Powrót na stronę Europarl

Choisissez la langue de votre document :

  • bg - български
  • es - español
  • cs - čeština
  • da - dansk
  • de - Deutsch
  • et - eesti keel
  • el - ελληνικά
  • en - English
  • fr - français
  • ga - Gaeilge
  • hr - hrvatski
  • it - italiano
  • lv - latviešu valoda
  • lt - lietuvių kalba
  • hu - magyar
  • mt - Malti
  • nl - Nederlands
  • pl - polski (wybrano)
  • pt - português
  • ro - română
  • sk - slovenčina
  • sl - slovenščina
  • fi - suomi
  • sv - svenska
 Indeks 
 Pełny tekst 
Debaty
Środa, 13 września 2017 r. - Strasburg Wersja poprawiona

Stan Unii (debata)
MPphoto
 

  Ryszard Antoni Legutko, w imieniu grupy ECR. – Panie Przewodniczący! Nie ukrywam, iż jestem trochę zaskoczony faktem, że przewodniczący Juncker niewiele powiedział na temat wniosków wypływających z brexitu. Kto – podobnie jak ja – uważa, że wyjście Brytyjczyków z Unii jest wielką porażką i wielką stratą dla Unii, mógłby oczekiwać, że przewodniczący powie nam, że niektóre przyczyny brexitu wyeliminowano. Tymczasem nic na ten temat nie powiedziano, a nawet można było odnieść wrażenie, że wyjście Wielkiej Brytanii z Unii jest sukcesem.

Myślę, że nie jest to sukces, lecz porażka. Przewodniczący Juncker powiedział, że zaproponował kilka scenariuszy, odbyła się dyskusja czy debata. Muszę zapytać: jaka debata? O debacie można mówić wówczas, gdy nie wiemy jeszcze, jakie zostaną wyciągnięte wnioski. Tutaj natomiast wnioski te zostały już wypowiedziane, a nawet przed ich wypowiedzeniem wiadomo było, jakie mają być. Te wnioski to „jeszcze więcej tego samego”, czyli w żargonie europejskim „więcej Europy”. Czy to jest właściwe rozwiązanie? Czy traktuje się nas poważnie? Jeżeli uczestniczymy w debacie, to słuchamy argumentów i odpowiadamy na nie. Proszę zwrócić uwagę na słowa, jakie padły tutaj dzisiaj o tych, którzy mają inny punkt widzenia. Mówiono o idiotach, o wirusie, o ekstremistach, a nawet zagrożono, że zabierze się im pieniądze. Czy jest to poważna rozmowa? Jeżeli wszystko ma dalej w ten sposób wyglądać, to można już teraz przewidzieć, co się stanie: prędzej czy później podjęte zostaną kolejne kroki, tj. „więcej Europy”. Wystąpi jeden przewodniczący, kolejny minister, później jeszcze kolejny minister. Nieważne jest, co się dzieje, trzeba za wszelką cenę – jak któryś z panów powiedział – iść dalej do przodu.

Otóż nie – nie trzeba iść dalej do przodu, proszę państwa. Trzeba przyjrzeć się temu, co się dzieje. Jeden z moich kolegów słusznie powiedział, że nieprawdą jest, iż łamanie reguł praworządności i prawa dotyczy tych drugich, innych. To dzieje się tutaj, to dzieje się w obrębie Unii Europejskiej. Reguły są nagminnie łamane przez wielkie instytucje Unii Europejskiej, wliczając w to Komisję Europejską, a stosowanie zasady podwójnych standardów stało się nałogowe. Oznacza to, że są grupy, instytucje czy partie, którym właściwie wszystko wolno i uchodzi im to bezkarnie, oraz pozostali, oczywiście słabsi i mniejsi, którym wolno bardzo mało. Zacznijmy więc może od uporządkowania własnego podwórka. Przewodniczący Juncker mówił o remoncie. Zacznijmy więc od remontu. Niech Komisja zacznie od remontu Komisji, a dopiero później będziemy budowali jakieś inne super instytucje, trzeba bowiem najpierw wyleczyć chorobę, która toczy instytucje europejskie. I oby stało się to jak najszybciej.

 
Informacja prawna - Polityka ochrony prywatności