ludzi młodych wynosi 30 % i więcej, a w Hiszpanii – ponad 40 %.

Jakie kroki zamierza podjąć Komisja, aby zapobiec ucieczce młodych ludzi z Europy?

Jak Komisja zamierza wykorzystać najlepsze praktyki z Niemiec, Holandii oraz Austrii i zastosować je w całej UE?

 
  
MPphoto
 

  László Andor, komisarz – Rozwiązanie problemu wysokiego bezrobocia wśród młodzieży jest jednym z najwyższych priorytetów Komisji i jedną z moich głównych, osobistych trosk. Brak miejsc pracy mógłby być może wywołać exodus młodzieży z Europy, ale znakomita większość młodzieży, która zmienia kraj, aby znaleźć pracę prawdopodobnie zdecyduje się na wyjazd do innego państwa członkowskiego. Dlatego promowanie swobody przemieszczania się pracowników w Unii jest tak ważne.

Jest to rozwiązanie w regionach, w których bezrobocie wśród młodzieży jest wysokie, z uwagi na brak pracy w niektórych sektorach pewnych państw członkowskich, co jasno wynika z nowego kwartalnego monitora stanowisk pracy Komisji. Promowanie mobilności wśród młodzieży w UE jest jednym z celów inicjatywy przewodniej UE 2020: Mobilna młodzież. Obejmuje ona szeroką gamę środków ograniczenia aktualnie wysokiego bezrobocia.

Chciałbym przedstawić kilka przykładów. Mobilność młodzieży za pracą będzie promowana przede wszystkim poprzez nowy plan mobilności pracowników UE „Twoja pierwsza praca z EURES-em”, który został uruchomiony przy poparciu Parlamentu i Rady. Jego celem jest udzielenie młodzieży pomocy w znalezieniu zatrudnienia na europejskim rynku pracy, a pracodawcom w zdobyciu młodych, mobilnych, europejskich pracowników.

„Twoja pierwsza praca z EURES-em” przewiduje pomoc związaną z doradztwem, poszukiwaniem zatrudnienia, rekrutacją oraz pomoc finansową wynoszącą średnio 1000 euro dla ponad 2000 poszukujących pracy młodych ludzi oraz przedsiębiorstw pragnących zatrudnić młodych pracowników UE.

Komisja zachęca też państwa członkowskie do wprowadzenia gwarancji dla młodzieży, dzięki którym w cztery miesiące po zakończeniu edukacji ogólnej wszyscy młodzi ludzie podejmują dalszą naukę, szkolenie lub pracę. Jak Pan Poseł słusznie zauważa, w Niemczech, Austrii i Holandii wskaźniki bezrobocia wśród młodzieży są względnie niskie. Przynajmniej po części dzieje się tak dzięki kompleksowej nauce i szkoleniu zawodowemu w tych państwach członkowskich, które ułatwiają integrację młodzieży na rynku pracy.

Ważnym europejskim osiągnięciem w tym obszarze jest komunikat brugijski z grudnia 2010 roku o ściślejszej europejskiej współpracy w dziedzinie kształcenia i szkolenia zawodowego. Nakreśla on cele i wskazuje działania niezbędne dla poprawienia jakości szkolenia zawodowego oraz zapewnienia jego większej dostępności i dostosowania do potrzeb rynku pracy.

W ramach kolejnego elementu mojej odpowiedzi chciałbym wspomnieć o kampanii Młodzież w pracy. Inicjatywa Młodzież w pracy, uruchomiona w dniu 29 kwietnia w Budapeszcie, będzie łączyć małe i średnie przedsiębiorstwa oraz poszukującą pracy młodzież i będzie dostarczać informacji oraz wsparcia, aby zainspirować młodzież do prowadzenia własnej działalności. Od teraz do końca 2012 roku, gdy kampania dobiegnie końca, planuje się ponad 30 imprez.

Panie i Panowie Posłowie! Mam nadzieję, że kierunki i inicjatywy, o których wspomniałem będą kontynuowane przy efektywnym udziale państw członkowskich.

 
  
MPphoto
 

  Jim Higgins (PPE) – Panie Przewodniczący! Liczby są zatrważające: państwa bałtyckie, Irlandia, Grecja i Słowacja 30 %; Hiszpania 40 %; w moim państwie milion osób poniżej 25. roku życia nie ma żadnych szans na zatrudnienie. We Włoszech 76 % młodych ludzi deklaruje, że zamierza wyemigrować. Bardzo chciałbym wierzyć, że mobilność młodzieży w Europie jest rozwiązaniem, ale większość państw w Europie oprócz trzech, które pan wymienił, ma problemy z bezrobociem.

To, czego naprawdę potrzebujemy to skupienie się na fakcie, że ludność w Europie starzeje się. Nie możemy sobie pozwolić na taki drenaż mózgów. To wysoko wykształceni, bardzo zmotywowani młodzi ludzie i musimy ich zatrzymać, powstrzymać, wprowadzić jakieś twórcze plany, o których Pan wspomniał, a które funkcjonują już w trzech państwach członkowskich: Niemczech, Niderlandach i Austrii. Cieszy mnie fakt, że Komisja zaleca inicjatywy państwom członkowskim. Uważam jednak, że w niektórych państwach członkowskich potrzebujemy pewnej pomocy finansowej w zakresie szkolenia obywateli i zatrzymania ich w państwie rodzimym, a nie zasilania rynków pracy w Australii i innych państwach jeszcze bardziej oddalonych.

 
  
MPphoto
 

  Janusz Władysław Zemke (S&D) - Moje pytanie do komisarza jest nieco innego typu. Komisarz mówił o różnych działaniach, które mają powodować, że bezrobocie będzie się zmniejszało, ale nie powiedział on ani jednego słowa o tym, że jedną z ważnych i bardziej skutecznych ścieżek mogłoby być to, żeby poszczególne państwa wzajemnie brały pod uwagę kwalifikacje zdobyte w innych państwach. Dzisiaj młody człowiek często szuka pracy za granicą i musi tam zdawać ponownie te same egzaminy. Co się z tym będzie działo?

 
  
MPphoto
 

  Silvia-Adriana Ţicău (S&D)(RO) Panie Przewodniczący! Wysokie wskaźniki bezrobocia oznaczają, że zmarnowano inwestycje państw członkowskich w kształcenie obywateli, którzy czują się zobowiązani do wyemigrowania do państw spoza Unii Europejskiej. Panie Komisarzu! Mając na uwadze, że odsetek osób przedwcześnie porzucających naukę sięgnął 16 %, a w Portugalii nawet 40 %, jak wskaźnik bezrobocia wśród młodzieży będzie wyglądał za 15–20 lat i jakie środki zamierza Pan zapewnić, aby tak się nie stało?

 
  
MPphoto
 

  László Andor, komisarz – W mojej odpowiedzi omówiłem środki, które nakreślono już w inicjatywie i które dzięki efektywnym programom Komisji są już praktycznie realizowane w poszczególnych państwach członkowskich.

Prawdą jest też, że dla Komisji jest to bardziej horyzontalny problem, a w innych inicjatywach UE znalazły się bardzo adekwatne wnioski, w tym na przykład konkretne zalecenia dla poszczególnych państw, jakie właśnie dziś opublikowaliśmy; są to bardzo ważne odniesienia do konieczności zreformowania strategii kształcenia oraz poprawy funkcjonowania systemów kształcenia i szkolenia w poszczególnych państwach członkowskich w celu lepszego dopasowania istoty kształcenia i szkolenia do potrzeb rynku pracy.

Może to spowodować jakościową poprawę możliwości zatrudnienia młodzieży w wieku państwach członkowskich, w tym w Hiszpanii oraz innych krajach, w których sytuacja jest najtrudniejsza i gdzie ostatnio odroczono albo zignorowano reformę systemu kształcenia.

Trzeba też wspomnieć o akcie o jednolitym rynku, który, tak jak wiele innych inicjatyw, ma na celu promowanie uznawania kwalifikacji i dyplomów, czyniąc europejski rynek pracy bardziej przejrzystym i efektywnym, dając więcej możliwości niż w przeszłości.

Trzeba też podkreślić, że wiele działań jest wspieranych z instrumentów finansowych UE, w tym kontekście zwłaszcza z Europejskiego Funduszu Społecznego, ale powinienem też wspomnieć o nowym instrumencie mikrofinansowym, który gwarantuje programy, a w ostatnim przypadku, możliwości założenia własnego przedsiębiorstwa i samozatrudnienia i uważam, że wymiary te należy odzwierciedlić również w kolejnym wniosku dotyczącym wieloletnich ram finansowych. Ufam, że Parlament wesprze ten obszar w ramach wieloletnich ram finansowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Przewodniczący – Pytanie nr 8 skierował Georgios Papanikolaou (H-000194/11)

Przedmiot: Imigracja a Schengen

Kryzys w północnej Afryce stwarza zagrożenie dla zasady swobodnego przepływu w obszarze Schengen, jak wynika z dyskusji między Włochami a Francją dotyczącej przeniesienia imigrantów pochodzących głównie z Tunezji oraz ponownego wprowadzenia kontroli granicznych, a także z oświadczeń wysokich urzędników francuskich, którzy podkreślają konieczność dokonania przeglądu niektórych warunków umowy z Schengen.

Jak Komisja zamierza uniknąć podważania zasady swobodnego przepływu w obszarze Schengen, która jest kamieniem węgielnym integracji europejskiej?

Zważywszy, że utworzenie przestrzeni Schengen spowodowało przeniesienie odpowiedzialności za nadzór nad zewnętrznymi granicami UE na niektóre tylko państwa członkowskie, w jaki sposób Komisja przekona wszystkie państwa członkowskie, by wykazały się większą i skuteczniejszą solidarnością w sytuacji masowego napływu imigrantów, i w jaki sposób przezwycięży niechęć państw członkowskich do wzięcia na siebie odpowiedzialności i sprawiedliwego podzielenia się stosownymi obciążeniami?

 
  
MPphoto
 

  Cecilia Malmström, komisarz – Panie Przewodniczący! Pytanie skierowane przez pana posła Papanikolaou dotyczy – podobnie, jak późniejsze pytania – różnych punktów widzenia i perspektyw Schengen, kryzysu migracyjnego oraz presji wywieranej na Schengen. Zatem proszę mi pozwolić najpierw odpowiedzieć na pytanie pana posła Papanikolaou.

Wcześniej omawialiśmy sprawozdanie pana posła Coelho i konieczność zabezpieczenia Schengen jako jednego z najpiękniejszych osiągnięć Unii Europejskiej. Prawo do swobodnego przemieszczania się jest rzeczywiście ucieleśnieniem projektu europejskiego. Co roku po Europie podróżuje ponad 1,25 miliarda turystów. Swoboda przemieszczania się to również doskonały bodziec i korzyść dla rynku wewnętrznego, a zatem zabezpieczenie tego osiągnięcia jest kluczowe dla Komisji, a dla mnie osobiście jest to bezwzględny priorytet.

Chcę jeszcze raz podkreślić, że podejście Komisji dotyczy wzmocnienia Schengen, poprawienia oceny – co proponowaliśmy już przed świętami Bożego Narodzenia – aby wyjaśnić zasady, wskazać narzędzia, udzielić państwom członkowskim pomocy w potrzebie i, o ile to możliwe, wprowadzić mechanizm, który zaowocowałby skoordynowaną interwencją Komisji w sytuacjach nadzwyczajnych, na przykład, jeśli państwo członkowskie nie kontroluje swoich granic wewnętrznych.

Głównym celem Komisji jest przyjęcie profilaktycznego podejścia. Zmiany proponowane dla wzmocnienia mechanizmu monitorowania, stworzonego w celu podtrzymania wzajemnego zaufania między państwami członkowskimi oraz ich zdolności do skutecznego i efektywnego stosowania środków towarzyszących pozwolą na utrzymanie obszaru bez granic.

Zostanie to osiągnięte dzięki częstszym wizytom w miejscu mającym na celu zweryfikowanie stosowania dorobku Schengen w państwach członkowskich. Kontrole te powinny doprowadzić do sformułowania zaleceń dla państw członkowskich dotyczących podjęcia natychmiastowych działań oraz terminów ich wykonania. Większe zaufanie między państwami członkowskimi ograniczy też przypadki uciekania się przez państwa członkowskie do jednostronnych inicjatyw na rzecz tymczasowego ponownego wprowadzenia granic wewnętrznych albo zintensyfikowania kontroli policyjnych w strefach granicy wewnętrznej.

Duch Schengen to duch zaufania i solidarności. Istotne jest, aby UE wykazała konkretną solidarność z państwami członkowskimi najbardziej dotkniętymi napływami migrantów i osób potrzebujących międzynarodowej ochrony na wielką skalę. Solidarność ta może przybrać różne formy pomocy, na przykład, jeżeli granice zewnętrzne znajdują się pod presją. Frontex odgrywa tu kluczową rolę, a w ostatniej interwencji RABIT na granicy grecko-tureckiej oraz wspólnej morskiej operacji Hermes udowodniliśmy, że państwa członkowskie są gotowe do udzielenia pomocy innym państwom członkowskim.

Musimy też uprościć codzienną współpracę między organami krajowymi w dziedzinie nadzoru granic. Jest to cel europejskiego system nadzoru granic (EUROSUR), który stopniowo tworzy się od 2008 roku i dla którego w tym roku Komisja przedstawi wniosek prawodawczy.

Solidarność możemy też wykazać poprzez solidarność finansową. Na ten rok przewidziano program ramowy uwzględniający zarządzanie przepływami migracyjnymi. Posiadamy mechanizm finansowy poprawy zarządzania tymi przepływami na szczeblu europejskim i wzmocnienia solidarności między państwami członkowskimi. Oczywiście teraz realizujemy zakrojony na szeroką skalę proces konsultacji i mamy ograniczenia budżetowe, ale możecie Państwo na mnie liczyć w kwestii zapewnienia, że w funduszu tym będą pieniądze także na przyszłość.

Państwa członkowskie najbardziej narażone na naciski migracyjne i znajdujące się na granicach zewnętrznych UE muszą otrzymać odpowiednią rekompensatę finansową w zamian za zadania wykonywane w interesie całego obszaru Schengen – w dużej mierze jest to kwestia podziału obciążenia celem wsparcia państw członkowskich dotkniętych dużymi przepływami osób potrzebujących międzynarodowej ochrony.

Musi być jasne, że każda decyzja w sprawie relokowania nielegalnych migrantów i beneficjentów ochrony międzynarodowej zależy od Rady i woli państw członkowskich. Państwa członkowskie nie wyraziły jeszcze poparcia dla takiego podejścia na zasadach ogólnych z jednym jednak, wartym odnotowania wyjątkiem – projektu pilotażowego w sprawie relokowania do innych państw członkowskich osób, które otrzymały międzynarodową ochronę na Malcie. Aby go kontynuować miesiąc temu zorganizowałam konferencję w sprawie deklaracji. Mogę z przyjemnością powiedzieć, że państwa członkowskie i państwa stowarzyszone udostępniły ponad 300 miejsc. Mam nadzieję, że w przyszłości zaoferowane zostaną pozostałe. Jest to wyraz konkretnej solidarności. Chcę podziękować tym państwom członkowskim i mam nadzieję, że w przyszłości również będą mogły wnieść swój wkład.

 
  
MPphoto
 

  Georgios Papanikolaou (PPE)(EL) Pani Komisarz! Dziękuję bardzo. W pełni się z Panią zgadzam, podobnie jak – jestem tego pewien – Parlament. Było to jasne już podczas debaty w sprawie przystąpienia Bułgarii i Rumunii. Jednocześnie jednak, jak Pani dobrze wie, mamy w Radzie problem z jednomyślnością w sprawie Bułgarii i Rumunii.

Mówiła Pani o zaufaniu. Tak, chcemy dalej budować zaufanie. Czy Dania dokonując takiego, a nie innego wyboru zgadza się z Pani stanowiskiem?

Wypowiedziała się Pani również na temat nowego mechanizmu. Czy w świetle szczytu debata o mechanizmie wzmacnia postrzeganie zaufania – przypominam sobie, że art. 23 kodeksu Schengen wprowadza przepis dotyczący mechanizmu w sytuacjach wyjątkowych – a może wzmaga obawy w państwach członkowskich i we wszystkich państwach w obszarze Schengen?

 
  
MPphoto
 

  Giovanni La Via (PPE)(IT) Pani Komisarz! Przed końcem przyszłego miesiąca Komisja Europejska sformułuje wniosek dotyczący nowych wieloletnich ram finansowych na lata 2014–2020.

Jakie działania poza Fronteksem, o którym już Pani wspomniała, Komisja zamierza sfinansować, aby wesprzeć państwa członkowskie, do których wpłynęło najwięcej wniosków o azyl, a przede wszystkim, aby zapobiec zintensyfikowaniu się napływu migrantów ekonomicznych w przyszłości? Innymi słowy, jakie działania zamierza sfinansować w ramach polityki sąsiedztwa z państwami regionu Morza Śródziemnego, aby w nadchodzących miesiącach i latach zapobiec rozszerzaniu się imigracji?

 
  
MPphoto
 

  Cecilia Malmström, członek Komisji – Zaufania nie można nakazać, trzeba sobie na nie zapracować i zdobyć. Możemy jedynie próbować poprawić zaufanie między państwami członkowskimi wprowadzając bardziej energiczne zarządzanie Schengen; celem bardzo wczesnego ustalenia problemów lub słabych punktów systemu Schengen, a także upewnienia się, że dysponujemy narzędziami umożliwiającymi udzielenie natychmiastowej pomocy państwom członkowskim w trudnej sytuacji, musimy się upewnić, że oceny dokonujemy nie poprzez obowiązujący dziś system wzajemnej weryfikacji, ale niezależny mechanizm działający według wspólnych europejskich zasad przy zaangażowaniu Unii Europejskiej. Mam nadzieję, że to powinno pozwolić nam na zwiększenie zaufania.

Odpowiadając kolejnemu posłowi chcę powiedzieć, że obecnie negocjujemy ramy, nie mogę więc podać liczb. Ale na dzień dzisiejszy poszukujemy możliwości zwiększenia niezależności i zasobów Frontexu. Poszukujemy też możliwości ułatwienia państwom członkowskim dostępu do różnych funduszy migracyjnych dzięki uproszczeniu i ułatwieniu przekraczania granic, azylu, integracji, itp.

Musimy oczywiście dokonać rozróżnienia między nielegalnymi imigrantami, a imigrantami poszukującymi międzynarodowej ochrony. Jak Państwo wiedzą, Rada i Parlament negocjują obecnie ponowne wprowadzenie programu także w obszarze, w którym Komisja Europejska mogłaby poszukać możliwości sfinansowania znacznej jego części. Jeżeli chodzi o nasze bezpośrednie sąsiedztwo z państwami regionu Morza Śródziemnego, w ramach partnerstw na rzecz mobilności: dążymy do ujęcia w kontekście migracji wszystkich aspektów nielegalnej, legalnej i międzynarodowej ochrony azylowej.

Wszystko to wymaga wiele woli politycznej i pewnych dodatkowych zasobów, a jak zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby zawalczyć o zagwarantowanie, że zasoby te zależą ode mnie.

 
  
MPphoto
 
 

Część druga

  Przewodniczący – Pytanie nr 9 skierował Bernd Posselt (H-000196/11)

Przedmiot: Uregulowania wizowe dla Kosowa

Jak Komisja ocenia aktualną sytuację odnośnie do zniesienia obowiązku wizowego dla Kosowa (uproszczony system wizowy) i jaki jest harmonogram dla tej pilnej kwestii?

 
  
MPphoto
 

  Cecilia Malmström, komisarz – Aktualnie Komisja nieprzerwanie monitoruje wszystkie działania podejmowane przez władze Kosowa na rzecz wypełnienia warunków uruchomienia dialogu o liberalizacji reżimu wizowego. Zawsze twierdziliśmy, że na drodze do rozpoczęcia tego dialogu stoją dwa podstawowe problemy: jednolita readmisja i ponowne zintegrowanie strategii politycznych w sposób zgodny ze standardami UE.

Wykonywanie prawa o readmisji oraz umów dwustronnych w sprawie readmisji z państwami członkowskimi UE trzeba kontynuować we właściwy sposób. Do Kosowa wysłano dwie misje oceniające – w czerwcu i grudniu ubiegłego roku – mające na celu przeprowadzenie oceny stanu rzeczy w Kosowie, jeżeli chodzi o proces integracji. Wykazały one, że osiągnięto ogromny postęp, ale trzeba jeszcze wiele zrobić, prowadzimy więc rozmowy z rządem Kosowa, aby pomóc i wesprzeć go na ostatnim etapie. Postęp trzeba wypracować również na szczeblu miejskim.

Otrzymujemy systematyczne sprawozdania z Kosowa, ja osobiście również spotykam się z odpowiedzialnymi ministrami i gdy tylko połączymy wszystkie te elementy, będziemy gotowi do zorganizowania nowej misji, żeby przekonać się, jakie kroki można podjąć, aby rozpocząć dialog o liberalizacji reżimu wizowego. Tak się jeszcze nie stało, ale Kosowo wypracowało znaczący postęp i bardzo ściśle współpracujemy z rządem, aby go wspierać i pomóc w osiągnięciu postępu.

 
  
MPphoto
 

  Bernd Posselt (PPE)(DE) Pani Komisarz! Wielkie dzięki za bardzo trafną odpowiedź. Chciałem tylko zapytać, czy nie uważa Pani, że misję tę można byłoby wysłać do Kosowa jeszcze w tym roku, czy nie może Pani tego ocenić? Czy nie jest ważne, aby to tak małe państwo, do którego kierujemy nasze fundusze i działania na rzecz wsparcia mogło zaoferować swojej młodzieży szansę na prawdziwe poznanie Europy? Takie „więzienie” ludności przynosi całkowicie odwrotne skutki. Wiem, że sympatyzuje Pani z koncepcją otwarcia granic, ale czy według Pani jest możliwe, aby misja ta odbyła się jeszcze za polskiej prezydencji?

 
  
MPphoto
 

  Cecilia Malmström, komisarz – Panie Pośle! W pełni podzielam Pana ambicje, aby uczynić wszystko, by Kosowo nie stało się odizolowaną małą wyspą w tym regionie, w którym próbujemy po kolei znieść bariery wizowe. Na pewno nie porzucimy Kosowa. Terminy zależą od rządu Kosowa. Współpracujemy z Kosowianami i jak tylko poinformują nas, że zrobili wszystko, o co ich poprosiliśmy, będą mogli się do nas zwrócić, a my zorganizujemy misję. Wiele zależy od nich, nie ma ograniczeń czasowych. Możemy się tam pojawić w każdej chwili, gdy tylko wypracowany zostanie odpowiedni postęp.

 
  
MPphoto
 
 

  Przewodniczący – Pytanie nr 10 skierował Gay Mitchell (H-000205/11)

Przedmiot: Zwalczanie wykorzystywania Internetu przez przestępców

Szybki rozwój technologii, a w szczególności Internetu, coraz bardziej utrudnia infiltrację organizacji przestępczych. Obecnie przestępcy nie komunikują się ze sobą za pośrednictwem telefonów komórkowych, co było praktykowane do niedawna, lecz przez Internet.

Jakie działania proponuje Komisja w celu zwalczania wykorzystywania Internetu przez gangi przestępcze w Europie?

 
  
MPphoto
 

  Cecilia Malmström, komisarz – Cyberprzestępczość to coraz większe zagrożenie. Jest coraz bardziej mobilne, a ostatnia analiza zagrożeń sugeruje, że przestępczość zorganizowana jest coraz częściej związana z działalnością przestępczą w cyberprzestrzeni. Dlatego Komisja realizuje szereg działań w dziedzinie poprawy ogólnej poprawy cyberbezpieczeństwa oraz zapobiegania cyberprzestępczości.

Najnowsze dokumenty dotyczące strategii politycznej obejmują konkretne cele i mapy drogowe. Mamy europejską agendę cyfrową oraz europejską strategię bezpieczeństwa wewnętrznego. Według tej strategii cyberprzestępczość jest oczywiście uznana za jeden z priorytetów naszych przyszłych prac.

W ubiegłym roku złożyliśmy też dwa wnioski prawodawcze: jeden w marcu, dyrektywę w sprawie wykorzystywania dzieci w sieci, którą Komisja przyjęła i która o ile wiem jest teraz negocjowana, a także wniosek dotyczący dyrektyw w sprawie ataków na cybersystemy informacyjne. miało to miejsce we wrześniu ubiegłego roku; ten wniosek również podlega negocjacjom prowadzonym między Parlamentem a Radą i wiem, że osiągnięto znaczący postęp.

Oczywiście jest to walka o przyjęcia prawodawstwa europejskiego w świetle ostatnich zagrożeń w cyberprzestrzeni. Co najważniejsze uwzględniliśmy przepisy zmierzające do karania korzystania z takich narzędzi, jak złośliwe kody, których używa się do tworzenia tak zwanych botnetów wykorzystywanych przez przestępców.

Współpraca międzynarodowa to także klucz do walki z cyberprzestępczością i dlatego angażujemy się we współpracę z międzynarodowymi partnerami w tej dziedzinie. W listopadzie ubiegłego roku powołaliśmy grupę roboczą dla UE i Stanów Zjednoczonych, w ramach której odbyliśmy szereg posiedzeń eksperckich. Sprawozdanie z postępu prac przekażemy na kolejnym szczycie UE-USA, który odbędzie się w listopadzie tego roku. planujemy również powołanie cybercentrum, gdzie na szczeblu europejskim moglibyśmy koordynować działania podejmowane przez poszczególne państwa członkowskie.

Na cyberprzestępczość mają bezpośredni wpływ szybko rozwijające się zaawansowane technologie, szybko pojawiające się w nowych modelach biznesowych, ale także zdolność organów ścigania i całego społeczeństwa do funkcjonowania w tak elastycznym środowisku, jak cyberprzestrzeń. Cyberprzestępczość rozprzestrzenia się na coraz większa skalę. Dlatego, aby stawić czoła się temu problemowi musimy wspólnie uporządkować nasze systemy i wymienić się środkami walki. Jeżeli są podstawy ku temu, aby przyjąć, że zorganizowane grupy przestępcze stoją za coraz większą liczbę przestępstw popełnianych w internecie, należy zastosować te same środki dochodzenia, które stosuje się w przypadku wykrywania i karania przestępczości zorganizowanej działającej poza siecią, oczywiście w powiązaniu z usprawnionym mechanizmem koordynacji.

Na koniec chcę powiedzieć, że dziesięć lat temu przyjęto konwencję Rady Europy – konwencję budapeszteńską w sprawie cyberprzestępczości. Dziesięć lat temu nie wszystkie państwa członkowskie podpisały i ratyfikowały tę konwencję. Ze wszystkich sił dążymy do jej ratyfikowania do końca roku, w dziesiątą rocznicę, bo dzięki temu udowodnimy poważne zaangażowanie wszystkich państw członkowskich w walkę z tymi przestępstwami.

 
  
MPphoto
 

  Gay Mitchell (PPE) – Pani Komisarz! Dziękuję za odpowiedź. Rozumiem, że są osoby, które prowadzą tak zwaną działalność przestępczą w internecie i szczycą się prowadzeniem, i że działalność gangów polega na handlu narkotykami, handlu ludźmi, prostytucji, handlu bronią, przemycaniu przez granice nielegalnych imigrantów, a nawet popełnianiu zabójstw, kradzieży, oszustw, napadów z bronią w ręku i wielu innych. Wszystko to ma miejsce na Facebooku , a przestępcy się tym chwalą. Oczywiście Europol i usługodawcy – nawet koordynowani przez Komisję – są w stanie ustalić tożsamość niektórych z tych osób. Im bardziej bezkarni będą się czuć, tym bardziej będzie wzrastała ich liczba.

Chciałbym prosić Panią Komisarz o rozważenie możliwości podjęcia pewnych konkretnych kroków na rzecz skoordynowania reakcji na to, co niektórzy wyprawiają w internecie.

 
  
MPphoto
 

  Silvia-Adriana Ţicău (S&D)(RO) Liczba, zakres i powaga cyberataków w ostatnich latach wzrosła. Ich ofiary to zwykli obywatele, przedsiębiorstwa, a nawet instytucje publiczne, lokalne, krajowe czy europejskie. Unia Europejska musi rozszerzyć strategię walki z cyberprzestępczością. Chciałabym Panią zapytać, jakie środki, oprócz ram prawodawczych i rozszerzenia mandatu ENISA, Komisja zamierza podjąć, aby rozszerzyć swoją przywódczą rolę w zagwarantowaniu cyberbezpieczeństwa?

 
  
MPphoto
 

  Cecilia Malmström, komisarz – Tak, to prawda, zwykłe przestępstwa popełnia się teraz również w internecie, bo jest to użyteczne narzędzie, ale internet umożliwia też popełnianie innych przestępstw, na przykład fałszowanie tożsamości czy plądrowanie rachunków bankowych i tym podobne.

Mogą być Państwo pewni, że z uwagą śledzimy tę sprawę. Właśnie ostatnio Europol dokonał kilku wartych odnotowania ataków na niektóre z tych gangów ujawniając transgraniczne europejskie gangi trudniące się na przykład pornografią dziecięcą, ale także przemytem i narkotykami, co oznacza, że Europol zatrudnia wielu ekspertów zajmujących się tą problematyką.

Oczywiście musimy zrobić więcej. Musimy połączyć wszystkie centra kryzysowe w Unii Europejskiej i wymienić się statystykami, informacjami, a także zintensyfikować współpracę ze spółkami prywatnymi w celu ustalenia określonego zakresu działań. Planujemy też – oraz wykonujemy analizę wykonalności – ustanowienia do 2013 r. europejskiego centrum kryzysowego oraz wspieranie poszczególnych, krajowych cyberośrodków, które już istnieją. Bardzo dokładnie badamy tę sprawę, a Europol we współpracy z władzami krajowymi robi wszystko, co w jego mocy, aby spróbować zwalczyć tę rozprzestrzeniającą się przestępczość.

 
  
MPphoto
 
 

  Przewodniczący – Pytanie nr 11 skierowała Sarah Ludford (H-000215/11)

Przedmiot: Ocena i ewentualne zawieszenie układu z Schengen

Należy się obawiać, że wnioski Komisji dotyczące zarządzania strefą Schengen będą postrzegane jako wnioski, które traktują priorytetowo europejską procedurę, a nie istotę Europy. Komisja sugeruje, że powinna ona odgrywać główną rolę w zmienionym procesie oceny układu z Schengen, a Parlament proponuje zmienić to podejście oraz zrównoważyć rolę ekspertów europejskich i ekspertów krajowych. Jeżeli chodzi o zawieszenie układu z Schengen, Komisja proponuje mechanizm unijny zamiast decyzji państw członkowskich, lecz tę propozycję powszechnie (i mylnie) zinterpretowano jako praktyczne ułatwienie przywrócenia wewnętrznych granic. Ponieważ zastosowanie metody wspólnotowej do oceny i zawieszenia układu z Schengen mogłoby się okazać zbyt trudne do wykonania z politycznego punktu widzenia, chociaż byłoby ono pożądane, czy nie należałoby potraktować priorytetowo istoty Europy, wszczynając wobec danych państw członkowskich postępowania w sprawie naruszenia przepisów układu z Schengen, jeżeli do tego dojdzie?

Pytanie nr 12 skierowała Maria Eleni Koppa (H-000216/11)

Przedmiot: Stosowanie traktatu z Schengen

Utworzenie strefy Schengen, bez granic wewnętrznych i z możliwością swobodnego przemieszczania się europejskich obywateli, stanowi jedno z podstawowych założeń UE i jeden z filarów konstrukcji europejskiej. Przywrócenie kontroli na granicach wewnętrznych UE nie rozwiąże problemu imigracji. Utrudni to raczej życie europejskich obywateli i stanie się pożywką dla tendencji nacjonalistycznych.

Uwzględniając również oświadczenie przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, który podkreślił, że „swoboda przemieszczania się jest być może tym aspektem UE, który Europejczycy doceniają najbardziej”, czy Komisja mogłaby odpowiedzieć na następujące pytania: jakie stanowisko zamierza zając wobec Danii po niedawnej decyzji tego kraju o przywróceniu kontroli na granicach? Czy przewiduje możliwość przyjęcia innych środków mających na celu umocnienie granic zewnętrznych UE? Czy zamierza ona wspierać przegląd zasady wyłącznej właściwości pierwszego państwa, na terytorium którego przedostali się nielegalni imigranci?

 
  
MPphoto
 

  Cecilia Malmström, komisarz – Panie Przewodniczący! Odpowiem na oba pytanie jednocześnie, bo są one niemal identyczne. Dotyczą one problemu utrzymania oraz dalszego rozszerzenia Schengen w świetle kryzysu migracyjnego. Trochę dotknęłam tego tematu odpowiadając na pytanie pana posła Papanikolaou, ale oczywiście należy pamiętać o tych aspektach również w tym kontekście.

W swoim pytaniu pani poseł Ludford wyraziła obawy, że negocjacje w sprawie nowej oceny Schengen oraz zawieszenia reguł mogą być długie i trudne do uzgodnienia oraz wymagać od Komisji ustalenia priorytetów uruchomienia postępowania w przypadku naruszenia reguł Schengen przez państwa członkowskie. Chcę powiedzieć jasno: nie można tolerować reguł Schengen, ale jedno nie wyklucza drugiego. Planujemy też zastosowanie równoległego podejścia.

Jesteśmy strażnikami prawa. Komisja będzie nadal gwarantować, że reguły Schengen będą prawidłowo stosowane i szanowane przez wszystkich. Podstawą naszych prac musi być obowiązujące prawodawstwo. Jestem przekonana, że obecne prawodawstwo można odnieść do znakomitej większości sytuacji. W przypadku wystąpienia jakichkolwiek różnic w wykładni bądź wdrażaniu, Komisja powinna się skonsultować z państwami członkowskimi i wyjaśnić reguły. Można to zrobić wydając wytyczne i zalecenia.

Komisja jest gotowa wykorzystać wszystkie dostępne środki, aby zagwarantować właściwe stosowania prawa UE, w tym wszcząć postępowanie w sprawie naruszenia zobowiązań państwa członkowskiego zawsze wtedy, gdy trzeba działać. Jednocześnie będziemy pracować nad środkami zapobiegawczymi, które powinny nam pomóc w uniknięciu postępowań w sprawie naruszenia zobowiązań państwa członkowskiego. W tym kontekście prowadzimy teraz negocjacje z Komisją, Parlamentem i Radą w celu ustanowienia bardziej efektywnego systemu oceny Schengen. Aktualnie zastanawiamy się, czy i jak uzupełnić ten mechanizm oceny, aby zbudować wzajemne zaufanie oraz zagwarantować spójne stosowanie reguł.

Jeżeli chodzi o plan duńskiego rządu dotyczący kontroli na duńskich granicach wewnętrznych, o którym wspomniała pani poseł Koppa, to zapewne Państwo wiedzą, że przewodniczący Komisji niezwłocznie wystosował list do premiera Danii, w którym zauważa, że pierwsza analiza przeprowadzona przez Komisję wzbudziła wiele wątpliwości co do tego, czy proponowane środki są zgodne ze zobowiązaniami Danii w ramach prawa europejskiego i międzynarodowego. Przewodniczący Barroso podkreślił, że państwa członkowskie nie mogą prowadzić systematycznych kontroli towarów i osób na granicach wewnętrznych UE oraz wezwał Danię do powstrzymania się od podejmowania działań jednostronnych. Aktualnie analizujemy przekazane przez Danię informacje, a następnie podejmiemy decyzje o dalszych działaniach.

Pani poseł Koppa zapytała też, czy Komisja zaproponuje przegląd zasady wyłącznej odpowiedzialności państwa pierwszego nielegalnego wjazdu. Chciałabym podkreślić, że jest to zasada, zgodnie z którą osoba nielegalne przebywająca w państwie członkowskim jest odsyłana do państwa pierwszego wjazdu na terytorium UE. Jest to zasada szczególna, wynikająca z rozporządzenia dublińskiego, które stanowi, że państwa członkowskie muszą ocenić, jakie państwo członkowskie odpowiada za analizowanie wniosku azylowego złożonego na jego terytorium. Dlatego nie jest to instrument stworzony z myślą o reagowaniu na wyzwania dotyczące nielegalnej imigracji.

We wniosku Komisji dotyczącym przekształcenia rozporządzenia dublińskiego nie zmieniono tej zasady. Państwa członkowskie, które odgrywają najważniejszą rolę we wjeździe wnioskodawcy na terytorium UE powinny odpowiadać za przeanalizowanie złożonego przez niego wniosku azylowego. Parlament Europejski wyraził przeważające poparcie dla tego wniosku podczas głosowania, które odbyło się w maju 2009 r. Poparcie to zostało potwierdzone w głosowaniu Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych, które odbyło się w listopadzie ubiegłego roku.

 
  
MPphoto
 

  Sarah Ludford (ALDE) – Pani Komisarz! Oczywiście bardzo się cieszę słysząc, jak ponownie podkreśla Pani znaczenie utrzymania obszaru Schengen. Wiem, że to szczere, ale martwi mnie, że mimo to niektórzy interpretują to inaczej i z takim wrażeniem można spotkać się zagranicą – w ubiegłym tygodniu na przykład w Financial Times ukazał się artykuł, w którym stwierdzono „Schengen, a także strefa euro chylą się ku upadkowi” – że Komisja jednak sprzyja ponownemu wprowadzeniu kontroli na granicach wewnętrznych.

Obawiam się, że nacisk, który Komisja kładła i kładzie na swoje prawa instytucjonalne nie jest potwierdzony jej determinacją praktyczną, gorliwością praktyczną, aby w razie potrzeby wszcząć postępowanie w sprawie naruszenia zobowiązań państwa członkowskiego. Nie słyszałam, aby Rzym czy Paryż otrzymały list podobny do tego, który przewodniczący wystosował do Kopenhagi.

 
  
MPphoto
 

  Maria Eleni Koppa (S&D)(EL) Pani Komisarz! Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź w sprawie Schengen oraz odniesienie się do poprzedniego pytania o środki rozmieszczenia imigrantów w państwach członkowskich w oparciu o kryteria demograficzne, gospodarcze i geograficzne.

Tak czy inaczej, jeżeli chodzi o pytanie dotyczące II rozporządzenia dublińskiego, to chciałabym powiedzieć, że dla niektórych państw, na przykład dla mojego państwa – Grecji, leżącej na zewnętrznych granicach Unii i przyjmującej około 90 % imigrantów trafiających do Europy, II rozporządzenie dublińskie jest dziś nie do przyjęcia; nie jest czymś, co miejscowa ludność może zaakceptować; nie jest czymś, co państwa mogą zaakceptować. W związku z tym, z naszego punktu widzenia przekształcenie w świetle – przynajmniej – nowych osiągnięć jest wnioskiem z góry założonym.

 
  
MPphoto
 

  Georgios Papanikolaou (PPE)(EL) Pani Komisarz! Wcześniej odniosła się Pani do nacisku kładzionego na pojęcie solidarności i sprawiedliwego podziału obciążenia. Bardzo delikatnie przypomniała nam Pani, że negocjacje w sprawie przesiedlenia uchodźców z państw trzecich są nieuniknione. W ubiegłym roku oświadczyła Pani również, że czekamy na nowy program w sprawie przesiedlenia wewnętrznego. Czy byłaby Pani tak uprzejma i powiedziała nam, czy Komisja planuje niedługo jakieś oświadczenia?

Po drugie, jeżeli chodzi o Dublin II to chciałbym, uzupełniając wypowiedź pani poseł Kopp, powiedzieć, co następuje. Francja zawiesiła powroty do Grecji, Niemcy też. Europejski Trybunał Praw Człowieka konkretnymi argumentami przekonał nas do Dublina II i jego interoperacyjności. Co jeszcze musi się wydarzyć żebyśmy zrozumieli, że Dublin II trzeba natychmiast przekształcić, tak jak tego domaga się Parlament?

 
  
MPphoto
 

  Cecilia Malmström, komisarz – Przepraszam, jeżeli niewłaściwie zrozumieli Państwo poglądy Komisji na Schengen. Wydaje mi się, że przez ostatni miesiąc nie mówię o niczym innym niż o Schengen! Podkreślałam, jak ważne jest Schengen, jaki to dar dla Unii Europejskiej i że musimy go umacniać, a nie osłabiać.

Bardzo uważnie analizujemy wszystkie sprawozdania w sprawie zawieszenia Schengen. Prowadzimy dialog z Włochami, Francją i Danią, aby dokładnie wyjaśnić, czego dokonaliśmy, co zaproponowaliśmy i czy jest to zgodne z zasadami Schengen. Szukamy też możliwości wzmocnienia oceny Schengen, aby upewnić się, że aktualnie obowiązujący system wzajemnej oceny, niezbyt dobry, na szczeblu europejskim zostanie zastąpiony rozszerzoną rolą Parlamentu Europejskiego.

Aby pomóc państwom członkowskim musimy mieć do dyspozycji więcej narzędzi. Musimy poprawić wydawanie wytycznych. Musimy też wyjaśnić, w jakich okolicznościach wyjątkowych można wprowadzić zawieszenie, aby uniknąć działań jednostronnych, które zagrażają całemu systemowi. zatem mogą być Państwo pewni, że zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby wzmocnić Schengen i że potrzebujemy większego, a nie mniejszego zaangażowania europejskiego.

Dublin oczywiście się z tym wiąże, ale jest to proces równoległy. Jest częścią negocjacji w sprawie pakietu azylowego, które toczą się obecnie między Parlamentem a Radą. Komisja zaproponowała podtrzymanie w rozporządzeniu dublińskim odpowiedzialności pierwszego państwa azylowego, ale także ponowne wprowadzenie mechanizmu reagowania kryzysowego w celu zawieszenia tego mechanizmu w okolicznościach szczególnych. Budzi to ogromne kontrowersje w państwach członkowskich; niewiele z nich wspiera ten mechanizm reagowania kryzysowego. jest to jeden z najtrudniejszych obszarów pakietu azylowego.

Dlatego nie jest to rozwiązanie greckiego problemu. Równolegle do wprowadzenia system azylowego dla całej Europy, który doprowadziłby również do lepszego podziału obciążenia – bo gdyby wszystkie państwa członkowskie dysponowały dobrze funkcjonującym systemem mogłyby przyjmować osoby poszukujące azylu – rozwiązaniem dla Grecji jest kontynuowanie planów reform, które wykonuje się w ramach planu działania dla Grecji. Komisja i państwa członkowskie wspierają Grecję dużymi kwotami pieniędzy, doświadczeniem, tłumaczami i administratorami. Pomagamy Grecji w ważnej pracy, jaką Grecja realizuje na rzecz zbudowania systemu zgodnego z prawodawstwem europejskim. Wiele zrobiono, ale wiele pozostaje jeszcze do zrobienia. Trzeba to zrobić równolegle do negocjacji w sprawie system azylowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Przewodniczący – Pytanie nr 13 skierował Frédéric Daerden (H-000197/11)

Przedmiot: Przyszłość Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji (EFG)

Wiele głosowań i oświadczeń dowodzi, że opinia na temat tego funduszu w Unii jest zgodna w wielu punktach.

Po pierwsze, odróżnia się on od Europejskiego Funduszu Społecznego, zarówno metodą, jak i celami, a zatem nie można pomylić obu tych instrumentów ani formalnie, ani praktycznie.

Następnie, pomimo trudnych początków, zmiana przepisów wykonawczych w roku 2009 umożliwiła lepsze wykorzystywanie EFG. Zauważa się rzeczywiście zdecydowanie większą liczbę wniosków o uruchomienie tego funduszu, co przybliża Unię do ludzi pracujących. Konieczność przetrwania funduszu nie pozostawia więc wątpliwości.

Wreszcie, ten konkretny aspekt EFG wymaga uważania go za fundusz stały w całym znaczeniu tego słowa, posiadający taką ilość środków na płatności, żeby nie trzeba było dokonywać przesunięć w celu jego uruchomienia.

Co Komisja sądzi na temat rzeczywistego funduszu, równego innym, jako rozwiązania dla wszystkich potrzeb EFG, bez ograniczania roli Parlamentu tak bardzo zaangażowanego w tę kwestię?

 
  
MPphoto
 

  László Andor, komisarz – Jestem wdzięczny za zainteresowanie okazane Europejskiemu Funduszowi Dostosowania do Globalizacji. Ten rok będzie kluczowy dla przyszłości funduszu, ponieważ Komisja zamierza złożyć wniosek w sprawie przepisów regulujących funduszem oraz sposób jego funkcjonowania w kolejnym okresie programowania.

W ciągu kilku ostatnich miesięcy Komisja przeprowadziła konsultacje w tej sprawie z najważniejszymi podmiotami funduszu. Przede wszystkim musimy dokładnie przeanalizować doskonałe sprawozdanie Parlamentu w sprawie EFG przygotowane kilka miesięcy temu przez pana posła Portasa. W oparciu o doświadczenie zdobyte podczas funkcjonowania funduszu w jego obecnej formie oraz sugestii przedstawionych podczas negocjacji mamy nadzieję, że nasz wniosek znacząco usprawni fundusz po 2013 roku, a przede wszystkim rozwiąże problem z aktualnym mechanizmem finansowania.

Pierwszym problemem jest czas przydzielania dotacji po złożeniu wniosku przez państwo członkowskie. Dużą część tego czasu zabiera ocena wniosku. Komisja poszukuje sposobów wyjaśnienia, czy też uproszczenia informacji, które państwa członkowskie będą przekazywać, aby udowodnić, że wniosek jest uprawniony. Wiele czasu zajmuje też konieczność uzyskania zatwierdzenia każdego wniosku przez obie części władzy budżetowej. To także wstrzymuje wypłatę dotacji z funduszu ze szkodą dla pracowników, bo niektóre państwa członkowskie są niechętne wypłatom zaliczkowym na szkolenie, pomoc w poszukiwaniu pracy i inne działania.

Ponadto, w ciągu ostatnich dwóch lat znacząco wzrosła liczba wniosków składanych do funduszu, a tym samym ogólna wnioskowana kwota. To sprawia, że coraz trudniejsze staje się ustalenie wystarczających marginesów, z których można wypłacić dotacje. W 2011 roku po raz pierwszy trzeba było odroczyć rozpatrywanie przez Komisję wniosków dotyczących funduszu, ponieważ nie udało się szybko znaleźć wystarczających środków na wypłaty. Jestem pewien, że zgodzicie się Państwo, iż to nie pomaga pracownikom, którzy zostali zwolnieni i szybko potrzebują pomocy. Musimy znaleźć rozwiązanie tych problemów i wprowadzić mechanizm finansowania funduszu w sposób bardziej zgodny z tymi celami.

Dziś mamy do dyspozycji kilka opcji. Fundusz mógłby być na przykład częścią Europejskiego Funduszu Społecznego. Mógłby mieć własny budżet. Komisja nie podjęła jeszcze żadnych decyzji w tych sprawach, ale na jesieni zamierza złożyć wniosek w sprawie przyszłości Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji mając na uwadze najlepsze interesy pracowników europejskich. Czekam na Państwa opinie.

 
  
MPphoto
 

  Pervenche Berès (S&D), zastępująca autora(FR) Panie Przewodniczący, Panie Komisarzu! W imieniu pana posła Daerdena chcę Panu podziękować za odpowiedź. Oczywiście będziemy wspierać wszelkie inicjatywy pomagające przyspieszyć procedury ukierunkowane na pomoc pracownikom zwolnionym z powodu globalizacji.

Chcieliśmy tylko zwrócić Pańską uwagę na dwa konkretne problemy. Pierwszy to taki, że wspieranie pracowników powinno być priorytetem numer jeden. Oznacza to, że po przeglądzie procedury będziemy się sprzeciwiać temu, aby Europejski Fundusz Dostosowania do Globalizacji (EFG) był jedynie kolejnym instrumentem, na przykład instrumentem polityki spójności, ponieważ oznacza to, że wszystkie fundusze UE, oprócz funduszy przeznaczonych na politykę zagraniczną czy badania i rozwój, należałyby do polityki spójności. Mamy do osiągnięcia konkretny cel i potrzebujemy tych zasobów. EFG do nich należy.

Prosimy Pana także o skoordynowanie, we współpracy z innymi komisarzami, zarządzania EFG w odniesieniu do pozostałych strategii politycznych, które wywierają ważny wpływ na ten obszar, na przykład w dziedzinie kompetencji czy polityki przemysłowej.

 
  
MPphoto
 

  Nikolaos Chountis (GUE/NGL)(EL) Panie Komisarzu! Na początku roku, gdy pytaliśmy, czy Grecja złożyła wniosek dotyczący uruchomienia Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji odpowiedział Pan, że nie. Odpowiedź ta wywołała poruszenie w Grecji, ze względu na sytuację gospodarczą i społeczną w tym państwie.

Zadam Panu pytanie wprost: czy sześć miesięcy później moje państwo złożyło wniosek dotyczący uruchomienia Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji, aby wesprzeć pracowników dotkniętym kryzysem? Jeżeli tak, jeżeli posiada Pan takie informacje, to proszę mi powiedzieć, czy zatwierdzono ten wniosek? Jeżeli nie, czy może Pan wyjaśnić, dlaczego Grecja nie złożyła tego wniosku?

 
  
MPphoto
 

  Marian Harkin (ALDE) – Chciałam zadać panu komisarzowi pytanie dotyczące dalszego tematu, ale prawdopodobnie dziś wieczorem go nie poruszymy, a pytanie to dotyczy opinii pana komisarza na temat połączenia EFS i EFG, o którym Pan mówił, ale którego Pan nie skomentował. Zatem, jeżeli Pan może, byłabym wdzięczna za udzielenie odpowiedzi na to pytanie, a także za odpowiedź na pytanie, czy jeżeli doszłoby do połączenia, to zwiększono by środki budżetowe na Fundusz Społeczny?

Na koniec chcę zadać inne pytanie dotyczące harmonogramu, a mówił Pan o trudnościach po stronie Komisji i władzy budżetowej. Co z zachęcaniem państw członkowskich, po złożeniu wniosku w sprawie EFG, do rozpoczęcia wprowadzania środków, które stosowałyby w ramach EFG, bo to przynajmniej zagwarantowałoby, że pracownicy nie będą czekać na wniosek w sprawie funduszu?

 
  
MPphoto
 

  László Andor, komisarz – Cieszę się słysząc w debacie potwierdzenie celów Komisji związanych z wprowadzeniem EFG w następną perspektywę finansową jako silniejszego i bardziej efektywnego instrumentu wspierania zwolnionych pracowników. Potwierdza to również fakt, że w najbliższej przyszłości konsolidacja budżetowa nie zniknie z agendy większości państw członkowskich, a państwa członkowskie uznają ją za nadzwyczaj pomocną, o ile na szczeblu UE wprowadzony zostanie silny, szybki i efektywny instrument wspierania pracowników, którzy nagle znaleźli się bez pracy.

Jak powiedziałem, niektóre pytania pozostają otwarte, na przykład o związek między EFG i EFS. Jak Państwo wiedzą EFS realizuje się w drodze wspólnego zarządzania i jestem przekonany, że system zarządzania obecnego EFS nie jest zgodny z celami EFG. Bez względu na to, jaką formę przyjmiemy uważam, że pytanie o zarządzanie będzie bardzo ważne w kontekście wpływu na uzgodnienia końcowe. Nie mówię o nazwach, ale o konieczności wyodrębnienia funduszu, a przede wszystkim konieczności zwrócenia uwagi na terminy.

Oczywiście nawet teraz, a prawdopodobnie także w przyszłości, poszczególne państwa członkowskie ustalą możliwości finansowania programów albo z EFG, albo z EFS i będą miały pewne pole do popisu, ważne jest jednak, aby podtrzymać dostępność EFG dla wszystkich państw członkowskich, jeżeli konieczna jest reakcja na nagły kryzys zatrudnienia.

Drugie pytanie dotyczyło problem określenia uprawnień w aktualnym rozporządzeniu. Jest to też problem, który analizujemy, aby uzyskać wyższy poziom przejrzystości, ale na razie pracujemy tylko nad tymczasowym rozszerzeniem do końca tej perspektywy finansowej. Mam tu na myśli przepisy, które wprowadzono w odpowiedzi na kryzys i żeby uczynić EFG bardziej efektywnym pod względem wpływu kryzysu na pracowników.

 
  
MPphoto
 

  Liam Aylward (ALDE) – Panie Przewodniczący! Czy może Pan powiedzieć, ile pytań może Pan jeszcze uwzględnić w tej części?

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący – Panie Pośle Aylward! Zanim Pan dotarł na salę mówiłem, że każdy komisarz ma 20 minut, co oznacza, że mogłoby się nam udać udzielić odpowiedzi na pytanie nr 15 pani poseł Blinkevičiūtė, ale obawiam, że nie zdołamy udzielić odpowiedzi na Pańskie pytanie. Może zada Pan pytanie uzupełniające?

 
  
  

Pytanie nr 14 skierował Nikolaos Chountis (H-000200/11)

Przedmiot: Układy zbiorowe pracy

W Grecji, Irlandii i Portugalii, które skorzystały z mechanizmu wsparcia, Komisja i MFW zastosowały presję w celu wprowadzenia na podstawie „protokołów” istotnych zmian w stosunkach pracy i procedurach negocjacji zbiorowych, co prowadzi do zniesienia krajowych gwarancji pracowniczych.

Na przykład grecki protokół stanowi, co następuje: „Rząd musi zapewnić, że układy zawierane na szczeblu przedsiębiorstw są nadrzędne względem układów ponadzakładowych, a te z kolei względem układów zawartych na szczeblu organizacji branżowych. Rząd uchyli przepis pozwalający ministerstwu pracy na rozszerzanie wszystkich układów ponadzakładowych również na osoby niereprezentowane w negocjacjach”.

Zważywszy, że art. 156 TFUE stanowi, iż do kwestii układów zbiorowych zastosowanie ma zasada pomocniczości, czy Komisja zdaje sobie sprawę, że opisane wyżej praktyki nie tylko powodują powstanie błędnego koła, w którym stale ograniczane są prawa płacowe i pracownicze, ale równocześnie naruszają traktaty, których Komisja ma przestrzegać?

 
  
MPphoto
 

  László Andor, komisarz – Komisja potwierdza, że kryzys grecki powoduje wysokie koszty społeczne dla znacznej części ludności w Grecji, ale koszty te wynikają głównie z nierówności finansowych, zmniejszającej się konkurencyjności i trudności finansowych: trudności, które poprzez protokół ustaleń próbujemy pokonać, a nie nasilać.

Niektórzy twierdzą, że fakt ujęcia tych problemów w protokole ustaleń jest niezgodny z przewidzianą w Traktacie o funkcjonowaniu Unii Europejskiej zasadą pomocniczości. Uważam, że to nieprawda. Środki zawarte w protokole ustaleń opracowano w ścisłej współpracy z greckim rządem i przedłożono parlamentowi greckiemu. To dowód na poszanowanie zasady pomocniczości.

Moje zdanie potwierdza Karta praw podstawowych Unii Europejskiej. Artykuł 28 karty przewiduje, że zgodnie z prawodawstwem oraz praktykami UE oraz krajowymi pracownicy lub zrzeszające ich organizacje mają prawo negocjować i zawierać na odpowiednich szczeblach układy zbiorowe, a przypadku konfliktu interesów, podjąć wspólne działania na rzecz obrony ich interesów, w tym do prowadzenia strajku. Ale art. 51 karty stanowi, że jej przepisy dotyczą instytucji, organów, urzędów i agencji UE z należytym uwzględnieniem zasady pomocniczości, a także państw członkowskich tylko wtedy, gdy wykonują one prawodawstwo UE.

Nie istnieje żadne szczególne prawodawstwo określające, które z układów zbiorowych zawartych na poszczególnych szczeblach przeważają, ani żadne szczególne prawodawstwo UE regulujące możliwość rozszerzenia układów zbiorowych zawartych na szczeblu oddziału w drodze interwencji państwa. Co za tym idzie, problemy te mieszczą się wyłącznie w zakresie kompetencji prawodawstwa krajowego z należytym uwzględnieniem zobowiązań krajowych Grecji, w tym właściwych konwencji Międzynarodowej Organizacji Pracy.

Mam nadzieję, że udzieliłem zadowalającej odpowiedzi. ufam też, że przekonałem Państwa, że środki budżetowe, finansowe i strukturalne zawarte w protokole ustaleń mają kluczowe znaczenie, jeżeli Grecja ma wyjść z kryzysu. Mam nadzieję, że rozwiałem obawy niektórych z Państwa dotyczące przestrzegania zasady pomocniczości.

 
  
MPphoto
 

  Nikolaos Chountis (GUE/NGL)(EL) Panie Komisarzu! Bardzo przepraszam, ale kolejny raz nie udzielił Pan jasnej odpowiedzi. Udzielił mi Pan odpowiedzi bardzo zbliżonej do udzielonej na pytanie pisemne. Jeżeli Komisja rzeczywiście respektuje fakt, że system układów zbiorowych jest kwestią prawodawstwa krajowego, to czy wzywając do zniesienia systemu układów zbiorowych nie naruszacie roli powierzonej wam na mocy traktatów, czy też ją naruszacie? Europejskie związki zawodowe, które złożyły przeciwko wam skargę w związku z naruszaniem traktatów nie przyjęły Pańskiej interpretacji.

Moje pytanie brzmi tak: kto wzywa do zniesienia układów zbiorowych? Może Pan? A może Międzynarodowy Fundusz Walutowy? Albo może kredytodawcy Grecji, Portugalii i Irlandii? Jeśli łaska, proszę o jasną odpowiedź.

 
  
MPphoto
 

  László Andor, komisarz(mikrofon wyłączony do połowy pierwszego zdania) ...wiele z uzgodnień międzyinstytucjonalnych, na przykład uzgodnień w sprawie ustalania płac w poszczególnych państwach członkowskich. Te sytuacje wyjątkowe rozstrzyga się poprzez strategie polityczne opracowane wspólnie przez UE, MFW, EBC oraz rządy zainteresowanych państw członkowskich.

To prawda, nadal wiele pytań pozostaje otwartych, niektóre z nich zostały zawarte w pakcie Euro Plus. Niedawno odbyliśmy wiele debat dotyczących związku między dialogiem społecznym a ładem gospodarczym z partnerami społecznymi, w tym ETUC. To ciągła debata. Nie twierdzę, że udzielono odpowiedzi na wszystkie pytania i właśnie dlatego podjąłem inicjatywę zorganizowania konferencji w sprawie płac i ustalania płac w UE. Konferencja ta odbędzie się we wrześniu, z udziałem partnerów społecznych i innych zainteresowanych stron. Będziemy kontynuować tę debatę i mamy nadzieję na znalezienie właściwych odpowiedzi.

 
  
MPphoto
 
 

  Przewodniczący – Pytanie nr 15 skierowała Vilija Blinkeviciute (H-000203/11)

Przedmiot: Przegląd rozporządzenia (EWG) nr 1612/68 w sprawie swobodnego przepływu pracowników wewnątrz Wspólnoty

Ramy odniesienia dla swobodnego przepływu pracowników są określone w rozporządzeniu Rady (EWG) nr 1612/68 w sprawie swobodnego przepływu pracowników wewnątrz Wspólnoty i były już wielokrotnie zmieniane.

Parlament Europejski przygotowuje obecnie sprawozdanie dotyczące promowania mobilności zawodowej w UE. Przedstawiciel Komisji, który uczestniczył w posiedzeniu Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych, oświadczył w dniu 19 kwietnia bieżącego roku, że Komisja przygotowuje się do przeglądu tego rozporządzenia w celu jego ulepszenia.

Kiedy zdaniem Komisji powinien rozpocząć się ten proces?

 
  
MPphoto
 

  László Andor, komisarz – Swobodny przepływ pracowników jest podstawową zasadą UE. Obok swobodnego przepływu towarów, usług oraz kapitału jest to filar jednolitego rynku i w ciągu 50 lat przyczynił się do integracji europejskiej.

Ma on również ważny wymiar społeczny pod takim względem, że ułatwia społeczną, gospodarczą i kulturową integrację pracowników migrujących w UE oraz członków ich rodzin w goszczącym państwie członkowskim. Całe prawodawstwo UE w sprawie swobodnego przepływu pracowników daje obywatelom UE prawo do swobodnego przemieszczania się w Unii w celach zawodowych oraz chroni prawa socjalne pracowników i członków ich rodzin.

Jak Państwo wiedzą, dzień 1 maja 2011 r. to ważna data dla UE. Wyznaczył on koniec ograniczeń prawa do pracy obywateli z ośmiu państw członkowskich, które przystąpiły w 2004 roku; mogą oni teraz swobodnie pracować w każdym państwie członkowskim.

Komisja ma nadzieję, że państwa członkowskie, które nadal stosują środki przejściowe wobec pracowników z Rumunii i Bułgarii zliberalizują swoje rynki pracy z dniem zakończeniu drugiego etapu, 31 grudnia 2011 r.

Koniec uzgodnień przejściowych oznacza, że większa liczba obywateli UE może skorzystać z jednej z podstawowych swobód UE oraz swobodnie pracować w innym państwie członkowskim. To otwiera ogromne możliwości przed tymi, którzy mogą udać się wszędzie tam, gdzie jest praca, a także przed gospodarką.

Wiem, że mobilność i swoboda przepływ pracowników są ważne także dla tej Izby. Komisja jest zadowolona ze sprawozdania z inicjatywy własnej w sprawie promowania mobilności pracowników w Unii Europejskiej i z ogromnym zainteresowaniem śledzi debatę prowadzoną w komisjach parlamentarnych.

Ale wiemy też, że mimo obowiązywania prawodawstwa UE w obszarze swobody przepływu pracowników większość pracowników UE nadal odczuwa zbyt wiele przeszkód na drodze do podjęcia pracy w innym państwie członkowskim. Ostatnio sytuację tę omawiano przy kilku okazjach. Sprawozdanie Montiego z dnia 9 maja 2010 r. – „Nowa strategia dla jednolitego rynku” – wskazuje, że chociaż swoboda przemieszczania się pracowników stanowi sukces z perspektywy prawnej, to jest ona jednak jedną z najmniej wykorzystywanych swobód jednolitego rynku.

Rozwiązanie problemów wymaga szerokiego podejścia powiązanego z efektywnym wykonywaniem zasady swobodnego przepływu. Egzekwowanie prawa do swobodnego przepływu przyznanego na mocy prawodawstwa UE jest szczególnie istotne w przypadkach dyskryminacji ze względu na narodowość, ponieważ zainteresowani obywatele muszą dysponować zrównoważonymi mechanizmami gwarantującymi właściwą ochronę tych praw.

Aktualnie służby Komisji dokonują oceny prawodawstwa UE w sprawie swobodnego przepływu pracowników, a przede wszystkim rozporządzenia (EWG) nr 1612/68 oraz badają możliwości lepszego egzekwowania prawodawstwa UE w sprawie swobodnego przepływu, w tym w miarę potrzeb poprzez przedstawienie inicjatywy w 2012 roku.

Sprawozdanie Parlamentu w sprawie mobilności pracowników opublikowano zatem w odpowiednim terminie i z pewnością przyczyni się ono do debaty o egzekwowaniu prawodawstwa UE w sprawie swobodnego przepływu pracowników oraz wybrania dalszych działań w tej sprawie.

 
  
MPphoto
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D)(LT) Panie Przewodniczący! Panie Komisarzu, bardzo dziękuję za odpowiedź. Czekamy na rozporządzenie po przeglądzie, które Komisja przedłoży w przyszłym roku, ale chciałabym usłyszeć, czy uważa Pan, że Komisja powinna dokonać oceny zarówno negatywnych konsekwencji swobodnego przepływu pracowników, jak i konsekwencji pozytywnych. W niektórych państwach Unii Europejskiej zaobserwowano na przykład exodus wykwalifikowanych, dobrze wyszkolonych pracowników, w których państwa członkowskie wiele zainwestowały. Przenieśli się do innych państw Unii Europejskiej. Czy nie uważa Pan, że powinniśmy ustanowić specjalny fundusz, aby można było wyrównać braki, których doświadczyły państwa członkowskie, które straciły wyszkolonych, wykwalifikowanych pracowników?

 
  
MPphoto
 

  László Andor, komisarz – To bardzo istotne pytanie. Niedawno odbyliśmy szereg debat w kontekście dnia 1 maja. Poruszyłem ten temat z ministrami pracy państw wyszehradzkich i bałtyckich. Analizowaliśmy, czy swobodny przepływ może doprowadzić do określonych napięć, zwłaszcza wtedy, gdy dotyczy określonych zawodów, w których swobodny przepływ nie wywołuje zjawiska zwrotnego i ma wyłącznie jednokierunkowy charakter.

W przypadku zaobserwowania takich tendencji to przede wszystkim rządy państw członkowskich powinny przygotować odpowiednie strategie dotyczące szkolenia, wynagradzania i możliwości kariery zawodowej celem rozwoju osób pracujących na przykład w branży medycznej, która była głównym przedmiotem tych debat.

Będziemy nadal analizować ten problem i omawiać go z rządami właściwych państw członkowskich, tak jak robimy to do tej pory.

 
  
MPphoto
 
 

  Przewodniczący – Pytanie nr 19 skierował Hans-Peter Martin (H-000208/11)

Przedmiot: Przesunięcie środków finansowych z funduszy regionalnych i Funduszu Spójności

Czy Komisja jest gotowa przesunąć przynajmniej 10 % obecnych 51 miliardów euro dostępnych co roku w ramach funduszy regionalnych i Funduszu Spójności na realizację szybkiej pomocy finansowej na budowę nowych sieci elektrycznych w dziedzinie energii odnawialnych?

 
  
MPphoto
 

  Johannes Hahn, komisarz(DE) Panie Pośle Martin! Bardzo dziękuję za pytanie. Trzeba zaznaczyć, że jeżeli chodzi o aktualny okres finansowania, lata 2007–2013, to zasoby przewidziane na fundusze strukturalne zostały już alokowane i uzgodnione z regionami oraz państwami członkowskimi w ramach ponad 400 programów operacyjnych.

Częścią całego procesu na początku okresu finansowania jest ustalenie programów na okres bieżący i podjęcie decyzji o tym, jakie finanse są dostępne dla poszczególnych programów. Zgodnie z pojęciem podziału obowiązków oraz zarządzania to państwa członkowskie i/lub regiony odpowiadają za wykonywanie programów w miejscu. Są one także kompetentne i odpowiedzialne za wybór i wykonanie projektów, a wreszcie za monitorowanie – przynajmniej na etapie wstępnym.

Nawet na początku tego okresu temat efektywności energetycznej i promowania odnawialnych źródeł energii był tematem ważnym. Jest to jeden z priorytetów polityki regionalnej, którą także wdraża się w formie odpowiednio dostosowanych wniosków dotyczących kilku z około 400 programów, o których wcześniej wspomniałem.

W oparciu o tę umowę z regionami i państwami członkowskimi, na zrównoważoną politykę energetyczną w obecnym okresie przewidziano budżet w kwocie całkowitej 9,2 miliarda euro, a głównymi jego aspektami będą energia odnawialna i poprawa efektywności energetycznej. Dzięki decyzji Parlamentu i Rady z 2009 roku ustaliliśmy też, że do 4 % zasobów z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego można byłoby przeznaczyć na środki poprawy efektywności energetycznej budynków mieszkalnych. Od tego czasu około połowa państw członkowskich wykorzystała te środki, przykładem wyróżniającym się pod względem wykorzystania i wykonania jest Francja.

 
  
MPphoto
 

  Hans-Peter Martin (NI)(DE) Panie Komisarzu! Niech się Pan nie złości, ale bądźmy poważni. Przeczytam Panu moje pytanie. Brzmi ono tak: „Czy Komisja jest gotowa przesunąć przynajmniej 10 % obecnych 51 miliardów euro dostępnych co roku w ramach funduszy regionalnych i Funduszu Spójności na realizację szybkiej pomocy finansowej na budowę nowych sieci elektrycznych w dziedzinie energii odnawialnych?”.

Miał nam Pan wiele do powiedzenia, wszystko to prawda. Nie wszystko jednak jest związane z tematem. Problemem jest przekazanie wiadomości i powiedzenie: tak, rozumiemy. Tak, wyciągnęliśmy wnioski z Fukuszimy. Tak, poważnie traktujemy rok 2020. Aby wprowadzić zmiany energetyczne musimy sprowadzać energię elektryczną z północnych Niemiec do Austrii. Mój ojciec był szefem Voralberger Kraftwerke, spółki energetycznej obsługującej austriacką prowincję Voralberg. Jestem przekonany, że są pewne doświadczenia dotyczące tego obszaru. Potrzebujemy linii energetycznych.

Jeszcze raz pytam, czy jest Pan gotowy do uwolnienia tego szybkiego finansowania, którego zdaniem wszystkich pilnie potrzebujemy, a nie tylko wdrażać to, o czym zadecydowali Państwa poprzednicy?

 
  
MPphoto
 

  Johannes Hahn, komisarz(DE) Panie Pośle Martin! Bardzo dokładnie przeczytałem pańskie pytanie. Dlatego udzieliłem Panu bardzo konkretnej odpowiedzi w oparciu o przepisy, które wprowadziliśmy w dziedzinie polityki regionalnej. Treść tych przepisów jest spójna z umowami z państwami członkowskimi i ani Komisja, ani regiony nie mogą ich jednostronnie zmienić.

Osobiście chciałbym, aby posiadane już zasoby zostały na to przeznaczone i cieszyłbym się, gdyby tak się stało. Kręcę się od konferencji do konferencji, od państwa członkowskiego do państwa członkowskiego niczym żywy tybetański młynek modlitewny, błagając o wykorzystanie tych zasobów – już zagwarantowanych. Ponieważ ekspansja energii odnawialnej jest rzeczywiście jednym z głównych tematów strategii Europa 2020 przyjmuję, że w kolejnym okresie budżet na ten obszar będzie niewątpliwie wyższy, w tym także z linii polityki regionalnej. Ponadto, dzięki współpracy z panem Oettingerem z pewnością będą prowadzone inwestycje w dziedzinie infrastruktury dotyczącej sieci transeuropejskich w obszarze dostarczania energii. Jeżeli dziś regiony chcą dokonać ponownego dedykowania już dostępnych zasobów, w tym obszarze jesteśmy bardzo otwarci na koncepcję uruchomienia tych możliwości albo przynajmniej na podjęcie poważnych negocjacji w tym zakresie. Także i tu, w Komisji, nie możemy jednostronnie zmienić tych umów.

 
  
MPphoto
 
 

  Przewodniczący – Pytanie nr 20 skierowała Anne E. Jensen (H-000212/11)

Przedmiot: Realizacja celów w zakresie płatności z funduszy strukturalnych

Pod koniec czerwca 2011 r. Komisja przedstawi wniosek w sprawie kolejnych siedmioletnich ram budżetowych na lata 2014-2020. W przypadku polityki regionalnej UE zaobserwowano znaczące trudności ze zdolnością absorpcji w ramach poszczególnych programów. Ponadto niektóre z nich nie zrealizowały swych celów.

W jaki sposób Komisja zamierza uwzględnić zdolność absorbowania funduszy przez poszczególne kraje jako kryterium przyznawania środków z funduszy strukturalnych w nadchodzącym okresie budżetowym?

Czy Komisja zgadza się, że powinno się zweryfikować wypłaty środków na rzecz regionu, który przez szereg lat otrzymywał środki z funduszy strukturalnych nie wykazując się jednak realizacją założonych celów?

Czy Komisja przewiduje zastosowanie tzw. „mechanizmu wygaśnięcia” określającego ostateczny termin przyznawania środków z funduszy strukturalnych dla poszczególnych regionów będących ich beneficjentami? Czy Komisja zgadza się, że taki mechanizm przyczyni się do stworzenia polityki spójności bardziej ukierunkowanej na osiąganie wyników?

Trybunał Obrachunkowy w swoim sprawozdaniu rocznym za 2009 r. odnotował najwyższą częstotliwość występowania błędów w płatnościach w dziedzinie polityki spójności UE. Tę samą prawidłowość zaobserwowano we wcześniejszych latach. W jaki sposób Komisja zamierza zająć się tą sprawą?

 
  
MPphoto
 

  Johannes Hahn, komisarz(DE) Pani Poseł! Dziękuję Pani bardzo za to pytanie. Jeżeli chodzi o zdolność wchłaniania oraz uwzględnienie jej w alokacji środków w kolejnym okresie, to myślę o obowiązującej regule dotyczącej górnego limitu alokacji środków – to znaczy o stopie ograniczenia. Istnieje przepis, który mówi, że uwzględniając konkretny margines dla państwa członkowskiego, na politykę strukturalną przeznacza się jedynie konkretną sumę mierzoną całkowitym PKB państwa członkowskiego. Przydział roczny nie może przekroczyć tego górnego limitu.

Jeżeli chodzi o nadchodzący okres z pewnością rozważymy, czy poziom aktualnego górnego limitu jest uzasadniony i czy konieczne są jakiekolwiek korekty w celu lepszego opracowania lub zabezpieczenia zdolności absorpcyjnej.

Jeżeli chodzi o programy wypełniające te cele, to muszę Państwu przypomnieć o piątym sprawozdaniu w sprawie spójności oraz przeglądzie budżetu, w których jasno stwierdzono, że trzeba zwrócić większą uwagę na działanie programów. Jeżeli chodzi o nadchodzący okres to przewidziano szereg testów i zachęt w tym względzie, które Komisja musi ująć w pakiecie sprawozdania prawodawczego dotyczącego polityki spójności po 2014 roku.

Jeżeli chodzi o margines błędu, to wielokrotnie, także na tej sali, odnosiłem się do problemów metodologicznych związanych z audytem programów wieloletnich. Nie ma wątpliwości, co do tego, że około połowa budżetu UE składa się z zasobów alokowanych na działania wieloletnie. Audyt Trybunału Obrachunkowego dotyczący wykonania budżetu zawsze uwzględnia tylko trwający rok i dlatego pojawiają się problemy metodologiczne, do polityki regionalnej na przykład stosuje się trzeci poziom audytu, przy czym roczny audyt Trybunału Obrachunkowego odbywa się w ramach pierwszego poziomu audytu, a zatem w tym przypadku zawsze wystąpi wyższy margines błędu niż na koniec cyklu programowego, co możemy już udowodnić.

Tak, czy inaczej moja poprzedniczka, pani Danuta Hübner, we współpracy z Parlamentem również wprowadziła plan działania w tym zakresie, którego skuteczność została już udowodniona i który przynosi efekty. Jednym z tych środków było umożliwienie dyrekcji generalnej zawieszenia płatności w uzasadnionych przypadkach na sześć miesięcy. W ubiegłym roku na przykład narzędzie to wykorzystano pięćdziesiąt razy. Wszystkie te zawieszenia płatności można było znieść przed upływem terminu końcowego, ponieważ rozwiązano problemy, co do których zgłoszono zastrzeżenia.

Ale jeśli chodzi o margines błędu, to chciałbym Państwa prosić o wzięcie pod uwagę także faktu, że polityka regionalna działa w tym obszarze jak pług śnieżny, że w związku z pewnymi elementami ustawowymi weryfikujemy, jak elementy te są wykonywane w życiu codziennym, jak są skuteczne i jakie problemy z nich wynikają. Problem zamówień publicznych jest częstym tematem debat z państwami członkowskimi, regionami i beneficjentami końcowym. W tym obszarze występuje 70 % margines błędu. Jeżeli uda nam się uprościć ten system – a razem z komisarzem Barnierem uruchomiliśmy inicjatywę w tej sprawie – ograniczymy też praktyczny margines błędu w tym obszarze. Zamierzamy wykonać powierzone nam zadania w tym obszarze i wypracować postęp w tej dziedzinie.

 
  
MPphoto
 

  Anne E. Jensen (ALDE)(DA) Panie Przewodniczący! Chciałabym podziękować komisarzowi Hahnowi za doskonałą odpowiedź, która dowodzi, że traktuje on te problemy poważnie. Kryzys gospodarczy z pewnością nie wpłynął na ograniczenie tych problemów, przez kryzys wiele państw ma trudności ze znalezieniem współfinansowania. Czy Komisja zastanawia się, co to mogłoby oznaczać dla kolejnego okresu programowania? Czy pomoc z funduszy strukturalnych naprawdę prowadzi do rozwoju tych regionów? Czy widzimy wyniki? Czy Komisja zastanawia się, co można zrobić, aby poprawić ocenę rzeczywistych celów – celów nadrzędnych – dotyczących rozwoju, aby dotyczyły one nie tylko projektów, ale także wyników?

 
  
MPphoto
 

  Johannes Hahn, komisarz(DE) Pani Poseł Jensen! Tematyczne powiązanie polityki strukturalnej – w każdym razie na tyle, na ile jest to właściwe – ze strategią Europa 2020 jest naszym celem w kolejnym okresie programowania. W tym obszarze są zatem cele kluczowe i priorytety, które mają być stosowane w toku dostosowanej do potrzeb adaptacji w regionach. Wybranie kilku priorytetów z listy będzie zatem należało do regionów, przede wszystkim regionów konkurencyjnych.

Potem region razem z Komisję, w duchu partnerstwa i umowy inwestycyjnej, ustalą i uzgodnią bardzo realne, ale także ambitne i wymierne cele, dzięki czemu pod koniec okresu programowania będziemy mieli jasność, czy uzgodnione między nami cele zostały osiągnięte, a być może nawet przekroczone, czy też nie. Gdyby okazało się, że nie udało się ich osiągnąć, wtedy mielibyśmy możliwość wspólnego przeanalizowania powodów niezgodności oraz tego, czy wynikły ona z czynników krajowych, czy zewnętrznych. Na tej podstawie moglibyśmy wyciągnąć wnioski dotyczące przyszłego planowania programu oraz alokacji finansów w kolejnym okresie. Jest to bardzo wymierny, bardzo jakościowy wymiar polityki regionalnej w kolejnym okresie finansowania.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący – Odpowiedzi na pytania pozostawione bez odpowiedzi z braku czasu zostaną udzielone na piśmie (patrz załącznik).

Zamykam turę pytań.

 

17. Porządek obrad następnego posiedzenia: patrz protokół
zapis wideo wystąpień

18. Zamknięcie posiedzenia
zapis wideo wystąpień
 

(Posiedzenie zostało zamknięte o godz. 20:00)

 
Informacja prawna - Polityka ochrony prywatności