Mniej CO2 z wydechów nowych aut. Jak długa droga jeszcze przed nami? 

 
 

Udostępnij tę stronę: 

Droga do 95gCO2/km i jeszcze dalej: posłowie zagłosowali nad rewizją przepisów dotyczących emisji CO2 © BELGA/J.Hardy/Maxppp  

Parlamentarna komisja ds. środowiska zatwierdziła wprowadzenie nowych przepisów dotyczących emisji CO2 przez samochody, zapewniających osiągnięcie do 2020 r. ustalonych kilka lat temu pułapów. Aby "dotrzeć do celu", nowe samochody nie będą mogły produkować więcej niż 130 g CO2/km w roku 2015 i maksymalnie 95 g pięć lat później. Obecnie, samochody odpowiedzialne są za 1/5 emisji gazów cieplarnianych w Europie. UE chce obniżyć ich emisję o połowę do 2050 r.

Posłowie zagłosowali za przyjęciem wniosku dotyczącego szczegółów planu zmniejszenia emisji CO2 do maksymalnie 95 g CO2/km w roku 2020. Sprzedawane dziś samochody muszą spełniać szereg norm ekologicznych, w tym wspomnianych pułapów produkcji dwutlenku węgla, ustalonych obecnie na poziomie 160 gramów na kilometr. Z każdym rokiem limit zostaje zmniejszony i już w przyszłym roku europejskie pojazdy obowiązywać będzie górna granica emisji, wynosząca 130 g CO2/km.


W jaki sposób ograniczymy emisję?


Propozycja przewiduje wprowadzenie systemu zachęt dla producentów ekologicznych samochodów. Poza tym, jeśli firmie uda wyprodukować się pojazd, emitujący mniej CO2, niż przewidują ustalenia, może wykorzystać nadwyżki w przypadku, gdy naruszone zostaną górne granice emisji w latach następnych (produkcja CO2 podliczana jest dla wszystkich pojazdów produkowanych przez dany koncern - z tego powodu muszą one produkować coraz bardziej ekologiczne samochody, by móc zbalansować zakres emisji i osiągnąć pułap 95 g CO2/km w 2020r., wliczając stare, niezbyt oszczędne modele). W przypadku, gdy dana firma wykroczy poza limit, zostaną nałożone kary.


Jaki wpływ na przemysł i kieszenie klientów?


Posłowie skupili się także na możliwym wpływie obostrzeń na przemysł samochodowy w Europie. "Wprowadzanie standardów dotyczących emisji CO2 przez samochody, ma ogromny wpływ na rynek pracy w całej Europie" - mówił sprawozdawca projektu, niemiecki deputowany chadeków (EPP) Thomas Ulmer. "Do tego same auta staną się bardziej ekonomiczne, co znacznie ograniczy koszty ponoszone przez konsumentów" - zapewniał.


Głosowanie nad propozycją najprawdopodobniej odbędzie się podczas lipcowej sesji plenarnej. Teraz koncepcja musi zostać poddana negocjacjom z odpowiedzialnymi za te kwestie ministrami krajów UE.