Powrót na stronę Europarl

Choisissez la langue de votre document :

  • bg - български
  • es - español
  • cs - čeština
  • da - dansk
  • de - Deutsch
  • et - eesti keel
  • el - ελληνικά
  • en - English
  • fr - français
  • ga - Gaeilge
  • hr - hrvatski
  • it - italiano
  • lv - latviešu valoda
  • lt - lietuvių kalba
  • hu - magyar
  • mt - Malti
  • nl - Nederlands
  • pl - polski (wybrano)
  • pt - português
  • ro - română
  • sk - slovenčina
  • sl - slovenščina
  • fi - suomi
  • sv - svenska
 Indeks 
 Pełny tekst 
Debaty
Wtorek, 11 lutego 2020 r. - Strasburg Wersja tymczasowa

Obecne zagrożenie praworządności w Polsce (debata)
MPphoto
 

  Beata Szydło, w imieniu grupy ECR. – Pani Przewodnicząca! Polska wspiera wszelkie działania zmierzające do wzmocnienia ram praworządności w Unii Europejskiej, pod warunkiem że mają one bezpośrednie umocowanie w traktatach, szanują istniejące obszary kompetencji oraz tożsamość narodową państw członkowskich, a także mają charakter obiektywny i niedyskryminujący. Dlatego wyrażam ubolewanie, że Parlament Europejski prezentuje ton wyraźnie polityczny i tak jawnie nawołuje do instrumentalnego wykorzystywania praworządności. Polski system sprawiedliwości wymaga reform. Od 4 lat polski rząd zgodnie z konstytucją, w ramach kompetencji określonych unijnymi traktatami i zgodnie z oczekiwaniem Polaków, bo to oni są naszym suwerenem, takie reformy przeprowadza. Rozpoczęliśmy reformowanie wymiaru sprawiedliwości i tę reformę dokończymy.

Faktem jest, że w Polsce toczy się spór prawny i polityczny, ale rozstrzygnięcie tego pierwszego należy do polskich sądów i trybunałów, a tego drugiego do polskich polityków. Ustrój sądownictwa jest dziedziną nieobjętą prawem Unii Europejskiej i angażowanie w te sprawy Parlamentu czy Komisji Europejskiej narusza podstawowe zasady traktatowe Unii. Warto też zaznaczyć, że wprowadzane reformy są wzorowane na rozwiązaniach funkcjonujących już i niekwestionowanych nigdy przez organy unijne w innych krajach członkowskich. Na przykład nie są podważane przepisy zakazujące sędziom wypowiedzi o charakterze politycznym, funkcjonujące we Francji, czy mianowanie przez polityków sędziów w Czechach lub Niemczech.

Reforma sądownictwa jest oczekiwana przez większość polskiego społeczeństwa, a polski rząd działa w jego interesie, a nie w interesie wybranej grupy społecznej, zawodowej czy politycznej. Chcemy dokończyć reformy polskiego sądownictwa i zgodnie z traktatami, tak jak każdy kraj we Wspólnocie, mamy do tego prawo. Dzisiejsza debata ma niestety wymiar polityczny. Nie znajduję tutaj żadnego uzasadnienia dla jej prowadzenia.

Na temat praworządności w Polsce debatowaliśmy tutaj trzy tygodnie temu. Nie zostały wówczas wskazane żadne uzasadnione fakty dowodzące, że w Polsce łamana jest praworządność. Dzisiaj wracamy do tematu. Można by odnieść wrażenie, że Parlament Europejski na siłę takie fakty, taką fikcyjną rzeczywistość chce wykreować.

Pani komisarz Jourová była w tym czasie w Polsce. Uzyskała zapewnienie od najważniejszych osób w państwie o woli współpracy i gotowości do dialogu, ale żeby dialog i współpraca były możliwe, muszą chcieć ich obie strony, a ja odnoszę wrażenie, że póki co ta gotowość jest tylko po stronie polskiego rządu.

Od 4 lat tłumaczymy się z tego, co w innych krajach Unii Europejskiej funkcjonuje od dawna. Wyjaśniamy reformy, które są wprowadzane na wzór rozwiązań obowiązujących w innych krajach członkowskich. Odmawia się Polsce podejmowania suwerennych decyzji wynikających z traktatów. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam Wam, Koleżanki i Koledzy, bo wydaje się, że potrzebna jest refleksja Parlamentu nie nad tym, co dzieje się w Polsce, ale nad tym, co dzieje się tutaj. Zastanówcie się, dlaczego Polska jest krytykowana za rozwiązania, które znacie z własnych krajów. Zadajcie sobie pytanie, dlaczego debatujecie nad kompetencjami, które traktaty unijne dały parlamentom narodowym, a nie nam tutaj. Zadajcie sobie wreszcie pytanie, czy chcecie być nadal wykorzystywani do politycznych rozgrywek, które nie są waszymi. Czy wreszcie nie jest waszym obowiązkiem strzeżenie Parlamentu Europejskiego przed traktowaniem go jako narzędzia w walce wyborczej w jakimś kraju członkowskim?

W Polsce trwa kampania wyborcza. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że celem inicjatorów dzisiejszej debaty było uwikłanie Parlamentu w jej przebieg, chęć wpłynięcia w ten sposób na wynik wyborczy w Polsce. Instytucje unijne nie powinny mieszać się w proces wyborczy w żadnym kraju członkowskim. Dlatego zwracam się do Was, Koleżanki Europosłanki i Koledzy Europosłowie, nie ulegajcie presji politycznych frustratów, którzy, nie mogąc pogodzić się z demokratycznym wyborem, w ten sposób chcą wpływać na ten wynik. Mogę Was tylko przeprosić za tych polskich polityków, którzy nie rozumieją, że krajowe spory polityczne przenoszone na arenę unijną szkodzą Wspólnocie. Jest mi z tego powodu przykro i czuję się po prostu taką postawą zażenowana.

Polska jest członkiem Unii Europejskiej, ale przede wszystkim jest suwerennym krajem i jako taki ma prawo i obowiązek dbać o interes Wspólnoty i dobro obywateli, i to czyni polski rząd zgodnie z polską konstytucją, zgodnie z unijnymi traktatami. Współtworzymy Unię Europejską i współodpowiadamy za nią tak jak wszystkie kraje członkowskie i na takich samych zasadach chcemy być traktowani.

Wielokrotnie, również w przeszłości jako polski premier, mówiłam tutaj w Parlamencie Europejskim, a dzisiaj mówię to jako polski europoseł, że Polska jest krajem praworządnym, a polski rząd działa zgodnie z polską konstytucją i traktatami unijnymi. Polska jest członkiem Unii Europejskiej i jest suwerennym krajem. Tak jest i tak będzie.

 
Ostatnia aktualizacja: 12 marca 2020Zastrzeżenia prawne - Polityka ochrony prywatności